Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 12 gru 2019, 19:58

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 08 cze 2010, 11:29 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sty 2010, 11:35
Posty: 170
Płeć: mężczyzna
Jedyny wywiad z Ickiem o najnowszej książce i teorii matrycy księżyca. Niestety na razie tylko po angielsku w słabym audio.
Zamieszczam go, ponieważ jeszcze nikt go nie wlepił a wydaje mi się największym osiągnięciem Icka. W wywiadzie przedstawiono konspiracje przy którym film Matrix to dokument.

Jak zwykle Icke nie zawiódł, pokazał klasy prawdziwego i najlepiej poinformowanego trusikera po prostu przysłowiowo "rozwala na cycki"

Po tym wywiadzie nie mogłem spać normalnie przez 2 dni a ciarki mam do dzisiaj...najnowsza książka to OBOWIĄZKOWA lektura dla wszystkich budzących się. Ostrzegam, że teoria reptylian to pikuś przy tej najnowszej, która jeszcze wyżej dekonspiruje matrix

phpBB [video]


szkoda, że nie mam czasu to bym przetłumaczył i opracował...dzięki za wszystko...

_________________
DAVID ICKE
MOON MATRIX HAS U...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 08 cze 2010, 11:29 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2010, 11:54 
Bardzo proszę o przetłumaczenie tego materiału! Jeśli są to najnowsze wypowiedzi Ickea, to myślę że każdy z nas z chęcią by się z nimi zapoznał :tak:



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2010, 13:52 
Sie zapoznalam nieco z tym wywiadem jakis miesiac temu, moze mniej. Wrazenia jak na razie na mnie to nie robi.
Po prostu pomysl ciekawy...Trudno mi uwierzyc ze nasz poczciwy ksiezyc to jakis plastic- fantastic.
Jest taaaaki piekny podczas pelni :buja: Potrafie sie w niego wtedy wpatrywac godzinami, nie umie przestac... :mrgreen:
A tu nagle BACH! D.Icke stwierdza ze to sztuczne i pelne kosmitow :shock:



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2010, 14:06 
oktaryna pisze:
A tu nagle BACH! D.Icke stwierdza ze to sztuczne i pelne kosmitow :shock:


...no i oczywiście zmajstrowane przez Enkiego i Enila - te gamonie są wszędzie. :mrgreen:



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2010, 14:15 
Teoria to tylko teoria, więc nie potrzeba się niepotrzebnie fascynować, choć warto się zapoznać. Nie można przyjmować bezkrytycznie czyichś słów, nawet jeśli to David Icke. Z drugiej strony każda teoria na początku wydaje się zawsze idiotyczna, potem można się zdziwić. Z kolei niektóre teorie teoriami pozostały jednak przez świat "nauki" są nam serwowane jako fakt. Przykładem jest "teoria ewolucji". Tak to się nazywa i nigdy się to nie zmieniło, dowodów nie ma. Skoro to tylko teoria dlaczego więc w szkołach uczy się tylko jej (przynajmniej polskich ale chyba większości krajów też) a nie żadnej innej alternatywnej??? Tym sposobem "teoria" jest nam przemycana jako fakt. Na stronie o NWO www.zbawienie.com z kolei w dziale "Największe kłamstwa" o kitach wkręcanych nam przez matrix i agendę znalazłem całkiem rzeczowy i logiczny artykuł (choć szokujący również) o tym, że... heliocentryzm to jedno z największych oszustw nauki i prawdopodobnie to Słońce kręci się wokół Ziemi a nie odwrotnie Warto się zapoznać moim zdaniem

http://zbawienie.com/geocentryzm.htm



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2010, 14:26 
oktaryna pisze:
A tu nagle BACH! D.Icke stwierdza ze to sztuczne i pelne kosmitow :shock:


Zaraz BACH ! :boisie: Byli inni przed nim którzy mówili jeszcze bardziej odjazdowe rzeczy.
http://davidicke.pl/index.php/filmy/42-ufo/216-moon-rising-hd.html



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2010, 15:17 
Widzialam i ten film...
Ale to nie zmienia faktu ze to nadal hipoteza.
Ksiezyc ma wplyw na caly ekosystem planety, plywy oceanow itd., jest czescia cyklow.
Poza tym znakomicie przy pelni widzi sie trojwymiarowosc obiektow, przy swietle dziennym kolory bardzo splaszczaja widok, zwlaszcza te transparentne, jak zielen roslin.



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2010, 15:27 
Obrazek
Cytuj:
Dlaczego wielu specjalistów przypuszcza, że Księżyc jest pusty w środku? Dlaczego obraca się z prędkością równą dokładnie jednej setnej prędkości obrotu Ziemi wokół swojej osi? Dlaczego jest dokładnie 400 razy mniejszy od Słońca i dokładnie 400 razy bliższy Ziemi niż Słońce? I dlaczego system geometrii i jednostek miar używany w epoce kamiennej idealnie sprawdza się w odniesieniu do Księżyca?

Naukowcy od dawna są zgodni, że gdyby Księżyc nie był dokładnie taki, jaki jest, na Ziemi nie mogłyby rozwinąć się zaawansowane formy życia. Wielkość Księżyca, jego masa, odległość od Ziemi i ruchy mają podstawowe znaczenie dla naszego istnienia. Co więcej, eksperci zgadzają się, że Księżyca nie powinno być – jego istnienie nie jest zgodne ze znanymi zasadami astrofizyki. Nie istnieje żadna teoria powstania Księżyca, która wyjaśniałaby wszystkie znane fakty. Istnieje natomiast zdumiewająca zgodność pomiędzy jego parametrami a prehistoryczną jednostką miary długości, jardem megalitycznym, opisanym w książce Pierwsza ziemska cywilizacja.
To wszystko prowadzi do pytania: czy Księżyc może być tworem sztucznym? Czy widać tu wyraźny zamysł projektanta? A jeśli to projekt, to kto był jego twórcą? Kto zbudował Księżyc?


A mnie intryguje cała recenzja nt ksiazki...jak i ksiezyca :mrgreen:



Na górę
   
 
 
Post: 11 cze 2010, 19:12 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 sie 2009, 9:33
Posty: 194
Płeć: mężczyzna
Na temat Księżyca duży fragment (około 20 stron) znajdziemy w "Galaktycznej Rodzinie" Wojmusa. Pozycja ekstremalnie droga, ale mimo wszystko warto to mieć.
Dowodów znanych naukowcom na sztuczność naszego satelity jest ogromna ilość.

_________________
Przyciągasz to, czego się boisz. Utrwalasz to, przed czym się bronisz. Doświadczasz tego, co wybierasz.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 cze 2010, 19:24 
Uther, ale czy na temat księżyca jest jedna teoria?, albo kilka mniejszych, pasujących do siebie...?

By nie wyszło jak z Plejadianami, WTC i 2012 :x


btw. mnie przekonuje sama recenzja ksiazki... chetnie poznam "prawdę" na ten temat



Na górę
   
 
 
Post: 11 cze 2010, 19:30 
Mam wrazenie ze z tym ksiezycem to slepy zaulek...



Na górę
   
 
 
Post: 12 cze 2010, 9:32 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 sie 2009, 9:33
Posty: 194
Płeć: mężczyzna
Są czyste teorie, są badania, są też teorie na podstawie tych badań.
No i są też przekazy.
Każdy sobie może wybrać w co wierzy, a w co nie ;)

_________________
Przyciągasz to, czego się boisz. Utrwalasz to, przed czym się bronisz. Doświadczasz tego, co wybierasz.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2010, 19:41 
Obrazek
http://www.book-of-thoth.com/article1735.html

Co to u licha jest?
Są to dane z sejsmografu z Księżyca z 20 listopada 1969 roku.
Chłopaki zrzucili na jego powierzchnię jakiś zdaje się niepotrzebny moduł Apollo 12 i jak sami stwierdzili "the Moon rang like a bell for nearly an hour" Księżyc dzwonił przez godzinę jak dzwon...
Dzwony są raczej pełne niż puste w środku...
Siła uderzenia modułu Apollo 12 była równa w przybliżeniu sile wysadzenia 1 tony TNT.
Wesołe chłopaki z NASA wykoncypowali że żeby coś więcej skumać potrzebują siły uderzenia równej wybuchowi 30 ton TNT.
Zrobili więc małą bombkę atomową i zapakowali do Apollo 13.
Niejaki Vladimir Azhazha twierdzi że bomba była na bazie plutonu i to z jej powodu "UFOs used carefully directed pulse magnetic beam directed at the plutonium bomb to set of a small enough explosion onboard to cripple the command module" czyli UFO zrobiło delikatne kuku statkowi Apollo 13,
po czym usłyszeliśmy słowa:
"Huston mamy problem" - jednym z pierwszych którzy usłyszeli te słowa był Jerry Woodfill NASA's Apollo 13 Alarm System Engineer - chyba nie faszysta, bo napisał artykuł "Co naprawdę przydarzyło się Apollo 13" w którym twierdzi że lądowanie Apolo 13 było cudem spowodowanym przez samego Boga lub Jezusa Chrystusa.
Powód - uszkodzenia Apollo 13 nie pozwalały na normalne manewrowanie statkiem, A CAŁA OPERACJA LĄDOWANIA ODBYŁA SIĘ Z NAJWIĘKSZĄ PRECYZJĄ SPOŚRÓD WSZYSTKICH MISJI APOLLO.

wycinek z Dana Wintera o Księżycu:

Księżyc, życie i wpływ na planetę wg Wintera:

"
A good example of Jose Arguelles confusion due to lack of science, is the way he talks about the moon as the essence of Mayan calender timing. This would give the impression that the moon and it's timing (rotation period) were somehow sacred. When actually – from a purely biologic perspective the OPPOSITE is the case. The moon IS important, but mostly because it is so poisonous to all of life – it needs to be avoided!

If we study agricultural research carefully - we see it is actually necessary to AVOID the moon in order to get a seed to germinate optimally. The moon's timing itself - is not so much sacred - as it is a poison to be avoided. What we need to do here, is to understand WHY the moon is proveably a biologic poison (we all know the full moon prevents seed germination, fills hospitals, and causes Earthquakes).

For example – in the Sumerian and Hermetic history we learn that one aspect of the poison sent here when Draconian wars sent our moon, was the way the moon artificially sped up female ovulation – to weaken our genes and psychokinesis. Humanoid women elsewhere – like Sirian we presume, ovulate more slowly – with more power.

As biologists we must teach - that the word sacred - means timing which nests or embeds or phase locks with waves and rotations which produce survival and growth. So what is it about the moon that 'fails to embed' as a wave? This is about as close as science can come to defining 'evil'.

In order to understand WHY the moon is poison to seed germination (and presumeably to all DNA) versus the SUN which is not, we need to focus on basic principle. This will help us pick out the correct calendar. You see the first thing we need to learn is the TIME like space and mass - are ONLY defined by ROTATION. And the ONLY thing rotating is energy or charge.
"

tak na szybko, mam nadzieję że mnie nie zabijecie za jakość tłumaczenia:

"Dobrym przykładem zamieszania wprowadzanego przez Jose Arquilesa, a spowodowanego brakiem naukowych podstaw; jest sposów w jaki mówi o Księżycu jako esencji kalendarza Majów. Daje to wrażenie że Księżyc i jego szybkość obrotowa były święte wjakiśtam sposób. Podczas gdy obecnie - z najczystrzej biologicznej perspektywy - mamy w tym przypadku dokładne PRZCIWIEŃSTWO stawianej przez Arquilesa tezy. Księżyc JEST ważny, ale glównie z powodu jego DESTRUKTYWNEGO WPŁYWU NA BIOLOGICZNE ŹYCIE - powinniśmy go unikać.

Jeśli zgłębimy zagadnienia agrokultury - widzimy że właściwue NIEZBĘDNE jest pomijanie PEŁNI KSIĘŹYCA jeśli chcemy z sukcesem wysiać nasiona. Cykle Księżyca wcale nie są święte. To co powinniśmy zrobić to zrozumienie CZEMU Księżyc jest biologiczną trucizną (dowody na jego toksyczność to niekiełkowanie nasion, wypełnione po brzegi szpitale i wzmożone trzęsienia Ziemii - wszystko podczas pełni).

Na przykład - z Sumeryjskich i Hermetycznych () historii możemy się dowiedzieć że jednym z trujących apektów wstawienia na naszą orbitę Księżyca (w czasie wojen Draco) było PRZYSPIESZENIE owulacji u kobiet - żeby osłabić nasze geny i zdolności psychokinezy. Humanoidalne kobiety wszędzie - ja te z Syriusza - przechodzą o wiele dłuższą owulację z większą MOCĄ.

Jako biolog musimy uczyć - że słowo "święte" - oznacza zagnieżdżanie czy osadzanie fal i obrotów wytwarzających przetrwanie i wzrost roślin. Co jest więc w Księżycu co nie pozwala odpowiednio osadzać fal. Jesteśmy w tym momencie blisko zdefiniowania przez naukę słowa "zło".

Pierwszą podstawową rzeczą jakiej musimy się nauczyć to fakt że CZAS tak samo jak przestrzeń i masa jest definiowany przez ROTACJĘ. A jedyną rotującą rzeczą jest energia.
"

Fragment książki BOGOWIE ATOMOWYCH WOJEN
Czyli nowe spojrzenie na historię ludzkości
Autor: Dr Miloš Jesenský

Tytuł oryginału: Bohové atomových válek
Pierwsze wydanie: Ústi nad Labem 1998
Przekład z języka słowackiego - Witold Baranowicz ˆ

"
Kiedy Program Apollo został pomyślnie zrealizowany i ogłoszono większość wyników badań, okazało się, że istnieją fakty, które mogą wskazywać, iż nie tylko Ziemia, lecz i część naszego Układu Słonecznego była przed wielu tysiącami lat zniszczona w wyniku wojny atomowej.
Jednakże, jeżeli chodzi o interpretację odkrytych faktów, opinie uczonych są podzielone. Staranny przegląd literatury dotyczącej badań przestrzeni kosmicznej wydaje się świadczyć, że uczeni są zakłopotani wynikami uzyskanymi zarówno w radzieckich/rosyjskich, jak i amerykańskich programach badawczych.
Z drugiej strony obserwuje się istnienie także tendencji do ignorowania lub wręcz pomijania tych danych naukowych, które wskazać by mogły, że olbrzymie kratery na Księżycu, Marsie, Merkurym i Wenus nie powstały w wyniku działania naturalnych zjawisk, takich jak upadki meteorytów, asteroidów i komet lub działalności wulkanicznej, lecz w wyniku eksplozji nuklearnych, miliony razy potężniejszych niż te, jakich można oczekiwać po najpotężniejszych bombach wodorowych dnia dzisiejszego. Pomimo lądowania ludzi na Księżycu, nie wiemy dotychczas, co było przyczyną zniszczenia jego powierzchni oraz powstania na niej tak olbrzymiej ilości kraterów. Uczeni amerykańscy przyznali[289], że jakiś nieznany kataklizm musiał spowodować zniszczenie powierzchni Księżyca i planet.[290]
Brytyjski astronom o światowej sławie Gilbert Fielder z zespołem współpracowników poddał analizie statystycznej położenia i częstotliwości kraterów na powierzchni Księżyca. Uzyskane wyniki wskazują wyraźnie, że kratery nie pokrywają Księżyca w sposób bezładny i przypadkowy, czego można by oczekiwać przy założeniu, że powstały one w sposób naturalny. Okazuje się, że kratery te tworzą określone i logiczne wzory. Występują mianowicie w parach, lub tworzą łańcuchy, szeregi lub równoległoboki.
Pary kraterów lub kratery bliźniacze składają się z dwóch niecek o tej samej wielkości. Uczeni zauważyli, że w miarę, jak średni promień tych kraterów zwiększa się, rośnie także odległość pomiędzy nimi. Zjawisko to jest trudno wytłumaczyć w oparciu o teorie o naturalnym ich pochodzeniu.[291] Z drugiej strony, jeśli na Księżycu miała miejsce wojna nuklearna, wówczas padające bomby mogłyby tworzyć na jego powierzchni określone wzory lejów. W takim przypadku oczywiście, im większe byłyby zrzucane bomby, tym większa odległość miedzy nimi byłaby potrzebna dla uzyskania maksymalnego efektu destrukcyjnego.
Liczne kratery tej samej wielkości tworzą także ciągi i łańcuchy, ułożone wzdłuż jednej linii i skierowane w określonym kierunku. Istnieje wyraźne podobieństwo między tymi łańcuchami kraterów na Księżycu, a łańcuchami lejów po bombach zrzuconych w Wietnamie przez amerykańskie bombowce B-52.[292]
Kratery księżycowe występują również w grupach po cztery jednakowej wielkości – tworząc równoległoboki. Wyraźnie widać, że im większe są ich średnice, tym większy tworzą one równoległobok. Niektóre równoległoboki pokrywają obszar tysięcy kilometrów [kwadratowych] księżycowej powierzchni. W przypadku wojny jądrowej, celem tworzenia takich figur geometrycznych byłoby całkowite zniszczenie życia w ich obrębie. Współczesne ICBM[293], zarówno radzieckie/rosyjskie, jak i amerykańskie[294] wyposażone są przynajmniej w 4 głowice nuklearna każda[295] i zaprogramowane prawdopodobnie w taki sposób, aby ich eksplozje tworzyły właśnie równoległobok.[296]
Powszechnie niemal wiadomo, że około 90% wszystkich kraterów na widocznej stronie Księżyca oraz na niektórych obszarach Marsa[297] koncentruje się na wyżynach lub [lądach] kontynentach, niewiele natomiast znajdujemy ich na morzach. Fakt ten trudny do wyjaśnienia w inny sposób, z punktu widzenia teorii o starożytnej wojnie jądrowej staje się zupełnie zrozumiały. Jeśli bowiem w księżycowych i marsjańskich morzach znajdowała się kiedyś woda, to życie inteligentne musiało skupiać się na lądach. Stąd obecność lejów i kraterów na tych obszarach jest w pełni uzasadniona, jako rezultat tej morderczej wojny, w której niszczono przede wszystkim duże skupiska mieszkańców w głębi lądu oraz miasta portowe i nadbrzeżne.
Twierdzenie niektórych geologów, że kratery , które niegdyś pokrywały powierzchnie księżycowych i marsjańskich mórz, uległy zniszczeniu przed milionami lat w wyniku stopienia w skrajnie wysokich temperaturach, wydaje się mało prawdopodobne, tym bardziej, że przyczyna powstania tego piekła o temperaturze milionów stopni ciągle stanowi tajemnicę.[298] Nie można ponadto pominąć faktu, że około 10% księżycowych kraterów jest zlokalizowana właśnie na terenie mórz i nie uległy one stopieniu.[299] Być może powstały one wówczas, gdy zniszczono podwodne miasta. W każdym razie teoria stapiania w dalszym ciągu nie wyjaśnia występowania kraterów w parach, szeregach, równoległobokach, itd.
Jednym z najdziwniejszych rodzajów kraterów obserwowanych na Księżycu są te, które posiadają „promienie” o długości setek kilometrów. Niektórzy uczeni utrzymują, że takie utwory jak: Tycho, Kopernik i Arystarch powstały w wyniku eksplozji, które miały miejsce nad powierzchnia Księżyca. Ponieważ ich „promienie” przebiegają po powierzchni innych kraterów, jest możliwe, że stanowi to rezultat wybuchu specjalnego rodzaju bomb, które zrzucono pod koniec wojny nuklearnej w celu ostatecznego zniszczenia ocalałych do tego czasu resztek życia. Po tysiącach lat, te jasne „promieniste” niecki wciąż jeszcze emitują znaczne ilości promieniowania. Badania powierzchni Księżyca w czasie zaćmienia za pomocą przyrządów optycznych czułych na podczerwień, przeprowadzone przez naukowców z NASA wykazały, ze te właśnie obszary wydzielają więcej ciepła i promieniowania, niż tereny sąsiednie.[300]
Astronomowie tacy, jak Fielder, Shoemaker i Barosh od lat twierdzili, że nieregularne linie obserwowane wokół księżycowych kraterów przypominają bardzo linie rozchodzące się promieniście od kraterów pozostałych po próbnych wybuchach jądrowych w Yucca Flats. Oczywiście naukowcy ci utrzymują, że podobieństwo to jest przypadkowe, zaś same linie postały na Księżycu w wyniku działania naturalnych sił nieznanego pochodzenia.[301]
Już jednak w latach 40. XX wieku astronomowie brytyjscy zaatakowali pogląd, iż przyczyną powstania księżycowych kraterów, niecek i wgłębień było działanie wulkanów. Wykazali oni, że n i e i s t n i e j e ani jeden przykład prawdziwego stożka wulkanicznego na widocznej stronie Księżyca. Dwadzieścia lat później, amerykańscy astronauci także nie mogli znaleźć żadnego dowodu aktywności wulkanicznej na Księżycu.
Na początku lat 60. grupa radzieckich astronomów pracująca pod kierownictwem E. L. Krinowa po zbadaniu istniejących w naszym systemie słonecznym asteroidów i meteorytów oraz uwzględnieniu komet, a następnie obliczeniu średniej liczby takich ciał, które trafiają w kulę ziemską doszła do wniosku, że podczas minionych miliardów lat maksymalna liczba tych ciał niebieskich, jaka spadła na Księżyc nie mogła przekroczyć 16.000, nawet biorąc pod uwagę brak na nim atmosfery. Istnieją tam jednak na nim miliony kraterów, zaś liczba tylko samych dużych przekracza owe 16.000, podczas gdy na powierzchni najbliższego kosmicznego sąsiada Księżyca – Ziemi znaleźć można zaledwie niewielką ich liczbę. Natomiast na planetach Merkury, Wenus i Mars istnieją setki tysięcy kraterów – niemożliwe więc jest, by powstały one wskutek uderzeń meteorytów.[302]
Nie można zatem znaleźć żadnego konwencjonalnego wyjaśnienia dla kształtu i rozkładu kraterów, tych niewinnie wyglądających, jakby pozostałych po ospie znaków, tworzących krajobraz księżycowy. Z jakichś powodów kratery te są płytkie i zgrupowane na określonych obszarach powierzchni Księżyca.
Jedna z przedstawionych w ostatnich latach teorii wydaje się wyjaśniać wiele spośród dotychczas niezgłębionych tajemnic Księżyca. Teoria ta została opracowana przez dwóch wybitnych uczonych radzieckich: Michaiła Wasina i Aleksandra Szczerbakowa, którą przedstawili w książce pt. „Księżyc – nasz tajemniczy pojazd kosmiczny”. Przyjmuje ona, że Księżyc w ogóle nie jest naturalnym satelitą Ziemi, ale stanowi wydrążoną w środku konstrukcję, zbudowaną przez jakąś wysokorozwiniętą cywilizację, która wprowadziła go na orbitę okołoziemską jako sztucznego satelitę, w nieokreślonym czasie dalekiej przeszłości.[303]
Ta zaskakująca idea szokuje w pierwszej chwili, ale zanim wydamy na nią wyrok skazujący, zbadajmy niektóre z kłopotliwych problemów, jakie owa śmiała i niekonwencjonalna teoria rozwiązuje.[304]
Naturalnie jeśli Księżyc został wprowadzony na orbitę wokółziemską, to wyjaśnienie jego prawie kołowej orbity[305] staje się zupełnie oczywiste, podobnie jak fakt, że orbita ta nie przebiega w płaszczyźnie równikowej Ziemi[306], odmiennie od wszystkich innych księżyców istniejących w Układzie Słonecznym.
Rzucającą się w oczy cechą powierzchni Księżyca jest istnienie na niej mórz. Stanowią one wyraźne, ciemniejsze płaskie powierzchnie prawie pozbawione kraterów, niemal wszystkie morza znajdują się w zachodniej części Księżyca skierowanej ku Ziemi. To właśnie przelatując nad niektórymi spośród tych mórz, wyprawa Apollo 8 odkryła obecność maskonów[307], stacjonarnych pól grawitacyjnych tak silnych, że zakłócały one tory lotów sond wokółksiężycowych. Ten fakt oraz wyliczony ciężar właściwy Księżyca i analiza jego ruchu, przeprowadzona przez Gordona McDonalda z NASA wydają się wskazywać na to, że Księżyc nie jest ciałem homogenicznym, co oznacza, że zachowuje się on bardziej jak wydrążona w środku kula, niż jak jednolite ciało niebieskie. Inne ostatnio odkryte fakty zdają się potwierdzać tą hipotezę. Przede wszystkim istnieje na jego drugiej stronie ogromne wybrzuszenie na jego powierzchni, tak wielkie, że mogłoby ono wywołać powstanie niezrównoważonych sił w obrębie księżycowej masy. Jednakże wpływ tej wypukłości jest skompensowany jakimiś zmianami w rozkładzie gęstości wnętrza Księżyca.[308] Sam fakt, że wybrzuszenie to znajduje się po przeciwległej stronie, niż oddziaływanie Ziemi, jest jeszcze bardziej intrygujący. Czyżby owo wybrzuszenie zostało spowodowane jakimiś ogromnymi przyśpieszeniami, które działały na Księżyc?
Ciekawe wyniki otrzymano także w rezultacie sejsmograficznych eksperymentów przeprowadzonych w czasie pamiętnego lotu Apollo-13. Okazało się, że zderzenia lub wstrząsy na powierzchni Księżyca dawały nigdzie przedtem nie spodziewane sygnały, które zaczynały się od małych fal, a następnie powoli narastały, aby po długim okresie osiągnąć maksimum. W gruncie rzeczy, gdy III człon rakiety Apollo-13 spadł na Księżyc, cała powierzchnia Srebrnego Globu aż do głębokości 40 km drgała prawie trzy i pół godziny. Jeden z pracowników naukowych NASA skomentował ten fakt w następujący sposób: Księżyc zareagował jak wielki, pusty w środku gong!
Tytan (Ti), cyrkon (Zr), itr (Y), beryl (Be) – te słowa zwracają uwagę, kiedy czyta się wyniki przeprowadzonej przez S. Ross-Taylora analizy chemicznej próbek skał księżycowych. Raport wskazuje, że te rzadkie pierwiastki występują na powierzchni Księżyca w dużych ilościach – znacznie większych, niż w ziemskiej litosferze i bardzo przekraczających ich zawartość procentową we Wszechświecie. Wszystkie one, znane czasami pod wspólną nazwą pierwiastków ogniotrwałych są niezastąpionymi materiałami do budowy antykorozyjnych, odpornych na działanie wysokich temperatur kadłubów rakiet kosmicznych.[309]
Zaskakujące było również to, że wiek skał księżycowych, oceniony na podstawie rozpadu promieniotwórczego, wyniósł od 5 do 7 mld lat. Zaś w niektórych próbkach osiągał 20 mld lat, podczas gdy wiek całego Układu Słonecznego, a więc i Ziemi, ocenia się na 4,6 mld lat. Tylko! Ponadto w próbkach skał księżycowych odkryto kilka nowych pierwiastków[310] i minerałów, które w ogóle nie występują w skorupie ziemskiej, nie mówiąc już o obecności stosunkowo wysokich stężeń niektórych radioaktywnych izotopów szeregu [promieniotwórczego] uranu i toru. Te ostatnie w gruncie rzeczy mogły powstać tylko w wyniku eksplozji jądrowych.[311]
Wszystkie wyprawy Apollo znajdowały także na powierzchni Księżyca duże ilości substancji szklistych – i tak na przykład Apollo-17 przywiózł szkło pomarańczowego koloru pochodzące z krateru Shorty. William C. Pinney – kierownik zespołu badawczego w Centrum Lotów Załogowych NASA w Houston, podczas konferencji prasowej, jaka miała miejsce w styczniu 1973 roku, powiedział: Nie potrafię sobie wyobrazić, w jaki sposób te kawałki pomarańczowego szkła stanowić mogą rezultat działalności wulkanicznej. A przecież na ziemskich terenach doświadczalnych, na których przeprowadzano próbne wybuchy jądrowe takie odłamki kolorowego szkła do rzadkości nie należą.
Wyniki badań księżycowych skał wprawiły w zakłopotanie tych uczonych, którzy uwierzyli, że Ziemia i Księżyc utworzone zostały z tego samego pierwotnego obłoku kosmicznego pyłu, lub że kiedyś w zamierzchłej przeszłości księżyc stanowił część Ziemi, a później wyrzucony został na orbitę w wyniku jakiegoś kataklizmu.[312]

VI.

Dalsze wyniki uzyskane przez kolejne wyprawy Apollo dostarczają nie mniej fascynujących informacji, niż z pierwszych wypraw. Badania magnetyzmu księżycowego dokonane z pokładu Apollo-16 wykazały, że Księżyc obecnie nie posiada globalnego pola magnetycznego, niemniej jednak próbki skał księżycowych wykazywały ślady dawnego działania tego pola.[313] Namagnesowanie to jest jednak nieznaczne i wynosi około 1/100.000 tego, co mamy na Ziemi.[314] Nie jest ono jednolicie rozłożone na powierzchni, lecz koncentruje się w siedmiu regionach. Wszystkie te regiony leżą na zewnętrznej stronie największych kraterów.[315]
Odkryto również istnienie dwóch pasów ferromagnetycznego materiału, o długości około 1.000 km, leżących na głębokości 100 km pod powierzchnią Księżyca. Pochodzenie i przeznaczenie tych ogromnych utworów, podobnych do dźwigarów czy wzdłużników w kadłubie okrętu stanowi dotychczas zagadkę, podobnie jak odkryte przez wyprawę Apollo-16 ślady pordzewiałego żelaza w próbkach skał księżycowych. Ponieważ rdza świadczy o obecności wody, dawna teoria mówiąca, że Księżyc był zawsze pozbawiony zawierających wodę minerałów, powinna być poddana rewizji. Niezaprzeczalny dowód istnienia wody na Księżycu pojawił się wówczas, gdy instrumenty pozostawione przez poprzednie wyprawy Apollo niespodziewanie wykryły chmury pary wodnej rozciągające się na przestrzeni setek kilometrów. John Freeman z Rice University twierdzi, że wszystkie odczyty przyrządów pomiarowych wskazują na bezsporny fakt, iż para wodna pochodzi z głębokiego wnętrza samego Księżyca.[316]
W ciągu tysięcy lat żywe były na Ziemi legendy mówiące, o istniejących na Księżycu miastach.[317] Według zapisów, jakie znajdujemy w książce Charlesa Forta, europejscy astronomowie twierdzili w swych publikacjach naukowych, że widzieli takie ruiny na Księżycu jeszcze w XIX wieku.[318] Amerykańskie czasopisma astronomiczne publikowały fotografie i rysunki piramid, kopuł, krzyży i mostów, jakie obserwowało się na powierzchni Srebrnego Globu. Zeszyt czasopisma Uniwersytetu Harvarda „Sky and Telescope” z kwietnia 1954 roku zawiera artykuł na temat mostu sfotografowanego na powierzchni Księżyca, łączącego dwa grzbiety górskie w pobliżu Mare Crisium.[319] Według opinii redaktora naukowego „The New York Herald Tribune” – Johna O’Neila oraz dwóch astronomów angielskich H. P. Wilkinsa i Patricka Moore’a, fotografia ta przedstawia definitywnie most, a nie przypadkową formację skalną tego kształtu.[320] Jeżeli Mare Crisium było kiedyś prawdziwym „oceanem”, wówczas most ten można by porównać do Mostu Złotej Bramy – Golden Gate Bridge w San Francisco, który również spina dwa grzbiety górskie w pobliżu oceanu. H. P. Wilkins obliczył, że długość tego księżycowego mostu wynosi około 20 km.[321] Spędził on również wiele czasu na katalogowaniu ponad 200 białych kopuł, o średnicach przekraczających 200 m, a obserwowanych w ostatnich czasach w coraz większych ilościach, które czasami znikają w jednym miejscu, aby znowu pojawić się w innym. Zaskakujące jest to, że wiele spośród tych księżycowych kopuł zaobserwowano w pobliżu wyjątkowo prostej ściany o wysokości około 450 m i długości ponad 100 km.[322] Po przeciwnej stronie tej ściany, na przeciwległej stronie Księżyca[323] znajduje się pęknięcie o szerokości 2 km i długości 240 km.[324]
Jeszcze bardziej zadziwiające są zespoły gigantycznych głazów, znajdujące się na Mare Tranquillitatis i Oceanus Procellarum. William Blair uczony antropolog porównuje te budowle do Stonehenge o prostokątnych zapadlinach zerodowanych ścian, które zawaliły się ku środkowi oraz monolitycznych iglicach wyższych od jakiegokolwiek budynku na Ziemi. Radzieckie zdjęcia wykonane przez Łunę-9 wskazują, że niektóre spośród tych iglic mogą w gruncie rzeczy mieć kształt piramid.[325]
Starożytna cywilizacja zamieszkująca w przeszłości na powierzchni Księżyca musiała dokonać ogromnego dzieła terraformując powierzchnię Srebrnego Globu. Astronomom od wielu lat znane są duże obszary tej powierzchni pokryte siatką krzyżujących się linii przypominających siatkę południków i równoleżników rysowanych na mapach Ziemi. Odnosi się wrażenie, że te uskoki, grzbiety górskie, wąwozy i łańcuchy kraterów ułożone są wzdłuż równoległych linii przecinających się z innymi pod kątem prostym. Taki system krzyżujących się linii jest zupełnie nienaturalny i uczeni nie potrafią znaleźć dla niego żadnego wytłumaczenia.
Zdjęcia przesłane przez amerykańskie sondy z powierzchni Merkurego, Wenus i Marsa[326] wskazują na to, że los tych planet był podobny do Księżycowego. Można na ich powierzchni znaleźć kratery tworzące wzory podobne do księżycowych. Niektórzy fizycy oceniają, że energia potrzebna do utworzenia takich kraterów – których średnice osiągają 1.300 km – przekracza tysiące razy siłę wybuchu największych bomb wodorowych.
Tak straszliwa siła wybuchu mogła zniszczyć planetę, która kiedyś krążyła pomiędzy Marsem a Jowiszem, a po której pozostał tylko pas asteroidów.[327] Kiedy ta grupa fragmentów skalnych została odkryta w roku 1802 przez niemieckiego astronoma Heinricha W. M. Olbersa,[328] astronomowie byli przekonani, że jakaś planeta została kiedyś zniszczona wskutek straszliwej eksplozji. Teoria ta jest wciąż żywa wśród astronomów radzieckich. Obliczyli oni na początku lat 60., że średnica owej planety wynosiła około 6.000 km.[329] Z drugiej strony jednak wiadomo, że nie istnieje żadna naturalna przyczyna eksplozji planety. Amerykański astronom Gerard P. Kuiper – dyrektor Obserwatorium Astronomicznego University of Arizona w Phoenix - twierdzi wprawdzie, że Pas Asteroidów powstał wówczas, kiedy 5 – 10 oddzielnych planet znajdujących się na orbitach pomiędzy Jowiszem a Marsem przypadkowo zderzyło się ze sobą, jednak nie posiada on konkretnych dowodów potwierdzających tą teorię, zaś ze statystycznego punktu widzenia taka przypadkowa kolizja jest niemal niemożliwa w przestrzeni, jaka istnieje pomiędzy Jowiszem a Marsem. Naukowcy z NASA byli zaskoczeni, kiedy sondy Pioneer-10 i Pioneer-11 przeleciały bez żadnej kolizji przez Pas Asteroidów, zawierający około 100.000 odłamków skalnych. Najprawdopodobniej nie zwrócili uwagi na fakt, że średnia odległość pomiędzy każdą z tych asteroid wynosi około 6,5 mln km!
W każdym razie wiadomo, że największe rozmiary zniszczeń podczas tej starożytnej wojny miały miejsce pomiędzy Marsem a Jowiszem. Być może planeta lub planety istniejące w tej części Układu Słonecznego były głównymi bazami militarnymi i dlatego musiały zostać zburzone. Starożytne środki bojowe mogły również dokonać zniszczenia czterech księżyców Saturna, co spowodowało powstanie jego pierścienia[330]. Astronomowie twierdzą, że księżyce te rozpadły się, kiedy zbytnio zbliżyły się do planety.[331] Nie ma jednak żadnych realnych dowodów na poparcie tej teorii, tym bardziej, ze ci sami astronomowie przyznają, iż księżyce te nie mogłyby rozpaść się, gdyby były z popękanej litej skały. Ponadto – Saturn byłby jedyną planetą w Układzie Słonecznym, której księżyce uległyby rozpadowi w tak niezwykły sposób. A może i one także były ważnymi bazami wojskowymi i dlatego musiały zostać zniszczone?[332]
W ostatnich latach świat naukowy dowiedział się, ze temperatura na powierzchni Jowisza wynosi ponad 50.000oC, a więc przekracza nawet temperaturę powierzchni Słońca.[333] Czy potężne bombardowanie za pomocą nuklearnych środków zniszczenia nie mogło zapoczątkować reakcji termojądrowych na tej planecie?[334]
"

A tutaj parę nieścisłości po angielsku zebranych do kupy:
http://www.redicecreations.com/specialreports/2006/01jan/moon.html

gratuluję tym co dotrwali do końca, pozdrawiam serdecznie!!!



Na górę
   
 
 
Post: 13 cze 2010, 20:32 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2010, 20:01
Posty: 354
Lokalizacja: Zach. Małopolska i Misiones(Argentyna)
Płeć: mężczyzna
radoslaw pisze:
Podczas gdy obecnie - z najczystrzej biologicznej perspektywy - mamy w tym przypadku dokładne PRZCIWIEŃSTWO stawianej przez Arquilesa tezy. Księżyc JEST ważny, ale glównie z powodu jego DESTRUKTYWNEGO WPŁYWU NA BIOLOGICZNE ŹYCIE - powinniśmy go unikać.

Jeśli zgłębimy zagadnienia agrokultury - widzimy że właściwue NIEZBĘDNE jest pomijanie PEŁNI KSIĘŹYCA jeśli chcemy z sukcesem wysiać nasiona. Cykle Księżyca wcale nie są święte. To co powinniśmy zrobić to zrozumienie CZEMU Księżyc jest biologiczną trucizną (dowody na jego toksyczność to niekiełkowanie nasion, wypełnione po brzegi szpitale i wzmożone trzęsienia Ziemii - wszystko podczas pełni).

- o negatywnym wpływie księżyca przekonałem się na własnej skórze. W zeszłym roku, kiedy mieszkałem na mojej działce w tropikach w Misiones pewnego dnia z moim sąsiadem tubylcem wybrałem się na ryby. Z sukcesem. Złowiłem węgorza, którego następnego dnia upiekłem na ognisku i zjadłem. Z braku lodówki węgorz przez całą noc wisiał w reklamówce na drzewie. Nic się nie stało. Dotrwał świeży. Księżyc był w nowiu. Następnym razem pojechałem na ryby podczas pełni. Ten sam wynik: węgorz. Do mojego szałasu wróciłem nad ranem. Sąsiad zalecał mi , żebym swoją zdobycz schował tak, aby nie padało na niego światło księżyca, bo się zepsuje. Ale mu nie uwierzyłem i zrobiłem jak zwykle. I on oczywiście miał rację. Rano kiedy po kilku godzinach snu chciałem zrobić sobie śniadanie rzeczywiście mięso węgorza było już zepsute, śmierdziało i chodziły po nim robaki. A za pierwszym razem podczas nowiu pomimo trzykrotnie dłuższego pobytu na powietrzu pozostawało świeże.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2010, 22:06 
A nie jest to tylko kolejna teoria z serii: "widzimy to co chcemy, wiec staje sie prawda"?
Ja sie czuje podczas pelni niesamowicie. Ksiezyc mnie uspokaja gdy na niego patrze. Dodaje kopa, choc nie spie czesto za wiele tej nocy. Znakomicie widze przedmioty, znacznie lepiej trojwymiarowo niz za dnia. Przy ostrym sloncu wbrew pozorom wzrok sie meczy- czesto mam latem swiatlowstret z tego powodu, nadmiar slonca powoduje tez raka skory (podobno), udary itd..wiec moze slonce tez jest zmajstrowane?
Jakos mi to nie styka w praktyce...



Na górę
   
 
 
Post: 13 cze 2010, 22:08 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 sty 2010, 19:43
Posty: 159
załamka jak nawet kiężyc nie jest prawdziwy :? ,moze mój pies tez jest sztuczny? :lol:

_________________
UWOLNIJ UMYSŁ


wolność=OBSERWACJA SWOJEGO UMYSŁU

NIE JEST WAŻNE CO SIĘ DZIEJE NA ŚWIECIE-ważne jest to jak ty to odbierasz, jak i do czego używasz



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2010, 23:33 
"
Don Juan i Carlos Castaneda mówią o ucieczce przed Orłem, który w chwili śmierci pożera naszą indywidualność. G.I. Gurdżijew mówi o Księżycu wchłaniającym nas (naszą świadomość) po śmierci ciała fizycznego. Z lęku przed nieistnieniem nie mogę odwrócić się od tych dwóch wielkich nurtów myśli ezoterycznej i bezrefleksyjnie przyjąć koncepcję życia wiecznego, jako prezentu danego wszystkim. Byłoby to wańkowiczowskie chciejstwo, sen blondynki.

Mogę zaprzeczyć każdemu autorytetowi, nie wierzyć w żaden aksjomat, nigdy nie stracę zaufania do mądrości Natury, efektywności, logiczności i konsekwencji jej decyzji. Naturze nie jest potrzebne moje przetrwanie śmierci. Zmieni ona tylko rodzaj energii w tym miejscu Wszechświata. Ziemia potrzebuje mojego kodu genetycznego i otrzymuje go. Zachowaniem indywidualności zainteresowana jestem, albo - jako homo sapiens - powinnam być, wyłącznie ja sama.
"
http://www.taraka.pl/?id=czwartadroga

pozdrawiam

p.s. byłem na Księżycu w czasie śmierci, coś w powyższym poście jest



Na górę
   
 
 
Post: 14 cze 2010, 2:20 
Cytuj:
Don Juan i Carlos Castaneda mówią o ucieczce przed Orłem, który w chwili śmierci pożera naszą indywidualność. G.I. Gurdżijew mówi o Księżycu wchłaniającym nas (naszą świadomość) po śmierci ciała fizycznego

Od jakiegos jusz czasu przypuszczam ze moze byc w okolicach ziemi uzadzenie - lapiace nasze dusze w "w siatke jak motyle" po smierci z nieczystymi wobec nas intencjami. Co niepozwalalo by nam "pofrunac do wyzszych wymiarow" tam gdzie bysmy pragneli. Ze nam sie po zlapaniu formatuje dysk twardy i spowrotem wzuca na ziemie - bysmy generowali znow pozadana przez "sily ciemnosci" energie - cierpiac itp.
Ale nie bralem pod uwage faktu ze na plaszczyznie fizycznej owej "maszyny przetworczej-nas" moze brac w tym udzial ksiezyc.
Choc oczywiscie jestem mocno przekonany ze jest sztucznym tworem skonstruowanym przez kontrolerow "farmy - ziemia".
Zawsze ksiezyc mi smierdzial i sie znacznie gorzej czulem podczas pelni.



Na górę
   
 
 
Post: 14 cze 2010, 9:40 
pbsoft pisze:
Od jakiegos jusz czasu przypuszczam ze moze byc w okolicach ziemi uzadzenie - lapiace nasze dusze w "w siatke jak motyle" po smierci z nieczystymi wobec nas intencjami. Co niepozwalalo by nam "pofrunac do wyzszych wymiarow" tam gdzie bysmy pragneli. Ze nam sie po zlapaniu formatuje dysk twardy i spowrotem wzuca na ziemie - bysmy generowali znow pozadana przez "sily ciemnosci" energie - cierpiac itp.


Do podobnych wniosków doszedł Wiliam Bramely w książce Bogowie Edenu, nie pamiętam czy pisał akurat o Księżycu, ale napisał że mniej więcej że istnieje taka możliwość manipulacji dusz. Jednak nie dotyczy to wszystkich, to ty decydujesz i twoja świadomość czy dasz się złapać w tą pułapkę czy nie, nikt nie ma władzy nad twoją duszą, bo to ty sam decydujesz i się na to godzisz lub nie. Dr M.Newton w swojej książce "Przeznaczenie Dusz" wyjaśnia to w piękny sposób, nie ma się czego bać. To poza ich zakresem operacyjnym.



Na górę
   
 
 
Post: 14 cze 2010, 10:07 
redmuluc pisze:
Jednak nie dotyczy to wszystkich, to ty decydujesz i twoja świadomość czy dasz się złapać w tą pułapkę czy nie, nikt nie ma władzy nad twoją duszą,


http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=380.0

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 14 cze 2010, 10:40 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 22:04
Posty: 316
Płeć: mężczyzna
No ja właśnie kiedyś myślałem, czy nie jest przypadkiem tak, że dajesz się złapać w ziemską religię, trafiasz do Nieba i jesteś w kolejnym matriksie. Wierzysz w reinkarnację, to cię zrzucą znowu na ziemię itp.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2010, 12:22 
Cthulhu pisze:
No ja właśnie kiedyś myślałem, czy nie jest przypadkiem tak, że dajesz się złapać w ziemską religię, trafiasz do Nieba i jesteś w kolejnym matriksie. Wierzysz w reinkarnację, to cię zrzucą znowu na ziemię itp.

Cos jest wlasnie z tym na rzeczy.
Uwazam ze nie jest tak jak pisal Redmuluc o wolnym wyborze duszy.
Uwazam ze manipulacja i indoktrynacja "ciemnych sil" wprowadza dusze w bledne wnioski , urabia sie dusze na ziemi, po czym w oparciu o bledne zafalszowane wierzenia - dusza moze sama wpakowywac sie w "siatke" zastawiona na takiego delikwenta.
Taka siatka moze byc np. jakis Jezus, lub guru ukazujacy sie po smierci jako (hologram,albo,zfalszowana postac-lacznie z sfalszowaniem "milosci" i swiatlosci bijacej od niego) wszystko zalezy od wierzen jakie dusza posiadala.
I np. jesli wlasnie ktos wierzy w reinkarnacje i to taki "falszywy guru" Budda - wmawia po smierci biednej duszyczce ze jeszcze nie odrobila ona jakis tam lekcji nie przerobila karmy , nie uwolnila sie od Ego itp. itd i ta duszczyczka zmanipulowana owym przekazem pokornie wraca na ziemie , z sformatowanym dyskiem i znow jest indoktrynowana w glupie wierzenia na ziemi , po czym umiera i sytuacjia sie powtarza.
Oczywiscie moze pojawic sie "pseudo Jezus" i powiedziec ze no wszystko dobrze na ziemi ci moja kochana duszyczko poszlo , ale jeszcze za bardzo wujka i ciocie nie kochalas i za duzo uprawialas sexu na boku wiec dla twojego dobra - idz do czysca i to odpokutuj. W ten spsob tak na szybko uwazam ze moze odbywac sie manipulacja w okresie posmiertnym - niepozwalajaca nam odnalesc wlasciwej drogi - najkozystniejszej dla siebie.
Jednakze uwazam rowniez ze "lapanie dusz w siatke" po smierci moze odbywac sie nawet bardziej inwazyjnie i brutalnie z pogwalceniem "wolnej woli" tak jak sie lapie ryby siatka na morzu. Wykorzystujac oczywiscie technologie - ktora potrafi przyciagac np. jak magnes ENERGIE DUSZY.
I wtedy taka energie DUSZY zindywidualizowana - mozna przerabiac i obrabiac np. wykasowujac delikwenta jako indywiduum - przeznaczajac na cos zupelnie innego - taki RECYKLING. I po takim czyms mozemy zostac poprostu skasowani , lub przerobieni w raz z innymi delikwentami na co benda chcialy "sily" zarzadzajace owym RECYKINGIEM.
DLATEGO UWAZAM ZE NAJSKUTECZNIEJSZYM WYJSCIEM Z SYTUACJI BY NIE DAC SIE "ZLAPAC W SIATKE" JAKKOLWIEK SIE TO ODBYWA - JEST ROZWOJ DUCHOWY ZA CZYM IDZIE POSZERZENIE SWIADOMOSCI I PODNIESIENIE WIBRACJI - KTORE MOZE NAS UCHRONIC PRZED TYM CO WYZEJ OPISALEM.



Na górę
   
 
 
Post: 14 cze 2010, 13:05 
pbsoft pisze:
Uwazam ze manipulacja i indoktrynacja "ciemnych sil" wprowadza dusze w bledne wnioski , urabia sie dusze na ziemi, po czym w oparciu o bledne zafalszowane wierzenia - dusza moze sama wpakowywac sie w "siatke" zastawiona na takiego delikwenta


A gdzie twój duch opiekuńczy ? Nie zapominaj że NIGDY na tej Ziemi nie jesteś sam, zawsze jest ktoś kto Ci pomaga przedostać się na tamtą stronę.

Nie ma takiej możliwości, to tylko twoje wyobrażenia, a zgodnie z tymi wyobrażeniami kiedy straszysz innych "fałszywymi" informacjami o tamtym świecie, zostanie Ci to bardzo sugestywnie przedstawione i dane mocno odczuć. To znaczy że kiedy "straszysz" innych - sam zostaniesz przestraszony dokładnie tym co sprzedajesz innym.
Dlatego uważaj na to mówisz i piszesz :tak:



Na górę
   
 
 
Post: 14 cze 2010, 14:15 
Cytuj:
A gdzie twój duch opiekuńczy ? Nie zapominaj że NIGDY na tej Ziemi nie jesteś sam, zawsze jest ktoś kto Ci pomaga przedostać się na tamtą stronę.

No i tu wlasnie pojawia sie problem z duchami opiekunczymi jak pisalem - mianowicie trzeba rozpoznac wlasciwego a nie podrubke ktora moze byc wyslana by nas "zwiesc".
Mowili rownie o tym i buddysci w "Tybetańska Księga Umarłych" pisza ze trzeba rozpoznac wlasciwe swiatlo po smierci - co by wskazywalo ze swiatel moze byc kilka - a to wlasnie pozim swiadomosci przy umieraniu (o jaknajwyzszym poziomie energetycznym i przytomnosci umyslu) moze pozwolic nam wybrac wlasciwe swiatlo - czyli wlasciwego przewodnika a nie bodrubke.
Na potwierdzenie swojej tezy niech posluza osoby zyjace ktore niejednokrotnie opowiadaja ze maja kontakty ze swoimi przewodnikami duchowymi za zycia , ktore ich prowadza - a ktos o wyzszym poziomie swiadomosci moze np. dostrzcec ze to zadne duchy opiekuncze tylko ASTRALE opentujace.
Niestety nie jest czasem latwo ich odroznic i jeszcze raz podkreslam ze to poziom swiadomosci i czystosc i wyskosc wibracji - jest kluczowy przy ocenie - "bytu , ktory do nasz przychodzi"
Znane sa mi takie przypadki opentan wsrod znajomych - ktorzy twierdza ze maja kontak z anielskimi istotami, ktore w istocie sa tylko ASTRALAMI - manipulujacymi.
W swiecie astralnym przez ktory przechodzimy - jest bardzo duzo istot czychajacych na naiwnych.

Cytuj:
Nie ma takiej możliwości, to tylko twoje wyobrażenia, a zgodnie z tymi wyobrażeniami kiedy straszysz innych "fałszywymi" informacjami o tamtym świecie, zostanie Ci to bardzo sugestywnie przedstawione i dane mocno odczuć. To znaczy że kiedy "straszysz" innych - sam zostaniesz przestraszony dokładnie tym co sprzedajesz innym.
Dlatego uważaj na to mówisz i piszesz


Ja nikogo nie strasze - jedynie ostrzegam o takiej ewentualnosci.
Z opisow moich znajomych "buszujacych" po swiatach nieprzejawionych wnioski plyna takie jak przedstawilem.
Na poczieszenie dodam ze sa sposoby by rozpoznawac wlasciwych przewodnikow od podrubek ktore ciagna w"siatke".
Mozna wystawiac np. na probe owe istoty - nie dajac im wiary ze np. sa tym kim sa. Oczywiscie prawdziwy
przewodnik duchowy nie obrazi sie na nas jak powiemy mu w oczy ze zabardzo w niego nie wiezymy i zeby nam udowodnl
jakos swoje pochodzenie. Takie "ostrozne" i pelne szerokiej swiadomosci podejscie do swiatow nieprzejawionych
jest bardzo pomocne i daje nam wieksza szanse na niewpakowanie sie w kolejna inkarnacje na potrzeby "manipulujacych sil.
Znam z opowisci od jednej zaufanej osoby ze byty potrafia tak swietnie udawac "mistrzow oswieconych" w astralu ze
nawet wprwieni w owych swiatach podroznicy - maja klopoty z ich odroznieniem od prawdziwych. Ponoc potrafia emanowac - miloscia,
blogoscia, empatia, iwszelkimi atrybutami "oswieconych istot". Jednek nimi nie sa.
Dlatego w woli informacyjnej warto wiedziec , ze naiwnosc nie poplaca w swiatach rowniez nieprzejawionych.
I nie ma sie co bac, tylko trzeba sie rozwijac duchowo by nie dac sie przechytrzyc - w momencie konfrontacji z pozaswiatami.
I nie chodzi tu tylko o wiedze i wysokie wibracje - swiadomosc.- Dusza musi uwazam nabrac rowniez odwagi, smialosci, pewnosci siebie,
pozucajac wszelka bojazn, leki i poczucie winy, by latwiej bylo jej sie przeslizgnac "miedzy pulapkami astralnymi"

Gdyby owe przejscie do "NIEBA" lepszych swiatow po smierci bylo takie latwe i proste za raczke z duchowym opiekunem - to bysmy my jako dusze
zadnego progresu nie zrobily to raz a dwa juz dawno wszyscy bysmy siedzieli w swoich ulubionych "RAJACH" a nie tu na ziemi.
I nie powstala by zadna RELIGIA , nie nauczal by zaden GURU , ani naukowcy by nie szukali BOGA - bo wszystko bylo by na tacy podane
i proste.



Na górę
   
 
 
Post: 14 cze 2010, 14:47 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
redmuluc Dr M.Newton w swojej książce "Przeznaczenie Dusz" wyjaśnia to w piękny sposób, nie ma się czego bać. To poza ich zakresem operacyjnym.


niestety co do tej pozycji miałem nieodparte wrażenie jak czytałem wrażenia pacjentów Newtona, że wszystko było w miarę konkretne do momentu opisu uzasadnienia dlaczego istota ma ponownie wracać na ziemię - to już zostało dość mgliście podane i mam odczucie że to jakiś fałszywy program;



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 wrz 2010, 22:20 
radoslaw pisze:
"
Don Juan i Carlos Castaneda mówią o ucieczce przed Orłem, który w chwili śmierci pożera naszą indywidualność.


Jak juz ja pisałem tutaj i wielu innych przedtem gdzie indziej, Don Juan jest postacią fikcyjną z książek Carlosa Castanedy... Więc darujmy sobie te Orły...


Cytuj:
G.I. Gurdżijew mówi o Księżycu wchłaniającym nas (naszą świadomość) po śmierci ciała fizycznego.


Gurdżijew to facet, któremu normalny, wnikliwy człowiek, po spojrzeniu w tę psychotyczną facjatę, nie powierzyłby do popilnowania roweru, a co dopiero ufał mu jak jakiemuś guru... Gurdżijew był typem "złego" geniusza, efektywnego kombinatora na wszystkie strony (np. jego interesy z gorsetami na Kaukazie i inne historie) który w pewnym momencie zwęszył interes w byciu właśnie jakimś guru i wykorzystał to do maksimum, proszę się zapoznać z jego różnymi dziwnymi "treningami" dla grup ludzi... Jego cała nauka to konglomerat wymysłów ponadprzeciętnie inteligentnego i oczytanego człowieka, bazujący na wiedzy z jego czasów, dla stworzenia z siebie guru i wyciskania czego się da, głównie pieniędzy, z naiwnych...


Cytuj:
Z lęku przed nieistnieniem nie mogę odwrócić się od tych dwóch wielkich nurtów myśli ezoterycznej i bezrefleksyjnie przyjąć koncepcję życia wiecznego, jako prezentu danego wszystkim. Byłoby to wańkowiczowskie chciejstwo, sen blondynki.


Teraz sam się udupiłes na maksa....
Nie ma nieistnienia, ale Twój własny lęk przed nieistnieniem może Cię zaprowadzić w same czeluście ciemności, strachu i potępienia... Bo tego się boisz, w to wierzysz... Przedmiot Twojego strachu czerpie z Ciebie energię i wzmacnia się im bardziej się boisz, w rzeczywistości którą sam tworzysz... To jest całkiem proste: trzeba wyeliminować wszelki strach i obawy oraz nawet drobne wątpliwości z życia. Jak nad nimi się skupiasz, myślisz, wałkujesz i analizujesz, tworzysz je wtedy sam dla siebie, rozbudowujesz je i wzmacniasz, sam się osłabiasz i dołujesz...

Zastanów się nad fenomenem powodzenia w życiu całkiem "prymitywnych" (wg oceny tych bardziej rzekomo oświeconych i mądrzejszych) ludzi, którzy mimo swojej prymitywności są zdrowi, szczęśliwi, kroją niezłe interesy, wzbogacają się, rwą laski itp. Oni po prostu kiedyś uwierzyli w siebie, w związku ze swoją "prostotą" umysłową, że wszystko będzie dobrze i mogą dokonać tego czego chcą, jak się tylko trochę wysilą i będą konsekwentni...

I na tym to mniej więcej polega.



Cytuj:
Mogę zaprzeczyć każdemu autorytetowi, nie wierzyć w żaden aksjomat, nigdy nie stracę zaufania do mądrości Natury, efektywności, logiczności i konsekwencji jej decyzji. Naturze nie jest potrzebne moje przetrwanie śmierci. Zmieni ona tylko rodzaj energii w tym miejscu Wszechświata. Ziemia potrzebuje mojego kodu genetycznego i otrzymuje go. Zachowaniem indywidualności zainteresowana jestem, albo - jako homo sapiens - powinnam być, wyłącznie ja sama.


Ble ble i bełkot osoby która już chce się poddawać.

Pamiętaj: nigdy nie stracisz swojej świadomości siebie, cokolwiek by się zdarzyło, nawet po tzw. "śmierci" i w dalszych okolicznościach.
Ale możesz wtłoczyć się sam w niezłe tarapaty swoimi wierzeniami i oczekiwaniami.

Tak jak w tym złośliwym dowcipie:

"Każdy ma po śmierci to, w co wierzył za życia, np prości ludzie wierzący, że nie zgrzeszyli i nie zawinili niczym, a wręcz zasłużyli się, mają tak:
- prości chrześcijanie śpiewają na chwałę Pana w chórze anielskim,
- prości muzułmanie zażywają rozkoszy z hurysami w raju,
- prości sataniści trafiają do piekła,
- a prości ateiści trafiają do czarnej pustki niebytu" :D



Cytuj:
p.s. byłem na Księżycu w czasie śmierci, coś w powyższym poście jest


Naprawdę? Opisz to bliżej. Może ktoś Ci coś jeszcze podpowie stosownego w tej sytuacji.



Na górę
   
 
 
Post: 15 wrz 2010, 23:00 
Ktoś ma świeższego linka bo ten padł był z przyczyn autorskich jak sądzę. Smutny



Na górę
   
 
 
Post: 16 wrz 2010, 10:57 
Wosiu pisze:
Jak juz ja pisałem tutaj i wielu innych przedtem gdzie indziej, Don Juan jest postacią fikcyjną z książek Carlosa Castanedy... Więc darujmy sobie te Orły...


To prawda że wyraziłeś swą opinię o Castanedzie.

Podobnie jak Wojciech Jóźwiak który napisał wspaniały artykuł na temat braku związku jego książek z rzeczywistością.

...co nie przeszkadza Panu Wojtkowi praktykować od niemal 20 lat ćwiczeń zawartych w tychże książkach :shock:

Czy mam rozumieć że Księżyc wg Ciebie nie jest żadnym sztucznym obiektem zrobionym z dużej ilości metalu, pustym w środku i ściągającym po naszej śmierci te dusze które nie mają na tyle energii coby polecieć przez Słońce do gwiazd?

Cytuj:
Gurdżijew to facet, któremu normalny, wnikliwy człowiek, po spojrzeniu w tę psychotyczną facjatę...


To fakt że facjatę miał jakąś dziwną. Trochę podobną do Osho.
Co dla mnie nie implikuje jednoznacznie totalnego przekreślenia wszystkiego co mówił.
Każdy ma swą opowieść i nawet w majakach psychopaty można znaleźć informacje informacje jakie podsuwa nam wszechświat.

Cytuj:
Naprawdę? Opisz to bliżej. Może ktoś Ci coś jeszcze podpowie stosownego w tej sytuacji.


Właściwie nie ma o czym mówić - to bedąc w bezpośredniej bliskości Księżyca (czując jego metaliczność, syntetyczność i obcą formę inteligencji w środku) patrzyłem na Ziemię będąc poza czasem i mając możliwość zadania swoich pytań na tema naszej przeszłości i innych interesujących mnie rzeczy. Odpowiedzi dostawałem natychmiast po sformułowaniu pytania w głowie w postaci obrazu na Ziemii pokazującego sytuację będącą odpowiedzią na moje pytania. To właściwie tyle...

pozdrawiam

p.s. oświadczam wszem i wobec że w powyższym poście Pan Wojtek i Wojciech Jóźwiak to te same osoby nie mające nic wspólnego z Wosiem


Ostatnio zmieniony 18 wrz 2010, 21:28 przez radoslaw, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 16 wrz 2010, 20:25 
radoslaw pisze:
Podobnie jak Wojciech Jóźwiak który napisał wspaniały artykuł na temat braku związku jego książek z rzeczywistością.


To nie ja jakby co, bo już tak niektóre osoby pomyślały, przez zbitkę Radosława z poniższym zdaniem:


Cytuj:

...co nie przeszkadza Panu Wojtkowi praktykować od niemal 20 lat ćwiczeń zawartych w tychże książkach :shock:


Radosław, napisałeś to tak, że nie wiadomo czy chodzi o pana Wojtka Jóźwiaka praktykującego ćwiczenia ze swoich książek, czy mnie - też pana Wojtka :) , jak już niektórzy wiedzą - i ćwiczenia z książek Carlosa Castanedy...
Jeśli o mnie chodzi, być może :) ale czy musisz tak wszystko wypaplywać? :D

Cytuj:
Czy mam rozumieć że Księżyc wg Ciebie nie jest żadnym sztucznym obiektem zrobionym z dużej ilości metalu, pustym w środku i ściągającym po naszej śmierci te dusze które nie mają na tyle energii coby polecieć przez Słońce do gwiazd?


Wiesz co? Znam te wszystkie historie o Księżycu. Pierwszy bym powiedział, że coś jest nie tak, ze jest np. sztuczny i pusty w środku. I że bardzo mnie wkurwia podczas pełni, kiedy nie mogę spać... Tylko, ze to moim skromnym zdaniem, kolejna opowiastka w ramach Iluzji i Matrixu..


Kiedyś w latach 70/80-tych puszczono w tv jugosłowiański pełnometrażowy film animowany pt "Przygody dzielnego huzara (jakiegoś tam, było imię)", gdzieś tam nagrodzony na jakimś festiwalu. Film niesamowity, wizualnie i tematycznie, ogólnie mistrzostwo świata. Taki film oparty na jakimś podaniu ludowym, niby w konwencji bajki, ale bynajmniej nie dla dzieci, całkiem straszny momentami. Historii nie pamietam, dzielny huzar musiał przebyc kawał świata i dokonać wielu bohaterskich czynów, aby coś tam załatwić. Jego głównym przeciwnikiem była czarownica (czy więcej czarownic) plus rózne straszydła z ciemności nocy i podziemi oraz, głównie... No właśnie! Księżyc! Który był jakby centralnym źródłem mocy dla wszelkiego zła!

Filmu nigdy nie powtórzono, a przez lata chciałem go powtórnie obejrzeć, ciągle go pamiętam, choc teraz juz niewyraźnie. Ten film był zbyt skomplikowany w różnych sugestiach aby był ot takim zwykłym filmem. Jakaś głębsza inspiracja czymś tam raczej była.



Na górę
   
 
 
Post: 20 wrz 2010, 18:27 
rym74 pisze:
Na stronie o NWO www.zbawienie.com z kolei w dziale "Największe kłamstwa" o kitach wkręcanych nam przez matrix i agendę znalazłem całkiem rzeczowy i logiczny artykuł (choć szokujący również) o tym, że... heliocentryzm to jedno z największych oszustw nauki i prawdopodobnie to Słońce kręci się wokół Ziemi a nie odwrotnie Warto się zapoznać moim zdaniem

http://zbawienie.com/geocentryzm.htm


Co się wokół czego kręci, naprawdę nie wiadomo. Podane wyżej źródło może niektórych zrażać samą nazwą, ale radzę przeczytać wszystko co do joty, jest to wzięte z innych, oryginalnych anglojęzycznych źródeł, niekoniecznie o konotacji religijnej. Ze sprawą nowoczesnej Teorii Geocentrycznej spotkałem się już wiele lat temu i czytałem całkiem poważne teksty na ten temat. Pomijając takie wynalazki jak sondy kosmiczne, teleskopy orbitalne itp. i ich dowody, albo "dowody", matematycznie wszystko w Teorii Geocentrycznej pasuje i wyjaśnia wszystko tak samo jak Teoria Heliocentryczna, a nieraz i lepiej. Wypowiadali się na ten temat autentyczni, całkiem znani matematycy, fizycy i astronomowie, przeważnie w konwencji naukowej ciekawostki teoretycznej, aby ich nie zlali z posad i nie wręczyli "wilczego biletu", choć niektórzy całkiem na serio.

Co więcej, podobne zjawisko występuje z tzw. Teorią Wewnętrznego Wszechświata (albo Wewnętrznej Ziemi).
Nie mylić tu proszę z Teorią Pustej Ziemi (i pustych planet, oraz Teorią Rosnącej Ziemi/Planet, jest tu wiele podobieństw i te teorie jakoś dziwnie zazębiają się).
Wszystko w tej teorii tak samo pasuje!!!

W Teorii Wewnętrznego Wszechświata w skrócie chodzi o to, że żyjemy nie na zewnętrznej powierzchni kulistej Ziemi ale na wewnętrznej powierzchni kulistej sfery świata w głąb której są skały a co dalej, nie wiadomo. Słońce jest z tego co sobie przypominam w środku albo krąży wobec punktu centralnego, światło porusza się spiralnie i jest jeszcze coś czego nie pamiętam, co powoduje efekt dnia i nocy, pozorny ruch Słońca, Księżyca, planet i gwiazd. Słońce, Księżyc, planety i gwiazdy są obiektami jak najbardziej rzeczywistymi, i być może nawet zakładanej wielkości, tylko, że następuje tzw. rozciąganie przestrzeni w kierunku od powierzchni do centrum sfery...

Jak tę teorię przeczytałem po raz pierwszy, to zryłem się ze śmiechu. Parę lat później, jak ją przeczytałem ponownie mając większą wiedzę o rzeczywistości, już mi nie było tak do śmiechu. Akurat wtedy przypomniałem sobie eksperyment mający na celu poddać w wątpliwość albo potwierdzić kulistość Ziemi, opisany już w pierwszej połowie XX wieku przez Charles`a Fort`a: chodziło o jakiś najdłuższy, prostolinijny kanał wodny w Wlk.Brytanii, mający ok. 8 mil długości, gdzie zawieszone na końcu kanału na wysokości 1,5 metra białe prześcieradło, powinno, w związku z krzywizną kuli ziemskiej, być niewidoczne dla obserwatorów z teleskopami na początku kanału, powinno ukryć się pod horyzontem... Niestety nie ukryło się i było widoczne :D

Podobne eksperymenty ktoś przeprowadzał na Jeziorze Bodeńskim, z takimi samymi rezultatami...

Rzekomo w czasie II WŚ, część wysoko postawionych hitlerowców tak uwierzyła w tę teorię, że analizowali możliwość wykrywania amerykańskich konwojów na Północnym Atlantyku, w oparciu o nią...

Temat satelitów i międzykontynentalnych pocisków balistycznych pomijam :) , choć to zdaje się tez było jakoś wytłumaczone w tej teorii, niestety...


Dla mnie to wszystko w sumie jeden wielki Matrix, i uważam, że wszystkie te trzy teorie mogą być naraz aktualne i prawdziwe :D



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group