Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 15 gru 2019, 14:23

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ] 
Autor Wiadomość
Post: 12 lip 2012, 18:21 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 31 sty 2012, 11:20
Posty: 27
Witam Was Moi Drodzy...

Znajdujemy się w punkcie kulminacyjnym Wzniesienia i obecna chwila należy do najbardziej magicznych, słodkich, cudownych i niezwykłych, jakie pojawiły się w naszym Życiu. Już w tej chwili mamy możliwość manifestowania czegokolwiek nawet z prędkością myśli. Jednak z powodu złożoności tego procesu nie zawsze jesteśmy w stanie to poczuć i doświadczyć bezpośrednio.

Ten proces ciągłego wznoszenia naszych emocji i uczuć można porównać do fali. Energie, które z coraz większą mocą docierają do nas ze Słońca oraz z wnętrza kosmosu wynoszą nas na szczyt tej fali, powodując silne uczucia Miłości, błogości, radości, po czym to, co zostaje jeszcze do oczyszczenia, zostaje nam ukazane i następnie spadamy nieco niżej, co z kolei może się przejawiać niższymi uczuciami i emocjami lub konfliktami z innymi. Jednak mimo tych wahań i chwilowego opadania i tak w ostatecznym wyniku nieustannie wznosimy się coraz wyżej i wibrujemy w coraz wyższych częstotliwościach Miłości Bezwarunkowej, które zaczynają być z każdą chwilą coraz bardziej widoczne.

Są tylko 3 podstawowe cechy iluzji, które ulegają coraz większemu rozpuszczeniu i zamianie w najczystsze Światło. Pierwszą cechą jest dualizm, czyli postrzeganie naszego otoczenia poprzez pryzmat oparty na przeciwległej biegunowości np. „dobro-zło”, „piękno-brzydota”, „daleko-blisko”, „szybko-wolno”, „światłość-ciemność”, „miłość-nienawiść”, „zdrowie-choroba” itp. - są to na pewno podstawowe elementy iluzji dwoistości, które zostały przez nas przyjęte jako „rzeczywistość” postrzeganą naszym fizycznym wzrokiem. Możemy w bardzo łatwy sposób wyjść już TERAZ z tej zabawy, która może trwać w nieskończoność, pochłaniając przy tym całą naszą energię w walce o przetrwanie lub „pogoni za własnym ogonem”. Wystarczy, że poprzez wolną wolę, która jest jedną z cech Miłości Bezwarunkowej uświadomimy sobie, że znajdujemy się dokładnie w centrum Wszechświata i z naszego wnętrza wyłania się wszystko to, co sami stworzyliśmy. Tak naprawdę, to jesteśmy połączeni ze wszystkim co nas otacza. Wszystko jest tylko jednym elementem Energii w różny sposób zagęszczonej. Każda istota ludzka, każde zwierzę, roślina czy nawet kamień jest częścią nas samych i nie ma żadnego „wy”, „oni” itp. Te iluzoryczne nazwy (odmiany osób) przyjęliśmy kiedyś jako naszą rzeczywistość tylko po to, aby doświadczyć oddzielenia od Źródła a następnie poznać jeszcze głębsze emocje i uczucia Miłości Bezwarunkowej. Istniejemy tylko MY jako całość wszystkiego co widzialne i niewidzialne; wszystkiego co istnieje, albo dopiero zaczyna istnieć.

Drugą z tych cech iluzji jest fałszywe postrzeganie czasu, który nie istnieje. Często przebywamy naszymi myślami, uczuciami i emocjami w przeszłości lub przyszłości, czyli tam gdzie Życie nie istnieje. Opuszczamy wtedy nasze najbardziej doskonałe miejsce i chwilę, czyli TU i TERAZ, dzięki czemu żyjemy w ciągłym stresie, ciągle się gdzieś spieszymy wyobrażając sobie, że możemy gdzieś nie zdążyć, chorujemy i w efekcie tego doświadczamy fizycznej śmierci naszych ciał. To wszystko jest spowodowane brakiem uświadomienia sobie, że nie ma żadnego linearnego czasu oprócz miejsca w którym się zawsze znajdujemy oraz chwili obecnej TU i TERAZ. To wszystko jest zawarte w bardzo małym punkciku, który łączy nasze Życie, które już się wydarzyło, to które trwa obecnie oraz to, które nastąpi w wyniku zakotwiczenia się w TERAZ, co przyniesie nam jeszcze bardziej spotęgowane uczucia i emocje, które sobie zamanifestowaliśmy. Tak więc TU jest naszym nieograniczonym i niepodzielnym miejscem, w którym zawsze przebywamy. Jest nim nasze wnętrze, z którego wyłania się na zewnątrz stworzona przez nas rzeczywistość wraz z kosmosem i nieograniczonymi wszechświatami. Zawsze znajdujemy się dokładnie w centrum tych wszystkich stworzonych przez nasze myśli, emocje i uczucia wszechświatów. TERAZ jest magiczną, wieczną i nieskończoną chwilą, która w doskonały sposób tworzy nasze Życie, łącząc wszystko to, co jest już za nami, oraz to, co się zaczyna wydarzać i dzięki temu rozwinie się w następne wydarzenia, które są przed nami. Gdy jesteśmy w stanie rozszerzyć nasze postrzeganie tych minionych eonów lat, chwili obecnej oraz tego co jest przed nami do małego punkcika, to jesteśmy już poza wszelkim iluzorycznym strachem, który jest spowodowany tylko tym, że nie przebywamy całym sobą w magicznym i cudownym TU i TERAZ.

Trzecią cechą tej iluzji jest materializm, czyli to, przed czym najbardziej wzbrania się nasze niższe „ja”. Przywiązanie do rzeczy materialnych, które bardzo mocno uwiązują nas w tym świecie iluzji, nie pozwala nam wyjść poza koło ponownych wcieleń. Tak bardzo mocno przywykliśmy do tego materialnego placu zabaw, że trudno nam dopuścić do naszej świadomości informację, że aby wejść w coraz bardziej subtelne i wznoszące nas coraz wyżej energie, powinniśmy być wolni od tych wszystkich „dóbr” materialnych. Zawsze nas będą one odcinały od wyższych wymiarów, których struktura nie jest oparta na gęstej i starzejącej się materii. Wchodzimy w nowy, niesamowicie doskonały świat oparty na krzemie, czyli wszystko to, co się przed nami wyłania, posiada konsystencję niezniszczalną a zarazem bardzo delikatną, dopasowaną do bardzo subtelnych, coraz wyżej wibrujących energii, których zaczynamy doświadczać. Żadnego z tych posiadanych i często wielbionych przez nas przedmiotów nie możemy zabrać ze sobą. do Nowej Ziemi. Dlatego niezwykle ważne jest , abyśmy świadomie wznieśli się ponad ten materialny i ograniczający nas świat, który spełnił już swoją rolę w naszej ewolucji na tym poziomie Życia.

Moi Drodzy i Kochani Bracia i Siostry. Piszę do Was te słowa tylko po to, ponieważ NOWA i ZŁOTA ERA już się rozpoczęła i aby poczuć ją całkowicie, należy tylko rozszerzyć naszą Świadomość do postrzegania wszystkiego, co się z nas samych wyłania jako JEDNOŚĆ i DOSKONAŁĄ CAŁOŚĆ, które są połączone ze sobą Miłością Bezwarunkową. Ta MIŁOŚĆ jest poza wszelkim iluzorycznym czasem oraz materialnym światem. Jest Ona wieczna, niczym nieograniczona i niezniszczalna. Doświadczajmy tego z coraz większą radością i w poczuciu szczęścia.

Niech ta Miłość i Światło połączą Nas na zawsze...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 12 lip 2012, 18:21 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 12 lip 2012, 19:36 
Szczerze nie wierzę w te bajery.
Podaj mi KONKRETNY DOWÓD że "Złota Era" się właśnie zaczęła.
To wtedy uwierzę.



Na górę
   
 
 
Post: 12 lip 2012, 20:14 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Miracle

Amen :)

Tylko... łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Jak np. wyrzucić z życia pieniądz? Mam żyć powietrzem? Rzucić pracę i tułać się po świecie nauczając innych? To wszystko nie jest takie proste.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 lip 2012, 20:27 
@Delicja85. Ja tą domniemaną fale nazywam kolejną "marchewką" istotek pozaziemskich. Żeby zwerbować jak najwięcej naiwnych ludzi.
Powiem tak, żeby oświecić czy wznieść może się każdy, KIEDY CHCE I JAK CHCE BYLE BY TO BYŁO W KIERUNKU DOBRA, ŚWIATŁA I MIŁOŚCI i to bez żarnej fali, zbawicieli, dobrych kosmitów. Niczego co by prowadziło do czekania aż im manna z nieba poleci. Albo ktoś coś za nich zrobi. To pułapka. A jak to mówią "pobożnymi życzeniami jest piekło wybrukowane"
Nawet jakby istniała taka fala to mogę się założyć, że to coś, by sobie przeleciało całkiem niezważone i nic by się nie działo niezwykłego, dalej by było tak jak jest.
Nie ma nic za darmo, chyba że wpier....ol :tak:
Pozrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 12 lip 2012, 20:42 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 sty 2011, 21:50
Posty: 89
Płeć: mężczyzna
Hmm z tego co mi wiadomo to krzem i jakiekolwiek inne pierwiastki są aspektami świata fizycznego?.. Mruga

_________________
To co jest.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 lip 2012, 22:40 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 sty 2010, 19:43
Posty: 159
Ja myślę Miracle, że nowa era już się rozpoczęła, ale nie dla wszystkich, bo trzeba jeszcze się na to otworzyć-to jest warunek ABSOLUTNIE KONIECZNY i wtedy się poczuje właśnie to co się wydarza w tej chwili. Z kolei żeby się otworzyć trzeba popracować trochę ze swoim umysłem, bo on lubi wmawiać nam ze istnieje tylko to co widzimy w tym momencie i nic więcej. A ze widzimy tylko swoje projekcje to nieciekawie wygląda wizja tej nowej ery. Zeby nastąpił przełom trzeba zacząc ABSOLUTNIE OD SWOICH MYŚLI I PODWAŻAĆ WSZYSTKO CO PRZYCHODZI DO NAS Z NASZEGO UMYSŁU I ZE ŚWIATA ZEWNĘTRZNEGO KTÓRY JEST JEGO MATERIALNĄ MANIFESTACJĄ(PROJEKCJĄ) :) Więc te złote przejście roku 2012 dla każdego będzie inne. O tym mówi takze przepowiednia Hopi, że słabi duchem mogą mieć wielki kryzys. Nikt za nas niczego nie zrobi, drzwi zostały już otwarte, ale czy przejdziemy czy zostaniemy zależy TYLKO OD NAS(konkretnie od umysłu którym powinniśmy władać,a nie odwrotnie jak to jest najczęściej)

_________________
UWOLNIJ UMYSŁ


wolność=OBSERWACJA SWOJEGO UMYSŁU

NIE JEST WAŻNE CO SIĘ DZIEJE NA ŚWIECIE-ważne jest to jak ty to odbierasz, jak i do czego używasz



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 lip 2012, 22:59 
Witamy was... w erze wodnika.

Bądźcie... szybcy.


Pozdrawiam.


Ostatnio zmieniony 12 lip 2012, 23:54 przez Allanntaniel, łącznie zmieniany 3 razy


Na górę
   
 
 
Post: 12 lip 2012, 23:35 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 paź 2009, 18:35
Posty: 483
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: mężczyzna
delicja85 pisze:
Miracle

Amen :)

ak np. wyrzucić z życia pieniądz? Mam żyć powietrzem? Rzucić pracę i tułać się po świecie nauczając innych? To wszystko nie jest takie proste.


pieniądze nie są złe , zostały użyte i wykorzystane w nieodpowiedni sposób , tak samo można wykorzystać złoto i całą resztę we wszechświecie

_________________
Obrazek
"Każda prawda przechodzi przez trzy etapy: najpierw jest wyśmiewana, potem zaprzeczana, a na końcu uważana za oczywistą."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lip 2012, 0:05 
Złota Era, Złotą Erą. To są tylko slogany. Nie real.
Real będzie wtedy jak naprawę większość ludzkości przestanie być bezmózgimi owcami a mniejszość wierzyć, jak kolejne barany w teksty rodem z New Age i channelingów. Kiedy naprawę ludzie zrozumieją że to w jakim świecie oni żyją i jaki stworzyli prowadzi ich do zguby. Kiedy to zobaczą, zatrzymają i zmienią. I przed wszystkim kiedy zaczyna myśleć nad tym co robią. Wtedy nastanie Złota Era.
A na to jak widać, po całym otoczeniu z dnia codziennego wcale się nie zanosi. Szczerze czarno widzę tą Złotą Ere
Chyba musi tak być, że ludzkość najpierw musi się ostro sparzyć żeby wiedzieć że ogień parzy.
Kiedy człowiek straci wszystko, dopiero zaczyna doceniać to co stracił.
Chyba że jest debilem i mu wszystko obojętne.
Albo egoistycznym cwaniakiem który zwąchał nowy interes.
Nic się samo nie zrobi.



Na górę
   
 
 
Post: 13 lip 2012, 8:45 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 sty 2011, 21:50
Posty: 89
Płeć: mężczyzna
O to chodzi na Ziemii, żeby nauczyć się, że ten ogień parzy... :tak:
A potem po nauce być odpowiedzialnymi za swoje czyny kreatorami, jedni zrozumieją raz poparzeni, a inni tysiące zanim się nauczą.

_________________
To co jest.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lip 2012, 9:19 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
Canicula,
Pod każdym Twoim postem widnieje

Cytuj:
"Wszystko jest możliwe, co się uzna za możliwe."


Więc o co Ci chodzi? Czy to dla Ciebie slogan?

Jak wyobrażasz sobie zmianę świadomości zbiorowej?
Musi być jeden - pierwszy człowiek, potem drugi i tak dalej aż zmiana obejmie wszystkich.
Jaki masz wplyw na to, że zmienisz innych ? Żaden! Każdy sam podejmuje decyzję w co wierzy i co mu służy.
Zmień siebie a świat zmieni się przy okazji.

Nowa era już jest, jestem tego samego zdania. Masz możliwości większe niż kiedykolwiek, by właśnie zmienić własną świadomość. Masz MOŻLIWOŚCI. Na tym polega to novum. Zmiany następują obecnie lawinowo w każdej dziedzinie życia. Możesz trzymać się kurczowo starych rozwiązań, jak chcesz i zostaniesz w starym świecie, a możesz wybrać nowe, służące wszystkim ludziom, stworzeniom i calej planecie. To jest Twój wybór i Twoja wola. Twój wkład w tworzenie nowej rzeczywistości. Po której stronie się opowiesz? Czy podejmiesz wysiłek i ryzyko, że przez jakiś przejściowy okres może być trudno? Czy skoczysz w przepaść? Przecież nie wiadomo tak naprawdę dokąd to zaprowadzi? Stare jest być może niewygodne, ale już to znasz. Wybierzesz stare z lenistwa i ze strachu? To jest ta Twoja rola w tworzeniu.

Każdy "złoty okres" zaczynają śmialkowie, którym na początku wcale łatwo nie jest. Zanim nastąpi pełen rozkwit, ktoś musi najpierw się napracować.
Właśnie dlatego, patrząc z dużej perspektywy, nasza "złota era" już się zaczęła. Jesteśmy na początku świetlanego okresu ludzkości. Mamy przeogromne możliwości.
Na każym, absolutnie każdym polu.

Piszesz o fali, ze nawet, jeśli jest coś takiego, to przeleci niezauważona.
Co za dyletanctwo, że żyjesz wyizolowana od natury! Czy żyjesz niezależna od zmian pogodowych i klimatycznych? Przyplywów i odpływów?
Czlowieku, obudź się! Wszystko we wszechswiecie wpływa na siebie wzajemnie i jest ze sobą w subtelny sposób polączone. Na tym polega też ewolucja ludzkiej świadomości, by uznać, że człowiek jest częścią wszechświata i żyje w nim na równych prawach z innymi częściami natury. Dopiero z tą świadomością może dokonywać prawdziwie korzystnych wyborów. Patrząc na wszystko co jest.

Jesteśmy pionierami na "Nowej Ziemi". Nie mamy łatwego zadania, ale za to jakie ciekawe!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lip 2012, 12:05 
Anetka pisze:
Nowa era już jest, jestem tego samego zdania. Masz możliwości większe niż kiedykolwiek, by właśnie zmienić własną świadomość. Masz MOŻLIWOŚCI. Na tym polega to novum. Zmiany następują obecnie lawinowo w każdej dziedzinie życia. Możesz trzymać się kurczowo starych rozwiązań, jak chcesz i zostaniesz w starym świecie, a możesz wybrać nowe, służące wszystkim ludziom, stworzeniom i calej planecie. To jest Twój wybór i Twoja wola. Twój wkład w tworzenie nowej rzeczywistości. Po której stronie się opowiesz? Czy podejmiesz wysiłek i ryzyko, że przez jakiś przejściowy okres może być trudno? Czy skoczysz w przepaść? Przecież nie wiadomo tak naprawdę dokąd to zaprowadzi? Stare jest być może niewygodne, ale już to znasz. Wybierzesz stare z lenistwa i ze strachu? To jest ta Twoja rola w tworzeniu.


To co piszesz i to co napisał @Miracle można było to zrobić 50, 200, 1000 lat temu. Zawsze i wszędzie było to dostępne, bez jakiejkolwiek fali. Wystarczyło że człowiek zrozumiał całym sobą, że świat nie jest taki jak powinien być i chciał go zmienić. Zmienić zaczynając od siebie. Chciał poznać więcej i chciał doświadczyć więcej. Zawsze te możliwości były dla niego dostępne bez względu na epokę w jakiej się znalazł. Ale to wymaga olbrzymiego samozaparcia, wiary w siebie, ufności w marzeniach, wielkiej odwagi by przeciwstawić się systemowi jaki targał jego świat.I zrozumienie samego siebie i tego co leży u podstaw jego egzystencji itp.
Wtedy gdy naprawdę otworzy się na to co jest poza zasięgiem zwykłego wzroku i zrozumie to. On sam jego życie i jego otoczenie nabierze nowego znaczenia. np tak jak Jezus który żył 2000 lat temu, był właśnie jednym z tych ludzi, albo Budda. Oni się otworzyli dostrzegli coś więcej i spowodowali swoją postawą i czynami że poszli za nimi tłumy. Niestety czas pokazał jak te ich nauki zostały wykorzystane i przekręcone przez różnej maści cwaniaków do zniewolenia. Z tego świata i z tamtego świata.
MOŻLIWOŚCI wcześniej nie było???? zawsze były, tylko wam nie chciało się ich uruchomić, wolicie czekać aż wam ktoś drzwiczki otworzy.
Nowe rozwiązania które dają dobry owoc rodzą się z wyobraźni, kreacji i z dobrej woli a nie z fali. Wyobraźni nie brakuje w dzisiejszym świecie brakuje dobrej woli konstruktora. Dlatego mamy syf taki jaki mamy.
Jeśli chcecie sobie polatać czy dokonywać cudów. Też to było dostępne. Mnie żadna fala nie kopła a można powiedzieć że mam tam jakieś zdolności od urodzenia, dzięki temu jeszcze żyję. Może nie wiem zbyt wiele ale za to widziałam dużo więcej i oświadczyłam. Nie opieram swoich wniosków na channelingach czy innych przekazach. Ja te istoty co wam przekazują takie bajeczki porostu widziałam i doświadczyłam ich ataków z ich strony. I teraz zrozumiałam jaka przebiegłością się posługują, dzięki temu że zobaczyłam waszych kochanych " przyjaciół" i Nie dam się nabrać na czułe słówka
Po za tym dochodzi do wielu przypadków "cudów" uzdrowień od wieków. Czy naprawdę nikt się nie zastanawiał gdzie leży w większości z tych przypadków ich źródło?? Propaganda kościółkiowa mówi że to dzieło Maryji z jakiegoś "cudownego" artefaktu. A ja mówię że to dzieło samego człowieka, który pomimo całego systemu religijnego, za pomocą religijnego impulsu np. cudowny obraz, gdzieś w podświadomości albo z wyższego ja, się sam uzdrowił. Tylko normalnym rozumkiem dalej będzie myślał że go MB uzdrowiła.
Cytuj:
Każdy "złoty okres" zaczynają śmialkowie, którym na początku wcale łatwo nie jest. Zanim nastąpi pełen rozkwit, ktoś musi najpierw się napracować.
Właśnie dlatego, patrząc z dużej perspektywy, nasza "złota era" już się zaczęła. Jesteśmy na początku świetlanego okresu ludzkości. Mamy przeogromne możliwości.
Na każym, absolutnie każdym polu.

Jezus, Budda i Mahomet też byli pionierami i patrz co przez wieki z tego wyszło.
Na szczęście mnie mam jakiegoś obowiązku oświecania, tylko ostrzegania wynikającego z moich doświadczeń.
I nie chodzę w różowych okularkach, które zniekształcają obraz rzeczywistości.
Cytuj:
Piszesz o fali, ze nawet, jeśli jest coś takiego, to przeleci niezauważona.
Co za dyletanctwo, że żyjesz wyizolowana od natury! Czy żyjesz niezależna od zmian pogodowych i klimatycznych? Przyplywów i odpływów?
Czlowieku, obudź się! Wszystko we wszechswiecie wpływa na siebie wzajemnie i jest ze sobą w subtelny sposób polączone. Na tym polega też ewolucja ludzkiej świadomości, by uznać, że człowiek jest częścią wszechświata i żyje w nim na równych prawach z innymi częściami natury. Dopiero z tą świadomością może dokonywać prawdziwie korzystnych wyborów. Patrząc na wszystko co jest.

To jest prawo oczywiste że jesteśmy częścią natury i kosmosu, każdy jest nawet jaszczury i każdy podlega tym prawom czy chce czy nie chce. A to co powiedziałam o fali całkowicie podtrzymuje. Bo ludzki umysł który operuje ciałem jest bardzo toporny w dostrzeganiu czegoś więcej niż tylko materii a jego problemem jest to, że nawet w materii jest coś więcej a nie umie na nią spojrzeć pod odpowiednim kontem. Tylko robi wszystko na opak wbrew naturze i prawom kosmosu. Jak czegoś nie rozumie, to stara się tak nagiąć albo złamać oczywistość, żeby mu pasowało bo nie chce się przyznać że czegoś nie rozumie i wymyśla coraz to nowe często bezsensowne i szkodliwe na dłuższą metę rozwiązania albo teorie. I tak jest z większością. Nawet jakby ta fala tu przeleciała to człowiek i tak by próbował ja naginać pod swoje widzimisię. Chyba żeby było naprawdę jakieś mocne pierdolnięcie to może szare komórki zaczną działać w sposób właściwy.

Mój slogan "wszystko jest możliwe co się uzna za możliwe" odnosi się do nieskończoności możliwości jakiegokolwiek rozwoju który przynosi dobry owoc sobie i innym.
Jeśli tak wierzysz w swoją falę, to jest twoja wola. Tylko czy zastanów się czy to aby na pewno jest prawda a nie kolejny przekręt.
Ja do swoich wniosków dochodzę przez doświadczenie, chociaż i one mogą być błędne idę przez swój tunel który sama stworzyłam i nie zapraszam nikogo do niego, chyba że sam ktoś zechce mi towarzyszyć. A co jest na końcu to się jeszcze okaże, czy Słońce czy ciemność.
Bo tak naprawdę nikt nie ma pewności, co się na końcu znajduje.
Pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 13 lip 2012, 12:09 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
pomimo calego cierpienia i syfu tez widze ze wchodzi nowe zrozumienie choby po filmach z Eckhartem tollem, Mooji, swiadectwa nawrocenia itd. Ludzie wracaja do Boga bo widza ze te przemijalne jest takie o nie daje szczescia wiecznego :)

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lip 2012, 13:15 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
Canicula,
Śmieję się czytając Twój post. I wcale nie z Ciebie.
Po prostu dlatego, że mam naprawdę podobne podejście.
Tylko o te możliwości się spieram z Tobą.

Czy fala istnieje czy nie to nie ma dla mnie znaczenia. Doświadczam sama i obserwuję innych, że o wiele łatwiej jest teraz odpuszczać ograniczające przekonania, łatwiej jest wybaczać, zauważać jedność z innymi. Masz rację pisząc o Jezusie. Ale zobacz ilu było trzeba lat, by "nasiona" zasiane przez niego wykiełkowały w świadomości zbiorowej. W jego czasach tylko jednostki rozumiały o co chodzi w jego naukach. Dziś jest już mnóstwo takich ludzi.
Mówisz, że były wtedy takie same możliwosci?
Mam inne zdanie na ten temat. Ludzie zakleszczeni byli w zależności od Boga - zewnętrznej istoty kierującej ich życiem, zjawiskami atmosferycznymi. Cokolwiek nie zdarzało się na zewnątrz była to kara lub nagroda za ich zachowanie. Jaka byla szybkość przepływu informacji wtedy a jaka jest dzisiaj? Jaką dziś masz możliwość porównania jak żyją ludzie na całym świecie a jak było wtedy? Kto wtedy mial możliwość pobierania nauki ( jakakolwiek ona by nie była, zmuszala do "jakiegos" myślenia), a jak wygląda to dziś?
A że jeden czy dwóch się wyrwali? Uważam, że mieli specjalne predyspozycje do tego, żeby nie powiedzieć, że specjalny plan jakichś wyższych wymiarów.
Być może fala tworzy sie wraz z naszą świadomością zbiorową? Być może są ze sobą połączone i jedno bez drugiego nie istnieje? jak zwał tak zwał, nie jestem przywiązana do terminologii, obserwuję, że warunki są wyjątkowo sprzyjające do rozwoju świadomości. Ja też piszę z własnego doświadczenia i z obserwacji ludzi w moim otoczeniu.

Cytuj:
Mój slogan "wszystko jest możliwe co się uzna za możliwe" odnosi się do nieskończoności możliwości jakiegokolwiek rozwoju który przynosi dobry owoc sobie i innym.


To dlaczego nie uznasz za możliwe, że wszyscy ludzię chcą i dążą do pelnego przebudzenia, i że robią to teraz. Dlaczego nie uznasz, że teraz jest łatwiej niż było kiedykolwiek? Wtedy stalo by się dla Ciebie łatwiej.
I dlaczego piszesz Wam? Ty już uruchomiłaś swoje?
Cytuj:
MOŻLIWOŚCI wcześniej nie było???? zawsze były, tylko wam nie chciało się ich uruchomić, wolicie czekać aż wam ktoś drzwiczki otworzy.
Nowe rozwiązania które dają dobry owoc rodzą się z wyobraźni, kreacji i z dobrej woli a nie z fali


Odpowiednie warunki natury przysieszają wzrost rośliny, nieodpowiednie opóźniają lub wręcz hamują.
I jeśli fala istnieje, to jest jedynie "katalizatorem" rozszerzania ludzkiej świadomości a nie kreatorem.
I tylko w takim kontekście ją rozpatruję. Nigdy, ani tysiąc lat temu ani dziś nikt za czlowieka nie dokona postępu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lip 2012, 17:05 
Anetka pisze:
Mówisz, że były wtedy takie same możliwosci?
Mam inne zdanie na ten temat. Ludzie zakleszczeni byli w zależności od Boga - zewnętrznej istoty kierującej ich życiem, zjawiskami atmosferycznymi. Cokolwiek nie zdarzało się na zewnątrz była to kara lub nagroda za ich zachowanie. Jaka byla szybkość przepływu informacji wtedy a jaka jest dzisiaj? Jaką dziś masz możliwość porównania jak żyją ludzie na całym świecie a jak było wtedy? Kto wtedy mial możliwość pobierania nauki ( jakakolwiek ona by nie była, zmuszala do "jakiegos" myślenia), a jak wygląda to dziś?
A że jeden czy dwóch się wyrwali? Uważam, że mieli specjalne predyspozycje do tego, żeby nie powiedzieć, że specjalny plan jakichś wyższych wymiarów."

No ja mam odmienne zdanie, chociaż były wtedy system był tak jak jest dzisiaj tyle że inny, bo epoka i mentalność ludzka była inna ale zasady systemu się nie zmieniły. Dalej celem jego jest zasłanianie prawdy o człowieku. Jezusów i Buddów było więcej, tylko o nich historia nie wspomina. Mało kto wie że w czasach Jezusa żyli jeszcze co najmniej 2 "oświeconych" Apoloniusz z Tiany i Szymon Mag. Się dowiedziałam o tych kolesiach z National Geografic (trochę durne źródło) Ale jak tak dalej pomyślałam to przyszło mi na myśl ile jeszcze takich podobnych wyjątków, chodziło po ziemi w tamtych czasach. A o których historia wcale nie wspomina. Jednak okazuje się można było się przebudzić, tylko trzeba było uwierzyć w siebie, spojrzeć ponad horyzont, zanegować cały chory system. Fakt w tamtych czasach było to trudniejsze niż teraz. Ale nie było to możliwe.
Myślę że to że Jezus "wygrał" a tamci nie. To zasługa tych którzy żyli po jego śmierci. Bo co jak co, ale nie pozwolili zapomnieć jego nauk, spisali je i szerzyli jego nauki, chociaż już przez pryzmat swojego postrzegania tych mądrości często ustnie przekazywali mimochodem zniekształcając całą istotę nauk. Ale jak wiadomo, z czasem zostały te nauki zostały jeszcze bardziej wypatrzone i zniekształcone stały się narzędziem manipulacji.
Dzisiaj jest inaczej bo dzięki technologii mamy dostęp do bardzo wielu informacji. Jednak trzeba pamiętać że wraz z rozwojem informacji szerzy się w równym stopniu manipulacja i dezinformacja. Tak naprawdę to trzeba zaufać sobie i swojemu sercu żeby nie wpaść w pułapkę.
Cytuj:
To dlaczego nie uznasz za możliwe, że wszyscy ludzię chcą i dążą do pelnego przebudzenia, i że robią to teraz. Dlaczego nie uznasz, że teraz jest łatwiej niż było kiedykolwiek? Wtedy stalo by się dla Ciebie łatwiej.

Bo chociaż bujam w obłokach jedną nogą w obłokach to drugą stoję twardo na ziemi, między jedną a druga nogą szukam konsensusu. I w tym przypadku realne myślenie góruje. Od chcieć do módz jest długa droga. Ludzie często chcą coś zrobić dobrego i pożytecznego ale zazwyczaj się kończy na chcieć. Nie jest wcale łatwiej, jest trudniej. Tylko się tak wydaje że jest łatwiej, jest gorzej bo wraz z rozwojem świadomości i informacji. Rośnie przebiegłość i fałsz. Jedyna rada na to słuchać siebie, nikogo innego nie traktować jego słów jak coś co ma być i koniec jak jakaś prawda objawiona, tylko wsłuchać się w bicie własnego serca które to zwerefikuje drugie jest doświadczenie. I odsiewać plewy o ziaren za pomocą sita własnego wewnętrznego głosu.
Idziesz do pięknego sadu wszystkie drzewa są tam śliczne i kolorowe wszystkie maja dorodne owoce. Jesteś przekonana o tym że wszystkie owoce z sadu są smaczne zdrowe. Jednak nie wiesz że niektóre z tych owoców choć są smaczne, to są trujące. Bo właściciel sadu Ci o tym nie powiedział. Bo mu chodzi o usidlenie ciebie.
I wtedy kiedy bierzesz soczystą gruszkę w ręce coś ci mówi w środku „ nie jedz tego, bo się otrujesz” I najczęściej jest tak że tego głosu się nie słucha. I wpada się w tarapaty. Inna sprawia to kiedy trzymasz dobry i nieszkodliwy owoc w rekach, czujesz w środku że możesz go śmiało zjeść. Ale przychodzi cwaniak z śmiertelnie trującym owocem i wkręca ci żebyś go zjadła, a tamtego wyrzuciła. Bo według niego jest zgniły . I znowu się pojawia uczucie że coś jest nie tak. Wtedy kto ma racje ty czy on? Lepiej posłuchać siebie, nawet jeśli się pomylisz to będzie dla ciebie mądrość, że potrzeba coś w sobie zweryfikować i dopracować.
To że dostęp jest łatwiejszy nie zwalnia z obowiązku bycia czujnym.
Cytuj:
I dlaczego piszesz Wam? Ty już uruchomiłaś swoje?

Nic nie uruchamiałam, to było już we mnie uruchomione od urodzenia, a nawet możliwe że wcześniej. Po prostu mój toporny umysł tego nie rozumiał , dopiero 2 lata temu mnie oświeciło.
A najlepsze w tym w wszystkim jest to że nie miałam o niczym zielonego pojęcia, bo tym się nie interesowałam. Potrafię się w jakiś sposób połączyć się z tym swoim wyższym ja. W tym wypadku niewiedza była kluczem do poznania. A doświadczanie mi w tym bardzo pomagało. Brak świadomości wyszedł mi na dobre. Można to porównać do ślepego który nieświadomie poszedł do jaskini lwa i w jakiś sposób umie pokonać te lwy nawet będąc ślepym. Teraz od tej świadomości zrobiła mi się blokada którą czuję, i wiem że jak z czymś tym nie zrobię, to może być ciężko.
Powiem tak, brak świadomości wykształcił u mnie jaką nową unikatową możliwość rozwoju z której korzystałam nieświadomie. Teraz kiedy dowiedziałam się o tych medytacjach, channelingach, systemach treningu falach itp. To zamiast to mnie rozwijać, przyhamowało to co osiągałam nieświadomie przez lata. I muszę się odciąć od tej wiedzy. Bo wiem że to nie jest moje, nie pasuje do mojego wyższego ja w ogóle.
To tak jak ptaszek który ewoluował na odciętej bezludnej wyspie i myślał że ta wyspa jest jedynym lądem. Nie obchodziło go to że ma złote pióra bo myślał że taki kolor jest normalny i zauważał że jest bardzo puchaty. W końcu zobaczył że jest inny ląd, poleciał na niego i zobaczył ptaszki kolorowe. Stwierdził że są ładniejsze bardziej okazalsze. I chciał się przefarbować na kolorek innych ptaszków, tylko szybko sobie uświadomił że farba utrudnia mu lot i źle się czuł. Więc próbuje zmyć farbę. Bo tak naprawdę kolor piór nie ma znaczenia, ważne że się pióra ma.
W tym przypadku pióra to duchowość im większa ich liczba tym większy postęp. A kolor to oznacza drogę w tym rozwoju. Naturalny kolor, to najwłaściwsza droga rozwoju dla ptaszka. :)
Jedyny sposób żeby się odblokować to na powrót wejść na ta swoją nieświadomą ścieżkę. Ale tym razem ze świadomością tego co się robi i jak się to robi – i już podążać nią do końca.



Na górę
   
 
 
Post: 13 lip 2012, 19:33 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Jedyny sposób żeby się odblokować to na powrót wejść na ta swoją nieświadomą ścieżkę. Ale tym razem ze świadomością tego co się robi i jak się to robi – i już podążać nią do końca.



Canicula mam bardzo podobne odczucia do twoich. Na drogę oświecenia weszłam na przełomie kwietnia/maja. Wiele rzeczy mi sie rozjaśniło, wiele zrozumiałam. Od tego czasu jestem zupełnie inna i potrafię spojrzeć na zachowanie swoje jak i innych z innej perspektywy. Jednocześnie uświadomiłam sobie, że zaczął się dla mnie mnie nowy, teoretycznie lepszy czas w życiu ale także trudniejszy. Nieraz przechodzą mi przez głowę myśli, że lepiej było PRZED przemianą. Teraz za dużo widzę, za dużo czuję i w ogóle wszystkiego jest za dużo. Do tego coraz to nowsze "oświecające" informacje czytam, dowiaduje się. I stwierdzam- co za dużo to niezdrowo. Na pewno plusem jest to, że człowiek "oświecony" wchodzi w posiadanie wiedzy odnośnie swoich olbrzymich możliwości ( z którymi co prawda później nie bardzo wie co począć Mruga , ale to już inna sprawa). Złota era? Możliwe ale nie do końca pewne. Może złota era rozpoczęła się w umysłach pewnych ludzi, ale na pewno nie większości. Złotym środkiem jest zachowanie dystansu do wszystkiego co czytamy i co mówia inni, być może bardziej "oświeceni" od nas, lub sprawiający wrażenie bardziej oświeconych. Piękne słowa i przemowy na duchowe tematy można sobie przeczytać ale iść dalej trzeba swoją własną drogą, dokładnie taką jaką czujemy. Myślę że żyjemy w takich czasach, że jednak nieraz trzeba dopuścić rozsądek do głosu. Nie da się teraz żyć "na czuja", po prostu się nie da. A intuicja nasza, jest często przyćmiewana przez zewnętrzne czynniki nad którymi nie da się zapanować.

Pozdrawionka



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 lip 2012, 10:21 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
Super dziewczyny !:spoko:
Właśnie dzielenie się sobą i swoim doświadczeniem jest tym, co buduje innych.
Mimo, że mam nieco inne zdanie w kwestii możliwości niż Canicula, generalnie podobnie odbieram świat.
Ja spotykam na swej drodze naprawdę wielu oświeconych ludzi a jeszcze więcej takich, którzy budzą się wlaśnie teraz i widzę jak lawinowo rozszerza się świadomość. Nie wiem, czy mieszkam w jakimś specjalnym miejscu na świecie, nie wydaje mi się. Podróżuję czasami i tam też obserwuję to samo.
Tak więc to chyba kwestia postrzegania.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 lip 2012, 0:18 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 19 lip 2012, 22:13
Posty: 7
Cały temat nowej ery, fal kosmicznych, przebudowy DNA czy jakiegokolwiek innej nazwy jest dość hmm... ciekawy, interesujący ale tylko dlatego że ludzie chcieli by zmiany na lepsze.

Ale jak się tak głębiej zastanowić to tego nie rozumiem.

-Oczekiwać niczego nie możemy ponieważ to my mamy wprowadzić zmiany.
Ale jakie? Obalić system? Obalić pieniądz? Żyć w zgodzie z naturą i innymi?
Ciężko to widzę. To jest taka ładna bajka która poprawi ci humor ale nic po za tym. Pewnie, możesz się zmienić, ale czy ci to pomorze? Czy przetrwasz? A jak ktoś cię okradnie lub zabije bliską ci osobę? Przecież nie każdy wie o całej tej tematyce żeby nad tym rozmyślać. Mamy być takimi męczennikami? Czy "wojskiem pokoju" które zapewne poświęci resztę życia na coś czego nawet nie doświadczy a ostatecznie może polec bo nasza liczebność jest mała.

-Zmiany już zachodzą, cały proces się rozpoczął.
Właściwie to podejrzewam że jest to znane tylko bardzo małej grupie ludzi na skalę światową. Reszta dalej żyje z dnia na dzień i nawet nie myśli o otaczającym ich świecie. Co chwilę widzę ludzi którzy dalej tkwią w religii czy innych wierzeniach, którzy dalej ślepo wierzą we wszystko co im się powie, a są to bardzo mili ludzie swoją drogą...
Tego typu zmiana musiała by być natychmiastowa, pstryk i wszyscy żyjemy w zgodzie. Inaczej połowa lub więcej polegnie w trakcie tej zmiany,a zmiana ta będzie trwała kupę lat, prawdopodobnie będzie dla innych pokoleń.

Po prostu to są takie ładne hasła które jednak nie odzwierciedlają rzeczywistości.
Jestem nastawiony może pesymistycznie, mimo to bardzo bym się ucieszył gdyby pewnego dnia każdy się obudził rano i pomyślał "coś muszę z tym zrobić". Niestety nie wiedzę tego nigdzie, wręcz przeciwnie.
Tak jak już wspomniałem. Ludzie dalej żyją jak żyli, dalej narzekają i nic nie robią (w zasadzie ja też), dalej nie myślą nad sobą, dalej oczekują że wszystko zrobi się samo.
Więc gdzie to "przebudzenie"? Ty tylko takie hasło które się rzuca: "Coraz więcej ludzi się budzi" - jeśli nawet to są to bardzo nikłe ilości, dosłownie pojedyncze osoby. Cokolwiek można by podstawić i zawsze się ktoś znajdzie.

Wymyśl nową religię i też się znajdą ludzie którzy za tobą podążą, też będziesz mówił że "z dnia na dzień jest nas coraz więcej". Może ostatecznie coś osiągniesz ale będzie to coś zbudowane na kolejnej iluzji...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 lip 2012, 11:37 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 09 gru 2010, 20:10
Posty: 2
Płeć: mężczyzna
Moim zdaniem jeśli chcesz zmian - bądź zmianą, nie ma sensu patrzeć na innych ludzi i zadawać sobie pytanie czy się zmienią, czy się im uda itd, to jest nie istotne, Zmianę trzeba zacząć od siebie, i tylko w taki sposób zminiając siebie zmieniasz świat wokół.- a nie jest to łatwe, nie ma sensu się zastanawiać i mówić że świat się nie zmienia jeśli samemu się nic nie robi... ot takie moje przemyslenia na temat zmian ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 lip 2012, 12:04 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 19 lip 2012, 22:13
Posty: 7
Po pierwsze. O jakiej zmianie mówimy. Konkretnie, ponieważ mimo chęci zawsze pozostawałem z tym samym pytaniem.
Po drugie, samemu nic nie zdziałasz. Trzeba jednak być realistą i uwzględnić drugą stronę "być może" nic się nie stanie, być może to jest kolejna fikcja nie wiele różniąca się od religii itp.
Jeden błąd i możesz zostać zepchnięty na margines, uznany za wariata, naczytał się i oszalał.
I znów pojawia się pytanie, o czym mówimy? w jakim kontekście?

I tak na zdrowy rozum. Jeżeli ktoś już by się "przebudził" to raczej był by w stanie opisać zmiany jakie zaszły w jego życiu.
Nie zrozum mnie źle, cała koncepcja wygląda pięknie tylko często się zastanawiam czy to nie działa w drugą stronę. Wierzymy w to bo chcemy w to wierzyć. Zachodzi tutaj taka sama logika psychologiczna jak w kwestii wiary duchowej itp. Poszukiwanie sensu, celu, chwytanie się tego co wygląda najlepiej; tego co do nas przemówiło.

Wiesz... życie jest jedno. Tylko raz, na tą jedną prawie nikłą chwilę masz np 26 lat, 30dni, 4 godziny i 15 sekund. Zmiany jakie doświadczysz w danej chwili mogą być zmianami które przeżył każdy w taki czy inny sposób w tym czy innym czasie. Chwila się nie powtórzy. To co ty zinterpretujesz jako przebudzenie lub jego część chrześcijanin nazwał by ingerencją bożą. A ostatecznie możemy mówić o czymś kompletnie normalnym, o zmianach moralnych, psychologicznych, duchowych (mówiąc lekko), które każdy kiedyś na swój sposób przeżył.

Mimo że chce wierzyć w nową erę itd, to jednak coraz bardziej widzę jak zbudowane jest to na fikcji. Na czymś co nie ma/miało miejsca (patrząc dookoła).
Z tego samego powodu usunąłem religię ze swojego życia. Doszedłem do wniosku że nie mądrym jest oszukiwać samego siebie wierząc w coś co nie ma sensownych dowodów. I nie szukam 'naukowych' dowodów ale jakichkolwiek.

Ostatecznie, patrząc na to w jakim kierunku zmierza świat, sądzę że rzeczywiście w pewnym momencie ludzie mogą mieć dość, za 5,10 a może i więcej lat być może ludzie będą mieli dość tego co się dzieje, tak jak mówił David Icke, irytacja społeczna sięgnie momentu w którym postanowimy 'coś zrobić'. Ale jest to kwestia interpretacji. Chrześcijanin powie że Jezus zstąpił na ziemię by ponownie wyprowadzić lud z niewoli.

Czas pokaże, jeśli coś ma być to będzie a pytania tego typu nie będą miały podstawy istnienia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group