Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 22 lis 2019, 0:26

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Nie-dualność
Post: 17 paź 2011, 19:25 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
Postanowiłem założyć ten temat, w sumie sam nie wiem po co. A czemu nie? Tak, czy inaczej ci co są obeznani w temacie, nic nowego nie wyczytają, natomiast ci, którzy zaczynają duchowe poszukiwania, mogą być zainteresowani. Czym zatem jest nie-dualność? Nie-dualność to słowo, jak każde inne, które od innych słów różni się tym, że wskazuje na coś co leży poza wszelkimi słowami, na coś czego nie da się opisać żadnymi słowami, ponieważ nawet najgrubszy słownik, w rzeczywistości jest czymś dualnym - co to oznacza? Że każde słowo, jakie jesteśmy w stanie wypowiedzieć, posiada swoje przeciwieństwo. Na tym własnie opiera się dualne postrzeganie wszechświata. Dlatego też słowo nie-dualność, stanowi część dualnego postrzegania wszechświata, ponieważ jesteśmy w stanie nadać mu przeciwieństwo, czyli słowo "dualność". To samo, tyczy się naszych myśli oraz emocji. Niezależnie od tego co jesteśmy w stanie sobie pomyśleć, co wyobrazić, bądź poczuć, zawsze zdołamy stworzyć element przeciwny do tego. Dualność oraz nie-dualność, albo raczej to coś co nie jest dualnością istnieją razem obok siebie, umożliwiając trwanie tak zwanej iluzji oddzielenia. Bajka polega na tym, że takie postrzeganie rzeczywistości, czyli dzielenie jej na iluzje oraz to co iluzja nie jest, czyli prawdę (kolejne dualne słowo), jest w rzeczywistości efektem samej iluzji. Dopiero, gdy iluzja znika, dostrzegamy, że iluzja oraz prawda są jednym i tym samym. Jedność wszystkiego, czy to dobrego, czy to złego. Czym tak na prawdę jest nie-dualność? To jest głupie pytanie. Dlaczego? Ponieważ to coś co zwiemy nie-dualnością, świadomością, Brahmanem, naturą Buddy, źródłem, wykracza poza granicę dualnego (logicznego) umysłu, w którym zawierają się wszystkie dualne (logiczne) odpowiedzi. Słowo nie-dualność opisuje coś co zawiera w sobie wszystko, ale jest też ponad wszystkim. "Wszystko", jak każde słowo jest elementem dualnym, ponieważ posiada swoje przeciwieństwo czyli "nic". Wszystko - Nic, Dualność - Nie-dualność, świadomość - nieświadomość. Wszystko to są elementy dualne, dualna gra słów. Pytanie zatem kłania się, "jak można wyjść poza schemat dulanego postrzegania rzeczywistości?". Odpowiedz jest zarówno prosta, jak i trudna do zrozumienia. Człowiek wolny to ten, który przestał pragnąć wolności, który przestał chcieć wychodzić poza wszelki schemat. Oto właśnie jest brama umysłu, która pozwala świadomości na wykroczenie poza umysł (oświecenie), brama zwana Paradoksem, czyli granicą umysłu, granicą wyobraźni. Czym jest paradoksalna granica umysłu? Można wyobrazić to sobie w prosty sposób. Jesteśmy na dnie umysłu, pustka i ciemność, a przed nami są jedynie drzwi, które prowadzą do wewnętrznego wyzwolenia (oświecenia). Jest tylko jeden problem - gdy stawiamy jeden krok do przodu, aby przekroczyć ich próg, one oddalają się od nas o ten jeden krok. "Co zrobić teraz? Oświecenie jest przede mną, a ja nie mogę go osiągnąć, choć tak bardzo chcę". W tym momencie wyciągamy notatki i czytamy słowa buddy - pragnienie przyczyna cierpienia. Więc siadamy przed drzwiami i zaczynamy godzić się z faktem, że nie uzyskamy oświecenia. co się dzieje, gdy na prawdę się z tym pogodzimy? Nagle orientujemy się, że siedzimy po drugiej stronie drzwi i nie w ciemności, lecz w spowijającym wszystko świetle, a my nawet nie wiemy, jak się tu znaleźliśmy. Buddyzm zen, tworzy tak zwane koany, czyli sformułowania oparte na strukturze paradoksalnej, których celem jest wyprowadzenie świadomości uczniów zen, poza granice umysłu. Nie chodzi tu oczywiście o logiczne zrozumienie, ponieważ logika=dualność. Tu chodzi o uświadomienie sobie, tego, że logika/dualność/myśl to czysta abstrakcja. Podobno każdy człowiek posiada w swoim umyśle ten jeden koan, który po ciężkim okresie cierpienia, gdy zostaje odkryty, doprowadza do upadku ego (oświecenia) - tak zwane ziarno oświecenia. Eckhart Tolle w 29 roku, po okresie ciężkiej depresji i myśli samobójczych, przekroczył granicę swojego umysłu odkrywając w sobie swój własny koan, swoje ziarno oświecenia, które brzmiało "ja nie mogę dłużej żyć ze sobą". Paradoks, jestem w końcu ja jeden, czy jest mnie dwóch? Kto studiował jego historię, ten zna temat. Co zatem można zrobić aby się oświecić? Nic. Działanie bowiem jest efektem ego. Jedyne co trzeba zrozumieć to to, że my nic nie musimy robić, bo nic nie musimy zyskać, dlaczego? Bo w rzeczywistości, mamy już wszystko, czego potrzebujemy, tu i teraz, a jedynie oszukujemy się, że czegoś nam brak.

Co było pierwsze? Jajko, czy kura? - Pierwsza była kura, która wyległa się z jajka przez siebie złożonego.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: Nie-dualność
: 17 paź 2011, 19:25 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 17 paź 2011, 21:21 
Skłamał bym gdybym próbował się z Tobą nie zgodzić. Nie- dualność to jedność. Jedność to akceptacja tego co jest.
Co jest a czego nie ma ? Jest człowiek ale czy jest coś po za nim ? Nie ma. Jest świadomośc, umysł, są energie i towarzyszące jej uczucia. Jest pustka, zapisujemy ją rodzicami, znajomymi, systemem, wiarą, przekonaniami.
Jesteśmy tym - tak się przy najmniej wydaje. Później gdy już nie wyrabiamy od nakładów - uwalniamy się.
Można to robić na mnóstwo sposobów: medytować, ćwiczyć jogę i napierdalać 1000 pokłonów :D

Jednak to co nie było nigdy nasze a ni nami przyczepia się ponownie. Jesteśmy pustką ale nie dajemy temu wiary przez co droga do oświecenia nigdy nie ma końca.

http://www.youtube.com/watch?v=IUoZiCMmN90



Na górę
   
 
 
Post: 17 paź 2011, 21:31 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
Z pojęciem pustki trzeba uważać i szczerze ja go nie polecam, bo to rodzi na prawdę złe skojarzenia w umyśle, głównie ciemność. Pustkę uznał bym raczej za ostatnią sferę umysłu, za którą kryje się to coś co zwiemy nie-dualnością,świadomością, bogiem, jak zwał, tak zwał. Koan - prawda kryje się w ciemności.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 paź 2011, 21:36 
Uciekamy od prawdy, uciekamy :język:

Może słowo próżnia lepiej się kojarzy bo w próżni jest wszystko i nie ma nic.
W oświecaniu się, jednak nie chodzi o to by cokolwiek podobało się umysłowi :)



Na górę
   
 
 
Post: 17 paź 2011, 21:47 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
Nie uciekamy od prawdy, ale skoro używamy dualizmu, który ma na celu wskazanie nam prawdy, to używajmy takiego, który jako wskazówka jest bliżej prawdy. Jak komuś powiem, że Bóg to po prostu nicość, to raczej koleś popadnie w deprechę, ale jak powiem mu, że Bóg, to coś co jest poza wszelkimi możliwymi koncepcjami i wyobrażeniami, łącznie z koncepcją i wyobrażeniem pustki, raczej zacznie dążyć do tego, aby to zrozumieć.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 paź 2011, 22:09 
Ale jak zauważyłeś - dążenie mało daje. Pojąć trzeba fakt i sprawdzić go na sobie bez oceniania.
Oświecenie nie istnieje. Istnieją ograniczenia, które zdejmuje się, jednak pomimo nakładu pracy one będą mimowolnie powracać.
Jeżeli jesteśmy w stanie uwierzyć w siebie to uwierzmy, że nie ma czegoś takiego jak Ja.
Będzie łatwiej operować wtedy tym co jest a jest już wszystko, oczywiście po za nami :)
Niech ktoś mi puści nagranie któregokolwiek z oświeconych jak de Mello, Eckhart, Bashar, Mojio, Adyashanti itd i wskaże mi w nagraniu jedo zdanie w którym jest jakieś Ja i z którym można się utożsamiać.
Oni nawijają cały czas o tym samym, brzmi to ciekawie jak się tego nie kuma, później jest już norma.
:okok:



Na górę
   
 
 
Post: 18 paź 2011, 0:09 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
To nie jest tak, że dążenie mało daje. My musimy dążyć, aby w końcu zrozumieć, że dążenie nie ma sensu, musimy cierpieć, aby zrozumieć, że sami tworzymy swoje cierpienie, musimy szukać, aby zrozumieć, że to czego szukamy już jest w naszym posiadaniu. Paradoks.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 paź 2011, 0:11 
Kto musi ?



Na górę
   
 
 
Post: 18 paź 2011, 5:29 
Paradoks zawsze ten sam. A cierpienie jest przypisane życiu. Jest skutkiem pragnienia. Można je ograniczyć, ale nie usuniesz. Same pragnienie myślenia potrafi przytłoczyć człowieka aż do końca życia.

A paradoks cierpienia, od którego każdy chce sie wyzwolić prowadzi tylko poprzez jedność. Buddha ( i nie tylko ) uwalniają czymś cos w dzisiejszych czasach można nazwać propozycją nowego spojrzenia na kwestię: ból-przyjemność, radość-smutek, zło-dobro. Poza religiami, poza nauką, poza polityką. Ale co interesujące te 3 sfery co wymieniłem ładnie się harmonizują z takim np. buddyzmem. Co ukazał ten mądry gość, księciunio ? Oświecony Gautama ? To że te doznania to są dokładnie jedno i to samo. Tylko obserwujemy je na zasadzie tajemnej umowy:

Skoro jedno jest ( Ying - białe ).

To drugie nie jest. ( Yang - czarne ).

Iluzja umysłu polega na tym, że nie widzi iż czarne, które NIE ISTNIEJE jest tym samym co białe. Bo białe to jedyne co istnieje ! A jeśli czarne nawet wygra ( no gdzie ? w umyśle ! ) to i tak nie może objąć całości - bo nie istnieje

Ale zawsze można temu zaprzeczytć i spojrzeć na to dokładnie z drugiej strony. Zamieniamy kolory ( czarny z białym, być nie być ) i zabawa w pingponga aż skończysz pisząc koany. Wszelkie pozostałe prędzej czy później doprowadzą nas do jednego z dwóch: TO BE OR NOT TO BE:

http://img804.imageshack.us/img804/2532/56362.jpg

http://www.buddyzm.com.pl/swia­t/teksty/osmioraka.html <---- tu kryje się sekret dualizmu



Na górę
   
 
 
Post: 18 paź 2011, 5:54 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 20 lut 2011, 12:08
Posty: 104
Płeć: mężczyzna
cierpienie to skutek wyuczonego zachowania nabywanego od urodzenia zaleznego od poglądu kazdy ma inny próg defakto człowiek z otwartym umysłem moze zmieniac swoją rzeczywistosc zaleznie od potrzeb oczywiscie jesli wytworzy wystarczająco silny swój swiat azeby ten zewnetrzny go nienaruszył mozna go nazwac systemem
człowiek ktury traci prace dom wszystko moze czuc ze cierpi tak jak system i ludzie dookoła nakazują lub poczuc się w koncu oswobodzony zalezne od otwartosci zyjesz po to by umrzec czemu cierpiec jesli smierc nie istnieje



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 paź 2011, 6:14 
O tego pana to szczerze polubiłem. Właśnie o nie-dualności mój ostatnio faworyzowany mr. Watts. I nie ten od maszyny parowej. Ale skoro padło słowo śmierć, w temacie nie-dualności. Idealnie pasuje. [ 5 części ]

http://www.youtube.com/user/ACIDIZER69?feature=mhee#p/c/CFFFA222F50A508B/5/IdN--6_TGRM

A JAKO PRZYKŁAD PARADOKSU W AKCJI:
ZAZNACZ ADRES LINKA PONIŻEJ I WKLEJ W PASEK ADRESU:
http://www.buddyzm.com.pl/swia­t/teksty/osmioraka.html

:ninja:

TAK CHOWAJĄ SIĘ TAJEMNE ZNAKI KTÓRE W NIEDUALNYM ŚWIECIE ISTNIEJĄ, ALE W DUALNYM POZOSTANĄ ZAWSZE UKRYTE
NIE MOGĄ ZOSTAĆ ZAMKNIĘTE W SYMBOLU. NIENAZWANE
ALE BEZ NICH INTERNET BY PADŁ W KILKA GODZIN

:tak:

:shock: : mój post nr. 333 ! WTF :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 18 paź 2011, 11:47 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
Ciekawy temat, niby zgadzam się z Wami, tylko co z tego wynika?
Co wynika z umysłowej interpretacji niedualności?
Jakie ma to przełożenie na Wasze życie, Wasze doświadczanie?
Kto spróbował odczuć niedualność? Jak się zamanifestowała?
Ja wiem, że umysł żądny jest wytłumaczenia, ale niewiele z tego dla nas korzyści.
Doświadczajcie i opisujcie żywe odczucia.
Nowa ziemia jest tworzona przez nas-wszystkich chętnych i ... odważnych.
Nowa ziemia niedualna właśnie. Może ktoś czasem tam zagląda, kiedy uda mu się coś niedualnego wykreować i nawet nie wie, że stworzył mały kawałeczek nowej ziemi, bo wraca szybko do ziemi dualnej, starej, ściągnięty swoim dyrektorem umysłem.
Ta nowa ziemia istnieje, na razie tłoku nie ma, wielu podrózników, odwiedzających, zaglądających na chwilę, dłużej.
Ale, żeby osiąść tam na stałe, nie można wlec za sobą bagażu sarych przekonań i programów. Po prostu z bagażami nie wpuszczają. Otwarte szeroko drzwi dla każdego "nagiego" umysłu.
Teraz dopiero rozumiem co znaczy nagość w raju.

No, ale do rzeczy. Jakie macie niedualne doświadczenia?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 paź 2011, 12:11 
Wielokrotnie. Silny ból podczas treningów z czasem transmutuje w coś co staje się tożsame z przyejmnością. Najdłuższy trening jaki mieliśmy, ale na matach to 52h. Z krótkimi przerwami na odpoczynek i picie wody bez snu oczywiście i dłuższego medytowania czy siedzenia ( zero żarła ). Każdy krok na macie po 24 godzinach sprawiał coraz większy ból. To zaś wymuszało poruszanie się z taką gracją by stopy nie wyły z bólu, kolana, kości, mięśnie. Równocześnie trening. Oczywiście bez przegięć i w grupie. Cała idea by poprzez ból znaleźć w tym przjemność i nauczyć się poruszania przy okazji.

Przez głupotę też zdarzało się. Raz jeden kolega mi zafundował uśmiech tygodnia. Obecnie trenuje policjantów w czymś podobnym do Krav-Maga. Nie lubiał mnie za bardzo. Ale chciał kiedyś przekonać się czy jestem taki twardy, a ja głupi się zgodziłem ( lata lata temu ). I z całej siły przyjąłem na brzuch metalową rurę od odkurzacza. Nie mogłem złapać przez dobre kilkanaście sekund oddechu. Ogień na brzuchu był piekielnie przyjemny ale ból już rozmywał się gdzieś w koncepcie niedowierzania, że to zrobiłem. Siniaka wielkości naleśnika miałem przez miesiąc. Ale żyję. Od tamtej pory kolega mnie polubił. Chyba.

Kwestii intymnych nie skomentuję. Ale w kwestii tożsamości i określenia się jako płeć męska nie mam nie-dualistycznych doświadczeń :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 18 paź 2011, 12:46 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
:D :lol: :o :mrgreen: :cooo?:
Stalker,
Ale się uśmiałam czytając to po raz pierwszy...
Musiałam przeczytać jeszcze raz.
Jestem tak daleko od podobnego typu doświadczeń, że nawet nie bardzo rozumiałam co napisałeś :lol:
Najnormalniej w świecie czytałam i nie rozumiałam sensu zdań. Tak mnie to rozbawiło, że śmiałam się w głos.
Dla mnie to chyba nawet niewyobrażalne.
Bardzo się cieszę, że powstał taki post. Poruszył we mnie obszary nietknięte dotychczas.
No, żebyś Ty z kolei mnie zrozumiał....
Pełen szacunek za Twoją niesamowitą pracę z ciałem, mnie nigdy nie przyszło do głowy doznawać tak ekstremalnych bodźców, no, ale każdy ma inne zainteresowania.
Nie przekonuje mnie jednak, że to są niedualne doświadczenia. Mogłabym nawet pokusic się o nazwanie tego masochizmem, a to całkiem dualistyczne określenie Mruga .
Cytuj:
Cała idea by poprzez ból znaleźć w tym przjemność


"Niedualizm" nie zawiera w sobie ani cierpienia ani przyjemności, to coś, co działa, ze względu na dobro wszystkich i wszsytkiego jako jedności. I jakoś przy okazji dziala tak, że wszyscy biorący udzial w doświadczeniu są usatysfakcjnowani, zadowoleni, spełnieni. Nie ma w tym miejsca na walkę, na bycie najlepszym, bo wtedy musi być ten gorszy, a to znów dualizm.

I takie mam jeszcze pytanie - dlaczego to robisz? Jakie intencje kieruja Tobą by poddawać się tak ekstremalnym wysiłkom i cierpieniu?
Cytuj:
Od tamtej pory kolega mnie polubił. Chyba.

Bo mam nadzieję, że to nie jest motywacja.

Z szacunkiem dla Twojej drogi. :słonko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 paź 2011, 13:32 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
rodzimy sie w ciszy a pozniej do ciszy powracamy. Do domu. Intelektualnie, koncepcyjnie, wiedzowo poznalem prawde :) teraz pozostaje jej tylko doswiadczac poprzez samo bycie nic nie robienie czasem mam tak ze cisza powstaje podczas robienia. Raz mialem tak ze jak lezalem w wyrku i sie luzowalem mialem choby taki przeskok nie wiem co to bylo ale sie zrobil i zrobila sie taka cisza ze no nie da sie opisac i odpadly wszystkie emocje zostala lekkosc bycia a potem wrocil umysl i probowal ja ujac w mysl... - to juz to - ale to bylo wow i takie tam mysli pozniej przeszlosc i emocje poczucia winny i znowu zrobilem sie ciezki i zaraz zostala przyslonieta aktywnoscia tudziez cisza pojawia sie tez bez przeskokow a tak mialem jak lezalem w wannie i sie luzowalem albo jak ogladam wlasnie Moojiego albo Eckharta albo podobne filmy . Nie staram sie dazyc tylko do lekkosc chociaz wiem ze to jest jakby ta meta "bez konca" - iskierka ktora napedza nas, tylko do funkcjowania tak jak "chce" pomimo tych wszystkich ciezkich emocji a nie byc kierowanym przez nie. Teraz jak siedze jest wporzo bo nie robie nic z tym co sie pojawia i tak to sie przeplata z lapaniem siebie i wkrecaniem sie i robieniem z tym cokolwiek. Zarzuce filmasem, pokarm dla duszy :)

phpBB [video]

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.


Ostatnio zmieniony 18 paź 2011, 14:03 przez pijekole, łącznie zmieniany 4 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 paź 2011, 13:48 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
pijekole,
Bez wątpienia, jesli odczułeś to co opisujesz, to będziesz dążył do osiągania tego stanu jak najczęściej, by w końcu stopił się z Tobą a Ty z nim.
Jednak piszesz o niedzialaniu i byciu w tym stanie, a to można a nawet "trzeba" połączyć.
Nie zrozumcie, że głoszę jedyną prawdę.
By doświadczyć jak to jest tworzyć w niedualiźmie, działanie należy połączyć z ciszą wewnętrzną.
Przez działanie niekoniecznie rozumiem poruszanie ciałem fizycznym, czasami wystarczy poruszyć umysłem, dokonać wyboru i to całe dzialanie, Niektórzy nazywają to nicnierobieniem. Ale cisza wewnętrzna jest nieodzowna, bez niej tworzymy dualnie właśnie.
Bywasz w niebie. Sprowadż to niebo na ziemię, właśnie działaj w tym stanie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 paź 2011, 13:59 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
Anetka racja :szampan:

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 paź 2011, 16:13 
Anetka pisze:
Mogłabym nawet pokusic się o nazwanie tego masochizmem, a to całkiem dualistyczne określenie


Ależ skąd ! To czysty sadomasochizm ! Sadydsta dla siebie i masochista przez siebie. :D I za cholerę nie wiem co było pierwsze do dziś... :mrgreen:

To było dobre 15 lat temu zresztą o czym mówiłem. Także ta droga to długggggi film wstecz. Teraz nieogolony goryl, wtedy młody hardkorowiec co rzondził śfiatem HCSE.

Z rurą to wtedy musiało nawet być śmieszne. Zapomniałem dodać, że to było na klatce schodowej i ta rura, plus mój wydech i stłuminy okrzyk zabrzmiały w pogłosie klatki tak dziśwnie, że kumple zaczęli się śmiać. Ból był nie do opisania, ale musiałem w ułamku sekundy zlać to uczucie z tym śmiechem i autentycznym ( ! ) doznaniem, które było i bólem i przyjemnością. Przy okazji to w splot słoneczny dostałem, aż zatkało. Dlatego nie mogłem nawet pisnąć z bólu. Koledzy mówili, że na twarzy wyglądałem jakbym miał orgazm.

Ale to przykład żartobliwy. Niedualne to było - z tą rurą - na pewno. Bo ból i przyjemność tu nic nie zmieniały, były jednym i tym samym doznaniem - skutek ten sam. Osiągnęliśmy coś co było niezbędne i pozwoliło nam stare sprawy załatwić. Szanuję i doceniam kolegę, że postanowił rozwiązać nasz spór odnośnie filozofii walki sposobem, w którym on nic nie wygrywał ani nie przegrywał. Ja również. I zyskałem i straciłem. Nie zostałem również zwycięzcą - mnie to na 3 dni wyłączyło z "akcji", nie mogłem się schylać już tak łatwo. Zostałem jednym ciosem złamany. Mięśnie miałem obite i to równo i było czerwono chociaż nie jadłem buraczków tego dnia ;)

Ale są i takie na poważnie....



Na górę
   
 
 
Post: 20 paź 2011, 11:13 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
Dobrze, że to opisujesz, choć dla mnie nadal jest to niezrozumiałe przedstawienie niedualności.
Raczej złamanie ego. Ale, każdy z nas ze swoich doświadczeń wynosi coś bardzo unikalnego, może Ty doświadczyłeś jedności w ten sposób. Naprawdę jestem o lata świetlne od takich doświadczeń.
Człowiek daje sobie dokładnie to, czego potrzebuje, by świadomość ewoluowała i nie przedkładam tu żadnych doświadczeń ponad inne.
Naprawdę cieszę się, że są przedstawiane różne spojrzenia, bo komuś może być bliżej do Ciebie, innemu do mnie.
No, a skoro nikt nie pisze o niedualnym tworzeniu, to ja opiszę swoja ostatnią kreację.

Bardzo chciałam mieć kota, jednak przez długi czas mąż nie dawał się przekonać, najważniejszym argumentem było, że syn ma alergię na kota ( chyba raczej na sierść kota :D ), no i często wyjeżdżamy, a nie bardzo miałby się nim kto zaopiekować podczas naszej nieobecności.
Zastanowiłam się najpierw z czego wynika moje chcenie, wyszło na to, że z serca. Warunki, w których się znajdowałam uznawałam za beznadziejna dla rozwiązania pozytywnego. Ciągle kołatała mi się myśl - przeciez Dawid ma alergię, nie będziesz dziecka katować. No, ale przecież ma, a może nie mieć. Wyobraziłam sobie jakby to było pięknie, gdybyśmy wszyscy mogli bawić się z kotem. Poszłam do syna najpierw i spytałam, czy chciałby mieć kota, on na to, że bardzo, ale że ma alergię. A ja - a chciałbyś nie mieć alergii? On - no pewnie!
Ja- to zapytaj siebie jakby to było nie mieć alergii na kota i móc się z nim bawić bez poczucia zagrożenia.
Jak będziesz miał okazję, to przez krótki czas głaskaj kota i obserwuj co się dzieje, czy masz katar, czy ci łzawią oczy. Jeśli tak, to odpuszczaj, idź się umyć. Ale nie przestawaj próbować z tym samym pytaniem do siebie - jak by to było nie mieć alergii i móc bawić się z kotem? Syn był zachwycony tym pomysłem.
Po jakimś czasie stwierdził, że nic mu się nie dzieje po zabawie z kotem.
Jednak mój mąż nie wierzył w to, no bo jak kot będzie non stop, to pewnie znów się odezwie alergia, a poza tym często wyjeżdżamy, a poza tym to on nie chce kolejnego obowiązku, on nie ma czasu i takie tam....
Pomyślałam sobie - o nie, nikt nie będzie mi mówił, czy mam prawo mieć czy nie mieć kota!
No i w dualiźmie mogłabym po prostu przynieść do domu kota lub też pogodzić się z tym, że nie będę go mieć.
Czyli zostać zwycięzcą lub ofiarą.
A ja zrobiłam dokładnie odwrotnie nie przynoisłam do domu kota i nie pogodziłam się z tym, że nie będę go mieć.
Powiedziałam sama do siebie zdecydowanie - chcę mieć kota! Szanuję prawo mojego męża do innego zdania na ten temat, ale to nie zmienia faktu, że ja chcę mieć kota.
I nie zajmowałam się więcej tą sprawą.
Jak mi się nasunęło to na myśl, zawsze widziałam siebie bawiącą się z kotem. I tyle.
W sierpniu przyszedł do nas kot. Przez orwarte drzwi na taras wszedł jak do siebie. Młodziutki oswojony kotek. Bardzo towarzyski i zabawowy, niesamowity pieszczoch. Ale widać było, że jest czyjś. Pobawił się u nas trochę a potem sobie poszedł. Po kilku dniach przyszedł znów, po jakimś czasie przychodził niemal codziennie.
Zachowywał się jakby dobrze nas wszystkich znał, czuł się swobodnie we wszystkich pomieszczeniach.
Ale zawsze po jakimś czasie chciał wyjść.
Polubiliśmy go bardzo, mój mąż też, syn nie reaguje alergią, córka powiedziała - mamo, to idealne rozwiązanie, nie masz obowiązku a masz kota, jak to możliwe?
Ano, po nowemu wszystko jest możliwe, wystarczy się nie ograniczać i wiedzieć czego się chce.
Okazało się, że to kot naszego sąsiada z naprzeciwka. Kot spaceruje sobie po terenie kilku zabudowań, tam, gdzie akurat ktoś ma dla niego czas, tam zostaje a na noc wraca do sasiada. Sąsiad nie ma nic przeciwko temu, że jego kot umila czas innym ludziom. i wszyscy są zadowoleni.
Naprawdę nie wymysliłabym umysłem takiego rozwiązania.

Trochę długi opis, ale wszystko tu jest istotne.
Takich doświadczeń mam więcej, ale to mnie naprawdę wzrusza. :serce:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 paź 2011, 15:10 
Wyjście po za dualizm:

Mieć kota - doskonałe.
Nie mieć kota - doskonałe.

Przeszłość się nie liczy,
przyszłość to niespodzianka.

Chwila teraźniejsza jest doskonała.



Na górę
   
 
 
Post: 21 paź 2011, 12:10 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
phillip,
Ostatecznie zgadzam się z Tobą, ale...

By funkcjonować w niedualny sposób, trzeba najpierw odczuć czym ten niedualizm jest. Takie ćwiczenia, jak powyzsza kreacja towarzystwa kota, obcowania z nim, interakcji itd., sprawia, że otwieram się na niedualistyczne rozwiązania. Poznaję, odczuwam na własnej fizyczności wychodzenie poza dualny umysł, poza schematy.
W tamtej chwili było to dla mnie źródłem radości - obserwowanie manifestacji niedualnych rozwiązań ( wyraźnie używam tego określenia tylko do samego rozwiązania )
Mieć kota - nie mieć kota. Dualizm, zgoda.
Lecz pokazałam sobie, że jest inne rozwiązanie nie mam i mam jednocześnie, czyli niedualnie. I jest to możliwe.
Mój umysł dostał sygnał do tego, by zaakceptować niekonwencjonalne rozwiązania, przed którymi stawiał opór.
Tu wcale nie chodzi o kota, chodzi o mechanizm.
Czy samo pragnienie jest dualne?
Czytam z siebie, ze swoich pragnień też. Dlaczego rodzi się we mnie pragnienie jakiejś kreacji?
Jaka jest intencja? To jest wazniejsze niż sama treść pragnienia. Treść jest tylko narzędziem.
Pragnienie napędza ewolucję.
Pragnienie rozwoju kreuje doświadczenia. Tylko najczęściej nieświadomie.
Jeśli ja mam pragnienie doświadczenia czegoś, po to by doświadczyć, z czystej ciekawosci doświadczania jak mogę to wykreować inaczej niż robiłam to dotychczas, to jest to rozwój.
I wszystkie siły będą mi służyć, by ten rozwój mi umożliwić.
Absolutnie nie twierdzę, że na tym koniec rozwoju, że należy nauczyć się tak właśnie kreować zdarzenia i osiąść na laurach, bo stworzymy sobie w ten sposób raj i tak właściwie nic nie będziemy musieli robić.
Tak tworzy się tylko kolejną bańkę, w której się zamykamy, (opisane w sąsiednim temacie).
Po kilku takich kreacjach zaczęło być to dla mnie całkiem oczywiste, że tak to działa, i otwieram się na kolejne doświadczenia rozszerzające moją świadomość, tamten aspekt został zintegrowany.
To tylko etap.
Zdecydowanie jestem za rozwojem przez świadome, trzeźwe doświadczanie. Nie przez budowanie umysłowych teorii. Dlatego zadałam pytanie o wasze niedualne kreacje, chciałam wymienić się doświadczeniami, bo może czegoś nie widzę, co jest dla innych oczywiste.
Czy znacie osobiście kogoś, kto dostąpił tzw. "oświecenia" nagle, bez żadnego wysiłku w pozbywaniu się starych programów? Ja nie znam. Znam szereg osób, które stopniowo rozszerzają pole swojej świadomości, z czasem coraz bardziej bezboleśnie, w końcu w radości, ale nowe algorytmy muszą mieć jakieś doświadczenia, w fizyczności, by zostały zintegrowane. I nie widzę nic niekorzystnego w świadomym wyrażaniu chęci do ich doświadczenia.
Zagłębiając się w temat, mogłabym książkę o ty napisać, tak jest rozległy i wielowątkowy.
Chodzi mi o cos innego niż umysłowe zagłębianie sie i rozbieranie tego.
Ludzie! Doświadczajcie! Kreujcie świadomie! Badajcie!
No i dzielcie się z innymi. Niech inni odbiorą tę energię, niech i w nich obudzi się ciekawość.
Nowa energia spływa w każdej sekundzie a z nią nowe możliwości, nowe algorytmy, jak to inni nazywają. One nie zakotwiczą sie w nikim bez zaproszenia. One nie będą działać bez waszej intencji, że tego chcecie.
Im więcej doświadczania po nowemu, treningu, tym więcej mozliwych opcji będziecie w stanie dostrzec.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 paź 2011, 12:57 
Pragnienie napędza ewolucję
może też ograniczać.

Napędza i ogranicza - dualizm.
Życie - nie-dualizm.

Pamiętaj, że nie otrzymać tego czego chcesz to czasem prawdziwy łut szczęścia.
Dali Lama

W Jedno (nie-dualizm), ciężko jest wstawić pragnące-Ja.
Jest pragnienie, jest człowiek i wszystko się wydarza.



Na górę
   
 
 
Post: 21 paź 2011, 13:30 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
Cytuj:
Pragnienie napędza ewolucję
może też ograniczać.


No, jasne, że tak.
Chcesz się licytować?
życie - śmierć - dualizm
Moja intencja została przedstawiona bardzo wyraźnie, powtórzę, bo może nie doczytałeś (?)
Określenia "niedualne" użyłam do opisania rozwiązania swojej potrzeby.

Cytuj:
Pamiętaj, że nie otrzymać tego czego chcesz to czasem prawdziwy łut szczęścia.
Dali Lama

Absolutnie temu hołduję, co nie znaczy, że mam być jak liść na wietrze.
Pragnienie dla mnie jest niemal tożsame z ciekawością a nie z bólem braku czegoś.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 paź 2011, 14:11 
Anetka pisze:
życie - śmierć - dualizm


Śmierć to iluzja. To tylko druga strona jednej monety ( szczęśliwa moneta ). Czarne nigdy nie wygra bo nie istnieje.



Na górę
   
 
 
Post: 21 paź 2011, 14:33 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
:D :lol: :haha:
Przybyło wsparcie dla phillipa?
Tak trudno wam dać kobiecej energii prawo do równości? Koniecznie musicie mieć rację?

Moje posty sa zupełnie o czym innym, ale nie chcecie tego dopuścić w swoje pole postrzegania.
Wasze prawo a mnie nic do tego.


Cytuj:
Śmierć to iluzja. To tylko druga strona jednej monety ( szczęśliwa moneta ). Czarne nigdy nie wygra bo nie istnieje.


Z poziomu istnienia Twojego ciała, Stalker śmierć to nie żadna iluzja, zapytaj go.
Jakie czarne, co to jest czarne i co wobec tego istnieje?
Możemy tak w kółko.
Tylko po co?
Nie chce mi się i nie będę odpowiadać już na zaczepki, chyba, że ktoś nawiąże do sedna sprawy.


Muszę dopisać
Po raz kolejny przy czytaniu Twojego postu, Stalker, cieszę się radosnym śmiechem.
Bardzo dziękuję.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 paź 2011, 14:57 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
phillip,
Edytowałeś post, dopiero teraz zauważyłam dopisek

Cytuj:
W Jedno (nie-dualizm), ciężko jest wstawić pragnące-Ja.
Jest pragnienie, jest człowiek i wszystko się wydarza.


Możesz to rozwinąć? Bo nie rozumiem o co Ci chodzi. Drugie zdanie zaprzecza pierwszemu.
Jak jest jedno, to nie ma człowieka i reszty.

Ze swojego poziomu istnienia mogę powiedzieć jedno żyję i doświadczam życia i dzielę się tym z innymi.
Nie wiem wszystkiego i cieszy mnie odkrywanie coraz szerszej, głebszej, wyższej perspektywy odbioru.
Nie dzielisz się ze mną swoim życiem, tylko zasłaniasz się jakimiś mądrymi zdaniami.
Co z tego wynika?
Jaka jest Twoja intencja?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 paź 2011, 16:48 
Natura jest bezosobowa



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group