Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 sty 2018, 0:50

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
Post: 23 paź 2017, 14:58 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lut 2015, 19:01
Posty: 197
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
I super. Ja też nie jadam wyrobów, pewnie, że jak samemu coś się gotuje to potrzeba więcej czasu, ale nie oszukujmy się przecież nie dmuchamy w ogień, samo się gotuje. Ja kiedyś miałam niesamowite bóle głowy, nadżerki na żołądku, arytmię. Zmiana żywienia , a w tym wywalenie zbóż, za mlekiem nigdy nie przepadałam, ale jadłam sery, więc zlikwidowałam tą pokusę ze śmietaną. Warzywa kupuję od rolników z ekologiczną produkcją, są droższe, ale te soki to mają super smak. No cóż, ponieważ miałam skurcze nóg, zimą biorę boraks, magnez , kwas askorbinowy, czasami do tego siarkę. Zamówiłam naturalne Q10 , wit.B3,B12,B6,B9. Nie łączę białek , zwracam uwagę jak mój organizm reaguje na jedzenie i eliminuje to mi szkodzi. Jeżeli często stosujemy głodówkę , stosujemy chelatory, jak np.C, magnez, cynk,selen, mangan , siarka , nasz organizm jest w stanie usunąć częściowo rtęć. Ostatnio często stosuję głodówkę do południa, nie mogę powiedzieć, że czuję sie lepiej, bo nie czułam się źle, ale mam jednak więcej energii, piję sok z imbiru, to też daje kopa.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 23 paź 2017, 14:58 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 05 lis 2017, 7:18 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 05 lis 2017, 6:54
Posty: 1
Bardzo ciekawy post, ja teraz zaczynam czyszczenie i mniej jesc. nie mam na nic energii i jestem caly czas zmeczona. wiem ze pomagaja tez ziola, mam znajomych, ktorzy leczyli hemoroidy i inne choroby na bazie zmian w diecie - to pomaga.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 lis 2017, 17:04 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2015, 22:41
Posty: 172
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gryfino
Witam; Na start nowego – zdrowego życia ,to głodówka jest bardzo pożyteczna .
Ja też od tego zaczynałem ,minimalistyczna wersja. Szybko do mnie dotarło, że ważniejsze jest odżywianie,co jemy ,czym się żywimy. Czyli – DIETA-.( właściwa ).
OCZYSZCZENIE-ORGANIZMU- nie podlega żadnej dyskusji,jest potrzebne.( bardzo ). Na tym forum jest na ten temat bardzo dużo napisane,wystarczy poczytać.
To że temat jest sprzed dwóch lat ,to nie ma znaczenia. Jest jak najbardziej aktualny.
W świecie żywieniowym nic się nie zmieniło,no chyba że na gorsze ( szkoda ).
Historia jest dobrym nauczycielem,więc korzystajmy z historycznych porad. Te porady zostały zweryfikowane przez czas,jeśli nikt nie umarł ,to znaczy że chyba nie zaszkodzi i tym razem. Co do internetu ,to należy podchodzić z rozwagą ( absolutnie ). Jest tam bardzo wiele wpisów ,całkowicie ze sobą sprzecznych. Tu jest potrzebny zdrowy rozsądek. ( nic dodać nić ująć ). W myśl zasady ; nie wszystko złoto co się świeci. Jeśli są jakieś pytania ? To pytać -,na pewno znajdzie się ktoś życzliwy co podpowie co i jak. BRAK-ENERGJI- = brak słońca,najlepsze słońce jest od godziny 11.- do godziny 14.-. Niestety ,jesteśmy wtedy wszyscy w pracy w zaciemnionych pomieszczeniach – sztuczne oświetlenie to nie to samo co słońce. Ważna wiadomość- jeśli się opalamy,to nie wolno potem się myć - trzeba odczekać parę godzin.( mało kto o tym wie ). Wchłanianie witaminy „D” . Najzdrowsza witamina. Reasumując SŁOŃCE – to zdrowie-dosłownie. Dokładam do tego chodzenie – nie mylić ze spacerem. Na spacer wychodzi się z dzieckiem ( malutkim ). Idzie się, gdzieś do celu,ma to być intensywny marsz,jak intensywny? A no tak żeby nam podskoczyło ciśnienie,( zauważymy ). ZDROWIE = WODA. Nie mylić z -h2o-.To też jest woda .Oraz wodą też jest ,woda destylowana. Mam na myśli prawdziwą wodę, czyli coś żywego, tak zwana -ŻYWA WODA-. Różnica kolosalna,polecam poczytać na temat wody. -JEDZENIE-POŻYWIENIE-. To takie coś ,dzięki któremu żyjemy. Żyjemy w zdrowiu,albo chorujemy. Czego nie należy jeść? Żeby na to pytanie odpowiedzieć ,to te forum jest za małe. Zasada nr.1- Jemy tylko to co nasz organizm potrzebuje. Jeżeli to coś jest nie potrzebne, to po co to jeść ? Żeby komuś zrobić przyjemność?.( pytanie retoryczne ). Zasada nr.2- Jemy to co jest zdrowe dla naszego żołądka ( bakterie które są w żołądku ). One nas utrzymają przy życiu. Dostarczamy im potrzebne- minerały,sole,witaminy,itp.-itd. To jest bezwzględnie ważne!!!.
-SMAK- jest to coś co ma służyć do odróżnienia, czy jedzenie jest przydatne do spożycia.-czy jest zatrute. ( nie należ tego jeść ). SMAK- został przestawiony na boczny tor,i jest używany całkiem do czego innego. ( ze stratą dla nas ).To w skrócie na początek ,najważniejsze punkty. Wracamy do tematu właściwego -GLODÓWKA-
Ona zawsze jest pożyteczna,nawet ta jedno dniowa. Kiedyś dawno temu to dzień -PIĄTEK – takim był. Niestety poszedł w zapomnienie. Robić głodówkę ,a w międzyczasie odżywiać się zatrutymi artykułami ? Czy to ma sens ? Odpowiedź należ do was. To tak jakby stawiać dom bez fundamentów. To co napisałem to maleńki czubeczek góry lodowej. No ale od czegoś trzeba zacząć. Życzę udanego oczyszczania organizmu,powrotu do zdrowia,uśmiechu na twarzy,( śmiech to zdrowie ). Pozdrawiam.

HUMOR:Emerytura w USA: butelka whisky i cały dzień na rybach.
Emerytura we Francji: butelka wina i cały dzień na panienkach.
Emerytura w Polsce: butelka moczu i cały dzień w przychodni.
:pisze:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lis 2017, 18:09 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lut 2015, 19:01
Posty: 197
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Przeważnie zimą robię sobie głodne poniedziałki, właśnie zaczęłam od wczoraj. Można również robić głodówkę połowiczną chociaż raz w tygodniu, to znaczy nie jeść do południa , czasami tak robię , ale z doświadczenia wiem, że jeden dzień w tygodniu całkowicie bez jedzenia to to co mi służy. Dzisiaj już mniej zjadłam jak zwykle, nie na wszystko mam ochotę, mój organizm wybiera sobie smaki. Kiedyś objadałam się słodyczami, opanowałam się , byłam w sobotę na urodzinach , po torcie zrobiło mi się mdło i już nic nie mogłam jeść, kiepsko się czułam z tymi mdłościami. Zwróćcie uwagę , że nie będziesz jadł jakiś czas warzyw i zjesz to nie jest Ci mdło, a po słodyczach tak, nasz organizm wiele sygnałów nam daje, nauczcie się go słuchać, wyeliminujecie alergeny, złe produkty dla waszego organizmu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sty 2018, 20:26 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2017, 12:18
Posty: 46
Płeć: kobieta
Lokalizacja: EU
tomasz.wojcik4 -
Cytuj:
To tak jakby stawiać dom bez fundamentów.
Co sie dzieje gdy dom jest budowany bez fundamentow ? :hmmm:
Podpowiedz prosze - jakie materialy sa najlepsze na fundament ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sty 2018, 20:50 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 09 lut 2016, 17:01
Posty: 49
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: PL
Hej. Głodówka 1dniowa nic nie daje. W głodówce, chodzi o to, żeby wyczyścić swe jelita z złogów i resztek jedzenia. No i oczywiście z nadmiaru tłuszczu. Ogólnie to cały organizm przełączy się w tryb czyszczenia tzn samoleczenia Mruga



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sty 2018, 21:32 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2017, 12:18
Posty: 46
Płeć: kobieta
Lokalizacja: EU
Babcia zawsze mowila mi, ze wiosna na przednowku zawsze powinnam odswiezyc caly organizm,
by przez caly rok miec sily ...
Wskazowki mojej Babci byly zawsze dobre. Byla zielarka-znachorka. Korzystam z Jej wiedzy do dzis dnia.
Oczyszczam co roku swoj organizm i mojego malzonka - ziolami, jak to w wiekszosci ludzie okreslaja - chwastami.
Nie stosuje glodowek. Mozliwe ze ludziom samotnym to wychodzi, ale glodowka kiedy sie ma rodzine ?
Nie oszukujmy sie - ciezka sprawa do przebrniecia. Mam dorosle dzieci, wnuki ... Mieszkam z mezem -
prowadze wiec gospodarstwo dla dwojga. Moje wiosenne oczyszczanie polegaja na wspieraniu sie trzema ziolkami -
pokrzywa, mniszkiem - zwlaszcza jego korzonkiem, i korzonkiem lopianu. Mruga
Do picia wiosna najlepsze napary i wywary z ziolek, domowe izotoniki.
Nie znaczy to ze nie gotuje - maz by sie zaplakal :haha:
poprostu stosujemy diete - jedz polowe - jest to dieta cud. Nawet zjadamy slodycze ! - gorzka czekolada 90%, kakao,
chalwa wlasnorecznie robiona, uwielbiamy keczup - robie go z roznych warzyw, kiszone pomidorki sa wspaniale -
mam je w domu na okraglo. Na parapecie "poletka" rzezuchy.
Duzo by pisac :uśmiech: - temat - rzeka. Na glodowki nie mam ochoty. Nie zaprzeczam ze sa bardzo pomocne, zdrowe.
Jednak, uwazam, ze nie kazdy moze pozwolic sobie na glodowke :uśmiech:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sty 2018, 22:52 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2015, 22:41
Posty: 172
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gryfino
Witam; Dom bez fundamentów; To taka przenośnia,budowlana. Ściany domu( budynku ),muszą mieć fundament,czyli coś na czym opierają się ściany. Fundament wykonujemy z kamienia ( dawniej ),dzisiaj odlewamy z betonu + zbrojenie stalowe,które ma za zadanie wszystko związać. Ta technika obecnie jest już przestarzała. Obecnie wylewamy płytę betonową przezbrojoną siatką stalową ( mata ). Można praktycznie budować na piasku. Dom będzie stał na 100% - i nic go nie ruszy. Tak zbudowany będzie stał ,stał, aż do znudzenia. Podmycie przez wodę,
oraz osiadanie gruntu jest nie groźne dla tej budowli. Dotyczy małych budynków. Przykład adekwatny do zdrowia. Nasze codzienne odżywianie,jest fundamentem naszego zdrowia. Dbajmy o żołądek ( dosłownie ) ,a on się nam zrewanżuje ogólnym naszym zdrowiem. Czysty interes dla nas. Nie to co smaczne ,ale to co nasz przyjaciel ( żołądek ) potrzebuje.
Większość lekarzy może iść ( pójść ) na zasiłek dla bezrobotnych. Co do jedno dniowej głodówki; też jest dobra,łatwa do zastosowania ( na początek ). Jeśli – JEMY- to pewnie i głodówka jest nie potrzebna. Ale jeśli -ŻREMY- to głodowanie jest jak najbardziej wskazane. Jemy wtedy kiedy wstajemy od stołu z lekkim niedosytem. A żremy ,kiedy nie możemy wstać z krzesła na którym siedzimy. Różnica dość ewidentna. Jest też coś takiego jak zasady jedzenia ( spożywanie pokarmu ). Pewnych potraw nie należy mieszać ze sobą,bo to jest duże utrudnienie dla ciężko pracującego żołądka. Do trawienia jest potrzebna odpowiednia kwasowość ( kwas solny ), + enzymy + bakterie , itp. itd. Jedząc różnorodne potrawy jednocześnie,robimy straszny bałagan u naszego przyjaciela ( żołądka ). Biedaczek bardzo się męczy w tym momencie. ( zgaga ) niestrawność,przedłużony czas trawienia. Przyczyna za słaba kwasowość. Zwiększając kwasowość ,poprawiamy
( przyspieszamy ) czas trawienia. Na przykład ( bardzo drastycznie ), mięso a do tego szklanka pełno tłustego mleka. Mięso potrzebuje wzmocnionego kwasu;
Mleko jest zasadą ,i niweluje zmniejsza kwasowość żołądka. Powstaje konflikt interesów. A my cierpimy,w całej rozciągłości tego słowa. Dalej idąc tą drogą ,możemy niektóre potrawy łączyć ze sobą ,bez straty dla naszego przyjaciela.
Mięso + surówka. ( tylko ). Wtedy jest OK. Podsmażane ziemniaki ( kartofle ) + surówka. I znowu jest OK. i tak dalej. Ważne ! Nie popijamy jedzenia szczególnie
ciężko strawnego. Popitka ( płyny ) rozcieńcza kwas żołądkowy. Jemy na sucho ,
przynajmniej staramy się. Mleko, nie mylić z płynem mleko-podobnym ; jest dla dzieci i młodzieży. Osoby średni i starszy wiek – unikać. Zabija kwasowość żołądka.
Ale zsiadłe mleko ,jest zalecane dla wszystkich,bez wyjątku. Dodajmy do tego kiszony ogórek + kiszona kapusta. Nie mylić z zakwaszaną - zakwaszanym, to jest zasadnicza różnica. To jest bardzo na skróty, temat jest bardzo rozległy; napisano nie jedną książkę na ten temat. Ale to są podstawy ( przedszkole ). I od tego trzeba zacząć , następnie można przejść dalej, ( następny krok ). Wyeliminować szkodliwe
produkty. I tu mamy istny cyrk; jest tego tak wiele, że chyba będzie łatwiej powiedzieć co można spożywać ( jeść ). Myślę że warto się poświęcić troszkę dla
samego siebie. A w zamian będziemy zdrowi. Na koniec takie hasło:
Chcesz być zdrowy, to nie jedz. -( Ogranicz jedzenie ).
Pozdrawiam. :pisze:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 sty 2018, 15:23 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2017, 12:18
Posty: 46
Płeć: kobieta
Lokalizacja: EU
Witaj, Tomaszu ...
Na wstepie chcialabym Cie przeprosic za te "fundamenty" - wyskoczylamm jak "Filip z konopii".
Napisalam to troszke zartobliwie, troszke uszczypliwie. Piszesz ze znajomoscia rzeczy, wiec myslalam ze to jeden z mlodych ludzi,
"poluczajacych" wszystkich ... wybacz - wstyd mi. Poprostu , nie sadzilam ze starszy Pan bedzie sie zajmowal tak doglebnie ta tematyka.
Jakby nie patrzec - przepraszam Cie.


tomasz.wojcik4 -
Cytuj:
Przykład adekwatny do zdrowia. Nasze codzienne odżywianie,jest fundamentem naszego zdrowia. Dbajmy o żołądek ( dosłownie ) ,a on się nam zrewanżuje ogólnym naszym zdrowiem. Czysty interes dla nas. Nie to co smaczne ,ale to co nasz przyjaciel ( żołądek ) potrzebuje.
Pisalam, ze ze nie kazdy moze pozwolic sobie na glodowke.
W tym rzecz, ze osoby nie znajace sie na funkcjonowaniu organizmi - wlasnego - nie powinny podejmowac sie tak powaznych zmian w odzywianiu. Ja reguluje te sprawy inaczej, nie namawiam nikogo do powielania tego co pisze.
Piszesz -
Cytuj:
Dbajmy o żołądek ( dosłownie ) ,a on się nam zrewanżuje ogólnym naszym zdrowiem.
Powiem jak ja dbam o swoj i mego meza zoladek Mruga Ogladalam kiedys filmik sp. Stefanii Korzawskiej, ktora polecala "napoj poranny". Tak bylam zdziwiona tym co sie sklada na ten "lek na wszystko", ze ugotowalam ten napoj :uśmiech: Sklad - ziemniak, marchewka, seler, korzen pietruszki. Ze zdziwieniem mowilam do meza - i to ma pomagac ? Tak. To pomaga. Dba o nasz zoladek jak o najlepszego przyjaciela ... dodam tak jak napisales :
Cytuj:
Nie to co smaczne ,ale to co nasz przyjaciel ( żołądek ) potrzebuje.
Warzywa gotuje pokrojone, od zagotowania 20 minut, po ostygnieciu miksuje, dziele na porcje,
zamrazam i codziennie jemy/pijemy ta zupke. Nie nalezy niczego dodawac. Z poczatku nie smakowalo. Pijemy to ok. poltora roku. Chetnie wypijam 2-3 x dziennie. Spokojnie mozna na tym napoju zrobic "glodowke" (jedzac/pijac napoj caly dzien i ile dni z kolei sie chce) - pelne oczyszczanie organizmu a tym samym to co sie z tym wiaze .... Skladniki tych warzyw z pewnoscia dla zainteresowanych sa znane i wiadomo czego moga dokonac - to takze nie jest tajemnica.
Piszesz :
Cytuj:
Jeśli – JEMY- to pewnie i głodówka jest nie potrzebna.
coz wiecej mozna powiedziec ? Widac, ze odzywianie jest dla Ciebie - Tomaszu - prawie jak hobby :uśmiech: gdyby tak kazdy podchodzil do tych spraw to chyba nie byloby ludzi chorych ...
Kapusta, ogorki - kiszone a zakwaszane Mruga - nie kazdy zdaje sobie sprawe z tego jaka to jest roznica ... :hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 sty 2018, 17:03 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2015, 22:41
Posty: 172
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gryfino
Witam; co do przeprosin ,to są naprawdę nie potrzebne.Tą wiedzę którą posiadam ,to chętnie z każdym się podzielę.To co piszę to jest zazwyczaj ,wszystko to co doświadczyłem,albo przeżyłem ewentualnie wypróbowałem, Lubię wyzwania i eksperymenty,( pożyteczne eksperymenty ).Nigdy nie opowiadam cudzych ;przeżyć lub doświadczeń,rzadko cytuję cudze pomysły.Jeśli trudno jest je sprawdzić ( zweryfikować ).Widzę że twoja dieta jest bardzo realna,( pozytywna ).Być może coś wypróbuję ,podsunęłaś pewien pomysł,tak między wierszami.Dzięki za odpowiedź.Piszę trochę chaotycznie,a to dlatego że chciałbym dużo powiedzieć ,ale używając mało słów.Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. :pisze:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sty 2018, 9:31 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2017, 12:18
Posty: 46
Płeć: kobieta
Lokalizacja: EU
tomasz.wojcik4
Cytuj:
Być może coś wypróbuję ,podsunęłaś pewien pomysł,tak między wierszami.
Bardzo mnie ciekawi to co wyczytales miedzy wierszami Mruga
Zdradzisz ta "tajemnice" ?
:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sty 2018, 13:02 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 09 lut 2016, 17:01
Posty: 49
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: PL
Głodówka jest dla osób które mają problemy np często chorują, mają nadwagę. To jest pierwszy etap zmiany stylu życia i co najważniejsze odżywienia, bo z powietrza nadwaga się nie wzięła, problemy jelitowe czy słaba odporność



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sty 2018, 13:47 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lis 2013, 18:51
Posty: 857
Płeć: mężczyzna
tomasz.wojcik4 pisze:
Tą wiedzę którą posiadam ,to chętnie z każdym się podzielę.

To podziel się proszę, czyli odpowiedz na pytanie które Ci kiedyś zadałem w tym temacie:
post203726.html#p203726

Co prawda napisałeś potem: "Przeprowadzone próby wypadły w miarę pozytywnie." Nie wiem jednak co to znaczy, bo dalej już pisałeś o diecie, czyli o jedzeniu różnych zdrowych potraw, co moim zdaniem choć jest słuszne, to jest przeciwieństwem głodówki. Wiadomo do wszystkiego dochodzi się etapami, stopniowo, więc to dobre wprowadzenie. Niemniej weganie istnieją i co do tego nie ma wątpliwości. Budzi je natomiast głodówka.

tomasz.wojcik4 pisze:
To co piszę to jest zazwyczaj ,wszystko to co doświadczyłem,albo przeżyłem ewentualnie wypróbowałem

I to się liczy, to jest dobre podejście.

tomasz.wojcik4 pisze:
Lubię wyzwania i eksperymenty,( pożyteczne eksperymenty ).Nigdy nie opowiadam cudzych ;przeżyć lub doświadczeń,rzadko cytuję cudze pomysły.Jeśli trudno jest je sprawdzić ( zweryfikować ).

No właśnie bardzo trudno sprawdzić i zweryfikować, czy niejedzenie (breatharianizm, inedia) jest prawdą, o ile samemu nie doświadczyło się tego na sobie.

Temat ten nie daje mi spokoju od wielu lat, by nie powiedzieć, że spędza sen z powiek. Od dawna przymierzam się, by zebrać wszystkie dostępne w sieci informacje w jednym miejscu tu na forum w nadziei, że sprowokuję tym dyskusję, ale jakoś nie mogę się zebrać.

O ludziach co wcale nie jedzą słyszałem zanim przyszedłem tu na forum, w momencie jak zaczęły otwierać mi się oczy i zmieniałem spojrzenie na różne sprawy. Poznałem wówczas osobiście kobietę, która nie jadła i nie piła nic ok. 9 miesięcy, jak twierdziła. Czemu potem wróciła dokładnie nie wiem, zdaje się że na zasadzie podobnej jak wraca się do nałogów, bo wg niejedzących jedzenie jest właśnie takim b. silnym nałogiem.

Czy jej uwierzyłem? Czy wierzę, że można żyć bez jedzenia? Trudno powiedzieć, ciężko w to uwierzyć - nie wierzę, ale też nie odrzucam całkowicie tylko dlatego, że nie mieści mi się to w głowie. Jestem agnostykiem w tej kwestii bym rzekł. Nie mniej jak już pisałem nurtuje mnie to i bardzo chciałbym wiedzieć, czy to prawda. Chciałbym przynajmniej zyskać takie przekonanie, by samemu wypróbować, albo po prostu obalić kolejny mit, jeśli to nie prawda i wyswobodzić się z błędnego przekonania, kolejnej iluzji.

O niejedzeniu sporo jest na: http://porozmawiajmy.tv/tag/niejedzenie/ , czy na ntv, które to nie są wiarygodnymi źródłami jak wiemy, co nie znaczy że wszystko co tam ukazują jest kłamstwem, dezinformacją, czy manipulacją. Na ntv oglądałem kiedyś wywiad z jednym takim, co twierdził, że w wyniku niejedzenia odrosły mu nawet zęby, które stracił (trzecie zęby, ale nie chodziło mu o mądrości bynajmniej), co brzmi bardzo niedorzecznie nie da się ukryć.

Ciekaw jestem co wy sądzicie na ten temat? W sumie można by ten post przenieść do właściwego tematu, ale można będzie też to zrobić, jeśli się wywiąże jakaś dyskusja.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sty 2018, 16:03 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2015, 22:41
Posty: 172
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gryfino
Witam: Odpowiadam; Amira- Pomysł- podpowiedź ,to gotowane warzywa miksowane. Ja zamierzam to zmodyfikować ,nie gotowane a surowe i z wyłączeniem
ziemniaków ,( ziemniak jest u mnie na cenzurowanym ).Czyli marchewka + pietruszka + seler + pora = surowe i zmiksowane. To jest pomysł który został podsunięty przez ciebie. ( to nie jest przypadek ). A dlaczego surowe ? bo gotowane pożywienie jest już troszkę gorsze. Co prawda niewiele,ale nie wiem czego mnie brakuje? I być może znajdę to w surowym jedzeniu. Jeszcze zastanawiam się nad proporcjami,jakie ilości zastosować? Na pewno marchewki będzie najwięcej na ,drugim miejscu stawiam porę, trzecie pietruszka, czwarte seler. Czy to będzie smaczne? Ja w zasadzie już mam smak podporządkowany ( panuję nad nim ).
W naszym życiu nie ma przypadków ,( 100% ). To że napisałaś taki post to nie jest przypadek. ( dzięki ). Mój opiekun zadziałał.
marcin19883 pisze:
Głodówka jest dla osób które mają problemy np często chorują, mają nadwagę. To jest pierwszy etap zmiany stylu życia i co najważniejsze odżywienia, bo z powietrza nadwaga się nie wzięła, problemy jelitowe czy słaba odporność
Odpowiadam; Głodówka nie jest dla ludzi z nadwagą; ale należy zastosować inny rodzaj jedzenia,i dopiero potem można zrobić głodówkę. Głodówka jest dla ludzi w miarę zdrowych...Otyłość jest stanem chorobowym ,to się leczy. A dopiero następnie można ,coś innego kombinować. Leczenie otyłości ,to nie są leki
farmakologiczne. To jest właściwe odżywianie,regulujące przemianę materii ,uzupełnienie brakujących elementów,( braki powodują olbrzymie zakłócenia ).w systemie. Niedobór powoduje , że ważne elementy zostają przesunięte w inne miejsce bardziej potrzebne. Nasz organizm to maszyneria ,która kontroluje funkcjonowanie ,( samoistnie ) nas samych. Dzięki temu żyjemy, jesteśmy zdrowi, Wystarczy że przestaniemy utrudniać!!! A wszystko się samo naprawi. To jest prawda. To fakt.
Odpowiadam ; Mirek; Co do głodówki, to jedno dniowa ,bez problemu udała się ,próba dłuższej się nie powiodła. Przyczyna może być taka; ja jestem nie gotowy do niej ,albo ona jest mojej osobie całkiem nie potrzebna. Temat głodowania odłożyłem w czasie , ( w miarę pozytywnie ) oznacza że udało się to połowicznie,nie jest to sukces na 100% - to jest odp. Na stare pytanie ,na które troszkę później napisałem.
Co do nie jedzenia przez dłuższy czas, to jestem przekonany że to jest możliwe,i jak
najbardziej realne. Skąd taki wniosek ,nie sprawdzony prze-zemnie . A napisałem o tym na forum .Potraktujcie to jako ciekawostkę ,ale prawdziwą. Wiara nie ma tu nic do rzeczy. Są to opisy ( wiele opisów ) poważnych ludzi ,którym można wierzyć.
Indie są krajem w którym takie cuda się dzieją. Proszę nie zapominać ,że jest to kraj z bardzo starą kulturą. ( dosłownie ) jest to kraj ,w którym są ślady użycia bomby atomowej. ( technika nuklearna ). Jeśli więc kiedyś w Indiach naparzali się atomówkami ? To realne jest że ich kultura stała bardzo wysoko + technika. Po tym wszystkim na pewno przeżyli jacyś ludzie ,którzy posiadali na wysokim poziomie wiedzę. Stąd się biorą umiejętności tych ludzi. W Niemczech jest na pewno grupa ludzi która też potrafi się obyć bez jedzenia. Piją tylko wodę, niektórzy soki. To zależy od stopnia zaawansowania. W internecie można znaleźć adres i z nimi się skontaktować ; nie robią tajemnicy z tego. Kiedyś miałem do nich adres,ale dzisiaj jest zagubiony. To tyle w temacie możliwości nie jedzenia. TO-JEST-PRAWDA.
Co do odrastania zębów; mnie nie odrosły. ( żart ) Ja straciłem,bo posłuchałem się lekarza. Byłem młody i naiwny. To się już nie wróci. Odrastanie zębów traktuję jako twierdzenie ( prawdę ) zawieszoną w próżni. Być może to jest tylko dzisiaj niemożliwe ,a w dalekiej przyszłości, kto to wie. Organizm ludzki został poznany dopiero na etapie podstawówki. A ile szkoły jest przed nami? Z tego co jest wiadomo na dzień dzisiejszy to większość naszych podzespołów potrafi się regenerować .
DLATEGO NAS TRUJĄ- to jest stwierdzenie faktu. Co do regeneracji to my sami mamy na to olbrzymi wpływ ,to od nas zależy jak się sprawy potoczą. Im wcześniej tym lepiej. Ja się troszkę spóźniłem, ale nie narzekam .W myśl zasady lepiej późno niż wcale. Co do telewizji niezależnych ,to jest tam dużo prawdy ,ale to przecież zależy od autora opowieści. Różni – różnie mówią. A co jest prawdą musimy sami zweryfikować. Jest mnóstwo ,różnej maści mącicieli . Tych trzeba unikać jak ognia.
W internecie jest dużo dobrego; powtarzam jak mantrę ,weryfikacja, sprawdzanie,jest
koniecznością. Z ostatniej chwili - MÓZG- się nie regeneruje ,on tylko potrafi zastąpić uszkodzone połączenia innymi połączeniami. Tak żeby mógł funkcjonować dalej. Ważne kawa degraduje ( uszkadza ) nasz system zarządzania. Kawa jest rośliną na której nie żeruje żaden owad – robak. Jest nietykalna . Włączmy myślenie.
To tak w skrócie na poruszane tutaj tematy . Pozdrawiam i życzę zdrowia . :pisze:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sty 2018, 16:57 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lis 2015, 0:30
Posty: 115
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Droga Mleczna Ziemia
a po co człowiekowi są zęby? no zdaje się po to by gryźć jedzenie. a jeśli ktoś nie je / rzucił ten nałóg - cokolwiek przyrodzony od życia płodowego... więc nie nauczył się by się oduczać, więc nie jest to nałóg z formalnego punktu widzenia... a skoro to kwestia przekonania na poziomie wręcz fundamentalnym by tak fundamentalnie zrezygnować z jedzenia przy czym uczynić to w pełni w zgodzie z sobą na najgłębszych psychologicznych poziomach mentalności, to raczej w imię tej spójności powinien komuś zaniknąć układ trawienny i wydalniczy, niż odrosnąć zęby jakie są absolutnie w takim wypadku zbędne a wiadomo że raczej wypadają od niedożywienia niż odrastają...

no chyba że organizm tak rozpaczliwie szuka przyczyn nie jedzenia że zakłada w swojej mądrości że ktoś nie je bo nie ma zębów jak należy, oraz dla tego że te jakie ma go bolą - więc nie je ;) co w moim przekonaniu mogło by skłonić organizm do wysiłku by wyrósł trzeci garnitur zębów nijako w obronie własnego istnienia... ale to z kolei świadczyło by raczej o dość powierzchownym przekonaniu własnym o nie konieczności jedzenia jakiego to przekonania nie podzielał by rozpatrywany holistycznie organizm w swych najgłębszych pokładach oprogramowania...

czy jest trzecia możliwość odrośnięcia zębów po rzuceniu jedzenia? idąc powyższą logiką, ręce i nogi też w zasadzie służą głównie do zapewnienia sobie warunków bytowych, a jeśli takie są, nie trzeba wędrować też za pożywieniem, stoi murowany wielopokoleniowy szałas, potomstwo się już ma lub nie planuje, to ręce i nogi też powinny zaniknąć lub odpaść jak zęby podczas szkorbutu i spotkać się można w tej kwestii z przypadkami zaniku mięśni, łamliwości kości... wystarczy spojrzeć na głodujących ludzi w obozach pracy 3 rzeszy, dosłownie organizm trawi sam siebie, czy wypija sam siebie...
a jednak wiemy że nie tylko nie musi tak być jeśli tylko mamy inne nie mniej czyste a mniej problematyczne źródło w sobie pożywienia, to wcale nie musi tak być by się redukować, co więcej organizm zadba o swoją czystość spójność i integralność formy do odnowy włącznie... o ile nie ma programów śmierci, przemijania i a pęd do rozmnażania się zanika, więc muszą być programy nieśmiertelności by nie nastąpił uwiąd... (jeśli kto twierdzi inaczej, że nie jest nieśmiertelny a ma tak to znaczy że kłamie i tyle ;) )

więc wszystko możliwe, wojewodzie nie tyle smrodzie ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sty 2018, 20:05 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2017, 12:18
Posty: 46
Płeć: kobieta
Lokalizacja: EU
SeJa -
Cytuj:
[ ...] no chyba że organizm tak rozpaczliwie szuka przyczyn nie jedzenia [ ... ]
Pelna glodowka nie jest najlepszym pomyslem u czlowieka poniekad zdrowego, a juz absolutnie nie, dla chorego,
ale to jest tylko moje zdanie. Chyba nie bede zabierala glosu w temacie"glodowki" jako niejedzenia. Mruga Moja "glodowka" polega na - jedzeniu. :uśmiech:

Tomaszu -
Mysle ze w sprawie (surowego) ziemniaka niepokojaca jest wysoka zawartosc TGA (glikoalkaloidy - solanina i chakonina i solamarina). Jest zagrozeniem dla zdrowia czlowieka, a ponadto - minus surowego pokarmu to trudnosc jego trawienia. Czy potrzeba sie tak "torturowac" jedzac surowizne ?
Por ... Sw. Hildegarda z Bingen tak pisala o tym warzywie :
Cytuj:
Sw. Hildegarda z Bingen miała zastrzeżenia też do pora. "Zjadany na surowo jest tak zły i zgniły dla człowieka jak trujące i niepotrzebne zioło, gdyż zamienia krew oraz soki człowieka w ich przeciwieństwo (...) dla chorych nie jest zdatny ani surowy ani gotowany, gdyż (...) wzburza w nich zgniliznę (procesy gnilne) a soki pienią się".
Piszesz -
Cytuj:
Czyli marchewka + pietruszka + seler + pora = surowe i zmiksowane.
- chyba starte lub przemielone ... a w sumie dlaczego mialyby byc "zmiksowane" ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sty 2018, 21:51 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2015, 22:41
Posty: 172
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gryfino
Witam;Ziemniaki zostały usunięte,definitywnie z mojego życia. Są na czarnej liście. Dlatego że są opryskiwane Randapem, ziemniaków nie jem,od 2016 roku. A w postaci surowej są trujące. ( zawsze były trujące )więc też odpadają.
Dlaczego zmiksowane? Łatwiej będzie przełknąć,i dla żołądka też będzie łatwiej. Zresztą to nie będzie jakaś duża ilość .Myślę że około ½ szklanki. Powiedzmy raz na tydzień. Więc tarcie i mielenie komplikuje sprawę, obrane ,umyte do blendera i gotowe. To będzie uzupełnienie dla organizmu.
A co do surowego jedzenia ,to moje zdanie jest takie ,że co się da zjeść na surowo ,to należy tak zjeść. Ja jestem już troszkę do takiego jedzenia przyzwyczajony. Więc nie widzę problemu z tym. Nie wiem jak jest z selerem ,na surowo? Nigdy nie próbowałem. To będzie eksperyment.( na żywym organizmie ) .Dzięki i Pozdrawiam. :pisze:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2018, 7:11 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1660
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Regularne spożywanie soku z selera w diecie jest w stanie wyleczyć Cię z przewlekłego stanu zapalnego dzięki dwum najważniejszym związkom, które w nim występują w dużych ilościach, a jest to luteolina i poliacetyleny.


Cytuj:
Jeszcze kilka słów o diecie, która sama może uzdrowić w przypadkach wydawałoby się beznadziejnych. Oto dwa takie przypadki z autopsji (z mej wieloletniej obserwacji). 1/ chłopak wypisany ze szpitala z werdyktem co najwyżej 2-ch m-cy życia po operacji żołądka i dwunastnicy (organizm nie przyjmował pokarmu i był ciągle na kroplówce). Uznano że sytuacja nie rokuje poprawy. Pacjent nie stracił nadziei i po opuszczeniu szpitala próbował sam się odżywiać lecz z takim samym skutkiem (zwracał pokarm stały, soki, wywary z ziół – słowem wszystko). Poszedł za radą by pić wywar z jarzyn (seler, pietruszka, marchew) i ku swojemu zdziwieniu tym razem organizm zaakceptował ,pomimo że nie tolerował gotowanych jarzyn. Po ok. 3-ch m-cach poczuł ochotę na te odcedzone warzywa ze skutkiem pozytywnym. Dziś jest już na diecie normalnej (lekkostrawnej, z przewagą warzyw gotowanych). Ku zdziwieniu specjalistów w szpitalu przewód pokarmowy jest całkiem w porządku ! 2/ pewna kobieta zdiagnozowana jako rak jajnika postanowiła leczyć się sama ostrą dietą i przyjmować wyłącznie wywar a potem sok ze świeżego selera w efekcie w przeciągu 3-ch m-cy pozbyła się nie tylko zbędnych kilogramów ale i nowotworu. Obecnie na Węgrzech prowadzi się podobne kuracje oparte na marchwi (sok) plus lewatywy z kawy (?) lecz są niesłychanie kosztowne (wymagają stałego kontaktu ze specjalistą (!) Osobiście uważam, że przy ogólnym zrozumieniu zagadnienia właściwego żywienia oraz alkalizacji można przywrócić właściwe procesy fizjologiczne bez uciekania się do coraz bardziej wyrafinowanej medycyny współczesnej. Polecam więc picie wywarów z rana (przyrządzanych poprzedniego wieczoru ). Stawiam przede wszystkim na seler (przewaga), kartofel i trochę marchwi (zawiera krzem). Jak już wspominałem przedawkowanie krzemem jest b.niebezpieczne więc należy zrezygnować z produktów bogatych w ten pierwiastek (płatki owsiane, kasza gryczana, aloes, pokrzywa, skrzyp) choć dla zdrowych organizmów są one bardzo ważne gdyż oczyszczają krew.( rozrzedzają) i poprawiają pracę nerek. Do usług , Ricky Rada dla Ewy – uwaga na jakość orzechów (nie mogą być stare – mogą być pleśnie b. inwazyjne) najlepiej świeże i prawidłowo suszone, najlepszy jest migdał, laskowy , nie wolno ziemnych czy solonych, dobre są pestki dyni ale nie przypalone, również nasiona lnu.


Cytuj:
Pochwała warzyw – c.d. Wywar z warzyw stawiam ponad soki i surówki z uwagi na łatwiejszą przyswajalność niż „koncentraty”. Surówki są dla człowieka trudno strawne (celuloza), którą organizm musi oddzielić i wydalić a to wymaga dodatkowej energii. Wywar z warzyw zawiera wszystkie składniki mineralne w odpowiedniej proporcji (od wapna aż po krzem) a więc nie zakłóca metabolizmu. Warzywa po wygotowaniu to jedynie „wypełniacz i wymiatacz”. Odwrotnie z mięsem – wywar należy wylać, ponieważ zawiera tzw. puryny, które zagęszczają krew wraz z chemikaliami (z chowu i leczenia), antybiotykami, pleśniami, których jak stwierdzono kumuluje się średnio 3 razy więcej niż w warzywach. Najlepszym, stosowanym od dawien dawna sposobem usuwania tychże z krwiobiegu są wywary z jarzyn oraz ziół takich jak pokrzywa, skrzyp, mniszek a nie suplementy krzemowe. Aktywny krzem (łatwo przyswajalny) oczyszcza krew z w/w związków „rozrzedzając” ją a jednocześnie poprawia krzepliwość, wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych. Jest jednak problem gdzie indziej. W chorobie nowotworowej krzem jest akumulowany w tkance nowotworowej (twarde guzy) a brakuje go w tkance zdrowej. Wiedzą o tym wszyscy onkolodzy. Jednocześnie nowotwór rozprzestrzenia się poprzez krwiobieg i naczynia limfatyczne. Dzieje się to wg Rybczyńskiego na skutek mnożenia się pleśni,która składa się z bardzo silnego związku białka z krzemem. Brak krzemu w organizmie jest tak samo istotny jak brak wapna (dwa najważniejsze makroelementy). Już prof. Sedlak dostrzegł b. ważne funkcje tego pierwiastka. W zaawansowanym nowotworze (nie zależnie od jego rodzaju i lokalizacji) znajdują się duże pokłady krzemu, który w normalnych warunkach „współpracuje” z systemem immunologicznym i nie pozwala na gromadzenie się drobnoustrojów, pleśni (beztlenowców). Leczenie sprowadza się do „prowokacji uśpionego organizmu” do rozbicia (przez utlenienie) tychże przy udziale aktywnego krzemu. Ten proces musi byc kontrolowany w trakcie „włączenia” i kilku-letniego oczyszczania. Zażywanie „krzemionki” bez ograniczeń przy nieczynnym systemie immunologicznym to „zasilanie nowotworu” i w chwili „zadziałania” może zaowocować w reakcję lawinową co prowadzi do zatrucia wątroby i nerek. Wynika z tego konieczność najpierw wspomagania nadtlenkiem a dopiero póżniej (jeśli to potrzebne) – ostrożnie krzemem! Po rozpadzie nowotworu uwalnia się krzem i zaczyna się reakcja łańcuchowa z efektem czasem tragicznym. Oto kolejny przykład; Pacjent po krwotoku z jelita grubego (póżniej operowanego) przyjął chemię i następnie leczył się preparatem krzemowym oraz ziołami. Czuł się w miarę dobrze (stany podgorączkowe). Po kilku m-cach pojawiła się wysoka gorączka (ponad 39 C), którą nie mógł opanować ogólnie dostępnymi środkami. Zaczęły puchnąć nogi (niedomoga nerek),doszło do zatrucia wątroby i zejścia pacjenta. Aby zrozumieć więcej należy uważnie przestudiować prace Nieumywakina i Rybczyńskiego. Praca badawcza oraz praktyka kilkudziesięciu lat Anatola Rybczyńskiego jest obecnie dostępna (w formie okrojonej) p.t Wygrać z Rakiem – wydana przez Optymalne Media (?!) i poza nieprecyzyjnym komentarzem warto się z nią zapoznać bo jest to najbezpieczniejszy sposób walki z patologią. Ricky, odpowiadam Ewie odnośnie orzechów ziemnych – są preparowane i przechodzą wysoko temp. obróbkę więc bywają zjełczałe (martwe – pleśnie) ogólnie ciężko strawne. Wszystkie orzechy żle suszone oraz stare należy omijać ! I na koniec coś optymistycznego jakby wyjęte z księgi humoru a nie Guinesa – pies, który przeżył 34 lata był karmiony głównie wywarami z jarzyn i skorupkami po jajkach (Australia). Dla Wszystkich łaknących zdrowia – niech nie zabraknie na stole świątecznym warzyw z jarmużem i jajkiem (zestaw alkaliczny)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2018, 10:23 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2017, 12:18
Posty: 46
Płeć: kobieta
Lokalizacja: EU
greg2015
Cytuj:
Polecam więc picie wywarów z rana (przyrządzanych poprzedniego wieczoru ). Stawiam przede wszystkim na seler (przewaga), kartofel i trochę marchwi (zawiera krzem). Jak już wspominałem przedawkowanie krzemem jest b.niebezpieczne więc należy zrezygnować z produktów bogatych w ten pierwiastek (płatki owsiane, kasza gryczana, aloes, pokrzywa, skrzyp) choć dla zdrowych organizmów są one bardzo ważne gdyż oczyszczają krew.( rozrzedzają) i poprawiają pracę nerek.

Dodam, ze w "napoju porannym" korzen pietruszki jest nie bez powodu ... :hmmm:
Pietruszka - i korzen i nac pietruszki to najlepsze zrodlo witaminy K, B1, B2, P bogate zrodlo witaminy C i zelaza. Poprzez polaczenie vitC i zelaza uzyskuje sie dobra wchlanialnosc pokarmow - zapobiega anemi i wspomaga jej leczenie. Cala pietruszka zawiera znaczne ilosci prowitaminy A i bardzo wiele olejkow eterycznych. Pomocna jest gdy mamy zle trawienie, slaby apetyt, obnizoma kwasowosc soku zoladkowego, czy sklonnosc do uporczywych wzdec. Jednak tak jak wszystko - spozywana w nadmiarze moze zaszkodzic.

Nie rezygnuje z pietruszki nigdzie, gdzie dodaje sie wloszczyzne. W takich ilosciach nie zaszkodzi nigdy, a jedynie moze pomoc. :uśmiech: Nie jedzac jej nie wiemy co tracimy !

Seler :hura: - Panowie - powinien byc Waszym przysmakiem w dzien i zwlaszcza - wieczorem Mruga
Powinien byc zalozony temat dla pietruszki, selera, ziemniaczka gotowanego - ale nie tylko) i marchewki Mruga



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 sty 2018, 20:40 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2015, 22:41
Posty: 172
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gryfino
Witam; Wielkie dzięki ,za szczegółowy opis. Bardzo się przyda. Niby dużo wiemy,
a w konfrontacji okazuje się ,że są poważne braki wiedzy. Dobrze że jest forum na którym życzliwi doradzą. W sumie na ty m forum wiele się nauczyłem. I mogę tą wiedzę pogłębić. Cytuję; Regularne spożywanie soku z selera w diecie jest wstanie wyleczyć Cię . Jak dobrze rozumiem chodzi osok z surowego – SELERA-. Przyjmuję że to jest poprawne myślenie, i tak zamierzam zastosować. Jakby co to proszę mnie poprawić. Marchewka na surowo,również nie stanowi problemu.
Pora na surowo,przecież znajduje się w surówkach które kupuję, więc też poprawne myślenie. A więc do dzieła ; w poniedziałek na rynek po zakupy,i pierwsza degustacja tej mikstury. Pragnę nadmienić , że nie jestem na nic chory, ( tak mnie się wydaje ). A więc będzie to tylko wyłącznie zapobiegawczo. W sumie warzywa gotowane ,są w każdej mojej zupie. Minimum ½ kilograma na garnek. Dodatkowo ,jakieś uzupełnienia. A że jest okres zimowy,to przyszedł mnie pomysł do głowy ( Amira go podsunęła ), aby dorzucić do jadłospisu coś na surowo, w tym żeby było korzystne i zdrowe. Coś nowego znalazłem to jest , - JARMUŻ-,który u mnie nie był nigdy stosowany. A więc też wezmę go pod uwagę. Nie zawadzi do gara kawałek wkroić. Cytuję; pies, który przeżył 34 lata był karmiony głównie wywarami z jarzyn i skorupkami po jajkach . Moje dwa- psy, często dostają skorupki od jajek,( zmielone pogniecione ). Warzywa ,też są w ich jedzeniu w dostatecznej ilości. To tak przy okazji informuję. Ja jem jajko na surowo, a pies je skorupkę. Wszyscy zadowoleni.
Jeszcze raz dziękuję za poświęcony czas; Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. :pisze:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 sty 2018, 21:24 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2017, 12:18
Posty: 46
Płeć: kobieta
Lokalizacja: EU
Bezsprzecznie chodzi o sok z surowego selera.
Z gotowanego - troszke trudno by bylo z tym soczkiem . Mruga
Twoje pieski maja sie z pewnoscia bardzo dobrze :uśmiech: - dlaczego sam nie wprowadzasz do swojej diety/sposobu odzywiania skorupek z jajek ? /ekologicznych/ - nie lubie tej nazwy :foch: (nie sklepowych)
Skorupki jaj zawieraja sporo mikroelementow, weglanu wapnia. Zmielone i dodawane do wszelkich potraw zwiekszaja gestosc kosci, lagodza bole reumatyczne, stymuluja odbudowe chrzastki stawowe - chyba ze nie masz takiej potrzeby. Ponadto maja wiele innych zastosowan. Robiac soki z surowych warzyw wybieram zawsze te najciemniej zielone, takze chetnie dodaje jarmuz, wszystkie rodzaje salat, kapuste chinska - Pak Choi, swieza miete, natke pietruszki, seler naciowy.
Pozdrawiam :hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 sty 2018, 22:13 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 13 sty 2018, 22:04
Posty: 1
Lokalizacja: Polska
Witam, jestem tu nową. Sama jestem zafascynowana lodówkami leczniczymi po przeczytaniu książki Malachowa . Przeprowadziłem na razie jedną, bite 4 dni. Ciśnienie mi się wyregulowalo mu mojemu zdziwieniu i odstawiłam lęk na nadciśnienie. Na razie 2 tydzień więc zobaczymy co dalej. Przymierzam się do 10 dniowej.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 sty 2018, 0:26 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lis 2015, 0:30
Posty: 115
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Droga Mleczna Ziemia
w ogóle diata, łysienie, hemoriody i liszaje coza ... piiii

nasze ciało jest boskie. tyle że my też i jeśli wietrzymy w co mówimy a mianowicie że zdechniesz i szlak cię trafi zgodnie z informacją na paczce fajek, to cię trafi i zdechniesz - psychologia

weźmy wątrobę na spytki. na wieści odpowiesz że zdechnie wraz z wami, no bo przecież i tak dalej a jak będziesz jeszcze pić wysrasz i wyrzygasz mózg jaki wiadomo bo ustalono się nie odnawia a jedynie ups regeneruje w nowej formie ;) a co by powiedział bóg prometeusz na temat boskiej wątroby???


zdychajcie wy marni, a nie boscy... to sarkazm ale ja wiem co mówię, sprawdziłam...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 sty 2018, 8:08 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1660
Płeć: mężczyzna
helka2003 pisze:
odstawiłam lęk na nadciśnienie.

Tak, ciśnienie reguluje się magnezem, potasem, alkalizacją:

Cytuj:
W klinice Mayo mówią: "Wysokie ciśnienie krwi na ogół rozwija się przez wiele lat, i dotyka prawie wszystkich w końcu. Na szczęście wysokie ciśnienie krwi można łatwo wykryć. A kiedy już wiesz, że masz wysokie ciśnienie krwi, możesz współpracować z lekarzem, aby to kontrolować. "

Niestety jest to zła rada, ponieważ większość kardiologów nie zna głównych czynników wpływających na zdrowie naczyń . Są tak nie na miejscu, że przepisują niebezpieczne leki zamiast prawdziwych leków, które obniżą ciśnienie krwi i przywrócą zdrowie układu naczyniowego.

.....
Cytuj:
Magnez jest niezbędny w utrzymaniu zdrowia serca i leczeniu chorób serca. Magnez, wapń i potas skutecznie obniżają ciśnienie krwi. [1] , [2] , [3] , [4]
Magnez jest użyteczny w zapobieganiu śmierci od zawału i chroni przed dalszymi atakami serca. [5] , [6] Zmniejsza również częstotliwość i nasilenie komorowych zaburzeń rytmu i pomaga zapobiegać powikłaniom po operacji obejścia.
Jednak kardiolodzy zamiast tego przepisują statyny i wkrótce wyjdą z droższymi lekami, które zbankrutują pacjentów, zwiększając toksyczne napięcia w organizmie.


Cytuj:
Uważa się, że magnez zachowuje się jak bloker kanału wapniowego na poziomie komórkowym, a zatem pomaga w utrzymaniu elastyczności naszych tętnic.

Magnez zapobiega odkładaniu się wapnia wzdłuż ściany tętnicy w punktach mikrourazów, co jest kluczową rolą, jaką odgrywa w zapobieganiu miażdżycy tętnic i miażdżycy.
Jony magnezu wydają się zmniejszać opór naczyniowy. Polecam zarówno doustne jak i przezskórne metody suplementacji magnezu.

http://drsircus.com/cardiovascular/high ... t-options/

-- 14 sty 2018, 9:16 --

SeJa pisze:
nasze ciało jest boskie. tyle że my też i jeśli wietrzymy w co mówimy a mianowicie że zdechniesz i szlak cię trafi zgodnie z informacją na paczce fajek, to cię trafi i zdechniesz - psychologia


Prawda- strach zabija dosłownie:

IAN SINCLAIR

DR ARCHIE KALOKERINOS Uodporniać czy nie? – to często zadawane pytanie, na które odpowiedź nie jest prosta. Tyle wiedzy potrzeba, by choć częściowo zrozumieć istotę sprawy, że ktoś mógłby uznać za konieczne ukończenie studiów medycznych, aby pojąć najistotniejsze fakty. Zatem istniała potrzeba opracowania obszernego tekstu na ten temat. Ian Sinclair podjął się tego wyzwania. Podobnie jak większość lekarzy, podczas praktyk zawodowych oraz w pierwszych latach po ukończeniu studiów bezgranicznie wierzyłem w cud, jakim były dla mnie szczepionki.

Dobrze pamiętam ostatnią epidemię choroby Heinego – Medina, która przeszła przez Australię. Kilkanaście niemowląt, dzieci i dorosłych zmarło podczas mojego nadzoru. Także jeden z moich kolegów cierpiał z powodu całkowitego paraliżu. Dlatego kiedy wprowadzono szczepionkę, omal nie odetchnąłem z ulgą i zaakceptowałem ją bez głębszego zastanowienia. Podobnie było z błonicą. Walczyłem o uratowanie niejednego życia, ale też niejedna osoba umarła.[/quote]
Cytuj:
(...)

Obranie bardziej naturalnego trybu życia nie oznacza rezygnowania ze wszystkich wygód, przeniesienia się z miasta na wieś, wstawania każdego dnia o 4 nad ranem oraz uprawiania jogi przez 2 godziny.
Nie oznacza to również rezygnacji ze wszystkich przyjemności. Musimy natomiast pamiętać, że na stan naszego zdrowia nie wpływa to, co robimy przez 10 proc. naszego czasu, lecz to, co robimy przez 90 proc.

Trzeba również pamiętać, że zdrowie fizyczne jest równie ważne jak zdrowie psychiczne.

Śmiech, zabawa oraz inne pozytywne emocje są również bardzo istotne.

Negatywne uczucia, takie jak strach, depresja, obawa, podobnie jak nieodpowiednia dieta i brak ćwiczeń, prowadzą do choroby.

Największym czynnikiem powodującym rozwijanie się chorób jest strach.

Krąży pewna legenda o epidemii cholery w Bagdadzie.

Cholera postanowiła zdobyć Bagdad.
Wybierając się do tego miasta, przyłączyła się do arabskiej karawany.
Jeden z Arabów zapytał, dokąd podąża i w odpowiedzi usłyszał: „Idę do Bagdadu, by zabić tam 5 tys. ludzi”.

Krótko po tym w Bagdadzie epidemia cholery rzeczywiście wybuchła i uśmierciła 45 rys. ludzi.

Kiedy cholera wracała, napotkała tę samą karawanę, z którą przybyła, a wtedy jeden z Arabów powiedział: Okłamałaś mnie mówiąc, że zamierzasz zabić 5 tys. osób”.

Na co cholera odpowiedziała:
„Reszta umarła ze strachu!”.

Strach wynikający z niewiedzy jest prawdopodobnie najważniejszym czynnikiem wpływającym na rozwój choroby, który w dosłownym tego słowa znaczeniu zamraża witalność organizmu – siły odpowiedzialnej za cały metabolizm. Możemy to porównać do odcięcia prądu w gospodarstwie domowym.

Kiedy podobne zdarzenie zachodzi w ludzkim organizmie, prowadzi to do wzrostu poziomu substancji metabolicznych i jeszcze większego uaktywnienia utajonych bakterii i wirusów.
Kiedy chory człowiek zaczyna się lękać, pogrąża się jeszcze bardziej.
Poprzez zrozumienie natury choroby oraz tego, jak się ona rozwija w organizmie, możemy przezwyciężyć strach.
Spójrzmy na to w ten sposób.
Jeśli nasz organizm cierpi na dolegliwości wynikające ze złej diety, braku ćwiczeń oraz negatywnych doznań, wówczas doświadczamy ostrych chorób, takich jak świnka, odra, grypa czy wirusowa opryszczka; jednocześnie jest to okazja dla twojego ciała do pozbycia się nagromadzonych substancji toksycznych.

Wcale nie jest to powód do lęku, ale dowód, że twój organizm jest wystarczająco silny, by się oczyścić.
Rozumując w ten sposób, że niektóre choroby nie są szkodliwe, lecz chronią nas przed gorszymi konsekwencjami, zdajemy sobie sprawę, że walcząc z chorobami, np. za pomocą szczepień albo serum, tak naprawdę przeszkadzamy naszemu organizmowi oczyścić się i zabezpieczyć przed gorszymi chorobami. Ku przerażeniu entuzjastów szczepionek uważam, że jedynym sposobem zapobiegania rozwojowi chorób jest zapobieganie toksemii. Bieżące informacje i linki do najciekawszych stron dotyczących ukrywanych faktów związanych ze szczepieniami można znaleźć w internecie na stronie autora książki:
http://www.vaccinationdebate.com

https://prawdaxlxpl.wordpress.com/2017/ ... ch-dzieci/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: wczoraj, 16:53 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lut 2015, 19:01
Posty: 197
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Tak, zdrowie psychiczne jest ważne , żeby nie zachorować. Żeby wyzdrowieć to potrzebna jest również Germańska Medycyna, nasz mózg jest kompem, sami go programujemy. Sama myślę pozytywnie i każdemu to samo radzę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group