Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 18 lut 2018, 11:37

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 
Autor Wiadomość
Post: 01 wrz 2010, 9:28 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Dzisiaj znalazłem ciekawy artykuł http://www.henrymakow.com/musicalscale.html o tym jak to fundacja rokefelera wprowadziła do muzyki dźwięk podstawowy o częstotliwości 440 Hz. W czasach poprzednich ten dźwięk wahał się od 380 do 480 Hz. Według Richarda Hiebingera (z książki pt "Uzdrawiająca siła wody") częstotliwość 443 Hz to częstotliwość odpowiadająca harmonicznej do orbity wenus a barokowa 480 Hz to harmoniczna orbity księżyca. Więcej informacji o dźwiękach podam późneij.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 01 wrz 2010, 9:28 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 01 wrz 2010, 11:25 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 kwie 2009, 14:57
Posty: 48
Ciekawy temat :) czekam na dalsze info :)

_________________
http://www.youtube.com/user/simonus666



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 wrz 2010, 20:36 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Przyznaję że trochę pokręciłem - moje źródła nie były dokładne. Po dokładnym sprawdzeniu okazało się że barokowe strojenie zaczynało się nie od 480 Hz ale od 415 Hz a to jest częstotliwość harmoniczna orbity Urana, nie księżyca.
Poszczególne częstotliwości wyglądają tak:
Cytuj:
EARTH NOTE 272.2(C#)
SUN NOTE 332.8(E)
MOON NOTE 421.3(Ab)
MARS NOTE 289.4(D)
MERCURY NOTE 282.4(D)
JUPITER NOTE 367.2(F#)
VENUS NOTE 442(A)
SATURN NOTE 295.7(D#)
URANUS NOTE 414.7(G#)
NEPTUNE NOTE 422.8(Ab)
PLUTO NOTE 280.5(C#)

Wzrost częstotliwości wzorcowej nuty a1 od baroku do czasów współczesnych spowodowany był potrzebą wzmocnienia siły głosu orkiestry (wyższe tony mocniej i czyściej dochodzą do słuchaczy w większych salach koncertowych budowanych w późniejszych wiekach). Jednak nie przekraczał 455 Hz pod koniec XiX w., bo śpiewacy nie umieli już wyżej :) Jednak wyraźnie widać że w tym przypadku pierwotna potrzeba uzyskania naturalnie przyjemnych dźwięków w muzyce - intuicyjnie wynikających z rezonansu określonych częstotliwości ze strukturą ciała ludzkiego, została poniechana w imię większych zysków. Ta wspomniana wcześniej częstotliwość nuty a1 w okresie baroku w wysokości 415 Hz to wielkość czysto umowna - można powiedzieć że to taka uśredniona wartość. W tamtych czasach orkiestra stroiła się od dźwięku z organów kościelnych i w zasadzie z kościoła na kościół mogła różnic się bardzo znacznie od siebie. Kamertony do strojenia zaczęto używać w czasach Mozarta. Nie wiem czy i wy macie podobne odczucia, kiedy słucha się utworu - np 4 pory roku Wiwaldiego w wykonaniu tradycyjnym a później wersję nagraną przez orkiestrę grającą na dawnych instrumentach - oczywiście strojonych po dawnemu. Dla mnie to "stare" wykonanie jest fakt cichsze, bardziej miękkie mniej krzykliwe ale i znacznie przyjemniejsze dla uszu. W zasadzie nie słucham już muzyki barokowej w innym wykonaniu. Jak ważna jest właściwa częstotliwość niech uzmysłowi doświadczenie
phpBB [video]
Właściwe dźwięki potrafią budować i leczyć struktury a niewłaściwe burzyć. Zastanawiam się teraz czy może istnieć związek z określeniem przez fundację rokefelera częstotliwości bazowej na 440 Hz - częstotliwości planety wenus - planety pentagramu - z kultem lucyferiańskim. Może ktoś ma więcej informacji na ten temat?

I jeszcze jedno o dźwiękach. Kiedyś na tym forum wspominałem o eksperymencie przeprowadzonym w noc sylwestrową 2001/2002 przez jedno berlińskie radio, kiedy na emitowaną muzykę nałożono dźwięk o częstotliwości falującej pomiędzy 13,5 a 14,5 kHz dla wywołania radości i optymizmu u słuchaczy. Poza jednym jeszcze przypadkiem, już więcej nie słyszeliśmy o takich eksperymentach. Jednak czy oznacza to że ich zaniechano? Czy zawsze celem takiego oddziaływania jest radość i optymizm? Zadaję te pytania bo zauważyłem ostatnio, że bardzo alergicznie reaguję na słuchanie audycji radiowych. Może to oznaka starzenia organizmu - bo kiedyś tak nie miałem, ale może też oznacza to, że podświadomie bronię się przed podprogowym oddziaływaniem. Słuchając nawet łagodnej muzyki - np radia plus, po godzinie po prostu muszę wyłączyć radio. Czy i wy macie podobne odczucia czy ja po prostu zasugerowałem się informacją o eksperymencie berlińskim?

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 wrz 2010, 22:32 
Kruk pisze:
Dzisiaj znalazłem ciekawy artykuł http://www.henrymakow.com/musicalscale.html o tym jak to fundacja rokefelera wprowadziła do muzyki dźwięk podstawowy o częstotliwości 440 Hz.


Jak to fundacja Rockefellera wprowadziła to lepiej nie grać takich dźwięków :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 14 wrz 2010, 14:03 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 14 wrz 2010, 10:10
Posty: 2
Na angielskim forum jest dość wyczerpująca informacja na ten temat:
http://www.davidicke.com/forum/showthread.php?t=26839



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 wrz 2010, 14:34 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 11 wrz 2010, 23:55
Posty: 54
Płeć: mężczyzna
Może to będzie natchnieniem do tematu (info z Onetu):

Amerykańska armia chce manipulować mózgiem za pomocą ultradźwięków

To, nad czym pracuje William Tyler ze School of Life Sciences przy Uniwersytecie Stanowym w Arizonie na zlecenie amerykańskiej armii, brzmi jak science-fiction. Założyciel firmy Synsonix opracowuje hełm dla żołnierzy, który będzie wpływał na aktywność mózgu za pomocą śródczaszkowych impulsów ultradźwiękowych.

Jak opisuje Tyler w blogu Armed with Science, wynalazek pozwala na celowe stymulowanie wybranych rejonów mózgu bez konieczności umieszczania w nich specjalnych elektrod. Metoda ultradźwiękowa jest pięć razy dokładniejsza niż działająca z wykorzystaniem pól magnetycznych śródczaszkowa stymulacja magnetyczna (TMS) i może poza tym docierać do głębszych rejonów mózgu.
Projekt badawczy jest finansowany przez U.S. Army Research Development and Engeneering Command (RDECOM) Laboratorium Badawczego Armii (Army Research Laboratory – ARL), a także przez agencję DARPA. Jego celem jest dalsze badanie wpływu ukierunkowanych impulsów ultradźwiękowych na poszczególne fragmenty mózgu i zwiększenie ich precyzji. Być może technologia ta będzie stosowana w hełmach amerykańskich żołnierzy. Wtedy na polu walki ultradźwięki będą usuwały stres, redukowały odczuwanie bólu, poprawiały koncentrację i zapobiegały traumatycznym uszkodzeniom mózgu


Teraz moje trzy grosze.
Ultradzwięki to też dżwięki tylko na częstotliwościach powyżej tego, co słyszy człowiek. Dają się jednak transmitować kierunkowo. Ultradżwięków nie przeniesie radioodbiornik lub CD bo mają ograniczenie pasma. Dżwięki mają tzw. harmoniczne. Czyli ten sam efekt może wywołać niska częstotliwość lub jej harmoniczna. Możliwa jest też inna sytuacja - zdudniajace się dwie częstotliwości ultradżwięków generują stojącą falę dżwiękową.
Wyobraźnia podpowiada, że można też wygenerować stany takie jak pokora, posluszeństwo, akceptacja.

Ciekawe jak to się ma do bardzo wysokich notowań PO.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 wrz 2010, 9:42 
fragment maila od pewnego muzyka do Shieldera. Muzyk ten wypowiedział się w tej sprawie:

"
Strojenie instrumentów do A = 440Hz

(...) Otóż przed XIX wiekiem nie było żadnych standardów w tej kwstii i mogły się zdarzyć A4 jako 380 Hz albo nawet 480 Hz (organy J.S.Bacha w Lipsku, Hamburgu i Weimarze). Dopiero w 1711 roku wymyślono kamerton. Pierwsze kamertony również były totalnie różne, między 400 a 450 Hz. To zresztą naturalne, biorąc pod uwagę, że wówczas nie istniały metody pomiaru częstotliwości, które mogłyby tę wartość dokładnie określić. Np. jednostka "Hz" została wprowadzona dopiero w XX wieku.

W pierwszej połowie XIX wieku w Austrii (opera wiedeńska, itd.), Niemczech i Włoszech powszechnie przyjętą wysokością dla A4 były częstotliwości między 423.2 Hz (opera drezdeńska 1815) a 451 Hz (La Scala w Mediolanie). Czym dalej w las tym wyżej, ponieważ muzykom zależało na uzyskaniu brzmienia "łamiącego kryształ" w operze.
Ówczesne metody wytwarzania strun i stroików do instrumentów faworyzowały zresztą wysokie dźwięki pod względem ich klarowności (niższe częstotliwości często nie dały się do końca dobrze nastroić).

Tendencja rosnącego A4 została powstrzymana ostatecznie przez śpiewaków, którzy się wkurwiali, że nie wyrabiają. Jednocześnie, bardzo niefajną tendencją w posiadaniu tak dużego wachlarza częstotliwości były problemy z dostrojeniem instrumentów do siebie
(część była wyprodukowana w taki sposób, że po prostu brzmiały poprawnie podciągnięte pod "starą filharmoniczną" A4 (452 Hz), podczas, gdy inne instrumenty nie dały się nastroić wyżej niż na "nową filharmoniczną" (439 Hz).

Wielką zmianę przyniosły dwa pojedyncze wydarzenia.

Pierwsze z nich to fala strajków wokalistów operowych, która spowodowała, że w lutym 1859 roku francuski rząd przyjął uchwałę określającą A4 jako 435 Hz. Do dzisiaj takie strojenie nazywa się "francuskim" i produkowane są "klarnety francuskie", które mają dodatkowy pierścień, który możesz ściągnąć, żeby mieć 440 Hz, a razem z nim masz 435 Hz. Miałem taki klarnet

Jako ciekawostka, w uchwale przepadła propozycja 430.54 Hz jako zbyt skomplikowana. Wywodziła się ona natomiast z ustawienia środkowego C dokładnie na 256 Hz (2^8, no nie?). Posiadanie środkowego C jest wciąż uważane za "doskonałe" pod tym względem, że akurat ten dźwięk ma tę właściwość, że jego kolejne oktawy są potęgami dwójek (C5 byłoby idealnie 512 Hz). Mówię, że tylko C ma tę właściwość, bo wówczas powszechnie używane skale nie były do końca chromatyczne (tzn. kolejne dźwięki miały trochę inne odległości między sobą - w konsekwencji nie dało się po prostu transponować muzyki z jednej tonacji w drugą). Co do 256 Hz, do dzisiaj takie strojenie nazywa się "filozoficznym" lub "naukowym" i czasem stosują je współcześni kompozytorzy.

Drugie z istotnych wydarzeń, które wpłynęło na ustalenie częstotliwości A4 to przestrojenie organów w Queen's Hall w Londynie. Wszyscy muzycy angielscy chcieli móc grać właśnie tam, a żeby to zrobić na swoim instrumencie musieli być zgodni z tamtejszym sprzętem. Jako ciekawostka: organy w rzeczywistości podczas koncertów grały niżej, bo strojenie do 439 odbyło się na wczesną wiosnę w temperaturze 15 stopni wewnątrz. Rozgrzana sala mogła obniżyć rzeczywiste A4 nawet do 435 Hz. W każdym razie właśnie wtedy ustanowiono konsensus, że instrumenty (i struny, stroiki, itd.) będą produkowane z nastawieniem do strojenia między 430 a 440 Hz.

No i teraz jest najlepsze, co totalnie obala ten bullshit o Rockefellerze i jego diabolicznych zamiarach:
- jak opisałem wyżej, Francuzi ustalili 435 Hz
- Londyńczycy przestroili się na 439 Hz
- nikt nie wiedział, w jakiej temperaturze powinno być mierzone francuskie 435 Hz i powszechnie przyjęty konsensus był taki, że skoro jest to "koncertowa" wysokość, to powinna być mierzona w rozgrzanej sali. Rozgrzana "Queen's Hall" miała około 435 Hz, co stało się nieformalnie dodatkowym "dowodem" na takie traktowanie francuskiej częstotliwości - w konsekwencji: zaczęto używać na przemian albo 435 Hz albo 439 Hz (w zależności od interpretacji powyższego konsensusu), z czasem popularniejsze stało się to drugie, bo było wyższe i dawało bardziej "krystaliczny" dźwięk (cokolwiek to znaczy ) - ustalenie 439 Hz było BARDZO kłopotliwe dla producentów kamertonów i stroików, bo 439 jest LICZBĄ PIERWSZĄ i trudno wyliczyć dokładną wysokość potęgując wcześniejsze wartości. Stąd, w 1939 zdecydowano o rekomendacji dla 440 Hz jako o wiele łatwiej reprodukowanej wysokości.

Najlepsze, że do dzisiaj podczas koncertów po pierwsze stroi się całą orkiestrę od oboju, a nie kamertonu. Ponadto, niektóre orkiestry specjalnie stroją się do ich własnych "rozpoznawalnych" wartości (wiedeńska - 445, bostońska - 442).

Tyle Rockefeller. Pozostały wywód o 528 można pokrótce zamknąćtak:
- przy strojeniu A4 @ 440, na gitarze (najbardziej masowy instrument lat 1940 - 1990) od dźwięku A o wiele łatwiej chwycić akord mollowy - przy strojeniu A4 @ 440, wyższy dźwięk C (z naturalnym akordem durowym odpowiadającym mollowemu A440) ma w teorii wysokość 523,251Hz
- w praktyce tak nie jest, bo strojenie pianin i gitar zna fenomen ściskania spektrum, które pokrótce można wyjaśnić tak: wyższe struny są cieńsze i przez to mimo, że nastroisz je idealnie pod względem matematycznym, to w faktycznym rezonansie muzycznym z innymi nutami fałszują - to w końcu tylko fale mechaniczne)
- w konsekwencji oktawy się "rozciąga" (tzn. że nie mają stosunki 2:1, ale raczej 2.01:1, 2.02:1 lub inny podobny). Przy takim rozciągnięciu C5 najczęściej oscyluje bardzo blisko 528 Hz. Czy idealnie trafia czy nie to nie ma znaczenia, bo jak doskonale wiesz, na postrzeganą wysokość dźwięku wpływ ma też temperatura i wilgotność powietrza.

Tak więc cała teoria o 528, pomijając wywodzenie tej liczby z kodu Biblii czy jakiegoś innego mistycznego planu boskiego, opiera się na ciekawym i faktycznie nieodkrytym fenomenie:
- dlaczego akord a-moll (i inne mollowe) brzmi "smutno"
- dlaczego akord C-dur (i inne durowe) brzmią "wesoło"

To jest element bardzo długiej debaty i muzycznej, i naukowej. Dotąd nierozstrzygnięty. Głównie porusza się argumenty społeczne (od małego słuchasz muzyki "w kontekście" i faktyczny odbiór akordów staje się odruchem nabytym). Ale jednak jest to tylko hipoteza.

Resztę pominąłem, bo skoro podstawy są tak miałkie to nie ma sensu tracić czasu na wywody oparte na tych podstawach. (...)"
"
http://davidicke.pl/forum/post3655.html#p3655

Harmoia sfer:
http://swietageometria.info/harmonia-sfer?start=6

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 19 lis 2016, 14:46 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 19 lis 2016, 14:01
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Chłopie chcesz wmówić że cały świat stroi na 440 bo w Anglii był problem z organami? No to z ciebie jest totalny ignorant. Piszesz wywody ale jakoś dziwnie ominąłeś fakt że częstotliwość 440 dla dźwięku A tworzy sytuację podziału na interwały nie symetryczne, ponieważ dzieląc tą liczbę otrzymuje się strojenie do dźwięków które wynikają z ułamków nie skończonych czyli nie możliwych do regularnej transpozycji. A to oznacza że między dźwiękami nie ma symetrycznych odległości!! To dysharmonia nie twojego ucha ale twojej energii! W odniesieniu do praw natury jest to twór sztuczny i desynchronizujący otoczenie i zaburzający harmonię. Czyty masz sztuczne uszy? Człowiek jest tworem natury. I to jest absolutnie jasne że asynchroniczne dźwięki będą go rozwalać powoli albo odcinać od energii która powinna przez nas płynąć bo jest energią generowaną przez naturę i kosmos! Będąc w pełnej harmonii z naturą gdzie twoje DNA nie jest rozwalane przez zsumowane nie symetrycznie dźwięki mógłbyś się przykleić do drzewa którego energia łączyła by się z twoją wpływając leczniczo. Ta konstrukcja dźwięków jest jak plastikowa butelka rzucona w lesie. Jest ale nie ma możliwości się połączyć z naturą i zwyczajnie zaśmieca. Nie odniosłeś się do tego że tak naprawdę strój 432 jest strojem Pitagorejskim który został przez niego wymyślony. Tak dla jaj? Lecznicze miski tybetańskie są strojone do 432. Człowiek intuicyjnie stroi do 432. Dlaczego?
W 1717 roku powstała w Anglii Wielka Loża Londyńska skąd rozprzestrzeniła się masoneria na cały świat.
A ty piszesz że to przypadek że strój 440 wypłynął z Anglii. Rozumiem twoje twierdzenie bo poznałeś cząstkę informacji na temat strojenia instrumentów i pochodzenie tego strojenia. To żebyś miał pełny wgląd w to, poznaj jeszcze historię masonerii, ich wpływy, czym się zajmowali, zajmują, wokół jakiś nauk ich praktyki są realizowane, jaką wiedzą się otaczają. Jeżeli myślisz ze coś na tym świecie wypływa z jakiegokolwiek przypadku to jesteś strasznie naiwny albo poważnie nie doinformowany. Przecież nikt poważnie nie sugerowałby ze sytuacja w jednej z sal koncertowych zmieniła strój na całym świecie gdzie sale koncertowe nie powielają wzorca tej źródłowej. Rodzi się myśl podstawowa jaka siła spowodowała że jedna sytuacja z udziałem malutkiej grupy ludzi miała globalny wpływ. Człowieku obudź się! Jakim cudem malutka grupka ludzi biorąca udział w opisanym zdarzeniu mogła mieć wpływ na cały świat?! Chłopie to nawet teraz gdzie masz portale społecznościowe jest nie możliwe do zrealizowania w twoim jednym życiu!
A wtenczas nawet telefony nie było! To była zwyczajna dyrektyw odgórna!! Nie łapiesz tego? :-)))
A jak od górna, to kim byli ci ludzie że zadecydowali jak ma stroić świat? :-))) Jak masz troszkę wyobraźni to zapewne wiesz że żeby samoistnie się dostosowano to musiałby być konkretny a nie iluzoryczny zysk a do tego trwało by to wieki zanim w erze słabej komunikacji wszyscy byli by chętni na taką unifikację. Potrząśnij swoim umysłem. Tylko dyrektywa odgórna ludzi wpływowych i kojarzących się można powiedzieć w mafię bo taką jest masoneria, mogła zrealizować ten plan. A że masoni nie ukrywają zainteresowania wiedzą ezoteryczną, magią, musieli wiedzieć po co to robią i jaki cel tym osiągną. Siła masonerii wynikająca z idei zła jest w tym że oni nie planują na rok czy dwa ale na setki lat! Z czym się nie kryją. Zanim napiszesz że to bulshit odnośnie strojenia, zapoznaj się z wiedzą której nie da się oddzielić od tej o której piszesz, a która dotyczy historii szerzej pojętej oraz jej wpływu na dzień dzisiejszy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 lis 2016, 16:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 20 wrz 2015, 19:53
Posty: 75
@wmax
odpowiedziałeś na post sprzed 6 lat...

ale żeby nie było off-top - więc jaka jest ogólnie rada? czego słuchać? bo trochę tego nie kapuję - wszystko co w radio i tv ma 440? które dźwięki są najzdrowsze, lecznicze dla ucha? może jest gdzieś jakiś wykaz tego typu "utworów"? pamiętam jak robiłem eksperyment z ryżem Emoto - oczywiście wyszedł mi. On też eksperymentował z dźwiękiem tj. puszczał raz muzykę metalową a innym razem muzykę poważną i badał jak zachowuje się kropla wody pod mikroskopem - nie trudno się domyśleć rezultatów eksperymentu, więc dobrze byłoby się otoczyć dźwiękami najlepszymi dla ludzkiego organizmu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 lis 2016, 16:40 
Online
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3303
Płeć: mężczyzna
słuchać,jak brzęczenia komara
ale się nie wsłuchiwać
solfeggio-dna-i-dzwieki-t2388.html
:)

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 lis 2016, 12:09 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 20 wrz 2015, 19:53
Posty: 75
Dzięki dar66, dobry temat :spoko:
Mógłbyś wyjaśnić jak to słuchać najmądrzej? bo piszesz, żeby się nie wsłuchiwać - co to znaczy? i dlaczego? czy jak sobie na słuchawkach na średniej głośności zapodam taki seansik to takie słuchanie jest ok? czy to ma być w tle, nie na słuchawkach? dzięki za odp.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 lis 2016, 12:34 
Online
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3303
Płeć: mężczyzna
ojj,leci muza w radyjku jaką lubisz-nie wiem jak to napisać,ale leci niech leci,skoro pasuje i lubisz,czy ktokolwiek lubi.Odpalasz płytkę w sprzęcie,jest ok-przecież od lat ludzie słuchają muzy,nawet poważnej i jakoś funkcjonują ,w miarę...więc każdy czytający takie "dziwactwa" myśli sobie : "ale co oni tu pierdzielą z tą skalą muzyczną,jak ja jestem młodym,potężnym np. patriotą i słucham tylko nabożeństw,hymnów i okrzyków z głośników i jestem sobą,łaał,jakie debile piszą coś o tych skalach..."
,
leci muza w samochodzie,ale tu już nie ma takiego powera,bo bardziej się skupiasz na prowadzeniu auta,a samo słuchanie jest drugorzędne

tam juz pisałem jak sobie poprzerabiać w strój 432hz
nawet w aucie mam pendraka,z którego leci ulubiona muza @432

to naprawdę trzeba chcieć,mieć troszkę czasu, i się oderwać od tego bałaganu.Taka muza ma głębię,chociaż jak porównasz i jesteś melomanem,muzykoznawcą,masz dobry zmysł wschłuchiwania się,to sporo instrumentów poznika z tła w takim stroju-różnica czasem jest odlotowa :)
prawie wyciszone dźwięki wystające ponad skalę akceptacji i wygładzone te,które mają kojący wpływ

Mało tego jest wokół,całe gówno elmagnet?
,
wgrałem utwór do pobrania,przerobiony na 432hz
Vangelis - ComeToMe 432hz
http://fileshark.pl/pobierz/15300980/06 ... -432hz-mp3
Cloud Atlas Finale 432hz
http://fileshark.pl/pobierz/15301113/53 ... -432hz-mp3

z innej beczki-też lubię czasem
Accept - Metal Heart 432hz
http://fileshark.pl/pobierz/15301333/95 ... -432hz-mp3
/linki ważne 30dni/



to się aż o to prosi,
znajdź różnicę z oryginałem-najlepiej na słuchawkach

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 lut 2018, 19:48 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 13 sty 2018, 16:58
Posty: 10
Płeć: mężczyzna
Prawo oktaw

Tym samym prawom, co wibracje dźwiękowe podlegają też wibracje świetlne, cieplne, chemiczne, magnetyczne i inne. Gdy częstotliwość drgań wzrasta mówimy o oktawie rosnącej. 1′000 wibracji na sekundę to nuta Do, 2′000 wibracji to znów nuta Do, ale o oktawę wyżej. W tej przestrzeni częstotliwość wzrasta nierównomiernie, na co wskazują stopnie, różnice w nutach, interwały 9/8, 10/9, 16/15. Kto uczył się nut, wie o czym mówię. Popularnie przyjęło się nazywać interwałami dwie najkrótsze odległości pomiędzy poziomem wibracji: Mi-Fa oraz Si-Do.

Do –9/8- Re –10/9- Mi –16/15- Fa – 9/8 – Sol –10/9- La –9/8- Si –16/15- Do

http://ouspenskytoday.org/wp/wp-content ... ratios.png

Interwały są przyczyną opóźnień w rozwoju wibracji. Co się wtedy dzieje? Oktawa zmienia swój kierunek, następują „odchylenia”, aż linia oktaw może w końcu zatoczyć koło.

@Kruk, podałeś na początku w tabelce, że:
URANUS NOTE 414.7(G#)
NEPTUNE NOTE 422.8(Ab)

...ale tu się pomyliłeś, bo G# to to samo, co Ab
http://portal.muzyczny.pl/wp-content/up ... .50.25.png



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group