Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 12 sie 2020, 21:54

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 
Autor Wiadomość
Post: 24 maja 2009, 17:25 
Hej na wstępie chciałem napisać że moim celem nie jest obrażanie ani detronizowanie, ośmieszanie lub dekonspirowanie autorów, użytkowników tego forum i osób które się tym interesują, być może spojrzą na to wszystko trochę z innej strony jak ja - po przeczytaniu moich spostrzeżeń i uwag. Od pewnego czasu obserwuję, poczynania tych panów David Icke i Alex Jones, oglądam różne filmy, staram się to jakoś pojąć i ustosunkować do tego. Dziś usiadłem i zrobiłem sobie coś takiego jak powtórka z rozgrywki, nudziłem się więc zasiadłem do lapka obejrzeć ponownie jeden z filmików a dokładnie ?Alex Jones & David Icke Bankowe Przejęcie Ameryki? wieże że istnieją różnego rodzaju spiski, NWO jest prawdziwe i ogłoszone i są na to dowody, jednak panowie twierdzą że największym kontrolerem człowieka jest pieniądz, ogólnie banki, chciałem zwrócić uwagę na to z jaką determinacją Alex i David starają się udowodnić że jest to wielki problem, zaczynam odnosić wrażenie że chcą aby ludzkość rzuciła się na nich z widłami i chyba ich po prostu pozabijała rzecz jasna ?władzę? nie patrząc jakie może to przynieść skutki, następnie zauważyłem że nie mówi się tutaj o tak istotnych rzeczach które to właśnie utrzymują te banki? w zasadzie których potrzebujemy ponieważ jest to jeden z systemów ułatwiających działanie ludzkości (technologia), nie mówi się o tym że ludzie oszczędzają pieniądze, że bierzemy pożyczki, kredyty, by torować sobie drogę na lepszą która wiąże się z ryzykiem, nie mówi się o setkach tysięcy upadających biznesmenów którzy bankrutują poprzez złe zarządzanie, które jest istotne by utrzymać się na rynku. To co opisałem to tylko zgiełk tego całego dramatu, szkoda że Ci panowie których bardzo szanuje za taką odwagę by kręcić taki Show w USA, wiem że najłatwiej jest mówić i pisać o problemie jednocześnie nie podając lepszych rozwiązań żeby go wyeliminować, niestety w wszystkich filmikach jakie oglądałem nie widziałem żadnego dobrego wyjścia z sytuacji, wychodzi na to że jest dużo problemu i reakcji aczkolwiek dokładając rozwiązanie było by coś w stylu morderczej/krwawej rzeźni z nienawiści do władzy.
Do tego wszystkiego dodam dwa ciekawe cytaty z filmu który w powyższym tekście wymieniłem i odniosę się do nich w stosowny sposób podając przykład:

?I musimy przestać współpracować z naszym własnym zniewoleniem?

?Potrzebujemy masowego, pokoju braku współpracy z systemem?

Jeśli dobrze rozumiem, panem swojego losu jest każdy sam, aczkolwiek pewien system istnieje chociaż by w naturalny sposób (bezwzględny, chodzi mi także o pewnego rodzaju hierarchie), bez pewnej drabinki jaką jest np. łańcuch pokarmowy, powstał by nieuporządkowany chaos.

Dojdę do ostatecznej konkluzji, każdy z nas ma inną pojemność żołądka, inne potrzeby fizyczne, duchowe jak i materialne,, potrzebuje czegoś swojego oryginalnego ale pozostając jednak w tym uporządkowanym ?systemie? oczywiście wszystko ma swoje wady i zalety, dla tego cały czas jest zmieniany. Na koniec, jestem ciekawy jak by to wszystko wyglądało gdyby było po myśli Alexa i Davida, ten cały pokój, dobro itp?.
Pozdrawiam i czekam na Komentarze.



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 24 maja 2009, 17:25 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 26 maja 2009, 5:35 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 maja 2009, 21:34
Posty: 575
Lokalizacja: Pleiades
Płeć: mężczyzna
system nie jest zly, system jest kontrolowany przez zlych ludzi..
jezeli zniknie bieda na ziemi, to juz tylko prawdziwi psychole zostana, a takich latwo unieszkodliwic.
o tym mowi Dr Steven Greer.
oczywiscie te reptilianskie darmozjady zmieniaja system caly czas, by sie zabiezpieczyc.. ale to sie zmieni..
Wiara jest niczym, bez wiedzy. (w co sie wierzy)

_________________
Wiara to Ja, a Wiedza to moj Miecz.
"Badz zmiana, ktora chcesz zobaczyc na swiecie" Gandhi



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 maja 2009, 9:53 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2009, 0:22
Posty: 835
Lokalizacja: PL Gniezno / UK Elgin
Płeć: mężczyzna
Bardzo interesujące i w temacie .

phpBB [video]

_________________
They want your soul.. Take your powers back to yourself.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 maja 2009, 20:24 
Cytuj:
jednak panowie twierdzą że największym kontrolerem człowieka jest pieniądz,

zgadzam się z tą kontrolą, i dobrowolnym oddawaniem swej wolności i uzależnianiem jej od pieniędzy. Zwłaszcza, że jest to tylko papier, a znaczenie nadajemy sami. MY SAMI!. Od kiedy oderwano przeliczanie dolara ( a za tym idzie każdej innej waluty) na złoto, te papierki służą głównie do manipulacji. Ostatni film świetnie pokazuje jeden mechanizm.
I jeszcze sobie myślę, że chwilowo trudno znaleźć sensowne rozwiązanie, więc trza to zaakceptować, ale koniecznie sobie uświadomić tą zależność, ograniczyć zaciąganie kredytów na byle co! Toż nową miarką człeka to jest jego "zdolność kredytowa"!!! . W miarę jak rosnie świadomość ludzi, pojawiają sie rozwiązania, więc i na to przyjdzie kolej.
ale koniecznie trzeba o tym mówić
promyczki



Na górę
   
 
 
Post: 26 maja 2009, 22:47 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 maja 2009, 21:34
Posty: 575
Lokalizacja: Pleiades
Płeć: mężczyzna
osobiscie to zaciagnalbym kredytow jak najwiecej.. system niedlugo padnie, a przeciez cie nie zamkna..
chyba ze ktos ma rodzine, to odradzam.. - i kupywalbym rozne potrzebne, praktyczne rzeczy, np do przetrwania.

_________________
Wiara to Ja, a Wiedza to moj Miecz.
"Badz zmiana, ktora chcesz zobaczyc na swiecie" Gandhi



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 maja 2009, 23:06 
chmmmm... biorąc pod uwagę holograficzną naturę wszechswiata... ja wybieram życie. Trwanie to była epoka wcześniejsza, teraz czas na życie.
Sprawdzam holograficzną swą twórczość i podpisuję się pod swym "dziełem". Faktycznie myśli kreują rzeczywistość. Mam to sprawdzone doświadczeniem swym. Teraz pracuję nad poprawą jakości życia. Jakieś dwa lata temu postanowiłam zacząć żyć, w targach z samą sobą zdecydowałam, że wolę umrzeć niż dalej trwać. I wiecie co? Wszechświat konspiruje coby podtrzymywać wszelkie programy!!! Jak napisał Vadim w Transerfingu - prawom natury jest obojętne co wybierasz.
Jedyna "robota" to utrzymać akceptację, dobry humor, nie sprzeniewierzać się sobie, nie porównywać i w moim wydaniu - ciekawość nieustającą pielęgnować, bo jednym z pozostawionych sobie przekonań jest kasjopejanskie - wiedza chroni ignoracja zagraża.
promyczki



Na górę
   
 
 
Post: 26 maja 2009, 23:32 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 maja 2009, 21:34
Posty: 575
Lokalizacja: Pleiades
Płeć: mężczyzna
acha! juz wiem skad ta gramatyka. mowisz prawie jak Joda.. :D
podoba mi sie nawet..
wiadomo kobiety kieruja sie bardziej intuicja czy jak to zwal..
jest wiele drog do celu, czymkolwiek ten cel jest..

_________________
Wiara to Ja, a Wiedza to moj Miecz.
"Badz zmiana, ktora chcesz zobaczyc na swiecie" Gandhi



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 maja 2009, 9:22 
Witam.

Korzystając z zasobów potralu http://www.schodamidonieba.pl chcialbym przytoczyć text wykazujący że pieniądze i ekonomia mogą być przyjazne człowiekowi:

"
Charles Eisenstein

"Dostatek polega na więziach, a nie zdobywaniu bogactwa."
? Tom Brown, Jr.


Nasz obecny system monetarny wymaga niekończącego się wzrostu, ucieleśnia linearny sposób myślenia, przeczy cyklicznej naturze przyrody i napędza bezustanne przeliczanie wszelkich bogactw na pieniądze. Co więcej, koncepcja odsetek jest źródłem narastającej konkurencji w naszej gospodarce, systemowego braku dostatku i koncentracji bogactw. Interes jest powiązany z naszym sposobem postrzegania samych siebie jako osobnych, konkurujących ze sobą podmiotów dążących do gromadzenia coraz większej części świata w ramach tego, co ?moje?. Jednak dziś ludzka tożsamość przechodzi głęboką metamorfozę. Elementem tej zmiany w postrzeganiu samych siebie i świata będzie nowy system pieniądza, pasujący do nowej istoty ludzkiej.


Biorąc pod uwagę rozstrzygającą rolę odsetek, pierwszym alternatywnym systemem monetarnym, nad jakim warto się zastanowić jest taki, który je strukturalnie eliminuje. W 1906 roku taki system, zwany Frei Geld, czyli ?wolny pieniądz?, został zaproponowany przez Silvio Gesella w dziele "Naturalny porządek ekonomiczny". Zdaniem Gesella powinno zostać wprowadzone negatywne oprocentowanie w postaci opłaty dewaluacyjnej. Od czasu do czasu banknot powinien być opatrzony znaczkiem kosztującym ułamek jego wartości, odpowiednikiem ?opłaty użytkownika? lub ?opłaty konserwacyjnej?. Oznaczałoby to, że pieniądz psuje się, ?rdzewieje? i traci na wartości wraz z upływem czasu. (Rzecz jasna w dzisiejszym świecie odbywałoby się to drogą elektroniczną). Jeśli komuś wydaje się to być dość radykalnym postulatem, który nigdy nie ma szans realizacji, pewnie zdziwi się słysząc, że tak ogromny autorytet, jak John Maynard Keynes docenił teoretyczną spójność teorii Gesella (z jednym krytycznym zastrzeżeniem). Co więcej, system ten został już kiedyś wprowadzony w życie, i to z sukcesem, a dziś znów jest wykorzystywany.


Najlepszym dowodem na trafność tego system był eksperyment przeprowadzony w austriackim mieście Worgl w 1932 roku. Na każdy emitowany lokalnie banknot trzeba było nalepić co miesiąc znaczek kosztujący 1% jego nominalnej wartości. Taki środek zapobiegający gromadzeniu pieniędzy sprawił, że mieszkańcy miasta szybko je wydawali, a nawet opłacali podatki z wyprzedzeniem. Zamiast rosnąć i generować odsetki, zgromadzone bogactwo stało się obciążeniem, w podobny sposób, w jaki jakakolwiek własność jest obciążeniem dla prowadzących koczowniczy tryb życia łowczych-zbieraczy. Gospodarka Worgl zaczęła rozkwitać, bezrobocie gwałtownie spadać (choć reszta kraju pogrążała się w coraz większym kryzysie), prowadzono też roboty publiczne. Okres prosperity trwał aż do chwili, kiedy w 1933 roku waluta Worgl (i setek naśladowców) została zdelegalizowana z inicjatywy zagrożonego banku centralnego.


Wzorce te przedostały się też do Stanów Zjednoczonych. W obliczu hiperinflacji waluty narodowej będącej skutkiem serii upadków banków, obywatele i miejscowe władze tworzyły własne pieniądze. Do roku 1933 kilkaset miast, a nawet część stanów było przygotowanych do wprowadzenia (a nawet zdążyło już wprowadzić) ?waluty awaryjne? [emergency curriencies]. W wielu przypadkach były to prowizoryczne banknoty wymagające przyklejania znaczków, podobnie jak w Worgl. Pomimo gorącego wsparcia wybitnego ekonomisty Irvinga Fishera, Roosevelt wprowadzając Nowy Ład zdelegalizował wszystkie waluty awaryjne i zarządził czasowe zamknięcie banków w marcu 1933 roku w obawie przed decentralizacyjnym wpływem nowych walut.


Dziś znajdujemy się na krawędzi podobnego kryzysu i stoimy przed podobnym wyborem między wspieraniem starego świata poprzez wzmacnianie centralizacyjnej kontroli lub porzuceniem takiej kontroli i wejściem w nowy świat. Istotne jest zrozumienie faktu, że konsekwencje wprowadzenia systemu rdzewiejącego pieniądza będą ogromne, obejmując wymiar gospodarczy, społeczny, psychologiczny i duchowy. Pieniądz ma tak fundamentalny charakter dla naszej cywilizacji, że naiwnością byłoby mieć nadzieję na autentyczne zmiany w naszym życiu bez fundamentalnej zmiany w systemie pieniądza.


Pod względem koncepcyjnym ?rdzewienie? pieniądza działa poprzez uwolnienie dóbr materialnych, które podlegają naturalnemu cyklicznemu procesowi odnowy i niszczenia, od związku z pieniądzem, którego wartość obecnie jedynie rośnie z czasem, i to w sposób gwałtowny. Jak już ustaliliśmy w Części 1 tego eseju, prowadzi to do rujnacji i wyczerpania wszelkiego bogactwa społecznego, kulturalnego, naturalnego i duchowego. Ujemne oprocentowanie jedynie poddaje pieniądz temu samemu prawu, jakiemu podlegają przedmioty, które wymagają konserwacji i pielęgnacji, by utrzymać swą wartość. Gesell pisał tak:
"Złoto nie jest zharmonizowane z charakterem naszych towarów. Złoto i słoma, złoto i benzyna, złoto i guano, złoto i cegły, złoto i żelazo, złoto i skóra! Zapełnić przepaść między nimi może tylko chora wyobraźnia, potworna halucynacja, doktryna ?wartości?. Towary w ogólnym rozumieniu, takie jak słoma, benzyna, guano i inne można bezpiecznie wymieniać jedynie w sytuacji, kiedy dla każdego jest bez znaczenia, czy posiada pieniądze, czy też towary, a to jest możliwe jedynie wtedy, gdy pieniądza dotyczą te same problemy, które odnoszą się do przedmiotów. To oczywiste. Nasze przedmioty gniją, próchnieją, psują się, rdzewieją, więc jedynie pieniądz, który ma podobnie nieprzyjemne właściwości skazujące go na utratę wartości, może ulegać wymianie szybko, bezpiecznie i tanio. Dlaczego? Ponieważ nikt nigdy nie będzie wolał tego typu pieniądza od towarów".

Jedynie pieniądz, który traci aktualność jak gazeta, gnije jak ziemniaki, rdzewieje jak żelazo, wyparowuje jak eter, może sprostać próbie jako instrument wymiany na ziemniaki, gazety, żelazo i eter. Ani sprzedawca, ani kupujący nie będzie wolał go od towarów. W takiej sytuacji posiadanych towarów będziemy pozbywać się za pieniądze jedynie ze względu na to, że będą nam one potrzebne jako środek wymiany, a nie dlatego, że będziemy oczekiwać korzyści z posiadania pieniędzy.


Innymi słowy, oprocentowanie ujemne na nowo definiuje pieniądz jako środek wymiany, a nie jako środek gromadzenia bogactwa. Taki pieniądz nie będzie już wyjątkiem w uniwersalnej tendencji natury do rdzewienia, pleśnienia, gnicia i próchnienia ? czyli recyklingu zasobów. Taki pieniądz nie będzie utrwalał odizolowania ludzkości od natury.
Stwierdzenie Gesella ??potworna halucynacja, doktryna ?wartości??? sugeruje jeszcze inny skutek oprocentowania ujemnego ? sprawia ono, że zaczynamy kwestionować pojęcie ?wartości?. Wartość przypisuje każdemu obiektowi na świecie jakąś liczbę. Wiąże abstrakcję, niezmienną i niezależną, z tym, co stale ulega zmianom i istnieje w powiązaniu ze wszystkim innym. Jest elementem zejścia ludzkości do poziomu liczby, sprowadzenia świata do zbioru danych. Oprocentowanie ujemne odwraca ten tok myślenia i usuwa istotną granicę między światem ludzkości a światem natury. Gdy już nie będziemy woleć pieniędzy od towarów, pozbędziemy się nawyku definiowania rzeczy poprzez ich wartość.

Podczas gdy oprocentowanie dodatnie wpływa na ograniczenie wartości przyszłego strumienia pieniądza, oprocentowanie ujemne zachęca do myślenia w kategoriach dalekosiężnych. W dzisiejszej rachunkowości las, który może przynieść w przewidywalnej przyszłości milion dolarów dochodu rocznie, uważa się za bardziej wartościowy, jeśli wytnie się go natychmiast i sprzeda drewno za 50 milionów dolarów. (Obecnie wartość netto takiego lasu, w którym prowadzona jest zrównoważona gospodarka, liczona przy stopie dyskontowej 5%, to tylko 20 milionów dolarów). Rezultatem tego stanu rzeczy jest haniebnie krótkowzroczne postępowanie korporacji, które poświęcają dobro (nawet swoje własne) w dalekiej perspektywie na rzecz krótkoterminowych wyników, w wymiarze kwartału fiskalnego. Takie zachowanie jest absolutnie uzasadnione w gospodarce opartej na oprocentowaniu dodatnim, natomiast w systemie wolnego pieniądza własny interes właściciela sprawiłby, że las zostałby oszczędzony. Chciwość nie motywowałaby już do grabienia przyszłości dla obecnych korzyści. Narastające ograniczanie wartości przyszłego przepływu pieniądza skutkuje ?wycofaniem z interesu? całej ziemi w przeciwieństwie od natychmiastowego, hurtowego ?upłynnienia? tych zasobów, które nam jeszcze pozostały.

Podczas gdy oprocentowanie dodatnie powoduje koncentrację bogactwa, oprocentowanie ujemne skłania do jego dystrybucji. W każdej gospodarce o specjalizacji pracy wykraczającej poza poziom rodziny, ludzie muszą dokonywać wymiany, by prosperować. Zarówno oprocentowanie dodatnie, jaki i ujemne stanowią formę opłaty za używanie pieniędzy, jednak kluczowa różnica polega na tym, że w tym pierwszym systemie opłata ta jest przejmowana przez tych, którzy już mają pieniądze, podczas gdy w drugim jest od nich pobierana. Bogactwo pociąga za sobą wysokie koszty jego utrzymania, tym samym odtwarzając mechanizm, który rządził podejściem łowców-zbieraczy do gromadzenia dóbr.

Podczas gdy bezpieczeństwo w systemie opartym na odsetkach pochodzi z gromadzenia pieniędzy, w systemie wolnego pieniądza pochodzi ono z faktu istnienia skutecznych kanałów, którymi można je dystrybuować ? chodzi więc o to, by stać się centrum przepływu bogactwa, a nie punktem ich gromadzenia. Innymi słowy, chodzi głównie o więzi a nie o posiadanie. Oprocentowanie ujemne pozostaje w zgodzie z odmiennym poczuciem własnego ja, afirmowanym nie poprzez zamykanie coraz większej części świata w granicach ?ja? i ?moje?, ale poprzez rozwój i pogłębianie więzi z innymi. Zachęca do odwzajemniania się, dzielenia i szybkiego obiegu bogactw.


W obowiązującym obecnie systemie lepiej mieć tysiąc dolarów w garści, niż dziesięciu dłużników, którzy winni ci są po sto dolarów. W systemie pieniądza rdzewiejącego jest na odwrót. Ponieważ pieniądze tracą z czasem na wartości, jeśli mam pieniądze, których nie wykorzystam natychmiast, z chęcią pożyczę je innym, podobnie jak w sytuacji, gdy mam więcej chleba, niż potrzebuję, podzielę się nim z innymi. Jeśli natomiast będę potrzebował pieniędzy, zwrócę się o nie do moich dłużników lub zaciągnę dług u kogoś w moim otoczeniu, kto ma więcej pieniędzy, niż potrzeba mu do zaspokojenia aktualnych potrzeb. Jak pisze Gesell:
?Wraz z wprowadzeniem oprocentowania ujemnego, pieniądze zostają sprowadzone do roli parasoli; przyjaciele i znajomi wspomagają się w sposób naturalny pożyczkami pieniężnymi. Nikt nie trzyma, ani nie może trzymać zasobów pieniędzy, ponieważ pieniądz musi krążyć. A przy tym, ponieważ nikt nie może tworzyć rezerw pieniądza, nie ma potrzeby istnienia takich rezerw. Obieg pieniądza ma charakter regularny i nieprzerwany?.



Pieniądze nie będą już towarem deficytowym, gromadzonym i chronionym przed innymi. Powinny one krążyć z maksymalną możliwą szybkością (V). Ich wystawca zapewniałby stabilne ceny (P) według równania wymiany (MV=PQ) regulując ilość pieniędzy w obrocie (M) w taki sposób, by odpowiadała ona całkowitemu faktycznemu poziomowi produkcji (Q). Ten sam efekt można osiągnąć wiążąc pieniądz z koszykiem towarów odpowiadającym ogólnej wartości wytworzonej produkcji i usług, jak to proponuje Bernard Lietaer.

System pieniądza rdzewiejącego gwarantuje, że każdemu będzie go starczało. Jest to sytuacja przeciwna w stosunku do dzisiejszej, gdzie nadmiarowi dóbr materialnych towarzyszy ich karygodnie nierówna dystrybucja. Stąd bierze się ogromny paradoks polegający na tym, że z jednej strony setki miliony ludzi jest bezrobotnych lub ima się błahych, bezsensownych zajęć, natomiast nikt nie zajmuje się ważną, istotną pracą ? uświadamianiem ogółowi tego, że zerwana została więź między ludzką kreatywnością a ludzkimi potrzebami. ?W przypadku wolnego pieniądza popyt jest nieodłączny od pieniądza, nie jest już środkiem realizacji woli posiadaczy pieniędzy. Wolny pieniądz nie jest instrumentem popytu, ale popytem samym w sobie, popytem zmaterializowanym i odpowiadający podaży, która zawsze miała i ma charakter materialny? (Gesell).

Kiedy przyglądam się biedzie panującej na tym świecie, lękowi, rozpaczliwej i destrukcyjnej pogoni za zwodniczym snem o bezpieczeństwie, z trudem tłumię okrzyk protestu. Nie dlatego, że to wszystko jest niesprawiedliwe (choć jest), lecz dlatego, że jest to kompletnie niepotrzebne! Żyjemy przecież w świecie dostatku i było tak zawsze. Obecny system pieniądza i tkwiące w jego głębszych warstwach zniewolenie tego, co wolne, przez to, co posiadane na zasadzie wyłączności, stworzyły sztuczny niedostatek, choć nie ma ku temu żadnej potrzeby. Nie brak jest nam ani żywności, ani niczego innego, co potrzebne jest do zaspokojenia naszych potrzeb. Brak nam jest natomiast pieniędzy, których systemowy niedostatek wywołuje niedostatek wszystkiego innego.

W wysoko wyspecjalizowanym, technologicznym społeczeństwie, większość z nas musi dokonywać zmian, by żyć. Żeby było to możliwe, potrzebujemy środka wymiany, czyli pieniądza. Wielu ludzi, dostrzegając ten niezaprzeczalny fakt, za jedyne rozwiązanie uważa powrót do prymitywnej społeczności, porzucenie trwającego od tysiącleci rozwoju cywilizacji, którą, co całkiem zrozumiałe, postrzegają jako niesłychaną pomyłkę. Scenariusz może być jednak zupełnie inny, jeśli pieniądz zostanie wykorzystany w celu odtworzenia, a nie zniszczenia stosunków społecznych typowych dla łowców-zbieraczy. W takich społecznościach, kiedy myśliwy upolował duże zwierzę, oddawał większość mięsa, rozdzielając je według kryteriów pokrewieństwa, sympatii i potrzeb. Podobnie jak w przypadku rdzewiejącego pieniądza, korzystniej było mieć wielu dłużników winnych nam niewiele, niż pozostać z mnóstwem psującego się mięsa, a nawet suszonego, które trzeba było przecież transportować i chronić. Kto by chciał się tym zajmować, skoro nasza społeczność jest dla nas równie szczodra, co my wobec niej? Bezpieczeństwo w tamtych czasach polegało na dzieleniu się z innymi. Pomyślność sąsiadów oznaczała również naszą własną pomyślność. Każdy, kto niespodziewanie natrafiał na znaczne źródło bogactwa, wydawał ucztę. Kiedy spytano członka plemienia Pirahä o sposoby przechowywania żywności, odpowiedział on: ?Przechowuję mięso w żołądku mojego brata?.


Pieniądz tracący na wartości, to krok w kierunku dawnej gospodarki daru, która wzmacniała i określała społeczności. Omawiając stworzoną przez Lewisa Hyde?a teorię daru, Jessica Prentice napisała: ?Elementem uświęconej/erotycznej energii darów jest to, że obdarowany nie może ich gromadzić ? aby ta energia nie wygasła, musi albo przekazać je dalej, albo podarować komuś coś innego. Dary ze swojej natury są czymś, co musi krążyć?. Jest to doskonały opis wolnego pieniądza, który przypomina zakurzony podarunek schowany głęboko w szafie ? kiedy nie jest używany, traci wartość. Wolny pieniądz likwiduje wewnętrzny przymus bezustannego rozszerzania i wzmacniania akumulacji prywatnej własności, sfery ?ja? i ?moje?. Podobnie, jak oprocentowanie dodatnie kurczy krąg własnego "ja" do takiego stopnia, że kończymy z wyalienowanym, wyrachowanym ego typowym dla współczesnej cywilizacji, tak rdzewienie pieniądza, czyli przeciwieństwo odsetek, rozbudowuje naszą jaźń, sprawiając, że wracamy na łono społeczności i całej ludzkości, kończąc ze sztucznym niedostatkiem i konkurencją, czyli tym, co charakteryzuje Epokę Lichwy.

Jeśli chodzi o pieniądz, jego rdzewienie odbudowuje niechęć łowców-zbieraczy do gromadzenia żywności lub jakichkolwiek innych dóbr materialnych. Wskrzesza pradawne podejście łowców-zbieraczy do dostatku, które polega na tym, że dzielenie się z innymi jest łatwe i naturalne, na tym, że nie istnieje szaleńcze, rozpaczliwe dążenie do tego, by zagrabić jak najwięcej ze świata. Jest obietnicą powrotu do ducha ?pierwotnej społeczności dostatku? (Marshall Sahlins), ale na wyższym stopniu rozwoju. Nie oznacza materialnego powrotu do epoki kamienia, który niektórzy prymitywiści wieszczą po upadku dzisiejszego świata, lecz powrót duchowy.


Rozważmy sposób, w jaki plemię !Kung postrzega bogactwo, zanalizowany w rozmowie antropologa Richarda Lee z członkiem tego plemienia o imieniu !Xoma:
?Spytałem !Xomę:
- Co sprawia, że ktoś jest //kaiha [bogaczem] ? czy to, że ma w swojej chacie wiele worków //kai [paciorków i innych skarbów]?
- To, że ktoś ma //kai nie oznacza, że jest //kaiha ? odparł !Xoma. ? //kaiha nazywamy kogoś, dzięki komu wiele rzeczy krąży wśród innych?.
!Xoma najwyraźniej chciał powiedzieć, że o bogactwie świadczy nie to, ile dóbr posiadamy, ale to, ilu mamy przyjaciół. Bogactwo człowieka określane jest na podstawie częstotliwości dokonywanych przez niego transakcji, a nie zasobu posiadanych przez niego dóbr.


W systemie pieniądza rdzewiejącego bogactwo ewoluuje w kierunku modelu znanego w Melanezji, w którym lider ?pełni funkcję stacji przeładunkowej dla obustronnego przepływu towarów między jego własną grupą, a innymi, podobnymi grupami społeczności? (Marshall Sahlins). Status społeczny nie wiąże się z akumulacją pieniędzy lub własności, ale raczej z ogromną odpowiedzialnością za hojność. Czy możemy wyobrazić sobie społeczeństwo, w którym prestiż, władza i przywództwo przyznawane są tym, którzy mają największe upodobanie do dawania innym i zdolność czynienia tego?
W systemie, w którym dostatek wynika z dzielenia się z innymi, nie trzeba już skupiać się przede wszystkim na tym, by zarobić na życie. Można się skoncentrować na tym, jak w najlepszy sposób rozdawać nasze dary. W naturalnej konsekwencji pieniądze i sztuka nie kłócą się już ze sobą.


Wyobraźmy sobie życie, w którym po prostu skupiamy się na naszej sztuce, na naszych darach, na pomocy innym, trwając w błogiej świadomości, że nasze potrzeby automatycznie zostaną zaspokojone. Taka gospodarka jest możliwa! W takiej gospodarce konkurencja zredukowana jest do swego właściwego zakresu: dążenia do doskonałości we wszystkim, co robimy. W takiej gospodarce produktywność jest następstwem pragnienia stworzenia piękniejszego świata, a nie pragnienia, by go posiadać, potrzeby życia, a nie tylko przeżycia. W głębi serca wiemy, że taka gospodarka jest możliwa. Marzymy o tym, choć nie przyznajemy się do tego, ponieważ ?musimy zarobić na życie?. Życie staje się ponurym obowiązkiem, ciągłą walką. Epoka Lichwy wywiera na nas nieuchronnie presję, której możemy się opierać, ale przed którą nie uciekniemy ? aby się utrzymać, musimy wyrzec się sztuki, poczucia celowości i piękna.

Zwrot ?nie mogę sobie na to pozwolić? ujawnia, jak często pieniądze hamują nasze wewnętrzne skłonności do dobroci, hojności, odpoczynku i kreatywności. Pieniądz o dodatnim oprocentowaniu wywołuje chciwość, którą często błędnie przyjmujemy za ludzką naturę i utrwala iluzję, że bezpieczeństwo i bogactwo biorą się z zawłaszczania sobie coraz większej części świata, wytyczania coraz większego, wyłącznego obszaru ?ja? kosztem każdego innego żyjącego człowieka, zwierzęcia, rośliny lub ekosystemu. Wydaje się to też przeczyć nauce o karmie, zgodnie z którą to, co czynimy światu, czynimy i samym sobie. W naszym obecnym systemie pieniądza obdarowywanie świata oznacza dla mnie mniej ? zamiast więcej!. Wolny pieniądz odwraca tę sytuację i sprawia, że pieniądz pozostaje w zgodzie z karmą. Powoduje, że poprzez wzbogacanie świata wzbogacamy też samych siebie, co wzmacnia tę fundamentalną zasadę, a nie zaprzecza jej.

Kiedy zamożność dotyczy nie gromadzenia dóbr, ale bogactwa w dziedzinie stosunków międzyludzkich, zamożność każdego człowieka oznacza bogactwo wszystkich innych. W takiej sytuacji sztuka nie będzie już ograniczona do tego, na co możemy sobie pozwolić, ponieważ pieniądze staną się jej sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. Biznes będzie polegał na poszukiwaniu sposobów obdarzenia innych bogactwem, a nie ogołocenia innych z bogactwa. W rezultacie nasze życie nie będzie już wypełnione rzeczami tanimi. Praca nie będzie już ograniczała się do poszukiwania pieniędzy, lecz będzie polegać na poszukiwaniu sposobów lepszego służenia sobie nawzajem i służenia światu, w miarę naszych wyjątkowych talentów i temperamentu. Będzie to, ewidentnie, droga ku bogactwu, zarówno duchowemu, jak i finansowemu, ponieważ oba te aspekty nie będą już stały w sprzeczności wobec siebie.

Chciałbym odnieść się do popularnej w ruchu New Age idei ?programowania dobrobytu?, ?otwarcia się na przepływ dostatku?, innymi słowy zdobywania bogactwa poprzez moc pozytywnego myślenia. Te idee są zasadne ? wywodzą się z uświadomienia sobie, że niedostatek panujący w naszym świecie jest wytworem naszych zbiorowych przekonań, a nie fundamentalną rzeczywistością. Z natury jednak nie są one zgodne z systemem pieniądza, jaki mamy. Jedną z zasad programowania dobrobytu jest porzucenie poczucia winy wywodzącego się z przekonania, że można wzbogacać się jedynie kosztem innych, że więcej dla mnie oznacza mniej dla ciebie. Jak jednak zaprezentowaliśmy to już w Części 1 niniejszego eseju, problem leży w tym, że w obowiązującym obecnie systemie pieniądza jest to prawdą! Więcej dla mnie faktycznie oznacza mniej dla Ciebie. Królestwo monetyzmu rozwija się kosztem przyrody, kultury, zdrowia i ducha. Poczucie winy wiążące się z pieniądzem jest całkowicie uzasadnione. Potrafimy, rzecz jasna, tworzyć za pieniądze piękne rzeczy, organizacje kierujące się szlachetnymi pobudkami, inicjatywy w zbożnym celu, ale na pewnym poziomie odbieramy Piotrowi, by dać Pawłowi. Proszę zrozumieć, nie zniechęcam nikogo do otwarcia się na przepływ dostatku. Przeciwnie, gdy wystarczająca liczba ludzi otworzy się na niego, system pieniądza ulegnie zmianom i przystosuje się do nowych przekonań. Dzisiejszy system opiera się na zasadzie Oddzielenia. Jest to w równym stopniu skutek, co i przyczyna naszego przeświadczenia, że jesteśmy odrębnymi, oddzielnymi podmiotami we wszechświecie inności. Otwarcie na dobrobyt może nastąpić tylko pod warunkiem, że porzucimy tę tożsamość i otworzymy się na bogactwo naszego prawdziwego ?ja?, nieodłącznego od innych. Ta nowa tożsamość wyklucza istnienie lichwy.

Zastanów się, Drogi Czytelniku: Czy naprawdę jesteś człowiekiem, który mówi: ?Pożyczę ci pieniądze, ale pod warunkiem, że zwrócisz mi więcej??. Skoro potrzebujemy pieniędzy, by żyć, czyż nie jest to przepis na niewolnictwo? W rzeczy samej, darowanie długów, z którego słynął Solon, częściowo zostało spowodowane wynikającą z zadłużenia niewolniczą zależnością rosnącej części społeczeństwa. Dziś młodzi ludzie czują się zniewoleni pożyczkami studenckimi, rodziny kredytami hipotecznymi, a wiele państw Trzeciego Świata rosnącym zadłużeniem. Odsetki, to niewolnictwo. Ponieważ zaś stan niewolnictwa poniża w takim samym stopniu niewolnika, co jego właściciela, w głębi serca nikt sobie go nie życzy.

Metamorfoza poczucia własnego ?ja?, czyli przejście z Epoki Oddzielenia w Epokę Przymierza właśnie ma miejsce - napędzane zbiegiem różnych kryzysów w tym samym czasie. Sprawia ona, że stara jaźń oraz cywilizacja, która się na niej opiera, odchodzą w przeszłość. Każdy kryzys jest wywoływany innym aspektem oddzielenia, a każdy aspekt oddzielenia zawiera w sobie ziarno własnego upadku. Taki charakter ma dzisiejszy kryzys finansowy, będący kulminacją tworzonej od stuleci piramidy finansowej, oparty na złudnym przekonaniu, że skończona w swej naturze planeta potrafi wspierać bez końca gwałtowny rozwój. Dziś, o ile nie natrafimy na niewyobrażalne źródła naturalnego i społecznego kapitału, to ta wielka bańka mydlana wkrótce pęknie.
Im dłużej będziemy się trzymać starego porządku, tym trudniej będzie nam zlepiać kolejnymi plasterkami chwiejący się system pieniądza, tym bardziej ostry przebieg będą miały kryzysy i ich następstwa. Wiadomo jednak, jaki będzie ostateczny skutek: pojawi się nowy system pieniądza, zbieżny z priorytetami nieodizolowanej, współzależnej jaźni: zrównoważonego rozwoju, piękna i jedności.

System pieniądza rdzewiejącego, to tylko część tej transformacji. Aby nie wydłużać tego eseju w nieskończoność, pominąłem kluczowe elementy gospodarki Przymierza, takie jak rachunek kosztów pełnych, udzielanie nieoprocentowanych pożyczek, lokalne waluty, kredyt wzajemny, gospodarka leasingu, ekonomia P2P i ekologia przemysłowa. Jednak prawdziwym kluczem jest oprocentowanie ujemne. Gospodarka, która naśladuje zasady ekologii nie może opierać się na systemie pieniądza, który wymaga coraz szybszego wzrostu, bowiem jedno przeczy drugiemu. Dopóki rządzi lichwa, dopóty pozostałe elementy układanki pozostaną zmarginalizowane. Mimo to wysiłki takich wizjonerów, jak E.F. Schumacher, Paul Hawken, Herman Daly i wielu innych, nie są próżne. Zasiali oni ziarno nowej gospodarki, która uzdrowi naszą spustoszoną ziemię.

W Epoce Przymierza pieniądze będą narzędziem rozwoju kapitału społecznego, kulturalnego, naturalnego i duchowego, ale nie jego konsumpcji. Będą mechanizmem dzielenia się bogactwem, a nie jego akumulacji. Staną się środkiem tworzenia piękna, a nie jego pomniejszania. Będą szlabanem dla chciwości, a nie nagrodą za nią. Zachęcą do kreatywnej pracy sprawiającej przyjemność, zamiast zmuszać do podejmowania ?zajęć?. Wzmocnią cykliczne procesy natury, a nie będą ich zakłócać. Przede wszystkim zaś towarzyszyć będą zmianie świadomości, której zaczynamy już dziś doświadczać: przejściu do nieodizolowanej, kochającej świat jaźni. A to przecież jest nasza prawdziwa jaźń i do niej właśnie powrócimy, gdy znikną pozory nieskończonego rozwoju.

Artykuł przedrukowano w oparciu o licencję Creative Commons z:
Reprinted from: REALITY SANDWICH, courtesy of a Creative Commons license

tłumaczenie z angielskiego: Piotr Art
'

Co do reszty poruszonego tematu - system działał dobrze przez tysiące lat wbijając nam do głowy że światem rządzą różnej maści siły, które mają jedną cechę wspólną - są poza człowiekiem, gdzieś daleko...
Tymczasem jest udowodnione że kleiwem spajającym wszechświat nie jest grawitacja, jak myślał Einstein, ale ...Miłość.
Brzmi jak banał, ale to fakt - to nasze DNA w chwilach gdy odczuwamy błogość, empatię i miłość tworzy pierścień
Obrazek
zamiast trwać w stanie tradycyjnych helis - stajemy się wtedy poteżnymi kosmicznymi istotami które utrzymują na swych orbitach gwiazdy i są ograniczone tylko przez swoją własną wyobraźnię.
Jesteśmy Władcami Pierścieni wybudzającymi się z amnezji, a istoty dotąd rzadzące tą planetą mimo całej technologii którą posiadają będą się mogły tylko przyglądać temu co tu się będzie w najbliższej przyszłości działo.
Eksperyment Ziemia sie powiódł - Upadłe Anioły (nazwane tak z powodu degradacji DNA które już nie może stać się pierścieniem) powinny być zdziwione :D

Pozdrawiam

p.s. więcej o DNA i świętej geometrii i podróżach do gwiazd http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=96.0



Na górę
   
 
 
Post: 27 maja 2009, 12:16 
Cytuj:
W Epoce Przymierza pieniądze będą narzędziem rozwoju kapitału społecznego, kulturalnego, naturalnego i duchowego, ale nie jego konsumpcji. Będą mechanizmem dzielenia się bogactwem, a nie jego akumulacji. Staną się środkiem tworzenia piękna, a nie jego pomniejszania. Będą szlabanem dla chciwości, a nie nagrodą za nią. Zachęcą do kreatywnej pracy sprawiającej przyjemność, zamiast zmuszać do podejmowania ?zajęć?. Wzmocnią cykliczne procesy natury, a nie będą ich zakłócać. Przede wszystkim zaś towarzyszyć będą zmianie świadomości, której zaczynamy już dziś doświadczać: przejściu do nieodizolowanej, kochającej świat jaźni. A to przecież jest nasza prawdziwa jaźń i do niej właśnie powrócimy, gdy znikną pozory nieskończonego rozwoju.


a to mi się nawet podoba. Taki promyczek przez gęste chmury przebija.
Radosław! ekstra jest Twój dopisek o DNA. To już nawet możemy zobaczyć "pierścień błogości? " zachwycające czasy zmian. Dziękuję za Twoją zdolność wygrzebania tego cudu.
Fanalityku miły! wielką radość sprawiłeś mi porównaniem z mistrzuniem mym ulubionym. Joda jest słodki!
Kocham być kobietą, chociaż dopiero od niedawna pozwalam sobie na kontakt z tą cudną energią. Wcześniej wybierałam "rządy" męskiej energii, kobiecość oceniałam jako rozmamłaną itp itd, ufffffffffff, dzięka bogom mam to teraz za sobą i przepływ między tymi biegunami. Huśtałam się w dualności, jeździłam po bandach, teraz równoważę w sobie paradoksy i jest gucio.
Zapragnęłam teraz być Władcą Pierścieni! waw, jakie to cudne porównanie!!!
Wiecie co? To forum przyciągnęło mnie, bo tu sporo madrych głów! a nieoczekiwany prezent - że te głowy to sa połączone z sercem, waw!!!
no to promyczki wdzięczne



Na górę
   
 
 
Post: 27 maja 2009, 15:52 
rekrul napisał:
Cytuj:
panowie twierdzą że największym kontrolerem człowieka jest pieniądz, ogólnie banki, chciałem zwrócić uwagę na to z jaką determinacją Alex i David starają się udowodnić że jest to wielki problem, zaczynam odnosić wrażenie że chcą aby ludzkość rzuciła się na nich z widłami i chyba ich po prostu pozabijała rzecz jasna ?władzę? nie patrząc jakie może to przynieść skutki, następnie zauważyłem że nie mówi się tutaj o tak istotnych rzeczach które to właśnie utrzymują te banki? w zasadzie których potrzebujemy ponieważ jest to jeden z systemów ułatwiających działanie ludzkości (technologia), nie mówi się o tym że ludzie oszczędzają pieniądze, że bierzemy pożyczki, kredyty, by torować sobie drogę na lepszą która wiąże się z ryzykiem, nie mówi się o setkach tysięcy upadających biznesmenów którzy bankrutują poprzez złe zarządzanie,


Cytuj:
następnie zauważyłem że nie mówi się tutaj o tak istotnych rzeczach które to właśnie utrzymują te banki? w zasadzie których potrzebujemy ponieważ jest to jeden z systemów ułatwiających działanie ludzkości (technologia)


Zapewniam Cię że technologia potrzebuje banków tylko w chorym systemie w którym żyjemy.
Oczywiście, że pieniądze to wielki kontroler ludzkości. Istnienie pieniędzy paraliżuje postęp technologiczny. Mnie osobiście bliskie są poglądy Jacque Fresco, zaangażowanego w Projekt Venus. Potrzebna jest całkowita zmiana świadomości! Przecież mamy ogromne złoża surowców i niesamowite wręcz technologie( nawet nie mówiąc o czarnych) A więc możemy zbudować dosłownie raj na Ziemi, starczy na wszelakie dobra dla wszystkich ludzi a szybki rozwój nauki zapewniałby rozwiązywanie pojawiających się na horyzoncie problemów. Ale nic nie można zrobić bo przecież kto da na to pieniądze? Szczyt Piramidy zaangażowany finansowo w przestarzałe technologie?
Projekt Venus i tym podobne inicjatywy dostarczają wiele odpowiedzi na pytania jak mogłoby być w innym systemie. Oczywiście są kwestie "problematyczne" dotyczące tych projektów, ale jestem pewien, że gdyby te wszystkie tęgie umysły (które dziś zajmuje tworzeniem coraz to doskonalszych metod zabijania i kontroli) zajęły się ich rozwiązaniem, znaleźlibyśmy dobre wyjście.

Cytuj:
Dojdę do ostatecznej konkluzji, każdy z nas ma inną pojemność żołądka, inne potrzeby fizyczne, duchowe jak i materialne,, potrzebuje czegoś swojego oryginalnego


Zapewniam również że potrzeb materialnych i duchowych ludzi obecny system na pewno nie zaspokaja - on je dławi!
Myśląc w sposób jaki ukształtował w Tobie system nie wpadniesz na to, że właśnie oryginalności teraz brakuje! W innych warunkach, każdy mógłby być wynalazcą, inżynierem, konstruktorem itp i tworzyć rzeczy według własnej wizji , każdy kto tylko by chciał - gdyby tylko system nastawiony był na tworzenie geniuszów, którzy sami potrafią zaprojektować swoją oryginalną, wymarzoną rzecz. Jesteśmy geniuszami zredukowanymi do roli niewolników. Zapewniam Cię rekrul, że gdybyśmy żyli w świecie w którym geniuszy się nie zabija na wojnach, nie zagładza na śmierć, nie napuszcza na siebie, nie oszukuje, nie zmusza do wyścigu o przetrwanie i nie ogłupia a dba się o nich jak o najwyższe dobro, wtedy hierarchia potrzeb ludzkich obecnie kształtowana przez rozdmuchane ego diametralnie by się zmieniła. A jeśli chodzi o potrzeby duchowe ludzi to w najmniejszym stopniu system ich nie zaspokaja. Ludzi po prostu nie wiedzą jakie mają potrzeby duchowe.



Na górę
   
 
 
Post: 06 cze 2009, 16:45 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2009, 0:22
Posty: 835
Lokalizacja: PL Gniezno / UK Elgin
Płeć: mężczyzna
Na stronie o2.pl pojawił sie artykuł o Klubie Bilderberg :

Grupa Bilderberg, czasem nazywana Klubem jest nieformalną międzynarodową organizacją wpływowych ludzi polityki, finansów i biznesu. Jej członkowie co roku spotykają się w różnych częściach świata (co 4 lata w USA) w wyselekcjonowanym luksusowym, a zarazem dyskretnym hotelu, aby omawiać bieżące sprawy dotyczące polityki i ekonomii. Nazwa Bilderberg wzięła się od miejsca pierwszego spotkaniu w hotelu Bilderberg w holenderskim miasteczku Osterbeek w 1954 roku.

W tym roku grupa zebrała się w dużej tajemnicy w dniach 14-17 maja w Grecji. Większość mediów ogarnęła dziwna cisza i jedynie brytyjski dziennik ?Guardian? próbował na bieżąco relacjonować wydarzenia, ale skupiając się raczej na aspektach humorystyczno-ironicznych. O poważniejszych zagadnieniach szerzej pisze pisze na portalu ekonomicznym Market Oracle Andrew Marshall. Jak łatwo się domyślić, głównym tematem rozmów prowadzonych przez około 130. możnych tego świata był trwający obecnie kryzys gospodarczo ? finansowy.

Szczegółowe informacje o konkretach ze spotkań są bardzo trudne do uzyskania, bo dostęp do uczestników był mocno ograniczony, a jedynie w niektórych rozmowach mogli brać udział starannie wyselekcjonowani dziennikarze. Z tego powodu trudno zweryfikować przecieki, których źródłem są zwykle dobrze poinformowani ludzie zajmujący się od lat grupą Bilderberg tacy jak Jim Tucker. Jednak wiele z jego wcześniejszych spekulacji, czy jak wolą inni informacji, okazywało się nadzwyczaj trafnych, więc z pewną dozą sceptycyzmu niezbędnego do filtrowania takich wieści warto się im bliżej przyjrzeć.

Prawdopodobnie głównym problemem rozpatrywanym przez klub w tym roku była decyzja o sposobie rozwiązania kryzysu i wybór jednego z dwóch wariantów:

1) ugrzęźnięcie na lata w stagnacji pełnej biedy i pogarszającej się sytuacji gospodarczej
2) terapia szokowa z ograniczeniem suwerenności poszczególnych krajów

Całkiem możliwe, że planem na najbliższe miesiące jest oszukanie ludzi wiadomościami o nadchodzącym ożywieniu gospodarczym, a dopiero potem zostaną oni na nowo zaszokowani twardymi danymi ekonomicznymi, które czarno na białym pokażą, że kryzys wcale nie wygasa, a wręcz przeciwnie.
Ostatnim ważnym tematem było zastanawianie się jak przekonać Irlandczyków do Traktatu Lizbońskiego, aby stworzyć zręby ponadnarodowego europejskiego rządu, w którym poszczególne kraje nie będą miały zbyt wiele do powiedzenia.

Grupę Bilderberg podejrzewa się o dążenie do wykreowania tak zwanego Nowego Porządku Świata, czyli świata kierowanego przez globalny wszechpotężny rząd, a ostatecznie doprowadziłoby to do totalnej kontroli nad jednostką w ustroju nieco przypominającym rzeczywistość z książek Orwella. Można wątpić w takie pomysły i ich realizm, ale w sumie świat dąży do jednoczenia się i powstanie Unii Europejskiej jest tego najlepszym dowodem. Kwestią otwartą wydaje się ocena intencji autorów, bo przecież nikt nie zaprzeczy, że przynależność do UE oznacza dla Polski wiele plusów (na przykład większe inwestycje w Polsce czy wolny przepływ kapitału i ludzi). Złośliwi zauważą, że także dla polityków, którzy właśnie zażarcie walczą o lukratywne stanowiska w Brukseli (sama miesięczna dieta europosła to 7,6 tys. euro, czyli blisko 35 tys. złotych) .

Niepokój możnych wywołuje wizja zbyt długo trwającego chaosu, który mógłby w konsekwencji doprowadzić do zmiany układu sił i odsunięcia ich od wpływu na losy świata. Stąd muszą szybko działać, aby zażegnać kryzys. Jakiekolwiek kryją się za tym intencje, dla każdego z nas lepiej się stanie jeśli recesja zakończy się jak najszybciej, ale rodzą się pewne wątpliwości.

Grupa Bilderberg rzekomo naciska, aby Międzynarodowy Fundusz Walutowy stał się bankiem centralnym całego świata i wykreował nową uniwersalną walutę. Faktycznie już znamy SDR (Special Drawing Rights) i jednostka ta jest używana do rozliczeń od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Jakkolwiek brzmi to dla niektórych fantastycznie, taki pomysł nie wydaje się niczym nowym skoro od kilku lat z dość dużym sukcesem posługujemy się euro. Przy okazji być może jakoś udałoby się USA pozbyć przynajmniej części kłopotliwych bilionowych długów w dolarach (drugą tajną bronią Ameryki będzie inflacja).

Nie każdy podziela spiskową teorię dziejów, ale pomyślmy kto jest ratowany w trwającym obecnie kryzysie? Są to głównie finansiści i bankierzy amerykańscy wspierani miliardami z budżetu, czyli faktycznie przez zwykłych obywateli USA, których oszczędności są rozwadniane kolejnymi puszkami zielonej farby, którą maluje się coraz mniej warty papier. Rzekomo ma to uchronić świat przed ostatecznym krachem, ale czy tak jest naprawdę, czy też raczej chodzi o utrzymanie wpływów możnych świata biznesu i polityki po cichu pociągających za sznurki z dala od blasku fleszy i kamer?

Źródło : http://www.notowany.pl/artykul/8063/czy ... dek-swiata

_________________
They want your soul.. Take your powers back to yourself.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 cze 2009, 17:13 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 22:04
Posty: 316
Płeć: mężczyzna
Ładnie i bez wyśmiewania. To teraz proszę coś na takim poziomie na Onecie :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 cze 2009, 17:19 
Mają niezłą poczytność, od chwili publikacji dziś sobota 06.06.2009 jest już ok. 200 komentarzy, oczywiście niektóre pozostawiają wiele do życzenia ale są też takie w których widać "niewidzialną rękę" forumowiczów prawdy. Np. linki do stron czy video na YT, VG, tytuły filmów dot. zagadnienia.



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group