Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 15 lis 2018, 7:46

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 915 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 31  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Nasze sny
Post: 25 sty 2010, 14:57 
Nasze sny

z których można dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy o nas, świecie nas otaczającym za pośrednictwem symboli (archetypy) ale też intuicji, czasem wręcz wprost i namacalnie w pewnej perspektywie czasowej, czasem bardzo szybko na dniach a czasem po wielu latach.



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: Nasze sny
: 25 sty 2010, 14:57 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 25 sty 2010, 15:46 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2009, 0:22
Posty: 835
Lokalizacja: PL Gniezno / UK Elgin
Płeć: mężczyzna
Wlaczalem forum z zamiarem opisanai snu dzieki Timewave za temat :idea: :D

Jak pewnie wilelu uzytkownikow i ludkow na tym globie..
Rozkminiam opcje ego, ja, umysl , czysty umysl itd

I teraz sen z dzisiejszej nocy.. dosc swiadomy ale nie LD (swiadome snienie)
Zamiast normalnego filmu we snie jak zycie z planety Ziemia lub w takim stylu..
otrzymalem slajd z dziwnymi odczuciami co do niego (slabo pamietam ten wlasnie poczatek).
Widzialem granice ktora byla na jakiejs powierzchni (nei widzialem ale czulem ja
jako mozg) . Granica mowila cos jakby to jest granica, EGO i tego drugiego nazwij
to jak chcesz , powiedzmy prawdziwego stanu swiadomosci. Ta czesc jest owiana dziwnymi
odczuciami i swiadomoscia co to jest mimo ze nie bylo napisu czy wyraznych ksztaltow.

Kolejna faza snu to jzu film, mam odczucie ze na moim podworku, domu i okolicy cos ktos sie czai.
Czasem mialem wrazenie jest nas wiecej ktorzy wiedza o tym.
W koncu w jakiejs typowej dla siebie sytuacji i miejscu pokazlo mi sie to,
byl to przebrzydly wampir w czarnej szacie.
Pokazywal mi sie czesto w typowych sytuacjach ale nie atakwoal bezposrednio,
czasem nawet szedl jakby nigdy nic rzucajac mi spojrzenie spod byka * :x

Nie mozna bylo go zabic chociaz na poczatku probowalem ( dostal w oko ;) ) ale wstal.
Po paru spotkaniach, ostatnie .. jestem w domu stoje przed nim.. on spi sobie
na jednym z moich foteli ale ja mam wrazenie ze udaje. Trzymam go na muszce,
on w pewny siebie sposob wstaje na równe nogi.
Ja robie hop przez balkon, po chwili zastanowienia wracam i juz go nie ma.
Budze sie i kolejny nowy dzionek przedemna :) pzdr

_________________
They want your soul.. Take your powers back to yourself.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 25 sty 2010, 16:58 
Obejrzyj "Przebłysk wieczności" (jest na forum) poczytaj doświadczenia, przeżycia Sugiera, Monroe o tym co przyciąga nasz strach, bojaźń - jakie formy, byty jak pisze Casteneda (w "Aktywna strona nieskończoności") formy bez "życia".
Im bardziej się boisz tym bardziej napierają. Niski świat (astral) i niesamowity syf oraz bałagan obecnie tam niestety panujący ze szczególnym natężeniem od kilku lat (po 2000 r.) stąd konieczne oczyszczenie tego bagna tzw. "świętym ogniem" (scena "Constantine" - "ulica pod latarniami"), "Matrix" - "ciemne" byty duchowe - demony uformowane z form / rodzajów energii jak zjawy.


Mam nadzieję, że niniejszy temat będzie się cieszył dużym zainteresowaniem oraz, że dowiemy się z niego wielu ciekawych spraw oraz doczekamy się częściowych wyjaśnień wielu zawiłych zagadek.

Sen Macieja55 jest tego dobrym przykładem :king:

krótkie dodatkowe "wyjaśnienie":

John Leary - czwartek, 20 lutego 1997 pisze:
"Zobaczyłem w wizji wielką literę "E" jako skrót od słowa "evil" (zło).
... na przykładzie tego znaku zła (wielka litera "E") chcę wam pokazać, jak wielkim mocom zła zezwalam na wypróbowanie całego rodzaju ludzkiego. Liczcie na Mnie jako na jedyną waszą nadzieję na przetrwanie tej próby.
Ci którzy wybiorą samotną duchową walkę z siłami zła, będą straceni z powodu złych duchów.
Wielu odrzuci wiarę we Mnie, myśląc że potrafią zrobić wszystko sami bez Mej pomocy.

Ten test zła będzie ponad ich siły, gdyż będą oni zmuszeni walczyć z demonami, a nie tylko z problemami tego świata.
... Zauważcie, że wszystko co macie i czego używacie - to dary ode Mnie. Nie możecie zaprzeczyć swojej zależności ode Mnie. Jeżeli natomiast uważacie, że jesteście niezależni z pewnością zostaniecie zgubieni.

Zauważcie że w tej walce dobra ze złem możecie dokonać wyboru tylko między Mną a szatanem.
Ja mam życie wieczne dla was i chwałę w Niebie. Diabeł może oferować tylko wieczne męki w ogniu piekielnym
."



Niektóre sny są ogólne dot. "całości" a niektóre są wybitnie należące tylko i wyłącznie do nas odnosząc się do naszej sytuacji życiowej w tym relacji z innymi ludźmi, otoczeniem, "światem".



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 1:58 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 paź 2009, 3:00
Posty: 254
Płeć: mężczyzna
Ok, to ja zapodam tutaj swój sen sprzed kilku dni, w związku z dziwną postacią występującą w nim :ninja: :

Sen z 23.01 pisze:
Rosyjska wioska. Piękna okolica - górzyste tereny, iglaste lasy, niespotykana fauna i flora. Magiczny klimat. Idę wyboistą drogą osadzoną na zboczu wśród domków. Po chwili zauważam, że jest ich o wiele za dużo jak na zwyczajną wioskę. Mam tutaj misję do spełnienia. Podobno w okolicy mieszka ktoś, kto para się okultyzmem i panuje nad żywiołami. Mam zbadać tę sprawę. Wypytuję mieszkańców przez dłuższy czas, ale ignorują mnie albo zbywają. Po trudnym do określenia czasie znajduję się w jednym z domków. Wszystko wokół jest drewniane, gdzieniegdzie zauważyć można złocone zdobienia niektórych mebli/elementów wyposażenia. Spotykam tam osobnika, który w jakiś pokręcony sposób powiązany jest z osobą, której szukam. Nie jest człowiekiem, przypomina bardziej dwunożnego gada. Wdajemy się w krótką konwersację, po czym on mówi coś w stylu: "Nie interesuj się!" i zadaje mi cios w splot słoneczny. Budzę się, a ból nie ustępuje jeszcze przez kilka minut

_________________
Anunnaki, obce cywilizacje, paleoastronautyka - kompilacja materiałów:
http://www.scribd.com/doc/55616065/Anton-Parks-Kroniki-Uras (aktualizacja - 19.12.2010; 222 strony)
Obrazek
http://bramaoswiecenia.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 8:29 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2009, 22:33
Posty: 379
Płeć: mężczyzna
Aby rozmawiać o konkretnych snach, może dobrze byłoby najpierw porozmawiać o tym, czy właściwie jest sen? Takie powszechne zjawisko, którego każdy codziennie doświadcza, a jak niewiele wiemy na jego temat.

Czy sen jest tylko stanem uśpienia świadomości? A może jest wejściem w odmienny stan świadomości lub rzeczywistość równoległą? A może wyjściem poza ciało i/lub poza czas, z możliwością wglądu do kroniki Akaszy? Czy podczas snu jesteśmy bezpieczni po względem duchowym i energetycznym, tzn. czy możemy być narażeni na atak ze strony astralu, wykorzystujący naszą bezbronność w tym stanie?

Nie pamiętam już, gdzie to kiedyś czytałem, a nie mogę znaleźć w sieci - może ktoś podpowie? Otóż opisane było jakieś plemię tubylców, chyba z rejonu Polinezji, które żyje jakby odwróconą świadomością - sen traktuje jak jawę, a jawę jako sen. Gdy zbudza się ze snu w naszym rozumieniu, nie przejawiają żadnej aktywności życiowej - zjedzą byle co, ubiorą się byle jak, aby tylko przetrwać do kolejnej odsłony "normalnego" według nich życia, jakim jest sen. Nie pamiętam już szczegółów tego artykułu, ale był on ciekawy i pobudzający do myślenia, mógłby stanowić istotny przyczynek do dyskusji, czym jest sen.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 12:41 
Sen to takie zakamuflowane OBE, poruszamy się po tej samej psycho-sferze ale jest to dalece niepełne (niepełnowymiarowe) doświadczenie w którym nie mamy świadomej kontroli, obrazowo zostało to "pokazane"
w ósmym odcinku "Strefy Tajemnic" dot. zjawiska OBE właśnie oraz np. w końcówce filmu "Mothman Prophecies"
a także w 4 minucie od końca Matrix III cz. Dualizm natury i stąd takie a nie inne konsekwencje.

Oczywiście, że podczas snu jesteśmy bardziej narażeni na atak psychiczny / energetyczny - jest na to prosta
i skuteczna metoda modlitewna np. w książce "Rozmowy z Wyższą Jaźnią" Elizabeth Poll ale oczywiście nie tylko (istotne jest to, że jest skuteczna a skoro coś jest skuteczne oznacza, że dotyczy czegoś istniejącego, fragmentarycznie "namacalnego" i jest / ma na to wpływ oraz uczestniczy się w postaci interakcji z tym).

Np. śni się tobie, że z kimś walczysz a rano się budzisz z potężnym siniakiem i bólem np. na udzie (to się zdarza jak najbardziej)
w/g mnie prawdopodobnie stąd się wywodzi "dusiołek" - mara, zmora, demon z polskiej literatury czyli coś co najwidoczniej jednak istnieje - opisał to tak dobrze Lech Lub Leszek na prawda2, że sam nie napisał bym inaczej czy lepiej. Do dziś wspominam ten niezwykle treściwy i logiczny post.

Inny przykład (autentyczny):
Nad ranem jestem w półśnie i słyszę huk w postaci uderzenia, niemal stłuczenia szyby a rano od członka rodziny słyszę taki tekst:
"śniło mi się, że o mało nie stłukłem szyby ręką" :ninja:

Jak mówią iluminaci :wacko: ludzkość nie ma o niczym zielonego pojęcia - szkoda tylko, że oni stanęli po ciemnej stronie mocy :ninja:


A propos zaś posta >KE4100000< ciekawi mnie jedna rzecz - jeśli osobę / okultystę panującego nad żywiołami nazywamy np. magiem dawniej być może czarnoksiężnikiem, czarownicą to jak określić / nazwać operatora HAARP :D
elektromagikiem? :lol:



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 13:34 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2009, 22:33
Posty: 379
Płeć: mężczyzna
Podam może mały przykład na to, że podczas snu dzieje się coś dziwnego z czasem. Doszedłem do tego już wiele lat temu, kiedy często jeździłem pociągami. Otóż zdarzyło mi się nie raz, że zasypiałem w pociągu, trzymając torbę na kolanach. Nagle mam sen, że torba zsuwa mi się z kolan i już jakby miała upaść na podłogę. Budzę się i widzę, że dopiero teraz torba zaczyna mi się zsuwać. Wyprzedzenie może kilkusekundowe - ale jednak wyprzedzenie!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 14:10 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Praktyka z rozpoznawaniem SNU we śnie
świetnie się sprawdza w rozpoznawaniu
w tym matrixo śnie - snu - który nam wmawiają że jest prawdziwy.

Cokolwiek się dzieje - dystans...
i kierujemy świadomość na rozpoznanie
CZYM JESTEM - utrzymujemy to pytanie
w efekcie następuje rozpoznanie prawdziwej natury naszego umysłu

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 16:22 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Miałem dzisiaj kilka dziwnych snów, z czego jeden był dosyć wyrazisty i chcę się z Wami nim podzielić.
Otóż obraz jest taki iż stoję za starymi dużymi dwuskrzydłowymi drzwiami otwierającymi się do wewnątrz pomieszczenia w stronę lewą, na których był zamek z brązowym pokrętłem do otwierania.
Zza tych drzwi dobiegł mnie dziwny odgłos, którego byłem ciekaw lecz jednak w samej tej ciekawości był jakiś lęk (być może ten sam, który często mi się śnił w dzieciństwie i śnił do dzisiejszej nocy odnośnie postaci atakujących mnie zza tych drzwi - zbiegiem czasu nauczyłem się te postacie zwalczać gdy uświadomiłem sobie, ze mogę tymi wydarzeniami świadomie kierować :D ), postanowiłem zamknąć tym pokrętłem zamek w drzwiach i jakież było moje zdziwienie gdy drzwi zamiast się zamknąć otwarły - tak jak bym przekręcił ten zamek w drugą stronę (są takie zamki). Na sekundę przed zrobieniem tego ruchu jak bym miał intuicyjny skok do przodu przewidując co się wydarzy dalej.
Stałem za tym skrzydłem, które się uchyliło i zamiast atakującej mnie "złej" postaci ujrzałem dłoń, która coś skrywała. Z ciekawością wziąłem to co ta dłoń mi podała - i były to dwa spięte ze sobą małe kluczyki (takie jak do małej kłódeczki) z tym, że były to dwa inne kluczyki - schowałem je do prawej kieszeni w spodniach. W tym też momencie otwarłem drzwi by ujrzeć kto podał mi owe kluczyki i była tam postać "karła" ze schowana głową, a jego ręka jak by nienaturalnie wydłużona - skróciła się do właściwych rozmiarów. Uświadomiłem sobie to co było tym skokiem do przodu o jakieś kilkanaście (dziesiąt) sekund i wiedziałem,że wszystko się potoczy dalej tak jak to intuicyjnie przewidziałem. Czyli obok tego karła ujrzałem leżącego mężczyznę, który potrzebował pomocy.
Z uwagi na to iż byłem wcześniej z kolegami i koleżankami, z którymi wcześniej pracowałem (z różnych miejsc pracy) i tymi, z którymi się znam, a też wykonują jakiś zawód medyczny - w tym nawet mooj kolega dentysta - zacząłem postępować zgodnie z tym co należy zrobić w takiej sytuacji - czyli zebrać dokładnie wywiad i rozpocząć czynności ratujące jego zdrowie. O dziwo ten karzeł nie był w stanie odpowiedzieć na żadne moje pytanie dotyczące człowieka, któremu miałem tej pomocy udzielić, byłem świadomy tego,że dzieje się coś co ma zupełnie inne znaczenie i klucze, które mam w kieszeni jeszcze do czegoś się przydadzą - lecz incydent pomocy musi potoczyć się dalej by to wszystko co ujrzałem w "skrinie" intuicyjnym nastąpiło po sobie kolejno.
Zrozumiałem też jedną rzecz iż zajmę się tym człowiekiem nie bacząc na znaczenie tych kluczy...co oczywiście się stało.
Kiedy nadeszli inni (z pomieszczenia w którym byłem i z innych pięter) by pomóc mi przy tym człowieku - karzeł zniknął i sen jak by wymknął się spod kontroli i rzeczy w nim następujące były już rzeczami abstrakcyjnymi do momentu przebudzenia się z niego.
Prawie jak w Twean Peaks albo wizjach filmowych Lyncha :lol:
Uf - zaintrygował mnie ten sen, nie omieszkałem się nim podzielić z małżonką, która przebudziła się razem ze mną.
Co to może znaczyć?
Być może to jakiś klucz do świadomego przeżywania marzeń sennych, a być może coś innego?
Czy macie na to jakieś wyjaśnienie?
Czekam z niecierpliwością, bo strasznie mnie ten sen zaintrygował i zaciekawił.

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV


Ostatnio zmieniony 27 sty 2010, 17:09 przez etznab, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 16:33 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Easy_Rider pisze:
Podam może mały przykład na to, że podczas snu dzieje się coś dziwnego z czasem. Doszedłem do tego już wiele lat temu, kiedy często jeździłem pociągami. Otóż zdarzyło mi się nie raz, że zasypiałem w pociągu, trzymając torbę na kolanach. Nagle mam sen, że torba zsuwa mi się z kolan i już jakby miała upaść na podłogę. Budzę się i widzę, że dopiero teraz torba zaczyna mi się zsuwać. Wyprzedzenie może kilkusekundowe - ale jednak wyprzedzenie!

Kiedyś przyśniło mi się, że dzwoni budzik w komórce - podniosłem się, wyłączyłem hałas, popatrzyłem na godzinę i zawinąłem się z powrotem do łóżka. Ledwo poczułem, że znów ogarnia mnie sen, kiedy komórka znowu zapiszczała... Podniosłem się, wyłączyłem krzykacza, popatrzyłem na godzinę i przez chwilę nie mogłem zrozumieć, dlaczego jest znowu 7:00, skoro już wcześniej dzwonił budzik ;) Potem dotarło do mnie, że komórka we śnie wyglądała zupełnie inaczej, ale po za tym, to nie do rozpoznania ;)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 16:58 
> etznab

Trudno było by Tobie pomóc, ten konkretny sen może mieć kontekst związany z Twoim aktualnym życiem a może nie tylko, obserwuj co się będzie działo dalej oraz co przyniosą kolejne sny.

Jedna rzecz się powtarza ostatnimi czasy w snach ludzi: ciemne istoty, demony, karły, negatywne wydarzenia
z nimi związane itp.

Cały ten syf spadł nam właśnie na głowy kilka lat temu.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 21:28 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 gru 2009, 18:25
Posty: 18
No to teraz ja opowiem o moich 2 snach:

1 sen:
Sen zaczął się od tego, że stojąc na balkonie, w środku dnia, zauważyłem, że na trawie ląduje spodek, który należał do reptilian. Mocno się przestraszyłem i nie wychodziłem więcej na balkon tego dnia. Następnie pojawiła się dziwna scena - otóż gdy spałem lub leżałem, pojawiły się nade mną reptile. Nie wydawali się wrogo nastawieni, ale przyjaźnie i nie chcieli zrobić mi krzywdy (chociaż obawiałem się, że mogą coś mi zrobić).

Potem spojrzałem na ich twarze. Nie wydawały się "gadzie", ale bardziej podobne do ludzkich - podobne oczy, kształt czaszki, kolor skóry, ale sama skóra była łuskowata.

Później pojawiła się scena, gdzieś pod powierzchnią ziemi, w której zobaczyłem "szefa" reptilian. Była to młoda kobieta (ok 30 lat) o czarnych włosach, w czarnym ubraniu i z biczem w ręce. Poganiała ona ich w pracy, mówiła, że "opierniczają się w robocie". Reptile niechętnie pracowały, w ogóle nie chciały tego robić, co kazał im "szef" (wydawało mi się, że nie chciały czynić zła).

Na koniec, będąc pod powierzchnią ziemi, przebywałem z reptilianami. Nie wiem co wtedy robiłem, ale byłem bardzo zmęczony i położyłem się na kanapę. Niedługo potem, obok mnie położyło się dwóch reptilian (jeden z lewej i jeden z prawej strony). Czułem się niepewnie, jakby będąc w niebezpieczeństwie, ale oni nic mi nie zrobili.


2 sen:
Śniło mi się, że latam sobie gdzieś w kosmosie. Czułem się bardzo szczęśliwy. Nagle, gdzieś z czarnej "nicości", wyłaniają się "wielkie duchy" mężczyzny i kobiety o blond włosach. Przesłaniali oni dużą ilość gwiazd. Postanowiłem do nich podlecieć, ale gdy podleciałem bliżej, ta para się przestraszyła (mężczyzna tulił kobietę do siebie) i nagle "spadłem" do mojego ciała. W tym momencie poczułem "ciepło" i kolor żółto-pomarańczowy wokół ciała.

_________________
"Rodzaj ludzki, to rzecz nad wyraz jednostajna! Większość spędza na pracy przeważną część życia, by żyć, a owa znikoma cząstka wolności, jaka im pozostaje, napawa ich taką obawą, iż czynią, co mogą, by jej się wyzbyć co prędzej."
J. W. Goethe



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 21:44 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
Marcin192

Nie podkoloryzowałeś niczego ? Sorry, że pytam, ale poprostu niesamowite sny. Jak je interpretujesz sobie ?

_________________
Nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 22:04 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 gru 2009, 18:25
Posty: 18
Andromedan pisze:

Nie podkoloryzowałeś niczego ? Sorry, że pytam, ale poprostu niesamowite sny.


Nie podkoloryzowałem ich, ale chciałem jak najdokładniej je opisać, ze wszystkimi szczegółami,
jakie zapamiętałem. :)

Andromedan pisze:
Jak je interpretujesz sobie ?


Pierwszego snu ni jak nie mogę zinterpretować. :? Kilka godzin po przebudzeniu się wpadł mi do głowy dziwny pomysł. Otóż gdy myślałem o scenie, gdy reptilianie gapili się na mnie, pomyślałem, że to mogło stać się naprawdę :shock: :?
Jeśli chodzi o drugi sen, nie mogę go sensownie zinterpretować. Wydaję mi się, że to był świadomy sen, ale nie zdawałem sobie sprawy, że śnię.

_________________
"Rodzaj ludzki, to rzecz nad wyraz jednostajna! Większość spędza na pracy przeważną część życia, by żyć, a owa znikoma cząstka wolności, jaka im pozostaje, napawa ich taką obawą, iż czynią, co mogą, by jej się wyzbyć co prędzej."
J. W. Goethe



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 22:19 
Marcin192 pisze:
... Reptile niechętnie pracowały, w ogóle nie chciały tego robić, co kazał im "szef"...


Jakaś minimalnie "dobra" wiadomość, może nie będą nas gonić do budowy np. piramid :lol: albo właśnie niestety
z powodu swojego "niechcenia" nas zagonią. :wacko:



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 22:42 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 sie 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Maryjenburg
Płeć: mężczyzna
Sen:
Chodzę po blokowisku (nie jest to dla mnie środowisko naturalne geograficznie) - dziesięciopiętrowce na areale ok 5ha. Trochę zieleni dyskretnej, głównie trawniki.
Idę sobie, niespecjalnie podoba mi się ta okolica, ludzi zero.
Stoi dźwig.
Odrobinę się na tym znam - taki hydrauliczny, nie jakaś tam "osiemnastka", tylko maszyna o udźwigu co najmniej 40t z teleskopowym masztem w pozycji "na siebie" - czyli niemal pionowo.
Ze szczytu zwisająca lina ma na samym końcu coś na kształt huśtawki tuż nad ziemią, a na niej siedzi malutkie dziecko.
Rejestruję w tym śnie emocje - zaintrygowanie, zdziwienie (w snach różnie wygląda sprawa stopnia świadomości). Dynda sobie to dziecko tuż nad ziemią. Lina ma jak nic 20m.

Jawa:
Wybudzony otwieram oczy- półmrok rozświetlony całonocną lampeczką, tuż przy moim i żony łóżku stoi "głęboki" wózek w którym sypia chyba sześciomiesięczna córeczka. W momencie zogniskowania mojego wzroku po śnie widzę jak jej ciałko przeważone główką WYPADA z tego wózka z wys. ok metra na podłogę.

Konkluzje:
1 "Senna prekognicja".
2 Dziecku nie stało się nic pomijając niewielkie stłuczenie!
3 Zdarzenie całe było zapowiedzią czegoś bardzo na temat, co miało miejsce później (dodam to w najbliższym czasie, bo czyni to rzecz ciekawszą tym bardziej).


Ostatnio zmieniony 27 sty 2010, 22:49 przez NarajanaJane, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 22:47 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 cze 2009, 13:08
Posty: 65
@Marcin192
co do pierwszego snu to wiem nawet czego się naczytałeś. Drugi - cóż powinieneś ćwiczyć OOBE - chyba, że już to robisz, mógłbyś świetnie pamiętać doznania, lub dał byś się wykorzystać pokładowi, jakiś nurtujące pytania mógłbyś zadawać napotkanym istotom - podobno nie kłamią ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 23:12 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2009, 11:51
Posty: 980
Płeć: mężczyzna
Marcin192 pisze:
Wydaję mi się, że to był świadomy sen, ale nie zdawałem sobie sprawy, że śnię.

Każdy sen jest świadomy tylko są różne poziomy uświadomienia, można mieć niewielką świadomość lub znacznie ostrzejszą. Czasem zdarza mi się tak, że nie jestem świadomy, że to sen, a i tak wykonuje w nim nawyki podobnie do tych jak bym był świadomy snu np. planuje sobie scenerie, przemieszczam lokacje, próbuje latać itp.. Generalnie od tego ćwiczenia świadomości we śnie pozostał w mnie jakiś taki nawyk zachowawczy. Poza tym wydaje się mi, że pewna część nas zawsze wie instynktownie kiedy śnimy.
Myślę, że świadomość w śnie jest okrajana do takiego poziomu abyś nie mógł się zorientować, że śnisz. Jeżeli poćwiczy się techniki wywoływania świadomych snów ta granica świadomości przesuwana się na naszą korzyść, a im bardziej się w to wkręcimy tym wyższe efekty i łatwiej już do samego spontanicznych LD, a nawet oobe. Darek Sugier mówił właśnie o tym, że aby wyjść to trzeba podejść do tego z pasją, ze świeczkami w oczach, wówczas niema bata by się nie udało :)
No ale aby to badać muśmy najpierw nauczyć się zapamiętywać jak najszczegółowiej nasze sny, dziennik snów jest do tego świetnym narzędziem. Nie bagatelizujmy tego kanału którym jest sen myślę, że właśnie tam powinniśmy uczyć się kierować więcej świadomej uwagi, aby więcej z niego wynosić wkońcu to nasz naturalny punkt wyjścia ku astralowi 8-)

Skoro temat ożył to także wkleję coś od siebie. co prawda jest to stary sen ale raz już go przepisałem do komputera (na forum prawda2.info), a dwa w owym czasie zrobił na mnie wrażenie, które coś mi uzmysłowiło, mianowicie to, że wcale nie musi się wydarzyć coś okropnego aby ten świat uległ w końcu poprawie.
Cytuj:
Dziennik snów 19.05.09 6:00

(...) w pewnym momencie jestem na jakiejś starej brukowanej ulicy z przedwojennymi latarniami na której odbywa się jakaś parda, manifestacja lub święto, w każdym razie było tam sporo ludzi na ulicach i coś się działo.
Po chwili ulicą tą przejeżdżała jakaś klasa rządząca w starych czarnych samochodach, w śród tych osób wyczuwałem także kogoś takiego jak chyba królowa Anglii Elżbieta 2. Z jakiegoś powodu ta grupa w samochodach była bardzo złowrogo nastawiona do ludności na ulicach, był to pewien typ gniewu jakby za nieposłuszeństwo. Królowa w swym gniewie niewerbalnie przekazywała ludziom na ulicy, że jest w bardzo złym humorze i postanowiła wszystkich ukarać w jakiś okrutny sposób.
- Pomyślałem sobie wtedy, że to absurd aby jedna osoba miała tak dużą władzę nad losem innych ludzi, czyniąc ludziom rzeczy wg. swoich zachcianek i nawet te najokrutniejsze, rzeczy wydawać się były tylko zachciankami (tak jakby to miało jakiś charakter usprawiedliwienia, bo nieważne czy ta zachcianka jest dobra czy zła, ważne jest, że ja tu wydaje polecenia).
Akurat to jest część snu którą średnio pamiętam. Manifa przeniosła się w stronę dużego krytego dworca kolejowego, atmosfera robiła się coraz bardziej napięta, odczuć się dawało tak jakby zaraz na pstryknięcie palca dotychczasowe życie miałoby się na zawsze skończyć.
(...) w którymś momencie na peron zaczęła podjeżdżać czarna stara lokomotywa, z wagonikami ala te przedstawione w filmach o FEMA (dodam, ze była to stacja końcowa) no i w tym momencie szybko się odnalazłem co ten sen przedstawia.
Niewielka część ludzi zaczęła spierdzielać w kilka stron, pozostali dalej manifestowali nie kumając o co chodzi z tymi wagonami.
Oczywiście ja także znalazłem się w grupie spierdzielających z peronu, od razu załączyło mi się mi w głowie planowanie strategi ucieczki tak aby ominąć miasto.
I tak sobie zbiegłem z jakimś innym kolesiem z peronu, myśląc o tym co to teraz będzie i że nie jestem gotowy na migracje, że to się rozpoczęło zbyt szybko. Wybiegając z poza zasięgu peronowej wiaty doszedłem do wniosku, że uciekanie nad otwartym niebem może się okazać niepowodzeniem, bo i tak mogą zobaczyć z góry każdego jak w google earth Razz
Mimo grozy sytuacji i walącego się świata za plecami przestałem uciekać dochodząc do wniosku, że to i tak niema sensu, że już jest na to za późno trzeba było się przygotować wcześniej na taką ewentualność lub coś z tym zrobić.
Zeszedłem z otwartego nieba chowając się za jakimś wzgórzem i tu zaczyna się 2ga część mego snu.

Osoba która biegła koło mnie także się zatrzymała, podeszła i powiedziała mi coś na kształt choć mam ci coś do pokazania. ja: -Ok.
(...) przemieściliśmy się kawałek w jakąś inną senną przestrzeń, nie pamiętam o czym rozmawialiśmy ale w pewnym momencie osoba ta powiedziała choć ze mną tutaj chce ci kogoś przedstawić.
Weszliśmy do jakiegoś pomieszczenia gdzie było wielu ludzi ale najbardziej wyszczególniało się 5 osób na środku, usłyszałem o tej osoby chcę ci przedstawić osoby które przeżyły coś takiego jak wasza 3 wojna światowa.
Trochę się zszokowałem, 3 wojna światowa wtf?? pomyślałem sobie jak oni przeżyli takie okrucieństwo to muszą być pewnie ranni albo cierpieć na jakieś choroby ala popromienne.
Osoby te były dość niskie wyglądały tak na 15 lat, szczególnie zwróciłem uwagę na ich oczy koloru migdałowego, które były tak jasne, że prawie świeciły.
Z początku brałem te oczy za efekt choroby, ale jak im się przyjrzałem to zobaczyłem, że one takie po prostu są. Źrenice były bardzo duże koloru migdałowego poza tym tak samo okrągłe takie jak u każdego innego człowieka. Mimo zdrowej młodej cery coś mi nie pasowało w ich wyglądzie więc brałem ten inny wgląd za rodzaj choroby.
Staliśmy przy czymś jak tablica ze zdjęciami ale nie zwróciłem podczas spotkania na nią w ogóle uwagi.
Jedna z tych osób podeszła do mnie i powiedziała mi krótką wiązankę na dzień dobry:
nie wiecie jak straszną rzeczą jest wojna która chcą wywołać, (...) jak niebezpieczne będzie chodzenie po dworze narażając się na łapanki, chorobę i śmierć. Ucierpią ludzie i ucierpi planeta. Naprawdę chcecie przez coś takiego przechodzić jak 3 wojna światowa.
Przyglądałem się im tylko nie odpowiadając nic, bo w sumie to mnie trochę zatkał temat wojny, próbowałem się doszukać w tych osobach fizycznych oznak uszczerbku na zdrowiu w wyniku przejścia jakiegoś holokaustu ale im bardziej badałem ich wygląd tym bardziej wyglądali na w pełni zdrowych, te ich oczy zaczęły mi się nawet podobać. Czułem się jakbym po prostu spotkał się z młodymi niskimi ludźmi, każda z tych osób wyglądała inaczej, inne fryzury na głowie, różne twarze etc.. w sumie tylko te wzrosty i oczy ich wiązały ze sobą.
Ponownie usłyszałem od jednej z nich, która chciała mi coś pokazać na tej tablicy:
(...) nie musicie przechodzić przez coś takiego (wojna) aby do nas dołączyć.
Pomyślałem sobie nie chce wojny ale już jest za późno przecież już się chyba rozpoczęła, odrzekłem do nich coś zachwalającego ich wygląd i życzliwość, odpowiedzą było życzliwe spojrzenie i uśmiechy. (jak to w moich snach bywa tam zawsze wszyscy są wyjątkowo życzliwi Very Happy )
Rozejrzałem się po pomieszczeniu było tam wielu innych normalnych ludzi, niektórzy chodzili na kulach inni leżeli na noszach, przypomniałem sobie grozę z peronu i przesłanie od elit na ulicy. W tym śnie to się działo teraz, pomyślałem sobie dlaczego to się dzieje, dlaczego tworzy się to całe zło.
Podbiegłem do jednej z tych osób i powiedziałem chodźcie ze mną musicie nam pomóc, osoba ta odpowiedziała mi:
niestety, sami musicie się za to wziąć nikt inny za was tego nie zrobi Wszystkie odpowiedzi słyszałem w liczbie mnogiej, rozumiałem że przez to chodzi o nas jako ludzi. Zmieszałem się tym, że sam tam (w te złe miejsce) muszę wracać razem zawsze byłoby raźniej.
Na koniec spytałem się osoby która mnie przyprowadziła kim oni są, usłyszałem odpowiedź coś ala: to są wysłańcy (...)
Potem miałem fałszywe przebudzenie, w którym jak to zwykle robię po przebudzeniu starałem się zapamiętać treść snu, nie zmieniając pozycji w której się leży. Wstałem pochodziłem po pokoju zastanawiając się nad grozą 3 wojny światowej i tym co ludzkość może zrobić aby jej uniknąć. Jako że był to dalej sen, czułem całkiem realnie jej grozę i nagle znowu mnie wylogowało z astrala, tym razem już się naprawdę obudziłem.
Ponownie zacząłem odzyskiwać pamięć snów jak to zwykle robię gdy przyśni mi się coś ciekawego, koncentrując się na kolejnych wydarzeniach aby móc późnij wpisać sen do dziennika snów, na zegarze była 5:45.


Napisałem tutaj o tym śnie bo wydał mi się szczególnie ciekawy, a sam wierze iż sny mają zawsze coś cennego do przekazania, nie ważne czy wierzy się w astral, czy w senną kreacje mózgu. Dawniej na bieżąco prowadziłem dzienniki snów, teraz wpisuję w nie tylko ciekawsze sny dzięki czemu wyostrzyłem sobie ich pamięć i wiem, że sny to brama do poznania samego siebie. Są one co najmniej kopalnią niezwykłych myśli, których nie jesteśmy wstanie osiągnąć na jawie.

Ten sen naprawdę dał mi do myślenia o tym, a co gdyby naprawdę jutro miło by przyjść widmo światowego upadku, ciągle piszemy, że czasu coraz mniej, że ludzkość się stacza coraz bardziej jadąc po bandzie z napisem zagłada. Sen ten przedstawił mi symulacje takiego exodusu i teraz wiem, że nie był bym wstanie być na niego przygotowanym, co więcej pozwoliło mi to za symulować te bardzo nie lubiane przez nas emocje zastraszania i niemocy. Teraz możemy coś z tym zrobić, jak przyjdzie źle to może się okazać, że jest już za puźno.

Pierwotnie zmieściłem go tutaj: http://prawda2.info/viewtopic.php?t=7087 ale to było dawno temu :)

_________________
W jedności siła nie w budowanych murach
Wszystko ma swoją głębię
Zdolność do dziwienia się jest początkiem do mądrości
Prawa jednego człowieka kończą się tam, gdzie zaczynają się prawa drugiej osoby.
Na każdym człowieku spływa odpowiedzialność za cały świat!
--> http://zakazaneowoce.pl
:jabłko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 sty 2010, 23:22 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2009, 22:33
Posty: 379
Płeć: mężczyzna
@Marcin192 - wiem, że we śnie wszystko jest możliwe, ale odnoszę wrażenie, że z tymi 2 snami robisz sobie jaja z forumowej publiki. Jeżeli nie masz nic istotnego do powiedzenia w danym temacie, to lepiej go odpuść.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 28 sty 2010, 22:24 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2009, 21:18
Posty: 142
Dziś miałem chory sen: ludzie w okół mnie czcili Lucyfera :twisted: . Zaczęło się od remontu, jakieś nowe mieszkanie w słabym stanie itd. Zatrudniliśmy ekipę i się wnieśli by pracować, wszystko szło dobrze pamiętam jak w przerwach wspólnie jedliśmy, spędzali z nami mnóstwo czasu, aż chyba się zaprzyjaźniliśmy - byli u nas jak w gościach. Potem skądś wzięła się tam jakaś starsza kobieta której nie znam, znała się z ekipą remontową ale szybko ją polubiliśmy. Wtedy zdałem sobie sprawę z istnienia piwnicy, klapa w podłodze, przez którą niektórzy schodzili by "czcić Lucyfera" jak jawnie mówili, ale nie chcieli o tym opowiadać, trzeba było iść z nimi. Mimo tego co robili byli bardzo miłymi ludźmi, więc to całe czczenie zdawało się niczym złym. Zbierali się oni co jakiś czas jeszcze na górze i schodzili grupą na dół, jeżeli ktoś był chętny mógł iść z nimi. Pewnego razu tam zszedłem, ale tylko w celu zaspokojenia ciekawości, poza czasem 'mszy'. Jakiś facet początkowo zaskoczony, szybko się opanował jakby grając spokój i pytał czy się przyłączam, jednak powiedziałem, że nie. Przerwałem mu w jakichś przygotowaniach ale nie kojarzę w jakich dokładnie. Potem po prostu dalej robił swoje. Cała komnata była dość niepokojąca, więc chciałem wyjść na zewnątrz... wracam po schodach, a tu zamiast klapy taka jakby dostawiona ściana. Trochę się speszyłem, ale ogarnąłem w sytuacji stresowej, że to sen więc :so: - pobudka (pomyślałem sobie, że zrobiłem ich w ch*** , bo oni tak nie mogą i się nie spodziewali :D). Znów zasnąłem, byłem już na górze i miałem złe przeczucia co do tego co oni tam robią na dole, jednak ciężko coś powiedzieć bo cały czas spędzali dzień z moją rodziną i nadal byli mili, pomimo mojego przeżycia w piwnicy, o którym nic nie mówiłem ale czułem, że im się nie podoba i że już cała ekipa wie. Zaraz potem zachęcali mnie do wzięcia udziału, widziałem jak w okół stołu zbierali się już zaciekawieni, lekko podekscytowani znajomi razem z 'czcicielami' i zachęcali mnie również. Nie zgodziłem się, na zewnątrz zostały z 3 osoby i ja, jednak tylko ja martwiłem się o tych co zeszli, a reszta podchodziła do tego powiedziałbym 'lajtowo', uspokajali mnie i w ogóle "no co ty...". Wyszli stamtąd tacy sami, a jednak zupełnie inni. Dało się to wyczuć, jakby wewnętrznie niespokojni, szaleni. Nie długo potem zaczęły się dziać dziwne rzeczy, w domu robiło się niebezpiecznie (pamiętam akcje, że spadł żyrandol za kimś i sami sobie wciskali wszyscy kit, że takie rzeczy się zdarzają, nie zwracali uwagi na to, że sposób w jaki się urwał był nierealny, wręcz starali się to jakoś tłumaczyć i odpychali szybko temat). Nie dało się już z nikim porozmawiać, byli trochę jak naćpani. Potem stamtąd po prostu uciekłem zabierając jedną osobę i korzystając z pomocy drugiej i jej motoru, życie jakby wróciło do normy i znów pobudka.

Moja interpretacja: Miałem pomysł odnieść to do całej ziemskiej rzeczywistości, ekipa jako rzekoma pomoc z zewnątrz w remoncie ziemi na własne życzenie, ale nie wiem czy jestem aż tak z*****sty żeby śnić takie rzeczy no i po prostu nie podoba mi się taka kolej rzeczy. Dodam, że cała akcja dzieje się w bloku, a chodząc po klatce inni jego mieszkańcy tylko patrzyli się przyjaźnie stojąc w swoich drzwiach, jak sąsiedzi nie chcący ingerować w życie naszej 'rodziny', ale jednak ciekawscy no i były to znajome twarze. Jestem z siebie dumny, że nie postanowiłem iść z nimi do piwnicy pomimo ciekawości i tylko częściowej świadomości:D

Mam pytanie: udało się komuś podczas OOBE dostać na księżyc? Korzystając z tej nocy spróbowałem i nie udało się... zdałem sobie sprawę, że nie lecę już wyżej i zasnąłem/straciłem świadomość. Nie wyleciałem nawet poza atmosferę chyba. Może trzeba spróbować się tam znaleźć a nie polecieć? A może to było tylko LD... :roll:

I jeszcze jedno, czy też macie wrażenie, że od nowego roku sny przepowiadają dość symbolicznie, czasem trochę mieszając fakty/osoby z nadchodzącego dnia (jak w przypadku NarajanaJane'a) - jak macie to zrozumiecie :hi hi: np. wszystko jest trochę ogólnikowe, jak zwykły sen a 1 - 2 przedmioty czy zachowania pojawiają się tego dnia w waszym życiu tak że nie macie wątpliwości. Potem widać powiązania z tymi ogólnikowymi zdarzeniami już nie myśląc, że to przypadek. Przed tym z Luckiem trzy pod rząd miały powiązania z dniem po nim, czasem dość luźne. Najwyższy czas założyć dziennik (a raczej nocnik) snów :)

Pozdrawiam!

_________________
"Wiem, że nic nie wiem..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 28 sty 2010, 23:28 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2009, 0:22
Posty: 835
Lokalizacja: PL Gniezno / UK Elgin
Płeć: mężczyzna
Było to w noc po dniu ... :bangheadwall: w którym pierwszy raz przeczytałem o OOBE i LD.
Tak mnie to zakręciło ze czytałem o tym przez chyba 5 godzin przed snem na necie.
Oczywiście założyłem że spróbuje OOBE. Sposób o którym czytałem, mówił aby tego dokonać o godzinie 4 nad ranem.
Taki miałem zamiar ale ostatecznie nie nastawiłem budzika juz nie pamiętam czy to przełożyłem czy poprostu zapomniałem.

Położyłem się spać i teraz sen: smigam z kolegami po trawke, jestem niezwykle świadomy tego co się dzieje,
jeden ze snów które pamiętam bardzo szczegółowo.
Dzieje się to bez jakichś zniekształceń czy tez scenariuszy których przewaznie pełno we snie. Wracamy do domu..
nagle policja stoi gdzieś na naszej drodze,mijamy ją dookoła i tu nietypowo kolega w strachu podpala sprzęt* zostawia
na ziemi, po czym widze ze dzieci sie tym bawią :) więc zabieram i gaszę. Jesteśmy przy domu,rozchodze się z kolegami.
Wchodze do mieszkania siadam przy łóżku. Stwierdzam że jest nudno mając poczucie ze jest godzina ranna, bardzo wczesna.
Kłade się spać i wtedy się budze (jakbym kładl się obudzić..) spoglądam na zegarek a tu 4 00 :)
Niezła synchronizacja scenariusza snu z wgraniem sobie godziny.

_________________
They want your soul.. Take your powers back to yourself.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 31 sty 2010, 22:54 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 sie 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Maryjenburg
Płeć: mężczyzna
Sen niezwykły jak wstęga Mobiusa, do tego te powszechne dziś, a zbędne lęki)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 11 lut 2010, 13:46 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2009, 21:18
Posty: 142
Dziś przypadkiem trafiłem na dziwną stronę: www.Thisman.org.

Widział go ktoś? :D


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
"Wiem, że nic nie wiem..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 11 lut 2010, 14:30 
Czytałem o tym, może to jakiś eksperyment socjologiczny (nad globalną świadomością;)



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 11 lut 2010, 23:13 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 cze 2009, 13:08
Posty: 65
to eksperyment - zabieg marketingowy - facet spalony... - gdzieś zostało wyjaśnione, ale nie pamiętam gdzie - sorry



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 12 lut 2010, 10:35 
Witajcie, dołączam do forum z być może nie wielkim doświadczeniem ale na pewno z zainteresowaniem i potrzebą kontaktu. :tak: Co do mojej historii w kilku zdaniach. 2004 kontakt I stopnia - czyli obserwacja trzech obiektów na Włoskim niebie - oraz doświadczenia z ja to nazywam " mgłami " polami energii ale to w innym topicu. Zainteresował mnie temat snów i tego jak je interpretujecie. Ja miałem od dziecka skłonności do lunatykowania, obecnie mam już po 30-tce i może nie lunatykuję ale sny są i czasem dają mi do myślenia. Często występują w nich zwierzęta które do mnie mówią lub wchodzą w interakcję były to węże, ptaki, rekiny, psy, wilki. To na czym chciałbym się skupić i prosić was o pomoc w interpretacji to dwa sny, które miałem ok 2 lat temu. Pierwszy z nich miał jedną scenę, która zapadła mi głęboko w pamięć i myślę o tym śnie bardzo często. " Moje mieszkanie - kuchnia, w niej istota podobna do Króla Elfów z Władcy Pierścieni - mężczyzna w średnim wieku w jasnej prostej szacie od którego biła jakaś świetlista delikatna poświata zapytał mnie - czy jesteś pokorny ? - i zniknął. Przyznam, iż nie jestem praktykującym katolikiem a pojęcie Boga odczytuję jako źródło światła i dobrej pozytwnej twórczej energii, mocy. Owa istota pojawiła się w tym śnie tylko raz z tym pytaniem i nigdy nie powróciła w żadnym innym śnie. Drugi sen podobnie jak pierwszy ok 2 lat temu był historią mojej krótkiej rozmowy z wilkiem. Było to na wsi, jesienią z lasu wyszedł wilk - czarny a za nim wyszło stado - wilk przemówił : nie obawiaj się, jestem dobrym wilkiem i nie zrobimy Ci krzywdy, Zapytałem skąd jesteście? - odparł idziemy z lasu i jesteśmy dobrzy lecz niedługo przyjdzie czas gdy przyjdą te (wilki) , które nie będą znać litości - uważaj.
Dokładnie brzmiało to tak czarny wilk: - Po mnie przyjdą kolejne, będzie ich dużo, nie będą znać litości. chroń się - " Oba sny powracają bardzo często w moich myślach i do obu nie udało mi się powrócić. Przyznam się, iż oba sny pojawiły się w krótkim odstępie czasu i w czasie kiedy interesowałem się tematyką ufo-konspiracyjno-duchową :tak: Macie jakiś pomysł bo ja tak ale ciekawi mnie bardzo bezstronna analiza. Pozdrawiam i witam raz jeszcze wszystkich ( a nick K-Pax - pewnie dla tego, iż Kavin.S w roli Prota był dla mnie bardzo przekonujący :)



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 12 lut 2010, 13:24 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Witaj K-Pax (film o tym tytule - absolutnie genialny ;) )

jeśli chodzi o sny, to jest wiele "szkół" ich interpretowania - osobiście uważam, że senniki uniwersalnych symboli sennych, to lekka pomyłka, bo każdy z nas jest inny, a sen bardzo często jest kontaktem naszej świadomości z pozostałymi obszarami naszej istoty (czy to podświadomość, nadświadomość, czy nieświadomość - nie ważne), przez co ten kontakt jest bardzo intymny, a symbole, które się w snach pojawiają mogą być właściwie odczytane tylko przez osobę śniącą. Oczywiście mam świadomość tego, że zdarzają się sny tzw prorocze, które mogą pokazać nadchodzące wydarzenia, zdarzają się sny świadome, w których śniący świadomie buduje wydarzenia i pewnie zdarza się wiele innych snów...

Ja może opowiem o metodzie interpretowania snów, z którą spotkałem się już lata temu, a która mnie bardzo pomogła - jest to właśnie rodzaj analizy snu, jako przekazu od siebie, dla siebie, czyli informacji od naszej wewnętrznej świadomej (uniwersalnie) istoty, dla tzw "dziennej świadomości", czyli tej pozornie odizolowanej części naszego bytu, która zwie się JA.

Biorąc pod uwagę powyższe założenie (że sen jest przekazem informacji pomiędzy poziomami naszej własnej świadomości), podchodzi się do każdej postaci i każdego wydarzenia ze snu, jako do samego siebie. Może to od razu na przykładzie snu z wilkami przedstawię, bynajmniej nie kusząc się o jego interpretację, a jedynie pokazując drogę do niej wg tej metody.

1). jakie występują postaci w tym śnie?
- Ty, czyli obserwator, adresat przekazu
- Czarny Wilk, który z tobą rozmawiał
- inne wilki ze stada Czarnego
- być może otoczenie miało znaczenie? być może las lub polana, na której się spotkaliście, mogłaby powiedzieć coś ciekawego od siebie?
- we śnie występują również, nie bezpośrednio, ale jednak, "wilki, które nie znają litości" - z pewnością są ważnymi postaciami tego snu, nawet jeśli nie spotykasz ich w taki sam sposób, jak stado Czarnego.

2). Kiedy mamy już postaci występujące we śnie, należy podejść do nich, jak do różnych aspektów naszej własnej psychiki i świadomości - one wszystkie są osobą śniącą. Dlatego należy zupełnie świadomie i z otwartością na tzw "pierwsze skojarzenia" postawić się na miejscu każdej postaci:
Ty - jak wyglądasz? Jak jesteś ubrany? Jak się czujesz w tym miejscu i podczas tego spotkania / rozmowy? Co sam myślisz o słowach Czarnego Wilka? itd...
Czarny Wilk - teraz jesteś Czarnym Wilkiem, dlatego nie zastanawiaj się, jak wygląda Czarny Wilk, ale jak ja wyglądam (będąc Czarnym Wilkiem) - to bardzo ważne, aby każdą postać rozpatrywać jako siebie samego i w czasie teraźniejszym, najlepiej opowiadając sobie tę historię na głos - słowa wypowiedziany często trafiają do naszej świadomości jak grom, podczas gdy nie zauważamy ich sensu wypowiadając je w głowie - zupełnie jakby myśli te należały do innego poziomu świadomości i w momencie ich wypowiedzenia na głos, mogły zapisać się również w świadomości dziennej)
Tak więc jesteś Czarnym Wilkiem: Jak wyglądam? Jak się czuję? Co myślę o człowieku, przed którym stoję? Co myślę o informacji, z którą do niego przyszedłem? Co myślę o swoim stadzie - kim oni są dla mnie i kim ja jestem dla nich? Co myślę o tych "innych" wilkach, które mają przyjść po mnie? Kim oni są dla mnie, a kim są dla człowieka? Dlaczego ja jestem dla niego miły/niegroźny, a one niebezpieczne? itd...
Te same i być może wiele innych pytań należy sobie zadać, będąc Resztą Stada Czarnego Wilka, Niebezpiecznymi Wilkami i być może innymi elementami i postaciami snu. Elementy przyrody nieożywionej również odgrywają bardzo ważną rolę (czasem kluczową) i we śnie nie ma to znaczenia, czy uważamy, że drzewo lub samochód może lub nie może myśleć i czuć - wszystkie elementy snu, są elementami śniącego.
Możesz również spersonifikować samą rozmowę, czy informację, której udziela ci Czarny Wilk:
Jestem tą informacją - jak się czuję? Jaki niosę przekaz? Czy jestem ważna i dla kogo? Jakie uczucia się ze mną wiążą? Czy dobrze się czuję, będą przekazywana? Czy mówię wszystko, co było do powiedzenia? Co przemilczałam? itd...

3). ważne aspekty pracy ze snem:
=> każdą postać, przedmiot, sytuację itd personifikuje się do siebie samego - ja jestem tą sytuacją/rzeczą/postacią - to ważne, żeby nie mówić o sytuacji/rzeczy/postaci, ale o sobie, kiedy odpowiada na te wszystkie pytania.
=> należy być ze sobą szczerym - bo kogo oszukamy nie mówiąc wszystkiego? Jeśli podczas interpretacji dochodzi do wyciągnięcia czegoś bolesnego na wierzch, może lepiej przeprowadzić ją samodzielnie, bez pomocy drugiej osoby? Ale czasem druga osoba pomaga, zadając pytania, których sami nie chcemy zadać lub "nie wpadli byśmy na nie"
=> pierwsze skojarzenia często są najwłaściwsze - w końcu sen, to rozmowa ciebie z tobą :) To co siedzi na pograniczu świadomości, wypływa często podczas interpretacji snu, by zostać wypowiedzianym i dostać się do świadomości dziennej. Sen bywa informacją o problemie, którego nie chcemy zauważać, odpychamy go, a cała reszta naszej istoty, chce nam to uświadomić w sobie tylko znanych symbolach - nam te symbole również są znane, bo jesteśmy jednym ze wszystkimi poziomami swojego bytu, których nie dostrzegamy. Pierwsze skojarzenia bywają też "podpowiedzią" z głębi naszej istoty i choć często mogą wydawać się głupie, najczęściej są właśnie tym, o co chodzi.
=> opowiadanie o śnie w czasie teraźniejszym jest jedną z podstawowych rzeczy - tak jak mówienie o tym co sam czuję, kiedy wcielam się w kolejne postaci snu. Przykład:
Miałem kiedyś bardzo krótki sen, tuż nad ranem. Szedłem po ciemku ulicą, było tylko pomarańczowe światło od latarni i w pewnym momencie rzucił mi się do szyi rottweiler, tak że obudziłem się ze strachu, a na szyi jeszcze przez kilka minut czułem ciepło, gdzie się wgryzł. Interpretacja psa:
Wypełnia mnie niepohamowana agresja, czuję, że nie wytrzymam, mam ochotę kogoś zabić, rozszarpać, wypruć flaki i pogruchotać kości. W ciemności pojawia się człowiek, więc bez zastanowienia rzucam się mu do szyi...
Milusio, nie? ;) Sen mówił o tłumionej agresji, która nie potrafiła znaleźć ujścia - często koszmary senne są tym ujściem, a czym gorsze, tym większą robią dla nas robotę - tłumiona agresja z czasem atakuje ciało przeróżnymi chorobami, których głównym reprezentantem jest rak - materializacja myśli samodestrukcyjnych, czyli agresji, którą stłumiliśmy w sobie, zamiast zabić kogoś, kto w nas tę agresję wywołał, zabijamy samych siebie ;)
=> opowiadanie na głos i zapisywanie sobie na kartce lub dyktafonie sesji interpretacji snu będzie bardzo pomocne - czasem niektórych rzeczy po prostu nie chcemy usłyszeć, chociaż mówią do nas wprost - szukamy symbolicznego znaczenia, a wystarczyłoby, gdybyśmy się po prostu posłuchali ;) (jak w przypadku poniżej opisanego snu z samochodem - "jadę za szybko")


Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że technika, którą powyżej opisałem, jest przedstawiona dokładnie w tej książce: http://www.medicon.pl/2886.html - nie mogę znaleźć ebooka, a może by się przydał ;)


Na zakończenie jeszcze skrótowa interpretacja dwóch snów - pierwszy, to przykład z książki, a drugi, mój własny sen, który przekonał mnie do podjęcia ważnej decyzji.
1). - Jadę samochodem - luksusowym kabrioletem; jadę stanowczo za szybko, po wąskiej drodze, zaraz przy której rośnie żywopłot. Nie widzę dobrze drogi - każdy zakręt zasłonięty jest żywopłotem, widzę tylko kilka metrów drogi przed sobą. Czuję strach i podniecenie - wiem, że jadę za szybko, ale jeszcze przyspieszam...
...Może tylko wyjaśnię, że po interpretacji znaczenia samochodu, osoba, której przyśnił się ten sen, zrozumiała, że odnosi się on do jej życia zawodowego, do ciągłego napięcia i stresu - pomimo, że zarabiała bardzo dużo, angażowała się w coraz to nowe, trudniejsze przedsięwzięcia, żeby zarabiać więcej... Osoba ta zrozumiała, że takie zachowanie niechybnie doprowadzi ją do katastrofy - roztrzaska się, kiedy straci panowanie nad kierownicą, nad którą już teraz ledwo co mogła zapanować...
2). W moim śnie najbardziej rzuciła mi się w oczy scena, kiedy to pomagałem ubrać swojej dziewczynie jej ulubioną kurtkę, która teraz okazała się za mała i nie mogliśmy sobie z nią poradzić we dwójkę ;) Ten, wydawało by się nic nie znaczący element snu przykuł moją uwagę i długo się nad nim zastanawiałem. Po kolei analizując postaci snu, doszedłem do wniosku, że ta kurta, która symbolizowała moją lubą, była dla mnie za ciasna... Był to okres, kiedy z różnych stron docierały do mnie intuicyjne informacje, że ten związek mnie wykończy, ale chyba bałem się z niego zrezygnować ;) ten symbol "za ciasnej kurtki" trafił prosto w dziesiątkę i skłonił mnie do zakończenia tej znajomości - wciąż jeszcze niepewnie i nie do końca będąc przekonanym słuszności tej decyzji... Po czasie mogę stwierdzić, że wiele bym stracił, nie słuchając tego głosu... (być może co innego bym zyskał, ale to już inna rzecz i przede wszystkim nieaktualna ;) )

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 12 lut 2010, 14:03 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2009, 22:33
Posty: 379
Płeć: mężczyzna
timewave pisze:
Czytałem o tym, może to jakiś eksperyment socjologiczny (nad globalną świadomością;)

To indywiduum wygląda jak symulowany z elementów portret pamięciowy przestępcy - to nie może być realny człowiek! On jest pozbawiony jakichkolwiek ludzkich cech emocjonalnych - taka jakby ludzka lalka. Ale może właśnie dlatego, ten "portret pamięciowy" został wykorzystany do jakiegoś eksperymentu, np. bezpośredniej transmisji obrazu do mózgów przy pomocy technologii HAARP? Czy następnym będzie obraz piramidy z okiem, szaraków czy Jezusa?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 12 lut 2010, 14:04 
Dzięki wielkie za Twoją odpowiedź Trzysz.
Ja zauważam jedną cechę wspólną dla snów, gdzie natura odgrywa znaczenie - moje zwierzęta to zwykle drapieżniki. Stado kruków, rekin, wąż, pies, wilk - być może jest to tłumiona agresja, zwykle chodziło o atak zwierzęcia i moją udaną obronę przed nim , wilk był przypadkiem odwrotnym, pierwotny lęk przed drapieżnikiem zmienił się w wyraz szacunku i spokoju, choć w tle był lęk spowodowany jego uwagą, bym był ostrożny. Dla mnie wilk był niczym pasterz, inna istota duchowa, która próbuje mnie ostrzec przed błędami lub konsekwencjami błędów w moich poszukiwaniach swojego Ego. Podobnie jak z postacią Elfa, który pyta - czy jestem pokorny - Ten sen był tak silny, że zaraz po przebudzeniu miałem wrażenie, że ktoś był w kuchni. Te dwa sny przypominam sobie bardzo często, choć nigdy mi się wątek nie powtórzył. Jestem w drodze, że tak to powiem, czyli szukam swojego Ego i rzeczywistości od czasu obserwacji obiektów w 2004 i doświadczeń z "polami mgieł" ale na to założę topic bo bardzo jestem ciekaw waszych opinii, czy moje doświadczenia wynikają z braku elementarnej wiedzy na temat optyki i fizyki ciała, czy jednak mam doczynienia z jakimiś bytami. To czego jestem pewien to fakt odkrycia "latawców" , o których pisał Castaneda - uważam, iż miałem okres bardzo intensywnej obserwacji latawców w swoim życiu i to całkiem nie dawno. Postaram się to dziś opisać. Pozdrawiam i dzięki za cenne wskazówki i uwagi :tak:



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 12 lut 2010, 16:28 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lis 2009, 20:52
Posty: 70
O personifikacji cech i bytów w snach za pomocą zwierząt pisał Whitley Streiber "Wspólnota" i oczywiście inne źródła również.
Sny połączeniu z intuicją to nieoceniona kopalnia wiedzy, kto umie i chce korzysta a kto ma inne "ważniejsze" zajęcia wpada do studni.
Oto część życiowej mądrości.

trzysz pisze:
Interpretacja psa:
Wypełnia mnie niepohamowana agresja, czuję, że nie wytrzymam, mam ochotę kogoś zabić, rozszarpać, wypruć flaki i pogruchotać kości. W ciemności pojawia się człowiek, więc bez zastanowienia rzucam się mu do szyi...


Upust nazbieranej agresji, negatywnych emocji.

Nerwica to niszczenie własnego zdrowia z powodu głupoty innych.

_________________
"Żadna marionetka nie może być sterowana tylko jednym sznurkiem"
"Warto płynąć pod prąd, do źródła, bo z prądem płyną tylko śmieci" - Zbigniew Herbert
"Jeśli każdy pomyśli o sobie, to o każdym będzie pomyślane".

"Głupcem jest ten kto twierdzi, że świat jest realny, ale jeszcze większym ten kto uważa, że nie istnieje" - buddyjskie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 915 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 31  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group