Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 13 gru 2018, 0:58

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 102 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
Post: 13 wrz 2013, 12:16 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2010, 9:29
Posty: 166
Płeć: mężczyzna
Brałem kiedyś MMS i w drugim tygodniu brania nagle zemdlałem i się potwornie źle czułem... Od tamtej pory już nie eksperymentuję z tą substancją, choć być może ma ona jakieś pozytywne działanie.
Od kiedy natknąłem się na ten artykuł mam co do tego coraz większe wątpliwości.
Cytuj:
Cudowny roztwór mineralny (Miracle Mineral Solution – MMS) jest gorączkowo reklamowany jako cudowny alternatywny środek w leczeniu AIDS, zapalenia wątroby, malarii, opryszczki, gruźlicy, raka i wielu innych budzących strach chorób. Prawda jednak jest taka, że MMS jest niebezpieczną trucizną i z tego względu absolutnie nie powinien mieć żadnego udziału w alternatywnych sposobach leczenia.

Wielu ludzi nie wie, że MMS jest w istocie utleniaczem. Jest bardzo skuteczny w zabijaniu bakterii w toalecie, ale z pewnością nie powinno się go łykać. Aktywnym składnikiem MMS nie jest żaden minerał, lecz dwutlenek chloru (utleniony chlor), który powstaje z chemicznej kombinacji chlorynu sodu i kwasu octowego (octu) lub cytrynowego. MMS jako trucizna faktycznie zabija niepożądane bakterie w twoim ciele, ale naiwnością byłaby wiara w to, że ostrożnie wybiera on, co zniszczyć, albo że spowodowane przezeń zniszczenia mają jedynie ograniczone konsekwencje. To szokujące, że MMS ma tak szerokie rekomendacje, że polecany jest ludziom już i tak osłabionym, a w dodatku zaleca się długotrwałe jego stosowanie. Tak naprawdę, potencjalne długotrwałe i niebezpieczne skutki uboczne regularnego stosowania MMS powinny przyprawić każdego o dreszcze.

Zanim przejdziemy dalej, do zrozumienia długotrwałych konsekwencji stosowania MMS1 i jego następcy – MMS2 – potrzebujemy trochę istotnej wiedzy na temat utleniania i wolnych rodników. Informacje te niezbędne są do zrozumienia, dlaczego MMS nie jest alternatywnym sposobem leczenia.

Tlen jest kluczowym pierwiastkiem wspomagającym życie, jednak w nieodpowiednim miejscu i czasie może siać spore spustoszenie w naszych komórkach, powodując raka, przyczyniając się do chorób układu krążenia, chorób zwyrodnieniowych i starzenia się w wyniku procesu zwanego utlenianiem. Efekty procesu utleniania możecie zobaczyć obserwując brązowiejące jabłko, gnijące wskutek kontaktu z powietrzem, lub przyglądając się płomieniowi świecy.

Tlenu używamy do pobrania elektronów z molekuł cukru i tłuszczu, wykorzystywanych jako paliwo. Jednakże i te molekuły, które chcielibyśmy zachować nietknięte, poddawane są spalającemu działaniu tlenu i również mogą tracić elektrony. Płomień świecy dobrze obrazuje proces utleniania, w którym elektrony wosku są odrywane przez tlen i uwalniane do atmosfery, czego rezultatem jest samopodtrzymujące się wydzielanie się światła i ciepła. Kiedy tlen przedziera się przez organizm, wiele molekuł traci elektron. Oznacza to, że tak powstałe wolne rodniki stają się chemicznie niestabilnymi i wysoce reaktywnymi jonami. Te niestabilne metaboliczne produkty uboczne procesu uwalniania energii w komórkach usiłują się ustabilizować, kradnąc zastępcze elektrony od sąsiednich molekuł, pozostawiając w konsekwencji jeszcze więcej uszkodzonych cząsteczek. Tak właśnie powstają w naszym organizmie wolne rodniki i powodują zapalenie – proces znany jako stres oksydacyjny lub zniszczenia oksydacyjne. Utlenianie może nawet powodować wyniszczające zmiany w DNA.

W zależności od tego, gdzie następują zniszczenia oksydacyjne, mogą rozwinąć się takie choroby jak miażdżyca (blaszki miażdżycowe w naczyniach krwionośnych), rak, artretyzm, katarakta oraz zaburzenia neurodegeneracyjne, takie jak choroba Alzheimera, choroby autoimmunologiczne i wiele innych problemów zdrowotnych, ogólnie powiązanych ze starzeniem się. Każdy wolny rodnik zawierający tlen może być określony jako reaktywna forma tlenu (z ang. ROS, Reactive Oxygen Species). Idealnym przykładem ROS-a jest kwas podchlorawy, obecnie znany również jako Cudowny Roztwór Mineralny 2 (MMS2). Pamiętajcie, że utrata elektronów z molekuł, których spójność jest istotna dla struktury ścian komórkowych, DNA, skóry czy oczu, powoduje zniszczenia i choroby. Oksydacja jest najbardziej toksyczną siłą, atakującą wszystkie molekuły naszego ciała – to wróg młodości, sprzymierzeniec wszystkich chorób i podstawowy mechanizm wszystkich uszkodzeń, procesów starzenia się i ostatecznie – śmierci.[1]

Teraz już pewnie rozumiecie, dlaczego antyoksydanty są tak ważne. Antyoksydanty pomagają przeciwdziałać lub neutralizować wolne rodniki, zanim te zdążą uszkodzić zdrowe komórki, służąc pomocą (to znaczy elektronem), kiedy potrzebna jest stabilizacja. Dlatego właśnie potrzebujemy tak wielu antyoksydantów takich jak witamina C, E, karotenoidy, resweratrol, tauryna, koenzym Q10, melatonina, żeby wymienić tylko kilka z nich.

Każdy jest wystawiony na działanie utleniaczy i każdy z nas posiada wielorakie metody obrony z użyciem przeciwutleniaczy oraz zdolność naprawy DNA. Wspólnie, czynniki te determinują rozmiar zniszczeń DNA wywołałych utlenieniem, a rozmiar takich uszkodzeń może z powodzeniem przyczynić się do zwiększenia ryzyka rozwinięcia się raka, zwłaszcza w tkankach, w których pojawiły się już inne zmiany. Pamiętajcie jednak, że ochrona DNA jest niezbędna nie tylko po to by, bronić nas przed rakiem, lecz również dlatego, że we wszystkich naszych komórkach DNA przechowuje dziedziczną tożsamość oraz instrukcje i informacje potrzebne do zarządzania naszym ciałem. Można by się również zastanawiać, jakie inne szczególne właściwości mogą drzemać w DNA.

Wróćmy jednak do MMS1, będącego zasadniczo kombinacją chlorynu sodu i kwasu octowego (octu) bądź cytrynowego, które razem tworzą dwutlenek chloru (utleniony chlor). Toksyczne efekty dwutlenku chloru związane są z właściwościami chlorynu sodu – bardzo silnego utleniacza, którego dawka 10-15 gram uważana jest za śmiertelną. Nawet małe 1-gramowe dawki mogą wywołać nudności i wymioty. Teraz tak: instrukcja stosowania MMS jako rozsądną dawkę podaje zażywanie do 60 kropli dziennie. W jednym gramie znajduje się 20 kropli, co oznacza, że zaleca się spożycie nawet 3 bądź więcej gram czegoś, co jest odpowiednikiem domowego wybielacza. Jest to trzykrotnie więcej niż dawka wywołująca nudności i wymioty oraz 20% ilości potrzebnej, by was zabić.[2] Chociaż mówi się nam, że mdłości i biegunka są pozytywną oznaką detoksykacji w trakcie kuracji MMS, możecie być pewni, że w ten sposób ciało mówi nam, że jesteśmy właśnie truci. Jeśli wymiotowałeś, mogło ci to uratować życie, zapobiegając zabójczemu przedawkowaniu MMS! W istocie istnieją raporty o negatywnych skutkach ubocznych, znany jest również co najmniej jeden przypadek zgonu powiązany z MMS. Możesz je z łatwością znaleźć w Internecie.[2]

Popularność MMS i jego gorliwy, prawie religijny marketing bazują m.in. na twierdzeniu, że przy jego użyciu wyleczono z malarii dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy ludzi. Faktycznie, brzmi to imponująco, lecz jest to zjawisko naturalne, ponieważ chloryn sodu znajdujący się w MMS znany jest z tego, że wywołuje hemolizę w czerwonych krwinkach – co oznacza, że są one rozrywane i niszczone. Zabijając czerwone krwinki unicestwia się również pasożyta malarii, który je atakuje od wewnątrz. MMS prawdopodobnie zabija i pasożyta, i czerwone krwinki. W rzeczywistości, u konsumentów MMS może rozwinąć się anemia.

MMS naprawdę wygląda na niebezpieczny alopatyczny środek, podobny do antybiotyków czy chemioterapii. Jak to się dzieje, że nie zauważamy raczej prób usunięcia tej trucizny z rynku, podczas gdy jednocześnie takie agencje jak FDA i Codex naciskają na pozbycie się zdrowych witamin i przeciwutleniaczy? MMS jest większym zabójcą niż antybiotyki i posiada zdolność zabijania wszelkiego rodzaju mikrobów, włącznie z wirusami. Stosowanie takiej zabójczej broni ma również inne konsekwencje dla naszego ciała i zabójcze terapie nigdy nie powinny być pierwszą linią postępowania, kiedy rozprawiamy się z chorobą. Nigdy też nie powinny być brane pod uwagę, jeśli jesteśmy w stanie przejąć kontrolę nad swoim zdrowiem za pomocą diety i odpowiednich, faktycznie alternatywnych terapii.

Komentarz: Już po opublikowaniu tego artykułu w numerze 10 magazynu „The Dot Connector Magazine”, FDA ostrzegła konsumentów o poważnym niebezpieczeństwie związanym z zażywaniem MMS! FDA zaleca natychmiastowe zaprzestanie zażywania i wyrzucenie go do śmieci.

Przejrzyjmy niektóre z kart charakterystyki składników MMS. Dwutlenek chloru jest silnym utleniaczem i jako taki reaguje gwałtownie z łatwopalnymi materiałami, rtęcią, amoniakiem, siarką i wieloma związkami organicznymi [3]. Chloryn sodu jest substancją silnie drażniącą skórę, oczy i drogi oddechowe; silnym utleniaczem, który podtrzymuje spalanie; zagęszczone roztwory mogą być żrące dla skóry i oczu; podczas testów na zwierzetach, po podaniu [dwutlenku chloru] zaobserwowamo łagodną anemię hemolityczną i zwiększoną methemoglobinę u osobników męskich.[4] Dotkliwe skutki zdrowotne: spożycie nie jest normalną drogą kontaktu (dzięki ci, MMS!), szkodliwy w razie połknięcia, może wywoływać podrażnienie jamy ustnej, przełyku, żołądka i błony śluzowej (stąd biegunka, nudności i wymioty!). W razie kontaktu z oczami: wywołuje zaczerwienienie, podrażnienie, ból, zamazany obraz, łzawienie, rany i poparzenia rogówki. Wdychanie: bolesne, kaszel, bóle głowy, trudności z oddychaniem, nudności, spłycony oddech, obrzęk płucny. Chroniczne efekty zdrowotne: może mieć szkodliwy wpływ na płuca, skutkując przewlekłym zapaleniem oskrzeli i stałym uszkodzeniem płuc.[5] W skrócie, MMS NIGDY nie powinien być stosowany w leczeniu, czy to alternatywnym, czy też jakimkolwiek innym!

Teraz sprawa zaczyna się robić jeszcze bardziej interesująca. Wprowadzamy MMS2, który działa subtelniej, a tym samym jest niebezpieczniejszy od swojego poprzednika.

MMS2 to zasadniczo podchloryn wapnia, który jest związkiem chemicznym szeroko stosowanym w procesach uzdatniania wody i jako środek wybielający i dezynfekujący (wybielacz). Ten faktycznie jest minerałem, ale takim, z którego po spożyciu powstaje w wyniku reakcji kwas podchlorawy. Kwas podchlorawy (HOCl), będący związkiem wodoru, tlenu i chloru, jest produkowany przez niektóre z naszych komórek krwi w celu zabicia bakterii w dobrze znanym procesie utleniania. Jest on silnym utleniaczem i zgodnie z tym, o czym wspomniałam wcześniej, jest doskonałym przykładem niebezpiecznej reaktywnej formy tlenu (ROS). Tak samo jak w wypadku MMS1, patogeny nie mogą uodpornić się na MMS2 i jest to związane z silnymi wolnymi rodnikami, jakie uwalnia. Brzmi dobrze? Cóż, nie do końca. Zadaniem MMS2 jest wytworzenie w naszym ciele dużych ilości owego niebezpiecznego utleniającego kwasu podchlorawego w celu zabicia ‘silnych i nieuleczalnych’ chorób – a przynajmniej tak się twierdzi. Niestety, już ta ilość HOCl, którą nasz organizm sam jest w stanie wyprodukować, jest wystarczająco niebezpieczna. W rzeczywistości, część naszych białych krwinek ma właściwości toksyczne i jest szkodliwa dla DNA w wyniku tworzenia się kwasu podchlorawego.[6,7] Co więcej, prowadzone są badania nad przeciwutleniaczami, które z powodzeniem wykorzystuje się do blokowania kwasu podchlorawego, co ma na celu niedopuszczenie do uszkodzenia DNA.[7,8,9,10] Tak, uszkodzenie DNA! Jest to nadzwyczaj niebezpieczne!

MMS2 może również powodować zniszczenia poprzez aktywację „złych” czynników transkrypcyjnych. Wolne rodniki, takie jak kwas podchlorawy i inne toksyny, mogą sprawić, że czynniki transkrypcyjne zapoczątkują serię reakcji genetycznych, które w efekcie doprowadzą do raka. Czynniki transkrypcyjne to białka ułatwiające ekspresję genu – powodują, że materiał genetyczny coś zrobi [zostanie zsyntetyzowane określone białko]. Pewien szczególny czynnik transkrypcyjny, NF kappa B, jest podatny na wpływ wolnych rodników bądź toksyn, które zazwyczaj go aktywują. Po aktywacji, czynnik ten przenika do jądra komórek, gdzie mieści się nasze DNA, i może aktywować tam geny, które z kolei mogą zmienić potencjalnie złośliwą komórkę w komórkę zdecydowanie złośliwą.[8] Kwas podchlorawy (MMS2) aktywuje ten niesławny czynnik transkrypcyjny NF-kappa B, zwłaszcza pod nieobecność antyoksydantów takich jak tauryna.[11,12] NF-kappa B odgrywa również kluczową rolę w procesie kontroli stanów zapalnych, w końcowym efekcie wywołując choroby. [dla dociekliwych, artykuł po polsku (pdf): Link] Promowanie MMS2 jako lekarstwa na raka i wiele innych chorób jest po prostu zdumiewające.

Ale to jeszcze nie wszystko, moi drodzy. Najgorsze przed nami! W rzeczywistości, kwas podchlorawy (MMS2) ma moc chlorowania cegiełek DNA oraz rozrywania podwójnej spirali DNA, a zatem ingerowania w jego żywotne funkcje biologiczne.[13] Tak przy okazji, nowe skanery ciała montowane na lotniskach również mogą rozerwać podwójną spiralę DNA.[14] Dostrzegamy tu pewien schemat?

Niektórzy twierdzą, że kwas podchlorawy jest niebezpieczny jedynie dla niepożądanych bakterii, istnieją jednak badania wykazujące, że właściwości tego kwasu, które czynią z niego tak potężnego zabójcę zarazków, mogą uszkodzić nasze ciało przy pomocy tychże samych mechanizmów, jakie używane są do zabijania niepożądanych patogenicznych zarazków.[15] Jedno z tych badań ma niezwykle trafny tytuł: „Życie z mordercą. Wpływ kwasu podchlorawego na komórki ssaków.” [15]

Bogato udokumentowany jest związek ogromnej ilości zaburzeń ze szkodliwym działaniem kwasu chlorowego, włączając w to między innymi: cukrzycę, depresję, nadciśnienie, podagrę, niewydolność nerek i autyzm.[12] Ma to sens w świetle naszego krótkiego przeglądu kwestii oksydacji – wszędzie gdzie pojawia się zniszczenie oksydacyjne, pojawia się też choroba. Co więcej, nasz mózg ma wysokie zapotrzebowanie na tlen i jest przez to szczególnie wrażliwy na uszkodzenia oksydacyjne. Nie jest więc niespodzianką, że nasz umysł bywa czymś w rodzaju kanarka w kopalni węgla. [Górnicy często zabierali ze sobą do kopalni kanarki. W razie wycieku trującego gazu, kanarek szybko umierał, co ostrzegało górnika o niebezpieczeństwie]. Często pierwsze oznaki zapalenia poznajemy po spowolnieniu myślenia, problemach z pamięcią i bezsenności. Kwas podchlorawy może być niezwykle neurotoksyczny, dosłownie utleniając pewne lipidy i białka w mózgu i nie dopuszczając do spełniania przeznaczonych im funkcji, a tym samym przyczyniając się do neurodegeneracyjnych zaburzeń takich jak choroba Parkinsona, choroba Alzheimera oraz stwardnienie rozsiane. [16]

Dodatkowo, kwas podchlorawy może być bardzo niebezpieczny w pewnych połączeniach. [17] Jego silna moc utleniająca sprawia, że ten związek chemiczny staje się bardzo niebezpieczny, ponieważ w połączeniu z pewnymi substancjami może być wybuchowy. Dodanie kwasów do roztworu kwasu podchlorawego przyśpieszy ten proces. Mikstura stanie się niestabilna, uwolni się gazowy chlor i może dojść do wybuchowej reakcji chemicznej. Z takim związkiem chemicznym należy obchodzić się ostrożnie, zmieszany bowiem z wydawałoby się bezpiecznym produktem gospodarstwa domowego może uwolnić niebezpieczny chlor. Gazowy chlor może spowodować poważne problemy zdrowotne lub śmierć, zwłaszcza w słabo wietrzonych pomieszczeniach. To dlatego właśnie nie należy mieszać ze sobą chemikaliów stosowanych w gospodarstwie domowym, takich jak wybielacze.

Żeby jeszcze bardziej skomplikować tę tragedię, promuje się ostatnio stosowanie MMS razem z DMSO.[18] DMSO (dimetylosulfotlenek) jest rozpuszczalnikiem, który wzmacnia dostępność i skuteczność działania w organizmie wielu medykamentów, a więc potęguje ich efekt. Posiada zdolność wprowadzania lekarstw w głąb ciała. Niepokojącą rzeczą jest to, że DMSO również bardzo łatwo przenika barierę krew-mózg. Z powodu tej właściwości DMSO jest tak szeroko stosowany jako skuteczny transporter pewnych substancji do mózgu, które bez jego pomocy nie byłyby w stanie przekroczyć wspomnianej bariery.[19] Chociaż DMSO sam w sobie jest silnym przeciwutleniaczem, powinniście pamiętać, że ma także możliwość wzmocnienia i przetransportowania niebezpiecznych trucizn takich jak MMS1 i MMS2 do mózgu. Mam nadzieję, że jest już absolutnie jasne, dlaczego jest to bardzo, bardzo zły pomysł.

Proszę, przekażcie ten artykuł każdemu konsumentowi MMS. Mają oni prawo wiedzieć, co dzieje się z ich organizmem – i z DNA – kiedy przyjmują tego konia trojańskiego!

http://pracownia4.wordpress.com/2010/09/18/mms-cudowny-roztwor-czy-kon-trojanski-decyduje-twoje-cialo-i-dna/
Z jednej strony reklamują MMS jako cud (sama nazwa!), a z drugiej strony ponoć parę osób już zmarło po tym.
Proszę tylko o odpowiedzi inne niż "to korporacje zleciły ten artykuł", zależy mi na merytorycznej dyskusji.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 13 wrz 2013, 12:16 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 13 wrz 2013, 13:23 
Tutaj jest temat o MMS:

http://davidicke.pl/forum/mms-mineral-miracle-solution-jim-humble-t343-30.html


Ja biorę, mi na infekcje pomaga. I żyję.

A artykuł powyżej owszem, wygląda na sponsorowany, ponoć wszystkie "argumenty" tej pani zostały obalone na anglojęzycznych forach, mnie osobiście nie chce się ani tego czytać, ani dociekać, jak cię to interesuje, to poszukaj w anglojęzycznej sieci ;)

Moja rada jest taka: jak ktoś się boi, niech nie stosuje ;)


I jeszcze jedno: w sprawie MMS bardziej wierzę biochemikowi i chemikowi, niż pani kardiochirurg ;)

Walter Last - Terapia Cudownym Suplementem Mineralnym:
http://www.igya.pl/wszystkie/532-terapi ... alnym.html



Na górę
   
 
 
Post: 07 paź 2013, 21:26 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1899
Cytuj:
Jak zminimalizować problemy związane ze stosowaniem MMS
download as a pdf file Ściągnij w formacie PDF

MMS – nie zabija wszystkich szkodliwych mikroorganizmów !
Środki lecznicze – Suplementacja

Chloryn sodu jest obecnie promowany jako Cudowny Suplement Mineralny (Miracle Minerał Supplement; w skrócie MMS) posiadający potężne własności przeciwbakteryjne. O jego sile może świadczyć oświadczenie odkrywcy jego zdolności Jima Humble’a, który poinformował, że 75 000 osób chorych na malarię, których poddano terapii z wykorzystaniem MMS, wyleczonych zostało w ciągu jednego dnia.1
Są jednak pewne problemy związane z wykorzystywaniem MMS. W niniejszym artykule wyjaśniam, jak je zminimalizować, integrując MMS z innymi naturalnymi terapiami i unikając traktowania go jako cudownego leku na wszystko.

Konwencjonalne stosowanie chlorynu sodu (NaCl02)

Chloryn sodu (NaC102) w roztworze jest bardzo alkaliczny i stabilny, ale po zakwaszeniu wytwarza gazowy dwutlenek chloru (Cl02), który ma taki sam zapach jak chlor i jest przypuszczalnie najsilniejszym wśród wszechstronnych środków zwalczających mikroby i pasożyty. Niszcząc wszystkie beztlenowe mikroby i pasożyty, nie niszczy jednak korzystnych laktobakterii w naszej florze jelit. Jedynym osadem, jaki pozostaje w wodzie, w pokarmie lub w organizmie po kuracji przy pomocy MMS jest niewielka ilość chlorku sodu (NaCl), czyli soli kuchennej.
Zakwaszony chloryn sodu jest używany w wielu krajach, między innymi w Australii i Stanach Zjednoczonych, jako środek przeciwbakteryjny w przemyśle spożywczym, do oczyszczania wody oraz do sterylizacji pomieszczeń szpitalnych i wyposażenia. W szpitalach od stu lat jest stosowany jako środek dezynfekcyjny, a w Stanach Zjednoczonych w przemyśle mięsnym od około pięćdziesięciu lat. Kraje i władze świadome problemów zdrowotnych coraz częściej stosują go w publicznych wodociągach, zastępując nim szkodzący zdrowiu chlor.2
W roku 2003 do Australijsko-Nowozelandzkiego Kodeksu Standardów Żywności wprowadzono pozwolenie na stosowanie chlorynu sodu zakwaszonego kwaskiem cytrynowym lub innym kwasem żywnościowym do przeciwbakteryjn-go powierzchniowego zabezpieczania mięsa, drobiu, ryb, owoców i jarzyn.3 Czas między zmieszaniem i użyciem nie przekracza pięciu minut i poziom dwutlenku chloru nie przekracza trzech części na milion. Raport oceny nieszkodliwości kończy wniosek mówiący, że przy właściwym postępowaniu na surowej żywności po jej poddaniu działaniu tego środka nie pozostaną żadne osady, a więc nie należy się obawiać żadnych toksycznych skutków.
W stanie stałym chloryn sodu jest niestabilny i przeważnie miesza się go z 20 procentami chlorku sodu. W Australii wytwarza się go na skalę przemysłową i transportuje w postaci 31-procentowego roztworu wodnego. Końcowi użytkownicy w przemyśle spożywczym i rolnictwie mogą go nabyć w postaci 5-procentowego roztworu o handlowej nazwie Vibrex. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii jest dostępny w postaci tabletek, które wydzielają dwutlenek chloru. W Niemczech i Włoszech dwutlenek chloru jest głównym środkiem chemicznym stosowanym w wodociągach publicznych.
Konwencjonalna medycyna od dawna stosuje dwutlenek chloru do sterylizacji czerwonych ciałek krwi przeznaczonych do transfuzji. Okazało się, że 2,8-procentowy roztwór chlorynu sodu aktywowany przez 15-procentowy kwas mlekowy w stężeniu 1:100 zabija w czerwonych komórkach krwi wszystkie wirusy H1V-1.4 Co ciekawe, stabilizowany chloryn sodu, który nie generuje dwutlenku chloru, został opatentowany jako środek do stosowania dożylnego w leczeniu chorób autoimmunologicznych, zapalenia wątroby i raka gruczołów chłonnych. Jego działanie polega przypuszczalnie na zapobieganiu lub zmniejszaniu aktywności przeciwciał i reakcji autoimmunologicznej.

Doustna terapia MMS

Początkowe ustalenia terapii przy pomocy MMS Jim Humble opisał w artykule opublikowanym w roku 2008 przez magazyn Nexus.6 MMS jest aktywowany do uwalniania dwutlenku chloru przez zmieszanie pięciu kropel kwasu z jedną kroplą MMS. Początkowo stosowano sok z cytryny i ocet, a obecnie 10-procentowy roztwór kwasu cytrynowego, który jest około pięciokrotnie kwaśniejszy i uwalnia znacznie więcej dwutlenku chloru, co skutkuje silniejszym działaniem przeciwbakteryjnym.
Po odczekaniu trzech minut przed wypiciem płynu należy dodać pół lub całą szklankę wody lub soku. Sok nie może zawierać witaminy C, co oznacza, że może to być sok z jabłek lub winogron, ale już nie z pomarańczy. Można również użyć herbatki ziołowej. Początkowo silny i przyprawiający nieco o mdłości zapach znacznie słabnie, ponieważ dwutlenek chloru zostaje rozpuszczony w płynie i nie ulatnia się w powietrze. W krótkim odstępie czasu od przyjęcia roztworu MMS nie wolno przyjmować żadnych przeciwutleniaczy. Jeśli ktoś uważa, że płyn jest za kwaśny można go tuż przed wypiciem częściowo zneutralizować sodą oczyszczoną. Należy ostrożnie dodać odrobinę sody, tak by ciecz nadal mała lekko kwaśny smak.

Terapię można realizować dwojako:
• Można zacząć od małej dawki i stopniowo zwiększać ją o jedną kroplę dziennie aż do momentu wystąpienia lekkiego odczucia mdłości. Po osiągnięciu tego stanu należy zmniejszyć dawkę o dwie krople. Po kilku dniach ponownie należy spróbować zwiększać dawkę i tak stopniowo dojść do piętnastu k r o p e l 1 – 3 razy dziennie przez około tydzień. Wielu osobom nie udaje się jednak osiągnąć tego poziomu, ponieważ uwrażliwiają się i mdłości zaczynają się już na niskim poziomie bez właściwego przeciwbakteryjnego skutku. Mdłości można zmniejszyć przyjmując ten roztwór tuż po posiłku, ale w ten sposób spada także jego przeciwbakteryjna skuteczność w porównaniu z przyjmowaniem go na pusty żołądek. Chyba najlepiej jest przyjmować MMS tuż przed pójściem spać. MMS działa bardzo szybko i ludzie często natychmiast po jego wypiciu stają się senni. Jeśli szybko się zaśnie, łatwiej jest dać sobie radę z mdłościami.
• Alternatywna metoda polega na przyjęciu bardzo wysokiej dawki lub nawet podwójnie wysokiej w odstępie godziny i pogodzeniu się z tym, że przez dzień lub nawet trochę dłużej może dochodzić do wymiotów. Mdłości lub wymioty zaczynają się zwykle po dwóch godzinach od przyjęcia bardzo dużej dawki, po zaabsorbowaniu dwutlenku chloru, i nie powodują utraty jego efektywności. Ta metoda była z powodzeniem stosowana w leczeniu malarii, posocznicy (ropnicy) i innych ostrych infekcji. Powrót do zdrowia następuje zazwyczaj już po jednokrotnej kuracji.

Szczegóły doustnej kuracji MMS można znaleźć w moim artykule o chlorynie sodu7 oraz w Standardowym Protokole MMS (Standard MMS Protocol) Jima Humble’a.

Inne opcje przyjmowania
Ponieważ mdłości często zniechęcają ludzi do przyjmowania MMS, zanim dojdzie do pozbycia się infekcji lub raka, zbadano inne sposoby przyjmowania tego środka. Najpopularniejszy z nich to podawanie przez skórę. Ominięcie żołądka powoduje zazwyczaj uniknięcie problemów z nudnościami.
Dana liczba kropli MMS jest aktywowana pięciokrotnie większą liczbą kropli kwasu, po trzech minutach dodaje się DMSO (dimetylosulfotlenek) w takiej samej ilości jak kwas. Po odczekaniu kolejnych trzech minut roztwór wciera się w skórę. W innej odmianie tej metody używa się dziesięciu kropli MMS i po jednej łyżeczce do herbaty kwasu i DMSO. Metoda ta została przyjęta w leczeniu raka, między innymi przez Jima Humble’a.9
Chociaż ta metoda nie wywołuje nudności, brak dowodów na jej skuteczność. Są nawet solidne teoretyczne dane dowodzące, że nie może ona działać. DMSO może działać jako łagodny utleniacz, ale zazwyczaj, a zwłaszcza w obecności silniejszych utleniaczy, działa jako przeciwutleniacz. Główny metabolit, jaki powstaje podczas utleniania DMSO, to MSM (sulfotlenek metylowy), który można również zapisać jako DMS02. Jeśli w Google poszukamy hasła „DMSO + antioxidant” („DMSO + przeciwutleniacz”), to znajdziemy coś takiego: „DMSO – The King Antioxidant” („DMSO – Król przeciwutleniaczy”), i: „okazuje się, że DMSO jest potężnym przeciwutleniaczem…” Nie da się połączyć najsilniejszego utleniacza z potężnym przeciwutleniaczem i spodziewać się, że nie zareagują ze sobą. Mimo wszystko podawanie uaktywnionego MMS przez skórę w bieżącym leczeniu lokalnych infekcji i guzów uważam za użyteczne. Mimo iż MSM jest mniej efektywny jako nośnik od DMSO, poprawia przenikanie przez skórę i nie jest przeciwutleniaczem, dzięki czemu można go bezpiecznie stosować z MMS, jednak wchłanianie będzie powolne, co sprawia, że nie jest odpowiednie do dostarczania dwutlenku chloru do krwi.
Z kolei wchłanianie przez błony śluzowe jest stosunkowo szybkie i może dawać lepsze rezultaty. Możliwe obszary wchłaniania to odbyt, pochwa i usta.
Metoda wchłaniania przez odbyt przypomina stosowanie kawowej lewatywy, która jest już mocno ugruntowana w naturalnej terapii raka. Najpierw czyści się przy pomocy lewatywy dolną część jelita. Następnie rozpuszcza się niewielką liczbę kropli uaktywnionego MMS w dużej szklance wody i tak przygotowany roztwór wprowadza się na 10 do 20 minut, po czym następuje opróżnienie. Ponownie czyści się lewatywą jelito, rozpuszcza w szklance wody dużą liczbę aktywowanych kropli i wprowadza ten roztwór do organizmu na 30 minut. Jest możliwe, że poddawana temu zabiegowi osoba będzie mogła się poruszać, ale najlepiej, kiedy będzie siedziała, a nawet leżała. Spowoduje to znaczną aktywność jelita przez kilka godzin, a być może nawet dni. W przypadku raka i innych stanów o charakterze chronicznym można powtarzać tę procedurę raz w tygodniu, stosując za każdym razem coraz większą liczbę kropli. Procedura ta daje dobre wyniki w przypadku raka, w takich rejonach, jak rak odbytu lub prostaty, zespołu nadwrażliwości jelita grubego oraz infekcjach, cystach i rakach organów żeńskich.

Ta metoda była z powodzeniem stosowana w leczeniu malarii, posocznicy (ropnicy) i innych ostrych infekcji. Powrót do zdrowia następuje zazwyczaj już po jednokrotnej kuracji.

Pochwowe aplikowanie jest odpowiednie w przypadku pochwowej pleśniawki, aby zabić korzenie i spory drożdżaków Candida osadzonych w błonie śluzówki i mogących powodować reaktywację choroby lub ogniska chorobowego. Należy zacząć od jednej uaktywnionej kropli rozpuszczonej w małej szklance wody i stopniowo zwiększać liczbę kropli podczas kolejnych zabiegów. Jeśli kwasota roztworu stanowi problem, można ją znacząco zneutralizować przy pomocy sody oczyszczonej kilka minut po dodaniu wody.

Uważam, że najlepszą ogólną metodą szybkiego wprowadzenia MMS do krwi, która czyści dodatkowo przestrzenie mieszczące się w głowie, jest płukanie ust zakwaszonym i rozcieńczonym MMS. Stosując w ten sposób sześć aktywowanych kropli i trzymając roztwór w ustach przez około 20 minut, mam teraz zawsze z rana różowy język, podczas gdy przedtem bywał on częściowo pokryty nalotem.

Pewna słabowita starsza pani, która bała się połknąć roztwór, trzymała przez kilka minut w ustach kilka aktywowanych kropli rozpuszczonych w soku, po czym wypluwała tę płukankę. Po dwukrotnym wykonaniu tego zabiegu poczuła się znacznie energiczniejsza. To dowodzi, że dwutlenek chloru bardzo szybko przedostał się do jej układu krążenia.

Trzymanie roztworu w ustach nie jest szczególnie nieprzyjemne, zaś kubki smakowe szybko przestają się przeciwko temu buntować, niemniej dla ochrony zębów zaleca się neutralizowanie roztworu sodą. Nie powinno to zbytnio osłabiać efektywności, ponieważ dwutlenek chloru, który jest odpowiedzialny za efekt, jest wyzwalany w pierwszych trzech minutach. Po rozcieńczeniu można odczekać jeszcze 10 do 20 minut, aby umożliwić nasycenie roztworu przed jego zneutralizowaniem.

Jeśli używa się od 100 do 125 ml lub pół dużej szklanki należy początkowo zneutralizować tylko połowę cieczy i trzymać ją w ustach przez 10 do 30 minut. Następnie neutralizujemy resztę i trzymamy ją w ustach. Ponieważ większość dwutlenku chloru będzie wchłonięta przez błony śluzowe, właściwie nie ma dużego znaczenia, czy później przełkniemy roztwór, czy go wyplujemy.

Dożylna terapia MMS
MMS jest powszechnie stosowany dożylnie bez aktywowania kwasem. Jim Humble stosował wielokrotnie na sobie ten zabieg oraz przyjmował doustnie dwa lub trzy razy 30 zakwaszonych kropli bez żadnej reakcji. Ostatnio przyjął jedną zakwaszoną kroplę dożylnie, co skończyło się reakcją Herxheimera10. Następnego dnia przyjął kolejną kroplę dożylnie, co nie wywołało już reakcji. Kolejnego dnia przyjął dwie krople, które znowu spowodowały reakcję. To samo działo się podczas dalszego zwiększania liczby kropli. Humble uważa, że aktywacja kwasem zwiększa uwalnianie dwutlenku chloru prawie trzystukrotnie.11

Efektywność przeciwbakteryjnej terapii często bywa oceniana na podstawie jej zdolności do wywoływania reakcji Herxheimera. Ta reakcja często objawia się w postaci skrajnego wyczerpania, dreszczy, biegunki, bólów mięśni i stawów oraz innych przypominających grypę objawów, które utrzymują się przez kilka godzin, a nawet dni. Jeśli taka reakcja wystąpi, należy przerwać kurację i zacząć pić dużo wody dobrej jakości, soku i ziołowej herbatki.

Rodzi się pytanie: jakie mikroby opierały się maksymalnie wysokiej dawce 30 doustnie aplikowanych kropli, po czym natychmiast zginęły po zaaplikowaniu dożylnie jednej zakwaszonej kropli?

Doustne dawki wyczyściły z mikrobów krew i układ limfatyczny oraz przypuszczalnie większość organów. Według mnie istnieje tylko jedno wyjaśnienie – mówi ono, że były to tak zwane nanobakterie, które przyczepiają się do ścianek naczyń krwionośnych i chronią się przy pomocy wapiennej osłony. Przy okazji zwapniają również tkankę i w ten sposób powodują arteriosklerozę i pokrewne symptomy.12 Nawet jedna kropla zakwaszonego MMS powoduje wysoką koncentrację dwutlenku chloru w naczyniach krwionośnych, która najwyraźniej wystarcza do pokonania wapiennej bariery chroniącej nanobakterie.

Na Zachodzie niewiele osób będzie mogło skorzystać z kuracji MMS podawanym dożylnie. Moim zdaniem ta kuracja jest jednak nieudanym sposobem postępowania ze zwapnieniem tkanki.

Są lepsze sposoby, takie jak przede wszystkim zapobieganie formowaniu się nanobakterii oraz rozpuszczanie już istniejących zwapnień przy pomocy chlorku magnezu i soku z cytryny lub octu z jabłek. Układ immunologiczny doskonale sobie radzi z pozbawionymi wapiennej osłony nanobakteriami.

Terapia zintegrowana
Z powodu częstych nudności niektóre osoby mają trudności z kontynuowaniem terapii z zastosowaniem MMS. Jest to poważny problem, zwłaszcza w przypadku zaawansowanych stadiów raka i innych długotrwałych schorzeń. Stąd przed wdrożeniem terapii z MMS zalecam program higieny jelita i terapii przeciwbakteryjnej realizowany przy pomocy łagodnych środków, który usuwa większość toksycznych osadów przy znacznie mniejszym dyskomforcie niż w przypadku natychmiastowego rozpoczęcia kuracji z zastosowaniem MMS. Jako część tej wstępnej fazy zalecam okres oczyszczania jelit czosnkiem, psyllium13, sodą oczyszczoną i protobiotykami14, a następnie trzytygodniową kurację jodowym roztworem Lugola.15
W przypadku schorzeń sercowo-naczyniowych i arteriosklerozy sugeruje się, że przy wykorzystaniu terapii z MMS złogi cholesterolu mogą być usunięte za szybko, co może prowadzić do osłabienia naczyń krwionośnych. Aby tego uniknąć lub przynajmniej zminimalizować ten problem, zaleca się przyjmowanie dużych ilości witaminy C, do 10 gramów dziennie, w podzielonych dawkach i to przez kilka tygodni przed rozpoczęciem terapii z MMS. Chodzi o wzmocnienie naczyń krwionośnych i ich uelastycznienie. Inne czynniki uelastyczniające to sok z cytryn, zielone soki, salicylan miedzi, chlorek magnezu, MSM i N-acetyloglukozamina.
Jeśli chodzi o raka, uważam, że terapia przy użyciu MMS, jako główna terapia, daje dobre wyniki tylko w przypadkach raka związanego z limfą, krwią i skórą. Znacznie lepsze wyniki można uzyskać integrując terapię z MMS z holistycznym programem opisanym w moim artykule „The Holistic Solution to Overcoming Cancer” („Holistyczny sposób na raka”)…16
W przypadkach przeziębień dwutlenek chloru zabija wirusa i nie przerywa korzystnego wydzielania śluzówki. Można ją powstrzymać kuracją cukrową. Należy trzymać łyżeczkę do herbaty miałkiego cukru w ustach aż się rozpuści, a następnie wypluć go. Działanie to należy kontynuować przez jedną do dwóch godzin i powtarzać w kolejnych dniach aż do skutku. Cukier odciąga śluz razem z limfą z gruczołów limfatycznych i w ten sposób dochodzi do oczyszczenia przestrzeni w głowie. W przypadku grypy zalecam przyjęcie kilku wysokich dawek MMS tylko przez jeden lub dwa dni, a następnie przyjęcie dużych dawek przeciwutleniaczy, zwłaszcza askorbinianu sodu, na przykład w ilości pół łyżeczki do herbaty rozpuszczonego w płynie (np. soku cytrusowym) co dwie godziny aż do pełnego wyzdrowienia.
Niektóre osoby, zwłaszcza cierpiące na zaawansowane formy chorób zwyrodnieniowych, mogą w przypadku przedłużonej terapii z wykorzystaniem MMS ulec znacznemu osłabieniu w sposób na pozór nie związany z reakcjami typu „die-back”. Podobnie może gwałtownie pogorszyć się ich wzrok. Według mnie dzieje się tak głównie z powodu niedostatku przeciwutleniaczy, a zwłaszcza braku glutationu i nadtlenkowej dysmutazy.
Tak więc znowu powstaje problem właściwego stosowania terapii przy pomocy MMS. W moim artykule „How to Over-come Autoimmune Diseases” („Jak pokonać choroby autoimmunologiczne”)17 wykazuję, że większość chronicznych chorób zwyrodnieniowych ma związek z nanobakteriami i wielopostaciowymi mikrobami, które zdają się pochodzić z wnętrza, z chorych komórek organizmu, a nie spoza niego.
Za główną przyczynę mnożenia się tych mikrobów uważa się akumulację toksycznych metabolicznych odpadów wewnątrz komórek, które mają wpływ w głównej mierze na wytwarzające energię mitochondria.
Doświadczenie uczy, że wyeliminowanie przerostu tych wyższych bakteryjnych i grzybiczych form jest bardzo korzystne i MMS jest efektywnym składnikiem antymikrobowej terapii. Zwykle nie jest jednak możliwe wyeliminowanie niższych form nanobakterii i endogenicznych cząstek wirusowych. Nawet jeśli ktoś kontynuuje przez dłuższy czas naprawczą terapię z wykorzystaniem MMS, mikroby nadal będą się pojawiać, zaś kumulujące się toksyczne odpady po pewnym czasie znowu zaczną powodować coraz poważniejsze problemy ze zdrowiem. Stąd wniosek, że te toksyczne odpady należy usuwać tradycyjną metodą oczyszczania poprzez spożywanie surowej żywności w połączeniu z efektywną terapią przeciwmikrobową.

Podczas gdy niektóre wirusowe infekcje można z powodzeniem leczyć przy pomocy MMS, inne, takie jak zapalenie wątroby typu C, borelioza, a nawet HIV, mimo iż często dochodzi do poprawy, generalnie są znacznie oporniejsze na leczenie. Z drugiej strony wiadomo, że intensywna terapia przeciwutleniaczami jest bardzo efektywna w zwalczaniu wirusów.

Jest na przykład ogromna liczba publikacji z zakresu medycyny ortomolekularnej (patrz http://www.orthomole-cular.org) poświęconych szybkiemu i efektywnemu leczeniu poważnych infekcji wirusowych przy wykorzystaniu dużych dawek witaminy C. Również zapalenie wątroby typu C można leczyć wykorzystując duże ilości przeciwutleniaczy.18 Osobiście uważam, że znacznie efektywniejsze jest zintegrowane stosowanie obu terapii. Przy poważnej lub opornej chorobie wirusowej stosowałbym krótkotrwałe wysokie dawki MMS na przemian z dłuższymi okresami dużych dawek różnych przeciwutleniaczy.
Utleniacze kontra przeciwutleniacze
W rezultacie terapii MMS oprócz nudności mogą powstawać stany zapalne. Aby zrozumieć ten efekt, musimy przyjrzeć się funkcji stanu zapalnego oraz roli utleniaczy i przeciwutleniaczy w tym procesie. Stany zapalne zwiększają dostarczanie krwi i odżywek do danego obszaru i są zasadnicze dla działania układu immunologicznego oraz uzdrawiania uszkodzonych organów i tkanek. Jeśli układ immunologiczny nie jest wystarczająco silny, aby wyeliminować najeźdźców w postaci mikrobów oraz zakażone komórki organizmu, początkowe uzdrawiające immunologiczne stany zapalne stają się destrukcyjnymi chronicznymi stanami zapalnymi – symptomatycznymi dla naszej obecnej epidemii chorób chronicznych.
Utleniacze podtrzymują układ immunologiczny, zabijając mikroby i wzmacniając jego „siłę ognia”. Kiedy stosuje się silne utleniacze, takie jak dwutlenek chloru, dochodzi do narastania stanu zapalnego i zakwaszenia organizmu. Tak więc, tak jak w każdej prawdziwej poprawie stanu zdrowia, w czasie terapii z użyciem MMS mogą występować różne reakcje zdrowienia, w tym czasowe stany zapalne. Są one na dłuższą metę korzystne dla procesu zdrowienia, jeśli nawet bywają niewygodne na krótką metę.
Bardziej szczegółowy opis tego procesu, zwanego „kryzysem procesu zdrowienia” lub „reakcją procesu zdrowienia”, można znaleźć pod adresem http://www.health-science-spirit.com/healingcrisis.html. Przeciwutleniacze pełnią przeciwną rolę niż utleniacze. Chronią komórki naszego organizmu i ich funkcje przed utlenieniem. Utlenianie powinno mieć miejsce jedynie w ściśle określonych i chronionych kierunkach, aby generować energię i eliminować najeźdźców i szkodliwe czynniki. Jeśli zwiększamy przyjmowanie utleniaczy, musimy również zwiększyć przyjmowanie przeciwutleniaczy, w przeciwnym przypadku możemy stać się ofiarą niepotrzebnych stanów zapalnych wywołanych przez podrażnienie tkanek i inne degeneratywne zmiany. Jako przykład może posłużyć pogorszenie wzroku, do którego może dojść przy stosowaniu wysokich dawek MMS dłużej niż przez kilka dni.

Według Jima Humble’a przeciwutleniacze nie są konieczne w kuracji z MMS. Mówi on: „Nie ma potrzeby chronienia organizmu przed niewielkimi ilościami Clu2 generowanymi przez MMS. On po prostu nie utlenia żadnych korzystnych bakterii ani komórek organizmu. W setkach tysięcy prób i testów klinicznych nie ma ani słowa o jakichkolwiek niekorzystnych efektach ubocznych”.19 Dziwi mnie to oświadczenie, ponieważ nawet od niewielkiej liczby użytkowników otrzymałem kilka sygnałów, które interpretuję jako doniesienia o uszkodzeniach wynikających z braku przeciwutleniaczy. Tak więc stanowczo nie zgadzam się z poglądem Jima Humble’a w sprawie przeciwutleniaczy.

Mój pogląd podziela dr Thomas Lee Hesselink. W rezultacie wyczerpujących poszukiwań w literaturze wykazał on, że dwutlenek chloru zabija pasożyta wywołującego malarię utleniając jego witalne przeciwutleniacze, w tym glutation,kwas alfa-lipidowy i koenzym A. Pisze on: „…żadna ilość wewnątrz-zarodźcowego glutationu (GSH) nie jest w stanie przeciwstawić się wystawieniu na działanie wystarczającej dawki dwutlenku chloru (C102). Należy tu zauważyć, że każda molekuła C102 jest w stanie zneutralizować od 1 do 5 molekuł glutationu…”20 Jeśli pasożyty są zabijane poprzez unieczynnienie ich glutationu i innych istotnych przeciwutleniaczy, to zarówno glutation, jak i układy przeciwutleniaczy naszego organizmu muszą być w równym stopniu nań podatne.
Uważam, że u wszystkich, którzy hołdują konwencjonalnej diecie, bądź u tych, którzy cierpią z powodu infekcji lub choroby chronicznej, a także u palaczy i ludzi w zaawansowanym wieku, występuje wysokie prawdopodobieństwo niedoboru przeciwutleniaczy. Każdy z tych stanów będzie ulegał pogorszeniu przy uporczywym wystawieniu na utleniacze pochodzące z chlorowanej wody, skażonego powietrza, smażonych pokarmów lub na silny utleniacz, taki jak dwutlenek chloru. Problem nie w tym, że dwutlenek chloru utlenia pożyteczne bakterie lub komórki w organizmie, ale raczej w tym, że silnie reaguje z szerokim wachlarzem przeciwu-tleniaczy i w ten sposób jeszcze bardziej pogłębia problem braku przeciwutleniaczy w organizmie.
Są dane wskazujące, że niedobór przeciwutleniaczy jest główną przyczyną akumulowania wewnątrz komórek utlenionych produktów odpadowych i resztek protein, co prowadzi do chronicznych chorób zwyrodnieniowych oraz rozmnażania się nanobakterii i polimorficznych mikrobów.21

Z powyższych względów uważam długotrwałą terapię z wykorzystaniem MMS bez ochrony w postaci przeciwutleniaczy jako czynnik pogłębiający rozwój chorób chronicznych. Stosując kurację z wykorzystaniem MMS, należy pamiętać o zwiększeniu spożycia przeciwutleniaczy.

Trzeba też zwracać uwagę na to, by utleniacze i przeciwutleniacze były rozdzielone w czasie dnia, bo w przeciwnym razie mogą się nawzajem zneutralizować. Jim Humble zaleca trzygodzinny okres separacji, z czym się zgadzam. Na przykład można MMS stosować przed śniadaniem i przed udaniem się na spoczynek, natomiast przeciwutleniacze od połowy godzin przedpołudniowych do połowy godzin popołudniowych.
Dotyczy to nie tylko przeciwutleniaczy w formie suplementów, takich jak witaminy C, E, B-kompleks, koenzym Q10, ekstrakt z pestek winogron, beta-l,3-D glikan i immunologiczne stymulanty, ale także pokarmów bogatych w przeciwutleniacze, takich jak jagody i soki, świeże owoce, wielonienasycone tłuszcze, ostryż (kurkuma), czarna i zielona herbata, kakao i inne. Ponieważ dwutlenek chloru szczególnie chętnie reaguje z witaminą C, zaleca się przyjmowanie jej w ilości jednego grama lub więcej przez kilka lub więcej dni, kiedy przyjmuje się duże dawki MMS, aby ochronić czułe na utlenienie struktury, takie jak serce, mózg i oczy.Odkrycie antybiotyków okrzyknięto największym postępem w historii współczesnej medycyny. Według mnie zastosowanie M M S jest jeszcze ważniejsze.
Wnioski
Odkrycie antybiotyków okrzyknięto największym postępem w historii współczesnej medycyny. Według mnie zastosowanie MMS jest jeszcze ważniejsze. I tak jak antybiotyki mają swoją ciemną stronę w postaci wywoływania dysbiozy22 i kandydozy (zakażenie drożdżakowe), jeśli są niewłaściwie stosowane bez środka grzybobójczego, również MMS niesie z sobą zagrożenie wywołania pogorszenia stanu zdrowia, jeśli jest używany bez ochrony w postaci przeciwutleniaczy.
W bardziej oświeconej przyszłości, kiedy medycyna przestawi się bardziej na uzdrawianie niż na zyski, być może leczenie poważnych infekcji będzie wymagało tylko jednego dożylnego zastrzyku zakwaszonego MMS. Póki co mamy szereg różnych metod do wyboru.Moim zdaniem najefektywniejszym podejściem do poważnej, ostrej infekcji jest duża dawka 15 kropli MMS lub duża podwójna dawka od 10 do 15 kropli i pogodzenie się z tym, że będzie się wymiotować przez dzień lub dwa.
Jeśli problem jest mniej poważny, wówczas dawka sześciu kropli, po czym po godzinie kolejna taka sama dawka, okazują się bardzo efektywne, ale nawet one mogą wywołać nudności i wymioty.
Alternatywnie można eksperymentować z wchłonięciem wysokiej dawki przez błony śluzowe ust lub odbytu w zależności od tego, gdzie jest zogniskowana infekcja.
W przypadku chronicznych chorób degeneratywnych stosowałbym naprzemiennie krótkie okresy przyjmowania wysokich dawek MMS i dłuższe okresy dużych dawek przeciwutleniaczy w postaci pokarmów i suplementów witaminowych. Dodatkowo stosowałbym inne terapie, takie jak oczyszczanie w celu usunięcia podstawowej przyczyny choroby. Nakładałbym też aktywowany MMS na zainfekowane miejsca bliskie skóry.
Rozpoczynając ogólny program poprawy stanu zdrowia, zacząłbym od oczyszczenia jelit i redukcji wszelkich mikrobów przy pomocy łagodniejszych środków, takich jak płyn Lugola, a dopiero potem zastosowałbym stopniowo zwiększane dawki MMS, takie jak w programie standardowym. Są jego dwa rodzaje różniące się trochę składem. Produkt firmy Global Light (http://www.globallight.net) wytwarzany z płatków chlorynu sodu zawierających 20 procent chlorku sodu oraz MMS firmy Stride into Health (http://www.strideinto-health.com) w formie roztworu chlorynu sodu, jaki jest używany w przemyśle spożywczym.

Nominalnie MMS jest 28-procentowym roztworem płatków, ale ze względu na dużą zawartość chlorku sodu efektywne stężenie chlorynu sodu wynosi 22,4 procenta i jest takie same w obu produktach.

0 autorze:

Walter Last jest emerytowanym biochemikiem i chemikiem, który pracował na medycznych wydziałach wielu niemieckich uniwersytetów oraz w Laboratoriach Bio-Science w L o s Angeles w U S A , a później jako żywieniowiec i terapeuta wykorzystujący naturalne metody leczenia w Nowej Zelandii i Australii, gdzie obecnie mieszka.

Przełożył Jerzy Florczykowski

Przypisy:
1. http://miraclemineral.org.
2. http://www.epa.gov/safewater/mdbp/pdf/alter/chapt_4.pdf.
3. Food Standards Australia New Zealand (Australijsko-Nowo-zelandzkie Standardy Żywności), Finał Assessment Report – Application A476 – Acidified Sodium Chlorite as a Processing Aid (Raport ostatecznej oceny – Aplikacja A476 – Zakwaszony chloryn sodu jako środek pomocniczy w przetwórstwie), 8 października 2003; http://www.foodstandards.gov.au/_srcfil ... Report.pdf
4. A. Rubinstein, T. Chanh, D.B. Rubinstein, „Chlorine dioxide sterilization of red blood cells for transfusion, additional studies” („Sterylizacja czerwonych krwinek przeznaczonych do transfuzji dwutlenkiem chloru – studium uzupełniające”), w Int. Conf. AIDS, 7-12 sierpnia, 10:235 (streszczenie nr PB0953); http://gateway.nlm. nih.gov/MeetingAbstracts/102210422.html.
5. „Use of a Chemically Stabilized Chlorite Solution for Inhibi-ting an Antigen-Specific Immune Response” („Użycie chemicznie stabilizowanego roztworu chlorynu w celu inhibitowania specyficznej odpowiedzi immunologicznej na antygen”); http://www.wipo.int/pctdb/en/ wo.jsp?wo=1999017787&IA=WO1999017787&DISPLAY=DESC.
6. Jim V. Humble, „A Miracle Treatment for Malaria and Other Diseases”, Nexus, vol. 15, nr 2. Polskie wydanie: „Cudowna kuracja na malarię i inne choroby”, Nacus, nr 60 (4/2008).
7. Walter Last, „Sodium Chlorite: The Miracle Minerał Solution (MMS)” („Chloryn sodu – cudowny roztwór soli mineralnej (MMS)); http://www.health-science-spirit.com/MMS.html.
8. „Important Info – 2. The Standard MMS Protocol” („Ważna informacja: 2. Standardowy protokół MMS”); http://miraclemine-ral.org/importantinfo.php.
9. „A New Way to Administer MMS” („Nowy sposób aplikowania MMS”); http://mms-articles.com/dmso-article.htm.
10. Reakcja Herxheimera lub reakcja Łukasiewicza-Jarischa-He-ndieimera zachodzi, kiedy z zabitych antybiotykiem bakterii (najczęściej z krętków) zostaje wydzielona toksyna. Toksyna jest stopniowo wydalana przez wątrobę lub nerki, a objawy reakcji Herxheimera pojawiają się, gdy te narządy nie nadążają z jej wydalaniem. Objawami mogą być gorączka, bóle głowy, dreszcze, bóle mięśniowe i kostne, świąd, nudności i wymioty oraz wysypki skórne. – Przyp. tłum.
11. „MMS Intravenous Methods” („Dożylne metody stosowania MMS”); http://jimhumble.biz/bizintervenous.htm.
12. Douglas Mulhall, „The Nanobacteria Link to Heart Disease and Cancer” Nacus, vol. 12, nr 5. Polskie wydanie: „Związek chorób serca i raka z nanobakteriami”, Nacus, nr 44 (6/2005).
13. Suplement zawierający wyciąg z babki ptasznika (psyllium). – Przyp. tłum.
14. Żywe organizmy korzystne dla naszego zdrowia, takie jak na przykład Lactobacillus (pałeczka mlekowa). – Przyp. tłum.
15. Walter Last, „The Ultimate Cleanse” („Fundamentalne oczyszczanie”); http://www.health-science-spirit.com/ul ... eanse.html.
16. Walter Last, „The Holistic Solution to Oercoming Cancer”, Nacus, vol. 16, nr 1. Polskie wydanie: „Holistyczny sposób na raka”, Ne-xus, nr 64 (2/2009); http://www.health-sciencespirit.com/cancersolution.htm.
17. Walter Last, „How to Cwercome Autoimmune Diseases” („Jak pokonać choroby autoimmunologiczne”); http://www.health-scien-ce-spirit.com/autoimmune.htm.
18. Graham Lyons, „Selenium and hepatitis C: a treatment role” („Selen i zapalenie wątroby typu C – rola w leczeniu”), http://www.laucke. com.au/health/SeHepC.htm.
19. „Important Info – 8. Why antioxidants to combat any exces-sive aging are not necessary?” („Ważna informacja: 8. Dlaczego przeciwutleniacze nie są konieczne do zwalczania nadmiernego starzenia się?”); http://miraclemineral.org/importantinfo.php.
20. Thomas Lee Hesselink, „On The Mechanisms of Toxici-ty of Chlorine Oxides Against Malarial Parasites – An Overview” („W sprawie mechanizmu toksyczności tlenków chloru wobec pasożytów malarii – Przegląd); http://bioredox.mysite.com/CLOXhtml/ CLOXprnt+refs.htm i http://miraclemineral.org/part2.php.
21. Walter Last, „How to Overcome Autoimmune…
22. Dysbioza to nierównowaga bakteryjna organizmu, głównie w okrężnicy lub jelicie, która prowadzi często do zaburzeń zdrowotnych. – Przyp. tłum.

[artykuł z Nexusa nadsesłany został do mnie e-mailem]
http://www.monitor-polski.pl/jak-zminimalizowac-problemy-zwiazane-ze-stosowaniem-mms/#more-7202

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 mar 2014, 18:31 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lut 2010, 14:53
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
"KONIEC SPRZEDAŻY MMS w CAŁEJ UNII

Jak wszyscy wiemy i o czym pisał niejednokrotnie Jim Humble, MMS był i jest solą w oku dla wielu. MMS nie jest zagrożeniem dla interesów pewnych grup jeśli weźmiemy pod uwagę np. polski rynek, ale staje się nim kiedy patrzymy na ten preparat globalnie. Setki tysięcy wyleczonych to miliony lub miliardy mniej w kieszeni wielu ludzi, dla których nasz los ma takie samo znaczenie jak los przelatującej koło nosa muchy.

W naszym kraju już wcześniej próbowano zamknąć sprzedaż MMS oraz odstraszyć od terapii jak największą ilość ludzi co nie odnosiło chyba zamierzonego skutku. Dzisiaj jednak wiemy, że dla "chcącego nic trudnego" zwłaszcza jeśli ma się władzę.

Otrzymałem informacje, potwierdzone w Urzędzie Rejestracji Leków, Produktów Medycznych i Preparatów Biobójczych (urpl.gov.pl), że Chloryn Sodu został wycofany z rejestrów substancji aktywnych i może być stosowany tylko jako tzw. prekursor. Co to oznacza? Oznacza to ni mniej ni więcej, iż chloryn sodu nie może być stosowany jako substancja aktywna do produkcji preparatów biobójczych, jakim jest właśnie MMS. Innymi słowy, wprowadzanie i sprzedaż MMS na polskim rynku zostało zabronione, a prawdopodobnie organa takie jak Sanepid w innych państwach Unii postarają się u siebie o ten sam efekt.

Jak się dowiedziałem, MMS został wycofany już z jedynego polecanego przez Jima Humble sklepu internetowego. Są jeszcze sklepy, które sprzedają MMS, ale w tym miejscu pragnę Was przestrzec przed różnego rodzaju podróbkami, które mogą się pojawiać na rynku.

Piszcie jeśli coś wiecie na ten temat. Na razie Was wszystkich pozdrawiam i mam nadzieję, że jakoś przetrwamy ten kryzys."

To czytamy na stronie głównej http://mmsjimhumble.ubf.pl/news.php

Ktoś wie jak można zdobyć ten specyfik?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 mar 2014, 18:38 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 wrz 2013, 16:38
Posty: 64
Płeć: kobieta
A to jest godne uwagi? http://allegro.pl/chloryn-sodu-28-100-m ... 42377.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 mar 2014, 18:52 
No to niezłe jaja. Wygląda na to, że rzeczywiście wycofali mms z tego sklepu:
http://www.mmssklep.pl/default.asp?kat=73619&pro=566057

Natomiast widzę, że niemiecki sklep internetowy, skąd właśnie pochodziły te produkty, działa nadal:
http://www.mineral-mms.de/?funktion=produkte_auswahl


PS. I-ika, nie wiem, ja zawsze używałam tego, co wkleiłam wyżej, bo było to "atestowane" przez Jima Humble, to znaczy na pewno żadna podróbka, i działało jak trzeba. Jak nie wiesz, jak powinno działać, to trudno ci będzie ocenić działanie produktu innej firmy, no ale niewykluczone, że też jest ok. Trzeba by przetestować.



Na górę
   
 
 
Post: 16 mar 2014, 18:58 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lut 2010, 14:53
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
I-ika pisze:



Wcześniej był post o tym (z Natura24) i niby z Niemiec napisane ale powiedziane ,że nie także również czekam na kogoś kto wie więcej na ten temat.

http://www.natura24.pl/preparat-mms-chloryn-sodu-28-100-ml.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 mar 2014, 19:05 
A jak zakażą sprzedaży w całej jewnii, to trza będzie ze stanów ściągać, tylko pewnie niestety drożej to wszystko wyjdzie.



Na górę
   
 
 
Post: 16 mar 2014, 19:37 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 21 kwie 2011, 18:01
Posty: 179
Płeć: mężczyzna
Jest ostrzeżenie na tej stronie:
http://www.gis.gov.pl/?go=news&id=146
Chyba wiedzą, że pomaga :tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 mar 2014, 21:28 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2009, 11:59
Posty: 164
Płeć: mężczyzna
To trochę dziwne bo już jakiś czas temu (ok2 lata) kupiłem MMS pod nazwą "water purification drops". Zmiana nazwy była z oczywistych chyba powodów, nawet ulotka mówiła tylko o zastosowaniu w odkażaniu wody. :język:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 mar 2014, 22:27 
m3tatron pisze:
To trochę dziwne bo już jakiś czas temu (ok2 lata) kupiłem MMS pod nazwą "water purification drops". Zmiana nazwy była z oczywistych chyba powodów, nawet ulotka mówiła tylko o zastosowaniu w odkażaniu wody. :język:


Tzn. co jest dziwne? Chloryn sodu nie jest produktem dopuszczonym do sprzedaży w celach spożywczych.

Na buteleczce jest napisane:

Cytuj:
Preparat do uzdatniania wody.

Uwaga:

Unikać kontaktu z oczami.
W razie kontaktu ze skórą natychmiast zmyć dużą ilością wody.
Działa szkodliwie po połknięciu :D
Przechowywać z dala od dzieci.


Teraz najwidoczniej chcą zakazać nawet tego zastosowania. Najwyraźniej wiedzą lepiej, co jest dla ludzi dobre, i skoro ludzie stosują doustnie produkt niespożywczy, to go zupełnie wycofają ze sprzedaży :D

Btw.

Cytuj:
Jak się dowiedziałem, MMS został wycofany już z jedynego polecanego przez Jima Humble sklepu internetowego. Są jeszcze sklepy, które sprzedają MMS, ale w tym miejscu pragnę Was przestrzec przed różnego rodzaju podróbkami, które mogą się pojawiać na rynku.


Ten fragment to jest oczywista ściema i zabieg marketingowy. Nie ma czegoś takiego jak "podróbka" chlorynu sodu, przecież to substancja chemiczna i można sobie taki roztwór przy odrobinie wiedzy zrobić samemu w domu.

Problem polega jedynie na tym, żeby buteleczka zawierała rzeczywiście to, co się twierdzi, że zawiera. Bo był już chyba wypuszczany "chloryn sodu", który "nie działał", więc potem tacy ludzie robili antyreklamę temu związkowi chemicznemu, że to rzekomo ściema z tym leczniczym działaniem. Poza tym biorąc pod uwagę skuteczność środka pewne szemrane kręgi mogłyby nawet wypuścić na rynek coś, co nie tylko nie pomaga, ale i szkodzi, żeby doprowadzić do wycofania produktu ze sprzedaży.

Oczywiście jeśli np. Natura24 sprzedawała MMS jako produkt "zaaprobowany" przez Jima Humble, to kłamała, co nie znaczy, że ten produkt nie działa. A może "MMS" jest tutaj zastrzeżoną nazwą? Tak czy inaczej to właśnie polski dystrybutor produktu "zatwierdzonego" przez JH, któremu teraz rzekomo zakazano sprzedaży produktu, doprowadził wcześniej do zablokowania sprzedaży chlorynu sodu przez Naturę24.



Na górę
   
 
 
Post: 16 mar 2014, 22:46 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 wrz 2013, 16:38
Posty: 64
Płeć: kobieta
Cytuj:
Ten fragment to jest oczywista ściema i zabieg marketingowy. Nie ma czegoś takiego jak "podróbka" chlorynu sodu, przecież to substancja chemiczna i można sobie taki roztwór przy odrobinie wiedzy zrobić samemu w domu.


Kupiłam dziś mms w natura24, jest tylko u nich i nie będę ryzykować, że zaraz i tam nie będzie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 mar 2014, 9:43 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lut 2010, 14:53
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
I-ika pisze:
Cytuj:
Ten fragment to jest oczywista ściema i zabieg marketingowy. Nie ma czegoś takiego jak "podróbka" chlorynu sodu, przecież to substancja chemiczna i można sobie taki roztwór przy odrobinie wiedzy zrobić samemu w domu.


Kupiłam dziś mms w natura24, jest tylko u nich i nie będę ryzykować, że zaraz i tam nie będzie.



też zamówię :mniam:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 mar 2014, 13:13 
Przemo4898, szczerze wątpię, czy będziesz się tak oblizywał po tym specyfiku ;)



Na górę
   
 
 
Post: 17 mar 2014, 14:38 
W jakim minerale występuje chloryn sodu?



Na górę
   
 
 
Post: 19 mar 2014, 23:04 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2009, 11:59
Posty: 164
Płeć: mężczyzna
_Devi_ pisze:
m3tatron pisze:
To trochę dziwne bo już jakiś czas temu (ok2 lata) kupiłem MMS pod nazwą "water purification drops". Zmiana nazwy była z oczywistych chyba powodów, nawet ulotka mówiła tylko o zastosowaniu w odkażaniu wody. :język:


Tzn. co jest dziwne? Chloryn sodu nie jest produktem dopuszczonym do sprzedaży w celach spożywczych.

....


To może spróbuje prościej napisać. O zmianie nazwy już dawno słyszałem szczególny problem był ze słowem Miracle wiec całą MMS (w sklepie w którym kupowałem) zmienił nazwę na WPD. A dziwne jest to że dopiero teraz ktoś coś zauważył. Poza tym MMS i tak można kupić w wielu miejscach wciąż jako MMS.I co ma nazwa do tego czy produkt jest dopuszczony do sprzedaży w celach spożywczych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 mar 2014, 7:09 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3355
Płeć: mężczyzna
w dniu wczorajszym ok 18:35 nowo zarejestrowany user martens wrzucił linka z adresem sklepu,i pisząc że ten środek jest cały czas tam dostępny

Strona nie działała przy 10 min próbach i Jego wpis nie wszedł-zacytuję fragment wypowiedzi dla zainteresowaych kupnem,już działa:

Cytuj:
Witam

Pod adresem http://www.mmsmiracle.pl/ można nadal kupić buteleczkę MMSa...


Resztę można przeczytać na ww stronie.

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 mar 2014, 15:05 
m3tatron pisze:
To może spróbuje prościej napisać. O zmianie nazwy już dawno słyszałem szczególny problem był ze słowem Miracle wiec całą MMS (w sklepie w którym kupowałem) zmienił nazwę na WPD. A dziwne jest to że dopiero teraz ktoś coś zauważył.


A gdzie w ostatniej informacji o mms jest napisane cokolwiek o zauważaniu zmiany nazwy?


m3tatron pisze:
I co ma nazwa do tego czy produkt jest dopuszczony do sprzedaży w celach spożywczych.


Ma np. to wspólnego:
Cytuj:
Na początku chcę wspomnieć, że zajmuję się zawodowo higieną i renowacją przemysłową i najogólniej (jako firma) doradzamy i wdrażamy system higieny w zakładach przetwórstwa spożywczego (firma istnieje 12 lat) i min. dwutlenek chloru ma tu swój udział (MMS to tylko nazwa handlowa). Dwutlenek chloru oficjalnie jest zarejestrowanym produktem biobójczym do dezynfekcji wody pitnej dla ludzi i zwierząt, dezynfekcji ogólnej jak również powierzchni mających kontakt z produktami do spożycia (dotyczy Polski). W innych krajach ma szersze zastosowania.

Nie jest zarejestrowany jako lek, suplement i zgodnie z prawem nie może być w ten sposób reklamowany. Natomiast nie chcę wypowiadać się za innych, w jaki sposób reklamują i sprzedają MMSa i co tak naprawdę sprzedają. Robią to na własny koszt i ryzyko.

http://forum.mmsmiracle.pl/viewtopic.php?f=10&t=14


I tak jak np. na preparacie sprzedawanym w Polsce piszą MMS, co w sumie nic nikomu (nie wtajemniczonemu) nie mówi, to na niemieckich buteleczkach stoi Miracle Mineral Supplement (zdjęcia w linkach powyżej). A natura24 jak widzę już w ogóle nie umieszcza nazwy mms na buteleczce (a wcześniej było: http://img339.imageshack.us/img339/7223/2292124378.jpg)

Poza tym, jeśli na produkcie jest napisane:

Preparat do uzdatniania wody i dezynfekcji urządzeń sanitarnych.
Działa szkodliwie po połknięciu.


To chyba nie sugeruje, że jest przeznaczony do spożycia?


PS. U monitora ktoś pisze, że mms z natura24 działa ok.




-- 23 mar 2014, 17:28 --

Cytuj:
mmssklep.pl

18 marca

Kochani, informacja, którą się dzielę jest potwierdzona. Po rozmowie z Panią z Urzędu Rejestracji Leków oraz Produktów Biobójczych dowiedzieliśmy się, że chloryn sodu został wycofany z rejestrów UE oraz rejestrów polskich jako substancja aktywna do produkcji roztworów wobec tego jego legalna sprzedaż na terenie RP jest niemożliwa.

Właściwe potwierdzenie otrzymaliśmy w czasie kontroli z Powiatowej Inspekcji Sanitarnej. Nie ma już zatem na terenie RP legalnej możliwości sprzedaży preparatu zwanego MMS.

Za: pejsbuk


-- 31 mar 2014, 11:02 --

Tutaj świadectwa osób, którym pomogło MMS:

MMS Testimonials:
https://www.youtube.com/user/MMStestimo ... rid&view=0



Na górę
   
 
 
Post: 17 gru 2014, 14:13 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 16 gru 2014, 12:59
Posty: 118
Płeć: kobieta
Drodzy forumowicze, Poniewaz od jakiegos czasu zglebiam rozne alternatywne metody elczenia, zastanawiam sie gdzie lezy prawda, i czy nie jestesmy wpychani z jednym pulapek w drugie. Ostatnio naczytalam sie o cudownych wlasciwosciach MMS-u a szukajac informacji czy nie powoduje jakis interakcji natrafilam na to:
https://kefir2010.wordpress.com/2013/10 ... naj-fakty/

Jakie macie zdanie na ten temat? Wiadomo ze kazdemu z nas zalezy na zdrowiu, wiec zeby tez nei zrobic jakiejs glupoty i sobie nie zaszkodzic.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 gru 2014, 16:37 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 446
Paszkwile publikowane na tamtej stronie są powszechnie znane jako dezinformacja agentów różnych mafii to raz. Dwa gdyby chloryn sodu był szkodliwy naprawdę to byłaby taka afera w wykonaniu mendiów głównego ścieku i mafii farmaceutycznych jakiej świat nie widział. Jedyne co to zakazano go sprzedawać w eurokołchozie. I to po cichu! Dlaczego? A no na pewno dlatego że jest niebywale skuteczny i zagraża mafiom różnej maści. Po trzecie jest tyle pozytywnych opinii i różnych opracowań na temat MMS i lepiej powinieneś się skupić na poszukiwaniu takich informacji. Na początek polecam ci poczytać książki Jima Humbla.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 gru 2014, 16:59 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 876
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Po trzecie jest tyle pozytywnych opinii i różnych opracowań na temat MMS i lepiej powinieneś się skupić na poszukiwaniu takich informacji. Na początek polecam ci poczytać książki Jima Humbla.


I temat o mms według Humbla mamy od dawna:



http://davidicke.pl/forum/mms-2-przepis-jima-humble-t2699.html


A kefir polecam - ale jedynie do picia Mruga

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 gru 2014, 17:53 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 16 gru 2014, 12:59
Posty: 118
Płeć: kobieta
ok dzieki za informacje, w internecie jak wiecie można dzis napisac wszystko i coraz trudniej jest doszukac sie prawdy, bo ludzie pisza rozne rzeczy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 mar 2016, 0:04 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 22 mar 2016, 0:33
Posty: 30
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Toruń
od kilku miesięcy interesuję się z MMS i CDS i mam kilka przemyśleń. Główne to takie, że jest to bardzo ważny temat. Jakiś czas temu koleżanka w ramach obiekcji przysłała mi ten sam artykuł, który jest w linku w pierwszym poście i wówczas jej odpisałem długiego maila, którego tu wkleję. Jest jedna ważna rzecz- jeśli zaczniesz go czytać doczytaj koniecznie do miejsca, w którym zrozumiesz po co miałeś to koniecznie doczytać do tego miejsca. Za chwile wszystko będzie jasne. Na końcu napiszę własne doświadczenia z MMS. Wklejam:

Wpływ chlorynu sodu na organizm:

Chloryn sodu jest toksyną uszkadzającą wszystkie komórki organizmu. Jego spożywanie może być przyczyną powstawania wielu chorób, między innymi układu krążenia, układu nerwowego i wątroby. Za śmiertelną dawkę uważa się 4–5‰. Chloryn wchłania się bardzo szybko – już w żołądku. Natomiast u dzieci możliwe jest zatrucie poprzez wchłonięcie przez skórę.
Chloryn sodu powoduje stan czynnościowego wyłączenia lub osłabienia komórki. Po ustąpieniu zatrucia komórka odzyskuje swoją poprzednią sprawność, jeżeli jednak zatrucie zdarza się często, wówczas funkcja komórki ulega trwałemu osłabieniu lub też nieodwracalnie zanika.
Niewielka ilość spożytego chlorynu sodu wpływa na zachowanie człowieka. Powoduje to na przykład obniżenie sprawności precyzyjnego myślenia, logicznego rozumowania czy prawidłowego osądu, zaburzenia wzroku oraz słuchu, a także obniżenie koordynacji ruchowej. Poza tym upośledza tak zwaną „uczuciowość wyższą”, czyli etykę, moralność, poczucie więzi rodzinnych, międzyludzkich i narodowych. Dochodzi również do zakłócenia funkcjonowania kory mózgowej oraz współpracy ze strukturami podkorowymi. Czasami dochodzi nawet do utraty przytomności. Może również dojść do zahamowania pracy ważnych dla życia ośrodków mózgowych, na skutek negatywnego wpływu na rdzeń mózgowy i części pnia mózgowego – efektem tego mogą być poważne zaburzenia układów oddechowego i krążenia, co może doprowadzić do śmierci.
Długotrwałe przyjmowanie chlorynu sodu powoduje różnego rodzaju zaburzenia funkcjonowania układu nerwowego takie jak: otępienie, problemy z widzeniem, problemy z pamięcią. Nawet niewielkie dawki hamują działanie układu nerwowego i zaburzają jego sprawność.


Spożywanie chlorynu sodu negatywnie wpływa również na układ krążenia powodując między innymi zaburzenia akcji serca, gwałtowne rozszerzenia albo zwężenia naczyń krwionośnych, dodatkowe skurcze serca, nadciśnienie tętnicze oraz bóle okolic serca. Stałe jego nadużywanie doprowadza do trwałych zmian i uszkodzeń, którymi uniemożliwiają normalne funkcjonowanie organizmu. Choroba mięśnia sercowego powoduje między innymi powiększenie serca, szmer oddechowy, anomalie EKG i zakłócenie rytmu serca, a objawia się przyspieszeniem akcji serca, zaburzeniem jego rytmu oraz przewlekle skróconym oddechem. Poza tym niekiedy dochodzi do zwyrodnień komórek serca – pojawiają się obrzęki, występuje sinica oraz duszności, zarówno po wysiłku, jak i w stanie spoczynku, ponieważ przepływ krwi w płucach jest znacznie wolniejszy i jest ona zbyt mało utleniana, na skutek czego może dojść w końcu do obrzęku płuc. Przyczynia się do rozwoju choroby nadciśnieniowej; po dłuższym czasie doprowadza to do trwałego uszkodzenia mózgu oraz do różnych chorób z tym związanych, lub też w skrajnych przypadkach – do zaniku mózgu.
Naukowcy zaobserwowali również szkodliwy wpływ chlorynu sodu na nerwy obwodowe, których uszkodzenia prowadzą na przykład do zapalenia wielonerwowego, zaburzenia czucia w kończynach, nadwrażliwości na zimno czy ciepło itp. Innymi objawami uszkodzenia nerwów obwodowych mogą być częste i bolesne skurcze łydek, drętwienie i mrowienie palców stóp, a po pewnym czasie dochodzi do niedowładów kończyn lub też do zaników mięśni. Zbyt duża ilość przyjętego chlorynu sodu prowadzi do pozagałkowego zapalenia nerwu wzrokowego, którego skutkiem często bywa ślepota.


Zaburzenia czynności przewodu pokarmowego także są często spotykane. Często dochodzi do przekrwienia i nieżytu śluzówki, przez co jest obniżona odporność i istnieje większe ryzyko zakażenia bakteryjnego. Chloryn sodu podrażnia przełyk, a także go odwadnia i uszkadza jego wewnętrzną błonę śluzową. Powoduje podnoszenie się soków żołądkowych do przełyku, co jest między innymi przyczyną zgagi i krwotoków z przełyku. Pobudza on również żołądek do wytwarzania kwasu solnego do prowadzi do choroby wrzodowej, a także do nieżytu żołądka, który objawia się bardzo silnymi bólami nadbrzusza, zaburzeniami trawiennymi, wzdęciami brzucha oraz krwawymi wymiotami. Jeżeli zbyt często dochodzi do takiego stanu to powstaje przewlekły nieżyt żołądka, który może być podłożem do rozwoju choroby nowotworowej. Innymi nieprawidłowościami funkcjonowania układu pokarmowego, wywołanymi chlorynem sodu mogą być też na przykład: nieprawidłowe wchłanianie w jelicie cienkim, awitaminoza, zła przemiana materii lub postępująca miażdżyca.


Rozkład chlorynu sodu uszkadza funkcjonowanie wątroby, co zakłóca jej równowagę energetyczną – ma to działanie niekorzystne na przemianę hormonów i innych substancji przez nią przechodzących. Uszkodzenia wątroby mają to do siebie, że w początkowych stadiach nie dają żadnych dolegliwości; kiedy natomiast zaczynają pojawiać się jakiekolwiek objawy, oznacza to, że choroba jest już bardzo zaawansowana i wątroba jest w poważnym stanie. Dzieje się tak na przykład przy marskości wątroby, przy której pierwszym poważniejszym objawem może być krwotok z przewodu pokarmowego. Potem choroba ta daje wiele innych objawów, które niekiedy bywają niebezpieczne, jak na przykład powstawanie żylaków w przełyku, które mogą prowadzić do śmiertelnych krwotoków. Osoby cierpiące na marskość wątroby mają znacznie obniżoną odporność ogólną, przez co są bardziej podatne na różne infekcje.
Na skutek obniżonej odporności nierzadko dochodzi do zapaleń dróg oddechowych.
Rezultatem spożywania chlorynu bywają często również różnego rodzaju zaburzenia psychiczne – między innymi zaburzenia pamięci, szybkie męczenie się pracą umysłową, zaburzenia zainteresowań, problemy z myśleniem, oporna koncentracja uwagi, zwiększona drażliwość, zmienność nastroju i trudności w opanowaniu agresji. Przewlekłe nadużywanie chlorynu sodu prowadzi do rozwoju chorób psychicznych, takich jak:


• psychoza – choroba ta rozwija się bardzo wolno i jej zasadniczym objawem są nasilające się zaburzenia zapamiętywania; gdy choroba jest całkowicie rozwinięta to pacjent nie jest w stanie zapamiętać niczego co się wokół niego dzieje, jest zdezorientowany w czasie i w otoczeniu, ma w pamięci lukę, która systematycznie powiększa się
• otępienie – charakteryzuje się postępującą niewydolnością intelektualną; chory przestaje rozumieć, co się wokół niego dzieje, nie jest w stanie kierować swoim postępowaniem, zaspakajać potrzeb, wymaga pomocy przy załatwianiu najprostszych spraw, w przygotowywaniu posiłków i wykonywaniu toalety osobistej; temu stanowi towarzyszą zazwyczaj znaczne zaburzenia pamięci
• depresja – występowanie różnego rodzaju lęków i myśli samobójczych, stany obniżonego nastroju oraz spowolnienie psychoruchowe.


Więc czegoś takiego nikt o zdrowych zmysłach nigdy by nie wziął do ust, nawet małej ilości. Tylko jest jeden problem - to nie był opis szkodliwości chlorynu tylko "zwykłego" alkoholu etylowego, zmieniłem w nim tylko słowo alkohol na chloryn sodu. Oryginalny tekst jest tutaj:

http://sciaga.pl/tekst/51871-52-szkodli ... _czlowieka



Długie, ale bezcenne doświadczenie jak suchy opis ma się do praktyki. Więc substancję, która jest przemysłowym rozpuszczalnikiem (etanol) powodującym wszystkie mozliwe choroby łykamy regularnie bez zastanowienia a jeden zwrot, że chloryn jest przemysłowym wybielaczem wystarcza, żeby się przestraszyć tego bezpodstawnego skojarzenia ( w sensie że interesuje nas chloryn w zupełnie innej roli). Tak samo tlen jest składnikiem paliwa rakietowego - ale to nie ma żadnego związku z jego rolą, jaką pełni w organizmie. To są niby fakty, ale ubrane w pseudologikę, w dodatku na pożywce emocjonalnej i dlatego trzeba krytycznie i precyzyjnie myśleć w takich momentach i nie dać się ponieść rzucanym skojarzeniom, pseudologice, emocjom i innym pułapkom umysłu. Na przykład co zrobiłaś z wieloma przykładami ludzi, którzy spróbowali i dali by się pociąć za MMS? Po skojarzeniu z wybielaczem prawdopodobnie usunęłaś te przykłady z umysłu i nieświadomie uznałaś je za niebyłe. To normalne zjawisko, jak coś nie pasuje to to można usunąć lub zniekształcić, ale w myśleniu nie można sobie dowolnie wybierać faktów jakie Ci się w danym momencie "podobają" i pasują, tylko trzeba brać pod uwagę całosć sytuacji. A sytuacja jest taka, że setki tysięcy ludzi przez wiele lat spróbowały MMS i ciężko jest znaleźć info, że to komuś zaszkodziło a wręcz odwrotnie - ludzie donoszą o niesamowitych efektach. Nawet przeciwnicy, którzy jeszcze tego nie spróbowali są w stanie przytoczyć jeden zgon, w czasie gdy (z oficjalnych danych !) tysiące ludzi zmarło z zażywania samego pracetamolu.

Ja obserwuję z zaciekawieniem sprawę MMS. Zauważam, że ludzie dzielą się na sceptycznych przeciwników, którzy jeszcze nie spróbowali i tych, kórzy spróbowali i wychwalają MMS. Przeciwnicy mają brak odniesienia praktycznego z MMS i próbują za pomocą dotychczasowej ograniczonej wiedzy z podstawówki wyjaśnić co się dzieje z dwutlenkiem chloru w organizmie.



Dla mnie kilka skojarzeń tego typu niestety nie wystarcza aby udać za nieistniejące tysiące, jeśli nie setki tysięcy przypadków, kiedy ludzie wyciągali się z wielu różnych chorób. Przeciwnicy uważają, że coś tam wiedzą o antyutleniaczach z Claudii i na tej podstawie mogą w swoim umyśle dokonać usunięcia całej pozytywnej masy dowodowej jakby nigdy nie istniała. Niestety organizm ludzki/zwierzęcy jest strasznie skomplikowany i nikt z naukowców nie ogarnia całości wszerz i w głąb, więc jeden jakiś ogólny trop o antyutleniaczach kompletnie nic nie daje. Natomiast paradoksalnie dużo daje doświadczenie ludzi - bo jest to doświadczenie całościowe - uwzględniające wszystkie procesy organizmu i to w ujęciu realnym tak jak się dzieją, bez żadnego ryzyka, że teoria jakiegoś naukowca za rok okaże się niewłaściwa. Doświadczenie obejmuje wszystkei procesy, nawet te, o których istnieniu jako ludzkość jeszcze nie wiemy. Dlatego ja wagę przywiązuję do tego czego doświadczają ludzie niż do pseudo naukowych wywodów, próbujących wyizolować jakiś teoretyczny jeden aspekt - np antyutleniaczy.


>że wprowadzanie chloru do organizmu jakoś mnie zastanawia...


- w soli kuchennej połowa jonów ilościowo to chlor i to Cię nie zastanawia? W MMS nie chodzi o łykanie chloru tylko dwutlenku chloru i naprawdę nie można sobie dowolnie tego mieszać w głowie, bo działanie każdej substancji jest zupełnie inne. Siarka to żółta substancja a dwutlenek siarki to żrący gaz, bezwodnik kwasowy. Węgiel tak samo - mało spektakularna substancja a dwutlenek to już coś zupełnie innego a jeszcze innego tlenek węgla. Więc trzeba przestać mówić o chlorze i zacząć mówić o dwutlenku chloru.

Patrzyłem co oficjalnie się mówi o toksyczności chlorynu i dwutlenku np tutaj jest pdf http://www.atsdr.cdc.gov/ToxProfiles/TP ... 82&tid=108

Generalnie dość mało jest doświadczeń z toksycznością tego, pojedyncze przypadki śmiertelne na przestrzeni dekad związane z użyciem przemysłowym.

Tu jest bardzo ciekawe zdanie z 26 strony:



Exposure of mice to sodium chlorite for up to 85 weeks at concentrations resulting in estimated chlorite doses as high as 90 mg/kg/day did not appear to adversely affect survival. However, control males exhibited markedly reduced survival after 30 weeks of exposure, which was attributed to severe fighting (Kurokawa et al. 1986).

- 85 tygodni to zdecydowana więksozśc życia myszy i nie zaobserwowano zwiększenia śmiertelności. Co ciekawe w grupie kontrolnej samców (czyli, tej , która nie dostawała chlorynu) była większa śmiertelność niż w grupie, w której dostawali chloryn (!!!) i zostało to przypisane walkom, jakie toczyły samce. Podejrzewam, że jest to tylko opinia post factum a nie było naukowego wywodu z obiektywnym pomiarem nasilenia walk i lepiej napisać coś takiego niż "absurdalny" wniosek , że przy badaniu toksyczności okazało się, że substancja badana nie tylko nie jest toksyczna, ale w dodatku istotnie zmniejszyła śmiertelność, hahaha! Być może jednak było to dzięki walkom, nie dowiemy się tego, ale przynajmniej oficjalny wniosek co najmniej jest taki, że to nie wykazało działania toksycznego i to mimo całego życia jedzenia dużych dawek 90 mg/kg/day - a przecież dla 75kg osoby to jest odpowiednik codziennego jedzenia 6,7g chlorynu, podczas gdy dawka zalecana w protokole MMS to około pół grama dziennie [tak na szybko licząc]. Na 32 stronie jest jak 25 latek w próbie samobójczej łyknął 10g chlorynu i zmarł w ciągu kilku minut - nie, oczywiście żartuję - on się z grubsza tylko zerzygał i miał ból brzucha i Methemoglobinemię - ale to samo powoduje pracetamol i azotryny/azotany, które są w wędlinach (saletra).

W innym doświadczeniu jakimś małpom dawali większe dawki, i miały różne problemy z przewodem pokarmowym, typu wrzody itd - ale też napisali, że

"these effects were not seen at a dose level of 7.4 mg" - a to są właśnie okolice dawek, jakie się bierze w trybie MMS. Czyli masz czarno na białym - w takich dawkach nawet długotrwałe łykanie chlorynu nie powoduje niczego złego czego mogli by się dopatrzeć naukowcy na tych małpach (str 32.).

34 strona:

No consistent alterations in hematological parameters (erythrocyte and total and differential leukocyte counts, hemoglobin levels, hematocrit, mean corpuscular volume) were observed in groups of male and female rats given chlorine dioxide in the drinking water for 90 days at concentrations that resulted in doses as high as 12 and 15 mg/kg/day for males and females, respectively (Daniel et al. 1990).

- czyli w takich dawkach jak MMS po 90 dniach nie ma jednoznacznych zmian we krwi i już.

Natomiast w dawkach kilkukrotnie większych już się coś dzieje i dlatego większe dawki się poleca jedynie dla ciężkich przypadków, jak nowotwory kiedy dużo więcej się zyskuje niż traci.

w innym miejscu piszą, że pewne jak na MMS duże dawki chlorynu powodowały zmiany we krwi a takie same dawki dwutlenku chloru nie powodowały tego. To jest zbieżne z informacjami o większej skuteczności CDS i mniejszej uciążliwości w przyjmowaniu.

Tu ciekawe (str. 41): Källén found no adverse effects on congenital malformations, childhood cancer, infant mortality, low Apgar score, neonatal jaundice, or neonatal hypothyroidism among infants and children who lived in areas where drinking water was disinfected with chlorine dioxide, compared to controls living in areas where chlorination of drinking water was not practiced.

W opracowaniu wspomina się o kilku rzeczach jak zmniejszenie masy mózgu - ale chodzi o badania gdy chloryn był podawany w czasie rozwoju płodu myszy.

Przejrzałem to opracowanie jakby nie było obiektywne opracowanie naukowe i dla mnie wnioski są takie - że w dawkach używanych w MMS chloryn i dwutlenek chloru są praktycznie nietoksyczne. Próbowałem znaleźć jakieś badania albo coś co by mówiło, że to jest strasznie toksyczne, ale nie znalazłem a wręcz alkohol jest dużo bardziej toksyczny niż MMS (z oficjalnych danych , bez odnoszenia się do "teorii spiskowych"). A rzucić hasło "toksyczny chlor!" to każdy debil potrafi i należy to zignorować.

Pewna toksyczność pojawia się przy dużo większych dawkach i/lub dla płodu gdy chloryn/dwutlenek łyka samica w ciąży. Nie zdziwiłbym się gdybym znalazł, że przez okres kilku tygodni przeciętny człowiek ma bardziej mierzalne zmiany z powodu żarcia frytek, picia coli czy picia alkoholu niż z łykania MMS; mówię o niekorzystnych zmianach a korzystne - sama widziałaś. Z resztą to by nie miało żadnego sensu, gdyby w tym samym czasie ktoś się wyciągał z jednej choroby i pogrążał w 5 innych - ci ludzie wciąż mówią o ogólnosystemowym wyzdrowieniu, coś jak w terapii Gerona, często wymieniają kilka nieoczekiwancyh rzeczy, na które to im pomogło, ale ja Cię do MMS nie namawiam tylko sobie tutaj dyskutujemy :)

koniec listu do koleżanki.

MMS kupiłem jakiś czas temu bo sporo dobrego o tym czytałem i postanowiłem się temu samemu przyjrzeć. Opory miałem spore, wierzyłem w skuteczność, ale bałem się nieznanego i ogólnie chemii. Myślałem, że coś takiego trzeba mieć w domu na wszelki wypadek a jak się zdarzy wypadek to będzie za późno na dowiadywanie się i załatwiania tego i dlatego się w to zaopatrzyłem. Jak już miałęm to postanowiłem spróbować w ogóle jaki to ma smak, myśląc sobie, że to będzie tak, jakbym się opił wody na pływalni :) Po pierwszej dawce rzeczywiscie jak piszą poczułęm się senny, smak mocno chemiczny, teraz żartujemy w pewnym gronie, że pijemy Domestos ;) Po kolejnych kilku odczułem dopływ energii i jako, że na nic nie chorowałem zaprzestałem eksperymentów. Dopiero tej zimy miałem sporo stresu, zły tryb życia i przychorowałem. Miesiąc ciągnęła mi się jakieś przeziębienie. Kilka razy wyciagnałem się dużą dawką witaminy C, ale potem zaraz znowu przy byle niewyspaniu i zawianiu wracało i po miesiącu dostałem silnego kaszlu, powiększenia węzłów, osłabienia, ciągle było mi zimno, gorączki nie miałem, ale stan fatalny. Ogromna ilość kaszlu w nocy spowodowała, że się poddałem i w nocy zdecydowałem, że pójdę rano do "terenowego przedstawiciela handlowego koncernu farmaceutycznego" (przebranego za lekarza medycyny) po receptę na antybiotyk :) ale zaraz zaraz, przecież nie czekając do rana mogę wziąć kilka razy MMS! -i tak zrobiłem. Do rana po raz pierwszy od miesiąca zrobił mi się gorąco, spociłem się strasznie, bo spałem pod dwiema kołdrami, w szaliku i skarpetach - do tej pory i tak było mi zimno w takim zestawie, tak byłem przemęczony i chory. Rano poczułem się na tyle lepiej i kaszel się zmniejszył, że dałem sobie jeszcze szansę bez antybiotyku i pociągnąłem dalej MMS. W sumie nie brałem tego dłużej niż 3 dni i całkowicie wyzdrowiałem, poziom energii wzrósł bardzo, cały metabolizm wskoczył kilka oczek wyżej, jedynie zostało może 10 % kaszlu, który się rozszedł potem już sam w ciągu kilku dni (bez łykania niczego).

W międzyczasie z MMS zrobiłem CDS (chlorine dioxide solution) - czyli roztwór dwutlenku chloru w wodzie - bo to jest tak naprawdę substancja czynna, która powstaje przy aktywacji MMS. Jest to dużo czystsza forma łykania MMS, do tego w postaci gotowej do łykania prawie nie ma smaku i zapachu - a MMS ma.

Miesiąc potem dzwoni siostra, żebym przyniósł jej te kropelki, bo leży plackiem już 3 dni i nie ma mocy iść do WC i nic nie je nawet. To jest osoba bardzo doświadczona zdrowotnie i uświadomiona, która naprawdę byle czego nie połknie z jedzenia nawet, nie wspominając o żadnej chemii, więc byłem totalnie zaskoczony- ale widocznie doczytała wcześniej kiedyś jak jej opowiadałem o tym MMS - no i była naprawdę w patowej sytuacji. Siostra podobnie jak ja zauważyła poprawę, pojawienie się apetytu jakby ją odetkało coś i wzrost mocy od kilku pierwszych łyknięć i też nie łykała tego dłużej niż 3 dni i zaczęła normalnie funkcjonować - przypominam, że z leżenia plackiem i wszystko wskazuje, że był to wirus i to straszny, bo ona wiele lat chora nie była na żadne przeziębienia i grypy.

Potem jeszcze dwom osobom mówiłem o tym i zdecydowały się spróbować gdy zaatakowała jakaś zjadliwa choroba - nikt z naszej czwórki na razie nie musiał tego łykać dłużej niż 2-3 dni do wyzdrowienia a każdy z nas startował z dość poważnego stanu, w którym normalnie się dawno dostaje zwolnienie a siostra z leżenia plackiem. To były grypy i przeziębienia a osobny rozdział jak działa MMS na praktycznie każdą chorobę chroniczną, w necie jest masa ludzi, którzy się tym nawet z nowotworów wyciągnęli. Mnie to nie dziwi, bo sam tak miałem, że rano nie miałem siły wstać z łózka a wieczorem po serii CDS brałem susy po kilka schodów... Najlepsze, że poziom mocy został, wróciłem do uprawiania ćwiczeń i odzyskiwania kondycji, za co nie mogłem się zabrać przez kilka miesięcy z powodu przemęczenia i stresów (które w zimie zaowocowało wspomnianym chronicznym przeziębieniem). Różne rzeczy próbowałem na przestrzeli lat, olejek z oregano, vitC, srebro koloidalne, domowe patenty typu czosnek i inne, których nawet nie warto pamiętać - nic innego nie dawało tak spektakularnych efektów jak dwutlenek chloru. Jeszcze jedynie zapper Becka dawał mi podobną moc, ale nie użyłem go w stanie chorobowym nigdy.

Reasumując dwutlenek chloru stawia na nogi 10 razy lepiej i trwalej niż witC i wszystko inne, czego próbowałem.

Jak to działa, że pomaga praktycznie na wszystko? Jest to jedna z trzech terapii oksydacyjnych - znamy ozon, wodę utlenioną i dwutlenek chloru. One działają podobnie, ale są też pewne istotne różnice między nimi. Jedną z odpowiedzi jaką znalazłem przy terapiach tego typu jest to, że one wzmagają jakoś działanie mitochondriów (oprócz bezpośredniego działania na patogeny). Mitochondria to są miejsca w każdej komórce odpowiedzialne za generowanie energii a energia jest podstawą do przeprowadzenia każdego procesu w organizmie. Bez energii nie ma atakowania patogenów, eliminowania toksyn, trawienia, ruchu mięśni, naprawiania organizmu, rozwoju - nie ma niczego i jak się to zaadresuje - to wszystko rusza w sposób z zewnątrz wyglądający na cudowny i wprawiający w niedowierzanie.

Ozon to 3 atomy tlenu O-O-O.
Dwutlenek chloru O-Cl-O różni się od ozonu tylko jednym atomem - zamiast tlenu jest chlor, którzy po reakcji przechodzi w chlorek - ten sam jaki jest w soli kuchennej.

Obie terapie działają podobnie, ale CDS (czyli dwutlenek chloru będący składnikiem MMS) jest bardzo tani i łatwy w dawkowaniu w porównaniu z ozonoterapią. Do ozonoterapii potrzebny jest generator za ponad 20 tysięcy zł, zrobiony z odpowiednich materiałów i czysty tlen - a CDS robi się z chlorynu sodu, którzy jest śmiesznie tani i dawkowanie odbywa się bardzo łatwo za pomocą odmierzania kilku kropelek.

Reasumując polecam się zaznajomić z tematem i zaopatrzyć się (póki można), bo gdyby kiedyś się tak zdarzyło, że MMS i CDS będzie naprawdę ostatnią deską ratunku będzie za późno, żeby się dowiadywać i organizować kupno i robienie CDS z chlorynu sodu. Gdybym nie miał tego gotowego na półce to bym pewnie nigdy tego nie łyknął i nie zobaczył jakie to daje zdumiewające efekty...

Jedynym chwilowym negatywnym efektem było jak chciałem za szybko podbudować dawkę i za dużo łyknąłem i przez chwilę poczułem lekkie mdłości. Wówczas wystarczyło, że wypiłem trochę wody, co spowolniło wchłanianie i było po problemie, niewielkim z resztą a w porównaniu do efektów kompletnie nieistotnym, ale wspominam o tym dla zachowania obiektywizmu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 mar 2016, 13:38 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 16 gru 2014, 12:59
Posty: 118
Płeć: kobieta
jak zrobic CDS?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 mar 2016, 14:15 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 22 mar 2016, 0:33
Posty: 30
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Toruń
w skrócie żeby zrobić z MMS roztwór dwutlenku chloru w wodzie to miesza się w zamkniętej butelce oba składniki MMS w większych ilościach i powstający żółty gaz wężykiem prowadzi się na dno buteleczki z zimną wodą, w której się on rozpuszcza. Polecam robić to naprawdę na wolnym powietrzu i w okularach, bo ja robiłem w zimie w piwnicy, trochę gryzącego gazu poszło bokiem, zacząłem się spieszyć, przypadkiem zatkałem sobie wężyk i mi wszystko eksplodowało. Do pralni nie mogłem wejść wiele godzin. Odbarwiło mi ubranie, które się suszyło, ale co ciekawe gaz nie uszkodził roślin i pająki też potem widziałęm żywe.

Jedyny problem to dokładne oszacowanie stężenia takiego roztworu, ale po jakimś czasie stosowania można wyczuć ile trzeba zażyć albo stosować różne metody pośrednie, można też kupić paski do oznaczania stężenia ale są drogawe.

NEW ! CDS Clorine dioxide solution (MMS) by Andreas Kalcker
phpBB [video]

CDS - New Instructions (Chlorine Dioxide Solution)
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 mar 2016, 15:28 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 16 gru 2014, 12:59
Posty: 118
Płeć: kobieta
ok, ale rozumiem, ze mozna zwyczajnie stosowac MMS nie trzeba sie "bawic" w przeksztalcanie? bo czym roznia sie te substancje w dzialaniu na organizm?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 mar 2016, 17:42 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 22 mar 2016, 0:33
Posty: 30
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Toruń
można nadal stosować MMS tradycyjnie, ale CDS ma pewne plusy. Co do efektów to z tego co mi mignęło w necie (ale nie zgłębiałem) jedni mówią, ze CDS jest efektywniejszy a inni, że MMS, więc nie wiem, podejrzewam, że jest to kwestia innych stężeń tylko.

W MMS mieszasz chloryn i kwasek i nie wszystko przereagowuje ze sobą. W dodatku chloryn często nie jest całkiem czysty jakby się chciało. Przez to wszystko MMS w pierwotnej formie ma odrzucający smak i zapach. Kilkoro ludzi pisało, że po MMS mieli przeczyszczenie.

Gdy rozpuścisz powstajacy w reakcji dwutlenek chloru w czystej wodzie pozostawiasz wszelkie zanieczyszczenia i nieprzereagowane składniki i masz sam czysty gaz, który tu jest zasadniczą substancją czynną w tym wszystkim. Z tego powodu to nie śmierdzi i nie ma takiego ohydnego smaku jak pierwotny MMS. Mówię o stężeniu do łykania czyli pojedyncze krople w połowie szklanki - bo w dużym stężeniu dwutlenek chloru trochę jednak gryzie. Ani ja, ani nikt z moich, którzy brali moje krople CDS nie mieliśmy żadnych przeczyszczeń ani nawet mdłości poza jednym razem gdy sam za szybko wziąłem za dużo i miałem lekkie mdłości, ale to było zupełnie nieznaczące.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 lip 2016, 22:26 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 23 maja 2016, 17:32
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
Usłyszałem o takiej metodzie MMS leczenia RAKA pytanie czy to jest metoda skuteczna albo inaczej czy jest to metoda bezpieczna dla życia.
Bo MMS jest mało informacji jest książka o leczeniu ale 1 książka to dla mnie mało.
Wolałbym dowiedzieć się czy ta metoda jest bezpieczna i nie zagraża życiu czy zdrowiu.

Prosiłbym was o opinie i w razie czego ostrzeżenia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 lip 2016, 22:22 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2014, 16:04
Posty: 226
Płeć: kobieta
Lokalizacja: PlanetaZiemia
Dr medycyny i dr teologii zakonnica hiszpańska Teresa Forcades de Villa miala wykład w Niemczech na temat MMS - lekarstwo czy trucizna. Oczywiście z wykładu wynika że jest to lekarstwo, sama leczy nimi ludzi. Usiłowała znaleźć w literaturze medycznej przypadki zatrucia MMS, i znalazła 5 takich. Jeden w 1999 w Chinach 25 latek usiłuje popełnić samobójstwo biorąc dawkę 100 krotnie większą od zalecanej. Ostre zatrucie nerek, poddany chemiodializie, po zakończeniu leczenia całkiem zdrowy, bez żadnych śladów choroby. 2-gi przypadek w Kanadzie 2012 65-latek pomylił się wypił nie tą szklankę co powinien, po dializie zdrowy, bez konsekwencji, 3-ci przypadek w Słowacji 2014 próba samobójcza facet wypił 100 ml MMS (czyli 100 razy większą dawkę niż powinien)+ litr whisky+ 12 tabl. ibuprofenu+ powiesił się. Odratowali go, w szpitalu poddany był dializie, po leczeniu wypisał się na własne żądanie.4-ty przypadek Indie 2013 40 latek próba samobójcza, po dializie zdrowy, wyniki w normie.
5-ty przypadek w Singapurze kobieta wzięła podobno normalną dawkę, dostała gorączki w godzinę później i następnie doszło do stanu zapalnego gruczołów limfatycznych. Nie ma dowodów, że to z powodu MMS. Oczywiście wyzdrowiała i ma się dobrze.
A no w medycynie, w farmakologii to ilość decyduje czy dana substancja jest lekarstwem czy trucizną. Spróbujmy zażyć np. 100 tabl aspiryny to głowę daję, że nie przeżyjemy.
MMS przy prawidłowym dozowaniu jest tyle szkodliwa co zwykła sól kuchenna.
Podaję linka do wykładu (niestety w jęz. niemieckim), w którym w 47 min omawia te przypadki . W Niemczech MMS jest dopuszczony do leczenia stwardnienia bocznego zanikowego (ALS) w ramach programu leczenia chorób rzadkich (orphan desease), obowiązują inne procedury.
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lut 2018, 20:45 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 14 lut 2018, 1:05
Posty: 7
Płeć: mężczyzna
MMS stosuje juz moze 10 lat. Ogolnie problemem jest kupno dobrej jakosci. Jak czytam te komenty w ktorych ludzie strasza MMS co on moze zlego zrobic. W zwyklym chlebie macie od 70 do 90 skladników...maka, woda, sól, drozdze lub zakwas to te naturalne. Co jest w reszcie? na pewno nie witaminki i sami odpowiedzcie sobie na to pytanie. Niedawno w tajlandi zlpaalem zarodzca malari, no i niestety ale 1 czy 2 zażycia mnie nie wyleczyły. Ale systematycznie branie niweluje objawy malari i zaczyna sie cofac. Biore juz 10 lat i efektów ubocznych nie ma. Prosze was nie siejcie paniki. WHO czy sanepid zabronily tego, czyli macie konkretny ze warto uzywac



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 102 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group