Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 23 paź 2018, 8:55

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 15 maja 2012, 5:42 
Offline
Admin junior
Admin junior
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 paź 2011, 22:49
Posty: 542
Lokalizacja: Temple of NOD
Ciekawy komentarz o używaniu soku z czosnku przeciwko pasożytom.
Dobrym środkiem są również stosowane od starożytności w Chinach
najzwyklejsze pestki dyni. Umieszczajcie tutaj znane wam w teorii lub
najlepiej w działaniu naturalne środki i metody zwalczania pasożytów
u ludzi i zwierząt, w tym metody ludowe, starożytne i medycyny naturalnej.

Cytuj:

http://forum.gazeta.pl/forum/w,86962,133653089,133653089,SOK_NA_PASOZYTY_ODROBACZENIE.html

SOK NA PASOŻYTY, ODROBACZENIE
Autor: exit110 24.02.12, 06:43

Czosnek POLSKI. 10 główek – nie ząbków, jeśli dla większej ilości osób to wiecej. Pokroić/ zmiażdżyć i zalac sokiem z kiszonych ogórków. Odstawić w chłodne, ciemne miejsce na 10 dni i później również tak przechowywać. Sok podawać dzieciom przed snem 5 ml – można trochę rozcieńczyć (niedobre paskudztwo wink, dorosłym 10 ml. Można zjadać również czosnek z tej mikstury( dorośli). Stosować miesiąc. Nie więcej niż 2 razy w roku. Sok może mieć różną barwę, zależy to od czosnku w której porze roku robimy miksturkę. Sok nie może Wam sfermentować, bo zdarzył mi się i taki przypadek, ale chyba było wtedy za ciepło. Cały czas obserwować kał,a jak coś znajdziecie to oddać do badania...

Po kilku latch obserwacji mojej dzieci siebie i męża wiem, że nadpobudliwość u dzieci , nerwowość, kłopoty w nauce - koncentracja, zgrzytanie, złe sny, krosty na pupie, osad na zembach, psujące się zemby, czerwone pieprzyki, kaszel równiez szczekający, w nadmiarze kichanie i bekanie, popękane naczynka, nadmierna otyłość, chudość, podsiniałe oczy, krosty - są od pasożytów. Nie wszystke te obajwy muszą występowac jednocześnie. Dzieci mają coraz więcej tasiemczyc (zbiorowe żywienie w szkołach, przedszkolach, psy i koty). Na tasiemca możecie kupić lek Yomesan/Niclosamide z aptek internetowych za granicą. Bez recepty. Vermox też kupicie . Mi zniknął NIEPRZYJEMNY ZAPACH Z UST, krosty, łamliwe paznokcie, grzybica między palcami u nóg, kamień nazębny, mąż mniej chrapie i mówi, że ogólnie czuje się jakis lżejszy...
Dziecko brało zentel 3 dni // 2 tyg. przerwy // Vermox 3 dni //. Nic nie znalazłam w kupie.// znów 2 tyg przerwy i zastosowałam powyższy przepis u swojego dziecka przez kilka dni, potem podałam mu Vermox (ciągle stosując sok z czosnku) i to co zobaczyłam w kupie to był szok... Musicie ostrożnie przeprowadzać odrobaczanie gdyz bardzo silnie zarobaczony organizm może nie poradzić sobie z toksynami po robalach, tzw wstrząs anafilaktyczny. Jedzcie dużo ogórków kiszonych, kapusty kiszonej, cytryny. Robaki uwielbiaja zakwaszony organizm, a nie znoszą środowiska zasadowego. leki, farmaceutyki pomagaja tylko wtedy kiedy wspomagamy je naturalnie, nie jemy słodyczy, mąki itp....Lekarze próbuja wmówic nam rózne choroby, nie wierzcie we wszystko co usłyszycie.

Nieświeży oddech prawdopodobnie = TAsiemiec. Kupcie Niclosamide / Yomesan najlepiej 2 opakowania bo nie zawsze jedno wystarcza. Poczytajcie o tym leku w necie. Kupcie w aptece on line, za granicą, holandia, niemcy, belgia. Chyba, ze macie kogoś znajomego za granicą. Dobrze tez podac pozostałym członkom rodziny...W Polsce lek nie jest dostępny, zakazany przez Ministerstwo Zdrarowia. A ludzie chodzą do lekarzy. Ci diagnozują coraz to nowsze jednostki chorobowe (wrażliwe jelito, Halitoza itp.) tylko nikogo nie mogą wyleczyć i tak dorabiamy koncerny farmaceutyczne dokupując kolejne dawki leków które zamiast leczyć czyszczą nam portwel i powodują kolejne dolegliwości. Jaki mieliby z nas pożytek gdyby szybko nas wyleczyli !??
Mi pomogła w diagnozie Wega Medica w Warszawie, ale od dawna podejrzewałem, że to moze być tasiemiec. Powiedzieli, jaki lek kupić....

dodatkowo, w bardzo wielu przypadkach u dzieci ale nie tylko występuje włosogłówka. To nie prawda, że bytyje tylko w jelicie. Potrafi je przebijać i przenikac do tkanki podskórnej.Powoduje bóle nóg (w szczególności na odcinku między kolanem a stopą, "popękane" naczynka, rozdrażnienie, "złe" sny, niespokojny sen, bladość - powoduje anemię, szczekający kaszel, swędzenie skóry. Lek np. Vermox najlepiej podać w nów (faza księżyca) i robić kąpiele przeciwpasożytnicze z miodu i mąki, po lekach lub w pełni... Trudno ją usunąć samymi lekami bo przenika do organizmu. Nie słuchajcie, że to zabobony, bo tak piszą ludzie których poważne problemy zdrowotne nie dotyczą. Toksokaroza (glista psia, kocia) też może dawać podobne objawy. Choroba z piaskownic. Na to można zrobić badanie krwii w lepszym labolatorium. Pomagajcie SWOIM DZIECIOM bo nikt za Was tego nie zrobi...chyba, że wolicie aby lekarze faszerowali je sterydami, antybiotykami, itd, itd...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 15 maja 2012, 5:42 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 15 maja 2012, 10:43 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lut 2012, 16:32
Posty: 114
Płeć: mężczyzna
Kilka osób w mojej rodzinie, po tym, kiedy się przez przypadek uświadomiliśmy pod tym kątem, pozbyło się pasożytów jak i grzybów drożdżakowatych. Wielu ludzi o tym nie wie, a niemal 3/4 z nich posiada w sobie glistę ludzką.

Lekarze również nie są szkoleni i uczeni nt. dietetyki jak i występowania pasożytów w organizmie - a dokładnie na ich wpływ na ogólne zdrowie człowieka. Mogę Wam podać wiele przykładów reakcji lekarzy na powiązania pasożytów z przebytymi chorobami np u mojej 5 letniej teraz córki (głównie negatywne).

Sami korzystaliśmy z usług znanej nam osobiście dietetyczki, a konkretnie z metody badania kropli krwi, którą prowadzi. Kiedy powiedziałem o tym pediatrze mojej córki, to popatrzyła na mnie jak na czarodzieja i stwierdziła, że opowiadam jej bajki. Metoda ta polega na podglądzie pod mikroskopem kilku kropel krwi. Widać na niej pasożyty, grzyby i inne toksyny, które występują w organizmie. Widać również braki niektórych witamin i minerałów (magnezu, cynku itp, odkładanie się wapnia we krwi).
Dodam jeszcze, że pediatra zadała nawet pytanie: a co tam niby było widać. W odpowiedzi usłyszała, że pasożyta oraz dużo grzybów drożdżakowatych. Jej odpowiedź była najlepsza: ja w to nie wierzę, ale grzybów to ona może mieć faktycznie dużo bo przyjmuje dużo antybiotyków. Sama sobie zaprzeczyła, zaśmialiśmy się i skończyliśmy temat, bo stwierdziliśmy, że nie ma sensu.

Wykryto u mojej wtedy 3,5 letniej córki glistę ludzką. Nadmienię tylko, że jej występowanie u dzieci przejawia się z częstymi chorobami górnych dróg oddechowych (gardło, katar, głównie przewlekłe zapaleni oskrzeli, a czasami zapalenie płuc). Moja córka, od 3 miesiąca po urodzeniu chorowała średnio co 1-2 tygodnie na coś wyżej wymienionego. Kiedy poszła do przedszkola w wieku 2,5 lat to już choroby były co 2-3 dni. Faszerowaliśmy ją antybiotykami itp (które stwarzają bardzo dobre warunki do rozwoju grzybów i pasożytów), aż do czasu wyleczenia jej z grzybów i glisty.
Wcześniejsze, tradycyjne wykrywanie pasożytów w laboratorium z kału (3 razy się przynosi próbkę w ciągu tygodnia ) nie wykryło pasożytów i lekarze to wykluczyli. Jednak okazało się co innego.

Leczenie trwało jakieś 4 tygodnie i polegało na zmianie diety (a przynajmniej wielu składników, które do tej pory były często jedzone) oraz na przyjmowaniu ziołowych tabletek lub wyciągu w postaci kropli (z kory dębu i jakieś tam jeszcze). Wyeliminowaliśmy z diety słodycze, produkty pszeniczne, chleb zastąpiony żytnim, produkty smażone oraz sery i serki białe (ew. raz w tygodniu jakiś pełnotłusty ser biały), oczywiście mleka również 0. Ostre przyprawy (czosnek, carry, cebula) kąpiele w skrzypie polnym pomagają usuwać pasożyty i toksyny. Przy takim leczeniu nie należy stwarzać warunków do ich rozwoju nieodpowiednim jedzeniem.

Po kuracji, zrobiliśmy ponowne badanie - czysto. Od tej pory, a minęło już 1,5 roku moja córka codziennie jest w przedszkolu, ma kontakt z tymi samymi dziećmi, które notorycznie chorują, a ona osobiście było przeziębiona (zaznaczam przeziębiona a nie chora) raz! Miała wtedy okropny kaszel, więc pojechaliśmy do lekarza i okazało się, że jest zdrowa. Dziwna diagnoza, bo strasznie kaszlała (jak przy zapaleniu oskrzeli itp), a tu nagle jedna, a później druga lekarka potwierdziły, że nic jej nie jest. Po 2-3 dniach jej minęło bez pomocy leków.

W każdym razie, do lekarza przestaliśmy chodzić, mała w ogóle nie choruje i ma się bardzo dobrze od 1,5 roku. Najdziwniejsze jest to, że choroby odczepiły się od niej już w trakcie kuracji.
Chciałbym zaznaczyć, że zmieniliśmy nawyki żywieniowe córki jak i swoje, które cały czas są przestrzegane. Nie ma w jej diecie rzeczy, które dominowały wcześniej: serki typu danonki, monte, słodycze itp, mleko, brak smażonych produktów oraz gotowania zup na mięsie, bułki i chleb pszeniczny. Zastąpiliśmy to innymi, zdrowszymi i bardziej naturalnymi rzeczami. Gwarantuję, że pomogło i pomaga do tej pory. Oczywiście, przebywając cały dzień w przedszkolu spożywa produkty niewskazane, no ale...jak to w państwowym przedszkolu nic nie poradzisz, nikt tam twoich próśb nie przestrzega i musiałaby nie jeść cały dzień, bo żywienie w przedszkolu jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. Na szczęście odzwyczaiła się od syfu i woli zjeść w domu po przedszkolu :)

Pod opisanym przypadkiem mojej córki mogę podpisać jeszcze siebie oraz 5 innych osób z mojej rodziny, które borykały się z różnymi problemami (np. skórnymi, jelitowymi, z samopoczuciem itp).
Ludzie nawet nie wiedzą, a nawet nie dopuszczają myśli, że mogą mieć jakieś pasożyty lub grzyby w swoim organizmie. Inne osoby z mojej rodziny patrzyły na nas jak na kosmitów, że niby jak można sprawdzić pasożyta we krwi itp :) No ale..zostali poinformowani i co z tym zrobią to już ich sprawa. Żona mojej siostry, ma 3 letnią córkę która choruje od urodzenia na to samo na co chorowała moja mała, ale nie wierzy w te rzeczy i dalej faszeruje ją antybiotykami co 1-2 tygodnie. Niektórzy tłumaczą to tym, że w przedszkolu dzieci chorują i muszą się uodpornić. Po części pewnie trochę w tym prawdy, ale według naszej znajomej dietetyczki, która już od kilku lat wykonuje to badanie 9/10 dzieci w wieku przedszkolnym jak i starsze dzieci mają pasożyty.

Także, oczyszczenie się z grzybów i pasożytów, następnie zmiana nawyków żywieniowych na zdrowsze i człowiek czuje się świetnie.
Przypomniałem sobie jeszcze jedno, że od 1,5 roku również jestem na diecie i po tej kuracji, ludzie, którzy nie widzieli mnie dłużej niż pół roku mówią mi, że wyglądam młodziej a ostatnio usłyszałem od kilku dziewczyn, że wyglądam na 22-23 chociaż mam prawie 28 lat.
W pasożyty uwierzyłem i uważam, że są skutkiem wielu chorób, które są leczone w sposób całkowicie nieodpowiedni przez lekarzy, którzy nawet nie biorą ich pod uwagę, że mogą być skutkiem chorób. No ale..lekarz leczy a nie zapobiega, więc odpowiedź jest prosta :)

Mam nadzieję, że mój post nieco pomógł w temacie.
pozdr

P.S. Nie każdy dietetyk, który wykonuje takie badania potrafi odpowiednio zinterpretować tego co widzi. Nie dawno z ciekawości poszliśmy do lokalnego dietetyka to widać było że nie do końca chyba wie o czym mówi i chciał nas naciągnąć na drogie leki :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2012, 11:39 
Pestki jabłka są bardzo dobre, już nie pamiętam na co ale są dobre :D . No i zawierają śladowe ilości cyjanku.



Na górę
   
 
 
Post: 15 maja 2012, 15:11 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 05 sty 2011, 16:40
Posty: 106
Płeć: kobieta
olej z czarnuszki też jest dobry na posożyty

"Olej z czarnuszki pomaga w leczeniu alergii i wzmacnia odpornośc. Można stosować go przy następujących zaburzeniach zdrowotnych:
alergia, astma, zapalenie oskrzeli, nieżyt tchawicy, krtani i gardła, kaszel, stany zapalne płuc bóle głowy, bóle oczu, zapalenie ucha, bezsennośc, problemy sercowe, bóle stawów, zaburzenia żołądkowo-jelitowe, bóle zębów, grzybica skóry, wypadanie włosów, kaszel, katar sienny, liszaj zwykły przewlekły, łuszczyca, trądzik, brodawki, opryszczka, podatność na infekcje, stany wyczerpania, zakażenia przewodu pokarmowego, depresja, zaburzenia koncentracji, stany nieżytowe układu żółciowego, zastoje żółci, kamica żółciowa, choroby pasożytnicze układu pokarmowego i płciowego, choroba wrzodowa.
Olej z czarnuszki jest tłoczony na zimno dzięki czemu zachowuje wszystkie substancje aktywne. Może byc używany zarówno do picia jak i do masażu.Składniki czarnuszki hamują syntezę prostaglandyn. Tymochinon i nigellina blokują 5-lipooksygenazę i indukowalną syntazę tlenku azotu. Hamują odczyny autoagresji immunologicznej. Czarnuszka należy do nielicznej grupy roślin mających zastosowanie w terapii chorób autoimmunologicznych, np. toczeń, łuszczyca, reumatyzm, alergie.
http://www.era-zdrowia.pl/naturalne-lec ... uszki.html
www.czarnuszka.pl

pozdrawiam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2012, 18:38 
Z metod technicznych to zapper Huldy Clark. Ale nie mam w tym kierunku doświadczenia / wiedzy gdyż nie mam i nie używałem. Ale wiadomo na pewno, że pewne wartości napięcia, prądu, częstotliwości są zabójcze dla bakterii a nawet wirusów.

Ma ktoś z Was jakieś doświadczenia z zapperem? żeby temat rozwinąć.

ps.
Są też pasożyty na dwóch nogach o nazwie "polityk" ale na te nie znaleziono jeszcze skutecznej odstraszającej terapii.



Na górę
   
 
 
Post: 28 cze 2012, 20:15 
Znalazlam z lekka "obrzydliwy" artykul, ale po blizszym przeczytaniu i obejrzeniu röwnie "obrzydliwego" filmiku, stwierdzilam, ze moze cos w tym jest.

Cytuj:
Inwazja Robaków Jelitowych Przyczyną Chorób. Lamblia a Astma i Alergie.

HELMINTY - ROBAKI

Robaki, pasożyty wielokomórkowe, różnią się od innych chorobotwórczych czynników biologicznych wieloma cechami, a choroby przez nie wywoływane nazywane są chorobami pasożytniczymi lub inwazyjnymi. Wywołują je robaki płaskie lub robaki obłe. Zagrożenie pasożytującymi robakami jest powszechne na całym świecie, ale czynniki klimatyczne i inne okoliczności powodują przewagę określonych pasożytów na pewnych obszarach. Większość robaków pasożytujących na ludziach umiejscawia się w przewodzie pokarmowym, a ich rozprzestrzenianiu sprzyjają złe warunki sanitarne oraz zanieczyszczenie żywności i wody ich jajami.

Helminty (z języka greckiego oznacza „robaki”) - termin przestarzały stosowany w zoologii i parazytologii. Helminty obejmują wszystkie grupy robaków pasożytniczych: przywry, tasiemce, obleńce, kolcogłowy. Słowo często stosowane w parazytologii ze względu na wygodę, jednakże nieprecyzyjne pod względem systematyki zoologicznej. W niektórych opracowaniach synekologicznych pojawia się podział helmintów na: biohelminty i geohelminty. Na zdjęciu helminty (Toxocara canis)

Biohelminty – pasożyty, których cykl życiowy przebiega z udziałem żywiciela lub żywicieli pośrednich. Występują u nich dwa stadia intrahostalne (jedno w żywicielu pośrednim i jedno w żywicielu ostatecznym) oraz jedno stadium ekstrahostalne (pozażywicielskie) – jajo. Jajo zachowuje się w środowisku zewnętrznym biernie pod względem lokomotorycznym (brak samodzielnego ruchu) oraz troficznym (nie pobiera pokarmu). Biernie dostaje się do żywiciela pośredniego. Nie stanowi pokarmu żywiciela, lecz jest zjadane przypadkowo wraz z poszukiwanym przez żywiciela pokarmem (np. odchody dla koprofagów, padlina dla nekrofagów, gleba i szczątki organiczne dla dżdżownicy). W środowisku wodnym, gdzie jaja ulegają rozproszeniu w toni wodnej, spotyka się adaptacje morfologiczne jaj tasiemców, polegające na upodabnianiu się do naturalnego pokarmu (zjadanego przez żywiciela pośredniego). Do biohelmintów zaliczane są Trematoda i Cestoda.

Geohelminty (sensu lato) – pasożyty, których cykl rozwojowy przebiega bez udziału żywiciela pośredniego. Występuje tu jedno stadium intrahostalne (w żywicielu ostatecznym). Geohelminty dzielone są na geohelminty właściwe, pseudohelminty i ageohelminty.

Geohelminty właściwe – stadium ekstrahostalne występuje pod postacią jaja, a następnie wolno żyjącej larwy, pobierającej pokarm, przechodzącej przeobrażenie (linienie), posiadającej zdolność ruchu. Na tym etapie ontogenezy pasożyty są ściśle związane ze środowiskiem zewnętrznym zarówno biernie (podlegają wpływom jego czynników fizykochemicznych i biotycznych), jak i czynnie (jako konsumenci I rzędu). Do geohelmintów właściwych zaliczane są Nematoda.

Pseudogeohelminty – w środowisku zewnętrznym przebywają jaja tych pasożytów o charakterze przetrwalnikowym. Zachowują się biernie. Wpływ środowiska zaznacza się najsilniej poprzez czynnik termiczny, który opóźnia lub przyspiesza rozwój i osiągnięcie inwazyjności larwy zamkniętej w jaju.

Ageohelminty – jajo jako stadium ekstrahostalne ma delikatną otoczkę, a żywotność zamkniętej wewnątrz larwy jest krótkotrwała. W momencie składania jaj przez samicę, larwy są już morfologicznie ukształtowane i bardzo szybko osiągają inwazyjność. Pasożyty te przechodzą swoją ontogenezę niejako z pominięciem środowiska zewnętrznego. Jaja ich składane są w okolicy perianalnej żywiciela, a następnie mogą przetrwać czas jakiś w mikroklimacie powierzchni ciała żywiciela lub jego gniazda. Zarażenie odbywa się przez kontakty osobnicze lub autoinwazję.
Słowo helminty przetrwało w łacińskiej nazwie płazińców – Platyhelminthes oraz obleńców Nemathelminthes.
POZBĄDŹ SIĘ ROBALI - UNIKAJ SZPITALI

Napisane między innymi na podstawie artykułu autorstwa polskiej lekarz alergolog, dr Ireny Wartołowskiej. Przedstawiono w nim metabolity pasożytów (produkty ich przemiany materii) jako główny czynnik patogenny w powstawaniu astmy. Jak działają według p. Ireny Wartołowskiej? Blokują ciała odpornościowe torując drogę wirusom i bakteriom, dają stany spastyczne dróg oddechowych, powodują zwiększoną przepuszczalność naczyń. Są mocnym alergenem, dającym ekspozycję do wszelkich następnych uczuleń. Zapraszamy do lektury!

Metabolity pasożytów jako główny czynnik patogenny w powstawaniu astmy i innych chorób

Temat:
Przeciążenie narządów ruchu jako locus minoris resistantie w patogennym alergizującym działaniu produktów przemiany materii pasożytów.

1. Jako lekarz dr pediatra Irena Wartołowska prowadziła Poradnię Alergologiczną dla dzieci z województwa warszawskiego.
2. Na obserwowanych 1748 dzieciach poczyniła spostrzeżenia, że metabolity pasożytów są głównym alergenem uczulającym ludzki organizm.
3. Usuwając pasożyty w całej rodzinie leczy wiele chorób, między innymi ustępują bóle kręgosłupa u rodziców chorych dzieci.
4. Zmiany mogą zachodzić na zasadzie alergii komórkowej, która początkowo objawia się stanem zapalnym, przechodzącym potem w stan degeneracyjny.

Działoby się to w locus minoris resistantie w najbardziej obciążonej części układu kostnego.
Jest lekarzem pediatrą, od 30 lat zajmuje się dziećmi chorymi na astmę. Poczyniła pewne spostrzeżenia w alergii układu oddechowego, które mogą być wykorzystane przy leczeniu chorób układu kostnego. Ośmiela się twierdzić, że poza bakteriami, wirusami, grzybami alergenem uczulającym organizm ludzki są produkty przemiany materii pasożytów. Przedstawia wyniki leczenia w poradni.

W stanie astmatycznym po podaniu antybiotyku i ustąpieniu duszności podajęe środki przeciw pasożytom nie tylko dzieciom, ale i całemu otoczeniu dziecka. Takie kompleksowe odrobaczanie daje trwałe ustąpienie duszności zarówno u dzieci jak i u rodziców. Ponieważ leki podaje się całej rodzinie zauważa się zaskakujące zjawiska. W najbliższym otoczeniu dzieci uzyskuje się wyleczenie wielu chorób takich jak:

1) Ustępuje nie tylko astma, ale i wszelkie
2) Ustępują nawrotowe infekcje dróg oddechowych,
3) Mijają ostre zapalenia krtani i tchawicy
4) Mijają anginy ropne,
5) Ustępują choroby i zaburzenia psychiczne
6) Drgawki
7) Nadciśnienie
8) Ruchy mimowolne
9) Bóle głowy
10) Wymioty związane z chorobą lokomocyjną
11) U dwojga dzieci ustąpiły spacery somnambuliczne
12) Mija moczenie nocne: opisałam 94 przypadki, a wśród nich u jednego 17-astmatyka moczącego się od urodzenia ustąpiły te dolegliwości.
13) Mija niedotlenienie serca - zmiany alergiczne zachodzące w ścianie naczyń daje ich przepuszczalność, w związku z czym płyn surowiczy wychodzi z łożyska naczyniowego do przestrzeni międzykomórkowych i odsuwa komorę serca od naczynia odżywiającego.
14) Mijają choroby nerek. Już Pirquet pisał, że zmiany w nerkach to nie sprawa infekcji, ale przede wszystkim zachodzą tu zmiany alergiczne.
15) Ustępują choroby skóry od banalnych pokrzywek do najcięższych postaci o charakterze atopowym. Mija łuszczyca, ustępują zmiany bielacze.
16) Ustępują choroby układu pokarmowego (wyprowadziłam nawet dwoje dzieci z zespołu upośledzonego wchłaniania):
17) Mija anemia, lamblie dywanowo wyściełając kosmki jelita cienkiego, zwłaszcza w jego górnym odcinku, stanowią mechaniczną przeszkodę we wchłanianiu żelaza, żelazo wchłania się w górnym odcinku jelita cienkiego). Mam wszelkie podejrzenia, że w patogenezie krzywicy utrudnione wchłanianie witaminy D3 jest również spowodowane obecnością lamblii:
18) Pasożyty torują drogę wirusom i blokują ciała odpornościowe. Przeleczone dzieci i ich rodzice nie zapadają na grypę. Dzieci nie chorują w czasie epidemii na świnkę, ospę wietrzną, na odrę. Może w tych spostrzeżeniach leży jakaś nadzieja w walce z wirusowym zapaleniem wątroby
19) Normalizują się wyniki badań laboratoryjnych (OB. ASO obniża się poziom seromukoidu)
20) U rodziców ustępują bóle kręgosłupa

Jaki może być mechanizm powstawania tych bólów? Można je tłumaczyć zmianami alergicznymi o typie komórkowym. Metabolity tych pasożytów jako mocny antygen krążący we krwi, powodują powstawanie przeciwciał na powierzchni komórek tucznych tkanki łącznej tego narządu, który w danym momencie jest miejscem najmniejszego oporu. W naszym przypadku miejscem najbardziej obciążonej części kręgosłupa innego odcinka układu kostnego. Na skutek zaistniałego fenomenu łączenia się antygenu z przeciwciałem, rozpada się komórka tuczna i uwalnia, do tej pory nietoksyczną, białkową histydynę, która zamienia się w toksyczną dla organizmu histaminę i toksyczne ciała histamino podobne. Powstaje stan zapalny sąsiednich tkanek, który z czasem przechodzi w proces degeneracyjny. Statystyki nie robiłam, zdjęć nie wykonywałam, ale w tym miejscu chcę dać świadectwo o szerokim wachlarzu patogennego oddziaływania pasożytów na organizm ludzki zwracając szczególną uwagę na układ kostny.
Miałam w obserwacji 4 przypadki gośćca pierwotnego postępującego, oto jeden z nich: ojciec i syn astmatycy, obaj leczyli się u mnie. Po kuracji przeciw pasożytom u ojca i syna ustąpiła duszność, a u matki, o której chorobie nawet nie wiedziałam minęły objawy daleko posuniętego gośćca przewlekłego postępującego. Zdjęcie rentgenowskie wykazywało geody w drobnych kościach dłoni i stóp. Po trzech latach kontrolne zdjęcie ujawniło 'zejście nekrotycznych aspektycznych ognisk w kościach drobnych dłoni i stóp'. Matka wyleczona zaocznie. Rodzina po 5 latach ponownie zgłosiła się do mnie, tym razem z powodu stanu depresyjno-maniakalnego u matki. Główny czynnik toksyczno-alergizujący - metabolity pasożytów - początkowo zaatakowały układ kostny, po następnej inwazji spowodowały chorobę psychiczną.

W Polsce inwazja:

owsików sięga 95% ludności
włosogłówki sięga 80% ludności
glisty sięga 50% ludności

Zakażenie lambliami już u niemowląt dochodzi do 80%. Tutaj chciałoby się podkreślić, że ogromnie trudne jest znalezienie jaj czy cyst pasożytów. Na 1000 dzieci zarobaczonych, u których ilość badań wyniosła do 60 razy a nie jednego badania pacjenta, jaja znaleziono zaledwie u połowy badanych. Dlatego obecnie przeprowadzamy kurację przeciw pasożytom bez pokrycia laboratoryjnego. Zarobaczenie jest powszechne, pasożyty są głównym czynnikiem alergizującym organizm, nie ma jednostki chorobowej bez komponenty alergizującej. Nie traćmy czasu na szukanie pasożytów. Niech to doniesienie będzie krokiem na przód w niesieniu przyspieszonej i docelowej pomocy choremu człowiekowi. Wydaje mi się, że tak jak są przeprowadzane rutynowe szczepienia ochronne, tak powinno nastąpić powszechne odrobaczanie ludności. Metabolity pasożytów to główny czynnik patogenny w powstawaniu astmy bo blokują ciała odpornościowe, torując drogę wirusom i bakteriom, dają stany spastyczne dróg oddechowych, powodują zwiększoną przepuszczalność naczyń. Pasożytyb Blokują ciała odpornościowe, torując drogę wirusom i bakteriom, dają stany spastyczne dróg oddechowych, powodują zwiększoną przepuszczalność naczyń. Są mocnym alergenem, dającym ekspozycję do wszelkich następnych uczuleń.

Dr Irena Wartołowska rzez 13 lat prowadziła Poradnię Alergologiczną dla Dzieci z Woj. Warszawskiego. W tym czasie przez Poradnię przeszło 1748 ciężko chorych dzieci. Przed objęciem tej placówki pracowała w Rabce - dzieci z woj. warszawskiego uważano za najciężej chore z całej Polski. Przyjeżdżały w stanie duszności, wyjeżdżały z niewielką lub zupełnie bez poprawy. Po wprowadzeniu rutynowego odrobaczenia każdego dziecka chorego na astmę, ustępowały objawy duszności niezależnie od tego, czy dziecko chorowało od 2 czy od 10 lat. Astma ustępowała u dzieci, ich rodziców i dziadków. Leczeniem obejmowała całą rodzinę. Nie było potrzeby wysyłania dzieci do uzdrowisk, jeżeli wyjeżdżały to ze względów społecznych: matka szła do szpitala a w domu nie było opieki. Po powrocie z sanatorium każde dziecko było ponownie odrobaczone.

Kod:
http://www.eioba.pl/a/1u0p/inwazja-robakow-jelitowych-przyczyna-chorob-lamblia-a-astma-i-alergie#ixzz1z68PLbYO










Na górę
   
 
 
Post: 30 cze 2012, 11:13 
Ostrzegam- kto ma wrazliwy zoládek i jest "obrzydliwy", niech nie ogláda przed jedzeniem...
mozna miec niezle koszmary nocne :)

phpBB [video]


phpBB [video]


phpBB [video]



Plus temat pod linkiem:
http://wolnosc.tk/forum/viewtopic.php?f=16&t=165



Na górę
   
 
 
Post: 09 sty 2013, 22:59 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Przepis na odrobaczenie ziolami

zmieszać :
50g ziela tymianku
50g kłącza tataraku
50g korzenia omanu
25g liści miety pieprzowej
25g lisci orzecha włoskiego
10g ziela piołunu

Wsypać 2 łyzki ziół do termosu i zalać 2 szklankami wody wrzacej.
Zamknąć i odstawić na godzinę. Pić po pół szklanki 3 razy dziennie
miedzy posiłkami w ciagu tygodnie. Nastepnie zmniejszyć dawkę do 1-1
1/2łyżki i pić w ciągu kilku tygodni. Mozna posłodzic miodem lub cukrem.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sty 2013, 17:40 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 sie 2010, 11:05
Posty: 25
Sam mam cały czas mieszankę ziół z pierwszego posta i jak najbardziej godna polecenia. Choć z większymi robakami może potem być problem, a zwłaszcza z ich wydaleniem. Ale i na to są sposoby.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 sty 2013, 17:34 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
suchoj pisze:
Choć z większymi robakami może potem być problem, a zwłaszcza z ich wydaleniem. Ale i na to są sposoby.


Jak możesz - opisz, podziel się doświadczeniem, wiedzą, sposobami.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 sty 2013, 21:13 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 sie 2010, 11:05
Posty: 25
Jakiś czas temu gdzieś pisałem więcej o tym na forum jak się nie mylę. Większe robaki, jak metrowe glisty itp, zwykle są zwinięte w kłębki i po mimo wytrucia ich to mogą nadal być gdzieś zakleszczone w jelitach. Ja miałem taki problem, i środki przeczyszczające jak sok z kapusty kiszonej czy woda z solą nie dawały rady, dopiero po piciu oliwy z cytryną, które stosowałem na kamienie i późniejszym użyciu środka przeczyszczającego pozbyłem się ich. To tak po krótce.

A z ziół to jeszcze kiedyś stosowałem mieszankę: piołun, goździk i wrotycz. Jak dobrze pamiętam to na przemian z tamtą poprzednią mieszanką, raz tydzień tą, a raz tą. I w międzyczasie zdażyło mi się kiełki z nasion dyni. I co muszę powiedzieć to piołun czy goździk w smaku porównując do kiełek dyni to smaczne ziółka. I nie mówię o pestkach dyni tylko o kiełkach z nasion.

Ta pierwsza mieszanka cenowo wychodzi nie więcej niż 20 złotych w sklepie zielarskim a pozytywne skutki zdrowotne nie licząc odrobaczenia są niewspółmierne do tej kwoty.

A jeszcze jak ktoś ma ochotę w głębić się w temat to na allegro za parę złotych jest książka Malachowa "Życie bez pasożytów" i na chomikach powinny być książki Siemionowej o podobnym tytule jak dobrze pamiętam.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lut 2013, 14:59 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 18 lut 2013, 14:52
Posty: 1
Płeć: kobieta
Ok ale teraz pytanie czy ktoś to sprawdzał? głownie chodzi mi o pierwszy post czy to zdaje egzamin? bo na podobnych forach też już czytałam, że to rzekomo sprawdzona recepta jest.
Ale kto to potwierdzi? :foch:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lut 2013, 15:06 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1099
Płeć: mężczyzna
magdalenka1 przeczytaj sobie temat SUPER LEK, a zrozumiesz, że odrobaczanie jest całkowicie zbędne. Czy robaki istniałyby w układzie pokarmowym gdyby nie było sprzyjających dla nich warunków?
Zero odrobaczania, a zamiast tego zadbaj o jelito.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 mar 2013, 15:51 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 21 sie 2010, 16:37
Posty: 375
Lokalizacja: podlasie
Płeć: mężczyzna
przydałoby się więcej konkretów w tym temacie, co robić, co stosować by pozbyć się tego wszystkiego z organizmu.

//
trzeba będzie zakupić tą książkę
http://allegro.pl/szkola-zdrowia-siemionowa-nowa-pasozyty-i3036329307.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 mar 2013, 20:28 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 07 gru 2011, 23:32
Posty: 73
lewatywa z kawy oczyszcza jelita z wszelakiego syfu, więc pewnie i też z pasożytów które mają tam "jak u Pana Boga za piecem"



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sie 2013, 22:13 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
Obejrzałam film z Panią dr Kempisty i wspomina ona o pozbyciu się wszelkich pasożytów poprzez zmianę środowiska naszego układu pokarmowego. Wspomniała nawet o gliście i tasiemcu.
Czy ma ktoś z Was wiedzę w tym temacie?

Dziś jeden pan zaznajomiony z wieloma kontrowersyjnymi tematami, opowiadał mi o Zapperze na pasożyty. Ja o zapperze wiem od wielu lat, ale co innego usłyszeć od kogoś komu pomogło a opowiadał mi o chorobie taty pana prowadzącego znany blog.
Zappera się boję, gdyż to ma być zastosowane u córki a zabijane pasożyty wydzielają straszne toksyny. Dlatego może ten kefir to najlepszy sposób, gdyby tylko działał.
Testuje na sobie kefir z grzybka tybetańskiego. Pani dr mówiła o mongolski, nie wiem czy to to samo.
Nie wiem czy bakteria Acidofilus o którym dr mowiła też dotyczy pasożytów, ale ponieważ Helicobacter to też pasożyt, zrozumiałam, że to Acidofilus niszczy pasożyty. Mówiła o kuracji 6 tygodni. Ja po kefirze mam jakiś wzdęty brzuch i tak sobie latam do toalety ze 3 razy dziennie. :D

To dla mnie istotne, gdyż córka w ciągu 3 miesięcy straciła spory zapas B12, gdy nagle odstawiła mięso, gdyż organizm sam je odrzucił, poczuła do niego wstręt. Ma też ciągle niedobory żelaza, co uzupełniałam nieszczęsnym Chelaferr forte.

Wrzucę filmik, jakby kogoś to zainteresowało.

http://niezaleznatelewizja.pl/2013/07/x ... 8-07-2013/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sie 2013, 22:24 
Utrata witaminy B12 nie jest od rzucenia miesa. Pasozyty (toksyny jakie te pasozyty wydzielaja) blokuja wchlanianie witamin i mikroelementow.
Ziola sa dobre na pasozyty, czosnek, cebula, grapefruit, cytryna. Ograniczenie slodyczy.



Na górę
   
 
 
Post: 07 sie 2013, 22:58 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Poruszasz tu dużo tematów, z których niektóre były już omawiane na forum. Wpisz kluczowe słowo w "szukaj" i odśwież dany temat swoim wpisem.

Co do bakterii helicobacter właśnie wkleiłem na jej temat tekst tutaj:

http://davidicke.pl/forum/opuchniety-brzuch-t12472.html#p171567


Jagabaga pisze:
córka w ciągu 3 miesięcy straciła spory zapas B12, gdy nagle odstawiła mięso


Mięso zwierząt hodowanych tylko na wybiegu bez podawania pasz oraz dzikich, zawiera pewne ilości witaminy B12.

.
Jagabaga pisze:
Testuje na sobie kefir z grzybka tybetańskiego.


Jak poza tym wygląda twoja dieta?

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 sie 2013, 15:10 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
Ja pije kefir z grzybka tybetanskiego jakieś 3 tygodnie codziennie szklankę 200ml na wieczór przed snem. Tak żeby zasiedlić bakterie. Zmieniłem całkowicie diete, stopniowo nie jem mięsa albo bardzo rzadko. Cukier też odstawiłem pije wodę gazowana "źródlaną" i zastanawiam się nad woda "mineralna" staropolanka jest dobry stosunek jakości do ceny, najlepsza muszynianka ale ta kosztuje 2,5 zł za 1,5 lit. Bardzo rzadko pije coś słodkiego cola, 3 cytryny, tymbarki, wody słodzone truskawkami typu żywiec itd. jak już to kompot :) Chleb razowy z biedronki 40% żyta razowego, drożdże, sól, woda, pszenica. Z warzyw i owoców to pomidory, ogórki, arbuz, jabłka, truskawki, borówki, maliny, śliwki jeszcze koperek, pietruszka i inna zielenina. Odkąd zacząłem się tak odżywiać czuję się lepiej energii jest więcej i nie jestem tak chronicznie zmęczony... jestem w trakcie czytania książki Ewa Dąbrowska "ciało i ducha ratować żywieniem" i pewnie będzie trzeba przeprowadzić oczyszczenie organizmu. Nie zrobiłem tego więc te rzeczy które teraz jem nie mogą w pełni "rozwinąć skrzydeł". Tak samo ułożyć sobie jakaś konkretną sposób odżywiania. Na razie nie mam czasu na jesień sobie wszystko rozplanuje i poszukam co gdzie i jak dostać.

Kefir pyszniutki Ci którzy maja uczulenie na laktoze mogą go pić bo podczas fermentacji z laktozy robi się kwas mlekowy.

Widziałem to wideo i z tego co mówiła pani Kempisty kefir poraża układ nerwowy tasiemców oraz innych pasożytów i umierają.

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 sie 2013, 18:17 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
Właśnie o to mi chodziło, czy kefir zabija pasożyty i jaki to kefir, bo czytałam, że ten z grzybka to nie nazywa się kefir.
Pani doktor mówiła o bakterii Acidofillus a jej nie ma w kefirze z tego grzybka, przynajmniej ja w opisach nie znalazłam. Na stronie doktor Kempisty są inne kefiry nie z grzybka może zajrzyj sobie na stronkę. Chetnie zadzwoniłabym do niej zapytać o to co miała na myśli. Wiem, że jest kilka zielarni w kraju co ten kefir mają. Jego też się jakoś kupuje i robi samemu.

Co do wody to może obejrzyj film o wodzie żywej z wodorem. Ja mam kolegę co jakoś jonizuje ujemnie kryształkiem. Na stronce Telewizji niezależniej jest ten film o wodzie.

humorek, przepraszam, że za dużo poruszam, ale mam trochę chaos w głowie, wiec przelewam na klawiaturę.
Ten temat założyłam, bo chyba kefir o którym mowi dr Kempisty, to nie kefir z grzybka tybetńskiego. A tematu o posożytach nie zauważyłam.

Zależy mi, żeby pozbyć się pasożytów w jakiś humanitarny sposób, żeby przy okazji pozbywania się nie zaszkodzić córce, bo juz ma wiele problemów zdrowotnych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 sie 2013, 19:33 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
Nie wiem @Jagabaga nie sprawdzałem konkretnie jakie bakterie są w tym i w tym kefirze ale skoro tak mówisz wierze Ci na słowo.

Jednak ten z grzybka Tybetańskiego to 100% kefir. Sam grzybek tybetański to przysłowiowe "ziarna kefirowe".

Dobre spostrzeżenie. Powiem Ci ze na "czuja" wydaje mi się ze grzybek tybetański może mieć te bakterie albo inne które działają w ten sam sposób ale to tylko moje przypuszczenia, muszę bardziej zgłębić temat i zobaczyć jak rzeczywiście z tym jest. Chociaż dużo stron na temat grzybka przeglądnąłem.

Gość z polski wyleczył grzybkiem tybetańskim raka to jest dobry na mój rozum. Dzisiaj też jest to dobre że ludzie badają i widza co taki grzybek czy inny naturalny środek ma i jak to rzeczywiście wpływa na organizm a nie tak jak kiedyś na zasadzie "zabobonów" przez co wytworzyło się sporo stereotypów i przekonań na temat "naturalnej medycyny", niestety było też dużo naciągaczy. Przez takie badania obala się zabobony i taki grzybek zyskuje na wiarygodności :) Tak samo nie zawsze badania są mi potrzebne. Bo takiemu mnichowi z krwi i kości, nie oszukanemu mógłbym uwierzyć na słowo.

Skoro gość z polski został wyleczony to myśle że jego dieta nie składała się wyłącznie z grzybka jego sposób odżywiania był radykalnie zmieniony a grzybek wspomógł cały proces i dopełnił dzieła.

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 sie 2013, 20:24 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
@pijekole nie wierz nikomu na słowo, zawsze sprawdź sam. Sprawdzę jakie bakterie zawiera ten grzybek.
Podam stronkę do pani dr Kempisty, może ktoś korzysta.

http://www.leczeniezywieniem.pl/#!pytan ... inie/c1tkt

Tam opisuje jak leczyć Helicobakter.
Ten grzybek to żadna nowość. Koleżanka mi opowiadał, że robiła to jej mama wieki temu, więc zapewne działa.
Założyłam temat, aby sie dowiedzieć w jaki sposób leczyć pasożyty o którym wspomina dr Kempisty. Mówi, że trzeba zmienić środowisko i pasożyty wyjdą same. Jednak nie wiem czy to dotyczy tego grzybka czy tych kefirów z jej strony, czy to nie ma znaczenia.

Sposób leczenia jednak jest inny, bo Grzybek tybetański 20 dni picia, potem przerwa. W przypadku Helivobakter coś ok pół roku leczenia a w przypadku tasiemca może inaczej.
Bardzo mi zalezy na tym.

Znalazłam też przepisy ziołowe. Vernicadis wydaje się za słaby.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 sie 2013, 21:12 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
Przerwa na 10 dni. Potem znowu 20 dni picia i tak w kółko. Organizm u uodparnia się na te dobre bakterie i nie robią już takiej roboty trzeba sobie zrobić 10 dni przerwy i potem znowu można pić 20 dni.

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sie 2013, 9:43 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2012, 16:17
Posty: 434
Płeć: kobieta
O pasożytach temat był chociażby tutaj
http://davidicke.pl/forum/naturalne-metody-zwalczania-pasozytow-t10200.html

jsatriani pisze:
Wykryto u mojej wtedy 3,5 letniej córki glistę ludzką. Nadmienię tylko, że jej występowanie u dzieci przejawia się z częstymi chorobami górnych dróg oddechowych (gardło, katar, głównie przewlekłe zapaleni oskrzeli, a czasami zapalenie płuc). Moja córka, od 3 miesiąca po urodzeniu chorowała średnio co 1-2 tygodnie na coś wyżej wymienionego. Kiedy poszła do przedszkola w wieku 2,5 lat to już choroby były co 2-3 dni. Faszerowaliśmy ją antybiotykami itp (które stwarzają bardzo dobre warunki do rozwoju grzybów i pasożytów), aż do czasu wyleczenia jej z grzybów i glisty.
Wcześniejsze, tradycyjne wykrywanie pasożytów w laboratorium z kału (3 razy się przynosi próbkę w ciągu tygodnia ) nie wykryło pasożytów i lekarze to wykluczyli. Jednak okazało się co innego.

Leczenie trwało jakieś 4 tygodnie i polegało na zmianie diety (a przynajmniej wielu składników, które do tej pory były często jedzone) oraz na przyjmowaniu ziołowych tabletek lub wyciągu w postaci kropli (z kory dębu i jakieś tam jeszcze). Wyeliminowaliśmy z diety słodycze, produkty pszeniczne, chleb zastąpiony żytnim, produkty smażone oraz sery i serki białe (ew. raz w tygodniu jakiś pełnotłusty ser biały), oczywiście mleka również 0. Ostre przyprawy (czosnek, carry, cebula) kąpiele w skrzypie polnym pomagają usuwać pasożyty i toksyny. Przy takim leczeniu nie należy stwarzać warunków do ich rozwoju nieodpowiednim jedzeniem.


Nie wiem jak to się ma do picia kefiru i jego cudownych właściwości, których osobiście nie zauważyłam.

-- 09 sie 2013, 10:58 --

Jeszcze coś apropos tych "dobroczynnych" bakterii...
Cytuj:
Dlaczego podważam “mit” jogurtu

Ostatnio w Japonii bardzo popularne stały się różne rodzaje jogurtów, takie jak “jogurt kaspijski” czy “jogurt aloesowy”, z uwagi na ich szeroko reklamowane korzystne właściwości. Uważam jednak, że wszystko to jest wprowadzaniem w błąd.

Często słyszę od osób, które jedzą jogurt, że poprawiła się im praca jelit, skończyły się zaparcia albo zmniejszył się obwód talii. Są przekonani, że te rezultaty zawdzięczają bakteriom z grupy lactobacilli, znajdującym się w każdym jogurcie.

Jednakże wiara w korzystne działanie tych bakterii ma bardzo wątpliwe podstawy. Otóż człowiek posiada lactobacilli w swoich jelitach. Bakterie te wchodzą w skład tak zwanej flory fizjologicznej jelita. Ciało ludzkie posiada system obronny przeciwko bakteriom i wirusom pochodzącym z zewnątrz, tak więc nawet te bakterie, które są dobre dla organizmu, jak lactobacilli, zostaną zaatakowane i zniszczone przez naturalny system obronny ciała, jeśli nie są częścią fizjologicznej flory jelita.

Pierwszą linią obrony jest kwas żołądkowy. Kiedy bakterie z jogurtu trafiają do żołądka, większość z nich ginie, zabita przez ten kwas. Z tego powodu usprawniono ostatnio reklamę sprzedawanych jogurtów i dołączono do niej chwytliwe zapewnienie, że “lactobacilli trafią do twoich jelit”.

Jednakże nawet jeśli bakterie trafią do jelit, to czy naprawdę będą mogły współpracować z fizjologiczną florą? Powodem, dla którego kwestionuję takie twierdzenie, jest fakt, że w warunkach szpitalnych specyfika jelitowa osób codziennie spożywających jogurt nigdy nie jest dobra. Mam silne podejrzenia, że nawet jeśli lactobacilli z jogurtu dostaną się do jelit żywe, bynajmniej nie poprawią ich pracy, a jedynie zakłócą równowagę flory bakteryjnej.

Dlaczego więc w poczuciu wielu ludzi jogurt poprawia stan ich zdrowia? Jogurt na przykład „leczy” ich z zaparć. To „lekarstwo” jest jednak w rzeczywistości łagodną formą biegunki. Oto jak ten mechanizm mógłby działać: Dorośli nie mają wystarczającej ilości enzymu rozkładającego laktozę. Laktoza jest cukrem występującym w produktach mlecznych, jednak poziom laktazy, czyli enzymu rozkładającego laktozę, zmniejsza się z wiekiem. Jest to naturalne o tyle, że mleko piją dzieci, nie dorośli. Inaczej mówiąc, laktaza jest enzymem, którego dorośli nie potrzebują.

Jogurt jest bogaty w laktozę. Tym samym, spożyty jogurt nie zostanie prawidłowo strawiony z racji braku enzymów laktazy, co z kolei prowadzi do niestrawności. W skrócie, spożywanie jogurtu wywołuje u wielu osób łagodną formę biegunki, prowadzącą do wydalenia zalegającego stolca, co jest błędnie brane za wyleczenie zaparcia..

Przy codziennym spożywaniu jogurtu stan jelit się w końcu pogorszy. Mówię to z całą odpowiedzialnością, w oparciu o własne kliniczne obserwacje. Jeśli będziesz spożywać jogurt codziennie, zapach stolca i gazów stawać się będzie coraz bardziej nieprzyjemny. Będzie to sygnałem zaburzenia równowagi jelitowej. Źródłem zaś przykrego zapachu są toksyny wytwarzane w okrężnicy. Z tego powodu, pomimo pochlebnych opinii o zdrowotnych właściwościach jogurtu (który najbardziej zachwalają producenci), pod wieloma względami nie jest on bynajmniej dobry dla organizmu.

Jeszcze inny problem z nabiałem wiąże się z obecnością w nim lektyn, które także mogą być przyczyną poważnych zaburzeń, między innymi stwardnienia rozsianego, schizofrenii, chorób autoimmunologicznych, artretyzmu, itp. Wrażliwość na lektyny to zupełnie inna historia, przy czym zdaje się mieć związek z jakością pasz, którymi karmione jest bydło. Więcej informacji na ten temat można znaleźć na Lectin Report.

Rozwiązanie

Należy pamiętać, że problemy te dotyczą wszystkich produktów mlecznych, włączając w to mleko, sery, serki wiejskie, jogurty, kefiry, lody, itd.

http://pracownia4.wordpress.com/2011/04/26/dlaczego-mleko-jest-takie-zle/

_________________
Kto chce, zawsze znajdzie sposób, kto nie chce, zawsze znajdzie wymówkę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 sie 2013, 20:48 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
Ariessa dzięki za link.

Nie wiem co myśleć o kefirze. dr Kempisty bardzo go poleca w kuracji np. na Helicobacter.
Zdrowy człowiek faktycznie nie potrzebuje tych bakterii, ale chory... no nie wiem.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 sie 2013, 21:44 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Jagabaga pisze:
Nie wiem co myśleć o kefirze. dr Kempisty bardzo go poleca w kuracji np. na Helicobacter.


To kefir masz już z głowy, a teraz bakteria Helicobacter.

Wklejam tym razem fragment:


Odporność Helicobacter pylori na kwas żołądkowy

Kolejnym nieporozumieniem związanym z Helicobacter pylori jest jej rzekomo wyjątkowa odporność na zabójcze dla innych drobnoustrojów działanie kwasu żołądkowego. Otóż nie ma w tym nawet ziarnka prawdy, bowiem tak samo odporne na ten kwas są wszystkie ewolucyjnie związane z nami bakterie acidofilne, które zasiedlając nasze jelito grube muszą pokonać zabójczo kwaśne środowisko żołądka.

Mit o wyjątkowej odporności Helicobacter pylori na działanie kwasu żołądkowego pochodzi z badań in vitro (w probówce) hodowli tej bakterii. Otóż najmniejsze pH podłoża, przy którym obserwowany jest jeszcze wzrost wynosi 4,5, ale gdy do podłoża zostanie dodany mocz (zawierający mocznik), wzrost bakterii jest obserwowany nawet przy pH 3,5. Jest to możliwe dzięki temu, że Helicobacter pylori wytwarza ureazę – enzym katalizujący rozkład mocznika do amoniaku i dwutlenku węgla. Amoniak pozostaje w bezpośrednim otoczeniu bakterii tworząc swoistą otoczkę o mniejszym pH od pH podłoża. Wyniki tych badań laboratoryjnych mają rzekomo potwierdzać, że Helicobacter pylori to wyjątkowo chorobotwórcza bakteria, i że bez serii antybiotyków nijak nie można się przed nią obronić. Nie można się oprzeć wrażeniu, że właśnie o to w tych badaniach chodziło – o stworzenie straszaka na pacjentów, gdyż strach jest bardzo ważnym, żeby nie powiedzieć podstawowym argumentem w marketingu leków.

Rzecz w tym, iż żołądek to nie jest probówka, w której bakteria w spokoju może otaczać się poduszką. Żołądek to tygiel, w którym wciąż coś się dzieje – treść pokarmowa jest wciąż mieszana i ścierana na coraz mniejsze cząstki, więc spokojna poduszka nie wchodzi w ogóle w rachubę.

Druga niedorzeczność to ta, że pH środowiska żołądka nie wynosi 4,5, ani nawet 3,5, lecz około 3*, a tak niskie pH rozkłada wszystkie białka, także białka komórek nabłonkowych żołądka.

By ochronić komórki nabłonkowe przed niszczycielskim działaniem kwasu solnego, gruczoły śluzówki żołądka wydzielają śluz pokrywający jego ścianę ochronną warstwą o grubości jednego milimetra i to właśnie ta warstwa śluzu jest środowiskiem życia bakterii Helicobacter pylori. Innymi słowy: Helicobacter pylori, nie żyje w środowisku żołądka, gdzie byłby narażony na działanie kwasu solnego, w obronie przed którym musiałby wytwarzać ureazę, gdyż żyje on w śluzie zabezpieczającym przed działaniem tego kwasu.

* Nie należy mylić pH środowiska żołądka z pH kwasu żołądkowego (około 1,5), bowiem prócz kwasu żołądek jest wypełniony innymi substancjami – treścią pokarmową a w okresie międzytrawiennym połykaną śliną.

Zakażenie Helicobacter pylori

Helicobacter pylori nie wytwarza przetrwalników, jako względny beztlenowiec jest wrażliwy na działanie środowiska zewnętrznego, w którym potrafi przeżyć zaledwie kilka dni, mimo to zarażenie się tą bakterią jest banalne. Najprostszą drogą zakażenia jest bezpośredni kontakt człowieka z człowiekiem. Możliwa jest także droga pośrednia, poprzez picie lub jedzenie z tych samych naczyń, dotykanie przedmiotów, które wcześniej dotykał nosiciel, na przykład klamki, lady sklepowej, poręczy, pieniędzy.

Do zakażenia dochodzi najczęściej we wczesnym dzieciństwie. Największą rolę rozprzestrzeniania bakterii przypisuje się kontaktom wewnątrzrodzinnym, w których zakażenie następuje między dorosłymi i dziećmi oraz między dziećmi.

Zakażenie bakterią Helicobacter pylori jest rozpowszechnione na całym świecie. W krajach rozwijających się zakażenie stwierdza się niemal u wszystkich badanych, natomiast w wysokorozwiniętych rejonach Ameryki Północnej i Europy Zachodniej zakażenie Helicobacter pylori stwierdza się u 20 - 40% badanych. W Polsce zakażenie Helicobacter pylori stwierdza się u 70% badanych.

Patogenność Helicobacter pylori

Tak samo, jak w momencie odkrycia, tak i dziś nic nie wiadomo o szkodliwym działaniu Helicobacter pylori na organizm ludzki. Nie odżywia się on komórkami nabłonka, nawet martwiczymi, więc nie jest nawet patogenem oportunistycznym. Jego jedyną winą jest to, że jest, stanowiąc naturalną florę bakteryjną żołądka. Czasami można go spotkać także w śluzie dwunastnicy i przełyku, a nawet w płytkach nazębnych, czego nijak nie można powiązać ze stanem patologicznym.

Helicobacter pylori – wielka naukowa mistyfikacja

Wszystkie fakty wskazują, że Helicobacter pylori jest jedną z wielu intryg, misternie uknutych przez medycynę. No bo jak na przykład wyjaśnić fakt, że choroby, o spowodowanie których oskarża się tę bakterię, występują także u osób, u których tej bakterii nie wykrywa się? Dlaczego w krajach rozwijających się, gdzie zakażenie tą bakterią występuje powszechnie, choroby żołądka występują stosunkowo rzadko, natomiast w krajach wysokorozwiniętych, gdzie zakażenie Helicobacter pylori występuje najrzadziej, choroby żołądka występują powszechnie?


Także inna sprawa związana z Helicobacter pylori wskazuje, że jest to tylko mistyfikacja. Chodzi o czynniki wirulencji, czyli specyficzne cechy bakterii pozwalające jej pokonać naturalne systemy obronne organizmu. Na pierwszym miejscu podaje się wytwarzanie ureazy obniżającej kwasowość soku żołądkowego, mimo że środowiskiem Helicobacter pylori jest śluz pokrywający ściany żołądka, który ma niską kwasowość.

Wniosek, jaki się narzuca, jest taki, że dla medycyny bakteria Helicobacter pylori jest po prostu wygodnym i wdzięcznym pretekstem do leczenia. W odkryciu uczestniczyło aż trzech noblistów, co nadaje sprawie wysoką rangę. Helicobacter pylori występuje powszechnie, jest łatwy do wykrycia przy pomocy testów, nie wytwarza przetrwalników, więc można go zlikwidować w całości przy użyciu antybiotyków, na które nie uodpornia się.

Leczenie zakażenia Helicobacter pylori

Faktem jest, że u dzieci zarażonych Helicobacter pylori ani choroby żołądka, ani inne przypisywane tej bakterii choroby nie występują w ogóle. Choroby te pojawiają się znacznie później, wraz ze wzrostem toksemii. To powinno być wskazówką zarówno do leczenia, jak i profilaktyki chorób, które, wbrew temu co mówi medycyna, u podłoża zawsze mają jedną i tę samą przyczynę – toksemię.

Autor: Józef Słonecki




http://www.bioslone.pl/przyczyna-chorob/helicobacter-pylori



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 sie 2013, 23:13 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
Dzięki homorek.
Czytałam kiedyś artykuł chyba na Eioba, że Helicobacter ochrania nas przed rakiem, jak i migdałki, wyrostek. Ja tylko o Helicobacter tak wspomniałam, nie dlatego, że go mam czy się go boję, bo nie mam.
Chodziło mi o usunięcie z organizmu pasożytów o które się podejrzewam. Oczywiście objawów sporo i mogą mieć związek z Candidą, brakiem D3, niedoczynnością tarczycy, ale kiedyś dziecko miało lamblie i glistę ludzką. Przy słabym organizmie pasożyty sieją spustoszenie.
Nie chcę stosowac leków, bo nawet po Vernicadisie córka fatalnie się czuła a jakoś nie wierzę, że się ich pozbyłyśmy a dr Kempisty wspomina o usuwaniu pasożytów z organizmu, poprzez zmianę warunków życia pasożytów dla nich niekorzystnych, nie tylko Candidy, ale i tasiemców.
Czytałam wczoraj o takiej krótkiej kuracji w jeden dzień z dyni i wrotyczu, poźniej powtórka, ale wolałabym tak, żeby sobie same poszły, żeby ginąc nie wydalały toksyn.

Ostatnio jedna pani mówiła, że pomógł jej w tym Zapper, ale to też zabijanie, choc podobno wraz z usuwaniem działania toksyn po uśmiercaniu.

Dlatego założyłam ten temat, bo chciałam, aby mi ktoś podpowiedział, czy stosował, lub wie coś o stosowaniu kefiru na pasożyty.
Wszędzie zaczynam wietrzyć "spisek", że coś działa, bo coraz mniej ludzi, którzy chca pomóc a coraz więcej naciągaczy. Na stronie owej dr tez można kupić ten kefir. Niestety załącza mi się lampka, czy to chęć zysku, czy chęć pomocy.

Jeśli ktoś może podpowiedzieć co w tej sprawie, to proszę o pomoc.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sie 2013, 9:21 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Jagabaga pisze:
Wszędzie zaczynam wietrzyć "spisek", że coś działa, bo coraz mniej ludzi, którzy chca pomóc a coraz więcej naciągaczy. Na stronie owej dr tez można kupić ten kefir. Niestety załącza mi się lampka, czy to chęć zysku, czy chęć pomocy.


Jeśli szukasz porad bezinteresownych to polecam:

http://www.stefaniakorzawska.pl/audiowideo.html

Trudno jest znaleźć wśród tych filmów tego co się szuka, ponieważ w tytułach nie zawsze jest to opisane, ale mimo to warto poświęcić swój czas.

Coś zbliżonego do twoich problemów.

Stany zapalne w jelitach - Drogowskazy zdrowia - porady - Odc 26 - Sezon I


phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sie 2013, 10:00 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
Dzięki homorek :)
Jestem z tych co szukają metod jak wyzdrowieć i być zdrowym. :tak:
Poświęcam czasu ile tylko daję radę. Tylko wyłowić trudno ziarna z plew.
Książka Siemionowej też mówi o pasożytach. Dzięki niej biorę krzem.
Na razie postaram się pouzupełniać niedobory, bo wydaje mi się, że stres ze mnie wyciągnął magnez i od tego wszystko się zaczęło, ale oprócz tego są inne przyczyny.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sty 2014, 15:12 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 11 sty 2014, 14:56
Posty: 2
Płeć: mężczyzna
Powitać

Nie miałem zamiaru się bawić w górnika i odświeżać tematu z przed pół roku ale nie za bardzo się tu jeszcze ogarniam a nie chce zakładać nowego tematu.

Pytanie zasadnicze : Czy objawy które powodują pasożyty np Lamblia trwają cały czas czy z przerwami ? Bo od listopada COŚ mi jest lekarka nic w wynikach nie widzi ( niby była tarczyca ale Hormon się wyrównał po lekkiej suplementacji) a duży % objawów pasuje do tego małego draństwa...

no i teraz nie wiem jak się tego pozbyć ( ew potwierdzić jego obecność bez zrzucania na wątrobę antybiotykowej atomówki ( czego i tak w sumie mi lekarka na ślepo nie przepisze)

widzę tu kilka pomysłów jak chociażby te zioła ... pytanie dość istotne efekty pokazują się szybko czy dopiero po dłuższym stosowaniu? ( Sesja za pasem a ja od listopada nie jestem w stanie się zabrać za naukę...)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group