Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 lis 2017, 18:55

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 912 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 27, 28, 29, 30, 31
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 21 sty 2017, 21:34 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 424
Znowu powiem coś co stoi w sprzeczności z ogólno dostępnym śmietnikiem ezoterycznym, który jeden przez drugiego jest powielany i powtarzarzany, no ale cóż taka jest prawda. Sny to iluzja i nic co nam się śni za prawdę brać się nie powinno, bo przede wszystkim człowiek ma wiele różnych ciał takich jak ciało fizyczne, egzystencjalne, duchowe, jest też struktura przestrzeni, każde z nich może śnić i mieć na sny wpływ i branie czegokolwiek za wiary godne to ślepy zaułek.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: Re: Nasze sny
: 21 sty 2017, 21:34 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 22 sty 2017, 9:25 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3235
Płeć: mężczyzna
to życie to też sen,taka najdłuższa z możliwych iluzja.Więc skoro np ja śnię będąc w następnym śnie idąc spać,i zachowuję praktycznie przy tym wszystkie dostępne tu zmysły to wpadam w następną iluzję,bo i tego doświadczam tam i odczuwam jak tu.Czyli nie jest to wiarygodne,nawet pisząc to z wirtualnej klawiatury.

Cytuj:
...nic co nam się śni za prawdę brać się nie powinno...

No bo definicja snu tak mniej więcej ogólnikowo wygląda.Czyli załóżmy gdzieś jesteś i coś widzisz,jesteś obserwatorem A NIE uczestnikiem dostępującym wszelkiej maści zmysłów,jakie mamy tu w tym fizycznym ubranku.Bo dla mnie to zapamiętane przeżycie,czyli tego doświadczyłem i zachowało się w pamięci tak samo jak to,że nie tak dawno dziś na śniadanko jadłem miód.

Popatrz:otwierasz oczy rankiem i masz w ustach smak owocu,np śliwki,bo chwilkę przed obudzeniem jadłem gdzieś w iluzji te owoce.Taki smak też jest iluzją,bo go czujesz w ustach zaraz po otwarciu oczu?.
Fajnie byś się zdziwił.

No ale nic,masz swoją definicję tak zwanych snów,dla siebie.I jest ok.

Do zweryfikowania możesz jeszcze użyć ten temat,bo z takim już sobie poradziłeś.
#
Jakiś długi chodnik,a z lewej piaszczysta,czysta plaża.Niosę w kubku jakiś napój,bo jest bardzo ciepło.Widok morza,czy oceanu,bajkowy-jaklazurowe wybrzeże,jest bardzo ciepło.Idąc tym chodnikiem po prawej stronie jest jakiś mur,jakby z przydymionego szkła-nie jest przeźroczysty.Wysoki na jakieś kilka metrów.Szukam na nim jakiejś wskazówki,która by mi podpowiedziała gdzie jest przejście na drugą stronę tego murka.Pod jakiejś dłższej chwili widzę takie malowidło na nim,w kolorze zielonym,zakieś "esy-floresy",jakaś symbolika z kółek i powywijane jakby literki.Zatrzymuję się,odstawiam kubek bo z nim wejść nie mogę [taka myśl].Są drzwi,wachadłowe,popycham je.Jednocześnie są za jakieś 2m następne,które też się otwierają.Wchodzę.Z drugiej strony wchodzą jacyś ludzie,dwie pary-jakaś miła wymiana zdań,ale ja wychodzę tam skąd oni weszli,drzwi się zamykają.Jest zupełnie inna sceneria,pada ciepły deszcz.Przechodzę przez jakąś drogę ,bo po drugiej stronie jest taki naprawdę ładny budynek,coś jakby odpicowany na sztukę zachodnią klasztor buddyjski.Wchodzę do środka,jest sporo ludzi-siedzą ,gadają,jedzą,piją coś.Usiadłem,ale nie wiem czy mnie zauważyli.
Jest jakiś zdobiony filar,przy którym stoi jakiś człowiek i się o niego opiera.Oni tam czekają na kogoś.
Mija jakaś chwila i wchodzi z prawej strony facet.
Facet,którego znałem tu,za życia,a który już jakiś czas nie żyje.
Ubrany w letni płaszcz,bo przecież pada,wszedł,zmierzył wszystkich wzrokiem,ale nic nie powiedział [a zawsze mówił dzień dobry].Przeszedł kilka kroków i zaczął wchodzić po schodach na piętro,jakby tam miał gabinet.
Jakaś konsternacja na sali,zdziwienie takim jego zachowaniem.Facet przy filarze jest smutny,bo nie został zauważony,więc mając jakieś papiery w ręku uznał,że nie awansuje [takie ja wrażenie miałem].

Potem były jeszcze inne wątki,ale się już nie rozpisuję-to taka krótka Incepcja była. Mruga

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 07 cze 2017, 14:26 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 392
Płeć: kobieta
Snila mi sie moja wlasna smierc.
Jechalam z moja najmlodsza corka (numerologiczna 1) na 10 pietro winda.
Winda zatrzymala sie miedzy pietrem 9 a 10 i nagle zaczela spadac w dol.
Najpierw powoli, coraz szybciej, az huknela o ziemie.
Ja nagle bylam bardzo wysoko i widzialam cialo swoje i corki.
Z poczatku mysle: o, zyje! Przezylam.
Jednak po chwili przyszla swiadomosc, ze umarlam. Moja corka przezyla a ja umarlam.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 26 cze 2017, 17:53 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3235
Płeć: mężczyzna
przedwczoraj
taka sceneria:
byłem chyba świadkiem koronacji jakiegoś Gnoma [to duszki ziemi],tak jak Sylfy są duszkami Powietrza
Miałem wrażenie,że oglądam jakąś grę na jakimś monitorze..ekran podwójnego smartfona jakby,albo na monitorze netbooka
No co jest?
Biegnie sobie jakiś niski i kurpulentny "gostek" po jakichś zawijasach do góry,wspina się jakby bo schodach w bloku,ale po płaskiej powierzchni-w sensie bez schodów ale ciągle zapinkala pod górkę,po jakimś bordowym dywaniku.
Biegnie...zakręt w prawo, półpiętro, i znowu zakręt w prawo..i tak zapinkala jak szalony,,a potem krótka prosta
Siada na tron[jakiś wyrzeźbiony stołek z wysokim oparciem]

Podchodzą do niego dwie istoty od tyłu-on i ona/jakieś dostojne...ważne
jakiś on i jakaś ona
Ta ona miała na szyi złoty symbol,bardzo się świecił
nie pamiętam wzoru,ale jaky literka "S" z poprzecznymi przekreśleniami i w takiej dziwnej owalce,znaczy coś co nawet nie jestem w stanie narysować,bardzo dziwna symbolika

Ona temu siedzącemu zakłada to na szyję,oboje się wycofują .
Potem w tle,za nimi wszystkimi widzę jakby na 48calowym monitorze skrzywione grymasy tego typu podobnych istnień
/acha,nie spodobało im się to/

"Nic dobrego to nie wróży,skoro z głębokich ,eterycznych podziemi zostają przymuszeni wyjść bliżej powierzchni"-myśl po wybudzeniu
/
at vindpust-nie,nie mam z nimi nic wspólnego [to tak a propos innego tematu],nie wiem czemu czasem ostatnio mi się tak wplątują w rzeczywistość.Są nieszkodliwi,w sensie wpływu,bo nie chcą tego.Chcą by pewne kwestie były zauważone,
może jako jakaś przestroga?
bardziej ogólna niż moja osobista

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 26 cze 2017, 18:01 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 392
Płeć: kobieta
A mi dziś śniło sie, ze chciałam wejść do cudzego domu. Widzialam, ze jest pusty i nie zamknięty. Stałam już przed drzwiami, próbując wejść, gdy nagle katem oka zobaczyłam, ze ktoś stoi za moim lewym ramieniem.
Postać w brązowym stroju.
Obudziłam sie w swoim łóżku patrząc w lustro na przeciw tego lozka. Po mojej lewej stronie nadal stała ta postać.
Widziałam ja pomimo, ze byłam już maksymalnie wybudzona. Postać powoli zniknęła, pomimo ze ani sie bardziej nie obudziłam ani tez ponownie nie zasnęłam.
Mogłam sie ruszac. Nie byłam przerażona. Raczej ciekawa, czemu ta postać wyszła z mojego snu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 03 sie 2017, 3:46 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lip 2017, 6:47
Posty: 14
Płeć: mężczyzna
Jest godzina 4:00 pisze bo jeszcze do rana zapomnę :D, w końcu sen który pamiętam, a mianowicie byłem u siebie na podwórku, biegałem i patrzyłem w niebo, na niebie był naspreyowany ogromny prostokąt, w jego rogu była umiejscowiona biała świecąca gwiazdka (był dzień), obok niej była druga gwiazdka (coś jak planety któtre zaraz wejdą w koniunkcję), z tym że ta gwiazda była koloru mniej więcej brazowego (coś jak Merkury lub Mars na nocnym niebie), w rogu tego prostokąta w miejscu tej pierwszej gwiazdki była namalowana jakaś wskazówka która chodziła cyklicznie tam i z powrotem, tak jak by wskazówka zegara choziła od 12 do 3 odmierzając 15 sekund i wracając z powrotem, nagle zobaczyłem tą białą gwiazdkę dokładniej, (wyglądała jak księżyc) coś na nią zachodziło (coś jak zaćmienie księżyca), nagle usłyszałem ogromny huk i zobaczyłem pomarańczową fale uderzeniową która jest wszędzie, jakby pochodziła z kosmosu, nic się nie stało ale odczułem ogromny niepokój, jeszcze po przebudzeniu go czułem, miałem ogromne przeświadczenie że to jakiś pieruński wynalazek który odbije się w przyszłości na tej planecie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 24 sie 2017, 17:27 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3235
Płeć: mężczyzna
Zwiedzam pewne jakieś dziwne rejony,podczas "snu",światy od jakiegoś czasu w roli obserwatora,komuś się to baaaardzo nie podoba.Czasem mam wrażenie,że to jakaś równoległa rzeczywistość..ale czasem wrażenie jest takie,że to przestrzenie po tamtej stronie...za dużo bywa niepojętej ładności...normalnie szok.
Ale bywa ostatnio i tak,że następują jakieś dziwne sytuacje-wszystko traktuję jako osobiście przeżyte,jakkolwiek to zrozumiecie.
W pażdzierniku zeszłego roku opisałem tu pewien "sen"...ale to qźwa nie był sen-ot wtedy się zaczęło..
Zostałem przeniesiony w jakąś inną rzeczywistość i byłem pełen obaw że już stamtąd nie wrócę.Nie ma problema-ja to mogę odświeżyć,mam gdzieś zapisane.
A potem w zamian odwiedziny,oczywiście wojskowi[też to w opisie było]
Nie tak dawno,a kilka dni temu znowu,ale już bez obawy od dłuższego czasu..ale sama sceneria dość ciekawa:
Jestem z kimś,kumpel[?] w jakimś pomieszczeniu i jest również w nim jakiś facet.Nie mam świadomości na teraz co to była za sceneria,ale gostek był "do wyrwania"[dosłownie..w jakimś sensie].
Bardzo się opierał,szamotał..kumpel mu wydzielił w michę...tamten upadł.
Nagle drzwi się otwierają i wchodzi jakieś mundurowe dziewczę ,z jakimiś gwiazdkami na pagonach (to właściwie były raczej iksy] z kolesiem jej podległym i mówi tak:
"dosyć tego,tego gościa trzeba zastrzelić (tego co leżał),a dla was mam niespodziankę"
I wręcza akurat mnie jakiś taki mały dzbanuszek koloru różowego-to jakby mini imbryk i mówi wypijcie to.
Wziąłem to do ręki i sobie myślę "oż ty franco,przecież to trucizna"
I zniknąłem,wątek się urwał.
Potem inna sceneria,jakieś pomieszczenie..jakby dwa połączone pokoje hotelowe i drzwi się otwierają,by nastąpił podgląd sytuacji w tym drugim pokoju...
A w nim jakaś panienka zmienia stanik,bez żenady..ładna...świeciła cyckami z uśmieszkeim jak ladacznica
I ciągle jakieś debile robią wszystko żebym nie zapamiętał najwłaściwszej sytuacj z danych przeżyć.
Zapach,smak...dotyk-wszystko jest wyczuwalne.Nawet w pewnych momentach ktoś mnie pyta "tam" dlaczego coś zrobiłem tak a nie inaczej -dotyczy autentycznych sytuacji z danego dnia!Albo padają nazwiska,imiona wypowiedziane przez kogoś stamtąd...no jaja,nie?
Tu to wrzucam,czyli typowy sen.Ot takie historyjki z rozbudowanymi scenariuszami nieraz..
Cytuj:
oj dziwnyś-oj dziwnym

,
Ale coś Wam napiszę bo bywają momenty,że nie chcę tez wracać..no i?
Z tym całym "niebem" to nie jest takie hopsiup.Trzeba zasłużyć..trzeba być kurwa[sic!] człowiekiem,czyli szanować innych jak ludzi a nie jak siebie samego[fajne,nie?]
/
18września

nic WAM się nie śni?pauza jakaś czy co?

a dzisiaj nocą prawie zarobiłem wpierdol
naprawdę,obudziłem się ok 1:30 w nocy mając taki scenariusz przed sobą:
jechałem,prowadziłem coś...nie wiem co to było ale jedną ręką się dało to ogarnąć,zatrzymałem się gdzieś
Jakoś ponuro było...idę sobię jakąś drogą,wąską,schody na dół-może z pięć?
schodzę i widzę rozsłonięta czarna kotarę,no nic -wejdę,a co mi tam

Nagle jakiś mięśniak to zasłania,że niby nie wolno przejść...oż ty qwa,rozsłaniam...wchodzę
A ten czubek wielkości i musklatury "Pudziana" mówi 'stój,jesteś zaebany..'
Zaczyna zaciskać obie ręce jak w uścisk,prężąc muskuły, i próbuje mnie uderzyć obiema rękoma.
Mam nagle w dłoniach jakieś metalowe "coś",na kształt drabinki,dla osłony...
A ten jak nie walnie w to,zero miał odruchu,zero wrażeń-poprostu walnął w to jak w szynę kolejową..
Za chwilkę upatrzył sobie moje palce ,które tą konstrukcję trzymały...i znowu się zamierzył i walnął z całej siły oburącz,ale zauważyłem co zamierza i odsunąłem palce...znowu walnął w tą osłonę
No czubek,pomyślałem...ale zaczęło być ciut dziwnie-miał przewagę!
A znowu chciał się zamierzyć,ale widzę przechodzących jakichś dwóch gości,po prostu mijali to zdarzenie,przechodząc obok-jeden miał taką pryszczatą mordę,ze aż mnie odrzuciło,a ten drugi chyba się temu przyglądał,albo raczej oboje się przyglądali co z tego wyniknie,zupełnie obojętnie...

W pewnej chwili w ty owym "śnie" wypowiedziałem 'ratunku' i zniknąłem z tej scenerii,obudziłem się
Zero przerażenia-można ten wątek bardziej tragicznie powtórzyć?,zapraszam :)

Wojsko już było,ufozjebki też-nie ma nic w zapasie??
.
spoko-dziś 19tego wszystko wróciło do...normy

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 22 wrz 2017, 10:43 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 496
Płeć: kobieta
Moje sny maja teraz temat: SPOTKANIA.

Dzisiaj snilo mi sie, ze spotkalam sie z mezczyzna. Mezczyzna wygladal jak "mlody bog". Niby go nie znalam, a czulam, ze jest mi tak bliski. Spotkanie bylo pelne usciskow wypelnionych ogromna serdecznoscia i radoscia ze spotkania. To tak jakby spotkac przyjaciela, o ktorym sie zapomnialo.

Te sny sa efektem sluchania nagrania, ktore kupilam wiele lat temu, ale ciagle mialam przeszkody, zeby tego sluchac, bo najpierw musze zrobic cos innego. To nagranie to spotkanie nieba i ziemi, meskiego bieguna z zenskim. I tak po moich odczuciach to bylo Spotkanie z jakas meska czescia mnie.

-- 01 paź 2017, 14:45 --

Dzisiaj snilo mi sie, ze bylam w jakims centrum handlowym. Gdy chcialam z niego wyjsc to mialam do wyboru: albo schody albo slizgawke. Bylam na 4 pietrze a te pietra byly takie jak nasze 3. No wiec zawieszam sobie torebke na szyje i siadam na slizgawke. Jeszcze sie do tylu pochylam, zeby szybciej sie jechalo. Bawi mnie to zjezdzanie. Na dole lapie sie na tym, ze nie mam torebki, gdzies mi zginela podczas tej jazdy. Zginal portfel z pieniedzmi, prawem jazdy, karta bankowa - czyli to co nadaje mi tozsamosc. Spotykam jakas przyjazna dziewczyne, ktora zalatwia mi jakis tani hotel, zebym mogla przenocowac. Zapominam zglosic do banku zaginiecie karty bankowej. Po dwoch dniach przypomina mi sie, troche sie martwie, ze moze ktos zrobi zakupy na moja karte, ale szybko mi to przechodz, tak jakbym nie chciala juz dluzej tej starej tozsamosci.

Budze sie cala rozdygotana, czuje jak w calym ciele cos mi sie odrywa, cos przemeblowuje, zimno strasze.
Rano, po przebudzeniu slysze: nie mozna samoistnie zmieniac roli. Role sa na cale zycie, od urodzenia do smierci.

Wiec sie pytam jakiej roli nie moge zmienic?
-Obrazania sie.

Obrazanie sie to rola ofiary. Ofiara chce, byc obrazana, zeby jej ktos przywalal zeby miala powod do obrazania.
Potem pojawilo sie uczucie Integralnosci i powiedzialo:

Nikt nie moze mnie ponizyc. Nie biore nic do siebie.

Dwa dni temu byla dyskusja o klatkach i jak z nich wyjsc.
To co uslyszalam w glowie to bylo:

Rozloz klatki na lopatki i gilgotaj, az pekna ze smiechu.
Ta jazda na zjezdzalni tak pogilgotala ta klatke od srodka, ze az pekla.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 07 paź 2017, 22:11 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 07 paź 2017, 21:27
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: polska
Nie często mam sny ale jeśli już jakieś mam...

Ostatnio miałem w ciągu jednej nocy kilka snów, z wrażeniem jakby ktoś na siłę wciągał mnie w pewne sceny, chociaż cały czas brałem w nich udział jako świadomość i wiedziałem, że niejako jestem ponad świat przedstawiony.

Zaczęło się bardzo standardowo, śniłem o tym że jestem w pracy. W pewnym momencie, nie pamiętam chronologicznie kiedy, uświadomiłem sobie, że śnię, ale zamiast uciekać w jakieś swoje fantazje i kreowanie świata, postanowiłem po prostu dowiedzieć się co się wydarzy.

W pewnym momencie koledzy z pracy wręczyli mi płaszcz, kaptur oraz szal. Zorientowałem się szybko, że znalazłem się w miejscu odprawiania rytuału. Jakiś jegomość na tronie, bardzo podobny do molocha, trzymał niemowlę w jednej ręce, a w drugiej nóż i był bardzo bliski zabicia tego dziecka. "O nie, nie mam zamiaru brać w tym udziału" powiedziałem na głos. Znajomy, który stał obok powiedział "spoko idź, ale nie zdejmuj ubrania zanim nie przejdziesz przez tunel". Ponieważ nie obchodziło mnie zbytnio to co powiedział wywaliłem strój od razu jeszcze przed przejściem do miasta. Zauważyłem wtedy, że szalik na jednym krańcu miał symbol masonerii: węgielnice z cyrklem; a na drugim literę G. Cały strój był w kolorze fioletowym. Gdy wszedłem pod tunel z naprzeciwka zmierzała do mnie jakaś postać, gdy byliśmy blisko siebie wyrzuciło mnie w kolejną scenę.

Byłem w pędzącym pojedynczym wagonie na torach, na zewnątrz krajobraz brzydki, roślinność zniszczona bez ani grama zieleni. Wyczułem jakąś obecność. Poprosiłem znajomych o pomoc w zidentyfikowaniu jej. Musiała ona bić od jednej z kobiet w przedziale, ponieważ pamiętam, że w pewnym momencie po prostu klęczałem przed nią. "Widziałeś kiedykolwiek zielony kolor?" zapytała. "Oczywiście, codziennie jak się rano budzę za oknem jest jej mnóstwo" [chociaż w śnie ten kolor nie istniał mówiłem cały czas z perspektywy życia na jawie]. Zaczęła się wtedy jakby świecić od środka, jej oczy zamieniły się na zielony kolor, uśmiechnęła się i powiedziała "my zielonoocy tak mamy". Kolejna scena.

Jestem w dużej sali ze stołem po środku. Patrzę na plakat. Jest na nim kobieta [i chyba z twarzą pomalowaną na pomarańczowo], która była, jak czułem, tą samą co z poprzedniej sceny. Organizowała wyjazd w góry za bodajże 7999zł. Drugi plakat, na nim ja tylko kilkanaście lat starszy [ i chyba z twarzą pomalowaną na żółto] niż jestem na jawie, organizuje wyjazd nad morze za 5999zł. "Gratuluje wam" okazało się, że jestem w pokoju jeszcze z dwiema osobami, mężczyzną i kobietą, która to powiedziała. Czyżbym się związał z tą kobietą z plakatu i organizowali coś na wzór panieńskiego i kawalerskiego? Ponieważ normalnie 6k to dla mnie dużo, powiedziałem "kurcze, drogi ten nasz wyjazd". "Eee, nie, normalne ceny" odpowiedziała. To musieli być moi koledzy z pracy, a pieniądze tego kalibru dla nich czymś normalnym. Znacie na pewno te filmy, w którym bohater pyta "który mamy rok?", a adresat tego pytania patrzy się jak na wariata. Tak samo było w tym śnie. "2029". Co za szok, "muszę zobaczyć w lustrze jak wyglądam". I wtedy zaczęli mówić do mnie jak do ofiar wypadku, to nie istotne, nie patrz itd. A w lustrze istny potwór, całkowicie pokrzywiona twarz! Chwyciłem usta rękami i jakby wyrzuciłem z siebie to całe napięcie, które odbiło się na moim wyglądzie. Pozostało jeszcze okropne, masywne, umięśnione czoło. Zacząłem je rozmasowywać, poprosiłem znajomego mężczyznę o pomoc. Gdy próbowaliśmy je usunąć, a ja się zastanawiałem, co się stało, powiedział "kiedyś byłeś żydem i się tego wyrzekłeś". I wtedy znowu poczułem obecność jakiegoś ducha. Częściowo się materializował. OK, przyjmuje go z powrotem aby się uleczyć. Masywne czoło zaczęło znikać a duch wchodził we mnie w punkcie na kręgosłupie mniej więcej na wysokości łopatek. Gdy już prawie cały wlazł pomyślałem, że może to zły pomysł i że ja się rozmyślam. Tylko było już za późno. Zacząłem się na siłę budzić, ale cały czas czułem transfer tej istoty. Gdy wlazł cały obudziłem się, a że spałem na boku, pociągnęło mnie już na jawie, bardzo gwałtownie do tyłu, tak jakby ktoś chwycił mnie za ten punkt na plecach i mocno szarpnął.

Czy to da się jakoś sensownie zinterpretować? Dużo naszych snów powstaje na zasadzie sugeracji tematów o których słyszeliśmy, ale ta noc była bardzo dziwna :D. Miałem jeszcze jeden sen o podobnej konstrukcji, a jeszcze inny walnął mnie tak mocnym i prawdziwym przekazem, że chyba do końca życia tego nie zapomnę. Jeżeli to co piszę ma dla was jakiś sens i jesteście zaciekawieni tematem, to chętnie opiszę dla was pozostałe ;).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 13 paź 2017, 21:18 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 sty 2016, 23:40
Posty: 163
Płeć: kobieta
Mój dziwny sen...

Budzi mnie huk - nalot samolotów , patrzę przez okno w niebo i widzę wojskowe samoloty podobne do F16 , które zrzucają bomby .

Tylko ,że te bomby są przeźroczyste- szklane ?
W środku jakaś lotna substancja , gaz ? Samoloty przelatują na sąsiednie okolice
Wybiegam na dwór aby zawołać psa do domu .
Nie ma go .Myślę to już po nas i jestem przerażona .

Biegnę za dom zobaczyć co się dzieje a tam pełno ludzi , nie wiem skąd się wzięli .
Krzyczę do nich uciekajcie, ale oni nie reagują - jak zombie , roboty.

Patrzę na nich, wszyscy ubrani w jednakowe kombinezony w kształcie kokonu i zachowują się jakby byli pod wpływem środków odurzających .
Jedni się wywracają, inni siłują albo walczą ze sobą , jeszcze inni tańczą .

Zastanawiam się ,co jest grane

Wracam do domu i szukam telefonu nie mogę go znaleźć .

Znowu wybiegam na dwór , patrzę a pod drzewem leży jakaś kobieta .
Wołam ją aby wstała i weszła do pomieszczenia .Ona patrzy na mnie jakby zobaczyła ducha i śmieje się bez opamiętania - tez jest czymś odurzona .

Zostawiam ją i patrzę co się dzieje na ogrodzie .

Strasznie mocno grzeje słonko, wracam do domu po okulary słoneczne.
Ubieram je i widzę drugi plan w którym nie ma ludzi, nie ma nic tylko drzewa i słońce.

Dziwne…. myślę co się dzieje ? jakieś czary? Wyrzucam okulary .

Patrzę na ludzi dalej są zajęci sobą , mają swój świat . Pełno tych szklanych bomb, z których ulatnia się gaz. Nie ma nikogo znajomego , same obce twarze . Wszyscy dalej w swoim transie bawią się
u mnie na ogrodzie , tańczą , jedna wielka balanga i wdychają tą substancję ulatniającą się ze szklanych pocisków .

Po chwili znowu słyszę odgłosy nadlatujących tym razem helikopterów, jestem przerażona co się wydarzy .
Robi się mrok i widzę , jak helikoptery zatrzymują się nad moim dachem oświetlając posesję sąsiada wyświetlając przy tym jakieś dziwne obrazy na jego ogrodzie coś jak hologram .

Widzę duże koło , obrys koła z dymu - pachnącego kadzidła (czuję zapach ) , cos jak przejście do innego wymiaru . Piękna fikcja czy gwiezdne wrota … myślę ..

Obcy z helikoptera nawołują aby tam przejść przez to koło, wejść do środka .

Pytam się ludzi- widzicie to ? A oni patrzą na mnie ze zdziwieniem i tylko kręcą głowami ,że nie .

Uciekam do domu , za mną jeszcze kilka osób , zamykam się z nimi w domu i płaczę , mówię to już po nas …
Przez okno widzę jak kilka osób skacze do mega wielkiego dołu i już stamtąd nie wychodzą .
Przerażona zasuwam rolety , aby tego nie widzieć . Siadam w kącie i znowu płaczę .

Jeden z ludzi mówi do mnie : nie można ich uratować ….

Słyszę jak helikoptery odlatują, nastaje cisza , odsuwam rolety , nie ma rowu, nie widzę ludzi .

Wychodzę po chwili na dwór , świeci słońce piękna pogoda .

Nie ma nikogo , jestem sama

.....................



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 13 paź 2017, 21:18 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 sty 2016, 23:40
Posty: 163
Płeć: kobieta
Mój dziwny sen...

Budzi mnie huk - nalot samolotów , patrzę przez okno w niebo i widzę wojskowe samoloty podobne do F16 , które zrzucają bomby .

Tylko ,że te bomby są przeźroczyste- szklane ?
W środku jakaś lotna substancja , gaz ? Samoloty przelatują na sąsiednie okolice
Wybiegam na dwór aby zawołać psa do domu .
Nie ma go .Myślę to już po nas i jestem przerażona .

Biegnę za dom zobaczyć co się dzieje a tam pełno ludzi , nie wiem skąd się wzięli .
Krzyczę do nich uciekajcie, ale oni nie reagują - jak zombie , roboty.

Patrzę na nich, wszyscy ubrani w jednakowe kombinezony w kształcie kokonu i zachowują się jakby byli pod wpływem środków odurzających .
Jedni się wywracają, inni siłują albo walczą ze sobą , jeszcze inni tańczą .

Zastanawiam się ,co jest grane

Wracam do domu i szukam telefonu nie mogę go znaleźć .

Znowu wybiegam na dwór , patrzę a pod drzewem leży jakaś kobieta .
Wołam ją aby wstała i weszła do pomieszczenia .Ona patrzy na mnie jakby zobaczyła ducha i śmieje się bez opamiętania - tez jest czymś odurzona .

Zostawiam ją i patrzę co się dzieje na ogrodzie .

Strasznie mocno grzeje słonko, wracam do domu po okulary słoneczne.
Ubieram je i widzę drugi plan w którym nie ma ludzi, nie ma nic tylko drzewa i słońce.

Dziwne…. myślę co się dzieje ? jakieś czary? Wyrzucam okulary .

Patrzę na ludzi dalej są zajęci sobą , mają swój świat . Pełno tych szklanych bomb, z których ulatnia się gaz. Nie ma nikogo znajomego , same obce twarze . Wszyscy dalej w swoim transie bawią się
u mnie na ogrodzie , tańczą , jedna wielka balanga i wdychają tą substancję ulatniającą się ze szklanych pocisków .

Po chwili znowu słyszę odgłosy nadlatujących tym razem helikopterów, jestem przerażona co się wydarzy .
Robi się mrok i widzę , jak helikoptery zatrzymują się nad moim dachem oświetlając posesję sąsiada wyświetlając przy tym jakieś dziwne obrazy na jego ogrodzie coś jak hologram .

Widzę duże koło , obrys koła z dymu - pachnącego kadzidła (czuję zapach ) , cos jak przejście do innego wymiaru . Piękna fikcja czy gwiezdne wrota … myślę ..

Obcy z helikoptera nawołują aby tam przejść przez to koło, wejść do środka .

Pytam się ludzi- widzicie to ? A oni patrzą na mnie ze zdziwieniem i tylko kręcą głowami ,że nie .

Uciekam do domu , za mną jeszcze kilka osób , zamykam się z nimi w domu i płaczę , mówię to już po nas …
Przez okno widzę jak kilka osób skacze do mega wielkiego dołu i już stamtąd nie wychodzą .
Przerażona zasuwam rolety , aby tego nie widzieć . Siadam w kącie i znowu płaczę .

Jeden z ludzi mówi do mnie : nie można ich uratować ….

Słyszę jak helikoptery odlatują, nastaje cisza , odsuwam rolety , nie ma rowu, nie widzę ludzi .

Wychodzę po chwili na dwór , świeci słońce piękna pogoda .

Nie ma nikogo , jestem sama

.....................



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 26 paź 2017, 15:55 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lip 2017, 6:47
Posty: 14
Płeć: mężczyzna
Wyglądam przez okno nagle widzę wielkiego, brązowago ptaka, usiadł na kablu od linii elektrycznej, jest ogromny, większy niż orzeł, ma duży zakrzywiony dziób i głowę psa. Tak...
Nagle zmienia się w małego pieska. Wybiegam na podwórze, zadzieram głowę a tam leci jakoś pojazd w kształcie kwadratu, przeleciał dość nisko i powoli. Nagle w oddali widzę drugi pojazd w kształcie trójkąta, leci, leci, zatoczył koło i wylądował u mnie na podwórzu.
Zostawił dwa pojemniki z ciałami ludzi w pomarańczowych kombinezonach takich jak mają astronauci z NASA, ciała są zamrożone. Stoję koło tych pojemników i patrzę jak gościu ubrany na czarno przecina folię na tych pojemnikach, wymachuje nożem, coś mi grozi. Koniec.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 912 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 27, 28, 29, 30, 31

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group