Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 24 sie 2019, 14:57

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 26 ] 
Autor Wiadomość
Post: 09 maja 2013, 15:26 
Dzisiaj Nathalie09 zainspirowała mnie do twórczej analizy pewnego tematu, który wiązał się z linkiem przesłanym przez nią. Dziękuje :bukiet:

Kiedyś fioletowy słowik stwierdził, że być może część osób które są w psychiatrykach jest osobami zdrowymi ( nie sprawdzałem źródła więc mogę dokonać przekłamania- jednak chodzi tutaj o mój wniosek).

Pokrywało się to z moimi przypuszczeniami, które poczułem tak silnie aż musiałem się z nimi podzielić. Zauważyłem, że różnie stany psychiczne mogą być oznaką pewnego rodzaju "szlachetności" czy też ocierania się o "oświecenie". Już wtedy pomyślałem, że oświecenia można szukać w psychiatryku, lub też osób kroczących ku niemu. Lecz w tamtym czasie nie miałem czasu na analizowanie, byłem skupiony na czymś innym. W między czasie czytając pobieżnie dzieło Carla Gustava Junga pt. "O rozwoju Osobowości" zauważyłem nowy ciekawy termin jakim był proces indywiduacji. Szybko zrozumiałem, że to może być psychologiczna reprezentacja drogi ku oświeceniu. Wiele znaczeń można było ze sobą połączyć. To w którymś z tych momentów autor zaznaczył, że wiele przypadków schizofrenii jest tożsame z procesem indywiduacji. Moje badania w tym punkcie się zamknęły bo dla mnie oświecenie nie stanowiło większego celu a wszelkie pragnienia poczucia wyjątkowości rozbijały się o nadęte ego i zwykłą chciwość ( pokora dla rzeczywistości doprowadziła do miejsca w którym chciwość niczym światło w pryzmacie rozszczepia się na zupełnie nieświadome oczekiwania wobec rzeczywistości, zrozumiałem, że warto wyzbyć się wszelkich pragnień - poczuć to - aby stać się "lekkim"- ale tu nie o tym :) )

Dzisiaj artykuł podrzucony przez Nathalie aktywował ukierunkowaną uwagę. Szczerze mówiąc szukałem źródeł przez 5 minut, kolejne 15 minut zajęło mi czytanie (pobieżne). Można ten temat nazwać spontanem myśli.

Mamy tutaj cytat z zakresu neurobiologi, właśnie to ta część tekstu zaciekawiła mnie najbardziej.

Cytuj:
Celem prezentacji jest przedstawienie ewolucji poglądów na temat roli układu dopaminergicznego w schizofrenii. Dopaminowa hipoteza receptorowa sformułowana w 1976 roku zakłada, że u podłoża schizofrenii leżą zaburzenia przekaźnictwa dopaminergicznego. Zgodnie z tym poglądem, chorobę tę cechuje nadaktywność dopaminergiczna, natomiast blokada receptorów dopaminy dzięki wtedy nowo odkrytym lekom, takim jak chloropromazyna i rezerpina, jest skuteczna w łagodzeniu jej objawów. Kolejna wersja hipotezy – czołowej hipodopaminergii i podkorowej hiperdopaminergii – powstała w latach 90. XX wieku. Uwzględnia ona zróżnicowanie aktywności dopaminergicznej w poszczególnych strukturach mózgu oraz podtypach jej receptorów (rodziny receptorów D1 i D2). Hipoteza ta zakłada, że schizofrenię powoduje obniżona aktywność układu dopaminergicznego w regionach czołowych kory mózgowej, co przyczynia się do nadmiernej aktywności tego neurotransmitera w jądrach podkorowych (głównie w prążkowiu). Trzecia wersja hipotezy dopaminowej z 2009 roku dotyczy grupy psychoz, łącząc wymiar subiektywnych przeżyć osób chorujących na schizofrenię ze zjawiskami na poziomie funkcji określonych obszarów mózgu. Według tej hipotezy, nadaktywność dopaminergiczna w szlakach mezolimbicznych związana jest ze stanem zaburzonego uwydatniania znaczeń.


http://www.neuronauka.org/?page_id=2042

Szybko wyłapałem zdania zaznaczone grubą czcionką. Szczególnie ostatnie jest interesujące ponieważ to ono było motorem działania, a stan zaburzonego uwydatniania znaczeń był rozumiany jako proces/stan niewłaściwej interpretacji rzeczywistości. Wpisując w google frazę trafiłem na kolejny tekst, który zaczął mnie zaspakajać poznawczo.

Cytuj:
Omawiana teoria zakłada, że w psychozie następuje dysregulacja układu dopaminergicznego, która prowadzi do wydzielania dopaminy niezależnie od bodźców. Wtedy zamiast nadawać znaczenie bodźcom istniejącym, następuje zaburzone nadawanie znaczeń zewnętrznym bodźcom i wewnętrznym reprezentacjom. System związany z dopaminą staje się kreatorem znaczeń, tworzy je w patologiczny sposób.

Jednym z argumentów na rzecz tej hipotezy miałoby być okres prodromalny lub inaczej tzw. nastrój urojeniowy doświadczany przez pacjentów przed pełnym ujawnieniem się urojeń i halucynacji. Odpowiada on, zdaniem Kapura, stanowi nadmiernego wydzielania dopaminy przed psychozą; wydzielania, które jest „samoistne”, niezależne od kontekstu. Prowadzi to do przypisywania znaczenia myślom i wydarzeniom w patologiczny, nadmierny sposób. Na poziomie subiektywnych doświadczeń pacjentów prowadzi to do poczucia zmiany realności, wyostrzonej świadomości, silniejszego odbierania otoczenia i atmosfery tajemniczych znaczeń otaczających pacjenta. Kapur uważa, że wszystko to mogłoby nie różnić się od sytuacji, w której coś przykuje naszą szczególną uwagę. To, co staje się ważne, to długotrwałość stanu „nastroju urojeniowego” pod nieobecność pobudzających bodźców, która wymusza wytłumaczenie sobie zmienionej percepcji świata.

Urojenia w takim ujęciu to kognitywne wyjaśnienia, które dana osoba wprowadza, aby nadać sens swojemu stanowi zaburzonego uwydatniania znaczeń. Stan ten trwa tak długo i jest tak trudny, że muszą się pojawić jakieś wyjaśnienia, dzięki którym pacjent jest w stanie uporządkować swoje przeżywanie. Kapur określa, że urojenia to idące „z góry do dołu” kognitywne wyjaśnienia Ponieważ urojenia są konstruowane przez daną indywidualna osobę, są one wypełnione psychodynamicznymi treściami ważnymi dla tej osoby. Oczywiście pozostają w związku z tym swoim wtórnym charakterem w kulturowym kontekście i pacjent z Afryki przypisze stan zaburzonego uwydatniania znaczeń działaniu szamana, a pacjent z Europy raczej działaniom tajnych służb lub mafii. Oznacza to także, że w treści urojeń możemy odnaleźć ważne psychologiczne treści dotyczące świata wewnętrznego i świata relacji pacjenta, które pozwalają wiele zrozumieć, ponieważ są tworzone w umyśle pacjenta w oparciu o jego doświadczenie i przeżywanie. Ten „psychotyczny wgląd” przynosi pacjentowi jak wiemy ulgę i poczucie, że wreszcie zrozumiał, o co tu chodzi. Zaczyna też stanowić model kognitywny pozwalający kierować postępowaniem i rozumieć kolejne pojawiające się doznania. Halucynacje zgodnie z tym modelem pojawiają się w wyniku procesu, w którym zaburzone uwydatniania znaczeń dotyczy wewnętrznych reprezentacji.

To co jest także istotne to fakt, że osoby, które ujawniają schizofrenię już przed wystąpieniem psychozy wykazują cechy zaburzonego funkcjonowania kognitywnego, interpersonalnego i psychospołecznego. Te czynniki psychologiczne, kognitywne i interpersonalne pozostają w interakcji z zaburzonym neuroprzekaźnictwem i determinują różnorodność objawów psychotycznych u różnych osób i w różnych zaburzeniach (schizofrenia, mania, psychozy po narkotykach).

Według Kapura nadaktywność układu dopaminergicznego w psychozach jest związana z zaburzeniem fizjologicznej roli tego układu. W normalnych warunkach pośredniczy on w nadawaniu znaczenia otaczającej nas rzeczywistości i naszym wewnętrznym reprezentacjom. W warunkach patologicznych kreuje to nadawanie znaczeń. Ta nadaktywność prowadzi do stanu, w którym cały świat wydaje się mieć jakieś ukryte znaczenia i odnosić się do danej osoby. Jeśli stan taki trwa przewlekle, to po pewnym czasie pojawiają się urojenia, stanowiące dla pacjenta kognitywne wyjaśnienia tego, co subiektywnie odczuwa. Urojenia są tworzone w obrębie danej psychiki i w oparciu o jej doświadczenia i konstrukcję, a wobec tego niosą ważne informacje na temat psychodynamiki danej osoby.


http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=184

Więc tutaj wszelkie aspekty tej duchowości, neoduchowości- oddzielonej od tej poznanej, nakreślonej poprzez społeczeństwo, kreatywnej, poznawczej są przejawem schizofrenii. Moim zdaniem psychologia już wcześniej zinterpretowała problem schizofrenii a działania prowadzone są pod dyktando systemu, po to aby osoby myślące kreatywnie, różnorako, wyciągające wnioski a przede wszystkim badające zatłamsić jako te potencjalnie niebezpieczne dla władzy. Dlatego osoby z potencjałem są niszczone farmakologicznie i krzywdzone poprzez umieszczanie w ośrodkach izolujących. Tylko wyjątkowo silne organizmy mogą poradzić sobie z tym "darem".

Poprzez analizę można dojść do wniosku, że budda czy też Jezus cierpieli na formę schizofrenii albo żyli w stanie pokrewnym. To oni byli wielkimi kreatorami tego świata, zrozumieli rzeczywistość i mechanizmy działania. Dzisiaj wszelkie próby poznania nazywane są urojeniami, a powielania głupot w np. serialach normalnością.

Cytuj:
Niektórzy psychologowie uważają oświecenie za stan absolutnego zdrowia psychicznego. Inni, przeciwnie, dopatrują się w niektórych aspektach oświecenia (np. poczucie łączności z wszechświatem) odpowiedników w niektórych stanach psychotycznych (np. depersonalizacja, derealizacja, dysocjacja), przyrównując samo oświecenie do znanego w psychiatrii olśnienia schizofrenicznego.


Cytuj:
Wydaje się również, że błogi spokój obserwowany u osób praktykujących medytację jest na poziomie neurologicznym związany ze zwiększoną produkcją serotoniny. Osoby ćwiczące długo zazen wykazują się zmianami w aktywności mózgu. Występuje wzmożona aktywność w lewym płacie czołowym mózgu[13]. Ciągła uważność jest fenomenem związanym z obserwowanym zanikiem habituacji


http://pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%9Bwiecenie_%28religie_Wschodu%29
Więc jeśli dobrze rozumiem, jest odwrócenie problemu. Zupełna odwrotność niż w przypadku leczenia schizofrenii (zmian w mózgu). Zmiany nie są wyszczególnione, ale wnioskuję, że jest to odwrotność od leczenia farmakologicznego. :!: a więc można wysnuć kolejny problem badawczy? Czy oświecenie można uzyskać farmakologicznie? Podejrzewam, że stan który do niego prowadzi tak, ale to wymaga harmonii, a jeśli wymaga harmonii to raczej powodzenie (choć możliwego) dążenia farmakologicznego do schizofrenii jest niemożliwe. Podejrzewam, że wiązałoby się to z rozczarowaniem chętnych i ich kompletną fiksacją (dwa światy). Ale tu nie o tym.

Czym jest olśnienie schizofreniczne?

Bez komentowania przedstawię kolejny etap moich poszukiwań.

Cytuj:
FILOZOFIA SCHIZOFRENII

Obraz zaburzeń psychicznych pozostaje niezmienny w zasadniczym schemacie na przestrzeni wieków. Czytając ich opisy sprzed setek lub nawet tysięcy lat (np. w Biblii), bez trudu możemy postawić rozpoznanie.

Cytat z rozdziału „Próba psychiatrycznej prognozy”

(str. 153)

(...)

Obcując ze schizofrenikami, co należy do znacznej części obowiązków psychiatry, trudno oprzeć się wrażeniu, że „przefilozofują” oni swoje życie. Gdy większość ludzi trzyma się zasady: primum vivere, deinde philosophari, to o schizofrenikach śmiało można powiedzieć, że zasadę tę odwrócili.

Sprawy codziennego życia schodzą u nich na daleki plan; są nieważne wobec ogromu przeżyć i ogólnych zagadnień, które ich trawią. Daje to czasem – z punktu widzenia patrzących z zewnątrz – fałszywy obraz uczuciowego otępienia. Nie obchodzi bowiem tych chorych los najbliższych ani swój własny; pochłonięci są sprawami istoty bytu, sensu wszechświata i swego w nim posłannictwa, walki dobra ze złem, prawdziwego oblicza rzeczy, które się ukrywa pod pozornym, kataklizmu końca świata itp.

Ze względu na różnorodność i bogactwo przeżyć schizofrenicznych trudno jest przedstawić pełny ich obraz. Indywidualny i niepowtarzalny charakter historii życia każdego z pacjentów, wpływy środowiskowe i kulturowe, konflikty, urazy, skrzywienia linii rozwojowej itd., sprawiają, że w każdym wypadku przeżycia chorobowe są odmienne. Mimo tych indywidualnych i społecznych różnic istnieją w świecie schizofrenicznym cechy wspólne, pozwalające na postawienie rozpoznania niezależnie od epoki historycznej, kręgu kulturowego, warstwy społecznej, wykształcenia oraz czynników indywidualnych, które w sumie wpływają na zróżnicowanie obrazu chorobowego.

Jedną z tych zasadniczych cech można by określić mianem „filozoficzności”. Określenie takie ludziom, którzy swoje zamiłowania i trudy poświęcili filozofii, może wydać się uwłaczające, w istocie jednak, gdy pamiętamy, że świat schizofreniczny jest udręką, a śmierć nieraz wybawieniem, i że ten świat odsłania się w olśnieniu, którego grozy czy piękna oddać niepodobna – porównanie z nim dla tzw. normalnego człowieka jest w pewnym sensie zaszczytem.

(...)

Z dwóch tablic, na których zostało przedstawione przez Mojżesza dziesięcioro przykazań, tablica druga, odnosząca się do zwykłych, codziennych ludzkich spraw i konfliktów, zajmuje w życiu przeciętnego człowieka znacznie więcej miejsca niż pierwsza, dotycząca spraw boskich i ostatecznych. Człowiekowi tzw. normalnemu trudno oderwać się od konkretności życia. Filozofia wymaga jednak takiego oderwania, bo tylko w abstrakcji tworzyć się może ogólny obraz rzeczywistości.

(...)

W schizofrenii hierarchia wartości ulega odwróceniu. Pierwsza tablica Mojżesza staje się najważniejsza. Schizofrenik może powiedzieć o sobie „królestwo moje nie jest z tego świata”. Dzięki temu może społeczność schizofreniczna jest znacznie lepsza od społeczności ludzi tzw. normalnych lub znerwicowanych, znikają z niej walki o władzę, intrygi, zawiści. Można by mówić o odwrotności zasady senatores boni viri, senatus mala bestia. Moment ten odgrywa ważną rolę w terapii, grupa społeczna działa leczniczo, stąd znaczenie therapia loci w psychiatrii.

(...)

Nie wdając się w genezę schizofrenicznego autyzmu, można przyjąć na podstawie obserwacji pacjentów już w toku choroby, iż wskutek oderwania się od rzeczywistości zatraca się wspomniana hierarchia wartości, a z nią zaciera się wytworzona w ciągu życia struktura czasowa i przestrzenna, inaczej mówiąc, u schizofrenika „koszula nie jest bliższa ciału”. Dla niego sprawy odległe w czasie i miejscu, tyczące się losów świata, całej ludzkości, narodów, religii są niejednokrotnie bez porównania ważniejsze niż sprawy osobiste.

(...)

Przenikanie obu światów, wewnętrznego i zewnętrznego, jest obustronne. Schizofrenik z łatwością przenika cudze myśli, odczytuje, co w środku się dzieje, Ding an sich dla niego nie istnieje, kieruje on cudzą wolą, zjawiskami przyrody, wypadkami politycznymi, losami ludzkości, a nawet całym wszechświatem, uzyskuje boską wszechmoc. On sam jednak jest sterowany tajemniczymi siłami, wrogowie odczytują jego myśli, wydają sprzeczne z jego wolą rozkazy, staje się bezwolnym automatem, wskakują w niego obce istoty: bóg, szatan, bohaterowie, zbrodniarze, zwierzęta, potwory, nie jest już więcej sobą. Raz jest on na górze, a raz pod spodem, wszechmocny podmiot i bezwolny przedmiot.

(...)

Wśród różnorakiej tematyki urojeniowej stosunkowo często powtarzają się trzy wątki, które można by określić jako kosmologiczny, eschatologiczny i charyzmatyczny. Kosmologia schizofreniczna polega na tym, że chory jest pochłonięty sprawami wszechświata, ludzkości narodów. Stwarza własne koncepcje istoty i sensu kosmosu. W szczególności walka dobra ze złem wysuwa się w tych koncepcjach na plan pierwszy. Sprawy ostateczne, apokaliptyczne wizje końca świata, sądu ostatecznego, raju czy piekła, krwawych wojen, zaciętych walk między stronnikami dobra i zła itp. zajmują znaczną część schizofrenicznych urojeń. Możliwe, że eschatologia schizofreniczna wynika z rozpadu własnego świata, z własnym światem ginie cały kosmos.

W olśnieniu schizofrenicznym chory nagle widzi sens własnego życia i swoje posłannictwo. Wszystko staje się nieważne wobec najwyższego celu, który odtąd będzie mu przyświecać. Niekiedy cel ten jest społecznie pozytywny, co zostało przez Brzezickiego określone jako schizophrenia paradoxalis socialiter fausta. Chory poświęca wszystkie myśli dla stworzenia wielkiego dzieła swego życia, np. charytatywnego, jak brat Albert, artystycznego, jak Strindberg, Monsiel, lub filozoficznego, jak przypuszczalnie Comte. Częściej na otoczeniu charyzmatyka schizofreniczna sprawia wrażenie nieszkodliwej lub szkodliwej dziwaczności, jak w wypadku jednego z chorych krakowskiej kliniki, który dla ratowania ludzkości przed grożącym końcem świata uciął sobie palec u nogi, lub gdy chory, walcząc o spełnienie swej misji, natrafia na opór otoczenia, które go nie rozumie i w jego przeświadczeniu prześladuje.

Powstaje pytanie, czy przedstawione tu szkicowo problemy świata schizofrenicznego mają coś wspólnego z tematyką i metodą myślenia filozoficznego. Psychiatrze trudno na to pytanie odpowiedzieć i potrzebna mu jest pomoc filozofa. Wydaje się, że następujące momenty mogą okazać się zbieżne:

1) oderwanie od konkretu i dzięki temu większa łatwość poruszania się na współrzędnych przestrzeni i czasu;
2) dążenie do przekroczenia granicy oddzielającej człowieka od jego otoczenia, stąd też szukanie istoty rzeczy, niezadowalanie się zewnętrznym ich wyglądem;
3) skłonność do tworzenia struktur integracyjnych i narzucania ich otaczającemu światu, dzięki czemu rzeczywistość nabiera cech logicznych związków przyczynowych;
4) większe zainteresowanie sprawami zasadniczymi i ostatecznymi na niekorzyść spraw codziennych i zwykłych.

Nikt nie ma wątpliwości, że schizofrenia jest chorobą; przemawia za tym choćby ogrom cierpienia ludzi nią dotkniętych. Jednakże nie można zaprzeczyć, że w chorobie tej jest coś wzniosłego, mianowicie to, że cechy swoiście ludzkie ulegają w niej katastroficznemu przerostowi.

str. 217-218, 218-219, 219, 221, 223, 226-228


http://www.opracowanie.eu/filozofia.htm

Cytuj:
Gdy tak medytował, zaatakowały go demony (mary).
Mówi się, że wojownicy Mary kierowali przeciw Buddzie włócznie i strzały, jednak ich ostrza zamieniały się w kwiaty.


Czego uczy ta historia?
Według mnie tego, że rzeczy, które z przyzwyczajenia traktujemy jako przeszkody, mogą okazać się pożyteczne.

Przeszkody te to jedynie sposób, w jaki świat i całe nasze doświadczenie wskazują nam miejsce, w którym utknęliśmy.

Patrząc na włócznię lub strzałę, możemy nauczyć się widzieć kwiat.
Czy doświadczamy tego, co się wydarza, jako przeszkody i wroga, czy jako nauczyciela i przyjaciela, zależy od tego, jak odbieramy rzeczywistość. Zależy od naszego związku z sobą samym.


Nauki mówią, że przeszkody mogą powstawać na poziomie zewnętrznym i wewnętrznym.
W tym rozumieniu poziom zewnętrzny to poczucie, że zostaliśmy przez kogoś lub coś zranieni, to zaburzenie spokoju i równowagi, które, jak nam się wydawało, święcie się nam należały


Cytuj:
http://davidicke.pl/forum/demony-ktore-niosa-przebudzenie-t7030.html


Czy to nie jest namiastka kognitywnego myślenia? :mrgreen:

Dla psychologa to byłby niezbity dowód na schizofrenie. :wacko: :bangheadwall: :beff:

Nie bez powodu chcę zagłębić się w kognitywistykę. :oops:



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 09 maja 2013, 15:26 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 09 maja 2013, 18:28 
Kosmiczny Podróżnik pisze:

Nie bez powodu chcę zagłębić się w kognitywistykę. :oops:


To może zainteresuje Cię strona profesora Włodzisława Ducha, prorektora UMK

http://www.fizyka.umk.pl/~duch/indexpl.html

Gdzieś tam są jego wykłady "Wstęp do kognitywistyki".

Można też zerknąć na jego blog:

http://wduch.wordpress.com/



Na górę
   
 
 
Post: 09 maja 2013, 19:04 
O oswieceniu nie bede sie wypowiadala, jako ze jeszcze go nie doswiadczylam... wiec.


Tu ciekawie o schizofrenii w kontekscie doswiadczen szamanskich (szamanizm jest mi w zasadzie od zawsze bardzo bliski... takze ciekawe info).

Cytuj:
Schizofreniczny szaman, dezintegracja osobowości

Obrazek

O podobieństwach szamańskiej inicjacji i przebiegu rozpadu osobowości u osób, u których zdiagnozowano schizofrenię, napisano już niejeden artykuł. Ostatnio trafiłem też na tekst autorstwa Jacka Sieradzana "Psychologia, wychowanie a obłęd". Tu chciałbym skupić się tylko na kwestii, której przyglądam się od jakiegoś czasu, a mianowicie na samym zjawisku dezintegracji i ponownej integracji osobowości.


Jacek Sieradzan pisze:

"Cywilizacja współczesna uważa ich za obłąkanych i izoluje w szpitalach dla umysłowo chorych. W dawnych, tzw. prymitywnych kulturach, kierowano ich do szamana, pod kierunkiem którego mogli kształtować i doskonalić swoje odmienne widzenie świata. Potem sami stawali się szamanami, pełnoprawnymi członkami społeczności, którzy nie tylko nie oczekują od innych pomocy, ale sami tą pomocą służą"


Dezintegracja: tradycja szamańska a psychiatria

Problem, o którym pisał Andrzej Skulski w swoim artykule "Od inkwizycji do psychiatrii - niechciana prawda" zwrócił moją uwagę na tendencję traktowania przez współczesną psychiatrię czarowników, czarownic i szamanów jako schizofreników. Tę tendencję zauważyłem już kilka lat temu, jednakże nie zdawałem sobie sprawy z podobieństw przeciwnych obozów inkwizycji i psychiatrii jako takiej. Sądziłem, że podejście psychiatrii do tzw. chorych psychicznie bierze się z niewiedzy typowej dla samej nauki, która ma manierę odrzucania wszystkiego, co ma jakikolwiek związek z życiem duchowym. Jako że mam doświadczenie zarówno psychiatryczne jak i szamańskie, łatwo było mi dostrzec pewne prawidłowości występujące w obu grupach - szamanów i schizofreników. Jedyna różnica jest taka, że współcześni szamani żyjący w naszej kulturze, u których zdiagnozowano schizofrenię, nie mają oparcia w mapie, jaką dysponują szamani w tradycjach, która kultywowała lub wciąż kultywuje to zjawisko. W kulturze plemiennej, w której istnieje funkcja szamana, człowiek przechodzący proces rozpadu (śmierci) i ponownych narodzin ma oparcie w całej tradycji jak i w przewodnikach - starszych szamanach lub duchach (np. tzw. głosy). W naszej kulturze, jak zauważył pan Skulski, skutecznie wytępiono tę linię przekazu, przez co ludzie predysponowani do funkcji szamana zostali pozbawieni korzeni, wsparcia w bardzo trudnym procesie inicjacyjnym. Mało tego, wmówiono im, w co uwierzyli (jakżeby inaczej, skoro mają tylko dwa źródła nie-wiedzy - religię i jej następczynię, psychiatrię), że proces, który przechodzą, jest chorobą, czymś nienormalnym i szkodliwym dla ich zdrowia. Sami psychiatrzy odcinając się od wielotysiącletniej tradycji szamańskiej odcięli się też od kopalni wiedzy na temat samego zjawiska inicjacji szamańskiej. Oczywiście szamanizm bada się, ale są to badania z punktu widzenia osób, które nie doświadczają samego procesu inicjacyjnego. Tym czasem istotne jest w tym procesie, by osobę doświadczającą dezintegracji przeprowadzał ktoś doświadczony, kto sam wcześniej przeszedł ten sam proces. Psychiatria od początku podeszła do zagadnienia z postawą potępiającą, nie rozumiejącą zjawiska i z góry zakładającą, że proces transformacji, któremu towarzyszą takie zjawiska jak głosy i wizje, jest chorobą. Doszło do absurdu - osoby doświadczone w tej materii, które zostały wyszkolone w linii przekazu mającej korzenie w prehistorii, zostały uznane za niekompetentne i niegodne zaufania. Jaki był tego efekt? Tradycja szamańska została niemal doszczętnie wytępiona w kulturze Zachodu. Linia przekazu, tak istotna dla tej tradycji, została przerwana przez wielowiekowy holokaust. Dziś osoby, które są ze swej natury powołane do funkcji szamana, są napiętnowane, pozbawione szansy na zdrowe przejście procesu inicjacyjnego do końca, zawieszone gdzieś pomiędzy fazą rozpadu a niemocy. Tylko nielicznym udaje się przejść proces do końca, nie mając oparcia w tradycji, która dawałaby odpowiednie techniki i przygotowanych do tego przewodników.

Nie twierdzę, że wszyscy, którym przyczepiono etykietkę schizofrenika to potencjalni szamani, zawieszeni w połowie procesu i skazani na dożywotnie uzależnienie od systemu psychiatrycznego. Twierdzę, że współczesna psychiatria popełnia karygodny błąd, żeby nie powiedzieć - zbrodnię, lecząc coś, czego sama nie rozumie. Oczywiście wiem, że psychiatria nie przyzna się do błędu, tylko będzie dalej brnąć w swoim samouwielbieniu.

Podobieństwa i różnice


Między procesem inicjacji szamańskiej a objawami tzw. schizofrenii zachodzi szereg podobieństw. Oto niektóre z nich:

1. Głosy i wizje;

2. Stan psychotyczny (z tą różnicą, że schizofrenik nie panuje nad psychozą, w odróżnieniu od szamana, który wchodzi w odmienne stany świadomie i celowo);

3. Zmiana osobowości;

4. Odmienne stany osobowości;

5. Ból i ekstaza.


Istnieją też zasadnicze różnice, które sprawiają, że schizofrenia może, ale nie musi być etapem inicjacji szamańskiej.

Odcięci od korzeni

Brakuje fachowej literatury w tej dziedzinie, która przybliżałaby zagadnienie pod kątem innym niż ta, która obecnie dominuje w psychiatrii, a która jest jednostronna i tendencyjna. Kazimierz Dąbrowski w swojej teorii dezintegracji pozytywnej dotyka zagadnienia nieco inaczej niż główny nurt, choć gdyby miał wiedzę, która obecna jest w szamanizmie od dawna, nie wymyślałby koła po raz drugi.

Na przestrzeni dziejów możemy zaobserwować sukcesywne tępienie specjalistów procesu transformacji. Czarownicy i szamani od początku uznawani byli za konkurencję chrześcijaństwa. Kapłani chrześcijańscy, a później lekarze i psychiatrzy przejęli obowiązki szamanów, czarownic, zamawiaczy i szeptunek. Z jakim skutkiem, widzimy - religia "miłości" z narzędziem tortur na sztandarze.

Ci, którzy przeszli długą i ciężką drogę inicjacji śmierci duchowej są źródłem cennej wiedzy. Niestety u nas na wyginięciu. Zwłaszcza, że po drodze trafia się na proroków nowej doktryny, z magicznymi pigułkami, którzy nie szli tą drogą a mają najwięcej do powiedzenia. Co powinniśmy zrobić? Być może rozwiązanie ukryte jest w odciętych korzeniach, które wciąż tkwią mocno w ziemi"




Zrodlo: http://www.taraka.pl/schizofreniczny_szaman



Tak na marginesie... masz zamilowanie do rozdlubywania wszystkiego na najdrobniejsze czesci Robert. Porownywanie oswiecenia ze schizofrenia a schizofrenie sprowadzajac do poziomu choroby, ktora wywoluje tylko cierpienie.

Lubisz zonglowac iluzja... i bawisz sie tym z upodobaniem.


Taka mysl jeszcze. Mialam do czynienia z osoba ze schizofrenia.


I teraz takie porownanie. Jezeli siedzisz i medytujesz to cokolwiek wyswietla Ci Twoj umysl traktujesz jak cos, co jest nierealne, nie czepiasz sie tego, obserwujesz... ale i nie zatrzymujesz.
Schizofrenik widzac swoje demony uwaza je za realne.


To spora roznica... Widzialam osobe bardzo na zywo majaca atak schizofrenicznyc (o ile mozna to tak nazwac, nie znam sie na fachowej terminologii)... widziala dookola demony, ktore chcialy jej zrobic krzywde, wykorzystac ja i upatrywala w najblizszych wrogow, osob, ktore dybaja na jej zycie.

Juz sama medytacja... to przede wszystkim cwiczenie uwaznosci. Nawet, jezeli cokolwiek widzisz to nie zatrzymujesz sie na tym. Bo to tak, jakbys wysiadl z samochodu i zaczal ogladc biezniki opon zamiast jechac do celu... :so:


Takze jak tu juz widac... roznice sa bardzo duze... Oswiecony czlowiek zapewne ma te uwaznosc caly czas a i umysl jasniejszy.

Jednym slowem... sorry... :so:


Ostatnio zmieniony 09 maja 2013, 19:15 przez SacralNirvana, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
   
 
 
Post: 09 maja 2013, 19:09 
@Kosmiczy ..poznałeś kiedykolwiek osobę która doszła do Oświecenia osobiście ?

Bo ja tak...

czy Reiko Roshi (Maria Moneta Malewska) mówi jak osoba chora ? Bo ja z nią rozmawiałem, podobnie jak z panią Dorotą Krzyżanowską ...bo twój artykuł świadczy że nie masz najmniejszego pojęcia ani o Oświeceniu...o jakości umysłu jaki się osiąga..podobnie jak i nie masz pojęcia o tym czym jest schizofrenia..bo i z tym miałem odczynienia (choroba bliskich mi osób)...także nie pisz po prostu Kosmicznych Bzdur Kosmiczny Podróżniku. Nie chce mi się nawet ciągnąć tego tematu. Wiem tylko jedno...ani ty ani nikt inny nie jest w stanie napisać czegokolwiek o Oświeceniu z prostej przyczyny...bo Oświecenie to Doświadczenie a nie teoria...poznałem kilku ludzi osobiście...i wiem jedno...nie opiszesz tego ani ie zrozumiesz bo to jest poza opisem i poza rozumem...rozumiesz?



http://davidicke.pl/forum/post96716.html#p96716

co psychiatria wie o schizofrenii ? ..a gówno wie...wiem to na sto procent że wie totalne gówno...
wszystkimi tymi bredniami mogą sobie d..podetrzeć. Nie ma większego kur..twa w medycynie niż w psychaitrii.

phpBB [video]


to tyle...bo szkoda mojego czasu



Na górę
   
 
 
Post: 09 maja 2013, 19:31 
Redmuluc pisze:
czy Reiko Roshi (Maria Moneta Malewska) mówi jak osoba chora ?


A czy ja stwierdzam, że schizofrenia jest chorobą?
Schizofrenia charakteryzuje się odmiennym postrzeganiem, a to kluczowy element do tego aby móc "rozumieć" rzeczywistość i widzieć ją nie taką jaką myślimy ale taką jaką jest.

Redmuluc pisze:
i wiem jedno...nie opiszesz tego ani nie zrozumiesz bo to jest poza opisem i poza rozumem...rozumiesz?


Nic co wywodzi się z rozumu nie jest poza rozumem. Taka prosta zależność, wszakże podobno wszystko jest stanem umysłu więc można to poznać, zrozumieć, przypisać znaczenie. Jeżeli ktoś mi po wie, że sytuacje, oświecenie jest poza rozumem to uznam to za próbę manipulacji.

Redmuluc pisze:
o jakości umysłu jaki się osiąga..podobnie jak i nie masz pojęcia o tym czym jest schizofrenia..bo i z tym miałem odczynienia...


Masz rację, nie miałem do czynienia z osobami chorymi na schizofrenie, to nie znaczy, że opis tego stanu jest czymś nieadekwatnym w porównaniu z doświadczeniem schizofrenika- fizycznie.

Oświecenia również nie znam doświadczalnie

Jednak reptilianina nie widziałem, nie rozmawiałem na oczy, nie poczułem jego manifestacji w świecie fizycznym, nie uwieczniłem na zdjęciu oraz na żadnym innym nagraniu więc według Twojego toku myślenia nie mogę o nim mówić, Ty również- inaczej staniesz w opozycji do siebie.

Nigdzie nie napisałem, że schizofrenia to oświecenie bo wiem, że drastycznie spłyciłbym znaczenie, ale zwróciłem uwagę na podobieństwa.



Na górę
   
 
 
Post: 09 maja 2013, 19:35 
Kosmiczny Podróżnik pisze:
http://davidicke.pl/forum/demony-ktore-niosa-przebudzenie-t7030.html

Czy to nie jest namiastka kognitywnego myślenia? :mrgreen:

Dla psychologa to byłby niezbity dowód na schizofrenie. :wacko: :bangheadwall: :beff:

Nie bez powodu chcę zagłębić się w kognitywistykę. :oops:


aha i byłbym zapomniał..autora tego postu poznałem też osobiście a twój wpis o nim uważa m za bezczelny i arogancki, zacznij poznawać ludzi...bo sam się kiedyś zdziwisz jak ktoś ci zarzuci chorobę psychiczną...



Na górę
   
 
 
Post: 09 maja 2013, 19:47 
Redmuluc pisze:
aha i byłbym zapomniał..autora tego postu poznałem też osobiście a twój wpis o nim uważa m za bezczelny i arogancki, zacznij poznawać ludzi...bo sam się kiedyś zdziwisz jak ktoś ci zarzuci chorobę psychiczną...


Na jakiej podstawie? Na tej, że stwierdziłem, iż zmiana postrzegania jest tożsama z myśleniem poznawczym (kognitywnym)?
Gdyby Budda nie był świadomy czym są strzały wojowników-mary i jak działają podejrzewam, że i nie poznałby kwiatów lub ich nie zmienił w kwiaty.
(piszę to w oparciu o tekst a nie (po części) swoje doświadczenia czy kontakt fizyczny z kimś tam kto mi to powiedział)
Uznałem to za przykład myślenia kognitywnego. Tyle, nie wiem co Ty w tym widzisz, ale moim zdaniem warto pomyśleć kognitywnie właśnie.

----

7:39

Redmuluc- Jeśli Ci ten temat " nie leży " to skasuj go a ja zrozumiem Twoją decyzję. Nie chciałem nikogo urazić a tu nauczka dla mnie i haczyk, mniej zgrzytów byłoby przy trybie pytającym.



Na górę
   
 
 
Post: 10 maja 2013, 11:48 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 24 maja 2012, 20:03
Posty: 234
Płeć: mężczyzna
Najnowsza teoria na temat schizofrenii zakłada że choroba jest spowodowana nadmiarem kwasu kynureninowego.

_________________
Urodziłem się 6 Ajleta, Roku 7499 od ZPGŚ. w poniedziałek kalendarza słowiańsko-aryjskiego.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 maja 2013, 12:23 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 19 kwie 2013, 19:43
Posty: 208
Płeć: mężczyzna
Zostań buddą będziesz wiedział.
Cztery krety rozmawiają o lataniu.
Nie ma o co się kłócić rzekł nietoperz.
I odwrócił wszystko do góry nogami.

Nie ma co się obrażać.Wszyscy tu jak się nie kłócimy odwalamy kawałek dobrej roboty.

p.s Nie jestem nietoperzem

p.s. 2 Moim zdaniem też Robert za dużo myśli.Ale niech się "wypala" :)

_________________
https://www.youtube.com/watch?v=g7aRghA3Wn4
https://www.youtube.com/watch?v=UNnoHVh-I-4



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 maja 2013, 15:03 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 883
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Nie jestem expertem od schizofrenii ale wiem co to znaczy być na granicy szaleństwa. Szczerze powiedziawszy są momenty gdy balansuje na bardzo cienkiej linie- szczególnie kiedy próbuję przejść po niej ze zbyt dużym - źle zbilansowanym " ładunkiem".

W pewnych stanach z reguły jest moment "przejścia" - w którym tracimy spójność percepcji - poczucia naszej osobowości jako funkcjonalnej jednostki odbierającej znaną rzeczywistość. Ta spójność - rożnych naszych części potem jest układana na nowo- doświadczamy tego codziennie zasypiając :)

Czasem z rożnych przyczyn ta spójność - jest zaburzona i to może być(moim zdaniem) jedną z przyczyn schizofreni. Ma to swój odpowiednik zarówno w osobowości jak i subtelnym elementom anatomii ciała energii które nie funkcjonują odpowiednio lub nie umiemy się nimi posługiwać. To tak jak skok z wysokości na głęboką wodę kiedy nie umiemy dobrze pływać - mozna się "rozbić" a potem nie poskładać w odpowiedni funkcjonalny sposób - gdy chcemy wyjsc z powrotem na brzeg( czasem mozemy do niego nawet niedopłynąć co się zdarza się przy naduzywaniu róznych substancji).

Gdyby porównać to do doświadczania rożnych stanów świadomości to było by tak - jakbym stojąc nad wodą był wyposażony w ludzką świadomość - gdy wchodzę do wody tracę stan bycia człowiekiem - rozpadam się- a potem układam na nowo swoją "formę" która aby była spójna musi odpowiadać życiu w wodzie - staje się rybą. Z drugiej strony sama wola zamiany w rybę sprawi że znajdę się automatycznie w wodzie. Wewnętrzne pragnienie przyciąga zewnętrzny przejaw do realizacji w formie tego pragnienia.

NAJWAŻNIEJSZE - I TAK NAPRAWDĘ JEDYNIE ISTOTNE JEST TO CO PRZECHODZI Z JEDNEJ FORMY W DRUGĄ. CZYSTE JESTESTWO BYTNOŚCI. PUNKT POMIĘDZY STANAMI. PRAWDZIWE PRZEJŚCIE PRZEZ ŚMIERĆ KTÓRA JEST WOLNOŚCIĄ. Ktoś kto nie doświadczył podwójnego ognia w sercu nie będzie miał pojęcia o czym mówię.

Gdy zakotwiczymy się we własnej czystej bytności - którą odczuwam w "sercu"- nie głowie, trzecim oku, itd( to sa narzędzia do zmiany spójności ) to wtedy nie ma możliwości żeby nie wyjść "całym"- nawet jesli z "dodatkami" które zabraliśmy. Czasem wracamy odmienieni - zewnętrznie ( zmiany w ciele energii- osobowości) ale póki jesteśmy zakotwiczeni w CENTRUM mamy punkt odniesienia i nigdy się nie zgubimy.

Poco tyle się zastanawiać, po co filozofować.

Wierszyk o srającym myślicielu.

"Mam się wysrać już teraz ? - czy też jeszcze nie :hmmm:
w sumie mi się nie chce-a może jednak chce ?
Za godzinę będzie optymalnie - a może za dwie... i tak czas mija i mija a żołądek dalej prze...
Jednak zamiast posłuchać odczucia - myśląc i myśląc - zesrałem w gacie się ... "

Gdy nadużywamy mentalnej inteligencji ( bo są rożne) tylko walimy głową w mur którego ona nie jest w stanie przeskoczyć.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 maja 2013, 19:13 
Tydzien temu lekarz do którego poszłam zasugerował mi że moge mieć schzofrenie :D
Mam mieć dziwne objawy z którymi pierwszy raz sie spodkał.

Na temat schzofraeni wiem niewiele ale jeszcze mniej na temat ośwecenia. Nie mam pewności czy wogłe cos takeigo jest mozliwe ale napewno nie w takej formie jak jest podawana przez wiekszośc źródeł.
Zreszta czy to warzne? czy istotą jest byc ośweconym czy nie? wydaje sie mi że nie, nie to jest warzne. Ważne jest znaleśc swoją terie droge do dąrzenia do prawdy niewarzne jak ona będzie sie nazywac j jaki stan ze sobą bedzie niosła. Tak naprawde dla każdego moze to być cos innego.

Co do Robeta to cuż, jego analize czasem sa bardzo głębokie :D , ale czy to źle on taki jest i czy warto to zmieniać? no nie wiem? sam musi zadecydowac czy go to mączy czy sprawia mu przjemnośc. Ja tez lubie czasem filozofowac i szukac dziury w całym, ale mój umysł szybko sie męczy i zaraz szuka jakiegoś innego zainteresowania.



Na górę
   
 
 
Post: 04 sty 2014, 11:38 
Cytuj:
Schizofrenia, a światy równoległe


Obrazek


Podstawowymi objawami schizofrenii jest rozczepienie pomiędzy myśleniem, emocjami i zachowaniem. Ten stan chorobowy zalicza się do chorób psychicznych. Ale czy to na pewno dobra diagnoza?


Zazwyczaj cierpiący na schizofrenię podejrzewany jest o „posiadanie” dwóch osobowości, ale równie dobrze może on być jedną osobowością żyjącą w dwóch równoległych światach.


Obrazek


Normalny człowiek nie jest fizycznie świadom innych światów (wszechświatów), które mogą istnieć obok niego. Jednak zgodnie z teorią multiwersu, która głosi, że w tym samym miejscu i czasie, może istnieć skończony lub nieskończony zbiór wszechświatów, różniących się od naszego elementami wymiarów, mogą istnieć osoby szczególnie wrażliwe takie jak media, nawiedzeni lub schizofrenicy, którzy mogą współistnieć w innych światach czy wymiarach. Dla przykładu, obiekty kwantowe mogą występować w różnych stanach, a każdy z nich może należeć do innego wszechświata.



Jeśli teoria ta jest poprawna, może to oznaczać, że umysły schizofreników faktycznie obejmują więcej niż jeden stan rzeczywistości na raz. Zgodnie z teorią strun, nasz wszechświat jest jak bańka, obok której występują podobne bańki wszechświatów równoległych. Mogą one wchodzić ze sobą w interakcje, słabe na poziomie trudnym do określenia oraz silne podobne do Wielkiego Wybuchu, który zapoczątkował nasz Wszechświat.



Wielu naukowców nie wierzy w multiwers, ale jest grono, które uważa, że wszechświat matematycznie spójny ma takie same szanse zaistnienia jak nasz. Jednak taki wszechświat będzie miał odmienne prawa matematyczne i fizyczne. Więc kto wie, co leży po drugiej stronie tęczy? Być może żyjemy tam w swoim własnym raju.


Obrazek


A co jeśli życie po śmierci może być dalej kontynuowane w świecie równoległym? Świat taki rzadko lub słabo oddziałuje z naszym i dlatego jest on niezauważalny. Mogą to potwierdzić relacje zgłaszane przez osoby, u których stwierdzono śmierć kliniczną lub będących bardzo blisko śmierci. Zwykle relacje takie zawierają uczucie oddzielenia od ciała, oglądanie go z góry oraz obserwowanie reanimujących lekarzy i pielęgniarki.



Następnie poczucie spokojnego odejścia od ciała przejmuje szybki ruch przez tunel w kierunku silnego światła, które często jest utożsamiane z bezwarunkową miłością i Bogiem. Przed powrotem do swego ciała, przeżywający śmierć kliniczną, nierzadko otrzymują wiedzę o ich przyszłym życiu i naturze wszechświata. W takim ujęciu śmierć kliniczna byłaby odpowiednikiem niezamierzonej wizyty lub wycieczki do świata równoległego.


Obrazek


Nowy "psycho-pomysł” na wyleczenie schizofrenii wykorzystujący taką wycieczkę, zwany skokiem kwantowym, obejmuje spotkanie ze swoim bliźniakiem w świecie równoległym. Realizuje się go poprzez hipnozę, w której pacjent jest niejako uśmiercany, a następnie przechodzi poprzez tunel do innego wszechświata i spotyka tam swego odpowiednika innowymiarowego.



Spotkanie to ma na celu pozostawienie tej „dodatkowej” osobowości w tamtym wymiarze a następnie powrót do zwykłego świata. Metoda ta ma ponoć skutecznie leczyć przyczyny schizofrenii. To trochę jak naprawianie szkód wyrządzonych duszy w przeszłości. Podczas takiego „spotkania” można również zyskać. Jeżeli bliźniak kwantowy posiada jakieś talenty, których nie posiada osoba poddająca się skokowi, to można je od niego „skopiować” zanim wróci się do właściwej rzeczywistości.



Cały proces trwa podobno półgodziny i należy go powtarzać aby uzyskać lepszy efekt uzdrowienia duszy schizofrenika. Czyżby znaleziono lekarstwo na schizofrenię? Póki co, nie ma naukowych i laboratoryjnych dowodów na skuteczność tej metody leczenia. Niemniej należy próbować, choćby po to by spotkać swego bliźniaka i rzeczowo z nim podyskutować.



Zrodlo: http://innemedium.pl/wiadomosc/schizofrenia-swiaty-rownolegle



Na górę
   
 
 
Post: 04 sty 2014, 12:47 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 17 maja 2012, 17:02
Posty: 115
Chory czy zdrowy - żaden nie może być oświecony.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 sty 2014, 13:11 
Jako że zajmuje się uzdrawianiem i egzorcyzmowaniem choć ta nazwa mi się nie podoba ale taka już pokutuje więc ją pozostawię, to wiele razy mnie proszona o pomoc dla ludzi którym zdiagnozowano schizofrenie taką czy inną.
Jakoś do tej pory nie udało mi się znaleźć przypadku w którym nie występowało by przejęcie części kontroli nad świadomością człowieka , silne wgrywanie dramatycznych wizji , natrętnych głosów i tym podobnych sensacji.
Takie sytuacje powodują że człowiek mówi dziwne rzeczy które potocznie uważa się za objaw choroby umysłowej i leczy przeważnie lekami psychotropowymi.
A czesto to są tak zwane opętania o rożnym nasileniu najczęściej przez swoje własne poprzednie życia.
Oprócz tego w naszą podświadomość można wpisać różne negatywne programy które nami manipulują podobnie trochę jak złośliwe wirusy w komputerze i mamy przerąbane.
Często ofiarami są osoby które mają w jakimś stopniu rozwiniętą telepatię zwaną postrzeganiem pozazmysłowym albo zdalnym widzeniem.
Jeśli ktoś nie ma takich właściwości to trudniej mu cokolwiek wmówić do umysłu bo on tego po prostu nie odbiera.
Gdyby była powszechna świadomość co to jest i jak działa to zamiast psychotropów , które częściowo otępiają nasze zmysły i co za tym idzie telepatię, ludzie nauczyli by się miłością bronić się przed takimi doznaniami albo pomagali by wyszkoleni egzorcyści , wyszkoleni i odpowiednio wybrani do tego , a nie mianowani na egzorcystów ale nie mający żadnego pojęcia jak to robić , jak nieść skuteczna pomoc.



Na górę
   
 
 
Post: 07 sty 2014, 8:30 
Kris1 pisze:
Jako że zajmuje się uzdrawianiem i egzorcyzmowaniem choć ta nazwa mi się nie podoba ale taka już pokutuje więc ją pozostawię, to wiele razy mnie proszona o pomoc dla ludzi którym zdiagnozowano schizofrenie taką czy inną.
Jakoś do tej pory nie udało mi się znaleźć przypadku w którym nie występowało by przejęcie części kontroli nad świadomością człowieka , silne wgrywanie dramatycznych wizji , natrętnych głosów i tym podobnych sensacji.
Takie sytuacje powodują że człowiek mówi dziwne rzeczy które potocznie uważa się za objaw choroby umysłowej i leczy przeważnie lekami psychotropowymi.
A czesto to są tak zwane opętania o rożnym nasileniu najczęściej przez swoje własne poprzednie życia.
Oprócz tego w naszą podświadomość można wpisać różne negatywne programy które nami manipulują podobnie trochę jak złośliwe wirusy w komputerze i mamy przerąbane.


Z wieloma zdaniami mogę się zgodzić. Mamy wspólne spostrzeżeni. Szczególnie porównanie opętania do choroby psychicznej, może i coraz powszechniejsze, ale wciąż wymaga odwagi. Jakiś czas temu powiedziałem komuś czym jest wg. mnie schizofrenia. Odnosząc się do "dziedziczenia psyche" powiedziałem, że jest pewnego rodzaju otwarciem bram nieświadomości i wylewem symboli-informacji.

Napisałeś- swoje-własne poprzednie wcielenia. Otóż moim zdaniem to nie jest tak. Nie ma swoje i własne. Jeśli chodzi o wcielenia , tematykę reinkarnacji przypuszczam, że wygląda niczym informacja wgrana na dysk, który jednocześnie pobiera ją i tą już pobraną w (danym cyklu) obrabia (wymienia z otoczeniem). Wiadomo, dysk z biegiem się czasu zużywa i zawarta informacja wymaga następcy aby móc należycie funkcjonować. Porównałbym człowieka do dysku który posiada uprzednio zebraną informację oraz pobiera ją i wymienia z otoczeniem w czasie rzeczywistym, tym samym kumulując część informacji z tej wymiany w puli którą zebrały inne dyski <<w swoich operacjach w czasie rzeczywistym>> a która stanowi w pewnym stopniu start w nowym dysku. Ogólnie informacja która jest zebrana poza schematem odbiorca-nadawca, nie jest rozpoznawana przez dany dysk, który zbiera treść i ją weryfikuje poprzez wymianę z otoczeniem, jednak warunkuje w znacznym stopniu jakość tego cyklu wymian dysk-otoczenie-dysk. Czasem dochodzi do przerwania blokady i upływu treści która była dana innemu dyskowi a która jest zupełnie niezrozumiana/ dochodzi do błędnego odczytu informacji co moim zdaniem wiążę się z chorobą psychiczną/opętaniem - ogólnie błędem funkcjonowania który jednakże stanowi klucz do zrozumienia istoty problemu.
Nie jestem egzorcystą, a tematyka opętań jest słabo poznana przeze mnie ale nie na tyle aby nie pamiętać opisów tych przeżyć. Watykan obarcza szatana oto, że wciela się w czyjeś ciało i ma moc mówienia różnymi językami, jednak należy zastanowić się jak wyglądałby świat kiedy ktoś odkryłby, że to nie wina szatana lecz przodków,poprzednich wcieleń - informacji która "wypłynęła" z dysku, a która jest niekompatybilna z tym który operuje treściami w czasie rzeczywistym ( a więc nieświadoma).

"Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem,a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem" Carl Gustav Jung

Nie ma ktoś lepiej czy gorzej, ciężej czy lżej, bo ten co ma "ciężej" ma "lżej" ponieważ zmuszony jest aby widział więcej jak ten co ma "lżej" a jednocześnie "gorzej" ponieważ widzi tak mało.

Życie coraz bardziej "odrywa" a zarazem "przybliża" ku takim stwierdzeniom, bo oderwanym jest ten co wpadnie do nieświadomości wody i nie umie pływać, zostanie zabrany przez falę ale ten który wkłada wysiłek i nauczy się pływać, będzie mógł operować w otoczeniu w którym się znalazł i przybliży się i prędzej czy później dopłynie do wyspy aby odpocząć.



Na górę
   
 
 
Post: 20 kwie 2014, 10:15 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 11 wrz 2013, 15:22
Posty: 287
Nagranie przedstawiające co słyszy schizofrenik. To naprawdę ciekawe, skąd biorą się np osobowości mnogie, albo ''głosy'' w głowie. Tak czy siak, współczuję i nikomu nie życzę w obecnych czasach.
Auditory Hallucinations - An Audio Representation
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sty 2015, 22:34 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sty 2011, 14:00
Posty: 40
Płeć: mężczyzna
Od 10 lat choruję psychicznie. Zacżęło się od pewnego silnego doświadczenia jakie przeżyłem. Otóż nagle zobaczyłem inną rzeczywistość, piękniejszą. Doświadczenie to było tak silne, że moja psychika tego nie wytrzymała. Pojawiły się urojenia, że ktoś mną manipuluje i że wszystko jest ukartowane. Wylądowałem u psychiatry, a potem w szpitalu.
Czytałem, że choroba psychiczna może być wywołana nagłym wybuchem u osoby, która przez długi czas tłumiła w sobie emocje, uczucia, seksualność, nie żyła w zgodzie ze sobą. U mnie tak właśnie było od dzieciństwa. Byłem potłumiony i miałem traumy, jedną bardzo ciężką.

Potem okresy remisji. Odstawiałem leki to choroba wracała.
Ostatnie lata były dla mnie koszmarem. Urojenia, omamy, głosy.

Trochę już wiem, ale nie potrafię zweryfikować czy to prawda.
Otóż ostatnio olśniło mnie, że mogłem podróżować po różnych wymiarach rzeczywistości. Widziałem elfy, diabły itp. Urojenie, czyli absolutne przekonanie, mogło zamanifestować się w otaczającej mnie rzeczywistości. Umysł tworzy rzeczywistość. Psychiatria stwierdzi, że to mózg wywołuje omamy (biochemiczne zakłócenia w mózgu).

Istnieje też idea, że 10 lat temu mogłem otworzyć się na świat duchowy, zapalić się jak żarówka i stać się pożywką dla ciemnych sił, które się do mnie poprzyczepiały (astral).

We wtorek wracam do pracy, po 3 miesiącach chorowania.
Ktoś mi powiedział, że mogę być medium, ale ja chcę normalnie żyć i pracować. Nie interesuje mnie świat astralny.

Dodam jeszcze na koniec, że bawiłem się różnymi rzeczami, m. in. reiki.
Na dzień dzisiejszy biorę psychotropy. Staram się medytować cały czas, karmić się tym co dobre i robić to co czuję i lubię :)

Czy doradzicie mi jakis zamiennik psychotropów? Bo wyczuwam w tym tabletkach energię strachu.
W grudniu brałęm z ajurwedy suplement diety Ashwagandha. Znajomy polecił mi tzw. Gabę.
Będę wdzięczny za pomoc :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2015, 1:02 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
carrey pisze:
Psychiatria stwierdzi, że to mózg wywołuje omamy (biochemiczne zakłócenia w mózgu).

Najprawdopodobniej ma rację twój psychiatra. Problem tylko w tym dlaczego w tym przypadku wystąpiły zakłócenia.
Przyczyna może być endokrynologiczna, wegetatywna, zatrucie np metalami albo jedna z dziesięciu pozostałych przyczyn.
Gaba może być ale czasami skutki są inne niż zamierzone. Jeżeli już to zacznij od niewielkich dawek przed snem. Takie dawki aby nie występowało zbyt mocne mrowienie skóry głowy. Kup sobie BRAHMI firmy Himalaya kosztuje około 20 zł. Pobudzi przysadkę, a pośrednio inne gruczoły dokrewne.
Jest takie mądre powiedzenie: w zdrowym ciele zdrowy duch. To w 100% prawda. Nie można wyleczyć "ducha" mając chore ciało i odwrotnie. Musisz zadbać o przyswajanie, a więc poczytaj sobie o ALA, betainie, superenzymach, wit. D3, DHEA, witaminy z grupy B, krzemie i jodzie.
Moim zdaniem nie powinieneś medytować przynajmniej przez jakiś czas. Medytacja w twoim przypadku może poprawić stan na krótki okres ale w efekcie szkodzi. Jest taka opinia wśród wielu rosyjskich fachowców, że medytacje podnoszą poziom glukozy, a ty możesz mieć problem z drożdżami.
Dodam jeszcze jeden przykład otóż pewna 34 letnia kobieta miała bardzo podobne problemy do twoich. Po dwóch miesiącach bez glutenu wyzdrowiała. Niekoniecznie u ciebie jest identyczna przyczyna ale możliwe, że jest podobna. Chciałem tylko abyś wiedział, że zakłócenia pracy mózgu mogą mieć swój początek np w nietolerancji bądź złym przyswajaniu.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2015, 10:09 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lis 2013, 18:51
Posty: 894
Płeć: mężczyzna
carrey pisze:
Trochę już wiem, ale nie potrafię zweryfikować czy to prawda.
Otóż ostatnio olśniło mnie, że mogłem podróżować po różnych wymiarach rzeczywistości. Widziałem elfy, diabły itp.


Pewnie znasz tę pozycję: książka Dowód - Eben Alexander, bo jest dość popularna u nas? Nie zaszkodzi jednak tu wrzucić.
Tu nagranie (fragment):

phpBB [video]


Może coś wniesie, bo wydaje mi się, że ten doktor miał podobne doznania, tyle że w wyniku tzw. śmierci klinicznej.

Może to być przekleństwem, ale może być też darem - zależy jak na to spojrzeć. Na pewno nie ułatwia życia na świecie, w tym chorym systemie. Czytając co napisałeś nie wydaje mi się byś był jakiś tam chory psychicznie.

“It is no measure of health to be well adjusted to a profoundly sick society.” – J. Krishnamurti
("Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa.")

Powodzenia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2015, 13:36 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 406
Płeć: kobieta
Witaj.

Jest na Tarace, ciekawy artykul w kontekscie schizofrenii i szamanskich podrozy, doswiadczen. Nie kazdy przypadek, diagnozowany jako schizofrenia to przypadek potencjalnego szamana oczywiscie, ale warto sie z artykulem zapoznac.

http://www.taraka.pl/schizofreniczny_szaman_dezintegracja_osobowosci


A takze ciekawa stronka o schizofrenii uzdrowionej... http://www.uzdrowionaschizofrenia.pl


Powodzenia :bukiet: :bużki:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2015, 23:24 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
carrey pisze:
Ktoś mi powiedział, że mogę być medium, ale ja chcę normalnie żyć i pracować. Nie interesuje mnie świat astralny.

Nie czuję się na siłach aby tobie doradzać, jak i czym masz się leczyć.
Jednak pewne kwestie na tyle mnie poirytowały, że jakoś tak muszę się do nich odnieść.

Co to u licha :) ma znaczy „żyć normalnie”, gdybyś o tym pisała na jakimś Pudelku albo innym forum sympatyków seriali, to może jakoś by uszło na sucho :), ale tutaj ?
Ktoś kiedyś napisał, że „żyjemy w świecie w którym lekarze niszczą zdrowie, politycy państwo, kapłani ducha … „
Przecież otaczający nas świat, jest całkowitym zaprzeczeniem normalności, rozumianej jako prawo do samorealizacji jednostek według własnego uznania i własnej definicji szczęścia.
Oglądać seriale, pić piwsko …. i dzięki błogiej ignorancji nie przejmować się tym, że następne pokolenia są trute szczepionkami wszechobecną chemią, ogłupiane telewizją.
Po to tylko żeby szaleńcy na czubkach piramidy władzy, mogli nas prowadzić do jakiejś bliżej nieokreślonej czarnej dziury, której ideologia gender czy trans humanizm są tylko przedsmakiem.
Normalność – normalizacja, przecież tym się zajmują systemy edukacyjne, szepce od poprawności politycznej i kapłani od zbłąkanych owieczek.
Każdego przyciąć do odgórnie ustalonego wzorca, wyeliminować wszelkie odstępstwa, uformować według wzorca ustalonego przez szaleńców rządnych władzy i absolutnej kontroli.
Nie wiem, ale mi się wydaje że bycie normalnym nikogo nie nobilituje - wręcz przeciwnie.

Oczywiście nie wiem na ile twoje „dolegliwości”, utrudniają ci funkcjonowanie w tym pożal się boże normalnym świecie.
W jakim stopniu to tylko chęć (wszczepione uwarunkowanie) dorównania do „norm” wyznawanych przez resztę społeczeństwa.
Najprawdopodobniej uznasz to za nie stosowny żart, ale ja wcale nie ... być może w innych kulturach zyskał byś uznanie jako szaman … kto to wie.
Cytuj:
Pojawiły się urojenia, że ktoś mną manipuluje i że wszystko jest ukartowane.

Przepraszam bardzo :) , ale przecież my jesteśmy manipulowani i kontrolowani.
Przypuszczam, że spora część użytkowników tego forum uświadomiła sobie ten fakt, dzięki racjonalnej, opartej na faktach analizie i zapewne w pewnym momencie i ich to przeraziło.
Co za różnica w jaki sposób się to w nas uświadamia.
Cytuj:
Czy doradzicie mi jakis zamiennik psychotropów? Bo wyczuwam w tym tabletkach energię strachu.
W grudniu brałęm z ajurwedy suplement diety Ashwagandha. Znajomy polecił mi tzw. Gabę.
Będę wdzięczny za pomoc :)

Być może znów wyda ci się to niestosowne, ale może spróbował byś się dogadać z tymi elfami i ....
Wszystko jest lepsze od psychotropów, jestem tego niemalże pewien.
Znam parę osób, które również miewały wizje itp. no zapewne nie tak silne i częste jak twoje, ale im jakoś nie przyszło do głowy aby iść z tym do psychiatry, więc można.
Nie wiem czy w twoim przypadku i czy to dla ciebie właściwe rozwiązanie (sam musisz ocenić), ale na pewno można.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 sty 2015, 13:28 
Cytuj:
Pojawiły się urojenia, że ktoś mną manipuluje i że wszystko jest ukartowane.

Przepraszam bardzo :) , ale przecież my jesteśmy manipulowani i kontrolowani.
Przypuszczam, że spora część użytkowników tego forum uświadomiła sobie ten fakt, dzięki racjonalnej, opartej na faktach analizie i zapewne w pewnym momencie i ich to przeraziło.
Co za różnica w jaki sposób się to w nas uświadamia.


Nie napisał jaki konkretnie to rodzaj manipulacji, jest różnica miedzy np. wychwytywaniem przekazów w tv a myślami że sąsiadka nas podsłuchuje i zamiast do kościoła spotyka się z onymi i wszyscy "wiedzą".

Nie wiem czy powinienem coś sugerować, ale mam znajomego z ta choroba, bylem przy nim zanim był chory, obserwowałem rozwój choroby od samego początku. Doszedłem do jednego wniosku... mianowice za dużo u niego jest "ja" "mnie" "moje". "Oni" wiedzą, manipulują "mną", bo "ja" wiem więcej i "oni" to wiedza, to "ja" wpływam na rozwój wydarzeń np "wynik meczu", a glosy są prawdziwe...tzn wszystko jest pod jego wpływem i kreci się wokół niego, ale glosy już są czymś oddzielnym... Po prostu myśli nad nim panują. A świadomości rozwarstwiły się i nie są scalone. Myśli najpierw były ciche lecz nachalne, potem przemieniły się w głosy.

Na moje oko to stabilizacja, osadzenie z powrotem w centrum, poprzez ćwiczenia w których skupiamy się jedynie na ćwiczeniu, siłka, worek bokserski itd... byle z uwagą na 100%. Praktyka pokłonów bardzo mocno osadza i ucina myślenie ale czy możesz w chwili obecnej ją robić to nie wiem. No i witaminki... taaak bushido, zen i witaminki a będzie ok. Powodzenia.
:spoko:



Na górę
   
 
 
Post: 13 sty 2015, 19:00 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sty 2011, 14:00
Posty: 40
Płeć: mężczyzna
Wielkie dzięki za info i za wsparcie! :)

Obecnie biorę 20 mg olanzapiny na noc. Nie wiem dokłądnie na jakiej zasadzie działają tropy, ale czuję się przytłumiony, mam także przytłumione emocje.

Przed chwilą odpoczywałem na wersalce i w pewnym momencie zacząłem coś słyszeć w głowie.
Jak to zwykle robię, zapytałem: "z kim rozmawiam, kim jesteś?". Nie chciał odpowiedzieć. Zapytał się czy jestrem. Odpowiedziałem, że tak i zapytałem się, czego chce. Odpowiedział, że mnie potrzebuje, aby mógł żerować na mnie. Nie bałem się go i spokojnie odpowiedziałem, żeby zostawił mnie w spokoju i szedł w stronę Światła. Odpowiedział, że nie chce. Powiedziałem mu, że się go absolutnie nie boję. Powiedział, że zginę marnie. A ja mu na to, że jestem ukochanym dzieckiem Światła i Miłości, i że nie boję się śmierci.
Odpowiedział, że odchodzi. I odszedł. Przestałem go słyszeć.

Całą konwersację poprowadziłem intuicyjnie. Może komuś to pomoże.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 sty 2015, 23:22 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2014, 16:04
Posty: 236
Płeć: kobieta
Lokalizacja: PlanetaZiemia
Ja mam dobre zdanie o innym leku, nie ma skutków ubocznych, nie zamienia człowieka w zombi, nie przytłumia emocji. Jest to siledin, silny lek ziołowy, używany do leczenia:

- silnych stanów napięcia i nerwicy
- stanów załamania i wyczerpania nerwowego
- ciężkiej bezsenności
- ataków paniki
- schizofrenii
- padaczki
- zespołu lęku uogólnionego
- depresji psychotycznej
- depresji lękowej
- psychozy maniakalno depresyjnej
- zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych
- manii
- osłabienia pamięci i koncentracji uwagi

W jego składzie znajdują się:
- Rauvolfia Serpentina
- Convolvulus pluricaulis
- Eclipta alba
- Bacopa monnieri
- Leptadenia reticulata
- Breynia retusa
- Acorus Calamus

Lek poprawia wytwarzanie czerwonych ciałek krwi w szpiku kostnym, zawiera rezerpinę ( w Rauvolfii Serpentinie), substancję czynną z leków ortodoksyjnych na receptę, aktywny przeciwpsychotyk, oraz convolvulus pluricaulis zioło używane od czasów starożytnych na rozdraznienie, depresję i zaburzenia obsesyjno kompulsywne. Lek poprawia także pamięć i koncentrację, na tyle mocno że potrafi cofnąć amnezję spowodowana np. przez diazepam.

Link do badań
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3146220/

Dawkowanie
od 2 do 4 tabletek 3 razy dziennie w poważnych lub nasilonych zaburzeniach psychicznych, wyjątkiem jest depresja gdzie nie należy podawać więcej niż 1 tabletka 2 razy dziennie, jest to na depresje raczej lek pomocniczy niż główny. Z początku dawka może być wyższa potem należy zejść na minimalną, tzn. od 1 do 4 tabletek jednorazowo przed snem. Dawka przed snem jest najbardziej efektywna, ponieważ proces wyrównywania neuroprzekaźników w mózgu trwa nocą podczas snu w fazie REM. Dawkowanie 4 tabletki przed snem jest minimum w schizofrenii czy atakach paniki.
Lek wymywa z układu nerwowego neuroprzekaźniki dopaminę, noradrenalinę, adrenalinę, serotoninę i histaminę zanim zdążą w nim zadziałać, powodując efekt uspokojenia, lek nie uzależnia.
Badania mówią że w pierwszy tydzień leczenia jest silny efekt uspokajający i zmniejszenie objawów psychozy, pełne ustąpienie może nastąpić z ostra postacią choroby już po 21 dniach, a w najcięższych przypadkach przewlekłych po 60 dniach okazjonalnie nieco dłużej. Czytamy w badaniu "kilku leczonych pacjentów chronicznych powiedziało ze smutkiem że pierwszy raz w życiu uzmysłowili sobie że mają chorobę psychiczną".
Jeden z użytkowników forum, chory na schizofrenię w wątku poświęconym raumwolfii serpentinie napisał:
"Stosuje rauwolfie od 2 lat. Jak jest różnica miedzy rauwolfią, a psychotropami ? Taka jak między oglądaniem gór w discovery, a fizycznym po nich chodzeniem. Rauwolfia nie powoduje otępienia emocjonalnego tzw. efektu zombie. W 100% zapobiega nawrotowi psychozy - w jej skład wchodzi rezerpina, która usuwa nadmiar dopaminy!! Czujesz się bardzo naturalnie. Powraca radość życia i odczuwasz głęboki spokój. Sadhu indyjscy czy Ghandi używał tego codziennie. A przecież nikt nie powie, że Ghandi miał schizofrenie ?!?!
"(-)psychotropy są wprowadzane na rynek po kilku latach prób klinicznych. Kilka lat....nikt nie wie jakie są ich skutki długotrwałe. Rauwolfia jest znana i stosowana od 3,4 tysięcy lat!!!"
Rauwolfia jest stosowana w krajach trzeciego świata jako lek na schizofrenie (choć i tu jest pewne nadużycie, bo czyż mozna powiedzieć, że Ghandi, który używał rauwolfii codziennie wieczorem, miał schizofrenię???). Dziwne jest to, że w tych krajach 60% osób cierpiących na schizofrenie z niej wychodzi. W zachodnim świecie, gdzie stosowane są psychotropy, których efektu w długim okresie czasu nikt nie zna, zdrowieje jedynie 20%."
Dalej w tym wątku:
"Poniżej wklejam link z British Medical Journal z 1957, w którym podano rezerpinę "chorym na schizofrenię". W tekście wyniki badań.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1974018/

Są to wyniki badań nad rezerpiną, wyabstrahowaną z korzenia rauwolfii. Moim zdaniem roślinę należy traktować kompleksowo. Rauwolfia oprócz rezerpiny zawiera: ajmalicine, ajmaline, isoajmaline, ajmalinine, chandrine, rauwolfinine, renoxidine, rescin-namine, reserpiline, reserpin, reserpinine, sarpagine, serpentine, serpentinine, tetraphyllicine, yohimbine i 3-epi-a-yohimbine. Tylko pełny skład zapewnia głęboki spokój!!!."
http://fobicy.pl/index.php?topic=3112.0
http://schizofrenia.evot.org/viewtopic.php?f=132&t=7337

Myślę, że trudno ci będzie znaleźć lekarza, który to zaakceptuje, albo nie znają tego leku, albo udają że nie znają, liczy się tylko medycyna tzw zachodnia. Poza tym boją się odpowiedzialności za leczenie, tak to są chronieni, realizują przecież wytyczne Ministerstwa Zdrowia, WHO czy inne pierdoły.
Musisz sam podjąć ryzyko.
Moja znajoma zaryzykowała i nie żałuje; nie choruje na schizofrenię, ale na inną równie poważną chorobę, i zawsze po odstawieniu psychotropów ocierała się o psychozę, bezsenność nie do zwalczenia, lęki itd. Pomógł jej siledin, nie zadziałał odrazu ale po kilku dniach, to był naprawdę sukces i pomału pomału wyszłą z tego ... Notabene leki psychotropowe też zaczynają działać po pewnym czasie.
Oprócz tego powinieneś się mocno suplementować , bo tak jak BOW1 pisał tzw schizofrenia to choroba całego organizmu, dlatego tak trudno ją leczyć. Najczęściej towarzyszy jej choroba jelit, alergie, zaburzenia tarczycy etc.
Często schizofrenii towarzyszy tzw kryptopyroluria, czyli genetyczne zaburzenie mające wpływ na syntezę hemoglobiny, prowadzące do budowania pyrolurii które wiążą cynk i witaminę B6, przyczyniając się do dużych deficytów tych substancji. Daje to bardzo dużo objawów począwszy od ataków paniki, schizofrenii, niemożności radzenia ze stresem, depresji, niepokoju, rosnącej wrażliwości na dźwięk, zapach, smak, wybuchów złości, halucynacji, dysleksji i dużo innych. Np 80 % dzieci z ADHD ma pyrolurię,i tak samo 80% chorych na schizofrenię, 50 % chorych na raka, 80% chorych na MS oraz alergię.
Prekursorem biochemicznego modelu schizofrenii był psychiatra Carl Pfeiffer.
Zaburzenia mogą być nie tylko genetyczne ale również środowiskowe.
O tych niezwykle ważnych pierwiastkach Cynku i miedzi pisałam w wątku Super lek. Adepend, 26 października 2014. Zainteresowanych odsyłam do mojego postu.

Ze źródła w języku niemieckim Kryptopyrrolurie.Die häufigste unerkannte Stoffwechselanomalie.HP Iliane Zenzinger podaję tabelkę/zestawienie najczęściej występujących chorób przy pyrolurii:
- Immunschwäche /Allergie
- Akne / Ekzeme / Wundheilungsstörungen/
Herpes
- Schizophrenie/ Psychosen
- „Burn-out-Syndrom“
- PMS
- Legasthenie / Lernstörungen
- Hyperaktivitätssyndrom
(ADHS/ ADS ) 80%
- MCS (70%)
- Alle Glutathionmangel-
Erkrankungen
- Krebs (50%)

Inne źródła na temat pyrolurii to m.in.
http://www.alternativementalhealth.com/ ... luria.html
i wiele innych, jest też na facebooku Grupa Pyroluria.
Życzę Ci Carrey powodzenia w zmaganiach z chorobą, bo dla mnie w przeciwieństwie do niektórych osób wypowiadających się, jest to choroba, która przyczynia się do wielu cierpień.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 sty 2015, 14:06 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sty 2011, 14:00
Posty: 40
Płeć: mężczyzna
@why? Wielkie dzięki! Myślę, że właśnie tego potrzebuję :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 lut 2018, 23:51 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 25 lut 2018, 23:45
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wszechświat
Ja osobiście przeszedłem przez cały proces, miałem schizofrenię. Ezoteryka nie jest mi tematem obcym, dziś jestem wolnym człowiekiem. Napisałem książkę na ten temat i pomagam ludziom wyjść z wielu psychicznych chorób. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 26 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group