Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 09 lip 2020, 3:05

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
Post: 05 lut 2011, 18:19 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
tekst zostal uzyskany dzieki OCR _wiec skladnia moze zawierac bledy/ zostal nieco skorygowany bo zawieral glupoty.


Podobno przybywają do nas z rzeczywistości równoległej. Robią to jednak coraz rzadziej, gdyż na skutek działalności człowieka niewiele jest już na Ziemi naturalnych przejść pomiędzy wymiarami. Mówi się, że w przechodzeniu na naszą stronę pomaga im znajdująca się na czubku głowy narośl w kształcie korony -źródło świadomości i psychicznych mocy.

Nagowie (Reptalianie), bo o nich mowa, potrafią przybierać różne kształty, także ludzkie, lecz ich naturalną formą jest ciało węża. W Indiach i południowo-wschodniej Azji od wieków czczone są jako bóstwa. Czy ich kult przywędrował na tereny dzisiejszej Słowiańszczyzny?Czy zamieniły się one w Żmijów Ognistych oraz Smoki? Czy jeden z gadów trafił z nad Indusu aż na Wawelskie Wzgórze?Jeśli to prawda, odpowiedzialność za potwora ze Smoczej Jamy ponosi w pierwszej kolejności pewien starożytny lud zamieszkujący stepy Środkowej Azji i Europy Wschodniej. Jego pierwotna siedziba znajdowała się prawdopodobnie w sąsiedztwie Kaukazu. Wysocy, jasnowłosi koczownicy sami siebie nazywali Arias Ariowie. Mniej więcej w roku 2000 p.n.e. rozpoczął się dla nich okres wielkiej ekspansji. Zajęli między innymi dolinę Indusu, przynosząc ze sobą zbiór religijnych hymnów, które w przyszłości miałystać się świętymi księgami hinduizmu.To właśnie owe księgi, Wedy, informuje nas o Nagach (Reptilianach) – wężowych bóstwach potrafiących przybierać ludzką postać.Oczywiście wąż, jako istota nadprzyrodzona, nie jest w kulturze czymś niezwykłym i przynależnym , jedynie wierzeniom mieszkańców Indii Mity czy Słowian. Towarzyszył on przecież niemal wszystkim wielkim cywilizacjom świata. Nagowie (Reptilianie) potrafią przybierać różne kształty, także ludzkie, lecz ich naturalną formą jest ciało węża ną rolę u Sumerów oraz starożytnych Egipcjan, występuje zarówno w Biblii, jak i w mitach Azteków – by ograniczyć się tylko do najbardziej oczywistych przykładów.

Jednak, jeśli uważnie przyjrzeć się temu wątkowi, okaże się, że jest coś szczególnego w sposobie przedstawiania wężo-podobnych bóstw przez mieszkańców Indii oraz terenów Europy Wschodniej.Przede wszystkim, zarówno w hinduizmie, jak i na Słowiańszczyźnie nie są one uważane za istoty z natury złe, co odróżnia je od węży prezentowanych w symbolice choćby judeochrześcijańskiej. W Azji otacza się je czcią i szacunkiem, a one w zamian wyświadczają ludziom liczne przysługi.Są to więc istoty w zasadzie przyjazne człowiekowi [..czyzby_?].Podobnie było na wschodzie naszego kontynentu. Tutaj również węże występują najczęściej jako nasi sprzymierzeńcy. Pogańscy Litwini oraz ludy zamieszkujące tereny nadbałtyckie trzymali gady w domach, aby chroniły gospodarstwa nie tylko przed intruzami, ale i złowrogimi zaklęciami. Żadna czarownica nic mogła pozbawić krów mleka, jeśli w oborze znajdowało się gniazdo węży. Jeszcze do niedawna w tradycji ustnej mieszkańców wschodniej Polski (zwłaszcza Bieszczad i Podlasia), a także Ukrainy i Białorusi krążyły historie o wielkich wężach mówiących ludzkim głosem, a nawet opiekujących się małymi dziećmi, tudzież dziwnych jamach, z których te stwory wychodzą (dla wielu oznaczają one portale między
wymiarami). Do spotkań z nimi dochodziło najczęściej w lasach, w miejscach odosobnionych, najmniej skażonych ludzką wibracją.

Ostatnie takie relacje pochodzi aż lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Kolejnym niewątpliwym podobieństwem…Czy Smok Wawelski także był nagiem?
wem jest zdobiąca głowy tych istot narośl: u Nagów nazywana klejnotem, natomiast u występującego w folklorze słowiańskim Króla Węży diamentowym grzebykiem,
albo koroną. Jak już była o tym mowa, ową narośl uważa się za rodzaj soczewki, w której skupia się świadomość wspomnianych istot oraz ich ponad naturalne
zdolności, umożliwiające między innymi podróże pomiędzy wymiarami, czytanie w myślach i zmienianie form ciała: poprzez wężową, ludzką, aż do kształtów
będących hybrydami obu tych postaci.W polskich bajkach utrata korony oznacza dla Króla Węży zanik mocy. Dlatego tyle jest historii o pastuszkach próbujących
mu ją podstępnie wykraść.Nie zapominajmy również, iż według legend Żmijowie, podobnie jak Nagowie (Reptalianie), strzegą ukrytych w górach skarbów. Odwieków krążą opowieści o Królu Węży pilnującym złota we wnętrzu góry Sójka pod Strzegomiem. Inny Żmij, ze Zgorzelca, strzegł natomiast skrzyni z pieniędzmi,
umieszczonej na stopniach kościoła św. Piotra i Pawła.Czyżby więc Słowianie rzeczywiście mieli być spadkobiercami starożytnej kultury Ariów? To wielce
prawdopodobne. Trzeba by jednak dodać: jednym z wielu spadkobierców. Ariowie nie ograniczali się przecież w swych wędrówkach i podbojach do jednego tylko
kierunku. Po zaanektowaniu Indii część z nich ruszyła na północny zachód, na tereny dzisiejszej Europy, docierając aż do Irlandii, co pozostawiło ślad nawet
w nazwie Zielonej Wyspy (Eire). Po drodze musieli się więc kontaktować z naszymi przodkami.Jest rzeczą powszechnie wiadomą, jak wiele wspólnego z
europejskimi językami (w tym także i polskim) ma używany przez starożytnych Ariów sanskryt, ale mało kto wie o podobieństwach występujących pomiędzy
hinduizmem i panteonem naszych pogańskich bóstw. A są one niemałe. W słynnym Swiętowicie na przykład można dopatrzeć się dalekiego krewnego hinduistycznego
Brahmy – obie te postacie posiadają po cztery twarze. Wspólny obu kulturom jest również kult ognia oraz rola kobiet jako strzegących go kapłanek. Wiele
imion przedchrześcijańskich bożków i herosów to po prostu zniekształcone formy imion bohaterów Wed.W tym kontekście podobieństwo wężowych istot z dwóch tak
odległych od siebie rejonów świata nic musi już wywoływać zaskoczenia.Powróćmy jednak do Smoka Wawelskiego. Co wspólnego miałby mieć krwiożerczy potwór,
jakim przedstawiono gada w legendzie, z przyjaźnie nastawionymi do ludzi wężokształtnymi bóstwami? Otóż mówi się, że najpotężniejsi Nagowie (Reptalianie)
przybierali formę Smoków.Takim właśnie Smokiem był ponoć słynny z wedyjskich opowieści Takszaka. Jego słowiańskim odpowiednikiem jest zapewne dobrze nam
znany Żmij Ognisty (choć niektórzy dostrzegają także pewne podobieństwo hinduistycznego bóstwa z rodzimymi Płanetnikami i Chmurnikami).

Czesław Białczyński w swojej zbeletryzowanej Mitologii Słowiańskiej tak opisuje Żmijów Znujów: …mają skórę mieniącą się, jaskrawą, świetlistą. Samce na
czubku łba noszą złotą narośl wyłaniającą się pomiędzy uszami na kształt ośmiopałkowej korony. Samice mają w tym miejscu wypukły klejnot niecący blask jak
kamień szlachetny, a przypominający trzecie oko. Zarówno samce, jak i samice Żmijów są jadowite, a jad mieści się zawsze w jednym z ich języków.Stwory te
wcielone są w kształty łuskowa-tych lub pierzastych wężów olbrzymiej wielkości. Mają duże skrzydła w stosunku do rozmiarów ciała, a są one dwubarwne,
puchowe albo uczynione z piór (…). Żmi-jowie-samce zieją straszliwie palącym ogniem o przezroczystym, blękitno-żólta-wym płomieniu, którym strzelają w
wąskich, ześrodkowanych strugach. Ogień ten jest dalekosiężny.Natomiast Andrzej Szyjewski w Religii Słowian przedstawia ten byt następująco: Najistotniejszą
jednak postacią zoomor-ficzną bóstwa zaświatów był wąż, w wersji zmitologizowanej Żmij, Smok czyli wężo-podobny potwór latający. Jest to w mitologii słowiańskiej postać archaiczna, wywodząca się od praindoeuropejskiego potwora chaosu, ucieleśnienia destrukcyjnych mocy rozkładających lad kosmiczny. (…)
Ma postać wielkiego węża z koroną na głowie, wygrzewającego się i strzegącego góry złotych skarbów. Ten, kto przekradnie się między otaczającymi go setkami
poddanych i ukradnie mu koronę, może liczyć na obfity okup, korony jednak nie wolno mu zatrzymać, bo sprowadzi najazd gadów i nieszczęścia na swoje miasto.
Ten związek z bogactwem ukrytym w łonie ziemi wyraża się szczególnie w jego złotoczerwonej barwie: złoto, żółć, czerwień miedzi są to barwy zaświatów i
Welesa.Trzeba przyznać, że szczególnie pierwszy opis pasuje do naszego podejrzanego jak ulał.Jeśli Smok Wawelski był rzeczywiście Żmijcm, czyli jak
ustaliliśmy -dalekim kuzynem Naga, to jego przebywanie w pobliżu Wisły również nie powinno nas dziwić, gdyż istoty te ze swej natury .Niektórzy w słynnym
Świętowicie dopatrują się dalekiego krewnego hinduistycznego Brahmy. Na zdjęciu posąg Świętowita w Arkonie (Niemcy)uwielbiają środowiska wodne oraz ich
obrzeża.

Gdy zaś dodamy do tego słynną legendę Wawelskiego Czakramu (według niektórych takie miejsca, jak krakowskie wzgórze mogą być furtkami do innych
wymiarów), to wedyjski rodowód naszego sztandarowego Smoka staje się jeszcze bardziej prawdopodobny.
Skąd jednak tyle okrucieństwa u nadwiślańskiego jaszczura? Winien jest tu zapewne sam autor legendy Wincenty Kadłubek, który prastarej opowieści, sięgającej korzeniami czasów przedchrześcijańskich nadał formę zaczerpniętą wprost z Biblii. Konkretnie kronikarz posłużył się tekstem z Księgi Daniela, traktującej o okrutnym smoku, który pękł po zjedzeniu
przygotowanej przez proroka potrawy ze smoły, łoju i włosia.Tak więc złą stawę Smok Wawelski zawdzięcza nikomu innemu, jak autorowi Kroniki Polskiej. A jaki
był naprawdę? Zapewne szlachetny i przyjazny ludziom, jak prawie wszyscy Nagowie (Reptalianie).

http://grawitacja44.wordpress.com/2009/12/11/informacje-o-nagach-reptalianach-zmijach-ognistych-i-krolu-wezy/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 05 lut 2011, 18:19 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 07 lut 2011, 14:17 
Wyjątkowo bełkotliwy artykuł, wyprostowanie tego trwało by bardzo długo, bezład i dyletanctwo miejscami pomieszane z rzeczami trochę z palca wyssanymi. Kto wpadł na pomysł aby Światowida vel Peruna łączyć z kulturą wedyjską ? Kult Peruna pochodzi od Thora. No ale zerknięcie na źródło http://vrinda.net.pl/ wyjaśnia to naginanie. Z reguły to kontakt człowieka z Nagiem był niszczący dla jego psychiki i trudny do zniesienia. Były dwa gatunki Żmijów latające i dwunogie które toczył ze sobą wojnę. Jeśli chodzi o Smoka czy bazyliszka to zawsze występowało to w konotacji, ofiar z ludzi, podziemnych pomieszczeń. Co do smoka wawelskiego to nie śledziłem tej legendy ale naginanie tego do cytatu z biblii to przesada. Rdzenne legendy tybetańskie mówią o ich krwiożerczej naturze, żądały ofiar z ludzi. Sporo legend to dodana ikonografia w celu "łatwiejszego przyjęcia jako bóstwa opiekuńczego" myślano że władają wodą i deszczem. Prawda jest taka że wszystkie te istoty nie "służyły" ludzkości tylko jej "eksploatacji". No i nagowie nie mają wiele wspólnego z rasą Draco która po prostu jest bezwzględna, to późniejsze hybrydy.



Na górę
   
 
 
Post: 07 lut 2011, 15:02 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
Właśnie w takim celu zamieściłem ten artukuł na forum, aby poddać go krytyce i debacie co do jego prawdziwości.

podobny wątek na innym forum
http://forum.przebudzenie.net/mistrzowie-nauka/gry-bogow-slowianskie-przebudzenie-t2712-30.html

odnośnie powyższego tekstu
Cytuj:
Cytuj:
kaszub999 napisał:


doczytałem tylko kawałek . Coś mam wrażenie,że nam tu straszną kupę zrobiłeś- weź bracie podawaj linki jesli już w ogóle . Tak - wiem ,że obecnie sieją jakieś bzdurne dezinformacje o powiązaniu Arian ,Słowian i smoków . Niby na ślęży cos tam znaleziono - ja ci zadam tylko jedno pytanie : co według Ciebie niesie za przesłanie legenda o Jerzym Zwycięzcy, który pokonał smoka ? Jak to ma sie do Twoich rewelacji ? Proponuję jako ilustrację początek tej bajeczki .
http://www.youtube.com/watch?v=-_RqyMcEAJI(18 sekunda animacji ) . Dodam,że w Ruskich bajkach narodowych przechowujących mądrość i naukę węże wystepują wyłacznie jako symbole tych mocy , które należy sobie podporządkować i władać nimi . Sam sie kiedyś interesowałem legendami Wawelu ale dziś sądzę,że te pierdoły o Smoku sa kolejną warstwą dezinformacji i sabotażu. W ogóle ten twój artykuł to jais groch z kapustą -mieszanie Reptilian i Słowian ?

A wracając do bajki i Jerzego- Zwycięzcy pokonującego smoka to dodam ważną rzecz ,że łączy się tę legendę (o pokonaniu smoka ) ze staroruskim kalendarzem ( nazwa jest Aryjsko- Słowiańska , sztuka mierzenia czasu i zapisywania go to dar od Bogini Koljady - stąd zaczęło funkcjonowac pojęcie "Koljady-Dar"- potem skracano "Kalje-Dar".
Otóż Ruski kalendarz wskazuje dziś datę 7520 rok. Tę epokę naliczano od czasu pokonania smoka



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lip 2011, 3:49 
redmuluc pisze:
Z reguły to kontakt człowieka z Nagiem był niszczący dla jego psychiki i trudny do zniesienia. Były dwa gatunki Żmijów latające i dwunogie które toczył ze sobą wojnę.
:lol: :lol: :lol:

Cesarstwo Nagów

Cywilizacja zwana jako Imperium Doliny Indusu powstała na terenach dzisiejszych Indii. Założona została przez lud Nagów, zwany także Danavas, lud posiadajacy rozległa wiedzę duchową i materialną. Pisma Naacalów w tybetańskim klasztorze opisują ich jako ludzi o śniadej cerze i ciemnych, przeszywających oczach. Przybyli z terenów dzisiejszej Birmy a wcześniej na na kontynent Azjatycki z ziemi ojczystej MU (leMUria).
Podobnie jak w przypadku MU i Atlantydy, kluczową rolę odgrywała stolica. Nazywała się DEKKAN , a jest to dzisiejszy Nagpur.
Poniżej cytat z wypowiedzi metafizyka Baird T. Spaldinga:
"Powiadają, że niektóre z tych zabytków pochodzą z okresu pojawienia się pierwszego człowieka na ziemi. Są to KRONIKI- NAACALS, czyli Świętych braci, jak ich nazywali, wywodzących się wprost z Matki Ziemi- ojczyzny człowieka ( Imperium MU)
ówią też, że ci Święci Bracia przybyli bezpośrednio do Burmy i nauczali o Nagach, Żródła owe podają, że potomkowie tych ludzi byli autorami SOURYA SIDDHANTA i WCZESNYCH WED.
SOURYA SIDDHANTA to najstarsza ze znanych prac na temat astronomii. Wiek jej w/g wspomnianych kronik oblicza się na 35000 lat, a wczesnych WED na 45000lat.
Nie mówi się tam jednak że wszystko to oryginały, ponieważ niektóre z nich stanowią tylko kopie oryginałów i zostały tu przyniesione w celu przechowania. Powiada się przy tym że kopie owe pochodzą z tych żródeł co zabytki Babilońskie; oryginały zaś z których sporządzono kopie odnoszą się do ozyryjskich i atlantyckich żródeł.

"Życie i nauka Mistrzów Dalekiego Wschodu cz. 2"

Państwo szybko poszerzyło sfery swych wpływów obejmując całe północne Indie, wraz z dolinami Gangesu i Indusu. Z czasem Nagowie zdobyli południową część półwyspu, czyli kraj Tamilów zwany krajem Dravida i opanowali większość subkontynentu indyjskiego sięgając na zachodzie po dzisiejszy Iran a na wschodzie po Birmę. Cesarstwo Nagów zostałoustalone gdzieś około 35000 lat temu.
Poszczególne rejony Imperium miały swoje własne stolice - miastaw których rezydowali "Mistrzowie"- Wielcy Nauczyciele. Byli oni królami- kapłanami.
Mistrzowie charakteryzowali się wysokim rozwojem duchowym i wybitnymi zdolnościami paranormalnymi.
Byli to mądrzy i życzliwi nauczyciele którzy posiadali moc "jogi".
Pochodzący z rodu wybranych przeszkolonych we wszystkich dziedzinach wiedzy, nie wyłączając tej tajemnej przez mistrzów MU.
A oto co mówi w/g Jamesa Churchwalda najstarsze dzieło astronomiczne "Souyra Sidhanta" o księciu Maya, synu jednego z pierwszych władców mocarstwa Nagów:
"Żył on dawniej, niż 20000lat temy i będąc młodym człowiekiem udał się do ojczyzny MU gdzie uczęszczał do jej uczelni i tam nabył swoją wiedzę"
Mniej więcej w tym czasie pojawił się wielki przywódca, który stworzył po raz pierwszy imperium zwanym I Impeium Ramy. Być może był nim Książę Maya. Imperium trwało aż do zatopienia Posedii. Po Potopie i zniknięciu tej zaborczej wyspy Rama raz jeszcze podjął próbę odtworzenia Imperium które w końcu zostało zniszczone na skutekI Wojny Piramidowej i uszkodzenia firmamentu ziemskiego.
Panowanie Ramy zgodnie z tekstem "Ramajamy" ponoć trwało z przerwą 11 tys. lat.
"Rama rządził ziemią przez 11 tys. lat.
Urządził trwające rok uroczystości w lesie Naimisha.
Wszystkie te ziemie były wówczas jego królestwem;
Cała epoka świata temu;
Na długo przed terażniejszością w dalekiej przeszłości.
Rama był Królem ziemi od srodka świata Po wybrzeża czterech Oceanów"

Razem z główna metropolią, wzorem cywilizacji MU imperium miało siedem miast stolic zwanych Siedmioma Miastami Imperium RISHI"
Były to swięte miasta: AYODHA , NAGPUR(Dekkan), MATHURA, mOHENJO DARO czyli dawniejsze NARMINI I HARAPA, oraz DWARKA.
ObrazekLORD KRISHNA tańczy na wężu Kaliya podczas gdy żony modlą się do Krishny.



Na górę
   
 
 
Post: 30 lip 2011, 9:35 
Budda udzielał nauk także Nagom więc może się od tego czasu trochę oświeciły...

EDIT:

Cytuj:
Mowa tu będzie o pewnym typie półboskich istot, spotykanych w mitologiach całego świata, istot połączonych bytowo z żywiołem wody, zazwyczaj panujących nad jego wymiarem. Szczególną uwagę poświęcam mitologii buddyjskiej, jednak twierdzę że również w tradycji rodzimej (polskiej) bóstwa wodne odgrywają znaczącą rolę....


http://www.taraka.pl/naga



Na górę
   
 
 
Post: 17 sie 2011, 18:55 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2010, 13:57
Posty: 34
Płeć: kobieta
Tak się składa, że kilka lat temu zamieszkałam w pobliżu pewnej góry z którą związana jest bardzo ciekawa historia o Wężowym Królu, a więc zaczęłam bardziej interesować się tą historią... Mam też od jakiegoś czasu wrażenie, że w tym miejscu znajduje się wejście do podziemi i to był być może istotny powód dla którego Hitler wybudował tutaj jedną ze swoich kwater głównych... Przede wszystkim z Nagami nie wiązałabym tyle Smoka Wawelskiego:) ile dwie inne postacie z polskich legend, czyli Syrenkę Warszawską, oraz Juratę królową Bałtyku.. Wkleję może krótki tekścik, który skrobnęłam na swoim blogu, choć w sumie od tamtego momentu troszkę rzeczy mi podochodziło, oto to tekst

W herbie Warszawy widnieje Syrena*, która zgodnie z legendą związała się z prostym rybakiem o imieniu Wars, a z ich związku powstało miasto Warszawa, które z czasem przerodziło się w stolicę Polski. Na bardzo podobną historię natknęłam się w książce „Tajemnice podwodnych miast” autorstwa Grahama Hancocka, tyle że jest to historia pochodząca z Japoni, a dokładniej mit o wodnej bogini, która również związała się z prostym rybakiem. W jednej z wersji tego mitu córka Smoczego Boga Morza nazywa się Toyotama, a z jej związku z człowiekiem, właśnie prostym rybakiem, zrodziło się dziecko, które w przyszłości zostało ojcem Jimmu – legendarnego pierwszego cesarza Japoni. Jimmu będący pół człowiekiem i pół bogiem zapoczątkował cesarską dynastię trwajacą po dziś dzień, dynastię wywodzacą się poprzez niego (z lini matki) zarówno z rodu Amaterasu i wielkich bogów Wysokich Niebieskich Równin jak i z rodu Boga Morza. Informacje te można znaleźć w japońskiej mitologii, w dziełach takich jak Kojiki i Nihongi. Po przeczytaniu tej historii zaczęłam się zastanawiać, czy w przypadku Warsa i Sawy nie mogło być podobnie, tzn. że z ich związku również narodziło się jakieś dziecko.. dziecko, które zapoczatkowało jakąś dynastyczną linię? Nic chyba na ten temat nie wiadomo, ale może tak właśnie było? Zaczęłam grzebać w tym temacie i pewne potwierdzenie znalazlam w mitologii hinduskiej zgodnie z którą wiele starożytnych dynastii wywodziło swoje pochodzenie od związku jakiegoś herosa z nagini (naga** płci żenskiej). Jednak jak widać niekoniecznie musiał być to heros, ponieważ istnieją na świecie legendy mówiące o tym, że np. istota boska płci żeńskiej wiązała się ze zwykłym śmiertelnikiem, np rybakiem, czyli tak jak ma to miejsce właśnie w przypadku Warsa i Sawy.. Tylko kim mógł być ich potomek? Jaka linia od niego wyszła o ile tak rzeczywiście było? To są rzecz jasna tylko moje przypuszczenia, ale być może podążając ich tropem uda mi się dokądś zawędrować.. Jest jeszcze inna legenda, która w dużym stopniu przypomina tę, o których wspomniałam.. Legenda o Juracie Krolowej Baltyku.. Zgodnie z tą polsko litewską legendą królestwo tej bogini, a także ona sama zostało zniszczone za sprawą zazdrosnego boga Perkuna, zazdrosnego o to, że bogini Jurata wybrała miłość do człowieka.. Istotna tu jest wzmianka o tym, że niektórzy są zdania iż Perkun jest odpowiednikiem greckiego Zeusa i w sumie jest w tym wiele racji... Dodam, że miejscowość Jurata znajduje się na mierzei helskiej, a z Helem jak wiadomo związana jest bardzo ciekawa legenda.... Wydaje mi się też, że miejscem z którym w jakiś szczególny sposób owa bogini była związana jest wieś Swarzewo, gdzie znajduje się Sanktuarium Matki Boskiej Królowej Polskiego Morza, zwanej też inaczej Gwiazdą Morza.. dawniej nazywano tak IZYDĘ...................

_________________
http://salontajemnic.wordpress.com/

w trzepocie motylich skrzydeł można usłyszeć przekaz z samego centrum galaktyki....



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group