Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 15 lis 2019, 22:21

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
Post: 31 mar 2013, 9:16 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 mar 2013, 9:01
Posty: 15
Płeć: mężczyzna
Cała nauka ludzka to wielki kolos na glinianych nogach. Warto sobie uświadomić, jak wielkie są ograniczenia racjonalizmu i nauki. Jednak szkoła, jedna druga, potem studia starają się nam wmówić potęgę umysłu. Jest tak jednak, że to sam racjonalizm strzelił sobie w nogę. Oto na początku XX w, niejaki Godel udowodnił kilka twierdzeń( twierdzenia o niezupełności), które można tak streścić, iż jeżeli mamy jakiś system, teorię matematyczną opartą na logice klasycznej i zawierającą w sobie liczby naturalne, to okazuje się, że jest on albo zupełny albo niezupełny. Jeżeli jest to model zupełny, to Kurt Godel wykazał, iż jest to model wewnętrznie sprzeczny. Co jest równoznaczne z tym, iż zawiera, zdania, twierdzenia sprzeczne, czyli takie, które są zarazem prawdziwe i fałszywe. Jeżeli zaś jest to model niezupełny, to Godel wykazał, że istnieją w nim zdania, twierdzenia, które nie można udowodnić za pomocą aksjomatów tego systemu. Co więc na leży zrobić wtedy, żeby udowodnić te twierdzenia? Należy uzupełnić wyjściowe aksjomaty o nowe. Ale co wtedy otrzymujemy ? Znowu system niezupełny, w którym znowu można znaleźć nowe, inne twierdzenia niedowodliwe. I znowu trzeba uzupełnić wyjściowe aksjomaty. Jak łatwo zauważyć taką procedurę należy kontynuować w nieskończoność, albo do momentu, gdy dany system stanie się już zupełny. No ale wtedy stanie się on wewnętrznie sprzeczny. A ponieważ wszystkie teorie fizyczne bazują na modelach matematycznych aksjomatycznych,i na logice oraz zawierają zbiór liczb naturalnych, widać więc, co podkreśla na przykład Prof. Hawking , że ludzkość nigdy nie ogarnie całej przyrody. Właśnie w myśl twierdzeń Godla. I nie wynika to jakoś z niedoskonałości ludzkiego poznania,lecz jest to wpisane niejako a priori w realia rzeczywistości, podobnie na przykład jak zasada nieoznaczoności funkcjonuje a priori w fizyce kwantowej. :bangheadwall:
Pozdr



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 31 mar 2013, 9:16 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 31 mar 2013, 12:53 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Również uważam że nauka no może nie ludzka ale akademicka to ślepa droga, ale chyba w nieco innym miejscu upatruję źródeł problemu jak i jego rozwiązania.
W skrócie, wszystko ma swe źródło w tym że ludzkie zmysły jak i percepcja jest ograniczona, więc i obraz świata jaki dostrzegamy jest ograniczony.
Upraszczając jest to podzbiór o dynamicznie określonych granicach innego ale nieskończonego zbioru.
Jak wspomniałem może on się poszerzać, ale zawsze i z definicji jest i musi być ograniczony do tego co potrafimy objąć swą percepcją.
I w tym miejscu zaczynają się schody, racjonalizm pozwala nam na logiczne i słuszne założenie, że wszystko w ramach owego podzbioru da się wytłumaczyć i empirycznie zbadać ...
Niestety to słuszne założenie z uwagi na "wadę" naszego EGO-umysłu, zostało niepostrzeżenie (dla samych naukowców) poszerzone na zbór nieskończony po którym "pływa" nasza percepcja.
W ten sposób skończone EGO poradziło sobie z nieskończonością, czyli czymś co jest sprzeczne z nim samym (ono może istnieć tylko w skończonej "przestrzeni").
Ale jednocześnie oszukuje nas w sposób bezlitosny, z tond jeszcze niedawno co niektórzy naukowcy jednoznacznie twierdzili "że nie ma radnych dowodów na istnienie planet w okół innych gwiazd" to jest oczywiście logiczne stwierdzenie, tylko że podświadomie jest rozszerzane na - nie trudno się domyślić.
Nie można mówić i twierdzić "że coś nie istnieje", nieważne czy rozchodzi się o inne planety czy smerfy i gargamela, możemy co najwyżej powiedzieć że w przestrzeni przez nas postrzeganej tego nie ma, ale z tym z kolei nasze EGO nie może się pogodzić więc nas jak już wspomniałem oszukuje.

Według mnie kluczem jest zrozumienie nas samych, źródła świadomości czym ona jest, "naukowe" zbadanie duchowości.
Niestety te zagadnienia są szerokim łukiem omijane przez tzw. "naukę akademicką" czy nawet cenzurowane, naukowcy idący w tym kierunku podlegają wykluczeni z kręgu np. finansowania.
Zapewne to nie przypadek, co prawda największy w tym udział ma wspomniane wyżej EGO, ale odnoszę wrażenie, że jego destruktywne cechy są umyślnie wspomagane.

A co jeśli teza końcowa "Prof." Hawking-a podlega własnym ograniczeniom ???? :język:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 mar 2013, 15:36 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1111
Płeć: mężczyzna
Strasznie pokręcone teorie. I po wikłać tu jakieś EGO ? Mam wrażenie, że większość osób używa tego by otwierać sobie jakieś furtki by tylko uwiarygodnić swoje tezy. Ego to, ego tamto, Ego jest nieograniczone, Ego nas oszukuje i tym podobne stwierdzenia.

Cytuj:
Upraszczając jest to podzbiór dynamicznie określonych granicach innego ale nieskończonego zbioru.


Bez obrazy, ale czasem czuje się jak bym czytał Wikipedie, tam uwielbiają szastać takimi tekstami.
A im test jest bardziej enigmatyczny tym jego możliwość interpretacji jest większa.

Nasza Percepcja rzeczywistości a także to w co jesteśmy w stanie uwierzyć jest w dużej mierze ograniczona poziomem wiedzy. Ponieważ wiedza poszerza naszą percepcje, wiedze o świecie i o funkcjonowaniu rzeczywistości. Wiedza natomiast wywodzi się z doświadczenia i obserwacji rzeczywistości. Jeśli w XV wieku polecielibyśmy w kosmos zobaczyli, doświadczyli, że to nie słońce krąży dookoła ziemi ale ziemia dookoła słońca. I próbowali taką wiedzę komuś przekazać. Zostalibyśmy okrzyknięci heretykami. Tylko dlatego, że w głowach ówczesnych ludzi taki fakt był by nie do pomyślenia a wynikało to z niczego innego tylko poziomu wiedzy, doświadczenia i obserwacji nieba (która w tym wypadku okazała się za powierzchowna)

Każdy z nas jest w pewnym sensie zablokowany na wiedzę i doświadczenia innych osób. Na tym forum widać to nawet bardziej niż dobrze :język: Jeśli wiedza,informacja nie będzie poparta doświadczeniem to stanie się ona tylko pustą opowieścią.

Cytuj:
Nie można mówić i twierdzić "że coś nie istnieje", nieważne czy rozchodzi się o inne planety czy smerfy i gargamela, możemy co najwyżej powiedzieć że w przestrzeni przez nas postrzeganej tego nie ma, ale z tym z kolei nasze EGO nie może się pogodzić więc nas jak już wspomniałem oszukuje.


I tak i nie. Zależy jak definiujemy istnienie i jak definiujemy rzeczywistość.
Jeśli rzeczywistość jest dla nas tworem relatywnym i czysto mentalnym. Wtedy każde urojenie jest dla nas twardą rzeczywistością tak samo jak każdy mentalny koncept jak smurfy ,snorki czy spongebob

Natomiast jeśli uznajemy obiektywną rzeczywistość to mamy jedną którą każdy doświadcza w bardzo podobny sposób. Natomiast wszystko inne traktujemy jak przejaw dysfunkcji i zaburzenia w jej odbiorze np Schizofrenia

Co się tyczy tego skończonego EGO, choć pewnie chodzi tu o umysł ?. I tu się robi zabawnie nawiązując do wypowiedzi xpio :język: . Używa on umysłu(własnego) do podzielnia rzeczywistości na (ograniczony, skończony)umysł i nieskończoną rzeczywistość. Zapominając, że segregacja i porządkowanie rzeczywistości jest właśnie cechą owego umysłu :) Tak jak by umysł był odseparowany od całej rzeczywistości i podlegał jakimś innym prawom i rządził się innymi zasadami niż cała rzeczywistość. Nawet jeśli nie znajduje się w rzeczywistości fizycznej to ciągle jest to rzeczywistość a on jest jej częścią.

Tutaj warto zarzucić takim filmem http://www.ted.com/talks/jill_bolte_taylor_s_powerful_stroke_of_insight.html

Ted Talks pisze:
Jill Bolte Taylor nadarzyła się okazja, której inni neurolodzy woleliby raczej za wszelką cenę uniknąć: doznała rozległego udaru mózgu. Obserwowała, jak przestają działać kolejne funkcje jej mózgu - ruch, mowa, samoświadomość. Opowiada nam o tym zdumiewającym doświadczeniu.


Bardzo fajnie opowiada jak w chwili gdy chciała wykręcić numer telefonu pogotowania. Nagle jej osobowość zlała się z rzeczywistością i nie było separacji pomiędzy nią a otoczeniem. Polecam

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 kwie 2013, 8:09 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 05 lip 2012, 23:26
Posty: 236
Płeć: mężczyzna
Solwe, najzwyczajniej piszesz o fraktalach, które to mają granice a zarazem są nieskończone, w podobnym tonie wypowiada się teoria continuum, tyle że pow. dodano dusze percepcje, ego itp. raczej zupełnie niepotrzebnie, czyli sama natura wszechświata i otoczenie wymaga postępu i nieustannej zmiany bez względu na nasze yin yang czy szeroko pojmowane dobro zło.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 kwie 2013, 8:34 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 mar 2013, 9:01
Posty: 15
Płeć: mężczyzna
Otóż to co ustalił Kurt Godel jest ustaleniem a priori, i funkcjonuje a priori podobnie jak funkcjonuje zasada nieoznaczoności w fizyce kwantowej. Więc Prof. Hawking się nie myli. Jako przykład weźmy Ogólną Teorię Względności. Otóż jest to teoria czy system równoważny z pewną geometrią hiperboliczną, na którą są nałożone pewne dodatkowe warunki. Podobnie mechanika kwantowa to teoria oparta na Przestrzeni Hilberta. Widać więc, że teorie fizyczne, modele fizyczne, to modele sensu stricte matematyczne,muszą więc podlegać twierdzeniom Godla.
Zaś jako teorię matematyczną prawdopodobnie zupełną można uznać Teorię Mnogości(teorię zbiorów). To znaczy przepraszam wszystkich zawodowych matematyków,jeśli tu błądzę. Ale jak w takim razie należy traktować słynne twierdzenie Banacha-Tarskiego? Mi się wydaje, że jako potwierdzenie zupełności tego modelu. Oto dla przypomnienia treść tego twierdzenia. Otóż można tak, poprzez odpowiednie przekształcenia topologiczne, rozłożyć daną kulę, a następnie, znowuż przez określone przekształcenia topologiczne, złożyć , ale w wyniku tego dostajemy dwie, UWAGA!!!, dwie kule takie same jak ta pierwotna. Co do fraktali. Do celu prowadzi wszak niejedna droga. Pewne analogie są czytelne, głównie przez tych, którzy zgłębiają określone ścieżki nauki. Pozdr.
Pomimo Prima Aprilis pisałem całkiem serio



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group