Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 24 lis 2020, 6:56

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ] 
Autor Wiadomość
Post: 21 sty 2013, 0:26 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
Poniżej prezentuję wywiad Diane Gabory z 2001r. ze Stuartem Hameroffem.
Jest to chyba najlepszy materiał o działaniu wodno-kwantowego mózgu, na jaki się dotąd natknąłem.
Choć sam autor uważa, że mózg jest pewnego rodzaju komputerem generującym świadomość, to jednak nie wyklucza, że teoria jest niekompletna.
Osobiście uważam, że jest raczej kwantowym komputerem-odbiornikiem, na którym wykonuje się iskierka wyższego ja/wszechświadomości/boga czy jak kto chce to nazwać.
Pogrubienia i ilustracje są wstawione przeze mnie.

MIKROTUBULE, ANESTETYKI I ŚWIADOMOŚĆ KWANTOWA: WYWIAD ZE STUARTEM
HAMEROFFEM


Stuart Hameroff anestezjolog na Uniwersytecie Arizony w Tucson, jest prawdopodobnie najbardziej znany dzięki modelowi świadomości „Orch OR”, który opracował wraz z wybitnym fizykiem Rogerem Penrosem. Siedzimy w przestronnym biurze Waltera De Brouwer przy Starlab, komercyjnym interdyscyplinarnym laboratorium badawczym w Brukseli, w Belgii. Ściany pokryte są rysunkami Marsa i Jupitera oraz zmysłowych androidów, a wielokolorowa lampa lawowa świeci spływając leniwie światłem na parapet.

LG: Powiedz mi jak podejść do badania czegoś takiego jak świadomość?

SH: Jest to stary problem sięgający przynajmniej czasów greckich. Dokładnie od początku istniały dwa współzawodniczące ze sobą poglądy. Sokrates uznał elementy zjawiska umysłowego - to co teraz nazywamy qualia - za „produkty mózgu”. W tych samych zarysach dzisiejsze podejście emergencyjne, obejmujące funkcjonalizm, materializm, redukcjonizm, komputacjonalizm, mocną AI, itd., wydaje się wywodzić od Sokratejskiego stanowiska, głoszącego iż doświadczenie świadomości pozostaje czystym produktem aktywności mózgowej. Z drugiej strony Demokryt twierdził, że qualia są częścią natury, do której po prostu mózg uzyskał dostęp. Współcześnie istniejące stanowisko, które wydaje się pochodzić od Demokryta, przyjmuje, iż qualia są fundamentalnymi cechami wszechświata opisywalnymi przez fizykę, podobnie jak spin czy ładunek. Pogląd ten zawierają nowoczesne wersje panpsychizmu, pan-protopsychizmu, Whiteheadowskiej pandoświadczalności i jest on uzależniony od rozwiązań, w skład których wchodzi teoria kwantowa. Można zatem powiedzieć, że dwoma wielkimi podejściami do świadomości są emergentyzm i fundamentalizm. Myślę też, że będziemy zmuszeni rozgraniczyć te dwa podejścia.

LG: Powiedz nam, czym jest dokładnie pan-protopsychizm.

SH: Rozpocznę od panpsychizmu. Panpsychizm jest ideą, iż istnieje rodzaj świadomości obecny we wszystkim, np. w tym stole. Jest to stary pogląd, który został odnowiony w XVII stuleciu przez Spinozę. Panprotopsychizm jest terminem wprowadzonym przez filozofa Davida Chalmersa na oznaczenie idei, iż istnieje „dwuznaczny” byt, który jest potencjalnie świadomy, lecz który nie staje się świadomy dopóki nie jest aktywowany lub udostępniony. Tak np. kiedy protoświadome qualia podlegają aktywacji, lub gdy mózg uzyskuje do nich dostęp, stają się świadome, wzbogacają procesy nerwowe doświadczeniem. Moim zdaniem pan-protopsychiczne qualia mogą zostać pewnego dnia opisane w terminach podstawowej dla wszechświata fizyki. Oczywiście istnieje, w powiązaniu z tym zagadnieniem, jeszcze inna zupełna tajemnica. Jaka jest ostateczna struktura wszechświata? Czym jest pusta przestrzeń? Jaki jest najniższy poziom rzeczywistości? Prawdopodobnie schodzi on do czegoś zbliżonego do skali Plancka, do poziomu 10^-33 cm i 10^-43 s, na którym czasoprzestrzeń nie jest już gładka i jednorodna, ale skwantowana i nieregularna. Zatem jest to poziom, na którym może być składowana potencjalnie ogromna ilość informacji, być może protoświadome qualia, a może nawet Platońskie wartości. Dobro, zło, cokolwiek, może być osadzone razem z qualiami w ostatecznej strukturze wszechświata. Platon w skali Plancka.

LG: Hm, bardzo przekonujące. Czyżbyś więc chciał zaklasyfikować się „jako w większym stopniu fundamentalista” niż zwolennik emergentyzmu?

SH: Tak. Istotnie, jako „funda-mentalista”. Myślę, że emergencja jest ważna, ale to nie cała historia. Tak daleko, jak sięgają teoretycy emergentyzmu, wydaje mi się, że model anatomiczny Edelmana i model Bernie Baarsa dostarczają najbardziej wyraźnych prognoz dotyczących nerwowych korelacji świadomości. Crick i Koch posiadają również pewne dobre idee odnośnie do podstaw anatomicznych. Alwyn Scott dostarczył dowodu matematycznego za emergentyzmem, który odznacza się najwyższą elegancją. Państwo Churchlands i Dennett są wierni ujęciu redukcjonistycznemu. Nie jest jednak jasne, w jaki sposób któreś z tych rozwiązań może prowadzić do świadomości. Przyrodę cechuje występowanie wielu zjawisk o naturze emergencyjnej, które jednak nie są świadome. Dlaczego więc emergencja w mózgu miałaby się okazać świadomością? Mogłaby, ale to ogromne założenie. Fundamentaliści i teoretycy kwantowi w pościgu za świadomością pozostają w mniejszości. Ale jeżeli dobrze przypatrzyć się tym rozwiązaniom, okazuje się, iż nie można tego dokonać przy pomocy czystej emergencji.

LG: Dlaczego nie? Dzięki czemu można by „tego dokonać”? Czym są owe wielkie rozwiązania?

SH: Po pierwsze, istnieje problem zasadniczy — natury doświadczenia, qualiów. Teoretycy emergencyjni nie oferują wyjaśnienia, dlaczego zjawisko emergencyjne powinno posiadać qualia. Po drugie, problem wiązania, w jaki sposób połączyć razem różne aspekty odczuwanych doświadczeń tak, by otrzymać subiektywne odczucie czegoś jednego, odczucie jednego „ja”. Korelacja czasowa 40 HZ niczego faktycznie nie wyjaśnia. Po trzecie, przejście z przedświadomego do świadomego przetwarzania. Jak wiadomo, większość procesów poznawczych pozostaje nieświadoma; świadomość to wierzchołek góry lodowej. Teoretycy emergencyjni, jak powiedziałem, nie potrafią przewidzieć progu. Świadomość po prostu trafia się. Po czwarte, Roger Penrose dowiódł na bazie teorii Godela, iż pewne czynności wykonywane przez umysł są nieobliczalne. Pokazuje on, iż nie można wyjaśnić ludzkiej myśli algorytmicznie, że w celu wyjaśnienia tej nieobliczalności trzeba odwołać się do kolapsu kwantowej funkcji falowej i grawitacji kwantowej. Zwolennicy AI odrzucają to, ale myślę, że jest to słuszny argument. Jak powiedział Sherlock Holmes, gdy wykluczy się niemożliwe, to co pozostanie musi być prawdziwe, bez względu na to, jak jest nieprawdopodobne. Po piąte, wyjaśnienie świadomości musi wyjaśniać wolną wolę. I w końcu, zagadnienie subiektywności upływu czasu, dlaczego czas wydaje się płynąć naprzód i w jaki sposób możemy doświadczać pozornych anomalii czasowych.

LG: Kiedy zacząłeś myśleć o tych rzeczach? Czy to zainteresowanie pochodzi z twoich dziecięcych przemyśleń?

SH: Pamiętam, że kiedy byłem dzieckiem miewałem sny, w których znajdowałem się po drugiej stronie wszechświata. Myślałem wiele na temat ogromu wszechświata. Ale przypuszczam, że zostawiłem to w spokoju, przynajmniej na jakiś czas, gdyż zająłem się medycyną! Moje zainteresowania świadomością sięgają do czasu college'u w późnych latach 60-tych. Później w szkole medycznej lato 1972 roku spędziłem pracując w laboratorium zajmującym się badaniami raka i z pomocą mikroskopu studiowałem podziały komórki. Zaintrygował mnie sposób, w jaki wrzeciona mitotyczne zbudowane z mikrotubuli, działały z precyzją delikatnej maszyny, rozrywając chromosomy w celu uformowania komórki pochodnej. Był to wspaniale zorganizowany, inteligentny system. Właśnie gdzieś w tym czasie ustalono, że wszystkie komórki są wypełnione mikrotubulami. Przez trzydzieści wcześniejszych lat odczynnik utrwalający, którego używano do badania komórek przy pomocy komputera elektronowego, rozpuszczał mikrotubule. Komórki widziano zatem jako torebki wodnej zupy, w której brak było trwałej struktury. Ale kiedy Keith Porter w Harvardzie zmienił odczynnik utrwalający z czterotlenku osmu na aldehyd glutarowy, zobaczono po raz pierwszy tę wspaniałą strukturę we wnętrzu komórki. Stało się natychmiast oczywiste, iż mikrotubule mają istotne znaczenie nie tylko dla podziału komórki, ale także dla wielu innych aspektów struktury i funkcji zarówno w przypadku neuronów, jak i pozostałych komórek. Mikrotubule decydują o zasadniczej postaci i strukturze komórki, przenoszą materiały wewnątrz oraz poruszają samą komórką. Synaptyczne połączenia między neuronami są uformowane przez mikrotubule wyrastające i tworzące nowe synapsy z umiejscowionymi w nich procesami nerwowymi. Wewnątrz neuronów cała synaptyczna machineria jest syntetyzowana w ciele komórki i transportowana do synapsy za pomocą mikrotubuli. Zmiana mechanizmu recepcyjnego dokonuje się za pomocą wyspecjalizowanego transportu wzdłuż mikrotubuli. Nowe synaptyczne wyposażenie jest nieustannie tworzone, instalowane, niszczone i zastępowane. Tak więc regulacja synaps w górę lub w dół, co oznacza wzrost lub spadek ich czułości, dokonuje się dzięki działaniu mikrotubuli. Ten rodzaj kontroli wrażliwościowej jest kamieniem węgielnym nowoczesnego rozumienia procesów uczenia się i pamięci.

Obrazek
Budowa neuronu

LG: Brzmi to, jakby same dbały o to, by były zajęte.

SH: Tak. Są całkiem rozgarnięte i dobrze zorganizowane. Wydają się „prowadzić show” w rzeczywistym czasie, we wnętrzu komórek. Posiadają tę piękną krystaliczną strukturę rurkową. Próbowałem wyobrazić sobie jak mogą być zorganizowane i ujrzałem je jako małe rurki radarowe lub rezonatory. Ale później przyjrzałem się uważniej witrażowej (lattice) strukturze samych ścian mikrotubuli — ukośnym sześciokątnym otoczkom — i zacząłem wyobrażać sobie komputer. Każde z poszczególnych, nazywających się „tubuliną”, białek, które trzymają się razem w tej sześciobocznej kracie musi być czymś podobnym do bitu informacji w komputerze. Włączony, wyłączony, oddziaływanie ze swoimi sześcioma sąsiadami. Dostrzegłem ten cały poziom obliczania dokonujący się wewnątrz komórek w mikrotubulach. Dla mnie było to całkiem oczywiste, ale poza tym dla nikogo więcej.

Obrazek
Schemat budowy mikrotubuli

W latach 70-tych opublikowałem kilka zawiłych artykułów, w których proponowałem, by mikrotubule uznać za procesory informacyjne pewnego typu, a także później w 1982 roku z kolegą, inżynierem Richim Wattem w Journal of Theoretical Biology. Jak wiadomo, większość ludzi przyjmuje w odniesieniu do mózgu, iż neurony i synapsy są jego podstawowymi jednostkami przenoszenia informacji. Posiadamy 100 miliardów neuronów, każdy z tysiącami synaps i one tworząc połączenia synaptyczne — proste w sobie stany "włączony-wyłączony” - generują świadomość. Ignoruje to jednak wszystkie ważne zdarzenia zachodzące wewnątrz komórki. Weźmy taki jednokomórkowy organizm jak pantofelek. Znajduje on pożywienie, partnerów, rozmnaża się i może uczyć się uciekać. Nie posiada on wcale żadnych synaps. Jest jedną komórką. Robi to wszystko dzięki procesowi informacyjnemu przebiegającemu w mikrotubulach, które kontrolują nie tylko szkielet komórkowy, ale także wejście czuciowe oraz wyjście motoryczne.

LG: W jaki sposób mikrotubule kontrolują wejście czuciowe i wyjście motoryczne pantofelka?

SH: Stworzenie to posiada setki wybrzuszeń wypełnionych mikrotubulami, wystających na zewnątrz, nazywanych rzęskami. Zbudowane są one z 9 podwójnych mikrotubuli znajdujących się w większym cylindrze. Posiadamy te same struktury w naszych uszach, jelicie, płucach i gdzie indziej.

LG: Mówimy zatem o dotykowej informacji sensorycznej. Nieprawdaż?

SH: Tak, a także o funkcji motorycznej. Tak więc jeżeli pantofelek natknie się na przeszkodę, jego rzęski ulegają zniekształceniu, sygnał przekazywany jest dalej przez tubuliny w mikrotubulach, przez rzęski do samej komórki i stamtąd do wewnętrznego cytoszkieletu mikrotubulnego. Znajduje się tam skupisko mikrotubuli, które wydają się być mózgiem pantofelka. Mikrotubule są systemem nerwowym komórki. Rzęski również żwawo zginają się i w wysoce zorganizowany sposób działają jak wiosła lub łopatki, by kierować przypadkowymi zachowaniami pantofelka. Tak więc pantofelek napotyka przeszkodę, zmienia kierunek, a następnie opływa wokół niej. Znajduje on też partnerów, z którymi rozmnaża się. Myślę, że skoro pantofelki potrafią robić to wszystko, w takim razie neurony, które są o wiele bardziej skomplikowanymi komórkami, są jeszcze zdolniejsze. A skoro świadomość jest taką tajemnicą, jak to oceniłem, lepiej przypatrzmy się wszystkiemu dokładnie, zwracając uwagę na to, co mogło przyczynić się do jej powstania. Rozpocząłem, zwracając uwagę na rolę, jaką mikrotubule mogą pełnić w mechanizmach molekularnych będących podstawą anestezji.

LG: Powiedz nam coś na ten temat.

SH: Po szkole medycznej ukończyłem w 1974 roku staż i zacząłem skłaniać się ku neurologii i psychiatrii, podążając za moją mózgowo/umysłową obsesją. Ale wtedy spotkałem przewodniczącego departamentu anestezjologicznego na Uniwersytecie Arizony. Nazywał się on Burnell Brown i przekonał mnie, że najlepszym sposobem zrozumienia świadomości jest badanie mechanizmu ogólnej anestezji. Przeważył w końcu fakt, iż przy właściwych dawkach anestetyki selektywnie ograniczają świadomość, podczas gdy inne funkcje mózgowe trwają. Burnell wręczył mi również artykuł autorstwa Johna Nunna napisany w Zjednoczonym Królestwie pokazujący, iż gazy anestetyczne powodują depolimeryzację mikrotubuli. Zostałem kupiony. Obliczyłem jednak później, iż ilość anestetyku konieczna do eksperymentalnej depolimeryzacji mikrotubuli była pięciokrotnie większa niż do anestezji. Niemniej jednak, badania mechanizmu anestetycznego były bardzo owocne. Wszystkie gazy anestetyczne wiążą się za pomocą niezmiernie słabych sił fizycznych znanych jako siły van der Waalsa. Pacjent wdycha gaz, molekuły wędrują do płuc a następnie dostają się do krwiobiegu. Następnie molekuły gazowe zostają dosłownie wyssane z krwi w pewne regiony mózgu ponieważ są dobrze rozpuszczalne w otoczeniu lipidowym, kiedy tworzą połączenia van der Waalsa. Ponieważ membrany są w większości lipidami, przez dłuższy czas myślano, że anestetyki są wiązane i działają w lipidowych regionach błon. Jednakże w latach 80-tych Nick Franks i Bill Lieb z Londynu wykazali, że anestetyki zatrzymują indywidualne białka, jeśli nawet na zdjęciu nie ma błony. Anestetyki zamiast oddziaływać na tubuliny — białka stwierdzone w mikrotubulach — oddziałują na białka wchodzące w skład receptora nikotynowego, w którym przekaźnikiem jest acetylocholina oraz wpływają na receptory serotoninowe i wiele innych. We wszystkich tych przypadkach anestetyki wywierały swój skutek przez otwarcie kieszonek lipidopodobnych („hydrofobicznych”) wewnątrz białek, tworząc w nich bardzo słabe wiązania van der Waalsa. W jakiś sposób te słabe oddziaływania mają poważne konsekwencje. Anestetyki, by wykonać swoje zadanie, wydają się chronić białka przed zmianą ich jakości — dynamika dostosowawcza. Anestetyczne oddziaływania van der Waalsa, nazwane siłami londyńskimi, wymagają natychmiastowych połączeń dipolowych między elektronami w sąsiadujących obojętnych atomach lub regionach molekularnych. W ten sposób każdy atom lub ich grupa wzbudzają jakiś dipol w innych i na odwrót. Uwidacznia to, iż białka w ich naturalnym „świadomym” stanie zależą od swoich własnych sił londyńskich/wzbudzonych przez połączenia dipolowe dla dostosowania kontrolnego. Choć bardzo słabe, siły te pozostają liczne i wpływowe. Zatem to, co wydaje się zachodzić, sprowadza się do tego, że pośredniczące anestetycznie siły londyńskie powstrzymują normalne pojawianie się sił londyńskich w przestrzeniach białkowych i w ten sposób nie dopuszczają białek do wykonania ich zadania. W 1983 roku Rich Watt i ja opublikowaliśmy artykuł sugerujący, że anestetyki wywierają swoje wpływy w białkowych kieszonkach hydrofobicznych, przez ograniczenie mobilności elektronów wywołujących siły londyńskie. Minęły lata, nim zdałem sobie sprawę, że siły londyńskie są kwantowo-mechaniczne i są zdolne do formowania makroskopowych stanów kwantowych. Nadal niejasnym pozostaje, które dokładnie białka pozostają pod największym wpływem anestetyków. Większość pracy została wykonana na receptorach białkowych, lecz anestetyki wiążą się również z tubuliną. Przypomina to najbardziej efekt grupowy - zaatakowane zostają receptory proteinowe i mikrotubule. Niektóre z receptorów białkowych będące pod wpływem anestetyków są hamujące, a niektóre pobudzające. Trzeba przyznać, iż dopóki postuluje się różne mechanizmy na różnych białkach, występuje tam jakiś rodzaj efektu kolektywnego. Ale jaki? Pewien rodzaj stanu kwantowego powstającego w białkowych kieszonkach hydrofobicznych musi być powstrzymany przez anestezję, a więc jest konieczny dla świadomości. W późnych latach 70-tych i wczesnych 80-tych wiele czasu spędziłem na badaniach w innych dziedzinach związanych z praktycznymi problemami w anestezjologii, co umożliwiło mi awans i stanowisko. Ciągle jednak byłem zafascynowany mikrotubulami, a w późnych latach 80-tych spotkałem Steena Rasmuseena z Laboratorium Narodowego w Los Alamos, który interesował się złożonością i źródłem życia. Zaczęliśmy spoglądać na mikrotubule, jak na automaty komórkowe. W teorii automatów komórkowych, przyjęło się używać terminu „komórka” w odniesieniu do podstawowych niepodzielnych elementów symulacji. Oczywiście pozostaje to w opozycji do tego, co powiedziałem na temat skomplikowania samej komórki. Tak więc w naszej symulacji „komórki” nie reprezentują komórek lub nawet mikrotubuli, lecz indywidualne białka tubulinowe ułożone wzdłuż mikrotubuli, jak ziarna na źdźble zboża. Ziarna są molekułami tubulinowymi, a oś (kłosu) jest mikrotubulą. Z tym wyjątkiem, że mikrotubula jest pusta, a więc cała struktura jest nieco odmienna. Mamy 13 kolumn białkowych wzdłuż, a indywidualne białka są ułożone ze swoimi sąsiadami w kształcie sześciobocznej kraty w symetrii skośnej. Przełączenie białek z jednego ustawienia na inne uzależnione jest od oddziaływania z ich sąsiadami. Steen i ja przeprowadziliśmy pewne symulacje i odkryliśmy, że ułożenie to jest idealne dla typu przewodzenia informacyjnego w automatach komórkowych. Stany włączony-wyłączony w symulacji reprezentują różne ustawienia białek. Faktycznie, tubuliny posiadają prawdopodobnie przynajmniej pięć różnych ustawień, ale w naszej symulacji użyliśmy dla uproszczenia tylko dwóch. Bazując na dipolowych połączeniach sąsiad-sąsiad wykazaliśmy rozprzestrzenianie się sygnałów informacji nazwanych szybowcami (gliders), podążających po kracie w przybliżeniu z tą samą prędkością co potencjały działaniowe, 100m/s. Wyobraziliśmy sobie, że ten głębszy poziom przewodzenia mógłby być przyczyną powstawania świadomości. W tamtym okresie myślałem jednak ściśle klasycznie, tzn. nie poszukiwałem procesów lub efektów kwantowych.

LG: Czy wtedy związałeś się z Rogerem Penrosem? Jak to się stało?

SH: Moi krytycy zwykli mówić odnośnie do świadomości: OK, mikrotubule przewodzą informacje. I co z tego? W jaki sposób wyjaśnia to cokolwiek, coś więcej poza poziomem neuronalnym przewodzenia informacji? Zasugerowaliśmy, że mikrotubule są konieczne zarówno do uczenia się za pomocą modulacji synaptycznej, jak i wstecznego przenoszenia błędu. Podkreśliliśmy również, że na 10^7 tubulin na neuron włączonych na nanosekundę, przewodzenie informacji bazujące na mikrotubulach dostarcza około 10^16 operacji na sekundę na neuron. Muszę jednak dodać, iż w odniesieniu do świadomości, krytycy mieli rację. Coś zostało pominięte. Stałem się prawie ultraredukcjonistą. W 1991 roku przeczytałem książkę Penrosa „Nowy umysł cesarza”, w której wypowiada się on, ze względu na wspomniany wcześniej problem nieobliczalności, przeciw idei, iż świadomość jest własnością emergentną złożoności obliczeniowej w mózgu. Poczułem, że był on na właściwym tropie przypuszczając, iż świadomość jest czymś więcej, w stosunku do tego, co w stanie jest przedstawić wyjaśnienie funkcjonalne. Wtedy też pomyślałem, że miał on słuszną idę, której brak wypełnienia odpowiednią biologią. Penrose zastanawiał się, czy może zaistnieć superpozycja kwantowa neuronów naładowanych lub rozładowanych. Myślał, że neuron mógłby się równać kwantowemu komputerowi w mózgu. Bity w klasycznym komputerze znajdują się zawsze w stanie włączony lub wyłączony, zero lub jeden. Komputery kwantowe operują qubitami, które mogą znajdować się w superpozycji równocześnie zarówno zero, jak i jeden. Przez prawie sto lat wiedziano, iż cząsteczki mogą istnieć w dwóch miejscach lub stanach jednocześnie. W latach osiemdziesiątych ludzie tacy jak Feynman, Benioff, Deutsch, Josza, Eckert i inni zaczęli mówić o wykorzystaniu kwantowej superpozycji w obliczaniu. Na przykład, gdybyśmy posiadali ciąg qubitów w superpozycji mogłyby się one komunikować za pomocą kwantowego splątania (entanglement) i koherencji dostarczając formę obliczania, realizującą prawie nieskończony paralelizm, a więc bardzo, bardzo szybką. Niejasne było dotychczas i w pewnym stopniu nadal takim pozostaje, czy komputery kwantowe mogą być aktualnie budowane. Istnieje kilka przeszkód. Jedną z nich jest konieczność odizolowania stanów kwantowych od otoczenia. Sądzono, iż najmniejszy przeciek mógłby spowodować przerwanie łączności i zniszczyć obliczanie. Jednakże wiele grup badawczych poradziło sobie z tzw. kodami korekcyjnymi błędu kwantowego, które są zasadniczo programami działającymi w komputerze kwantowym, wykrywającymi pojawiające się przerwy w łączności i chroniącymi je, w taki sposób, że obliczanie kwantowe zostaje zachowane. Zatem ten problem został przezwyciężony. W 1994 roku matematyk, Peter Shor z Laboratorium Bella opublikował dowód matematyczny, iż komputery kwantowe mogłyby być niezmiernie sprawne w znajdowaniu wielkich liczb pierwszych. To jest podstawa dla niemalże całej światowej kryptografii, kodów bankowych itd. Zatem rządy i przemysł zaczęły przeznaczać wielkie sumy na obliczenia kwantowe. Prototypy zostały zbudowane, ale ciągle oczekujemy na komputery kwantowe, które by naprawdę działały. Gdyby mogły być zbudowane i były lepsze od komputerów konwencjonalnych, przynajmniej w jakimś wymiarze, prawdopodobnie w nieunikniony sposób mózg/umysł zostałyby porównane do komputera kwantowego. Historycznie rzecz ujmując, zawsze postrzegaliśmy mózg/umysł jako bieżąco najbardziej zaawansowaną formę przetwarzania informacji. Odnosi się to do greckiego „odbicia sygnetu w wosku” aż po komputer krzemowy. Porównanie to może być usprawiedliwione, nawet jeżeli komputery kwantowe nie będą produkowane w skali komercyjnej. Mniej teoretyczną możliwością jest rewolucja w fizyce. Natura i ewolucja mogły rozwiązać problemy, z którymi nie radzi sobie technologia. Wróćmy w każdym razie do wczesnych lat 90-tych i mojej współpracy z Rogerem. Po lekturze „Nowego umysłu cesarza” miałem przeczucie, że mikrotubule mogą być miejscem dla kwantowo-grawitacyjnych procesów Rogera, które sprowadził on do nieobliczalności, co nazwał „obiektywną redukcją” lub OR. Mikrotubule mogą być aktualnie kwantowymi komputerami w mózgu. Myślę, że Roger miał mechanizm, ale ja posiadałem strukturę w mikrotubulach. Napisałem do niego i przesłałem mu kilka moich artykułów na temat przewodzenia informacji w mikrotubulach. W każdym razie, kiedy w końcu byłem w Anglii, zasugerowałem spotkanie i on wspaniałomyślnie zaprosił mnie do Oksfordu. Spędziłem kilka godzin, mówiąc mu o mikrotubulach i naszych symulacjach automatów, był bardzo zainteresowany. Szczególnie zwrócił uwagę na fakt, że spiralne otoczki w kracie mikrotubulnej powtarzały się w interwałach, które określają ciągi Fibonacciego. Wkrótce po tym, jak rozpoczęliśmy współpracę i zestawiliśmy razem nasze pomysły otrzymaliśmy nasz model Orch OR.

LG: Mógłbyś zarysować jego zasadniczą ideę?

SH: Podstawowym założeniem pozostaje, iż będące elementem mechaniki kwantowej siły londyńskie, kontrolujące rozmieszczenie białek, mogą pobudzić całe białko tubulinowe do superpozycji wiodących do innych stanów rozmieszczenia. Idea jest taka, że połączone elektrony w kieszonce hydrofobicznej, które kontrolują białko, znajdują się w superpozycji kwantowej, zatem wydaje się zasadne utrzymywać, że białko mogłoby znajdować się w superpozycji dwóch lub więcej ustawień równocześnie. A właśnie gdybyśmy posiadali kratowy szyk białek w superpozycji, mielibyśmy zasadniczo komputer kwantowy. Gdyby wystarczająca ilość tubulin w odpowiedniej liczbie mikrotubuli znalazła się w superpozycji, osiągnięty zostałby próg dla obiektywnej redukcji Rogera - samorganizujący się kolaps kwantowej funkcji falowej.

LG: Dlaczego mikrotubule w superpozycji zamiast neuronów w superpozycji?

SH: Kilka przyczyn. Po pierwsze, należy uniknąć dekoherencji otoczeniowej — superpozycja kwantowa musi pozostać izolowana. Wydaje się bardziej prawdopodobne, że izolacja mogłaby pojawić się
wewnątrz komórki w cytoplazmie, gdzie np. żelowanie wokół mikrotubuli może je chronić. Dodatkowo mikrotubule są o wiele mniejsze od neuronów i strukturalnie spójne jak kryształ. Skala rozmiaru jest istotna, gdyż przyjmuje się, że mała cząsteczka taka, jaką jest elektron, może znajdować się w dwóch miejscach jednocześnie. Im coś staje się większe, tym trudniej w laboratorium sprawić, by znalazło się w dwóch miejscach na raz. Ale jak duże jest zbyt duże? To oczywiście jest problem kota Schrodingera - czy zdechły i żywy kot może znajdować się w superpozycji? To trudne do wyobrażenia.

LG: Czy jednak trudność związana z uzyskaniem superpozycji struktur makroskopowych ukazuje jakieś ograniczenie naszych zdolności technologicznych i możliwości naszej wyobraźni, czy też może istnieje jakaś naukowa racja, że jest to niewykonalne?

SH: To jest pytanie za setki milionów dolarów. Nikt nie wie. Kazus kota Schrodingera akcentuje jawną absurdalność podobnej możliwości, nie dostarcza jednak definitywnej odpowiedzi. Nic w tym pokoju nie wydaje się być rozmyte w przestrzeni i czasie. Ten stół wygląda zupełnie solidnie. Chociaż jesteśmy tego pewni, na poziomie kwantowym jest on rozmyty. Co stanowi granicę między mikro i makro? Co jest krawędzią między światem kwantowym i światem klasycznym? Podjęto szereg prób zmierzających do wykrycia pewnego obiektywnego wewnętrznego czynnika, który mógłby powodować kolaps funkcji falowej i zapobiegać by obiekty kwantowe nie były zbyt duże. Na przykład idea GWR - nazwana tak od nazwisk jej twórców Ghirardi, Rimini i Weber — stwierdza, iż jest to pewna liczba cząsteczek, mianowicie, że potrzeba 10^17 cząsteczek w superpozycji. Jednakże na poziomie eksperymentalnym to nie działa. Penrose obrał inne podejście dzięki subtelnemu połączeniu teorii kwantowej z ogólną teorią względności. Uważa on, iż masa jest równoważna zakrzywieniu w czasoprzestrzeni. Wystarczy pomyśleć o uproszczonej czasoprzestrzeni jako dwuwymiarowej kartce. Wszystkie trzy wymiary przestrzenne są skompresowane na osi X a czas znajduje się na osi Y. Masa w jednym położeniu jest zakrzywieniem tej kartki w jednym kierunku, a masę w innym położeniu stanowi zakrzywienie w innym kierunku. Istotą jest to, iż masa, położenie lub stan korespondują z określoną krzywizną w fundamentalnej geometrii czasoprzestrzennej charakteryzującej wszechświat w bardzo małej skali. Tak więc jakaś masa w superpozycji oznacza jednocześnie krzywiznę w dwóch lub więcej kierunkach, co jest równoznaczne z bąblem, wybrzuszeniem lub oddzieleniem w czasoprzestrzennej geometrii. Zgodnie ze sławną teorią wielu światów, gdy ma to miejsce, może powstać cały nowy wszechświat — czasoprzestrzenne kartki oddzielają się i rozwijają indywidualnie. Penrose zgadza się z tą wizją, aż do tego momentu. Jest on jednak przekonany, że bąbel jest niestabilny, a więc kolapsuje w jeden lub inny świat po danym czasie pozostającym w pewnej relacji do skali oddzielenia lub rozmiaru czasoprzestrzennego bąbla. Nie zachodzi zatem konieczność przyjmowania wielu światów, lecz tylko niewielkich obszarów, w których nasz wszechświat jest postrzępiony. Używając zasady nieokreśloności, Roger stwierdził, że wielkie oddzielenie będzie kolapsowało szybko, a małe wolno. A więc mała cząsteczka, jak atom, może pozostawać w superpozycji przez bardzo długi czas, powiedzmy 10 milionów lat. Ale duży byt, taki jak kilogramowy kot, może pozostawać w superpozycji tylko przez 10^-37 s, zatem nie dostrzegamy zbyt często kotów w superpozycji! Wiemy, że procesy mózgowe trwają od dziesiątek do setek milisekund. Na przykład w oscylacjach 40 HZ ich trwanie czyli interwał wynosi 25 milisekund. Rytm alfa w EEG wynosi 100 milisekund. Dla 40 HZ potrzebne jest obliczanie kwantowe kończące się obiektywną redukcją co każde około 25 milisekund. Dla tej skali czasowej potrzebne są nanogramy masy w superpozycji. Zwraca to uwagę na fakt, że w przypadku mikrotubuli potrzeba 120 miliardów tubulin w superpozycji czyli ich liczby w 20 tysiącach neuronów, co jest zasadną liczbą neuronów dla zdarzeń umysłowych. Myślimy zatem, iż to co dzieje się, by wyprodukować świadome zdarzenie ma następujący przebieg. W tubulinach ma miejsce obliczanie kwantowe, które prowadzi do kolapsu według obiektywnej redukcji Rogera. Każdy kolaps typu OR stanowi podstawę powstania nowego wzoru konfiguracji tubulinowych, które z kolei determinują sposób kontroli funkcji komórkowych na synapsach przez tubuliny itd. Ale każdy kolaps OR stanowi także przeorganizowanie fundamentalnej geometrii czasoprzestrzennej i umożliwia uzyskanie dostępu lub zaktywizowanie qualiów osadzonych na tym poziomie. Nazwaliśmy nasz model skomponowaną redukcją obiektywną — Orch OR — (orchestrated objective reduction) ponieważ istnieje tam sprzężenie zwrotne pomiędzy biologią i ”harmonią” lub „kompozycją” oscylacji kwantowych. Jest to trudno osiągalne, gdyż niezależnie czy w czasie obliczania kwantowego pojawia się sprzężenie zwrotne, czy wyjście - izolacja musi zostać zachowana. Myślimy zatem, iż tym co się wówczas dzieje, są alternatywne fazy izolacji i komunikacji — zdeterminowane przez stany żelowania wewnątrz cytoplazmy otaczającej mikrotubule — pojawiające się co ok. 25 milisekund. Następstwo tych „świadomych zdarzeń” prowadzi do powstania naszego strumienia świadomości. Odbieramy to jako ciągłość podobnie, jak film wydaje się ciągłym, choć pozostaje serią osobnych klatek. Ten obraz harmonizuje równie dobrze z podejściami filozoficznymi typu Whiteheadowskiego „zaistnienia doświadczenia”, jak i z neurofizjologią.

LG: Dlaczego dodatkowym efektem przetwarzania informacji za pomocą mikrotubuli wewnątrz komórki jest świadomość? Skoro komórki wątroby zawierają mikrotubule, dlaczego zatem moja wątroba nie jest świadoma?

SH: Lub mój pośladek, jak ktoś kiedyś mnie zapytał? Konieczna jest krytyczna liczba tubulin znajdujących się w izolowanej super pozycji wystarczająco długo, by osiągnąć próg w użytecznej ramce czasowej. Tylko w neuronach znajdują się mikrotubule w wielkich ciągach równoległych i tylko w mózgu jest wystarczająco dużo neuronów połączonych za pomocą połączeń szczelinowych. Tym, co jest konieczne, by znaleźć się w kwantowym splątaniu, są mikrotubule w 20000 neuronów, także odizolowane od otoczenia. Sądzimy, że izolacja jest efektem cytoplazmatycznym, gdyż np. żelowanie i jakiś zwykły stan kwantowy mogą powstać tylko w ciągłych regionach cytoplazmy, zdecydowanie różnych od membran poprzecznych i synaps chemicznych. Połączenia szczelinowe są oknami lub świetlikami między komórkami w ciągłej cytoplazmie. Oddzielają one swoje komórki tylko o 4 nanometry, zakres tunelowania kwantowego. Tak więc neurony połączone wzajemnie za pomocą połączeń szczelinowych tworzą faktycznie, jak określił to Eric Kandel, „jeden ogromny, złożony neuron”.
Pomyśl o 20000 neuronach tworzących jedną złożoną topologię. Tak więc tylko w mózgu jesteśmy w stanie posiadać, powiedzmy, miliardy tubulin w splątanej superpozycji.

LG: Mówiłeś o mikrotubulach w opozycji do jednego poziomu wzwyż — neuronów. A dlaczego nie w opozycji do jednego poziomu w dół? Dlaczego efekty kwantowe na poziomie elektronu nie mogą zatroszczyć się o problem nieobliczalności Penrose'a?

SH: Superpozycja elektronów w przestrzeniach hydrofobicznych rozpoczyna proces, potrzebujemy jednak całego białka w superpozycji. Elektrony nie posiadają wystarczającej masy. Elektron w stanie superpozycji nie spowoduje większego wklęśnięcia lub bańki w czasoprzestrzeni. Zatem czas zanim osiągnięty zostałby próg OR przez elektrony, trwałby wieki. Jeśli jednak połączyć ustawienia białkowe z elektronami w przestrzeniach hydrofobicznych, wtedy masa wzrasta znacząco i próg może być osiągnięty w okresach racjonalnych. Potrzeba też czegoś wystarczająco dużego dla wywarcia skuteczności przyczynowej. Stany elektronów kontrolują tubuliny, tubuliny kontrolują mikrotubule, a mikrotubule komórki. Mikrotubule pozostają dźwigniami kwantowymi.

LG: Dlaczego musi się tutaj w ogóle dziać coś kwantowego?

SH: Proces kwantowy OR jest tym, co styka się z fundamentalną czasoprzestrzenią. To tutaj istnieją qualia. Mechanizmy kwantowe są także ważne dla innych zagadnień omawianych wcześniej. W odniesieniu np. do problemu wiązania zwolennicy emergencji, by go wyjaśnić, mówią, iż istnieje jakaś korelacja czasowa. Istnieje jednak wiele rzeczy, które są synchroniczne i spójne, a nie są świadome. Trzeba wiedzieć, iż qualia występują zanim mechanizm wiązania nabiera jakiegoś sensu. Ale w splątaniu kwantowym zaburzenie jednej składowej ma wpływ na inne, nie lokalnie! Stany kwantowe posiadają jedność lub jedyność, która nadaje się do wyjaśnienia problemu wiązania. Co do przejścia z przedświadomych do świadomych procesów, emergencja nie jest w stanie przepowiedzieć żadnego progu. Ale obiektywna redukcja Rogera, jak widzieliśmy, dostarcza specyficznych przepowiedni dla jakiegoś „świadomego progu”. Odnosi się to również do problemu subiektywnego odczuwania przepływu czasu; ponieważ kolaps jest nieodwracalny, czas musi płynąć naprzód. Jednakże obszar, w którym wyjaśnienia kwantowe znacznie przewyższają wyjaśnienia emergencyjne, związany jest z pewnym trudnym problemem. Jedynym sposobem jego ominięcia jest stwierdzenie, że protoświadome qualia stanowią fundamentalną cechę wszechświata, umiejscowioną w skali Plancka. Są one jak paleta dla malarza, gdzie malarzem jest nasz mózg, selekcjonujący qualia z palety, aby stworzyć złożoną scenę, której doświadczamy jako świadomości.

LG: Ale czyż panprotopsychizm nie jest zgodny z emergencją? Nie dałoby się ich wzajemnie połączyć?

SH: Zasadniczo czyni to Orch OR. Każde świadome zdarzenie - Orch OR jest wynurzającym się procesem nieliniowym. Jest to proces kwantowo-grawitacyjny i to wysoce nieliniowy. Jednak nawet wśród rzeczników kwantowości, panprotopsychizm nie jest szeroko akceptowany. Roger i ja trafiliśmy na niego, jako na naturalny sposób dla naszego modelu w odniesieniu do zasadniczego problemu. Proces, który zaproponowaliśmy przebiega na tym samym poziomie, na którym występują protoświadome qualia - w skali Plancka. To jest tak jak z chłopcem, którego ktoś pyta: „Dlaczego okradasz banki?”, a on odpowiada: „To miejsce gdzie są pieniądze”. Jeżeli chodzi o dowód, jesteśmy wciąż z dala od osiągnięcia skali Plancka. Tak więc panprotopsychiczny bit będzie trudny do udowodnienia. Istnieje jednak wiele eksperymentów możliwych do wykonania na poziomie mikrotubuli i pozostających w związku z OR Rogera. Wiele grup prowadzi obecnie badania tego typu.

LG: Czy możliwa jest superpozycja emergencji i kwantowości?

SH: Obiektywna redukcja Rogera jest procesem emergencyjnym, gdyż efekt pojawia się tylko kiedy osiągnięta zostaje krytyczna liczba tubulin, a będąca tego konsekwencją faza posiada wyraźnie różne właściwości. Tak, że jeżeli chcesz progu lub jakiegoś efektu nieliniowego, to jest to. To jest cudowne.

LG: Czy Orch OR przewiduje próg dla świadomości w ewolucji. Czy twój pantofelek jest świadomy?

SH: Ciekawe pytanie. Gdzie przeprowadzić linię pomiędzy świadomymi i nieświadomymi organizmami? Obecnie jesteśmy w stanie powiedzieć coś na ten temat. Ponieważ wielkość masy w superpozycji wymaganej do osiągnięcia progu OR jest odwrotnie proporcjonalna do czasu, w którym próg zostaje osiągnięty, mniejsze, prostsze organizmy potrzebowałyby dłuższych okresów do dekoherencji. Na przykład tubuliny w 20000 neuronach, gdyby znalazły się w izolowanej superpozycji, osiągnęłyby próg OR w 25 milisekund. Pojedyncza komórka pantofelka posiada około 10^7 tubulin i musiałaby utrzymywać izolację przez 50 s - prawie minutę, co wydaje się nieprawdopodobne. Byłem jednak zdziwiony odkryciem, że pantofelki pozostają nieruchome tylko w trakcie kopulacji. Ich pary łączą się i mieszają cytoplazmę, stając się w pewnym sensie jedną komórką. W ten sposób otrzymujemy unieruchomionych 2 x 10^7 tubulin. Być może qualia seksualne stanowią wstępną formę doświadczenia świadomości. Wcześniej pojawiały się sugestie, gdzie w ewolucji wyłoniła się po raz pierwszy świadomość. Wachlarz opinii układa się od ujęcia świadomości jako części wszystkich żyjących systemów, przez te z neokorteksem, kończąc na tych, które osiągnęły zdolność posługiwania się językiem i produkcji narzędzi. Weźmy w przybliżeniu dla Orch OR 100 milisekund, jako rozsądny maksymalny czas dla systemu biologicznego, by zachować izolację kwantową i uniknąć dekoherencji na skutek np. efektów żelowania. To stanowi ekwiwalent ok. 3 x 10^10 tubulin lub 300 neuronów. Gdzie to się zdarzyło w trakcie ewolucji? Życie rozwijało się na ziemi bardzo powoli przez 3 miliardy lat,a następnie począwszy od około 540 milionów lat temu, w relatyw nie krótkim czasie 10 milionów lat, znanym jako „eksplozja kambryjska”, pojawiły się wszystkie współczesne gromady zwierząt i ewolucja przyspieszyła. Istnieje kilka wyjaśnień odnośnie przyczyny eksplozji kambryjskiej; żadna z nich nie jest całkiem satysfakcjonująca. Być może świadomość spowodowała eksplozję kambryjską? W skład organizmów na początku Kambru wchodziły drobne robaki i jeżowce. Kilka z obecnie żyjących organizmów jest zupełnie podobnych do rejestru skamienielin i obejmuje robaki obłe, takie jak dobrze przebadany C elegans, który posiada 307 neuronów. Mały jeżowiec echinosphaerum, mocno przypominający jeżowce kambryjskie, posiada dokładnie 3 x 10^9 tubulin w równoległych spiralnych szeregach w swoich aksonemach. Tak więc być może pewnego dnia, 540 milionów lat temu, jedno z tych stworzeń przeżyło świadomy moment. „Co to znaczy być robakiem?”. Z pewnością niczym zbliżonym do naszego złożonego doświadczenia, być może tylko jakąś plamką lub migotaniem czucia. To implikuje jednak, że nawet prymitywna świadomość mogła stanowić przewagę dla przetrwania i mutacji, ponad i poza nieświadomą zdolnością umysłową. Myślę, że tak mogło być. Po pierwsze, jeżeli Roger ma rację odnośnie nieobliczalności i jeśli dwa organizmy znalazłyby się w relacji drapieżca - zdobycz, to tylko jeden, ten działający w sposób nieobliczeniowy — nieprzewidywalnie, z pewnością wygrałby. Jeżeli qualia pożywienia są przyjemne, a qualia bycia spożywanym nieprzyjemne, organizmy winny dążyć do znajdowania pożywienia i unikania drapieżników. W końcu, jeżeli qualia seksualne są przyjemne, organizmy winny być w większym stopniu ukierunkowane na reprodukcję. Być może qualia seksualne były pierwszym świadomym doświadczeniem. To brzmi trochę zmysłowo, ale nie znam żadnych lepszych wyjaśnień.

LG: W Centrum Leo Apostel badamy ideę, że superpozycja odgrywa rolę w poznaniu i świadomości ale dokonuje się to raczej w przestrzeni koncepcyjnej niż fizycznej. Na przykład, można znajdować się w stanie superpozycji rozważając pytanie: „Czy jesteś szczęśliwy?”. Może się zdarzyć, że nie jesteś w jakiś szczególny sposób szczęśliwy lub nieszczęśliwy, tak więc ton głosu w jakim postawiłam to pytanie determinuje twoją odpowiedź. Innymi słowy, same zaburzenia z poziomu poznawczego powodują kolaps. Każda chwila doświadczenia dostarcza sposobności do kolapsu tego typu. Tak więc to zainspirowane kwantowo podejście do traktowania kontekstualności poznawczej jest w całości inną drogą do tej samej konkluzji, że coś kwantowego dzieje się w mózgu. Myślisz, że są one wzajemne kompatybilne lub komplementarne?

SH: Absolutnie. Sądzę, że to podejście jest w znacznej mierze sensowne. Dodatkowo dzięki podejściu kwantowemu uzyskuje się zdolność radzenia sobie z wejściem nieobliczeniowym. Nawet jeżeli przyczyna tego kolapsu wydaje się być przypadkowa, powinny istnieć pewne idealne struktury w geometrii czasoprzestrzeni, które mają wpływ i tylko podejścia kwantowe są w stanie to badać.

LG: Ostatnio uczestniczyłam w bardzo udanej konferencji na temat obliczania kwantowego i świadomości, której byłeś gospodarzem na Uniwersytecie Północnej Arizony w Flagstaff. Czy mógłbyś nam trochę opowiedzieć o niej.

SH: Oczywiście. Około rok temu założyliśmy e-mailową grupę dyskusyjną nazwaną Umysł Kwantowy. Zainicjowała ona wiele interesujących dyskusji, postanowiliśmy więc zwołać konferencję. Była ona sponsorowana przez nasze Centrum do Badań Świadomości i Starlab, a odbyła się na Uniwersytecie Północnej Arizony w Flagstaff, ponieważ jest tam miło i chłodno w lecie. Była tam mieszanka ludzi, którzy wyróżnili się w tej dziedzinie w ciągu kilku ostatnich lat, a także grupa młodych, w sumie około setki osób. Zaprezentowano szereg interesujących idei, poczyniono krytyczne oceny i myślę, że powtórzymy to znowu. Nagraliśmy to i umieściliśmy razem na konferencyjnym CD ROM-ie. Prowadzimy również kurs na temat kwantowych podejść do umysłu na stronach internetowych. Myślę, że cała ta dziedzina jest prawie gotowa do zaistnienia. Jest tak częściowo dlatego, że kwantowe obliczanie istnieje w coraz większym stopniu w świadomości społecznej i ponieważ krytyczne oceny emergencyjnych podejść będą objawiać ich niekompletność.

LG: W tej chwili świadomość wydaje się być gorącym tematem.

SH: Tak, wychodzi ponownie na czołówkę. Było to zasadnicze zagadnienie w nauce w czasach Williama Jamesa 100 lat temu, ale wraz z ruchem behawiorystów zostało zepchnięto w tło. Ich ideą było, iż nie można w rzeczywistości mówić o czymś, czego nie można obserwować. Ale w latach 70-tych filozofowie zaczęli interesować się, w jaki sposób działanie mózgu stanowi podstawę dla doświadczenia świadomości, a temat został spopularyzowany w latach 80-tych przez takich ludzi jak Crick, Edelman, Eccles i oczywiście Penrose. Pytanie nie znikło. Ostatnie zainteresowanie zostało podsycone w większości przez postępy w neuronauce i obrazowaniu mózgowym. Te nowe techniki umożliwiły poszukiwanie neuralnych korelatów świadomości, wnikanie w to, co może dziać się na poziomie biochemicznym. Także, ostatni rozwój w naukach kognitywnych rozwikłał pewne tajemnice odnośnie do tego, co dzieje się w umyśle. Wszystko to przybliżyło nas ogromnie do wyjaśnienia, co stanowi rację powstania świadomego doświadczenia. Istnieje jednak ciągle wielka biała plama. Myślę, że jesteśmy daleko od rzeczywistego jej zrozumienia. Nawet jeżeli Orch OR okaże się prawdziwa, rodzi więcej pytań, niż dostarcza odpowiedzi. Ale to jest znak dobrej teorii.

LG: Tak więc myślisz, że to postępy technologiczne roznieciły ostatni entuzjazm dla zagadnienia lub dla idei spodziewanych praktycznych zastosowań tego typu wiedzy, w opozycji do, powiedzmy, nowych podejść?

SH: One współdziałają. Kiedy zaczynasz myśleć o tym w terminach teoretycznych, zaczynasz myśleć o nowych zastosowaniach, i odwrotnie. Jeżeli naprawdę zrozumiemy świadomość otworzy to chmarę możliwych zastosowań.

LG: Zgaduję, że to dlatego jesteśmy tutaj w Starlab, komercyjnej fundacji, która płaci ci za pracę nad świadomością. No cóż, dziękuję bardzo Stuart!

SH: To była przyjemność, Liane. Dziękuję.

Przekład: Bogusław Wójcik



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 21 sty 2013, 0:26 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 23 sty 2013, 0:02 
Blisko... coraz bliżej poznania podstawowych i fundamentalnych praw określających / definiujących czym jest świadomość.

Jeśli coś poprawnie - w swojej istocie - wiem oznacza iż jestem tego świadomy, doznaję tego nawet jeśli jeszcze nie rozumiem do końca, przykład z filmu What the Bleep do We Know gdy tubylcy nie widzieli statków morskich bo ich jeszcze nie znali.

Trochę o iluzji jako wstępie do zrozumienia stanu świadomości / realności.

misja pisze:
... jesteśmy prawdziwymi specjalistami w dziedzinie wszystkich zjawisk psychicznych. Jest to dla nas proste, ponieważ...
Nagle niezwykle gwałtowne uderzenie wstrząsnęło statkiem kosmicznym. Thao spojrzała na mnie przerażona - jej twarz nagle zmieniła się i można było wyczytać w jej oczach strach. Z rozdzierającym trzaskiem statek pękał na kilka kawałków i usłyszałem krzyki astronautek, kiedy
zostaliśmy wyrzuceni w kosmos. Thao chwyciła mnie mocno za ramię, kiedy wylecieliśmy z zawrotną prędkością w gwiezdną pustkę. Sądząc po szybkości, z jaką lecieliśmy, byłem pewien, że zderzymy się z kometą - taką jak ta, którą minęliśmy kilka godzin temu.
Poczułem rękę Thao na moim ramieniu, ale nawet przez myśl mi nie przeszło, aby spojrzeć w jej kierunku - byłem dosłownie zahipnotyzowany widokiem komety. Za chwilę zderzymy się z jej ogonem - co do tego nie miałem wątpliwości - czułem już potwornie wysoką temperaturę.
Myślałem, że skóra na mojej twarzy popęka od temperatury - to już koniec.
Wszystko w porządku Michel? - delikatnie zapytała Thao siedząc w swoim fotelu. Myślałem, że zwariowałem. Siedziałem naprzeciw niej w tym samym miejscu, gdzie słuchałem wcześniej jej opowiadania o pierwszym człowieku na Ziemi.
Żyjemy czy straciliśmy rozum? - zapytałem.
Ani jedno ani drugie, Michel. Macie takie przysłowie na twojej planecie, że jeden obraz jest wart tysiąca słów. Pytałeś mnie, w jaki sposób możemy wywołać iluzję wśród tłumu. Odpowiedziałam natychmiast tworząc iluzję dla ciebie. Powinnam była wybrać coś mniej strasznego, ale w
takich wypadkach temat jest niezwykle istotny.
To fantastyczne. Nigdy bym nie uwierzył, że to możliwe - i tak nagle.
To było bardzo realne - ten cały scenariusz. Nie wiem co powiedzieć. Jedno o co cię proszę to żebyś mnie tak więcej nie straszyła. Przecież mogłem umrzeć ze strachu Nic podobnego. Nasze fizyczne ciała znajdowały się cały czas na swoich miejscach, jedynie nasze nazwijmy je 'astrofizyczne' ciała oddzieliły się od naszych ciał fizycznych i innych ciał.
Jakich innych ciał?
Wszystkich innych: fizjologicznego, psychotypowego, astralnego i tak dalej. Twoje ciało astrofizyczne oddzieliło się od innych ciał przy pomocy telepatycznego systemu, zapoczątkowanego w moim mózgu, który w tym przypadku działał jak nadajnik. Ustalona została bezpośrednia współzależność pomiędzy moim ciałem astrofizycznym i twoim.
Wszystko co sobie wyobraziłam rzutowało na twoje ciało astrofizyczne dokładnie tak jakby sytuacja była rzeczywista. Jedno tylko - nie mając wystarczająco dużo czasu, aby cię przygotować na coś takiego, musiałam być bardzo ostrożna.

Co masz na myśli? Kiedy tworzysz iluzję, widz czy widzowie powinni być przygotowani żeby zobaczyć to co ty chcesz żeby zobaczyli. Na przykład, jeśli chcesz pokazać ludziom statek kosmiczny na niebie, ważne jest, żeby właśnie tego się spodziewali. Jeśli spodziewają się zobaczyć słonia, wówczas nigdy nie zobaczą statku kosmicznego. Tak więc, przy pomocy odpowiednich słów i zręcznie kontrolowanych sugestii tłum wspólnie z tobą będzie spodziewał
się zobaczyć statek kosmiczny, białego słonia czy też Matkę Boską Fatimską - typowy przypadek tego zjawiska na Ziemi. ...


o pamięci:

misja pisze:
... Ciało Astralne składa się z miliardów elektronów, które przybierają dokładnie twój fizyczny kształt. Każdy z tych elektronów ma 'pamięć' i każdy zdolny jest przechować tyle informacji, ile jest zawarte we wszystkich książkach wypełniających półki przeciętnej biblioteki.
Widzę, że wytrzeszczyłeś na mnie oczy, ale jest tak jak mówię.
Informacja ta jest zakodowana, jak mikrofilm zawierający plany przemysłowej instalacji, które szpieg mógłby przemycić w spince od mankietu, tylko w o wiele bardziej zminiaturyzowanej formie. Niektórzy
fizycy na Ziemi są obecnie tego faktu świadomi, ale społeczeństwo na ogół nie jest o tym poinformowane. Twoje Ciało Astralne przekazuje i otrzymuje wiadomości do i od twej Wyższej Jaźni za pomocą tych elektronów, poprzez kanał w twoim mózgu. Informacja jest transmitowana
bez twojego udziału, dzięki słabemu elektrycznemu prądowi z twego mózgu w zgodzie z twoimi elektronami. ...



Ponieważ Lech już kiedyś się z tym tematem samoświadomości "jam jest" zmierzył choć nie zgadzam się z całym jego wywodem to uznaję, że jest mi bliski w swojej interpretacji. Posty Lecha są tu: pierwszy z serii i poniżej poszukać.

>

http://prawda2.info/viewtopic.php?p=87710#87710



Na górę
   
 
 
Post: 23 sty 2013, 11:31 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Ciekaw wywiad, nie powiem. Pokazał mi jak wielką robotę w osobistej świadomości wykonują struktury mózgu. W dalszym ciągu jednak istnieją zjawiska psychiczne zdające się łączyć ponad odrębnymi osobnikami - jak np telepatia (rejestrowana przeze mnie w zasadzie codziennie) albo efekt setnej małpy. Istnienia takich zjawisk nie da się wytłumaczyć działaniem kwantowego komputera w naszym mózgu - musi być coś jeszcze, jakaś struktura lub połączenia o naturze subtelniejszej niż ta rejestrowana zmysłami i aparaturą.

Zacząłem czytać wywody Lecha i przyznam że zapowiadają się ciekawie. W tym miejscu przypomina mi się pewna teoria - jej zarys prezentuje cytat z wywiadu:

Cytuj:
Uważa on, iż masa jest równoważna zakrzywieniu w czasoprzestrzeni. Wystarczy pomyśleć o uproszczonej czasoprzestrzeni jako dwuwymiarowej kartce. Wszystkie trzy wymiary przestrzenne są skompresowane na osi X a czas znajduje się na osi Y. Masa w jednym położeniu jest zakrzywieniem tej kartki w jednym kierunku, a masę w innym położeniu stanowi zakrzywienie w innym kierunku. Istotą jest to, iż masa, położenie lub stan korespondują z określoną krzywizną w fundamentalnej geometrii czasoprzestrzennej charakteryzującej wszechświat w bardzo małej skali. Tak więc jakaś masa w superpozycji oznacza jednocześnie krzywiznę w dwóch lub więcej kierunkach, co jest równoznaczne z bąblem, wybrzuszeniem lub oddzieleniem w czasoprzestrzennej geometrii. Zgodnie ze sławną teorią wielu światów, gdy ma to miejsce, może powstać cały nowy wszechświat — czasoprzestrzenne kartki oddzielają się i rozwijają indywidualnie. Penrose zgadza się z tą wizją, aż do tego momentu. Jest on jednak przekonany, że bąbel jest niestabilny, a więc kolapsuje w jeden lub inny świat po danym czasie pozostającym w pewnej relacji do skali oddzielenia lub rozmiaru czasoprzestrzennego bąbla. Nie zachodzi zatem konieczność przyjmowania wielu światów, lecz tylko niewielkich obszarów, w których nasz wszechświat jest postrzępiony.


Otóż tą teorią jest teoria superstrun. W połowie XX wieku matematycy zajmujący się topologią uzyskali ciekawe wyniki swoich badań. Otóż okazało się że matematyka wyróżnia struktury 10 i 24 wymiarowe spośród wszystkich innych. Te 10 i 24 wymiarowe rzeczywistości były "ładniejsze" od innych - bardziej symetryczne i trwałe. Korzystając z tych odkryć, fizycy postawili hipotezę, że faktycznie żyjemy w takiej 10 wymiarowej rzeczywistości, w której 3 wymiary mają krzywiznę równą krzywiźnie wszechświata, a pozostałe 7 wymiarów jest zawinięte po krzywiźnie rzędu stałej Plancka. Te zawinięte wymiary tworzą efekty energetyczne, które my nazywamy cząstkami elementarnymi. Czyli w zasadzie istniejemy w pustce wypełnionej drgającą przestrzenią.

Według mnie w tej teorii spokojnie można wyjaśnić efekt nieoznaczoności poprzez wywijanie się małego wymiaru raz w stronę naszej rzeczywistości 3 wymiarowej a raz w drugą stronę - raz jest materią a raz falą. Idąc dalej tym tropem całą rzeczywistość może zawierać jeszcze wiele poziomów niedostępnych naszym zmysłom, kiedy zakrzywienia są mniejsze od tych z których utkaliśmy własne ciała. Ponadto rzeczywistość tak rozumiana przestaje być czym trwałym i niezależnym od obserwatora.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 sty 2013, 17:48 
..... na którym wykonuje się iskierka wyższego ja/wszechświadomości/boga czy jak kto chce to nazwać….

MaksK Twoje stwierdzenie przyniosło mi refleksję ,że przypuszczalnie nie samo zainteresowanie mechaniką i procesami biochemicznymi mózgu skłoniło Cię do zamieszczenia tego artykułu. Z tego powodu pozwolę sobie wyrazić myśli płynące w trakcie jego czytania.

Posiadam archiwum kontaktów z istotami / przypuszczalnie / z gwiazdozbioru Wolarza ,które pewnymi pojęciami korespondują , lub są uzupełnieniem treści zawartych w tym artykule .

Zacznę od definicja świadomości z Wikipedi :

...Świadomość – podstawowy i fundamentalny stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie)...

Jak rozumiem jest to definicja trzecio-gęstościowa spłycająca rozumienie świadomości jako definicji . Jest odmienna od Twojego łączenia jej z WJ . Przyznaję również że , dla mnie też nie jest zbieżna z moim pojmowaniem .


Definicja świadomości z poza obszaru naszego postrzegania brzmi tak :

[i]……Świadomość jest nadbudową osobowości , intelektu i duchowości , nie we wszystkich istnieje w równym stopniu ,czy w ogóle ....


uwzględniając owe stwierdzenie w poszukiwaniu zaistnienia świadomości musimy dojść do wniosku że stoi ono w sprzeczności z przypuszczeniem iż reakcja między 20 tys. neuronów daje zaistnienie świadomości – to wciąż jedynie analiza zaistnienia funkcji myślenia i odczuwania .

Uważam że , badania nad zdefiniowaniem pojęcia świadomości oraz ustalenia jej zaistnienia , są dopiero początkiem analizy tematu podjętego przez świat nauki .
Jednak optymizmem napawa fakt , że to się dzieje , gdyż po usystematyzowaniu wiedzy czym jest i jak się tworzy świadomość oraz ewentualnemu przypisaniu jej do WJ , może to stanowić przyczynek do urealnienia się prognoz ze stron Wing Makers , iż za około 100 lat nauka udowodni istnienie duszy.



..... Oczywiście istnieje, w powiązaniu z tym zagadnieniem, jeszcze inna zupełna tajemnica. Jaka jest ostateczna struktura wszechświata? Czym jest pusta przestrzeń? Jaki jest najniższy poziom rzeczywistości? Prawdopodobnie schodzi on do czegoś zbliżonego do skali Plancka, do poziomu 10^-33 cm i 10^-43 s, na którym czasoprzestrzeń nie jest już gładka i jednorodna, ale skwantowana i nieregularna. Zatem jest to poziom, na którym może być składowana potencjalnie ogromna ilość informacji, być może protoświadome qualia, a może nawet Platońskie wartości. Dobro, zło, cokolwiek, może być osadzone razem z qualiami w ostatecznej strukturze wszechświata. Platon w skali Plancka.
Nie zachodzi zatem konieczność przyjmowania wielu światów, lecz tylko niewielkich obszarów, w których nasz wszechświat jest postrzępiony. Używając zasady nieokreśloności, Roger stwierdził, że wielkie oddzielenie będzie kolapsowało szybko, a małe wolno. A więc mała cząsteczka, jak atom, może pozostawać w superpozycji przez bardzo długi czas, powiedzmy 10 milionów lat......


Warto przy okazji tematu poruszonego w zacytowanym akapicie odnieść się do tego kim są istoty z "wyższych wymiarów i czym są one same.

Pewien człowiek , którego klasyfikuję jako bezkrytyczny kanał przekazu oraz sondę na Ziemi frakcji z pod znaku Jahwe , w stosunku do materiałów Wing Makers , oraz tych które posiadam wyraził się iż są to informacje z poziomu atomu .
Istoty na których korespondencję się powołuję , twierdzą iż są z obszaru energio-świadomości / świat uporządkowany -to moje określenie tego obszaru /.
Z tych stwierdzeń nasuwa mi się podejrzenie czy : teorie światów równoległych , poziomów , obszarów należy szukać w skali makro , czy mikro kosmosu. Traktuję ,że jest to bardzo istotny temat .

Tym, co jest konieczne, by znaleźć się w kwantowym splątaniu, są mikrotubule w 20000 neuronów, także odizolowane od otoczenia. Sądzimy, że izolacja jest efektem cytoplazmatycznym, gdyż np. żelowanie i jakiś zwykły stan kwantowy mogą powstać tylko w ciągłych regionach cytoplazmy, zdecydowanie różnych od membran poprzecznych i synaps chemicznych. Połączenia szczelinowe są oknami lub świetlikami między komórkami w ciągłej cytoplazmie. Oddzielają one swoje komórki tylko o 4 nanometry, zakres tunelowania kwantowego. Tak więc neurony połączone wzajemnie za pomocą połączeń szczelinowych tworzą faktycznie, jak określił to Eric Kandel, „jeden ogromny, złożony neuron”.

Ta wypowiedź ,skłania mnie do przemyślenia , czy do analizy konstrukcji mózgu nie będzie przydatna geometria fraktalna do której przybliżenia zrozumienia zamieszczam link poniżej .

http://multifraktal.net/moje_prace/fraktale.pdf


Końcowe rozważania nad jednokomórkowcem pantofelkiem w aspekcie zaszłości towarzyszących jego rozmnażaniu skłaniają mnie do podejrzeń ,że warto przeanalizować , czy wszelkie szkoły i tajne stowarzyszenia związane z uprawianiem rytualnego seksu nie są posiadaczami wiedzy związanej z narzędziami wspierającymi rozwój człowieka za sprawą stosowania owych praktyk.
Może przy okazji poznania tej wiedzy, zrozumiemy rolę jakości i klimatu w jakich propagowany jest seks i seksualności przez współczesną kulturę w celu totalnego wypaczenia i przeinaczenia naszych oczekiwań w stosunku do przejawianych przez nasze ciała i psyche funkcji.

Z pozdrowieniami


marek



Na górę
   
 
 
Post: 23 sty 2013, 20:40 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Teamt Kwantowości lecz człowieka był już kiedyż apropos mikrotubuli przytaczany przez Radosława, wobec czego przypomnę tylko artykuł, który ma swoje źródło na forum Świętej Geometrii jako uzupełnienie tematu:

Cytuj:
Witajcie
Ten tekst powstał jako próba przybliżenia nowego sposobu rozumienia Człowieka nie jako chemicznej maszynerii , lecz w oparciu o coraz bardziej popularną biologię kwantową. Zagadnienie to poruszył Ervin Laszlo, doradca Dyrektora Generalnego UNESCO , podwójnie nominowany do Nagrody Nobla

W tym poście spróbuję podejść do tematu od strony hm samego fenomenu. W kolejnym poście poszukam powiązań tego o czym pisze Ervin Laszlo z innymi naukowcami.

Dokładnie chodzi o mózg jako zintegrowany z pozafizycznym polem informacyjnym, mózg jako komputer kwantowy. Mózg nie tylko , wg dr Ervina Laszlo koordynuje prace ciała fizycznego, odbiera świat przez 5 zmysłów, ale też łączy się z tym światem drogą pozazmysłową, którą jest ... Pole Kwantowe zwane tu Polem Akashy.
Słynny matematyk, John von Neumann, obliczył, że w ciągu całego życia nasz mózg gromadzi około 280 trylionów bitów informacji, czyli jakby non stop , klatka po klatce nagrywa film naszego życia.
Każda z tych informacji jest do odzyskania / przypomnienia . Niestety, ale nie da się tego wyjaśnić żadną znaną biochemiczną procedurą w jaki sposób sieć neuronów o powierzchni około 1400 centymetrów kwadratowych może pomieścić 280 trylionów bitów informacji. Coraz częściej przyjmuje się , ze informacje muszą być przechowywane NA ZEWNĄTRZ , w jakimś zewnętrznym Polu, zwanym tu Polem Akashy. Interesujące jest to, że mózg czyni to na sposób kwantowy, a ściślej w trybie "fazowo-zmiennego rezonansu kwantowego", co zostało przez naukowców udowodnione.

Tak, możemy sobie przeczytać tą informację i potem zwykle odkładamy podobne rewelacje na półkę do zakurzenia. Dlatego, że nie czujemy zwykle nic w związku z tym. Ot informacja jakich wiele w necie, jakiś niedoszły noblista coś tam sobie ubzdurał. Sęk w tym, że nie tylko on.
Pan Ervin Laszlo jest jest również pianistą klasycznym i autorem ponad 80 książek przetłumaczonych na 21 języków oraz ponad 400 artykułów i prac badawczych, a także licznych nagrań fortepianowych. Można powiedzieć, że znajduje się on w forpoczcie tzw mainstreamu nauki piastując szereg ważnych, doradczych funkcji w Systemie.
I taki ktoś ogłasza ni mniej ni więcej to, że nasze mózgi są połączonymi w “internetową “ sieć kwantowymi komputerami , bo podstawą wszelkiego życia jest biologia kwantowa.

Cytat
Cytuj:
William James opisał to jako poczucie zjednoczenia z czymś głębszym i większym niż my sami. Doświadczenia ludzi ze wszystkich epok i dziedzin życia potwierdzają, że James miał rację - jesteśmy jak wyspy na morzu, oddzielone od siebie na powierzchni, ale połączone głęboko pod nią.

I tu docieramy do esencji duchowego życia. Była ona różnie wyrażana w różnych epokach i religiach, społecznościach, tożsamościach , tradycjach zamienianych w święte doktryny a te w święte dogmaty róznicujące sposób wyrażania tej Jednolitej w gruncie rzeczy Esencji. Bo w gruncie rzeczy, jak zauważył Grof , będąc w tym stanie, możemy zrozumieć wszystko, co istnieje we wszechświecie.

Możemy nawet zrozumieć uniwersalne archetypy i mityczne byty. Odmienne stany świadomości będące źródłem duchowych doznań mogą być wywołane celowo. Z liczącego tysiące lat doświadczenia i praktyki tradycyjnych kultur wynika, że to doznanie można wywołać przez taniec, bębnienie, rytmiczne oddychanie, a także używanie psychodelicznych substancji (co akurat może być niebezpieczne dla zdrowia). Modlitwa i medytacja to wspaniała droga, a ich głębia i skuteczność może być spotęgowana, gdy jest praktykowana w „świętych" miejscach, które sprzyjają wchodzeniu w odmienny stan świadomości. Kościoły, świątynie, meczety i synagogi wznoszono w celu ułatwienia wiernym doświadczania duchowych przeżyć. I można by tak długo jeszcze wymieniać ( więcej w załączonym artykule )

Ale to nie różnice w wyrażaniu Jedności są tu ważne. Ważne jest zrozumienie w jaki sposób wyraża się ta Jedność.
Nauka sugeruje, że duchowe przeżycie otwiera nasz mózg, z którym jest związana nasza świadomość, na szerszy zakres informacji. Ta informacja jest prawdziwa, ale nie zawsze jest otrzymywana, przy czym nie chodzi tu o „informację" w formie przekazu, który tworzymy mówiąc, pisząc lub robiąc coś innego. Pod pojęciem informacji rozumie się tu to co zgodnie z odkryciami na-
ukowców stanowi podstawę wszystkiego we wszechświecie.

Informacja jest czymś fundamentalnym we wszechświecie. Według najnowszych koncepcji wszechświat nie składa się z materii i przestrzeni, ale z energii i informacji. Energia istnieje w formie wzorów fal i ich propagacji w kwantowej próżni, która wypełnia kosmos. Przejawiająca się w różnych formach energia to „hardware" wszechświata, a informacja to „software". Wszechświat nie jest zbiorem bitów bezwładnej materii bezładnie poruszającej się w pustym kosmosie,
ale dynamiczną i spójną całością. W tym miejscu odsyłam do kolejnego posta, w którym postaram się tę koncepcję spiąć z MWS Milo Wolfa i badaniami Sturata Hameroffa.

Ervin Laszlo konkluduje ,że „
Cytuj:
Energia, która tworzy jego (wszechświata ) hardware, jest zawsze i wszędzie „poinformowana/uformowana". Jest poinformowana/uformowana przez coś, co David Bohm nazwał ukrytym porządkiem, a współcześni fizycy postrzegają jako kwantową próżnię lub energię punktu zerowego (zwaną także fizyczną czasoprzestrzenią, polem wszechświata lub niuiterem). To ..poinformowanie/uformowanie" porządkuje fizyczny świat, zaś my odbieramy je jako prawa natury „


Wszechświat nie jest przypadkowy i nieuporządkowany - jest precyzyjnie ..poinformowany / uformowany.
Gdyby był tylko trochę mniej precyzyjnie poinformowany/ uformowany, nie mogłyby w nim powstać skomplikowane systemy, a my nie zadawalibyśmy sobie pytania, jak ten na pierwszy rzut oka wysoce nieprawdopodobny twór zaistniał.

Świat, z którym łączy się nasz kwantowy mózg, jest w zasadzie jednym i tym samym dla wszystkich, bez względu na to, czy jego jedność wynika z pola informacyjnego w fizycznym
świecie, czy jest dziełem boskiej transcendentnej inteligencji. Nawiązanie łączności z jego jednością zawsze było celem wielkich nauczycieli i mistrzów duchowych, a zrozumienie natury jego jedności głównym zadaniem stojącym przed wszystkimi wielkimi uczonymi.

Współcześni fizycy nadal szukają jednego równania, które stałoby się osnową ich słynnej „Teorii Wszystkiego" obejmującej wszystkie prawa natury i wyjaśniającej wszystko, co kiedykolwiek wydarzyło się w naszym będącym integralną całością wszechświecie. Einstein powiedział, że poznanie tego równania byłoby odczytaniem umysłu Boga.

Ten artykuł, którego pewne fragmenty powyżej przytoczyłem jest próbą opisową z już podanymi wnioskami dotyczącymi naszej rzeczywistości. Nie musimy się z tym zgadzać , lecz proszę zwróćcie uwagę kto wypowiada takie zdania. Ja zrobiłem „wielkie okrągłe oczy” , ponieważ jest to człowiek, który siedzi całym sobą w kieszeni Systemu – jest doradcą Dyr Gen UNESCO !

Współczesny świat zaczyna wreszcie rozumieć że wszyscy znajdujemy się w sieci wzajemnych połączeń. Interesujące jak ten fakt zostanie przełożony przez System na codziennie życie, w nauce , w relacjach społecznych, organizacji życia publicznego.

Można się trochę obawiać, że będzie to wykorzystywane do kontroli populacji. Wystarczy pokazać ludziom, że System może przesyłać informacje poprze “kwantowy internet” bezpośrednio do ludzkich umysłów , a także odczytywać wszystkie informacje przez nasze mózgi zapisane w Polu. Do tego oczywiście daleka jeszcze droga , ponieważ natura tych informacji jest kwantowa i do zarządzania tak niewyobrażalnym bankiem danych potrzebne by były doskonałe komputery kwantowe.

W tym miejscu przypomina mi się artykuł , który czytałem juz parę lat temu o historii płyty CD. Wynalazkiem tym posługiwano się w armii na 10 lat przed tym zanim weszła ona do cywilnego użycia.
To samo jeśli chodzi o Internet.
Obawiam się więc, że komputery kwantowe już mogą być rzeczywistością. Teraz trzeba na to kwantowe “szaleństwo” odpowiednio przygotować ludzkość.
Kto będzie szybszy w organizacji nowego porządku świata - System, czy Natura ?

W załącznikach linki do artykułu napisanego przez Ervina Laszlo, tam znajdziecie na prawdę masę fajnych informacji:

ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

W dalszej części rozważań nad podlinkowanym wyżej artykułem ( 5 stron) postaram się spróbować rozszerzyć pewne aspekty , a dodatkowo powiązać je z innymi koncepcjami, z którymi się jako tako zapoznałem. Całość, jak mi się wydaje, tworzy spójną, harmoniczną koncepcję nas, ludzi, jako istot powiązanych z wszechświatem w konkretny, dający się zmierzyć i uzasadnić ,sposób.

Po pierwsze Ervin Laszlo twierdzi, iż :
Fazowo zmienny rezonans kwantowy to używane przez fizyków pojęcie oznaczające „nielokalne uwikłanie cząstek” . To właśnie dzięki istnieniu tego ultraszybkiego , ultrasubtelnego , wyjątkowo wydajnego sposobu przesyłania informacji CIAŁO MOŻE ŻYĆ I UTRZYMYWAĆ SWÓJ STAN. To , co odkryto na pograniczu fizyki i biologii kwantowej oznacza, że ciało nie jest jedynie biochemicznym systemem , ale także MAKROSKOPOWYM UKŁADEM KWANTOWYM.


Podobne, choć nie tak daleko posunięte w swoich wnioskach, twierdzenia można wysnuć z prac zamieszczonych ( po angielsku ) na stronie
http://www.quantumconsciousness.org/publications.html

Już same tytuły artykułów są znaczące
* 'The conscious pilot - dendritic synchrony moves through the brain to mediate consciousness Journal of Biological Physics, Volume 36, Number 1 / January, 2010
* The Brain is Both Neurocomputer and Quantum Computer Cognitive Science 31:1035-1045 (2007)
* Orchestrated Reduction Of Quantum Coherence In Brain Microtubules: A Model For Consciousness?
Stuart Hameroff & Roger Penrose, In: Toward a Science of Consciousness - The First Tucson Discussions and Debates, eds. Hameroff, S.R., Kaszniak, A.W. and Scott, A.C., Cambridge, MA: MIT Press, pp. 507-540 (1996)
* Conscious Events As Orchestrated Space-Time Selections.
Journal of Consciousness Studies, 3(1):36-53 (1996)
* Quantum Computation In Brain Microtubules?
The Penrose-Hameroff "Orch OR" model of consciousness. Philosophical Transactions Royal Society London (A) 356:1869-1896 (1998)
* Funda-Mentality: Is The Conscious Mind Subtly Linked To A Basic Level Of The Universe?
Trends in Cognitive Sciences 2(4):119-127 (1998)
* Consciousness, The Brain And Spacetime Geometry (PDF)
From The Annals of the NewYork Academy of Sciences special issue Cajal and consciousness
* A Quantum Approach To Visual Consciousness (PDF)
Nancy J. Woolf, Stuart R Hameroff, Trends in Cognitive Science
* Quantum Computation in Brain Microtubules? Decoherence and Biological Feasibility Scott Hagan, Stuart Hameroff and Jack Tuszynski, , Physical Reviews E, 2002 65:061901.
* Time, Consciousness and Quantum Events in Fundamental Spacetime Geometry In: The nature of time: Physics, geometry and perception - Proceedings of a NATO Advanced Research Workshop, ed R Buccheri and M Saniga (2003)
* Whitehead and Quantum Computation in the Brain: Panprotopsychism Meets the Physics of Fundamental Spacetime Geometry S Hameroff, in Whitehead Process Network Compendium, ed M Weber (2003)
* Consciousness, Neurobiology and Quantum Mechanics: The Case for a Connection, In: The Emerging Physics of Consciousness, edited by Jack Tuszynski, Springer-Verlag, 2007

Mechanizmy kwantowe wydają się być wpisane w naturę nas samych , zdają się opisywać sposób w jaki funkcjonujemy .

Jeśli Twój mózg jest komputerem kwantowym, to czy może połączyć się ze światem ?
Czy jest możliwe ,że Internet ( jaki znamy ) odzwierciedla sposób w jaki na prawdę komunikujemy się z sobą i ze światem ? Chciałbym ,abyście rozważyli możliwość, że Natura posiada coś w rodzaniu Internetu i że można połączyć się z nim poprzez nasze mózgi.
(Ervin Laszlo)

Dokładnie to samo wynika ( jak dla mnie ) z teorii WSM (Wave Structure Matter ) Milo Wolfa. Cały wszechświat jest wypełniony falami , jesteśmy w nich dosłownie zanurzeni i sami stanowimy wynik ich wzajemnego oddziaływania. Wszech -falowa struktura przypomina trochę właśnie Internet , chmurę w której istnieją informacje, a właściwie jeszcze nie tyle informacje, co budulec materii , energia.

CO oznaczałoby posiadanie kwantowego komputera jako mózgu ? Czy nadal bylibyśmy ograniczeni do informacji przekazywanych za pomocą naszych zmysłów podglądających świat przez 5 szparek ? Czy może moglibyśmy odsłonić dach na niebo ?
Jeśli nasz mózg wysyła i odbiera informacje z Pola Akaszy w trybie „fazowo zmiennego rezonansu kwantowego”, to nie tylko łączy wszystkie części naszego ciała , wprowadzając wśród nich harmonię i koordynując ich działanie , ale także łączy nasze ciało i mózg z resztą świata wprowadzając harmonię między nami, a światem,
(Ervin Laszlo)
Tutaj Mr. Laszlo podał pewne założenia, ale nie pozbawione podstaw. Nasze organizmy funkcjonują w sposób uporządkowany i nie chaotyczny , obserwujemy harmonię , a jeśli uznać ,że u podstaw porządku i harmonii leży kwantowa ,spójna struktura to dlaczego nie skorzystać z tego "mostu", aby połączyć się w ten sposób z wszechświatem ?

W jaki sposób ?

Jednakże nie potrafimy otworzyć nasze mózgi na wyższą komunikację ze światem , a to dlatego, że tłumimy odczucia, spostrzeżenia i przeczucia, które docierają do nas spontanicznie. Nie pozwalamy , aby dotarły do naszej świadomości, a nawet , kiedy któraś z tych pozornie niewytłumaczalnych informacji przedostaje się , odrzucamy ją jako wytwór wyobraźni.

Większość z nas czuje się samotna i odizolowana - obca W obojętnym i wrogim świecie.
Ale to uczucie odrębności można zmienić, przezwyciężyć. Można sprawić, że nasz kwantowy komputer - mózg - połączy nas ze światem. To, co trzeba zrobić, aby to osiągnąć, najlepiej wyjaśnić na przykładzie działania obu półkul mózgu. U współczesnych ludzi obie półkule mózgu działają nicmal niezależnie, praktycznie nie ma między nimi żadnych współzależności. Wygląda to tak, jakbyśmy mieli dwa mózgi. Posiadamy spontanicznie rejestrujący szerokopasmowy odbiornik, który odbiera wiele różnych sygnałów, ale nie może ich porządkować ani wyrażać W zwyczajnym języku - to nasza prawa półkula. Mamy też mocno skupioną i linearnie uporządkowaną logikę oraz oparty na języku wąskopasmowy odbiornik - lewą półkulę. Gdybyśmy mieli tylko prawą półkulę lub gdybyśmy pozwolili, żeby zdominowała ona naszą świadomość, tak jak ma to miejsce u autochtonicznych ludów, wówczas żylibyśmy w magicznym świecie, pełnym życia i znaczeń, ale mielibyśmy trudności z wyrażaniemi komunikowaniem tego, czego doświadczamy. Z kolei nasza lewa półkula pozwala nam sprawnie funkcjonować w świecie materialnych obiektów i sił oraz komunikować się w artykułowany sposób i za jej sprawą wydaje się nam, że mamy małe lub nie mamy żadnego powiązania z czymkolwiek poza naszym ciałem - nasze popędy i własne korzyści tworzą osnowę naszego istnienia. Stać nas na więcej. Pozwalając, by nasza prawa półkula informowała lewą o przepływającej informacji, możemy otworzyć się na świat.
[/i

A oto przykładowe ćwiczenie na synchronicznosć półkul
Obrazek

Inny sposób podpowiada Einstein, który był obdarzony wyjątkową intuicją, zauważył, że wyobraźnia jest ważniejsza od rozumowania.
W mało znanym, ale niezwykłym eseju opublikowanym w roku 1911 w Gary Indiana Gazette Thomas Edison stwierdził: „Ludzie mówią, że coś wymyśliłem. Nigdy niczego nie wymyśliłem. Czerpię wrażenia z Wszechświata i je opracowuję. Jestem tylko płytą w zapisującym lub odbiorczym aparacie...”

Podobnie tłumaczył swój geniusz Nikola Tesla.

Oznacza to poświęcenie czasu na rozwijanie więzi ze swoim wnętrzem, co można osiągnąć poprzez medytacje, modlenie się, marzenie, relaksację, oczyszczanie umysłu oraz otwarcie go na swobodny przepływ myśli i idei.
(Ervin Laszlo)


Ale czy nie jest to również to, co tutaj robimy ?
Każdy z nas dokłada swoją "cegiełkę" , tkamy rzeczywistość swobodnie pozwalając myślom i ideom płynąć.

Kiedy nasz mózg (,,kwantowy komputer”) łączy nas ze światem, doświadczamy połączenia, które jest źródłem, z którego swoją inspirację i kreatywność czerpią artyści, a nawet naukowcy. Połączenie kwantowe naszego mózgu może służyć nam jako subtelny i godny zaufania kompas znany od dawna tradycyjnym ludom i kulturom
(Ervin Laszlo)


Kiedy EL pisze o tym, że mózg "łączy się " na kwantowy sposób to zwykle nie jesteśmy świadomi tego co się na prawdę wówczas dzieje. Dlatego, że to są zupełnie inne częstotliwości niż te, w jakich "nadaje" nasz umysł. Można tego doświadczyć w bardzo subtelny , ale konkretny sposób w postaci terapii biorezonansu magenetycznego.

Cytuj
Cytuj:
Biorezonans to terapeutyczne oddziaływanie na organizm pacjenta przy pomocy jego własnych drgań elektromagnetycznych. Terapie przeprowadza się przy użyciu aparatu do biorezonansu.
Pacjenta podłącza się do aparatu, który zbierając z chorego narządu drgania elektromagnetyczne prawidłowe i nieprawidłowe odpowiednio je przetwarza.
Niemiecki biofizyk prof. F.A. Popp z Międzynarodowego Centrum Technologii Biofizycznej w Kaiserslautern udowodnił, że przekazywanie informacji wewnątrz i między komórkami odbywa się poprzez biofotony, tj. pozbawione masy kwanty światła widzialnego, magazynowane i ponownie emitowane przez DNA. S.S. Sung, kierownik badań w C.N.R.S (Państwowym Ośrodku Badań Naukowych) w Villejuif we Francji wykazał, że biokomunikację elektromagnetyczną można śledzić także na poziomie komórkowym. W 1981 M.Rattemeyer ogłosił uzyskane wspólnie ze specjalistami w zakresie biologii komórkowej z uniwersytetu w Kaiserslautern, wyniki badań dowodzące, że DNA jest, być może, najważniejszym źródłem ultrasłabego promieniowania komórkowego. Problemem bioinformacji zajmuje się także od lat Instytut Medycyny Klinicznej i Eksperymentalnej w Nowosybirsku (Ultrasłabe promieniowanie jako oddziaływanie międzykomórkowe). W 1982 fizyk R. Adey odkrył, że system biologiczny reaguje na określoną częstotliwość fal o ściśle określonym ultrasłabym zakresie intensywności (tzw. "okno Adey'a").
Od ponad 12 lat prof. C.W. Smith (wykładowca na Wydziale Elektryczno-Elektronicznym Uniwersytetu w Salford w Wlk. Brytanii) prowadzi badania w dziedzinie oddziaływań wzajemnych pól magnetycznych i elektrycznych z żywymi organizmami (Biologiczne efekty słabych pól elektromagnetycznych). Podobne prace (z użyciem aparatu BICOM) prowadzone są w Instytucie Patologii Eksperymentalnej, Onkologii i Radiobiologii Ukraińskiej Akademii Nauk, oraz w Instytucie Atomistyki Uniwersytetu Austriackiego w dziedzinie biofizyki (K.Torghele, B. Lipp, H. Klima). Eksperymenty dowodzące przenoszenia informacji molekularnej za pomocą aparatu BICOM przeprowadził także prof. dr. rer. nat. P.Ch. Endler z Instytutu Ludwiga Boltzmanna w Grazu wraz z prof. C. W. Smithem oraz prof. dr. K. Petzoldtem z Wiednia.

http://biorezonans.szczecin.pl/gabinet

Pod pojęciem "informacji molekularnej" rozumiem tu to, co zgodnie z odkryciami naukowców stanowi podstawę wszystkiego we wszechświecie. To Informacja jest czymś fundamentalnym we wszechświecie.
O tym też wspomina EL

Według najnowszych koncepcji wszechświat nie składa się z materii i przestrzeni, ale z energii i informacji. Energia istnieje w formie wzorów fal i ich propagacji w kwantowej próżni, która wypełnia kosmos ( moim zdaniem znakomicie w to wpisuje się teoria WSM Milo Wolfa) . Przejawiająca się W różnych formach energia to „hardware” wszechświata, a informacja to ,,software”. Wszechświat nie jest zbiorem bitów bezwładnej materii bezładnie poruszającej się w pustym kosmosie, ale dynamiczną i spójną całością. Energia, która tworzy jego hardware, jest zawsze i wszędzie ,,poinformowana/uformowana”. Jest poinformowana/uformowana przez coś, co David Bohm nazwał ukrytym porządkiem, a współcześni fizycy postrzegają jako kwantową próżnię lub energię punktu zerowego (zwaną także fizyczną czasoprzestrzenią, polem wszechświata lub niuiterem). To „poinformowanie/uformwanie” porządkuje fizyczny świat, zaś my odbieramy je jako prawa natury. Bez informacji fale energii i zależności we wszechświecie byłyby przypadkowe i nieuporządkowane jak zachowanie komputera (hardware) bez oprogramowania (software). Wszechświat nie jest przypadkowy i nieuporządkowany - jest precyzyjnie „poinformowany/uformowany”
(Ervin Laszlo) .


Zatem nie może dziwić fakt, że wielu naukowców bada wpływ "informacyjnego uporządkowania" na organizmy żywe, a niektórzy wręcz stosują ją z powodzeniem w praktyce dla poprawy ludzkiego zdrowia ( o czym ja sam mogę zaświadczyć ) przy pomocy terapii biorezonansu magnetycznego - takiego jakby "skalpela" używanego na "kwantowym ciele eterycznym" pacjenta.

Przy czym jedynym "lekarzem" używającym zewnętrznego urządzenia (skalpela) jest nasz własny organizm.

Wprowadzenie do tego czym są mikrotubule , wywiad Deepak Chopra z Dr. Stuart Hameroff of the Center for Consciousness Studies of the University of Arizona, neurofizjologiem

http://www.quantumconsciousness.org/dee ... erview.htm

STUART: (..) Mikrotubule są częścią cytoszkieletu, niczym kości, to jakby rusztowania wewnątrz komórki. Wiemy o membranach (wewnątrz komórki ), wiemy o jądrze, DNA, ale reszta zawartości komórek, która jest najbardziej komórką, jest często traktowana jako ciecz, zupa zlepek organelli pływających wokół. Właściwie, to jest wysoce zestrukturalizowany system składający się z włókien białkowych, które są zwykle traktowane jako dźwigary w budynku. Uważamy, że mają one wpływ również na układ nerwowy wewnątrz komórki. Zapewniają rodzaj transportu mechanicznego. Wykonują zadanie takie jak oddzielenie chromosomów w mitozie, gdy komórki dzielą się. Przesuwają aksony, dendryty i synapsy w rozwoju neuronów. Regulują one pracę synaps i uczestniczą w procesach pamięci. A gdy rozpadają się - mamy Alzheimera.

Mikrotubule są pustymi tubami składającymi się z pewnego rodzaju "orzeszków ziemnych" w kształcie białek zwanych tubulinami , które montują się samodzielnie do tworzenia architektury i geometrii komórki [geometria opisana jest przez Dana Wintera i Nassima dalej] . Komórki, które są najbardziej asymetrycznej, z najdłuższymi procesami , takie jak neurony z dendrytami i aksony, mają najwięcej mikrotubul. Kiedy neuron się rozwija, mikrotubule montują się samodzielnie i rozwijają w określonym kierunku. To trochę tak jak trik Indian Rope , w którym facet rzuca linę i następnie wspina się po niej. Mikrotubule biorą znaczny udział w tworzeniu kształtu komórek, a następnie ostatecznie synaps. Gdy powstają komórki, mikrotubule wydają się przetwarzać informacje i organizują działania.

Po raz pierwszy zainteresowałem się rolą mikrotubul w podziale komórek w 1970 roku w szkole medycznej. Dopiero wtedy odkryto , że były one również w neuronach. Przedtem w dobie mikroskopii elektronowej rozpuszczano mikrotubule. Wnętrze komórki wyglądało jak woda. Ale potem zdano sobie sprawę, że jest tam "las konstrukcji" . I w tym samym czasie,badania krystalografii rentgenowskiej wykazały struktury mikrotubul niczym cylindryczne ogrodzenia, prawie jak kryształy.

Uczyłem się o komputerach w tym, czasie i dla mnie, mikrotubule wyglądały jak komputerowe sieciowe przełączenia, w którym stan każdej podjednostki tubuliny może stanowić coś w rodzaju bitu, jedynką lub zerem na przykład. Gdyby to była prawda, oznaczałoby to ,że występuje bardzo dużo przetwarzania informacji wewnątrz komórki. Większość ludzi myśli o mózgu, jak 100 miliardów neuronów, z których każda synapsa wśród gąszczu neuronów przełącza się w czasie milisekund. Każdy neuron jest jak przełącznik, bit 1 lub 0.. Ale jeśli zajrzałbyś do wnętrza neuronu , zobaczysz znacznie szybszy, gęstszy poziom przetwarzania informacji mikrotubul.
Obrazek
Dan Winter o tym co się według niego dzieje w mikrotubulach wypowiada się tak :
Sugerujemy , że rekursywność lub samopodobieństwo oraz mikrofalowe właściwości geometriii mikrotubul ( oraz DNA?) przewodzą poprzez implozję - biologiczną informację. To tworzy świętą komunię ( splątanie?) promieniowania ładunku , które definiuje życie i sprawia,. że biologia jest efektywna. Geomoetria fraktalnej kompresji dla pojemności podwajania się ( i mikrofali?) tworzy kompresję(implozję) która zamienia się w przyspieszenie . To zapadnięcie się fuzji/implozji umożliwia zawartości skrętne/ wirujące rozprzestrzenianie się z prędkością większą niż światło - ( Hodowanec/Ramsey) mającej znaczenie w części dla biologicznej "wielo-przewodności" (lub, w tępym/głupim języku współczesnej fizyki : NIELOKALNEJ komunikacji) . Znajomość symetrii środowiska ładunku, które pozwala na to by komunikacją się działa - włącza religijne mity o błogości i splątaniu - w NAUKĘ HIGIENY - dla praktyki. BIOLOGICZNA KOMUNIA Z NATURĄ - staje się efektem FIZYKI ZAGNIEŻDŻANIA ..ładunku..
Podsumowując - możemy wysnuć konkluzję, że wprowadzając biologiczne pojemniki ( takie jak mikrotubule czy DNA ) w stan samopodobny ( tak jak włókna "perkinjola" które dostarczają napięcie do EKG z grawitacji) produkują zarówno ŻYCIE JAK I ŚWIADOMOŚĆ. Dzieje się tak ponieważ kompresja jest idealna ( graniczne warunki zbieżności fraktalnie dążą do Złotej Proporcji) więc zawartość jest wypromieniowywana z centrum bez strat - idealna dystrybucja ładunku ( koherentny efekt implozji pola ładunku ) = świadomość.

Dan Winter w oryginale :We suggest the recursive or self similar capacitive and microwave guide geometry of microtubules (& DNA?) conduct by implosion - biologic information. This creates the holy communion of charge radiance which defines life and makes biology efficient. Fractal compression geometries for capacitive coupling (& microwave?) create the compression (implosion) which turns into acceleration. This fusion / implosion collapse principle enables capacitance to be propagated with velocities faster than light - (Hodowanec / Ramsey) accounting in part for biology's 'multiple connectedness' (or in the obtuse language of todays physics: 'NON-LOCAL' communication. ) The knowledge of the charge environment SYMMETRY which allows this communication to happen ( goldenmean.info/architecture ) - turns religious myths about bliss and enlightenment - into a SCIENCE OF HYGIENE - for their practice. BIOLOGIC COMMUNION WITH NATURE - becomes in effect THE PHYSICS OF EMBEDDING... charge... Dan Winter.

In summary - we might conclude - that getting biologic capacitors ( like micro tubules and DNA)
into self-similarity ( like the fibres of perkinjole that bring voltage to the EKG from gravity) produces both LIFE AND CONSCIOUSNESS. This is because when compression is perfected (coherence limit condition is fractal idealized by Golden Mean) then capacitance is radiated
from center with zero storage - Perfected charge distribution (implosive charge field effect coherence) = consciousness.

Podsumowanie

Milo Wolff pisze : Nie jest bezpodstawnym (twierdzić na podstawie jego , MW teorii ) ,że nasz mózg wraz z innymi częściami naszej neuronowej konstrukcji jest wewnątrzpołączony niewidzialną siecią komunikacyjną, która koordynuje i reguluje zachowania konkretnych partii ciała .
Dalej MW sugeruje, że tą koncepcją powinni zająć się neurofizjolodzy.

Nassim Haramein wykoncypował linearną skalę progresji dla fizycznych ciał od galaktyk po skalę plancka . Obiekt mniejszy niż objętość wynikająca z jego promienia Schwarzschilda nazywany jest czarną dziurą . I na tej swojej skali "czarnych dziur" Nassim umieścił ciała, które spełniają warunki czarnych dziur w ujęciu Schwartzchilda . W samym środku skali znalazły się .. mikrotubule.

Stuart Hameroff wyjaśnia czym są mikrotubule w istocie i jaką mogą pełnić rolę w organizmie - urządzenia do kwantowego tunelowania elektronów (ładunku)

Dan Winter twierdzi, że właśnie w tych urządzeniach , w mikrotubulach konkretnie ( lub DNA) zachodzi idealna dystrubucja ładunku - koherentny efekt implozji pola ładunku, co zrównał z określeniem Świadomość.

Dan jakby dodał do istniejących badań nad mikrotubulami swoją teorię i tym samym uzupełnił dociekania Hameroffa, ale do spotkania się tych dwóch długa droga. W odniesieniu do mikrotubuli Dan dopasowuje rzeczywistość do własnych pomysłów, natomiast neurofizjolodzy nie mogą przeskoczyć na sam koniec bez żmudnych badań i dociekań. Moim zdaniem kiedyś do takiego spotkania dojdzie i będzie to bardzo blisko punktu w którym jest Dan Winter.

PS. A tak w ogóle , to przekrój mikrotubuli schematycznie przypomina cewkę budową odpowiadającą cewce Rodina. Może LU coś tu wklei interesującego ?
zapraszam do uzupełniania tematu.

Źródło:
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,841.0.html

Dodatkowo zamieszczam jeszcze poniżej fragmenty z książki Brucea Liptona "Nowa Biologia":
Cytuj:
1) Nowa Biologia: Mądrość Twoich Komórek
- jak twoja wiara steruje twoją biologią



Książka Bruce'a Liptona "The Biology of Belief"


Mądrość Twoich Komórek to nowa biologia, która znacząco zmieni cywilizację i świat, w którym żyjemy. Ta nowa biologia odciąga nas od wiary, że jesteśmy ofiarą naszych genów, że jesteśmy biochemicznymi maszynami, że życie jest poza naszą kontrolą, wprowadza nas w inną rzeczywistość, rzeczywistość, w której nasze myśli, wiara i umysł kontrolują nasze geny, nasze zachowanie i życie, którego doświadczamy. Ta biologia oparta jest na aktualnej, nowoczesnej nauce z dodanymi pewnymi nowymi spostrzeżeniami.

Nowa nauka przeistacza nas z ofiary w twórcę, dzięki czemu jesteśmy bardzo potężni w tworzeniu i rozwijaniu życia, które prowadzimy. Jest to właściwie wiedza jaźni i, jeśli zrozumiemy stary aksjomat mówiący że "Wiedza jest mocą", wtedy naprawdę zaczniemy rozumieć, że wiedza sama w sobie jest mocą. Oto, dlaczego sądzę, że zaczniemy rozumieć nową biologię.

Wlatując w wewnętrzną przestrzeń

Moje pierwsze wprowadzenie do biologii miało miejsce w drugiej klasie [podstawówki]. Nauczyciel przyniósł mikroskop, żeby pokazać nam komórki, i do dziś pamiętam, jak ekscytujące było to przeżycie. Na uniwersytecie podczas studiów przechodziłem od konwencjonalnych mikroskopów do mikroskopów elektronowych i miałem kolejne okazje ku temu, by przyjrzeć się życiu komórek. Lekcje, których się nauczyłem, znacząco zmieniły moje życie i dały mi poglądy na świat, w którym żyjemy, którymi chciałbym się z tobą podzielić.
Używając mikroskopu elektronowego nie tylko oglądałem komórki z zewnątrz, ale też byłem w stanie poznać ich anatomię i zrozumieć naturę ich organizacji, struktury i funkcje. Tak jak ludzie opowiadają o locie w przestrzeń kosmiczną, tak ja wleciałem do przestrzeni wewnętrznej i dojrzałem nowe perspektywy, coraz bardziej rozumiejąc naturę życia, naturę komórek i nasze współdziałanie z naszymi własnymi komórkami.

W tym czasie zacząłem się też uczyć o kulturach komórek. W roku 1968 zacząłem klonować komórki łodygi trawy, wykonując mój pierwszy eksperyment z klonowaniem pod kierownictwem doktora Irva Konigsberga, wspaniałego naukowca, który stworzył pierwsze kultury komórek łodygi trawy. Komórki, z którymi pracowałem, zostały nazwane mioblastami. "Mio" oznacza mięsień, "blast" oznacza przodka. Gdy ułożyłem moje komórki w kulturowych naczyniach z odpowiednimi warunkami do tego by mięśnie mogły rosnąć, komórki mięśniowe rozwinęły się i zakończyłbym eksperyment z olbrzymimi mięśniami kurczliwymi. Gdybym jednak zmienił środowisko komórek, to ich losy potoczyłyby się inaczej. Zacząłbym z takimi samymi komórkami, ale w innym środowisku, w którym zaczęłyby powstawać komórki kości. Gdybym znowu zmienił środowisko, to komórki przerodziłyby się w komórki tłuszczowe. Skutki tych eksperymentów bardzo mnie ekscytowały, ponieważ w chwili gdy wszystkie komórki były identyczne, los komórek był kontrolowany przez środowisko, w jakim je umieściłem.

Wykonując te eksperymenty, zacząłem również uczyć studentów Szkoły Medycznej Uniwersytetu w Wisconsin (USA) konwencjonalnego rozumienia, że geny kontrolują losy komórek. Tymczasem już w moich eksperymentach wyraźnie zostało ukazane, że los komórek był jako tako kontrolowany przez środowisko. Oczywiście moi koledzy byli zaniepokojeni moją pracą. Każdy z nich pracował wtedy nad projektem poświęconym ludzkiemu genomowi i wszyscy popierali tezę, że "geny kontrolują życie". Gdy moja praca ujawniła wpływ środowiska na komórki, stwierdzili wówczas, że to tylko wyjątek od reguły.

Jesteś społeczeństwem 50 trylionów żywych komórek

Teraz mam zupełnie nowe rozumienie życia i doprowadziło ono do nowego sposobu nauczania ludzi o komórkach. Gdy patrzysz na siebie, widzisz pojedynczą osobę. Jeśli jednak pojmiesz naturę tego, kim jesteś, to zrozumiesz, że jesteś tak naprawdę społecznością około 50 trylionów żywych komórek. Każda komórka jest żywą osobą, czującym bytem, który ma swoje własne życie i działa, ale oddziałuje wzajemnie z innymi komórkami w naturze społeczności. Gdybym mógł cię zredukować do wielkości komórki i wpuściłbym cię do twojego własnego ciała, to zobaczyłbyś bardzo zajętą metropolię trylionów osób żyjących w jednej skórze. Staje się to istotne w momencie, gdy zrozumiemy, że zdrowie jest wtedy, gdy w tej społeczności panuje harmonia, a choroba pojawia się wtedy, gdy pojawia się dysharmonia, która dąży do zakłócenia relacji w społeczności. Tak, po pierwsze, jesteśmy społecznością.

Drugi fakt: W ludzkim ciele istnieje niejedna funkcja, która nie jest już obecna w każdej pojedynczej komórce. Na przykład posiadasz różne układy: trawienny, oddechowy, wydalniczy, mięśniowo-szkieletowy, wewnątrzwydzielniczy, reprodukcyjny, system nerwowy i system immunologiczny, ale każda z tych funkcji istnieje w każdej z twoich komórek. Faktycznie jesteśmy stworzeni na obraz komórki. To jest bardzo pomocne dla biologów, ponieważ możemy zbadać komórki i wtedy otrzymamy informacje pomocne w zrozumieniu natury ludzkiego ciała.

Uczyłem czegoś, co jest nazywane modelem medycznym, spostrzeżeniem że ludzka biologia przedstawia biologiczną maszynę składającą się z biochemii i kontrolowaną przez geny. Dlatego, gdy pacjent przychodzi do doktora, to system wiary podpowiada, że pacjent ma coś nie tak ze swoją biochemią lub genami, które mogą zostać poprawione, co może prowadzić do poprawy stanu zdrowia pacjenta. W pewnym momencie zrozumiałem, że muszę porzucić uniwersytet, ponieważ odkryłem, że nauczanie studentów o tym co kontroluje komórkę koliduje z moim zupełnie odmiennym zrozumieniem komórek w moich kulturach.

Nowe zrozumienie nauki

Gdy byłem poza uniwersytetem, miałem okazję poczytać co nieco o fizyce. I znów znalazłem informację, która nie pasowała do tego, czego nauczałem. W świecie nowej fizyki, fizyki kwantowej, opisane mechanizmy całkowicie kolidują z mechanizmami, o których uczyliśmy, a które oparte były na fizyce newtonowskiej. Aktualnie w szkołach medycznych wprowadzana jest nowa fizyka. Przed nauką konwencjonalną nauka stanowiła prowincję Kościoła. Nazywano to naturalną teologią i było połączone w parze z duchową domeną uczącą, że ręka Boga była bezpośrednio włączona w rozwój i utrzymanie świata, że obraz Boga został wyrażony przez naturę, w której żyjemy. Naturalna teologia miała polecenie misji: zrozumieć naturę środowiska, moglibyśmy więc nauczyć się żyć w harmonii ze środowiskiem. Zasadniczo znaczyło to uczenie się życia w harmonii z Bogiem przy jednoczesnym rozważaniu tego, że Bóg i natura są ze sobą dobrze połączone.

Jednakże w wyniku nadużyć Kościoła, uporczywego trzymania się absolutnej wiedzy i wysiłków dążących do stłumienia nowej wiedzy, doszło do czegoś, co nazywamy reformacją. Reformacja, rozpoczęta przez Marcina Lutra, kwestionowała władzę Kościoła. Po reformacji, gdy nadarzyła się okazja zweryfikowania wiary o wszechświecie, nauka przerodziła się w coś, co nazywamy nowoczesną nauką. Isaac Newton, fizyk, który jako pierwszy zaczął badać naturę grawitacji i ruchu planet, stworzył założenia dla nowoczesnej nauki. Wynalazł nową matematykę zwaną rachunkiem różniczkowym, aby stworzyć równanie pozwalające przewidzieć ruchy w układzie słonecznym. Nauka zidentyfikowała prawidłowości jako rzeczy, które były przewidywalne. Fizyka newtonowska spostrzega, że wszechświat jako maszyna został stworzony z materii; mówi to więc, że jeśli zrozumiesz naturę materii, która znajduje się wewnątrz maszyny, to wtedy zrozumiesz też samą naturę. Dlatego misją nauki jest kontrolowanie i zdominowanie natury, która była zupełnie inna od misji nauki zwanej naturalną teologią, która miała żyć w harmonii z naturą.

Zagadnienie kontroli staje się pod względem biologii bardzo ważnym punktem. Co kontroluje cechy, które powodują, że jesteśmy ekspresywni? Według fizyki newtonowskiej formy życia reprezentują maszyny wykonane z materii, i jeśli chcesz te maszyny zrozumieć, to rozbierasz je na części, jest to proces zwany redukcjonizmem. Badasz osobno wszystkie fragmenty, widzisz jak działają i gdy wszystkie kawałki złożysz w całość, rozumiesz tą całość. Karol Darwin powiedział, że cechy indywidualnej ekspresywności dziedziczymy od rodziców. Plemniki i komórki jajowe łączą się i powodują powstanie nowej osoby, która musi posiadać coś, co kontroluje cechy potomka. Badania nad podziałem komórek rozpoczęły się na początku XX wieku i ujawniły obecne w komórkach strunowate struktury, które zaczynały się dzielić. Te strunowate struktury zostały nazwane chromosomami.

Co ciekawe, choć chromosomy odkryto około roku 1900, to dopiero w 1944 roku było wiadomo, który z ich fragmentów niósł ze sobą cechy genetyczne. Świat był tym bardzo podekscytowany. Mówiono wtedy, "Ach, mój Boże, po tegorocznym odkryciu zabierzemy się w końcu do identyfikowania materiału kontrolującego geny", wtedy okazało się, że tym materiałem jest DNA. W 1953 roku w swojej pracy naukowej James Watson i Francis Crick ujawnili, że każde pasmo DNA zawiera kolejno ułożone geny. Geny są fotokopiami każdego ze stu tysięcy rodzajów białek, które stanowią materiał budulcowy ludzkiego ciała. W nowojorskiej prasie ukazał się opisujący odkrycie Watsona i Cricka artykuł zatytułowany "Odkryto tajemnicę życia" i od tego momentu zaczęto się interesować genami. Naukowcy zauważyli, że poprzez zrozumienie kodu genetycznego moglibyśmy zmieniać charaktery organizmów i z tego to powodu był on tak ogromny, szybko więc rozpoczęli projekt badań nad ludzkim genomem, by spróbować zrozumieć naturę genów. W pierwszym momencie naukowcy myśleli, że geny kontrolują tylko formę fizyczną, jednak manipulując genami zauważyli, że mają one wpływ także na zachowanie i emocje. Nagle pojęli głębsze znaczenie genów, gdy zauważyli, że geny kontrolują wszystkie właściwości i cechy człowieka.



Intracellular Machines



Czy jesteśmy Ofiarami Dziedziczności?

Jest jeszcze jedno pytanie: czym jest to coś, co kontroluje DNA? Mogłoby to być coś, co ostatnio zostało nazwane "drabiną" prowadzącą do czegoś, co ostatecznie sprawuje kontrolę. Naukowcy zrobili eksperyment i ujawnili, że DNA było odpowiedzialne za kopiowanie samego siebie! DNA kontroluje białko, a białko stanowi budulec naszego ciała. Zasadniczo mówi to, że życie jest kontrolowane przez DNA. Jest to Kluczowy Dogmat. Popiera on pojęcie "prymatu DNA", które mówi, że to, kim i czym jesteśmy oraz jaki będzie los prowadzonego przez nas życia, jest już wstępnie zaprogramowane w DNA. Jaka jest tego konsekwencja? Ano taka, że charakter i los twojego życia odzwierciedla dziedziczność, z którą się urodziłeś; jesteś właściwie ofiarą dziedziczności.

Na przykład, naukowcy spoglądali na grupę ludzi, których wzięli na chybił-trafił, i próbowali się dowiedzieć, czy istniał gen odpowiedzialny za nastrój szczęśliwszych ludzi, który jednocześnie był nieaktywny u ludzi nieszczęśliwych. Rzeczywiście, naukowcy znaleźli szczególny gen, który wydaje się być bardziej aktywny u ludzi szczęśliwych. Wówczas natychmiast narobili szumu medialnego, dumnie ogłaszając "odkrycie genu szczęśliwości". Mógłbyś powiedzieć "Ej, chwila moment. Jeśli otrzymałem w spadku gen szczęścia, to wtedy całe moje życie jest już z góry ustalone. Jestem ofiarą dziedziczności". To jest dokładnie to, czego uczymy w szkole i czego sam nauczałem - ludzie są bezsilni wobec własnego życia, ponieważ nie mogą zmienić swoich genów. Gdy jednak ludzie poznają naturę bycia bezsilnym, wówczas stają się nieodpowiedzialni. "No dobra, ale popatrz, szefie, mówisz, że jestem leniwy, ale weź pod uwagę to, że mój ojciec też był leniwy. Więc czego się możesz po mnie spodziewać? To znaczy, mój gen spowodował to, że jestem leniwy. Nie dam rady nic z tym zrobić". Ostatnio w anglojęzycznym wydaniu Newsweeka napisali o komórkach tłuszczu toczących wojnę o nasze zdrowie. To interesujące, ponieważ w epidemii otyłości nauka powstrzymuje się od działań i mówi: to są twoje komórki tłuszczowe, które toczą wojnę w twoim życiu.

Projekt Ludzkiego Genomu

Aby przyjść i nas uratować, powstał projekt zwany Projektem Ludzkiego Genomu. Projektowi przyświeca pomysł, aby zidentyfikować wszystkie geny kształtujące człowieka. To dałoby inżynierii genetycznej szansę na naprawienie problemów i zlikwidowanie chorób, które dręczą dziś ludzi na całym świecie. Myślałem, że projekt ten był humanitarnym wysiłkiem, później jednak od jednego z głównych architektów projektu, Paula Silvermana, dowiedziałem się, czego ten projekt dotyczył. A dotyczył tego: Oszacowano, że w genach ludzkich istnieje ponad 100 000 genów, ponieważ w naszych ciałach znajduje się ponad 100 000 białek; był też jeden gen który nie wytwarzał białek, ale kontrolował inne geny. Właściwie projekt został zaprojektowany przez kapitalistów przedsięwzięcia; zgodnie stwierdzili, że istnieje ponad 100 000 genów, zaś przez identyfikację tych genów i opatentowanie ich kolejności mogliby zacząć sprzedawać patenty na geny firmom farmaceutycznym, a przemysł farmaceutyczny używałby genów przy tworzeniu nowych leków. W rzeczy samej projekt był nastawiony bardziej na robienie pieniędzy, niż na poprawę stanu zdrowia ludzi.

I tu zaczyna się fajna część. Naukowcy nazwali to podążaniem w górę ewolucyjnej skali, proste organizmy mają mniej DNA i gdy dojdziesz na tej skali do poziomu człowieka, ze złożonością naszej fizjologii i naszego zachowania, mamy tego DNA o wiele więcej. Naukowcy sądzili, że organizmy pierwotne będą miały najwyżej kilka tysięcy genów, zaś ludzie będą mieli w przybliżeniu jakieś 150 000 genów, co oznacza opracowanie 150 000 nowych leków. Projekt rozpoczął się w 1987 roku i pokazał tylko to, jak ci ludzie głowili się nad wymyślaniem nowych cudów. W zaledwie czternaście lat otrzymaliśmy wyniki [badań] ludzkiego genomu. To było również coś, co nazwałem kosmicznym żartem.

Aby rozpocząć projekt poznawania ludzkiego genomu, naukowcy zbadali wcześniej pewien pierwotny organizm, miniaturowego robaczka, ledwo dostrzegalnego gołym okiem. Owe robaczki były dla genetyków zwierzęciem doświadczalnym, ponieważ rozmnażały się w bardzo szybkim tempie i w dużych ilościach, co dało wiele wyrazistych cech, które można było zbadać. Naukowcy odkryli, że to małe zwierzątko miało około 24 000 genów. Wówczas zdecydowali, że przed stworzeniem genetycznego modelu człowieka wykonają jeszcze jeden model genetyczny innego owada, wybrali więc muchę owocówkę, z uwagi na dość dużą ilość dostępnych informacji o genach i zachowaniach tego owada. Mucha owocówka okazała się mieć zaledwie 18 000 genów. Pierwotny robaczek miał 24 000 genów, a mucha owocówka ledwie 18 000! Naukowcy nie rozumieli, co to oznacza, odłożyli jednak wyniki badań na bok i rozpoczęli prace nad projektem badawczym ludzkiego genomu.

Rezultaty nadeszły w 2001 roku i wywołały szok: w ludzkim genomie znajduje się tylko 25 000 genów; naukowcy oczekiwali 150 000 genów, a jest ich tylko 25 000! Wywołało to taki szok, że właściwie o tym nie rozmawiano. Kiedy był duży boom na projekty naukowe uzupełniające model ludzkiego genomu, mówiono o około 100 000 brakujących genach. Na ten temat nie było w ogóle żadnych dyskusji na łamach dzienników naukowych. Gdy naukowcy rozumieli, że była niewystarczająca ilość genów potrzebnych do wyjaśnienia ludzkiej złożoności, to doniesienie wstrząsnęło założeniami biologii.

Dlaczego to jest takie ważne? Jeśli nauka jest oparta na sposobie, w jaki działa życie, wówczas taka nauka znajduje praktyczne zastosowanie w medycynie. Jeśli jednak opierasz swoją naukę na niewłaściwej informacji, wtedy ta nauka może się okazać dla praktyki medycznej szkodliwa. Faktem jest, że konwencjonalna medycyna allopatyczna, najważniejsza medycyna jakiej używamy w zachodnim świecie, jest główną przyczyną śmierci w Stanach Zjednoczonych. Jest też odpowiedzialna za jedno na pięć zejść śmiertelnych w Australii. W biuletynie Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego doktor Barbara Starfield napisała artykuł ujawniający, że według ostrożnych ocen praktyka medyczna jest na trzecim miejscu wśród najczęstszych powodów śmierci w USA. Jednakże ostatnio podobne badanie przeprowadził Gary Null. Okazuje się, że praktyka medyczna jest prawdopodobnie najczęstszym powodem śmierci wśród 750 000 ludzi w Ameryce, którym udzielano każdego roku pomocy medycznej. Jeśliby medycyna wiedziała, co robić, to nie byłoby tylu zejść śmiertelnych.

Rzuciłem uniwersytet w 1980 roku, na siedem lat przed rozpoczęciem projektu poznawania genomu ludzkiego, ponieważ już wtedy byłem świadom tego, iż geny nie kontrolują życia. Wiedziałem, że to środowisko ma wpływ na życie, ale moi koledzy patrzyli na mnie nie jak na radykalnego [naukowca], ale jak na heretyka, ponieważ moje poglądy kolidowały z ogólnie przyjętym dogmatem; dlatego stało się to argumentem religijnym. W pewnym punkcie moja religijność skłoniła mnie ku temu, by zrzec się zajmowanego przeze mnie wówczas stanowiska. Wtedy właśnie zacząłem coraz bardziej rozumieć funkcje mózgu i neurologię. Spróbowałem wtedy dociec tego, że skoro to nie DNA kontroluje komórki, to gdzie w takim razie znajduje się "mózg" komórki?

DNA



Komputer wewnątrz

Nowa biologia ujawniła, że mózg komórki jest jej skórą, membraną, interfejsem wnętrza komórki i zmieniającego się świata, w którym żyjemy. Jest to element funkcjonalny kontrolujący życie. To ważne, ponieważ dzięki temu rozumiemy, że jego funkcja pokazuje, że nie jesteśmy ofiarami naszych genów. Poprzez działanie błony komórkowej możemy właściwie kontrolować nasze geny, naszą biologię i nasze życie i robimy to, choć wierzymy, że jesteśmy ofiarami genów.

Zacząłem rozumieć, że komórka była czymś w rodzaju chipa, a jądro było swego rodzaju dyskiem twardym zawierającym programy. Programami były geny. Gdy pisałem ten tekst na moim komputerze, pewnego dnia zrozumiałem, że mój komputer był jak komórka. Posiadał stworzone dla niego programy, ale to co zostało wyrażone przy pomocy komputera, nie zostało określone przez programy. Zostało to określone przez informację, że ja, jako środowisko, piszę na klawiaturze. Nagle wszystkie kawałki złożyły się w całość: błona komórkowa jest właściwie chipem przetwarzającym informacje. Geny komórki stanowią napęd dysku twardego ze wszystkimi możliwymi potencjałami. Właśnie dlatego każda komórka w twoim ciele może stworzyć każdego rodzaju inną komórkę, ponieważ każde jądro zawiera wszystkie geny, które tworzą człowieka. Dlaczego jednak jedna komórka musi być skórą, a inna może być kością lub okiem?

Odpowiedź nie opiera się o programy zawarte w genach, lecz o sposób reakcji na informację pochodzącą ze środowiska. Nagle uderzyła mnie większa rzecz: to, co czyni nas różnymi od innych ludzi, to obecność kompletu unikalnych identyfikujących nas kluczy białek (receptorów) obejmujących klawiaturę znajdującą się na powierzchni naszych komórek. Znajdujące się na błonie komórkowej klucze tożsamości odpowiadają na docierającą ze środowiska informację. Największe "Aha!" brzmiało dla mnie następująco: nasza tożsamość jest właściwie sygnałem środowiskowym poruszającym się po klawiaturze znajdującej się na powierzchni naszych komórek i pobudzającym nasze programy genetyczne; nie siedzisz wewnątrz komórki, tylko poruszasz się po komórce, używając klawiatury jako interfejsu. Jesteś tożsamością wywodzącą się ze środowiska.

W czasach młodości nie wiedziałem, że ta religia oferowała mi prawdę. Odszedłem od ducha i skończyłem się w nauce. Zrozumienie, że moja tożsamość była czymś pochodzącym ze środowiska poruszającego się po moich komórkach, było największym szokiem dla mojego świata, ponieważ zostałem przerzucony z nieduchowej rzeczywistości do czegoś, co wymagało duchowego istnienia. Moje komórki były jak małe telewizorki z antenami, a ja nadawałem coś, co kontrolowało odzyskiwanie informacji z genów. W rzeczywistości programowałem moje komórki.

Zrozumiałem, że jeśli komórka obumarła, to nie oznaczało to od razu problemów z transmisją - transmisja nadal trwa, obojętnie czy komórka istnieje lub nie. Wszystko to uderzyło mnie mocno, wywołując głęboki strach. Zrozumiałem, że przetrwanie nie było tak ważne z powodu mojego niezmiennego charakteru wywodzącego się z jakiejś transmisji w polu. Lęk przed śmiercią zniknął. To było jakieś dwadzieścia pięć lat temu i było to jedno z najcudowniejszych uwalniających doświadczeń, jakie dane mi było kiedykolwiek przeżyć.

Percepcja - siła Nowej Biologii

Postrzegamy środowisko i dostosowujemy naszą biologię, ale nie wszystkie nasze spostrzeżenia są dokładne. Jeśli pracujemy, doświadczając braków w percepcji, wówczas te braki przedłużają okres niedostosowania naszej biologii. Gdy nasze postrzegania są niedokładne, to możemy wtedy właściwie zniszczyć naszą biologię. Kiedy zrozumiemy, że geny są tylko respondentami spostrzeżeń odebranych ze środowiska przez błonę komórkową, to możemy wówczas zrozumieć, gdy nasze życie nie toczy się najlepiej, że musimy zmieniać nie geny, ale naszą percepcję. Łatwiej zmienić percepcję niż ciało fizyczne. W rzeczy samej jest to siła nowej biologii: możemy kontrolować nasze życie, kontrolując naszą percepcję.
"Prawdy" utrzymywane w nauce są w rzeczywistości bzdurami, tak naprawdę są to tylko "założenia" i owe założenia są błędne. Dopóki ich nie poprawimy, będziemy niewłąściwie rozumieć nasz związek z planetą, przyrodą i środowiskiem. Wskutek tego niszczymy środowisko, które dało nam przecież życie.

Błędem numer jeden w tym założeniu jest stwierdzenie, że wszechświat skłąda się z materii i że możemy go zrozumieć, badając materię. Nasze postrzeganie jedynie materialnej biologii i środowiska z punktu widzenia nauki jest już nieprecyzyjne. Inne założenie mówi, że geny kontrolują życie. Tak naprawdę nasze życie kontrolują nasze spostrzeżenia i to poprzez zmienianie własnych spostrzeżeń możemy kontrolować nasze życie. Przedyskutuję to później. Błędem numer trzy jest bardzo niebezpieczne założenie: ze w naszym rozwoju używamy mechanizmów teorii Darwina, którą to teorię można podsumować jako "przetrwanie najodpowiedniejszego osobnika w walce o istnienie". Ta teoria staje się nieaktualna w nowej biologii, w której ewolucja jest oparta na wspólpracy. Dopóki tego nie pojmiemy, będziemy ze sobą rywalizować, walczyć i niszczyć planetę, nie wiedząc, że przetrwamy tylko poprzez współpracę i że nasza nieustanna konkurencja jest ostatnią godziną ludzkiej cywilizacji.

Przyszłość medycyny

Wszystko we wszechświecie jest obecnie pojmowane jako stworzone z energii; dla naszej percepcji wszystko wygląda na fizyczne i stałe, jednak w rzeczywistości są to tylko oddziałujące ze sobą energie i siły. Oddziałując wzajemnie ze swoim środowiskiem, jednocześnie wchłaniasz i wysyłasz energię. Prawdopodobnie bliższe są ci określenia "dobre atmosfery" i "złe atmosfery". Są to fale, w których wszyscy wibrujemy. Wszyscy jesteśmy energią. Energia w twoim ciele odzwierciedla energię znajdującą się wokół ciebie, ponieważ atomy w twoim ciele nie tylko wydzielają energię, ale również ją pochłaniają. Każdy żywy organizm porozumiewa się przy pomocy tych wibracji. Zwierzęta porozumiewają się z roślinami, one porozumiewają się z innymi zwierzętami. Szamani rozmawiają z roślinami, używając wibracji. Jeśli jesteś wyczulony na różnice między "dobrymi" i "złymi" wibracjami, zawsze udajesz się do miejsc, które zwiększą twoje szanse przetrwania, zwiększą twój wzrost, miłość, etc i trzymasz się z daleka od sytuacji i miejsc, które mogłyby cię wykorzystać lub osłabić ciebie takim, jakim jesteś.

Kiedy nie zwracamy uwagi na nasze energie wibracyjne, to wtedy tracimy najważniejsze informacje z naszego środowiska. Rozumienie nowej fizyki mówi nam, że wszystkie siły są ze sobą powiązane i wzajemnie ze sobą oddziałują. Dlatego musisz uważać na te niewidoczne siły, które związane są z tym, co się dzieje w twoim życiu. W momencie gdy medycyna nie szkoli lekarzy, że ta energia jest częścią systemu, oni bardzo łatwo przyzwyczajają się do używania nowych systemów badania wzrokiem, aby określić, co się dzieje wewnątrz organizmu. Zabawne jest to, że oni odczytali swoje badania jako "mapę", nie mając przy tym podstawowego pojęcia o tym, że te ich mapy są bezpośrednimi odczytami obecnej w ciele energii.

Na przykład w mammografie wykrywającym raka piersi [monitor] wizualizuje emisję charakterystycznej energii wyróżniającej nowotwór. Co by się stało, gdybyś zamiast wycinać nowotwór, zastosowałbyś energię, która przy zastosowaniu pewnych wzorców zmieniłaby energię tych komórek ciała i przywróciła je z powrotem do normalnej energii? Przypuszczalnie uzyskałbyś leczniczy skutek. To miałoby sens i byłoby czymś, co od tysięcy lat nazywane jest "uzdrawiającymi rękami". Odbiorca otrzymuje energię, która oddziałuje wzajemnie z jego ciałem, ingerując w nie i przez tą ingerencję zmienia charakter energii w materii fizycznej, ponieważ materia jest złożona z energii. Jest to przyszłość medycyny, choć obecnie nie jest ona jeszcze aż tak rozwinięta.

Fizycy kwantowi ujawniają, że pod oczywistą fizyczną strukturą nie ma niczego oprócz energii, i że jesteśmy istotami zbudowanymi z energii. To znaczy, że oddziałujemy wzajemnie ze wszystkim dookoła. To ma bardzo poważny wpływ na opiekę zdrowotną. Fizycy kwantowi pokazują, że energie zawsze są ze sobą powiązane. We wszechświecie złożonym z energii fale zawsze płyną i oddziałują wzajemnie z innymi falami. Może się okazać, że nie możemy w pełni oddzielić kogoś od środowiska, w którym ta osoba żyje. Fizycy kwantowi mówią, że niewidoczna energia jest czasem sto razy skuteczniejsza w przenoszeniu informacji, niż sygnały materialne (na przykład lekarstwa). To, w czym zaczynamy się orientować, to to, że istnieje niewidoczny świat, z którym jeszcze się nie uporaliśmy pod względem zrozumienia natury naszego zdrowia.

Innymi słowy, bardziej niż na materii w świecie kwantowym skupiamy się na energii. W świecie mechanicznym powiedzieliśmy, że możemy wszystko zrozumieć przez redukcjonizm. Jednak w nowszym rozumieniu kwantowego wszechświata musimy zrozumieć holizm: nie możesz oddzielić jednej wibracji energii od innej. Musimy zrozumieć, że w świecie, w którym żyjemy, jesteśmy zaplątani w nieskończonej ilości wibracji energii i że jesteśmy z nimi wszystkimi połączeni!

Oto moja definicja środowiska: jest to wszystko, począwszy od jądra twojego jestestwa aż po krawędź wszechświata. Zawiera się w tym wszystko, co znajduje się wokół ciebie, jak również planety i słońce oraz cały układ słoneczny. Jesteśmy częścią tego całego pola. Aby zreasumować znaczenie tego wszystkiego, pozwolę sobie zacytować Alberta Einsteina: "Pole jest jedynym urzędem rządzącym cząsteczką". Oznacza to, że: pole, niewidoczna energia, jest jedynym urzędem rządzącym fizyczną rzeczywistością.

Bruce Lipton
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Od tłumacza: Ten artykuł jest fragmentem trzyczęściowej prezentacji dźwiękowej, wydanej na ośmiu płytach CD przez wydawnictwo Sounds True (http://www.soundstrue.com). W tym roku planuję zamieścić w Paranormalium także tłumaczenie innego fragmentu tej prezentacji. Bruce Lipton jest także autorem książki "The Biology of Belief" (Biologia wiary).

Źródło:
http://www.swietageometria.info/artykuly/175-bruce-lipton-nowa-biologia-teksty
lub
http://www.paranormalium.pl/702,40,artykul.html

Wszystkie 4 teksty pod poniższym linkiem:
http://www.swietageometria.info/artykuly/175-bruce-lipton-nowa-biologia-teksty?showall=1

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 sty 2013, 22:16 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
Ha, skoro więc jest chociaż kilka osób, których nie przeraża taki temat, to dorzucam jeszcze poniższy artykuł, który domyka temat pola energetyczno - informacyjnego.
Już po trzecim czytaniu staje się logiczny i zrozumiały Mruga

"Fotony, infony, życie

- infon jest to foton o nieskończonej długości fali
- foton jest to infon poruszający się z prędkością światła;

Infony przenoszą czystą informację. Nie przenoszą energii. Nie ja na to wpadłem, ale trochę w tym namieszałem. W swej rozprawie habilitacyjnej „Istota procesów życiowych w świetle koncepcji elektromagnetycznej natury życia”, KUL (1996) Marian Wnuk pisze m.in.

Niezmiernie interesujące problemy przetwarzania informacji w biosystemach są nadal otwarte. Sięga się do analogii z komputerami, np. neurony traktuje się jak mikroprocesory i molekularne komputery kwantowe, enzymy zaś jako nanoprocesory.

Rozpatruje się przetwarzanie informacji w mikrotubulach (elementy cytoszkieletu) uznając je za automaty biomolekularne i nanokomputery. Wnętrze mikrotubul może funkcjonować jako falowód elektromagnetyczny, a przebiegające tam lasero-podobne, daleko-zasięgowe kwantowe zjawiska koherentne pozwalają na nowe spojrzenie na zagadnienia funkcjonowania mózgu i świadomości. Mózg może być więc traktowany jako biologiczny komputer fotonowy, który zawiera subneuronowe, kwantowe sieci optyczne. Między warstwami kory mózgowej może dokonywać się transfer informacji za pomocą fal elektromagnetycznych. Co więcej, wysunięto niedawno hipotezę, żę skomplikowane pola elektromagnetyczne, towarzyszące procesom elektrofizjologicznym mózgu, reprezentują "nieświadome części naszych umysłów" i, że "umysł świadomy" jest zdolny do wzajemnego oddziaływania z tymi "nieświadomymi polami sił fizycznych". Jak wiadomo, mózg ludzki ma istotny udział nie tylko w percepcji rzeczywistości, ale i w stwarzaniu nowej rzeczywistości, stąd traktowany jest jako urządzenie hermeneutyczne. Problematyka powyżej zarysowana jest ważna zarówno z punktu widzenia czysto poznawczego, jak i praktycznego, bowiem proponowane jest już medyczne wykorzystanie elektromagnetycznego kanału bioinformacyjnego.

Dalej na arenę wchodzi niżej podpisany:

W postulowanej przez A. Jadczyka nieliniowej geometrii kwantowej pola informacji wyrażana jest sugestia, iż "świat ciała (materii)" i "świat słowa (informacji)" mogą być objęte właśnie przez tą teorię. Niemniej jednak różnice pomiędzy tymi dwoma aspektami rzeczywistości są tak duże, że połączenie ich bez pośrednictwa "katalizatora" nie wydaje się możliwe. "Katalizatorem" tym jest prawdopodobnie światło. W elektrodynamice kwantowej rozważa się bowiem problem "katastrofy podczerwonej"

Obrazek

(Termin "katastrofa" pochodzi stąd, że łączna energia tej chmury, obliczana naiwnie, jest nieskończona), związanej z tym, że każdemu rzeczywistemu procesowi fizycznemu przebiegającemu z udziałem elektrycznie naładowanej materii towarzyszyć musi "chmura fotonowa" złożona z bardzo wielkiej liczby fotonów o nadzwyczaj niskiej energii. Otóż w "kształcie chmury fotonowej" zakodowana jest klasyczna informacja.

(Termin "katastrofa" pochodzi stąd, że łączna energia tej chmury, obliczana naiwnie, jest nieskończona), związanej z tym, że każdemu rzeczywistemu procesowi fizycznemu przebiegającemu z udziałem elektrycznie naładowanej materii towarzyszyć musi "chmura fotonowa" złożona z bardzo wielkiej liczby fotonów o nadzwyczaj niskiej energii. Otóż w "kształcie chmury fotonowej" zakodowana jest klasyczna informacja.

Obrazek

Przypomnieć w tym kontekście należy, że fundamentalne procesy życiowe przebiegają właśnie z udziałem swobodnych nośników ładunku.

I faktycznie – tak pisałem dwadzieścia lat temu i tak nadal sądzę. Przechodzi dalej Wnuk do infonów.

Wydaje się, że zbieżna z tymi ideami jest rozważana w fizyce możliwość skwantowania informacji, tj. możliwość istnienia hipotetycznego kwantu informacji - infonu. Twierdzi się więc, że (Stonier)

- infon jest to foton o nieskończonej długości fali *
- foton jest to infon poruszający się z prędkością światła;

* Uwaga: A więc nie posiadający pędu i masy spoczynkowej; infon nie jest więc energią. Por. wspomnianą wyżej kwestię "chmury fotonowej", składającej się z fotonów o bardzo niskiej energii, a zatem o bardzo dużej (bo kosmicznej) długości fali.

a zatem - jeżeli występują prędkości różne od prędkości światła, to kwant energii przekształca się w kwant informacji, czyli infon.

I zaczyna się coraz ciekawiej:

Warto tu zwrócić uwagę na nadzwyczaj interesującą hipotezę T. Stoniera, iż prawdopodobnie fotony nie są fundamentalnymi cząstkami, lecz składają się z dwu komponentów: energii i informacji. Ponadto fala elektromagnetyczna składałaby się nie z jednego, ale z dwóch zbiorów oscylacji: (1) oscylującego pola elektrycznego występującego na przemian z oscylującym polem magnetycznym, oraz (2) regularnej zmienności informacji i energii. Gdyby rzeczywiście było tak, że maksymalna informacja koreluje z maksymalną energią potencjalną i dlatego odpowiada polu elektrycznemu oraz, że maksymalna energia kinetyczna koreluje z maksymalnym przepływem prądu, a więc odpowiada polu magnetycznemu, to energon i infon mogą ciągle zamieniać się wzajemnie podczas propagacji fotonu. Światło stanowiłoby kwanty "uwolnionego rezonansu".Tak więc wszechświat fizyczny wypełniony jest infonami, a informacja jest wszędzie.

Analogicznie do fotonów, również infony obejmują szerokie spektrum informacji. Rozpatrywana jest niezwykle interesująca możliwość istnienia infonów poruszających się z prędkością przewyższającą prędkość światła, kierując się analogią w odniesieniu do hipotezy tachionów. Czy istnieje możliwość wykorzystywania przez organizmy infonów przenoszonych przez tachiony?

Tachiony są to hipotetyczne cząstki o masie "urojonej", poruszające się z prędkością większą niż prędkość światła. W literaturze znane są doniesienia wiążące niektóre zjawiska biologiczne i psychiczne z tachionami. Istnieją bowiem zjawiska zwane biokosmicznymi, których efektem jest oddziaływanie na człowieka i inne biosystemy, np. wpływ jakiegoś typu promieniowania ze Słońca (ale nie elektromagnetycznego) na cykle dobowe reakcji układu antygen-antyciało przy elektrodach magnetycznych. Nie daje się ono zmierzyć współczesnymi instrumentami elektromagnetycznymi, ani wyjaśnić przy pomocy ugruntowanej, współczesnej wiedzy z zakresu fizyki, chemii lub biologii czy psychologii. Dlatego w różnych eksperymentach biokosmicznych proponuje się organizm ludzki jako detektor różnego rodzaju hipotetycznych pól (tachiony, monopole magnetyczne, dipole magnetyczne, dipole magnetoelektryczne etc.), zakładając, że jesteśmy otoczeni przez gaz dipoli magnetoelektrycznych (...) Niektóre z tych dipoli są tachonami.

Czy zatem jesteśmy stale bombardowani nadświetlnymi pigułkami, tymi którymi fizyka współczesna się prawie w ogóle nie interesuje? Fizykę współczesną, astronomię, astrofizykę, interesują raczej aż czasami wręcz rozbrajające wygibusy kosmologiczne i spekulacje (a'la Roger Penrose, czy możemy zobaczyć co było przed „Wielkim Wybuchem”). A prawdziwe odkrycia są tuż za płotem – blisko ciała.

Dlaczego nasze receptory reagują na fotony a nie reaguja na infony i tachiony?

Tom Stonier proponuje taką odpowiedź: dzieci wskakujące w kręcące się skakanki wiedzą o tym, że nie wystarczy podskakiwać z określoną częstością, trzeba jeszcze wpaść w skakankę z określoną prędkością.

Literatura:

M. Wnuk,„Istota procesów życiowych w świetle koncepcji elektromagnetycznej natury życia”, KUL (1996)

Tom Stonier, Information and the Internal Structure of the Universe, Springer (1990)

Arkadiusz Jadczyk, Informacja jako istota wszechświata i życia"

http://arkadiusz.jadczyk.salon24.pl/264 ... fony-zycie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sty 2013, 0:00 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Chyba jednak tekst ten okazał się dla mnie zbyt trudny. Oświeć mnie proszę o co chodzi w tym fragmencie:
Cytuj:
Termin "katastrofa" pochodzi stąd, że łączna energia tej chmury, obliczana naiwnie, jest nieskończona), związanej z tym, że każdemu rzeczywistemu procesowi fizycznemu przebiegającemu z udziałem elektrycznie naładowanej materii towarzyszyć musi "chmura fotonowa" złożona z bardzo wielkiej liczby fotonów o nadzwyczaj niskiej energii. Otóż w "kształcie chmury fotonowej" zakodowana jest klasyczna informacja.


Jak to jest możliwe aby bardzo wielka liczba (fotonów) (ale bardzo wielka nie oznacza nieskończona) pomnożona przez nadzwyczaj niską energię dawała w rezultacie nieskończoną energię chmury fotonowej?

Albo to:
Cytuj:
- infon jest to foton o nieskończonej długości fali *
- foton jest to infon poruszający się z prędkością światła;

* Uwaga: A więc nie posiadający pędu i masy spoczynkowej; infon nie jest więc energią. Por. wspomnianą wyżej kwestię "chmury fotonowej", składającej się z fotonów o bardzo niskiej energii, a zatem o bardzo dużej (bo kosmicznej) długości fali.

a zatem - jeżeli występują prędkości różne od prędkości światła, to kwant energii przekształca się w kwant informacji, czyli infon.


Foton porusza się z prędkością światła. Jeżeli założymy że infon to rodzaj fotonu o bardzo dużej długości fali, to częstotliwość jego drgań będzie baaaaaardzo mała - gdyby fala miała mieć długość o skali kosmicznej - dajmy na to jak z ziemi do księżyca, to częstotliwość wyniosła by 1 Hz. Przesłanie taką falą informacji jak np "dzień dobry" zajęłoby kilka sekund, a przecież mówimy o kodowaniu bardzo złożonych danych. Dobrym na to przykładem jest porównanie jakości sygnału dźwiękowego przesłanego na falach długich i na falach UKF.
Jeżeli z kolei infon porusza się wolniej, nie jest falą elektromagnetyczną i porównywanie go z fotonem nie ma sensu, a już szczególnie nie ma sensu wiązanie infonu z energonem jako części składowych fotonu.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sty 2013, 1:11 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 mar 2012, 18:13
Posty: 178
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: kobieta
etznab, medyku Ty jeden, czytasz, wklejasz i nie grzmisz Mruga po tylu latach to już mógłby się ktoś zlitować i usunąć w końcu z tego tekstu te nieszczęsne komórki ŁODYGI TRAWY zwane MIOBLASTAMI ! :o co nie wpadam na ten tekst, to w oczy kole... rozumiem, że tłumacz mógł się kopnąć, ale żeby chopaki ze Świętej Geometrii? obciach to potęgi n-tej, zwłaszcza dla miłośników Liptona :język:

_________________
Każdy krok w kierunku poznania, każdy fragment wyodrębniony z całości przyrody jest tylko przybliżeniem całkowitej prawdy, czy raczej całej znanej nam obecnie prawdy. Właściwie wszystko, co wiemy, jest tylko przybliżeniem, ponieważ wiemy, że nie znamy jeszcze wszystkich praw.

R. Feynman, Wykłady z fizyki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sty 2013, 14:02 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
@Kruk

Pomyliłeś adresata pytania - najlepiej byłoby spytać autora artykułu.
Zresztą po komentarzach pod artykułem widać, że nie wszystko mu jeszcze pasuje.

Nie mam ani wykształcenia kierunkowego ani nie studiuję specjalnie takich tematów ale pomimo tego ogólna konkluzja tego artykułu, zakładająca istnienie pola energetyczno-informacyjnego opartego na fotonach-infonach wydaje mi się prawidłowa.

Mogłaby ona tłumaczyć np. zjawisko opisane tutaj http://davidicke.pl/forum/tajemnicze-czastki-emitowane-przez-slonce-zmieniaja-materie-t11383.html w sposób prosty i elegancki.

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sty 2013, 18:49 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Osobiście, jakoś nie trawię teorii głoszących że za każdym oddziaływaniem w przyrodzie (grawitacyjne, elektromagnetyczne, silne i słabe), stoi wymiana jakiś cząstek. W sumie jest to oficjalna wykładnia współczesnej nauki, ale do mnie bardziej trafia model geometryczny - tzn taki, który dla każdego oddziaływania przewiduje jakieś ugięcie przestrzeni. W takim ujęciu nie ma mowy o komunikacji pomiędzy źródłem pola a innych ciałem a jest tylko natrafianie przez ciało w czasie jego ruchu lub spoczynku na deformację przestrzeni która zmienia jego ruch i stąd wynika efekt pola. Takie pole, czyli deformacja przestrzeni może według mnie znacznie lepiej gromadzić informacje niż chmura cząstek. Idąc dalej tym tropem, foton nie jest cząstką a tylko wędrującym z prędkością światła lokalnym zniekształceniem przestrzeni.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sty 2013, 21:12 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Lilly, jak go czytałem parę miesięcy temu, to mi to umknęło najwyraźniej, a teraz tylko wkleiłem. Na ŚG zrobili to samo - więc trudno się dziwić, że błąd jest powielony za sprawą pomyłki tłumacza z paranormalium.pl :bangheadwall: :wysmiewacz: .

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 sty 2013, 23:24 
Co do cząstek w nauce - to juz raczej game over.
Widział ktoś elektron?
Szwedzcy naukowcy zobaczyli w 2008r:
http://www.youtube.com/watch?v=ofp-OHIq6Wo

Gabriel La Freniere stworzył dużo ciekawych animacji w temacie falowej natury materii.
Oto np ilustrująca jak dwie fale stojące mogą tworzyć obiekty przypominające cząstki:
Obrazek

a tutaj reszta:

http://www.rhythmodynamics.com/Gabriel_LaFreniere/sa_light.htm


SasQ dość ładnie opisuje kilka fenomwnów naszej konającej cząsteczkowej nauki:
http://sasq.programuj.com/Stuff/WSM/Wolff-Wave-Structure-Matter.html
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,977.0.html
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,458.0.html

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 28 sty 2013, 22:52 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 22 kwie 2010, 13:19
Posty: 21
Witaj Radku,

Wgryzłem się w temat i wydaje mi się, że zaczynam kumać.
WSM jest urzekająco piękną, a zarazem komplementarną teorią wyjaśniającą wszystkie dotychczasowe "paradoksy".
Milo Wolff zapracował na Nobla jak nikt inny dotychczas.
Czuję, że to jest to odkrycie, na które czekałem.
Muszę sobie wszystko poukładać, ale wychodzi na to, że wszystkie zjawiska uważane do tej pory za paranormalne, typu telepatia, prekognicja czy telekineza w jęciu WSM są jak najbardziej wytłumaczalne.
Są po prostu bezpośrednim modulowaniem określonej częstotliwości drgań.
Nawet wyjaśnienie zjawiska materializacji staje się banalną igraszką. Z punktu widzenia WSM już nie jest to tworzenie czegoś z "niczego".

Dzięki za wrzutę.
Sporo muszę przemyśleć.
:hejka:
:hmmm:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 sty 2013, 22:53 
Hej Przemo!

Milo Wolff robi na mnie największe wrażenie swym ujęciem dialektycznym tematu. Dzięki niemu już moje 10-letnie dzieci wiedzą jak zakłopotać fizyka i zapytać dlaczego wierzy w bajki :mrgreen:
Cała ta cząsteczkowa fizyka już u swych podstaw opiera się na wierze w krasnoludki.
Oczywiście że zasłużył na Nobla, tak jak Tesla, Russel, Winter, Harramein i dziesiątki innych geniuszy przwijających się przez naszą historię.
Nie wiem tylko czy dałbym Nobla Platonowi i Demokratesowi, bo mam wrażenie że tą "swoją" wiedzę na temat atomu zwędzili z Egiptu i innych miejsc.

Kluczowym aspektem całego zagadnienia związanego z Falową Teorią jest fakt że te fale układają się dokładnie tak jak opisywali Starożytni w dziełach poświęconych Świętej Geometrii - jest to jedyny bezpośredni i niepodważalny dowód na to że nasza historia jest do napisania od nowa i jest o wiele dłuższa niż się śniło 99% naszych nauczycieli historii.

Myślę że problem z przebiciem się do naukowego betonu związany jest właśnie z powyższym akapitem, bo używając logiki i rzeczowych argumentów z łatwością można ją udowodnić.

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 31 sty 2013, 14:19 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
MaksK pisze:
(...) Używając zasady nieokreśloności, Roger stwierdził, że wielkie oddzielenie będzie kolapsowało szybko, a małe wolno. A więc mała cząsteczka, jak atom, może pozostawać w superpozycji przez bardzo długi czas, powiedzmy 10 milionów lat. Ale duży byt, taki jak kilogramowy kot, może pozostawać w superpozycji tylko przez 10^-37 s, zatem nie dostrzegamy zbyt często kotów w superpozycji! Wiemy, że procesy mózgowe trwają od dziesiątek do setek milisekund. Na przykład w oscylacjach 40 HZ ich trwanie czyli interwał wynosi 25 milisekund. Rytm alfa w EEG wynosi 100 milisekund. Dla 40 HZ potrzebne jest obliczanie kwantowe kończące się obiektywną redukcją co każde około 25 milisekund. Dla tej skali czasowej potrzebne są nanogramy masy w superpozycji. Zwraca to uwagę na fakt, że w przypadku mikrotubuli potrzeba 120 miliardów tubulin w superpozycji czyli ich liczby w 20 tysiącach neuronów, co jest zasadną liczbą neuronów dla zdarzeń umysłowych. Myślimy zatem, iż to co dzieje się, by wyprodukować świadome zdarzenie ma następujący przebieg. W tubulinach ma miejsce obliczanie kwantowe, które prowadzi do kolapsu według obiektywnej redukcji Rogera. (...)


Jedna rzecz nie daje mi spokoju i dumam sobie nad tym, bo chyba należy to do pytań zasadniczych.

Wiadomo, że rytmów fal mózgowych jest jest wiele i układają się według wzoru - im bardziej "materialne" i związane z materialnym ciałem działanie, tym wyższa częstotliwość, i im bardziej biegnące w kierunku wyższej jaźni - tym częstotliwość niższa.

Hameroff rozpatruje obliczanie kwantowe dla fal alfa 40Hz.

Jeżeli przyjąć założenia z cytatu, to dla fal alfa mamy:
f=40Hz, kolaps kwantowy = 25 ms, liczba neuronów = 20000

Zobaczcie jednak co się dzieje dla fal delta 1Hz:
f=1Hz, kolaps kwantowy = 1000ms, liczba neuronów = 500

ale przecież dolny zakres fal delta to ok. 0,5Hz czyli wtedy:
f=0,5Hz, kolaps kwantowy = 2000ms, liczba neuronów = 250 (!)

I teraz stawiam taką tezę:

w medytacji/głębokim śnie, gdy mózg pracuje w rytmie delta, nasz mózg "rozdrabniając" się na mikroskopijne ośrodki obliczeń kwantowych, trwające za to w bardzo długich superpozycjach (kubitach), staje się najlepszym "odbiornikiem" wszechświadomości / boga.

Trzyma się kupy?

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 sty 2013, 14:48 
Hej MaksK!

MaksK pisze:
...A więc mała cząsteczka, jak atom, może pozostawać w superpozycji...


Wczytaj się proszę w linki które podałem - nie mam czasu się rozpisywać tak jakby zasługiwał na to temat.
Być może nie będziesz już później używał określeń rodem z bajek Braci Grimm.

Superpozycja to takie magiczne słowo oznaczające mniej więcej "fizyczna cząstka zwana elektronem przekracza tysiące razy niewidzialną granicę teleportując się do innej rzeczywistosci i powracając do naszej".
Można w to wierzyć, ale równie dobrze można wierzyć w słonie na Księżycu.
Teoria falowa eliminuje ten bełkot, do którego należą takę słowa "kwantowy" i wiele innych służących betonowi naukowemu w tworzeniu zasłony dymnej osłaniającej króla który jest nagi.


Cytuj:
w medytacji/głębokim śnie, gdy mózg pracuje w rytmie delta, nasz mózg "rozdrabniając" się na mikroskopijne ośrodki obliczeń kwantowych, trwające za to w bardzo długich superpozycjach (kubitach), staje się najlepszym "odbiornikiem" wszechświadomości / boga.

Trzyma się kupy?

:hejka:


Bez wątpienia w czasie snu dzieją się ciekawe rzeczy z naszym mózgiem, a może i nawet z ciałami subtelnymi człowieka. Nie wrzucałbym tutaj jednak pojęć z poprzedniej, odchodzącej już do lamusa epoki naszej "nauki".


pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 31 sty 2013, 15:13 
Błąd logiczny już jest w nazwie. Mózg nie jest komputerem bo komputer pracuje na logicznych algorytmach. Ludzki mózg tak nie pracuje, uczy się dzięki powtórzeniom i podobieństwom a nie na algorytmach. Dlatego mózg "akceptuje" dysonans poznawczy Innymi słowy mózg działa na zasadzie rozpoznawania wzorców....a tak komputery nie działają. Dlatego można ludzi oszukiwać i dzięki systemowi powtórzeń można wmawiać że kłamstwo jest prawdą. Dlatego MK-Ultra działa na ludziach, dlatego Illumianci to wykorzystują przy masowym ogłupianiu społeczeństwa przez media, ponieważ mózg ludzki jest bardziej oparty na "dopasowywaniu wzorców" niż na logice.



Na górę
   
 
 
Post: 31 sty 2013, 15:38 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
@radoslaw

Konkretnie w tej superpozycji chodzi o fotony, według starej terminologii.

Wiem, że wszelkie cząsteczki to tylko toporne modele - wystarczy przestudiować, co mają do powiedzenia Haramein i Winter na temat natury rzeczywistości ale nie potrafię przełożyć modelu Hameroffa na model falowy.

Jak potrafisz to spróbuj.


@redmuluc

OK, mogłem w tytule wrzucić słowo komputer w cudzysłów. Jak cię to razi, to zmień.

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 sty 2013, 15:55 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Teoria falowa eliminuje ten bełkot, do którego należą takę słowa "kwantowy" i wiele innych służących betonowi naukowemu w tworzeniu zasłony dymnej osłaniającej króla który jest nagi.


Osobiście uważam, że teoria o falowej naturze rzeczywistości w kształcie nadanej jej przez Milo Wolfa jest w swojej istocie bardziej zbiorem życzeń niż opisem rzeczywistości. I jako takie, zawiera w sobie o wiele więcej bełkotu, niż współczesna nauka.
Co np oznacza termin gęstość przestrzeni? Czy przestrzeń może mieć gęstość?

Z drugiej strony teoria ta ładnie tłumaczy naturę elektronu, choć o tym, dlaczego tworzy się centrum zjawiska pod nazwą elektron z którego wychodzą fale sferyczne konsekwentnie milczy.

Myślę że teoria strun (o ile tylko uzna się że oddziaływania to nie są procesy wymiany cząstek a efekt interferencji fal emitowanych przez drgające struny) znacznie pełniej określa naturę rzeczywistości , bo np co w WSM wytwarza fale?

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 sty 2013, 16:09 
MaksK pisze:
@radoslaw

Konkretnie w tej superpozycji chodzi o fotony, według starej terminologii.


pojecie superpozycji jest związane z wieloma aspektami fizyki kwantowej, także z elketronami i jest mantrą mającą usprawiedliwić totalny brak wytłumaczenia na obserwowane zjawiska.

Cytuj:
ale nie potrafię przełożyć modelu Hameroffa na model falowy.

Jak potrafisz to spróbuj.


Zacytuje mojego ulubieńca:

"Pomijając IMPLOZJĘ - jako dosłownie MECHANIKĘ FAL FUZJI - Serce całej biologii - film - WHAT THE BLEEP - wydaje mi się być wyolbrzymioną i żenującą demonstracją tego jak pogmatwaną jest obecnie zachodnia nauka jeśli chodzi o FRAKTALNĄ SYMETRIĘ ŁADUNKU ( oraz idealną dystrybucję ładunku jako rezultat),. co w zasadzie jest definicją ŻYCIA I ŚWIADOMOŚCI. To mnie dobija."

Dan Winter


...równie dobrze można odnieść powyższe stwierdzenie do Hameroffa który brnąc w zupełnie niepotrzebną wyższą matematykę stara się opisywać zjawiska falowe.


Ponieważ znikam na jakis czas polecam wejście na forum świętej geometrii i zadawanie pytań SasQ, wg mnie ta persona ma wyjatkowy talent do wyjaśniania wszelkiego rodzaju zasłon dymnych betonu naukowego i tłumaczenia ich eleganckimi i prostymi rozwiązaniami z repertuary fizyki falowej.

pozdrawiam


p.s. Kruk napisałeś "Osobiście uważam, że teoria o falowej naturze rzeczywistości w kształcie nadanej jej przez Milo Wolfa jest w swojej istocie bardziej zbiorem życzeń niż opisem rzeczywistości."

Wolff 22 lata temu przedstawił model elektronu który w 2008 zobaczyliśmy w laboratorium. Nie jest to wibrująca 11 wymiarowa struna :D

Co do gęstości przestrzeni - może potraktować ten termin bardziej jako częstotliwość?


p.s.2 wracam za jakieś 2 tygodnie i obiecuję coś jeszcze skrobnąć w temacie



Na górę
   
 
 
Post: 31 sty 2013, 16:52 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Myślę że spora część naukowców jest zgodna z tym, że oddziaływania to tylko interferencje fal- stąd ta kuriozalna struna - bo przecież musi być coś co wytwarza fale. Stopniowo do niebytu odchodzi pogląd że cząstki elementarne to jakieś coś co posiada masę i spin - w świetle już choćby teorii względności Einsteina widać że masa i pęd to pojęcia względne. W całej teorii o falowej naturze rzeczywistości Wolfa, nie znalazłem informacji o tym Co wytwarza fale. W opisie elektronu pojawia się pojęcie sferycznej fali wchodzącej = rozumianej jako nałożenie wszystkich fal wszechświata oraz pojęcie sferycznej fali wychodzącej, która razem z falą wychodzącą tworzą kulistą falę stojącą - czyli elektron. Zakłada się, że dla każdego elektronu suma fal wchodzących będzie idealnie sferyczna i te fale po dobiegnięciu do środka odbiją się od siebie tworząc równie idealną sferyczną falę wychodzącą. Biorąc pod uwagę nierównomierność rozmieszczenia materii we wszechświecie oraz podniesiony do sześcianu odległości zanik amplitudy fal, taki efekt nie ma szans na zaistnienie. To już lepiej w środku elektronu umieścić drgającą strunę, która wytwarza sferyczne fale wychodzące.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 sty 2013, 17:09 
Kruk równie dobrze mógłbym Cię zapytać co wytwarza te struny?

Być może poniższa grafika oddaje to jak powstają fale stojące:
Obrazek

Poza tym Wolff to uzupenienie świetej geometrii która wydaje się być zbiorem praktycznych i efektywnych reguł które pozwalają spotkać się wielu falom - gdy fale zaczynają się spotykać, powstaje osobliwość zasysająca ich coraz więcej i zamieniając w fale stojace, zwane potocznie materią.

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 26 paź 2015, 20:30 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 26 sty 2011, 14:23
Posty: 11
Moja hipoteza w tym temacie:

Mózg nie jest generatorem umysłu ale czymś w rodzaju zdalnego modemu przetwarzającego nielokalny umysł z którym jest połączony za pomocą splątania kwantowego, którego zanik oznacza śmierć.
Tym samym po śmierci umysł może nadal istnieć, gdyż został jedynie odłączony od mózgu.
Procesy kwantowe na poziomie subatomowym w mózgu są szeroko dyskutowane w społeczności naukowej i medycznej.

A skoro (hipotetycznie) tak jest to:

Sny w takim razie nie są halucynacjami - wytworami mózgu, ale rzeczywistymi zdarzeniami bliźniaczych "ja" z alternatywnych rzeczywistości, które istnieją dzięki temu że znana z mechaniki kwantowej funkcja falowa nie ulega kolapsowi, ale ewoluuje we wszystkich możliwościach.
Szczególnym przypadkiem jest tzw. deja-vu czyli przypomnienie wcześniejszego snu, identycznego z zaistniałą sytuacją na jawie.

Z tego powodu też - jak dotąd - nie udało się opracować technologii pozwalającej na rejestrowanie snów czy halucynacji do postaci filmów.

W czasie snu, jak i przy zażyciu substancji psychoaktywnych następuje mniejsze lub większe osłabienie powiązania umysłu z mózgiem, co umożliwia umysłowi doświadczanie innych wymiarów.

Świadomość doświadcza rzeczywistości poprzez nieustanną ewolucję funkcji
falowej w wielu ścieżkach życia, przy czym dany człowiek jest świadomy
tylko jednej z nich, a chronologiczny ciąg wyników kolapsów funkcji falowej jest właśnie tym co określamy jako "czas" którego doświadcza świadomość człowieka.
Odbiciem tego jest znany z fizyki kwantowej tzw. efekt obserwatora.

Nielokalny umysł istnieć może w wyższych wymiarach, hiperprzestrzeni - których istnienie postuluje choćby teoria strun.

Możliwe częściowe lub całkowite przejęcie kontroli nad mózgiem (i ciałem) przez obce umysły określane jest mianem opętania, choroby psychicznej, schizofrenii.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group