Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 10 sie 2020, 12:23

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 14 gru 2016, 16:40 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
Opiszę tak krótko jak będę w stanie, co mi się przytrafiło. Może ktoś coś doradzi.

Jakiś czas temu idąc za trendami z tego forum, postanowiłem dokwaszać żołądek i poobserwować organizm. Wszystko było ok, początkowo nawet obserwowałem poprawę samopoczucia. Tylko chyba w pewnym momencie przegiąłem pałkę - bo doprowadziłem to do stanu, gdzie odczuwałem często ssanie w żołądku, uczucie głodu i pustości w żołądku. Nie było to jakieś mega-uciążliwe ale doszły do tego problemy z dobrym wypróżnianiem, pomimo, że wcale nie czułem się ciężko.

Początkowo chciałem temu łagodnie zaradzić, spróbowałem sody oczyszczonej i innych zasad. Wpierw działało całkiem dobrze ale nie na długo.

Następny był cynk - i tu identyczna sytuacja, z tym, że pozytywne działanie odczuwałem dłużej i początkowo byłem prawie pewien, że problem z głowy.

Przy tym wszystkim czułem się fizycznie, no powiedziałbym bardzo dobrze. Jasność myślenia w porządku, poziom energii w porządku. Wszystko ok - wydawać by się mogło, taka tam dysfunkcja żołądka.

I wtedy sięgnąłem po sok z ziemniaka. I muszę powiedzieć, że to co się po nim stało to jakaś tragedia. Takiego zjazdu w samopoczuciu fizycznym nie zanotowałem jeszcze nigdy w życiu. Tego się opisać nie da.

Jestem wreszcie po wizycie u dobrego gastrologa i gastroskopii. Diagnoza jest kiepska. Okazało się, że mam grzybicze zapalenie pęcherzyka żółciowego - co powoduje refluks żółciowy. Do tego Helicobacter w żołądku, tyle, że tutaj jeszcze nie narobiła ta bakteria aż takiego strasznego spustoszenia, zważywszy, że zdaniem lekarza - hoduję ją w sobie już kilkanaście lat więc musiałem się zarazić w dzieciństwie.

W każdym razie głównym powodem dla którego czuję się teraz tak jak się czuję jest grzyb w pęcherzyku żółciowym. Szczerze mówiąc - jestem załamany tym, bo nie za bardzo mam pojęcie co z tym zrobić. Szczególnie, że wydawało mi się, że z grzybem nie mam większych problemów.

Dzięki diecie swojego czasu pozbyłem się nieszczelnego jelita, a biorezonans wyszedł mi czysty (wcześniej wykazał duży przerost).

Wygląda na to, że silnie antybakteryjne własności soku z ziemniaka musiały zrobić spustoszenie we florze bakteryjnej i się zaczęło, szczególnie, że w tamtym czasie sobie folgowałem z dietą :uoeee: . Piłem ten sok przez 2 dni - i właściwie to się popieprzyło tak nagle, z dnia na dzień.

Kilka miesięcy temu, zanim do tego doszło - Stosowałem sobie boraks, przez dobry miesiąc brałem po 1g dziennie, głównie po to żeby poprawić gospodarkę magnezowo-wapniową. Żadnego Herxa, właściwie to kilka pozytywnych zmian w samopoczuciu. Miałem też krótką przygodę z diatomitem i tak samo.

Lekarz zapisał mi Flukonazol i Nystatynę. Pytałem go o krzem i boraks, powiedział, że są ok - ale na grzyby w przewodzie pokarmowym. Żeby to załatwić, potrzeba mi czegoś co przenika do płynów ustrojowych, w tym przypadku żółci. Średnio mi się uśmiecha to brać ale czy mam jakieś wyjście?

W kwestii diety, to wiem co mogę tutaj usłyszeć. Tylko, że tak. Nawet na tłuszczowej diecie cukier będzie w krwiobiegu tak czy siak - więc nie widzę w tym sensu. Szczególnie, że tak naprawdę to chyba nikt w ten sposób kandydozy nie wyleczył - jeżeli mówimy o samej diecie, na słynnym 80/10/10 już tak. Jeżeli chodzi o dietę HighCarb - tu już sprawa wygląda inaczej. Cukry proste wchłaniane są w jelicie cienkim - gdzie grzyb nie ma szans się nimi posilić (nawet jeżeli grzyb zasiedli już jelito cienkie, ten proces i tak przebiega tak szybko, że nie da rady). W przypadku niskiej podaży tłuszczów - jest bardzo wysoka wrażliwość na insulinę, glukoza błyskawicznie zmienia się w glikogen i sytuacja wygląda podobnie, jeżeli chodzi o żerowanie w krwiobiegu. Do tego oczywiście dochodzi alkalizacja ustroju. Oczywiście wiem, że grzyba ciężko jest się pozbyć i żadna dieta nie daje gwarancji, że to się uda. Niemniej, moim zdaniem w przypadku grzybicy, dieta cukrowa > dieta tłuszczowa.
Tak tylko wspominam, bo.. jeżeli ktoś mi tutaj poradzi paleo lub dietę 1000kcal dziennie - to uprzejmie podziękuję :)

Najgorsze jednak, że ten grzyb jest w pęcherzyku żółciowym i to strasznie komplikuje sprawę. Zdaniem lekarza - oprócz leczenia, które mi zlecił. Powinienem nie jeść cukrów prostych i do każdego posiłku spożywać tłuszcz - tak by powodował regularne skurcze pęcherzyka żółciowego by ten mógł się tego grzyba pozbywać. Więc w tej sytuacji chyba powinienem pójść tą drogą. Nie rozumiem jednak w czym węglowodany złożone są lepsze od prostych w przypadku grzybicy? I skąd to przekonanie, że są ok. Tak czy siak zostają rozłożone do cukrów i być może na tyle wolno ten proces przebiega, że grzyb mógłby się nimi posilić. No nic - tutaj sprawa wygląda tak, że jestem w martwym punkcie. Bo teoretycznie mógłbym spróbować surowego jedzenia, bazować na cukrach prostych i silnie zalkalizować ustrój - tylko pytanie czy to załatwi problem w jego meritum?

Gdybać sobie mogę. Tak wygląda to z mojej perspektywy. Jeżeli ktokolwiek ma jakieś sugestie, jest w stanie cokolwiek poradzić - z góry dziękuję.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 14 gru 2016, 16:40 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 15 gru 2016, 7:03 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 447
Końskie dawki witaminy C oraz dieta raw.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 11:31 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
Dietę RAW już właściwie przedsięwziąłem. Nie mam innego wyjścia. Po przeanalizowaniu wszystkiego, doszedłem do wniosku, że nic lepszego zrobić nie mogę. To jest chyba jedyna dieta, która faktycznie może pomóc to załatwić w stosunkowo krótkim czasie, choć gwarancji nie ma. Będzie trudno w naszym klimacie, a zwłaszcza ze względu na kiepską dostępność dobrych owoców. No nic - 3 tygodnie na próbę, powinienem spokojnie dać radę.

Co do innych specyfików, to mam zamiar pić sok z cytryny, boraks, diatomit no i dobre probiotyki.

Po witaminie C ostatnio czuję się bardzo źle - strasznie boli mnie głowa (prawdopodobnie Herx) i w dodatku pali zgaga :/ ale może w połączeniu z owocami ten drugi przypadek nie będzie zachodził. Pytanie tylko czy końskie dawki witaminy C są w porządku dla organizmu? Było nie było to trochę wynaturzenie, słyszałem, że to ciężkie dla nerek.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 12:03 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1697
Płeć: mężczyzna
Jeżeli końskie dawki C, to tylko w formie asorbinianów.
Dobrze dołączyć MSM - para redox."

http://www.health-science-spirit.com/morenergy.htm
Sam kwas może mocno zakwaszać, radość dla grzybów.

Soda z potasem (wodorowęglany) dla stabilizacji pH.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 12:12 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
No właśnie najgorsze samopoczucie mam po parze MSM - Witamina C.

Czyli proponujesz askorbinian sodu?

A co do sody - to mam takie pytanie. Bo jak na początku przygody z tym żołądkiem ją piłem, to oddawałem po niej mocz znacznie rzadziej. I taki stan się utrzymywał dość długo. Tak jakbym potrzebował znacznie więcej płynów by się dobrze nawodnić. Nie czułem się fizycznie gorzej - ale tak to wyglądało i mnie trochę niepokoiło. Nawet zbadałem sobie mocz - niby wszystko w normie. Nie wiem co o tym myśleć.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 12:28 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1697
Płeć: mężczyzna
Piję askorbinian od 2 lat, czasami z MSM.
Kwas jednak zakwasza, a przy grzybie trzeba się tego wystrzegać.

Dziwna reakcja na sodę. zwykle powoduje przeczyszczenia trawienne, a nie zatrzymanie wody.
Sprawdziłbym potas.
Przy grzybie żołądek musi być zakwaszony dobrze.
Zioła na jelita i żołądek wskazane.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 13:59 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
Jeżeli chodzi o przeczyszczenie - to miało miejsce. Natomiast zatrzymanie wody wystąpiło. Badałem elektrolity i niby w normie.

To zatrzymanie wody - to ja nie wiem czy to zwykła retencja czy to coś co zadziałało na żołądek. Bo to w ten sposób dziwny, że - gdy piłem wodę powolutku, nie notowałem tego, moczu było tyle co wcześniej. Natomiast gdy wypiłem większą ilość płynu na raz - on jakby zostawał w żołądku. Bo po sodzie miałem uczucie ciężkości na żołądku z początku. Z drugiej strony - przed tym wszystkim mnie pragnienie szybciej łapało, teraz mogę pół dnia nie pić i mnie nic nie suszy. Też dla mnie to jest zagadka i nie mam pojęcia o co chodzi.

Jeżeli chodzi o kwas - aktualnie mam go aż nadto. A i tak przy diecie, którą będę stosował nie jest mi go wiele potrzebnego, wręcz środowisko zasadowe będzie wymagane w żołądku. Ten aspekt totalnie zignoruję. Bo bawiłem się w dokwaszanie i nic dobrego z tego nie wyszło.

Z sodem nie będę szalał - bo czuję się po nim dziwnie, po prostu. A ze swoich długoletnich obserwacji mam taki wniosek, że nie jeść soli wgl - niedobrze. Natomiast nie potrzebuję jej wiele, bo po przekroczeniu pewnej bariery robi więcej szkody niż pożytku. Będę sobie troszeczkę dosalał wodę i to wszystko co w tej kwestii zrobię.

Jeżeli chodzi o zakwaszenie organizmu witaminą C, to rozumiem o co chodzi. Dlatego właśnie przejdę na surówkę - żeby maksymalnie zalkalizować ustrój. Kwasu askorbinowego spożywać nie muszę, nad askorbinianem sodu się zastanowię.

Na pewno będę brał też inulinę, żeby wspomóc dobrą florę. I teraz jeszcze w kontekście alkalizacji. Jest na rynku ciekawy proszek zasadowy marki Dolomico. W swoim składzie ma: inulina, cytrynian magnezu, cytrynian potasu, cytrynian wapnia. Byłoby cacy - gdyby nie ten wapń, który jest na gówno za przeproszeniem potrzebny. Ale jak to widzisz? Warto to pić czy jednak zakupić solo inulinę, magnez i potas?? No i jak to się ma to do zakwaszenia żołądka?

I jeszcze na koniec takie pytanie techniczne. Nie znam się na patogenezie kandydozy. Jak to będzie wszystko wyglądać. Bo lekarz stwierdził, że bez czegoś co przechodzi przez żółć - się tego nie pozbędę. Pytanie czy to tylko takie "akademickie prawidło" czy jednak ten grzyb to cały organizm i jak go osłabię to on sobie wróci do normalnej ilości? I nie muszę się przejmować tym - gdzie on zaatakował?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 14:54 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1697
Płeć: mężczyzna
devlieger pisze:
Jeżeli chodzi o kwas - aktualnie mam go aż nadto. A i tak przy diecie, którą będę stosował nie jest mi go wiele potrzebnego, wręcz środowisko zasadowe będzie wymagane w żołądku.

Ciekawa teoria.. Bołotow twierdzi co innego.
Cytuj:
Z sodem nie będę szalał - bo czuję się po nim dziwnie, po prostu.

Jaki ''sód'' masz na myśli? Z soli kamiennej? To nie jest sód, całkiem inna substancja.

ZAtrzymanie wody:
Cytuj:
Właśnie dlatego powinniśmy codziennie dodawać do naszych posiłków sól. Sól zmusza jakąś część wody do towarzyszenia jej poza komórkami (nazywamy to osmotycznym zatrzymaniem wody przez sól), zapewniając równowagę wody utrzymywanej wewnątrz i na zewnątrz komórek.
Można by rzec, że w organizmie są dwa „oceany” wody: jeden znajduje się wewnątrz komórek, a drygi poza nimi. Dobre zdrowie zależy od utrzymania wyjątkowo delikatnej równowagi pomiędzy tymi dwoma oceanami.
Równowaga ta osiągana jest przy pomocy regularnego spożywania wody, soli, bogatych w potas owoców i warzyw, które również zawierają witaminy.

https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q= ... zVWqsPSb-g

Cytuj:
Natomiast nie potrzebuję jej wiele, bo po przekroczeniu pewnej bariery robi więcej szkody niż pożytku.

Jaka szkoda i jaki pożytek?

Cytuj:
Dlatego właśnie przejdę na surówkę - żeby maksymalnie zalkalizować ustrój.

Tak to się można miesiącami bawić bez skutku.
Sircus powiada, że organizm potrzebuje 4 podstawowych wodorowęglanów:
sodowego, potasowego, wapniowego, magnezowego.
Do alkalizacji świetna soda albo cytrynian potasu:
http://www.health-science-spirit.com/alkalizing.htm



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 15:05 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
Ten artykuł o wodzie i soli Siemionowej znam.

O szkodzie - chodziło mi najzwyklej w świecie o to, że gdy zjem za dużo soli to nabieram wody.

Bołotow ma trochę inne podejście do diety, do pojęcia gospodarki kwasowo-zasadowej w organizmie również. Do trawienia owoców czy innych bogatych w węglowodany pokarmów potrzebne są przede wszystkim zasadowe enzymy. Tak czy inaczej w tej chwili kwasu w żołądku na pewno mi nie brak - więc ta kwestia jest dla mnie nieistotna.

A co do tej sody - to mówię jak jest i nie wiem skąd to się wzięło.

Ale taka ciekawostka, jak to wszystko się stało (to pogorszenie po sou z ziemniaka) to imałem się różnych sposobów. Np praktykowałem ssanie soli po posiłku. I działo się tak - sikałem dużo więcej, natomiast samopoczucie fatalne, zawroty głowy, nudności. I co ciekawe, pomimo tego, że dokwaszałem w ten sposób żołądek - po tej akcji wydalałem mnóstwo niestrawionych resztek. Zmieniło się to gdy zacząłem jeść olej kokosowy przed jedzeniem. Nie zapominaj, że przy tym wszystkim - mam jeszcze HP i zapalenie żołądka. Dokwaszanie w tym momencie na pewno nie jest wskazane.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 15:25 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1697
Płeć: mężczyzna
Jakie masz pH moczu z rana i po południu?
Reakcje na sól mogą wskazywać na działanie pasożytów.
Zrobiłbym vegatest, bo będziesz się kręcił w kółko bez efektu.
Nie sądzę, żeby sok z brambora wywołała takie drażliwe reakcje, i na pewno nie
stało się to z dnia na dzień.

Cytuj:
O szkodzie - chodziło mi najzwyklej w świecie o to, że gdy zjem za dużo soli to nabieram wody.

To są jakieś problemy z nerkami.
Cytuj:
Bołotow ma trochę inne podejście do diety, do pojęcia gospodarki kwasowo-zasadowej w organizmie również.

Nie tak bardzo. każe zawsze i wszędzie zakwaszać żoładek i jeść sól.
Wtedy kwas z żołądka 'od razu' wchodzi do krwi i likwiduje grzyby i pasożyty.
Uważa że krew ma być 'kwaśna' a limfa zasadowa i słona.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 15:41 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
Zrobię vegatest.

Wiesz, ja od dawna piję też bardzo, naprawdę bardzo dużo wody. To też na pewno ma wpływ na to, że jak zjem więcej soli to puchnę trochę na twarzy. Natomiast bólów stawów, kości czy obrzęków nigdy nie miałem.

Nerki zawsze myślałem, że ok - zawsze sikałem bez problemów, bardzo dużo, przezroczystym moczem. Jedynie to się zmieniło po tym jak piłem sodę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 15:53 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1697
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
od dawna piję też bardzo, naprawdę bardzo dużo wody.

Dodajesz sól do tej wody?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 16:12 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
Czasem tak czasem nie. Większej różnicy nie czuję, a uwierz mi, że kombinowałem ze solą i wodą na milion sposobów, szczególnie zaraz po tym jak pierwszy raz przeczytałem ten artykuł Siemionowej (swoją drogą, idę o zakład, że nie pijesz 4.5l wody dziennie, oraz twoja krew pewnie ma zasadowy odczyn, wbrew teoriom Bołotowa). Sód mam prawie, że na tym samym poziomie zawsze. Bez względu na to czy dosalam czy nie. I po tym wszystkim doszedłem do wniosku, że to jest detal. Owszem - trochę soli jest potrzebne. Ale to wszystko. Widzisz, są też teorie, że soli nie powinniśmy spożywać wcale, i, że nie przez przypadek w produktach spożywczych jak i w wodzie - są jej śladowe ilości. Też są logicznie spójne - też są ludzie, którzy robią to w ten sposób i mają się dobrze.

Gdybym pił tyle wody i jadł tyle soli ile zaleca Siemionowa - chodziłbym spuchnięty. I idę o zakład, że ty też. Tylko, że tej wody tyle nie pijesz :) I masz odpowiedź na swoje pytanie.

Swoją drogą - twierdzi, że każda woda o mineralizacji powyżej 200mg/l nie nadaje się do picia - a jednocześnie każe ją tak solidnie dosalać.

Zaraz się dowiem, że sól w wodzie nie ma nic wspólnego z mineralizacją i jak zwykle niczego nie rozumiem. Pewnie tak, nie rozumiem niczego. Najchętniej miałbym to wszystko w dupie i zajadał się kebabami (jak większość społeczeństwa, większość z nich ma się dobrze) - tylko, że niestety muszę się aferować swoim zdrowiem - a cokolwiek robię to jest źle. Bo wszędzie tylko masa sprzecznych teorii.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 16:57 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1697
Płeć: mężczyzna
Jasne, że nie 4.5 litra, ale koło 3 na pewno, jeszcze są zupy, tam też jest doskonała woda, zimą
wskazane.
Przez cały dzień piję mieszanki ziołowe i te dosalam, tylko z rana i przed snem wodę.
Żaden reżim, szczypta na szklankę kłodawskiej.
Nie wiem jaki ma odczyn, nie choruję, spuchnięty też nie jestem.
Masz jakieś przywry może na nerkach, albo coś innego, przy wegańskich dietach i słabym kwasie
żołądkowym to możliwe, chociaż twierdzicie, ze nie jest potrzebny..
Cytuj:
oraz twoja krew pewnie ma zasadowy odczyn, wbrew teoriom Bołotowa).

Krew jest constans (pH 7.35-7.45)
Jemu chodzi,żeby mocny kwas żołądkowy od razu dostawał się do tętnic przez naczynia oplatające żołądek.
Ma 87 lat i nie choruje wcale, to jest ciekawe.
I tiulki słone codziennie.

Cytuj:
Swoją drogą - twierdzi, że każda woda o mineralizacji powyżej 200mg/l nie nadaje się do picia - a jednocześnie każe ją tak solidnie dosalać.

0.9% to solidny roztwór? Nie zwracam na te 200 uwagi, u nas takiej wody nie ma.

Bołotow: pamidor, dyniu, ogórcy, jabłka, banany, arbuzy… – wszystkie padsaliwać.. :D
phpBB [video]


Swoją zagadkę musisz rozwiązać sam.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 17:23 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
Nabieraniem wody się nigdy nie przejmowałem - bo na dobrą sprawę, to w światku diety, którą stosuję, gdzie picie dużych ilości wody jest normą - każdy tej wody nabiera gdy zje więcej soli. Dopóki jadłem i piłem byle co, soli dziennie było pewnie 5-10g albo więcej i wgl nie obserwowałem żadnego puchnięcia :)

Zagadkę soli próbowałem rozwiązywać i doszedłem do takiego wniosku, że jak jej nie ma wcale - to mi jej troszkę brakuje, wtedy jak dosolę to czuję się lepiej. Ale regularne dosalanie, chociażby na poziomie Siemionowej - nie przyniosło żadnych pozytywnych odczuć, żadnych większych niż ta niewielka ilość o której wspomniałem wcześniej, jedynie nabieranie wody. To wszystko.

Fajnie, że Bołotow ma 87lat i wcale nie choruje. Tylko, że takich Bołotowów jest na pęczki - co najlepsze, wiele z nich stosuje zupełnie odwrotne sposoby :)

Mniej teorii, więcej praktyki. Mam diagnozę i na tym powinienem się skupić.

Edit: Zapomniałem o najważniejszym. W kwestii soli i retencji wody. Sól dodawana do wody o wiele szybciej powoduje u mnie efekt zatrzymania. Jeżeli chodzi o tę w jedzeniu - to nawet większe ilości tego puchnięcia nie powodowały tak szybko. Musiałbym np przez 3 dni pod rząd zjeść jej po kilka gram.


Ostatnio zmieniony 15 gru 2016, 17:36 przez devlieger, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 17:34 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 wrz 2016, 17:10
Posty: 71
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Białystok
devlieger pisze:
Najchętniej miałbym to wszystko w dupie i zajadał się kebabami (jak większość społeczeństwa, większość z nich ma się dobrze) - tylko, że niestety muszę się aferować swoim zdrowiem - a cokolwiek robię to jest źle. Bo wszędzie tylko masa sprzecznych teorii.


Nie jesteś jedyny pod tym względem :) Zresztą ja mam wrażenie, że ta większość społeczeństwa objadająca się kebabami zacznie odczuwać tego skutki, prędzej czy później. Tak naprawdę to już się dzieje, bo ile moich znajomych narzeka na zgagi, nie wiedząc nawet, że to już refluks, a nic z tym nie robią albo biorą ranigast.. Różnica jest taka, że jednych dopada już teraz, a innych może po 40stce. Albo i nie, jak ktoś ma silny organizm, nie ma rady.

Tak czy siak ,ja mam też trochę już mindfuck.. Zrobiłam sobie nawet ten vegatest i wyszły :pasożyty, grzyby i bakterie w układzie moczowym w pakiecie. Pasożytami się już zajęłam, codziennie też piję zioła ze skrzypem polnym , obecnie został problem z bakteriami i grzybami. Generalnie wyszła też niedokwasota żołądka, tylko nie mogę go dokwaszać, bo mam zapalenie błony śluzowej żołądka (więc nie mogłam się stosować do rad tej babki która przeprowadziła mi test.. po occie jabłkowym była masakra). Poza tym przy grzybach - lepiej alkalizować organizm. Nie mam pojęcia jak się wziąć za to wszystko i od czego zacząć.. Piłam przez jakiś czas wodę alkaiczną, ale to źle wpływa na pęcherz moczowy, bo powracają mi wtedy infekcje. Teraz piję głównie wodę z solą i żurawiną. Ah i w ogóle jak to jest z tą kandydozą?

Jeżeli mi wyszła kandydoza gardła, to oznacza, że to jest miejscowe, czy rozprzestrzeniła się na cały organizm? I omijać wszelkie węglowodany, czy tylko proste? Biorę narazie nystatynę, ale domyślam się, że to nie załatwi sprawy. Ja już nie wiem nic, na każdą dolegliwość inna dieta, a weź i to zbierz do kupy.. Smutny

@devlieger z jednym się trzeba zgodzić, Ty najlepiej znasz swój organizm i na podstawie swoich reakcji i obserwacji wiesz, co jest dla Ciebie najlepsze. Ważne w całym procesie leczenia jest słuchanie swojego organizmu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 18:00 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
@PannaJoanna

No jeżeli masz grzybka w gardle to znaczy, że się musiał już nieźle rozprzestrzenić. Jeżeli chodzi o dietę przeciw grzybkowi - to ja się skłaniam ku tej opcji:

http://weganizator.pl/2013/12/19/candid ... esc-cukry/

Szczególnie, że cokolwiek jeść nie będziesz - to cukier w krwiobiegu będziesz mieć zawsze. A ta dieta najlepiej kontroluje poziom cukru we krwi, ponadto masz pewność, że grzybek nie może się posilać w jelitach - gdzie jest go najwięcej. Nie mówiąc już o alkalizacji ustroju.

3 lata temu - zanim zacząłem tę dietę stosować, miałem duży przerost i nieszczelne jelita. Po roku wysokowęglowodanówki - biorezonans wyszedł mi czysty. Mocz też już nie barwił się na czerwono po soku z buraka.

Sama musisz zdecydować jaką dietę wybrać. Grzyba i tak raczej nie zagłodzisz (prędzej siebie) a tak po prawdzie to z relacji ludzi wiem, że jednak dieta oparta na cukrach jest dużo skuteczniejsza w leczeniu kandydozy. Ja nic nie sugeruję, sam jestem ciekaw jak to wyjdzie u mnie teraz kiedy problem jest bardzo realny. Planuję 3 tygodnie w ten sposób i się okaże o co chodzi.

Bo przy tym wszystkim teraz nabawiłem się odgrzybiczego zapalenia pęcherzyka żółciowego. Więc może nie było tak kolorowo jak myślałem, że jest. Tyle, że - jeżeli chodzi o dietę, to sobie mocno folgowałem, bo czułem się bardzo dobrze, nie czułem różnicy, często w tym roku jadałem syf. Dodatkowo tymi wszystkimi specyfikami mogłem sobie poważnie naruszyć zdrową florę bakteryjną i zaczęła się jazda.

A jeżeli chodzi o tych, którzy mają gdzieś swoje zdrowie - to szczerze mówiąc nie jestem przekonany, że musi być tak jak mówisz. Widzisz, organizm ludzki ma bardzo duże możliwości adaptacji. A gdyby cały syf w powietrzu, wodzie i pożywieniu miał taki wpływ na organizm ludzki w praktyce jak w teorii - to ludzkość już dawno by wyginęła. Na dobrą sprawę - większy wpływ na nasze zdrowie ma to co mamy w głowie, a nie to co wrzucamy do żołądka. Sam się niedawno zastanawiałem jak to jest - że dopóki nie trafiłem na to forum, dopóki nie czytałem o wszystkich chorobach, pasożytach etc. nic poważniejszego mi się nie działo. Jadłem byle co, w razie W leczyłem się u lekarza - i jakoś leciało, nie było źle. Pewnie, że jakieś tam niedoskonałości zdrowia były - ale bez porównania do tego co sobie teraz zrobiłem.

I pojawia się pytanie - chciałem dobrze, ale obracałem się wokół chorób, żyłem chorobami, przekonałem siebie, że jestem chory - no to mam chorobę. Więc dobrze wiem, że jestem sobie sam winien takiego stanu, na każdej płaszczyźnie do niego przyłożyłem rękę.

I tak to chyba wygląda - bo mam znajomego, który jest zaawansowany w kontroli swojego umysłu - że tak to nazwę. Jest zdrowy, szczęśliwy, ma się świetnie - i pewnie tak będzie do końca jego żywota, czego mu życzę. Gdy go zapytałem o dietę - odpowiedział: "Lubię kebaby :)". I ma rację, to jest prawidłowe podejście. Pewnie nas wszystkich przeżyje.

Jestem na tym forum 3 lata, próbowałem miliarda rzeczy - i choć zdobyłem wiele doświadczenia, wiele rzeczy rozumiem. To w tej chwili zaliczyłem olbrzymi regres. Taka jest prawda.

Wiem, że to czasem dodaje otuchy. Myślenie, że Ty tutaj się katujesz dietami - a ktoś je co chce i ma się dobrze. Myślisz sobie, że za X czasu sytuacja się odwróci. No niestety - muszę Cię rozczarować, świat jest bardziej brutalny niż myślisz.

Leczenie powinno się odbywać w głowie. Tyle, że ja jestem na to za cienki (albo sobie wmawiam) i brak mi w to wiary. Może dlatego, że za bardzo badam sprawę na poziomie 3D? W każdym razie powiem Ci tylko, że coraz mniej mi zależy i coraz mniej mi się chce. Bo robiłem przeróżne rzeczy i nigdy sobie niczym większej krzywdy nie zrobiłem. Tymczasem popełniłem jeden głupi błąd i ledwo żyję.
Motywacji do walki mi to na pewno nie dodało.

Edit:

Cytuj:
Ja już nie wiem nic, na każdą dolegliwość inna dieta, a weź i to zbierz do kupy.. Smutny


Powiem Ci, że to jest w tym wszystkim najgorsze - te pieprzone spekulacje. Stosujesz dietę po której czujesz się dobrze i z doświadczenia wiesz, że nic lepszego nie wymyślisz. Ale wchodzisz na to forum i czytasz zupełnie przeciwne informacje. Zaczynasz się zastanawiać, martwić - że masz za niski cholesterol, że spożywasz za mało sodu. I pomimo tego, że jesteś zdrowy - wciskasz sobie do łba programy, że jesteś chory, że niszczysz organizm. Próbujesz zwiększać podaż dobrych tłuszczów, soli - czujesz się gorzej - nie ważne, program, że jesteś chory ma się coraz lepiej.

Ja na dobrą sprawę miałem się bardzo dobrze. Miałem jedynie problem z przetłuszczającą się cerą. Dzięki diecie, którą stosuję jest 10x lepiej - ale nieidealnie. A chciałem, żeby było idealnie :) Szukałem więc dalej odpowiedzi. Po przetestowaniu miliona suplementów - oświeciło mnie. Tak się fajnie złożyło, że w momencie kiedy spożywałem boraks coś powiedziało mi żeby spróbować ponownie oleju z wiesiołka (solo ani boraks ani wiesiołek nie dawały poprawy, zaskakująca synergia). I po tej kombinacji poprawa mojej skóry była wręcz spektakularna i byłem pewien na 99% że to jest to czego przez tyle lat szukałem. Byłem już pewien, że już za chwilę, że już na wyciągnięcie ręki będzie wszystko pięknie, że będę zdrowy i szczęśliwy.

Tą chwilą, tym wyciągnięciem ręki było tylko pokonanie dysfunkcji żołądka o której napisałem w pierwszym poście. Chciałem tylko poprawić pracę układu pokarmowego i zabrać się już za moje cudowne panaceum, które odstawiłem dosłownie na chwilkę czasu żeby nie obciążać żołądka. Zresztą o wiele większą frajdę sprawiło mi to, że po 3 latach poszukiwań znalazłem odpowiedź na pytanie niż samo jej stosowanie. A że boraks jest troszkę drażniący, chciałem po prostu najpierw mieć pewność, że trawienie będzie idealne no i wtedy już przypieczętować sukces.

Dalszą część już znasz - wyobraź sobie jak się z tym wszystkim czuję. A czuję się tak fatalnie, że szczerze mówiąc nie ma dnia żebym nie myślał o samobójstwie i czy czasem nie lepiej byłoby rzucić to wszystko w cholerę - skoro los tak okrutnie zaśmiał mi się w twarz?

Najgorsze, że mi trochę brak pewności i nadziei, że uda mi się to wszystko odkręcić i przywrócić choćby takie samopoczucie jakie miałem wcześniej. A przyszłość to jest jedyne co zawsze miałem - mnie nigdy nie interesowało jak źle jest tu i teraz. Zawsze tylko skupiałem się na potencjale zmiany sytuacji. A teraz i w to przestałem wierzyć.


Nie wiem, może tak miało być - może miało się tak stać, bym poszedł na gastroskopię i dowiedział się, że od kilkunastu lat mam w sobie Helicobacter. Tylko dlaczego takim kosztem? HP ma wiele osób i u wielu o prostu sobie siedzi w żołądku i nie daje żadnych objawów. Ja musiałem dorobić się zapalenia pęcherzyka żółciowego - a co za tym poszło chemicznego zapalenia żołądka, żeby się tego dowiedzieć.

Teraz oprócz niestrawności, zawrotów głowy (spowodowanych uciskiem na nerw błędny od żołądka) - pogorszył mi się wzrok, i to mnie martwi najbardziej. Bo o ile to pierwsze powinno przejść gdy usunę przyczynę - o tyle nie wiem czy cofnę niektóre zmiany, które spowodowało to cholerstwo. Najlepsze, że nawet nie wiem jak, bo to odgrzybicze zapalenie jest tam gdzie będzie cholernie trudno się grzybka pozbyć. I jak tu żyć :bezradny: ??



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 18:48 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 11 gru 2016, 23:37
Posty: 16
Płeć: kobieta
PannaJoanna jeśli masz grzybicę gardła doradziłabym Ci potwierdzenia tej diagnozy.
Poproś kogoś niech weźmie latarkę i łyżeczkę bądź patyczek po lodach i najzwyczajniej w świecie zajrzy Ci do gardła.
Następnie wpiszcie w wyszukiwarkę google jak wygląda zgrzybiałe gardło.
Jestem na 99% pewna że nie masz grzybicy gardła ;)
daj znać jak poszło.

devlieger nie łam się przecież wcale nie jesteś jakoś śmiertelnie chory albo coś w tym stylu. Wydaję mi się że za bardzo to wyolbrzymiasz. Jeśli zawiodłeś się na medycynie naturalnej to wylecz się za pomocą medycyny konwencjonalnej.
Przestań zaglądać na to forum i ciesz się życiem jak to było zanim tu trafiłeś :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 20:03 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 wrz 2016, 17:10
Posty: 71
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Białystok
Alicja pisze:
PannaJoanna jeśli masz grzybicę gardła doradziłabym Ci potwierdzenia tej diagnozy.
Poproś kogoś niech weźmie latarkę i łyżeczkę bądź patyczek po lodach i najzwyczajniej w świecie zajrzy Ci do gardła.
Następnie wpiszcie w wyszukiwarkę google jak wygląda zgrzybiałe gardło.
Jestem na 99% pewna że nie masz grzybicy gardła ;)
daj znać jak poszło.


Przerost candidy wyszedł mi na wymazie gardła. Zresztą nie mam co do tego wątpliwości, bo mnie swędzi i piecze.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 21:12 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1697
Płeć: mężczyzna
Alicja pisze:
Jeśli zawiodłeś się na medycynie naturalnej to wylecz się za pomocą medycyny konwencjonalnej.
Przestań zaglądać na to forum i ciesz się życiem jak to było zanim tu trafiłeś :)

Z grzybicy antybiotykami !
:język: :lol:
dobre.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 21:18 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Z grzybicy antybiotykami !
:język: :lol:
dobre.


BTW - masz jakieś zdanie na temat Flukonazolu i Nystatyny?

Cytuj:
devlieger nie łam się przecież wcale nie jesteś jakoś śmiertelnie chory albo coś w tym stylu. Wydaję mi się że za bardzo to wyolbrzymiasz.


Ok, faktycznie może trochę za bardzo dramatycznie wyszło. Jeżeli kogoś to uwiera - to przepraszam.
Temat poszedł trochę w taką stronę - tak wyszło. Jednak moim celem było tylko uzyskanie jakichś praktycznych porad, podnoszenia na duchu nie potrzebuję :) To nie poprawi mojej sytuacji.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 22:05 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 588
nystatyne możesz spokojnie przyjmować jest bardzo dobra na pleśniawki praktycznie po kilku posmarowaniach działa w przypadku pleśniawek a w przypadku dzieci nawet po 2 razach posmarowania mimo ,że można ją stosować tydzień bo to zawiesina to czasem nie trzeba tak długo więc nystatyna jest ok.
A miałeś robione usg brzucha? czy tylko gastroskopię i czy tylko u jednego lekarza?
jeżeli rozchodzi się o Helicobater to ma ją 80 % społeczeństwa i przy właśnie zaburzeniach ogólnie z układem pokarmowym z powodu ,że jest osłabiony może się uaktywnić Helicobacter zabija się erydykacją zazwyczaj 10-dniowa i wykrywa się ją z kału, a nie tylko z krwi. Dziwne ,że masz grzyby w pęcherzyku a nie w całym żołądku.
Ogólnie rozregulowałeś sobie układ pokarmowy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 22:18 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
USG mi zalecił - ale dopiero po kuracji, żeby zobaczyć jak wygląda pęcherzyk żółciowy.

Co do erydykacji Helicobacter. To tak - zanim się doczekałem na wizytę u tego lekarza (podobno najlepszy w Krakowie) minęło trochę czasu. Wcześniej byłem u innego, który nie ma takiej aparatury i dał mi słaby IPP właśnie na ten helicobacter. Wziąłem go jeden raz - nawroty głowy się nasiliły i miałem dziwne przeczyszczenie po tym. Na tym przestałem. Chociaż na drugi dzień jak ta pierwsza fala minęła - było ciut lepiej, ale nie mam gwarancji z czym to jest związane.

Gdy powiedziałem temu lekarzowi do którego aktualnie chodzę, że dostałem IPP to się skrzywił. On twierdzi, że helicobactera ciężko ubić i, uwaga!! Chce mnie z niego leczyć trzema antybiotykami na raz - tylko po uprzednim pozbyciu się grzyba. No tak średnio mi to wygląda, ja i tak tam poszedłem tylko po diagnozę i na takie rzeczy to się raczej pisał nie będę.

Helicobacter mam wykryty z biopsji.

Oj rozregulowałem, rozregulowałem i dlatego taki wściekły na siebie i załamany jestem.

Nie wiem dokładnie co i jak spowodował ten sok z ziemniaka. Wiem tylko, że o ile wcześniej miałem cały czas ssanie, uczucie pustki w żołądku. Tak po tym soku... wszystko stanęło i cały czas czuję, że stoi jakby mi siedziało w żołądku i się cały dzień odbija. Bez względu na przyczynę grzybicy - refluks żółciowy spowodowałem tym sokiem z ziemniaka, choć pewnie te zasady wcześniej też swoje trzy grosze dołożyły, po cynku też miałem lekkie zmulenie - ale tylko z początku, no ale miałem po nim super wypróżnienia. Tak to się nałożyło jedno na drugie i jestem w dupie.

Próbowałem domknąć dolny zwieracz ssaniem soli. O ile na żołądku lżej - o tyle zawroty głowy, nudności się tylko nasiliły. I trawienie paradoksalnie pogorszyło - bo zacząłem wydalać strasznie dużo niestrawionych resztek. Ogólnie to jakiekolwiek dokwaszanie żołądka po tym wszystkim - tylko pogarszało sytuację. Jedyne co pomagało, ale to na chwilę - to jakieś osłony. Troszkę pomógł olej kokosowy, troszkę babka jajowata czy siemię lniane. Ale to i tak prawie, że nie robiło różnicy i nie chciało mi się w to brnąć.

O dokwaszaniu żołądka nie chcę aktualnie słyszeć. Bo raz, że mi po nim gorzej, dwa, że na gastroskopii wyszło, że mam strasznie dużo kwasu. Całe szczęście, że nie dorobiłem się nadżerek ani wrzodów - bo było by po mnie. A ja w pewnym momencie nawet piłem ocet jabłkowy bez rozcieńczania :) Uratowało mnie chyba tylko to, że piję od bardzo dawna, bardzo dużo wody - więc śluzówka wytrzymała. Aktualnie piję jedynie sok z cytryny, on jest właściwie neutralny dla samopoczucia no i nie podrażnia śluzówki żołądka. A niszczy grzyba, więc czemu nie.

Edit:

A jeszcze w kontekście erydykacji IPP - bo też słyszałem, że skuteczne. Mi jakiś słaby IPP na pewno by nie zaszkodził bo i tak mam nadkwasotę. Tylko pytanie czy uporałby się z Helicobacterem??

Może ten doktorek mi kit chce wcisnąć z tymi antybiotykami?? Bo po opiniach na znanylekarz czytałem - że one strasznie drogie. Z drugiej strony - ludzie go chwalą. Leczy skutecznie wrzody, nawet znam jedną osobę, która dziś żyje normalnie dzięki jego leczeniu, a wcześniej już jedną noga leżała w trumnie.

Co do statystyk na HP. Powiedział mi tak:
Za PRL - 60% ludzi go miało. Dzisiaj - ma go 20% - a na zachodzie tylko kilka procent.

Mało tego - on twierdzi, że moje problemy z cerą są na bank spowodowane przez Helicobacter, że zostało udowodnione naukowo, że HP je wywołuje i że on już niejedną osobę z tego wyleczył dzięki ubiciu Helicobactera. :)


Ale głupi bym musiał być żeby się brać za antybiotykoterapię w perspektywie walki z grzybicą :bangheadwall:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 22:31 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 588
Posłuchaj idź na usg brzucha bo jak ma się problemy z układem pokarmowym to zawsze moi drodzy zawsze trzeba robić zestaw od razu usg brzucha, gastroskopia jak to nic nie wykazuje to kolonoskopia.
Idz na usg brzucha może się okazać ,że masz kamienie w pęcherzyku żółciowym lub polipa np. w pęcherzyku żółciowym i to są właśnie takie objawy ssanie w żołądku itp. itd. ogólnie własnie cały układ pokarmowy się rozregulowuje.
Wiem co mówię przechodziłam przez eradykacja , a pęcherzyka już nie mam...
dla mnie masz kamienie albo polipa 8-) w pęcherzyku a kuracja nystatyną Ci na pewno nie zaszkodzi nie bój żaby ;)
co do erydykacji to co gastrolog to inna trochę opinia ...2 antybiotyki plus inhibitor pompy (jedną kurację można zapodać sobie,ale nie można przesadzać...jednak najpierw zrób sobie to cholerne usg brzucha u radiologa który ma dobry sprzęt do usg ,żeby widział wyraźnie co jest w pęcherzyku żółciowym.(spokojnie nawet jak masz grzybicę choć ja jak mówię obstawiam polipa lub kamienie ) to to też wyjdzie nawet przed kuracją czy w czasie.
Nie wiem czemu konowały nie robią usg brzucha plus gastroskopia razem ! tak mi powiedział jeden z radiologów ,że zawsze razem to powinno iść w parze.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 22:41 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1697
Płeć: mężczyzna
devlieger pisze:
Nie wiem dokładnie co i jak spowodował ten sok z ziemniaka.

Nic, ziemniak jest niewinny.

Sam wymieniłeś przyczyny wcześniej.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 22:44 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
Może i jest niewinny - ale to po nim się wszystko zaczęło :) Niewinny katalizator. Po ziemniaku mi wszystko stanęło - co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Po prostu dodaję 2+2. Aczkolwiek nie twierdzę, że to on jest przyczyną - może po prostu trafił na zły moment. Może gdybym go zastosował przed tymi zasadami to byłoby wszystko pięknie ładnie. No nic, a co sądzisz o tym flukonazolu? Bo jak wszystko inne zawiedzie - nie będę miał chyba wyjścia. Nie rozwalę tym wątroby?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 22:49 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 588
sam powiedziałeś ,że z dietą fologowałęś ...jadłeś śniadania ?
Śniadania trzeba jeść tłuste (jajka własnie) do godziny po przebudzeniu właśnie po to ,żeby ruszył układ pokarmowy oraz żeby pęcherzyk żółciowy się opróżniał z żółci.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 22:50 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Posłuchaj idź na usg brzucha bo jak ma się problemy z układem pokarmowym to zawsze moi drodzy zawsze trzeba robić zestaw od razu usg brzucha, gastroskopia jak to nic nie wykazuje to kolonoskopia.


Co do tego nie ma wątpliwości. Bo on mi sondą dojechał do ujścia pęcherzyka żółciowego. I pokazywał mi zdjęcie - faktycznie jest obrośnięty grzybkami i jest tam stan zapalny. Więc bez dwóch zdań to jest przyczyna - po co mi więcej badań.

Co do kamieni, złogów. Od czerwca 2015 do października 2015 - przeprowadziłem 5 płukań woreczka żółciowego metodą Andreasa Moritza. Nie zmieniło się po nich zupełnie nic, przebiegały bezproblemowo. Jedynie to w nocy, podczas płukania odczuwałem lekki dyskomfort - czułem, że mi ta żółć podchodzi do żołądka. Ale wystarczyło podnieść głowę troszkę wyżej na poduszce i mijało. Na drugi dzień i dalej - zupełnie nic, wszystko w porządku. Nie wiem jak by to wyglądało gdybym już wcześniej miał to zapalenie, ale sądzę, że tak gładko by nie poszło. Mój wujek też robił to płukanie, on miał kamienie - i mówił, że ledwo to przeżył, tak go potrzepało. Potem już super.

Może mam je zrobić teraz i zdać relację?? :język: Chyba teraz nic dobrego by z tego nie wyszło.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 22:57 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1697
Płeć: mężczyzna
devlieger pisze:
BTW - masz jakieś zdanie na temat Flukonazolu i Nystatyny?

Nystatynę poleca Last dojelitowo.
Na pleśniawki Różański apftin, na bazie boraksu

Cytuj:
Środki antyseptyczne i odkażające stosowane w medycynie

Środki antyseptyczne stosowane w leczeniu i w profilaktyce chorób skórnych

oraz błon śluzowych

Środki antyseptyczne dawne i współczesne

Dzieje antyseptyki

-------

Przegląd literatury i badania własne

Dr Henryk Różański


Z linku poniżej: AFTY
Cytuj:
Czteroboran sodu Na2B4O7 (natrium tetraboricum, synonim: natrium diboricum seu natrium biboricum, boraks, borax) jest to krystaliczna, biała substancja rozpuszczalna w wodzie (25 cz.) i w glicerynie (1,5 cz.) - (słynny boraks w glicerynie, czyli Aftin = Aphtin).
Jest to słaby związek antyseptyczny, hamujący rozwój grzybów pleśniowych i niektórych bakterii.
Działa również ściągająco i przeciwzapalnie. Wchodzi w skład proszków złożonych (do roztworów i zasypek), mikstur, maści 4-20%.
Wskaznia: pleśniawki (afty), bolesne nadżerki w jamie ustnej i na narządach płciowych, zapalenie powiek lub spojówek, do płukania gardła i jamy nosowej.
Mikstura – preparat handlowy pod nazwą Aphtin (Cefarm, Prolab) – do pędzlowania; ponadto proszek Gargarin (Cefarm) do rozpuszczania w wodzie i płukania jamy ustnej oraz gardła przy stanach zapalnych (1 łyżeczka proszku na 100 ml wody przegotowanej).

http://www.luskiewnik.eu/antisepticum.htm



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2016, 22:57 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 588
nie chcesz to nie rób usg brzucha jednak to głupota bo badanie kompletnie bezbolesne, a sprawdza się przy tym wszystkie organy oprócz jelita i żołądka.
Znam mnóstwo osób z kamieniami i polipami i objawy zawsze takie same ssanie, odbijanie itd, itp.
Im więcej badan tym dokładniejsza diagnoza.

Cytuj:
Co do kamieni, złogów. Od czerwca 2015 do października 2015 - przeprowadziłem 5 płukań woreczka żółciowego metodą Andreasa Moritza

co Ty się nakombinujesz , a badań nie chcesz robić bezbolesnych :język:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group