Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 18 gru 2017, 21:23

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 97 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
Post: 09 cze 2015, 19:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 paź 2014, 20:23
Posty: 69
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Las
Surojedzenie - schudniesz/przytyjesz tyle ile twojemu organizmowi najlepiej i WSIO. Po jaki grzyb się rozpisywać więcej ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 09 cze 2015, 19:30 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 17 cze 2015, 9:26 
101 POWODÓW, ABY PRZEJŚĆ NA WEGANIZM
phpBB [video]


Na diecie roslinnej tez mozna przytyc jesli jada sie za duzo tluszczy i/lub kalorii bedac przy tym malo aktywnym fizycznie. Jednak jesli poziom spozywanych tluszczy jest stosunkowo niski(okolo 10%)mozna przytyc tylko do pewnego stopnia i pozniej waga poprostu nie idzie wyzej. Nie jest jednak mozliwe by dobic do poziomu otylosci.



Na górę
   
 
 
Post: 17 cze 2015, 18:47 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3260
Płeć: mężczyzna
Mnie to nie grozi :) ,mam taką przemianę materii,że "brzuszek" odpada ,ale ciekawa treść dla tych ,którzy potrzebują pozbycia się nadmiaru kg i przede wszystkim toksyn z tłuszczyku:

Cytuj:
Dlaczego gruby jest bardziej zatruty metalem niż chudy?
Obrazek

Jolka,
Nie musisz mieć znowu, aż tak wielkiej wyobraźni, aby uzmysłowić sobie, że Twoje ciało jest atakowane każdego dnia zanieczyszczeniem środowiska.

Metale ciężkie, pestycydy, chemia waląca z trawnika, dentyści sadyści, leworęczni kucharze, a jeszcze wcześniej zidiociali rolnicy, cyniczni hodowcy, no i skandaliczna woda.
Obrazek
Możesz kupować wyłącznie żywność ekologiczną, chociaż w państwie Polska to niewykonalne, tak samo jak nie mógłbyś korzystać z żadnej restauracji, ani też z toalety publicznej, ani do fryzjera nie mógłbyś chodzić. A o kontakcie z lekarzem, na służbie u farmaceuty już nawet nie wspomnę.

Tak, czy siak, musisz pogodzić się z tym, że raczej ulegniesz atakowi pestycydów, metali ciężkich i innych chemikaliów. Dlatego najważniejsze staje się podjęcie działań ochronnych.

Twoje ciało jest tak zaprojektowane, że naturalnie jest w stanie usunąć wiele szkodliwych patogenów, chemikaliów i trucizn. Jednak bez przesady. To co z siebie zrobił świat nie jest w żadnym momencie normalne, dlatego ciało będzie potrzebowało wsparcia.

(za dr. Mercola)

*
Jednym z najlepszych naturalnych źródeł na wyrzucenie owych materiałów toksycznych ze swojego organizmu jest oparta na żywności całej (jedynie z porozbijanymi mechanicznie błonami komórkowymi, oraz najczęściej sprasowana), zielona alga o nazwie chlorella. Jednak o tym za chwilę.

Zmęczenie, otłuszczenie, ból stawów, depresja, upośledzona gospodarka cukrowa, kobiece problemy z płodnością, to mogą być i raczej są skutki zatrucia. Nie mówiąc już nawet o uszkodzeniach układu nerwowego, czy nerek związanych z zatruciem rtęcią.
*
W Twoim tłuszczu siedzi od 10 do 100 razy (sic!) więcej toksyn niż we krwi

Dlatego jednym z najprostszych sposobów, aby pozbyć się toksyn z organizmu, jest pozbycie się tkanki tłuszczowej. To jest pierwsza obrona przed truciznami. Dlatego odpowiednia dieta, nawadnianie i ćwiczenia to naprawdę Twój główny obowiązek wobec siebie samego.

Pomocna do tego celu może być sauna na podczerwień, tyle, że musisz pamiętać, aby dobrze nawilżyć się przed i podczas pobytu w saunie, aby uniknąć odwodnienia. Tuż przed skorzystaniem z sauny ćwicz intensywnie przez 30 do 60 minut, aby pobudzić tkankę tłuszczową do wyzwalania toksyn.
*
Niektórzy lekarze i wielu naturopatów uważa, że świetnym sposobem do uwalniania toksyn z tłuszczu jest niacyna.

Konieczne są jednak stosunkowo wysokie dawki, bo aż na poziomie 5000 mg. Wysokie dawki, a nawet niższe, powodują jednak silne zaczerwienienie ciała, a wiele osób po prostu nie jest w stanie tolerować tego rozognionego wyglądu.

Przy okazji dodam, że należy unikać niacyny o spowolnionym uwalnianiu w czasie, gdyż może to doprowadzić do chemicznego zapalenia wątroby.
*
Wracając do chlorelli i zahaczając o kolendrę

Jednym z najbardziej ekscytujących zasobów pokarmowych dostępnych obecnie, który potrafi skutecznie pomóc organizmowi naturalnie walczyć z zanieczyszczeniem środowiska to suplement oparty na całym, surowym jedzeniu zwanym chlorella.

Chlorella jest rzeczywiście najczęściej używanym suplementem w Japonii, gdzie ponad 10 milionów osób stosuje ją regularnie. Japońskie stosowanie chlorelli jest bardziej powszechne niż stosowanie przez Amerykanów witaminy C, z kolei ich najpopularniejszego suplementu.

Czyżby Japończycy wiedzieli coś o czym nie wie reszta świata?

Chlorella jest okropnie malutka, dlatego nazywa się ją mikro algą, jednak jej unikalne właściwości, czynią z niej potężne narzędzie detoksykacji. Jej struktura cząsteczkowa pozwala na wiązanie metali, środków chemicznych i pewnych pestycydów.

Następnie chlorella, potrafi zatrzymać te substancje z dala od krwiobiegu, właśnie w dalszej części przewodu pokarmowego i wyrzucić je na zewnątrz, drogą naturalnej eliminacji odpadów. Czyli przez odbyt.
*
Ale nie tylko to możemy zawdzięczać chlorelli.

Mikrus potrafi coś znacznie trudniejszego, mianowicie działa wybiórczo. Na przykład nie wiąże się z korzystnymi dla organizmu minerałami, jak wapń, magnez lub cynk. Wiąże się za to z chemikaliami, które muszą zostać usunięte.

Dlaczego więc nie można przyjmować silnego antyoksydantu w postaci witaminy C razem z chlorellą?

Dlaczego nie byłoby synergii?

Oczywiście dzieje się tak z powodu Pearl Harbor. No dobra, żartuję i wyjaśnię trywialnie:

Chlorella pozbiera toksyny i pędzi z nimi do toalety, w tym czasie witamina C z wielką ilością wolnych elektronów z powrotem porozrzuca chemikalia do komórek organizmu za pomocą krwi.

Dlatego uczulam Japończyków i Amerykanów, nie mówiąc już o Polakach, że pomiędzy spożyciem chlorelli, a większą ilością witaminy C należy zachować odstęp minimum 3 godziny.

Dobrą metodą jest rano wziąć witaminę C, a chlorellę wieczorem i zacząć nowy dzień od wypróżnienia.

*
Historia Chlorelli

Chlorella jest jednym z najszerzej badanym suplementem żywności na świecie. Tak jak kurkuma wśród przypraw. Oprócz tego, że zielona alga była i jest przedmiotem badań medycznych w USA, Rosji, Niemczech, Japonii, Francji, Anglii i Izraela, jest również intensywnie badana jako źródło żywności, ponieważ składa się, aż w 50% z białka z niezbędnym, kompletnym aminogramem.

Nawet NASA badała chlorellę, jako żywność w przestrzeni kosmicznej, pod kątem przebywających w niej kosmonautów. Tak Burżuazjo, chlorella zwiedziła już kosmos.
*
Badania przeprowadzone w Japonii wykazały, że chlorella yyy … odchudza.

Chlorella potrafi zmniejszyć procent tkanki tłuszczowej, przez co może być przydatna w zwalczaniu otyłości, oraz cukrzycy związanej z nadwagą.

Zmniejsza ciśnienie krwi i poziom cholesterolu.

Oczyszcza jelita, a co najważniejsze wątrobę i promuje czystą krew. Z kolei czysta krew nie dostarczy odpadów metabolicznych do tkanek.

Chlorella dlatego jest takim silnym odtruwaczem, ponieważ jest bogata w chlorofil, który jak wiemy potrafi działać cuda.
*
A czy gdy skończę proces detoksykacji to mam jeszcze brać chlorellę?

Jak najbardziej możesz, bowiem chlorella:

pobudza układ odpornościowy
poprawia trawienie, zwłaszcza jeśli problemem są zaparcia
dostarcza witamin z grupy B ze źródła zwierzęcego (uwaga, za wyjątkiem B12, która w chlorelli jest analogiem nieprzydatnym dla człowieka)
poprawa zdolności do skupienia się i koncentracji
zwiększa poziom energii
równoważy pH organizmu
normalizuje poziom cukru we krwi i ciśnienia krwi
zmniejsza ryzyko zachorowania na raka
odświeża oddech
*
Więc widać, że możesz
Ważne badanie:

Zakończono trzyletnie badania z podwójnie ślepą próbą dotyczące detoksykacji silnie narażonych na antymon, ołów, kadm, rtęć i arsen, ponad 350 osób, pracujących w Rosji w branży odlewnictwa metalu, w których to badaniach użyto ponad 20 naturalnych środków do usuwania metali ciężkich.

Jakie były wyniki badań chlorelli jako środka detoksykacji metali ciężkich? Najlepsze, a połączenie chlorelli i kolendry najlepiej eliminowały metale ciężkie, w tym 100% rtęci. Do tego bez skutków ubocznych.

W rzeczywistości, wielka siła wiązania metali ciężkich przez chlorellę została po raz pierwszy odkryta w górnictwie. Chlorellę mieszało się z wodą i pompowało się ją do szybów kopalnianych, aby wyzbierała pozostałości po metalach, gdy zakończono już wydobycie.
*
Jednak nie wszyscy jednakowo dobrze tolerują chlorellę.

Dlatego zawsze należy ją wprowadzać stopniowo, raz jako nowy pokarm, dwa jako możliwy alergen.

Wiele osób na początku detoksykacji najpierw je przez kilka dni samą kolendrę, następnie wprowadza stopniowo chlorellę, albo miesza niewielką ilość chlorelli z kolendrą, a następnie dodaje chlorelli.

Oczywiście należy używać organicznej zarówno chlorelli, jak i kolendry, a przynajmniej tej hodowanej bez pestycydów.
*
Zbyt dużo żelaza?

Należy uświadomić sobie jednak pewną rzecz, że chlorella zawiera wysokie stężenia żelaza, co nie powinno być problemem dla kobiet w okresie normalnych, a szczególnie obfitych cyklów miesiączkowych.

Natomiast mężczyźni i kobiety po menopauzie muszą kontrolować poziom żelaza, bowiem jego nadmiar nie jest wskazany.

Najlepiej badać poziom ferrytyny, która najlepiej powinna się plasować pomiędzy 20, a 80 ng/ml.

Poziom 150 ng/ml, lub wyższy staje się problematyczny. I należy rozważyć oddanie krwi, albo zastosowanie terapeutycznego upuszczenia krwi.
*
Chlorella jest też świetnym rozwiązaniem dla wegetarian i wegan.
*
Czy trzeba się odtruwać?

W rzeczywistości, prawie wszystko co dzieje się wewnątrz Twojego ciała, w tym lepsze funkcjonowanie narządów, wiąże się ze zmniejszonymi obciążeniami toksyn systemowych.

Usuwając toksyny teraz i nie pozwalając im gromadzić się do niebezpiecznego poziomu, może okazać się zmasowaną walką z przyszłym oddziałem atakujących nas zabójców w postaci raków, cukrzycy i nadciśnienia tętniczego, wraz ze wszystkimi zaburzeniami neurologicznymi.
*
Na koniec

Zdarza się i to bardzo często, że gromadzimy okropne toksyny w naszych ciałach latami, dlatego nie spodziewajmy się, że usuniemy je w czasie korporacyjnej przerwy na lancz. W rzeczywistości może potrwać to tygodniami, a nawet parę miesięcy.

Dlatego

Bierz chlorellę i bądź cierpliwy.
Bardzo powoli wprowadzaj chlorellę, bo szkoda, żebyś nie mógł z niej skorzystać z powodu własnej pochopności.

Koniecznie pozbądź się nadmiaru tkanki tłuszczowej, stymulując ją witaminą D3, gdy masz jej braki i nie ma szans na plażowanie.

Korzystaj z sauny na podczerwień, niższą temperaturą załatwisz to samo, co w klasycznej saunie. Ja tam wolę klasyczną, ale nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić ze względów zdrowotnych.

Ćwicz, spróbuj niacyny, i często miej pod ręką listki kolendry.

No i chlorellę
---
źródło:
http://www.pepsieliot.com/dlaczego-grub ... niz-chudy/

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 cze 2015, 21:08 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lut 2015, 18:25
Posty: 88
Płeć: mężczyzna
Wszystko spoko, ale autorka nie wspomniała, że w badaniu chodziło o homeopatyczne dawki - ktoś rozsądny w to wierzy?
Elomajkelo, przytyjesz od każdego makroskładnika o ile suma spożywanych kilokalorii będzie większa niż ich wydatek.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 cze 2015, 8:31 
Wegle maja to do siebie, ze w razie nadmiaru organizm min. przetwarza je na cieplo. Sam mam za soba ponad roczny eksperyment jedzenia z nadwyzka 2-2.5 tys kalorii i niestety nie udalo mi sie spasc mimo tendencji do tycia.



Na górę
   
 
 
Post: 18 cze 2015, 8:40 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lut 2015, 18:25
Posty: 88
Płeć: mężczyzna
Ile dokładniej jadłeś i przy jakim rozkładzie makro?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 cze 2015, 9:16 
Srednio okolo 5000 kcal, ale byly dni gdy dobijalem do ponad 6 tys. Wegle 900g+, tluszcz 15g+, bialko 50g+. Spozycie tluszczy wachalo sie pomiedzy 3-15%, bialko srednio 5% a reszta te tuczace weglowodany. :)
Teraz juz od ponad pol roku jem 2500-3000 i stracilem ponad 12 kilogramow. Czuje sie o wiele lepiej.



Na górę
   
 
 
Post: 18 cze 2015, 10:17 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lut 2015, 18:25
Posty: 88
Płeć: mężczyzna
Ciekawe to Twoje doświadczenie. Ale byłeś na typowo surowym i roślinnym 8/1/1 czy może jakieś starch solution? Jaka była waga wcześniej? Straciłeś tyle jedząc to 5-6tys. czy teraz jedząc 2,5-3?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 cze 2015, 12:57 
I to i to. Czasem przewaga fruktozy, innym razem skrobii. Schudlem po zmniejszeniu kalorii oczywiscie. Duzo dalo rowniez calkowite wyeliminowanie przetworzonej zywnosci. Po przejsciu na weganizm w miesiac zlecialem 3 kg jedzac ile wlezie. Obecnie mam BMI rowne 20 i czuje sie fantastycznie.



Na górę
   
 
 
Post: 18 cze 2015, 13:37 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lut 2015, 18:25
Posty: 88
Płeć: mężczyzna
Kurde stary, trochę tego chronologicznie nie ogarniam :D Jak możesz, to napisz mi;
kiedy przeszedłeś na wegan,
kiedy zacząłeś jeść niskotłuszczowo i niskobiałkowo,
kiedy jadłeś 5-6 kalorii,
kiedy jadłeś 2,5-3,
ile ważyłeś w poszczególnych okresach?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 cze 2015, 7:17 
2 lata temu przechodze na weganizm 8/1/1 z duza iloscia przetworzonej zywnosci. Jem srednio 5 tysiecy kalorii na dzien przy niezbyt duzej aktywnosci fizycznej i po miesiacu od rozpoczecia lece 3 kilo z wagi.
Po 1.5 roku pchania w siebie jedzenia ograniczam kalorie do 2.5 - 3 tys i w przeciagu 6 miesiecy trace 12 kg. Po 3 miesiacach od zaznania umiaru wywalam przetworzona zywnosc z jadlospisu. Od ostatniego miesiaca wykluczylem konwencjonalna zywnosc i jem tylko organic, po czym trace kolejne 2 kg. Wykluczam rowniez jakiekolwiek supermarketowe przyprawy, jedynie czysta sol morska w ilosciach lyzeczki dziennie. Jem obecnie glownie bialy ryz basmati, ziemniaki i platki owsiane. Z owocow banany, jablka, pomarancze, a z warzyw dominuje surowy szpinak, czasami lekko gotowane brokuly, kalafior i czasami surowy ogorek i pomidory. Spozycie tluszczy to teraz srednio 3%, bialko 5-6% a reszta wegle. Najwiecej kalorii pozyskuje z ryzu - 1400, ale czasami rowniez zjadam powiedzmy 1,5-2 kg ziemniakow w ciagu dnia. Nie jem orzechow, ani nasion ze wzgledu na problemy z przyswajaniem tluszczu. Nawet solidne moczenie nie pomaga i czuje sie po nich zle. Zeby temu zaradzic przeprowadzam obecnie plukania watroby sposobem Andreasa Moritza. Narazie mam za soba 2 plukania i moge z czystym sumieniem kazdemu polecic. Czuje i widze po sobie ze organizm dostal solidnego kopniaka do regeneracji.
Co do suplementacji wykluczylem wszystko co przetworzone i sztuczne. Taka witamine D w okresie jesienno-zimowym juz lepiej pozyskac opalajac sie na solarium wbrew temu co mowi telewizja i kolorowe czasopisma. Oczywiscie wszystko z umiarem, pod odpowiednim lozkiem i bez nakladania chemii na skore.
Zaczalem tez teraz pic 2 szklanki organicznej zielonej herbaty naturalnie niskiej w kofeine i przymierzam sie do stosowaniu rownie jakosciowych i swierzych przypraw w jedzeniu. Takie np gozdziki maja mase pozytywnych wlasciwosci. Klucz to wspomoc organizm w oczyszczaniu.
Ezoteryka jesli nie czytales to polecam te ksiazke Dr. McDougall. W polskim przekladzie nazywa sie "Zdrowie Bez Recepty". Kawal solidnej wiedzy jest w niej zawarty.
Jest masa sprzecznych informacji na temat zdrowia. Sam dalem sie na rozne rzeczy nabrac tracac przy tym spora ilosc zdrowia, czasu i pieniedzy.



Na górę
   
 
 
Post: 20 cze 2015, 12:01 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lut 2015, 18:25
Posty: 88
Płeć: mężczyzna
Dzięki za relację. Jak zdrowie na tym?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 cze 2015, 15:22 
O niebo lepiej niz jedzac czysto i zbilansowanie.
Pozatym dochodze do wniosku, ze gdyby nie ta dieta to prawdopodobnie dostal bym ataku serca po braniu min. wysokich dawek witaminy D3. Sztuczne witaminy to toksyczny syf i kazdemu odradzam zabawe w te klocki. Nie wiadomo do konca ile tak naprawde potrzeba tych roznych witamin organizmowi. Dane na ten temat sa ostro naciagane.



Na górę
   
 
 
Post: 05 paź 2015, 8:58 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 10 wrz 2015, 8:54
Posty: 3
Płeć: mężczyzna
''Co myślicie o nagłym wzroście i popularyzacji sportów sylwetkowych? Amazon.com wbija się ze swoimi miliardami w MrOlympia, powstają nowe kategorie "przyjazne" dla ludzkiego oka w postaci men's physique i fitness bikini kobiet? Firmy suplementacyjne zaczynają wyrastać jak grzyby po deszczu, często zasilane ogromnym kapitałem z zupełnie innych branży gospodarki. IFBB PRO dokonuje przełomu obwieszczając powrót do estetyki lat 60' w pełnym wydaniu. Rozpoczynając poszukiwania nowego Frank' Zane'a w ramach CLASSIC PHYSIQUE... Takie wydarzenia to nie jest przypadek, czy "piwniczny sport" wychodzi z podziemia? Chyba tak... Pytanie tylko, czy piłka nożna jest komercyjnie do przebicia?''

Jest to post z fb, jednej z polskich ''gwiazd'' sportów sylwetkowych.

Tematyka ta daje mi do myślenia od dłuższego czasu, sam swego czasu byłem zafascynowany siłownią, przyrostami, chciałem być wielki, masa, masa, masa, dużo żarcia i...zmieniłem poglądy. Obecnie zajmuję się treningami z obciążeniem własnego ciała plus basen, jem zdrowo ale z rozsądkiem, 4 posiłki dziennie ale nie rygorystycznie i czuje się bardzo dobrze. Nie chcę być duży, bo w moim przypadku było to... chore. Czułem się chory jedząc 5 posiłków, dużych posiłków, przez które miałem problemy żołądkowe, czułem się źle gdy wolałem wypić jakieś białko niż zjeść normalny posiłek a wszystko dla masy. Psychicznie również, myślałem tylko o czasie posiłków i treningów, o wadze i lustrze.

Dosyć o mnie.

Czy za tym wszystkim nie stoją ONI ? Moim zdaniem to interes porównywalny do tego z lekami. Chcesz być wielki bierz sterydy, nie sterydy to suplementy, które nic nie dają tak naprawdę, ale przy odpowiedniej reklamie uważasz je za to co da Ci sukces. Tak zwane badania naukowe, które co chwila inaczej oceniają dane produkty żywieniowe jako zdrowe lub nie zdrowe, nowe diety typu tylko tłuszcze, tylko białko, tylko węgle, co chwila nowy guru żywieniowy. Ludzie są manipulowani, mówi nam się jak mamy wyglądać by być cool, za duża talia, za chude nogi, mała klatka, zmień to, zmień tamto. Ludzie mają potem problemy z jedzeniem, anoreksja czy bulimia jest na porządku dziennym, potrzeba leków. Ćwiczysz rok sumiennie, widzisz na mieście gościa większego czy to po sterydach czy po prostu z dłuższym stażem, jesteś zły, smutny, przygnębiony, brak dystansu do siebie...depresja. W wieku 20-30 lat osiągasz życiowe cele, rozmiary, maxy by przez resztę życia się leczyć, fizycznie i psychicznie.
Zauważyli, że ludzie chcą być fit, chcą żyć zdrowo, więc wykorzystali to do własnych celów. Jesteśmy manipulowani i ogłupiani.

Piszę może trochę chaotycznie ale chyba wiadomo o co mi chodzi. Nie neguję osób trenujących na siłowni, chcących wyjść na scenę itd, ale proszę o samodzielne myślenie i umiar, rozsądek.

Zapraszam do dyskusji. Czy tylko ja mam takie wrażenie ?


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sty 2016, 9:24 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2016, 12:07
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Nieznana
Z tego co mi wiadomo to poza dietami sport jest ważny ale co myślicie o wspomaganiu tego wszystkiego taką dietą sokową? Próbowałem założyć temat żeby się poradzić czy wiecie coś więcej na ten temat bo planuję rozpocząć ale nie wiem do końca od czego ale mi nie przeszedł... podobnież był "nie na temat" :P



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 sty 2016, 17:16 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 01 sty 2016, 16:21
Posty: 12
Płeć: kobieta
Lokalizacja: wawa
Kwaśnix pisze:
poza dietami sport jest ważny ale co myślicie o wspomaganiu tego wszystkiego taką dietą sokową?

Wspomaganie czego? Odchudzania?
Dieta sokowa na 6-7 dni jest w porządku, ale nie dłużej. Jak chcesz schudnąć to 6-7 dni zmiany i powrót do starego sposobu odżywiania nic ci nie dadzą.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sty 2016, 0:38 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2015, 17:52
Posty: 149
Płeć: kobieta
Lokalizacja: łódzkie
Z tego co mi wiadomo dieta sokowa nie jest dla wszystkich plus powinna być wprowadzana powoli. Po takiej diecie trzeba również powoli wprowadzać "normalną" dietę tak jak po głodówce. Więcej informacji na byle jakiej stronie internetowej. Dieta sokowa jest dobra na oczyszczanie, ale nie na chudnięcie. Schudnie się może 5kg, ale to 5kg najłatwiej zrzucić i najłatwiej przybrać, bo to sama woda. Jak już stawiamy na odchudzanie a nie na oczyszczanie to postawmy na jedno. Co nie znaczy, że przy odchudzaniu się człowiek nie może się oczyścić. W zasadzie samoistnie następuje oczyszczenie organizmu przy zdrowej diecie opartej o warzywa.
To podstawy, ale wolę to napisać aby nikt nie zrobił sobie krzywdy..
Dodam, że często się odchudzałam na masę sposobów. Poczynając od zdrowych diet i jakiegoś fitnessu albo biegania, kończąc na anoreksji połączonej z bulimią.
Rok temu schudłam ok. 15kg w dwa tygodnie i pomimo powrócenia do normalnego jedzenia (słodycze, smażone tłuste potrawy, mięso, fast food, jedzenie przed snem), waga do dziś oscyluje w granicach od 59 do 65kg. Schudłam z ok 73kg do 56kg. Nie mam kompletnych danych, bo ważyłam się nieregularnie (brak wagi w domu - to tylko nakręca). Poza tym lepsza jest miarka i systematyczne mierzenie obwodów uda, brzucha, klatki piersiowej i ręki.
Najzdrowsza dieta, która trochę oczyszcza, trochę nas odchudza jest znana na tym forum dieta dr. Hay'a. O tym też się nie będę rozpisywać, bo pełno tego w sieci opisanego w bardzo odpowiedni sposób. Dodam tylko, że dieta dopuszcza słodycze, jednakże jeśli chce się schudnąć polecam z nich w ogóle zrezygnować ;)
Odradzam diety, które są irracjonalnie oparte np. na jedzeniu tylko czerwonych warzyw albo kapusty kiszonej lub na kompletnym wyłączaniu tłuszczów. WSZYSTKIEGO potrzebujemy. Może z paroma wyjątkami jak syrop fruktozowy dodawany do niektórych soków.
Z góry przepraszam jeśli z czymś się powtarzam, ponieważ nie czytałam całego wątku.
Przychodzę tu z tym postem aby odpowiedzieć na wasze pytania.
Jestem w stanie doradzić dietę i ćwiczenia. Nawet jeśli mężczyzna, który jest chudy jak patyk (niemożliwym jest powód szybkiej przemiany materii) chce nabrać ciałka.
Podpowiem jak schudnąć jeśli ktoś nie chce ćwiczyć, bo ma swoje powody. Schudłam również w ten sposób i to całkiem skutecznie, bo po czasie człowiek na tyle dobrze się czuje, że zwyczajnie ma ochotę trochę się poruszać.
Dużo na sobie przetestowałam, nie nazwę się jakimś dietetykiem ale jeśli ktoś potrzebuje porady to nią służę :)
Ps
nie tylko na internecie i na sobie się w tym wszystkim opierałam, żeby nie było, że trochę poszukałam w Wikipedii i mam się za znawczynię ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sty 2016, 18:24 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 01 sty 2016, 16:21
Posty: 12
Płeć: kobieta
Lokalizacja: wawa
Ann_Lakszmi pisze:
Najzdrowsza dieta, która trochę oczyszcza, trochę nas odchudza jest znana na tym forum dieta dr. Hay'a

Nie wiem na jakiej podstawie uważasz, że najzdrowsza jest dieta rozdzielna. Do odchudzania też raczej się nie nadaje, wykazało badanie z 2000 roku
http://www.nature.com/ijo/journal/v24/n ... 1185a.html

Ja jestem przekonana (na podstawie dowodów), że taką zdrową dietą jest ta dr Deana Ornisha
Po polsku te badania naukowe chyba najszerzej opisane są na
naturalneleczenie.com.pl/2015/06/28/dieta-dra-ornisha/
ale google pokaże ci dużo więcej wyników



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sty 2016, 20:53 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1088
Płeć: mężczyzna
Dieta, równowaga hormonalna lub jej brak, ruch lub jego brak to istotne elementy mające wpływ na tuszę ale wcale nie najważniejsze.
Są ludzie którzy mają grubą warstwę tłuszczu podskórnego i nawet po zrzuceniu wagi dzięki diecie powracają do poprzedniej wagi. Inni mają bardzo cienką warstwę tłuszczu podskórnego i mimo niewielkiej ilości ruchu oraz niezbyt dobrej diecie nie tyją. Czasem tyją po przekroczeniu jakiegoś wieku i to później wyjaśnię.
Są dwa rodzaje tłuszczu biały i brunatny. Ten biały umiejscowiony jest w warstwie podskórnej i budowany jest głównie w celu poprawy skuteczności izolacji termicznej, a na drugim miejscu jest budowa zapasów energetycznych.
Tłuszcz brunatny gromadzony jest wokół organów wewnętrznych, a jego głównym zadaniem jest produkcja energii i jej magazynowanie ale także izolowanie termiczne głównych narządów oraz ich dogrzewanie w przypadku ekstremalnej utraty ciepła.
Proszę zwrócić uwagę na różnicę przeznaczenia poszczególnych tkanek tłuszczowych gdyż jest to bardzo istotne w zrozumieniu tego mechanizmu.
Weźmy osobę nr1 która jest otyła tzn zgromadziła grubą warstwę białej tkanki tłuszczowej. Oczywiście pomijamy tu przypadki hormonów i niskiego poziomu wit D3. Dlaczego ciało tej osoby zbudowało grubą warstwę izolacji termicznej?
Ponieważ ogrzewanie czyli produkcja energii cieplnej przez mitochondria w tkance tłuszczu brunatnego mają małą wydolność. To tak jakby ktoś ogrzewał dom o pow 250 mkw, a do dyspozycji miał wyłącznie piec o mocy 10 KW. W domu będzie zimno i nieprzyjemnie w takiej sytuacji jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest poprawa izolacji budynku. Organizm to wie i buduje grubą warstwę izolacji czyli białego tłuszczu jak styropian na budynku.
Osoba nr 2 ma cienką warstwę białego tłuszczu ale za to doskonale wydolne mitochondria w tkance tłuszczu brunatnego. Dom jest dogrzany i niema potrzeby przylepiania kolejnych warstw styropianu.
Nasuwa się oczywiste pytanie, jak spowodować poprawę wydajności produkcji energii cieplnej przez mitochondria w tkankach tłuszczu brunatnego tym samym zmniejszyć warstwę izolacji termicznej zbudowanej z tłuszczu białego?
Mechanizm mający wpływ na pracę tych mitochondriów jest bardzo, bardzo złożony i nie będę tu usiłował wyjaśniać ale na pocieszenie dodam, że jest pewien kwas tłuszczowy, który w prawie 100% uaktywnia cały ten proces. GLA czyli kwas gamma-linolenowy pięknie aktywuje procesy produkcji energii cieplnej w tkance tłuszczu brunatnego.
Przy okazji Mruga GLA:
Cytuj:
GLA w skórze jest jednym z najważniejszych składników. Wchodzi w skład fosfolipidów budujących błony komórkowe, ma więc wpływ na komórkowy transport substancji odżywczych. Jest elementem budulcowym ceramidów - składników cementu międzykomórkowego spajającego komórki naskórka. Wzmacnia więc ochronną barierę lipidową skóry.
GLA wpływa też korzystnie na krążenie krwi w skórze, przez to na jej lepsze odżywienie, dotlenienie i usuwanie toksyn, co poprawia strukturę, wygląd i koloryt skóry.
Podany zewnętrznie, w postaci maści lub kosmetyku, łatwo wnika do głębszych warstw skóry, gdzie zostaje przekształcony w prostaglandyny, co chroni skórę przed infekcjami, hamuje rozwój alergii, likwiduje stany zapalne i zapobiega przedwczesnemu starzeniu się. Przyjmowany doustnie lub miejscowo, pomaga leczyć schorzenia spowodowane niedoborem prostaglandyn: zmiany skórne, podrażnienia, atopowe zapalenie skóry, wypryski łojotokowe, trądzik, łupież, łamliwość włosów i paznokci oraz wypadanie włosów. Jest też pomocny w leczeniu łuszczycy. Niedobór GLA przyspiesza starzenie się skóry. U podłoża tego zjawiska leży osłabienie barier skórnych, co sprawia, że wzmaga się przeznaskórkowa utrata wody (ang. TEWL - transepidermal water loss). Przy niedoborze GLA skóra staje się dramatycznie sucha, szorstka, traci elastyczność, pojawiają się zmarszczki. Aplikacja zewnętrzna GLA ma szczególne znaczenie, ponieważ skóra nie wytwarza enzymu D-6-D i nie zachodzi tu reakcja desaturacji LA do GLA. Endogenny GLA jest wytwarzany w wątrobie i stamtąd rozprowadzany przez krwioobieg do tkanek, w tym również do skóry.

...a przy okazji:
Cytuj:
GLA a nowotwory
Badania naukowe sugerują, że GLA i inne NNKT mogą mieć wpływ na wystąpienie i na przebieg chorób nowotworowych. Uważa się, że duże znaczenie ma proporcja kwasów n-6:n-3, która w ostateczności powinna wynosić 4:1, a zaleca się 1:1 (tzw. „złota proporcja”). Zbyt duży udział n-6, szczególnie LA, sprzyja powstawaniu nowotworów piersi, okrężnicy i prostaty. W typowej diecie ludzi Zachodu (bogatej w n-6, ubogiej w ryby) stosunek ten wynosi od 11:1 do 30:1 (dane amerykańskie). Spośród wszystkich badanych NNKT, GLA wykazuje największą i selektywną wyłącznie dla komórek nowotworowych cytotoksyczność. Prawdopodobnie dzięki hamowaniu aktywności urokinazy i zwiększaniu ekspresji genu supresorowego nm-23, co osłabia inwazyjność i przerzuty nowotworu. Podawany we wlewie bezpośrednio do tkanki nowotworowej lub w jej pobliże, działał niezwykle korzystnie w rakach kości, wątroby i mózgu. Jednocześnie nie powstawały nowe naczynia krwionośne nowotworu, co znacznie przedłużało życie chorym. Obiecujące wyniki uzyskano także w leczeniu raka sutka, a w zaawansowanym raku trzustki nastąpił wzrost czasu przeżycia.

Źródło cytatów:
http://www.panacea.pl/articles.php?id=2406

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2016, 9:53 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2016, 12:07
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Nieznana
Czyli rozumiem że soki lepiej wprowadzać jako dodatek do diety a nie samą dietę... do tego sport i zbalansowane posiłki... dobrze zrozumiałem?? A te soki to lepiej robić samemu czy mogą być kupne??



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2016, 15:21 
Online
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1099
Płeć: mężczyzna
W temacie odchudzania polecam taką książkę Mit Kalorii - Jonathan Bailor.
Obrazek

Oraz czym jest żywność SANE i jak sama koncepcaj kalorii jest bzdurna. Zresztą już o tym był wątek na forum. Kaloria z białka i curku czy alkoholu nie są sobie równe. Ponieważ metabolizują się z różną prekością a sam proces metabolizacji używa energii a do tego są czymś inny i mają zupełnie inna funcke. A tak w ogóle jedzenie to nie jest opał, więc mówienieniu o nim jako jednostce energetycznej jest bzdurne do kwadratu. Kiedy jemy odpowiednie jedzenie, to możemy wdupczać w siebie tyle ile tylko dusza zabragnie. I nie jesteśmy w stanie na tym przytyć. Credo tej książki głosi: Jak jeść więcej, ćwiczyć mniej i tracić na wadze (...)

SANE:

Satiety: Jak bardzo jedzenie czyni nas najedzonym i jak długo ten stan się utrzymuje. Ważna jest jedzenie o wysokim poziomie sytości.
Aggression: Jak szybko jedzenie podnosi poziom glukozy we krwii. Nas interesuje niska agresja
Nutrition: Jak bardzo jedzenie jest odżywcze. Kaloria Kalorii nie równa.
Efficiency: Jak efektywnie jedzenie jest przysajalne przez system metaboliczny i jak szybko przekształća się w tkankę tłuszczową. Interesują nas nieefektyne pokarmy.

Generalnie sprowadza się to do kilku reguł jak.
Skrobia - Jest dla nas niekorzysta. Tak naprawdę to polisacharyd. Biochemicznie dla organizmu po rozłożeniu nie różni się od cukru. Dlatego każde jedzenie które jest w niego bogate, będzie odkładało się w nam tkance tłuszczowej. Co zawiera dużo skrobi: Ziemniaki, Ryż, Makaron, Kukurydza i mąka z popularnych ziaren i niektóre ważywa. To eliminujemy. Czyli żywnośc przetwrozoną. Skrobia w sobie nie jest zła, ale jej ilość nie pasuje do naszych czasów. Nie marzniemy z zimna w hatach palonych drewnem i nie pracujemy całe dnie ciężko w polu. W obecnych "lekkich" czasach możemy jeść mniej i sprytniej.
Do tego obciążeni toksyczną i wysokoprzetworozną żywnością i innymi elementami jak powietrze, woda i leki, nie jesteśmy w stanie tego skutecznie metabilizować jak nasi przodkowie. To co im gwarantowało im przeżycie i zapasy w organizmie, dla nas jest tylko obciążeniem. I to kilkukrotnym.

Cukier Kolejna bomba kaloryczna która jest nie SANE. Tak samo jak skrobia nie jest niczym złym.
Problem w tym, że jemy jej o wiele za dużo. A Cukier jest wszędzie, nawet tam gdzie byśmy się go nie spodziewali. To nie tylko słodycze, ale praktycznie wszystko co kupujemy w sklepie. Każda mrożonka, puszka, konserwa, pieczywo nawet mięso jest z cukrem. Dosłownie prawie wszystko co jest przetworzone. Dlatego eliminujemy też to. Eliminujemy też niektóre wysoko glikemiczne Owoce jak banan.

W skrócie - eliminuje źródło węglowodanów w tej postaci. Węglowodany są oczywiście potrzebne, ale jemy ich tak dużo, że nie potrzeba ich więcej dopychać. A i tak nie da się ich kompletnie ograniczyć i wyelimnować. To co zostaje, w zupełności nam wystarczy. Węglowodany w naszym organizmie to jest coś, co jest używane na chwilę obecną. Szybko przenikają do krwi i magazynuje się w mięsniach i wątrobie w postacie glukozy i glikogenu. Te zgromadzone w mięśniach starczają tylko na krótko-dystansowy sprint i dosłownie kilka minut. Te w wątrobie, na trochę dłużej, ale i tak jest to bardzo krótka rezerwa na góra 3-4 godzin. Tak naprawdę Węglowodany nie są tam specjalnie potrzebne do życia. I tak mamy ich nadmiar i ciężko by je ograniczyć. Bo zawsze będą prawie w każdym posiłku.
Ale białka i tłuszcze są już trudniejsze w metabolizowaniu i pozyskaniu. Można się też nimi więcej najeść. Sam proces trawenia i spalania to strata 30% tego co zjedliśmy.

Więcej w książce i na http://sanesolution.com/

Polecam też zainteresować czym co się nazywa dieta Primal i Paelo. Czyli dieta człowieka piertownego.
W skrócie to co żarli jaskiniowcy. Ale grunt sobie zobaczyć jak to wygląda w książce. Polecam też sobie dla szybkigo rozeznania wrzuć google obrazki pod hasłami Primal diet i Paelo diet.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2016, 19:39 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2016, 12:07
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Nieznana
No dobra... ale jak się ma do tego temat robienia soków? Dobrze czy nie dobrze? Ja bym chciał wprowadzić je jednak do mojej diety ale zastanawiam się jak to zrobić z głową bo dotychczas piłem tylko te sklepowe a twojej argumentacji także wynika że to nie bardzo bo są napakowane dodatkowo chociażby cukrem który nie jest tam wcale potrzebny...??



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2016, 20:18 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2015, 17:52
Posty: 149
Płeć: kobieta
Lokalizacja: łódzkie
analityczka pisze:
Ann_Lakszmi pisze:
Najzdrowsza dieta, która trochę oczyszcza, trochę nas odchudza jest znana na tym forum dieta dr. Hay'a

Nie wiem na jakiej podstawie uważasz, że najzdrowsza jest dieta rozdzielna. Do odchudzania też raczej się nie nadaje, wykazało badanie z 2000 roku
http://www.nature.com/ijo/journal/v24/n ... 1185a.html

Ja jestem przekonana (na podstawie dowodów), że taką zdrową dietą jest ta dr Deana Ornisha
Po polsku te badania naukowe chyba najszerzej opisane są na
naturalneleczenie.com.pl/2015/06/28/dieta-dra-ornisha/
ale google pokaże ci dużo więcej wyników


Diety wegetariańskie dla jednych są dobre dla innych nie są dobre. Sama za mięsem nie przepadam, ale wegetarianką nie zostanę. Dieta wegetariańska jest bardzo wymagająca z tego względu, że trzeba się zwyczajnie nagotować i pamiętać jakie witaminy i składniki odżywcze się spożywa żeby nie dostać anemii. Przez 4 lata byłam wegetarianką, ale przestałam mieć tyle czasu. Próbowałam masy diet i na tej podstawie, w swoim imieniu, mówię, że (DLA MNIE I WG MNIE) najlepsza jest dieta dr. Hay'a, chociaż nie jest to dieta typowo odchudzająca czy oczyszczająca to tak czy siak ludzie trochę chudną. Sama czułam się znacznie lepiej. Taką dietę uważam za dietę podstawową od której można wyjść z dietami odchudzającymi.
Diety oparte na wykluczaniu lub ograniczaniu białek czy tłuszczy mnie nie przekonają. Z tłuszczów nie zrezygnuję, bo wiem jak działa wydzielanie żółci i skąd się biorą kamienie w woreczku. Są lepsze sposoby.
Aczkolwiek tłuszcze typu trans to zupełnie inna para kaloszy.
Podsumowując pisałam w oparciu o własne doświadczenia :) To logiczne, że każdy ma własną dietę, każdy woli inną dietę odchudzającą. Jednocześnie nie twierdzę nigdzie, że dieta dr Hay'a jest dietą odchudzającą. Faktem jest, że na niej nie przytyjemy (o ile nie będziemy się obżerać i będziemy się trzymać zdrowych norm). Usuwając z jadłospisu niektóre składniki (jak fast foody, tłuszcze trans, cukier, nadmiar soli), dodając taki szajs jak zielona czy czerwona herbata, yerba mate, również się trochę oczyścimy. Podsumowując: schudniemy i oczyścimy się bardziej niż na przeciętnej diecie opartej na żarciu wszystkiego jak maszyna (łączeniu wolno rozkładającego się białka z szybko rozkładającymi węglowodanami, jedzeniu tłuszczy trans, nadmiaru soli, cukru, syropów glukozowo-fruktozowych itp.) No powiedz mi, że nie. W taki sposób większość diet odchudzających i "odchudzających" (lub też innych) działa.
Odnośnie tego co napisał Bow1 przytoczę ciekawostkę: niemowlaki mają tylko tłuszcz brunatny. Tłuszcz biały "chodujemy" sobie później.
Podpisuję się pod tym co napisał powyżej Bow1.
Dodam, że w diecie odchudzającej wg mnie ważne jest patrzenie na tablicę wartości glikemicznej i spożywanie produktów których wartość jest niższa niż 100 (z tego co pamiętam granica ok. 80 jest najefektywniejsza).
Kwaśnix pisze:
Czyli rozumiem że soki lepiej wprowadzać jako dodatek do diety a nie samą dietę... do tego sport i zbalansowane posiłki... dobrze zrozumiałem?? A te soki to lepiej robić samemu czy mogą być kupne??

znalazłam pomoc:
post181482.html?hilit=6%20razem%20z%20lekko%20gotowanymi%20warzywami#p181482
osobiście pominęłabym lewatywę, 8-) ale zanim zaczęłabym dietę samymi sokami przeszłabym przez wszystkie punkty, a po sokach, oczywiście powoli w ten sam sposób na mój rozum, wdrażać normalną dietę. Z czego normalna dieta to przeze mnie polecana dieta dr Hay'a. Polecam ją z tego względu, że można jeść nawet słodycze, jednakże wszystko nam się porządnie trawi nie powodując tak częstych gazów, wzdęć, ospałości itp.
Kwaśnix pisze:
No dobra... ale jak się ma do tego temat robienia soków? Dobrze czy nie dobrze? Ja bym chciał wprowadzić je jednak do mojej diety ale zastanawiam się jak to zrobić z głową bo dotychczas piłem tylko te sklepowe a twojej argumentacji także wynika że to nie bardzo bo są napakowane dodatkowo chociażby cukrem który nie jest tam wcale potrzebny...??

Soki w większości diet są dobre. W większości, bo nie zawsze można pić czy jeść surowiznę, na przykład dieta po biegunce oraz w trakcie biegunki będzie wykluczać nawet soki. Najlepiej oczywiście robić je samemu, a jeśli mamy dojście do warzyw i owoców jak najbradziej naturalnych, z witaminkami, to już w ogóle super. Jeśli nie masz sokowirówki, a posiadasz blender, to rób sobie smoothie. Na prawdę bardzo fajna opcja, gdyż nie pozbywamy się tzw "trocin" czyli wszelakich błonek czy cienkich skórek (np. winogrono, jabłko, gruszka, pomarańcze). Jeśli wolisz coś bardziej płynnego to może po prostu tani (są takie za kilkadziesiąt zł) wyciskacz do pomarańczy? Taka szklaneczka jest bardzo przyjemna, a przy ograniczonym budżecie i na sam początek całkiem spoko opcja.

Tak mi się wydaje.

Jeszcze raz przypominam, że wszystko piszę w oparciu o siebie i własne informacje czy doświadczenia. Nic nie każę, tylko daję znać, że coś istnieje, albo może mieć taką a nie inną formę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2016, 21:46 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2010, 16:58
Posty: 372
Płeć: mężczyzna
W temacie odchudzania własnie jestem :) - choć dla mnie to oczyszczanie bo większosć wagi jest w złogach jelitowych) Troszke sie człowiek rozpasł :) ( karpik sałatka , placki ciastak kremy naleniki sushi ect. )

Stosuje dosyć radykalne metody aktualnie

Waga maksymalna 104 kg
Zrezygnowałem z obiadu :)

PO kilku dniach waga 100.5

od 2 dni
Jem tylko jabłka + Jerba mate + wieczorem surówka z kiszonej kapusty i pół litra soku z kiszonej kapusty po godzinie :)

Waga rano 98,5 kg

Plan całkowity to jedzenia jabłek do niedzieli w przyszłym rozpoczynam post na wodzie po tygodniu kolonoskopie ( nie daje rady z lewatywą )
Post docelowo 14 dni ( minimum 7 )
Waga docelowa na sucho 88 kg na pełno max 92 kg


Update 17:01:2016 Waga 96,5
Update 23:01:2016 Waga 94,4



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 sty 2016, 1:07 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2015, 17:52
Posty: 149
Płeć: kobieta
Lokalizacja: łódzkie
(Nibiru9 twój post pojawił się dwukrotnie)
Daj znać jak się czujesz i jak poszło za 2 czy 3 tygodnie. Moja mama kiedyś była na podobnej diecie. Zrezygnowała, ale nie pamiętam z jakiego powodu. Najprawdopodobniej nie miała siły. Ciekawi mnie jak się u ciebie to rozwinie. Widzę plany masz wielkie i bardzo restrykcyjne ;)
A do tego coś ćwiczysz? Jakieś małe cardio? Czy na razie potrzebujesz niższej wagi?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 sty 2016, 10:49 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2016, 12:07
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Nieznana
Ann_Lakszmi pisze:
Kwaśnix pisze:
No dobra... ale jak się ma do tego temat robienia soków? Dobrze czy nie dobrze? Ja bym chciał wprowadzić je jednak do mojej diety ale zastanawiam się jak to zrobić z głową bo dotychczas piłem tylko te sklepowe a twojej argumentacji także wynika że to nie bardzo bo są napakowane dodatkowo chociażby cukrem który nie jest tam wcale potrzebny...??

Soki w większości diet są dobre. W większości, bo nie zawsze można pić czy jeść surowiznę, na przykład dieta po biegunce oraz w trakcie biegunki będzie wykluczać nawet soki. Najlepiej oczywiście robić je samemu, a jeśli mamy dojście do warzyw i owoców jak najbradziej naturalnych, z witaminkami, to już w ogóle super. Jeśli nie masz sokowirówki, a posiadasz blender, to rób sobie smoothie. Na prawdę bardzo fajna opcja, gdyż nie pozbywamy się tzw "trocin" czyli wszelakich błonek czy cienkich skórek (np. winogrono, jabłko, gruszka, pomarańcze). Jeśli wolisz coś bardziej płynnego to może po prostu tani (są takie za kilkadziesiąt zł) wyciskacz do pomarańczy? Taka szklaneczka jest bardzo przyjemna, a przy ograniczonym budżecie i na sam początek całkiem spoko opcja.

A jak to jest z tymi wyciskarkami wolnoobrotowymi? Ziomek ma coś takiego, zapłacił trochę za to ale bardzo sobie chwali że soku więcej niż z sokowirówki, że lepszy może trochę mniej klarowny ale jak dobre sitko ustawi to i fusy są więc i błonnik a jak mniejsze to sok czystszy i fajniejszy do picia. Wiesz coś w tych tematach? Szczerze mówiąc to mam taką ręczną wyciskarkę do cytrusów ale nie chce mi się codziennie stać i wyciskać na niej pomarańcze itp. Wolałbym wrzucić i niech się "mieli" :P



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 sty 2016, 12:09 
Online
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1099
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
No dobra... ale jak się ma do tego temat robienia soków? Dobrze czy nie dobrze? Ja bym chciał wprowadzić je jednak do mojej diety ale zastanawiam się jak to zrobić z głową bo dotychczas piłem tylko te sklepowe a twojej argumentacji także wynika że to nie bardzo bo są napakowane dodatkowo chociażby cukrem który nie jest tam wcale potrzebny...??


Ważniejsze jest pytanie jakie soki i z czego, warzyw czy owoców ? Szukaj owoców o niskim indeksie glikemicznym. Z warzywami jest inaczej, raczej wszystkie warzywa do robienia soków będą miały bardzo niski. Na ten moment specjalnie nie przychodzi mi na myśl warzywa do robienia soków o wysokim IG.

A jeśli chodzi o odchudzanie, to polecam sok z jednej lub dwóch wyciśniętych cytryn z dodatkiem wody. Usprawniają metabolizm i pomagają w detoksyfikacji.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 sty 2016, 12:24 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 01 sty 2016, 16:21
Posty: 12
Płeć: kobieta
Lokalizacja: wawa
Kwaśnix pisze:
jak się ma do tego temat robienia soków? Dobrze czy nie dobrze? Ja bym chciał wprowadzić je jednak do mojej diety ale zastanawiam się jak to zrobić z głową bo dotychczas piłem tylko te sklepowe (...) mam taką ręczną wyciskarkę do cytrusów ale nie chce mi się codziennie stać i wyciskać na niej pomarańcze itp. Wolałbym wrzucić i niech się "mieli" :P

Zasada jest jedna - lepiej coś zrobić, niż tylko o tym gadać ;)
Ile chcesz schudnąć? Ile masz lat, jak się odżywiasz (regularnie czy nie, lubisz słodycze itp.)
Dlaczego się na soki uparłeś, jak nie chce ci się ich robić? Nie możesz jabłek czy innych mandarynek, marchewek zjadać w całości? Co te soki mają ci dać?
Wyciskarki wolnoobrotowe kosztują majątek - uważam, że tylko weganom opłaca się je kupować.
Gotowe soki (nie napoje, nektary i inne badziewie) nie są złe. Są bez dodatkowego cukru, konserwantów, ale pasteryzowane. Marwit, Quick Fresh (może jeszcze inne firmy?) robią z owoców i warzyw niepasteryzowane. Poczytaj etykiety w pobliskim sklepie, pogadaj z ekspedientką i będziesz wiedział.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 sty 2016, 13:58 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2015, 17:52
Posty: 149
Płeć: kobieta
Lokalizacja: łódzkie
analityczka pisze:
Marwit, Quick Fresh (może jeszcze inne firmy?) robią z owoców i warzyw niepasteryzowane. Poczytaj etykiety w pobliskim sklepie, pogadaj z ekspedientką i będziesz wiedział.

o to to.
Na dłuższą metę dość kosztowne, ale jeśli chciałeś sobie kupić wyciskarkę wolnoobrotową, bo chciałeś tylko spróbować z sokami to chyba cię stać. Z resztą nie moja kwestia. :hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 sty 2016, 14:50 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2016, 12:07
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Nieznana
Znaczy się wiecie... moim pomysłem było zrobienie sobie takiej diety sokowej bo mi znajomy naopowiadał o tym i nawet mnie to zainteresowało (fakt jest wege). A z wyciskarką i sokami w diecie to się upieram bo mnie kobieta męczy już od jakiegoś czasu o coś żeby zdrowe soczki dla małego robić (wszedł już w taki wiek że może pić surowe soki i mam teraz urwanie głowy) a że zbliża nam się rocznica to pomyślałem że skoro już tak usilnie mnie o to molestuje to zrobię jej prezent ale najpierw chciałem się o tym więcej dowiedzieć. Wybaczcie jeśli wprowadziłem was w błąd ;P Oczywiście dieta miałaby być dla mnie a nie juniora... ;)


PS. Dobra jak to mawiają teraz dzieciaki YOLO :P Zamawiam bo już dużo czasu mi nie zostało na podjęcie decyzji i zobaczymy czy prezent się spodoba. Chyba wezmę coś takiego - http://sklep.puregreen.pl/wyciskarka-do ... hh-2g.html jak myślicie? Dobry będzie? :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 97 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group