Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 21 lip 2017, 5:36

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 16 ] 
Autor Wiadomość
Post: 30 sie 2013, 16:37 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 438
Płeć: mężczyzna
Dzisiaj zacząłem oczyszczanie organizmu monodietą jaglaną. W związku z czym mam kilka pytań, może ktoś próbował a jeśli nie to może jest tu ktoś obyty w temacie. W sieci jest wiele informacji, ale czasem są sprzeczne a niektórych nie ma wcale. Ja mam takie pytania:
Kasza gotowana na samej wodzie nie smakuje najlepiej i nie wiem jak długo dałbym radę tak wytrzymać. Z kolei w celu uzyskania łagodnego smaku, który mi odpowiada zaleca się gotować kaszę w wodzie z mlekiem. I tutaj pojawia się pytanie, czy płyn, który kasza wchłonie nie zmniejszy oczyszczających właściwości kaszy? Kasza ma za zadanie alkalizować, czy ugotowana w wodzie z mlekiem nie straci swoich alkalizujących właściwości? Pytanie numer 2, czym przyprawić kaszę, tak by można było spokojnie wytrzymać przynajmniej 5 dni? Ok, wiem, że smak tutaj nie powinien odgrywać roli, ale jeżeli mam wytrzymać chociaż te kilka dni na monodiecie to wypadałoby, żeby ten pokarm "nie rósł mi w gębie".
Dlaczego kasza? Nie zawiera glutenu, przy czym ma bardzo dużo błonnika, złożonych węglowodanów oraz białka, przy czym wszystkim zachowuje działanie alkalizujące. Dodatkowo zawiera mnóstwo witamin, szczególnie z grupy B, żelazo a także krzemionki, których większość ma niedobór bo potrzebujemy ich około 5-10g na dobę, tak więc dodatkowo świetnie wpływa na stan skóry, włosów i paznokci. Na takiej monodiecie można normalnie funkcjonować, nie odczuwać głodu, nie ma mowy o wycieńczeniu organizmu tak jak w przypadku głodówki. Jest to ważne, szczególnie dla osób, które nie mają zamiaru na takiej diecie pozbyć się dodatkowych kilogramów a po prostu oczyścić organizm z toksyn. Czytałem, że monodieta oczyszczająca - jaglana jest podstawą medycyny chińskiej. Tak czy inaczej poszukuję odpowiedzi na 2 pytania:
1. Czy kasza gotowana w wodzie z mlekiem nie straci swoich właściwości oczyszczających, z racji tego, że mleko zakwasza organizm a przecież kasza wchłania płyn w którym jest gotowana?
2. Kasza powinna być jak najubożej przyprawiana, stąd pytanie, jak ją przyrządzić jeżeli nie gotując w mleku, tak by można było bez problemu wytrwać na monodiecie?
Pozdrawiam

_________________
Dlaczego wmawiamy sobie, że istnieje grawitacja zamiast po prostu wzbić się w powietrze?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 30 sie 2013, 16:37 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 30 sie 2013, 19:07 
Nie stosowalam tego sposobu odzywiania, natomiast owszem, jem duzo jaglanki. Jaglanka jest jak miotelka dla jelit... takze bardzo, bardzo godna polecenia.



Na górę
   
 
 
Post: 30 sie 2013, 19:16 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 438
Płeć: mężczyzna
Mi najbardziej się rozchodzi o kwestię gotowania w wodzie z mlekim. Czy to nie wpłynie ujemnie na jej działanie? O prozdrowotnych właściwościach jaglanki nie ma się co rozpisywać bo jest ich za dużo. Oczywiście warto włączyć ją na stałe do menu, idealne śniadanie, z miodem, z owocami, do wyboru do koloru. Skoro jednak jesz dużo kaszy, może zdradzisz mi przepis na smaczną kaszę? Tak by nadawała się do mojej monodiety i miała jak najbardziej przystępny smak. Z góry dzięki ;)

_________________
Dlaczego wmawiamy sobie, że istnieje grawitacja zamiast po prostu wzbić się w powietrze?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 sie 2013, 20:16 
Tak, Proso czyli kasza jaglana, jest Bardzo zdrowa i jak najbardziej warto ją jeść !

Na pewno gotowanie alkalizującej jaglanki, na niezdrowym zakwaszającym mleku krowim, wpłynie negatywnie na nią i mija się kompletnie z celem!

Bo jaki ma sens jedzenie czegoś co ma alkalizować organizm, razem z czymś, co go zakwasza :cooo?:

Ja gotuję ją sobie krótko, na lekko osolonej wodzie i po ugotowaniu dodaje zimne mleko ROŚLINNE (sojowe, ryżowe, migdałowe, orzechowe ) zrobione własnoręcznie w domu lub kupne, gotowe i dosładzam lub nie, jakimś naturalnym słodem lub zmiksowanymi słodkimi owocami.
I wychodzi pyszna wegańska zupka mleczna. :mniam: :obiad:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam :kwiatek:



Na górę
   
 
 
Post: 30 sie 2013, 21:15 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 438
Płeć: mężczyzna
Ok, też tak uważam. Tam wprawdzie gotuje się na wpół w wodzie na wpół w mleku ale fakt, faktem. A co do monodiety, rzeczywiście jedząc samą kaszę będzie mi ciężko wytrzymać dajmy na to tydzień. Bardzo chętnie zmiksowałbym ją z miodem, którego rodzajów mam w domu pełno. Zastanawiam się tylko, czy nie będzie mijać się to z celem. Miód ma wiele prozdrowotnych właściwości i alkalizuje. Tylko pytanie jest takie, bo dieta w założeniu ma być lekka by nie przeciążać organizmu a ten mógł się oczyścić, miód z kolei trawi się powoli i może utrudniać ten proces. Wytrzymałem jeden dzień, to i tak dobrze, nawet jeden dzień dobrze zrobi naszemu organizmowi ale w założeniu mam przedłużyć tę monodietę na tak długo jak podpowie mi to organizm. Nie chcę się jednak oszukiwać, ciężko będzie mi wytrzymać jedząc dzień w dzień kilka razy samą, mdłą kaszę. Może macie dla mnie jakieś pomysły jak to pogodzić? Tak by jagła została lekkostrawna ale smakowała na tyle dobrze bym mógł dokończyć dietę?

_________________
Dlaczego wmawiamy sobie, że istnieje grawitacja zamiast po prostu wzbić się w powietrze?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 sie 2013, 21:24 
Oczyszczające kuracje zbożowe są rzeczywiście szeroko stosowane w medycynie chińskiej, ale niestety chyba oczyszczanie bardzo często przebiega burzliwie i brak walorów smakowych potrawy może być jednym z mniejszych zmartwień;)
Zasadniczo chyba nie ma co liczyć na normalne funkcjonowanie, ale to zależy od tego co tam sobie uzbieraliśmy;)

Poniżej wklejam Ci fragment spisanego wykładu lekarza tradycyjnej medycyny chińskiej - Claude Diolosy, w którym znajdziesz informację, że 5 dni oczyszczania w kuracji zbożowej to za krótko i dlaczeg tak jest. Wykład został spisany przez słuchacza, ale nie przeze mnie, i jest dostępny w sieci w formie pdf pod tytułem "Chiny, kuchnia, tajemnice medycyny". Tu jest akurat przykład monodiety pszenicznej, jaglaną stosuje się całkowicie tak samo.

Oczyszczanie organizmu
Celem oczyszczania i równoważenia organizmu stosuje się różnego rodzaju i różnej
długości głodówki oraz kuracje zbożowe.
Aby lepiej zrozumieć sens takiego umartwiania się, należy wcześniej poznać prawo
dziewięćdziesięciu dni ważne w medycynie chińskiej. Mówi ono, że każda rzecz czyniona
lub spożywana dzisiaj, da rezultat za dziewięćdziesiąt dni. Jeśli dzisiaj w jakiś konkretny
sposób będziemy się zachowywać, to po dziewięćdziesięciu dniach powróci to jak
bumerang. Prawo powyższe dotyczy również pór roku. Na przykład zbyt wiele chłodu
(dopuszczonego do ciała) w zimie - 90 dni później, na wiosnę, dolega reumatyzm; nadmiar
gorąca w lecie - 90 dni potem, jesienią, pojawia się gorączka. W szczególnych przypadkach
możliwe jest też wykorzystanie tego prawa do celów terapeutycznych.
W życiu ciągle popełniamy błędy, których skutki pojawiają się w cyklu
dziewięćdziesięciodniowym. Na dodatek każdy taki skutek staje się kolejnym zaburzeniem,
wywołującym nową reakcję po kolejnych trzech miesiącach... Cykl powtarza się wiec dalej,
jak fale po wrzuceniu kamienia do wody (co 180, 270 dni itd.). Oczywiście kolejne rezultaty
pierwotnego zaburzenia równowagi organizmu są coraz słabsze, niemniej jednak ciągle
obecne. Głodówkę lub kurację zbożową robimy, by przerwać i wygasić takie cykle. Trwa ona
dwanaście dni i po niej zaczyna się nowy cykl - tyle, że organizm jest już oczyszczony i
lepiej zharmonizowany.
Dlaczego ma ona trwać dwanaście dni? Medycyna chińska uważa, że cykl przemiany i
wymiany krwi trwa sto dwadzieścia dni. Tak więc w ciągu dwunastu dni nastąpi zmiana
właściwości 10% krwi, przez co uzyskuje się wystarczającą ilość energii i mocy do
spowodowania odczuwalnej zmiany na lepsze. Zatrzymuje się w ten sposób rozwój i
rozprzestrzenianie choroby, nie rusza się jednak jeszcze głębokich korzeni, czyli jej
przyczyn. Porównać to można do głębokiej akupunktury.
Głodówki
Głodówki nie można robić byle jak. Należy przynajmniej kilka dni wcześniej przygotować
do niej ciało. Najpierw trzeba przestać jeść mięso, potem sery, stopniowo przechodzić na
pożywienie roślinne, a tuż przed rozpoczęciem właściwej głodówki jeść wyłącznie produkty
zbożowe (kasze, inne dania z pełnego ziarna). Po kilku dniach odżywiania się zbożami
można rozpocząć głodówkę.
Podczas głodówki nie powinno się stosować szczególnych środków do oczyszczania i
opróżniania jelit, gdyż mogą one wywołać nerwobóle, rwę kulszową, bóle krzyży,
niepotrzebnie osłabiają organizm. Ważny jest rodzaj herbaty pitej podczas głodówki. Pić
należy zawsze cieple napoje (szczególnie w naszym klimacie). Najlepiej przygotować różne
owoce określone względem pięciu przemian, w odpowiedniej kolejności.
Zgodnie z cyklem odżywczym wrzucamy je na wrzącą wodę i gotujemy cztery godziny,
następnie robimy z tego soki i pijemy w miarę pragnienia. Warto na napoje dobierać takie
rodzaje owoców czy jarzyn, które będą wzmacniały żądany narząd - wtedy głodówka spełnia
rolę nie tylko oczyszczającą, ale i terapeutyczną.
Okres głodówki warto wykorzystać na naukę i medytację - są one wtedy o wiele
skuteczniejsze.
Nigdy nie powinno się robić głodówki w zimie. Wszystkie zwierzęta otłuszczają się na
zimę, więc i dla ludzi jest to pora, kiedy należy przybrać na wadze, zamiast ją tracić.
Najlepiej zaczynać głodówki wiosną - najwcześniej o wiosennej równonocy; definitywnie
zaprzestać głodówek po jesiennym zrównaniu dnia z nocą. Głodówka ma trwać przynajmniej
trzy dni. Ciało potrzebuje przynajmniej 72 godziny na wydalenie głównych toksyn.
Po zakończeniu głodówki konieczne jest stopniowe przyzwyczajanie do normalnego
pożywienia. Objadanie się natychmiast po zakończeniu postu jest bardzo szkodliwe, a
niekiedy nawet może być bardzo niebezpieczne.
Kuracja zbożowa
Kuracja zbożowa omówiona zostanie na przykładzie kuracji pszenicznej. Pszenica ma
niezwykłą zdolność oczyszczania wątroby.
Wskazane jest raz w ciągu roku zrobić taką dwunastodniową kurację, a najlepsza pora
przypada na równonoc wiosenną - wszak wiosna to pora wzrostu, przebudzenia, zmiany. Z
porą tą związana jest również energia wątroby oraz najsilniejsze oddziaływanie pszenicy.
W czasie tych 12 dni je się gotowaną bez soli pszenicę (ziarno), bardzo dokładnie ją
żując. Jeść możemy tyle, ile mamy ochotę, a do tego winniśmy pić herbatę z gotowanej naci
pietruszki lub sok brzozowy (choć nie jest to niezbędne). Pszenica i herbata z naci pietruszki
oraz ewentualnie sok brzozowy muszą być jedynym pożywieniem przez całe dwanaście dni!
Kurację taką najlepiej przeprowadzać na wsi; lepiej nie robić jej w skażonych i zatrutych
miastach.
Po takiej kuracji trzeba zacząć normalnie gotować według zasady pięciu ruchów. Nie
musimy się obawiać, że jedząc przez dwanaście dni tylko pełne ziarno nie będziemy
dostarczać organizmowi witamin, soli czy białek. Natomiast trzeba przestrzec wszystkich
pragnących rozpocząć taką dietę, że nie należy ona do łatwych. W rzeczywistości jest ona o
wiele trudniejsza niż całkowita głodówka przez 12 dni.
Dodatkowo można też pić tzw. mleczko pszeniczne mające również bardzo silne
właściwości oczyszczające. Zalecane bywa także w przypadku niedoboru jin serca
(głównymi objawami są nocne poty, nerwowy sen, kołatania serca oraz gorące dłonie).
Przyrządzamy je następująco: do 14 części gotującej się wody wsypujemy 1 część pszenicy
i gotujemy cztery godziny. Następnie odsączamy rozgotowaną pszenicę i wyciskamy silnie
przez gęsty materiał aż do uzyskania białego lepkiego mleczka, po czym pijemy całość
otrzymanego w ten sposób płynu.
Mleczko pszeniczne zawiera bardzo dużo czi - zalecane jest więc po głodówkach oraz
dla ludzi starych i wyczerpanych.



Na górę
   
 
 
Post: 30 sie 2013, 21:29 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 438
Płeć: mężczyzna
A jeszcze wtrącę wątek mleka krowiego. Osobiście mam możliwość robienia sobie sera z własnego mleka. Tak więc mam twaróg do pasty Dr.Budwig z naturalnego sera poddanego procesowi naturalnej fermentacji od krów, które pasą się na pastwisku zgodnie z naturą. Zdania są jednak podzielone co do wpływu sera na zdrowie. Cóż, gdzieniegdzie można przeczytać, że sery poddane procesowi naturalnej fermentacji alkalizują, gdzie indziej wszystko jest wrzucone do jednego worka, czyli nabiał zakwasza. Dlatego widzę podwójny sens w stosowaniu tej monodiety oczyszczającej. Później, po powrocie do normalnego trybu żywienia, będzie mi bardzo łatwo określić, który produkt rzeczywiście mi szkodzi, a który nie. Może obalę mit niezdrowego, kwaśnego sera ( powtarzam, że wyrabianego własnoręcznie, od mleka co do którego jakości mam pewność, a te 2 rzeczy są bardzo istotne) lub jednak okaże się, że nie wpływa to na mnie korzystnie i lepiej byłoby to odstawić. Jakby nie patrzyć, w takim twarogu jest wysoka zawartość witaminy A czy takich istotnych pierwiastków jak Cynk czy Selen a przecież laktoza w serze poddanym naturalnemu procesowi fermentacji jest strawiona przez kultury bakterii dlatego jedzenie serów nie sprawia problemów nawet osobom, które laktozy nie trawią. Bardzo ciekawa kwestia, Dr Budwig zalecała twaróg codziennie, wyleczyła raka i żyła 95 lat. Ja dodatkowo mam grupę krwi B, której to zaleca się spożywanie nabiału codziennie, no zwłaszcza jeżeli jest ekologiczny, w pełni naturalny co do którego jakości ma się 100% pewności. Również William Davies autor słynnego "Pszenicznego brzucha" nie widział nic złego w jedzeniu nabiału, a wręcz przeciwnie. Tak czy inaczej myślę, że do rafinowanego cukru czy mąki pszennej szkodliwością wiejski serek się nie zbliża. Tym bardziej dlatego jestem ciekawy jak mój organizm zareaguje na ser po przejściu diety oczyszczającej.

-- 30 sie 2013, 21:40 --

BlueDivine,
Bardzo ciekawe co piszesz. A wiesz co jest w tym wszystkim najlepsze? Zaraz napiszę.
Jak wiadomo człowiek rodzi się głupi, z racji młodego wieku dopiero od niedawna zdałem sobie sprawę z pewnych rzeczy. Właśnie około 90 dni temu tj początek czerwca - zacząłem naprawdę rozsądnie się odżywiać. Od tamtej pory, może z drobnymi wyjątkami na początku, nie miałem do czynienia z rafinowanym cukrem i wszystkim co go zawiera a także pszenną mąką. Od tamtej pory codziennie piję olej lniany i generalnie spożywam 0 chemii. Nie ręczę za to, że moje posiłki są idealnie zbilansowane, lecznicze itd. Na pewno tak nie jest, każdy ma jakieś swoje przyzwyczajenia, ale sądzę, że odżywiałem się dobrze, bo jadłem prosto, jadłem produkty co do których pochodzenia nie miałem wątpliwości. Z racji tego, że mam możliwość jadłem, jem dużo białego, naturalnego sera, właśnie w formie Dr.Budwig. Muszę przyznać, że przez te 3 miesiące moje samopoczucie się wyraźnie poprawiło, poprawiło się wiele aspektów mojego zdrowia. Jako, że jestem perfekcjonistą, czuję, że to jeszcze nie jest to. Dlatego zdecydowałem, że potrzebują porządnej oczyszczającej diety. Oczywiście, nie mówię tylko o 5 dniach. 5 dni to takie minimum, właściwie sam sobie nie założyłem jak długo trwać ma dieta, myślałem, że organizm sam mi o tym podpowie. Tak czy inaczej wychodzi na to, że dopiero teraz powinienem odczuwać to co najlepsze w związku z radykalną zmianą sposobu żywienia przypadającą właśnie na okres ok. 3 miesięcy temu. Niemniej postaram się wytrwać w tej monodiecie. Więc wracając do kaszy jaglanej - czy jedzenie jej wraz z miodem przyniesie skutek? Co do diety pszenicznej, no nie jestem przekonany, dzisiaj nie dostanę pszenicy niezmodyfikowanej genetycznie. Chyba, że mówimy o starych odmianach, orkisz, wąsatka itd.

_________________
Dlaczego wmawiamy sobie, że istnieje grawitacja zamiast po prostu wzbić się w powietrze?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 sie 2013, 21:47 
A tak, z tą pszenicą to racja. Tylko te wykłady pochodzą chyba z początku lat '80, więc pewnie wtedy było inaczej.



Na górę
   
 
 
Post: 30 sie 2013, 21:58 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 438
Płeć: mężczyzna
BlueDivine,
A co sądzisz o formie kasza+miód? A także o wiejskim serze (tutaj oczywiście nie w kontekście oczyszczania, raczej ogólnie)?

_________________
Dlaczego wmawiamy sobie, że istnieje grawitacja zamiast po prostu wzbić się w powietrze?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 sie 2013, 6:34 
Nie spodoba Ci się to, ale wydaje mi się, że jak to ma być oczyszczanie, to bez miodu i innych.
Ja leczę monodietą jaglaną przeziębienia i wtedy widzę jak na dłoni - jak wymiękam i czegoś dodaję, albo zjadam coś innego, natychmiast widać pogorszenie. Dni na czystej jaglance bez niczego to zawsze dni z najlepszym samopoczuciem. Chyba, że akurat trafi się jakaś reakcja bardziej burzliwa;)

A o serze i o mleku mogę powiedzieć Ci co sądzi TCM (tradycyjna medycyna chińska) - zasadniczo sądzi ona, że zależy od osoby, czy będzie jej służył, czy szkodził. Nabiał jest zgodnie z ich klasyfikacją zimny czyli dodaje ciału dużo wilgoci. Ja bym nie mogła go jeść, ponieważ mam właśnie nadmiar wilgoci, ale jakie właściwości ma Twój organizm - to tlko lekarz TCM mógłby określić. Można spróbować na oko samemu po objawach z książki Barbary Temelie "odżywianie wg pięciu przemian". Zasadniczo, jeśli chcesz wejść głębiej w temat wspierania zdrowia odżywianiem, to TCM jest kopalnią wiedzy. Przede wszystkim daje dużo wolności, bo de facto pozwala na wszystko:)

A jeszcze wracając do nabiału: każdy, nawet od najszczęśliwszej i najzdrowszej krowy świata zawiera kazeinę - białko, którego człowiek nie trawi i które potem odkłada się w tkankach w postaci różnych syfów. Jest naprawdę niestrawialna - kiedyś wykorzystywało się ją do robienia guzików;) Wiem, ze bardzo trudno to przyjąć, ale wydaje się, że cały nabiał jednak truje...



Na górę
   
 
 
Post: 31 sie 2013, 10:15 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2012, 16:17
Posty: 434
Płeć: kobieta
devlieger, mogę Ci napisać jak podawałam kaszę dzieciom. Ugotowaną na wodzie z rodzynkami kaszę (niezbyt suchą) mieszałam ze startym jabłkiem i cynamonem i kardamonem. Później zaczęłam robić jaglane "budynie", czyli ugotowana kasza zmiksowana na gładko z owocami (czasami ze świeżymi, czasami z suszonymi - ze śliwkami smaczna) i mlekiem roślinnym (z nerkowców, migdałowym albo kokosowym). Zawsze bez dodatku cukru, jeśli było zbyt mało wyraziste w smaku to dawałam daktyle albo stewię. Robiłam też w wersji na słono z warzywami przeróżnymi. No ale jeśli ma to być monodieta, to raczej powinna być kasza bez dodatków :cooo?: :hmmm:

Jeśli chcesz zrobić oczyszczanie z toksyn, to może dieta warzywno-owocowa dr Dąbrowskiej by Cię zainteresowała. Co prawda to same warzywa i niewielkie ilości owoców, bez tłuszczu i zbóż, ale można wytrzymać, jesz kiedy chcesz i ile chcesz, tylko przy okazji też tracisz na wadze. No ale skoro mój mięsolubny, ziemniakolubny i chlebolubny mąż na niej 5 dni bez problemu wytrzymał, to też powinieneś dać radę. Siostra robiła 2 tygodnie i jadła tyle jednego dnia, co ja przez tydzień, bo nieprzyzwyczajona do "lekkiego" jedzenia, ale też dała radę.
Dostarczasz z zewnątrz niewielkie ilości kalorii, więc organizm zaczyna trawić to, co niepotrzebne - tkankę tłuszczową, ogniska zapalne, chore tkanki itd.

_________________
Kto chce, zawsze znajdzie sposób, kto nie chce, zawsze znajdzie wymówkę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 sie 2013, 10:44 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 438
Płeć: mężczyzna
Mnie jednak najbardziej przekonuje kasza. Zdaję sobie sprawę, że najlepiej jeżeli będzie to sama kasza, może jakoś wytrzymam, spróbuję z cynamonem lub kurkumą, jedna przyprawa nie zaburzy zbytnio właściwości oczyszczających. Najważniejsze przecież żeby była to dieta alkalizująca. Muszę dodać, że zakłada ona właśnie pozbycie się wilgoci a także "ogrzanie" organizmu, dlatego piję tylko herbatki ziołowe, bo w przypadku monodiety jaglanej zaleca się picie dużej ilości - ciepłych płynów, dlatego właśnie takie herbatki są najodpowiedniejsze.

_________________
Dlaczego wmawiamy sobie, że istnieje grawitacja zamiast po prostu wzbić się w powietrze?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 wrz 2013, 8:08 
A kasza jaglana nie zawiera przypadkiem glutenu ? Czy pomyliłem z jęczmienną ?



Na górę
   
 
 
Post: 02 wrz 2013, 10:10 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 438
Płeć: mężczyzna
WaterFlow,
Pomyliłeś z jęczmienną ( lub jakąś inną ). Kasza jaglana jest w 100% wolna od glutenu.

_________________
Dlaczego wmawiamy sobie, że istnieje grawitacja zamiast po prostu wzbić się w powietrze?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 wrz 2013, 13:03 
...tak samo jak kasza gryczana


@ devlieger Jeżeli kasza jaglana na słodko, jest dla ciebie za mdła, to możesz dodać sobie do niej, ostrego Imbiru, który ma też wł. rozgrzewające i jest b. zdrowy! i Sok z Cytryny, który też alkalizuje! I podkreśla i wyostrza smak wielu potraw, ja dodaje sobie sok z cytryny, do różnych zup i surówek, w tym celu, tak samo jak imbir i chilli.

:kwiatek: :jabłko:



Na górę
   
 
 
Post: 02 wrz 2013, 14:13 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 438
Płeć: mężczyzna
alcyone,
Wiesz co, pierwszego dnia przyrządzałem kaszę inaczej. Przed ugotowaniem ją prażyłem i ten smak mi nie odpowiadał. Teraz gotuję w samej wodzie i nie ma wielkiej różnicy pomiędzy nią a tą gotowaną w wodzie z mlekiem. Oczywiście ta w mleku jest delikatniejsza - jak kleik. Ale tak czy inaczej to jest to prawie takie samo wyrzeczenie, a przecież chodzi o działanie. Na dzisiaj wydaje mi się, że fizycznie powinienem to spokojnie wytrzymać. Kasza nie rośnie mi w gębie. Jak dla mnie po prostu nie ma smaku, czyli ani nie smakuje ale też nie nie smakuje. Powinno być dobrze, jak człowiek głodny to zje wszystko :)

-- 02 wrz 2013, 14:15 --

A o kombinacjach ze smakiem i dodatkach będę myślał jak skończę oczyszczanie. Mam zamiar na stałe włączyć ją do diety, no a wtedy nie będzie problemu, żeby jeść ją tak jak lubię - np z miodem.

-- 02 wrz 2013, 21:50 --

Muszę jeszcze dodać, że miałem dzisiaj piękny sen. Otóż śniło mi się, że zakończyłem już tę dietę i byłem z siebie bardzo zadowolony. Generalnie fizycznie czuję się dobrze, nie miałem, żadnych skutków ubocznych, a już nadeszłyby, jeżeli miałyby. Byle do przyszłej środy. Fizycznie jest spokojnie, gorzej by wytrzymać psychicznie. Za dużo dobrych zapachów mnie otacza, ale jak wytrwam to plusów będzie bardzo wiele. Na pewno smak, o tak. Zwykłe, proste, bardzo zdrowe rzeczy będą mi z pewnością nieziemsko smakować. W tej chwili marzę sobie nawet o tak prostej potrawie jak... cebula. Z przyjemnością kroił bym sobie ją na plasterki, jadł powoli i delektował się smakiem.

_________________
Dlaczego wmawiamy sobie, że istnieje grawitacja zamiast po prostu wzbić się w powietrze?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 16 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 18 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group