Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 lis 2017, 18:50

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 912 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 26, 27, 28, 29, 30, 31  Następna
Autor Wiadomość
Post: 08 cze 2014, 16:52 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 392
Płeć: kobieta
Istnieja swiaty rownolegle i podczas snu mozna miec zwyczajnie wglady. Ja np. miewam wizje tuz przed zasnieciem. Jeszcze nie sen a juz inny stan swiadomosci, przy czym jest pelna swiadomosc tego, ze nie spi sie i to, co sie dzieje nie jest na poziomie realnosci dnia codziennego, czyli swiadomosc, ze to jest wizja. :)

Co do samych snow... majac swiadomosc, ze to sa sny, majac swiadomosc, ze ten mezczyzna pojawia sie u Was od samego poczatku, moze nawiazcie z nim kontakt i swiadomie zapytajcie, czego od Was chce, kim jest. Po prostu. Swiat snow jest ciekawym swiatem... :) Spiac spedzamy spora czesc naszego zycia... wiec nic dziwnego, ze sny, szczegolnie te intensywne, powtarzajace sie czy te, ktore snimy wspolnie z innymi, tak bardzo intryguja.

Ja np. czesto snie cos, co pozniej ma miejsce. Spotykam we snie ludzi, ktorych poznaje pozniej. Zdarzalo mi sie byc np. gdzies, widziec cos dokladnie, jak wyglada. Duzo by opowiadac. Sa tez sny pokazujace mi wczesniejsze wcielenia. Rozne rodzaje snow. :)
Fajne to jest.



Co do samego tematu to masz tu dyskusje, juz tasiemcowa jak serial brazylijski, o snach wlasnie, gdzie forumowicze opisuja swoje sny.

http://davidicke.pl/forum/nasze-sny-t1522.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 08 cze 2014, 16:52 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 08 cze 2014, 19:29 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 416
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
9Mati9 Możliwe, że odwiedzacie "inne światy" i/lub też doświadczacie przy tym po części
manifestacji/twórczości "zbiorowego/wspólnego umysłu bliźniaków". Odnośnie istnienia takiego umysłu wnoszę z obserwacji moich córek bliżniaczek, których spontaniczne, identyczne/równoczesne reakcje (na tzw. jawie)
dowodzą istnienia ich jednego źródła.
Jak dla mnie jesteście "normalnym przypadkiem".
Powodzenia w poznawaniu Siebie, choć czasem, szczególnie na początku może to trochę przerażać :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 09 cze 2014, 17:43 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 392
Płeć: kobieta
W zasadzie wszystko jest ze soba polaczone. Swiadomosc kolektywna.
Taka ciekawostka, ktora ostatnio mi sie przydarzyla.
Wieczorem ogladalam film, na drugi dzien przyjaciel opowiada mi swoj sen.
Nic niezwyklego, kazdy sni.
On opowiada mi jednak kropka w kropke scenariusz filmu, ktory ogladalam. :mrgreen:
Nie wiedzac w ogole, ze ogladalam jakis film i nie znajac tematyki tego filmu.
Blizniakom chyba latwiej, bo od poczatku swojego fizycznego istnienia w konkretnym wcieleniu, sa razem.
I prawdopodobnie w poprzednich wcieleniach tez byli razem. Taka bliskosc nie dzieje sie przypadkowo.

Zauwazylam np. ze jest sobie grupka ludzi, ktorzy podobnie mysla, sama tego ostatnio doswiadczylam. Jezeli jest fajna wymiana, to naprawde niczym niezwyklym nie sa sny, ktore sie wzajemnie uzupelniaja.
Np. konkretny motyw, ktory wystepuje we wszystkich snach.
Albo spotkanie konkretnych postaci.
Nawet wsrod ludzi pozornie obcych. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 09 cze 2014, 23:19 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 07 cze 2014, 15:27
Posty: 2
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wawa
Fajno że jest odzew! Troche raczkujemy w tych tematach, wiec co bardziej ogarnici forumowicze z pewnością mogą nam duzo podpowiedziec. Kurcze bo w sumie to nazywam to snami, bo to dzieje sie gdy śpimy, jednak odnosimy wrażenie że to coś więcej. Np nie wypoczywamy tak jak gdy sie smacznie normalnie spi. Powiedzmy ze jak śpimy 8h i mamy te doświadczenia to czujemy się troche jakbyśmy spali 4-5 h. Może śpimy ten czas a na te 3-4h przenosimy sie od jakiegoś innego wymiaru gdzie czas inaczej sie odczuwa? A w naszym świecie to właśnie ten okres czasu?
Alraune, o czym nie wspomnialem chyba to generalnie ten koleś nas olewa. Chociaz to bardziej coś takiego że niektóre pytania po prostu nie przechodzą przez gardło niby mówię ale nie mówie, nie moge po prostu. Muj brat ma to samo ale z tym resorakiem np mógł powiedzieć, więc nie wiem coś chyba nas ogranicza co to może być? Nie jesteśmy glupi przeciez, spytalibyśmy o takie rzeczy ale po prostu sie jak gdyby nie da, ale jakies gadki-szmatki to tak. Może da się to jakoś przeciwdziałać?
Awar, aha, no wiesz też mamy takie powszechnie znane powiązania, ale w czasie snu jest chyba nieco dziwne. Twoje córki też miały może coś takiego? Mogę ci poradzić podpytac o to, bo np nasi rodzice byli bardzo septyczni co do tego a trochę liczyliśmy na to że pomoga szukać nam prawdziwych odpowiedzi, a nie tylko że coś widzieliśmy w tv to mamy koszmary. Skoro jesteś na tym forum na pewno poważniej potraktujesz takie przypadłości niż nasi rodzice
Ale sluchajcie bo mam coś nowego. Dzis nasz Tata miał imieniny no i byli u nas goście, między innymi nasz wujek. On jest cieślą, był na studiach technologii drewna i ogólnie bardzo się interesuje wyrobami wszelkimi z drewna, jego obróbką itp O czym nie wspomnieliśmy chyba w pierwszym poście to te tajemniczne drzwi zdawały sie nam znajome dosyć, no i własnie podczas kolacji wujek się spytał taty jak z drzwiami w piwnicy. Wujek był za granicą w Niemczech i dość niedawno wrócił i była to druga chyba wizyta po powrocie ale zanim wyjechał wymieniał nam właśnie drzwi do piwnicy. Jak o tym wspomniał to od razu z bratem się żeśmy polapali że te drzwi to chyba te ze snu. Dla pewności brat podpytał przy stole "a to chodzi wam o te drzwi co to były takie i takie (opisał te ze snu)" i wszyscy przytaknęli a ich nie widzieliśmy przedtem.
Wydaje mi się że to nie przypadek i przypomniały mi się te wizyty księdza i nasze podejrzenia co do duchow w domu no i czytałem właśnie że duchy to np sa samobojcy, a ci bardzo czesto wieszaja się czy coś w piwnicy - czy łączenie tych faktów ma sens? BO w snach liczy się przeciez symbolika bardzo, dlatego to że te konkretne drzwi w śnie wyglądały jak te od piwnicy wydaje mi się że ma znaczenie... Co sądzicie? Bo np legendy też mówily o jakis zajawach i marach nocnych które atakują we śnie, jak można się przed czymś takim bronić? Lepiej dmuchać na zimne na wszelki wypadek i jak to podstep diabła czy coś?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 10 cze 2014, 9:10 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 392
Płeć: kobieta
A propowales zalozyc blokade dostepu dla tego czlowieka ze snu? Swiadomie zabronic mu wchodzic w Twoja przestrzen?


Cytuj:
Kurcze bo w sumie to nazywam to snami, bo to dzieje sie gdy śpimy, jednak odnosimy wrażenie że to coś więcej.


Wiem, o czym piszesz. Sny, gdy spotyka sie kogos, moga toczyc sie cala noc, bez wzgledu na to, ile razy sie w miedzyczasie budzi i moga miec ciag dalszy podczas kolejnych nocy. Przy czym, nie wiem, czy tez tak macie, ale budzenie sie w trakcie jest zupelnie inne, czlowiek niby sie budzi, ale jest jakby w transie. Jest swiadomosc wybudzenia, ale jednoczenie bycia gdzie indziej i zasypiajac, sni sie ciag dalszy.

Tez zdarza mi sie widziec rzeczy czy sytuacje, miejsca, ludzi, ktore maja miejsce jakis czas pozniej w moim zyciu. Zdarzylo mi sie zwiedzic we snie czyjes mieszkanie np. I to nie raz. Sny sa fajne. Niekoniecznie zeby rozkminiac kazda rzecz, ktora sie nam przysni, ale niektore bywaja ciekawe.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 28 cze 2014, 8:21 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Dziś sny pod znakiem zwierząt.

Widziałam jak rodziły się małe małpki. Następowało to bardzo szybko, sekunda za sekundą pojawiała się kolejna małpka. Jak na taśmie produkcyjnej. Cieszyłam się, że pomimo obaw że któraś może nie przeżyć wszystkie żyły. Było ich bardzo dużo i wygląda na to, że gdyby sen się nie urwał rodziłyby się dalej w nieskończoność :uśmiech:

Kolejny sen- walka myszy z kotem. Co ciekawe wygrana przez mysz.
Mysz zjadła (!) kota. Dziwna sprawa :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 24 lip 2014, 14:40 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 sie 2013, 2:11
Posty: 74
Lokalizacja: Tutaj
Para starych snów.

Jestem w jakiejś krętej jaskini, ciemno, duszno, ciężki klimat. Ide w głąb, coraz niżej... Coraz ciaśniej, gęściej, wiem że cel jest blisko, nie wiem czym jest, wiem tyle że siedzi w najgłębszym zakamarku , wreszcie odnajduje drzwi, widzę go, wygląda jak gruby starzec w czarnym płaszczu.
Zaczynam go okładać, tne go z olbrzymia szybkością, ale nic mu to nie robi, nagle w pomieszczeniu pojawia się dwóch kolesi, zaczynają gadać... w czasie ich paplania tamten starzec powoli zmniejsza się po czym zamienia sie w małą kulkę i znika. Po wyjściu z niej obiecuje sobie że nie dam się drugi raz tak zrobić w konia.


___

Małe miasteczko, cieżkie powietrze, nie widzę nieba. Jestem detektywem, muszę rozwikłać jakąś zagadkę,
zbieram dowody... Po pewnym czasie wiem gdzie leży rozwiązanie zagadki, znam miejsce, idę tam.
Jestem na korytarzu, widzę drzwi, wiem że za nimi jest rozwiązanie, chcę nacisnąć na klamkę... W tym samym momencie wychodzi z tego pokoju ktoś.
Po jego 3 słowach przepraszałem go że chciałem tam wejść...



---------
Sny które miewam podzieliłbym na dwie grupy. Ciężkie, duszne w których projektuje swoje obawy, zmartwienia, w których jest wiele niedomówień i zagubienia. Wiele zagmatwanego umysłu.

Druga grupa kojarzy mi się ze świeżym powietrzem, przestrzenią, w nich najczęściej latam, nie ma tam strachu za to jest pełne zrozumienie i spokój.
Raz zdarzyło mi się że miałem obie wersje snów jednocześnie, mianowicie było to przedłużenie mojego starego snu z dzieciństwa który przyśnił mi się wiele lat później.
Jako dziecko dobrze zapamiętałem jeden sen.


Byłem w czymś co przypomina zbiorowisko domków na drzewach ( tylko bez drzew) połączonych jakimiś mostkami, bądź w ogóle nie połączonymi, te domki były zawieszone w próżni, cąłkowicie czarnej przestrzeni. Nie miałem zbyt wiele czasu na rozglądanie się bo byłem zbyt zajęty ucieczką przed lwami.
Uciekałem za pomoca dużych susów, lecz ciągle były bardzo blisko.
Sen bardzo ciężki, dużo strachu przed złapaniem przez te lwy, sen się urwał.
Po kilkunastu latach przyśnił mi się identyczny sen, wszystko było takie same, lwy, domki, uczucie jakie towarzyszyło. Jednak sen miał dalsza część ponieważ zrezygnowany przez ciągła ucieczkę postanowiłem wykonać wielki skok w czarną przestrzeń, ominąłem domki i pooooooooooleciałem....


Wpadłem do jakiegoś klasztoru na szczycie góry, ujrzałem zniewalający krajobraz gór, olbrzymia przestrzeń, błękitne niebo, spokój, niesamowite uczucie. Skojarzyły mi się z himalajami.
Siedziałem w jakiejś sali wraz z kilkudziesięcioma osobami w dziwnych szatach, siedzieliśmy tam naprzeciw wielkiego kamiennego smoka, zaintrygował mnie ten smok tak że postanowiłem podlecieć do niego, i spojrzeć z góry, kiedy na niego patrzyłem z kamiennego smoka zmieniał się w czerwonego żywego, ciężko było uchwycić jego stała formę.
Ci kolesie w szatach byli spoko, nie pamietam ich twarzy (tak jakby nie mieli) lecz czułem od nich spokój, nie były to uczucia jakiejś przyjaźni lecz wiedziałem że oni ode mnie nic nie wymagają i pomogą mi we wszystkim jeśli ich o to poproszę.
Po jakimś czasie jeden coś do mnie powiedział, ja powiedziałem mu że w Indiach jest koleś który non stop medytuje pod drzewem wymówiłem jego pełne imię co mnie od razu zdziwiło (
Rama Bahadur Bomjon) i po tym jak to powiedziałem byliśmy w miejscu gdzie nie ma sufitu i ci kolesie w szatach zamienili się w piękne świecące kule (niebieskie, fioletowe) i wszyscy wystartowaliśmy przez góry ruchem spiralnym z niesamowita prędkością, dosłownie góry się otworzyły by zrobić miejsce na lot, sen się urwał. Dawno nie czułem się tak dobrze po przebudzeniu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 26 lip 2014, 9:54 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Bardzo często śni mi się sen o samochodzie. Najczęściej, że kradną mój samochód. Wracam na miejsce gdzie stał a tam pustka. Szukam go gorączkowo ale nie znajduje.

Dziś prowadziłam samochód. Nowiutka, czarna, błyszcząca terenówka. Ja w środku, kierowałam ale nie było kierownicy tylko jakaś dźwignia z gumy, która wyginała się we wszystkie strony. Próbowałam ją dopasować do swoich rąk. Łatwe to nie było, trochę się z nią siłowałam ale mimo problemów jechałam dalej bo samochód sam jechał, praktycznie bez mojego udziału. Moim "zadaniem" i jedyną możliwością manewru było omijanie ludzi żeby nikogo nie przejechać.
Pomimo wszystkiego byłam zadowolona, że jest mój i że nim jadę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 08 sie 2014, 20:12 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 02 lip 2014, 16:10
Posty: 81
Płeć: mężczyzna
delicja85 pisze:
Dziś sny pod znakiem zwierząt.

Widziałam jak rodziły się małe małpki. Następowało to bardzo szybko, sekunda za sekundą pojawiała się kolejna małpka. Jak na taśmie produkcyjnej. Cieszyłam się, że pomimo obaw że któraś może nie przeżyć wszystkie żyły. Było ich bardzo dużo i wygląda na to, że gdyby sen się nie urwał rodziłyby się dalej w nieskończoność :uśmiech:

Kolejny sen- walka myszy z kotem. Co ciekawe wygrana przez mysz.
Mysz zjadła (!) kota. Dziwna sprawa :)


Interpretacja
1.sen
Narodziny zwierząt mogą zwiastować bardzo pomyślną przyszłość .
2.sen
Nawet najgorszego przeciwnika da się pokonać,trzeba tylko wiedzieć w jaki sposób.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 08 sie 2014, 23:51 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 22 lip 2014, 15:14
Posty: 3
Minionego lipca śniły mi się same trupy, zgnilizna i podobne rzeczy. Wczoraj dla odmiany były kościotrupy na koniach, z dzidami i purpurowymi sztandarami. Jeszcze przed lipcem jak nigdy wcześniej moje sny też stworzyły małą serię, o ciemnym lesie i jakichś ludziach, którzy ścigali mnie i inne ukrywające się w lesie osoby, to były chyba same kobiety. W ostatnim śnie z leśnej serii już tylko jedna kobieta biegła w stronę mojej kryjówki - pagórka - i jakoś wyszło na to, że nie dobiegła.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 09 sie 2014, 7:09 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 479
Płeć: mężczyzna
Nie wiem co to znaczy,sen dziwny miałem.
Jestem wraz z innymi ludźmi na dachu lub tarasie jakiegoś wysokiego budynku. Na dole pośród zielonej trawy jest basen - prostokąt błękitu. Jakaś osoba - kobieta co chwila skacze z tarasu do basenu (z dużej wysokości) i przychodzi i po raz kolejny słychać efekt uderzenia w wodę. W pewnym momencie po skoku jest dramatyczna cisza - brak znanego nam odgłosu wody. Momentalnie cichnie gwar. Wyglądamy w dół. Kobieta leży tuż obok basenu - martwa, tak jakby nie trafiła w wodę.
Tu sen urywa się.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 09 sie 2014, 9:06 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 392
Płeć: kobieta
Tez mialam ciekawy/dziwny sen. Snilo mi sie, ze dostalam jakies zasoby do wydawania. Cos, jak sie dostaje pieniadze, ale to nie byly pieniadze. Takie ekstra, jak ktos dostaje cos ekstra. Na kartce papieru byla napisana taka liczba. 3.578.000.000. I ja jeszcze komus tlumaczylam, ze "zobacz, to nawet nie miliony, to juz miliardy!". :D Nie wiem, co dostalam do wydawania, ale kurcze, na bogato. :mrgreen:


A co ciekawe, wczesniej mialam ze 3 sny w kontekscie tego, ze ktos jechal do mnie w goscine tu do Köln i idac te osobe odebrac na dworcu, wiedzialam, ze wiezie mi cos nieslychanie cennego. Cos tak cennego, ze nie wiedzialam nawet, jak sie za to odwdzieczyc. :mrgreen:


No takie sny to ja chce miec czesciej. Pozytywne takie. :so:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 16 sie 2014, 10:40 
Ostatnio nieświadomość dosyć pracowała.

Pierwszy sen:

Byłem w pomieszczeniu, rozmawiałem z gospodarzem który był znacznie starszy ode mnie. Obserwowaliśmy zachowanie pewnego człowieka, tak jakby przez lustro weneckie, w sumie to wyglądało nieco inaczej ale to już nie tak istotne. Śmiał się z tej osoby, komentował zachowanie. Zapytał się mnie jak to jest być człowiekiem?
Nie odpowiedziałem. Gospodarz rzucił kilkoma uwagami w stronę swoich kolegów, którzy śmiali się razem z nim wpatrując się w człowieka, a których nie widziałem ... Potem powiedział abym poszedł po trunek. Powiedziałem, że nie piję więc nie ma takiej potrzeby. Możemy soku się napić, zaproponowałem. Nie zamierzam schlać się, chcę coś uczcić, a do tego potrzebujemy czegoś wyjątkowego- odparł. Zgodziłem się
Wysłał mnie aby szukać pewnego gatunku piwa. Byłem w wielu sklepach, praktycznie obszedłem ?! całą Europę i nie znalazłem tego czego oczekiwał, były podobne ale nie taki jakie sobie zażyczył . Przyszedłem do niego zrezygnowany, myślałem, że będzie zły i zawiedziony, było inaczej. Okazało się, że w jego domu był ten wyjątkowy gatunek piwa. Wiedziałem, że tylko ja posiadam ten napój, powiedział- Nie spodziewałeś się, że coś czego szukasz może być tak blisko? Dodał . Tutaj nie chodzi o cel tylko wysiłek. To wysiłek jest najbardziej istotny a nie cel. Chciałem abyś udowodnił, zasłużył na to czego skosztujemy.

Następna noc:

Śniła mi się kobieta którą spotkałem wcześniej we śnie ( opisywałem go kiedyś na forum). Przyprowadziła inną , która przedstawiła mi się jako bliska znajoma. Wspomniała, że kiedyś walczyła o bycie przy mnie z tą która ją przyprowadziła. Ale wybrałem ładniejszą, młodszą, pełną pokusy, Nowo? spotkana kobieta wspomniała, że tęskniła za mną, długo czekała aby mnie znów spotkać. Cieszy się, że znów jest przy mnie i powiedziała, że od teraz będzie mi towarzyszyć, przedstawiła mi się jako Egida. Miała piękne, pełne usta, niebieskie oczy i ciepły wyraz twarzy. Jednak o jej wieku świadczyły przerzedzone blond lub siwe włosy oraz pomarszczona skóra na twarzy.

Dzisiejszy:

Byłem z bliską osobą na spacerze, doszliśmy do miejsca w którym powiedziałem, że nie możemy dalej iść bo żyje tu bardzo terytorialne zwierze/demon które nie lubi gdy narusza się jego terytorium. Był związany z instynktem terytorialnym/posiadaniem Przełamałem się i doszliśmy do jeziora w którym żyje. Być może tą osobą kierowała ciekawość, nie wiem dlaczego tam udaliśmy się. Wróciliśmy do domu, po chwili wpadła ta istota i chciała nas pozabijać jako rezultat naszej ingerencji. Byłem zmartwiony i przestraszony, bo podejrzewałem, że będzie taki finał sytuacji. Jednak powiedziałem, że tam mnie nie było. Mnie tutaj w chwili obecnej nie ma. "Demon" odszedł. Po chwili pojawił się kolejny "demon"/zwierzak- przypominał wielkiego żuka gnojarza. Był obrazem złości, agresji, nienawiści. Mimo, że nie zagrażał mi, jego zachowanie było nieodpowiednie. W ręce pojawiła się łodyga kalarepy którą jadłem. Powiedziałem- Co? Nie masz co toczyć, to masz i rzuciłem warzywo. Problem znikł.
Dla psychologa sens pojawienia się oraz zaniku demonów/sposobu poradzenia sobie z nimi jest oczywisty. Nie zamierzam osobiście tego komentować.

Pojawił się kolejny sen. Stałem nad przepaścią, skraj sosnowego boru. Na skarpie rosły młode drzewa na których oparłem stopy. Podłoże było piaszczyste i zdawałem sobie sprawę, że pod moim ciężarem korzenie drzewa mogą wyjść z ziemi, a ja spaść w głęboką przepaść. W pewnym momencie zobaczyłem drogę która była po mojej lewej i prowadziła do głębi w której obraz był podobny jak ten w którym byłem. Widziałem, drzewa, łąki, tylko z racji wysokości detale zlewały się ze sobą w kolory. Postanowiłem ruszyć drogą w dół... Sen skończył się.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 16 sie 2014, 11:41 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 392
Płeć: kobieta
Tez ostatnio duzo ciekawych snow.

Np.

Stoje przed bialym autobusem. Autobus jest pietrowy. Nie ma kierowcy. Bilety kupuje sie z przodu, w formie zetonow. Jade ze starszymi corkami. Dla mnie i starszej bilet kosztuje 2 zl, dla mlodszej 1 zl. W sumie place 5 zl. Dojezdzamy do pewnego przystanku i wysiadamy. Cory zostaja, ja ide do domu na koncu ulicy. W tym domu wita mnie jakis mezczyzna. Nie widze jego twarzy. Mam tam mieszkac. Mezczyzna mowi mi, ze rzadko bywa w domu, zebym sie opiekowala jego domem. Jestem tam. Odkrywam, ze mezczyzna zabija ludzi siekiera. :mrgreen: Wiem, ze mi tez to grozi. Wiec postanawiam uciec. Zanim uciekam, mezczyzna wraca. Mowi, ze bedzie mial gosci, trzeba przygotowac przyjecie. Wiec pomagam mu. W trakcie przyjecia postanawiam uciec. Musze przejsc przez glowna sale. Przy wejsciu do niej, po prawej stronie przy drzwiach, stoi siekiera. :mrgreen: Trzonek siega od podlogi do pasa. Przebiegam przez sale i wybiegam na ulice. Biegne do miejsca, gdzie przyjezdza autobus. Sa moje corki. Autobusu jeszcze nie ma. Czekamy. Postanawiam sie schowac za barierka (jest porosnieta roslinnoscia, wiec nic tam nie widac). Ide tam, stoja tam mlode dziewczyny, studentki, ktore byly w domu tego faceta, u ktorego mieszkalam. Rozpoznaja mnie i pytaja, czy tez czekam na autobus. Widze, ze mezczyzna wyjechal samochodem, zeby mnie szukac. Przejechal ulica w jedna strone (rozgladajac sie), zawrocil i pojechal dalej. Przyjezdza autobus. Kupuje bilety, dla siebie i corek (ta sama cena) i wsiadamy na pietro. Jedziemy.

Inny sen. Jade samochodem z jakims facetem. Nie widze jego twarzy. Mezczyzna zatrzymuje nagle samochod. Po prawej stronie ulicy jest stragan. Kobieta sprzedaje koce. Mezczyzna mowi, ze potrzebuje koc dla mnie. Kobieta chce zebrac zamowienie (koce dostarcza samolot z bardzo daleka), ale mezczyzna mowi, ze koc ma byc juz teraz. Daje jej 20 Euro. Kobieta mowi, ze to 78 zloty i pieniadze zgadzaja sie. Wynosi mi niebieski koc w kwiaty, bardzo gruby i miekki. Koc jest bardzo duzy i dwuosobowy.

Inny sen. Ide do kina na premiere "Lsnienia" :twisted: (chyba za duzo sie w tym temacie siedzialo ostatnio). Kino jest w starym stylu. Na podlodze jest czerwony dywan. Ludzie czekaja, az ich wpuszcza do sali. Przede mna stoi duzo ludzi. Moja uwage zwraca blondyn dlugowlosy z broda. Gada glosno, gestykuluje. Opowiada o wszystkim, co moznaby zaksiegowac jako "teorie spiskowe". Przypatruje mu sie zafascynowana, ze ma taka wiedze. :mrgreen: Wreszcie wpuszczaja nas do kina. Trzeba zjechac rampa (ruchoma). Staje tam, ale zjazd nie jest lagodny. Zjezdzam/spadam prawie pionowo w dol.

I ostatni sen.
Jestem w jakims hotelu. Mam klucz do tajnego pokoju. Hotel ma duzy/szeroki korytarz. Po srodku ma kopule, jakby winde, do ktorej mam klucz. Kiedy otwieram ja, ukazuje sie wejscie do apartamentu pomiedzy pietrami. Ukrytego w podlodze. Tych apartamentow jest wiecej a ja poruszam sie pomiedzy nimi. Normalni goscie nie maja tam wstepu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 17 sie 2014, 13:31 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
A mi się wczoraj śnił dziwny sen, trochę jak film więc go opiszę.
Mianowicie śniły mi się wampiry. Wszyscy byli ubrani na czarno, kąpały się w wannach wypełnionych po brzegi krwią. Wszędzie była krew, wylewała się z wanien. Zanurzali się cali, łącznie z głową. Niektórzy po zanurzeniu nie wstawali a jedynie "wstawała" z nich dusza.
Ale tak naprawdę nie wampiry były głównym punktem programu. Była nim dziewczyna, która chciała do nich przynależeć. Niestety, mimo jej starań, wampiry doskonale wiedziały, że ona jest inna, że nie jest jedną z nich. Były do niej wrogo nastawione, agresywne. Czułam jednak, że dziewczyna jest bezpieczna bo przywódca wampirów, nadrzędny nad nimi wszystkimi chroni ją i nie pozwoli, żeby stało się jej coś złego.

Ja sama patrzyłam na to wszystko z góry jako obserwator. Wampiry w żaden sposób mi nie zagrażały.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 21 sie 2014, 13:05 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 392
Płeć: kobieta
W kontekscie snow, bedzie juz jakis czas temu, przelom lipca i sierpnia.

Snila mi sie pewna osoba (mezczyzna), zwiazana z tlumaczeniami roznych dziel m.in. glownie Crowleya, ale nie tylko.

Wies, ta osoba wydaje przyjecie na poczet swojego nowego domu i nowo narodzonego dziecka.
Dom jest piekny, duzy, z oszklonym przodem, w glownej mierze bialy. Czlowiek ten przyjmuje ludzi w drzwiach i przeprowadzajac ich przez nie, tlumaczy, ze futryna tych drzwi jest pomalowana biala farba, ktora jest zmieszana ze strychnina.
Wchodzimy do holu domu. Siadamy po prawej stornie od drzwi, na sofie. Czlowiek ten stoi nadal na przeciwko drzwi i rozmawiajac z nami nie siada. Wstaje i mowie mu, zeby uwazal z ta strychnina, bo jego dziecko, jak zacznie raczkowac, to jak to dzieci maja w zwyczaju, polize te futryne i sie zatruje.
Mezczyzna patrzy na mnie, ale nic nie odpowiada. Dalej snuje swoje wywody. Wstaje ponownie i zaczynam mu wytykac rozne kwestie, ktorych nie wzial pod uwage. On denerwuje sie i kaze mi oposcic swoja posesje. Wychodze. Staje tylem do domu. Jest pole. Puste. Jak na pozna jesien badz zime. Wznosze ramiona do gory, wznosze sie i tak na stojaco przelatuje nad polem. Za polem jest moj dom. Wchodze do niego i nagle znajduje sie w swoim mieszkaniu. Odwracam sie twarza do drzwi wejsciowych i zaczynam ruchami rak wykonywac ochrone energetyczna dla siebie, przed tym czlowiekiem. Tworze przestrzen mocy. Wzmacniam sie.
Odwracam sie plecami do drzwi wejscioych i przede mna jest korytarz. Po obu jego stronach sa pomieszczenia. Lecz brak dachu i scian z drzwiami wejsciowymi do pokoi. To bardziej wneki takie dosc duze a nad glowa mam ciemne, nocne niebo. Ide do konca korytarza, staje w jednym z tych pomieszczen. Przychodzi stary czlowiek (ze wsi). Mowi, ze pan X przyszedl. Po co? Po pomoc. Dziecko sie zatrulo.

Sen jak sen. Wlasnie znajomy (moj i pana X) pisze mi dzis, ze panu X urodzilo sie dziecko, ale nie doslownie. Nowy oboz Ordo Templi Orientis. Mruga

-- 29 sie 2014, 8:42 --

Dopisuje 2 ostatnie sny.



Pierwszy. Jestem w jakims hotelu. Gdzies na ktoryms pietrze, wysoko w kazdym razie. Jestem w pokoju z moimi dziecmi. Z tego pokoju przechodzi sie do drugiego pokoju, tam jest moja ciotka z PL.
Jest pozna noc. Nagle ktos dzwoni do drzwi na dole. Domofon.
Mysle sobie "kie licho kogos o tej porze niesie?" Nie otwieram, za to otwiera ktos inny. Osoba ta idzie do nas do gory. Staje przed drzwiami i dzwoni.
Patrze przez wizjer, widze tylko biala dluga brode. Nagle eksplozja, postac znika, w drzwiach jest pionowa wyrwa na dlugosc calych drzwi.
Przychodzi ciotka, obudzona halasem. Mowie jej, ze teraz sie boje, bo ta wyrwa, moze wejsc kazdy, kto chce.
Nagle odwracam sie w druga strone. Okno na cala sciane. Bez zaslon. Za oknem statki kosmiczne na poziomie naszego pietra. A miedzy nimi latajace, czarne, pancerne konie. Sa male, krepe i maja wstretne ryje. Nagle szybo miedzy nami znika. Slysze glos, ze sa dwie grupy ludzi. Ci, co na smierc i ci, co na badania.
Z jednego konia wychodzi taki jakby kabel w moim kierunku, na palcu wskazujacym zaciska sie klamra, pobieraja mi krew. Budze sie.


Drugi sen.
Jestem w PL, w domu mojej babci. Klade sie spac. Mam swiadomosc, ze dzieci juz spia. Przed spaniem sprawdzam zabezpieczenia, wiem, ze ktos moglby tu wejsc, sprawdzam wiec dokladnie.
Nagle, gdy juz prawie zasypiam, slysze, ze ktos otwiera drzwi. Ide do pokoju dziennego, patrze a tam duzo facetow w garniturach. Chca przeszukac moje mieszkanie. Patrze po nich, nie wiem, co zrobic.
Nagle otwieraja sie drwzi i wchodzi Barack Obama. Staje za stolem. Patrze dopiero teraz, ze na stole jest mnostwo jakichs rzeczy. Dary dla mnie.
Nie chce im sie przygladac, bo wiem, ze dostane cos w zamian za to, ze beda mogli mi tu grzebac w mieszkaniu.
"Czy to dla mnie to badziewie?" pytam Obame. Obama na to, ze "tak, to dary dla pani". Ja na to patrzac mu prostow oczy pytam "a czy nie nauczono cie, ze do kobiety nie przychodzi sie z badziwiem? ze kobiety lubia cenne rzeczy, ale nie badziewie?".
Obama patrzy na mnie bez slowa. Faceci w garniturach nie moga nic zrobic. Budze sie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 gru 2014, 15:07 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 10 gru 2014, 2:51
Posty: 6
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Lublin
Wczoraj około drugiej w nocy, kiedy położyłam się spać doznaałam dziwnego zjawiska. Na początku nie mogłam zasnąć więc leżałam patrząc w stronę zamkniętych drzwi. W pewnym momencie coś jakby zsuwało mi kołdrę. Wystraszyłam sie, ale nie mogłam się ruszyć. Zaczęłam słyszeć płacz dziecka, a potem jakby grupka dzieci śmiała się, krzyczała. Moj pokój nadal był pusty a ja dalej patrzyłam na drzwi. Nie wiedziałam co sie dzieje. Wkońcu wrzawa ucichła i poczułam jak coś głaszcze mnie po policzku. Chcialam wstać, ale nadal nie mogłam. Postanowiłam zamknąć oczy, żeby uspokoić sie i odrzucić strach. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie dźwięk toczącego się w tą i spowrotem ołówka (tak mi się wydawało, że to ten dźwięk) na blacie biurka. W przypływie strachu, zerwałam się z łóżka, ale wszystko ucichło. Co to u licha było? O.o



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 03 sty 2015, 19:05 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 392
Płeć: kobieta
Legasy... paraliz senny? mozliwe... ze tak.



Ostatniej nocy snilo mi sie spotkanie ze smiercia. Ale nie z pania z kosa czy panem. Z tym, co jest kwintesencja smierci. Tak to odczulam w tym snie. Czern, otchlan i zero jakichkolwiek emocji. Zero strachu i zero oceniania.
Po prostu otchlan, ktora byla zarowno na zewnatrz, jak i wewnatrz mnie.
Spotkanie ze smiercia.
Pozniej zobaczylam sciane i na tej scianie zapisy, jakis labirynt, jakby egipskie hieroglifiy, kolor sepia... labirynt jak instalacja. Patrzylam na to zupelnie swiadomie, majac jednoczesnie swiadomosc, ze nie zapamietam tego kodu, bo jest dla mnie zbyt skomplikowany.
Piasek sypiacy sie coraz wyzej i wypelniajacy te instalacje. W koncu ja na wierzchu. Swiatlo i swiadomosc, ze to byla smierc. Nazwiska, osob, ktore umra w tym roku. Jeden ze snow, ktorych wole nie miec.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 04 sty 2015, 19:14 
Przykro mi, że tak się stało.

phpBB [video]


BYŁ NAIWNY...

Kod jest kodem dla ciemnego umysłu, miłość "otwarta" rozjaśnia ten umysł, wtedy wszystko staje się proste. Niestety ludziom wygodna jest miłość "zamknięta".

Śmierć jako symbol w śnie jest jak każdy inny. Śmierć duchowa...nieuniknione następstwo drogi. Mam związane intuicje z tą drugą.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 05 sty 2015, 21:34 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 10 gru 2014, 2:51
Posty: 6
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Lublin
Alraune możliwe, że miałam coś podobnego. W dzień mojej osiemnastki przysnęłam w szkole na lekcji. Śniło mi się, że mój braciszek cioteczny wołał mnie o pomoc. Wyciągał rączki w moją stronęstronę. Nie mogłam go złapać, bo coś mnie trzymało. Obudził mnie dzwonek na przerwe. Pół godziny później dostałam telefon, że malutki zmarł w szpitalu. Miał tylko 4 lata. Przypadek?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 06 sty 2015, 13:31 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 392
Płeć: kobieta
No mam astrologiczne wyjasnienie moich snow o smierci. Zaliczylam wlasnie koniec 27-letniego cyklu Saturna, plus moj Jowisz w Lwie mial koniunkcje z Saturnem. Astrologicznie patrzac, umarlam (i narodzilam sie na nowo - noworodek jestem) :lol: . :mrgreen:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 06 sty 2015, 16:41 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 10 gru 2014, 2:51
Posty: 6
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Lublin
Podobno strzelce mają z reguły bardzo wariackie i szalone życie. Jestem z pod znaku strzelca, a jestem nieśmiałą i skrytą osóbką. Co wy na to? :język:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 15 sty 2015, 13:56 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 392
Płeć: kobieta
Legasy... Strzelec to ogolnie trygon ognia, wiec jak najbardziej akcja i energia. Jednak to, w jakim znaku znajdowalo sie Slonce w chwili Twoich narodzin, nie przesadza o tym, jakim czlowiekiem jestes. Jest wiele innych aspektow. Np. ascendent, ktory mowi, jak Ciebie odbieraja ludzie, a ktory w calej okazalosci ukazuje sie ok. czy po 30. urodzinach...
Ja np. jestem dwuznakowcem. Bliznieta z aspektem Raka... z ascendentem w Skorpionie. Wiec trzeba miec niezly roentgen w oczach, zeby przeniknac mnie w jakikolwiek sposob. Dla wiekszosci raczej opcja tajemnicy nie do ogarnicia... :mrgreen: jestem.

A wracajac do tematow snow...


Jak nie spotkanie z Lady Death... to topienie sie...

Basen, ja i moja corka najmlodsza. Same na tym basenie. Mloda bawi sie niedaleko przy brzegu basenu, ja stoje obok, plecami do wody. Nagle cos niewiedzialnego, jakas ogromna sila, wrzuca mnie do wody. Laduje na plecach po srodku basenu. Ide od razu na dno.

Dodam, ze nie umiem plywac a w sierpniu realnie sie topilam na basenie, bo radosnie na 5 metrowke sobie poszlam...

No i tak jestem na tym dnie... i 1000 mysli przelatuje mi przez glowe. Mysle sobie... Hmm... zadne cyrki teraz nie pomoca... i tak nikt nie zobaczy, nikt nie uslyszy, nikt nie zdarzy przyleciec i ratowac.
Wiec gdzies tam przez glowe przelatuje info, jak sie wydostac z tej wody. Jak sie poruszac itd. zeby wyplynac. I powoli, na spokojno, zaczynam to robic. Najpierw nieudolnie, potem coraz lepiej, ruszam do gory. Az wyplywam na powierzchnie. :mrgreen:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 09 sie 2015, 14:40 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3235
Płeć: mężczyzna
Jest może wiele osób,którym śnił się sen będący przez wiele,wiele lat w pamięci.
Miły,zagadkowy,czy straszny.A co za różnica.
Opowiem Wam swój:

Wyobraź sobie dwa pomieszczenia,w linii prostej,gdzie wchodzi się do jednego,by przejść do następnego.
Tylko dwa,taki układ - spora kuchnia i ciut większy pokój.
Nie pamiętam w którym roku nastąpił,ale byłem dzieciakiem.Może max 14lat.W pokoju,na ścianie,wisiał sobie obraz [jest od lat gdzieś walnięty w jakieś rupiecie w pomieszczeniu z innymi jakimiś rupieciami].Na obrazku jest malunek-śliczna postać i ładna buźka [no bo jakże by inaczej] kogoś,do kogo za dziecka odmawiałem ...paciorki.Właściwie klepałem z pamięci i to najszybciej jak się dało,żeby się w końcu walnąć do wyrka i iść spać.Nie było byka,dziadkowie byli bardzo wierzący ,i miałem poczucie,że no kurde ...trzeba.Jezus czuwa,jest wszędzie,kocha..i takie tam...
Szybko się z tego wyleczyłem,ale to inna bajka.

Na tym obrazku -prawa ręka w pozycji uniesionej,z otwartą dłonią na zewnątrz.Oczywiście na obrazku jest symbol serca,wokół jakaś aura tego narządu.

Ale oki,teraz sam sen:
We śnie jest taka akcja:wchodzę do kuchni,jest dzień.Jest jasno.W pokoju jest ciemno jak w murzyńskiej chacie o zmroku.
Coś mnie tam "ciągnie"...coś mówi,że powinienem tam wejść...idę.Wchodzę i kieruję wzrok na prawo,tam ten obraz wisiał na ścianie.
I następuje taki manewr: z tego obrazu,nagle,rzucone jest światło [ok-przelane].Reakcja w tym śnie -schylam głowę i... klękam.Już dośc dawno zrozumiałem,jak to analizowałem,że no sorry......"zbawca",albo ten ,który już mi odpuścił wszystkie grzechy,przymusza mnie do tego,bym się przed nim pokłonił i walnął się na kolana?
Może by i wszystko było ok,i ten sen miałby ciut inne zabarwienie,odbiór,interpretację,ale w sytuacji gdybym sam od siebie [SAM OD SIEBIE!] dokonał przed nim pokłonu,a nie był nakłoniony,przymuszony.

Analizując na teraz, mam jednoznaczną opinię.Na moment jego zaistnienia było inne.Dla małolata znaczyło coś innego, może to,że potem ,pomimo tej symboliki, ludek oblany tym światełkiem najnormalnie miał dość takiej iluzji,pieprzonych wibracji kościółków i widoku pingwinów ,w czarnych kieckach oczywiście.

Ale tak,czy owak,do tej pory mam to zakute w pamięci,ze szczegółami jakie opisałem.
Taki mi się cytat nasunął,pisząc tą treść:

cytat-link :
Cytuj:
...BEZWARUNKOWA MIŁOŚĆ NIE ŁAPIE CIĘ NA CHAMA I NIE WCIĄGA DO SIEBIE A TY CZUJESZ ZE MUSISZ SIĘ PODDAĆ….NIC NIE MUSISZ -WSZYSTKO MOŻESZ JAKO ISTOTA WOLNA....

Wiem,inny sens tematyczny,ale pasuje.Jako analogia bezwarunkowości uczucia,tym bardziej "boskiego".

Więc....papatki dla "Bogów Edenu" nastąpiły już dość dawno temu.Spady,moje własne ŚWIATŁO mi wystarczy,a syntetykom dziękuję. :dobani:
Reszta jest moim,osobistym,milczeniem.
Fajna przypowieść mi się w tym momencie nasunęła,to taka osobista przeróbka zanego powiedzenia:
Cytuj:
Tylko czasem milczenie jest złotem

Jeżeli wyartykułujesz w tym zdaniu jedno słowo,nabierze zupełnie INNEGO znaczenia.

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 wrz 2015, 10:29 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 14 wrz 2015, 17:00
Posty: 2
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
Witam wszystkich z zaciekawieniem śledzę ten temat, co do snów to miałem ich już wiele przytoczę tu dwa, nadmienię że oba były bardzo realistyczne

Pierwszy z nich

Na niebie widziałem szybko poruszający się obiekt, z daleka przypominał myśliwiec nie znanej budowy, w kształcie klina o trójkątnych skrzydłach, nagłe przyziemienie, i jeszcze w trakcie lądowania obiekt przemienia się w biegnącą postać, nie opodal uciekająca ludzka sylwetka, postać oddaje strzał jakby z broni energetycznej, po nieszczęśniku zostaje tylko jaśniejsza plama na pobliskim bloku, akcja przenosi się w inne miejsce, jakby na ostatnie piętro wieżowca przy włazie dachowym, podchodzę do niego zerkam, widzę scenę, ogromna postać przesłuchuję kobietę, najpierw chwila jakby na dostrojenie się do konkretnego języka który jest używany, w danym terenie, padały zapytania w różnych aż wreszcie trafił na Polski, później krótkie przesłuchanie, i decyzja, kobieta została zabrana, ci których zdyskwalifikowali leżą na ziemi pozbawieni zmysłów, kiedy się zorientowałem o co w tym chodzi krzyczę do nich zabierzcie mnie też, są za daleko nie słyszą, odlatują...

Drugi

Jestem jak obserwator, wiem że użyli Bluebeam, na niebie były wyświetlane znaki, krzyże, twarze świętych i inne "cudowności" - jedni uciekali w popłochu, inni klękali pokornie na kolana w żarliwej modlitwie, gdzieś w oddali lądowały statki, równymi szeregami wychodziły z nich siły inwazyjne, zakute w stal karne oddziały, zimne bezlitosne, i nienawistne, choć może nienawiść to złe słowo bardziej na miejscu jest tu obojętność. Na niebie toczyła się bitwa to nasi sprzymierzeńcy przechodzili do ofensywy, choć na ziemi trwa masakra ludzi ogłupionych przez system, to ta właśnie bitwa w powietrzu niesie w sobie nadzieję że nie jesteśmy sami na tej opuszczonej przez Boga planecie...

Obrazek

Oczywiście to tylko sny a raczej dość ułomny ich opis, nie mniej jednak coś w tym jest ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 21 wrz 2015, 20:08 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 wrz 2010, 23:52
Posty: 65
Lokalizacja: Żory / Jastrzębie Zdrój
Płeć: mężczyzna
Dawno mnie tu nie było.:)

Z 2, 3 lata temu miałem... miałem taki sen, byłem w jakimś opuszczonym domu a raczej kamienicy, mocno zniszczonej. Coś zaczęło się ze mną dziać, jakieś sensacje typu wzrost Energi, jakieś iskry piski, wysokie wibracje. Po chwili pojąłem że jestem w krainie snu, pojawiła się postać którą odebrałem jako anioła. Najpierw miałem wykład z wizualizacji i kształtowania życia. Potem dostałem wiadomość, że mam zapamiętać ważną datę i została mi pokazana, 6 grudzień 2016. Przyznam, ze wcześniej to interpretowałem jako osobistą datę...coś w stylu ożenisz się, wygrasz w totka:D czy coś podobnego haha... ale w świetle dzisiejszych wydarzeń zastanawiam się czy to nie było ostrzeżenie. Po wszystkim chciałem pocałować anioła. Hahah, niezły pomysł? ..ale ta istota nie chciała tego i zamieniła się w starą brzydką wiedźmę żeby mnie odstraszyć ale ja i tak ją/jego pocałowałem w policzek. Potem wyszedłem na dwór (bo na polu to ziemniaku rosną hahah) i była noc, zimno... chyba pruszył lekko śnieg. Miasto jak po wojnie zniszczone. Po ulicach grasowały jakieś niebezpieczne gangi a w oddali paliły się jakieś koksowniki lub kosze na śmieci. Nie potrafię powiedzieć jakie to było miasto, klimat taki trochę jak w grze Max Payne :)
pozdr.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 28 wrz 2015, 17:28 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3235
Płeć: mężczyzna
Opiszę,ponieważ ten sen nie dotyczył mnie osobiście [może],ale był jednym z tak wyrazistych i pozostających w pamięci,że do tej pory się nad nim zastanawiam.Przyśnił się[?]w ostatnią noc z soboty/nd-w miejscu oddalonym stąd o ok 2tys km.
Jakiś krajobraz typowo pagórkowaty,stoję na równinie patrząc przed siebie na lekko pochyłą,porośnietą trawą,jakąś przestrzeń,lekkie wzniesienie.Obserwuję,bo zauważyłem,że po mojej lewej stronie na wysokości ok.metra od ziemi wzwyż jest zamocowana w tej ziemi jakaś płaska ,gruba,podłużna poręcz,stalowy kolor,bardzo jaskrawy.W pewnym momencie widzę jak jakaś kobieta,dziwnie ubrana,ciągnie/popycha taką też stalową figurę byka od góry na dół-tu gdzie stałem[?-nie było to żywe],też w kolorze jasnej stali.Ok,podprowadziła to na sam dół i byłem blisko,ale z początku miałem jakąś obawę podchodzić do niej i normalnie zapytać :co to jest/czemu to robi.
Odebrałem jakieś słowa,że ona nie jest z tego świata...
Przeszła obok ,odeszła parę metrów i nastąpiło coś takiego-spojrzałem w górę,w niebo,zdziwienie od razu-niebieski kolor,jak to niebo w niezachmurany dzionek,ale na którym pojawił się jakiś kwadratowy,olbrzymi kształt,jakby wycięto w kolorze nieba taką kwadratową figurę;jakby niebo było jakąś kotarą,zasłoną,fizycznie istniejącą i fizycznie widzialną.Ułamek sekundy była jakaś pustka i nagle w tym kwadracie widzę takie duże dwie figury w kształcie litery L i odwrócony kształt literki L -jakby litera była obok litery[taki kształt symbolu hash,bardzo pogrubionego: #] i nie stykały się jakąkolwiek swoją częścią,czyli nie dopełnił się kształt kwadratu.Tak bardzo intensywnego niebieskiego koloru,a od widocznego poczatku [tej litery L] następował intensywny pęd jakiejś energii,nie zapętlało się to,był to jakiś mechanizm [?]-tak odebrałem.Jakby sterujący [czym?-nie wiem,ale dziwne wrażenie, że w sensie jakby skorygowania pewnych zdarzeń ogółu,jakiegoś ogółu ludzkości];patrzyłem przez moment jak zahipnotyzowany na to.
Tak wyraźne to było, i jednocześne było wrażenie,że ta kobieta mi to przedstawiła."Chwilę potem" obawa by się jej zapytać co to jest znikneła,podszedłem-nawet wyraz twarzy pamiętam ;-).
I znowu zdziwienie-nie poruszała ustami,spojrzała i jakoś przekazała potok słów....i nagle obok pojawiła się jakaś postać-miałem wrażenie,że to jakiś młody człowiek/facet.Okazało się,że jest .."tłumaczem" [jakkolwiek to zabrzmiało].Tak szybko starał się mówić,że mi to umykało,znowu stałem jak zahipnotyzowany....a na końcu powiedział "i tak nie zapamiętasz,ale masz wkodowane".I d.pa,po obudzeniu [od razu prawie] nie mogłem sobie przypomnieć co gadał...Ale jeszcze przed obudzeniem spojrzałem na tą kobietę-już jej nie było,rozmyła się,zniknęła.
Miałem wrażenie jak sobie chciałem szczegóły przypomnieć,że ta kobieta była kimś cholernie ważnym-nie wiem w jakim sensie,ale coś w stylu"korektor rzeczywistości"-dziwne określenie mi do głowy przyszło wtedy.
I tak więc spośród wielu dziwych stanów podczas snu dzielę się publicznie i tym ...snem.[sen we śnie,matrix w matrixie]
Acha,miałem to tu napisać :uśmiech:

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 04 paź 2015, 10:51 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 sty 2010, 11:45
Posty: 342
Niezły rollercoaster...

Warto przytoczyć wpis z shoutboxa:

Ann_Lakszmi - 29 wrz 2015, 12:00
Miałam sen w którym na niebie było pełno chemtrails. Oprysk przy oprysku. Potem przy furtce do ogrodu moich dziadków, gdzie akurat się znajdowałam z rodziną, był diabeł. Usłyszeliśmy głos: kiedy kruk wzleci na wschodzie a kur 3 razy zapieje wtedy uszy zasłońcie i oczy zamknijcie, ust nie otwierajcie. Tak się stało, pozamykaliśmy, wielki błysk i hałas, potem bardzo bardzo jasno przez kilka sekund i wszystko wróciło do normy. Słońce było piękne, niebo czyste z prawdziwymi barankami. Dowiedzieliśmy się, że to był koniec świata - koniec zła.


Przypomina scenę z Matrix III, odejście zła z astralu (końcówka filmu), bitwa wygrana, zło odchodzi. :spoko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 05 paź 2015, 7:31 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 496
Płeć: kobieta
Dzisiaj mi sie snilo:
Bylam w Gdansku. Wszedzie bylo duzo ludzi. masy ludzi, duzo ciemnych. Na olicach rozroby, zaczepki, kopanie przechodzacych, pozary...na ulicach dziwne pojazdy wojskowe.
Nadchodzily czarne chmury. Pomyslalam, ze bedzie deszcz i schowalam sie do budynku. Razem ze mna cala masa ludzi. Z chmur potworzyly sie ogromne postacie, w czarnych zbrojach i sobie maszerowaly. Odczuwalam je jako grozne, chociaz one sobie tylko przesuwaly sie. Za chwile niebo zrobilo sie blekitne.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Nasze sny
Post: 16 paź 2015, 12:54 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 sty 2010, 11:45
Posty: 342
Sprzed kilku dni:

Jestem z osobą bliską przy małym osiedlowym sklepie. Przed sklepem masa ludzi którzy chcą coś kupić, jak się później okazało cokolwiek. Ja pytam będąc już przy sklepowym okienku czy jest bodajże boczek czyli coś podstawowego z żywności, pada odpowiedź nie ma, pytam o coś kolejnego do jedzenia, też pada odpowiedź "nie ma", ludzie to słyszą robi się kocioł bo nic nie ma, tzn. coś tam było ale to jak kiedyś z przysłowiowym octem na półkach. Odchodzimy z niczym.

To już drugi sen w październiku o tym samym czyli o niedoborach żywności, kryzysie - od dwóch różnych osób, jeden mój.


Ostatnio:

W kuchni osoba kręci kurkami z wodą, nie ma wody ciepłej, w pokoju jest Żyd, z pejsami w jarmułce lub podobnej czapce i ubrany w ciemne spodnie i górę - dokładnie tak jak ortodoksi spod ściany płaczu. Przychodzi do kuchni i na ten brak wody mówi: niemożliwe, chodzi po kuchni, rozkłada ręce itp. w geście niezrozumienia o co chodzi, powinna przecież być.

Ja z kolei po obudzeniu przypominam sobie temat na forum:

http://davidicke.pl/forum/woda-zdrozeje-o-400-procent-t9729.html

Prywatyzacja wodociągów w POlsce i oddanie ich pod zarząd firmie/spółce... izraleskiej.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 912 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 26, 27, 28, 29, 30, 31  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group