Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 21 lut 2018, 22:18

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 92 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
Post: 22 cze 2009, 18:31 
MMS nie jest lekiem, lecz naturalnym środkiem mineralnym wzmacniającym system immunologiczny. Chodzi tu o minerał, chloryn sodu ? NaClO2, z którego pozyskuje się MMS. Uwodniony chloryn sodu używany jest do oczyszczania wody, dezynfekcji, w fotografice, farbiarstwie.
MMS - przełom w przezwyciężaniu? AIDS? żółtaczki typu A, B i C? gruźlicy? astmy? BSE? malarii? nowotworów - w wielu przypadkach eliminuje chemioterapię i naświetlanie? cukrzycy (znikła po tygodniu, zob. de.youtube.com/watch?v=ZCbiN6zS1wk&feature=related)
? opryszczki? grypy? ptasiej grypy? miażdżycy? infekcji wirusowych i bakteryjnych? pasożytów? pleśniawek
? kurzajek? ropni
? stanów zapalnych dziąseł? parodontozy? ran i ukąszeń owadów itd.

W jakich przypadkach MMS nie pomaga? Na przykład: w napięciach mięśni i bólach stawów, bo nic nie zastąpi ruchu i gimnastyki, ale pomaga przy limfatycznym i reumatoidalnym zapaleniu stawów.
CZY SĄ DOWODY NA SKUTECZNOŚĆ MMS?

Rezultat wdrażania programu naukowego dotyczącego preparatu MMS w Afryce jest zaskakujący.
Ponad 75 000 ofiar chorób zostało wyleczonych w krótkim czasie ? od 3 dni do 1 miesiąca (certyfikaty ministerstw zdrowia, organizacji rządowych, klinik, misji humanitarnych w Kenii, Ugandzie, Malawi z lat 2001-2004 w książce Jima Humble).
Preparat został przetestowany w jednym z zakładów karnych w Malawi, w Afryce Wschodniej. Niezależny test na zlecenie rządu Malawi wykazał 99-procentowy rezultat całkowitego uzdrowienia.
W Ugandzie, 60% osób zdiagnozowanych na AIDS zostało wyleczonych w ciągu 3 dni, a w ciągu 1 miesiąca ? 98%. Leczenie dziesiątków innych chorób daje również pozytywne rezultaty.

Do dziś preparat MMS zakupiło już wiele rządów w Afryce i w ramach profilaktyki podawany jest bezpłatnie dzieciom. Wprost niewiarygodne, że tak prosty preparat, a tyle może zdziałać. Krople MMS rozcieńcza się sokiem z cytryny w proporcji 1:5 (trzeba odczekać 3 minuty), następnie należy dodać pół szklanki soku ze świeżo wyciśniętych jabłek lub wodę ze studni głębinowych (mineralna ze sklepu nie nadaje się); pije się wieczorem przed snem. Przyjmowanie rozpoczyna się od 2 kropli. Należy przestrzegać ściśle określonych reguł podanych w książce. Zastrzegamy jednak, że preparat MMS każdy bierze na własną odpowiedzialność. Dokładne informacje o MMS i poszczególnych chorobach w książce Jima Humble. Polski przekład ukaże się już na jesieni! Zleciliśmy już pracę tłumaczowi.

Co na to wielkie koncerny farmaceutyczne? ? MILCZĄ! Jim Humble i MMS to dla nich największe zagrożenie.
Także FDA, amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (ang. Food and Drug Administration), nie jest zachwycona preparatem, który mógłby zastąpić 50-80% leków i suplementów diet, stosowanych w USA, Meksyku i Ameryce Południowej.
Mało kto wie, że 970 000 Amerykanów umiera rocznie na skutek zastosowania szkodliwych leków i suplementów diet. Tych danych FDA nie ujawnia.
Jim Humble nie ma wątpliwości, że Agencja ta zrobi wszystko, by podważyć działanie preparatu ? wyda miliony dolarów na wrogą propagandę, by nie stracić miliardów ze sprzedaży ?trucizn?, gdyby ludzie zaczęli uzdrawiać się sami MMSem.

Dla FDA Jim Humble jest wrogiem Numer 1. Niewykluczone, że rozpowszechnianie jego książek w USA zostanie zakazane. Prawo amerykańskie zezwala na aresztowanie autorów uznanych przez FDA za szkodliwych społecznie.

http://www.youtube.com/watch?v=oeZsY7iMiqc



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 22 cze 2009, 18:31 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 25 cze 2009, 21:00 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2009, 18:47
Posty: 705
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: mężczyzna
Kotwicka z maya.net.pl pisała o tym dość szeroko, zajrzyjcie tam w archiwum, ciekawe rzeczy piszą.

_________________
To my dajemy im władzę. Ich pożywieniem są nasze negatywne myśli, emocje, żądze, lęki. Demaskujcie ich, ale nie walczcie z nimi. Przebaczcie im, a potem przesyłajcie światło i miłość. Miłości nikt się nie oprze, bo nikt nie wynalazł broni przeciwko bezwarunkowej miłości.
Wszyscy wyszliśmy z tej samej Iskry Monadycznej i wszyscy do niej wrócimy. „In lak’ech, ala ken” – „JA jestem w TOBIE, tak jak TY jesteś we MNIE”.

Hanna Kotwicka
http://www.maya.net.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2009, 20:41 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2009, 11:59
Posty: 164
Płeć: mężczyzna
Jak dla mnie to MMS działa. Sam wypróbowałem :twisted:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2009, 4:14 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2009, 12:45
Posty: 132
Płeć: mężczyzna
pewnie ze dziala. musza tylko z nim uwazac osoby bardziej uduchowione, bo tym wrazliwszym troche obniza loty. ale dla ogolu ludzkosci wspaniala substancja ;)

_________________
kiedy spotykasz szermierza
staw mu czolo z mieczem w dloni
nie recytuj wiersza komus
kto nie jest poeta.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2009, 7:04 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
nie sprawdzałem - nie wiem - nie znam się
ale
jak coś jest do wszystkiego... ;)
a w przyrodzie nic nie ginie - zawsze jest co najwyżej "coś za coś"
jeśli nie widać haczyka, to nie znaczy, że go nie ma :)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2009, 20:29 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2009, 11:59
Posty: 164
Płeć: mężczyzna
alchemik pisze:
pewnie ze dziala. musza tylko z nim uwazac osoby bardziej uduchowione, bo tym wrazliwszym troche obniza loty. ale dla ogolu ludzkosci wspaniala substancja ;)

A o tym to nie słyszałem :o
trzysz pisze:
nie sprawdzałem - nie wiem - nie znam się
ale
jak coś jest do wszystkiego... ;)
a w przyrodzie nic nie ginie - zawsze jest co najwyżej "coś za coś"
jeśli nie widać haczyka, to nie znaczy, że go nie ma :)

Ja staram się cos wypróbować żeby mieć jakieś wyrobione zdanie. Wziąłem MMS na jedno a nieoczekiwanie co innego osiągnąłem :D ,ale nie twierdze że jest to panaceum na wszystko, każdy człowiek jest inny u jednego może wyleczyć wszystko a u innego już niekoniecznie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2009, 21:07 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Ja nie mówię, że nie leczy :D
tylko, że nie za darmo ;)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2009, 22:19 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 cze 2009, 21:35
Posty: 279
Płeć: mężczyzna
Hmmm co do skuteczności, a możne bardziej do ewentualnych skutków ubocznych przydały by się badania niezależnych ośrodków naukowych, ale oczywiście nie miał by kto je sponsorować... :x

PS zna ktoś osobę która wyleczyła się poprzez "MMS" z jakiś poważnych dolegliwości? (wiem, że z tego forum to tylko m3tatron próbował ten CHLORYN SODU)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 wrz 2009, 22:50 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2009, 11:59
Posty: 164
Płeć: mężczyzna
Ja się tak zastanawiam co to znaczy "niezależny ośrodek naukowy"? Ktoś kto zasponsoruje badania oczekuje określonego wyniku a jeżeli takowy mu się z jakichś powodów nie podoba to jaki problem wyniki utajnić.
Na YT znalazłem na "szybko" coś takiego:
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 wrz 2009, 23:11 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 cze 2009, 21:35
Posty: 279
Płeć: mężczyzna
Troszkę mi się już rozjaśniło z tym preparatem MMS, służy do terapii skoncentrowanym tlenem, w takiej kuracji wykorzystuje się substancje takie jak: woda utleniona (H2O2), Ozon (O3), glioksalid, związki stabilizowane tlenem, jak chloryn sodu ( MMS), dwutlenek chloru, tlenek magnezu i elektrolity tlenu.

:)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 wrz 2009, 21:20 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2009, 11:59
Posty: 164
Płeć: mężczyzna
O ozonie słyszale sporo dobrego. Tylko że ozonu w butelce na wakacje nie weźmiesz a MMS i jakąś cytryne zawsze upchniesz w kieszeń nawet :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 wrz 2009, 3:25 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 cze 2009, 21:35
Posty: 279
Płeć: mężczyzna
Zawsze zostaje alternatywa wody utlenionej (spożywczej! PS jeśli chodzi o poręczność) :P



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 wrz 2009, 11:54 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
a jak stosowaliście MMS? jak rozcieńczaliście itp.
napiszcie coś więcej proszę



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 wrz 2009, 13:04 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2009, 11:59
Posty: 164
Płeć: mężczyzna
Jak dla mnie najbardziej poręczna okazała się cytryna (aczkolwiek podobno silniej MMS działa z kwaskiem). Na każde 5 kropelek soku z cytryny dajesz 1 kropelke MMS. Można dodać też ocet jak nie ma soku z cytryny lub kwasku. Co do dawkowania to masa informacji jest na necie. Ja brałem 1 raz dziennie przed snem. Używaj tylko szklanych naczyń do rozrabiania MMS, nie mieszaj łyżeczkami poprostu energicznie potrząsnij żeby sok z kroplami się zmieszał. I tutaj techniczna uwaga: nikt nie pisze o tym ale zapach chloru który czuć przy większych dawkach u mnie powodował intensywny odruch zwrotny (czuć było w całym domu) a rada jest prosta jak tylko porządnie potrząśniesz, wymieszasz - wystaw to cholerstwo za okno na parapet :D na min 3min (moje czasem i 5 min stało).
Potem dolewasz wody tak do 2/3 szklanki i szybko wypijasz (jak dolewałem więcej to nie byłem w stanie wypić tego za jednym podejściem :mrgreen: ). Tylko że woda się (w moim przypadku) nadawała do max 8 kropili MMS potem zapach jest zbyt intensywny i potrzebowałem soku (jabłkowego, winogronowego, ananasowego lub żurawinowego bez żadnych dodatków jak np wit C, nie z koncentratu czy to innych dodatków - znalazłem winogronowy). Najlepiej się sprawdzał sok zimny.
Ja zacząłem od 4 kropli (+1 więcej codziennie)doszedłem do 16 które brałem przez 2 tyg a teraz jade 2x w tyg po 6-8 kropli.
Gdzieś wyczytałem że przy określonej dawce (w zależności od osoby) organizm zostaje przeczyszczony (zaspany ledwo na "tron" dobiegłem ok 5 rano i u mnie było to 12 kropli MMS ). Robisz wtedy 1 dzień przerwy/odpoczynku a potem startujesz ponownie od tej ilości kropli i kontynuujesz kuracje.
Tak patrząc z perspektywy to bym polecił włączyć do kuracji takie ziółko jak np: Silybum marianum lub Taraxacum, w celu wspomożenia wątroby która musi pracować nad oczyszczaniem całego organizmu ze śmieci.
Jakby coś jeszcze to pytaj :D


Ostatnio zmieniony 20 wrz 2009, 13:05 przez m3tatron, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 wrz 2009, 13:05 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 cze 2009, 21:35
Posty: 279
Płeć: mężczyzna
konserwa pisze:
a jak stosowaliście MMS? jak rozcieńczaliście itp.
napiszcie coś więcej proszę

Proponuje przeczytać książkę "Przełom - Cudowny suplement mineralny. Odkrycie XXI wieku" aby dowiedzieć się więcej na temat chlorynu sodu (MMS) a także o ewentualnej terapii tą substancją. Przecież nie chcesz stosować czegoś w ciemno, przeczytanie książki ułatwi Tobie dopasowanie terapii do swojej dolegliwości...

będę miły i podam linka do powyższej książki:
Kod:
http://www.sendspace.com/file/5izqpq


PS Standardowy protokół:
Proszę zaktywować MMS zawsze z sokiem z cytryny lub limonki lub roztworem kwasku cytrynowego (aby przygotować taki roztwór należy wziąć jedną łyżkę kwasku cytrynowego na 9 łyżek wody; proszę przechowywać w zamkniętym pojemniku).

Na jedną kroplę MMS proszę dać zawsze 5 kropli jednego z powyżej wspomnianego roztworu kwasowego. Proszę dać MMS i roztwór kwasowy do suchego i czystego szkła (słoiczka) i odczekać minimum 3 minuty. Następnie proszę uzupełnić naczynie w 1/3 lub 2/3 wodą lub sokiem (wskazany świeży sok z jabłek) i wówczas można wypić mieszankę. (Czas oczekiwania można przedłużyć do 10 minut . Po dodaniu wody lub soku można poczekać do 1 godziny z wypiciem mieszanki)

więcej informacji (po krótko wyjaśniono ważne rzeczy) odnośnie MMS na stronie:http://www.miraclemineral.kei.pl/index.php?p=9



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 wrz 2009, 12:36 
klio1212
Zacząłeś ten temat i piszesz;
Cytuj:
W jakich przypadkach MMS nie pomaga? Na przykład: w napięciach mięśni i bólach stawów, bo nic nie zastąpi ruchu i gimnastyki, ale pomaga przy limfatycznym i reumatoidalnym zapaleniu stawów.

Jeśli mowa o reumatyźmie, należy wspomnieć o soli potasu - KCLO3 nazywanej - chloran potasu, lub solą bocheńską.
Cytuj:
SÓL BOCHEŃSKA ? pochodzi z kopalni soli w Bochni, wykorzystuje się ją przy schorzeniach reumatycznych, chorobach przemiany materii, w dermatologii i w ginekologii. Inhalacje i kąpiele pomagają przy przewlekłych chorobach dróg oddechowych, zatok nosa, przy leczeniu tarczycy. Kąpiele z dodatkiem tej soli wpływają korzystnie na układ nerwowy, działają przeciwbólowo, rozluźniają mięśnie.
Sól potasowa niekoniecznie musi być z Bochni. Może być z apteki i też leczy reumatyzm skuteczniej niż zachwalane tu ruchy, gimnastyki i może biegi dziadków? :lol:

Jako ciekawostka- polska wikipedia jeszcze nie wie o istnieniu SODIUM CHLORITE - NaClO2
Cytuj:
"Nie ma jeszcze artykułu ?NaClo2? w Wikipedii."

Mądrość polskiej wikipedi zatrzymała się na poziomie soli kuchennej- Sodium chloride - NaCl



Na górę
   
 
 
Post: 04 gru 2011, 11:48 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 cze 2011, 10:36
Posty: 153
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć: mężczyzna
"Odgrzewam" stary wątek ze względu na to, iż w innych tematach dotyczących różnych terapii itp. jak bumerang powracają pytania dotyczące tego specyfiki :tak: .

Wybaczcie, że nie podam linków, lecz wkleję artykuły "na żywca" - to tak przezornie, bo nie wiadomo, ile będą one jeszcze na tamtych stronach :spoko:.

Tekst o MMS z polskiego wydania dwumiesięcznika NEXUS. W kolejnym poście zamieszczę równie obszerny artykuł uzupełniający informacje na temat MMS i weryfikujący pewne zagadnienia. Miłej lektury i na zdrowie :tak: .

"Obserwując chemiczne i uzdrawiające własności stabilizowanego tlenu, inżynier Jim Humble opracował prosty środek umożliwiający przezwyciężanie objawów malarii w zaledwie kilka godzin, który jest już z powodzeniem stosowany w Afryce.
Jim V. Humble
MMS nie jest lekiem, lecz naturalnym środkiem mineralnym wzmacniającym system immunologiczny. Chodzi tu o minerał, chloryn sodu NaClO2, z którego pozyskuje się MMS. Uwodniony chloryn sodu używany jest do oczyszczania wody, dezynfekcji, w fotografice, farbiarstwie.
Jest to opowieść o odkryciu i opracowaniu przypuszczalnie najbardziej zdumiewającego wzmacniacza układu immunologicznego, jaki dotąd odkryto, W mojej książce Breakthrough: The Miracle Mineral Supplement of the 21st Century (Przełom - Cudowny Suplement Mineralny XXI wieku) (część 1 jest dostępna bezpłatnie pod adresem www.miracfemineral.org) podaję, jak samodzielnie przygotować ten suplement z łatwo dostępnych składników. Bardzo możliwe, że w ten sposób ocali się komuś lub sobie samemu życie.

Cudowny Suplement Mineralny (Miracle Mineral Supplement w skrócie MMS) wzmacnia system immunologiczny i nie jest przeznaczony do leczenia określonej choroby - wzmacnia go do poziomu, który pozwala mu pokonywanie wielu chorób, często w czasie krótszym niż 24 godziny. I tak na przykład malaria, jeden z dzisiejszych głównych zabójców ludzi, jest pokonywana z pomocą tego suplementu zwykle w ciągu zaledwie czterech godzin. Sprawdzono to w klinicznych próbach przeprowadzonych w Malawi we wschodniej Afryce, w których za każdym razem udawało się zabić pasożyty malarii bytujące w organizmie człowieka. Już ponad 75000 ofiar tej choroby przyjęło ten suplement, co pozwoliło im wrócić do pracy i prowadzić normalne produktywne życie. Po przyjęciu tego suplementu ladzie cierpiący na AIDS często w ciągu trzech dni pozbywają się tej choroby, zaś inne choroby i dolegliwości po prostu znikają.


Początek podróży

W drugim końcu domu rozległ się dzwonek telefonu. Dom był długi i wąski i gęsto zastawiony meblami, które należało ominąć. Potem trzeba było jeszcze przejść przez korytarz. Mimo tych przeszkód zdążyłem jednak go odebrać. Z Chicago dzwonił mój stary przyjaciel Bili Denicolo. W trakcie rozmowy zapytał: �Jim, czy masz jakieś pojęcie o poszukiwaniu złota?" Nigdy nie byłem zbyt skromny, więc powiedziałem mu prawdę - moją prawdę. �Tak" - odrzekłem - �jestem jednym z najlepszych poszukiwaczy, jeśli w ogóle nie najlepszy". To mu wystarczyło. Był przyjacielem i wiedział o mojej pracy w górnictwie, więc mi uwierzył. �Pracuję w ekipie, która chce wydobywać złoto w południowoamerykańskiej dżungli. Potrzebujemy twojej pomocy. Płacimy obowiązującą obecnie stawkę, a oprócz tego dostaniesz udział w zyskach".
Zgodziłem się na wyjazd mniej więcej za miesiąc. Chcieli wykorzystać moją metodę odzyskiwania złota. Wymagało to wcześniejszego wysłania sprzętu. Przygotowanie go i mnie samego do wyprawy do dżungli zajęło mi prawie miesiąc. Najważniejszą rzeczą, jaką zabrałem ze sobą, która jest kluczowa w całej tej historii, było kilka butelek stabilizowanego tlenu (to nie ten cudowny roztwór, o którym wspomniałem wcześniej). Picie wody występującej w dżungli jest niebezpieczne. W Ameryce Północnej woda z szybko płynących strumieni jest zazwyczaj zdatna do picia, ale w dżungli, bez względu na to, jak szybko płynie strumień, woda nie nadaje się do bezpośredniej konsumpcji.
Wielu ludzi mówiło mi, że tlen zawarty w stabilizowanym tlenie oczyszcza wodę zabijając zawarte w niej patogeny, zwłaszcza gdy pozostawi się ją jego działaniu przez noc Kiedyś przeprowadziłem test w laboratorium. Potraktowałem zaczerpniętą ze ścieków wodę stabilizowanym tlenem i okazało się, że wszystkie znajdujące się w niej patogeny zostały zabite. Byłem więc przekonany, że będę mógł oczyszczać wodę do picia w dżungli.
Ze stabilizowanym tlenem miałem styczność już wcześniej. Jeden z moich przyjaciół, który mieszkał niedaleko Las Vegas, używał go dosyć często do leczenia swoich zwierząt. Podawał go w wodzie swoim kurom, aby utrzymać je w dobrym zdrowiu, a także swoim psom. Jednemu z nich wstrzyknął go nawet do żyły, kiedy ten zachorował... i pies wyzdrowiał w ciągu kilku godzin.
Bill Denicolo przesiał kontrakt na adres mojego domu w Las Vegas w stanie Ne-vada, dokąd przeniosłem się po przejściu na emeryturę po zakończeniu pracy w górnictwie złota. Kontrakt był bardzo hojny - miałem otrzymać niezłą pensję oraz 20 procent udziału w zlocie, oczywiście, jeśli uda mi się znaleźć je w dżungli. Podpisałem kontrakt i odesłałem go i wkrótce otrzymałem pocztą bilet na samolot. Miałem wtedy 64 lata, ale byłem jeszcze w całkiem dobrej kondycji i nie miałem problemów z poruszaniem się po dżungli.
Celem wyprawy była Gujana, nazywana dawniej Gujaną Brytyjską, która leży na południe od Wenezueli na wschodnim wybrzeżu Ameryki Południowej. Była połowa roku 1996. Na spotkanie wyszło mi kijku miejscowych ludzi, którzy mieli uczestniczyć w wyprawie. Pojechaliśmy 48 kilometrów dalej, do Georgetown, największego miasta i stolicy Gujany. Zakwaterowano mnie w domu, w którym miałem mieszkać do momentu wyruszenia do interioru, gdzie mieliśmy prowadzić poszukiwania - największego gujańskiego lasu tropikalnego i dżungli (dżungla to wbrew powszechnemu przekonaniu nie jest sensu stricto las, ale drzewiaste zarośla rosnące w bagnistych dolinach rzek - przyp. tłum.).
W domu poznałem Mike's, miejscowego właściciela ziemskiego, który posiadał prawa do bardzo dużego obszaru dżungli i miał być jednym ze wspólników. Innym wspólnikiem w kontrakcie, który podpisałem, był mieszkający we wschodniej części Stanów Zjednoczonych Joel Kane. Miał przybyć dwa tygodnie przed naszym wyruszeniem do dżungli. Był jeszcze jeden wspólnik, którego przybycie również miało wkrótce nastąpić, ale prawdopodobnie już po naszym wyruszeniu na wyprawę. Nazywał się Beta (jego prawdziwe nazwisko brzmiało Satkumar Hemraj, jednak wolał, aby nazywać go Beta) i był krewnym wysoko postawionego urzędnika rządowego, pierwszego ministra Mosesa Nagamotoo, który był następny w hierarchii po premierze Samie Hindsie.
Beta był nieobecny, ale ponieważ był naszym wspólnikiem, drugiego dnia pobytu zostałem zaproszony do domu pierwszego ministra na kolację. W trakcie wizyty gospodarz domu żalił się na bóle kręgosłupa, które prawie uniemożliwiały mu wykonywanie pracy w rządzie. Wyjaśniłem mu, że czasami udaje mi się naprawić czyjś kręgosłup i być może uda mi się pomóc w jego kłopotach. Po kolacji pozwolił mi nastawić swój kręgosłup, co zrobiłem bardzo delikatnie, aby, broń Boże, nie szarpnąć i nie uszkodzić go jeszcze bardziej. Po dziesięciu minutach ból w kręgosłupie naszego gospodarza zaczął ustępować, co wszystkich mocno zdziwiło. Wkrótce mógł zupełnie swobodnie chodzić po domu. Nazajutrz zadzwonił do mnie jeden ze służących i zapytał, czy nie mógłbym nastawić kręgosłupa córce Mosesa, która również miała z nim problemy. Zgodziłem się i przysłano po mnie samochód z zaproszeniem na kolację - był to trzeci dzień mojego pobytu w Georgetown. Po kolacji nastawiłem jej kręgosłup. Miała na imię Angela. Moses miał jeszcze jedną córkę, Adilę, ale ona nie miała żadnych problemów zdrowotnych. Choć może to zabrzmieć dziwnie, Angela zaczęła wkrótce swobodnie chodzić i wyglądało na to, że jej problemy z kręgosłupem zniknęły zupełnie. Nie zawsze udawało mi się uzyskać tak spektakularne wyniki. Byłem bardzo zadowolony, że poświęciłem kiedyś trochę czasu na naukę nastawiania kręgosłupa. Zaprzyjaźnienie się z ludźmi takimi jak Moses Nagamotoo było nie do po-gardzenia. Wówczas nie zdawałem sobie sprawy, jak ważne może to się później okazać. Nie wątpię, że uchroniło mnie przed wylądowaniem w więzieniu.


Wyprawa do dżungli

Na pierwszą wyprawę do dżungli zabraliśmy ośmiu ludzi, którzy nieśli nasze bagaże i rozbijali obóz po dotarciu na miejsce postoju. Nasi robotnicy nazywali się droggerami. Wynajął ich Mike i stawili się w domu tydzień przed ter* minom wymarszu, aby właściwie zapakować zapasy i sprzęt. Mieli swojego brygadzistę, który kierował nimi.
W końcu nadszedł czas wyruszenia w drogę i mimo iż Joel i Beta nie dojechali, nie czekaliśmy na nich. Ludziom płaciliśmy 6 dolarów dziennie i pokrywaliśmy też koszt ich utrzymania, poza cym chcieliśmy zabrać się już do roboty. Ostatecznie nasz zespół składał się ze mnie, Mikc'a i ośmiu droggerów.
Droga do interioru zajęła nam dwa dni. Najpierw czekała nas godzinna jazda z Georgetown do Pariki nad rzeką Mazaruni-Cuyuni. Nasz ekwipunek załadowaliśmy na dużą ciężarówkę i do czterech taksówek. Do Pariki przybyliśmy około dziewiątej rano, gdzie przeładowaliśmy wszystko na duże łodzie motorowe i popłynęliśmy Bartici, którą uważa się za bramę do interioru Gujany. Tam kupiliśmy większość zapasów żywności. Jest tam wiele sklepów z żywnością o charakterze hurtowni, które zaopatrują między innymi wyprawy do interioru. Nasz zaopatrzeniowiec kupił głównie fasolę i ryż. Zwykle na takie wyprawy kupuje się tylko ryż, ale ze względu na mnie kupiono także kilka worków fasoli. W czasie innych wypraw udawało mi się przekonać ich do zakupu bardziej różnorodnych artykułów spożywczych. Załadowaliśmy wszystko na kilka łodzi i przepłynęliśmy na drugą stronę rzeki do położonego półtora kilometra dalej portu, gdzie przeładowaliśmy nasz ekwipunek na dwie bardzo duże ciężarówki. Ciężarówki miały koła o Średnicy ponad 1,80 metra dostosowane dojazdy po błotnistych drogach w dżungli, ale nawet na tych wielkich kołach nie można było dotrzeć tam, gdzie nie było dróg. Tobołki z zapasami zostały mocno przywiązane, jednak większość mężczyzn opowiedziała się za pójściem piechotą do następnego punktu wypadowego położonego już w dżungli Wkrótce zrozumiałem, dlaczego głosowali za pójściem piechotą. Droga była tak wyboista, że ciężarówki przechylały się tak mocno, iż trzeba było cały czas uważać, aby się nie wywróciły. Nie było żadnego spania podczas pięciu godzin, jakie zajęło ciężarówkom dojechanie do końcowego punktu przeładunkowego na ostatniej odnodze rzeki. Przybyliśmy już po zmroku i spaliśmy, gdzie kto mógł. Ja położyłem się na ławce przed małym sklepikiem. Nazajutrz rano załadowaliśmy wszystko na łodzie i popłynęliśmy w górę odnogi rzeki Cuyuni.


Wybuch malarii

Macie więc państwo pojęcie, jak głęboko w dżungli znaleźliśmy się. Kilka dni później, kiedy dwaj nasi ludzie zachorowali na malarię, bardzo się zaniepokoiliśmy. Zapewniano nas, że w tych okolicach nie występuje malaria i w rezultacie nie zabraliśmy ze sobą lekarstw na nią. Natychmiast wysłałem dwóch ludzi do najbliższego obozu poszukiwaczy złota w nadziel, że będą tam mieli leki na malarię. To znaczyło czekanie przez dwa dni, a w przypadku gdyby nie mieli tam tych lekarstw, do ich powrotu musiałoby upłynąć co najmniej sześć dni. Nie mieliśmy wyjścia i musieliśmy się z tym pogodzić. . Moglibyśmy też spróbować wezwać helikopter, gdybyśmy midi radio, jednak należy pamiętać, że radio działa w dżungli tylko na niewielkie odległości. Biorąc pod uwagę to, co wiedziałem na temat stabilizowanego tlenu, że zabił wszystkie patogeny w wodzie, pomyślałem, że może poradzi sobie także z materią. Usiadłem przy chorych mężczyznach i zapytałem ich, czy byliby zainteresowani wypróbowaniem tego �zdrowotnego napoju" z Ameryki. Byli mocno chorzy i bardzo cierpieli. Leżeli w hamakach, trzęsąc się z zimna i jednocześnie cierpiąc z powodu bardzo wysokiej gorączki. Mieli silne bóle głowy, bóle mięśni i stawów, mdłości, biegunkę i wymioty. Byli gotowi zgodzić się na wszystko, co mogłoby im pomóc, i przystali na moją ofertę.Dałem im do wypicia sporą dawkę stabilizowanego tlenu rozpuszczonego w wodzie. To było jedyne, co można było w tej sytuacji zrobić, czekając na powrót robotników wysłanych po lek. Po godzinie ich dreszcze ustały, ale to jeszcze niewiele znaczyło, ponieważ w malarii dreszcze pojawiają się i ustępują, tym niemniej wyglądali trochę lepiej. Cztery godziny później wstali, żartując ze swojego złego samopoczucia, i usiedli do kolacji przy stole. Nazajutrz rano dwaj kolejni mężczyźni dostali malarii. Przyjęli takie same dawki stabilizowanego tlenu i około południa nie odczuwali już żadnych dolegliwości. Wszyscy byliśmy zdziwieni. (To jeszcze nie jest cała historia, poza tym stabilizowany tlen nie zawsze tak działa).
Kontynuowałem poszukiwanie złota. Opracowałem też prostą metodę oznaczania go (to znaczy określania jego zawartości), dzięki czemu mogłem sam je wykonywać bez potrzeby wysłania próbek do laboratorium i czekania kilka tygodni na wyniki. Wkrótce udało mi się zlokalizować obiecujące złoża złota i zaczęliśmy planować ustawienie w dżungli specjalnego młyna.
Pracując nad tym, nadal szukałem złota, podróżując po dżungli. Gdziekolwiek docierałem, leczyłem ludzi chorych na malarię (a czasami na tyfus brzuszny). Chociaż stabilizowany tlen działał tylko w 70 procentach przypadków, to jednak wystarczyło, abym stał się dosyć sławny w dżungli.
W czasie pierwszej wyprawy do dżungli w drodze powrotnej do miasta dotarliśmy do górniczego kompleksu, który zamknięto z powodu wakacji. Było tam kilku ludzi, którzy czekali na wznowienie prac Jeden z nich siedział przy stole i wyglądał na bardzo chorego. Zapytałem go, co mu jest, i w odpowiedzi usłyszałem, że czeka na łódź, która mu go stamtąd zaorać. Powiedział, że cierpi na tyfus i malarię. Napomknąłem o moim stabilizowanym tlenie, który określiłem jako �napój zdrowotny", i zgodził się go spróbować. Kiedy wracałem z miasta, podbiegł do mnie, złapał mnie za rękę i potrząsał nią. Powiedział, że już kilka godzin po moim odjeździe poczuł się lepiej i że nie musi już wracać do miasta. Zostawiłem mu małą buteleczkę z kroplami, podobnie jak w kilku innych miejscach w dżungli. Jest wiele podobnych do tej, pozytywnych historii, ale, niestety, było też wielu ludzi, którym stabilizowany tlen wówczas nie pomógł. Mimo wszystko była to kuracja dająca znacznie lepsze wyniki niż lekarstwa na malarię. Ludzie
przebywający na terenach malarycznych nie mogą sobie pozwolić na przyjmowanie leków zapobiegawczych, ponieważ po jakimś czasie zawsze pojawiają się niekorzystne efekty uboczne. Dlatego miejscowi ludzie nigdy ich nie przyjmują. Muszą polegać na standardowych lekach na malarię, które przyjmują dopiero po zarażeniu się tą chorobą. Co gorsze, drobnoustroje powodujące tę chorobę zdążyły się już na nie uodpornić. Odwiedzający ten region mogą przyjmować leki zapobiegawcze tylko przez krótki czas. Jak się okazało, kilku moich wspólników musiano na skutek przyjmowania leków zapobiegających malarii hospitalizować.
Po powrocie do Georgetown zadzwoniłem do mojego przyjaciela Boba Tate'a w sprawie stabilizowanego tlenu i w odpowiedzi natychmiast przyleciał do Gujany. Omówiliśmy tę sprawę i postanowiliśmy sprawdzić, czy uda się sprzedawać stabilizowany tlen w Gujanie. Zamieściliśmy ogłoszenie w miejscowej gazecie, informując że nasz roztwór leczy malarię, i to był błąd. Miejscowa stacja telewizyjna natychmiast wysłała do nas reporterów i znaleźliśmy się w telewizji, mówiąc o naszym preparacie. Potem przybyli reporterzy z radia. Byliśmy sławni przez trzy dni, po czym rząd rzucił na nas bombę. Minister zdrowia wezwała nas na rozmowę i oświadczyła nam, że jeśli sprzedamy nasz roztwór jeszcze jednej osobie, trafimy do więzienia, którego raczej nie polubimy. Widziałem, jak wygląda ich więzienie, i przyznaję, że miała rację. Któregoś wieczoru odbyłem rozmowę z moim przyjacielem, pierwszym ministrem Mosesem Nagamotoo, który wyjaśnił mi, że do minister zdrowia zadzwonili przedstawiciele dwóch firm farmaceutycznych i zagrozili, że przestaną dostarczać leki do miejscowego szpitala, jeśli nie zrobi czegoś z tym kimś, kto utrzymuje, że potrafi uleczyć malarię. Wyjaśnił, że jego rząd w żaden sposób nie może mi obecnie pomóc, ale podkreślił, że zasugerował minister zdrowia, by dała mi trochę swobody.
W tym momencie popełniłem jeszcze większy błąd. Chociaż wycofaliśmy z gazety nasze ogłoszenie, nadal sprzedawałem nasz roztwór ludziom, którzy go potrzebowali. Mój partner Bob Tate wrócił do domu, a ja planowałem dalsze poszukiwania złota w dżungli. Właśnie kończyliśmy przygotowania, gdy dowiedziałem się, że mają zamiar oskarżyć mnie o przestępstwo i że byłoby lepiej, gdybym przeniósł się w inne miejsce. Okazało się, że ludzie z Georgetown bardziej boją się dżungli niż ludzie z Las Vegas i rzadko ścigają w niej kogoś. Natychmiast udałem się w górę rzeki, zaś zaopatrzenie przybyło kilka dni po mnie.
Tak przedstawia się zasadnicza historia odkrycia mówiącego, że stabilizowany tlen czasami leczy malarię. Jest to zarazem początek mojej historii. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, jak cudownym środkiem jest stabilizowany tlen.

Nie zamierzone badania i testy

Pozostawałem w górze rzeki przez ponad sześć miesięcy, cały czas pracując przy młynie odzyskującym złoto. Tę część operacji finansowałem sam, ponieważ Joelowi Kane'owi nie było spieszno i nigdy nie wniósł swojego wkładu pieniężnego. Kiedy w końcu pokazał się i zobaczył złoto, które uzyskałem z pomocą mojego młyna, zażądał pełnego tytułu własności i zaoferował mi trzy procenty zamiast dwudziestu, na które opiewał kontrakt. Kiedy odmówiłem, sprawił, że właściciel gruntu Miko i wynajęci przez niego droggerzy rozwalili mój młyn i wynieśli go do dżungli. Teraz zgodnie z kontraktem, jeśli nie wykorzystywał mojej technologii, nie musiał dawać mi dwudziestu procent. Jego problem polegał na tym, że technologia, którą zaproponował właściciel gruntu Milce, nie sprawdziła się. Tak więc nie tylko ja straciłem swój wkład, ale on również, tyle że on jest milionerem i tak naprawdę niewiele go to obchodziło, natomiast jeśli chodzi o mnie, sprawa wyglądała trochę gorzej.
Kiedy po sześciu miesiącach wróciłem do miasta, wszystkie problemy związane z ministerstwem zdrowia rozmyły się i bez przeszkód wyjechałem do Stanów Zjednoczonych. Straciłem zainwestowane w tę wyprawę pieniądze, ale zyskałem wiedzę na temat możliwości stabilizowanego tlenu. Cała ta sprawa zapowiadała się bardzo interesująco. Złoto przestało mnie obchodzić. Nie mogłem doczekać się powrotu do domu i rozpoczęcia testów, które miały na celu ustalenie, dlaczego stabilizowany tlen nie zawsze działał.
Kilka miesięcy później inna firma wynajęła mnie do usprawnienia metody odzyskiwania złota i znowu pojechałem do Gujany. Wciąż pracowałem nad stabilizowanym tlenem. Pewnej nocy przez nieostrożność dopuściłem do pogryzienia mnie przez setki moskitów. Nie planowałem tego, ale kiedy zorientowałem się, że mnie gryzą, przestałem z nimi walczyć.
Kilka dni później pojawiły się u mnie pierwsze objawy malarii. Najwcześniejszym symptomem jest lekka niestrawność w czasie posiłku. Nie jest ona ostra i jest odczuwana jako lekkie odczucie mdłości, które mija po około piętnastu minutach. Prawdziwe mdłości pojawiają się dopiero następnego dnia. Kiedy już się rozchorowałem, postanowiłem wypróbować na sobie swoje własne lekarstwo. Z rozpoczęciem leczenia postanowiłem poczekać do czasu zrobienia badania krwi w szpitalu w Georgetown. To był błąd, który omal nie kosztował mnie życia.
Autobus, który kursuje z tej części dżungli do Georgetown, nie przyjechał. Wiedziałem, że ludzie, którzy czekali zbyt długo na leczenie, prawie zawsze umierali. Czekałem na autobus przez kolejne dni, ale nie przyjechał, a ja stawałem się coraz bardziej chory. Czekałem, ponieważ chciałem mieć absolutną pewność dzięki badaniu krwi, że mam malarię. Wkrótce wybierałem się do domu i nie miałbym już więcej okazji na taką próbę, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.
Nikomu nie powiedziałem, że przeprowadzam na sobie test Widząc, jak bardzo jestem chory, moi pracodawcy poczuli się odpowiedzialni za dostarczenie mnie do miasta i kiedy zgodziłem się pokryć część kosztu przelotu samolotu, który miał mnie zabrać, zgodzili się bez wahania. W tej części dżungli mają radio i lądowisko dla samolotów. Samolot przybył następnego dnia (w czwartym dniu mojej choroby). Na lądowisko pojechałem rowerem. Byłem już bardzo chory. Kiedy przylecieliśmy do Georgetown, wsadzili mnie do taksówki i zawieźli prosto do szpitala.
W szpitalu czekałem kilka godzin na badanie krwi. Z całą pewnością miałem objawy malarii, Lekarz oświadczył mi, że badanie krwi potwierdziło, iż jestem na nią chory. Byłem pacjentem leczonym ambulatoryjnie, więc dał mi małą buteleczkę pastylek na malarię. Oczywiście nie przyjmowałem ich. Zamiast tego wziąłem dużą dawkę mojego własnego lekarstwa. Po kilku godzinach poczułem się znacznie lepiej. W moim przypadku to lekarstwo działało. Aby zakończyć tę sprawę, poszedłem jeszcze raz do szpitala i ponownie zrobiłem badanie krwi, które dało tym razem ujemny wynik na malarię. Byłem szczęśliwy! Byłem pierwszym pacjentem, który miał wykonane badanie krwi przed i po przyjęciu stabilizowanego tlenu. Uznałem, że wynalazłem lekarstwo na malarię.
Pod koniec roku 1997 wróciłem do Stanów Zjednoczonych i przeniosłem się do Walker Lake w Nevadzie, dokąd Bob Tate przeniósł moje podręczne laboratorium, Powstał plan, by produkować mój własny specjalistyczny sprzęt górniczy i zarabiać w ten sposób na utrzymanie i jednocześnie badanie stabilizowanego tlenu, który stosowałem w dżungli. Przez około rok prowadziliśmy interes ze sprzętem górniczym, dopóki Bob nie nabawił się potwornej choroby Lou Gehriga (stwardnienie zanikowe boczne), przez co nie był w stanie wykonywać prawie żadnej pracy.
Sprzedaż sprzętu zaczęła maleć i to z wielu powodów. Czasopismo, w który się ogłaszaliśmy, popełniło duży błąd w naszej reklamie, którego nie chciało zrekompensować, co kosztowało nas tysiące. Ostatecznie doszło do tego, że zacząłem utrzymywać się z emerytury. Od czasu do czasu dostawałem też zlecenie na oznaczenie próby, co dawało niewielki dodatkowy dochód.
Z pomocą mojego syna, który wyposażył mnie w komputer i nauczył korzystania z Internetu, zacząłem prowadzić korespondencję z przyjaciółmi w Afryce. Zaprzyjaźniłem się z pewnym facetem z Tanzanii, który był przewodnikiem wypraw safari na Kilimandżaro. Nazywał się Moses Augustlno. Zdałem sobie sprawę, że zależało mu na zaprzyjaźnieniu się z ludźmi z Ameryki, ponieważ miał w tym pewien interes. Gdybym był na jego miejscu, zrobiłbym to samo. Wkrótce poprosił mnie o 40 dolarów. Zrozumiałem, że 40 dolarów to dla niego mnóstwo pieniędzy, choć prawdę mówiąc właśnie wtedy była to znaczna kwota również dla mnie. Ponieważ jednak chciałem, aby wypróbował stabilizowany tlen na chorych na malarię w Tanzanii, posłałem mu te 40 dolarów.
Ten dar opłacił się, ponieważ Moses zaczął podawać mój roztwór zgodnie z moimi instrukcjami znanym sobie ofiarom malarii z jego terenu. Wkrótce okazało się, że ludzie szybko odzyskują zdrowie, jednak i tym razem nie wszyscy. Miał przyjaciela doktora, któremu opowiedział o stabilizowanym tlenie (wówczas nazywaliśmy go Humble Health Drink). Posłałem temu lekarzowi dwie butelki i odwrotną pocztą otrzymałem odpowiedź, w której stwierdził, że nie rozumie, w jaki sposób słona woda może pomóc w przypadkach malarii. Odpisałem mu: �Proszę spróbować, a się pan przekona". Spróbował i był bardzo zdziwiony. No i wszystkich swoich pacjentów chorych na malarię zaczął leczyć rym roztworem.


Badania chemiczne

W tym samym czasie starałem się ustalić, jakiego rodzaju związkiem chemicznym jest w rzeczywistości stabilizowany tlen i jak powstaje. Chciałem ustalić, dlaczego nie jest efektywny we wszystkich przypadkach. Dowiedziałem się, że po raz pierwszy prace nad nim rozpoczął w roku 1926 w Niemczech dr William F. Koch. Używał go w przypadkach umysłowo opóźnionych dzieci, uważając, że stabilizowany tlen wytwarza nietoksyczny tlen identyczny z wytwarzanym w procesie oddychania. Dr Koch stosował swoją metodę przez następnych dziesięć lat, wierząc, że w ten sposób zwiększa ilość tlenu w mózgu upośledzonych dzieci.
Stabilizowany tlen zawitał do Stanów Zjednoczonych około roku 1930. Po latach ci, którym udało się odtworzyć jego formułę, zaczęli dodawać go do różnych produktów, sądząc, że jest to użyteczny dla organizmu rodzaj tlenu.
Dla kogoś, kto ma ograniczoną wiedzę w zakresie chemii, ustalenie formuły stabilizowanego tlenu nie było łatwą sprawą, nawet w roku 1998. Wszyscy znający jego formułę nie ogłaszali jej, a sprzedając gotowy produkt, nie podawali na etykiecie jego składu (to chloryn sodu (sodium chlorite) o wzorze NaCLO2).
Znalazłem jedną firmę, która podawała instrukcje używania stabilizowanego tlenu. Pisali w nich, że po dodaniu kilku kropel do szklanki wody. stabilizowany tlen staje się niestabilny - stąd nie należy zwlekać z wypiciem roztworu dłużej niż godzinę. Wydało mi się to interesujące. Dodałem dziesięć kropel do szklanki wody. odczekałem około ośmiu godzin i powąchałem go, tak jak to często czynią chemicy. Spodziewałem się poczuć zapach chloru. Wiedziałem, że jeśli woda destabilizuje tlen, to dzieje się tak dlatego, że zmniejsza jego zasadowość (staje się bardziej neutralny). Użyłem dziesięciu kropel, ale już wtedy zdawałem sobie sprawę, że należy zastosować więcej. Po dodaniu dwudziestu kropel stabilizowanego tlenu do szklanki wody, postanowiłem dodać jeszcze trochę octu, ponieważ zawiera on kwas octowy, o którym wiedziałem, że jeszcze bardziej od wody zmniejszy zasadowość stabilizowanego tlenu. W tym przypadku odczekałem aż 24 godziny, a mimo to wciąż dawało się wyczuć znacznie silniejszy zapach chloru.
W tym czasie moi przyjaciele w Afryce trochę już mi wierzyli i zgodzili się przeprowadzić dalsze próby. Zaczęli od zastosowania poprawionej receptury obejmującej 20 kropel stabilizowanego tlenu i łyżeczkę do herbaty octu na szklankę wody. Po odczekaniu 24 godzin podali tak przygotowany roztwór kilku pacjentom, którym nie pomógł stabilizowany tlen przygotowany według poprzedniej receptury. Kuracja z zastosowaniem octu i odczekaniem 24 godzin okazała się skuteczna we wszystkich przypadkach.
Do sprawdzania mojej mieszaniny kupiłem paskowe wskaźniki chloru, takie jak te stosowane w basenach pływackich, i proszę zgadnąć, co odkryłem? Otóż, po kilku godzinach w mieszaninie zaczęła pojawiać się niewielka ilość chloru, a po 24 godzinach stężenie chloru wynosiło co najmniej 1 ppm (część na milion). Nie było to całkowite rozwiązanie, ale znacząco zbliżyłem się do niego. Początkowo nie zdawałem sobie sprawy, że wskaźniki mierzyły stężenie dwutlenku chloru* Potem zawierające mieszaninę naczynie przykryłem pokrywką i okazało się, że po dwóch godzinach wytworzyło się to samo stężenie chloru co po 24 godzinach bez przykrywki. Działo się tak, oczywiście, wtedy, gdy stosowałem ocet, no i wynik był taki dlatego, że chlor nie ulatniał się tak szybko. Przekazałem te wyniki do Tanzanii 1 zaczęli stosować tę nową procedurę. Dodawali łyżeczkę octu, stosowali pokrywkę i czekali dwie godziny przed podaniem mieszaniny ofiarom malarii. Wynik za każdym razem był pozytywny. Nie było żadnych niepowodzeń. Wszystko to wydaje się obecnie łatwe, ale ja musiałem wykonać ponad 1000 różnych testów w czasie jednego roku, aby te �proste" rzeczy ustalić. Moje zasoby pieniężne były bardzo ograniczone, a paski wskaźników do basenów pływackich były drogie, podobnie jak różne chemikalia, których potrzebowałem do testów. Muszę przyznać, ie nie zrobiłem niczego szczególnie mądrego lub olśniewającego - po prostu poruszałem się po omacku posiadając mizerną wiedzy z chemii i metalurgii. Faktem jest jednak, że przez 25 lat pracowałem jako inżynier badawczy w przemyśle lotniczym i kosmonautycznym, aranżowałem także próby z bombami atomowymi i inne podobne zadania Stąd miałem pewne doświadczenie w prowadzeniu badań. Wypróbowałem kilkanaście kwasów w setkach kombinacji.

Stabilizowany tlen jest stabilny ze względu na jego wysoką zasadowość. Kiedy do szklanki wody doda się kilka jego kropel, jego zasadowość zostaje zneutralizowana przez wodę i zawarte w nim jony stają się niestabilne i zaczynają uwalniać chlor. Tak przynajmniej mi się wówczas wydawało.
Tak więc chodzi o to, jak sprawić, aby działo się to szybciej? Po wypróbowaniu wszystkich mineralnych i organicznych kwasów ustaliłem, że najlepiej działa organiczny kwas octowy, który w rozcieńczonej postaci znamy jako ocet.
Potem doszło do małego przełomu, w zasadzie bardzo prostej sprawy. Zrezygnowałem ze stosowania wody i do czystej, suchej, pustej szklanki wlałem po prostu 20 kropel stabilizowanego tlenu i trzy łyżeczki octu. Potem pokręciłem szklanką, żeby zamieszać zawartość. Działało i to w ciągu trzech minut! Sprawdziłem mieszaninę wskaźnikami chloru i okazało się, że odczyt pokazuje 5 ppm, a kiedy dodałem do niej dwie szklanki wody, nastąpiło rozcieńczenie do wartości poniżej 1 ppm, ale smak był okropny.
Mieszanina stabilizowanego tlenu z wodą nie ma najgorszego smaku przed uwolnieniem chloru, ale później jest on okropny. Niektórzy ludzie zdają się nie zwracać uwagi na smak, ale większość zwraca. Próbowałem różnych soków, ale wystąpiły dwa problemy. Po pierwsze, potrzebowałem czegoś, co miałoby znośny smak, i zarazem czegoś, co nie zmieniałoby ilości chloru. Po wypróbowaniu wielu soków i napojów zdecydowałem się na zwykły sok z jabłek bez dodatku witaminy C.


Cudowny Mineralny Suplement

W roku 2001 przeniosłem się do małego miasteczka Mina w Nevadzie. gdzie zamieszkałem za darmo na posesji, na której wydobywano złoto. Mój przyjaciel Dick Johnson pomógł ml w ten sposób w badaniach. Dało mi to kilka dodatkowych dolarów na badania związane ze stabilizowanym tlenem.
Zacząłem przygotowywać znacznie silniejsze roztwory od dostępnego na rynku stabilizowanego tlenu. Od wielu lat stabilizowany tlen był sprzedawany w postaci 3,5-procento-wego chloranu sodu. Mój roztwór, któremu nadałem nazwę Miracłe Minera! Supplement (Cudowny Suplement Mineralny), był 28-procentowym chloranem sodu. Jest on ośmiokrotnie silniejszy od dostępnego w handlu stabilizowanego tlenu. Oznacza to, że kiedy wybieram się do dżungli, mogę zabrać ze sobą ośmiokrotnie więcej ..mocy uzdrawiającej", niż gdybym wybrał oryginalną postać stabilizowanego tlenu.
Spróbuję wyjaśnić, o co chodzi. W ostatnich 80 łatach badacze prowadzili testy przy użyciu od pięciu do maksymalnie dwudziestu kropel 3,5-proccntowcgo roztworu. Kiedy zacząłem leczyć ludzi chorych na malarię i inne choroby, w sytuacji gdy kilka kropel nie działało, dawałem ich więcej. We wszystkich badaniach dotyczących stabilizowanego tlenu, których opisy udało mi się przeczytać, nikt nie zwiększył liczby kropel ponad 25, poza tym mało kto stosował ich tak dużo. Jedyne zabezpieczenie, jakie stosowałem, polegało na tym, że silniejsze dawki zawsze wypróbowywałem na sobie.
Zwykle miałem do czynienia z ludźmi, którzy chcieli wyzdrowieć i zgadzali się wypróbować roztwór po tym, jak sam przetestowałem go na sobie. Nie przechodziłem z dawki 10 kropel stabilizowanego tlenu od razu do 120 kropel, ale dochodziłem do niej stopniowo i po godzinie stosowałem następne 120 kropel. Robiłem to rzadko i do momentu, kiedy odkryłem, co powoduje ustąpienie choroby.
To nie jest lekarstwo, ale mineralny suplement, a ja nie jestem lekarzem, ale wynalazcą. Nie wiem, jak brzmi przysięga Hipokratesa. i nie próbuję leczyć, to należy do lekarzy. Moim celem było wynalezienie bezpiecznej kuracji na malarię, odkąd doszedłem do wniosku, że jest to możliwe* i zrobiłem to.
Uważam, że nigdy nikogo na nic nie naraziłem i osobiście wyleczyłem ponad 2000 ludzi. Leczeniu poddano ogółem ponad 75000 przypadków malarii i robili to głównie ludzie, których tego nauczyłem. Poddani kuracji pacjenci zostali wyleczeni i nie doszło wśród nich do żadnego przypadku zgonu. W normalnych warunkach należałoby się spodziewać około 300 zgonów. Kiedy mówię �wyleczeni" rozumiem przez to, że ci ludzie wstali, uśmiechnęli się, włożyli ubranie i wrócili do pracy. O ile ml wiadomo, nie doszło u nich do nawrotów. Czy wykonywaliśmy próby - �podwójnie ślepe" i �potrójnie ślepe"? Otóż nie. Nie mieliśmy wystarczających środków.
Bill Gatcs oświadczył nam telefonicznie, że nie pomoże nam, dopóki nie uzyskamy atestu Urzędu da. Żywności i Leków (Food and Drug Administralion; w skrócie FDA), który kosztuje miliony, tymczasem tych ludzi w Afryce, którzy wrócili do pracy i czują się dobrze, mało obchodziło, czy mamy atest FDA, czy nie. Kiedy zadzwoniłem do FDA, powiedzieli mi, że jeśli stosowałem moją recepturę w Afryce, to nie mają w tej sprawie nic do powiedzenia i nie będą tego komentować, ale gdybym chciał dostać zgodę na leczenie w ten sposób malarii w USA, to zupełnie inna sprawa. Zupełnie ich nie obchodziło, że to nie jest lekarstwo. Według nich w momencie gdy mówię �leczenie dowolnej choroby", moja receptura staje się lekiem, dla którego wymagane są niezliczone testy i oceny laboratoryjne, które muszą być wykonane przed udzieleniem zezwolenia, co kosztuje minimum 50 milionów dolarów.
Dopóki ktoś wykorzystuje mineralny suplement, aby poprawić ludziom .samopoczucie, nikt go nie krytykuje, dopóki wykorzystuje go, aby poprawić ich zdrowie, nikt się go nie czepia, ale gdy usiłuje leczyć kogoś z jakiegoś schorzenia przy jego pomocy, mimo iż jest używany od co najmniej 80 lat, to już zupełnie inna sprawa. Ktoś taki musi być lekarzem i wykonać kliniczne próby, musi mieć 100 milionów dolarów na podwójnie i potrójnie ślepe testy oraz spełnić dziesiątki innych wymogów. Nikt nie zaoferuje ci pieniędzy - wszyscy tylko mówią, co musisz zrobić. Ich stosunek do sprawy można wyrazić stwierdzeniem: �Jak śmiesz leczyć kogoś! Mogą to robić tylko lekarze i farmaceuci".
Wiemy, że MMS (MiracJe Minerał Supplement - Cudowny Suplement Mineralny) to 28-procentowy chloran sodu, który po zmieszaniu z octem generuje dwutlenek chloru (CIO2). Dzieje się tak dlatego, że kwas octowy (ocet) neutralizuje roztwór, a nawet nadaje mu lekko kwaśny odczyn. Preparat MMS jest normalnie bardzo zasadowy. Kiedy dodając octu nadaje się mu odczyn kwaśny, staje się lekko niestabilny i zaczyna uwalniać dwutlenek chloru. Odmierzając odpowiednią liczbę kropli oraz ilość octu wiemy, że wytwarza około trzech miligramów (3 mg) dwutlenku chloru w czasie około 3 minut. Kiedy zostaje dodany sok jabłkowy (lub inny bez dodatku witaminy C), roztwór staje się tak rozcieńczony, że zawiera około 1 ppm dwutlenku chloru. Tak powstały roztwór MMS nadal generuje dwutlenek chloru, ale znacznie wolniej.
Chlor i dwutlenek chloru mają wiele antyseptycznych zastosowań - od ponad 100 lat są używane do odkażania wody i zabijania drobnoustrojów chorobotwórczych w szpitalach. Ostatnio dwutlenek chloru jest coraz częściej używany, szczególnie do oczyszczania wody. FDA dopuścił ten związek do odkażania kurczaków, wołowiny i innej żywności.
Badania dowodzą, że dwutlenek chloru jest znacznie bezpieczniejszy od czystego chloru, ponieważ ma działanie selektywne wobec drobnoustrojów chorobotwórczych w wodzie i w przeciwieństwie do czystego chloru nie tworzy związków z zawartymi w niej innymi składnikami. Prosta chemia mówi nam, że podobne zjawisko zachodzi w organizmie. Udowodniono, ze chlor z pitnej wody, dostając się do organizmu, tworzy co najmniej trzy rakotwórcze związki, natomiast w przypadku dwutlenku chloru żadnych takich związków nie znaleziono. Amerykańskie Towarzystwo Chemików Analitycznych ogłosiło w roku 1999, że dwutlenek chloru jest najsilniejszym znanym człowiekowi zabójcą patogenów.

Nie ma usprawiedliwienia dla braku badań roztworu od stu lat używanego do zabijania zarazków chorobotwórczych. Firmy farmaceutyczne nie tylko nie wykonały badań stabilizowanego tlenu, ale wręcz odmówiły ich przeprowadzenia, i to wielokrotnie.
Uwagi końcowe
Cudowny Suplement Mineralny można kupić w każdej chwili. Jeśli ktoś nie chce mieć kłopotów i jednocześnie chciałby spróbować mojego preparatu, może zamówić go u mojego przyjaciela Kennetha Richardsa w Kanadzie lub u innych ludzi w Stanach Zjednoczonych, którzy go wytwarzają. Obecnie wszyscy oni sprzedają go po mniej więcej takiej samej cenie wynoszącej około 20 dolarów plus koszty przesyłki. Większość pakuje preparat do butelek mieszczących jego 4 uncje (około 0,16 litra). Jak dotąd udało się im utrzymać tę niską cenę. Chciałbym, aby każdego było stać na MMS, aby nie trzeba było wydawać na niego dużo pieniędzy. Butelka zawiera 650 sześcio-kroplowych dawek MMS, który ma ważność dwóch lat. To znacznie więcej preparatu niż u kogokolwiek innego, kto sprzedaje słaby roztwór stabilizowanego tlenu. Każdy może zrobić go samodzielnie lub zakupić. Udostępnijcie go tylu osobom, ilu się tylko da.
Informacje o tym, jak nabyć MMS uzyskać można pod adresami www.health4allinfo.ca i www.miraclemineral.org.
Nie mam żadnego interesu w sprzedaży prowadzonej przez moich przyjaciół, ale Kenneth zgodził się przeznaczać 1 dolara od każdej sprzedanej butelki na rzecz dotowania dystrybucji MMS w Afryce, dzięki czemu każdy kupujący pomaga ludziom w Afryce. Jeśli ktoś chciałby z jakichś powodów skontaktować się ze mną, może pisać do mnie na adres poczty elektronicznej jim@jimhumble.com. Proszę jednak pamiętać, że przez filtr antyspamowy przepuszczone będą tylko te e-maile, które w rubryce temat będą miały wpisane �Stories of Success". Wszystkie e-maile (napisane po angielsku), które przejdą przez filtr, będą przeczytane.
:hejka:
"



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 gru 2011, 12:04 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 cze 2011, 10:36
Posty: 153
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć: mężczyzna
A tu, moi drodzy, obiecane obszerne uzupełnienie i weryfikacja informacji na temat MMS :tak:

Tym razem to artykuł zamieszczony na forum IGYA Mruga .

http://www.igya.pl/wszystkie/532-terapiacudownymsuplementemmineralnym.html

"Terapia Cudownym Suplementem Mineralnym
Chloryn sodu jest obecnie promowany jako Cudowny Suplement Mineralny (Miracle Minerał Supplement; w skrócie MMS) posiadający potężne własności przeciwbakteryjne. O jego sile może świadczyć oświadczenie odkrywcy jego zdolności Jima Humble'a, który poinformował, że 75 000 osób chorych na malarię, których poddano terapii z wykorzystaniem MMS, wyleczonych zostało w ciągu jednego dnia.1 Ma to oczywiście ogromne znaczenie nie tylko dla samodzielnego leczenia się, ale też dla przemysłu farmaceutycznego i medycyny, które starają się ignorować lub tuszować to odkrycie. Są jednak pewne problemy związane z wykorzystywaniem MMS. W niniejszym artykule wyjaśniam, jak je zminimalizować, integrując MMS z innymi naturalnymi terapiami i unikając traktowania go jako cudownego leku na wszystko.

Terapia Cudownym Suplementem Mineralnym

Chloryn sodu jest obecnie promowany jako Cudowny Suplement Mineralny (Miracle Minerał Supplement; w skrócie MMS) posiadający potężne własności przeciwbakteryjne. O jego sile może świadczyć oświadczenie odkrywcy jego zdolności Jima Humble'a, który poinformował, że 75 000 osób chorych na malarię, których poddano terapii z wykorzystaniem MMS, wyleczonych zostało w ciągu jednego dnia.1 Ma to oczywiście ogromne znaczenie nie tylko dla samodzielnego leczenia się, ale też dla przemysłu farmaceutycznego i medycyny, które starają się ignorować lub tuszować to odkrycie. Są jednak pewne problemy związane z wykorzystywaniem MMS. W niniejszym artykule wyjaśniam, jak je zminimalizować, integrując MMS z innymi naturalnymi terapiami i unikając traktowania go jako cudownego leku na wszystko.

KONWENCJONALNE STOSOWANIE CHLORYNU SODU (NACL02)

Chloryn sodu (NaC102) w roztworze jest bardzo alkaliczny i stabilny, ale po zakwaszeniu wytwarza gazowy dwutlenek chloru (C102), który ma taki sam zapach jak chlor i jest przypuszczalnie najsilniejszym wśród wszechstronnych środków zwalczających mikroby i pasożyty. Niszcząc wszystkie beztlenowe mikroby i pasożyty, nie niszczy jednak korzystnych laktobakterii w naszej florze jelit. Jedynym osadem, jaki pozostaje w wodzie, w pokarmie lub w organizmie po kuracji przy pomocy MMS jest niewielka ilość chlorku sodu (NaCl), czyli soli kuchennej.Zakwaszony chloryn sodu jest używany w wielu krajach, między innymi w Australii i Stanach Zjednoczonych, jako środek przeciwbakteryjny w przemyśle spożywczym, do oczyszczania wody oraz do sterylizacji pomieszczeń szpitalnych i wyposażenia. W szpitalach od stu lat jest stosowany jako środek dezynfekcyjny, a w Stanach Zjednoczonych w przemyśle mięsnym od około pięćdziesięciu lat. Kraje i władze świadome problemów zdrowotnych coraz częściej stosują go w publicznych wodociągach, zastępując nim szkodzący zdrowiu chlor.2 W roku 2003 do Australijsko-Nowozelandzkiego Kodeksu Standardów Żywności wprowadzono pozwolenie na stosowanie chlorynu sodu zakwaszonego kwaskiem cytrynowym lub innym kwasem żywnościowym do przeciwbakteryjne-go powierzchniowego zabezpieczania mięsa, drobiu, ryb, owoców i jarzyn.3 Czas między zmieszaniem i użyciem nie przekracza pięciu minut i poziom dwutlenku chloru nie przekracza trzech części na milion. Raport oceny nieszkodliwości kończy wniosek mówiący, że przy właściwym postępowaniu na surowej żywności po jej poddaniu działaniu tego środka nie pozostaną żadne osady, a więc nie należy się obawiać żadnych toksycznych skutków.W stanie stałym chloryn sodu jest niestabilny i przeważnie miesza się go z 20 procentami chlorku sodu. W Australii wytwarza się go na skalę przemysłową i transportuje w postaci 31-procentowego roztworu wodnego. Końcowi użytkownicy w przemyśle spożywczym i rolnictwie mogą go nabyć w postaci 5-procento-wego roztworu o handlowej nazwie Vibrex. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii jest dostępny w postaci tabletek, które wydzielają dwutlenek chloru. W Niemczech i Włoszech dwutlenek chloru jest głównym środkiem chemicznym stosowanym w wodociągach publicznych.Konwencjonalna medycyna od dawna stosuje dwutlenek chloru do sterylizacji czerwonych ciałek krwi przeznaczonych do transfuzji. Okazało się, że 2,8-procen-towy roztwór chlorynu sodu aktywowany przez 15-procentowy kwas mlekowy w stężeniu 1:100 zabija w czerwonych komórkach krwi wszystkie wirusy H1V-1.4 Co ciekawe, stabilizowany chloryn sodu, który nie generuje dwutlenku chloru, został opatentowany jako środek do stosowania dożylnego w leczeniu chorób autoim-munologicznych, zapalenia wątroby i raka gruczołów chłonnych. Jego działanie polega przypuszczalnie na zapobieganiu lub zmniejszaniu aktywności przeciwciał i reakcji autoimmunologicznej.

BĘDĄCY POTĘŻNYM ŚRODKIEM BAKTERIOBÓJCZYM ZDOLNYM ODWRACAĆ SKUTKI RÓŻNYCH CHORÓB ZAKWASZONY CHLORYN SODU NAJLEPSZE EFEKTY DAJE W POŁĄCZENIU Z INNYMI NATURALNYMI TERAPIAMI, KTÓRE TWORZĄ ODPOWIEDNIĄ RÓWNOWAGĘ POMIĘDZY UTLENIACZAMI I PRZECIWUTLENIACZAMI.

DOUSTNA TERAPIA MMS

Początkowe ustalenia terapii przy pomocy MMS Jim Humble opisał w artykule opublikowanym w roku 2008 przez magazyn Nexus.6 MMS jest aktywowany do uwalniania dwutlenku chloru przez zmieszanie pięciu kropel kwasu z jedną kroplą MMS. Początkowo stosowano sok z cytryny i ocet, a obecnie 10-procentowy roztwór kwasu cytrynowego, który jest około pięciokrotnie kwaśniejszy i uwalnia znacznie więcej dwutlenku chloru, co skutkuje silniejszym działaniem przeciwbakteryjnym.Po odczekaniu trzech minut przed wypiciem płynu należy dodać pół lub całą szklankę wody lub soku. Sok nie może zawierać witaminy C, co oznacza, że może to być sok z jabłek lub winogron, ale już nie z pomarańczy. Można również użyć herbatki ziołowej. Początkowo silny i przyprawiający nieco o mdłości zapach znacznie słabnie, ponieważ dwutlenek chloru zostaje rozpuszczony w płynie i nie ulatnia się w powietrze.W krótkim odstępie czasu od przyjęcia roztworu MMS nie wolno przyjmować żadnych prze-ciwutleniaczy. Jeśli ktoś uważa, że płyn jest za kwaśny można go tuż przed wypiciem częściowo zneutralizować sodą oczyszczoną.Należy ostrożnie dodać odrobinę sody, tak by ciecz nadal mała lekko kwaśny smak.
TERAPIĘ MOŻNA REALIZOWAĆ DWOJAKO:

• Można zacząć od małej dawki i stopniowo zwiększać ją o jedną kroplę dziennie aż do momentu wystąpienia lekkiego odczucia mdłości. Po osiągnięciu tego stanu należy zmniejszyć dawkę o dwie krople. Po kilku dniach ponownie należy spróbować zwiększać dawkę i tak stopniowo dojść do piętnastu k r o p e l 1 - 3 razy dziennie przez około tydzień. Wielu osobom nie udaje się jednak osiągnąć tego poziomu, ponieważ uwrażliwiają się i mdłości zaczynają się już na niskim poziomie bez właściwego przeciwbakteryjnego skutku. Mdłości można zmniejszyć przyjmując ten roztwór tuż po posiłku, ale w ten sposób spada także jego przeciw-bakteryjna skuteczność w porównaniu z przyjmowaniem go na pusty żołądek. Chyba najlepiej jest przyjmować MMS tuż przed pójściem spać. MMS działa bardzo szybko i ludzie często natychmiast po jego wypiciu stają się senni. Jeśli szybko się zaśnie, łatwiej jest dać sobie radę z mdłościami.
• Alternatywna metoda polega na przyjęciu bardzo wysokiej dawki lub nawet podwójnie wysokiej w odstępie godziny i pogodzeniu się z tym, że przez dzień lub nawet trochę dłużej może dochodzić do wymiotów. Mdłości lub wymioty zaczynają się zwykle po dwóch godzinach od przyjęcia bardzo dużej dawki, po zaabsorbowaniu dwutlenku chloru, i nie powodują utraty jego efektywności. Ta metoda była z powodzeniem stosowana w leczeniu malarii, posocznicy (ropnicy) i innych ostrych infekcji. Powrót do zdrowia następuje zazwyczaj już po jednokrotnej kuracji.
Szczegóły doustnej kuracji MMS można znaleźć w moim artykule o chlorynie sodu7 oraz w Standardowym Protokole MMS (Standard MMS Protocol) Jima Humble'a.

INNE OPCJE PRZYJMOWANIA

Ponieważ mdłości często zniechęcają ludzi do przyjmowania MMS, zanim dojdzie do pozbycia się infekcji lub raka,zbadano inne sposoby przyjmowania tego środka. Najpopularniejszy z nich to podawanie przez skórę. Ominięcie żołądka powoduje zazwyczaj uniknięcie problemów z nudnościami.Dana liczba kropli MMS jest aktywowana pięciokrotnie większą liczbą kropli kwasu, po trzech minutach dodaje się DMSO (dimetylosulfotlenek) w takiej samej ilości jak kwas. Po odczekaniu kolejnych trzech minut roztwór wciera się w skórę. W innej odmianie tej metody używa się dziesięciu kropli MMS i po jednej łyżeczce do herbaty kwasu i DMSO. Metoda ta została przyjęta w leczeniu raka, między innymi przez Jima Humble'a.9 Chociaż ta metoda nie wywołuje nudności, brak dowodów na jej skuteczność. Są nawet solidne teoretyczne dane dowodzące, że nie może ona działać. DMSO może działać jako łagodny utleniacz, ale zazwyczaj, a zwłaszcza w obecności silniejszych utleniaczy, działa jako przeciwutleniacz. Główny metabolit, jaki powstaje podczas utleniania DMSO, to MSM (sulfotlenek metylowy), który można również zapisać jako DMS02. Jeśli w Google poszukamy hasła „DMSO + antioxidant" („DMSO + przeciwutleniacz"), to znajdziemy coś takiego: „DMSO
- The King Antioxidant" („DMSO

- Król przeciwutleniaczy"), i: „okazuje się, że DMSO jest potężnym przeciwutleniaczem..." Nie da się połączyć najsilniejszego utleniacza z potężnym przeciw-utleniaczem i spodziewać się, że nie zareagują ze sobą. Mimo wszystko podawanie uaktywnionego MMS przez skórę w bieżącym leczeniu lokalnych infekcji i guzów uważam za użyteczne. Mimo iż MSM jest mniej efektywny jako nośnik od DMSO, poprawia przenikanie przez skórę i nie jest przeciwutlenia-czem, dzięki czemu można go bezpiecznie stosować z MMS, jednak wchłanianie będzie powolne, co sprawia, że nie jest odpowiednie do dostarczania dwutlenku chloru do krwi.Z kolei wchłanianie przez błony śluzowe jest stosunkowo szybkie i może dawać lepsze rezultaty. Możliwe obszary wchłaniania to odbyt, pochwa i usta.Metoda wchłaniania przez odbyt przypomina stosowanie kawowej lewatywy, która jest już mocno ugruntowana w naturalnej terapii raka. Najpierw czyści się przy pomocy lewatywy dolną część jelita. Następnie rozpuszcza się niewielką liczbę kropli uaktywnionego MMS w dużej szklance wody i tak przygotowany roztwór wprowadza się na 10 do 20 minut, po czym następuje opróżnienie. Ponownie czyści się lewatywą jelito, rozpuszcza w szklance wody dużą liczbę aktywowanych kropli i wprowadza ten roztwór do organizmu na 30 minut. Jest możliwe, że poddawana temu zabiegowi osoba będzie mogła się poruszać, ale najlepiej, kiedy będzie siedziała, a nawet leżała. Spowoduje to znaczną aktywność jelita przez kilka godzin, a być może nawet dni. W przypadku raka i innych stanów o charakterze chronicznym można powtarzać tę procedurę raz w tygodniu, stosując za każdym razem coraz większą liczbę kropli. Procedura ta daje dobre wyniki w przypadku raka, w takich rejonach, jak rak odbytu lub prostaty, zespołu nadwrażliwości jelita grubego oraz infekcjach, cystach i rakach organów żeńskich.
TA METODA BYŁA Z POWODZENIEM STOSOWANA W LECZENIU MALARII,POSOCZNICY (ROPNICY) I INNYCH OSTRYCH INFEKCJI. POWRÓT DO ZDROWIA NASTĘPUJE ZAZWYCZAJ JUŻ PO JEDNOKROTNEJ KURACJI.

Pochwowe aplikowanie jest odpowiednie w przypadku pochwowej pleśniawki, aby zabić korzenie i spory drożdżaków Candida osadzonych w błonie śluzówki i mogących powodować reaktywację choroby lub ogniska chorobowego. Należy zacząć od jednej uaktywnionej kropli rozpuszczonej w małej szklance wody i stopniowo zwiększać liczbę kropli podczas kolejnych zabiegów. Jeśli kwasota roztworu stanowi problem, można ją znacząco zneutralizować przy pomocy sody oczyszczonej kilka minut po dodaniu wody.Uważam, że najlepszą ogólną metodą szybkiego wprowadzenia MMS do krwi, która czyści dodatkowo przestrzenie mieszczące się w głowie, jest płukanie ust zakwaszonym i rozcieńczonym MMS. Stosując w ten sposób sześć aktywowanych kropli i trzymając roztwór w ustach przez około 20 minut, mam teraz zawsze z rana różowy język, podczas gdy przedtem bywał on częściowo pokryty nalotem.Pewna słabowita starsza pani, która bała się połknąć roztwór, trzymała przez kilka minut w ustach kilka aktywowanych kropli rozpuszczonych w soku, po czym wypluwała tę płukankę. Po dwukrotnym wykonaniu tego zabiegu poczuła się znacznie energiczniejsza. To dowodzi, że dwutlenek chloru bardzo szybko przedostał się do jej układu krążenia.Trzymanie roztworu w ustach nie jest szczególnie nieprzyjemne, zaś kubki smakowe szybko przestają się przeciwko temu buntować, niemniej dla ochrony zębów zaleca się neutralizowanie roztworu sodą. Nie powinno to zbytnio osłabiać efektywności, ponieważ dwutlenek chloru, który jest odpowiedzialny za efekt, jest wyzwalany w pierwszych trzech minutach. Po rozcieńczeniu można odczekać jeszcze 10 do 20 minut, aby umożliwić nasycenie roztworu przed jego zneutralizowaniem.Jeśli używa się od 100 do 125 ml lub pół dużej szklanki należy początkowo zneutralizować tylko połowę cieczy i trzymać ją w ustach przez 10 do 30 minut. Następnie neutralizujemy resztę i trzymamy ją w ustach. Ponieważ większość dwutlenku chloru będzie wchłonięta przez błony śluzowe, właściwie nie ma dużego znaczenia, czy później przełkniemy roztwór, czy go wyplujemy.

DOŻYLNA TERAPIA MMS

MMS jest powszechnie stosowany dożylnie bez aktywowania kwasem. Jim Humble stosował wielokrotnie na sobie ten zabieg oraz przyjmował doustnie dwa lub trzy razy 30 zakwaszonych kropli bez żadnej reakcji. Ostatnio przyjął jedną zakwaszoną kroplę dożylnie, co skończyło się reakcją Herxheimera10. Następnego dnia przyjął kolejną kroplę dożylnie, co nie wywołało już reakcji. Kolejnego dnia przyjął dwie krople, które znowu spowodowały reakcję. To samo działo się podczas dalszego zwiększania liczby kropli. Hum-ble uważa, że aktywacja kwasem zwiększa uwalnianie dwutlenku chloru prawie trzystukrotnie.11 Efektywność przeciwbakteryjnej terapii często bywa oceniana na podstawie jej zdolności do wywoływania reakcji Herxheimera. Ta reakcja często objawia się w postaci skrajnego wyczerpania, dreszczy, biegunki, bólów mięśni i stawów oraz innych przypominających grypę objawów, które utrzymują się przez kilka godzin, a nawet dni. Jeśli taka reakcja wystąpi, należy przerwać kurację i zacząć pić dużo wody dobrej jakości, soku i ziołowej herbatki. Rodzi się pytanie: jakie mikroby opierały się maksymalnie wysokiej dawce 30 doustnie aplikowanych kropli, po czym natychmiast zginęły po zaaplikowaniu dożylnie jednej zakwaszonej kropli? Doustne dawki wyczyściły z mikrobów krew i układ limfatyczny oraz przypuszczalnie większość organów. Według mnie istnieje tylko jedno wyjaśnienie - mówi ono, że były to tak zwane nanobakterie, które przyczepiają się do ścianek naczyń krwionośnych i chronią się przy pomocy wapiennej osłony. Przy okazji zwapniają również tkankę i w ten sposób powodują arterioskle-rozę i pokrewne symptomy.12 Nawet jedna kropla zakwaszonego MMS powoduje wysoką koncentrację dwutlenku chloru w naczyniach krwionośnych, która najwyraźniej wystarcza do pokonania wapiennej bariery chroniącej nanobakterie.

Na Zachodzie niewiele osób będzie mogło skorzystać z kuracji MMS podawanym dożylnie. Moim zdaniem ta kuracja jest jednak nieudanym sposobem postępowania ze zwapnieniem tkanki. Są lepsze sposoby, takie jak przede wszystkim zapobieganie formowaniu się nanobakterii oraz rozpuszczanie już istniejących zwapnień przy pomocy chlorku magnezu i soku z cytryny lub octu z jabłek. Układ immunologiczny doskonale sobie radzi z pozbawionymi wapiennej osłony nanobakteriami.

TERAPIA ZINTEGROWANA

Z powodu częstych nudności niektóre osoby mają trudności z kontynuowaniem terapii z zastosowaniem MMS. Jest to poważny problem, zwłaszcza w przypadku zaawansowanych stadiów raka i innych długotrwałych schorzeń. Stąd przed wdrożeniem terapii z MMS zalecam program higieny jelita i terapii przeciwbakteryjnej realizowany przy pomocy łagodnych środków, który usuwa większość toksycznych osadów przy znacznie mniejszym dyskomforcie niż w przypadku natychmiastowego rozpoczęcia kuracji z zastosowaniem MMS. Jako część tej wstępnej fazy zalecam okres oczyszczania jelit czosnkiem, psyllium13, sodą oczyszczoną i protobiotykami14, a następnie trzytygodniową kurację jodowym roztworem Lugola.15 W przypadku schorzeń sercowo-naczyniowych i arterio-sklerozy sugeruje się, że przy wykorzystaniu terapii z MMS złogi cholesterolu mogą być usunięte za szybko, co może prowadzić do osłabienia naczyń krwionośnych. Aby tego uniknąć lub przynajmniej zminimalizować ten problem, zaleca się przyjmowanie dużych ilości witaminy C, do 10 gramów dziennie, w podzielonych dawkach i to przez kilka tygodni przed rozpoczęciem terapii z MMS. Chodzi o wzmocnienie naczyń krwionośnych i ich uelastycznienie. Inne czynniki uelastyczniające to sok z cytryn, zielone soki, salicylan miedzi, chlorek magnezu, MSM i N-acetyloglukozamina.
NAWET JEDNA KROPLA ZAKWASZONEGO MMS POWODUJE WYSOKĄ KONCENTRACJĘ DWUTLENKU CHLORU W NACZYNIACH KRWIONOŚNYCH, KTÓRA NAJWYRAŹNIEJ WYSTARCZA DO POKONANIA WAPIENNEJ BARIERY CHRONIĄCEJ NANOBAKTERIE.

Jeśli chodzi o raka, uważam, że terapia przy użyciu MMS, jako główna terapia, daje dobre wyniki tylko w przypadkach raka związanego z limfą, krwią i skórą. Znacznie lepsze wyniki można uzyskać integrując terapię z MMS z holistycznym programem opisanym w moim artykule „The Holistic Solution to Overcoming Cancer" („Holistyczny sposób na raka")...16 W przypadkach przeziębień dwutlenek chloru zabija wirusa i nie przerywa korzystnego wydzielania śluzówki. Można ją powstrzymać kuracją cukrową. Należy trzymać łyżeczkę do herbaty miałkiego cukru w ustach aż się rozpuści, a następnie wypluć go. Działanie to należy kontynuować przez jedną do dwóch godzin i powtarzać w kolejnych dniach aż do skutku. Cukier odciąga śluz razem z limfą z gruczołów limfatycznych i w ten sposób dochodzi do oczyszczenia przestrzeni w głowie.W przypadku grypy zalecam przyjęcie kilku wysokich dawek MMS tylko przez jeden lub dwa dni, a następnie przyjęcie dużych dawek przeciwutlenia-czy, zwłaszcza askorbinianu sodu, na przykład w ilości pół łyżeczki do herbaty rozpuszczonego w płynie (np. soku cytrusowym) co dwie godziny aż do pełnego wyzdrowienia.Niektóre osoby, zwłaszcza cierpiące na zaawansowane formy chorób zwyrodnieniowych, mogą w przypadku przedłużonej terapii z wykorzystaniem MMS ulec znacznemu osłabieniu w sposób na pozór nie związany z reakcjami typu „die-back". Podobnie może gwałtownie pogorszyć się ich wzrok. Według mnie dzieje się tak głównie z powodu niedostatku przeciwutlenia-czy, a zwłaszcza braku glutationu i nadtlenkowej dysmutazy.

Tak więc znowu powstaje problem właściwego stosowania terapii przy pomocy MMS. W moim artykule „How to Over-come Autoimmune Diseases" („Jak pokonać choroby au-toimmunologiczne")17 wykazuję, że większość chronicznych chorób zwyrodnieniowych ma związek z nanobakteriami i wielopostaciowymi mikrobami, które zdają się pochodzić z wnętrza, z chorych komórek organizmu, a nie spoza niego.Za główną przyczynę mnożenia się tych mikrobów uważa się akumulację toksycznych metabolicznych odpadów wewnątrz komórek, które mają wpływ w głównej mierze na wytwarzające energię mitochondria.Doświadczenie uczy, że wyeliminowanie przerostu tych wyższych bakteryjnych i grzybiczych form jest bardzo korzystne i MMS jest efektywnym składnikiem antymikrobowej terapii. Zwykle nie jest jednak możliwe wyeliminowanie niższych form nanobakterii i endogenicznych cząstek wirusowych. Nawet jeśli ktoś kontynuuje przez dłuższy czas naprawczą terapię z wykorzystaniem MMS, mikroby nadal będą się pojawiać, zaś kumulujące się toksyczne odpady po pewnym czasie znowu zaczną powodować coraz poważniejsze problemy ze zdrowiem. Stąd wniosek, że te toksyczne odpady należy usuwać tradycyjną metodą oczyszczania poprzez spożywanie surowej żywności w połączeniu z efektywną terapią przeciwmikrobową.

Podczas gdy niektóre wirusowe infekcje można z powodzeniem leczyć przy pomocy MMS, inne, takie jak zapalenie wątroby typu C, borelioza, a nawet HIV, mimo iż często dochodzi do poprawy, generalnie są znacznie oporniejsze na leczenie. Z drugiej strony wiadomo, że intensywna terapia przeciwutleniaczami jest bardzo efektywna w zwalczaniu wirusów. Jest na przykład ogromna liczba publikacji z zakresu medycyny ortomolekularnej (patrz www.orthomole-cular.org) poświęconych szybkiemu i efektywnemu leczeniu poważnych infekcji wirusowych przy wykorzystaniu dużych dawek witaminy C. Również zapalenie wątroby typu C można leczyć wykorzystując duże ilości przeciwutleniaczy.18 Osobiście uważam, że znacznie efektywniejsze jest zintegrowane stosowanie obu terapii. Przy poważnej lub opornej chorobie wirusowej stosowałbym krótkotrwałe wysokie dawki MMS na przemian z dłuższymi okresami dużych dawek różnych przeciwutleniaczy.

UTLENIACZE KONTRA PRZECIWUTLENIACZE

W rezultacie terapii MMS oprócz nudności mogą powstawać stany zapalne. Aby zrozumieć ten efekt, musimy przyjrzeć się funkcji stanu zapalnego oraz roli utleniaczy i przeciwutleniaczy w tym procesie. Stany zapalne zwiększają dostarczanie krwi i odżywek do danego obszaru i są zasadnicze dla działania układu immunologicznego oraz uzdrawiania uszkodzonych organów i tkanek. Jeśli układ immunologiczny nie jest wystarczająco silny, aby wyeliminować najeźdźców w postaci mikrobów oraz zakażone komórki organizmu, początkowe uzdrawiające immunologiczne stany zapalne stają się destrukcyjnymi chronicznymi stanami zapalnymi - symptomatycznymi dla naszej obecnej epidemii chorób chronicznych.Utleniacze podtrzymują układ immunologiczny, zabijając mikroby i wzmacniając jego „siłę ognia". Kiedy stosuje się silne utleniacze, takie jak dwutlenek chloru, dochodzi do narastania stanu zapalnego i zakwaszenia organizmu. Tak więc, tak jak w każdej prawdziwej poprawie stanu zdrowia, w czasie terapii z użyciem MMS mogą występować różne reakcje zdrowienia, w tym czasowe stany zapalne. Są one na dłuższą metę korzystne dla procesu zdrowienia, jeśli nawet bywają niewygodne na krótką metę.

Bardziej szczegółowy opis tego procesu, zwanego „kryzysem procesu zdrowienia" lub „reakcją procesu zdrowienia", można znaleźć pod adresem www.health-science-spirit.com/healingcrisis.html. Przeciwutleniacze pełnią przeciwną rolę niż utleniacze. Chronią komórki naszego organizmu i ich funkcje przed utlenieniem. Utlenianie powinno mieć miejsce jedynie w ściśle określonych i chronionych kierunkach, aby generować energię i eliminować najeźdźców i szkodliwe czynniki. Jeśli zwiększamy przyjmowanie utleniaczy, musimy również zwiększyć przyjmowanie przeciwutleniaczy, w przeciwnym przypadku możemy stać się ofiarą niepotrzebnych stanów zapalnych wywołanych przez podrażnienie tkanek i inne degeneratywne zmiany. Jako przykład może posłużyć pogorszenie wzroku, do którego może dojść przy stosowaniu wysokich dawek MMS dłużej niż przez kilka dni.
Według Jima Humble'a przeciwutleniacze nie są konieczne w kuracji z MMS. Mówi on: „Nie ma potrzeby chronienia organizmu przed niewielkimi ilościami Clu2 generowanymi przez MMS. On po prostu nie utlenia żadnych korzystnych bakterii ani komórek organizmu. W setkach tysięcy prób i testów klinicznych nie ma ani słowa o jakichkolwiek niekorzystnych efektach ubocznych".19 Dziwi mnie to oświadczenie, ponieważ nawet od niewielkiej liczby użytkowników otrzymałem kilka sygnałów, które interpretuję jako doniesienia o uszkodzeniach wynikających z braku przeciwutleniaczy. Tak więc stanowczo nie zgadzam się z poglądem Jima Humble'a w sprawie przeciwutleniaczy.Mój pogląd podziela dr Thomas Lee Hesselink. W rezultacie wyczerpujących poszukiwań w literaturze wykazał on, że dwutlenek chloru zabija pasożyta wywołującego malarię utleniając jego witalne przeciwutleniacze, w tym glutation,kwas alfa-lipidowy i koenzym A. Pisze on: „...żadna ilość wewnątrz-zarodźcowego glutationu (GSH) nie jest w stanie przeciwstawić się wystawieniu na działanie wystarczającej dawki dwutlenku chloru (C102). Należy tu zauważyć, że każda molekuła C102 jest w stanie zneutralizować od 1 do 5 molekuł glutationu..."20 Jeśli pasożyty są zabijane poprzez unieczynnienie ich glutationu i innych istotnych przeciwutleniaczy, to zarówno glutation, jak i układy przeciwutleniaczy naszego organizmu muszą być w równym stopniu nań podatne.

JEŚLI CHODZI O RAKA, UWAŻAM, ŻE TERAPIA PRZY UŻYCIU MMS, JAKO GŁÓWNA TERAPIA, DAJE DOBRE WYNIKI TYLKO W PRZYPADKACH RAKA ZWIĄZANEGO Z LIMFĄ, KRWIĄ I SKÓRĄ.

Uważam, że u wszystkich, którzy hołdują konwencjonalnej diecie, bądź u tych, którzy cierpią z powodu infekcji lub choroby chronicznej, a także u palaczy i ludzi w zaawansowanym wieku, występuje wysokie prawdopodobieństwo niedoboru przeciwutleniaczy. Każdy z tych stanów będzie ulegał pogorszeniu przy uporczywym wystawieniu na utleniacze pochodzące z chlorowanej wody, skażonego powietrza, smażonych pokarmów lub na silny utleniacz, taki jak dwutlenek chloru. Problem nie w tym, że dwutlenek chloru utlenia pożyteczne bakterie lub komórki w organizmie, ale raczej w tym, że silnie reaguje z szerokim wachlarzem przeciwu-tleniaczy i w ten sposób jeszcze bardziej pogłębia problem braku przeciwutleniaczy w organizmie. Są dane wskazujące, że niedobór przeciwutleniaczy jest główną przyczyną akumulowa-nia wewnątrz komórek utlenionych produktów odpadowych i resztek protein, co prowadzi do chronicznych chorób zwyrodnieniowych oraz rozmnażania się nanobakterii i polimor-ficznych mikrobów.21 Z powyższych względów uważam długotrwałą terapię z wykorzystaniem MMS bez ochrony w postaci przeciwutleniaczy jako czynnik pogłębiający rozwój chorób chronicznych.Stosując kurację z wykorzystaniem MMS, należy pamiętać o zwiększeniu spożycia przeciw-utleniaczy.

Trzeba też zwracać uwagę na to, by utleniacze i przeciwutleniacze były rozdzielone w czasie dnia, bo w przeciwnym razie mogą się nawzajem zneutralizować. Jim Humble zaleca trzygodzinny okres separacji, z czym się zgadzam. Na przykład można MMS stosować przed śniadaniem i przed udaniem się na spoczynek, natomiast przeciwutleniacze od połowy godzin przedpołudniowych do połowy godzin popołudniowych. Dotyczy to nie tylko przeciwutleniaczy w formie suplementów, takich jak witaminy C, E, B-kompleks, koenzym Q10, ekstrakt z pestek winogron, beta-l,3-D glikan i immunologiczne stymulanty, ale także pokarmów bogatych w przeciwutleniacze, takich jak jagody i soki, świeże owoce, wielonienasycone tłuszcze, ostryż (kurkuma), czarna i zielona herbata, kakao i inne. Ponieważ dwutlenek chloru szczególnie chętnie reaguje z witaminą C, zaleca się przyjmowanie jej w ilości jednego grama lub więcej przez kilka lub więcej dni, kiedy przyjmuje się duże dawki MMS, aby ochronić czułe na utlenienie struktury, takie jak serce, mózg i oczy.Odkrycie antybiotyków okrzyknięto największym postępem w historii współczesnej medycyny. Według mnie zastosowanie M M S jest jeszcze ważniejsze.

WNIOSKI

Odkrycie antybiotyków okrzyknięto największym postępem w historii współczesnej medycyny. Według mnie zastosowanie MMS jest jeszcze ważniejsze. I tak jak antybiotyki mają swoją ciemną stronę w postaci wywoływania dysbiozy22 i kandydozy (zakażenie drożdżakowe), jeśli są niewłaściwie stosowane bez środka grzybobójczego, również MMS niesie z sobą zagrożenie wywołania pogorszenia stanu zdrowia, jeśli jest używany bez ochrony w postaci przeciwutleniaczy. W bardziej oświeconej przyszłości, kiedy medycyna przestawi się bardziej na uzdrawianie niż na zyski, być może leczenie poważnych infekcji będzie wymagało tylko jednego dożylnego zastrzyku zakwaszonego MMS. Póki co mamy szereg różnych metod do wyboru.Moim zdaniem najefektywniejszym podejściem do poważnej, ostrej infekcji jest duża dawka 15 kropli MMS lub duża podwójna dawka od 10 do 15 kropli i pogodzenie się z tym, że będzie się wymiotować przez dzień lub dwa.
Jeśli problem jest mniej poważny, wówczas dawka sześciu kropli, po czym po godzinie kolejna taka sama dawka, okazują się bardzo efektywne, ale nawet one mogą wywołać nudności i wymioty.Alternatywnie można eksperymentować z wchłonięciem wysokiej dawki przez błony śluzowe ust lub odbytu w zależności od tego, gdzie jest zogniskowana infekcja.W przypadku chronicznych chorób degeneratywnych stosowałbym naprzemiennie krótkie okresy przyjmowania wysokich dawek MMS i dłuższe okresy dużych dawek przeciwutleniaczy w postaci pokarmów i suplementów witaminowych. Dodatkowo stosowałbym inne terapie, takie jak oczyszczanie w celu usunięcia podstawowej przyczyny choroby. Nakładałbym też aktywowany MMS na zainfekowane miejsca bliskie skóry.Rozpoczynając ogólny program poprawy stanu zdrowia, zacząłbym od oczyszczenia jelit i redukcji wszelkich mikrobów przy pomocy łagodniejszych środków, takich jak płyn Lugola, a dopiero potem zastosowałbym stopniowo zwiększane dawki MMS, takie jak w programie standardowym.Obecnie MMS można nabyć za pośrednictwem Internetu. Są jego dwa rodzaje różniące się trochę składem. Produkt firmy Global Light (www.globallight.net) wytwarzany z płatków chlorynu sodu zawierających 20 procent chlorku sodu oraz MMS firmy Stride into Health (www.strideinto-health.com) w formie roztworu chlorynu sodu, jaki jest używany w przemyśle spożywczym.
Nominalnie MMS jest 28-procentowym roztworem płatków, ale ze względu na dużą zawartość chlorku sodu efektywne stężenie chlorynu sodu wynosi 22,4 procenta i jest takie same w obu produktach.

0 AUTORZE:

Walter Last jest emerytowanym biochemikiem i chemikiem, który pracował na medycznych wydziałach wielu niemieckich uniwersytetów oraz w Laboratoriach Bio-Science w L o s Angeles w U S A , a później jako żywieniowiec i terapeuta wykorzystujący naturalne metody leczenia w Nowej Zelandii i Australii, gdzie obecnie mieszka. Jest autorem licznych artykułów dotyczących zdrowia publikowanych w różnych czasopismach, jak również kilku książek, w tym Heoling Foods (Uzdrowiojgce potrawy) i The Natural Way to Heal (Naturalny sposób uzdrawiania), a także serii małych książeczek wydanych pod ogólnym tytułem Heal Yourself (Uzdrów się sam) instruujących, jak uwolnić się od takich chorób, jak artretyzm, astma, rak, drożdżaki, cukrzyca oraz problemy z nadwagą (patrz strona internetowa www.the-heal-yourself-series.com). Dotychczas w Ne-xusie ukazały się jego następujące artykuły: „Nowa medycyna doktora Hamera" (nr 32), „Na ile naukowe są konwencjonalne terapie antyrakowe?" (nr 37), „Energia seksualna a zdrowie i duchowość" (nr 55 i 56), „Czy większość chorób powoduje system medyczny?" (nr 59) oraz „Holistyczny sposób na raka" (nr 64). Zainteresowanych dalszymi informacjami na temat zdrowia odsyłamy na jego stronę internetową poświęconą zdrowiu, nauce i duchowości zamieszczoną pod adresem www.health-science-spirit.com.

PRZYPISY:

1. http://miraclemineral.org.
2. www.epa.gov/safewater/mdbp/pdf/alter/chapt_4.pdf.
3. Food Standards Australia New Zealand (Australijsko-Nowo-zelandzkie Standardy Żywności), Finał Assessment Report - Application A476 - Acidified Sodium Chlorite as a Processing Aid (Raport ostatecznej oceny - Aplikacja A476 - Zakwaszony chloryn sodu jako środek pomocniczy w przetwórstwie), 8 października 2003; www.foodstandards.gov.au/_srcfiles/A476 ... Report.pdf
4. A. Rubinstein, T. Chanh, D.B. Rubinstein, „Chlorine dioxide sterilization of red blood cells for transfusion, additional studies" („Sterylizacja czerwonych krwinek przeznaczonych do transfuzji dwutlenkiem chloru - studium uzupełniające"), w Int. Conf. AIDS, 7-12 sierpnia, 10:235 (streszczenie nr PB0953); http://gateway.nlm. nih.gov/MeetingAbstracts/102210422.html.
5. „Use of a Chemically Stabilized Chlorite Solution for Inhibi-ting an Antigen-Specific Immune Response" („Użycie chemicznie stabilizowanego roztworu chlorynu w celu inhibitowania specyficznej odpowiedzi immunologicznej na antygen"); www.wipo.int/pctdb/en/ wo.jsp?wo=1999017787&IA=WO1999017787&DISPLAY=DESC.
6. Jim V. Humble, „A Miracle Treatment for Malaria and Other Diseases", Nexus, vol. 15, nr 2. Polskie wydanie: „Cudowna kuracja na malarię i inne choroby", Nacus, nr 60 (4/2008).
7. Walter Last, „Sodium Chlorite: The Miracle Minerał Solution (MMS)" („Chloryn sodu - cudowny roztwór soli mineralnej (MMS)); www.health-science-spirit.com/MMS.html.
8. „Important Info - 2. The Standard MMS Protocol" („Ważna informacja: 2. Standardowy protokół MMS"); http://miraclemine-ral.org/importantinfo.php.
9. „A New Way to Administer MMS" („Nowy sposób aplikowania MMS"); http://mms-articles.com/dmso-article.htm.
10. Reakcja Herxheimera lub reakcja Łukasiewicza-Jarischa-He-ndieimera zachodzi, kiedy z zabitych antybiotykiem bakterii (najczęściej z krętków) zostaje wydzielona toksyna. Toksyna jest stopniowo wydalana przez wątrobę lub nerki, a objawy reakcji Herxheimera pojawiają się, gdy te narządy nie nadążają z jej wydalaniem. Objawami mogą być gorączka, bóle głowy, dreszcze, bóle mięśniowe i kostne, świąd, nudności i wymioty oraz wysypki skórne. - Przyp. tłum.
11. „MMS Intravenous Methods" („Dożylne metody stosowania MMS"); http://jimhumble.biz/bizintervenous.htm.
12. Douglas Mulhall, „The Nanobacteria Link to Heart Disease and Cancer" Nacus, vol. 12, nr 5. Polskie wydanie: „Związek chorób serca i raka z nanobakteriami", Nacus, nr 44 (6/2005).
13. Suplement zawierający wyciąg z babki ptasznika (psyllium). - Przyp. tłum.
14. Żywe organizmy korzystne dla naszego zdrowia, takie jak na przykład Lactobacillus (pałeczka mlekowa). - Przyp. tłum.
15. Walter Last, „The Ultimate Cleanse" („Fundamentalne oczyszczanie"); www.health-science-spirit.com/ultimatecleanse.html.
16. Walter Last, „The Holistic Solution to Oercoming Cancer", Nacus, vol. 16, nr 1. Polskie wydanie: „Holistyczny sposób na raka", Ne-xus, nr 64 (2/2009); www.health-sciencespirit.com/cancersolution.htm.
17. Walter Last, „How to Cwercome Autoimmune Diseases" („Jak pokonać choroby autoimmunologiczne"); www.health-scien-ce-spirit.com/autoimmune.htm.
18. Graham Lyons, „Selenium and hepatitis C: a treatment role" („Selen i zapalenie wątroby typu C - rola w leczeniu"), www.laucke. com.au/health/SeHepC.htm.
19. „Important Info - 8. Why antioxidants to combat any exces-sive aging are not necessary?" („Ważna informacja: 8. Dlaczego przeciwutleniacze nie są konieczne do zwalczania nadmiernego starzenia się?"); http://miraclemineral.org/importantinfo.php.
20. Thomas Lee Hesselink, „On The Mechanisms of Toxici-ty of Chlorine Oxides Against Malarial Parasites - An Overview" („W sprawie mechanizmu toksyczności tlenków chloru wobec pasożytów malarii - Przegląd); http://bioredox.mysite.com/CLOXhtml/ CLOXprnt+refs.htm i http://miraclemineral.org/part2.php.
21. Walter Last, „How to Overcome Autoimmune...
22. Dysbioza to nierównowaga bakteryjna organizmu, głównie w okrężnicy lub jelicie, która prowadzi często do zaburzeń zdrowotnych. - Przyp. tłum.".
:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2012, 23:23 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1090
Płeć: mężczyzna
Sądzę, że każdy zainteresowany tym rzekomo cudownym lekiem powinien zapoznać się z poniższą pracą.
Ja sam zakupiłem kiedyś MMS i MMS2 dla chorej osoby jednak nie zdecydowałem się jej tego przekazać ponieważ coś mnie powstrzymało. Miałem zawsze mieszane uczucia odnośnie MMS.
Może poniższe opracowanie jest błędne, może nie jestem błędem tylko najrzetelniejszą prawdą?
Osądźcie sami

Cytuj:
MMS: Cudowny roztwór czy koń trojański? Decyduje twoje ciało i DNA
Filed under: Nauka,Polityka,Zdrowie — iza @ 21:31
Tags: Cudowny roztwór mineralny, Jim Humble, Miracle Mineral Solution, MMS

Dr med. Gabriela Segura
The Dot Connector Magazine
8 sierpnia 2010

Artykuł ten pierwotnie ukazał się w dwumiesięczniku „Dot Connector Magazine„, oficjalnej publikacji Sott.net.

Cudowny roztwór mineralny (Miracle Mineral Solution – MMS) jest gorączkowo reklamowany jako cudowny alternatywny środek w leczeniu AIDS, zapalenia wątroby, malarii, opryszczki, gruźlicy, raka i wielu innych budzących strach chorób. Prawda jednak jest taka, że MMS jest niebezpieczną trucizną i z tego względu absolutnie nie powinien mieć żadnego udziału w alternatywnych sposobach leczenia.

Wielu ludzi nie wie, że MMS jest w istocie utleniaczem. Jest bardzo skuteczny w zabijaniu bakterii w toalecie, ale z pewnością nie powinno się go łykać. Aktywnym składnikiem MMS nie jest żaden minerał, lecz dwutlenek chloru (utleniony chlor), który powstaje z chemicznej kombinacji chlorynu sodu i kwasu octowego (octu) lub cytrynowego. MMS jako trucizna faktycznie zabija niepożądane bakterie w twoim ciele, ale naiwnością byłaby wiara w to, że ostrożnie wybiera on, co zniszczyć, albo że spowodowane przezeń zniszczenia mają jedynie ograniczone konsekwencje. To szokujące, że MMS ma tak szerokie rekomendacje, że polecany jest ludziom już i tak osłabionym, a w dodatku zaleca się długotrwałe jego stosowanie. Tak naprawdę, potencjalne długotrwałe i niebezpieczne skutki uboczne regularnego stosowania MMS powinny przyprawić każdego o dreszcze.

Zanim przejdziemy dalej, do zrozumienia długotrwałych konsekwencji stosowania MMS1 i jego następcy – MMS2 – potrzebujemy trochę istotnej wiedzy na temat utleniania i wolnych rodników. Informacje te niezbędne są do zrozumienia, dlaczego MMS nie jest alternatywnym sposobem leczenia.

Tlen jest kluczowym pierwiastkiem wspomagającym życie, jednak w nieodpowiednim miejscu i czasie może siać spore spustoszenie w naszych komórkach, powodując raka, przyczyniając się do chorób układu krążenia, chorób zwyrodnieniowych i starzenia się w wyniku procesu zwanego utlenianiem. Efekty procesu utleniania możecie zobaczyć obserwując brązowiejące jabłko, gnijące wskutek kontaktu z powietrzem, lub przyglądając się płomieniowi świecy.

Tlenu używamy do pobrania elektronów z molekuł cukru i tłuszczu, wykorzystywanych jako paliwo. Jednakże i te molekuły, które chcielibyśmy zachować nietknięte, poddawane są spalającemu działaniu tlenu i również mogą tracić elektrony. Płomień świecy dobrze obrazuje proces utleniania, w którym elektrony wosku są odrywane przez tlen i uwalniane do atmosfery, czego rezultatem jest samopodtrzymujące się wydzielanie się światła i ciepła. Kiedy tlen przedziera się przez organizm, wiele molekuł traci elektron. Oznacza to, że tak powstałe wolne rodniki stają się chemicznie niestabilnymi i wysoce reaktywnymi jonami. Te niestabilne metaboliczne produkty uboczne procesu uwalniania energii w komórkach usiłują się ustabilizować, kradnąc zastępcze elektrony od sąsiednich molekuł, pozostawiając w konsekwencji jeszcze więcej uszkodzonych cząsteczek. Tak właśnie powstają w naszym organizmie wolne rodniki i powodują zapalenie – proces znany jako stres oksydacyjny lub zniszczenia oksydacyjne. Utlenianie może nawet powodować wyniszczające zmiany w DNA.

W zależności od tego, gdzie następują zniszczenia oksydacyjne, mogą rozwinąć się takie choroby jak miażdżyca (blaszki miażdżycowe w naczyniach krwionośnych), rak, artretyzm, katarakta oraz zaburzenia neurodegeneracyjne, takie jak choroba Alzheimera, choroby autoimmunologiczne i wiele innych problemów zdrowotnych, ogólnie powiązanych ze starzeniem się. Każdy wolny rodnik zawierający tlen może być określony jako reaktywna forma tlenu (z ang. ROS, Reactive Oxygen Species). Idealnym przykładem ROS-a jest kwas podchlorawy, obecnie znany również jako Cudowny Roztwór Mineralny 2 (MMS2). Pamiętajcie, że utrata elektronów z molekuł, których spójność jest istotna dla struktury ścian komórkowych, DNA, skóry czy oczu, powoduje zniszczenia i choroby. Oksydacja jest najbardziej toksyczną siłą, atakującą wszystkie molekuły naszego ciała – to wróg młodości, sprzymierzeniec wszystkich chorób i podstawowy mechanizm wszystkich uszkodzeń, procesów starzenia się i ostatecznie – śmierci.[1]

Teraz już pewnie rozumiecie, dlaczego antyoksydanty są tak ważne. Antyoksydanty pomagają przeciwdziałać lub neutralizować wolne rodniki, zanim te zdążą uszkodzić zdrowe komórki, służąc pomocą (to znaczy elektronem), kiedy potrzebna jest stabilizacja. Dlatego właśnie potrzebujemy tak wielu antyoksydantów takich jak witamina C, E, karotenoidy, resweratrol, tauryna, koenzym Q10, melatonina, żeby wymienić tylko kilka z nich.

Każdy jest wystawiony na działanie utleniaczy i każdy z nas posiada wielorakie metody obrony z użyciem przeciwutleniaczy oraz zdolność naprawy DNA. Wspólnie, czynniki te determinują rozmiar zniszczeń DNA wywołałych utlenieniem, a rozmiar takich uszkodzeń może z powodzeniem przyczynić się do zwiększenia ryzyka rozwinięcia się raka, zwłaszcza w tkankach, w których pojawiły się już inne zmiany. Pamiętajcie jednak, że ochrona DNA jest niezbędna nie tylko po to by, bronić nas przed rakiem, lecz również dlatego, że we wszystkich naszych komórkach DNA przechowuje dziedziczną tożsamość oraz instrukcje i informacje potrzebne do zarządzania naszym ciałem. Można by się również zastanawiać, jakie inne szczególne właściwości mogą drzemać w DNA.

Wróćmy jednak do MMS1, będącego zasadniczo kombinacją chlorynu sodu i kwasu octowego (octu) bądź cytrynowego, które razem tworzą dwutlenek chloru (utleniony chlor). Toksyczne efekty dwutlenku chloru związane są z właściwościami chlorynu sodu – bardzo silnego utleniacza, którego dawka 10-15 gram uważana jest za śmiertelną. Nawet małe 1-gramowe dawki mogą wywołać nudności i wymioty. Teraz tak: instrukcja stosowania MMS jako rozsądną dawkę podaje zażywanie do 60 kropli dziennie. W jednym gramie znajduje się 20 kropli, co oznacza, że zaleca się spożycie nawet 3 bądź więcej gram czegoś, co jest odpowiednikiem domowego wybielacza. Jest to trzykrotnie więcej niż dawka wywołująca nudności i wymioty oraz 20% ilości potrzebnej, by was zabić.[2] Chociaż mówi się nam, że mdłości i biegunka są pozytywną oznaką detoksykacji w trakcie kuracji MMS, możecie być pewni, że w ten sposób ciało mówi nam, że jesteśmy właśnie truci. Jeśli wymiotowałeś, mogło ci to uratować życie, zapobiegając zabójczemu przedawkowaniu MMS! W istocie istnieją raporty o negatywnych skutkach ubocznych, znany jest również co najmniej jeden przypadek zgonu powiązany z MMS. Możesz je z łatwością znaleźć w Internecie.[2]

Popularność MMS i jego gorliwy, prawie religijny marketing bazują m.in. na twierdzeniu, że przy jego użyciu wyleczono z malarii dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy ludzi. Faktycznie, brzmi to imponująco, lecz jest to zjawisko naturalne, ponieważ chloryn sodu znajdujący się w MMS znany jest z tego, że wywołuje hemolizę w czerwonych krwinkach – co oznacza, że są one rozrywane i niszczone. Zabijając czerwone krwinki unicestwia się również pasożyta malarii, który je atakuje od wewnątrz. MMS prawdopodobnie zabija i pasożyta, i czerwone krwinki. W rzeczywistości, u konsumentów MMS może rozwinąć się anemia.

MMS naprawdę wygląda na niebezpieczny alopatyczny środek, podobny do antybiotyków czy chemioterapii. Jak to się dzieje, że nie zauważamy raczej prób usunięcia tej trucizny z rynku, podczas gdy jednocześnie takie agencje jak FDA i Codex naciskają na pozbycie się zdrowych witamin i przeciwutleniaczy? MMS jest większym zabójcą niż antybiotyki i posiada zdolność zabijania wszelkiego rodzaju mikrobów, włącznie z wirusami. Stosowanie takiej zabójczej broni ma również inne konsekwencje dla naszego ciała i zabójcze terapie nigdy nie powinny być pierwszą linią postępowania, kiedy rozprawiamy się z chorobą. Nigdy też nie powinny być brane pod uwagę, jeśli jesteśmy w stanie przejąć kontrolę nad swoim zdrowiem za pomocą diety i odpowiednich, faktycznie alternatywnych terapii.

Komentarz: Już po opublikowaniu tego artykułu w numerze 10 magazynu „The Dot Connector Magazine”, FDA ostrzegła konsumentów o poważnym niebezpieczeństwie związanym z zażywaniem MMS! FDA zaleca natychmiastowe zaprzestanie zażywania i wyrzucenie go do śmieci.

Przejrzyjmy niektóre z kart charakterystyki składników MMS. Dwutlenek chloru jest silnym utleniaczem i jako taki reaguje gwałtownie z łatwopalnymi materiałami, rtęcią, amoniakiem, siarką i wieloma związkami organicznymi [3]. Chloryn sodu jest substancją silnie drażniącą skórę, oczy i drogi oddechowe; silnym utleniaczem, który podtrzymuje spalanie; zagęszczone roztwory mogą być żrące dla skóry i oczu; podczas testów na zwierzetach, po podaniu [dwutlenku chloru] zaobserwowamo łagodną anemię hemolityczną i zwiększoną methemoglobinę u osobników męskich.[4] Dotkliwe skutki zdrowotne: spożycie nie jest normalną drogą kontaktu (dzięki ci, MMS!), szkodliwy w razie połknięcia, może wywoływać podrażnienie jamy ustnej, przełyku, żołądka i błony śluzowej (stąd biegunka, nudności i wymioty!). W razie kontaktu z oczami: wywołuje zaczerwienienie, podrażnienie, ból, zamazany obraz, łzawienie, rany i poparzenia rogówki. Wdychanie: bolesne, kaszel, bóle głowy, trudności z oddychaniem, nudności, spłycony oddech, obrzęk płucny. Chroniczne efekty zdrowotne: może mieć szkodliwy wpływ na płuca, skutkując przewlekłym zapaleniem oskrzeli i stałym uszkodzeniem płuc.[5] W skrócie, MMS NIGDY nie powinien być stosowany w leczeniu, czy to alternatywnym, czy też jakimkolwiek innym!

Teraz sprawa zaczyna się robić jeszcze bardziej interesująca. Wprowadzamy MMS2, który działa subtelniej, a tym samym jest niebezpieczniejszy od swojego poprzednika.

MMS2 to zasadniczo podchloryn wapnia, który jest związkiem chemicznym szeroko stosowanym w procesach uzdatniania wody i jako środek wybielający i dezynfekujący (wybielacz). Ten faktycznie jest minerałem, ale takim, z którego po spożyciu powstaje w wyniku reakcji kwas podchlorawy. Kwas podchlorawy (HOCl), będący związkiem wodoru, tlenu i chloru, jest produkowany przez niektóre z naszych komórek krwi w celu zabicia bakterii w dobrze znanym procesie utleniania. Jest on silnym utleniaczem i zgodnie z tym, o czym wspomniałam wcześniej, jest doskonałym przykładem niebezpiecznej reaktywnej formy tlenu (ROS). Tak samo jak w wypadku MMS1, patogeny nie mogą uodpornić się na MMS2 i jest to związane z silnymi wolnymi rodnikami, jakie uwalnia. Brzmi dobrze? Cóż, nie do końca. Zadaniem MMS2 jest wytworzenie w naszym ciele dużych ilości owego niebezpiecznego utleniającego kwasu podchlorawego w celu zabicia ‘silnych i nieuleczalnych’ chorób – a przynajmniej tak się twierdzi. Niestety, już ta ilość HOCl, którą nasz organizm sam jest w stanie wyprodukować, jest wystarczająco niebezpieczna. W rzeczywistości, część naszych białych krwinek ma właściwości toksyczne i jest szkodliwa dla DNA w wyniku tworzenia się kwasu podchlorawego.[6,7] Co więcej, prowadzone są badania nad przeciwutleniaczami, które z powodzeniem wykorzystuje się do blokowania kwasu podchlorawego, co ma na celu niedopuszczenie do uszkodzenia DNA.[7,8,9,10] Tak, uszkodzenie DNA! Jest to nadzwyczaj niebezpieczne!

MMS2 może również powodować zniszczenia poprzez aktywację „złych” czynników transkrypcyjnych. Wolne rodniki, takie jak kwas podchlorawy i inne toksyny, mogą sprawić, że czynniki transkrypcyjne zapoczątkują serię reakcji genetycznych, które w efekcie doprowadzą do raka. Czynniki transkrypcyjne to białka ułatwiające ekspresję genu – powodują, że materiał genetyczny coś zrobi [zostanie zsyntetyzowane określone białko]. Pewien szczególny czynnik transkrypcyjny, NF kappa B, jest podatny na wpływ wolnych rodników bądź toksyn, które zazwyczaj go aktywują. Po aktywacji, czynnik ten przenika do jądra komórek, gdzie mieści się nasze DNA, i może aktywować tam geny, które z kolei mogą zmienić potencjalnie złośliwą komórkę w komórkę zdecydowanie złośliwą.[8] Kwas podchlorawy (MMS2) aktywuje ten niesławny czynnik transkrypcyjny NF-kappa B, zwłaszcza pod nieobecność antyoksydantów takich jak tauryna.[11,12] NF-kappa B odgrywa również kluczową rolę w procesie kontroli stanów zapalnych, w końcowym efekcie wywołując choroby. [dla dociekliwych, artykuł po polsku (pdf): Link] Promowanie MMS2 jako lekarstwa na raka i wiele innych chorób jest po prostu zdumiewające.

Ale to jeszcze nie wszystko, moi drodzy. Najgorsze przed nami! W rzeczywistości, kwas podchlorawy (MMS2) ma moc chlorowania cegiełek DNA oraz rozrywania podwójnej spirali DNA, a zatem ingerowania w jego żywotne funkcje biologiczne.[13] Tak przy okazji, nowe skanery ciała montowane na lotniskach również mogą rozerwać podwójną spiralę DNA.[14] Dostrzegamy tu pewien schemat?

Niektórzy twierdzą, że kwas podchlorawy jest niebezpieczny jedynie dla niepożądanych bakterii, istnieją jednak badania wykazujące, że właściwości tego kwasu, które czynią z niego tak potężnego zabójcę zarazków, mogą uszkodzić nasze ciało przy pomocy tychże samych mechanizmów, jakie używane są do zabijania niepożądanych patogenicznych zarazków.[15] Jedno z tych badań ma niezwykle trafny tytuł: „Życie z mordercą. Wpływ kwasu podchlorawego na komórki ssaków.” [15]

Bogato udokumentowany jest związek ogromnej ilości zaburzeń ze szkodliwym działaniem kwasu chlorowego, włączając w to między innymi: cukrzycę, depresję, nadciśnienie, podagrę, niewydolność nerek i autyzm.[12] Ma to sens w świetle naszego krótkiego przeglądu kwestii oksydacji – wszędzie gdzie pojawia się zniszczenie oksydacyjne, pojawia się też choroba. Co więcej, nasz mózg ma wysokie zapotrzebowanie na tlen i jest przez to szczególnie wrażliwy na uszkodzenia oksydacyjne. Nie jest więc niespodzianką, że nasz umysł bywa czymś w rodzaju kanarka w kopalni węgla. [Górnicy często zabierali ze sobą do kopalni kanarki. W razie wycieku trującego gazu, kanarek szybko umierał, co ostrzegało górnika o niebezpieczeństwie]. Często pierwsze oznaki zapalenia poznajemy po spowolnieniu myślenia, problemach z pamięcią i bezsenności. Kwas podchlorawy może być niezwykle neurotoksyczny, dosłownie utleniając pewne lipidy i białka w mózgu i nie dopuszczając do spełniania przeznaczonych im funkcji, a tym samym przyczyniając się do neurodegeneracyjnych zaburzeń takich jak choroba Parkinsona, choroba Alzheimera oraz stwardnienie rozsiane. [16]

Dodatkowo, kwas podchlorawy może być bardzo niebezpieczny w pewnych połączeniach. [17] Jego silna moc utleniająca sprawia, że ten związek chemiczny staje się bardzo niebezpieczny, ponieważ w połączeniu z pewnymi substancjami może być wybuchowy. Dodanie kwasów do roztworu kwasu podchlorawego przyśpieszy ten proces. Mikstura stanie się niestabilna, uwolni się gazowy chlor i może dojść do wybuchowej reakcji chemicznej. Z takim związkiem chemicznym należy obchodzić się ostrożnie, zmieszany bowiem z wydawałoby się bezpiecznym produktem gospodarstwa domowego może uwolnić niebezpieczny chlor. Gazowy chlor może spowodować poważne problemy zdrowotne lub śmierć, zwłaszcza w słabo wietrzonych pomieszczeniach. To dlatego właśnie nie należy mieszać ze sobą chemikaliów stosowanych w gospodarstwie domowym, takich jak wybielacze.

Żeby jeszcze bardziej skomplikować tę tragedię, promuje się ostatnio stosowanie MMS razem z DMSO.[18] DMSO (dimetylosulfotlenek) jest rozpuszczalnikiem, który wzmacnia dostępność i skuteczność działania w organizmie wielu medykamentów, a więc potęguje ich efekt. Posiada zdolność wprowadzania lekarstw w głąb ciała. Niepokojącą rzeczą jest to, że DMSO również bardzo łatwo przenika barierę krew-mózg. Z powodu tej właściwości DMSO jest tak szeroko stosowany jako skuteczny transporter pewnych substancji do mózgu, które bez jego pomocy nie byłyby w stanie przekroczyć wspomnianej bariery.[19] Chociaż DMSO sam w sobie jest silnym przeciwutleniaczem, powinniście pamiętać, że ma także możliwość wzmocnienia i przetransportowania niebezpiecznych trucizn takich jak MMS1 i MMS2 do mózgu. Mam nadzieję, że jest już absolutnie jasne, dlaczego jest to bardzo, bardzo zły pomysł.

Proszę, przekażcie ten artykuł każdemu konsumentowi MMS. Mają oni prawo wiedzieć, co dzieje się z ich organizmem – i z DNA – kiedy przyjmują tego konia trojańskiego!

O autorce:

dr med. Gabriela Segura jest kardiochirurgiem z szerokim spektrum zainteresowań i doświadczeniem w dziedzinie alternatywnych metod leczenia, psychologii, kondycji człowieka oraz w prowadzeniu badań. Odwiedźcie jej stronę internetową health-matrix.net.

Odnośniki:

[1] Sydney Macdonald Baker, Detoxification and Healing. New York: McGraw Hill, 2004.

[2] Snake Oil Humbles Nexus Conference, Sott.net

[3] Safety data for chlorine dioxide, physchem.ox.ac.uk

[4] Sodium chlorite entry on Haz-Map.nlm.nih.gov

[5] Chlorine Dioxide Material Safety Data Sheet from Halox Technologies, Inc. (PDF)

[6] Güngör N, Knaapen AM, Munnia A, Peluso M, Haenen GR, Chiu RK, Godschalk RW, van Schooten FJ. Genotoxic effects of neutrophils and hypochlorous acid. Mutagenesis, Volume 25, Issue 2, 2010, Pages 149-154.

[7] Gomez-Mejiba SE, Zhai Z, Gimenez MS, Ashby MT, Chilakapati J, Kitchin K, Mason RP, Ramirez DC. Myeloperoxidase-induced genomic DNA-centered radicals. The Journal of Biological Chemistry, Volume 285, No. 26, 2010, Pages 20062 – 20071.

[8] Burt Berkson, M.D., PhD. The Alpha Lipoic Acid Breakthrough, New York: Three Rivers Press, 1998.

[9] Ximenes VF, Padovan CZ, Carvalho DA, Fernandes JR. Oxidation of melatonin by taurine chloramine. Journal of Pineal Research, 2010, May 27.

[10] Kawai Y, Matsui Y, Kondo H, Morinaga H, Uchida K, Miyoshi N, Nakamura Y, Osawa T. Galloylated catechins as potent inhibitors of hypochlorous acid-induced DNA damage. Chemical Research in Toxicology. Volume 21, Issue 7, 2008, Pages 1317-1495.

[11] Schoonbroodt S, Legrand-Poels S, Best-Belpomme M, Piette J. Activation of the NF-kappaB transcription factor in a T-lymphocytic cell line by hypochlorous acid. The Biochemical Journal. Volume 321, 1997 Pages 777-785.

[12] Pennathur S., Maitra D., Byun J., Sliskovic I., Abdulhamid I., Saed G. M., Diamond M.P. and Abu-Soud H. M. Potent antioxidative activity of lycopene: A potential role in scavenging hypochlorous acid, Free Radical Biology and Medicine, Volume 49, Issue 2, 2010, Pages 205-213.

[13] Prütz, W. A. Hypochlorous acid interactions with thiols, nucleotides, DNA and other biological substrates. Archives of Biochemistry and Biophysics, Volume 332, No. 1, 1996, Pages 110-120.

[14] How Terahertz Waves Tear Apart DNA, Sott.net

[15] Pullar J.M., Vissers M.C., Winterbourn C.C. Living with a killer: the effects of hypochlorous acid on mammalian cells. IUBMB Life, Volume 50, 2000, Pages 259-266.

[16] Nusshold C., Kollroser M., Köfeler H., Rechberger G., Reicher H., Üllen A., Bernhart E., Waltl S., Kratzer I., Hermetter A., Hackl H., Trajanoski Z., Hrzenjak A., Malle E. and Sattler W. Hypochlorite modification of sphingomyelin generates chlorinated lipid species that induce apoptosis and proteome alterations in dopaminergic PC12 neurons in vitro, Free Radical Biology and Medicine, Volume 48, Issue 12, 2010, Pages 1588-1600.

[17] What is Hypochlorous Acid?, wiseGEEK.com

[18] A New Way to Administer MMS, mms-articles.com
[19] Dr. Morton Walker. DMSO Nature’s Healer. New York: Avery, 1993.


Źródło: http://pracownia4.wordpress.com/2010/09 ... alo-i-dna/

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lut 2012, 19:20 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 30 sty 2012, 9:15
Posty: 4
Witam wszystkich!
Podłączam się do tego wątku i jako praktyk potwierdzam że MMS to rewelacja. Czytałem też powyższy artykuł z komentarzy łącznie z komentarzami pod podanym linkiem do oryginalnej strony. W ogóle mnie to nie przestraszyło mimo, że brzmi bardzo poważnie. od 2 lat stosuje ten "preparat" na sobie na rodzinie i w gronie znajomych. Stosuję a raczej używam i w zasadzie coraz rzadziej gdyż ewidentnie mniej choruję . Używam już teraz tylko profilaktycznie gdy czuję że "coś mnie bierze". Przeważnie jedna dawka wystarczy aby poprawić samopoczucie i zażegnać choroby. Tak jest u mnie w domu i u znajomych. Wyrzuciłem wszelkie farmaceutyki - bo się przeterminowały ;) a nowych nie kupuje. Prawda z MMS jest taka że trzeba samemu spróbować. Poleganie na opiniach lekarskich do niczego nie doprowadzi. Lekarze nie będą pisać o pozytywach tego specyfiku z prostego względu - podcinali by gałąź na której siedzą. Argumenty, że ktoś sobie nabija portfel na handlu MMS są śmieszne. Za grosze można sporządzić sobie samemu MMS na 100 lat. Ale biorąc pod uwagę, że to pieniądze mniejsze niż specyfiki na grypę myślę, że warto zaryzykować a przynajmniej dla mnie zaprocentowało to 100 krotnie bo nie choruję , nie wydaję pieniędzy i nie zażywam leków, które może i na jedno pomagają ale na drugie szkodzą. Nie będę tu pisał historii chorób jakich pozbyliśmy się w międzyczasie ale powiem tylko, że najbardziej ciesze się z ustąpienia alergii u syna (pokarmowej, wziewnej i skórnej). Jest tylko jeden minus - ten zapach i smak ;) Pozdrawiam!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lut 2012, 22:04 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1090
Płeć: mężczyzna
jzpzs pisze:
Podłączam się do tego wątku i jako praktyk potwierdzam że MMS to rewelacja.

Bardzo będę wdzięczny jeżeli napiszesz coś więcej na ten temat. Zdradź ile przyjmowaleś tego preparatu w jaki sposób przygotowywałeś itp.
Ja nie mam wyrobionego zdania na ten temat ale chętnie przeprowadzę próby.
Pozdrawiam

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2012, 7:35 
jzpzs pisze:
Witam wszystkich!
Podłączam się do tego wątku i jako praktyk potwierdzam że MMS to rewelacja. Czytałem też powyższy artykuł z komentarzy łącznie z komentarzami pod podanym linkiem do oryginalnej strony. W ogóle mnie to nie przestraszyło mimo, że brzmi bardzo poważnie. od 2 lat stosuje ten "preparat" na sobie na rodzinie i w gronie znajomych. Stosuję a raczej używam i w zasadzie coraz rzadziej gdyż ewidentnie mniej choruję . Używam już teraz tylko profilaktycznie gdy czuję że "coś mnie bierze". Przeważnie jedna dawka wystarczy aby poprawić samopoczucie i zażegnać choroby. Tak jest u mnie w domu i u znajomych. Wyrzuciłem wszelkie farmaceutyki - bo się przeterminowały ;) a nowych nie kupuje. Prawda z MMS jest taka że trzeba samemu spróbować. Poleganie na opiniach lekarskich do niczego nie doprowadzi. Lekarze nie będą pisać o pozytywach tego specyfiku z prostego względu - podcinali by gałąź na której siedzą. Argumenty, że ktoś sobie nabija portfel na handlu MMS są śmieszne. Za grosze można sporządzić sobie samemu MMS na 100 lat. Ale biorąc pod uwagę, że to pieniądze mniejsze niż specyfiki na grypę myślę, że warto zaryzykować a przynajmniej dla mnie zaprocentowało to 100 krotnie bo nie choruję , nie wydaję pieniędzy i nie zażywam leków, które może i na jedno pomagają ale na drugie szkodzą. Nie będę tu pisał historii chorób jakich pozbyliśmy się w międzyczasie ale powiem tylko, że najbardziej ciesze się z ustąpienia alergii u syna (pokarmowej, wziewnej i skórnej). Jest tylko jeden minus - ten zapach i smak ;) Pozdrawiam!

Twoje ogólne zapewnienia, niczym się nie różnią się od reklamy nowej pasty do zębów czy nowego antybiotyku, który pozwala Farmacji dobić do następnego miliarda $$$ i tysięcy pacjentów.
Produkty Farmacji faktycznie są bardzo pomocne głównie a często wyłącznie samej Farmacjia z listą często 20-cia pozycjiami na co szkodzą.
Bardziej wiarygodne byłoby, na co dokładnie Ci pomogło, jak stosowałeś, na co nie pomogło- bo nic nie ma na wszystko jak kiedyś Wilkakora- Koci pazur, mielony kamień z Austrii, woda z Laundres, nakładanie rąk Nowaka, bioterapie, gadanie ruska w TV- lata 80-93-Kaszpirowski nawet na brodawki przy pochwie itd......Patrz także poprzedni wpis.



Na górę
   
 
 
Post: 28 lut 2012, 10:51 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 21 cze 2011, 5:16
Posty: 78
Płeć: kobieta
Witam zainteresowanych MMS.

Stosowałam ten specyfik 1 raz w ubiegłym miesiącu. Miałam objawy typowo grypowe : ból głowy, ogólne rozbicie, temperatura i kaszel.
Postanowiłam zaryzykować i przeprowadzić eksperyment na sobie. Mam 40 lat jestem osobą ogólnie zdrową, mam mocny i odporny organizm ( dbam o zdrowe i wartościowe jedzenie).

Dawkę zastosowałam wg. przepisu JIMA HUMBLE 1 kropla MMS + 5 kropli aktywatora.

Przyjęłam pierwszą dawkę na noc - 6 kropli MMS + 30 kropli aktywatora. Zasnęłam ( spałam dobrze) rano obudziłam się bez temperatury z dużo lepszym samopoczuciem. W ciągu dnia miałam bardzo lekką biegunkę.
Drugiego dnia znów na noc wypiłam dawkę 6+30 i na tym zakończyłam - ponieważ na trzeci dzień byłam zupełnie zdrowa .

Uważam że MMS o wiele lepiej spisał się niż jakieś Gripexy itp. specyfiki które też nie wiadomo na co i jak działają :cooo?: :cooo?: :cooo?:

Ale to jest tylko moje zdanie i nikt nie musi się z nim zgadzać. :spoko:

edit: w trakcie kuracji MMS nie stosowałam żadnych innych leków czy witamin z apteki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2012, 12:44 
wegmar pisze:
Witam zainteresowanych MMS.

Stosowałam ten specyfik 1 raz w ubiegłym miesiącu. Miałam objawy typowo grypowe : ból głowy, ogólne rozbicie, temperatura i kaszel.
Postanowiłam zaryzykować i przeprowadzić eksperyment na sobie. Mam 40 lat jestem osobą ogólnie zdrową, mam mocny i odporny organizm ( dbam o zdrowe i wartościowe jedzenie).

Dawkę zastosowałam wg. przepisu JIMA HUMBLE 1 kropla MMS + 5 kropli aktywatora.

Przyjęłam pierwszą dawkę na noc - 6 kropli MMS + 30 kropli aktywatora. Zasnęłam ( spałam dobrze) rano obudziłam się bez temperatury z dużo lepszym samopoczuciem. W ciągu dnia miałam bardzo lekką biegunkę.
Drugiego dnia znów na noc wypiłam dawkę 6+30 i na tym zakończyłam - ponieważ na trzeci dzień byłam zupełnie zdrowa .

Uważam że MMS o wiele lepiej spisał się niż jakieś Gripexy itp. specyfiki które też nie wiadomo na co i jak działają :cooo?: :cooo?: :cooo?:

Ale to jest tylko moje zdanie i nikt nie musi się z nim zgadzać. :spoko:

edit: w trakcie kuracji MMS nie stosowałam żadnych innych leków czy witamin z apteki.

Beznadziejny i bez znaczenia przykład.
Grypa to wirus a wirus ginie w wyzszej temperaturze.
Mam 65 lat dzieciaku i od kiedy tyle wiem, grypa dopada mnie najwyżej na kilka godzin.
Organizm broni się i podnosi temperaturę a lekarze i farmacja pomagają ale wirusowi rozwinąć się obniżając lekami temperaturę.
Ja temp. podnoszę jak mogę szybko a czym szybciej, tym szybciej jestem znowu zdrowy- wolny od wirusa grypy.
MMS to tlen a ten zbija grzyby, beztlenowce jak Candida i trudne do zniszczenia pasożyty beztlenowce, ale NIE wirusy.
Lasujesz ludziom mózgi, fałszywymi informacjami i swoimi bzdurnymi fantazjami i to wszystko.
Poza tym, nie fantazjuj, że JEDNA JEDYNA KROPLA MMS sprawiła cud jak woda z Laundres i zabiła nie tylko Twojego wirusa ale wszystkie w okolicy pokotem leżały, brzuchami do góry i ani zipiały.
Napisz o tym wierszyk w stylu J. Brzechwy.



Na górę
   
 
 
Post: 28 lut 2012, 14:01 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 30 sty 2012, 9:15
Posty: 4
Witam ponownie!
Aby było jasne to chcę powiedzieć, że jestem daleki od reklamy MMS a jedynie chcę się podzielić swoimi obserwacjami i doświadczeniami w tym temacie. Nie chce też stworzyć wrażenia, że wszystko na ten temat wiem bo tak nie jest. Jestem inżynierem przed 40 i często pracuje w terenie w różnych warunkach pogodowych. Do tej pory zdarzało mi się kilka razy w roku złapać przeziębienie lub grypę i leczyłem się przy pomocy leków z apteki. Na mms`a namówił mnie mój brat, który interesuje się medycyną niekonwencjonalną. Zdarzyło mi się po prostu, że zachorowałem na grype (typowe objawy : gorączka i bóle ) i miałem do wybory gripex lub wypróbować mms`a. Brat zachwalał tę kurację a moja żona podchwyciła temat. Stwierdziłem, że skoro żona się tym tak interesuje to wolę sam na sobie sprawdzić jak to działa. Dodam, że byłem bardzo sceptycznie nastawiony. Dostałem 5 kropli z aktywatorem i poszło gładko. Nie przeszkadzał mi zapach i smak. Po ok 2 godz spadła mi gorączka. Pomyślałem, że coś w "tym może być" ważę 100 kg przy wzroście 186 więc stwierdziłem, że jak wezmę 15 kropli jak ma coś konkretnie zadziałać. W nocy czułem jakby choroba mnie opuszczała i spałem spokojnie. Rano doszło do skutków ubocznych o jakich mnie brat uprzedzał a mianowicie porządnie mnie przeczyściło. Trwało to może 15 min ale potem poczułem się bardzo dobrze i poszedłem do roboty. I tak to się zaczęło. Potem brała żona, która jest nauczycielem. Co rocznie miała problem z gardłem i katarem w okresie jesienno zimowym (krzywa przegroda nosowa) Od dwóch sezonów ma z tym spokój. Następnie zaczęliśmy dawać dzieciom . Syn starszy 12 lat i młodszy 2,5. Młodszy jeszcze poważnie nie chorował więc dostaje tylko po 1 kropelce jak łapie katar. Starszy jest alergikiem. Miewał zapalenia skóry, pokarmówkę i początki astmy. Stosowaliśmy sterydy. Obecnie wszelkie początkowe objawy tłumimy w zarodku bez dodatkowego wspomagania. Zdarza się to coraz rzadziej, ostatnio może raz na kwartał, że kogoś "coś bierze" Nie stosujemy żadnych dawek szokowych. Wystarcza 3-5 kropli i efekt jest niemal natychmiastowy. Zauważyłem że "rewolucje trawienne" są tym intensywniejsze im choroba bardziej zaawansowana. Jeżeli jest to początek choroby to objawów ubocznych praktycznie nie ma ale też już bardzo nam przeszkadza nawet sam zapach;) Oprócz tego ogólnie poprawił nam się stan zdrowia. Miewałem grzybice stóp-już nie powraca, bóle lędźwiowe kręgosłupa i o dziwo praktycznie ustały. O poważniejszych chorobach nie mogę nic napisać bo nie mam doświadczenia. Wiem tylko, że nasz system służby zdrowia jest sam chory. Brat choruje na łuszczyce stawów ale zanim się zdiagnozował minęło 3 lata bo nikt nie był wstanie powiedzieć co mu jest, po czym lekarze wystawili diagnozę, przypisali zastrzyki do stawów i przepowiedzieli wózek przed 40. Jego żona zaczęła korespondencje z ludźmi ze stowarzyszenia chorych na to w USA. Co się okazało, można zaleczyć to właściwą dietą i preparatem z wątroby rekina za stosunkowo niewielkie pieniądze. Brat od 5 lat powstrzymał postęp choroby i praktycznie stosuje teraz samą dietę. Ale to tak na marginesie o służbie zdrowia. Ja dodatkowo miałem problem ze zgagą , "ciężkością" wątroby i wzdęciami. Nie wiem czy mms coś na to by zaradził ale nie chciałem go pić codziennie bo nie ukrywam, że też trochę się obawiam o dłuższe jego zażywanie co wynika raczej z niewiedzy. Na te dolegliwości ewidentnie pomaga mi środek stary jak świat a mianowicie ocet jabłkowy. Pijam go przy posiłkach w ilości 4 łyżeczki na szklankę wody. Gdyby nie internet, też bym o tym nie wiedział i bym się dalej męczył albo brał Renigast. Znajomy leczył się farmakologicznie 2 lata na wrzody żołądka - zmarł 3 miesiące temu na raka wątroby a był abstynentem - zdiagnozowano mu go 2 m-ce przed śmiercią. Kolega ze studiów , rówieśnik leży w szpitalu ze zdiagnozowany rakiem jelita grubego z przerzutami. Chłopak całe życie na budowie, trójka dzieci, zdrowy tryb życia... W obliczu takich małych moich doświadczeń naprawdę zaczynam się zastanawiać dokąd to wszystko zmierza... Czy ryzykować kurację mms czy brać leki nawet na katar bo tak wszyscy robią?
A tu ciekawy artykuł, który też daje mi do myślenia
http://monitorpolski.wordpress.com/2012/02/27/wydarzenia-i-komentarze-27-lutego-2012r/
Pozdrawiam!


Ostatnio zmieniony 28 lut 2012, 18:00 przez jzpzs, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2012, 14:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 21 cze 2011, 5:16
Posty: 78
Płeć: kobieta
@ Bolek

Cytuj:
Ale to jest tylko moje zdanie i nikt nie musi się z nim zgadzać. :spoko:


tak jak napisałam wyżej

Cytuj:
Mam 65 lat dzieciaku i od kiedy tyle wiem, grypa dopada mnie najwyżej na kilka godzin.


a tak na marginesie to jest Pan(i) szczęśliwym człowiekiem ,że miewa grypę tylko kilka godzin. Pozatym nie przyponinam sobie abyśmy byli na "ty"

Cytuj:
Poza tym, nie fantazjuj, że JEDNA JEDYNA KROPLA MMS sprawiła cud jak woda z Laundres i zabiła nie tylko Twojego wirusa ale wszystkie w okolicy pokotem leżały, brzuchami do góry i ani zipiały.
Napisz o tym wierszyk w stylu J. Brzechwy.


radzę poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem :lol: :lol: :lol: w moim poście wyraźnie pisze 6 kropli MMS + 30 kropli aktywatora

z mojej strony dyskusja zakończona.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2012, 14:53 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 21 cze 2011, 5:16
Posty: 78
Płeć: kobieta
Cytuj:
Re: MMS, Mineral Miracle Solution, Jim Humble

przez Bow1 » 12 sty 2012, 23:23
Sądzę, że każdy zainteresowany tym rzekomo cudownym lekiem powinien zapoznać się z poniższą pracą.
Ja sam zakupiłem kiedyś MMS i MMS2 dla chorej osoby jednak nie zdecydowałem się jej tego przekazać ponieważ coś mnie powstrzymało. Miałem zawsze mieszane uczucia odnośnie MMS.
Może poniższe opracowanie jest błędne, może nie jestem błędem tylko najrzetelniejszą prawdą?
Osądźcie sami


Zgadzam się w 100% - też mam mieszane uczucia i nie twierdzę że mam rację - opisałam swój przypadek bo wiem że jest to miejsce gdzie można spotkać ludzi szukających prawdy prawdziwej, a taką nie zawsze można znaleźć w necie , w opracowaniach naukowych czy innych " ścierwomediach".
Często trzeba wiele przeżyć , doświadczyć i spróbować aby otrzymać cząstkę prawdy prawdziwej.

Nikogo nie neguję ( nawet jeśli mam odmienne zdanie ) tylko pokornie szukam , analizuję , porównuję, dyskutuję, a na samym odległym końcu oceniam.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2012, 15:03 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1090
Płeć: mężczyzna
Bardzo dziękuję jzpzs za bardzo wartościowe informacje.
Jeżeli chodzi o służbę zdrowia to wystarczy obejrzeć film: http://www.youtube.com/watch?v=yZkSuTkYYRA
i wszystko staje się jasne.
Mi właśnie chodziło o informacje z pierwszej ręki i takie właśnie dostarczyłeś.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2012, 17:04 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 30 sty 2012, 9:15
Posty: 4
Bow1 pisze:
Bardzo dziękuję jzpzs za bardzo wartościowe informacje.
Jeżeli chodzi o służbę zdrowia to wystarczy obejrzeć film: http://www.youtube.com/watch?v=yZkSuTkYYRA
i wszystko staje się jasne.
Mi właśnie chodziło o informacje z pierwszej ręki i takie właśnie dostarczyłeś.


Nie ma sprawy. Mam tylko nadzieję , że Ci pomoże jak zdecydujesz się tego spróbować ale stosuj się do "instrukcji obsługi" i tak jak ze wszystkim uważam że wskazany jest umiar. Przeglądam od czasu do czasu tego typu fora tz. "alternatywne" na różne tematy. Moje ogólne spostrzeżenia są takie, że my Polacy mamy tendencje do skrajnych opinii i się w tym strasznie zacietrzewiamy. Nie wiem skąd to się bierze, bo nie wszystko jest czarne lub białe. Gdybyśmy byli bardziej otwarci to zaszlibyśmy dużo dalej w każdej dziedzinie życia a tak to każda dyskusja przypomina walkę. Walka... wojna jest wyniszczająca i zabiera nam energię - w przeciwieństwie do wymiany doświadczeń, która pobudza i motywuje. Chętnie poczytam o innych doświadczeniach w tym wypadku z mms`em bo o tym jest ten wątek. Jeżeli ktoś ma doświadczenia negatywne niech pisze tylko szczerze. Jeżeli przyczynimy się w ten sposób do poprawy czyjegoś zdrowia albo uratujemy własne to będzie COŚ nie do przecenienia.

http://monitorpolski.wordpress.com/2011/11/21/gwen-olsen-kompanie-farmaceutyczne-nie-chca-byscie-byli-zdrowi/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2012, 22:55 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1090
Płeć: mężczyzna
Zgadzam się z tobą jzpzs
Oczywiście nie wątpię w Twoje relacje i nie chciałbym być źle zrozumiany ale napiszę o moich wątpliwościach może jakoś to wspólnie rozplączemy.
Ja przekonałem się o dobroczynnym działaniu witaminy C. Ja i bardzo wielu moich znajomych.
Wiadomo, że witamina C jest antyutleniaczem a więc czymś przeciwnym do MMS. Ten preparat powoduje powstawanie aktywnego tlenu w organizmie i na tym polega jego pozytywne działanie. Utlenia pasożyty, zanieczyszczenia, złogi itd.
Wcześniej czytałem prace Nieumywakina i on twierdzi, że wszystko można wyleczyć właśnie aktywnym czyli atomowym tlenem.
Czytałem też pracę angielskiego lekarza(nie pamiętam nazwiska), który podobnie twierdzi jak Nieumywakin i ma ogromne osiągnięcia w leczeniu dotlenianiem, właściwym oddychaniem wielu nieuleczalnych chorób.
Nie wiem w jaki sposób te dwie przeciwne pozornie sprawy połączyć.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 92 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 12 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group