Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 22 maja 2019, 12:19

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
Post: 18 mar 2019, 11:07 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 570
Jeśli nie chcecie pozostać w ciemnogrodzie koniecznie przeczytajcie poniższy tekst . http://hodowlaidei.blogspot.com/2010/02/lgbtqia.html
Poniżej tekstu - wideo w jaki sposób trzeba teraz się zwracać po klasycznym zwrocie "Panie i Panowie" Po prostu trzeba dać ludziom (nie wiem czy nazwanie kogoś człowiekiem nie urazi nikogo jeśli tak to z góry przepraszam) tego czego chcą. Polecam!

"Na początku byli geje i lesbijki. To oczywiście nieprawda, ale ponieważ każdą historię wypada zacząć od wyznaczenia jakiegoś umownego punktu wyjścia, dla (po)nowoczesnych reżimów seksualności za początek można równie dobrze uznać ukonstytuowanie się tych dwóch kategorii tożsamościowych, w opozycji do uznawanej za standard heteroseksualności. (Choć w rzeczywistości termin „heteroseksualizm” powstał później niż „homoseksualizm” – a więc na początku i tak były osoby homoseksualne.)

Biseksualizm mógłby potencjalnie zachwiać tymi binarnymi rozróżnieniami (homo-hetero, gej-les), ale tak się nie stało. Udało się go wpisać w istniejący dyskurs jako jedną z trzech oficjalnie uznawanych „orientacji seksualnych”. Taki podział daje klarowny, stabilny obraz, w którym wiele osób odnajduje dla siebie „bezpieczne miejsce”: tu, tam, albo pośrodku.

Potem jednak nastały osoby transpłciowe i zaczęło się zamieszanie. Nagle okazało się, że kwestia identyfikacji płciowej i kwestia wyboru obiektu seksualnego nie układają się według prostych, przyjętych wcześniej recept. Samo zjawisko „transpłciowości” jest wewnętrznie niejednolite, nie da się go gładko podciągnąć pod kategorie tożsamościowe; np. niektóre osoby transseksualne, zwłaszcza po zmianie płci, chcą jak najlepiej wpasować się w normy płciowe, inne wręcz przeciwnie – czują się seksualnymi dysydentami. Znane są też przypadki, gdy osoba transseksualna po zmianie płci zmienia także swoją „orientację” płciową. Odtąd płeć i seksualność zaczęły się jawić się jako obszar niezwykle zagmatwany.

Queer starał się ogarnąć jakoś cały ten galimatias, a przynajmniej go reprezentować. Unikał ścisłych, stałych kategorii, stawiał na polimorficzność i płynność. Przede wszystkim starał się nie wykluczać. Ale i ta kategoria okazała się problematyczna: krytycy oskarżają ją o zacieranie różnic i wymazywanie mniej widocznych „odmieńców” na korzyść bardziej widocznych (np. wymazywanie lesbijek na rzecz gejów, osób nie-białych na rzecz białych, tych z klasy niższej na rzecz klasy średniej, itd.). Zdaniem wielu, założona „nieostrość” tej kategorii oferuje zdecydowanie mniejszą skuteczność polityczną niż kategorie tożsamościowe, a niekiedy prowadzi wręcz do ponownego „uszafowienia”. Tak czy inaczej, queer – pozostając świadomym swoich ograniczeń – jest niewątpliwie najogólniejszą i najpojemniejszą z omawianych kategorii.

Potem przyszła kolej na „I”. O ile część osób transpłciowych odnajduje się w dualizmie płciowym i pragnie jedynie dostosowania swojego „błędnego” ciała do właściwej płci psychicznej, o tyle osoby interseksualne rodzą się z ciałem z założenia niepasującym do norm anatomiczno-kulturowych. I choć mogą utożsamiać się z jedną z dwóch oficjalnie uznanych płci, to jednak duża część woli postrzegać się jako osoby innej, „trzeciej” płci. Jaki sens mają w odniesieniu do tych osób takie kategorie, jak gej albo lesbijka?

Znaczenie litery „A” nie jest oczywiste. Coraz częściej uznaje się, że odnosi się do osób aseksualnych. Jeśli tak, to znowu można powiedzieć, że kategorie homo, hetero, gej czy les są w tym przypadku absurdalne. W ogóle to, co dla społeczeństwa stanowi niezwykle istotne kryterium „kategoryzowania” ludzi, czyli seksualność, okazuje się nie mieć dla niektórych specjalnego znaczenia. Ale „A” interpretuje się także jako „allies”, czyli sojusznicy. To znaczenie wskazywałoby na szerszy projekt społeczno-polityczny, na pewną koalicję, której celem jest nie stabilizowanie i „gettoizacja” tzw. mniejszości seksualnych, ale raczej gruntowniejsza zmiana myślenia o seksualności, wykroczenie poza dotychczas obowiązujące kategorie. Powyższą niejednoznaczność można by, przekornie, posunąć jeszcze dalej, proponując kolejne znaczenie dla tej literki: A jak „ambiwalentny” (albo „Ambiguous”).

Niektórych ta zabawa w literki śmieszy, innych irytuje. Ale wynika z niej kilka ciekawych lekcji.

Choć literki ustawione są w jednym rządku, warto zdać sobie sprawę, że reprezentują one różne porządki, różne sposoby myślenia o płci i seksualności. Trzy pierwsze jeszcze jako-tako trzymają się kupy, ale pozostałe to już zdecydowanie postacie z innych bajek. To trochę tak, jakby w jednym rządku ustawić psy, drapieżniki, ssaki i zwierzęta domowe (choć oczywiście nie jest to idealna analogia).

W starych, dobrych czasach, kiedy posługiwano się skrótem LGB albo LGBT, katalog możliwości wydawał się zamknięty. Wiele osób woli taki rodzaj katalogu, bo wymienia on „czarno na białym” jakie grupy mamy na myśli. W takim katalogu najważniejsza jest logika „albo-albo”: albo gej, albo lesbijka, albo biseks. Ale im głębiej w las, tym więcej drzew: kolejne kategorie zaczynają się zazębiać, stosować logikę „i-i” (np. i lesbijka i queer), czy nawet „ani-ani” (tu mogliby się zmieścić „sojusznicy”, a także wiele osób identyfikujących się szeroko jako „odmieńcy”). Można twierdzić, że katalog otwarty byłby lepszy, bo z góry obejmowałby również te kategorie, które dziś jeszcze nie istnieją, ale wykształcą się w przyszłości. Po co więc dodawać kolejne litery ad absurdum? Propozycją katalogu otwartego jest oczywiście termin „queer” (albo odmieńcy). Używa się też innych szerokich pojęć, takich jak „osoby nieheteroseksualne” (ale w jakim sensie np. osoba interseksualna jest nieheteroseksualna?) albo osoby o nienormatywnej seksualności (tu z kolei mieściłyby się osoby zasadniczo pożądające „płci przeciwnej”, ale uprawiające nienormatywne praktyki seksualne).

To dodawanie literek może jednak mieć swój perwersyjny, wywrotowy sens. Ich z grubsza chronologiczna kolejność wskazuje na element czasowości, na postępujący i nieprzewidywalny proces multiplikacji kategorii seksualnych. Ten postęp w czasie odpowiada w przybliżeniu stopniom widoczności poszczególnych kategorii: geje są daleko bardziej widoczni niż osoby interseksualne. Innymi słowy, proces, na który wskazuje nasz skrót, polega na tworzeniu nowych kategorii oraz zwiększaniu ich widoczności. Trzy ostatnie literki nie mają zresztą ustalonego porządku, często występują w różnej kolejności; myślę, że w imię znoszenia hierarchizacji (np. „geje są ważniejsi niż osoby transpłciowe”) warto traktować kolejność wszystkich literek luźno i wymiennie, posługując się np. skrótem ILATBGQ albo TQALIGB. Najgorszym nadużyciem omawianego skrótu jest używanie go w sytuacji, gdy de facto ma się na myśli wyłącznie lesbijki i gejów. Literki mogą oczywiście występować zupełnie osobno, albo w dowolnych zestawieniach, ale największy potencjał wywrotowy mają wtedy, gdy występują razem.

Jak już wspomniałem, ABTGILQ to swego rodzaju twór hybrydyczny, składający się z określeń należących do zgoła różnych porządków myślenia. Zgodnie z zasadą odmieńczego pożądania, w tej pseudo-klasyfikacji liczy się nieskończona horyzontalna koniunkcja: i – i – i… Paradoksalnie, zamknięty (z pozoru) katalog zawiera w sobie inny, otwarty katalog (Q), który właściwie mógłby zastąpić wszystkie pozostałe literki, ale mimo to stoi grzecznie w rządku i nie chce rządzić. Mnożenie kategorii (dorzućmy jeszcze, spośród wielu dostępnych, panseksualizm czy poliamorię) może wskazywać na pewną absurdalność, a przynajmniej arbitralność kategoryzacji w ogóle; pozwala wymknąć się logice stabilnych tożsamości, które łatwo dawałyby się zasymilować, podporządkować, u-regulować. Można postulować zniesienie wszelkich kategorii, ale można też posługiwać się kategoriami z dystansem, z ironią, z poczuciem ich niewystarczalności i nieprzystawalności. Należy nieustannie przypominać, że „tożsamość” funkcjonuje w ogromnej mierze właśnie na zasadzie skrótu, czyli redukuje faktyczną, empiryczną złożoność naszego psycho-seksualnego życia do kilku rozpoznawalnych, jednoznacznych kategorii, do pojedynczej „litery”. Namnażanie kategorii uderza w samą logikę kategoryzacji, a katalog, który udaje zamknięty, zdradza swoje wieczne, fundamentalne niedomknięcie."
żdródło http://hodowlaidei.blogspot.com/2010/02/lgbtqia.html

BRILLIANT: German Politician Mocks PC, Addresses Parliament in 60 Different Genders
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 18 mar 2019, 11:07 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group