Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 14 gru 2019, 3:39

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 04 maja 2010, 23:31 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
MAGIA - Klasyfikacja metod

Działanie magiczne – to działanie z zakresu umysłu. Używamy umysłu do wywołania, dokonania konkretnej określonej zmiany. Można powiedzieć iż jeśli tylko myślimy – działamy magicznie. Tego typu metody pracy określane są metodami względnymi – magicznymi. Mają ograniczony zasięg działania, czas i bardzo łatwo jest nimi zaszkodzić sobie i innym. Żeby pracować magicznie – umysłowo – trzeba być bardzo kompetentnym i stale uważnym na każdą myśl jaką uruchamiamy i każde słowo jakie wypowiadamy. KAŻDE. Nawet jeśli zdaje nam się że komuś pomagamy.

Dobrze ilustruje to epizod z wiejską guślarką:
„Panie ja tylko pomagam ludziom – ja tylko pomagam.
Jak ktoś przyjdzie i powie żeby krowa sąsiadowi zdechła, ja tylko pomagam.”


============================================================


Przykłady działań czarno magicznych:

- umyślne złe myślenie o drugiej osobie, życzenie jej śmierci bólu cierpienia itp.
- rzucanie klątw uroków i podobne klarowne działania destrukcyjne
- wykorzystywanie cudzej energii bez zgody do zasilania swoich praktyk, np. ofiary ze zwierząt, ludzi i kradzież ich energii życia,
- narzucanie swojej woli w procesach decyzyjnych innych osób. Jeśli zmusimy kogokolwiek do postąpienia wg naszej woli jest to działaniem czarno magicznym. Może być to narzucenie komuś zakupu odkurzacza, kupna książki której nie potrzebuje, poślubienia konkretnej osoby, wykonania konkretnej akcji bez wewnętrznego przyzwolenia. Niekiedy kobiety jak i mężczyźni chcąc pozyskać partnerkę dokonywali różnych rytuałów magicznych dla zwiększenia swojego powodzenia – i w konsekwencji tworzyli relacje na wiele wcieleń, z których później mieli duże trudności swobodnie się wyzwolić. Osoba taka może usilnie pozostawać z kimś w związku – i zarazem być dla niego katem i przyczyną tragedii bez końca.
- obgadywanie, wyśmiewanie, oczernianie, plotkowanie – jest to forma kradzieży dobrego imienia danej osoby, uwłaczania jej godności i osłabiania jej. Dlatego w pewnym momencie ludzie rozwijający swój umysł spostrzegają, iż nie mogą sobie już uszczypliwie żartować bądź tez być cynicznymi i zgryźliwymi w stosunku do innych osób, ponieważ bardzo mocno to w nie uderza i rani. Powoduje zbędne cierpienie.
- myślenie o kimś że jest z nami w związku, robi z nami interesy, pracuje dla nas, itp – co w kształcie zakłada konkretną formę, a nie jest życzeniem osoby, której to dotyczy, lub jest wykonane bez jej wiedzy, zgody. Jest to narzucanie swojej woli – wizji przebiegu zdarzeń i narusza wolną wolę. Nawet jeśli w swoim mniemaniu uważamy że jest to dla danej osoby dobre.
- modlitwy praktyki wykonywane w intencji uzdrowienia kogoś bez jego zgody
Dusza może mieć zupełnie inny plan, komuś potrzebna jest choroba aby zrozumieć sytuację w której się znajduje, ingerując w proces zbierania doświadczeń uniemożliwiamy duszy realizowanie swojego planu i tym samym wchodzimy w jej pole karmiczne, może się to wiązać z braniem jej karmy na siebie.
- sprawdzanie wahadłami, kartami, runami, umysłem – tego co się dzieje z kimś, z kim rozmawia, co robi, jaki jest jego stan zdrowia, co myśli, gdzie jest itp. – innymi słowy ingerencja w pole bez zgody osoby na której dokonujemy prac – jest to jawne naruszenie zasad wolnej woli. Niewinne pytanie u wróżki, a co mój chłopak o mnie myśli, jest zlecaniem kradzieży informacji na zlecenie. Jest to bardzo inwazyjna forma działań negatywnych i jedna z niebezpieczniejszych. O ile ktoś będzie wykradał informacje o małym znaczeniu od postronnych osób – efekt może przyjść później i przynieść nam cierpienie, jeśli zaś stara się wykradać informacje od osób o mocnym umyśle i mocnej energii efekt często może być natychmiastowy.

Większość działań, które z poziomu umysłu wydają się działaniem dla czyjegoś dobra,
są działaniami czarno magicznymi!!!


============================================================

Przykłady działań biało magicznych:
- życzenie komuś wszelkiej pomyślności – bez narzucania kształtu tej informacji, jaka to ma być pomyślność i kiedy ma się przejawiać, w jaki sposób.
- ciepłe i serdeczne myślenie o drugiej osobie, bez narzucania jakiejkolwiek informacji dodatkowej
- leczenie ziołami, energią – za zgodą osoby która jest obiektem leczenia
Wielu bioenergoterapeutów i uzdrowicieli pracując w kierunku uzdrowienia kogoś z choroby czy tez rozwiązania problemów osoby która do nas przychodzi po poradę specjalnie profiluje swoją pracę poprzez różnego rodzaju inwokacje, intencje zabezpieczające ich przed działaniem czarno magicznym i narzucaniem swojej woli – robieniem więcej niż można, trzeba.

Oto kilka przykładów:
- proszę moje wyższe ja o zabezpieczenie tego procesu i poprowadzenie go w takiej formie, aby był jak najlepszy dla osoby, z którą pracuję – proszę także wyższe ja osoby z którą pracuję aby profilowało zabieg wg własnej woli i kierunku prac bez narzucania mojej woli.
- oddaje/ofiarowuje Bogu ten zabieg i proszę o przewodnictwo i błogosławieństwo w procesie uzdrawiania
- proszę wszystko co może mi pomóc w zabiegu o wsparcie tak aby jego wynik był zgodny z najlepszym programem dla tej osoby, z poziomu absolutnego – poza moim ego i wyobrażeniem o procesie.

============================================================

Jak widać znacznie łatwiej jest komuś zaszkodzić niż pomóc.
Stąd też biorą się powiedzenia w stylu:
Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.
Mniej słów – mniej szkód.


Jeśli nauczymy się wyłączać swój umysł z ciągłej gonitwy myśli i będziemy tylko „tu i teraz” świadomie i uważnie przeżywając każdą chwilę, wówczas unikamy możliwości przypadkowego generowanie niekorzystnych myśli i jesteśmy wolni od ciągłego ich monitorowania i śledzenia – celem zapewnienia jak najlepszej jakości wewnętrznej.

============================================================

Praca w takim umyśle - wielkim umyśle - sprzed myślenia - wg podziału przekazanego przez
mistrza zen Seung Sahna - jest pracą na poziomie ABSOLUTNYM.

Dlatego właśnie Seung Sahn w swoich materiałach ciągle mówi:
- utrzymuj tylko umysł nie wiem
- porzuć całe myślenie
- puść wszystko
zamiast tłumaczyć wszystkie malutkie zasady pracy z umysłem,
ponieważ - jednym kluczem - daje ludziom do ręki narzędzie do oświecania się
przekraczania swojej karmy - która właśnie z umysłem jest związana.

Nie myślimy - NIE MA KARMY - dlatego też praktyka ta - zen
jest możliwością osiągnięcia oświecenia w jedno wcielenie.

I od przeszło 80 pokoleń mistrzów od czasu buddy, przeszło 2,5 tyś lat
- z jednego na drugiego weryfikując doświadczenie, trzymają się tego
że należy wyłączać myślenie - żeby postrzec swoją prawdziwą naturę.

Zachowały się także nauki sprzed Buddy Siakjamuniego - BON,
jednak nie są tak kompletne jak system podany przez Buddę.
Buddowie z poprzedniej fali także osiągali to poprzez wyłączanie umysłu.

Trzymają się tego też inne tradycje które mają potwierdzone oświecenie,
nie tylko buddyści, i japońscy czy koreańscy czy tybetańscy to osiągali.
Wielu chrześcijan, Indian - osiągało ten stan - jednak punkt wyjścia jest ten sam.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 04 maja 2010, 23:31 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 05 maja 2010, 8:36 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Granica między czarną, a białą magią jest bardzo śliska - w sumie wszelkie granice są tworami ego, umysłu, czyli tego, co mamy wyłączyć ;) Każde działanie, które ma wpływ na innych, bez ich wyraźnej prośby, jest w jakimś stopniu czarnomagiczne - tak jak pisałeś, że nie da się rozdzielić dnia i nocy, bo bez siebie nawzajem po prostu nie istnieją, tak nie da się rozdzielić całkowicie kolorów magii, bo każda nasza myśl wpływa na wszystko wokół nas.
I tak jak pisałeś w sąsiednim temacie, że praktyki czarnomagiczne mogą pośrednio popchnąć kogoś, poprzez nagromadzenie się negatywnej karmy, ku oświeceniu, tak "biała" magia może mieć w szczególnych przypadkach odwrotny skutek - wszak zło jest najmniejszą częścią dobra, a na jeden wielki chaos składa się wiele małych porządków - wszystko się ze sobą przeplata i dopiero w jedności stanowi całość.

Zamiast rozdzielać i kroić, może spróbować dla odmiany połączyć i zobaczyć te same elementy w jednym i w drugim - temat Crowleya jest tu bardzo ciekawym przykładem - nie polecam, ani nie odradzam tego co robił, za to zachęcam do spojrzenia nieco szerszego, wyjścia poza granice logiki, bo o ile jest ona przydatna, to jednak nie jest narzędziem doskonałym i sztywne trzymanie się jej jedynie zamyka nas w prawopółkulowym pudełku.

A skoro mowa o czarnej magii - ciekawe, czy ktoś z zacnego grona wegetarian (tych czynnie atakujących mięsożerców) zastanawiał się nad kolorem swoich własnych, często apodyktycznych wyjaśnień wyższości jedzenia roślinnego nad zwierzęce? (w drugą stronę też to działa, jak również obejmuje inne tematy)
Mówiłem już kilka razy o pewności (może więcej niż kilka ;) ) i powiem jeszcze raz w tym temacie, gdyż pewność prowadzi bardzo często do aktów czystoczarnomagicznych - jesteśmy pewni, co jest lepsze dla kogoś innego, przez co mówimy mu "nie rób tego, zrób tamto". Same słowa są aktem magicznym i nawet jeśli adresat je zignoruje, to energia już i tak poleciała w eter - wróci do nas samych ;)

W praktykach magicznych jest taka ciekawa zasada, którą można by nazwać zasadą palca wskazującego:
kiedy kierujesz na kogoś palec wskazujący, kiedy "uderzasz" w niego takim "oznaczeniem", zauważ, że trzy palce twojej własnej ręki wskazują na ciebie - jest to obraz prawa przyciągania lub biblijnej przypowieści o siewcy, tylko w nieco innym wydaniu - to co poślemy w eter wróci do nas po trzykroć silniejsze :spoko:

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 maja 2010, 9:18 
Potwierdzam, również znalazłem "zasadę 3 razy" w książkach o magii.

Zrób coś dobrze - wróci do Ciebie 3x.
Zrób coś źle - wróci do Ciebie 3x.

btw.
Cytuj:
kiedy kierujesz na kogoś palec wskazujący, kiedy "uderzasz" w niego takim "oznaczeniem", zauważ, że trzy palce twojej własnej ręki wskazują na ciebie


na prawdę - spodobało mi się to... :mrgreen:
nie obejdziesz się bez kary, gdy stosujesz negatywne działanie... ale ego może wmawiać, że jednak da się to zrobić! pewnie tak myślą Nasi (źli)Bracia. :hi hi:



Na górę
   
 
 
Post: 05 maja 2010, 11:10 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
magiczny aspekt historii Tolteków
ustami Don Juana (C.Castaneda "Wewnętrzny ogień')
myślę, że nie tylko Toltekowie popełniali takie błędy...

Cytuj:
– Będziemy rozmawiać o świadomości – ciągnął don Juan. – Tolteccy widzący znali sztukę posługiwania się świadomością. W gruncie rzeczy byli wielkimi jej mistrzami. Mówiąc, że potrafili przykuć uwagę swoich ofiar, mam na myśli to, iż ich tajemna wiedza i praktyki pozwoliły im przeniknąć tajemnicę świadomości. Wiele z tych praktyk przetrwało do dzisiaj, ale na szczęście w zmodyfikowanej formie. Mówię “na szczęście", bo jak dowiesz się później, te ćwiczenia nie doprowadziły starożytnych tolteckich widzących do wolności, lecz do zagłady.
– A czy ty sam je znasz? – zapytałem.
– Ależ oczywiście. Wszyscy musimy znać te techniki, lecz to nie oznacza, że je praktykujemy. Mamy inne poglądy. Należymy do nowego cyklu.
– Ale przecież ty nie uważasz się za czarownika, don Juanie? – zdziwiłem się.
– Nie – potwierdził. – Ja jestem wojownikiem, który widzi. W gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy los nuevos videntes – nowymi widzącymi. Widzący z dawnych czasów byli czarownikami. Dla przeciętnego człowieka czary to coś negatywnego, ale jednocześnie fascynującego. Dlatego dążyłem do tego, byś w zwykłym stanie świadomości uważał nas za czarowników. Jest to zalecane, gdyż przyciąga zainteresowanie. Ale dla każdego z nas bycie czarownikiem oznaczałoby wejście w ślepą uliczkę.

Ciekaw byłem, co przez to rozumie, on jednak odmówił dalszych wyjaśnień. Powiedział, że powie o tym więcej w trakcie nauk o świadomości.
Zapytałem go o pochodzenie wiedzy Tolteków.

– Toltekowie wstąpili na drogę wiedzy, jedząc rośliny mocy – odrzekł. – Nie wiem, czy skłoniła ich do tego ciekawość, głód czy też pomyłka, ale zjedli je. A gdy rośliny mocy zaczęły działać, było tylko kwestią czasu, by niektórzy z nich zaczęli analizować swoje doświadczenia. Moim zdaniem pierwsi ludzie na ścieżce wiedzy byli bardzo odważni, ale popełnili wiele błędów.
– Czy to tylko twoje przypuszczenia, don Juanie? – zapytałem.
– Nie, to nie są moje przypuszczenia. Jestem widzącym i gdy skupiam swoje widzenie na tym okresie, dowiaduję się wszystkiego, co wówczas zaszło.
– Czy widzisz szczegóły przeszłych zdarzeń?
– Widzenie to szczególne wrażenie, że się coś wie – odrzekł – wie się coś bez cienia wątpliwości. W tym przypadku ja wiem, co ci ludzie robili, wiem to nie tylko dzięki własnemu widzeniu, ale też dlatego, że tak blisko jesteśmy ze sobą związani.

Don Juan wyjaśnił, że dla niego słowo “Toltek" oznacza co innego niż dla mnie. Dla mnie była to nazwa kultury, imperium Tolteków. Dla niego “Toltek" oznaczało “człowiek wiedzy".

Powiedział, że w tamtych czasach, na wiele setek albo nawet tysięcy lat przed hiszpańską konkwistą, wszyscy ludzie wiedzy mieszkali na ogromnym obszarze, rozciągającym się daleko na północ i na południe od doliny Meksyku, i zajmowali się leczeniem, czarami, opowieściami, tańcem, wróżeniem, przygotowywaniem pożywienia i napojów. Te zajęcia rozwijały w nich różne rodzaje wiedzy, która odróżniała ich od zwykłych ludzi. Ci Toltekowie mieli swoje miejsce w strukturze codziennego życia, podobnie jak w naszych czasach lekarze, artyści, nauczyciele, kler i kupcy. Praktykowali swoje umiejętności pod ścisłą kontrolą zorganizowanych bractw. Byli do tego stopnia kompetentni i wpływowi, że zdominowali nawet ludy żyjące poza geograficznym obszarem imperium.

Gdy po wielu stuleciach używania roślin mocy niektórzy z nich w końcu nauczyli się widzieć, najbardziej przedsiębiorczy z nich zaczęli uczyć tej umiejętności innych ludzi wiedzy. I to był początek końca. W miarę upływu czasu liczba widzących wzrastała, ale popadli oni w tak wielką obsesję na punkcie tego, co widzieli, a co napełniało ich uszanowaniem i lękiem, że przestali być ludźmi wiedzy. Osiągnęli niezwykłą skuteczność w widzeniu i nauczyli się w znacznym stopniu kontrolować dziwne światy, które im się ukazywały, ale nie odnieśli z tego żadnych korzyści. Widzenie podkopało ich siły i doprowadziło do obsesji na punkcie tego, co zobaczyli.

– Jednak niektórym widzącym udało się uniknąć tego losu – ciągnął don Juan. – Byli to wielcy ludzie, którzy, pomimo widzenia, nigdy nie przestali być ludźmi wiedzy. Niektórzy próbowali używać widzenia pozytywnie i nauczyć tego innych. Jestem przekonany, że pod ich przewodnictwem całe miasta przeszły do innych światów i nigdy nie wróciły. Ale ci, którzy potrafili tylko widzieć, skazani byli na porażkę, i gdy na ich ziemiach pojawili się najeźdźcy, widzący okazali się równie bezbronni jak zwykli ludzie. Najeźdźcy przejęli świat Tolteków – zawłaszczyli wszystko, ale nigdy nie nauczyli się widzieć.

– Dlaczego uważasz, że nie nauczyli się widzieć? – zapytałem.
– Bo powtarzali procedury Tolteków, choć nie mieli ich wewnętrznej wiedzy. Do dziś w całym Meksyku żyje mnóstwo czarowników, potomków tamtych najeźdźców, którzy przestrzegają tolteckich rytuałów, choć sami nie wiedzą, co robią ani o czym mówią, bo nie są widzącymi.
– Kim byli ci najeźdźcy, don Juanie?
– To byli inni Indianie. Gdy pojawili się Hiszpanie, dawnych widzących nie było na świecie już od wielu stuleci. Żyło jednak nowe pokolenie widzących, którzy zaczęli zajmować swoje miejsce w nowym cyklu.
– Co to znaczy, nowe pokolenie widzących?

– Gdy świat pierwszych Tolteków uległ zagładzie, widzący, którzy przetrwali, schronili się w samotności i przystąpili do dokładnej rewizji swoich praktyk. Ich pierwszym dokonaniem było to, że uznali sztukę skradania się, śnienie i intencję za najważniejsze procedury, zdjęli zaś nadmierny nacisk z używania roślin mocy; to chyba daje nam jakieś pojęcie, co naprawdę się z nimi działo, gdy używali tych roślin. Nowy cykl właśnie zaczynał się krystalizować, gdy cały kraj zalali hiszpańscy najeźdźcy. Na szczęście wtedy już nowi widzący potrafili stawić czoło niebezpieczeństwu; znakomicie opanowali sztukę skradania się.

Don Juan powiedział, że wieki poddaństwa, które nastąpiły, stworzyły nowym widzącym idealne warunki do doskonalenia umiejętności. Co dziwne, to właśnie ścisłe rygory i represje tego okresu dodały im sił do uszlachetnienia nowych zasad. A ponieważ zawsze utrzymywali swą działalność w tajemnicy, tylko oni potrafili poskładać swe odkrycia w całość.


spróbujmy może tego typu "przeszłości" przełożyć na spójne "teraz"....



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 maja 2010, 13:06 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Mam wrażenie że ogólny bilans naszej aktywności na planie fizycznym zależy tylko i wyłącznie od wewnętrznej intencji człowieka, a warunkuje ją obecność lęku lub ufności. Zauważcie, lękając się, staramy się postępować w taki sposób aby siebie chronić - przed zewnętrznym zagrożeniem. Często nawet stosowanie "białej magii" wynika z takiego poczucia zagrożenia: "wiem że czarna magia mi szkodzi, więc dla ochrony siebie, będę stosował białą magię". Nie ma więc znaczenia - czy biała magia czy czarna - skutek jest jeden - oddzielam się od świata, nie akceptuję go w takim kształcie jakim jest, a więc nie ma we mnie miłości - inni to inni, nie ja!
Jeżeli jest we mnie ufność, nie ma lęku, nie ma negacji, jest akceptacja, nie ma potrzeby ochrony - magia biała czarna, niebieska i czerwona idzie do kosza.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 maja 2010, 20:25 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2009, 9:58
Posty: 144
Kruku uprzedziłeś moje myśli.
Toth w "Szmaragdowych tablicach" również mówi o tym ze najważniejsze jest uporanie się z własnym lękiem. Wtedy człowiek jest silny, bardziej ufny i skupia się na tym co pozytywne. Na budowaniu lepszego świata. Człowiek podszyty lękiem jest słaby. Pamiętajmy też o działaniu z poziomu serca, bo teraz ono jest najważniejsze.

A wracając jeszcze do pomagania. To jak to jest np. z dziecmi, jesli są chore, czy trzeba uzyskac ich zgodę na to by wejśc w ich pole energetyczne, jesli chce się im pomóc? Jak uważacie?

_________________
NIEBO JEST NIEBIESKIE A ZIEMIA CZYSTA, ŚWIETLISTA



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 maja 2010, 23:23 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Gwiazda pisze:
jak to jest np. z dziecmi, jesli są chore, czy trzeba uzyskac ich zgodę na to by wejśc w ich pole energetyczne, jesli chce się im pomóc? Jak uważacie?


DZIECI:
wiele szkół takich ja:
- numerologia
- bioenergoterapia itp
zakłada, że do 18 r.ż. rodzice biorą odpowiedzialność za dziecko, i decydują,
czy robić komuś zabieg, dokonać zmiany numerologicznej itp.

Inne szkoły od 16 r.ż zakładały samodzielność dziecka.
To ciągle UMYSŁ.

Dla pewności - przepuszczaj wszystko przez wyższe ja dziecka
żeby filtrowało co chce a czego nie chce.

Dzieci też sobie wybierają rodziców i znają dokładny plan
co się może wydarzyć - ta matematyka jest na wysokim poziomie...
Jeśli sobie wybrał rodzica który albo weźmie karme na siebie
i coś mu pomoże lub będzie wiedział jak to zrobić - to widać były ku
temu podstawy.
Wszystko jest bardziej poukładane niż nam się zdaje.

Działając z poziomu umysłu można łatwo namieszać- taki już jest poziom
jak się MYŚLI swoim małym umysłem.

Możesz wykonać praktyki z poziomów absolutnych dla dziecka
wówczas nic nie ryzykujesz a pomaga.
Poziom absoltuny jest wolny od MYŚLENIA jak i co zrobić.
Wykonujesz pracę a z poziomu absolutnego idealna procedura sama działa.

Przykłady:
- praktyka pokłonów,
- medytacja z czystym umysłem,
- praca z mantrą z poziomów absolutnych.
(polecam bodhisattwe współczucia, buddę medycyny)
Do niektórych trzeba być wprowadzonym i podłączonym do energii
żeby bezpiecznie pracować.

Buddę medycyny Lama Ole Nydhal z pojawiających się w PL może Ci
bardzo klarownie przekazać i zawsze serdecznie każdemu ile może przekazuje.
Do praktyki zdecydowanie zalecane jest otrzymanie pełnych instrukcji!!!!
Mantra sama wygląda tak:
TEJATA OM BEKANDZE BEKANDZE MAHA BEKANDZE RANDZA SAMUDGATE SOHA

KUAN SE UM BOSAL - fonetyczny zapis mantry do bodhisatwy współczucia - KOREA.
Om Mani Padme Hum/Hung - Tybetański zapis tego samego.

Proponuję pochodzić po ośrodkach, poczytać, poszukać
nikt wszystkiego nie będzie klarował każdemu z osobna.
Trzeba szukać i wydeptać swoje drogi i sposoby.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2010, 1:21 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 maja 2010, 10:48
Posty: 8
Lokalizacja: Słupsk
Płeć: mężczyzna
"Om Mani Padme Hum/Hung - Tybetański zapis tego samego."
ॐ मणि पद्मे हूँ = OM MANI PEME HUNG
Tak się tylko czepiam :)

_________________
http://edupoland.com/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2010, 16:43 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
@Chana Dorje
Nie czepiasz się, podałem: " fonetyczny zapis mantry do bodhisatwy współczucia"
Istota ta niezależnie jak ktoś wymówi będzie wiedziała co i jak z tym zrobić.
Ja podałem fonetycznie - choć i tak różnie się wymawia, pochodzenie i przekaz itp.
Ludzie z gór którzy długo pozostawali w odosobnieniu bardziej surowo wymawiają
i dlatego odnogi i przekazy z takich linii trochę inaczej artykułują te same mantry
- pisze to jednocześnie w odniesieniu do Twojego podania 2 wersji mantry do buddy medycyny.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2010, 22:49 
Nepalczycy z Solu Khumbu i szerpowie mówią OM MANI PADME HUM :tak: wiem bo słyszałem i byłem (fonetycznie)



Na górę
   
 
 
Post: 15 maja 2010, 23:11 
Czytając pierwszy post nasuwa mi się tylko jeden wniosek -najlepiej nie myśleć o niczym. Bo cokolwiek zaczyna się projektować może okazać się w konsekwencji złą intencją.



Na górę
   
 
 
Post: 16 maja 2010, 1:52 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 maja 2010, 10:48
Posty: 8
Lokalizacja: Słupsk
Płeć: mężczyzna
[url]
phpBB [video]
[/url]
Słucham tego od jakiś ośmiu miesięcy i dopiero to wychwyciłem :)

_________________
http://edupoland.com/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 maja 2010, 7:51 
monika pisze:
Czytając pierwszy post nasuwa mi się tylko jeden wniosek -najlepiej nie myśleć o niczym. Bo cokolwiek zaczyna się projektować może okazać się w konsekwencji złą intencją.


Oj! Gdy już nie ma Boga, który uchroni Nas od naszych myśli (bo jesteśmy świadomi wszystkiego i wiemy, że Bóg to zło i przyczyna wszystkiego!) Zawsze możesz użyć sposobu, o którym dowiedziałem się z książki o magii; mianowicie, iż jeśli nie chcesz by coś weszło w życie - zawsze możesz to zminimalizować w sposób bardzo łatwy... ^^

"Wyciągam te negatywne myśli / słowa z pod prawa"



Na górę
   
 
 
Post: 16 maja 2010, 13:10 
Hakun : czy mógłbyś tak się skoncentrować, użyć magii by wpłynąć na mnie? Inwazyjnie, na niekorzyść ?



Na górę
   
 
 
Post: 16 maja 2010, 22:08 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lut 2010, 22:53
Posty: 30
Płeć: kobieta
monika pisze:
Czytając pierwszy post nasuwa mi się tylko jeden wniosek -najlepiej nie myśleć o niczym. Bo cokolwiek zaczyna się projektować może okazać się w konsekwencji złą intencją.


Na to wychodzi :tak:

Uświadomiłam sobie taką rzecz - że nawet jak chcemy pomóc to możemy popsuć.

Bo na poziomie umysłu nie wiemy, co i dla kogo jest w danej sytuacji najlepsze. Nawet wyciągając kogoś (szczególnie - nieco na siłę) z jakiś kłopotów, możemy mu namieszać - bo ta osoba mogła potrzebować najpierw się nacierpieć a potem mieć siłę samej z tego wyjść.

Jak chce się pomóc - to faktycznie najlepiej pomagać z poziomu absolutu - czyli robić praktykę (pokłony i siedzenie w umysłem NIE WIEM) np. z ową wspomnianą KWAN SEUM BOSAL :) - aby pomóc danej osobie, danej sytuacji, ale WAŻNE: nie kreować rozwiązania problemu, czy jakiegokolwiek konkretnego stanu - tylko z intencją aby dana osoba otrzymała to, co dla niej najlepsze.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 maja 2010, 22:10 
Rozumiemy się bardzo :tak: ! Z tym że samoistnie często przekracza się granice. Wychodzi na to że 'wchodzimy z butami' w czyjąś karmę ...



Na górę
   
 
 
Post: 16 maja 2010, 22:28 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lut 2010, 22:53
Posty: 30
Płeć: kobieta
monika pisze:
Rozumiemy się bardzo :tak: ! Z tym że samoistnie często przekracza się granice. Wychodzi na to że 'wchodzimy z butami' w czyjąś karmę ...


:D Tak.

Karma jest bardzo złożoną "matematyką" ;) i nie ogarniamy jej w prosty sposób naszym myśleniem. Nie jesteśmy w stanie wymyśleć, co jest dla nas, ani dla kogoś innego najlepsze. Ale działając, będąc stale w umyśle sprzed myślenia - działamy właśnie w takim kierunku, w kierunku tego, co dla nas i dla innych najlepsze.

Jeśli bardzo komuś chcemy pomóc - to tylko w umyśle nie wiem i praktyką z poziomu absolutu .

Nasz logiczny umysł może się przed tym na początku buntować - ale najlepiej go zignorować i robić konsekwentnie swoje - taka praktyka niejednego z poważnych opresji wyciągnęła.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 maja 2010, 22:37 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Aya Sophia pisze:
Hakun : czy mógłbyś tak się skoncentrować, użyć magii by wpłynąć na mnie? Inwazyjnie, na niekorzyść ?

Niestety nie jest to wcale takie trudne. Osobiście byłem przerażony, kiedy parę lat do tyłu, szukając jakiejś książki zawitałem do księgarni ezoterycznej, a tam dwie dziewczyny, dajmy na to licealistki, chichotały przeglądając książkę na temat rzucania uroków, czytając nagłówki rozdziałów w stylu: "jak spowodować, by ktoś złamał nogę" i komentując "haha - o tak, tej <koleżance> to by się przydało"...
Przerażające w tym absolutnie nie było to, że dziewczyny te szukały czegoś podobnego, ani to, że podobne książki w ogóle są - przerażające było to, w jaki sposób bohaterki tego zajścia reagowały - żartując i śmiejąc się, być może nie traktując tego poważnie, ale książkę ostatecznie kupiły.
Ja do "magii" miałem ciągoty od wczesnego dzieciństwa i któregoś razu mama zabrała mnie ze sobą do jakiejś wróżki, której opowiedziała o tych moich zainteresowaniach, na co tamta odpowiedziała:
"Nigdy nie zajmuj się magią samotnie, nie baw się, jeśli nie wiesz co z tego wyniknie, bo magia jest jak pędząca lokomotywa, a ludzie, którzy z niej korzystają, kładą się na torach"
Nie uważam jej za szczególny autorytet, ale głupia nie była i osobiście uważam, że do żadnej rzeczy nie można podchodzić bez zachowania minimum ostrożności, szczególnie kiedy nie ma się na dany temat wiedzy.
Oczywiście wpływanie na innych, to bardzo mocna magia, która nie pozostaje bez wpływu na samych czarujących, ale ze względu na to, że umiemy wkładać emocje w negatywne myśli, jesteśmy w tym całkiem dobrzy, to negatywne wpływanie przychodzi nam dość łatwo...
Virridiss pisze:
WAŻNE: nie kreować rozwiązania problemu, czy jakiegokolwiek konkretnego stanu - tylko z intencją aby dana osoba otrzymała to, co dla niej najlepsze.
To jest na prawdę ważne i jednocześnie na prawdę łatwo się o tym zapomina, bo jesteśmy przyzwyczajeni na skupianiu się na konkretnych rozwiązaniach, a nie ogólnikach, takich jak intencja ;)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 maja 2010, 14:14 
Co przychodzi mi na myśl odnośnie tego tematu że ludzie skutecznie potrafią wkręcić człowieka w spiralę gdybania i przemyśleń -magii. Kiedy się już stabilizuję to nagle pojawia się katalizator do projekcji w mojej głowie -zupełnie niepotrzebnie. Dlatego zaczynam rozumieć jak istotna staje się praktyka każdego jednego dnia.



Na górę
   
 
 
Post: 17 maja 2010, 14:33 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
fajnie czyta się ludzi kumających zasady wzajemnego oddziaływania;
tutaj na forum w tych dyskusjach często nie szanujemy języka, nie szanujemy się nawzajem
i zbyt łatwo oceniamy - z reguły negatywnie

co do karmicznych konsekwencji ingerencji polecam Łazariewa i Ogorevca - czyli jak bezpiecznie ingerować w cudze biopole (de facto wychodzi, że nie należy ingerować :shock: ) z perspektywy praktyków bioenergoterapii



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 maja 2010, 15:11 
Tak naprawdę wystarczy trochę tylko zgłębić temat i podstawy są proste. Tylko z tego co ja obserwuję forumowicze reagują na konkretne zwięzłe pisanie -strachem... Dlaczego? Magia z tym że nie zawsze pozytywna =nadmierne myślenie, analizowanie. Łatwa kontrola =wyłączenie umysłu. Proste.



Na górę
   
 
 
Post: 17 maja 2010, 19:08 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
trzysz pisze:
Przerażające w tym absolutnie nie było to, że dziewczyny te szukały czegoś podobnego,
ani to, że podobne książki w ogóle są


Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności :) w żadnej książce do magii
nie widziałem dokładnego opisu - JAK DZIAŁA KARMA :evil:

W momencie jak ktoś jest zdenerwowany łatwo jest go namówić na przeróżne głupstwa.
Łatwo jest zaproponować mu - zabicie jego szefa, pokręcenie jego kości ito.
Ludzie paplają językami jak popadnie - a nie zastanawiają się jakie konsekwencje
takie czy inne działanie przyniesie im w rezultacie...

KAŻDE SŁOWO JEST ISTOTNE !!!!!!!!!

Aya Sophia pisze:
Hakun : czy mógłbyś tak się skoncentrować, użyć magii by wpłynąć na mnie? Inwazyjnie, na niekorzyść ?


Mistrz Zen Seung Sahn - mawiał - uważajcie czego chcecie
i zobaczcie jak będziecie się czuli - jak to już dostaniecie...!

Żydzi mają Torę i Talmud.
Tora - to co Bóg powiedział.
Talmud - jak to obejść.

Nie wolno pożyczać pieniędzy - lichwa. - CZYLI :) nie wolno żydom z klanu, nie obrzezanym itp. można.
Nie wolno pić bo ALLACH patrzy (arabska wersja) - to pije się w nocy, lub pod stołem bo Allach nie widzi.

Z umysłem można się bawić - i jest to tak na prawdę głupiego robota.
Bo niestety - z tej gry żeby wyjść cało trzeba niesamowicie się narobić.

Dojdę do konkluzji - Aya Sophia - wyraziłeś/łaś niejasną intencję prośbę
- do postaci która może się nazywać HAKUN
- o to żeby wykonała w Twoim kierunku konkretne działania.
Czyli dowolna postać, która będzie twierdziła że nazywa się Hakun
- może teraz wykonać powyższe działania.

Zamiast Hakun, możesz użyć Robert, Tom, Magda itp.
Wszystko jedno. Imię można zmienić.

Później się tłumaczy delikwentowi po śmierci - przecież chciałeś,
NAWET W ŻARTACH NIE MOŻNA MÓWIĆ GŁUPOT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Słowo jest słowo. I zawsze trafisz gdzieś na amatora
który będzie chciał się bawić z Tobą w grę - aż zmądrzejecie :)
i wówczas prędzej czy później traficie na nauki z zakresu oświecenia.
To droga maga - żadko kiedy jest zawsze przyjemna
- ale pomyślności wszelkiej życzę i uszanowanie przesyłam.

Każdy ma prawo wg swojego uznania realizować swoją drogę.
Osobiście dodam - szukaj sobie innych kolegów do zabaw w walki magów.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 maja 2010, 20:42 
Hakun pisze:
Zamiast Hakun, możesz użyć Robert, Tom, Magda itp.
Wszystko jedno. Imię można zmienić.
Później się tłumaczy delikwentowi po śmierci - przecież chciałeś,
NAWET W ŻARTACH NIE MOŻNA MÓWIĆ GŁUPOT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Słowo jest słowo. I zawsze trafisz gdzieś na amatora
który będzie chciał się bawić z Tobą w grę - aż zmądrzejecie :)
i wówczas prędzej czy później traficie na nauki z zakresu oświecenia.


Nie wspominając już o tym że intencjonalnie jeśli będziesz chciał na mnie płynąć, to odwet będzie szybki - nie z mojej strony bynajmniej, toż to karma się nazywa! 8-) Ja zadaje pytanie czy na osobę "oświeconą" można wpłynąć ? Czy świadomość nie stanowi tu bariery dla szelmostw magicznych nie do przejścia...Zaiste dochodzimy drogi Hakunie do pewnej tezy - mianowicie - te wszelakie opowieści o magicznych kręgach, proszkach, miksturach, zaklęciach, symbolach i rytuałach są niczym w porównaniu z Przebudzeniem. A zabobon onegdaj wielką siłę posiadał, tak i teraz i po wszelakie czasy.



Na górę
   
 
 
Post: 17 maja 2010, 21:49 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Magiczne sprawy działają - na UMYSŁ.
Jak się go wyłączy - NIE DZIAŁAJĄ.

Przebudzenie, oświecenie, rozpoznanie prawdziwej natury swojego umysłu,
dowolnie zwąc ten stan - powoduje że nasz umysł jest już całkowicie poza zasięgiem
takiego rodzaju zabaw.

Dodatkowo - podczas starć - osoba o umyśle przebudzonym w pełni
jest w stanie całkowicie wyłączyć zdolności magiczne oponenta.
Pozbawić go całej magii w mgnieniu oka - jak odłączyć wtyczkę z prądu.

Im bliżej ktoś jest źródła - prawdy - dharmy - tego czym jesteśmy,
tym większe ma możliwości i może odpinać różnych głupków
żeby im pokazywać - że to tylko zabawki...

Tak też się sprawy miały z pojedynkami i "konkursami" z chińskimi mistrzami.
Pojedynki latania itp - kto lepiej rozumie i panuje nad energią.
Chiński magik jak lądował przed oświeconym mistrzem
czasem - po prostu przestawał już na dobre latać...

Tam bardzo na poważnie testowano zastosowanie i wypracowanie
różnego rodzaju metod pracy z umysłem, energią.

Testowano mistrzów zen, buddyjskich - w praktyce.
I postrzeżenie absolutu - w doświadczeniu - daje absolutny dostęp do magii i wszystkiego.

Dlatego dopiero po takich akcjach się to mogło przyjąć w środowiskach magii.
Jak pojawiali się ludzie z początku mający tylko wiedzę o tym stanie
ale nie mieli osiągnięcia wewnętrznego tego stanu - wówczas nie przekonywało to magów.

Dopiero konfrontacja - bezpośrednia - wybudzała ich z przekonania że wiedzą wszystko.
Tam były proste zasady - kto więcej wie i potrafi jest silniejszy i tego należy się uczyć.
Cała sytuacja sugeruje co najmniej - że metoda była skuteczna - bo do dziś w chinach
jest buddyzm, jest zen - i wielu mistrzów magii w chinach praktykuje dodatkowo - właśnie ZEN.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 maja 2010, 0:30 
w takim razie na co dzien mamy do czynienia z magia, nie uciekniemy od tego.
nasze zycie to tworzenie przez myslenie i nieustanna konfrontacja tego co wiemy z tym co nas spotyka- czyli burzenie zludzen.



Na górę
   
 
 
Post: 18 maja 2010, 0:43 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Używanie umysłu = praca w magii.
Praca z umysłu sprzed myślenia = praca z poziomu absolutnego.

Ponownie dodam.
Dlatego właśnie Mistrzowie Zen mawiają:
utrzymuj tylko umysł NIE WIEM - to wszystko...

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 maja 2010, 0:54 
najlepiej mi zrozumiec i poczuc ten stan umyslu NIE WIEM gdy ogladam film "Sila spokoju".



Na górę
   
 
 
Post: 18 maja 2010, 1:05 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
To jeden z lepszych materiałów filmowych,
do tego jest oparty o autentyczne wydarzenie!

Zrób co możesz żeby to jak najlepiej rozpoznać,
idź do ośrodków zen - lub poproś kogoś kto więcej pracował
żeby tego typu działania na pomógł Ci ugruntować,
ugruntuj - i jak najwięcej możesz dobrego zrób - swoim "umysłem"
i dziel się swoim osiągnięciem. Doświadczeniem.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 maja 2010, 1:12 
chwilami to czuje w pracy- zwlaszcza gdy mam do czynienia z ludzmi w agonii.
dosc ekstremalny sposob. umysl sie buntuje jeszcze, odreagowuje po czasie.
mam od tego czasu duzy szacunek do terapeutow pracujacych z ludzmi.
wielka presja.



Na górę
   
 
 
Post: 18 maja 2010, 1:17 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Każdy jakąś robotę tu wykonuje - jednemu to wydaje się łatwe,
bo w tym polu ma zajmować się takim zadaniem,
innemu trudne - bo to nie jego talent - zadanie.

Pięknie to TZOLKIN w kalendarzu majów określa
i życie zgodnie ze swoją pieczęcią urodzeniową.
Po co tu przyszliśmy - to magia także - praktyczna
i pozwalająca odnaleźć swoje miejsce.

Jak się wyłącza umysł - wówczas z poziomu absolutnego
każdy rozpoznaje - niejako intuicyjnie - czym powinien się zająć.
I robi to.
Dobrze jak się to potwierdza z takimi analizami.
W razie czego jednak - ratując od cierpienia wszystkie czujące istoty
można przy pracy z poziomów absolutnych - przekroczyć wszystko...

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group