Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 24 lis 2017, 17:34

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 115 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
Post: 11 wrz 2017, 17:13 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3236
Płeć: mężczyzna
ilość "lat" nie ma znaczenia-może być i 2x tyle
ale po co?akurat TU?dla kogo?
zakład,że nie dla siebie?

Samarytanie i "zbawiciele" są układani jak w puszkach ze śledzikami w konserwach.
[to najbardziej architektonicznie wykorzystana przestrzeń tu]

Ale ciut odbiegamy od tematu-Sławkowi się to wszystko skumulowało,ale da sobię z tym radę.

Szkoda,że tu chwilowo zamilczał

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 11 wrz 2017, 17:13 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 14 wrz 2017, 16:59 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 wrz 2011, 16:16
Posty: 347
Lokalizacja: ząbki
Płeć: mężczyzna
Odpowiedzi ojca Pio cz.4
https://youtu.be/aOG-4n9i61Y

Cieszę się ,że są następne części. Tym razem opowieści o stworzeniu naszego Matrixa.
Każdy powinien sobie sam to przetrawić chociaż jeszcze temat pewnie nie dokończony ale będą następne części.
Temat Piekła, cóż ,żyjemy w Piekle ,które częściowo sami stworzyliśmy a częściowo zapewne inne rasy nam zafundowały. Ponieważ żyjemy tu od "urodzenia" i nie znamy innych zamieszkanych planet (zapewne nie przypadkowo) i nie pamiętamy innych żyć (też zapewne nie przypadkowo) to nie możemy dokonać porównania i stwierdzenia jaka jest różnica. Dano nam zabawki mechaniczne ,elektroniczne i niech się ludzie dobrze bawią i pracują na nie a prawdziwą i wartościową wiedzę się ukrywa. Praca wzbogaca a modlitwa cię zbawi, hasła propagandowe. Przybyłeś na Ziemię aby zasuwać 10h dziennie a w niedziele do kościoła ,gdzie kapłan ci powie jak masz żyć a jeśli zgrzeszyłeś to wyspowiadaj się i wszystko będzie cacy, jesteś czysty, rozgrzeszony.
Według opowieści Sławka żyjemy w ogromnym więzieniu ale gdzieś jest mała ukryta furtka prze którą można uciec.
Jakby jej nie było to ogłoszono by nam wprost ze jesteśmy niewolnikami, dąży się do zniszczenia tej furtki czyli wprowadzenia totalnego niewolnictwa. Nachodźcy islamscy są kolejnym tego krokiem.
Ciekawe jak na prawdę wyginęły wcześniejsze cywilizacje żyjące na Ziemi. Potop był zaplanowany , uderzenie meteorytów czy komet też(jest to możliwe jeśli się ma odpowiednią wiedzę, technologię i w jakim momencie i kierunku ,ruchów ciał niebieskich ją wykorzystać), wojny atomowe?
Religia mówi że wyginęli bo Bóg się rozgniewał na naszą bezbożność a może rozgniewali się nadzorcy bo za bardzo zbliżyliśmy się do prawdy o Matrixie i musieli zaczynać od początku swoja hodowlę?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 wrz 2017, 18:20 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 496
Płeć: kobieta
Gdzies tak w 18 minucie (w 4 czesci) opowiada o swojej zonie, ktora bala sie piekla i to rzutowalo na cale jej zycie. Mialam podobnie. Tak mnie zastraszono tym pieklem i pozniej wlasnego cienia sie balam, nawet w doroslym zyciu. I stosunkowo niedawno znalazlam mysl, ktora aktywowala ten lek. To byla mysl: bog cie nie bedzie chcial. To jest ta sama struna co: mama mnie nie bedzie chciala, maz mnie nie bedzie chcial, syn mnie nie bedzie chcial...Obejmuje wszystkich tych ludzi, ktorzy moga nas nie chciec.
Gdy znalazlam te slowa: bog cie nie bedzie chcial, to po rozladowaniu ladunku te leki zniknely.
Jak sie zyje tym lekiem, ze ktos nas nie bedzie chcial to trzeba sobie ponakladac zakazy, na wszelkiego rodzaju zachowania, mowienia czegos wlasnie z leku, ze ten ktos nas nie bedzie chcial. Tak tworzymy sobie matrix: nakladajac na siebie zakazy. I mozna sie tak nakrecac cale zycie i robic tak, zeby ktos cie chcial, czyli byc niewolnikiem tej osoby i robic jedynie to co jej przypadnie do smaku.
Jak sa zakazy, to jest matrix.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 wrz 2017, 18:37 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3236
Płeć: mężczyzna
kiedy wszechmiłosierny stwórca zwany BÓG bawi się sam ze sobą,mając do dyspozycji wszechwładną przeszłość z jej odbiciem,czyli przyszłością?
podstawowe pytanie-rozgrywki pomniejszych bogów.

Miłością do wszelkiego stworzenia obdarzył wszystkich,ale coś nie wyszło.

Jakby nie było z góry wiadome.
Zabawy w śmierć i życia,stworzone dla doświadczenia siebie?
Siebie?,będąc Najwyższym?Siebie będącym i mającym wgląd z każdego punku widzenia?

Kurcze jak bym sobie pogadał z tym O.Pio...ale mi się firewall włączył kiedyś;niesłychane

Sławek,wierzę w to co przeżyłeś,ale prawie wierzę w taką formę jaką CI przedstawiono.

"Najwyższemu" się szykuje niespodzianka,bo chyba miał sklerozę...tak to bywa z takimi.

O co gramy?No właśnie

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 wrz 2017, 19:37 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lip 2017, 6:47
Posty: 14
Płeć: mężczyzna
Moi drodzy. Jakie więzienie? Jaka furtka? Każdy ma wolny wybór, nikt przecierz nie zmusi cię w zaświatach do ponownej inkarnacji tutaj, może ci co najwyżej oszukać, żebyś sam chciał się inkarnować, ci co bystrzejsi inkarnują się z własnej woli, no a ci najmniej doświadczeni dają się nabierać na bajki i piękne słówka o miłości, prędzej czy później zmądrzeją, dowiedzą o co chodzi w tej całej zabawie i się wyzwolą. Cały ten ruch alternatywny próbuje nam wmówić że jesteśmy słabi, że to ostatni dzwonek żeby się wyzwolić, próbują postawić nas pod presją żebyśmy podejmowali pochopnie decyzje. Zawsze jest jakaś możliwość i wszystko będzie dobrze, więc bez spiny.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 wrz 2017, 23:38 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 14 wrz 2017, 22:48
Posty: 2
Płeć: mężczyzna
Witam,
To mój pierwszy post. Przepraszam więc z góry za wszelkie wpadki, zgrzyty, pomyłki i nie taktowności. Temat mnie zainteresował. Mam kilka pytań, jeśli Sławek mógłby zerknąć (i nie tylko Sławek). Z góry - sorry, jeśli padły gdzieś już wcześniej odpowiedzi lub nawiązania, może przeoczyłem, ale i napisałem te pytania jednym tchem i ciągiem po czwartym materiale wideo.

1. Czy dusze zostały stworzone przez Aniołów? Czy przez Boga? Chodzi o to, czy od początku dusze były „pomysłem” Aniołów na potrzeby wewnętrzne klatki, czy też dusze istniały już wcześniej, jako stworzenia Boga z pierwszej kreacji (w Niebie)?

2. Czy dusze zostały stworzone wewnątrz klatki (kreacji anielskiej)? Na „potrzeby” owej kreacji?

3. Czy dusze są definitywnie i ostateczne nieśmiertelne? Czy są śmiertelne? Zakładając, że dusze zostały stworzone przez Aniołów już wewnątrz klatki, na potrzeby kreacji Anielskiej – to czy Aniołom udało się w końcu rozwiązać problem z ich śmiertelnością, czy się nie udało? Czy w określonych warunkach – możliwa jest śmierć duszy?
(nie biorąc pod uwagę żadnego sztucznego przedłużania życia duszy, czyli zapisywania w kamieniu, krysztale i późniejszym odtwarzaniu)
Są nieśmiertelne czy nie są? Chodzi o taką nieśmiertelność niewątpliwą jaką posiada pierwsza kreacja Boga – Aniołowie?

4. Czy na naszej planecie, na Ziemi, żyją aktualnie tylko dusze stworzone już przez Aniołów na potrzeby ich kreacji – klatki?

5. Czy na naszej planecie, na Ziemi, żyją aktualnie także wcieleni w ludzkie ciała Aniołowie z pierwszej kreacji, zamknięci wewnątrz klatki po „zatrzaśnięciu wrót” do prawdziwego Nieba? I żyją przemieszani wraz z duszami, czyli własną kreacją?

6. Jeśli żyją na Ziemi i dusze i Aniołowie teraz jednocześnie – jakie są proporcje w liczbach między nimi (procentowo)?

7. Jeśli żyją na Ziemi i dusze i Aniołowie teraz jednocześnie – jakie są między nimi zależności i relacje (na poziomie duchowym także i relacje „karmiczne”)

8. Jeśli dusze są śmiertelne – to dlaczego Najwyższy, prawdziwy Bóg, pozwolił Aniołom na dokonanie takiego okrucieństwa (stworzenie śmiertelnego życia, co jest największym koszmarem jaki można sobie w ogóle wyobrazić)? Dlaczego nie wkroczył i nie przerwał tego chorego eksperymentu, będącego znacznie bardziej okrutnym – niż największe bestialstwa choćby w obozach koncentracyjnych (nie mam porównań nawet))? To że Bóg nie interweniował zawczasu – jest najsłabszym punktem tej całej historii o przekazach od „ojca Pio”. Ja osobiście nigdy nie uwierzę, że dusze są śmiertelne (choćby i zapewniano mnie, że przecież mogą się odradzać w nieskończoność poprzez kamyki, kryształki i temu podobne). Wystarczy, że coś pójdzie w którymś momencie nie tak jak miało pójść, będzie gdzieś jakieś „bum”, jakiś splot okoliczności – i koniec, nie ma grupy dusz, przestały istnieć, bo na czas nie „dowieziono” kryształów (upraszczając oczywiście). Tłumaczenie, że Bóg nie wiedział co się dzieje, że nie miał tak naprawdę wglądu w kreację Aniołów i nie widział co się dzieje – jest absurdalne (dla mnie). Bóg mógł pozwolić Aniołom na wiele i pozwolić im stwarzać, ale kiedy doszłoby do takiego pomysłu i problemu jak stworzenie wreszcie już istniejącego śmiertelnego życia i niemożności rozwiązania tego problemu – to Bóg by się wtrącił w taki bur* del i by zainterweniował! Tak czy nie?

9. Zakładając, że dusze są śmiertelne – to czy aby umożliwić im życie tak długie jak to tylko jest możliwe (miliardy miliardów lat – w uproszczeniu) – to czy można przyjąć, że wewnętrzna klatka, kreacja Aniołów trwać będzie „w nieskończoność” – aby tylko biedne dusze mogły jednak wciąż żyć? Bo przecież kończąc ten eksperyment, kończąc tą kreację Aniołów – co stanie się z tymi śmiertelnymi duszami? Jaki plan ma Bóg aby rozwiązać ten problem?

10. Zakładając, że dusze są kreacją tylko Aniołów – to czy nie implikuje to problemu (upraszczając) „lojalności”? Wobec kogo będą lojalne takie stworzenia – wobec swoich stwórców Aniołów, czy wobec prawdziwego Boga? Dusze (w jakieś części z pewnością) mogłyby być lojalne jedynie wobec Aniołów, i to tych, którzy będąc już wewnątrz klatki – ostatecznie się zdegenerowali moralnie uzurpując sobie miano prawdziwego Boga – Stwórcy? Przecież to koszmar sam w sobie!

11. Zakładając, że dusze są śmiertelne, to czy prawdziwy Bóg – może uczynić je nieśmiertelnymi (skoro Aniołowie nie potrafią)? I na jakich „warunkach”? W jakich okolicznościach? Czy takie dusze byłyby blisko Boga? Czy Bóg mógłby dusze prawdziwie „adoptować” i uczynić swoimi prawdziwymi dziećmi? Ponownie – jaki Bóg ma plan rozwiązania tych kwestii?

12. Odnośnie Aniołów – to czy poniosą jakieś konsekwencje ze horror i duchową zbrodnię jakiej się dopuścili – czyli stworzenia istot śmiertelnych, którym najpierw dano Dar Życia, a potem następnie (niektóre) z nich umarły? Przecież odkąd trwa ta „zabawa” we wnętrzu klatki, Anielskiej kreacji – to utracono już z pewnością wiele dusz w tych czy innych okolicznościach.

13. Ile istot posiadających samoświadomość, dusz, istot stworzonych przez Anioły – umarło bezpowrotnie – odkąd trwa „zabawa” Aniołów w ich kreację? Czy dusze te zostaną „odtworzone” przez Boga? Czy Bóg nie zamierza nic z tym zrobić? Co więc z tymi istotami, które żyły i ostatecznie umarły, nie ma ich już, bo były śmiertelne? Co z nimi? Przecież dotyczyć to może, przykładowo, duszy mojego dziecka...

14. Dlaczego Anioły widząc swoje ograniczenia w stwarzaniu (brak możliwości obdarzenia stworzonych istot nieśmiertelnością) nie zaprzestały natychmiast swojej „zabawy”? Czy inne Anioły nie reagowały? Czy doszło do walki między tymi Aniołami którzy chcieli zatrzymać to szaleństwo, a tymi którym ostatecznie „odbiło”? Jeśli do walki doszło, a klatka nadal istnieje, wskazywałoby to, że „rozsądni” Aniołowie przegrali? Dlaczego? Rozsądnych i uczciwych było mniej? To by wskazywało, że Aniołowie sami w sobie byli mocno nie doskonali. A skoro tak, to dlaczego Bóg pozwolił im zabierać się za tak poważne sprawy – jak własne kreacje? Powinni nadal bawić się jedynie w piaskownicy…

15. Bóg stwarzał tylko jeden raz, a potem już nie – dlaczego? Czy nie było już takiej potrzeby? Czy Bóg, w jakiś sposób, utracił potencjał twórczy? Czy też może dalej stwarzać, jeśli tylko zechce?

16. Skoro Bóg stwarzał tylko jeden raz – to możemy teoretycznie założyć, że uznał iż Jego Dzieło Stworzenia jest już całkowicie pełne i kompletne. A skoro dusze stworzyli Aniołowie, a nie Bóg – to czy istnienia dusz Bóg nie przewidywał, skoro nie zawarł takiego zamiaru powołania ich do życia w swoim jedynym\jednorazowym Dziele Stwarzania? Czy więc dusze mogą być (upraszczając) – przez Boga „nie mile” widziane? Przecież to pociąga za sobą olbrzymie implikacje.

17. W jaki sposób sytuacja w klatce zostanie rozwiązana? Czy istnienie klatki zakończy się? Czy Aniołowie zamknięci wewnątrz wrócą wreszcie do Domu, czyli prawdziwego Nieba? I co się stanie z duszami i innymi śmiertelnymi istotami przez Aniołów stworzonymi? Umrą? Pozostaną w klatce sami w nieskończoność? Bóg przyjmie je do prawdziwego Nieba?

18. Czy Chrystus przychodząc na Ziemię i powodując „Odkupienie” – to co właściwie odkupił? Anielskie utracone atrybuty, aby otrzymali z powrotem? Tylko? A co z duszami i ich sytuacją i sprawami? Co „Odkupił” Jezus względem dusz?

19. Jeśli dusze miałyby pozostać w nieskończoność już wewnątrz klatki, aby mogły dalej żyć tak długo jak to możliwe, podtrzymując swoje istnienie czy to dzięki kamyczkom czy kryształkom – to jaki sens miałaby taka ich egzystencja? Zakładając, że patologie wewnątrz klatki zakończyłyby się, czyli zniewolenie, a „źli” Aniołowie zostaliby „wycofani” na zewnątrz - do Nieba, to jaki sens istnienia, cel egzystencji – miałyby dusze? Czy podobny do Anielskiego? Czy status dusz i Aniołów miałby zostać ostatecznie zrównany?

20. Co to znaczy, że bramy do kreacji Aniołów zostały zamknięte? Rozumiem, że Aniołowie z prawdziwego Nieba – nie mogli dostać się do wewnątrz, a ci z wewnątrz – wyjść. Ale czy Bóg także nie miał „wstępu”? Czy jakikolwiek Anioł (lub grupa) może stworzyć bramę, której sam Bóg nie potrafiłby przekroczyć, otworzyć, i zakończyć to wszystko? Ponownie więc pytanie – kiedy już zaczęły się wewnątrz klatki patologie, po zamknięciu bram, po stworzeniu śmiertelnych istot samoświadomych życia – dlaczego Bóg nie rozwalił tych zamkniętych bram z hukiem – i nie przerwał tego? Nie potrafił? Nie chciał? Pozwolił aby nowo powstałe istoty doświadczyły życia, pokochały je – a potem umierały? Widział i nie zareagował bo bramy były zamknięte? To nie logiczność tej historii (według mnie)!

*****

Ja wiem, że we Wszechświecie dziać się mogą różne okropne koszmary, ale jednego nie zaakceptuję nigdy – ostatecznej śmierci duszy, bezpowrotnej. Ta kwestia sprawia, że cała opowieść – jest wątpliwa.
Istoty żyjące umierają niekiedy w sposób tragiczny (chodzi o fizyczną śmierć ciała), cierpią strasznie, gdy tracą rodzinę, dzieci, ciężko chorują, albo zostanie im „złamane” serce w wyniku nieszczęśliwej miłości. Zdarza się.
Ale potem dusza ma kolejne życie (inkarnacje) przed sobą, kolejny raz rodzi się w nowym ciele i doświadcza, ma szanse na lepszy los w następnym życiu. A tu nagle dowiaduję się, że może takiego kolejnego życia nie być, bo sama w sobie dusza – umrze ostatecznie śmiercią duchową, bezpowrotną. Zniknie. Wyparuje.

Wolałbym już aby cały Wszechświat nigdy nie zaistniał, niż aby jedna jedyna istota, dusza, która zrozumiała że żyje, miała samoświadomość życia i zdążyła je pokochać – następnie bezpowrotnie i ostatecznie umarła.

Powiem więc tak – takie „Dzieła” to Aniołowie, którzy je stworzyli, niech sobie w…
Ja tego nie kupuję, coś w tej historii jest nie tak, albo czegoś nie rozumiem, lub źle rozumiem...

Efekt takich informacji jest taki, że zarówno człowiek traci wiarę w Aniołów (bo stworzyli dusze śmiertelnymi) oraz w Boga (no bo przecież nie jest „naszym” Bogiem, bo to Aniołowie nas stworzyli), a poza tym co to za Bóg – który nie zainterweniował w porę, i pozwolił aby dusze umierały bezpowrotnie?

Efekt jest taki, że człowiek odwraca się od duchowości po takich „rewelacjach” i skłania ku materializmowi. Trzeba się wyszaleć, bo może moja dusza umrze po tym wcieleniu, więc pier* wszystko…

Efekt może być także taki, że człowiek po zapoznaniu się z takimi informacjami skłaniać się może ku… trans-humanizmowi. Czyli (upraszczając) ku przyszłej, zakładanej przez agendę NWO, robotyzacji człowieka, przemianę w pół – człowieka, pół – androida. Oczywiście początkiem procesu trans-humanizacji, pierwszym etapem – miałaby być czipizacja, czyli słynne czipowanie ludzkości (kto nie weźmie znamienia bestii nie będzie mógł nic sprzedać ani kupić). Najpierw elektroniczny czip pod skórę, a potem, z czasem może procesor wszczepiony do mózgu i inne „udoskonalenia”. Po co? Dlaczego?

No przecież, gdyby tak powiedzieć ludzkości na poważnie, że:
„słuchajcie – macie owszem naturę duchową, macie duszę, ale jednak, przykro nam, ale ta wasza dusza nie jest nieśmiertelna. W określonych warunkach – może dusza wasza umrzeć (zrobimy demonstrację), czyli wy możecie umrzeć, zniknąć na zawsze. Ale jest rozwiązanie. Gdy połączycie swoje ciała biologiczne z technologią cyfrową i pójdziecie w stronę robotyzacji – to wtedy będziecie nieśmiertelni. Wystarczy od czasu do czasu wymienić tą czy inną techniczną część (zamiast używać kamyków czy kryształków) – i osiągniecie nieśmiertelność. Nieśmiertelność nie tylko duszy, ale także oczywiście ciała. Już my o wszystko zadbamy. Wspaniała przyszłość przed wami. Nie będzie śmierci już żadnej, ni to cielesnej, ni duchowej. Roboty żyją wiecznie. Wystarczy kilka fabryk części zamiennych (technologicznych) i parę fabryk klonujących pozostałe części biologiczne (ciała fizycznego, bo pół robot - pół człowiek) i będzie dobrze. Utracicie może w zamian parę waszych „atrybutów”, zostaniecie odcięci odrobinę od duchowości, na rzecz nowej, wspaniałej rzeczywistości wirtualnej, ale warto. Zresztą czy macie inne wyjście? Chcecie żyć czy wolicie umrzeć?”.

Tak to może wyglądać, mówiąc trochę obrazowo. Tak więc, w tym sensie, przekazy takie mogą być przygotowaniem gruntu i pod czipizację i pod trans-humanizm - bo przecież trzeba nas ratować, nasze dusze, abyśmy nie pomarli na zawsze. Taka tylko teoria - zakładając, że informacja o śmiertelności dusz w tych przekazach została przeze mnie właściwie zrozumiana.

**

Zakładając, że pytania są zasadne i zrozumiałem częściowo chociaż to wszystko jak należy, to aby informacje te miały prawdziwą wartość duchową - trzeba zdecydowanie uściślić je i uszczegółowić, aby podobne wątpliwości zniknęły. Liczą się szczegóły, drobiazgi. Trzeba omawiać zagadnienia bardziej dokładnie, żeby nie było zwątpienia duchowego.


Zaś co do ludzi którzy twierdzą, że na ujawnianie podobnych informacji jest "za wcześnie" - to powiem, że zapewne Jezusowi także mówili Faryzeusze aby zamilkł i nie nauczał, no bo jeszcze "za wcześnie" na takie rewolucyjne nauki jakie głosisz Nauczycielu, wiesz, przestań dla dobra owieczek.

Na prawdę nigdy nie jest za wcześnie!

Ile "czasu" istnieje już Anielska kreacja? Miliardy lat? Biliony?
Ile "czasu" istnieją już dusze? Miliardy lat? Biliony?
Tak długo w ciemnocie i niewiedzy już trwa to wszystko! Może więc starczy?
Ile jeszcze chcieliby utrzymywać co poniektórzy ludzkość we śnie?
I po co?

Każdy kto mówi do osoby głoszącej prawdę, aby zamilkła (i podaje jakieś niby uzasadnione ku temu powody) - pragnie kłamstwa i życia w kłamstwie. Bo jak odrzuca prawdę, to na miejsce prawdy wejść może tylko kłamstwo i manipulacja.

Zakładając oczywiście, że w tych "przekazach" zawarta jest prawda...

Panie Sławku proszę mówić dalej i NIC nie ukrywać cokolwiek Pan wie!
Wtedy nie będzie miał Pan czego żałować (kiedy przyjdzie czas podsumowań).
A co ludzie z tą prawdą zrobią, niech Pana głowa nie boli, to nie Pańskie zmartwienie, każdy niech się sam tym zajmie, nikt za nikogo nic nie zrobi...
Ale jeśli Pan nie powie wszystkiego - wtedy już na pewno nikt nic nie zrobi, bo nie będzie miał co zrobić - bo nie będzie o niczym wiedział, miał pojęcia...

Ja jednak pozostanę, pozwoli Pan, krytyczny. Za mało szczegółów, za dużo duchowych i logicznych wątpliwości. Zbyt małe uszczegółowienie, więc materiał na razie traktuję jako kolejną "kosmologię"...


PS.
Wspominał Pan, Panie Sławku, że "ojciec" powiedział Panu, że będą zmiany w Kościele (i w kwestiach religijnych) i żeby się Pan od tego trzymał z daleka, od tego fermentu, który nadchodzi (i że już kapłanem Pan nigdy nie będzie), itd.
Czy jednak "ojciec" nie przewidział, że swoimi materiałami wideo, które teraz Pan upublicznia - to właśnie dokłada Pan, Panie Sławku, cegiełkę do zasiania tego fermentu (w małej skali)? Przecież mówi Pan także o sprawach Kościelnych i religijnych, i dogmatycznych.
To ma Pan się "trzymać z dala", czy Pan nie ma?
Ale skoro tak, to nie mógłby Pan nic powiedzieć.
Po co więc miałyby być te rozmowy z "ojcem" - gdyby miał Pan milczeć.
Kolejna, mała, nielogiczność i nie konsekwencja.
Albo mi się wydaje...

Proszę oczywiście mówić dalej...

Jeszcze parę punktów przyszło mi do głowy, zachowując kolejność:

21. Czy informacja, że cała „wewnętrzna kreacja”, a więc „całe Wszechświaty” zostały zamknięte, nie powoduje - w jakimś stopniu – utraty nadziei?
Wcześniej mogliśmy sobie myśleć (upraszczając) następująco: mamy na Ziemi negatywny matriks, ludzkość jest zniewolona, możliwe, że inna\inne kosmiczne cywilizacje manipulują ludzkością dla swych celów, a może nawet jesteśmy czymś w rodzaju fermy hodowlanej dla nich. Ci negatywni to mogą być gady, reptilianie – jak i „ojciec” mówił.
Mogliśmy jednak myśleć także, że istnieją przecież cywilizacje kosmiczne, które są pozytywne, „świetliste”, uduchowione (i że nas wesprą nawet). Biorąc pod uwagę, że zamknięte od środka zostały jednak całe Wszechświaty i odcięte od prawdziwego Nieba – to powstaje pytanie, czy w ogóle istnieją w Kosmosie cywilizacje pozytywne, skoro matriks rozciąga się „wszędzie” (poza prawdziwym Niebem)? Czy to nie odbiera nadziei?

22. Jest Pan, Panie Sławku, Aniołem żyjącym na Ziemi, czy duszą żyjącą na Ziemi?
Bo z tego co Pan mówi, można wywnioskować, że jest Pan Aniołem (sugeruje Pan posiadanie pamięci sprzed zamknięcia bram, a więc z prawdziwego Nieba, a tam były tylko Anioły chyba, a nie dusze).
Czy odzyskał Pan już swoje „atrybuty”? Jakie one były? Jaka była Pana rola, jako Anioła, w stworzeniu dusz?
Czy zamierza Pan skorzystać z ostatniej bramy, jaka jest jeszcze na Ziemi (jeśli dobrze zrozumiałem) i udać się do prawdziwego Nieba? Jednak ta jedna brama, to chyba za mało na cały Wszechświat? Na Ziemi żyje 7 miliardów ludzi, a wszystkich dusz we Wszechświecie, żyjących na innych planetach – musi być ogrom, więc jest bez szans, aby wszystkie się tutaj narodziły, umarły tutaj, i skorzystały wtedy z bramy? Skoro na Ziemi istnieje ostatnia brama („ojciec” dlatego chyba powiedział Panu, że wielkim szczęściem jest urodzić się na Ziemi), to musi istnieć w naszym Wszechświecie wielkie „parcie” aby narodzić się na Ziemi, wielka wręcz o to rywalizacja i wyścig. Powinny więc na Ziemi naradzać się dusze wysoko rozwinięte, które „dały radę” się tu dostać i wyprzedziły inne dusze – dlaczego więc na Ziemi żyje jednak tylu „półgłówków”? Jakie są kryteria w tym wyścigu, że jednej duszy udaje się na Ziemię dostać, a inna musi czekać?
Czy o Ziemię nie powinna szaleć jakaś kosmiczna wojna, którą byśmy wszyscy naocznie widzieli? Tymczasem panuje spokój i raczej nic nadzwyczajnego się nie dzieje. Czy to nie sprzeczność? Co należy dokładnie uczynić po śmierci, aby przejść przez tą bramę i udać się do Nieba (jeśli to możliwe)?

23. Powiedział Pan, że gady należą do pierwszej kreacji. Pierwszą kreację tworzył Bóg, a gady są negatywne – czy takimi stworzył je od razu Bóg? Czy takimi stali się „później”?
Gady, same w sobie, posiadają jak rozumiem, ciała fizyczne. Jednak pierwsza kreacja była natury duchowej – niematerialnej. A dopiero potem materię, Wszechświat materialny – stworzony został w kreacji Anielskiej. Jakimi więc, i w której kreacji, zostały w końcu stworzone gady? Skoro gady stworzone zostały w pierwszej kreacji – to czy oznacza to, że mają naturę Anielską (nie mają dusz)?
„Ojciec” powiedział, że wielu ludzi by sobie poprzez własny duchowy potencjał – z gadami poradziło. Skoro gady mają Anielską naturę, a wielu ludzi ma dusze (nie są Aniołami) – to czy oznacza to, że dusze mogą być silniejsze i potężniejsze od natury Anielskiej? Wtedy dusze stworzone przez Aniołów, byłyby silniejsze od tychże Aniołów, swoich stwórców – czy to aby nie sprzeczność?
Dodatkowo gady „doją z ludzi energię”, jak Pan powiedział. Czy istoty z pierwszej, a więc doskonałej kreacji, w których „zawsze tli się iskierka zasilana przez Stwórcę” (jak Pan powiedział), a „Stwórca swych Darów nigdy nie odbiera” (jak Pan powiedział) – potrzebowałyby zasilania od ludzi, skoro wciąż mają je od Boga?

24. Powiedział Pan, że „Księżyc na obecne miejsce przy Ziemi został przesunięty ludzką ręką” oraz, że „ludzkość liczy kilka milionów lat”. Kiedy nastąpiło przesunięcie Księżyca? I w jakim celu ludzka ręka to uczyniła? Skąd tak złe samopoczucie ludzi podczas pełni? Najwyraźniej Księżyc może mieć na ludzi negatywny wpływ – po co więc mieliby tu go przesuwać? Która ludzkość tego dokonała? Czy ludzkość z Ziemi, czy ludzkość stanowiąca cywilizację pozaziemską (ludzie, ale zamieszkujący inną planetę)? Jeśli ludzkość z Ziemi, to musiała być to naukowo bardzo wysoko rozwinięta cywilizacja – co więc stało się z tamtymi możliwościami ludzkości, dlaczego zostały utracone? Czy dokonała tego cywilizacja przedpotopowa, czy jeszcze wcześniejsza?
Dlaczego ludzkość cofa się w rozwoju (prawdopodobnie cyklicznie)? Kto za tym stoi? Jaka jest prawda o Księżycu także aktualnie? Czy jest zamieszkany? Czy są na nim bazy? Czyje? Czy lądowania na Księżycu miały miejsce, czy zostały sfabrykowane? Przy okazji - czy Kosmos ma naturę elektryczną?

25. Dlaczego „ojciec” robił takie ceregiele odnośnie kształtu Ziemi i odmówił odpowiedzi na to pytanie? A przy tym powiedział, że na biegunach są dziury, którymi można dostać się do środka Ziemi, statek może wpłynąć w dziurę na jednym biegunie i wypłynąć na drugim. Jaka jest więc prawda o budowie Ziemi, i dlaczego „ojciec” nie chciał powiedzieć wprost. Co się za tym kryje?

26. Powiedział Pan, że „przez Kościół jest jedyne wyjście z Ziemi” oraz „jeśli Kościół upadnie, lepiej nam byłoby się nie narodzić”. Wyjście z Ziemi to rozumiem owa brama. Co to dokładnie oznacza – że lepiej nam byłoby się nie narodzić? Czy wtedy utracona zostanie brama ziemska do prawdziwego Nieba (kiedy Kościół upadnie)? W jaki dokładnie sposób Kościół stanowi wyjście z Ziemi?
Kościół istnieje dwa tysiące lat, a ludzkość kilka milionów lat. Przez co\kogo więc było wyjście z Ziemi przed powstaniem Kościoła? Bo rozumiem, że owa brama istnieje na Ziemi od bardzo, bardzo dawna, kiedy to jeszcze Ziemia była naprawdę planetą Tiamat (o ile dobrze pamiętam), a teraz jest jej „truchłem”. Swoją drogą to dobrze byłoby przybliżyć losy i okoliczności jej zniszczenia.
Przez kogo więc było wyjście z Ziemi od początków ludzkości do czasu powstania chrześcijaństwa i Kościoła? Wiemy, że wyjście przez Kościół jest od dwóch tysięcy lat, a przez kogo było pozostałe kilka milionów lat istnienia ludzkości, a nie istnienia w tym czasie Kościoła?
Czy w tamtym długim czasie lepiej było się nie naradzać? Co takiego złego działo się więc w historii ludzkości zanim powstał Kościół? Bo skoro będzie bardzo źle, kiedy Kościół upadnie, to także musiało być bardzo źle – zanim dwa tysiące lat temu powstał. O co tu chodzi? Czy logika mnie zawodzi?

27. Powiedział Pan, że „reinkarnacja jest faktem, wybieramy rodziców i znajomych – aby ponaprawiać poprzednie sprawy”. Jednak z wielu sesji hipnotycznych (regresji) wyłania się obraz tego, że często środowisko, w jakim się rodzimy jest sztucznie dobierane, lub wręcz rzucane są nam kłody pod nogi.
Innymi słowy, że proces reinkarnacji jest w dużej mierze manipulowany przez istoty „po tamtej stronie”, które robią nas w konia przed narodzinami, a my często nie mamy wiele do gadania.
Poza tym, biorąc pod uwagę podejrzenie, że ludzkość jest w jakiejś mierze zniewolona przez negatywne byty, siły, cywilizacje od niej potężniejsze – to nie bardzo chce się wierzyć, aby ludziom tak pozwalano „ponaprawiać swoje sprawy”. Raczej często ludzi (dusze) tak się łączy i dobiera w rodziny na Ziemi – aby ugrzęźli w głupich, toksycznych układach i problemach. Ale może się mylę…
Powiedział Pan także, że nie pamiętamy kim byliśmy w poprzednich życiach– bo tak jest lepiej abyśmy nie pamiętali naszych złych czynów. Ale czy naprawdę ludzkość tak jest całościowo upadła i zdegenerowana – że nie pamiętać muszą wszyscy, a więc, że jest to wystarczające uzasadnienie dla utraty pamięci całej ludzkości?
Powiedział Pan także, że „reinkarnacja dotyczy Ziemi i innych miejsc”. Czy w innych miejscach Wszechświata także dusze\Aniołowie naradzający się – nie pamiętają poprzednich żywotów? Czy ta degeneracja moralna dotyczy całego Wszechświata? Czy chodzi raczej o proces manipulacji mechanizmem reinkarnacji, a elementem tej manipulacji jest zatarcie pamięci?

28. Chciałbym dowiedzieć się więcej odnośnie proszku odblokowującego pamięć i zdolności nabyte w poprzednich wcieleniach. Jak to dostać w swoje ręce?

Na razie kończę listę pytań ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 wrz 2017, 5:23 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3236
Płeć: mężczyzna
a z takim wątkiem się niedawno obudziłem
natura-istoty-najwyzszej-t11780.html
to już było,wszytko

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 wrz 2017, 1:49 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 03 mar 2016, 3:07
Posty: 98
Płeć: mężczyzna
Za daleki lot. Kolejnych części nie będę sprawdzał.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 wrz 2017, 14:10 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 04 wrz 2017, 23:32
Posty: 8
Słynny dzień 23 września jest także dniem o Pio,

to taka ciekawostka i teraz pytanie czy postać owego mnicha została wybrana do zwodzenia ludzi z uwagi na to iż jego "święto" wypadało w dniu owej "Apokaliptycznej daty" czy tez tą datę wybrano bo w niej wypada dzień owego plejadańskiego (szaraczego) zwodziciela ?

W każdym razie CIŚNIENIE z nią związane coraz bardziej rośnie a tak tą naprawdę ważną będzie ta późniejsza.... jak tylko katolom 7 października się uda ZMÓC BRAMY NIEBIAŃSKIE broniące Polski przed demonami maryi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 wrz 2017, 16:24 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3236
Płeć: mężczyzna
Odpowiedzi ojca Pio cz.5
phpBB [video]


właściwie bez komentarza...oprócz:
Sławek ...noż k.wa mać!

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 wrz 2017, 18:01 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 wrz 2011, 16:16
Posty: 347
Lokalizacja: ząbki
Płeć: mężczyzna
A dlaczego bez komentarza? Dawajmy.
Co do Piekieł to mam podobne zdanie. Ale Sławek tez sam sobie zaprzecza - najpierw mówi że odejście od Kościoła Katolickiego to błąd a potem mówi ,że część niewierzących jest bliżej Stwórcy niż wierzący (i z tym ostatnim się zgadzam). Oznacza to ,że odejście od KK wcale nie musi być złe( jeśli zachowamy wiarę) a wiara nie oznacza wiarę w samego Boga tylko w jego nauki - przestrzegając ich jesteśmy wierzący nawet jeśli nie wierzymy w samego Boga.
I na odwrót. Sławek za bardzo wierzy w instytucję Kościoła Katolickiego, liczy się wiara a nie instytucja. Kościół tworzą ludzie wierzący a nie instytucja ,która nazwała się Kościołem. Ta instytucja upada bo na szczytach jej nie ma już wiary tylko walka o władzę i kasę. Na dole tej instytucji jest prawdziwy Kościół bo skupiają się tam prawdziwie wierzący ludzie, oni są Kościołem a nie skorumpowani, amoralni księża.
Co do oceniania innych to się nie zgadzam , trzeba zło oceniać i karać w naszym świecie dla ochrony ludzi dobrej woli ,którzy często są bezsilni. Przykładów jest dużo, terroryzm, molestowanie dzieci itd. A dlaczego oni to robią ,w najłagodniejszej ocenie bo są chorzy ale swoim postepowaniem niszczą życie innym i dlatego trzeba ich "leczyć".
I co jest pod Krakowem?
A Jezusa bardziej uważam za nauczyciela, syna bożego a nie samego Boga, zresztą wszyscy jesteśmy jego synami i córkami (wersja dla wierzących) a niewierzący pewnie wolą pochodzić od małpy ,ich sprawa.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 wrz 2017, 18:12 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3236
Płeć: mężczyzna
ten tak zwany NAJWYŻSZY SIĘ TU NIE POJAWIŁ-NIGDY!

Może coś więcej o trzecim Niebie o.Pio rzekł,czy pominął?
obijając się w to zaklęte pieprzone kółko różańcowe?

To nie było tak,ale wiara...to potrafi przenosić...
nie swoje góry!

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 wrz 2017, 18:44 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lip 2017, 6:47
Posty: 14
Płeć: mężczyzna
assun pisze:
Co do Piekieł to mam podobne zdanie. Ale Sławek tez sam sobie zaprzecza - najpierw mówi że odejście od Kościoła Katolickiego to błąd a potem mówi ,że część niewierzących jest bliżej Stwórcy niż wierzący (i z tym ostatnim się zgadzam). Oznacza to ,że odejście od KK wcale nie musi być złe( jeśli zachowamy wiarę) a wiara nie oznacza wiarę w samego Boga tylko w jego nauki - przestrzegając ich jesteśmy wierzący nawet jeśli nie wierzymy w samego Boga.


Jak mamy wierzyć w nauki Boga, niewierząc w jego samego. Jeżeli Bóg nie istnieje, to jego nauki również nie istnieją. Po prostu są pewne wartości i wzorce konstruktywne które sprzyjają wznoszeniu i rozwojowi cywilizacji więc myślę że nie ma sensu się bawić w jakieś wiary, dekalogi itp.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 wrz 2017, 15:49 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3236
Płeć: mężczyzna
bardzo mnie by interesowała sytuacja analogiczna jak z O.Pio,ale np wśród Buddystów-czyli jest tam sobie ktoś[medium] i ma kontakt z jednym z najbardziej oświeconych,żyjących wcześniej mnichów.Byłaby inna wersja całościowa STWORZENIA przez Najwyższego?Jak myślicie?
Albo wręcz dosłownie,usłyszelibyśmy pewnie,że Najwyższy wcielił się tylko raz- w ciele Buddy.
A gdzie Mahomet i cała reszta?To pewnie triki śwetlne tych co zawiązali spisek.

Nie piszę tego w sensie negacji wysłuchanych treści-to tylko małostkowa logika.

I skoro już coś piszę to takie małe co nieco: skoro żaden nawet z tych "Aniołów" nie mógł skrzywdzić drugiego,to pomijając atrybuty czy siłę ich tworzenia,jak nazwać odebranie jednemu czy kilku z nich pamięci kim są - to takie wielowymiarowe wręcz morderstwa.Zasilanie pozostało,to owo światełko w sobie...ale po co trupowi światełko?

Jest masa pytań jeszcze-wiem,że tego się poogarniać nie da w detalach,ale muszę przyznać że potrafisz
to przekazać w sposób naprawdę mistrzowski.

Tak sobie czytam teraz komentarze pod ostatnim filmem....hmm ,wiesz ile na siebie wziąłeś?
To ma dwa oblicza -uwalniasz się z tego natłoku informacji pozbieranych przez te lata-wyrzucasz w eter do innych,a z drugiej powoduje to utrwalanie w ludziach pewnych energii bazujących na bardzo silnych emocjach.W pozytywnym tego sensie.
Ciekawi mnie czy wiedziałeś że taki czas nadejdzie
Pozdrawiam

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 wrz 2017, 16:40 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 wrz 2011, 16:16
Posty: 347
Lokalizacja: ząbki
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Jeżeli Bóg nie istnieje, to jego nauki również nie istnieją.


kamilxxx - byłoby by tak gdybyś na 100% był pewny że Bóg nie istnieje(raczej nie masz takiej pewności) a to że w niego nie wierzysz to nie oznacza że on nie istnieje w ogóle lecz nie istnieje dla ciebie osobiście.
Może to dziwnie zabrzmi ale nauka w pewnym momencie rozwoju powinna udowodnić jego istnienie lub zaprzeczyć temu kategorycznie. Nie doszliśmy jeszcze do tego poziomu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 wrz 2017, 18:02 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3236
Płeć: mężczyzna
w tych oczach jest pustka,pusta dal,od cierpienia i jest też uśmiech,taki nieludzki/Ale jest też coś dziwnego...nie kumam tego

Może inaczej-nie wiem w jakiej sferze przebywa obecnie,ale wie,że stał się narzędziem

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 wrz 2017, 18:53 
Online
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1078
Płeć: mężczyzna
Reasumując...

Mając tysiące przekazów duchowym jak też historycznych z kilkuset miejsc na świecie, w formie podań, legend, opowieści, baśni, świętych ksiąg, których wiedza również sięga tysiące jak nie miliony lat w tył, objaśniając świat i jego historią, który dopiero zaczęliśmy formalnie poznawać od 500 lat a od 100 lat możemy jako tako powiedzieć, że coś tam ogarniamy. Nagle pojawia nam się nagle Chrześcijaństwo, jedna z najmłodszych religii na ziemi, powstała raptem lekko ponad 2 tyś lat temu, która sama w sobie jest hybrydą Judaizmu, zapożyczeniami z starożytnych kultur z fragmentami astro teologii. Gdzie w wersji Sławka i Ojca Pio, który to najpierw teleportował się do Polski, a potem już po śmierci za pomocą channelingu tłumaczył przez kilkanaście lat jeden z największych sekretów świata grupce osób, na ujawnienie którego trzeba było czekać kolejne kilkanaście lat, tylko dlatego bo Sławek uznał,że świat nie jest gotowy i go wyśmieją, jak opowie o tym, że Wszechpotężny Bóg ojciec wszechuniwersun, pozwolił swojemu stworzeniu zamknąć się w klatce z której nie mogą wyjść, w której jedni ruchają innych, mimo, że mógł by rozwiązać problem od razu, to by nie urazić niczyjej wolnej woli, zgodził się na zakład z Lucyferem, kiedy to 2 tyś lat temu odrodził się jako człowiek-bóg i umarł na krzyżu, co miało zapewnić zbawienie dla całego wszechświata, co oczywiście się udało, niestety nikt o tym nawet nie wie, bo banda pedofili i morderców która jakimś cudem stanowi ważny integralny element tego wspaniałego planu, bliżej nieokreślonym sposobem, jakoś nie pozwala nikomu wrócić do nieba strzegąc owej tajemnicy.

Zajebisty Plan...

Więc jesteśmy zmuszeni tak naprawdę grzecznie czekać. I mimo, że fajnie i miło się to ogląda i słucha i wiem, że Sławek wierzy w to co mówi w 100% to po 5 godzinach dalej nic z tego nie wynika. Stanowi kolejną internetową ciekawostkę i neo teologię która nie różni się od setek innych internetowych nowel, które zdobywając szturmem internet przekształcając się w kolejną sektę.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 wrz 2017, 14:21 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 496
Płeć: kobieta
levibc pisze:
Zajebisty Plan...

Więc jesteśmy zmuszeni tak naprawdę grzecznie czekać. I mimo, że fajnie i miło się to ogląda i słucha i wiem, że Sławek wierzy w to co mówi w 100% to po 5 godzinach dalej nic z tego nie wynika. Stanowi kolejną internetową ciekawostkę i neo teologię która nie różni się od setek innych internetowych nowel, które zdobywając szturmem internet przekształcając się w kolejną sektę.


A kto mowi, ze trzeba grzecznie czekac. Czekanie jest dla tych, ktorzy czekaja na zbawiciela. A co stoi na przeszkodzie, zeby wyzwalac sie samemu...? Chyba tylko wiara, ze do wyzwolenia potrzebny jest wyzwoliciel.
Klatki sami utkalismy sobie z przekonan, zakazow i nakazow. Klatki sa zbudowane z mysli, ktore przybraly ksztalt klatek.
Najwiekszy chyba lekiem przed zburzeniem klatki jest to, ze nie bedzie sie pasowalo do tego swiata, do rodziny. I po czesci jest to prawda, bo jak znikna wzorce, sznury, ktore sa scisle powizane z klatka to wytworza sie inne zwiazki. I tu wszystko zalezy od swiadomosci rodziny. Jezeli mamusia chce miec syna takiego jakiego sobie wychowala, wierzacego w to co ona mu przekazala, bo sama w to wierzy, to trudno bedzie znalezc jakas plaszczyzne porozumienia. A jezeli rodzina jest tolerancyjna to zwiazki pozostana i beda lepsze bo nie bedzie juz takich uzaleznien. Ale siedziec w klatce tylko dlatego, ze rodzina cie nie bedzie chciala, bo nie bedziesz pasowal to zakladanie petli na szyje samemu sobie.

Klatki sami sobie pobudowalismy i sami mozemy je rozmontowac. Ale jezeli ma sie taka ochote, zeby czekac na zbawiciela i zyc nadzieja ze moze juz niedlugo... to wolna wola.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 wrz 2017, 17:44 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2013, 15:39
Posty: 381
Płeć: mężczyzna
Fakt, wywiady prowadzone trochę nieudolnie, w ogóle wywiadem trudno to nazwać. Zbyt dużo skakania z tematu na temat. Może pan Sławek nie ma wiedzy aż tak poukładanej, kompleksowej a bardziej wyrywki wiedzy - to by mogło trochę tłumaczyć taki chaotyczny przekaz.
Mimo wszystko kolejne nagrania powinny być bardziej konkretne, należy trzymać się jednego tematu aż nie zostanie wyczerpany.
Wcześniej dobrze zrobić szczegółowy koncept rozmowy, jakoś się do tego przygotować.
Trudno, jak ktoś czuje, że chce przekazywać wiedzę to powinien już to robić skrupulatnie i dokładnie, bo inaczej wychodzi z tego za dużo nieporozumień.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 wrz 2017, 18:28 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3236
Płeć: mężczyzna
to nie ma tak naprawdę głębszej racji bytu,więc wybacz ale się nie zgodzę.
To ma dotrzeć do tych co potrafią czytać i słuchać "między słowami"-między wątkami,obserwując przy okazji emocje,gesty,mimikę...w jakiejś formie zaangażowania,w jakiejś formie symbolicznej wręcz.O ile to symboliką tak w ogólnymm zarysie można nazwać;nie-Facet odtwarza pewne wątki,usłyszane i zapamiętane tworząc w ciągłości pewien mało zauważalny przekaz,od siebie.OD SIEBIE,zachowując swój wyłącznie sposób,a nie jakieś sztywnie obrane formuły reżyserskie.

Nie wiem jak to dalej pociągnąć teraz nie urażając nikogo,a na pewno nie Sławka-to Twój wybór.Nie ostatni w kwestii całości.Przyjdzie i wątek:po co i komu.I bez wskazania.

Cisza,jesteś tylko Ty i sam ze sobą.I bez pamięci co się działo przez te 20lat.Nikt tego nie zabierze,nie wymarze,jak w owej wydumanej "grze"...w cokolwiek.

Ja Ci tego szczerze życzę,wiesz czego?
Powrotu do siebie,to jak pstryknięcie palcem.Nawet Calo o tym nie wie.
/no dobra-ja też nie wiem/

Jest coś jednak co w tym wszystkim nie gra,ale to już mnie nie interesuje-to nie dla mnie.
Cholerna różnica wynikła.

Masz sporo i polubień,szczerości,przytuleń...ale masz i ,sorry-zjebek.

Nie za to kim jesteś,ale kim się stałeś-tak mniemam. :)

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 wrz 2017, 22:57 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 835
Sylwek pisze:
...
Wolałbym już aby cały Wszechświat nigdy nie zaistniał, niż aby jedna jedyna istota, dusza, która zrozumiała że żyje, miała samoświadomość życia i zdążyła je pokochać – następnie bezpowrotnie i ostatecznie umarła.
~
~
~


Czym jest dusza może ciałem astralnym ? czy ono jest nami czy umiera (zużywa się ) podobnie jak te nasze fizyczne ?
Czemu większość ludzi utożsamia się tym fizycznym i co się stanie gdy dostrzegą te astralne.
Widzisz ja też potrafię zadawać pytania, ale one nie są niczym innym niż błędnym kołem definiowania subiektywnego.

A czyż śmierć podobnie jak czas, nie jest częścią kreacji wewnątrz "klatki", więc na logikę śmierć może umrzeć :język:

IMHO cały problem polega na tym, że informacja opisująca charakter klatki jest wielowymiarowa.
( stanowczo nie chodzi mi tutaj o ezoteryczne nauki o wielu wymiara, poziomach i gęstościach )
Natomiast, chyba faktem jest iż nasz umysł, ten którym się obecnie posługujemy, ma zdecydowanie charakter jedno wymiarowy - liniowy.
Tz. przeszłość - przyszłość, przyczyna - skutek, "dualności" itp.
I tylko to potrafi zrozumieć, czyli uznać za logiczne i racjonalne.
Z tond chyba te wszystkie niejasności, wynikające w prost ze skazanych na niepowodzenie prób rzutowania wielowymiarowej informacji o klatce na nasz umysł.
Więc może dajmy sobie spokój z próbami usystematyzowania, czy poukładania tego, bo to jest IMHO nie wykonalne :!:

I nie namawiam tutaj do porzucania analizy tego typu przekazów, ale chyba warto spojrzeć na nie przez pryzmat tego co napisałem wyżej.
Co więcej sądzę, że ten cały bajzel informacyjny, ma bardzo pozytywny skutek uboczny.
Mianowicie ograniczony do liniowości umysł, się w końcu przeciąża i wyłącza.
A co jeśli właśnie on jest naszą klatką ....

Cytuj:
25. Dlaczego „ojciec” robił takie ceregiele odnośnie kształtu Ziemi i odmówił odpowiedzi na to pytanie?

A po co tu obwiniać Boga, chyba że tego demonka "jahwe" :język:
IMHO Bóg jest nieskończonością, a my tym wszystkim co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić (to ta prawdziwa nasza natura ).
Natomiast w klatce - tylko sumą własnych ograniczeń, w takim wypadku czym będzie powrót do domu ?

Cytuj:
Efekt może być także taki, że człowiek po zapoznaniu się z takimi informacjami skłaniać się może ku… trans-humanizmowi.

Polecam piąty wywiad z dr. Nerudą.
Ale i taki "Jupiter ascendent" może ... (wiem wiem Hollywood, ale jak się wie gdzie oni haczyki "wpinają" i po co " - to ).
Albo największy (bodajże) przebój A.Jantar.

I nie miejmy za złe Sławkowi, że nie chce o czymś tam mówić.
Może po prostu "boi się", że nasz liniowy umysł wszystko na opak zinterpretuje.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 wrz 2017, 11:57 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 496
Płeć: kobieta
Mowilo sie kiedys tak, ze krowa ktora duzo ryczy malo mleka daje. Duzo jest takich ryczacych krow. Niby sie je doi a tego mleka (prawdziwej wiedzy) jak na lekarstwo albo wcale. Mowia, ze wiedza, ale nie moga powiedziec. To niech lepiej nic nie mowi.
Te krowy, ktore dalyby smaczne mleczko siedza zwykle cicho i sie nie afiszuja. Sami dochodza do tego co chca wiedziec. I wiedza, ze kazdy ma taka mozliwosc.

-- 25 wrz 2017, 19:11 --

Problem z klatkami widze nastepujaco.
Poczucie siedzenia w klatce to bycie w sytuacji bez wyjscia, beznadziejnosci.
Widzi sie sytuacje tylko z jednej perpektywy, z perspektywy tego bieguna z ktorym sie identyfikujemy. Drugi biegun schowalismy w podswiadomosci.
Jak np. wmowiono ci, ze nie mozna zartowac sobie z powaznych sytuacji, to jak z automatu bedziesz patrzec na sytuacje oczami powagi i bedziesz widziec tragicznosc sytuacji. A gdy zmienisz sobie oczy patrzenia na sytuacje, czy inaczej perspektywe patrzenia i spojrzysz na sytuacje oczami zartownisia to nagle jak za pociagnieciem magicznej rozdzki tragedia sytuacji znika. Moze nawet zaczniesz sie smiac.


Patrzenie tylko z jednej strony na sytuacje robi z nas ofiary zamnkniete w klatce. Zmiana perspektywy patrzenia daje wyjscie.
Jezeli nie mozesz zmienic perspektywy patrzenia to znaczy to tylko tyle, ze nie chcesz czuc sie winny jak patrzysz na sytuacje oczami zartownisia. Poczucie winy nie daje wyboru. Trzeba siedziec w klatce i patrzec na sytuacje z pozycji powazniaka i widziec tragedie zamiast komedii.

To widocznie jest ogromna kosmiczna tajemnica, bo jakos nie widze aby ktos to stosowal. Ale jest wielu ktorzy obiecuja, ze kiedys ktos nadejdzie i wyzwoli cie z klatki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 wrz 2017, 19:20 
Online
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1078
Płeć: mężczyzna
To wszystko to takie bullshitowanie, wybranie sobie do narracji malutkiego, wyrwanego z kontekstu fragmentu i to jeszcze ze swojego kręgu kulturowego a potem zamknięcie się w tej bańce i onanizowanie się przekazem. Następnie zachowywanie się i udawanie jak by nie istniało na świecie nic innego jak tylko to. Idea która jest samotną wyspą i kompletnie oderwana od rzeczywistości.

Kompletnie pomijamy pierwotne źródła czyli teksty źródłowe Judaizmu i na czym one same są oparte, czyli tekstach Babilońskich, Asyryjskich czy Arkadyjskich. Pomijamy kompletnie źródło nowego testamentu gdzie jego potężna część stanowi Mitraizm. W ogóle pomijamy, że Chrześcijaństwo to zlepek kilku tradycji. Pomijamy też kontekst tekstów źródłowych które nie zostały uznane za kanon, czyli zwoje z Qumran, koptyjskich tekstów Nag Hammadi, dziesiątki tekstów apokryficznych.
Pomijamy również istnienie najróżniejszych grup które je pisały jak Esseńczycy. Pomijamy również przekazy i tradycje ojców pustyni z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Pomijamy tradycje Monastyczne które wyrosły na tym gruncie.
Pomijamy cały szeroki kontekst historyczny związany z okupacją Rzymską która trwała do IV wieku i dlaczego te tradycje się mieszały. Nie mówmy też o chrześcijańskich schizmach które pojawiły się już w IV wieku, następnie kolejne w XI a potem chyba najistotniejsze w XVI. A dlaczego najistotniejsze ? Bo narodziły ruchy Protestanckie, które stały się niezależne od stolicy apostolskiej: Anglikanizm, Luteranizm, Baptyzm, Kalwinizm i kilkanaście innych, a ci podlegają "konduktorom" czy już nie ?

Nie mówmy też, że religia ta jest na świecie Marginalna. Katolików w Europie jest mniej niż 25%. Tak...może trudno będzie niektórym Polakom w to uwierzyć, ale Polska jest ostoją i ciągnie te statystyki mocno w górę. Prócz Włoch i Hiszpanii reszta Europy jest albo laicka albo protestancka. Co i tak jest kompletnym marginesem. Co pod wpływem Islamizacji również zmieni się na gorsze. Azja to kilka % a jest to przecież większość świata. Prym wiedzie Ameryka Łacińska, ale spadek liczby wiernych również nie omija tego kontynentu.

Chrześcijan na świecie jest około 30% i ta liczba sukcesywnie zmniejsza się na korzyść Islamu i Ateizmu. A jeśli wyciągniemy z tego tylko Katolików, czyli odłam którzy tworzy kościół ze stolicą w Rzymie, to mamy ich na świecie jakieś 13%.

Ta wspaniała wielka religia która niesie "wyzwolenie" to ułamek który z czasem będzie się tylko zmniejszał.
Ale tego Sławek nie mógł wiedzieć, bo kilkanaście lat temu nikt sobie z tego jeszcze nie zdawał sprawy.

Teraz olejmy cały ten kontekst, całą wiedzę i inne tradycje. Pomińmy jeszcze setki innych rzeczy. Uwierzmy jeszcze w to, że ziemia nie jest sferą jak mówi O.Pio, co samo w sobie już dużo mówi skąd się te rewelacje biorą i pewnie dla niektórych to będzie koronny dowód, że to wszystko prawda. Generalnie wyszło to w odpowiednim momencie. Super...

A mówiąc, że zbawienie osiąga się poprzez przez Kościół Chrystusowy, jest to po prostu chore i groteskowe.

Ludzie twierdzą, że chcą prawdy, ale to kłamstwo i bullshit.

Ludzie chcą usłyszeć prawdę która jest zgodna z ich światopoglądem.
A im ten światopogląd jest węższy tym można im wcisnąć większą głupotę.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 wrz 2017, 20:09 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 496
Płeć: kobieta
levibc napisal:
Cytuj:
Ludzie twierdzą, że chcą prawdy, ale to kłamstwo i bullshit.

Ludzie chcą usłyszeć prawdę która jest zgodna z ich światopoglądem.


To jest sedno problemu ludzkosci.
Swiatopoglad, przekonania siedza w ciele. I jezeli ktos zachwieje ten swiatopoglad to w ciele zaczynaja sie poruszac zablokowania. To moze powodowac dyskomfort w ciele. Moze powodowac uczucie, ze nie wie sie na czym sie stoi. Nie nastapi zadna zmiana, jezeli tego sie nie poruszy. Stare trzeba puscic.

Pamietam gdy przeczytalam ksiazke o wojnie we wszechswiecie. Te informacje zachwialy calkowicie moj swiatopoglad. Przez 3 tygodnie chodzilam jak lekko oblakana, nie wiedzialam dluzej na czym stoje. To mnie nie wystraszylo, a raczej zaciekawilo na tyle, zeby badac to glebiej.
Dlatego tez stalam sie zwolenniczka powolnego podwazania swojego swiatopogladu. Ale chyba jakis wstrzas trzeba przejsc, zeby sie obudzic z letargu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 wrz 2017, 7:07 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 14 wrz 2017, 22:48
Posty: 2
Płeć: mężczyzna
xpio
Zacytowałeś mnie parę razy, więc traktuję to jako skierowane także do mnie (też bezpośrednio), więc odpisuję, po kolei.


"Czym jest dusza może ciałem astralnym?"
Może, skoro Ci takie określenie (ciało astralne) odpowiada bardziej (niż określenie dusza). Mi chodzi o pierwiastek nie materialny, duchowy, człowieka, jak zwał tak zwał.

"Czy ono jest nami?"
Rozumiem, że pytasz czy ciało astralne (tutaj także dusza) jest „rdzeniem” istoty ludzkiej. Dla mnie dusza to JA, a ciało to „ubranie” na odbycie tego określonego życia na Ziemi. Bez tego ubrania ta podróż byłaby dla duszy niemożliwa.

"Czy umiera (zużywa się) podobnie jak te nasze fizyczne?"
No właśnie o to się także rozchodzi, aby Sławek sprecyzował jak to jest z tą śmiertelnością duszy. Kiedy ciało umiera – wierzymy, że wciąż żyjemy. Opuszczamy ciało, dusza wzlatuje „wyżej”, do wymiarów nie fizycznych i tam dalej żyje. Wierzymy w nieśmiertelność duszy, w jej wieczność. Jednak Sławek sugeruje, że dusza może być śmiertelna, a to by oznaczało definitywny koniec, raz na zawsze, śmierć prawdziwa, duchowa. Śmierć prawdziwej istoty człowieka. Kaput.

"Widzisz ja też potrafię zadawać pytania, ale one nie są niczym innym niż błędnym kołem definiowania subiektywnego."
Tak, zauważyłem czytając powyższe, że potrafisz zadawać pytania :) ...
Pytania mogą być, owszem, subiektywne, ale raczej same z siebie niczego nie definiują (nie powinny, chyba że pytający chce zasugerować odpowiedź, a więc częściowo zdefiniować coś celowo z powodów własnych).
To odpowiedzi definiują (odpowiadają) i mogą odwrócić o 180 stopni najbardziej subiektywne pytania (pytania są tendencyjne jak mawiał klasyk), jeśli tylko zostaną dane. Wciąż czekam na parę odpowiedzi od Sławka. Może w następnych materiałach wideo się doczekam.

"A czyż śmierć podobnie jak czas, nie jest częścią kreacji wewnątrz "klatki", więc na logikę śmierć może umrzeć."
Chyba nie nadążam za tą logiką…
Tak, śmierć jest oczywiście częścią kreacji wewnątrz klatki. Jest wynikiem tej kreacji. Kreacji dusz. Zakładając, że człowiek składa się oczywiście z ciała fizycznego oraz, jeśli w to wierzymy – z duszy, będącej siedzibą świadomości, umysłu, prawdziwym żyjącym „ja”, oraz zakładając, że dusza jest jednak śmiertelna (co sugeruje Sławek) - to śmierć nie może jednak umrzeć.
Tutaj umrzeć w rozumieniu zniknąć jako zjawisko, ponieważ jak Sławek powiedział – Aniołowie nie potrafią dać stworzonym przez siebie istotom (duszom) nieśmiertelności („bo tylko Najwyższy to potrafi”).
Śmierć (duszy) więc nie zniknie dopóki „problem” nie zostanie rozwiązany. Śmierć więc nie umrze. Jeśli o to Ci chodzi w tym co napisałeś. Ale to już semantyka, czy też "zabawa w filozofowanie" w powyższym Twoim zdaniu, choć zabawa niepotrzebna, bo właśnie logika przez Ciebie wspomniana, wyklucza postawienie takiej tezy. Ale pobawić się zawsze można…

"informacja opisująca charakter klatki jest wielowymiarowa, nasz umysł, ma charakter jedno wymiarowy. Z tond chyba te wszystkie niejasności, wynikające w prost ze skazanych na niepowodzenie prób rzutowania wielowymiarowej informacji o klatce na nasz umysł."
Informacje opisujące charakter klatki przedstawia nam Sławek, swoimi słowami, językiem prostym i raczej ogólnie Zagadnienia są jednak skomplikowane i potrzeba wnikliwości i drobiazgowości, wtedy wszystko będzie proste. Wszystkie niejasności wynikają stąd, że Sławek nie mówi pewnych rzeczy wystarczająco jasno, o czymś wspomina, a szczegółów już trzeba się domyślać – stąd tyle pytań.

"Więc może dajmy sobie spokój z próbami usystematyzowania, czy poukładania tego, bo to jest nie wykonalne."
Więc możesz już dać sobie spokój, jeśli tego oczywiście chcesz. A jeśli inni mają ochotę "usystematyzować i poukładać" tą wiedzę – to niech to czynią na tyle na ile potrafią, także pisząc tutaj na forum, pytając i dyskutując. Nikt przecież nikogo do badania akurat tego tematu nie zmusza.

"nie namawiam tutaj do porzucania analizy tego typu przekazów, ale chyba warto spojrzeć na nie przez pryzmat tego co napisałem wyżej."
To ja już nie wiem do czego Ty "namawiasz". Aby spojrzeć przez pryzmat tego, że "informacja opisująca charakter klatki jest wielowymiarowa, nasz umysł, ma charakter jedno wymiarowy. Z tond chyba te wszystkie niejasności" oraz piszesz dalej, że "Więc może dajmy sobie spokój z próbami usystematyzowania, czy poukładania tego, bo to jest nie wykonalne", a jeszcze potem "nie namawiam tutaj do porzucania analizy tego typu przekazów, ale…".
Już się pogubiłem do czego namawiasz, a do czego nie, ale nie róbmy z tego zagadnienia...

A tak na marginesie, to rozumując w podobny sposób, można by storpedować prawie każde zainteresowania człowieka podobnymi tematami, z obszaru bardziej "para nienormalnego" ;), bo przecież po co się tym zajmować kiedy to mamy taki liniowy i ograniczony umysł? Trzeba to zostawić i wrócić do szoł w telewizji...

"A po co tu obwiniać Boga, chyba że tego demonka "jahwe"".
Gdzie ja "obwiniałem" o coś Boga?
Powyższe zdanie napisałeś pod cytatem mojej wypowiedzi:
"Dlaczego „ojciec” robił takie ceregiele odnośnie kształtu Ziemi i odmówił odpowiedzi na to pytanie?". Nie rozumiem co ma wspólnego jedno z drugim, tzn. temat o kształcie Ziemi z "obwinianiem" Boga? Chyba, że umiejscowienie zdania o "obwinianiu Boga" pod tym cytatem jest zupełnie przypadkowe, ale to by znów wskazywało na chaos w Twojej wypowiedzi.
Ja nikogo nie obwiniam, ani Boga ani Aniołów (jeszcze nie). Na razie za mało poukładanej wiedzy jest na te tematy aby kogoś "obwiniać". Poza tym nie ma ŻADNEJ pewności co do prawdziwości tych przekazów. Nie wiadomo czy te rozmowy w ogóle miały miejsce. A jeśli miały – to jaka naprawdę istota tą wiedzą przekazywała i jakie miała faktycznie cele i intencje.
Poza tym, nawet gdyby najbardziej kontrowersyjna część tej wiedzy miała w jakiś sposób w przyszłości się potwierdzić, to ja już swoją postawę i podejście wobec Boga mam wypracowane i nie ma w nich miejsca na Jego obwinianie. Co innego ewentualnie dla Aniołków, którzy się tak „bawili”. Ale to też nie byłoby "obwinianie", to nie właściwe słowo.

"Bóg jest nieskończonością, a my tym wszystkim co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić".
Zgadzam się co do pierwszej części zdania. Bóg jest nieskończonością, cokolwiek faktycznie miałoby to oznaczać. Natomiast powątpiewam czy my (ludzie, dusze) jesteśmy tym, co tylko sobie jesteśmy w stanie wyobrazić. Cóż to niby znaczy? Ludzie mają bogatą wyobraźnię, ktoś mógłby sobie wyobrazić, że jest Bogiem – i czy to by go Nim uczyniło? Albo, że jest koniem, osłem, małpą, Napoleonem albo milionerem…

"Natomiast w klatce - tylko sumą własnych ograniczeń, w takim wypadku czym będzie powrót do domu?"
Jesteśmy, w klatce, sumą własnych ograniczeń? Ale chyba Sławek coś sugeruje, że jesteśmy ograniczeni przez "czynniki zewnętrzne", a więc "ktoś" nas ogranicza, zniewala, ten cały "demiurg", a nie że są to ograniczenia własne.
No i gdzie chcesz wracać, do jakiego domu, skoro dusze zostały stworzone przez Aniołów już wewnątrz klatki? Ty nie masz domu do którego miałbyś wrócić (dom czyli prawdziwe Niebo na zewnątrz klatki).
Co innego Aniołowie zamknięcie wewnątrz klatki, oni mają dom, oni przyszli stamtąd. A Ty powstałeś tutaj, wewnątrz matriksa, i w nim, wewnątrz, cały czas jesteś. Tutaj jest, w takim razie, Twój dom. Chciałaby dusza do raju…

Może i dusze do tego prawdziwego Nieba idą lub pójść mogą, ale nie można traktować tego jako powrót do domu, tylko raczej jako wyprawę w nieznane, do miejsca dla duszy nowego. Bo dusza zna jedynie kreację wewnętrzną, gdzie powstała. Pójście do Nieba jest więc faktycznym opuszczeniem domu (matriksa) - zgodnie z informacjami Sławka. Taka to przewrotna logika powstaje według tych informacji, ale i taka byłaby prawda (gdyby była prawda w tych przekazach)...

"I nie miejmy za złe Sławkowi, że nie chce o czymś tam mówić. Może po prostu "boi się", że nasz liniowy umysł wszystko na opak zinterpretuje."
Sławek niech mówi wszystko lub niech w ogóle nie mówi. Takie jest moje zdanie. Bo w takie "wiem, ale nie powiem" to w przedszkolu się można pobawić. I co do strachu o niewłaściwą interpretację "naszego liniowego umysłu" – to nie martwiłbym się. Jednym interpretacja pójdzie lepiej, innym gorzej, zależy od poziomu świadomości, wiedzy, intuicji, itd. Nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka i nie róbmy ze wszystkich "maluczkich i prostaczków"…



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 wrz 2017, 19:36 
Online
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1078
Płeć: mężczyzna
Zachowując chronologię...
Odpowiedzi ojca Pio cz.6
phpBB [video]


@xpio, to, że twój umysł jest jednowymiarowy, nie znaczy, że każdego taki jest. Ja się od tego odżegnuje. Bo ten argument czytam już N'ty raz. I zawsze sprowadza to temat w którym to poruszasz do jakiegoś totalnego absurdu chaosu i relatywizmu.

Sylwek ma rację:

Cytuj:
"nie namawiam tutaj do porzucania analizy tego typu przekazów, ale chyba warto spojrzeć na nie przez pryzmat tego co napisałem wyżej."
To ja już nie wiem do czego Ty "namawiasz". Aby spojrzeć przez pryzmat tego, że "informacja opisująca charakter klatki jest wielowymiarowa, nasz umysł, ma charakter jedno wymiarowy. Z tond chyba te wszystkie niejasności" oraz piszesz dalej, że "Więc może dajmy sobie spokój z próbami usystematyzowania, czy poukładania tego, bo to jest nie wykonalne", a jeszcze potem "nie namawiam tutaj do porzucania analizy tego typu przekazów, ale…".
Już się pogubiłem do czego namawiasz, a do czego nie, ale nie róbmy z tego zagadnienia...

A tak na marginesie, to rozumując w podobny sposób, można by storpedować prawie każde zainteresowania człowieka podobnymi tematami, z obszaru bardziej "para nienormalnego" ;), bo przecież po co się tym zajmować kiedy to mamy taki liniowy i ograniczony umysł? Trzeba to zostawić i wrócić do szoł w telewizji...


Ty do tego namawiasz @xpio i nie robisz tego pierwszy raz, dla ciebie wszystko jest subiektywne i relatywne, nie warte analizy, pytań i odpowiedzi. Obca ci jest koncepcja obiektywizmu, wesoła tolerancja i ekspresja jest dla ciebie ważniejsza niż prawda.

Widocznie to co inni robią ze swoimi umysłami jest niewykonalne tylko dla ciebie. Ale to nie powód by odmawiać tego innym. Ja przez lata bardzo dokładnie i efektywnie analizuję rzeczywistość i świetnie się to sprawdza jako narzędzie do demaskowania bzdur (które ty tak bardzo często starasz się ugładzić)

Tym właśnie zajmuje się to forum "Demaskujemy Iluzję tego świata" a tematy na forum SĄ WŁAŚNIE PO TO by je analizować i o nich rozmawiać. A nie rzucać głodne relatywistyczne kawałki w stylu
Cytuj:
"Więc może dajmy sobie spokój z próbami usystematyzowania, czy poukładania tego, bo to jest IMHO nie wykonalne "

Cytuj:
Co więcej sądzę, że ten cały bajzel informacyjny, ma bardzo pozytywny skutek uboczny.Mianowicie ograniczony do liniowości umysł, się w końcu przeciąża i wyłącza.

Dla mnie rzeczywistość jest bardzo poukładana. Ale by samemu ją poukładać, trzeba wykonać pracę. Bo dochodzenie do prawdy jest pracą w którą trzeba włożyć czas, energię i chęci.

A skutkiem ubocznym bajzlu informacyjnego(któremu tam hołdujesz) jest to, że ludzie już nie wiedzą w jakim świecie żyją, gdzie bandy pajaców na youtube(nie mówię teraz o Sławku) rękami min alternatywnych mediów robią ludziom kisiel z mózgu, goniąc za newsami stają się wylęgarnią patologii i maszyną do prania mózgu. Im więcej syfy tym więcej "brzdęku" Gdzie zaprzecza się już dosłownie wszystkiemu jak leci i deprecjonuje się każdy element rzeczywistości zastępując ją "holograficzno kwantową" papkę albo własnymi urojeniami. Co potem ludzie niestety bezmyślnie powtarzają.

A skutkiem wyłączenia umysłu jest to, że ludzie przyjmują bezkrytycznie wszystko jak leci. Zniszczeniem naturalnego mentalnego firewallu i ma to nawet swoją nazwę przeciążenie sensoryczne wtedy idzie już im do głowy załadować każdy kit. To nic innego jak wariacja szkoleń służb mundurowych w stylu wojskowym("Full Metal Jacket" się kłania), gdzie złamany umysł się poddaje. Przez to ludzie są już obecnie tak sprani, że nie rozpoznają co jest prawdą a co fikcją, nurzając się w odmętach absurdu i indoktrynacji. Powtarzając po innych rzeczy których nawet nie rozumieją. I co najgorsze, mówią, że "myślą samodzielnie" ale oni już nie myślą tylko przetwarzają. Ściślej mówiąc, nie wyłączył im się umysł, tylko firewall który zapewniał samodzielne, krytyczne myślenie.

I to co to forum osiągnęło zarówno w kontekście demaskatorstwa chorób psychicznych, toksycznych ideologii, kanciarzy, ezoterycznych kultów, opętań i przejęć, jest wynikiem prac i analiz którymi niektórzy z nas zajmowali się X lat. I dało to fantastyczny skutek - działa. Ponieważ korzystając tylko z prac na tym forum można poradzić sobie z w/w tematem. Jeszcze raz zachęcam do analizy Mitraizmu i jaki wpływ wywarło to symbolikę liturgię i rytuały którymi posługuje się kościół. Z jakich kultur pochodzą i jaka była ich pierwotna funkcja. Bardzo często są to tradycje o rodowodzie czarno magicznym. Analiz Starego testamentu pod kątem starszych religii.

Jeśli sobie to opracujemy i samodzielnie wyciągniemy wnioski, nagle się okaże, że to wszystko się nie trzyma się do kupy...

A jak ktoś czuje, że Chrześcijaństwo jest mu po prostu bliskie jako ścieżka duchowa. To zachęcam do zapoznania się z tradycjami monastycznymi, OSB[Ordo Sancti Benedicti] Janem Berezą (jest o tym temat na forum i cykl filmowy) również postacią Tomasa Mertona, wymienionymi wyżej Ojcami pustyni czy Mistykami chrześcijańskimi którym kościół od zawsze był bardzo niechętny, bo ci ludzie przedstawili coś zgoła innego niż głosi oficjalna doktryna. Bliżej im było do mistycznego nurtu Islamu - Sufizmu czy nawet Buddyzmu niż ich własnego kościoła. A Ojcu Pio i jemu podobnych było bliżej do Rumiego niż Papieża. Ale tego z doktryny nikt się nie dowie. Nie dowie się też, że organizowane są wspólne modlitwy/medytacje mnichów Chrześcijańskich i Sufich, czy nawet mnichów Buddyjskich, sam Jan Bereza jako Benedyktyn zgłębiał również Zen i był propagatorem Medytacji Chrześcijańskiej. Podobnie John Main który to rozpoczął - również Benedyktyn.

Można o tym posłuchać i obejrzeć w jednym z odcinków wspomnianego wyżej filmu z Janem Berezą o którym mówiłem, że jest na forum

Jan Bereza OSB - XIV - Ojciec John Main uważał ...
phpBB [video]


O.Pio również był Mistykiem Chrześcijańskim, zapoznając się z jego słowami i biografią, można z łatwością wyrobić sobie pogląd o tym kim był i co propagował. Nijak się to ma do tego co mówi Sławek, po prostu. Życie i tradycje monastyczne również różnią się od typowego "Kościoła" który ma "automatycznie zapewnić zbawienie". Nakierowany jest na zupełnie inne wartości. I nie do końca podoba się to hierarchii kościelnej, bo miejscami mocno zahacza o Gnozę czy antropozofię, a tym samym herezję. I to wszystko stoi w sprzeczności, bo to nie jest Kościół o który pewnie Sławkowi chodzi. Jest czymś odwrotnym, tradycją ukierunkowaną na doświadczenie a nie ideologię i dogmaty. O.Pio również to wiedział i starał się to ludziom przekazać. Natomiast to o czym mówi Sławek o kościele który zbawia, jest czymś odwrotnym.

Ale dobre w tym wszystkim jest, że Sławek jest sam krytyczny do swojej wiedzy i przekazów. I to jest bardzo zdrowe. Każde poszerzenie wizji świata i kontekstu naszej wiedzy jest młotem na ślepą ideologię i indoktrynacje.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 wrz 2017, 16:29 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 835
Sylwek pisze:
Pytania mogą być, owszem, subiektywne, ale raczej same z siebie niczego nie definiują (nie powinny, chyba że pytający chce zasugerować odpowiedź, a więc częściowo zdefiniować coś celowo z powodów własnych).
To odpowiedzi definiują (odpowiadają) i mogą odwrócić o 180 stopni najbardziej subiektywne pytania (pytania są tendencyjne jak mawiał klasyk), jeśli tylko zostaną dane. Wciąż czekam na parę odpowiedzi od Sławka. Może w następnych materiałach wideo się doczekam.

Tak oczywiście powinno być raczej, że są częścią (wraz z odpowiedziami itd.) błędnego koła ...

Ażeby uczynić mój wywód bardziej czytelnym, muszę teraz nakreślić nieco swój obecny światopogląd w pewnej kwestii.
Mam spore wątpliwości co do tego, że istnieje jakiś realny i obiektywny świat w którym zostaliśmu "zanurzeni" ( a już na pewno ten w którym żyjemy nim nie jest)
a obecnie go badamy i staramy się zrozumieć.
Ja coraz bardziej skłaniam się ku tezie, że jest dokładnie na odwrót i za pewne to jest powodem iż mnie jakoś nie zrozumiałeś.
To moja wina powinienem to zaznaczyć wcześniej, w tego typy dyskusjach raczej nie używam ścisłych pojęć - jako sensu stricto ścisłych.
Dla mnie Aniołowie, dusza, śmierć czy nawet logika sama w sobie, to pojęcia luźne i wieloaspektowe.
Podobnie jest z przekazem Sławka, nie doszukiwałem się w nim "liniowej" logiki.
Cytuj:
Informacje opisujące charakter klatki przedstawia nam Sławek, swoimi słowami, językiem prostym i

Nie Sławek, przedstawia tylko jeden z nieskończonej ilości rzutów "prawdy" (powiedzmy wielowymiarową) na nasz "liniowy" umysł.
Chyba, że chcesz tutaj traktować jego słowa dosłownie, jak co niektórzy "wierzący" podchodzą do biblii.
Ale chyba sam wiesz, że to jest bez sensu, inaczej by cię tu nie było :D

Cytuj:
Już się pogubiłem do czego namawiasz, a do czego nie, ale nie róbmy z tego zagadnienia...

Aaa właśnie, że to kluczowa kwestia :)
Jeszcze raz spróbuję w miarę prosto.
Liniowym umysłem nie ogarniesz wielowymiarowej sfery informacyjnej, tak samo jak nie jest on zdolny do "bezstratnego" przekazywania informacji "wielowymiarowych" pomiędzy sobie podobnymi.
Ale oczywiście jeśli ktoś uważa, że to możliwe i wykonalne to niech próbuje.
Może dojdzie do podobnych wniosków co ja, a może mu się uda :język:

..
Cytuj:
..mamy taki liniowy i ograniczony umysł? Trzeba to zostawić i wrócić do szoł w telewizji...

Co nie znaczy iż nim jesteśmy, albo mamy tylko go w "arsenale"
Cytuj:
Gdzie ja "obwiniałem" o coś Boga?

O rzeczywiście tutaj czeski błąd, odnosiło się to do jakiegoś innego twojego pytania, ale wątek już mi się zgubił.
Cytuj:
Natomiast powątpiewam czy my (ludzie, dusze) jesteśmy tym, co tylko sobie jesteśmy w stanie wyobrazić. Cóż to niby znaczy?

A czy jesteś w stanie stać się taką formą, której nie potrafisz sobie wyobrazić, a która zapewne istnieje w przestrzeni Boga (nieskończoności)
Natomiast bogiem jesteś w stanie być, ale tylko takim jakiego sobie wyobrazisz :!: :mrgreen:
Oczywiście to się odnosi do naszego istnienia nie spęntanego jeszcze sztucznymi ograniczeniami umysłu/matrixa.
Cytuj:
Ale chyba Sławek coś sugeruje, że jesteśmy ograniczeni przez "czynniki zewnętrzne", a więc "ktoś" nas ogranicza, zniewala, ten cały "demiurg", a nie że są to ograniczenia własne.

Ktoś wierzy iż chodząc po rozżarzonych węglach się poparzy, o ktoś inny nie - przykłady można mnożyć ...
Więc co to są czynniki wewnętrzne i czy istnieją tak naprawdę zewnętrzne.
A może zostaliśmy przykuci, do naszego "liniowego" umysłu i wszelkie ograniczenia są pprogramami wewnątrz niego hmmm ? więc wrócić do domu to oczywiście przenośnia, na zrzucenie oków tegoż umysłu.
Cytuj:
A Ty powstałeś tutaj, wewnątrz matriksa, i w nim, wewnątrz, cały czas jesteś. Tutaj jest, w takim razie, Twój dom. Chciałaby dusza do raju…

Rzutując to na mój sposób postrzegania świata, i używając w przenośni pojęć Sławka.
Kreacje Aniołów również są aniołami, podobnie jak postać którą stworzyłeś w jakiejś grze komputerowej po części jest tobą (Aniołem).
Cytuj:
Bo w takie "wiem, ale nie powiem" to w przedszkolu się można pobawić....

Jestem nieco innego zdania, ale tobyłby już offtop

Na koniec mam do ciebie, pytanie.
Dlaczego akurat Ojciec Pio, podobnych i często bardziej odjechanych przekazów jest cała masa ?
Oczywiście mam swoje podejrzenia ale :język:


Levibc pisze:
dla ciebie wszystko jest subiektywne i relatywne, nie warte analizy, pytań i odpowiedzi. Obca ci jest koncepcja obiektywizmu, wesoła tolerancja i ekspresja jest dla ciebie ważniejsza niż prawda.
....


Tak by było gdyby "Ja" znaczyło dokładnie to samo co "umysł", a koncepcja obiektywizmu sama w sobie była obiektywna, a nie stanowiła tworu wykreowanego przez ten umysł.
Jeśli tak uważasz to rzeczywiście trudno będzie o konsensus.

Według mnie umysł jest tylko narzędziem, o z góry określonych i ograniczonych możliwościach.
Przeznaczonym do tego abyśmy się mogli poruszać w świecie który potocznie uznajemy za rzeczywistość i do tego celu świetnie się nadaje.
W pewnym sensie on ją tworzy, ale to inna bajka ...
No i u każdego człowieka jest on prawie identyczny tz. z takim samym pakietem podstawowych ograniczeń itp. Inaczej nie bylibyśmy w stanie współtworzyć jednej rzeczywistości.
Cały problem w tym, iż tak do niego przywykliśmy, że nie wyobrażamy sobie nic poza nim.
A perfidia twórców matrixa (o ile istnieją ) polega na tym, że został on stworzony ma "poziomie" który jest dla niego z założenia konstrukcyjnego nie osiągalny.

Syn widzi że Ojciec wbiaja młotkiem gwoździe, młotkiem naprawia samochód, młotkiem ... myśli sobie jakie to wspaniałe narzędzie i gdy się mu psuje smartfon to też ...
Nie twierdzę, że mamy go całkowicie porzucić, ale poznajmy jego ograniczenia i stosujmy tylko do tego do czego się rzeczywiście nadaje.

I to nie jest ot taki sobie potok słów, on wynika z obserwacji (obserwacja nie jest funkcją umysłu - tego do którego się odnoszę, owszem używa informacji z tego źródła ale ...) jakie efekty przynosi używanie go do czegoś więcej niż ugotowanie obiadu, czy naprawa samochodu.

Dajmy no to, struktury społeczne.
Osoba która zaczyna się tym interesować oczywiście w pierwszej kolejności widzi politykę, zaczyna ją analizować itd.
Ale po pewnym czasie, zauważa że coś tu nie gra i dochodzi do wniosku, że muszą istnieć jakieś inne czynniki warunkujące takie a nie inne funkcjonowanie owej sfery.
Zaczyna dostrzegać wszech ogarniającą korupcję, ale znów nie tłumaczy ona wszystkiego.
Odkrywa ukryte kręgi władzy, potem masonerię kttóra również jest tylko narzędziem w rękach kilku rodzin ... a te rodziny ... reptalianie ... archonty ...
Tylko że , im więcej warstw "cebuli" zdejmujemy tym trudniej umysłowi to ogarnąć/usystematyzować, ale nie w tym rzecz.
A co jeśli to jest konstrukt o charakterze fraktalnym i te warstwy cebuli nie mają końca.
Oczywiści ten umysł nie daje za wygraną, próbuje to poskładać w jakąć logiczną (w ramach warunkujących go ograniczeń) całość.
I owszem w końcu coś sobie tam skleci, ale czy to będzie prawda, wątpię !
Wystarczy, że spodka kogoś kto "podróżował w głąb fraktala" inną ścieżką, albo natknie się na nieznane fakty/artefakty i i co dysonans poznawczy jak się patrzy.
I nie ma tu znaczenia czy to storry by Ojciec Pio (nic mu nie ujmując) czy ...
Bo po prostu żadna linia na płaszczyźnie nie jest tą prawdziwą i jedynie słuszną, dającą pełny obraz owej płaszczyzny.

Jestem świadom, iż to jest ciąg dalszy naszej dyskusji prowadzonej od dawna, a każdy z nas obstaje przy swoim.
Ale tak jakoś mi się wydaje, że wielu i przez wieki próbowało "twojej" metody.
Pytanie czy ktoś w ten sposób dotarł do wyzwalającej prawdy? owszem poszerzamy swoją wiedzę o tym fraktalu, z płonną nadzieją poznania jego kresu.
Obserwując tzw. rozwój cywilizacji, można pokusić się o tezę iż jest to ścieżka do samounicestwienia.

Reasumując, analizujmy sobie, szukajmy nieścisłości czy kłamstw, bo to ma wymiar czysto praktyczny i ułatwia życie w matrixie.
Ale czy to pozwoli nam się wyrwać z niego tak naprawdę, szczerze wątpię.
IMHO żeby tego dokonać, musielibyśmy przeskoczyć siebie samego, a właściwie nasz umysł.
Ale on się do tego zwyczajnie nie nadaje.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 wrz 2017, 16:55 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 28 wrz 2017, 16:31
Posty: 3
Płeć: kobieta
Lokalizacja: chicago
Po wysluchaniu “Odpowiedzi Ojca Pio”, po przeczytaniu komentarzy nasuwa mi sie jedno: Strach!!!! Strach, od ktorego probujemy sie uwolnic od lat i ciągłe uwikłanie w jego niekończące sie pułapki! Zabiorą mnie do wagonika, czy nie zabiorą? Ileż razy juz to przerabialiśmy!!! Iluz bogom oddawalismy pokłony za ułudę nieba!!! I czy od tych obaw odnosnie przepustki do Raju satniemy sie lepsi? Czy moze raczej sflustrowani, poirytowani i zagonieni do punktu, z ktorego staralismy sie uwolnic? Znowu podziały płynące od “Najwyższego” na lepszych i gorszych, na zsłuzonych i nie zasłuzonych…. Dziel i rządź! To wszystko jest tylko utwierdzeniem w przekonaniu, że kolejny Bog wewnetrznej kreacji nam się odsłania! Przecież działamy wciąz w oparciu o te same oszukańcze programy, ktore niczego nie zmieniją! Zostalismy na nie zaprogramowamni tak aby z jednej iluzji wskakiwac w drugą! Byle sie oddać w czyjes ręce, bo nie potrafimy inaczej, bo nie wierzymy tak naprawde, ze to “cos”, co mamy w srodku, to nie zniszczalene jest poza tymi oszukanczymi programami, ktore niezmiennie
nas dzielą na katolików, muzulmanów, buddystów i czort jeden wie co jeszcze!!!! Pokora jaką w sobie mam nie pozwala mi zgodzenie sie z kolejnym programem, ze jedni sa lepsi a drudzy gorsi, ze Ten Wielki Bog, ktory się kryje ponad Kreacja Wewnętrzną moze być powiązany z jakąkolwiek religią i posegreguje swoje dzieci na te co odjadą wagonikiem i te co zastną z ziemskim piekle! Dualizm i to co on niesie ze sobą czyli odwieczny podzial musi sie zakonczyc a ktos bardzo nie chce zeby to sie stało! Jesli Bog, Swiadomość, Inteligencja najwyższa, zwij jak chcesz ma byc dalej bogiem podzialu toz to kolejne oszustwo i kolejna banka mydlana w ktorej nas chca trzymac!


Ostatnio zmieniony 28 wrz 2017, 21:46 przez Golden, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 wrz 2017, 18:08 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3236
Płeć: mężczyzna
a mnie ciągle zastanawia i taka rzecz-SKĄD ten O.Pio,będący przecież po tamtej stronie miał niby dostęp do takich informacji.Z jednej strony można rzec:są tacy,którzy mają od razu dostęp do tego kim tu byli wcześniej i jak im się ostatni tu żywot wypełnił-taki przegląd w kilka nam znanych minut,takie w mig raczej pojęcie i zrozumienie wszystkieg co stało się doznane.Ale aż tego typu kosmiczne wątki?,zresztą i tak w dość znaczny sposób nadzorowane?
Służył Watykanowi i JEMU był dozgonnie tu poddany,ale wracając do wątka-znajdą się i tacy,którzy na tak zadany wątek już mają odpowiedź,który wywyższając samym sobie w takich przekazach spowoduje zbawienie,które ponoć już za nas nastąpiło.Odkupienie i jeden taki ON,"kiedyś" powypuszczał wstecz i wprzód uwięzionych...
Szkoda tylko,że takiej masie istnień po tamtej stronie to nie było dane,pewnie to przez przeoczenie lub jakieś niebiańskie niedopilnowanie.
To co napisałem tu tak ogólnie raczej nie ma się nijak do tego co z tego wysnułem,czyli jak to w tak przeżyty i przedstawiony przez Sławka sposób się dokonywało.

Liczyłeś się TY,Kolego [i ciut więcej tu zaistnień].

Acha-zwierzęta domowe-np.psy,koty,konie kochane do końca swoich dni przez opiekuna są w stanie stać się tym co powiedziałeś,więc to osobiście uważam za coś naprawdę aż dziwne,że padło w tym co zapamiętałeś i o tym wspomnialeś.I tu mi się zapaliła lampka-skąd takie włamanie prawdy? :cooo?:
zawsze,tzn od 20lat mówiłem swoim odeszłym zwierzakom,czy to psiak,czy kotek-"jesteś częścią mnie i odnajdę i nie dam skrzywdzić."
Temu obecnemu powiem:"ale tej ziemi kochanie unikniesz-jest masa innych-bez cierpienia"
No chyba,że mnie przeżyje...ma niecałe 5latek teraz.

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 wrz 2017, 18:39 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2015, 22:41
Posty: 149
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gryfino
Witam; Stwórca jest jeden. Stwórca nie potrzebuje twoich pokłonów,ani twoich modlitw, ani chodzenia do kościoła.Stwórca dał nam rozum. Trzeba się nauczyć korzystać z niego.To jest nasz wszystkich zasrany obowiązek. A wiec, korzystajmy z tego przywileju. Mamy jeszcze do pomocy ,opiekuna,drugą połowę naszego ''JA'' .Można to różnie nazywać. Ale skutek jest zawsze ten sam.To coś nam pomaga,cały czas.To jest szara rzeczywistość. Resztę opowieści i bajek można sobie [ wysłać w kosmos ] .Służą one tylko do tego aby nas sobie podporządkować i czerpać korzyści. To przecież tylko od nas zależy co zrobimy? I jak się zachowamy. Kim będziemy w tym życiu.Nasze życie liczy się w innym rozmiarze czasu,i trwa znacznie dłużej niż możemy sobie wyobrazić. To my decydujemy co z nami będzie się działo.Nikt na to niema wpływu, a na pewno [ ksiądz ]. To tak w bardzo dużym skrócie. Jeszcze raz powtarzam ,korzystajmy z naszego rozumu. Ktoś kiedyś powiedział, Piekło jest wybrukowane dobrymi radami...Pozdrawiam. :pisze:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 115 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group