Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 09 gru 2019, 3:16

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 26 ] 
Autor Wiadomość
Post: 04 mar 2012, 6:05 
Mruga


phpBB [video]



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 04 mar 2012, 6:05 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 04 mar 2012, 8:42 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Dobry materiał.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 mar 2012, 9:06 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lut 2012, 17:18
Posty: 24
Lokalizacja: Warszawa
:hura: dobry temat , my również zgadzamy się z filmikiem . . . Mruga



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 mar 2012, 9:12 
No dobre porownanie. Z jednej strony zgorszenie, szok - bo jak to? nieswiadome dziecie... Z drugiej ten sam styl dzialania - tylko z inna etykietka.



Na górę
   
 
 
Post: 04 mar 2012, 9:14 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
O składkach nie powiedział, i energetycznym deficycie.
Ograniczeniach funkcji kombinezonu, wydajności umysłu
i przymusowym odbywaniu wieców w szkole, uczestnictwie w...
zbiorowym piciu krwi mesjasza podczas mszy i spożywaniu ciała...

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 mar 2012, 9:15 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lut 2012, 17:18
Posty: 24
Lokalizacja: Warszawa
Właśnie , tylko dlaczego tak jest bo co ? ja też tak robię bo wszyscy tak robią , co inni powiedzą ? Każdy z nas jest chyba świadomy tego co robi i jakie decyzje podejmuje a na wybranie własnej drogi życiowej nasze dzieci będę mieły jeszcze czas :tak: .


Ostatnio zmieniony 04 mar 2012, 9:24 przez T. i A., łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 mar 2012, 9:20 
Heh... dobrze powiedziane.
I co ciekawsze potem wypisac sie z tej niebianskiej partii jakos tak nielatwo.
Cale mnostwo w aktach koscielnych owieczek-widm, ktore odeszly, ale wykreslic je ktos zapomnial i bija licznik...



Na górę
   
 
 
Post: 04 mar 2012, 9:24 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
sporo karmy na siebie biorą, mogą o tym nie wiedzieć,
ale są karmożercami na dużą skalę...

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 mar 2012, 9:25 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 26 sie 2011, 19:20
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
BRAWO !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 mar 2012, 15:18 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2011, 20:59
Posty: 90
Lokalizacja: Trójmiasto
Płeć: mężczyzna
Filmik konkretny :spoko:

Chrześcijaństwo się nieźle jak zwykle "ustawiło" w systemie, jak to Monty śpiewał - they'll take you as soon as you're warm :D

phpBB [video]
(31sek. :D )



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 mar 2012, 16:32 
film dobry, daje do myslenia.
druga sprawa jak się urodzi dziecko mamy kilka dni aby je zarejestrować w urzędzie stanu cywilnego.



Na górę
   
 
 
Post: 04 mar 2012, 21:44 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 06 gru 2010, 18:09
Posty: 45
Lokalizacja: podwarszawa
Płeć: mężczyzna
Witam.Kiedyś czytałem coś takiegohttp://newworldorder.com.pl/artykul,2661,ZLODZIEJE-DUSZ-czesc-I-Pieczec-czyli-jak-ukrasc-czlowiekowi-dusze#16776.Osobiście na temat tego artykułu niemam wyrobionego jednoznacznego zdania.Ale samo łapanie człowieka w takim wieku na zasadzie 'mamy cię', już rodzi podejrzenia.Dlatego moje dziecko nie zostało ochrzczone,pomimo protestów i nacisków.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 mar 2012, 7:39 
No ja jestem wychowanka Swiadkow Jehowy, a ci chrzcza dopiero, jak czlek ma "odpowiednia wiedze", co w praktyce znaczy, ze trzeba miec na pamiec wystukane, co gdzie pisze w Biblii, byc najpierw "glosicielem", czyli jednym z tych, ktorzy chodza po domach i nie tylko i potem mozna sie starac o to, zeby byc ochrzczonym. Przychodzi dwoch starszych i egzaminuja... Zdasz... bedziesz chrzczony... Nie zdasz... nie bedziesz.
Heh... ja do tej pory niechrzczona... moja trojca tez nie. I nigdy nie bedzie... :język: No, chyba, ze kiedys na dorosle latka, im sie zamarzy. :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 05 mar 2012, 14:39 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 13 paź 2011, 8:35
Posty: 145
Lokalizacja: zadupie
Płeć: mężczyzna
Czy ktoś wie jak odczynić taki chrzest, do którego zostało się wbrew woli zmuszonym? Spotkałem się kiedyś z osobami, które twierdziły, że unieważniły chrzest, ale z tego co zrozumiałem to unieważnili go w dokumentach w kościele. Czy to jest prawda? Nie wiem. Ale mi jednak chodzi o odczynienie chrztu, jakby anulowanie tego rytuału.
Pytam oczywiście z ciekawości. Bo jeśli z partii można się "wypisać" i wybrać wiejskie łono natury w celu kontemplacji i obcowania z przyrodą, to pewnie jest jakiś rytuał odwracający chrzest.

Znalazłem takie coś:

Cytuj:
"ODCZYNIĆ" CHRZEST

Zagądając przed chwileczką do Wikipedii znalazłem ciekawą informację w temacie o chrzcie. Podobno można "odczynić chrzest"! Autor tych rewelacji napisał, co następuje:

"Według doktryny katolickiej i części pozostałych wyznań chrześcijańskich, chrzest jako ich sakrament inicjujący jest nieodwołalny i nieodwracalny. W wielu jednak kulturach i systemach wyznaniowych (szczególnie etnicznych wierzeń pierwotnych) dotrwały nawet do współczesnych czasów obrzędy odczyniające chrzest. Jednym z najstarszych - potwierdzanych przez źródła - był obrzęd przeprowadzany przez średniowiecznych Prusów, polegający na ponownym obmyciu osoby wodą przez pogańskiego kapłana i wygłoszeniu stosownej formuły z rodzaju: "Niechaj wiara w Boga, którego nie wyznajesz, odeszła razem z tą wodą, a wraz z nim chrześcijańskie imię... Nadaję Ci (lub zwracam) pogańskie imię ..." Współcześnie osoby oficjalnie dokonujące wystąpienia ze wspólnoty katolickiej coraz częściej dokonują również (mniej lub bardziej udokumentowanych historycznie) obrzędów mających zneutralizować chrzest i jego konsekwencje (dość popularne w kręgach rodzimowierców)."


Przede wszystkim chrzest nie jest "sakramentem inicjującym" - prawdziwy chrzest jest bowiem poprzedzony nawróceniem, czego autor zdaje się nie wiedzieć (ja, jeśli czegoś nie wiem, to o tym nie piszę - szkoda, że nie jest to regułą). Mocno zostało to, oczywiście, na przestrzeni wieków spaczone i tak jest praktykowane - w spaczeniu - przez prawosławie, katolicyzm i Kościoły ewangelickie (nie mylić z Kościołami ewangelicznymi!). Przekonanie, że można "odczynić chrzest" jest wogóle chore i w tego rodzaju obrzędy mogą wierzyć tylko ludzie, którzy naprawdę nie mają pojęcia o chrześcijaństwie i tym, czym jest chrzest. Z cała pewnością nie można go porównać do inicjacji powszechnych w wierzeniach pogańskich - nigdy nie był, nie jest i nie będzie tego rodzaju prymitywnym obrzędem.

Niestety Kr-k mocno wśród ludzi ugruntował przekonanie, że chrzest ma jakąś moc sprawczą, że na skutek tego obrzędu coś szczególnego się dzieje, jakaś przemiana zachodzi. To pewnie zrodziło wśród naiwnych przekonanie, że chrzest można odczynić - tak jak się odczynia rzekome "czary" (niestety - choć mamy XXI wiek - wielu ludzi i dziś wierzy w takie brednie!)... Chrztu nie można "odczynić", gdyż nie jest to coś, co można odwołać (jak np. zeznania, które można odwołać). Owszem - można się go zaprzeć, odwrócić od Boga, ale "odczynić" się nie da. Chrzest jest jednorazowy i nieodwołalny. Chrzest oznacza związanie się z Bogiem na zawsze. Czasem jest tak, że człowiek zdradza, okazuje się niewiernym, ale nie jest w stanie zmienić faktu, że kiedyś został ochrzczony.

Oczywiście myślę tu przede wszystkim o prawdziym chrzcie - takim na wyznanie wiary, a nie o katolickim obrzędzie nazywanym "chrztem", choć zdaję sobie sprawę, że to o takim chrzcie jako o czymś, co można odczynić, myślał raczej autor tego opracowania... Chrzest dzieci - w świetle słów Pisma Świętego - nie jest ważny, więc nawet nie ma co "odczyniać". Chciałem tu jednak zwrócić uwagę na pewne dziwne przekonania odnośnie chrztu wogóle, jakie - jak się okazuje - są obecne w naszym społeczeństwie. Przekonanie, że można "odczynić chrzest" świadczy o ogromnej niedojrzałości duchowej osób, które kiedyś będąc takimi czy innymi chrześcijanami, mają dziś takie przekonania. Odczynić chrzest, pójść do wrózki czy jasnowidza, rzucać czary... Zabobony wciąż żywe w XXI wieku! Cóż, są ludzie, którzy odrzucają zbawienie i z radością rzucają się w wir wiary szatańskiej, okultystycznej...

Chrzest... Przecież to nie jest żaden ceremoniał magiczny! Cóż więc odczyniać? Jeśli ktoś chce odejść od Boga, to droga zawsze wolna - Bóg nie trzyma nikogo na siłe przy sobie. Ale po co dorabiać sobie jakieś idiotyczne przekonania odnośnie chrztu? Po co nadawać mu znaczenia, jakiego nie posiada - magiczność? Po co manifestować swoje odejście, zdradę Boga jakimiś ceremoniałami? A niech się poddają pogańskim inicjacjom, ale niech nie wypisują i nie wygadują niestworzonych rzeczy dotyczących chrztu... To się nazywa "myśleniem magicznym" - sprzeczne jest to nie tylko z duchem chrześcijańskim, ale nawet ze zdrowym rozsądkiem.

http://haereticus.blox.pl/2007/03/ODCZYNIC-CHRZEST.html

A ateiści mają nawet jakieś urządzenie do tego celu. :D No cóż 21 wiek, technika idzie do przodu :wysmiewacz:

Cytuj:
Szaleństwo? Ateiści mają urządzenie do „dezaktywacji” chrztu

Amerykańscy ateiści, którzy w dzieciństwie zostali ochrzczeni, wpadli na niezwykły pomysł. Podczas specjalnych zjazdów, na których się spotykają, furorę robią suszarki, za pomocą których dokonują oni symbolicznego odczynienia mocy chrztu świętego. Rytuał przeprowadzany jest z reguły przez głównego ateistę.

Ceremoniał taki został odprawiony niedawno podczas Konwencji Ateistów Amerykańskich. Jak poinformował serwis ABC News, przewodniczący uroczystości Edwin Kagin, w pewnej chwili wzniósł suszarkę i wypowiedział słowa: „Rozum i prawda”.

Niewierzący, którzy zjechali z całych Stanów Zjednoczonych wydają się być zadowoleni z nowej praktyki. „Zostałam ochrzczona katoliczką. Nic pamiętam nic ze chrzcin.” – opowiada 24-letnia Cambridge Boxterman, która przyjechała specjalnie z Cincinnati. „Moja mama opowiadała, że upiornie krzyczałam, więc sami widzicie, że już jako małe dziecko nie chciałam być ochrzczona. To niesprawiedliwe. Urodziłam się ateistką, a oni mnie zmusili do bycia katoliczką.”

Edwin Kagin, który słynie z głoszenia kontrowersyjnych opinii uważa, że każdy powinien mieć możliwość podjęcia autonomicznej decyzji dotyczącej swego światopoglądu. W przeszłości zdarzyło mu się powiedzieć, że rodzice zmuszający dzieci do edukacji religijnej, w rzeczywistości maltretują swoje potomstwo. „To nauczanie dzieci, że świat działa inaczej niż jest w rzeczywistości. To może być bardzo niebezpieczne.” – powiedział Kagin. „Oni znęcają się nad dziećmi poprzez nauczanie ich, że świat operuje w inny sposób niż ma to miejsce naprawdę.”

Pomysł Kagina z suszarką, która „dezaktywuje” moc chrztu wydaje się być odpowiedzią na żale wylewane przez niektórych ateistów, którzy zostali ochrzczeni w dzieciństwie. W ubiegłym roku informowaliśmy o przypadku Brytyjczyka, który domagał się usunięcia z dokumentacji kościelnych zapisu o tym, że był kiedyś ochrzczony. John Hunt został ochrzczony w Kościele Anglii, gdy miał pięć miesięcy. Już jako jedenastolatek uznał, że nie wierzy w Boga i przestał chodzić do kościoła. W wieku 56 lat, Hunt stwierdził, że nie chce, by w jakiejkolwiek dokumentacji znajdowały się informacje o tym, że został kiedyś ochrzczony. W związku z tym, zwrócił się do odpowiednich władz z żądaniem usunięcia zapisów poświadczających jego chrzest. Władze kościelne odmówiły jednak dokonania korekty.

http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Szalenstwo-Ateisci-maja-urzadzenie-do-dezaktywacji-chrztu,wid,12503887,wiadomosc.html?smgajticaid=6e097

_________________
[i][color=#FF0000][size=120][b]Tu był kiedyś podpis.[/b][/size][/color][/i]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 mar 2012, 14:58 
Cytuj:
Pieczęć
czyli jak ukraść człowiekowi duszę




Jest siedem sakramentów tzw. kościoła apostolskiego (są obecnie dwie denominacje kościoła posiadającego rzekomo tzw. sukcesję apostolską: kościół katolicki oraz prawosławny): chrzest, bierzmowanie, komunia, pokuta, małżeństwo, kapłaństwo oraz namaszczenie chorych (zwane również ostatnim namaszczeniem). Nauka o sakramentach zdaniem kapłanów kościelnych została przekazana w całości przez samego Jezusa, co jest historycznie rzecz ujmując nieprawdziwym twierdzeniem i nieuprawnioną nadinterpretacją, gdyż na przykład sakrament małżeństwa, jako odrębny rytuał ukształtował się dopiero w XI wieku. Przedtem uznawano po prostu lokalne tradycje ożenku, nie przypisując im charakteru sakramentalnego. Bywały okresy, gdy do sakramentów zaliczano pogrzeb oraz postrzyżyny zakonne.
Nie będę się rozwodził zbytnio nad tymi kwestiami i zanim przejdę do meritum, wspomnę tylko o rytuałach, które pochodzą z samego Nowego Testamentu aby czytelniej zobrazować problem.
Pierwszym jest chrzest przez zanurzenie w wodzie. W ten sposób chrzcił Jan Chrzciciel i uczniowie Jezusa. Ten obrzęd ma wymowną symbolikę - jest symboliczną śmiercią, powrotem do świata akwatycznego (prapoczątku) - i powrotem w odmienionej świadomości. Jest to klasyczny obrzęd przejścia. Drugim obrzędem opisanym w NT było przekazanie mocy Ducha Świętego przez nałożenie rąk na głowę adepta. Trzecim opisanym rytuałem jest nakładanie rąk na chorego i namaszczanie go olejem oraz zanoszenie zań modłów w intencji uzdrowienia. Czwartym jest obrzęd rytualnego posiłku z użyciem chleba oraz wina na pamiątkę śmierci Jezusa.
Obecnie kościół sprawuje siedem sakramentów, które nie mają nic wspólnego z nowotestamentowymi rytuałami żydowskiej sekty uczniów Jezusa. Mało tego, chrześcijaństwo ma w ogóle niewiele wspólnego z Jezusem gdyż założona przez jego bezpośrednich uczniów gmina jerozolimska, której przewodził rodzony brat Jezusa - Jakub zwany Sprawiedliwym, przestała istnieć w 70 roku n.e. gdy Żydów pogromili Rzymianie. Wtedy to kościół jerozolimski przestał definitywnie istnieć a prawdziwa sukcesja apostolska została przerwana i bezpowrotnie utracona.
Całe znane nam chrześcijaństwo instytucjonalne wywodzi się od Szawła z Tarsu, zwanego Pawłem, który pierwej będąc oprawcą chrześcijan, nawrócił się niespodziewanie podczas rzekomej wizji Jezusa i zaczął głosić jakoby jego naukę (nawet dla niewtajemniczonych nowotestamentowe pisma Pawła, pełne jurydyzmu, mizoginizmu, homofobii, jak i w ogóle fobii wszelakich, pozostają w jawnej sprzeczności z ewangelicznymi naukami Jezusa). Paweł pozostawał w permanentnym sporze z uczniami Jezusa i jego apostolstwo było samozwańcze i nigdy nie uznane przez gminę jerozolimską.
Obecnie kościół katolicki jest organizacją sprawującą magiczną kontrolę nad duszami swoich wiernych. Wierni są tylko owcami które się regularnie strzyże. Jedynym celem tej struktury jest gromadzenie (kradzież) energii i oddawanie się praktykom pieczętowania ludzi. Czynione jest tak od 1700 lat. Sobór nicejski w 325 roku był momentem ostatecznego zawarcia przez kościół paktu z diabłem, poprzez przyjęcie we władanie całej ekumeny, którą oddał kościołowi cesarz Konstantyn. Ta siła której oparł się Jezus, przemogła biskupów i patriarchów czyniąc ich swymi wasalami. (Mat 4.8-9: Jeszcze raz wziął go [Jezusa] diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do niego: Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. ) Tak oto chrześcijaństwo stało się swym cieniem.
Od wieków trwa pieczętowanie ludzi. Odbywa się to poprzez czarnomagiczne rytuały zwane sakramentami. System ten działa tak, że już nowonarodzone dziecko rodzice dobrowolnie przynoszą kapłanom aby ci dokonali pierwszego rytuału - chrztu. Jednak nie ma on nic wspólnego z obrzędem opisanym w Ewangeliach. Przede wszystkim nie jest aktem świadomym, dobrowolnym, pomijając inne kwestie. W czasie chrztu polewa się głowę niemowlęcia, przedtem wzywając szatana... Tak, szatana - już tłumaczę. Przed obrzędem chrztu następuje egzorcyzm, który ma sprawić aby szatan i inne demony opuściły dane dziecko. Ale dlaczego domniemywa się że to dziecko jest już nawiedzone przez szatana?! Skąd taki pogląd?... Magia działa tak, że jeśli coś wzywasz po imieniu to to przychodzi. Kontekst inwokacji jest wtórny. Jeśli cos wypędzasz, a tam tego czegoś w rzeczywistości nie ma, to to przyjdzie, bo usłyszy swe imię. Egzorcyzm przed chrztem jest wskazaniem demonicznym siłom, gdzie mają swoją nową ofiarę. Po egzorcyzmie, inwokacji szatana, kapłan namaszcza dziecko tzw. olejem katechumenów, następnie polewa dziecku wierzch głowy wodą i namaszcza ją tzw. świętym krzyżmem (specjalnym, poświęconym olejem) kreśląc na niej znak krzyża.
W starych tradycjach uznaje się, że na czubku głowy znajduje się ujście centralnego kanału energii, znanego jako czakram sahasrara. Przez ten czakram dusza opuszcza ciało w momencie śmierci lub też w momencie oświecenia przezeń następuje łączność z światem duchowym. Znam świadectwo pewnej osoby, która poddała się regresji hipnotycznej - kiedy doszła do momentu chrztu miała wizję zalewającej ją czarnej, śmierdzącej smoły, która wpływała weń przez czubek głowy...
Według mojego rozeznania kapłani w momencie chrztu kradną duszę dziecka, pieczętują ciało poprzez wykonanie wspomnianych czynności magicznych tak, aby ta dusza nie mogła swobodnie do ciała powrócić. Pisząc dusza mam na myśli szamańską wykładnię tego terminu. Zgodnie z szamańskimi doświadczeniami mamy wiele dusz, w tym jedną najważniejszą, którą można utracić i wtedy trzeba ją odzyskiwać. Po chrzcie człowiek nie ma kontaktu z najważniejszą częścią siebie, pozostając przez resztę życia tworem niekompletnym, niezintegrowanym i pokawałkowanym. Nie ma kontaktu z Jaźnią i jest praktycznie rzecz biorąc martwą istotą. Zdarza się że wskutek różnych doświadczeń życiowych, determinacji, owa pieczęć się poluźnia i można odzyskać częściową łączność ze swą duszą. Ale są to przypadki sporadyczne. Aby w pełni odzyskać duszę i sprowadzić ją do ciała konieczne jest podjęcie trudnego procesu.
Następnym sakramentem, wykonywanym w Polsce ok. 15-16 życia jest bierzmowanie. W starym rycie formuła tego obrzędu wyglądała tak: biskup czynił palcem umoczonym w św. krzyżmie znak krzyża na czole adepta, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego, uderzał adepta w policzek i dmuchał nań. W nowym rycie formuła brzmi: przyjmij znamię daru ducha świętego i biskup dotyka symbolicznie policzka delikwenta. W kościele prawosławnym bierzmuje się zaraz po chrzcie pieczętując czoło, dłonie, pierś, stopy św. krzyżem, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego.
Pomiędzy brwiami znajduje się wg starych tradycji tzw. trzecie oko, zwane czakramem adżnia. Jest to wewnętrzny, duchowy narząd percepcji pozazmysłowej. Aktywny umożliwia przeżycie wizji, iluminacji, jasnowidzenie itd. Kapłani zamykają to trzecie oko, przystawiając na nim swą pieczęć, aby adept nie był zdolny do samodzielnego doświadczania wizji. Jedyna wersja ich doktryny jest przekazywana intelektualnie przez urząd nauczycielski kościoła. Nikt nie ma prawa samodzielnie poznawać tamtej strony. Wszyscy mistycy, którzy widzieli tamtą stronę, np. Ojciec Pio, byli szykanowani i dręczeni przez kościelnych funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Jeśli udało się tym mistykom otworzyć trzecie oko działo się to wbrew polityce kościoła i oznaczało zwykle wielkie problemy dla widzącego. Kilka przypadków oficjalnego uznania wizji i objawień, np. we Fatimie, było w praktyce wymuszone przez miliony wiernych i zostawały one uznawane chociażby z tego powodu, że ich uznanie oznaczało kolosalne wpływy do kościelnej kasy.
Zdolność doświadczania wizji jest tym, co odróżnia nas od reszty ożywionej materii. Świadomość człowieka jest tak skonstruowana, że jest ona polem wizyjnym. Umysł człowieka to ocean możliwości. Jeśli adept ma dostęp do swego umysłu, swej Jaźni, jest wolną istotą. Jeśli traci prawo dostępu tam, jest jak martwa maszyna... Jest niekreatywną masą mięsa i ścięgien, zaprzęgniętą do niewolniczej pracy na rzecz systemu i zasilania go swą energią. Taka osoba jest pokawałkowanym tworem policentrycznym - nie ma w nim centrum, nie ma duszy, nie masz nic oprócz tego co zwie się ego, które jest jedynie płytkim i nietrwałym wrażeniem transcendencji swego istnienia, nieustannie zagrożonym możliwością dezintegracji.
Kapłani karmią adepta ciałem i krwią zbawiciela. Rytualny posiłek, zamieniono w kolejny obrzęd magiczny. Najpierw mówią adeptowi że jest winny, że w mistyczny sposób brał udział w mordzie na Mesjaszu. Każą mu jeść jego ciało i pić jego krew. W ten sposób łamane jest tabu kanibalizmu. Eucharystia chrześcijańska, z konsumpcją ciała i krwi Jezusa, ma te same cechy, co rytualny kanibalizm, mimo że została przeniesiona do sfery symbolicznej. W magii coś jest tym, za co to coś uznajesz. Jeśli uznasz, że kawałek chleba jest ciałem Jezusa to w magiczny sposób on się nim staje. Działa to do tego stopnia, że odnotowano udokumentowane i zweryfikowane naukowo wypadki, że konsekrowana hostia zamieniała się w ustach adepta w kawałek skrwawionego, ludzkiego mięsa. [Tzw. Cud w Dubnej, Polska, rok 1867; Cud w Stich, Niemcy, rok 1970. Jedno z ostatnich tego rodzaju zdarzeń odnotowano w 1984 r. w Watykanie w czasie komunii , której Jan Paweł II udzielał w swej prywatnej kaplicy grupie pielgrzymów z Azji. Gdy Komunię przyjmowała pewna Koreanka, hostia stała się kawałkiem ciała ludzkiego. Znane są 132 udokumentowane przypadki podobnych wydarzeń. przyp. autora].
W ten sposób w miejsce własnej duszy, przyjmuje się jej substytut w postaci swoistego egregora. Mówiąc bardziej obrazowo instalowany jest w ciele i świadomości obcy byt o naturze metafizycznego wirusa, który potrafi przejąć stopniowo władzę nad całym człowiekiem. Egregor ten nie ma nic wspólnego z nowotestamentowym Jezusem, poza tym że nazwano go podobnym imieniem. Jego macki obejmują wszystkich uczestniczących w łamaniu tabu kanibalizmu podczas przyjmowania chleba i wina zmienionym poprzez dokonanie na nich magicznych operacji.
Kolejne sakramenty to: spowiedź i pokuta, zwana sakramentem pojednania, małżeństwo i kapłaństwo, których w tym tekście szerzej nie opiszę tylko nadmienię, że pokuta związana jest utrzymywaniem adepta w poczuciu winy aby kontrolować jego poczynania. Z kolei małżeństwo i kapłaństwo związane są po pierwsze z kontrolą nad popędem płciowym ale też pilnują ważnej w patriarchalnym społeczeństwie systemu dziedziczenia. Kapłan zachowuje celibat aby zgromadzony przez niego majątek kościelny nie był przez nikogo dziedziczony. Kontrola energii seksualnej daje kościelnemu egregorowi potężną moc. Małżonkowie katoliccy powinni uprawiać seks tylko w dniach niepłodnych kobiety. Wstrzemięźliwość seksualna powoduje że gromadzi się w ciele i świadomości potężna energia, którą karmi się zainstalowany egregor. Brak kontroli urodzin powoduje niekontrolowane płodzenie dzieci - nowych ofiar egregora, nowych źródeł energii.
Ostatnim sakramentem jest tzw. ostatnie namaszczenie, którego pierwowzorem było uzdrawianie przez nakładanie rąk. Dzisiaj nie ma nic wspólnego z uzdrawianiem, wykonuje się je głównie na człowieku w stanie agonii. Kapłan w czasie tego rytuału w praktyce zamyka umierającemu czakrę u podstawy kręgosłupa, gdzie drzemie najsilniejsza z mocy, zwana w sanskrycie jako kundalini. Jest to chtoniczna moc witalności, siły, oświecenia. W prawidłowym procesie w chwili śmierci kundalini powinna się przebudzić i wędrować wzdłuż kręgosłupa aż do czakry korony, na czubku głowy, i doprowadzić adepta do iluminacji. Ale adept ma zapieczętowaną czakrę korony, zapieczętowaną czakrę podstawy i kundalini zostaje przejęta przez kapłana i rytualnie przekazana egregorowi.
W ten sposób od wieków trwa proceder rabowania dusz niczego nie podejrzewającym ludziom. Pozostają one uwięzione i zasilają kościelną organizację, która nieprzerwanie przez 1700 lat pozostaje silna i niezłomna. Opiera się wszystkim wiatrom historii. Gromadzi bogactwa Ziemi i ludów, mając jednocześnie wszystko w pogardzie. Nie boi się ani bogów ani demonów. Ani królów ani rewolucji. Mało kto odważył się podnieść rękę na kościół. Kiedy rozmawiam z ludźmi wielu z nich przyznaje mi rację ale nigdy nie mieliby odwagi otwarcie się do tego przyznać. Podejrzewam, że niektórzy czytelnicy tego tekstu, o ile dotrą do tego miejsca, wyrażą swoje głębokie oburzenie na fakt targnięcia się na świętości. Im większa ich złość, tym silniej zainstalowany u nich ów egregor, o którym wspominałem. Im silniejszy protest, tym większa pewność, że mam rację. Im żarliwiej będą protestować, tym bardziej potrzebują pomocy.
Wielu przed nami poszło na zatracenie, wielu bezpowrotnie zaginęło w czeluściach mrocznych przestrzeni kościelnego egregora. Wielu już nie da się uratować. Kościół działa jak koń trojański - ludzie biorą go za coś, czym w rzeczywistości nie jest. Myślą, że spotkają tam Jezusa, miłość, przebaczenie i taki jest zewnętrzny pozór. W rzeczywistości jest to jedna z najniebezpieczniejszych organizacji, jakie kiedykolwiek nosiła ziemia. Jedynym sposobem na jej zlikwidowanie jest pozbawienie jej dopływu energii poprzez zaprzestanie chrzczenia ludzi i żerowania na ich energii.
Powyższy tekst jest wynikiem moich kilkuletnich obserwacji oraz przeprowadzonych działań. Zdaję sobie sprawę z tego, że dotykam tutaj materii bardzo delikatnej i (zwłaszcza w naszym kraju) moje poglądy mogą być bardzo kontrowersyjne, z czego zdaję sobie sprawę i na co jestem przygotowany, w tym na ewentualne ataki, ale uważam, że poznawszy ten problem nie mam prawa dłużej milczeć. Z uwagi na sytuację w naszym kraju, który stoi na krawędzi systemu państwa wyznaniowego, publikuję ten tekst anonimowo.
Alhean






http://www.taraka.pl/index.php?id=pieczec.htm



Na górę
   
 
 
Post: 09 mar 2012, 13:34 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 885
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Tematyka która tu podjęliście wydaje mi się na tyle poważna aby była w innym dziale- szczególnie to co lamandragora wkleiła..sam niejednokrotnie chciałem podjąć podobny wątek. Przełamać pieczecie można- chętnie doradzę jak.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2012, 14:50 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 wrz 2011, 16:16
Posty: 404
Lokalizacja: ząbki
Płeć: mężczyzna
ja ochszciłem moje dzieci juz dawno ,zanim zacząłem się interesować ezoteryką. Pytanie - czy teraz bym to zrobił ? Pewnie tak bo chciałbym żeby rozwijały sie razem z innymi dziećmi a nie na uboczu , widzę że w grupie rozwój idzie szybciej a to jest bardzo ważne.
Ale... czytam, zbieram książki i będę je przekazywał moim dzieciom razem z moja wiarą w reinkarnację, obce cywilizacje ,świat duchowy itp. a oni w odpowiedznim wieku sami zdecyduja w chcą wierzyć.
i tak będą miały lepiej ode mnie bo ja musiałem sam do tej wiedzy dochodzić ,oni ją dostaną razem z moimi przemysleniami, materiałami,filmami i sami zadecydują. W dodatku będą mogły zawsze mnie pytać na te tematy a ja ich nie zbyję śmiechem i gadką o głupotach.

W ogóle powinien byc na tym forum temat o wychowaniu dzieci - jak to robicie, wasze spostrzeżenia, pomysły itp.
To bardzo wazny temat bo dotyczy ludzi którzy kiedyś będą rządzic tym krajem a my ich wychowujemy więc możemy wpływac już teraz jacy będą w przyszłości w myśl przysłowia"czym skorupka za młodu nasiąknie....

_________________
Fragment Mahatmy Gandhiego , który trafnie opisuje czym jest nasze życie.

"Twoje przekonania stają się twoimi myślami,
Twoje myśli stają się twoimi słowami,
Twoje słowa stają sie twoimi czynami,
Twoje czyny stają się twoimi zwyczajami,
Twoje zwyczaje stają się twoimi wartościami,
A twoje wartości stają się twoim przeznaczeniem."

A na gwiadkę możecie poczytać moje myśli na http://skyszaman.blog.interia.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2012, 14:58 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 sty 2012, 9:06
Posty: 137
Płeć: kobieta
Angelrage, załóż wątek i daj odnośnik. Ja chcę ściągnąć pieczęcie z siebie i dzieci.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2012, 15:06 
Rytuały te są nieco uproszczoną i zmodyfikowaną formą sygilizacji, a jej tradycje sięgają starożytnej goetii. Ich działanie opiera się na podświadomości i swego rodzaju archetypicznym postrzeganiu (tu m.in. znak krzyża jest takim uproszczonym i skondensowanym negatywnym sigilem, i jako taki kanalizuje energię wiadomo do kogo... :twisted: ).
Od strony energetycznej są to próby blokowania bądź kanalizowania przepływu energii w czakrach.
Nie przeceniałbym siły takich rytuałów. Skuteczność ich zależy od stanu energetyki danej istoty. W przypadku otwartych czakr i swobodnego przepływu taka "pieczęć" nie jest wstanie zatrzymać naturalnego przepływu energii.
Skuteczność rytuał zyskuje przy wyrażeniu woli. I tu wbrew pozorom chrzest na dzieciach jest najmniej skuteczny, lub jedynie częściowo. Złamanie woli dziecka na poziomie fizycznym, czyli przyprowadzenie do kościoła nie jest jednoznaczne z wyrażeniem takiej woli przez istotę przebywającą w tym ciele, a oparcie się skutkom rytuału zależne jest od energetyki istoty.
Najskuteczniejsze blokady zakładane są podczas bierzmowania i ostatniego namaszczenia (wola + często zubożenie energetyczne).
"Zdjęcie" blokad następuje samoistnie w momencie udrożnienia kanałów i otwarcia czakr. Tutaj metody udrażniania, pracy z energią maja drugorzędne znaczenie i uzależnione są od indywidualnych upodobań. Skuteczne są też banalne metody takie jak śmiech i przebywanie wśród natury, które pomagają skorygować odchylenia energetyczne.
Można wesprzeć się również technikami wizualizacyjnymi (myślenie o czakrach jako o otwierających się kwiatach w kolorach odpowiadających danej czakrze itp.)

Edit:
Oczywiście mówimy tu o rytuałach/ceremoniach które są obecne niemal w każdej religii i w porównaniu z prawdziwymi, "elitarnymi" rytuałami odprawianymi w ukryciu są jak "puszczanie bąków". W tych "prawdziwych" transfer energii jest niewyobrażalny i jest związany ze śmiercią, przemocą, strachem, dewiacjami seksualnymi.


Ostatnio zmieniony 09 mar 2012, 15:42 przez lugal, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 09 mar 2012, 15:23 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 sty 2012, 9:06
Posty: 137
Płeć: kobieta
Ma to sens, no to już spokojniej poczekam na to co napisze Angelrage.
Moje dzieci miały 1,5 roku i 2 lata podczas chrztu. Ja normalnie, jakieś 3 miesiące może.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2012, 16:50 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 06 gru 2010, 18:09
Posty: 45
Lokalizacja: podwarszawa
Płeć: mężczyzna
Dawaj , dawaj Angelrage poczytamy ,zobaczymy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2012, 17:29 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
Parę lat temu zrobiłam apostazję - czyli oficjalnie wypisałam się z KRK.
niestety - były już za mną trzy rytualne podwiązania: chrzest, komunia, bierzmowanie.

Ale muszę wam powiedzieć, że sam akt apostazji tak niesamowicie mnie "uwolnił" mentalnie i energetycznie, że poczułam się jakbym nagle mogła oddychać większą powierzchnią płuc.
Mało tego - przestałam mieć żal do instytucji KRK, puściły jakieś złości, niechęć - po prostu zobojętniałam na ten cyrk.
Chyba to jest prawdziwa wolność - puszczają nawet toksyczne emocje.

Niemniej, proces uwalniania się na głębszym poziomie trwa do dzisiaj i przyznaję, że ułatwia to NIE CHODZENIE na żadne imprezy kościelne, w stylu chrzest dziecka sąsiadki i ślub koleżanki.
Mam wrażenie, że w trakcie przedstawienia pod tytułem msza święta odbywa się utrwalenie pieczęci i podwiązania.

Ponieważ robiłam różne nowe inicjacje (ale już zdecydowanie w pełni świadomie i z radością), w stylu Reiki, to mam wrażenie, że te chrześcijańskie słabną na maxa.
Niezależnie jednak od tego - chętnie się odetnę do końca.

Tak jeszcze dodam - naprawdę polecam zrobienie apostazji... nawet sobie nie wyobrażacie jaka to ulga i spokój w duszy...
Sama świadomość, że mnie nikt nie będzie pieczętował na dowidzenia (namaszczenie) wbrew mej woli - już daje uczucie lekkości i samostanowienia.
Amen :)

_________________
// \\
\\ //



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2012, 17:49 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 sty 2012, 9:06
Posty: 137
Płeć: kobieta
Kurczę, mnie kościół w ogóle nie rusza. Sama się wypisałam w wieku 12 lat. Miałam nawet ślub kościelny, ale też mnie nie ruszyło nic w środku wtedy. To było przedstawienie dla publiczności i tyle...
Nie czuję w ogóle potrzeby, żeby się wypisywać oficjalnie, bo dopiero wtedy zacznę dodawać energii tej instytucji, kiedy zacznę za tym chodzić i to załatwaić - tak ja czuję. Córka chce się wypisać, ale w sumie też ma inne zajęcia...powiedziałam, że w razie czego mogę jej świadkować czy coś.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2012, 18:24 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
ja tez tak myślałam jak TY - ale dopiero jak doświadczyłam tego aktu, zrozumiałam różnicę.
To nie ważne, że nie udzielasz się w KRK - zawsze jednak masz na sobie oficjalną etykietkę KATOLICZKA.

A ja np nie znoszę przynależności, zwłaszcza bez mojej woli.

_________________
// \\
\\ //



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2012, 18:29 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Miałem wszystko aż do bieżmowania. Ślubu kościelnego nie miałem, bo wziąłem rozwódkę :mrgreen:
Dwie córki daliśmy ochrzcić. Teraz ten numer by już nie przeszedł. Latorośle mają teraz dwudziestkę na karku
i wszelkie religie mają gdzieś... :hura:
Jakieś chyba trzy lata temu przeczytałem artykuł o sakramentach/pieczęciach. W efekcie odprawiłem
jakiś tam swój rytuał, przerobiłem mentalnie, wyraziłem swoją wolę. Twierdzę, że rozpuściłem.
W styczniu byliśmy na pogrzebie. Razem z żoną podczas mszy pogrzebowej spacerowaliśmy przed kościołem... :)
Przyjemniej... i atmosfera zdrowsza.
To już jest dla nas inny świat, taki absurdalny jakiś... :)
Dzieci mają już wytyczne: zero księży na pogrzebie.
Moim zdaniem wyszukanych rytuałów nie potrzeba, no chyba, że ktoś ma silne zapisy w umyśle/podświadomości.
Wystarczy wyrazić swoją wolę, odciąć się mentalnie itp.
Jak jest coś na czakrach, to się z czasem rozmydli :)
Co do apostazji, to uważam, że jak się wypisać to na własnych warunkach olewając ich biurokrację.
To też jest wyrażenie woli: nie uznaję tej instytucji.
:bużki:

_________________
Nie kim, a Czym jestem i co tu i Tam robię? ...reszta jest prosta :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2012, 18:57 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 885
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
kontynuacja tu:

rytua-y-religijno-ezoteryczne-planetarna-dojarnia-t9665.html

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 26 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group