Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 20 wrz 2017, 1:25

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 69 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
Post: 11 wrz 2017, 17:13 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3188
Płeć: mężczyzna
ilość "lat" nie ma znaczenia-może być i 2x tyle
ale po co?akurat TU?dla kogo?
zakład,że nie dla siebie?

Samarytanie i "zbawiciele" są układani jak w puszkach ze śledzikami w konserwach.
[to najbardziej architektonicznie wykorzystana przestrzeń tu]

Ale ciut odbiegamy od tematu-Sławkowi się to wszystko skumulowało,ale da sobię z tym radę.

Szkoda,że tu chwilowo zamilczał

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 11 wrz 2017, 17:13 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 14 wrz 2017, 16:59 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 wrz 2011, 16:16
Posty: 325
Lokalizacja: ząbki
Płeć: mężczyzna
Odpowiedzi ojca Pio cz.4
https://youtu.be/aOG-4n9i61Y

Cieszę się ,że są następne części. Tym razem opowieści o stworzeniu naszego Matrixa.
Każdy powinien sobie sam to przetrawić chociaż jeszcze temat pewnie nie dokończony ale będą następne części.
Temat Piekła, cóż ,żyjemy w Piekle ,które częściowo sami stworzyliśmy a częściowo zapewne inne rasy nam zafundowały. Ponieważ żyjemy tu od "urodzenia" i nie znamy innych zamieszkanych planet (zapewne nie przypadkowo) i nie pamiętamy innych żyć (też zapewne nie przypadkowo) to nie możemy dokonać porównania i stwierdzenia jaka jest różnica. Dano nam zabawki mechaniczne ,elektroniczne i niech się ludzie dobrze bawią i pracują na nie a prawdziwą i wartościową wiedzę się ukrywa. Praca wzbogaca a modlitwa cię zbawi, hasła propagandowe. Przybyłeś na Ziemię aby zasuwać 10h dziennie a w niedziele do kościoła ,gdzie kapłan ci powie jak masz żyć a jeśli zgrzeszyłeś to wyspowiadaj się i wszystko będzie cacy, jesteś czysty, rozgrzeszony.
Według opowieści Sławka żyjemy w ogromnym więzieniu ale gdzieś jest mała ukryta furtka prze którą można uciec.
Jakby jej nie było to ogłoszono by nam wprost ze jesteśmy niewolnikami, dąży się do zniszczenia tej furtki czyli wprowadzenia totalnego niewolnictwa. Nachodźcy islamscy są kolejnym tego krokiem.
Ciekawe jak na prawdę wyginęły wcześniejsze cywilizacje żyjące na Ziemi. Potop był zaplanowany , uderzenie meteorytów czy komet też(jest to możliwe jeśli się ma odpowiednią wiedzę, technologię i w jakim momencie i kierunku ,ruchów ciał niebieskich ją wykorzystać), wojny atomowe?
Religia mówi że wyginęli bo Bóg się rozgniewał na naszą bezbożność a może rozgniewali się nadzorcy bo za bardzo zbliżyliśmy się do prawdy o Matrixie i musieli zaczynać od początku swoja hodowlę?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 wrz 2017, 18:20 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 475
Płeć: kobieta
Gdzies tak w 18 minucie (w 4 czesci) opowiada o swojej zonie, ktora bala sie piekla i to rzutowalo na cale jej zycie. Mialam podobnie. Tak mnie zastraszono tym pieklem i pozniej wlasnego cienia sie balam, nawet w doroslym zyciu. I stosunkowo niedawno znalazlam mysl, ktora aktywowala ten lek. To byla mysl: bog cie nie bedzie chcial. To jest ta sama struna co: mama mnie nie bedzie chciala, maz mnie nie bedzie chcial, syn mnie nie bedzie chcial...Obejmuje wszystkich tych ludzi, ktorzy moga nas nie chciec.
Gdy znalazlam te slowa: bog cie nie bedzie chcial, to po rozladowaniu ladunku te leki zniknely.
Jak sie zyje tym lekiem, ze ktos nas nie bedzie chcial to trzeba sobie ponakladac zakazy, na wszelkiego rodzaju zachowania, mowienia czegos wlasnie z leku, ze ten ktos nas nie bedzie chcial. Tak tworzymy sobie matrix: nakladajac na siebie zakazy. I mozna sie tak nakrecac cale zycie i robic tak, zeby ktos cie chcial, czyli byc niewolnikiem tej osoby i robic jedynie to co jej przypadnie do smaku.
Jak sa zakazy, to jest matrix.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 wrz 2017, 18:37 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3188
Płeć: mężczyzna
kiedy wszechmiłosierny stwórca zwany BÓG bawi się sam ze sobą,mając do dyspozycji wszechwładną przeszłość z jej odbiciem,czyli przyszłością?
podstawowe pytanie-rozgrywki pomniejszych bogów.

Miłością do wszelkiego stworzenia obdarzył wszystkich,ale coś nie wyszło.

Jakby nie było z góry wiadome.
Zabawy w śmierć i życia,stworzone dla doświadczenia siebie?
Siebie?,będąc Najwyższym?Siebie będącym i mającym wgląd z każdego punku widzenia?

Kurcze jak bym sobie pogadał z tym O.Pio...ale mi się firewall włączył kiedyś;niesłychane

Sławek,wierzę w to co przeżyłeś,ale prawie wierzę w taką formę jaką CI przedstawiono.

"Najwyższemu" się szykuje niespodzianka,bo chyba miał sklerozę...tak to bywa z takimi.

O co gramy?No właśnie

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 wrz 2017, 19:37 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 09 lip 2017, 6:47
Posty: 8
Płeć: mężczyzna
Moi drodzy. Jakie więzienie? Jaka furtka? Każdy ma wolny wybór, nikt przecierz nie zmusi cię w zaświatach do ponownej inkarnacji tutaj, może ci co najwyżej oszukać, żebyś sam chciał się inkarnować, ci co bystrzejsi inkarnują się z własnej woli, no a ci najmniej doświadczeni dają się nabierać na bajki i piękne słówka o miłości, prędzej czy później zmądrzeją, dowiedzą o co chodzi w tej całej zabawie i się wyzwolą. Cały ten ruch alternatywny próbuje nam wmówić że jesteśmy słabi, że to ostatni dzwonek żeby się wyzwolić, próbują postawić nas pod presją żebyśmy podejmowali pochopnie decyzje. Zawsze jest jakaś możliwość i wszystko będzie dobrze, więc bez spiny.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 wrz 2017, 23:38 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 14 wrz 2017, 22:48
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Witam,
To mój pierwszy post. Przepraszam więc z góry za wszelkie wpadki, zgrzyty, pomyłki i nie taktowności. Temat mnie zainteresował. Mam kilka pytań, jeśli Sławek mógłby zerknąć (i nie tylko Sławek). Z góry - sorry, jeśli padły gdzieś już wcześniej odpowiedzi lub nawiązania, może przeoczyłem, ale i napisałem te pytania jednym tchem i ciągiem po czwartym materiale wideo.

1. Czy dusze zostały stworzone przez Aniołów? Czy przez Boga? Chodzi o to, czy od początku dusze były „pomysłem” Aniołów na potrzeby wewnętrzne klatki, czy też dusze istniały już wcześniej, jako stworzenia Boga z pierwszej kreacji (w Niebie)?

2. Czy dusze zostały stworzone wewnątrz klatki (kreacji anielskiej)? Na „potrzeby” owej kreacji?

3. Czy dusze są definitywnie i ostateczne nieśmiertelne? Czy są śmiertelne? Zakładając, że dusze zostały stworzone przez Aniołów już wewnątrz klatki, na potrzeby kreacji Anielskiej – to czy Aniołom udało się w końcu rozwiązać problem z ich śmiertelnością, czy się nie udało? Czy w określonych warunkach – możliwa jest śmierć duszy?
(nie biorąc pod uwagę żadnego sztucznego przedłużania życia duszy, czyli zapisywania w kamieniu, krysztale i późniejszym odtwarzaniu)
Są nieśmiertelne czy nie są? Chodzi o taką nieśmiertelność niewątpliwą jaką posiada pierwsza kreacja Boga – Aniołowie?

4. Czy na naszej planecie, na Ziemi, żyją aktualnie tylko dusze stworzone już przez Aniołów na potrzeby ich kreacji – klatki?

5. Czy na naszej planecie, na Ziemi, żyją aktualnie także wcieleni w ludzkie ciała Aniołowie z pierwszej kreacji, zamknięci wewnątrz klatki po „zatrzaśnięciu wrót” do prawdziwego Nieba? I żyją przemieszani wraz z duszami, czyli własną kreacją?

6. Jeśli żyją na Ziemi i dusze i Aniołowie teraz jednocześnie – jakie są proporcje w liczbach między nimi (procentowo)?

7. Jeśli żyją na Ziemi i dusze i Aniołowie teraz jednocześnie – jakie są między nimi zależności i relacje (na poziomie duchowym także i relacje „karmiczne”)

8. Jeśli dusze są śmiertelne – to dlaczego Najwyższy, prawdziwy Bóg, pozwolił Aniołom na dokonanie takiego okrucieństwa (stworzenie śmiertelnego życia, co jest największym koszmarem jaki można sobie w ogóle wyobrazić)? Dlaczego nie wkroczył i nie przerwał tego chorego eksperymentu, będącego znacznie bardziej okrutnym – niż największe bestialstwa choćby w obozach koncentracyjnych (nie mam porównań nawet))? To że Bóg nie interweniował zawczasu – jest najsłabszym punktem tej całej historii o przekazach od „ojca Pio”. Ja osobiście nigdy nie uwierzę, że dusze są śmiertelne (choćby i zapewniano mnie, że przecież mogą się odradzać w nieskończoność poprzez kamyki, kryształki i temu podobne). Wystarczy, że coś pójdzie w którymś momencie nie tak jak miało pójść, będzie gdzieś jakieś „bum”, jakiś splot okoliczności – i koniec, nie ma grupy dusz, przestały istnieć, bo na czas nie „dowieziono” kryształów (upraszczając oczywiście). Tłumaczenie, że Bóg nie wiedział co się dzieje, że nie miał tak naprawdę wglądu w kreację Aniołów i nie widział co się dzieje – jest absurdalne (dla mnie). Bóg mógł pozwolić Aniołom na wiele i pozwolić im stwarzać, ale kiedy doszłoby do takiego pomysłu i problemu jak stworzenie wreszcie już istniejącego śmiertelnego życia i niemożności rozwiązania tego problemu – to Bóg by się wtrącił w taki bur* del i by zainterweniował! Tak czy nie?

9. Zakładając, że dusze są śmiertelne – to czy aby umożliwić im życie tak długie jak to tylko jest możliwe (miliardy miliardów lat – w uproszczeniu) – to czy można przyjąć, że wewnętrzna klatka, kreacja Aniołów trwać będzie „w nieskończoność” – aby tylko biedne dusze mogły jednak wciąż żyć? Bo przecież kończąc ten eksperyment, kończąc tą kreację Aniołów – co stanie się z tymi śmiertelnymi duszami? Jaki plan ma Bóg aby rozwiązać ten problem?

10. Zakładając, że dusze są kreacją tylko Aniołów – to czy nie implikuje to problemu (upraszczając) „lojalności”? Wobec kogo będą lojalne takie stworzenia – wobec swoich stwórców Aniołów, czy wobec prawdziwego Boga? Dusze (w jakieś części z pewnością) mogłyby być lojalne jedynie wobec Aniołów, i to tych, którzy będąc już wewnątrz klatki – ostatecznie się zdegenerowali moralnie uzurpując sobie miano prawdziwego Boga – Stwórcy? Przecież to koszmar sam w sobie!

11. Zakładając, że dusze są śmiertelne, to czy prawdziwy Bóg – może uczynić je nieśmiertelnymi (skoro Aniołowie nie potrafią)? I na jakich „warunkach”? W jakich okolicznościach? Czy takie dusze byłyby blisko Boga? Czy Bóg mógłby dusze prawdziwie „adoptować” i uczynić swoimi prawdziwymi dziećmi? Ponownie – jaki Bóg ma plan rozwiązania tych kwestii?

12. Odnośnie Aniołów – to czy poniosą jakieś konsekwencje ze horror i duchową zbrodnię jakiej się dopuścili – czyli stworzenia istot śmiertelnych, którym najpierw dano Dar Życia, a potem następnie (niektóre) z nich umarły? Przecież odkąd trwa ta „zabawa” we wnętrzu klatki, Anielskiej kreacji – to utracono już z pewnością wiele dusz w tych czy innych okolicznościach.

13. Ile istot posiadających samoświadomość, dusz, istot stworzonych przez Anioły – umarło bezpowrotnie – odkąd trwa „zabawa” Aniołów w ich kreację? Czy dusze te zostaną „odtworzone” przez Boga? Czy Bóg nie zamierza nic z tym zrobić? Co więc z tymi istotami, które żyły i ostatecznie umarły, nie ma ich już, bo były śmiertelne? Co z nimi? Przecież dotyczyć to może, przykładowo, duszy mojego dziecka...

14. Dlaczego Anioły widząc swoje ograniczenia w stwarzaniu (brak możliwości obdarzenia stworzonych istot nieśmiertelnością) nie zaprzestały natychmiast swojej „zabawy”? Czy inne Anioły nie reagowały? Czy doszło do walki między tymi Aniołami którzy chcieli zatrzymać to szaleństwo, a tymi którym ostatecznie „odbiło”? Jeśli do walki doszło, a klatka nadal istnieje, wskazywałoby to, że „rozsądni” Aniołowie przegrali? Dlaczego? Rozsądnych i uczciwych było mniej? To by wskazywało, że Aniołowie sami w sobie byli mocno nie doskonali. A skoro tak, to dlaczego Bóg pozwolił im zabierać się za tak poważne sprawy – jak własne kreacje? Powinni nadal bawić się jedynie w piaskownicy…

15. Bóg stwarzał tylko jeden raz, a potem już nie – dlaczego? Czy nie było już takiej potrzeby? Czy Bóg, w jakiś sposób, utracił potencjał twórczy? Czy też może dalej stwarzać, jeśli tylko zechce?

16. Skoro Bóg stwarzał tylko jeden raz – to możemy teoretycznie założyć, że uznał iż Jego Dzieło Stworzenia jest już całkowicie pełne i kompletne. A skoro dusze stworzyli Aniołowie, a nie Bóg – to czy istnienia dusz Bóg nie przewidywał, skoro nie zawarł takiego zamiaru powołania ich do życia w swoim jedynym\jednorazowym Dziele Stwarzania? Czy więc dusze mogą być (upraszczając) – przez Boga „nie mile” widziane? Przecież to pociąga za sobą olbrzymie implikacje.

17. W jaki sposób sytuacja w klatce zostanie rozwiązana? Czy istnienie klatki zakończy się? Czy Aniołowie zamknięci wewnątrz wrócą wreszcie do Domu, czyli prawdziwego Nieba? I co się stanie z duszami i innymi śmiertelnymi istotami przez Aniołów stworzonymi? Umrą? Pozostaną w klatce sami w nieskończoność? Bóg przyjmie je do prawdziwego Nieba?

18. Czy Chrystus przychodząc na Ziemię i powodując „Odkupienie” – to co właściwie odkupił? Anielskie utracone atrybuty, aby otrzymali z powrotem? Tylko? A co z duszami i ich sytuacją i sprawami? Co „Odkupił” Jezus względem dusz?

19. Jeśli dusze miałyby pozostać w nieskończoność już wewnątrz klatki, aby mogły dalej żyć tak długo jak to możliwe, podtrzymując swoje istnienie czy to dzięki kamyczkom czy kryształkom – to jaki sens miałaby taka ich egzystencja? Zakładając, że patologie wewnątrz klatki zakończyłyby się, czyli zniewolenie, a „źli” Aniołowie zostaliby „wycofani” na zewnątrz - do Nieba, to jaki sens istnienia, cel egzystencji – miałyby dusze? Czy podobny do Anielskiego? Czy status dusz i Aniołów miałby zostać ostatecznie zrównany?

20. Co to znaczy, że bramy do kreacji Aniołów zostały zamknięte? Rozumiem, że Aniołowie z prawdziwego Nieba – nie mogli dostać się do wewnątrz, a ci z wewnątrz – wyjść. Ale czy Bóg także nie miał „wstępu”? Czy jakikolwiek Anioł (lub grupa) może stworzyć bramę, której sam Bóg nie potrafiłby przekroczyć, otworzyć, i zakończyć to wszystko? Ponownie więc pytanie – kiedy już zaczęły się wewnątrz klatki patologie, po zamknięciu bram, po stworzeniu śmiertelnych istot samoświadomych życia – dlaczego Bóg nie rozwalił tych zamkniętych bram z hukiem – i nie przerwał tego? Nie potrafił? Nie chciał? Pozwolił aby nowo powstałe istoty doświadczyły życia, pokochały je – a potem umierały? Widział i nie zareagował bo bramy były zamknięte? To nie logiczność tej historii (według mnie)!

*****

Ja wiem, że we Wszechświecie dziać się mogą różne okropne koszmary, ale jednego nie zaakceptuję nigdy – ostatecznej śmierci duszy, bezpowrotnej. Ta kwestia sprawia, że cała opowieść – jest wątpliwa.
Istoty żyjące umierają niekiedy w sposób tragiczny (chodzi o fizyczną śmierć ciała), cierpią strasznie, gdy tracą rodzinę, dzieci, ciężko chorują, albo zostanie im „złamane” serce w wyniku nieszczęśliwej miłości. Zdarza się.
Ale potem dusza ma kolejne życie (inkarnacje) przed sobą, kolejny raz rodzi się w nowym ciele i doświadcza, ma szanse na lepszy los w następnym życiu. A tu nagle dowiaduję się, że może takiego kolejnego życia nie być, bo sama w sobie dusza – umrze ostatecznie śmiercią duchową, bezpowrotną. Zniknie. Wyparuje.

Wolałbym już aby cały Wszechświat nigdy nie zaistniał, niż aby jedna jedyna istota, dusza, która zrozumiała że żyje, miała samoświadomość życia i zdążyła je pokochać – następnie bezpowrotnie i ostatecznie umarła.

Powiem więc tak – takie „Dzieła” to Aniołowie, którzy je stworzyli, niech sobie w…
Ja tego nie kupuję, coś w tej historii jest nie tak, albo czegoś nie rozumiem, lub źle rozumiem...

Efekt takich informacji jest taki, że zarówno człowiek traci wiarę w Aniołów (bo stworzyli dusze śmiertelnymi) oraz w Boga (no bo przecież nie jest „naszym” Bogiem, bo to Aniołowie nas stworzyli), a poza tym co to za Bóg – który nie zainterweniował w porę, i pozwolił aby dusze umierały bezpowrotnie?

Efekt jest taki, że człowiek odwraca się od duchowości po takich „rewelacjach” i skłania ku materializmowi. Trzeba się wyszaleć, bo może moja dusza umrze po tym wcieleniu, więc pier* wszystko…

Efekt może być także taki, że człowiek po zapoznaniu się z takimi informacjami skłaniać się może ku… trans-humanizmowi. Czyli (upraszczając) ku przyszłej, zakładanej przez agendę NWO, robotyzacji człowieka, przemianę w pół – człowieka, pół – androida. Oczywiście początkiem procesu trans-humanizacji, pierwszym etapem – miałaby być czipizacja, czyli słynne czipowanie ludzkości (kto nie weźmie znamienia bestii nie będzie mógł nic sprzedać ani kupić). Najpierw elektroniczny czip pod skórę, a potem, z czasem może procesor wszczepiony do mózgu i inne „udoskonalenia”. Po co? Dlaczego?

No przecież, gdyby tak powiedzieć ludzkości na poważnie, że:
„słuchajcie – macie owszem naturę duchową, macie duszę, ale jednak, przykro nam, ale ta wasza dusza nie jest nieśmiertelna. W określonych warunkach – może dusza wasza umrzeć (zrobimy demonstrację), czyli wy możecie umrzeć, zniknąć na zawsze. Ale jest rozwiązanie. Gdy połączycie swoje ciała biologiczne z technologią cyfrową i pójdziecie w stronę robotyzacji – to wtedy będziecie nieśmiertelni. Wystarczy od czasu do czasu wymienić tą czy inną techniczną część (zamiast używać kamyków czy kryształków) – i osiągniecie nieśmiertelność. Nieśmiertelność nie tylko duszy, ale także oczywiście ciała. Już my o wszystko zadbamy. Wspaniała przyszłość przed wami. Nie będzie śmierci już żadnej, ni to cielesnej, ni duchowej. Roboty żyją wiecznie. Wystarczy kilka fabryk części zamiennych (technologicznych) i parę fabryk klonujących pozostałe części biologiczne (ciała fizycznego, bo pół robot - pół człowiek) i będzie dobrze. Utracicie może w zamian parę waszych „atrybutów”, zostaniecie odcięci odrobinę od duchowości, na rzecz nowej, wspaniałej rzeczywistości wirtualnej, ale warto. Zresztą czy macie inne wyjście? Chcecie żyć czy wolicie umrzeć?”.

Tak to może wyglądać, mówiąc trochę obrazowo. Tak więc, w tym sensie, przekazy takie mogą być przygotowaniem gruntu i pod czipizację i pod trans-humanizm - bo przecież trzeba nas ratować, nasze dusze, abyśmy nie pomarli na zawsze. Taka tylko teoria - zakładając, że informacja o śmiertelności dusz w tych przekazach została przeze mnie właściwie zrozumiana.

**

Zakładając, że pytania są zasadne i zrozumiałem częściowo chociaż to wszystko jak należy, to aby informacje te miały prawdziwą wartość duchową - trzeba zdecydowanie uściślić je i uszczegółowić, aby podobne wątpliwości zniknęły. Liczą się szczegóły, drobiazgi. Trzeba omawiać zagadnienia bardziej dokładnie, żeby nie było zwątpienia duchowego.


Zaś co do ludzi którzy twierdzą, że na ujawnianie podobnych informacji jest "za wcześnie" - to powiem, że zapewne Jezusowi także mówili Faryzeusze aby zamilkł i nie nauczał, no bo jeszcze "za wcześnie" na takie rewolucyjne nauki jakie głosisz Nauczycielu, wiesz, przestań dla dobra owieczek.

Na prawdę nigdy nie jest za wcześnie!

Ile "czasu" istnieje już Anielska kreacja? Miliardy lat? Biliony?
Ile "czasu" istnieją już dusze? Miliardy lat? Biliony?
Tak długo w ciemnocie i niewiedzy już trwa to wszystko! Może więc starczy?
Ile jeszcze chcieliby utrzymywać co poniektórzy ludzkość we śnie?
I po co?

Każdy kto mówi do osoby głoszącej prawdę, aby zamilkła (i podaje jakieś niby uzasadnione ku temu powody) - pragnie kłamstwa i życia w kłamstwie. Bo jak odrzuca prawdę, to na miejsce prawdy wejść może tylko kłamstwo i manipulacja.

Zakładając oczywiście, że w tych "przekazach" zawarta jest prawda...

Panie Sławku proszę mówić dalej i NIC nie ukrywać cokolwiek Pan wie!
Wtedy nie będzie miał Pan czego żałować (kiedy przyjdzie czas podsumowań).
A co ludzie z tą prawdą zrobią, niech Pana głowa nie boli, to nie Pańskie zmartwienie, każdy niech się sam tym zajmie, nikt za nikogo nic nie zrobi...
Ale jeśli Pan nie powie wszystkiego - wtedy już na pewno nikt nic nie zrobi, bo nie będzie miał co zrobić - bo nie będzie o niczym wiedział, miał pojęcia...

Ja jednak pozostanę, pozwoli Pan, krytyczny. Za mało szczegółów, za dużo duchowych i logicznych wątpliwości. Zbyt małe uszczegółowienie, więc materiał na razie traktuję jako kolejną "kosmologię"...


PS.
Wspominał Pan, Panie Sławku, że "ojciec" powiedział Panu, że będą zmiany w Kościele (i w kwestiach religijnych) i żeby się Pan od tego trzymał z daleka, od tego fermentu, który nadchodzi (i że już kapłanem Pan nigdy nie będzie), itd.
Czy jednak "ojciec" nie przewidział, że swoimi materiałami wideo, które teraz Pan upublicznia - to właśnie dokłada Pan, Panie Sławku, cegiełkę do zasiania tego fermentu (w małej skali)? Przecież mówi Pan także o sprawach Kościelnych i religijnych, i dogmatycznych.
To ma Pan się "trzymać z dala", czy Pan nie ma?
Ale skoro tak, to nie mógłby Pan nic powiedzieć.
Po co więc miałyby być te rozmowy z "ojcem" - gdyby miał Pan milczeć.
Kolejna, mała, nielogiczność i nie konsekwencja.
Albo mi się wydaje...

Proszę oczywiście mówić dalej...

Jeszcze parę punktów przyszło mi do głowy, zachowując kolejność:

21. Czy informacja, że cała „wewnętrzna kreacja”, a więc „całe Wszechświaty” zostały zamknięte, nie powoduje - w jakimś stopniu – utraty nadziei?
Wcześniej mogliśmy sobie myśleć (upraszczając) następująco: mamy na Ziemi negatywny matriks, ludzkość jest zniewolona, możliwe, że inna\inne kosmiczne cywilizacje manipulują ludzkością dla swych celów, a może nawet jesteśmy czymś w rodzaju fermy hodowlanej dla nich. Ci negatywni to mogą być gady, reptilianie – jak i „ojciec” mówił.
Mogliśmy jednak myśleć także, że istnieją przecież cywilizacje kosmiczne, które są pozytywne, „świetliste”, uduchowione (i że nas wesprą nawet). Biorąc pod uwagę, że zamknięte od środka zostały jednak całe Wszechświaty i odcięte od prawdziwego Nieba – to powstaje pytanie, czy w ogóle istnieją w Kosmosie cywilizacje pozytywne, skoro matriks rozciąga się „wszędzie” (poza prawdziwym Niebem)? Czy to nie odbiera nadziei?

22. Jest Pan, Panie Sławku, Aniołem żyjącym na Ziemi, czy duszą żyjącą na Ziemi?
Bo z tego co Pan mówi, można wywnioskować, że jest Pan Aniołem (sugeruje Pan posiadanie pamięci sprzed zamknięcia bram, a więc z prawdziwego Nieba, a tam były tylko Anioły chyba, a nie dusze).
Czy odzyskał Pan już swoje „atrybuty”? Jakie one były? Jaka była Pana rola, jako Anioła, w stworzeniu dusz?
Czy zamierza Pan skorzystać z ostatniej bramy, jaka jest jeszcze na Ziemi (jeśli dobrze zrozumiałem) i udać się do prawdziwego Nieba? Jednak ta jedna brama, to chyba za mało na cały Wszechświat? Na Ziemi żyje 7 miliardów ludzi, a wszystkich dusz we Wszechświecie, żyjących na innych planetach – musi być ogrom, więc jest bez szans, aby wszystkie się tutaj narodziły, umarły tutaj, i skorzystały wtedy z bramy? Skoro na Ziemi istnieje ostatnia brama („ojciec” dlatego chyba powiedział Panu, że wielkim szczęściem jest urodzić się na Ziemi), to musi istnieć w naszym Wszechświecie wielkie „parcie” aby narodzić się na Ziemi, wielka wręcz o to rywalizacja i wyścig. Powinny więc na Ziemi naradzać się dusze wysoko rozwinięte, które „dały radę” się tu dostać i wyprzedziły inne dusze – dlaczego więc na Ziemi żyje jednak tylu „półgłówków”? Jakie są kryteria w tym wyścigu, że jednej duszy udaje się na Ziemię dostać, a inna musi czekać?
Czy o Ziemię nie powinna szaleć jakaś kosmiczna wojna, którą byśmy wszyscy naocznie widzieli? Tymczasem panuje spokój i raczej nic nadzwyczajnego się nie dzieje. Czy to nie sprzeczność? Co należy dokładnie uczynić po śmierci, aby przejść przez tą bramę i udać się do Nieba (jeśli to możliwe)?

23. Powiedział Pan, że gady należą do pierwszej kreacji. Pierwszą kreację tworzył Bóg, a gady są negatywne – czy takimi stworzył je od razu Bóg? Czy takimi stali się „później”?
Gady, same w sobie, posiadają jak rozumiem, ciała fizyczne. Jednak pierwsza kreacja była natury duchowej – niematerialnej. A dopiero potem materię, Wszechświat materialny – stworzony został w kreacji Anielskiej. Jakimi więc, i w której kreacji, zostały w końcu stworzone gady? Skoro gady stworzone zostały w pierwszej kreacji – to czy oznacza to, że mają naturę Anielską (nie mają dusz)?
„Ojciec” powiedział, że wielu ludzi by sobie poprzez własny duchowy potencjał – z gadami poradziło. Skoro gady mają Anielską naturę, a wielu ludzi ma dusze (nie są Aniołami) – to czy oznacza to, że dusze mogą być silniejsze i potężniejsze od natury Anielskiej? Wtedy dusze stworzone przez Aniołów, byłyby silniejsze od tychże Aniołów, swoich stwórców – czy to aby nie sprzeczność?
Dodatkowo gady „doją z ludzi energię”, jak Pan powiedział. Czy istoty z pierwszej, a więc doskonałej kreacji, w których „zawsze tli się iskierka zasilana przez Stwórcę” (jak Pan powiedział), a „Stwórca swych Darów nigdy nie odbiera” (jak Pan powiedział) – potrzebowałyby zasilania od ludzi, skoro wciąż mają je od Boga?

24. Powiedział Pan, że „Księżyc na obecne miejsce przy Ziemi został przesunięty ludzką ręką” oraz, że „ludzkość liczy kilka milionów lat”. Kiedy nastąpiło przesunięcie Księżyca? I w jakim celu ludzka ręka to uczyniła? Skąd tak złe samopoczucie ludzi podczas pełni? Najwyraźniej Księżyc może mieć na ludzi negatywny wpływ – po co więc mieliby tu go przesuwać? Która ludzkość tego dokonała? Czy ludzkość z Ziemi, czy ludzkość stanowiąca cywilizację pozaziemską (ludzie, ale zamieszkujący inną planetę)? Jeśli ludzkość z Ziemi, to musiała być to naukowo bardzo wysoko rozwinięta cywilizacja – co więc stało się z tamtymi możliwościami ludzkości, dlaczego zostały utracone? Czy dokonała tego cywilizacja przedpotopowa, czy jeszcze wcześniejsza?
Dlaczego ludzkość cofa się w rozwoju (prawdopodobnie cyklicznie)? Kto za tym stoi? Jaka jest prawda o Księżycu także aktualnie? Czy jest zamieszkany? Czy są na nim bazy? Czyje? Czy lądowania na Księżycu miały miejsce, czy zostały sfabrykowane? Przy okazji - czy Kosmos ma naturę elektryczną?

25. Dlaczego „ojciec” robił takie ceregiele odnośnie kształtu Ziemi i odmówił odpowiedzi na to pytanie? A przy tym powiedział, że na biegunach są dziury, którymi można dostać się do środka Ziemi, statek może wpłynąć w dziurę na jednym biegunie i wypłynąć na drugim. Jaka jest więc prawda o budowie Ziemi, i dlaczego „ojciec” nie chciał powiedzieć wprost. Co się za tym kryje?

26. Powiedział Pan, że „przez Kościół jest jedyne wyjście z Ziemi” oraz „jeśli Kościół upadnie, lepiej nam byłoby się nie narodzić”. Wyjście z Ziemi to rozumiem owa brama. Co to dokładnie oznacza – że lepiej nam byłoby się nie narodzić? Czy wtedy utracona zostanie brama ziemska do prawdziwego Nieba (kiedy Kościół upadnie)? W jaki dokładnie sposób Kościół stanowi wyjście z Ziemi?
Kościół istnieje dwa tysiące lat, a ludzkość kilka milionów lat. Przez co\kogo więc było wyjście z Ziemi przed powstaniem Kościoła? Bo rozumiem, że owa brama istnieje na Ziemi od bardzo, bardzo dawna, kiedy to jeszcze Ziemia była naprawdę planetą Tiamat (o ile dobrze pamiętam), a teraz jest jej „truchłem”. Swoją drogą to dobrze byłoby przybliżyć losy i okoliczności jej zniszczenia.
Przez kogo więc było wyjście z Ziemi od początków ludzkości do czasu powstania chrześcijaństwa i Kościoła? Wiemy, że wyjście przez Kościół jest od dwóch tysięcy lat, a przez kogo było pozostałe kilka milionów lat istnienia ludzkości, a nie istnienia w tym czasie Kościoła?
Czy w tamtym długim czasie lepiej było się nie naradzać? Co takiego złego działo się więc w historii ludzkości zanim powstał Kościół? Bo skoro będzie bardzo źle, kiedy Kościół upadnie, to także musiało być bardzo źle – zanim dwa tysiące lat temu powstał. O co tu chodzi? Czy logika mnie zawodzi?

27. Powiedział Pan, że „reinkarnacja jest faktem, wybieramy rodziców i znajomych – aby ponaprawiać poprzednie sprawy”. Jednak z wielu sesji hipnotycznych (regresji) wyłania się obraz tego, że często środowisko, w jakim się rodzimy jest sztucznie dobierane, lub wręcz rzucane są nam kłody pod nogi.
Innymi słowy, że proces reinkarnacji jest w dużej mierze manipulowany przez istoty „po tamtej stronie”, które robią nas w konia przed narodzinami, a my często nie mamy wiele do gadania.
Poza tym, biorąc pod uwagę podejrzenie, że ludzkość jest w jakiejś mierze zniewolona przez negatywne byty, siły, cywilizacje od niej potężniejsze – to nie bardzo chce się wierzyć, aby ludziom tak pozwalano „ponaprawiać swoje sprawy”. Raczej często ludzi (dusze) tak się łączy i dobiera w rodziny na Ziemi – aby ugrzęźli w głupich, toksycznych układach i problemach. Ale może się mylę…
Powiedział Pan także, że nie pamiętamy kim byliśmy w poprzednich życiach– bo tak jest lepiej abyśmy nie pamiętali naszych złych czynów. Ale czy naprawdę ludzkość tak jest całościowo upadła i zdegenerowana – że nie pamiętać muszą wszyscy, a więc, że jest to wystarczające uzasadnienie dla utraty pamięci całej ludzkości?
Powiedział Pan także, że „reinkarnacja dotyczy Ziemi i innych miejsc”. Czy w innych miejscach Wszechświata także dusze\Aniołowie naradzający się – nie pamiętają poprzednich żywotów? Czy ta degeneracja moralna dotyczy całego Wszechświata? Czy chodzi raczej o proces manipulacji mechanizmem reinkarnacji, a elementem tej manipulacji jest zatarcie pamięci?

28. Chciałbym dowiedzieć się więcej odnośnie proszku odblokowującego pamięć i zdolności nabyte w poprzednich wcieleniach. Jak to dostać w swoje ręce?

Na razie kończę listę pytań ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 wrz 2017, 5:23 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3188
Płeć: mężczyzna
a z takim wątkiem się niedawno obudziłem
natura-istoty-najwyzszej-t11780.html
to już było,wszytko

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 wrz 2017, 1:49 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 03 mar 2016, 3:07
Posty: 98
Płeć: mężczyzna
Za daleki lot. Kolejnych części nie będę sprawdzał.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: wczoraj, 14:10 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 04 wrz 2017, 23:32
Posty: 8
Słynny dzień 23 września jest także dniem o Pio,

to taka ciekawostka i teraz pytanie czy postać owego mnicha została wybrana do zwodzenia ludzi z uwagi na to iż jego "święto" wypadało w dniu owej "Apokaliptycznej daty" czy tez tą datę wybrano bo w niej wypada dzień owego plejadańskiego (szaraczego) zwodziciela ?

W każdym razie CIŚNIENIE z nią związane coraz bardziej rośnie a tak tą naprawdę ważną będzie ta późniejsza.... jak tylko katolom 7 października się uda ZMÓC BRAMY NIEBIAŃSKIE broniące Polski przed demonami maryi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 69 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group