Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 02 mar 2021, 20:25

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 105 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 6:28 
Ludek pisze:
A ja za to słyszałem niusa że od wysokiego śpiewania
człowiek staje się chudszy i wyższy.
A medytacja na pewno nie daje takich możliwości

Wreszcie wiem czemu jestem jaki jestem :D
Po prostu cienko spiewam!
Śpiew to tez medytacja.



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: Re: Medytacja
: 26 kwie 2012, 6:28 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 13:03 
Elena1985 pisze:
wlacz sobie muzyke medytacyjna .. poloz sie wygodnie na lozku , zapal swieczki, zamknij oczka , wejdz w glab siebie ... poczuj siebie od wewnatrz .. jak twoje serduszko bije .. jak energia przeplywa przez cale cialo ... posluchaj tej ciszy i tego spokoju , ktory jest w Tobie ... nie robiac nic wejdziesz w stan medytacyjny ..


Niepunkt pisze:
Można to samo bez oprawy.Wszędzie. :) Kwestia oddechu i "puszczenia". Potem oddech "znika".Niemyśleć bez wysiłku "niemyśleć" też można się nauczyć ale wszystko ja "wysiedziałem" co umiem.
Jak próbuję wejść w taki stan na leżąco - zasypiam natychmiast. :)


Medytacja to przede wszystkim stan umyslu a ten utrzymac mozna czy powinno sie umiec w kazdej sytuacji. Nie sztuka medytowac w ciszy i skupieniu.
Ja powiem szczerze, ze gdybym liczyla na cisze i skupienie to bym bardzo rzadko miala ku temu okazje... :lol:

Trzeba by zobaczyc, jak u mnie wyglada proba zrobienia poklonow, gdy moja najmlodsza nie spi.
Zaczynam podejscie do poklonow... ja za dziwnym przyciagnieciem Soraya stoi zaraz obok i patrzy z zaciekawieniem (skad ona sie tu kurka wziela? dopiero co bawila sie u siebie w pokoju! :twisted: ). Nic... lypie.
Ja na kleczki - mloda cyk! mi na kolana... ja ja na bok... glowa w dol, czesc tylnia w gore - mloda u mnie na plecach. :bangheadwall:


trigi pisze:
Ludek pisze:
A ja za to słyszałem niusa że od wysokiego śpiewania
człowiek staje się chudszy i wyższy.
A medytacja na pewno nie daje takich możliwości

Wreszcie wiem czemu jestem jaki jestem :D
Po prostu cienko spiewam!
Śpiew to tez medytacja.


No ja wiele dzieki mojemu cienkiemu glosowi nie uroslam. 1,61 to raczej nic wielkiego... nie jest...



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 14:18 
Ja w każdym razie śpię od razu na leżąco i taka ze mnie sztuka lub okaz Mruga Zresztą i podsypiam na siedząco.Bywa.Wtedy tak się "zapada" i hops znów na "powierzchnię".A czasem się czuję jak na kolejce górskiej...
W górę....chrrrr.....w dół... i...

Może córkę od razu na plecy ale wtedy to już pokłony na z przelicznikiem razy dwa bo dwoje robi.Tylko jakoś przewiązać żeby nie wyskoczyła "przodem". W każdym razie godne opisania w księgach zen. :)



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 16:57 
La_Mandragora - nocką pokłony, nocką :D, albo o poranku wczesnym, wtedy dzieci śpią...



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 17:49 
Niepunkt pisze:
Można to samo bez oprawy.Wszędzie. :) Kwestia oddechu i "puszczenia". Potem oddech "znika".Niemyśleć bez wysiłku "niemyśleć" też można się nauczyć ale wszystko ja "wysiedziałem" co umiem.
Jak próbuję wejść w taki stan na leżąco - zasypiam natychmiast. :)

I tez tak sie zdarza ... jedni medytuja siedzac inni lezac a jeszcze inni kleczac ... dla mnie akurat najlepiej lezac bo cialo jest odprezone i szybciej odlatuje :) wtedy moja glowa nie miesza sie w medytacje ..



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 18:07 
No dla mnie nastroj podczas medytacji akurat nie ma znaczenia. Moge siedziec sobie w pociagu, isc droga w parku lub jechac konno...
Nie musze miec ciszy, ale nie musze miec tez specjalnej muzyki medytacyjnej. Chociaz nie przecze, niezaleznie od medytacji, lubie taka posluchac (zreszta... zaleznie od nastroju w sumie szerokie spektrum rodzajow muzyczki slucham)...
ale fakt, kazdy jest inny... zreszta sa rozne formy medytacji... i rozne cele tejze medytacji...


Vortex7 pisze:
La_Mandragora - nocką pokłony, nocką :D, albo o poranku wczesnym, wtedy dzieci śpią...


No robie nocka... bo widze, ze proby w dzien to wiecej niz akrobacja. Mloda widzac mnie szykujaca sie do poklonow ma w glowie chyba widok lunaparku czy czegos przezabawnego... gdzie mozna sobie poskakac. :lol:

Niepunkt pisze:
Ja w każdym razie śpię od razu na leżąco i taka ze mnie sztuka lub okaz Mruga Zresztą i podsypiam na siedząco.Bywa.Wtedy tak się "zapada" i hops znów na "powierzchnię".A czasem się czuję jak na kolejce górskiej...
W górę....chrrrr.....w dół... i...


Fakt, ze na lezaco tez zdarza mi sie bardzo szybko zasnac.
Kiedys, na samym poczatku, jak mi sie Soraya urodzila to chodzilam tak pernamentnie niedospana, ze zasypialam podczas medytacji na siedzaco... doslownie.

Niepunkt pisze:
Może córkę od razu na plecy ale wtedy to już pokłony na z przelicznikiem razy dwa bo dwoje robi.Tylko jakoś przewiązać żeby nie wyskoczyła "przodem". W każdym razie godne opisania w księgach zen. :)


Haha... bylby niezly pomysl... mloda na plecach... i lece polowe poklonow, bo razy dwa... Rzeczywiscie reforma w ksiegach... bylaby. :mrgreen:



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 18:34 
Elena ja nie oceniam sposobu medytacji.To się czuje czy jest ok.Ważne że się pracuje z "środkiem". :) Nawet kaligrafią czy chodzeniem.Niektórzy się kręcą jak sufi.Ja wybrałem po różnych próbach to ty tamto.I nie ma co oceniać drugiej osoby.Przynajmniej z moim doświadczeniem.Po co ??? Ja tam się cieszę ,że tu tyle osób coś robi.Miło "płynąć" w stadzie. :) Kierunek jest ten sam tylko style inne.Ja wybieram styl konika morskiego Mruga Unosi się to to a nie szumi bez potrzeby w wodzie...ale kiedyś to bez dwóch zdań to : żarłacz olbrzymi :D


Ostatnio zmieniony 26 kwie 2012, 18:41 przez Niepunkt, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 18:40 
a co do spania na siedząco to też mi się zdarza.Najgorzej jak się "chrapnie" ale wtedy sąsiad puknie w kolano.A normalnie to takie " gibnięcie" się w jedną stronę budzi do ... następnego gibnięcia.Ale tak ma wielu i nie ma wstydu.Przynajmniej u mnie.Ważne że siedzę w grupie i nie pękam. :)



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 18:58 
Z tym zasypianiem to na szczescie wiecej sie nie zdarza... :) Ja ogolnie niewiele snu potrzebuje. Na dobe tak ok. 4 godz. Wazne, zeby to byl sen w miare nieprzerwany.
Jak mloda byla mala to potrafila mi sie budzic nawet co godzine... takze zanim zasnelam to juz mloda dawala oznaki zycia. Takze iles tam nocy, mozna bylo liczyc na tygodnie, spania takiego jak nic... skutkowalo potem zasypianiem zawsze, wszedzie i w kazdej mozliwej pozycji. :drugged:

Teraz jakos ok jest... no chyba, ze jak wspominalam, na lezaco... jak jestem baaardzo zmeczona, to wtedy rzeczywiscie idzie pieknie poszybowac do krainy snow... :D
Dlatego ja osobiscie wole na siedzaco...



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 19:22 
Niepunkt pisze:
a co do spania na siedząco to też mi się zdarza.Najgorzej jak się "chrapnie" ale wtedy sąsiad puknie w kolano.A normalnie to takie " gibnięcie" się w jedną stronę budzi do ... następnego gibnięcia.Ale tak ma wielu i nie ma wstydu.Przynajmniej u mnie.Ważne że siedzę w grupie i nie pękam. :)

Na senność pomaga poproszenie o uderzenie kyosaku, lub też chwila medytacji w pozycji stojącej, potem poprawienie zafu na nieco wyższe i ponowne złapanie balansu kręgosłupa.
W przerwie pomiędzy rundami przewietrzenie sali ;)



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 19:23 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 sie 2011, 15:34
Posty: 16
Cytuj:
No ja wiele dzieki mojemu cienkiemu glosowi nie uroslam. 1,61 to raczej nic wielkiego... nie jest...

A ja za to urosłem :D

Cytuj:
Trzeba by zobaczyc, jak u mnie wyglada proba zrobienia poklonow, gdy moja najmlodsza nie spi.
Zaczynam podejscie do poklonow...

A komu ty walisz te pokłony? :D Domyślam się że sama sobie. Ja jednak pozostanę przy śpiewaniu.
Osobiście wtedy nie medytuję tylko śpiewam, wielkiej filozofii tutaj nie ma. Co najwyżej na klozecie ale to już ponad mój wybór :uśmiech:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 20:03 
Niepunkt pisze:
Elena ja nie oceniam sposobu medytacji.To się czuje czy jest ok.Ważne że się pracuje z "środkiem". :) Nawet kaligrafią czy chodzeniem.Niektórzy się kręcą jak sufi.Ja wybrałem po różnych próbach to ty tamto.I nie ma co oceniać drugiej osoby.Przynajmniej z moim doświadczeniem.Po co ??? Ja tam się cieszę ,że tu tyle osób coś robi.Miło "płynąć" w stadzie. :) Kierunek jest ten sam tylko style inne.Ja wybieram styl konika morskiego Mruga Unosi się to to a nie szumi bez potrzeby w wodzie...ale kiedyś to bez dwóch zdań to : żarłacz olbrzymi :D

Tu nie chodzi o to kto co ocenia ... przeczytaj raz jeszcze .. Stwierdzilam tylko , ze kazdy ma inny sposob i nie dla kazdego jest dobry ten co dla innego .. Kazdy sobie wybiera w czym czuje sie najlepiej . Nikt ciebie nie ocenia Niepunkt .. chyba wracaja do ciebie jakies schematy .. przyjrzyj sie im uwaznie . Pozdrawiam.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 20:11 
Ludek pisze:
Osobiście wtedy nie medytuję tylko śpiewam, wielkiej filozofii tutaj nie ma. Co najwyżej na klozecie ale to już ponad mój wybór :uśmiech:



No to co robisz w temacie MEDYTACJA? Zaloz pogadanke o spiewaniu... i sobie tam ulzyj... Proponuje dzial Hydepark... Mruga bo widze, ze masz bardzo "wesole" podejscie do tematu... chyba...



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 21:27 
Piszę według siebie czyli ja nie oceniam.Pisane jak jest bez oceny innych i bez myśli że inni mnie oceniają.Coś się nie zrozumieliśmy Elena.Widać tak bywa. :) P.S. Słowo pisane bez widzenia rozmówcy czasem wypacza myśl.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 21:36 
Niepunkt pisze:
P.S. Słowo pisane bez widzenia rozmówcy czasem wypacza myśl.

Zobaczenie tez moze... i to bardzo!



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 21:36 
byc moze :)



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 21:38 
Wszystko może tylko czy musi trigi ??? Sygnały niewerbalne są również ważne tak jak i neurony lustrzane.Takie wspólne ścieżki wyjścia z własnego wyobrażenia.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 21:41 
Nie musi, ale moze. Idz spac bo wczesnie wstajesz, znowu bedziesz "umierał" i po co? Przespałbyś się lepiej chłopie po ludzku.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 21:44 
Dzięki za rady.Pospałem po południu więc swoje już odrobione. Poza tym może lubię "umierać" ? :język:



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 26 kwie 2012, 21:51 
To ja idę spać. Ten osiągnie sukces kto zrównowazy potrzeby ciała zwiazane z praca, spaniem, jedzeniem i seksem.
Nie za duzo nie za mało. Im bardziej ktos zaawansowany moze ograniczac potrzeby ciała, w celu dalszego postepu.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 27 kwie 2012, 12:32 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 sie 2011, 15:34
Posty: 16
Cytuj:
Zaloz pogadanke o spiewaniu... i sobie tam ulzyj

A dziękuję, pomyślę o tym.

Cytuj:
widze, ze masz bardzo "wesole" podejscie do tematu... chyba...

staram się pisać co czuję ale jak tak to odbierasz to ok, fajnie że można pogadać o czymś innym niż pogodzie, i fajnie że każdy inaczej odbiera śwait :uśmiech:

Nie siedzę na Di często więc nie wiem jakie tu są obyczaje, ale zawsze się znajdzie jakiś niedoszły mistrz ciętej riposty co będzie chciał zgasić innych swoją mądrością ( nie mówię o tobie :uśmiech: ) tylko tak ogólnie.

A wracając do medytacji to i tak więcej jest gadania niż robienia więc jak gadać to dla przyjemności a nie dla umysłowej masturbacji :z jęzorem:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 01 maja 2012, 12:51 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 25 kwie 2012, 0:46
Posty: 2
Może mi ktoś z Was "wytłumaczyć" co tak naprawdę ma nam dać medytacja?
Zaczęłam medytować kilka miesięcy temu, dochodząc do punktu, w którym moje życie toczy się na przemian pomiędzy medytacją a stanami nieświadomymi, gdzie coraz więcej jest uważności..
I teraz wnioski - poprzez medytację uświadomiłam sobie, że wszystko czym jestem to koncept, nie ma mnie - to też koncept, wychodzi na to, że cały wszechświat to idea goniąca ideę. Poza tym nie ma nic. Moje życie to zlepek różnych koncepcji - i co mi dała ta wiedza ? Nic mi nie dała.
Ludzie oświeceni twierdzą, że osiągnęli swoją prawdziwą naturę - to mi nie daje spokoju, bo niby co można osiągnąć, skoro wszystko jest jedynie snem składającym się z owych konceptów... ? Oświecenie to kolejne "wierzenie", które nic nie daje poza kolejną iluzją istnienia ?
Być może lepiej byłoby nie wiedzieć o tym, że jestem jedynie konceptem - bo teraz moje życie nie ma żadnego najmniejszego sensu..

Jeśli jest tu na forum ktoś "przebudzony" to może zechce mi wyjaśnić, czy rzeczywiście istnieje coś co nie jest konceptem, coś co jest naprawdę rzeczywiste - bo śmiem twierdzić, że nie ma niczego takiego - co jest oczywiście kolejnym założeniem, a poza wszelkimi założeniami nie ma nic - nicość - i po co się tam pchać ? :hmmm:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 01 maja 2012, 14:52 
kwiatkowska pisze:
Może mi ktoś z Was "wytłumaczyć" co tak naprawdę ma nam dać medytacja?


Świadomość

kwiatkowska pisze:
Poza tym nie ma nic. Moje życie to zlepek różnych koncepcji - i co mi dała ta wiedza ? Nic mi nie dała.


Świadomość

kwiatkowska pisze:
Oświecenie to kolejne "wierzenie", które nic nie daje poza kolejną iluzją istnienia ?


Świadomość

kwiatkowska pisze:
Jeśli jest tu na forum ktoś "przebudzony" to może zechce mi wyjaśnić, czy rzeczywiście istnieje coś co nie jest konceptem, coś co jest naprawdę rzeczywiste - bo śmiem twierdzić, że nie ma niczego takiego - co jest oczywiście kolejnym założeniem, a poza wszelkimi założeniami nie ma nic - nicość - i po co się tam pchać ?


Świadomość



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 01 maja 2012, 15:11 
Umiesz jeździć samochodem ? Spróbuj wyjaśnić jak to robisz komuś co nie prowadził...Dokładnie.Czyli spróbuj opisać co robisz,widzisz itd...Plus sytuacja na drodze.Możliwa sytuacja na drodze.Plus widoczki...itd.Jak się czujesz prowadząc.Plus samochody są podobne aczkolwiek różnią się od siebie.


Odpowiedź rodzi następne pytanie w umyśle i następne i następne....
Albo czujesz albo nie czujesz.Słowami nie da się opisać CAŁEJ jazdy samochodem.Dokładnie.trzeba samemu jechać.Poczuć.Umieć.Być.

Nie wiem czy to dobry przykład.Pytanie na pytanie.Nie wiem.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 01 maja 2012, 15:15 
a i pytanie...medytujesz w jakieś tradycji i pod okiem osoby doświadczonej czy sama według swoich wyobrażeń jak ma medytacja wyglądać ?

"Medytacja" medytacji nierówna.

Super że robisz.

Warto być pod "ręką" kogoś doświadczonego.Te Twoje odczucia , moim SKROMNYM zdaniem , to nihilizm...nic nie ma.Nicość.Z tego co wiem Budda pisał o środku pomiędzy nihilizmem a materializmem.I tak i nie.Na początek.

Poszukaj jakieś tradycji uznanej i idź pomedytować w grupie.Nauczyciel też się znajdzie.W końcu znajdziesz swoje miejsce do siedzenia :)



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 01 maja 2012, 16:58 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 25 kwie 2012, 0:46
Posty: 2
Dziękuję za zainteresowanie, jestem bardzo wdzięczna..

Moja praktyka polega na utrzymywaniu czystego umysłu, myślę, że najbliższa jest nauczaniu mistrza Zen Seung Sahn'a, czyli "nie wiem" - właśnie w takim stanie utrzymuję umysł podczas medytacji. Medytuję, siedząc ok godz dziennie, zwykle po jakimś wysiłku, wtedy umysł jest wolniejszy.
Jestem samoukiem, nigdy nie miałam żadnych nauczycieli, studiuję od dawna nauki Buddy i mają one dla mnie sens, ale odrzucam wszystko medytując.

Niepunkt pisze:
...Te Twoje odczucia , moim SKROMNYM zdaniem , to nihilizm...nic nie ma.Nicość.Z tego co wiem Budda pisał o środku pomiędzy nihilizmem a materializmem.I tak i nie.Na początek...


może masz rację, może po prostu wpadłam z jednej skrajności w drugą :? Czyli wciąż nie mogę się wydostać poza dualizm.. ale to wciąż dla nie jedynie teoria..


firek pisze:
Świadomość


tak, ale kto ma doświadczać tej świadomości, świadomość sama siebie, czy umysł ? Jeśli umysł, to świadomość byłaby kolejnym tworem.. czyli kolejna tożsamość..

ja po prostu chciałabym mieć pewność, że ta droga dokądś zmierza, mogę praktykować nawet 10 lat, jeśli mnie to do czegoś zaprowadzi, do jakiejś prawdy, że istnieje coś oprócz tej pustki, której doświadczam teraz, że jest możliwe doświadczenie czegoś czego mogłabym być w 100% pewna, że poszukiwania mogą się kiedyś naprawdę zakończyć i że warto kontynuować podróż..


Dziękuję za pomoc, wszystkie wskazówki są dla mnie bardzo cenne.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 01 maja 2012, 17:19 
Godz. dziennie całkiem całkiem.

Pewność.Nie wiem ale skoro tylu przeszło tą Drogę to dlaczego nie Ty ?

Namawiam Cię, jeśli oczywiście masz gdzie, pójść do sanghi Kwan Um http://www.zen.pl/
To nie moja tradycja chodź tam też szukałem zanim znalazłem swoje miejsce.

Samemu naprawdę wiele rzeczy się "wydaje". Dopiero Nauczycieli widzi i daje Ci wskazówki do pracy.
Przeszedł i widzi już co jest " za rogiem" bo kto nie przeszedł może się tylko domyślać i wymyślać co jest.

Praktyka samemu jest ważna.Ale też ważne są spotkania w grupie no i seshin.Nie odkrywaj koła na nowo bo moze wyjść z tego wielkie jajo Mruga Po wiedeńsku czyli pomieszanie.

Ja tak zrobiłem ( znalazłem sanghę ) i nie żałuję. :tak:

p.s. Skoro jesteś w zen widać tak ma być.Praktykuj.I tyle :)



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 02 maja 2012, 10:06 
No wlasnie... a jezeli nie ma dokad zmierzac?
Skoro caly czas jestesmy Tu i Teraz to nie ma dokad isc, bo stale juz jestesmy w tym punkcie, gdzie mamy byc.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 02 maja 2012, 10:11 
I tak i nie.Zrób jak czujesz.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Medytacja
Post: 02 maja 2012, 10:49 
:)



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 105 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group