Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 sie 2019, 20:00

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 05 cze 2010, 23:18 
Z jednej strony mamy naganiaczy do myślenia np Panie:
- Louise Hay i
- Abraham Hicks
lub znany już wszystkim film "Sekret - Prawo Przyciągania"
phpBB [video]


a z drugiej strony mamy np
- Hakuna lub
- Eckharta Tolla będącego raczej zwolennikiem "wyłączania myślenia"
phpBB [video]


Jakie jest wasze stanowisko na ten temat?



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 05 cze 2010, 23:18 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 05 cze 2010, 23:54 
Sprostowanie, każdy kto nakłania kogoś do braku samodzielnego myślenia, prawdopodobnie chce mu narzucić własne myśli.
A co do drogiego Eckharta to mówi on o trzymaniu balansu, o wyłączaniu myślenia parę razy dziennie i do dochodzenia przez to do tzw. 'flow' co jest raczej nie brakiem myślenia a jakby myśleniem wyższego rzędu.
W końcu samoświadoma myśl postrzegająca niższą myśl też sama jest myślą.
Tyle że to jest bardziej proces prawopółkulowy(wiele rzeczy na raz zamiast jedna całkiem pochłaniająca).
Dobrze?^^



Na górę
   
 
 
Post: 06 cze 2010, 1:09 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2010, 20:01
Posty: 354
Lokalizacja: Zach. Małopolska i Misiones(Argentyna)
Płeć: mężczyzna
Już od jakiegoś czasu chciałem poruszyć ten dylemat. Droga wschodu czy zachodu?
Wzmacnianie poczucia własnej wartości i rozwoju "ego" poprzez pozytywne myślenie, czy też może wycofanie się w głąb siebie i eliminacja "ego"? A może obie metody są ułomne i niekompletne? Może złotym środkiem byłoby połączenie tych dwóch tak zdawałoby się sprzecznych koncepcji? Mam ciekawy materiał, który dał mi odpowiedzi na wiele z nurtujących mnie pytań w tym temacie. Do tej pory męczył mnie leń i nie chciało mi się żmudnego przepisywania, ale dziś znalazłem
ebooka tej książki, tak że od jutra dostarczę trochę ciekawych i inspirujących (taką mam nadzieję) materiałów.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 cze 2010, 1:48 
Moim zdaniem myslec tylko ze...wielopoziomowo... :wacko:
Poznajac moc podswiadomosci zapragnelem uzywac jej na rowni ze swiadomoscia Ten manewr utozsamiam sobie z faktem bardziej efektywnej pracy mozgu-wszakze niewielki procent jest przez nas wykorzystywany
Male kroczki mam poczynione...Swiadomie moge kontrolowac sny ktore mi sie nie podobaja-koszmary
Wogole rzadko mi sie zdarzaja ale ostatnio snilo mi sie ze schodze w dol zakrwawionym korytarzem...I nagle odczulem to co powiedzialem w dwoch plaszczyznach...zarowno swiadomie i w snie...Zwrocilem sie "Kurwa nie ide" sen sie skonczyl...
Parokrotnie rozmawialem z mama przez sen!Jestem wtedy bardzo wulgarny i sredniologiczny ale dostajac sugestie w stanie podswiadomym juz czesciowo potrafie przetwarzac je na swiadome odpowiedzi w stanie podswiadomosci :!:
Ostatnio proces "zahamowal" Poprostu "dostalem" informacje odnosnie zmiany myslenia na drugi, bardziej efektywny stopien Czas pokarze o co chodzi...



Na górę
   
 
 
Post: 06 cze 2010, 7:56 
:shock: Eckhart Tolle namawia do niemyślenia?? Proponuję zapoznać się szerzej z naukami Pana Eckharta Tolle... wiele rzeczy wyniosłem z jego nauk, ale na pewno nie niemyślenie, Eckhart Tolle zachęca do wzięcia odpowiedzialności za siebie przede wszystkim. Żeby mogła dokonała się transformacja świadomości w skali makro, musi najpierw zostać przepracowana na poziomie jednostki, to jest główne założenie nauk Eckharta Tolle.
Hakun poza tym zajmuje się Zen Koreańskim, na tyle na ile się orientuję, Panu Tolle duuuużo bliżej do nauki "Świadomości Chrystusowej".
Myślenie prawopólkulowe jest domeną pierwiastka żeńskiego, czyli poruszaniem się po intuicyjnej stronie natury.

Pokój.



Na górę
   
 
 
Post: 06 cze 2010, 8:44 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Jestem pewien, że w kreacji własnego życia o wiele większą siłę sprawczą mają uczucia (emocje) niż myśli. Zresztą sami popatrzcie ile razy udało się zrealizować jakieś zamierzenie dotyczące własnej osoby po myślowej dedukcji że tak będzie lepiej, a ile razy po odczuciu pewnych emocji, do których chcieliśmy dążyć? W moim przypadku zdecydowanie górą są emocje. Myśli są potrzebne a nawet niezbędne do realizacji celów, zadań, do ich planowania a także do identyfikacji informacji z zewnątrz - czyli kontaktu ze światem. Jednak stan nie myślenie ma dla mnie znacznie większą wartość. Właśnie dzisiaj rano znowu to do mnie dotarło. Niedziela rano to taki błogosławiony czas , kiedy można leżeć w łóżku i nigdzie się nie spieszyć - więc popatrzyłem na zegar i postanowiłem poleżeć sobie jeszcze godzinkę i przy okazji coś poukładać w głowie, zaplanować, określić. Jednak po godzinie, kiedy wreszcie wstałem, uświadomiłem sobie że godzina myślenia przeszła a ja mam taki sam mętlik w głowie jak przedtem. Kiedy później siedziałem w zazen, dotarło do mnie jeszcze raz, że myślenie wprowadza u mnie zacisk mięśni, sztywność i uruchamia wciąż te same, stare wzorce - czyli krążę w zamkniętym kółku. A przecież ja już umiem cieszyć się chwilą, czuć łagodność wszechświata, tylko o tym zapominam, wpadam w tok myślowy i już jestem sztywny czyli martwy. Uświadomiłem sobie też, że raczej nie ma dla mnie takiej metody, która mogłaby jak przełącznik elektryczny przełączyć mnie w wyższe stany (coś w rodzaju powszechnie rozumianego oświecenia), że jedyna droga dla mnie, to przechodzenie w stan obserwacji w każdej chwili - ciągła uwaga, ciągły ponawiany w każdym momencie stan obserwacji - czyli jednak wyłączanie myśli. Myśli będą swój zagon do uprawy, kiedy trzeba będzie kombinować w pracy albo w domu nad zepsutym wyłącznikiem światła. ;)

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 cze 2010, 8:57 
SpringGlory pisze:
Już od jakiegoś czasu chciałem poruszyć ten dylemat. Droga wschodu czy zachodu?
Wzmacnianie poczucia własnej wartości i rozwoju "ego" poprzez pozytywne myślenie, czy też może wycofanie się w głąb siebie i eliminacja "ego"? A może obie metody są ułomne i niekompletne? Może złotym środkiem byłoby połączenie tych dwóch tak zdawałoby się sprzecznych koncepcji? Mam ciekawy materiał, który dał mi odpowiedzi na wiele z nurtujących mnie pytań w tym temacie. Do tej pory męczył mnie leń i nie chciało mi się żmudnego przepisywania, ale dziś znalazłem
ebooka tej książki, tak że od jutra dostarczę trochę ciekawych i inspirujących (taką mam nadzieję) materiałów.


Co do ego można potraktować je w dwojaki sposób, jako przyjaciela lub wroga.
Ego-nie przyjaciel nie pozwala nam połączyć się ze źródłem, dostąpić oświecenia ponieważ boi się o własne przetrwanie, czyli jest naszym duchowym wrogiem z którym prowadzimy wojnę. Taka jest główna idea wielu dyscyplin duchowych, w których rezygnacja z ego stanowi wstępny warunek rozwoju duchowego. Buddyzm i wszelkie jego odłamy, czyli Zen, etc...
Ego-przyjaciel jest częścią naszej duszy i prowadzi nas z miłością poprzez życiowe doświadczenia, część ta oddziela się , by odgrywać rolę przewodnika w świecie ludzkim, będąc doskonałym i celowym przeciwieństwem Wyższego Ja, ale jego ostatecznym celem jest połączenie nas ze Źródłem.
Generalnie uważam że droga ku oświeceniu to droga miłości i harmonii, natomiast ludzie zafascynowani dyscyplinami duchowymi wschodu, że to droga wyrzeczeń i walki z własnym umysłem;) Cel można osiągnąć obiema drogami.
Niech przykładem będzie Oświecony Mistrz Budda oraz Inkarnacja Miłości Jezus;) nie wiem czy zgadzacie się z takim punktem widzenia.
Moim zdaniem jednak żyjemy w bardzo szczególnych czasach, gdzie myśli materializują się na naszych oczach, i zdarzało się to wiele razy choćby mnie w ostatnim czasie. Dziś każdy ma szansę być swoim Mistrzem i Nauczycielem. Dlatego zachęcam wsłuchać się w siebie, poprosić Duchowych Przewodników o wskazanie drogi, posłuchać Intuicji, w efekcie odnaleźć Miłość Światło i Harmonię wewnątrz siebie.

Pokój;)



Na górę
   
 
 
Post: 06 cze 2010, 13:37 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2010, 20:01
Posty: 354
Lokalizacja: Zach. Małopolska i Misiones(Argentyna)
Płeć: mężczyzna
Suchy pisze:
natomiast ludzie zafascynowani dyscyplinami duchowymi wschodu, że to droga wyrzeczeń i walki z własnym umysłem;)
- nie do końca zgadzam się z tym twierdzeniem. Wszystko jest bardziej skomplikowane. Większość myśli, że wschodnia droga rozwoju duchowego to w większości medytacje, ćwiczenia oddechowe, klepanie, mantr, joga, czy jakieś dziwne rytuały. Dla mnie to tylko czubek góry lodowej. Dla mnie wschodnia droga rozwoju duchowego(ta wschodnia) to w większości droga życia. Kierowanie się uniwersalnymi, kosmicznymi prawami w każdym aspekcie swojego życia, w każdej jego sekundzie, w każdej chwili. Na początku nie jest to łatwe i wygodne. Wymaga dyscypliny wewnętrznej. Wielu adeptów "rozwoju duchowego" przeżywają frustracje z powodu braku postępu na swojej "duchowej ścieżce". -Przecież medytuję coraz więcej,już teraz nawet 2 godz., ciało mam jak z gumy (najbardziej skomplikowana asana to dla mnie pestka), a samadhi, czy satori jak nie przychodzi, tak nie przychodzi. Kundalini też nie chce się obudzić- mówią do siebie. Ja nazwał bym takich adeptów "niedzielnymi ezoterykami" , którzy próbują dostrajać się do "Wszechrzeczy-Uniwersum" tylko na czas ćwiczeń praktyki.

Na pierwszy rzut oka wschodnie praktyki mogą się wydawać wyrzeczeniem i walką, ale to tylko detox umysłu. To tak jak organizm alkoholika czy narkomana chwilowo cierpi uwalniając się z uzależnień i trucizn, tak i też umysł chwilowo cierpi i broni się wkraczając na nowe tory i uwalniając się od starych i toksycznych programów.

Bardzo polecam wszystkim przeczytanie książki Deepaka Chopry: "Joga- Siedem Duchowych Praw z Ćwiczeniami"
Odróżnieniu od wielu różnych "nawiedzonych" teoretyków typu Winter itp. nie przynudza, pisze jasnym, zrozumiałym i ciekawym językiem oddartym z nadmiernego mistycyzmu. Większość zaleceń i ćwiczeń zawartych w książce można od razu zastosować w codziennym życiu i przynoszą szybko pozytywne efekty( mówię za siebie)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 cze 2010, 15:03 
Tak dużo mówi się dziesiaj o wyższym Ja, że tylko część tego kim naprawdę jesteśmy zeszła na ziemie i doświadcza istnienia w fizycznej w częstotliwości. Z pozycji wyższego Ja możemy patrzeć na siebie i sprawy z innej perspektywy, mamy destęp do szerszej wiedzy tego kim jesteśmy, przez co nasze zrozumienie się zmienia, w konsekwencji nasze czyny się zmieniają.
Nie nalezy rezygnować ze swiadomego kontrolowania kierunku myśli jakie krążą w głowie, one wpływają na uczucia, przez co są pośrednio związane z kreacją, z holograficzną naturą, prawem przyciągania itd. jednakże jesli chcemy doświadczyć spojrzenia z pozycji Wyższego Ja konieczne jest zaprzestanie myślenia, odlączenie tego procesu aby móc przełączyć się na odbiór informacji nadawanych na innej częstotliwości. Myśli są dużej mierze efektem działania programów dla swiadomości, są analizą i przetwarzaniem informacji uzyskanych w matrixie, przez co możemy nigdy nie znaleśc odpowiedzi na pytania które mamy. W sytuacji kiedy jesteśmy zalewani najróżniejszymi informacjami, różnych koncepcji i wariantów, myslę, że aby odnaleśc drogę w tej dezinformacji najlepiej podłączyć się do nadrzędnej bazy danych.
Jakoś nie mogę pojąć w jaki sposób np. godzinne wyłączenie umysłu, odpoczynek od ciągłej analizy matrixowych danych mógłby miec szkodliwy wpływ na nas. To raczej relax i możliwość połączenia z wyższym Ja, eksploaracja "wewnętrznych światów", jakby nie było rozwój duchowy.



Na górę
   
 
 
Post: 06 cze 2010, 15:57 
Istnieje zasadnicza róznica pomiędzy emocjami i uczuciami - te pierwsze powstaja zawsze na skutek myśli i nie są dla nas za zdrowe, więcej:
http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=835.msg5421#msg5421

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 06 cze 2010, 15:57 
Cytuj:
@songohan-Jakoś nie mogę pojąć w jaki sposób np. godzinne wyłączenie umysłu, odpoczynek od ciągłej analizy matrixowych danych mógłby miec szkodliwy wpływ na nas. To raczej relax i możliwość połączenia z wyższym Ja, eksploaracja "wewnętrznych światów", jakby nie było rozwój duchowy.


Ja też nie mogę sobie wyobrazić swojego rozwoju, bez medytacji przynajmniej 3 razy dziennie po godzinie. Ale takie świadome wyłączanie myśli chyba jeszcze nikomu nie zaszkodziło.

Cytuj:
@Sławomir-Istnieje zasadnicza róznica pomiędzy emocjami i uczuciami - te pierwsze powstaja zawsze na skutek myśli i nie są dla nas za zdrowe.


Moje emocje należą do mnie, nikt nie może sprawić bym coś czuł. Nie identyfikuję się z moimi emocjami, ale pozwalam sobie na pełne ich przeżycie, tłumienie emocji przypomina siedzenie na wulkanie.

Pokój.



Na górę
   
 
 
Post: 06 cze 2010, 16:39 
Cytuj:
Istnieje zasadnicza róznica pomiędzy emocjami i uczuciami - te pierwsze powstaja zawsze na skutek myśli i nie są dla nas za zdrowe

czyż to nie właśnie emocje powstające z myśli, tworzą uczucia którymi programujemy przestrzeń? Tak, róznica jest zasadnicza ponieważ uczucie jest ogniwem pośrednim pomiedzy projekcją której doświdczamy a emocjami jakie nam towarzyszą.
Pracujemy nad sobą i czekamy na setne małpki :hejka:



Na górę
   
 
 
Post: 06 cze 2010, 22:08 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Ja myślę :) że jest z nimi jak z pędzącym samochodem który nie dział zbyt dobrze, co skutkuje utratą kontroli nad kierunkiem jazdy.
Żeby to zmienić to warto od czasu do czasu się zatrzymać i naprawić co nieco, bo w czasie jazdy nie jest to proste ani bezpieczne.
Suchy pisze:
Moje emocje należą do mnie, nikt nie może sprawić bym coś czuł. Nie identyfikuję się z moimi emocjami, ale pozwalam sobie na pełne ich przeżycie, tłumienie emocji przypomina siedzenie na wulkanie.
Pokój.

Mam wątpliwości co do tej deklaracji, chyba że to jest rodzaj afirmacji.

Twierdzisz że nikt ci niczego nie może niczego zaimputować, to jakim cudem znalazłeś się na tej planecie :)
Twoja pewność jest raczej dowodem sporej podatności, bo zapewne nie analizujesz na ile twoje odczucia są naprawdę twoje.
Wszyscy żyjemy w matrixie, a on właśnie jest jedną wielką manipulacją, ciągiem imputowania odczuć przekonań itd.

Emocje wynikają z myślenia, dziwna teoria.
Dajmy na to, znajdujemy na ulicy małą porzuconą kocinę, u normalnych ludzi pojawia się od razu empatia, czy aby na pewno to wynik rozmyślania nad zaistniałą sytuacją.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 cze 2010, 22:29 
Cytuj:
@xpio-Twierdzisz że nikt ci niczego nie może niczego zaimputować, to jakim cudem znalazłeś się na tej planecie


Sprecyzuj pytanie, nie wiem o co konkretnie pytasz.

Pokój.



Na górę
   
 
 
Post: 07 cze 2010, 0:27 
Cytuj:
Eckhart Tolle namawia do niemyślenia?? Proponuję zapoznać się szerzej z naukami Pana Eckharta Tolle... wiele rzeczy wyniosłem z jego nauk, ale na pewno nie niemyślenie, Eckhart Tolle zachęca do wzięcia odpowiedzialności za siebie przede wszystkim. Żeby mogła dokonała się transformacja świadomości w skali makro, musi najpierw zostać przepracowana na poziomie jednostki, to jest główne założenie nauk Eckharta Tolle.


W jednym czy dwóch mówił o "nie myśleniu" więc dałem przykład video oddający sens mojego pytania co wcale nie musi oznaczać że on jest tegoż zwolennikiem :)

Cytuj:
Myśleć czy nie myśleć?


Wedle moich rozważań i przemyśleń, niezależnie co by to nie było
zawsze są jakieś dwa wyjścia, dwie połowy, tzw dwie strony medalu...

myślenie --> nie myślenie
rozwój ---> nie rozwój
prawo ---> lewo
tak ---> nie
pozytywne ----> negatywne

no bo "jabłka na trzy połowy nie przekroisz" prawda? :mrgreen: ...

Tak więc obojętne, którą stronę/opcję wybierzemy zawsze będziemy do czegoś dążyć przy tym w każdej z nich wytworzą się kolejne "strony medalu" które proszą się aby je wybrać - nieustannie tworzy się tak jakby drzewo z nieskończoną ilością gałęzi...

Może we wszystkim chodzi właśnie o to aby znaleźć ten wspólny środek? hmm



Na górę
   
 
 
Post: 07 cze 2010, 1:34 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1632
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Zawsze się o czymś myśli, choć JA wolę pustkę w głowie i obserwacje. Niech każdy robi jak mu jego własne JA podpowiada.

pokój!

:)

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 cze 2010, 12:17 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2009, 0:22
Posty: 835
Lokalizacja: PL Gniezno / UK Elgin
Płeć: mężczyzna
No nareszcie ktos podjął temacik który mi także głowe zaprzatał,
wnioski wysunąłem do tej pory takie:
Prawo przyciągania jest rozumiane w ten prosty sposób Myśli kreują naszą rzeczywistość
i rzeczywiście to prawda ale jak to w naszym prostym językowym porozumiewaniu nie odrazu
widać tutaj głębszy proces jaki Kreuje naszą rzeczywistość.

W 7:20 min. Gregg wysuwa głebsza interpretacje "Prawa Przyciągania"
phpBB [video]


To nie same myśli niczym polecenie wpisywane w html tworzą..
Powiedziałbym iż chodzi o połączenie kwestii "nie myślenia" a raczej
ograniczenia myślenia bo 80 - 90 % naszych codziennych myśli to
powtarzające się wzorce nic nowego nie wnoszące jedynie zabierające
naszą energie oraz dające nam różnego rodzaju emocje, z łaciny jak dobrze
pamiętam emocja-dysfunkcja, czy coś w tym stylu. Emocje są warunkowe,
znaczy że wymagany jest bodziec, w NLP kotwica ją wywołująca.
Natomiast uczucia sa bezwarunkowe, patrz Spokój (mamy to w sobie,
zapytaj Eckharta) natomiast Relaks jest warunkowy (ide sie zrelaksować
do kosmetyczki) Podobnie Radość a Entuzjazm.

W tych 80-90% myśli są w dużej mierze te które nas nieświadomie powstrzymują,
bariery zamontowane w czasie gdy nam odbierano dzieciństwo ;)

Także połączenie tego czym jest "nie myślenie" ze świadomością tego czego chcemy
poprowadzi nas samo w sobie tam gdzie aktualnie rezonuje nasze pragnienie.
Także same myśli nie są językiem w jakim porozumiewamy się ze światem, są jednym
z elemntów składowych tego co wejdzie w nasze serduszko wraz z uczuciami, bo jeśli
czujesz się słaby i nie warty niczego więcej niż masz mysli ci tego nie wyczarują.

Nauki Eckharta ujęte słowami *nie myślenie* dają nam swego rodzaju spójność,
gdy jesteśmy spójni stajemy się naszym celem, pamiętacie Icke - Just Do It !
phpBB [video]

_________________
They want your soul.. Take your powers back to yourself.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 cze 2010, 13:06 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2010, 20:01
Posty: 354
Lokalizacja: Zach. Małopolska i Misiones(Argentyna)
Płeć: mężczyzna
@Maciej55: Ja z wywodu Bradena wyniosłem jeszcze jedną cenną rzecz. Jeżeli myśli i emocje wielu ludzi ma ogromny wpływ na pole magnetyczne ziemi, jego częstotliwość, amplitudę, itp., to musi też zachodzić zjawisko odwrotne: zmiany w polu magnetycznym ziemi muszą mieć ogromny wpływ na nasze myśli uczucia i emocje. Na przykład ten słynny "Rezonans Schumana". Słuchanie specjalnie skomponowanej muzyki w tym zakresie częstotliwości ok. 7,83 Hz ma głęboki i wyraźnie pozytywny wpływ na każdego człowieka. Pomyślcie: - Jeżeli ktoś byłby w posiadaniu technologii mogącej sterować i zmieniać ziemskie pole magnetyczne, to byłby też w stanie sterować myślami, uczuciami i emocjami całej ludzkości. Byłaby to, według mnie broń o wiele potężniejsza i groźniejsza od Haarpa



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 cze 2010, 13:29 
Czy aby napewno wiemy wszystko na temat HAARP?
Moim zdaniem moze zarowno zmieniac pole magnetyczne ziemii jak i ingerowac w ludzka "aure"...



Na górę
   
 
 
Post: 07 cze 2010, 20:08 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
SpringGlory pisze:
@Maciej55: Ja z wywodu Bradena wyniosłem jeszcze jedną cenną rzecz. Jeżeli myśli i emocje wielu ludzi ma ogromny wpływ na pole magnetyczne ziemi, jego częstotliwość, amplitudę, itp., to musi też zachodzić zjawisko odwrotne: zmiany w polu magnetycznym ziemi muszą mieć ogromny wpływ na nasze myśli uczucia i emocje. Na przykład ten słynny "Rezonans Schumana". Słuchanie specjalnie skomponowanej muzyki w tym zakresie częstotliwości ok. 7,83 Hz ma głęboki i wyraźnie pozytywny wpływ na każdego człowieka. Pomyślcie: - Jeżeli ktoś byłby w posiadaniu technologii mogącej sterować i zmieniać ziemskie pole magnetyczne, to byłby też w stanie sterować myślami, uczuciami i emocjami całej ludzkości. Byłaby to, według mnie broń o wiele potężniejsza i groźniejsza od Haarpa



Spring Glory, masz nieaktualne dane. rezonans Szumana o stałej wartości to historia. Od kilkudziesięciu lat jego wartość powoli wzrasta - podobno teraz jego wartość wynosi około 10 Hz. Nikt nie wie co jest tego przyczyną ani jaki może mieć wpływ na nasze postrzeganie rzeczywistości (ponieważ rezonans Szumana pokrywa się z częstotliwością rezonansową ludzkiego mózgu) - może stąd mamy wrażenie że czas coraz bardziej przyspiesza.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 cze 2010, 20:21 
Cytuj:
Emocje wynikają z myślenia, dziwna teoria.
Dajmy na to, znajdujemy na ulicy małą porzuconą kocinę, u normalnych ludzi pojawia się od razu empatia, czy aby na pewno to wynik rozmyślania nad zaistniałą sytuacją.


Czy uratowanie małego kotka przed śmiercią może być wynikiem myślenia? To raczej jest naturalna empatia, która zdaje się jest uczuciem i cechuje istoty które nie straciły połaczenia ze źródłem. Ależ oczywiście, że myśli są przyczyną emocji które przeżywamy. Myśli sa wynikiem informacji, które nasz mózg odbiera z matrixa, przetwarza i analizuje pod kątem informacji które zdażły zapisać za tego żywota. Akcja która się toczy, wowołuje natychmiastową analizę impulsów ,tworząc okreslone emocje. Możesz rozmyślać jak przerażajace jest cierpienie, całej planety, zwierząt, roslin, ludzi - zwłaszcza małych dzieci, bo to co się wyrabia...Jak źli są Ci którzy robią te przerażające obrzedy... tego rodzaju rozmyslanki prowadzą do powstawania właściwych temu emocji. Można także myśleć o cudownych rzeczach które są drugą stroną rzeczywistości w której żyjemy. Myślenie o cudzie naszego istnienia z kolei tworzy innego rodzaju emocje (przynajmniej u mnie :D )
Myśleć jak najbardziej - to część kreacji jaki myslę, ale dla zweryfikowania matrixowych informacji dobrze jest sobie zrobić przerwe od tej czynnosci, tym bardziej iż w stanie "medytacyjnym" mamy mozliwość odbierania info z poza matrixa i jest to naturalne dla nas.



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2010, 10:33 
Suchy pisze:
Moje emocje należą do mnie, nikt nie może sprawić bym coś czuł. Nie identyfikuję się z moimi emocjami, ale pozwalam sobie na pełne ich przeżycie, tłumienie emocji przypomina siedzenie na wulkanie.


Nie wiem czy Siedzący Byk byłby zadowolony z takiego postawienia sprawy:) :D

Trochę Bracie mylisz skutek z przyczyną...

"
Na twarzy don Juana malował się szeroki uśmiech. Był zadowolony jak wszyscy diabli. Wyjaśnił mi, że czarownicy widzą niemowlęta jako dziwne, świetliste kule energii, pokryte od samej góry do samego dołu czymś w rodzaju lśniącej otoczki, przypominającej plastykową pokrywę, ciasno dopasowaną do ich kokonu energii. Powiedział, że to właśnie ta lśniąca otoczka świadomości stanowi pożywienie drapieżców i że do czasu osiągnięcia przez człowieka dorosłości pozostaje z niej jedynie wąski strzęp, który biegnie od podłoża do czubków palców u stóp. Strzęp ten pozwala ludzkości zaledwie na przeżycie, ale nic ponadto.
Zupełnie jak we śnie słyszałem, jak don Juan Matus wyjaśnia mi, że o ile mu wiadomo, człowiek jest jedynym gatunkiem istot, u którego lśniąca otoczka świadomości leży poza tym świetlistym kokonem. Dlatego też jest łatwą zdobyczą dla świadomości innego rzędu, takiej jak ciężka świadomość drapieżcy.
Następnie powiedział coś, co zdruzgotało mnie doszczętnie. Stwierdził, że ów wąski strzęp świadomości stanowi samo centrum autorefleksji, w której człowiek nieuleczalnie się pogrążył. Grając na naszej autorefleksji, która jest jedynym ocalałym punktem świadomości, drapieżcy tworzą rozbłyski świadomości, które następnie bezwzględnie pożerają. Podsuwają nam idiotyczne problemy, które wymuszają powstanie tych rozbłysków świadomości, i w ten sposób utrzymują nas przy życiu, żeby później móc się odżywiać owymi energetycznymi rozbłyskami powstałymi dzięki naszym niby-problemom.
"

powyżej fragment z Castanedy:
http://davidicke.pl/forum/carlos-castaneda-i-szamani-staro-ytnego-meksyku-t29.html

i jeszcze o różnicy pomiędzy emocjami i uczuciami:

"
Istnieje różnica między emocjami a uczuciami. Rozróżnienia tego można dokonać dość łatwo; otóż, uczucia są naturalną reakcją na to, co postrzegamy, podczas gdy emocje rodzą się w nas pod wpływem myśli, rozumu (który u przeciętnej osoby nie jest zresztą zbyt rozumny). Uczucia nie pochłaniają energii, natomiast na emocje marnotrawimy ogromne jej ilości.

Elementarne uczucia smutku i radości po prostu powstają z racji naszego bycia w świecie. Na przykład, ciało przeczuwając swoje ostateczne przeznaczenie, daje nam o tym znać w postaci smutku lub melancholii, co nie jest ani bolesne, ani "energochłonne", ale leczy nas z wszelkiej małostkowości i przywraca równowagę wewnętrzną. Podobnie prawdziwa radość płynie z głębi serca – nie wywołana sztucznie przez żart czy komedię powstaje nie za pośrednictwem rozumu, lecz wskutek bezpośredniej percepcji czegoś, co budzi nasz uśmiech. Nie trzeba myśleć, aby poczuć radość na widok nowo narodzonej istoty, kolibra spijającego nektar czy drzewa tańczącego na wietrze, albo gdy ktoś obdarzy nas pieszczotą lub uściskiem.

Z kolei emocje rodzą się w nas nie pod wpływem percepcji, lecz myśli; nie mogą zaistnieć, jeśli nie ma w nas myśli. Ponieważ odsuwamy postrzeganie na dalszy plan, emocje, niestety, utrudniają nam sprawne poruszanie się w rzeczywistości. Typowymi emocjami są gniew, zazdrość, uraza, zawiść, użalanie się nad sobą, depresja. Żadna z nich nie może powstać bez udziału odpowiednich myśli. Kto może się złościć nie myśląc? Aby się rozzłościć, musimy wpierw wmówić sobie, że ktoś nas źle potraktował, skrzywdził, czy coś w tym rodzaju. Jeśli ktoś w to nie wierzy, niech spróbuje wzbudzić w sobie złość bez słów lub myśli.

Weźmy na przykład zakochanego młodzieńca, który czuje zazdrość widząc, jak jego dziewczyna rozmawia z innym mężczyzną i uśmiecha się do niego. Proste fakty wyglądają następująco: Kobieta (jego dziewczyna) rozmawia z mężczyzną (nieznajomym) i uśmiecha się. Czy to wystarczy do wytworzenia się zazdrości, emocji pochłaniającej tak wiele energii? Nie! Kochanek, pod wpływem osobistej przeszłości (może obejrzał zbyt wiele filmów, wysłuchał zbyt wielu piosenek o miłości czy był świadkiem braku uczuć między swoimi rodzicami) na widok swej dziewczyny zajętej rozmową i uśmiechniętej, zaczyna snuć uporczywe rozmyślania: "Ona nie ma powodu mnie zdradzać. Tylko moja osoba powinna wywoływać w niej uśmiech. Ja nigdy jej nie zdradzam, Przynajmniej tak ostentacyjnie. Ona nie ma dla mnie szacunku". To właśnie tego rodzaju tok myślowy, nie same fakty, jest odpowiedzialny za tak bolesne i energo-chłonne doświadczenie zazdrości. Nieważne, czy w rzeczywistości dziewczyna rozmawia z krewnym, kolegą czy kochankiem; zazdrość rodzi się w wyobraźni zazdrosnego młodzieńca.

Kiedy zaleje nas fala emocji, realny świat ginie w oddali; im więcej sami ze sobą rozmawiamy, tym mniej widzimy. Oderwani od rzeczywistości, jak możemy sobie z nią poradzić? Możemy sięgnąć po gwałtowne środki, zatrzeć ostatnie ślady piękna czy miłości, które w przeciwnym razie by się zachowały, i nadal uważamy się za ofiarę. Oto, w jaki sposób tracimy energię. Dlatego warto wstąpić na drogę wojownika i znieść jej trudy.

Jak reszta naszych codziennych działań, emocje lubią się powtarzać i zdeterminowane są przez indywidualny życiorys. Każdy ma właściwe mu "nawyki emocjonalne", charakterystyczne dla siebie sposoby marnotrawienia energii i osłabiania jaźni. Gdy dobrze się przyjrzeć, nietrudno dostrzec, że konflikty i problemy emocjonalne w naszym życiu mają skłonność do nie kończących się cyklicznych nawrotów. Nawet jeśli zmienimy otoczenie, ludzi, z którymi się stykamy, stare problemy znów dają znać o sobie.

Dotyczy to wszystkich emocji. Są zgubne i samorodne.

Poznaliśmy jednak sekret, który właściwie wykorzystany, może oddać nam nieocenione usługi: emocje nie mogą powstać bez udziału myśli; co więcej, nie mogą powstać bez udziału odpowiednich myśli.

Odsłania to przed nami sposób na zachowanie energii. Gdybyśmy kiedykolwiek znaleźli się na granicy wzburzenia emocjonalnego, po prostu wprawiamy się w stan Wewnętrznej Ciszy i emocja nie może wówczas zaistnieć. Jeśli to rozwiązanie przekracza jeszcze nasze możliwości, możemy spróbować zmiany treści naszego dialogu wewnętrznego. Możemy ułożyć piosenkę ze słowami naszych myśli; wymyśleć rymy; czytać w myślach na wspak; pomyśleć coś w obcym języku; przećwiczyć tabliczkę mnożenia albo zaśpiewać kołysankę. W każdym przypadku rezultat będzie ten sam: bez odpowiednich myśli emocja nie powstanie.
"

powyżej fragment "Nauk don Carlosa" Victora Sancheza, polecam:
http://davidicke.pl/forum/ksi-ki-carlosa-castanedy-plus-victr-sanchez-t523.html

pozdrawiam

p.s. a propos rezonansu Szumanna- nie rośnie, ale wiodąca częstotliwość czasem przeskakuje z 7,8 na 14Hz:

"
Występowanie zjawiska ziemskich fal stojących zostało przewidziane matematycznie przez niemieckiego fizyka, Winfrieda Otto Schumanna w 1952 r. [1] Zauważył on, że jonosfera i powierzchnia Ziemi tworzą układ dwóch przewodzących sfer, który zachowuje się jak wnęka rezonansowa lub falowód. Rozwiązując równania Maxwella dla takiego układu określił jego częstotliwości rezonansowe. Maksymalne amplitudy fal (maksima) występują dla częstotliwości 7,83 Hz oraz dla harmonicznych 14.1, 20.3, 26, 33, 39, 45 Hz (częstotliwości Schumanna), z niewielkimi odchyłkami w zależności od pory dnia. Najwyższe zarejestrowane harmoniczne (ich amplituda maleje wraz z wzrostem częstotliwości) sięgają do zakresu ULF.

Ustalono, że głównym źródłem energii zasilającej rezonans Schumanna są wyładowania elektryczne, powstające w atmosferze ziemskiej. [2] [3]. Na kuli ziemskiej występuje średnio około 100 wyładowań (piorunów) w ciągu sekundy. Ponadto takimi źródłami mogą być aktywność Słońca, a także sieć energetyczna, której częstotliwość według standardów amerykańskich (60 Hz) pokrywa się z jedną z harmonicznych.
"
źródło:
http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=43.msg134#msg134



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2010, 17:52 
a co z emocjami tzw. pozytywnymi? np. euforia, radość powodowanymi bardzo pozytywnym myśleniem. Czy one również są marnotrawieniem energii? Ja rozumiem sens i potrzebę wyłączania myslenia, bo nawet najbardziej pozytywne myslenie moze okazać się w rezultacie zgubne, ale nasze mysli biorą jednak pośrednio udział w kreacji więc mogą być pomocne lub zgubne, czyż nie?



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2010, 18:31 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
SaJms, jest medytacja i medytacja. Niektórzy pod tym pojęciem rozumieją w zasadzie całkiem intensywną aktywność umysłową, polegającą na wyobrażaniu sobie różnych światełek, podróży gwiezdnych albo spacerów po lesie. No przynajmniej złotego światła wchodzącego do ciała wraz z oddechem. Są też tacy, którzy medytacją nazywają skupienie na oddechu, na obserwacji myśli i reakcji ciała na bezruch.
W zasadzie każda zdrowa metoda rozwoju osobowości powinna rozpoczynać się od poznania własnych (do tej pory) nierozpoznanych emocji i blokad. Bez poznania tego właśnie, ktoś może tkwić po uszy w uwarunkowaniach i być wewnętrznie zakłamany ale nazywa swój stan miłością. Wersja druga medytacji, służy właśnie do tego aby poznać siebie.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 cze 2010, 21:43 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Suchy pisze:
Cytuj:
@xpio-Twierdzisz że nikt ci niczego nie może niczego zaimputować, to jakim cudem znalazłeś się na tej planecie


Sprecyzuj pytanie, nie wiem o co konkretnie pytasz.

Uwięziono nas na planecie ziemia w pudełku zwanym matrix, z pewnej perspektywy nie jest on niczym więcej jak maszynką wciskającą w nasze głowy myśli powiedzmy pro systemowe itd. ale na tym się nie kończy manipulują również naszymi emocjami, to chyba oczywiste .
Bycie człowiekiem tu i teraz oznacza podatność na manipulacje (czyli imputowanie), więc albo ciebie „tu“ niema tak naprawdę, albo przekroczyłeś „barierę „ oświecenia cokolwiek to oznacza..

Pokój - odwzajemniam :milosc:


Dalej, nie potrafię rozdzielić uczuć od emocji, moje najgłębsze JA sprzeciwia się wprowadzaniu takich podziałów.
Uczucia według mnie są podzbiorem emocji, albo sposobem na ich wyrażanie.
Nie rozumiem (nie czuję tego) a to co podaje @radosława nie wiele pomaga, chyba będę musiał przeczytać Castanede aby zapoznać się z takim sposobem widzenia świata.
Na chwilę obecną nawet to co przytoczył @radosław budzi moje wątpliwości, jedną z nich wyłuskał @songohan, druga to proponowany sposób radzenia sobie z emocjami.
Dla mnie odcinanie się od problematycznych aspektów naszego życie nie jest żadnym rozwiązaniem, bo jestem święcie przekonany że każdy problem to tylko kolejne zadanie do rozwiązania, dzika bestia do ujeżdżenia której trzeba stawić czoła czy tego chcemy czy nie.

Wracając do sytuacji z kotkiem.
Nasze działania możemy podejmować zarówno pod wpływem emocji jak i myśli, to według mnie dwa sposoby interakcji ze wszechświatem jakie dotąd poznaliśmy.
Czyli jak w przykładzie, ze świata zewnętrznego docierają do nas informacje w naszym wnętrzu są one analizowanie i w końcu podejmujemy działanie, a to jak i interakcja jest właśnie życiem - istnieniem.
Ten schemat jest prawdziwy zarówna dla decyzji które mają podłoże emocjonalne jak i racjonalne, jednak są one przetwarzane przez odrębne ośrodki naszego małego ja, a my jak się wydaje możemy decydować przez które.
Podsumowując, w przykładzie zostało podjęte konkretne działanie które nie było wynikiem myślenia, czyż nie ?

Co prawda w życiu ulega to całkowitemu wymieszaniu i może to sprawiać wrażenie że jeden z elementów jest dominujący, ale nie wątpliwie oba te aspekty naszego małego ja mają zupełnie inne źródła zasilania i to najważniejszy powód dla którego nie powinniśmy tych ośrodków hierarchizować.
Zróżnicowanie naszych półkul mózgowych jest jakąś odpowiedzią, ale ja skłaniam się ku pozycjonowaniu źródeł na serce i mózg.
Między innymi dlatego stawiam znak równości między uczuciami a emocjami, bo po prostu są „zasilane“ z tego samego miejsca.
Dla mnie myśli, a emocje-uczucia to dwa różne światy, które teoretycznie mogły by istnieć w rozdzieleniu np: Mr.Spock (StarTrek) co prawda było by to trudne w praktyce, ale na pewno łatwiejsze niż definitywne określenie które z nich wytwarza sygnał taktujący dla reszty.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 cze 2010, 7:37 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Xpio, ja już zastanawiałem się czy nie jestem przypadkiem jakiś wybrakowany w tej nieumiejętności rozróżnienia uczuć od emocji - dobrze wiedzieć że nie jestem sam w tym odczuciu. I dokładnie jak ty uważam że tresowanie emocji umysłem wiedzie na manowce. Owszem, umysł pełni w tym układzie niebagatelna rolę, bo potrafi racjonalnie określić czy podstawy z których wypływają emocje są rzeczywiste czy urojone i tą drogą tłumaczyć podświadomości nieracjonalność reakcji. Jednak najważniejsze w tym wszystkim jest poznanie siebie - poznanie emocji ich źródła. Więc nie należy tłumić emocji ale je obserwować i poznawać. Chyba wszyscy chcemy żyć w spełnieniu. Może to nastąpić, kiedy działamy w zgodzie z sobą jednocześnie na wszystkich poziomach. Natura konia może być pokręcona w wyniku złego źrebięctwa, jednak jeździec aby wygodnie dotrzeć do do celu podróży nie powinien iść pieszo ciągnąc konia za sobą tylko wskazać koniowi zwichrowania jego natury aby wykorzystać inne - typowo końskie jak miłość do biegu aby szybko i wygodnie podróżować.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 cze 2010, 8:33 
Suchy pisze:
Cytuj:
@xpio-Twierdzisz że nikt ci niczego nie może niczego zaimputować, to jakim cudem znalazłeś się na tej planecie


Sprecyzuj pytanie, nie wiem o co konkretnie pytasz.

Pokój.


Wszystkie emocje które przeżywamy, doświadczenia itd. aranżuje nam nasze Wyższe Ja, są nam potrzebne do rozwoju, właśnie takie doświadczenia i emocje jakich aktualnie doświadczamy, to właśnie zawierał nasz Duchowy kontrakt.
Pytanie jakim cudem znalazłem się na tej planecie, jest pytaniem z serii pytań, na które nie ma odpowiedzi, bo na tym etapie Duchowego rozwoju, po prosu nie możemy tego wiedzieć, jeszcze nie.
Nie da się doświadczyć w pełni ludzkiego losu, pamiętając o tym skąd pochodzimy i jaki był nasz Duchowy kontrakt.
Wyobraź sobie sytuacje, że wcielasz się, ale zachowujesz całą wiedzę o tym skąd przychodzisz i po co? Równie dobrze moglibyśmy iść do kina na film, zamiast się wcielać.

Pokój.



Na górę
   
 
 
Post: 09 cze 2010, 9:31 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
myśleć spójnie ( nie o stu rzeczach naraz)
z zachowaniem nieskazitelnej koncentracji na tu i teraz
jak jesz - myśl o jedzeniu
jak się kochasz- myśl o kochaniu
jak pracujesz - myśl o pracy
itd....

nie takie to proste w praktyce

i pamiętać o nieprzestrzennej naturze myśli - myśl to fala, która w "eter" idzie, zatem i krzywdę i dobro komuś "nieświadomie" zrobić można
coś więcej o tym na http://davidicke.pl/forum/fale-my-lowe-i-my-lokszta-ty-t2512.html sorry za autoreklamę :oops:

i pamiętać, że te fale myślowe też odbieramy, zatem nasz biokomputer musi mieć filtry ochronne

dopiero praktyka medytacji dont know mind pokazała mi namacalnie wręcz ile myślowego gówna biega po głowie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 cze 2010, 10:07 
phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 09 cze 2010, 18:48 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Tym, którzy uważają że emocje wynikają z myśli i stąd już prosta droga do kontroli emocji i całego życia, chciałbym zapodać że jest coś takiego jak myślenie drugoplanowe. Są to myśli rzekłbym oklepane, powtarzane setki i tysiące razy i w związku z tym umykające uwadze ale jednak są. Są to opinie (te utarte) o sobie o życiu o innych ludziach o osobistym pechu lub szczęściu. Pojawiają się jakby poprzez zadziałanie odruchu warunkowego - bodziec - myśl. Nie wiem czy wy tak macie, ja w każdym bądź razie zaobserwowałem coś takiego u siebie i długo to trwało zanim wyleczyłem się z tej przypadłości. Jednak co mogę na ten temat powiedzieć, to istotna rola tychże właśnie myśli drugoplanowych w kreowaniu osobistego życia. Można się zdziwić jak wielka przewagę mają takie myśli toczące się bezustannie (ich treść wynika wprost z kompleksów, nierozwiązanych konfliktów w podświadomości itp) w tle, nad sporadycznie i świadomie artykułowanymi życzeniami na temat osobistej przyszłości.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group