Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 14 gru 2019, 22:07

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
Post: 21 cze 2016, 6:53 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 01 lip 2014, 13:33
Posty: 37
Płeć: kobieta
Gdzie się podziała zasada wg której lekarz przystępował do leczenia "po pierwsze nie szkodzić"

Na podstawie szokujących statystyk w Stanach Zjednoczonych najczęstszą przyczyną śmierci jest medycyna konwencjonalna (783,936 całkowita liczba zgonów), zaraz po niej plasują się choroby serca (699,697) a trzecią zaszczytną pozycje zajmują nowotwory (553,251)

Poza tym m.in
Liczba działań ubocznych leków na receptę 2,2 mln rocznie
Liczba niepotrzebnie przepisanych antybiotyków na infekcje wirusowe – 20 mln rocznie
Liczba zbędnych zabiegów medycznych i chirurgicznych 7,5 miliona rocznie

http://sekrety-zdrowia.org/ofiary-medycyny-lekow-farmaceutycznych-szokujace-statystyki/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 21 cze 2016, 6:53 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 06 lip 2016, 10:14 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
Zdrowie Polaków a ukryte terapie, cz. 1 - Jerzy Zięba - 1.07.2016

phpBB [video]


Zdrowie Polaków a ukryte terapie, cz. 2 - Jerzy Zięba - 4.07.2016 :spoko: :spoko: :spoko:

phpBB [video]


-------------------------------
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.




Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lip 2016, 18:08 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 08 lip 2013, 18:01
Posty: 34
Płeć: kobieta
Słusznie więc i przytomnie obecny Min.Spr. Prok. Gen., reformując prokuraturę, umieścił w jej strukturze specjalne wydziały śledcze do spraw błędów medycznych.

Prokurator z takiego Wydziału dokształci się w temacie i doścignie konowała - nieuka, pijaka, łapówkarza, czy innego szkodnika - i skieruje do sądu akt oskarżenia z wnioskiem o skazanie i konfiskatę majątku.

W założeniu - oj, będzie się działo.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lip 2016, 7:04 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1697
Płeć: mężczyzna
emma57 pisze:
Prokurator z takiego Wydziału dokształci się w temacie i doścignie konowała - nieuka, pijaka, łapówkarza, czy innego szkodnika - i skieruje do sądu akt oskarżenia z wnioskiem o skazanie i konfiskatę majątku.

W założeniu - oj, będzie się działo.

Dlatego świadomi swojej działalności żyją średnio w Stanach 57 lat...
A wybitni kardiolodzy umierają na zawał (nie wiedzą o szkorbutowych niedoborach wit.C np.)

Cytuj:
Klęska tradycyjnej medycyny. E-book od Oli Gordon

Wszystko zaczęło się od pojawienia się magicznych leków, z których pierwszym była penicylina. Choć Alexandrowi Flemingowi przyznano kredyt w 1922 za odkrycie, że pleśń, jak zaobserwował, zabija zarazki w naczyniu laboratoryjnym przy oglądaniu pod mikroskopem, to właściwie Louis Pasteur poczynił tę samą obserwację mikroskopową 60 lat wcześniej ze świeżo zgniecionym czosnkiem.

Obrazek

Ale czosnku nie dało się przerobić na opatentowaną cząsteczkę, i to, podobnie jak wiele innych naturalnych środków, wkrótce zaliczono do klasy środków typu oleju z węża. Od tego czasu firmy farmaceutyczne pracowały nad rozwojem szczepionek, zamienników hormonów, takich jak insulina, syntetyczna tarczyca i estrogen / progesteron, i wielu innymi patentowalnymi cząsteczkami, które są często tylko zmienionymi wersjami cząsteczek występujących w przyrodzie.
Technika chirurgiczna uległa poprawie, i do tej pory ponad 70 mln zabiegów chirurgicznych wykonywanych jest co roku w USA. Stosowanie leków na receptę poszybowało do ponad $100 mld rocznie. Ale przy tej całej hojności, medycyna konwencjonalna upada, spadając do badań naukowych, które odkrywają jej wiele niesprawdzonych terapii.

Nowoczesna medycyna chwali się, że popiera ją nauka, a wszystkie inne marginalne dziedziny leczenia takie jak chiropraktyka, homeopatia, naturopatia itd., to nic więcej jak tylko pseudonauka. Dlatego niech klient uważa kiedy przekracza drzwi szarlatanów medycznych.

Kliknij, pobierz, rozpowszechniaj, e-book:

http://wolna-polska.pl/wp-content/uploa ... DYCYNY.pdf


ZA: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/klesk ... on-2016-07

-- 07 lip 2016, 7:15 --

Bobo pisze:
Poza tym m.in
Liczba działań ubocznych leków na receptę 2,2 mln rocznie
Liczba niepotrzebnie przepisanych antybiotyków na infekcje wirusowe – 20 mln rocznie
Liczba zbędnych zabiegów medycznych i chirurgicznych 7,5 miliona rocznie

http://sekrety-zdrowia.org/ofiary-medycyny-lekow-farmaceutycznych-szokujace-statystyki/

Delikatne to zestawienie.
Jest przecież ''zdrowotny'' przemysł onkologiczny, endokrynologiczny, statynowy, biopsyjny, szczepionkowy,
dializowy (bardzo drogi i 'specjalistyczny')
Grube miliardy, pokrywane z ubezpieczeń bez zgody okradanych obywateli na procedury
podpisywane przez skorumpowanych ''urzędników'' od zdrowia.
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/korup ... ka-2016-06

To jest nowotwór współczesnej cywilizacji, prawem obwarowany, a jakże.
Wszystkie procedury mają kaleczyc i przynosić zyski, i tak się dzieje.

Świetne artykuły dr Jaśkowskiego:
http://www.polishclub.org/2016/07/06/dr ... skowski-5/
http://www.polishclub.org/2016/06/22/dr ... skowski-3/
http://www.polishclub.org/2016/07/05/dr ... skowski-4/

-- 09 lip 2016, 9:56 --

Cytuj:
To, że lekarze są jak to się mówi na usługach korporacji medycznych to prawda która wynika z samej obserwacji przebiegu leczenia. Onkologia jak i Nefrologia to ogromny biznes a pacjenci to kury które znoszą złote jaja.
Ja nie mam raka ale mam chore nerki a w zasadzie nerki które już nie pracują a moje życie zalażne jest od nerki przeszczepionej. Wcześniej od dializ.
Dlaczego tak oceniam lekarzy to proste, po tym jak mnie leczono.

Na nerki zachorowałem mając 32 lata 1982r i od tamtego czasu byłem pod kontrolą nefrologa. Leczenie sprowadzało się tylko do wyznaczania kolejnych wizyt i badań krwi oraz moczu. Około 1992 w moczu pokazało się białko co świadczyło że choroba postępuje a samo białko powoli ala skutecznie niszczy nerki. Nie mniej jednak nie podjęto żadnego leczenia. Dopiero w 2008r. kiedy wyniki bardzo się pogorszyły dostałem skierowanie do szpitala ale na leczenie było już za późno tak oświadczył lekarz mając jednocześnie pretensję dla czego tak późno zgłosiłem się do szpitala.

Gdy otrzymał odpowiedź zmienił temat. Leczenie w szpitalu zakończyło się skierowaniem na dializy. Następnię dializy prawie 3 lata i na końcu przeszczep.

Nic by w tym nie było dziwnego gdyby nie stwierdzenie pewnego profesora nefrologa który mi powiedział że była szansa na uratowanie moich nerek gdyby leczenie rozpoczęto w momencie pokazania się białka w moczu, wykonano niezbędne badania i zdiagnozowano rodzaj choroby. Ale tego wówczas nie zrobiono.
Zrobiono to w 2008r.

Same zaś dializy to złoty interes. Za jedną dializę NFZ płaci stacji ok.425zł. Jeden pacjent ma w tygodniu 3 dializy co daje 12 dializ w miasiącu a w roku ok. 164 dializy razy te ok.425zł i razy ilość pacjentów w stacji dializ w tej w której ja byłem było nas ok. 80-ciu policzcie sami.
Stacje dializ to naczęściej prywatne stacje należące do dużych firm takich jak FRESENIUS która zajmuje się też produkcją aparatury do dializ i środków medycznych z tym związanych.


Jedno jest pewne czym więcej pacjentów tym większe zyski. Tak samo może być w przypadku leczenia nowotworów.



Cytuj:
Prof. Nieumywakin:

Przyjmowanie SODY polega na tym ,ze do tych niedokwaszonych pokarmów SODA zaczyna przeczyszczac naczynia krwionośne z tych niedokwaszonych warstw tłuszczu.
Soda jest jedynym produktem który nie ma przeciw wskazań.

Soda usuwa te kwaśne złogi, które tworzą się każdego dnia. Dotyczy to zwłaszcza, gdy oczyszcza się wątrobę i nerki.
Penetrofity to są procesy gnilne. Soda.

Żadne dializy nie są potrzebne.

Urolodzy są przywiązani do tego systemu.
Tak na marginesie, dimosowcy i dializy, byłem przy tworzeniu urządzenia, który później otrzymał nagrodę państwową.
Teraz to wszystko zostało przekształcone w system zaczadzania, skołowania i ogłupienia Państwa
Przy chorobach nerek Państwo związują się już z tym systemem, raz dwa razy w tygodniu, taki zabieg kosztuje 15- 20 tysięcy.

Sode obowiązkowo nalezy przyjmowac kiedy żołądek jest pusty.
15-20 min przed posiłkiem i czysta wode tez na 10-15 min przed posiłkiem.
Po posiłku dopiero 1/5-2 godz .

.
Soda zaczac Pół łyzeczki od herbaty potem cała łyzeczka potem 3 łyzeczki trzy razy dziennie przez dwa tygodnie.
Rakowe opuchlizny gdzies znikaja a to dlatego ze jakakolwiek opuchlizna i choroba rakowa to wynik potęznego zakwaszenia organizmu.

Zasada niweluje odkwasza organizm i wychodzisz ze stanu z jakiego medycyna wyjść nie moze.

Jesli zachorujes to u chorego nigdy 7.4 nie ma .

Im współczynnik pH jest niższy tym gorzej.
Zwłaszcza poniżej 7 – tam zachodzą zjawiska które bezpośrednio związane z wylewami ,atakami serca i komórkami rakowymi.

Normalny prywatny biznes.
A soda ponoć rozrywa żołądek.. :język: :lol:

-- 13 lip 2016, 7:18 --

Truje się ludzi na wszelkie możliwe sposoby:

Brucella, mikoplazma, laboratoryjnie wyprodukowana trucizna- grzyb, broń biologiczna do unieszkodliwiania ludzi, b. ciekawy artykuł z Nexusa:

Cytuj:
Mikoplazma i choroby neurologiczne

I. CHOROBOTWÓRCZA MIKOPLAZMA


"Dozbrojony" pospolity czynnik chorobotwórczy

Istnieje 200 gatunków mikoplazmy. Większość jest nieszkodliwa i nie powoduje żadnych uszkodzeń, jedynie cztery lub pięć z nich są chorobotwórcze. Mycoplasma fermentas (szczep incognitus) pochodzi prawdopodobnie z jądra bakterii Brucella (pałeczka brucelozy). Ten czynnik chorobotwórczy nie jest ani bakterią, ani wirusem - jest mutantem bakterii Brucella i wirusa wisny (choroby owiec irlandzkich), z którego mikoplazma została wyekstrahowana.

Patogeniczna mikoplazma była kiedyś zupełnie nieszkodliwa, lecz prowadzone od roku 1942 do chwili obecnej badania nad bronią bakteriologiczną doprowadziły do powstania jej znacznie bardziej zabójczej i infekcyjnej formy. Badacze wyekstrahowali ją z bakterii Brucella i zredukowali czynnik chorobotwórczy do formy krystalicznej. "Uzbroili" go i testowali na niczego nieświadomym społeczeństwie Ameryki Północnej.

Dr Maurice Hilleman, główny wirusolog spółki farmaceutycznej Merck Sharp & Dohme, stwierdził, że nosicielami tego czynnika chorobotwórczego są praktyczne wszyscy mieszkańcy Północnej Ameryki, a niewykluczone że większość ludzi na świecie.

Wbrew błędnym doniesieniom od czasu drugiej wojny światowej ma miejsce znaczny wzrost przypadków zachorowań na wszelkie rodzaje degeneracyjnych chorób układu nerwowego, który nasilił się szczególnie w latach siedemdziesiątych, wraz z pojawieniem się nie znanych dotąd chorób, takich jak syndrom chronicznego zmęczenia i AIDS.

Według dra Shyh-Ching Lo, wysokiego rangą uczonego z Instytutu Patologii Sił Zbrojnych (Armed Forces Institute of Pathology) i jednego z czołowych amerykańskich badaczy mikoplazmy, ten czynnik chorobotwórczy jest przyczyną wielu chorób, w tym AIDS, raka, syndromu chronicznego zmęczenia, zapalenia okrężnicy Crohna, cukrzycy typu 1, stwardnienia rozsianego, choroby Parkinsona, choroby Wegenera oraz chorób kolagenowo-naczyniowych, takich jak gościec przewlekły i choroba Alzheimera.

Dr Charles Engel, który pracuje w Narodowych Instytutach Zdrowia Stanów Zjednoczonych (US National Institutes of Health; w skrócie NIH) w Bethesda w stanie Maryland, 7 lutego 2000 roku na zjeździe NIH powiedział: "Uważam obecnie, że prawdopodobną przyczyną syndromu chronicznego zmęczenia i fibromialgii [zespół objawów bólowych w obrębie mięśni i ścięgien] jest mikoplazma..."

Posiadam wszystkie oficjalne dokumenty świadczące, że mikoplazma jest czynnikiem chorobotwórczym w przypadkach syndromu chronicznego zmęczenia, włókniaka mięśni, jak również AIDS, stwardnienia rozsianego i wielu innych schorzeń. 80 procent z nich to oficjalne rządowe dokumenty Stanów Zjednoczonych i Kanady, zaś 20 to artykuły pochodzące z czołowych periodyków medycznych, takich jak Journal of the American Medical Association (Magazyn Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego), New England Journal of Medicine (Magazyn Medyczny Nowej Anglii) i Canadian Medical Association Journal (Magazyn Kanadyjskiego Towarzystwa Medycznego). Artykuły zamieszczane w tych pismach i te rządowe dokumenty wzajemnie się uzupełniają.

Jak działa mikoplazma

Mikoplazma działa poprzez wnikanie do poszczególnych komórek ciała w zależności od genetycznych predyspozycji osobniczych.

Jeśli patogen zniszczy określone komórki mózgu w danym organizmie, mogą się w nim rozwinąć neurologiczne choroby, a jeśli zaatakuje i zniszczy komórki w jelicie dolnym, może wywołać w nim zapalenie okrężnicy Crohna.

Kiedy mikoplazma dostanie się już do komórki, może pozostawać w niej bezczynnie przez 10, 20 a nawet 30 lat, po czym może zostać pobudzona pod wpływem jakiegoś urazu, na przykład wypadku lub szczepionki. Nie posiadając własnych organelli do przetwarzania własnych środków odżywczych, jako że jest to tylko DNA bakterii, rozwija się przejmując wstępnie przetworzone sterole ze swojej komórki-gospodarza, w wyniku czego zabija ją: komórka pęka, a jej resztki przenikają do krwioobiegu.

II. STWORZENIE MIKOPLAZMY

Laboratoryjnie stworzony czynnik chorobotwórczy

Wielu lekarzy nie wie o czynniku chorobotwórczym o nazwie mikoplazma, ponieważ została ona stworzona w czasie eksperymentów z bronią bakteriologiczną prowadzonych przez armię Stanów Zjednoczonych, o których nie informowano publicznie. Patogen ten został opatentowany przez armię Stanów Zjednoczonych i dra Shyh-Ching Lo. Posiadam kopię stosownego dokumentu pochodzącego z Biura Patentowego Stanów Zjednoczonych.1

Wszystkie kraje zaangażowane w wojnę eksperymentowały z bronią biologiczną. w roku 1942 rządy Stanów Zjednoczonych, Kanady i Wielkiej Brytanii zawarły tajną umowę w celu stworzenia dwóch typów broni biologicznej (takiej, która zabija, i takiej, która powoduje kalectwo, niezdolność do walki), która miała być zastosowana w wojnie z Niemcami i Japonią, które również pracowały nad bronią biologiczną. w trakcie badania powodujących choroby czynników główną uwagę skupiono na bakterii Brucella i zaczęto ją "uzbrajać".

Prace nad bronią bakteriologiczną od samego początku charakteryzowała dogłębna ocena sytuacji i udział największych sław naukowych, medycznych konsultantów, ekspertów z przemysłu oraz przedstawicieli rządu i były one zaklasyfikowane jako "Ściśle Tajne".

Publiczna Służba Zdrowia Stanów Zjednoczonych również dokładnie śledziła postęp prac nad bronią biologiczną od samego początku tego programu, zaś Ośrodki Kontroli Chorób (Centers for Disease Control; w skrócie CDC) i Narodowe Instytuty Zdrowia Stanów Zjednoczonych pracowały wspólnie z wojskiem nad "uzbrajaniem" tych chorób. Były to choroby istniejące od tysięcy lat, które "dozbrajano", co oznacza, że czyniono je bardziej zaraźliwymi i bardziej efektywnymi. No i się rozprzestrzeniają.

Powołany do życia przez CIA i NIH Specjalny Program Wirusa Raka w celu wyprodukowania zabójczego patogenu, przeciwko któremu ludzkość nie ma naturalnej odporności (AIDS), był ukrywany pod płaszczykiem walki z rakiem i stanowił w rzeczywistości jedną z części MKNAOMI.2 Wielu członków Senatu i Izby Reprezentantów nie wie, co się dzieje. Na przykład Senacki Komitet ds. Reformy Rządu przeszukiwał archiwa waszyngtońskie i inne w poszukiwaniu dokumentu zatytułowanego "Program specjalnego wirusa raka - raport nr 8" ("The Special Virus Cancer Program: Progress Report No. 8"), nie mogąc go znaleźć. Skądś dowiedzieli się, że go mam, i wezwali mnie, prosząc, abym im go udostępnił. Dobre sobie - emerytowany wykładowca szkolny zostaje wezwany przez Senat Stanów Zjednoczonych, który prosi go o udostępnienie jednego z ich tajnych dokumentów! Senat Stanów Zjednoczonych poprzez Senacki Komitet ds. Reformy Rządu stara się doprowadzić do zaniechania tego rodzaju badań prowadzonych przez rząd.

Krystaliczna Brucella

Strona tytułowa oryginalnego raportu Senatu USA odtajnionego 24 lutego 1977 roku dowodzi, że w roku 1946 George Merck z firmy farmaceutycznej Merck Sharp & Dohme (która produkuje obecnie lekarstwa na choroby, które w swoim czasie opracowywała) oznajmił Sekretarzowi Obrony, że jego uczonym udało się "po raz pierwszy" "wyizolować czynnik chorobotwórczy w formie krystalicznej".3

Wyprodukowali krystaliczną postać toksyny bakterii wyekstrahowanej z bakterii Brucella. Toksyny bakterii można wydzielić z niej w formie krystalicznej, magazynować, przewozić i rozmieszczać w miejscach strategicznych bez utraty ich zabójczych własności. Można je rozprowadzać (dostarczać człowiekowi) przy pomocy innych organizmów, takich jak na przykład insekty, w aerozolu lub poprzez łańcuch pokarmowy (w stanie naturalnym jest ona rozprowadzana przez same bakterie). w przypadku toksyn bakterii Brucella ośrodkiem, w którym rozprowadzane są jej toksyny, jest mikoplazma.

Brucella to czynnik chorobotwórczy, który nie zabija ludzi, lecz ich unieszkodliwia, i jak podaje dr Donald McArthur z Pentagonu, który zeznawał przed komitetem kongresu w roku 1969,4 uczeni odkryli, że jeśli poda się mikoplazmę w pewnym stężeniu - konkretnie 1010 - to wywoła ona AIDS i człowiek umrze po pewnym czasie, ponieważ będzie ona mogła ominąć naturalne mechanizmy obronne organizmu. w przypadku stężenia w wysokości 108 organizm będzie miał objawy syndromu chronicznego zmęczenia. Jeśli stężenie będzie 107, wystąpią objawy w postaci wyniszczania organizmu; ludzie poddani takiej dawce nie umrą, nie zostaną unieszkodliwieni, lecz nie będą zainteresowani przeżyciem i ich organizm ulegnie po pewnym czasie całkowitemu wyniszczeniu.

Większość z nas nigdy nie słyszała o brucelozie, ponieważ choroba ta prawie zniknęła po wprowadzeniu pasteryzacji mleka, za pośrednictwem którego była przenoszona. Jedna solniczka czystego czynnika chorobotwórczego w formie krystalicznej jest zdolna do wywołania choroby u wszystkich obywateli Kanady. Jest ona całkowicie śmiertelna nie tyle w kategoriach uśmiercenia ciała, co jego zupełnego unieszkodliwienia.

Ponieważ czynnik chorobotwórczy w postaci krystalicznej rozpuszcza się we krwi, zwykłe testy krwi i tkanek nie ujawniają jego obecności. Mikoplazma krystalizuje tylko przy pH wynoszącym 8,1. Ponieważ pH krwi wynosi normalnie 7,4, lekarz, do którego zwrócimy się o pomoc, uzna, że nasze narzekania są urojone, inaczej mówiąc, że symulujemy.

Krystaliczna Brucella a stwardnienie rozsiane

W roku 1998 poznałem w Rochester w stanie Nowy Jork byłego wojskowego, Donalda Bentleya, który wręczył mi pewien dokument i oświadczył: "Służyłem w armii Stanów Zjednoczonych, gdzie wyszkolono mnie w prowadzeniu operacji bakteriologicznych. Nauczono nas obchodzenia się z bombą wypełnioną brucelozą. Była to toksyna Brucelli w krystalicznej postaci. Rozpylaliśmy ją na Chińczyków i Północnych Koreańczyków".

Przedstawił mi zaświadczenie wymieniające stopnień jego przeszkolenia w zakresie chemicznych, biologicznych i radiologicznych środków bojowych. Potem pokazał mi szesnastostronicowy dokument, który otrzymał od armii USA, kiedy zwalniano go z wojska. w dokumencie była wyraźnie mowa o związku brucelozy ze stwardnieniem rozsianym, zaś jeden z paragrafów informował: "Weterani ze stwardnieniem rozsianym, pewnym rodzajem powolnego paraliżu, u których spowodowało ono 10 procent lub więcej upośledzenia w ciągu dwóch lat od chwili odejścia ze służby czynnej, mogą domagać się odszkodowania z racji utraty zdrowia w wyniku służby wojskowej. Odszkodowanie jest wypłacane weteranom, których upośledzenia są wynikiem ich służby wojskowej". Mówiąc normalnym językiem: "Jeśli zachorujesz na stwardnienie rozsiane, będzie to wynikiem tego, że miałeś do czynienia z Brucellą, w związku z czym damy ci rentę. i nie próbuj robić szumu wokół tej sprawy". w powyższych dokumentach rząd USA ujawnia powody zapadania na stwardnienie rozsiane, lecz nie ogłasza tego publicznie ani nie powiadamia o tym lekarzy.

W raporcie z roku 1949 drzy Kyger i Haden sugerują "możliwość, że stwardnienie rozsiane może być reakcją centralnego układu nerwowego na chroniczną brucelozę". Po sprawdzeniu około 113 pacjentów ze stwardnieniem rozsianym stwierdzili, że u prawie 95 procent otrzymali dodatni wynik testu na Brucellę.5 Posiadam dokument pochodzący z pisma medycznego, w którym zamieszczona jest konkluzja mówiąca, że w jednym na pięćset przypadków brucelozy rozwija się po pewnym czasie schorzenie, zwane w tym dokumencie neurobrucelozą, czyli brucelozą mózgu, w którym Brucella osadza się w bocznych komorach mózgowych, czyli dokładnie tam, gdzie jest najczęściej lokalizowane stwardnienie rozsiane.6

Skażenie pracowników Laboratorium Camp Detrick

W roku 1948 New England Journal of Medicine zamieścił artykuł "Ostra bruceloza wśród pracowników laboratorium", który dowodzi, jak niebezpiecznie aktywnym jest ten czynnik chorobotwórczy.7 Laboranci pochodzili z Camp Detrick w stanie Maryland, gdzie pracowali nad rozwojem broni biologicznych. Mimo iż byli szczepieni, nosili gumowane kombinezony i maski oraz pracowali przez otwory w komorach, wielu z nich zachorowało na tę okropną i nadzwyczaj zaraźliwą chorobę.

Autorami artykułu byli porucznik Calderone Howell i kapitan Edward Miller z Korpusu Marynarki Wojennej, porucznik Emily Kelly z Rezerwy Marynarki Wojennej i kapitan Henry Bookman. Wszyscy byli członkami wojskowego zespołu pracującego nad zwiększeniem efektywności Brucelli jako broni.

III. TAJNE TESTOWANIE MIKOPLAZMY

Testowanie metod rozsiewania

Istnieją dokumenty dowodzące, że bronie biologiczne, które opracowywano w USA, testowano na różnych środowiskach społeczeństwa amerykańskiego, oczywiście bez ich wiedzy lub zgody.

Rząd wiedział, że krystaliczna Brucella spowoduje chorobę u ludzi i chciał określić, jak szybko będzie się ona rozprzestrzeniała, i jednocześnie znaleźć najlepszy sposób jej rozprowadzania. Metody rozpraszania Brucella suis (pałeczka ronienia świń) i Brucella melitensis (pałeczka maltańska) testowano w czerwcu i wrześniu 1952 roku na terenie Poligonu Doświadczalnego Dugway (Dugway Proving Ground) w stanie Utah. Wiele wskazuje na to, że dzisiaj całe nasze (amerykańskie) społeczeństwo jest zainfekowane Brucella suis i Brucella melitensis.8


Inny dokument rządowy zaleca armii prowadzenie we współpracy z CIA tajnych badań i testów na otwartej przestrzeni.

W tamtym czasie rząd USA zaprosił rząd Kanady do współpracy w testowaniu "uzbrojonej" Brucelli, na co Kanada przystała z ochotą. Rząd Stanów Zjednoczonych chciał sprawdzić, czy komary i wiatr będą przenosić tę chorobę. Rządowy raport mówi: "Do czasu ostatecznego ustalenia potencjalnych możliwości prowadzenia wojny biologicznej z powodu istnienia wielu nieznanych czynników wpływających na degradację mikroorganizmów w atmosferze konieczne jest prowadzenie testów z zakaźnymi środkami biologicznymi na otwartym powietrzu".9

Testowanie komarów nosicieli w Punta Gorda na Florydzie

Sprawozdanie zamieszczone w The New England Journal of Medicine dowodzi, że jedna z pierwszych epidemii syndromu chronicznego zmęczenia wystąpiła już w roku 1957 w Punta Gorda na Florydzie.10 Dziwnym zbiegiem okoliczności tydzień przed wybuchem epidemii syndromu chronicznego zmęczenia rejon tej miejscowości nawiedziła plaga komarów.

Narodowe Instytuty Zdrowia utrzymywały, że komary przybyły tam w następstwie pożaru lasu położonego w odległości 50 kilometrów. Prawda wygląda tak, że komary te zostały zainfekowane w Kanadzie przez dra Guilforda B. Reeda na Uniwersytecie Queen’s. Zostały wyhodowane w Belleville w prowincji Ontario, a następnie przetransportowane do Punta Gorda i tam wypuszczone.

W ciągu tygodnia w tamtejszej klinice odnotowano pierwszych pięć przypadków syndromu chronicznego zmęczenia, jakie kiedykolwiek zarejestrowano. Ostatecznie zachorowało 450 osób.

Testowanie komarów nosicieli w Ontario

Rząd Kanady założył w Belleville w prowincji Ontario Laboratorium Dominion Parasite, w którym hodowano miesięcznie 100 milionów komarów. Były one przewożone na Uniwersytet Queen’s oraz w inne miejsca, gdzie zakażano je krystaliczną formą czynnika chorobotwórczego. Następnie wypuszczano je w środku nocy na wolność w określonych miejscach, tak aby uczeni mogli określić, ilu ludzi zapadnie na syndrom chronicznego zmęczenia lub na fibromialgię, których objawy pojawiały się jako pierwsze.

Jednym z pierwszych środowisk, w którym dokonano w roku 1984 testów, była dolina St Lawrence Seaway na całym jej odcinku od Kingston do Kornwalii. Wypuszczono tam setki milionów zarażonych komarów. w ciągu następnych czterech do pięciu tygodni na chorobę islandzką (zapalenie mózgu i rdzenia z mialgią) lub syndrom chronicznego zmęczenia zapadło ponad 700 ludzi.

IV. TAJNE TESTOWANIE INNYCH CZYNNIKÓW CHOROBOTWÓRCZYCH

Choroba Wściekłych Krów/Kuru/CJD w plemieniu Fore


Przed drugą wojną światową oraz w czasie jej trwania w niechlubnej pamięci Obozie 731 w Mandżurii wojsko japońskie zarażało jeńców wojennych pewnymi czynnikami chorobotwórczymi.

W roku 1942 armia japońska założyła na Nowej Gwinei kolejny obóz badawczy, w którym prowadziła eksperymenty na członkach plemienia Fore, zaszczepiając ich mielonymi mózgami owiec zawierającymi wirusa wisny, który jest przyczyną choroby szalonych krów lub choroby Creutzfedta-Jacoba.

Pięć lub sześć lat później, po przepędzeniu Japończyków, u biedoty z plemienia Fore wykształciła się choroba, którą nazwali oni kuru od słowa oznaczającego w ich języku "zmarnowanie". Chore na nią osoby dostawały drgawek, traciły apetyt, po czym umierały. Autopsje ujawniły, że ich mózgi zostały dosłownie przemienione w breję. Zarazili się "chorobą wściekłych krów" w następstwie japońskich eksperymentów.

Po zakończeniu drugiej wojny światowej pojmano dra Ishii Shiro, lekarza, który miał w japońskiej armii stopień generała i był dowódcą japońskiego programu badawczo-rozwojowego broni biologicznej. Dano mu do wyboru - pracę na rzecz Stanów Zjednoczonych lub egzekucję jako zbrodniarza wojennego. Dr Ishii Shiro wybrał oczywiście to pierwsze. Jego praca na rzecz Stanów Zjednoczonych polegała przede wszystkim na przekazaniu wiedzy o tym, jak Japończycy wywołali chorobę wściekłych krów u członków plemienia Fore.

W roku 1957, kiedy choroba ta osiągnęła w plamieniu Fore apogeum, dr Carleton Gajdusek z Narodowych Instytutów Zdrowia Stanów Zjednoczonych udał się do Nowej Gwinei, aby ustalić, w jaki sposób zmielone mózgi zainfekowanych wirusem wisny owiec wpłynęły na tubylców. Spędził tam parę lat badając członków plemienia Fore, po czym sporządził obszerny raport. w rezultacie za "odkrycie" choroby kuru w plemieniu Fore dostał Nagrodę Nobla.

Testowanie czynników rakotwórczych w Winnipeg, stolicy prowincji Manitoba

W roku 1953 rząd Stanów Zjednoczonych zwrócił się do rządu Kanady z prośbą o zgodę na przetestowanie środka chemicznego nad Winnipeg. Było to duże miasto liczące 500‍ ‍000 mieszkańców, położone z dala od innych skupisk ludności. Armia amerykańska rozpyliła rakotwórczą substancję w bardzo małym rozcieńczeniu, które miało być, jak przekonywano, na tyle niskie, że nikt nie miał poważnie zachorować. Na podstawie przypadków wizyt u lekarza z katarem, obolałym gardłem lub dzwonieniem w uszach, uczeni mieli określić, u jakiego procenta rozwinąłby się rak, gdyby użyto środka w pełnym stężeniu.

Zlokalizowaliśmy dowody świadczące, że Amerykanie rzeczywiście rozpylili w roku 1953 nad Winnipeg ten rakotwórczy związek - siarczan kadmowo-cynkowy. Napisaliśmy do rządu kanadyjskiego, wyjaśniając, że mamy niepodważalne dowody na to rozpylenie i poprosiliśmy o informację, na jakim szczeblu rządowym wydano na to zgodę. Nigdy nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Wkrótce potem, 14 maja 1997 roku, Waszyngton zorganizował konferencję prasową, na której potwierdzono fakt rozpylenia tego środka. Robert Russo, waszyngtoński korespondent Toronto Star11, doniósł o przyznaniu się Pentagonu do uzyskania w roku 1953 zgody rządu kanadyjskiego na przelot nad Winnipeg i rozpylenie tej substancji, która opadła na dzieci idące do szkoły, gospodynie domowe rozwieszające pranie i ludzi udających się do pracy. Samoloty i ciężarówki amerykańskiej armii opyliły tamten teren w lipcu i sierpniu 1953 roku 36 razy. Pentagon opracował statystyki, z których wynikało, że gdyby ten środek rozpylono w pełnym stężeniu, w przybliżeniu trzecia część mieszkańców Winnipeg zachorowałaby w ciągu następnych pięciu lat na raka.

Dwukrotnie nominowany do Nagrody Nobla profesor dr Hugh Fudenberg napisał do prasy artykuł, w którym twierdzi, że Pentagon wyszedł z tego cało, ponieważ sprawę tę ujawnili dwaj uczeni w Sudbury w prowincji Ontario, Don Scott i jego syn Bill Scott. No proszę, brudną robotę wykonali uczeni z innego kraju!

Armia amerykańska wykonała cały szereg symulowanych testów zrzutu zarazków na Winnipeg. Pentagon kłamał, przekonując burmistrza, że nad miastem testowana jest chemiczna mgła, która osłoni Winnipeg w przypadku ataku nuklearnego.

Sporządzony pod kierunkiem dra Rogene’a Hendersona na zamówienie Kongresu Stanów Zjednoczonych raport wymienia 32 amerykańskie miasta, które również wykorzystano do prowadzenia testów.

V. MIKOPLAZMA BRUCELLI A AIDS

Patogen AIDS został wytworzony z bakterii Brucella zmutowanej wirusem wisny, po czym wyekstrahowano toksynę w postaci cząsteczki DNA i nazwano ją mikoplazmą. Tej samej mikoplazmy użyto również do wywołania innych chorób powodujących kalectwo, takich jak stwardnienie rozsiane, zapalenie okrężnicy Crohna, choroba Lyme’a (artretyzm Lyme’a) etc.

We wspomnianym już dokumencie Kongresu Stanów Zjednoczonych przedstawionym na posiedzeniu w dniu 9 czerwca 1969 roku12 znalazł się raport Pentagonu przeznaczony dla kongresu poświęcony broni biologicznej. w raporcie tym Pentagon stwierdza: "Kontynuujemy opracowywanie broni unieszkodliwiających [czyli powodujących kalectwo]". Dr MacArthur, który był odpowiedzialny za te badania, oświadczył: "Opracowujemy nową śmiertelną broń, syntetyczny czynnik biologiczny, który nie istnieje w stanie naturalnym i przeciwko któremu nie można nabyć naturalnej odporności".

Proszę tylko pomyśleć. Jeśli ktoś ma niedostatek nabytej odporności to znaczy, że ma nabyty niedostatek odporności. Jeśli dodamy do tego jeszcze słowo Syndrom, to otrzymamy AIDS (Acquired Immune Deficiency Syndrome - Syndrom Nabytego Niedoboru Odporności). Proste, prawda?

W licznych laboratoriach amerykańskich i pewnej liczbie kanadyjskich, z Uniwersytetem Alberty włącznie, pracowano pod kierunkiem rządu Stanów Zjednoczonych nad opracowaniem AIDS, którego celem była kontrola populacji. Po udoskonaleniu go przez naukowców, rząd wysyłał w latach 1969-1971 zespoły medyczne z Ośrodków Kontroli Chorób, kierowane przez dra Donalda A. Handersona, słynnego badacza epidemii syndromu chronicznego zmęczenia w Punta Gorda w roku 1957, do Afryki i kilku innych krajów, takich jak Indie, Nepal i Pakistan, gdzie według nich przyrost ludności był zbyt duży.13 Wszystkim dawano bezpłatnie szczepionkę przeciwko ospie i po pięciu latach od szczepienia 60 procent tych, którym ją podano, zmarło na AIDS. Winę za to starano się zrzucić na małpę, co jest oczywistą bzdurą.

Profesor Uniwersytetu Stanowego w Arkansas oznajmiła, że w czasie badania tkanek nieżywego szympansa udało się jej znaleźć ślady HIV. Szympans, którego badała, urodził się w USA 25 lat wcześniej. Całe życie przeżył w laboratorium wojskowym w Stanach Zjednoczonych, gdzie był używany w charakterze zwierzęcia eksperymentalnego w doświadczeniach dotyczących właśnie tych chorób. Kiedy zdechł, jego ciało przewieziono do magazynu i poddano głębokiemu zamrożeniu na wypadek konieczności przeprowadzenia dodatkowych analiz w późniejszym czasie. Potem ktoś uznał jednak, że brak na nie miejsca, i zapytał: "Czy ktoś potrzebuje to martwe ciało?" Wspomniana pani profesor z Arkansas odrzekła: "Tak. Prześlijcie je na Uniwersytet Stanowy w Arkansas. Jesteśmy szczęśliwi, kiedy uda nam się dostać cokolwiek". i wysłano je do niej, a ona znalazła w jego ciele HIV. Prawda jest taka, że ten wirus został nabyty przez szympansa w laboratorium, w którym używano go do testów.14

Syndrom chronicznego zmęczenia/zapalenie mózgu i rdzenia

Bardziej dokładna nazwa syndromu chronicznego zmęczenia to łagodne zapalenie mózgu i rdzenia (myalgic encephalomyelitis). Nazwa "syndrom chronicznego zmęczenia" została nadana tej chorobie przez Narodowe Instytuty Zdrowia Stanów Zjednoczonych, ponieważ chciano w ten sposób zbagatelizować i zmniejszyć znaczenie tej choroby.

Skanowanie mózgu kilkunastoletniej dziewczyny cierpiącej na syndrom chronicznego zmęczenia metodą MRI (rezonansu magnetycznego) ujawniło dużą liczbę blizn lub punktowych uszkodzeń w lewym przednim płacie, w którym pewne części mózgu dosłownie rozpuściły się i zastąpiła je tkanka zbliznowacenia. Spowodowało to zakłócenie procesu postrzegania, pamięci etc. A co było przyczyną tych zbliznowaceń? Otóż mikoplazma. Tak więc są konkretne, fizyczne dowody tych tragicznych w skutkach chorób, nawet jeśli lekarze wciąż powtarzają, że nie wiedzą, skąd się one biorą i co w tej sprawie zrobić.

Wielu ludzi z syndromem chronicznego zmęczenia, zapaleniem mózgu i rdzenia (chorobą islandzką) i fibromialgią (inaczej zespołem objawów bólowych w obrębie mięśni i ścięgien), którzy zgłaszają się do Kanadyjskiego Trybunału Rentowego, spotyka się z odmową, ponieważ nie mogą udowodnić, że są chorzy. w roku 1999 prowadziłem wiele spraw odwoławczych kierowanych do Kanadyjskiego Trybunału Rentowego i Robotniczej Rady Kompensacyjnej (obecnie nazywa się ona Radą ds. Bezpieczeństwa Pracy i Ubezpieczeń) w imieniu ludzi, którym odmówiono pomocy. Dostarczyłem dokumentację dowodową tych chorób, na podstawie której wszystkim im przyznano renty.

Na przykład w marcu 1999 roku wniosłem odwołanie do Robotniczej Rady Kompensacyjnej w imieniu kobiety cierpiącej na fibromialgię, której odmówiono w roku 1993 przyznania renty. Wiceprzewodniczący Rady przybył do Sudbury, aby wysłuchać jej odwołania, zaś ja przedstawiłem mu cały szereg dokumentów, które dowodziły, że cierpi ona na fibromialgię. To choroba będąca przyczyną fizycznych uszkodzeń, zaś jej czynnikiem sprawczym jest mikoplazma. Facet słuchał przez trzy godziny, a następnie zapytał: "Panie Scott, jak to możliwe, że nigdy dotąd nic nie słyszałem na ten temat?" - na co odparłem: "Sprowadziliśmy do Sudbury czołowy autorytet w tej dziedzinie, aby wygłosił odczyt na ten temat, ale ani jeden lekarz nie raczył przyjść na spotkanie".

VI. TEST NA OBECNOŚĆ MIKOPLAZMY w ORGANIZMIE

Test reakcji łańcuchowej polimerazy

Informacja na temat tego czynnika nie jest powszechnie dostępna przede wszystkim dlatego, że mikoplazma jest szczególnie małym czynnikiem chorobotwórczym. Sto lat temu teoretycy medycyny wymyślili, że musi istnieć bardzo mały czynnik chorobotwórczy, mniejszy od bakterii i wirusa. Tym czynnikiem jest właśnie mikoplazma. Jest ona tak mała, że normalne testy krwi i tkanek nie ujawnią jej obecności jako źródła choroby.

Lekarz potrafi postawić diagnozę, że jesteśmy chorzy na chorobę Alzheimera, i przy okazji powie: "Psia kość, nie wiemy, skąd się bierze Alzheimer. Wiemy jedynie, że stan pańskiego mózgu zaczyna się pogarszać, komórki rozpadają się, mielinowa otoczka wokół nerwów rozpuszcza się itd". Jeśli ktoś cierpi na syndrom chronicznego zmęczenia, lekarz stosujący zwykłe testy krwi i tkanek nie będzie w stanie znaleźć żadnych przyczyn choroby.

Mikoplazmę odkryto dopiero około trzydzieści lat temu, kiedy opracowano test reakcji łańcuchowej polimerazy (polymerase chain reaction; w skrócie PCR), w którym pobiera się próbkę krwi, z której wyodrębnia się uszkodzone cząsteczki i poddaje się reakcji łańcuchowej polimerazy, która powoduje rozpad DNA w cząsteczkach. Następnie cząsteczki te umieszcza się w pożywce, w wyniku czego DNA rosną na powrót do swojej oryginalnej postaci. Jeśli wytworzy się wystarczająca ilość substancji, można rozpoznać jej formę, czyli ustalić, czy za daną mikoplazmą kryje się Brucella, czy też inny czynnik chorobotwórczy.

Test krwi

Jeśli ty, czytelniku, lub ktokolwiek z twojej rodziny cierpi na zapalenie mózgu i rdzenia, fibromialgię, stwardnienie rozsiane lub chorobę Alzheimera, możecie przesłać próbkę krwi do dra Lesa Simpsona w Nowej Zelandii do analizy.

Jeśli ktoś z was jest chory na którąkolwiek z tych chorób, jego czerwone krwinki nie będą miały kształtu pączków, które można ścisnąć i przepchać przez kapilary, lecz będą spuchnięte jak wypełnione wiśniami pączki, których nie da się ścisnąć. Komórki krwi powiększają się, rozdymają, ponieważ jedynym sposobem istnienia mikoplazmy jest pochłanianie wstępnie przetworzonych steroli z komórki-gospodarza. Jednym z najlepszych źródeł steroli jest cholesterol, który nadaje naszym krwinkom giętkość. Wchłaniając cholesterol mikoplazma sprawia, że czerwone krwinki puchną i nie mogą już przemieszczać się naczyniami, zaś dana osoba zaczyna odczuwać swędzenie i bóle. w rezultacie cały organizm, mózg, serce, stopy i reszta ciała doznają uszkodzeń, ponieważ zostaje odcięty do nich dopływ krwi i tlenu.

Właśnie z tego powodu pacjenci chorzy na fibromialgię i syndrom chronicznego zmęczenia tak bardzo cierpią. Kiedy dopływ krwi do mózgu zostaje odcięty, powstają w nim punktowe uszkodzenia. Są to miejsca, w których on zamiera. Mikoplazma dostaje się do mięśni serca, w szczególności do tych z lewej komory, w wyniku czego komórki tych mięśni zamierają. Niektórzy ludzie mają w bocznych komorach mózgu komórki, które posiadają genetyczne predyspozycje do przyjmowania mikoplazmy, co powoduje, że komory te rozpadają się i zamierają. Prowadzi to do stwardnienia rozsianego, które będzie posuwało się aż do całkowitego unieczynnienia tych ludzi, kończącego się często przedwczesnym zgonem. Docierając do dolnej części jelita, którego część zamiera, mikoplazma powoduje zapalenie okrężnicy Crohna (colitis). Przyczyną tych wszystkich chorób są degeneracyjne właściwości mikoplazmy.

Na początku roku 2000 zadzwonił do mnie pewien mężczyzna z Sudbury i oświadczył, że cierpi na fibromialgię. Wystąpił o rentę i jego prośba została odrzucona, ponieważ jego lekarz oświadczył, że choroba ta powstała w jego głowie (inaczej mówiąc, że jest hipochondrykiem) i nie ma żadnych zewnętrznych jej objawów. Dałem mu odpowiedni pojemnik, w którym umieścił próbkę swojej krwi i przesłał dr-owi Simpsonowi do analizy. Zrobił to za zgodą swojego rodzinnego lekarza. Wyniki testu wykazały, że jedynie 4 procenty jego czerwonych ciałek krwi funkcjonują prawidłowo, przenosząc wystarczającą ilość tlenu do jego ciała, natomiast 83 procenty były powiększone i stwardniałe i nie mogły przecisnąć się przez kapilary bez zwiększonego ciśnienia. Właśnie to są fizyczne objawy uszkodzeń spowodowanych przez tę chorobę.

Test EKG (elektrokardiogram)

Można również poprosić lekarza o przeprowadzenie 24-godzinnego elektrokardiogramu Holtera. Jak wiadomo, EKG jest miarą rytmu serca i pokazuje między innymi, co się dzieje w prawej i lewej komorze. Test wykazuje, że wszyscy pacjenci cierpiący na syndrom chronicznego zmęczenia lub fibromialgię mają nieregularny rytm serca. w różnych momentach, w okresie 24 godzin, serce zamiast pracować w radosnym rytmie „bum-BUM, bum-BUM”, co rusz pracuje w rytmie „bach-bach-bach-bach-bach-bach-bach...” Fala T (fale noszą nazwy P, Q, R, S i T) jest normalnie ostra, potem układa się poziomo, po czym zaczyna się fala P. w przypadkach syndromu chronicznego zmęczenia i fibromialgii fala T jest spłaszczona lub odwraca się. Oznacza to, że krew w lewej komorze nie jest wtłaczana do aorty i rozprowadzana po ciele.

Mój klient z Sudbury zrobił sobie ten test i uzyskał wynik mówiący: "Kształt T i S-T sugeruje stan przeciążenia lewej komory, mimo iż napięcie elektryczne jest prawidłowe". Lekarz nie miał pojęcia, jaka może być przyczyna nieprawidłowej fali T. Przeanalizowałem wyniki tego pacjenta, którego prośbę o rentę Kanadyjski Trybunał Rentowy odrzucił, i przesłałem je Trybunałowi wraz ze swoimi wnioskami. Odpisali: "Wygląda na to, że popełniliśmy błąd. Chcemy wysłuchać pana opinii, aby móc zapoznać się bliżej z tą sprawą".

Tak więc nie jest to wytwór wyobraźni. Są oznaki rzeczywistych uszkodzeń serca. Mięśnie lewej komory mają zbiznowacenia i z tego względu w początkach fibromialgii często mamy do czynienia z diagnozą wady serca, lecz jest to tylko jeden z wielu problemów, ponieważ mikoplazma jest w stanie dokonywać wielu innych uszkodzeń.

Test na objętość krwi

Można również porosić lekarza o przeprowadzenie testu na objętość krwi. Każdy człowiek wymaga odpowiedniej ilości krwi w stosunku do wagi ciała. Zauważono, że ludzie cierpiący na fibromialgię, syndrom chronicznego zmęczenia, stwardnienie rozsiane i inne dolegliwości nie mają takiej objętości krwi, jaka jest potrzebna ich organizmowi do normalnego funkcjonowania. Lekarze nie są zazwyczaj tego świadomi.

Test ten mierzy ilość krwi w organizmie poprzez pobranie próbki o objętości 5 cm3, umieszczeniu w niej znacznika, a następnie wprowadzeniu jej z powrotem do ciała. Godzinę później pobiera się ponownie 5 cm3 krwi i obserwuje znacznik. Im krew jest gęstsza i mniejsza jej objętość w organizmie, tym więcej będzie w niej znacznika.

Wynik analizy w przypadku jednego z moich klientów brzmiał następująco: "Pacjent został poddany określeniu masy czerwonych krwinek. Objętość czerwonych krwinek wynosi 16,9 ml na kilogram ciała. Norma wynosi od 25 do 35 ml na kilogram. Pacjent ma o 36 procent mniej krwi, niż jego organizm potrzebuje do normalnego funkcjonowania".

Jeśli w wyniku wypadku utracimy 36 procent krwi, to jak sądzicie państwo, czy wasz lekarz oświadczy wam, że wszystko jest w porządku, że możecie tańczyć na linie i niczym się nie przejmować? Otóż nie. Pośpiesznie odstawi państwa do najbliższego szpitala i zaordynuje transfuzję krwi. Ludzie cierpiący na te okropne choroby funkcjonują z ilością krwi mniejszą o 7 do 50 procent od tej, jakiej wymaga ich organizm.

VII. ODWRÓCENIE USZKODZEŃ

Organizm sam potrafi naprawić uszkodzenia. Zbiznowacenia mózgu ludzi chorych na syndrom chronicznego zmęczenia i fibromialgię zostaną naprawione. Naprawa komórek dokonuje się cały czas, tyle że mikoplazma przechodzi w międzyczasie do następnej komórki.

Doxycyklina może we wczesnych stadiach choroby odwrócić proces chorobotwórczy. Jest to jeden z antybiotyków tetracyklinowych, który nie jest jednak bakteriobójczy; jest bakteriostatyczny - zatrzymuje wzrost mikoplazmy. Jeśli jednak uda się zahamować wzrost mikoplazmy przez odpowiednio długi czas, wówczas ochrona organizmu przez system immunologiczny staje się skuteczniejsza.

Kuracja doxycykliną jest omówiona w pracy eksperta od mikoplazmy, profesora dra Gratha Nicholsona z Instytutu Medycyny Molekularnej.15 Dr Nicholson działa w programie badawczym mikoplazmy dysponującym budżetem wynoszącym 8 milionów dolarów, ufundowanym przez sektor wojskowy Stanów Zjednoczonych, którym kieruje dr Charles Engel z Narodowych Instytutów Zdrowia Stanów Zjednoczonych. w ramach tego programu badani są żołnierze, którzy brali udział w wojnie w Zatoce Perskiej - dokładnie 450 z nich - ponieważ są dowody na to, że syndrom Wojny w Zatoce Perskiej jest kolejną chorobą lub nawet szeregiem chorób, których przyczyną jest mikoplazma.

do góry

O autorze:
Donald Scott jest emerytowanym wykładowcą szkoły średniej i profesorem uniwersyteckim. Brał czynny udział w drugiej wojnie światowej i został odznaczony Gwiazdą Północnego Atlantyku, Gwiazdą Birmy, Medalem Ochotniczej Służby 1939–1945 oraz Medalem Zwycięstwa. Obecnie jest prezesem The Common Sense Cause Medical Research Foundation, niedochodowej organizacji poświęconej badaniom degeneracyjnych chorób układu nerwowego. Jest również profesorem-adjunktem w Instytucie Medycyny Molekularnej (Institute for Molecular Medicine), poza tym redaguje i wydaje Journal of Degenerative Diseases (Magazyn Chorób Degeneracyjnych). Od pięciu lat prowadzi rozległe badania chorób degeneracyjnych układu nerwowego i jest autorem wielu dokumentów traktujących o związku tych chorób z patogeniczną odmianą mikoplazmy Mycoplasma fermentas. Jego badania opierają się na solidnych dowodach mających swoje oparcie w źródłach rządowych.

Przełożył Jerzy Florczykowski


http://www.arkadia-polania.pl/mikoplazm ... giczne.php

-- 13 lip 2016, 7:30 --

Cytuj:
Ostrzeżenie starego Dochtora.


Tak się przyzwyczaiłem do stosowania leków, że nie czytam ulotek obecnie produkowanych.

Zbulwersowała mnie ulotka jaką znalazłem w pudełku leku o nazwie

FURAGIN TEVA.

Furagin to jest inna nazwa nitrofurantoiny leku stosowanego od lat na zapalenia pęcherza moczowego. Otóż w ulotce firmy TEVA znalazłem informację, że w tabletkach oprócz substancji czynnej znalazłem związek POLISORBAT 80.

POLISORBAT 80 jest to substancja chemiczna dodawana także do szczepionek, a powodująca deformacje dróg rodnych, czyli w konsekwencji bezpłodność.

Zapalenia pęcherza moczowego zdarzają się stosunkowo często u dzieci i nastolatek. Tak więc przyjmowanie tego leku może doprowadzić do bezpłodności.

Od czasu słynnego zjazdu w 2011 Rządu Warszawskiego [G.Braun] w Izraelu, firma TEVA przejęła większość handlu lekami w POlsce. Jak to stwierdziła p.E.Kopacz, badań skuteczności i jakości tych leków nie trzeba przeprowadzać ponieważ sa znane.

Jak sie okazuje niezupełnie.

Dopuszczenie do sprzedaży tak zmienionego leku jest jednoznacznym dowodem potwierdzającym fakt, że jesteśmy kondominium koncernów i olbrzymim poligonem doświadczalnym, za darmo.

Jest to jednocześnie jeden ze sposobów depopulacji Polakow do liczby 15 500 000 podanej przez agendę CIA , Klub Rzymski w 1970 roku.

Gdańsk 10.07.2016r.

kontakt:

jerzy.jaskowski@o2.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group