Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 17 lis 2019, 5:39

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 351 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 12  Następna
Autor Wiadomość
Post: 22 maja 2011, 12:19 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 paź 2009, 12:44
Posty: 196
Lokalizacja: Police
Rajska pisze:
Z tego powodu nauczyciele duchowi powinni być sowicie wynagradzani. Nie na darmo kiedyś, (kiedy układy były mniej patologiczne) mówiło się, że do mistrza duchowego należy przyjść z garncem złota. Może wydać się to dziwne, dlaczego duchowość ma być opłacona wartościami materialnymi, w tym pieniędzmi. Nie ma w tym jednak niczego dziwnego. W świecie, w którym egzystencja zależy od pieniędzy, stanowią one ekwiwalent dla nauczyciela za włożony wkład w rozwój przestrzeni. Uczeń płacący sowicie nauczycielowi, pozostaje wobec niego bez długu. Jest to wygodna pozycja dla ucznia. Nauczyciel za to zapewnia sobie bezpieczeństwo, ponieważ zadłużone wobec niego środowisko stanowi dla niego śmiertelne zagrożenie.

Coś strasznego! Dla mnie to usprawiedliwienie chorego kapitalizmu. Od razu przypomina mi się pan Popko, który za dość wątpliwe wykłady każe sobie bardzo słono płacić. "Chcesz być oświecony to płać a jak nie to spadaj". Ciekawe ile Jezus zarobił za przekazywanie swojej wiedzy. Kiedyś myślałem, ze Karma jest związana z energią i jej przepływem. Dla nauczyciela przekazującego wiedze, dla niego nagrodą będzie pozytywna energia od ucznia, kiedy ten uczeń doceni przekazaną wiedze, kiedy ją zużytkuje, a nauczyciel będzie czuł się potrzebny. Czasem pozytywne słowo jest więcej warte niż "garnek złota", każdy twórca to zrozumie, kiedy prawdziwe spontaniczne pozytywne reakcje są nie porównanie bardziej satysfakcjonujące niż pieniądze. Każdy człowiek, przynajmniej większość czuje potrzebę odwdzięczenia się innym za coś (co często jest wykorzystywane) ale tak jest, że ludzie mają naturalną reakcję rewanżu. I różnie można się odwdzięczyć, czasem poprzez uśmiech, czasem poprzez symboliczny gest a czasem poprzez przedmiot materialny. Ale te materialne rzeczy są symbolami, naprawdę liczą się za tym intencje. Czyli jak ktoś płaci kasę bo musi to nie ma tu nic wspólnego z Karmą. Co inaczej jak ludzie płacą sami od siebie, sami uznają ile mogą i chcą dać i to płynie z serca a nie poprzez reguły ekonomiczne. Wtedy można mówić o Karmie. Oczywiście nie mówię, aby każdy robił wszystko za darmo, wiadomo trzeba z czegoś żyć, ale są granice i pieniądze nie mają nic wspólnego z Karmą. Przynajmniej ja to tak widzę.


Ostatnio zmieniony 22 maja 2011, 12:23 przez sza87, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 22 maja 2011, 12:19 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 12:22 
Pisałam w poprzednim poście NIE CZYTAJCIE!!! skoro to na Was źle wpływa. Ale zdaje mi się, że lubicie sobie trochę popluć. To dla wielu jest to bardzo satysfakcjonujące. Szczególnie dla tych, którzy pałają wielką miłością.



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 12:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2010, 13:59
Posty: 68
Płeć: kobieta
Do Rajska- czy Pani to ta sama Rajska ze stronki z trójmiasta?
Pytam bo kiedys chyba czytałam a teraz wpadłam tu jak po ogien i tak mi to Rajska utkwiło .



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 12:33 
Rozumiem, ze osoby, ktore nie przyklaskuja temu, co tu napisane, powinny zamilknac?

Nie bede sie rozpisywac (energii szkoda), bo w sumie to, co mialo zostac powiedziane, zostalo juz tu zapodane.

Wielkie brawa dla @ziemby (the best :spoko: ), @avera, @Barbary Malej, @aniszai, @malowiedzacego, @muhada i calej masy innych "niewielu" tu osob, ktore mialy nieco odmienne zdanie... :spoko: :bużki:

PS. Szanuje oczywiscie prawo autorki tematu do posiadania wlasnego zdania. To, jak ja sie na ten temat zapatruje, jest jedynie moim spojrzeniem na temat, mozliwe, ze nieprawidlowym, kto wie... Czas i zycie to zweryfikuja... lub i nie.

Pozdrawiam... :bużki:



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 12:45 
Rajska pisze:
Tymczasem w naszym świecie oprawcy mają się świetnie. Krwiopijcy różnego autoramentu z powadzeniem wykorzystują swoje ofiary i nic złego z tego powodu im się nie dzieje.

Z tego powodu nauczyciele duchowi powinni być sowicie wynagradzani. Nie na darmo kiedyś, (kiedy układy były mniej patologiczne) mówiło się, że do mistrza duchowego należy przyjść z garncem złota.


Nie mam czasu na przeczytanie całości wątku z powodu trudności w zrozumieniu tekstu. Jestem zwolennikiem ostatnio jasnych i prostych zasad. Zbyt wiele słów aby opisać proste zasady, duchowe sprawy można opisać prostym jasnym językiem i nie komplikować sensu.

Odniosę się tylko do tych powyższych dwóch fragmentów ...

Rozgoryczenie Mikołaja (moje też zresztą bo wycofałem się ze wszystkiego na rzecz konkretnych celów) bierze się nie żadnego długu karmicznego, bo nie na tym to polega, tylko z faktu życia w nieustannej patologii a taką patologią jest DNA tego świata czyli Pieniądze i ci Architekci KONTROLI którzy je wymyślili (książka "Bogowie Edenu" oraz wykład Brzozowca "Wysokie koszty niskich cen"). Pieniądze to forma nieustannej kontroli, duchowość nie powinna podlegać kontroli także te dwie sprawy nie mogą istnieć w jednym wymiarze.

Naczelna zasada reinkarnacji mówi - "nago przyszedłeś i nago wrócisz, nic nie możesz ze sobą zabrać za wyjątkiem ...no właśnie czego ? - Tego co zostaje w TOBIE. Przenosząc to do czasu realnego, pieniądze są niezbędne ale tylko w takiej ilości aby realizować swoje zadania, reszta tylko przeszkadza. Mamy skupić się na zadaniu nie na kasie. Dobre siły sprzyjają w realizacji takich zadań i kiedy do zadania nie włącza się EGO lub inaczej człowiek nie działa z tego poziomu - kłopotów nie ma. Działamy na terytorium WROGA i gramy jego zasadami, naginamy je do własnych potrzeb aby wyeliminować wroga - zwykła taktyka.

Pieniądze mają dzielić ludzi ograniczać ich mobilność i funkcjonalność i taki jest ich Główny CEL- i to nie jest nasz CEL. Nie można pogrywać ich zasadami przeciwko naszym zasadom - to taktycznie sprzeczne.
Zasada która to omija i to bardzo skutecznie to JEDNOCZENIE SIĘ i wzajemne wspieranie i POMOC na tych polach na których ktoś może pomóc. Ci którzy nie pomagają - bo myślą ze nie muszą są w błędzie bo tak się złożyło że nie są "bezpieczni w swoich domach" i mają tak samo przerąbane jak reszta i nic tego nie zmieni.
Mówiąc prostymi słowami - wszyscy mamy równo przesr.... :ninja: Jedziemy na TYM SAMYM wózku i im szybciej to Ci którzy nie pomagają zrozumieją tym szybciej się pozbędą naszych Okupantów. Karma oparta na pieniądzach, kulturze, cywilizacji, religii ma na celu upodlenie człowieka i zahamowanie jego rozwoju, inaczej mówiąc władowanie nas w nieustające kłopoty aby zabrać nam ceny czas zawracaniem niepotrzebnie "gitary".
Zadaniem duszy jest w wypadku takich kłopotów rozpoznanie i przekierowanie swojej intencji i nadanie priorytetów. Co wcale nie jest takie łatwe.

Wg mnie powinniśmy skupić się na maksymalnym rozproszeniu zadań na mniejsze fragmenty stanowiące całość jak fraktal. Każdy musi zacząć kopiować nasze działania i uczyć innych jak to robić.

Ostatnio zrozumiałem jedną ważną kwestię. Moim zdaniem nie nie jest Naprawianie Świata czy Zbawianie od Złego. Nie absolutnie tak nie jest. Ja tylko mam dawać przykład innym że można coś zrobić, bo jestem tylko zwykłym człowiekiem i w niczym nie jestem lepszym od nikogo. David Icke właśnie tego mnie nauczył, że nie jestem NIKIM, że KAŻDY z NAS MA POTENCJAŁ aby coś zrobić. Dlatego ta strona ma w nazwie jego nazwisko, aby stawiać wam przykład że każdy z WAS ma mieć ODWAGĘ będąc ZWYKŁYM CZŁOWIEKIEM, mającym zwykła pracę i problemy z miesiąca na miesiąc, płacącym zwykłe rachunki, mieszkającym w bloku, nie kończącym żadnych kursów, warsztatów , szkoleń ezoterycznych czy innych jakiegokolwiek dotyczących rozwoju duchowego, nie posiadającym jakichkolwiek zdolności paranormalnych i nie chodzącym do kościoła. Potrafił jednak zamieszać w skali ogólnopolskiej bez w sumie żadnych środków - i wiecie czemu się udało ? Wiecie jaka jest tajemnica tego sukcesu (bo uważam to za sukces) - PO PROSTU MIAŁEM WSPARCIE.

Bez wzajemnego wspierania się jesteśmy skończeni - WSZYSCY.

Bierzcie przykład z Mikołaja i mojej skromnej osoby i wielu wielu innych co już działają - a Zbawienie przyjdzie SAMO w najmniej oczekiwanej chwili. Co ważniejsze, wypracujemy je SAMI.

Jeżeli ktoś nie ma odpowiednich umiejętności i zaplecza i czasu czy odwagi bo to żaden wstyd, może nas wspomóc finansowo w miarę swoich możliwości po to aby udało nam się odszukać i dostrzec do tych którzy mogą coś popchnąć dalej. Dla wyjaśnienia aby co niektórzy nie myśleli, ja też nie miałem ani odwagi, ani zaplecza ani zdolności aby zrobić cokolwiek jeszcze cztery trzy lata temu. Trafiłem na Wykład Icka "Droga Do Wolności" bo ktoś go przetłumaczył tylko trzecią część.

Jak widzicie nie ma tu miejsca na jakąkolwiek karmę - jest tylko miejsce na podjęcie decyzji "Czy chcesz być częścią Problemu, czy częścią Rozwiązania"



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 13:14 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2010, 13:59
Posty: 68
Płeć: kobieta
Ja tak offtopowo...ze swojego mikropodwórka ...czy słanie rodzinie filmików typu bashar, A.Hicks i innych w momencie odczucia ze to jest dobre ma sens? Moze oni juz w tym momencie wiedza wiecej? A czasem sa tacy którzy odwracaja sie plecami. Kiedy to u nich wykiełkuje? Na co mam tak naprawde wpływ? Ja jestem tylko impulsem, takim impulsem który nie wie czy z drugiej strony mu odpowiedza i kiedy, jak to nadawanie sygnału w kosmosie :) i własciwie juz przestałam czekac na to az ktos odpowie, wysyłam tylko impulsy i jestem i jest mi czasem przykro ze tylko tyle, ze nie ogarniam całosci .
a włąsciwie to juz nie wiem co chciałam tu dzis powiedziec, no własnie za duzo tego :D
Redmuluc i inni. Powodzenia :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 13:17 
uuuuu...... i widzę, że i mi się oberwało :lol:

No cóż, więc po kolei:
Aver pisze:
skoro masz jakieś pojęcie o technikach manipulacji, dlaczego nie zastosujesz ich do tematu o długu karmicznym

Rozumiem, że sugerujesz, że są tu stosowane techniki manipulacji o których nie wspominam, czy których nie zauważam :uśmiech: Jeśli tak jest: to naprawdę uważam, że możemy na ten temat rzeczowo podsykutowac na łamach forum. Nie zależy mi na tym, żebyś się zgadzał ze mną czy z kimkolwiek innym- taka dyskusja mogłaby po prostu wniesc coś wartościowego.

Mnie też nie podoba się forma wypowiedzi pani Rajskiej, Aver. Jednak moja intuicja podpowiada mi, że samo meritum sprawy o której mówią jest istotne. Osobiście nie uważam, żeby ta "wiedza" musiałaby byc elitarna. Bo w moim odczuciu to co pisze pani Rajska - nie sposób w jaki pisze- jest po prostu stwierdzeniem równie mocno wywołującym emocje - co oświadczenie, że niebo jest niebieskie. Chociaż już widzę przed oczyma duszy swojej kawalkadę ripost w postaci : " no oczywiście, że Rajską trzeba złotem obsypywac. teraz wiadomo o co chodziło".

Więc pozwólcie, że napiszę to, czego oczekujecie. Piszę za siebie, bo nie mogę wypowiadać się w niczyim innym imieniu: przybyłam tu po to, żeby Was zmnipulowac. Nastraszyc tym, że jak nie przekażecie Rajskiej i Rozbickiemu na konto połowy waszych miesięcznych wypłat, to się przestrzeń na Was zemści. Jedną z możliwości uniknięcia tego jest obsypanie pani Rajskiej garncem złota, przyjmowane są również ewentualnie paski i torebki z najnowszej kolekcji Louis Vitton. Moim celem jest agitacja na rzecz kupowania książki Hiperfizyka, w której mam udziały. Jednocześnie dodam, że to co napisałam jest formą bardziej wyrafinowanej manipulacji, która ma na celu uśpic Waszą czujnośc. Acha - no i tak naprawdę działam na zlecenie NWO. Poza tym sama jestem najpewniej zmanipulowana, jeśli nie przez Rajską to pewnie jakiegoś duchowego opiekuna.
Jeżeli coś pominęłam - bardzo proszę o uzupełnienie, myślę, że na co niektóre osoby mogę tu wybitnie w tej materii liczyc :spox:

W tym miejscu jednak zadośćuczynię swojemu egoizmowi i rozpiszę się jednak dalej.

Pisałam o tym wcześniej, że taka wiedza na pewno istnieje na naszej planecie od dawna, tylko jest podszyta pod płaszczykiem "ezo". Jest i była pilnowana przez różne zakony: od Templariuszy aż po Różokrzyż. Raz, że ciężko ją swobodnie zastosować, bo nie jest naniesiona na żadne powszechniki kulturowe, dwa , że w czyimś interesie leży, zeby o tym ludzie nie wiedzieli. Podejrzewam, że Iluminaci doskonale znają te wszystkie mechanizmy, pozwala im to na efektywne zarządzanie naszą rzeczywistością. Tyle. To jest coś niesamowitego jak w każdym z nas budzi się strażnik systemu. Z jaką agresją reagujemy na cokolwiek, co nie pasuje do naszej wizji świata.

Nie będę wpadać tutaj z nikim w dzikie polemiki. Uwielbiam racjonalną wymianę zdań- nawet jeśli ktoś ma zdanie przeciwne do mojego, jeśli potrafi zaprezentować swoje stanowisko - tak jak Aver, Małowiedzący czy Barbara Mała, to uważam taką postawę za konstruktywną.
Nie uważam natomiast, żeby sączenie jadu cokolwiek zmieniało- więc bardzo uprzejmie proszę autorów owych zjadliwości, żeby nie z aprzątali sobie głowy takimi osobami jak moja. skoro uważacie, że to co piszę jest takie do d... to po co zwracacie na mnie uwagę? Nie ma większej broni i siły niż odcięcie uwagi- dlaczego więc nie zostawicie w spokoju? Po prostu <zapomnijcie mnie>.

Nie chcę nikogo oceniac, jednak jeśli sami pragniecie sprowadzać kwestie jakichkolwiek wymian do pieniędzy li tylko- to już nie jest moja sprawa. Jeśli chcecie interpretować dosłownie to co ktoś pisze- również nie jest to moja sprawa. Myślę, ze każdy sam sobie wystawił świadectwo swoimi wypowiedziami- a co do niektórych najlepszym moim komentarzem będzie jego brak.

Wiele osób ma do zarzucenia pani Rajskiej to, że używa jakichś tam sformułowań- te fakty są niemalże przedmiotem linczu. Jednak bardzo jadowite, ewidentnie negatywnie nacechowane wypowiedzi, gdzie na kopy można byłoby cytowac obraźliwe, nieżyczliwe sformułowania pomijane są głębokim milczeniem.

Bo jak już ktoś pierwszy rzuci kamień, to już znaczy istnieje przyzwolenie do tego, że "tak można" ??

W tym miejscu chciałabym wszystkim myślącym w ten właśnie sposób serdecznie pogratulować. Jeśli byłabym istotą, która jest kimś w rodzaju opiekuna planety, albo ma możliwość popatrzenia na to wszystko z góry, to nie wiem, czy nie uznałabym pozwolenie na wyrżnięcie się tych istot siebie nawzajem za najlepsze z możliwych rozwiązań.

Właśnie chciałabym wszystkich serdecznie do tego zachęcic: pozaduszajmy się tutaj nawzajem. Byle szybko.

Z szacunkiem dla Wszystkich z mojej strony :zmęczony:



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 13:50 
Redmuluc pisze:
Jak widzicie nie ma tu miejsca na jakąkolwiek karmę - jest tylko miejsce na podjęcie decyzji "Czy chcesz być częścią Problemu, czy częścią Rozwiązania"


Albo rybka albo pipka.
Albo wóz albo przewóz.

Myślę Redmuluc że powinieneś jednak znależć czas na postudiowanie mechanizmu KARMY. My wszyscy powinniśmy znaleść na to czas.

KARMA w wydaniu RAJSKIEJ to nic innego jak prawo OZYRYSA (Koszerysa ) koszera tzn. OKO ZA OKO ZAB ZA ZĄB.
NAUCZANIE ZA WDZIĘCZNOŚĆ .

Reptilianie i Ludzie parę lat temu wstecz zaczynali swoje wspólne życie w "tej samej kałuży" , z której wyewouowali do obecnej formy.
Należymy do tej samej "Rodziny" "ISTOT"
ISTOTA - to forma życia złozona z POWIETRZA (tlenu) , WODY , WĘGLA , i OGNIA. czyli "Istu".
Fakt ten powinien być solidnie przemyślany w aspekcie KARMY.

Działanie i myślenie w polu PROBLEM , REACTION, SOLUTION propagowane przez Icka jest niczym innym jak odwrotnością ściezki karmicznej wybranej przez nas samych dawno temu kiedy biliśmy czołem w ziemię przed "NASZYMI BOGAMI"
To czym WSPÓLNIE powinniśmy się zając ( jako kolektyw myślowy ) to nie walka z naszym wrogiem proponowana przez Icka, czy innych , lecz naprawą "POŁACZEN KARMICZNYCH".
Myśli działają silniej niż czyny , mają większy zasięg.

My Ludzie i Reptile mamy wspólnego wroga zagrazającego nam obojgu a są to NIEISTOTY tzn. formy złozone z innych komponentów niz "IST"
Prędzej czy pózniej musimy razem z Reptilami się zjednoczyć we wspólnej ochronie ISTOT, czyli nas samych.

Bycie wojownikiem jest potrzebne na jakimś etapie życia , przychodzi jednak czas głębszego zrozumienia bezsensu walki , a wtedy stajemy się DUCHOWNYMI.
Takiego zrozumienia życzę Mikołajowi.



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 13:51 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 kwie 2011, 0:05
Posty: 9
Lokalizacja: Łódź
Płeć: kobieta
Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jaki dług macie (mowa o uczestnikach forum i czytelnikach internetu) wobec wszystkich autorów i organizatorów portali, dzięki którym Wasza świadomość rozwinęła się. Nie wszyscy czytelnicy zdołali coś zrobić konstruktywnego ze swoją świadomością nawet czytając całe „tony” opracowań. Tym dostarczono rozrywki i Ci mają dług największy. Miejcie pewność, że niebawem przestrzeń o ten dług się upomni.

Rajska

~~~~~~~~~~~~~~
Po prostu mnie zmroziło....Tak tu sobie siedzę i czytam,nieświadoma w co się pakuję,będąc pasożytem...
Do tej pory myślałam,że praca ludzi na tym forum jest po to,by m.in. wrzucić trochę światła w umysły mniej wiedzących,dla poprawy ogólnej świadomości i robią to bezinteresownie, a to z kolei jest dla nich największą nagrodą...Szkoda,że się myliłam...Komu gar złota ? Komu,komu..?
Bym zapomniała,Pani Rajskiej nie jestem nic winna,za jej wiedzę zapłaciłam 40zł,przeczytałam za 15...

Post o ezoteryce i elitach,zabrzmiał dla mnie co najmniej dziwnie...albo go nie zrozumiałam,bo gdzie mi tam równać się z wybrańcami.... :załamka:

Rajska pisze:
Pisałam w poprzednim poście NIE CZYTAJCIE!!! skoro to na Was źle wpływa. Ale zdaje mi się, że lubicie sobie trochę popluć. To dla wielu jest to bardzo satysfakcjonujące. Szczególnie dla tych, którzy pałają wielką miłością.


Skoro ktoś napisał,warto przeczytać i podyskutować,nie chodzi o satysfakcję z opluwania,ale o różne punkty widzenia.Skoro coś wywołuje tyle różnych emocji,pewnie jest tego warte.Każdy tu jest istotą myślącą i ma intuicję,więc z całą pewnością wie,co dla niego dobre, a nie hołduje jednej i słusznej prawdzie.
Pozdrawiam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 13:52 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 07 sty 2011, 18:56
Posty: 310
Kate, żaden ze mnie spec od NLP i innych trików, ale pokuszę się o ponowny rzut oka na temat. Kolejne elementy:
1. Wprowadzenie błędnej koncepcji karmy jako systemu kar i nagród.
2. Teza, że nie istnieje bezinteresowność poparta przykładem istot do III poziomu świadomości. A co z innymi?
3. Stwierdzenie, iż każdy nadawca nieświadomie wymaga zapłaty, zaś my jesteśmy do tego zobowiązani. Nie jest to sensowne, ponieważ potrzeba zapłaty wynika z przyjętego oprogramowania w postaci zazwyczaj negatywych myślokształtów.
4. Ograniczenie kłopotów w relacjach międzyludzkich do posiadania większego lub mniejszego długu. Zapewniam, że przyczyn są tysiące, a każda wynika z naszych koncepcji o tym, jaka dana osoba powinna być.
5. Wprowadzenie idei niesprawiedliwości. Zaraz, ale czy to nie my wybieramy, jak długo chcemy żyć (przykład staruszków) i na jakie warunki się godzimy? (przykład rodziców nie potrafiących zająć się dzieciakiem)
6. Stwierdzenie, jakoby patologia środowiska wynikała z braku opłat. Raczej problemem jest lenistwo ludzi, którzy oddają swoją wolność w zamian za spokój oraz nie pamietają o swoich możliwościach.
7. Wartościowanie: rozwój świadomości jest najcenniejszy. Czy z punktu widzenia relatywizmu ma to sens? Jestem przekonany, że w drugiej połowie spektrum kontinuum czasoprzestrzennego liczą się wyłącznie formy oraz panuje dynamiczna neutralność.
8. Wspieranie pieniądza będącego ogromnym kłopotem ludzkości.
9. Stronniczość wobec sprawy Mikołaja.
Kolejny post:
1. Sugerowanie braku krytyku - myślenie "nie podoba się, nie czytaj" jest bardzo prymitywne.
2. Informacja o wiedzy elitarnej oraz posiadaniu zaawansowanych sposobów myślenia. Żaden ezoteryk nie użyłby tych określeń, ponieważ są zaprzeczeniem prawdziwego dostępu, a manifestacją poczucia wyższości.
Kolejny post:
1. Właściwie prowokacja - lubicie sobie popluć, tak bardzo nienawidzicie, jesteście źli.

Uważam to za manipulację z uwagi na wprowadzenie szeregu błędów, nieznajomość ludzkiej psychiki, wspieranie przestarzałych form środowiska i stronniczość. Nie sądzę, aby pani Rajska mogła być pracownicą światła.
EDIT: Podporządkowanie się idei, nieznajomość tematu, nieprzyznawanie się do błędów, argumentum ad personam, megalomania.... Cechy trolla internetowego.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 14:05 
Kto sieje wiatr ten zbiera burze.
Więc nie na miejscu są utyskiwania, ze mleko się rozlało.
Cytuj:
Nie będę wpadać tutaj z nikim w dzikie polemiki. Uwielbiam racjonalną wymianę zdań- nawet jeśli ktoś ma zdanie przeciwne do mojego,


Rozumiem, że całokształt owej wymiany uważasz za racjonalny :lol: Wyborne. I tu się kłania równowaga, której wam brak, a która jest niczym więcej jak neutralnością, a nie wymiana: usługa - zapłata.

Cytuj:
Jest i była pilnowana przez różne zakony: od Templariuszy aż po Różokrzyż. Raz, że ciężko ją swobodnie zastosować, bo nie jest naniesiona na żadne powszechniki kulturowe, dwa , że w czyimś interesie leży, zeby o tym ludzie nie wiedzieli.


Tia.. A tymczasem sprzedaje się maluczkim ezo popłuczyny w postaci wszelkich farmazonów i new age, którego NWO nie tylko nie zabrania, ale sprzyja w tej sprzedaży hologramu w hologramie, który jest zaledwie wierzchołkiem przysłowiowej góry, z której pani Rajska horyzontu nie widzi. Nie widzi, bo wbrew wszystkiemu w co chciała by wierzyć, jest nie tylko istotą nieświadomą, ale i podlegająca nieustannej manipulacji marną manipulantką.. Podobnie ma się rzecz z Kate, która dla przykładu pisze:

Cytuj:
Nie chcę nikogo oceniac, jednak jeśli sami pragniecie sprowadzać kwestie jakichkolwiek wymian do pieniędzy li tylko- to już nie jest moja sprawa. Jeśli chcecie interpretować dosłownie to co ktoś pisze- również nie jest to moja sprawa.


I wchodzi na poletko oceny i sprowadzania kwestii dointerpretacji. Ja się pytam czego? Bo interpretować to można poezje, a Rajska poetką nie jest - przynajmniej w temacie mamony, vide post pierwszy topiku.
Kate uprawianie procederu odwracania kota ogonem, nie jest ani chwalebne ani potrzebne. Tymczasem robicie to nieustannie licząc, jak widać na daremno na tępotę użytkowników.

Cytuj:
skoro uważacie, że to co piszę jest takie do d... to po co zwracacie na mnie uwagę? Nie ma większej broni i siły niż odcięcie uwagi- dlaczego więc nie zostawicie w spokoju? Po prostu <zapomnijcie mnie>.


No cóż, gdy by nie ezo- prostytucja jak i systematyczne zasilania gadzich energii, zapewniam, że każda z istot wielowymiarowych, dla których ów proceder jest widoczny i nie do przyjęcia, zostawiał by cały wasz odpustowy kramik samemu sobie.



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 14:11 
Kate pisze:
Bo jak już ktoś pierwszy rzuci kamień, to już znaczy istnieje przyzwolenie do tego, że "tak można" ??W tym miejscu chciałabym wszystkim myślącym w ten właśnie sposób serdecznie pogratulować. Jeśli byłabym istotą, która jest kimś w rodzaju opiekuna planety, albo ma możliwość popatrzenia na to wszystko z góry, to nie wiem, czy nie uznałabym pozwolenie na wyrżnięcie się tych istot siebie nawzajem za najlepsze z możliwych rozwiązań. Właśnie chciałabym wszystkich serdecznie do tego zachęcic: pozaduszajmy się tutaj nawzajem. Byle szybko.


Jakby nie było obiektu na celowniku, to też by kamień nie był potrzebny.

Jak się za cos zabiera to trzeba wiedzieć, że będzie się na celowniku.

Planeta opiekunów nie potrzebuje, potrzebuje rezonansu, potrzebuje tego o czym pisał Redmulc, przykładu, małej fraktalnej części budującej całość.
Nikt na nikogo z góry nie patrzy (pewnie jakieś odniesienie do "boga") daje przykład i jest w tlumie, nie na ezo/nwo świeczniku :)



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 15:07 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 mar 2011, 15:29
Posty: 219
się narobiło ,,,ajajaj .
Żeby jeszcze domieszać dopowiem,że istnieją proste mechanizmy wyskoczenia ponad pajęczynę karmy (zmiany korytarzy czasowych w jakich się przemykamy na korzystniejsze - mniej bolesne . Podpowiadam tu nie pierwszy raz film :"Mr Destiny" jako instruktaż ).

Nasz los nie ograniczają nasze postępki lecz nasz stosunek do tych postępków . Jeśli nawet pobłądziliśmy ale siedliśmy sobie na rozstajach życiowych dróg i wyciągnęliśmy właściwe wnioski z przebytej lekcji ( czyli wiemy już jak postąpić należało w danym momencie ) to nasz los również ulega przemianie .



Dla pani Rajskiej i jej wyobrażeń o "zakładaczach forum " , którym winniśmy dziś wdzięczność co najmniej do śmierci :

- tak się składa ,że jesteśmy od kilku tysiącleci pod okupacją , okupant nam łaskawie dozwala jak stadu bydła raz to , innym razem co innego rzucając cukierki . mechanizm zawsze ten sam , zabrać 90% a potem w oparach miłosierdzia i wymuszenia szacunku rozsypać coś tam dla tłumu jak Sai baba - jakieś okruchy z "pańskiego stołu" . Obrazek można malować dalej w szczegółach podając rozmaite przykłady z przeszłości ale skracam . Uważam,że jest dokładnie odwrotnie - tak jak dziś obserwujemy zjawisko,że całe pokolenie dzieci jest de facto nauczycielami duchowymi dla swoich rodziców , tak też wszelaka "władza" ( ta tutaj na forum łaskawie udostępniająca miejsce i serwer również ) jest obecnie nauczana przez obywateli .
Niech sobie teraz pani Rajska rozpatrzy to w kategoriach długu . Mało tego - relacja ustanowiona jest taka ,że "lud " wychowuje swoich zwierzchników ( juz niedługo , jeszcze około 1,5 roku ) a dodatkowo sam opłaca to wszystko na poziomie materialnym .

_________________
wszystko co nowe to dawno zapomniane stare



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 15:10 
@ Aniszai, @Irina- rozgryzłyście mnie :tak:

@ Aver- ciekawa linia argumentacyjna, z chęcią się do niej odniosę :)

Na wstępie dodam tylko, że ja tylko interpretuję pewne kwestie poprzez pryzmat swojej wiedzy i doświadczenia. Nie uzurpuję sobie prawa do bycia najwyższą instancją rozstrzygającą o czymkolwiek. Z z uwagi na humanistyczne zacięcie mam tendencje raczej do "niebrania" czyichś wypowiedzi dosłownie- patrzę bardziej co kryje się pod ich podszewką.

ad 1. powiedziałabym bardziej, że wspólnej odpowiedzialności za balans w przestrzeni- chociaz zgadzam się, że z pewnej perspektywy jakby się uprzec można było to odebrac jako "straszenie" karami i nagrodami. osobiście tego tak nie odbieram.

ad2. Aver, dla mnie bezinteresownosc to dążenie do wspólnego dobra- w kontekście tego artykułu: harmonii w przestrzeni. Żeby ją osiągnąc, trzeba do tanga dwojga.spójrz proszę na to zdroworozsądkowo- każdy Twój ruch wywołuje wpływ. Jeśli nawet robisz coś "bezinteresownie" to ten wpływ wywierasz. Musi byc jakaś przeciwwaga. To nawet mistrzowie zen chyba mówią, żeby "nie wychylac za bardzo wahadła w jedną stronę", bo będzie musiało wykonac równie zamaszysty ruch w przeciwną stronę, żeby zachowac balans.

ad3. Taką zapłatą może byc wsparcie albo dobre słowo. to może byc własnoręcznie namalowany obraz.

ad 4. Relacje faktycznie są skomplikowane. Myślę, ze samo słowo "dług" moze byc tutaj zbyt dużym uproszczeniem. Jednak gdyby podstawic do tego zdania stwierdzenie "brak harmonii", to stwierdzenie mogłoby się okazac całkiem miarodajne.

ad5. Przyznam, że nie bardzo zrozumiałam co miałeś w tym punkcie na myśli- czy mogłabym Cię prosic o sprecyzowanie?

ad 6. Nie brakiem opłat, lecz równowagi.

ad7. Każdy ma prawo do swojego wartościowania. Widzisz Aver- ja całe dotychczasowe życie poświęciłam rozwijaniu tej kwestii. Moi znajomi zawsze pytali "co z tego masz"? Nie znałam wtedy nawet forum David Icke, nie słyszałam o Winterze, Harrameine etc- mimo tego żyłam zgodnie z tym paradygmatem.
I wiesz, kiedy moi znajomi zamilkli? Kiedy jakiś czas temu, całkiem niedawno zmarła moja mama, a ja się dziwnie nie załamałam i nie rozpiżdzyłam na milion kawałków. Mnie samą to zdziwiło. Oni już nie pytają, a ja już dłużej nie chowam sie z przekonaniem, że to jednak jest duża wartośc.

ad 8. Aver- zapłata to nie tylko pieniądze. Pieniądz ludzie uznali w wyniku społecznego consensusu jako nośnik pewnego rodzaju wartości za pomocą którego mozna nabyc jakies zasoby.

ad 9. W jakim sensie stronniczośc? Czy mógłbyś to rozwinąc? Bo nie bardzo czaję co miałeś na mysli :uśmiech:

Aver, a czego wyrazem są stwierdzenia w innch postach typu "swietliczki", "pustosłowie", "manipulanci" etc? Nie mówię o Tobie- w Twoich postach- krytycznych co prawda- zawarta jest rzeczowośc i szanuję to. Uważam, że pani Rajska mogła tych dwóch ostatnich postów nie pisac, bo wywołały zbędne kontrowersje.

Jednak z drugiej strony nie dziwię jej się. Bo kiedy popatrzę nawet na to w jaki sposób niektóre osoby odnoszą się do tego co piszę, to tylko przez sam fakt, że coś mi się podoba w jej przekazach, automatycznie klasyfikuje mnie po "jakiejś stronie". Słabe to jak dla mnie.

Zresztą każdy jest odpowiedzialny za siebie. Oczekujecie przykładu? a jaki sami przykład dajecie dając upust jakimś dzikim furiom intelektualnym? Dlaczego istnieją zawsze takie przekonania w ludziach, że w pierwszej kolejności oglądają się nie na siebie tylko na innych?

I jeszcze jedno: jeśli ktoś się ze mną nie zgadza- ma do tego prawo, ostatnią rzeczą na tym świecie jest dla mnie chęc narzucania komukolwiek czegokolwiek. Proszę jednak mnie nie obrażac i mi nie ubliżac. Nikomu tego nie czynię i oczekuję tego samego w swoją stronę.


pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 15:28 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 07 sty 2011, 18:56
Posty: 310
1. Niezależnie od interpretacji posłużono się mylnym pojęciem karmy, przez które cierpiało sporo osób.
2. Mówimy o czymś kompletnie innym. Wspomniałem o tym, że według pani Rajskiej nie ma bezinteresowności, a Ty tłumaczysz, dlaczego należy zachować równowagę. O przejawie wahadła doskonale wiem, podobnie jak o tym, że w kontaktach z zupełnie innymi ludźmi moje intencje nie mają znaczenia. (bo się przywiążą)
3. Tak, wspomniałem o tym w pierwszym poście. I to wystarcza.
4. "Brak harmonii" zamiast "długu" miałby bardzo duży sens, ale jest to sprzeczne ze słowami artykułu.
5. Pani Rajska stwierdziła kolejno:
a) Staruszkowie męczą dzieci, ponieważ żyją za długo
b) Dzieci wykorzystują rodziców, jeśli opiekunowie im na to pozwalają
Uznałem to za dziwaczny kłopot, ponieważ naszą działką jest wybór - jak długo żyjemy i jak wychowujemy dzieci.
6. Równowagi między dawaniem a braniem czyli brakiem zadłużenia, które niweluje się opłatami.
7. Każdy ma prawo, i ja je szanuję - ale dualizmy to nie wszystko. Warto pamiętać, że po szóstym wymiarze znikają.
8. Jak w trójce, ale nie oszukujmy się - pieniądze nie są idealnym środkiem płatniczym. Polecam film "Money as debt".
9. Pani Rajska spojrzała na jedną stronę sprawy - czyli kłopot z pomocą, ale nie zauważyła wdzięczności ludzi oraz zapewnień o podtrzymaniu Radia.

Wyrażenia stosowane przez część użytkowników są przesadzone i też jednostronne, ale zrozumiałe. Nie można traktować poważnie osoby, która wykazuje się publicznie szeregiem błędów jednocześnie uważając swój przekaz za elitarny, niezrozumiały dla maluczkich.
Odpowiedź na swoje pytania powinnaś znać. Ludzie widzą, że coś nie jest dla nich dobre, i reagują tak, jak najlepiej w danej chwili mogą. Oczywiście w pewien sposób są uwarunkowani.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 16:22 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 13 paź 2009, 8:50
Posty: 147
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Ludzie, którzy wiele zawdzięczają innym, są wobec nich, co najmniej niesprawiedliwi. Dzieci i młodzież są wredne w stosunku do swoich rodziców, którym zawdzięczają wszystko


W myśl tej teorii moi rodzice przez to że zrobili bardzo dużo dla mnie i mojego rodzeństwo, przez to ze zawdzięczamy im wszystko powinni teraz cały czas się przekonywać jak jesteśmy dla nich niesprawiedliwi.
Jest jednak odwrotnie, więc jest to koleiny przykład uogólniania, wiadomo w myśl prawa przyciągania jak ktoś sobie coś ubzdura to będzie znajdywał tylko na to przykłady, na świecie zaś pełno jednak jednej i drugiej zależności. Ja tam na przykład sugeruje się że czym więcej daje tym więcej od życia dostaje i też widzę że jest tak w istocie. Jest to lepsza zależność do wmówienia sobie niż na odwrót, mam olbrzymie szczęście w życiu i odzyskuje nawet teraz wzrok dzięki wiedzy której zdobyłem (każdy zaś okulista powie że to nie możliwe) i dzięki której mogę zmienić pogląd na okulistykę w Polsce. Olbrzymie szczęście upatruje więc w mechanizmie przeczącym pani Rajskiej i dla mnie jej opinia nie ma odzwierciedlenia w praktyce.

Cytuj:
Pisałam w poprzednim poście NIE CZYTAJCIE!!! skoro to na Was źle wpływa.

W moim języku widzę to tak, pozwólcie mi zainteresować tematem osoby nie mające własnego poglądu a szukające pewnej wiedzy, zdobyć na nich kasę zachęcając do swoich materiałów, sami pomimo że wasza intuicja widzi w tym złe zamiary zajmijcie się czymś innym, nie interesujcie się tym w co mam nawkręcać innych forumowiczów :spox: .

Co do samej osoby Rajskiej, fajnie że ktoś chce działać na rzecz poprawy sytuacji na ziemi ale pewne rzeczy po prostu sprawiają że mi osobiście zapala się czerwone światło po zapoznaniu z materiałami lightworkersów na tym forum. Widać pełno przeświadczenia o posiadaniu jedynej prawdy i jakiegoś takiego wywyższania się w odnoszeniu się do osób które tej wiedzy nie mają (lightowrkersi są jedyni w swoim rodzaju, ty nie możesz być nim w pełni bo nie jesteś taki i taki, został byś przepalony kosmiczną wiedzą a bez nas ludzie by nie doszli nigdzie itp). Sama postawa i mowa ciała tych osób (na chyba 12 odcinkowym filmie w dziale na tym forum) jest dla mnie jest zaprzeczeniem duszy z niby dużym doświadczeniem i wiedzą, słabość i widoczny strach wypowiedzi, brak pewności siebie w to co się mówi, słaba prezencja, wymijające i nic nie mówiące odpowiedzi ale przede wszystkim obecne jest w tym wszystkim ewidentnie nieświadome(?) przeinaczanie pewnych kluczowych rzeczy, w tym temacie czy chociażby też o jaszczurach (to co napisano w ów temacie, dla osoby mającej jakąś wiedzę o reptlianach to rzecz nielogiczna). Niekoniecznie wychodzi to na dobre dla ludzi, w mojej opinii, powiedział bym nawet że widzę w tym składowe na rzecz agendy NWO.


Zresztą z wiedzy przekazanej przez bardzo kompetentną w mojej opinii osobę, za której słowami idzie odpowiednia prezencja i faktyczne dowody które obserwuje się na zmieni, wynika że NWO ma technologie do wpisania/zaprogramowania osób przez satelity czy przekazy podprogowe by myśleli ze są wysłannikami "niebios"/wyjątkowi czy też myśleli że mieli channeling od obcych cywilizacji. Stąd biorą się te wszystkie przeświadczenia o niewiarygodnych informacjach, channelignu od plejadan a każda z tych wersji się wyklucza. Zaliczam więc materiał z tego tematu do tej samej kategorii, wiedzy która bardzo prawdopodobnie została przekazana przez samych reptlian. Zmienił bym zdanie jeśli wiele z tego co mówi autorka tematu miało by faktycznie widoczne dowody w rzeczywistości, sama wiara na słowo że "zapobiegliśmy wojnie w Korei która a która i tak się odbędzie" to dla mnie za mało :evil: .

Swoją drogą w myśl duchowego przeświadczenia każdy z nas przyszedł tu z określona misją i ma zapewnione wszystko do wypełnienia wszystkiego co sobie zaplanował, nie każdy potrzebuje wiedzy którą pani rajska chce nam tutaj wszystkim wkomponować, nawet jeśli była by prawdziwa. Polecam wiec zajęcie się tym co najważniejsze, życiem, spełnianiem marzeń a wszystko przyjdzie co potrzebne do was samo bez płacenia za to.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 16:48 
Aver,

Niejednokrotnie już wcześniej pisałam, że często spory narastają wokół terminów i pojęc oraz wokół sposobów w jaki konwencjonalnie się je kojarzy.

W kontekście bezinteresowności: zobacz, jeśli założysz, że faktycznie wywierając wpływ na przestrzeń/ dając coś od siebie, to zmuszasz ją niejako do reakcji. Zakładając, że w miarę bezpiecznym środowiskiem jest takie, które jest zrównoważone, w sposób interesowny oczekujesz tego, żeby odbiorca Twojego daru- kimkolwiek lub czymkolwiek on jest- oddał coś od siebie również. Po to, by zapewnic warunki do dalszego harmonijnego rozwoju. Ja to tak rozumiem. Nie jestem panią Rajską i nie wiem czy ona w ten sam sposób myśli. W takim kontekście bezinteresowność może istniec pod warunkiem istnienia ludzi równie "bezinteresownych", którzy w jednym momencie bezinteresownie będą coś nawzajem dla siebie robic. Czyli na upartego również można stwierdzić, ze bezinteresowności jako takiej nie ma. Tak ja to rozumiem. To gra pojec: chodzi o zasadę jaka tkwi pod powierzchnią, a nie terminy za pomocą których się ją opisuje.

Co do dzieci i wychowywania to masz rację, że to nasz wybór- pod warunkiem tego, że jesteśmy świadomi. I wiemy, że czasami najlepsze w danym momencie rozwiązania mogą niekoniecznie okazac się zgodne z konwencjonalnymi dotycząc tych własnie aspektów.

Aver co do pieniędzy: ja też uważam, że pieniądz odsetkowy, który powoduje kuriozalną sytuacje ekonomiczną nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. Jednak jego wartośc jest mu nadawana przez ludzi- to ludzie nadają wartośc, ciężkośc, i prawo do bycia ekwiwalentem wartościowej wymiany. Nikt inny - ludzie. Taką rzeczywistośc tutaj tworzymy.

Co Twoim zdaniem zatem jest wartością najbardziej cenną, jeśli nie jest to świadomość?

Aver- zanim Mikołaj nie obwieścił, że zawiesza radio nie słychać było o pospolitym ruszeniu serc na jego okoliczność.

Jasne, że ludzie reagują najlepiej jak potrafią w określonych sytuacjach, na dany moment swojego życia. Nie wiem czy przekaz Joanny Rajskiej jest elitarny- osobiście bardziej skłaniam się ku temu, że go rozumiem i mam do niej szacunek za jej widzę, nie uważam się jednak za kogoś kto jest jakąś elitą, bo ją rozumie, po prostu nie myślę o sobie w kategoriach bycia elitą. Jednak mam do siebie samej dużo szacunku i on nie wynika z tego, że ktoś mnie szanuje czy nie szanuje. To jakaś cecha autogenna, nie umiem tego zidentyfikować- ktoś może mi mówic, że jestem taka i taka- jasne że mnie to zdenerwuje i wkurzy, jednak nie zaburzy to poczucia tego kim jestem i mojego szacunku do samej siebie. Wystarczy mi, że wiem kim jestem, to jak ktoś mnie zaklasyfikuje- przecież to są jego myśli a nie moje, ja nie mam nad nimi władzy- mam jednak nad swoimi.

teraz już ogólnie

Tak samo kompletnie nie rozumiem, dlaczego z wypowiedzi niektórych osób wynikają zarzuty, że Rajska komuś zarzuca, że jest maluczki. Owszem, stwarza dystans- zgadzam się z tym. Rozumiem i szanuję to, że komuś się jej sposób komunikacji może nie podobać. Jednak uważam, że każdy jest odpowiedzialny za siebie i to w jaki sposób sobą administruje. Nie można zrucac na kogoś odpowiedzialności za swoje myśli i uczucia: odbieramy sobie tym samym moc sprawstwa nad rzeczą.

Poza tym - proszę niech mi ktoś wytłumaczy- bo nie bardzo rozumiem, jak można posądzać kogoś o manipulację, jeśli ów ktoś ma tak siermiężny i dosadny sposób komunikacji!? Wręcz czasami nawet bolesny?

Z mojej wiedzy wynika, że manipulacja osadza się na wywieraniu wpływu w ten sposób, aby jednostka lub grupa ludzi w nieświadomy sposób spełniała wolę manipulatora. Proszę- bo ja naprawdę nie mam pomysłu, jaki mógłby byc cel pani Rajskiej w waleniu takich tekstów, które odejmują jej popularności? Z mojego doświadczenia wynika, że manipulatorzy są miękcy, grzeczni, mówią ludziom to co chcieliby usłyszec, sprawiają, ze ludzi czują się dobrze, niemalże błogo.

Owszem, można byłoby sie pokusic o zastanowienie się czy rzeczywiście moglibyśmy tu mechanizm jakiejś mega subtelnej manipulacji namierzyc- jestem jak najbardziej za. Tylko zróbmy to konkretnie i rzetelnie: poprzez obnażenie konkretnych mechanizmów jakie mogłyby tutaj zadziałać, a nie pozbawione merytorycznej treści hasła i dawanie upustu dzikim furiom wzburzonych umysłów, które nawiedził nagle jakiś konflikt poznawczy.


Jestem za merytoryczną dyskusją. Jestem za wymianą poglądów i zdań, nawet najbardziej sprzecznych przy szacunku do siebie nawzajem. To się tyczy WSZYSTKICH, z naciskiem na wszystkich :uśmiech: uczestników tej dyskusji :uśmiech:

koniec na dzisiaj.
pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 17:17 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 07 sty 2011, 18:56
Posty: 310
1. Bezinteresowność - wracamy do punktu wyjścia. Nie może istnieć, ale tylko w określonym środowisku. Poza nim jak najbardziej.
2. Przez mnogość sposobów postrzegania nie jestem zwolennikiem wartości obiektywnych - dlatego choć rezonuję z rozwojem świadomości, nie stanowi dla mnie rzeczy najcenniejszej. Kiedyś może będę wolał rakietowe wrotki.
3. Co do Mikołaja - chciałbym zakończyć sprawę na stwierdzeniu, że nie wszystko, co w sercu, jest także w umyśle. Radość i wdzięczność płynące z działalności chłopaka mogą mieszać się z brakiem odwagi oraz lenistwem czy innymi czynnikami.

I ta nieszczęsna reszta. Jednym z możliwych celów wywoływania zainteresowania mając świadomość środowiska myślącego w inny sposób jest drenaż energii. Staje się prawdopodobny z uwagi na podsycanie różnic poprzez stwierdzenia w stylu "Wyższa świadomość nie zrozumie niższej; ratujemy świat, ale nie możecie tego zobaczyć; nie możecie nas poznać; nie czytajcie nas, nasza wiedza jest elitarna". W dodatku występuje nazywanie się pracownikami światła. Na setki znanych przeze mnie osób jakieś 2 cechuje takie zachowanie, jednak nie noszą tak pięknych tytułów. Ba, ludzie ich wyśmiewają. Czemu?
Masz rację co do odpowiedzialności za własne uczucia oraz myśli. Sam mam z tym drobny kłopot - jedynymi przyczynami moich negatywnych emocji są produkcja podziału lub szerzenie błędów połączone z przekonaniem o własnej wyższości. Nie zanika przez to poczucie wartości. Odbieram sygnał fałszu, który faktycznie dobrze jest wyciszyć - po przyjęciu oraz zrozumieniu.

PS Mechanizm jest równie subtelny, co słoń w składzie porcelany.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 20:37 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Kate pisze:
[i]Więc pozwólcie, że napiszę to, czego oczekujecie. Piszę za siebie, bo nie mogę wypowiadać się w niczyim innym imieniu:
.....

Telepatia jednak działa :king: tz. kwestię tego czym miała by być ta rzekoma manipulacja celowo pozostawiłem otwartą, aby ktoś to mógł dopełnić, po cichu liczyłem na ciebie :roza: .

W poszukiwaniu manipulacji z demodulowałaś pierwszy post w sposób niemal identyczny.
Dlaczego, odpowiedź jest prosta, bo z takiego potoku słów to się samo wyłania :!: oczywiście tylko wtedy gdy zachowamy czujność nie damy sobie zamydlić oczu i konsekwentnie będziemy spoglądać na prezentowane informacje pod różnymi kątami.
To trochę smutne, ale niestety ziemia roi się od różnego rodzaju manipulatorów, więc nikt nikomu nie powinien mieć za złe takiej postawy.
Co do motywów, to naprawdę mogą się one okazać wyjątkowo prozaiczne, nijako nie przystające do wysublimowanych materiałów które nam się serwuje.
Oczywiście możliwym jest, że sama naprawdę w to wierzy, ale to niczego nie zmienia w kwestii manipulacji o którą ją oskarżyłem.
Bo tak czy siak, miała ona na celu poluźnienie naszych portfeli, bo chyba się zgodzisz z tym że przyjęcie jej ideologi miało by własnie taki skutek.
Po owocach ich poznacie, ktoś kiedyś powiedział, dlatego ja się skupiam na skutkach działań a nie ich teoretycznych założeniach.

Jeszcze w kwestii karmy, jak widzę nadal obstajesz przy założeniach Rajskiej że bezinteresowne dawanie jest złe, ok takie twoje prawo.
Ale w takim wypadku do strachu przed nie spłaconymi długami, dodaj jeszcze jeden:
Słońce kiedyś wystawi ziemi rachunek za energię, więc zacznij zbierac $karmę.
Gdzieś tam w środku jestem przekonany o tym, że na zewnątrz zmanipulowanej ziemi jest to czymś normalnym i oczywistym.
A chętnych do dzielenia się jest więcej niż możliwych odbiorców (większość energii słońca idzie w próżnię)a właśnie na ziemi wszystko jest postawione na głowie.
W przeciwieństwie do wywodów Rajskiej sądzę, że taki model lepiej sprzyja wyrównywaniu różnic.
Mam czegoś w nadmiarze, widzę że inni tego potrzebują więc daję z własnej nie przymuszonej woli i sprawia mi to radość, prawdą jest że na ziemi zdarza się to rzadko ale to tylko dowód na jej katastrofalny stan.
Natomiast wpisywanie tego w reguły, zasady i prawa (SYSTEM), raczej utrudnia działanie tego prostego mechanizmu, bo pozbawia nas wolnej woli.
Sprawia że czasami dajemy choć nie chcemy, kolejnych etapem jest odbieranie siłą itd. w końcu mamy piekiełko ala ziemia.
Tak się rozpisałem bo suma sumarum odbieram cię jako szczerą duszyczkę :bukiet:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 maja 2011, 6:52 
Analizując to co tu się pisze- chciałabym zadac jedno pytanie na marginesie. Nie sądzę, żeby warto było ewentuaie toczyc dyskusje na zasygnalizowany temat w tym wątku.

Jednak mam wrażenie, że sporo osób używa tu pewnych określeń nie do końca zdając sobie sprawy z ich znaczenia.

Czy ktoś z Was zastanawiał się nad znaczeniami i różnicą takich oto słów: argumentacja- perswazja- manipulacja?
Coś mam wrażenie, że warto byłoby coś więcej na ten temat napisac po to, żebyśmy mieli jasnośc o czym mówimy.

Z całym szacunkiem - dla każdego kto się wypowiadał w tym wątku - jednak w mojej ocenie na palcach jednej ręki można byłoby policzyc osoby, które zadają się sobie sprawę co w ogóle piszą.

Może za jakiś czas pokuszę się o przygotowanie konkretnych materiałów dotyczących zasygnalizowanych zagadnień- jednak na pewno nie dzisiaj i nie w tym wątku.

Zmęczyła mnie na chwilę obecną ta dyskusja, głównie dzięki arogancji umysłowej obu "stron" biorących w niej udział.

Paradoksalnie odbiorca i adresat komunikatu to niekoniecznie musi byc ta sama osoba. Widzę, że namiętnie wypowiadają się tutaj jego odbiorcy niekoniecznie będący jego adresatami- adresaci natomiast- a wiem o ich istnieniu - milczą.

Winszuję wszystkim.



Na górę
   
 
 
Post: 24 maja 2011, 7:37 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
Kate pisze:
Z całym szacunkiem - dla każdego kto się wypowiadał w tym wątku - jednak w mojej ocenie na palcach jednej ręki można byłoby policzyc osoby, które zadają się sobie sprawę co w ogóle piszą.


jest to skutek tego, że nie zdajemy sobie sprawy co myślimy - myśli sterują nami

w zasadzie zawsze tam gdzie pojawia się osobisty stosunek do innej postaci, zamiast do jej poglądów
mamy do czynienia z manifestacją sztucznej instalacji napędzającej ego

kolejny raz Rajska dała nam sposobność spojrzenia w zwierciadło - dużo demonów w nim widać
dziękuję!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 maja 2011, 17:40 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 19 kwie 2011, 23:58
Posty: 9
Płeć: kobieta
Bardzo łatwo deklarować bezinteresowność, tylko kto w rzeczywistości mógłby sprostać wiecznemu i ciągłemu dawaniu, nawet bez zamysłu interesowności, jeśli nie otrzymałby żadnego zwrotu ze strony otoczenia. Zdarzają się jednak tacy a jak zwykle są traktowani zostało w artykule jasno opisane. Czy w tym przypadku bezinteresowność jest niepotrzebna? Chyba jednak takie okresowe turbulencje przestrzeni są jednak częścią rozwoju cywilizacji. Tylko znowu pytanie- jakiej cywilizacji? Czy jedynie na naszym ziemskim łez padole wszystko musi przebiegać w tak pokrętny i niezrozumiały sposób? Pewnie gdzieś istnieją planety, które, choć podobnie jak nasza, odizolowana i początkująca, to rozwija się z zachowaniem równowagi i wzajemnego zrozumienia, mam taką przynajmniej nadzieję.
Powracając do kwestii bezinteresowności, to wydaje się, że może ona zaistnieć dopóki zawiera się w granicach dynamicznej równowagi. W tym wypadku, pojedyncze większe lub mniejsze akty bezinteresownych czynów nie są szkodliwe ani złe, jeśli uprzeć się aby to tak określać. Gdzie są te granice to już pojęcia nie mam, ale to chyba powinno się czuć.
Poza tym, jeśli przestrzeń działa i nie ma na siłę stwarzanych blokad, to chyba można mówić wówczas raczej o pozornej bezinteresowności aniżeli bezwzględnej.
Nie należy odrębnie rozpatrywać kwestii interesowność/bezinteresowność i równowagi, jeśli się temu bliżej przyjrzeć to istnieje między nimi związek, zresztą zapewne jak wszystkiego.
Nawet Słońce nie będzie wiecznie świecić.

Kate pisze:
Czy ktoś z Was zastanawiał się nad znaczeniami i różnicą takich oto słów: argumentacja- perswazja- manipulacja?


Rzeczywiście, niektórzy tego nie rozróżniają.
Osobiście, owy „potok słów” postrzegam jako szerokie horyzonty umysłowe, spostrzegawczość i erudycję. To forum jest miejscem, w którym taka prezentacja jest jak najbardziej potrzebna i przestańmy w końcu oskarżać osoby o dobrych chęciach o manipulacje.

Obraz zależności, jaki ukazuje się po przeczytaniu artykułu pani Rajskiej wydaje się rzeczywisty, trudno tu dostrzec cokolwiek, co by nie miało sensu i byłoby sprzeczne ze sobą. Wyraźnie widać, że uwzględnienie tych zasad przyczyniłoby się do harmonijnego rozwoju, bez niepotrzebnych nieporozumień i cierpień.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 maja 2011, 21:57 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
capricorn pisze:
Kate pisze:
Czy ktoś z Was zastanawiał się nad znaczeniami i różnicą takich oto słów: argumentacja- perswazja- manipulacja?


Rzeczywiście, niektórzy tego nie rozróżniają.
Osobiście, owy „potok słów” postrzegam jako szerokie horyzonty umysłowe, spostrzegawczość i erudycję. To forum jest miejscem, w którym taka prezentacja jest jak najbardziej potrzebna i przestańmy w końcu oskarżać osoby o dobrych chęciach o manipulacje.

„potok słów” - za komuny na politycznych "uniwersytetach" dawano książeczkę zawierającą szereg zdań, które można było w losowy sposób ze sobą łączyć, a mimo tego tak skonstruowane przemówienie zdawało się j.w
Odnoszę wrażenie, że pani Rajska robi dokładnie to samo z nami i to nie tylko wrażenie bo urzytkownicy forum wytknęli jej sporo grubych nieścisłości.
Może i rzeczywiście słowo manipulacja jest zbyt wielkie, może to tylko niezbyt czysta intencja za indukowana niskimi pobudkami, która sprowokowała naszą bohaterkę do wykorzystania nadażającej się okazji.
Ja nikomu nie odmawiam dobrych intencji, a moja ocena jak i oskarżenia kierowane były pod adresem pierwszego postu w tym temacie, bo nosi zbyt wiele znamion manipulacji.

Cytuj:
Obraz zależności, jaki ukazuje się po przeczytaniu artykułu pani Rajskiej wydaje się rzeczywisty,
....

Tylko pytanie jakiej rzeczywistości, problem w tym że my ludzie mamy tylko jeden punkt odniesienia, mający nie wiele wspólnego ze stanem równowagi.
Dalej wkomponowanie w system karmiczny reguł rodem ze świata finansów, jest dalece chybione i zarazem dowodzi tego że zakres postrzegania pani Rajskiej jest daleki od tego co nam usiłuje sprzedać.
Co najwyżej można w ten sposób zrobić wrażenie na paru jednostkach przywiązanych do pewnych schematów (wypaczonych) oczekujących że w świecie "wyżej" jest tak samo - ale lepiej.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 maja 2011, 22:51 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 19 kwie 2011, 23:58
Posty: 9
Płeć: kobieta
xpio pisze:
Tylko pytanie jakiej rzeczywistości, problem w tym że my ludzie mamy tylko jeden punkt odniesienia, mający nie wiele wspólnego ze stanem równowagi.


Xpio, masz rację, że ludzie, kiedy próbują coś określać odnoszą się do pewnych wzorców, których pochodzenia i związku z rzeczywistością (jeśli optymistycznie założymy, że rzeczywistość jako taka „gdzieś” istnieje) można się jedynie domyślać (mam nadzieję, że dobrze Cię zrozumiałam). Co można chyba zrobić to dojść do pochodzenia swoich wzorców postrzegania a to zapewne długa i trudna droga. A ja, no cóż, jak na razie mam takiego autopilota w środku, ale postaram się go lepiej poznać i zmienić jeśli stwierdzę, że to będzie słuszne.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 maja 2011, 22:21 
Widzę, że w powyższym wątku namnożyły się liczne wątpliwości odnośnie artykułu wstawionego przez Joannę Rajską dotyczącego długu karmicznego. Na początek pragnę zwrócić na coś uwagę:

Rajska pisze:
Pojęcie karmy pochodzi z filozofii wschodnich i związane jest z reinkarnacją. Oznacza nagrodę lub karę za uczynki, zwykle, popełnione w poprzednich wcieleniach. To jedno ze znaczeń tego terminu.
Tymczasem problem jest bardziej skomplikowany i poważny.


Rajska pisze:
Przy czym nie należy zależności tych rozpatrywać w prostych układach. W złożonym środowisku często trudno dostrzec prawdziwe relacje.


... i jeszcze w kilku innych miejscach. Proszę o dokładne czytanie artykułu a potem komentowanie, gdyż jest wyraźnie napisane, że jest to tylko fragment jednego z możliwych spojrzeń na temat. Zarzuty, że niejako tekst jest jednostronny, bądź nie ukazuje wszystkich aspektów zjawiska są bezpodstawne - "wszechstronność" pojedynczego artykułu nigdy nie była celem.

Jeśli chodzi o rzekomy garniec złota, to został użyty zarówno jako przykład, jak i przenośnia. Wyraźnie zostało wskazane, że wymiana, i relacje nie są proste zaś rekompensata trudna do zmierzenia. Jeśli już postanowimy jakoś konkretnie "przeliczać wymianę" to wskazuję ciekawe zagadnienie:

Barbara Mała pisze:
Nigdy nie wiemy co tak naprawdę ma jaką wartość - za tego piątaka Jasio kupił bałałajkę , która mu pomogła zdobyć serce królewny


Problem z mierzeniem tych relacji wynika oczywiście z ich "wielowymiarowości". Na pewno warto zwrócić uwagę na to, jaki efekt owe "działanie" będzie miało na wszystkie uczestniczące strony. Zasadniczo w prosty sposób wielokrotnie może się okazać, że owy "piątak" będzie dla odbiorcy w jakiś sposób cenniejszy niż cały "garniec złota". W tym wypadu "wartość" została oceniona na zasadzie:
1. samego stosunku odbiorcy do "prezentu" - bardzo się ucieszył z piątaka
2. efektu perspektywicznego - serce królewny
Oczywiście nie jest to całość zagadnienia, ale mam nadzieję, że pozwala zarysować ową "wielowymiarowość". Z resztą to samo się tyczy wskazanych w artykule, a potem w komentarzach chociażby relacji dziecko-rodzic. Kto mówi, że w artykule zostały rozpatrzone wszystkie możliwe układy? Jasne, że sytuacje iż dzieci są nauczycielami dla swoich rodziców mają miejsce, tyle, że zdajmy sobie sprawę, iż nie jest tak zawsze, a co najmniej w stopniu niewielkim(tak dla pewności zaznaczam, że sugeruję, iż w takiej relacji nie zawsze jest równowaga - możliwość "odchylenia" w obie strony).

Kolejna sprawa, to temat bezinteresownych działań któremu naprawdę także można poświecić dużo czasu i nie wyczerpać, więc zrobię pewien szkic w oparciu o wypowiedź...

xpio pisze:
Czy zjadając jabłko, również oczekujemy że nasze ciało jakoś się za nie odwdzięczy np. dodatkową energią.
A czy zrywając to same jabłko z bezpańskiej przydrożnej jabłoni czujemy potrzebę dania jej coś w zamian ( odlania się pod nią - nawóz :lol: ).
Na wyższych poziomach wszyscy jesteśmy jednią, więc dając innym dajemy sobie, a odbierając ... (na niższych również jak w powyższym przykładzie).
Ludzie nie zdolni do bezinteresowności są kalecy i kaleczą świat, sprawiają że świat formy oparty na iluzji rozdzielenia staje się źródłem cierpienia.

Zgadza się, że patrząc z "ostatecznego poziomu" lub "wyższego poziomu" stwierdzimy, że wszystko jest jednością. Tak się jednak składa, że istniejemy jako "oddzielne formy", tyle, że wszystkie ze sobą w ciągłej relacji, a gdy rozpatrzymy wszystkie możliwe relacji (raczej logiczną drogą analizy dość hardcorowe zadanie :język: ) to dojdziemy do wniosku, że "wszystko jest jednością". I tak gdy zrywamy owe jabłko, to można przyjąć (w uproszczeniu), że zachowujemy równowagę. Dlaczego? Bo drzewo tworzy owoce aby je zrywać i zjadać, przyroda nie oczekuje od nas żadnej szczególnej nagrody, zjemy jabłko, wyrzucimy ogryzek z pestkami i być może zasadzimy nową jabłoń. Czasem staramy się ową relację na siłę zaburzyć np. pryskając jabłoń pestycydami trujemy ją, ale mamy "dorodny duży owoc". Tyle, że taki owoc także nam wprowadzi potem "nierównowagę" do "systemu" i ciało choruje. (cały czas zaznaczam, że to tylko możliwy przykład i jedno z możliwych spojrzeń).
Załóżmy(znowu w uproszczeniu), że działanie bezinteresowne, to działanie bez oczekiwania konkretnego rezultatu (zwykle profitu). Jestem więc ciekaw, co będzie rzeczywistym przykładem działania bezinteresownego? Rozpatrzę chwilowo czysto hipotetyczną sytuację: powiedzmy jestem na spacerze w lesie. Idąc przez krzaki odchylam gałąź i tak się składa, że odsłania ona widok pięknego, dorodnego prawdziwka. Zauważa to będący akurat w okolicy grzybiarz, z czego jest wielce zadowolony - działam bezinteresownie?. Podobna sytuacja, idę przez te krzaki, ale nie zauważam owego grzybiarza, odchylam gałąź , która w efekcie smaga go po twarzy - działam bezinteresownie? Stawiam hipotezę (do rozpatrzenia), że działanie bezinteresowne, to takie, którego efektów po prostu nie znamy lub inaczej działanie odbywające się poza naszym świadomym wyborem. Myślę, że każdemu to czytającemu zdarza się choć czasami wykonywać przeróżne działania nie oczekując za nie zapłaty... ale czy na pewno można uznać je za bezinteresowne? Czy jeśli komuś pomogę nie oczekując żadnej zapłaty to jest działanie bezinteresowne, jeśli jest tak, że uzyskam chociażby "profit" w postaci dobrego samopoczucia z wykonywanego czynu lub czyjegoś uśmiechu? Dobrze, jeśli się pomylę, ale mam wrażenie, że część osób tak łatwo pisze o bezinteresowności mając tak naprawdę na myśli jedynie kwestię nieoczekiwania (bądź oczekiwania) profitów materialnych.
Powyższe, krótkie rozważanie oczywiście nie wyczerpuje tematu, ale mam nadzieję, że rozbudzi to w efekcie konstruktywne odpowiedzi.



Na górę
   
 
 
Post: 27 maja 2011, 2:25 
Rajska pisze:
Pisałam w poprzednim poście NIE CZYTAJCIE!!! skoro to na Was źle wpływa. Ale zdaje mi się, że lubicie sobie trochę popluć. To dla wielu jest to bardzo satysfakcjonujące. Szczególnie dla tych, którzy pałają wielką miłością.


Mam lepsza propozycje, moze lepiej nie PISAC?



Na górę
   
 
 
Post: 27 maja 2011, 5:52 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 07 sty 2011, 18:56
Posty: 310
#JackThePilot
Co do tej karmy... Równie dobrze można by stworzyć artykuł dotyczący roku 2012 w oparciu o badania Patricka Geryla. (książka "Proroctwo Oriona") albo badać polskie zamki znając definicję zamka błyskawicznego. Wszystko OK, tylko dlaczego wnioski byłyby inne? :cooo?:

Do reszty odniosę się później.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 maja 2011, 10:10 
Intencje pani R.były czytelne od pierwszego jej postu,teraz widać wyrażnie jakie cele przyświecają tej bazarowej ezo-wierchuszce.Jak już kiedyś napisałem retoryka żywcem kopiowana z KK. :lol:
Nie dasz na msze w intencji zmarłego to ten nie dostąpi zbawienia.
Nie wspomożesz guru finansowo-masz przej...ne na następnych 1000wcieleń :lol: .
Ten sam prosty mechanizm zastraszania owieczek...na szczęście widać że są jeszcze ludzie myślący samodzielnie i nie podatni na takie tanie farmazony.
Jestem przekonany że nadejdzie w końcu dzień w którym każdy człowiek na tej planecie zrozumie że jest Mistrzem sam dla siebie,że jest niezwykle potężną istotą duchową która niczego nie musi się obawiać i niczego nikomu udowadniać wówczas czas ''pasterzy stada''dobiegnie końca.

Nikt nie ma wobec nikogo i niczego żadnego długu.

Pokazuję środkowy palec zarówno satanistom z KK jak i straganowym guru new age a serdecznie pozdrawiam wszystkich którzy myślą i przeciwstawiają się tej paskudnej obłudzie.

Grunt to umiejętność poruszania się pomiędzy pudełkami Mruga :spoko:

Nie widzę sensu w dalszym zasilaniu tego miernego ezo-targowiska jakim jest ten temat.
Żenada.

Pozdrawiam.



Na górę
   
 
 
Post: 29 maja 2011, 0:01 
Z wiadomości jakie posiadam, interpretację tekstu można przeprowadzac na poziomie literalnym (dosłownym) oraz implicite, czyli takim, który „przetwarza” wypowiedź w zakresie rzeczywistej intencji autora, która kryje się pod bardziej metaforyczną jej warstwą. Zresztą o tym była mowa wyżej w opiniach moich przedmówców.

Odnoszę wrażenie, że nagminną zasadą w tej <przestrzeni semantycznej> jest przypisywanie sensu implicite znaczeniu sensu literalnego (explicite) wypowiedzi. Zatem jeśli chce się czyjeś wypowiedzi interpretowac na poziomie dosłownym i z takiego własnie dosłownego ich sensu wnioskowac o rzeczywistych intencjach autorów............pozostaje mi tylko w tym miejscu serdecznie pogratulowac reformatorom szkolnictwa, że tak skutecznie udało im się podciągnąc poziom polskich szkół do tzw. "powszechnie obowiązujących standardów" :lol:


Każda wypowiedź podlega interpretacji - KAŻDA. Sam język jest systemem znaków jej podlegającym. Jeśli ktoś tego nie chce zrozumiec ani nie zastanawia się nad takimi mechanizmami, siłą rzeczy pozostaje mu zostawac więźniem reguł, które języka dotyczą, a siłą rzeczy są potem przezeń zupełnie nieświadomie stoswane. Tym samym pozostaje mu osiąśc na mieliźnie standardowych, konwencjonalnych, mało twórczych dla samego siebie interpretacji.
Na poparcie tego co powyżej napisane odsyłam m. in. do "Wykładów z teorii komunikacji" M. Tokarza.

Cytuj:
jestem przekonany że nadejdzie w końcu dzień w którym każdy człowiek na tej planecie zrozumie że jest Mistrzem sam dla siebie, że jest niezwykle potężną istotą duchową


No ja też mam taką nadzieję. Jednak z tego co tu obserwuję, to na razie żaden "wysyp" armii rzeczywistych mistrzów nam raczej tu nie grozi. :lol: Jak dla mnie Mistrz ma władzę przede wszystkim nad sobą. Potrafi samodzielnie myślec i za te myśli być odpowiedzialnym – i jeśli już kogoś kontroluje i ocenia to w pierwszej kolejności jest to on sam. Jednocześnie - samodzielność myślenia w mojej ocenie nie polega na rzucaniu mało wyrafinowanych uwag na okoliczność pojawienia się czegoś co się nie do końca- a takie każdy ma prawo- podoba.

Więcej niż mniej osób często tu się rozpisuje na temat tego, jakżesz cudownymi, potężnymi , duchowymi istotami jesteśmy, jakież to wielkie możliwości mamy.... Wiecie co? Jak dla mnie to niektóre osoby, które wygłaszają tego typu stwierdzenia- z całym szacunkiem- chyba do końca nie zdają sobie sprawy z tego co mówią, o czym mówią i "kto nimi mówi”. Czy ktoś potrafi konkretnie wyartykułować na czym owa wielkość ma polegac? W czym się wyrażać? Na czym KONKRETNIE polega bycie owymi „cudownie duchowymi istotami”? Mówimy o potencjale umysłu, że tego dużo, że nie zdajemy sobie sprawy...... Wybaczcie, jak dla mnie to ogólniki.



Na górę
   
 
 
Post: 29 maja 2011, 0:29 
Moim zdaniem wspaniała istota, to taka, która potrafi odnaleźć źródło piękna, emocji i szczęścia, i w dodatku stworzyć jakieś niepowtarzalne dzieło. Samo wiedzenie o NWO, Jaszczurach to za mało, aby móc się nazywać wspaniałą istotą czy nawet oświeconą.



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 351 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 12  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group