Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 14 gru 2019, 1:48

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
Post: 02 sie 2016, 23:00 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1111
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Co do innych tematów to może tu na forum jest jakiś temat o uczeniu sie przyswajaniu wiedzy itp. Sam jestem głębiej ciekaw jak to jest że inni lepiej przyswajają wiedzę mimo przejścia destrukcyjnego dla mnie systemu edukacji.


Tak, jest taki temat. Nie jest co prawda rozbudowany, ale z racji tego, że ten temat również dotyczy pamięci to pozwole sobie przytoczyć linka do swojej wypowiedzi.

Będzie mały offtop i trochę przydługie. Ale odpowiadam dość kompleksowo. Najpierw jednak polecam przeczytać post z tamtego topicu.

Generalnie zasada funkcjonowania pamięci i nauki jest bajecznie prosta. Natomiast jak się coś spierdoli, to jest mega kłopot by to poskładać na nowo.

Dzieci są w 200% efektywne, uczą się mówić (często w dwóch a nawet trzech językach jednocześnie) liczyć, pisać, rysować, chodzić, używać telefonu, komputera etc. Do tego wchłaniają jeszcze inne umiejętności, społeczne i wzorce zachowań jakie występują w jego otoczeniu. Uczą się posługiwać własnym ciałem, biegać skakać, wspianać się... Generalnie mają nieograniczone tempo poznawiania świata. Są ograniczone wyłącznie szerokością strumienia informacji i ewentualnie bardziej fizycznymi możliwościami niż psychologiczno mentalnymi. np jak szybko przeczytają daną książkę.

I nagle to wszystko się pierdoli kiedy...idą do szkoły, a czasem nawet wcześniej, czyli w przedszkolu.
Zaczyna się ocena co jest złe, a co dobre. Narzuca się w tym czasie tysiace kotiwc np "Jasiu źle, słoneczko jest żółte a nie zielone" potem zaczyna się system porównań i ocen. Który nie zakłada, nie tyle dysproporcji między uczniami, co różnej kolejności w jakiej dzieci chcą zdobywać informacje. Nie zakładają też, kto jakie umiejętności już zdobył a które rozwija się w szkole. Wtedy następuje pierwsza ocena i podział - które dziecko jest zdolne, a które nie. Albo nawet gorzej, które jest zdrowe a które chore.

Kolejna rzecz o które warto sobie powiedzieć. Mamy niższe partie mózgu i wyższe.

Niższe funkcjonują jak prosta siec neuronowam, która uczy się na zasadzie prób i błędów. Czyli które z wzorców nerwowych na danym etapie są najsprawniejsze. Mocne się wzmacnia, a te które nie działają, są osłabiane. Proces powtarza się aż do osiągnięcia pozytywnych rezultatów. Np Jak dziecko się uczy chodzić, upadek na pupe = ból, zły pattern. Udało się przejść 1-2 metry ? Jest dobrze, dobry pattern trzeba go wzmocnić, 2 metry w 20 sekund ? No to tak średnio, tata śmiga lepiej. Trzeba wzorzec poprawnić i niektóre połączenia wycofać. Wtedy wzorce które działają najsprawniej zostają a im się częściej ich używa, tym są bardziej zamrażane, siła wag na neuronach jest ciągle wzmacniana i podtrzymywana. Z czasem pewne zachowania stają się automatyczne, jak chodzenie.

Następny etap jest kiedy jesteśmy sportowcami i pewne impulsy nerwowe muszą być odpalane z jeszcze większą precyzją i szybkością, muszą być dołożone kolejne elementy np regulacja oddechu i bicia serca. etc. Wzmacniamy sam organizm, ale wzmacniamy sieć neuronową poprzez odpowiednią technikę biegu.

Skąd wiemy, że to prawda i tak to działa ? Albo chociaż, że to tak może w ogóle działać ? Bo właśnie tak modelujemy sztuczne sieci neuronowe i robimy z nich sztuczne inteligencje. Już 50 lat temu ludzie wykminili, że uczenie maszyn bardzo skomplikowanych rzeczy, jest...skomplikowane i czasem sami nie wiemy jak zaprogramować złożoną funkcjonalność. Więc zmodelowaliśmy proces i skopiowalismy strukture biologiczną jako program. Teraz maszyna może na podstawie informacji wejściowych generować najbardziej optymalne rozwiązanie - uczyć się. Potem nawet sama się rozwijać i adaptować. Pewnie widzieliście maszyny z Boston dynamics (kroczące roboty) tak to działa w praktyce. W pewnym momencie przestaje się je programować a zaczyna uczyć jak małe dzieci.

To tyle jeśli chodzi o niższe parte mózgu. Czyli domyślny interface w który wyposażyła nas natura.
A w zasadzie wyposażyła wszystkie organizmy żywe, nawet jednokomórkowe.

Wyższe partie mózgu prócz tego, że posiadają takie same możliwości jak niższe, mają conajmniej dwie dodatkowe funkcje. Pierwsza to bezpośredni dostęp dzięki świadomości, umysłowi i inteligencji. Druga to magiczna rzecz. Generują abstrakcje, pozwalają myśleć abstrakcyjnie oraz dokonywać generalizowania rzeczywistości.

I tu głównie wchodzą procesy emocjonalne. By uczyć się wydajnie i złożonych rzeczy, potrzebujemy wygenerować w umyslę szereg abstrakcji związanych ze sobą milionami połączeń. Jeśli umiemy posługiwać się dobrze językiem Angielskim, to nauka Niemieckiego nie sprawi nam aż takiego kłopotu, bo część gramatyki a nawet słownika jest podoba a czasem identyczna. Widzimy, że Niemieckie "NachtWachter" jest podobne to "Night Watcher", i nie przeszkadza nam, że jedno z nich pisze razem. Jeśli mamy dobrze rozwiniete komponent intelektualny, to zaciekawi nas, że w tych dwóch słowach 't' i 'ch' zamienia się miejscami. I będziemy ciekawi, czy ten wzorzec będzie się powtarzał też w innych słowach (a powtarza się ? :język: ) Zaczynamy przetwarzać dane na wysokim poziomie abstrakcji. Do tego idać nawet dalej. Pozwala nam to doświadczać piękna, sztuki, komponować muzykę wymyślać urządzenia techniczne...

Tak czy inaczej im bardziej pozytywna emocja. Tym uruchamiane są wyższe procesy świadomości. Coraz bardziej poszerzają się możliwości przetwarzania rzeczywistości. Umysł pracuje na coraz wyższych obrotach. Stajemy się w pewnym stopniu genialni. Czytając o czymś jesteśmy w stanie nawet sami zinterpolować brakujące elementy. Czytamy jeden rozdział książki, potem czytamy drugi i nagle się okazuje, że jest to przecież oczywiste i nie potrzeba tego tłumaczyć. Wyprzedziliśmy to czego się uczymy i zsyntezywalismy elementy o których jeszcze nie wiedzieliśmy.

Jeśli to działa w drugą stronę to dzieje się bardzo ale bardzo chu*** rzecz. Nasze możliwości przetwarzania i pozyskiwania nowych informacji są ograniczane, czasem nawet do zera. Sieć sie po prostu zamraża. Pole świadomości ulega drastycznemu zawężeniu, czyli zostaje zablokowany dostęp do bodzców wejściowych. Mózg jest zalany Kortyzolem, Noradrenalina i jeszcze kilkoma innymi przyjemnymi związkami chemicznymi. Układ nerwowy reaguje jak każdy układ któremu nagle zablokuje się możliwość przepływu energii. Rośnie cisnienie i zaczyna się przegrzewać. W zasadzie to za sprawą układu nerwowego przegrzewa się cały organizm, oddech przyspiesza, rośnie ciśnienie krwi, zwiększa się napięcie mięśni, rośnie częstotliwość fal mózgowych, potenciał elektryczny w komórce skacze do góry.

W skrajnych wypadkach układ nerwowy jest odcinany. I może nawet dobrze, bo inaczej moglibysmy uszkodzić sobie siec neuronową i powstało by zwarcie, albo byśmy doznali zawału albo udaru. Choć są, żadkie przypadki, że niektórym z powodu traumy odbiera głos, albo czasem nawet wzrok. Jak wiemy w programach kontroli umysłów odbywa się nawet przekroczenie tej granicy.

Osobiście uważam, że pojedyńcze sytuacje stresowe nie są dla człowieka groźne, nawet jeśli są silne. Groźniejszy jest permanentny stres, który powoli i sukcesywnie utrzymuje swój poziom na wysokim poziomie. Za mało by odciąć układ nerwowy (chyba, że to ostatni krzyk ratunku) ale dostatecznie duży by sukcesywnie niszczyć organizm. Więc może czasem warto zwolnić i rozwiązać stare problemy ?

Ale ! Jest w tym też coś bardzo albo to bardzo pozytywnego, bardzo miły akcent. Bo na drugim końcu skali umysł może stać się dosłownie nadprzewodnikiem. Jeszcze wyższe struktury umysłu i świadomości mają "moc obliczeniową" setki tysiecy potężniejszą niż uczenie się nawet w najbardziej pozytywnej emocji, nawet efektywniej niż robią to dzieci.

Bo nie ma już strumienia informacji. Cała rzeczywistość jaka jest, jest jednocześnie strumieniem i tym samym co struktura świadomości która go przetwarza.

Przypomina mi się taka scena z Matixa:

Cytuj:
Neo patrzy na helikopter.

NEO:Umiesz tym latać ?

TRINITY: Jeszcze nie.

Wyciąga komórkę.

TRINITY: Tank, potrzebuje program pilotażowy dla helikoptera M-109.


W sumie nie głupi film :)

Jak by się zastanowić to nasze systemy edukacji to niestety cholerne średniowiecze.
Np dostać jedynkę przy tablicy tylko dlatego, że Mama pokłóciła się z Tatą a babcia umiera w szpitalu. No ale Who cares... Jak się zrozumie podstawowe mechanizmy to okaże się, że oświata to czyste barbarzyństwo.

Podsumowując tą część. Skomplikowane pattery emocjonalne w postaci systemu podświadomych przekonań, narastatących i nawarstwiających się przez całe życie to ciężki problem walki z uwarunkowaniami. To ten sam mechanizm za którym stoją, lęki, fobie, antypatie, nerwice. Starczy zobaczyć jak leczy się syndromy wywołane wojną albo głodem.

Zmienić jest to tak ciężko, jak silna była emocja która wygenerowała i zapisała dany wzorzec.
I wcale nie jest to takie oczywiste co było tego przyczyną. Nie jest powiedziane, że wzorce muszą mieć bezpośredni związek z danym problemem.

Pamiętaj jeszcze o jednym. Jak głupio i paradoksalnie to brzmi, to każdy negatywny wzorzec który powstał w twoim umyśle, jest/był po to by cię chronić. Nieźle się to sprawdzało jak człowiek spieprzał na drzewo przed lwem albo innym tygrysem. Ale z punktu widzenia naszych czasów to chory żart i system który przez kilka tyś lat powinien się zaktualizować już dawno.

W końcu wygeneruje to coś jakiś dziwny stan, apatii, odcięcia, zamulenia, spadku koncentracji, chronicznego zmęczenia. I warto o tym pamiętać.

Kontynuacja tego tematu pod tym względem powinna się chyba znaleźć w wątku Praca ze stłumionymi emocjami

Co do zdrowego odżywiania to przede wszystkim wszystko co dobrze wpływa na nasz układ nerwowy i umysł. Herbatki ziołowe na skołatane nerwy to dobry pomysł. Wit z grupy B. Wszystko co jest potrzebne do regeneracji neuroprzekaźników i układu hormonalnego. Omega 3. Suplementacja Magnezu. Generalnie wszystkie te rzeczy są jednocześnie antydepresantami. Dziurawiec, również antydepresant. Do tego czekolada i Kakako.

No i daleko od BTSów GSM. Częstotliwość 2,4 Ghz rozplata Serotoninę a brak tego hormonu prowadzi do depresji. Te cholerne wieze układa się w struktury klastów miodu co 100-300 metrów. Do tego każda sieć ma własne. Więc są tego tysiące. Warto pamiętać o elektrosmogu, układ nerwowy jest na niego bardziej czuły niż się wydaje.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 02 sie 2016, 23:00 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 03 sie 2016, 9:19 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2014, 16:04
Posty: 242
Płeć: kobieta
Lokalizacja: PlanetaZiemia
@jabolpan podaj mi na PW swojego meila to chętnie poślę Ci plan chelatacji.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 sie 2016, 11:04 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1111
Płeć: mężczyzna
Jeszcze tylko kilka słów uzupełnienia.

Czy odkłada się na potem, coś co się lubi robić ? Nie, chce się to robić to jak najszybciej i lekkim tensorem stresowym jest wtedy to, że własnie NIE możemy się tym zająć. Prokrastynacja (odkładanie na potem) nie dotyczy rzeczy które lubimy robić, tylko do którym jesteśmy przymuszani.

Perfekcjonizm to nie dawanie sobie okazji by się uczyć i popełniać błędy. Sprawdzać i odkrywać co działa a co nie. Jeśli perfekcjonista nie wykona czegoś perfekcyjnie to ma poczucie winy, że nie wykonał tego w ogóle. Wszystko musi być idealne i udać się za 1 razem. Randy to ładnie opisał. Po swoim wyniku i działaniu oczekujemy 100% efetywności. Dążenie do chorej perfekcji to maskowanie naszych niespełnionych oczekiwań. I to czasem nawet dużo głębszych problemów. To po prostu mechanizm kompensacji. Czuje się gorszy w czymś, więc w ramach karo-rekompensaty będe np. idealnym pracownikem. Co samo w sobie idiotyczne. Bo naprawdę na palcach jednej ręki można na tym świecie policzyć rzeczy które zahaczają o ideał. A i tak są to wyłącznie abstrakcyjne koncepcje.

Reszta historii to już próba przeprojektowania tych niespełnionych oczekiwań z rodzica na dziecko, czy to w postaci perfekcjonizmu albo innego negatywnego mechanizmu. Czyli dania dziecku możliwości skompensowania jego własnych słabości "Daje ci to czego sama/sam nie miałem/miałam" Tylko, że często to są wzroce absolutystyczne: perfekcjonizm, permanentna kontrola, permanentna moralność, idealizm każdym kosztem i za wszelką cene, arbitralna ideologia np w postaci Religii.

Systematyzm to bardziej do adaptacja do warunków stresowych. Nie wybija nas to z rytmu dzięki czemu nie widzimy różnicy między byciem w stresie a brakiem stresu. Jesteśmy w nim cały czas. W skrajnych wypadkach ktoś kto jest pracocholikiem nawet nie rozumie i nie widzi, że ma problem a jego organizm woła stop. Systematyzm w pewnym stopniu uniewrażliwia nas na stres, bo jesteśmy w nim zanurzeni non stop

Brak przekonania, że się uda. To tylko kolejny obraz tego, że to co robimy jest winikiem przymusu i tensora stresowego. I faktycznie staje się to prawdą, bo negatywna emocja zawęza pole świadomości i elastyczna sieć neuronowa krzepinie, wtedy potrzeba więcej energii by ja dogiąć. A to powoduje jeszcze więcej stresu, bo widzimy, że sami jesteśmy nie efektywni w tym co robimy. Więc jesteśmy na siebie źli. Następuje sprzężenie zwrotne w postaci emocjonalnej rekurencji. A to prowadzi do sytuacji, że czasem im bardziej się starasz tym gorzej to wychodzi. To co wkładasz jest tym co dostajesz. Idziesz na egzamin i pustka w głowie... Kora mózgowa zostaje chemicznie odpięta od procesu decyzyjnego. Zostajemy przełączeni na gadzi mózg. I o ile nie goni nas lew to na egzaminie na niewiele się to przyda.

Widział ktoś kiedyś zapalonego gracza komputerowego który mówi: "eeee...nie no, znowu grać ? Chyba sobie poczekam jeszcze godzinę i wyrzuce śmieci a potem pozmywam naczynia...bo coś czuje, że to zły moment na zabawe"

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sie 2016, 20:59 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 31 lip 2016, 21:26
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: alpejska wioska
why? pisze:
@jabolpan podaj mi na PW swojego meila to chętnie poślę Ci plan chelatacji.


Najmocniej Cię przepraszam kimkolwiek jesteś, napisałem posta i zniknęło mi to gdzies w stogu stron.

Oczywiście chętnie skorzystam z Twoich rad ale nie moge napisać PW psia krew.

mam nadzieję że jeszcze jesteś



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sie 2016, 21:55 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1697
Płeć: mężczyzna
od 4 posta możesz pisać na PW, napisz coś jeszcze Mruga



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 sie 2016, 21:27 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 31 lip 2016, 21:26
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: alpejska wioska
aa ok

w takim razie czy za zmęczenie i pamięć nie jest odpowiedzialna wątroba a dokładnie jej zanieczyszczenie??

Druga sprawa to mikroelementy i witaminy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 sie 2016, 22:24 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1697
Płeć: mężczyzna
Wątroba, nerki, odwodnienie, niedotlenienie, brak witamin, obciażenie metalami i toksynami,
i wiele innych czynników



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 sie 2016, 0:08 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 01 kwie 2013, 9:21
Posty: 9
Podobne objawy mialem przy boreliozie. Do tego piski w uszach i drętwienie kończyn i twarzy. Po jakims czasie doszly bole stawow i inne dziwne rzeszy...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2016, 19:44 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 31 lip 2016, 21:26
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: alpejska wioska
ja nadal walczę o poprawę ogulnego stanu zdrowia

Zrobiłem oczyszczanie wątróbki metoda z lewatywami i sokami przed oraz oliwką i cytryną na koniec i nic nie wyszło a na drugi dzien byłem wykończony jak bym w kamieniołomie czesał cały dzień.

Przymierzam się do drugiego za jakiś czas ale z użyciem solo gorzkiej (Morritz) zobaczymy.

Dzisiaj rano wypiłem wodę z solą i z 10 ml roztworu boraksu (pół litra wody i 15 gram boraksu) i mnie głowa bolała w robocie (skornie) a mocz miałem po południu żółtawo pomarańczowy (zwykle miewam biały odkąd piję wodę z solom plus soda czasami z rana)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2016, 22:47 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 wrz 2015, 11:06
Posty: 82
Płeć: mężczyzna
Może to mieć związek z dysfunkcja układu dopaminergicznego.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2016, 23:09 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1697
Płeć: mężczyzna
jabolpan pisze:
Dzisiaj rano wypiłem wodę z solą i z 10 ml roztworu boraksu (pół litra wody i 15 gram boraksu) i mnie głowa bolała w robocie (skornie) a mocz miałem po południu żółtawo pomarańczowy (zwykle miewam biały odkąd piję wodę z solom plus soda czasami z rana)

Do takiej dawki dochodzi się stopniowo przez 10 tygodni.
Masz herx-a na własne życzenie.

boraksowa-konspiracja-t12465.html?hilit=boraks%20przepis#p197823



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2016, 7:36 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 31 lip 2016, 21:26
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: alpejska wioska
zerknałem na strzykawkę to nie było 10 tylko 5 ml, będę brał teraz 3 ml rano.

wczoraj w dzien było z kolorem ok a dzisiaj przed momentem mocno zółty prawie seledyn hmmm;
a może to od B-50 ??



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2016, 8:04 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1697
Płeć: mężczyzna
Różne mogą być przyczyny.
Mocz zdrowy powinien być przezroczysty.
Trzeba czasu.
Możesz boraks zwiększać co tydzień o 1 ml, z przerwami weekendowymi, aż do dawki terapeutycznej 1 g (30 ok. ml).
Potem ok 3-4 tyg. utrzymujesz, następnie schodzisz 0 1 ml w dół, do dawki 3 ml, i tą przyjmujesz
cały cały czas.
Szczegóły masz w linku.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group