Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 10 sie 2020, 11:55

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 07 sie 2013, 18:50 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 20 lip 2013, 11:01
Posty: 15
Witam,

Blagam o pomoc!
Od roku moja Mama boryka sie z problemem opuchnietego, poteznie wzdetego brzucha.
Poczatkowo byly to tymczasowe wzdecia, teraz brzuch jest wzdety przez caly czas, do tego od miesiaca dosc czesto odbija jej sie pokarm oraz odczuwa dosc duze palenie w ustach. Przytyla 15 kg. Wydaje jej sie ze powodem jej choroby bylo zakazenie bakteria helicobacter pylori przez jej faceta z ktorym jest ok 3 lata. Od 3 tyg unika z nim kontaktu gdyz ten zupelnie olal cala sprawe i nie chce zrobic sobie testow na helicobactera. Gosc od kiedy go mama poznala ma wielki wydety brzuch a nie jest w cale taki gruby, wyglada to dosc paradnie. Mama jako ze zyja w innych miastach widywala sie z nim sporadycznie, ale twierdzi ze po kazdym spotkaniu po kilku dniach miala wzdety brzuch. Teraz jest wzdety na okraglo i ciagle puszcza baczki :p chodzi obolala, nie ma sily na nic, ogolnie wrak czlowieka. Wydaje mi sie ze zle robila bo juz 3 razy brala silne antybiotyki przepisane przez lekarza. Z naszych obserwacji wynika ze po kazdej seri antybiotykow jest coraz gorzej. Przez ostatni rok jadla czosnek garsciami ale i to nie pomoglo. Od miesiaca pijemy ocet jablkowy z woda. Od 2tyg polyka mastike co przynosi ulge i puszczanie wiatrow ale chyba wielkich efektow nie ma. Od kilku dni olejek oregano wiec jeszcze nie ma efektow. Moja dziewczyna i ja tez dostalismy brzuszki od kiedy wprowadzilismy sie do mojej mamy czyli ok miesiaca, a w szczegolnosci moja kobitka ktora czasami wyglada jak w ciazy i skarzy sie na uciazliwosci z brzuchem. Czytalem o niedoborze kwasu zoladkowego ale nie wiem gdzie mozna dostac i jak stosowac kwas solny. Jestesmy wegeterianinami. mama od 10lat. Ja od roku. Dziewuszka ok miesiac. Czytalem ze wegetarianie sa bardziej podatnie na helicobacter, chyba ze mozemy sie mylic i nie jest to wcale ta bakteria, ale mama jakies poltora roku temu robila sobie test razem z siostra i u obu byl pozytywny. Ostatnio siostra narzekala na nawrot choroby a po lyku mleka ma okropnie wzdety brzuch. Sory ze tak rozwlekle ale chyba lepiej wszystko opisac w jednym poscie, moze komus w przyszlosci sie przyda, nie :)? Bardzo prosze o pomoc mamunka jest przybita jak cholera :///



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 07 sie 2013, 18:50 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 07 sie 2013, 21:38 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
plexz pisze:
Wydaje jej sie ze powodem jej choroby bylo zakazenie bakteria helicobacter pylori


Czy bierzesz, brałeś pod uwagę inną przyczynę tego problemu? Podobne objawy mogą być związane z wątrobą.

Czasem pojawienie się w domu nowej osoby wpływa na zmianę diety domowników. Dobrze by było to przeanalizować. Napisz trochę o diecie i ile w niej jest produktów surowych.

Cytat o tej bakterii:

Helicobacter pylori

Tej bakterii przypisuje się nieziemskie wprost właściwości, jakby była specjalnie stworzona do unicestwienia gatunku ludzkiego, i gdyby nie postęp w medycynie, z pewnością już byśmy wyginęli. Jest to typowa propagandowa mistyfikacja, w rzeczywistości bowiem Helicobacter pylori (w skrócie H. pylori lub Hp) jest zwyczajną, jedną z wielu ewolucyjnie związanych z nami bakterii, doskonale dostosowanych do warunków, w których żyją. Przy pomocy danych o cechach genetycznych badacze stworzyli symulację komputerową wskazującą, że różnorodność genetyczna bakterii Helicobacter pylori rozprzestrzenia się promieniście z terenów Afryki Wschodniej. Wyniki wskazują, że zakażenie Helicobacter pylori występowało przed rozpoczęciem migracji naszych przodków z Afryki, a więc co najmniej 58.000 lat temu.

Od spirali do helisy

Historia odkrycia bakterii Helicobacter pylori nie jest tak długa, jak jej ewolucyjny związek z naszym gatunkiem, ale za to jest bardziej zagmatwana. Jej awans z nic nie znaczącej ciekawostki do monstrum zagrażającego naszemu gatunkowi jakoś dziwnie zbiega się z odkryciem i wprowadzeniem do produkcji podstawowego oręża medycyny – antybiotyków.

Pierwsi bakterię tę odkryli niemieccy naukowcy w 1875 roku, ale nie udało się jej wyhodować w warunkach laboratoryjnych, więc szybko o niej zapomniano, aż do roku 1893, kiedy włoski badacz Gulio Bizzozero opisał bakterie z charakterystycznymi spiralnymi rzęskami, żyjące w żołądku psa. W roku 1889 pracujący na Uniwersytecie Jagiellońskim Walery Jaworski zaobserwował w żołądku ludzkim bakterie ze spiralnymi rzęskami i nazwał je Vibrio regula. Jaworski jako pierwszy zasugerował w napisanej w języku polskim książce „Podręcznik chorób żołądka”, że mogą one powodować schorzenia żołądka, ale świat medyczny nie przywiązał do tej nowinki żadnej wagi i sprawa została zapomniana na długie lata.

Sytuacja zmieniła się po roku 1952, kiedy to amerykański biochemik Arthur Kornberg (w 1959 roku Nobel w dziedzinie medycyny za odkrycie sposobu, w jaki kwas DNA jest reprodukowany w komórkach bakteryjnych) opisał hydrolizę mocznika znakowaną promieniotwórczym izotopem węgla w żołądku kota, i że zjawisko to jest hamowane po podaniu kotu antybiotyków.

Początkowo nie było wiadomo, czy bakteria z dziwnymi spiralnymi rzęskami ma jakiekolwiek szkodliwe działanie. Aby się o tym przekonać, dwaj australijscy patologowie – Barry Marshall i Robin Warren podali ochotnikom zawiesinę zawierającą wyhodowane w laboratorium żywe bakterie (a także zapewne spore ilości wytworzonych przez nie jadów). Eksperyment wywołał u ochotników objawy zapalenie żołądka, za co badacze w roku 2005 zostali uhonorowani nagrodą Nobla w dziedzinie medycyny.

Fakt, że z odkryciem jednej bakterii związanych jest aż trzech noblistów świadczy wymownie, jak wielką wagę do tej sprawy przywiązywał i nadal przywiązuje biznes medyczny.

Problemy z nazwą

Równie charakterystyczna jak jej kariera jest nazwa tej bakterii. Najpierw, w roku 1984 nazwano ją Campylobacter pylorydis, ale już w roku 1987 przemianowano na Campylobacter pylori, by niedługo potem, w roku 1989 nadać jej nazwę na Helicobacter pylori.

Najczęściej nazwa nie ma większego znaczenia, gdyż to tylko nazwa, ale w tym przypadku ma znaczenie, bowiem ta akurat nazwa wyjaśnia niezwykłe przystosowanie do środowiska ze swej istoty zabójczego dla wszelkiego życia. Otóż nazwa Helicobacter pochodzi od linii śrubowej – helisy. Ale nie chodzi o to, że bakteria ma kształt helisy, jak się powszechnie uważa, gdyż jako pałeczki mają one po prostu kształt pałeczek. Chodzi o coś innego, o specyficzny sposób poruszania się.

Jeśli weźmiemy do ręki długą, wiotką witkę, zanurzymy ją w wodzie i nie zmieniając pozycji dłoni będziemy zakreślać nią koła, to opór wody spowoduje, że witka przybierze kształt helisy, a w ręku poczujemy delikatne wypieranie witki ku górze. Jeśli użyjemy wyobraźni i wodę zastąpimy gęstszym od niej żelem, to efekt śrubowy witki okaże się zadziwiająco silnie odczuwalny, wprost odrzutowy. Niezależnie od tego, w którą stronę będziemy kręcili witką, efekt będzie ten sam – wypieranie witki w kierunku, z którego nadajemy jej ten specyficzny napęd. Inaczej mówiąc: ruch okrężny witki w żelu wywiera efekt odrzutowy, skierowany w kierunku napędu wprawiającego witkę w ów ruch.

Taki właśnie napęd śrubowy wypracowała omawiana bakteria w strategii przetrwania w śluzie wyściełającym ściany żołądka. Tutaj trzeba zaznaczyć, że ów śluz jest swoistą pułapką na drobnoustroje, uniemożliwiająca im wykonanie jakiegokolwiek ruchu, także tych mających kształt spirali. Dlatego biolodzy ostro zaprotestowali, gdy bakterię tę próbowano nazwać Campylobacter, co by sugerowało, że to dzięki spiralnemu kształtowi ciała potrafi ona wbrew prawom fizyki poruszać się w gęstym, lepkim żelu, jakim jest śluz pokrywający ściany żołądka. Tym sposobem powstała ostateczna nazwa bakterii – Helicobacter, zaś drugi człon – pylori pozostawiono po to, by jakoś nową nazwę powiązać z poprzednią.

Jednokomórkowe ciało Helicobacter pylori ma kształt pałeczki. Z jednego jej końca wyrastają elastyczne rzęski, których najczęściej jest cztery, rzadziej sześć. Rzęski w rzeczywistości są proste, lecz bakteria, poruszając się, ciągle nimi kręci, w wyniku czego najczęściej przybierają one kształt helisy. Do uzyskania ruchu odrzutowego wystarczy bakterii w zasadzie uruchomienie tylko jednej rzęski, pozostałe zaś służą do nawigacji, czyli utrzymania albo zmiany kierunku ruchu.

Odporność Helicobacter pylori na kwas żołądkowy

Kolejnym nieporozumieniem związanym z Helicobacter pylori jest jej rzekomo wyjątkowa odporność na zabójcze dla innych drobnoustrojów działanie kwasu żołądkowego. Otóż nie ma w tym nawet ziarnka prawdy, bowiem tak samo odporne na ten kwas są wszystkie ewolucyjnie związane z nami bakterie acidofilne, które zasiedlając nasze jelito grube muszą pokonać zabójczo kwaśne środowisko żołądka.

Mit o wyjątkowej odporności Helicobacter pylori na działanie kwasu żołądkowego pochodzi z badań in vitro (w probówce) hodowli tej bakterii. Otóż najmniejsze pH podłoża, przy którym obserwowany jest jeszcze wzrost wynosi 4,5, ale gdy do podłoża zostanie dodany mocz (zawierający mocznik), wzrost bakterii jest obserwowany nawet przy pH 3,5. Jest to możliwe dzięki temu, że Helicobacter pylori wytwarza ureazę – enzym katalizujący rozkład mocznika do amoniaku i dwutlenku węgla. Amoniak pozostaje w bezpośrednim otoczeniu bakterii tworząc swoistą otoczkę o mniejszym pH od pH podłoża. Wyniki tych badań laboratoryjnych mają rzekomo potwierdzać, że Helicobacter pylori to wyjątkowo chorobotwórcza bakteria, i że bez serii antybiotyków nijak nie można się przed nią obronić. Nie można się oprzeć wrażeniu, że właśnie o to w tych badaniach chodziło – o stworzenie straszaka na pacjentów, gdyż strach jest bardzo ważnym, żeby nie powiedzieć podstawowym argumentem w marketingu leków.

Rzecz w tym, iż żołądek to nie jest probówka, w której bakteria w spokoju może otaczać się poduszką. Żołądek to tygiel, w którym wciąż coś się dzieje – treść pokarmowa jest wciąż mieszana i ścierana na coraz mniejsze cząstki, więc spokojna poduszka nie wchodzi w ogóle w rachubę.

Druga niedorzeczność to ta, że pH środowiska żołądka nie wynosi 4,5, ani nawet 3,5, lecz około 3*, a tak niskie pH rozkłada wszystkie białka, także białka komórek nabłonkowych żołądka.

By ochronić komórki nabłonkowe przed niszczycielskim działaniem kwasu solnego, gruczoły śluzówki żołądka wydzielają śluz pokrywający jego ścianę ochronną warstwą o grubości jednego milimetra i to właśnie ta warstwa śluzu jest środowiskiem życia bakterii Helicobacter pylori. Innymi słowy: Helicobacter pylori, nie żyje w środowisku żołądka, gdzie byłby narażony na działanie kwasu solnego, w obronie przed którym musiałby wytwarzać ureazę, gdyż żyje on w śluzie zabezpieczającym przed działaniem tego kwasu.

* Nie należy mylić pH środowiska żołądka z pH kwasu żołądkowego (około 1,5), bowiem prócz kwasu żołądek jest wypełniony innymi substancjami – treścią pokarmową a w okresie międzytrawiennym połykaną śliną.

Zakażenie Helicobacter pylori

Helicobacter pylori nie wytwarza przetrwalników, jako względny beztlenowiec jest wrażliwy na działanie środowiska zewnętrznego, w którym potrafi przeżyć zaledwie kilka dni, mimo to zarażenie się tą bakterią jest banalne. Najprostszą drogą zakażenia jest bezpośredni kontakt człowieka z człowiekiem. Możliwa jest także droga pośrednia, poprzez picie lub jedzenie z tych samych naczyń, dotykanie przedmiotów, które wcześniej dotykał nosiciel, na przykład klamki, lady sklepowej, poręczy, pieniędzy.

Do zakażenia dochodzi najczęściej we wczesnym dzieciństwie. Największą rolę rozprzestrzeniania bakterii przypisuje się kontaktom wewnątrzrodzinnym, w których zakażenie następuje między dorosłymi i dziećmi oraz między dziećmi.

Zakażenie bakterią Helicobacter pylori jest rozpowszechnione na całym świecie. W krajach rozwijających się zakażenie stwierdza się niemal u wszystkich badanych, natomiast w wysokorozwiniętych rejonach Ameryki Północnej i Europy Zachodniej zakażenie Helicobacter pylori stwierdza się u 20 - 40% badanych. W Polsce zakażenie Helicobacter pylori stwierdza się u 70% badanych.

Patogenność Helicobacter pylori

Tak samo, jak w momencie odkrycia, tak i dziś nic nie wiadomo o szkodliwym działaniu Helicobacter pylori na organizm ludzki. Nie odżywia się on komórkami nabłonka, nawet martwiczymi, więc nie jest nawet patogenem oportunistycznym. Jego jedyną winą jest to, że jest, stanowiąc naturalną florę bakteryjną żołądka. Czasami można go spotkać także w śluzie dwunastnicy i przełyku, a nawet w płytkach nazębnych, czego nijak nie można powiązać ze stanem patologicznym.

Helicobacter pylori – wielka naukowa mistyfikacja

Wszystkie fakty wskazują, że Helicobacter pylori jest jedną z wielu intryg, misternie uknutych przez medycynę. No bo jak na przykład wyjaśnić fakt, że choroby, o spowodowanie których oskarża się tę bakterię, występują także u osób, u których tej bakterii nie wykrywa się? Dlaczego w krajach rozwijających się, gdzie zakażenie tą bakterią występuje powszechnie, choroby żołądka występują stosunkowo rzadko, natomiast w krajach wysokorozwiniętych, gdzie zakażenie Helicobacter pylori występuje najrzadziej, choroby żołądka występują powszechnie?

Także inna sprawa związana z Helicobacter pylori wskazuje, że jest to tylko mistyfikacja. Chodzi o czynniki wirulencji, czyli specyficzne cechy bakterii pozwalające jej pokonać naturalne systemy obronne organizmu. Na pierwszym miejscu podaje się wytwarzanie ureazy obniżającej kwasowość soku żołądkowego, mimo że środowiskiem Helicobacter pylori jest śluz pokrywający ściany żołądka, który ma niską kwasowość.

Wniosek, jaki się narzuca, jest taki, że dla medycyny bakteria Helicobacter pylori jest po prostu wygodnym i wdzięcznym pretekstem do leczenia. W odkryciu uczestniczyło aż trzech noblistów, co nadaje sprawie wysoką rangę. Helicobacter pylori występuje powszechnie, jest łatwy do wykrycia przy pomocy testów, nie wytwarza przetrwalników, więc można go zlikwidować w całości przy użyciu antybiotyków, na które nie uodpornia się.

Leczenie zakażenia Helicobacter pylori

Faktem jest, że u dzieci zarażonych Helicobacter pylori ani choroby żołądka, ani inne przypisywane tej bakterii choroby nie występują w ogóle. Choroby te pojawiają się znacznie później, wraz ze wzrostem toksemii. To powinno być wskazówką zarówno do leczenia, jak i profilaktyki chorób, które, wbrew temu co mówi medycyna, u podłoża zawsze mają jedną i tę samą przyczynę – toksemię.

Autor: Józef Słonecki




http://www.bioslone.pl/przyczyna-chorob/helicobacter-pylori



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sie 2013, 15:30 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 20 lip 2013, 11:01
Posty: 15
Dzieki za odpowiedz homorek.

Co do toksemii mialoby to sebs gdyby tylko jedna osoba byla chora. Problem jest w tym ze i ja i moja dziewczyna od kiedy wprowadzilismy sie do mojej mamy, od czasu do czasu mamy problem z tym opuchnietym brzuchem. Kinga w sumie coraz czesciej, a mi czasem sie wydaje opuchniety po jedzeniu ale szybko sie ostatnio zalatwiam i problem znika. Mama mowi ze najbardziej brzuch jej puchnie po nabiale.Dziwne bo siostra mamy ma tez opuchniety brzuch po nabiale a widuja sie raz na kilka miesiecy i stosuja zupelnie inna diete(siostra je mieso codziennie w postaci wedlin,pasztetow, na obiad miesko, jedza chleb i pija duzo mleka) my nie jemy miesa i staramy sie unikac takze tych wyzej wymienionych produktow.

Nasze odzywianie wyglada nastepujaco
(oczywiscie nie wszystko, podaje rzeczy z calego tygodnia):

Sniadanie
- musli zbozowe z owocami, bez mleka z musem z owocow
-owoce
-warzywka na surowo bez soli, lub jakas salatka (pomidorek, ogorek, salata)
-jajecznica
-zielona herbatka
-woda mineralna muszynianka
-sok z cytryny z woda

Obiad 1 (13/14:00)
-kasza,ryz,ziemniaki lub makaron(staramy sie jesc bezglutenowy)
-warzywka gotowane, doprawione(najrozniejsze na wszelakie sposoby)
-sorowka,salatka
-owocki po obiadku
-zielona herbata

Obiad 2(16/17:00)
-Zupka warzywna
-Nalesnik z maki kukurydzianej
(a jak jestem bardzo glodny po pracy to zjem cos wiekszego, na ksztalt obiadu nr 1)
-zielona herbata

Kolacja (19/20:00)
-zupka
-pieczywko przenne +salatka/sorowka(co do przennych rzeczy to raczej tylko mama, my z kinga unikamy)
-warzywa gotowane lub z patelni
-zielona herbatka

Uwagi dodatkowe: z tego co widze to pije litry zielonej herbaty bez cukru :p Mało solimy. Od czasu do czasu zjemy miod(obecnie w szafce mamy jakis mix z krajow ue czyli pewnie jakis syf), nutelle, makaron przenny, chleb przenny, twarozek, jakis ser zolty. Dziewczyny raczej nie jedza 2 obiadow tylko ja tyle wpierniczam. Co do przennych produktow to najwiecejbspozywa ich mama.

Z gory dzieki :p

Pozdrawiam serdecznie,
kuba :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sie 2013, 19:23 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
plexz pisze:
Co do toksemii mialoby to sebs gdyby tylko jedna osoba byla chora.


Odpowiem co mi tak tymczasem przychodzi do głowy.

Toksemię nie nazywałbym chorobą. Jest to nagromadzenie się w naszym organizmie toksyn na skutek nieprawidłowego odżywiania i problem narasta stopniowo nawet przez kilkadziesiąt lat. Jedynie odpowiednim oczyszczaniem organizmu można się tego pozbyć, ale to trwa długo i dopiero po pół roku widać pierwsze objawy.

Opuchnięty brzuch kojarzy się z opuchniętą wątrobą. Jednak jak są gazy to świadczy to o wzdęciach.

Dieta wasza jest dość racjonalna, ale zapoznałbym się z zasadami mieszania produktów. Bardzo ważna też jest kolejność spożywania poszczególnych składników np. obiadu.

Twój przykład:
Obiad 1 (13/14:00)
-kasza,ryz,ziemniaki lub makaron(staramy sie jesc bezglutenowy)
-warzywka gotowane, doprawione(najrozniejsze na wszelakie sposoby)
-sorowka,salatka
-owocki po obiadku
-zielona herbata

Niestety wszystko na odwrót. Najpierw się je pożywienie zalegające żołądek jak najkrócej, a na końcu produkty ciężkostrawne. Najlepiej nie mieszać tych produktów. Czy wyobrażasz sobie obiad z samej dużej porcji mieszanej sałatki polanej surowym olejem?

Obiad 1 według innej kolejności:
Napój niesłodzony (woda) pół godziny przed posiłkiem
Surówka (sałatka) z warzywami surowymi
Ziemniaki, kasze, makarony, orzechy, groch na końcu
Nigdy owoce po obiedzie i popijanie herbatą. Owoce można jeść oddzielnie godzinę przed.

Owoce mają tendencję do fermentacji jeśli nie są szybko trawione i nie mogą się przedostać do jelita.
Po obfitym posiłku ciężkostrawnym jest to gwarantowany skutek. Znana zasada joginów, że nie popijamy przy posiłku. Różne szkoły są na ten temat, ale najczęściej jest to popijanie godzinę przed i dwie godziny po posiłku. Owoce mają dużą ilość wody i woda jest wtedy zbędna.

Polska tradycja zaobserwowana w wielu domach. Daje się dziecku kromkę chleba, a do drugiej herbatę lub podobny napój do popijania. Dziecko nie gryzie pokarmu tylko połyka go prawie w całości. Można wtedy zjeść (połknąć) dużo w krótkim czasie, ale skutki tego są opłakane. Jest to zaprzeczeniem zasady, że każdy kęs jedzenia powinien być gryziony kilkadziesiąt razy.

Myślę, że wpisem tym uaktywnię dyskusję na ten temat.

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sie 2013, 19:34 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 20 lip 2013, 11:01
Posty: 15
Ok postaram sie teraz nie mieszac tak picia z pokarmem.
Opisalem po czesci moja diete ale jesli chodzi o mame to jest tak

Owoce je tylko rano, surowe warzywa tez tylko rano. Jedzenia nie popija. Nabialu tez nie je. Nie je w ten sposob ze je najpierw groch czy fasole a po tem dopiero surowizne. Mysle ze problem tkwi w czyms innym. Dzieki za szybka odpowiedz :)

Pragne jeszcze dodac ze brzuch matuli czasami przypomina brzuch kobiety w 9 miesiacu ciazy. Nie jest to juz zwykle wzdecie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sie 2013, 22:19 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 26 lip 2013, 0:17
Posty: 24
Płeć: kobieta
Z tego co opisujesz wynika, że choroba jest bezsprzecznie zakaźna. Podejrzewam, że są to po prostu robaki.
Kiedyś spotkałam się nawet z twierdzeniem że wielkie brzuszyska niezbyt grubych ludzi to po prostu inkubatory robali. Nie zawsze w badaniu kału wychodzi, że ma się robaki. Trzeba byłoby trafić na odpowiedni moment i zbadać akuratną próbkę. Proponuję skorzystać z sezonu na świeże dynie. Należy zjeść świeże pestki z całej dyni i poczekać na wypróżnienie. Ważne jest by były to świeże pestki, nie suszone bo tylko w nich znajduje się kukurbitacyna substancja paraliżująca robaki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 sie 2013, 9:55 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 20 lip 2013, 11:01
Posty: 15
Dzieki za pomoc Imieburzy :p dobrze sie sklada, dzisiaj jodymy na wioche to odrazu sprobojemy z tymi pestkami, wieczorkiem albo jutro popoludniu dam znac jak wyglada sprawa z robaczkami :d



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 sie 2013, 12:35 
hej

a może to drożdzyca / grzybica przewodu pokarmowego? szczególnie po 3 kuracjach antybiotykami???
a u Was objawy bo zaczęliście stosować podobna dietę?

ja miałam ostatnie miesiące masakryczne biegunki gazy, bolący brzuch, przelewania wzdęcia, bardzo śmierdzący kał etc
w zasadzie już po 3 tygodniach diety niskowęglowodanowej bez glutenu z dużą ilością mięsa, jajek, warzyw pomogło i już jest ok - na początku należy unikać owoców bo mają wysoki wskaźnik glikemiczny
a węglowodany oczywiście też tylko o niskim wskaźniki glikemicznym

a a propo Helicobartera - 70 % społeczeństwa go ma !! więc zrzucanie winy na faceta to cokolwiek jest pozbawione podstaw

ale robaki to ciekawe.. być może
imię Burzy - a jak te peski z dyni się zjada - mieli jakoś??



Na górę
   
 
 
Post: 16 sie 2013, 14:50 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 20 lip 2013, 11:01
Posty: 15
Co do miesa to odpada, tymbardziej ze mamuska nie spozywa go juz ponad 10lat. W przypadku drozdzycy jaka kuracje powinnismy podjac? Moja dieta nie zmienila sie jakos radykalnie w ostatnim czasie wiec wydaje mi sie ze problem nie lezy w diecie. Problemy zaczely sie od kiedy wprowadzilismy sie do duzego miasta :o

Pozdro :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 sie 2013, 15:24 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 20 lip 2013, 11:01
Posty: 15
Mam jeszcze pytanko odnosnie diety niskoweglowodanowej, czy zastapienie weglowodanow bialkiem ale tez w postaci nabialu poprawi sytuacje czy nabial to zupelnie inna sprawa, pytam bo matula po nabialku czuje sie raczej gorzej niz lepiej



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 sie 2013, 22:50 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 16 sie 2013, 22:26
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
plexz pisze:
W przypadku drozdzycy jaka kuracje powinnismy podjac?

dietę o niskim indeksie glikemicznym IG, bez nabiału. Jak celujesz w drożdżycę to spróbuj Lufenuron'u. Ale jak zakaźne to nie jest to grzybica.

zainteresuj się ziołami buhnera, jak to jest zakaźne. W leczeniu stosuje się parę różnych ziół dodawanych systematycznie i zwiększając ich dawki.

Może załatw sobie filtr z odwróconą osmozą, bo według mnie to może być też coś w wodzie.
Pozdrów mamę



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 sie 2013, 10:00 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 26 lip 2013, 0:17
Posty: 24
Płeć: kobieta
sens1 pisze:
hej

a może to drożdzyca / grzybica przewodu pokarmowego? szczególnie po 3 kuracjach antybiotykami???
a u Was objawy bo zaczęliście stosować podobna dietę?

ja miałam ostatnie miesiące masakryczne biegunki gazy, bolący brzuch, przelewania wzdęcia, bardzo śmierdzący kał etc
w zasadzie już po 3 tygodniach diety niskowęglowodanowej bez glutenu z dużą ilością mięsa, jajek, warzyw pomogło i już jest ok - na początku należy unikać owoców bo mają wysoki wskaźnik glikemiczny
a węglowodany oczywiście też tylko o niskim wskaźniki glikemicznym

a a propo Helicobartera - 70 % społeczeństwa go ma !! więc zrzucanie winy na faceta to cokolwiek jest pozbawione podstaw

ale robaki to ciekawe.. być może
imię Burzy - a jak te peski z dyni się zjada - mieli jakoś??


Pestki należy po prostu zjeść, jeśli ktoś nie może ich rozgryźć ze względu na smak to można połknąć. Pestki i tak pozostaną niestrawione ponieważ po ich zjedzeniu pijemy 1-2 łyżki oleju rycynowego na przeczyszczenie.
Pestki nie tyle co zabijają robaki, ale je paraliżują. Robaczki o ile są wychodzą z kupką i można mieć wtedy jakiekolwiek pojęcie czy coś nosimy czy nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 sie 2013, 10:26 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
ImięBurzy pisze:
Pestki należy po prostu zjeść,


Może tu będzie trochę bardziej szczegółowo:

Pestki dyni

Medycyna ludowa od dawna wykorzystuje lecznicze właściwości pestek dyni. Używa się ich, zarówno u dzieci jak i dorosłych, przeciwko pasożytom układu pokarmowego, m.in. tasiemcowi uzbrojonemu i nieuzbrojonemu, owsikom, gliście ludzkiej a także tęgoryjcowi dwunastnicy. Kukurbicyna z pestek łatwo przenika do ciała pasożytów i poraża ich układ nerwowy. Natomiast nie jest toksyczna dla człowieka, gdyż nie wchłania się w przewodzie pokarmowym i nie drażni śluzówki. Pestki z dyni, jako środek zwalczający pasożyty, jest więc całkowicie nieszkodliwy i można go stosować przez dłuższy czas zamiast farmaceutyków. Pestki z dyni to szczególnie cenny środek w leczeniu robaczycy u dzieci, bo nie musimy przy nim obawiać się przedawkowania i działań ubocznych.

W Brazylii leczy się tasiemca zawiesiną z 10-25 kiełkujących nasion dyni zalanych 30 ml wody (dla dzieci 7-10 pestek). Roztwór wodny, wykrytego w pestkach brazylijskiej dyni alkaloidu (rozcieńczony w stosunku aż 1:400!) zabija w ciągu 5 minut 90% robaków u dzieci „in vitro”. Właściwości lecznicze polskiej dyni nie są tak silne i do wybicia robaków potrzeba nawet 100-200 g pestek.

W ostatnich czasach pestki dyni wykorzystuje się również jako lek na zapalenie prostaty. W krajach bałkańskich, gdzie je się dużo pestek z dyni, niezwykle rzadko spotyka się chorobę prostaty. Pestki dyni wykorzystuje się także czasami do produkcji gotowych leków na choroby prostaty.

Jak przygotować i jak stosować pestki jako lek

Nie zawsze jednak pestki z dyni skutkują. Zawodzi leczenie pestkami źle wysuszonymi, przepalonymi, źle i za długo przechowywanymi. Nie zadziałają najprawdopodobniej gotowe, wyłuskane pestki ze sklepu, gdyż właściwości lecznicze mają tylko świeżo wyłuskane pestki. Nie poskutkują także zbyt małe dawki. Najlepiej pestki dyni do celów leczniczych przygotować samodzielnie.

Pestki należy wyjąć z miąższu dyni, odłączyć od okalających je wiązadeł, a następnie umyć i wysuszyć. Aby nie straciły swojej leczniczej wartości należy je po wysuszeniu, oczywiście niełuskane, dobrze opakować i trzymać w chłodzie. Łuska się pestki dyni bezpośrednio przed spożyciem, oddzielając tylko twardą łuskę, a w żadnym wypadku nie powinno się zdzierać jasnozielonego naskórka spod łuski, ponieważ właśnie w nim znajduje się najwięcej leczniczych substancji.

Zgodnie z zaleceniami medycyny ludowej na jeden dzień przed zażyciem pestek powinno się jadać tylko płynne i półpłynne pożywienie, przy czym wieczorem je się lekką kolację i bierze środek na przeczyszczenie. Następnego dnia robi się lewatywę oczyszczającą, a następnie na pusty żołądek zażywa się lek z pestek dyni.

Lecznicze przepisy - pestki

Kasza z pestek dyni na robaki (dla dorosłych)

Składniki: 300 g pestek, 50-60 g wody, 10-15 g miodu

Oczyszczone pestki rozgnieść w moździerzu, dodając stopniowo po 10-15 kropli wody. Na końcu domieszać miód. Kaszę z pestek dyni należy zjeść w ciągu jednej godziny, a po 2-3 godzinach wziąć jakiś środek na przeczyszczenie (30 g oleju rycynowego lub 15-30 g gorzkiej soli). Jeść można dopiero po 1-2 godzinach po zażyciu środka przeczyszczającego.

Moczopędny napar z pestek

10 g pestek zalać 300 ml wrzącej wody, odstawić na kilka minut i wypić.

Pestki z dyni przeciw robakom przewodu pokarmowego

60 g pestek wymieszać z 30 g cukru pudru i dobrze je rozgnieść. Zażywać 2 łyżeczki na czczo rozpuszczone w filiżance kakao. Po 5 godzinach należy zażyć jakiś środek przeczyszczający w celu pozbycia się martwych robaków. Jeżeli jednorazowa kuracja nie przyniesie skutku, należy ją powtarzać przez kilka następnych dni.

Pestki z dyni przeciwko tasiemcowi

Dla dorosłych: Rozetrzeć z wodą lub mlekiem na gęstą papkę lub zmiksować 150-250 g świeżych pestek dyni, dodać do smaku syropu owocowego lub miodu. Podzielić na 2 części i przyjąć je rano na czczo w 2 porcjach w odstępie 30 minut. Po 2-3 godzinach wypić 2 łyżki stołowe oleju rycynowego lub siarczan magnezu (1-2 łyżki stołowe na szklankę wody). Dla dzieci: W zależności od wieku, podać 30-100 g pestek, przygotowanych jak wyżej. Jako środka przeczyszczającego podać 1-2 łyżeczki oleju rycynowego lub siarczan magnezu w ilości 100-250 mg na 1 kg wagi ciała, rozpuszczony w wodzie. W razie potrzeby kurację można powtórzyć po 2-3 dniach.

60-100 sztuk wyłuskanych pestek z dyni należy zjeść od razu jako jeden posiłek. Można je wymieszać z powidłami śliwkowymi. Po 2 godzinach użyć gorzkiej soli albo oleju rycynowego na przeczyszczenie. Kurację powtórzyć jeszcze dwa razy w odstępie 8 dni od wydalenia głowy tasiemca.

60-80 łuskanych pestek dyni utrzeć w moździerzu z odrobiną wody i cukru. Z otrzymanej masy zrobić 3 kulki i zjeść je na czczo. Po 5 godzinach wypić 1 łyżkę oliwy z oliwek.

http://www.cyberbaba.pl/odzywianie/13-produkty-spozywcze/warzywa/1525-dynia-na-robaki-i-reumatyzm?showall=&start=5



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 sie 2013, 21:36 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
A czy pestki w kapsułce zadziałają?
Firma Dorsi ma w swojej ofercie pestki dyni na robaki.
Są one drogie, ale zastanawia mnie czy taka tabletka będzie zawierać wystarczającą ilość kukurbicyny, żeby porazić ich nerwy.
Może warto spróbować.

Od ok roku też mam taki brzuch, jakbym była w 6 miesiącu. To może być nawet problem z jajnikami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 sie 2013, 22:00 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Jagabaga pisze:
A czy pestki w kapsułce zadziałają?




Skład: 1 kapsułka

Sproszkowane pestki dyni 250,0 mg
Sproszkowane szparagi białe 100,0 mg
Sproszkowana pokrzywa 20,0 mg
Sproszkowane kapary 100,0 mg
Sproszkowana kurkuma 20,0 mg
Żelatyna 96,0 mg


Czym się kierujesz zastanawiając się nad wyborem między smacznym pożywieniem, a pigułką do połknięcia? Czy w twojej diecie trafiają się czasem jakieś surowe nasiona?

.


Ostatnio zmieniony 18 sie 2013, 23:02 przez homorek, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 sie 2013, 22:12 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam.
Ostatnio żywię się kiepsko. Ale jadłam w miarę zdrowo i jakoś nie widziałam znacznej poprawy zdrowia.
Nie jest to żadne wytłumaczenie, ale jem żeby przeżyć.
Chyba wrociła moja depresja i mam remont, który powoduje mnóstwo negatywnych emocji.
Pewnie, że lepiej byłoby się nie przejmować, ale łatwiej powiedzieć.

Nie jem nasion i nawet nie jem zdrowo. Liczę na to, że skończy się ten cholerny remont i wrócę do swojego mieszkania, bo teraz nie jestem u siebie i czuję się źle w obecnym mieszkaniu i z racji remontu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 sie 2013, 23:22 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Jagabaga pisze:
Nie jem nasion i nawet nie jem zdrowo. Liczę na to, że skończy się ten cholerny remont i wrócę do swojego mieszkania, bo teraz nie jestem u siebie i czuję się źle w obecnym mieszkaniu i z racji remontu.


Rozumiem, że twoje problemy są przejściowe, a później wrócisz do lepszego odżywiania. Pytałem o pestki, ponieważ jest to ważny składnik naszej diety, a niektórzy o tym zapominają. Nie należny traktować ich jako lekarstwo tylko jako zamiennik innego przetworzonego pożywienia. Pigułki kojarzą się raczej z lekarstwem. Dzisiaj mieszkając w mieście i zaopatrując się w pożywienie głównie w sklepach jest trudno o zdrowe odżywianie. Nie lekceważyłbym na twoim miejscu wzdętego brzucha. Problemy z wewnętrznymi organami to dopiero początek przyszłych chorób. Musisz być sama dla siebie lekarzem, a do tego potrzebne jest trochę wiedzy.

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 sie 2013, 15:24 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 20 lip 2013, 11:01
Posty: 15
Witam, pojawily sie pierwsze zmiany. Zastosowalismy srebro koloidalne i dziewczynom wyraznie zmniejszylo sie opuchniecie brzucha. Jest jednak efekt uboczny, jesli mozna tak to nazwac :d mianowicie pojawilo sie u nich swedzenie pochwy a u mnie dziwny bialy osad na penisie i takie malutkie chrostki(nie wiem czy to po stosunku czy to reakcja wlasna mojego organizmu):p ktos to ogarnia :d ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 sie 2013, 19:01 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
Tak homorek dieta przejściowa, ale brzuch taki już od ponad roku. Może się starzeję. :język:

Skoro srebro działa jak antybiotyk tzn. że niszczy florę bakteryjną i trzeba brać jakiś probiotyk np. kefir. To co opisujesz wygląda na grzybicę.
Możecie popić kefir z grzybka powinno minąc.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sie 2013, 12:35 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 20 lip 2013, 11:01
Posty: 15
srebro-koloidalne-naturalny-antybiotyk-t5277.html

Cytuj:
W przeciwieństwie do antybiotyków Srebro koloidalne nie niszczy dobroczynnej flory bakteryjnej.


-- 22 sie 2013, 10:51 --

Posmarowalem wacka srebrem koloidalnym argentum, czyli tonikiem ze srebra koloidalnego i wszystko wrocilo do normy. To sreberko jest zajebi** e :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sie 2013, 13:38 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
tak moim skromnym zdaniem powinniście wszyscy w rodzinie sobie zafundować lewatywę z kawy - najlepiej ziarna i samemu w młynku sproszkować i zastosować,albo nawet jelito grube potraktować srebrem.Nie ma z tym żartów co opisujesz i musicie to uwalić:
http://www.era-zdrowia.pl/oczyszczanie- ... -kawy.html

albo tu na Forum co nieco było:
wstydliwa-sprawa-lewatywa-t5287.html

albo:
http://www.forum.igya.pl/viewtopic.php?f=18&t=55&p=1530

Pozdrawiam
Mruga

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 sie 2013, 21:15 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
Za niedługo odstawię gluten, to może brzuch zelżeje.
Teraz jem bele co, aż mi wstyd, ale nareszcie remont dobiega końca.
Fachowcy mnie wykończyli psychicznie i finansowo, ale koszmar się kończy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 sie 2013, 0:52 
Ale ja czegoś tutaj nie rozumiem.

Lekarz wypisał antyniotyki i co? Pojechał na urlop?
Brakuje mi tego co powiedział lekarz. W dalszym ciągu nie wiemy co wam dolega?
Najbliżej pasożyty ale my tego przecież nie zdiagnozujemy.Niktu



Na górę
   
 
 
Post: 10 wrz 2013, 21:57 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 20 lip 2013, 11:01
Posty: 15
Witajcie, sorka ze się nie odzywałem.
Myślę że srebro załatwiło sprawę, dziewczyna ma już płaściutki brzuch, mama też odnotowała ogromną poprawę. JEST GIT ! :P

lekarz jak to lekarz, przepisal raz jakies antybiotyki na helicobacter, pozniej kazal powtarzac serie...
tych ludzi to juz chyba naprawde nie warto sluchac

pozdrowionka,
kuba :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 paź 2013, 14:08 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2013, 23:02
Posty: 23
Płeć: kobieta
plexz pisze:
Witajcie, sorka ze się nie odzywałem.
Myślę że srebro załatwiło sprawę, dziewczyna ma już płaściutki brzuch, mama też odnotowała ogromną poprawę. JEST GIT ! :P

lekarz jak to lekarz, przepisal raz jakies antybiotyki na helicobacter, pozniej kazal powtarzac serie...
tych ludzi to juz chyba naprawde nie warto sluchac

pozdrowionka,
kuba :)


Witaj,

Czy moglbys mi powiedziec jak stosoaliscie to srebro koloidalne? Mam od kilku miesiecy dokladnie taki sam problem ze wzdetym brzuszkiem przez co wygladam jak bym byla ciazy :wstydniś: , bardzo bym chciala sprobowac kuracji srebrem koloidalnym, ale nie mam pojecia jak sie to uzywa...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 paź 2013, 18:47 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
SilVanja pisze:
bardzo bym chciala sprobowac kuracji srebrem koloidalnym, ale nie mam pojecia jak sie to uzywa...


Wpisz " srebro koloidalne " w oknie szukaj. Na forum było dużo o jego używaniu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 paź 2013, 19:26 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2013, 23:02
Posty: 23
Płeć: kobieta
homorek pisze:
SilVanja pisze:
bardzo bym chciala sprobowac kuracji srebrem koloidalnym, ale nie mam pojecia jak sie to uzywa...


Wpisz " srebro koloidalne " w oknie szukaj. Na forum było dużo o jego używaniu.


Dziekuje za odpowiedz.... przeczytalam juz caly artykul o srebrze koloidalnym na tym forum... mimo to chcialabym uzyskac jakies realne info od autora tego wątku - (poniewaz napisal ze im sie powiodlo) -, o tym jakie dawki stosowali i przez jaki okres czasu, co pomogloby mi nawet zdecydowac jak duza butelke ze srebrem zakupic?

TO dosc przykry i wstydliwy problem - taki wzdety brzuch - robali nie mam....prawie nie jem glutenu .... nie wiem jak ugzyzc ten problem juz od dluzszego czasu mnie dreczacy... a tu przypadkiem trafilam na kogos kto mial ten sam problemik i udalo sie go rozwiazac.... :załamka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 paź 2013, 20:27 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 22 wrz 2013, 21:21
Posty: 117
Płeć: mężczyzna
Ja wiem, że to mało oryginalne i passe, ale może spróbuj lekarza?
Wiem, jakie tutaj są opinie o lekarzach, ale wzdęcia brzucha mogą wskazywać na różnego rodzaju problemy. A srebro koloidalne na cześć może pomóc, a na część niestety nie.
Tutaj pierwsza strona z wyszukiwarki z brzegu:
http://www.medonet.pl/dolegliwosci,dole ... index.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 paź 2013, 20:50 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2013, 23:02
Posty: 23
Płeć: kobieta
kerth pisze:
Ja wiem, że to mało oryginalne i passe, ale może spróbuj lekarza?
Wiem, jakie tutaj są opinie o lekarzach, ale wzdęcia brzucha mogą wskazywać na różnego rodzaju problemy. A srebro koloidalne na cześć może pomóc, a na część niestety nie.
Tutaj pierwsza strona z wyszukiwarki z brzegu:
http://www.medonet.pl/dolegliwosci,dole ... index.html


Czytalam juz o tych wszystkich potencjalnych przyczynach "wzdetego brzucha" .... prawde powiedziawszy mozna dostac hipochondrii czytajac o tych wszystkich chorobach ;) czlowiek moze zawsze wynalezc u siebie conajmniej kilka cech charakteryzujacych dana chorobe .... ale ja poza "ciazowym brzuszkiem" ( a w ciazy nie jestem na bank) jestem calkowicie zdrowa! Ruch fizyczny - na normalnym poziomie, nie jestem zwolennikiem zadnych slodyczy.... staram sie odzywiac racjonalnie.... czasem nie mam ochoty wcale jesc, przez 1 - 2 dni, a brzych caly czas wzdety! Nie mam problemow ze sprawami - "gdzie krol chodzi piechota" .... Fakt... zyje w stresie... ale nie sadze, zeby akurat to mialo wplyw na wzdety brzuszek! ....

W zasadzie, to nie jest to jakis wielki problem dla mnie... to nie tak, ze ja caly czas szukam przyczyny i kuracji dla swojej przypadlosci.... zupelnie przypadkiem trafilam na ten watek i postanowilam zapytac co i jak z tym srebrem koloidalnym ;) Nie mam zadnej obsesji na punkcie swojego wygladu... ale , no wlasnie, jesli daloby sie to jakos prosto rozwiazac, to czemu nie ....? :haha:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 paź 2013, 21:55 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2010, 13:56
Posty: 264
Płeć: kobieta
Moim zdaniem to może być np. kwestia flory bakteryjnej - jesli jest nieprawidłowa w jelitach, to brzuch może być wzdęty
prawidłowe odżywianie niekoniecznie musi oznaczać prawidłową florę bakteryjną, bo coś kiedyś mogło ją zaburzyć i efekt pozostał...

_________________
Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
W godzinie – nieskończoność czasu.

William Blake, Wróżby niewinności



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group