Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 25 kwie 2017, 21:25

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 902 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 27, 28, 29, 30, 31  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 16 paź 2015, 15:03 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2015, 17:52
Posty: 149
Płeć: kobieta
Lokalizacja: łódzkie
No całkiem mocne, Cassandra. Mnie się za to dziś śniły pełne półki słodyczy. Ludzie trochę kombinowali, brali parę rzeczy (np. jakieś krakersy, chałwę i czekoladowe batoniki) aby potem je podgrzać i razem zmieszać. Ponoć hit moich snów i tam tak wszyscy. :)
Zawsze śniły mi się pełne półki owoców i jakichś przetworzonych pierdół, a dziś trochę biednie. Miewam sny prorocze, ale mam nadzieję, że dzisiejsza anomalia, oraz twoje sny o biedzie, się nie sprawdzą w żaden sposób.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: Re: Nasze sny
: 16 paź 2015, 15:03 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 17 paź 2015, 15:42 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 sty 2010, 11:45
Posty: 342
Ciekawe, bo nieco rozbieżne, sprzeczne z Twoim snem, chyba, że słodycze w Twoim przypadku mają oznaczać coś zupełnie innego niż tylko odżywianie. ;)

Jeszcze inny sprzed kilkunastu dni:

Jesteśmy w drugim/innym pokoju, tam przebywamy, rozmawiamy, śmiejemy się a w pokoju pierwszym siedzi trzech Murzynów, całkowicie czarnych, są skierowani w jednym kierunku, kierunku ściany... południowej. Czyżby kolejny exodus miał miejsce z Afryki Płd. ? niewykluczone bo już mamy z Afryki Płn. ale Płd. też pewnie się przymierza. Pewne symptomy już są.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 25 paź 2015, 1:46 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 paź 2015, 18:43
Posty: 22
Płeć: mężczyzna
del


Ostatnio zmieniony 04 lis 2016, 14:51 przez Winkiel, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 07 gru 2015, 12:38 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2015, 12:06
Posty: 8
Płeć: kobieta
Witam Wszystkich!

2 dni temu mialam dziwny sen,ktory ciagle przychodzi mi na mysl.

Pamietam,ze wychodzilam z przedszkola mojego syna gdy nagle uslyszlam ludzi ktorzy krzyczeli,ze na niebie pojawily sie "niebieskie ptaki".Spojrzalam w gore i ujrzalam ogromne niebieskie maszyny,ktore lataly i nagle zaczely doslownie niszczyc ziemie,wiazka energii padala z tej maszyny wprost na ziemie i powodowala szkody.Od razu mialam w sobie takie poczucie,ze zaczelo sie,ze to oznacza koniec.Szybko ruszylam w kierunku domu i nagle sie w nim znalazlam,chociaz nie byl to moj dom.Zamknieta bylam w pokoju z bliskimi mi osobami gdy nagle ktos do nas podbiegl,niby zwykly czlowiek,ale to bylo doslownie zombie.Musielismy zrzucic ta osobe z balkonu i pozniej co chwile ktos taki wbiegal.Przypomnialam sobie nagle ze przeciez moj syn spi w lozku,wyruszylam szukac go,znalazlam w jakims pokoju jak spal spokojnie,przykryty kocem,zdziwilam sie ze dzieci inne tam spia i ze nikt ich nie zaatakowal,zabralam go na rece i ruszylam szybko do poprzedniego pokoju.Doszlam do niego,pamietam ze jakis zombie mnie doslownie ugryzl i czulam ze cos sie dzieje dziwnego z moja krwia.Obudzilam sie w tym momencie,okazalo sie ze spalam dosyc nietypowo bo jedna reke mialam wysoko na czole,zakrywala mi oczy,a druga trzymalam na buzi,zakrywala mi usta,tak sie obudzilam.


EDIT :
Co "smieszniejsze" teraz przegladam link udostepniony na tym forum : http://www.scribd.com/doc/55616065/Anto ... oniki-Uras i w nich zdjecie pewnego obiektu latajacego z nazwa Bluebird... tak jak w moim snie te moje "niebieskie ptaki" na niebie


Ostatnio zmieniony 07 gru 2015, 14:37 przez I_am_what_I_am, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 07 gru 2015, 13:28 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2015, 21:41
Posty: 77
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wszechświat
Ap ropo snów przypomniał mi się sen który miałem ponad rok temu ale nadal jest żywy w mej pamięci ;)


Pozwólcie ze opisze sen bo wyglądał bardzo ciekawie a pamiętam z niego bardzo dużo :D
A więc po uzyskaniu ''kontroli nad snem'' tj gdy niespodziewanie zdałem sobie sprawę z tego że śnię i mam kontrolę nad swoim własnym snem (co ciekawe czułem hmmm może to dziwnie zabrzmi ale czułem swój mózg :D to było uczucie jakby pulsował) widziałem akcje jakby z 3-ciej osoby znajdowałem się w porcie pośród marynarzy chcących wypłynąć na poszukiwania hmm nie wiem jak to nazwać ''rowu do którego wpływały oceany'' << a przynajmniej tak to wyglądało gdy po zebraniu ekipy wyruszyliśmy i znaleźliśmy się u celu podróży.
Wtedy zauważyłem że z naprzeciwka płynie kolejny statek i jego kurs zdawał się być kolizyjny z naszym !
Wtedy tak jakby statki się ze sobą zderzyły a kolizja nastąpiła dokładnie w momencie wpłynięcia obu statków na ''rów który pochłaniał wodę oceanu'' wtedy wszyscy wyskoczyli (ja również mimo ze wcześniej wszystko obserwowałem z poziomu trzeciej osoby.
Jednakże nikt prócz mnie i takiego dziadka który wydawał mi isę znajomy i wzbudzał we mnie ogromne zaufanie nie przeżył. Wtedy zauważyłem dwa brzegi oddalone od siebie jakby rzeką w której się aktualnie znaleźliśmy (!!wcześniej był to ocean rów znikną) i postanowiliśmy dopłynąć do miasta (po drugiej stronie rzeki znajdował się mały domek podmywany przez fale) gdy już tam dopłynęliśmy (do miasta --domek był na przeciwnym do miasta brzegu) zauważyłem że w mieście żadne światło się nie świeci a w domku na przeciwko owszem więc postanowiłem poszukać pomocy w domku w tym celu wskoczyłem do rzeki by popłynąć do domku. Gdy juz byłem na brzegu zacząłem pukać w okiennice ku memu zdziwieniu mieszkała tam moja nauczycielka polskiego w Gimnazjum (nie widziałem jej na oczy od ok. 4 lat :D) wpuściła mnie od środka a ja od razu powiedziałem że na drugim brzegu jest mój znajomy i że potrzebuje pomocy a ona odrzekła ze w rzece są mięsożerne potwory i już go pewno zjadły...
Domek był malutki lecz czułem się w nim komfortowo i wygodnie...

I w tym momencie :stop: zadzwoniła moja mama tym samym budząc mnie:(



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 07 gru 2015, 13:56 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2015, 12:06
Posty: 8
Płeć: kobieta
Ja pamietam tez,ze juz jako dziecko wiedzialam,ze jesli sni mi sie cos strasznego to sposobem na to,zeby sie obudzilc bylo...samobojstwo.Dokladnie.Jesli sen byl za straszny i zdawalam sobie sprawe z tego,ze zbyt wiele rzeczy nie zgadza mi sie z rzeczywistoscia,bylam przekonana ze to musi byc sen to po prostu popelnialam samobojstwo i sie budzilam.Raz tylko pomimo samobojstwa,mimo ze lezalam na podlodze juz w sumie martwa to dalej w swiadomosci snu widzialam wszystko co sie dzialo.Tak bylo w podstawowce.Teraz jak jestem starsza i zdarzy mi sie swiadomy sen to po prostu zmieniam sytuacje i tak z jakiegos strasznego snu i przesladowcy/mordercy nagle staje sie moim znajomym czy nawet i wchodzimy w romans,zmieniam dokladnie tak jak bylo to opisane w Transerfingu Rzeczywistosci za pomoca samej mysli to co sie dzieje dookola.Mysle o tym i za chwile to juz jest dokladnie we snie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 11 gru 2015, 16:02 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 10 sty 2013, 14:37
Posty: 16
Płeć: mężczyzna
Dzisiejszy mój sen był tak intensywny, że aż mam ochotę go opisać.
Sen zaczął się na moim podwórku, a było w nim sporo ludzi z mojego dzieciństwa i jeden znajomy znęcał się nad drugim, coś tam do niego powiedziałem efekcie zaczął być agresywny to go złapałem i rzuciłem nim parę razy o ziemię. Wyglądało to bardzo nierealistycznie, a najlepsze jest to, że to dryblas, stracił przytomność na chwilę. Odzyskał i odszedł. Zrobiło mi się go szkoda pomyślałem, że za mocno go potraktowałem i chciałem go przeprosić. Poszedłem kawałek dalej do niego i gdy chciałem z nim porozmawiać. Wyciągnął broń i postrzelił mnie 2 razy. Miałem dziury na klatce piersiowej, a przez nie leciała krew. Pomyślałem sobie, że to mój koniec, uciekałem, a on do mnie strzelał. Udało mi się uciec, usiadłem i coś mi nie grało. Przez myśl mi przeszło, dlaczego jeszcze żyje? Ściągam koszulkę patrze a tam kamizelka kuloodporna... Do tego momentu sen był bardzo realistyczny. Nagle Słysze jakiś głos, który mówił mi, że to jest sen. Odzyskuje świadomość w tym śnie, a głos dalej nie znika. Idę przed siebie podziwiam widoki (zwłaszcza niebo zawsze wygląda niesamowicie, gdy odzyskuje cząstkę świadomości). Nagle obraz mi się rozmazuje i znowu słyszę głos. Tym razem mówił mi co robić, by nie stracić świadomości we śnie i jak przedłużyć sen o kolejną minutę. Udało mi się, cały czas brnąłem do przodu, jednocześnie podziwiając krajobrazy. Potem nagle znowu ten głos mówi mi, że we śnie można robić wiele niesamowitych rzeczy. Rozglądam się a tam fort, głos mówi mi, że może to być ciekawe. Nie poszedłem do niego, chociaż nawet widziałem, jak ktoś idzie w jego stronę. Czułem, że sen się kończy to i wolałem go olać. Minąłem fort i byłem na łące gdzie wdziałem ogromne słońce, szukałem miejsca, w którym mógłbym się położyć, ale wszędzie były jakieś warzywa, znalazłem, położyłem się i obudziłem.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 21 gru 2015, 14:51 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 475
Płeć: mężczyzna
Śnij dalej

Za każdym razem, kiedy patrzę w lustro
Wszystkie te zmarszczki na mojej twarzy stają się wyraźniejsze.
Przeszłość odeszła,
Przeszła od zmierzchu do świtu.
Czyż nie jest tak, że
Każdy musi w życiu spłacić swoje długi?

Tak, wiem, że nikt nie wie
Skąd to przybyło i dokąd zmierza.
Wiem, że to są grzechy wszystkich.
Musisz przegrać, żeby wiedzieć jak wygrywać.

Połowa mego życia jest na zapisanych stronach ksiąg.
Żyć i uczyć się od głupców i od mędrców.
Wiesz, że to prawda.
Wszystkie te rzeczy powracają do ciebie.

Śpiewaj ze mną, śpiewaj przez cały rok!
Śpiewaj ze śmiechu, śpiewaj przez łzy!
Śpiewaj ze mną chociaż dzisiaj!
Może jutro dobry Bóg Cię stąd zabierze.
Śpiewaj ze mną, śpiewaj przez cały rok!
Śpiewaj ze śmiechu, śpiewaj przez łzy!
Śpiewaj ze mną chociaż dzisiaj!
Może jutro dobry Bóg Cię stąd zabierze.

Śnij dalej, śnij dalej, śnij dalej,
Śnij, dopóki twój sen nie stanie się prawdą.
Śnij dalej, śnij dalej, śnij dalej,
Aż sen, który śnisz stanie się prawdą.
Śnij dalej, Śnij dalej, Śnij dalej, Śnij dalej
Śnij dalej, Śnij dalej, Śnij dalej, aaaahhhhh..

Śpiewaj ze mną, śpiewaj przez cały rok!
Śpiewaj ze śmiechu, śpiewaj przez łzy!
Śpiewaj ze mną chociaż dzisiaj!
Może jutro dobry Bóg Cię stąd zabierze.
Śpiewaj ze mną, śpiewaj przez cały rok!
Śpiewaj ze śmiechu, śpiewaj przez łzy!
Śpiewaj ze mną chociaż dzisiaj!
Może jutro dobry Bóg Cię stąd zabierze.
https://www.youtube.com/watch?v=zthQPe41w24



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 sty 2016, 22:44 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2015, 8:54
Posty: 35
Płeć: kobieta
Lokalizacja: DG
Witajcie ponownie.

Piszę tutaj, bo nie wiem gdzie dokładnie dodać post, jeśli popełniłam błąd, to przepraszam i proszę przenieść.

Miałam dziś przerażający, bardzo realistyczny sen :(
Śniłam, że jestem w domu, dopiero do niego wróciłam. Tak jakbym czekała na mojego narzeczonego, ale Go nie było.
Poszłam do łazienki umyć ręce, w wannie było dużo wody, nie była mętna ale nie widziałam dna.
Ale zauważyłam wystające w wody stopy. Włożyłam ręce do wody (czułam ją we śnie) to był On, ciało było jeszcze wiotkie, w myślach przebiegł mi obraz że jeszcze żyje, próbowałam go ratować, ale niestety nie oddychał. Zaczęłam krzyczeć i płakać i tak się obudziłam... Z uczuciem wielkiego niepokoju :( Gdy zobaczyłam że śpi obok uszło ze mnie powietrze jak z dmuchanej piłki, wtuliłam się mocno w Jego plecy i zasnęłam. Na szczęscie już nie śniłam !

Co moze oznaczać taki sen ? Ktoś z Was jest mi to w stanie wytłumaczyć ????? Proszę, bardzo proszę.
Jestem przerażona, to było tak realistyczne, we śnie poczułam autentyczną stratę Kogoś, Kogo bardzo kocham :(



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 20 mar 2016, 15:15 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 381
Snil mi sie dzis karlowaty mezczyzna, krasnal.
Bylam z nim w kamiennicy, na ktoryms tam pietrze.
Bylam zwiazana. Krasnal, karzel, czy jak to cos nazwac, mial w reku noz i powiedzial mi, ze bedzie mnie powoli zabijal.
Wbil mi noz w noge, tuz przy lewym kolanie.
Poczulam ogromny bol.
I jednoczesnie przeogromna zlosc.
Dostrzeglam, jak maly byl ten mezczyzna, jak karlowaty ze swoja podloscia i zyczeniem mi powolnej smierci w cierpieniu.
Poczulam, ze mam moc to zakonczyc.
Zerwalam sie, zlapalam karla i wynioslam z domu.
Wyszlam na dwor, skrecilam w lewo i znow w lewo, w stroma, waska uliczke, do gory.
Szlam chwile, po czym wzielam rozmach i wrzucilam karla na smietnik.

Obudzilam sie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 20 mar 2016, 15:36 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3040
Płeć: mężczyzna
Krasnale,mniejsze ludki-takie ciut około 7o-80cm wzrostu.Przedwczoraj miałem taką rzeczywistośc,sen-jakoś tak.Codziennie mam niezłe porcje przeróżności,z odległych i bliskich,równległych jakby światów.
Melodie z odległej ziemi jakby...
Spotkałem takie stworki,chciały mi wyrwać telefon-jednego wziąłem normalnie z kopa-w plecy dostał,a drugi w podbrzusze,trzeci już nie drgnął.Na jakiejś ulicy była to sceneria,zaczęli wrzeszczeć,domagać się tego telefonu,więc dostali co chcieli.Jak uchodźcy ,których też osobliowści i zjebliwości w podobnych takich snach doświadczyłem dziś,i dzieciaki w szarych,pasiatych koszulkach.Dzieci pejsatych,które miały naszywki na szarobiałych,w paski ubraniach: "chcemy tylko zrozumienia".Wtopieni byli w dziesiątki dorosłych,20to parę letnich dezerterów- chłopczyków z Syrii.Wąskie przejście to było ,jakiś port?,a chciałem iść pod prąd,tylko ten nawał ludzi mnie blokował i sie wkurzałem
Gdzie Ty też łazisz po nocach? :D
Ja się nie wybudziłem-miałem potem jeszcze trzy tak zwane sny.

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 20 mar 2016, 18:00 
Online
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1003
Płeć: mężczyzna
Byłem w Afryce i w sumie większość snu, to był długi marsz przez dzungle i spływ rzeką. Widok był nieziemski, wszystko było kolorowe i żywe. Więc sporo się nazwiedzałem i przeszedłem spory odcinek drogi z plecakiem i to na piechotę. Przeszedłem tak chyba 40 Km. Więc naprawdę było co oglądać. Głownie szedłem jakąś gruntową drogą przez Jungle. Ale mijałem też zabudowania, szedłem też w deszczu i omijałem głębokie kałuże jakie można spotkać nawet u nas na polnych niewyasfaltowanych drogach.
Potem się na szczęście wypogodziło.

Trafiłem do jednego z wielu miasteczek gdzie się okazało, że mieszkało sporo Polaków. Idąc ulicą i rozglądająć się po okolicy, spotkałem jakiegoś Niemca który mnie zaczepił i z którym zamieniłem kilka słów po angielsku. Zauważył , że nie jestem tutejszy. Pytał się skąd jestem, powiedziałem, że z Polski. Odpowiedział tylko, że - uuu no to zawędrowałeś daleko od domu. A ja no to, że chyba tak i pierwszy raz tu jestem. Potem się pożegnał życzył mi powodzenia i bym na siębie uważał. Był bardzo miły, wesoły i ogólnie w dobrym humorze.

Pamiętam, nawet nazwę miasta. Nazywało się Cydder albo Cedder i jeszcze pisało tam, że to Cedder Północny albo Południowy, pamiętam tabliczkę która była wykrojona z drewna. Były też na niej paski żółte i czerwone. Generalnie miałem wrażenie, że jestem gdzieś w Nigerii albo Kongo. Ciężko powiedzieć, ale takie odnosiłem wrażenie.

Potem spotkałem jakiś przewodników którzy do mnie podeszli i zapytali mnie czy mam broń, bo w Afryce jest niebezpiecznie i to miasto mimo, że ma dużo Polaków, to też nie jest za spokojne, mówili, że dobry rewoler kosztuje 12 tyś dolarów i że warto coś takiego mieć. Powiedziałem, że niemam broni ani tyle kasy, zamienili ze mną jeszcze kilka słów, odprowadzili mnie kilka metrów dalej i weszli do jakiegoś nowoczesnego budynku przy którym była ładnie przystrzyżona trawa. Ja poszedłem dalej.

Chodziłem uliczkami i miasto wyglądało dość nowoczesne, choć miejscami przypominało architekture z hiszpanii pomieszaną z amerykańskim stylem kolonialnym. Niektóre rejony były całkiem nowoczesne, jak by to był jakiś kampus studencki z dużym placem. Trochę tam pospacerowałem i potem trafiłem na most. Okazalo się, że miasto a raczej prawy jego kraniec lezy nad jakąś skarpą. Do miasta od tej strony dojezdza się własnie tym mostem, choć wyglądało to trochę jak jakaś tama. A może po prostu droga nad skarpą. Pamiętam, że stałem na skrzyzowaniu w kształcie litery T gdzie ta skarpa się kończyła. Dalej zaczynała się Dżungla i jakieś polany.

Pamiętam, ze patrzyłem się jak murzyni jeżdzą odkrytymi starymi terenówkami jakie mało kiedyś wojsko amerykańskie w wietnamie. Nawet jeden murzyn do mnie pomachał. Wyglądąło jak by mnie poznał, to było dziwne :P Najlepsze było to, że z tego skrzyżowania czy mostu, roztaczał się niesamowity widok na dolinę w dole. Otworzyłem Plecak i wyciągnąłem tablet by zrobić kilka zdjęć. Pomyślałem, że nikt mi przecież nie uwierzy, że jestem właśnie w Afryce ! Zrobiłem kilka fotek tego co było poniżej i tego co widać z tego mostu. To było najlepsze zdjęcie jakie mi się udało zrobić. W dole płyneła rzeka i chodziły sobie żyrafy i goryle, wszysto otoczone zielonymi tarasami i polami, wyglądało to trochę jak tarasy z ameryki południowej. W daleko w oddali były wzgórza i zdjęcie ogólnie było robione pod słońce. Od razu chciałem je komuś wysłać i pokazać Przez chwilę pomyślałem, jeszcze, że wysłanie SMSa z afryki ze zdjęciem, może kosztować 20 zł albo jeszcze więcej, ale to olałem Potem tego zdjęcia nie mogłem znaleść, więc go chyba nie wysłałem nikomu
Zauważyłem, że w tablecie mam też inne. Sporo było fotografii gdzie na dużym zbliżeniu były jakiś roslin i owady, motyle i żuki. Potem wróciłem do miasta i specerując zauwazyłem Wojchecha Cejrowskiego który stoi na rogu ulicy i niesie jakieś drewniane skrzynie do swojej półciężarówki. Nawet pamiętam, że był ubrany w niebieski Tshirt. Wynosił je z jakiegoś starego drewnianego budynku który stał na rogu ulic.

Mówię "Oooo Witam Panie Wojtku, nie spodziewałem się tutaj Pana" Co Pan robi w Afryce ?. Powiedział, że zwiedza ten rejon i pakuje właśnie auto. Zapytałem się go, czemu mieszka tu tak dużo Polaków, ale nic nie odpowiedział. Tylko słyszałem, że z piętra wyżej ktoś krzyczy coś po Polsku i śmiał się jak by przysłuchiwał się tej rozmowe. Głos dobiegał z otwartego okna albo balkonu. Nie jestem pewien, ale chyba krzyczeli do mnie coś w stylu "A co ? Zdziwiony" i się śmiali. Potem wziąłem mój tablet i pstryknołem sobie na pamiątkę Selfie z Cejrowskim :mrgreen: Następnie szedłem ulicą, albo jechałem motorem przez reszte tego miasteczka i tu mi się sen urwał.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 23 mar 2016, 14:43 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2015, 17:52
Posty: 149
Płeć: kobieta
Lokalizacja: łódzkie
Byłam w jakimś mieście, typowo dzisiejszym, gdzie jest brudno na ulicach, wszyscy chodzą za własnymi sprawami i jest trochę zbirów po kątach. Na niebie robiło się coraz jaśniej mimo iż było zasnute chmurami. Większość wychodziła na ulice i próbowała patrzeć w niebo. Chmury zaczęły się rozstępować i wszystkich oślepił blask. Niebo było ciemne i oślepiające jednocześnie a na nim była kula (jajowata) 3 razy większa od Księżyca. Była koloru pomarańczowego w nieregularne pasy. Przypominała jakąś planetę gazową albo kulę gazu podobną do słońca. Cały czas się obracała, pasy się ruszały jakby ktoś mieszał składniki na polewę czekoladowo-pomarańczową. Kula miała obręcz i promienie. Zaraz pojawiła się druga a potem trzecia. Wtedy ludzie zaczęli się rozchodzić, część wciąż stała i patrzyła. Ukryłam się z dwoma znajomymi w jakimś dwupokojowym mieszkaniu na parterze kamienicy. ledwo zakneblowałyśmy drzwi a z okna zaczęły docierać do nas krzyki. Wszyscy uciekali. Wiedziałam, że jakaś forma siły karze nikczemnych bólem i spaleniem jakiego nie znamy. Ja uciekłam do drugiego pokoju i się zamknęłam. Zaczęły pojawiać się w pokoju kolce przed którymi musiałam robić uniki. Wiedziałam, że w pokoju obok jest inny test/kara/sprawdzian, bo towarzyszki również zaczęły krzyczeć. Nagle zrobiło się w pokoju spokojnie i zerknęłam na okno. Było tam mały zimno-fioletowy, półprzezroczysty symbol oka, które się rozglądało. Zatrzymało się na mnie, zniknęło i na jego miejsce powoli pojawiła się dłoń. Czym prędzej uciekłam do pokoju obok. Spojrzałyśmy na okno na którym pojawił się symbol zamka (takiego do drzwi). Byłyśmy przerażone. Nie do końca pamiętam tę część snu. Wydaje mi się, że nas ocalono i pojawiła się kobieta w stroju jak z filmów akcji. Uczyła nas jak walczyć w sposób, którego nikt nie zna. W każdym razie na końcu wyszłyśmy z tej kamienicy. Większość ludzi zniknęła, pozostałe jakieś 30% chodziło rozglądając się. Niektórzy żałowali zmarłych, a inni rozglądali się, bo brudne rzeki zniknęły i przez miasto przepływał teraz strumień czystej wody, który powoli obierał swoją naturalną drogę i żłobił koryto. Pojawiły się zwierzęta, które się nas nie bały ani nas nie atakowały. Prawie 3/4 chodników, ulic i domów było porośniętych trawą, mchem, krzakami i młodymi drzewami. Poszłyśmy wtedy do opuszczonej Żabki, w której znałyśmy właściciela i sprzedawcę, ale jego nie było. Logiczne nam się wydało co się z nim stało i, że nie trzeba odczuwać smutku. Parę osób do nas dołączyło, zebraliśmy trochę żywności i poszliśmy do (chyba) czyjejś rodziny. Najwyraźniej pamiętam te znaki na szybach, uczucia ze snu i to, co się działo z niebem. We śnie miałam wrażenie (teraz też mam), że te kule skądś znam.
Jednocześnie nie jestem typem paranoika, ale od kilku dni mam wrażenie, że coś się zbliża. Coś wielkiego. Czuję to ilekroć słyszę nocą samotne kroki, bo mam wrażenie, że śniły mi się kilka nocy temu, albo że coś chodziło po mieszkaniu. Dziwne to strasznie... może to po prostu zmiany w moim życiu? A może wojna z muslimami? A może obcy jak w moim śnie? Bez sensu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 23 mar 2016, 15:56 
Online
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1003
Płeć: mężczyzna
Miałem kiedyś dość podobny sen. Był dość długi, jego fabuła raczej nie nie jest interesująca.
Zresztą nawet jej nie pamiętam. Ale nie sądze, by to było coś ważnego.
To co najciekawsze zdarzyło się pod sam koniec. Wracałem ze znajomymi i zobaczyłem na niebie obiekt.
Nie była to kula, raczej coś spłaszczonego, w zasadzie łza, wygladała jak spodek.
Również był to jajowaty obiekt. Miała również pasy/żłobienie jak by była za pionowymi kratkami. Jak by się nad tym zastanowić, to równie dobrze mogło to być oko, w każdym razie coś mnie obserwowało.
Jak to zobaczyłem to wiedziałem, że jest bardzo ŹLE, mimo, że nie wiedziałem co to jest.
Czułem, że na mnie patrzyło. Chciałem schować się za budynkiem, ale nie zdąrzyłem uciec.
Jak dobiegałem do załamanie to zalało mnie białe światło, pamiętam, że patrzyłem na swoje ręce i wiedziałem, że za chwile będę na pokładzie tego czegoś albo w innym miejscu. To było dziwne, bo to białe światło było tak czyste i jasne, że nie przypominało snu. Raczej... faktyczne wydarzenie. Miałem też wrażenie, że spojrzenie na swoje dłone mnie uratowało, bo pozwoliło odzyskać świadomośc i kontrole.

Nie miałem/nie mam wrażenie, że coś się zbliża. Ale sen miał tą jakość "prawidzwego" wydarzenia a nie snu. Tzn w jakimś sensie działo się to naprawdę. Najlepsze było to, że obiekt przypominał mi to o czym pisał Bartley. Czyli włamanie do snu, tego czegoś tam nie powinno być, był czymś obcym i należał do poza świata snu a przynajmiej tak uważam.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 23 mar 2016, 16:23 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 28 lut 2011, 20:22
Posty: 45
Płeć: mężczyzna
Prawie dwa lata temu, 31 sierpnia miałem przerażający sen.
Najpierw był całkiem normalny, kwieciste kolorowe balkony, jakieś osiedle mieszkaniowe.
Potem nastąpiły trzy grzmoty jak od błyskawic, takie bardzo mocne. Pojawiła się postać z czarnymi oczami, tak czarnymi jakby zasysały energię jak czarna dziura i ta postać zbliżała się do mnie cały czas wpatrując się we mnie tymi oczami. To była kobieta, blondynka z ostrymi rysami i kręconymi włosami.
Nad nią pojawiło się kilka wirów jakiejś energii które coś zasysały, jak portale, czarne dziury, ciężko powiedzieć. Postać zbliżała się coraz bliżej...aż się zbudziłem. Strach i emocje nie były podobne do żadnego innego snu. Przez najbliższe tygodnie na samą myśl o tym śnie pojawiała się gęsia skórka, dreszcze i włosy stawały mi na rękach.... sic!! To mi przypomina też to co czytałem w materiałach u Bartleya. Atak astralny albo inna forma ataku.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 09 maja 2016, 10:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 sie 2014, 16:59
Posty: 79
Kilka dni temu córce śniło się, że lata w kosmosie i że tuż przednią wybuchła gwiazda.
Nie bardzo chciała mi opowiedzieć o śnie, bo go (jak większość snów) mocno przeżyła.
Czytałam na temat symboliki tego snu i ciężko odnieść mi się do niego.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 09 maja 2016, 12:07 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2015, 17:52
Posty: 149
Płeć: kobieta
Lokalizacja: łódzkie
Tak dla odmiany trochę inny klimat wprowadzę ;)
Pamiętam kawałeczek. Leżałam w wannie z pianką, turban z mięciutkiego ręczniczka na głowie, świece, kwiaty. Po spotkaniu z moim dawnym przyjacielem gejem sporządzałam listę "ZA bycia z gejem, PRZECIW bycia z hetero chłopcem".
Lista była długa, coraz to nowsze rzeczy przychodziły mi z łatwością do głowy a tu nagle budzi mnie mój chłop. Na jego szczęście już nie pamiętam tej listy :D W moim śnie miała ona na prawdę sens :p



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 09 maja 2016, 14:12 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 381
U mnie w tej chwili 5 planet w retrogradacji, m.in. Merkury. Sny bardzo wyraznie, jak filmy.


Cytuj:
Śniło mi sie, ze byłam w wielkiej sali, gdzie były krzesła, na których siedzieli ludzie i była mównica. Na mównicy wnoszono postulaty.
Mówiła jakaś kobieta. Nagle z publiczności wyskoczył jakiś muzułmanin rycząc, ze to niemoralne. Publiczność usadziła go. Po chwili znów on zaczął cos ryczeć i znalazł sie jeszcze drugi i podskoczyl do tej kobiety, trzymając nożyce ogrodowe pod jej gardłem. Wszyscy zaczęli krzyczeć i usadzili gościa. Ale nic wiecej. Dalej wychodzili ludzie na mównicę i wszystko szło w normalnym rytmie. W pewnym momencie patrzę a tych dwóch biega juz po środku sali i terroryzuje wszystkich. Mówią, co komu za co grozi. I mówi jeden, ze zaczniemy od wróżek, będziemy ucinać palec po palcu. I podchodzi do kobiety po mojej prawej stronie. A ja nie wytrzymuje i zrywam sie krzycząc do tłumu: "obudźcie sie! ich jest tylko dwóch a nas cały tłum! nie dajmy sobie tego robić!" Muzułmanin zwraca na mnie swoją uwagę. Zaczynam usuwać swoje dane z internetu. Budze sie.



Cytuj:
Byłam dzieckiem. Moi rodzice walczyli przeciwko aborcjonistom. I przeprowadzali projekt, ze wezmą do domu te najbardziej genetycznie wypaczone dzieci.
Któregoś dnia pojechali je przywieźć.
Słyszę nagle, ze ludzie gadają, ze moi rodzice przywieźli jakieś potwory. Ze takich nie powinno sie zostawiać przy życiu. Idę do naszego samochodu (we śnie naszego) i widzę, ze tam jakieś wielkie postaci są, wyglądają jak zmumifikowani kosmici. Ale żyją. Myśle, "ale ochyda". Jednemu z wielka czaszka i oczami na wierzchu cieknie ślina. Myśle, "i ja to mam przy ludziach zanieść do domu"? Moje rodzeństwo zaczyna to znosić.
Idę do domu, tam jakieś kobiety są. Typowe feministki, w stylu "nie farbuje włosów, nie gole sie pod pachami". Zajmują sie naszym domem jak nie ma rodziców. Przyjeżdżają rodzice (nie moi realni we śnie a jacyś inni, młodsi, zupełnie inni, chyba są Anglikami). Przynoszą wiecej tych "dzieci". Kładą do łóżeczka. A ja nie chce, by inni to dostrzegli. Wstyd mi. I uważam te "istoty" za odrazajace. Dla mnie to nie ludzie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 26 cze 2016, 13:48 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3040
Płeć: mężczyzna
Znowu mi się śniło TO Miejsce.
O tyle dziwnie,że w środku tej Kaplicy leciała w tle jakaś dziwna muza,taka aż przeszywająca.Trzeba było w pewnym momencie podejść w jakieś specjalne miejsce,stanąć w rozkroku i twarzą do ściany[?],ręce unieść też rozłożone.Na górze [na mojej wysokości] były pod palcami rąk "przyciski"-wystające, takie kamienne,kwadratowe wielkości dłoni.Trzeba było nacisnąć równocześnie oba,wiedząc wcześniej,że jakby w opcji naciśnięcia tego z prawej jest napis "przepaść" a drugiego,z lewej,jest "wywyższenie"[w ten sens].Dziwnie,bo się poczułem tam jakby mnie ktoś zaprowadził/zaprosił i uprzedził"spróbuj,zobaczymy jak ten mechanizm zareaguje na ciebie"
Zanim nacisnąłem to się przebudziłem.Gdze ja kurde łażę w tych snach :cooo?:

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 27 cze 2016, 15:36 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 381
Mi sie ostatnio duzo zmarlych sni...
W sumie nic dziwnego, bo pracuje w domu starcow.
Duzo ludzi na co dzien odchodzi.

A potem przychodza mi w snach...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 12 sie 2016, 21:09 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
To może opowiem swój sen bo wydaje mi się ciekawy. Śniła mi się postać ubrana na czarno, coś w typie zakonnicy. Schodziła obok mnie po schodach, czułam że to znana mi osoba. Jednocześnie odczuwałam niepokój i szukałam przyczyny tego niepokoju. Owa postać nie chciała abym odkryła przyczynę swojego niepokoju i gdy tylko to wyczułam, że ona jest tą przyczyną natychmiast wykrzyczałam słowa "Odejdź duszo nieczysta!" a ona zaczęła wrzeszczeć na całe gardło jakby z bólu, odchyliła się do tyłu i z gardła zaczęła jej tryskać czarna substancja jakby smoła.
Za chwilę zniknęła a ja obudziłam się z ogromnym strachem i przez jakiś czas nie mogłam zasnąć.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 09 paź 2016, 22:11 
Online
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1003
Płeć: mężczyzna
Jestem na jakimś dworcu PKS, czekam na autobus. Mam jechać na rozmowę o pracę do jakiegoś innego miasta. Sceneria góry otoczone lasami, dużo jasnej zieleni, prawdopodobnie lato. Generalnie jakaś mała miejscowość gdzie na bezdrożach.
Może to Zakopane albo Karpacz ? Cholera wie. Wyciągam telefon i sprawdzam godzinę, zaczyna się zbierać dookoła mnie grupka osób, są ubrani dość dziwnie. Patrzą mi się na ręce jak by widzieli pierwszy raz w życiu telefon. Pytają się czy jestem ze Ameryki albo z Rosji. Mówię, że z Polski jak wy. Nie wiem specjalnie o co chodzi. Pytają się co to jest. Bo pierwszy raz widzą takie urządzenie. A ja mówię, że to telefon. Śmieją się z tego jak by to był świetny dowcip. Pytają się mnie skąd to mam i czy jestem radzieckim szpiegiem. Bo taką technologie nie może mieć przecież zwykły człowiek. Chwilę się zastanawiam i coś do mnie dociera...radzieckim ? patrzę na ich ubrania. Zaczyna do mnie powoli docierać, że chyba nie jestem w swoich czasach.

Mówię, że przecież związku radzieckiego już nie ma. A raczej nie ma go w przyszłości. Patrzą na mnie jak bym był obłąkany. Mówię... "coś wam pokaże". Wyciągam telefon tak by wszyscy widzieli, dookoła mnie zgromadziła się grupka 8-10 osób. Chyba zaczyna do nich docierać, że to co mam w ręku przekracza ich zdolność pojmowania nawet w kategoriach ich rozumienia koncepcji futuryzmu. Zaczynam im pokazywać w telefonie zdjęcia Polskich miast. Niektóre osoby poznają te miejsca. Nie mogą się nadziwić, szczególnie samochodami i galeriami handlowymi. Chyba zaczynają mi wierzyć, pytają się mnie czy w przyszłości wszyscy mają takie urządzenia. Odpowiadam, że tak, to normalne i powszechnie jak długopis.

*Szkoda, że nie przyszło mi zapytać o rok, ale zakładam, że było to gdzieś w latach 60.

Wyciągam tablet, mówię, że to podobne urządzenia. Trochę większe i mniej poręczne. Ale większy ekran jest czasem wygodniejszy. Odpalam mapę, ludzie są w szoku. Jedni pytają się jak to możliwe, inni jak to działa. Odpowiadam, że za kilkanaście lat Amerykanie wystrzelą satelity które staną się częścią światowego systemu nawigacyjnego. Na początku będzie to technologia wojskowa a za kolejne kilkanaście lat będą mogli używać tego cywile. Na pytanie jak to możliwe nawet nie próbuje odpowiedzieć. Pokazuje inne zdjęcia, trochę z mieszkania, trochę z miasta, trochę z wakacji. Nic tylko patrzą, pewnie nawet nie wiedzą o co zapytać. Puszczam trochę muzyki i pokazuje im książki. Mam też trochę klasyki którą znają.

Zaczyna się rozmowa, jak wygląda świat w przyszłości, co się stanie z Polską co ze związkiem radzieckim czy była wojna. Staram się odpowiedzieć, że świat przyszłości jest bardzo skomplikowany, daje olbrzymie możliwości jednocześnie jest pełen kłamstwa. Zaczynają po sobie spoglądać i kiwać głowami. Wydaje się, że rozumieją co mam na myśli i nie jest to dla nich nic nowego. Czuje, że to do nich przemawia. Jest cała rozmowa która twa bardzo długo, niestety jej nie pamiętam.Wiem, że pytają o wszystko. Interesuje ich zarówno Polska jak i świat. Nie mogą się nadziwić. Szczególnie wydarzenia kolejnych dekad robią na nich wrażenie. *Wiem, że nie mogą się doczekać kiedy będą jej świadkami i brzmi to dla nich jak powieść Tłumacze im, że świat pod wieloma względami przyspiesza i dlatego tak jest. Staram się im przybliżyć i tłumacze, że kiedyś przez 100, 200 lat żyło się tak samo. W moich czasach dekada to praktycznie olbrzymi skok w wielu dziedzinach życia. Wiem, że to rozumieją, już w ich czasach powoli zaczynało być to widoczne.

Chwila przerwy i tu sobie uświadamiam sobie, że to sen. Zaczynam manipulować rzeczywistością towarzystwo jest kompletnie zdezorientowane. Pyta się czy w przyszłości każdy tak może. A ja mówię, że jest to tylko możliwe ponieważ jestem w swoim śnie i panuje nad rzeczywistością i właśnie sobie to uświadomiłem. Grupa wydaje się kompletnie zdezorientowana. Jest mi trochę głupio i zaczynam się tłumaczyć, że zorientowałem się przed chwilą, i że z waszego punktu widzenia to przyszłość, ale z mojego to sen. Chyba nie rozumieją, to już przekracza ich zdolności pojmowania, zresztą moje też. Ktoś się pyta czy jestem bogiem...

Jakaś dziewczyna zaczyna płakać spanikowana i pyta się mnie czy jak się obudzę to ona przestanie istnieć. Pytam ją skąd wiesz, że sama nie śpisz i nie śnisz snu o spotkaniu kogoś z przyszłości ? Może wy wszyscy śnicie i jakimś cudem jesteście częścią mojego snu ? Trochę ją to uspokoiło. Towarzystwu chyba wywaliło bezpieczniki w mózgach.Wszystko się rozpływa i ja się budzę :)

W sumie dziwny sen, jeden z tych naprawdę mocno skomplikowanych i dziwnych i wyjątkowych.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lis 2016, 18:37 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 03 lis 2016, 18:30
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Polska
Witam. Z góry zaznaczam, że nie wiem czy napisałem w dobrym miejscu, jeśli nie proszę o przeniesienie. Ogólnie zainteresowałem się snami, kiedyś ćwiczyłem ld raczej z marnym skutkami, dzisiaj naczytakem aie o poprzednich wcieleniach ale przejdźmy do sedna. Przypomniał mi się sen, który miałem w wieku kilku lat. Nie był to zwykły sen, bardzo realistyczny. Ktoś strzelił mi z shotguna w klatkę piersiowa zostawiając okrągła dziurę na wylot. I teraz punkt który mnie zaciekawił. Po tym śnie, Prze cały dzień czułem wiatr i chłód, tak jakby naprawdę była tam dziura i wiatr swobodnie przez nią przelatywal. Jest mi to ktoś w stanie wytłumaczyć?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 03 lis 2016, 19:13 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3040
Płeć: mężczyzna
dawno, dawno temu... :)
miałeś się otworzyć a się przyblokowałeś

To Twoja jazda i Twoje życie,nie zrozumiesz,ale to może offtop?

Sporo ludzi jest najnormalniej zabetonowanych,Tobie wiaterek się jeszcze przyda
To tak nawiasam gadając

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lis 2016, 19:53 
Online
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1003
Płeć: mężczyzna
dawid600 pisze:
Przypomniał mi się sen, który miałem w wieku kilku lat. Nie był to zwykły sen, bardzo realistyczny. Ktoś strzelił mi z shotguna w klatkę piersiowa zostawiając okrągła dziurę na wylot. I teraz punkt który mnie zaciekawił. Po tym śnie, Prze cały dzień czułem wiatr i chłód, tak jakby naprawdę była tam dziura i wiatr swobodnie przez nią przelatywal. Jest mi to ktoś w stanie wytłumaczyć?


Powiem ci tylko, że tego typu rzeczy są bardzo częste w tych snach które są wręcz "nieprzyzwoicie realistyczne" Bardzo często jest potem odczucie ciepła, zimna, mrowienia, pustki, lekkości.
I nie zdarza się to tylko i wyłącznie jak ktoś do ciebie strzela, również w snach w których ktoś/coś manipuluje twoim ciałem, wkłada lub coś wyjmuje, w scenach operacji chirurgicznych, zabiegów energetycznych, przykładania rąk lub nawet przedmiotów.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 07 sty 2017, 18:00 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 381
Mialam dzis taki ciekawy sen z karta tarota na sam koniec, XX Eon Crowleya.



Snil mi sie jakis dom. Byla w nim moja mama i moja siostra.
Przebywalysmy w jakims pokoju.
Postanowilam pojsc do lazienki umyc rece. Stanelam, myje je i nagle patrze w lustro.
Moje oczy. Z poczatku normalne, nagle przekrecaja sie i sa tylko bialka. Jestem przerazona. Patrze w dol. Probuje jeszcze raz spojrzec, ale moje oczy nadal sa cale biale.
Dociera do mnie, ze spie, ze musze sie obudzic.
Wiem jednak, ze nie bedzie latwo.
Jednak skupiam sie na wybudzeniu.
Nagle jestem w swoim lozku.
Dookola mnie mnostwo cieni, zlych na mnie, warczacych na mnie, nie chca, zebym sie obudzila. Warczenie podobne do warczenia wscieklych wilkow.
Jednak chce sie obudzic.
Budze sie.
Jestem w pokoju.
Sa moja mama i moja siostra. Pokoj teraz jest niebiesko-turkusowy. Tapeta w piekne wzory. Na koncu pokoju okno na cala sciane i zaslona. Za zaslona wiatr.
Na srodku pokoju stol.
Nagle moja mama pyta sie:
- A to co to?
Patrze a tam lezy karta XX Eon.
- To Tarotowy Sad. - mowie. - Odrodzenie.
I budze sie rzeczywiscie.


Obrazek

Juz dawno nie snily mi sie karty tarota.
Zycze wszystkim milego wieczora.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 12 sty 2017, 20:34 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 mar 2015, 19:59
Posty: 204
Płeć: mężczyzna
Ostatnimi czasy coś słabo pamiętam, swoje sny, na tyle by dobrze je opowiedzieć. Ale ostatniej nocy miałem taki sen który wrył mi się w pamięć.
Śniło mi się że jakby były lata 90-te, żyją ci zmarli najbliżsi ludzie z mojego otoczenia, i czasy w sensie relacje rodzinne są takiej jak za dawnych czasów, ale ja mam swój obecny wiek. Jest jakieś spotkanie rodzinne, samego przebiegu nie pamietam, bo za bardzo w nim nie uczestniczyłem. Siedzę za to przy moim pierwszym komputerze z lat 90-tych i nie mogę ogarnąć tej starej technologii kiedy jestem przyzwyczajony do nowej i z czasem przestały mi się wyświetlać informacje na monitorze.
W dalszej części snu zamierzam złapac tramwaj by dojechac na swoje osiedle do domu, zamiast tego gadam na przystanku ze swoimi kolegami, a tramwaj mi uciekł, to pomyślałem że wrócę na piechotę bo mam blisko. Nagle okazuje się że jakimś cudem wszedłem w inną uliczkę kiedy wydawało mi sie że idę prosto i skręcam potem w dobrze mi znane miejsce inną z głównych ulic ... ale z czasem zabłądziłem... próbuję dojść do głównej ulicy by jednak złapać tramwaj. Ulicę z oddali widzę, ale okazuje się że jestem na jakiejś wsi połączonej z miastem, a tereny gdzie wiem że jestem w rzeczywistości wyglądaja trochę inaczej a tu jakby czas się cofnął o jakieś 30-40 lat. Kiedy chcę dojść do głownej ulicy to okazuje się że się nie da normalnie, bo wszędzie wzdłuż są domy i czyjeś podwórka i trzeba przez nie przejść.
Jedna baba mi nie pozwala przez swoje i mówi abym przeszedł przez podwórko sąsiadki. No to tam wchodzę, a tu taka starsza miła pani zaprasza mnie do siebie i mówi żebym wyszedł przez drzwi wejsciowe od strony ulicy. W domu na pierwszy rzut oka zauważyłem ze jest bardzo bardzo ubogo, jak wszedłem tam to nagle ten dom wydaje mi się większy niż przypuszczałem i ma piętra, w środku nagle wszystko zaczyna wygladac jakby inaczej klimatycznie tak jak w latach 80-90 i zacząłem odczuwać bardzo magiczną atmosferę, a gospodyni od razu wyczuła że mam cheć zobaczenia reszty domu, i mi to zaproponowała a ja byłem za. Nagle się okazało, że jest tam jej mąż, (a jak wszedłem to wyczułem że jest sama). Wchodząć wyżej zauważyłem że dom jest ciekawie wystrojony i klimat wydawał się bardziej magiczny. Okazało się że jest tam też jej syn... idąć dalej okazało sie że ma więcej synów i w domu są jacyś goście... idąć dalej na jednym łóżku zobaczyłem jednego z pracowników z którymi pracowałem w poprzedniej robocie (był to typ starego frustrata z dziwnym poczuciem humoru) w stroju spawacza z jakimiś kolegami. Wszyscy mieli usmolone mordy. Ten pracownik się zdziwił co tu robię, a ja sie go pytam od kiedy jest spawaczem i czemu wszyscy mniej lub bardziej mają usmolone mordy. A ten na to że oni to w to pierdzą i tak się bawią... wszyscy się śmiali... ja idąc dalej wyszedłem na balkon, a to okazał sie duży taras a tam trwała impreza... widok kierował się na ulicę a okazało się ze ulicy nie ma, a na dole na podwórku jest więcej imprezowiczów.... tutaj film mi się urywa i przeniosłem się do swojego domu....
a tam w moim pokoju widzę obracający się papier toaletowy na jakimś stojaku, sam się obraca i rozwija ... nagle staje się on taką jakby roletą z kolorowymi ilustracjami po jakims czasie wysypują się z tego pojedyńcze zdjęcia, a potem zamienia się to w taśmę filmową. Potem nagle zauważyłem że na mojej ścianie kalendarz sam zaczyna się poruszać w taki sposób że czerwony znacznik wskazujący datę zaczyna się samoistnie cofac z dnia na dzień z miesiąca na miesiąc. Ja się przestraszyłem i uderzyłem w ten kalendarz by go zniszczyć, nie zniszczył się do końca tylko jeden miesiąc jeszcze na nim był, a znacznik dalej się przesuwał... jak doszedł do końca to kalendarz sam się rozgniótł w kulkę papieru, po czym nagle po firankach i meblach zauważyłem że zaczyna chodzić coś niewidzialnego... jak się tak przestraszyłem ze zacząłem wołać matkę która spała, (była gdzieś 4-5 rano, a nie wiem czemu ale bałem się wejść do pokoju) nie mogłem wydusić z siebie głosu tylko krzyczałem jakby przez szept. Mama ledwo co się przebudzała, a ja nie dawałem rady głośniej.... a to cos niewidzialnego cały czas pełzało po pokoju... i tu ze strachu się przebudziłem.
Długi trochę opis tego snu... nie wiem co to mogło symbolizować, ale na pewno ma to swoje znaczenie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 13 sty 2017, 19:09 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 13 sty 2017, 18:58
Posty: 1
Płeć: kobieta
Cześć,
jestem tu nowa, ale chciałabym się zapytać o radę i waszą interpretację.
Przedstawię po krótko sytuację, mam 25 lat, jestem jeszcze studentką, kilka miesięcy temu byłam na praktykach za granicą, gdzie bardzo polubiłam mojego przełożonego, z którym się zaprzyjaźniliśmy właściwie (jest około 10 lat starszy, żeby nie było) i będąc tam nie patrzyłam na niego w inny sposób niż jako nauczyciela, byłam wtedy w związku.
Wróciłam do Polski, zakończyłam związek (nie czułam w ogóle powiązania i namiętności do niego.. chociaż może jest powiązanie energetyczne a ja jeszcze do tego nie dojrzałam).
Jakiś miesiąc po powrocie śnił mi się mój przełożony i w tym śnie zaczęliśmy się całować. To było dla mnie dość dziwne, gdyż dopiero wtedy sobie zdałam sprawę, że może ja jestem nim zauroczona? czy może dlatego, iż czuję, że mnie rozumie, że mamy dość podobne spojrzenie na świat i coś nas łączy...
Ale od tej pory się nie widzieliśmy, mamy sporadyczny kontakt i on nigdy nie dał mi do zrozumienia, żeby mnie traktował inaczej niż po koleżeńsku (sam wspomniał, że chętnie by mnie miał znów jako swoją uczennnicę, a potem koleżankę po fachu..).
Tak, wiem, to takie głupie gdybanie.
jednak ponieważ dzisiaj znów miałam z nim sen pełen pożadania, jednak nie doszło do stosunku i zdążyłam się obudzić.
zaczęłam się zastanawiać czy to coś może oznaczać?
Czy cokolwiek jest sens w tej kwestii robić, czy wynika to po prostu z zakumulowanej energii i akurat moja podświadomość wybrała sobie tą osobę na upust emocji a następnym razem, może wybrac kogoś innego?
Jak należy to interpretować?

Mam nadzieję, że jest to w miarę zrozumiałe.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 21 sty 2017, 11:48 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 381
Dziś jakby kontynuacja poprzedniego snu.
Jestem w domu rodzinnym mojej matki. Jestem na pierwszym pietrze. Rodzina, przyjaciele. Rozmawiamy o czymś. Wybiegam z domu. Jestem na ulicy.
Nagle za plecami słyszę smiech. Odwracam sie.
W domu po lewej stronie otworzył sie jeszcze jeden korytarz.
Słyszę śmiech. Męski głos.
To cień. I mój brat. Którego przecież nie mam.
- Wyjdz i pokaz mi swoją twarz.
Boje sie, ale nie chce zawrócić. Chce zobaczyć.
- Kim jesteś?
Na dworze, gdzie stoję, wiatr.
Powoli ukazuje sie twarz jednego z cieni.
Uspokajamy sie. Budze sie.
:)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 21 sty 2017, 16:52 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3040
Płeć: mężczyzna
Spośród wieu dziwności jakich zasypiając doświadczam,a potrafię potem posklejać czy przyporządkwać do czegoś ciągle, stało się/zaistniało dziś coś czego nie kapuję za nic.
Sceneria dość dziwna,może to na tym świecie albo jakimś równoległym? [bo istnieją!]
Idę sobie jakąś drogą [dzwine otoczenie,bo jakieś nienaturalne ] i nagle nad głową,nad nisko wiszącymi chmurami,przelatuje olbrzymi samolot,prawie jak jumbo-jet.Wysokość tak na oko z 300m.Leci bezdźwięcznie albo tylko jakiś szum.Kilka sekund od zauważenia nagle się majga w lewo i leci mając skrzydła w pionie.Niezłe jaja,ale tak sobie myślę w tym śnie "no jak kurcze z pasażerami się tak do pionu odchylił,po co,i co jest grane,bo to dziwaczne conajmniej".
Ale nic,idę dalej przed siebie i wyrasta przede mną taka dziwna konstrukcja,jakiś płaskownik na wys. z trzech pięter ,a na jego szczycie jakaś obrecz,do której jest przypiętych trzech ludzi.I się kręcą w lewo.Mieli jakieś liny połączone do tej konstrukcji.Zbliżam się ze zdziwieniem co to jest,bo samolot odleciał gdzieś w dal,delikatnie w końcu zniżając lot,ale chyba nigdzie po drodze potem się nie wyglebił,nie wiem.
Więc podchodzę do tego płaskownika,a tu nagle jakby liny podtrzymujące tych ludzi puściły,poluzowały i ci goście z góry zaczynają spadać.O nie.Podbiegam,chwytam jakąś linę [wypośrodkowaną] a tamci spadając mnie unoszą do góry,nic dziwnego.Po drodze gdzieś zaparłem się butami,a oni zawiśli jakieś pół metra nad ziemią.Odpinają skafandry,w kolorze pomarańczowym,trzymają linę i na zasadzie dźwigni mnie opuszczają.
Podchodzę i jakaś wymiana zdań była,bo pytam co to za samolot i co oni tu robią.Jeden z nich odpowiada,że muszą tym kręcić żeby skorygować docelowość tej maszyny,a ja o mało w czymś nie przeszkodziłem.Coś jeszcze gadał,ale nie pamiętam

Przerwa,sen się urwał.Następny zaistniał-ten sam ! ,ale bez mojej ingerencji.Zatrzymałem się nie podchodząc do tej konstrukcji.Samolot zaczął dziwnie zniżać lot i pomyślałem,że zaraz piźnie....ale tak jakby się nic nie stało.Po chwili ci na tej obręczy luzują liny i pomału się opuszczają na ziemię.

To jakoś 2 wersje tego samego wydarzenia-jedna z ingerencją,a druga puszczona w bieg naturalny.Ale w pierwszej wersji oni naprawdę spadali prawie,więc tak zareagowałem.Nie mam pojęcia co to było,ale realnośc była jakby się to w moim życiu wydarzyło,znowu.Bo codziennie mam po 2,3 takie wstawki i bardziej rozwlekłe,a ciągle pamiętam budząc się.

Stało się to i dziwne i zarazem fajne.Taka inna forma realności,powaga-zachowuję siebie i swoją świadomość gdziekolwiek będąc.
Czasem wynikają takie śmieszne historie,gdzie kilka dni temu jakiś przebieraniec ubrany w jakiś kostium misia,i na czarno chciał się zamienić na kasę,bo ja miałem w reku 20euro,a on 20 dolców [to wyrwany fragment snu].Wyczułem,że złodziej i zarobił w michę,spadła mu górna część tego pokrowca z łba i się wkurzył...chiał podejść z niezłym podkurzeniem w ślepiach,ale obok znaleźli się jacyś ludzie,którzy go skrępowali,wsadzili do jakiejś starej szafy.Szaqfę przewrócili i tam został,może na wieki wieków,albo na swój czas do oprzytomnienia :)

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 902 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 27, 28, 29, 30, 31  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 18 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group