Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 22 paź 2020, 1:02

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 416 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 14  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 03 paź 2010, 10:46 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 9:50
Posty: 486
Płeć: mężczyzna
dorzucic do tego lichwe, stręczycielstwo, handel narkotykami i alkoholem, kolaboracje, szerzenie komunizmu, nagminne zdrady i wydawanie powstańcow i tak nam sie jawi dziewietnastowieczny zyd w Polsce

_________________
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!(Mt10:16)
A gdy widział (Jan Chrzciciel), że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? (Mt3:7)
Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. (Mt10:26)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: Re: Żydochamy
: 03 paź 2010, 10:46 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 03 paź 2010, 10:50 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
http://www.aferyprawa.com/index2.php?p=teksty/show&dzial=artykuly&id=3560

Cytuj:
BIOLOGICZNY ŻYD, czyli pasożyt ludzkości...

Poświęciłem 20 lat na studiowanie problemów, jakie stwarza ludzka natura oraz nad przyczynami rozkładu i upadku wielkich imperiów. Zauważyłem, że przez blisko 5 tysięcy lat zanotowanej ludzkiej historii występuje pewne zadziwiające zjawisko. Przez 20 lat przestudiowałem mnóstwo materiałów, dotyczących różnych cywilizacji. Porównywałem fakty, aby znależć dla nich jakiś wspólny mianownik, który mógłby pomóc zrozumieć ten fenomen. Wziąłem również pod uwagę takie czynniki jak wpływ środowiska, ludzką naturę i pewne modele zachowań człowieka.

Dla porównania przestudiowałem też wspólne zjawiska występujące w świecie zwierzęcym i roślinnym. Studia nad materią ożywioną pozwoliły mi znaleźć wspólny mianownik dla zwierząt i roślin oraz nasunęły mi pewne wnioski dotyczące istnienia podobnego czynnika również we wszystkich cywilizacjach. Nikt przede mną nie próbował zastosować analizy porównawczej tego powszechnie występującego i naturalnego zjawiska do badań nad przyczynami degeneracji i upadku imperiów.

Czynnikiem tym było pasożytnictwo. Jedna z najszybciej rozwijających się dziedzin medycyny w ubiegłym wieku była parazytologia. Odkryto, że jedną z najważniejszych przyczyn ludzkich chorób są pasożyty. Można było oczekiwać, że ktoś wreszcie zainteresuje się analogicznym zjawiskiem występującym w historii ludzkości, które mogło prowadzić w rezultacie do chorób i śmierci cywilizacji. Należało oczekiwać, że autopsja pogrzebanych imperiów doprowadzi wcześniej czy później badaczy do konkluzji, że pasożytnictwo było również przyczyną degeneracji i upadku ludzkich cywilizacji.

Niestety, w całej Bibliotece Kongresu nie znalazłem ani jednej pracy, która dotyczyłaby analogicznych społecznych skutków pasożytnictwa w cywilizacji ludzkiej. Istnieją setki prac badawczych, zajmujących się medycznymi aspektami pasożytnictwa, ale ani jednej dotyczącej równie groźnych jego skutków społeczno-ekonomicznych. Pytanie dlaczego?

Dlaczego tysiące badaczy, szukających desperacko jakiegoś tematu dla swojej dysertacji doktorskiej, nie dostrzegło zjawiska jakim był widoczny destrukcyjny wpływ grup pasożytniczych na cywilizacje?

Spróbujmy znaleźć jakieś najprostsze wytłumaczenie które pozwalałoby nam zrozumieć opisaną sytuację. Odpowiedź jest prosta. Grupy pasożytnicze zdominowały świat naukowy i akademicki. Nie tolerują one żadnych studiów akademickich, które zagrażałyby ich dominującej pozycji. Zapytajmy czy ten wniosek nie idzie za daleko? Spróbujmy więc znaleźć inne wytłumaczenie, które lepiej wyjaśniałoby omawiane zjawisko. Zacznijmy od powszechnie akceptowanych faktów. Po pierwsze, wiemy na pewno, że pasożytnictwo wśród ludzi występuje. Po drugie, grupy pasożytnicze są świetnie zorganizowane i zarządzane oraz spójne wewnętrznie. Po trzecie, pasożyt dla utrzymania swojej pozycji musi sprawować pewien rodzaj kontroli nad swoim gospodarzem, ponieważ żaden gospodarz z własnej woli nie tolerowałby obecności pasożyta. Jedna z form kontroli polega na kontrolowaniu wszystkiego co godspodarz myśli, czyta, ogląda, uczy się oraz jaką lubi rozrywkę.

Studia parazytologii miały tak fantastyczne osiągnięcia w XX wieku, że wydawało się, iż nie trzeba wielkiego wysiłku, aby sformułować społeczną teorię grup pasożytniczych w cywilizacji ludzkiej. Jednakże, zjawisko to było tak zaciemnione, że musiałem poświęcić 5 lat studiów na sformułowanie tej teorii. Zdaje sobie sprawę, że poprzez swoją pracę uchyliłem jedynie nieco drzwi dla przyszłych badaczy którzy będą mogli zastosować moją teorię do badań, które rzucą więcej światła na ten ludzki problem. Myślę, że ta teoria, będzie mogła mieć zastosowanie w takich dziedzinach jak socjologia, historia, prawo i w badaniach nad władzą.

27 września 1967 r. - Eustace Mullins, Waszyngton, DC



Pasożyt - (Rozdzial I)



Większość z nas myśli o pasożycie jako o czymś wstrętnym, czego życiowa rola polega na żywieniu się na koszt innego organizmu. Dlatego kiedy ten termin zastosujemy do ludzi - ma on zawsze pejoratywne znaczenie. Również w świecie roślinnym i zwierzęcym termin ten źle się kojarzy. Oto jakie definicje pasożyta można znaleźć w The Oxford English Dictionary (1933):

1. Ktoś lub coś, co żywi się cudzym kosztem a co przynosi hańbę.

2. W biologii - zwierze lub roślina, która żyje na innym organizmie (zwanym gospodarzem) i pobiera z niego życiodajne soki.

3. Osoba, która zachowuje się jak odpowiednik pasożyta w świecie roślinnym lub zwierzęcym.

Z powyższego wynika, że pasożyt jest czymś negatywnym, co żyje na koszt innego organizmu, zwanego gospodarzem, i że termin ten stosuje się również w odniesieniu do osób, które prowadzą analogiczny tryb życia wśród ludzi jak pasożyty w naturze.

W czasie studiów nad ludzkością odkryliśmy, że istnieje pewna grupa, która ciągle pojawia się w źródłach dotyczących wielkich cywilizacji. Grupa ta jest powszechnie znienawidzona, ale zawsze tkwi w samym środku społeczeństwa, które jej nie lubi, a po każdej próbie pozbycia się jej, uparcie powraca na stare miejsce, nie bacząc na koszta. Prowadzi ona klasyczny pasożytniczy tryb życia na koszt innych.

W Encyclopedia Britannica można znaleźć następującą definicje pasożytnictwa:

“Pasożytnictwo - jednostronna relacja żywicielska pomiędzy dwoma różnymi organizmami, mniej lub bardziej szkodliwa a często nawet wyniszczająca dla gospodarza, w której cały wysiłek pasożyta koncentruje się na pobieraniu pokarmu, w rezultacie czego występuje często zjawisko uprymitywnienia lub degeneracji”.

W źródłach wielu cywilizacji wykryliśmy istnienie grupy pasożytniczej, której wpływ na społeczeństwo, będące jej gospodarzem, okazywał się być fatalny, ponieważ powodował fundamentalne zmiany warunków życia ludzi, których cała energia została skierowana na wykarmienie pasożytów. Następowały zmiany we wszystkich aspektach ludzkiej egzystencji, które powodowały osłabienie społeczeństwa aż do punktu kiedy następowało załamanie. Ponieważ Encyclopedia Britannica całkowicie odnosi się tylko do czysto biologicznych warunków pasożytnictwa w świecie roślinnym i zwierzęcym, występują przypadki, gdzie pasożyty osłabiają jedynie organizmy, ale nie prowadzą bezpośrednio do ich śmierci w określonym odstępie czasu. Osobiście znalazłem jednak wiele przypadków w świecie roślin i zwierząt, kiedy to kończyło się fatalnie dla organizmu żywiciela, chociaż uczony autor artykułu, dotyczącego tego hasła w powyższej encyklopedii, nie wspomina o tym.

W przypadku ludzi odkryliśmy, że grupy pasożytnicze w społeczeństwie są oskarżane przez wyżej moralnie stojące jednostki społeczeństwa-gospodarza, ponieważ ulegają wszystkim znanym rodzajom degeneracji. Powody tego są oczywiste. Jak wspomina Encyclopedia Brittanica, pasożytniczy tryb życia prowadzi do degeneracji - ponieważ pasożyty nie wysilają się, aby aktywnie zdobywać środki do życia, mają mnóstwo czasu i energii, aby poświęcić się najbardziej ohydnym działaniom, demoralizującym członków społeczeństwa-gospodarza.

Encyclopedia Brittanica mówi również o tym, że istnieją specyficzne miejsca w organizmie, gdzie pasożyty się zagnieżdżają. Ponieważ pasożyt zredukował swoje cele do przejmowania pokarmu, musi więc znaleźć takie miejsce w organizmie, gdzie jest to najłatwiejsze i skąd gospodarz nie będzie go mógł łatwo usunąć. W rezultacie, pasożyty zwykle lokują się w organach dostarczających organizmowu pożywienie lub w pobliżu organów reprodukcyjnych. Według Webster’s Third International Dictionary, pasożyty wykazują zwykle pewien stopień strukturalnej modyfikacji, w zależności od tego gdzie się umiejscawiają.



Zdolność do modyfikacji

Ta właściwość jest ważną cechą grup pasożytniczych w historii ludzkości. Wykazywały one zadziwiającą zdolność do zmian i przystosowania się, niezbędnych do osiągnięcia pasożytniczego celu. Wypracowały one niezwykle wyrafinowane i skomplikowane techniki i metody, pozwalające im pozostawać przy gospodarzu i żyć na jego koszt.

Wypracowały one niesamowite zdolności adaptacyjne, przejawiające się w wielu formach, aby pozostawać w określonym miejscu.

Według Webster’s Third International Dictionary, “pasożyt w społeczeństwie przypomina pasożyta biologicznego w uzależnieniu swojej egzystencji od kogoś innego, bez użytecznego i odpowiedniego uczestniczenia w wysiłkach utrzymania się (według Francois’a Bondy, takim pasożytem na całym kraju jest wielkie miasto).

Ten czynnik odgrywa niezwykle ważną rolę w upadku cywilizacji. Studiując historię odkryliśmy, że grupy pasożytnicze nigdy nie dokładają się i nie wykazują wdzięczności swojemu gospodarzowi. Czy możemy się więc dziwić, że motto to pojawia się ciągle w ich literaturze.

Możemy teraz zapytać czytelników, czy wiecie jaka to grupa pojawia się ciągle na przestrzeni tysiącleci w różnych cywilizacjach, której wszyscy nienawidzą? Jaka to grupa przyczyniła się walnie do upadku wielu cywilizacji? Jaka to grupa ulega ciągle różnorakim formom degeneracji? Przedstawiciele jakiej to grupy zwykle lokują się na określonych pozycjach wśród ludności społeczeństwa-gospodarza? Jaka to grupa ciągle odmawia spełniania konstruktywnej roli w każdej cywilizacji i udziału w wysiłkach a zamiast tego postępuje według zasady “zawsze bierz”?

Jak czytelnik mógł się już domyśleć na podstawie własnych studiów, grupa ta znana jest na przestrzeni historii jako Żydzi. Dotychczas, poszczególne jednostki lub grupy, żyjące na koszt innych, i nazywano często pasożytami, jednakże terminu tego używano w czysto socjologicznym sensie, bez żadnego odniesienia do biologii. Mianem pasożytów określano właścicieli plantacji, którzy żyli kosztem niewolników lub arystokrację, która korzystała z owoców pracy ludu, podobnie jak właściciele zakładów z robotników.

Jednakże te określane jako pasożyty grupy spełniały jednak w społeczeństwie jakąś rolę.

W czysto socjologicznym znaczeniu tego słowa “pasożytami” są również dzieci lub starcy. Niewątpliwie, żyją one na koszt innych nie wykonując pożytecznej pracy, ale będą one pracować w przyszłości lub już pracowali w przeszłości. W biologicznym znaczeniu tego słowa, nie mieszczą się one w definicji pasożytów. W dalszej części tej pracy przekonacie się w jak bardzo dużym stopniu biologiczne analogie pasują do zaliczenia Żydów do grupy pasożytniczej w całej historii ludzkości.

Inne aspekty biologiczne

W przyrodzie pasożyty często ukrywają swoje prawdziwe oblicze, udając normalne rośliny lub zwierzęta. Np. D. T. Macdougal i W. A. Cannon w swojej książce pt. The conditions of parasitism in plants (Carnegie Institute of Washington, 1910) opisują roślinę zwaną krameria w następujący sposób: “Na pustynnych obszarach w zachodniej części Stanów Zjednoczonych krzew kramerii jest pasożytem żyjącym na wielu roślinach-żywicielach. Na pierwszy rzut oka nie wygląda ona na pasożyta, ponieważ nie żyje bezpośrednio na swoim gospodarzu, ale jej korzenie pod ziemią oplatają korzenie swojej ofiary, wysysając z niej życiowe soki.

Jej ulubioną rośliną-żywicielem jest covillea tridentate, chociaż można ją spotkać również w pobliżu akacji oraz innych roślin. Botaników zaintrygował fakt, że nie ma ona rozwiniętych głęboko korzeni, co nasunęło podejrzenie o jej pasożytniczym charakterze. Zewnętrznie wygląda jak zwykły krzew z liśćmi i owocami w pewnych porach roku”.

W naturze pasożytów leży często przybieranie maski i udawanie kogoś innego, aby zmylić otoczenie co do spełnianej przez nie roli. Pasożyt nie jest więc istotą ożywioną, ale formą życia, którą żeruje na innych żywych organizmach. W tym sensie Żyd jako istota biologiczna nie jest raczej oddzielną rasą, ale rodzajem ludzkim, który żeruje na wszystkich innych ludzkich rasach. Geoffrey LaPage w swojej książce pt. Parasitic Animals podaje następującą definicję pasożyta: “Pasożyt zwierzęcy nie jest jakimś oddzielnym gatunkiem zwierzęcia, ale zwierzęciem, które przystosowało się do określonego trybu życia”.

Analogicznie do kramerii, która nie posiada głębokich korzeni, ponieważ nie są one jej niezbędne do przeżycia, również Żydzi nie zapuszczają głęboko korzeni w żadnej kulturze narodu-gospodarza, ale koncentrują się na tych jej aspektach, które mogą najłatwiej i najszybciej wykorzystać. Tak więc Żyd nie jest samodzielną istotą ludzką w cywilizowanym świecie, ale rodzajem, który zastosował pasożytnicze formy życia oraz przystosował się sam do gospodarza, który może mu dostarczać środków do życia.

LaPage pisze dalej: “W odróżnieniu od innych terminów biologicznych, słowa pasożyt i pasożytniczy znalazły powszechne zastosowanie w życiu codziennym oraz posiadają moralne i emocjonalne podteksty, z którymi biologia nie ma nic wspólnego. Podejście biologa do przedmiotu badań ma charakter czysto naukowy i nie uznaje żadnego wartościowania ludzkiego jak sympatia lub antypatia oraz oceny moralnej. Biolog ani nie potępia, ani nie chwali, lubi lub nie lubi, ani nie usprawiedliwia czy akceptuje zachowania pasożytniczego organizmu. Po prostu bez emocji bada, studiuje tryb życia pasożyta, traktując go jako jedną z różnorodnych form życia zwierząt”.

Podejście naukowe

Całkowicie zgadzam się z naukowym podejściem profesora LaPage i jego zaleceniem, aby unikać wartościowania, zabarwionego emocjami. Właśnie autor tego studium, w którym stworzył definicje biologicznego Żyda, stosuje się do tych wskazówek. Tylko studia pozbawione wszelkiego emocjonalnego kontekstu umożliwią nam zrozumienie tego biologicznego zjawiska oraz wskażą jak mamy się bronić przed szkodliwym wpływem jaki ten pasożyt bez wątpienia wywiera na bardziej zaawansowane cywilizacje.

Autor wyróżnia dwa rodzaje zwierzęcych związków. Jedne należą do tego samego gatunku, np. stado, kolonia korali, rój pszczół, itd., drugie natomiast łączą zwierzęta należące do odmiennych gatunków na tym samym terenie. Do tej drugiej grupy zalicza pasożyty, które nie mają trwałego zakorzenienia na danym obszarze. Jedną z cech charakterystycznych dla pasożytów jest fakt, że nie stosują się one do ogólnie obowiązujących praw natury lub ludzkich. Wydaje się, że pasożyty nie znają granic klimatycznych lub geograficznych, które odgrywają ważną rolę w życiu większości organizmów. Dlatego mogą one przetrwać na obcym terenie, gdzie nie mają korzeni, tak jak ich żywiciele (gospodarze), które egzystują tam od dłuższego czasu.

Pasożytnictwo a komensalizm

LaPage zaznacza, że pasożytnictwo różni się od komensalizmu, który w biologii oznacza “jedzenie przy tym samym stole”. Przykładem komensalizmu mogą być np. ptaki wydziobujące pasożyty ze skóry hipopotamów, słoni, bawołów i innych dużych zwierząt na równinach afrykańskich. Dodatkowo ptaki te alarmują zwierzęta o zbliżającym się niebezpieczeństwie ze strony drapieżników. W Anglii podobny komensalizm istnieje pomiędzy szpakami a owcami.

Innym przykładem współżycia odmiennych gatunków w przyrodzie może być symbioza, która jest bardziej ścisłą formą współistnienia organizmów, ponieważ w niej występuje fizjologiczna współzależność partnerów jednego od drugiego. Każdy dostarcza drugiemu pokarmu, bez czego jego życie byłoby trudniejsze lub nawet niemożliwe. Nie prowadzą one niezależnego życia.

Jednakże, według definicji LaPage’a, pasożytnictwo przypomina komensalizm i symbiozę w tym sensie, że związki te są oparte o potrzebę pobierania pokarmu.

Pasożytnictwo jest związkiem pomiędzy jednym partnerem, zwanym pasożytem, który za pomocą różnych metod otrzymuje pożywienie z ciała drugiego partnera, zwanego gospodarzem, ale dalej, pyta LaPage, czy ten drugi partner, gospodarz, ma z tego jakąś korzyść? Odpowiedź jest tylko jedna - nigdy i w dodatku, pasożyt zawsze rani swojego gospodarza. Tak więc, komensalizm i symbioza różnią się od pasożytnictwa, ponieważ tylko jeden partner odnosi z tego korzyść, otrzymując pokarm, a poza tym zostaje on zraniony.

Modyfikacja organizmu

Zdaniem LaPage’a pasożyt na początku mógł być zwykłym organizmem, który penetrując ciało drugiego organizmu odkrył tam pożywienie dla siebie, np. krew, które okazało się być bogate w składniki odżywcze oraz łatwo przyswajalne. Następnie w procesie ewolucji organizm pasożytniczy stał się całkowicie zależny od swojego żywiciela, pobierając z niego pokarm, tak że bez niego nie przetrwałby. Pasożyt stał się całkowicie uzależniony od swojego gospodarza. Gospodarz nie zachowuje się całkowicie biernie, gdyż reaguje na zranienia.

Dalej LaPage mówi: “Zmagania pomiędzy pasożytem a jego gospodarzem przebiegały zgodnie z prawami ewolucji i trwają aż do dzisiaj. Pasożytnictwo różni się od relacji pomiędzy drapieżnikiem a jego ofiarą, która polega na zabiciu ofiary, z ciała której pobiera on składniki pokarmowe. W tym przypadku - drapieżnik jest zawsze silniejszy i większy od swojej ofiary, natomiast pasożyt jest zawsze mniejszy i słabszy od swojego gospodarza”.

Naruszanie natury

Możemy więc powiedzieć, że pasożyt narusza fundamentalne prawa natury. Bowiem, zgodnie z prawem natury, mocniejszy przetrwa kosztem słabszego, przeżyje ten lepiej przystosowany a słabszy zostanie zjedzony, dostarczając pokarm silniejszemu. W przypadku zjawiska, jakim jest pasożyt, słabszy przeżyje kosztem silniejszego, najsłabiej przystosowany będzie zwycieżcą a mocniejszy wyginie.

To samo jest z podstawowymi aspektami cyklu życiowego biologicznego Żyda. W ciągu całej historii był on zawsze mniejszy i słabszy od swojego gospodarza a mimo to często go zwyciężał. Mikry, słaby człowieczek, wielbiony przez swoich, żydowski komik Charlie Chaplin, zawsze potrafił przechytrzyć i pokonać silniejszego i większego oponenta. Ten schemat jest najczęściej spotykany w żydowskiej literaturze, satyrze i sztuce. Mały Dawid zwyciężył potężnego Goliata, sprytny Mordechaj pokonał przedstawiciela oficjalnej władzy Hamana. Oczywiście, Dawid to mały pasożyt a Goliat to duży gospodarz, który został powalony zanim jeszcze zdążył wykorzystać swoją fizyczną przewagę nad drobnym Dawidem.

Czasowe pasożyty

Według klasyfikacji LaPage’a, do “czasowych pasożytów” można zaliczyć komary i pijawki, które wypijają krew ze swojego żywiciela. Nazywa ich ektoparażytami, ponieważ nie wchodzą one do organizmu swojego gospodarza. Niektóre pasożyty wchodzą pod skórę żywiciela i autor zalicza je do endoparażytów. Występują również hiperparażyty, które żerują na innych pasożytach (por. dynastie rabiniczne), albo pasożyty socjalne, które można znaleźć wśród pszczół i mrówek.

Ewolucja a pasożyty

LaPage podkreśla, że każde zwierze, niezależnie od sposobu życia jaki prowadzi, uległo stopniowej zmianie w rezultacie powolnej ewolucji. Pasożyty nie są tutaj wyjątkiem, ale właściwie potwierdzają tą regułę. “Ewolucja wytworzyła zęby, które pozwalają przeciąć skórę ofiary, aparat ssący do wysysania życiodajnych soków, koagulanty, które pozwalają się utrzymać na ciele gospodarza. Z kolei, u nietoperzy wytworzyły się pewne parażytalne sposoby, które pozwalają im niepostrzeżenie kraść krew ze swoich żywicieli. Np. desmodus atakują bydło, drób, konie a nawet ludzi w czasie kiedy ci śpią nocą. Podchodzą po cichu do swoich ofiar i tak delikatnie przecinają ich skórę, że te nawet tego nie zauważają. Dopiero kiedy się budzą dostrzegają krwawienie”.

Analogiczną, specjalistyczną cechą modyfikacyjną u Żydów jest umiejętność uśpienia uwagi ofiary, osłabienie jej, pozostając samemu niewykrytym, poprzez wykorzystanie skomplikowanych instrumentów i wyrafinowanych technik, które Żydzi wypracowali przez całe wieki dla specyficznych celów i które nie mają odpowiedników u innych narodów. Analizując te techniki, zdziwienie może budzić fakt, że najbardziej zagorzałymi obrońcami Żydów są często ich ofiary, które osłabiono upuszczając im najwięcej krwi i które są gotowe walczyć do ostatniej jej kropli w obronie swoich “dobroczyńców”. Nie są one w stanie uświadomić sobie grożącego im niebezpieczeństwa lub podstępnego ataku pasożyta.

Specjalizacja wśród pasożytów

LaPage opisuje tak pewnego pasożyta, podobnego do minoga, zwanego hagfish z rodziny cyclostomes: “Hagfish ma kształt robaka i posiada dwa rzędy zębów na mocnym języku oraz jeden ząb nad ustami. Praktycznie nie używa oczu, które są ukryte pod skórą, ponieważ wgryza się głęboko w tkankę ryby, którą atakuje. Z tych samych przyczyn jego skrzela są połączone długą rurką z pojedynczym otworem usytuowanym na końcu ciała, aby umożliwić mu oddychanie kiedy głowa znajduje się w ciele ryby. Niektóre pasożyty z tej rodziny są tak mocno przymocowane do ryby, że nie jest ona w stanie pozbyć się ich. Przecinają one tkankę ryby i wysysają z niej krew, tak że wkrótce z ryby mogą pozostać tylko skóra i ości”.

Widzę tutaj analogie pomiędzy wysysaniem krwi z ryby przez tego pasożyta z pewnym antycznym żydowskim rytuałem religijnym, polegającym na przecięciu skóry ofiary, którą położono na stole, podczas gdy biorący udział w tej ceremonii Żydzi piją jej krew.

Według LaPage’a, u większości pijawek narządy odpowiedzialne za przyczepienie się do ciała ofiary są połączone z organami wysysającymi krew. Z kolei, wiele pasożytów posiada wyspecjalizowane organy jak np. haczyki, którymi przymocowuje się do skóry zwierzęcia lub wewnątrz jego organów. Analogicznie, kiedy przedstawiciele społeczeństwa będącego gospodarzem dla Żydów próbowali się od nich odczepić, wkrótce przekonywali się, że mają oni wiele przedłużonych, specjalnych macek, sięgających praktycznie w każdą dziedzinę życia społeczeństwa-żywiciela. Często próba pozbycia się tych macek była bardzo trudna i bolesna, tak że odbijało się to w fatalny sposób na samym gospodarzu.

Ludzie często ze zdziwieniem odkrywają, że muszą płacić mortgage żydowskim bankierom, ich dzieci w szkole uczą nauczyciele Żydzi, ich rząd działa tak jak mu wskażą jego żydowscy “doradcy” lub tzw. “konsultanci”, których nikt nie wyznacza, ani na których nikt nigdy nie głosuje w wyborach powszechnych, a mimo to mają wielki wpływ na podejmowane decyzje. Kiedy zwracają się po pocieszenie do swojej religii nagle stwierdzają, że w ich kościele działają Żydzi przechrzty, przechwytujący ich pieniądze, przeznaczone na wsparcie kościola, a sama religia została przekształcona w taki sposób, jaki odpowiada interesom pasożytniczej grupy. A wierni uwierzyli, że żydowski naród jest wybrany przez Boga. Cóż więc nam pozostało?

Wydaje się, że naszym nieuchronnym losem jest wykrwawić się powoli na śmierć, po czym pasożyt przeniesie się na ciało innego żywiciela.

Dojrzałe stadia pasożyta

LaPage zwrócił uwagę na fakt, że w wielu przypadkach dojrzałe pasożyty nie przemieszczają się daleko w obrębie ciała swojego gospodarza, ponieważ pokarm otacza je zewsząd, tak że nie muszą używać swoich organów ruchowych, aby go zdobyć.

Podobnie wśród ludzi, Żydzi prowadzą raczej osiadły tryb życia. Społeczność pasożytów może przebywać w ciele żywiciela przez dłuższy czas w stanie uśpionym, nie tracąc nic ze swoich potencjalnych możliwości. Niektóre zarazki chorobowe mogą np. przebywać uśpione wiele lat w ziemi a kiedy wydostaną się na zewnątrz są ciągle zdolne wywoływać choroby.

Grupy Żydów również przenikały do różnych społeczeństw, w których zadomowiły się na dobre nie dając żadnych znaków, że mogłyby być niebezpieczne dla społeczeństwa gospodarza, ale kiedy te społeczeństwa próbowały się ich pozbyć, natychmiast podejmowali wyzwanie uruchamiając swoje wyspecjalizowane modyfikacje, aby pozostać w nim.

Zdaniem LaPage’a, pasożyty mają inklinacje do prowadzenia osiadłego trybu życia i w związku z tym, podlegają odpowiednim modyfikacjom.

Nieruchliwy, osiadły tryb życia jaki zwykle prowadzą Żydzi, prowadził więc do sytuacji kiedy pewne choroby stawały się typowe dla tej społeczności. Np. cukrzyce w wielu podręcznikach określano jako “żydowską chorobę”. Cukrzyca zwykle pojawia się jako rezultat braku możliwości spalenia nadmiaru cukru we krwi, który jest tam gromadzony jako zapasowa energia. Powoduje to nagromadzenie się nadmiaru cukru we krwi. Następuje również, stopniowe osłabianie trzustki i innych organów odpowiedzialnych za kontrolę poziomu cukru we krwi, co jest przekazywane z pokolenia na pokolenie. Tak więc cukrzyca stała się dziedziczną chorobą ludzi prowadzących osiadły, pozbawiony ruchu tryb życia.

Społeczność żydowską charakteryzuje cały szereg chorób i fizycznych degeneracji, związanych z jej pasożytniczym trybem życia, np. choroby krwi lub nowotwory. Oczywiście, choroby te pojawiają się również wśród populacji gospodarza w miarę jak upowszechnia się nieruchawy tryb życia.

Oto jedna z najważniejszych fizycznych korelacji, jaką zauważył LaPage pomiędzy społecznością żydowską a znanymi formami roślinnych i zwierzęcych organizmów pasożytniczych: “Jednym z organów, które podlegają redukcji lub osłabieniu w wyniku przystosowania się do pasożytniczego trybu życia jest system nerwowy. Może to mieć również wpływ na oczy i inne narządy. Pasożyty nie potrzebują rozwiniętych organów które mają podstawowe znaczenie wśród aktywnych zwierząt, które polują dla zdobycia pokarmu lub muszą się bronić przed wrogami. Pasożyty zwierzęce prowadzą relatywnie bezpieczny tryb życia, na, lub w ciałach swoich żywicieli, które dostarczają im dostatecznej ilości pożywienia”.

W przypadku ludzi te zmiany są szczególnie widoczne wśród Żydów. Degeneracja systemu nerwowego może prowadzić do chorób psychicznych, na które cierpi około 30% Żydów, jak to ocenia wielu socjologów. Podejrzewano, że przyczyną takiego stanu rzeczy może być również kojarzenie małżeństw wśród zamkniętej społeczności żydowskiej, ale okazało się, że procent ten utrzymuje się również wśród małżeństw mieszanych. Tak więc można przypuszczać, że przyczyną tego jest czysto biologiczna a więc degeneracja systemu nerwowego spowodowana pasożytniczym trybem życia.

Zmiany w strukturze szkieletu

Jedną z najbardziej charakterystycznych zmian w budowie, jaką wykrył LaPage wśród pasożytów zwierzęcych jest następująca: “Ponieważ pasożytniczy tryb życia prowadzi do zaniku szkieletu, przy braku dowodów bardzo niewiele wiemy na temat historii zwierząt pasożytów. Znaleziono jedynie szczątki sześciu pasożytów w warstwach geologicznych”.

Tryb życia pasożytów, który nie wymaga wysiłku fizycznego, wpływa nie tylko na ich system nerwowy, ulegający z upływem czasu atrofii, ale również do istotnych zmian w szkielecie kostnym, który staje się miekką amorficzną strukturą kostną, która wkrótce po śmierci pasożyta rozkłada się. Gdybyśmy chcieli znaleźć jakąś analogię z Żydami, to jest nią fakt, że nie pozostawili oni po sobie jakichś istotnych pozostałości w postaci dzieł sztuki lub architektóry w szczątkach starożytnych cywilizacji, mimo tego, że na pewno wiemy, że żyli oni wśród nich w długich okresach czasu.

Wytwory ludzkiej kultury

Ponieważ ciągle słyszymy o wielkiej żydowskiej kulturze jaka miała istnieć w przeszłości. Archeolodzy prowadzili intensywne badania wykopaliskowe, aby odkryć jakieś pozostałości żydowskiej sztuki, rzeźby lub architektury w starożytnych cywilizacjach, które mogły przetrwać mimo upływu czasu lub naturalnych katastrof. Niestety, nic takiego nie znaleziono. Jedynym śladem jaki znaleziono było kilka glinianych naczyń na wodę, jakie mógłby zapewne stworzyć również jakiś jaskiniowiec nie znający koła garncarskiego. Brak takich pozostałości wielkiej żydowskiej przeszłości jeszcze raz potwierdza naszą tezę, że Żydzi zawsze prowadzili amorficzny, miękki tryb życia na koszt innych, nie mając stałych korzeni. CDN

Eustace Mullins, Waszyngton, DC

http://snippits-and-slappits.blogspot.com/2009/06/biological-jew-pt-1-by-eustace-mullins_20.html

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 03 paź 2010, 10:57 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 9:50
Posty: 486
Płeć: mężczyzna
Tęsknię za tobą, Żydzie!

phpBB [video]

_________________
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!(Mt10:16)
A gdy widział (Jan Chrzciciel), że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? (Mt3:7)
Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. (Mt10:26)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 03 paź 2010, 10:59 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Humer i inni (1994)
[googlev]7529099408124076490[/googlev]

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 03 paź 2010, 11:01 
Aqua,jeden z tych napisów był zrobiony na moim osiedlu ... :evil:



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 03 paź 2010, 11:05 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 9:50
Posty: 486
Płeć: mężczyzna
a to dla wszystkich oponentow TEGO BRZYDKIEGO TEMATU :język:
phpBB [video]

_________________
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!(Mt10:16)
A gdy widział (Jan Chrzciciel), że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? (Mt3:7)
Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. (Mt10:26)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 03 paź 2010, 12:05 
Obrazek
Żeby sprawiedliwości stało się za dość.

Pokaż Uwagi moderatora



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 10:50 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Andrzej Leszek Szcześniak
JUDEOPOLONIA
ŻYDOWSKIE PAŃSTWO W PAŃSTWIE POLSKIM
ISBN 83-88822-07-1

Termin „Judeopolonia" wiąże się z próbą utworzenia na zie­miach zaboru rosyjskiego w czasie I wojny światowej polityczne­go tworu, podporządkowanego Niemcom, w ramach zamierzo­nego przez nich tworzeniaMitleleitropy. Stanowić on miał pań­stwo satelickie Niemiec, które na stałe rozczłonkowałoby i odizo­lowało ludność polską zaboru rosyjskiego od Polaków w powięk­szonym zaborze niemieckim i austriackim oraz uniemożliwiłoby de­finitywnie odrodzenie się niepodległej Polski. Projekt takiego pań­stwa buforowego (Pufferstaat) zgłosił władzom niemieckim powstały we wrześniu 1914 r. w Berlinie Niemiecki Komitet Wy­zwolenia Żydów Rosyjskich (Deutsches Komitee żur Befreiung der Russischen Juden, zwany często Komitee żur Befreiung der Ostjuden). W skład tego państwa, leżącego między Bałtykiem a Morzem Czarnym, weszłoby około 6 milionów Żydów z ziem pol­skich i Rosji, którzy obok l ,8 miliona Niemców byliby najbardziej uprzywilejowaną warstwą ludności. Oprócz tego w Judeopolonii byłoby około 8 milionów Polaków, 5-6 milionów Ukraińców, 4 miliony Białoaisinów oraz około 3,5 miliona Litwinów i Łotyszów -równieżpozbawionych własnej państwowości. Pierwotna for­ma tego projektu została przekreślona Aktem Listopadowym (5 XI1916) powołującym Królestwo Polskie pod patronatem cesa­rzy Niemiec i Austro-Węgier. Jednak aż do czasu zakończenia wojny polsko-bolszewickiej (18X1920) trwały próby jego reali­zacji w odmiennych formach.
ODRODZENIE IZRAELA
Emancypacja Żydów, jaka nastąpiła w Europie w XIX wieku rozbudziła wśród nich nowe idee polityczne, pośród których jed­ną z najważniejszych był niewątpliwie syjonizm. Głosił on, iż Żydzi w diasporze są narodem jak inne, a nie tylko wspólnotą wyzna­niową. Podobną tezę głosiły też i inne ugrupowania, ale syjoniści widzieli rozwiązanie tzw. kwestii żydowskiej poprzez utworzenie własnego państwa- „żydowskiej siedziby narodowej" w Palesty­nie. W tym celu zalecali masową emigrację do tej ziemi -a/i/ę, ze wszystkich krajów diaspory. Uważali też, iż taka działalność zaha­muje procesy asymilacyjne mniejszości żydowskiej w poszcze­gólnych krajach.
Do prekursorów syjonizmu należał niezaprzeczalnie urodzo­ny w Lesznie Wielkopolskim, późniejszy rabin Torunia - Cwi Hirsch Kalischer, który zwrócił się do frankfurckich Rotszyldów o fundu­sze na wykupienie od Arabów Erec Israel (Kraju Izraela) lub przy­najmniej samej Jerozolimy, by rozpocząć tam zwarte osadnictwo żydowskie. Rabin Juda Akalai z Semlin koło Belgradu rozwinął na­tomiast koncepcję, że tworzone w Palestynie osadnictwo stanowić może model powszechnego działania Żydów z całego świata jako jednego narodu, którego językiem byłby uwspółcześniony hebraj­ski, a ojczyzną- Palestyna, jako przyszłe królestwo Mesjasza, któ­rego przyjścia spodziewał się niemal każdej godziny. Prekursorem syjonizmu był także Moses Hess, autor wydanej w 1862 r. książki „Rom und Jemsalem". Pochodził on z ziem polskich (w beletrystyce łączono go nawet z Powstaniem Styczniowym), ale pisał po nie­miecku, bo język ten był wówczas głównym językiem żydowskim. I less przedstawił w swej książce obraz żydowskiego państwa na­rodowego, które rozwiązałoby dwa skrajne problemy: uniknięcie
całkowitej asymilacji, zalecanej przez ideologów żydowskiego oświe­cenia, oraz kompletne ignorowanie świata zewnętrznego przez or­todoksów. Dzięki stworzonemu przez siebie państwu Żydzi - od­rzucając zarówno „przesądy" chrześcijaństwa, jak orientalizm isla­mu - mogliby rzeczywiście stać się politycznym światłem dla pogan. Podobne poglądy reprezentowali: Dawid Baer Gordon z Wilna oraz Perec Smolenskin i Leo Pisker z Rosji.
Za głównego jednak twórcę syjonizmu uważa się - mylnie -wiedeńskiego dziennikarza Teodora Herzla (1860-1904), który w ] 896 r. wydał rozprawę pt. „Der Judenstaat" („Państwo ży­dowskie"), będącąjakby manifestem syjonizmu. Przeświadczenie o realności stworzenia państwa żydowskiego opierał on na wierze w potęgę Żydów i na bezradności ich wrogów. Pisał:
„(...) Nie można właściwie nic skutecznego przeciw nam uczynić. Na dole proletaryzujemy się na wywrotowców, tworzy­my podoficerów wszystkich rewolucyjnych partii, a równocześnie ku górze wzrasta nasza straszna potęga pieniądza (...)" (T. Herzl, „Der Judenstaat", Neue Auflage, w: S. Trzeciak, „Mesjanizm a kwestia żydowska", s. 229).
Jednak idee Herzla wywoływały wśród Żydów więcej sprze­ciwów niż pochwał, we Wschodniej Europie wśród ortodoksów i socjalistów, w Zachodniej zaś wśród zwolenników oświecenia i asymilacji. Od roku 1897 poczynając odbyło się kilka spotkań zwolenników syjonizmu w Bazylei i Londynie, zwanych kongresa­mi, w toku których wypracowywano metody realizacji tej idei. Niezależnie jednak od traktowania przez wielu Żydów propozycji Herzla jako utopii, miały one wielki wpływ na kształtowanie się nowej mentalności żydowskiej. W całej Europie niemal wytwo­rzył się prąd narodowy i Żydzi zaczęli traktować siebie jako jeden naród, rozdzielony tylko diasporą. Szybko też idea ta znalazła po­parcie wśród żydowskich publicystów, polityków i działaczy spo­łecznych i tylko nieliczni odnosili się do niej sceptycznie.
DWIE KONCEPCJE PAŃSTWOWOŚCI ŻYDOWSKIEJ
W momencie, gdy wydawało się, że idee budowy państwa żydowskiego w Palestynie odniosły ostateczne zwycięstwo, nagle pojawiły się poważne wątpliwości. Okazało się bowiem, że- nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach, w Palestynie można będzie osiedlić zaledwie niewielką część światowego żydostwa. Zauważył to już Herzl, który w swoich„Pamiętnikach" napisał:
„Przezjakiś czas myślałem o Palestynie (...), ale mój system przeniesienia Żydów dałby się tam z trudnościąprzeprowadzić. Po­trzeba, abyśmy mieli klimat obejmujący różne temperatury dla Ży­dów nawykłych do sfer zimniejszych i cieplejszych. Musimy posia­dać wybrzeże morskie ze względu na międzynarodowy handel; dla gospodarstwa zaś rolnego niezbędne są wielkie równiny".
W związku z powyższym pojawiło się natychmiast kilka po­mysłów nowej „siedziby narodowej"- w Afryce, na Bliskim Wscho­dzie, w Ameryce Południowej... Były to jednak projekty tak utopij­ne, że je szybko zarzucono. I tu pojawił się kolejny teoretyk pań­stwowości żydowskiej - Izrael Zangwill. Zgłosił on projekt, aby: „Budować Jerozolimę w każdym poszczególnym kraju, równieżjak w Palestynie; oto jest misja Żydów" (S. Laudynowa, „Sprawa świa­towa. Żydzi, Polska, ludzkość", 1.1 - s. 169, t. II - s. 37,67,68). W wyniku tego roszczenia żydowskie do utworzenia państwa na ziemiach zamieszkanych przez Arabów poszerzone zostały o two­rzenie autonomicznych tworów państwowych w krajach diaspory. Trzeba przy tym zaznaczyć, że dotyczyło to przeważnie państw, w których żydowska świadomość narodowa rozwijała się najszyb­ciej, a więc w Europie Środkowo-Wschodniej. Najsilniej rozwinęły się te idee wśród Żydów na ziemiach polskich, czyli tam, gdzienaj-
mocniej objawiały się wśród gojów poczucie narodowe i patrio­tyzm.
Tak więc ruch syjonistyczny podzielił się na dwie grupy: sy­jonistów ścisłych, czyli tych, którzy uważali, iż siedzibą narodową winna być Palestyna, i terytorialistów, dążących do stworzenia pań­stewek żydowskich w krajach diaspory. Gdy na jednym z kon­gresów większość syjonistów pod kierownictwem Maxa Nordaua opowiedziała się za Palestyną, terytorialiści pod przewodnictwem Izraela Zangwilla założyli Jiidische Territorial Organisation - ITO (por. M. Phillippson, „Neueste Geschichte desjudischen Yolkes"). W duchu tym działał także historyk i teoretyk państwowości ży­dowskiej - Szymon Dubnow, który rozwinął teorię „fołkizmu", zwa­nego także ,,autonomizmem".
Opierając się na naukach politycznych Otto Bauera i Karo­la Rennera o prawach mniejszości narodowych do autonomii na-rodowo-kulturalnej w Monarchii Habsburskiej, postawił tezę, iż naród żydowski jest „faktem konkretnym i autochtonicznym" w diasporze, opierającym się na specyficznym sposobie społeczno-ekonomicznego bytowania i odrębności wyznaniowo-kulturalnej. Nie powinni więc Żydzi szukać swej przyszłości w złudnej wierze powstania państwa żydowskiego w Palestynie. Przyszłość Żydów leży w krajach ich dotychczasowego zamieszkania, gdzie trzeba walczyć o pełne i faktyczne równouprawnienie obywatelskie oraz o prawo do autonomii narodowo-kulturalnej i personalnej. Anty­syjonistyczny „fołkizm" był nie mniej niż syjonizm konsekwentnym przeciwnikiem wszelkich teorii i praktyk asymilacji Żydów, twier­dząc, że członkiem danego narodu trzeba się urodzić, bo „przyjść doń nie można" (por. J. Orlicki, „Szkice z dziejów stosunków pol-sko-żydowskich 1918-1949", s. 27)
SYTUACJA NA ZIEMIACH POLSKICH
WII połowie XIX wieku na ziemiach polskich pod zaborami zamieszkiwała 1/3 światowej populacji żydowskiej. Żydzi stanowili: w zaborze pruskim około 2%, w zaborze austriackim -11,1%, na Wileńszczyźnie - 12,8% a w Królestwie Polskim 14,5% ogółu mieszkańców. Była to ludność zamieszkująca przeważnie miasta i miasteczka, chroniona przez prawo i mająca zapewniony samorząd w swoich kahałach (gminach), ale izolowana lub izolująca się od reszty społeczeństwa. Żydzi opanowali handel, trudnili się rzemio­słem, chałupnictwem oraz zajmowali się najbardziej nieproduktyw­nymi procederami, jak pośrednictwo, lichwa i wyszynk. Stosowano wobec nich ograniczenia dotyczące m.in. nabywania własności ziems­kiej i dzierżawy dóbr narodowych. Car rosyjski Mikołaj I powołał Żydów do służby wojskowej i starał się o usunięcie ich odrębności. Szykanowanie jednak za noszenie pejsów, bród, jarmułek i długich ubiorów, tzw. chałatów, dawało tylko biurokracji carskiej okazję do zdzierania z Żydów potężnych haraczów.
Za równouprawnieniem Żydów i ich asymilacją opowiada­ło się w Królestwie liberalne ziemiaństwo i wszystkie ugrupowania demokratyczne. Wśród samych Żydów istniał już w tym czasie kierunek asymilatorski i patriotycznie polski. Wielka burżuazja ży­dowska, oświecona i liberalna, stała się nie tylko siłą ekonomicz­ną, ale również intelektualną. Główny jej przedstawiciel. Leopold Kronnenberg, odegrał wielką role w wydarzeniach lat 1861 -1864. choć mocno kontrowersyjna. Obok Kronnenbcrga dużą role w procesie asymilacji mieli: Matias Rosen. bracia F.psteinowie. rabin Bccr Meisels. I lenn k Wohl i wielu innych.
7\dzi włączyli się czynnie do manifestacji patriotycznych lat l S61-1 S63 oraz uczestnic/vli w Powsiamu Si\c/nio\\\m. pchnąć
odpowiedzialne funkcje (np. Kronnenberg - Dyrekcja Białych, Wohl - minister skarbu Rządu Narodowego). Nie wszędzie jed­nak tak było. Na Litwie „rewolucyjne dążenia Polaków budziły wstręt wśród Żydów" -jak stwierdził ówcześnie żyjący historyk i jednocześnie rabin, J. Stejnberg - „w Królestwie Żydzi byli naj­bardziej skutecznymi szpiegami carskimi" (D. Fajnhauz,,,Ludność żydowska na Litwie i Białorusi a powstanie 1863"). Ten sam autor przytacza w swej pracy, co następuje:
„Znaczna jednak część burżuazji żydowskiej byłaprorosyj-ska, niektórzy zaś jej przedstawiciele wręcz współpracowali z wła­dzami carskimi przeciw powstaniu (...). Z władzami carskimi wspó­łpracowało wielu członków zarządów gmin żydowskich, którzy z racji zajmowanego stanowiska byli administracyjnie i politycznie zwią­zani z aparatem państwowym. Po stronie caratu stała też ugodowo nastawiona hierarchia rabinacka, której wodzem duchowym był wileński rabin rządowy Stejnberg, zaufany Murawiowa, z którym ten ostatni porozumiewał się w sprawach walki z powstaniem" (j-w.).
Współpraca Żydów z caratem w tłumieniu Powstania Stycz­niowego, a także w finansowym wspieraniu go - miała głębszy sens. Przed wybuchem powstania Żydzi otrzymali od Wielkopol­skiego prawo nabywania dóbr ziemskich, czego przed 1862 r. nie wolno im było czynić. Upadek powstania i konfiskata przez carat 4254 majątków szlachty polskiej oraz grabież ziemi dokonana wy­siedlonym na Sybir 7000 rodzin z zaścianków szlacheckich stwo­rzyły niebywałą okazję do wykupu przez Żydów polskiej ziemi. Władze carskie bowiem część zagrabionych majątków dały w na­grodę swoim „zasłużonym" urzędnikom, większość wystawiły na sprzedaż. Już w roku 1885 statystyki w Królestwie notują 2966 Żydów, którzy byli właścicielami bądź dzierżawcami dużych ma­jątków, w jakich pracownikami zostali Polacy. Nie garnęli się na­tomiast Żydzi do pracy na roli. Wszystkich zatrudnionych wów­czas \v rolnictu ic rolników, oficjalistów, księgowych i urzędni-kóu bvio ru/jm x rodzinami zaledwie 5000 (A. Eisenbach, ..Lud-
ność żydowska w Królestwie Polskim w końcu XIXw.").
Na tym jednak nie koniec. Ogólne straty polskie w powsta­niu (poległych, wymordowanych, zesłanych na katorgę) wynosiły około 250000 osób. Jeżeli zdamy sobie sprawę, że polska lud­ność Królestwa liczyła wówczas nieco ponad 4 miliony, to nasu­wa się tu wniosek, że był to ogromny cios wymierzony w polską substancję etniczną. Dotknął on nie tylko dwory i zaścianki, ale także ludność w miastach. Ją również zsyłano na Sybir, zamykano w więzieniach, włączano do rot aresztanckich i pozbawiano wła­sności. Pojawiła się kolejna okazja do wykupu za bezcen polskiej własności, tym razem miejskiej. Rozpoczęła się inwazja Żydów na duże miasta: wykupywanie wystawionych na licytację domów po powstańcach i masowe budowanie tanich, tandetnych, ubogich w urządzenia sanitarne „czynszówek", przeznaczonych dla robotni­ków napływających masowo ze względu na rozwijający się prze­mysł.
12
ZAGADKA KRONNENBERGA
W tym właśnie miejscu warto zwrócić uwagę na zagadko­wą rolę Leopolda Kronnenberga i grupy asymilantów. Ciekawe spostrzeżenia na ten temat wysnuł Stanisław Wysockł. Pisze on:
„Józef Ignacy Kraszewski wykorzystał swoje obserwacje jako redaktor kronnenbergowskiej »Gazety Codziennej« (był nim od 1859 r. - ALS) do napisania powieści pt. »Żyd« (1866), w której podaje, iż bogaci Żydzi pokładali wielkie nadzieje w możli­wości realizacji swych dalekosiężnych planów w związku z trwa­jącymi przygotowaniami do wywołania nowego powstania w Kró­lestwie Kongresowym. W wywołaniu takiego powstania bogaci Żydzi byli żywotnie zainteresowani. Potwierdza to przytoczony przez Kraszewskiego taki oto tok ich rozumowania: »wpowie­trzu czuć proch, ale dla nas to nic zlego(...) skorzystajmy z dobrej okazji. Zamiast bawić się w patriotyzm, asymilację itp. mrzonki, myślmy przede wszystkim o sobie. Chłop polski nie lubi nas, wiemy o tym, ale chłop jest głupi - nie boimy się go. O szlachtę głównie nam idzie. Wmiesza się ona przez sam punkt honoru w awanturę, pójdzie do lasu, na krwawe pole, za co j ą rząd ukarze, zniszczy, wytępi, wydusi, wywłaszczy, a wówczas dla nas droga otwarta« (cyt. za T. Jeske-Choiński, „Historia Ży­dów w Polsce," s. 137)
I kolejny warty przytoczenia cytat: „ W każdym narodzie musi się wy robić ponad masy jakaś inteligencja i rodzaj arysto­kracji. My jesteśmy materiałem gotowym, mv zawładniemy krajem, a panujemy już przez giełdy i przez wielką część prasy nad polową Europy. Ale naszym właściwym królestwem, na­szą stolicą, naszym Jeruzalem będzie Polska. My będziemy jej arystokracją, my tu rządzić będziemy. Kraj ten należy do nas,
13
jest nasz " (S. Dider, „Rola neofitów w dziejach Polski," s. 111; wyróżnienia w tekście, te i następne - ALS).
Znana jest dobrze działalność Kronnenberga z okresu po­wstania i nie ma sensu jej tu przypominać, warto jednak nadmie­nić, że wyasygnował on na cele powstańcze l milion złotych rubli. Była to na owe czasy ogromna suma, za którą powstańcy kupo­wali m.in. broń za granicą. Ale też zaraz po zakupie Żyd warszaw­ski Tugenhold, szpieg rosyjski, piastując funkcję sekretarza pu­łkownika Teofila Łapińskiego (dowodzącego wyprawą statku „Ward Jakson" w 1863 r.), zdradził Rosjanom szlaki przerzutowe broni i amunicji zakupionej w Anglii przez Rząd Narodowy, co uniemożliwiło zaopatrzenie powstańców w odpowiednią ich ilość (por. J. B. Pranajtis, „Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim," s. 325).
l O IV 1864 dyktator Rządu Narodowego Romuald Trau­gutt został wydany żandarmerii carskiej przez Żyda Artura Gold-mana, zatrudnionego w skarbowości powstańczej. W następstwie tego władze rosyjskie aresztowały wielu członków Rządu i z cza­sem poznały dokładnie wiele tajemnic powstańczych, a wśród nich rolę Kronnenberga i jego działalność na rzecz powstania. I o dzi­wo! Car odznaczył Leopolda Kronnenberga najwyższym rosyj­skim odznaczeniem: Orderem św. Włodzimierza oraz przyznał mu dziedziczne szlachectwo (por. J. Polak, „Zbrodnicze plemię" s. 75; S. Dider, op. cit. s. 28).
14
„WASZE ULICE, NASZE KAMIENICE"
Po zamachu na cara Aleksandra II w 1881 r. władze rosyj­skie w ramach odwetu zaczęły przesiedlać na ziemie polskie z Rosji Centralnej i Litwy tamtejszych Żydów, zwanych „litwakami". Był to element obcy polskiej kulturze, nie znający języka polskiego i wro­go nastawiony do polskich dążeń niepodległościowych. „Litwacy" osiedlali się najchętniej w osłabionym represjami Królestwie Pol­skim, a szczególnie w Warszawie i Łodzi. Reprezentując przede wszystkim kupców i przemysłowców, stali się poważną konkuren­cją dla przemysłowo-handlowych sfer Królestwa w ekspansji na rosyjskie rynki zbytu, na których „zaczęli monopolizować różne działy handlu, zakładali składy i domy komisowe firm rosyjskich w War­szawie i Łodzi" (S. Kempner, „Dzieje gospodarcze porozbiorowej Polski," s. 304). Ponadto „litwacy" odgrywali jeszcze jedną, wrogą Polakom rolę: prześladowani i wysiedlani z Rosji i Litwy, stawali się gorliwymi rusyfikatorami na ziemiach polskich.
Wnikliwy obserwator stosunków panujących na ziemiach polskich na przełomie wieku XIX i XX, pozytywista Bolesław Prus, tak ujął tę sprawę w „Kronikach":
„Stosunek niektórych grup żydowskich do Polaków jest nie tylko niegodziwy, ale wprost - nieprzyzwoity. Prawie w tej samej chwili, kiedy liberałowie żydowscy dnviącym tonem w imię rycerskości żądają od Polaków, aby głosowali za zupeł­nym równouprawnieniem Żydów w radach miejskich, w tej samej chwili ,,litwacy" odgrywają rolę rusyfikatorów u nas, nawet obrażają nas, a Żydzi poznańscy wręcz gloszą, że za­wsze walczyli przeciw Polakom w interesie Niemców (...). No i naturalnie upominają się o łapówkę.
Dla zupełności tego oh\'dnego obrazu niektóre partie czy
15
grupy Żydów nie cofają się przed pogróżkami, a nawet czyna­mi. Polskim sklepom kooperatywnym Żydzi nie chcą wynaj­mować mieszkań w swoich domach; młynarze-Żydzi roszczą pretensje wyłącznego prawa dzierżawienia wszystkich młynów w kraju (...) Żydzi prawowierni u nas znają tylko jedną formę uspołecznienia: swoją narodowość; lekceważą zaś prawa jed­nostki (choćby co do przechodzenia na inne wyznanie, lekce­ważą sąsiadów i używając łagodnego wyrazu nie tolerują cywilizacji. Takie stanowisko nie ma przyszłości (...)" (B. Prus, „Kroniki", t. XX).
Nieco dalej Prus ocenia sytuację Żydów w Królestwie: „ Wracam teraz do Żydów nieprzejednanych. Narzekają oni na upośledzenie. To prawda, są oni upośledzeni - w pań­stwie, ale nie wobec nas, Polaków. Wobec nas posiadają oni przywileje, o których ciągle się zapomina:
1) mają swój samorząd gminny, do którego nigdy nie
mieszał się żaden Polak;
2) posiadali i posiadają mnóstwo, ale to mnóstwo sto­
warzyszeń ekonomicznych, filantropijnych i oświatowych;
3) prawie każdy Żyd umie czytać, pisać i rachować dzię­
ki szkółkom elementarnym, które Żydzi w swoim języku mają,
a jakich nam mieć nie wolno;
4) w razie konkurencji z chrześcijanami nie robią sobie
ceremonii, to jest, nie dopuszczają do współzawodnictwa, boj­
kotują, doprowadzają do bankruct\va i jeszcze wniebogłosy
narzekają na ucisk!
Innymi słowy, w wyścigu o dobrobyt, dzięki zakazom, które spadły na nas, a nie dotyczyły ich, Żydzi mają i mieli ogromną przewagę. Toteż już dziś prawie cały handel, całe płynne bogactwo narodu znajduje się w ich rękach" (j.w.)
Nieprawidłowości, jakie zaczęły wytwarzać się na ziemiach polskich w wyniku ekspansji „iitwaków"1, zauważali także pisarze polscy pochodzenia żydowskiego. Historyk Wilhelm Feldman pisał:
16
,Dopiero Żydzi rosyjscy w Warszawie założyli dzienniki żar­gonowe. Nie znając mowy polskiej, zaczęli odnosić się do niej wrogo i w ogóle występować wobec społeczeństwa polskiego prowokacyjnie. (...) Nad Wisłą dążyli do uzyskania prawno-pań-stwowej zagwarantowanej odrębności, co by Królestwo pozba­wiło charakteru polskiego. Równocześnie czując, iż tylko z Żyda­mi rosyjskimi tworzą potęgę, stali się centralistami rosyjskimi -tym samym stając w opozycji do najżywotniejszych interesów pol­skich" (W. Feldman, „Dzieje polskiej myśli politycznej," s. 367).
W wyniku wszystkich tych działań wytworzyła się na zie­miach polskich specyficzna sytuacja w stosunkach polsko-żydow-skich, którą podsumowuj e Bolesław Prus w swoich „Kronikach":
„ Zobaczmy rezultat ostateczny tych stosunków. W na­szych miastach Żydzi stanowią od czterdziestu do osiemdzie­sięciu procent ogółu mieszkańców i należy do nich czterdzieści jeden procent nieruchomości miejskich, choć w kraju tworzą tylko piętnaście procent mieszkańców. Dzięki temu nasz chłop, któremu już jest za ciasno na roli, nie może przenieść się do miasta, gdyż Żydzi nie dopuszczą go tam. We Włocławku -pisze »Dziennik Kujawski« - Żydzi na ulicy Nowej, będącej główną arterią miasta, zakupili w ostatnich czasach kilkadzie­siąt domów, ażeby wyprzeć stamtąd handel polski. Koroną zaś naszego położenia są następujące cyfry. Wciągu ostatnich dwu­nastu lat emigrowało Polaków do Ameryki dziewięćset czter­dzieści dziewięć tysięcy, prawie milion. A ilu ich wyszło do Nie­miec, ilu do Cesarstwa? Do Cesarstwa uciekali przeważnie rzemieślnicy, znękani ciągłymi strajkami, zaś ich miejsce kto zajął? (...) Byłem teraz w Lublinie, który znam od czasów dzie-cińsr\va, i zdumialem się nad mnóstwem sklepów i warszta­tów żydowskich. Ulice, kiedyś niepodzielnie zamieszkane przcz chrześcijan, dziś są żydowskimi i mnóstwo domów przesz/o na własność Żydów.
W takim stanic rzeczv mamv dwie perspektywy. Ponie-
waż Żydzi rosną i wzmacniają się na naszych błędach, więc -albo ulepszymy siebie samych i nasze wewnętrzne stosunki, albo - w emigracji zmarnujemy najdzielniejsze siły, a reszta -stanie się lennikami Żydów".
Dla zobrazowania w przybliżeniu tego, o czym pisze B. Prus, podajemy poniższe zestawienie:
Wzrost liczby Żydów w polskich miastach:
1781 1856 1897
Warszawa 4,5% 24,3% 33,9%
Łódź - 12,2% 40,7%
W wielu miasteczkach kresowych liczba Żydów przekra­czała 50% ogółu ludności (np. w Pińsku i Łucku było ich 80%).
Wiatach 1864-1914 ziemie polskie opuściło 4 327 000 Polaków, którzy zmuszeni byli udać się na emigrację w poszuki-waniu pracy i chleba. Ich majętność przechodziła w obce ręce (por. .T. Topolski „Dzieje Polski," s. 532).
Zmiany w strukturach społecznych i narodowościowych na ziemiach polskich w taki oto sposób ujął Feliks Koneczny, histo­ryk cywilizacji:
„ Wolne zawody przechodziły w ręce żydowskie w nie­proporcjonalnym odsetku. Prasa poszła w znacznej części na żołd Żydów, ekonomia żydowska zapanowała niepodzielnie nad stosunkami gospodarczymi, a po miastach topniała własność niemchoma chrześcijańska ". We wszystkich miastach zaboru austriackiego i rosyjskiego „ tubylcy uciekali przed Żydami na peryferie miasta. Handel żydowski przybrał cechy jakby mo­nopolu, a rolnictwo popadało w niesłychane zadłużenie u Ży­dów, rzemiosło zaś grzęzło w nędzy, i niestety', w ciemnocie. Rozrost zaludnienia żydowskiego wyprzedzałprzvrost ludno­ści polskiej coraz silniej; poczęły się wprost obliczenia, kiedy ilość Żydów zrówna się z liczbą Polaków na polskich ziemiach, kiedy ją prześcignie. Zadawano sobie już całkiem poważnie pYtanie: czy oni są u nas czv też mv u nich'?" (F. Koneczny,
18
„Cywilizacja żydowska," s. 353).
To w tym właśnie okresie narodziło się powiedzenie żydow­skie: „Wasze ulice, nasze kamienice", i nie było to tylko ironiczne stwierdzenie istniejącego stanu rzeczy, ale w pewnym sensie okreś­lenie przyszłego programu działań wobec Polaków.
19
„NASZYM JERUZALEM BĘDZIE POLSKA"
Wszystkie procesy politycznego odrodzenia się Żydów, poszukiwania własnej tożsamości narodowej i kreowanie nowych rozwiązań ideowych i terytorialnych, najmocniej zaznaczyły się na ziemiach polskich.
Złożyły się na to następujące przyczyny:
1. Dzięki bezprecedensowej w dziejach polskiej tolerancji,
Żydzi znaleźli na ziemiach polskich azyl przed prześladowaniami w
innych krajach Europy, doskonałe warunki do rozwoju, ochronę
prawa (1264,1334) i autonomię, jakiej nie mieli nigdzie na świe­
cie poza Palestyną. W wyniku tego Rzeczpospolita stała sięPara-
dissus Judeaorum - „Rajem dla Żydów", czego wyraźnym obja­
wem był stały ich napływ z Azji i Europy. W Polsce znalazło się
najwięcej Żydów, kilkakrotnie więcej niż w jakimkolwiek innym
państwie.
2. W wyniku rozbiorów Rzeczypospolitej przez ościenne
mocarstwa w II połowie XVIII wieku i podziału narodu między
zaborców, upływu krwi polskiej w wyniku wojen i licznych przegra­
nych zrywów niepodległościowych, germanizacji, rusyfikacji i nie­
ustannej wojny psychologicznej naród polski znalazł się w sytuacji,
którąjego wrogowie uznali za beznadziejną, nie rokującą odrodze­
nia jakiejkolwiek formy państwowości. Uznano go za „gnijącego
trupa", a skoro jest „trup", to natychmiast „pojawia się robactwo,
które chciałoby go toczyć". Naród na pozór słaby i konający chcia­
no przywalić kamieniem grobowym i uniemożliwić mu zmartwych­
wstanie. Cywilizacja talmudyczna nie zna bowiem pojęcia „wdzięcz­
ność", ale nade wszystko przedkłada bożka Interesu.
Taki układ stosunków nasunął niektórym ugrupowaniom żydowskim myśl, że na ziemiach polskich można będzie bez trudii
20
utworzyć „ziemię judzką", czyli „wykroić kawał Polski" dla Ży­dów, na państwo wyłącznie żydowskie. Koncepcję taką wysunął już w XVIII wieku Jakub Frank, ale w owym czasie mogły to być tylko marzenia. Uznano zatem, iż dopiero na przełomie wieków XIX i XX pojawiły się warunki do realizacji takiego pomysłu. Nie rezygnowano przy tym z projektów, aby tworzyć państwo żydow­skie do spółki z tubylcami, z gojami, na całym obszarze ziem pol­skich, chcąc - na miejsce mającego się odrodzić państwa pol­skiego - wprowadzić nowy rodzaj państwa żydowsko-polskiego: Judeopolonię oficjalną, uznawaną i przez Polaków, i przez czynni­ki międzynarodowe.
Powstały w ten sposób dwa programy nawzajem się uzu­pełniające. Na pewnym obszarze powstałoby państwo żydow­skie, w którym Polacy nie mieliby w ogóle głosu, a niezależnie od tego, i obok tego, mogliby Żydzi stanowić w całej Judeopolonii równoprawny czynnik polityczny. Rozwiązania takie popierało mię­dzynarodowe żydostwo, czemu wyraz dano m.in. w „Okólniku kierowników politycznych kół żydowskich z XI 1898 r. do Ży­dów polskich". Na stronie 173. napisano w nim:
„Bracia i Współwyznawcy! Trzeba aby kraj został na­szym królestwem (...). Starajcie się po trochu usunąć Polaków ze wszystkich ważniejszych stanowisk i skupić w naszych rę­kach wszystkie nici władzy społecznej. Wszystko, co do chrze­ścijan należy, powinno stać się waszą własnością, związek izra­elski dostarczy wam potrzebnych do tego środków. Już zaczę­to na ten cel zbierać potrzebne fundusze, a udaje się lepiej, niż przypuścić by można. Dla doprowadzenia do skutku planu wy­rwania stanowczo Galicji chrześcijanom, wszyscy nasi wielcy i bogaci zapisali się na znaczne sumy. Da baron Hirsch, dadzą Rotszyldzi, Bleichrederowie i Mendelsonowie i inni dadzą (...). Bracia i współwyznawcy! Dołóżcie wszelkich usiłowań, ażeby doprowadzić do skutku to, co zamierzamr " (por. J. Polak, op. cit., s. 28; S. Wysocki, „Żydzi w dziejach Polski," s. 89).
Jakby w odpowiedzi na to wezwanie w 1902 r. odbył się w Mińsku Litewskim Wszechrosyjski Zjazd Żydowski o wyraźnym charakterze nacjonalistycznym, postulujący narodową ofensywę żydowską w krajach golusu (golus=świat nieżydowski - ALS). Jego uchwała stanowiła podbudowę do kształtowania się progra­mów żydowskich partii politycznych.
Oprócz działających ideologów syjonistycznych na ziemiach polskich zaczęły się tworzyć ośrodki skupiające aktywistów, sta­rające się narzucić pozostałym Żydom swój punkt widzenia.
„POLSKA JEST NASZĄ WSPÓŁWŁASNOŚCIĄ"
Fołkistowskie teorie „budowania Jerozolimy w każdym kra­ju" diaspory były oparte na zasadach powszechnie wprowadzanej emancypacji, na prawach gwarantowanych jednostce ludzkiej i mieściły się w granicach dozwolonego działania mniejszości naro­dowych. W rzeczywistości jednak nigdzie nie podejmowano prób ich realizacji i nigdzie też nie zostały zrealizowane.
Inaczej było na ziemiach polskich. Żydzi, którzy w począt­kach XX wieku stanowili tu średnio od 8 do 10% (w zależności od zastosowanych metod statystycznych), zdecydowanie sprzeci­wiali się określaniu ich jako mniejszości narodowej i żądali trakto­wania siebie jako pełnoprawnych współgospodarzy ziem polskich. Takiego absurdalnego żądania nie zgłosili w żadnym innym kraju.
Żydzi, prześladowani i wypędzani ze wszystkich krajów Europy (i nie tylko), znaleźli schronienie i opiekę prawa w Polsce, teraz niepomni na ten fakt, przygotowywali się do odebrania Pola­kom praw decydowania o losach własnej ojczyzny. Podstawą do roszczeń stała się teza, że Żydzi są odwiecznymi mieszkańcami ziem polskich i że to oni byli twórcami państwowości polskiej. Nie będziemy tu rozważać szczegółowych rewelacji, jak to „banda Piasta zdetronizowała żydowskiego króla i przejęła w Polsce wła­dzę", a przejdziemy do opisu dwóch bliższych nam wydarzeń, rzu­cających nieco światła na tę sprawę. Oddajmy głos B. Mieszkie-wiczowi, uczestnikowi pewnego spotkania:
„Bardzo pouczające pod rym względem było spotkanie, ja­kie odbyło się w połowie maja 1987 w Instytucie Francuskim w Warszawie z Rachelą Eithel, profesorem Uniwersytetu Paryskie­go, wykładającą cywilizację żydowską i język jidysz, autorkąkil-ku książek z tej dziedziny. Zaraz na początku wykładu usłyszeli-
23
śmy, że Żydzi żyli w Polsce od niepamiętnych czasów, zaś większy napływ na skutek prześladowań w innych krajach nastąpił w XII wieku, a nazwa Polska pochodzi wg żydowskiej legendy (»legen-de«, a nie »conte«, co byłoby synonimem »podania«, »opowie-ści«) od hebrajskiej nazwy »po lin«, która jest synonimem drugiej Ziemi Obiecanej, a która zniekształcona przez Niemców na Polen dała nazwę kraju. (...) Nie chcę wszakże podejrzewać złej woli, zwłaszcza, że wykład był skierowany do polskiego audytorium, więc jest to dobry przykład homine unius libri odrzucającego wszel­kie fakty, które mogłyby zakłócić spoistość poglądów. Zauważmy przy tym, że owa sugestia, iż Żydzi żyli w Polsce od niepamiętnych czasów, a więc może od II wieku... (że przeczą temu tak źródła pisane, jak i archeologia - tym gorzej dla źródeł) i że to od nich pochodzi nazwa kraju, zmienia pozycję Żydów: z obcych przy­byszów stająsię współgospodarzami, jeśli nie pierwotnymi miesz­kańcami tej ziemi, po których dopiero osiedlili się Słowianie pod­czas Wędrówki Ludów. Jest to jeden z klocków do łamigłówki, pozwalający lepiej odczuć i zrozumieć postawy i zachowanie się Żydów przed rokiem 1918 i po nim.
Znałem tę opowiastkę, wykładnię słów »po lin«, znaczą­cych dosłownie »tu odpoczniesz«, odpoczniesz w oczekiwaniu na Mesjasza, który wywiedzie cię do Ziemi Obiecanej - choć przy­znam, że zaskoczyło mnie wygłoszenie jej ex professe przez pro­fesora paryskiego uniwersytetu" (B. Mieszkiewicz, „Antysemi­tyzm?," s. 4).
Autor powyższych słów zaskoczony był „rewelacjami" prof. Racheli Erthel na temat pochodzenia nazwy „Polska". Dziś za­pewne jest świadom, iż wygłoszona przez nią teoria została uzna­na urzędowo za prawdziwą, a co więcej, odpowiednio jeszcze zmodyfikowana, a raczej bardziej pogmatwana. W Jewish Mu-seum w Nowym Jorku, przy Fifftest Avenue, w dziale poświęco­nym Żydom z ziem polskich, znajduje się informacja, że Żydzi wypędzeni z Hiszpanii i tułający się po Europie zatrzymali się w
24
miejscu, które uznali za właściwe, aby spocząć („Po-lin"); i stąd pochodzi nazwa Polska. Przytaczamy ten napis w oryginalnym an­gielskim brzmieniu: „After the Jews, were expelled from Spain, they traveled eastward. At one point they stopped to rest, and a notę dropped down from the sky. »Po-lin«, it said in Hebrew -»Stay here«. That is how Poland got its name" (odpis ze zdjęcia wykonanego 11 VIII 1994).
Warto przypomnieć, że „Edykt o wygnaniu Żydów z Hisz­panii" podpisany został 31 III 1492 r., a znękani Żydzi dotarli do Polski po wielu latach, via Portugalia i północna Afryka. Polska w owym czasie udzieliła już schronienia wielu falom prześladowa­nych Żydów, a sama jako państwo przeżywała swój Złoty Wiek. Z informacji w Jewish Museum wynikałoby, że wówczas nie miała nawet jeszcze nazwy. Niewątpliwie w tworzeniu tego muzeum udział brało wielu profesorów, wykładowców wyższych uczelni całego świata. Zostawmy to bez komentarzy.
Idea, że Żydzi są pełnoprawnymi współgospodarzami Pol­ski, jest nadal aktualna. Nie przypadkiem wynikły kontrowersje przy ustalaniu napisu na pomniku poświęconym tragedii Żydów w Jedwabnem, gdy pojawiło się tam stwierdzenie, że zamordowani byli „współgospodarzami" tej ziemi. I nie przypadkiem to określe­nie zostało tam wprowadzone.
25
NIEPODLEGŁOŚĆ POLSKI TO „DROBNOMIESZCZAŃSKIE REAKCYJNE ZBOCZENIE"
Przełom XIX i XX wieku to okres formowania się na zie­miach polskich ruchu socjalistycznego, który w przyszłości miał odegrać doniosłą rolę zarówno w dziejach odbudowy państwa polskiego, jak i określenia jego kształtu polityczno-społecznego. Gdy w 1892 r. nowo powstała Polska Partia Socjalistyczna ogło­siła swój program niepodległościowy, w odpowiedzi na to już w roku następnym pojawiał się silny sprzeciw w środowiskach so­cjalistycznych. Część krajowych działaczy, odcinając się całkowi­cie od PPS, utworzyła nową partię :Socjal-Demokrację Króle­stwa Polskiego (SDKP), a w 1900 r. Socjal-Demokrację Króle­stwa Polskiego i Litwy (SDKPiL). Partia ta, pod przywództwem działaczy pochodzenia żydowskiego: Róży Luksemburg, Karola Sobelsona („Radka"), Jogichesa Tyszki, Adolfa Warskiego-War­szawskiego oraz Juliana Marchlewskiego i Feliksa Dzierżyńskiego, - przystąpiła do walki z „socjalpatriotyzmem", jak określano nie­podległościowy program PPS. Rozpoczęto ostrą kampanię wśród niemieckich, rosyjskich i zachodnich działaczy oraz na wszystkich kongresach międzynarodowych.
Podstawą tej walki była teoria Róży Luksemburg, według której poszczególne części Polski stopniowo ulegają „organiczne­mu wcieleniu" do mocarstw zaborczych i zrastają się z nimi go­spodarczo, a tym samym społecznie i politycznie. Królestwo Pol­skie jest nieodwołalnie związane z Rosją, bo produkuje na rynki wschodnie. Burżuazja polska,,krzewi przemysł w najzupelniejszej zgodzie i w porozumieniu z Rosją", a popierając przez to samo­władny system carski, przenosi go do Królestwa jako „polski ab-26
solutyzm". Odnosząc się do przeszłości, Róża Luksemburg twier­dziła, że powstania wywoływała szlachta, by utrzymać pańszczy­znę i poskromić burżuazję, że burżuazja była przeciwna powsta­niom, a chłopi są nadal oddani carowi, zaś proletariat ulega orga­nicznemu wcieleniu do proletariatu państw rozbiorowych. Nie można zatem wysuwać postulatu niepodległości, ponieważ może on szkodzić procesowi scalania ziem polskich z zaborcami. Niepodległości Polski nie należy również domagać się w przypad­ku wybuchu rewolucji, bo po przejęciu przez proletariat władzy w kraju i tak nastąpi zniesienie państwa. Dlatego też wysuwanie przez PPS postulatu odbudowy państwa polskiego określała jako „drob-nomieszczańskie reakcyjne zboczenie".
Ta kolejna żydowska teoria przeciwstawiająca się odbudo­wie niepodległej Polski, zgłoszona tym razem przez partię socjaldemokratyczną, podszywającą się pod partię polską, została ostro skrytykowana przez niemiecką socjaldemokrację, a jej przy­wódca, Karol Kautski, pisał: „ Skoro kierunek ten partię (chodzi o PPS - ALS) rozbija domagając się od proletariatu, aby nie tylko wyrzekł się niepodległości narodowej, to jest gruntu, na którym jedynie dojść może do rozwoju swych sił, lecz aby nawet zwalczał wszystko, co stanowić może krok naprzód na drodze do niepodległości, to kierunek ten zostaje wprawdzie całkiem zabezpieczony oddrobnoburżuazyjnego nacjonalizmu, lecz wpa­da za to w daleko większe niebezpieczeństwo: poparcia intere­sów ciemięzców Polski" (K. Kautski, „Socjal-Demokracja," s. 29).
„PRECZ Z BIAŁĄ GĘSIĄ", „PRECZ Z KRZYŻEM"
Wydarzenia lat 1905-1907 określane bywają często przez historyków jako ostatnie powstanie narodowe na ziemiach pol­skich lub też jako pierwsza nowoczesna rewolucja. Z jednej stro­ny była to walka o autonomią Królestwa, prawa narodowe i so­cjalne, z drugiej zaś rozgrywka między siłami, które określały się jako prapolskie, a siłami „intemacjonalistycznymi", wrogimi pol­skim aspiracjom niepodległościowym.
Do rewolucji włączyły się różne, nawet zwalczające się wza­jemnie ugrupowania i partie. SDKPiL, zgodnie z wcześniej gło­szonym stanowiskiem, uznała rosyjską rewolucję za swoją, a sie­bie za część rosyjskiego ruchu rewolucyjnego. Zgodnie też z ocze­kiwaniami przyjęła postawę wrogą wszelkim działaniom na rzecz niepodległości Polski.
Gdy tylko wybuchła rewolucja i wyłoniła się sprawa auto­nomii Królestwa Polskiego, Żydzi natychmiast wysunęli żądanie, by autonomiczna prowincja polska stała się Judeopolonią. Pod­niesiono tę sprawę całkiem jawnie i nadano jej rozgłos na nara­dach, jakie odbyły się w roku 1905 u rabina Icchoka Goldberga w Landwarowie pod Wilnem (por. H. Rolicki, „Zmierzch Izraela," s. 351).
W rok później odbył się w Helsinkach III Ogólnorosyjski Zjazd Syjonistów, na którym podjęto bardzo ważną i znamienną uchwałę. Jej 6 punkt żądał: „prawa narodowego i potocznego ję­zyka żydowskiego w szkołach, sądach i życiu publicznym" (S. Hirschhom, „Historia Żydów w Polsce od Sejmu Czteroletniego dp wojny europejskiej (1788-1914)", s. 331). W uchwale tej jest mowa o języku żydowskim „narodowym" i „potocznym". Zaży-
28
czono tu sobie dwa równoprawne języki: hebrajski jako na­rodowy i żargon jidysz jako potoczny.
Zarówno w kwestii równouprawnienia językowego, jak i w dążeniach do daleko idącej autonomii ważne znaczenie miało sta­nowisko tworzących się żydowskich partii politycznych. Najstar­szą był „Bund" (Allgemejner Jidyszer Arbeter Bund - Powszech­ny Żydowski Związek Robotniczy), powstały w Wilnie w 1897 r. Była to żydowska marksistowska partia socjalistyczna, która swym działaniem objęła z czasem całą Rosję i wiele krajów Europy. „Bund" opowiadał się za rewolucją socjalistyczną, Żydów uważał za odrębny naród i głosił postulat nie tylko całkowitej autonomii, ale także i współrządów dla siebie: „naród żydowski - współgo-spodarzem na ziemiach polskich", przeciwstawiał się kon­cepcjom emigracyjnym i twierdził, że żargonowi „przysługi­wać winny w sądownictwie, szkolnictwie i na urzędach te same prawa, co językowi polskiemu".
„Bund", który w tym czasie uważał siebie za część ogólno-rosyjskiego ruchu socjalistycznego, włączył się natychmiast do re­wolucji. Rywalizował on z SDKPiL o wpływy zarówno wśród in­teligencji, jak i proletariatu żydowskiego. Szczególnie zaś ostro zwalczał hasło niepodległości Polski, czego spektakularnym obja­wem były wielkie manifestacje żydowskie i niesione transparenty: „precz z krzyżem", „precz z białą gęsią". W tym ostatnim przy­padku chodziło oczywiście o wizerunek Orła Białego, widniejące­go na transparentach niesionych przez manifestantów polskich.
W 1903 r. z ruchu syjonistycznego wykrystalizowała się na Ukrainie partia o nazwie Cejre Syjon, która skupiała radykalnych zwolenników tego ruchu. Głosiła ona walkę klas i rewolucję spo-łecznąjako środek wyzwolenia narodu żydowskiego nie tylko w golusie, lecz i odzyskania Palestyny. Głównym językiem narodo­wym miał stać się hebrajski, „którym przesiąknięta musi być cała kultura żydowska", ale w golusie tolerowany byłby nadal żargon --„ze względów praktycznych". Na ziemiach polskich miała nastą-
29
pić „autonomia narodowa z uznaniem równości języków ży­dowskich (liczba mnoga! - ALS) w sądownictwie, w szkolnic­twie, na urzędach".
Kiedy nadszedł czas rewolucji, członkowie Cejre Syjon zak­tywizowali swoje działania. Uczestniczyli aktywnie w naradach w Landwarowie i w Helsinkach, gdzie stawiane były żądania stwo­rzenia na ziemiach polskich Judeopolonii lub też odrębnej autono­mii żydowskiej. Brali też udział w zwalczaniu polskiego ruchu na­rodowego - solidarnie z innymi partiami żydowskimi. Zaniedbali jednak na pewien czas starania o Palestynę, gdyż byli zbyt po­chłonięci tym, co się działo w Rosji i na ziemiach polskich.
Poale Syjon, który powstał w roku 1905, rozszerzył się na całą Europę. Była to społecznie radykalna partia żydowska, łą­cząca marksizm z syjonizmem. Postulowała ona utworzenie so­cjalistycznego, bezklasowego państwa żydowskiego w Palestynie oraz autonomię narodową dla Żydów w Polsce. W Palestynie obo­wiązywać miał język hebrajski, w golusie - żargon. Głównym twier­dzeniem tej partii było: „Żydzi są narodem, któremu w Polsce na­leżą się te same prawa gospodarza kraju, jakie przysługuj ą Pola­kom" (F. Koneczny, op. cit., s. 359; R. Korsch, „Żydowskie ugru­powania wywrotowe w Polsce," s. 214-215).
Z powyższych programów wynika, że na przełomie XIX i XX wieku żydowskie partie polityczne miały wobec Polski ten sam program, przedstawiony jasno i wyraźnie. Ponadto w pro­gramie Cejre Syjon zdecydowanie podkreślono „równorzędność języków żydowskich" w liczbie mnogiej, co oznaczało równo­uprawnienie języka hebrajskiego i żargonu jidysz z językiem polskim i powstanie dziwolągu państwowego z zasadą trójję-zyczności. Na razie głosiła to niezbyt duża grupa Żydów, więk­szość ograniczała się do żądań równouprawnienia tylko żargonu. Jak miało to wyglądać w praktyce, przedstawia Feliks Koneczny: „Żargon ma tedy być w Polsce językiem urzędowym obok pol­skiego i na równi z nim. Znaczy to, że marszałek sejmu ma otwie-
30
rac Izbę w obu językach, a posłowie przemawiać mogą w żargo­nie. Dziennik Ustaw Państwa musi być ogłaszany w obu językach. Każdy urzędnik winien znać oba języki urzędowe. Na razie waru­nek ten posiadają sami tylko Żydzi. Jeżeli Polacy nie mają być wykluczeni od stanowisk publicznych w Polsce, muszą się uczyć żargonu i zdawać z niego egzaminy przed odpowiednią komisją. W swym własnym interesie wprowadzą tedy naukę żargonu w szkołach. Na uniwersytetach wykłady dwujęzyczne, zwłaszcza dla prawników. O co bardzo łatwo, gdyż nie władający żargonem nie może być \v ogóle profesorem. Teatry subwencjonowane muszą posiadać obok»trupy« polskiej drugą żargonową; repertuar równo po połowie- etc., etc. Są to proste konsekwencje »współgospo-darstwa« i równouprawnienia obu języków w szkole, w sądzie i w urzędach. Tylko naiwni mogą niedowidzieć, o co chodzi" (F. Ko-neczny, op. cit., s. 360).
Nowe partie żydowskie, kładąc nacisk na autonomię naro­dową Żydów w Polsce i wprowadzenia żargonu w państwowość polską, umieściły też w programie zasadę, że „wiara w asymilację jest największą niedorzecznością". Wszystko to prowadziło w kie­runku przygotowań do utworzenia Judeopolonii.
Ofensywa żydowska przeciwko działaniom na rzecz nie­podległości Polski przybierała różne formy i prowadzona była nie tylko przez partie żydowskie. Rozłam nastąpił także w PPS. Gru­pa działaczy żydowskich: Maksymilian Horwitz-Wałecki, Feliks Sachs, Feliks Koń, Paweł Lewinson i Bernard Szapiro, zwana „Młodymi", zrezygnowała całkowicie z głoszonego przez PPS postulatu niepodległości Polski. Autonomia krajowa czy federa­cja z Rosją wydawała im się o wiele pewniejsza i bardziej realna niż „mglisty miraż niepodległości". Wszystkie swoje nadzieje wią­zali z wiarą w rewolucję rosyjską, która -jak sądzili - przez sam fakt swego zwycięstwa rozstrzygnie wszelkie kwestie polityczne i społeczne. Ruch polski uważali tylko za część składową rewolucji ogólnorosyjskiej i w związku z tym żądali przyjęcia takiej samej
taktyki jak w Rosji, chociaż warunki i realia polskie były odmien­ne. „Młodzi" - wbrew stanowisku Józefa Piłsudskiego - domagali się natychmiastowego użycia do walki Organizacji Bojowej PPS. Pod ich naciskiem PPS wiosną 1906 r. rozpoczęła działalność bo-jowo-dywersyjną, dokonując kilkuset ataków na instytucje rzą­dowe, policję i wojsko oraz na pociągi. W odpowiedzi na to pułki carskiej gwardii stacjonujące w Królestwie zaczęły urządzać po­gromy w robotniczych dzielnicach Warszawy, Łodzi, Siedlec, Ży­rardowa. Strzelano nie tylko z broni ręcznej, ale i z armat.
Rozłam w PPS stał się faktem. „Młodzi" wybrali nowy ko­mitet i utworzyli PPS-Lewicę, która w 1918 r. połączyła się z SDKPiL, tworząc Komunistyczną Partię Robotniczą Polski.
Praktycznie więc wszystkie żydowskie partie i stronnictwa polityczne oraz Żydzi działający w polskich ugrupowaniach sprzeciwiali się dążeniom do niepodległości Polski lub chcieli re­alizować „socjalistyczne ideały". Roman Dmowski podsumował to w następujący sposób:
„ Żywioły socjalistyczne, oddawszy się za narzędzie nie­dołężnej rewolucji rosyjskiej, na której swe dziecinne nadzieje budują, używają wszelkich środków, ażeby do jej celu użyć naszego ludu, a przede wszystkim naszej warstwy robotniczej. W tym celu dezorganizuj ą j ej życie, przeszkadzaj ą j ej praco­wać, starają się wpychać ją w coraz większą nędzę, glód i rozpacz, w nadziei, że zrozpaczeni porwą się do czynów, od których w innym położeniu rozum by ich powstrzymywał. Cy­nizm tej roboty, na którą by się nie mogło zdobyć polskie su­mienie, można wytłumaczyć tylko skupieniem w naszych par­tiach socjalistycznych histeryków i psychopatów z jednej stro­ny, a Żydów z drugiej, i uzależnienie ich od »towarzyszy« spo­za kraju ". (R. Dmowski, „Pisma", t. III, s. 403-404).

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 10:51 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
32
samym „podcięła" zaczynający się rozwijać przemysł polski.
Trzeba tu jednak zaznaczyć, że rewolucja 1905-1907 przy­niosła pewne pozytywne rezultaty, jak korzystniejsze warunki pracy i płacy robotniczej, okresowe złagodzenie systemu policyjnego, stworzenie możliwości rozwoju polskiego szkolnictwa oraz funkcjonowania polskich stowarzyszeń oświatowych, naukowych i gospodarczych.To jednak zostało osiągnięte odmiennymi meto­dami działania, na których opis nie wystarczaj ą ramy niniejszego tekstu oraz przez siły dążące do odzyskania niepodległości, a nie sprzeciwiające sięjej.
Okres 1905-1907 był bardzo ważnym etapem w dążeniu do realizacji idei klasycznej Judeopolonii, żydowsko-polskiego państwa. W tym czasie wszystkie żydowskie stronnictwa i partie oraz Żydzi skupieni w stronnictwach polskich opowiedzieli się za:
1) budowaniem żydowskiej autonomii na ziemiach polskich;
2) narzuceniem swojego języka (albo dwóch) pozostałym
90% społeczeństwa
Oraz przeciw:
1) dążeniom do odbudowy państwa polskiego;
2) jakiejkolwiek asymilacji.
Z uwagi na powyższe fakty, warto jeszcze zapoznać się z opiniami na temat wydarzeń w latach rewolucji oraz o roli w niej Żydów. Znany wówczas polski lekarz pisze:
„Z dawna już publiczną stalo się tajemnicą, że lud ży­dowski, tak chętnie piszący się na popularne w sferach nie­których zasady międzynarodówki, tak zwalczający uczucia na­rodowe u chrześcijan, sam do typowych zalicza się nacjonali­stów. (...) krzewiąc idee internacjonalizmu, gra farsę tylko ośmieszającą tradycje ludów innych, nawdowe odrębności swoje uważa za nietykalne, święte. Ze czcią otacza je opieką, składając dowód wyrobienia politycznego i mądrości. Od cza­su rozproszenia się »namdu wvbranego«, na cztery końce świa­ta. Żydzi ir każdym kraju, w którym pozwolono im osiedlić
33
się, stali się czynnikiem rozkładu społecznego i fermentem, osła­biającym napięcie uczuć patriotycznych. (...) wszystkie naro­dy świata bez różnicy ras, wyznania i koloru skóry, mają owe­go Izraela w obrzydzeniu i świadomie, bądź nieświadomie pra­cują nad wyrugowaniem Żydów ze swojego kraju. (...) Żaden z narodów świata idei nacjonalizmu nie trzyma się tak ślepo, jak trzyma się syn Izraela. (...) Żyd będzie Żydem zawsze, Ży­dem z krwi i kości, azjatą, fanatykiem, sekciarzemf...). Jak dziki zwierz w niewoli, może popelzać u stóp pana swego i pogromcy, schylać grzbiet przed batem; lecz biada pogromcy, gdy potknie się, upadnie. Zwierz dziki rzuca się nań wtedy, rozszarpie, pożre(...). Żyd modli się do Jehowy swego i wzywa go, aby przyśpieszył triumf Izraela i ostateczny upadek nie­wiernych " (T. Jeske-Choiński, „Historia Żydów w Polsce," s. 308-309).
Polski ruch narodowy bardzo niechętnie odnosił się do re­wolucji, czemu dawał wielokrotnie świadectwa. Jeden z jego czo­łowych działaczy, Zygmunt Balicki, tak pisał na ten temat:
„ Domaga się początkowo jak najszerszych swobód oby­watelskich a kończy się na mordowaniu przeciwników poli­tycznych za to tylko, że do wrogiego obozu należą, a wreszcie na terroryzowaniu wszystkich. Poczyna od wielkich haseł od­rodzenia przez proletariat, a werbuje do swych szeregów pro­stych opryszków, którzy potem uzupełniają rozbijanie kas pu­blicznych przez partie zwyczajnymi rabunkami i morderstwa­mi w celu zysku osobistego. " (cyt. za Z. Balicki, „Egoizm naro­dowy," s. 15).
Balicki miał tu na myśli zbrojne wystąpienia bojówek SDKPiL przeciwko ruchowi narodowemu i szereg akcjiekspropriacyjnych dokonywanych zarówno przez te bojówki, jak i przez prowokato­rów będących na służbie policji carskiej. Jest jednak faktem, że to właśnie bojówki partii wrogiej niepodległości Polski rozpoczęły mor­dy przeciwników politycznych.
34
Bardzo znamienna jest ocena roli Żydów w rewolucji 1905-1907 dokonana przez Juliana Unszlichta, pisarza pochodzenia ży­dowskiego, ale szczerego polskiego patriotę. Był on rodzonym bratem Józefa Unszlichta, bolszewika, członka Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski (TKRP), który jako „rząd pol­ski" przywieziony został przez Sowietów do Białegostoku w po­czątkach sierpnia 1920 r. Julian, w swej pracy pt. „O pogromy ludu polskiego" (l 913), tak pisał o charakterze rewolucji i udziale w niej Żydów:
„Bólem i wstydem przejmuje nas Polaków pochodzenia żydowskiego, sama świadomość tego pochodzenia wobec nie­słychanej w dziejach ludzkości zdrady przez żydostwo tak go­ścinnej zawsze ojczyzny naszej w wyjątkowo krytycznej chwi­li j ej dziejów (...).
Ubiegła rewolucja (...) była rewolucję żydowską, mają­cą na celu utrwalić hegemonię Izraela nad Polską i zrealizo­wać utopijny ideał »Judeo-Polonii« (...). Siły proletariatu pol­skiego miały służyć Żydom do wywarcia presji na rząd, by zdo­być na nim ustępstwa, których koszta poniesie Polska, a ko­rzyści zagarnie żydostwo. Do tak niesłychanego eksperymen­tu dał się użyć socjalizm w Polsce. Socjalizm polski nie umiał stawić czoła parciu nacjonalizmu żydowskiego, gdyż element żydowski, który się w nim licznie zagnieździł, nie dopuszczał do żadnej krytyki działalności politycznej żydostwa, natomiast zmuszał go ustawicznie do walki z reakcją polską, nie za jej ugodowość (...), lecz za jej antysemityzm, któremu żer obfity dawały wybryki antypolskie socjallitwactwa. Żydostwo stało się panem sytuacji w rewolucji. Coraz natarczywiej żądało od socjalistów polskich, by się wyparli swej narodowości, swych ideałów, a z proletariatu polskiego uczynili holotę nacjonali­zmu żydowskiego. (...) Żydostwo zobrzydzając ludowi polskie­mu męczeństwo dziejowe Polski, utraciło tym samym prawo do polskiego współczucia. A morze krwi polskiej przez żydo-
35
stwo przelane, jako zaplata za wiekową gościnę, uczyniło dla niego dalszy pobyt w Polsce piekłem prawdziwym. Na głowę Izraela spada kataklizm dziejowy, którego żadna silą już nie odwróci. Wielki Exodus Izraela z Polski jest koniecznością, bez której nie masz szczęścia i wolności naszego narodu. Przyś­pieszać tedy ten proces dziejowy jest obowiązkiem każdego prawego Polaka, dbającego o przyszłość swojej ojczyzny. Wyrugowanie żydostwa z Polski jest nie tylko dla niej koniecz­nością życiową, lecz i wypełnieniem się sprawiedliwości dzie­jowej" (T. Jeske-Choiński, op. cit, s. 273-274; S. Wysocki, op. cit., s. 90).
36
„WYDRWIĘ CI TWEGO BOGA, TWĄ OJCZYZNĘ..."
W okresie między Powstaniem Styczniowym a wybuchem I wojny światowej stosunek Polaków do Żydów był zaskakująco beztroski. Polacy chcieli zapamiętać tylko to, co było dobre, a więc postawę Żydów w czasie manifestacji 1861 -1862, a rugo­wali zupełnie z pamięci szpiegostwo na rzecz caratu i przechwyty-wanie mienia polskiego po upadku powstania. Pisze o tym świa­dek tych czasów:
„ U nas w Polsce nie wolno było dotykać Żyda pod gro­zą obruszenia się całej niemal myślącej inteligencji narodu. Doprawdy, że kierujące długo opinią sfery literacko-postępo-we zwalczały u nas wprost namiętnie wszelki odruch samo­obrony narodu przed Żydami, wszelką ich krytykę, dyktowaną zdrowym instynktem zbiorowym, który jednak przez cały pol­ski »postęp« wnet piętnowany był jako zachłanność, ciemno­ta i fanatyzm " (S. Laudynowa, op. cit., 1.1, s. 80).
Działo się tak na fali warszawskiego pozytywizmu, którego twórcy chcieli przebudować polską świadomość narodową, za­chęcić do pracy organicznej. Dlatego też ostro i bezwzględnie zry­wali z tradycją. Aleksander Świętochowski pisał: „Tradycja jest polipem toczącym ludzkie mózgi". Z pasją przeciwstawiał się star­szemu pokoleniu, wołając: „Między naszymi obozami popalone mosty, pozrywane groble."
„Młodzipozytywiści byli wolnomyślicielami i choć nie prowadzili walki z religią i katolicyzmem to jednak gwałtow­nie atakowali duchowieństwo przypisując mu ciemnotę i za­cofanie ora: przejawy fanatyzmu wyznaniowego. Ostm kryty­kowali też egoizm szlachty, jej wstecznictwo, nieuct\vo i w ogóle
37
wszelkie »przeżytki szlachetczyzny«. Byli także gorącymi zwo­lennika równouprawnienia Żydów.
Niezależnie od ogromnych osiągnięć, pozytywizm w pierwszych latach swego istnienia -przezpotępienie ideologii i umysłowościpoprzedniej epoki, przez wyrzekanie się niepod­ległości i zasadę apolityczności - »zobojętnial dusze« i »osła-bial« zwalczane przez wynaradawiającą politykę zaborców »poczucie polskie«. Tak jak historyczna szkoła krakowska słu­żyła mimo woli oficjalnej tezie zaborców głoszącej, że naród polski był i jest niezdolny do życia samodzielnego, również pozytywizm warszawski - mimowolnie - służył polityce żydow­skiej w jej dążeniu do zepchnięcia naszego narodu na tory ca­łkowitej, bo i duchowej kapitulacji.
Żydom taka postawa przypadała do gustu, a szczególnie walka z tradycjami narodowymi i »klerykalizmem«. Korelowa­ła ona bowiem dokładnie z zamierzeniami wszystkich żydow­skich partii i kierunków politycznych. Filojudaizm pozytywistów warszawskich był dogodny dla Żydów i umożliwiał ich dzienni­karzom, publicystom i literatom dotarcie do polskich środowisk twórczych i do polskiej prasy. Pisali w niej drwiące artykuły, wydawali broszury o treści ośmieszającej Polaków, nasze tra­dycje i dążenia. Pod pretekstem antyklerykalizmu i rzekomego humanitaryzmu usiłowali »oświeceni« i »postępowi« Żydzi osła­bić i zdeprecjonować nasze bogate i wspaniałe tradycje naro­dowe. Nie wahali się atakować także naszych zwyczajów i oby­czajów"^. Wysocki, op. cit, s. 74-75).
Nie darmo tedy kanclerz zjednoczonych Niemiec Otto von Bismarck wyraził się w następujący sposób:,, Bezmyślność Polaków czyniła zawsze z Polski Eldorado dla Ży­dów".
Polska bezmyślność nie trwała jednak długo. Gdy pozyty-wiści przekonali się o żydowskiej megalomanii, pogardzie i aro-
38
gancji wobec innych narodów, w tym i narodu polskiego, utracili całkowicie żywą wiarą w możliwości asymilacji i zaczęli przecho­dzić na pozycje obrony przeciwko inwazji żydowskiej. Ocknęli się z bałamucenia ich kłamliwym i fałszywym humanitaryzmem i liberalizmem. Pisarz i wolnomyśliciel A. Niemojewski, początko­wo zachwycony żydostwem, po smutnych doświadczeniach i prze­analizowaniu Talmudu wydał krytyczną pracę: „Dusza żydowska w zwierciadle Talmudu". Wcześniej jeszcze, w artykule pod wy­mownym tytułem „Dwużydzian Polaka", pisał, co następuje:
„ Na gruncie drwin wytworzyło się duchowe współżycie Żydów i Polaków. Żyd powiedział Polakowi: Nie mogę z tobą nic wspólnie kochać, czcić, uwielbiać, nad niczym wspólnie cierpieć i do niczego wspólnie dążyć - ale możemy wspólnie drwić ze wszystkiego. Wydrwię ci twego Boga, twą Ojczyznę, twą tradycję i twe ideały, twe pragnienia i twe wysiłki i obaj będziemy wyżsi ponad to wszystko. Zeszedł się żydowski kpiarz z polskim kpem i zaczęli ze wszystkiego kpić. I wytworzyło się środowisko, w którym żadna wielka idea, żaden wielki czyn nie mógł dojrzeć. Albowiem żydowski »odczynnik« rozkładał skutecznie na drwiny wszelkie przejawy woli (...). w Żydzie zasymilowanym dwie cząsteczki żydowskie przypadały na jed­ną cząsteczkę polską. Polskość nie jest kwasem rozkładają­cym kruszec żydowski; natomiast takim kwasem jest żydow­skość i polski kruszec rozkłada. Dlatego Żyd asymilowany bę­dzie w ostateczności brał zawsze stmnę żydostwa. I dlatego filosemita przestanie być czułym na sprawy polskie, lecz za­wsze będzie nader wrażliwym na sprawy żydowskie " (F. Ko-neczny, op. cit.,s. 354).
Bolesław Prus, początkowo wierzący naiwnie w asymila­cję, jak wszyscy pozytywiści, dość szybko przekonał się, że wszel­ka krytyka może być tylko jednostronna, to znaczy wymierzona przeciw Polakom. W jednej z „Kronik" z 1889 r. pisał:
„Kwestii żydowskiej prawic niepodobna dotknąć bez wy-
39
wołania hałasów i kwasów. Wszystko wolno krytykować, nawet pewniki matematyczne, ze wszystkiego można żartować, tylko kwestię żydowską głaskać z włosem i to jeszcze bardzo delikatną ręką w bardzo aksamitnej rękawiczce."
W „Kurierze Codziennym" napisał o tym po raz kolejny, oburzony krytyką:
„Dziwna rzecz! Od kilkunastu lat z gryzącym sarkazmem odzywam się o książkach, szlachcie, o naszych kupcach i rze­mieślnikach, o niemieckich przemysłowcach, a przecież nikt z tych panów nie oskarżał mnie o złość, o rozszerzanie przesą­dów i szerzenie nienawiści. Lecz gdy pierwszy raz potrąciłem o stanowisko Żydów, zaraz mi zrobiono wojnę ".
Gdy dwaj warszawscy publicyści - Jan Jeleński i Teodor Jeske-Choiński - podjęli walkę z przewrotnością Żydów i wska­zywali dobitnie ich szkodliwą gospodarczo i społecznie działal­ność, byli przez blisko dwadzieścia lat bojkotowani przez środo­wisko publicystyczne i nazywani wstecznikami, obskurantami, głup­cami, idiotami, „czarną sotnią" itp.
Prawdziwy wstrząs dla polskich „postępowych i toleran­cyjnych" środowisk miał nastąpić nieco później.
40
„STWORZENIE NOWEJ RASY I NOWEGO BOGA"
W roku 1911, poeta i krytyk literacki, przedstawiciel Mło­dej Polski, liryk i nowelista - Antoni Lange - wysoko ceniony w kręgach literackich, zbulwersował środowiska twórcze i politycz­ne opublikowaniem rozprawy „O sprzecznościach sprawy żydow­skiej". Uważany powszechnie za polskiego patriotę, nagle okazał się Żydem pozornie tylko zasymilowanym. W swojej rozprawie wystąpił on z tezą, że asymilacja musi być w Polsce „wzajemna"; zakładał, że powinno dojść do stworzenia takiej mieszanki demo­graficznej, w wyniku której naród polski „stanie się narodem pół-semickim". Doprowadzi to oczywiście do upadku katolicyzmu, albowiem asymilacja Żydów w Polsce ma się stać „stworzeniem nowej rasy, stworzeniem nowego człowieka i nowego Boga."
„ Byłoby to realizacją ideału wołnomularstwa -amalgamatem byłych Izraelitów z byłymi chrześcijanami na tle deizmu; Lange do tego dodawał: »na tle mesjanizmu« (A. Marylski, „Dzieje sprawy żydowskiej w Polsce," s. 143). „Nowy człowiek", mający powstać w Polsce w wyniku demograficznej mutacji, nie byłby kontynuatorem polskich tradycji historycznych, nie byłby więc Polakiem.
Antoni Lange, utalentowany pisarz, cieszący się dobrą opi­nią, a przy tym wytrawny tłumacz i popularyzator kierunku „antyklerykalizmu", zasymilowany tak dokładnie na zewnątrz, że ogół inteligencji polskiej nie przypuszczał, iż byłby Żydem - wy­stępuje jawnie z programem Judeopolonii i to od razu w kszta­łtach, jakie naówczas wydawały się fantastycznymi (por. F. Ko-neczny, op. cit., s. 353).
Wystąpienie Langego przebudziło do reszty polskich pozy-
41
tywistów. Aleksander Świętochowski, najgorliwszy przyjaciel Ży­dów, stał się ich zdecydowanym przeciwnikiem. Wystąpił niespo­dziewanie dla wszystkich z Towarzystwa „Kultury Polskiej", któ­re sam założył w celu pielęgnowania „postępu", tj. ducha antyka-tolickiego i prożydowskiego, i gdzie niemal połowa członków sbyła Żydami.
42
„ODŻYDZIĆ POLSKI POSTĘP..."
W tym czasie uaktywnili się „litwacy", nie znający języka polskiego, obcy wszelkim dążeniom narodu. Sprowadzony do Łodzi z serią odczytów jeden z ich przywódców, Żyd z Odessy, Władimir Żabotyński, wzywał do popierania rusyfikacji ziem pol­skich zaboru rosyjskiego i oficjalnie nawoływał do tworzenia Ju-deopolonii, używając tej nazwy. Szczególnie interesujący jest tu fakt, że Żabotyński zakładał pełnąjudaizację miast polskich, na wsi zaś miała pozostać ludność polska pracująca dla Żydów.
Bolesław Prus, obserwujący bacznie rozwój wydarzeń, tak skomentował w jednej z „Kronik" z 1909 r. nową sytuację na ziemiach polskich:
„ Część postępowców polskich w sposób głośny i uro­czysty wystąpiła przeciwko czerwonemu czy postępowemu na­cjonalizmowi żydowskiemu. Albowiem żywe polskie setve tar­gnąć się musiało bólem i oburzeniem, gdy po ulicach Warsza­wy znieważano nasz symbol narodowy, gdy przekonywać za­częto robotnika polskiego w pismach drukowanych po pol­sku, że Polska jest trupem, od którego odwrócić się powinien ze wstrętem. Z tego oburzenia i bólu urodził się prąd, nazywa­ny dziś mianem »antysemityzmu«, któremu dają publiczny wy­raz: Andrzej Niemojewski, Iza Moszczeńska, Ehrenberg, Unsz-licht i inni.
Hasłem tego ruchu jest: »odżydzić polski postęp, polski socjalizm, polską mvśl niepodległą«.(...) Okoliczność ta zmu­sza nas do spojrzenia na sprawę żydowską w naszym kraju już nie z sentymentalnego, ale z faktycznego punktu, ażebv zrozumieć: czv mv naprawdę jesteśmy owvm wilkiem krwio­żerczym, drącym skórę z żvdowskiego jagnięcia, czyli też... sta-
43
dem baranów, wśród których gęsto uwijają się lisy żydowskie, wyglądające tak, jakby wiązała ich bardzo mądra, silna i ce­lowa organizacja?
W tym miejscu, znowu nie wiem po raz który, powta­rzam, iż nie chcę żadnych ograniczeń, żadnych wyjątkowych praw przeciwko Żydom. Lecz gdy okaże się, że Żydzi toczą z nami walkę o nasz byt, o nasze istnienie już nie tylko jako narodu, lecz wprost jako gatunku zoologicznego, gdy to okaże się, będę w imię równouprawnienia wymagał, ażeby nam. Polakom, wolno bylo bronić się, naturalnie środkami i sposo­bami uczciwymi i doprowadzić walkę do takiej granicy wzglę­dem nich, jaką Żydzi nakreślili względem nas. Jest nam coraz ciaśniej; dotychczas my ustępowaliśmy miejsca Żydom, musi więc nadejść czas, że Żydzi nam miejsca ustąpią " .
Problem ten poruszał wielokrotnie w swych tekstach, z co­raz większym zaniepokojeniem.
44
„TRZYMAJ SIĘ TEGO, KOMU SZCZĘŚCIE SPRZYJA"
(Talmud)
W sytuacji podziału świata na dwa bloki militarne i zbliżają­cego się wybuchu wojny, polityczne ośrodki Żydów na ziemiach polskich rozważały kilka możliwych wariantów zawarcia sojuszu i wyboru najlepszego sojusznika. W grę mogły tu wchodzić nastę­pujące rozwiązania: przymierze z walczącymi o wolność Polakami lub wejście w układy z którymś z zaborców. Po przeanalizowaniu zaistniałej sytuacji, ustalono, co następuje:
a) Wykluczono całkowicie jakiekolwiek poparcie dla pol­
skich dążeń niepodległościowych, uważając za niepożądane od­
rodzenie Polski, a nawet uzyskanie przez Polaków jakiejkolwiek
autonomii, gdyż uznano, że byłoby to przeciwne żydowskim dąże­
niom do stworzenia ich autonomii lub Judeopolonii. W związku z
tym postanowiono sprzeciwić się każdej polskiej akcji niepodle­
głościowej.
b) Carat rosyjski uznano za wroga Żydów i żaden z kierun­
ków politycznych nie planował z nim współpracy. Pomoc w rusy-
fikacji Polaków - owszem, ale współdziałanie z caratem - nie.
Zastrzegano jednak, że jeżeli w Rosji „zwycięży demokracja" i
„zapanują stosunki demokratyczne", to możliwa będzie współpraca
ośrodków żydowskich z Rosjanami. Nie sprecyzowano przy tym,
0 jaką demokrację rosyjską tu chodzi.
c) Część partii żydowskich, jak „Bund", Cejre Syjon czy
„polska" SDKPiL, stawiała na rewolucję społeczną i gotowa była
ją realizować w sprzyjających warunkach. W okresie przed wy­
buchem l wojny światowej o sytuacji rewolucyjnej nie było mowy
1 plany takie stanowiły czystą abstrakcję. Wiadomo jednak, że
45
opierałaby się ona na współpracy organicznej z rosyjskimi bolsze­wikami, gdyż „Bund" i SDKPiL stanowiły część składową SDPRR.
d) Austrię traktowali politycy żydowscy z ziem polskich przy­
chylnie i nie wyrzekali się z nią współpracy, zwłaszcza że była ona
sojusznikiem Niemiec: Jednak swoich planów nie budowali z my­
ślą o j ej pomocy.
e) Za rzeczywistego, niekwestionowanego patrona w przy­
szłej walce uznali Żydzi bezwzględnie i bezapelacyjnie Niemców.
W praktyce uczyniły to wszystkie kierunki, łącznie z bolszewizują-
cymi. Zapomniano, iż przez kilka wieków w całych Niemczech
prowadzona była akcja Judensau; zohydzająca i upodlająca Ży­
dów, wybaczono kilkunastokrotne wypędzania Żydów z Niemiec,
wybaczono pogromy, jakie miały w przeszłości miejsce w całych
Niemczech... Stali się „Niemcy beznadziejną i nieodwzajem­
nioną miłością Żydów " (Ludwik Hirschfeld).
Jako oficjalny powód tej miłości historycy podajączęsto przeświadczenie Żydów, że Niemcy są mocarstwem, które na pewno wygra przyszłą wojnę, będzie dyktować Europie warunki i jako jedyne będzie w stanie stworzyć jakąś formę państwa ży­dowskiego.
Sprawa jest chyba bardziej skomplikowana i niezupełnie zrozumiała dla postronnego obserwatora. Oddajmy więc głos sa­mym Żydom.
W 1901 r. na wiecu w Poznaniu Żyd Jaffe powiedział:
„Zwracam uwagę na stanowisko, jakie my Żydzi zajmu­jemy na pruskim wschodzie. Przed prawie tysiącem lat przod­kowie nasi, pod grozą prześladowań, przywędrowali z zachodu do Polski. Nigdy nie wyparli się sprawy niemieckiej, po nie­miecku mówili, mówili niemczyzną swej francuskiej i szwab-skiej ojczyznv kiedy ojcowie niejednego, który nas odsądza od niemczyzny, glęboko jeszcze tkwili w słowiańszczyźnie. A kiedy ten kraj przyłączono do Prus, wtedy to ojcowie nasi przvjęli na swoje barki wielką część kulturalnego dzielą. Jeżeli miasta po-
46
znańskie stały się głównie wamwniami niemczyzny, to właśnie ojcowie nasi spełnili w tym kierunku dobrą, a może najłepszą część pracy. Tysiącami polonizowali się chrześcijańscy Niemcy, lecz żaden Żyd tego nie zrobił i nie zerwał swego związku z nie­miecką ideą. Nie tylko więc stoimy na naszym prawie, ale sto­imy też na szmacie ziemi, którą pomagaliśmy zniemczyć, a na to dziś głównie kładziemy nacisk "(„Biesiada Literacka", Warszawa 1901 r.; por. S. Wysocki, op. cit.).
Polskie czasopismo „Dzień" pisało na temat roli Żydów w niemieckiej polityce następująco:
„Żydzi w zaborze pruskim są najlepszym narzędziem w polityce antypolskiej. Roli tej Żydów w polityce hakatystycz-nej zarówno świadom jest rząd, jak sami Żydzi. Rząd atoli pruski, nie mając zupełnie zamiaru odwdzięczenia się Żydom za ich usługi, oficjalnie zdaje się tego nie widzieć i we wszel­kich dziedzinach życia socjalno-politycznego, gdzie może, pro­wadzi politykę antysemicką.
Tymczasem Żydzi na odwrót, gdzie tylko mają sposob­ność, afiszują się z tym, co dotychczas zrobili i nadal robią dla wzmocnienia niemczyzny na kresach -próbując w ten sposób przebłagać dla siebie wrogi rząd. Jedną z podobnych sposob­ności, mających publicznie skonstatować arcylojalne stano­wisko Żydów wobec hakatyzmu (...), będzie trzeci zjazd walny niemieckich Żydów " („Dzień" 1909, nr 258).
Na zjeździe tym (Wrocław 1909 - ALS) poseł Wolffz Lesz­na stwierdził m.in.: „ Niemiec bez pomocy Żyda nie może z Pola­kiem współzawodniczyć (...). Żydzi oddawali zawsze i gotowi są nadal oddawać największe usługi narodowości niemieckiej. "
Podczas zjazdu, podjęto specjalną uchwałę, w której stwier­dzono:
„Żywotny interes państwa pruskiego wymaga utrzyma­nia usposobionej patriotycznie ludności żydowskiej na kresach wschodnich (chodzi tu o niemieckie kresy wschodnie - ALS).
47
Dlatego zgromadzenie domaga się, aby przy obsadzaniu urzę­dów publicznych nie pomijano Żydów, aby zapewniono im rów­nouprawnienie w stosunkach towarzyskich i aby władze uwzględniły ich przy oddawaniu robót i dostaw na kresach wschodnich, a nie popierały zakładów, spółek i stowarzyszeń (kolonizacyjnych), które usuwają Żydów od zarządu lub po­mijają w stosunkach handlowych " („Dzień" 1909, nr 294).
Jak widać z powyższego tekstu i wielu innych z tego okre­su, Żydzi bardzo kochali Niemców, ale za swą miłość domagali się natychmiast koncesji.
Ciekawe przy tym jest powoływanie się Żydów na związki z niemieckim nacjonalizmem. Od początków XX wieku popular­ne stały się zainteresowania Żydów neoromantyzmem, odwoły­wanie się do mistyki i intuicji. Główny organ prasowy syjonistów „Die Welt" podkreślał, iż duża część Żydów ulega filozofii „ludo­wości", czyli sięgnięcia do korzeni ludowych, głoszonej przez Móllera van den Brucka i nacjonalistów niemieckich (u Niemców była to teoria Artamanów i Blut und Boden}. Przyjęto przy tym mistykę i frazeologię niemiecką. Żydzi sympatyzowali również z ruchem spod znaku Wandemogel, buntującego się przeciw panu­jącemu porządkowi, zmaterializowanej kulturze wielkich miast, głoszącego ucieczkę na łono wsi i natury, konieczność czerpania z ludowych tradycji. Ponieważ Żydzi nie mogli powrócić na łono wsi i natury, bo stronili od rolnictwa, odpowiednika chłopa w nie­mieckiej ideologii vólkisch zaczęli szukać wśród ortodoksyjnego ruchu chasydów. Ich zdaniem chasydzi zachowali wartości utra­cone przez Żydów w wyniku asymilacji. Również wzorem nacjo­nalistów niemieckich żydowskie stowarzyszenie studentów „Bar Kochba" przyjęło ideę „Wspólnoty krwi" (die Gemeinschaft des Blutes), nazywając „krew" i „wolę" (u Niemców: Blut undEhre - Krew i Honor) bazą dla odnowy żydostwa i prawdziwymi jego spoiwami, przeciwstawianymi formalnym tylko więzom religii i na­rodowości.
48
Na zakończenie warto przytoczyć jeszcze stwierdzenie ra­bina J. Blocha, posła do parlamentu austriackiego:
„Nawet w Polsce, gdzieśmy zostali przyjęci gościnnie, gdzie królowie i książęta świadczyli nam laski i dobrodziej­stwa, nie przestaliśmy wiernie trzymać się niemieckiej mowy. Byliśmy męczennikami języka niemieckiego, sprowadziliśmy na siebie odrazę i niedowierzanie narodów" (S. Trzeciak, „Tal-mud o gojach a kwestia żydowska w Polsce", s. 327).
49
„GERMANIA NIE MA WIERNIEJSZYCH SYNÓW NIŻ MY, ŻYDZI"
l VIII 1914 r. Niemcy przystąpiły do wojny światowej, wypowiadając ją Rosji i Francji. Zdecydowana większość nie­mieckich Żydów, zarówno syjonistów, ortodoksów, jak i libera­łów, wzięła udział w niemieckim szowinistycznym entuzjazmie, który wybuchł w pierwszych dniach sierpnia. Wszyscy oni uważali, że wojna i oczywiste zwycięstwo Rzeszy przyniesie Żydom wymier­ne korzyści, przyczyni się do ich integracji, zlikwiduje antyżydow­skie nastroje w Niemczech i zakończy zły los Żydów w Rosji(por. E. Zechlin, „Die deutsche Politik und die Juden", s. 87). Żydzi mieli także nadzieję, że konflikt zbrojny przyniesie „uratowanie Azji Przedniej" dla semickiej rekonstrukcji i odrodzi żydowsko-arab-ską współpracę, jak dawniej w Afryce i Hiszpanii.
Na samym początku wojny żydostwo polskie i Żydzi za­mieszkali w innych krajach Europy udzielili Niemcom poparcia i wiązali swe losy z ich wygraną w rozpoczętej wojnie. W Rotter-damie 80 rabinów podpisało odezwę, która głosiła:
,, Niemcy nie są wrogiem Żydów, lecz ich jedynym, wier­nym przyjacielem i protektorem. Tylko w Niemczech, Austrii i Turcji Żydzi cieszą siępelniąpraw.
Niemcy są prawdziwą twierdzą judaizmu. Jeśli będą one rozbite i zrujnowane pod względem ekonomicznym, w takim razie żydostwo międzynarodowe utraci to, co zdobyło w ciągu całego stulecia. Dalsze przeciąganie się wojny zrujnuje cala Europę, i dlatego wiośnie nie może bvć korzvstne dla Żydów. Korzystne interesy można robić tam tylko, gdzie ludność jest zamożna" (F. Koneczny, op. cit., s. 354).
Żydzi „przewidzieli" już, że Niemcy zwyciężą wojnę i jako 50
zwycięzcy obiecują Żydom: „ ni mniej ni więcej, jak utworzenie samodzielnego państwa żydowskiego, przewyższającego ob­szarem Francję. Rząd niemiecki zobowiązuje się stworzyć nie­zależne państwo żydowskie i g\varantuje mu swój protektorat wojskowy. To zobowiązanie podpisał przyjaciel cesarza Wil­helma II, ŻydBallin, kierownik niemieckich linii transoceanicz­nych. Ambasador niemiecki w Waszyngtonie zapewniał Żydów amerykańskich, że to, co przygotowują Niemcy w nadwiś­lańskiej »Judeo-Polonii«, prześciga wszelkie dotychczasowe konstytucje dla Żydów ".
W takiej sytuacji dokument opracowany z kolei przez rabi­nów amsterdamskich wylicza cały szereg sposobów uniemożliwienia prowadzenia dalszej wojny, poczynając od odmawiania kredytu nieprzyjaciołom Niemiec. Szczególny nacisk położono tu na prze­szkadzanie w dostarczaniu pocisków, broni i innych zapasów wo­jennych ze Stanów Zjednoczonych do państw walczących z Niem­cami.
51
BUDOWANIE JUDEOPOLOPOI
W Niemczech już 17 VIII 1914 r. główni niemieccy syjoni­ści Max Bodenheimer, Adolf Friedmann i pochodzący z Rosji Leo Motzkin powołali w Berlinie do życia Deutsches Komitee żur Be-freiung der russischen Juden (Niemiecki Komitet Wyzwolenia Ży­dów Rosyjskich). Dokonano tego w porozumieniu z Ministerstwem Spraw Zagranicznych Rzeszy. Jej władze spodziewały się, że w ten sposób uda się pozyskać cały światowy ruch syjonistyczny, aby opowiedział się po stronie Rzeszy w toczącej się wojnie. Max Bodenheimer wezwał władze Rzeszy, by zaproponowały Żydom konkretne rozwiązania polityczno-terytorialne i na zajętych tere­nach przystąpiły do tworzenia żydowskich komitetów. Byłaby to podstawa do walki Żydów o specjalne przywileje polityczne, choć - co nie zostało powiedziane - walka ta byłaby skierowana w pierwszym rzędzie przeciwko Polakom.
Nowo powołany Komitet rozpoczął - za pośrednictwem neutralnej Kopenhagi - w prasie europejskiej zorganizowaną na­gonkę na Polskę, m.in. oskarżano Polaków, że dokonują pogro­mów żydowskich. W latach późniejszych rozszerzono tę wrogą propagandę na USA, ogłaszając Kiszyniew - gdzie miała miejsce w 1903 r. rzeź Żydów - miastem polskim, umieszczając z tego pogromu zdjęcia, rzekomo współczesne. Celem tej nagonki pro­pagandowej było stworzenie wrażenia, że Żydom na ziemiach polskich dzieje się wielka krzywda i dlatego władze niemieckie chcąc ratować Żydów, muszą stworzyć Judeopolonię, która wzię­łaby Żydów w obronę.
Przeciwko tym kalumniom wystąpił ostro Żyd Benjamin Segel, który w broszurce ,,Die polnische Judenfrage" („Problem żydowski w Polsce'1) próbował wyjaśnić światu, jak rzeczywiście
52
wyglądaj ą sprawy. Jego głos był jednak odosobniony i zaginął wśród nawału oszczerstw. Podobny los spotkał argumenty Jerze­go Brandesa, włoskiego Żyda Luzattiego oraz byłego ministra i szefa liberałów rosyjskich Milukowa. Potrzebne były kłamstwa o Polakach i kłamstwa te masowo fabrykowano. Podobne wymy­sły, jak z Kiszynioewem, rozpowszechniane były w wielkich ilo­ściach w żydowskiej prasie w Anglii i Ameryce. Agencje telegra­ficzne Kopenhagi, Sztokholmu i innych miast rozgłaszały fałsze i kłamstwa. Korespondenci tacy jak Herman Berstein, niby podróżujący świadek, szerzyli bezczelne kłamstwa w prasie Lon­dynu i Nowego Jorku (okazało się, że Berstein był pracownikiem brytyjskiego MSZ). Oszczerstwa wymierzone w Polaków miały na celu usprawiedliwienie polityki Niemiec i faktycznie wymierzo­ne były przeciwko państwom wojującym z Niemcami i aż dziw bierze, że w początkowym okresie wojny prowadzone były także rękami Anglików (por. S. Laudynowa, op. cit., 1.1, s. 64).
Charakterystyczne również było, że Wielka Brytania wy­słała komisje dla zbadania „pogromów" pod przewodnictwem ban­kiera sir Stewarda Samuela. Ośmieszyła to sama prasa angielska, „nie szczędząc sarkazmu i porównań drastycznych", zwłaszcza piórem wielkiego pisarza Gilberta Chestertona. Jedynym uczci­wym okazał się Żyd Lewy z Nowego Jorku, który po stwierdze­niu prawdy, odwołał swoje poprzednie zarzuty (j.w., s. 96).
Żydzi szybko przegrupowywali swe siły i jak się okazało, coraz większa ich liczba popierała plany Judeopolonii. Karl Kaut-ski, niedawno potępiający SDKPiL za zaniedbywanie sprawy nie­podległości Polski, już w październiku 1914 r. wydał w Berlinie broszurę pt. „Rasse und Judentum" („Rasa i żydosrwo"), w której wystąpił z propozycją utworzenia niedużej Polski pod opieką Prus. Uzasadniał to w sposób następujący:
,, Utworzenie samodzielnego państwa polskiego, otoczo­nego trzema wielkimi mocarstwami, byłoby dla Żydów jedno­znaczne z dotkliwszym jeszcze zacieśnieniem granicy osiadlo-
53
ści i zupełną utratą widoków na jej zniesienie. Miałaby do tego nowa Polska przybrać cechy ultramontańskie (katolickie - ALS) i junkierskie, to w tym wypadku byłaby już dla nich niezno­śnym pogorszeniem i tak już rozpaczliwego dla nich położe­nia. Co by oni natomiast z radością wielką przywitali, to wol­ną i demokratyczną Polskę, stojącą w ścisłym politycznym i gospodarczym związku z jednym z wielkich mocarstw, gdzie wolności ich żadne ciasne by nie tamowały granice ". (K. Kaut-ski, „Rasa a żydostwo", s. 8 i 9).
Z wywodów niemieckiego socjalisty wynika, że dla zaspo­kojenia interesów Ostjuden należy zmieniać granice państwowe, przesuwać państwa lub je likwidować, a w przypadku dążeń nie­podległościowych - torpedować je, a nowo powstałe państwa uczynić satelitą tego, kto obiecuje zaspokojenie interesów żydow­skich. Wyszło tu szydło z worka i okazało się, że wszystkie ży­dowskie kierunki polityczne łączy jedna myśl - interes żydostwa.
Prace nad stworzeniem Judeopolonii były w pełnym toku. We wrześniu 1914 r. Niemiecki Komitet Wyzwolenia Żydów Ro­syjskich (oznaczało to przede wszystkim ziemie polskie'zaboru rosyjskiego) przekazał niemieckiemu Ministerstwu Spraw Zagra­nicznych wielką dokumentację na temat Żydów wschodnich i pro­gram nowego politycznego zorganizowania Europy Środkowej. Jednocześnie Komitet przestrzegał władze niemieckie przed pró­bami utworzenia państwa polskiego, strasząc brakiem u Polaków zdolności panstwowotwórczych i możliwościami zarażenia „pol­ską anarchią" Polaków pozostających nadal pod zaborem nie­mieckim i austriackim. Ostrzegano też, że Polacy będą na pewno uciskać mniejszości narodowe, do czego stanowczo nie można dopuścić.
Przedłożony władzom niemieckim przez Żydów projekt Ju­deopolonii przewidywał utworzenie między Bałtykiem a Morzem Czarnym buforowego państwa wielonarodowego, w którym 6 mi­lionów Żydów występowałoby jako autonomiczna narodowość
obok innych równorzędnych: 8 milionów Polaków, 5-6 milionów Ukraińców, 4 milionów Białorusinów, 3,5 miliona Litwinów i Ło-tyszów, l ,8 miliona Niemców. Miała to być monarchia z niemiec­kim księciem na czele, niemieckim korpusem oficerskim w armii, niemiecką kulturą i językiem (por. P. Wróbel, „Między nadziej ą a zwątpieniem", s. 74).
W tym tworze państwowym Niemcy byliby oczywiście warstwą najwyższą, realizującą bezwzględnie politykę hakatystycz-ną. Niższą warstwę uprzywilejowaną stanowiliby niewątpliwie twórcy tego projektu - Żydzi. Już samo wprowadzenie języka niemieckiego dawało im dużą przewagę nad pozostałymi naroda­mi, gdyż znała go dobrze większość Żydów, a ci, którzy nie wła­dali klasycznym niemieckim, posługiwali się jego żargonem -ji­dysz.
Projekt utworzenia Judeopolonii jest klasycznym przykła­dem żydowskiego egoizmu, bezwzględności i braku jakichkolwiek skrupułów. Prześladowani w całej Europie, na tych właśnie zie­miach znaleźli schronienie i opiekę prawa, a teraz chcieli pozbawić niepodległości Łotyszów, Litwinów, Białorusinów, Polaków i Ukra­ińców w imię realizacji własnych celów.
Judeopolonia miała być realizowana na terenach mieszanych etnicznie, ale należących do państwa rosyjskiego, czyli na przy­szłych terenach operacyjnych niemieckiej armii Oberost (Oberkom-mando des Ostes), a więc na ziemiach pod okupacją wojskową. Stąd też dowództwo armii miało decydujący wpływ na kształt pla­nowanego tworu. Dlatego też projektanci Judeopolonii - Boden-heimer i Oppenheimer udali się natychmiast jako przedstawiciele Komitetu do marszałka Paula von Hindenburga i generała Ericha Ludendorfa z żądaniem, aby armia podjęła konkretne kroki w celu realizacji ich projektu. Jednak był to okres, kiedy po zwycięstwie nad Jeziorami Mazurskimi Armia Niemiecka wypierała Rosjan z terytorium Rzeszy i nie panowałajeszcze nad zaplanowanymi jako Judeopolonia obszarami. Wobec takiej sytuacji Hindenburg obie-
55
cał tylko „ użycie Żydów z Rzeszy jako mężów zaufania władz wojskowych i cywilnych w miastach zamieszkałych przez Ży­dów na terenach okupowanych " (P. Wróbel, op. cit., s. 75). Praktycznie oznaczało to, że żydowscy mężowie zaufania będą we wszystkich okupowanych na Wschodzie miastach i że będą dokładnie zorientowani w zamiarach władz okupacyjnych.
Licząc się z reakcjami opinii międzynarodowej, Komitet zmienił nazwę na bardziej neutralną: Komitee fur den Osten (Ko­mitet do spraw Wschodu - KfdO). Przygotowując mężów zaufa­nia do administracji okupacyjnej, starał sięjednocześnie o uzy­skanie nowych zwolenników, aby móc skuteczniej oddziaływać na rozgrywające się wydarzenia. Udało mu się zjednać wiele or­ganizacji żydowskich o różnym profilu politycznym, co spowodo­wało, iż zaczął się uznawać za reprezentację nie tylko wszystkich Żydów niemieckich, ale także za przedstawiciela szeroko pojmo­wanych interesów żydostwa. Jednocześnie, chcąc działać w spo­sób bardziej zakamuflowany i przed czasem nie ujawniać swych planów wobec Polaków, Komitet do spraw Wschodu nawiązał kontakt z Polakami w Parlamencie Wiedeńskim i prowadził roz­mowy z krakowskim Naczelnym Komitetem Narodowym. Roz­mowy te nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.
Komitet zaczął wydawać własną prasę, a wśród niej naj­ważniejszy był miesięcznik: „Neue Jiidische Monatshefte", który stał się oficjalnym organem KfdO. Pod jego wpływem na ziemiach polskich zaczęły się tworzyć kolejne partie żydowskie: Zionisti-sche Yereinigung fur Polen, Yolkspartei, Agudas Ortodoxim (Sy­jonistyczne Zjednoczenie w Polsce, Partia Ludowa, Związek Kon­serwatywnych).
Niezależnie też od Komitetu na ziemiach polskich rozpo­częły działalność inne żydowskie organizacje - często konkuren­cyjne w stosunku do siebie, - ale mające za cel działanie na rzecz „sprawy żydowskiej". Uaktywnił się znacznie istniejący od 1901 r. Hilfsverein der deutschen Juden (Komitet pomocy niemieckich
56
Żydów), prowadzący akcję charytatywną i jak podejrzewała car­ska Ochrana - również wywiadowczą. We wrześniu 1914 r. człon­kowie tego Komitetu utworzyli nową organizację: Interkonfessio-nelles Komitee żur Linderung der Not in den besetzen Ostgebie-ten (Międzywyznaniowy Komitet do zwalczania nędzy na zaję­tych terenach wschodnich). Jednocześnie władze wojskowe wy­raziły zgodę, aby ortodoksi z Freie Yereinigung fur die Interessen des ortodoxen Judentums (Wolne Zjednoczenie na rzecz Konser­watywnego Żydostwa") wysłali na ziemie polskie swych przed­stawicieli, by założyć tam gazetę. Jej celem było rzekomo oddzia­ływanie na nadwiślańskich Żydów w duchu dobrego ułożenia sto­sunków z Polakami i łagodzenia tego, co w stosunkach polsko-żydowskich popsuł KfdO. We wrześniu 1915 r. powstało Deut­sche Yereinigung fur die Interessen der osteuropaischen Juden (Niemieckie Zjednoczenie na rzecz Żydów wschodnioeuropej­skich). Zjednoczenie to uważało siebie za reprezentanta wszyst­kich Żydów Wschodu i pod tym względem konkurowało z innymi ugrupowaniami, a szczególnie z KfdO. Oprócz tego różne małe ugrupowania żydowskie podejmowały na okupowanych przez Niemców i Austriaków ziemiach polskich niezależne działania.
Z jednej strony suma działań wszystkich tych organizacji wzmacniała ofensywę Żydostwa na ziemiach polskich, z drugiej zaś stwarzała chaos, w którym nie bardzo mogli połapać się Niemcy. Wobec braku jednolitego i konsekwentnego działania polityczne­go Żydów, władze nie wiedziały, kto rzeczywiście reprezentuje in­teresy żydowskie i nie brały na serio swych zdawkowych obietnic, nie spieszyły się z podejmowaniem decyzji na korzyść mas ży­dowskich na ziemiach polskich. Władze Rzeszy nie przejawiały już takiego entuzjazmu w zaspokajaniu roszczeń żydowskich, gdyż chciały zachować wolną rękę do rozmów z Austrią i ewentualnych rozmów pokojowych z Rosją. Bacznie też obserwowały nastroje i zachowania Polaków. Postawa społeczeństwa polskiego była coraz bardziej zdecydowana i zaczęła poważnie interesować pań-
57
stwa centralne. Sprawiła to pogarszająca się na frontach sytuacja Niemiec i Austro-Węgier oraz wzrastająca gwałtownie polska aktywność wojskowa i niepodległościowa.
W początkowym okresie wojny reakcje wszystkich ugru­powań żydowskich były przychylne politycznym planom współ­pracy z Niemcami i tym bardziej tworzeniu dla Żydów jakiejś for­my państwowości. Otrzeźwienie przyszło dopiero później, gdy okazało się, że ten absurdalny pomysł stwarza nierozwiązywalne problemy.
5 VIII 1915 r. Niemcy wkroczyli do Warszawy, a 24 VIII ogłosili utworzenie Generalnego Gubernatorstwa na terenach swojej okupacji. Otworzyli uniwersytet polski w Warszawie i powołali Tymczasową Radę Stanu. W Berlinie wydano mapę, na której widniało Kónigsreich Polen, utworzone na obszarach Królestwa Polskiego z 1815 r. (w rozmiarach znacznie większych od plano­wanej potem tzw. Besselerówki), z adnotacją: „Polen stark mit Juden vermengt" („Polacy silnie przemieszani z Żydami") i obja­śnieniem, że to będzie równouprawniona mniejszość,narodowa. Zająwszy Warszawę, władze pruskie opracowały tego samego roku program tego „dwunarodowego państwa". Ambasador niemiecki w Waszyngtonie - Johann graf von Bernstorff, robił Niemcom re­klamę wśród żydostwa amerykańskiego, posyłając do redakcji „The American Jewish Chronicie" zapewnienie, że to, co Niemcy przygotowują w nadwiślańskiej Judeopolonii, „prześcignie wszel­kie dotychczasowe konstytucje dla Żydów" (F. Koneczny, op. cit.,s. 356).
Jednocześnie prowadzono szeroką akcję wyjaśniającą. Nie­miecki sekretarz stanu spraw zagranicznych, A. Zimmermann, w odpowiedzi na zapytanie „The American Jewish Chronicie" - za pośrednictwem ambasadora przed jego wyjazdem z Waszyngto­nu - oświadczył, że nowy statut organiczny gmin żydowskich w Polsce przekracza pod względem rozległości wszystko, co Żydzi kiedykolwiek posiadali. Statut autonomiczny żydowski daje już
58
możność tworzenia własnych szkół z własnym odrębnym syste­mem edukacyjnym. Kwestia autonomii narodowej Żydów może być rozstrzygnięta tylko przez konstytucję polską, na podstawie wzajemnej zgody Polaków i Żydów, dla uniknięcia konfliktu z obo­pólnych interesów. Rozporządzenia niemieckie zapewniają w każ­dym razie kwitnące życie Żydom w Polsce i postęp ich rozwoju bez żadnych przeszkód. Gminy żydowskie maj ą prawo dowolnie organizować swój własny system podatkowy, powoływać poważne korporacje do obrony interesów żydowskich, tworzyć gminne rady administracyjne żydowskie oraz najwyższą Żydowską Radę. Wszystko to pozwoli Żydom wziąć udział w przyszłym rządzie Polski.
Nadto Besseler zapewnił, że „Żydzi nie będą zmuszeni do obowiązkowej służby wojskowej w armii polskiej, do której jed­nak będą mogli wstępować jako ochotnicy" (S. Laudynowa, op. cit, 1.1, s. 377,-378; F. Koneczny, op. cit., s. 356).
Na wszystkie te niemieckie oświadczenia Żydzi zareago­wali histerycznie. Działania Niemców uznali za zbyt daleko posu­niętą grę polityczno-wojskową i rozpoczęli zakrojoną na szeroką skalę kolejną antypolską akcję propagandową. Sama myśl o moż­liwości zmartwychwstania Polski była dla nich nie do zniesienia.
We wrześniu 1915 r. w wiedeńskiej „Jiidische Zeitung" uka­zało się oświadczenie Nathana Birnbaumanastępującej treści:„Nie pojmujemy bynajmniej, dlaczego Polacy mieliby mieć więcej prav a, by żądać spolszczenia naszych mas żydowskich, aniże­li my możemy zażydzenia mniejszości polskich w miastach ży­dów, kich "(S. Laudynowa, op.cit., t.I, s. 159).
Tenże sam autor wydał również we wrześniu 1915 r. w Wiedniu broszurę pt. „Den Ostjuden ihr ilecht" („Żydom Wscho­du ich prawa"), która stała się podstawy antypolskiej kampanii prasowej. Autor przedstawia w niej Żydów Austrii jako ..Oster-reichs reifstes Volk" („dojrzały naród Austrii"), przywiązany bar­dziej do Monarchii Habsburgów, niżja) ikolwiek inny naród bę-
5 ^
dący pod jej panowaniem. Stwierdza też, że Żydzi stanowią dla Rzeszy Niemieckiej pomost między Niemcami a Słowianami, ale pomost właściwie niemiecki, bo ich żargon zalicza się do języka niemieckiego, a sympatie żydowskie do Niemców znane są od wieków. Obok wspólności języka zachodzi wspólność interesów, którą Niemcy muszą zrozumieć i we własnym interesie postarać się, żeby stworzyć nad Wisłą nie Polskę, lecz Judeopolonię. Trze­ba uznać Żydów osobnym narodem, żeby z ich pomocą „rozsze­rzać wpływy niemieckiej potęgi w głąb obszarów obcych naro­dów i państw" (F. Koneczny, op. cit, s. 356).
Żydzi sami, z dobrej i nieprzymuszonej woli, ogłaszali się jako forpoczta niemiecka na Wschodzie, jako germanizatorzy ziem słowiańskich. Ale wobec ociągania się Niemców z tworzeniem Judeopolonii i w obliczu „groźby" odrodzenia się Polski, przestali nawet dowierzać Niemcom i bezpieczeństwo swe zamierzali oprzeć na neutralnej Ameryce i na wpływowym żydostwie w Stanach Zjed­noczonych. Ich nadzieje natrafiły na podatny grunt. Żydzi w Ame­ryce zebrali ogromną na owe czasy sumę - 400 milionów dolarów - na poparcie żydowskiego handlu na ziemiach polskich. W styczniu 1917 r. zażądali rękojmi, żeby w przyszłej Polsce żargon stał się językiem urzędowym w szkole, w sądzie i urzędzie (S. Laudyno-wa, op. cit., t.I, s. 354).
Wybitny działacz żydowski w USA, L. D. Brandeis z No­wego Jorku, przesłał do Żydów osiadłych na ziemiach polskich list, w którym czytamy:
„ Wobec neutralności, zachowanej przez Stany Zjedno­czone, istnieje przypuszczenie, że po wojnie żydostwo amery­kańskie będzie mogło wywrzeć wpływ na losy Żydów, zamiesz­kałych w innych krajach ".
List ten został opublikowany w prasie żydowskiej na zie­miach polskich, a jedno z pism litwackich, wychodzące w języku rosyjskim, dodało do niego następujący komentarz:
„Nie możemy wyobrazić sobie większego nieszczęścia
60
dla Żydów i całej Europy nad niekontrolowaną gospodarkę Polaków gdziekolwiek w czasie najbliższym. Uznajemy zasa­dę samodzielności narodów, wszelako niepodległość Polski byłaby najbardziej jaskrawym naruszeniem tej idei- o czym przekonaliśmy się, patrząc na gospodarkę w Galicji, w Rosji, nawet na zewnątrz Polski. Tylko dzięki obcym władzom i in­nym narodowościom istniała gwarancja, że polska »autono-mia« nie była niebezpieczna" („Jewrejskaja Żiźń", 22 XI1915). Tak pisali ludzie, których przodkowie znaleźli schronienie przed prześladowaniami w Rzeczypospolitej, a oni, przepędzeni z Rosji, stali się gorliwymi rusyfikatorami i elementem destrukcyj­nym na ziemiach polskich.

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 10:52 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
61
GŁOSY ROZSĄDKU
O ile w początkowym okresie wojny wszelkie obietnice nie­mieckie i plany tworzenia Judeopolonii spotykały się z entuzja­zmem Żydów, to jednak w krótkim czasie bardziej wnikliwi Żydzi zrozumieli, że taki monstrualny twór, jakby żywcem wyjęty z Pro­tokołów Mędrców Syjonu - byłby poronionym pomysłem. Do tego działalność Komitetu do spraw Wschodu, niezręczna i jed­noznacznie proniemiecka, wywołała ostre protesty. Odcięła się od niej światowa Organizacja Syjonistyczna, odciągając od Komite­tu część swych działaczy. Sekretarz Organizacji Syjonistycznej, Julius Berger, nazwał działalność KfdO „ kryminalną lekkomyśl­nością, nieodpowiedzialnym politycznym dyletanctwem " i stwierdził, że postępowanie Komitetu wzmacnia negatywny sto­sunek Polaków do Żydów, co jest tym bardziej fatalne, że nie wiadomo, kto będzie miał po wojnie władzę w Polsce (P. Wróbel, op. cit., s. 75).
Podobną metamorfozę przeszedł również żydowski filozof i teolog, profesor kilku uniwersytetów i badacz chasydyzmu - Martin Buber. Po przeminięciu fascynacji wybuchem wojny i otwierają­cymi się przez to rzekomymi perspektywami powstania Judeopo­lonii, z czasem zrozumiał; że Niemcy nie mogą ani nie chcąjedno-znacznie i szybko rozwiązać sprawy Żydów. Doszedł do wniosku, że w tej wojnie nie ma miejsca dla żydostwa, że konflikt zbrojny może je dotknąć, lecz nie zmieni jego charakteru. Uważał, że Ży­dzi nie powinni brać udziału w wydarzeniach, które nie łączą, lecz dzielą narody. Dlatego też wycofał się ze współpracy z Komitetem (KfdO) i założył gazetę „Der Jude", która wzięła na siebie zadanie uświadamiania Żydów, iż ich przyszłość nie może być oparta na konfliktach z innymi narodowościami, ale na współpracy z nimi. 62
Artykuły zamieszczane w „Der Jude" stawały się coraz bardziej krytyczne wobec Niemców i stopniowo zatracały swój początko­wo antypolski charakter.
Na fikcji Judeopolonii poznał się także szybko komunista Julian Marchlewski i tak ocenił j ej charakter:
„ Gra w nacjonalizm żydowsko-niemiecki doprowadziła do absurdu syjonistów niemieckich i niektórych polskich, któ­rzy dogadali się nawet co do tego, że Polskę zamieszkują dwa narody i zupełnie poważnie poczęli rozprawiać o tym, że dla Żydów należy stworzyć państwo w państwie" (J. Marchlewski, „Antysemityzm a robotnicy", s. 6).
Ataki propagandowe na Polaków były przeprowadzane w zmasowanej formie prawie na całym świecie, zarówno w pań­stwach centralnych, państwach koalicji, jak i neutralnych. Okaza­ło się że prasa żydowski panuje na całym świecie, ale zdziwienie wywołać może fakt, że tak beztrosko przerzucano się argumenta­mi po obu stronach frontu, jakby nie istniał morderczy konflikt między mocarstwami, a tylko ważne na całym świecie były spra­wy żydowskie. Histeria antypolska przybrała już takie rozmiary, że wśród nielicznych kręgów polskiego żydostwa obudziła ona przerażenie, iż gdyby państwo polskie powstało wbrew tej pro­pagandzie, mogłoby pociągnąć żydostwo do odpowiedzialności. Wyrazem tego lęku jest książka „Die polnishe Judenfrage" wyda­na w Berlinie w roku 1916. Autorem jej był Benjamin Segel, Żyd galicyjski, który już wcześniej pisał artykuły w obronie atakowa­nej Polski. W tej książce, traktującej o problemie żydowskim w Polsce, pisze on:
,, W Ameryce mial miejsce cały szereg zgromadzeń ży­dowskich, na których odmawiano wyrażenia sympatii dla pol­skich dążeń wolnościowych i -co jeszcze przed rokiem byłoby niemożliwością - na innvch zgromadzeniach podjęto niesły­chane i niewiarygodne uchwały, że będzie się walczyć o to, aby w przYszlości ochronić Żydów w Polsce przed pogromami
oraz przed prześladowaniem i uciskiem ze strony Polaków"" (B. Segel, „Die polnische Judenfrage", s. 89).
W dalszym ciągu swoich rozważań Segel wyraża niepokój, iż jego rodacy idą za daleko w swych żądaniach wobec Polaków, co może być powodem do wzrostu nienawiści między obu nacjami:
„Przy sposobności najmniejszego gospodarczego, spo­łecznego, czy politycznego kryzysu rozgorzalaby przeciwko nam nienawiść i wściekłość, która by mogła nas zniszczyć. Gdzie na całym świecie istnieje państwo, które by zniosło taką kość w gardzieli? " (j.w. s.52).
Gdy zaniepokojony rozwojem wypadków i mający roze­znanie w sytuacji politycznej Segel chciał się dowiedzieć, dlaczego Żydzi tylko w Polsce mają się upominać o prawa państwowe, otrzymał tylko jedną odpowiedź: „Tutaj mają oni to prawo, tam tego nie mają". Miało to znaczyć: w Królestwie Polskim Żydzi mają prawo domagać się praw narodowych, w innych krajach świata nie przysługuje im to prawo. Dlaczego? Na to pytanie nie otrzymał odpowiedzi (S. Laudynowa, op. cit., 1.1, s. 199).
Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż mimo wielkiego hasła-: „Jerozolima w każdym kraju" roszczenia żydowskich praw naro­dowych i politycznych ograniczone były tylko do samej Polski, podczas gdy mniejszość żydowska była liczna także w innych kra­jach Europy Środkowo-Wschodniej (np. Węgry, Rumunia). Ży­dzi nigdy nie odważyliby się zaproponować czegoś takiego jak Judeopolania w żadnym innym kraju, gdyż z góry było wiadomo, z jakim spotkałoby się to przyjęciem.
Można sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby np. zapro­ponowano równouprawnienie żargonu we Francji lub w Stanach Zjednoczonych. Ponadto dochodził tu jeszcze jeden czynnik, de­cydujący, iż Żydzi koncentrowali się tylko na Polsce. Państwo ży­dowskie nie mogło być wszędzie - Żydzi mieli yego świadomość - lecz musiało powstać na pewnym, ściśle oznaczonym miejscu. Skoncentrowano atak na Polskę, gdyż ją wyznaczono na pań-
64
stwo żydowskie - Judeopolonię. Nie żądano poza Polską nicze­go, ażeby tym łatwiej osiągnąć swe cele w Polsce. Gdyby Żydzi rozszerzyli swe postulaty na kilka krajów, otwarłyby się oczy całej Europy na niebezpieczeństwo żydowskie (por. F. Koneczny, op. cit.,s.356).
Im więcej czasu upływało od 17 VIII 1914 r., tym więcej Żydów zdawało sobie sprawę z bezsensu i szkodliwości starań o Judeopolonię. W maju 1919 r. odbył się w Warszawie trzydniowy zjazd Zjednoczenia Polaków Wyznania Mojżeszowego. Na zjeź­dzie tym, liczącym kilkuset delegatów polskich Żydów, zdecydo­wanie stano na gruncie obrony polskiej racji stanu. Polski patriota wyznania mojżeszowego, inżynier Kazimierz Sterling, w referacie wygłoszonym na forum zjazdu tak przedstawił początki haniebnej koncepcji Judeopolonii:
„ Pier\vszy zabrał w tej sprawie glos publicysta rosyj-sko-żydowski z Odessy, Żabotińskij, który w wielu artykułach począł dowodzić konieczność uznania na terytorium Królestwa Polskiego dwóch równorzędnych narodowości - Żydów i Po­laków, i pierwszy użył nazwy Judeo-Polonia. W ten sposób kon­cepcja terytorialno-państwowa żydowska przet\vorzyła się w eksterytorialno-narodową. Naród polski pojął grożące mu nie­bezpieczeństwo. Idee stworzenia państwa w państwie były tym dla Polski groźniejsze, iż mową znacznej części masy żydow­skiej jest żargon, który jest niczym innym jak zepsutą niem­czyzną do tego pnia macierzystego w miarę rozwój u powraca­jącą, a mową Żydów - uciekinierów z Rosji - był język rosyj­ski, wobec lego ten napływowy żywioł przy usiłowaniu rusy­fikacji kraju ze strony carskiego rządu mógł - wbrew woli sa­mych Żydów - wywrzeć wpływ fatalny na ludność, tym bar­dziej, że był przez rząd popierany" („Pamiętnik I zjazdu Zjedno­czenia Polaków Wyznania Mojżeszowego wszystkich ziem pol­skich", s. 28; J. R. Nowak, „Prawda o Judeopolonii", w: „Nasza Polska", 24 III 1999).
65
Wszystkie te głosy rozsądku i sumienia ginęły w prasowej antypolskiej burzy szalejącej na całym świecie, gdzie zorganizo­wani, ale nie znający polskich realiów ludzie, oczerniali nasz na­ród, przypisując mu rzeczy, których on nigdy nie robił.
Za przeciwników tworzenia Judeopolonii śmiało można uznać Żydów, polskich patriotów, którzy w latach 1914-1916 sta­nowili w I i II Brygadzie Legionów Polskich od 3 do 4% ich skła­du. Była to przeważnie młodzież z polonizujących się rodzin w Małopolsce oraz żołnierze przechodzący w szeregi Legionów z Armii Austriackiej. Rola Żydów w życiu narodu polskiego jest to jednak osobny problem, wykraczający poza ramy niniejszego opra­cowania.
66
KRACH WIELKIEJ JUDEOPOLONII -AKT 5 LISTOPADA 1916 ROKU
W1914 r. Niemcy starali się sprawiać wrażenia, że są zainte­resowani żydowskimi projektami na Wschodzie i skłonni je reali­zować. Chodziło im bowiem o zjednanie sobie wpływowego mię­dzynarodowego kapitału żydowskiego, a szczególnie bankierów z neutralnych Stanów Zjednoczonych. Bowiem kapitał ten, nie wy­łączając bankierów Anglii i Francji, mógł w znaczący sposób wpły­nąć na losy wojny. Rozpętana przez Żydów kampania prasowa pozwalała żywić nadzieję, że Niemcy mogą dużo na tym skorzy­stać.
Również postawa samych Żydów Królestwa i Galicji oraz ich stosunki z wojskiem niemieckim napawały optymizmem. Pisze o tym Antoni Chołoniewski. Przedstawia on niszczenie miast pol­skich przez niemieckich żołdaków, rabowanie mienia, gwałty i po­żogę, rozstrzeliwanie tysięcy Polaków, informując jednocześnie:
„Z rąk niemieckich nie ucierpiała nic tylko jedna kate­goria mieszkańców Polski: Żydzi, to byli »swoi«, którzy z ra­dością wybiegali naprzeciwko zwycięzcy i tysiącem cennych uslug umieli uczynić się »potrzebnymi« (...). Znacząc drogę swe­go pochodu lasem szubienic, na których zawisło tysiące pol­skich »zdrajców«, dotarła armia austro-nieniiecka w lipcu 1915 do Lwowa. W ulice miasta wjechał triumfalnie Fryderyk Habsburg. Wielotysięcznym szpalerem głów i olbrzymim pod niebo bijącym »hosanna« witało żydostwo Lwowa zasvpanv kwiatami automobil, w którym przybywał wróg i kat Polski" (J. Kruszyński, „Żydzi i kwestia żydowska", s. l O l; S. Wysocki, op. cit. s. 92).
Gdy raz w toku wojny wojsko niemieckie znalazło się prze-
67
chodem w Krakowie, Żydzi posuwali się aż do śmieszności, żeby zaznaczyć swe sympatie,a kiedy Niemcy zajęli Warszawę, witali ich więcej niż entuzjastycznie.
Jednak zachowanie Żydów miało także inne aspekty, które dostrzegali nie tylko Polacy, ale także dowódcy państw central­nych. Pisze o tym działający wówczas w Galicji Wincenty Witos w II tomie swoich pamiętników:
„Przyznać trzeba, że Żydzi sami dostarczyli do tego wie­le istotnych powodów. Na nich zrzuca ludność odpowiedzial­ność za nędzę i cierpienia przebyte, oni j ą bowiem szpiegowali i donosili, prowadząc nieraz pod szubienicę. Stąd utarto się przekonanie, że Żydzi pozostają w ścisłym porozumieniu z wła­dzami niemieckimi i austriackimi, występując razem wrogo przeciw Polakom. Widziano też, że cieszą się specjalnymi wzglę­dami tych władz, zarabiają grube pieniądze na dostawach woj­skowych. Zarzucano im stale, że się uchylają od służby woj­skowej, co się odbija na ludności polskiej, że w bezpiecznych miejscach zajmują liczne stanowiska, tak w wojsku, jak i w urzędach, działając nieraz na szkodę ludności. Jeśli już w woj­sku się znaleźli, to się lokowali na tyłach, prowadząc przeważ­nie różne interesy. Żołnierze nieraz się skarżyli, że pełniący służ­bę sanitarną Żydzi, Polaków traktowali gorzej od żołnierzy innych narodowości" (cyt. za J. Krajewski, „Białe karty w spra­wach polsko-żydowskich na przełomie XIX i XX wieku do roku 1939", s. 14).
Podobne zdanie wyraża o Żydach Jan Słomka - wójt ze wsi Dzików, w swym „Pamiętniku Włościanina":
„Zwrócono się też przeciw Żydom, znienawidzonym szczególnie w czasie wojny za uprzywilejowane stanowisko, zarówno w wojsku (austriackim), gdzie służba ich kończyła się najczęściej na wywczasach i dochodach w kancelariach, jako też w domu, gdzie kosztem pozostałych z lichwą i zdzier-stwem dorabiali się majątków" (j.w.).
68
Władze niemieckie bacznie obserwowały zachowanie Ży­dów i wyciągały odpowiednie wnioski z postępowania „sojuszni­ków". Łapownictwo i dekownictwo nie było mile widziane przez dowództwo i administrację pruską i wywoływało nieufność i po­gardę. Niemcy dostrzegali, jak bardzo pod tym względem różnili się „niemądrzy" Polacy, którzy wartości ideowe stawiali wyżej niż pogoń za zyskiem.
Władze niemieckie obiecywały realizację żydowskich rosz­czeń, ale niewiele w tej materii robiły. Odpowiedzią, w pewnym sensie, ze strony niemieckiej była broszura pruskiego tajnego rad­cy Jerzego Fritza, wydana w Monachium już w 1915 r., pt. „Die Ostjudenfrage" („Problem Żydów Wschodu"). Wyjaśniano w niej delikamie,iż oferty żydowskie łaskawie przyjmuje się, ale swoją drogą nie będzie można przyznać Żydom wolnego przesiedlenia się z Królestwa Polskiego i w ogóle ze Wschodu do Niemiec. Przyrost żydowskiego zaludnienia na niemieckich ziemiach wcale nie jest pożądany, ale jest pożądany na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego. Przy politycznym ułożeniu stosunków po wojnie trze­ba będzie traktować tam Żydów jako przyjaciół. Oznaczało to po prostu: anfy judaizm w Prusach, ale filojudaizm i Judeopo-lonia nad Wisłą. Takie stanowisko niemieckie nie wróżyło Ży­dom nic dobrego.
W 1916 r. sytuacja państw centralnych zdecydowanie się pogorszyła, pomimo pewnych sukcesów na polu walki. Przedłu­żająca się wojna groziła jednak wyczerpaniem rezerw ludzkich i materiałowych. W tej sytuacji władze niemieckie zrezygnowały z planów tworzenia Judeopolonii, a zdecydowały się na powołanie takiego tworu państwowego, który mógłby być zaakceptowany przez Polaków i dostarczyłby „mięsa armatniego", czyli rekrutów do Armii Niemieckiej.
Zgodnie z tym 5 XI 1916 r.ogłoszono akt proklamujący powstanie tzw. Królestwa Polskiego „z ziem wydartych panowa­niu rosyjskiemu". Oznaczało to, że w tak rozumianym państwie
69
polskim nie znajdą się ani ziemie zaboru pruskiego, ani austriac­kiego. Cesarz Franciszek Józef I wydał rychło manifest o rozsze­rzeniu autonomii Galicji, co było równoznaczne z dalszym pozo­stawieniem jej w granicach Monarchii Habsburskiej. Przeciw Ak­towi 5 listopada zaprotestowała ententa, uważając go za pogwa­łcenie praw międzynarodowych. Obawiała się ona wzmocnienia państw centralnych ewentualnymi oddziałami z zaciągów na zie­miach polskich.
Niezależnie od woli jego twórców Akt 5 listopada oznaczał umiędzynarodowienie sprawy polskiej, która przestała od tej pory być „sprawąwewnętrzną" zaborców. Nie byłojuż mowy o two­rzeniu przy poparciu Niemców „Judeopolonii od morza do mo­rza". Państwa centralne i ententa rozpoczęły „wielką licytację" o wygranie sprawy polskiej na swoją korzyść. Tym razem jednak kokietując Polaków i starając się o ich pełną współpracę.
Orędzie prezydenta USA Th. Woodrowa Wilsona, wygło­szone 22 I 1917 r., zgodne z programem „pokoju bez zwycię­stwa", zawierało następujące stwierdzenie:
„Mężowie stanu wszędzie są zgodni, iż powinna powstać zjednoczona, niezawisła i autonomiczna Polska ".
To stwierdzenie było jakby ukoronowaniem starań Polaków o odzyskanie niepodległości. Nie byłoby go, gdyby nasi Ojcowie czekali z założonymi rękami na to, iż ktoś za nich zadecyduje o ich własnym losie.
70
„NIE DOPUŚĆCIE DO POWSTANIA WOLNEJ POLSKI"
Żydzi, po przegraniu batalii o stworzenie „Judeopolonii od morza do morza", wcale nie zamierzali zrezygnować z planów opanowania ziem polskich i nadal próbowali różnymi sposobami realizować swoje cele. Jako ciekawostkę można tu podać, iż 161 1918 r. w cesarsko-niemieckiej Kwaterze Głównej doszło do spo­tkania między delegacją bolszewicką a delegacją niemiecką z sze­fem Biura Wywiadowczego A. Haferem na czele. W delegacji bolszewickiej na 10 osób było 6 Żydów, z Mojżeszem Urickim, „rzeźnikiem Piotrogradu", na czele. Na naradzie obie delegacje zawarły układ wymierzony przeciwko państwu polskiemu, mimo że wówczas państwo polskie jeszcze nie istniało, a funkcjonowało tylko stworzone przez państwa centralne Królestwo Polskie. Przy­toczymy niektóre ustalenia tego układu:
„5. Rada Komisarzy Ludowych winna śledzić bacznie koła patriotów polskich, aby zapobiec rekrutowaniu ochotników do polskiej armii w Rosji.
6. Przekroczenie przez armię (polską- ALS) granic Litwy
lub Ukrainy będzie Rosja traktować jako wypowiedzenie wojny
przez Polskę Niemcom i Austro-Węgrom. Rosja dopomoże wszel­
kimi sposobami Niemcom i Austro-Węgrom do zniszczenia tej
armii.
7. Rada Komisarzy Ludowych przy pomocy swych przed­
stawicieli na przyszłym Kongresie Pokojowym zaprotestuje w imię
haseł socjalizmu i w imię uniknięcia dalszych wojen przeciwko for­
mowaniu armii polskiej i polskiego ministerium wojny (...)" (J. Do-
wbor-Muśnicki, „Moje wspomnienia", Załącznik 28. s. 31).
W dalszym ciągu tego kuriozalnego układu, obie „wysokie
71
strony", poprzydzielały sobie nawzajem pewne terytoria polskie oraz ustaliły, jak będą szkodzić gospodarce państwa polskiego. Przypominamy, było to i 611918 r.! Resztą pozostawiamy bez komentarzy.
W dniu 9II1918 r. państwa centralne zawarły w Brześciu traktat z Ukraińską Republiką Ludową, która od tej pory stać się miała ich sojusznikiem, a jednocześnie przeciwwagą dla Rosji i niepodległościowych dążeń Polaków. Zaskoczeniem dla wszyst­kich, szczególnie dla Polaków, było odcięcie od Królestwa Pol­skiego ziem rdzennie polskich- Chełmszczyzny i części Podlasia i przekazanie ich Ukraińskiej Republice Ludowej. Wywołało to ostrą reakcję polską, włącznie z buntem polskich jednostek wojsko­wych.
Po klęskach zadanych oddziałom bolszewickim pod Na­rwią i Pskowem, państwa centralne zmusiły Rosję Sowiecką do zawarcia 3 III 1918 r., upokarzającego traktatu. Rada Komisarzy Ludowych zmuszona została do wyrażenia zgody na oderwanie od Rosji znacznych terytoriów okupowanych przez Niemcy oraz do tworzenia na tych obszarach niezależnych państw.
Środowiska żydowskie, nawet te, które odcinał}' się od two­rzenia Judeopolonii, z entuzjazmem przyjęły ustalenia traktatów brzeskich. Taką właśnie postawę zajęło środowisko skupione wokół poczytnego pisma „Der Jude", gromadzące żydowską elitę inte­lektualną.
„Przykładem krótkowzrocznej analizy faktów, prowa­dzonej tylko pod kątem interesów żydowskich, doraźnie zresz­tą i źle zrozumianych, oraz noszącej piętno żydowsko-niemiec-kiego sposobu myślenia z początków wojny, była reakcja »Der Jude« na traktat brzeski. To, co w społeczeństwie polskim przy­jęto z najwyższym oburzeniem, wzbudziło w kręgach Bubera nadzieję. »Utworzenie państwa litewskiego z Grodnem, Wil­nem i Biafymstokiem - pisaf Behr -Jest na rękę Żydom. S faja się oni na Litwie dużą grupą obok niewiele licznie/szych Pola­li
ków, Litwinów i Białorusinów. Z dwoma ostatnimi spośród wymienionych narodów utrzymują Żydzi dobre stosunki i będą zgodnie z nimi współdecydować o losach państwa. Gdyby Gro-dzieńszczyzna i Białostocczyzna nie znalazły się w jej grani­cach - dowodził Behr - byłoby ono zbyt słabe ekonomicznie. Litewska Jerozolima - Wilno - uschłaby oderwana od korzeni - mas żydowskich z historycznych regionów litewskich, które uniknęły oto wpadnięcia w ręce nietolerancyjnych Polaków« " (P. Wróbel, op. cit., s. 81).
W późniejszym czasie Żydzi robili wszystko, aby nie dopu­ścić do przyłączenia Wilna do Polski. Żargonowa gazeta „Lecte Najer" tak przedstawiała problem Wilna:
„ Tajemnicą publiczną jest, że Polacy zwrócili się do ży­dów z propozycją wspólnego działania za przyłączeniem Li­twy do Polski. Dziękujemy za polską moralność hotentocką w Europie, powtarzamy wyraźnie, że nie mamy najmniejszej chęci zostać »polskimi żydami«. Chcemy mieć takie samo równo­uprawnienie społeczne i narodowe, jak Polacy. Kultura żydow­ska jest starsza i bardziej rozwinięta niż polska. Przyłączenie do państwa polskiego odrzucamy jednomyślnie, mając w Wil­nie 75 tysięcy Żydów, czyli liczbę żadną miarą nie mniejszą, niż Polacy... Gdyby była mowa o zmianie granic, to mogliby­śmy się zgodzić na każde rozwiązanie, byle nie polskie. Gdy­by wystąpiła tendencja oddania Wilna Polsce, wówczas musielibyśmy zmobilizować cale żydostwo do obrony naszej Jerozolimy litewskiej " („Lecte Najer", Wilno VI 1918; H. Ro-licki, op. cit., s. 336).
Przeciwko Polsce zmobilizowano także żydostwo między­narodowe. Wiele mówiącyjest tutaj apel Żydów holenderskich zamieszczony 28 IV 1918 r. w „Joodsche Wachter", w którym wzywa ją oni: „A c/o was panującr wszvstkich państw całej zie­mi, zwraca»iv się: żądaniem (...) strzeżcie Izraela, nie dopuść­cie do największego nieszczęścia, jakie w dwudziestym wie-
ku nasz naród mogło dosięgnąć: nie dopuśćcie do wolnej Polski, kosztem zniszczonego żydostwa " (J. Orlicki, op. cit., s. 37).
Takie głosy rozlegały się w prasie żydowskiej całego świa­ta. Sprawę tę pozostawiamy bez komentarzy.
74
PAŃSTWO W PAŃSTWIE
Wobec braku perspektyw rozwiązania przez Niemców spra­wy żydowskiej do akcji włączyły się międzynarodowe ośrodki żydowskie i pod ich wpływem problemem tym zaczęli się intere­sować alianci.
W dniu 2 XI1917 r. wydana została w Anglii słynna „De­klaracja Balfoura", przyznająca Żydom prawo do „Siedziby Na­rodowej" w Palestynie. Uaktywniły się elity żydowskie całego świata, wspierając swych współrodaków w ich staraniach o wła­sne państwo. Jednak stało sięjasne, że nawet w najbardziej sprzy­jających okolicznościach problem żydowski nie zostanie przez to pomyślnie rozwiązany. Uwzględniając ten fakt, światowe kierow­nictwo syjonistyczne proklamowało na zjeździe w Kopenhadze tzw. „Manifest kopenhaski" stawiający przed politycznym ruchem żydowskim trzy główne cele:
1. Uznanie Palestyny jako „Siedziby Narodowej" żydostwa.
2. Równouprawnienie konstytucyjne i faktyczne ludności
żydowskiej we wszystkich krajach.
3. Przyznanie autonomii kulturalnej, socjalnej i politycznej
dla ludności żydowskiej w krajach diaspory (por. J. Zineman, „His­
toria syjonizmu", s. 279; J. Orlicki, op. cit., s. 34).
Mimo ogłoszenia „Deklaracji Balfoura", Anglicy nie kwapili się z jej realizacją. Stwarzali Żydom wiele przeszkód w próbach emigracji do Palestyny, a o stworzeniu żydowskiego państwa nie było mowy. Równouprawnienie konstytucyjne zostało stopniowo wprowadzone we wszystkich państwach europejskich. Natomiast z żądaniem przyznania autonomii kulturalnej, socjalnej i po­litycznej Żydzi nie próbowali występować w żadnym państwie, za wyjątkiem Polski. Uważali bowiem, że próbując ją realizo-
75
wać w jakimkolwiek innym państwie, zdemaskują swoje plany i rozproszą siły. Odradzającą się Polskę uważali za kraj słaby, za­grożony przez silnych przeciwników i sądzili, że uda się im wyko­rzystać tych przeciwników przeciw Polsce. Po fiasku Judeopolo-nii pod patronatem Niemców postanowili działać w inny sposób. Już 12 XI1918 r. wszystkie odłamy żydostwa polskiego: syjoni­ści, fołkiści, ortodoksi i separatystyczni budnowcy, zostały przyję­te na audiencji u Józefa Piłsudskiego, gdzie zażądały przyznania im autonomii personalno-kułturalnej. Jednocześnie tego samego dnia przywódca Organizacji Syjonistów Izaak Grunbaum złożył „pierw­szy autorytatywny dokument polityki żydowskiej w Polsce", któ­ry zawierał konkretne wskazania, jakie centralne instytucje po­winny zabezpieczać żydowską autonomię personalno-narodowo-kulturalną w Polsce. W dokumencie tym czytamy:
„Partia Syjonistyczna, która widzi rozwiązanie wszech­światowego problemu żydowskiego w odbudowie centrum na­rodowego w Palestynie, co zostało uznane przez mocarstwa Ententy i przeciwko czemu nie protestowało żadne inne mo­carstwo, Partia Syjonistyczna, dążąca do urządzenia życia żydowskiego w krajach, w których mieszkają Żydzi w zwar­tych masach, na zasadach samorządu narodowego — powta­rza raz jeszcze uroczyście (...) że gotowa jest współdziałać w odbudowie Rzeczypospolitej (...) stojąc na stanowisku Niepod­ległej i Zjednoczonej Polski. Uznając potrzebę natychmiasto­wego utworzenia rządu ludowego i zwalania Konstytuanty, chcemy ażeby w życiu żydowskim były dokonane przeobraże­nia demokratyczne (...). Chcemy, ażeby życie żydowskie bylo zbudowane na podstawie gmin ludowych, których kompeten­cja objąć powinna wszystkie odrębne potrzeby żydowskie. (...) Winna bvć ujawniona wola narodu żydowskiego w sprawie i/rządzenia życia żydowskiego w Rzeczypospolitej. W tym celu winien być zwołany Żydowski Zjazd Narodowy, którego dele­gaci wybrani być winni przez całą pełnoletnią ludność żydow-
76
ską, bez różnicy płci, na zasadzie 5-przymiotnikowego głoso­wania, i który uchwalić ma projekt przyszłej konstytucji ży­dowskiej. Konstytucja ta ma być przedłożona Konstytuancie (Sejmowi RP - ALS) do zatwierdzenia. Jeszcze przed tym zjaz­dem utworzony winien być Sekretariat Stanu do Żydowskich Spraw Narodowych, przy którym ma powstać Tymczasowa Żydowska Rada Narodowa, z politycznych żydowskich partii wyłoniona. Prezes tej Rady ma być Sekretarzem Stanu do Ży­dowskich Spraw Narodowych" (L. Halpern, Polityka żydowska w Sejmie i Senacie RP"; J. Orlicki, op. cit., s. 38).
Jak wynika z powyższego, w suwerennym państwie pol­skim miał istnieć odrębny rząd żydowskiej mniejszości narodowej - Sekretariat Stanu, działający na podstawie separatystycznej kon­stytucji żydowskiej. Takich instytucji nigdy i nigdzie żydowska dia­spora nie tylko że nie miała, ale też w ogóle nie ośmieliła się wystą­pić z podobnymi propozycjami.
Piłsudski kategorycznie sprzeciwił się takiemu rozwiązaniu, a Prezes Rady Ministrów Ignacy Paderewski na konferencji z czo­łowymi przedstawicielami Żydów polskich w Warszawie w dniu 18II1919 r. oświadczył, że zarówno on, jak i rząd RP stoi:
,,Na gruncie całkowitego uprawnienia Żydów w Polsce na wzór angielski lub amerykański, tzn. bez specjalnych przy­wilejów w rodzaju autonomii narodowo-personalnej. Nato­miast wszelkie kwestie stanu prawno-publicznego żydowskiej mniejszości narodowej w Polsce będą rozstrzygnięte w przy­szłej Konstytucji RP i to bez żadnych ingerencji jakichkolwiek czynników zagranicznych ".
Takie stanowisko szefa rządu polskiego przedstawiciele Ży­dów uznali: „za wypowiedzenie wojny żydowskiemu ruchowi na­rodowemu, którą ten podejmie w obronie swoich interesów ".
W toku debaty sejmowej 24-25 II 1919 r. przedstawiciele wszystkich politycznych kierunków żydowskich znowu zażądali utworzenia państwa w państwie.
77
W toku tej „wielkiej debaty żydowskiej" poseł Izaak Griin-baum, przywódca Organizacji Syjonistycznej, ponownie zgłosił de­klarację przedstawioną Józefowi Piłsudskiemu w listopadzie 1918 r., czyli żądanie stworzenia rządu i parlamentu żydowskiego we­wnątrz państwa polskiego. Rabin Perelmutter, reprezentujący or­todoksów, stwierdził, że chociaż Żydzi religijny i również „stojąna gruncie narodowości", to jednak stawiająna pierwszym miejscu sprawy religijno-tradycyjne i w związku z tym domagają się auto­nomii religijno-kulturalnej w ramach gmin wyznaniowych, kiero­wanych przez „żydowski prawnopaństwowy naczelny organ wy­znaniowy". Poseł Noach Pryłucki, przywódca fołkistów - zgod­nie z ich wcześniejszym programem - zażądał od Sejmu RP nada­nia Żydom w Polsce „autonomii narodowo-kulturalnej i personal­nej z naczelnym organem, któremu podporządkowane byłyby gminy żydowskie".
Jak wynika z powyższego, wszystkie ugrupowania żydow­skie, głosząc pozornie odrębne i przeciwstawne programy, żądały tego samego: PAŃSTWA ŻYDOWSKIEGO W PAŃSTWIE POLSKIM.
W toku debaty sejmowej nad problemem żydowskim głos zabrał poseł Wojciech Korfanty. Powiedział on m.in.:
„ Cały naród stoi na tym stanowisku, że te same prawa, które mają Żydzi w Ameryce, w Anglii, we Francji, te same prawa powinni mieć i u nas (...). Otóż w naszym narodzie chcą oni stworzyć niby państwo w państwie, chcą mieć większe prawa niż reszta obywateli, powołując się pod tym względem na zasadę mniejszości narodowej. Ja Panom zwrócę uwagę na to, że w Westfalii i Nadrenii fest pół miliona naszych Pola­ków, którzy tam stale mieszkają. Czy kiedykolwiek naród pol­ski przez swoich reprezentantów w parlamencie niemieckim żądał uznania Westfalii i Nadrenii jako kraju o dwóch narodo­wościach, czv żądal kiedy specjalnych praw dla Polaków? Panowie, ir Nowin Jorku żyj e około miliona Żydów, jeśli nie
więcej - czy Nowy Jork jest miastem amerykańsko-żydow-skim? Czy Wasi współwyznawcy nowojorscy stawiali kwestię tak, że oni tam mają mieć jakieś przywileje, jakieś prawa mniejszości narodowych, jakąś autonomię? A więc przywile­jów większych niż je ma obywatel narodowości polskiej -pod żadnym warunkiem! (J. Orlicki, op. cit., s. 40-41).
Na zakończenie debaty Sejm Rzeczypospolitej ustalił, iż tyl­ko konstytucyjne uprawnienie Żydów w Polsce może wchodzić w rachubę, co znowu nacjonaliści żydowscy przyjęli jako „zagroże­nie narodowożydowskich interesów".
79
„WY NAS ZNAJDZIECIE NA DRODZE DO GDAŃSKA..."
Po niepowodzeniach stworzenia Judeopolonii główny cię­żar ofensywy żydowskiej przeniósł się na Zachód. Żydzi przygo­towywali swoje delegacje na obrady zbliżającej się Konferencji Pokojowej w Paryżu i zdecydowani byli uzyskać na niej zwycię­stwo nad Polską. Jeszcze przed przyjazdem delegacji polskiej do Paryża, w dniu 11 XI 1918 r. przedstawiciela Polski w Paryżu hrabiego Ksawerego Orłowskiego odwiedził Żyd francuski, finan­sista Maurycy Rothschild i zagroził:
„Jeżeli na Kongresie oficjalnym przedstawicielem Rze­czypospolitej Polskiej będzie ten byly od miasta Warszawy, czlonek Dumy Państwowej Rosyjskiej, który zyskał wszech­światowy rozgłos jako zajadły antysemita (chodziło o Romana Dmowskiego - ALS), to cały Izrael i on sam, będą uważali taką nominację za policzek wymierzony w twarz całego ich narodu i stosownie do tego postąpią. Hrabia Orlowski powi­nien wiedzieć, że wpływy żydowskie na postanowienia Kon­gresu pokojowego są bardzo wielkie. Niech wie z góry i uprze­dzi, kogo należy, że kiedy Polska będzie reprezentowana przez tego pana, to Izrael zastąpi drogę ku wszystkim jej celom, a one są nam znane(...). Wy nas znajdziecie na drodze do Gdań­ska, na drodze do Śląska Pruskiego i Cieszyńskiego, na dro­dze do Lwowa, na drodze do Wilna i na drodze wszelkich waszych projektów finansowych. Niech Pan hrabia to wic i stosownie do tego postąpi". (S. Trzeciak, „Tahmid o gojach", s. 329: S.Wysocki, op. cit.. s. 93-94).
Polacy nie ulękli się szantażu i delegacja polska - świetnie przygotowana merytorycznie - stawiła się na obrady Konferencji
80
Pokojowej w Paryżu pod przewodnictwem Wielkiego Polaka -Romana Dmowskiego. W odpowiedzi na to wielka finansjera ży­dowska wchodząca w skład delegacji państw zachodnich, jak również przedstawiciele partii i środowisk żydowskich z całego świata rozpoczęli kolejną antypolską kampanię propagandową, zakrojoną na gigantyczną skalę. Żeby zdać sobie sprawę z tego, jak trudna była wówczas sytuacja Polski, wystarczy uświadomić sobie, że w listopadzie 1918 r. Polsce groziło przejście przez jej terytorium potężnego niemieckiego Oberost liczącego około 700 tyś. żołnierzy (powrót z frontu wschodniego do Niemiec); od l listopada trwały walki o Lwów z Zachodnioukraińską Republiką Ludową, do których włączyły się z czasem wojska Ukraińskiej Republiki Ludowej; Czesi atakowali Zaolzie i rozpoczęli ofensy­wę na ziemiach polskich; Armia Czerwona rozpoczęła 17 XI1918 „czerwony marsz" na Zachód, a w Wielkopolsce 27 XII 1918 wybuchło antyniemieckie powstanie i odradzająca się Polska zna­lazła się w kleszczach.
Żydzi postanowili wykorzystać tę trudną sytuację i rozpo­częli zdecydowaną kampanię antypolską, opartą na trzech głów­nych elementach:
1. prowokowania ludności polskiej do wywoływania eks­
cesów antyżydowskich, aby zdyskredytować Polaków w oczach
państw koalicyjnych;
2. organizowania licznych manifestacji, zwłaszcza w USA,
o charakterze antypolskim, aby usposabiać nieprzychylnie do Polski
opinię światową;
3. deprecjonować -względnie osłabiać wszelkie korzystne
dla Polski propozycje odnoszące się do ustalenia granic (por. S.Wy-
socki, op. cit. s. 94).
Zgodnie z tymi założeniami oskarżano Polaków o prześla­dowanie Żydów mieszkających w Polsce. Pretekstem były zaj­ścia we Lwowie, gdy w dniach 22 i 23 XI 1918 r. męty składające się z przestępców kryminalnych, dezerterów różnych armii i mo-
81
tłochu zaczęły palić i rabować dzielnicę żydowską i przyległe do niej kwartały polskie. Zabito kilkadziesiąt osób, w tym większość Żydów. Kres zajściom położyło Wojsko Polskie i polscy robotni­cy, a winowajców surowo ukarano.
W związku z tymi wydarzeniami w prasie całego świata za­mieszczano nawet zdjęcia z wielkiego pogromu, który, jak wyka­zała delegacja polska, miał miejsce w Kiszyniewie i to w roku 1903! Pogrom w Kiszyniewie, który nie leży przecież na ziemiach polskich, jakiego nie dokonali Polacy - wykorzystany został w antypolskiej propagandzie już po raz trzeci. Delegaci polscy na Konferencję Pokojową- wspólnie z polskimi Żydami: Stanisła-wem Posnerem, Hermanem Libermanem i Bernardem Hausne-rem - wyjaśniali przedstawicielom organizacji żydowskich i świa­towej opinii publicznej istotę stosunków polsko-żydowskich i podłoże lokalnych konfliktów oraz sens całej nagonki propagan­dowej. W grudniu 1918 r. minister spraw zagranicznych Francji Etienne Pichon oświadczył w parlamencie: „ (...) pośród spraw­ców antysemickich zajść we Lwowie przeważały masy ciągną­cych przez Polskę jeńców niemieckich i rosyjskich, a przyczy­ną byla wojna polsko-ukraińska ".
Żydzi niemal wszędzie w tym czasie łączyli się z wrogami Polski. W zajętym przez bolszewików Wilnie byli warstwą rzą­dzącą. Toteż gdy Wojsko Polskie w kwietniu 1919 r. wyzwoliło Wilno, Żydzi zbrojni wystąpili przeciwko Polakom, strzelając z okien i dachów i rzucając stamtąd granaty. W Pińsku, oddział ko­munistyczny składający się z samych Żydów zaatakował polski patrol wojskowy, co skończyłosię tragicznie dla komunistów. Również oddział komunistyczny składający się prawie wyłącznie z Żydów opanował 28 XII 1918 r. Zamość, odbity wkrótce przez Polaków. We Lwowie powstała Milicja Żydowska dowodzona przez Żyda austriackiego, kapitana Eislera. Milicja ta jednoznacz­nie opowiedziała się po stronie Ukraińców i walczyła z obrońcami Lwowa. W czasie Powstania Wielkopolskiego Żydzi tworzyli w
82
Poznaniu zbrojne grupy wspierające bojówki niemieckie. Gdy do­chodziło do walk z przeciwnikami, wśród zabitych znajdowali się także Żydzi. Dawało to pretekst i przykłady do stwarzania kolej­nych oskarżeń przeciwko Polakom. Mentalność Żydów tego okre­su oddaje najlepiej anegdota: „ - Icek, podobno idziesz na wojnę?
- Tak, idę, ale zaraz wracam. Zabiję jednego, dwóch i wracam. -A jak ciebie zabiją? -Mnie? A za co?"
Aby zbadać sprawę wypadków wileńskich, udała się tam komisja Sejmu RP, która stwierdziła fałszywość oskarżeń publi­kowanych przez Żydów w krajowej i zagranicznej prasie. W 1919 r. przybyła do Polski komisja pod przewodnictwem amerykań­skiego senatora, Żyda Morgenthaua, która na polecenie Senatu USA badała na miejscu zarzuty o rzekomych pogromach Żydów i stwierdziła stanowczo, iż owszem, miały tu miejsce odosobnione ekscesy, „ lecz jedynie na tle wojennych burzliwych stosunków wydarzone ".
Propaganda antypolska trwała nadal, bowiem celem arty­kułów nie było wyjaśnianie prawdy historycznej ale wywarcie po­litycznych nacisków i realizacja określonych celów. Szczególnie drastyczne „przykłady" podała amerykańska gazeta „Trenton -Evening Times" z 31 maja 1919 roku. Na głównym miejscu umiesz­czono „dramatyczny apel":
„My Żydzi wzywamy wszystkich chrześcijan bez wzglę­du na dogmat i wyznanie, aby pomogli do powstrzymania mor­dowania Żydów".
Obok tego napisu przedstawiono Polaka (z napisem Po-land) jako bandytę, stojącego z nożem obok Żydówki klęczącej przy zwłokach zamordowanego dziecka (napis Jewish Poland -polska Żydówka). Obok narysowano postać Chrystusa wskazu­jącego bandycie ręką płaczącą matkę (S. Wysocki, op. cit., s. 98).
83
Ciekawą syntezę antypolskiej nagonki w Stanach Zjedno­czonych dał Polak J. A. Danielak z miasta Trenton, który był świad­kiem antypolskich wystąpień. Pisze on w polonijnej gazecie:
„ Co się tyczy Żydów, to wszyscy byli za Niemcami, a nawet teraz, kiedy Polska na Kongresie Pokojowym potrze­bowała sympatii naszego amerykańskiego narodu, to Żydzi wy­tężyli wszystkie swoje siły w Ameryce, aby Niemcom dopomóc a Polsce zaszkodzić. Nosili w pochodzie tablice z napisami, że Polska Żydom się należy a nie Polakom, bo Polacy nie umieją rządzić, że w Polsce jest anarchia i są wielkie pogromy nie­winnych Żydów, że Polacy mordują się nielitościwie, rabują ich sklepy, beszczeszczą ich żony i córki, zabijają dzieci i star­ców, że Polacy się więcej na nich zbrodni dopuścili, aniżeli Niemcy w czasie tej wielkiej wojny na wszystkich ludziach przez siebie podbitych (...). Po takich pochodach zbierali się w wiel­kich salach na wiece, na które każdy mógł iść. A co się tyczy Amerykanów, to bardzo ich nawet zapraszali, aby wysłuchali ich rabinów i innych mówców, którzy potępiali Polaków-zbrod­niarzy. Mieli na takich wiecach wynajęte Żydówki-placzki, które w czasie głoszonych mów, wybuchały wielkim płaczem nad pomordowanymi przez gojów Żydami, tak, że i niektórzy naiwni Amerykanie z rozczuleniem często się popłakali. A w końcu wieców uchwalali rezolucje potępiające Polaków i ta­kowe posyłali do rządu amerykańskiego i na Konferencję Po­kojową, aby w najważniejszej chwili dla narodu polskiego zaszkodzić mu w odebraniu polskich ziem, zrabowanych w dawniejszych czasach przez Niemców?" („Gazeta Niedzielna", 1919, nr 39: cyt. za S. Wysocki, op. cit., s. 98).
Taka obłędna propaganda wyrządzała Polsce wiele szkody, gdyż w jej cieniu wrogowie Polski załatwiali własne interesy, prze­konując wielu ówczesnych mężów stanu, iż polskie argumenty są kłamliwe, gdyż nawet „bezstronni" Żydzi im zaprzeczają.
Na szczęście jednak nie cała prasa amerykańska dała się
84
nabrać na żydowskie oszustwa. Organ prasowy Henry Forda „Deaborn Independent", demokratyczny dziennik „Times" czy re­publikański „Post" zamieszczały artykuły przychylne Polsce, wy­wiady z dyplomatami i mężami stanu, np. z Ignacym Paderew-skim. Szczególnie ważne były oświadczenia posła USA w War­szawie, Gibsona, który dementował kłamstwa i przedstawiał sytu­ację w Polsce zgodnie ze stanem faktycznym, stwierdzając, że wszystko to, co się dzieje w Polsce, „ nie ma nic wspólnego z pogromami".
Również wśród Żydów znaleźli się ludzie uczciwi, jak np. prof. W. Muttermilch, żydowski uczony z Polski, który na łamach , Asociated Press" opublikował oświadczenie następującej treści:
„Nagonkapogromowa została urządzona i -wykorzysta­na na koszt Polski celem wywarcia pewnych wpływów na uczestników Kongresu Pokojowego. Żydom idzie o zdobycie koncesji narodowościowych w Polsce i politycznych - nie reli­gijna więc to sprawa, bo Polska religijnych wyznań nigdy nie krępowała. Żydzi usiłują sformułować silną partię własną, narodową, która chce nie tylko swoich szkół i sądów i gmin, a nawet chcieliby własny parlament, czyli pragnęliby utwo­rzyć »państwo wpaństwie« (K. Rostański, „Polonii w Ameryce z Żydami sprawa w dobie odbudowy Państwa Polskiego", s. 68-69; cyt za J.Orlicki, op. cit., s. 45).
Wrogowie Polski nie ograniczali się tylko do nagonki pro­pagandowej, ale atakowali również w inny sposób. Przed Kon­gresem Pokojowym i na Kongresie żydostwo światowe wytężało wszystkie swe siły, by Polskę osłabić, pomniejszyć, uzależnić od Ligi Narodów lub nawet od polityki Niemiec. Jak wiadomo, Ży­dzi amerykańscy, Jakub Schiff (on to finansował przewrót bolsze­wicki w Rosji), Cohen, Franfurter, Szapir i Mary Sinkowich, za­strzegli się w dniu 28 V 1919 r. telegraficznie wobec prezydenta USA Wilsona, by nie oddawał Śląska Polsce bez plebiscytu. Wil-son okazał się posłuszny. Niebo i ziemię poruszali Żydzi, by nie
85
dopuścić również do połączenia Wileńszczyzny z Polską (H. Ro-licki, op. cit, s. 336).
Po I wojnie światowej w Niemczech została wydana praca pt. „Prasa niemiecka w kampanii plebiscytowej na Górnym Ślą­sku" („Deutsche Presse des Abstimmungskampfs in Oberschle-sien"), w której autor, R. Yegel, stwierdza, że uchwalenie plebi­scytu na Górnym Śląsku, zamiast przyznania tego obszaru w cało­ści Polsce, zawdzięczaj ą Niemcy tylko rabinom żydowskim, któ­rzy za pośrednictwem lóż masońskich wpłynęli decydująco na pre­zydenta USA i premiera Wielkiej Brytanii w sprawie plebiscytu (S. Trzeciak, „Talmud o gojach", s. 330).
Inny znamienny przykład ingerencji żydowskiej w sprawy polskie miał miejsce w lipcu 1920 r. Otóż l O lipca premier Polski, Władysław Grabski, został zmuszony na konferencji alianckiej, odbywającej się w belgijskim mieście Spa, do podpisania wielu upokarzających warunków w zamian za pośrednictwo Wielkiej Brytanii w polsko-sowieckich rokowaniach pokojowych. Jednym z tych warunków było przyjęcie przez Polskę tzw. Linii Curzona, jako przyszłej granicy Polski na Wschodzie. Punkt 3. tej umowy przewidywał: „ (...)w Małopolsce Wschodniej pas neutralny bę­dzie wynosić 20 km i w tym celu obie strony walczące cofną się o 10 km od linii frontu w chwili rozejmu ".
Trzeba wyraźnie tu zaznaczyć, że wówczas Lwów znajdo­wał się po stronie polskiej i bolszewicy go nie zdobyli w tej woj­nie. 11 VII 1920 r. Brytyjczycy wysłali do Moskwy telegram „w sprawieLlinii Curzona" i propozycję pośredniczenia w rokowa­niach polsko-sowieckich. Depesza nie przedstawiała jednak usta­lonej linii zgodnej z przebiegiem frontu, ale podawała, że Lwów znajduje się po stronie sowieckiej, o czym nie było mowy w do­kumencie podpisanym przez Grabskiego. Przez wiele lat uważano to za „błąd", ale Brytyjczycy nigdy nie prostowali tego „błędu", co pozwala sądzić, że dyplomacja brytyjska świadomie oddawała So-wietom Galicję Wschodnią, która nigdy nie należała do państwa
86
rosyjskiego. Telegram brytyjski sprawił w Moskwie wrażenie, że mocarstwa zachodnie są przeciwne polskim roszczeniom teryto­rialnym i że nie podejmą interwencji w obronie Polski. Dopiero po latach, gdy po śmierci Lloyda George'a ujawniono jego archiwum, została wyjaśniona cała sprawa. W dokumentach odnaleziono me­morandum jego doradcy sir Lewisa Namiera Bernsteina, galicyj­skiego Żyda, w którym rzekomy „błąd" odzwierciedlał dokładnie „oczywisty podział etnograficzny między Galicją Wschodnią a Zachodnią ". Depesza brytyjska do Sowietów nie zawierała li­nii demarkacyjnej ustalonej w Spa i podpisanej przez Grabskiego, lecz dywersyjną propozycję Żyda Bernsteina. Ta sfałszowana Li­nia Curzona stała się podstawą polskiej granicy narzuconej przez Stalina po 17IX 1939 r. i - nieco zmodyfikowana - została naszą granicą po 1944 r. (A. L. Szcześniak, „Linia Curzona", w: „Ency­klopedia Białych Plam").
Wiele szkód, jakie wyrządziła Polsce akcja żydostwa w czasie Kongresu Pokojowego, nie zostanie prawdopodobnie ni­gdy ujawnionych w całości. O niektórych dowiemy się zapewne w czasie dalszych badań, których wyniki uda się ochronić przed zafałszowaniem. Spośród tych szkód na uwagę zasługuj e jeszcze jedna, dokładnie zbadana, warta przedstawienia.
87
ZEMSTA ZA FIASKO JUDEOPOLONII -TRAKTAT MNIEJSZOŚCIOWY
Pod pretekstem zapobieżenia dyskryminacji mniejszości narodowych, wielkie mocarstwa postanowiły, że wraz z podpisa­niem traktatu wersalskiego Polska, Rumunia, Jugosławia, Czecho­słowacja i Grecja będą musiały podpisać traktaty o ochronie mniej­szości narodowych „zamieszkujących ich terytoria państwowe". Równocześnie z przyznaniem mniejszościom pełni praw obywa­telskich, państwa te musiały się zgodzić, by „każdy członek Ligi Narodów miał prawo zwracać uwagę Rady na przekroczenia lub niebezpieczeństwo przekroczenia któregokolwiek z tych zobowią­zań". Był to tzw. mały traktat wersalski, który wprowadzony zo­stał rzekomo w celu uregulowania spraw mniejszości w Europie. Tego jednak w nim nie dokonano, ograniczając się do zobowią­zań w tym zakresie części krajów Europy, których dobór był kwestią polityczną i nie odpowiadał rzeczywistym zagrożeniom interesów mniejszości. Nie wprowadzono go w Niemczech, Rosji Sowiec­kiej, Anglii, Francji, Hiszpanii i wielu innych krajach, gdzie mniej­szości były prześladowane (np. Baskowie, Irlandczycy, ludy ko­lonialne). Natomiast zgodnie z jego postanowieniami państwa ościenne mieszały się w sprawy wewnętrzne napiętnowanych nim krajów, co szczególnie wyraźne i dokuczliwe było w stosunku do Polski. Nie można było jednak zastosować postanowień tego trak­tatu w stosunku do mniejszości polskiej zamieszkałej w Niem­czech, Francji ani w żadnym innym zachodnim kraju Europy.
Traktat mniejszościowy został zawarty 28 VI1919 r. i raty­fikowany przez Polskę l VIII 1919 r., kiedy już dekretami Na­czelnika Państwa mniejszości narodowe w nowym kraju miały za­gwarantowane wszelkie prawa, takie same, jak Polacy.
88
Traktat mniejszościowy zobowiązywał rząd polski do sub­sydiowania szkolnictwa żydowskiego oraz respektowania soboty jako święta żydowskiego. W soboty Żydzi nie mieli obowiązku stawania przed sądem lub innym organem administracji państwo­wej. Komitety wyznaczone przez żydowskie gminy wyznaniowe zajmować się miały rozdziałem pieniędzy przyznanych przez pań­stwo na cele społeczne i oświatowe.
Traktat o mniejszościach został przyjęty bardzo nieprzychylnie nie tylko przez Polaków, ale także przez polskich patriotów pocho­dzenia żydowskiego, którzy zdawali sobie sprawę z jego szkodliwo­ści. W dniu 19 VII 1919 r. Henryk Nusbaum i Henryk Cylkow wystosowali list otwarty do Rady Czterech Kongresu Wersalskiego. Oto fragment tego listu, opublikowanego w prasie warszawskiej:
„Żywimy do mężów Kongresu Wersalskiego głęboki i gorzki żal za upokarzające dla narodu polskiego narzucenie mu w warunkach pokojowych klauzuli, dotyczącej mniejszo­ści narodowych i wyznaniowych. Upokorzony jest wszakże ten, który istotnie źle czyni, więc Polska upokorzona nie została... Popełniliście błąd, bo pod wpływem nikczemnych oszczerstw jednej strony, wygłosiliście w sposób zamaskowany, ale nadto widoczny wyrok potępienia strony drugiej i względem wyroku tego wyrażamy, my, Polacy wyznania mojżeszowego, najbar­dziej stanowczy protest.
Żywimy do Was czcigodni panowie głęboki żal w naszych sercach, albowiem zahamowaliście sprawę postępu i dźwiga­nia z trudno wyobrażalnej ciemnoty i przedśredniowiecznego zastoju pammilionowej rzeszy zamieszkałych w Polsce Żydów, bo zahamowaliście doszczętnie wpływ uspołecznionych i po­czuciem obywatelskim przeniknionych wyznawców starego zakonu na ciemne rzesze swoich współwyznawców. Żywimy do Was głęboki żal, albowiem językowi niemieckiemu, jakim tylko dzięki fanatyzmowi religijnemu posługują się masv ży­dowskie w celu ustrzeżenia się od życiowego zbliżenia do swo-
89
jego otoczenia chrześcijańskiego, ale który nie jest bynajmniej narodowym językiem Żydów, nadaliście na ziemi polskiej, na ziemi słowiańskiej przywilej rozwoju i wzmocniliście grunt pod rozwój kultury niemieckiej w Polsce...
Wy czcigodni panowie chrześcijanie narzucacie narodo­wi chrześcijańskiemu obowiązek nadania Żydom przywilej ów w sprawie święcenia soboty w duchu średniowiecznym Talmu-du! Wobec wielkiej liczby Żydów wyłącznie w miastach Polski ograniczyć chcecie w sercu Europy i w XX wieku życie spo­łeczne narodu chrześcijańskiego klauzulami talmudycznymi wyznawców mojżeszowych. My postępowi wyznawcy religii mojżeszowej i my obywatele miłujący ojczyznę naszą najuro-czyściej przeciw temu protestujemy! Protestujemy najgoręcej przeciw autonomii kulturalnej Żydów w Polsce, przeciw auto­nomii zwłaszcza w sprawie szkolnictwa, Wznosicie bowiem dłońmi Waszymi tak życzliwymi i dla Polaków rdzennych i dla ludności żydowskiej w Polsce nieprzekraczalny mur chiński pomiędzy obywatelami jednego kraju!... Żal do was czujemy głęboki jako wyznawcy religii mojżeszowej - albowiem na­dzieje nasze na poprawę stosunków międzynarodowych w Polsce, po upadku zbrodniczego państwa carów — rozwiali­ście doszczętnie! Protestujemy uroczyście przeciw obdarowy­waniu nas rzekomymi przywilejami, dla ojczyzny naszej - dla nas zgubnymi. I apelujemy do sumień Waszych o cofnięcie klau­zuli w mowie będącej - a gdy apelację naszą zlekceważycie, dzięki potędze Waszej materialnej, apelować będziemy do du­cha sprawiedliwcości dziejów, do sumień narodów " („Kurier Warszawski", Nr 137 19 VII 1919, nr 137; cyt. za S. Wysocki, op.cit.,s.lOO-101).
Krytyka małego traktatu wersalskiego rozwijała się nie tyl­ko w Polsce, ale również w całej Europie. Przytoczymy tu na za­kończenie przykład takiej krytycznej oceny, ale napisany z nieco innego punktu widzenia:
90
„Władza tajemna rządząca Ligą Narodów, nie zwróciwszy uwagi gapiów, nie wzruszywszy nicponiów, narzuciła Polsce cięż­kie brzemię pomocy dla szczęścia i bezpieczeństwa 3000000 pa­sożytów, toczących jej organizm wyczerpany. Ci, którzy prowa­dzili wojnę w imię »prawa i sprawiedliwości, co do Polski doszli do tego zdumiewającego wniosku, by naród, co tylko oswobo­dzony z długiej niewoli, poddać pod najwstrętniejsze panowanie, pod haniebną tyranię żydostwa. Jeden z najdumniejszych i najbar­dziej chrześcijańskich narodów naszych ma uchylić czoła przed marnym plemieniem, które dotąd poprzestawało na okradaniu go. Oto jest bilans wojny światowej, ułożony w potężnym handlu fir­my »Jakób Schiff, Loeb i Spółka« panującej nad skromnym Bia­łym Domem dostojnego Woodrowa Wilsona. Zważcie, że naj­wyższy aeropag, który przyjmuje na siebie odpowiedzialność przed historią za tę krzyczącą niesprawiedliwość, wstrzymał się od roz­szerzenia na kraj Zachodu tych praw i przywilejów, które dał tak hojnie »mniejszości« żydowskiej w Polsce(...). Popierając nad Wisłą separatyzm i nacjonalizm żydowski, kierownicy z Lon­dynu i Nowego Jorku tak postępują, by zabezpieczyć swe kraj e od napływu żydostwa" („La Librę Parole", 31 VII 1919; cyt. za S.Wysocki, op. cit, s. 101-102).
91
PODSUMOWANIE
Próba „przywalenia Polski kamieniem grobowym" -jak określił to prof. J. R. Nowak - przez stworzenie na ziemiach pol­skich sztucznego tworu przy pomocy Niemców, zwanego Jude-opolonią, zakończyła się fiaskiem. Jednak w walce o niedopusz­czenie do realizacji tych planów Polska poniosła duże straty i stała się przedmiotem manipulacji na arenie międzynarodowej. Wrogo­wie nie potrafili docenić narodowych dążeń Polaków i wydawało się im, że nieograniczone pieniądze i wsparcie potężnego mocar­stwa mogą być silniejsze nad wolę narodu do odrodzenia własnej Ojczyzny.
Z obłędnych planów jednaknie zrezygnowano. Nie udało się stworzyć dywersyjnego tworu państwowego przy pomocy Niemców, więc już od roku 1919 zaczęto planować zniewolenie Polski przy pomocy bolszewików, co zaowocowało w 1944 r. stworzeniem tzw. Polski Ludowej, w której mordy elementu nie­podległościowego, znieważanie godności narodu i walka z polski­mi tradycjami miały doprowadzić do wynarodowienia i stalinizacji „mas polskich". Okaleczony naród, chociaż poniósł ogromne straty, zdołał jednak zachować w sobie tyle żywotności, aby walczyć o to, „żeby Polska, były Polską".
Trzecia próba zniewolenia i zniszczenia Polski narodowej została podjęta od roku 1989, gdy pod pretekstem transformacji zaczęto jawnie propagować likwidację państw narodowych (nie wszystkich!!!) i stworzenie globalistycznego kibucu, składającego się z kosmopolitycznych euroregionów, sterowanych przez mię­dzynarodowy kapitał. Miejmy nadzieję, że i tym razem Polakom nie zabraknie siły i chęci aby walczyć o zachowanie wartości, o które walczyli i za które ginęli nasi Ojcowie.
92
Bibliografia do tematu „Judeopolonia"
Bałaban M., „Historia i literatura żydowska", Lwów - Kraków - War­szawa 1925
Bałaban M., „Studia historyczne", Warszawa 1927
Birnbaum N., „Den Ostjuden ihr Recht", Wien 1915
Dmowski R., „Świat powojenny a Polska", wyd. III, Warszawa 1932
Dmowski R., „Myśli nowoczesnego Polaka", Londyn 1953
Eisenbach A., „Ludność żydowska w Królestwie Polskim w końcu XIX w., w: „Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego", 1959, nr 29
Fajnhauz D., „Żydzi na Litwie i Białorusi w XIX w.", w: „Biuletyn
Żydowskiego Instytutu Historycznego", 1959, nr 51;
Fajnhauz D., „Ludność żydowska na Litwie i Białorusi a powstanie 1963", w: „Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego", 1961, nr 38
Ford H., „Międzynarodowy Żyd", Warszawa 1998
Hartglas A., „Zasady naszego programu politycznego w Polsce", War­szawa 1918
Hirschhorn S., „Historia Żydów w Polsce od Sejmu Czteroletniego do wojny europejskiej (1788-1914)", Warszawa 1921
Jeske-Choiński T., „Historia Żydów w Polsce", Warszawa 1919
Johnson P, „Historia Żydów", Kraków 1998
Kautski K., „Rasse und Judentum", Berlin 1914
Kautski K., „Socjal-Demokracja", w: „Rewolucja proletariacka i jej program" [przekład polski], Warszawa 1924
Kempner S., „Dzieje gospodarcze porozbiorowej Polski", Warszawa 1912
Kobyliński S., „Sprawa polska a kwestia żydowska", Poznań 1924
Koneczny F., „Logos i Ethos", Poznań 1921
Koneczny F.. „Cywilizacja żydowska". Warszawa 1997
Korsch H., „Żydowskie ugrupowania wywrotowe w Polsce", War­szawa 1925
93
Kruszyński J. MT, „Żydzi i kwestia żydowska", Włocławek 1920
Krysiak F., „Dwa dni grozy we Lwowie", Kraków 1919
Krajewski J., „Białe karty w sprawach polsko-żydowskich na przeło­mie XIX i XX wieku do roku 1939", Warszawa 1989
Kurnatowski J., „W sprawie żydowskiej", Warszawa 1914
Laudynowa S., „Sprawa światowa. Żydzi, Polska, ludzkość", t. I-II, Chicago 1919
Marchlewski J., „Antysemityzm a robotnicy" [reprint], Warszawa 1972
Marks K., „W kwestii żydowskiej", w: K. Marks, F. Engels, „Dzieła", t. I, Warszawa 1961
Marylski A., „Dzieje sprawy żydowskiej w Polsce", Warszawa 1912
Mieszkiewicz B., „Antysemityzm?", Kraków b.r.
Niemojewski A., „Prawo żydowskie o gojach", Warszawa 1918
Niemojewski A., „Dusza żydowska w zwierciadle Talmudu", Warsza­wa 1920
Nowaczyński A., „Mocarstwo anonimowe", Warszawa 1920
Nowak J. R., „Haniebna karta", w: „Słowo - dziennik katolicki", 24-25 III 1995
Nowak J. R., „Judeopolonia. Nieucy z »Wyborczej«", w: „Nasza Pol­ska", 24 III 1999, nr 12
Orlicki J., „Szkice z dziejów stosunków polsko-żydowskich 1918-1949", Szczecin 1983
Pawlikowski M., „Dwa światy", Londyn 1952
„Pamiętnik z I zjazdu Zjednoczenia Polaków Wyznania Mojżeszo­wego wszystkich ziem polskich", Warszawa 1919
Phillippson M., Neueste Geschichte des jiidischen Yolkes", Band I-III,Leipzigl911
Pobóg-Malinowski W., „Najnowsza historia polityczna Polski", t. II, Londyn 1983
Pogonowski J. C., „Jews in Poland. A Documentary History", New York 1993
Polak J., „Zbrodnicze plemię", Wrocław - Warszawa b.r.
Pranajtis J. B., „Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim", Warsza­wa 1937
Reich L., „Żydowska Delegacja Polaków w Paryżu", Lwów 1922
Rolicki H., „Zmierzch Izraela", Warszawa 1932
94
Rostański K., „Polonii w Ameryce z Żydami sprawa w dobie odbu­dowy Państwa Polskiego", Warszawa 1925 Segel B., „Die polnische Judenfrage", Berlin 1916 Szczepański W., „Najstarsze cywilizacje Wschodu klasycznego", t.
I: „Egipt", t. III: „Egea i Hatti", Lwów 1922-1923 Tartakower A., „Emigracja żydowska z Polski", Warszawa 1934 Tartakower A., „Zarys socjologii żydostwa", Warszawa 1938 Topolski J., „Dzieje Polski", Warszawa 1977 Trzeciak S., „Mesjanizm a kwestia żydowska", Warszawa 1934 Trzeciak S., „Program światowej polityki żydowskiej", wyd. III roz­szerzone, Warszawa 1936
Trzeciak S., „Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce", War­szawa 1939
Tworakowski S., „Polska bez Żydów", Warszawa 1939 Wasiutyński B., „Ludność żydowska w Polsce w wieku XIX i XX (Stu­dium statystyczne)", Warszawa 1930 Witos W, „Moje wspomnienia", IWW 1978
Wróbel P., „Między nadzieją a zwątpieniem", w: „Więź", VII-VIII 1986 Zadrecki T., „Talmud w ogniu wieków", Warszawa 1936 Znanłecki E, „Upadek cywilizacji zachodniej", Warszawa 1921 Żabotyński W., „Polaki i Jewreje", Odessa 1921 Żabotyński W, „Państwo Żydowskie", Warszawa - Lwów, b.r. „Żydzi a powstanie styczniowe". Materiały i dokumenty opracowane do druku przez A. Eisenbacha, D. Fajnhauza i A. Weissa, Warsza­wa 1963

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 10:54 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Andrzej Leszek Szcześniak
JUDEOPOLONIA II
ANATOMIA ZNIEWOLENIA POLSKI


ISBN 83-88822-26-8
„Kto na ziemię ojczystą, choćby grzesz­ną i złą, wroga odwiecznego naprowadził, zdeptał ją, stratował, splądrował, złupił rę­kami cudzoziemskiego żołdactwa, ten się wyzuł z ojczyzny. Nie może ona być dla niego już nigdy domem, ni miejscem spo­czynku. Ha ziemi polskiej nie ma dla tych ludzi już ani tyle miejsca, ile zajmą stopy człowieka, ani tyle, ile zajmie mogiła."
Stefan Żeromski
WSTĘP
Próba utworzenia klasycznej Judcopolonii, czyli żydowskiego państwa na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego, podjęta w czasie pierwszej wojny światowej przy pomocy Cesarstwa Niemieckiego - poniosła całkowite fiasko. Próbę stworzenia Judcopolonii popiera­ły początkowo wszystkie ugrupowania żydowskie, w tym także i te o nastawieniu probolszewickim. Kiedy jednak Niemcy, ponoszące coraz więcej klęsk na frontach I wojny światowej, zaczęły się stop­niowo wycofywać z danych Żydom wcześniej obietnic, a aktyw­ność niepodległościowa Polaków przybrała nieoczekiwane przez wrogów rozmiary, wówczas część organizacji żydowskich zaczęła snuć projekty utworzenia Judeopolonii przy pomocy innego wroga Polski - bolszewików. Początkowo były to mgliste wizje tworzenia wspólnego socjalizmu, czyli zniewolonego społeczeństwa oczyszczo­nego z „burżujów i nacjonałów", kierowanego przez socjalistów, wśród których Żydzi stanowiliby znakomitą większość.
Plany stworzenia Judeopolonii przy pomocy bolszewików zaczęły się wydawać w pełni realne, gdy objęli oni władzę w Rosji i szykowali się do podboju świata, czyli do „czerwonego marszu" na Zachód, oraz do rozniecenia proletariackiej rewolucji światowej.
Niniejsze opracowanie poświęcone zostało analizie dążeń pew­nych ugrupowań żydowskich do realizacji dywersyjnych planów zniszczenia Państwa Polskiego i stworzenia odpowiednika dawnej Judeopolonii na ziemiach polskich. Nasze rozważania ograniczymy do tego właśnie tematu. Dlatego też nie będziemy opisywać i anali­zować ani historii Żydów w Polsce, ani stosunków polsko-żydow-skich, ani też innych ważnych wydarzeń nie wchodzących w skład niniejszego tematu.
Wszystkie podkreślenia, zarówno w tekście, jak i w cytatach, pochodzą od autora niniejszej pracy.
l. BOLSZEWICKO-NIEMIECKI SPISEK PRZECIW POLSCE
W dniach od 27 grudnia 1917 do 3 marca 1918 toczyły się w Brześciu Litewskim niemiecko-bolszewickie rozmowy pokojowe. „Wysokim stronom" niełatwo się było dogadać, gdyż interesy były sprzeczne. Niemcom chodziło o natychmiastowy pokój, aby prze­rzucić część wojsk na front zachodni; bolszewicy natomiast chcieli realizować hasło „ani wojna, ani pokój" i zerwali pertraktacje. W odpowiedzi na to armia niemiecka przystąpiła do zakrojonej na szeroką skalę ofensywy, zajmując wielkie połacie Ukrainy i Biało­rusi. 28 lutego 1918 rozbiła pod Narwą i Pskowem oddziały Czer­wonej Gwardii i zagroziła Piotrogradowi. W tej sytuacji bolszewi­cy natychmiast zgodzili się na pokój i kosztem wielkich strat tery­torialnych podpisali go 3 marca w Brześciu.
W jednej wszakże sprawie „wysokie strony" dogadały się za­raz na początku rokowań. Była to kwestia polska. Już 16 stycznia 1918 w kwaterze sowieckiej odbyła się tajna narada z wojskową delegacją niemiecką z majorem Boelke'm na czele; zobowiązy­wano się wzajemnie już wówczas „tępić bezwzględnie" na obsza­rach litewsko-białoruskich „elementy wrogie"; wśród nich w pierw­szym rzędzie organizacje polskie, takie jak Polska Organizacja Wojskowa (POW), i stosować względem nich „najostrzejsze środ­ki aż do rozstrzelania włącznie"1.
Tego samego dnia, tj. 16 stycznia, w Brześciu w dowództwie niemieckiego Ober-Ostu (Oberkommando der Ost), odbyła się równolegle druga narada niemiecko-sowiecka poświęcona Pol­sce. Ustalenia jej były tak zaskakujące, że warto przytoczyć główne jej fragmenty.
W cesarskoniemieckiej Kwaterze Głównej między następującymi osobami: 1) Przedstawicielami rządu rosyjskiego pp. Krylenko, Woło-darskim, Zajkindem, Uryckim, Raskolnikowym, Tenerabend, Aniono­wym, Dzierży ńskim, Kudrajewym, Skripkinym; 2) pp, von Teubner, Erich von Schunemann, Rauschem- zawarto uktad następujący:
1. Rząd cesarsko-niemiecki otrzymuje wolną rękę w prowadzeniu
polityki w stosunku do Polski.
2. Rząd rosyjski nie wtrąca się do żadnych spraw, dotyczących
organizacji Polski, w rezultacie więc prawa protestu w sprawach:
przyłączenia obszaru węglowego i kopalnianego Dąbrowy do pań­
stwa niemieckiego, jak również w kwestii ograniczenia praw osób
pochodzenia polskiego w eksploatacji przemysłu naftowego w Gali­
cji, ani w sprawie odłączenia i zarządu Chełmszczyzny, ani w spra­
wie przyszłej polityki celnej Niemiec, Austro-Węgier, Litwy, Kurlan­
dii, Estonii, Łotwy w stosunku do Polski, ani w sprawie polityki go­
spodarczej Niemiec i Austro-Węgier w prowincji Poznańskiej i Galicji
lub w innych prowincjach, które mają być odłączone od Rosji.
3. Rada Komisarzy Ludowych ma prawo utrzymywać łączność
ze środowiskami rewolucyjnymi i demokratycznymi istniejącymi w
Polsce w celu propagandy haseł rewolucyjnych (...)
4. Rada Komisarzy Ludowych winna śledzić bacznie koła patrio­
tów polskich, aby zapobiec rekrutowaniu ochotników do polskiej ar­
mii w Rosji.
5. Przekroczenie przez armię granic Litwy lub Ukrainy będzie Rosja
traktować jako wypowiedzenie wojny przez Polskę Niemcom i Au-
stro-Węgrom. Rosja dopomoże wszelkimi sposobami Niemcom i
Austro-Węgrom do zniszczenia tej armii.
6. Rada Komisarzy Ludowych przy pomocy swoich przedstawi­
cieli na przyszłym Kongresie Pokojowym zaprotestuje w imię haseł
socjalizmu i w imię uniknięcia dalszych wojen przeciwko formowaniu
armii polskiej i polskiego ministerium wojny.
7. Rada Komisarzy Ludowych przy pomocy swych agentów fi­
nansowych śledzić będzie, aby obywatele rosyjscy nie umieszczali
swoich kapitałów ani też kapitałów francuskich, angielskich czy ame­
rykańskich w polskich przedsiębiorstwach przemysłowych, miejskich,
kolejowych lub żeglugowych.
8. Jeśli rządy niemiecki i austro węgierski uznają za konieczne
zmienić zupełnie stosunek polityczny do Polski, wówczas Rada Ko­
misarzy Ludowych uzna nowy kurs polityczny i zobowiąże się zwal-
10
czać wszelkie przeszkody czynione przez dawnych sprzymierzeń­ców Rosji.
Układ ten został podpisany przez osoby wymienione i skopiowa­ny w trzech egzemplarzach, które po sprawdzeniu okazały się zgod­ne z niniejszym.
16 stycznia 1918 Nr 22/924 Adiutant (P.P.) M. Krjessler
Szef niemieckiego Biura Wywiadowczego (P.P.) A. Hafer2
W czasie, gdy pisany był niniejszy dokument, niepodległe pań­stwo polskie jeszcze nie istniało i powstać miało dopiero dziesięć miesięcy później. Egzystowało tylko małe, stworzone przez Niemcy i Austro-Węgry 5 listopada 1916 Królestwo Polskie.
Czego się więc bali Niemcy i bolszewicy? Tego samego, czego bał się wielki kanclerz Niemiec, Otto von Bismarck - Polaków! Nasi najwięksi wrogowie w tym przypadku mieli rację. Ich prze­widywania wyraził wcześniej carski premier, Sergiej Witte, mó­wiąc, iż w odpowiednim czasie „Polacy zażądaj ą niepodległości i otrzymająją".
Dwa ważne układy dotyczące losu Polski zawarte między jej wrogami w ciągujednego dnia... Warto tujeszcze zwrócić uwagę na uczestników narady ze strony bolszewickiej: Nikołaj W. Krylen-ko - wódz naczelny i komisarz (minister) ludowy spraw wojsko­wych, Mojżesz M. Wołodarski (Goldstein) - komisarz do spraw prasy, propagandy i agitacji, redaktor „Krasnoj Gaziety", członek Ogólnorosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego, bolsze­wicki odpowiednik Goebelsa, Mojżesz S. Uricki-komisarzMini­sterstwa Spraw Zagranicznych, a następnie komisarz Ogólnorosyj-skiej Komisji do Spraw Zgromadzenia Ustawodawczego, szefpio-trogradzkiej Czeki, z uwagi na gorliwość w ściganiu kontrrewolucji nazwany „rzeźnikiem Piotrogradu", Władimir A. AntonowOwsie-jenko - członek Kolegium Komisariatu Ludowego Spraw Woj-
11
skowych i Morskich, Feliks Edmundowicz Dzierżyński-przewod­niczący Ogólnorosyjskiej Nadzwyczajnej Komisji do Walki z Kontr-rewolucjąi Sabotażem (WCzK). Szlachecko-polskie pochodzenie Feliksa Edmundowicza zostało zakwestionowane przez rosyjskie­go historyka A,A. Chromowa, który w książce pt.Biography of Dzerżynsky („Progress", Moskwa 1985) twierdzi, że rodowe na­zwisko Feliksa brzmiało „Rufin" i pochodził on z kupieckiej rodziny, która wykupiła majątek Dzierżyńskich po zesłaniu ich przez carat na Sybir. Zostawiamy tę kwestię do rozwiązania j ej przez historyków zajmujących się tym okresem3.
O tym, jak ważna była dla bolszewików sprawa polska i jakie wiązali z nią nadzieje, świadczyć może fakt, iż komisarz spraw zagranicznych bolszewickiej Rosji, Lew Trocki (Lejba Bronsztajn) parokrotnie wystąpił „w obronie Polski" i wraz z towarzyszącymi mu: Stanisławem Bobińskim i Karolem Radkiem (Karl Sobelson) w dniu 7 lutego 1918 (j eszcze przed zerwaniem rokowań) zażądał wycofania niemieckich wojsk okupacyjnych „aż do granic z 1914 r. i uwolnienia Polski" od wszelkich władz i instytucji narzuconych przez lub przy pomocy państw okupacyjnych, gdyż tylko w tym wypadku lud polski mógłby wypowiedzieć swój ą wolę swobod­nie. Było to żądanie całkowicie utopijne, obliczone na wywołanie efektu propagandowego. Przypominało gest Zagłoby ofiarowują­cego królowi szwedzkiemu-Niderlandy!4
O prawdziwych intencjach bolszewików świadczyły też inne fakty, np. wysiłki w kierunku zatrzymania w Rosji jak największej liczby Polaków, których działania woj enne 1914-1915 wyrzuciły z kraju na wschód. Bolszewicy próbowali złamać neutralnąna ogół postawę Polaków wobec wydarzeń w Rosji i przeciągnąć ich na stronę „czynnego współdziałania ze zwycięską rewolucją". Przy­kładem zabiegów w tym kierunku była próba przeciwstawienia polskim organizacjomuchodźczym w Rosji czy Radzie Regencyj­nej w kraju „separatystycznego rządu polskiego na emigracji" ze Stefanem Heltmanem, komunistą, na czele. Ów „polski rząd" utwo-
12
rzony został w Moskwie latem 1918 r. Jednocześnie bolszewicy tworzyli w szybkim tempie rewolucyjne oddziały wojskowe zwa­ne „polskimi", które miały zanieść na ziemie polskie „rewolucję z zewnątrz".
Wyszły na jaw motywy „troski" Lwa Trackiego o sprawy polskie w toku obrad w Brześciu i dlaczego „brał on Polskę w obronę".
13
2. W CZASACH NA ZACHÓD
^CZERWONEGO MARSZU1
„Na pomoc walczącemu proletariatowi"
Jednym z celów polityki bolszewickiej było dążenie do świato­wej rewolucji proletariackiej, która doprowadziłaby do stworze­nia Światowej Republiki Rad. Była to nadzieja oparta na fałszy­wych przesłankach, ale realizowana z dużym rozmachem. Nowo­utworzona bolszewicka Armia Zachodnia na rozkaz Włodzimie­rza Lenina rozpoczęła 17 listopada 1918 czerwony marsz na Zachód, celem niesienia internacjonalistycznej pomocy wal­czącemu proletariatowi. Skomentował to następująco ówcze­sny dowódca Armii Czerwonej S.S. Kamiznie-w.Załamamesię okupacji niemieckiej postawiło rząd sowiecki przed zadaniem wyzwolenia tych obszarów i wprowadzenia tam władzy sowiec­kiej. Dla osiągnięcia tego celu strategia sowiecka musiała skie­rować swe wojska na kraje bałtyckie, Lit\vę, Białoruś i Ukra­inę oraz wykonać marsz ku Warszawie. Jednocześnie obiecano pomoc wojskową Polakom, Litwinom i Ukraińcom w walce o ustanowienie na ich ziemiach władzy robotników i chłopów^.
W związku z powyższym, 29 listopada 1918 Lenin zobowiązał naczelne dowództwo Armii Czerwonej do znaczącego wspierania poczynań komunistów na trasie „czerwonego marszu": Wrazzpo-suwaniem się naszych wojsk na Zachód i na Ukrainę powstają terytorialne tymczasowe Rządy Sowieckie, powalane dla umoc­nienia Rad w terenie (...) Wobec tego prosimy o wydanie kadrze oficerskiej odnośnych jednostek wojskowych dyrektywy, ażeby wojska nasze udzielały wszechstronnego poparcia tymczasowym Rządom Radzieckim Łotwy, Estonii, Ukrainy i Litwyh.
14
Wszędzie na zajmowanych obszarach, zaraz po opanowaniu obcego narodowo terytorium, przywożono na wojskowych fur­gonach przygotowane wcześniej „czerwone rządy narodowe", które proklamowały jedność z Rosją Sowiecką „na zasadzie fe­deracji" i zostawały z kolei uznawane za „wyraz proletariackiego określenia".
Decyzja podjęcia „czerwonego marszu" na Zachód w celu re­alizacji rewolucji światowej, poparta teorią „rewolucji z zewnątrz" i osadzaniem w podbitych krajach rządów bolszewickich, stano­wiła całkowite zaprzeczenie zasady samostanowienia narodów, którą rzekomo chciała realizować rewolucja bolszewicka. Oka­zało się, że bolszewicy dla osiągnięcia celu łamali wszelkie zasady, a kierowali się tylko jedną: „cel uświęca środki".
Sowiecka Armia Zachodnia rozbijała polskie samoobrony na trasie swego marszu i po trzydniowej walce zajęła Wilno. W Miń­sku, zajętym 31 grudnia 1918, ogłoszono utworzenie Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Na jej czele stanął dowódca wojskowy Aleksander M iaszniko w, a jego zastępcą został Adolf Joffe, dyplomata bolszewicki. W skład rządu weszli sami komuniści żydowscy i polscy. Jednocześnie utworzono Radę Rewolucyjno-WojskowąPolski (!!!) pod dowództwem Samuela Łazowerta.
Sytuacja powtórzyła się, gdy w lutym 1919 roku powołano Litewsko-Białoruską Republikę Rad -Lit-Bieł. W jej władzach, oprócz premiera Litwina Mickiewicziusa „Kapsukasa", nie było Białorusinów i Litwinów, tylko żydowscy i polscy komuniści.
W ten sam sposób przygotowywano kadry i wojsko przyszłej Polskiej Republiki Rad. Określiła to już 13 grudnia 1913 gazeta „Młot", wydawana w Mińsku przez Żyda Juliana Leszczyńskie-go-Leńskiego: Na ulicach Łodzi, Warszawy i Zagłębia proleta­riat polski sięga po władzę. My tutaj wykuwamy siłę, która w odpowiedniej chwili okaże mu pomoc należną (...) Sen o szpa­dzie rozpryśnie się może w rzeczywistość młota międzynarodo­wej rewolucji.
15
Polacy jednak śnili „sen o szpadzie" (Stefan Żeromski) i w lu­tym 1919 r. zatrzymali „czerwony marsz", w kwietniu odbili Wil­no, a latem duży obszar ziem kresowych. Sprawa stworzenia Pol­skiej Republiki Rad praktycznie została wyciszona aż do lipca 1920 roku. Walki polsko-bolszewickie, jakie toczyły się w tym czasie, stanowiły w zasadzie przygotowanie do wielkiego uderzenia, jakie miało rozstrzygnąć o dalszych losach wojny polsko-bolszewickiej. Obie strony przygotowywały się militarnie, a Sowieci ponadto roz­pętali na niebywałą skalę wojnę propagandową. Sukcesy propa­gandy bolszewickiej tak scharakteryzował dyplomata brytyjski D'Abernon: Przeciw gorliwej propagandzie bolszewickiej nie szło nic od strony cywilizacji zachodnioeuropejskiej (...) Prze­konanie polityczne klas pracujących odznaczało się raczej życz­liwością, nie zaś niechęcią do doktryn sowieckich. Propagan­da moskiewska pracowała uporczywie, zarażając szerokie masy ludności. Nawet wśród klas usposobionych wrogo do rewolty i przewrotu nie rozumiano należycie straszliwego niebezpieczeń­stwa, które zagrażało cywilizacji1'.
Dążenie do „zlania się Polski z Rosją"
Zwolennicy budowania sowieckiego państwa na ziemiach pol­skich skupiali się licznie w Komunistycznej Partii Robotniczej Pol­ski (KPRP) powstałej 16 grudnia 1918 ze zjednoczenia Socjal­demokracji Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL) oraz Polskiej Partii Socjalistycznej - Lewicy (PPS-Lewica). Był to twór po­zbawiony zdolniejszego kierownictwa, gdyż wybitniejsze jednost­ki przebywały w Rosji. Był zbyt słaby, by stać się dla Polski po­ważniejszym niebezpieczeństwem, a szansę jego zmniejszała jaw­na agitacja pod hasłem dyktatury proletariatu na sposób bolsze­wicki i „zlania się Polski z Rosją".
KPRP mobilizowała przeciw sobie uczucia patriotyzmu wszyst­kich bez wyjątku warstw. Komuniści mieli wówczas bardzo słabe oparcie w miastach i to prawie wyłącznie wśród ludności żydow-
16
skiej. Wśród Żydów bowiem bardzo popularne było hasło złą­czenia ziem polskich z Rosją, gdyż wówczas silny żywioł żydow­ski znalazłby się w ramach jednego państwa. To dążenie było jed­nym z filarów planowanej przy pomocy Niemców - Judeopolonii.
Jawne wystąpienia z hasłami bolszewickimi spotkało się z ostrą reakcją społeczeństwa. Przykładem tego było zdemolowanie przez młodzież peowiacką(POW) lokalu komunistycznej gazety „Na­szej Trybuny" w listopadzie 1918. Na tłumnych wiecach robotni­czych dochodziło stale do gwałtownych, często połączonych ze strzelaniną, starć socjalistów z komunistami. W demonstracjach ulicznych uzbrojone bojówki obu stron walczyły ze sobą. Nawet zdarzające się w tym okresie, a przesadnie aż pogromami nazy­wane, awantury antyżydowskie były często tylko reakcją na nie­ukrywane sympatie i wyraźne związki młodzieży żydowskiej z ko­munistami. Np. wypadki krakowskie w czerwcu 1919 nie przy­brałyby tak ostrej formy, gdyby w lokalach żydowskich nie znale­ziono komunistycznego składu broni i stosów bibuły agitacyjne/. Dmowski w swej Polityce polskiej opisuje przykładowo wypa­dek z Kielc, gdzie doszło do ekscesów antyżydowskich, dlatego że gromada młodych Żydów po wyjściu z kina, krocząc ulicami miasta, wznosiła prowokacyjne okrzyki:,,Niech żyje Lenin i Troc-ki, precz z Polską!". Piłsudski, jak sam stwierdził w liście do Pa-derewskiego z kwietnia 1919 r, po zdobyciu Wilnaz wielkim trudem wstrzymał pogrom, który wisiał po prostu w powietrzu z powodu tego, że ludność żydowska (która przy panowaniu bolszewickim w mieście była warstwą rządzącą) strzelała z okien i dachów oraz rzucała ręczne granaty na wkraczające w walce oddziały wojska polskiego9.
W komunikacie Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego z dnia 18 kwietnia 1919 dotyczącym uporczywych walk o Lidę na froncie litewsko-białoruskim stwierdza się m.in., zamiejscowa ludność żydowska wspomagała bolszewików, strzelając do naszych żołnierzy^.
17
Do głośnych zajść doszło w Pińsku wiosną 1919 roku. Zasko­czona w czasie zebrania komunistyczna jaczejka, składająca się z samych Żydów, otworzyła ogień do polskiego patrolu wojskowe­go. Po otrzymaniu posiłków Polacy przeszli do ataku, niszcząc oddział żydowski. Poległo 47 Żydów, a prasa całego świata opi­sała ten fakt jako „pogrom", nie uwzględniając okoliczności i cha­rakteru walki. Po raz drugi Pińsk stał się miejscem starcia z uzbro­jonymi Żydami we wrześniu 1920 roku. Odtwarzano tu IV Armię Sowiecką, której resztki schroniły się do Prus Wschodnich w koń­cowej fazie Bitwy Warszawskiej. Sam Pińsk wystawił na tę oko­liczność „Pułk Komunistów Pińskich", składający sięprawe wy­łącznie z miejscowej młodzieży żydowskiej. Gdy jazda gen. Sta­nisława Bułak-Bałachowicza rozniosła koncentracjęIV Armii, pułk żydowski rozsypał się nie podejmując walki1'.
18
3.„PO TRUPIE POLSKI DO REWOLUCJI ŚWIATOWEJ"
„Szczęście ludzkości na bolszewickich bagnetach"
Wreszcie w początkach lipca 1920 roku Armia Czerwona na Froncie Zachodnim i Południowo-Zachodnim gotowa była do pod-jęcia wielkiej ofensywy. Jej cele wyjaśnił dowódca Frontu Za­chodniego Michaił Tuchaczewski w rozkazie dziennym z 21 ipca:
Ponad martwym ciałem białej Polski jaśnieje droga ku ogólno­światowej pożodze. Na naszych bagnetach poniesiemy szczęście i pokój ludzkości pełnej mozołu.
Na Zachód! wybiła godzina ataku.
Do Wilna, Mińska, Warszawy! Naprzód marsz!
Front Zachodni Michaiła Tuchaczewskiego (komisarze: Józef Unszlicht i Ivar Smilga) miał prowadzić operacje na osi Smoleńsk-Warszawa-Berlin; Front Południowo-Zachodni Aleksandra Jego-rowa (komisarz Józef Stalin) po opanowaniu Małopolski kiero­wać się miał przez Czechosłowację na Bałkany.
4 lipca 1920 rozpoczęła się wielka ofensywa sowiecka na ca­łym Froncie Zachodnim - od granicy z Łotwą aż do błot pole­skich. Armia Czerwona wykorzystując ponad dwukrotną prze­wagę przełamała opór na lewym skrzydle polskim i grożąc oskrzy­dleniem przez korpus kawalerii, zmusiła Polaków do odwrotu trwa­jącego bez przerwy aż 39 dni i zakończonego dopiero zwycięską Bitwą Warszawską (l2-25 sierpnia 1920).
W tym miejscu należy wyjaśnić pewną sprawę. Dlaczego mó­wimy o Judeopolonii i o chęci stworzenia jej przez Żydów przy pomocy bolszewików? Przecież w tym przypadku nie zgłoszono żadnego konkretnego projektu takiego tworu, jak to zrobili nie-
19
mieccy Żydzi w 1914 roku, chcący budować klasyczną Judeopo-lonięprzy pomocy cesarza Niemiec. Co więcej, wszystkie pro-j ekty na tworzenie sowieckich państewek satelickich zgłaszane były pod hasłami „rewolucji proletariackiej", „proletariackiego intema-cjonalizmu", „sowieckiej republiki rad", itp. Co wobec tego upo­ważnia nas do wysuwania teorii o chęci stworzenia przez Żydów sowieckich takiego nacjonalistycznego tworu? Spróbujmy odpo­wiedzieć na to pytanie:
w wyniku przejęcia władzy przez bolszewików w listopadzie
1917 roku utworzony został rząd zwany Radą Komisarzy Ludo­
wych, w którym na 22 komisarzy (ministrów) 18 było Żydami, 2
Rosjanami, l Gruzinem i l Ormianinem; w powołanym Komisa­
riacie Wojny (odpowiednikministerstwa) na ogólnąliczbę43 pra­
cowników było: 34 Żydów, 8 Łotyszy, l Niemiec i ani jednego
Rosjanina; w Komisariacie Spraw Wewnętrznych (odpowiednik
ministerstwa) zasiadało 61 przedstawicieli, w tym: 43 Żydów, 10
Łotyszy, 3 Ormian, l Polak, 2 Niemców i 2 Rosjan. Podobne
proporcje występowały w składzie pozostałych komisariatów lu­
dowych13. Robert Wilton, korespondent „Times'a" przebywający
w Rosji w czasie rewolucji 1917 roku, podał w jednej z depesz,
że po zwycięstwie bolszewików w centralnych organach admini­
stracji sowieckiego państwa było 556 najwyższej rangi kierowni­
ków, w tym 447 Żydów14.
dwaj główni przywódcy rewolucji bolszewickiej byli z po­
chodzenia Żydami. Włodzimierz Ulianow Lenin był synem Żydówki
Marii Aleksandrowny Blank i Tatara Ulianowa; Żydem był rów­
nież „rewolucjonista nr 2" Lew Trocki, o prawdziwym nazwisku
Lejba Bronstein (pisany często Bronsztajn). Obaj panowie byli
ponadto masonami 33 stopnia i obaj byli finansowani przez mię­
dzynarodowy kapitał żydowski, a szczególnie przez wielkie banki
Kuhn, Loeb and Company, Marcusa Samuela, Louisa Morgana,
Maxa Breitunga, Mendelsona oraz całą rodzinę amerykańsko-nie-
mi eckich Warburgów15.
20
* wszędzie na zajmowanych terenach litewskich, białoruskich, ukraińskich i polskich Żydzi byli warstwą rządzącą; w utworzo­nych na polskich ziemiach „rewkomach" (rewolucyjnych komite­tach) uważano, że oficjalnymi językami rewolucyjnej Polski po­winny być: rosyjski orazjidysz. Było to zapowiedzią realizacji ży­dowskich postulatów z okresu prób tworzenia klasycznej Jude-opolonii16.
Ponadto należy zwrócić uwagę na fakt, iż wśród samych Ży­dów możemy wyróżnić dwa zasadnicze stanowiska: „maksymali­stów" i „minimalistów". Maksymaliści w partii bolszewickiej głosili hasła rewolucji proletariackiej, która oddałaby bolszewikom wła­dzę nad całym światem, a tym samym rozwiązano by pomyślnie wszystkie wewnętrzne problemy. Maksymalistów popierał wielki kapitał, mający nadziejęprzejęcia władzy nad scentralizowanymi przez bolszewików bankami. Minimaliści chcieli tworzyć żydow­skie panowanie „tu i teraz", nie czekając na wielkie wydarzenia. Konflikty, jakie powstawały przy tym między jednymi i drugimi (np. w Białymstoku), nie dotyczyły ideologii, tylko działań tak­tycznych.
Ponadto stosowane wówczas mechanizmy propagandowe i pod­stępnego przejmowania władzy, formy stosowania terroru-wszystko to powtórzone zostało także i później, co wymownie świadczy, że działania w 1920 roku nie były przypadkowe. Dlatego też używamy tu zwrotu Judeopołonia, aby zdemaskować ukryte, dalekosiężne cele działania poważnej części działaczy żydowskich.
Pierwszy na ziemiach polskich,,komitet rewolucyjny" utwo­rzono 8 lipca 1920 w Tarnopolu po zajęciu miasta przez Armię Czerwoną i nazwano go Komitetem Rewolucyjnym Galicji Wschodniej. Jego przewodniczącym został Władimir Zatoński, Ukrainiec, znany działacz bolszewicki. Był on członkiem Rewolu­cyjnej Rady Wojennej Dwunastej Armii. W ustalaniu składu ko­mitetu-używającego skrótu „Galrewkom"-brał udział Feliks
21
Koń, uczestniczący we władzach naczelnych ukraińskiej partii bolszewickiej. Zatoński rozpoczął organizować administrację, służ­bę bezpieczeństwa, milicję i „galicyjskąarmię czerwoną"17.
W związku z szybkim posuwaniem się Armii Czerwonej na zachód, nadeszła kolej na utworzenie Polskiego Rewkomu. W za­łożeniu komitet ten miał „przejmować władzę administracyjną" i „wprowadzać porządek sowiecki", miał też dbać o propagando­we pozory i natychmiast po wycofaniu się woj ska polskiego uj aw-nić się, by robilo to wrażenie spontanicznego ruchu rewolucyj­nego na ziemiach polskich. Julian Marchlewski w wydanej póź­niej broszurze w Moskwie stwierdził, iż czerwona armia sowiecka przy wyzwalaniu obszernych dzielnic Rosji spod panowania kontrrewolucjonistów wytworzyła cały aparat w celu wzno­wienia lub wprowadzenia systemu sowieckiego; przy każdej jednostce wojskowej, poczynając od pułku, znajduje się wy­dział komitetów wojenno-rewolucyjnych^.
Tuchaczewski, rozkazem z 19 maja 1920, powierzył tworzenie komitetów „radom wojennym" poszczególnych armii. Komitety te składały się z agentów sowieckich, przeważnie pochodzenia ży­dowskiego, z działających wcześniej, jaczejek" bolszewickich, rza­dziej z nielicznych komunistów polskich. Były to twory kilkuoso­bowe, pozbawione zaplecza społecznego. Kierowali nimi wojskowi sowieccy różnych stopni i nie znający polskiego języka „instrukto­rzy" z Moskwy. Nawet Marchlewski w cytowanej wyżej pracy musiał przyznać, że w skład komitetów wchodzili przeważnieto-warzysze rosyjscy, nieobeznani zgolą ze stosunkami polskimi; z konieczności popełniali oni liczne błędy, nie zawsze potrafili pozyskać zaufanie robotników i chłopów.
Sowieckie oddziały wojskowe po stworzeniu takich „rewko-mów" szły dalej na zachód, pozostawiając swoich podopiecznych bez opieki, zdolnych tylko do stosowania terroru, ale niezdolnych do tworzenia administracji. Otaczał ich wrogi nastrój ludności, któ­rej najzupełniej obca była ideologia sowiecka. Do powstania wro-
22
gich nastrojów i utrzymania ich na wysokim poziomie przyczyniał się w niemałym stopniu bezwzględny system rekwizycji żywności, bydła i koni. Łączyło się to z codziennymi gwałtami i grabieżami, dokonywanymi po wsiach przez czerwonych „oswobodzicieli".
W ostatnich dniach lipca 1920 roku bolszewicy wysłali z Mo­skwy kilku starych komunistów pochodzenia polskiego i żydow­skiego: Juliana Marchlewskiego, Feliksa Dzierżyńskiego, Feliksa Kona, Edwarda Próchnika i Józefa Unszlichta, którzy dotarli do świeżo zdobytego Białegostoku i tu 2 sierpnia na miejskim placu, w obecności tysięcy białostoczan przeważnie gwałtem wyciągnię­tych z domów, dowódca frontu Tuchaczewski w imieniu Rosji Sowieckiej, rosyjskiej partii bolszewickiej i Czerwonej Armii powitał przybyłych jako członka w czerwonego rządu polskie­go. Z tymczasowej siedziby w Białymstoku „rząd" miał być prze­transportowany do Warszawy, której zdobycie zapowiadano już na połowę sierpnia. Oficjalna nazwa komitetu brzmiała: Tymcza­sowy Komitet Rewolucyjny Polski (TKRP), wśród komunistów używano jednak nazwy bolszewickiej „Polrewkom". Pieniądze na jego działalność przydzieliło bolszewickie Biuro Organizacyjne w Moskwie. 28 lipca na prośbę Dzierżyńskiego przesłało ono te­legraficznie kwotęjednego miliarda rubli, które miała wypłacić in-tendentura frontu zachodniego19. Polrewkom istniał niecałe trzy tygodnie, a jego działalność ograniczała się przede wszystkim do utrzymywania stałego kontaktu z Moskwą i wojny propagando­wej z Polską. Od pierwszych chwil Sowieci ustanowili cały sys­tem kontroli nad Komitetem: z ramienia Rewolucyjnej Rady Re­publiki pieczę nad TKRP sprawował komisarz frontu Ivar Smilga, ze strony XV Armii Sowieckiej, w której obszarze operacyjnym leżał Białystok, był to komisarz Samuel Łazowert, ze strony mo­skiewskiego Biura Polskiego był to Jakub Fenigstein (Dolecki). Ale nie tylko ta zależność od Moskwy krępowała działalność Pol-rewkomu; kompetencje jego nie były w ogóle określone, stosunki
23
z dowództwem sowieckim-nieuregulowane, możliwość skoor­dynowania działalności komitetów terenowych-żadna.
W tej sytuacji jedyną możliwością działania było rozpętanie nagonki propagandowej przeciwko Państwu Polskiemu. Podjęto ją przede wszystkim z myślą o wywołaniu „buntów" w oddziałach polskich na froncie. Apelowano: do „legionistów", by „usuwali ofi­cerów" i „śpieszyli w jednych szeregach (!) z Armią Czerwoną do Warszawy", do żołnierzy z poleceniem („rozkazujemy wam") two­rzenia natychmiast we wszystkich oddziałach rad delegatów żo­łnierskich, które mają władzą nad siłami zbrojnymi w swoje ująć dłonie, oficerów wiernych ludowi na stanowisku, innych zaś, a zwłaszcza najbardziej zaciętych i okrutnych generałów i pułkowników uwięzić20.
Szczególnie znamienna była odezwa „Polrewkomu" do prole­tariatu Warszawy, wydana 5 sierpnia 1920. Przytaczamy jej frag­menty:
R°wolucyjna Armia Czerwona w zwycięskim pochodzie zbliża się do Warszawy jako zwiastun skruszenia niewoli kapitalistycznej, osta­tecznego wyzwolenia klasy robotniczej (...) Warszawa przez was samych zdobytą być winna! Sztandar Czerwony nad pałacem Zyg-muntowskim i Belwederem przez was powinien być zatknięty, zanim Armia Czerwona rosyjska do Warszawy wkroczy. Zrzucenie rządów szlachecko-burżuazyjnych, pochwycenie władzy w swe ręce i wyj­ście jako wolni proletariusze na spotkanie rosyjskiej armii wyzwoleń­czej jest waszym szczytnym obowiązkiem.
Do broni towarzysze, do czynu, do walki!
Bierzcie w swe ręce władzę i czuwajcie nad tym, aby bandy bur-żuazyjne nie ogołociły miasta z żywności, surowca i odzienia. Czu­wajcie nad warsztatami pracy i nie pozwalajcie ich niszczyć. Dawaj­cie baczenie, by uciekająca w popłochu burżuazja i szlachta, mętów społecznych przeciwko wam nie rzuciła i wielki ruch wyzwoleńczy zbrodnią gwałtów, grabieży i pogromów nie splamiła .
„Polrewkom" nie potrafił rozwiązać żadnej z ważnych kwestii, a szczególnie sprawy reformy rolnej. Czasu było za mało, a i we­wnątrz Komitetu ścierały się przeciwstawne stanowiska: natych-
24
miastowa parcelacja majątków ziemiańskich czy wywłaszczanie ziemian i tworzenie kołchozów. Zdenerwowany tym Lenin przysłał do Białegostoku kolejnego „Polaka" Karla Sobelsona (Radka), do którego potem wysłał alarmujący telegram:
Błagam cię, idź prosto do Dzierżyńskiego i domagaj się, żeby posiadacze i kułacy byli bezwzględnie likwidowani, ale trochę szybciej i energiczniej, a także, żeby dać chłopom sku­teczną pomoc przy przejmowaniu pańskich gruntów i lasów22.
Przedstawiciele „Polrewkomu" wybrali się po władzę do War­szawy, którą lada moment miała opanować Armia Czerwona. 15 sierpnia dotarli do Wyszkowa, przenocowali w parafii, na drugi dzień rejterowali z powrotem do Białegostoku. Gdy Lenin telefonował do Sobelsona, aby Dzierżyński rozprawił się z kuła­kami, „Polrewkom" już ładował walizki, by uciekać przed pol­ską ofensywą. Razem z nim ewakuowała się także „polska armia czerwona" w sile... 176 żołnierzy. Do Mińska dotarło ich trzy­dziestu pięciu23.
„Polrewkom" okazał się niewypałem zarówno z powodu bra­ku poparcia społecznego, jak również i na skutek klęski bolszewi­ków pod Warszawą i nad Niemnem. Jednak w toku jego funkcjo­nowania ujawniły się pewne charakterystyczne formy działania na­jeźdźców. Kiedy stworzono w Moskwie Komitet, na pięć osób było tam dwóch Żydów: Feliks Koń i Józef Unszlicht; ich liczba powiększała się z upływem czasu. Dokooptowany zostałSamuel Łazowert z Rady Wojenno-Rewolucyjnej XV Armii, Jakub Dolecki-Fenigstein, członek Biura Polskiego KC Rosyjskiej Ko­munistycznej Partii (bolszewików) orazKarl Sobelson (Radek), sekretarz Komitetu Wykonawczego Kominternu. Byli to jednak „maksymaliści", dążący do podporządkowania bolszewikom ca­łego świata. Obok nich ujawnili się natychmiast także „minimali­ści", chcący realizować własną władzę „tu i teraz".
W cytowanej pracy Rosja proletariacka a Polska burżuazyj-na Julian Marchlewski pisał, że przed jego przybyciem do Białe-
25
gostoku wydział oświaty został opanowany przez nacjonali­stów żydowskich, którzy tam wyprawiali dziwne brewerie, np. urządzili sobie sekcję polską, uważając, że Polacy mają być traktowani jako mniejszość. Czy większością w ich mnie­maniu mieli być Żydzi czy może wyobrażali sobie, że za język większości będzie uważany rosyjski - nie wiadomo. Towa­rzysz Feliks Koń, który po przybyciu do Białegostoku objął kierownictwo nad szkolnictwem, bardzo energicznie pouczył tych panów, że są w błędzie, i oświadczył im, że nie uda się im wyzyskać szkoły dla celów nacjonalizmu żydowskiego24.
Opisane tu zjawisko było typowe dla starań o wprowadzenie Judeopolonii przy poparciu niemieckim. Żydzi, stanowiący wów­czas na ziemiach polskich około l O % ludności (w województwie Białostockim w 1921 - 14,8 % populacji)25, żądali wprowadze­nia w całym kraju obowiązkowego żargonu jidysz, a niektóre z u-grupowań także obowiązkowego języka hebrajskiego. Dziesięć procent ludności chciało narzucić swoje racje pozostałym dzie­więćdziesięciu procentom26.
Armia Czerwona tworzyła Rewkomy we wszystkich zajętych miastach Polski. Były to twory bez znaczenia i o krótkotrwałym żywocie, często nie mające nawet kontaktów z „Polrewkomem" w Białymstoku. W każdym z nich najliczniej prezentowaną war­stwą byli Żydzi, a do wyjątków należało kierowanie Rewkomem przez polskich komunistów (Ciechanów - Władysław Krzyżanow-ski, Wysokie Mazowieckie - Marceli Nowotko). W „Rozkazie nr 24" z 16 sierpnia 1920 „Polrewkom" zarządził: Za daniem ko­mitetów rewolucyjnych jest ostateczne obalenie panowania szlachty i burżuazji (...) Komitety winny aresztować wszyst­kich funkcjonariuszy policji jawnej i tajnej oraz szpiegów rządu burżuazyjnego. Winny również zaprowadzić rejestr wszystkich byłych wojskowych — niezależnie od stopnia i od tego, czy słu­żyli w białej polskiej armii, czy carskiej lub niemieckiej.
26
Komitetom rewolucyjnym przyznano możliwość nieograniczo­nej i całkowicie dowolnej działalności. Tym bardziej, że ogłoszo­ny, z tą samą datą 16 sierpnia, rozkaz numer j eden Wydziału Spra­wiedliwości i Bezpieczeństwa „Polrewkomu" po wołał do życia try­bunały rewolucyjne, od wyroku których nie było odwołania. Za­daniem trybunałów było tępienie zdrady, szpiegostwa, prowoka­cji, sabotażu, kontrrewolucyjnej agitacji, spekulacji ilekceważe-nia uchwal Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski11.
Trybunały rewolucyjne ostro wzięły się do działania i z rewolu­cyjnym zapałem wykonywały wyroki śmierci na „wrogach ludu". Najgorszajednak sławąi „osiągnięciami" w niszczeniu „polskich burżujów i białopolaków" cieszyła się służba bezpieczeństwa so­wieckiej IV Armii, która pozostawiła po sobie tysiące zamordowa­nych Polaków. Służbami tymi dowodził dawny przywódca Wę­gierskiej Republiki Rad - Bela Kun. Wspomagał go w tym gor­liwie jego przyjaciel z czasów władzy komunistycznej na Węgrzech - Bela Kosta. Na ziemiach polskich był on przywódcą „Oddziału specjalnego" CZEKI, który wsławił się nie tylko mordowaniem kontrrewolucjonistów", ale także rabunkiem ich mienia, za co Ko­sta został rozstrzelany przez inny oddział CZEKF.
Postawa Żydów w czasie najazdu bolszewickiego
Inwazję Armii Czerwonej na ziemie polskie ogół Żydów przy­jął z entuzjazmem. Entuzjazm ten przejawiał się w różnej formie: od demonstracyjnego manifestowania sympatii do bolszewików aż po wystąpienia z bronią w ręku przeciwko Wojsku Polskiemu.
W związku ze spodziewanym wielkim sowieckim uderzeniem, od l lipca 1920 rozpoczęły się prace nad formowaniem Armii Ochotniczej, której dowódcą mianowano gen. Józefa Hallera. Zgłosiło się do niej ponad 164 tysiące ochotników, których część rozdzielono po innych armiach. W czasie formowania tej armii wydarzył się następujący incydent. Do Nowego Targu w dniu werbunku ochotników przybyło blisko tysiąc górali, lecz na sku-
27
tek agitacji Żydów powrócili do domów bez zgłoszenia się w biu­rze werbunkowym. Gdy zwrócono się do władz z zapytaniem, dlaczego za ten czyn antypaństwowy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności, usłyszano w odpowiedzi, że przywódcy ży­dowscy przeprosili starostę za ten głupi wybryk młodych Żydów i dlatego nie ponieśli żadnych konsekwencji29.
Raport Dowódcy 5 Pułku Ułanów do Szefa Sztabu General­nego: Dnia 21 czerwca 1920 r., na odcinku IVBatalionu J06 pp na Sluczy trzej żołnierze Żydzi, przyłapani zostali na roz­mowie z bolszewikami, którzy proponowali zdradzić nas i wspólnie przełamać front30.
Postawę Żydów ocenił m. in. historyk Wacław Sobieski. Pisze on: Niezapomnianym również będzie stanowisko tych Żydów, którzy witali armię Bronsztajna-Trockiego manifestacyjnie. W czasie cofania się generał Szeptycki trzykrotnie przysyłał do Naczelnego Dowództwa raporty o zdradzie oficerów Ży­dów, zaś pod Radzyminem batalion wartowniczy, składający się z Żydów, przeszedł na stronę bolszewików. Tego rodzaju wypadki sprawiły, że minister spraw wojskowych Sosnkow-ski wydał rozkaz nie używania Żydów do służby polowej i internował ich w Jabłonnie. Poza tym z wyroku sądu doraź­nego został rozstrzelany za szpiegostwo rabin płocki Chajm Szapira. Wreszcie wśród zbiegłych na Śląsk Górny, a następ­nie wydanych władzom polskim bylo: dezerterów 202 - a w tym Żydów 193, uchylających się od poboru wojskowego 411, w tym Żydów 398, działających na szkodę państwa polskie­go 328, w tym Żydów 52531.
Komunikat Sztabu Generalnego Wojska Polskiego z dnia 19 sierpnia 1920 donosił m.in.: W Siedlcach wzięto do niewoli uzbro­jony ochotniczy oddział żydowski, rekrutujący się z miejsco­wych Żydów komunistów. 21 sierpnia: W walkach pod Du-bienką odrzuciliśmy nieprzyjaciela za Bug (...) twierdzono w tym okręgu, że po stronie bolszewickiej walczy oddzial ochot-
28
niczy żydowski z Włodawy. 24 sierpnia: Po zajęciu przez l Dy­wizję Legionów w dniu 22 bm. rano, w Białymstoku trwały w samym mieście jeszcze przez 20 godzin zaciekłe walki ulicz­ne z przybyłą na pomoc z Grodna 55 dywizją sowiecką i miej­scową ludnością żydowską, która wydatnie zasilała szeregi bol­szewickie^2.
W programach partii żydowskich, niezależnie od ich charakte­ru, występował zawsze punkt o „rewolucji proletariackiej" jako środku do osiągnięcia przez Żydów autonomii narodowej. Nic też dziwnego, że i partia, która stawiała sobie za główny cel budowę państwa w Palestynie - Poale Syjon - musiała brać udział w po­pieraniu Armii Czerwonej podczas inwazji bolszewickiej na zie­mie polskie. Współudział taki był stwierdzony przez fakty ogła­szania oficjalnych mobilizacji członków Poale Syjonu do Armii Czerwonej, np. na łamach prasy, wychodzącej również w Rosji.
Współudział taki na ziemiach polskich był- z punktu widzenia Żydów- oczywisty i konieczny. Wypływał on z charakteru orga­nizacji Poale Syjon jako związku jednolitego, wynikał z faktu uzna­nia przez ten związek uchwał Kominternu za obowiązujące dla siebie w sprawach politycznych. Poparcie więc czynne dla armii sowieckiej przeciw Polsce było obowiązkiem każdego prawowier­nego poale-syjonisty jako komunisty, a następnie i przede wszyst­kim jako Żyda.
Pośrednim dowodem tego współudziału jest np. notatka za­mieszczona w 15 VIII 1920 w „Warszawiance", organie praso­wym wydziału „Polskiej Rady Wojennej" 16-ej armii rewolucyj­nej Rosji Sowieckiej, podtytułem „Z Siedlec": na posiedzeniu wszystkich organizacji postępowych m. Siedlce przedstawiciele „Bundu", „Poale-Syjonu" oświadczyli swoją solidarność z Sowietami. Pismo to było rozrzucane przez wojska sowieckie podczas inwazj i letniej w 1920. Miasto Siedlce było wówczas zajęte przez armię sowiecką przy pochodzie na Warszawę".
29
Już po rozbiciu bolszewików pod Warszawą mówił Piłsudski w wywiadzie dla prasy: Żydzi (na okupowanych przez bolszewi­ków obszarach) nie wszędzie zachowywali się źle. W Łomży i Mazowiecku dzielny stawiali opór bolszewikom. WMazowiec-ku najeźdźcy rozstrzelali kilku. W Łomży bolszewicy osadzili biskupa w więzieniu wśród samych Żydów, których areszto­wali. Natomiast w Łukowie, w Siedlcach, wKałuszynie, w Bia­łymstoku, we Wlodawie miały miejsce liczne, czasem nawet masowe ze strony Żydów wypadki zdrady stanu'''.
Warto tu także przytoczyć meldunek z 11 sierpnia 1920 roku: Na odcinku północnym oddziały nasze odparły zacięte ataki nieprzyjaciela, dającego za wszelką cenę do wyparcia nas z Pu­łtuska. W walkach tych wyróżnił się chlubnie ochotniczy 205 pułk piechoty, który pod dowództwem majora Monda paro­krotnie kontratakował na bagnety. Wspomniany wyżej major Bernard Mond, pochodzenia żydowskiego, dosłużył się w Polsce Niepodległej stopnia generała i brał udział w kampanii wrześnio­wej 1939 roku. Podobnych przykładów można by przytoczyć więcej, zarówno z jednej, jak i z drugiej, strony. Nie jest jednak naszym zamiarem przedstawienie ani ocena ówczesnych stosun­ków polsko-żydowskich, jedynie prześledzenie działalności tego odłamu Żydów, którzy przy pomocy bolszewików chcieli znisz­czyć polskąpaństwowość i na jej miejsce utworzyć Judeopolo-nię, a raczej Judeobolszewię.
Spór o samą nazwę nie jest w tym przypadku istotny, chodzi tu przede wszystkim o treść, czyli o nowe zniewolenie Polaków.
30
4. DZIAŁALNOŚĆ WYWROTOWA W POLSCE NIEPODLEGŁEJ
„Żądamy państwa w Państwie"
Społeczeństwo polskie u progu niepodległości było bardzo zróż­nicowane narodowo. Żydzi stanowili w nim ok. 8,6 % ogółu (wg spisu z 1931 wyznanie mojżeszowe deklarowało ok. 10%). Już od pierwszego dnia uzyskania formalnej niepodległości, tj. od 11 listo­pada 1918, organizacje żydowskie zgłosiły Naczelnikowi Państwa Józefowi Piłsudskiemu żądanie stworzenia dla mniejszości żydow­skiej autonomii personałno-narodowo-kulturalnej i odrębnego ży­dowskiego rządu - Sekretariatu Stanu, działającego na podstawie separatystycznej konstytucji żydowskiej. Żądania te, jako niedo­rzeczne, zostały zdecydowanie odrzucone przez Polaków. Takich instytucji nigdy i nigdzie diaspora żydowska nie miała35.
Niezależnie od tego Polska realizowała swoje zobowiązania odnośnie sytuacji prawnej Żydów. Na przełomie lat 1918/1919 Naczelnik Państwa wydał kilkanaście dekretów przyznających Żydom m. in. odrębne szkolnictwo, prawo zakładania seminariów duchownych, zwolnienie duchownych od służby wojskowej, au­tonomię organizacyjną, kulturalną i gospodarczą gmin żydowskich, zniesienie ograniczeń w dzierżawieniu i nabywaniu majątków oraz dopuszczanie w sądach i urzędach języka hebrajskiego i jidysz jako równoprawnych z polskim. Pisał o tym prawnik i zarazem historyk żydowski: Postanowienia Konstytucji polskiej o mniej­szościach narodowych opierają się z jednej strony na przepi­sach traktatu dodatkowego (...), z drugiej zaś - na zasadach republikańskich mających swe źródło w tradycyjnej toleran­cji narodu polskiego w stosunku do mniejszości, zarówno wy-
31
znaniowych, jak i narodowych (...). Ludność żydowska w Pol­sce, na podstawie przepisów Konstytucji oraz poszczególnych ustaw, nie podlega więc żadnym ograniczeniom'6.
Żydowskie partie polityczne w Polsce
Mimo dużego zróżnicowania politycznego, ludność żydowską podzielić można według reprezentowanych kierunków politycz­nych na cztery grupy. Pierwsza to zwolennicy asymilacji z ludno-ściąi kulturą polską. Była to grupa nieliczna, zrzeszona w Zjedno­czeniu Polaków Wyznania Mojżeszowego, Związku Żydowskiej Akademickiej Młodzieży i w Żydowskim Klubie Myśli Państwo­wej . Asymilanci nie mieli poparcia w masach i byli zwalczani przez inne ugrupowania.
Kierunek drugi stanowili zwolennicy stworzenia państwa żydow­skiego w Palestynie, zwani syjonistami (od świętej góry Syjon). Popierała ich większość partii żydowskich, z których najbardziej wpływową była Poalej Syjon. Przed wybuchem II wojny świato­wej przyłączyli się do nich, przynajmniej częściowo, asymilanci.
Trzeci to zwolennicy uzyskania autonomii, a potem tworzenia narodowego państwa Żydowskiego tam, gdzie znaj duj ą się naj -większe skupiska Żydów, w myśl hasła, iż tizebazbudować Jero­zolimę w każdym kraju, tak jak w Palestynie - oto misja Ży­dów. Kierunek ten reprezentowany przede wszystkim przez Par­tię Ludową, tzw. fołkistów, był najbliższy zwolennikom klasycznej Judeopolonii tworzonej przy pomocy Niemców.
Czwarty to partie wyraźnie wrogie Państwu Polskiemu, zwal­czające je i dążące do jego zniszczenia. Były to: Bund (Allgemej-ner Jidyszer Bund, Powszechny Żydowski Związek Robotniczy), Kombund (komunistyczny odłam Bundu), partia Ferajnigte (Idi-sze Sosjalistisze Arbajter Partąj - Ferajnigte, Żydowska Socjali­styczna Partia Robotnicza - Zjednoczenie) oraz Komunistyczna Partia Polski, całkowicie opanowana przez Żydów.

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 10:55 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
32
Dlaczego Żydzi biorą udział w rewolucjach?
Aby zrozumieć istotę działania partii żydowskich zwalczających w okresie międzywojennym Państwo Polskie, winniśmy przyjrzeć się dokładniej ogólnym dążeniom Żydów w tym czasie. Oddajmy tu głos Żydowi, A. Idelsonowi, który w artykule omawiającym rocznicę urodzin Karola Marksa daje odpowiedź na to pytanie: W samym końcu zeszłego stulecia, wśród żydostwa w Niemczech dała się już stwierdzić kategoria żydów, będących pośrednimi typami między starym żydostwem, a nową cywilizacją euro­pejską. Nowe to środowisko żydowskie nie jest zdolne do roz­płynięcia się w nowym otoczeniu. To nie są ani żydzi, ani euro-pejczycy (...) Oni są pozbawieni tradycji, w odróżnieniu od otoczenia, które nie jest zdolne do uwolnienia się od niej (...) Kiedy żyd tępi szlachtę lub burżuazję, on nie żałuje tego pięk­na życia i wyższej kultury, których wyrazicielami były te war­stwy. W żydzie pozostała z przeszłości jedynie nienawiść do istniejącego stanu rzeczy, który zawsze był dla niego wstrętny. Wszystko to razem wzięte czyni z żydów typ głównie rewolu­cyjny, ściślej mówiąc, typ okresu niszczenia, niż twórczości. ponieważ twórczość nie może odbywać się szablonowo i na podstawie wypracowanych formułek. We wszystkich rewolu­cjach, poczynając od zeszłego stidecia, a kończąc na obecnej rosyjskiej [mowa o rewolucji z 1917 - ALS], ten typ żydowski bierze w nich udział, odgrywa w nich dużą rolę, stanowi czę­stokroć duszę tego ruchu, w zależności od odporności i rozwo­ju umysłowego tych mas, wśród których działa17.
Masowy udział żydów w inwazji bolszewickiej na Polskę wy­jaśniła odezwa partii Ferajnigte z kwietnia 1919 roku, skierowana do żydowskich warstw robotniczych w Polsce: Nikt nie jest tak zainteresowany w rewolucji społecznej, jak my, ciemiężeni wśród ciemiężonych (...) Dla nas jasne jest, że dopóki istnieć będzie przeklęty ustrój, trzymający się na ujarzmieniu, mor­dzie i krwi, nie wyzwolimy się od naszych cierpień3*.
33
Potwierdził to stanowisko I. Rein, jeden z wybitniejszych dzia­łaczy Ferajnigte: Dlatego mówimy masom żydowskim-zrzek­nijcie się „ nadziei paryskich " [chodzi o traktat mniejszościowy z Wersalu — ALS]. Nie z Paryża przyjdzie wyzwolenie. Tylko wówczas, kiedy w Warszawie proklamowane zostaną nowe zasady rewolucji socjalnej, wtedy będzie można zagwaranto­wać żydom prawa narodowe. Pod tym względem będziemy mieli również poparcie socjalistów międzynarodowych. Niech więc mocniej i energiczniej bije miot rewolucyjny"^.
Załamanie się planów bolszewickiej rewolucji światowej na skutek klęsk pod Warszawą i nad Niemnem bynajmniej nie otrzeź­wiło żydowskich zwolenników rewolucji. Jeden z wybitnych dzia­łaczy Bundu, Henryk Ehrlich, w odczycie wygłoszonym w War­szawie l O czerwca 1922 stwierdził: Łączymy rozwiązanie kwe­stii żydowskiej z naszą walką tu, na miejscu. Pomimo, iż więk­sza część robotników polskich jest jeszcze antysemicka, wie­my, iż w ich interesach klasowych leży konieczność wspólnej walki solidarnej z robotnikiem żydowskim. Chwila taka musi nadejść. Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej i wyko­rzenienie antysemityzmu możliwe będą dopiero wtedy, gdy klasa robotnicza zdobędzie wladzę polityczną i ekonomiczną. Lecz już obecnie wysunąć trzeba w tej mierze żądania konkretne40.
Wyjaśnijmy tujeszcze jedną kwestię-jakie sąrzeczywiste przy­czyny miłości Żydów do rewolucji typu bolszewickiego. Oddajmy tu głos Rudolfowi Korschowi:Powstajepytanie, dlaczego znacz­ny odłam społeczeństwa żydowskiego dąży przy pomocy wła­śnie „rewolucji socjalnej" do ułatwienia bytu żydów w kra­jach rozproszenia, a zwłaszcza w państwach ich największego skupienia, np. jak w Rosji, w Polsce?
Pochodzi to stąd, że z chwilą wybuchu ,,rewolucji socjal­nej" do władzy przychodzi „proletariat", to jest warst\va naj­mniej przygotowana do funkcji rządzenia, a o to właściwie cho­dzi. Bowiem wiadomo jest, że rządzić na dłuższą metę mogą
34
tylko ludzie przygotowani do tego umysłowo, aprzytem związa­ni moralnie i duchowo z cala przeszłością danego kraju, z j ego tradycją a skutkiem tego odpowiedzialni za jego przyszłość.
Rzekomi „ dyktatorzy " spośród „proletariatu " stają się narzędziem, igraszką w rękach właściwych kierowników ru­chu rewolucyjnego.
We wszystkich ruchach rewolucyjnych kierowniczą rolę odgrywają żydzi, jak to podkreślił i uzasadnił sam Abram Idel-son, żyd, nie mogący być posądzony o przesadę w tym wzglę­dzie, o czym była zresztą mowa wyżej.
Posiadając właśnie tę kierowniczą władzę w okresie „dyk­tatury proletariatu ", żywioł żydowski ma możność nadawa­nia polityce danego Państwa pożądanego dla siebie kierunku.
Tak było na Węgrzech podczas dyktatury Beli Kuna (żyd Kohen) (1919 r.), tak było w Bawarjipodczas dyktatury Kurta Eisnera (żyda) (1919 r), tak było i jeszcze jest w Rosji pod rządami Radka (Sobełsona), Zinowjewa, (Apfelbauma), Troc-kija (Bronsteina) itp.41
W tym miejscu należy powrócić do analizowanej już wcześniej wątpliwości, czy wobec tak powszechnego dążenia Żydów do rewolucji „proletariackiej" mamy prawo mówić o planach two­rzenia przez nich Judeopolonii, a nie republiki proletariackiej?
Na ten temat nie ma żadnych wątpliwości. Pokazał to przykład rosyjski. Otóż jeszcze w czasie konstytuowania się władzy so­wieckiej w Rosji i organizowania podstaw państwowości bolsze­wickiej, Żydzi, stanowiący trzon nowej władzy, zgłosili dwa zna­mienne projekty. Pierwszy z nich dotyczył zorganizowania żydow­skich terenów osadniczych w Związku Sowieckim, drugi stwo­rzenia Republiki Żydowskiej na Krymie i terenach nad Morzem Czarnym. Były to jawne projekty tworzenia JUDEOBOLSZE-WIIZ UPRZYWILEJOWANYM NARODEM.
W dniu 16 kwietnia 1924 r. odbyło siew Moskwie zebranie znanych osobistości żydowskich, na którym rozważana była
35
sprawa żydowskiej kolonizacji na Krymie. Jednogłośnie pod­jęta została uchwała, by jak najprędzej urzeczywistnić odno­śny plan kolonizacji. Pozatem uchwalono wydać odezwę do Żydów na całym świecie w sprawie poparcia tego plamf2.
Zainteresowała się tym planem również potężna organizacja Żydów ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, mianowi­cie „J.D.C." („Joint Distribution Committee"). Przedstawiciel tej organizacji w Związku Sowieckim - dr Rosen - zajął się szczegó­łowym opracowaniem tego planu również ze strony finansowej. Chodziło tu q obszar, graniczący z morzem Czarnem, a ciągną­cy się od Kaukazu do Rumunii. Na obszarze tym mieszka już dwa miliony żydów, pozatern znajduje się tam wiele żydow­skich kolonii rolniczych43.
Projekt ten kierownik „J.D.C." w Rosji, doktor Rosen, przed­stawił w następujący sposób korespondentowi Żydowskiej Agencji Telegraficznej w Warszawie:Najbardziej odpowiedni dla żydów jest teren znajdujący się w pobliżu Odessy i Petrowska. Rząd Sowiecki chce go oddać bezpłatnie, o ile żydzi zgodzą się tam pracować na roli (...) 300 rodzin żydowskich, które się tam osiedliły, uważają warunki za bardzo dodatnie. Są tam wolne grunta dawnej arystokracji rosyjskiej, ciągnące się na prze­strzeni wielu tysięcy morgów (...). W czasie wojny i lat głodo­wych masa osób wymarła na półwyspie (...). Klimat jest bar­dzo odpowiedni dla pracy rolnej. Poza tym Krym posiada wy­jątkowe naturalne porty i źródła (...). Gdyby ten olbrzymi plan udał się - byłby to nie tylko postęp ekonomiczny, ale i wielki tryumfpolityczny^.
„Wielki tryumf polityczny"-przedstawiciel wielkiego żydow­skiego kapitału ze Stanów Zjednoczonych rozdaje rosyjskim Ży­dom majątki po wymordowanej arystokracji rosyjskiej! Czy tak miała wyglądać dyktatura rosyjskiego proletariatu? Czy poderwane do walki masy ludowe Rosji o to się właśnie biły?
36
Niewytłumaczalny na pozór fakt ścisłej współpracy wielkiego kapitału światowego z bolszewikami - którzy go zwalczali - miał jedno uzasadnienie-realizację interesu światowego żydostwa.
W jakie kształty przyoblekłyby się żydowskie plany „rewolu­cyjne" na ziemiach polskich, nie musimy się nawet domyślać, gdyż swoje zamiary ujawniły wszystkie partie żydowskie:
w czasie trwania I wojny światowej dążąc do stworzenia
Judeopolonii przy pomocy Niemców;
w żądaniach, jakie organizacje żydowskie postawiły Naczel­
nikowi Państwa w listopadzie 1918 roku;
w czasie bolszewickiej inwazji na Polskę w lipcu i sierpniu
1920 roku, szczególnie na terenie Białegostoku.
Znamiennym też faktem było, iż po zakończeniu wojny z bolsze­wikami przywódcy wszystkich bez wyjątku ugrupowań żydowskich, zarówno wywrotowych jak i społecznie umiarkowanych, stawiali sobie wyraźny cel: przeniesienie mas żydowskich do pracy na roli celem mocnego zakorzenienia się na ziemiach polskich. Jednak cel ten, zdaniem zwłaszcza przywódców obozu wywrotowego, możli­wy miał być jedynie po dokonaniu przewrotu społecznego, tj. kiedy władza w Polsce znajdzie się w rękach „proletariatu".
Tak jak dla okresu I wojny światowej, tak i dla pierwszych lat powojennych wyraźnie widoczny stał się podział ról pomiędzy poszczególnymi odłamami żydowskimi w krajach,rozproszenia". Zarówno wielki kapitał amerykański, jak również ugrupowania inteligencko-mieszczańskie czy bolszewickie - wszystkie one speł­niały wyznaczone im role.
Działalność żydowskich organizacji wywrotowych
Największym wpływem wśród żydowskiej warstwy robotni­czej cieszył się, powstały w 1897 r. w Wilnie i działający w całym państwie rosyjskim,Bund - Allgemejner Jidyszer Arbeter Bund (Powszechny Żydowski Związek Robotniczy). Opowiadał się on
37
za rewolucjąbolszewicką. Żydów uważał on za odrębny naród, sprzeciwiał się ich emigracji do Palestyny i żądał autonomii ży­dowskiej na ziemiach polskich z żargonem jidysz jako językiem urzędowym. W czasie I wojny światowej związek popierał próby utworzenia J udeopolonii pod patronatem niemieckim i był wrogo nastawiony do prób odbudowy państwowości polskiej, uważa­jąc, że będzie ona szkodliwa dla sprawy żydowskiej. Bezpośred­nio po I wojnie Bund uległ radykalizacji i odmawiał współpracy z rządem Polski Niepodległej, uważając go zaburżuazyjny. Uczest­niczył natomiast w tworzeniu bolszewickich rad delegatów mają­cych być zalążkiem władzy sowieckiej w Polsce. Współuczestni­czył w zorganizowaniu komunistycznej rewolty w Zamościu (28 XII 1918), w tworzeniu Gwardii Czerwonej w Zagłębiu Górno­śląskim oraz Legionu Żydowskiego na Śląsku. W czasie najazdu Armii Czerwonej na Polskę (lipiec-sierpień 1920) członkowie Bundu wstępowali w szeregi bolszewickie i uczestniczyli w two­rzeniu komitetów rewolucyjnych (rewkomów), mających stano­wić władzę w Polsce po zwycięstwie Sowietów.
Po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej, na zjeździe w końcu grudnia 1921 Bund przyj ął oficj alnie uchwały kongresu III Międzynarodówki Komunistycznej i stwierdził, że przyjmując jej program przyłącza się do niej, j akkolwiek nie przyj muj e całkowi­cie stawianych przez nią warunków.
W odniesieniu do zjednoczenia z Komunistyczną Partią Ro­botniczą Polski (KPRP), uznano je zakonieczne, lecz na warun­kach gwarantujących aktywność i samodzielność żydowskich mas robotniczych, to jest na zasadach autonomicznych. Zażądano też, aby KPRP włączyła do swego programu żądania robotników żydowskich prawa do swobodnego rozwoju kulturalnego. Na­wiasem mówiąc, było to zrobione na użytek propagandy, bowiem w owym czasie nikt i nic nie ograniczało swobody żydowskiego rozwoju kulturalnego.
38
Bund był organizacją czysto żydowską. Dla niego, jako organizacji żydowskiej, kwestią główną było dokonanie prze­wrotu społecznego w ogóle, a w Polsce w szczególności, gdyż taki przewrót w mniemaniu Bundu rokował nadzieję na roz­wiązanie kwestii żydowskiej w Polsce. Bund, jako organiza­cja czysto żydowska, nie był związany z przeszłością, z trady­cją Polski. Polska dla Bundu była tylko terenem, na którym można dokonać eksperymentu rewolucji socjalnej i jego skut­ków oczekiwanych dla polityki żydowskiej. Skutki, jakie mogą wyniknąć dla Polski, nie były brane, rzecz naturalna, w rachubę przez Bund, jako organizację żydowską, gdyż upadek Polski bynajmniej nie ma pociągnąć za sobą gorszych widoków dla bytu Żydów na ziemiach polskich, niż jest to obecnie raczej przeciwnie4*.
Bund, z powodu niezwykle silnego podkreślania odrębności żydowskiej, wszedł w konflikt z Kominternem, który ostro go skry­tykował za nacjonalizm. To właśnie stanowisko Kominternu, nie chcącego uwzględnić żądań Bundu co do konieczności uznania odrębności żydowskiej w ogóle, a w Polsce w szczególności, było decydujące, że Bund, wyznający rewolucyjną ideologię, nie zgo­dził się na podporządkowanie Kominternowi organizacyjnie. I co więcej, ze względów taktycznych Bund starał się nawet zachować pozory, że nawet zwalcza komunistów. Jednakże wewnętrzne walki wśród Żydów nie przekraczały nigdy interesów żydo-stwa jako całości.
W całym okresie międzywojennym Bund dążył przy każdej sposobności do osłabienia państwowości polskiej, gdyż za takim osłabieniem szedł zamęt wewnętrzny w państwie, a w rezultacie nadzieja na przewrót społeczny, po którym nastąpić miało „osta­teczne rozwiązanie kwestii żydowskiej i wykorzenienie anty­semityzmu".
Ten wrogi wobec państwowości polskiej stosunek jaskrawo występował na jaw zazwyczaj w okresach trudnych dla Państwa
39
Polskiego, jak omówiona wcześniej wojna z bolszewikami, walki we Lwowie (Milicja Żydowska po stronie Ukraińców), itp. Już od początku roku 1921 Bund włączał się do wszystkich akcji straj­kowych, a w początkach tego roku rozwijał niezwykle czynną akcję w celu sparaliżowania antystrajkowych działań, grożą­cych rozkładem państwa46.
Podobnie działo się w całym okresie międzywojennym. W la­tach trzydziestych Bund zaczął tworzyć nielegalne bojówki zbroj­ne, rzekomo w obronie przed pogromami47. O tym, o jakie po­gromy tu chodziło i kto ich dokonywał, przekonać się było można na Wschodnich Kresach Rzeczypospolitej we wrześniu 1939 roku.
Reasumując, Bund był marksistowsko-nacjonalistyczną par­tią żydowską, udającą socjalistów i dążącą do stworzenia Ju-dcobolszewii drogą przewrotu społecznego, czyli rewolucji typu bolszewickiego. Plany te możliwe byłyby do zrealizowania tyl­ko w przypadku likwidacji Państwa Polskiego. W 1922 roku od Bundu odłączyło się jego lewe skrzydło zwane Kombund (Ko­munistyczny Związek), który zasadniczo przyjął program moskiew­skiej międzynarodówki i połączył sięz nią organizacyjnie. Zrezy­gnował przy tym formalnie z postulatu żydowskiej autonomii twier­dząc, że rozbija to jedność proletariatu różnych narodowości, ale w programie zadbał j ednak o specj alną pozy ej ę Żydów w przyszłej rewolucji. Program ten ująć można w następujące punkty:
całkowite zaspokojenie wszystkich potrzeb społeczeń­
stwa żydowskiego, a zwłaszcza najwięcej upośledzonej jego części
- warstw robotniczych -możliwe jest tylko w wyniku zmiany
istniejącego ustroju społecznego w drodze rewolucji społecz­
nej i dyktatury proletariatu;
szansę na przeprowadzenie takiej rewolucj i ma tylko III Mię­
dzynarodówka Komunistyczna w oparciu o Związek Sowiecki,
dlatego należy poddać się jej dyrektywom;
obowiązkiem proletariatu żydowskiego jest objęcie kie­
rowniczej roli w akcji rewolucyjnej (czytaj: wywrotowej) w
40
Polsce i dokonanie tej akcji wspólnie z proletariatem wszystkich narodowości w Państwie;
* zrezygnowanie z postulatu odrębności organizacji robotni­czych poszczególnych narodowości i głoszonych przez nie trady­cji narodowych na rzecz stworzenia nowej organizacji, która ułatwiłaby proletariatowi żydowskiemu odegranie decydują­cej roli w ruchu rewolucyjnym w Polsw.skonsolidować się w samodzielną organizację komunistyczną, która śmiało przedłu­ży starą, pelną chwaty drogę walki proletariatu żydowskiego o jego polityczne i narodowe wyzwolenie. (...) Organizacja ta postawi proletariat żydowski, jako odważnych żolnierzy w kierowniczych szeregach międzynarodowego proletariatu i pomoże prowadzić ciężką walkę aż do ostatecznego zwycię­stwa4*. W tej samej odezwie czytamy dalej '.Kombun d-przed­nia straż rewolucyjnego proletariatu żydowskiego w Polsce — wzywa was do zorganizowania potężnego batalionu bojowe­go żydowskich pracowników (...) by wraz z proletariatem kra­jowym i komunistyczną międzynarodówką uderzyć na ostat­nie twierdze burżuazji i w ten sposób wyzwolić ludzkość od eksploatacji i niewolnictwa49.
Zwróćmy uwagę na fakt, iż wezwanie do rewolucji w 1922 roku nie było gołosłowne. W następnym bowiem roku przez Eu­ropę przetoczyła się fala rewolucyjna i amatorzy na „władzę pro­letariatu" mieli nadzieję, że „bój to będzie ostatni".
Rewolucyjny Kombund nie czuł się jednak pewnie i szybko się włączył do „bratniej" partii, jaką była KPRP i z nią wspólnie pro­wadził destrukcyjną wałkę przeciwko Państwu Polskiemu.
Kombund, głoszący oficjalnie hasła internacjonalizmu proleta­riackiego, w całym swoim programie podkreślał dążenie Żydów do przywództwa w ruchu robotniczym i w rewolucji. Nie trudno zatem się domyślić, jaki kształt miałaby Judeobolszewia po zdo­byciu przez nich władzy w Polsce.
41
Kolejną żydowską partią dążącą do destrukcji Państwa Pol­skiego w imię interesów żydowskich była partia powstała w 1922 roku z połączenia Ferajnigte z Niezależnymi Socjalistami. Nowy twór przyjął nazwę_„Idisze Socjalistisze Arbajter Partaj - Fe­rajnigte -in Pojlen" (Żydowska Socjalistyczna Partia Ro­botnicza - Zjednoczenie - w Polsce). Zasadnicze punkty pro­gramu nowopowstałej partii przedstawione zostały w układzie zjed­noczeniowym, gdzie m.in. napisano -.zjednoczonapartia, nale­żąc do ogólno światowej armii socjalistycznej, kieruje walką klasową proletariatu żydowskiego, zgodnie z zasadami i cela­mi socjalizmu międzynarodowego i w ten sposób walczy dla narodu żydowskiego o autonomię narodową (...) nasza partia w Polsce spojona jest z całą zjednoczoną żydowską socjali-styczną partią robotniczą (...) jesteśmy wyrazicielami obydwu harmonijnie związanych ideałów naszej partii: autonomii i terytorializmu. My (...) w Polsce przedstawiamy syntetyczną ewolucję socjalizmu żydowskiego (...) W Polsce szczególnie mocno odczuwa się historyczną konieczność utworzenia tery­torialnego centrum żydowskiego z terytorialną autonomią ży­dowską (...) A na pytanie tragiczne: „dokąd" i,, gdzie jest wyj­ście " dajemy odpowiedź: Wolne żydowskie społeczeństwo so­cjalistyczne50.
Jak ma dojść do owego „wolnego żydowskiego społeczeń­stwa socjalistycznego", napisano już w roku 1919: tylko wów­czas, kiedy również w Warszawie proklamowane zostaną nowe zasady zwycięskiej rewolucji, wtedy będzie można zagwaran­tować żydowskie prawa narodowe. Pod tym względem będzie­my mieli poparcie socjalistów międzynarodowych51.
Rewolucji jeszcze w Polsce nie było - pisał I. Rein, jeden z działaczy tej partii - a zatem musimy wytężać wszystkie siły, aby jak najprędzej przyszła. To jest nić przewodnia wszyst­kich naszych wystąpień52.
42
Nic tu dodać, nic ująć. W programie tym zawarte są pełne zasady klasycznej Judeopolonii: narodowa i terytorialna auto­nomia Żydów na ziemiach polskich! Państwo żydowskie w państwie polskim! Ale w odróżnieniu od klasycznej Judeopolo­nii, która miała być budowana spokojnie w majestacie Cesarstwa Niemieckiego, ta nowa - Judeobolszewia - miała być tworzona po rzezi dokonanej przez rewolucję bolszewicką i po zniszczeniu już istniejącego Państwa Polskiego.
Kolejnąpartią żydowską o znacznych wpływach w Polsce była Poale Syjon („Praca Syjonu"). Jej głównym celem stało się dą­żenie do utworzenia własnego państwa w Palestynie. Cel ten jed­nak był odległy, a jego realizacja wymagała czasu i zgody różnych wpływowych czynników polityki międzynarodowej, również spo­śród świata nieżydowskiego. W tej mierze za czynnik najważniej­szy uznano współpracę z międzynarodowym proletariatenrZrw/-nowany świat nie może być odnowiony na starych zasadach kapitalistycznych. Burżuazja nie jest w stanie rozwiązać po­koju międzynarodowego, wolności narodów, odbudowy eko­nomicznej (...) Zrobić to może tylko proletariat międzynarodo­wy na zasadach socjalizmu. Objęcie wladzy przez proletariat jest pierwszym zagadnieniem przewrotu społecznego, (...) dyktatura opierać się powinna na woli ludu roboczego. Aż do osiągnięcia tego stopnia walki rewolucyjnej klasa robotnicza korzysta ze wszystkich demokratycznych instytucji społeczeń­stwa mieszczańskiego do zorganizowania walki przeciw pa­nowaniu burżuazji i do przygotowania proletariatu do objęcia władzy politycznej53.
W październiku 1921 roku Poale -Syjon zmieniła nazwę na Żydowski Związek Komunistyczny Poale Syjon, zaaprobowała program i taktykę Kominternu, a przy tym uznała za obowiązujące dla siebie wszystkie uchwały Kominternu we wszystkich sprawach polityki międzynarodowej i krajowej, a więc i dążenie do znisz-
43
czenia niepodległego Państwa Polskiego i zastąpienia go re­publiką sowiecką.
Konkretna polityka w sprawach polskich miała przedstawiać się następująco: Poale-Syjon uważa, że Żydzi są narodem, któ­remu w Polsce należą się te same prawa, co narodowi polskie­mu. Język żargonowy jako język miejscowych szerokich mas żydowskich, winien być uznany w urzędach, sądownictwie, szkolnictwie, przytem szkolnictwo musi być utrzymywane kosz­tem Państwa Polskiego (...) Żydom musi być zagwarantowa­na autonomia narodowa, lecz ponieważ ona (...) może być wcielona w życie jedynie w drodze przewrotu społecznego przy pomocy „proletariatu", stąd dążność do zrewolucjoni­zowania w Polsce szerokich mas w ogóle, a nie tylko mas Żydowskich54.
Mamy więc tu kolejnąpartię żydowską, która stawiając sobie za główny cel budowę w Palestynie Erec Izrael (państwa Izrael), na ziemiach polskich dąży do budowy Judeobolszewii.
W początkach XX wieku młodzież żydowska, ożywiona ideą budowy w Palestynie państwa żydowskiego, utworzyła organiza-cję o nazwie Cejre Syjon (Młody Syjon), dla odróżnienia od starego Syjonu, czyli od Światowej Organizacji Syjonistycznej. Zdaniem Młodego Syjonu Światowa Organizacja Syjonistyczna niesłusznie przeceniała wpływ żydowskich kół kapitalistycznych. Młodzież natomiast uznała za konieczne wciągnąć do działalności nad budową Erec Israel warstwy robotnicze, a chcąc je zjednać kładła nacisk na polepszenie warunków bytu klasy robotniczej. Posiadając w Polsce niewielkie wpływy, Cejre Syjon połączyła się w maju 1921 roku z radykalnym skrzydłem Poale Syjonu, ale niezależnie od tego prowadziła nadal działalność pod starąnazwą. W programie działalności Cejre Syjonu opracowanym na zjeździe w Wiedniu w sierpniu 1921 r. przyjęta została ta sama zasada, która przewijała się „czerwonąnicią" przez programy wszystkich żydowskich organizacji wywrotowych, a mianowicie, żezaspo-
44
kojenie potrzeb społeczeństwa żydowskiego, zarówno w od­niesieniu do terenu Palestyny, jak i do krajów rozproszenia, możliwe jest jedynie w wyniku rewolucji społecznej. W od­niesieniu zaś do krajów rozproszenia Cejre Syjon dążył do uzy­skania dla Żydów takich praw, które w oficjalnej ich terminologii określane sąjakoautonomia narodowo-personalna, czyli Pań­stwo w państwie. Cele te mogły być osiągnięte tylko przez zmianę całego obecnego ustroju społecznego na ustrój so­cjalistyczny. Sama żydowska warstwa robotnicza nie była, wg nich, zdolna dokonać takiego przewrotu, a więc do realizacji tego winna być użyta klasa robotnicza całego świata (na tym właśnie polegała teoria tzw. jednolitego frontu robotniczego).
Poufny okólnik do członków Cejre Syjonu w Polsce głosił: Cała klasa robotnicza jest zainteresowana w rozwoju socjalizmu. Warstwy robotnicze powinny starać się, aby pociągnąć na swoją stronę cala klasę robotniczą. Socjalizm może być urze­czywistniony w drodze walki nieprzei"wanej oraz na skutek pracy nad zorganizowaniem w tym celu międzynarodowej klasy robotniczej^.
Na spotkaniu w Wiedniu zdecydowano także na powołanie socjalistycznej międzynarodówki, która skupi wszystkie rewolu­cyjne siły ze sfer robotniczych całego świata. Ta międzynarodów­ka bez kompromisów prowadzić miała dalszą walkę w celu prze­budowy obecnego ustroju społecznego na socjalistyczny. W pod­stawie całej tej idei jestpołożona swego rodzaju linia żydow­skiego socjalizmu. Socjalizm wprowadzi narodowość żydow­ską, jako równouprawnionego członka, do przyszłej rodziny socjalistycznej narodów. Nastąpi to wprowadzenie poprzez autonomiczne centrum robotnicze w Palestynie oraz poprzez autonomię narodowo-personalna w krajach rozproszeni^.
Opierając się na takim rozumowaniu, 111-cia krajowa konfe­rencja członków Cejre Syjonu z Polski podjęła wówczas w Wiedniu
45
szereg uchwał, z których najważniejsze przedstawiaj ą się nastę­pująco:
rozpocząć czynną walkę, przy której należy stosować te
sposoby walki, jakie stosuje międzynarodowa klasa robotni­
cza dla urzeczywistnienia socjalizmu',
zorganizować masy robotnicze w związkach zawodowych
i kooperatywach, które powinny posłużyć za podstawę do walki
żydowskiej klasy robotniczej o narodowe i społeczne wyzwo­
lenie',
organizować masy żydowskie do walki o odbudowę ka-
halów, któreby wybrane na demokratycznych podstawach i w
ten sposób urzeczywistnić myśl o autonomii narodowo-perso-
nalnej;
wychowywać i organizować młodzież, jako uświadomio­
nych zapaśników wałki o socjalizm żydowskf1.
Cejre Syjon, należący do obozu wywrotowego, nieprzychylnie odnosił się do państwowości polskiej. W miarę sił przy sprzyjają­cych okolicznościach członkowie Cejre Syjonu dążyli do osłabie­nia tej państwowości, bowiem, jak wiemy, osłabienie państwo­wości polskiej rokowało nadzieję szybszego urzeczywistnienia programu Cejre Syjon w odniesieniu do krajów diaspory, w tym i Polski. Wszelkie więc zaburzenia i strajki, zwłaszcza powszechne, znajdowały zawsze gorących zwolenników wśród członków tej organizacji. W 1920 r., w czasie inwazji bolszewickiej, członko­wie organizacji Cejre Syjon w równej mierze sprzyjali wojskom sowieckim, jak czynili to członkowie Bundu, Poale Syjonu, itp. organizacji. Były przypadki, że w niektórych miejscowościach byłego zaboru rosyjskiego po wypędzeniu wojsk bolszewickich przestawały tam działać istniejące do tego czasu stowarzyszenia kierunku cejresyjonistycznego z powodu wyjazdu do Rosji pod ochroną armii sowieckiej wielu ich członków, np. w Ostrołęce i innych miejscowościach byłego zaboru rosyjskiego58.
46
Specyficzną rolę w okresie międzywojennym odgrywałaNie-zależna Partia Socjalistyczna w Polsce (tzw. Niezależni So­cjaliści). Kiedy bowiem okazało się, że Polska Partia Socjali­styczna stanęła w obronie Ojczyzny w czasie inwazji bolszewic­kiej w 1920 r. i nie dala się użyć jako narzędzie do zwalczania budującej się państwowości polskiej, kierownicze rewolucyjne koła żydowskie postanowiły „nadać proletariatowi polskiemu nowe formy organizacyjne (!!!)". Uznano bowiem, że dotychczasowe sprzyjająrozwojowi wśród niego tendencji narodowych, skutkiem czego nadzieje na użycie go do akcji wywrotowej i przyspieszenia w ten sposób rozwiązania sprawy żydowskiej mają coraz mniej widoków na realizację.
W tej sytuacji w listopadzie 1921 r. utworzono w Krakowie Niezależną Partię Socjalistyczną w Polsce, na której czele stanął Żyd, dr Bolesław Drobner. Pro gram Niezależnych Socjalistów opublikowany został m.in. w protokole zjednoczeniowym z partią Ferajnigte; czytamy tam m.in.:Partia Niezależnych Socjalistów w Polsce propaguje hasła socjalizmu rewolucyjnego, zwalcza szowinistyczno-oportunistyczny pokój społeczny i wszystko to, co wzmacnia wzajemne antagonizmy państw i ludów oraz budzi wśród klasy pracującej nastroje nacjonalistyczne.
Uznając hasła samookreślenia i opieki mniejszości naro­dowych zarówno w stosunku do polityki wewnętrznej, jak i zewnętrznej, partia N.S. w Polsce stoi na stanowisku autono­mii narodowościowej i pełnej opieki nad wszystkimi mniejszo­ściami narodowymi (dla mniejszości żydowskiej autonomii narodowo-personalnej i prawa publicznego dla języka żydow­skiego)^"9.
W rym samym punkcie wzmiankowanego protokołu czytamy dalej:
W obecnym okresie zaostrzenia walki rewolucji z kontrre­wolucją występują również specjalne zagadnienia proletaria-
47
tu każdej narodowości w interesie dalszej zwycięskiej walki klasowej i dalszego jej rozwoju.
Dla proletariatu żydowskiego z powodu jego specjalnych właściwości kulturalnych ujawnia się konieczność zaspoko­jenia wszystkich jego potrzeb socjalnych i narodowych (...)
Walka o te zadania musi być prowadzona łącznie z prole­tariatem całego kraju przed walką o przebudowę kapitali­stycznego ustroju na państwo socjalistyczne, przed walką o zdobycie władzy6®.
A więc wynika z tego następujący wniosek: wszyscy sąrówni, ale niektórzy trochę równiejsi, aproletariat polski winien wy­wołać krwawą rewolucję, zniszczyć własne państwo, aby za­spokoić wszystkie potrzeby Żydów, z powodu „ich specjal­nych właściwości kulturalnych".
„Jerozolima w każdym kraju"
Bardzo ważną rolę wśród organizacji żydowskich działających w Polsce w okresie międzywojennym odegrała partia Fołkistów -Jidysze Folkspartaj in Pojlen (Żydowska Partia Ludowa w Polsce). Aby lepiej zrozumieć jej program działania, należy się nieco cofnąć do okresu powstania fołkizmu jako ruchu politycz­nego61 . Kiedy idea syjonizmu święciła triumf i zyskała wielu zwo­lenników, okazało się, że nawet najbardziej pomyślna jej realiza­cja w Palestynie nie rozwiąże problemu żydowskiego na świecie. Po prostu Żydów było zbyt wielu, aby można było zgromadzić ich w małej Palestynie. W tej sytuacji wśród syjonistów nastąpił roz­łam. Pojawił się kolejny teoretyk państwowości żydowskiej - Izrael Zangwill, który zgłosił projekt:Budować Jerozolimę w każdym poszczególnym kraju, również jak w Palestynie, oto jest mi­sja Żydów62. Znaczyło to, że oprócz państwa żydowskiego w Pa­lestynie powstawać maj ą autonomiczne państwa żydowskie w krajach rozproszenia. Dotyczyło to przede wszystkim obszarów
48
Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie były największe skupiska Żydów.
Na skutek powstania tej idei ruch syjonistyczny podzielił się na dwa odłamy: syjonistów ścisłych, dążących do budowy państwa żydowskiego w Palestynie, iterytorialistów, zmierzających do tworzenia autonomicznych państewek żydowskich w krajach roz­proszenia.
Terytorialiści pod przewodnictwem Izraela Zangwilla założyli Judische Territorial Organisation -ITO. W duchu tym działał także inny historyk i teoretyk państwowości żydowskiej Szymon Dubnow, który rozwinął teorię fołkizmu, zwaną także „autonomi-zmem". Głosił on tezę, że naród żydowski jest „faktem konkret­nym i autochtonicznym" i w związku z tym Żydzi powinni szukać swej przyszłości w krajach ich dotychczasowego zamieszkania, gdzie winni uzyskać prawo do autonomii narodowo-personalnej i kulturalnej, ale nie poddawać się żadnej asymililacji, czyli rozsa­dzać od wewnątrz istniejące społeczeństwa i państwa.
Na ziemiach polskich projekty „wykrojenia kawału Polski dla Żydów" pojawiły się już pod koniec XVIII wieku, ale dopiero na przełomie XIX i XX wieku uznano, że można stworzyć państwo żydowskie do spółki z gojami i stworzyć Judeopolonię. Do pro­jektów tych pozytywnie ustosunkowały się niemal wszystkie ugru­powania żydowskie. Już w 1905 roku Żydzi wysunęli żądanie, aby obiecywana Polakom autonomia w Królestwie stała się Jude-opolonią, a III Ogólnorosyjski Zjazd Syjonistów, który odbył się w Helsinkach w 1906 n, zażądał, aby w JudeOpolonii wpro­wadzone zostały dwa żydowskie języki: hebrajski i żargon jidysz63.
Po wybuchu I wojny światowej, 17 sierpnia 1914 r., główni niemieccy syjoniści: Max Bodenheimer, Adolf Friedmann i pocho­dzący z Rosji Leo Motzkin złożyli w niemieckim Ministerstwie Spraw Zagranicznych projekt budowy państwa buforowego -
49
Judeopolonii, na co niemieccy dyplomaci i wojskowi chętnie wyrazili zgodę.
W początkowym okresie wojny, gdy zdawało się, że Niemcy staną się zwycięzcami i opanuj ą Europę Środkowo-Wschodnią, reakcje wszystkich ugrupowań żydowskich były przychylne poli­tycznym planom współpracy z Niemcami, a tym bardziej tworze­niu dla Żydów jakiejś formy państwowości. Idea fołkizmu tryum­fowała w pełni i wydawało się, że Zwycięskie Niemcy zrealizują Judeopoloniępod swym patronatem, w której Żydzi będą war­stwą kierowniczą. Klęski wojsk niemieckich na frontach spowo­dowały, że Niemcy zrezygnowały z budowy Judeopolonii, a za­częły wyraźnie próbować wykorzystania dla swych celów bojo­wego ducha Polaków.
Gdy fołkistowska idea budowy Judeopolonii zaczęła przeży­wać kryzys, w Warszawie utworzona została Jidysze Fołkspartaj in Pojlen (III 1917), czyli partia fołkistów. Uznawała ona Żydów za odrębny naród, a gdy odradzała się Polska Niepodległa, zażądała dla Żydów autonomii narodowo-personalnej i kul­turalnej w formie Żydowskiej Rady Ludowej (Rady Stanu), stanowiącej rodzaj parlamentu, i odrębnej dla Żydów kon­stytucji. W tych żądaniach wspierały fołkistów wszystkie ży­dowskie ugrupowania polityczne, nawet i te, które zamierza­ły dokonać przewrotu i drogą rewolucyjną zmienić ustrój i zlikwidować Państwo Polskie.
Takiego rodzaju autonomii nie mieli Żydzi nigdzie i nigdy i rzecz jasna, że władze polskie nie mogły pozwolić na destrukcję odro­dzonego państwa. Dlatego też postulatów żydowskich nie przyję­to, przyznając im prawa, jakie posiadali wszyscy obywatele Od­rodzonego Państwa Polskiego.
W okresie międzywojennym fołkiści należeli do ugrupowań, które nie głosiły krwawego przewrotu, ale zachowanie przez nich idei destrukcyjnej autonomii stanowiło potencjalne zagrożenie dla państwa w nadchodzących dlań trudnych czasach.
50
Róża Luksemburg - „Orzeł rewolucji" czy „Różowa pluskwa"?
Do szczególnie ekstremalnych i antypolskich organizacji żydow­skich w okresie międzywojennym należała Komunistyczna Partia Polski - KPP. Stwierdzenie to wywołać może pewne kontrower­sje i dlatego należy je wyjaśnić szczegółowo.
Utworzona 16 grudnia 1918 w Warszawie Komunistyczna Partia Robotnicza Polski - KPRP, powstała z połączenia Socjal­demokracji Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL) oraz Polskiej Partii Socjalistycznej - Lewicy. Gdy w roku 1892 ogłoszony zo­stał program Polskiej Partii Socjalistycznej, zawierający postulat niepodległości Polski, wywołało to sprzeciw w niektórych krajo­wych i zagranicznych ośrodkach socjalistycznych. Część krajo­wych działaczy, odcinając się całkowicie od PPS, utworzyła w 1893 roku nową partię: Socjaldemokrację Królestwa Polskiego (SDKP). Na jej czele stanęła czwórka działaczy niepolskiego po­chodzenia: Róża Luksemburg, Adolf Warszawski-Warski, Leon Jogiches -„Tyszka" i Julian Marchlewski i jak to określił polski historyk -Żydó w przeważnie, obcych więc rasowo i w dodat­ku odciętych od kraju64 (wśród tej przywódczej czwórki, jedy­nie Marchlewski miał ojca Polaka, ale jego matka była Niemką).
SDKP na pierwszym swoim zjeździe w 1894 roku określiła swój stosunek do niepodległości Polski, uważając program od­budowania Polski za zupełne wyrzeczenie się skutecznej walki politycznej i za oddalenie się od celów proletariatu tak osta­tecznych, jak i najbliższych. Szczególna rola w tej antypolskiej agitacji przypadła Róży Luksemburg^asfo niepodległości Pol­ski zwalczała wytrwale i uparcie, z obsesyjną, ślepą zawzięto­ścią. W roku 1895 w broszurze „Niepodległa Polska a sprawa robotnicza "pisała: „Niech nas nie wzywają do tłuczenia gło­wą o mur! Niech nam dadzą spokój z niepodległą Polską!" (...) W r. 1896 w artykule pt. „Neue Strómungen in derpolni-schen sozialistischen Bewegung in Deutschland und Oesterre-ich", ogłoszonym w „Neue Zeit" nr. 32-33/1895-1896, dowo-
51
dziła, że „jedyną drogą skutecznej walki o wszystkie interesy robotnika polskiego" jest dla socjalistów polskich „przyjęcie istniejących granic państwowych [czyli zaborczych-ALS] za fakt historycznie dany " i-w konsekwencji - „ wyrzeczenie się zupełnie utopii stworzenia klasowego państwa polskiego siła-miproletariatu polskiego". Jeszcze w 1902 r. w krakowskim „Przeglądzie Socjaldemokratycznym"przepowiadać będzie, że co prawda wojna między Niemcami a Rosją „niechybnie -prędzej czy później" wybuchnie, ale „najbnjniejsza nawet imaginacja kawiarnianego polityka nie zdoła sobie dziś wy­obrazić, że z wojny między Rzeszą Niemiecką a Rosją wynikła­by niepodległość Polski"; wobec tego „ wszelkie kombinacje międzynarodowe w kwestii polskiej upadają doszczętnie " (...) Swoim hasłem „ organicznego wcielenia " sprzęgając się z za­borczą polityką caratu i z polskim prądem ugodowym, Róża Luksemburg odgradzała się od nich jednak nieustannym na­woływaniem do „ walki z absolutyzmem ", walki wszakże „ wy­łącznie klasowej "; „ ostateczne zniesienie niewoli narodowej " -głosiła na kongresie socjalistycznym w Londynie w roku 1896
„może być osiągnięte tylko przez zniesienie ustroju kapitali­
stycznego ", a silą, która tego dokona, ma być „ ruch między­
narodowy robotników, zespolony solidarnością wyższą od róż­
nic narodowych " (...) Proletariat polski ma, według niej, wal­
czyć nie o niepodległość Polski, lecz tylko o obalenie caratu w
Rosji. Od 1898 r. zaczęła głosić potrzebę podporządkowania
rewolucyjnego ruchu polskiego ruchowi rosyjskiemu. W swej
chorobliwej „ nienawiści do Polski wolnej " posuwała się tak
daleko, że jak pisał o niej współczesny londyński „Przedświt"
wolała Rosję najbardziej reakcyjną od Polski demokratycz­
nej, ale niepodległej.
Stary Wilhelm Liebknecht, szczery, gorący przyjaciel Pol­ski i konsekwentny zwolennik jej niepodległości, próbował pa-
52
raliżować wpływy Róży Luksemburg w niemieckiej Socjal-De-mokracji, nazywał j ą różową pluskwą („rosafarbige Wanze") i posądzał ją, że jest agentką rządu rosyjskiego, nie mógł bo­wiem pojąć, że Róża Luksemburg, tak namiętnie zwalczając hasło niepodległości, jednocześnie nie mniej namiętnie broni­ła praw Armenii do niepodległości państwowej65.
Poświęciliśmy Róży Luksemburg nieproporcjonalnie dużo miej­sca, ale to z uwagi na fakt, że jej nienawiść do Niepodległej Polski przejęta została przez cały ruch komunistyczny okresu międzywo­jennego wraz z „błędami luksemburgizmu" zwalczanymi przez ko­lejne zjazdy KPRP (i KPP).
ŚDKP, osłabiona aresztowaniami w latach 1893-95 nie prze­jawiała aktywniejszej działalności. Dopiero w 1900 roku dokona­ła zjednoczenia z tworzącą się w Wilnie Socjal Demokracją Litwy i powstała w ten sposób Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL). Wśród jej działaczy pojawił się wówczas Fe­liks Dzierżyński i Bronisław Wesołowski, ale znaleźli się tam także: Antoni Rubinstein „Małecki", Jakub Furstenberg „Hanecki", Ja­kub Fenigstein„Dolecki", Józef Unszlicht, Julian Leszczyński-Leń-ski, Bernard Zaks, Mieczysław Warszawski „Broński" i Bernard Mandelbaum. Wszyscy oni stali się w przyszłości wybitnymi dzia­łaczami rewolucji bolszewickiej 1917 roku66.
Ta część SDKPiL, która działała na ziemiach polskich, przyję­ła bez zastrzeżeń program Róży Luksemburg, ta zaś, która działa­ła w samym centrum rewolucji, nigdy nie nawiązywała do jej po­glądów, gdyż spotkały się one z ostrą krytyką Lenina. Wytworzyła się w ten sposób swoista łamigłówka dla historyków, którzy w różnych opracowaniach bezskutecznie próbują to wyprostować.
Drugim członem, z którego powstała KPRP, była Polska Par­tia Socjalistyczna - Lewica. W roku 1906 w Polskiej Partii So­cjalistycznej nastąpił rozłam. Główną przyczyną był problem nie­podległości Polski, pretekstem zaś sposób użycia w walce rewo­lucyjnej Organizacji Bojowej (OB) PPS. Część działaczy, będą-
53
cych pod wpływem ideologii Róży Luksemburg, tzw. „Młodzi", zrezygnowała całkowicie z postulatu niepodległości, wybrała nowy komitet w składzie: Maksymilian Horwitz „Wałecki", Bernard Zaks, Feliks Sachs, Feliks Koń, Paweł Lewinson i Bernard Szapiro. Nowy komitet ogłosił się Polską Partią Socj alistyczną- Lewica.
„Starzy" i bojowcy utworzyli PPS-Frakcję Rewolucyjną, któ­rej przewodzili: Józef Piłsudski, Tytus Filipowicz, Władysław Mach, Michał Sokolnicki, Stanisław Jędrzejowski i Witold Jodko-Nar-kiewicz. Dla PPS-Frakcji Rewolucyjnej niepodległość była naj-ważniej szą sprawą.
W listopadzie 1918 roku, gdy odradzało się Państwo Polskie, na jego ziemiach zaczęły się masowo tworzyć Rady Delegatów Robotniczych. Zarówno nazwa, jak i forma, wzorowane były na istniejących w Rosji, ale - mimo podobieństwa - realizowały od­mienne cele. Wielką rolę odgrywały tu inne doświadczenia histo­ryczne i wynikające z nich czynniki psychologiczne. Polska klasa robotnicza zafascynowana była odzyskiwaniem niepodległości pań­stwowej . Polska odradzała się z żywiołową siłą, a Rady Delega­tów Robotniczych stawały się czymś więcej niż czynnikiem obro­ny interesów społecznych i walki o reformy społeczne. Stały się one podporą rodzącej się dopiero administracji państwowej. Ina­czej widzieli rolę Rad komuniści reprezentowani przez SDKPiL i PPS-Lewicę. Przez krótki czas opanowali oni sytuację w Dąbro­wie Górniczej, rzucaj ąc tam bolszewickie hasło:, ,cała władza w ręce Rad" i w celu realizacji tego hasła tworzylioddzialy Czerwonej Gwardii pod dowództwem Leona Furmana Jednak władzy nie udało się im zdobyć i policja wraz z wojskiem pokonała ich.
Żydokomuna
16 grudnia 1918 SDKPiL zjednoczyła się z PPS-Lewicąi stwo­rzyła Komunistyczną Partię Robotniczą Polski (KPRP), od 1925 roku przemianowaną na Komunistyczną Partię Polski (KPP). W marcu 1919 roku partia ta weszła w skład III Międzynarodówki
54
Komunistycznej jako jej współzałożycielka. Przyjęty na I Zjeździe program zakładał udział w światowej rewolucji proletariackiej, w wyniku której powstać miała Światowa Republika Rad, a zniknąć miały państwa narodowe jako przeżytek ustroju burżuazyjnego. W związku z tym KPRP sprzeciwiała się odbudowie niepodległego Państwa Polskiego, uznając je za zjawisko kontrrewolucyjne, ha­mujące walkę wyzwoleńczą proletariatu w skali ogólnoświatowej. Występowała także przeciwko walce o granice Polski, a sama pró­bowała przejęć władzę: Czerwona Gwardia w Zagłębiu, opanowa­nie Zamościa 28 XII 1918 roku, tworzyła niektóre Rady Delega­tów Robotniczych i próbowała zbolszewizować pozostałe; zbojko­towała pierwsze wybory do Sejmu Ustawodawczego (11919).
Na ziemiach Państwa Polskiego komuniści, oprócz KPRP, utworzyli odrębną Komunistyczną Partię Zachodniej Białorusi, Komunistyczną Partię Zachodniej Ukrainy, Komunistyczną Partię Górnego Śląska, Komunistyczny Związek Młodzieży Polskiej (KZMP) oraz serię różnych komunistycznych przybudówek, na zasadzie podległości, autonomii, itp.
Oprócz wymienionych wyżej zasłużonych działaczy, którzy weszli do KPRP z SDKPiL oraz PPS-Lewicy, wymienić dodat­kowo należy tych, którzy rozwinęli swą działalność w późniejszym okresie, takich jak: Saul Amsterdamski „Henrykowski", Fran­ciszek Fiedler, Marianna Koszutska „Wera-Kostrzewa", Łazar Aronsztam, Salomon MUler, Jasep Łahinowicz, Abram Razensztajn „Maksimowski", Mikołaj Arechwa, Bronisław Berman, Aleksander Hiller, Alfred Lampę i wielu innych.
Na temat składu narodowościowego komunistów pisano w okresie przedwojennym:^&c/a komunistyczna ma główny swój punkt oporu w skupionej po miastach ludności żydowskiej. 95% komunistów to Żydzi, 5% to obałamuceni przez Żydów wywrotowcy polscy. Oprócz zawodowych agitatorów i techni­ków partyjnych opłacanych przez Moskwę, znaczna część in­teligencji żydowskiej przesiąknięta jest komunizmem. Wywie-
55
siwszy dla niepoznaki sztandary demokracji liberalnej lub tzw. frontu ludowego, inteligenci żydowscy są w naszym kraju roz-sadnikami fermentów społecznych61,
Znany polski historyk, Władysław Pobóg-Malinowski, tak pi­sze o komunistach: Jak kruki na żer — zlatywali się gromadka­mi wszędzie, gdzie zanosiło się na jakieś zamieszki; włączali się do każdej akcji prowadzonej przez ludowców i socjalistów i usiłowali wszędzie wiecom, obchodom, zatargom, strajkom nadać charakter burzliwy, przebieg krwawy. Najwięcej żero­wali na biedzie bezrobotnych -pchali ich do wystąpień ulicz­nych, do zatargów z policją, do rozbijania sklepów i rabunku ich zawartości. W roku 1931 mieli w Polsce w szeregach partii zaledwie 14 000 członków (0,05% w stosunku do ogółu ludno­ści). Powodów tej liczbowejznikomości było wiele: zrażała do nich społeczeństwo i wybitna w ich szeregach przewaga Ży­dów, i zbyt widoczna ich zależność od Moskwy; zbyt często widywano ich na ławie oskarżonych w procesach o szpiego­stwo i działania na szkodę państwa6*.
Widząc, iż KPP odizolowała się od polskich robotników, przed­stawiciel najwyższych władz sowieckich i III Międzynarodówki Komunistycznej, Mikołaj Bucharin, ostrzegał: Miejcie na uwa­dze, że wasza partia nie jest pod względem składu polską par­tią. To dobrze, że przyciągacie mniejszości narodowe, ale jeśli nie będzie w niej polskiego proletariatu, to przecież nie będzie rewolucji (...) Zginiecie, jeśli nie zrozumiecie tego w całej pełni.
Przytoczone tu trzy opinie na temat liczebności Żydów w KPP upoważniająnas do zaliczenia tej partii do żydowskich organizacji wywrotowych w Polsce w okresie międzywojennym. W odróż­nieniu jednak od innych partii żydowskich, które ze względów tak­tycznych odcinały się od bolszewizmu (za wyjątkiem Kombundu), KPP była dodatkowo całkowicie podporządkowana Moskwie, utrzymywana przez Sowietów i bez zastrzeżeń realizowała polity­kę imperialnąZSRS. Ta polityczna formacja, ze względu na skład
56
etniczny i cele swego działania, od samego początku nazywana była nieoficjalnie żydokomuną.
„Uwolnić Gdańsk z łap polskich imperialistów"
W pierwszych latach powojennych walkę z Polską prowadziła KPP, KPZU, KPZB we współpracy z legalnie działającą Komu­nistyczną PartiąNiemiec (KPD) oraz z bardzo aktywnym wywia­dem sowieckim. W tym czasie narodziło się - modne nieco później - hasło KPP i KPD o konieczności „samostanowie­nia" nie tylko Kresów wschodnich II Rzeczypospolitej, ale również Śląska, Wielkopolski i Pomorza. Owo „samostano­wienie" polegać miało na „powrocie" tych ziem do Niemiec i do Związku Sowieckiego oraz na „uwolnieniu Gdańska z łap polskich imperialistów".
Odwołajmy się tu po raz kolejny do tekstów wybitnego pol­skiego historyka Władysława Pobóg-Malinowskiego, który pisze: Komunistyczny „ Czerwony Sztandar" w roku 1923: „Partia całkowicie popiera ruch wyzwoleńczy mniejszości narodowych na kresach wschodnich i hasła ich przyłączenia do sąsiednich republik sowieckich "; w 1933 r. w odezwie, wydanej z racji komunistycznego zjazdu w Gliwicach, w przededniu dojścia Hitlera do władzy komuniści polscy określali traktat wersal­ski jako „zbójecki" i zapowiadali, że „zwycięskiproletariat polski" przekreśli postanowienia tego traktatu „w stosunku do Górnego Śląska i korytarza " i „zapewni ludności tych ziem prawo samookreślenia aż do oderwania się od Polski". W „ Projekcie programu " z roku 1930 komuniści polscy uznawa­li „prawo ludności gdańskiej, siłą oderwanej od Niemiec, do ponownego połączenia się z Niemcami (zob. w: J. Kwiatkow-skiego, Komuniści w Polsce, Bruksela 1946). Obok „polskiej" istniały „partie " komunistyczne „ Zachodniej Białejrusi" (kresy północno-wschodnie) i „Zachodniej Ukrainy" (Małopolska i Wołyń). Podległy Mosk\vie ośrodek kierowniczy ukrywał się w
57
Gdańsku. Obok „partii" istniał sowiecki aparat szpiegowski w Polsce centralnej i zachodniej. Aparat ten był oddzielony od organizacji partyjnej i komunikował się z nią przez jedne­go tylko specjalnego łącznika; organizacja partyjna zasilała ten aparat szpiegowski, z tym jednak, że przy dzieleni do robo­ty szpiegowskiej nie mogli brać udziału w „pracy partyjnej". Na kresach nie było takiego podziału; organizacja partyjna poza swoim głównym celem - agitacji i podsycaniu nastrojów antypolskich - wykonywała tu wszystkie zadania w zakresie szpiegostwa wojskowego i gospodarczego69.
Jesienią 1932 roku odbył siew Mohylewie na Białorusi VI Zjazd KPP, na którym uchwalono, że istnieje tylkojedna droga, która doprowadzić może do utworzenia polskiej republiki sowiec­kiej: zdobycie władzy przez proletariat, obalenie istniejące­go „burżuazyjnego państwa" przez rewolucję. W programie tym, oprócz żądania oderwania od Polski Małopolski Wschod­niej, Wołynia, Polesia, Wileńszczyzny, stwizrdzono-.Państwo pol­skie powstało jako przedmurze imperializmu Ententy przeciwko rewolucji proletariackiej, jako ogniwo imperialistycznego sys­temu wersalskiego, (...) burżuazja polska włada na mocy im-perialistycznych podbojów Górnym Śląskiem i Korytarzem Pomorskim, ciemięży Wolny Gdańsk (...). W stosunku do Gdań­ska KPP zwalcza narzucone jarzmo Polski i Ligi Narodów, uznaj e prawo ludności gdańskiej, siłą oderwanej od Niemiec, do ponownego złączenia się z Niemcami1®.
Przytoczyliśmy tu celowo dwa prawie identyczne teksty, z dwóch różnych programów KPP (1930il932), aby na ich przy­kładzie pokazać, że obsesyjna nienawiść do Polski i miłość do Niemiec mogą zaowocować taką irracjonalną postawą.
Nie dość jednak tego. Po dojściu Hitlera do władzy w styczniu 1933 roku sowiecka polityka wobec Niemiec nie uległa zmianie. Nadal Stalin uważał Niemcy za sojusznika w walce przeciw po­wojennemu, wersalskiemu ładowi w Europie i na świecie, mimo
58
niewątpliwych sprzeczności z nazistami (zwanymi w propagandzie sowieckiej faszystami). Nienawiść bolszewików do socjaldemo­kratów niemieckich okazała się większa niż do hitlerowców w okresie ich dochodzenia do władzy. „Izwiestia" oświadczyły, że pomimo swego stanowiska wobec faszyzmu naród sowiecki pragnie żyć w spokoju z Niemcami i uważa rozwój stosunków niemiecko-sowieckich za leżący w interesie obu krajów.
Zgodnie z takim stanowiskiem, krwawa rozprawa Hitlera w 1933 r. z Komunistyczną Partią Niemiec nie spotkała się z należy­tym potępieniem prasy sowieckiej, a minister spraw zagranicznych Litwinów powiedział cynicznie do dyplomaty niemieckiego: „co nas obchodzi, że rozstrzeliwujecie swoich komunistów".
Odbiegliśmy tu trochę od głównego tematu, aby pokazać za­chowanie się KPP wobec kolejnego ważnego problemu, a mia­nowicie jej reakcję na stosunki sowiecko-niemieckie. Bowiem, gdy Hitler publicznie oświadczył w Reichstagu, iż pragnie utrzy­mać dobre stosunki z Sowietami, KPP z inspiracji Moskwy wy­dała kolejne antypolskie oświadczenie: Po 11 latach okupacji polskiej na Górnym Śląsku [zatwierdzenie granic Polski nastąpi­ło w 1923 r. - ALS] KPP oświadcza, że zwycięski proletariat przekreśli wszystkie orzeczenia traktatu wersalskiego w sto­sunku do Górnego Śląska i Korytarza Pomorskiego, i zapew­nia ludności tych ziem prawo samookreślenia, aż do oderwa­nia się od Polski1'1.
Było to oświadczenie złożone już po dojściu Hitlera do wła­dzy! Mało tego! Kiedy w 1935 roku III Międzynarodówka Ko­munistyczna wezwała do walki z faszyzmem, KPP nadal obsta­wała przy „samostanowieniu" polskich ziem zachodnich, a gdy dekretem Prezydenta RP z 1936 roku utworzono Fundusz Obro­ny Narodowej - komuniści wystąpili ze sprzeciwem: „ani grosza dla sanacji na zbrojenia". Dopiero w czerwcu 1937 roku KC KPP ogłasza odezwę wzywającą do obrony Śląska. Stało się tak na wyraźne żądanie III Międzynarodówki.
59
W zwalczaniu Państwa Polskiego KPP była niezwykle konse­kwentna i na każdym kroku zwalczała nie tylko państwo, ale także wszelkie przejawy polskości. Walkę przeciwko Państwu Polskie­mu i j ego granicom KPP chciała oprzeć na następuj ących czynni­kach: tylko jak najściślejsze powiązanie trzech podstawowych sił napędowych rewolucji: walki proletariatu, chłopstwa pra­cującego i narodów ujarzmionych zapewni zwycięstwo rewo­lucji socjalistycznej, która obali dzisiejsze granice, ustanowione przez grabieżcze traktaty i da wolność narodom uciskanym.
Okazało się, że nakaz III Międzynarodówki dotyczył tylko polskich ziem zachodnich, a propaganda KPP nadal nawoływała do „wyzwolenia" kresów wschodnich.
Mimo niepokojów społecznych nie zanosiło się jednak na wy­buch rewolucji. Komuniści postanowili wobec tego „aktywizować masy", tj. prowokować krwawe zajścia i zmuszać przez to lud­ność do desperackich czynów. Włączali się do każdej akcji pro­wadzonej przez socjalistów i ludowców i starali się, aby wiecom, strajkom czy nawet obchodom nadać burzliwy charakter i ostry przebieg. Dotyczyło to szczególnie demonstracji bezrobotnych, których jawnie zachęcano do grabieży sklepów i zbrojnego prze­ciwstawiania się interweniującej policji. Stąd też wiele manifestacji planowanych jako pokojowe przybierało nieoczekiwanie zgoła inny charakter.
„W wyciągniętej ku nam dłoni zabłysły pazury"
W końcu roku 1923, gdy szalała inflacja, przez kraj szła nie­ustająca i coraz groźniejsza fala strajków robotniczych; burzyli się też najbardziej potulni urzędnicy. Atmosferę powszechnego nieza­dowolenia i podniecenia podsycali komuniści, działając z ukrycia według instrukcji z Moskwy, wykonywali oni zamachy bombowe w różnych punktach Polski, najczęściej na urządzenia kolejowe, ale i w Warszawie, np. w gmachu Uniwersytetu nastąpił wybuch, którego jedną z ofiar był prof. S. Orzęcki. Oburzenie na bezradną
60
bezczynność władz doszło do szczytu, w październiku 1923 roku, gdy wysadzono w powietrze prochownię w Cytadeli Warszaw­skiej, co, poza olbrzymimi stratami materialnymi, dało ponad sto ofiar w zabitych i rannych. Komunikat rządowy z 13 października 1923 donosił, że tylko szczęśliwemu przypadkowi zawdzięczać należy, iż wybuch objął zaledwie część składów amunicji i przez to nie pociągnął za sobą nieobliczalnych ofiar w ludziach i zu­pełnego zniszczenia najbliższych dzielnic stolicy72.
Terroryzm, na jaki przeszła KPP, był zsynchronizowany z so­wieckimi działaniami na Kresach, gdzie doszło do wielu walk z dywersyjnymi wypadami oddziałów bolszewickich, przerzucanych przez granicę w celu siania destrukcji i sabotażu. Tej niesłabnącej atmosferze niebezpiecznego napięcia na Kresach towarzyszyć za­częły od początku roku 1925 niepokojące zjawiska w życiu Pol­ski Centralnej. Tu bowiem przerzuciła się z krańców Rzeczypo­spolitej dywersja komunistyczna. Kolportowano tysiące druków z wezwaniami do strajków i rozruchów, zwłaszcza w Zagłębiu Dąbrowskim i na Śląsku. Wpływy komunistyczne dzięki tej akcji i pieniądzom sowieckim w paru okręgach, zwłaszcza w górnictwie, wzrosły niebezpiecznie. We Lwowie wykryto przygotowania do wysadzenia składów amunicji, mnożyły się wypadki krwawego terroru. We Lwowie też 27 lipca 1925 r. Naftali Botwin, komuni­sta z KPZU, zastrzelił na ulicy polskiego agenta policji J. Cech-nowskiego, który był głównym świadkiem w procesie przeciwko sprawcom wybuchu w Cytadeli Warszawskiej. Ó dwa tygodnie wcześniej -18 lipca - doszło do krwawej walki ulicznej w War­szawie między policjąa ściganymi przez nią trzema zamachowca­mi komunistycznymi: W. Hibnerem, W. Kniewskim i H. Rutkow-skim. W czasie pierwszej próby zamachu na Cechnowskiego, dokonanej przez nich na ul. Chmielnej, zginęło kilka osób (w tym kobieta z dzieckiem), a kilkanaście zostało rannych. Skazanie na sąd i stracenie trzech zamachowców zainspirowało wielką anty­polską akcję na Zachodzie, opłacaną przez Moskwę. Odbywała
61
się ona pod hasłem walki z białym terrorem w Polsce73. Warto przy rym wspomnieć, że w wydanej w Warszawie w 1999 r. En­cyklopedii II Rzeczypospolitej są życiorysy czterech komunistycz­nych terrorystów, a nie ma hasła o Cechnowskim.
KPP prowadziła walkę ze wszystkimi polskimi partiami, dlate­go też - gdy III Międzynarodówka zalecała tworzenie frontów ludowych i narodowych do walki z faszyzmem - KPP nie mogła w Polsce znaleźć sojuszników, aby utworzyć taki front. Udało jej się tylko doprowadzić na krótki czas do zawieszenia broni z PPS, ale współdziałanie było niemożliwe, bowiem, jak stwierdził jeden z pepeesowskich działaczy, „w wyciągniętej ku nam dłoni zabłysły pazury".
Od 1934 r. Stalin rozpoczął rozprawę z własnymi komunista­mi, w tym także z KPP. Najpierw zlikwidował tych, którzy wraz z rodzinami przebywali w ZSRS. Następnie zaczął „zapraszać" do Moskwy kolejne kierownictwa KPP i wybitniejszych działaczy, których likwidował. Ironią losu było, że spośród najaktywniej­szych komunistów ocaleli tylko ci, którzy przebywali w polskich więzieniach.

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 10:57 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
62
5. PODSUMOWANIE PIERWSZEGO OKRESU DZIAŁALNOŚCI WYWROTOWEJ
Przeanalizowane powyżej materiały dotyczące prób zniszcze­nia odrodzonego Państwa Polskiego i stworzenia na jego ziemiach dywersyjnego tworu, zwanego umownie Judeobolszewią, upoważ-niająnas do dokonania poniższego podsumowania:
fiasko utworzenia Judeopolonii, czyli antypolskiego tworu pań­
stwowego przy pomocy cesarskich Niemiec i w ramach niemiec­
kiej Mitteleuropy, skłoniło żydowskie partie polityczne działające
na ziemiach polskich oraz finansujący je międzynarodowy kapitał
żydowski do szukania oparcia we władzach bolszewickich, zdo­
minowanych przez Żydów;
współpraca niemiecka z bolszewikami reprezentowanymi w
większości przez Żydów, a których działalność wymierzona była
przeciwko Polsce, rozpoczęła się zaraz po objęciu w Rosji wła­
dzy przez bolszewików, tj. od końca 1917 roku i była pierwszą
sprawą, co do której obie strony dogadały się w toku rokowań
pokojowych. Już w dniu 16 stycznia 1918 roku zawarte zostały
dwa równoległe układy antypolskie: w Brześciu nad Bugiem o zwal­
czaniu mającego powstać dopiero za dziesięć miesięcy Państwa
Polskiego (istniało w tym czasie tzw. Królestwo Polskie pod pa­
tronatem państw centralnych) oraz drugi układ zawarty w kwate­
rze sowieckiej Gwardii Czerwonej o wspólnym zwalczaniu przez
Niemców i bolszewików Polskiej Organizacji Wojskowej POW i
polskiego ruchu narodowego. Przedłużeniem tej współpracy wy­
mierzonej przeciwko Polsce był układ zawarty w listopadzie 1918
roku między niemieckim dowództwem Oberkommando der Ost a
sowieckim dowództwem Armii Zachodniej o przekazywaniu bol-
63
szewikom sprzętu wojskowego przez wycofujące się do Rzeszy oddziały niemieckie;
* żydowski ruch polityczny pod względem swego stosunku do
istniejącego ustroju społecznego i Państwa Polskiego, dzielił się na
dwa odłamy: l. odłam społecznie-umiarkowany 2. odłam spo-
łecznie-wywrotowy.
Do ugrupowań, które opierały swój program społeczny na walce klas i dążyły do zmiany ustroju w Polsce przy pomocy rewolucji bolszewickiej, czyli do tzw. ugrupowań społecznie wywrotowych w Państwie Polskim należały: Bund, Kombund, Feranigte, Nieza­leżni Socjaliści, Poale Syjon, Cejre Syjon, Komunistyczna Partia Polski (KPP), Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy (KPZU) oraz Komunistyczna Partia Zachodniej Białorusi (KPZB). Warto tu także wspomnieć o Fołkistach, którzy nie mieli w programie przewrotu społecznego, ale ich cel końcowy był zbliżony do wy­mienionych wyżej partii. Celem tych wszystkich partii, niezależnie czy chcących budować żydowskie państwo w Palestynie (syjoni­ści), czy „Jerozolimę w każdym kraju" (fołkiści), była ochrona interesów żydowskich w diasporze poprzez stworzenie żydow­skiej autonomii narodowej (czasem terytorialnej), personal­nej i kulturalnej z własnymi konstytucjami i własnymi wła­dzami. Wywrotowe organizacje żydowskie zakładały przy tym, że taka sytuacja korzystna dla Żydów nastąpić może wyłącz­nie po obaleniu ustroju kapitalistycznego drogą krwawego przewrotu, czyli rewolucji bolszewickiej i wprowadzeniu dyk­tatury proletariatu w postaci władzy Rad. W przypadku ziem polskich oznaczało to likwidację niepodległego Państwa Pol­skiego;
* świadome międzynarodowego poparcia żydowskie partie w
Polsce już w pierwszym dniu formalnej niepodległości, tj. 11 listo­
pada 1918 zgłosiły wobec Naczelnika Państwa żądanie stwo­
rzenia dla Żydów autonomii narodowo-personalno-kultural-
nej i odrębnego żydowskiego rządu - Sekretariatu Stanu,
64
działającego na podstawie separatystycznej konstytucji ży­dowskiej. Żądania te jako niedorzeczne zostały zdecydowa­nie odrzucone. Takich instytucji i przywilejów żydowska dia­spora nigdy i nigdzie nie miała.
w odniesieniu do ludności żydowskiej, Państwo Polskie realizo­
wało zasady równouprawnienia. Na przełomie lat 1918/1919
Naczelnik Państwa wydał kilka dekretów przyznających Żydom
m.in. odrębne szkolnictwo, prawo zakładania seminariów duchow­
nych, zwolnienie duchownych od służby wojskowej, autonomię
organizacyjną, kulturalną i gospodarczą gmin żydowskich, znie­
sienie ograniczeń w dzierżawieniu i nabywaniu majątków oraz
dopuszczenie w sądach i urzędach języka hebrajskiego i żargo­
nu jidysz jako równoprawnych z językiem polskim. W roku 1925
Żydzi otrzymali przywilej, jakiego nie mieli Polacy - możność
tworzenia organizacji paramilitarnych bez konieczności uzyska­
nia zezwolenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych;
żydowskie partie wywrotowe udzielały wsparcia bolszewikom
w czasie rozpoczęcia przez nich „czerwonego marszu" na Zachód
(od 17 listopada 1918), współtworzyły Czerwoną Gwardię w
Zagłębiu (listopad 1918), ich członkowie brali udział w komuni­
stycznym puczu w Zamościu (28 grudnia 1918), w wydarzeniach
w Wilnie i w Pińsku (kwiecień 1919) oraz włączyli się aktywnie do
wielkiego najazdu bolszewickiego na Europę w lipcu i sierpniu
1920 roku. W szeregach Armii Czerwonej wzięły one czynny
udział w walce z odrodzonym Państwem Polskim, chcąc na
jego miejsce utworzyć Judeobolszewię i realizować własne
cele;
głoszenie przez żydowskie ugrupowania wywrotowe haseł prze­
wrotu społecznego i wprowadzenia dyktatury bolszewickiej z po­
zoru było zgodne z hasłami i celami III Międzynarodówki Komu­
nistycznej. Zasadnicza różnica polegała jednak na przyszłej wizji
społeczeństw. Dla ideologów komunistycznych miały to być w
przyszłości społeczeństwa bezklasowe i beznarodowe, składają-
65
ce się z bezdusznych/zomo sovieticus; w programach partii ży­dowskich niepodzielnie panował nacjonalizm: zakładano, iż obo­wiązkiem proletariatu żydowskiego jest objęcie kierowniczej roli w akcji rewolucyjnej, a po zwycięstwie rewolucji stworzenie dla Żydów specjalnych praw i przywilejów w postaci wyjątkowej „autonomii" wśród spacyfikowanych innych narodowości. Zapew­nienie wyjątkowej pozycji Żydów po zwycięstwie rewolucji „pro­letariackiej", uzasadniano także innymi argumentami.Dla prole­tariatu żydowskiego, z powodu jego specjalnych właściwości kulturalnych, ujawniała się, konieczność zaspokojenia wszyst­kich jego potrzeb socjalnych i narodowych. O zaspokojenie tych „specjalnych potrzeb" miał walczyć polski proletariat likwidując własne państwo.Przeciwko takiemu stawianiu spra­wy zdecydowanie wystąpił nawet Komintem, który ostro potępiał nacjonalizm żydowski i nie chciał uwzględnić jego „wyjątkowej roli" w przyszłej socjalistycznej społeczności. W tej sprawie jed­nomyślni byli Plechanow i Lenin, Daszyński i Marchlewski;
o tym, jak w tworzonym przez bolszewików społeczeństwie so­
cjalistycznym miała wyglądać „równość", świadczyć może przy­
kład Białostockiego w 1920 r., gdzie Żydzi stali się warstwą rzą­
dzącą i gdzie rewolucyj ne komitety usuwały j ęzyk polski z życia
publicznego, zastępując go językiem rosyjskim i żargonem jidysz.
Jeszcze bardziej drastycznym przykładem, jak miało funkcjono­
wać przyszłe „sprawiedliwe" społeczeństwo,były próby utwo­
rzenia w 1924 roku państwa żydowskiego na Krymie Pań­
stwo to miało obejmować pas najżyźniejszych ziemi ukraińskich od
Kaukazu do granic Rumunii i rozciągać się na obszarach należących
kiedyś do wymordowanych w czasie rewolucji rosyjskich właści­
cieli ziemskich oraz do miejscowej ludności. O to, co się stanie z
autochtonami zamieszkującymi te ziemie, nikt sienie troszczył;
zarówno rewolucja bolszewicka w Rosji w 1917 roku, działal­
ność wywrotowa organizacji żydowskich głoszących likwidację
kapitalizmu drogą przewrotu, jak i plany wielkich przedsięwzięć
66
typu: państwo żydowskie w Palestynie, żydowska republika krym-ska czy „Jerozolima w każdym kraju" - finansowane były przez wielki, międzynarodowy kapitał żydowski, jak, Joint Distribution Committee" („I.D.C."), „Trust Fundacyjny", banki Otto Kuhna, Marcusa Samuela, Louisa Morgana, Maxa Breitunga, Mendelso-na, Loeba, Kurta von Schroedera oraz przez całą rodzinę nie-miecko-amerykańskich Warburgów. Ci sami bankierzy finanso­wali również Hitlera, aż do roku 1939, a niektórzy do roku 1942 (John David Rockefeller).
67
6. TRAGEDIA POLSKIEJ LUDNOŚCI KRESÓW WSCHODNICH - JUDEOBOLSZEWIA
„Pakt Diabla z Belzebubem"
Dnia 23 sierpnia 1939 roku dwa dotychczas wrogie sobie mocarstwa: III Rzesza Niemiecka i Związek Socjalistycznych Re­publik Sowieckich podpisały w Moskwie układ, zwany paktem Hitler-Stalin, a wymierzony przeciwko II Rzeczypospolitej Pol­skiej. Pakt ten zaszokował cały świat.
O świcie l września 1939 roku niemiecki Wehrmacht uderzył z trzech kierunków na Polskę, wykonując wojskową operację pod kryptonimem Fali Weiss (Biały Plan). W ramach tej operacji już od pierwszego września kierownictwo III Rzeszy realizowało pierw­szy w II wojnie światowej plan zagłady- Unternehmen Tan-nenberg (Operacja Tannenberg). W ramach tego planu wymor­dować miano kierowniczą warstwę polskiej inteligencji, we­dług sporządzonej wcześniej „Specjalnej listy gończej -Polska" (SonderfahndungsbuchPolen), zawierającej ponad 61 tysięcy na­zwisk w kolejności alfabetycznej. Zadanie to realizowane było przez specjalne grupy operacyjne policji bezpieczeństwa i służby bezpie­czeństwa (Einsatzgruppen der Sipo und SD) oraz przez Wehrmachf4.
O świcie 17 września 1939 roku na krwawiące w boju Woj­sko Polskie uderzyła siłami dwóch frontów Raboczo-Krestiańska Krasnaja Armia. Działania RKKA były skoordynowane i uzgad­niane z dowództwem Wehrmachtu.
„Cios w plecy"
17 września 1939 r. o godz. 3.00 w nocy ambasador Rzeczy­pospolitej Polskiej Wacław Grzybowski został wezwany do wi-
68
ceministra spraw zagranicznych ZSRS Władimira Potiomkiana. Ten, w imieniu rządu sowieckiego, odczytał notę, wypowiadającą Pol­sce wojnę. W ten sposób Związek Sowiecki złamał pięć między­narodowych układów pokojowych z Polską.
W tym samym czasie, gdy ambasador polski wezwany został na Kreml, Armia Czerwona siłami dwóch frontów uderzyła od tyłu na walczące Wojsko Polskie. Front Białoruski pod dowódz­twem komandora Michaiła Kowalowa i Front Ukraiński Siemio-na Timoszenki - łącznie około miliona żołnierzy, 4 tysiące czołgów i 2 tysiące samolotów. Przeciwko jednej kompanii sowieckiej polski Korpus Ochrony Pogranicza mógł wystawić -1 żołnierza!
Nie będziemy analizować przebiegu walk i bohaterskiego oporu Żołnierza Polskiego, bowiem to wykracza poza skromne ramy ni­niejszego opracowania. Jednak dla pełnego zrozumienia sowiec­kich intencji koniecznym się wydaje przytoczenie odezw dowód­ców frontów skierowanych do Polskich Żołnierzy. Odezwy te roz­rzucone zostały z samolotów nad polskimi pozycjami. Jako pierw­sza ulotka dowódcy frontu białoruskiego, przytoczona w orygi­nalnym brzmieniu, z błędami stylistycznymi i ortograficznymi, ale pełna buty i przekonania o wyższości sowieckiej propagandy:
Rzołnierze Armii Polskiej!
Pańsko burżuazyjny Rząd Polski wciągnąwszy Was w awantury-styczną wojnę pozornie przewaliło się. Ono okazało się bezsilnym rządzić krajem i zorganizować obronu. Ministrzy i gienierałowie, schwycili nagrabione im złoto, tchórzliwie uciekli, pozostawiając ar­mię i cały lud Polski na wolę losu.
Armia Polska pocierpiała surową porażkę, od którego ona nie oprawić w stanie się. Wam, waszym żonom, dzieciam, braciam i siostram ugraża głodna śmierć i zniszczenie.
W te ciężkie dni dla Was potężny Związek Radziecki wyciąga wam ręce braterskiej pomocy. Nie przeciwcie się Robotniczo Chłop­skiej Armii Czerwonej. Wasze przaciwienie bez kożyści i przerze-czono na całą zgubę. My idziemy do Was niejako zdobywcy, a jako
69
wasi bracia po klasu, jako wasi wyzwoleńcy od ucisku obszarników i kapitalistów.
Wielka i niezwolczona Armia Czerwona niesie na swoich sztan­darach pracującym, braterstwo i szczęśliwe życie.
Rzołnierze Armii Polskiej! Nie proliwacie daremnie krwi za cudze Warn interesy obszarników i kapitalistów.
Was przymuszająuciskaćbiałorusinów, Ukraińców. Rządzące kołe Polskie sieją narodową rużność między polakami, białorusinami i Ukraińcami.
Pamiętajcie! Nie może być swobodny naród, uciskające drugie narody. Pracujące białorusini i Ukraińcy - Wasi pracujące a nie wro­gi. Razem z nimi budujcie szczęśliwe dorobkowe życie.
Rzucajcie broń! Przechodźcie na stronę Armii Czerwonej. Warn zabiezpieczona swoboda i szczęśliwe życie.
Naczelny Dowódca Białoruskiego fronta Komandarm Drugiej Rangi Michał KOWALOW75 17 września 1939 roku
Druga ulotka, mówiąca wyraźnie o zamiarach Sowietów, wy­dana została przez dowódcę frontu ukraińskiego Siemiona Timo-szenkę, byłego dowódcę dywizji w Armii Konnej Siemiona Bu-dionnego. Jego dywizja rozbita została przez Polaków pod Ko-marowem (l IX 1920), a sam Timoszenko ratował się ucieczką. Teraz, jako dowódca frontu, postanowił wziąć odwet na Pola­kach. Jego ulotka, pisana nieco bardziej poprawną polszczyzną, zawiera jednak przerażające treści, pełne kłamstw i bredni:
ŻOŁNIERZE!
W ciągu ostatnich dni armja polska została ostatecznie rozgro­miona. Żołnierze miast: Tarnopola, Galicz, Równo, Dubno w ilości przeszło 60.000 osób dobrowolnie przeszli na naszą stronę.
Żołnierze! Co pozostało wam? O co i z kim walczycie? Dla czego narażacie życie? Opór wasz jest bezskuteczny. Oficerowie pędzą was na bezsensowną rzeź. Oni nienawidzą was i wasze rodziny. To oni rozstrzelali waszych delegatów, których posłaliście z propozycją o poddaniu się. Nie wierzcie swoim oficerom. Oficerowie i generało­wie są waszymf wrogami, chcą oni waszej śmierci.
70
Oryginalne ulotki z 1939 r.
ŻOŁNIERZE!
W ciągu ostatnich dni armja polska została ostatecznie rozgromiona. Żołnierze miast: .Tar­nopol, Galicz, Równo, Dubno w Rości przeszło 60.000 osób dobrowolnie przeszli na naszą Stronę.
Żołnierze!- Co pozostało wam? O co i z kim walczycie? Dla czego narażacie życie? Opór wasz jest bezsklifeczny. Oficerowie pędzą was na bezsensowną rzeź Oni nienawidzą was i wasze rodziny, fo oni rozstrzelali waszych de­legatów, których posłaliście z propozycją o pod­daniu się. Nie wierzcie swym oficerom. Ofice­rowie i generałowie 54 waszymi wrogami, chcą oni waszej śmierci.
Żołnierze! Bijcie oficerów i generałów. Nie podporządkowujcie się rozkazom waszych ofi­cerów. Pędźcie ich z waszej ziemi Przechodźcie Śmiało do nas, do waszych braci do Armji Czer­wonej.- Tu znajdziecie uwagę i troskliwość
Pamiętajcie, że tylko Armja Czerwona wyz­woli naród polski z nieszczęsnej wojny, i uzys­kacie możność rozpocząć pokojowe życie.
Wierzcie nam! Armja Cierwona Radzieckiego- — to wasz jedyny przyjaciel.
Dowódca frontu Ukraińskiego S. TJMOSZENKO.
71
Rzołnierze Armii Polskiej!
y Riad Poliki wc'iqnow»zy Was w
r>styc:n,i wojf.a pa/orni'c przewiMa się. Ono okazało sł
łtlnym r.-,-j(<zic krajem :t Z0'!;ini;owac obronu. Minutrzy l
ralowie, schwycili raąr.lbionr lir,' złoto, tdfcerzliwte tCfeklł, B"OZa-
stiwiap armie i cały lud Polski na wól? losu. (
Arr.ua Polska pocierpiela sprowa poraikę, od którego ona ni* oprawie wstanie się. Warn, waizym żonom, dzieciam, bracuai l łloitram ugrała głodna śmierć i zniszczenie.
W te clęz<ie dni dla Was potężny Związek Raditekl
Warn ręce braterskie] pomocy. Wo przecłwci* sif
Chłopskie) ArmU Czerwonej. Wasze pizacicwanto Iwz
l przerzeczono na caia zgicł^. By idziemy do Waa asa fata xda~
Jurwcy, a }a^a wasi braci po tlasu, jako waai la/iwalaacy «l
ucisku obszarników l kapitalistów. '
Witlka i nlezwolczona Armia Czerwona nłaoll na twoich sztandarach pracującym, braterttwo l srczęśii«rt iytla.
Rzołnierze Armii Polskimi nm proliwacle doremnie krwi za cudze Warn interesy obszarników i kapitalistów.
Wa przymuszają uciskać błalorusmow, Ukraińców. Rządząca kole Polskie sieją narodową ruzntśc między polakami, blaltniaaMaai ! ukramcaml.
Nie moie być swobodny n*ród, uclskajtce dr«|ta Pracu)ace blaloruslnl l tVaincy—Wa«l proćufąc*. a alb wrogi. Razem z nimi buduj.le szczęśliwe dorobkowe życia.
Riucajele artńl Pruchodzci* na stronę. Armii Waa łabazptacztna twtboda l tsczęślwe tycia.
Urugttt hangi Miikal 193/9 rttkm, j
72
Żołnierze! Bijcie oficerów i generałów. Nie podporządkowujcie się rozkazom waszych oficerów. Pędźcie ich z waszej ziemi. Przechodź­cie śmiało do nas, do waszych braci do Armji Czerwonej. Tu znaj­dziecie uwagę i troskliwość.
Pamiętajcie, że tylko Armja Czerwona wyzwoli naród polski z nieszczęsnej wojny, i uzyskacie możność rozpocząć nowe życie.
Wierzcie nam! Armja Czerwona Związku Radzieckiego - to wasz jedyny przyjaciel.
Dowódca frontu Ukraińskiego S. Timoszenko
Zapowiadane w komunikatach Armii Czerwonej „przywraca­nie porządku i ładu" rozpoczęło się od momentu wkroczenia So­wietów na ziemie polskie. Miażdżąc bohaterski opór nielicznych oddziałów polskich, realizowano bolszewicką wizję raju społecz­nego. Jako wstęp do niej mordowano na miejscu „wrogów klaso­wych" - broniących się żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, oficerów, generałów, policjantów, księży katolickich, ziemian i „bur-żujów", do których zaliczano ludzi według dowolnych kryteriów bolszewickich.
Zagrabiono majątek Państwa Polskiego i własność prywatną szerokich rzesz ludności; niszczono biblioteki i rabowano skarby kultury; niszczono kościoły i klasztory lub zamieniano je na kosza­ry, synagogi i cerkwie; zniszczono polską administrację, a stwo­rzono aparat przemocy i ludobójstwa na skalę nie spotykaną do­tąd nigdzie poza Związkiem Sowieckim.
W wyniku „przywracania porządku i ładu" w czasie niecałych dwóch lat z Kresów II Rzeczypospolitej deportowano łącznie l min 450 rys. ludzi, kierując ich do obszarów osadniczych bądź do łagrów, 140 tysięcy skierowano do pracy przymusowej w przemyśle (przeważnie w kopalniach), do Armii Czerwonej wcie­lono 210 tysięcy, aresztowano osób indywidualnych ok. 250 ty­sięcy, około 200 tysięcy jeńców polskich umieszczono w 135 ła­grach, wymordowano ok. 22 tysiące oficerów i ludzi z elity umy­słowej kraju. Wśród wywożonych, deportowanych i zamykanych
73
w łagrach panowała ogromna śmiertelność. Liczba ofiar tego okresu jest trudna do ustalenia. Wynosiła ona prawdopodobnie około 700 tysięcy77.
„To są czasy Mesjasza, sam Stalin jest Mesjaszem"
Sowiecki naj azd 17 września 1939 roku i krwawa bolszewiza-cja połowy II Rzeczypospolitej była niemal prostąrealizacjąhasła stworzonego już w 1918 roku, czyli „rewolucji z zewnątrz". Re­wolucję tą, niesioną na bagnetach krasnoarmiejców, wesprzeć miały wewnętrzne siły wywrotowe, skupione w partiach komunistycz­nych lub innych, głoszących przewrót społeczny. W roku 1939 były to w Polsce: Bund, Kombund (zdelegalizowany wraz z KPP), Ferajnigte, Niezależni Socjaliści, Poale Syjon, Cejre Syjon, Ko­munistyczna Partia Polski (rozwiązana przez Stalina), Komunistycz­na Partia Zachodniej Białorusi (rozwiązana przez Stalina), Komu­nistyczna Partia Zachodniej Ukrainy (rozwiązana przez Stalina). Partia Fołkistów nie miała w swym programie rewolucji bolsze­wickiej, ale jej końcowy cel był podobny do wymienionych wyżej partii.
I tu powinniśmy dokonać gruntownej analizy zachowania się poszczególnych partii wobec sowieckiego najazdu, tak jak prze­prowadziliśmy to w poprzednim rozdziale, opisując dokładnie ich stosunek do Państwa Polskiego. Taka analiza była jednak możli­wa tylko w odniesieniu do państwa demokratycznego, gdzie ist­niały opozycyjne, a nawet wywrotowe, partie i mogły one głosić oficjalnie swoje programy. W warunkach władzy sowieckiej wszystkie partie przestawały automatycznie istnieć. Oczywiście wyjątek stanowiła tu Komunistyczna Partia Związku Radzieckie­go (KPZR). Rezygnując zatem z analizy stosunku wywrotowych partii żydowskich do najazdu sowieckiego, możemy jednak prze­śledzić zachowanie się społeczności żydowskiej po wkroczeniu Sowietów na ziemie polskie. To, co się stało 17 września 1939 roku na Kresach II Rzeczypospolitej, było całkowitym zaskocze-
74
niem dla Polaków, jak i dla obiektywnych obserwatorów, było zaprzeczeniem zdrowego rozsądku, było ekstazą graniczącą z obłędem; było czymś, czego normalnie myślący człowiek nie jest w stanie zrozumieć. Oddaje to najlepiej tytuł niniejszego podroz­działu, wyrażony słowami starego Żyda: „To są czasy Mesjasza i sam Stalin jest Mesjaszem"78. Żeby odzwierciedlić szał radości, jaki zapanował wówczas wśród Żydów, oddajmy głos świadkom tamtych wydarzeń. Gdy do miasta Baranowicze wkraczała Armia Czerwona, Żydzi całowali zakurzone buty żołnierzy. Dzieci po­biegły do parku, narwały jesiennych kwiatów i zasypały nimi żołnierzy. (...) Czerwone flagi znałeziono dosłownie w mgnie­niu oka i całe miasto zostało nakryte czerwienią79.
Armia Czerwona wkroczyła do Wilna wczesnym rankiem w czwartek 19 września 1939 r., spotykając się z entuzjastycz­ny m przyjęciem żydowskich mieszkańców Wilna (...) Szczegól­ny zapał przejawiały grupy lewicowe i ich młodzi członkowie, którzy skupiali się wokół kolumn czołgów Armii Czerwonej, ze szczerymi pozdrowieniami i kwiatam?0.
Naoczny świadek tych wydarzeń pisał: W Tarnopolu, wszy­scy Żydzi w mieście witali sowiecką armię z satysfakcją i od­prężeniem*1.
Edmund Kasprzycki, pracownik Urzędu Pocztowo-Telekomu-nikacyjnego w Lubomlu, w swoim pamiętniku napisał: W pierw­szych dniach października 1939 roku zgłosili się Żydzi z mia­sta Lubomla z prośbą o wysłanie telegramu do Stalina. Tele­gram zawierał kilkaset słów i był podpisany przez siedemdzie­sięciu Żydów. W telegramie tym była prośba, by Stalin łaska­wie przygarnął ich do swego serca. Ponadto treść telegramu zawierała dużo pochwał (dla) Stalina za wkroczenie j ego woj­ska na Wofyńs2.
Wielki polski matematyk pochodzenia żydowskiego, profesor Hugon Steinhaus zaskoczony i rozgoryczony postawą Żydów, pi­sał o „olbrzymiej masie" biedoty żydowski ej, która wyległa na
75
spotkanie bolszewików ustrojona w kokardy i gwiazdy czer­wone, aż budziła śmiech oficerów rosyjskich. Inni rozbrajali oficerów polskich na ulicach, całowali tanki rosyjskie i gła­skali armaty*3.
To serwilistyczne całowanie przez Żydów sowieckich butów, czołgów i armat stało się swoistą modą i wymieniane jest w licznych relacjach i opracowaniach. Pisze o tym nawet, znany z antypolskich kłamstw, Jan Tomasz Gross: całowano nawet czołgi, Żydzi jak się wydaje mieli predylekcję do całowania czołgów; jakoś nikt nie wspomina, by robili to Ukraińcy czy Białorusini.
W wielu relacjach i wspomnieniach podawane są liczne przy­padki takiego postępowania Żydów wobec wkraczających od­działów sowieckich. W miastach Żydzi stanowili zdecydowaną większość entuzjastów bolszewickiego reżimu, o czyni informują nas dokumenty i relacje. A oto jedna z nich, sporządzona przez polskiego żołnierza: Udałem się do Równego. W mieście pano­wał ruch. Widziałem pochód komunistyczny prowadzony przez grupę Żydów, którzy witali wkraczających bolszewików. W pochodzie tym, liczącym około 300 osób, 90% to byli Żydzi. Oni wznosili okrzyki na cześć wkraczających oddziałów bol­szewickich85.
We Lwowie naprzeciw Teatru Wielkiego z namiętnym prze­mówieniem powitalnym pod adresem dowódcy sowieckiej dywi­zji czołgów wystąpił miejscowy rabin. W przemówieniu wyraził wdzięczność żydowskiej społeczności za długo oczekiwaną śmierć polskiego państwa86. Na zakończenie opisu zachowania się Żydów w czasie wkraczania woj sk sowieckich na ziemie pol­skie podamy jeszcze podsumowania dokonane przez osoby ma­jące wgląd do najważniejszych dokumentów. Naczelny Dowódca Związku Walki Zbrojnej Stefan Rowecki-Grot w notatce z 25 września 1941 roku pisze: Ujawniło się, że ogół żydowski we wszystkich miejscowościach, a już szczególnie na Wołyniu, Polesiu i Podlasiu, zanim jeszcze ustąpiły polskie oddziały,
76
wywiesił flagi czerwone i ustawił bramy triumfalne na powi­tanie wojsk bolszewickich*1.
Fakt, że żydostwo na Kresach zdradziło Polskę i całkowicie poddało się najeźdźcom, zauważony został również przez bezstron­nych obserwatorów zagranicznych. Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych na przykład jednoznacznie uznało, że Żydzibyli głównymi kolaborantami ze Związkiem Sowieckim w latach 1939-194&*.
„Szalało NKWD i milicja żydowska"
Serwilistyczne witanie przez Żydów sowieckich najeźdźców, ,2 wylewem namiętnych uczuć, wręcz z ekstazą", wywołało u Po­laków niesmak i odrazę. Gdyby na tym się tylko skończyło, spra­wa nie byłaby warta, aby się nią zajmować. Rzecz jednak w tym, iż zdrada żydowska przybrała również inne, zbrodnicze formy i rozmiary przekraczająca wręcz wyobraźnię.
Żydzi od pierwszych chwil najazdu włączyli się w pełni w bol-szewicką„rewolucję z zewnątrz" i włączyli się w realizowanie wszystkich jej form.Do najbardziej rozpowszechnionych dzia­łań należały wówczas napady na ludność cywilną połączone z rabunkiem, pozbawieniem wolności, biciem i niestety, bar­dzo często z morderstwami. Ofiarami tych zajść padali przede wszystkim przedstawiciele zamożniejszych warstw społeczeństwa polskiego: ziemianie i ich rodziny, bogatsi chłopi, osadnicy cywilni. Poza tym grabieże, napady i mordy dotyczyły przedstawicieli grup społecznych i zawodowych, które były blisko związane z Pań­stwem Polskim: urzędników państwowych i samorządowych, po­licjantów, żołnierzy i oficerów WP, osadników wojskowych, na­uczycieli.
Uczestnicy bandyckich wystąpień przeciwko Polsce rekruto­wali się nie tylko spośród biedoty i skomunizowanych mas plebsu żydowskiego (w miastach) i białorusko-ukraińskiego (na wsiach). Te zawsze były wrogie Polsce i ich agresja raczej nie wywoływała
77
zdziwienia. Zaskoczeniem jednak był udział rabinów, członków związków wyznaniowych i ortodoksów w rytualnych często stro­jach. Ci przed wojną byli na ogół lojalni wobec Państwa Polskie­go. Sowietów poparła również bez zastrzeżeń lewacka, „postę­powa" inteligencja żydowska.
Mechanizm działania bolszewickiej„rewolucji z zewnątrz" z udziałem w niej Żydów był stosunkowo prosty. Po opuszczeniu miejscowości przez polskie oddziały wojskowe, a jeszcze przed wkroczeniem Sowietów, Żydzi tworzyli natychmiast samozwań-cze uzbrojone bojówki, nazywając je „czerwoną milicją". „Mili­cja" ta zaczynała uważać się za lokalną władzę i, niestety, także za forpoczty bolszewickiej rewolucji. Wobec tego przyjmowała tak­że „rewolucyjne" metody działania. Zaczynały się one od ataków na polskie instytucje: posterunki policji, magazyny, urzędy oraz od grabieży polskiego mienia, zarówno państwowego, jak i prywat­nego. Ataki na instytucje oraz grabieże połączone były z mor­dowaniem polskich funkcjonariuszy państwowych i ludności cywilnej. Następowało to nie tylko w przypadku stawiania opo­ru, ale również na skutek euforii rewolucyjnej. Większe oddziały „milicji" żydowskiej -kierowane na ogół przez dywersantów so­wieckich - wywoływały rozruchy w miastach, atakując mniej sze oddziały wojskowe i maruderów.
Po wkroczeniu Sowietów, probolszewiccy Żydzi pomagali w wyłapywaniu i pilnowaniu wziętych do niewoli polskich żołnierzy, organizowali obławy na ukrywających się oraz stanowili kadrę donosicieli, wskazując enkawudzistom wszystkich potencjalnych przeciwników władzy sowieckiej, wszystko to było niestety połą­czone z masowymi aresztowaniami i przesłuchiwaniami Polaków przy użyciu tortur.
Gdy Sowieci zaczęli tworzyć własną administrację, przywieźli ze sobą niewielką kadrę (też przeważnie pochodzenia żydowskie­go), ale główny trzon tej administracji stanowili lokalni Żydzi. Ży-
78
dzi - zajmujący wszystkie najważniejsze stanowiska. Znikomy odsetek stanowili komuniści białoruscy i ukraińscy.
Ta właśnie administracja przeprowadzała intensywną bolsze-wizację Kresów, rabując resztę ocalałego majątku, niszcząc szkol­nictwo i kulturę polską, prowadząc antypolską propagandę i dzia­łalność, walcząc z Kościołem katolickim. Chociaż zdominowana przez Żydów administracja sowiecka odznaczała się wyraźną szko­dliwością i nadgorliwością w mszczeniu polskiego życia społecz­nego i gospodarczego, to jednak o wiele tragiczniejsze były skutki działalności Żydów w nadzorowaniu aparatu przemocy. Stworzyli oni permanentny terror i piekło. Jego pracownicy byli jednocze­śnie oskarżycielami i katami Polaków.
Apogeum terroru nastąpiło w czasie czterech wielkich depor­tacji ludności polskiej na wschód. Udział Żydów był w tych maso­wych wywózkach na Syberię bardzo wielostronny. Rozpoczynał się od dokładnego wytypowania kandydatów do wywózki, sta­rannego przygotowania błyskawicznego i tajnego aresztowania wszystkich Polaków przeznaczonych na wywózkę, poprzez ra­bowanie mienia deportowanych, ich transportowanie do pocią­gów deportacyjnych i eskortowanie wywożonych aż na Syberię. Wszystkie te działania wykonywane były ochotniczo.
Postawa Żydów na Kresach w świetle źródeł
Na wstępie zacytujmy fragment z książki pułkownika Kazimie­rza Iranka-Osmeckiego Kto ratuje jedno życie, opartej na do­kumentach z archiwum Studium Polski Podziemnej oraz Instytutu Polskiego i Muzeum Sikorskiego w Londynie:Ruch podziemny ogarnął cały kraj, wszystkie jego zakątki, wszystkie warstwy społeczne. Cały naród stanął do walki, która początkowo przy­brała w kraju formę czynnego oporu. O istnieniu i rozmiarach tej walki Żydzi wiedzieli. Przejawy jej spotykali na każdym kroku (...) Żydzi byli świadomi, że naród polski trwa w walce i
79
że postanowił prowadzić ją do zwycięskiego końca, którego się spodziewał.
Po przegranej kampanii wrześniowej, po wypowiedziach Hitlera i Mołotowa, postawa Żydów uległa zmianie. Do walki prowadzonej z podziemia w kraju Żydzi się nie włączyli ani pod okupacją niemiecką, ani pod sowiecką. Podobnie było na Zachodzie. Świadczy o tym przebieg debaty na posiedzeniu rządu RP w dniu 26 kwietnia 1940 r. Referując na tym posie­dzeniu stan organizacyjny wojska, premier i Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski, stwierdził: „gorzej jest z Żydami, których 80% uchyla się od służby (...) Fakt, że około 12.000 Żydów uchyla się od służby w wojsku polskim mówi sam za siebie'™.
Takie zachowanie się Żydów w Kraju i na Zachodzie zaryso­wało ich stosunek do państwowości polskiej:
Okupant sowiecki wkroczył na ziemie polskie we wrześniu 1939 r. z hasłami obrony uciśnionych przez Polaków narodów ukraińskiego i białoruskiego, w obronie mniejszości narodo­wych, a więc i Żydów. Żydzi osiedli na wschodnich ziemiach polskich zachowali z okresu zaborów dziwny - nie dający się wytłumaczyć - sentyment do Rosji. Szczególnie proletariat ży­dowski oczekiwał ze strony „ socjalistycznego " państwa po­prawy swego bytu. Znalazło to wyraz w zachowaniu się Ży­dów natychmiast po wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej; jeszcze przed oświadczeniem Mołotowa o końcu państwa pol­skiego. Wystarczyła obecność czerwonych wojsk, wystarczyły ulotki i wezwania marszałka Timoszenki. We wszystkich mia­stach i miasteczkach, we wszystkich wsiach, gdzie tylko za­mieszkiwali Żydzi, wszędzie od Dźwiny po Dniestr, powodo­wani wspólnymi impulsami, w masowych wystąpieniach wita­li wkraczających „ wybawców" kwiatami i czerwonymi sztan­darami. Za tym radosnym uniesieniem nastąpiły bardziej kon­kretne posunięcia90.
80
W meldunkach z tego okresu nadchodzących z Kraju do rządu polskiego na Zachodzie czytamy, że 90% proletariatu żydowskie­go zgłosiło przystąpienie i wzięło czynny udział w ustanowionych przez okupanta różnych władzach komunistycznych. Żydzi zape­łniali przede wszystkim szeregi czerwonej Milicji Ludowej i stali się oparciem dla okupanta w sterroryzowaniu ludności polskiej. Szczególnie ukrywający się oficerowie, urzędnicy i funkcjonariu­sze państwowi, na których polowały NKWD, stali się ofiarami Żydów, członków czerwonej milicji. Los tych ofiar jest znany: aresz­towania, więzienia, bezprawne wyroki, zsyłki i łagry91.
Odnośnie wydarzeń w Grodnie, czytamy, co następuje:Póź-nym wieczorem z 18 na 19 września 1939 roku, w mieście wy­buchła gwałtowna strzelanina zorganizowana przez komuni­stów, głównie Żydów i nacjonalistów białoruskich. Inicjato­rami tej rebelii byli najprawdopodobniej tajni współpracow­nicy stalinowskiego NKWD. Potwierdzają to fakty, że w pierw­szych czołgach atakujących nazajutrz miasto znajdowali się grodzieńscy Żydzi, którzy uciekli do Rosji Radzieckiej przed wybuchem drugiej wojny światowej (...) wskazywali oni zało­gom czołgów strategiczne punkty w mieście. (...) Tej nocy re-belianci z bronią długą i krótką atakowali rodziny inteligencji polskiej, urzędników, a nawet żołnierzy w pobliskich miastecz­kach: w Skidlu, Łuninie, Jeziorach i innych. Z rozkazu płka B. Adamowicza, przy współudziale wiceprezydenta miasta Roma­na Sawickiego - rebelię w mieście stłumiono92.
W innej relacji zajścia wyżej opisane wyglądająnastępująco: Już wiedzieliśmy, że poprzedniej nocy wybuchła rebelia komu-nistyczno-żydowska. Strzelano do policji, strzelano do żołnie­rzy, do pojedynczych osób, ale bunt likwidowano zarówno w samym mieście Grodnie, jak i w miastach takich jak Ostryna czy Jeziory, jak Indura93.
Za stłumienie rewolty w mieście skomunizowani Żydzi brali potem odwet: Najgorsze były pierwsze dni po opanowaniu mia-
81
sta przez Sowietów. Ludzie, w szczególności młodzież, byli re­widowani i jeśli na przykład znaleziono nawet mały nożyk u chłopaka - rozstrzeliwano go na miejscu. Podobno na placu przed Farą leżał cały wał z ciał łudzi w ten sposób pomordo­wanych.
Bardzo okrutny los spotkał żołnierzy polskich i setki miesz­kańców Grodna, wziętych do niewoli, których wskazały bo­jówki żydowskie i białoruskie. Mężczyzn najpierw okrutnie okaleczano. Obcinając nosy, członki, uszy, wydłubywano oczy, następnie wiązano po piętnastu drutem kolczastym, przywią­zywano do czołgów i wleczono kamienistą drogą po kilkaset metrów. Wrzucano ich następnie do przydrożnych rowów i le­jów po bombach. Jęki, krzyki mordowanych słychać było w promieniu kilku kilometrów od miasta. Grozę sytuacji potę­gowały pożary - to płonęły polskie domy mszczone przez mło­dych Żydów, przystrojonych w czerwone chusty i kokardy*4.
Terror i mordowanie przyjęły większe rozmiary w Grodnie, gdzie wymordowano 130 uczniów i podchorążych, dobijano rannych i obrońców. 12-letniego Tadzika Jasińskiegoprzywią­zano do czołgu i ciągnięto po bruku. Po opanowaniu Grodna nastąpiły niebywałe represje; rozstrzeliwano aresztowanych na tzw. Psiej Górze i w lasku „Sekret". Na placu pod Farą leżał wał zamordowanych (...) wielu uczniów gimnazjum kupieckie­go zostało rannych i wielu znalazło się w więzieniach, ciężko ranni ukrywali się w mieście.
Terror objął cały powiat grodzieński i dalsze okolice; uczest­niczyli komuniści białoruscy i żydowscy (...) Nie sposób opisać i wymienić dalszych wypadków eliminacji inteligencji polskiej, elementów patriotycznych, w szczególności młodzieży szkol-
•95
n ej
Na przykładzie Grodna pokazaliśmy, jak przebiegał udział Ży­dów w bolszewickiej,/ewolucji z zewnątrz" i jakie byłyjego for­my. Podobne zajścia, choć na mniejszą skalę, wydarzały się w
82
niezliczonych kresowych miastach i miejscowościach oraz na za­chód od Bugu, na ziemiach polskich zajętych na krótko przez bol­szewików, w: Rohatyniu, Łucku, Tyszowcach, Szczebrzeszynie, Przebrażu, Kołomyi, Lubomlu, Izbicy, Kamieniu Koszyrskim, Kle-waniu, Zarembach Kościelnych, Kownie, Wilnie, Lwowie i wielu innych. Szczególnie głośne stało się zamordowanie przez Żydów polskich przywódców studenckich na Politechnice Lwowskiej w październiku 1939 roku po oskarżeniu ich o rzekomy antysemi­tyzm, zmasakrowanie polskich więźniów w Tarnopolu przez ży­dowskich oprawców: Kramera, Kummera i Rosenberga, wymor­dowanie dominikanów z klasztoru w Czortkowie przez Żydów-enkawudzistów96.
Golgota ludności polskiej nie byłaby pokazana w pełni, gdyby­śmy nie przytoczyli kilku przykładów znieważania polskich jeń­ców i więźniów. W Białozórce blisko Krzemieńca odbyła się jed­na ze scen upokarzania Polaków. Pisze o tym naoczny świadek: Adolf nie mógł znieść widoku jeńców polskich. Szli w długich kolumnach, mając na sobie płaszcze, czasem tylko mundury (...) Kilku było bez butów (...) W tym pochodzie, tak bardzo smutnym, była jakaś straszna, dogłębna tragedia pokonanej armii (...) Pod lokalem Kółka Rolniczego dopełniła się czara ich goryczy, gdy z budynku Polskiej Policji Państwowej wy­szła grupa młodych Żydów i jedna Żydówka: wszyscy ubrani w polskie płaszcze wojskowe, z odciętymi naramiennikami iż czerwonymi opaskami na rękawach, znakami nowej władzy. Już z odległości szydzili i ubliżali polskim oficerom, krzycząc: „ Wy polskie świnie. Chcieliście Polski od morza do morza, a teraz nie ma nawet od rzeki do rzeki! Skończyło się wasze pa­nowanie! Zdejmować te koguty z czapek!" Pierwszy otrzymał uderzenie w głowę generał. Jego rogatywka z wężykiem gene­ralskim potoczyła się w błoto. Był to sygnał do zbiorowego znęcania się nad całą grupą jeńców-oflcerów, oddzielonych od głównej kolumny jenieckiej.
83
Początki rządów bolszewickich napawały obawą, budziły odrazę, przerażały ogromem zła91.
19 września dostałem się do niewoli bolszewickiej, byłem ranny i leżałem w szpitalu w Zaleszczykach. Los nasz był strasz­ny. NKWD oddało nas w ręce Żydów uzbrojonych w karabiny ręczne i broń krótką. Byli to żydzi polscy w ubraniach cywil­nych z opaskami na rękawach. Obchodzili się z nami, rannymi żołnierzami, niezwykłe brutalnie. Bito nas i kopano, wyszuki­wano oficerów, a znalezionych oddawano w ręce NKWD. Do nas krzyczeli, że jesteśmy pachołkami burżuazji i że my do tej pory piliśmy ich krew, a oni teraz będą pić naszą. Rzucano wobec nas wiele obelg, których powtórzyć nie mogę, bo są ordynarne. Zasypywano nas bluźnierstwamf*.
Gromada Żydów, z czerwonymi opaskami na rękawach, wywlekła z mieszkania dowódcę Pułku Lotniczego, płk. Praj-sa, szarpali go, tłukli po głowie i po twarzy, wbili w wózek z dyszlem, aby obwozić go po ulicach jako „ wroga ludu " i pluli
, i
na mego
„Akcja Syberia"
Największe biologiczne straty zadane zostały społeczeństwu polskiemu na skutek aresztowań dokonywanych nieustannie pod­czas I okupacji sowieckiej w latach 1939-1941 oraz wielkich de­portacji ludności kresowej na Sybir bądź w głąb Rosji. Zarówno aresztowania, jak i deportacje, przygotowywane były przez lokalną administrację i lokalny aparat przemocy, zdominowany przez Ży­dów. Oddajmy głos świadkom: Świadectwa, pamiętniki i prace historyczne tysięcy Polaków, którzy przeżyli wojnę, mówią o żydowskim fetowaniu, o żydowskim nękaniu Polaków, o żydow­skiej kolaboracji (donosach, obławach na ludzi i wyłapywaniu Polaków na deportacje), o żydowskiej brutalności i dokonywa­nych z zimną krwią egzekucjach, o żydowskich prosowieckich
84
komitetach i milicjach, o wysokim procencie Żydów w sowiec­kich organach przymusu po sowieckim najeździe w 1939 roku. Polacy postrzegali to wszystko jako niewdzięczność i zdradę. Żydzi widzieli w tym zemstę i rewolucję100.
23 września [1939 - ALS] zostaliśmy otoczeni przez czołgi sowieckie i przepędzeni do młyna w Hrubieszowie. Otoczeni przez miejscowych milicjantów Żydów, którzy w sposób bardzo ordy­narny wskazali, kto jest władzą (..) Gros oficerów i podofice­rów, którzy nie zaryzykowali ucieczki, jest na wykazie katyń-skim. Wielu Żydów, nie tylko komunistów, zapełniło wkrótce etaty w sowieckiej administracji, pomagając NKWD w wyłapywaniu oficerów i pracowników polskiej administracji.
Sowieci (...) wiedzieli, że jedynym sposobem »odpołszcze-niaPolski« będzie pozbawienie jej Polaków. Z diabelską perfi­dią umyślili więc nie ludziom odebrać kraj, ale krajowi - lu­dzi. Plan swój przeprowadzili nagle, podstępnie, jednej nocy na całym okupowanym terenie (...) Znienacka nocą, zasko­czonej wsi dano pół godziny czasu na zebranie się, po czym cała jej ludność, załadowana na sanie, w trzaskający mróz milami wieziona do kolei, zapakowana została do pociągów. Nie przepuszczono nikomu. Brano starców i niemowlęta, ka­leki i matołków. Spędzano z łóżek rodzące kobiety i kazano im włazić na sanie. Ciągnięto obłożnie chorych i sparaliżowanych. W takiej skazanej na zagładę wsi czy osadzie nie miała prawa pozostać żywa dusza. Bydło i inwentarzprzechodziby automa­tycznie na własność państwa, by stać się zawiązkiem przyszłych kolektywnych gospodarstw. Oftarą padały przede wszystkim czysto polskie wsie i kolonie oraz żołnierskie kresowe osady.
Wywieziono też wtedy wszystkie rodziny leśników, gajowych i resztki kryjącej się po wsiach i leśniczówkach, wyrzuconej z domów i folwarków polskiej inteligencji. Milicja, która zosta­ła użyta do tej czystki, składała się przeważnie z miejscowych
85
Żydów, Ukraińców-komunistów oraz nawiezionej chyłkiem na ten właśnie okres, sowieckiej milicji z Kijowa102.
Na podstawie donosów sporządzonych przez komunistów i Żydów aresztuje się natychmiast wybranych ludzi. We Włodzi­mierzu aresztowano adwokata Albina Ważyńskiego i mjra (Ju­liana Jana) Pilczyńskiego, dyrektora gimnazjum Leona Kisie-la, inspektora szkolnego p. Jędryszkę oraz kierownika jednej ze szkól powszechnych. Zadenuncjowali ich miejscowi Żydzi. Zaginęli oni bez śladuim.
Szliśmy w kierunku na Równe, gdyż tam była stacja kolejo­wa. Omijaliśmy miasto, więc chodziliśmy dróżkami po wol­nych przestrzeniach (...) Jednak w pobliżu miasta musieliśmy wchodzić w jego pobocza, gdyż były przeszkody naturalne, które zmuszały nas do przejścia tymi drogami. Tam natomiast czekały na nas grupy, patrole złożone z enkawudystów i Ży­dów. Młodych, nienawidzących Polaków, wyłapywali oficerów polskich, którzy szli bez dystynkcji. Ruski nie mógł odróżnić oficera od żołnierza, do tego byli potrzebni Żydzi. Mieli także pistolety. W pobliżu większych miast lub (w) centrum sami Żydzi pełnili tę funkcję bez krasnoarmiejców. Oficerów po­znanych czy uznanych za oficerów odprowadzali, gdzieś dalej. To na pewno oni (byli) wysyłani do Katynia i innych obozów śmierci. Szliśmy kilka dni, to samo powtarzało się codziennie104.
Po objęciu władzy przez Sowietów w miasteczku (Boremlu) ukonstytuował się komitet miejski partii, gdzie narodowościo­wy skład był jednolity - żydowski. Od tej bezpośredniej wła­dzy zależało wiele - kogo deportować, kogo odpowiednio za­opiniować, kogo, wreszcie zaszeregować do tej czy innej szu-fladym.
W pierwszych miesiącach Sowieci dali całkowitą władzę miejscowym Żydom, l tak przychodzili Żydzi do nas do wsi jako milicja czy NKWD, i tak mówili do nas młodych: „ Ty
86
chodził bić się za Panów, ja ciebie, jub twoju mać, dam twoja Polska"™6.
Ponurym dopełnieniem procesu depolonizacji Kresów Wschodnich przeprowadzonym przy aktywnym udziale zbol-szewizowanych Żydów, stała się masowa likwidacja więźniów politycznych dokonana po wybuchu wojny niemiecko-sowiec-kiej 22 czerwca 1941. Wobec zbliżającego się gwałtownie frontu oraz braku czasu i transportu na wywóz w głąb kraju, NKWD przy pomocy milicji żydowskiej rozstrzeliwało przed ewaku­acją zarówno skazanych na cięższe kary, jak również wszyst­kich chorych i słabych fizycznie, niezdolnych do przetrzyma­nia długiego pieszego marszu w najcięższych warunkach.
Wybitny znawca przedmiotu, Jerzy Robert Nowak pisze, że chodziło tu o mordy na masową skalę. Autorzy dokumentalnej pracy na ten temat, Krzysztof Popiński, Aleksander Kokurin i Alek­sander Gurjanow ocenili, że w toku pospiesznej „ewakuacji" więź­niów zginęło od 20 000 do 30 000 polskich obywateli, głównie Polaków i Ukraińców. Zginęli zamordowani w więzieniach i w toku samej ewakuacji107. Z kolei według ocen Stanisława Kalbarczyka w czasie czerwcowej „ewakuacji" z wszystkich więzień sowiec­kich zginęło razem około 50 000 do 100 000 ofiar108, l tak na przykład w więzieniu w Łucku przeżyło masakrę tylko 90 z około 2000 więźniów109.
W odniesieniu do konkretnej odpowiedzialności zbolszewizo-wanych Żydów, uczestniczących w roli katów w tych masakrach i to w roli dość znaczącej: Istnieje wiele autentycznych raportów o miejscowych Żydach w służbie sowieckiej, uczestniczących w egzekucjach więźniów, przeprowadzanych na szeroką skalę przez sowiecką służbę bezpieczeństwa w owym czasie11". W książce Zbrodnicza ewakuacja więzień i aresztów NKWD na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej w czenvcu-lipcu 1941 roku napisano między innymi o udziale zbolszewizowanych Ży­dów w mordowaniu więźniów w Łucku, Oszmianie, Wołożynie,
87
Czortkowie, Tarnopolu i w okolicach Briańska'''. Do szczególnie okrutnych należał masowy mord w Berezweczu :Po wkroczeniu Niemców otwarto bramy więzienia w Berezweczu. Miejscowi Polacy szukali swoich bliskich. Na terenie więzienia zastali doby pelne okaleczonych trupów, powiązanych drutem. Część ciał nie posiadała kończyn, uszu, języka. Wszystko wskazywało na to, że przed śmiercią byli okrutnie torturowani. Według relacji świadków, mordu dokonało NKWD przy udziale żydowskiej bojówki, więźniów, których nie zdążono zamordować (podob­no około 2000), pędzono na wschód (...) Na drodze koło wsi Nikolajewo NKWD wymordowało całą kolumnę więźniów (...) Nie znam przypadku ocalenia Polaka przez Żyda, a była ku temu okazja w czasie okupacji sowieckiej i PRL. Za polski holocaust nikt nas nawet nie przeprosił (poza Niemcami). My Kresowiacy, straciliśmy nie tylko swoich bliźnich, ale także domy, ziemie rodzinne, pamiątki, cały dobytek i groby, które pokrywa niepamięć, żeby wszelki ślad po nas zaginął (...) Po­lacy znają holocaust Żydów i „ akcję Wisła ", a nie znają „ ak­cji Syberia ". Polacy znają mord kielecki, a nie znają liczby ofiar naszych dzieci, które zginęły na Syberii z głodu i zimna oraz hekatomby ofiar zsyłek, więzień i łagrów sowieckich. A przecież do tych ofiar przyczynili się w dużej mierze Żydzi, współpracujący z NKWD, a potem z L/5112.
Masakrę więźniów w Berezweczu potwierdzają liczne doku­menty i relacje pisane w różnym okresie czasu. Znajdujemy je rów­nież w monografii R. Szawłowskiego o wojnie polsko-sowieckiej w 1939 roku"3. W czerwcu 1941 roku, dosłownie na godziny przed wejściem Niemców do Brańska, sowieckie NKWD w towarzystwie dwóch żydowskich policjantów z Brańska [Brańsk leży na bliskim Podlasiu, za Ciechanowcem - A.L.S.}eskorto-walo (...) grupę (więźniów) do więzienia w Białymstoku. Po drodze natrafili oni na działania wojenne i musieli zrobić od­wrót. Blisko wioski Folwarki Tylwickie, niektórych więźniów
rozstrzelano, innych z braku kul, zabito bagnetami i kolbami karabinów114. Warto tu dodać, że liczba wymordowanych więź­niów wynosiła ponad czterdzieści.
Przebieg deportacji w czerwcu 1941 roku opisuje naoczny świa­dek: Po mieście krążyły małe odkryte ciężarówki ze stojącymi na nich młodymi Żydami, którzy wskazywali szoferom drogę według podanych adresów. Stale spotykałem zapełnione plat­formy ciężarówek wiozących nieszczęśliwych ludzi, często z małymi dziećmi i zgrzybiałymi starcami. Nastrój rozpaczy i tra­gizmu ogarnął ludzi Kowna. Stało się wielkie niewypowiedzia­ne nieszczęście. Ludzi niewinnych, już nie tylko bez wyroku są­dowego, ale nawet zwykłego oskarżenia, deportowano w nie­znane (...) Przyszedłem na dworzec i pierwszym pociągiem uda­łem się do Wilna (...) Nastrój ludności 'wileńskiej w niczym nie różnił się od nastroju mieszkańców Kowna. Spotkałem, podob­nie jak w Kownie, ciężarówki z Żydami na stopniach, jadące po kolejne ofiary. Widziałem wywożone zakonniceu5.
We Lwowie, w którym od pierwszych już dni „szalało NKWD i milicja żydowska", doszło w czerwcu 1941 roku do najpotworniej­szych zbrodni. Liczbę pomordowanych w czterech wielkich więzie­niach, szczególnie w Brygidkach i Zamarstynowie, obliczano na 7-8 tysięcy. Między pomordowanymi nie brak też było kobiet i dzie­ci. Większość pomordowanych dostała strzał w tył głowy, byli również i tacy, którzy mieli czaszkę kompletnie zmiażdżoną od uderzenia tępym narzędziem. W więzieniu przy ulicy Zamarsty-nowskiej liczbę pomordowanych Niemcy podali na około 3.000. W więzieniu przy ulicy Łąckiego było 4 tysiące, również było tam kilku oficerów i lotników niemieckich, których bolszewicy wzięli do niewoli. W więzieniu przy ulicy Kazimierzowskiej rów­nież była pokaźna liczba pomordowanych, ale większość spło­nęła, bolszewicy uciekając, podpalili więzienie116.
Wśród deportowanych w czerwcu 1941 roku na wschód była także kategoria ludzi „uprzywilejowanych", to jest takich, którzy
89
odbyli podróż pociągiem. Posłuchajmy relacji jednego z młodo­cianych świadków: Na skutki wyszukanej denuncjacji młode­go Żyda nie trzeba było długo czekać. W nocy 20 czerwca 1941 aresztowano ojca Wiesława Wróbłewskiego - Tadeusza Wró-blewskiego i osadzono w Białostockim więzieniu. Jego żonę, córkę syna i teściową wywieziono zaś na Syberię. Jechali w strasznych warunkach. Jak opowiadał Wiesław Wróblewski: „Na stacji kolejowej Bielsk Podlaski załadowano nas, czter­dzieści parę osób do jednego wagonu, który tym się różnił od bydlęcego, że na środku na podłodze miał dziurę - to ubika­cja, a po jej bokach drewniane nary - to łóżka.
Dwa małe -zakratowane okienka niewiele przepuszczały światła, a jeszcze mniej powietrza. Po zasunięciu i zaryglowa­niu drzwi w ten czerwcowy upalny dzień w wagonie zapano­wał straszliwy zaduch. Chciało się pić, lecz wody nie dano. Po południu pociąg wyruszył w nieznany, choć tragicznie splecio­ny z losami wielu Polaków świat - Sybir. Ludzie płakali, mdle­li, modlili się, prosząc o ratunek i litość. Nie było wybawienia. Pociąg jechał na wschód"1.
Męczeństwo Polaków pod pierwszą okupacj ą sowiecką w la­tach 1939-1941 to temat, który dopiero od niedawna przestał być tematem tabu. W historiografii peerelowskiej nie można było pisać nic złego na temat agresji sowieckiej na Polskę, a tym sa­mym o martyrologii Polaków doznanej z rąk stalinowskiego NKWD i jego gorliwych pomocników - milicji żydowskiej. Ko­rzystali z tego w pełni fałszerze polskiej historii, którzy do dziś nie mogą zrozumieć, że Naród Polski ma pełne prawo do poznania własnych dziejów.
Wygnanie z bolszewickiego raju
Wśród masowo deportowanych przez władze sowieckie na Sybir pewien procent stanowili w późniejszych transportach Ży-
90
dzi. Fakt ich aresztowania spowodowany został dwoma zasadni­czymi przyczynami, które zasługująna dokładniejsze przeanalizo­wanie. W czasie działań wojennych w pierwszej połowie września 1939 roku, w obawie przed zbliżającym się frontem, doszło do masowej ucieczki ludności cywilnej na wschód. Wśród uciekinie­rów poważny odsetek stanowili Żydzi. Gdy 17 września wtargnę­ła od wschodu Armia Czerwona, na ziemiach pod jej okupacją znalazła się znaczna liczba Żydów, uciekinierów z centralnych ziem polskich. Liczbę tą powiększyły niemieckie Einsatzgruppen. Już 22 września 1939 w Rzeszowskiem rozpoczęły się masowe de­portacje za San. W pośpiechu tym chodziło o wykorzystanie oko­liczności, że planowana niemiecko-sowiecka linia demarkacyjna znajdowała się jeszcze w rękach Wehrmachtu. W ciągu też nie­spełna dwóch tygodni z Łańcuta, Jarosławia, Przeworska, Leżaj­ska, Niska, Sanoka i innych miast rzeszowskich wygnano za San ponad 20 tysięcy polskich Żydów. Podobnie postąpiono z ludno­ścią żydowską z terenów północnego Mazowsza położonych nad Narwią118.
Druga fala deportacji ludności żydowskiej na wschód nastąpiła w połowie października. Wznowiono wstrzymaną poprzednio de­portację ludności żydowskiej z Górnego Śląska oraz z Czech i Austrii w Rzeszowskie. W ramach tej akcji 20 października skie­rowano tam z Katowic transport liczący ponad 1000 osób, w skład którego weszli Żydzi z Katowic, Chrzanowa, Bielska Białej i in­nych miast śląskich oraz około 300 Żydów z Czech. W tym dniu odszedł z Wiednia w Rzeszowskie transport 1670 Żydów. W kil­ka dni później przybył do Niska drugi transport 1000 Żydów ze Śląska i odrębny transport Żydów z Zaolzia, Czech i Austrii. Po zagrabieniu im bagaży wysiedleńcy zostali przepędzeni przez ese­smanów za San119. Należy tu nadmienić, że część tych Żydów wyraziła stanowczy protest przeciwko rozkazowi przejścia za San, na skutek czego esesmani użyli broni maszynowej, masakrując
91
zgromadzony tłum. Łącznie w czasie kilku masowych mordów zginęło ok. 600 Żydów.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że stanowisko Żydów pol­skich było wobec najeźdźców bardzo zróżnicowane. Część ucie­kła do bolszewików w obawie przed Niemcami, część niepomna na politykę hitlerowską uważała, że da się Niemców przekupić, by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Stąd też dochodziło często do scen budzących zdumienie i niesmak. I tak np. na rynku w Białymstoku Żydzi ustawili zastawione suto stoły, aby ugościć wkraczający Wehrmacht-Niemcy nie docenili tego i kopniakami poprzewracali „poczęstunek". Podobnie było w Siedlcach i nie­których miastach Podlasia. W Radomiu 8 września 1939 roku delegacja Żydów na czele z rabinem i innymi przywódcami tam­tejszej żydowskiej społeczności pomaszerowała uroczyście ulicą Mikołaj a Rej a, aby przywitać wkraczaj ącą armię niemiecką120.
Skala tego zjawiska była nieporównywalnie mniej sza niż witanie przez Żydów Armii Czerwonej, ale nie zapominajmy jednocześnie, że Niemcy nie życzyli sobie takich czułości, inaczej niż bolszewizm, i że wcześniej wyraźnie określili swój stosunek do Żydów.
28 września 1939 między III RzesząNiemieckąa Związkiem Sowieckim zawarty został Układ o przyjaźni i granicach, mają­cy stanowić przypieczętowanie likwidacji Państwa Polskiego. W tajnym załączniku do tego układu ustalono wymianę ludności mię­dzy Niemcami a Sowietami. Zainteresowani tym byli przede wszyst­kim Niemcy, którym zależało na ściągnięciu w granice Rzeszy folks-dojczów z krajów bałtyckich, Rosji i Besarabii w zamian za mniej­szości ukraińskie i białoruskie. Dla Żydów z centralnych i zachod­nich ziem polskich pojawiła się możliwość powrotu na ziemie znaj­dujące się pod okupacją niemiecką. W sposób nieoczekiwanie spontaniczny postanowili z tej okazji skorzystać. Pisze o tym ży­dowski historyk T. Gross: Kiedy tylko pojawiła się możliwość powrotu w rodzinne strony, a więc pod okupację hitlerowską -tłumy Żydów wystawały całymi dniami w kolejkach, aby się
92
dostać pod komisję sowiecko-niemiecką zawiadującą wymia­ną ludności. I cytuje fragment wspomnień jednego ze świadków tamtych dni: W czasie rejestracji, stojąc po kilka godzin w ogon­ku, dostałem wreszcie kartkę na wyjazd, co uważane bylo wówczas za szczęście. Pewien oficer niemiecki zwrócił się do tłumu Żydów i zapytał: „ Żydzi, dokąd jedziecie, przecież my was zabijemy ".
Kiedy do Lwowa, Włodzimierza i Brześcia przybyły komi­sje niemieckie dla umożliwienia wyjazdu za Bug właśnie masy tych „dobrowolców", Żydów, wiwatowały setkami i tysiąca­mi na cześć Niemców i Hitlera. Proszę sobie wyobrazić tłumy Żydów krzyczących: niech żyje Hitlern].
We Lwowie, gdzie znalazło się wyjątkowo duże skupisko ży­dowskich uciekinierów, chęć powrotu pod okupację niemiecką okazała się również wyjątkowo duża. Gdy przyjechała oficjalna delegacja Gestapo i ogłoszono zapisy na legalny powrót na ziemie centralne polskie, to przed willąna przedmieściu, gdzie Niemcy przyj­mowali chętnych na powrót, tworzyły się kilometrowe kolejki'22.
Niemcy fotografowali Żydów tłoczących się przed budynkiem komisji i umieszczali w swoich pismach ilustrowanych jako do­wód, że opowiadania o okrucieństwach reżimu hitlerowskiego w Generalnej Guberni to angielska Greuelpropagandam.
Tłumy Żydów zostały dokładnie zarejestrowane przez NKWD. Pod okupację niemiecką pojechało zaledwie kilka transportów. Resztę ładowano w pociągi i wysyłano na Sybir. Sowieci nie za­pomnieli radosnych okrzyków na rzecz Hitlera i nie zapomnieli, że tłumy Żydów chciały opuścić sowiecki raj. Postanowili tedy sami dokonać wypędzenia z tego raju. Mamy również relację świadka, jak wyglądało takie „wypędzenie". W miejscowości Brisk zebrały się tysiące Żydów mających zezwolenie na wyjazd. Miały one na­dzieję na przedostanie się do pociągu jadącego na zachód. Zostali oni aresztowani przez specjalne jednostki NKWD124.

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 10:58 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
93
Na stacji kolejowej w Białej Podlaskiej doszło do niezwykłej konfrontacji Żydów-uchodźców, jadących spod niemieckiej oku­pacji na wschód, z Żydami jadącymi z Briska spod rządów so­wieckich na tereny pod okupacją niemiecką. Gdy ci ostatni zoba­czyli Żydów jadących na Wschód zakrzyknęli: „Czy jesteście sza­leni, gdzie jedziecie?" Na to usłyszeli w odpowiedzi równie zaszo­kowany okrzyk-pytanie Żydów z Warszawy: „Czy jesteście sza­leni, gdziejedziecie?"125
Oszukane przez przywódców masy żydowskie straciły całkowi­cie orientację polityczną. Gdy wypaliła się sztucznie podniecana nie­nawiść do Państwa Polskiego, Żydzi zostali pozbawieni celu działa­nia i, co gorsza, zatracili całkowicie instynkt obronny. Odrzucili wspó­łdziałanie z Polakami i nie nastawili się na walkę ze śmiertelnym wro­giem, wybrali śmiertelną bierność i przekupstwo - dwie całkowicie nieskuteczne w tamtej sytuacji metody działania.
Chęć ucieczki z sowieckiego raj u pod okupacj ę niemi eckąbyła pierwsząz głównych przyczyn wywożenia Żydów w głąb Rosji. Drugą było specyficzne zachowanie się Żydów, niezgodne z zało­żeniami sowieckiej polityki gospodarczej, a poniekąd i teoretycz­nymi założeniami „moralności socjalistycznej". Na zagarniętych zie­miach polskich Sowieci zetknęli się z Żydami, byłymi obywatelami Rzeczypospolitej Polskiej, oraz w mniejszym stopniu z Żydami z Czech i Austrii. Zarówno jedni, jak i drudzy, przyzwyczajeni byli do funkcjonowania gospodarki kapitalistycznej i pewne jej wyna­turzone formy starali się wprowadzić, a raczej zachować, w wa­runkach sowieckich. Okazało się to jednak szokujące dla oku­pantów bolszewickich i spowodowało ostre zderzenie ideologicz­ne. Chodziło tu mianowicie o wynaturzone zjawisko spekulacji, pokątnego handlu walutami, stręczycielstwo. Dla ideologów i przy­wódców sowieckich działalność czarnorynkowa i spekulacyjna Żydów stanowiła szok. Było to sprzeczne z ich polityką gospo-darczo-społecznąi stwarzało groźbę powrotu do atmosfery No­wej Ekonomicznej Polityki (NEP) z lat 1921 -1929, którą całko-
94
wicie przekreślili i z zajadłością zwalczali. Stąd też po początko­wym okresie bardzo przychylnych nastrojów dla Żydów, władze sowieckie zaczęły reagować ostro i bezwzględnie zwalczać spe­kulantów, wytaczając im sowieckie „procesy". Oznaczało to zsy­łki do łagrów lub śmierć na miejscu. Posłuchajmy, co na ten temat pisze rabin Chaim Kapłan w swoich pamiętoikaćh:Dziesiątki ty­sięcy naszych młodych ludzi uciekły do tej Rosji z piekła cze­kającego ich pod rządami nazizmu. Na początku byli oni do­brze przyjęci. Jako prześladowana grupa byli uważani za zna­komity materiał dla bolszewizmu. Ich napływający strumień nie miał końca, i w tym wzmagającym strumieniu znalazły się jednak elementy niezbyt pożądane przez bolszewizm. W końcu zauważył to rząd sowiecki. Prawdziwy bolszewizm nie może współżyć z finansistami, paserami, specami od czarnego ryn­ku, wyzyskiwaczami i szantażystami. Czyż komunizm nie przy­szedł po to, aby wykorzenić te rzeczy na świecie? Efekty tego dały się już zauważyć. Granica została zamknięta. Wzdłuż gra­nicy zostały ustawione zasieki z drutów kolczastych, a szmu-glerzy przygraniczni są rozstrzeliwani. Spekulantów umiesz­czono pod surowym nadzorem i mogą się spodziewać suro­wych kar (...) Złe zachowanie części naszego narodu w mia­stach granicznych, które zostały anektowane do Rosji sprawi­ło, że wszyscy staliśmy się znienawidzeni i niechciani nawet w oczach Rosjan, którzy nie dyskryminują między narodami (...) Wielu Żydów nie emigrowało po to, aby stać się obywatelami sowieckimi i znaleźć pracę, ale tylko po to, aby znaleźć tym­czasowe schronienie i nocleg, mając nadzieję, że w między­czasie stosunki się poprawią i będą mogli wrócić do swych dawnych domów. W międzyczasie jednak, zanim burza się uci­szy, oni zajęli się wszelkimi typami ohydnej spekulacji, która odtąd stała się ich środkiem do życia i stałym zajęciem. Emi­granci stworzyli atmosferę paskarstwa, której Sowieci niena­widzą, i dlatego poczuli pogardę do wszystkich Żydów (...) Były
95
również incydenty kradzieży od prywatnych osób. Urodzeni w Polsce Żydzi są raczej bezwzględni w sprawach „twoje" i „ moje ", i jeśli czegoś aktualnie nie kradną, to „ biorą ". W ten sposób zyskaliśmy złą reputację u rządu sowieckiego, który był liberalny wobec nas. Przez lata rząd sowiecki wykorzeniał paserstwo i spekulację. Dlaczego miał teraz milczeć w obliczu tej potworności, która znowu pojawiła się w Jego miastach?
Nie może być dosyć pokuty za takie haniebne zachowanie. Ono odbija się na charakterze całego narodu. Sowiecko-nie-miecki traktat w sprawie legalnej imigracji przyniósłby nam ratunek. Bez tego jesteśmy (...) zdani na wszelkie rodzaje ra­bunku i zła.
Teraz my sami przynieśliśmy sobie ruinę, i zaprzepaścili­śmy nasze nadzieje126.
Tą nienormalną i niekorzystną dla Żydów sytuację zauważali także inni żydowscy obserwatorzy. Leon Pasternak, komunistyczny literat żydowskiego pochodzenia, pisał: Lwów był w owym cza­sie miastem dość oryginalnym jak na stosunki radzieckie (...) Kwitła spekulacja, handel złotem, walutami i fałszywymi do­kumentami, oraz rodzaj społecznego NEP-u, który umożliwiał legalne funkcjonowanie prywatnych lokalików, sklepów, ka­wiarń, obok stawiającego pierwsze kroki handlu upaństwo­wionego121.
W lutym 1940 roku Związek Walki Zbrojnej wysłał na stronę sowiecką kilku emisariuszy, których zadaniem było rozpracowa­nie i rozpoznanie stosunków politycznych i społecznych pod oku­pacją sowiecką w celu przygotowania gruntu pod tworzenie kon­spiracji. Jeden z tych emisariuszy, Jan Karski, sporządził dokładny raport, w którym czytamy następujące spostrzeżenia na temat roli Żydów: odgrywają dość dużą rolę (...) przede wszystkim w handlu - a przede wszystkim w lichwie i paskarstwie, w han­dlu nielegalnym (kontrabanda, handel obcymi dewizami, spi-
96
rytusem, nieczyste interesy i nieczyste pośrednictwo czy strę-czenie)12*.
W Judeofilskiej literaturze często można spotkać się z informa­cją, iż wywózki Żydów na wschód spowodowane były ich przy­należnością do antysowieckich organizacji konspiracyjnych. A. Chackiewicz w swojej pracy Aresztowania i deportacje społe­czeństwa zachodnich obwodów Białorusi (1939-1941)przyta-cza znamienne dane ze sprawozdania NKWD BSRR z 27 lipca 1940, skierowane do sekretarza KC KPB/b/ Ponomarienki na temat likwidacji kontrrewolucyjnych organizacji podziemnych, skupiających 3231 działaczy, głównie ludzi młodych. Żydzi we­dług tych informacji stanowili mikroskopijny ułamek wszystkich wykrytych i zlikwidowanych organizacji podziemnych, jeden Żyd zamieszany w działalność tych organizacji przypadał na 363 Pola­ków. Dokładny stan narodowościowy podziemia według infor­macji NKWD: Polacy - 2904, Białorusini - 184, Żydzi - 8, Li­twini-37, inni-98129.
Reasumując, możemy w oparciu o dokumenty, wspomnienia i opracowania naukowe stwierdzić, że główne przyczyny deporta­cji Żydów na wschód były następujące: zaucK ihiu w^uu i manife­stacyjnie okazywana chęć powrotu bądź przejścia na ziemie pod okupacją niemiecką oraz plaga spekulacji i paserstwa uprawiana masowo przez Żydów.
Lwów i Mińsk - kuźnia Judeobolszewii w latach 1939-1941
Opisane wyżej masy zbolszewizowanych Żydów, witające ra­dośnie Sowietów i biorące udział w realizacji stalinowskiej polity­ki, były dla NKWD nieocenionym wprost biczem przeciw lud­ności polskiej. Same jednak nie przejawiały żadnych koncepcji politycznych ani myśli o budowie jakiegokolwiek odrębnego two­ru państwowego. Wystarczał im rewolucyjny chaos, rabunek pol­skiego mienia i spektakularne uprzywilejowanie. Chaos ten był
97
jednak stopniowo porządkowany przez przybyłych z głębi Rosji komunistów, najczęściej enkawudowców, nie znających warun­ków lokalnych, mentalności mieszkańców zajętych ziem ani nawet panujących stosunków społecznych, całkowicie odmiennych od sowieckich. Zresztą, te ostatnie mieli oni całkowicie zmienić przez wprowadzenie bolszewickiej władzy. Do pomocy w jej ustana­wianiu dobierali sobie miejscowe skomunizowpne męty pocho­dzenia żydowskiego, ukraińskiego i białoruskiego oraz nieliczne polskie. Podobnie było na całym obszarze Rzeczypospolitej oku­powanym przez Sowietów. Pewien wyjątek stanowiło tutaj Wil­no, które Sowieci oddali Litwie po to, aby za parę miesięcy zagar­nąć je wraz z całą Litwą.
Nie jest jednak naszym celem ani opisywanie stosunków pa­nujących pod sowiecką okupacją, ani różnych form kolaboracji z okupantami. Chodzi natomiast o wyodrębnienie działań jednego tylko nurtu politycznego, to jest wcześniejszych żydowskich orga­nizacji wywrotowych, które poprzez przewrót społeczny, znisz­czenie Państwa Polskiego i współpracę z bolszewikami chciały osiągnąć własne cele.
Już w 1931 roku we Lwowie mieszkało ponad 75 tyś. Żydów. Liczba ta niewątpliwie wzrosła do 1939 r., a po rozpoczęciu woj­ny ciągnęły tam tłumy uchodźców, powiększone deportacjami dokonanymi przez niemieckie grupy operacyjne - Einsatzgruppen. W ten sposób Lwów stał się nieoczekiwanie wielkim skupiskiem ludności żydowskiej. W odróżnieniu jednak od innych miast skon­centrowana tu została przede wszystkim inteligencja żydowska z większości ziem polskich. Nie mamy jednak dostatecznych da­nych do stwierdzenia, czy były to jakieś zamierzone plany, czy tylko czysty przypadek.
Zaraz po wkroczeniu Sowietów Żydzi zgromadzeni we Lwo­wie przystąpili do pełnej z nimi współpracy. Plebs tworzył czer­woną milicję i uczestniczył we wszystkich formach prześladowa­nia, deportowania i eksterminowania Polaków jak: lżenie i ponie-98
wieranie, wyłapywanie ukrywających się żołnierzy i oficerów, przy­gotowywanie list i transportów do deportacji aż do udziału milicji żydowskiej w masowych mordach Polaków po 22 czerwca 1941.
Inteligencja żydowska zadziałała nieco inaczej, włączyła się natychmiast do współdziałania w systemie moralnej i intelektualnej depolonizacji Kresów, a tym samym w tworzeniu sowieckiego człowieka - homo sovieticus. Miał to być osobnik wyprany z uczuć narodowych i religijnych oraz wszelkiego indywidualizmu, oduczony samodzielnego i logicznego myślenia, ślepo spełniający wolę partii sowieckiej i wykonujący bez zastrzeżeń rozkazy władz bolszewickich.
Jako pierwszy etap tych działań możemy przyjąćantypolską propagandę, mającą na wstępie poniżyć i załamać moralnie Po­laków, odbierając im godność i wolę stawiania oporu sowieckim władzom. Plugawiono przeszłość Polski i Polaków wymyślając stek bzdur i obraźliwych przykładów, jakie rzekomo miały się zda­rzyć w naszej historii; plugawiono pamięć II Rzeczypospolitej, przedstawiając jąjako pasmo polskiej głupoty i niedołęstwa. Na użytek motłochu z czerwonymi opaskami stworzono teorię, iż mordy, których dokonuje on na Polakach, jest to zemsta za okrut­ne prześladowania, jakich dopuszczano się w Polsce wobec mniej­szości narodowych w okresie międzywojennym, a szczególnie wobec Żydów.
Usprawiedliwianie mordów na Polakach było pierwszym ak­tem wkupienia się inteligencji żydowskiej w łaski bolszewików i to najwyższej rangi. Argumenty stworzone przez Żydów wykorzy­stał nawet sam Nikita Chruszczow, I sekretarz partii na Ukrainie. Zdarzyło się, że Tudor, stary komunista ukraiński, filozof i poeta, redaktor pisma „Wikina", delegat do zgromadzenia narodowego Ukrainy, wystąpił w obronie Polaków, apelując o położenie kresu mordowaniu Polaków na prowincji i po wsiach oraz wysuwając argumenty natury humanitarnej i politycznej. Apel ten na posie­dzeniu przerwał mu sam Chruszczow krzycząc, żemasysą spra-
99
wiedliwe i że to jest sprawiedliwość wymierzona przez masy, nikt nie śmie stanąć na drodze gniewnym masom, które się nacierpiały™.
Depolonizacja oświaty
Równolegle z deprecjacją wszystkiego co polskie, przystąpio­no do „wychowania" człowieka sowieckiego. Odbywało się to jednocześnie we wszystkich możliwych dziedzinach w szkolnic­twie, prasie, wydawnictwach, życiu społecznym, obchodach świąt i rocznic -oczywiście sowieckich.
W szkołach w pierwszym rzędzie uderzono w kadrę nauczy­cielską. Uważano j ą bowiem za nosiciela polskości i dlatego na­uczycieli jako pierwszych aresztowano i deportowano. Ponadto wśród ocalałej kadry dokonano „weryfikacji", usuwając podej­rzanych o uczucia narodowe ze wszystkich poziomów edukacyj­nych, z Uniwersytetem Lwowskim włącznie.
Zmniejszono godziny przeznaczone na naukę języka polskiego o 50% w porównaniu do wymiaru godzin przeznaczonych na na­ukę języka rosyjskiego i ukraińskiego, usunięto z programów na­uczania historię Polski'-", zastępując jąhistoriąRosji i bolszewi-zmu. Wycofano oczywiście wszystkie przedwojenne podręczniki do nauki literatury i zastąpiono je przygotowanymi naprędce pro­pagandowymi opracowaniami, wypranymi z jakichkolwiek treści narodowych.
Stalinowskim komisarzem do spraw depolonizacji oświaty i kultury został mianowany zagorzały wróg polskości - Jerzy Bo-rejsza (Goldberg), były członek Komunistycznej Partii Polski, kil­kakrotnie więziony za działalność wywrotową przeciwko Państwu Polskiemu, agent NKWD. Po 17 września 1939, mianowany dy­rektorem Ossolineum we Lwowie, niszczył wytwory kultury pol­skiej i dążył do podporządkowania jej ocalałych resztek intere­som sowieckim. Zajął się też z polecenia władz sowieckich reda­gowaniem podręczników historii literatury polskiej do użytku na-
100
uczycielstwa i młodzieży radzieckiej z polskim językiem naucza­nia, tworząc je pod kątem „bolszewickiej poprawności"132.
Wraz ze zmianami jakościowymi w szkolnictwie następowały także zmiany ilościowe. W związku z wywózkami, aresztowania­mi i deportacjami spadała liczba młodzieży polskiej uczęszczają­cej do szkół. Nie dysponujemy tu statystykami dotyczącymi szkół powszechnych i średnich, zachowały się natomiast rozbieżne dość dane odnośnie liczby studentów różnych narodowości, studiują­cych na Uniwersytecie Lwowskim.

Lata
według L.C. Lucasa
według A. Podrazy


Narodowość
Narodowość


Polacy
Ukraińcy
Zvdzi
Polacy
Ukraińcy
Zvdzi
1939
70%
15%
15%
60%
15%
20%
1941
3%
12%
85%
22%
34%
44%
Dane odnośnie liczby studentów wg narodowości studiujących na Uniwersytecie Lwowskim w roku 1939 i 1941133
W tabeli tej, mimo dużych rozbieżności, wyraźnie zaznaczają się ogólne tendencje: drastycznie spada liczba studiujących Pola­ków, a wzrasta liczba studentów żydowskich. Trend ten występo­wał na wszystkich uczelniach, a biorąc pod uwagę, że Żydzi sta­nowili na tych ziemiach kilkanaście procent populacji, dokładnie widać uprzywilejowanie ludności żydowskiej w stosunku do po­zostałych narodowości.
Szczególną rolę w walce z polskością odgrywała we Lwowie gadzinowa prasa polskojęzyczna, wśród której na czołowe miej­sce wysunął się dziennik „Czerwony Sztandar". Formalnie jego redaktorem naczelnym był Ukrainiec, ale faktycznymi twórcami i animatorami stali się kolaboranci żydowscy. Zastępcami redakto­ra naczelnego byli kolejno: Aleksander Wart, Julian Stryjkowski (Stark Pesach), Wiktor Kolski (Bernard Baruch Cukier), Wiktor Grosz (Izaak Medres). Współtworzyli to pismo ponadto: S. Aj-zenberg, Jerzy Borejsza (Goldberg), Stanisław Jerzy Lec (Letz de
101
Touche), Zofia Lissa, Józef Rappaport, Stanisław Sulikowski-Zalc-man, Adam Schaff i Adam Ważyk (Wagman)134.
Wymieniamy tu celowo długą listę nazwisk kolaborantów ide­ologicznych, gdyż stanowili oni nie tylko trzon zespołu gorliwie depolonizującego Kresy, ale także kuźnię kadr dla przyszłej Jude-obolszewii. Nazwiska te w większości wypłyną w Polsce po roku 1944. Ich rolę trafnie określił Bohdan Urbankowskr. Dokładne sprecyzowanie funkcji jest z politycznego punktu widzenia -nieistotne, pracę w organie okupacyjnego wojska i okupacyj­nej partii można było zaproponować tylko najbardziej spraw­dzonym towarzyszom. A przyjąć taką propozycję mogły jedy­nie wyjątkowe świnie135.
O tym, jak „Czerwony Sztandar" kształtował stosunek do pol­skiej przeszłości, możemy się przekonać czytając publikacje „ge­niusza donosu" Leona Pasternaka, który 28 marca 1940 porów­nywał bolszewickie „wybory" przeprowadzone w październiku 1939 roku,,na trupie Polski", z wolnymi wyborami w II Rzeczy­pospolitej -.Przepełnione i pięknie udekorowane lokale wybor­cze rozbrzmiewające muzyką, pieśnią i żywym słowem (...) dla mieszkańców naszego miasta przyzwyczajonych do ponurego nastroju sanacyjnych komedii wyborczych, kiedy ludzi chodzą­cych po ulicach obmacywał wzrok policjanta i szpicla, inno­wacja ta była piękną niespodzianką, podkreślającą powagę i uroczystość aktu głosowania136. Renegat Pasternak odwracając prawdę do góry nogami nie pisze jednak, ile to „pięknych niespo­dzianek" przygotowali wówczas inni kolaboranci. Wielkie depor­tacje Polaków na wschód były zaledwie preludium do tych „nie­spodzianek". ,
Cała poezja Pasternaka pełna była jadu nienawiści do Polski, którą przedstawiał w najczarniejszych barwach. Warto tu podać chociaż jeden przykład tej zatrutej twórczości, żeby zdać sobie sprawę jak to rzeczywiście wyglądało. Występowały w niej dwie
102
równoległe myśli: poniewieranie wszystkim, co polskie, i serwili-styczny zachwyt stalinizmem. Żydowski kolaborant Leon Paster­nak tak opisał bolszewicki najazd na Polskę 17 września 1939, nazywając go „dniem wyzwolenia":
(...) Tysiąc dziewięćset trzydziesty dziewiąty; rok lochów berezkich, ludu krwawa kaźń nie ma kresu pogardy, nie ma końca klątw tych, które by na ten rok nie powinny spaść. (...) A jednak podejmij kalendarz zdeptany, część jego kart będziesz kiedyś sławił w pieśniach, gdy padła granica, pękły więzień bramy, w ten dzień wzwolenia: siedemnasty września^1 Najgorsząjednak cechą kolaborantów było donosicielstwo, które „wybuchło jak tyfus plamisty". Sam Pasternak przyczynił się do wtrącenia do więzienia polskich pisarzy: Teodora Parnickiego, Władysława Broniewskiego (za wierszŻołnierz Polski), a Stani­sława Sulikowskiego-Zalcmana i Wolicę skazał po prostu na śmierć'38. Donosicielstwem skażeni byli i inni kolaboranci. Gdy aresztowano pierwszą falę polskich pisarzy i poetów, wśród któ­rych był m.in. Władysław Broniewski, Tadeusz Peiper, Wojciech Skuza i Juliusz Balicki, zastępca redaktora naczelnego gadzinówki „Czerwony Sztandar", Wiktor Kolski (Bernard Baruch Cukier), w artykule Zgnieść gadzinę nacjonalistyczną oczernił najgor­szymi słowy aresztowanych. Przedstawił ich jako agentów impe-rialistycznych i wrogów klasowych oraz oskarżył oprowadzenie antyradzieckiej polityki imperializmu polskiegom.
„Czerwony Sztandar" skupiał elitę kolaborancką Lwowa i spe­cjalizował się w prowadzeniu antypolskiej propagandy. Do naj­bardziej aktywnych w tej dziedzinie renegatów (oprócz wymie­nionych wcześniej) należeli: Pesach Stark (Julian Stryjkowski), który sporządzał do nieznanych celów rejestry nauczycieli polskich, po­eta Lucjan Szenwald, podwójny agent policji i NKWD w okresie międzywojennym, Jan Kott (Wertenstein) chwalący zbrodnię w
103
Katyniu, Julia Brystygierowa, reporterka „Czerwonego Sztanda­ru", która zasłynęła wkrótce z katowania więźniów Polaków, Melania Cukier (później Melania Kierczyńska) zwana po wojnie „krwawąMelanią", Ozjasz Szechter wraz z żoną Heleną Michnik i wreszcie specyficzny wywrotowiec komunistyczny okresu mię­dzywojennego, sowiecki politrukpo 17 września, Adam Schaff, Artur Starewicz, Leon Chajn, Jakub Prawin, Antoni Alster, Ro­man Werfel i wielu innych.
Rolę i znaczenie lwowskiej kolaboracji ze strony żydowskich środowisk inteligenckich doskonale określił Bohdan Urbankow-ski: Poletkiem doświadczalnym sowieckiej kultury miał być Lwów. By la to próba generalna PRL (...) Tzw. Polska Ludowa wywodzi się bezpośrednio stamtąd, z tamtej kolaboracji^®. Należy do tego jednak dodać, że Lwów był nie tylko kuźnią so­wieckiego modelu kultury dla przyszłej Judeobolszewii, ale także kuźniąkadr „ideowo-politycznych", służb bezpieczeństwa i ad­ministracji.
Drugim znaczącym ośrodkiem kształtowania kadr Judeobol­szewii stał się z czasem Mińsk, l października 1940 zaczęto w nim wydawać antypolską gadzinowkę „Sztandar wolności", wokół której wytworzyło siękolaboranckie środowisko inteligencji ży­dowskiej. Prym wiedli przyszli „wielkorządcy" peerelu: Jakub Berman, Stefan Wierbłowski, Juliusz Burgin, Wilhelm Billig, Ber­nard Mark, Żanna Kormanowa, Roman Werfel, B. Fajngold, Jó­zef Kowalski (Salomon Natanson) i wielu innych141. Kierowany przez żydowskich kolaborantów „Sztandar wolności" stawiał so­bie jako jeden z głównych celów zwalczanie religii katolickiej. Miało się to odbywać pod hasłem „walki z przesądami religijnymi" i po­legało m.in. na ośmieszaniu liturgii i świąt kościelnych, zniesławia­niu duchowieństwa oraz wykazywaniu szkodliwości „zabobonów religijnych". Stanowiło to wsparcie dla prowadzonej urzędowo przez bolszewików walki z Kościołem. Realizacją tej polityki zaj­mował się przede wszystkim potężny Związek Bezbożników, za-
104
łożony i kierowany przez komunistę pochodzenia żydowskiego, członka KC RKP(b) - Jemieliana Jarosławskiego (Minieja Izra-ilewicza Gubelmana). Stworzył on wielki koncern prasy ateistycz­nej, opracował system wychowania ateistycznego oraz pian znisz­czenia Cerkwi prawosławnej i Kościoła katolickiego. Ten mor­derca zza biurka był odpowiedzialny za katorgę tysięcy duchow­nych i ludzi świeckich, zniszczenie bezcennych zabytków sakral­nych, ruinę tysięcy cerkwi i kościołów. Jarosławskiemu-Gubel-manowi w jego bezwzględnym programie walki z religiąpomagała niemała rzesza fanatycznych bezbożników żydowskiego pocho­dzenia142.
Trudno dzisiaj ocenić, czy odbywało się to na zasadzie podzia­łu ról, czy zrządził to czysty przypadek, ale właśnie grupa żydow­ska skupiona wokół „Sztandaru wolności" w Mińsku ostro wspó­łpracowała ze Związkiem Bezbożników i niszczyła Kościół kato­licki na okupowanych przez Sowietów Kresach Wschodnich.
Ponadto, jak przystało na przedwojennych działaczy Komuni­stycznej Partii Polski, grupa mińska podjęła pełnąnienawiści ak­cję propagandową przeciwko Państwu Polskiemu. Pisze o tym historyk A. Głowacki: W czasie, gdy dziesiątki tysięcy Polaków maltretowano w więzieniach NKWD, w obozach pracy i na syberyjskiej zsyłce, obłudnie zamieszczano wspomnienia o warunkach więziennych w międzywojennej Polsce, o obozie odosobnienia w Berezie Kartuskiej, o nędzy i moralnym upodle­niu inteligentów w II Rzeczypospolitej143'.
Lata 1939-1941 to okres tworzenia zrębów pod budowę so­wieckiej republiki na wschodnich ziemiach polskich. W republice tej władzą wykonawczą w imieniu Sowietów mieli być Żydzi. Pol­skość miała zostać wytępiona do korzeni. Nie było mowy o ja­kichkolwiek planach tworzenia polskiej autonomii, a tym bardziej ograniczonej niepodległości. Państwo Polskie miało być zastąpio­ne na tych ziemiach Judeobolszewią, kultura polska - kulturą so­wiecką.
105
7. SYTUACJA NA KRESACH PO 22 CZERWCA 1941
Przygotowywane od wielu miesięcy gigantyczne starcie dwóch „najlepszych sojuszników" - Hitlera i Stalina stało się faktem. We-hrmacht uprzedził sowiecką ofensywę o całe dwa tygodnie, co kompletnie zdezorganizowało przygotowania ofensywne Armii Czerwonej, nie nastawionej w ogóle na obronę. Pod ciosami pan­cernych klinów niemieckich pękał front i całe armie sowieckie okrążane i bite dostawały się do niewoli: w rejonie Mińska ponad 300 rys. żołnierzy, w rejonie Kijowa ok. 650 tyś.
Armii Czerwonej zabrakło transportu na dowóz nowych jed­nostek i zaopatrzenia na front, na ewakuację rannych. Zabrakło także transportu na deportację więźniów na zaplecze. Oddziały NKWD wraz z „czerwoną milicją" żydowską masakrowały aresz­towanych w więzieniach lub pędziły w kolumnach „drogami śmierci'' na wschód.
Nie zabrakło jednak transportu dla renegatów, którzy zdradzili Polskę i przygotowywali koncepcję Judeobolszewii. Stalin doce­nił ich znaczenie, uznał, że będą potrzebni, i nakazał uratowanie ich z zawieruchy wojennej. Sowieckie służby bezpieczeństwa prze­wiozły ich wraz z majątkiem i rodzinami do Moskwy, pod opiekę samego Ławrentija Berii, pana życia i śmierci 12 milionów łagier-ników.
Entuzjastyczną postawę ludności żydowskiej na Kresach wo­bec Sowietów bacznie obserwowali Niemcy. Obserwacje te skło­niły ich do uznania Żydów za gorących zwolenników bolszewi-zmu, a tym samym za groźnych wrogów Rzeszy. Nie zamierzali zlekceważyć tego spostrzeżenia i uwzględnili go w przygotowy­wanych ludobójczych planach. 106
Na dwa tygodnie przed uderzeniem na Związek Sowiecki, tj. 6 czerwca 1941, dowódcy armii i flot powietrznych przygotowujących się do rozpoczęcia inwazj i otrzymali specjalny rozkaz Oberkomman-da der Wehrmacht (Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu) Wytycz­ne do traktowania politycznych komisarzy. Rozkaz ten w postaci pisemnej przeznaczony był tylko dla dowódców armii i flot Luft-waffe, zaś dowódcom niższego szczebla przekazywano go tylko ustnie, wskazówki w nim zawarte nie maj ą precedensu w historii wojskowości i znane są w historiografii jakoKommissarbefehl, czyli rozkaz o traktowaniu komisarzy. Były to wytyczne sprzeczne z; prawami człowieka i międzynarodowymi prawami dotyczącymi działania armii. Zawierały one wskazówki odnośnie do przepro­wadzania egzekucji na komisarzach politycznych Armii Czerwo­nej jako „organach wrogich oddziałów". Komisarzy potraktowa­no niejako żołnierzy, lecz nosicieli „niszczycielskiego bolszewic­kiego światopoglądu" i wynikających z tego „barbarskich azjatyc­kich metod walki", wyłączając ich z praw przysługujących jeń­com. Z tego powodu komisarze schwytani w czasie walki czy działania w ruchu oporu, powinni być natychmiast likwido­wani przy użyciu broni palnej- oznaczało to nie tylko zezwole­nie na dokonywanie mordów bez jakiegokolwiek uzasadnienia merytorycznego, lecz nakazywało dokonywanie zbiorowych mor­dów bez jurysdykcji prawnej144.
Kolejny morderczy rozkaz wydany został przez szefa Główne­go Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy Reinharda Heydricha 2 lipca 1941 i wyszczególniał kategorie ludzi przeznaczonych do likwida­cji. Byli to: wszyscy funkcjonariusze Kominternu, wyżsi, średni i radykalni Funkcjonariusze partii - komitetu centralnego, obwodowych i okręgowych, komisarze ludowi. Żydzi na sta­nowiskach partyjnych i państwowych oraz pozostałe radykal­ne elementy (sabotażyści, agitatorzy, podżegacze)^5. Wytycz­ne te sądokumentem szczególnym. Z góry skazująna śmierć funk­cjonariuszy wrogiego państwa: administracyjnych, partyjnych, ide-
107
ologicznych i wojskowych, doliczając w całości najbardziej zasłu­żoną dla systemu sowieckiego grupę etniczną - Żydów. Śmierć miała nastąpić bez udowodnienia winy, bez procesu sądowego. I kolejna zaskakująca rzecz - rozkaz dokonywania masowych mor­dów otrzymuje najpierw armia, a grupy operacyjne Sipo ł SD (Ein-satzgruppen) prawie o miesiąc później (2 lipca 1941). Należy przy tym zaznaczyć, iż rozkaz o komisarzach, skazujący masowo na śmierć Żydów na wschód od Bugu, czyli przede wszystkim na wschodnich obszarach II Rzeczypospolitej, nie ma wcześniejsze­go odpowiednika na j ej ziemiach zachodnich i centralnych. Ów­czesne hitlerowskie projekty rozwiązania kwestii żydowskiej ogra­niczały się do rabunku mienia, deportacji, stopniowego tworzenia gett- łącznie z planami tworzenia Reichsgetta na Lubelszczyźnie, projektów emigracji do Wenezueli czy na Madagaskar, itp. Do połowy 1941 r. nie znane są natomiast żadne rozkazy, ani dla Ein-satzgruppen, ani dla Wehrmachtu, nakazujące masowe mordo­wanie Żydów. Literatura faktu pełna jest w odniesieniu do pierw­szego okresu II wojny światowej hitlerowskich zwrotów typu „roz­wiązanie kwestii żydowskiej", co absolutnie nie jest jednoznaczne z „ostatecznym rozwiązaniem kwestii żydowskiej" (Endlósung der europaischen Judenfrage) z 20 stycznia 1942 r., skazującym Ży­dów na zagładę. Zdarzające sięjednak czasami celowe mylenie tych pojęć jest zwykłym nadużyciem, zauważonym i potępionym w czasie procesu norymberskiego.
Zatem, wyprzedzenie zagłady Żydów na wschód od Bugu, czyli na ziemiach II Rzeczypospolitej, o pół roku w stosunku do planu totalnej zagłady z 20 stycznia 1942 i przeprowadzone na podsta­wie „rozkazu o komisarzach" było spowodowane masowym udzia­łem Żydów w sowieckim aparacie władzy.
Marszałek polny W. von Reichenau, dowódca 6 armii, stwier­dził l O października 1941 r. -.Dlatego właśnie żołnierz musi mieć pełną świadomość konieczności twardej, lecz sprawiedliwej kary dla Żydowskich podłudzi (amjiidischen Untermenschen).
108
Mają oni na celu wzniecanie buntów na zapleczu Wehrmach-tu, które jak wiemy z doświadczenia są zawsze dzieleni Ży­dów. Bunty te zduszone zostaną w zarodku146.
Była to nieporadna próba tłumaczenia przyczyn masowych rzezi, jakich dokonywał Wehrmacht i Einsatzgruppen na bezbronnej lud­ności żydowskiej.
109
8. PODSUMOWANIE OKRESU JUDEOBOLSZEWn 1939-1941
Inwazja sowiecka na Polskę 17IX 1939 r. spotkała się z entu­
zjastycznym poparciem społeczności żydowskiej zamieszkującej
wschodnie oraz częściowo centralne obszary II Rzeczypospolitej.
Żydzi, obywatele IIRP, w sposób jednoznaczny i zdecydowany
wystąpili przeciwko Państwu i Narodowi Polskiemu, potępili pol­
ski patriotyzm, zerwali więzy z polskościąi ogłosili się obywatela­
mi „nowej sowieckiej ojczyzny"; wyjątki od tej reguły były tak
nieliczne, iż w ogólnym rozrachunku nie miały żadnego znaczenia.
Jeszcze przed wkroczeniem Sowietów stworzyli oni „czerwoną
milicję" i wspólnie z Armią Czerwoną wystąpili zbrojnie przeciw­
ko instytucjom państwowym II Rzeczypospolitej i mniejszym od­
działom wojska Polskiego: wywoływali bunty, mordowali urzęd­
ników i żołnierzy, a gdzie to było możliwe przejmowali w imieniu
Sowietów władzę.
Po ustanowieniu przez Sowietów okupacji na wschodnich zie­
miach RP, Żydzi stanowili jej podstawę, obsadzając od 75 do 90%
stanowisk administracyjnych oraz poważny procent dolnych
warstw aparatu terroru. Włączyli się oni w pełni w proces ni szcze­
nią polskości i budowania stalinowskiego imperium zła; rabowali
polskie mienie, organizowali obławy i łapanki na ukrywających się
polskich oficerów i żołnierzy, sporządzali listy Polaków przezna­
czonych do aresztowania oraz rejestry przygotowywanych do
masowych deportacji na wschód.
W sowietyzacji Kresów II RP w latach 1939-1941 wybitnie
ponurą rolę odegrały dwa skupiska żydowskiej inteligencji: we
Lwowie i Mińsku. Spełniały one trzy główne zadania:
a) przeprowadzały na wielką skalę depolonizacj ę kultury,
110
b) wypracowywały podstawowe wzorce realizacji na ziemiach
podbitych stalinowskiej wizji „nowego człowieka",
c) przygotowywały model przyszłej sowieckiej republiki sate­
lickiej na ziemiach polskich - Judeobolszewii wraz z zawiąz­
kiem przyszłej elity władzy. I to właśnie było najbardziej istot­
ną sprawą w przygotowaniach do realizacj i dalekosiężnych
celów żydowskich organizacji wywrotowych z okresu mię­
dzywojennego.
* Zdrada II Rzeczypospolitej i całkowite opowiedzenie się po stro­
nie Sowietów stwarzało złudzenie realizacji tychże celów:
a) dokonano rewolty typu bolszewickiego i obalono stary „im-
perialistyczny ustrój", a wraz z nim znienawidzone Państwo
Polskie;
b) włączono się w budowę „nowego szczęśliwego socjalistycz­
nego społeczeństwa", stawianego jako jeden z celów dzia­
łania;
c) uzyskano złudzenie, że Żydzi stali się warstwą uprzywilejo­
waną wśród innych narodowości i że może to oznaczać po­
czątek stworzenia społeczeństwa, w którym oni, jako rze­
komo „obdarzeni przez naturę nadzwyczajnymi cechami",
będą mieć wyjątkowe przywileje stawiające ich „ponad
narodami".
* Okres uprzywilejowania całej społeczności żydowskiej na Kre­
sach, polegający raczej na tolerowaniu nadużywania przez nią wła­
dzy i bezkarności za zbrodnie popełnione na Polakach, skończył
się po kilku miesiącach. Sowieci przystąpili do deportacji Żydów
na wschód z dwóch zasadniczych powodów:
a) jako zemsty za masowe zgłaszanie się Żydów do powrotu
pod okupację niemiecką
b) jako przeciwdziałanie rozpasanej spekulacji, z którą Sowieci
prowadzili u siebie bezwzględną, wręcz krwawą walkę.
* Przywileje sowieckie zachowane zostały jednak w pełni w od­
niesieniu do żydowskich elit, przygotowujących grunt pod utwo-
111
rżenie Judeobolszewii. Byli oni potrzebni Stalinowi i po 22 czerw­ca 1941 ewakuowano ich do Moskwy wraz z rodzinami i dobyt­kiem.
Okres 1939-1941 jest przyjmowany jako okres tworzenia pla­
nów Judeobolszewii, to jest satelickiego tworu, w którym nie było
mowy o jakiejkolwiek autonomii dla Polaków, tylko próbowano
ich całkowicie wynarodowić, niszcząc tożsamość narodową i kul­
turę. Odbywało się to rękami przede wszystkim Żydów, a w mini­
malnym stopniu Ukraińców i Białorusinów.
Przyspieszenie przez hitlerowców zagłady Żydów na Kresach
wschodnich o pół roku w stosunku do planu totalnej zagłady z 20
11942 zostało przeprowadzone na podstawie „rozkazu o komi­
sarzach" i było spowodowane masowym udziałem Żydów w so­
wieckim aparacie władzy i nie miało wcześniejszego precedensu
na pozostałych ziemiach II Rzeczypospolitej.
112
9. GRA „POLSKĄ KARTĄ"
„Willa Szczęścia" i „Ciężarówki z aktywistami"
Sowieci, głoszący w opracowaniach historycznych, że byli za­skoczeni najazdem Niemiec w dniu 22 VI1941, w rzeczywistości prowadzili intensywne przygotowania do potężnej inwazji na Za­chód. Nie będziemy tu zajmować się opisami koncentracji armii, ale warto wspomnieć, że przygotowywali sobie również „kartę polską". Mizerna to była karta, bowiem z około 20 tyś. oficerów polskich udało im się zwerbować zaledwie kilkunastu, których pod wodzą ppłk. Zygmunta Berlinga umieścili w „Willi Szczęścia" pod Moskwą. Była to grupka, która zadeklarowała chęć tworzenia polskich oddziałów wewnątrz Armii Czerwonej.
Drugim punktem skupienia „polskiego" aktywu była szkoła Kominternu w Puszkinie pod Moskwą, w której już wiosną 1941, a więc na parę miesięcy przed atakiem Niemców, szkolono ko-munistów-emisariuszy, przygotowując ich do zrzutu na ziemie pol­skie pod okupacją niemiecką. Mieli tam odtworzyć partię komu­nistyczną i przygotowywać jej członków do dywersji na tyłach przyszłego frontu. Niech przy tym nie zmyli nikogo nadużywanie przymiotnika „polski". Nie było tu mowy o odbudowie Polski, ani o żadnej autonomii. Chodziło tylko o stworzenie jakiegoś pretek­stu do wykorzystania Polaków w charakterze mięsa armatniego dla dobra, ..nowej socjalistycznej ojczyzny".
O tym, jak szybko sowieckie służby bezpieczeństwa zareago­wały na możliwość wykorzystania Polaków do swoich celów, świadczyć może fakt, że gdy „osoba nr 2" w środowisku kolabo­rantów, Jakub Berman, wpadł na pomysł: aby w jakiś sposób zaznaczyć udział Polaków w wojnie i stworzyć przy Armii Czer-
113
wonej batalion polski, który włączyłby się do wałki, pozytyw­na odpowiedź Moskwy przyszła natychmiast147.
Kolaborant Berman, jako redaktor naczelny „Sztandaru Wol­ności", do niedawna lżył wszystko, co polskie, a szczególnie od­sądzał od czci i wiary przeszłość, tradycje i II Rzeczypospolitą, a teraz chce „zaznaczyć polski udział w wojnie", „zapominając", że Polacy zaznaczyli go już dobitnie w walce, stawiając zbrojnie opór dwom najeźdźcom we wrześniu 1939, bronili Norwegii, walczyli o Francję w 1940, bronili Anglii przed Luftwaffe i właśnie rozpo­czynali kampanię afrykańską. Natomiast watahy kolaborantów ani myślały, aby zostać na miejscu i włączyć się do partyzantki, by bronić „nowej socjalistycznej ojczyzny", tylko wiały na wschód. Ich ucieczka i ewakuacja ze strefy frontowej odbywała się w róż­ny sposób. Na ogół były to „ciężarówki z aktywistami"148.
W chwili, gdy „polski batalion" liczył około 20 osób, jego „do­wództwo" postanowiło nawiązać osobisty kontakt z Kominter-nem w Moskwie. W tym celu wysłano do Moskwy „czołówkę" składającą się z 5 osób pochodzenia żydowskiego: Pawła Findera (Efraima Truskiera) wraz z żoną, Stefana Wierbłowskiego z żoną, Reginę Kapłan oraz Czesława Skoneckiego.
Po zawarciu układu Sikorski-Majski 30 lipca 1941 inicjatywy wojskowe komunistów żydowskich okazały się niepotrzebne. Ich samych postanowiono jednak zachować w rezerwie jako prze­ciwwagę dla polskiego elementu narodowego. A przeciwwaga ta powiększała się szybko. We wspomnieniach Jakuba Bermana znaj­dujemy odnośnie tego okresu informację, że jego grupa dotarła do Moskwy, a on sam zatrzymał się w hotelu „Lux" u Tadeusza Daniszewskiego (Dawida Kirszbrauna).ZPo/aA:ów, oprócz nas była tu już prawie cała redakcja lwowskiego ,, Czerwonego Sztandaru "149. Najbardziej podli i antypolscy kolaboranci zaczy­nają w ZSRR występować jako „Polacy".
Przybywających do Moskwy zatrudniano w różnych instytu­cjach propagandowo-politycznych. Część przyjęto jako redakto-
114
rów do „polskiej" radiostacji „Kościuszko", część zatrudniono w redakcji przeniesionych na wschód lwowskich „Nowych Widno­kręgów", inni znaleźli się w szkole Kominternu w Puszkino, prze­niesionej potem do Kusznarenkowa koło Ufy. Tu zgromadziło się wielu uciekinierów, zarównojako słuchaczy, jak i wykładowców. Jednym z nich był pułkownik (!!!) Jakub Berman, jak się okazało członek NKWD. Został on również kierownikiem „polskiej" gru­py i przygotowywał drugi zrzut Grupy inicjatywnej, który miał na­stąpić niebawem w Polsce centralnej. Resztę łudzi przygarnęły różne instytucje sowieckie.
Przeciwwaga dla obozu niepodległościowego
Szybko też wyjaśniła się zagadka, skąd tyle troski stalinow­skich służb bezpieczeństwa o „nowych obywateli radzieckich". Ujawnili się oni po podpisaniu polsko-sowieckich układów przed przyjazdem do Moskwy Naczelnego Wodza i zarazem premiera RP Władysława Sikorskiego. Pozbawieni możliwości wtrącania się do spraw wojskowych, okazali się przydatni w politycznym atakowaniu Rządu RP na Wychodźstwie. Wystąpili w „Nowych Widnokręgach" jako „patriotyczni przedstawiciele społeczeń­stwa polskiego" potępiając „samozwańc/y rząd polskiej re­akcji", chociaż sowiecka prasa zachowywała w owym czasie dużą powściągliwość. Sowieci zastosowali tutaj metodę zbliżoną do sto­sowanej w czasie przesłuchań przez NKWD. Jeden przesłuchują­cy był taktowny i wyrozumiały (tę rolę spełniała sowiecka prasa rządowa), a drugi ordynarny, brutalny łamignat. Tę rolę mieli spe­łniać „polscy patrioci". Było to jednocześnie ostrzeżenie polskiej delegacji, że jeżeli nie będzie szła na ustępstwa, to szef sowieckie­go bezpieczeństwa Ławrentij Beria wystara się o więcej takich „Polaków" i ZSRS stworzy przeciwwagę dla obozu niepodległo­ściowego.
Po wyjściu armii Andersa do Iranu dla „nowo nawróconych Polaków" nastąpił złoty okres. Najpierw próbowali utworzyć w
115
Moskwie Polski Komitet Narodowy, który miał stać się z czasem silnym ośrodkiem politycznym, zdolnym do przeciwwagi Rządowi RP. Z nieznanych bliżej przyczyn nic z tego nie wyszło i sprawy potoczyły się nieco inaczej.
Wyjście armii Andersa było Stalinowi w zasadzie na rękę, mimo iż cała sowiecka prasa aż huczała od ataków na Rząd RP i gen. Andersa. Teraz Stalin miał wolną drogę do utworzenia nowej ar­mii polskiej, która znajdzie się całkowicie pod dowództwem so­wieckim. Decyzję w tej sprawie podjął w lutym 1943 i poinfor­mował o niej najpierw Wandę Wasilewską. Ta z kolei zawiadomi­ła o tym ppłk Zygmunta Berlinga, który decyzję Stalina przyjął pozytywnie. Gorzej natomiast było, gdy Wanda Wasilewską za­komunikowała tę wiadomość na zebraniu „polskich patriotów". Wówczas to niekwestionowany przywódca lobby Żydów polskich w ZSRS, Alfred Lampę, rzucił ze złością: A na h... nam to po­trzebne. Mamy Armią Czerwoną i to nam wystarczy150.
Im wystarczało. Oni nie chcieli żadnego wojska polskiego. Gwarantem ich władzy nad Polakami mogła być tylko Armia Czerwona, a nie żadne Wojsko Polskie, nawet pod operacyj­nym dowództwem radzieckim151.
Decyzja Stalina była jednak nie do podważenia i należało ją bezwzględnie zrealizować. Do tego celu potrzebna była jednak jakaś partia lub instytucja, która choćby formalnie patronować mo­gła takiemu przedsięwzięciu jak tworzenie armii. Dlatego też po­stanowiono utworzyć Związek Patriotów Polskich (ZPP) - nazwę wymyślił Stalin, który byłby „reprezentantem szerokich mas naro­du". Co prawda masy narodu cierpiały i walczyły w owym czasie pod okupacją niemiecką, ale uznano, że stalinowska grupa intere­su może je reprezentować na odległość, a taki „drobiazg" jak Rząd Rzeczypospolitej na Wychodźstwie sienie liczy.
Zobaczmy, co na ten temat pisze peerelowski historyk: W koń­cu lutego 1943 r. w Moskwie powstał Komitet Organizacyjny
116
Związku Patriotów Polskich w ZSRR. Organem ZPP było pi­smo „ Wolna Polska ", które zaczęło się ukazywać l marca 1943 r. W redakcji,, Wolnej Polski" pracowali m.in. Jerzy Borejsza, Wiktor Grosz, Paweł Hofmann, Alfred Lampę, Hilary Minc, Jerzy Pański, Włodzimierz Sokorski, Wanda Wasilewska. Dnia 20 marca do Moskwy przeniesiono redakcję „ Nowych Widno­kręgów ". Oba pisma odegrały wybitną rolę w kształtowaniu programu lewicy polskiej i propagowaniu haseł ZPP. W nr 7 „ Wolnej Polski" z kwietnia 1943 r. opublikowano słynny arty­kuł Lampegopt. „Miejsce Polski w Europie"152.
Jacy to byli „polscy patrioci" i kto chciał decydować o miejscu Polski w Europie widać chyba dobitnie w zestawieniach nazwisk, jakiego dokonał komunistyczny historyk. Komentarze są tu zby­teczne. W owym czasie utarł się zwyczaj, że każde takie kolabo-ranckie i antypolskie przedsięwzięcie musiało być okraszone oso­bami polskiego pochodzenia. Jako jedną z pierwszych na czele umieszczano bardzo często płk Armii Czerwonej, zaufaną Stalina, Wandę Wasilewska. Ojej stosunku do Polski pisze Zygmunt Ber-ling w swoich pamiętnikach: Kiedy ja z kolei zadałem Wasilew-skiej pytanie: co będzie z nami, z tymi kilkunastoma setkami tysięcy naszych emigrantów i deportowanych z Polski, co bę­dzie z całą naszą sprawą - odpowiedziała mi, że nie wie i do­dała (przytaczam dosłownie):,, Ja jestem obywatelką radziec­ką i członkiem WKP(b), od spraw polskich odeszłam i nic mnie to nie obchodzi"153.
Drugim figurantem, którego nazwiskiem firmowano wiele róż­nych podejrzanych działań, był Aleksander Zawadzki, „szczery komunista" o zagadkowej karierze: prosto z łagru skierowany do pracy w tworzącym się Wojsku Polskim i od razu mianowany ge­nerałem brygady. Takim tempem zdobywania kariery nie mógł się poszczycić nawet Napoleon Bonaparte! Odtąd za nazwiskiem Zawadzkiego ukrywała się cała grupa „polskich patriotów", któ­rych działaniu on nie przeszkadzał, zajęty pracami organizacyjny-
117
mi w armii. Na I Zjeździe ZPP, który odbył się w Moskwie, w czerwcu 1943 wybrano Prezydium w składzie: W. Wasilewska -przewodnicząca, członkowie: Z. Berling, B. Drobner, S. Jędry-chowski, S. Skrzeszewski, W. Sokorski, A. Witos. Rok później po usunięciu W. Sokorskiego z prezydiumza to, że miał odmienne niż inni członkowie zdanie na temat obsady ważnych stanowisk w sowietyzowanej Polsce, dołączono do władz A. Zawadzkiego (miał żonę Żydówkę) i J. Sztachelskiego.
Już w kwietniu 1943 r. „Związek Patriotów Polskich" zwrócił się do rządu sowieckiego z prośbą o zgodę na utworzenie w ZSRS polskiej jednostki wojskowej. Oczywiście zgodę taką otrzymał natychmiast i już w połowie maja 1943 r. rozpoczęto formowanie ł Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Historycy peerelowscy prześcigają się w zachwytach nad zasługami ZPP w dziele tworze­nia wojska polskiego w Sowietach, całkowicie pomijając fakt, że decyzję o tym podjął Stalin wcześniej, a „polskich patriotów" stwo­rzono jako atrapę do wypełnienia woli „Ojca Narodów".
Walka o polską dywizję
Rzeczywistość tworzenia polskiej dywizji byłajednak dużo bar­dziej skomplikowana. Po słynnym zebraniu, na którym Wasilewska zakomunikowała o decyzji tworzenia polskiej jednostki, a Alfred Lampę zareagował żargonem ulicznika, działacze pochodzenia ży­dowskiego przystąpili do ostrego działania, by nie dopuścić do po­wstania w Sowietach l Dywizji Polskiej. W tym celu rozpoczęli gorączkowe rozmowy z Ł. Berią, W. Mołotowem, G. Malenko-wem, L. Kaganowiczem i innymi dygnitarzami sowieckimi. Część z wymienionych osób skłonna była nawet wspomóc ich działania, nie wiedząc, że Stalin podjął już wcześniej decyzję na ten temat.
W czerwcu 1943 do Stalina dotarła informacja o grupie próbu­jącej kwestionować jego rozkazy. Odpowiedź była szybka i jedno­znaczna. Nakazał gen. Georgijewowi Żukowowi z NKWD (nie mylić z marszałkiem Żukowem) sporządzić w uzgodnieniu z Wasilewska i
118
sowieckimi czynnikami ze służb bezpieczeństwa i armii, listę osób, które miały zostać odsunięte od kierownictwa ZPP i ukarane. Na liście tej znaleźli się: A. Lampę, J. Berman, H. Minc, W. Grosz (I. Medres) wraz z żonąE. Sommerstein, R. Zambrowski (Nussbaum), E. Ochab, B. Drobner, J. Borejsza (Goldberg), L. Brystygierowa, E. Szyr, L. Szenwald, M. Naszkowski (Medres), M. Wągrowski (Pustelman), M. Mietkowski, E. Werfel, Z. Modzelewski (Fiszer). Ludzi tych miano deportować w odosobnione miejsce na północy ZSRS. Stalin postawił jednak warunek, że pod listą zesłańców musi znaleźć się podpis gen. Z. Berlinga. Ten zdecydowanie odmówił, ratując z opresji całą grupę, która potem, przejąwszy w Polsce wła­dzę, usunęła gen. Berlinga154.
Po tym incydencie „polscy patrioci" radykalnie zmienili strate­gię działania. Stali się nagle gorącymi orędownikami tworzenia w ZSRS polskich oddziałów, a ich przywódca A. Lampę przestawił się na prowadzenie tajnej dyplomacji, stosując intrygi, pomówie­nia i plotki, aby zdyskredytować przeciwników. Skoncentrował też wszystkie siły na skupieniu wokół ZPP jak największej liczby osób pochodzenia żydowskiego. Dużą rolę odegrała tutaj Luna Brystygierowa, odpowiedzialna w ZG ZPP za sprawy personal­ne. Dało to nadspodziewanie dobre rezultaty. Już pod koniec li­stopada 1943 ważniejsze funkcje ZPP obsadzone zostały przez zaufanych ludzi A. Lampego. Odbywało się to wszystko przy ści­słej współpracy z sowieckimi służbami bezpieczeństwa i osobi­stym patronatem ich szefa Ł. Berii.
Pisze na ten temat w swych pamiętnikach gen. Zygmunt Ber-ling: Królowało sekciarstwo i zuchwałe forowanie Żydów i Ży­dówek bez względu na ich faktyczne kwalifikacje, pochodze­nie społeczne, na wszystkie kierownicze i mające jakiekolwiek znaczenie stanowiska. Koła ZPP na prowincji zostały obsa­dzone całkowicie przez przewodniczących Żydów155.
Groźba zsyłki, uniemożliwiona dzięki Berlingowi, nie spowo­dowała jednak zaprzestania różnych podstępnych działań prze-
119
ciwko wojsku. A. Lampę zajmował nadal wrogie stanowisko wobec szkolącej się dywizji. Świadczy o tym m.in. jego wypo­wiedź w czasie przypadkowych jej odwiedzin: Pachnie u was bardziej pierwszą brygadą niż pierwszą dywizją. Co wy w tym gównie robicie? Masa to bydło, które można zaprowadzić do­kąd się chce, byle mieć łańcuszek156.
Podczas gdy dywizja organizowała się, szkoliła i rozpoczęła swą historię krwawym bojem pod Lenino (12 X 1943), grupa żydowska intensywnie pracowała, aby przygotować do niej wła­sne kadry. Rozpoczęto nabór starannie „prześwietlonych" ofice­rów oraz zaufanych ludzi na kursy NKWD w Kujbyszewie. Ko­mendant szkoły płk Dragunow oświadczył oficjalnie, iż szkoła przygotowuje kadry aparatu bezpieczeństwa w przyszłej Pol­sce. Zgromadzono w niej ok. 130 kursantów, z czego 30 pocho­dziło z Dywizji Kościuszkowskiej. Pozostali to wybrańcy z niezli­czonych formacji sowieckiej armii, w zdecydowanej większości pochodzenia żydowskiego, w rym wielu z obywatelstwem „by­łej" Polski157.
Wkrótce zabiegi dotyczące obsady najważniejszych stanowisk w tworzącym się w Sowietach Wojsku Polskim przyniosły wy­mierne efekty. Zobaczmy, co na ten temat pisze historyk Jerzy Brochocki: Byli pewni, że wcześniej czy później Stalin zdejmie maskę przyjaciela Polski i zagarnie tę zdobycz wojenną jako 17 Republikę Rad. Wtedy Berling nie będzie potrzebny. Będą potrzebni oni. Gorliwi, bezwzględni realizatorzy stalinowskiej polityki ubezwłasnowolnienia niepokornej Polski. W czasie gdy Berling szkolił dywizję, prowadził ją w straszny wyniszczający bój pod Lenino, potem organizował korpus, a następnie armię - oni opanowali bez reszty aparat polityczny, służby specjalne, prokuraturę i sądownictwo dywizji, korpusu, armii. Oto jeden tylko, ale jakże wymowny przykład: na trzydziestu politruków w drugiej dywizji dwudziestu siedmiu było Żydami. „ Swoimi" obsadzono prawie wszystkie stanowiska pełnomocników
120
Związku Patriotów Polskich. Podobnie było z obsadą stano­wisk w aparacie centralnym ZPP. Kadrami kierowała sekre­tarz Zarządu Głównego ZPP Julia Brystygierowa, osławiona „Luna", późniejszy dyrektor VDepartamentu Ministerstwa Bezpieczeńst\va Publicznego15*.
Bardzo ważnym posunięciem w całkowitym opanowywaniu armii było stworzenie informacji wojskowej. Była ona powołana na specjalnych prawach i ze specjalnymi zadaniami jako formacja „kontrwywiadowcza" w Wojsku Polskim. Jej celem było wykry­wanie wszelkich nieprawomyślności w szeregach wojska, ze szcze­gólnym ukierunkowaniem na przejawy działalności „dywersyjno-wywiadowczej".
Zalążkiem tej potężnej formacji, niezależnej nawet od później­szego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, był tzw. Oddział Informacji powołany w 1943 r. przy l Dywizji Piechoty im. T. Kościuszki. Szefem tego oddziału był mjr Piotr Kożuszko - so­wiecki Żyd, któremu podporządkowano 20 oficerów. W miarę rozrastania się Polskiego wojska następowała rozbudowa jego kontrwywiadu. Kiedy powstał I Korpus Polskich Sił Zbrojnych w ZSRS, oddział informacji zmienił nazwę na wydział I Armii WP. Wszystkie stanowiska okupowali tam oficerowie sowieccy, w ogromnej większości pochodzenia żydowskiego, gdyż kontrwy­wiad nie walczył w okopach, tylko działał bezpiecznie na tyłach159. O tym, jak zbrodnicza to była instytucja, pokazały późniejsze pro­cesy polityczne w pierwszych latach powojennych.
Tajny ośrodek władzy
W tworzeniu mafijnego systemu władzy prowadzącej do znie­wolenia Polski prawdziwym przełomem było jednak powołanie do życia Komitetu Organizacyjnego Żydów w Polsce. Był to pomysł Jakuba Bermana, który po śmierci Alfreda Lampę stał się przywódcą lobby żydowskiego w ZSRS. Berman, działacz Ko-
121
minternu i płk NKWD, uznał, iż istniejące w Sowietach instytucje, organizacje i wojskowe jednostki polskie powinny być poddane kontroli niejawnego i nieformalnego ośrodka dyspozycyjnego, który stałby na straży interesów środowiska żydowskiego. Dotychcza­sowe, aczkolwiek opanowane przez Żydów, ograniczane były w swej działalności przez nieliczny polski element i ze względów for­malnych musiały się dostosowywać do istniejących przepisów.
Jakub Berman swój plan przedstawił 2 stycznia 1944 r. wice­premierowi i zarazem ministrowi spraw wewnętrznych ZSRS Ław-rentijowi Berii," który, sam będąc z pochodzenia Żydem, zatwier­dził ten plan jako korzystny dla środowiska żydowskiego i impe­rialnej polityki sowieckiej. Tak doszło do utworzenia przy ZPP Komitetu Organizacyjnego Żydów w Polsce. Jego kierownictwo tworzyli: J. Berman, E. Szyr, i H. Min c. Członkami zostali: I. i W. Groszowie, L. Bristigerowa, J. Borejsza, R. Zambrow-ski, E. Ochab, S. Wierbłowski, A. Alster, W. Billig., J. Bur-gin, A. Bromberg, Anatol Fejgin, Anna Fejgin, Ozjasz Szech-ter (ojciec A. Michnika), Rubinsztajn, Kubarowie i inni160.
O istnieniu tego komitetu nie wiedziała nawet Wanda Wasilew-ska i niewtajemniczeni członkowie ZPP. Jego zebrania odbywały się w najgłębszej tajemnicy, a o podejmowanych decyzjach infor­mowano tylko Berię i to zawsze tylko za pośrednictwem J. Ber-mana. Po opanowaniu wszelkich ośrodków „polskich" w Sowie­tach, przyszła pora na spacyfikowanie polskiego ruchu komuni­stycznego w kraju.

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 10:59 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
122
l O. KOMUNISTYCZNA DYWERSJA W KRAJU
„Czerwona dintojra"
W stalinowskich planach opanowania Polski przewidywano najpierw wykorzystanie, a potem zniszczenie, wszelkich ugrupo­wań, którym można by nadać przymiotnik „narodowy" lub cho­ciażby „polski". Oczywiście wszystkie te zamierzenia były ściśle wpasowane w politykę zbrodni i zniewolenia i koordynowane przez aparat represyjny Ł. Berii. Klasycznym przykładem takiego dzia­łania była próba spacyfikowania, narodowego'' ruchu komunistycz­nego pod okupacjąniemieckąi całkowitego opanowania go.
W końcu grudnia 1941 Sowieci zrzucili pod Warszawą drugą Grupę Inicj atywną, która w styczniu 1942 utworzyła Polską Par­tię Robotniczą (PPR). W jej kierownictwie od samego początku zarysowały się ostre rozbieżności między zrzutkami z Grupy a ko­munistami krajowymi. Mafijne metody działania sprzyjały narasta­niu walk wewnętrznych. I sekretarz PPR Marceli Nowotko (zrzu­tek, sekretarz Rewkomu w 1920) został zastrzelony 28 XI1942 przez Zygmunta Mołojca („dąbrowszczak" z Hiszpanii), którego brat Bolesław ogłosił się samowolnie I sekretarzem. Reszta kie­rownictwa partii zadecydowała o likwidacji braci Mołojców (do ich zdemaskowania przyczyniła się Helena Wolińska, wówczas żona Franciszka Jóźwiaka). Wyrok wykonała zrzucona na spadochro­nach grupa sowieckiego wywiadu, na czele której stał komsomo­łce Jan Krasicki, aktywny uczestnik antypolskich działań we Lwo­wie po 17 września 1939. J. Krasicki zginął w niewyjaśnionych okolicznościach.
Po zgładzeniu braci Mołojców I sekretarzem został kolejny zrzu­tek - Paweł Finder (Efraim Truskier). Finder nie sprawował swej
123
funkcji zbyt długo, bowiem już 14 XI1943 aresztowało go gesta­po wraz z Małgorzatą Fornalską (zrzutek), „wyłuskując" ich z ze­brania ochranianego przez oddział Gwardii Ludowej. Sekretarzem PPR został komunista krajowy Władysław Gomułka, ,Wiesław''6'. W noc sylwestrową 1943 roku krajowi komuniści powołali w Warszawie Krajową Radę Narodową (KRN) mającą odgrywać rolę komunistycznego, podziemnego parlamentu. Na jej czele sta­nęli dwaj moskiewscy agenci: Bolesław Bierut i usunięty z Wojska Polskiego za nadużycia - Michał Rola-Żymierski (Łyżwiński). Reszta to komuniści krajowi, uznani za „polskich nacjonalistów". Wywołało to w Moskwie duże zaniepokojenie i żądzę przeciw­działania.
Judeobolszewia kontratakuje
Stworzenie i opanowanie Związku Patriotów Polskich było tylko jednym z etapów do całkowitego podporządkowania sobie spraw i środowisk polskich w ZSRS przez stalinowską grupę interesu. Niejasne informacje napływające z kraju o nadmiernej „samodziel­ności" polskich komunistów zainspirowały kierowników tej grupy do stworzenia przeciwwagi dla tego ruchu i opanowania go w krót­kim czasie. Jak twierdził Jakub Berman, w naszym środowisku powstała myśl utworzenia Polskiego Komitetu Narodowego i z tym pomysłem pojechał on natychmiast z Manuilskim do Dymi­trowa po uzyskanie zgody na taki pomysł. Przedstawił muinicja-tywę zorganizowania komitetu, który by uosabiał polską myśl państwową i był zaczątkiem polskiej reprezentacji. W ciągu kilku dni - przy udziale Stalina - ustalono podział i obsadę stano­wisk i już 24 XII 1943, po uroczystym przyjęciu na Kremlu, „Pol­ski Komitet Narodowy" (PKN) rozpoczął kilkudniowe obrady. Na tym się jednak nie skończyło. Chorobliwa aktywność w dąże­niu do opanowania Polski doprowadziła do kolejnej inicjatywy. Jeszcze w czasie obrad PKN-u, tj. 28 XII 1943, Jakub Berman wraz z Dmitrijem Manuilskim, przedstawicielem nie istniejącego
124
już Kominternu, udał się do Mołotowa i przedłożył mu następują­cą ofertę: „korzystam z tego, że jestem u was i chcę przedsta­wić taką propozycję. Zbliżamy się do kraju, w wojsku -jak wiecie - zaistniały rozbieżności ideologiczne i wystąpily ten­dencje, aby trochę po legionowemu rządzić krajem z pominię­ciem partii. Oni o partii w ogóle ani słowa nie mówią, choć o jej działalności muszą wiedzieć, bo jest raczej głośna w radio i w naszych gazetach. Wynika to z braku ośrodka, który by koordynował całą działalność polityczną i mógł pokierować zarówno Związkiem Patriotów Polskich jak i wojskiem. Po wejściu do kraju jak najściślej skoordynowałby swoją pracę z PPR-em.
Mołotow wysłuchał mojej argumentacji i powiedział: na­piszcie. Zaraz po tej rozmowie spotkałem się z Wierbłowskim i Mincem (...) zredagowaliśmy wspólny memoriał. Jego sens był taki, że sytuacja dojrzała do koordynacji poczynań i my - ko­muniści polscy - traktując się jako część składowa PPR-u pro­simy o utworzenie (...) ośrodka dyspozycyjnego. Memoriał podpisałem swoim nazwiskiem i przekazałem Mpłotowowi. Ku naszemu zdziwieniu już po tygodniu była decyzja. Sekretariat Centralnego Komitetu WKP(b) podjął uchwałę o powołaniu Centralnego Biura Komunistów Polskich w Moskwie, na­zwę oni sami wymyślili162.
CBKP rozpoczęło formalne urzędowanie już w pierwszych dniach stycznia 1944. Jego skład ustalony został przez sekretariat CK WKP(b) w następującym składzie: przewodniczący A. Za­wadzki, sekretarz S. Radkiewicz, członkowie: J. Berman, W. Wasilewska, K. Świerczewski (Tenenbaum), H. Minc, M. Miet-kowski, pełnomocnicy: J. Brystygierowa, S. Wierbłowski i R. Za-mbrowski (Nussbaum). To są dane oficjalne, natomiast J. Berman kategorycznie zaprzecza, jakoby A. Zawadzki przewodniczył CBKP: Lipa, Zawadzkiego nie było w Moskwie i do nas przy­jeżdżał bardzo rzadko. To legendy stworzone później1^.
125
W późniejszym czasie do CBKP dokooptowano M. Spychal-skiego i kilka innych osób, natomiast trudno doszukać się śladów działalności W. Wasilewskiej. W ten sposób CBKP stało się nie­mal jednolite narodowościowo, no i oczywiście politycznie.
Oficjalnie CBKP uznawało się za zagraniczny organ PPR i miało być ciałem doradczym KC PPR. W rzeczywistości pomyślane zostało jako naczelna władza komunistyczna nad zwasalizo-waną Polską i w związku z tym uzyskało duże uprawnienia. Objęło partyjno-polityczne kierownictwo nad „Związkiem Patriotów Polskich" (ZPP) i organizacją armii gen. Z. Berlin-ga. Jednak do najważniejszych zadań CBKP zaliczyć należy: „upo­rządkowanie spraw partyjno-ewidencyjnych KPP, ZPP i Sił Zbroj­nych", czyli usunięcie elementu polskiego z przygotowywa­nych struktur władzy na ziemiach polskich. Ważnym był fakt, że CBKP powierzono całą pracę polityczną w wojsku, a także szkolenie czysto wojskowe wraz z problemami rozbudowy i za­opatrzenia armii. Dla dodania prestiżu stwierdzono także, żeCBKP wspólnie z władzami sowieckimi będziedecydować o dyslo­kacji jednostek polskich w ZSRR{M.
Ten przywilej był oczywiście fikcyjny i podawany przez peere-lowskich historyków dla upiększenia trumny kwiatkiem, bowiem decydowało o tym wyłącznie samo dowództwo sowieckie. Jed­nak ze względów propagandowych głoszono takie tezy, aby stwo­rzyć pozory formowania się nowej władzy państwowej w Polsce.
Również za objaw czarnego humoru należy potraktować infor­mację, iż członkowie CBKP podejmowali z władzami sowiecki­mi wstępne rozmowy dotyczące przyszłych stosunków państwo-\vych między komunistyczną Polską a ZSRR165. CBKP stworzo­ne przez Sowietów na wniosek lobby żydowskiego było posłusz­nym narzędziem Stalina i wypełniało bez dyskusji jego rozkazy.
Jednak z tej krótkiej informacji wysnuć można dwa zasadnicze wnioski: pierwszy, że Sowietom bardzo zależało na podniesieniu prestiżu CBKP, iż pozwolili na ogłoszenie takiego komunikatu;
126
drugi, że wyraźnie widać przyhamowanie planów tworzenia republiki sowieckiej - Judeobolszewii- na rzecz satelickiej Judeopolonii.
W celu „wzajemnego ułożenia stosunków", w maju i lipcu 1944 r. udały się do Moskwy dwie delegacje komunistycznej Kra­jowej Rady Narodowej. Ze względów propagandowych uznano zwierzchnictwo KRN nad inicjatywami „polskich komunistów w ZSRR" i prowadzono z jej członkami rozmowy na temat politycz­nych, gospodarczych i militarnych programów przyszłego komu­nistycznego państwa polskiego. Dla zachowania pozorów mówiono także o stworzeniu atrapy rządu - Polskiego Komitetu Wyzwole­nia Narodowego (PKWN). Wszystkie te sprawy ustalone zostały szczegółowo już wcześniej i faktycznie członkowie KRN mogli je tylko zaakceptować. Skład przyszłego „rządu" po 22 lipca 1944 ustaliło CBKP za wiedzą i zgodą Sowietów. Rozmowy z KRN były tylko szopką polityczną.
Złowieszcza zapowiedź
Aby zdać sobie w pełni sprawę, jaki charakter posiadał ów­czesny żydowsko-sowiecki spisek przeciw Polsce, należy kilka słów poświęcić zamiarom tej grupy, ujawnionym w Deklaracji Polskiego Komitetu Narodowego, wręczonej Mołotowowowi przez Bermana. Wśród frazesów o wolnej, demokratycznej i su­werennej Polsce, autorzy deklaracji ujawnili, co naprawdę myślą i jak będą rządzić. Tąkwestiąbył stosunek do II Rzeczypospolitej i Rządu RP na Wychodźstwie, czyli według CBKP -reakcji pol­skiej. Oto fragment owej deklaracji: Pierwszym warunkiem ugruntowania Niepodległości jest triumf demokracji, doszczęt­ne wytępienie wszystkich wpływów i skutków hitleryzmu, jak również rodzimej reakcji i faszyzmu166,
Należy tu dodać, że „rodzimą reakcją i faszyzmem" była dla moskiewskiej żydokomuny nie tylko legalna władza polska na emigracji, powołana na podstawie Konstytucji z 1935 r., ale także
127
wszystkie niepodległościowe organizacje w kraju. Jak miały po­kazać wypadki rozgrywające się na ziemiach polskich w kilka mie­sięcy później, „wytępienie rodzimej reakcji" traktowane było bar­dzo dosłownie.
Oto inny fragment deklaracji: by uchronić Polskę przed wid­mem wojny domowej, przed katastrofą do której prowadzi polityka międzynarodowa polskiej reakcji (...) utworzyliśmy Polski Komitet Narodowy (...) aby działał jako tymczasowa reprezentacja narodu aż do utworzenia Rządu Tymczasowego i zwołania Sejmu Ustawodawczego161.
Grupa komunistycznych renegatów żydowskich, zwalczająca przed wojną Państwo Polskie, współpracująca z Sowietami w eksterminacji Narodu Polskiego w latach 1939-1941, przyznała sobie teraz prawo do decydowania o losie Polski i do zwalczania przy sowieckiej pomocy i w sowieckim interesie legalnego Rządu RP i polskiego podziemia niepodległościowego.
Sobie owa żydowska mniejszość zapewniała w deklaracji: eg­zystencję przez udział na równych prawach we wszystkich dzie­dzinach życia narodowego, gospodarczego i kulturalnegom.
Oddajmy tu głos autorowi książki, z której zaczerpnięte zosta­ły powyższe cytaty, Jerzemu Brochockiemu: Na równych pra­wach? Pisali to ludzie, którzy wyznaczyli Polsce przyszły zdo­minowany przez tę „ równouprawnioną " mniejszość rząd. Pi­sała to grupa Żydów przylepiona do buta Berii, kompletnie oderwana od polskiej rzeczywistości okupacyjnej, od tragicz­nych zmagań narodu o swe biologiczne przetrwanie. Jak bar­dzo to, co dzieje się w Polsce, nie wpływało na myślenie ludzi CBKP niech świadczy fakt, że w całej ich gorączkowej krzą­taninie wokół sprawy zawładnięcia Polską nie wykazali naj­mniejszego zainteresowania tragedią własnego, mordowa­nego przez hitlerowskich oprawców, narodu. Nigdzie, w żad­nym dokumencie CBKP, nie ma ani jednego słowa na ten
128
temat. Milczeli tak samo jak milczeli przywódcy żydostwa światowego w USA^9.
O tym, jak pełne obłudy i zakłamania były słowa deklaracji tzw. Polskiego Komitetu Narodowego i CBKP, świadczyć miały wydarzenia rozgrywające się niebawem.
Nieudana misja towarzysza Kasmana
Dojście w kierownictwie PPR do głosu elementu krajowego, spowodowało pewne rozluźnienie kontaktów z Moskwą, usamo­dzielnienie metod działania partii, a w propagandzie pojawiły się akcenty patriotyczne. Co więcej, PPR podjęło nawet rozmowy z Delegaturą RP na Kraj, chcąc stać się partią opozycyjną w pol­skim obozie niepodległościowym. Rozmowy te nie przyniosły jed­nak oczekiwanych rezultatów z uwagi na zbyt wielkie różnice dzie­lące partnerów.
„Samodzielność" PPR mocno zaniepokoiła Kreml i działającą w jego interesie grupę renegatów, zrzeszoną teraz w „Związku Patriotów Polskich". Uznano, że „nacjonalizm" komunistów kra­jowych nie gwarantuje stworzenia na ziemiach polskich Judeobol-szewii i wobec tego trzeba mu się ostro przeciwstawić. Stwier­dzono przy tym, iż Polakom ufać nie można, a polegać można tylko na sprawdzonych towarzyszach pochodzenia żydowskie­go. Dlatego też w sierpniu 1943 r. zrzucono na Polskę silnągrupę operacyjnąpod dowództwem Leona Kasmana, a w październiku 1943 r. drugą taką grupę pod dowództwem K. Auerkana. Od­działy te, przygotowane przez sowiecki SMIERSZ i oficjalnie wysłane przez Komisję Likwidacyjną Międzynarodówki Komu­nistycznej, były doskonale uzbrojone i wyposażone. Ich zadanie polegało na przeniknięciu z bazy poleskiej do Generalnej Gubernii i stworzenie tam kilku nowych baz mających stanowić łańcuch łącz­ności z Moskwą.
Oficjalnie mówi się o łączności i rozpoznaniu sytuacji w kraju, w rzeczywistości Kasman dostał rozkaz przejmowania dowódz-
129
twa nad oddziałami Gwardii Ludowej, w razie oporu również po­przez fizyczną likwidacjejej dowódców. Nie spieszył się jednak zbytnio i na Lubelszczyźnie zjawił się dopiero w maju 1944, z do­datkowym zadaniem otrzymanym od Mołotowa lub nawet od sa­mego Stalina - podporządkowania Komitetu Centralnego PPR-Centralnemu Biuru Komunistów Polskich w Moskwie, czyli prak­tycznie Jakubowi Bermanowi. W czasie spotkania z dowódcą Armii Ludowej na Lubelszczyźnie Mieczysławem Moczarem, Kasman zdecydowanie odrzucił prośbę o dostarczenie Polakom broni oraz żądanie Moczara, aby podporządkował się on tereno­wej władzy PPR. Powołując się na Mołotowa, Kasman zażądał z kolei od Gomułki, aby on i całe Biuro Polityczne KC PPR przyby­ło na Lubelszczyznę, oddało się pod ochronę jego oddziału i na­wiązało łączność radiową za pomocąjego radiostacji z Moskwą. Praktycznie oznaczało to podporządkowanie się Centralnemu Biuru Komunistów Polskich, czyli Jakubowi Bermanowi. Kasman nie wymieniał przy tym nawet nazwy CBKP, tłumacząc to wymogami tajności. Gomułka nie zgodził się na takie rozwiązanie sądząc, że delegacja Krajowej Rady Narodowej, która niedawno wyjechała do Moskwy, wyjaśni wszelkie kontrowersyjne sprawy. Moczar, bardziej krewki niż Gomułka, przejrzał zamiary Kasmana i doma­gał się zezwolenia na rozbrojenie jego oddziału. Kasman wezwał na pomoc sowiecki oddział majora Iwana Biełowa. Sytuację gro­żącą wybuchem walk próbował załagodzić Ignacy Loga-Sowiń-ski przysłany przez Gomułkę, ale jego zabiegi nie odniosły skutku. Kasman zażądał od Logi, aby razem z nim podpisał depeszę do Moskwy domagającą się zgody na likwidację Moczara jako pro­wokatora. Wobec odmowy Logi, Kasman podpisał depeszę sam i otrzymał zgodę na zabicie Moczara170.
Było to jednak zamierzenie przekraczające możliwości sowiec-ko-żydowskiego oddziału i oddział Kasmana utajnił się w terenie unikając walki z Niemcami i prowadząc intensywne rozpoznanie
130
polskiej konspiracji, zarówno niepodległościowej, jak również i komunistycznej.
Porażka misji Kasmana dowiodła, że na ziemiach polskich mogą się pojawić duże kłopoty z realizacją republiki sowiec­kiej opartej na władzy mniejszości żydowskiej - czyli Jude-obolszewii, i że czynnik narodowy może zgotować wiele nie­spodzianek.
131
11 .GRUPY OPERACYJNE PRZEZNACZONE DO WYTĘPIENIA POLSKIEJ REAKCJI
Rodzaje sowieckiej partyzantki
Celem dokładnego zrozumienia wydarzeń rozgrywających się na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej, konieczne jest zapoznanie się z organizacją sowieckiej partyzantki. Opracowa­nia historyczne z lat PRL-u skwapliwie unikały tego tematu ze względów politycznych, gdyż podjęcie go wiązałoby się z ujaw­nieniem kolejnych drastycznych prawd. Ogólnikowe zaś formuło­wanie „partyzantka radziecka" pozwalało na żonglerkę faktami i komentarzami.
Sowieci od samego początku wojny nastawili się na stworze­nie silnej dywersji na tyłach frontu niemieckiego, w tym celu roz­kazywali odciętym oddziałom przechodzenie do działań partyzanc­kich oraz uruchomili cały system grup o charakterze partyzanc­kim, przerzucając im z „wielkiej Ziemi" instruktorów i sprzęt. W krótkim czasie doszło do powstania następujących oddziałów par­tyzanckich:
a) duże oddziały typu wojskowego, mające za zadanie prowa­dzenie rzeczywistej walki z wrogiem wszystkimi posiadanymi siła­mi i środkami, dobrze wyposażone, dysponujące często nawet artylerią. Zgrupowania takich oddziałów urządzały głębokie rajdy na tyłach wroga, wykorzystując sprzyjające warunki terenowe (Polesie, Wołyń, Podole, Karpaty, Lubelskie, Podlasie, itp). Do najsłynniejszych tego rodzaju zgrupowań należały dowodzone przez Sidora Kowpaka, Michaiła Naumowa, Aleksego Fiodorowa, Aleksego Saburowa i inne. Oddziały te nie przestrzegały prawa międzynarodowego i mimo protestów dyplomatycznych Rządu RP
132
na Wychodźstwie operowały również na ziemiach czysto polskich, narażając ludność cywilną na represje niemieckie;
b) oddziały partyzanckie tworzone przez NKWD i SMIERSZ;
niezbyt duże, doskonale uzbrojone i wyposażone we wszelkie środki
walki, rozmieszczane w dużej liczbie na ziemiach zamieszkały przez
mniejszości narodowe, a szczególnie na ziemiach polskich. Od­
działy te były przeznaczone do rozpoznania narodowych ruchów
antysowieckich. Unikały walki z Niemcami i podejmowały jątyl-
ko w koniecznych przypadkach. Na etapie rozpoznania utrzymy­
wały bardzo dobre stosunki z polską partyzantką i ludnością cy­
wilną, aby nie narażać się. na niepotrzebną walkę i głębiej spene­
trować środowisko. Prawdziwe swoje oblicze ujawniały dopiero
w czasie zbrojnego zwalczania narodowych ruchów: były organi­
zatorami i wykonawcami rzezi dokonywanych nie tylko na od­
działach uznanych za narodowe, ale także pacyfikacji ludności
cywilnej;
c) oddziały powstałe ze zbiegłych jeńców sowieckich, zasilane
często miejscowymi komunistami i Żydami zbiegłymi z gett. Były
to grupy najróżniejszego autoramentu, nie zawsze podporządko­
wane dowództwu operacyjnemu prawdziwych oddziałów, nasta­
wione na przetrwanie i utrzymujące sięna ogół z rabunku miejsco­
wej ludności i stające się dla niej prawdziwą plagą. W miarę
wzmacniania się lub dojścia w bezpieczne tereny, napadające na
polskie wsie i dokonujące mordów ludności polskiej. Takie ży-
dowsko-sowieckie oddziały przeprowadziły pacyfikacje polskich
wsi Komuchy i Naliboki. Walk z Niemcami unikały zdecydowa­
nie, chyba że zostały przez nich zaatakowane.
O wielkości sowieckiej partyzantki może świadczyć fakt po­dany w oficjalnej historiografii, iż w 1942 roku do walki z trans­portem niemieckim skierowano 92 tyś. partyzantów. Była to wiel­kość równa frontowej armii.
133
Wytępić „partyzantów-legionistów"
Na kresową ludność polską spadło kolejne krwawe uderze­nie. W połowie 1943 r. Sowieci ,zachęceni sukcesami w tworze­niu polskiej dywizji pod ich kierownictwem operacyjnym, przy­stąpił i jednocześnie do „oczyszczania przedpola z polskiego ele­mentu narodowego". Tym razem cios miał paść na Armię Krajo­wą działającą na ziemiach II Rzeczypospolitej na wschód od Bugu, które Sowieci zrabowali Polsce po 17 września 1939 roku.
Za podstawę do wystąpień przeciwko akowcom przyjęli oni tymrazemproklamowanie przez zgromadzenia narodowe Ukra­iny Zachodniej, Białorusi Zachodniej na tych terenach władzy sowieckiej oraz uchwały X sesji Rady Najwyższej ZSRR z 8 listopada 1939 o przyłączeniu ich do USRR i BSRR, odnośnie zaś Wiłeńszczyzny - oddzielnych aktów prawnych wydanych w 1939 i 1940 r. Władze sowieckie uważały ją za suwerenne obszary sowieckie, znajdujące się pod okupacją niemiecką, na których mogą obowiązywać tylko prawa i porządki sowiec­kie. Powyższe sformułowania zaczerpnięte zostały z historiografii peerelowskiej. Tłumacząc to prościej należałoby stwierdzić, że Sowieci sami zatwierdzili sobie grabież polskich ziem, a odnośnie Wiłeńszczyzny postąpili następująco: dalijąLitwiew 1939r.,aw czerwcu 1940 r. w zamian za ten „dar" zagarnęli całą Litwę.
Stanowisko sowieckie odnośnie wyeliminowania polskiego ele­mentu narodowego znalazło wyraz w uchwałach KC KP Ukrainy, Białorusi i Litwy. Na plenum w Moskwie 22 czerwca 1943 KC KP Białorusi podjął uchwałę O przedsięwzięciach w zakresie roz\vijania ruchu partyzanckiego w zachodnich obwodach Bia­łorusi oraz rozesłał do wszystkich podziemnych komitetów ob­wodowych pismo okólne O wojskowo-połitycznych zadaniach pracy w zachodnich obwodach Białorusi. W piśmie tym wska­zywał, że podziemie partyjne i komsomołskie organizacje w swojej polityce w stosunku do polskich burżuazyjnych nacjo­nalistów powinny kierować się następującymi ustaleniami:
134
/. Zachodnie obwody sowieckiej Białorusi stanowią inte­gralną część Republiki Białoruskiej. Na zajętym przez Niem­ców terytorium Białorusi dopuszczalna jest tylko działalność grup, organizacji i oddziałów, które kierują się interesami mas pracujących państwa sowieckiego;
2. Istnienie różnorodnych organizacji kierowanych przez
polskie burżuazyjne ośrodki należy traktować jako bezpraw­
ne wtrącanie się do spraw naszego h'aju;
3. Nasze główne zadanie sprowadza się do tego, aby sze­
rzej rozwinąć sowiecki ruch partyzancki, wciągając do niego
wszystkie warstwy ludności, w tym i Polaków. Nacjonalistyczne
oddziały i grupy tworzone przez polskie koła reakcyjne należy
izolować od ludności przez tworzenie sowieckich oddziałów i
grup składających się z ludzi pracy narodowości polskiej.
4. Wszystkimi sposobami zwalczać oddziały i grupy nacjo­
nalistyczne171.
W sowieckich pismach przesyłanych do oddziałów partyzanc­kich, żołnierzy Armii Krajowej nazywa się „partyzantami-legioni-stami" i wszędzie rozkazuje się ich likwidować. Proces likwidacji oddziałów przebiegać miał następująco: zaprosić dowódców na spotkanie i zaaresztować ich, oddział okrążyć i zmusić do podda­nia się. W przypadku złożenia broni przez Polaków - odesłać ich samolotami na „wielkąZiemię", w przypadku oporu - wymordo­wać.
Metoda zaskoczenia zadziałała tylko w początkowym okresie. W strefie iwienieckiej udało się rozbroić l batalion 78 pułku pie­choty AK i kilka mniejszych grup. Jednak, gdy akowcy zoriento­wali się o co chodzi, stawili skuteczny opór i sowieckie oddziały partyzanckie nie były w stanie zrealizować rozkazu o likwidacji. Charakterystyczny jest tu epizod z Podkarpacia. Dowódca silne­go, wręcz wzorcowego ugrupowania partyzantki sowieckiej z Podkarpacia, płk I. Zołotarpo zakończeniu wojny spędził kilka lat w łagrze, ponieważ nie wykonał rozkazu o likwidacji akow-
135
skiego oddziału. Płk Zołotar nie był samobójcą, a jego atak na oddziały akowskie na Podkarpaciu byłby właśnie czynem samo­bójczym.
Akcjaprzeciwko „partyzantom-legionistom" nie przyniosła spo­dziewanych przez Sowietów wyników z uwagi na siły AK, ale doprowadziła niewątpliwie do znacznego osłabienia wspólnych działań partyzanckich przeciwko groźnym jeszcze Niemcom. Prawdziwa tragedia oddziałów AK miała się zacząć dopiero po nadejściu Armii Czerwonej.
W rym miejscu warto jednak pokazać jak peerelowski histo­ryk M. Juchniewicz próbował usprawiedliwić rozkaz o „likwidacji partyzantów-legionistów":vvy,s'/<gpowa/a wyraźna sprzeczność między polskim podziemiem prolondyńskim, realizujący m przy­gotowania dopolityczno-wojskowej akcji „Burza ", która mia­ła objąć również obszary wschodnie, oraz radzieckim ruchem partyzanckim, zobowiązanym do przestrzegania dyrektyw i instrukcji KC KP Ukrainy, Białorusi i Litwy. Do tego docho­dziły jeszcze konflikty między samoobronami w polskich wsiach i osiedlach i oddziałami partyzanckimi, których żołnierze po­chodzili z tych wsi, a partyzantami radzieckimi, szukającymi tam zaopatrzenia, w puszczy i okolicach bazowało wiele ra­dzieckich oddziałów partyzanckich ze zgrupowań baranowic-kich gen. Czernyszewa. Jedynym źródłem ich zaopatrzenia były zasoby miejscowe, początkowo w majątkach pod zarządem niemieckim, a po ich likwidacji - zasoby ludności. Niektórzy oficerowie AK (...) wykazywali zbyt daleko posuniętą agresyw­ność w stosunku do radzieckich partyzantów radzieckich. W końcu listopada grupa por. Pilcha usiłowała rozbroić party­zantów radzieckich rekwirujących żywność w miasteczku De-
rewna
Z powyższego, łagodnego dosyć tekstu, widać cały bezmiar tragedii polskiej ludności Kresów, rabowanej przez Niemców i w jeszcze bardziej bezwzględny sposób przez Sowietów. Autor za-
136
pomniał tu dodać, że rabunki połączone były często z gwałtami i mordami bezbronnej ludności.
Oddziały specjalne SMIERSZU i NKWD
Stalinowska grupa interesu, składająca się z „polskich" kola­borantów w ZSRS, nie ufała komunistom krajowym i zamierzała wytępić wszelkie objawy „nacjonalizmu" w krajowym ruchu ko­munistycznym, eliminując fizycznie jego nosicieli. Po niepowodze­niach ekspedycji Kasmana uznano, że do utrzymania w karbach komunistów polskich potrzeba czegoś więcej niż jednej grupy operacyjnej. Dlatego też w lutym 1944, na polecenie Moskwy, Centralne Biuro Komunistów Polskich utworzyło „kierowniczy ośrodek polskiego ruchu partyzanckiego" -Polski Sztab Party­zancki (PSP). Nastąpiło to w czasie, gdy w kraju istniała komuni­styczna partyzantka - Armia Ludowa (AL) podległa Polskiej Par­tii Robotniczej, a na wschód od Bugu działały liczne komunistycz­ne sowiecko-polskie oddziały partyzanckie.
PSP powstał w pozornej próżni i dowodzić miał nieistniejący­mi oddziałami partyzanckimi. Na jego czele stanął na krótko Alek­sander Zawadzki, ajego zastępcą został pułkownik sowiecki Ser-giej Prytycki, przedwojenny dywersant w Polsce. Wkrótce też przejął on kierownictwo PSP. Niebawem jednak okazało się, że istnieje siła zbrojna, przygotowywana wcześniej i przeznaczona na okazję powstania PSP. Jako pierwszy podporządkowano mu Polski Samodzielny Batalion Specjalny (PSBS), uformowany w 1943 roku. Batalion był „polski" tylko z nazwy, gdyż składał się z ludzi różnych narodowości, a kadra kierownicza była pochodzenia żydowskiego: Henryk Toruńczyk (dowódca), J. Puertas (zastępca), L. Rubinstein, J. Kratko, H. Lfeiman. Dla pew­ności do batalionu przydzielono oficerów sowieckich oddelego­wanych z Ukraińskiego Sztabu Ruchu Partyzanckiego, m.in. W. Bogdasarow, P. Michajłow, J. Dragin, W. Kuczewin, S. Szopin-ski. Do batalionu kierowano specjalny element polityczny, spraw-
137
dzony dokładnie przez służby specjalne. Byli to działacze i dywer-sanci z okresu międzywojennego, członkowie b. Komunistycznej Partii Polski (KPP), Komunistycznego Związku Młodzieży Pol­skiej (KZMP), Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy (KPZU) i Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi (KPZB), a także jeńcy z Wehrmachtu, o ile odpowiadali kryteriom politycznym. Sam do­bór kadry wskazuje, że twórcom tej jednostki nie chodziło o szko­lenie specjalistów do dywersji na tyłach wroga, lecz o specjali­stów od spraw politycznych. Przyznąjąto zresztą historycy, wy­chwalający „bojową" przeszłość batalionu./stor^ nowej organi­zacji PSBS [z l III 1944 - ALS] było przede wszystkim przy­stosowanie batalionu do szkolenia dowódców i zastępców dowódców do spraw politycznych przyszłych grup partyzanc­kich173 . Ów „polski" batalion niemal całkowicie pozbawiony Po­laków, sformował, wyszkolił, następnie skierował na ziemie pol­skie pod okupacją niemiecką 13 grup dywersyjno-rozpoznaw-czych (łącznie 243 żołnierzy, w tym 92 oficerów). Grupy te działa­ły jednak w sposób typowy dla „Smierszu". Doskonale uzbrojone i zaopatrzone w sprzęt i środki łączności, walkę z Niemcami po­dejmowały tylko z konieczności - bojowej lub propagandowej, a głównym ich zadaniem była polityczna penetracja polskich środo­wisk niepodległościowych i przygotowanie warunków do ich fi­zycznej likwidacji. Sam batalion, który w lipcu 1944 osiągnął stan 1053 ludzi, wcale nie spieszył się z przej ściem na tyły niemieckie, gdyż nie był do tego przeznaczony. Dopiero 4 lipca 1944 PSBS przerzucony został na „wyzwolone ziemie polskie" i już w trakcie przemarszu został podporządkowany ministrowi bezpieczeństwa publicznego PKWN i stał się zalążkiem Wojsk Wewnętrznych. Z Niemcami nie walczył, brał natomiast udział w eksterminacj i pol­skiego podziemia niepodległościowego. PSBS, zarówno wielko­ścią, jak i charakterem działań, podobny był do hitlerowskiej Ein-satzgruppen z 1939 roku.
138
Monstrualny w swych rozmiarach, jak na batalion partyzancki, był PSBS zaledwie początkiem „polskiej" partyzantki. Chodziło bowiem o to, aby pod kierownictwem Centralnego Biura Komu­nistów Polskich skupić jak największą liczbę oddziałów pod ob­cym dowództwem i o obcym składzie etnicznym, które w decy­dującym momencie nie zawahająsię dokonać likwidacji „polskich nacjonalistów". Dlatego też następnym posunięciem było podpo­rządkowanie PSP wiosną 1944 sowieckiej jednostki partyzanc­kiej podległej dotąd Ukraińskiemu Sztabowi Ruchu Partyzanc­kiego, a nazywanych „polskimi" ze względów propagandowych i taktycznych. Były to jednostki o podwójnym charakterze: zdolne do prowadzenia działań partyzanckich - wykorzystywane były do licznych akcji bojowych, ale przygotowane były także do działal­ności specjalnej, przewidywanej na czas obejmowania władzy przez Sowietów w Polsce. Skupiały w swych szeregach także Polaków i to nie zawsze o przekonaniach komunistycznych, co dało znać o sobie w późniejszym czasie. Jednak liczebnie stanowili oni nikły procent. Nie byli też w stanie wpłynąć na charakter dużych zgru­powań o mieszanym składzie etnicznym.
Najbardziej polską spośród brygad podległych CBKP była brygada „Grunwald", dowodzona przez Polaka Józefa Sobiesia-ka „Maksa". Powstała ona w 1942 r. jako partyzancki oddział bojowy z prawdziwego zdarzenia i miała za sobą duży dorobek dywersyjny, w tym także duże zasługi w ratowaniu ludności pol­skiej przed oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii. W kwiet­niu 1944 oddział „Maksa" został podporządkowany PSP i prze-formowany. Większość została w rejonie Kowla, a 70-osobową grupę pod dowództwem Sobiesiaka przerzucono na Kielecczy­znę, gdzie odtworzono kilkusetosobową brygadę „Grunwald", która okazała się bardzo sprawnąi aktywną w walce z Niemcami. Współpracowała przy rym z Armią Krajową. W początkach sierp­nia 1944 roku, po podejściu wojsk sowieckich, brygada „Grun-
139
wald" została przeniesiona na tyły i rozformowana. Duża bojowa j ednostka partyzancka przestała istnieć, chociaż większość kraju znajdowała się pod okupacją niemiecką. Sobiesiak skierowany został do Wojska Polskiego, a większość żołnierzy brygady do służby w organach bezpieczeństwa i milicj i.
Okazało się, że dla „budowniczych" satelickiego państwa waż­niejsze są siły wewnętrzne do zwalczania „reakcji" niż walka z Niemcami. I rzecz znamienna, brygady w całości nie darzono za­ufaniem i dlatego szybko rozformowano. Zaufanych skierowano do walki z podziemiem narodowym, niepewnych do armii.
O charakterze brygad CBKP świadczyć może przykład bry­gady im. W. Wasilewskiej. Jej zalążek stworzyli Sowieci w poło­wie 1943 r. w zgrupowaniu partyzanckim gen. A. Fiodorowa. Członkowie oddziału złożyli przysięgę„na wierność socjalistycz­nej ojczyźnie radzieckiej i Stalinowi" i przez osiem miesięcy byli bezczynni - nie prowadzili żadnej działalności partyzanckiej. Dopiero po przerzuceniu w kwietniu 1944 r. na Lubelszczyznę grupy dywersyjne brygady wykonały kilkadziesiąt akcji bojowych i wzięły udział w bitwach razem z innymi zgrupowaniami party­zanckimi. W lipcu brygada podporządkowana została taktycznie dowództwu Armii Ludowej, chociaż nadal realizowała rozkazy PSP. Zaraz jednak po nadejściu wojsk sowieckich brygada została roz­formowana w Kamieniu pod Chełmem. Jej pododdziały zostały wcielone do jednostekministra bezpieczeństwa publicznego. I znów powtórzył się charakterystyczny schemat: duża jednostka party­zancka zostaje rozwiązana, chociaż ziemie polskie są nadal pod okupacj ą niemiecką.
Liczba sowieckich jednostek oddawanych pod dowództwo CBKP-PSP rosła z dnia na dzień. Kolejnym nabytkiem była Bry­gada im. Tadeusza Kościuszki. Jej początki sięgały połowy 1943 r., gdy to w rejonie Kamienia Koszyrskiego na Polesiu utworzony został oddział partyzancki im. Tadeusza Kościuszki. Składał się on ze zbiegłych ze służby niemieckiej policjantów i miejscowych
140
komunistów różnej narodowości. Dowodził nim Czesław Klim, a wszystkie ważniejsze funkcje pełnili oficerowie sowieccy. Oddział po złożeniu przysięgi na wierność Stalinowi wszedł w skład so­wieckiej brygady im. W. Mołotowa, a potem również sowieckiej Pińskiej Brygady Partyzanckiej. Walcząc w jej składzie brał udział w akcjach partyzanckich i chronił ludność przed atakami nacjonalistów ukraińskich. W maju 1944 r., już jako oddział pod­legły CBKP-PSP, został przerzucony na Lubelszczyznę, gdzie według peerelowskich historyków „prowadził ożywioną działal­ność", po której jednak nie zachowały się ślady na piśmie. Zaraz po wejściu Armii Czerwonej batalion ujawnił się i został przekształ­cony na jednostkę formacji bezpieczeństwa, a jego dowódca Cze­sław Klim został zastępcąkomendanta wojewódzkiego milicji w Lublinie.
W lutym 1943 r. w zgrupowaniu sowieckiego gen. A. Saburo-wa utworzony został kolejny oddział partyzancki im. Tadeusza Kościuszki, którego dowódcą został Żyd z Łodzi Robert Sata-nowski. Oddział miał być przerzucony za Bug, ale w maju 1943 r. Satanowski został wezwany do Moskwy na polecenie Stalina. Dowództwo objął oddelegowany z oddziału gen. Saburowa Mi­kołaj Kunicki. Odznaczył się on wywołaniem buntu w 104 bata­lionie Schutzpolizei i przyprowadzeniem do Saburowa 111 dobrze uzbrojonych szucmanów. We wrześniu wrócił z Moskwy, już w stopniu pułkownika Robert Satanowski, z upoważnieniem Stalina do utworzenia zgrupowania „polskiego" pod nazwą, Jeszcze Polska nie zginęła". Zgrupowanie to operowało wspólnie z so­wieckim zgrupowaniem gen. Begmy i uczestniczyło w wielu ak­cjach dywersyjnych i bojowych, w tym również w ratowaniu lud­ności przed nacjonalistami ukraińskimi. Pod koniec roku 1943 zgrupowanie podjęło marsz za Bug i rozpoczęło ograniczoną dzia­łalność dywersyjną na Podlasiu. W lipcu 1944 część zgrupowania „Jeszcze Polska nie zginęła" przeszło do formującej się 3 Brygady Partyzanckiej i brało udział w walkach na zaplecza frontu niemiec-
141
kiego. Po wejściu wojsk sowieckich brygada została rozwiązana, jej dowódcy przeszli do służb bezpieczeństwa, żołnierze zaś do formującej się na Podlasiu 8 Dywizji Piechoty WP.
Pozostała część zgrupowania „Jeszcze Polska nie zginęła" po­łączyła się z oddziałami partyzantki komunistycznej działającymi w północnej Lubelszczyźnie i pod dowództwem płk R. Satanow-skiego stworzyła CzwartąBrygadę. Walczyła ona w rejonie sformo­wania, a po wkroczeniu wojsk sowieckich została natychmiast rozformowana, zaś jej żołnierze weszli w skład milicji, bądź zostali wcieleni do 8 Dywizji Piechoty.
Tzw. Brygady Partyzanckie Polskiego Sztabu Partyzanckiego były jednostkami specjalnymi o podwójnej zależności. Formalnie podlegały PSP i pod takim szyldem występowały na zewnątrz. Miały stwarzać wrażenie, iż sąjednostkami polskimi i że powoła­ne zostały do prowadzenia działalności partyzanckiej. Politycznie podlegały Centralnemu Biuru Komunistów Polskich i stworzone zostały jako zalążek sił wewnętrznych przeznaczonych do pacyfi­kacji wszelkiej ewentualnej polskiej opozycji, zarówno narodo­wej, jak i komunistycznej, jeżeli ta ostatnia przejawiać będzie ja­kieś narodowe odchylenia. W rzeczywistości o ich użyciu decy­dowało dowództwo sowieckich służb bezpieczeństwa, a czynniki „polskie", jak PSP i PSBS służyły tylko za osłonę propagandową. Ich formowanie i działalność posiadały pewne wspólne cechy:
1. zalążki brygad powstawały na ziemiach polskich włączonych do
Związku Sowieckiego na długo przed powołaniem do życia PSP;
2. kadra rekrutowała się ze sprawdzonych komunistów pocho­
dzenia rosyjskiego, żydowskiego, polskiego i ukraińskiego, któ­
rzy mając kontakt z polskąkonspiracjąświadomie wybrali opcję
sowiecką;
3. wszystkie powstawały na bazie sowieckich oddziałów i w sowiec­
kich zgrupowaniach, a dopiero później były od nich oddzielane;
142
4. wszystkie przechodziły szkolenia właściwe dla SMIERSZU i
NKWD i zostały specjalnie ukierunkowane na działalność typu
kontrwywiadowczego (zwalczanie wrogów wewnętrznych);
5. wszystkie nosiły polskie nazwy, ale przysięgi składały na wier­
ność Związkowi Sowieckiemu i Stalinowi;
6. ich działalność po przerzuceniu do kraju była nie tylko konku­
rencyjna w stosunku do komunistycznej Armii Ludowej, ale jej
wręcz zagrażała, a współdziałanie i pozorne podporządkowanie
Krajowej Radzie Narodowej nastąpiło dopiero po wizycie dele­
gacji KRN w Moskwie (V-VII 1944);
7. wszystkie brygady skoncentrowane były w okolicach Lublina,
gdzie miał powstać ośrodek władzy komunistycznej;
8. wszystkie zostały rozformowane natychmiast po nadej ściu Ar­
mii Czerwonej, a ich członkowie wcieleni do Wojsk Wewnętrz­
nych, Państwowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP),
Milicji Obywatelskiej lub do jednostek wojskowych. Brygady
przestały istnieć jako wyszkolone zespoły partyzanckie, mimo że
większość ziem polskich była jeszcze pod okupacjąniemiecką.
Powołanie Centralnego Biura Komunistów Polskich i Polskie­go Sztabu Partyzanckiego - instytucji o obcym składzie etnicznym - i wzmocnienie ich grupami operacyjnymi służby bezpieczeństwa Smiersz i NKWD, świadczyło o tym, że Stalin w procesie znie­walania Polski sięgnie po argumenty siłowe i posłuży się mniejszo­ścią żydowską, sprawdzonąjuż w czasie wielu okazji174.
Opisane powyżej jednostki operacyjne Smierszu i NKWD dotyczą tylko tych, które dostały rozkaz stania się „polskimi" i udawania polskich oddziałów partyzanckich. Czysto sowieckie jednostki nie są tutaj wzmiankowane, gdyż nie wchodzi to w za­kres tematu. Warto jednak w tym miejscu wspomnieć, że na zie­mie polskie przybyły całe dywizje NKWD i duże oddziały Smier­szu, które brały bezpośredni udział w walkach z polską II Konspi­racją, a masakrowały także bezbronne wsie i miasteczka polskie, podejrzane o współpracę z podziemiem niepodległościowym.
143
12.JUDEOBOLSZEWIA STAJE SIĘ FARTEM
Katastrofa Operacji „Burza"
Armia Krajowa, przygotowując się do otwartej walki, która miała nastąpić w momencie załamywania się panowania niemiec­kiego, opracowała dwa kolejne plany powstania powszechnego (1940,1942). Plany te miały znaczenie organizacyjno-moralne i w zaistniałej na froncie wschodnim sytuacji w 1943 r. okazały się nierealne. Wobec tego w końcu 1943 r. opracowano tzw. Plan „Burza". W sensie wojskowym przewidywał on w miarę odwrotu Niemców i wkroczenia Armii Czerwonej na ziemie II Rzeczypo­spolitej, zespół kolejnych wystąpień zbrojnych zmobilizowanych uprzednio oddziałów poszczególnych Okręgów AK.
Cele „Burzy" były dwojakie: z jednej strony walka z Niemcami i samoobrona ludności przed wyniszczeniem przez cofających się Niemców i ich ukraińskich sojuszników, z drugiej zaś wystąpienie dowódców AK i przedstawicieli Delegatury RP na Kraj w roli gospodarzy wobec wkraczających Sowietów. Rząd RP liczył, że wystąpienie oddziałów AK i ujawnienie się ich dowódców do­prowadzi do nawiązania z nimi współpracy przez władze sowiec­kie, a więc do faktycznego uznania przedstawicieli tego rządu na terenach zajmowanych przez Armię Czerwoną.
Były to założenia całkowicie błędne, bowiem Sowieci i ich „pol­scy" satelici z całądeterminacjądążyli do wyniszczenia polskiego podziemia narodowego, czego wyrazem był m.in. rozkaz o likwi­dacji „partyzantów-legionistów" i przygotowywanie grup opera­cyjnych na czas zagarnięcia władzy. Władze polskie nie miały jed­nak pełnego obrazu zamierzeń sowieckich i nawet mordercze ak­cje partyzantów sowieckich przypisywały nadgorliwości poszcze-
144
gólnych dowódców, która zostanie złagodzona w przypadku pod­pisania układów o współdziałaniu.
„Burza" trwała od stycznia do listopada 1944 i objęła najpierw ziemie wschodnie II Rzeczypospolitej (Wołyń, Wileńszczyznę, Lwowskie, Polesie), potem działania przeniosły się na zachód od Bugu (Lubelskie, Małopolska, Mazowsze i Podlasie, Kielecko-Radomskie, Łódzkie, Powstanie Warszawskie). W działaniach zbrojnych uczestniczyło około 150 tysięcy Polaków, przede wszyst­kim żołnierzy Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich, Narodo­wych SiłZbronych oraz innych organizacji konspiracyjnych, po­zostających pod dowództwem taktycznym AK.
W czasie działań „burzowych" powtarzał się nieodmiennie pe­wien schemat działań: najpierw zgrupowania AK wchodziły do walki z Niemcami, współdziałały z ArmiąCzerwoną, zgłaszały chęć dalszej współpracy pod taktycznym dowództwem sowieckim. Potem sowieci zapraszali na odprawę dowódców AK, areszto­wali ich i otaczali oddziałami Smierszu lub NKWD oddziały akow­skie, „proponując" wstąpienie do armii Berlinga lub zesłanie do łagrów na Syberii. Schemat ten możemy prześledzić na przykła­dzie wydarzeń wileńskich.
Po stoczeniu wspólnych walk o Wilno, sowieckie dowództwo frontu obiecało dozbrojenie oddziałów wileńskich AK, które pod polskim dowództwem i sztandarami miały wejść w skład sowiec­kiego frontu i walczyć z Niemcami. Następnie Rosjanie zaprosili na naradę wszystkich polskich oficerów - od dowódcy batalionu wzwyż - i wszystkich aresztowali. Żołnierze wileńskiego zgrupo­wania AK zostali następnie otoczeni przez formacje NKWD wsparte jednostkami pancernymi i lotnictwem. Zażądano od nich natychmiastowego złożenia broni i wstąpienia do armii gen. Z. Berlinga. Za odmowę złożenia broni groziła masakra, za odmowę wcielenia do berlingowców - łagry na Sybirze. Gdy żołnierze AK solidarnie zażądali powrotu dowódcy gen. „Wilka" (płk A. Krzy-żanowski) i aresztowanych oficerów, z ust sowieckiego dowódcy
145
padły sakramentalne słowa: „Wy nie biespakojties, wy wstrietities ze swoimi komandirami!" To zdanie, jak również i wileński sche­mat, miały się już powtarzać na zakończenie każdego współdzia­łania Armii Krajowej z Armią Czerwoną.
Dla zobrazowania tej sytuacji przytoczymy fragmenty noty ambasadora E. Raczyńskiego do ministra A. Edena z dnia 24 sierp­nia 1944 r. w sprawie prześladowania członków Armii Krajowej i władz administracyjnych przez okupacyjne władze sowieckie.
23.111.1944 r.
Na Podlasiu, Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej Złoczowa, pró­by przyciągnięcia naszych żołnierzy do partyzantki sowieckiej. Od początku marca egzekucje dowódców i wcielanie młodzieży do od­działów Wasilewskiej lub milicji Polsko-ukraińsko-żydowskiej. Stwier­dzono rozbrojenie naszych ujawnionych oddziałów przez Sowiety w Łużowa, Przebraże, Rożyszcze, Antonowka, Torczyn i Zaturce. Bol­szewicy zapowiadają Ukrainę po Bug, dalej Polskę prosowiecką(...)
26. IV. 1944 r.
Na Wołyniu: Bolszewicy odeszli na wschodni brzeg Turii, nie po­wiadamiając o tym naszych oddziałów, które wskutek tego zostały odcięte i otoczone przez Niemców (...) 27.VII.1944 r.
Dnia 25 lipca Sowiety przystąpiły do rozbrajania 27 d.p., która przed wejściem oddziałów sowieckich opanowała Kock-Lubartów.
29 .VI 1.1944 r.
Komendant Okręgu Lublin melduje z 26 lipca, że pułk piechoty AK został rozbrojony przez Sowiety w pow. lubelskim. D-cę pułku pod groźbą rewolweru przyłożonego do skroni zmuszono do podpi­sania deklaracji o wstąpieniu do armii Berlinga(...)
30.VII.1944r.
Jesteśmy rozbrojeni przez bolszewików. Z dotychczasowego prze­biegu wypadków wynika, że jednostki kierownicze AK zostają po ujawnieniu się aresztowane przez władze sowieckie (...)
2.VIII.1944r.
Ze Lwowa: Dnia 31 lipca zostali wezwani oficerowie AK na odpra­wę na godz. 21.00. Wszyscy, którzy się zgłosili, zostali aresztowani (...)
5.VIII.1944r.
Ze Lwowa: Aresztowanych 31 lipca - około 30 oficerów AK -ujawnionych w walkach o Lwów, osadzono w więzieniu na Łąckiego
146
jako „zbrodniarzy faszystów polskich". Są dalsze aresztowania żo­łnierzy AK i rewizje po domach, które użyczyły lokali. Komendanci i Delegat Rządu nie zostali zwolnieni. NKWD z Ukraińcami kontynu­uje dzieło gestapo.
6.VIII.1944r.
Z Brześcia: Aresztowania kierowników trwają(...)
12.VII.1944r.
Na całym terenie podstępne aresztowania i rozbrajanie AK przez Sowiety. Aresztowania obejmują: Okr. Wilno, Lwów, Lublin i Nowo­gródek oraz Białą Podlaską(...)
19.VIII.1944r.
Z Lublina: Masowe aresztowania żołnierzy AK przeprowadzane są na całym terenie OKręgu przez NKWD i tolerowane przez PKWN. Aresztowanych osadza się na Majdanku. Znajdują się tam sztaby 3 i 9 d.p. z gen. Halką [L. Bittner-ALS], około 200 oficerów i podofice­rów, 2500 szeregowych. Komendant Okręgu i Delegat Okręgu od 27 lipca internowani, mająbyć oddani pod sąd. Zarzut-faszyzm i wspó­łdziałanie z Niemcami.
Ogłoszono mobilizację czterech roczników oraz oficerów i podofi­cerów zawodowych do lat 50-60. Straty ponoszone przez naród i AK nie są mniejsze niż podczas okupacji niemieckiej.
Traktowanie - niejednokrotnie stosuje się bicie. Płacimy już na­wet krwią. Przez stosowanie aresztowań i terroru, cierpliwość społe­czeństwa polskiego dochodzi do szczytu i grozi bezkompromisową walką bez względu na przyszłe konsekwencje. Nie jestem w stanie przeszkodzić temu wobec rozbijania nas - usiłuję nie dopuścić do determinacji. Za pięcioletnią bohaterską walkę z Niemcami, społe­czeństwo polskie domaga się od Aliantów uznania naszej Armii Kra­jowej jako sprzymierzonych kombatantów i prosi o roztoczenie opie­ki przez przysłanie do kraju na wyzwolone tereny misji alianckiej i podania tego do wiadomości całemu światu. Bierny opór społeczeń­stwa trwa
1 września 1944
Komendant Podobszaru Wschodniego do Komendanta Obszaru Warszawskiego; Wszystkie powiaty prawego brzegu Wisły meldują o aresztowaniach szeregu oficerów, podoficerów i szeregowych AK, którzy byli na stanowiskach kierowniczych względnie brali udział w
147
„Burzy". NKWD domaga się wydania dowódców i broni. Po badaniu wywożeni są do obozów.
Oprócz rozkazu komendanta AK koniecznym jest ogłoszenie przez radio Londyn, że zarządzona przez KWN [chodzi o PKWN - ALS] mobilizacja jest bezprawiem176.
Setki meldunków o podobnej treści napływały ze wszystkich ziem polskich zajętych przez wojska sowieckie.
Lipcowy falsyfikat
Na zakończenie rozmów z przebywającymi w Moskwie przed­stawicielami KRN, władze sowieckie uznały Kraj ową Radę Na­rodową i zadeklarowały wspieranie jej także na forum międzyna­rodowym. Jednocześnie zachowały pełne poparcie dla Związku Patriotów Polskich i Centralnego Biura Komunistów Polskich.
W tej sytuacji Krajowa Rada Narodowa uznana została oczy­wiście przez ZPP za przedstawicielstwo Narodu Polskiego. De­klaracja ZPP uznająca KRN była jednocześnie dokumentem, w którym przedstawiono dalsze plany ujarzmienia Polski. Główne uderzenie poszło w podstawową siłę narodu - obóz niepodległo­ściowy. W Deklaracji czytamy '.Związek Patriotów Polskich w ZSRR wykazywał niejednokrotnie na podstawie niezbitych f ak­tów, że reakcyjne dowództwo tzw. Armii Krajowej gen. Sosn-kowskiego wbrew dążeniom większości oficerów i żołnierzy nie tylko uchyla się od udziału w walce narodu polskiego z niemieckim zaborcą, nie tylko usiłuje hamować tę walkę przez nawoływanie do bierności i wyczekiwania, ale faktycznie przez całą swoją postawę idzie na rękę okupantom, popycha Pola­ków do zbrodni bratobójstwa, szykuje się podstępnie do roz­poczęcia wojny domowej w Polsce.
Stojąc na straży najściślejszych interesów narodu, Związek Patriotów Polskich w ZSRR od początku swego istnienia od­mawia legalności tzw. emigracyjnemu rządowi w Londynie, który wywodzi się z bezprawnej konstytucji kwietniowej 1935
148
roku, odmawia legalności temu „rządowi", który przez swoją reakcyjną politykę przeszkadza zjednoczeniu wszystkich żywych sił w narodzie polskim, a przez swą konsekwentnie antysowiec-kąpolitykę dąży do wywalania rozdźwięków w obozie Zjedno­czonych Narodów i podkopuj e zaufanie naszych wielkich przy­jaciół - Wielkiej Brytanii, ZSRR i Stanów Zjednoczonych - do Polski111.
Deklaracja ta, stawiająca prawdę do góry nogami, w jednej wszak kwestii wypowiada się jednoznacznie: głównym celem sta­linowskiej grupy interesu było - zapowiadane już wcześniej - „wy­tępienie polskiej reakcji". O walce z Niemcami wspomina się tyl­ko w kontekście oceny KRN, ZPP czy AK. Trudno jednak się temu dziwić, jeżeli zobaczymy, że była ona autorstwa zespołu J. Bermana, wrogiego wszystkiemu co polskie. W podpisie figurują nazwiska najważniejszych renegatów: Jakub Berman, Julia Brysti-ger, Bolesław Drobner, Jan Grubecki, Stefan Jędrychowski, Ed­mund Pszczółkowski, Władysław Putrament, Stanisław Radkie-wicz, Stanisław Skrzeszewski, Emil Sommerstein... Pod deklara­cją znalazły się również podpisy polskich renegatów-atrap, uży­wanych dla politycznego kamuflażu: Wandy Wasilewskiej, Alek­sandra Zawadzkiego, którego po wypuszczeniu z łagra Stalin mia­nował generałem, Aleksandra Witosa wyciągniętego pomyłkowo z łagru (zamiast Wincentego) oraz spychanego na margines gen. Zygmunta Berlinga.
Żydokomuna skupiona w Centralnym Biurze Komunistów Pol­skich, panująca już całkowicie nad ZPP, wojskiem i Polskim Szta­bem Partyzanckim oraz mająca do dyspozycji specjalne oddziały NKWD i Smierszu pod nazwą Brygad Partyzanckich PSP, posta­nowiła - za wiedzą i zgodą Stalina - powołać atrapę komunistycz­nego rządu dla ziem polskich. Po uzyskaniu zgody Stalina, już 20 lipca 1944 r. rozpoczęła swą działalność w MoskwieDelegatura KRN dla Terenów Wyzwolonych, która jako pierwszą uchwałę podjęła wydawanie własnego pisma pt. „Rzeczpospolita", a na-
149
czelnym redaktorem ustanowiła jednego z największych staliniza-torów kultury polskiej z lat 1939-1941 - Jerzego Borejszę. Po­stanowiono też, aby manifest i pierwsze dekrety Delegatury były ogłoszone w „Rzeczypospolitej", a nie w pismach ZPP178. Przyję­to także sowiecki tekst „porozumienia" między Delegaturą a wła­dzami sowieckimi co do przejmowania administracji na ziemiach zajmowanych przez Armię Czerwoną.
Dla komunistów z KRN porozumienie to miało ważne znacze­nie, gdyż oddawało im władzę administracyjną na obszarach Pol­ski na zachód od Bugu, zajętych przez wojska sowieckie. O ter­minie przekazania tej władzy, jej charakterze politycznym i obo­wiązkach świadczeń na rzecz Armii Czerwonej decydować miał Stalin, jako sowiecki naczelny wódz. Jednocześnie, zgodnie z po­leceniem Mołotowa, zmieniono nazwę na „Narodowy Komitet Wyzwolenia",.aby nadać nowemu tworowi nazwę możliwą do przyjęcia przez Aliantów. W ten sposób „Delegatura KRN" za­kończyła swój krótki żywot i wieczorem - 20 lipca -powstał Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego (PKWN).
Do nazwy upatrzonej przez Stalina dodano tylko przymiotnik: polski179.
Przewodniczącym PKWN został Edward Osóbka-Morawski (Stalin wyśmiewał się, że jest to Aszybka-Morawski; aszybka = błąd), a wiceprzewodniczącymi: Wanda Wasilewska i Andrzej Witos; członkami zostali przybyli z kraju: Marian Żymierski, Stani­sław Kotek-Agroszewski, Jan Haneman, Jan Czechowski; z ra­mienia ZPP weszli: Stefan Jędrychowski, Stanisław Radkiewicz, Stanisław Skrzeszewski, Józef Grubecki, Bolesław Drobner, Emil Sommerstein i Zygmunt Berling. Jednocześnie zarezerwowano w PKWN pięć miejsc dla działaczy przebywających pod okupacją niemiecką. Chodziło tu o zachowanie zasady „prymatu kraju" i zapewne wprowadzenie znanych przywódców, takich jak Wła­dysław Gomułka czy Władysław Kowalski. Bierut pozostałby na­dal na stanowisku przewodniczącego KRN.

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 11:00 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
150
Nigdyjednak oficjalnie nie wskazano imiennie, kto z krajow­ców miał zająć te wolne miejsca w PKWN i nigdy również ich nie osadzono180.
21 czerwca Komitet przystąpił do opracowania manifestu pro­gramowego, wykorzystując wcześniejsze materiały A. Lampego, B. Drobnera i S. Wierbłowskiego. Dostosowano je do nowej sy­tuacji politycznej i złagodzono fragmenty drażliwe dla opinii w kra­ju181. Przygotowano również dokumenty mające uprawomocnić pochodzenie PKWN i utworzenie jednolitego Wojska Polskiego. Nadano im charakter ustaw Krajowej Rady Narodowej. Oby­dwie ustawy KRN nosiły podpis Bieruta jako jej przewodniczą­cego i datę 21 lipca 1944182. Były to właściwie falsyfikaty, gdyż działając w Warszawie Krajowa Rada Narodowa żadnej z tych ustaw wówczas nie wydała ani nawet nie znała. Rodowód prawny i metryka polityczna były więc dokumentami fałszywymi. Faktu tego nie zmienia późniejsze ogłoszenie ich 15 sierpnia w „Dzienni­ku Ustaw" w Lublinie183.
Historiografia peerelowska dopuszczała się w tej mierze do jeszcze jednego kłamstwa twierdząc, że PKWN uformował się w Chełmie 22 lipca 1944 roku i tam opublikował osławionyMaw/-fest do Narodu Polskiego. W rzeczywistości Chełm został rano 22 lipca zaj ety bez boju przez oddziały Armii Krajowej, a dopiero wieczorem wkroczyli do niego Sowieci. Manifest zaś wydruko­wany został: w drukarni polowej l Armii Wojska Polskiego oraz w Moskwie. T. Żenczykowski utrzymuje, że członkowie PKWN odlecieli z Moskwy i wylądowali w Chełmie dopiero 27 lipca184.
Oszustwem był również sam Manifest, który zapowiadał w Polsce ustrój parlamentarno-demokratyczny i nie wspominał na­wet o nacjonalizacji przemysłu.
Budowanie Judeobolszewii
Członkowie nowego,,polskiego rządu" zlatywali na skrawki zdobytych ziem na zachód od Bugu jak kniki na żer. Najszybciej
151
przybył Hilary Minc, wcześniej zdegradowany przez gen. Berlinga za nadużycia gospodarcze, teraz jako przedstawiciel stalinowskiej grupy do podporządkowania Sowietom polskiej gospodarki. Za nim przylecieli następni: B. Drobner, A. Witos, E. Osóbka-Mo-rawski, S. Matuszewski, St. Skrzeszewski, W. Rzymowski, St. Radkiewicz, E. Sommerstein i inni185.
W nowym, Czadzie" kierownictwo głównych resortów powierzo­no działaczom pochodzenia żydowskiego:
bezpieczeństwo publiczne - Stanisław Radkiewicz informacja i propaganda- Stefan Jędrychowski gospodarka narodowa i finanse - Jan S. Haneman odszkodowania wojenne - Emil Sommerstein oświata- Stanisław Skrzeszewski'86. Obronę narodową powierzono oficerowi pochodzenia polskie­go, Michałowi Żymierskiemu (prawdziwe nazwisko: Łyżwiński), zdegradowanemu i uwięzionemu przed wojną za korupcję, ale pozostającemu na usługach wywiadu sowieckiego. Berlingbyłjuż wówczas odsuwany stopniowo na margines, aw armii cały apa­rat polityczny, sądowniczy czy administracyjny i służby spe­cjalne opanowane zostały przez szybko awansowanych dzia­łaczy pochodzenia żydowskiego lub takiego samego pocho­dzenia oficerów sowieckich „pełniących obowiązki Polaków". Jednak prawdziwa władza - zgodnie z regułami stalinowskimi - spoczywać miała nie w rękach administracji, a partii komuni­stycznej . Dlatego też w pierwszych dniach sierpnia 1944 doszło w Lublinie do połączenia Komitetu Centralnego Polskiej Partii Ro­botniczej z Centralnym Biurem Komunistów Polskich w ZSRR. Na 21 osób, które zasiadły w nowym KC, „tylko" 10 było po­chodzenia żydowskiego. Na razie trzeba było jeszcze zachować pewne pozory i dać trochę miejsc krajowym komunistom. Jedno­cześnie ukształtowało się Biuro Polityczne KC PPR w następują­cym składzie:
1. Jakub Berman(CBKP)
152
2. Bolesław Bierut (PPR)
3. Władysław Gomułka (PPR)
4. Hilary Minc(CBKP)
5. Marian Spychalski (PPR)
6. Roman Zambrowski (CBKP)
7. Aleksander Zawadzki (CBKP)187.
Ze składu Biura Politycznego wynika, że dominowali w nim działacze z CBKP pochodzenia żydowskiego nad działaczami kra­jowymi. Miało to decydujący wpływ na politykę PPR, przejawia­jącą się głównie w tendencjach do:
niedoceniania dorobku podziemia komunistycznego w kra­
ju, zwłaszcza w zakresie urzeczywistniania idei frontu naro­
dowego;
nie uznawania potrzeby pozyskania polskiego środowiska
niepodległościowego;
nieliczenia się ze specyfiką warunków budowy socjalizmu
w Polsce.
W dążeniu do całkowitego opanowania sytuacji, w sierpniu 1944 roku również kierowanie wydziałami Komitetu Centralnego PPR powierzono przybyszom z ZSRS. Następujące wydziały powierzono: ogólny J. Kowalskiemu (Salamon Natanson), or­ganizacyjny R. Zambrowskiemu (Nussbaum), propagandy L. Kasmanowi, personalny Z. Kliszce, wojsko wy A. Alstero-wi, zawodowy K. Witaszewskiemu188. Jest przy tym znamienne, że jeżeli w, Czadzie" resort kierowany był przez Polaka, to wydział w KC nadzorujący ten resort powierzano Żydowi.Resort obro­ny, na którego czele stanął M. Żymierski, nadzorowany był w KC przez wydział wojskowy kierowany przez Antoniego Alstera (CBKP). Drugą formą kontroli było „sterowanie od dołu". I tak, działacze pochodzenia żydowskiego występowali w drugiej linii, to znaczy, że decydowali o wielu podejmowanych sprawach i inicjatywach, ale oficjalnie firmowałje Polak: np. kierownikiem resortu Administracji Publicznej był Stanisław Kotek-Agroszew-
153
ski ze Stronnictwa Ludowego, ale właściwym decydentetem uczy­niono jego zastępcęEdwarda Ochaba (CBKP).
Takie podwójne kleszcze zapewniały całkowitą kontrolę nad działalnością wszystkich resortów i sterowanie nimi w pożądanym przez CBKP kierunku.
Zaniepokojenie takim stanem rzeczy wyrażali niektórzy polscy komuniści. W archiwum generała Berlinga znajduje sięjego notat­ka z rozmowy z szefem Głównego Zarządu Politycznego Armii Czerwonej generałem Aleksandrem Szczerbakowem. W toku tej rozmowy Berling wyraził pogląd, iż objęcie władzy w Polsce przez ludzi z CBKP może doprowadzić do wojny domowej. Na to Szczerbakow odpowiedział: To już jest postanowione. Oni będą rządzić Polską. I nic na to nie poradzicie1*9.
Fakt, iż wszystko działo się z woli Stalina, miał tu decydujące znaczenie, ale Berling nie mógł tego zrozumieć. Wystosował on do Stalina list sądząc, że odwróci bieg wydarzeń. W liście pisał: Głosi się zasadę wspólnej walki o wolność, do której wzywa się wszyst­kich bez wyjątku, a odsuwa się od działania, pod różnymi pozo­rami, niekomunistów, a nawet i komunistów nie należących do grupy zaufanych (...) Grupa zaufanych to polscy komuniści, głównie Żydzi (...) Dobrze rozumiem, że rewolucja to przemoc większości nad mniejszością, ale gdzie oni mają tę większość? Czy mają to przeprowadzać czołgi Armii Czerwonej? (...) Oni nie zdają sobie sprawy, że wiszą tylko na mocnej żerdzi, którą jest Związek Radziecki, a pod nogami mają pustkęm.
Stalinowi w tym czasie zależało tylko na zachowaniu pozorów wobec aliantów, ale zdecydowany był na ujarzmienie Polski bez żadnych ograniczeń. Do tego jednak nadawali się w pełni tylko ludzie z grupy Bermana. Im też w pełni oddał władzę nad zajmo­wanymi ziemiami polskimi i zezwolił na usuwanie wszystkich, któ­rzy odważyli się w tym przeszkadzać.
Do zwalczania „polskiej reakcji" potrzebne były jednak odpo­wiednie siły wewnętrzne. Te, jak wiemy, przygotowano z dużym
154
wyprzedzeniem, zanim powstały struktury mające imitować,,rząd". Były to opisane wcześniej oddziały Smiersz-u i NKWD, oficjalnie podlegające Polskiemu Sztabowi Partyzanckiemu.
Natychmiast po zdobyciu Lublina przez Armią Czerwoną wspie­raną przez oddziały AK, do miasta zaczęły wkraczać jednostki PSP skoncentrowane w pobliżu. Jako pierwszy pojawił się „pol­ski" Batalion Specjalny H. Toruńczyka, za nim nadciągały następ­ne. Umożliwiło to stworzenie Wojsk Wewnętrznych, na któ­rych czele stanął H. Toruńczyk, a wszystkie ważniejsze funk­cje obsadzono oficerami pochodzenia żydowskiego i sowiec­kiego. Grupa Bermana otrzymała do dyspozycji siły prze­kraczające 30 tyś. ludzi191. Posiadając takie siły oraz mając za­pewnioną pomoc ze strony oddziałów sowieckich, można było już przystąpić do fizycznej likwidacji elementu narodowego. Same działania zbrojne jednak nie wystarczały i mogły przynieść nie­przewidywalne rezultaty, jeżeli społeczeństwo nie zostanie prze­konane, co do słuszności „walki z reakcją". W tym celu stworzo­no potężny aparat propagandowy, na którego czele stanął Wiktor Geosz (Izaak Medres) z CBKP. Odtąd lawina oszczerstw przeciwko działaczom niepodległościowym przybrała na sile i stała się oficjalną wykładnią polityki PKWN.
Przy KC PPR w Lublinie utworzono Centralną Szkołę PPR, której dyrektorem mianowano Tadeusza Daniszewskiego (Kirsch-bauma). Odpowiednio też dobrano kadrę, która gwarantowała dyspozycyjność w realizacji zadań stalinowskiej grupy interesu.
Na przełomie sierpnia i września 1944 roku ukonstytuował się w Lublinie Centralny Komitet Żydów (CKŻ) w Polsce, będą­cy rozwinięciem komitetu powstałego siedem miesięcy wcze­śniej w Moskwie. Na czele CKŻ stanął dr Emil Sommerstein; w skład kierownictwa weszli: Adolf Berman (brat Jakuba), Leo Fin-kelsztajn, rabin Sztajnberg, Szymon Zachariasz, Mojżesz Broder-san, E. Kaganowski, B. Mark, Rachela Kom, J. Rubinsztajn, M. Melman. Od początku zakładano, iż CKŻ utworzy we wszystkich
155
miastach wojewódzkich swoje filie, mające za zadanie reprezen­towanie i stanie na straży interesów środowiska żydowskiego. Komitety miały spełniać nadrzędną rolę nad wszystkimi organiza­cjami żydowskimi już działającymi, jak też mającymi powstać. W każdym komitecie działały merytoryczne wydziały, które w zależ­ności od potrzeb środowiska zajmowały się rozpracowywaniem określonych spraw i problemów.
Już na wstępie CKŻ uznał, że istnieje potrzeba aktywnego włą­czenia się Żydów w działalność partii politycznych i organizacji młodzieżowych. Szczególną uwagę skupiono na PPR, PPS i SD. Chodziło o skuteczne oddziaływanie na ogniwa tych partii, by śro­dowisko miało z tego określone profity. Zadbano również o od­tworzenie własnych partii, powołując komitety założycielskie:
1. Żydowskiej Partii Robotniczej ,JPoale Syjon"-Lewicy, na cze­
le z A. Bermanem;
2. Żydowskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (SO) pod kie­
rownictwem Szuldenfraja;
3. Syjonistycznego Stronnictwa Demokratycznego na czele z E.
Sommersteinem.
Liczba żydowskich organizacj i młodzieżowych wzrosła do tego stopnia, że zaszła konieczność utworzenia Komisji Porozumiewaw­czej celem koordynacji ich działań, a jednocześnie podporządko­wanie scentralizowanemu systemowi władzy.
W związku z opanowaniem najważniejszych stanowisk we wła­dzach PKWN, wojsku i służbach bezpieczeństwa oraz szybkim powstawaniem partii, organizacji młodzieżowych i instytucji ży­dowskich, nasuwa się pytanie, j ak liczna była populacj a żydow­ska w Polsce Lubelskiej w okresie tworzenia zrębów Judeobol-szewii? Na to pytanie nie ma w zasadzie prawidłowej odpowiedzi. Nie zostały nigdzie opublikowane liczby dotyczące tej kwestii. Ogłaszano wprawdzie różne liczby, ale czyniono to z myśląo osią­gnięciu określonych efektów politycznych. W publikacjach tych podawano często liczby nawzajem się wykluczające. Można tu
156
tylko podać przybliżone dane ogólne: Histona Polski w liczbach (GUS, Warszawa 1994) na stronie 194 w tabeli 167 podaje, że w 1939 roku było w Polsce 3 500 000 Żydów, straty wyniosły ogó­łem 2 700 000. Wynika z tego, że ocalono 800 000, co znaczy, iż zginęło 77, l %. Część ocalonych znajdowała się jeszcze pod oku­pacją niemiecką, część przebywała na wschodzie. Z drugiej jed­nak strony wiemy, że na ziemie polskie pod okupacją sowiecką masowo napływali Żydzi - obywatele sowieccy, zarówno woj­skowi, jak i cywile. Ich zadaniem było zasilenie kadr Judeobolsze-wii. W tym czasie ludność żydowska nie emigrowała jeszcze ani na Zachód, ani do Izraela.
Jako ciekawostkę można tu przytoczyć fakt, iż Julia (Luna) Brystigerowa, odpowiedzialna za politykę kadrową ZPP, założy­ła tajne żydowskie biuro matrymonialne, którego celem było kojarzenie małżeństw zdolnych i sprawujących władzę Pola­ków z młodymi Żydówkami (Gomułka, Jóźwiak, Zawadzki, Szta-chelski, Bieńkowski, Kliszko i wielu innych)192.
Koszmar „wyzwolenia"
PKWN, który w Manifeście do Narodu Polskiego zapowia­dał w Polsce walkę z „warchołami i agentami reakcji", odbył swe ostatnie posiedzenie w Moskwie 26 lipca 1944. W tym dniu Edward Osóbka-Morawski i szef dyplomacji sowieckiej Wiacze-sław Mołotow podpisali porozumienie o stosunkach między do­wództwem sowieckim a administracjąPKWN po wkroczeniu na ziemie na zachód od Bugu oraz porozumienie o przebiegu polsko-sowieckiej granicy państwowej.
Ustalono, iż w s trefię działań wojennych na terytorium Pol­ski po wkroczeniu wojsk radzieckich władzę najwyższą i od­powiedzialność we wszystkich sprawach prowadzenia wojny, w okresie czasu niezbędnego do przeprowadzenia operacji wojennych, koncentruje się w ręku wodza naczelnego wojsk radzieckich19*. W dalszych artykułach tego porozumienia ustalo-
157
no, że na wyzwolonych terenach administracja przejdzie w ręce PKWN, który udzielać będzie wszelkiej pomocy armii sowieckiej do czasu jej pobytu na ziemiach polskich; że gdy te ziemie prze­staną być strefą frontową cała jurysdykcja przejdzie wręce pol­skie oraz że przestępstwa popełniane przez ludność polskąpodle-gać będą, jurysdykcji radzieckiego wodza naczelnego".
W tajnym porozumieniu dotyczącym granicy polsko-sowiec-kiej strony ustaliły, iż przy jej wytyczaniu brana będzie za podsta­wę linia Curzona (chodziło oczywiście o linię Curzona sfałszowa­ną przez doradcę Lloyda Georga - Żyda Louisa Namiera w de­peszy z Londynu do Moskwy z 22 lipca 1920 r.)194
Zgoda na oddanie Sowietom ziem zagrabionych po agresj i 17 września 1939 r. stanowiła całkowite zwycięstwo Stalina i stawiała Rząd Rzeczypospolitej w Londynie w katastrofalnej sytuacji poli­tycznej . W myśl powyższych porozumień na całym zajętym obsza­rze na zachód od Bugu we wszystkicli miastach Sowieci utworzyli instytucje komendantów wojskowych. Byli oni powołani do zapew­nienia porządku w strefie działań wojennych i w związku z tym stali się panami życia i śmierci. Nałożono na nich obowiązki wynikające nie tylko z konieczności dbania o bezpieczeństwo sowieckich sił zbrojnych, ale obarczono ich również obowiązkiem wspomagania formujących się organów władzy satelickiego tworu-Judeobolsze-wii i bezwzględnego zwalczania jej przeciwników.
Na komendantów wojskowych i na organy bezpieczeństwa PKWN nałożono zadanie likwidacji Polskiego Państwa Pod­ziemnego -jego aparatu, ugrupowań politycznych z nim zwią­zanych, jego siły zbrojnej195.
24 sierpnia 1944 PKWN wydał dekret o rozwiązaniu wszyst­kich organizacji konspiracyjnych powstałych podczas okupacji niemieckiej, akilka dni później dekret ustanawiający sądy woj­skowe, którym podlegać miały także osoby cywilne. Dawało to władzom wolną rękę do nasilenia i tak już ostrych represji wobec żołnierzy AK.
158
Dużym ułatwieniem w likwidacji Polskiego Państwa Podziem­nego było stłumienie przez Niemców Powstania Warszawskiego (l YIII-2 X 1944). Stalin skwapliwie wykorzystał nadarzającą się okazję, wstrzymał ofensywę Armii Czerwonej, następnie wycofał z rejonu Warszawy dwie armie polowe i dwa korpusy kawalerii oraz odrzucił plan zdobycia Warszawy opracowany przez marszałka GeorgijaŻukowa i Konstantego Rokossowskiego. Co więcej, wy­raźnie sprzeciwił się udzieleniu pomocy powstańcom przez Alian­tów i zabronił lądowania na sowieckich lotniskach samolotom alianc­kim dokonującym zrzutów nad Warszawą. Kiedy jednak dowie­dział się, że 9 września dowództwo AK rozpoczęło rozmowy kapi-tulacyjne z Niemcami, natychmiast zmienił front. Zezwolił samolo­tom alianckim na lądowanie w strefie sowieckiej, nakazał ofensywę w celu zdobycia Pragi, zezwolił na desanty l Armii WP na lewy brzeg Wisły oraz rozkazał dokonywać zrzutów z zaopatrzeniem na pozycje powstańcze. Wszystkie te posunięcia spowodowały, iż do­wództwo Powstania przerwało rozmowy kapitulacyjne i kontynu­owało walkęjeszcze przez miesiąc. Pomoc dla walczących okazała się bardzo niewystarczająca, straty powstańców rosły, a wojska niemieckie zaangażowane w tłumieniu Powstania nie mogły być użyte do walk na froncie przeciwsowieckim.
Stalin osiągnął swój cel. Rękami Niemców niszczył Pol­skie Państwo Podziemne. Wspomagali go w tym gorliwie twórcy Judeobolszewii. Za wyjątkiem gen. Berlinga, który pró­bował udzielić powstańcom pomocy przez dokonanie desantów na lewy brzeg Wisły. Reszta stalinowskiej grupy interesu wyko­rzystała tragedię Warszawy do wzmożenia oszczerczej kampanii propagandowej przeciwko „polskiej reakcji", czyli przeciwko tym, którzy walczyli o Polskę Niepodległą.
W dniu kapitulacji Powstania Warszawskiego, w Moskwie przebywała delegacja PKWN z przewodniczącym KRN B. Bie-rutem na czele. Stalin zażądał od delegatów, aby rozpoczęli w kraju ostre represje wobec polskiej „reakcji" i krytykował PKWN za
159
„miękkość i rozlazłość". Po powrocie do kraju Bierut zwołał po­siedzenie PKWN, na którym szef resortu bezpieczeństwa S. Radkiewicz oświadczył, że należy zrezygnować z „demokra­tycznego liberalizmu" i przejść do szeroko zaplanowanych działań represyjnych, a Bierut określił to precyzyjniej: Praca resortu bezpieczeństwa musi unieszkodliwić nie tylko wyko­nawców, to jest ludzi złapanych na gorącym uczynku, ale także powinna zabezpieczyć i prowadzić działalność profi­laktyczną,. Polityka bezpieczeństwa publicznego powinna być skierowana na unieszkodliwienie tych, którzy przeciwstawia­ją się programowi PKWN196.
Była to zapowiedź szeroko zakrojonych „profilaktycznych" represji. Poparło je w pełni zwołane 9 października Biuro Poli­tyczne. Do osób żądających ostrych represji wobec elementów narodowych należeli: B. Bierut, L. Kasman, E. Ochab, S. Radkie­wicz i Witold Konopka. Żądano także wywózkipolskiej reakcji wraz z rodzinami na wschód (L. Kasman). Gomułka, reprezen­tujący grupę krajowców, stawiał na pozyskanie większości naro­du i na stworzenie warunków do współpracy różnych ugrupowań politycznych, ale jednocześnie nie sprzeciwiał się Stalinowi i zga­dzał na stosowanie represji197.
Dyrektywy Stalina o eskalacji terroru wobec elementu niepod­ległościowego znalazły oficj alny wyraz w wydanym 30 październi­ka przez PKWN - Dekrecie o ochronie państwa. Wprowa­dzano w nim surowe sankcje karne - do kary śmierci włącznie -za przestępstwa popełnione przeciwko państwu, sabotaż i dywer-sję, w tym również za posiadanie odbiornika radiowego, uchyla­nie się od świadczeń rzeczowych lub tylko niepowiadomienie władz o działaniach uznanych za przestępcze198.
W tym ostatnim punkcie widać wyraźny wpływ prawa talmu-dycznego, w którym większą karę ponosi ten, kto nie doniesie o popełnionym przestępstwa niż ten, kto popełnił to przestępstwo. Dekret PKWN o ochronie państwa stwarzał nieograniczone
160
możliwości nie tylko stosowania terroru, ale również jego usprawiedliwienia. W czasie, gdy w Moskwie i Lublinie szyko­wano się do unicestwienia „polskiego nacjonalizmu", „rozprawie­nia się z reakcjąi faszyzmem", „rozgromienia reakcyjnego kleru" i „bezwzględnej likwidacji dowództwa AK", gdy utrwalała się kon­cepcja nowej komunistycznej partii, dyktatury proletariatu, a wła­ściwie dyktatury nad Polską sprawowanej przez mniejszość naro­dową, wśród której nie było ani jednego proletariusza, ludność polska przeżywała gehennę. Upadło Powstanie. Warszawski Kor­pus AK szedł do niemieckiej niewoli. W rejonie Warszawy do­wództwo niemieckiej IX Armii prowadziło masowe łapanki dzieci polskich i wywoziło je do Rzeszy jako kandydatów na zniemcze­nie199. Ludność lewobrzeżnej Warszawy została wysiedlona w całości, gdyż dowództwo niemieckie przystąpiło do budowy „Twierdzy Warszawa" organizując opór nad Wisłą. O tym, jak przebiegało wysiedlenie ludności Stolicy, mówi meldunek gen. Leopolda Okulickiego, z dnia 9 X 1944: Ewakuacja ludności cywilnej z Warszawy odbyła się w strasznych warunkach. W Prusz­kowie następuje segregowanie. Zdolnych do pracy wywożą w spe­cjalnych wagonach na roboty do Rzeszy, starców dzieci i chorych ładują na węglarki 601. odkryte po 100 osób na jeden wagon i bez żadnego posiłku, na deszczu, wiezie się przez 30 i więcej godzin, bez możliwości opuszczania wagonu. Dużo ciężkich zachorowań (...) Ludność ginie z głodu i zimna200.
Twórcy Judeobolszewii też nie próżnowali. Mówiąo tym roz­paczliwe meldunki dowódców AK w terenie:
Komendant Podokręgu Rzeszów, meldunek z 13 X1944
Nasilenie akcji Sowietów i Polskiego Komitetu Wyzwolenia prze­ciw Armii Krajowej stale narasta. Aresztowania szeregowych i ofice­rów trwają stale na całym terenie. Przy badaniach stosuje się bicie nawet kobiet. Dochodzeniami organów Komitetu WN [Wyzwolenia Narodowego-A.L.S.] kieruje NKWD. Na zebraniach delegatów po­wiatowych propagandy i informacji w Rzeszowie 9. X. zapowiedziano bardzo ostry kurs przeciw AK201.
161
Komendant Podokręgu Rzeszów, meldunek z 16 X1944
W więzieniu rzeszowskim 270 ludzi. Próba odbicia nie udała się. Pomoc w żywności dla więźniów w organizacji. Bierny opór społe­czeństwa trwa (...) łapanki i rewizje za ulotkami i za AK znaczne202.
Szef Sztabu Okręgu Lublin, meldunek z 2 XI1944
Oddziały wojsk Berlinga od kilku dni w ostrym pogotowiu. Całymi kompaniami uciekająz bronią. Inne nawiązują kontakt, gotowe do de­zercji. Oficerowie sowieccy mówią o mającym nastąpić rozbrojeniu wojsk Berlinga. Sam Berling złożony z dowództwa armii, internowany w Lublinie. Aresztowania (...) Stałe obławy milicji obywatelskiej dla oczyszczenia terenów z żołnierzy AK w powiecie lubelskim. Bez sądu rozstrzelano 38 żołnierzy AK. Propaganda PKWN nazywa nas bandy­tami, mordercami, faszystami, pachołkami Hitlera itp.
Oficerowie i żołnierze AK internowani w Brześciu, wywiezieni do Kazania względnie Riazania. Terror NKWD taki sam jak Gestapo. Interwencja konieczna. Sowieci mówią że wojna z Polakami i z An­glikami nieunikniona. Rabują mienie państwowe i prywatne, wywo­żąc na wschód. Oburzenie ludności bardzo duże, może dojść do walki203.
Szef Sztabu Okręgu Lublin, meldunek z 6 XI1944
W związku z konferencją w Moskwie [odbyła się 13 X 1944 -ALS] władze sowieckie i PKWN puściły w ruch całą maszynę propa­gandową i terrorystyczną. NKWD i Policja Obywatelska chcą za wszelką cenę zniszczyć AK, jako reakcję i faszystów. Prasa PKWN całymi szpaltami opluwa nas, nazywając: bandyci, pachołki Hitlera, faszyści i nakazując bezwzględną walkę z nami. Na całym terenie okupacji sowieckiej zwołuje się w tych dniach wiec dla zaprotesto­wania przeciwko reakcjonistom i faszystom londyńskim i nakazania bezwzględnej walki z londyńczykami. Nakazałem samoobronę204.
„Bezwzględna likwidacja dowództwa AK"
Zgodnie z wolą Stalina i przy entuzjastycznymjej przyjęciu przez KC PPR, w październiku 1944 roku nastąpił ostry zwrot w poli­tyce PKWN-u w stosunku do środowisk niepodległościowych. Represyjna polityka nowej władzy zaskoczyła społeczeństwo i spowodował bierny opór. W wojsku nasiliła się dezercja. Całe
162
oddziały uchodziły z bronią do lasu, a prześladowani akowcy za­częli stawiać zbrojny opór.
Władza - zgodnie z wolą Stalina i własnymi tendencj ami - nie zamierzała stosować polityki pojednania, tylko politykę represyj­ną. Dotyczyło to szczególnie AK, które odsądzone zostało od czci i wiary. W toku posiedzenia Biura Politycznego PPR w dniu 29 X 19441 sekretarz W. Gomułka oświadczył:^kowcy, na których w niedalekiej przeszłości zdecydowani byliśmy oprzeć częścio­wo Wojsko Polskie okazali się w przygniatającej masie ele­mentem wrogim, który bezwzględnie trzeba usunąć205. Była to wyraźna zapowiedź, co się ma stać z akowcami. Gomułka mylił się jednak twierdząc, że WP miało być zbudowane na AK. To on tylko mógł żywić nadzieję, że akowcy bezkrytycznie podporząd­kują się stalinizacji Polski. Grupa Bermana takich złudzeń nie mia­ła i od czasu podporządkowania się Sowietom w 1939 roku zde­cydowana była, i uczestniczyła, w fizycznej likwidacji środowisk nie tylko patriotycznych, ale w ogóle polskich. Tym bardziej teraz, kiedy Stalin nakazał rozprawę z AK, skwapliwie włączyła się do akcji.
Wobec akowców rozpętano brutalną oszczerczą propagandę, pełną intelektu i niewybrednych epitetów. Akcją propagandową, która objęła całą sferę cywilną, jak również i wojsko, kierował Wiktor Grosz (Izaak Medres), oficer polityczny Armii Czerwo­nej . Pod adresem żołnierzy AK posypały się brukowe wyzwiska i oskarżenia o współpracę z hitlerowcami, o mordowanie działaczy innych organizacji oraz o wywołanie wojny domowej w Polsce. Symbolem agresywnej propagandy stał sięplakat: AK-zapluty karzeł reakcji, przedstawiaj ący potworka próbuj ącego powstrzy­mać żołnierza walczącego z Niemcami. W listopadzie 1944 r. Głów­ny Zarząd Polityczno-Wychowawczy Woj ska Polskiego wydał po­ufną instrukcję stwierdzającą, żedzisiaj nie ma miejsca na żad­ne kompromisy z AK w wojsku. Jeśli dawni członkowie chcą znaleźć miej sce w woj sku, muszą ze swoją przeszłością zerwać,
163
potępiają i odgrodzić się od niej. Zwolenników neutralnego czy pojednawczego stosunku do AK należało traktować jako akow­ców, dopóki się nie wykażą w najbliższym czasie aktywną walką przeciw AK206.
W grudniu 1944 roku Biuro Polityczne KC PPR przyjęło do realizacji dwa główne etapy w walce z ArmiąKrajową, zapropo­nowane przez S. Radkiewicza: bezwzględną likwidację dowódz­twa AK i izolację akowców od aparatu państwowego, od ar­mii. Jeden z najbliższych jego współpracowników R. Romkowski (Grinszpan Kike Menasze) stwierdził, że AK mimo otrzymanych ciosów jest najgroźniejszym naszym przeciwnikiem. Te złow­różbne zapowiedzi zaczęły być wcielane w czyn.
Jałtańska zdrada
Stalinowska grupa interesu tworzyła nowe fakty dokonane. W dniu 31 grudnia 1944 r. PKWN przekształcił się w Rząd Tymcza­sowy Rzeczypospolitej Polskiej i jako taki uznany został przez Sowietów 4 stycznia 1945 r. Skład pozostał ten sam. Dokoopto­wano tylko I sekretarza PPR jako pierwszego wicepremiera. Pro­testy Rządu RP na Wychodźstwie pozostały bez echa.
Prawdziwym jednak ciosem dla Polskiego Państwa Podziem­nego były uchwały jałtańskie podjęte na konferencji Wielkiej Trójki (Stalin-Roosevelt-Churchill), trwającej od4 do 11 lutego 1945 r. Alianci, znajdujący się pod wrażeniem zwycięstw Armii Czerwo­nej , przyj ęli stalinowską wersj ę rozwiązania sprawy polskiej, to jest granicę wschodnią na sfałszowanej linii Curzona i zwasalizo-wanie Polski przez Sowietów. Przedstawiciele Rządu RP nie byli dopuszczeni do obrad. W końcowym komunikacie z konferencji nie wspomniano nawet o istnieniu legalnego Rządu Rzeczypospolitej Polskiej, zapowiedziano natomiast „zreorganizowanie" Rządu Tym­czasowego i oparcie go na szerszej bazie demokratycznej z włą­czeniem demokratycznych przywódców z samej Polski i Pola-
164
kaw z zagranicy. Tak rozszerzony rząd miał otrzymać nazwę Tym­czasowego Rządu Jedności Narodowej i zostać uznanym przez Aliantów oraz zostałby zobowiązany do przeprowadzenia wol­nych wyborów. Partie, którym przyznano prawo do udziału w wyborach, określono mianem „demokratycznych i antynazistow­skich". I tu na jaw wychodzi cała perfidia Aliantów. Wiedzieli oni bowiem dobrze, że Stalin uznawał za „faszystów i reakcjonistów" niemal wszystkie partie podziemia niepodległościowego i wszyst­kie organizacje zbrojne na czele z AK, której żołnierzy nakazał tępić fizycznie już w czerwcu 1943 r. Przyjęcie stalinowskiej wy­kładni oznaczało katastrofę dla obozu niepodległościowego.
Niezależnie jednak od protestów Rządu RP na Wychodźstwie, Sił Zbrojnych i Rady Jedności Narodowej w Kraju, podziemie niepodległościowe w Kraju skłonne było do współpracy z Sowie­tami, aby zapobiec ewentualnemu rozlewowi krwi.
W celu przeprowadzenia rozmów konsultacyjnych Alianci prze­kazali Sowietom nazwiska przywódców Polski Podziemnej. Sta­lin nie zamierzał jednak dopuścić Krajowej Rady Ministrów i Rady Jedności Narodowej do rozmów na temat utworzenia nowego rzą­du. Mając listę polskich przywódców, wydał NKWD rozkaz ich aresztowania. Zachęceni możliwościąnegocjacji politycznych, zo­stali „zaproszeni" przez gen. I. Sierowa do Pruszkowa, gdzie w dniach 27 i 28 marca 1945 r. uwięziono ich i wywieziono do Mo­skwy. Od tej pory kolejne ciosy zaczęły spadać na obóz niepod­ległościowy:
* nowy prezydent USA Harry Truman, sprawujący ten urząd po śmierci Roosewelta w dniu 12 kwietnia 1945, kontynuował pro-sowiecką politykę swego poprzednika. Doprowadził nawet do odsunięcia Wielkiej Brytanii od decyzji w sprawach polskich i, nie chcąc narażać się Stalinowi, nie dopuścił nawet do udziału delega­cji Rządu RP w kwietniowej konferencji założycielskiej Organiza­cji Narodów Zjednoczonych w San Francisco;
165
21 kwietnia 1945 Judeobolszewia uzyskała kolejny punkt -
Sowieci podpisali z Rządem Tymczasowym układ o przyjaźni i
wzajemnej pomocy, wzmacniając tym samymjego pozycję;
po zakończeniu wojny w Europie (8 i 9 V 1945) we wszystkich
państwach alianckich odbyły się defilady zwycięstwa. Polskie Siły
Zbrojne stacjonujące w Wielkiej Brytanii nie zostały zaproszone
do wzięcia udziału w defiladzie zwycięzców;
pod koniec maja specj alny wysłannik prezydenta Trumana, Harry
Hopkins, w rozmowach dwustronnych ze Stalinem przyjął wszystkie
warunki, jakie ten postawił wobec Polski;
w dniu 18 czerwca 1945 rozpoczął się w Rosji proces Szesna­
stu Przywódców Polski Podziemnej oskarżonych fałszywie o dzia­
łalność dywersyjną przeciwko Armii Czerwonej;
w dniu 28 czerwca 1945, jeszcze w czasie trwania procesu Szes­
nastu, w Moskwie utworzony został Tymczasowy Rząd Jedności
Narodowej. Do istniejącego już komunistycznego Rządu Tymcza­
sowego dokooptowano Stanisława Mikołajczyka jako drugiego
wicepremiera (po Gomułce) oraz dwóch ludowców. Stalinowska
grupa interesu odniosła kolejne zwycięstwo;
w dniu 5 lipca 1945 Stany Zjednoczone i Wielka Brytania uznały
Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, cofając jednocześnie
uznanie legalnemu Rządowi Rzeczypospolitej Polskiej na Wy­
chodźstwie.
Stalin osiągnął swój cel przy całkowitym poparciu rządów USA i Wielkiej Brytanii. Doprowadził do powstania państwa satelickie­go rządzonego przez obcą agenturę, składającą się z wrogiej Pol­sce mniejszości, a realizującej interesy własne i stalinowskie.
Stalin znał dalekosiężne plany ludzi z grupy Bermana i z preme­dytacją wybrał ich na wykonawców swoich planów. Oddajmy tu głos historykowi tego okresu, który w sposób syntetyczny podsu­mował ten problem: Gdy Armia Czerwona i l Armia Wojska Polskiego zbliżały się do Bugu, potrzebni byli Stalinowi ludzie całkowicie i bezwzględnie posłuszni. Dokonał wyboru. Wyko-
166
nawcami swych planów wasalizacji Polski uczynił ludzi z CBKP. Z zimnym rozmysłem wybrał Żydów do roli narzędzia swej polityki wobec Polski. Nie ulega wątpliwości, że miał pełną świadomość, iż będzie to wywoływać nastroje antyżydowskie wśród Polaków, że będzie rodziło trudny do ugaszenia ogień nienawiści, ofiar do katów i odwrotnie. W świetle wiedzy, jaką dysponujemy o stalinizmie i Stalinie osobiście, możemy dziś powiedzieć, że Stalin z pełną świadomością zaplanował taki właśnie rozwój stosunków między Żydami a Polakami. Do­datkowym profitem dla Kremla było i to, że część gniewu Po­laków buntujących się przeciw zniewoleniu, spadnie także na Żydów. I tak się też to stało. Żydzi - i to nie tylko czołówka CBKP — gorliwie, z ogromnym zaangażowaniem przyjęli wy­znaczoną im przez Kreml rolę pacyfikatorów i nadzorców Po­laków20'1'.
Zagarnięcie władzy w Polsce w 1945 roku przez stalinowców żydowskich było niemal całkowite, poza ministerstwem bezpie­czeństwa opanowanym prawie zupełnie, zawładnęli oni prokura­turą, sądownictwem, ministerstwem spraw zagranicznych, syste­mem bankowym i woj skiem. Dla przykładu możemy się oprzeć na opracowaniu powstałym w 1969 roku, a więc w czasie, kiedy w PRL zaczęto już o tych sprawach mówić głośno:Po zakończeniu działań wojennych w 1945 roku na wszystkich kierowniczych stanowiskach w Głównym Zarządzie Informacji i terenowych zarządach informacji ÓW znajdowali się oficerowie z kontr­wywiadu Armii Radzieckiej. Stanowiska oficerów Informacji, obsługujących jednostki wojskowe, zajmowali w tym czasie również oficerowie radzieccy. Dobór młodych obywateli spo­śród obywateli polskich od 1945 roku spowodował odwołanie z organów informacji oficerów radzieckich z najniższych sta­nowisk i ich wyjazd do ZSRR.
Jak wynika z obsady personalnej kierowniczych stanowisk Głównego Zarządu Informacji (GZI) i zarządów informacji
167
ÓW - znaczna ilość oficerów kontrwywiadu Armii Radziec­kiej była pochodzenia żydowskiego (z terenów Związku Ra­dzieckiego i z Polski). Wielu Żydów zostało skierowanych do informacji na kierownicze stanowiska z aparatu politycznego WP (Fejgin, Krasnocielski, Kuhl, Rabinowicz, Ignacy Krze­mień i inni).
Charakterystyczne dla obsady personalnej kluczowych sta­nowisk w byłych organach były fakty kierowania najważniej­szymi komórkami przez osoby pochodzenia żydowskiego. Moż­na tu wymienić m.in. takie nazwiska jak:
wśród szefów byłego Głównego Zarządu Informacji: płk
Jan Rutkowski, płk Stefan Kuhl;
wśród zastępców szefa GZI: płk Adam Gajewski, płk Eu­
geniusz Zadrzyński, płk Anatol Fejgin, płk Antoni Skulbaszew-
ski, płk Jerzy Dobrowolski;
wśród oficerów zarządów (oddziałów) GZI: płk Ignacy
Krzemień, płk Jerzy Szerszeń, ppłk Eugeniusz Wyszkowski, ppłk
Aleksander Synaj, ppłk Aleksander Andruszewicz, ppłk Na-
uman Lewandowski, ppłk Stefan Sarnowski, płk Stefan Lew-
kowicz, mjr Jerzy Fonkowicz, płk Aleksander Barszczów, mjr
Mateusz Frydman, ppłk Wincenty Klupiński, ppłk Robert
Knapp, ppłk Józef Wargin-Słonieński, ppłk Andrzej Szydłow-
ski, mjr Edward Umer, płk Władysław Halbersztadt, ppłk Ana­
tol Leszczyński, płk Isser Rabinowicz.
Podobnie obsadzone były stanowiska kierownicze w zarzą­dach informacji O ^[Okręgów Wojskowych-ALS].
Ta część kierowniczej kadry byłego Zarządu Informacji ponosi winę za wytworzenie w tych organach atmosfery po­dejrzliwości, zastraszania, terroru, załamania podstawowych zasad socjalistycznej praworządności.
Po całkowitym podporządkowaniu Polski stalinowskiej grupie interesu, zaczęło się stopniowe usuwanie nielicznych już Polaków
168
ze wszystkich decydujących stanowisk. Jako pierwszy stał się ofia­rą gen. Józef Berling. Przeszkadzał i musiał odejść. Był mimo wszystko „za bardzo polski". Usunęli go ci sami, których kiedyś honorowo uratował przed zsyłką na Syberię- Berman i jego gru­pa. Zdegradowany kiedyś za korupcję Minc stał się teraz „kon­struktorem socjalistycznej gospodarki".
„Umacnianie władzy ludowej"
Przechwycenie władzy w Polsce przy pomocy sowieckich czo­łgów nie wystarczało stalinowskiej grupie interesu. Trzeba było tę władzę, jak na ironię zwaną „ludową" -jeszcze „umocnić", to zna­czy oczyścić Polskę z ludzi zdecydowanych bronić niepodległo­ści. Jak się to odbywało, niech nam po wiedzą meldunki dowód­ców lokalnych Armii Krajowej, kierowane najczęściej do dowódz­twa wyższego stopnia:
Komendant Okręgu Białystok do centrali, dnia l lutego 1945 r.:
NKWD z całą pasją wściekłości przeprowadza aresztowania do­wódców AK. Bada w bestialski sposób, bije drutem kolczastym, kłu­je szpilki za paznokcie, łamie żebra i wszystkich wywozi do Rosji.
Na 1-go lutego br. straty w aresztowanych: 6 szefów lub z-ców szefów Sztabów Okręgów, 2 inspektorów, 3 zastępców inspektorów, komendantów Obwodów, około 100 oficerów, 400 podoficerów i kilku­set żołnierzy i rodzin za pracę AK.
Do dnia 1 stycznia NKWD wywiozło z Grodna pięć tysięcy, z Białegostoku dziesięć tysięcy aresztowanych Polaków na wschód w nieznanym kierunku.
PKWN współpracuje z NKWD. Kontyngenty trzy razy wyższe, zupełny wyrąb lasów. Niesłychane mordy, gwałty kobiet i grabież przez Sowieckich żołnierzy (...)
Za linią Curzona NKWD organizuje obławy na Polaków i morduje ich na miejscu, bądź wywozi mężczyzn i kobiety zdolnych do pracy lub wojska. Siłą wyrzucają rodziny polskie na zachód poza linię Cur­zona .
169
Komendant Okręgu Białystok do Centrali, dnia l lutego 1945:
Od dnia 8 do 15 listopada wywieziono z Białegostoku i Grodna 143 wagony aresztowanych mężczyzn, razem osiem tysięcy na wschód do Rosji. Wywózka polskiego elementu trwa. W więzieniach żołnierzy AK katują.
Pobór do armii Berlinga nie ustaje w formie przymusowej łapanki. Wiadomości z Wileńszczyzny i Nowogródzkiego podobnie katastro­falne. NKWD przy pomocy pozostałych Żydów urządza krwawe or­gie. Ludność pod kierownictwem AK stawia bohaterski opór i wierzy w rychłą pomoc prawowitego rządu .
Pik Zientarski do gen. Okulickiego, dnia 21 lutego 1945:
W Lubartowie pod Lublinem jest obóz dla oficerów AK, oraz ofice­rów z armii Żymierskiego, którym udowodniono przynależność do AK lub inne „przestępstwa" polityczne. W obozie jest około sześć tysięcy oficerów. Obóz jest kierowany i dozorowany przez NKWD. Warunki higieniczne, odżywianie i traktowanie fatalne. Co kilka dni wywozi się większą partię więźniów w niewiadomym kierunku. Ofice­rowie wywożeni do obozu są już w większości skatowani i wycień­czeni. Na terenie okręgu wszystkie więzienia sąjuż zapełnione żo­łnierzami AK. Aresztowania trwająw dalszym ciągu. Liczę się, że po pierwszej fali aresztowań indywidualnych i rozpracowaniu nas może nastąpić masówka aresztowań. W pierwszych dniach lutego aresz­towano wojewodę Kieleckiego ob. Andrzejewskiego i kilku innych z Delegatury Rządu .
Komendant Obszaru Lwowskiego do Komendy Głównej AK, dnia 10 marca:
Aresztowania i masowe wywozy Polaków na wschód trwają. 3 bm. wysłano dalszy tysiąc ze Lwowa. Poza tym tysiąc z prowincji. Wiek 14-17 lat, 20 procent kobiet. Warunki więzionych i deportowa­nych potworne. W drodze liczne wypadki śmierci. W Rosji przedsta­wia się i traktuje wywiezionych jako Niemców, lub ich współpracow­ników, co spowoduje wkrótce ich wymarcie.
Nr10/2/XXX
Jeśli nie możecie wymóc zaprzestania aresztowań i wywozów, to interweniujcie przynajmniej o złagodzenie barbarzyńskich metod.

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 11:01 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
170
Koniec stycznia - wykonano 90 egzekucji. Straszne przygnębienie, masowe zgłoszenia do wyjazdu za San, także licznie robotnicy i chłopi. Dalsze łapanki do wojska. Nie dopuszczajcie do wyniszcze-
212
ma nas
Komendant Okręgu Białystok do centrali, dnia 13 marca 1945:
Krwawa okupacja sowiecka bestialstwem przewyższyła niemiec­ką. Aresztowania w każdej wsi, mordy, gwałcenie dziewcząt, gra­bież. Aresztowanych dziesiątki tysięcy; wywożą w nieznanym kie­runku na amerykańskich samochodach lub torturują nagich w lochach z wodą. Za posiadanie bądź słuchanie radia prywatnie - kula w łeb. Wolno słuchać urzędowe „szczekaczki", zwane obecnie „uzłami świazi". Rząd lubelski to fikcja dla anglosasów. Rządzi NKWD, które kieruje aresztowaniami i wywozem schwytanych spośród ludności miast i wsi (...) Ludność pod okupacją sowiecką prosi o interwencję w sprzymierzonych i oficjalnie oświadczenia przez radio w obronie ginącej Polski .
Komendant Okręgu Białystok do RP, dnia 15 marca 1945:
Nieustające rekwizycje bez wystawiania żadnych pokwitowań są zwykłą grabieżą. Gospodarstwa ogołocone zupełnie z koni, bydła i wszelkiego inwentarza żywego. Najbardziej rasowe bydło idzie pod nóż. Nie będzie czym podjąć wiosennych robot w polu - brak sprzę-żaju, nasion. Nawet narzędzia rolnicze horda wywozi na wschód.
Niesłychane w dziejach morderstwa, gwałcenie kobiet, strzelanie do ludzi na drogach dla przyjemności przez bojców i komandirów. Wywózki wszystkich mężczyzn i kobiet zdolnych do pracy na wschód. NKWD i rząd lubelski z wściekłością aresztują żołnierzy AK i rodziny. Badania bestialskie. Wszystkie urzędy Rządu Lubel­skiego obsadzone przez NKWD i elementy prosowieckie.
Ludność stoi niezłomnie przy Rządzie w Londynie i prosi o inter­wencję Aliantów.
W armii sowieckiej niesłychany terror. W Rosji nie ma komuni­zmu, jest straszliwy, bestialski nacjonalizm rosyjski. Nikt z Rosjan o kwestii społecznej nie waży się mówić, jest natychmiast uwięziony i znika z powierzchni .
171
Komendant Okręgu Białystok do centrali, dnia 25 marca 1945
Melduję: Berlingowcy i NKWD stosują niesłychany terror do lud­ności polskiej. Grabieże, mordy gwałty. Dnia 7.3. spalono wieś Futy pow. Ostrów Mazowiecka. Ludność wymordowano. Dzieci i kobiety żywcem wrzucano w ogień. Stałe obławy i aresztowania dowódców, żołnierzy i członków AK (...). Aresztowanych przytrzymująw piwni­cach na lodzie, głodzą. W czasie badań żołnierzy AK w bestialski sposób katują, nieugiętych mordują.
Nr28/2/399/XXX
W Białymstoku w więzieniach NKWD przebywa ponad dwa tysią­ce więźniów politycznych, którzy żyjąw niesłychanej nędzy, umiera­ją z głodu. Po śledztwie wszystkich wywożą na Sybir. W ostatnim czasie znów wywieziono dwa transporty więźniów AK na Sybir. Zbó­je z NKWD w ciągu tych paru miesięcy dziewięć razy tyle wynisz­czyli Polaków ideowych, co hitlerowcy w ciaau czterech lat. Oto wolność przyniesiona przez Rosję dla Polski .
Na zakończenie oddajmy głos Marii Dąbrowskiej: UB, sądownictwo, są całkowicie w rękach Żydów. Wciągu tych przeszło dwu łat ani jeden Żyd nie miał procesu politycz­nego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków. I jak to nie ma szerzyć w Polsce wrednego antysemityzmu. Jak straszli­wie złowrogi jest los mojej nieszczęsnej Ojczyzny. Jeśli ten naród się ostoi, jest naprawdę ze złota i stali216.
172
PODSUMOWANIE
Rodząca się pod koniec XIX wieku narodowa świadomość Żydów stała się przyczyną poszukiwania przez nich również j ed-ności terytorialno-państwowej. Wśród różnych projektów naro­dził się syjonizm, czyli dążenie do odbudowania państwowości ży­dowskiej w Palestynie. Szybko jednak stwierdzono, że nawet w najbardziej sprzyjających warunkach pomieści się tam zaledwie część światowej populacji Żydów. Wówczas stworzono teorię, że oprócz państwa w Palestynie „należy budować Jerozolimę w każdym kraju", czyli walczyć o autonomię lub nawet o stworzenie odrębnego państwa żydowskiego w diasporze. Oczywiście miało się to rozegrać na ziemiach, gdzie ta diaspora była najsilniejsza. Dotyczyło to przede wszystkim Europy środkowo-wschodniej, zamieszanej gęsto przez ludność autochtoniczną, nie życzącą so­bie żadnego obcego tworu na swoich obszarach bytowania. Aby jednak złamać wolę tej ludności, politycy żydowscy postanowili znaleźć możnych protektorów, zainteresowanych dokonaniem dużych zmian polityczno terytorialnych.
Największe skupisko Żydów znajdowało się na ziemiach byłej Rzeczypospolitej. Tutaj też zaistniały specyficzne okoliczności, budzące nadzieję na pomyślną realizację żydowskich planów.
Naród polski, który od średniowiecza stworzył azyl dla Ży­dów prześladowanych w całej Europie, sam teraz był podzielony między trzech zaborców i prześladowany przez nich. Był przez to słaby i na pozór całkowicie bezbronny. Dlatego też Żydzi wybrali sobie ziemie polskie i Cesarstwo Niemieckie jako protektora za­interesowanego zmianami terytorialnymi i politycznymi. Tak naro­dził się w 1914 roku projekt klasycznej Judeopolonii. Miała ona obejmować ziemie odebrane Rosji, a skupiające większość Ży-
173
dów środkowo-europejskich. Losem narodów, zamieszkujących te ziemie - Litwinów, Białorusinów, Ukraińców i Polaków - nikt sobie głowy nie zaprzątał. Straciłyby one wszelkie szansę nie tylko na odzyskanie własnej państwowości, ale także i na nędzną auto­nomią.
Kiedy jednak stworzenie Judeopolonii pad patronatem Niem­ców okazało się niemożliwe, czołowi działacze żydowscy uznali, że po rewolucji bolszewickiej 1917 roku nadarza się okazja do realizacji żydowskich piano w. Spowodowane to było faktem, iż Żydzi „twórcy socjalizmu" stanowili zdecydowaną większość we władzach bolszewickich i byli znacząco popierani przez wielki, międzynarodowy kapitał. Dlatego też politycy żydowscy wrogo byli nastawieni do odradzającego się Państwa Polskiego i posta­wili na współpracę z bolszewikami.
Najpierw jednak delegacje żydowskich środowisk i partii za­żądały od tworzących się władz polskich nadania Żydom takiej autonomii politycznej i kulturalnej, jakiej nie mieli oni nigdzie na świecie.
Gdy Polacy nie wyrazili zgody na takie kuriozum, poparcie Żydów dla bolszewików stało się faktem. Wyraźnie uwidoczniło się ono w czasie „czerwonego marszu" na Zachód (17 XI1918-14II1919) i trwało w toku dalszej wojny z bolszewikami (do 18 X 1920).
W okresie międzywojennym wszystkie żydowskie partie poli­tyczne, zarówno zaliczane do odłamu społecznie-umiarkowane-go, jak również i społecznie wywrotowego, miały w swych pro­gramach zapisane dążenie do autonomii. Ponadto partie wywro­towe głosiły dążenie do rewolucji proletariackiej, zniszczenia „bur-żuazyjnego" Państwa Polskiego i zbudowania na jego gruzach re­publiki proletariackiej, w której Żydzi mieliby specj alne przywile-je. O zaspokojenie tych „specjalnych potrzeb" miał walczyć pol­ski proletariat, likwidując własne państwo.
174
Po najeździe bolszewików na Polskę 17IX 1939, Żydzi, bez zastrzeżeń i z ogromnym entuzjazmem poparli bolszewików i wy­stąpili zbrojnie przeciwko Wojsku Polskiemu, administracji Pań­stwa i ludności cywilnej. Stali się główną podporą władzy sowiec­kiej i gorliwymi realizatorami stalinowskiej polityki wyniszczenia Polaków. Byli współorganizatorami deportacji ludności polskiej na wschód, brali aktywny udział w stalinizacji kraju i niszczeniu polskiej narodowej kultury. Stali się specjalnie uprzywilejowaną grupą etniczną aż do czasu, gdy część z nich zaczęła naruszać so­wieckie prawa i obyczaje.
Swoją dyspozycyjność wobec władz sowieckich przypłaciła ludność żydowska straszliwymi ofiarami poniesionymi z rąk hitle­rowskich grup operacyjnych. Nie były to jednak czystki etniczne, tylko realizacjaRozkazu o komisarzach, czyli ciosu wymierzone­go w główną podporę władzy sowieckiej: komisarzy, urzędników i Żydów.
Po rozpoczęciu wojny niemiecko-sowieckiej (22 VI1941), aktywiści żydowscy zostali bezpiecznie ewakuowani w głąb ZSRS i zaczęli się mianować „polskimi patriotami". Znaleźli się oni pod opieką sowieckich służ bezpieczeństwa, które przystąpiło do re­alizacji dalekosiężnych planów zniewolenia Polski. Właśnie na ich udział w ujarzmieniu Polaków stawiał Stalin, wiedząc, że go nie zawiodą. Owi „patrioci" przystąpili do stworzenia przeciwwagi dla Rządu Rzeczypospolitej na Wychodźstwie i dla ruchu niepodle­głościowego w kraju. Powołano atrapy polskich organizacji i spe­cjalne utajnione ośrodki władzy: tzw. Związek Patriotów Polskich (ZPP), Centralne Biuro Komunistów Polskich (CBKP), Komitet Organizacyjny Żydów w Polsce, Polski Sztab Partyzancki i spe­cjalne oddziały operacyjne SMIERSZ-u i NKWD, nazywane polskimi brygadami partyzanckimi. We wszystkich tych organiza­cjach zdecydowanie dominującą rolę odgrywali członkowie stali-nowsko-żydowskiej grupy przewodzonej przez A. Lampę, a po jego śmierci przez J. Bermana.
175
Gdy Armia Czerwona i Wojsko Polskie przekraczało Bug, w Moskwie utworzono atrapą polskiego rządu - Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego. Łamiąc wszelkie prawa międzynaro­dowe, Stalin oddał władzę nad zdobywanymi ziemiami polskimi grupie ludzi, którym powierzył zadanie rozprawienia się z polskim ruchem niepodległościowym. Wprowadzanie owej władzy odby­wało się przyjednoczesnym rozbrajaniu, aresztowaniiu, wywoże-niiu w głąb Rosji oddziałów Polski Walczącej. Postawiono sobie za cel fizyczne zniszczenie Armii Krajowej i stalinizację Polski. Gwałt nad Polską dokonany został przy jawnym poparciu Stalina przez rządy aliantów. Przypieczętowanie tego procesu nastąpiło przez utworzenie satelickiego Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej, popartego przez USA i Anglię. Jednocześnie mo­carstwa zachodnie comęły swe poparcie legalnemu Rządowi Rze­czypospolitej Polskiej na Wychodźstwie. Dla Żołnierzy Polski Walczącej nastał czas poniżenia, cierpień i zagłady.
176
SŁOWNICZEK
AKCJA „SYBERIA", Aresztowania dokonywane bezustannie podczas pierwszej okupacji sowieckiej w latach 1939-1941 oraz wielkie deportacje ludności kresowej na Sybir bądź w głąb Rosji (szczegóły w: A.L. Szcze-śniak, Deportacje XX wieku, Polwen 2002).
AUTONOMIAPERSONALJNJO-NARODOWO-KULTURALNATąda-nia przedstawicieli środowisk żydowskich przedłożone rządowi polskiemu 12 listopada 1918 roku, aby stworzyć odrębne państwo żydowskie we­wnątrz państwa polskiego; w myśl tego projektu Żydzi mieliby posiadać Radę Ludową, czyli własny parlament oraz Radę Stanu - rząd; żądali wpro­wadzenia na obszarze państwa polskiego jako obowiązującego żargonu ijydysz i języka hebrajskiego; obowiązywać miałaby też odrębna żydowska konstytucja. Żądania te zostały odrzucone jako destrukcyjne i nie mające precedensu w świecie.
AUTONOMIZM, Teoria stworzona przez Szymona Dubnowa i głoszą­ca, że naród żydowski jest „faktem konkretnym i autochtonicznym" i w związku z tym Żydzi powinni szukać swej przyszłości w krajach ich dotych­czasowego zamieszkania, gdzie winni uzyskać prawo do autonomii narodo-wo-personalnej i kulturalnej, ale nie poddawać się żadnej asymilicji, czyli rozsadzać od wewnątrz istniejące społeczeństwa i państwa; a. jest odmianą fołkizmu.
BŁĘDY LUKSEMBURGIZMU,Lekceważenie spraw narodowych i chłopskich, wprowadzone do teorii ruchu rewolucyjnego przez Różę Luk­semburg.
CZEKA (Wuczeka), Ogólnorosyjska Nadzwyczajna Komisja do Wal­ki z Kontrrewolucją i Sabotażem, utworzona w grudniu 1917 roku jako centralny organ bezpieczeństwa państwowego dla obrony władzy bolsze­wickiej i zwalczania jej przeciwników; miała prawo do rozstrzeliwania bez śledztwa; powierzono j ej pieczę nad tworzonymi od czerwca 1918 roku obo­zami koncentracyjnymi. W 1922 roku Wuczeka zastąpiona została przez GPU(OGPU).
„CZERWONY MARSZ", 17 listopada 1918 roku nowoutworzona bol­szewicka Armia Zachodnia rozpoczęła marsz na Zachód, „celem niesienia internacjonalistycznej pomocy walczącemu proletariatowi". Wszędzie na
177
zajmowanych obszarach, zaraz po opanowaniu obcego terytorium, tworzo­no lub przywożono przygotowane wcześniej „czerwone rządy narodowe", które proklamowały jedność z Rosją Sowiecką na „zasadzie federacji" i zo­stawały z kolei uznawane za „wyraz proletariackiego określenia". Na przeło­mie roku 1918/1919 istniały już rządy bolszewickie na skrawkach Finlandii, Estonii, Łotwy, Ukrainy, Białorusi i Litwy.
„DEKRET O OCHRONIE PAŃSTWA", wydany przez PKWN 30 paź­dziernika 1944 roku; wprowadzał surowe kary - do kary śmierci włącznie -za przestępstwa popełnione przeciwko państwu, sabotaż, dywersję, w tym również za posiadanie odbiornika radiowego, uchylanie się od świadczeń rzeczowych lub tylko niepowiadomienie władz o działaniach uznanych za przestępcze. Stwarzał on nieograniczone możliwości nie tylko stosowania terroru, ale również jego usprawiedliwiania.
DINTOJRA (hebrajskie din - sąd, proces, i tora - prawo) - 1) proces wg prawa mojżeszowego; 2) zwyczajowy sąd w środowisku złodziejskim, krwawa rozprawa wyrównująca porachunki.
EINSATZGRUPPEN,grupy operacyjna niemieckiej policji bezpieczeń­stwa i służby bezpieczeństwa przeznaczone do opanowania zajętych przez Wehrmacht terenów i do przeprowadzania masowych eksterminacji ludno­ści polskiej; w nowym składzie powołane w czerwcu 1941 roku do realizacj a masowych mordów na ziemiach sowieckich w ramach realizacji „Kommis-sarbefehl", czyli mordowania bez sądu wszystkich komisarzy, urzędników sowieckich, członków partii i Żydów stanowiących podporę administracji sowieckiej na ziemiach polskich na wschód od Bugu.
FRONT LUDOWY, forma współdziałania partii politycznych i organi­zacji społecznych przeciwko rządom skrajnej prawicy i faszystowskim, za­inicjowana przez Międzynarodówkę Komunistyczną (Komintern) w roku 1935. Największą rolę odegrał w latach trzydziestych w Hiszpanii i Francji; w Polsce nie było chętnych na współpracę z Komunistyczną Partią Polski.
FRONT NARODOWY, po 1941 roku określenie tych nurtów ruchu oporu, które współdziałały z partiami komunistycznymi.
GENERALPLAN OST, Generalny Plan Wschód,plan realizacji naro-dowosocjalistycznej idei zdobycia dla niemieckiej „rasy panów", należnej jej rzekomo „przestrzeni życiowej" („Lebensraum"). Przestrzeń tę Niemcy zamierzali uzyskać kosztem „niższych ras słowiańskich podludzi" oraz w mniejszej skali kosztem innych narodów Europy Środkowo-Wschodni ej. GPO składał się z kilkunastu dużych i kilkudziesięciu mniejszych planów, realizowanych w różnym czasie i przestrzeni;
178
GESTAPO, Tajna Policja Państwowa III Rzeszy,utworzona w 1939 roku. Jej zadaniem było zwalczanie rzeczywistych i urojonych wrogów hitlery­zmu, wszelkimi możliwymi środkami. W okresie II wojny światowej gestapo realizowało politykę terroru w krajach okupowanych przez Niemcy. W pro­cesie norymberskim poświęconym ukaraniu zbrodniarzy hitlerowskich, ge­stapo zostało uznane za organizację przestępczą, winną zbrodni wojennych i zbrodni ludobójstwa.
GPU (OGPU), Zjednoczony Państwowy Zarząd Polityczny,naczelny organ sowieckich władz bezpieczeństwa 1922-1934; zarządzał obozami w Związku Sowieckim.
GREUELPROPAGANDA, (niem.) oczernianie i zniesławianie, zohydza­nie przeciwnika, wykorzystanie przeciwko niemu tylko rzeczy strasznych, wzbudzających obrzydzenie i wstręt.
GUŁAG, Główny Zarząd Poprawczych Obozów Pracy Przymusowej, wydział sowieckich sił bezpieczeństwa, odpowiedzialnych za kierowanie i administrowanie zespołem obozów pracy przymusowej - Łagrów. Gułag od czasu powstania NKWD w 1934 roku zastąpił istniejącą od 1918 roku sieć obozów koncentracyjnych - koncłagrów; zarządzał on około osiemdzie-sięcioma rodzajami różnych obozów, które za cel miały wykorzystania niewolniczej siły roboczej więźniów oraz eksterminację „wrogów ludu". W czasach stalinowskich znajdowało się jednocześnie w obozach sowieckich od 8-12 milionów ludzi; uśmiercano ich nadmierną pracą, głodem i mrozem.
INFORMACJA WOJSKOWA, po toczna nazwa kontrwywiadu w lu­dowym Wojsku Polskim w latach 1945-1949, pełniącego faktycznie rolę policji politycznej; od 1949 roku podlegał ministrowi obrony narodowej oraz komisji do spraw bezpieczeństwa publicznego Biura Politycznego KC PZPR; odpowiedzialny m.in. za liczne aresztowania, procesy polityczne, szantaż i torturowanie w śledztwie, Po roku 1956 działalność Informacji badana była przez specjalną komisję. Z powodu wyjazdu jej funkcjonariu­szy do ZSRS i Izraela, sądzono tylko dwóch oficerów.
JACZEJKA, tajna komórka bolszewicka o charakterze partyjnym lub bojowym, przeznaczona do prowadzenia dywersyjnej działalności na ty­łach wroga.
JUDEOPOLONIA klasyczna, próba utworzenia na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego w czasie I wojny światowej politycznego tworu, podpo­rządkowanego Niemcom, który stanowić miał ich państwo satelickie. Roz­członkowałoby ono i odizolowało ludność polską zaboru rosyjskiego od Polaków w powiększonym zaborze niemieckim i austriackim oraz uniemożli­wiłoby definitywnie odrodzenie się niepodległej Polski. Projekt takiego pań­stwa buforowego (Puffrstaat) zgłosił władzom niemieckim powstały we wrze-
179
śniu 1914 r. w Berlinie Niemiecki Komitet Wyzwolenia Żydów Rosyjskich. W skład tego państwa, leżącego między Bałtykiem a Morzem Czarnym, weszłoby około 6 milionów Żydów z ziem polskich i Rosji, którzy obok 1,8 miliona Niemców byliby najbardziej uprzywilejowaną warstwą ludności. Oprócz tego w Judeopolonii byłoby około 8 milion Polaków, 5-6 milionów Ukraińców, 4 miliony Białorusinów oraz około 3,5 miliona Litwinów i Łoty-szów - również pozbawionych własnej państwowości. Pierwsza forma tego projektu została przekreślona Aktem Listopadowym (5.XI. 1916) powołują­cym Królestwo Polskie pod patronatem cesarzy Niemiec i Austro-Węgier. Jednak do czasu zakończenia wojny polsko-bolszewickiej (l 8.X. 1920) trwa­ły próby jego realizacji w odmiennych formach.
KOMITET ORGANIZACYJNY ŻYDÓW W POLSCE,tajny ośrodek władzy politycznej utworzony w styczniu 1944 roku w Moskwie, powstały z inicjatywy Jakuba Bermana i zatwierdzony przez Ławrentija Berię, którego celem była kontrola lobby żydowskiego nad wszystkimi organizacjami pol­skimi w ZSRS, a przede wszystkim nad wojskiem. Był to niejawny i niefor­malny ośrodek dyspozycyjny, który stał na straży interesów żydowskich w przyszłej, opanowanej przez komunistów Polsce. Istnienie Komitetu ujaw­niono dopiero po zajęciu przez Sowietów Lublina i podano fałszywą datę jego powstania.
KOMINTERN, HI Międzynarodówka Komunistyczna (1919) powstała z inicjatywy Lenina; skupiała partie marksistowskie, uznające przewodnic­two i interesy Związku Sowieckiego jako nadrzędne; prowadziła działal­ność agitacyjną, agenturalną, wywiadowczą i sabotażową, była narzędziem kierownictwa partii bolszewickiej, sowieckiej polityki zagranicznej i orga­nów bezpieczeństwa. W latach 1939-1941 popierała politykę hitlerowską i prowadziła dywersję przeciwko koalicji antyhitlerowskiej. Rozwiązana w 1943 roku.
MAKSYMALIŚCI, działacze żydowscy, którzy dążyli do zdobycia pa­nowania nad światem drogą wszechświatowej rewolucji proletariackiej.
MINIMALIŚCI, działacze żydowscy, którzy dążyli do stworzenia „tu i teraz" odpowiednich warunków do uzyskania autonomii („Jerozolima w każdym kraju").
NAĆ JON AL, pogardliwa nazwa nadawana przez komunistów ludziom o światopoglądzie narodowym
NEPMAN, przedsiębiorca z okresu NEP-u, symbol aktywności gospo­darczej i dobrobytu.
NKWD, Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych, utworzony w Związ­ku Sowieckim w 1934 roku jako centralny organ władz bezpieczeństwa. Realizował politykę totalnego terroru wobec wszystkich warstw społecz-
180
nych; działał także i w Polsce (około 300 jednostek NKWD), gdzie zwalczał Armię Krajowąi podziemne organizacje II Konspiracji. W 1946 roku prze­kształcony w Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.
NOWA EKONOMICZNA POLITYKA, NEP, polityka gospodarcza wprowadzona w Rosji Sowieckiej w 1921 roku w miejsce rujnującego kraj komunizmu wojennego; miała doprowadzić do odbudowy gospodarki prze przywrócenie prywatnego handlu, rzemiosła i drobnego przemysłu oraz rezygnację z obowiązkowych dostaw od gospodarstw chłopskich. Bezpo­średnią przyczyną wprowadzenia NEP-u był straszliwy głód na Powołżu, który pochłonął około 5 milionów ofiar. NEP przyniósł rzeczywiście odbu­dowę i ożywienie gospodarki, ale w roku 1929 Stalin zaniechał liberalnej polityki gospodarczej na rzecz katastrofalnej w skutkach masowej, przy­spieszonej kolektywizacji.
„PARTYZANCI-LEGIONIŚCl",oficjalna nazwa sowiecka nadana żo­łnierzom Armii Krajowej, działającym na ziemiach II Rzeczypospolitej na wschód od Bugu. 22 czerwca 1943 roku KC KPZR Ukrainy, Białorusi i Litwy, podjęły na rozkaz Stalina uchwałę o fizycznej likwidacji „partyzantów-legio-nistów".
POLREWKOM, Tymczasowy Rewolucyjny Komitet Polski, twór po­wołany w Moskwie w pierwszych dniach sierpnia 1920 roku i przywieziony do Białegostoku, jako „rewolucyjny rząd polski", który miał przejąć władzę w Warszawie po zdobyciu jej przez Armię Czerwoną. Formalnie na czele Polrewkomu stal Julian Marchlewski, w rzeczywistości władzę sprawował szef rosyjskiej Czeki - Feliks Dzierżyński. Polrewkom dotarł do Wyszkowa, skąd ratował się szybką ucieczką przed polską ofensywą rozpoczętą 15(16) sierpnia 1920 roku (Bitwa Warszawska)
POLSKA ORGANIZACJA WOJSKOWA (POW),tajna organizacja wojskowa założona w sierpniu 1914 w Warszawie z inicjatywy J. Piłsudskie-go. Rozwinęła działalność wywiadowczo-dywersyjną w Królestwie Polskim, Galicj na Ukrainie i w Rosji. W 1917 roku podjęła walkę przeciwko okupan­tom niemieckim. W listopadzie 1918 wcielona do tworzącego się Wojska Polskiego. W 1918 roku powstała także PO W w Wielkopolsce, a w 1919 na Śląsku. Ostatni dowódca E. Rydz-Śmigły.
RADA KOMISARZY LUDOWYCH,bolszewicki rząd utworzony w li­stopadzie 1917 roku. Komisarz odpowiadał tu randze ministra.
REWKOM, skrót nazwy: rewolucyjny komitet.
RADA REGENCYJNA,władza naj wyższa w Królestwie Polskim, powo­łana w 1917 roku przez władze okupacyjne niemieckie i austrowęgierskie, miała pełnić funkcję do chwili powołania króla lub regenta. Rozwiązała się w listopadzie 1918 roku oddając władzę J. Piłsudskiemu.
181
„REWOLUCJA Z ZEWNĄTRZ",zasada przyjęta przez bolszewików w czasie pierwszej próby podjęcia „czerwonego marszu na Zachód" w listo­padzie 1918 roku, głosząca, iż w razie słabości ruchu rewolucyjnego w ja­kimś kraju należy go wesprzeć oddziałami Armii Czerwonej.
SMIERSZ, Specjalnyje Mietody Rozobłacienija Szpionow, popularnie: „Smiert szpionam"; organizacja utworzona w czasie II wojny światowej jako kontrwywiad Armii Czerwonej, przejęta przez NKWD. Jej głównym zada­niem było zwalczanie ruchów narodowych na obszarach okupowanych przez Armię Czerwoną. Działała bardzo aktywnie na ziemiach polskich jako specjalna partyzantka, potem jako oddziały garnizonowe; często mylona z NKWD. Rozwiązana po spacyfikowaniu ruchów niepodległościowych.
UBEZHOŁOWIENIE(z roś. pozbawienie głowy); polityka likwidacji lub deportacji elity podbitych narodów celem zapobieżenia ruchom wolno­ściowym.
ŻYDOWSKA RADA LUDOWA, sejm żydowski, którego powstania żądali Żydzi od władz polskich w listopadzie 1918 roku.
ŻYDOWSKI SEKRETARIAT STANU, rząd żydowski, który w oparciu o niezależną konstytucję żydowską miał zostać powołany wewnątrz Pań­stwa Polskiego w 1918 roku.
ZRZUTEK, popularne określenie ludzi zrzucanych desantem spado­chronowym
182
Przypisy:
1 W. Póbóg-M?i\moviski,Historia polityczna Polski t. H, Londyn 1983,
s. 158
2 J. Dowbor-Muśnicki, Moje wspomnienia, Warszawa 1935, załącznik
28, s. 31
3 Encyklopedia Rewolucji Październikowej, Warszawa 1987
4 W. Pobóg-Malinowski, dz. cyt., s. 156
5 A.S. Bubnow, S.S Kamieniew, R.P. Eidman, Grażdanskaja wojna,
Moskwa 1928, s. 120,150
6 W. Lenm,Dzieła t. 28, Warszawa 1956, s. 226
7 VHR D. Abernon, Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata
pod Warszawą 1920 r, Warszawa 1932, s. 18-19
8 W. Pobóg-Malinowski, dz. cyt., s. 310
9 W. Pobóg-Malinowski, dz. cyt., s. 310
10 cyt. za: S. Trzeciak, Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce,
Warszawa 1939, s. 337
11 J. Mackiewicz,jLewa wolna, Warszawa 1987, s. 394-395,397-398
12 N. Davies, White Eagle - Red Star, Polish-Soviet War 1919-1920,
Londonl972,s.97
13 R. Horyń, Geneza zbrodni bolszewickich (1917-1953), Londyn b.d.,
s. 12-16
14 R. Horyń, dz. cyt., s. 18
15 szerzej na ten temat: P. de V\\\emaresl,Źródla finansowe komunizmu
i nazizmu, Warszawa 1997 oraz J. van Helsing, Geheimgesellschaften und
ihre Macht im 20 Jahrhundert, Playa des Ingles - Grań Canaria 1995
16 N. Davies, Orzel Biafy Czerwona Gwiazda. Wojna polsko-bolsze-
wicka 1919-1920, Kraków 1997, s. 152
17 Cz. Kozłowski, Zarys dziejów polskiego ruchu robotniczego do 1948
roku, Warszawa 1980
18 J. Marchlewski, Rosja proletariacka i Polska burżuazyjna, Moskwa
1921,s.27
19 A.F. Hackiewicz, Polskije internacjonalisty w borbie za włast So­
wietów w Biełorusii, Mińsk 1967, s. 127
20 W. Pobóg-Malinowski, dz. cyt., s. 475-476
21 T. Żenczykowski, Dwa Komitety 1920, 1944. Polska w planach
Lenina i Stalina. Szkic historyczny, Warszawa 1990, s. 136-137
183
22 cyt. za N. Davies, dz. cyt, s. 157
23 T. Żenczykowski, dz. cyt., s.49
24 W. Pobóg-Malinowski, dz. cyt., s. 476
25 Historia Polski w liczbach, Warszawa 1994, s. 158
26 A.L. Szcześniak, Judeopolonia — żydowskie państwo w państwie
polskim, Warszawa 2001
27 W. Najdus,£ew/ca Polska w Kraju Rad 1918-1920, Warszawa 1971,
s.313
28 J. Mackiewicz, dz. cyt., s.389-396
29 J. Krajewski, Białe karty w sprawach polsko-żydowskich na przeło­
mie X1X/XX wieku do 1939 roku, Warszawa 1989, s. 25
30 meldunki frontowe podawane są wg: Pierwsza wojna polska (1918-
1920). Zbiór wojennych komunikatów prasowych Sztabu Generalnego
(za czas od 26.X1.1918 do 20.X.1920) uzupełniany komunikatami Na­
czelnej Komendy WP we Lwowie (od 2.XI. 1918 do 23.XI. 1918) i Dowódz­
twa Głównego WP w Poznaniu (od 11.1.1919 do 14.IX. 1919). Zebrał, opra­
cował, wstępem i skorowidzem opatrzył kapitan Stefan Pamarański, War­
szawa 1920
31 W. Sobieski, Dzieje PolskiL III, wyd. 1981 reprint,s. 232
32 Pierwsza wojna polska, dz. cyt., s. 272-287
33 R. Korsch, Żydowskie ugrupowania wywrotowe w Polsce, Warsza­
wa 1925, s. 112
34 W. Pobóg-Malinowski, dz.cyt., s. 310
35 patrz: A.L. Szcześniak: Judeopolonia. Państwo żydowskie w pań­
stwie polskim, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne, Radom 2002
36 A. Hafftka, Konstytucja polska z 1921 r., Warszawa 1932
37 „Razswiet" nr 49/1923, Berlin, organ syjonistyczny w języku rosyj­
skim
38 Tradycje i przekonanie w: „Unzer Weg" (Nasza Droga, organ organi­
zacji Ferajnigte) z 11IV 1919, Warszawa
391. Reina,Paryź i Warszawa w: „Unzer Weg" z 4IV 1919, Warszawa
40 „Folkscajtung" (organ Bundu) z 13 VI1922, Warszawa
41 Rudolf Korsch, Żydowskie ugrupowania wywrotowe w Polsce,
Warszawa 1925, s. 13-14
42 Depesza Żydowskiej Agencji Telegraficznej z Moskwy, w: „Nasz Prze­
gląd", Warszawa 119/30/1V 1924; cyt. za R. Korsch, dz. cyt., s. 14
43 Projekt republiki żydowskiej na Krymie w: „Nasz Przegląd" z 12 II
1924; cyt. za R. Korsch, dz. cyt.
44 Projekt republiki...; cyt. za R. Korsch, dz. cyt., s. 15
184
45 Sprawozdania z działalności Bundu, zreferowane na II-gim zjeździe
w grudniu 1921; „Folkscajtung" z dn. 17II1922, Warszawa
46 Sprawozdania z działalności Bundu, dz. cyt.
47 J. Tomaszewski, Bund, w: Encyklopedia Historii Drugiej Rzeczypo­
spolitej, Warszawa 1999
48 Z odezwy do mas robotniczych w październiku 1922 r. Komitetu
Wykonawczego Kombundu w Warszawie (w żargonie j idysz) w: Materiały
i dokumenty do żydowskiego ruchu robotniczego; cyt. za R. Korsch, dz.
cyt., s. 56
.49 Z odezwy do mas robotniczych..., cyt. za R. Korsch, dz. cyt., s. 56 50 Cukunft - Zbiór dokumentów i materiałów do historii żydowskiego
ruchu robotniczego, nakł. „Cukunft", Warszawa 1922 511. Reina, Paryż i Warszawa, dz. cyt. 521. Reina, W kwestii nowej międzynarodówki, „Unzer Weg" z 5 XII
1919, Warszawa
53 Piąta konferencja światowa, sprawozdania i uchwały, wyd. Biura
Związku Poale-Syjon, Wiedeń 1920 r. (w żargonie); cyt. za: R. Korsch, dz.
cyt., s. 103
54 Nowy prezent, „Jugent" (dwutygodnik poale-syjonistyczny) z 18 X
1921, Warszawa; cyt. za: R. Korsch, dz. cyt., s.107
55 „Okólnik nr l" wydany przez Centralny Komitet Cejre-Syjonu w Pol­
sce do członków tej organizacji, na skutek odbycia się w Wiedniu 12-16
sierpnia 1921 r. in Krajowej Konferencji Cejre Syjonu w Polsce; za: R. Korsch,
dz. cyt., s. 132
56 R. Korsch, dz. cyt., s. 133
57 „Okólnik nr l" wydany przez Centralny Komitet Cejre-Syjonu, dz. cyt.
58 R. Korsch, dz. cyt, s. 135
59 Punkt 5 protokołu zjednoczeniowego w: Cukunft — Zbiór dokumen­
tów i materiałów do historii żydowskiego ruchu robotniczego, nakł. „Cu­
kunft", Warszawa 1922; za: R. Korsch, dz. cyt., s. 178
60 R. Korsch, dz. cyt, s. 180
61 szerzej w: A.L. Szcześn\ak,Judeopolonia...
62 S. Laudynowa, Sprawa światowa. Żydzi, Polska, ludzkość, Chicago
1919,1.1 s. 169; t. II s. 37,67-68
63 S. Hirschhorn, Historia Żydów w Polsce od Sejmu Czteroletniego do
wojny europejskiej (1788-1914), Warszawa 1921, s. 331
64 W. Pobóg-Malinowski, Najnowsza historia polityczna Polski. Tom
pierwszy 1864-1914, Londyn 1984, s. 272
65 W. Pobóg-Malinowski, dz. cyt., 1.1, s. 268-269
185
66 Encyklopedia Rewolucji Październikowej, Warszawa 1987
67 K. Kierski, Kwestia żydowska w Polsce, Poznań 1939, s. 51
68 W. Pobóg-Malinowski, dz, cyt., 1.11, s. 752-753
69 W. Pobóg-Malinowski, dz. cyt., t. II, s. 752
70 Materiały do programu KPP, Wyd. Partyjne, Moskwa 1933, s. 138
71 Materiały do programu KPP..., dz. cyt.
72 W. Pobóg-Malinowski, dz. cyt., t. II, s. 616
73 W. Pobóg-Malinowski, dz. cyt., t. II, s. 630-631
74 A.L. Szcześniak, Plan zagłady Słowian. Generalpłan Ost, Radom
2001,s.9
75 Przedruk ulotki z oryginału znajduje się w: A.L. Szcześniak, Zmowa.
IV rozbiór Polski, Warszawa 1990, s. 169
76 przedruk ulotki z oryginału, A.L. Szcześniak,Zmowa..., dz. cyt., s. 16
77 Historia Polski w liczbach. Ludność. Terytorium, Warszawa 1994
78 J.R. Nowak, Przemilczane zbrodnie. Żydzi i Polacy na Kresach w
latach 1939-1941, Warszawa 1999, s. 346
79 D. Levin, The Lesser of Two Wils. Eastern European Jewry under
SovietRule 1939-1941, Philadelphia 1995, s. 34
80 M. Paul, Jewish-Polish Relations in Soviet-Occupied Eastern Po-
land 1939-1941 w: The Story ofTwo Shtetls, BrańskandEjszyszki,Tomn-
to-Chicago, 1998, cz. 2, s. 183
81 D. Levin, dz. cyt., s. 33
82 J.R. Nowak, dz. cyt., s. 39
83 H. Steinhaus, Wspomnienia z Polski, Londyn 1992, s. 169
84 J.T. Gross, Revolution from Abroad. The Soviet Conquest ofPolan-
d's Western Ukraina and Western Białorusią, Princeton 1998, s. 29
85 P. Żaroń, Agresja Związku Radzieckiego na Polskę 17 września
1939r. Los jeńców polskich, Toruń 1998, s. 126
86 W. Lach, Kto powinien pamiętać, a kto przepraszać, „Ojczyzna" z l
sierpnia 1996; cyt. za J.R. Nov/ak,Przemilczanezbrodnie..., s. 37
87 A. Żbikowski, Żydzi polscy pod okupacją sowiecką 1939-1942,
„Studia z dziejów Żydów w Polsce", Żydowski Instytut Historyczny, War­
szawa 1995, t. II, s. 55
88 Wg książki żydowskiego autora H. Sarnera, General Anders and the
Soldiers of the Second Polish Corps, Brunswick Press, Catedral City 1997;
cyt za J.R. Nowak, Przemilczane zbrodnie... s. 33
89 Protokół z posiedzenia Rady Ministrów z 26 kwietnia 1940 r., wpływ nr
2215, Studium Polski Podziemnej, Londyn
90 Sytuacja wewnętrzna 15 września 1941, nr 3/4, Studium Polski Pod­
ziemnej, Londyn
186
91 K. Iranek-Osmecki, Kto ratuje jedno życie... Polacy i Żydzi 1939-
1945, Warszawa 1981, s. 68-70
92 K. Siemiński, Grodno walczące. Wspomnienia harcerza, Białystok
1992,s.52
93 R. Szawlowski, Wojnapolsko-sowiecka 1939, Warszawa 1997, t. 2, s.
58
94 Zbiory J.R. Nowaka: relacja W. Dudy spisana przez T. Mikulskiego z
Szydłowca
95 J. Siedlecki, Losy Polaków w ZSRR w latach 1939-1986, Londyn
1988,5.33
96 J.R. Nowak, dz. cyt., s. 9
97 A. Kołodziej, Ich życie i sny. Dzieje prawdziwe..., Pruszków 1996, s.
74
98 P. Żaroń, dz. cyt., s. 126
99 G. Dziedzińska, J. Biesiadowski, Wytrwały, „Nasza Polska" z 9 czerw­
ca 1999
100 T. Piotrowski.Po/an^ Holocaust, North Carolina 1998, s. 51
101 T. Runcewicz, Wspomnienia, „Tygodnik Kulturalny" z 7 maja 1989
102 B. Obertyńska, W domu niewoli, Chicago 1968, s. 288-289
103R. Szawlowski, dz. cyt., 1.1, s. 207
104 Zbiory Jerzego Roberta Nowaka: relacja A. Pluty z 14 sierpnia 1999
105 W. Kiesz, OdBoremla do Chicago, Starachowice 1999, s. 66
106 R. Szawłowski, dz. cyt., t. 2., s. 66
107 K. Popiński, A. Kakurin, A. Gurianow, Drogi śmierci, Warszawa
1995; cyt. za książką J.R. Nov/aka,Przemilczanezbrodnie..., dz. cyt., s. 62
108 S. Kalbarczyk, Wykaz łagrów sowieckich, miejsc przymusowej pra­
cy obywateli polskich w latach 1939-1943, Warszawa 1993, cz. I, s. 11-12
109 -p piotrowski, dz. cyt., s. 18
110 M. Paul, dz. cyt., cz. 2, s. 218
111 Zbrodnicza ewakuacja więzień i aresztów NKWD na Kresach
Wschodnich II Rzeczypospolitej w czerwcu-lipcu 1941 roku. Materiały z
sesji naukowej w 55 rocznicę ewakuacji więźniów NKWD w głąb ZSRR,
Łódź Wczerwca /PPć/:, Warszawa 1997, s. 82,102-103,118
112 Zbiory Jerzego Roberta Nowaka: relacja M. Antonowicza z 15 sierp­
nia 1999
113R. Szawlowski,dz. cyt., 1.1,s.416
114 Wywiad W.A. Wierzewskiego z Z. Romaniukiem opublikowany w
książce The Story ofTwo Shtetls..., dz. cyt., cz. l, s. 26
115 Z.S. Brzozowski,Litwa-Wilno 1910-1945, Warszawa 1989, s. 55
187
116 Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów, Londyn 1982, str. 226:
relacjanr 15797, M.W, Ślusarz-ur. 1922 r. we Lwowie
117 W. Wróblewski, Byłem małym wrogiem ludu, w: Sybiracy Podkar­
pacia, Krosno 1998, s. 243
118 K. Radziwończyk, Zbrodnie generała Streckenbacha, Warszawa
1966,s.52-55
119 K. Radziwończyk, dz. cyt., s. 89
120 J. Łyżwa, Pomagałem a potem siedziałem, „Gazeta Polska", 10 lute­
go 1994',M.Paul,Jewish-PolishRelationsunderSovietOccupiedEastern
1939-1941, w: The Story oftwo Shtetls..., dz. cyt., t. 2, s. 226
121 T. Gross, Upiorna dekada. Trzy eseje o stereotypach Żydów, Pola­
ków, Niemców i komunistów 1939-1948, Kraków 1998, s.82; cyt. za J.R.
Nowak, dz. cyt.
122 Ze wspomnień L. Pasternaka cytowanych w książce J. Trznadla,
Kolaboranci, Koftiorów 1998, s. 323
123 H. Steinhaus, Wspomnienia z Polski, Londyn, s. 191; cyt. za J.R.
Nowak, dz. cyt.
124 Ben-Cion Pinchuk, Shtetls Jews under Soviet Rule. Eastern Poland
on the Eve ofthe Holocaust, Oxford 1991, s. 114
125 Ben-Cion Pinchuk, dz. cyt., s. 114
126 Scroll ofAgony: The WarsawDiary ofChaim A. Kaplan, New York
1981,s.89-90
127 J. Trznadel, dz. cyt., s. 323
128 A. Eisenbach, Raport Jana Karskiego o sytuacji Żydów na okupo­
wanych ziemiach polskich na początku 1940 r., „Dzieje najnowsze" 1989,
s. 323
129 J.R. Nowak, dz. cyt., s. 225
130 J. Siedlecki, dz. cyt., s. 37
131 J. R. Nowak, dz. cyt., s. 108
132 J. Marszałek, Polska zdradzona, Warszawa 2001, s. 155; T.P. Rut-
kowski,Borejsza, w: Encyklopedia Białych Plam t. III, Radom 2000
133 R.C. Lucas, Zapomniany Holocaust, Kielce 1995, s. 164 oraz M.
Inglot, Polska kultura literacka Lwowa lat 1939-1945. Ze Lwowa i o
Lwowie. Antologia, Wrocław 1995, s. 233
134 J. Trznadel, dz. cyt., s. 241
135 B. Urbankowski, Czerwona msza, czyli uśmiech Stalina, Warszawa
1995,s.80
136 J. Marszałek, Ukrzyżować księdza Jankowskiego, Warszawa 1998,
1.1, s. 113
137 J. Trznadel, dz. cyt, s. 317
188
138 J. Kowalewski, Droga powrotna, Londyn 1974, s. 161
139 J.R. Nowak, dz. cyt, s. 169
140 B. Urbankowski, dz. cyt, s. 37-38
141 B. Urbankowski, dz. cyt, s. 66
U2A.Grajewski,Rosjaikrzyż, Wrocław 1989,s. 14;cytzaJ. R. Nowak,
dz. cyt, s. 157
143 A. Głowacki, Legalna prasa polskojęzyczna w Białoruskiej SRR
(1939-1941), w: Społeczeństwo białoruskie, litewskie i polskie na zie­
miach północno-wschodnich II Rzeczypospolitej w latach 1939-1941,
Warszawa 1995, s. 227
144 Kommissarbefehl, w: Lexikon der deutschen Zeitgeschichte. Perso-
nen, Ereignisse. Institutionen, Stuttgart 1983
145 Kommissarbefehl, dz. cyt.
146 Einsatzgruppen, w: Encyklopedia Białych Plam t. V, Radom 2001
147 T. Torańska, Oni, Londyn 1985, s. 234,235
148 T. Torańska, dz. cyt, s. 234
149 T. Torańska, dz. cyt, s. 235
150 J. Brochocki, Rewolta Marcowa. Narodziny, życie i śmierć PRL,
Warszawa 2000, s. 26; Z. Berling, Wspomnienia, t. 2: Przeciw 17Republice,
Warszawa 1990, s. 60
151 J. Brochocki, dz. cyt, s. 26
152 A. Czubiński, Konsolidacja sił lewicy społecznej .'Powstanie PPR i
ZPP, w: Dzieje Polski pod redakcją Jerzego Topolskiego, Warszawa 1977, s.
803
153 J. Brochocki, dz. cyt, s. 25-26
154 XYZ, Judeopolonia (nieznane karty historii PRL 1944-1981), Kra­
ków 1981, s. 15
155 J. Brochocki, dz. cyt, s. 28; Z. Berling, dz. cyt, s. 220
156 S. Wysocki, Żydzi w dziejach Polski, Warszawa 1995, s. 152; J. Do-
brogost Naszan, Doświadczenia bez przyszłości, Warszawa 1981, s. 30
157 H. Pająk, S. Żochowski^^Z&row 1940-1990, Lublin 1996, s. 138
158 J. Brochocki, dz. cyt, s. 27-28
159 H. Pająk, S. Żochowski, dz. cyt, s. 142
160XYZ,dz.cyt,s. 16
161 Nowotko-Mołojec. Z początków PPR. Nieznane relacje Władysła­
wa Gomułki i Franciszka Józwiaka, 8 tom z serii „Puls politicus", Londyn
1986 oraz: T. Torańska, dz. cyt, wywiad z Jakubem Bermanem, s. 239-243
162 T. Torańska, dz. cyt, s. 257
163 T. Torańska, dz. cyt, s. 258
189
164 Centralne Biuro Komunistów Polskich w: Encyklopedia U wojny
światowej, Warszawa 1975
165 Centralne Biuro Komunistów Polskich, dz. cyt.
166 J. Brochocki, dz. cyt., s. 29; autor przytacza tu fragmenty Deklaracji
Polskiego Komitetu Narodowego, reprodukcja ze Zbioru Centralnego Ar­
chiwum KC PZPR; dokument w posiadaniu J. Brochockiego
167 J. Brochocki, dz. cyt., s. 30
168 J. Brochocki, dz. cyt., s. 30
169 J. Brochocki, dz. cyt., s. 30
170 J. Brochocki, dz. cyt., s. 35-36
171 M. Juchniewicz, Na wschód od Bugu. Polacy w walce antyhitle­
rowskiej naziemiach ZSRR 1941-1945, Warszawa 1985, s. 153-154
172 M. Juchniewicz, dz. cyt., s. 154
173 W. Nowacki, Organizacja i działalność wojsk wewnętrznych, w: Z
walk przeciwko zbrojnemu podziemiu 1944-1947, Warszawa 1966, s. 70
174 Podrozdział „Oddziały specjalne SMIERSZU i NKWD" opracowany
został w oparciu o nast. pozycje: J. Sobiesiak, Grunwald, Warszawa 1964;
A.F. Chackiewicz, Polskije internacjonałysty w borbie za włast sowietów
w Biełorussii, Mińsk 1967; W. Góra, M. Juchniewicz, Walczyli razem, Lu­
blin 1972; M. Juchniewicz, Polacy w radzieckim ruchu partyzanckim 1941-
1945, Warszawa 1975; R. Nazarewicz,^azem na tajnymfroncie, Warszawa
1983
175 Armia Krajowa w dokumentach 1944-1945 tom V, Londyn 1981,
meldunek nr 912
176 Armia Krajowa w dokumentach..., dz. cyt., meldunek nr 979
177 Kraj przewodzi w walce o wolność, „Wolna Polska" z l VII 1944;
cyt. za: Wanda Wasilewska o wolną i demokratyczną. Wybór artykułów,
przemówień i listów, Warszawa 1985, s. 136-137
178 T. Żenczykowski, Dwa Komitety 1920-1944. Polska w planach
Lenina i Stalina, Warszawa 1990, s. 111-112
179 T. Żenczykowski, s. 114
180 T. Żenczykowski, s. 107,108,114
181 K. Kersten, Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego 22 Y1I-31 XII
1944, Lublin 1965, s. 40
182 Dziennik Ustaw, Nr 1/1944; T. Żenczykowski, dz. cyt., s. 115
183 T. Żenczykowski, dz. cyt., s. 115
mXYZ,Judeopolonia..., dz. cyt.
185 T. Żenczykowski, dz. cyt., s. 116
l*6X\Z,Judeopolonia..., dz. cyt., s. 19
190
187 XYZ,Judeopolonia..., Aż. cyt, s. 20
188 X\Z,Judeopolonia..., dz. cyt., s. 21
189 J. Brochocki, Rewolta marcowa. Narodziny, życie i śmierć PRL,
Warszawa 2000, s. 40; kserokopia rękopisu Zygmunta Berlinga w posiada­
niu J. Brochockiego
190 Rękopis listu Zygmunta Berlinga do Józefa Stalina datowany 27 V
1944, w posiadaniu J. Brochockiego; J. Brochocki, dz. cyt., s. 8
191 W. Nowacki, Organizacja i działalność Wojsk Wewnętrznych (sier­
pień 1944-maj 1945), w: Z walk przeciwko zbrojnemu podziemiu 1944-
1947, Warszawa 1966, s. 72
192 XYZ,Judeopolonia..., dz. cyt., s. 30,42
193 E. Duraczyński, Generał Iwanów zaprasza. Przywódcy Podziemne­
go Państwa Polskiego przed sądem moskiewskim, Warszawa 1989, s. 8
194 szerzej na ten temat w haśle Curzona Linia w: Encyklopedia Bia­
łych Plam, POLWEN 2001
195 E. Duraczyński, dz. cyt., s. 11
196 E. Duraczyński, dz. cyt., s. 16
197 E. Duraczyński, dz. cyt., s. 16-19
198 E. Duraczyński, dz. cyt., s. 19
199 A.L. Szcześniak, Plan zagłady Słowian, dz. cyt.
200 Armia Krajowa w dokumentach 1944-1945, tom V: październik
1944-lipiec 1945, Londyn 1981, meldunek 1239
201 Armia Krajowa..., dz. cyt., meldunek 1244
202ArmiaKrajowa...,dz. cyt., meldunek 1256
203 Armia Krajowa...,dz. cyt., meldunek 1266
204 Armia Krajowa..., dz. cyt., meldunek 1267
205 E. Duraczyński, dz. cyt., s. 14
206 E. Duraczyński, dz. cyt., s. 20
207 J. Brochacki, dz. cyt., s. 45
208 J. Brochacki, dz. cyt., s. 53
209 Armia Krajowa..., dz. cyt., meldunek 1413
210 Armia Krajowa..., dz. cyt., meldunek 1415
211 Armia Krajowa..., Aż. cyt., meldunek 1430
212 Armia Krajowa..., dz. cyt., meldunek 1453
213 Armia Krajowa...,dz. cyt., meldunek 1460
214 Armia Krajowa..., dz. cyt., meldunek 1466
215 Armia Krajowa..., dz. cyt., meldunek 1476
216 M. Dąbrowska, Dzienniki 1.1, Warszawa 1996, s. 146

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 19:13 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 9:50
Posty: 486
Płeć: mężczyzna
phpBB [video]

_________________
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!(Mt10:16)
A gdy widział (Jan Chrzciciel), że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? (Mt3:7)
Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. (Mt10:26)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 19:45 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 9:50
Posty: 486
Płeć: mężczyzna
phpBB [video]

_________________
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!(Mt10:16)
A gdy widział (Jan Chrzciciel), że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? (Mt3:7)
Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. (Mt10:26)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 19:57 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 9:50
Posty: 486
Płeć: mężczyzna
Rota po zydowsku :evil: :evil: :evil:
phpBB [video]

_________________
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!(Mt10:16)
A gdy widział (Jan Chrzciciel), że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? (Mt3:7)
Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. (Mt10:26)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 20:10 
phpBB [video]


phpBB [video]



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 04 paź 2010, 22:09 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
aquabart pisze:
spokojnie xpio - d
...
okreslenie swiadomosci ich dzialania nastapilo jeszce przed wejscie w biokombinezony - stad teraz niejako musza realizowac odgornie przyjety program obslugi konkretnie tej serii
stad w praktyce ok 85% tych obecnych uzytkownikow jest

Ty piszesz o biokombinezonach ja o maskach, ale w gruncie rzeczy o to samo chodzi.
Nie wiem czy świadomie czy nie, ale zahaczasz o Dana Wintera, konkretnie o jego nie ortodoksyjną wizję przeznaczenia DNA, więc na dobrą sprawę nic nie muszą i w każdej chwili mogą zmienić program, rzecz jasna to nie jest prost, ale dla nas również.
Problem w tym że np: skonstruowanie maski żyda ofiary holokaustu wymagało prawdziwych ofiar jak i cierpienia, więc czy można postawić ich w jednym rzędzie z oprawcami.
Antysemityzm to pójście na łatwiznę, sposób ten cechuje zbyt duży margines błędu, który w efekcie końcowym sprawi że nie osiągniemy celu jakim jest dobranie się do skóry ...
Cytuj:
pozdrawiam i sorry za ostre slowa ale twoj post niejako przelal puchar goryczy

spokojnie, mam coraz większe trudności z indukowaniem negatywnych emocji wobec ludzi dobrej woli więc ... :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 06 paź 2010, 13:55 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
"Zapamiętajmy raz na zawsze ogromną naukę płynącą z naszej historii, że ANTYSEMITYZM nie jest naszym żydowskim problemem, ale ………problemem GOIM.” – dr. Josef Kastein

„Zyd wspolczesny nie moze zyc bez antysemityzmu. Jesli antysemityzm gdzies nie istnieje – on go stworzy. Dzisiejsi Zydzi sa jak kobiety – pragna wladzy, nie jawnej, lecz zakamuflowanej.” - I. B. Singer

„Tyle sie plecie o antysemityzmie i antysemitach… Jezeli kogos nazywaja antysemita – niekoniecznie musi on nim byc naprawde” I.Bubis

„Jest to słowo specjalne, słowo kłamstwo, odwrócona prawda. Fałsz w takiej formie, która eliminuje sprzeciw do minimum – ponieważ, jak najbardziej przypomina prawdę. Tak jak rękawiczka z lewej ręki podobna jest do tej z prawej- tak właśnie słowo ANTYSEMITYZM w rzeczywistości oznacza dokładnie jego odwrotność czyli – ANTYGOIZM." - Ivor Benson


Obrazek
:?

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 07 paź 2010, 16:52 
A PROSILAM, PROSILAM, WYWALIC Z FORUM, WYKASOWAC KONTO BO BEDZIE BIEDA!!!

Widocznie jednak admin szanowny ma rzeczywista slabosc do jaszczurek, i pod nosem zaklada wam hodowle...
Wiec w ramach koszernej dzialalnosci dywersyjnej postanawiam:
-Bawic sie od czasu do czasu w radosny trolling.
-Dosrywac od czasu do czasu @aquabartowi ze wzgledow wiadomych, bo zycze mu tak samo jak on mnie, czyli niech uwaza na to co mi zyczy... :mrgreen:
-Ogolnie bawic sie dobrze bo to tylko przejazdzka (podobno). :lol:

Jak administracji nie pasuje, to niech kasuje moje konto. Jak forumowiczom nie pasuje, z pretensjami do administracji za gloryfikowanie zydostwa na forum i za slabosc do mnie (czemu sie nie dziwie, i niech zyje skromnosc). AJWAJ.

@aquabart, specjalnie dla ciebie dosrywam teraz pioseneczki siupne razem z pozdrowieniami:

phpBB [video]

phpBB [video]


Bawcie sie dobrze, co najmniej tak dobrze jak ja. :lol: :język:



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 07 paź 2010, 16:55 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
oktaryna, szalom & chillout. :) :muza:

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 08 paź 2010, 19:05 
@aquabart, czekam zwarta i gotowa!
Pazurki naostrzone, kly jadowe takoz...

Zydochamstwem spowine eter, na pamiatke ludu koszernego.
Zbalamuce matactwami, przekrece co proste, z nerw wyprowadze,
na manowce powiode meandry umyslu mego ku uciesze egregorow wszelakich...

O cny rycerzu z lbem w chelm z pawim polskim czubem zakutym,
czyliz wyzwanie przyjmujesz i ze smokiem sie zmagac bedziesz w szrankach smiertelnych,
legnac na placu boju, alibo zwyciezajac chwala sie wobec dziewic nadobnych z foruma okryjesz?!

Rekawice rzucisz, czy sromotnie tyly dajac odejdziesz w dal sina, hanba naznaczony,
po wsze czasy dla potomnych swiadectwem bedac,
ze z ludem koszernym, luskami okrytym, zadzierac jest rzecza szalona?!



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 08 paź 2010, 19:29 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
oktaryna pisze:
A PROSILAM, PROSILAM, WYWALIC Z FORUM, WYKASOWAC KONTO BO BEDZIE BIEDA!!!


Mam nadzieję, że godnie zastąpisz PBsofta :język: :wysmiewacz: , bo być może ktoś taki jest nam potrzebny :mrgreen:

Skoro już zorganizowaliśmy koncert muzyki żydowskiej to ja dorzucę swój przebuj :)
Wszyscy mamy w sobie coś żyda i odrobinę żydowskich marzeń i niech mi ktoś spróbuje zaprzeczyć :haha: to ...

phpBB [video]


Ostatnio zmieniony 08 paź 2010, 19:42 przez xpio, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 08 paź 2010, 19:31 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi... Mruga

Skrzypek na dachu, fajny film. Mruga
http://www.megavideo.com/?v=UZXKS7RE

Lepsze wykonanie, niż te wapniaki w garniakach. Mruga
phpBB [video]

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 08 paź 2010, 19:43 
<BR minmax_bound="true">Mam nadzieję, że godnie zastąpisz PBsofta :język: :wysmiewacz: , bo być może ktoś taki jest nam potrzebny :mrgreen: <BR minmax_bound="true">

pbsoft, ziomalu, nareszcie sie wydalo!!!

Czyli tworzymy w trojeczke z redem front jednosci i dywersji przeciwko ruchowi anty-NWO... :mrgreen:
ADMIN DZIALAJACY W OPOZYCJI DO WLASNEGO FORUM!
WYLACZENIE UMYSLU DZIALA!!!



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Żydochamy
Post: 08 paź 2010, 19:59 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
oktaryna pisze:
...
Czyli tworzymy w trojeczke z redem front jednosci i dywersji przeciwko ruchowi anty-NWO... :mrgreen:
!!

Widzę entuzjazm w twoich "oczach" , nowa rola nowe wyzwanie i już ciągotki "samobójcze" odchodzą w cień :haha:

@fufek
Wyboru dokonałem świadomie tz. rozważałem zapodanie twojej wersji, ale to nie aż tak istotne.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 416 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 14  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group