Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 07 gru 2019, 22:42

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ] 
Autor Wiadomość
Post: 11 lis 2011, 17:57 
Kiedyś wspominałem o tym ze byli świadkowie widzący ludzi z gadzimi oczami w nazistowskich obozach koncentracyjnych. Bardzo trudno odszukać takie informacje, sami wiecie dlaczego. To jeden z nich

Obrazek

Obrazek

phpBB [video]


Wilhelm Keitel

Cytuj:
Brał udział w przygotowywaniu większości najważniejszych działań wojennych, m.in. planowaniu agresji na Polskę w 1939. 22 czerwca 1940 roku osobiście prowadził negocjacje na temat zawieszenia broni w wojnie z Francją i podpisał akt zawieszenia broni w Compiègne.

Keitel był odpowiedzialny za liczne zbrodnie wojenne Wehrmachtu. Podpisał m.in. rozkazy dotyczące traktowania jeńców radzieckich oraz Rosjan na terenach okupowanych (6 czerwca 1941 roku podpisał tzw. Kommissarbefehl, czyli rozkaz rozstrzeliwania radzieckich komisarzy). 7 grudnia 1941 roku feldmarszałek Wilhelm Keitel podpisał specjalny dekret Adolfa Hitlera o nazwie Nacht und Nebel (pol. Noc i Mgła) nakazujący represje (aresztowania i umieszczania w obozach koncentracyjnych) członków opozycji antyhitlerowskiej działających w okupowanych państwach Europy Zachodniej – w wyniku akcji dokonano wymordowania ok. 7000 osób.

8 maja 1945 roku podpisał w Berlinie akt bezwarunkowej kapitulacji niemieckich sił zbrojnych.


http://pl.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_Keitel



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 11 lis 2011, 17:57 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 13 lis 2011, 23:20 
Osobisty, "czasowy" nadzór emanacji istot gadzich, wykorzystujących ludzkie ciała oficerów o genotypie kolektywu Aldebaran był oczywisty, jeśli mamy do czynienia z wymianą uzgodnioną w spektrum pomiędzy częstotliwościami trzeciego i czwartego wymiaru. Polegała ona na tajnym transferze technologicznym w częstotliwość trzeciego wymiaru /V-7/Feuerball/Kugerblitz/Vril/Haunebu/ i wiele innych projektów, w zamian za masowe wydobycie ogromnej liczby koncentracji uwagi przytomności istot w trakcie mordów w obozach zagłady, gdzie ofiary były przechwytywane do "klatek" lub także sześcianów ektolitowych, wysoce wytrzymałych na ataki zubożonej ektoplazmy uwięzionych, zdezorientowanych istot ludzkich w częstotliwości czwartego wymiaru. Wszystkie tego typu operacje były szczegółowo zaplanowane. Ofiary mordów trafiały do struktur przypominających plastry miodu, tam poddawane były całkowitej "hibernacji" przytomności, po czym transportowane do enklaw eksperymentalnych, gdzie spora ich część została przydzielona do środowisk istot ludzkich, produkujących olbrzymie porcje energii w trakcie cierpień wewnątrz jaskiń zwłaszcza pod kontynentem Afryki i Ameryki Północnej. Reasumując, cała operacja zwana "II wojną światową", była niczym wykwintne danie, które zostało skonsumowane przez istoty gadzie, jako jedno z ostatnich posiłków przed nadchodzącą modyfikacją tego wymiaru.



Na górę
   
 
 
Post: 14 lis 2011, 11:56 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sty 2010, 11:35
Posty: 170
Płeć: mężczyzna
Wielkie dzięki za wstawke. Szukam i chłonę każde info kwestia wężowych ludzi wydaje mi się kluczową...czasami godzinami przeglądam neta w poszukiwaniu czegokolwiek o tym, niestety tylko na icke.pl ludzie traktują to poważnie.
jestem głodny kazdej informacji na ich temat...



jeszcze raz dzięki

_________________
DAVID ICKE
MOON MATRIX HAS U...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lis 2011, 22:01 
Co do nazistów Arizona Wilder wspominała o jednym.

Cytuj:
"...był tam programista, który mnie programował, bardzo.
Bardzo niesławna osoba w historii, był w tym kraju, był znany jako Dr. Green,
faktycznie był to Josef Mengele. Ten z niemieckich obozów koncentracyjnych.
Wiele przebywał w Bazie Broni Marynarki Wojennej w China Lake. Tutaj w Płd Kalifornii
na pustynnym obszarze, dużo przebywałam wokół tego człowieka. I zwykł mi mówić, że blizna
którą miał na lewym policzku jego twarzy pochodzi z własnych technik programowania..."

Nosił również wielki szmaragdowy pierścień na lewej ręce na środkowym palcu, przekręcał go wokół dla programowania.

Kiedy zrobiłam się starsza ci programiści, szczególnie Mengele, zabierali mnie na rytuały.

Dr Josef Mengele który zabierał mnie na te rytuały wiele razy, również był zmiennokształtnym.



Obrazek

Cytuj:
Od 31 lipca do 2 sierpnia z jego rozkazu zlikwidowano cały obóz cygański. Od razu do kmór gazowych trafiło 1 987 osób, a resztę przewieziono do Buchenwaldu. Mengele-pozbawiony uczuć chory psychicznie człowiek, w żydowskie święto Yom Kippur w 1944 wysłał do komór gazowych około tysiąca żydowskich dzieci.

http://www.konflikty.pl/a,192,Czasy_naj ... ngele.html


Cytuj:
Tak ludzkie ciało które wybrali do zajmowania lub przejęcia kiedy było młode, starzeje się.
Ci reptilianie żyją setki lat więc muszą zajmować więcej niż jedno ludzkie ciało by żyć w nim.


Ostatnio zmieniony 15 lis 2011, 22:21 przez Owcz4r, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
   
 
 
Post: 15 lis 2011, 13:33 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 sie 2009, 9:19
Posty: 297
Lokalizacja: Wawa
Płeć: mężczyzna
Ja coś moze o głowie hehe, w samym środku naszej głowy mamy… łeb węża! Zobaczcie sami…
I jak tu nie wierzyć w reptyliański mózg :drugged:

Obrazek

http://nowaatlantyda.com/2011/11/14/glowa-weza-w-naszej-glowie/

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lis 2011, 16:08 
II w. św. nie była "normalną" wojną nie tylko z powodu niebywałego terroru. To była cicha wojna o ziemię o jeszcze większą kolonizację, wymordowanie pewnego genotypu choćby słowiańskiego czy hebrajskiego, pozostawienie jednego (swojego), panowanie nad światem (główny cel Hitlera: ...wspólna Europa(!)) oraz oparcie o okultyzm. Dziwnie się składa, że obecnie mamy do czynienia z identycznym celem. Kiedyś towarzystwo w którym brał udział Hitler (Thule) a obecnie Bohemian Grove - to ta sama linia celów / rodowa / genetyczna. Przydał by się jakiś "selektywny" potop który wytępił by te agresywne genotypy. II w. św. to była - z punktu widzenia osoby która wie o pewnych faktach - dziwna wojna.

Kilkanaście milionów Niemców opanowanych jedną ideą - umysł kolektywny zainfekowany tą samą wizją hegemonii roztaczaną i wtłaczaną przez Hitlera i zaplecze. Dziwne zwroty akcji podczas wojny. Przykładowo to czego się dowiedziałem z relacji osoby która przeżyła obóz - pomoc niematerialnej postaci która udzieliła wskazówki (pominę jakiej) co spowodowało (po zastosowaniu), że przeżyła obóz. Inaczej by zginęła a była poddawana pseudomedycznym "próbom".

Taka wojna obcych na ziemi.

Misja pisze:
... Jesteś tutaj, ponieważ należysz do cywilizacji, która obrała złą drogę. Większość narodów na Ziemi wierzy, że są wysoko rozwinięte, a wcale tak nie jest. Odwrotnie, ich kultury chylą się ku upadkowi - dzięki
przywódcom i tak zwanym elitarnym klasom. Cały system uległ wypaczeniu.
Wiemy o tym, ponieważ uważnie obserwujemy planetę Ziemię, zwłaszcza w ciągu ostatnich lat, jak ci to wyjaśnił wielki Thaora. Badamy co się dzieje na Ziemi mając do dyspozycji cały wachlarz sposobów. Możemy żyć pośród was w ciałach fizycznych lub być obecnymi astralnie.
Nie jesteśmy tylko obecni na waszej planecie - na szczęście dla was, jesteśmy w stanie wpłynąć na zachowanie niektórych z waszych przywódców. Na przykład nasza interwencja nie dopuściła, aby Niemcy
byli pierwszym narodem, który użył bomby atomowej, ponieważ miałoby to katastrofalne skutki dla reszty ludzi na Ziemi, gdyby nazizm odniósł triumf na zakończenie II wojny światowej.
Jak zrozumiesz, każdy reżim
totalitarny oznacza wielki krok do tyłu w rozwoju cywilizacji.
Kiedy miliony ludzi wysyła się do komory gazowej tylko dlatego, że są Żydami, ich mordercy nie mogą być dumni z tego, że są ludźmi cywilizowanymi.
A jednak Niemcy sądzili, że są narodem wybranym. Działając w ten sposób, upadli niżej niż plemię kanibali.
‘Rosjanie, którzy wysyłają tysiące ludzi do pracy w obozach koncentracyjnych i którzy eliminują jeszcze więcej tysięcy ludzi tylko dlatego, że stanowią zagrożenie dla 'reżimu', nie są wcale lepsi.
Na Ziemi istnieje wielka potrzeba dyscypliny, ale 'dyscyplina' nie oznacza dyktatury. Wielki Duch, sam Stwórca, nie wymaga od nikogo, żadnego stworzenia, człowieka czy kogokolwiek innego, żeby robili cokolwiek wbrew ich własnej woli. Wszyscy mamy wolną wolę i zależy to tylko od nas, aby się zmobilizować do dyscypliny prowadzącej do rozwoju...



Bitwa o Los Angeles 1942

Obrazek


Roswell 1947

Obrazek

Smutne, że ludzkość jest robiona w batona ale niestety jak jest ciemniejsza od czarnej dziury to nie ma się co dziwić. Kogo się oszukuje? Naiwnego głupca, ktoś kto wie co jest grane zwyczajnie nie da się ograć. Proste!



Na górę
   
 
 
Post: 19 lis 2011, 11:20 
Można potwierdzić powyższe informacje dotyczące istoty ludzkiej zwanej Josef Mengele, której ciało żółte było okresowo wykorzystywane przez istotę gadzią, znajdującą się w częstotliwości czwartego wymiaru. Wzory myślowe doktora Mengele były całkowicie zmodyfikowane. Istota, która miała otwarte kanały, mogła dostrzec zmiany kształtu ciała żółtego Mengele, gdy notowany był obraz/nakładka z czasoprzestrzeni w warunkach częstotliwości trzeciego wymiaru. Istota gadzia, która sprawowała osobisty nadzór nad poczynaniami doktora Mengele, była odpowiedzialna za człon kolektywu, zajmujący się badaniem podatności istot ludzkich na modyfikacje funkcyjności ich mózgów w oparciu o implikowane im substancje o naturze "psychoaktywnej", pozostawiające trwałe ślady/skutki uboczne do końca ich aktywności w tej częstotliwości. Otoczki auryczne ofiar takich poczynań doznawały poważnego uszczerbku. Istoty, którym udało się przetrwać okres pobytu w obozach, stawały się w większości "ukrytymi dewiantami" o skłonnościach do przemocy. W ten sposób kolektyw negatywu istot gadzich wyprodukował ściśle określone modele funkcjonowania zestawów pęków czakr u tych istot.
Jeśli chodzi o masowe mordy młodych istot ludzkich, czyniono to głównie w celu dostarczenia wysokiej jakości sił witalnych do częstotliwości czwartego wymiaru, w której znajdowały się enklawy eksperymentalne. Po cierpieniach w warunkach trzeciego wymiaru, istoty mordowane trafiały do tego, co tu jest często określane, jako "piekło".

By pozbawić te istoty śladów po działaniach kolektywu negatyw, nawet nałożenie tkanin na ich głowy z użyciem gestykulacji znaczeń mowy istot żywiołowych celem regeneracji ich otoczek aurycznych i skorygowania chaotycznej pracy pęków czakr, wymagałoby bardzo silnego skupienia.

c.d.n



Na górę
   
 
 
Post: 19 lis 2011, 21:15 
Uzuli pisze:
Jeśli chodzi o masowe mordy młodych istot ludzkich, czyniono to głównie w celu dostarczenia wysokiej jakości sił witalnych do częstotliwości czwartego wymiaru, w której znajdowały się enklawy eksperymentalne. Po cierpieniach w warunkach trzeciego wymiaru, istoty mordowane trafiały do tego, co tu jest często określane, jako "piekło".

Uzuli, czy te młode istoty ludzkie "zasłużyły" sobie w jakis sposób w innych życiach na cierpienie jakie je spotkało?
Czy to co nazywane jest karmą mogło mieć wpływ na taki los?
Kiedyś myślałem ,że choćby nie wiem co się działo to chociaż po śmierci gwarantowana jest ulga i spokój a Ty piszesz, że w "nagrodę" za wielkie cierpienie w obozach dzieci trafiały do "piekła".
Popiepszone to wszystko i niesprawiedliwe. Karma (przyczyna i skutek) przynajmniej jest sprawiedliwa, wolałbym aby nie była fikcją.



Na górę
   
 
 
Post: 19 lis 2011, 23:33 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 cze 2011, 11:46
Posty: 15
Uzuli pisze:
Można potwierdzić powyższe informacje dotyczące istoty ludzkiej zwanej Josef Mengele, której ciało żółte było okresowo wykorzystywane przez istotę gadzią, znajdującą się w częstotliwości czwartego wymiaru. Wzory myślowe doktora Mengele były całkowicie zmodyfikowane. Istota, która miała otwarte kanały, mogła dostrzec zmiany kształtu ciała żółtego Mengele, gdy notowany był obraz/nakładka z czasoprzestrzeni w warunkach częstotliwości trzeciego wymiaru. Istota gadzia, która sprawowała osobisty nadzór nad poczynaniami doktora Mengele, była odpowiedzialna za człon kolektywu, zajmujący się badaniem podatności istot ludzkich na modyfikacje funkcyjności ich mózgów w oparciu o implikowane im substancje o naturze "psychoaktywnej", pozostawiające trwałe ślady/skutki uboczne do końca ich aktywności w tej częstotliwości. Otoczki auryczne ofiar takich poczynań doznawały poważnego uszczerbku. Istoty, którym udało się przetrwać okres pobytu w obozach, stawały się w większości "ukrytymi dewiantami" o skłonnościach do przemocy. W ten sposób kolektyw negatywu istot gadzich wyprodukował ściśle określone modele funkcjonowania zestawów pęków czakr u tych istot.
Jeśli chodzi o masowe mordy młodych istot ludzkich, czyniono to głównie w celu dostarczenia wysokiej jakości sił witalnych do częstotliwości czwartego wymiaru, w której znajdowały się enklawy eksperymentalne. Po cierpieniach w warunkach trzeciego wymiaru, istoty mordowane trafiały do tego, co tu jest często określane, jako "piekło".

By pozbawić te istoty śladów po działaniach kolektywu negatyw, nawet nałożenie tkanin na ich głowy z użyciem gestykulacji znaczeń mowy istot żywiołowych celem regeneracji ich otoczek aurycznych i skorygowania chaotycznej pracy pęków czakr, wymagałoby bardzo silnego skupienia.

c.d.n

Uzuli, co to jest "ciało żółte"? Co to znaczy mieć "otwarte kanały"? I wreszcie - skąd masz te wszystkie niejasne informacje które przytaczasz?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 lis 2011, 23:41 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 sie 2009, 9:19
Posty: 297
Lokalizacja: Wawa
Płeć: mężczyzna
cynic pisze:
Uzuli pisze:
Można potwierdzić powyższe informacje dotyczące istoty ludzkiej zwanej Josef Mengele, której ciało żółte było okresowo wykorzystywane przez istotę gadzią, znajdującą się w częstotliwości czwartego wymiaru. Wzory myślowe doktora Mengele były całkowicie zmodyfikowane. Istota, która miała otwarte kanały, mogła dostrzec zmiany kształtu ciała żółtego Mengele, gdy notowany był obraz/nakładka z czasoprzestrzeni w warunkach częstotliwości trzeciego wymiaru. Istota gadzia, która sprawowała osobisty nadzór nad poczynaniami doktora Mengele, była odpowiedzialna za człon kolektywu, zajmujący się badaniem podatności istot ludzkich na modyfikacje funkcyjności ich mózgów w oparciu o implikowane im substancje o naturze "psychoaktywnej", pozostawiające trwałe ślady/skutki uboczne do końca ich aktywności w tej częstotliwości. Otoczki auryczne ofiar takich poczynań doznawały poważnego uszczerbku. Istoty, którym udało się przetrwać okres pobytu w obozach, stawały się w większości "ukrytymi dewiantami" o skłonnościach do przemocy. W ten sposób kolektyw negatywu istot gadzich wyprodukował ściśle określone modele funkcjonowania zestawów pęków czakr u tych istot.
Jeśli chodzi o masowe mordy młodych istot ludzkich, czyniono to głównie w celu dostarczenia wysokiej jakości sił witalnych do częstotliwości czwartego wymiaru, w której znajdowały się enklawy eksperymentalne. Po cierpieniach w warunkach trzeciego wymiaru, istoty mordowane trafiały do tego, co tu jest często określane, jako "piekło".

By pozbawić te istoty śladów po działaniach kolektywu negatyw, nawet nałożenie tkanin na ich głowy z użyciem gestykulacji znaczeń mowy istot żywiołowych celem regeneracji ich otoczek aurycznych i skorygowania chaotycznej pracy pęków czakr, wymagałoby bardzo silnego skupienia.

c.d.n

Uzuli, co to jest "ciało żółte"? Co to znaczy mieć "otwarte kanały"? I wreszcie - skąd masz te wszystkie niejasne informacje które przytaczasz?


ja też nie rozumiem niestety Uzuli przynajmniej części twoich wpisów, niewiem czy jestem ograniczony czy Ty masz cięzkie fazy hehe i nadajesz na innch falach

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 lis 2011, 0:56 
Proszę starać się nie interpretować pojęcia "piekło" nazbyt emocjonalnie/dosadnie. Niestety faktem jest, iż planowane masowe rzezie istot w warunkach tej częstotliwości miały ściśle określony cel - umowa - "Transfer dusz w zamian za technologię". Istoty gadzie mają możliwość przechwytywania uwagi istot umierających w danych warunkach, przy wegetatywnym stanie otoczek aurycznych ofiar, zanim zdołają one przemieścić swą koncentrację jaźni przypuśćmy do placówki uzdrawiającej w wymiarze piątym. Jednakże jest to możliwe tylko w wyjątkowych przypadkach i takowe zaistniały w realiach, jakie stwarzały obozy koncentracyjne, gdzie stosowano poniekąd tortury "fizyczne", "psychiczne" i "mentalne". To znacznie stłumiło trzeźwość ofiar takich praktyk. Zazwyczaj istota przechwycona nic nie pamiętała i wciąż nie pamięta ze zdarzenia, jakim było jej przechwycenie. Ponadto wtłaczane były jej obrazy daleko odbiegające od natury miejsca "piekielnego", które w rzeczywistości było najczęściej wnętrzem ogromnej enklawy eksperymentalnej, latającej lub podziemnej, gdzie przeprowadzano m.in odczyty otoczek aurycznych i na ich podstawie podejmowano dalsze kroki.

Ciało żółte - ciało fizyczne, jakie teraz zajmujecie. Ciało to odpowiada pękowi czakry tak zwanego tu "splotu słonecznego". Otwarte kanały u istoty oznaczają zdolności "ponadzmysłowe", charakterystyczne dla innych ciał poza ciałem żółtym. Nikt z Was nie jest "ograniczony".



Na górę
   
 
 
Post: 21 lis 2011, 1:50 
Uzuli pisze:
Osobisty, "czasowy" nadzór emanacji istot gadzich, wykorzystujących ludzkie ciała oficerów o genotypie kolektywu Aldebaran był oczywisty, jeśli mamy do czynienia z wymianą uzgodnioną w spektrum pomiędzy częstotliwościami trzeciego i czwartego wymiaru. Polegała ona na tajnym transferze technologicznym w częstotliwość trzeciego wymiaru /V-7/Feuerball/Kugelblitz/Vril/Haunebu/ i wiele innych projektów, w zamian za masowe wydobycie ogromnej liczby koncentracji uwagi przytomności istot w trakcie mordów w obozach zagłady, gdzie ofiary były przechwytywane do "klatek" lub także sześcianów ektolitowych, wysoce wytrzymałych na ataki zubożonej ektoplazmy uwięzionych, zdezorientowanych istot ludzkich w częstotliwości czwartego wymiaru. Wszystkie tego typu operacje były szczegółowo zaplanowane.


http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=106419&p=5

by wejść w ścisłe kontakty z pozaziemskim Aldebaran'em wprzęgnięto dwa kobiece media parapsychologiczne:
Chorwatkę nazistowską - Marię Orsic oraz germańskie supermedium kobiece SIGRUN, dalej wszystko poszło jak z płatka i według planu.

Ukoronowaniem była budowa tajnej fabryki spodków latających w Breslau - Hundenfeld oraz zakładu wytwórczego "Haunebu" w Pradze-Kbely, w Protektoracie Czech i Moraw,
oraz
dolnośląskiego, nie wykończonego w 100% - kompleksu naukowo-badawczego Bad Charlottenbrunn "DER RIESE" koło Głuszycy i Włodarza w Eulengebirge, związanego z Główną Kwaterą Hitlera pod Zamkiem Książ[Furstenstein] [w Górach Sowich] i kompleksu atomowego najsłynniejszego naukowcy atomowego i broni skalarnych Manfreda von Ardenne pod kopalnią "Victoria" w Waldenburgu[Wałbrzych].



Na górę
   
 
 
Post: 21 lis 2011, 8:52 
Uzuli pisze:
Ciało żółte - ciało fizyczne, jakie teraz zajmujecie. Ciało to odpowiada pękowi czakry tak zwanego tu "splotu słonecznego". Otwarte kanały u istoty oznaczają zdolności "ponadzmysłowe", charakterystyczne dla innych ciał poza ciałem żółtym. Nikt z Was nie jest "ograniczony".

To czemu tak trudno jest wyjść z ograniczeń?



Na górę
   
 
 
Post: 21 lis 2011, 13:23 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 sie 2009, 9:19
Posty: 297
Lokalizacja: Wawa
Płeć: mężczyzna
przeczytajcie najnowszy wpis na blogu Darka Kwietnia pt GADZINA, jest sporo w temacie
http://moje-riese.blogspot.com/

ps. Darek wielki szacun za to co robisz :tak:

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 lis 2011, 17:27 
Uzuli, Te tortury, psychiczne i fizyczne stosowane były i nadal sa w różnego rodzaju obozach podziemnych na Ziemi i innych planetach i maja na celu osłabienie ciał energetycznych istot tak aby po śmierci nie były dość przytomne ,aby wyrwać się z "przetwórni" zatem skoro wiele istot zostaje poddanych takiemu cyklowi ekspoloatacji jak maja się wyrwać, uwolnić skoro całe ich życie jest cierpieniem?
Następna kwestia do której się nie odniosłeś: czy te ofiary zapracowały sobie na taki los? Czy istnije przyczyna ku temu cierpieniu? Czy ofiary kiedyś były oprawcami np. w gadzich ciałach? Nie wiem jakie jest Twoje rozpoznanie karmy, czy to naturalne prawo wszechświata mające na celu naukę, czy jest to rodzaj opracowanej technologii energetycznej mającej na celu uwikłanie w kole przyczyny i skutku i eksploatację? Co spotyka po śmierci jaszczura oprawcę? Czy maja technologie pozwalającą uniknąć kary w postaci podobnego doświadczenia, jednakże od "drugiej strony"?
Dużo pytań, ale myślę ze w kilku zdaniach nakreślisz rozpoznany przez ciebie stan.
pozdrawiam!



Na górę
   
 
 
Post: 21 lis 2011, 18:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 04 gru 2010, 15:49
Posty: 91
Płeć: kobieta
A mnie się widzi, ze juz tylko chwila, a bedziemy skowytać"
'KONFEDERACJO WRÓĆ"!!!!
"KARMO" WRÓĆ!!!!
"MATRIXIE UKOCHANY WRÓĆ"!!!!
Uwielbiłam posty Uzulego, ale teraz boję sie je czytać..
BOŻE, CZY TY JESTEŚ???????!!!!!!!! :shock:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 lis 2011, 19:48 
Uzuli czasem zagalopuje się w nie kwestii nie stosowania embarga informacyjnego, haha : D

Co do karmicznego prawa przyczyny i skutku to najwyraźniej jest to mechanizm skrojony jedynie na potrzeby planet wchodzących w skład kwarantann, których populacje zostały poddane modyfikacjom genetycznym oraz eterycznym.

Z mojego punktu widzenia, każdego rodzaju formy cierpień, nawet wcześniej opisane wielowymiarowe technologiczno-manipulacyjne energetyczne sokowirówki – w skali nieskończoności są chwilowe i nieznaczne ze względu na nieustannie uruchamiane procesy rozbłysków galaktycznych, które niwelują ryzyko kwitnięcia tego typu zaburzeń. Jednak z poziomu buntującego się ludzkiego umysłu, lgnącego do zwodniczej błogości, trzeba dokonać naprawdę sporej gimnastyki, aby objąć zrozumieniem obłędną intensywność tej gry, co dalece wykracza poza obecny amnezyjno-inkarnacyjny spektakl jaki rozgrywa się na tej planecie.



Na górę
   
 
 
Post: 22 lis 2011, 0:02 
-III- pisze:
Z mojego punktu widzenia, każdego rodzaju formy cierpień, nawet wcześniej opisane wielowymiarowe technologiczno-manipulacyjne energetyczne sokowirówki – w skali nieskończoności są chwilowe i nieznaczne ze względu na nieustannie uruchamiane procesy rozbłysków galaktycznych, które niwelują ryzyko kwitnięcia tego typu zaburzeń.

Faktycznie III biorąc pod uwagę skale nieskończoności jaką jesteśmy 300 000 lat królowania Oriona w tej cześci galaktyki to ledwie chwilowe i nieznaczne cierpienia setek miliardów istot. Nie ma o czym gadać, przecież co jakieś
250000000 lat mamy galaktyczny rozbłysk swiadomości nieskończoności wiecznego dziecka i po kłopocie :D Faktycznie to ledwie mrugnięcie okiem w skali nieskończoności.

-III- pisze:
Co do karmicznego prawa przyczyny i skutku to najwyraźniej jest to mechanizm skrojony jedynie na potrzeby planet wchodzących w skład kwarantann

Biorę pod uwagę ,że tak właśnie może być, tylko jakoś niesprawiedliwe mi się to wydaje. Gdyby karma była naturalnym kosmicznym prawem to chociażby byłby porządek. Nikt nie krzywdziłby innych istot wiedząc ,że takie działanie nieuchronnie powrócą do sprawców. Jakaś niesprawiedliwa ta wolność :uoeee:



Na górę
   
 
 
Post: 22 lis 2011, 1:20 
Dla pozytywnej istoty ludzkiej wewnętrzną siłą napędową będą np. doświadczenia/doznania tworzenia miłości, harmonii, piękna, ekspresyjności oraz cała gama innego rodzaju wzorców energetycznych zawierających się w nazwie „pozytyw”

Dla negatywnej istoty gadziej wewnętrzną siłą napędową będą np. doświadczenia/doznania tworzenia cierpień, infrakcji, aberracji, dezintegracji oraz cała gama innego rodzaju wzorców energetycznych zawierających się w nazwie „negatyw”

Teraz wyobraź sobie że w pewnym momencie te dwie skrajnie przeciwstawne postawy energetyczne łączą się w jedną i na fundamencie kreatywnej miłości pozwalają na ich dalszą ciągłość wzajemnego przenikania się.
Ten eksperyment myślowy w tutejszym systemie przytłumiania i skompresowania jest niezłym wyzwaniem dla neuronów.



Na górę
   
 
 
Post: 22 lis 2011, 9:21 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 04 gru 2010, 15:49
Posty: 91
Płeć: kobieta
Dzięki Ci III za choć częściowe wyjaśnienie.
To prawda, że pewnie większość z nas inaczej sobie wyobrażała "sprawiedliwość", inaczej sobie wyobrażala życie w innych, wyzszych wymiarach. Ale cóż, jest, jak jest.
To wszystko dowodzi, ze Bóg - Absolut - Rdzeń - itp. generalnie dopuszcza takie manipulacje na istotach mniej rozwiniętych i właściwie jest mu 'wsio rybka", bo tego chyba nawet nie widzi.
Pewnie ma to swój sens.
Doświadczanie milości, doświadcznie cierpienia.
Można doświadczać miłosci tak, jak A. Wójcikiewicz, czy Michał Papierski
http://www.fioletowyplomien.com/aktualn ... rcefaraona

(tylko, czy to wszystko nie jest iluzją..?)
Mozna doświadczać cierpienia, jak prawie wszystkie istoty typu: Byron Katie, Eckhart Tolle, czy wielu innych, dopóki nie wydostali sie spod tej mocy. Być może ciało Pęku Indygo wybiara (zgadza się) na takie doswiadczenia dla otrzeźwienia istoty, jednak zawsze kołacze sie pytanie: dlaczego zezwala sie na takie manipulacje na istotach, które ograniczają jej progres, lub nawet uniemożliwiają? Od czego to zalezy?.
Powyższy materiał może wstrząsnąć, zwłaszcza wyjaśnienia Uzulego i daję sobie do tego prawo.

Tak, czy inaczej, cierpienie obecnie dominuje na ziemi, bo pewnie przechodzimy przez strefę cienia i kazdy musi się z tym zmierzyć. Może illuminacja rdzenia galaktycznego nam pomoże odzyskac siebie, a może nie, ale jedno jest pewne, ze trzeba szukac w sobie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lis 2011, 23:39 
http://www.eksplorator.com/10.htm

szczegóły ściśle tajnego kompleksu atomowego pod dolnośląskim Waldenburg'iem.
akcelerator jonów ciężkich pod Waldenburg'iem produkował pluton do bomby atomowej, kompleksy"Ruediger","Fuerstenstein"[Główna Kwatera HITLER'a w momencie zastosowania"Wunderwaffe"] i "der Riese"[Bad Charlottenbrunn] były połączone tunelami i miały podziemną, nowoczesną telewizję przemysłową z kamerami.
istniały tajne tunelowe odgałęzione linie kolejowe odchodzące od linii Wałbrzych-Hirschberg.

nadzór nad programem atomowym: Walter Gerlach ,
kierownictwo naukowe: fizyk atomowy,twórca telewizji i broni skalarnych Manfred von Ardenne[przechwycony przez Rosjan, zbudował potem wielki ośrodek atomowy w SUCHUMI[Gruzja].

kwiecień 1945 - likwidacja kompleksu atomowego"Ruediger"pod Waldenburg'iem '[ Wałbrzychem]. :ninja:



Na górę
   
 
 
Post: 29 lis 2011, 1:32 
Wersja oficjalna jest iż zamek miał być siedzibą Adolfa, a sieć podziemnych tuneli z torami licząca dziesiątki jak nie więcej kilometrów drążone były dla jego ewakuacji w razie ataku. Są nawet plotki iż jeden z tuneli prowadzi pod dworzec Świebodzki we Wrocławiu. Natomiast w oficjalnych serwisach ukrywa się informację, iż w Kletnie, Rzece i innych sztolniach Walimskich wydobywano Uran.



Na górę
   
 
 
Post: 03 gru 2011, 10:37 
-III- pisze:
Teraz wyobraź sobie że w pewnym momencie te dwie skrajnie przeciwstawne postawy energetyczne łączą się w jedną i na fundamencie kreatywnej miłości pozwalają na ich dalszą ciągłość wzajemnego przenikania się.
Ten eksperyment myślowy w tutejszym systemie przytłumiania i skompresowania jest niezłym wyzwaniem dla neuronów.

Możliwe Zerardo , po przeczytaniu tego , "rozkladajac" to na prostote , wynikało by ze cokolwiek robisz czy "negatywnie" czy "pozytywnie " i w jednym wypadku i w drugim jest ok ; ).

Pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 31 sty 2012, 16:36 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 gru 2011, 10:27
Posty: 201
redmuluc pisze:
Kiedyś wspominałem o tym ze byli świadkowie widzący ludzi z gadzimi oczami w nazistowskich obozach koncentracyjnych. Bardzo trudno odszukać takie informacje, sami wiecie dlaczego.


Wy tu pitu pitu a ślepia czekają. Redmuluc- coś więcej w temacie bo zdjęcie jest rześkie.

_________________
Provehito Im Altum
Obrazek

Rozdziobią ich kruki i wrony



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 sty 2012, 17:25 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 sty 2012, 9:06
Posty: 137
Płeć: kobieta
Widziałam raz na youtubie filmiki o tych mediach z Aldebaranu i stowarzyszeniu Virl (nie chyba jakaś inna nazwa to była) bardzo ciekawe, tytuł był Elohim zdaje się
A czytaliście "kody sił ciemności"? Pewnie jedyny wiarygodny przekaz :D
A mam jeszcze takie pytanie techniczne: w jakiej odległości od mojego ciała mogę spodziewać się takiego pożywiającego się gada? (brrrrrrr....)
A jeżeli jesteśmy teraz w tych warunkach, to znaczy, że nasze ciała zielonych pęków jakoś dały radę się obronić przed gadzinami przed naszą obecną inkarnacją?
W ogóle to słów brakuje i mózg się lasuje.... Smutny
O, nawet znalazłam:
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 lut 2012, 17:13 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sty 2011, 3:48
Posty: 596
Lokalizacja: Sercem Wrocław, ciałem OGL
Płeć: mężczyzna
Orion Nebulae pisze:
http://www.eksplorator.com/10.htm

szczegóły ściśle tajnego kompleksu atomowego pod dolnośląskim Waldenburg'iem.
akcelerator jonów ciężkich pod Waldenburg'iem produkował pluton do bomby atomowej, kompleksy"Ruediger","Fuerstenstein"[Główna Kwatera HITLER'a w momencie zastosowania"Wunderwaffe"] i "der Riese"[Bad Charlottenbrunn] były połączone tunelami i miały podziemną, nowoczesną telewizję przemysłową z kamerami.
istniały tajne tunelowe odgałęzione linie kolejowe odchodzące od linii Wałbrzych-Hirschberg.

nadzór nad programem atomowym: Walter Gerlach ,
kierownictwo naukowe: fizyk atomowy,twórca telewizji i broni skalarnych Manfred von Ardenne[przechwycony przez Rosjan, zbudował potem wielki ośrodek atomowy w SUCHUMI[Gruzja].

kwiecień 1945 - likwidacja kompleksu atomowego"Ruediger"pod Waldenburg'iem '[ Wałbrzychem]. :ninja:


Ciekawy artykuł, kilka faktów już znałem wcześniej, ale gdzie są do niego przypisy ???????????????

_________________
Fantazjom i innym pseudonaukowym dyrdymałom mówię stanowcze NIE! - tylko twarde fakty...
http://pl.20dollars2surf.com/?ref=140416
http://hisz.rsoe.hu/alertmap/index2.php
http://moje-riese.blogspot.com/
http://zakazanawiedza.wordpress.com
http://www.youtube.com/watch?v=b3vgkSK8SwY&feature=plcp
"Jeden człowiek nie zmieni świata, ale jeden człowiek może przekazać informację...
która zmieni świat."
D. Icke



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 mar 2012, 10:32 
Jakiś czas temu przeczytałem parę książek Svena Hassela i w jednej z nich „Królestwo piekieł. Powstanie Warszawskie” natrafiłem na ciekawą historię. Wklejam jako ciekawostkę.


Cytuj:
Sennelager.
Pewnej nocy staliśmy na straży razem z Małym i Gregorem Martinem. Pełniliśmy
wartę niedaleko garaży i obserwowaliśmy mruganie świec w apartamencie von
Gernsteina. Całkiem niespodziewanie Gregor zaskomlał jak przestraszony pies i
rzucił karabin. Odskoczyłem do tyłu ze stłumionym okrzykiem przerażenia, a Mały
odwrócił się i, uciekając w stronę koszar, darł się wniebogłosy. To wszystko dlatego,
że w oknach apartamentu pułkownika, dokładnie przed naszymi oczami, ukazała się
postać samego szatana...
Staliśmy jak sparaliżowani. Nawet wtedy, gdy postać znikła z okna, nadal nie
byliśmy w stanie wykonać jakiegokolwiek ruchu. Gregor opadł na kolana i
rozcapierzonymi palcami poszukiwał na ziemi karabinu, miał pochyloną głowę i
nieobecne spojrzenie. Mały narobił strasznego rumoru, gdy pobiegł ściągać posiłki.
Po paru minutach pojawił się sierżant Linge, który domagał się wyjaśnień w sprawie
nocnych krzyków. Gregor wyprostował drżące kolana i trzęsącą się ręką pokazał na
okno.
Otworzył usta i wydał skrzekliwy dźwięk, który ledwo przypominał słowa:
* To był diabeł!
* Diabeł?
* W mundurze!
* Mundurze? * Linde przyglądał się badawczo każdemu z nas. * Jaki rodzaj
munduru?
* SS * jęknął Gregor.
* Obergruppenfuhrer * dodałem po chwili, czując, że nadszedł czas, aby włączyć się
do sprawy.
Linge popatrzył zezłoszczony.
* Na litość boską * powiedział. * Wszyscy Ober*gruppenfuhrerzy SS wyglądają jak
diabły. Powiedz mi coś, czego nie wiem!
* Ale ten miał rogi * przypomniał sobie Gregor w przypływie nagłej desperacji. *
Cholernie wielkie, paskudne rogi sterczały mu z czoła. I coś jeszcze * dodał w chwili
odwagi * on pił dym.
* Pił dym? * spytał sierżant.
* No, siarkę * powiedziałem. * Siarkę i kwas siarkowy, to było chyba to.
W międzyczasie teren między garażami zapełnił się żołnierzami, którzy biegli nam z
pomocą. Linge niezadowolony cmoknął językiem jak wozak na konia.
* Bzdury * powiedział ostro. * Jaja sobie robicie i bałagan. Nie słyszałem takiego
stosu głupot przez całe moje cholerne...
* Patrz! * krzyknął Gregor. * Znowu się pojawił. Postać przeszła wzdłuż okien i
znikła. Gregor
odwrócił się i uciekł. Wydawało mi się, że Linge zrobił to samo. W każdym razie,
gdy oprzytomniałem, okazało się, że zostałem sam. Wszędzie pano*
wała cisza. Tylko strumyki światła ciągle drgały w oknach kwatery von Gernsteina, a
gdzieś po drugiej stronie okien kroczył dumnie szatan ze swoim diabelskim profilem.
Dwukrotnie, gdy przemykałem się przez dziedziniec, spadł mi z głowy hełm, który
dzwonił głośno, tocząc się po bruku. Dwukrotnie musiałem padać na kolana i szukać
go rozdygotanymi rękami, nim wreszcie dotarłem do zbawiennej strażnicy.

Wleciałem do niej, coś mamrocząc, i wpadłem na Lingego, który miał twarz pełną
strachu. Chwycił mnie i zaczął jęczeć:
* Ani słowa! * rozkazywał. * Nie mów o tym nikomu! Nie było cię w pobliżu placu
przez całą noc! Pamiętaj, nie było cię tam!
* Oczywiście * powiedziałem. * Następną rzeczą, jaką będziesz chciał mi wmówić,
będzie, że nie było tam żadnego diabła!
* Chrzanić diabła! Nie było cię w pobliżu, jasne?
W nagłym napadzie szaleństwa kopnął blaszany hełm leżący na podłodze. Ten
przeleciał w powietrzu pięknym łukiem i trafił w okna. Traf chciał, że było ono
zamknięte. Momentalnie dał się słyszeć brzęk tłuczonego szkła i czyjś gniewny
krzyk.
* Ktoś za to zapłaci * powiedziałem.
Mały przeszedł przez pokój, popatrzył przez rozbite okno i dotknął sterczącego z
ramy jak kieł kawałka szkła. Potem zwrócił się ze złośliwą satysfakcją do Lingego.
* Porucznik Dorn * powiedział po prostu * przyjął twój hełm na klatkę piersiową.
Oficer wpadł do strażnicy, jakby go ścigało z tuzin T*34. Stał i rozglądał się dziko.
* Kto rzucił tym hełmem? Natychmiast odpowiadać! Kto nim rzucił?
Sierżant Linge zaczął się przesuwać wzdłuż ścian strażnicy, po czym roześmiał się
nerwowym śmiechem winnego.
* Czego rechoczesz, do diabła * warknął Dorn.
* Postradałeś rozum? Masz może skłonności samobójcze? Czy zdajesz sobie sprawę,
że możesz wylądować przed plutonem egzekucyjnym za zaatakowanie oficera?
* Nie rzuciłem nim w pana, panie poruczniku
* powiedział Linge z obłudnym przekonaniem.
* Po prostu wyślizgnął mi się z palców, panie poruczniku. To stało się, gdy stałem
przy oknie. Wyleciał przez okno, nim zdążyłem go złapać. Jakoś tak się to ułożyło, że
nie miałem szans go złapać.
* Na miłość boską! Sierżancie, przestańcie paplać głupoty!
Porucznik spojrzał złym okiem i wszedł do strażnicy. Od razu rzuciło mu się w oczy,
że na placówce jest dziwnie dużo ludzi jak na nocną porę.
* Co się tu dzieje? Co oni tutaj robią?
Patrzył podejrzliwie na zdenerwowanych żołnierzy stojących teraz wokół niego. Od
razu znalazł najsłabsze ogniwo w naszym łańcuchu. Szeregowiec Ness był znany
jako patentowany kretyn. Dorn podszedł do niego, strzelił palcami jak na psa.
* No chodź, człowieku! Wyjdź z szeregu! No, nie stój tak i nie śliń się!
Szeregowiec Ness popatrzył na niego z daremną rozpaczą. Po drugiej stronie pokoju,
za plecami porucznika sierżant Linge pokazywał szeregowcowi na migi, że będzie
miał poderżnięte gardło, jeśli piś*
nie choćby słówko. Ness opuścił dolną wargę jak karp łykający powietrze.
* No? * chrząknął porucznik. * Masz zamiar odpowiedzieć na moje pytanie czy
chcesz stanąć przed plutonem egzekucyjnym, obok sierżanta Linge?
Ness zaczął drgać nerwowo. Jego oczy biegały błagalnie od porucznika do sierżanta,
a pulchne policzki trzęsły się ze strachu.
* Oni widzieli diabła * powiedział. * Widzieli diabła.
I tak oczywiście było. Jak tylko Ness otworzył pulchne usta, reszta z nas była zbyt
podniecona, aby nie uzupełnić relacji dodatkowymi szczegółami. i odpłacić się
Lingemu. A ten miał na tyle rozumu, aby trzymać się naszej wersji. On, ja i Mały
staliśmy zdegustowani z zaciśniętymi ustami i słuchaliśmy, jak ci kretyni opowiadali
przeróżne, poprzekręcane wersje zdarzeń. Gregor był na tyle mądry, że się ulotnił,
Bóg wie gdzie. Najgłośniej nadawał Ness i porucznik zaczął machać rozpaczliwie
rękami, aby uciszyć towarzystwo.
* Na miłość boską! Zamknijcie się! Chcę usłyszeć prawidłowy raport wojskowy, a
nie jakąś krwawą opowieść!
No i dostał porządny raport: dokładnie o godzinie 1.05 w nocy widziano diabła, jak
przechadzał się wzdłuż okien znajdujących się w kwaterze pułkownika. Każdy z
obecnych mógł to zaświadczyć, a kilku nawet było gotowych przysiąc, że widzieli
rogi, siarkę i rozwidlony ogon. Jeden gorliwiec twierdził wręcz, że dostrzegł
rozcapierzone podkowy, ale został gniewnie odprawiony, bo nie miał możliwości
zobaczenia czegoś takiego przez okno,
chyba że diabeł chodziłby na rękach z nogami w powietrzu.
Porucznik Dorn przepchnął się przez gromadę żołnierzy, usiadł na krawędzi łóżka i
nic nie mówił. Rozumiałem jego zakłopotanie. Sam mógł ledwie ignorować plotki,
które obiegały obóz, mógł nawet nie wierzyć w straszne opowieści, ale pomimo
wszystko było oczywiste, że dzieje się coś niepokojącego. Nie ma dymu bez ognia i
tak dalej, ale kim był ten, który składał wizytę czarnym mercedesem każdej nocy z
wybiciem godziny dwunastej? Z drugiej strony mogliśmy sobie wyobrazić
wściekłość pułkownika, gdy raport dotrze do niego i będzie w nim napisane, że
wszyscy wartownicy zgromadzili się w budynku strażnicy i gadali o diabłach!
Wszyscy wiedzieliśmy, że możemy znaleźć się zaraz w składzie następnej kompanii,
która właśnie ma wyruszyć na front. A oficer odpowiedzialny za sporządzenie
takiego raportu, porucznik Dorn...
Popatrzyłem na niego z sympatią, a on przeniósł na mnie swój wzrok. Miał
obowiązek złożyć raport
o całym incydencie, nie było wątpliwości. Byłem zadowolony, że nie jestem na jego
miejscu.
* W porządku * powiedział, podnosząc się ciężko z biurka. * Uprościmy całą sprawę.
Kto pierwszy zobaczył mitycznego stwora w kwaterze pułkownika?
* Kapral Creutzfeldt, panie poruczniku, i szeregowiec Hassel * powiedział sierżant
Linge tak szybko, jak mógł.
Mógł drogo zapłacić za ten incydent z hełmem
i ośmielę się stwierdzić, że miał ochotę wciągnąć jeszcze kogoś w błoto, w którym
sam się znalazł.
Porucznik podszedł do Małego i przez chwilę przyglądał się zamyślony jego postaci.
* Kapralu Creutzfeldt * powiedział. * Czy nie skorzystaliście z okazji i przed
dzisiejszą służbą nie piliście alkoholu?
* Naturalnie, panie poruczniku. * Mały wykazał się ekspresją imbecyla i zaczął
liczyć coś na palcach. * Kilka kufli ciemnego piwa i parę kieliszków kminkówki.
* Parę, kapralu Creutzfeldt?
* No tak, dwa albo trzy, cztery, może pięć... Jakieś pół tuzina * powiedział posłusznie
Mały.
* Jednym słowem, kapralu, byliście pijani?
* Nie bardziej niż zwykle * powiedział Mały zdecydowanie.
* Z tego wnioskuję, że byliście zwyczajnie pijani, gdy obejmowaliście służbę,
kapralu Creutzfeldt?
Mały zrobił grobową przerwę i zastanawiał się, co powiedzieć.
* Tak jest * wydukał w końcu. * Ale to nie jest tak, jak pan myśli.
* Tak, jak ja myślę? * spytał złośliwie porucznik. * Delirium tremens. Mieliście
wizje, kapralu. Jeśli nie różowy słoń, to może diabeł z kopytami i ogonem... Może
tylko jakaś fikcja rozgrzewająca wyobraźnię. Widziałeś pułkownika, gdy chodził
koło okien, może pił parującą kawę, może miał na głowie rogatą czapkę ułanów, a ty
pomyliłeś ją z szatańskimi rogami. Czy nie było właśnie tak, kapralu Creutzfeldt?
* Tak mogło właśnie być * stwierdził pogodnie Mały. * Sądzę, że ma pan, panie
poruczniku, rację. Tak chyba właśnie było.
Porucznik z satysfakcją na twarzy zwrócił się w moją stronę.
* A ty, Hassel * zwrócił się do mnie uprzejmie.
* Nie muszę chyba nawet pytać, czy brałeś udział w jakiejś popijawie tego wieczoru?
* Nie, panie poruczniku, raczej nie * powiedziałem z przekonaniem.
Porucznik uśmiechnął się tylko trochę bardziej.
* Kto jest dowódcą twojej kompanii? Porucznik Lówe, prawda?
Chór chętnych głosów to potwierdził.
* Dobra * ciągnął dalej oficer. * Pozwolimy mu chyba spokojnie przespać noc. Ale
jeśli jeszcze jeden hulaka zwróci moją uwagę, będę musiał przyjrzeć się temu
wszystkiemu znacznie dokładniej. Zdajecie sobie sprawę, jakie konsekwencje
mógłby mieć raport sporządzony przeze mnie na temat tych wydarzeń? Wszyscy
znajdziemy się w bardzo nieprzyjemnej sytuacji... Radzę wam w przyszłości trzymać
wzrok daleko od okien kwatery pułkownika. Co komendant robi w środku nocy, nie
powinno was interesować. Może przyjmować u siebie, kogo chce, bo to są jego
prywatne kwatery i na pewno nie podziękuje wam za śledzenie go.
Podszedł do drzwi i wtedy sobie coś przypomniał.
* A co do ciebie, sierżancie Linge * powiedział.
* Gdy kiedyś zdarzy ci się stać ze stalowym hełmem przy zamkniętym oknie,
sprawdź, czy przez podwórze nie przechodzi jakiś oficer. Zapewniam cię, że
następnym razem nie będzie tak lekko.
To w zasadzie powinien być koniec afery. Jednak nie mogliśmy przestać mówić o
tym, co widzie*
liśmy poprzedniej nocy, a cały obóz aż trząsł się od plotek. Creutzfeldt i Hassel
przecież widzieli diabła razem z pułkownikiem von Gernsteinem. Creutzfeldt i
Hassel razem z sierżantem Linge widzieli, jak komendant grał w karty z diabłem.
Szeregowiec Ness był gotów przysiąc, że o północy pułkownik von Gernstein
zamieniał się w wampira...
Dwadzieścia cztery godziny później pod oknami komendanta odkryto rozcapierzone
ślady podków. Odbywały się całe pielgrzymki w to miejsce, jacyś żołnierze z
naukowym zacięciem próbowali robić pomiary śladów, a nawet gipsowe odlewy.
Jacyś głupcy twierdzili, że to ślady dzikich świń z pobliskich lasów, ale było to
głupie wyjaśnienie, gdyż żaden niemiecki dzik nie będzie szukał ochrony w miejscu,
gdzie łatwo może stracić życie. Dla większości był to niepodważalny dowód, że
nocni goście pułkownika nie byli kimś innym, niż myśleliśmy. A teraz pojawiły się
jeszcze opowieści, których wcześniej nie znaliśmy. Mówiono, że jedna pochodziła od
kwatermistrza 2. Kompanii, ale wkrótce można ją było usłyszeć w całym obozie ze
dwanaście razy dziennie. Okazało się, że poprzedni adiutant wtoczył się przed
czwartą rano do obozu po wizycie w pobliskim domu publicznym. Na pewno był w
pestkę pijany i nie był w stanie znieść szoku, gdy zobaczył, jak pułkownik i jego
groźni towarzysze przechodzili przez główną bramę obozu. Adiutanta odnaleziono
następnego dnia rano, leżącego na ziemi z czterema połamanymi żebrami i śladami
pogryzień na całym ciele. Popadł w szaleństwo i nigdy nie powrócił do pełni
zmysłów. W końcu odwieziono go do wojskowego szpitala
psychiatrycznego w Giessen, gdzie * jak mówiono * maszerował z miotłą na
ramieniu i mówił wszystkim, że spotkał śmierć z kosą. Powiesił się po pewnym
czasie w oficerskiej umywalni.
Ale teraz plotki latały po Sennelager jak plaga szarańczy i dopadały każdego. Jedna z
najlepszych historii wyszła od kaprala lansjerów, Glenta, który przyszedł pewnego
ranka, aby przewietrzyć kwaterę pułkownika na czyjeś polecenie. Sądził, że
komendanta nie ma, ale nagle odkrył, że siedzi przy stole i gra w pokera ze swoimi
przerażającymi kompanami. Goście, według relacji Glenta, natychmiast okryli się
szerokimi płaszczami i nasunęli głęboko kapelusze na oczy. Pomimo to był szybszy i
zdążył zobaczyć ich twarze. Były upiorne, tak mówił, jakby pochodziły z piekła.
Czaszki pokryte pergaminem, czarne dziury tam, gdzie powinny być nos i usta. Oczy
były jak płomienie i nie widać było uszu. Wszystko śmierdziało siarką i jej oparami.
Zaraz następnego dnia Glent został przeniesiony. Chciał odmówić, ale szybko
usunięto go ze sztabu pułkownika i przeniesiono do pracy w zbrojowni, gdzie miał
dużo mniej szans na spotkanie śmierci i diabła za każdym rogiem.

Teraz jeszcze bardziej ludzie bali się spotkania z pułkownikiem. Chrzęst i skrzyp jego
sztucznych kończyn czyścił teren w promieniu pół kilometra wokół niego. Pewnego
dnia wpadł niespodziewanie na sierżanta Hofmanna. Nikt nawet nie próbował
sprawdzić, co się właściwie stało. Zwiewaliśmy jak szczury z tonącego statku i nikt
nie wiedział, co naprawdę zaszło, ale tydzień później Hofmann wylądował w izbie
chorych z tak wysoką gorączką, że
można mu było jajka w ustach gotować. Gdy wrócił do jednostki, wyglądał, jakby
uciekł z grobu, i przez pierwsze dwadzieścia cztery godziny do nikogo się nie
odezwał.
Ale jeśli nawet von Gernstein był w kontakcie z diabłem, to i tak nie było bardzo
dziwne w Senne*lager. Były tu wszystkie rodzaje cudaków. Od sute*nerów i męskich
prostytutek do wysokiej rangi generałów. Jeden z nich nazwiskiem von Hanneken w
dniach chwały był głównodowodzącym niemieckiej armii w Danii. Jego upadek był
skutkiem prymitywnej chciwości. Wsadzał łapy w spekulacje i czarny rynek i w
końcu ktoś go sprzedał. Nawet generałowie nie są bezkarni. Z beztroskiego życia w
okupowanej Danii wpadł na samo dno gnoju w Sennelager. Porta miał jakiś
szczególny interes z tym generałem. Nasz kumpel był przekonany, że generał ukrył
gdzieś część zgromadzonej fortuny, i zawziął się, aby wydrzeć mu ten sekret, nim
von Hanneken trafi do jednostki liniowej i odstrzelą mu mózg na froncie.



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group