Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 02 wrz 2014, 5:11

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 19 ] 
Autor Wiadomość
Post: 09 sty 2012, 8:14 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 488
Płeć: mężczyzna
Coraz więcej ludzi w Polsce i na świecie cierpi na Alzheimera. Choroba ta oficjalnie jest nieuleczalna i kończy się śmiercią zazwyczaj po kilku - kilkunastu latach. Komuś udało się wyjść z tej choroby i wrócić do normalnego życia dzięki taniej i ogólnie dostępnej substancji.
Bardzo polecam poniższy tekst.
Cytuj:
Cztery łyżki tego „pokarmu dla mózgu” mogą zapobiec chorobie Alzheimera
Komentarz dra Mercoli

W powyższym filmie dr Mary Newport omawia ciała ketonowe – alternatywne paliwo dla mózgu, produkowane przez organizm podczas trawienia oleju kokosowego – oraz to, jak ogromną pomoc w walce z chorobą Alzheimera może stanowić olej kokosowy.

To naprawdę niezwykła wiadomość i gorąco zachęcam do obejrzenia filmu w całości i zapoznania się z całą historią dr Newport. Jeśli jej teoria jest słuszna, może to być jedno z największych od wielu lat odkryć w dziedzinie naturalnego zdrowia. Potwierdzeniem jej twierdzeń jest niezwykły powrót do zdrowia jej męża.

Pamiętajcie jednak, że w przeciwieństwie do dr Newport, ja osobiście nie popieram chemicznych metod leczenia alzheimera i jestem przekonany, że przy takim stanie zdrowia jej męża, jego udział w badaniu skuteczności szczepionki jest zdecydowanie przeciwwskazany i nierozważny.

Mimo to uważam, że dr Newport mogła natknąć się na niezwykle skuteczną naturalną strategię zapobiegania i leczenia alzheimera, i o tym chcę mówić.

Charakterystyczną cechą choroby Alzheimera jest „zagłodzenie mózgu”

Jedno z podstawowych paliw, potrzebnych mózgowi, stanowi glukoza, która jest przekształcana w energię.

Mechanizm absorbcji glukozy w mózgu zaczął być badany dopiero niedawno i na razie dowiedzieliśmy się, że mózg faktycznie produkuje własną insulinę, aby przemieniać obecną w krwiobiegu glukozę w potrzebny mu do przetrwania pokarm.

Jak być może już wiecie, cukrzyca jest chorobą, w której reakcja organizmu na insulinę jest osłabiona, aż w końcu ciało przestaje produkować insulinę, niezbędną do regulowania poziomu cukru we krwi, w związku z czym zdolność organizmu do regulowania poziomu lub przetwarzania w energię zawartego w krwi cukru załamuje się.

Kiedy mózg zmniejsza produkcję insuliny, zaczyna dosłownie głodować, jest bowiem pozbawiony energii, pochodzącej z przekształconej glukozy, której potrzebuje do normalnego funkcjonowania.

To samo dzieje się z chorymi na alzheimera – części ich mózgu zaczynają ulegać atrofii, lub głodować, co prowadzi do zaburzeń w ich funkcjonowaniu i – w efekcie – zaburzeń pamięci, mowy, ruchu i osobowości.

W rezultacie, jeśli mózg staje się niewrażliwy na insulinę i traci zdolność do przemiany glukozy w energię, może zacząć zanikać z wygłodzenia.

Wiadomo również, że cukrzycy mają o 65% zwiększone ryzyko zachorowania na alzheimera i obie te choroby są ze sobą silnie powiązane, choć dokładny tego mechanizm nie jest jeszcze znany.

Wydaje się jednak całkiem jasne, że obie mają związek z insulinoopornością ciała oraz mózgu.

Alternatywne pożywienie dla mózgu może natychmiast zatrzymać jego zanikanie

Na szczęście nasz mózg jest w stanie pracować na więcej niż jednym źródle energii i tu do akcji wkracza olej kokosowy.

Istnieje substancja, która może dożywiać mózg i zapobiec jego atrofii. Może nawet zregenerować neurony i przywrócić funkcje nerwowe w mózgu po uszkodzeniu.

Substancją tą są ciała ketonowe, czy też ketokwasy.

Ciała ketonowe są tym, co organizm produkuje, przemieniając tłuszcz (ale nie glukozę) w energię. A głównym źródłem ciał ketonowych są trójglicerydy średniołańcuchowe (MCT), znajdujące się w oleju kokosowym!

Olej kokosowy zawiera około 66 procent MCT.

Korzyści płynące z ciał ketonowych mogą rozciągać się na wiele innych chorób; według dr Newport:

„Co więcej, jest to potencjalna metoda leczenia choroby Parkinsona, choroby Huntingtona, stwardnienia rozsianego i stwardnienia zanikowego bocznego (ALS lub choroba Lou Gehriga), opornej na leki padaczki oraz chwiejnej cukrzycy typu I i cukrzycy typu II, gdzie występuje insulinooporność.

Ciała ketonowe mogą pomóc mózgowi noworodków i dorosłych przyjść do siebie po utracie tlenu, mogą pomóc wyleczyć serce po ostrym ataku, mogą też skurczyć guzy nowotworowe.”

Trójglicerydy średniołańcuchowe (MCT) to tłuszcze, które nie są przetwarzane przez organizm w ten sam sposób co trójglicerydy długołańcuchowe. Normalnie, zanim spożyty tłuszcz będzie mógł być rozłożony w układzie trawiennym, musi zostać zmieszany z żółcią z pęcherzyka żółciowego.

Natomiast trójglicerydy średniołańcuchowe przechodzą bezpośrednio do wątroby, która w naturalny sposób przetwarza ten olej w ketony, z całkowitym pominięciem żółci. Wątroba natychmiast uwalnia ketony do krwi, gdzie są one transportowane do mózgu i wykorzystane jako paliwo.

W rzeczywistości, ketony okazują się korzystniejszym pożywieniem dla mózgu osób chorujących na cukrzycę lub alzheimera.

„W chorobie Alzheimera neurony w niektórych obszarach mózgu nie są w stanie wchłonąć glukozy ze względu na oporność na insulinę i powoli zanikają, a proces ten, jak się okazuje, zaczyna się dziesięć, a nawet dwadzieścia lub więcej lat przed wystąpieniem widocznych objawów”.

Dr Newport stwierdza w swoim artykule:

„Gdyby komórki te miały dostęp do ciał ketonowych, mogłyby przeżyć i nadal funkcjonować”.

Dieta ketonowa – dlaczego unikanie zbóż chroni również przed neurodegeneracją

Innym sposobem na zwiększenie produkcji ketonów w organizmie jest ograniczenie ilości węglowodanów.

Oto, co się dzieje, kiedy stosujecie dietę o wysokiej zawartości tłuszczu i białka, a niskiej zawartości węglowodanów: organizm zaczyna pracować na tłuszczach zamiast na węglowodanach, a nazywa się to ketozą.

Jest to również powód, dla którego nie umieracie z głodu, kiedy na kilka tygodni ograniczycie jedzenie – ciało jest w stanie przerobić zgromadzony tłuszcz na ketony, które są wykorzystywane jako paliwo zamiast glukozy.

Jednakże spożywanie trójglicerydów średniołańcuchowych, takich jak olej kokosowy, jest lepszym rozwiązaniem, ponieważ ketony produkowane w procesie ketozy nie gromadzą się w krwioobiegu, lecz są w dużej mierze wydalane z moczem.

Badania nad MCT i chorobą Alzheimera

Okazuje się, że mechanizm tego MCT-ketonowego metabolizmu polega na tym, że organizm traktuje MCT jako węglowodany, a nie jako tłuszcz. Dzięki temu energia z ketonów dociera do krwiobiegu, ale bez normalnego skoku poziomu insuliny, charakterystycznego dla wprowadzenia do krwi węglowodanów.

W efekcie więc, olej kokosowy jest tłuszczem, który działa jak węglowodany, jeśli chodzi o paliwo dla mózgu.

W wyniku przeprowadzonych badań terapeutyczny poziom MCT ustalony został na 20 g dziennie. Według obliczeń dr Newport, nieco ponad dwie łyżki oleju kokosowego (około 35 ml lub 7 płaskich łyżeczek) dostarcza wam równowartość 20 g MCT – czyli dawkę wskazaną zarówno jako środek prewencyjny przeciwko degeneracyjnym chorobom neurologicznym, jak i w leczeniu tych chorób.

Pamiętajcie jednak, że ludzie różnie tolerują olej kokosowy i być może będziecie musieli zacząć od małych ilości, i powoli dochodzić do dawek terapeutycznych. Ja zalecałbym zacząć od jednej łyżeczki, przyjętej z posiłkiem w godzinach porannych. Stopniowo, co kilka dni można nieco zwiększać ilość, aż będzie się w stanie tolerować cztery łyżki.

Aby uniknąć problemów żołądkowych, olej kokosowy najlepiej jest przyjmować razem z posiłkiem.

Dla optymalnego zdrowia mózgu potrzebujecie również witaminy B12.

Według zakrojonych na niewielką skalę fińskich badań, opublikowanych niedawno w czasopiśmie Neurology, ludzie, którzy spożywają pokarmy bogate w B12 mogą również zmniejszyć ryzyko zachorowania w przyszłości na alzheimera. Z każdym jednostkowym (pikomolarnym) wzrostem stężenia witaminy B12 (holotranskobalaminy) ryzyko zachorowania na alzheimera zmniejszało się o 2 proc. [PL]

Jednak zdecydowanie nie zgadzam się z zaleceniami żywieniowymi opublikowanymi przez CNN Health, które obejmowały ryby i wzbogacone płatki zbożowe.

Wzbogacone płatki z całą pewnością nie są dobrym źródłem witamin z grupy B w diecie. Co więcej, zawierają one dodatek nieorganicznego żelaza. Nie tylko jest to najgorszy suplement żelaza, ale takie wzbogacone płatki będą podnosić i tak już podwyższony poziom żelaza u tych, którzy go nie potrzebują, jak np. większość dorosłych mężczyzn oraz kobiety po menopauzie.

Podwyższony poziom żelaza zwiększa ryzyko zachorowania na alzheimera.

Nie mogę również polecić zwiększenia spożycia ryb, ponieważ większość ryb jest dziś zatruta. Jedynym wyjątkiem są sardynki, które są bogate w B12 i na tyle małe, że zawierają mniej toksyn w porównaniu do większych ryb.

Idealnym źródłem witaminy B12 będą natomiast:

Wątroba cielęca z ekologicznych hodowli
Dziko żyjący łosoś
Wołowina pochodząca z hodowli swobodnie pasących się zwierząt
Baranina (owce zwykle są karmionego trawą, nawet jeśli produkt nie został określony jako ekologiczny)
Jajka ekologiczne

Witamina B12 w naturalnej postaci występuje tylko w żywności pochodzenia zwierzęcego, co jest jedną z przyczyn, dla których odradzam ścisłą dietę wegetariańską czy wegańską. Te nieliczne produkty roślinne, które są źródłem B12, zawierają w rzeczywistości jej analogi. Analog jest substancją, która blokuje wychwyt prawdziwej witaminy B12, więc zapotrzebowanie organizmu na te składniki odżywcze w rzeczywistości wzrasta.

Istnieje wiele dobrze udokumentowanych przypadków zaburzeń pracy mózgu u wegetarian, wynikających z niedoboru witaminy B12.

Czego unikać, aby utrzymać przenikliwy umysł

Oprócz stosowania terapii ketonowej (olej kokosowy), czy to jako środek zapobiegawczy, czy w ramach leczenia, można podjąć inne kroki, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia w przyszłości choroby Alzheimera.

Ważne jest na przykład, aby wiedzieć, jakiej żywności unikać w celu ochrony zdrowia mózgu.

W szczególności, za wrogów optymalnego zdrowia mózgu uznać należy:

Cukry, a zwłaszcza fruktoza – nadmierne spożycie cukru i ziaren jest wiodącym czynnikiem sprzyjającym insulinooporności, a strategie ochrony mózgu są bardzo podobne do tych, które pomagają uniknąć cukrzycy.

Nie ma żadnej wątpliwości, że insulinooporność jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych czynników wpływających na uszkodzenia mózgu, ponieważ znacząco przyczynia się do powstawania stanu zapalnego, który przedwcześnie degeneruje mózg.

Najlepiej byłoby ograniczyć całkowite spożycie fruktozy do mniej niż 25 gramów na dobę. Obejmuje to powstrzymanie się od jedzenia zbyt wielu owoców, jeśli normalnie jecie ich dużo. Spożywanie ponad 25 gramów fruktozy dziennie może uszkodzić komórki, tworząc oporność na insulinę i leptynę oraz podnosząc poziom kwasu moczowego.

Jagody są na ogół uboższe w fruktozę, a na przykład dzikie jagody są także bogate w antocyjany i przeciwutleniacze i dobrze znane jest ich korzystne działanie w przypadku alzheimera i innych chorób neurologicznych.

Zboża – nawet pełne, ekologiczne zboża zmieniają się w organizmie w cukier, powodując skoki poziomu insuliny.

Dla zmaksymalizowania korzyści idealnie by było, gdybyście opracowali plan żywieniowy dostosowany do swojego konkretnego profilu, ponieważ węglowodany pochodzące ze zbóż dla jednych są bardziej szkodliwe, a dla innych mniej. Jestem przekonany, że to niezwykle istotne dla zdrowia każdego człowieka, i bardzo się cieszę, że mogę teraz zaoferować kompletny, darmowy program odżywiania on-line. Wcześniej opłata za ten test wynosiła 29 dolarów, więc proszę wykorzystać tę możliwość bezpłatnej oferty.

Sztuczne substancje słodzące – Aspartam, na przykład, jest ekscytotoksyną i może dosłownie zniszczyć komórki mózgu. [Ekscytotoksyczność – toksyczność wynikająca z nadmiernego pobudzenia] Istnieje wiele badań wykazujących niebezpieczeństwa aspartamu. Na przykład jedno z takich badań, opublikowane w roku 2000 wykazało, że u myszy aspartam skraca czas reakcji pamięci, utrudnia zachowanie pamięci i uszkadza neurony podwzgórza.

Natomiast wyniki badań opublikowanych w 2002 r. w Nature wskazują, że aspartam może powodować opóźnienie umysłowe, choć mechanizm je powodujący nie jest jeszcze znany.

Kolejne badania na zwierzętach wiążą aspartam z uszkodzeniem mózgu i guzami mózgu, nawet przy małych dawkach. Jestem tak przekonany, że aspartam i inne sztuczne słodziki są niebezpieczne dla zdrowia na wiele sposobów, że napisałem nawet całą książkę na ten temat: Sweet Deception.

Soja – Niefermentowane produkty sojowe to kolejne produkty, których należy unikać, jeśli chcesz zachować zdrowe funkcjonowanie mózgu.

Jedno z dobrze przygotowanych badań epidemiologicznych łączy spożywanie tofu z nadmiernym starzeniem się mózgu. Ci, którzy jedli tofu co najmniej dwa razy w tygodniu, mieli więcej zaburzeń poznawczych w porównaniu z tymi, którzy rzadko lub nigdy nie jedli twarogu sojowego, a wyniki ich testów poznawczych odpowiadały mniej więcej temu, jakie byłyby ich możliwości gdyby byli o pięć lat starsi.

Ponadto, większa konsumpcja tofu u mężczyzn w średnim wieku wiązała się również z niską masą mózgu. Mózg kurczy się naturalnie z wiekiem, jednak u mężczyzn, którzy spożywali więcej tofu, badanie wykazało przekroczenie normalnych wzorców charakterystycznych dla starzenia się.

Dr Kaayla Daniel napisał znakomitą książkę The Whole Soy Story, w której dogłębnie przedstawiła zagrożenia dla zdrowia związane z soją i którą gorąco polecam każdemu, kto wciąż łudzi się, że soja jest zdrową żywnością.

Dodatkowe wskazówki, jak walcząc z cukrzycą zapobiegać jednocześnie chorobie Alzheimera

Oczywiście, najlepszym sposobem „leczenia” alzheimera jest profilaktyka, a nie lekarstwa.

Nie ma wątpliwości, że insulinooporność jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych czynników, wpływających na uszkodzenie mózgu, ponieważ przyczynia się znacząco do stanu zapalnego, który prowadzi do przedwczesnej degeneracji mózgu – podobnie jak niszczy resztę ciała i przyczynia się do wszelkiego rodzaju przewlekłych i zwyrodnieniowych chorób.

Jako ogólną zasadę należałoby przyjąć, że dla optymalnego zdrowia fizycznego i psychicznego najlepiej jest utrzymywać poziom insuliny na czczo poniżej 3.

Co ciekawe, normalizacja poziomu insuliny i leptyny w organizmie zazwyczaj pomaga zwiększyć produkcję insuliny mózgu, co jest dobrą rzeczą.

Oprócz wymienionych już zaleceń dietetycznych, siedem poniższych wskazówek pomoże ci uniknąć alzheimera i utrzymać przenikliwy umysł nawet w podeszłym wieku:

Zoptymalizuj poziom witaminy D poprzez bezpieczne przebywanie na słońcu, bezpieczne solarium i/lub suplementację witaminy D3.
Spożywaj wysokiej jakości tłuszcze zwierzęce omega-3. Aby utrzymać optymalną ilość tłuszczów omega-3, niezbędnych do osiągnięcia dobrego stanu zdrowia i do walki z chorobą Alzheimera, polecam spożywanie wysokiej jakości oleju z kryla. Niedawno przeprowadziłem wywiad z drem Rudim Moerckiem, ekspertem w tej branży, gdzie bardzo szczegółowo jest wyjaśnione, dlaczego tak zdecydowanie zalecam kryla.
Ćwiczenia. Zapewne wiesz, że ćwiczenia są korzystne dla układu sercowo-naczyniowego, ale badania wykazały, że ćwiczenia mogą rownież chronić mózg, a tym samym odpierać alzheimera i inne rodzaje demencji.Badania wykazały, że wśród osób w wieku od 20 do 60 lat szanse na rozwój choroby Alzheimera są prawie czterokrotnie większe u tych, którzy mniej aktywnie spędzali czas wolny w porównaniu z rówieśnikami.Podobnie jak zdrowa dieta, regularna aktywność fizyczna jest jednym z tych działań, które mogą znacząco poprawić wiele aspektów zdrowia fizycznego i emocjonalnego. Dla osób starszych korzystna będzie prosta aktywność, taka jak spacery i lekka gimnastyka. Młodszym więcej korzyści przyniosą intensywniejsze ćwiczenia.
Unikaj rtęci i usuń ją z organizmu. Nawet śladowe ilości rtęci mogą powodować uszkodzenia nerwów, jakie są charakterystyczne w chorobie Alzheimera.Plomby amalgatowe są jednym z głównych źródeł rtęci, jednak trzeba być zdrowym, żeby je bezpiecznie usunąć. Po przystosowaniu się do ulepszonej diety można przeprowadzić odtrucie z rtęci według moich zaleceń, a następnie znaleźć odpowiedniego dentystę, specjalizującego się w usuwaniu amalgamatów i usunąć plomby.Do innych źródeł rtęci należą: większość owoców morza, szczepionki zawierające tiomersal oraz szczepionki przeciw grypie, które zawierają zarówno rtęć, jak i aluminium.
Unikaj aluminium. Aluminium jest powszechnie wiązane z chorobą Alzheimera. Główne jego źródła to najprawdopodobniej woda pitna i antyperspiranty.Również naczynia aluminiowe mogą również być niebezpieczne. Mimo że garnki aluminiowe są zapewne mniej problematyczne niż wyżej wymienione zagrożenia, ja osobiście nie używam naczyń aluminiowych.
Gimnastykuj umysł. Stymulowanie umysłu, takie jak podróże, nauka gry na jakimś instrumencie, czy krzyżówki, wiązane jest ze zmniejszonym ryzykiem alzheimera. Naukowcy podejrzewają, że mentalne wyzwania pomagają mózgowi rozrastać się, dzięki czemu mniej jest podatny na zmiany związane z chorobą Alzheimera.
Unikaj leków antycholinergicznych. Jak wykazano, leki blokujące acetylocholinę – neuroprzekaźnik systemu nerwowego – zwiększają ryzyko wystąpienia demencji. Leki te to m.in. pewne nocne środki przeciwbólowe, leki przeciwhistaminowe i środki nasenne, niektóre leki przeciwdepresyjne, leki pomagające kontrolować oddawanie moczu oraz niektóre narkotyczne środki przeciwbólowe.

Przeprowadzone niedawno badania wykazały, że u tych, którzy przyjmowali jeden z leków, zakwalifikowanych jako „zdecydowanie antycholinergiczny”, czterokrotnie częściej występowały zaburzenia poznawcze. Regularnie przyjmowanie dwóch z tych leków dodatkowo zwiększało ryzyko zaburzeń poznawczych.

Końcowe uwagi na temat zwalczania choroby Alzheimera przy pomocy oleju kokosowego

Szkody wyrządzane mózgowi przez niewłaściwe odżywianie i nieuregulowany poziom insuliny i leptyny rozpoczynają się faktycznie dziesiątki lat przed wystąpieniem jakichkolwiek widocznych objawów choroby Alzheimera. Tak więc niezwykle ważne jest podjęcie decyzji dotyczących zdrowia już teraz, zanim będzie się sobie latami nieświadomie niszczyć mózg i komórki nerwowe, czego później być może nie da się odwrócić.

Jeśli zdecydujecie się na podjęcie terapii z użyciem MCT lub oleju kokosowego, koniecznie zaczynajcie powoli, od małych ilości oleju, i zawsze razem z jedzeniem, aby zminimalizować dyskomfort żołądka. Jeśli dojście do czterech łyżek oleju kokosowego, stanowiących dawkę terapeutyczną, zajmie kilka tygodni, to jest to normalne. Nie wszyscy od początku tolerują taka ilość oleju kokosowego w jednej dawce.

Olej kokosowy lub MCT należy przyjmować rano, jako że przemiana oleju w ketony i dotarcie ich do mózgu zajmuje co najmniej trzy godziny. Stosowanie dawki czterech łyżek dwa razy dziennie może być korzystne dla tych, którzy już cierpią z powodu zwiastunów alzheimera bądź już chorują.

Przy przewidywanych na 2050 rok 15 milionach przypadków choroby Alzheimera w Stanach Zjednoczonych, możecie sobie zapewnić, że nie znajdziecie się wśród ofiar tej tragicznej choroby przez podjęcie teraz działań na rzecz swojego zdrowia.

[W Polsce na alzheimera cierpi ok. 250 tys. osób, a eksperci szacują, że do 2040 roku ich liczba jeszcze się potroi. LINK]

źródło: Four Tablespoons of This „Brain Food” May Prevent Alzheimer’s
UWAGI
1. Gdybyście chcieli poeksperymentować z olejem kokosowym, zwroćcie uwagę m.in. na to, czy aby nie jest przypadkiem utwardzony (uwodorniony). Tu fragment z artykułu dr Newport na ten temat:

Panuje błędne przekonanie, że olej kokosowy „zatyka tętnice”. Określenie to zostało ukute w połowie XX w. przez prezesa koncernu Procter & Gamble, producenta Crisco i innych uwodornionych [częściowo utwardzonych] olejów roślinnych. Jednak we wczesnych doświadczeniach na zwierzętach używano uwodornionego oleju kokosowego, o którym wiemy już, że zawiera cieszące się złą sławą trans-tłuszcze, a istotne kwasy tłuszczowe zostały wykluczone z diety.

Największym producentem oleju kokosowego są Filipiny, gdzie kokosy i olej kokosowy są podstawowym produktem żywnościowym [...] Filipiny mają jeden z najniższych wskaźników występowania chorób sercowo-naczyniowych na świecie. Badania wykazały, że stosunek cholesterolu do HDL poprawia się w przypadku nieuwodornionego oleju kokosowego. [...]

Jeśli używacie jakiegokolwiek uwodornionego oleju roślinnego lub oleju zawierającego trans-tłuszcze, przestańcie go używać i pozbądźcie się go! Dobra jest oliwa z oliwek, masło i inne naturalne, nieuwodornione oleje, włącznie z olejem kokosowym. Można stosować wyłącznie olej kokosowy, jednak ponieważ nie zawiera on kwasów tłuszczowych omega-3, to bardzo ważne jest, aby dwa razy w tygodniu jeść łososia lub wystarczająco dużo kwasów tłuszczowych omega-3 z innych źródeł, takich jak kapsułki z olejem z ryb, siemię lniane, olej lniany (nie do gotowania) lub orzechy.

To jeden z przyczynków, dlaczego zawsze warto zajrzeć do źródła informacji.

2. Gdybyście natknęli się gdzieś na argumenty, że ketoza jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia, przeczytajcie nasz poprzedni artykuł, A co, jeśli to wszystko było jednym wielkim tłustym kłamstwem. Krótki cytat:

Nieunikniony argument przeciwko diecie Atkinsa był taki, że ketoza jest stanem niebezpiecznym, którego należy unikać za wszelką cenę.

Jednakże, kiedy rozmawiałem ze specjalistami zajmującymi się tym zjawiskiem, wszyscy oni stanęli po stronie Atkinsa sugerując, że być może media i środowiska medyczne mylą ketozę z kwasicą (ketoacidosis), pewnym rodzajem ketozy, który pojawia się u osób z nieleczoną cukrzycą, gdzie może nawet powodować śmierć. „Lekarze boją się ketozy”, mówi Richard Veech, badacz z NIH, który studiował medycynę w Harvardzie, po czym zrobił doktorat na Uniwersytecie w Oksfordzie razem z laureatem nagrody Nobla, Hansem Krebsem, „zawsze martwią się o ketozę cukrzycową, ale ketoza jest normalnym stanem fizjologicznym. Nie jest normalnym, że na każdym rogu stoi McDonald i delikatesy. Normalnym jest, że się głoduje”.

Mówiąc w skrócie, ketoza jest ewolucyjną odpowiedzią na oszczędny gen. Być może ewoluowaliśmy tak, żeby móc wydajnie magazynować tłuszcz na wypadek głodu, mówi Veech, ale dzięki ewolucji wykształciła się u nas także ketoza, żebyśmy mogli w razie potrzeby równie wydajnie ten tłuszcz wykorzystywać. Ketony, zamiast stanowić truciznę, jak często są traktowane przez prasę, sprawiają, że organizm pracuje wydajniej i stanowią zastępcze źródło paliwa dla mózgu. Veech nazywa ketony „magicznymi” i wykazał, że serce i mózg pracują o 25% wydajniej na ketonach niż na cukrze krwi.

Polecam również film znajdujący się na stronie z której pochodzi powyższy tekst.
Oto źródło: http://pracownia4.wordpress.com/2011/03 ... lzheimera/

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 09 sty 2012, 8:14 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 09 sty 2012, 23:32 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 cze 2011, 10:36
Posty: 178
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć: mężczyzna
Świetna robota Bow1 :tak:

Bardzo nowatorskie podejście do tematu, który z pewnością pomoże bardzo wielu osobom.
Artykuł tym bardziej wartościowy, że dbamy o zdrowie jelit, wątroby, a w ogóle nie dbamy o nasz "komputer".
W dzisiejszych czasach wszechobecnych neurotoksyn, warto zwracać uwagę na pożywienie korzystne dla naszego mózgu i starać się sukcesywnie eliminować szkodliwe czynniki :tak:

Ja sobie pozwolę podrzucić link do artykułu na temat chlorku magnezu, który kiedyś zamieściłem i nie spotkał się z zainteresowaniem. Nie wiem, czy ze względu na swoją długość, czy reklamy telewizyjne dyskryminujące tę chemiczną formę magnezu.

http://davidicke.pl/forum/chlorek-magnezu-najlepszy-magnez-t7467.html

Magnez ten można również skutecznie stosować przy takich schorzeniach jak Alzheimer i Parkinson. Wspiera on także funkcjonowanie mózgu i serca. To właściwie tyle celem zaanonsonowania tematu.

Jakby ktoś chciał nabyć chlorek magnezu, to jedyny preparat, jaki znam w PL, to SLOW MAG B6 (uwodniony, sześciowodny chlorek magnezu z witaminą B6). Są ponoć jeszcze jakieś saszetki, ale ciężko jest je dostać gdziekolwiek. Można kupić chlorek magnezu w formie nieoczyszczonej do akwariów, ale ja bym osobiście raczej go nie zażywał :mrgreen: Należy pamiętać, iż chlorek magnezu jest naturalnym minerałem.

:hejka:

_________________
http://www.youtube.com/user/UlotneMysli1
http://chomikuj.pl/UlotneMysli1
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 sty 2012, 19:00 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 488
Płeć: mężczyzna
Dodam tylko, że dzisiaj kurier przywiózł olej kokosowy na zimno tłoczony, bez konserwantów i innych dodatków.
Zawiozłem mamie, która ma problemy z pamięcią i za kilka miesięcy, a może wcześniej okaże się na ile lekarstwo te jest pomocne. Oczywiście o wynikach poinformuję.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lut 2012, 15:59 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1438
Dzięki Bow1 za świetny artykuł właśnie dziś też odebrałem partię oleju kokosowego.Super dzięki za info.
Sądzę że w dzisiejszych ciężkich czasach wszyscy powinniśmy to zażywać,aby wspomóc organizm. :spoko:
Pozdrawiam :tak:

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lut 2012, 18:39 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1808
Płeć: kobieta
Panowie - podajcie proszę namiary na dobry olej, w dobrej cenie :)
dziękuję

_________________
// \\
\\ //



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lut 2012, 18:57 
Olej kokosowy jest bardzo zdrowy... :spoko:


Cytuj:

A co o oleju kokosowym mówią eksperci?
Ma on opinie jednego z najzdrowszych olei na świecie. Stosowany w kuchni sprawia, że potrawy są delikatne i soczyste, a jednocześnie dietetyczne. Wynika to z tego, że olej kokosowy nie wchłania się w potrawy, jak większość innych olei.
Jest też świetnym środkiem kosmetyczno leczniczym na problemy ze skórą. Łuszczącą się i swędzącą skórę nawilżymy i odżywimy tym olejem.
Ja dodaję często łyżkę tego oleju do ciepłej kąpieli ziołowej. Pod wpływem ciepła pory skóry sie rozszerzają i odżywczy balsam wnika dobrze. Taka kąpiel ma też ten plus, że olej równomiernie jest rozprowadzony na ciało, także na plecy, gdzie często nie da się samemu sięgnąć.

A oto jakie Olej Kokosowy ma właściwości:

- wspiera leczenie tarczycy
- wspiera system odpornościowy
- poprawia prace serca,
- wspomaga metabolizm w tym odchudzanie się
- zawiera wiele unikalnych składników odżywczych, których nie znajdziemy w innych olejach
- antybakteryjne
- antygrzybiczne
- antyseptyczne, wspomaga gojenie się ran, leczy egzemy
- antywirusowe
- odżywcze
- antyzmarszczkowe (tak, tak drogie Panie, ten olej spowalnia starzenie się skóry i wygładza już istniejące zmarszczki, bowiem zawiera naturalne antyoksydanty zwalczające wolne rodniki)
- likwiduje łupież,
- wzmacnia włosy
- zawiera a


Olej ten sprawdza się bardzo w poważniejszych problemach zdrowotnych, skutecznie lecząc egzemy, łuszczycę typu II, owrzodzenia skóry, łysienie plackowate, opryszczkę, trądzik, kaszel, przeziębienia, syfilis, gorączkę, kamienie nerkowe, problemy trawienne, osteoporozę, łagodzi bóle zębów, bóle miesiączkowe, podnosi odporność organizmu i pomaga na wiele innych dolegliwości.

Kupując olej kokosowy warto wydać parę złotych więcej i zainwestować w naturalny, organiczny olej kokosowy, gdyż na rynku są też tańsze ale mieszane oleje, sprzedawane pod nazwą Olej Kokosowy.
W naturalnych warunkach ma on konsystencję białego masła, wygląda trochę jak smalec. Powyżej 25 st C staje się płynny.
Najlepiej przechowywać go w lodówce, lub chłodnym i ciemnym miejscu, unikać zaś zostawiania go na słońcu. I mieć pod ręką tak w kuchni, jak i w łazience, a nawet apteczce domowej.

A obok oleju kokosowego warto do diety wprowadzić też miąższ i sok (mleczko) kokosowy, które mają podobne właściwości odżywcze i lecznicze. Jednak nie należy zjadać jednorazowo dużych ilości miąższu kokosowego, raczej rozdzielić sobie go na kilka porcji. Sok zaś schłodzony czy wymieszany z innymi sokami, stanowi doskonały trunek nie tylko na upalne dni. I nadaje się też do drinków .




Zrodlo: http://kurzymokiem.blogspot.com/2011/08/rajskie-spa-kokosowe.html



Na górę
   
 
 
Post: 10 lut 2012, 19:04 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1438
Indi pisze:
Panowie - podajcie proszę namiary na dobry olej, w dobrej cenie :)
dziękuję


Witaj Indi ja zamawiałem z tej stronki

http://www.sklep.olvita.pl/k1,oleje.html

dostawa na drugi dzień bez problemu wszystko super. :spoko: Pozdrawiam Was :hejka:

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lut 2012, 20:43 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 682
Płeć: kobieta
Poszukajacie tego oleju w azjatyckich sklepach,jest bialy jak smalec w pudelkach.
Rozpuszcza sie bardzo latwo,wystarczy nalozyc na reke i przechodzi w postac plynna.
Na bez zapachowym mozna smazyc wszystko,sliczna skora po nim jest i wlosy Mruga
Polecam :spoko:
http://www.czarymary.pl/p_847858_olej_kokosowy



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lut 2012, 23:32 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1808
Płeć: kobieta
dziękuję bardzo!
Ten z czary mary jest rafinowany, więc dla mnie odpada.
A ten drugi - jest tłoczony na zimno.

_________________
// \\
\\ //


Ostatnio zmieniony 10 lut 2012, 23:44 przez Indi, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lut 2012, 23:35 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 488
Płeć: mężczyzna
Właśnie dzisiaj minął miesiąc odkąd mama je olej kokosowy. To dopiero miesiąc ale moim zdaniem nastąpiła znacząca poprawa. Mama tego nie zauważyła ale osoby, które mają z nią częsty kontakt widzą poprawę pamięci ja oczywiście też.
Oleju kokosowego używam również do kremowania rąk kiedy długo przebywam na mrozie. Zabezpiecza przed wysychaniem skóry.
Nie wchłania się dobrze więc należy nakładać niewielkie ilości. Tak przy okazji wspomnę tylko, że wszelkie kremy, które dobrze się wchłaniają i w składzie mają np olej palmowy oraz cale mnóstwo innych dodatków należałoby wyrzucić do kosza.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lut 2012, 14:00 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 488
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Zapomnij o Alzheimerze! – Tomasz Gabiś
Aktualizacja: 2012-02-7 2:09 pm

21 pierwszego września, jak co roku, obchodziliśmy uroczyście Światowy Dzień Choroby Alzheimera, i tak się akurat dobrze złożyło, że w trzy tygodnie później ukazała się w Niemczech książka Cornelii Stolze Zapomnij o Alzheimerze! Prawda o chorobie, która nie jest chorobą (Vergiss Alzheimer! Die Wahrheit über die Krankheit, die keine ist). Wydało ją znane wydawnictwo Kiepenheuer & Witsch z Kolonii. Autorka, Cornelia Stolze, z wykształcenia biolog, współpracowała z takimi czasopismami jak „Die Zeit”, „Stern” „Süddeutsche Zeitung“, „Spiegel”, „Financial Times Deutschland“ i „Geo”.

Była redaktorką ds. naukowych w „Berliner Zeitung“ i „Die Woche“ oraz referentką prasową w różnych instytucjach naukowych jak Max-Delbrück-Zentrum für Molekulare Medizin w Berlinie i Max-Planck-Institut für Biochemie. Opublikowała kilka książek popularno-naukowych; główne obszary jej zainteresowania to medycyna, biologia, biotechnologia, genetyka i psychologia, polityka naukowa.

Książka Zapomnij o Alzheimerze! spotkała się z pewnym zainteresowaniem niemieckich mediów – m.in. tygodnik „Wirtschaftswoche” zorganizował debatę pomiędzy autorką a profesorem Konradem Beyreutherem, koryfeuszem badań nad „chorobą Alzheimera”, wieloletnim dyrektorem – do czasu przejścia na emeryturę – Centrum Biologii Molekularnej na Uniwersytecie w Heidelbergu. I, łagodnie mówiąc, profesor Beyreuther nie wypadł w niej najlepiej.

Stolze przypomina, że pod koniec lat 80. ubiegłego wieku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała „chorobę Alzheimera” za „jeden z największych problemów medycznych współczesnego świata”, media rozpisywały się o „epidemii, która rozszerza się niepowstrzymanie w zachodnich krajach przemysłowych”. Wspomniany wyżej prof. Konrad Beyreuther ostrzegał, że „Alzheimer” zostanie „top-killerem” w świecie zachodnim. Niczym czwarty jeździec Apokalipsy „Morbus Alzheimer” wyłonił się z ciemności, zamierzając – w istnym tour de force – prześcignąć starych towarzyszy: raka, zawał, arteriosklerozę.

Temat stał się wszechobecny w mediach, zagościł w powieściach, filmach, serialach, w gazetach straszono globalną epidemią, która przyczyni się do zbiednienia całych społeczeństw i sparaliżuje systemy opieki zdrowotnej (zapewne ukryta sugestia, że „ministerstwa chorób”, aby tego paraliżu uniknąć, powinny wydać więcej pieniędzy na refundowane leki). Pisano o tykającej bombie zegarowej podłożonej pod starzejące się społeczeństwa zachodnie, w których, co oczywiste rośnie liczba przypadków demencji.

Ten demograficzny trend stanowi społeczny kontekst kampanii alzheimerowskiej, trafiającej w czuły nerw społeczeństw, w których ludzie starzy są z jednej strony przedmiotem opieki ze strony rządów i innych instytucji publicznych, a z drugiej istotnym składnikiem elektoratów wszystkich partii (mają dużo czasu na chodzenie na wybory).

„Alzheimer” stał się dźwiękiem budzącym przerażenie, skoncentrowały się w nim jak w – nomen omen – pigułce wszystkie lęki wiążące się ze starzeniem: lęk przed słabością i bezsilnością, przed utratą kontroli nad swoim umysłem, ciałem i życiem, przed samotnością, izolacją, przed utratą miłości oraz tego, co nam zostaje przy końcu życia – własnego „ja” i poczucia wewnętrznej godności.

Te lęki nasilają się pod wpływem paniki, jaką sieją wielkie organizacje typu Alzheimers’s Disease International, czyli, zdaniem Cornelii Stolze, najzwyczajniejsi w świecie lobbyści przemysłu farmaceutycznego, krzyczące ile sił w płucach, że liczba chorych na demencję (w potocznym i medialnym przekazie utożsamianej z „chorobą Alzheimera”) z 36 milionów ludzi wzrośnie w 2050 do 115 milionów.

Dlatego wielu starych ludzi z wdzięcznością przyjmie książkę Cornelii Stolze, której zasadnicza teza brzmi: coś takiego jak „choroba Alzheimera” czyli „nieodwracalny proces neurozwyrodnieniowy, u podłoża którego leżą zanik neuronów oraz odkładanie się w mózgu patologicznych złogów białkowych” powodujące jak się dziś uważa większość przypadków otępienia (demencji) – według niektórych szacunków nawet 50%, a u chorych powyżej 70 roku życia ok. 70% – w ogóle nie istnieje.

Do dziś nikt nie dostarczył prawdziwego diagnostycznego dowodu na istnienie „choroby Alzheimera”. Nie można rozpoznać „Alzheimera” po objawach klinicznych. Nikt nie wie, czym jest choroba Alzheimera. Po dziesięcioleciach intensywnych badań nie można tej rzekomej choroby jednoznacznie zdiagnozować. Na temat cech i przyczyn choroby krążą najróżniejsze teorie.

Nie tylko różne szkoły mają odmienne zdanie, ale zdarza się, że badacze sami sobie, w swoich publikacjach, wywiadach i innych publicznych wystąpieniach, zaprzeczają. Najczęściej wskazuje się na obecność płytek proteinowych beta-amyloidowych w mózgu, które ponad 100 lat temu Alois Alzheimer odkrył u swojej pacjentki Auguste Deter, ale nie jest to kliniczna diagnoza choroby, lecz proces, który „prowadzi do choroby Alzheimera”.

Nie ma na to jednak żadnego naukowego dowodu, przeciwnie, od dawna wiadomo, że u około jednej trzeciej normalnie starzejących się ludzi, którzy do śmierci zachowali w pełni jasną głowę, obdukcja wykazała, że mieli w mózgu tyle płytek proteinowych beta-amyloidowych, że powinni chorować „na Alzheimera”. I odwrotnie, wielu ludzi w późnym wieku chorujących na demencję, nie ma tych płytek. Inni badacze przyczynę widzą w tzw. białkach tau, a inni, jak to zwykle bywa, kiedy nauki medyczne nie potrafią czegoś wyjaśnić, chwytają się jak brzytwy wszechwyjaśniających genów.

Autorka przekonuje, że cała koncepcja wczesnego wykrywania, diagnozy i terapii „Alzheimera” stoi na glinianych nogach. Przyznał to pośrednio podczas dyskusji zorganizowanej przez „Wirtschaftswoche”, zapędzony przez nią w kozi róg, prof. Konrad Beyreuther. Oświadczył co prawda, że wciąż wierzy w istnienie „choroby Alzheimera”, ale przyznał, że testy mające wcześnie wykrywać chorobę są niewiarygodne, że szczepionki „na Alzheimera” nie było i nie będzie, zaś dostępne na rynku leki przeciwko „Alzheimerowi” nie działają, tzn. nie powstrzymują biegu choroby.

Jeszcze 10 lat temu prof. Beyreuther mówił coś dokładnie przeciwnego, twierdził mianowicie, że testy dają prawie 100 procentową pewność i obiecywał, że przy pomocy lekarstw nadejście choroby da się oddalić w czasie! Dzisiaj już tego nie mówi. Jest to poniekąd przyznanie się do porażki, na co prof. Beyreuther może sobie teraz, kiedy jest już na emeryturze, pozwolić. Chyba nawet przestraszył się własnej odwagi, bo szybko uzupełnił swoje wywody zachętą do kupowania leków przeciwko „Alzheimerowi”, które wprawdzie są nieskuteczne, ale za to poprawiają pacjentom nastrój i samopoczucie, ułatwiają bliskim i personelowi pielęgniarskiemu obcowanie z pacjentami i obniżają koszty opieki nad chorymi.
Pochopne diagnozy

Jeśli nie nieodwracalne degeneracyjne zmiany w mózgu, to co jest przyczyną otępienia starczego (demencji)? Tych przyczyn jest bardzo wiele, niektóre choć znane od dawna, są coraz bardziej ignorowane, tak aby „Alzheimer” mógł zagarnąć dla siebie całą „pulę”, i jako monokausalne wyjaśnienie zdominować badania nad demencją i jej terapię. Stolze zwraca uwagę najpierw na oczywisty fakt, że nasz mózg starzeje się, a wraz z jego starzeniem się słabną funkcje i siły naszego umysłu; u większości ludzi wydajność mózgu maleje z wiekiem.

U jednych ludzi proces ten zaczyna się wcześniej u innych później, ma też inny przebieg, ale fakt że nasz umysł w wieku lat 80 nie funkcjonuje tak sprawnie jak w wieku lat 30., nie oznacza jeszcze, że jesteśmy chorzy na demencję, zmarszczek na twarzy czy siwizny też nie uznaje się (na razie?) za choroby. Gdybyśmy wszyscy żyli 120 lat, nasze mózgi zestarzałyby się tak bardzo, że każdemu można by postawić diagnozę: demencja (czyt.”Alzheimer”).

Trzeba też mieć na uwadze to, że demencja nie jest de facto pojedynczą jednostką chorobową, ale zespołem symptomów takich jak utrata intelektualnych umiejętności, zapominanie, osłabienie funkcji poznawczych, zaburzenia koncentracji i uwagi, problemy z mową, zmęczenie, objawy depresyjne, uczucie zagubienia, dezorientacji i lęku, niepokój, a czasem nawet agresywność, chwiejność nastroju i nadmierna drażliwość aż po otępienie umysłowe i urojenia prześladowcze.

Stolze, powołując się na badania przeprowadzone w różnych krajach, twierdzi, że być może nawet do 3/4 wszystkich diagnoz postawionych przez lekarzy domowych i brzmiących „demencja” – spowodowana przez „Alzheimera” – jest fałszywe, tzn. lekarze pośpiesznie i pochopnie stawiają taką diagnozę. Jeśli nie znajdują niczego (a często nawet nie szukają), co w ich oczach wyjaśniałoby, dlaczego pacjent jest w tym stanie, to musi to być demencja („Alzheimer”).

Stolze wysuwa dość radykalną tezę, że ta masowo dziś diagnozowana choroba jest w dużej mierze po prostu medycznym błędem. Ponieważ demencja lub demencjopodobne symptomy mogą być wywoływane przez najróżniejsze choroby lub toksyczne uszkodzenia mózgu, to tutaj należy w pierwszej kolejności poszukiwać przyczyn obniżenia umysłowej sprawności. Okaże się wówczas, że zjawiska zebrane pod nazwą „demencja” (wywołana przez „Alzheimera”) w wielu przypadkach mogą być – o ile jej prawdziwe przyczyny zostaną rozpoznane – odwracalne.

Zaletą książki Stolze są jej obserwacje dotyczące działania całego systemu medycyny i służby zdrowia wobec starych ludzi. Diagnozuje się u nich jako demencję („Alzheimera”) pewne życiowe zachowania i sytuacje, w efekcie diagnoza jeszcze pogarsza stan starego człowieka. Dobrym przykładem jest sytuacja, kiedy u takiego człowieka wystąpi poczucie zagubienia i kłopoty pamięcią.

Lekarz diagnozuje u niego „demencję” i wysyła do szpitala, a ponieważ taka nagła zmiana miejsca, przeniesienie na nieznany teren, w obcą przestrzeń jest dla ludzi starszych i chorych dużym obciążeniem psychologicznym, to dezorientacja, zakłócenia świadomości pogłębią się, co będzie dowodem na to, że diagnoza była słuszna. Z tą diagnozą pacjent powraca do domu i ciągnie się ona za nim do końca życia, kolejni lekarze jej nie weryfikują, lecz po prostu akceptują jako daną.

To co mogło być przejściowym zachwianiem funkcji poznawczych staje się chorobą, którą trzeba leczyć podając pacjentowi leki „na demencję”. Prawdopodobieństwo diagnozy „demencja” („Alzheimer”) wzrasta, jeśli starsze osoby żyją samotnie, nie dosłyszą, nie rozumieją dobrze lekarza, mają niższe wykształcenie etc. Często zdarza się, że jako „demencję” diagnozuje się – nierzadkie u starszych ludzi – depresje, które charakteryzuje słabość koncentracji, zwolnione myślenie, luki w pamięci.

Dezorientacja, nadmierne podniecenie lub apatia klasyfikuje się jako „Alzheimera”, podczas gdy może to być skutek odwodnienia organizmu i za małej ilości elektrolitów. Inne przyczyny demencji to przeoczone mikroudary, nadużywanie alkoholu i narkotyków, niedożywienie, złe i słabe odżywianie, fizyczne i duchowe odrętwienie, samotność, brak kontaktu z ludźmi.

Mówiąc o złym odżywianiu, należałoby chyba dodać, że tłuszcz i cholesterol mają zasadnicze znaczenie dla zdrowia ludzkiego mózgu. Chociaż mózg stanowi 2 % masy ludzkiego ciała, zawiera ok. 25% cholesterolu zgromadzonego w całym organizmie człowieka. Nasuwa się przypuszczenie, że dążenie do obniżenia poziomu cholesterolu (wspomniany wyżej prof. Beyreuther przez lata bardzo aktywnie promował zażywanie statyny jako leku przeciw „Alzheimerowi”) – także może negatywnie wpływać na sprawność umysłu, co potem zdiagnozowane jest jako „Alzheimer”.

Istnieje wiele innych chorób i schorzeń, które wywołują takie pozornie klasyczne symptomy „Alzheimera”. Na przykład podwyższone ciśnienie śródczaszkowe ma z reguły trzy typowe symptomy – zakłócenia w myśleniu i pamiętaniu, niepewny chód, nietrzymanie moczu, co lekarz może potraktować jako symptomy „Alzheimera”, tymczasem kiedy odciągnie się płyn mózgowy, spadnie ciśnienie i znikną objawy.

Spośród innych chorób dających symptomy „Alzheimera” wymienić można schorzenia wątroby i nerek, niedoczynność tarczycy, obniżony poziom cukru przy cukrzycy, hipernatremia, hiponatremia, hiperkalcemia, niedoczynność przysadki, choroba Parkinsona, alkoholizm, syndrom Korsakowa, enecefalopatia Wernickego, zapalenie opon mózgowych, zapalenie mózgu, neurosyfilis, ropień mózgu, krwiak podtwardówkowy, zator mózgu, wstrząs mózgu, zapalenie tętnic, układowe zapalenie naczyń itd. Dlatego lekarze powinni bardzo uważać, aby nie diagnozować pochopnie demencji („Alzheimera”) w sytuacji, gdy wchodzi w grę inna choroba.
Codzienna lekomania

Bardzo istotnym kontekstem dla wzrostu przypadków demencji, która wszak dotyczy funkcjonowania ludzkiego umysłu, jest gwałtowny wzrost spożycia w populacjach Europy i Ameryki Północnej najrozmaitszych leków i preparatów, z których wiele wpływa negatywnie na funkcjonowanie umysłu. W Niemczech 1,4 do 1,5 miliona ludzi jest uzależnionych od tabletek, według niektórych 1.9 miliona.

Nastąpiła ogromna medykalizacja życia, liczba lekarstw ordynowanych w USA od 1998 roku wzrosła o połowę. Antybiotyki, leki przeciw alergiom, osteoporozie i inkontynencji, preparaty na serce, przeciwko astmie mogą wywoływać symptomy demencjopodobne; niektóre leki m.in. preparaty kortyzonowe oddziałują dokładnie na te obszary mózgu, (hipokamp, kora przedczołowa), które według powszechnej opinii naukowej, dotyka „choroba Alzheimera”.

Ze środków „psychoaktywnych” wymienić można, wprowadzone do obiegu już w latach 50. XX wieku, tzw. trójcykliczne antydepresanty, powodujące umysłowe zaburzenia. Antydeprsanty mogą wywoływać symptomy demencji i typowe zjawiska jej towarzyszące jak agresywność, myśli samobójcze etc. Przepisywanie, zażywanie i sprzedaż środków psychofarmakologicznych, antydepresantów, środków uspokajających i przeciwbólowych, bezustannie rośnie, co nie pozostaje bez wpływu na funkcjonowanie umysłów. Obecnie w Niemczech zapisuje się rocznie prawie miliard dziennych dawek antydepresantów, co daje dwukrotny wzrost w ciągu 10 lat.

Stolze podaje, że istnieje ponad 130 lekarstw mogących wywoływać demencję lub ostry stan dezorientacji, zamęt umysłowy, halucynacje i inne zmiany świadomości, co prowadzić może do błędnych diagnoz. Szczególnie problematyczne są środki uspokajające, bardzo często aplikowane pensjonariuszom domów starców i domów opieki. Dawno już bowiem zauważono, że niektóre leki wywołują skutki dokładnie odwrotne od zamierzonych – środki uspokajające zamiast uspokajać mogą wywoływać stany dezorientacji, niepokoju, napadów lęku, depresji, środki nasenne – brak snu i podniecenie.

Ludzie starzy stanowią specyficzną grupę pacjentów (i klientów): częściej chorują, i to na kilka chronicznych chorób, stąd rośnie liczb lekarstw regularnie przez nich przyjmowanych; zdarza się, że przepisywane są przez różnych lekarzy. Do tego dochodzą leki kupowane bez recepty. W rezultacie powstają kombinacje leków, mixy różnych środków, o których często nie wiadomo jak wzajemnie na siebie oddziałują. U ludzi powyżej 65 roku życia mniejsze dawki leków działają tak samo jak dawki przeznaczone dla ludzi młodszych , stąd przy nie zawsze ścisłym przestrzeganiu dawkowania, wzrasta ryzyko wystąpienia skutków ubocznych.
Skutki uboczne jako choroby

Masa najrozmaitszych leków trafia do ludzi starszych poprzez system domów starców i domów opieki, od 60 do 70 procent ich mieszkańców zażywa środki psychofarmakologiczne, najczęściej neuroleptyki. 40% pacjentów z domów starców przyjmuje leki, uznawane za potencjalnie niebezpieczne. Niepokój, koszmary, nadmierna ruchliwość, lęki, apatia, drażliwość, nadmierne podniecenie, stany niepokoju, zakłócenia rytmu snu mogą być interpretowane jako postępująca demencja, podczas gdy w rzeczywistości wywołane zostały przez leki.

Leki z grupy benzodiazepinów zapisywane jako środki uspokajające i nasenne mogą skutkować pogorszeniem pamięci krótkotrwałej, zaburzeniami funkcji kognitywnych (poznawczych), dezorientacją, przytłumieniem świadomości, nieskoordynowanymi ruchami, trudnościami z wymową czyli objawami… demencji. Innymi słowy środki , które masowo zapisuje się nawet przeciwko łagodnym formom nieprawidłowego funkcjonowania umysłu , mogą powodować demencję.

Skutki uboczne jednego leku traktuje się jako objawy choroby, dlatego zamiast odstawić lek pierwotny, wprowadza się nowy mający zwalczać ten objaw, będący w rzeczywistości skutkiem ubocznym; w ten sposób tworzą się receptowe kaskady (kto wie, czy w przyszłości nazwa zdiagnozowanej choroby nie będzie brzmieć „skutek uboczny”). To samo odnosi się do specyficznych leków „na Alzheimera”, aplikowanych ludziom, u których tę „chorobę” zdiagnozowano. Miliony starszych ludzi przyjmuje leki typu memantyna i inhibitory cholinesterazy, wywołujące, jako skutki uboczne, dokładnie te symptomy, które uważa się za charakterystyczne cechy „choroby Alzheimera”.

Może być więc tak, że komuś błędnie zdiagnozuje się demencję, zapisze mu leki i po zażywaniu leków wystąpią dokładnie te symptomy, które (rzekomo) należą do obrazu choroby! Jedyny realny skutek przyjmowania leku to „skutki uboczne” czyli „Alzheimer”! Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że starzy ludzie nie zawsze potrafią podać ile i jakie lekarstwa biorą, większość nie mówi lekarzom o skutkach ubocznych, nie wie kiedy dokładnie te skutki wystąpiły. Skąd lekarz ma wiedzieć, czy to choroba czy skutki zażywania, jeśli pacjent nie jest w stanie opisać dolegliwości, nie mówiąc już o dokładnym określeniu, kiedy się pojawiły.

Im bardziej się starzejemy, ostrzega Cornelia Stolze, tym łatwiej wpadamy w diabelski krąg współczesnej medycyny. Następstwem błędnej diagnozy są błędne terapie ze skutkami ubocznymi, które z kolei pociągają za sobą łańcuch fałszywych diagnoz i dalszych leków. Kto ma pecha, a nie ma obok siebie kochającej rodziny, bliskich, przyjaciół lub czujnego lekarza, nie wyjdzie z tego do końca życia.
Przypadek Waltera Jensa

Znany w Niemczech pisarz, filolog, krytyk literacki, przez kilka dziesięcioleci ważna postać niemieckiego życia publicznego prof. Walter Jens (ur. 1923) w wieku 81 lat zapadł na poważną demencję. Jego syn Tilman opisał historię choroby, w książce Demencja. Pożegnanie z moim ojcem. Ponieważ Jens znany był szerokiej publiczności ze swoich wystąpień w mediach i udziału w różnych akcjach społecznych i politycznych, uczyniono go prominentnym przykładem „choroby Alzheimera”.

Jednak historia jego życia powinna kierować naszą uwagę w zupełnie innym kierunku; Jens od dzieciństwa cierpiał na astmę leczoną coraz większymi dawkami kortyzonu. Jako dorosły miewał często depresje, przechodził kryzysy psychiczne, cierpiał na chorobliwe lęki. Aby te stany przezwyciężyć, zażywał rozmaite antydepresanty, tabletki uspokajające itp.

W wieku 63 lat uzależnił się od leków, przez kilkanaście brał coraz to nowe środki psychofarmakologiczne, eksperymentował z różnymi preparatami, zażywał bez konsultacji z lekarzem, robił koktajle z leków, wyłudzanych bez recepty od aptekarzy w Tybindze, którzy ufali „panu profesorowi”; w całym domu miał schowki na tabletki, chował je w szufladach, pomiędzy książkami, w kieszeniach ubrań.

W 2003 okazało się, że Jens, po wojnie postępowy wzorowy antyfaszysta i moralista skłonny do surowego oceniania ludzi za ich polityczne grzechy z przeszłości, był w młodości członkiem Narodowosocjalistycznej Partii Robotniczej Niemiec kierowanej przez Adolfa Hitlera. Ten epizod ze swojej biografii Jens, pełniący rolę moralnego autorytetu, przemilczał i najprawdopodobniej wyparł z pamięci, jego ujawnienie stało się to dlań traumatycznym przeżyciem i – jak się podejrzewa – spowodowało zwiększenie dawek zażywanych leków.

Coraz bardziej tracił orientację, aż w końcu był tak otępiały, że nie można z nim było nawiązać kontaktu, w końcu trafił go szpitala. Dziś robi się z Jensa celebrytę „choroby Alzheimera”, zamiast szukać przyczyn „zaćmienia umysłu” w wieloletnim zatruwaniu mózgu coraz większymi dawkami najrozmaitszych środków psychofarmakologicznych.
Wielki strach

Panika na tle stałego wzrostu liczby chorych na demencję (w potocznym i medialnym przekazie utożsamianą z „chorobą Alzheimera”) nie tylko zaburza racjonalne myślenie u lekarzy, którzy nie szukają innych przyczyn demencji, z miejsca diagnozując u starszych ludzi „Alzheimera”, ale każdemu starzejącemu się człowiekowi każe myśleć, że na pewno stanie się jedną z ofiar „epidemii”.

Rozpowszechnia się lęk przed przyszłą diagnozą i lęk spowodowany szokiem diagnozy. W przerażenie wprawiają ludzi testy wczesnego wykrywania – jak wiemy zupełnie niewiarygodne i co najwyżej błędnie wykrywające „Alzheimera”. Zaczynają swoją odyseję przez szpitale i praktyki ze strachu przed chorobą, której tak naprawdę nikt nie potrafi zdiagnozować. Stają się ofiarami przed-sądów, błędnych diagnoz i błędnych terapii.

Strach jest wielkim czynnikiem ryzyka przy sprawności mózgu. Lęk przed diagnozą lub fałszywa diagnoza mogą więc w pewnej mierze wywoływać symptomy „Alzheimera”, Ludzie popadają w depresje, dręczą ich samobójcze myśli, ba, znane są przypadki samobójstw ludzi, u których zdiagnozowano „Alzheimera”, albo sami ją sobie postawili. Nie chcieli dłużej żyć wyobrażając sobie, że już niedługo utracą pamięć, że ogarnie ich duchowa ciemność i stracą kontrolę nad własnym życiem.
Tworzenie choroby

W wywiadach dziennikarze pytają często Cornelię Stolze, czy nie jest rzeczą obojętną jak nazywa się problem, „Alzheimer”, demencja czy jeszcze inaczej. Stolze odpowiada nieodmiennie, że absolutnie nie, albowiem poprzez zafiksowanie na „Alzheimerze” lekarze nie rozpoznają prawdziwych przyczyn skarg pacjentów; wszystkie symptomy i przyczyny wrzuca się do jednego worka i nakleja nalepkę „Alzheimer”.

I to jest kluczowa sprawa – stworzenie „jednego worka” z nalepką „Alzheimer”, potrzebna jest „Big Label”, “Big Idea” , gdyż tylko wówczas można się nią posłużyć na masową skalę, tylko wówczas dopasowana jest do wielkich systemów zinstytucjonalizowanej medycyny i nauki, do aparatów politycznych i medialnych, zaspokajając interesy sprzymierzonych z nimi wielkich firm farmaceutycznych; poprzez wykreowanie wielkiej “Sprawy”, wielkiej choroby o jednym źródle, jednej przyczynie uruchamiamy dynamikę polityczną i finansowa, w wyniku której wokół tej “Sprawy” tworzą się coraz to większe grupy interesów, coraz więcej ludzi, grup, instytucji, ośrodków politycznych, medialnych i finansowych żyje z tej „Sprawy”.

Kiedy wielki worek z napisem „Alzheimer” rozwiążemy, wszystkie zjawiska, symptomy, diagnozy, przyczyny, syndromy, etc. rozlecą się na wszystkie strony, wielka „Sprawa” rozpadnie się na setki małych spraw, nie przynoszących wielkich zysków – ani finansowych, ani politycznych, ani prestiżowych.
Nie zapominajmy o pieniądzach!

Skoro „Alzheimer” nie istnieje jako choroba, którą można zdefiniować i zidentyfikować tak jak definiuje się i identyfikuje gruźlicę lub raka, to czym jest? Jest, według Stolze, wykreowanym konstruktem, służącym do podsycania lęku, zdobywania środków na badania, przyspieszania naukowych karier, uznawania zdrowych za chorych i stworzenia wielkich rynków dla procedur diagnostycznych i leków.

Cornelia Stolze tłumaczy w swojej książce dlaczego do tej pory – choć stale ogłasza się „przełomy w badaniach nad „Alzheimerem”, reklamuje „nowe strategie terapeutyczne” i „rewelacyjne leki” – nikt nie potrafił postawić precyzyjnej diagnozy , dlaczego testy są niewiarygodne a terapie nieskuteczne, i dowodzi, że naukowcy, lekarze, chorzy i ich krewni , politycy, administratorzy chorób i działacze organizacji typu Alzheimers’s Disease International (ADI) gonią za fantomem, którego nigdy, rzecz prosta, dogonić nie zdołają. Jednak owa pogoń za fantomem przynosi całkiem nie fantomatyczne, ale raczej fantastyczne korzyści.

Tygodnik „Wirtschaftswoche” podaje za różnymi źródłami, że lekarstwa „na Alzheimera” sprzedano na świecie w 2000 roku za 0,7, miliarda dolarów, w 2010 już za 8,3 miliarda; prognozuje się, że w 2015 będzie to ponad 19 miliardów dolarów. Oczywiście spotkamy tu samych starych znajomych jak Pfizer, Merz, Novartis, Eli Lilly, Eisai, które mają to co najbardziej lubią – wielką chorobę z jedną wielką przyczyną , którą zwalczyć można bijąc w nią salwami z leków – magicznymi substancjami o tajemniczo brzmiących nazwach aricept, axura, memantyna, namenda, ebixa, donepezil, galantamina, riwastygmina itp..

Warto tu zwrócić uwagę na to, że ludzie starzy, są z wielu względów idealną i coraz liczniejszą grupą klientów; coraz liczniejszą także z tego powodu, że mają coraz wcześniej, wręcz prewencyjnie, zacząć zażywać leki „na Alzheimera”, twierdzi się bowiem, że im wcześniej zacznie się je brać (kupować), tym lepiej (także dla producentów). Idzie więc o to, aby u jak największej liczby ludzi maksymalnie wydłużyć okres przyjmowania leków. Najlepiej byłoby, gdyby zaczęli mając ok. 50 lat i zażywali je aż do śmierci.

Dysponują swoimi zasobami wydawanymi na leki, są na utrzymaniu rodzin, które kupują dla nich leki, a ponadto wielka ich rzesza włączona jest w system domów starców i ośrodków opieki społecznej itd., wchłaniający ogromne ilości leków. Wszystko to widzieć należy oczywiście w szerszym kontekście funkcjonowania systemu zinstytucjonalizowanej medycyny, państwowej służby zdrowia, kas chorych, komisji lekarskich, systemu refundacji leków, czyli funkcjonowania wszystkich kanałów pozarynkowego rozprowadzania leków produkowanych przez prywatne firmy. Ludzi starsi są idealnymi klientami, ponieważ są bardziej zależni od innych, bardziej bezbronni wobec świata, wobec nacisków, perswazji, reklamy.

Z książki Cornelii Stolze wynika, że największe pieniądze zarabia się na wykreowanej chorobie, której rozwoju nie powstrzymuje się, ponieważ albo ma ona inne przyczyny, albo wiąże się z nieodwracalnymi procesami zachodzącymi w ludzkim organizmie. Wówczas nikt nie jest w stanie udowodnić, czy terapia jest skuteczna, czy też nie. A skoro nie można to – jak stwierdziło pewne grono niemieckich ekspertów cytowane przez autorkę – nie można również podjąć uzasadnionej decyzji o odstawieniu leku na podstawie jego nieskuteczności. W związku z tym zalecenie ekspertów brzmi, aby stale, nieprzerwanie podawać lek, którego nieskuteczności nie da się w 100% udowodnić. Genialnie proste!

Cornelia Stolze szczegółowo omawia typy leków i ich producentów, instytucje nadzoru które je dopuszczają, bez owijania w bawełnę, po nazwisku, pokazuje jak ścisłe są w Niemczech związki różnych ekspertów, naukowców i lekarzy biorących udział w wypracowywaniu medycznych standardów i zaleceń rozpoznawania i leczenia chorób, z firmami farmaceutycznymi. Są oni udziałowcami boomu na leki przeciwko „Alzheimerowi”.

W Niemczech w 2000 roku liczba przepisanych dawek dziennych inhibitorów cholinesteraz wyniosła 6 milionów, dziewięć lat później 47 milionów, czyli nastąpił wzrost o ponad 780 procent w ciągu mniej niż dziesięciu lat. Wspomniany wyżej koryfeusz badań nad „Alzheimerem” prof. Konrad Beyreuther brał pieniądze na badania i honoraria za doradztwo od producentów leków, opracował testy rozprowadzane za pośrednictwem firmy Abeta, w której miał udziały (dzisiaj należy do Mercka).

Od wielu lat na swoich kongresach badacze rozpowszechniają slogany reklamowe koncernów farmaceutycznych. Stolze pisze, że wielu ludzi żyje z wrzawy robionej wokół „Alzheimera”. Wszystko to w dużej mierze inscenizowany spektakl, którego reżyserzy, scenarzyści i aktorzy nie poświęcają specjalnej uwagi prawdziwym przyczynom starczej demencji.

Ponieważ brak kryteriów pozwalających stwierdzić, czy terapia się powiodła, czy nie, pacjenci otrzymują drogie i bezużyteczne lekarstwa, które nie pomagają im, ale ich producentom, leki, których skuteczności nie można nijak zmierzyć. Stolze cytuje wypowiedź Petera Sawickiego przewodniczącego kolońskiego Instytutu na rzecz Jakości i Racjonalnego Gospodarowania w Opiece Zdrowotnej (Institut für Qualität und Wirtschaftlichkeit im Gesundheitswesen) z 2006 roku temat inhibitorów:

„To niedorzeczność, od dziesięciu lat leczymy pacjentów lekami, które mają poważne skutki uboczne, nie wiedząc naprawdę, czy się do czegoś nadają.”

Taki jest ostateczny wniosek, jaki możemy wyciągnąć po lekturze książki Cornelii Stolze: fałszywa teoria rodzi fałszywą diagnozę, fałszywa diagnoza rodzi fałszywą terapię, fałszywa terapia nie pomaga, lecz szkodzi. Fałszywa teoria nigdy nie jest niewinna, zawsze przynosi niepotrzebne cierpienia wielu, wielu ludziom.

Tomasz Gabiś

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lis 2012, 11:03 
I jak ten olej kokosowy :) ? Minęło już parę miesięcy, mógłby ktoś kto zażywa powiedzieć jaki dał efekt ?



Na górę
   
 
 
Post: 22 lis 2012, 18:57 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 21 lis 2012, 22:57
Posty: 1
Płeć: kobieta
Witam wszystkich!
Mój tata zachorował na Alzheimera, a że ma dopiero 65 lat, mógłby jeszcze nacieszyć się życiem.. Zainteresowała mnie ta terapia olejem kokosowym i w związku z tym mam kilka pytań - będę mega wdzięczna za odpowiedź!

Po 1. jak to w końcu jest z tym olejem, w sensie w jakiej postaci należy go spożywać? W artykule było coś na temat tego, że 'utwardzony' olej szkodzi, czyli taki w formie tego a la smalcu?

Po 2. Tata dostał lek Ricordo, donepezili hydrochloridum (ostatnio zwiększona dawka z 5 mg na 10). Czy znajdują się gdzieś informacje, czy ten olej można stosować z lekiem?

Po 3. To jak, czy ktoś ma żywy przykład, że olej kokosowy pomógł chociaż trochę? :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lis 2012, 17:19 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1979
Anabell pisze:
Po 1. jak to w końcu jest z tym olejem, w sensie w jakiej postaci należy go spożywać? W artykule było coś na temat tego, że 'utwardzony' olej szkodzi, czyli taki w formie tego a la smalcu?


Olej kokosowy w temperaturze pokojowej 22 stopnie ma postać jak nazwałaś "smalcu". Przechodzi do postaci płynnej już około 25 stopni. Jeśli występuje utwardzony to znaczy, że musi mieć jakieś dodatki. Ja widziałem tylko rafinowany i bezzapachowy oprócz tego naturalnego.
Więc kupując olej w postaci stałej, zjadasz go już w postaci płynnej pod wpływem temperatury ciała.

Przeczytaj ten tekst kilka razy, aby zrozumieć rolę tłuszczów w naszym organizmie i kłamstwa jakimi nas darzono przez ostatnie lata. Jest to wszystko powiązane z chorobą, o którą pytasz.

Cytuj:
Uznany w świecie kardiolog wypowiada się na temat prawdziwych przyczyn chorób serca


Źródło: http://www.thetruthseeker.co.uk/?p=44491

05/03/2012

Dr Dwight Lundell – Laleva.org March 1, 2012


My, lekarze, po tym, jak już mamy za sobą lata praktyki, wiedzę i uznanie, częstokroć obrastamy w tak wielkie Ego, że z trudem przychodzi nam przyznać, że się myliliśmy. A trzeba to zrobić. Niczym nie przymuszony, ja osobiście przyznaję, że nie miałem racji. Jako kardiolog z 25-letnią praktyką w zawodzie, który wykonał ponad 5000 operacji na otwartym sercu, dzisiaj muszę oddać sprawiedliwość temu, co uważałem za błędne, w oparciu o fakty medyczne i naukowe.

Przez wiele lat uprawiałem swój zawód przy współpracy z innymi ważnymi lekarzami, jakich tytułowano “autorytetami w dziedzinie wydawania opinii”. Bombardowani byliśmy literaturą naukową, uczestniczyliśmy wciąż w różnych seminariach naukowych, w wyniku czego, my, twórcy powszechnych opinii, twierdziliśmy, że choroby serca biorą się po prostu z faktu nadmiernej ilości cholesterolu we krwi.

Jedyną akceptowalną terapią, jaka wchodziła w grę, było wypisywanie medykamentów w celu obniżenia poziomu cholesterolu i dieta, polegająca na wielkim ograniczeniu przyjmowania tłuszczów. Ta dieta miała oczywiście, tak uważaliśmy, obniżyć poziom cholesterolu i zapobiegać chorobom serca. Odstępstwa od tych zaleceń zwykliśmy uważać za herezję, która mogłaby doprowadzić do możliwego przyjęcia złego modelu leczenia.

Ale to w ogóle nie działa!

Tych zaleceń dłużej nie da się bronić ani naukowo ani tym bardziej będąc w zgodzie z własnym sumieniem. Odkrycie sprzed kilku lat, że stan zapalny ściany arterii jest prawdziwą przyczyną chorób serca powoli przekształciło się w zmianę paradygmatu, jak należy leczyć choroby serca i inne chroniczne dolegliwości.

Od dawna utrwalone w nauce zalecenia dietetyczne doprowadziły do stworzenia epidemii otyłości i cukrzycy, a konsekwencje tego przyćmiewają inne historyczne plagi w porównaniu skali śmiertelności, ludzkich cierpień i tragicznych skutków gospodarczych.

Pomimo, że 25 % populacji zażywa kosztowne lekarstwa statyczne i mimo tego, że udało nam się zmniejszyć zawartość tłuszczów w naszych dietach, w tym roku od chorób serca umrze więcej amerykanów niż w latach ubiegłych.

Statystyki American Heart Association przedstawiają dane, że 75 milionów amerykanów obecnie cierpi na różne choroby serca, że mamy 20 milionów cukrzyków, a 57 milionów ma stan przedcukrzycowy. Te powikłania dotykają z każdym rokiem coraz młodsze jednostki.

Mówiąc po prostu, bez istnienia w organizmie stanu zapalnego, nie ma sposobu, aby cholesterol odkładał się w ścianach naczyń krwionośnych i powodował chorobę serca, a następnie zawał. Bez zaistnienia stanu zapalnego, cholesterol swobodnie przepływałby przez organizm tak, jak to wymyśliła natura. To właśnie stan zapalny powoduje, że cholesterol zostaje zatrzymany w organizmie.

Stan zapalny nie jest czymś skomplikowanym, to po prostu naturalny sposób obrony twojego ciała przed obcym najeźdźcą, jak bakteria, toksyna czy wirus. Cykl stanu zapalnego jest doskonały w chronieniu twego ciała przed tymi obcymi bakteriami czy wirusami. Jednakże, jeżeli chronicznie wystawiamy nasze organizmy na wywołanie szkody przez toksyny albo pokarmy, to inna sprawa, bo ciało ludzkie nie zostało zaprojektowane tak, aby reagować na coś, co nazwać można chronicznym stanem zapalnym. Nieustanny stan zapalny jest w takim samym stopniu szkodliwy, jak ostry, ale rzadki stan zapalny jest dla organizmu ludzkiego korzystny.

Czy więc myślący człowiek dobrowolnie wystawiałby się na powtarzalne szkody wywoływane pokarmem czy innymi substancjami, gdyby wiedział o tym, że wywołują one szkody dla ciała? No może palacze, ale chociaż robią to z własnego wyboru.

Reszta z nas zwyczajnie poszła za głosem rekomendowanej przez mainstream diety, która ma mieć mały poziom zawartości tłuszczów, a wysoką zawartość tłuszczów wielonienasyconych oraz węglowodanów, nie wiedząc, że to spowoduje wielokrotne przysporzenie szkody naszemu krwioobiegowi. Ten stan ciągłego szkodzenia samemu sobie tworzy chroniczny stan zapalny prowadzący do chorób serca, zawału, cukrzycy i otyłości.

Pozwólcie, że powtórzę: szkodzenie i stan zapalny w krwioobiegu jest wywołany przez dietę niskotłuszczową, jaka była przez lata rekomendowana przez medycynę mainstreamu.

Jacy są najwięksi winowajcy chronicznego stanu zapalnego? To dość proste, są to pokarmy zawierające w nadmiarze proste, wysokoprzetworzone węglowodany (cukier, mąka i wszystkie produkty, jakie z nich się wytwarza) oraz nadmierne spożywanie olejów roślinnych omega-6, jak sojowy, kukurydziany i słonecznikowy, jakich wiele znaleźć można w przetworzonych pokarmach.

Wyobraźcie sobie tarcie sztywną szczotką po miękkiej skórze aż staje się zaczerwieniona i prawie krwawi. A róbcie to kilka razy dziennie przez pięć lat. Jeśli nawet zniósłbyś bolesne tarcie, to i tak doprowadzisz do krwawienia, stworzysz zakażone miejsce, które coraz bardziej będzie się jątrzyć przy każdej kolejnej próbie. To dobry przykład, żeby wyobrazić sobie proces powstawania stanu zapalnego, który może mieć miejsce w twoim ciele nawet w tej chwili.

Niezależnie od tego, gdzie ma miejsce proces tworzenia się stanu zapalnego, czy na zewnątrz czy w środku, ma on zawsze taki sam charakter. Miałem wgląd w wiele tysięcy naczyń krwionośnych. Zarażona chorobą arteria wygląda jak gdyby ktoś wziął szczotkę i tarł nią wiele razy jej ścianę. Kilka razy dziennie, dzień po dniu, pożywienie, jakie jemy, wyrządza małe szkody, ale zbierając to wszystko razem powoduje szkodę wielką, powoduje, że ciało reaguje wciąż i we właściwy naturalny sposób jak na stan zapalny.

Gdy będziemy delektować się zwodniczym smakiem słodkiej bułki, nasze ciała zareagują alarmująco, jak gdyby dostał się do nich obcy najeźdźca i ogłosił wojnę. Pożywienie napakowane cukrami i prostymi węglowodanami albo przetworzone z użyciem olejów omega-6 z długich półek sklepowych było filarem diety Amerykanów przez 60 lat. Takie pożywienie powolutku zatruło każdego. W jaki sposób zjedzenie zwykłej słodkiej bułki może doprowadzić do wytworzenia kaskady stanów zapalnych i do choroby?

Gdy wyobrazisz sobie wylanie syropu na klawiaturę, będziesz miał obraz tego, co dzieje się wewnątrz komórki. Gdy spożywamy proste węglowodany takie, jak cukier, poziom cukru we krwi gwałtownie rośnie. W odpowiedzi, twoja trzustka wydziela insulinę, której zasadniczym celem jest wprowadzić cukier do każdej komórki, gdzie jest on składowany na potrzeby energetyczne. Jeśli komórka jest pełna i nie potrzebuje glukozy, dostawa jest odrzucana, aby uniknąć możliwości zapchania zakładu przetwórczego. Gdy wasze napełnione komórki odrzucą dodatkową glukozę, rośnie poziom cukru we krwi wytwarzając przez to jeszcze więcej insuliny, a glukoza zamieniana jest w odłożony tłuszcz.

Co to wszystko ma wspólnego ze stanem zapalnym? Poziom cukru we krwi jest kontrolowany w bardzo wąskim zakresie. Dodatkowe cząsteczki cukru przywierają do różnorodnych protein, co właśnie z kolei uszkadza ścianę naczynia krwionośnego. Takie powtarzające się uszkodzenia w naczyniach tworzą stan zapalny. Gdy gwałtownie podnosisz swój poziom cukru we krwi kilka razy dziennie, dzień za dniem, to dokładnie tak, jakbyś używał papieru ściernego wewnątrz delikatnej struktury naczyń krwionośnych.

Mimo że nie jesteś w stanie zaobserwować tego, niech wystarczy ci, że ja dam takie zapewnienie. Widziałem to w ponad 5000 przypadków u pacjentów poddanych operacji w przeciągu 25 lat, z których wszyscy mieli jeden wspólny mianownik – stan zapalny arterii.

Wróćmy do słodkiej bułki. Ten niewinnie wyglądający cukiereczek nie tylko zawiera cukry, ale wypieczono ją w jednym z wielu olejów omega-6, jak np. olej sojowy. Czipsy i frytki są nasączone olejem sojowym; przetworzone produkty spożywcze wytwarza się z użyciem olejów omega-6, żeby dłużej mogły stać na półkach. O ile omega-6 są składnikiem ważnym – są bowiem częścią błony przepuszczającej każdej komórki, a błona ta odpowiada za to co wchodzi i opuszcza komórkę – musi on być we właściwej równowadze z omega-3.

Jeśli zaburzamy równowagę poprzez spożywanie nadmiernych ilości omega-6, membrana komórkowa wytwarza chemikalia nazywane cytokinami, które bezpośrednio odpowiadają za powstanie stanu zapalnego.

Obecna promowana w mainstreamie amerykańska dieta wytworzyła ogromną nierównowagę pomiędzy tymi dwoma tłuszczami. Stosunek nierównowagi sięga od 15:1 do 30:1 na korzyść omega-6. A to straszliwie wielka ilość cytokin powodujących stan zapalny. W naszym obecnym środowisku żywieniowym stosunek 3:1 byłby optymalny i zdrowy.

Co gorsza, wzrost wagi ciała, jaki następuje na skutek jedzenia tych pokarmów powoduje, że powstają przeładowane tłuszczem komórki, które wypuszczają wielkie ilości chemikaliów służących powstaniu stanów zapalnych, co dodatkowo wpływa na szkody wywoływane przez wysoki poziom cukru we krwi. Proces, jaki zaczyna się od niewinnej słodkiej bułki zamienia się z upływem czasu w niebezpieczny cykl, który doprowadza do chorób serca, nadciśnienia, cukrzycy, wreszcie do Alzheimera, gdyż proces zapalny trwa nieprzerwanie.

Od tego się nie ucieknie, im więcej spożywamy pożywienia przygotowanego i przetworzonego, tym bardziej podsycamy stan zapalny, po trochu, dzień po dniu. Ludzkie ciało nie potrafi, ani też nie było zaprojektowane do tego, żeby spożywać żywność nasyconą cukrami i nasączoną olejami omega-6.

Jest tylko jeden sposób załagodzenia stanu zapalnego, jest nim powrót do żywności w stanie bliższym jej stanowi naturalnemu. Aby budować mięśnie, jedz więcej protein. Wybieraj węglowodany, jakie mają bardzo skomplikowaną strukturę, jak różnorodne owoce i warzywa. Drastycznie zmniejsz albo wyeliminuj przyczynę stanów zapalnych, tłuszcze omega-6, jak olej sojowy oraz żywność przetworzoną z ich udziałem. Jedna łyżeczka oleju kukurydzianego zawiera 7,280 mg omega-6; sojowego 6,940 mg. Zamiast nich, używaj oliwy albo masła.

Tłuszcze zwierzęce zawierają mniej niż 20 % omega-6 i są o wiele mniej prawdopodobną przyczyną stanów zapalnych niż rzekomo zdrowe oleje wielonienasycone. Zapomnijcie o „nauce”, jaką wtłaczano wam do głowy przez dziesięciolecia. Nie istnieje w ogóle taka nauka, która twierdzi, że sam tłuszcz nasycony powoduje choroby serca. Nauka, która twierdzi, że tłuszcz nasycony podnosi poziom cholesterolu we krwi jest również dosyć słaba. Odkąd dowiedzieliśmy się, że cholesterol nie jest przyczyną chorób serca, cała troska skupiona na tłuszczach nasyconych w ogóle wygląda na jakiś absurd.

Teoria cholesterolowa doprowadziła do powstania zaleceń beztłuszczowych lub niskotłuszczowych, które z kolei stworzyły warunki powstania typów pożywienia, jakie teraz stały się powodem istnej epidemii stanów zapalnych. Medycyna mainstreamowa popełniła straszny błąd, gdy doradzała ludziom unikać tłuszczów nasyconych na korzyść jedzenia o wysokim pułapie tłuszczów omega-6. Więc teraz mamy epidemię stanów zapalnych naczyń krwionośnych, co prowadzi do chorób serca i istnienia innych cichych zabójców.

Należy powrócić do typów posiłków, jakie dawała wam babcia, a nie tych, które dostawaliście od mamy, wracającej ze spożywczaka wypełnionego przetworzoną żywnością. Przez wyeliminowanie pokarmów wywołujących stany zapalne i przez dodanie zasadniczych składników żywieniowych ze świeżej nieprzetworzonej żywności, możecie odwrócić lata szkód wyrządzanych waszemu krwioobiegowi i całemu organizmowi przez spożywanie typowej amerykańskiej diety.

Dr Dwight Lundell był ostatnio Szefem Zespołu lekarzy oraz Szefem Chirurgii w Banner Heart Hospital , Mesa , AZ. Jego prywatna praktyka znajduje się w Cardiac Care Center was in Mesa, AZ. Ostatnio dr Lundell zostawił chirurgię na rzecz dietetycznego leczenia chorób serca. Jest założycielem Healthy Humans Foundation, która promuje zdrowie ludzkie poprzez pomoc dużym firmom w popieraniu dobrej kondycji pracowników. Jest również autorem książek The Cure for Heart Disease oraz The Great Cholesterol Lie.

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/20 ... more-19576


Uzupełnienie:

Inne badania dowodzą, że olej kokosowy podwaja przyswajalność kwasu tłuszczowego omega-3 przez organizm. Więc wraz z olejem kokosowym warto spożywać inne oleje, które zawierają kwas omega-3 (np. olej z siemienia lnianego).
.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lis 2012, 21:23 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lip 2010, 15:44
Posty: 18
Lokalizacja: ...istnienie
Płeć: kobieta
Anabell pisze:
Witam wszystkich!
Mój tata zachorował na Alzheimera, a że ma dopiero 65 lat, mógłby jeszcze nacieszyć się życiem.. Zainteresowała mnie ta terapia olejem kokosowym i w związku z tym mam kilka pytań - będę mega wdzięczna za odpowiedź!


Witaj moja mama zachorowała mając 43 lata.
Jak masz ochotę napisz na priv.

polecam artykuły:
http://www.primanatura.pl/o-walce-z-cho ... grupa-krw/

w tym zwróć uwagę na ibuprofen

http://www.aart.pl/zdrowie/nikt-nie-wie ... c-chorobie

Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo siły

_________________
Z akceptacji rodzi się zrozumienie, ze zrozumienia nieocenianie, z nieoceniania MIŁOŚĆ, z MIŁOŚCI zaufanie, z zaufania WOLNOŚĆ.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 lut 2013, 17:02 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1979
Ekstrakty z zielonej herbaty i czerwonego wina przeszkadzają alzheimerowi

Podczas badań nad chorobą Alzheimera zespół z Uniwersytetu w Leeds zidentyfikował proces, dzięki któremu skupiska wadliwych białek wczepiają się w neurony, prowadząc do ich obumierania. Co ważniejsze, naukowcy stwierdzili, że szlak można przerwać za pomocą substancji z zielonej herbaty (galusanu epigallokatechiny, EGCG) i czerwonego wina (resweratrolu).

To ważny krok na drodze do zrozumienia przyczyn i postępów choroby Alzheimera. Pokutuje błędne przekonanie, że alzheimer to naturalna część procesu starzenia, tymczasem to choroba, którą, jak sądzimy, będzie można ostatecznie wyleczyć, znajdując nowe cele dla farmaceutyków [...] - twierdzi prof. Nigel Hooper.

W mózgach osób z alzheimeryzmem powstaje białko o niewłaściwej konformacji (beta-amyloid), które zbiera się, tworząc toksyczne, lepkie grudki o różnych kształtach. Grudki przytwierdzają się do powierzchni neuronów, wykorzystując do tego priony. Zaburza to działanie komórek nerwowych, a następnie prowadzi do ich obumierania.

Chcieliśmy sprawdzić, czy precyzyjny kształt grudek amyloidowych jest niezbędny, by mogły się one związać z receptorami prionowymi [...] - wyjaśnia dr Jo Rushworth.

Zespół uformował grudki amyloidowe w probówce, a następnie zmieszał je z ludzkimi i zwierzęcymi komórkami mózgowymi. Kiedy dodaliśmy ekstrakty z czerwonego wina i zielonej herbaty, które wg ostatnich badań, potrafią zmienić układ białek amyloidowych, kule przestały szkodzić neuronom. Widzieliśmy, że działo się tak przez zmianę kształtu i niemożność związania z prionami/zaburzenia działania komórek - wyjaśnia Hooper. Jako pierwsi wykazaliśmy również, że gdy grudka beta-amyloidu przywrze do prionu, uruchamia to produkcję jeszcze większych ilości amyloidu. Tak właśnie zamyka się śmiertelne błędne koło.

W najbliższej przyszłości Brytyjczycy zamierzają sprawdzić, w jaki sposób interakcja amyloid-prion zabija neurony.

Autor: Anna Błońska

http://kopalniawiedzy.pl/choroba-Alzheimera-alzheimeryzm-beta-amyloid-prion-neurony-galusan-epigallokatechiny-resweratrol-Nigel-Hooper-Jo-Rushworth,17494



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lut 2013, 22:15 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 488
Płeć: mężczyzna
Jeżeli ktoś chce pomoc osobie z tzw Alzheimerem to niech przeczyta książkę

"Nieznana Medycyna" Julia Schopick.

Zapewniam, że nie jest to kolejny pusty chłam napisany przez kolejnego nawiedzonego uzdrowiciela.
Poważnie, warto przeczytać aby przekazać wiedzę dalej.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 cze 2013, 8:30 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 1885
Płeć: mężczyzna
Alzheimer Akte Alu - Choroba Alzheimera Przyczyny i możliwości leczenia



info ze strony źródłowej/spod filmu [są też namiary na goscia-pominąłem tutaj]

"Jeden z najohydniejszych przemysłów naszego współczesnego czasu z perspektywy zdrowia - przemysł aluminiowy.
Degeneracja mózgu z końcowym zidioceniem nie ma nic wspólnego z godnością ludzką - wszystko to w imię zysku. Dla członków rodziny, którzy opiekują się chorymi na alzheimera nie ma wsparcia, tak samo jak dla samych chorych. Całościowego spojrzenia na chorobę brak. Grają jednak ogromną rolę oprócz aluminium inne metale ciężkie, a tu z pewnością na pierwszym miejscu rtęć... Alergie, które kończą się na chorobach nowotworowych i innych typu autoimmunologicznego są pod kątem ewentualnych konsekwencji traktowane jako 'normalne choroby cywilizacyjne'. Wiedza, która pozwala na rozpoznanie choroby nowotworowej 30 lat w przód nie jest podawana dalej - chodzi tu przede wszystkim o znajomość rozczytania zdjęcia rentgenowskiego uzębienia. Tam wszystkie alergeny powodują ropne rozlewy... Dzisiaj żaden dentysta nie umie ich czytać pomimo wielkiego osprzętu za jeszcze większe pieniądze. Dentyści i lekarze, którzy się na tym znają, mają dzisiaj po 70 i 80 lat i powoli nam umierają...

Temat jest bardzo szeroki, jednak w tym filmie najważniejszą informacją jest, że można aluminium zmobilizować poprzez krzem. Są takie ziemie okrzemkowe, jak np. bentonit, którego sama używam, lecz poinformujcie się o innych. Ważne: krzem sam w sobie też jest toksyczny, musi być więc tak w ziemi uwiązany, jak w opisanej ziemi okrzemkowej.
W ogóle nie wspominam już faktu chemtrails, czy po rządowemu geoengineering. Przy tej ilości aluminium zrzucanego nam bezpośrednio na głowy, każdy pierwszoklasista może sobie wyliczyć, co mu niedługo grozi.

Kto może, niech szuka też bezpośrednio pomocy u naukowca z filmu:

Christopher Exley PhD
Professor in Bioinorganic Chemistry
http://www.keele.ac.uk/aluminium

Nie głupim pomysłem może być sponsorowanie jego badań, kto sobie na to może pozwolić. Z drugiej strony pomaga też dużo małych pomocy i ostra otwarta krytyka w filmie wspomnianym instytutom, które się ewidentnie nie zajmują tym, czym powinny, a nieźle kasują."

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 kwie 2014, 10:11 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 cze 2011, 10:36
Posty: 178
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć: mężczyzna
Alzheimer? - Nie, dziękuję. Herbaty poproszę!
Werbena to niepozorne ziele o niezwykłych właściwościach. Ostatnie doniesienia zdają się potwierdzać, iż jest ona również bardzo skuteczna w profilaktyce Alzheimera.




Dieta przeciw Alzheimerowi - smaczna i zdrowa profilaktyka bez recepty!
Często mówi się, że dieta musi być wyśrubowana i wręcz ascetyczna, aby dała jakieś efekty. Tymczasem okazuje się, że lepsze efekty osiąga się przy bogatej, odpowiednio skomponowanej diecie. Pomaga to uniknąć niedoborów, a na dodatek składniki wzmacniają się nawzajem. Ludzki mózg stale potrzebuje paliwa, i to nie "czegoś tam", lecz wysoko wartościowych składników. Ale nie oznacza to, że chodzi tu o jakieś egzotyki. Sam zobacz!




Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 19 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group