Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 10 sie 2020, 23:10

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Nauki TOLTECKIE
Post: 27 sty 2010, 12:23 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
TRZY MISTRZOSTWA TOLTECKIE
Mądrości Tolteków były i są nauczane na trzech poziomach: Mistrzostwo Świadomości, którego celem jest świadome zauważenie własnych przekonań, blokad i ograniczonych wzorców reagowania i zachowania, Mistrzostwo Transformacji zajmuje się przerabianiem wzorców i przekonań oraz odzyskiwaniem mocy osobistej a Mistrzostwo Intencji /lub Mistrzostwo Miłości/, polega na budowaniu własnego snu - tzw. "snu drugiej uwagi", snu opartego na bezwarunkowej miłości, akceptacji, szacunku, radości , szczęściu, otwartości i zaufaniu, oraz świadomości połączenia i współistnienia z całym światem i wszystkimi istnieniami - jako jedną wielką emanacją Orła.

Trudno nauczyć się mistrzostw tolteckich z książki lub ze strony internetowej, bowiem praca ta dla każdego jest inna, każdy ma inną drogę i inne problemy do załatwienia. Chciałbym natomiast przedstawić kilka narzędzi i pojęć tolteckich, które można zastosować we własnym życiu już od teraz.
Wszystkich tych pojęć używa się na różnych poziomach pracy ze sobą - w Mistrzostwie Świadomości, Transformacji i Intencji. Jeśli chcesz możesz je stosować we własny sposób. Każdemu pojęciu poświęcam tu kilkanaście linijek. Aby dowiedzieć się więcej na temat ich praktycznego zastosowania, lub tego jak ja używałem i używam ich w moim życiu - kliknij na serce znajdującego się na końcu każdego z podrozdziałów.

WOLNOŚĆ OSOBISTA. PRZEKONANIA. ZMIANA PRZEKONAŃ.
Jednym z podstawowych pojęć w nauczaniu tolteckim jest wolność osobista. Ogromna większość ludzi nie jest naprawdę wolna. Jesteśmy zaprogramowani - nasze działania, sposób zachowania, reagowania, to co czujemy i myślimy, a nawet to w jaki sposób widzimy świat i to co zauważamy wokół siebie - wszystko to bazuje na naszych przekonaniach - wszystko co widzimy na zewnątrz jest tylko naszą percepcją.

Gdy zmieniamy przekonania - otaczający nas świat zmienia się. Na tym polega szamańska zasada - gdy zmieniamy naszą percepcję - zmieniamy świat.

Przekonania są to umowy, które zawarliśmy sami ze sobą dawno temu /najczęściej w dzieciństwie, ale nie tylko/. Są to umowy interpretujące świat - określają to co lubimy, czego nie lubimy, co jest złe i nieakceptowalne, co jest dobre i właściwe, co jest proste, a co trudne, jaki jestem ja sam /głupi, mądry, gorszy niż inni itp./ - co to znaczy być kobietą, mężczyzną, dzieckiem, matką, itp. Mamy też szereg przekonań interpretujących świat - świat jest przyjazny, groźny, wszyscy kradną, świat jest pełen wspaniałych ludzi itp. Mamy przekonania dotyczące wszystkiego. Są jak plamy wokół nas, które nie pozwalają zobaczyć świata takiego jakim jest naprawdę. Naturalnie im więcej przekonań- tym bardziej ograniczone postrzeganie świata i tym mniejszą moc i mniejszą wolność osobistą człowiek posiada.

Tak więc cała praca ucznia tolteckiego polega na pracy ze sobą - jest to ciągła zmiana percepcji i zmienianie swoich przekonań w celu pełniejszego doświadczanie życia.
http://www.toltec.pl/artykuly/m_zarek_przekonania.html

PRZEKRACZANIE STRACHU.
Ważne jest też przekraczanie swoich strachów. Strach jest to emocja stworzona przez umysł / najczęściej w dzieciństwie/, której celem jest uniknięcie bólu lub potencjalnie nieprzyjemnej sytuacji - czegoś co kiedyś /w dzieciństwie/ spowodowało ból. Powiedzieliśmy naszemu umysłowi - już więcej tego nie chcę. I umysł zaczął produkować strach. Funkcją strachu jest nie pozwolić nam dotknąć ran emocjonalnych, które powstały wiele lat temu. Ale rany te ciągle są i od czasu do czasu ktoś lub coś ich dotyka. Odczuwamy wtedy ból i umysł jest jeszcze bardziej zobligowany do tego, żeby produkować jeszcze więcej strachu i bronić nas jeszcze bardziej. Jest to jak samo napędzająca się machina. A ofiarą jest sam człowiek, który żyje w coraz bardziej ograniczony sposób - w celu uniknięcia bólu i cierpienia. Tak właśnie wygląda piekło. Piekło, w którym żyjemy tu - na Ziemi, a nie po śmierci.

Tymczasem człowiek urodził się nie po to, aby uciekać od cierpień, lecz po to by czyścić i uzdrawiać wszystkie rany w swoim ciele emocjonalnym. I aby tak się stało trzeba najpierw te rany odsłonić, zauważyć i po prostu przyznać się do nich. Tak - boję się że ....... ..................... Trzeba ten strach poczuć i go przekroczyć. Boisz się tańczyć - świadomie zacznij tańczyć. I bądź dla siebie miła i wyrozumiała. Może nie zostaniesz nigdy mistrzynią w tańcu, ale masz szansę przekroczyć swój strach i odzyskać część swojej mocy osobistej, która była dotychczas marnotrawiona na utrzymywanie strachu.

Bądź tropicielem swoich strachów. Miejsca, gdzie masz dużo strachu, to potencjalnie miejsca, w których zgromadzone masz szczególnie dużo energii i mocy osobistej. Trzeba tylko ten strach pokonać.
http://www.toltec.pl/artykuly/m_zarek_strach.html

TESCATLIPOCA.
Tescatlipoca można przetłumaczyć na polski jako Zadymione Lustro lub Zamglone Lustro /po angielsku Smokey Mirror, po hiszpańsku Espejo Ahumado/. Jest to metaforyczne przedstawienie ważnej zasady na tolteckiej ścieżce rozwoju. Wszystko co jest na zewnątrz jest tylko twoim odbiciem. Wszystko, co widzisz w innych ludziach, w świecie zewnętrznym jest projekcją ciebie samego. Więc jeśli jest jakaś szczególna cecha charakteru lub zachowania, którą dostrzegasz u innych i która denerwuje cię, oznacza to, że jest to sprawa, na którą musisz zwrócić uwagę u siebie. Jest to część ciebie, którą odrzuciłeś, której nie zaakceptowałeś. Ale prawdopodobnie związana jest z tą sprawą duża ilość bólu. A ponieważ twój umysł chce cię uchronić przed bólem - projektuje to na innych . I wtedy dostrzegasz to u innych.

Czy słyszałeś kiedyś o jednej z głównych zasad wszechświata i zasad przepływu energii - podobne przyciąga podobne? Jeśli mam jakąś energię w sobie - dostrzegam ją na zewnątrz. Jeśli idziesz przez życie z miłością - widzisz miłość wszędzie wokół. Jeśli jesteś pełen gniewu - widzisz wokół ludzi wyrażających swoją złość. Jest to szansa na to by spojrzeć na siebie i zacząć załatwiać swoje sprawy zamiast denerwować się i krytykować innych. I tak długo będziesz dostrzegać tą swoją cechę, sposób zachowania u innych , dopóki nie uporasz się z nią w sobie. Nic nie jest na zewnątrz.

Tescatlipoca jest wspaniałym narzędziem w pracy nad sobą. Jest podstawową bronią w ręku wojownika tolteckiego. Tescatlipoca oznacza, że przestajesz być ofiarą i jesteś wojownikiem. Przestajesz winić innych i cały świat. Zaczynasz patrzeć na siebie i innych z pokorą. I zauważasz, że wszystkie twoje problemy, cierpienia, strachy, niepowodzenia i porażki biorą początek w tobie. Jest to czasem bolesna świadomość, ale kto powiedział, że rozwój osobisty ma być zawsze miły i przyjemny. Gwarantuję jednak, że efektem będzie większa miłość i szacunek dla siebie samego. Oraz świadomość mocy, która w tobie tkwi.
http://www.toltec.pl/artykuly/m_zarek_tescatlipoca.html

ANIOŁ ŚMIERCI I ŻYCIE W CHWILI OBECNEJ.
Mitologia toltecka opowiada, że Anioł Śmierci siedzi na ramieniu. Anioł Śmierci oznacza poddanie się i brak przywiązania. Oznacza, że jesteś świadomy, że ta chwila może być twoją ostatnią chwilą w tym ciele fizycznym. Tak naprawdę nikt i nic nie zagwarantuje nam, że będziemy istnieć za godzinę , jutro czy za 20 lat. Nic nie zagwarantuje nam, że ten świat będzie istniał jutro. To wszystko są tylko nasze oczekiwania.

Prawdziwe zrozumienie i świadomość obecności Anioła Śmierci daje moc życia w pełni w chwili obecnej. Daje moc bycia nieskazitelnym w myśli i słowie. Przecież nie będziesz kłócił się, obrażał, gniewał na kochaną osobę, jeśli jesteś świadomy tego, że może to jest ostatnia chwila gdy ją widzisz i jesteś z nią. To nie znaczy, że boisz się, że ktoś umrze lub że ty umrzesz. Oznacza to, że żyjesz intensywnie, chwilą obecną, w miłości i pełnej akceptacji, wyrażając to co naprawdę czujesz i myślisz, wyrażając to kim naprawdę jesteś i wyrażając całą swoją miłość, z którą idziesz przez życie. Bez żadnych gierek, bez walki i udawania, bez oskarżania i oceniania. To jest właśnie pełnia życia i wolności.
http://www.toltec.pl/artykuly/m_zarek_przywiazania.html

PODDANIE SIĘ.
Poddanie się nie oznacza porażki. Jest wręcz przeciwnie. Poddanie oznacza akceptację tego co przynosi los. Poddanie się oznacza poddanie się intencji Stwórcy. Nie musisz walczyć z przeciwnościami losu. Możesz po prostu przyjmować to co przychodzi i traktować to jako lekcję, jako feedback. Podobnie jak w przypadku Tescatlipoca - możesz zaakceptować, że to co przytrafia się w Twoim życiu jest przeznaczone dla Ciebie. Masz wybór - możesz walczyć i próbować zmienić świat, wymuszać to czego chcesz. Ale lekcja i tak przyjdzie do Ciebie ponownie i będziesz musiał znów podjąć decyzję - walczyć czy też poddać się i zacząć się uczyć i zmieniać samego siebie. Dla osób, które są zawsze dynamiczne, twarde, lubią wybór i chcą mieć wpływ na innych - poddanie oznacza jedną z najtrudniejszych lekcji w życiu. Ale też i korzyści są ogromne. Energia, którą dotychczas wykorzystywało się do walki jest teraz uwolniona i może być używana w inny sposób- bardziej twórczy i zgodny z misją życiową.

Tak naprawdę poddanie się ma w sobie siłę i moc wszystkich dotychczas opisanych przeze mnie narzędzi tolteckich. Kiedy poddajesz się- przechodzisz na drugą stronę strachu, odkładasz na bok swoje przekonania i mechanizmy obronne, używasz Tescatlipoca - zmieniasz kierunek uwagi z zewnątrz do wnętrza siebie.
http://www.toltec.pl/artykuly/m_zarek_poddanie.html

BEZWARUNKOWA MIŁOŚĆ.
Walcząc ze swoim umysłem, w którym dominuje system przekonań, Sędzia i Ofiara, kontrola i ocenianie, przenikający wszystko strach, torujemy sobie drogę do naszego prawdziwego JA. Wkraczamy do świata, gdzie panuje bezwarunkowa miłość. To jest cel tej ścieżki - życie w sposób nieograniczony, życie w chwili obecnej, w akceptacji siebie i innych, doświadczając radości, szacunku i otwartości. W tym świecie nie ma podziału na my i oni, dobrzy i źli - wszystko jest ze sobą połączone, a w oczach drugiego człowieka dostrzegamy iskierkę samego siebie.

Każdy z nas to kiedyś odczuwał i tak patrzył na świat. Jednak były to krótkie chwile. Być może już o nich zapomniałeś. Najwyższy czas , aby sobie o tym przypomnieć. I najwyższa pora, aby żyć w ten sposób cały czas - a nie tylko w wyjątkowych sytuacjach. Zasługuję na to Ja, zasługujesz na to Ty i zasługujemy na to my wszyscy!

http://www.toltec.pl/nauki/index.html

Czy nie brzmi to znajomo?
Czyż nie tym zaczynamy się kierować poznając te właściwe kierunki i drogi w naszym życiu?
heheh - coraz bardziej zaczyna mnie to kręcić, ze odnajdując wszelakie źródła oparte na doświadczeniach naszych praojców okazuje się, że ta prawda tkwi w nas :D i wystarczy się tylko na nią otworzyć,a potem podążać ścieżka właściwą.

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: Nauki TOLTECKIE
: 27 sty 2010, 12:23 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 27 sty 2010, 13:13 
Królestwo niebieskie jest w NAS, trzeba się "tylko" dostroić a jest to - dzięki manipulacji i kontroli naszych umysłów - b. trudne ale nie niemożliwe, "szukajcie a znajdziecie".



Na górę
   
 
 
Post: 30 sty 2010, 22:22 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2009, 18:47
Posty: 705
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: mężczyzna
Fajny tekst.
Nie wiem jak Wy, ale ja czasem mam takie pseudo deja vu - chodzi mi o to, że znam już ten przekaz, ale skąd indziej. Czy zaglądam do (dobrej) książki o Hunie, Kabale, o mistycyzmie Sufich, zen-istów (tzw. Zenków hihi) czy gnostyków, czy nawet do channelingów Laury, czy Majów "od Hanki Kotwickiej"...
Oni wszyscy mówią to samo, tylko ubierają to w inne słowa (oczywiście jest to przekaz jak najbardziej pozytywny!). Definicje są czasem odmienne, ale na końcu chodzi o to samo, nie będę pisał o co, bo zainteresowani - czyli Wy - kumacie o czym nawijam... W skrócie: żyj i pozwalaj żyć, itd. Kończę, bo to sobota wieczór, nie czas na fizolowanie... :lol:

_________________
To my dajemy im władzę. Ich pożywieniem są nasze negatywne myśli, emocje, żądze, lęki. Demaskujcie ich, ale nie walczcie z nimi. Przebaczcie im, a potem przesyłajcie światło i miłość. Miłości nikt się nie oprze, bo nikt nie wynalazł broni przeciwko bezwarunkowej miłości.
Wszyscy wyszliśmy z tej samej Iskry Monadycznej i wszyscy do niej wrócimy. „In lak’ech, ala ken” – „JA jestem w TOBIE, tak jak TY jesteś we MNIE”.

Hanna Kotwicka
http://www.maya.net.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 paź 2010, 19:22 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
Ten artykuł jest genialny całkowicie wpasowuje się w rebirthing. :tak: 8-)

Colin P. Sisson - Rebirthing - Klucz Do Samopoznania.doc
http://chomikuj.pl/VampireIsabel/*e2*96*ba+Ebooki+free/poradniki/Colin+P.+Sisson+-+Rebirthing+-+Klucz+Do+Samopoznania,359983420.doc

http://www.foley.com.pl/?dz=4,65

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 paź 2010, 7:06 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
Cztery umowy Tolteków:

1. BĄDŹ NIESKAZITELNY W SŁOWACH.
Mów spójnie. Mów tylko to, co myślisz. Unikaj używania słowa przeciwko sobie lub by plotkować o innych. Wykorzystaj moc Twoich słów tak, by prowadziły do prawdy i miłości.

2. NIE BIERZ NIC DO SIEBIE.
Nic co robią inni, nic dzieje się z Twojego powodu. To co inni mówią bądź robią, jest projekcją ich własnej rzeczywistości, ich własnego snu. Jeśli będziesz odporny na opinie i działania innych, nie staniesz się ofiarą niepotrzebnego cierpienia.

3. NIE ZAKŁADAJ NIC Z GÓRY.
Znajdź odwagę, by zadawać pytania i wyrazić to czego naprawdę pragniesz. Porozumiewaj się z innymi tak jasno, jak tylko potrafisz, aby uniknąć nieporozumień, smutku i rozczarowań. Stosując się tylko do tej jednej zasady, możesz całkowicie odmienić swoje życie.

4. RÓB WSZYSTKO NAJLEPIEJ JAK POTRAFISZ.

Twoje „najlepiej” będzie stale ulegać zmianie. Będzie inne kiedy jesteś zdrowy i inne, gdy jesteś chory, W każdych okolicznościach po prostu rób wszystko najlepiej jak potrafisz, a unikniesz somoosądzania się, potępiania siebie i żalu.


Źródło:
http://zenforest.wordpress.com/2008/02/17/cztery-umowy-toltekow/

Ma to głęboki sens... Ciekawe jakby wyglądało forum, gdyby wszyscy stosowali zasadę nr. 2 :D

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2011, 21:24 
Wśród istot zwanych Toltekami, o których wyżej mowa i ich przodków, zdarzały się przypadki kompletnych symbioz z ciałami pęków indygo. Oznacza to, iż takie istoty wykazywały pewną rzadko spotykaną "egzotykę", jeśli chodzi o to, co tu określane jest osobowością. Istoty kąpiące się w takich stanach symbioz, często były/są niezbyt lub w ogóle nierozumiane przez otoczenie, chociażby z uwagi na to, że postępują w sposób niespotykany dotąd, inny, niż reszta istot, co niekiedy wprawia postronne energie w zdziwienie, czy konsternację, powodujące niekiedy napływ interpretowania określanego, jako absurdalność. Jeśli mamy do czynienia z wglądem w częstotliwość szóstego wymiaru kreacji piany bąbli, tutaj pojawia się także kontrowersyjność, jeżeli chodzi o łamanie struktur programowych, nałożonych na umysły istot bez symbioz. Istoty znajdujące się w stanach symbioz z ciałami pęków indygo, z uwagi na czucie natury drugiej połowy spektrum kontinuum i świadomość nieskończoności, wraz z aktywnością otwartych pęków zielonych czakr serc, są w wielu kulturach określane, jako "wojownik" - przeciwieństwo "ofiary", będącej istotą zdominowaną przez struktury programowe, nałożone w wyniku inicjatywy manifestacji ektremum kłębowiska myślowego bieguna negatyw o naturze wciągającej. Przeróżne kultury tej kuli świadomej na przestrzeni epok rozmaicie i barwnie opisują ciało pęku indygo.

Jednakże w wielu przypadkach, kolektywy bieguna negatyw, w tym kolektyw Orion, intensywnie wtrącał/ją się w naturalny progres kultur, celem destabilizacji drogi ku symbiozom z ciałami pęków indygo poszczególnych istot, które to symbiozy oznaczają całkowite oprzytomnienie z hipnozy o zasięgu masowym. Ingerencja przybiera charakter intensywny wówczas, gdy dana kultura - jej świadomość zbiorowa, zaczyna stapiać się niemalże z częstotliwością szóstego wymiaru, w warunkach częstotliwości trzeciego wymiaru. Jednym z przykładów intensyfikacji ingerencji przez biegun negatyw w przypadku tej kuli świadomej Ziemi, było wprowadzenie w meandry dziedziny alchemii procesów będących rozszczepianiem ciał istot wewnątrz cywilizacji Atlantydy, przy zastosowaniu wysoce zaawansowanej technologii wraz z mocami pęków czakr manifestacji bieguna negatyw. Istniały wówczas tajne bractwa kapłanów/naukowców, będących w ścisłych relacjach z istotami gadzimi. Kontynuacje tych bractw istnieją w tej częstotliwości do dziś, a poszczególne ich odłamy, zajmują się określonymi zadaniami, wzbogaconymi o rytuały od składania ofiar z dzieci ludzkich, przez trawienie różnorakich ciał przez światła martwic, po aktywność i nadzór wielowymiarowy, a także ciągłe ścieranie się z oznakami ochrony pola piątego wymiaru kuli Ziemi, wytwarzanej przez Konfederację. Technika, jaką wówczas wykorzystywano, była/jest niemalże tą samą, jaka obecnie jest stosowana przez ciała/struktury o charakterze tajnym, sterujące wydarzeniami o zasięgu globalnym, od obszarów "polityki", aż po manipulacje szczelinami czasoprzestrzennymi wraz z obserwacją każdej istoty w polu tej kuli Ziemi.
Pojawiły się także wypaczenia obrazu/natury/sposobów przejawu ciał pęków indygo, inicjowane przez różne obszary aktywności kolektywów bieguna negatyw. Jednym z nich jest próba zdestabilizowania praktyk szamańskich wielu kultur poatlantydzkich, rozsianych w obszarze obu kontynentów "Ameryk". Dla kolektywu bieguna negatyw niezwykle drażniący był fakt, iż dana kultura nie wykazywała interpretacyjnego porządku w kontekście istnienia poszczególnych częstotliwości, to jest, nie dokonywała podziału na częstotliwości wymiarowe, w momencie łączenia się poszczególnych jazni z ciałami pęków indygo z uwagi na intensywne czucie nieskończoności i wolności realnej przy aktywności pęków zielonych czakr serc. Kolektyw bieguna negatyw podjął więc krok w postaci zagięcia niektórych obszarów kontinuum czasoprzestrzennego tego trzeciego wymiaru, powodując błędne interpretacje ciała pęku indygo i samego centrum wiecznego dziecka świadomości nieskończoności przez poszczególne istoty, odbierające wiedzę przekazywaną przez byty określane "czarownikami" lub "szamanami". Kolektyw bieguna negatyw nałożył tutaj groteskowe odzienie w postaci "Orła", a w dalszej perspektywie, "Stwórcy", "Boga" i inne rozmaite nazewnictwa. Ponieważ starożytne kultury istot ludzkich i innych w polu tej kuli Ziemi wykazywały imponującą zgodność z ciałami pęków indygo, będąc dziećmi nieskończoności o czystości nietkniętej, kolektyw bieguna negatyw postanowił rozlać na różne epoki liniowości czasowej tej częstotliwości, doktryny wykrzywiające ich postrzeganie rzeczywistości w oparciu o założenia programowe autorstwa manifestacji ekstremum kłębowiska myślowego bieguna negatyw - "Wielki Atraktor", co powodowało siłowe "dorastanie" tych dzieci, to jest, odrętwianie.

Istoty określane mianem "nagual" i inne typy istot wykazujących pełnię symbioz z ciałami pęków indygo, to jest te, które dokonują faktycznego złączenia ciał czerwonego, pomarańczowego, żółtego, zielonego i niebieskiego pęku z ciałem pęku indygo, mogą oprzeć się działaniu potężnej grawitacji zasysającej eksteremum kłębowiska myślowego negatywu, próbującemu poddać jak nawiększy wyczuwalny obszar bąbla w stan "odrętwienia" i paraliżu progresu energetycznego w częstotliwościach pierwszej połowy spektrum kontinuum. W pózniejszych fazach rozpowszechniania starożytnej wiedzy istot w polu tej kuli Ziemi, dokonano stworzenia nazewnictwa, charakteryzującego stany symbioz z ciałami pęków indygo, to jest definiowania pól ochronnych, takich jak to popularne tu "merkabah", czy inne pola, będące rewolucjami pojawiającymi się w skutek łączenia się samoistnie istoty kompletnej, kończącej przejaw świadomy w częstotliwościach pierwszej połowy spektrum kontinuum kreacji piany bąbli.

Wspomniane wcześniej próby rozszczepiania ciał u istot ludzkich, poddawanych procesom hamowania naturalnego progresu świadomości lub jego modyfikacji na użytek ekstremum kłębowiska myślowego bieguna negatyw, były i nadal są stosowane przez kolektywy bieguna negatyw tam, gdzie istnieje potrzeba zatrzymania sparaliżowanych jazni w ciałach od pęku czerwonego do niebieskiego celem inkarnowania ich na ściśle określone plany danych kul. Proceder ten ma zasięg do częstotliwości piątego wymiaru, przy czym jeśli istota odzyska przytomność już w tej częstotliwości trzeciego wymiaru, jej szanse na ominięcie wielu przykładów iluzorycznych obrazów o charakterze hipnotzującym, stworzonych przez kolektywy bieguna negatyw, znacznie wzrastają. Istota gotowa złączyć się ze swym ciałem pęku indygo, manifestuje się w częstotliwości szóstego wymiaru, gdzie dochodzi do jej spotkań z rozmaitymi, niezwykle mądrymi manifestacjami bieguna negatyw i pozytyw. Istota taka odczuwa intensywnie typy różnych wibracji, co daje jej coraz większe rozeznanie w kwestii aktywności "Wielkiego Atraktora", który może być odbierany przez istotę, jako coś przypominającego do złudzenia emanującego miłością "Boga" lub twór oddziaływujący na obszar bąbla w sposób wciągający. Tutaj następuje całkowite oprzytomnienie lub też nie, jeśli istota nie dokonała otwarcia pęku zieleni czakry serca tak, by energia mowy wiecznego dziecka świadomości nieskończoności przepływała pełnym strumieniem ku centrum nieskończoności.

W polu szóstego wymiaru spotyka się energie "kuliste", "rozciągnięte", "podzielne", "uwypuklające się", "zapadające się" i inne typy istot. Tutaj już zaciera się to, co odbierane jest jako gatunkowość istot, a priorytetem staje się wybranie złączenia się z "ukochanym" tworem imitującym wibrację miłości lub zaniechanie ów złączenia i wniknięcie pomiędzy tajemnice drugiej połowy spektrum kontinuum wymiarów piany bąbli. Często istota, która wnika w częstotliwość szóstego wymiaru, może być nadal hamowana w swej aktywności, dopóki nie dokona całkowitej harmonizacji pęków czakr do pęku indygo. Taka istota może być nawet odbierana przez inne napotkane tam energie, jako prymitywna manifestacja nieprzytomna, która znalazła się niczym "inwalida wśród sportowców". Wbrew wielu sygnałom o atmosferze "pełni świetlistej miłości" w polu szóstego wymiaru, ma on zupełnie odmienny charakter. Tam pojawiają sie energie zróżnicowane, wypełnione mądrością, dokonujące niezwykle ważnych o naturze bardzo subtelnej, decyzji z uwagi na to, iż znajdują się one w "obszarze" na styku połowy koła, jakie zatacza wieczne dziecko świadomości nieskończoności. Wprawdzie ciała pęku indygo w wymiarze szóstym nie są bezpośrednio "infekowane" przez manifestacje ekstremum kłębowiska myślowego bieguna negatyw, niczym komórki przez wirusy, jednakże istoty tam rezydujące, zajmują się skomplikowanymi procesami, polegającymi na równomiernym rozkładaniu swych aktywności pomiędzy obydwie połowy spektrum kontinuum wymiarów. W przypadku istoty pragnącej zostać w konfiguracji polaryzacji negatywu w wymiarze szóstym, jej ciało pęku indygo dokona wtłoczenia ciał od pęku czerwonego do niebieskiego, do strefy ogniskowej ekstremum kłębowiska myślowego bieguna negatyw o naturze wciągającej i wówczas następuje zazwyczaj "łączenie się" istoty ze "Stwórcą" w jej mniemaniu, któremu pragnie ona "służyć" i być całkowicie oddana, posługując się m.in monoteistycznymi przekonaniami programowymi, gdzie wibracja miłości ma charakter wypaczony, polegający na zniewalaniu innych energii obietnicą błogostanu w "jedności ze swym Stwórcą - personą o naturze gorliwego rodzica", roztaczającego hipnotyczne schematy karmiczne i inne opierające się o silne zależności energetyczne o charakterze zniewalającym. Jest to przykład geniuszu bieguna negatyw z pola szóstego wymiaru. Jeśli istocie uda się całkowicie otworzyć pęk zielony czakry serca, jak i pęk indygo, ta istota zapoznaje się z przybyłymi do częstotliwości szóstego wymiaru istotami motylami, istotami oczami - sferoidami morficznymi i innymi bytami o aparycjach "baśniowych", gotowymi powitać istotę w częstotliwości siódmego wymiaru, zapraszając ją do zapoznania się m.in z istotami oknami - gwiazdami.

Istoty oczy i istoty motyle oraz niekiedy istoty golemy plazmatyczne, mogą również wspomóc istoty ludzkie i inne w "konfrontacji" z manifeastacjami ekstremum kłębowiska myślowego negatywu. Wówczas spotykają się istoty otoczone polami ochronnymi, odpowiadającymi "merkabah" i "muszli oka" oraz innych, wnikające do wnętrz istot oczu i istot motyli, tworząc niezwykle osobliwe obrazy oparte o harmoniczne aktywności pęków fioletu korony, z manifestacjami bieguna negatyw szóstego wymiaru mocy sprawczej o naturze imitacyjno-wciągającej. Otwarte pęki zielony, indygo i korony, gdzie ten ostatni uzyskuje wzrok nieskończoności istoty oka i skrzydła wolności istoty motyla, pozwalają na odparcie wiązek zachęcających istoty ludzkie i inne do wniknięcia w ramiona "kochającego rodzica", jakim jest ekstremum kłębowisko myślowe negatywu, cofające progres istot do stadium inercyjnego koła inkarnacyjnego wewnątrz systemów poddanych ścisłej kontroli. Jednak wsparcie istot oczu i istot motyli, jak i istot golemów plazmatycznych, pojawia się tylko w razie zaistnienia dysproporcji w interakcjach skrajności biegunowych danego obszaru wyczuwalnego bąbla, w jego częstotliwości szóstego wymiaru.

Proszę o zachowanie pełni ostrożności przy zapoznawaniu się z jakimkolwiek przekazem traktującym o "świetle" i wymiarze szóstym oraz "jedności z Bogiem/Stwórcą". Przytłaczająca większość tego typu przekazów ma swe zródło wśród istot o biegunie negatyw z pola piątego i szóstego wymiaru, zazwyczaj często negujących rdzenne praktyki szamańskie, magiczne i spłycające wiedzę ludzkich istot określaną, jako "starożytną".

Każdy z nieskończonej liczby bąbli - wrzechświatów, zawiera w swym polu jedno lub więcej ekstremów kłębowisk myślowych bieguna negatyw o naturze wciągającej fragmentaryczne kreacje, to jest gromady istot spiralnych - galaktyk. W przypadku wniknięcia galaktyki w ekstremum kłębowisko myślowe bieguna negatyw, wessaniu ulegają ciała galaktyki, której ramiona wykazują przewagę polaryzacji negatyw nad polaryzacją pozytyw, odpowiadające pierwszej połowie spektrum wymiarów. Rdzeń galaktyki zostaje opuszczony przez istoty pierwszej połowy spektrum kontinuum, natomiast ciała galaktyki odpowiadające drugiej połowie spektrum kontinuum, rozpoczynają regenerację jej obrazu pierwszej połowy spektrum wymiarów i pojawia się ona w innej konfiguracji lokacyjnej bąbla. Wieczne dziecko świadomości nieskończoności nie poddaje dezintegracji żadnej ze swych manifestacji, są to ciągłe modyfikacje, utrzymujące stałą równowagę w interakcjach skrajności biegunowych w polu bezkresu kreacji piany bąbli.

Bardziej szczegółowej charakterystyki środowiska częstotliwości wymiaru szóstego postaram się dokonać w treści zatytułowanej "Wymiar szósty - ostateczna bitwa".

Uzuli Undine



Na górę
   
 
 
Post: 14 cze 2011, 7:02 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
skoro jesteśmy przy Orle, nie może zabraknąc Don Juana "Dar Orła" z doskonałego (praktycznego) rozdziału "Reguła Naguala"; cóż, mam niczym nieuzasadnione :) przekonanie, że jest więcej sposobów na uniknięcie losu "pokarmu dla Orła"....

Cytuj:
Moc, która rządzi przeznaczeniem wszystkich żyjących istot, nazywana jest Orłem, nie dlatego, by była orłem czy miała z nim coś wspólnego, lecz dlatego, że dla oczu widzącego ma kształt olbrzymiego, czarnego jak węgiel orła, stoi wyprostowana jak orzeł i sięga w górę nieskończenie wysoko.

Gdy widzący wpatruje się w czerń, którą jest Orzeł, jego postać odkrywają cztery rozbłyski ognia. Pierwszy, podobny do błyskawicy, pozwala obserwatorowi dostrzec kontury Orła, który ma na ciele plamy bieli, przypominające orle pióra, i szpony. Drugi rozbłysk ukazuje podobną do orlich skrzydeł czerń – łopocząc, stwarza ona wiatr. Przy trzeciej błyskawicy obserwator widzi przenikliwe, nieludzkie oko. A czwarty i ostatni rozbłysk odkrywa przed nim poczynania Orła.

Orzeł pożera świadomość wszystkich żyjących na ziemi istot, które w chwili śmierci lecą w stronę jego dzioba jak nie kończące się stado świetlików, by spotkać się ze swym właścicielem, przyczyną, która dała im życie. Orzeł rozplątuje te malutkie ogniki, rozkłada je przed sobą tak, jak garbarz rozciąga wyprawianą skórę, a potem je pochłania, gdyż świadomość jest jego pożywieniem.

Orzeł, moc rządząca przeznaczeniem wszelkich żyjących istot, jednakowo i jednocześnie je wszystkie odzwierciedla. Dlatego ludzkie modlitwy do Orła, prośby o względy i nadzieja na łaskę nie mają żadnego sensu. Ludzka część Orła jest zbyt mała, by mogła poruszyć całość.

Jedynie według czynów Orła obserwator może określić jego intencje. Choć Orła nie porusza sytuacja żadnej żywej istoty, każdej z nich przyznał jakiś dar. Każda z nich, jeśli zechce, ma prawo na własny sposób zachować płomień świadomości, każda ma moc, by nie usłuchać wezwania do śmierci i nie dać się pochłonąć. Każda żywa istota, jeśli tego zapragnie, może poszukać szczeliny prowadzącej do wolności i prześliznąć się przez nią. Dla obserwatora, który widzi tę szczelinę, a także dla istot, które przez nią przechodzą, jest oczywiste, że Orzeł przyznał ten dar po to, by świadomość przetrwała.

By doprowadzić żywe istoty do tej szczeliny, Orzeł stworzył Naguala. Nagual jest podwójną istotą, której została ujawniona reguła. Czy przybierze on postać człowieka, zwierzęcia, rośliny czy jakiejkolwiek innej żywej istoty, dzięki swojej podwójności Nagual czuje nieodpartą potrzebę szukania tego ukrytego przejścia.

Nagual występuje w parach: mężczyzna z kobietą. Podwójny mężczyzna i podwójna kobieta stają się Nagualem dopiero wtedy, gdy każde z nich pozna regułę, zrozumieją i w pełni zaakceptuje.

W oczach tego, który widzi, mężczyzna Nagual i kobieta Nagual wyglądają jak świetliste jajo z czterema przedziałami. W odróżnieniu od zwykłego człowieka, który ma tylko dwa przedziały, lewy i prawy, Nagual ma lewą stronę podzieloną na dwie długie części. Podobnie na dwoje podzieloną ma prawą stronę.

Orzeł stworzył pierwszego mężczyznę Naguala i kobietę Naguala jako widzących i natychmiast umieścił ich na świecie, by widzieli. Dał im cztery kobiety wojowników, które były zwiadowcami, trzech mężczyzn wojowników i jednego mężczyznę kuriera, by się nimi opiekowali, wzmacniali i doprowadzali ich do wolności.

Kobiety wojownicy to cztery strony świata, cztery rogi kwadratu, cztery nastroje, cztery wiatry, cztery typy kobiecych osobowości, jakie można spotkać wśród gatunku ludzkiego.

Pierwsza to wschód. Nazywana jest porządkiem. Jest optymistyczna, pogodna, gładka, wytrwała jak stały wietrzyk.

Druga to północ. Nazywana jest siłą. Jest pomysłowa, śmiała, bezpośrednia, nieustępliwa jak silny wiatr.

Trzecia to zachód. Nazywana jest uczuciem. Jest zamknięta w sobie, pełna skruchy, zręczna, przebiegła, jak zimny poryw wiatru.

Czwarta to południe. Nazywana jest wzrostem. Jest opiekuńcza, głośna, nieśmiała, ciepła, jak gorący wiatr.

Trzej mężczyźni wojownicy oraz kurier reprezentują cztery typy męskiej aktywności i temperamentu.

Pierwszy typ to człowiek, który dużo wie, uczony, szlachetny, odpowiedzialny, spokojnego usposobienia, bezgranicznie oddany wypełnieniu swego zadania, jakiekolwiek ono jest.

Drugi to człowiek czynu, bardzo wesoły, znakomity kompan, niestały i zmienny w nastrojach.

Trzeci typ to organizator, który pociąga za sznurki zza kulis, tajemniczy i nieprzenikniony. Nic nie można o nim powiedzieć, bo on sam nie pozwala, by jakiekolwiek wiadomości o nim przeniknęły na zewnątrz.

Kurier to czwarty typ. Jest to pomocnik, uparty, pochmurny człowiek, który radzi sobie bardzo dobrze, jeśli odpowiednio się nim pokieruje, ale nie potrafi działać na własną rękę.

Dla ułatwienia Orzeł pokazał mężczyźnie Nagualowi i kobiecie Nagualowi, że każdy z tych męskich i żeńskich typów występujących na świecie odznacza się specyficznymi cechami świetlistego ciała.

Uczony ma coś w rodzaju płytkiego wgłębienia, jasnego wklęśnięcia w miejscu, gdzie znajduje się splot słoneczny. U niektórych mężczyzn wygląda ono jak obszar intensywnej jasności, czasami jest gładkie i lśniące jak lustro, które nie odbija obrazu.

Człowiek czynu wyróżnia się emanacją włókien z obszaru woli. Liczba włókien waha się od jednego do pięciu, a ich wielkość – od cienkiej nici do grubej, przypominającej bicz wypustki, która może osiągać nawet osiem stóp długości. U niektórych ludzi nawet trzy włókna mogą się rozwinąć w wypustki.

Człowieka zza kulis można rozpoznać nie przez jakąś szczególną cechę, ale przez to, że zupełnie mimowolnie wytwarza on eksplozje mocy, które skutecznie blokują uwagę widzącego. W obecności tego typu mężczyzny widzący nie widzi wyraźnie, gdyż zbyt absorbują go nieistotne szczegóły.

Pomocnik nie odznacza się żadną wyraźną konfiguracją. Widzący postrzega go jako jasną, jednolitą otoczkę świetlistości.

W królestwie kobiet wschód rozpoznaje się po niemal Niedostrzegalnych plamach na świetlistej powierzchni, sprawiających wrażenie niewielkich odbarwień.

Północ promieniuje całą powierzchnią – emituje poblask czerwonawy jak żar.

Kobieta zachodu spowita jest rozrzedzoną otoczką, przez co wydaje się ciemniejsza od pozostałych.

Południe charakteryzuje się przerywanym blaskiem: przez chwilę lśni intensywnie, potem przygasa i znów się rozjaśnia.

W świetlistych ciałach kobiety Naguala i mężczyzny Naguala występują dwa rodzaje ruchu. Ich prawa strona faluje, a lewa wiruje.

Jeśli chodzi o osobowość, mężczyzna Nagual jest wspierający, stały, niezmienny. Kobieta Nagual jest wojownicza, a zarazem rozluźniona, zawsze czujna, lecz bez napięcia. Obydwoje odzwierciedlają jednocześnie wszystkie cztery typy i cztery sposoby zachowania swojej płci.

W pierwszej kolejności Orzeł nakazał mężczyźnie Nagualowi i kobiecie Nagualowi znaleźć następne cztery kobiety wojowników reprezentujące cztery strony świata – doskonałe odbicia pierwszej grupy, które jednak nie byłyby zwiadowcami, lecz śniącymi.

Dla widzącego śniący wyglądają, jakby na brzuchu mieli fartuszek włókien. Zwiadowcy także mają podobne fartuszki, ale składają się one nie z włókien, lecz z wielkiej liczby małych okrągłych guzków.

Osiem kobiet wojowników dzieli się na dwa szeregi, nazywane prawą i lewą planetą. Prawa planeta składa się z czterech zwiadowców, a lewa z czterech śniących. Orzeł przekazał wojownikom każdej planety regułę dotyczącą właściwych im zadań: zwiadowców nauczył skradania się, a śniące – śnienia.

Kobiety wojownicy mieszkają parami, po dwie reprezentujące ten sam kierunek. Są do siebie tak podobne, że wyglądają jak swoje lustrzane odbicia, i jedynie dzięki nieskazitelności potrafią odnaleźć wsparcie i wyzwanie w swojej odpowiedniczce.

Cztery kobiety zwiadowcy lub cztery śniące spotykają się jedynie wtedy, gdy mają do wypełnienia jakieś trudne zadanie, ale dłonie wolno im połączyć tylko w szczególnych okolicznościach, gdyż dotyk stapia je w jedną istotę i należy go używać jedynie w nagłej potrzebie albo w chwili opuszczenia tego świata.

Każda para kobiet wojowników reprezentujących ten sam kierunek związana jest z jednym mężczyzną, w dowolnej kombinacji – zależnie od potrzeby. W ten sposób tworzą oni grupę czterech domostw, w których może mieszkać tylu wojowników, ilu trzeba.

Wojownicy mężczyźni oraz kurier także mogą tworzyć oddzielną grupę złożoną z czterech mężczyzn albo każdy z nich może funkcjonować samodzielnie, zależnie od potrzeby.

W następnej kolejności Nagualowi i jego grupie polecono znaleźć jeszcze trzech kurierów. Mogli to być mężczyźni, kobiety albo grupa mieszana, z tym że mężczyźni musieli reprezentować czwarty męski typ – pomocnika, a kobiety musiały być południem.

Chcąc się upewnić, że pierwszy mężczyzna Nagual doprowadzi swoją grupę do wolności i nie zboczy z drogi ani się nie zdegeneruje, Orzeł zabrał kobietę Naguala do innego świata, by służyła jako przynęta prowadząca grupę do szczeliny.

Potem Nagualowi i jego wojownikom kazano zapomnieć. Wrzuceni w mrok, otrzymali nowe zadanie – musieli odzyskać pamięć siebie samych i Orła.

Nakaz zapomnienia był tak silny, że zupełnie ich od siebie oddzielił. Żadne z nich nie pamiętało, kim jest. Orzeł uznał, że jeśli uda im się odzyskać pamięć, odnajdą własną pełnię i dopiero wtedy będą mieć wystarczająco wiele siły i wytrwałości, by móc podążać za celem swej ostatecznej podróży i stawić jej czoło.

Ich ostatnie zadanie po odzyskaniu pełni własnej istoty polegało na tym, że mieli znaleźć nową parę podwójnych istot i przez ujawnienie im reguły przetransformować ich w nowego mężczyznę Naguala i kobietę Naguala. Podobnie jak pierwszy mężczyzna Nagual i kobieta Nagual, otrzymali tylko niewielką grupę wojowników. Dla tej nowej pary także należało znaleźć cztery kobiety zwiadowców, trzech mężczyzn wojowników i jednego mężczyznę kuriera.

Gdy pierwszy Nagual i jego grupa byli gotowi do przejścia przez szczelinę, czekała tam pierwsza kobieta Nagual, by ich przeprowadzić na drugą stronę. Polecono im zabrać ze sobą do innego świata nową kobietę Naguala, by służyła za przynętę dla swoich ludzi, zaś nowy mężczyzna Nagual został na tym świecie, by powtórzyć cykl.

W czasie pobytu na tym świecie minimalna liczba osób pozostających pod przywództwem Naguala wynosi szesnaście: osiem kobiet wojowników, czterech mężczyzn wojowników, wliczając w to Naguala, i czterech kurierów. W chwili odejścia z tego świata, gdy jest z nimi nowa kobieta Nagual, grupa liczy siedemnaście osób. Jeśli osobista moc Naguala pozwala mu zabrać ze sobą więcej wojowników, grupa może zostać powiększona o liczbę osób będącą wielokrotnością czterech.

Zapytałem don Juana, jak doszło do tego, że ludzie poznali regułę. Wyjaśnił, że reguła jest nieskończona i obejmuje każdy aspekt zachowania wojownika. Gromadzenie treści reguły i jej interpretacja jest dziełem widzących, których jedynym przez wiele wieków zadaniem było widzenie Orła i obserwacja jego nieustannego przepływu. W wyniku tej obserwacji widzący stwierdzili, że gdy świetlista osłonka ludzkiej istoty zostanie skruszona, można dostrzec w Orle słabe odbicie człowieka. Widzący uzyskują wówczas wgląd w nieodwołalne wyroki Orła, mogą je odpowiednio zinterpretować i zgromadzić w postaci strzegącego ciała.

Don Juan wyjaśnił, że reguła nie jest legendą, a zdobycie wolności nie oznacza życia wiecznego – w powszechnym rozumieniu tego pojęcia, czyli życia już na zawsze. Reguła głosi, że człowiek może zachować świadomość, która normalnie opuszcza go w chwili śmierci. Don Juan nie potrafił wyjaśnić, co konkretnie oznacza zachowanie świadomości, albo może sam tego nie pojmował. Jego dobroczyńca powiedział mu, że w chwili przejścia człowiek wchodzi w stan trzeciej uwagi i całe jego ciało napełnia się wiedzą. W jednej chwili każda komórka zyskuje świadomość siebie, a także całego ciała.

Dobroczyńca powiedział mu także, że tego rodzaju świadomość pozostaje absolutnie poza zasięgiem naszych podzielonych na przegródki umysłów. Dlatego też głównym celem wysiłków wojownika nie jest uświadomienie sobie, że przejście na drugą stronę, o którym mówi reguła, jest przejściem do stanu trzeciej uwagi, ale raczej zrozumienie, że taka świadomość w ogóle może istnieć.
Don Juan powiedział, że na początku reguła była dla niego tylko słowami. Nie mieściło mu się w głowie, jak może ona mieć cokolwiek wspólnego z realnym światem i jego sprawami. Jednak pod umiejętnym przewodnictwem dobroczyńcy udało mu się w końcu po wielkim wysiłku zrozumieć prawdziwą naturę reguły i zaakceptować ją bez zastrzeżeń jako zestaw pragmatycznych wskazówek, a nie zwykły mit. Od tej pory nie miał już kłopotów ze zrozumieniem realności trzeciej uwagi. Na jego drodze stała tylko jedna przeszkoda. Było nią głębokie przekonanie, że reguła jest mapą. Don Juan potraktował to zbyt dosłownie i uwierzył, że musi znaleźć fizyczną szczelinę w świecie prowadzącą na drugą stronę, przez co niepotrzebnie utkwił ma pierwszym etapie rozwoju wojownika.

Z powodu tego własnego potknięcia jako przywódca i nauczyciel skupiał się na tym, by pomóc swym uczniom, a szczególnie mnie, uniknąć podobnego błędu. Udało mu się o tyle, że pomyślnie przeprowadził nas przez trzy pierwsze etapy rozwoju wojownika, nie podkreślając nadmiernie wagi żadnego z nich. Najpierw kazał nam traktować regułę jako mapę; potem przekonał nas, że możemy osiągnąć nieograniczoną świadomość, gdyż coś takiego istnieje; a na koniec doprowadził nas do szczeliny, za którą znajdował się ten drugi, ukryty świat świadomości.

Aby nas przeprowadzić przez pierwszy etap: zaakceptowanie reguły jako mapy, don Juan wziął z niej fragment odnoszący się do Naguala i jego roli i udowodnił nam, że ma on jednoznaczne potwierdzenie w faktach. Dokonał tego, wprowadzając nas w stan podwyższonej świadomości i pozwalając na swobodne kontakty z członkami jego grupy, którzy byli żywymi uosobieniami ośmiu typów ludzi opisanych przez regułę. Dzięki tym kontaktom poznawaliśmy coraz to bardziej złożone i szczegółowe aspekty reguły, aż w końcu uświadomiliśmy sobie, że zostaliśmy pochwyceni w sieć czegoś, co początkowo traktowaliśmy jako mit, ale co w gruncie rzeczy było mapą.

Don Juan mówił, że pod tym względem jego przypadek był identyczny jak nasze. Dobroczyńca pomógł mu przejść przez pierwszy etap, pozwalając na tego typu kontakty. W tym celu przeprowadzał go w jedną i w drugą stronę – ze stanu świadomości prawej strony do świadomości lewej strony, tak jak don Juan robił z nami. Po lewej stronie poznał go ze swoją grupą, złożoną z ośmiu kobiet wojowników, trzech mężczyzn wojowników oraz czterech kurierów, którzy zgodnie z zasadami ściśle odzwierciedlali typy opisane przez regułę. Spotkania te wywarły wielki wpływ na don Juana. Zmusiły go do uznania reguły za rzeczywisty przewodnik, a poza tym uświadomiły mu ogrom własnych, nie znanych możliwości.

Zanim udało się skompletować własną grupę, dotarł już tak daleko na drodze wojownika, że uznał za oczywiste, iż bez żadnego wyraźnego wysiłku z czyjejkolwiek strony członkowie tej grupy okazali się wiernymi kopiami wojowników z grupy jego dobroczyńcy. Podobieństwo ich upodobań, niechęci, powiązań i innych cech nie wynikało z naśladowania – don Juan twierdził, że należeli oni, zgodnie z wymogami reguły, do poszczególnych typów ludzi odznaczających się taką samą strukturą wewnętrzną. Osoby reprezentujące ten sam typ różniły się jedynie tonem głosu i brzmieniem śmiechu.

Próbując mi wyjaśnić wpływ, jaki wywarły na niego kontakty z wojownikami z grupy dobroczyńcy, don Juan poruszył temat bardzo znaczącej różnicy między nim samym a dobroczyńcą. Różnica ta dotyczyła interpretacji reguły oraz sposobu prowadzenia i przekonania innych wojowników, by uznali ją za mapę. Powiedział, że zasadniczo istnieją dwa sposoby interpretacji – uniwersalny i indywidualny. Interpretacje uniwersalne traktują regułę dosłownie. Przykładem może być stwierdzenie, że Orzeł nie dba o uczynki ludzkie, a jednak dał człowiekowi przejście prowadzące do wolności.

Z kolei interpretacja indywidualna to odnoszący się do aktualnej sytuacji wniosek, do jakiego dochodzi widzący, opierając się na założeniach interpretacji uniwersalnej. Na przykład można powiedzieć, że ponieważ Orzeł pozostaje obojętny, muszę sprawdzić, czy udałoby mi się zwiększyć swoje szansę na osiągnięcie wolności, być może przez oddanie sprawie.

Zdaniem don Juana metody stosowane przez jego dobroczyńcę przy prowadzeniu podopiecznych diametralnie różniły się od tych, których używał on sam. Metodą dobroczyńcy była surowość. Był przekonany, że w sprawach związanych z Orłem niczego się nie dostaje za darmo, toteż prowadził swych uczniów żelazną ręką i nigdy nic dla nikogo nie zrobił bezpośrednio. Pomagał irn za to aktywnie w taki sposób, by potrafili pomóc sobie. Uważał, że dar wolności dany przez Orła nie jest łaską, lecz zaledwie szansą na otrzymanie szansy.


Ostatnio zmieniony 14 cze 2011, 7:07 przez konserwa, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 cze 2011, 8:07 
Praktyki czynnych zmian częstotliwości przejawu wśród istot "nagual" takich, jak "Julian", czy "Don Juan Matus" i innych istot będących ich poprzednikami, pozwalają im na wgląd i co ważne dzięki sprawnemu dokonywaniu stapiania świadomości z kreacją, to jest poszczególnymi jej obrazami tutaj odbieranymi, dostrzeżenie tych spośród nich, które objęte są "wzrokiem" - "evil eye" ekstremum kłębowiska myślowego bieguna negatyw. Owo kłębowisko wbrew wielu domniemaniom, nie widzi całego obszaru bąbla pierwszej połowy spektrum kontinuum, jeśli by widziało, bąbel ten uległby zapadnięciu się w nie i konieczna byłaby odbudowa jego kreacji w częstotliwościach pierwszej połowy znanego tu spektrum. Kwestia zachowania się jazni istoty ludzkiej, czy innej w chwili śmierci, jest tu ważna, jeśli dana istota chciałaby sprawnie poruszać się po bezkresie kreacji piany bąbli. Nawet przy dostatecznej funkcjonalności ciała zielonego pęku czakry serca, jest możliwe penetrowanie kontinuum w częstotliwości temu ciału odpowiadającej oraz tym samym wydostanie się ze strefy działania pola tej kuli świadomej. Taka istota może również zrealizować swoją chęć zmanifestowania się, jako dowolna istota/obraz, cząstka wiecznego dziecka świadomości nieskończoności, w zakresie, w którym jest zdolna dokonać skupienia.

Nadmieniam, iż zupełnym nieporozumieniem jest niekiedy powtarzające się stwierdzenie, jakoby "dane dusze były przypisane planecie". Tak nie jest, przy czym w przypadku istot nie w pełni przytomnych, często powtarza się ten sam schemat ich aktywności po opuszczeniu tego wymiaru - prowadzenie ich przez energie opiekuńcze lub zwodnicze. Kwestie postępowania istoty w chwili jej śmierci moża rozwinąć niebawem. Światło widziane podczas doświadczania śmierci przez istotę ludzką, czy inną, jest w wielu przypadkach imitacją centrum wiecznego dziecka świadomości nieskończoności, tudzież określoną bramą do piątego wymiaru kuli. Istota nie w pełni przytomna i świadoma swych możliwości, odczuje najczęściej przyciąganie do światła, roztaczającego hipnotyzujące impulsy wskazujące na "miłość", wywołujące u istoty stłumienie jej bystrości i pragnienie znalezienia się w "błogostanie". Istota taka najczęściej traktuje światło, jak "Boga". Jednakże taka istota może zaniechać wniknięcia w światło i dokonać sprawnego przemieszczenia się w wypadku, jeśli jest przytomna, do danej konfiguracji. Musi ona jednak pozostawać bardzo czujna, gdyż staje się celem dla wielu istot o biegunie negatyw, udających przyjaciół. Priorytetem jest w takiej sytuacji jak najszybszy kontakt z ciałem pęku indygo, co spowoduje transformację istoty.



Na górę
   
 
 
Post: 16 cze 2011, 15:32 
Uzuli pisze:
Nadmieniam, iż zupełnym nieporozumieniem jest niekiedy powtarzające się stwierdzenie, jakoby "dane dusze były przypisane planecie". Tak nie jest,


Nasze ludzkie dusze zrodziły tę planetę
Stworzyły ją w ściśle określonym celu.
Cel ten jest konsekwentnie realizowany poprzez ewolucję świadomości.
Jest to proces złożony z 7 etapów ewolucji świadomości planety ziemi która to niczym matka rozwija naszą ludzką świadomość, przy okazji utrzymuje nasze materialne ciała przy życiu.
Ziemia (oraz my ludzie) wchodzimy właśnie w 5 etap naszego wspólnego synchronicznego rozwoju. (ETAP JOWISZOWY)


Oczywiście ze nasze dusze nie są "przypisane" i mogą opuścić ziemię.
Moje pytanie w tym momencie brzmi "ALE PO CO"
Ziemia to najlepszy a zarazem najcięższy UNIWERSYTET we wszechświecie . Ludzkość ewoluowała tu począwszy od świata minerałów następnie poprzez świat roślinny następnie zwierzęcy aż do formy dzisiejszej jednoczącej w sobie wszystkie możliwe formy DNA w jednym ciele i duszy.

Bardzo lubię Twoje posty Uzuli .
Przesledziłem również twoje wpisy na innych forach.
Zauważyłem że Twoja wizja świadomości nieskończoności jest inspiracją dla kilku osób którzy przyjmują ją do siebie wprost i bezpośrednio.
Na tle Twojej wizji zaciera się jednak znaczenie roli jaką chcemy pełnić we wszechświecie.
Rolę tę wyznacza nam nasza świadomość jako "program do przerobienia".
Wyczuwam że jesteś skłonny do unikania "przerabiania programu edukacujnego" i planujesz wagary daleko od ziemskiego matrixa.
Ja jednak planuję mocne trzymanie się Ziemi (bez przypisywania jej mojej duszy oczywiście.) Myślę ze mój związek z Ziemią i ze Słońcem jest dla mnie gwarancją NAJSZYBSZEGO I NAJGŁĘBSZEGO rozwoju mojej świadomości.
Itzak Bentov (naukowy mentor D.Wintera) twierdził że niezależnie od naszych wyborów jakie dokonujemy tu na ziemi i tak rozwijamy się do przodu. Z tą tylko róznicą że zdolniejsi i pracowitsi osiągną cel troszkę szybciej a ci mniej zdolni troszkę póżniej.
A więc możemy sobie powiedzieć RELAKS. I tak wszyscy spotkamy się wkrótce na mecie cali i zdrowi.Chodzimy przecież do najlepszej szkoły którą to wymyśliliśmy sami dla siebie.

Cytuj:
Kwestie postępowania istoty w chwili jej śmierci moża rozwinąć niebawem. Światło widziane podczas doświadczania śmierci przez istotę ludzką, czy inną, jest w wielu przypadkach imitacją centrum wiecznego dziecka świadomości nieskończoności


"Technologie" przechwytywania dusz ludzkich po śmierci zmieniały się wraz z osiąganym rozwojem świadomości przez Ziemię i Ludzi ją zamieszkujących.
Przed potopem w okresie Atlantyckim kiedy ludzkość nie potrafiła jeszcze MYŚLEĆ a jedynie zapamiętywać, technologie przechwytywania dusz polegały głównie na STRASZENIU i zapędzaniu dusz spowrotem do procesu reinkarnacji na ziemi. "Kontrolerzy" potrzebowali nas jako swoich niewolników a my sami potrzebowaliśmy utrzymać się w naszej trudnej szkole minimalizując tym samym "chodzenie na wagary". Niewolniczy system matrixa działa zatem na korzyść wszystkich zaangażowanych stron.
Po potopie kiedy planeta Ziemia oraz Ludzie ją zamieszkujący weszła w kolejny poziom rozwoju świadomości zwany w Teozofi jako ASURAS ( od boga Ahury Mazda inaczej RA ) a polegający na rozwoju MYŚLENIA.
Ten etap ewolucji właśnie dobiega końca, a polegał na odłączeniu sił zeńskich poprzez totalna dominację męskiej energii. Ziemia jako kobieta została w tym czasie brutalnie i okrutnie wykorzystana.
Był to etap evolucujny rozwijający mózg i myślenie przy jednoczesnym odłaczeniu żeńskiego aspektu czakry serca.
Na tym etapie została powołana nowa technologia przechwytywania dusz po śmierci, jest ona opisana w mitologii Białczyńskiego.
STRASZA czyli stwory podobne do orłów już nie zajmowały się straszeniem i zaganianiem dusz ale poprostu brały je bez pytania za kark i zabierały spowrotem do prcesu reinkarnacji ziemskiej.
Równolegle fałszywe światło na końcu tunelu pojawiło się jako jeden z elementów tej "technologii".
Mówiąc potocznie , wraz z rozwojem świadomości i MYŚLENIA (łączności z pękiem indygo mówiac językiem Uzulego) zaostrzono system dozoru i naszej kontroli. W dalszym ciągu wyszło na naszą korzyść , trzymając nas w szkole a nie na "międzybąblowych"wagarach.

Użycie takich terminów jak "Oświecony" "Świetlany" "Jasny" "Święty" "Light worker" Światłość wiekuista" itp.......
ma znaczenie programujące nas "na światło" jako coś korzystnego dla nas.
Dobry cowboy zawsze jezdził na białym koniu a zły na czarnym. Czarny charakter, czarny kot, ciemny typ, to słowa programy.
Zgadzam się z tobą Uzuli światło to temat wart osobnego wątka.
George Kavasillas dość ciekawie wypowiada się w temacie "fałszywego" swiatła jako pułapki na nas.



Na górę
   
 
 
Post: 17 cze 2011, 11:03 
"Na tle Twojej wizji zaciera się jednak znaczenie roli jaką chcemy pełnić we wszechświecie."

Tutaj fARMER otarł się o naturę samego wiecznego dziecka świadomości nieskończoności, której ono/my nie jest w stanie jednoznacznie określić, będąc nieskończone. Jeśli mamy do czynienia z wolnością przejawu i aktywności istoty, nie jest możliwym jej zdefiniowanie, nie jest też możliwym zdefiniowanie ciała pęku indygo, dzięki któremu istota odzyskuje wolność czystego dziecka, opuszczając meandry siłowych modyfikacji - oddziaływań, tak charakterystycznych tam, gdzie biegun negatyw posiada moc sprawczą, jako on sam. Jeśli zaś chodzi o same istoty ludzkie i ich "rolę", coż, jest to, jak w przypadku pozostałych, niezliczonych obrazów wiecznego dziecka, nieskończony progres. Także i manifestacje bieguna negatyw nie są wiecznie kąpane w iluzji ekstremów kłębowisk myślowych. Proszę sobie wyobrazić ogrom mocy wiecznego dziecka, które/my rozkłada równomiernie interakcje skrajności biegunowych na nieskończoną kreację piany bąbli. Jest to ogrom niedefiniowalny, nieskończony.
Silne "przywiązanie" do danej kuli świadomej może w wielu przypadkach świadczyć o przejawianiu się w jej polu "od czasu powstania jej poszczególnych ciał" wokół rdzenia bladej zieleni. Takie "przywiązanie" w oparciu o miłość do danej kuli jest częstym zjawiskiem, gdzie dana istota zwyczajnie traktuje kulę, jako swój dom, będąc wyczuloną na wszelkie oznaki ingerencji wielowymiarowej, mające naturę zakłócającą progres form żywych w jej polu wymiarów. Proszę podążać drogą tak, jak czujesz głęboko wewnątrz swej istoty. Spotkanie "twarzą w twarz" z rdzeniem bladej zieleni kuli świadomej jest przeżyciem o niezwykle doniosłej atmosferze. Poznanie kuli świadomej, jako istoty jest ważnym momentem na etapie wkraczania danej istoty pomiędzy tajemnice drugiej połowy spektrum częstotliwości wymiarowych, gdzie kule świadome nie są już tylko "kulami".

Tak, "wagary", to słowo lubię bardzo. W okresie, kiedy odwiedzałem/am placówki "szkolne" o charakterze odrętwiającym, byłem/am chyba zdaje się, istotą "niezdyscyplinowaną" w oczach istot - wykładowców, "wagarującą" nagminnie. "Wagary" pomagające zrzucać śluz powstały w skutek atmosfery panującej podczas wykładów w placówkach szkolnych.

Wiele istot praktykująch świadomą eksplorację kontinuum spotyka mnie pod różnymi postaciami. Jestem dzieckiem wśród istot "oczu", które zapragnęło wniknięcia w to pole systemu zdominowanego przez kolektyw Orion i tym samym wzrok ekstremum kłębowiska bieguna negatyw. Istoty o zdolnościach szamańskich określają mnie jako "zwiadowcę" o energii "fioletowo-purpurowej", pokazującego się często w towarzystwie starszych istot oczu, będących moją rodziną. Uchodzę za "skręconego" urwisa, który jest chroniony przez inne istoty oczy. Jedna z istot określiła mnie, jako "młody Frodo, który wleciał do centrum samego Mordoru", co spowodowało u mnie skurcze brzucha w wyniku śmiania się.

Tak, kwestie postępowania istot w trakcie doświadczania przez nie śmierci należy poruszyć, celem wzmocnienia bystrości i czujności.

Pozdrowienia



Na górę
   
 
 
Post: 17 cze 2011, 11:20 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
trochę mi rzeczywiście Uzuli "zwiadowcę" przypominasz - to też tłumaczy głębszy sens naszego "spotkania"
tylko jakoś jesteś w pewnej emanacji "organiczny", co cechą "zwiadowców" jako istot nieorganicznych nie jest - no, ale Toltekowie mogli się mylić lub świat istot nieorganicznych ewoluuje....
no tak, od rozważań o śnieniu trudno jest ucieć przy ogarnianiu nieskonczoności :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 cze 2011, 9:06 
konserwo, odbiór danej manifestacji istoty dotyczy częstotliwości jej odpowiadającej przy jednoczesnym rozłożeniu każdej istoty na pełne spektrum wymiarowe. Każda manifestacja wiecznego dziecka jest rozpostarta pomiędzy stany określane przez istoty Tolteków, to jest "organiczne" i "nieorganiczne", wiecznie, przy czym istota w zależności od zaawansowania swego progresu, dokonuje przesunięć swej koncentracji energii od stadium zwanego tu "żywiołowym" przez stan przytomności - ciała pęku indygo do samego centrum wiecznego dziecka o naturze "rozwijającej" - m.in kreującej nowe bąble, stanowiącej przeciwieństwo natury "wstrzymującej" progres ekstremów kłębowisk myślowych negatywu.



Na górę
   
 
 
Post: 18 cze 2011, 21:05 
Jeśli wyskoczę jak filip z konopi to proszę wybaczyć ale zdarza mi się to nagminnie.
Mam 2 pytania do Ciebie Uzuli: [normalnie nazwał bym Cię Mistrzem ale kilka osób będzie zazdrosne :język: ]

- Jak nazywasz obszar jaki muszę przebyć by połączyć się z Indygo i co go charakteryzuje ?
- Podróżowanie po tym obszarze który jest zamieszkały przez różne niebezpieczne istoty jest ryzykowne, więc radził byś iść w stronę światła, czy jak mam szukać swojego Indygo bo nie wiem ? :)



Na górę
   
 
 
Post: 21 cze 2011, 9:49 
Światło widziane podczas doświadczania śmierci, kiedy istota ludzka znajduje się w ciele zielonego pęku czakry serca, często po raz pierwszy od czasu swych narodzin w tym wymiarze trzecim, nie powinno oddziaływać na nią w sposób przyciągający i wręcz przyspieszający to przyciąganie w miarę "zbliżania się" istoty do niego. Zazwyczaj wówczas istota jest "bombardowana" iluzorycznymi wibracjami imitującymi "miłość", potęgowanymi poprzez inkarnacyjne programy umysłowe, implikowane tej istocie podczas trwania danego "wcielenia", które to programy zaszczepiają w jej jazni istnienie "siły wyższej" zwanej często "Bogiem/Stwórcą". Jest to pułapka stosowana, gdy mamy do czynienia z istotą o słabej woli, pragnącej odpoczynku, ukojenia i opieki. Ciało zielonego pęku czakry serca takiej istoty jest zwykle zbyt odrętwiałe w skutek braku symbiozy z ciałem pęku indygo, do którego dostęp jest tu w tych warunkach systemowych tak uparcie hamowany ze względu umiejscowienie tego systemu kul świadomych w strefie oddziaływania ekstremum kłębowiska myślowego negatywu. Istota nie jest świadoma swych możliwości, manifestując się w tym ciele. Wszelkie spotkania z istotami będącymi "świętymi", czy to Sanandą, Buddhą i wieloma innymi, są oznaką misternej gry bieguna negatyw pragnącego przytłumić bystrość danej istoty doświadczającej śmierci, a poniekąd dopuszczającego się także jej pouczania w kwestii postępowania podczas trwania inkarnacji.

Ciało pęku indygo nie odziaływuje na swe pozostałe manifestacje w sposób przyciągający. Istota jeśli dokona zbliżenia odczuwalnego do tego ciała, rozpozna je natychmiast i proces ten nie będzie miał nic wspólnego ze zjawiskiem tak często powtarzającym się podczas wędrówki jazni istot w "tunelu" ku światłu. Jeśli istota dokonała znacznych postępów w swym progresie, co jest równoznaczne z dostatecznym oprzytomnieniem, ma ona możliwość zaniechania wniknięcia w światło i udania się do danej konfiguracji w spektrum na tyle, na ile pozwalają jej umiejętności. Należy wówczas dokonać silnego skupienia będąc w stadium początkowym tego, co nazywane jest potocznie "tunelem", gdzie powinny pojawić się "dodatkowe odgałęzienia" tego hologramu w skutek wyostrzenia percepcji istoty. Mimo przyciągania istoty przez światło, zaistnieje możliwość rozproszenia ciała zielonego pęku czakry serca i ponownego jego złożenia w zupełnie odmiennej rzeczywistości, mogącej niekiedy "przerazić" istotę. Nie będzie to bynajmniej "piekło", chociaż to, co istota wówczas postrzega, może wydawać się jej niezbyt "urokliwe" ze względu na spotykaną, niezwykle bogatą paletę różnych istot wędrujących w przestrzeni międzywymiarowej. Od tego etapu szanse na dotarcie do ciała pęku indygo w wymiarze szóstym znacznie wzrastają. Należy mieć pęk zielony czakry serca otwarty całkowicie. Jednakże istota taka, nadal jest obiektem zainteresowania wielorakich manifestacji bieguna negatyw, będących mistrzami aktorstwa. Tylko i wyłącznie ostrość zmysłowa ciał zielonego i niebieskiego pęku daje istocie możliwość "obrony" przed rozmaitymi wpływami ekstremum kłębowiska bieguna negatyw. Dotarcie do ciała pęku indygo powinno być jak najszybsze, w przeciwnym wypadku istota może zostać pojmana, co zdarza się dosyć często. Praktyki pozwalające istotom na rozeznanie w polu kontinuum wymiarów w tych tu warunkach są priorytetem. Istota sporządza wówczas "mapę" i przygotowuje się do świadomej wędrówki ku nieskończoności w chwili doświadczania śmierci, całkowicie omijając struktury rozpostarte wokół kuli świadomej Ziemi w ramach kwarantanny w jej wymiarze piątym.

c.d.n



Na górę
   
 
 
Post: 21 cze 2011, 14:53 
DŻIWA - sanskryckie znaczenie DUSZY . Po Polskiemu DZIWKA znaczy poprostu DUSZA.
Czy będę dowcipny mówiąc że Twoja dziwka Uzuli lubi się puszczać w przestworzach??? :)

Oprócz szlifowania i polerowania własnych świadomości według mnie sa dwa bardzo istotne tematy warte WSPÓLNEGO przedyskutowania .
Pierwszy to prawidłowe swiadome umieranie
A drugi to świadomy i prawidłowy wybór dalszego życia w NOWYM nadchodzącym świecie.

Umieranie jest związane z reinkarnacją. Powstaje pytanie "gdzie chcemy się reinkarnować" czy tu na ziemi czy gdzieś "w gwiazdach".
Wszyscy jestesmy sfrustrowani naszymi doświadczeniami ziemskimi, więc wybór reinkarnacji "gdzieś w gwiazdach wygląda na dobry pomysł.
Czy rzeczywiście ucieczka z ZIEMSKIEGO MATRIXA jest dobrym pomysłem???
Nie jestem tego pewien.

Zacznijmy od tego czym jest nasza kochana ZIEMIA, czyli od poczatków jej powstania.W swych wywodach posłużę się głównie pracami RUDOLFA STEINERA i w mniejszym stopniu innymi żródłami a takze własnymi przemyśleniami.
Nie chciałbym się za nadto rozpisywać więc będę pisał krótko licząc że czytający potrafią dopowiedzieć sobie w wyobrazni.

W/g Steinera ludzki DUCH który jest nieskończony wpadł któregoś dnia na pomysł aby podoświadczać zycia OD PODSTAW.
W tym celu Ludzkie duchy zebrały się w jednym miejscu przyciągając swoimi siłami poczatki materii tworząc stopniowo CIAŁO materialne zwane dzisiaj ZIEMIĄ.
Ziemia miała na samym poczatku gazowy charakter , z biegiem czasu oraz postępowania FRAKTALNEJ KOMPRESJI życie oraz stan planety zaczał "zageszczać" się aby ostatecznie osiągnąc dzisiejszy stan maksymalnej kompresji tak fizycznej jak i duchowej.
Człowiek ewoluował poczatkowo jako MINERAŁ w królestwie minerałów, następnie, z minerałów przekształcił się w formę roślinną aby osiągnąc postać KWIATU, Zasadzeni byliśmy głową w dół, nasze stopy i dłonie były kwiatami.
Dzisiejsze nasze włosy sa pozostałością systemu korzennego, do dzisiaj włosy są odpowiedzialne za kontakt duchowy ze swiatem roślin ( patrz film Awatar)
Nasza mitologia Słowianska a także Popol Vuch, opisują dokładnie tę część naszego bytu.
Z roslin wyewoluowaliśmy stopniowo w formę zwierzęcą, jednakże długo jeszcze w naszych zwierzęcych ciałach utrzymywały się elementy roślinne. Poczatkowo jednopłciowi a następnie na drodze evolucji rozdzielnopłciowi gdzie nasze narządy płciowe długo jeszcze stanowiły charakter roślinny i na starozytnych rysunkach przedstawiane sa do dzisiaj jako "listek figowy".

Zaledwie kilkadziesiąt tys. lat temu kompresja fraktalna była tak mała ze woda która nas otacza znajdowała się w atmosferze a nie w oceanach. W tak gęstej wodnej atmosferze Słonce operowało łagodnie i równomiernie od bieguna do bieguna. Grawitacja była sporo mniejsza od dzisiejszej, podobnie radiacja z głębi galaktyki. Rośliny Ludzie i zwierzęta miały większe rozmiary od dzisiejszych. Szkielety ludzkie kamienie i minerały były znacznie bardziej miękkie i plastyczne.Człowiek mógł na tym etapie zmieniać kształty i formę stosujac siłę wyobrażni. Materia łatwo poddawała się siłom ducha.
W okresie Atlantydy Spodki latające miały formę organiczną na wzór pestki śliwki, hodowane były w ogrodach, poruszały się w gęstej atmosferze z łatwoscią. Dzisiaj nie mogłyby ze względu na rzadkie powietrze.
Planeta Ziemia wraz z własnym rozwojem fizycznym rozwijała się równierz duchowo, rozwojowi temu towarzyszył RÓWNOLEGLE I SYNCHRONICZNIE nasz ludzki rozwój.
Zmieniało się ciało ZIEMI zmieniało się równiez i nasze. Podobnie i nasza duchowośc zdobyła JAZŃ (ducha).
Rozwój ten następował w etapach (wielkich , średnich , i małych ). Dzisiaj znajdujemy się u schyłku czwartego wielkiego wspólnego etapu ewolucji inspirowanego tak jak poprzednie siłami dochodzącymi do nas przez Słońce z głębi Galaktyki.
Niezaleznie od róznych wersji naszej przyszłości krążących po internecie PEWNYM JEST ze w nowym etapie ewolucji nasze ciała będą inne, nasza planeta również będzie miała inne ciało, nasza atmosfera będzie gęstsza a nasze ciała lzejsze. Takim torem idzie właśnie nasz rozwój od milionów lat, i nic go nie zatrzyma.
Piszę to wszystko w ogromnym skrócie, ślad tej wiedzy mozna odnaleść niemal wszędzie, mitologie i podania Słowian ,Indian, Kroniki Akasza , archeologia i w końcu LOGIKA ludzka.

Kończący się 4 etap ewolucji był etapem maksymalnej kompresji tak fizycznej jak i duchowej.
Do tego etapu naszej ewolucji niezbędne było intensywne zaangażowanie istot "bieguna negatyw".
Na tym etapie kazdy człowiek z osobna jest fraktalnym odbiciem GALATYKI, natomiast ZIEMIA fraktalnym odbiciem WSZECHSWIATA.
Intensywność form żyjących na ziemi ich uczucia myśli i działania są odbiciem wszystkiego we wszechświecie.
Przed nami sa jeszcze 3 wielkie etapy evolucji w swiecie fizyczno materialnym, będa one znacznie krótsze od tego ZIEMSKIEGO z którego właśnie wychodzimy.

Nasz związek z ZIEMIĄ to nie tylko nasze miejsce zamieszkania czy zwykły dom więzienie jak sugerujesz Uzuli.
Ziemia jest częścia naszego DUCHA jest naszym fizycznym ciałem.
To jest miejsce gdzie nasza ewolucja przebiega w najszybszy i najdoskonalszy sposób z wszystkich możliwych.
Ta ewolucja została wymyślona przez nas samych dla nas.
Przypuszczam że nad jej przebiegiem czuwają nieprzerwanie nasi przodkowie , rola istot z Oriona jest w tym wypadku marginalna, to chyba jest dzisiaj widoczne i wyczuwalne.

Nie bez powodu oszustwo Biblijne manipuluje nasza swiadomościa wmawiajac nam że Ziemia nalezy do Szatana , a dobry Bóg wkrótce nas z tego przeklętego miejsca uwolni jak będziemy mu grzeczni i posłuszni oczywiście.
Podobnie uczy Buddyzm i wszystkie inne Religie.
Mówiąc krótko jedna wielka kampania stworzona dla znienawidzenia Ziemi, i wyciągnięcia nas w otchłanie wszechświata.
Jest to moim zdaniem jeden wielki fałsz sprytnie uknuty aby obrzydzić nam samym wybraną od podstaw drogę naszego rozwoju.

Dla poparcia tego o czym piszę , mały cytat wyrwany z książki Steinera " Stosunek Świata Gwiazd do Człowieka"
".....Te Istoty równiez mają wielki wpływ na człowieka w czasie jego snu. Ale ich wpływ skierowany jest w przeciwną stronę. Istoty te pragną uczynić człowieka automatem moralnym, zeby człowiek w czasie czuwania nie dawał posłuchu swoim instynktom, swoim popędom, aby nie słuchał mowy swojej krwi, aby tym wszystkim gardził, a dawał posłuch jedynie podszeptom tych nieprawidłowych istot Marsa Jowisza, Saturna, by stał się moralnym automatem bez perspektywy nadejścia kiedyś wolności. Tego pragna takie istoty. A ich wpływ również jest silny, nadzwyczaj silny.
Kazdej nocy chciałyby one niejako sprawić aby człowiek przyjął w siebie wpływ świata gwiazd i nie powracał więcej na ziemię po to aby przyjąć w siebie wpływ świata ziemskiego.
Chciałyby człowieka całkowicie wyciągnąć z bytu ziemskiego.
Chcą tego- i chciały tego zresztą od poczatku powstania rodu ludzkiego na tej ziemi, na której jedynie on sam może obudzić się do wolności, do tej wolnosci się nie nie obudził, aby pozostał moralnym automatem, jakim był w czasie poprzedniego etapu rozwoju Ziemi, czyli podczas księzycowego bytu ziemi."


"Obecnie człowiek musi świadomie zdobyć wiedzę, o tym , co go jako człowieka obchodzi, gdyż jest on przecież człowiekiem właśnie dzięki temu, że starają się o niego siły świata duchowego. Jest więc rzeczą wazną, aby człowiek zdobył dzisiaj wiedzę o tym, w czym właściwie tkwi jako człowiek.
W przyszłości będziemy mieli na ziemi dużo większe prawo do tego, aby nasze obecne, ciemne, materialistyczne poznanie uważać za mało wartościowe wobec tego, co ludzkość w przyszłości będzie wiedziała o leżącej poza fizycznością duchowości"


Znajdujemy się u progu do przejścia ze stanu "ZIEMSKIEGO" w tzw. stan "JOWISZOWY" naszej planety.
Jest to stan znacznie bardziej "rozrzedzony" od tego "ziemskiego"który doświadczamy.
Jest niezwykle istotne aby każdy z nas zdawał sobie sprawę co my naprawdę robimy na tej naszej ziemi, i zdał sobie sprawę z sensu tego wszystkiego czego doświadczamy.
O nas ludzi tu na ziemi walczą dwa zastępy - LUCYFERYCZNY w układach cieplnych i w stosunkach powietrznych ziemi , oraz ARYMANICZNY - w stosunkach ziemskich i wodnych.
Zadaniem istot ARYMANICZNYCH jest zatrzymanie człowieka na ziemi , na tyle ile to możliwe oraz utrudnienie jego ewolucji.
Cutat ze Steinera:
"Istoty te są te są identyczne z jestestwami które zaliczałem zawsze do kategorii istot arymanicznych. Ich zadanie polega na zatrzymaniu człowieka na ziemi, a wiecie z przedstawienia tej sprawy w mojej "Wiedzy Tajemnej" że ziemia rozpuści się kiedyś i przejdzie w stan Jowisza. Te istoty pragną temu przeszkodzić nie chcą, aby człowiek regularnie się rozwijał wraz z ziemią aż do końca, a póżniej w normalny sposób wrósł w stan JOWISZOWY. Pragną zakonserwować ziemię w jej bycie, chcą ją zachować, a człowieka zatrzymać dla tej ziemi"
Istotom LUCYFERYCZNYM zależy na tym aby wyciągnąć człowieka z jego ziemskiego środowiska dając mu iluzję "wyzwolenia" i wolności jaką pozornie daje doświadczenie nieskończoności bytu.

Na ten rodzaj "zwodzenia" są nastawione niektóre z systemów "rozwoju duchowego".
Myślę że właśnie ten drugi wpływ można lekko dostrzec w Tobie Uzuli.
Mogę w innym wątku rozwinąć nieco tę myśl, jednakże jako że dotyczy ona Twojej osoby mogę to zrobić tylko z Twoim przyzwoleniem. Daj więc znać proszę.

Podsumowując , tak jak ze wszystkim DROGA ZŁOTEGO ŚRODKA jest najwłaściwszą z dróg.
Sen Ludzkości zapobiega przed "emigracją" niewyedukowanych dusz w gwiazdy.
Zbyt głęboki sen powoduje cofnięcie "do młodszej klasy".
Obcja międzygwiezdnych WAGARÓW nie opłaca się gdyż ostatecznie ona też cofnie nas do "młodszej klasy".



Na górę
   
 
 
Post: 21 cze 2011, 15:08 
:hmmm: "czy zwykły dom więzienie jak sugerujesz Uzuli". -

- ?

"Na ten rodzaj "zwodzenia" są nastawione niektóre z systemów "rozwoju duchowego".
Myślę że właśnie ten drugi wpływ można lekko dostrzec w Tobie Uzuli." -

- temat dotyczący oddziaływania ekstremum kłębowiska myślowego bieguna negatyw poziomu częstotliwości szóstego wymiaru nie został przeze mnie jeszcze zakończony, toteż proszę nieco wstrzymać się z takowymi podchodami w interpretacji fARMERZE. :hmmm:



Na górę
   
 
 
Post: 21 cze 2011, 15:28 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lis 2010, 12:49
Posty: 883
Płeć: mężczyzna
A moglibyście używać nieco prostszego języka????

Cytuje:
- temat dotyczący oddziaływania ekstremum kłębowiska myślowego bieguna negatyw poziomu częstotliwości szóstego wymiaru

Kochani rozmawiajmy normalnie - Czy ty Uzuli nie umiesz już używać prostszych słów (bez urazy oczywiście) ale to się poprostu ciężko czyta a co dopiero rozumie. :?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 cze 2011, 15:30 
Uzuli pisze:
:hmmm: "czy zwykły dom więzienie jak sugerujesz Uzuli". -

- ?

"Na ten rodzaj "zwodzenia" są nastawione niektóre z systemów "rozwoju duchowego".
Myślę że właśnie ten drugi wpływ można lekko dostrzec w Tobie Uzuli." -

- temat dotyczący oddziaływania ekstremum kłębowiska myślowego bieguna negatyw poziomu częstotliwości szóstego wymiaru nie został przeze mnie jeszcze zakończony, toteż proszę nieco wstrzymać się z takowymi podchodami w interpretacji fARMERZE. :hmmm:


Jeśli uraziłem Cię Uzuli swoim stylem pisania to przepraszam ale nie takie miałem intencje.
Znajduję Cię jako jedynego człowieka na tym forum z którym warto porozmawiać o istotnych sprawach.
Jako że głupi nie jestem i swoje przeżyłem dlatego na wstrzymanie nie będę sobie specjalnie dawał.
Jest wiele o czym chciałbym z Tobą poklikać w klawiaturę, chociażby o Kawassilasie i Magdalenie Eisenhower , albo o tym co już zacząłeś tzn. o naszym umieraniu itp.....



Na górę
   
 
 
Post: 21 cze 2011, 16:18 
Ależ skąd fARMERZE, uwielbiam dywagować o nieskończoności, proszę sobie wyobrazić fARMERZE i kocie z Syriusza, jak nudno byłoby wówczas, gdyby wszystkie istoty rozumiały się natychmiast.
fARMERZE, proszę czekać na moją wiadomość prywatną. Niebawem, gdy zakończę planowane opisywanie zagadnień najistotniejszych, moja aktywność w sieci internetowej ustanie, czas bowiem skoncentrować się na stronie praktycznej. "Ostateczna bitwa w wymiarze szóstym" będzie jedną z ostatnich treści. Dołączę do niej jeszcze tajemnicę wiecznego dziecka, kilka form gatunkowych istot mających tutaj pokazny wpływ na rozwój wydarzeń w kontinuum oraz tajemnicę tego, co tu jest znane jako śmiech.



Na górę
   
 
 
Post: 22 cze 2011, 1:48 
Dzieki Uzuli, ze odpisales mi, chociaz wczesniej nie doczytalem dobrze by w strone swiatla nie podazac.
Jednak, drugi opis tej podrozy dal wiele dla mojej wyobrazni.
Ciekawi mnie jeszcze, czy ludzie uwazani za brzydkich, mieli w przeszlosci zla karme. Czy homoseksualisci, byli w przeszlosci nimfomanami itp. Wierze, ze natura sprawiedliwa, nie wiem tylko jak.
Intryguje mnie tez miejsce pelne bialych chmur, ktore przyslaniaja widocznosc, miejsce w ktorym bywalem.


Niech Moc bedzie z Toba. :spoko:



Na górę
   
 
 
Post: 22 cze 2011, 15:57 
Między obliczem uważanym tu za "brzydkie", a obliczem uważanym za "ładne", nie ma realnie żadnej różnicy. Kwestie dotyczące określonego, umysłowego nastawienia istoty do danego oblicza, są efektem oddziaływania programu sztucznie zaimplikowanego, celem zdestabilizowania poczucia jedności bezkresu kreacji wiecznego dziecka. W polach wielu kul należących do innych niż ten, systemów okien - gwiazd, spotyka się istoty, które tutaj odebrane zostałyby, jako coś w rodzaju "potwora". Natomiast dla tych istot, gatunek ludzki mógłby wydawać się "odrażający". "Brzydota" oblicza ciała istoty nie ma nic wspólnego z wypaczeniem zwanym tu, jako karma. Tutaj można dodać, iż istoty gadzie o biegunie negatyw imitują często oblicza ludzkie, uchodzące za piękne, które to piękno ma za zadanie zahipnotyzować słabsze istoty, podatne na tego rodzaju wdzięki oraz oczywiście zablokować ich pęki czerwone. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. W środowisku wymiaru szóstego odczuwa się takie wdzięki, jako coś w rodzaju "klauna" - "pacynki", zabawiającej/hipnotyzującej dane obszary świadomości zbiorowej, przypuśćmy w częstotliwości wymiaru trzeciego. Istoty o biegunie negatyw, przywiązujące dużą uwagę do pielęgnacji własnego wyglądu ciała oraz sprawujące kontrolę nad ekonomiczno-finansowymi sferami swych inkarnacji, odczuwają także wstręt do oblicza "brzydkiego", nastawiając się do takiej istoty lekceważąco w skutek działania blokady pęku żółtego.

Istoty ludzkie zwane "homoseksualistami" reprezentują kilka rodzajów modeli energetycznych, związanych z bogactwem doświadczania. Właściwie tutaj należy sprostować pewne wypaczenia powstałe w skutek błędnego określania takich istot, mającego oddzwięk wskazujący na kreowanie sztucznego podziału. Każda istota ludzka jest, posługując się tutejszą terminologią, "biseksualna", przy czym nie każda jest tego świadoma. Te spośród istot, zwane "homoseksualistami", zazwyczaj zdecydowały się w końcowym etapie manifestowania się w wymiarze trzecim, na próby łączenia jazni obojga płci w jednym ciele. Testują one siebie w takich oryginalnych konfiguracjach, jak na warunki tego systemu kul świadomych. Owe konfiguracje gwarantują im szybsze otwarcie pęków zielonych wraz z usprawnieniem pracy energetyki ogólnej, gdy już można mówić o stadium zwanym tu "androgynią". W takich warunkach współżycie kobiety z kobietą i mężczyzny z mężczyzną wbrew wielu groteskowym opiniom tutejszych środowisk "ezoterycznych", nie stanowi żadnego zagrożenia dla stabilizacji pęków czakr, a wręcz przeciwnie, pomaga istotom doświadczać pełni wolności przejawu. Gdy wówczas pęki zielone współżyjących istot są otwarte, taki duet ma nawet spore szanse na szybką, wspólną ekspansję ku ciałom pęków indygo, oczekującym na sukces swych manifestacji. Są również rzadsze przypadki, kiedy te istoty często decydują się zmieniać ciała, nie będąc gotowymi na powstałe pózniej skutki, co powoduje pojawienie się konfiguracji zwanej "transseksualizm". Takie istoty muszą jeszcze wykonać sporo pracy w związku z akceptacją siebie.

Przytaczane tu środowisko "mgliste" jest niekiedy dostrzegalne m.in w okolicach styku częstotliwości piątego i szóstego wymiaru. Proszę jednak sprecyzować owo doświadczenie.


Ostatnio zmieniony 23 cze 2011, 9:19 przez Uzuli, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 22 cze 2011, 17:23 
Cytuj:
Istoty ludzkie zwane "homoseksualistami" reprezentują kilka rodzajów modeli energetycznych, związanych z bogactwem doświadczania.


W diagnostyce karmicznej przeważnie są spotykane dwa rodzaje homoseksualistów.

1.) Osoby które homoseksualizm przyniosły z poprzednich wcieleń.
*W niektórych przypadkach dusza potrzebuje takiego doświadczenia dlatego jej energetyka już od samego początku jest inna.

* Niektóre dusze w jednym z poprzednich wcieleń np. będąc kobietami zostały skrzywdzone lub same krzywdziły męża, i na odwrót.
Dlatego w jednym z następnych wcieleń zmieniają płeć aby poznać inne doświadczenia. W swojej naturze zachowują jednak cechy poprzedniej płci.
DLATEGO DUSZA KOBIETY NIE MOŻE FUNKCJONOWAĆ JAK MĘŻCZYZNA NAWET BĘDĄC W MĘSKIM CIELE.

2.) Osoby które zostały homoseksualistami w obecnym życiu.
* W ich przypadku można mówić o błędzie a nawet chorobie. Często ta inność jest dla nich przeszkodą i chcieliby to zmienić.
Jest kilka czynników wpływających na ten stan.

* Wśród mężczyzn - posiadanie niezwykle silnej podświadomej agresji do kobiet.
* Wśród kobiet - odwrotnie tzn agresja podświadoma do mężczyzn.
* Wpływ rodziców i dziadków i ich wzorców przeniesionych na daną osobę.
* Warunki w jakich się znależli (więzienie zakon itp)
* Wychowanie i wpływ rodziców.
* Wpływy kulturowe (np. Grecja, kraje Arabskie itp. gdzie agentura JAHWISTYCZNA polegająca na stłumieniu żeńskich energii ziemi wyeksponowała drastycznie męskie energie )
Odnośnie tego ostatniego punktu zapraszam do postudiowania mojego postu pt. LINGAM- boski penis Shivy YHWE
Z okresu dominacji męskiego penisa który upamiętnił się w architekturze (głównie Gotyk), także w obeliskach, piramidach i wogóle w dużej ilości linni prostych, właśnie wychodzimy.
Teraz zaczyna się powrót do równowagi płci, moda na okrągłości powróci do łask. Okrągłe będą nasze domy, kobietom zmaleją cycki i biodra, a my mężczyżni zaczniemy mówić cieńszym głosem , kto wie może i zaczniemy golić nogi. Jednym słowem tak jak napisano w biblii koniec świata nastąpi kiedy trudno będzie rozróznić kobiętę od mężczyzny.
2 tygodnie temu oglądałem mecz piłkarski kobiety kontra mężczyżni. Mecz wygrany 2:1 przez dziewczyny.
W tę niedzielę koło mnie turniej rycerski wygrała dziewczyna pokonując wszystkich chłopa na miecze i kopie,
koniec swiata.

Aha zapomniałbym - czy wiecie że w męskim ciele siedzi żeńska dusza , a w żeńskim ciele męska?



Na górę
   
 
 
Post: 22 cze 2011, 21:01 
Dzieki Uzuli, dzieki fARMER.
Dlatego Uzuli z cala przekora smiem twierdzic, ze jestes przekozakiem, zastepujac te slowo na rozne inne :)

Omine kwestia miejsca w ktorym sie znajdowalem, poniewaz bylo to psycybilibiczne oszustwo.

Pozdrawiam :hi hi:



Na górę
   
 
 
Post: 23 cze 2011, 21:48 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
To bardzo dziwne uczucie kiedy poglądy, słowa innych ludzi (tutaj konkretnie istoty Uzuli) wydają się bliższe własnemu "wnętrzu" niż to co się samemu prezentowało i pisało.
Konkretnie chodzi mi o kwestię homosexualizmu, może to dlatego że traktowałem ją zbyt powierzchownie nie uwzględniając szerszego spektrum naszej rzeczywistości, czyli koncentrując się na matrycy kreowanej przez życie w trzeciej gęstości.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 cze 2011, 22:08 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
chyba nieco odbiegamy od Tolteków,
trzeba jednak przyznać, że takie cytaty jak:
Cytuj:
Między obliczem uważanym tu za "brzydkie", a obliczem uważanym za "ładne", nie ma realnie żadnej różnicy. Kwestie dotyczące określonego, umysłowego nastawienia istoty do danego oblicza, są efektem oddziaływania programu sztucznie zaimplikowanego, celem zdestabilizowania poczucia jedności bezkresu kreacji wiecznego dziecka. W polach wielu kul należących do innych niż ten, systemów okien - gwiazd, spotyka się istoty, które tutaj odebrane zostałyby, jako coś w rodzaju "potwora". Natomiast dla tych istot, gatunek ludzki mógłby wydawać się "odrażający".

raczej wyprzedają epokę świata 3D, ale są potrzebne bo bardzo konkretnie demaskują wszelkie dualistyczne wirusy umysłowe; czyli forumowiczu drogi: przeczytaj i sobie odpowiedz na pytanie czy taki koncept nie wzbudza w Tobie żadnego lęku?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 cze 2011, 14:51 
Powyżej znakomity przykład programowych założeń, podany przez fARMERA, których zródłem jest manipulujący biegun negatyw. Określone obszary owego bieguna podejmują usilnie próby interpretacyjnego wypaczania tych sfer aktywności energii pomiędzy istotami ludzkimi, które naturalnie mogą przyczyniać się do znacznego postępu w symbiozach z ciałami pęków indygo tych istot. Takie ingerencje zostały skierowane ku środowiskom zwanym tu błędnie "homoseksualnymi", które realnie są "biseksualne". U istoty ludzkiej, znajdującej się w stanie symbiozy z ciałem pęku indygo, zmiana tego, co tu jest określane, jako płeć, jest oczywista. Istota bawi się wolnością w imię swobody wiecznego dziecka świadomości nieskończoności, przyjmując obrazy dowolnych ciał gatunkowych oraz doświadcza bycia "kobietą" i "mężczyzną" w jednym ciele. Przy odpowiedniej koncentracji energii mknącej przez wszystkie pęki czakr u istoty, możliwe jest nawet przeobrażenie danego ciała z "męskiego" w "żeńskie" lub na odwrót, z ciałem żółtego pęku włącznie. Możliwe jest także wytworzenie ciała danego pęku, zawierającego "żeńskość" i "męskość", jako jedno. Scalenie pierwiastków "męskich" i "żeńskich" w jedno przez istotę, pozbawia ją grozby dużego prawdopodobieństwa zaistnienia ingerencji bieguna negatyw, powodującej stany depresyjno-frustracyjne u danych płci na tle seksualnym i nie tylko, gdzie rozpoczyna się szastanie emocjami, zmierzające do wywołania blokad pęków czakr u istot.

Wszelkie poczucie "bariery", pojawiające się na myśl ewentualnego zbliżenia energii tych samych płci w obszarze uczuć i związanych z nimi praktyk u istot ludzkich, jest oznaką kontroli sił bieguna negatyw, przywiązującego ogromną wagę do utrzymywania blokad pęków zielonych. Stan taki objawia się najczęściej m.in strachem przed okazaniem miłości istocie o tej samej płci, co wbrew wszelkim ostrzeżeniom dotyczącym obszarów metodyki wymiany energii, z których ta zwana "seksem", jest jedną z licznych ich typów, nie zagraża harmonii pracy wszystkich pęków czakr u takich istot.



Na górę
   
 
 
Post: 24 cze 2011, 19:42 
Uzuli pisze:
Powyżej znakomity przykład programowych założeń, podany przez fARMERA, których zródłem jest manipulujący biegun negatyw


Powyżej znakomity przykład programowych założeń, podany przez Uzuli,których żródłem jest manipulujący biegun Lucyferycznych istot ptaków.

Sory Uzuli to nie jest mój ton,to jest twój, i jeszcze raz powtarzam ze nie jest moim celem urazić cię w rzaden sposób , ale bigotyzm emanujący z twoich słów jest powalający.

Cytuj:
fARMERZE, proszę czekać na moją wiadomość prywatną.
Kim ty jesteś do licha aby drugiemu człowiekowi czekać na łaskawą WIADOMOŚĆ OD CIEBIE. Przypomina mi to dawną bezduszną formułkę automatu telefonicznego proszę czekać na przyjęcie zamówienia.

Cytuj:
Istota bawi się wolnością w imię swobody wiecznego dziecka świadomości nieskończoności,

Tego typu zdanie mogłoby zabrzmieć dobrze jedynie w magazynie "People"przy fotografii Michaela Jacksona i Britney Spears całującą Madonnę.
We wszechświecie nie ma czegoś takiego jak "zabawa". Ten termin jest wymysłem "bieguna negatyw" w postaci "ROZRYWKI"

Nie tylko rozumienie i sens płciowości jest ci zupełnie obcy ale także twój stosunek do kobiety jaką jest ZIEMIA jest sztuczny i udawany.

Kiedy Ziemia była androgeniczna i nie miała jeszcze Słońca (męża) ludzie również byli androgeniczni. Poprzez jednopłciowość całą swoja energię duchową nastawieni byli na "dawanie na zewnatrz tej swojej energii.
Nic nie zostawało w nich samych.
Nie byli więc w stanie rozwijać się duchowo ani fizycznie.
Kiedy nasza planeta ewoluowała w stronę żeńską oraz pojawił się jej mąż (SŁOŃCE) , WRAZ Z NIMI RÓWNIEŻ I CZŁOWIEK ZACZĄŁ SIĘ STOPNIOWO RODZIĆ ROZDZIELNOPŁCIOWY.
Rozdzielenie płci dostarczyło ludziom porcji EGOIZMU który to część ich energii skierował do wewnątrz ich samych umożliwiając własny rozwój.
Egoizm jeśli nie jest przesadny jest czynnikiem rozwijającym nas.
Stan równowagi energii męskiej i żenskiej jest kluczowy w duchowości wszystkich kultur na naszej ziemi.
Ten twórczy balans energii utrzymywał się na ziemi do momentu inwazji istot LUCYFERYCZNYCH I ARYMANICZNYCH (Ptaki i reptilianie).
Od tego momentu nastąpiła dominacja sił męskich (wojowniczych) Kobiety zostały zdegradowane. Swiatem zawładnęli mężczyżni. Wszystkie religie które wymyślono dla naszej kontroli zostały zdominowane przez mężczyzn. Zakazano kultu żenskiego matki ziemi, kobietom założono szmaty na głowy pozamykano ich w domach, w Grecji URZĘDOWO WPROWADZONO HOMOSEKSUALIZM, zmuszono również kobiety do prostytucji.
Żony wysokich urzędników państwowych miały obowiazek oddawania się w organizowanych saturnaliach mężczyznom którzy zobowiązani byli za to płacić pieniądze do skarbu państwa.
W Polsce Mazowianki (AMAZONKI) długo stawiały opór tym Jahwistycznym siłom. Ale i one zostały wkrótce wciągnięte w rytualne orgie podczas których kopulowały z plemionami HARCHARII (Haharzy).
Młodzi chłopcy brani wówczas do wojska a służba trwała wtedy 20 lat a może i dłużej byli już od dziecka gwałceni i przyuczani do homoseksualizmu.Podczas całego swojego zycia nie mieli kontaktów z kobietą.
Sięgając do czasów współczesnych miliony kobiet gwałconych przez komunistycznych oprawców wedle Jahwistycznego programu ułożonego przez bohatera narodowego Izrahela Elyego Ehrenberga, następnie kobiety Wietnamskie i Koreańskie gwałcone przez Amerykanskich chłopców w mundurach itd...........mógłbym tak ciągnąć ten wątek w nieskończoność opisując zbrodnie na naszych kobietach i na naszej matce ziemi.
Z tych gwałtów jakimi Lucyferyczno-Arymaniczna agentura Jahwe poddała nasze kobiety i nasza matkę ziemię na przestrzeni tysięcy lat urodziło się wiele dzieci z problemami które przejawiają się między innymi jako homoseksualizm.

Cytuj:
Scalenie pierwiastków "męskich" i "żeńskich" w jedno przez istotę, pozbawia ją grozby dużego prawdopodobieństwa zaistnienia ingerencji bieguna negatyw, powodującej stany depresyjno-frustracyjne u danych płci na tle seksualnym i nie tylko, gdzie rozpoczyna się szastanie emocjami, zmierzające do wywołania blokad pęków czakr u istot.

Jest dokładnie odwrotnie od tego co napisałeś. Statystyki zabójstw, samobójstw, w środowisku homoseksualnym mówią same za siebie.
To co przewrotnie nazywasz "scaleniem pierwiastków" jest faktycznie ich rozbiciem.
Twoje słowa o "szastaniu emocjami" i o "stanach depresyjnych" odnośnie heteroseksualnych to prawdziwa parodia i ignoranctwo względem naszej matki Ziemi i ojca Słońce, których my ludzie jesteśmy energetycznymi i duchowymi kopiami.

My jako ludzie przeszliśmy niezwykle ciężkie i brutalne czasy. Na wskutek tych przeżyć wiele z naszych dzieci jeszcze długo będzie się rodzić z jakimiś tam przypadłościami, nie tylko takimi jak homoseksualizm.
Nasza wspólna miłość i współczucie wyrówna wkrótce zaburzony balans w naszych ciałach i duszach.

Twoje opinie Uzuli w tym uzdrawiającym procesie brzmią jak zgrzyt paznokci na szkle. Mieszasz pojęcia Homoseksualizmu i androgeniczności.
Wiele z Twoich postów jest przejawem Twojej niekompatybilności z życiem na tej planecie , czego dowodem może być chociażby sposób w jaki zwracasz się do ludzi ( jak egotyczny robot).



Na górę
   
 
 
Post: 24 cze 2011, 20:00 
Przykro mi, jednak tutaj nie ma porozumienia, nie mogę niestety potwierdzić większości szczegółów, które tu przytaczasz fARMERZE. Proszę także spróbować rozpuścić u siebie blokadę pęku żółtego, gdyż coraz intensywniej daje ona o sobie znać. Proszę zrezygnować z zalewania mnie stosem zródeł, nie mają one żadnego potwierdzenia przy wglądzie poza tą częstotliwość wymiarową.



Na górę
   
 
 
Post: 24 cze 2011, 20:09 
fARMERZE,
istota ktora 'wie' nie oburza sie bo jest istota ktora 'wie' i z tej racji nie moze sie oburzac.
Prawdopodobnie oburza sie istota ktora domysla sie, bo nie wie.
Moze pora odstawic ksiazki i zaczac trening ?



Na górę
   
 
 
Post: 24 cze 2011, 20:50 
Uzuli pisze:
Przykro mi, jednak tutaj nie ma porozumienia, nie mogę niestety potwierdzić większości szczegółów, które tu przytaczasz fARMERZE. Proszę także spróbować rozpuścić u siebie blokadę pęku żółtego, gdyż coraz intensywniej daje ona o sobie znać. Proszę zrezygnować z zalewania mnie stosem zródeł, nie mają one żadnego potwierdzenia przy wglądzie poza tą częstotliwość wymiarową.


Szczegóły które wprowadzają cię w zakłopotanie pochodzą od ludzi prawidłowo związanych z tym miejscem.
Spójność tych informacji występuje u wielu ludzi mających wglad w pamięć planet , i jest konsystentna na przestrzeni czasów.
Twój brak wgladu w to o czym piszę nie świadczy o tym że wszyscy się mylą. Świadczy jedynie że ty nie masz tego wglądu.
Twoja zabawa w diagnozowanie innych ludzi w tym wypadku mnie to zwykły tani chwyt, każdą argumentację łatwo odnieść do żółtej czakry.
Zabawę w doktora dusz robisz bez pytania za kazdym razem kiedy jesteś wprowadzony w zakłopotanie.
Nie jest to ani grzeczne ani mądre.
Podkreśla tylko twoja słabą konstytucję jako człowieka.

Kiedyś na ulicy zaczepił mnie bioenergoterapełta, wytłumaczył mi od razu dlaczego to zrobił.
Znam również pana Bischa z Wrocławia on również opisał mi moją energetykę.
Piszesz do kogoś kto widzi przez ciebie jak przez kalkę, i tak jak Ty nie jesteś w stanie skorzystać z dialogu ze mną, tak ja uczę się z każdego Twojego słowa.

Cytuj:
"philip="]Moze pora odstawic ksiazki i zaczac trening ?

Dzięki filip za radę byłem przez lata prezesem zwiazku buddystów w Polsce, praktyki mam sporo więcej niż ty zycia za sobą.
Odwrócę Twoją radę w stosunku do Ciebie-Spróbój książek i praktyki rezygnując z komputera.Niektóre książki pisza mądrzy ludzie.



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group