Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 14 lis 2019, 4:13

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 08 mar 2010, 20:31 
Czy aby na pewno mamy rok 2010?
Może sie mylę ,ale czy początek naszej ery czyli rok 1 nie jest datą umowną? Z tego co wiem to tak. Czy tak nie zastało zadecydowane przez pewne wpływowe kręgi, że czas naszej ery zaczniemy odliczać z dniem przyjścia na Ziemię Syna Bożego Jezusa Chrystusa?. Czy może ma to jednak związek z jakimś konkretnym układem planet w tym czasie? Jeśli mam błędne info to poprawcie mnie.

Jeśli rok pierwszy jest rokiem umownym to rok 2012 również musi nim być. Jeśli mamy teraz informacje na temat transformacji 2012 to oczywistym jest ,że setki, czy tysiace lat wstecz było to wiadome manipulatorom. Czy na miejscu tych którzy decydowali o tej umownej dacie nie byłoby sprytne rok 1 przesunąć trochę w rzeczywistym czasie( jeśli w ogóle istnieje coś takiego :lol:) Może mamy dopiero 1998 tak naprawdę, albo jakikolwiek inny? :język: Do dopiero dawało by pole do popisu w celu manipulacji przebudzeniem ludzkości. Jak to się w ogóle ma się do kalendarza Majów?



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 08 mar 2010, 20:31 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 08 mar 2010, 21:10 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Kalendarz Majów jest nie związany z naszym kalendarzem, a określenie powiązania między jednym, a drugim nastąpiło na podstawie wydarzeń, jakie zostały odnotowane, czy opisane na kamiennych tablicach gdzieś tam z dżungli. (nie zagłębiałem się w tę materię szczerze mówiąc)
Tak więc wygląda na to, że gdyby obecny rok był nazwany np 1732, to na podstawie powiązań z tamtych tablic i tak koniec Kalendarza Majów byłby za 2 lata.

A to, że nasz kalendarz i podział na tzw naszą i nie-naszą erę jest oczywiście sztucznym podziałem, być może wynika z chęci zakopania starego datowania, starych systemów, które mogły sięgać daleko daleko wstecz. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku spalenia biblioteki w Aleksandrii, gdzie nastąpiło zakopanie wielkiej części starej wiedzy.

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2010, 17:43 
Dzięki wielkie trzyszu, bo moje pytanie może i naiwne, ale nie dawało mi spokoju ostatnio :) Gdzieś mi umknęła ta kwestia i chciałem się upewnić ,że nasz umowny rok 2012, jest zsynchronizowany z końcem kalendarza Majów. No to czekamy i zobaczymy jak wygląda koniec czasu. Kurde jeśli dobrze odczytali ten kalendarz to będzie się działo :tak:
pozdrawiam!



Na górę
   
 
 
Post: 09 mar 2010, 18:33 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Nie wiem co będzie się działo, za to widzę, co się już dzieje ;) Zmiany dzieją się TERAZ - jeśli ktoś tego nie widzi, to niech się rozejrzy, bo może przeleci przez 2012 i będzie mówił, że nic nie było ;)

Jak chodzi o prawo przyciągania, obserwuje w swoim życiu jego bardzo duże nasilenie, czy bardzo duże nasilenie manifestacji tego co z niego wynika - być może to subiektywna ocena i moja chęć postrzegania tego (no ale o cóż chodzi?)

Ale tak z obiektywnych źródeł, czyli ludzi, których spotykam, podam przykład mojego znajomego, bo wydaje mi się najciekawszy - chłopak całe życie pił po 2 litry coli dziennie! Jakiś czas temu spotkałem go, a on do mnie wyskoczył z tekstem, że od dwóch miesięcy nie pije coli...
- o kurde, chopie, ale co ci się stało? Na jakiejś diecie jesteś, czy leczysz się na coś? skąd ta abstynencja? ;)
- a w sumie nic się nie stało. Tak po prostu wróciłem któregoś dnia do domu, otwarłem jak zwykle lodówkę, żeby sobie polać coca coli, zrobiłem łyk i tak jakbym poczuł cały syf jaki tam jest zawarty. No i nie mogę, nie przejdzie mi przez gardło...

Można powiedzieć "samo się" ;) i tak też dzieje się wiele innych rzeczy - wystarczy się rozejrzeć.
Często są to rzeczy mało ważne, ale to jest tak jak z samochodem - jak upatrzysz sobie jakiś model i będziesz chciał go kupić, nagle wszędzie na drogach zaczniesz go dostrzegać, chociaż wcześniej tak się nie działo, a prawdopodobnie nie przybyło ich w ostatnich dniach jakoś szczególnie dużo ;) W morzu informacji i bodźców wielu rzeczy po prostu nie dostrzegamy - za dużo tego wszystkiego. Kluczem jest uwaga - dostrzegasz to, czego oczekujesz, więc rozejrzyj się za zmianami, które dzieją się teraz, dzisiaj, na chodniku, a na pewno je zobaczysz :D
Where mind goes, energy flows ;) Energia podąża za myślą - to jest czas, by się tego nauczyć. Zmiana polega na tym, by się tego nauczyć, by to zobaczyć i pojąć jak to wykorzystać dla siebie i całej planety :)
Wiedza o spiskach jest wporzo - dobrze wiedzieć co się dzieje. Ale już ich rozkminianie i przejmowanie się i zastanawianie co jeszcze strasznego tamci oni nam zrobią, to jest nic innego, jak oddawanie im energii. My tu gadu gadu, a oni swoje - dlaczego? Bo ich zasilamy ;)
Świat jest taki, jakim go widzisz, więc zmień swój sposób patrzenia na niego, zobacz go takim, jakim go oczekujesz już dzisiaj - nie czekaj na kiedyś, bo "JUTRO jest autostradą, do miasta zwanego NIGDY". Zobacz zmianę i ciesz się nią, a ona będzie ci dawać coraz więcej powodów do radości :spoko:
Nic na zewnątrz się nie stanie, jeśli nic nie wydarzy się w twoim wnętrzu ;) a wystarczy tylko skierować swoją uwagę na to, co chcesz otrzymać 8-)

No i bez strachu - on sam siebie unicestwi, a nas tylko ogłupia
Nowe tłumaczenie ze stajni cykcykcykcykbum ;)
phpBB [video]

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2010, 21:09 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 29 maja 2009, 19:21
Posty: 285
W mojej pracy jestesmy zdominowani przez jednego tyrana. Pare lat temu jedna osoba postawila sie jemu, nikt jej nie poparl. Byla to osoba konfliktowa ale miala racje. Oczywiscie stracila prace. Az tu nagle tydzien temu przychodzi do mnie znajomy i prosi o wsparcie i zjednoczenie ludzi, na poczatek tych do ktorych mamy zaufanie. Zawsze to bylo wykonalne ale nierealne ze wgledu na strach i brak solidarnosc. No prosze, my owieczki juz nie chcemy miec fikcyjnego szefa, ktory spija smietanke.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2010, 21:28 
quanta pisze:
W mojej pracy jestesmy zdominowani przez jednego tyrana. Pare lat temu jedna osoba postawila sie jemu, nikt jej nie poparl. Byla to osoba konfliktowa ale miala racje. Oczywiscie stracila prace. Az tu nagle tydzien temu przychodzi do mnie znajomy i prosi o wsparcie i zjednoczenie ludzi, na poczatek tych do ktorych mamy zaufanie. Zawsze to bylo wykonalne ale nierealne ze wgledu na strach i brak solidarnosc. No prosze, my owieczki juz nie chcemy miec fikcyjnego szefa, ktory spija smietanke.


U mnie z kolei intuicja sie rozwija i prorocze wręcz zdolności, które mówią mi teraz, że szykują sie u Ciebie w pracy zwolnienia grupowe... ;) :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 09 mar 2010, 21:50 
Ostatnio jak cztam wypowiedzi trzysza to jakbym NEW EGOWEGO guru sluchal po kurssach, lekturach i filmach w typie SECRET.
Nie wiem jak dlugo zajmujesz sie kreacjia i radoscia z tego plynaca, ale przez kilka lat takie "hokus-pokus" dziala, jednak cos z tymi prawami ktore lansujesz jest nie dokonca tak....
Sa one znane wszystkim , ktorzy otarli sie o EZOTERYKE i gdyby to bylo taki jak piszesz wielu ludzi osiagnelo by spelnienie stosujac BHP rozwoju duchowego, jednak jest inaczej jak sie rozejrzec wnikliwiej w zycie ludzi lansujacych owe madrosci.
Mozna pewnie zarzucic , ze skoro nie dziala to ktos zle stosuje....
Z mojego doswiadczenia : Znalem i znam ludzi ktorzy siedzieli w owych historjach lacznie ze mna 10-20-30 lat i rzeczywiscie przez pewien dosc dlugi okres (dzialalo to wspaniale jak opisujesz trzysz ) ale po jakims czasie wielu z osob konca zeszla na glebokie manowce i losu ich nie zazdroszcze , lacznie z samobujstwami.
Poza tym przeciez to co opisujesz co poruwnalem do NEW AGE to chyba lucyferjanska doktryna, ktora wciaga na poczatu nawet wiele lat , a pozniej ? to co w zdaniu powyzej.
Zeby bylo jasne panie trzysz - nie chce cie krytykowac, ale odnosze wrazenie ze te rownanie jest niekompletne , bo jego skutki czesto oplakene....
Wiem ze to co opisujesz dziala i daje poczucie kontroli zycia, satysfakcje, poczucie mocy daje przeswiadczenie ze to jest to , rozwijaja sie moce duchowe, jasnowidzenie, intuicjia energetycznie czlowiek podnosi sie do gory itp. Ale smierdzi mi tu jakas manipulacja, brakuje w tym NEW AGE kilku liczb w tym rownaniu.

Dodam ze sam stosuje do tej pory wiele technik , o ktorych pisujesz i wyznaje podobna filozofie, wiec troche prowokacyjnie napisalem ten post , ale widze rowniez zagrozenia co budzi moje watpliwosci.



Na górę
   
 
 
Post: 09 mar 2010, 22:18 
pbsoft, zaciekawiłeś mnie.

Czy bycie po prostu szczęśliwym z wyboru może zakrawać o new ageową manipulację?

I czy rzeczywiście chodzi o wymyślne praktyki i stosowanie magicznych sztuczek aby osiągnąć jak najwięcej dóbr/mocy/poziomów wtajemniczenia?

Wszystko co tu opisujemy, całe to prawo przyciągania sprowadza się do świadomego kreowania rzeczywistości, więc jeśli świadomie wybieram, że od tej pory moje nastawienie i stan wewnętrzny zależy tylko i wyłącznie ode mnie i przestaję uzależniać go od okoliczności zewnętrznych, czyż nie jest to proste i szczere? I czy nie pomaga odkryć kim jestem naprawdę?



Na górę
   
 
 
Post: 09 mar 2010, 22:57 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
pbsoft pisze:
Wiem ze to co opisujesz dziala i daje poczucie kontroli zycia, satysfakcje, poczucie mocy daje przeswiadczenie ze to jest to , rozwijaja sie moce duchowe, jasnowidzenie, intuicjia energetycznie czlowiek podnosi sie do gory itp. Ale smierdzi mi tu jakas manipulacja, brakuje w tym NEW AGE kilku liczb w tym rownaniu.

Nie wiem, ja nie "siedzę w tym" aż tak długo, ale z moich obserwacji i wiedzy teoretycznej, zebranej ostatecznie na różnych polach, widzę, że na prawie przyciągania opiera się każda nauka ezoteryczna - widzimy jak bardzo się różnią między sobą. (grupy satanistyczne, illuminaci, itd również nie korzystają z niczego innego)
Ale do czego się wykorzystuje te rzeczy? Można sobie zrobić za pomocą tego prawa krzywdę, jeśli jak napisałeś, chce się podporządkować świat/życie sobie, kiedy chce się mieć poczucie kontroli - to wynika ze strachu, że coś się może wydarzyć, dlatego chcę to mieć w ręce i w razie czego odbić to co mi się nie podoba.
Zawsze tam, gdzie najgłębszą podstawą jest strach, walimy głową w ścianę - wiele murów możemy w ten sposób rozbić, ale ostatecznie rozboli nas głowa.

Otóż chodzi o to, że życia nie potrzeba kontrolować ;) Osobiście uważam, że i tak wszystko co nas spotyka, sami ustawiliśmy na swojej drodze jeszcze przed narodzinami. Rzeka po prostu płynie - ma swoje koryto i nie ma potrzeby go przesuwać, bo ono ostatecznie prowadzi wodę do morza. Nie ma wydarzenia, które ma nam przynieść tylko cierpienie - co najwyżej nie widzimy od razu jego sensu i znaczenia (z perspektywy czasu wszystko wygląda inaczej - skoro kiedyś będziemy się z tego śmiać, dlaczego nie zacząć od razu?).

Chodzi o to, żeby znaleźć rytm, poddać się życiu, a wtedy ono samo nas prowadzi - skoncentrować się na radości, bo do tego zostaliśmy stworzeni :spoko:
Nie o to, nie o to, żeby kontrolować, ale żeby umieć odnaleźć się - słuchając siebie samego odnaleźć siebie samego w każdej sytuacji w radości - nie musimy z niczm walczyć, kiedy wiemy, że nic nam nie grozi.

To właśnie cała pułapka strachu - każe nam walczyć ze wszystkim, z życiem i z samym sobą ;) Każe nam walczyć o oddech na wodach rzeki, która sama nas niesie przez życie. Wypełnia nas strach i niepewność, nie widzimy dokąd prowadzi życie, więc się zastanawiamy, więc kombinujemy i w ten sposób gubimy wartość chwili - rzutujemy myśli na przyszłość, kiedy żyjemy tylko i wyłącznie w wiecznym teraz ;)
Nie ma czegoś takiego jak jutro, bo kiedy już jest, nie jest jutrem, a dzisiajem :język:
I nie ma też wczoraj, bo teraz jest teraz, a kiedy było, to też było dzisiajem 8-)

nie odnajduję się w ruchu niu ejdż, a wszelkie zbieżności są przypadkowe :mrgreen:

EDIT: o widzę, że Lily w kilku słowa powiedziała to co ja próbowałem w tym całym wywodzie xD
Chodzi dokładnie o ukierunkowanie na swój stan wewnętrzny, a nie na zewnątrz - i to cała magia ;)
Prawo przyciągania działa tak w jednym jak i w drugim kierunku, ale na zewnątrz nie ma nic czego, nie byłoby juz od dawna w środku, dlatego póki szukamy na zewnątrz, nie znajdziemy zaspokojenia i być może stracimy wiarę w to, że takowe można gdziekolwiek odnaleźć. A tajemnica jest wielka, bo kto by pomyślał, że to czego szukamy, mamy od zawsze przy sobie? ;)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2010, 23:23 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 maja 2009, 21:56
Posty: 569
Lokalizacja: galactic heart
Płeć: kobieta
@songohan
channeling z ostatnich kilku dni:
Cytuj:
To się wydarza teraz


Otóż, niektórzy z was mogą to kwestionować, gdyż w minionych życiach zmiany następowały głównie podczas okresów wojen lub głodu. To były dwie znane okoliczności zachodzenia zmian. Ale teraz nie zobaczycie takiego typu wojen, jakie widzieliście w przeszłości. Zobaczycie całkiem inną drogę zmieniania świadomości.

Do tych z Was, którzy oczekują roku 2012: nici z zabawy! Prześpicie przyjęcie, bo ono jest właśnie teraz. Rozpoczęło się - prawdziwe głębokie zmiany rozpoczęły się rok temu. Oh, one piętrzyły się przez długi okres czasu, ale prawdziwe przesunięcie w świadomości od wibracji Starej Energii do ekspansji Nowej Energii, zaczęło się rok temu i patrzcie, co się ujawniło od tego momentu! Jeśli będziecie czekać na 2012 z nadzieją na jakąś imponującą zmianą, to przegapicie całą sprawę.

Szczególnie przez następne cztery lata, zobaczycie pewne bardzo trudne sprawy, wyzywające sprawy. Zobaczycie uwalnianie się i rozpadanie starej świadomości na Ziemi. I owszem, będą tacy którzy wpadną w panikę. Będą tacy, którzy wpadną w trwogę i będzie wielu, wielu, którzy wezmą się za kradzież, czy to kradzież pieniędzy, czy to kradzież energii i świadomości innych ludzi, czy to kradzież ich dobytku. Zobaczycie wiele takich zdarzeń.

Następne cztery lata to Wasz czas bycia w równowadze, uwewnętrznienia wszystkiego czego się nauczyliście, wszystkiego co zyskaliście na mądrości, wszystkiego co już teraz macie w sobie. Następne cztery lata będą czasem końca ukrywania się i zaprzestania udawania że jesteście ofiarą, zaprzestania udawania, że czekacie na coś jeszcze. Zakończenia udawania, że musicie się więcej nauczyć, że musicie przejść przez te wszystkie rytuały i ceremonie, by stać się człowiekiem Nowej Energii. Jesteście w dobrym miejscu, w dobrym czasie, dzisiaj, tu i teraz. Nie ma ani jednej rzeczy, którą byście pominęli, poza prawdziwą wiarą w siebie.

To co teraz obserwujecie - dzieje się na całym świecie, wszędzie wokół Was - to całkowity brak wiary - utrata wiary w stare systemy, stare organizacje, utrata wiary w rząd, bo i one się rozpadają. To co Wy macie, droga Shaumbra* - jedno z najważniejszych narzędzi - to prawdziwe zaufanie do siebie. I ostatecznie, dla reszty świata, jest to ta sama rzecz. To oni mają się nauczyć by ufać, że mają w sobie odpowiedzi. Ale właśnie teraz, w tych najbardziej zmieniających się, najbardziej rozpadających się czasach, jest chwila by pamiętać, że jest to moment by podnieść zaufanie do siebie.

Będziesz zdolny do przedostania się przez każdą część tej drogi, nieomal bez zadraśnięcia, o ile będziesz pamiętał o wierze w to, kim jesteś. Ja nie mówię o ufaniu jakiemuś nieznanemu bogu. Ja nie mówię o ufaniu guru. Ja nie mówię o ufaniu komuś, kim myślisz że będziesz za pięć czy dziesięć lat. Mówię o ufaniu sobie właśnie teraz. Macie wszystkie narzędzia. Macie wszystkie potrzebne Wam zasoby. Macie już teraz wszystko co potrzebujecie, ponieważ jako posłańcy, jako ktoś kto potrafi przechodzić przez czas i przestrzeń, przygotowaliście je dla siebie. Ufajcie, że wiedzieliście wystarczająco dużo umieszczając te narzędzia na Waszej drodze, by je móc użyć teraz, w tym momencie. Ufajcie, że to Wy umieściliście je tam, a one tam będą.

Weźcie głęboki wdech. Nie czekajcie na 2012, ponieważ do tego czasu ta zmiana w świadomości przedostanie się przez swój najtrudniejszy cykl. Blisko 2012 zobaczycie początki, manifestację początków Nowej Ziemi, właśnie tutaj.


_________________
All of it was made for you and me
cause it just belongs to you and me
So lets take a ride and see whats mine...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 mar 2010, 0:19 
trzysz pisze:
Chodzi dokładnie o ukierunkowanie na swój stan wewnętrzny, a nie na zewnątrz - i to cała magia
Prawo przyciągania działa tak w jednym jak i w drugim kierunku, ale na zewnątrz nie ma nic czego, nie byłoby juz od dawna w środku, dlatego póki szukamy na zewnątrz, nie znajdziemy zaspokojenia i być może stracimy wiarę w to, że takowe można gdziekolwiek odnaleźć. A tajemnica jest wielka, bo kto by pomyślał, że to czego szukamy, mamy od zawsze przy sobie?

No niestety takiej odpowiedzi sie spodziewalem....
Teorja, teorja .....
Praktyka i zycie niestety to co innego....
Zycze powodzenia....
ps.
Chodz widze ze pieknie potrafisz o tym pisac i z serca, przechodzilem ten etap zachwytu - drogi ku wnetrzu, extazy duchowomedytacyjne, niestety taki stan nie trwa wiecznie i tu wlasnie widze psa pogzebanego.
Choc rzeczywiscie wielu rzeczy jeszcze wtedy nie wiedzialem....
Moze czas powrocic z pienistych fal znow w przestrzen swa wewnetrzna, moze czas obecnie bedzie bardziej sprzyjajacy...


Ostatnio zmieniony 10 mar 2010, 16:23 przez pbsoft, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 10 mar 2010, 12:35 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
No nie taka całkiem teoria, bo stosuję i widzę rezultaty (i co po niektórzy nawet stąd je widzą w moim i swoim życiu)
PB, to może taki zew z młodości, zapomniany głos ze środka, który przychodzi od zewnątrz do ciebie (skoro nie może się wykrzyczeć od środka) i pyta:

"Co się stało, że było tak dobrze i nagle przestało? Gdzie zgubiłeś to co wciąż posiadasz i gdzie chciałbyś to znaleźć? Może to czas, by zawrócić, skoro widzisz efekty. Może to czas, by zawrócić, skoro jeszcze pamiętasz, jak było.
To nie tylko miłe wspomnienia, ale rzeczywistość, która wciąż tu jest i czeka na Ciebie."


Może to nie moje słowa, tylko twoja własna projekcja ze środka? ;)
Obadaj to i zastanów się (jeśli nie wiesz) co sprawiło, że to podejście się rozwiało, a jeśli wiesz, to opowiedz nam (chyba, że to nie na kanał ogólny). Być może doświadczenie odejścia od tego stanu było potrzebne dla zrozumienia jego wartości, być może jest inaczej ;) Być może nie mam kompetencji, ale nie zaszkodzi odpowiedzieć przynajmniej przed samym sobą na te pytania - wszystko co jest na zewnątrz, jest jedynie odbiciem wnętrza, jesteśmy połączeni, więc może ja tu nie gram żadnego terapeuty, a jedynie przekaźnik tego, co sam wiesz i czujem, ale gdzieś się gubi w natłoku logicznych myśli? ;)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 mar 2010, 13:27 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
prawo przyciągania działa - to pewnik
ale przyciąga wszystko co myśl emituje
nie zawsze (często....) poza naszą świadomą kontrolą
stąd jako stary nudziarz
o kontrolę myśli wnioskuję

poza tym warto spojrzeć na historię tych
z którymi wspólne pola tworzymy
od rodziny i przyjaciół zacząć warto
bo często jakiś podły myślokształt się przypętał
i biega pośród wszystkich współdzielących pole
pomiędzy pokoleniami także
i nieszczęścia przynosi - niby przypadek...

reasumując ten wątek - dość odległy od tematu
jak ktoś nie ma karmy zapaskudzonej
i myśl kontroluje, to i efekty niesamowite są
w matrixie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 mar 2010, 16:34 
konserwa pisze:
reasumując ten wątek - dość odległy od tematu
jak ktoś nie ma karmy zapaskudzonej
i myśl kontroluje, to i efekty niesamowite są
w matrixie


Kiedys tez wiezylem w karme, ale teraz nie, dlatego ze to sie kupy nie trzyma w polaczeniu ze jestesmy tu na ziemi niczywm w wiezieniu kontrolowani przez niezyczliwa nam cywilizacje, wiec mysle ze karma to sciema tak jak grzech w kosciele katolickim dla kontrolowania naszych sumien, nas i zycia po smierci...
Kto wymyslil karme, kto wymyslil grzech ? dla mnie "Jaszczurowe plemie" by móc nami manipulowac tu na ziemi i po smierci, by trzymac nas w poczuciu winy i niemoscy. Bysmy sami sobie kare wymierzali tym zjawiskiem jakim jest poczucie winy i zawsze majac je zaprogramowane przyciagniemy jakiegos kata ktory nam dolozy.
Napewno jest prawo akcji i reakcji, ale to ze napaskudziles sobie w jakims zyciu a teraz musisz to naprawic i odpokutowac i w tym celu schodzisz do wiezienia ziemia to wcale nie uwazam za boski plan, tylko za raczej szatanski.
Karma to taka sama iluzja jak kreacja , jesli wiezysz w nia to tak sie tsanie , bo oczekujesz efektow pozniejszych swoich dzialan.
Jesli ksiezulek za mlodu na katechezie Cie zaprogramuje ze grzechem jest "onanizowanie sie" to jak to zrobisz to bedziesz mial poczucie pozniej winy , a zeby odpokutowac to poczucie winy to w rzeczywistosci przyciagniesz zdarzenie ktore wedle wagi podswiadomosci wyrowna zly czyn ...
I to cala sztuczka z ta karma i poczuciem winy....
Ps.
A prawo kreacji oczywiscie jest tylko mozna sobie kreowac do woli z pomyslnoscia , dopuki komus sie na odcisk nie nadepnie, komus po ciemnej stronie mocy, wtedy na takiego delikwenta zsyla sie takie zeczy ze wlasnie tu przygoda o wolnosci naszej rzeczywistosci sie konczy i zaczyna walka przeciwko nam , czyli swiatlu tu na ziemi w postaci dobra.
I tu czesto jest klopot....dlatego na pocztku to wlasciwie puki panowie tego swiata "ciemna strona mocy" w postaci istot pozaziemskich i ich slug na ziemi nie zorjentuja sie ze delikwent zaczyna wyrywac sie swoja wlasna moca ze stada to pozwalaja bawic sie mocami duchowymi (np. kreacja), jesli natomiast widza ze zaczyna to zagrazac im i ich interesom to zaczynaja w matrixie niezle dzialac i wtedy zaczynamy miec zyciowe powarzne problemy....



Na górę
   
 
 
Post: 10 mar 2010, 17:45 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2009, 0:22
Posty: 835
Lokalizacja: PL Gniezno / UK Elgin
Płeć: mężczyzna
pb powiedziałbym prędzej ze zakwestionujesz karme w imie tzw wolnej woli,
wydaje mi sie ze zjawisko grzechu działa na mniejszej płaszczyźnie ogólnie
mówiąc energetycznie niz karma.
O tyle łatwiejsze wydaje sie byc zaprzestanie postrzegania w swoich czynach
grzechu ze schematu zakazów i nakazów,niżeli wyjście z wibracji w jakich sie
znadujemy i nei chodzi tu o proste o ukradłem mam grzech o zwyzywałem tate
o mam grzech.

Mamy bardzo głębokie uwarunkowania samego patrzenia na zawsze różne rzeczy
i sytuacje w ten sam lub podobny sposób. I to na tak głębokim poziomie dlatego że
korzystamy z mózgu, czyli lustra wspomnień. A wolna wola odnosi się do patrzenia
nieciągłego, poza uwarunkowaniami, nei doświadczysz tego bez pracy nad swoim
wnętrzem. Nie ma co za duzo mówić o tzw boskim planie z poziomu tych urarunkowan
a boski plan ma to do siebie ze sie manifestuje indywidualnie i w całości.

Świadomość jest wolna bo nie ma matematycznego opisu świadomości, która jest
naukowo dowiedziona, karma z kreacją sie troche przeplata ale na poziomie tego
ze zyjemy w swoich światach w których dosłownie cały czas czarujemy ;) zależy
tylko jak.

phpBB [video]


A rok mamy 2010, 10ty marca..

_________________
They want your soul.. Take your powers back to yourself.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 mar 2010, 19:03 
Cytuj:
Karma to taka sama iluzja jak kreacja


Nie no pbsoft z tym się zgodzić nie można, natomiast co do twojego wcześniejszego stwierdzenia, że w prawach karmy i kreacji i tym jak działają brakuje kilku równań owszem. Uważam, że nie jest możliwe wykreowania wszystkiego cokolwiek zapragniemy. Po pierwsze dzielimy matryce z innymi kreatorami i myślę, że jeśli to czego pragniemy stoi w sprzeczności z ich myślami i pragnieniami to nasza moc jest znikoma w porównaniu z kreacją oponentów. Jakoś te pragnienia naszej populacji muszą się równoważyć no nie? Dlatego ja osobiście widzę manipulacje w takim interpretowniu prawa kreacji, że można mieć wszystko co się chce. Nie można - przynajmniej w konkretnym życiu. Tu dochodzi jeszzce kwestia wibracji, czy to pragnienie pasuje do niej czy to tylko myśl będąca poza nią i nie mająca szans ma realizacje.

Cytuj:
A prawo kreacji oczywiscie jest tylko mozna sobie kreować do woli z pomyslnoscia , dopuki komus sie na odcisk nie nadepnie, komus po ciemnej stronie mocy, wtedy na takiego delikwenta zsyla sie takie zeczy ze wlasnie tu przygoda o wolnosci naszej rzeczywistosci sie konczy i zaczyna walka przeciwko nam


To chyba tak nie jest pb. Ja myślę ,że często właśnie nasze pragnienie osiągniecia czego konkretnego zsyła na nas przeciwności losu i kłopoty. Zazwyczaj ludzie nie mają świadomości ,że aby się spełniło to czego się pragnie, muszą się dokonać "złe" dla nich wydarzenia, aby zburzyły to co przeszkadza w osiągnięciu celu. Myśle że niejednokrotnie mogą to być wręcz tragedie życiowe. Ale kiedy wydaży się coś nieprzyjemnego dla nas mamy świadomość o czym myśleliśmy intensywnie dawno temu? i że jest to nie zbedne ,aby osiągnąć cel? W zalezności od celu może to byc bardzo długi i skomplikowany proces, którego etapów nie jesteśmy w stanie zrozumieć.

Ktoś mądry powiedział, że terazniejszość jest skutkiem przyszłości, ja podpisuje się pod tym - mysle, że kiedy postanowimy coś osiągnąć to wszechświat od razu zaczyna kreować wydarzenia które do tego doprowadzą, choćby miało to trwać długie lata, ale nie możemy mieć wszystkiego bo są miliardy innych na tej planecie, każdy ma jakieś myśli i pragnienia.

jeśli chodzi o karmę to nie chcę się rozpisywać- jest osobny temat, ale też uważam ,że z karmą to nie jest dokładnie tak jak myślimy. Myśle ,że brakuje nam kilku równań i nie wiemy dokładnie jak to dział. "Strażnicy" tajemnej wiedzy, mają większą wiedzę na ten temat i czy odstrasza ich to przed czynieniem złego innym istotom? Jakoś nie wydają się przejęci skutkiem własnych działań.

Co do roku który mamy to jakby go nie określić to jedno jest pewne, są to ostatnie lata starej ery, nadchodzi nowe i jestem przekonany że transformacja świadomości to prawda, jeśli by tak nie było to nigdy ludzie nie uwolnią się z tego potężnego systemu kontroli. Bez ingerencji kosmicznej energii nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Czy Wielka Zmiana nadejdzie już za kilka lat? Tego nie wiem a sam Icke mówił , że kiedy otrzymaj info o tej manipulacji, usłyszał, że ludzie będą o tym mówić przez 100lat. To było jakieś 25lat temu to jak to się ma do 2012? Może rzeczywiście nie ten rok mamy który myslimy ;)



Na górę
   
 
 
Post: 10 mar 2010, 21:43 
Zapraszam do wypowiedzi na temat :D


A który mamy rok? nie piszę wcale ironicznie ale taki jaki mamy czyli 2010 w 2010 czyli zapewne uwzględniając wszelkie ewentualne skumulowane błędne obliczenia w ostateczności wyzerowane.

w kalendarzu żydowskim obecny 5770 od września 2009 = "nasz" 2010.



Na górę
   
 
 
Post: 11 mar 2010, 0:04 
Zastanawiajace jest to ze ludzie sa az tak oblakani i wieza w kreacje , wolna wole, krame tu na ziemi.
Przeciez to jest wiezienie, takie akwarjum z rybkami gdzie co jakis czas pojawia sie rybka ktora mowi ze gdzies jest ogromny ocean , nasz dom nasze miejsce i ze trzeba do mniego sie wybrac i jest to mozliwe.
Przeciez juz ostatnie zdanie pokazuje ze to utopia i kazdy sie z tym zgodzi.
ALE MY CIAGLE WIEZYMY ZE JEST JAKAS DROGA CEL, CZYTAJ OSWIECENIE, TAK JAK CHOMIK W KOLOWROTKU WIEZY ZE DOBIEGNIE GDZIES KRECAC SIE W KOLKO I oto wlasnie chodzi, tak jak rybka wiezy ze szyby nie ma tylko jej moc umyslu niepozwala poplynac dalej.
Czas na pobudke panie i panowie.



Na górę
   
 
 
Post: 11 mar 2010, 0:35 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2009, 0:22
Posty: 835
Lokalizacja: PL Gniezno / UK Elgin
Płeć: mężczyzna
Co ty stary, to Ty tak widzisz świat ? :)

Czy aby to jest to forum na które chciałeś wejść ?
Jakby co przypominam www.davidicke.pl

Sory za uszczypliwość ale inaczej nie mogłem.
Polecam Ci serdecznie książkę Eckharta Tolle "Potega teraźniejszości".


Który rok ?
Dla wyznawców większości religii przełomowym momentem w dziejach były wydarzenia związane z życiem i działalnością ich założycieli. Era buddyjska rozpoczęła się w chwili przejścia Buddy do nirwany, co według tradycji nastąpiło w 543 r. p.n.e. Mieszkańcy Sri Lanki wkroczyli zatem już w rok 2551. Z powodu drobnych różnic w datowaniu śmierci Buddy, w innych regionach płd.- -wsch. Azji może to być 2548 lub 2550 r. Muzułmanie za początek nowej ery przyjęli rok hidżry, czyli wymuszonej emigracji proroka Mahometa z Mekki do Medyny. Ponieważ stało się to w 622 r. n.e., dla nich rozpoczął się dopiero rok 1386.

_________________
They want your soul.. Take your powers back to yourself.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 mar 2010, 4:17 
Trzysz, :bużki:
Jedna z madrzejszych rzeczy ktore ostatnio przeczytalam.
Zabawne, ktos mi dzisiaj powiedzial, "ludzie zachowuja sie jak zebracy, zebrzacy o kawalek chleba, kiedy wszystkie bogactwa swiata leza w zasiegu ich reki" oczywiscie to przenosnia, ale sens chyba wszyscy znamy.

Wiem, tak jak pisal Trzysz ( sorry, ze tak Cie do tablicy wywoluje), ze zmiany nastepuja TERAZ, To TERAZ otrzymujemy olbrzymie ilosci kosmicznej energii.
Manifestacja jest natychmiastowa, a kontrola mysli to podstawa, wysylanie energii milosci.

Zostawmy jaszczurki juz w spokoju, oni sie probuja za wszelka cene bronic, ale to juz nic nie da.
Np. u mnie w sobote rozpylali takie ilosci, ze jeszcze nie widzialam. Banki to juz jest po prostu paranoja co wyrabiaja, prym wiedzie JP. Morgan Chase.
Pozdrawiam wszystkich.



Na górę
   
 
 
Post: 11 mar 2010, 9:23 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
Obecnie nasza "oś czasu" podzielona jest na dwie ery "p.n.e." i "n.e.". Tę chronologię chrześcijańską ustalił Dionizos Mniejszy w VI wieku n.e., gdzie 1 rok n.e. był ok. 750 od liwiuszowskiego roku założenia Rzymu. Jego rachunki były trochę nieprecyzyjne, ale po drobnych "reformach" tak już zostało. Muzułmanie liczą od czasu hiddży Mahometa, a Żydzi od powstania świata.

Miara czasu.
Co to jest czas? I czy w ogóle jest? To pytania natury filozoficznej, dlatego istnieje mnóstwo definicji tego pojęcia. Przytoczę jedną z nich: „czas, z istoty nieskończony, to jedna z przypadłości bytu, "liczba ruchu", odliczanie momentów poszczególnych "teraz", które, ujmowane wedle kategorii "wcześniej" (już nie) - "później" (jeszcze nie), tworzą aspekt materialny czasu, tak jak "licząca dusza" jego aspekt formalny; czasu nie sposób rozważać poza jego percepcją, która z kolei nie jest możliwa bez postrzegania ruchu”. To wymyślił niejaki Arystoteles. Dla nas zaś ważne jest, że czas upływa, a nawet „ucieka” (jak mówią pesymiści) i że ciągle go mamy za mało.
Żeby jakoś zapanować nad czasem ludzie postanowili przynajmniej go zmierzyć. Już w zamierzchłych czasach (!) posługiwano się takimi miarami, choć były one nieprecyzyjne i niezbyt uniwersalne. Stosunkowo łatwo liczyć takie zjawiska jak dni i noce. Wystarczy mówić: „wczoraj”, „pojutrze”, albo „40 słońc do tyłu”, jak mawiali Indianie. Dni można umownie łączyć w jakieś tygodnie (siedem, jak u nas, dziesięć, jak w rewolucyjnej Francji, tuzin), ale już dłuższe miary należałoby oprzeć na jakimś konkretnym zjawisku. Tu z pomocą przyszedł Księżyc ze swoimi fazami. Z jego pomocą wyznaczono miesiące (stąd nazwa: miesiąc = księżyc). Tak powstał kalendarz księżycowy, używany m.in. przez Żydów. Niestety pełny cykl księżycowy liczy średnio 29 dni 12 godz. 44 min 3 s. Trudno to pogodzić z liczbą miesięcy, których w roku słonecznym ma być umownie dwanaście. Trzeba uśredniać i przybliżać. A już najtrudniej liczyć lata, a zwłaszcza znaleźć jakiś jeden moment od którego można zacząć liczyć. Można oczywiście rozpocząć od własnego dnia narodzin (trzeba zapytać mamy). Najczęściej jednak mierzono czas latami panowania władcy. Starożytni Egipcjanie tak przy tym namieszali, że do dziś nie wiadomo jak datować ich „dynastie”, „stare państwa”, „nowe” itd.
Wydawałoby się, że wystarczy się dogadać i ustalić jakiś wspólny kalendarz. Niby proste, a jednak... Chrześcijanie liczą swoje lata od narodzin Chrystusa, Żydzi od stworzenia świata, muzułmanie od ucieczki Mahometa, a żeby było śmieszniej żydowski nowy rok zaczyna się we wrześniu lub w październiku, natomiast na Dalekim Wschodzie kolejne lata liczy się od nowiu, czyli koniunkcji Słońca i Księżyca, w znaku Wodnika. Ta wschodnia miara czasu oparta jest znowu na ruchu Księżyca, z czego wynika ruchomość daty początku roku, a także niejednakowa liczba dni w poszczególnych latach. Nasz rok rozpoczyna się niby 1 stycznia, ale już rok liturgiczny w pierwszą niedzielę Adwentu. Do tego nie wszyscy chrześcijanie uznają ten sam kalendarz. Mamy je przynajmniej dwa:
1. W 45 roku przed Chrystusem Juliusz Cezar wprowadził nowy kalendarz. Przyjęto zasadę, że rok będzie liczył 365 dni ale raz na 4 lata rok będzie o jeden dzień dłuższy (tzw. rok przestępny). Ustalił też, że siódmy miesiąc roku będzie nosił jego imię, co do dzisiaj widać na przykład w angielskim "July". Następca Juliusza Cezara - August również nazwał jeden z miesięcy (ósmy) swoim imieniem i ustalił, że będzie on również miał 31 dni (nie chciał być gorszy od poprzednika). W ten sposób do dzisiaj oba miesiące wakacyjne mają po 31 dni. Kalendarz opierający się na tych zasadach nazywamy kalendarzem juliańskim. Przyjęto w nim, że rok trwa 365 + 1/4 = 365,25 dnia. Na Soborze Nicejskim w 325 roku ustalono, że pierwszy dzień wiosny wypadać ma 21 marca. Niestety - okres obiegu Ziemi wokół Słońca różni się od tej liczby (wynosi 365,2422 dnia). W związku z tym z biegiem lat pojawiła się różnica między używanym kalendarzem, a początkiem pór roku. W XVI wieku wiosna zaczynała się już 10 marca.
2. Takiej sytuacji nie chciał tolerować papież Grzegorz XIII, który w 1582 roku zarządził zmianę kalendarza. Po pierwsze - ominięto 10 dni (po 4 października nastał od razu 15 października 1582 roku). Po drugie - zmieniono sposób ustalania czy rok jest zwykły czy przestępny. Przyjęto następujący algorytm:
1. Rok jest zwykły jeśli nie dzieli się przez 4.
2. Rok jest przestępny jeśli dzieli się przez 4, chyba że...
3. ... dzieli się przez 100, wtedy jest zwykły, chyba że...
4. ... dzieli się przez 400, wtedy jest przestępny.
Z punktu 1. wynika, że zwykłymi były lub będą lata 1973, 1875, 2003.
Z punktu 2. wynika, że przestępnymi są lata 1984, 1616, 2008.
Z punktu 3. wynika, że zwykłymi są lata 1700, 1900, 2100.
Z punktu 4. wynika, że przestępnymi są lata 1600, 2000, 2400.
Przyjęty algorytm zakłada, ze długość roku wynosi 365 + 1/4 - 1/100 + 1/400 = 365,2425 dnia. Używając takiego kalendarza początek wiosny przesunie się o jeden dzień dopiero po 3000 lat. Ten kalendarz (używany obecnie) nazywamy gregoriańskim.
Nie wszystkie kraje przyjęły zarządzenie papieża bez oporu. Mieszkańcy wysp brytyjskich twierdzili na przykład, że odbiera się im 10 dni życia). Najdłużej (do 1917 roku) kalendarza juliańskiego używano w Rosji (i dlatego rozróby na Placu Czerwonym z okazji rocznicy Rewolucji Październikowej wszczyna się w listopadzie). Do tej pory w Kościele Prawosławnym używa się starego kalendarza i obchodzi Boże Narodzenie dopiero 6 stycznia.
Nawet tak powszechne określenie jak „rok” nie jest jednoznaczne. Jest to czas potrzebny Ziemi na wykonanie jednego pełnego obiegu wokół Słońca, to jasne, ale: Rok kalendarzowy (rok zwykły) obejmuje przeciętnie 365,25 doby średniej słonecznej; wartość ta wynika z trzech kolejnych lat zwykłych, składających się z 365 dób, po których następuje jeden rok przestępny, trwający 366 dni. Rok zwrotnikowy (albo rok astronomiczny) jest odstępem czasu między dwoma kolejnymi przejściami Słońca średniego przez średni punkt równonocy wiosennej; trwa on 365,242 doby średniej słonecznej. Rok gwiazdowy jest okresem obiegu Słońca po ekliptyce, po którym znajdzie się ono na tle tych samych gwiazd; trwa on 365,256 doby średniej słonecznej. Rok anomalistyczny jest średnim odstępem czasu między kolejnymi przejściami Ziemi przez peryhelium; trwa on 365,259 doby średniej słonecznej. Każda planeta naszego Układu ma także swoje lata, różne od naszych ziemskich.
Niezłe zamieszanie, a mimo to ludzie jakoś sobie radzą z kalendarzem, przynajmniej ci, którzy umieją liczyć.Kalendarz gregoriański jest stosowany najpowszechniej. Dlaczego jednak 1 stycznia jest początkiem roku? Nie ma w tym żadnego sensu astronomicznego, a tylko siła tradycji. Jest to data jak najbardziej umowna. Ziemia obiega sobie Słońce po eliptycznym torze i trudno jest wyznaczyć jego początek. Dlatego śmieszy mnie zawsze świętowanie tej daty i odliczanie sekund przed północą, żeby uroczyście wypić szampana. Żebyśmy jednak mieli jakąś stałą miarę czasu, co do której nie będzie już żadnych wątpliwości, uczeni jednoznacznie zdefiniowali nam sekundę: w układzie SI, jest ona równa czasowi trwania 9 192 631 770 okresów fali świetlnej promieniowania odpowiadającego przejściu między dwoma nadsubtelnymi poziomami stanu podstawowego atomu cezu–133.Czyż to nie piękne? Bardzo polubiłem ten cez, daje mi poczucie pewności siebie.

a tak z innej trochę beczki:

Rok kalendarzowy 1 rok = 4 kwartały = 12 miesięcy = 52 tygodnie = 365 dni (rok przestępny 366 dni) = 8 760 (8 784) godzin = 525 600 (527 040) minuty = 31 536 000 (31 622 400) sekund

Rok przestępny - rok kalendarzowy, który ma 366 dni zamiast 365. Występuje wyłącznie w kalendarzach o rachubie opartej na obiegu Ziemi dookoła Słońca lub o rachubie kombinowanej (Księżyc i Słońce). Ma on na celu umożliwiać zgranie roku kalendarzowego z rokiem zwrotnikowym.

Rok zwrotnikowy (tropikalny, tropiczny, słoneczny) - czas pomiędzy dwoma kolejnymi przejściami Słońca przez punkt równonocy wiosennej (punkt Barana). Wskutek zjawiska precesji punkt Barana przesuwa się o około 50 sekund łuku na rok względem gwiazd w kierunku przeciwnym do pozornego ruchu Słońca po ekliptyce i dlatego rok zwrotnikowy jest krótszy od gwiazdowego (w roku 2000 różnica wynosiła 20,409 minuty, w 1900 - 20,4).

Rok gwiazdowy, rok syderyczny - czas pomiędzy dwoma kolejnymi przejściami Słońca na tle tych samych gwiazd, a dokładniej między przejściami Słońca przez ten sam punkt na ekliptyce. Dla Ziemi trwa ok. 365 dni 6 godzin 9 minut 9,54 sekundy.

Rok platoński – okres precesji osi obrotu Ziemi. Rok platoński to okres 25 770 lat.

Rok anomalistyczny - czas w jakim dowolna z anomalii Ziemi wzrasta o kąt pełny (okres między kolejnymi przejściami Ziemi przez peryhelium). Rok anomalistyczny trwa 365 dni 6 godzin 13 minut i 53,87 sekundy.

Rok galaktyczny – okres, w ciągu którego Słońce obiega środek naszej galaktyki (Drogi Mlecznej). Rok galaktyczny trwa 240 milionów lat, a prędkość liniowa Słońca w tym ruchu wynosi 220 km/s.

Rok świetlny (ang. light year) to miara odległości stosowana w astronomii. Jest to odległość jaką pokonuje światło w próżni w ciągu jednego roku.

W przeliczeniu na inne jednostki:
1 rok świetlny = 0,3066 pc = 63241 j.a. = 9,4607·1015 m

Rok hydrologiczny - jednostka czasu używana w hydrologii przy obliczaniu bilansu wodnego danego obszaru. Podobnie jak rok kalendarzowy trwa 12 miesięcy. Rok hydrologiczny w Polsce rozpoczyna się jednak 1 listopada, a kończy 31 października.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 mar 2010, 12:48 
Maciej55 pisze:
Co ty stary, to Ty tak widzisz świat ?

Czy aby to jest to forum na które chciałeś wejść ?
Jakby co przypominam www.davidicke.pl

Sory za uszczypliwość ale inaczej nie mogłem.
Polecam Ci serdecznie książkę Eckharta Tolle "Potega teraźniejszości".


Ksiazki tego typu pochlanialem jakies 10 lat temu i w zasadzie od tego czasu dziale ezoterycznym
nic nowego nikt nie napisal, moze procz jakis objawien czanelingowych.
Prawie kazdy w to wierzy i nabiera sie - zycze powodzenia...
Wywolany do tablicy odnosnie moich pogladow na kreacje ,wolna wole i wiare napisze niebawem
cos obszerniejszego i zamieszcze w w nowym temacie.
A tak tu na zakonczenie zeby nie pozostawiac Was wierzacy w wolnosc kreacji zapytauje sie ?
Jesli wiecie ze panstwo was okrada to dlaczego niewykreujecie wolnosci od tego jazma ?
Preciez wszelkiego rodzaje zusy, podatki dochodowe, podatek vat pochlaniaja kazemu polakowi
okolo 80% dochodu - prosze kto mi wykreuje wolnosc od tego ? zyjac w polsce bo zauzmy ze to
tez ma byc kreacja ze chcesz w polsce zyc , a nie w ameryce pld.
To jeden z dowodow ze kreowac mozna w minimalnym zakresie w zakresie w ktorym wyznaczaja nasi
oprawcy.
A druga kreacja to taka matematyczna sprawa, niech ktos sobie wykreuje zostanie prezydentem ?
I niech kreuje to sobie 1000 osub ? No tu widac ze komus kreacja nie wypali napewno 999 osub :-)
Widze ze fala NEW EGOWA wzbiera sie niczym ryczaca 40 tka na naszym forum DI , chyba jednak
pomylilem forum panie maciej55



Na górę
   
 
 
Post: 11 mar 2010, 13:10 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
pbsoft pisze:


Wywolany do tablicy odnosnie moich pogladow na kreacje ,wolna wole i wiare napisze niebawem
cos obszerniejszego i zamieszcze w w nowym temacie.


zróbże to Chłopie wreszcie
i będziem to rozkminiać na kawałki
różnica "tylko" w doświadczeniu i opisie leży...
jak to zrobisz źródła podam swoje
i niechaj każdy wybiera i szuka sam
w kółko się kręcimy zbyt często w 2D
a
chodzi o kręcenie w 3D tak aby
zgodnie ze złotą spiralą
z jajka matrixa wydostać się



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 mar 2010, 13:22 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
pbsoft pisze:
Przeciez to jest wiezienie, takie akwarjum z rybkami gdzie co jakis czas pojawia sie rybka ktora mowi ze gdzies jest ogromny ocean , nasz dom nasze miejsce i ze trzeba do mniego sie wybrac i jest to mozliwe.

PBsoft, czy te mówiące rybki, nie mówiły przypadkiem czegoś w stylu "Ocean jest w was", albo "Ocean Pełni jest wam bliższy, niż wasze nogi i ręce" ? Te rybki w większości kierowały uwagę ludzi na wnętrze - to że inne rybki żerowały potem na tych ideach wykręcając je i kierując uwagę całych ławic na jakieś odległe oceany osiągalne najwcześniej po śmierci, a często po wielu cyklach narodzin i śmierci, to jest już inna rzecz.

zaprawdę zaprawdę powiadam wam ( :język: ), że w naszym wnętrzu jest miejsce jedności i radości i pustki, która wszystko ogarnia - czasem się tego boimy, szczególnie tej pustki, nie rozumiejąc, że zawiera ona pełnię i kwintesencję wszystkiego. To miejsce kreacji, plac budowy przygotowany dla naszych twórczych sił - ta pustka zawiera pełnię możliwości, które można tutaj urzeczywistnić, a urzeczywistniając je w środku, tworzy się je na zewnątrz, bo to co jest na zewnątrz, jest zaledwie odbiciem tego, co jest w środku - całe uniwersum mieści się tutaj!

Kiedyś bardzo intensywnie myślałem nad tym, czym jest raj, a czym może być piekło. W końcu przyszła do mnie myśl, że jeżeli piekło gdziekolwiek istnieje, to właśnie w nim żyjemy - gdzież w takim razie może być raj? Raj jest w tym właśnie wewnętrznym miejscu ciszy, gdzie wszystko jest możliwe - obydwie przestrzenie łączą się uzupełniają i harmonizują, jeśli im na to pozwolić, tworząc pełnię jedności wg słów "jak na górze, tak i na dole". Nie jesteśmy tylko zbieroem pozytywnych sił, ani tylko negatywnych - jesteśmy mieszanką wszystkich możliwości. Tak też nasz wewnętrzny i zewnętrzny świat tworzą naszą istotę i nasz byt - nie jesteśmy tylko ciałem, ani tylko energią - jesteśmy wszystkim, co postrzegamy i tym co wykracza ponad nasze postrzeganie. My jesteśmy piekłem i niebem, my jesteśmy tym co w środku i tym co na zewnątrz - my jesteśmy jednością siły Chrystusowej(1) i Lucyferycznej(2) - Boska siła(ad1), Boski obraz we wnętrzu i jego odbicie (ad2) na zewnątrz. Zewnętrzny świat odciąga nas od świata wewnętrznego - Lucyfer odciąga nas od Boga i toczy się między nimi wieczna batalia, ale jest to batalia tylko i wyłącznie w nas, bo tak jeden, jak i drugi aspekt, są częściami nas samych.
Świat zewnętrzny nie może dać zaspokojenia sam w sobie, bo jest tylko odbiciem świata wewnętrznego, chociaż pretenduje do miana boga i chce zająć jego miejsce - zwodzi nas (zwodzimy się sami) w ten sposób. Świat wewnętrzny pozostaje bez swojego odbicie, tylko światem fantazji i bujania w obłokach, ale wystarczy tylko jeden gest, wystarczy chęć i przekonanie, że tak właśnie ma być, aby nadać dynamikę wizji i urzeczywistnić ją w odbitym świecie zewnętrznym - te dwa są stworzone do tego, by ze sobą współdziałać, a nie walczyć, ale nie jest to osiągalne, kiedy jeden z nich przykrywa całkowicie drugi, niezależnie od tego, czy żyjemy tylko na zewnątrz, bez jakiegokolwiek kontaktu ze środkiem, czy bujamy jedynie w obłokach, nie poświęcając w ogóle czasu światowi zewnętrznemu. Zrównoważenie tych dwóch światów jest wielkim dziełem, wielkim świętem i zadaniem, dla tych, którzy dostrzegają tę konieczność.

Sam świat zewnętrzny może dać tylko ułudę i miraże, bo sam jest jednym wielkim mirażem i lustrem.
Świat wewnętrzny może dać pełnię szczęścia i zadowolenia, mistycznej ekstazy i duchowego spełnienia, ale pozostaje tylko jednym z biegunów, dopóki nie połączy się go ze światem luster, manifestacji i weryfikacji własnego stworzenia.

Kiedy brak w tobie harmonii, kiedy kipi w tobie gniew, kiedy masz ochotę komuś spuścić łomot - jakie to ma znaczenie, czy się powstrzymasz, czy nie? Tak czy inaczej, bijesz siebie - jeśli dopadniesz kogoś i wyładujesz się na nim, każde uderzenie zadajesz sobie, ale jeśli stłumisz agresję i nie dasz się ponieść emocjom, one pobiją cię od środka - oto połączenie świata zewnętrznego i wewnętrznego - nie ma ucieczki przed samym sobą.
Ale i nie ma się czego, ani kogo bać, bo to wszystko daje ci obraz samego siebie - tym wszystkim jesteś, co dostrzegasz na zewnątrz i w środku. Jesteś ludźmi, których spotykasz na ulicy i zdarzeniami, których się brzydzisz. Jesteś miłością każdej matki, do swojego dziecka i nienawiścią niszczącego żywiołu. Jesteś tym wszystkim, czego się boisz i czym bardziej chcesz to od siebie odsunąć, tym bardziej się to do ciebie przybliża, bo nie ma niczego pomiędzy wami.

To wielka lekcja/szkoła akceptacji siebie samego

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 mar 2010, 13:34 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
jak trzeba moderatora
to nie widać
Trzysz - kochany gaduło jeden
zróbcie odrębny temat
bo nie idzie się w tym wszystkim połapać
wyszliście z czasu ;)
także temat się zamknął sam...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 mar 2010, 14:14 
trzysz pisze:
To wielka lekcja/szkoła akceptacji siebie samego


Powiedz to i caly powyzszy tekst ludziom zyjacym obecnie w IRAKU, AWGANISTANIE W CHINACH W AFRYCE, I CZESCI BIEDNEJ AMERYKI PLD.
To Cie z calym szacunkiem wysmieja.
Rozwoj rozwojem , czywiscie, piekne slowa, ale ciagle stawiasz ze to my sami mamy do tego klucz i nikt inny...
I ze wszystko co sie dzieje to nasza kreacja bysmy sie czegos nauczyli.
Nie zgodze sie z prostej przyczyny.
Zeby tak istnialo musialby byc na ziemi plaszyzna wolnej woli , a nie jest, jest zniewolenie, podporzadkowanie i ucisk,
oraz czs fizycznego i energetycznego gwaltu na ziemi.
Nawet jesli udasz sie do srodka to i tak wcale nie jest pewne czy uda CI sie uciec z tad i nie odradzac sie wiecej , bo w tym piekle bo "w siatke takie duszyczki tez mozna zlapac" podczas ucieczki...pomimo potencjalu jaki mozna tu osiagnac.
Mysle ze albo bagatelizujesz ,albo ironizujesz "ciemnosc" ktora jest tutaj i walczy o to bysmy sie z tad niewydostali.
Pomysl sobie panie trzysz - ide oraz filozofie ktora potrzymujesz jako o prostocie w osiagnieciu "spelnienia , oswiecanie, ajk tam to zwal tak zwal " sa stare jak swiat , pochodza z hinduizmu, buddyzmu, sufizmu, chszescijanstwa itd.itp kazdy je powtarza na przestrzenii tysiecy lat , ze taka jest droga ze to takie proste....
A zobacz jak swiat wyglada teraz, gorzej niz kilka tysiecy lat temu , gdzie sa Ci ludzi ktorzy osiagneli cel , wolnosc i itp na ziemi , czemu jest tyle cierpienia i zla , bo co bo ludzie musza sie nauczyc ze zlo to zlo i nie checiec czynic go wiecej, musza dorosnac ?
A moze musi "ciemnosc" zostac odsunieta od wladzy i mozliwosci programowania ludzkich bio-komputerow czyli umyslow..ktore staja sie szalone i krzywdza posiadaczy swoich ludzi, cudowne i niewinne istoty.
Cytujac DAVIDA ICKA z przykladem tej pilki trzymanej pod woda.

Ze trzeba "usunac" w jakis sposub tego co te pilke trzyma pod woda a ona w swoj
naturalny stan na powierzchnie powruci.
I my bez tego jazma bysmy powrocili , bez rzadnego wysilku bo to naturalny stan.
A nam sie wmawia , co rowniez czynily religie na przestrzeni tysiecy lat ,a teraz NEW AGE ,
ktore jak pisalem w twych ustach brzmia ze to my musimy dokonac swojej wewnetrznej przemiany, ze to nasza wina
ze swiat jest taki.
I co ludzie robia krecaj sie od tysiecy lat z tymi teligiami a teraz z NEW Age jak chomik w kolowrotku
i juz czasem im sie wydaje ze boga za nogi chwycili , a tu zaraz bach i znowu bieg i nzowu juz blisko
na wyciagniecie reki przeniana cudowna duchowaextaza,i znow klapa...
Bo tak ma byc bo poto zostaly religie wymyslone i te powtarzam NEW AGE by nas w slepy zaulek wepchnac.
Moje zdanie na ten temat moge podeprzec ze podbnie mysleli i mowili "OSHO", "Krishnamurti" i paru innch.
Oni wiedzieli ze juz tu i teraz jestesmy doskonali , a caly rozwoj "z pewnej perspektywy " to mlyn na wode
manipulatorow ktorzy rzadza ziemia od dawien dawna....

Jesli ktos , mam namysli inne cywilizacje (ktore sa po naszej stronie) nie odbija nas ,lub w galaktyce
naszej nie wydarzy sie cos na co mamy taki sam wplyw jak na globalne ocieplenie(czyli prawie zaden)
nie wydazy sie "cud" to ciemnosc bedzie tu panowac jak panowala, a slowa otuchy , jakie daja slowa twe
trzysz benda tylko slowami otuchy.
I TA OSTATNIA KWESTJA DOTYCZY JAKI MAMY ROK ?
TAKI SAM JAK OD TYSIECY LAT- ROK CIERPIENIA, CIEMNOSCI , KLAMSTW, KONKURENCJI , GWALTU I OSZUST WSZELKICH.



Na górę
   
 
 
Post: 11 mar 2010, 14:35 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
jeśli tak to widzisz, to tak właśnie jest ;)

z tym że akceptacja z definicji wyklucza winę (swoją, czy kogoś) - jeśli siebie/kogoś akceptujesz, to nie obwiniasz się/go o to jaki jest :spoko:

phpBB [video]

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 mar 2010, 15:53 
Ponownie apeluję (jak wyżej) o powrót do tematu. :!:



Na górę
   
 
 
Post: 11 mar 2010, 19:52 
[quote="trzysz"]jeśli tak to widzisz, to tak właśnie jest ;)

z tym że akceptacja z definicji wyklucza winę (swoją, czy kogoś) - jeśli siebie/kogoś akceptujesz, to nie obwiniasz się/go o to jaki jest :spoko:[=quote]

I TU DOCHODZIMY DO PRAWDY NIEABSOLUTNEJ -jak zapewne wiesz ze prawda jest wielowymiarowa i tu sie zgadzamy to na pewnej plaszczyznie oczywiscie to co ten pan mowi i zapewne Ty tez tak myslisz to jeden z wymiarow prawdy i co do tego Ja nie mam watpliwosci.
Ale aspekt ktory ja przedstawiam powyzej w postach jest rowniez elementem tej prawdy nieabsolutnej inny blask krystalicznej prawdy.
Wiec trzeba oczywiscie wziasc te dwa aspekty pod uwage w rozwoju duchowym, ktory tak naprawde jest iluzja...
Bo pomimo przeciwienstw naszych racji - to oboje mamy racje....
TYM PANOWIE MODERATORZY KONCZE I JUZ NIE BENDE PISAL NIE NA TEMAT
i dziekuje za wyrozumialosc i cierpliwosc.
PS. PANIE trzysz czasem zdejmij PAN PANIE rozowe ukulary a ja obiecuje ze czasem ja je zaloze i bedzie rownowaga :hejka:



Na górę
   
 
 
Post: 11 mar 2010, 21:42 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
absolutnie się zgadzam PB :spoko:

Jeśli moje posty pisane są tak jakbym chciał komuś narzucić swoją rację, to wybaczcie - sam odkrywam wciąż życie i nie pretenduję do miana nauczyciela, choć może takim stylem czasem (często?) piszę

No i za offtop też przepraszam, ale wszystko się po prostu z sobą wiąże i często nie sposób pisać monotematycznie, szczególnie kiedy dana kwestia bezpośrednio wynika z tej konkretnej rozmowy ;)

Ale zdaje się, że już udało się zamknąć wątek poboczny :spoko:

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group