Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 11 gru 2019, 7:56

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 18 ] 
Autor Wiadomość
Post: 26 lut 2013, 12:28 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823




http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2013/02/kwas-zoladkowy.pdf



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 26 lut 2013, 12:28 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 26 lut 2013, 15:30 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
dzięki za przypomnienie :tak:
mam wszystkie "Nexus'y" a właśnie coś od wczoraj mi tam w żołądku się "nie halo" dzieje.
Żarłem pizze po której po godzinie byłem głodny ...wie wiem ... ot -miałem smaka
:mrgreen:
srebro koloidalne sobie zrobię i minie.
Żołądek to przecież Świadomośc człowieka ,w wątrobie "siedz"i podświadomość [med.chińska] więc trzeba to trochę doprowadzić do ładu i składu...
Pozdrawiam
:hejka:

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lut 2013, 19:15 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 mar 2012, 18:13
Posty: 178
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: kobieta
(...) Badania nad mikrobiomem pozwoliły nawet na częściową rehabilitację jednej z chorobotwórczych bakterii – Helicobacter pylori. Australijscy lekarze Barry Matshal i Robin Warren dowiedli w latach osiemdziesiątych, że mikroorganizmy te wywołują chorobę wrzodową. H.pylori jest jednym z nielicznych gatunków mogących przetrwać w kwaśnym środowisku żołądka. Od dawna wiedziano, że długotrwałe przyjmowanie tzw. niesteroidowych leków przeciwzapalnych to powszechna przyczyna choroby wrzodowej. Jednak ustalenie, że do jej rozwoju przyczyniają się bakterie, było czymś całkowicie nowym. Po odkryciu Mrshalla standardowo zaczęto leczyć chorobę wrzodową antybiotykami. Wskutek tego częstość występowania przypadków schorzenia wywołanych przez H.pylori spadła o ponad 50%.

Martin Blaser, obecnie profesor chorób wewnętrznych i mikrobiologii w New York University, uważa, że cała sprawa nie jest taka prosta. Zajmował się H.pylori przez ostatnie 25 lat. „Tak jak wszyscy, najpierw uważałem tę bakterię za zwykły patogen – mówi. – Minęło trochę czasu zanim zrozumiałem, że tak naprawdę jest komensalem.” W 1998 roku Blaser i jego współpracownicy opublikowali wyniki badania wykazującego, że u większości osób H.pylori wywiera dobroczynny wpływ na gospodarza, ułatwiając regulację ilości kwasów żołądkowych, dzięki czemu powstaje środowisko korzystne zarówno dla bakterii, jak i dla człowieka. Jeśli żołądek wytwarza tak duże ilości kwasu solnego, że staje się to niebezpieczne dla bakterii, szczepy zawierające gen cagA zaczynają produkcję białka sygnalizującego żołądkowi, aby ten spowolnił wydzielanie kwasu. Jednak u wrażliwych osób cagA wywołuje nieprzyjemny skutek uboczny: prowadzi do owrzodzeń, którym H.pylori zawdzięcza swoją złą reputację.

Dekadę później Blaser opublikował wyniki wskazujące, że H. pylori pełni jeszcze inne funkcje poza regulacją ilości kwasu solnego. Od lat naukowcy wiedzą, że żołądek wytwarza dwa hormony wpływające na apetyt: grelinę zawiadamiającą mózg, że organizm potrzebuje jedzenia, oraz lektynę, która m.in. sygnalizuję ośrodkowemu układowi nerwowemu, że żołądek został wypełniony i nie potrzebuje więcej pożywienia. „Kiedy budzimy się rano i jesteśmy głodni tzn., że mamy wysoki poziom greliny – wyjaśnia Blaser. – Ten hormon informuje, że musimy coś zjeść. Po śniadaniu stężenie greliny maleje.” Ten spadek naukowcy określają jako poposiłkowy albo postprandialny (od łacińskiego słowa prandium oznaczającego poranny posiłek).

W opublikowanej rok temu pracy Blaser i jego współpracownicy oceniali, jak zmienia się stężenie greliny przed posiłkiem i po nim u osób będących nosicielem H.pylori lub niemających tej bakterii. Wyniki były jednoznaczne: „U zakażonych H.pylori występuje postprandialny spadek stężenia greliny. Po eradykacji bakterii te wahania zanikają – mówi naukowiec. – Oznacza to, że mikroorganizm bierze udział w regulacji wydzielania greliny” – a więc także apetytu. Nadal nie rozumiemy mechanizmu tego procesu. Badanie przeprowadzone z udziałem 92 weteranów wykazało, że osoby przyjmujące antybiotyki w celu pozbycia się H.pylori przybierały na wadze więcej niż niezainfekowane. Prawdopodobnie wynikało to z faktu, że stężenie greliny, zamiast spadać, utrzymywało się u nich na wysokim poziomie, na skutek czego dłużej czuły głód i za dużo jadły. (...)


także znów ta epigenetyka :) więcej: http://davidicke.pl/forum/bakterie-jakich-nie-znamy-t10592.html

_________________
Każdy krok w kierunku poznania, każdy fragment wyodrębniony z całości przyrody jest tylko przybliżeniem całkowitej prawdy, czy raczej całej znanej nam obecnie prawdy. Właściwie wszystko, co wiemy, jest tylko przybliżeniem, ponieważ wiemy, że nie znamy jeszcze wszystkich praw.

R. Feynman, Wykłady z fizyki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 kwie 2013, 21:25 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 16 kwie 2013, 12:15
Posty: 55
Płeć: mężczyzna
Bardzo ciekawe, naprawdę ciekawe.
mam pytanie , czy Betaina załatwi sprawę ,czy musi być Kwas solny , bo autorka artykułu wspomina coś o "kapsułkach betainy kwasu solnego". Znawców tematu prosiłbym o rozjaśnienie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 9:57 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
parasol pisze:
mam pytanie , czy Betaina załatwi sprawę ,czy musi być Kwas solny , bo autorka artykułu wspomina coś o "kapsułkach betainy kwasu solnego". Znawców tematu prosiłbym o rozjaśnienie.

Ja kupiłem Betaine HCL 648mg jest to właśnie to o czym pisze autorka.
Gdyby dla kogoś było za drogo to można kupić na wagę i pakować w kapsułki.
Suplementowanie kwasu solnego w postaci Bateiny HCL jest najtańszą metodą suplementowania ponieważ zamiast stosować dziesiątki suplementów poprawia się przyswajanie wszystkich składników odżywczych z pokarmu jaki dostarczamy. Oczywiście nie należy zapominać o witaminie D3 i B12 bo tych witamin w pokarmach jest zbyt mało nawet tych dobrze przyswojonych.
Poniżej zamieszczam ten artykuł gdyby komuś było ciężko czytać ze skanu. Szczerze namawiam do zapoznania się z całą treścią ponieważ moim zdaniem może on pomóc pozbyć się wielu poważnych chorób pozornie nie związanych z układem pokarmowym.

Znaczenie kwasu solnego

Zapomnij o zwodniczych reklamach - potrzebujesz kwasu a nie leków zobojętniających!

Entuzjaści zdrowia powtarzają to od dziesięcioleci: „Jesteś tym, co jesz". Problemem w tym, że się mylą! Nie jesteśmy tym, co jemy, ale tym, co przyswajamy. Nawet najlepsza na Ziemi dieta nie będzie w stanie zapewnić nam zdrowia, jeśli będzie brakowało nam ważnego składnika: kwasu żołądkowego. Tak jest - kwasu. W tym przypadku jest to kwas solny. Nie możemy wchłaniać istotnych dla zdrowia substancji odżywczych, jeśli ta istotna część układu pokarmowego jest niszczona przez leki zobojętniające lub jeśli urodziliśmy się ze skłonnością do nie¬doboru kwasu solnego w soku żołądkowym, bądź jeśli nasz żołądek został uszkodzony przez śmieciowe pokarmy, alkohol, tytoń, stres i narkotyki.
Propaganda firm farmaceutycznych wmawia nam, że „nadmiar kwasu" musi być zneutralizowany. To jest bezczelne, wyrachowane kłamstwo! Kłamstwo wycenione na siedem miliardów amerykańskich dolarów, jest to bowiem kwota, jaką firmy farmaceutyczne zarabiają co roku, sprzedając swoje mocno szkodliwe leki zobojętniające sok żołądkowy i środki zobojętniające kwas. Ich zyski rosną z roku na rok - problemów z górną częścią układu pokarmowego przybywa i leki na żołądek stanowią największą pulę leków sprzedawanych w Stanach Zjednoczonych.
W profesjonalnym magazynie Orthopedic Surgeon {Chirurg ortopeda) czytamy: „Leki zobojętniające sok żołądkowy, które tak wiele osób często przyjmuje, są tak niebezpieczne, że zostałyby wycofane z rynku, gdyby kartele farmaceutyczne nie były tak silne. Od dziesięcioleci wiadomo, że za każdym razem, kiedy są przyjmowane, pozbawiają kości od 130 do 300 mg wapnia. Zawierają aluminium, i przyczyniają się do choroby Alzheimera".
Natura nie wprowadziła kwasu do naszych żołądków po to, by firmy farmaceutyczne mogły zarabiać miliardy, ograniczając jego działanie. Natura miała dobry powód umieszczając go tam - jest on absolutnie niezbędny dla zdrowia. Nasz kwas żołądkowy jest tak silny, że może w ciągu godziny zredukować najtwardszy stek do mięsnej zupy. Proszę wyobrazić sobie, co dzieje się z nim, gdy trafi do żołądka z niedoborem kwasu solnego w soku żołądkowym: niestrawność, złe wchłanianie pokarmu, a czasem nieprzyjemne objawy, takie jak wzdęcia, pieczenie, gazy i od¬bijanie - wszystko to nie dlatego, że kwasu jest za dużo, ale że za mało. Ponieważ istnieje niewiele objawów ostrzegawczych, zespół złego wchłaniania może nara¬stać przez wiele lat, co prowadzi do powolnego zagłodzenia. W rezultacie kości rozpadają się, pojawiają się choroby zwyrodnieniowe, ostre i przewlekłe zakaże¬nia wywoływane przez bakterie, które są łatwo zabijane przez normalny kwas żo¬łądkowy, oraz nowotwory.
Tak, nawet rak, i jest to logiczne, kiedy się nad tym zastanowi. Kiedy żołądek ma normalny poziom kwasu, jest w stanie przeciwstawić się inwazji mikroorganizmów i zneutralizować niebezpieczne dodatki do żywności, ale jeśli żołądkowi brakuje tego podstawowego elementu, dodatki mogą doprowadzić do wytworze¬nia rakotwórczych nitrozoamin.
Niedobór kwasu solnego w soku żołądkowym
Moje pierwsze spotkanie z kwasem żołądkowym udzieliło mi lekcji, której ni¬gdy nie zapomnę. W latach 1960. mieszkałam w Europie i po sześciu miesiącach nierozsądnego obżerania się makaronem we Włoszech poczułam się wyczerpana. Lekarz, do którego udałam się po poradę, nie miał pojęcia, co robić, więc pojechałam do Londynu i tam zaniemogłam. Znajomi zabrali mnie do lekarza, który zbadał mój puls i powiedział mi, że jest niebezpiecznie niski. Potem zapytał mnie
0 moich krewnych i wtedy zdałam sobie sprawę, że jestem w poważnych tara¬patach. Przeprowadzono badania i postawiono diagnozę: złośliwa anemia. Przez dwa miesiące musiałam przyjmować witaminę B-kompleks, żelazo w zastrzykach
1 jeść dużo czerwonego mięsa, jednak, jak się okazało, bez żadnej poprawy.
Przypuszczalnie bojąc się, że umrę na skutek jego bezradności, mój lekarz zawiózł mnie do specjalisty przy ulicy Har¬ley. (Byłam zbyt osłabiona, aby dostać się tam o własnych siłach - czy dzisiaj jakiś lekarz zdobyłby się na coś takiego?) Pierwsze pytanie, jakie zadał mi ów specjalista - lekarz starej szkoły - brzmiało: „Czy próbowała pani kwasu solnego?"
Nie miałam klasycznych objawów niedoboru kwasu solnego w soku żołądkowym, choć pamiętam, że pytałam mo¬jego lekarza, kiedy miałam 16 lat, dlaczego moje paznokcie pękają, dlaczego mocno mrużę oczy w słońcu i czemu cierpię na nocną ślepotę. Wiedziałby dlaczego, gdyby zadał sobie trud zapoznania się z podręcznikiem z zakresu podstawowej opieki lekarskiej. Zamiast tego zasugerował mi jedynie, że muszę nauczyć się z tym żyć. Te i inne trapiące mnie problemy zdrowotne były wyraźnymi oznakami, że potrzebuję dodatkowego kwasu. Gdyby ten człowiek posiadał elementarną wiedzę medyczną, mógłby zaoszczędzić mi wielu lat borykania się z problemami, które omal nie doprowadziły do mojej śmierci. Prawie wszyscy lekarze popełniają dziś ten sam błąd.
Specjalista z ulicy Harley z miejsca zrozumiał, o co chodzi. Prze¬pisał silną formę kropli kwasu solnego. Krople należało rozcieńczać i sączyć przez szklaną słom¬kę w celu uniknięcia uszkodzenia szkliwa. Eliksir musiał być pity przed każdym posiłkiem. Po dwóch
tygodniach odzyskałam siły i od tego momentu aż do dziś przyjmuję kwas solny, tyle że obecnie w kapsułkach.
W roku 1970 postępowy zaprzyjaźniony lekarz z Los Angeles powiedział mi, że kwas solny w żołądku jest tak cenny, że każdy lek zobojętniający go powinien być prawnie zakazany. Powiedział mi również coś, co okazało się wyjątkowo przydatne ludziom, którym doradzałam w ciągu wielu lat, jako że lekarze w tamtych czasach często nie przepisy¬wali kwasu solnego bez uprzedniego włożenia do żołądka rurki przez nos w celu sprawdzenia w nim jego poziomu. Kiedy przeraziłam się tym, roześmiał się i powiedział, że ta procedura nie jest konieczna i że najprostszym sposobem na określenie, czy uzupełnienie kwasu jest potrzebne, jest przyjęcie tabletki z posiłkiem. Jeśli nie potrzebuje się kwasu solnego, dojdzie do nieznacznego pieczenia w żołądku, które łatwo zneutralizować pijąc dużą ilość wody.
Obecnie istnieją inne testy. Jedną z opcji jest analiza mineralna włosów, w ramach której dokonuje się pomiaru makroelementów i pierwiastków śladowych. Jeżeli ilości pięciu lub więcej soli mineralnych są niewystarczające, zwłaszcza tych, o których wiadomo, że są słabo wchłaniane w stanach niskiej kwasowości (np. wapń, cynk i żelazo), wówczas najprawdopodobniejszą przyczyną jest niedobór kwasu solnego w soku żołądkowym. Kolejny test to analiza chemiczna stolca pod kątem nie strawionych białek. Dobrze wyszkolony irydo-log również potrafi rozpoznać niedobór kwasu żołądkowego.
Należy pamiętać, że pH służy do oceny kwasowości lub zasadowości danego środowiska (w tym przypadku naszego żołądka). Skala zaczyna się od zera i kończy na 14. Odczyn pH wynoszący 7 oznacza odczyn neutralny, poniżej 7 mamy do czynienia z kwasami a powyżej z zasadami. Przy normal¬nym poziomie kwasu w żołądku odczyn pH wynosi od 2 do 3.
Niektórzy lekarze zalecają kapsułkę Heidelberga. Jest to mały czujnik pH z nadajnikiem wielkości dużej kapsułki witaminowej, który jest uwiązany do długiej nici i połykany. Nić służy do usuwania go z żołądka zaraz po przekazaniu wyniku pomiaru drogą radiową do odbiornika. Ta metoda jest kosztowna i nieprzyjemna, poza tym nie uwzględnia godzin¬nych zmian pH w żołądku. Jednakże „Wielka Medycyna" i „Wielka Far¬ma" (farmacja) kocha ją, bo jest to „naukowa" i opłacalna procedura.
Oprócz tego jest jeszcze metoda „spróbuj i jeśli nie padniesz, to znaczy, że jest ci to potrzebne". Jest szybka i tania, a wynik natychmiastowy. Nie jest jednak naukowa, chociaż, jak już wspomniałam, za¬przyjaźniony lekarz powiedział mi, że jest dokładna i bezpieczna. Tego testu nie powinien robić ktoś, kto cierpi na wrzód żołądka lub korzysta z jakichkolwiek leków przeciwzapalnych, takich jak na przykład aspiryna, ibuprofen (np. Advil, Motrin), kortykosteroidy (np. prednizon), Indocin, Butazo-lidin i wiele innych NSAID-ów (nonsteroidal anti-inflam¬matory drug - niesteroidowy lek przeciwzapalny). Mądrzy ludzie i tak unikają NSAID-ów, zważywszy na to, co na swo¬jej stronie internetowej www.mercola.com podaje dr Jo¬seph Mercola: „w roku 1993 ze 140000 przypadków hospitalizacji z powodu choroby zwyrodnieniowej bezpośrednią przyczyną 25000 zgonów było przyjmowanie dużych dawek lub długotrwałe stosowanie NSAID-ów".
Jeśli pacjent przyjmuje jakieś leki, przed rozpoczęciem eksperymentów z kwasem solnym powinien skontaktować się z lekarzem, albowiem lekarze przepisują wiele niebezpiecznych leków, które są usilnie reklamowane. Co chwilę pojawiają się nowe, w związku z czym mogłam pominąć jakieś z tych, które kolidują z kwasem solnym. Proszę pamiętać, że wszelkie leki przeciwzapalne mogą powodować krwawienie i wrzody żołądka. Łącząc je z kwasem solnym zwiększa się to ryzyko. Ludzie na kortyzonie, przyjmujący nawet niewielkie dawki (fizjologiczne), muszą podchodzić do kwasu solnego ostrożnie, korzystając z pomocy profesjonalnego doradztwa. Jeśli uzupełnianie jest konieczne, bezpieczniej jest przyjąć kwas solny w dużym odstępie czasu od kortyzonu.
Przez wszystkie lata, w czasie których zajmowałam się naturalnymi metodami przywracania i dbania o zdrowie, nie natknęłam się na nikogo, kto by nie skorzystał z przyjmowania dodatkowego kwasu solnego. Jego niedobór może być spowodowany przez wiele czynników: długotrwały stres, w jakim większość z nas żyje, śmieciowa żywność, antybiotyki, aktywne lub bierne palenie, duże spożycie ziarna, wegetarianizm, wiek, silnie alkaliczna dieta itp. Większość ludzi jest jednak nieświadoma roli kwasu żołądkowego, z wyjąt¬kiem sytuacji, w których mają okazję oglądać reklamy telewizyjne straszące sponsorowanymi przez Wielką Farmę ostrzeżeniami przed „nadmiarem kwasu".
Monitorowanie dozowania kwasu solnego może być trudne. Wyniki są oczywiście dobrym przewodnikiem. Jeśli wzdęcia, gazy itp. stanowiły problem, to po przyjmowaniu kwasu solnego powinny szybko stać się rzadsze lub ustać. Jeśli mamy po¬dłużne linie na bladych, miękkich paznokciach, to w miarę suplementami powinny one powoli zaniknąć - paznokcie powinny się wzmocnić i stać różowe. Martwe włosy i problemy skórne również powinny ulec poprawie po pewnym czasie, podobnie jak ogólne samopoczucie.
W przypadku długotrwałego niedoboru kwasu żołądkowego odzyskanie zdrowia nie może ograniczyć się do przy¬jęcia kilku pigułek. Konieczny jest tu oświecony naturopata, który musi przeprowadzić detektywistyczne dochodzenie: powinien zamówić analizę mineralną włosów, która jest nie¬zwykle przydatna. Nasz poziom żelaza może być poważnie uszczuplony, co prowadzi do wyczerpania. Ważne jest też sprawdzenie, czy nasz dentysta nie zatruwa nas rtęcią. Czy nasze witaminy z grupy B oraz/lub enzymy są wyczerpane? Gdy znamy już prawdę, wówczas możemy podjąć właściwe działania mające na celu usunięcie tych niedoborów.
Przez dziesięciolecia czułam, że mój głos jest głosem wołającego na puszczy. Tymczasem dwóch wybitnych amerykańskich lekarzy, dr Jonathan V. Wright i dr Lane Lenard, na¬pisali znakomitą książkę Why Stomach Acid Is Good For You (Dlaczego kwas żołądkowy jest dla nas korzystny) (M. Evans & Co., 2001), która powinna znaleźć się na biurku każdego lekarza, który dba o dobro swoich pacjentów. Gorąco polecam ją wszystkim tym, którzy sądzą, że mogą mieć „kwasową niestrawność" i zażywają leki w celu uwolnienia się od niej. Książka zawiera dokładny opis tego, co należy zrobić, aby uzdrowić swój żołądek z uszkodzeń, które spowodowały te okropne leki. Kiedy już wyzdrowiejemy, będziemy mogli przyjmować potrzebny mam kwas solny w celu umożliwienia naszemu organizmowi wchłaniania składników odżywczych, których rozpaczliwie potrzebujemy.
Lek w postaci octu z jabłek
Wielu ludzi rodzi się z niskim poziomem kwasu żołądkowego albo nabywa tę dolegliwość we wczesnym dzieciństwie.
Oczywiście, w idealnym świecie dzieci będą miały obfite do¬stawy kwasu solnego. Póki co przeciętne wózki w supermarkecie są nafaszerowane przerażającą ilością śmieci, niebezpiecznych produktów sojowych i najgorszego rodzaju olejów. Nic dziwnego, że nasze dzieci mają złe wchłanianie z powodu niedoboru kwasu żołądkowego i cierpią na inne choroby wy-wołane przez bardzo niezdrową śmieciową dietę, którą ich biedne organizmy mają metabolizować! Nic dziwnego, że mają cukrzycę, astmę, wszelkiego rodzaju nawrotowe zakażenia, niedokrwistość, pasożyty, celiakię i skórę w okropnym stanie. Dr Wright i Lenard wyjaśniają w swojej książce, jak przychodzące do ich Kliniki Tahoma w Kent w stanie Waszyngton dzieci uwalniają się od tych nieszczęść za sprawą zmiany diety i uzupełniania niedoboru ich kwasu solnego.
Zrozpaczona matka powiedziała mi, że jej czteroletni syn od urodzenia cierpi na biegunki, że nigdy nie miał normalne¬go wypróżnienia. Lekarze, którzy go badali, przepisywali mu leki, które okazywały się bezużyteczne. W końcu polecono jej wizytę u specjalisty, który miał wprowadzić do odbytu dziec¬ka odpowiedni aparat. Po tym badaniu miano przeprowadzić operację - zapewne bolesną, szkodliwą i niepotrzebną. Kiedy zapytałam o jego inne objawy, matka powiedziała mi, że jest anemiczny i ma Giar-dię1. W tym momencie wiedziałam już, na czym polega problem: brak kwasu solnego.
Trudno pojąć, jak lekarze mogli nie zauważyć tego, co powinien wiedzieć każdy student pierwszego roku medycyny! Pierwszym podejrzanym w przypadku stwierdzenia anemii powinien być poziom kwasu żołądkowego, zaś pierwszą rzeczą, której należy szukać, gdy zachodzi podejrzenie występowania pasożytów, jest, oczywiście, kwas solny.
Ponieważ nie jestem lekarzem i nie wolno mi przepisywać leków, zasugerowałam staroświeckie i bezpieczne lekarstwo: łyżkę octu jabłkowego na szklankę wody pitą pół godziny przed posiłkami. No i udało się, chłopiec po raz pierwszy w swoim życiu jest już normalny. Gdyby nie mała porcja jabłkowego octu, to bezbronne dziecko mogłoby zostać nieodwracalnie uszkodzone przez zbędne procedu¬ry medyczne. Gdy matka powiedziała lekarzowi, że jej syn czuje się teraz dobrze za sprawą tego środka, arogancko od¬rzekł: „Och, proszę się nie ośmieszać! "
Ostrzeżenie: nie należy dawać dzieciom kapsułek z kwa¬sem solnym, gdyż mogą one uwięznąć im w gardle, lub ta¬kim, które są za małe, aby można byłoby im wyjaśnić, dla¬czego ich brzuch nagrzewa się od nich.
W innym przypadku pewien górnik z Zachodniej Australii zadzwonił do mnie, aby podziękować mi za ten środek, o którym przeczytał w piątym wydaniu mojej książki. Powie-dział, że przez 20 lat dokuczały mu chorobowe objawy po jedzeniu, czemu nie potrafił zaradzić żaden lekarz. Ostatni z nich powiedział mu, że powinien się cieszyć, że jeszcze żyje! Ponieważ przebywał w australijskim buszu, nie mógł udać się do apteki. W rezultacie spróbował octu i po raz pierwszy od 20 lat jego objawy zniknęły!
Są to zwyczajne historie i pomoc, jaką mogę zaoferować ludziom, nie wynika z tego, że jestem geniuszem, ale z tego, że lekarzom przekazuje się wiedzę o farmaceutykach, a nie o przyrodzie i zdrowym rozsądku.
Jak już wspomniałam, kiedy suplementacja kwasem solnym nie jest możliwa, łyżka octu jabłkowego rozpuszczone¬go w szklance wody pita 30 minut przed posiłkami często uwalnia od niektórych lub nawet wszystkich objawów. Jak piszą doktorzy Wright i Lenard: „W niektórych kultu¬rach zaleca się leczenie dolegliwości żołądkowych sokiem z cytryny lub octem. Ale nie jest to idealny sposób. Cho¬ciaż objawy mogą częściowo ustąpić, rzeczywiste trawienie składników odżywczych i ich przyswajanie nie poprawiają się w takim stopniu jak przy przyjmowaniu kwasu solnego".
Spróbowanie octu na początek jest doskonałym sposobem na ocenienie, czy należy wziąć kwas solny. Bądźmy ostrożni z sokiem z cytryny, ponieważ może on doprowadzić do erozji szkliwa zębów. Ponadto sok z cytryny oraz ocet mogą przyczynić się do rozwoju Candidy albicans (grzybicy).
Doktorzy Wright i Lenard zalecają rozpoczęcie od jednej kapsułki betainy kwasu solnego przyjmowanej tuż po rozpoczęciu jedzenia. Jeśli nie wstąpią żadne problemy, na¬leży zwiększyć dawkę do dwóch kapsułek na początku posił¬ku. Następnie, pod warunkiem braku pieczenia w żołądku, po kilku dniach ponownie zwiększa się dawkę, przyjmując dodatkowe kapsułki podczas spożywania posiłku.
Ilość kwasu solnego w kapsułkach różni się w zależności od kraju. W celu znalezienia właściwej dawki konieczne jest racjonalne eksperymentowanie. Jeśli na przykład pięć kapsułek po¬woduje uczucie ocieplenia, należy wrócić do czterech kapsułek z każ¬dym posiłkiem tej samej wielkości. Ostatecznie, po tym jak brzuch „naprawi się", potrzeba będzie mniej kapsułek. Odkryliśmy, że większość ludzi poprzestaje w końcu na jednej lub dwóch kapsułkach przyjmowanych wraz z każdym istotnym posiłkiem. Ci, którzy cierpią na zakażenie układu moczowego, muszą pamiętać, że przedawkowanie kwasu solnego może podrażnić pęcherz.
Zagrożenia powodowane przez leki zobojętniające kwas
Czy którykolwiek kardiolog ostrzegał was, tak jak podają doktorzy Wright i Lenard, że „niewystarczająca produkcja kwasu solnego i pepsyny w żołądku wiąże się z utwardze¬niem tętnic, wysokim poziomem cholesterolu, wysokim po¬ziomem trójglicerydów, nadciśnieniem, a nawet otyłością, która może oznaczać kłopoty sercowe?" Prawdopodobnie nie. On i jego koledzy są zbyt zajęci rozdawaniem recept na statyny i skierowań na wykonywanie przepływów omijają¬cych (bypassów), żeby myśleć o tych prostych, nieinwazyjnych i tanich środkach.
A co na to nasz internista? Czy wspomniał, że świat za¬chodni jest bliski epidemii pasożytów, która wynika w dużej mierze z zażywania leków zobojętniających kwas? Jeśli nie, to powinien dokształcić się, biorąc pod uwagę spostrzeżenia doktorów Wrighta i Lenarda, którzy piszą w swojej znakomitej książce, że niedobór kwasu żołądkowego czyni z nas ofiary „salmonelli, cholery, czerwonki, tyfusu i gruźlicy, nie wspominając o ogrodowej odmianie zgagi, biegunce, zaparciach, wzdęciach i pasożytach".
Mieszkałam przez trzy lata na Haiti, gdzie ludzie są nę¬kani przez pasożyty i gdzie „leki", które nie działają, były częstym tematem rozmów przy kolacji. Nie wiedziałam wtedy, że kwas solny, który przywiozłam ze sobą i przyjmowałem z nabożeństwem, był jedyną rzeczą, która pozwoliła mi uniknąć tego przykrego losu. Później, kiedy mieszkałam w Afryce, Indiach i na Sri Lance, byłam w stanie rozpowszechniać swoją wiedzę i pomóc wielu chorym.
Kolejna wiadomość z książki Why Stomach Acid Is Good For You brzmi: „...nie ma wątpliwości, że zobojętnienie kwasu promuje przerost bakterii a nadmierny wzrost bakterii wytwarzanie rakotwórczych związków nitrozoaminy. Nie ma też wątpliwości, że leki zobojętniające kwas zwiększają postęp i ostrość zanikowego zapalenia żołądka u osób zakażonych H. pylon2 i że zanikowe zapalenie żołądka jest głów¬nym czynnikiem ryzyka raka żołądka". To rak.
Co z tymi, którzy mówią: „Tak, ale mam refluks i/lub GERD i muszę przyjmować środki zobojętniające kwas?" Odpowiadam na to: „To błąd!" Chociaż środki zobojętnia¬jące kwas mogą zmniejszyć objawy, są jak dolewanie benzyny do ognia i ostatecznie prowadzą do poważnych schorzeń.
Refluks (w przypadku którego kwas wraca do przełyku) i/lub bardziej poważne zaburzenie żołądkowo-przełykowe (lub przełyku) w postaci choroby refluksowej (GORD lub GERD) nie są spowodowane przez nadmiar kwasu, ale przez jego niedobór. Jeśli ktoś ma GORD/GERD, nie po¬winien nazywać go „niestrawnością kwasową". Lepiej nazywać to „niestrawnością z braku kwasu".
Oto, jak to działa. Jeśli podczas jedzenia poziom kwasu solnego jest niski, nasz żołądek przetrzymuje żywność dłużej i obecny w nim cały kwas solny miesza się z żywnością. Żołądek podjeżdża nam do gardła i ponieważ nie ma wystarczającej ilości kwasu, zamiast przemieścić jego zawartość do jelita cienkiego zwraca część pokarmu do przełyku. Następnie, nie chronione przed kwasem taką samą barierą w po¬staci błony śluzowej jak żołądek gardło zaczyna piec. Stąd termin „zgaga". Jeśli potraktujemy to pieczenie środkiem zobojętniającym kwas, pieczenie ustanie, ale problem po¬zostanie i w ostatecznej konsekwencji staniemy się kandydatem do operacji. Aby uniknąć tego losu, należy podać żołądkowi to, czego rozpaczliwie potrzebuje: kwas solny z pepsyną oraz Lactobacillus acidophilus (gatunek bakterii z rodzaju Lactobacillus) i enzymy trawienne. Zanim to jed¬nak zrobimy, zapoznajmy się wcześniej z przeciwwskazania¬mi (np. nie należy przyjmować go, jeśli cierpimy na chorobę wrzodową lub przyjmujemy NSAID-y). Należy poważnie zastanowić się nad ograniczeniem spożycia cukru i zbóż, które są prawdopodobnie pierwotną przyczyną problemu.
Jeżeli lekarz przepisał nam jeden z inhibitorów pompy protonowej lub blokery H2, takie jak Prilosec, Prevacid, Zan-tac, Pepcid i Tagamet, to prawdopodobnie nie zabiją nas one od razu. Proszę jednak pamiętać, że Propulsid powodował to, co ostatecznie zmusiło władze do wycofania go z rynku.
Jeżeli lekarz zdecydował się na opcję zobojętniania kwasu, zamiast powiedzieć pacjentowi, jak leczyć żołądek w naturalny sposób, wówczas pacjent powinien znaleźć lekarza, który nie został całkowicie indoktrynowany przez Wielką Farmę. Taki lekarz powinien ostrzec pacjenta, że są to jedne z najbardziej zabójczych leków. Na przykład Prilo¬sec praktycznie eliminuje kwas w żołądku na całą dobę. To oznacza, że konieczna asymilacja nie odbywa się i pacjent powoli umiera z głodu.
Jeśli poinformowano go o konieczności operacji w przy¬padku tego łatwego do skorygowania stanu, należy rozważyć to, co powiedział dr Joseph Mercola i w numerze z grudnia 2002 roku zamieścił magazyn Men's Journal: „Chirurgiczne rozwiązanie nie powinno mieć miejsca w radzeniu sobie z tym czysto fizjologicznym problemem. Przyszłe pokolenia będą zdziwione tym, jak głupio nasz obecny system medyczny starał się leczyć przy pomocy operacji problem, który jest głównie biochemicznej natury".
W Centrum Zdrowia Hipokratesa (Hippocrates Health Centre) zaobserwowaliśmy wręcz niezwykłe przypadki uwolnienia się od tego schorzenia za sprawą samej tylko diety oczyszczającej organizm. Nie ma wątpliwości, że to schorzenie powoduje zła dieta, a to oznacza, że jest dobra dieta, która potrafi je wyleczyć. Ta oczywista prawda nie do¬tarła jeszcze do gabinetów przeciętnych lekarzy. Aby oso¬biście złagodzić ten stan, należy przede wszystkim przestać zatruwać organizm byle jakim pokarmem, unikać cukru, wyeliminować wszystkie ziarna aż do czasu całkowitego wy¬leczenia, a być może nawet na stałe, przyjmować Lactobacillus acidophilus i enzymy trawienne, pozyskiwać witaminę D poprzez wystawianie się na działanie Słońca, a także z po¬żywienia lub suplementów, oraz pić dużo czystej wody. Gdy żołądek zostanie uzdrowiony, można przystąpić do przyj¬mowania kwasu solnego w opisany wcześniej sposób.
Należy jednak pamiętać, że autodiagnozowanie jest nierozsądne. W przypadku wątpliwości należy zajrzeć do książki doktorów Wrighta i Lenarda Why Stomach Acid Is Good For You. To wspaniały poradnik pokazujący drogę do wyzdrowienia.
Dla tych, którzy zastanawiają się, jak to możliwe, że leka¬rze nie wiedzą o tym prostym remedium, proszę wziąć pod uwagę, że Wielka Farma:

• zarabia ponad 7 miliardów dolarów rocznie, sprzedając leki zobojętniające i blokujące kwas solny;
• finansuje i kontroluje szkoły medyczne;
• w morderczym uścisku trzyma agencje nadzorcze, takie jak amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration; w skrócie FDA) i australijski Zarząd Dobrami Terapeutycznymi (Therapeutic Goods Admini¬stration; w skrócie TGA);
• przekazuje politykom ogromne sumy pieniędzy;
• wydaje miliardy na zachęty dla lekarzy. Czy muszę mówić dalej?
Wykrywanie blokady nerwów
Na przestrzeni wielu lat, w czasie których moja książka została szeroko udostępniona, otrzymałem setki opinii od osób, których trawiennym i innym problemom zdrowotnym znacząco pomogło przyjmowanie kwasu solnego.
Niektórzy z nich stwierdzili, że nie udało się im uzyskać diagnostycznego sygnału „ciepła" w żołądku bez względu na ilość przyjmowanych kapsułek kwasu solnego. W takim przypadku należy przerwać przyjmowanie kwasu solnego do czasu zdiagnozowania i naprawienia problemu. Zwykle jest to spowodowane blokadą nerwów w kręgosłupie.
Istnieje prosty test na ustalenie, czy taka blokada istnieje. Należy nabyć butelkę kwasu nikotynowego (ale nie niacyny ani amidu kwasu nikotynowego) ze sklepu ze zdrową żyw-nością. Niewykluczone że trzeba będzie zamówić go gdzie indziej, ponieważ wersja wywołująca „uderzenia gorąca" nie zawsze jest dostępna w Australii i innych krajach (należy skontaktować się z New Zealand Nutritionals pisząc na adres enquiries @vita-fit.nz). Następnie należy rozwiązać problem w bezpieczny sposób, zaczynając od przyjęcia pół tabletki przed śniadaniem. To powinno wywołać „niacynowe zaczerwienienie", jeśli ta dawka okaże się odpowiednia. Jeśli nie, trzeba wziąć trochę więcej następnego dnia rano. Kiedy pojawi się zaczerwienienie, należy sprawdzić, czy czerwony kolor rozciąga się na palce rąk i nóg. Jeśli nie, wskazuje to na istnienie blokady nerwów kręgosłupa i wówczas trzeba zamówić wizytę u wykwalifikowanego kręgarza. Dr John Whitman Ray z Body Electronics powiedział mi, że pierwszy kręg szyj¬ny powinien być ustawiony jako pierwszy. Potem, kiedy kręgosłup zostanie skorygowany, kwas solny będzie bezpieczny i skuteczny, poza tym przyjmowane przez nas inne składniki odżywcze będą wprowadzone na poziom komórkowy.
Trzeba wiedzieć, że kwas nikotynowy jest tak mocny, iż wzmacnia działanie wszelkich leków i suplementów, jakie zażywamy. Należy bardzo uważać na stosowane dawki. Na przykład wiele osób przyjmuje duże ilości magnezu w celu pozbycia się zaparć. Bardzo szybko odkrywają, czasami w przykry sposób, że potrzeba do tego znacznie mniej magnezu, ponieważ kwas nikotynowy powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych, pobudzając nerwy w całym ciele, w tym jelita. Wnętrzności, które działały opieszale przez dziesiątki lat, u niektórych nawet od dzieciństwa, nagle ożywiają się i są w stanie poruszać się normalnie bez żadnej po-mocy środków przeczyszczających, które są jedyną pomocą oferowaną przez lekarzy akademickich. Ta kombinacja jest najlepszym lekarstwem na uporczywe zaparcia, jakie znam.
Istnieją, oczywiście, przeciwwskazania: nie należy przyjmować kwasu nikotynowego, jeśli przygotowujemy się do operacji lub cierpimy na wrzody żołądka albo na zapalenie uchyłków. Jeśli chodzi o dawkowanie, wskazana jest porada eksperta, o ile można go znaleźć. Jeśli nie, trzeba wsłuchiwać się w swój organizm. Niektórzy ludzie odkrywają, że muszą mieć wypieki przez kilka dni, aby przyswoić składni¬ki odżywcze. Innym wystarczają zaledwie dwa lub trzy razy w tygodniu.
Jedyny kwas solny, który mogę polecić, to produkt o na¬zwie Hippocrates Digestive Compound (chlorowodorek be¬tainy i papaina). Z powodu rządowych przepisów nie nazywa się on „kwasem solnym". Ośrodek Zdrowia Hipokratesa przygotowuje go zgodnie z moją specyfikacją. Aby uzyskać więcej informacji, zalecam odwiedzenie mojej strony internetowej zamieszczonej pod adresem http://www.hippocra-tes.com.au.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 12:52 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Artykuł ma poważną wadę. Autorka skupia się na żołądku oraz kwasie solnym i zapomina, że jest to tylko mały fragment naszego układu trawiennego. W ten sposób utrwala tylko mity o decydującym znaczeniu tego organu o naszym zdrowiu. Szukałem też informacji, która rozwikła problem niedoboru kwasu żołądkowego u niektórych ludzi. Niestety cały czas tylko zachęca do suplementacji.

Znalazłem tylko takie coś co może nakierować na prawidłową ścieżkę.

Cytuj:
Czy którykolwiek kardiolog ostrzegał was, tak jak podają doktorzy Wright i Lenard, że „niewystarczająca produkcja kwasu solnego i pepsyny w żołądku wiąże się z utwardzeniem tętnic, wysokim poziomem cholesterolu, wysokim po ziomem trójglicerydów, nadciśnieniem, a nawet otyłością, która może oznaczać kłopoty sercowe?"


Jeżeli te objawy są ściśle związane z niedoborem kwasu, to tu pytanie zasadnicze. Co było pierwsze i jaka jest ich przyczyna. Autorka na to nie odpowiada i nie proponuje rozwiązanie problemu całościowo lecz połowicznie, proponując suplementację do końca życia.

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 13:32 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
No temat na czasie, od ponad 2 tygodni mam problem z żołądkiem. USG wykazało nadmiar a nie niedobór kwasu jak tu sugerujecie. Leki zobojętniające niewiele pomagają a jeśli już to na chwile i problem wraca. Jeśli ktoś wyleczył się z tego w naturalny sposób dawajcie znać.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 14:07 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
delicja85 pisze:
USG wykazało nadmiar a nie niedobór kwasu jak tu sugerujecie


Możesz bliżej opisać jak na podstawie USG ktoś ocenił nieprawidłowości w ilości twojego kwasy żołądkowego.

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 14:18 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
homorek pisze:
delicja85 pisze:
USG wykazało nadmiar a nie niedobór kwasu jak tu sugerujecie


Możesz bliżej opisać jak na podstawie USG ktoś ocenił nieprawidłowości w ilości twojego kwasy żołądkowego.

.


To już trzeba by się zapytać lekarza wykonującego badanie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 14:40 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
delicja85 pisze:
To już trzeba by się zapytać lekarza wykonującego badanie.


Weź swoje zdrowie w swoje ręce. Odróżniaj biznes od leczenia.

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 15:07 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
no własnie - to ciekawe badanie ;) Jakiś specjalny typ ultrasonografii, ktróry od razu robi zaawansowane pomiary płynów ustrojowych ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 15:11 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
homorek pisze:
delicja85 pisze:
To już trzeba by się zapytać lekarza wykonującego badanie.


Weź swoje zdrowie w swoje ręce. Odróżniaj biznes od leczenia.

.


Znawca się znalazł. Phi


Ponawiam pytanie- czy ktoś wyleczył się z problemów żołądkowych w naturalny sposób? Będę wdzięczna za konstruktywną pomoc :spox:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 15:13 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
ale delicja - skąd wiesz jaki jest stan Twoich kwasów zołądkowych?
Bo jeśli chcesz pomocy, to musisz podać sesnowna diagnozę, bo nie wiadomo na co Cię nakierować. Problemy żołądkowe to za szerokie pojęcie - nie ma jednej tabletki na wszystko.

A TY podajesz info, że na podstawie USG stwierdzono nadkwasowość.
No to sorry, ale kto ma do tego powaznie podejść?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 15:24 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Diagnoza- przewlekłe zapalenie błony śluzowej żołądka. Wynik z gastroskopii.

Jeśli zaś o USG chodzi to badanie pokazuje jedynie żołądek napełniony kwasem. Lekarz stwierdził, że nie powinno go być aż tyle.

Jednak nie trzeba być lekarzem żeby stwierdzić, że podrażnienie błony śluzowej bierze się z powodu stałego drażnienia jej przez kwas solny. Jeśli byłoby go za mało, żołądek nie zostałby podrażniony.

I darujcie sobie te kpiny, bo to jest słabe.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 15:35 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
ciekawa jestem jak w obrazie USG można odróżnić kwas od jakiegokolwiek innego płynu... ale mniejsza o to, magia medycyny jest magiczna.

Napisz jakie masz objawy, łącznie z tym jak śpisz, jakie ciśnienie, jaki mocz (czy coś sie zmieniło ostatnio), stany zapalne skóry, oczu, stan włosów, stan skóry i co Ci jeszcze przyjdzie do głowy.
Poza tym - musisz podać przykład swojej diety.
Wówczas można spróbować coś podpowiedzieć. Na razie null.
NIE MA LEKARSTWA NA WSZYSTKO. Każdy człwoiek jest indywidualnym bytem i ma szereg swoich własnych uwarunkwowań.

Co bierzesz na nadmiar kwasu i dlaczego to jest lekarstow chemiczne? ;) (chyba, że stał sie cud i lekarz przepisał Ci jakiś naturalny preparat).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 16:00 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 21 sie 2010, 16:37
Posty: 377
Lokalizacja: podlasie
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Białystok
w artykule wymieniono miękkość paznokci i podłużne linie na nich, co zgadzałoby się w moim przypadku. może powinienem spróbować na początku octu jabłkowego?

i jeszcze ważniejsze pytanie, jak do tego ma się alkalizowanie organizmu? mówi się o zakwaszeniu organizmu, czego wynikiem jest właśnie pojawianie się pasożytów, chorób itd. ten artykuł wprowadza w moim odczuciu trochę zamętu między tymi zagadnieniami (tzn.rozumiem, że zakwaszenie i alkalizowanie to jedno, a stężenie kwasu solnego w soku żołądkowym to drugie). czy byłby ktoś w stanie omówić te sprawy?


//

tak Indi, wiem o cytrynach. jeśli tylko nie zapominam, piję rano i wieczorem po szklance wody z sokiem połówki cytryny. robiłem też 10cio dniową "terapie" z sokiem z cytryn jaką zalecał Jan Pokrywka.

teraz trzeba spróbować z octem jabłkowym, z tym, że niepokoi mnie informacja o możliwości wystąpienia grzybicy (jeśli to nie jest jakiś wałek w celu namówienia ludzi na kupowanie suplementów z HCL).


Ostatnio zmieniony 01 lut 2014, 16:13 przez paranoid, łącznie zmieniany 3 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 16:03 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
to są dwie zupełnie odmienne sprawy, ale o tym to trzeba by elaborat napisać - ja wymiękam :)
Tak w wielkim skrócie - wyobraź sobie np, że kwaśne cytryny są silnie alkalizujące.
Kwaśność nie jest wskażnikiem tego, co dany produkt robi w ciele. Więc np mocno zakwaszające są produkty słodzone cukrem, mięso, nabiał itp.


Szkoda delicja, ze napisałaś na priv, bo inne osoby mogłyby się dowiedzieć cennych rzeczy, ale ok, może to być za osobiste.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 22:11 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
homorek pisze:
Szukałem też informacji, która rozwikła problem niedoboru kwasu żołądkowego u niektórych ludzi. Niestety cały czas tylko zachęca do suplementacji.

Myślę, że takiej informacji nie znajdziesz bo nikt jeszcze nie ustalił jednoznacznie co może być przyczyną. Moim zdaniem przyczyn może być wiele tak jak jest wiele powodów innych niedoborów.
Coś mi mówi, że ma to związek z niewystarczającym poziomem B12 gdyż często niedobór B12 występuje łącznie z brakiem HCL, a może jest odwrotnie tzn niski poziom HCL prowadzi do niedoboru B12.

Już kilka książek czytałem na temat niedoboru krzemu. Są np takie opinie że choroby nowotworowe spowodowane są niedoborem krzemu. Siemionowa zaleca ciągłą suplementację preparatów krzemowych i jest to jakieś rozwiązanie. Lepiej jest jednak zwiększyć ilość HCL w soku żołądkowym i przyswajanie krzemu się zwiększy. Podobnie jest z HCL zamiast go suplementować można odkryć przyczynę. Pracuję nad tym.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 18 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group