Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 23 sty 2019, 19:34

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
Post: 23 wrz 2010, 20:35 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
Cytuj:

Tekst pochodzi z książki Valdemara Valeriana Matrix II: The Abduction and Manipulation of Humans Using Advanced Technology .

John Lear jest kapitanem lotnictwa jednej z największych amerykańskich linii lotniczych. Ma na swoim koncie loty na ponad 160 typach samolotów w ponad 50 krajach. Ustanowił 17 światowych rekordów szybkości na odrzutowcu typu "Lear" i jest jedynym pilotem, który posiada wszystkie uprawnienia lotnicze, jakie są wydawane przez Federalny Urząd Lotnictwa (Federal Aviation Administration). Latał w różnych misjach dla CIA i innych agencji rządowych na całym świecie. Kandydat na senatora stanu Nevada i syn Williama P. Leara, konstruktora myśliwca odrzutowego Lear i ośmiościeżkowego magnetofonu stereofonicznego, założyciela Lear Siegler Corporation. Lear zainteresował się po raz pierwszy zjawiskiem UFO 13 miesięcy temu po rozmowie z pracownikami bazy sił powietrznych Stanów Zjednoczonych Bentwaters położonej w pobliżu Londynu w Wielkiej Brytanii, którzy byli świadkami lądowania UFO na jej terenie i rozmowy dowódcy bazy, generała Gordona Williamsa, z trzema niewielkimi wzrostem obcymi istotami. Poniższy tekst został opublikowany przez Leara po raz pierwszy 29 grudnia 1987 roku, a następnie uzupełniony 25 sierpnia 1988 roku.


Słońce nie krąży wokół Ziemi.

Rząd Stanów Zjednoczonych kontaktuje się z małymi szarymi istotami pozaziemskimi od około 20 lat.

Pierwsza z tych prawd zaprowadziła Giordana Bruno w roku 1600 na stos za jej uporczywe głoszenie. Druga z nich zabiła znacznie więcej ludzi, którzy usiłowali przedstawiać ją opinii publicznej, niż zostanie to kiedykolwiek ujawnione.

Tak czy inaczej, prawda musi być powiedziana. Fakt, że Ziemia obraca się dookoła Słońca, był przez Kościół skrzętnie ukrywany przez ponad 200 lat. Ta prawda wywołała w końcu ogromny przewrót w Kościele, instytucjach władzy i myśleniu, który w XIX wieku doprowadził do stworzenia nowych wartości społecznych i obyczajowych.

Teraz, po blisko 400 latach od ogłoszenia pierwszej z prawd, stajemy wobec konieczności poznania nowych szokujących faktów. Od ponad 40 lat rząd ukrywa przed nami "przerażającą prawdę". Niestety, ta "przerażająca prawda" jest znacznie bardziej przerażająca, niż nasz rząd to sobie kiedykolwiek wyobrażał

Usiłując chronić demokrację, nasz rząd sprzedał nas obcym istotom. Niniejsze oświadczenie przedstawia, jak do tego doszło. Zanim jednak do tego przystąpię, chciałbym powiedzieć, że ci. którzy nas zdradzili, mieli jak najlepsze intencje.

Prawdopodobnie już w 1939 roku Niemcy przechwycili latający spodek. W 1946 roku generał James H. Doolittle udał się do Szwecji, aby osobiście zapoznać się z raportami na temat "rakiet-widm" (UFO), których ponad tysiąc zaobserwowano tam w ciągu około 7 miesięcy.

"Straszliwa prawda" znana była jedynie kilku osobom. Te istoty są rzeczywiście małymi szpetnymi stworami, przypominającymi klęczące modliszki, które prawdopodobnie wyprzedzają nas w rozwoju o milion lat. Z grupy osób, które jako pierwsze poznały tę "straszliwą prawdę", kilka popełniło samobójstwo - najbardziej znanym z nich był Sekretarz Obrony James V. Forrestal, który wyskoczył przez okno z 16 piętra szpitala. Karty chorobowe Forrestala są niedostępne po dziś dzień.

Prezydent Truman szybko tę sprawę zatuszował. Zrobił to tak udanie, ze szeroka opinia publiczna do dziś uważa latające spodki za bujdę. Mam jednak dla niej niespodziankę.

W roku 1947 prezydent Truman powołał do życia dwunastoosobową grupę złożoną z czołowych naukowców i wojskowych. Znani byli jako MJ-12. Mimo iż grupa ta istnieje do dzisiaj, żaden z jej pierwotnych członków już nie żyje. Ostatni z nich, Gordon Gray, poprzedni Sekretarz Armii, zmarł w roku 1984. Wraz ze śmiercią każdego z członków grupy na jego miejsce desygnowano nowego. Krążą pogłoski, że jej stan osobowy zwiększono o kilka osób.

Pod koniec lat 40-tych miało miejsce kilka innych katastrof spodków: jedna w Roswell w Nowym Meksyku, jedna w Aztec, także w Nowym Meksyku, i jeszcze jedna w Laredo na terenie Meksyku w odległości około 50 kilometrów od granicy z Teksasem.

Weźmy teraz pod uwagę sytuację rządu Stanów Zjednoczonych w owym czasie. Otóż zadufani w sobie politycy sądzili, że jesteśmy najpotężniejszym państwem na świecie, zwłaszcza dzięki posiadaniu bomby atomowej dającej nam ogromną przewagę nad innymi, również Rosjanami, którym potrzeba było aż 4 lat na nadgonienie tego dystansu i to tylko dzięki pomocy zdrajców Demokracji. Zbudowali samolot odrzutowy przekraczający barierę dźwięku, a także odrzutowe bombowce o zasięgu międzykontynentalnym mogące przenosić broń o ogromnej sile rażenia. Epoka powojenna i najbliższa przyszłość zapowiadały się jako okres spokoju i beztroski. Proszę sobie teraz wyobrazić, co czuli ci sami przywódcy, wspominając słynną audycję radiową "Wojna światów" nadaną przez Orsona Wellesa w 1938 roku, która sprawiła, ze tysiące Amerykanów wpadło w nieprawdopodobną panikę i w przerażeniu i popłochu uciekło z domów, sądząc, że to prawdziwa relacja z inwazji Ziemi dokonywanej przez istoty z innej planety, a następnie widząc martwe ciała tych przerażających z wyglądu niewielkich istot z ogromnymi oczyma, skórą jak u gadów i palcami zakończonymi szponami. Proszę sobie wyobrazić ich szok, kiedy próbując ustalić sposób napędu tych dziwnych "spodków", nie byli w stanie znaleźć nic, co by choć w przybliżeniu przypominało to, co znali: cylindry, tłoki, lampy elektronowe, turbiny lub urządzenia hydrauliczne. Zdawszy sobie sprawę z tej obezwładniającej bezradności, wobec której stanął nasz rząd pod koniec lat 40-tych można zrozumieć, dlaczego postanowił zachować to wszystko w tajemnicy i ewentualnie wykorzystać tę "śmiertelną siłę".

Ta zasłona tajemnicy była tak skuteczna, że jeszcze w roku 1985 dyrektor naukowcy Jet Propulsion Laboratory (Laboratorium Napędów Odrzutowych) w Pasadenie w Kalifornii, dr Al Hibbs, zobaczywszy na taśmie video ogromnego UFO powiedział: "Nie wypowiem się na temat tego zjawiska [UFO], dopóki nie będę posiadał większej ilości danych". To było tak, jak gdyby dr Hibbs zobaczywszy nagiego cesarza, powiedział: "Z całą pewnością wygląda na nagiego, ale ten widok jeszcze nie dowodzi, że jest on nagi".

W lipcu 1952 roku przestraszony rząd patrzył bezradnie, jak eskadra "latających spodków" przelatywała nad Waszyngtonem, obniżając lot nad Białym Domem, Kapitolem i Pentagonem. Wymazanie tego zdarzenia z pamięci opinii publicznej wymagało nie lada wyobraźni i sprytu ze strony rządu.

W czasie Wojny Koreańskiej dokonano tysięcy obserwacji. W tym samym czasie siły powietrzne odnalazły kilka dalszych rozbitych latających spodków. Niektóre z nich zostały przetransportowane do bazy sil powietrznych Wright-Patterson, inne do baz, w pobliżu których się rozbiły.

Jeden ze spodków był tak ogromny, że z powodu niemożliwości przetransportowania go został zakopany w miejscu, w którym się rozbił i pozostaje tam do dziś. Od lat krążą obrosłe legendą opowieści o transportowaniu rozbitych spodków na długich dystansach, poruszaniu się konwojów tylko w nocy, wykupywaniu całych farm, wycinaniu lasów na trasie przejazdu, blokowaniu autostrad, przejeżdżaniu zespołów złożonych z 2 lub 3 ciężarówek niskopodwoziowych z pozaziemskim ładunkiem i średnicy dochodzącej do 30 metrów.

25 kwietnia 1964 roku w bazie lotniczej Holloman położonej w Nowym Meksyku doszło do pierwszego kontaktu obcych istot z przedstawicielami rządu Stanów Zjednoczonych. W uprzednio przygotowanym miejscu wylądowały 3 spodki, po czym doszło do spotkania obcych istot z oficerami wywiadu reprezentującymi rząd.

Na przełomie lat 60-tych i 70-tych reprezentująca rząd MJ-12 zawarła traktat z tymi istotami, które określane są jako EBE (Extraterrestial Biological Entities - Pozaziemskie Jednostki Biologiczne) jak nazwał je Detlev Bronk, pierwotny członek MJ-12 i 6-ty z kolei rektor Uniwersytetu Johna Hopkinsa. "Traktat" ten przewidywał, że w zamian za pewne "technologie", które nam przekażą, rząd "przymknie oko" na "wzięcia" i zablokuje informacje na temat okaleczeń bydła. EBE-y zapewniły MJ-12, że celem "wzięć" (trwających zwykle około 2 godzin) jest badanie rozwoju cywilizacji.

W rzeczywistości okazało się, ze celem "wzięć" było:

1. Wprowadzanie do mózgów wziętych poprzez dziurki od nosa kulistych urządzeń o średnicy około 3 mm, które służą do ich biologicznego śledzenia i kontroli.

2. Wprowadzanie pohipnotycznych sugestii, których celem jest wywołanie określonego zachowania w określonym czasie, trwającym zwykle od 2 do 5 lat.

3. Zniewalanie niektórych ludzi w celu wykorzystywania ich jako żywych źródeł materiału i substancji biologicznych.

4. Zniewalanie ludzi, którzy stanowią zagrożenie dla ich działalności.

5. Prowadzenie eksperymentów genetycznych.

6. Inseminowanie kobiet i usuwanie embrionów we wczesnym stadium rozwoju w celu zabezpieczenia i kontynuowania dalszego rozwoju powstałych w ten sposób hybryd.

Rząd Stanów Zjednoczonych nie był początkowo świadomy daleko idących konsekwencji wynikających z "traktatu". Uważano, że wzięcia nie stanowią w gruncie rzeczy dla nikogo żadnego zagrożenia. Doszedłszy do wniosku, że będzie do nich dochodzić tak czy inaczej, bez względu na to, czy będzie się na to godził, czy nie, zażądano regularnego dostarczania list wziętych dla MJ-12 i Rady Bezpieczeństwa Narodowego (National Security Council). Czy nie brzmi to niewiarygodnie? Bieżąca lista wziętych przekazywana Radzie Bezpieczeństwa Narodowego? Czytajcie dalej, ponieważ mam jeszcze inne ciekawostki dla was.

EBE-y cierpią na zaburzenia układu trawiennego polegające na jego postępującej atrofii. Krążą przypuszczenia, że jest to skutek jakiejś katastrofy lub wojny nuklearnej, bądź wejście na etap regresji ewolucyjnej. W celu utrzymania się przy życiu używają jakiegoś enzymu bądź wydzielin hormonalnych uzyskiwanych z tkanek pobieranych od ludzi i zwierząt. (Uwaga: Ludzie i krowy są pod względem genetycznym do siebie podobni. W przypadku globalnej katastrofy krowia hemoglobina może być używana przez ludzi).

Substancje te są łączone z nadtlenkiem wodoru [H2O2, czyli w zależności od stężenia woda utleniona (3%) lub perhydrol (30%) ] i wchłaniane przez skórę istot poprzez polewanie ciała tym roztworem lub zanurzanie w nim niektórych jego części. Ciało wchłania roztwór i tą samą drogą, przez skórę, wydala produkty przemiany materii. Okaleczenia bydła [W języku angielskim: cattle mutilation - to określenie służy jednocześnie jako nazwa tego typu przypadków] do których dochodziło szczególnie często w latach 1973-1983, o czym często donosiła w tym okresie prasa, które doczekały się na swój temat nawet filmu dokumentalnego [Chodzi tu 45-minutowy film A Strange Harvest (Dziwne Żniwo)] nakręconego przez Lindę Moulton Howe dla stowarzyszonej z CBS stacji telewizyjnej KMGH-TV w Denver, były rezultatem pobierania przez te istoty różnych tkanek. Najczęściej pobierano genitalia, kiszki stolcowe aż do okrężnicy, oczy, języki oraz gardziele - wszystkie te części ciał były usuwane z niesłychaną precyzją. W niektórych przypadkach nacięcia przebiegały między ściankami komórek, to jest techniką, której nie potrafimy jeszcze stosować, zwłaszcza w warunkach polowych. W wielu przypadkach z ciał zwierząt była wyssana krew, przy czym nie stwierdzano zwiotczenia organów wewnętrznych, które powinno występować w takich sytuacjach. Występowanie tego samego zjawiska zarejestrowano w przypadkach okaleczeń ludzi. Jeden z pierwszych przypadków tego typu miał miejsce w roku 1955 na Poligonie Rakietowym White Sands. Jego ofiarą był sierżant Jonathan P. Louette, którego ciało znaleziono trzy dni po tym, jak pewien major sil powietrznych był w czasie poszukiwania szczątków testowanej na poligonie rakiety świadkiem jego uprowadzenia na pokład "dyskokształtnego" obiektu. Zwłoki pozbawione były genitaliów, odbytnicy i oczu, które usunięte zostały z niespotykaną precyzją, a także krwi, wyssanej do ostatniej kropli, również i w tym przypadku bez zwiotczenia narządów wewnętrznych. Pewne fakty wskazują na to. że operacje te przeprowadzane są w większości przypadków na żywej ofierze.

Poszczególne części ciał zabierane są do podziemnych laboratoriów, z których jedno znajduje się w pobliżu miejscowości Dulce w Nowym Meksyku. Ten wspólnie wykorzystywany przez obce istoty i CIA kompleks jest rzekomo ogromny, a jego pokryte płytkami ceramicznymi ściany "ciągną się bez końca". Świadkowie mówią o potężnych kadziach wypełnionych bursztynowym płynem, w którym pływają części ludzkich ciał.

Po wstępnej zgodzie zamknięto na okres około jednego roku, między rokiem 1972 a 1974 jeden z najtajniejszych ośrodków badawczych w kraju Groom Lake. W tym czasie wybudowano tam z pomocą EBE-ów potężny podziemny kompleks. Zlokalizowano tam "wynegocjowane" technologie, z tym tylko, że mogły być one obsługiwane przez EBE-ów. Nie trzeba chyba dodawać, że niemożliwe było użycie tych technologii przeciwko EBE-om, nawet gdyby zaszła taka konieczność.

W latach 1979-1983 stało się jasne dla MJ-12, że rzeczy nie mają się tak, jak planowano. Okazało się między innymi, że dokonywano znacznie więcej wzięć (tysiące), niż to wynikało z dostarczanych list. Ponadto wyszło na jaw, że część dzieci, jakie giną co roku w naszym kraju, została wykorzystana przez te istoty jako źródło niezbędnych dla nich substancji i części ciał.

W roku 1979 w kompleksie laboratoryjnym położonym w pobliżu Dulce doszło do konfliktu między obydwiema stronami. Wezwano specjalny oddział wojska, który dostał zadanie uwolnienia części ludzi, którzy zostali uwięzieni w kompleksie, kiedy zdali sobie sprawę, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Jak podaje pewne źródło, w akcji tej zginęło 66 żołnierzy i, co gorsze, nikogo nie uwolniono.

Do roku 1983 MJ-12 musiała działać z przerażającą świadomością pomyłki, którą było zawarcie traktatu z EBE-ami. Wcześniej zręcznie zainspirowała (poprzez dr. Hyneka, który pracował wcześniej na rzecz projektu Blue Book, a następnie w końcu lat 60-tych zerwał rzekomo współpracę z siłami powietrznymi, lecz w rzeczywistości dalej ją kontynuował kierując Center for UFO Studies) nakręcenie filmu Bliskie spotkania trzeciego stopnia i ET w celu oswojenia opinii publicznej z wyglądem obcych istot i zrodzenia w ludziach przekonania, że są to współczujący i życzliwi nam nasi "kosmiczni bracia". MJ-12 "sprzedała" ten wizerunek EBE-ów opinii publicznej i wkrótce stanęła twarzą w twarz z prawdą. W 1968 roku przystąpiono ponadto do realizacji planu, którego wprowadzanie w życie miało trwać 20 lat, mającego na celu uświadomienie opinii publicznej fakt przebywania na Ziemi obcych istot. Punkt kulminacyjny miał przypaść na lata 1985-1987, kiedy to miano przedstawić opinii publicznej szereg różnych filmów dokumentalnych ukazujących dzieje i zamiary EBE-ów. Odkrycie "Wielkiego Oszustwa" zniweczyło te plany, nadzieje i marzenia MJ-12, wywołując w jej szeregach zamieszanie i panikę.

Spotkanie w "Country Club", odizolowanym od świata ośrodku z prywatnym polem golfowym, wygodnymi pomieszczeniami do spania i pracy oraz pasem startowym dla samolotów, zbudowanym dla członków MJ-12, przerodziło się w bój o przyjęcie strategii dalszego działania. Część grupy MJ-12 stała na stanowisku, że należy o wszystkim powiadomić opinię publiczną, a następnie prosić ją o wybaczenie i pomoc. Reszta, która stanowiła większość, twierdziła, że jest to niemożliwe do zrealizowania, argumentując, że sytuacja jest w chwili obecnej niemożliwa do opanowania, w związku z czym nie ma sensu wzniecanie niepokoju społecznego "przerażającą prawdą". Według nich najlepszym sposobem poradzenia sobie z tą sytuacją było kontynuowanie badań nad bronią, która mogłaby być użyta przeciwko EBE-om. Prowadzone są one pod kryptonimem "SDI" (Strategic Defense lnitiative - Inicjatywa Obrony Strategicznej, czyli tak zwane potocznie "Gwiezdne Wojny"), który nie ma nic wspólnego z obroną przeciwko sowieckim pociskom nuklearnym. W rzeczy samej prawdziwa definicja i cel SDI brzmi: "Wykrywanie, śledzenie i unieszkodliwianie przedmiotów w przestrzeni kosmicznej". W chwili kiedy piszę te słowa, dr Edward Teller, "ojciec" bomby jądrowej przebywa w podziemiach poligonu w Nevadzie, osobiście doglądając i poganiając swoich pracowników i współpracowników niczym, jak ktoś to określił, "człowiek nawiedzony". l prawdę powiedziawszy, powinien, jako że jest członkiem MJ-12, podobnie jak na przykład dr Kissenger, admirał Bobby Inman i prawdopodobnie admirał Poindexter.

Zanim odkryto "Wielkie Oszustwo", zgodnie z planem stopniowego informowania opinii publicznej nakręcono kilka filmów dokumentalnych. William Moore, zamieszkały w Burbank w Kalifornii badacz zjawiska UFO i autor głośnej książki The Roswell Incident (Zdarzenie w Roswell), wydanej w roku 1980 i szczegółowo dokumentującej katastrofę i przejęcie przez wojsko wraku spodka wraz z 4 ciałami obcych istot, posiada kasetę video z wywiadem przeprowadzonym przez dwóch dziennikarzy z pewnym oficerem związanym z MJ-12. Ów oficer udziela odpowiedzi na pytania związane z historią MJ-12 i utajnianiem informacji na ten temat, przejęciem szeregu latających spodków i obecności żywej obcej istoty (jednej z trzech, które pojmano i oznaczono odpowiednio EBE-1, EBE-2, i EBE-3, a następnie przetrzymywano w kompleksie oznaczonym jako YY-II w Los Alamos w Nowym Meksyku - jednym z dwóch istniejących, które są zabezpieczone przed działaniem pól elektromagnetycznych, drugim jest baza sil powietrznych Edwards położona na pustyni Mojave w Kalifornii). Oprócz wymienionych wcześniej oficer ten podał kilka dalszych nazwisk członków grupy MJ-12; Harold Brown, Richard Helms, gen. Vernon Walters, dr Lew Allen z JPL [Skrót od Jet Propulsion Laboratory - Laboratorium Napędów Odrzutowych] i dr Theodore von Karman.

Przekazał również informację, że EBE-y twierdzą, iż stworzyły Chrystusa. Posiadają rzekomo urządzenie, za pomocą którego zarejestrowały całą historię ludzkości, którą mogą następnie odtworzyć w postaci hologramu. Hologram ten można nagrać na taśmie filmowej bądź video, lecz jest on niestety na nich mało wyraźny. Rzekomo sfilmowano scenę ukrzyżowania Chrystusa na Górze Oliwnej, aby przedstawić ją ludziom. EBE-y uparcie twierdzą, że stworzyły Chrystusa, co w świetle "Wielkiego Oszustwa" może być niczym więcej, jak próbą zniszczenia tradycyjnych wartości w bliżej nie określonym celu.

Rzekomo istnieje jeszcze jedno nagranie video, którym jest wywiad z EBE-m. Ponieważ EBE-y porozumiewają się telepatycznie, w roli tłumacza wystąpił pułkownik sil powietrznych. Tuż przed wystąpieniem kryzysu na giełdzie papierów wartościowych w październiku 1987 roku zaproszono do Waszyngtonu kilku reporterów, w tym także Williama Moore'a, z propozycją sfilmowania podobnej rozmowy z EBE-m w celu rozpowszechnienia jej wśród społeczeństwa. Z powodu niekorzystnej sytuacji na giełdzie odstąpiono od tego zamiaru, uznając, że chwila stała się na to nieodpowiednia. Tak czy inaczej, ten sposób informowania opinii publicznej o istotach pozaziemskich wydaje się co najmniej dziwny, z drugiej strony jednak pokazuje stan paniki, w jakiej znajduje się MJ-12, która nie wie, co w tej sytuacji począć.

Moore jest także w posiadaniu dokumentów dotyczących projektu Aquarius - kilku stron, które wypłynęły na światło dzienne kilka lat temu, opisujących supertajny projekt NSA [Skrót od National Security Agency - Urząd Bezpieczeństwa Narodowego], którego istnienie było do niedawna ustawicznie dementowane. W liście do senatora Johna Glenna, dyrektora ds. polityki NSA, Julia B. Wetzel napisała: "Najwyraźniej istnieje bądź istniał projekt sil powietrznych o tej nazwie [Aquarius], który dotyczył UFO. Dziwnym zbiegiem okoliczności istnieje także projekt NSA o tej samej nazwie". Projekt Aquarius NSA dotyczy "porozumiewania się z obcymi istotami" (EBE-ami). W ramach programu Aquarius realizowano także projekt "Snowbird" polegający na oblatywaniu odnalezionego obcego pojazdu na poligonie Groom Lake w Nevadzie. Jest on kontynuowany tam do dzisiaj. Wedle słów pewnego człowieka zatrudnionego w Groom Lake "nasi ludzie są znacznie lepsi w rozkładaniu rzeczy na części niż w ich późniejszym składaniu". Inny z kolei świadek twierdzi, że widział przywiezienie na poligon w Nevadzie w marcu 1988 roku latającego spodka. Jeszcze inny był rzekomo świadkiem zakopania tam (Bóg jeden wie, w jakim celu) latającego spodka w drugim tygodniu sierpnia tego samego roku.

Gdyby rząd czul się zmuszony do potwierdzenia faktu przebywania na Ziemi obcych istot pod naporem dowodów, takich jak obserwacje w Hudson Valley dokonane w czasie ostatnich 4 lat, październikowe i listopadowe obserwacje w Wytheville w Wirginii, obserwacje w Gulf Breeze na Florydzie dokonane między listopadem 1987 roku a majem roku następnego, w czasie których wykonano szereg zdjęć stereoskopowych i nakręcono film kamerą video, obserwacje z Lakę Superior z 1988 roku oraz obserwacje z okolic Las Vegas i poligonu w Nevadzie, a także miał na uwadze "Wielkie Oszustwo" i ewidentnie wrogie zamiary EBE-ów, mógłby przyzwolić MJ-12 na ujawnienie informacji na temat istnienia EBE-ów, przy jednoczesnym zachowaniu w tajemnicy informacji na temat więc i okaleczeń bydła.

Koszmar tego problemu musi doprowadzać nie jednego "na górze" do picia. Ale co z resztą nas? Większość ludzi donoszących o swoich obserwacjach jest ośmieszanych przez opłacanych przez rząd szykanerów, takich jak Philip Klass, poprzedni redaktor naczelny Aviation Week and Space Technology, James Oberg z NASA i wielu innych. Kiedy prawda wypłynie na światło dzienne, jeśli w ogóle kiedykolwiek wypłynie, jak trzeba będzie potraktować to podłe, chamskie szkalowanie całkowicie zdrowych, normalnych postępujących patriotycznie obywateli?

Zapytacie teraz: "Dlaczego ja nic o tym do tej pory nie słyszałem?" A od kogo mieliście to słyszeć? Dana Rathera? Toma Brokawa? Sama Donaldsona? Błąd. Ci ludzie nie wyszukują informacji, oni je tylko odczytują. Mają panienki, które wydzwaniają do świadków i przeprowadzają z nimi wywiady, a także weryfikują napływające dalekopisami wiadomości (przekazywane zarówno przez AP, jak i UPI). Nie wyobrażam sobie, aby Dan Rather zawitał do Wytheville w Wirginii i zadał sobie trud sprawdzenia, dlaczego w październiku i listopadzie 1987 roku zanotowano tam około 4 TYSIĘCY obserwacji. Lepiej, żeby Tom Brokaw lub ktoś inny z nich zaryzykował swoją wiarygodność. Tom Brokaw? Tom woli, aby to Sam Donaldson zaryzykował swoją wiarygodność. Nikt nie chce nadstawiać karku dla tak dziwacznych historii, bez względu na to, jak wielu ludzi donosi o obserwacji obiektu mającego długość ponad 250 metrów i zmuszającego ich do zjechania z drogi. W przypadku obserwacji w Wytheville nie zdołały zainteresować dziennikarzy i reporterów nawet dziesiątki furgonetek z napisem NASA. A ci, którzy zdobyli się na zadanie pytań, przyjmowali za dobrą monetę odpowiedzi mówiące, że NASA przeprowadza badania meteorologiczne.

Zapytacie dalej, a co z naszymi naukowcami? Co z Carlem Saganem? Isaacem Asimovem? Arthurem C. Clarke'iem? Czyżby oni nic o tym nie wiedzieli? Jeśli Carl Sagan o tym wie, to popełnia wielkie oszustwo działając w Towarzystwie Planetarnym (Planetary Society), którego celem jest "poszukiwanie pozaziemskiej inteligencji". Kolejną zagadką, w której rząd Stanów Zjednoczonych topi co roku miliony dolarów, jest radioteleskop w Arecibo w Puerto Rico, nadzorowany z ramienia Uniwersytetu Cornella przez - tak, tak - Carla Sagana. Uniwersytet Cornella analizuje rzekomo sygnały z kosmosu, które wskazywałyby na istnienie życia poza Ziemią. Naprawdę trudno uwierzyć, żeby tak inteligentni astronomowie, jak Sagan mogli być aż tacy głupi.

A Isaac Asimov? Czy jest możliwe, aby najsłynniejszy pisarz science fiction wszystkich czasów nie domyślił się do tego czasu, że wokół tych spraw istnieje potężna zasłona tajemnicy? Być może domyślił się, lecz zapewne woli milczeć.

Jedna z często powtarzanych hipotez oparta na dostępnych informacjach mówi, że EBE-y próbują odrodzić swoją rasę naszym kosztem. Najwyraźniej przeżywają kłopoty na skutek jakiejś katastrofy jądrowej bądź wkroczyli na drugą stronę krzywej dzwonowej ewolucji, co oznacza, że zamiast dalej ewoluować "dewoluują". Według informacji pochodzących z kilku autopsji, które wypłynęły na światło dzienne, EBE-y mają zanikający układ trawienny i inne kłopoty ze swoimi organizmami. Te informacje są w zgodzie z ich wysiłkami zmierzającymi do stworzenia krzyżówki ich i naszej rasy, co zostało szczegółowo opisane przez Budda Hopkinsa w książce Intruders [Książka ta, jak już zapowiadaliśmy w poprzednim numerze, ukaże się na przełomie roku 1991 i 1992 nakładem Agencji NOLPRESS w serii z stającym spodkiem pod tytułem Intruzi], która szczegółowo relacjonuje przypadek pewnej kobiety z Indianapolis, która posłużyła EBE-om do stworzenia 7 hybryd, z których żadnej z nich nie pozwolono jej zachować, czego zresztą nie pragnęła.

Jaka by nie była odpowiedź, te fakty są bezdyskusyjne. Liczba osób ginących co roku bez śladu jest ściśle strzeżoną tajemnicą państwową. (Od roku 1980 notuje się co roku ginięcie co najmniej 20.000 dzieci). Okaleczenia bydła (14.000 przypadków od roku 1973) są uważane oficjalnie przez rząd jako "mistyfikacja". Ostatnie badania opinii publicznej wskazują, że 88% Amerykanów wierzy, że istnienie inteligentnych form życia na innych planetach jest możliwe i że ponad 20 milionów Ameryków widziało w swoim życiu coś, co uważa za UFO. Niemniej rząd Stanów Zjednoczonych traktuje oficjalnie "latające spodki" jako bzdurę. A co wy o tym sądzicie?

Najlepsza rada, jakiej mogą wam udzielić na koniec, brzmi następująco: Kiedy następnym razem zobaczycie latający spodek, którego możliwości technologiczne i zachwycające światła o nieskazitelnie czystych kolorach przejmą was grozą...

UCIEKAJCIE CO SIŁ W NOGACH!

Przełożył Sławomir Raube

"Magazyn ufologiczny UFO" - 1992, nr 5


http://niniwa2.cba.pl/john_lear_oswiadczenie.htm

John Lear
Załącznik:
john_lear_med.jpg

Załącznik:
John Lear z generałem Vang Pao.jpg

Załącznik:
John Lear w Kombodży.jpg


Project Camelot interviews John Lear
phpBB [video]

phpBB [video]

phpBB [video]


http://www.abovetopsecret.com/forum/thread327441/pg1
http://www.thelivingmoon.com/47john_lear/02files/Gallery_003a.html


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 23 wrz 2010, 20:35 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 26 wrz 2010, 17:28 
:spoko:



Na górę
   
 
 
Post: 27 wrz 2010, 10:23 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 13 cze 2010, 12:56
Posty: 35
On wogole jeszcze zyje ? Dziwne ze illuminati go nie zabili:P



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 mar 2013, 20:13 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3370
Płeć: mężczyzna
tematy powiązane:

http://davidicke.pl/forum/post11255.html?hilit=John%20Lear#p11255
http://davidicke.pl/forum/post12658.html?hilit=John%20Lear#p12658
http://davidicke.pl/forum/post20357.html?hilit=John%20Lear#p20357
http://davidicke.pl/forum/post76036.html?hilit=John%20Lear#p76036
http://davidicke.pl/forum/post96004.html?hilit=John%20Lear#p96004

-=-

[własny zbiór -tekst ;źródło mi nieznane -z 17.10.2006] Mruga

-=-

Poniższy wywiad przeprowadzony został 25 listopada 1989 roku i został zaczerpnięty z

książki Valdemara Valeriana "Matrix II: The Abduction and Manipulation of Humans Using

Advanced Technology".


+ Witamy znowu. Długo nic nie było o panu słychać.

Tak, to prawda.

+ Pańska nieobecność sprawiła, że opinia publiczna zaczęta się już zastanawiać, co się z

panem dzieje.

No, byłem zaproszony jako gość na coroczną konferencję MUFON-u, która w tym roku odbyła się

w Las Vegas, Była ona ze wszech miar udana. Wystąpiło na niej dwunastu prelegentów, od

których dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu pięć dni

po zakończeniu konferencji zostałem wezwany do zarządu linii lotniczych, w których

pracowałem, gdzie postawiono mi pytanie: "Tak naprawdę, to pan nie wierzy w to wszystko,

prawda?" "No... wierzę", odparłem. "Dlaczego?" - zagadnęli. W odpowiedzi zrobiłem im

dziesięciominutowy wykład na temat moich odkryć, których dokonałem w ciągu ostatnich trzech

lat. Na koniec oświadczyli: "Nie możemy mieć u siebie nikogo, kto latając dla nas, wierzy w

takie rzeczy. Co by było, gdyby dowiedzieli się o tym pasażerowie?" Wkrótce potem zostałem

zwolniony. To był dla mnie ogromny szok. Przez wiele lat latałem jako kapitan na samolotach

tego towarzystwa. Tak więc musiałem rozejrzeć się za nową pracą. Wiedziałem, że z moimi

kwalifikacjami nie będę miał z tym trudności. Było to na krótko przed tym, jak postanowiłem

zmienić swoje życie. Nie miałem wówczas zbyt dużo czasu na zajmowanie się tymi sprawami,

niemniej śledziłem uważnie wszystko, co się dzieje w tej materii.

+ Rozumiem, że odmawiał pan udzielania wywiadów w tym czasie...

Tak, zapoznawanie się z nową pracą pochłonęło mnie niemal całkowicie.

+ Czuł pan pewnie, że został pan ukarany za swoje przekonania, w końcu przecież wystąpił

pan publicznie i stracił pracę?

Nie. Czułem jedynie współczucie dla tych ludzi, ponieważ unikają prawdy i szczerze wierzą,

że nic się nie dzieje. Naprawdę bardzo im współczułem, ponieważ byli straszliwymi

ignorantami.

+ Jedno nie ulega żadnej wątpliwości: Coś się dzieje. Domyślam się, że powiedziałby pan:

"Oni są Tutaj"...

Tak. Bez cienia wątpliwości. Od czasu ostatniej rozmowy z panem widziałem jednego NOLa na

własne oczy. Zostałem zabrany na pustynię w pobliże poligonu przez pewnego fizyka

pracującego na rzecz marynarki wojennej, który powiedział mi: "Będą latać dziś w nocy.

Chciałby pan to zobaczyć?" Udałem się na pustynię i patrzyłem, jak lata. To było

interesujące, chociaż zbytnio mnie nie zaskoczyło, ponieważ wiedziałem, że Oni są tutaj.

Zapytałem go: "Wie pan może coś nowego?"

+ Mówi pan o Bobie Lazarze?

Tak. Przez rok od chwili dowiedzenia się, co się dzieje, trzymaliśmy jego nazwisko w

tajemnicy. Ujawnił się mniej więcej tydzień temu występując na 8 kanale w specjalnym

programie poświęconym UFO.

+ Przez pewien okres czasu współpracował pan blisko z Bobem Lazarem. Co z tej historii może

nam pan opowiedzieć?

Prawie wszystko. Są jednak pewne aspekty tej sprawy, których nie mogę na razie ujawnić

opinii publicznej. Wie pan na pewno, co mam na myśli.

+ Tak. Chodzi zapewne o rejon zwany Strefą 51?

No, pozwoli pan, że wyjaśnię, iż to, co określa się jak Poligon, to ogromny obszar, który

jest położony między Caliente, Tonopah i Las Vegas. Jego centrum nazywane jest Strefą 51.

Jest to kwadrat o boku długości około 15 kilometrów, który określany jest różnymi nazwami,

takimi jak Goom Lake [Jezioro Groom], Watertown, The Area [Obszar], The Spot [Miejsce], Red

Square [Czerwony Kwadrat], Deamland [Kraina Snów] i wieloma innymi. Właśnie tam

przeprowadzanych jest wiele tajnych prób. Testowano tam między innymi U-2, SR-71 i Aurorę.

+ No właśnie, co z Aurorą?

Aurora jest następcą SR-71. Lata z prędkością 10 Machów i osiąga pułap 85 kilometrów. Jest

to trzyosobowy samolot, który został skonstruowany przez Generał Dynamics. Jest napędzany

metanem i w chwili obecnej jest testowany w Groom Lake. Jest tam realizowanych jeszcze

wiele innych tajnych programów. Teren, gdzie testuje się spodki, nazywa się S-4. Jest

położony jakieś 15 kilometrów na południe od Groom Lake. Właśnie tam przechowywanych jest

dziewięć pozaziemskich statków kosmicznych, które bada rząd w ramach projektu marynarki

wojennej. Pozwolę sobie zauważyć, że nasz rząd jest w posiadaniu większej liczby spodków,

ale są one trzymane w innych miejscach. Badają te spodki w nadziei, że uda im się poznać

ich budowę i zasady działania. Technologia użyta do ich budowy jest tak bardzo

zaawansowana, że jest raczej znikoma nadzieja, że uda się ją rozszyfrować i skopiować. Inne

spodki trzymane są między innymi w bazach sił powietrznych Wright-Patterson, Kirtland,

Homestead i w co najmniej pięciu innych. Ostatni, który się rozbił na pustyni w Botswanie w

maju 1989 roku, został z początku przetransportowany do Wright-Patterson, a następnie do

Kirtland, gdzie pozostaje do chwili obecnej.

+ Gdyby jakiś reporter chciał nakręcić film przedstawiający NOLa, czy jest jakieś miejsce,

gdzie mógłby to zrobić?

Tak, musiałby pojechać drogą na wschód od Rachel w Nevadzie, a następnie skręcić na

południe. Latają zwykle o zachodzie słońca, w związku z czym nie powinno być z tym żadnego

problemu. Problem tkwi jednak w tym, że ludzie ci oczekują zazwyczaj załatwienia sprawy w

15 minut. Większość reporterów to ludzie młodzi i mało obeznani z tym tematem. Ostatecznie

kończy się na tym, że od dwudziestu lat pokazują w telewizji te same filmy. Próbne loty

odbywają się najczęściej w środy w nocy.

+ Słyszał pan o F-117A?

Oczywiście. F-117A to myśliwiec typu Stealth. Lata już od roku 1981. Jego pierwsze wersje

zaczęły latać już w roku 1978. Jest testowany w pobliżu Tonopah, w miejscu położonym na

północno-zachodnim skraju Poligonu. Z początku byt testowany w Groom Lake.

+ Co można zobaczyć w tamtym miejscu?

To samo, co ja, kiedy zostałem tam zaproszony 22 marca. Z daleka wyglądało to jak tańczące

światło. Kiedy popatrzyłem na nie przez teleskop Celestron, zobaczyłem wyraźnie, że to był

dysk. Widziałem to nie tylko ja, ale także inni.

+ Tak więc mają coś tam.

Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Bob Lazar poddał się testowi na wariografie i

wystąpił w telewizji na kanale 8. Powiedział ludziom, jaki jest ich system napędowy. Oparty

jest na wzmacniaczach grawitacyjnych. Kiedy zabrał nas któregoś razu w tamto miejsce,

zostaliśmy złapani przez strażników. Nasz pobyt w tamtym miejscu był jak najbardziej

legalny, lecz oni mieli na sobie mundury, które wskazywały, że pracują dla rządu. Pojawiają

się ni stąd, ni zowąd i straszą każdego, kto się tam pojawi. Wiedzą, że legalnie nie mogą

nikogo stamtąd wyrzucić, mogą za to nieźle zaleźć za skórę. Dokuczyli nam niekiepsko,

zwłaszcza Bobowi Lazarowi. Nazajutrz zwolnili go z pracy w EG&G. Kiedy zjawił się w pracy,

jeden z oficerów ochrony przyłożył mu pistolet do ucha. To było nieprzyjemne przeżycie, ale

niestety tak działa nasz rząd.

+ Jedną z rzeczy, którą podkreślił kanał 8, było to, że nagle okazało się, że Bob nie

figuruje w żadnych rejestrach szkolnych ani miejscach, gdzie pracował. Wszystkie te ślady

zostały zatarte.

Tak, to prawda. Uzyskał w MIT dwa stopnie naukowe. Chodził do Pierce College'u i Caltechu.

Pracował w Los Alamos nad programem SDl [tzw. program "Wojen gwiezdnych"]. Jest bardzo

utalentowanym naukowcem.

+ Jeżeli uczył się w tych wszystkich szkołach, to gdzie są jego dyplomy?

Istnieją. Widziałem je. Jedynym środkiem masowego przekazu, który posiada pełny komplet

kopii dokumentów z miejsc jego zatrudnienia oraz świadczących o nadaniu mu stopni

naukowych, jest wychodzący w Las Vegas Review Journal. Kiedy w maju 1989 roku zadzwonili do

Los Alamos, otrzymali wszystkie niezbędne informacje.

+ Co się dzieje teraz z Bobem Lazarem? Jest teoretycznie nie istniejącą osoba.

Prowadzi mały biznes.

+ Powiedział pan wcześniej, że posiadamy wytwory obcej technologii i że tylko do pewnego

stopnia potrafimy je badać. Jak wobec tego ma się to do faktu, że rzekomo latamy tymi

pojazdami? Czy to oznacza, że poznaliśmy niektóre z ich technologii w stopniu pozwalającym

na to?

No, potrafimy nimi latać, ale nie potrafimy ich budować. To coś takiego, jakbyśmy wzięli

SR-71 i wstawili do hangaru w czasie, powiedzmy, l wojny światowej. Są pewne rzeczy, które

skonstruowaliśmy na bazie technologii, które otrzymaliśmy. Są to samoloty, których opinia

publiczna nigdy nie widziała i pewnie nigdy nie zobaczy.

+ Większość środków masowego przekazu przedstawia obcych jako pogodne, sympatyczne i

przyjazne istoty. Osobiście uważam, że skoro są tutaj i do tej pory się nie ujawnili, to

może to oznaczać, że równie dobrze mogą być wrogie.

Uważam dokładnie tak samo. Sądzi pan, że gdyby były przyjazne, to rząd nie ujawniłby

informacji na ich temat po 20 latach kontaktu? Nie powiedziałby nam, dlaczego nie dali nam

lekarstwa na raka etc? Jest dla mnie oczywiste, że ta grupa obcych istot, z którą nasz rząd

zawarł pakt, nie zalicza się do przyjaznych. Jesteśmy regularnie odwiedzani przez około 70

różnych ras. Zgodnie z raportem Grudge nr 13 rząd wiedział w roku 1963 o co najmniej 17

rasach. Od tamtego czasu dowiedziano się o następnych. Istoty, z którymi nasz rząd zawarł w

latach sześćdziesiątych pakt, nazywane Szarakami, są tymi, które przysparzają nam

problemów.

+ Jak wyglądają przedstawiciele najczęściej spotykanych u nas ras?

Pakt w zamian za technologie został zawarty z mierzącymi około 1,2 metra wzrostu istotami o

szarej skórze i nieproporcjonalnie dużych głowach. Ich ogromne oczy mają kształt migdałów,

zaś ręce zakończone czteropalczastymi dłońmi sięgają poniżej kolan. Palce u rąk są bardzo

długie i połączone częściowo błoną. Na ich końcach znajdują się szponiaste paznokcie. To

jeden typ. Inny, mniej więcej tego samego wzrostu, ma bardziej kulistą głowę i bardziej

okrągłe oczy. Są to ci, którzy pochodzą prawdopodobnie z Zeta Reticuli [gwiazda oznaczona

symbolem zeta w gwiazdozbiorze Sieci]. Jest jeszcze wiele innych. Nie mam wątpliwości, że

wiele z nich jest przyjaznych. Te, z którymi mamy kłopoty, to Szaraki. Jeżeli niektóre z

obcych istot są nieprzyjazne i mają złe zamiary wobec nas, to jest zrozumiałe, dlaczego

nasz rząd desperacko bada i próbuje skopiować ich technologię - po prostu, abyśmy mogli się

bronić. Czy to brzmi sensownie?
To ma sens i w rzeczy samej tak właśnie jest. Należy sobie uświadomić, że to jest

największa i najważniejsza tajemnica w historii ludzkości. Ludzie, którzy pracują w tych

programach, przed wstąpieniem do nich muszą złożyć przysięgę, że zachowają wszystko w

tajemnicy, a także podpisać zgodę na rezygnację z przysługujących im praw konstytucyjnych.

Oznacza to, że w przypadku ujawnienia tajnych informacji mogą zostać zabici lub zamknięci

na resztę życia w zakładach psychiatrycznych.

+ Jak to się ma do publicznych oświadczeń składanych przez Boba Lazara?

Dopiero upłynął tydzień, od chwili jego pierwszego publicznego wystąpienia. Czekamy teraz

na reakcję.

+ Uważa pan, że zjawi się kilku facetów ubranych na czarno i...

Nie wiem. Jego przyjaciele boją się o niego. Tak to wygląda na dzień dzisiejszy.

+ Kupiłem właśnie książkę Lindy Howe Alien Harvest [Obce żniwo]. Uważam, że to świetna

książka i polecam ją każdemu.

Ja również. Spędziłem sporo czasu z Liną Howe, przemierzając Colorado, Arizonę i Nowy

Meksyk w trakcie wspólnych badań. To kobieta o ogromnej wiedzy.

+ Wspomniał pan, że posiada ona informacje na temat zabójstwa Kennedy'ego i NOLi i

zastanawiam się, czy może pan rzucić nieco światła na ten temat. W książce nie wspomina o

tym ani słowem.

Zanim do tego przystąpię, kilka stów dygresji. Rząd dwukrotnie przymierzał się do

poinformowania ludzi o istnieniu latających spodków i obcych istot. Po raz pierwszy miało

to miejsce w roku 1972, kiedy MJ-12 skontaktowało się z firmę Grey Advertising w Los

Angeles i poprosiło ją o nakręcenie filmu dokumentalnego poświęconego zjawisku NOLi,

któremu nadano tytuł UFOs Are Real [NOLe istnieją naprawdę]. Scenariusz napisał Robert

Emmenegger. Wcześniej zabrano go do bazy sił powietrznych Norton, gdzie pokazano mu zdjęcia

z filmu przedstawiającego lądowanie latającego spodka w bazie Holloman w Nowym Meksyku w

dniu 25 kwietnia 1964 roku. Narratorem był Rod Serling. Film przedstawiał historię zjawiska

NOLi, zaś na końcu miał być umieszczony fragment autentycznego filmu przedstawiający

lądowanie latającego spodka i moment wyjścia z niego obcych istot. W tym samym czasie

wybuchła afera Watergate. Ludzie będący u władzy zadecydowali, że opinia publiczna nie

zniesie dwóch przykrych wiadomości jednocześnie, w związku z czym wstrzymali jego emisję.

Ostatecznie jednak udostępniono go opinii publicznej, lecz z pewną zmianą, która polegała

na zastąpieniu znajdującego się na jego końcu fragmentu autentycznego filmu rysunkami. Rod

Serling mówi w tym miejscu: "wyobraźmy sobie teraz zdarzenie, które może wydarzyć się w

przyszłości bądź już się wydarzyło". Oczywiście, że ono już się wydarzyło. Drugi raz, kiedy

rząd chciał powiedzieć opinii publicznej, co się dzieje, miał miejsce w roku 1983, kiedy

jego przedstawiciele skontaktowali się z Lindą Mowę. Miała ona zostać łącznikiem między

MJ-12 a Home Box Office (HBO). Planowano jej udostępnić około 20.000 metrów filmu

przedstawiającego latające dyski, lądowania etc. Miała także spotkać się z jednym z obcych,

określanym jako EBE-2, którego trzymano w Narodowych Laboratoriach w Los Alamos w Nowym

Meksyku. Od tamtego czasu rozmawiałem z pewnym naukowcem, który tam pracował i który

potwierdził, że rzeczywiście zamierzano doprowadzić do jej spotkania z tą obcą istotą. Z

jakiegoś powodu nie doszło jednak do realizacji tego całego zamierzenia. W czasie kiedy

pełniła rolę łącznika pomiędzy MJ-12 i HBO, powiedziano jej. aby zapewne dać jej do

zrozumienia, jak bardzo poważna była ta sprawa, że pewna grupa ludzi będąca wówczas u

władzy musiała zlikwidować prezydenta Kennedy'ego, ponieważ chciał on w roku 1963 ujawnić

informacje na temat latających dysków i obcych istot. Od tamtego czasu rozmawialiśmy z

ludźmi, którzy słyszeli nagranie z posiedzenia w Owalnym Gabinecie, podczas którego Kennedy

walnął pięścią i powiedział przedstawicielom MJ-12: "lepiej zbierzcie do kupy cały ten

materiał, ponieważ zamierzam powiedzieć o tym opinii publicznej'. Są ludzie, którzy

twierdzą, że to właśnie było przyczyną jego zabójstwa. Jest kilka innych równie dobrych

powodów, dla których mógł zostać zamordowany. Jeden to fiasko operacji w Zatoce Świń, drugi

to grożenie CIA rozniesieniem jej na strzępy, trzeci to zapowiedź wycofania do roku 1965

wszystkich Amerykanów z Wietnamu, dopiero czwarty to zapowiedź ujawnienia informacji na

temat obecności obcych istot.

+ Przypuszczam, że wielu ludzi nie wie, co to jest MJ-12.

MJ-12 jest grupą złożoną z najwyższych rangą wojskowych i wybitnych naukowców, która

została powołana do życia na mocy rozkazu wydanego przez prezydenta Trumana 24 września

1947 roku. w przybliżeniu dwa miesiące po odnalezieniu latającego dysku w pobliżu Roswell w

Nowym Meksyku. Jej zadaniem było informowanie prezydenta o przebiegu badań i pilnowanie,

aby ta sprawa nie wypłynęła na światło dzienne. Od tamtego czasu grupa ta decyduje o

wszystkich najważniejszych decyzjach podejmowanych w Stanach Zjednoczonych.

+ Dlaczego musiało upłynąć tyle czasu, zanim główne zdarzenie, jakim była katastrofa w

Roswell, wypłynęło na światło dzienne?

To właśnie najlepiej obrazuje rozmiar i skuteczność blokowania informacji na ten temat.

Odwalili kawał porządnej roboty.

+ Jak daleko udało nam się zalecieć na tych statkach, które mamy?

Nie wiem tego dokładnie. Z tego, co słyszałem, wynika, że na Księżyc i kilka planet naszego

układu. Mówię to na podstawie tego, co powiedział mi pewien mój przyjaciel, który

twierdził, że widział zdjęcia wykonane na Marsie przedstawiające miasta z budynkami

posiadającymi drzwi i okna.

+ Niedawno doniesiono o obserwacjach w Związku Radzieckim, gdzie widziano kilka istot

mierzących po dwa metry i siedemdziesiąt centymetrów wzrostu, które wyszły ze statku

kosmicznego. Jak mają się te istoty do opisanych przez pana Szaraków? Kto z rządu wyznacza

następców na członków MJ-12? Jeżeli Lazar zostanie ukarany przez rząd za ujawnienie tego,

co wie, czy psycholodzy zostaną również zmuszeni do złożenia przysięgi na zachowanie

tajemnicy?

Jestem pewny, że obserwacje dokonane w Związku Radzieckim są prawdziwe. Osobiście nigdy nie

słyszałem o istotach mierzących dwa metry i siedemdziesiąt centymetrów wzrostu, lecz to

oczywiście nie oznacza, że takich istot nie ma. Ostatnie pytanie dowodzi znikomej wiedzy na

temat tego, jak funkcjonuje rząd. Swoich następców mianuje MJ-12. Wszyscy pierwotni

członkowie tej grupy już nie żyją. Ostatnim byt Gordon Grey, który zmarł w roku 1983.

Niestety, nie znamy wszystkich obecnych jej członków. Mogę podać jednak panu kilka nazwisk,

które związane są z utrzymywaniem tej sprawy w tajemnicy. Jedną z tych osób jest Edward

Teller, zwany "ojcem bomby wodorowej", który zatrudnił Boba Lazara do pracy na Poligonie.

Doktor Teller kieruje realizowanym tam programem związanym z dyskami.

+ Jest on także ojcem programu tak zwanych Wojen Gwiezdnych. Jaki to ma z tym wszystkim

związek? To prawdziwy klejnot.

Nie wiem nic na temat Gwiezdnych Wojen, z wyjątkiem tego, że program ten realizuje to, do

czego został powołany i że został zakończony w roku 1984. Wszystkie pieniądze, które są

obecnie przeznaczane na Gwiezdne Wojny, idą na inne programy, między innymi na te, które są

realizowane w strefie S-4.

+ Jeżeli to prawda, to znaczy to, że prace prowadzone w Strefie 51 mają charakter

desperacki.

To prawda. Odpowiadając na ostatnie pytanie dotyczące Boba Lazara, powiem tylko, że jeżeli

zostanie ukarany, ludzie, którzy o tym zadecydują, wynajmą takich wykonawców, którzy nie

puszczą pary z ust. Jedną z osób, którą szykanowano przez krótki okres czasu, jest Paul

Bennewitz. Wszyscy wiemy, że to on był pierwszym, który wydobył te sprawy na światło

dzienne w roku 1979. Kierował wówczas Thunder Scientific Corporation, która wytwarzała

sprzęt służący do pomiaru temperatury dla potrzeb sil powietrznych. Mieszka obecnie w

Albuquerque w Nowym Meksyku. Jego dom stał skierowany w stronę Manzano Weapons Storage Area

[Teren Magazynów Wojskowych Manzano]. Był pierwszym, który sfotografował startujące i

lądujące dyski na terenie bazy sił powietrznych Kirtland. Wziął te zdjęcia ze sobą do

Kirtland i pokazał je tam, mówiąc: "Hej, zobaczcie, co tu się dzieje!" Byli tak

zaszokowani, że wyciszenie go zajęto im aż sześć lat. Od czasu kiedy się od tego uwolnił,

zrobił niewiele.

+ Przyjmijmy, że Bob Lazar pracował przy tych dyskach i podpisał wspomnianą zgodę, a

następnie zaczął mówić. Gdyby dobraliby mu się teraz do skóry, czy to nie uwiarygodniłoby

jego historii?

Właśnie o tym myśleliśmy. Na to właśnie liczymy. Sądzimy, że publiczne mówienie o tym

zapewnia mu bezpieczeństwo. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko czekać na dalszy rozwój

wypadków.

+ Jak pan sądzi, czy S-4 emituje jakieś fale, które można by nasłuchiwać?

Całe porozumiewanie się odbywa się na falach UKF. Jeśli uda się pan tam z odpowiednim

miernikiem, będzie mógł pan stwierdzić, jakiego zakresu częstotliwości używają. Do

ostatniego piątku straż porozumiewała się na fali 138,6 MHz, ale potem zmienili ją, kiedy

zorientowali się, że ludzie o niej wiedzą. Jeżeli uda się pan tam i dokona odpowiednich

pomiarów, będzie mógł pan usłyszeć, jak rozmawiają z ziemi z załogami dysków na fali 220

megaherców.

+ Widział pan już w życiu obcą istotę?

Nie, jak dotąd nie widziałem.

+ A latający dysk?

Tak, widziałem ten, który jest w posiadaniu rządu i był oblatywany 22 marca. To byt jedyny,

jaki widziałem.

+ Jakich był rozmiarów?

Z Groom Lake do miejsca, w którym się znajdowaliśmy, było około pięciu kilometrów. Nie

jestem dobrym w ocenianiu wielkości, niemniej wydaje mi się, że miał od dziesięciu do

piętnastu metrów średnicy.

+ Czy wykorzystują tam technologie wynalezione przez Teslę?

Z całą pewnością, ale jak już powiedziałem, jestem tylko pilotem i nie znam się na tych

sprawach.

+ Co może pan powiedzieć o Forrestalu?

Forrestal był Sekretarzem Obrony. Był jednym z pierwszych członków grupy MJ-12 powołanej

przez prezydenta Trumana. Mówi się, że popełnił samobójstwo w roku 1950, ale to niezupełnie

prawda. W rzeczywistości został wyrzucony ze szpitala przez okno z zawiązanymi do tylu

rękoma.

+ Kto to zrobił?

Pański domysł jest równie dobry, jak mój.

+ Czy ludzkość jest w stanie poradzić sobie z tym wszystkim? Czy religia i ekonomia nie

zostałyby zachwiane?

Prawdopodobnie zostałyby i dlatego zapewne jest to właśnie tajemnicą. Wszyscy, z którymi

rozmawiałem o tym, kiedy uzmysławiają sobie, że te informacje mogą być prawdą, zwykle

zadają pytanie: "No dobra, ale co z Bogiem?" Po specjalnym programie George'a Knappa i

wystąpieniu Lazara, nie słyszałem jednak o żadnym samobójstwie w Las Vegas.

+ 24 listopada NASA zapowiedziała zamiar wystania w roku 2001 statku załogowego na Marsa na

30 dni, a także wcześniejsze wybudowanie bazy na Księżycu zasilanej energią jądrowa, która

ma stanowić przystanek w tej wyprawie. Mógłby pan to skomentować?

Nie chciałbym pan rozczarować, ale większość z nas nie dożyje roku 2001.

+ Dlaczego?

Jeżeli posłucha pan taśmy z wypowiedzią drą Streckera na temat choroby AIDS, która została

stworzona przez nasz rząd, dowie się pan, że siedemdziesiąt pięć procent ludzkości umrze do

roku 1996. Zamierzają zmniejszyć populację ludzką do 25 procent. Proszę obejrzeć tę taśmę.

Dowie się pan, jak i kiedy stworzono wirusa wywołującego AIDS. Jeżeli będzie pan chciał

dowiedzieć się czegoś więcej, proszę skontaktować się z Instytutem Streckera w Los Angeles.

Rząd zatrzyma rozprzestrzenianie się choroby, kiedy populacja spadnie do 25 procent.

+ W jaki sposób godzi pan ze sobą fakt istnienia latających spodków z koncepcja Boga?

No, jeżeli NOLe istnieją naprawdę, to albo Bóg ma coś z tym wspólnego, albo nie ma. Jeżeli

Bóg ma coś z tym wspólnego, to kto wobec tego zbudował latające spodki? Podobnie, jest Bóg

nie miał z tym nic wspólnego, to kto zbudował latające spodki? Wiem na ten temat trochę

więcej, ate uważam, że lepiej będzie, jeśli opinia publiczna nie będzie na razie o tym

wiedziała.

+ Uważa pan, że nie jesteśmy jeszcze gotowi, aby to poznać?

Nie to miałem na myśli. Powiem tylko tyle, że informacje byłyby dla wielu ludzi zbyt

przerażające Opinia publiczna w dalszym ciągu ma kłopoty z akceptacją faktu istnienia

latających spodków, to co dopiero mówić o akceptacji całej prawdy. Ludzie nie są w stanie

wchłonąć i zaakceptować w krótkim czasie zbyt wiele. Przed laty służyłem w bazie sił

powietrznych Kirtland w Albuquerque w Nowym Meksyku.

+ W którym roku?

Od 1951 do 1953. To byty bardzo ciekawe lata. Pełniłem wprawdzie niezbyt ważną funkcję

administracyjną, ale za to w czasie pobytu tam przydzielony byłem do jednostki zajmującej

się latającymi spodkami. Moje stanowisko nie pozwalało mi na zbyt wiele, za to mój

najlepszy kolega, który stacjonował tam razem ze mną, miał dostęp do wielu rzeczy. To, co

chciałbym panu powiedzieć, dotyczy rozmowy, którą przeprowadziłem z pewnym sierżantem,

który pracował tam w programie atomowym związanym z bombowcami B-29. Powiedział mi, że w

czasie II wojny światowej widział rozmontowany latający spodek w bazie sil powietrznych

Norton i że następnie został przerzucony na wyspę Aniwetok na Oceanie Spokojnym, kiedy

odkryto, że go widział. Baza sił powietrznych Norton była bardzo ważnym miejscem.

Znajdowało się tam największe rządowe archiwum filmów przedstawiających NOLe, a także kilka

latających dysków. Ta jednostka, z którą bytem związany, dysponowała kilometrami taśmy

filmowej z zarejestrowanymi na niej różnymi typami latających obiektów. To bardzo

interesujące. 1952 był bardzo interesującym rokiem. To w nim właśnie NOLe latały przez

okres prawie dwóch tygodni nad Białym Domem.

+ Niedawno nabyłem książkę Matrix. Jak pan sądzi, jak wiele z zawartych w niej informacji

jest prawdziwych?

W tej książce jest wiele interesujących informacji. Niektóre z nich pochodzą z mojego

biurka. Wolałbym, aby zapytał mnie pan o jakiś konkretny dokument.

+ Na przykład tak zwane Krill Papers?

Krill Papers zostały napisane przez tę samą osobę, która napisała Matrix. Zarówno on, jak i

ja przeprowadziliśmy niemało badań. Użył pseudonimu Krill, ponieważ nie chciał ujawniać

swojego nazwiska, głównie ze względu na delikatny charakter swojej pracy. Dokument ten

zawiera przede wszystkim jego hipotezy.

+ Przeczytawszy Matrix i kilka innych książek, uważam, że to, o czym w nich jest mowa, jest

zbyt przerażające, aby ujawniać to opinii publicznej. Nie sądzę, aby opinia publiczna była

gotowa na poznanie tego, co tam przeczytałem.

Też tak uważam.

+ To powraca jak zły sen. Czy jest coś takiego, czego opinia publiczna nie powinna

wiedzieć? l czy jest możliwe, aby w przyszłości mógł pan o tym powiedzieć?

Obawiam się, że nie mamy dość czasu, aby uzmysłowić ludziom, co się dzieje. Ludzie powinni

cieszyć się życiem. Cały program owych istot pozaziemskich sprowadza się do Organizowania i

Pacyfikowania. Proszę zapamiętać te dwa słowa. Dzieje się tak wiele, że nie ma sposobu, aby

wszyscy za tym nadążyli.

+ Czy za przypadkami wzięć kryje się coś więcej, niż ludzie donoszą? Jakiego typu kłopoty

mamy z Szarakami? Jacy oni są, dobrzy czy źli?

Ci, z którymi współpracuje nasz rząd, bez wątpienia źli. Są również i dobrzy, ale wygląda

na to, że oni nie mają z tym nic wspólnego. Gdyby ci, z którymi mamy zawarty pakt, byli

dobrzy, nie zamordowaliby w jednej z baz 44 naukowców i 66 żołnierzy. Znam osobę, która

osobiście czytała dokument na temat tego zdarzenia, które miało miejsce w roku 1979.

+ Domyślam się, że zatajono tę informację.

Oczywiście. Znam rodzinę jednego z ludzi, którego wtedy zabito - drą Gary'ego Hendersona,

który zeznawał swego czasu przed Kongresem. Pracował w Generał Dynamice i w roku 1979

zniknął z powierzchni ziemi. Byt zatrudniony w wydziale Generał Dynamics, który zajmował

się latającymi spodkami. Szukaliśmy go i odkryliśmy, że był przydzielony do ściśle tajnej

sekcji działającej na terenie Poligonu. Byt jednym z owych 44 naukowców. W takich

przypadkach rząd kontaktuje się zawsze z rodzinami i wspomaga je finansowo "w celu

ułatwienia im uporania się ze swoimi problemami".

+ Czy to nie rząd przypadkiem morduje ludzi wprowadzając AIDS do populacji ludzkiej?

No... tak.

+ l nie możemy nic na to poradzić?

Zgadza się.

+ Czy Ziemia zostanie przejęta przez obcych?

Nie wiem. Jednym z problemów w całym tym badaniu jest to, że niestety nie znam wszystkich

odpowiedzi. To, co panu mówię, to to, co wiem, że jest prawdą. Kiedy będę snuł

przypuszczenia, powiem panu. Jeśli chodzi o AIDS, wiem, że to, co mówię, jest prawdą.

+ Naprawdę nic nie możemy na to poradzić? Mamy siedzieć bezczynnie i umierać zgodnie z ich

wolą?

Tak? A co możemy zrobić, kiedy społeczeństwo nie dopuszcza nawet myśli, że tak wysoko

postawieni ludzie, jak Sztab Połączonych Dowództw byli związani z morderstwem Kennedy'ego.

Jak w takiej sytuacji może ono zrozumieć cały ten problem z AIDS?

+ Chcę dowodu. Jeżeli jesteśmy wszyscy skazani z powodu AIDS, musi być jakiś sposób na

ujawnienie tego, a kiedy już to zostanie ujawnione, na przedsięwzięcie jakichś działań.

Powiedział pan, że mają lekarstwo na to...

Tak.

+ Musi być jakiś sposób nacisku na nich, aby udostępnili to lekarstwo, zanim nastąpi

zagłada.

To nie leży w ich planach. Ich plan zakłada pozbycie się 75 procent populacji ludzkiej. W

żaden sposób nie da się temu zaradzić. Właśnie z tym musimy się pogodzić.

+ Naprawdę nie ma żadnego sposobu, aby temu zapobiec?

Może pan mówić o tym ludziom, ale oni panu nie uwierzą. Przecież oni nie wierzą nawet w

latające spodki. Jak w tej sytuacji mogą uwierzyć w coś takiego?

+ Mogłoby się wydawać, że istoty tak zaawansowane, jak obcy przybysze, są życzliwe z

natury. Wygląda na to, że jestem w błędzie.

Tak, jest pan w błędzie. Patrząc z punktu widzenia stosunków międzygatunkowych, rozmawia

pan z krowami, próbuje nawiązywać z nimi bliższe kontakty i uczyć ich matematyki, czy po

prostu używa je pan za pokarm?

+ Gwoli prawdy, nie rozmawiam z nimi ani nie używam ich za pokarm.

Co by powiedział pan na to, gdybym oświadczył panu, że Ziemia jest po prostu farmą.

+ W porządku, rozumiem. Czy dokonują na ludziach eksperymentów genetycznych?

Owszem. W rzeczy samej, jesteśmy jednym wielkim eksperymentem genetycznym. Chyba nie wierzy

pan, że wyewoluowaliśmy z ryb w ciągu 15 miliardów lat do obecnej postaci.

Prawdopodobieństwo zaistnienia czegoś takiego jest jak jeden do dwudziestu kwadrylionów.

Tak więc jest to praktycznie niemożliwe.

+ Astronomowie odkryli niedawno w kosmosie obiekt, pulsar, którego wiek oceniają na setki

miliardów lat. Odkrycie tego pulsara stawia na głowie wszystkie teorie ewolucji.

Z całą pewnością. Zastanawianie się nad tym, czy powiedzą nam prawdę, nic nie da. Osobiście

w to wątpię, znając ją.

+ Jak udaje się temu tajnemu rządowi zachowywać kontrolę i ukrywać prawdę przed możnymi

tego świata?

To trudne pytanie. Trzynaście głównych banków - Rockefellerów i Rothchildów - wie. co się

dzieje. Również Rada Stosunków Zagranicznych. Jak udaje im się utrzymać w tajemnicy sprawę

latających spodków? Wykorzystują do tego celu narkotyki i hipnozę. To bardzo wyszukana

metoda. Zaczęto wprowadzać ją w roku 1955. Osobę, która jest włączana do tego programu, na

samym początku poddaje się połączonemu działaniu narkotyków i hipnozy. Jest to tak

pomyślane, że osoba ta w czasie pracy w programie jest w pełni świadoma wszystkiego, ale

kiedy go opuszcza, wspomnienia opuszczają ją również. Odkryliśmy to w czasie regresji

hipnotycznej, której poddaliśmy Boba Lazara. Pamiętał, że udawał się tam i wracał stamtąd,

ale nie pamiętał wielu rzeczy, które się tam działy. Ma wyraźne, nie zmącone przez

narkotyki i hipnozę, wspomnienia dotyczące wchodzenia do wnętrza dysku w strefie S-4,

obserwowania go w locie i pracy nad rozszyfrowywaniem jego technologii. Jest jednak wiele

innych rzeczy, w które był wtajemniczony, a które wypłynęły na światło dzienne dopiero po

poddaniu go regresji hipnotycznej.

+ Czy w Srefie 51 są żywi obcy?

Ponad wszelką wątpliwość.

+ Przyjmijmy, że nie są oni przyjaźni i że próbujemy poznać ich technologię, na co wskazuje

oblatywanie ich statków, czy jednak mimo to próbowano porozumieć się z nimi?

Możemy porozumiewać się z nimi. Przez wiele lat trzymaliśmy trzech z nich: EBE-1, EBE-2 i

EBE-3- jak nazwał ich dr Detlev Bronk, który był pierwotnym członkiem MJ-12. EBE to skrót

oznaczający Extrater-restial Biological Entity [Pozaziemska Jednostka Biologiczna],

Dowiedzieliśmy się niedawno, że w maju tego roku [1989J odnaleziono na pustyni Kalahari

jeszcze jedną żywą istotę. Posiadam pięciostronicowy raport sił powietrznych RPA, który

został stamtąd wykradziony i przemycony. Z bazy Wright-Patterson wysłano dwa samoloty C-5A

w celu zabrania szczątków spodka i żywej obcej istoty. Jeden z samolotów ma wbudowaną

specjalną komorę z kontrolowaną atmosferą, którą można zmieniać w zależności od potrzeb

danych istot. Drugi przystosowany jest do transportu latających spodków.

+ Czy może powiedzieć pan coś więcej na temat tej katastrofy w RPA?

Materiał na ten temat został opublikowany w biuletynie Nevada Aerial Research Group.

+ Czytał pan książkę Barbary Honnegger "October Surprise" [Październikowa niespodzianka]

Zgadza się pan z tym, co tam napisano?

Zgadzam się nie tylko z nią. Przekazałem jej niektóre z informacji, które posiadam.

Potwierdzają one to, co pisze. Nie ma cienia wątpliwości, że w październiku 1980 roku grupa

polityczna Reagana, zawarta, jeszcze przed wygraniem wyborów, porozumienie z Chomeinim,

zgodnie z którym Iran miał przetrzymać przez 76 dni zakładników w zamian za broń. Wiem to

stąd, że brałem udział w przerzucie tej broni w roku 1980 i 1981.

+ Czy to prawda, że rozmyślnie uszkodzono helikoptery, które zostały wystane w celu odbicia

zakładników?

Tak było, ale to tylko część prawdy.

+ Nie uważa pan, że gdyby istniał na to chociaż najdrobniejszy dowód, Demokraci

wykorzystaliby to w wyborach?

Były pewne powody, z których nie mogli tego zrobić. Po prostu niektórzy z nich byli częścią

tego przedsięwzięcia. Uczestniczyłem w tym, brałem udział w tych transportach, w związku z

tym wiem, co było grane.

+ Powiedział pan, że 75 procent populacji ludzkiej ma do roku 1996 zostać wyeliminowana. Ma

tego dokonać wirus AIDS wymyślony przez nasz rząd?

Tak. To nasz rząd wyprodukował AIDS. W roku 1972 został wprowadzony do Afryki przez

Światową Organizację Zdrowia [WHO]. Opinia publiczna jest informowana, że co roku około

20.000 nowych osób zostaje zarażonych tą chorobą, podczas gdy w rzeczywistości ta liczba

wynosi 5.000.000 i z każdym rokiem podwaja się. Tak więc do roku 1996 75 procent ludzi

będzie zarażonych tą chorobą.

+ Przeprowadzono to w ramach masowych szczepień WHO?

Wirusa AIDS wprowadzono także w czasie końcowych szczepień mających na celu całkowite

wyeliminowanie ospy.

+ Powiedział pan wcześniej w czasie naszej rozmowy, że na Marsie odkryto budowle. Mógłby

udzielić pan komentarza na temat sfotografowanej tam twarzy?

Tak. Informacje na ten temat posiadam od dra Brandenburga, który prowadził badanie tego

obszaru Marsa. Został specjalnie zatrudniony przez NASA do ich przeprowadzenia. Z jakiegoś

powodu NASA przerwała te badania, w związku z czym dokończył je razem ze swoją grupą na

własną rękę. Nazwali to Mars Research Project [Projekt Badań Marsa]. Na sympozjum MUFON-u w

lipcu wygłosił prelekcję na ten temat, która była bardzo interesująca. Z tego, co

powiedział, wyraźnie wynika, że nie są to elementy naturalnego ukształtowania terenu, lecz

budowle sztucznego pochodzenia. Grupa budowli, która jest położona w odległości od 15 do 25

kilometrów na południowy zachód, była miastem, w którym żyta jakaś rasa. Istnieje spora

dokumentacja na ten temat, która tego dowodzi. Na koniec dodam, że znam pewną osobę, która

widziała zdjęcia, które rząd przechowuje w tajemnicy, na których wyraźnie widać, że to jest

rzeczywiście miasto.

+ Jeżeli program Wojen Gwiezdnych został zakończony w roku 1984 i nadal kieruje się na ten

cel pieniądze, dlaczego nikt tego głośno nie powie?

Musi pan zrozumieć, że żyjemy jakby w dwóch rzeczywistościach. Tej, która dotyczy tego, co

się dzieje na Ziemi naprawdę i tej, którą spostrzega każdy z nas, w której wierzymy w

Kongres, w to, że rządzi on Stanami Zjednoczonymi, w poszczególne jego agendy, które tworzą

i pilnują przestrzegania prawa etc.

+ To, co pan mówi, prawdopodobnie wyjaśnia najlepiej ich zachowanie. Wspomniał pan

wcześniej O kilku ważnych książkach. Mógłby pan je wymienić.

Jedna to Majestic Whitleya Striebera. Druga to Matrix, której nakład został już wyczerpany.

Wątpię, aby były jeszcze gdzieś do kupienia jej kopie. Następna to "On the Trail of the

Assassins" Jima Garrisona, poświęcona zabójstwu Kennedy'ego.

+ Czy to możliwe, aby obcy postrzegali nas tylko jako źródło pożywienia. Czy w Groom Lake

znajdują się zbiorniki z częściami ludzkich ciał?

Te zbiorniki nie znajdują się w Groom Lake. Są one w innych podziemnych bazach, z których

jedna leży w pobliżu Dulce w Nowym Meksyku. Niewykluczone, że niektóre z obcych istot

postrzegają nas jako źródło pożywienia, niemniej nie wydaje mi się, aby tylko o to

chodziło.

+ Domyślam się, że nie chce pan poruszać tego tematu?

Tak, to prawda.

+ Czy to prawda, że jest pan atakowany przez tak zwanych szeregowych ufologów za głoszenie

poglądu, że ci obcy są z natury źli?

Tak, nie lubią tego, co mówię. Szeregowi ufolodzy, z MUFON-u i innych tego typu

organizacji, lubią siedzieć przy herbatce i gaworzyć o NOLach, ale tak naprawdę jest im

obojętne, co się dzieje.

+ O ile dobrze rozumiem, prędkość światła nie jest najwyższą. Może pan to skomentować?

Drugie pytanie dotyczy tego, czy obcy mogą namierzyć kogo chcą?

Tak, podróżowanie z prędkością przekraczającą prędkość światła setki tysięcy razy bez

naruszenia praw fizyki jest możliwe. Bob Lazar mógłby to wyjaśnić szczegółowo. Ogólnie

mówiąc, polega to na zakrzywieniu czasu i przestrzeni. Na pokładzie latającego dysku,

przynajmniej tego, przy którym pracował Bob, znajdowały się wzmacniacze grawitacyjne.

Przyciąga się jedną ścianę wszechświata bliżej, po czym wyłącza się je i już się tam jest.

To bardzo trudna koncepcja do wyobrażenia dla większości ludzi. Jeśli chodzi o wybieranie

pewnych ludzi, mamy dowody na to, że potrafią to robić. Prawdopodobnie jest coś takiego, co

sprawia, że muszą mieć pozwolenie na wtargnięcie w czyjąś prywatność i co ciekawe większość

ludzi pozwala na to.

+ Jak wielu kongresmenów i senatorów wie o tym wszystkim?

Kongres nie wie w zasadzie nic.

+ A prezydent?

Nasz obecny prezydent wie więcej od pozostałych, ponieważ w roku 1976 byt dyrektorem

Centralnej Agencji Wywiadowczej. Był związany z nią już w roku 1950, w związku z czym jest

lepiej zorientowany, niż byli Carter i Reagan. Carter oczywiście nie mógł spełnić swojej

obietnicy przedwyborczej, zgodnie z którą miał ujawnić wszystkie posiadane przez rząd

informacje na temat NOLi. Reagan powiedział płeć razy przy różnych okazjach, że

prawdopodobnie zjednoczylibyśmy się, gdybyśmy zostali zaatakowani przez obcą rasę z innej

planety.

+ Czy wszystkie rządy współpracują ze sobą w tej sprawie?

Sowieci wiedzą, co jest grane. Bob Lazar powiedział, że zostali nawet zaproszeni do S-4,

aby dowiedzieć się co nieco. Z jakiegoś powodu zostali wykopani z tego programu. Nie wie,

co było tego przyczyną. W swoich publicznych wypowiedziach Gorbaczow również mówił o

zagrożeniu z kosmosu.

+ Co może pan powiedzieć o głoszonych opiniach, że rząd chce nas rozbroić?

Gdybym chciał być cyniczny, powiedziałbym, że rząd zamierza rozbroić opinię publiczna. żeby

w chwili kiedy wykona decydujący ruch, nie było żadnego oporu.

+ Słyszałem, że istnieje film pokazujący wyraźnie proces kopalniany odbywający się na

drugiej stronie Księżyca. Co pan wie na ten temat?

To prawda. Znam pewnego człowieka z Houston, który latał samolotami mojego ojca. Pewien

fotograf z NASA pokazał mu zdjęcia wykonane przez Franka Bormana w czasie misji Apollo 8

przedstawiające urządzenie kopalniane znajdujące się na drugiej stronie Księżyca. Z jego

opisu wynika, że miało ono około stu metrów długości i kształt litery "T". Wyglądało, jakby

wzniecało pył, poruszając się w chwili wykonywania zdjęcia.

+ Jak pan sądzi, do kogo należało?

Nie wiem.

+ Przypuszczalnie do rządu, obcych lub jakiegoś konsorcjum?

Możliwe.

+ Twierdzenie, że istnieje ogromne zagrożenie i że nic nie możemy na to poradzić, wydaje mi

się mocno przesadzone.

Wobec tego czekam na propozycję rozwiązania tego problemu. Co według pana należałoby

zrobić? Od czego zacząć?

+ Nie wiem.

Aby móc rozwiązać problem, trzeba go najpierw zrozumieć. Jeżeli potrafi się zrozumieć, że

rząd na początku lat 60-tych został zdominowany i podporządkowany tej niewielkiej grupie

ludzi, będzie to oznaczało, że jest się na dobrej drodze. Problem tkwi w tym, że większość

ludzi nadal wierzy w swój rząd... nadal wierzy, że Kongres podejmuje decyzje, a prezydent

kieruje krajem. Dopóki ludzie wierzą w to, dopóty nic nie możemy zrobić.

+ Dopóki wierzę we wszystko, dopóty są z dala od drogi prowadzącej do odkrycia prawdy?

Zgadza się i osobiście nie wierzę, aby istniał sposób na przekonanie większości osób, że to

prawda. Ludzie są zbyt zajęci toczeniem "Koła Fortuny" i uczestniczeniem w Organizowaniu i

Pacyfikowaniu siebie samych.

+ Dlaczego w dalszym ciągu występuje pan publicznie, mimo iż utracił pan już z tego powodu

pracę i wie pan, że wystawia się pan w ten sposób na ośmieszenie.

Sam chciałbym to wiedzieć. Naprawdę. Nie mam nic w sobie z rycerza krzyżowego. Tak naprawdę

nie chcę wcale tego kontynuować.

+ Czy mógłby powiedzieć pan coś więcej na temat tych 44 naukowców, którzy zostali zabici

przez obcych?

Owszem. O tej historii usłyszałem z dwóch niezależnych źródeł około dwóch lat temu. Została

potwierdzona przez człowieka, który czytał dokument na ten temat w trakcie pobytu na

Poligonie. Mówił on o tym, że w końcu lat 60-tych zawarliśmy pakt z obcą rasą, od której

mieliśmy otrzymać wysoko zaawansowane technologie w zamian za zachowanie w tajemnicy faktu

ich istnienia i tego, co robią. Sądzono, że otrzymamy wysoko zaawansowane bronie, których

będziemy mogli użyć przeciwko naszym wrogom, ale w rzeczywistości otrzymaliśmy technologie,

które nie miały charakteru militarnego. Naukowcy ci pracowali w ściśle tajnym sektorze i w

roku 1979 natknęli się wspólnie na informacje, które wskazywały na to, że działo się coś

bardzo, ale to bardzo złego. Co to było dokładnie, nie wiem. Może chodziło o ten plan

związany z AIDS. W każdym bądź razie obcy musieli zlikwidować tych 44 naukowców. W

rezultacie wysłano 66 żołnierzy z jednostki Delta, którzy również zostali zabici. Dokument

ten nosił datę z 1981 roku. To wszystko, co wiem na ten temat.

+ Mówiono mi, że 35 procent mieszkańców Afryki jest zarażonych AIDS.

Myślę, że blisko 100 procent. Ta choroba stamtąd przyszła. Afryka jest już skazana.

+ A więc jesteśmy oszukiwani?

Tak uważam.

+ Zatem staramy się po omacku dowiedzieć czegoś pożytecznego w Strefie 51 badając posiadane

latające spodki. Czy wiadomo panu, czy udało nam się już coś z nich skopiować?

Nie, ponieważ ich konstrukcja jest zbyt zaawansowana technologicznie. Ta technologia

wyprzedza naszą o jakieś sto do pięciuset tysięcy lat. Bob Lazar mówił, że do ich napędu

wykorzystywany jest pierwiastek 115. Ostatni pierwiastek na naszej tablicy okresowej ma

liczbę atomową 103 i, co więcej, jesteśmy w stanie wyprodukować go jedynie na kilka

milisekund używając ogromnych ilości energii. Myśl o wyprodukowaniu przez nas pierwiastka o

liczbie atomowej 115 jest wręcz niewyobrażalna.

+ Czym jest ten pierwiastek?

Jest paliwem głównego źródła energii. Napędza reaktor antymaterii, który z kolei stanowi

źródło energii wzmacniaczy grawitacyjnych pełniących rolę pędników. Nawet nie jesteśmy w

stanie wyobrazić sobie, jak go można wytwarzać, mimo iż nim dysponujemy. Mamy blisko 250

kilogramów tego pierwiastka.

+ Obcy wykorzystują naszą planetę. Jak to się ma do koncepcji kosmicznego umysłu?

Poruszył pan sprawę, w której wypowiedział się jakiś czas temu znakomity fizyk brytyjski

Paui Davies, mówiąc: "główne przypuszczenie, które zawsze wypływa w trakcie dyskusji na

temat kolonizacji kosmosu i porozumiewania się na odległości międzygwiezdne, mówi, że

inteligencja biologiczna w społecznościach reprezentuje najwyższy poziom organizacji i

złożoności materii. Musimy mieć świadomość,że zajmujemy jedynie pewien szczebel w

hierarchii organizacji i rozwoju". Na przykład krowy. Czyż nie chowamy ich jedynie po to,

aby jadły i dawały mleko. Dlaczego uważamy, że istoty stojące na wyższym szczeblu rozwoju

będę postępowały w stosunku do nas inaczej?

+ Ponieważ wiele rzeczy, które pan mówi, prawdopodobnie przeraża ludzi do szpiku kości, nie

mówiąc już o tym, że są, jak pan powiedział, pewne rzeczy, o których nie może pan mówić...

Proszę chociaż dać nam szansę zrozumieć dlaczego.

Mówi pan, abym odkrył samo sedno tego, co się dzieje. Powiem panu, że to nie ma

sensu,ponieważ zdecydowana większość ludzi nie wierzy nawet w same, że tak powiem,

początkowe informacje.

+ To jest związane z religia, prawda?

Całkowicie.

+ Mówi pan, że to, czego nie może pan powiedzieć, to najgłębsza prawda. Nie chce pan tego

powiedzieć, ponieważ uważa pan, że opinia publiczna tego nie zrozumie? Uważa pan, że byłoby

to niewskazane? Że wywołałoby zamieszanie?

To jest zbyt nieprawdopodobne. Gdybym wyjawił teraz panu, jaka jest moim zdaniem prawda,

naraziłbym się na ośmieszenie. Powiedziałby pan: "Nie, to niemożliwe, ponieważ to i to".

+ Innymi słowy, uważa pan, że prawda jest tak niezwykła i daleka od codziennych doświadczeń

ludzi, że gdyby pan je wyjawi, ludzie odrzuciliby wszystko, co by pan powiedział.

To właśnie miałem na myśli.

+ Przyjmuję to wyjaśnienie. Czy jest sposób, w jaki ludzie mogliby się zabezpieczyć, gdyby

obcy chcieli ich porwać?

Nie ma żadnego?

+ Czy modlitwa mogłaby tu pomóc?

Wątpię, aby się ona na coś zdała.

+ Powiedział pan, że niektóre z istot są złowrogie.

Co to znaczy złowrogie? Czy to, że chowamy bydło, żeby je zjeść, to złowrogość?

+ Czy jest jakaś grupa ludzi, której mógłby pan ujawnić te informacje, których normalnie

pan nie może?

Wątpię. Wszystko dzieje się tak szybko. Nie zajmuję się już tym.

+ Innymi słowy, pakt został tak zawarty, że ujawnienie tej sprawy, badanie jej bądź inne

działania tego typu nie maję sensu, ponieważ nic się już nie da na to poradzić?

Powiedziałbym, że to trafny wniosek.

+ Cholera. Może mi pan powiedzieć coś więcej o obcych rasach? Może dałoby się uzyskać pomoc

u tych, które są nam życzliwe? Jeżeli jest tak źle, jak pan mówi, nie jest przypadkiem tak,

że rządy, które nami rządzą, chcą zniszczyć świat, zanim staniemy się czyimś pokarmem?

Istotnie co najmniej 70 ras, o których mi wiadomo. Ponadto istnieją miliony innych. Będąc

jeszcze członkiem zespołu doradczego prezydenta, Carl Sagan ocenił, że we Wszechświecie

istnieje co najmniej milion podobnych do naszej cywilizacji. Dlaczego życzliwe nam

cywilizacje nie mogą nam pomóc? Zawarliśmy pakt z niewłaściwymi istotami i prawdopodobnie

istnieje coś w rodzaju zakazu ingerencji. Innymi słowy, sami decydujemy o swoim losie, co

oznacza, że nie możemy zawierać porozumień i potem mówić: "Och, popełniliśmy błąd,

moglibyście nam pomóc?" Najprawdopodobniej w tym układzie nie mogą. Czy rząd zamierza

wysadzić nas w powietrze, aby uchronić nas przed tą śmiercią? Jedyne, co mogę panu

powiedzieć, to to, że w głębi ducha śmieję się, ponieważ wiem coś, czego inni nie wiedzą, i

nie zamierzam nikomu tego mówić.

+ To musi być bardzo frustrujące dla pana.

Doszedłem do miejsca, w którym dowiedziałem się, co się dzieje, i pomyślałem sobie: "Co

powinienem teraz zrobić? Mam spróbować powiedzieć o tym ludziom?" Przez jakiś czas

próbowałem, ale jak się okazało, na darmo.

+ Jak pan sądzi, czy aby znaleźć się w tych 25 procentach, które ocaleją, wystarczy

uprawiać bezpieczny seks bądź nie uprawiać go w ogóle?

Z całą pewnością nie. To nie ma nic wspólnego z seksem ani chorobami wenerycznymi.

+ Tak więc tylko niektórzy ocaleją?

Tak właśnie będzie.

+ Ma pan jakiś własny plan na ocalenie?

Nie, ograniczyłem się jedynie do spędzania czasu z rodziną i cieszenia się życiem.

+ Jest pan jedynym człowiekiem, który zna prawdę?

No, znają ją również wszyscy ludzie związani z utrzymywaniem jej w tajemnicy. To musi być

co najmniej sto tysięcy ludzi związanych z rządem. Istnieje jeszcze ponadto tajna policja

rządowa, licząca prawdopodobnie około dziesięciu tysięcy osób, która się tym zajmuje.

+ Mam jeszcze kilka uwag. Proszę powiedzieć, czy się mylę. Istota, którą znamy jako

Chrystusa, pochodziła spoza Ziemi. Gwiazda betlejemska była statkiem kosmicznym. Wyprawa na

Księżyc, o którym mówiła NASA, będzie zorganizowana dla tych, którzy mają ocaleć.

Niektóre z pańskich uwag są prawdziwe, powstrzymam się jednak od ich komentarza.

+ Uważam, że każdy będzie musiał sam ustosunkować się do tego, co pan powiedział, l uporać

się z tym na swój własny sposób.

Zgadza się.

-=-
koniec tekstu
-=-
Pozdrawiam
:uśmiech:

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group