Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 24 lis 2017, 17:35

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ] 
Autor Wiadomość
Post: 29 paź 2011, 22:15 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1884
Cytuj:
Leki z warzywniaka

Opublikowano: 29.10.2011 | Kategorie: Nauka, Zdrowie

Od starożytnych czasów istniała świadomość zależności zdrowia człowieka od racjonalnego odżywiania. Hipokrates mawiał „niech żywność będzie twoim lekiem, a lek żywnością”. Na rynku pojawiają się pierwsze produkty służące poprawie zdrowia czy korzystnie oddziałujące na urodę. Jednak granica pomiędzy tym, co jest żywnością, a co lekiem, powoli się zaciera.

Leki na stoisku z warzywami – czemu nie! Na brytyjski rynek trafiła nowa odmiana brokułów o większych wartościach odżywczych, które są dziełem zespołu naukowców pod kierownictwem profesora Richarda Mithena z Institute of Food Research w Norwich.

Od dawna brokuły uznawane były za jedne z najzdrowszych warzyw. Zawierają wiele składników odżywczych, witaminę E, beta karoten oraz kwas foliowy. Ponadto są bogatym źródłem flawonoidów, które wykazują działanie prozdrowotne, w tym aktywność przeciwnowotworową. Brokuły są jedynymi powszechnie spożywanymi warzywami, które zawierają znaczące ilości glukorafaniny. W układzie pokarmowym ta substancja chemiczna zostaje przetworzona na sulforafan, bioaktywny antyrakowy związek, który krąży we krwi.

SUPER WARZYWO!

Wyhodowane przez brytyjskich naukowców warzywo zawiera od dwóch do trzech razy więcej leczniczej glukorafaniny. By wyhodować „super brokuła” Mithen wraz z grupą badaczy skrzyżowali tradycyjnego, hodowlanego brokuła z dziko rosnącym sycylijskim brokułem, który posiada duże ilości glukorafaniny. Po 14 latach intensywnych badań, bez użycia modyfikacji genetycznych, „udało się stworzyć produkt spożywczy o dużym potencjale komercyjnym, który będzie zarówno hodowany, jak i sprzedawany w Wielkiej Brytanii, wzmacniając rolnictwo, nasze osobiste zdrowie oraz gospodarkę” – powiedział Mithen.

Zespół badawczy złożył w Europejskim Urzędzie ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) wyniki badań na temat korzyści zdrowotnych, które zdaniem naukowców płyną z jedzenia brokułów. EFSA ma rozpatrzyć je w 2012 roku.

„Jest wiele poszlak, które wskazują na to, że glukorafanina i związki pokrewne to najważniejsze czynniki zapobiegające nowotworom czy chorobom serca” – powiedział AP Lars Ove Dragsted, profesor na wydziale żywienia człowieka Uniwersytetu w Kopenhadze. Dodał, że glukorafanina jest wykorzystywana przez rośliny do zwalczania szkodników. U ludzi związek ten może stymulować układ odpornościowym, by lepiej chronił nas przed rakiem – zasugerował Dragsted.

Jak wykazują badania, dieta mieszkańców Wielkiej Brytanii jest uboga w minerały. Przeciętna Brytyjka dostarcza znacznie poniżej zalecanego poziomu 60 mg., a Brytyjczyk 75 mg. związków mineralnych na dobę. Super warzywa mają rozwiązać ten problem.

Jednak część ekspertów dość sceptycznie odnosi się do tego typu wynalazków, sugerując, że spożywanie jedzenia, które zostało wzbogacone o dodatkowe witaminy czy minerały ma minimalny wpływ na nasze zdrowie, w porównaniu z czynnościami takimi jak wysiłek fizyczny, czy rzucenie palenia.

„Zjedzenie ulepszonego brokuła nie ma dużego wpływu na zmianę naszych złych przyzwyczajeń – powiedziała Glenys Jones, dietetyczka z Instytutu Badań Medycznych w Wielkiej Brytanii. Według niej dodawanie witamin do brokułów czy innych popularnych produktów nie będzie miało większego wpływu na nasze zdrowie.

„Jeśli w ten sam sposób zostaną wzbogacone hamburgery, ludzie pomyślą, że przez to są zdrowsze, więc można je bezkarnie spożywać, co z kolei negatywnie odbije się na zdrowiu Brytyjczyków – powiedziała Jones. Dodała, że cena super-brokuła, która jest o jedną trzecią wyższa niż tradycyjnego warzywa może skutecznie zniechęcić mieszkańców wysp, którzy w dobie kryzysu zaczęli na potęgę oszczędzać.

LEKI NIE Z APTEKI

Argumentem, który popycha naukowców do tworzenia żywności jest możliwość poprawy stanu zdrowia i profilaktyka chorób przewlekłych. Takie jedzenie wzbudza zainteresowanie zarówno u konsumentów, jak i producentów. Na rynku dostępne są m. in. produkty takie jak: sok pomarańczowy z wapniem, mleko i jajka wzbogacone w kwasy tłuszczone omega-3. Coraz częściej też ryby słodkowodne „przerabia się” na morskie, karmiąc je specjalnymi paszami zawierającymi m. in. algi. W Wielkiej Brytanii lecznicze brokuły można znaleźć na sklepowej półce obok pieczarek z dodatkową witaminą D czy obok pomidorów wzbogaconych selenem. Dlaczego? Ponieważ takich produktów oczekujemy.

Czy spożywanie nadmiernych ilości produktów wzbogacanych o witaminy może wiązać się z przekroczeniem bezpiecznych poziomów spożycia biologicznie aktywnych związków? Na razie jest za mało danych, aby wiedzieć, czy istniej szansa przedawkowania glukorafaniny w brokułach, ale spożywanie witaminy D i selenu w bardzo dużych ilościach może być toksyczne.

Zwolennicy tego rodzaju żywności są przekonani, że to jedyna droga, by dostarczyć organizmowi niezbędnych do funkcjonowania witamin. Jednak dietetycy uważają, że nic nie zastąpi dobrze zbilansowanej i zróżnicowanej diety. Lekarze radzą, byśmy w jedzeniu żywności wzbogaconej zachowali rozsądek.

Źródło: Ekologia.pl
http://wolnemedia.net/nauka/leki-z-warzywniaka/

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 29 paź 2011, 22:15 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 29 paź 2011, 22:33 
Niektore warzywa sa autentycznie lekami. Chocby taki korzen czy natka pietruszki, maja zastosowanie przy chronicznych stanach zapalnych ukl. moczowego, problemie, ktory nierzadko maja kobiety. Znajoma, ktora ma np. dosc powazne problemy z nerkami a tym samym z ukl. moczowym, z powodzeniem kuruje sie wlasnie naparem z korzenia pietruszki, podczas gdy leki przypisywane przez lekarza powodowaly u niej mase skutkow ubocznych.
Zdrowe odzywianie, a warzywa sa jego istotna czescia skladowa, przede wszystkim pelni funkcje zapobiegawcze, pozwala utrzymac zdrowie, ale rowniez leczy.



Na górę
   
 
 
Post: 01 lis 2011, 15:01 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 01 lis 2011, 12:56
Posty: 1
Płeć: kobieta
Brokuł rzeczywiście jest zdrowy, ale należy go jeść również na surowo. Gotowany (nawet na parze) traci niektóre najważniejsze składniki. Mam przepis na prostą sałatkę z surowego brokuła. Jakby ktoś byłby zainteresowany, to podam.

Nie wierzę w żywność, do której dodawane są witaminy i mikroelementy. To tak samo, jakbyśmy połknęli tabletkę - jest to jedzenie sztuczne!
Pozdrawiam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lis 2011, 18:26 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 cze 2011, 10:36
Posty: 153
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć: mężczyzna
Wątek bardzo ciekawy :tak:

Nie wiedzieć czemu, jakoś nie miałbym ochoty na takie warzywa...

Przypomina mi to trochę koncepcje naukowców o tabletkach, które w przyszłości miałyby dostarczać nam wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Miałyby zastapicjedzenie - aż strach o tym myślec :D

Też jestem raczej za zbilansowaną dietą, bez poprawiania natury w jakikolwiek sposób.

Poniżej przytoczę fragment z artykułu Leszka Wiktora Klimka pt: "Dobrze mieć zawsze "pod ręką" dotyczący właściwości zdrowotnych popularnie stosowanych dla smaku przypraw. W ogóle napisał on całkiem sporo wartościowych artykułów o odżywianiu i o "domowych sposobach" na różne dolegliwości.

Miłej lektury i na zdrowie! :hejka:

"Przyprawy to też leki
Przyprawy (korzenie, kora, nasiona lub inne części roślin) mają oprócz smakowych, również właściwości trawienno-lecznicze. Ułatwiają trawienie, a zarazem odtruwają organizm, lecząc go. Należy stosować je z umiarem, gdyż przedawkowane mogą drażnić nerki, wątrobę i błonę śluzową układu pokarmowego. W naszym klimacie stosuje się ponad 50 przypraw. Dzięki przyprawom jedzenie staje się mniej monotonne, wzmagają one wydzielanie soków trawiennych, co niekiedy wywołuje już sam ich zapach i widok. Wymieniam tylko najbardziej popularne i najłatwiej dostępne.
Bazylia Wzmacnia i pobudza czynności żołądka, znosi nadmierną fermentację i wzdęcia, działa rozkurczowo, moczopędnie, mlekopędnie, pobudza serce i nerwy. Stosuje się do zup rybnych, bulionów, rosołków, ale wskazane jest, by nie dodawać wówczas innych przypraw, aby nie popsuć smaku.

Cebula - Obniża ciśnienie krwi, działa wykrztuśnie, jest nieodzownym środkiem trawiennym przy wszystkich ciężej strawnych rodzajach mięs (zawsze z pieprzem!), również koniecznym dodatkiem do surówek. Surowa jest znakomitym środkiem do wewnętrznej dezynfekcji. Komu trawienie cebuli nastręcza trudności, powinien do niej dodawać kminek, majeranek, prawdziwy lub ziołowy pieprz i raczej leczyć żołądek niż odstawiać cebulę.

Chrzan - Pobudza czynności żołądka i działa przeciwbólowo, moczopędnie i przeciwreumatycznie, w okładach drażni skórę aż do bąbli, ale w kilkuminutowych okładach jest najlepszym zabiegiem przeciwreumatycznym. Chrzanu nigdy nie należy gotować, ale podawać na surowo do mięs i wędlin na zimno, do ryb i innych przystawek.

Cytryna - Skórka cytryny (żółta i biały miąższ) należy do nielicznej grupy środków obniżających ćiśnienie krwi w sposób leczniczy, a nie wyłącznie objawowy. Do tej grupy należą jedynie czosnej, cebula, rokitnik, żurawiny, a z ziół liście barwnika i ziele jemioły. Można bez obawy podawać nawet zniszczonym organizmom, żadnych skutków ubocznych obawiać się nie trzeba.

Czarnuszka - Działa trawiennie, pobudza czynności żołądka, działa mlekopędnie, odżywczo i rozpędza złogi reumatyczne. Wraz z nasieniem kopru, kminku i anyżu stanowi najlepszy środek przy wszystkich kłopotach laktacyjnych u matek karmiących.

Cząber - Działa trawiennie, pobudza czynności żołądka, działa ściągająco i moczopędnie. Ziele sproszkowane stosujemy do serów topionych i wędzonych oraz do sosów mięsnych, korniszonów i ogórków. Bułgarska czubryca ma takie samo działanie, ale jest znacznie mocniejsza.

Czosnek - Obniża ciśnienie krwi i jest jednym z najsilniejszych środków bakteriobójczych (prawie zawsze wystarcza sam zapach) i w tym charakterze zażywany doustnie spisuje się jak najlepszy antybiotyk, ponadto działa wykrztuśnie i przeciwrobaczo. W zastosowaniu zewnętrznym wywołuje przekrwienie lokalne (potrzebne przy reumatyzmie) oraz działa bakteriobójczo.

Stara recepta na zapalenie płuc - cztery średnie ziemniaki (wydłubać oczka) skroić bez obierania, dodać 2 łyżki siemienia lnianego i 1 zgniecioną główkę czosnku. Zalać to wszystko 5 szklankami wody i gotować 20 minut. Uzyskanym wywarem robiono choremu lewatywę. Podobno jedna wystarczała.

Dynia - Ziarno jest najlepszym środkiem przeciwrobaczym w naszym klimacie przeciw soliterowi (tasiemcowi), tak bezpieczne, że można je podawać nawet dzieciom. Miąższ dyni starty na surowo z jabłkiem i przyprawiony octem jabłkowym i miodem leczy białkomocz i obrzęki nerczycowe u dzieci.

Estragon - Jest środkiem wzmacniającym żołądek, stosuje się go w naparach przy nerwicy żołądka i stanach nieżytowych dróg trawiennych. Sproszkowane suche ziele jest dobrą przyprawą trawienną do zup i sosów, a ze względu na smak można je stosować tam, gdzie zdrowie pacjenta wymaga diety bezsolnej.

Jałowiec - Znakomity dodatek do kapusty dla osób, którym trudno ja trawić. Dodaje się 1 łyżeczkę na osobę na 10 minut przed końcem gotowania, zanim doda się kminek lub majeranek. Żucie pojedynczych jagód (przedawkowania można się nie obawiać) kilka sztuk, kilka razy dziennie jest skuteczne przy cuchnącym oddechu, zgadze, artretyzmie, reumatyzmie i nieżytach dróg moczowych.

Kminek - Likwiduje wzdęcia, jest środkiem wiatrochłonnym, działa pobudzająco na serce i nerwy, z lekka moczopędnie i mlekopędnie, jest więc wskazany dla karmiących matek. Sypiemy go odważnie do serów, sosów mięsnych, do bigosu i innych potraw z kapusty, a przede wszystkim dodajemy go do razowego chleba. Zmielony z majerankiem w równych ilościach daje znakomity, doraźny środek przy wzdęciach, zgadze i podobnym sensacjom, które mogą się pojawić po jedzeniu. Bierze się wówczas pół łyżeczki takiego proszku i popija zimną wodą, a jeśli jeden taki zabieg okaże się nieskuteczny, możemy go powtórzyć dowolną ilość razy.

Kolendra - Dobry środek trawienny, przeciwskurczowy, odżywczy i konserwujący. W prostym użytku kuchennym wystarczy zmielić jedną łyżeczkę na osobę i dosypać do sosu mięsnego, aby daną potrawę zmienić na smaczną i lekkostrawną.

Koper - Nasienie działa trwawiennie, pobudza czynności żołądka, ma działanie wykrztuśne, wiatrochłonne i moczopędne. Zarówno nasienie jak i nać sa niezbędnymi dodatkami do ogórków świeżych i kiszonych.

Majeranek - Działa trawiennie, wykrztusnie, przeciwskurczowo, przeciwzapalnie, likwiduje wzdęcia, działa lekko rozgrzewająco. W kuchni majeranek stosujemy do sosów, grochu, grochówek, mięs pieczonych i duszonych. Dodajemy zawsze pod koniec gotowania. Napar z łyżki tego ziela na szklankę wrzątku możemy podać przy pierwszych objawach przeziębienia.

Papryka - Oczywiście ta w proszku tzw. ostra. Ułatwia trawienie, pobudza zołądek do wydzielania soków trawiennych, działa lekko moczopędnie i jest doskonałym dostawcą witamin A, B i C.

Pietruszka - Korzeń ma działanie moczopędne, napotne i trawienne, należy go koniecznie dodawać do surówek przy chorobach przewodu moczowego. Liść ma tylko działanie moczopędne i trawienne, ale jest za to po chrzanie i czarnej porzeczce największym dostawcą witaminy C.

Seler - Użyty wewnętrznie działa podobnie jak pietruszka. Nać selera ma bogaty wachlarz witamin i lepiej ją i korzeń jadać na surowo niż wygotowywać w rosole.

Śliwka węgierka - Śliwki "węgierki" mają znakomite działanie trawienne i rozwalniające, ale tylko suszone. Uwolnione z pestek, rozmoczone śliwki dodajemy do fasoli pod koniec gotowania, co nas zabezpieczy przed jej działaniem wzdymającym. Poza tym suszone śliwki można dodawać do każdego sosu mięsnego i bigosu pod koniec gotowania.

Tymianek - Pobudza działanie żołądka, serca i nerek, działa wykrztuśnie, przeciwskurczowo i ściagająco. Ziele można dodawać wszędzie, gdzie stosuje się inne dodatki zielone, a więc do rosołu, bulionu, sosów mięsnych itp.

Niektóre przyprawy zostały pominięte, szczególnie te importowane jak pieprz (pobudza trawienie, ale uwaga na przedawkowanie) czy ziele angielskie (wzmacnia żołądek) gdyż mamy wiele przypraw rodzimych z powodzeniem je zastępujących. Należy je tylko poznać i stosować. Trzeba również pamiętać, że monotonne wyżywienie na równi ze złym trawieniem prowadzą do wielu chorób, których leczenie jest o wiele trudniejsze niż "zwykłych" spraw zakaźnych, na które oczywiście mamy antybiotyki i chemiczne leki "szybkiego reagowania".
"



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lis 2011, 21:57 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 24 cze 2011, 13:32
Posty: 13
Super brokuł zawiera 2-3 razy więcej glukorafaniny, ale....jeśli zależy nam na dużej zawartości glukorafaniny czy pochodnego sulforafanu, dobrym pomysłem jest spożywanie kiełków brokułów, które zawierają od 20 do 50 razy więcej tych składników niż świeże brokuły
(http://www.hopkinsmedicine.org/press/19 ... 970903.htm)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 sty 2012, 9:57 
Witam :uśmiech:

Wśród najbardziej cenionych środków medycyny ludowej czołowe miejsce zajmuje kapusta. Surowa kapusta może być w leczeniu tym, czym jest chleb w żywieniu. Ze swych niezwykłych właściwości leczniczych kapusta znana jest od ponad 4.000 lat. W starożytnym Rzymie kapustę uważano za panaceum na wszelkie choroby. Cenzor Katon twierdził, że dzięki kapuście Rzymianie przeżyli sześć wieków bez lekarzy, a wczesne ludy Egiptu w dowód uznania wystawiły kapuście świątynię.

Obrazek

Leczy nerwy, szkorbut, artretyzm i kaca

Pitagoras zalecał codzienne spożywanie surowej kapusty jako środka leczącego choroby nerwowe. Żeglarze jedli kapustę, by nie dopuścić do szkorbutu. Surową kapustę uważano za środek czyszczący krew i skórę, odtruwający wątrobę, leczący artretyzm, bóle głowy, kaca... i trzeźwiący alkoholików. Zauważywszy, że kapusta odświeża krew stosowano ją dla odzyskiwania sił w stanach wyczerpania i rekonwalescencji.

Mineralna bomba

Mnóstwo badań naukowych potwierdza słuszność stosowania kapusty w przeszłości, bowiem kapusta wspaniale chroni przed infekcjami, przeziębieniami, kaszlem, grypą, stymuluje odporność organizmu i produkcję przeciwciał. Lecznicze właściwości ma kapusta w każdej postaci: surowa, gotowana, duszona, kiszona, surówki, sok.

Kapusta biała, włoska i czerwona, zwłaszcza surowa lub lekko sparzona, jest niezwykle cennym pożywieniem, zawiera moc witamin i minerałów, m.in. siarkę, krzemionkę, magnez, wapń, miedź, jod... Dzięki zawartości chlorofilu, żelaza, miedzi i magnezu kapusta jest znakomitym środkiem przeciw anemii, a dzięki zawartości siarki antyseptycznie działa na drogi oddechowe

Zdumiewające właściwości

Wbrew nieuzasadnionym uprzedzeniom kapusta jest nadzwyczaj korzystna dla żołądka i jelit – szczególnie w postaci soku – a dodatek kminku z majerankiem ułatwia jej trawienie. Kapusta kiszona jest również korzystna dla naszych organizmów, bowiem zawiera fermenty i enzymy ułatwiające trawienie tłuszczów i błonnika. Kiszonej kapusty nie należy płukać, gdyż niszczymy fermenty mlekowe, silnie dezynfekujące przewód pokarmowy. Dodanie do kapusty wędlin, mięs, tłuszczów zwierzęcych czyni ją ciężko strawną.

Kapusta zdumiewająco leczy wrzody zewnętrzne i wewnętrzne. Zjadana na surowo wyściela błonę śluzową przewodu pokarmowego ochronnymi, kleistymi substancjami i przynosi ulgę w chorobie wrzodowej, nieżytach, zgadze, wrzodziejącym zapaleniu jelit... Regularne spożywanie kapusty zapobiega zaparciom, działa leczniczo na wątrobę, zmniejsza podatność zachorowań na raka, obniża poziom cukru w krwi, dlatego powinni ją spożywać także diabetycy.

Świeże liście i sok

Szczególne właściwości mają świeże liście kapusty i wyciśnięty z nich sok. Działają kojąco, antyseptycznie i leczniczo, usuwając toksyny ze skóry. Okłady z wymytych liści (z wyciętymi grubymi nerwami) i rozgniecionych, by puściły sok leczą rany, oparzenia, odmrożenia, stłuczenia, wrzody, czyraki, pęcherze, ukąszenia owadów, opryszczkę, półpasiec, nerwobóle, ból głowy, migreny..., działają przeciwzapalnie przy puchnięciu stawów. Przykładane na klatkę piersiową leczą kaszel, katar, zapalenie oskrzeli. Przykładane na podbrzusze leczą zapalenie pęcherza, kolkę nerkową, dolegliwości żołądkowe, jelitowe, wątrobowe, wzmagają wydalanie płynów. Przykładane na stawy i kończyny leczą reumatyzm, postrzał, rwę kulszową, gruźlicę stawową i kostną, nerwobóle, żylaki, owrzodzenia... Przykładane na twarz leczą nerwobóle zębowe i nerwu twarzowego.

Świeży sok

z kapusty leczy łupież, oparzenia, odmrożenia, ukąszenia, trądzik, opryszczkę, liszaje, gangreny, czyraki, martwice, guzy, nowotwory, hemoroidy, egzemy, rany zaniedbane, katar, grypę, głuchotę...
Często spożywane surówki z kapusty bogatej w sole mineralne i witaminy i świeży sok kapusty działają podobnie do antybiotyków, zapewniając wzmocnienie i regulację organizmu oraz odporność na działanie czynników chorobotwórczych.

Podaję link w którym znajdziecie wiele przepisów na różne dolegliwości
http://www.era-zdrowia.pl/naturalne-leczenie/uzdrawiajace-pokarmy/kapusciana-apteka.html
Pozdrawiam serdecznie :uśmiech:



Na górę
   
 
 
Post: 18 sty 2012, 16:54 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:44
Posty: 808
Lokalizacja: NRW
Płeć: kobieta
Swietny tekst o kapuscie :) Czy wam tez mama dawala w dziecinstwie glaby kapusciane do gryzienia kiedy kroila kapuste na obiad? :)

A jesli juz jestesmy przy temacie warzyw, lekow i witamin, to chciala bym oglosic alarm - pseudolekarze i naukowcy odradzaja przyjmowania witamin w formie suplementow, wedlug nich najlepiej nie wspomagac sie niczym. Na polskich stronach internetowych juz bylo kilka artykulow, a dzis na okladce Der Spiegel rowniez zauwazylam ten temat. Najpierw podaja nam w sklepach warzywa-genetyczne mutanty, ktore wyrosly na jalowej ziemi i sa pryskane pestycydami a potem mowia ze zaspokoja one wszystkie potrzeby naszego organizmu?

_________________
Go to work, send your kids to school
Follow fashion, act normal
Save for your old age, obey the law
Walk on the pavement, watch T.V.
Repeat after me: I am free



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 sty 2012, 20:36 
Witam :hejka:
Cottontail ja się pod tym co napisałaś podpisuję :!:
Do lekarza chodzimy niemal z każdą dolegliwością. Tam otrzymujemy plik recept, i wzbogacamy przemysł farmaceutyczny. Przepisuje się nam antybiotyki i leki na alergie choć wcale jej nie mamy a my ładujemy w siebie bezmyślnie tę chemię, która mało nam pomaga ale za to wyniszcza i zatruwa nasze organizmy. Ale za to wszystko nie możemy winić tylko lekarzy, mamy swój rozum i sami powinniśmy o sobie decydować, a nie żeby naszą wyrocznią był wyłącznie lekarz. Uzależniliśmy się od leków i złego jedzenia. Sami popełniamy masę błędów żywieniowych. Nie trzeba wiele, wystarczy żeby każdy przeanalizował swój jadłospis z jednego dnia... niestety kiepsko to wypada.... Ludzie jedzą duże ilości mięsa, niezdrowych tłustych potraw, rzadko na naszych stołach goszczą surówki, swieże soki. Pewnie, zjadamy jabłko czy banana i pijemy ten ''pyszny'' soczek z kartonu lub kubusia. I co najgorsze mamy poczucie, że to jest zdrowe.A te wszystkie choroby powstają niestety z niedożywienia naszych organizmów. Nie chce tu nikogo urazić bo to nie jest moim celem ale jesteś tym co jesz , więc wielu z nas jest po prostu śmietnikami.Musimy zdać sobie z tego sprawę!Spójrzcie na dzieci nie lubią warzyw bo ich smaku po prostu nie znają. Zdrowa organiczna żywność jest naszym lekarstwem ale tego nie powie ci żaden lekarz bo oni już dawno zapomnieli o przysiędze Hipokratesa, którą składali żeby NIE SZKODZIĆ. Ludzie sami muszą się przebudzić z tego letargu, sami muszą zadecydować i muszą przestać być leniwi. A wybór jest taki prosty wystarczy tylko chcieć coś w sobie zmienić.
Kolejną sprawą jest to w jaki sposób ludzie podchodzą do leczenia metodami naturalnymi. Wielu ludzi bierze sprawy we własne ręce i wygrywa walkę z chorobą, otrzymuje nowe życie. Ale jest wielu ludzi którzy się tego boją. Chyba nie jestem jedynym indywiduum na forum który ma te problemy we własnej rodzinie i wśród znajomych. Ostatnio rozmawiałam z koleżanką na temat spiruliny i soków warzywno-owocowych dla jej ciężko chorej mamy. Moja koleżanka boi się spiruliny, ziół a po sok pójdzie do sklepu. Ręce po prostu opadają. Jak tak na to wszystko patrze to cienko widzę tę nadchodząca zmianę....Troszkę się tu rozbujałam, ale to co napisała Cottontail mnie ruszyło. :uśmiech: Ale już kończę i wklejam kolejny lek, który na pewno znajdziecie w warzywniaku. Zachęcam wszystkich do dalszego pisania o takich lekach bo może to komus pomoże. Ja np na tym forum dowiedziałam się o wielu rzeczach i bardzo się zmienił mój światopogląd :uśmiech:

Warzywa strączkowe

Obrazek

od dawna cenione były ze względu na wysoką zawartość białka i ważną rolę, jaką pełniły w żywieniu całej populacji. Aktualnie w krajach wysoko uprzemysłowionych są niestety mniej popularne, na drugi plan wyparły je bowiem łatwe do przygotowania źródła białka (głównie zwierzęce), takie jak mięso, drób i nabiał. Warzywa strączkowe stanowią bardzo dobre dopełnienie zbóż, ze względu na uzupełniające się aminokwasy. Wartościowe zestawienia to: ryż i fasola, jęczmień i soczewica, ciecierzyca i kasza jaglana. Doskonale zastępują mięso w diecie wegetariańskiej. Wiele osób ma problemy z trawieniem strączkowych, bardzo często jest to jednak wynikiem nieprawidłowego przygotowania oraz złych połączeń pokarmowych. Warto zatem pamiętać o kilku ważnych zasadach : moczyć je nawet 12 godzin przed przygotowaniem, fasole należy dokładnie przeżuwać, po zagotowaniu dobrze jest 2-3 razy odlać wodę w celu pozbycia się puryn szkodliwych dla naszych stawów, dla podniesienia wartości i ułatwienia trawienia gotować je z dodatkiem glonu kombu. Usprawnienie trawienia powoduje również dodanie pod koniec gotowania odrobiny octu jabłkowego lub winnego, a także doprawienie sosem sojowym. Warto pokrótce zapoznać się z cennymi właściwościami poszczególnych warzyw strączkowych.

Fasola Jaś – posiada silne właściwości alkalizujące, neutralizuje nadmiar kwasów w organizmie, posiada mniej tłuszczów niż inne gatunki fasoli. Zawiera fosfor, magnez, żelazo, wapń, cynk, witaminy A, B, PP. Działa korzystnie na wątrobę i płuca, upiększająco na skórę.



Czarna fasola – korzystnie działa na nerki i funkcje rozrodcze, stosuje się ją w leczeniu bólów krzyża i kolan, w przypadkach chrypy i zapalenia krtani.



Fasola adzuki – wzmacnia funkcje nerek i nadnerczy, zmniejsza obrzęki, odtruwa organizm, stosowana u osób z objawami wilgoci i nadmiarem wody w organizmie. Wypijając pół szklanki wywaru przed posiłkiem można uzyskać środek leczniczy na dolegliwości nerkowe, zewnętrznie natomiast stosuje się zmielone ziarna dodając wodę (w formie pasty) przy śwince i czyrakach.



Fasola mung – jeden z najbardziej wartościowych gatunków fasoli. Posiada zdolność usuwania wszelkich toksyn z organizmu, korzystnie wpływa na wątrobę i woreczek żółciowy. Stosowana w leczeniu zatruć pokarmowych, zatruć ołowiem i pestycydami, czyraków i udarów słonecznych, zapalenia spojówek i obrzęków – szczególnie kończyn dolnych. Wykorzystywana jest również w leczeniu wysokiego ciśnienia, kwasicy oraz owrzodzeń żołądkowo-jelitowych.



Ciecierzyca – jest bogatym źródłem tłuszczów wielonienasyconych, węglowodanów, minerałów ( fosfor, potas, magnez, wapń, cynk) i witamin ( z grupy B, A, C, E i K). Ze względu na dużą zawartość błonnika i niewielką kaloryczność jest polecana osobom na dietach i diabetykom.



Soczewica – najpopularniejsze odmiany to czerwona, zielona i brązowa. Zawiera lekkostrawne białko, wapń, żelazo, beta-karoten oraz witaminy B i PP. Korzystnie wpływa na śledzionę, trzustkę i żołądek, wzmacnia aktywność nerek i nadnerczy. Pozytywnie działa również na serce i krążenie, obniża poziom cholesterolu, zapobiega nagłym wzrostom cukru we krwi.



Soja – jest bogatym źródłem białka, wapnia, siarki, fosforu oraz witamin : B, C, E, K, PP. Wykorzystuje się ja w leczeniu chorób serca, układu nerwowego i przewodu pokarmowego. Ma działanie przeciwmiażdżycowe, usprawnia pracę trzustki i obniża poziom cukru. Badania wskazują, że zawarte w soi izoflawony pomagają zachować masę kostną. Łatwiejsze do strawienia są produkty fermentowane z soi – miso, sosy sojowe, tempeh, tofu i natto.



Zielony groszek – wzmacnia śledzionę, trzustkę i żołądek. Ułatwia trawienie, działa lekko przeczyszczająco. Stosowany jest w wypadku obrzęków, zaparć, skurczów i wykwitów skórnych. Niezliczone zalety warzyw strączkowych przekonują do zwiększenia ich udziału w naszej diecie, co najważniejsze – diecie dla zdrowia.
http://www.era-zdrowia.pl/zdrowa-kuchnia/warzywa-straczkowe-wlasciwosci-lecznicze/warzywa-straczkowe-lecznicze-dzialanie.html

Pozdrawiam :uśmiech:



Na górę
   
 
 
Post: 18 sty 2012, 23:22 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 05 sty 2011, 16:40
Posty: 106
Płeć: kobieta
witam
czy soja aby napewno jest taka zdrowa :? z tego co czytałam w niezależnych publikacjach to jest zupełnie inaczej (w tym blogu też o tym było) i nie mam na myśli bynajmniej jej "kuzynki", czyli modyfikowanej soi GMO, a już chyba w większości taką tylko można kupić.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 sty 2012, 23:41 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1087
Płeć: mężczyzna
Większości ta drobna uwaga się nie spodoba. Ja sam do końca nie wiem co o tym myśleć ale Polacy należą do czołówki w rankingu zachorowań na raka, choroby wieńcowe itd.
Tymczasem przeczytałem coś takiego:

Cytuj:
Polska zajęła pierwsze miejsce w rankingu opracowanym przez Europejską Radę Informacji o Żywności - jemy najwięcej warzyw i owoców w Europie. Jako jedno z czterech badanych państw spełniamy również normy Światowej Organizacji Zdrowia.

Owoce i warzywa są niezbędnymi elementami zdrowego odżywiania. Dostarczają naszemu organizmowi niezbędnych witamin i minerałów. Im więcej jemy owoców i warzyw, tym rzadziej chorujemy. Wielu Europejczyków uważa, że ich sposób odżywiania jest zdrowy oraz, że spożywają odpowiednią ilość zieleniny.

Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje, by dziennie jeść ponad 400 gramów owoców i warzyw. Jednak z wyłączeniem ziemniaków oraz innych bulw zawierających skrobię, jak maniok. Dane Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności wskazują, że przeciętny Europejczyk spożywa 220 gram warzyw i 166 gramów owoców dziennie. To łącznie o 14 gramów mniej niż zaleca norma.

W rankingu Europejskiej Rady Informacji o Żywności, zawierającym dane z 19 państw, Polska zajęła pierwsze miejsce. Spożywa się u nas 577 gramów zieleniny. Powyżej normy WHO uplasowały się również: Niemcy, Włochy i Austria. Najmniej warzyw i owoców jedzą mieszkańcy północy kontynentu - Islandii, Szwecji, Finlandii, Wielkiej Brytanii, ale też Czech.

Badania wykazały, że więcej warzyw i owoców jedzą ludzie z większymi dochodami i wyższym wykształceniem. Produkty roślinne wybierają częściej kobiety niż mężczyźni. Na zwiększenie konsumpcji tych produktów wpływa również udane życie rodzinne. Kobiety w związkach zmieniają bowiem nawyki żywieniowe mężczyzn.


Nasuwa się pytanie: jak to jest z tymi warzywami, owocami i ich dobroczynnym wpływem na nasze zdrówko?
:)

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 sty 2012, 23:53 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2009, 17:32
Posty: 254
Lokalizacja: Iquitos, Mazury
Płeć: mężczyzna
Leki z przydrożnej apteki - rośliny przyprawowe i ich praktyczne wykorzystanie w fitoterapii

http://botanicscience.blogspot.com/2011/11/leki-z-przydroznej-apteki-rosliny.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 sty 2012, 0:44 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 16 sty 2012, 13:53
Posty: 13
Bow1 pisze:
Nasuwa się pytanie: jak to jest z tymi warzywami, owocami i ich dobroczynnym wpływem na nasze zdrówko?[/b] :)

No właśnie.

Najważniejszy jest umiar we wszystkim.

Gratuluję temu (Iluminati) kto wymyślił powiedzenie: że jesteś tym co jesz. Bzdura :zniesmaczony: Nikt nie jest np. burakiem, bo je ich dużo. Albo ryżem czy rybą :haha: :haha: :haha: Co za głupoty ludzie powtarzają, nawet się nie zastanowią. I o to chodzi.

Dzieci nie lubią warzyw, bo im nie smakują. Na ich etapie życia potrzebne jest im co innego. Może też słyszą jak roślinki płaczą. :shock:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 sty 2012, 7:53 
Witam :hejka:
1arbuz napisał(a):

''Co za głupoty ludzie powtarzają, nawet się nie zastanowią. I o to chodzi.''

Od kiedy to jedząc buraki stajesz się burakiem??? Pierwsze słyszę. Widzę, że niektórzy tu myślą bardzo płytko.
Jedząc tanią, przetworzoną i modyfikowaną genetycznie żywność te wszystkie składniki wprowadzasz do swojego organizmu. A co one z nim robią to już wiadomo nie muszę chyba tłumaczyć. Zdrowa organiczna żywnośc dostarcza nam tego czego nasz organizm potrzebuje, to zdrowe odżywianie. Więc o to tu chodzi a nie o bycie burakiem czy rybą. Trzeba trochę pomyśleć.
Jakiż to iluminati to powiedzenie wymyślił? Poproszę o namiary, chętnie zobaczę. :tak:
No i drogi 1 arbuz kwestia dzieci. Co dzieciom na tym etapie rozwoju jest potrzebne skoro słyszą płacz roślinek? Mniemam że nie frytki i cola z McDonald's . :boisie:
Pozdrawiam cieplutko :uśmiech:



Na górę
   
 
 
Post: 19 sty 2012, 9:27 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1087
Płeć: mężczyzna
Amitiel pisze:
Od kiedy to jedząc buraki stajesz się burakiem???

A ja mam kolegę, który jest 100%-wym BURAKIEM chociaż buraków nie jada :) :D

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 sty 2012, 11:03 
Witam :uśmiech:

Hipokrates: ” Niechaj pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem”!

Por

Obrazek

to warzywo często w Polsce nie doceniane, było znane już 4500 lat temu na wschodnich wybrzeżach Morza Śródziemnego. Starożytni wiedzieli, że por ma nie tylko bardzo wyrafinowany smak ale również posiada właściwości lecznicze.

Obecnie często traktujemy go wyłącznie jako jeden z elementów włoszczyzny, dodajemy do zup, czasem do surówek. I na tym rola pora w polskiej kuchni na ogół się kończy.

Tymczasem por ma ogromną wartość odżywczą dzięki zawartości dużej ilości soli mineralnych, głównie wapnia i fosforu.

Dzięki zawartości witamin, węglowodanów i białka (niewielka ilość) jest również zalecany przy leczeniu schorzeń :

- artretyzm
- reumatyzm
- dolegliwości dróg moczowych
- niestrawność
- zaparcia
- otyłość
- czyraki
- hemoroidy
- wrzody

Jest warzywem o właściwościach podobnych do cebuli, jednak o wiele łagodniejszym i do tego nisko kalorycznym – 100 g porów to tylko 30 kalorii! Stanowi zatem doskonałe uzupełnienie diety odchudzającej. Jest również bardzo pomocny w oczyszczaniu organizmu – stosuje się go przy wszelkiego rodzaju zatruciach : grzybami, nieświeżym pokarmem czy ołowiem ze spalin samochodowych.

Por jest także pomocnym środkiem przy przeziębieniach – aby skutecznie wyleczyć się w kilka dni należy pić syrop z porów : 5 pokrojonych porów gotujemy aż się będą rozpadały. Następnie przecedzamy i dodajemy odrobinę miodu do smaku. Pijemy pół szklanki syropu dziennie.

Warto pamiętać, że biała część pora jest delikatniejsza w smaku, ale również zawiera mniej witamin. To głównie w liściach występują :

- witamina A – odpowiada za prawidłowy wzrost u dzieci, widzenie o zmroku i za stan naskórka

- witamina E - główny antyoksydant chroniący komórki przed utleniaczami, chroni czerwone krwinki przed przedwczesnym rozpadem, leczenie męskiej bezpłodności, zaburzeń mięśniowych, miażdżycy oraz chorób serca

- witamina B1 - prawidłowy stan tkanki nerwowej, metabolizm cukrów i lipidów

- witamina B2 - przemiana białek i węglowodanów, bierze udział w biochemicznych przemianach w siatkówce.

Należy więc zużywać liście pora, (np. do surówek lub zup) zamiast wyrzucać do kosza cenne witaminy. Liście zawierają też olejki eteryczne, dzięki którym nasze dania nabiorą wyjątkowego aromatu.

Biała część pora to także wspaniały okład antyseptyczny. Na rany, pęknięcia skóry lub zwykłe zadrapania należy przyłożyć listek białej części i owinąć bandażem.

Natomiast w przypadku ran ciężkich lub trudno gojących powinniśmy zastosować okłady z liści gotowanych w mleku.

Warzywo to przyspiesza krążenie krwi, jest więc zalecane osobom prowadzącym siedzącym tryb życia, jak również dzieciom i młodzieży.

Powinno być jak najczęściej spożywane matki karmiące piersią, gdyż pobudza laktację i przeciwdziała zastojom w sutkach.

Sok ze świeżych porów jest zalecany przy wszelkich dolegliwościach dróg moczowych i kamicy moczowej.
http://linemed.pl/nhealth_guide/details/cId,10,id,569

Pozdrawiam :bużki:



Na górę
   
 
 
Post: 19 sty 2012, 15:08 
Ziemniaki

Obrazek



Choc kojarza nam sie przede wszystkim z jadlospisem, ich wlasciwosci lecznicze sa doprawdy niebagatelne.

* Kompresy z surowych utartych ziemniakow goja nawet bardzo zastarzale rany. Stosuje sie je takze do usuwania skutkow odmrozen, oparzen i sluczen. Starta papka z surowych ziemniakow leczy sie since, liszaje i wykwity skorne, takze uczuleniowe.

* Uporczywe swedzenie ciala, wysypki i podraznienia skory usunac mozna kapielami z dodatkiem krochmalu.

* Czopki wystrugane z surowego ziemniaka lecza bolesne i krwawiace hemoroidy.

* Niezastapione wlasciwosci lecznicze ma takze sok z surowych ziemniakow. Juz 1/2 szklanki soku wypijane systematycznie przez pare dni leczy stany zapalne sluzowki zoladka, usuwa nadkwasnosc, bole i pieczenie. Wrzodowcy cierpiacy na owrzodzenie zoladka i dwunastnicy powinni kuracje te stosowac dluzej i w zwiekszonych porcjach, od 2. do 3. szklanek dziennie przez jeden miesiac. Sok z surowych ziemniakow ma wlasciwosci przeciwzapalne, mozna wiec nim plukac jame ustna i gardlo.

* Cierpiacym na kamice nerkowa doswiadczeni terapeuci na pierwszym miejscu polecaja wywar z obierzyn ziemniaka. Ma on zdolnosc kruszenia i rozpuszczania kamieni nerkowych. W zaleznosci od potrzeb pije sie go w ilosciach od 2. do 3. szklanek dziennie. Kuracja trwa trzy tygodnie.






Chrzan

Obrazek



Slusznie nazywany bywa slowianskim zen-szeniem. Jest naturalnym antybiotykiem i znajduje zastosowanie w leczeniu roznych schorzen.

* Zewnetrznie jest aplikowany chrorym na reumatyzm. Swiezy chrzan nalezy utrzec i w postaci kompresu nalozyc na chore miejsce. Kompresuje sie, stopniowo przedluzajac czas. Zaczynamy od 5. minut. Wrazliwa skore przed okladem dobrze jest natrzec oliwka. Mozna takrze stosowac oklad ze swiezych lisci chrzanu, w tym celu nalezy je najpierw rozwalkowac i dopiero wtedy przykladac do chorego miejsca.

* Uzupelnieniem tej kuracji moze byc zimny wyciag z chrzanu. Napoj przygotowujemy z 3-4 dag swiezego chrzanu, zmiazdzonego lub utartego, zalewajac go 1 litrem przegotowanej zimnej wody. Po 10. godzinach pijemy po kilka lykow parokrotnie w ciagu dnia.

* Chrzan jest rowniez lekiem odkazajacym jame ustna i dziasla. Sotsowano go juz przed wiekami jako srodek przeciw bolom zebow. O jego dzialaniu latwo sie przekonac, zujac swiezy lub suszony kawalek korzenia. Zapobiega to rowniez krwaiweniu dziasel i paradontozie.

* Chorym na serce stare zielniki polecaja takze noszenie na piersi woreczka wypelnionego paroma kawalkami chrzanu.



Zrodlo: Medycyna naturalna, Dziennik zdrowia 2010, Andrzej Zak



Na górę
   
 
 
Post: 20 sty 2012, 11:57 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 mar 2011, 10:46
Posty: 102
1arbuz pisze:
Bow1 pisze:
Nasuwa się pytanie: jak to jest z tymi warzywami, owocami i ich dobroczynnym wpływem na nasze zdrówko?[/b] :)

No właśnie.

Najważniejszy jest umiar we wszystkim.

Gratuluję temu (Iluminati) kto wymyślił powiedzenie: że jesteś tym co jesz. Bzdura :zniesmaczony: Nikt nie jest np. burakiem, bo je ich dużo. Albo ryżem czy rybą :haha: :haha: :haha: Co za głupoty ludzie powtarzają, nawet się nie zastanowią. I o to chodzi.

Dzieci nie lubią warzyw, bo im nie smakują. Na ich etapie życia potrzebne jest im co innego. Może też słyszą jak roślinki płaczą. :shock:



1arbuz ale się popisałeś hihihi :hi hi: ile ty masz lat ???

Jedzcie owoce i warzywa a najlepiej to róbcie z nich Zielone Koktajle viewtopic.php?f=7&t=8913


Bow1 w te rankingi i artykuły onetowskie itp to ja za bardzo bym nie wierzył



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 sty 2012, 12:15 
Arbuziku... W temacie, co jedza dzieci, mam 3 sztuki, wiec smiem twierdzic, ze moge co nieco napisac nie tylko w teorii... no wiec... dzieci lubia jesc to do czego sa przyzwyczajone.

I taki przyklad... jezeli rozszerza sie diete dziecku powinno zaczac sie od warzyw, nastepnie owoce, produkty zbozowe. Ja przeskoczylam to i zastosowalam metode Baby Led Weaning, czyli samokarmienie sie niemowlat.
Ciekawe doswiadczenie. Kladziesz dziecku (ktore umie juz pewnie siedziec) to wszystko, co je reszta rodziny w takich kawalkach, aby bralo sobie do reki i samo je jadlo. Ktos powie... udlawi sie! zadusi! najpierw trzeba karmic lyzeczka, papkami!... Nie, nie trzeba. Oczywiscie warunkiem tego, co wybiera dziecko jest to, co je reszta rodziny.

Duzo rodzicow zaczyna rozszerzanie diety dziecka od slodkich kaszek, nastepnie owoce, slodkie soczki i zonk! gdy wprowadza warzywa... ono nie chce jesc warzyw! Nastepnie prosty krok do produktow fix i fast foodow.

Podsumowujac... z doswiadczenia wiem, ze dziecko lubi to, co dostanie jako pierwsze. Aha... wazne tez, co matka jadla w ciazy i podczas karmienia piersia... liczy sie jednak rowniez to, co dostanie na samym poczatku przygody z innymi pokarmami niz mleko.

Warzywa... bedzie jadlo bez problemu warzywa... Kaszki i inne slodkosci... nie zdziwmy sie, gdy bedzie w przyszlosci klientem fastfoodowych restauracji.


Takze... niechec do warzyw u dzieci nie jest ich naturalnym wyborem... Mruga


Takie upodobania ksztaltuja sie w pierwszym miesiacach zycia... i rodzice maja tu duze pole do popisu.



Na górę
   
 
 
Post: 20 sty 2012, 14:43 
Witam :uśmiech:

Brokuł i jego kiełki
W warzywniaku z kiełkami może być problem ale możemy je sobie sami wysiać w domu :uśmiech:

Obrazek

Wartości odżywcze
Obrazek

Lecznicze właściwości mają brokuły, a właściwie głównie ich kiełki. Naukowcy odkryli znajdujący się w nich sulforaphane (SGS), antyoksydant, który organizmowi człowieka pomaga uaktywnić produkcję własnych antyutleniaczy. Młode kiełki brokułów mają o wiele więcej substancji antyrakotwórczych niż dojrzałe rośliny, które mogą w ogóle nie zawierać SGS. Już kilka gramów kiełków dostarcza tyle samo, albo nawet więcej SGS niż kilka kilogramów dojrzałych brokułów.

Te wyodrębnione z rośliny związki pomagają w neutralizacji substancji rakotwórczych, zanim jeszcze choroba nowotworowa zacznie się na dobre rozwijać. Naukowcy udowodnili, że fitoenzym SGS potrafi walczyć z rakiem na dwa sposoby – albo poprzez neutralizację związków rakotwórczych, albo przez wtórną reakcję wewnątrzkomórkową. Okazało się, że SGS pobudza naturalne zasoby obronne organizmu i pomaga zmniejszyć ryzyko przerzutów i złośliwości.

Kiełki brokułów leczą wrzody żołądka i zapobiegają nowotworom układu pokarmowego. Bakteria Helicobacter pylori, przyczyna powstawania większości wrzodów żołądka, jest bardzo trudna do usunięcia z organizmu, nawet za pomocą kuracji antybiotykowej. SGS może zabijać bakterię na zewnątrz i wewnątrz komórki, gdzie zostawia ona swoje przetrwalniki. Dzięki temu już wiele osób jedzących kiełki brokułów wyleczyło się z choroby. Najnowsze badania pokazują też, że jedzenie dojrzałych brokułów jest dobre dla śluzówki żołądka. Tak więc brokuły i ich kiełki okazują się skuteczniejszą bronią przeciwko bakterii powodującej wrzody układu trawiennego niż nowoczesne antybiotyki. Ponadto zawarty w kiełkach sulforaphane chroni przed rakiem żołądka, który jest najbardziej rozpowszechnionym nowotworem ostatnich lat.

Kiełki brokułów wraz z czystą wodą zmniejszają również ryzyko zachorowań na raka pęcherza. Pomocne są przy zwalczaniu raka piersi, a jednocześnie zapobiegają też występowaniu raka prostaty. U mężczyzn, którzy jedzą co najmniej trzy posiłki z brokułów, kalafiora, albo brukselki, ryzyko wystąpienia raka prostaty zmniejsza się do około 40 %.

Chińscy badacze pokazali ponadto, że „brokułowy lek” redukuje nowotwory płuc. Osoby regularnie jedzące warzywa i owoce są mniej narażone na zachorowanie, nawet jeśli należą do grupy podwyższonego ryzyka, czyli palą papierosy.

Antyoksydant znaleziony w brokułach i ich kiełkach może być również znaczącą pomocą w zapobieganiu ślepocie. Sulforaphane (SGS) chroni oczy przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych UV. Zdolność siatkówki do ochrony przed promieniowaniem z biegiem czasu maleje, co stopniowo może prowadzić do ślepoty. Podczas badań stwierdzono jednak, że SGS skutecznie neutralizuje szkodliwe działanie promieni słonecznych.

A skąd wziąć lecznicze kiełki? Nic prostszego. Można je hodować samemu w pojemniku na parapecie. Do wegetacji potrzebują jedynie światła i wody. Już po trzech-czterech dniach nadają się do zjedzenia.

Należy jednak pamiętać, że nasiona do kiełkowania muszą być specjalnie przygotowane. Na pewno nie można ich kupić w sklepie ogrodniczym. Byłyby wtedy nasączone pestycydami, środkami grzybobójczymi i owadobójczymi, mającymi ochronić młode rośliny przed szkodnikami i pasożytami. Nasiona do kiełkowania należy więc kupować w sklepach ze zdrową żywnością.

Kiełki mają oczywiście inny smak niż dojrzałe brokuły, smakują bardziej jak pikantne rzodkiewki. Można je spokojnie kłaść na kanapki, dodawać do sałatek, a nawet zup i ulubionych gorących dań. SGS podczas obróbki cieplnej zachowuje swoje właściwości lecznicze.

Lecznicza dawka kiełków brokułów to pół szklanki. Wystarczy jeść je co drugi dzień, ponieważ ich właściwości długo utrzymują się w organizmie. Jeśli jednak komuś smakują, to może sięgać po nie częściej. Do tej pory przypadków przedawkowania nie stwierdzono.
http://www.odzywianie.info.pl/Brokuly-ciekawostki-i-wartosci-odzywcze.html
http://zdrowiewkrakowie.pl/artykul/brokuly.sprzymierzeniec.w.walce.z.rakiem
Pozdrawiam :uśmiech:



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 22:49 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1884
Warsztaty Viktorii Boutenko musisz to obejrzeć część 1 - surowa dieta
phpBB [video]

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 cze 2013, 15:33 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Już wkrótce pojawią się przenośne urządzenia do wykrywania GMO

Obrazek

Jeden z podstawowych problemów z żywnością modyfikowana genetycznie polega na tym, że bardzo trudno ją odróżnić od normalnej. W niektórych krajach, na przykład w USA, nie informuje się nawet na etykietach czy dany produkt ma domieszki GMO. Konsumenci mogą wkrótce uzyskać możliwość wykonania testu za pomocą przenośnych urządzeń elektronicznych.

Rośnie świadomość społeczeństwa na temat GMO i toksyn obecnych w sprzedawanej nam żywności. Pojawia się, zatem potrzeba rynkowa, aby dać tym ludziom urządzenia, dzięki którym będzie można zweryfikować, jakie trucizny znajdują się w oferowanych im produktach. Chemia stosowana do produkcji i utrwalania żywności jest obecna w naszych organizmach. Według niektórych badań każdy z nas ma w sobie do 700 zanieczyszczeń w tym pestycydów, ftalanów, benzenów, parabenów i innych rakotwórczych substancji powodujących poważne zaburzenia.



Toksyny wpływają na płodność i wywołują epidemie zachorowań na raka i inne poważne schorzenia. Nadszedł czas, aby ludzie wiedzieli dokładnie, co wprowadzają do swoich ciał i tutaj z pomocą przychodzi technologia. Naukowcy z University of Illinois opracowali nakładkę i aplikację, która używa wbudowanej kamery i mocy obliczeniowej smartfona, jako biosensora do wykrywania toksyn, białek, bakterii, wirusów i innych potencjalnie niebezpiecznych cząsteczek.



Miniaturyzacja elektroniki i wzrost możliwości przetwarzania danych na niewielkich urządzeniach przenośnych powoduje, że urządzenia, które były niegdyś jedynie w laboratoriach teraz stają się dostępne dla każdego. Nakładka, która kosztowała około 200 dolarów jest w stanie działać dokładnie jak spektrofotometry za 50 000 dolarów. Oznacza to, że uzyskano zdolność produkcji tanich, skutecznych i przenośnych urządzeń, które można wykorzystać w walce z trującymi nas koncernami.

Źródło:
http://preventdisease.com/news/13/05261 ... s-In-The...

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/juz-wkrotce-pojawia-sie-przenosne-urzadzenia-wykrywania-gmo



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 cze 2013, 15:52 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2013, 16:59
Posty: 29
Płeć: kobieta
parę ciekawostek:)

• Plasterek marchewki przypomina ludzkie oko. Źrenica, tęczówka i promieniste linie wyglądają jak ludzkie oko. Rzeczywiście, dzisiejsza nauka dowodzi, że marchew zwiększa obieg krwi w oku.



Pomidor jest czerwony i składa się z czterech komór. Serce jest także czerwone i składa się z czterech komór. Wszystkie badania dowodzą, że pomidory są najlepszym pożywieniem dla serca i krwi.



• Kiść winogron przypomina swoim kształtem serce. Każde winogrono wygląda jak krwinka i wszystkie dzisiejsze badania pokazują, że winogrona są pokarmem niezwykle witalizującym serce i krew.



Włoski orzech wygląda jak niewielki mózg, składający się z lewej i prawej półkuli. Nawet bruzdy i fałdy na orzechu przypominają korę mózgową. Dzisiaj wiadomo już, że orzechy pomagają w rozwijaniu ponad trzech tuzinów neurotransmiterów potrzebnych do działania mózgu.



Fasole natomiast działają uzdrawiająco na nerki i wspomagają ich działanie. W rzeczywistości fasole mają kształt ludzkiej nerki.



Seler, rabarbar itp. to rośliny przypominające wyglądem kości. Pożywienie to zdecydowanie wzmacnia kości. Jeśli pożywienie nie zawiera wystarczającej ilości sodu, wówczas organizm wykorzystuje sód zawarty w kościach i tym samym je osłabia. Właśnie rośliny takie jak seler lub rabarbar przyczyniają się do zaopatrywania aparatu kostnego w ważne substancje.



Bakłażan, awokado, gruszka poprawiają stan zdrowia i funkcjonowanie macicy. Przypominają one także swoim wyglądem ten narząd. Dzisiejsze badania potwierdzają, że jeśli kobiety spożywają w ciągu tygodnia l awokado, następuje u nich wyrównanie poziomu hormonów. Pokarmy te wspomagają także profilaktykę raka szyjki macicy. I co więcej! Zanim kwiat awokado zmieni się w dojrzały owoc, upływa dziewięć miesięcy. Owoc ten zawiera około 14000 chemicznych substancji odżywczych. Nowoczesna nauka zbadała i nazwała do tej pory 141 z nich.



Figi są pełne nasion i rosną w parach. Spożywanie fig przyczynia się do wzrostu ruchliwości i ilości plemników. Ponadto mają one pozytywne działanie w walce z niepłodnością mężczyzn.



Słodkie ziemniaki (bataty) przypominają wyglądem trzustkę i wyrównują indeks ikemiczny w przypadku cukrzycy.



Grapefruity, pomarańcze i inne owoce cytrusowe wyglądają jak piersi i przyczyniają się do ich zdrowego rozwoju. Wspomagają właściwy obieg limfy w tych partiach ciała.



Cebula przypomina swym wyglądem komórkę. Badania dowiodły, że cebula pomaga w usuwaniu odpadów z komórek organizmu. Powoduje ona nawet łzawienie, za pomocą którego wydalane są obumarłe komórki nabłonkowe.



Orzechy arachidowe mają duży wpływ na jądra i popęd seksualny. Z tego względu ich spożycie często zabronione było w klasztorach. Wiele osób nie wie na przykład o tym, że arginina, będąca głównym składnikiem Viagry, pochodzi z orzechów arachidowych.


http://www.zdrowieewa.com.pl/content/17-ciekawostki

_________________
Pewien człowiek spotkał się w niebie z Bogiem.
Bóg pokazał mu jego całą życiową drogę, gdzie po śladach było widać,
że Pan bez przerwy szedł obok człowieka.
Lecz oto człowiek zobaczył najcięższe okresy swojego życia i były tam tylko jedne ślady.
Wtedy zwrócił się do Boga z wymówką: "Boże, kiedy było mi źle, Ty mnie zostawiłeś!"
Na co Bóg odpowiedział: "Mylisz się, to nie są twoje ślady. Ja niosłem cię wtedy na rękach."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 maja 2014, 12:13 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3236
Płeć: mężczyzna
Znowu ziemniaki :tak:

Jak ziemniaki mogą nam ocalić życie

Powszechne przekonanie głoszące, że ziemniaki są niezdrowe, jest z gruntu fałszywe. Ich promujące zdrowie własności są w zasadzie nieznane lub ignorowane. Wyłączając frytki i chipsy, ziemniaki są w pewnych kręgach uważane za bardzo dobre pożywienie.
Rosną obawy, że w obecnie panującej gospodarce mogą wystąpić poważne braki w dostawach żywności. Pewną nadzieją na rozwiązanie tego dylematu jest to, że posiadające duże własności odżywcze ziemniaki są bardzo łatwe w hodowli w małych ilościach i przez okrągły rok, nawet w skrzynkach balkonowych na kwiaty.
W przypadku ziemniaków zbyt dużą uwagę poświęca się skrobi oraz wysokiemu indeksowi glikemicznemu (wskaźnik klasyfikacji produktów żywnościowych na podstawie ich wpływu na poziom glukozy we krwi po 2-3 godzinach od chwili ich spożycia), z którymi można sobie poradzić, chyba że ktoś cierpi na cukrzycę lub łaknienie cukru.
Ignorowany jest natomiast fakt, że ziemniaki zawierają wszystkie 22 aminokwasy dostępne do formowania protein po ich łatwym strawieniu, co powoduje łatwiejsze przyswajanie protein niż w przypadku dużego wysiłku układu trawiennego w celu rozłożenia pełnych protein zawartych w mięsie i nabiale.

Ziemniaki są dobrym źródłem potasu, nawet lepszym od bananów, i są bogate w inne minerały. Są również bogate w witaminy C i B6, a co jeszcze ważniejsze, Roy Navarre, genetyk roślin ze Służby Badań Rolniczych (Agricultural Research Service) zidentyfikował w skórce i miąższu różnych rodzajów ziemniaków 60 rodzajów fitochemikaliów (związki chemiczne występujące tylko w roślinach, takie jak np. beta-karoten).
Zawartość fenolu w niektórych odmianach ziemniaków może rywalizować z jego poziomem w brokułach lub szpinaku. Inne ich rodzaje zawierają duże ilości kwasu foliowego, flawonoidów (kwercetyna) i kukoaminy. Oprócz ziemniaków tylko jeden owoc zawiera te wszystkie trzy składniki – jagody goji (owoce kolcowoju pospolitego, który rośnie w mongolskiej oraz tybetańskiej części Himalajów, skąd przywędrował do Europy i Ameryki Północnej – przyp. tłum.). Ziemniaki są również pełne przeciwutleniaczy.

Są tacy, którzy twierdzą, że skórka ziemniaka jest trująca, mimo że są w niej skoncentrowane jego odżywcze składniki. Głosząc ten pogląd, nawiązują do trującej zawartości liści i łodyg ziemniaka zwanej solaniną, która ma na celu odstraszanie żerujących zwierząt i insektów.
Zagrożenie ze strony skórki ma sens w przypadku dzikich ziemniaków, jednakże ziemniaki hodowlane nie stanowią zagrożenia, chyba że część skórki jest zielona lub wyszły już kiełki. Kiedy zauważy się jedną z tych cech. lepiej zrezygnować z całego ziemniaka, aczkolwiek trzeba dużej dawki solaniny, aby doszło do zatrucia. W pozostałych przypadkach spożywanie skórki jest zalecane.
Magazynowanie organicznie uprawianych ziemniaków w ciemnym, chłodnym i suchym miejscu zapobiega zielenieniu ich skórki i formowaniu się kiełków. Okres trwałości tak przechowywanych ziemniaków jest długi. Nie jest jednak dobrym pomysłem przechowywanie ich w lodówce, bo może to spowodować przemianę zawartej w nich skrobi w cukier.

Kilku propagatorów wiedzy o ochronie zdrowia napisało, że gdyby mieli wybrać tylko jedną potrawę w celu przetrwania, to byłyby to ziemniaki – pieczone, gotowane lub smażone w małej ilości tłuszczu. Kombinacja dobrego smaku z ich dużymi wartościami odżywczymi w postaci aminokwasów tworzących proteiny, witamin, soli mineralnych, a zwłaszcza chroniących przed chorobami filoodżywek i przeciwutleniaczy, znacznie ułatwia ich wybór jako pokarmu umożliwiającego przetrwanie.
Ziemniaki przez stulecia stanowiły podstawowe pożywienie rdzennych mieszkańców wyżyn Południowej Ameryki. Hiszpańscy konkwistadorzy zabrali je, wraz z tonami złota i srebra, do Europy, odkrywając przy okazji, że zapobiegają szkorbutowi!
Z biegiem czasu różne postacie pokarmów sporządzanych na bazie ziemniaków spopularyzowały się wśród chłopów kilku europejskich państw, ale tak naprawdę oczarowały one głównie Irlandczyków. Brytyjskie prawo zabraniało irlandzkim katolikom nauki zawodu i posiadania ziemi, przez co musieli oni dzierżawić niewielkie poletka od angloprotestanckich właścicieli i hodować na nich ziemniaki, aby przeżyć. (Źródło: Paul Fassa, „Find Out How Potatoes Could Save Your Life”, 11 listopada 2010, http://www.naturalnews.com/030359_potatoes_health.html)

źródło:
http://grongor.info/2011/11/20/jak-ziem ... lic-zycie/

/===================/
Dowiedziałem się,a właściwie dopytałem o szczegóły dotyczące problemów z tzw. "ciężkością" nóg u osób starszych [niekoniecznie aż tak starych],ale mających właśnie problemy z nogami.
Dotyczy oczywiście ziemniaków,więc tak:

kupujemy ok 3-4kg ziemniaków,obieramy samą skórkę -raczej grubo.Potem należy te skórki dobrze wypłukać pod zimną wodą w zlewozmywaku,czy gdziekolwiek.
Wrzucamy obierki do wody -ma być taka ilość wody by to przykryła,czyli nie za dużo.Gotujemy z 2h lub dłużej.Potem trzeba poczekać aż będą po prostu ciepłe.Wlewamy do jakigoś wiaderka plastykowego [wanienki,żeby włożyć obie].Nogi mają się zmieścić do połowy łydki [ nie ma problemu gdyby pokryły całe łydki].Moczymy te nogi tak długo aż woda wystygnie,z reguły 20-30min[długo to stygnie]

Z tego co się pośrednio dopytałem ma to piorunujące działanie i powoduje lekkość nóg.Nie stosować w przypadku ran,krwawiące żylaki [nie mam co do tego 100% pewności].Parę osób po pierwszym zastosowaniu i na drugi dzień czuło się jakby po parę kilo ubyło na jedną kończynkę.
Tylko,że owe osoby zaraz po pierwszym zastosowaniu doszły do wniosku,że jest "oki",jest już lżej i odpuściły czekając aż znowu zaczną boleć-taka już ludzka natura.
Raz na tydzień i tak ze 3 razy,potem przerwa...nie znam szczegółow dalej.

Po złamaniach,zwichnięciach czy obrzękach-potrafia takie kuracje zrobić "cuda z mleka".
Zastosowanie opisane może dotyczyć innych części ciała-z tym nie ma problemu.

Inne zastosowanie -też obierków- po zagotowaniu i jak są ciepłe-przykładać pod jakiś bandaż na kolana.To dla tych co mają z nimi problemy.Na ręce,plecy....
Stare,ludowe sposoby,sprzed ponad 40 lat [w opisanym przykładzie]
Próbujcie zamiast idiotycznych,chemicznych maści czy innych aptecznych suplementów.
Ma działać i pomagać.
Podobne działanie na obrzęki nóg,żylaki itp., mają liście białej kapusty,opłukać i tym razem surowe przykładać pod bandażem-pół dnia i zmiana;albo na noc i rano zmiana [już chyba kiedyś i tu na Forum tak pisałem]

Pozdrawiam

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 maja 2014, 13:28 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 438
Płeć: mężczyzna
Jak to mówią, ziemniak cud natury.
Wszystko co zjemy i tak jest zamieniane w naszym organizmie w cukier, więc nie ma po co powielać tych bzdur z indeksem glikemicznym. Ma to znaczenie tylko w przypadku gdy spożycie tłuszczu w naszej diecie jest za wysokie. Japończycy 70% kalorii spożywają z węglowodanów (biały ryż z bardzo wysokim IG) a mają najniższy odsetek zachorowań na cukrzycę typu drugiego spośród wszystkich wysokorozwiniętych krajów.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 maja 2014, 16:20 
"Bow1"]Większości ta drobna uwaga się nie spodoba. Ja sam do końca nie wiem co o tym myśleć ale Polacy należą do czołówki w rankingu zachorowań na raka, choroby wieńcowe itd.
Nasuwa się pytanie: jak to jest z tymi warzywami, owocami i ich dobroczynnym wpływem na nasze zdrówko? :)

Prawda jest połowiczna, jak pochodzenie naszego społeczeństwa, otóż prawie polowa, bo aż 48% Polaków żyje na wsiach i te osoby w przeważającej większości nie jedzą warzyw, lub w bardzo niewielkiej ilości, poza pomidorem, szczypiorem, ziemniakiem i burakiem.
Jak ktoś mi mówi, ze jego małżonek nie je zielenizny, to od razu wiem, ze pochodzi ze wsi. Te osoby jedzą dużo mięsa wieprzowego, przetworów, ale wręcz "brzydzą się" warzywami z ogródka, a jeśli je uprawiają to na sprzedaż, a nie dla siebie. Wydaje mi się, ze więcej zachorowań na raka występuje w środowisku wiejskim, niż w środowisku miejskim, tak jak bardziej zainfekowana jest ludności wiejska - helicobacter pylori - powodującej często raka żołądka i ogólne wycieńczenie organizmu, co także prowadzi w prostej linii do nowotworów.



Na górę
   
 
 
Post: 20 maja 2014, 7:23 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 25 gru 2012, 16:37
Posty: 60
Płeć: mężczyzna
Bloch pisze:
"Bow1"]Większości ta drobna uwaga się nie spodoba. Ja sam do końca nie wiem co o tym myśleć ale Polacy należą do czołówki w rankingu zachorowań na raka, choroby wieńcowe itd.
Nasuwa się pytanie: jak to jest z tymi warzywami, owocami i ich dobroczynnym wpływem na nasze zdrówko? :)


Co za bzdury, polska jest na około 40 miejscu pod względem zachorowań na raka, jednym z ostatnich państwa w europie.
http://www.wcrf.org/cancer_statistics/c ... quency.php



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 sty 2015, 12:58 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3236
Płeć: mężczyzna
W "Kalendarzu Księżycowym" z 2005r. jest ciekawy przepis na bóle gardła,przeziębienia.Pogoda jest taka,że akurat mnóstwo ludzi kicha,kaszle,siąpi.Tak to wygląda w zarysie:

Trzeba się zaopatrzyć w chrzan,korzenie.Utrzeć i wymieszać z miodem [prawdziwym miodem].Na 1 łyżkę tego utartego chrzanu dodaje się 1 łyżkę miodu i się toto miesza razem.Do szklanki [przykryć] albo słoiczka ,a potem do lodówki.Lizać jak lizaka.
Korzenie chrzanu można jeszcze kupić w warzywniakach,rzadko ale można trafić.

Świeczki w oczach oczywiście się będzie miało po takim "lizaku" ale pomaga
Może się komuś przyda oprócz innych sposobów,w szukajce jest sporo linków i tematów tutaj na tego typu dolegliwości. Mruga
Ta metoda,i inne naturalne, była stosowana dawno temu zanim wpadły na rynek koncerny farmaceutyczne z tymi swoimi śmieciami do ssania,lizania i połykania.

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group