Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 24 sie 2019, 14:58

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 351 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 12  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 18 sie 2010, 20:35 
Aya Sophia pisze:
W Biblii są fragmenty odnoszące sie do reinkarnacji, znaleźliście ? ;)
pousuwali "zgodnie z bożą wolą" :D jakimś głosowaniem demokratycznym na którymś tam soborze ale zostały detale , które pominięto.
Jest gdzieś scena : "Jezus wędruje z uczniami przez miasto i spotkali kobietę niewidomą od urodzenia . Jeden z uczniów zapytał -rabbi czym zgrzeszyła ona lub rodzice jej ,że ma taki los ? . Nie da się zadać takiego pytania bez przyjęcia do świadomości "życia przed urodzeniem" .


Ostatnio zmieniony 18 sie 2010, 20:38 przez easy russian, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: Re: KARMA
: 18 sie 2010, 20:35 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 18 sie 2010, 20:36 
Od cyt :

"Ale ja Wam powiadam, Eliasz już przyszedł..."

Proszę sprawdzić kontekst 8-)
Ciekawostka.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 23 sie 2010, 10:56 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 paź 2009, 15:04
Posty: 58
Płeć: mężczyzna
Intuicja mówi mi abym dodał tu dwa słowa "komentarza" do wypowiedzi Tangerine i konserwy, co niniejszym czynię.

Kiedy świadomie wchodzimy w kontakt ze "Źródłem", sami dokonujemy oceny.
Nie jest tak, że "Źródło" w ogóle nie ocenia. "Źródło" ocenia, ale nie potępia.

Dobro/zło nie jest iluzją. Błędem jest postrzeganie dobra i zła jak dwu stron tego samego medalu. Są dobre i złe czyny. Podam drobny acz jaskrawy przykład. Dobra jest medytacja. Złe jest doprowadzenie się do choroby umysłowej.

Kto ma głowę do myślenia, niechaj myśli.
:)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 27 wrz 2010, 11:05 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
jedna z ciekawszych witryn, na jaką ostatnio się natknąłem,
a szczególnie polecam temat karmy - fragment artykułu poniżej
http://www.ezoteryka-terapia-trojmiasto.pl/reinkarnacja_i_karma.html

:nauka:


Cytuj:
Rozważania dotyczące karmy odnoszą się do bytu w materii. Karma jest, co prawda zapisem informacji poza materią, lecz jej przedstawienie jako istoty dotyczy materii.

Materialnym wyrazem człowieka jest jego ciało i charakter empiryczny (manifestowany w osobowości) Jest to ta część, która dotyczy bycia w czasie i przestrzeni, - czyli przedstawienia (forma, której matryca jest poziom wyżej)

Warunkiem przedstawienia jest naoczność (namacalne, zmysłowe, niebudzące żadnych wątpliwości uświadomienie) Ta z kolei realizuje się poprzez działanie, ruch, zmianę. Naocznością może stać się tylko to, co odebrane jest przez zmysły, - czyli bodźce. Bodźcem natomiast jest to, co powoduje zmianę. Istnienie zmiany jest, więc warunkiem powstania naoczności a ta jest jednocześnie warunkiem i dowodem rozwoju.

Rzeczywistość po zmianie nie jest tą samą rzeczywistością. Zmienia się teraźniejszość w przeszłość. Tak, więc cechą charakterystyczną materii jest ciągła zmiana tego, co było, na co innego. To, co było jest przyczyną, to po zmianie - skutkiem.
Zmiana ta modyfikuje zastaną rzeczywistość. Ponieważ rzeczywistość w materii to przestrzeń, każda zmiana kształtuje samą przestrzeń. Natomiast sekwencja zmian jest czasem. Jedno bez drugiego istnieć nie może. Dlatego operuje się terminem "czasoprzestrzeń".

Z tego wynika również to, że warunkiem jakiegokolwiek istnienia materialnego jest przyczynowość, czyli wynikanie skutku z przyczyny. Skutek nie może być oderwany od przyczyny. Prócz tego skutek staje się przyczyną następnego skutku, itd. w nieskończoność

Prawo przyczyny i skutku charakteryzuje się pewną bardzo istotną, obserwowalną właściwością. Mianowicie taką, że skutek działa wtórnie na przyczynę, zmieniając ją.

Ma to swój wyraz w stwierdzonych prawach natury. Newton ujął to jako III zasadę dynamiki.
Jeżeli ciało A działa jakąś siłą na ciało B to ciało B działa na ciało A taka samą siłą tylko o przeciwnym zwrocie.
Wynika z tego prawa praktyczny wniosek, że oba ciała działają na siebie w jednakowy sposób i mogą w sobie wywołać podobne skutki niezależnie od tego, od którego ciała wyszła przyczyna. Jeżeli dwa samochody zderzą się, oba zostaną rozbite, niezależnie od tego, kto lub, co było przyczyną wypadku. Są to oczywiste, obserwowalne fakty. Jeżeli lecący kamień zatrzyma się na szybie - prawdopodobnie zmieni jej gładką płaszczyznę w dużo więcej, dużo mniejszych elementów. Lecący kamień dla szyby jest przyczyną zmiany jej istoty. Jej potłuczenie jest skutkiem działania przyczyny - lecącego kamienia. Dla kamienia szyba była przyczyną zakończenia jego lotu. Skutkiem jest jego bezruch wśród kawałków szkła. Z kolei lot kamienia miał inną przyczynę a potłuczona szyba jest przyczyną dalszych następstw.
Na przykładzie tym widać współzależność zjawisk i to, że materia zmienia się pod wpływem ich działania.
Ta właściwość prawa przyczyny i skutku, ( że skutek działa wtórnie na przyczynę zmieniając ją) jest sensem prawa karmy.
Bowiem to, co dzieje się z podmiotem w tym momencie wpływa na samą strukturę podmiotu. Tak właśnie odbywa się rozwój i taki jest sens nauki i doświadczeń.

Jest to właściwie mechanizm sprzężenia zwrotnego. To mechanizm wewnętrznej regulacji samodzielnego układu. Układ dąży do swojego optymalnego stanu, na jaki został zaprogramowany. Regulacja w całym wszechświecie jest taka sama bez względu na to, jaki poziom będziemy analizowali. Wszędzie obowiązują te same mechanizmy i prawa. Procesy psychiczne i duchowe rządzone są w ten sam sposób jak biologiczne.

Sprzężenie zwrotne w karmie polega na regulowaniu procesów psychicznych za pomocą bodźców ze środowiska zewnętrznego.

Proces uzupełniania braków w psychice nazwanych kompleksami, odbywa się za pomocą skierowania energii na ten brak. W tym ujęciu brzmi to trochę jak puste, niekonkretne stwierdzenie. Uwzględniając mechanizm sprzężenia zwrotnego staje się jak najbardziej realne, i wygląda następująco:

W informacyjnej strukturze wewnętrznej człowieka brakuje jakiejś cechy lub jest ona w niedostatecznej ilości. Jeżeli podziałamy bodźcem, którego unieczynnienie będzie wymagało tej właśnie brakującej cechy, nastąpi zaburzenie równowagi. Odpowiedzi na bodziec nie ma, ponieważ receptor nie mógł sobie z tym poradzić. Natomiast potencjalne możliwości stworzenia kontr czynnika posiada wewnętrzny układ.
Wobec tego bodziec zostaje przekazany do wnętrza układu - na efektor. Tam następuje proces wytwarzania czynnika - w tym wypadku potrzebnej cechy. Wartości z efektora - psychiki człowieka, zostają przekazane na receptor. W naszym przypadku cecha na receptorze, to możliwość działania. Gdy cechy będzie "dość" układ się zrównoważy i wewnętrzny proces przestanie przebiegać. Odpowiedź na bodziec będzie już w receptorze. Człowiek przestaje mieć problem z danym zagadnieniem.
Przypomnę tutaj główne zasady tao. Lao-tsu powiedział:

,"Jeżeli chcecie coś rozciągnąć, to najpierw należy to ścisnąć".

Odnosząc się do powyższego wyjaśnienia można to tłumaczyć w ten sposób:
Działający bodziec powoduje powstanie wewnątrz układu możliwości i siły do odparcia bodźca. Ściśnięcie spowoduje wzrost ciśnienia, które wywoła eksplozję a przez to powiększenie układu.
Proces wyrównywania wewnętrznych braków jest odczuwany jako potrzeba. Potrzeba ta uzewnętrzniona jako działanie jest motywacją.

Czyli, że jeśli za pomocą działania człowiek osiągnie nadrzędny cel, jakim jest nabycie cechy, potrzeba zostaje zaspokojona. Układ się zrównoważył a motywacja ustaje. (patrz Poziomy świadomości - poziom siódmy)
W ten sposób następuje wyrównywanie karmicznych braków.

Na zasadzie analogii makro i mikrokosmosu mechanizmem sprzężenia zwrotnego regulowane są najprostsze zjawiska przyrodnicze jak i te bardzo skomplikowane na poziomie duchowym. Te na poziomach najwyższych też wcale nie są czymś niesamowitym. Trudność dla nas polega tylko na tym, że nie potrafimy ich dostrzec. Wymykając się naszym zmysłom wymykają się jednocześnie analizie i przekraczają poziom dostępny naszemu umysłowi. Nie znaczy to jednak, że nie istnieją.
Wiadomości " stamtąd" docierają do niektórych ludzi - mistrzów przewyższających poziom reszty, jako intuicyjne przekazy z wyższych sfer bytu. Nam maluczkim wypada chyba w nie uwierzyć. Tym bardziej, że wyjaśniają one w sposób logiczny i prosty wszystkie nasze wątpliwości i odpowiadają na pytanie o sens.

:jabłko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Dług karmiczny
Post: 20 maja 2011, 21:35 
Dług karmiczny

Do napisania tego artykułu w tym momencie, zainspirowała mnie aktualna sytuacja i najnowsze wydarzenie medialne ważne dla środowiska tego forum. Mianowicie, zawieszenie przez Mikołaja Rozbickiego działalności Radia bez cenzury.
Jak to ma się do długu karmicznego? Przeczytajcie!

Dług karmiczny to jedno z ważniejszych praw regulujących przestrzeń i modelujących zjawiska rzeczywistości kosmicznych.
Pojęcie karmy pochodzi z filozofii wschodnich i związane jest z reinkarnacją. Oznacza nagrodę lub karę za uczynki, zwykle, popełnione w poprzednich wcieleniach. To jedno ze znaczeń tego terminu.
Tymczasem problem jest bardziej skomplikowany i poważny. Dotyczy, bowiem fizyki przestrzeni. W artykule „Ewolucja człowieka” znajdującym się w dziale ezoteryka/duchowość, pisałam o przestrzeni „Ja”. Zrozumienie działania tej przestrzeni jest punktem wyjścia do zrozumienia rzeczywistości.
Przestrzeń Wszechświata podzielona jest na kawałki przynależne do poszczególnych istnień. Taką przestrzeń „Ja” ma na własność zarówno wielka istota jak i cząstka elementarna. Przestrzeń „Ja” w fizyce przestrzeni pochodzenia pozaziemskiego (Patrz książka „Między chaosem a świadomością – Hiperfizyka”) jest nazwana strefą nulifikacji. Poszczególne strefy nulifikacji wchodzą między sobą w relacje. Jeżeli pomiędzy strefami występuje nierównowaga to przestrzeń napina się w jakimś kierunku.
Nierównowaga powstaje wówczas, gdy jedna strefa oddaje drugiej wartości a druga nie równoważy ich oddaniem własnych. Określenie „wartość” jest tutaj pojęciem uproszczonym. W rzeczywistości chodzi o przepływ algorytmów, czynników kosmicznych, żywiołów i innych relacji przestrzeni trudnych do przedstawienia. Naprężenie powstaje w kierunku strefy, która bierze, nie dając w zamian adekwatnego zwrotu. Kombinacji relacji pomiędzy strefami nulifikacji i rozkładu sił na przestrzeni jest kilkanaście. Nie będziemy tutaj jednak wchodzić w takie szczegóły. Znajdą się one w kolejnej naszej książce.
Te relacje przestrzenne przekładają się na konkretne relacje pomiędzy istotami, środowiskami, ciałami niebieskimi, cywilizacjami i całymi rejonami Wszechświata. Układ zależności jest, tak jak wszystko we Wszechświecie, fraktalny.
Zajmijmy się tutaj wzajemnymi relacjami istot.
Ażeby zachowana była równowaga, istoty wchodzące w relacje powinny tyle samo brać, co dawać. Jeżeli nie zostanie to zachowane, dochodzi do wspomnianego naprężenia. Wynika z tego, że nie istnieje coś takiego jak bezinteresowność. Wyłącznie dawanie nie wychodzi na dobre ani dającemu ani biorącemu. Nic tutaj do rzeczy nie ma również intencja bezinteresowności. Prawa fizyki działają, bez względu na to, co my o nich myślimy. Jeżeli jedna strona relacji będzie dawała więcej niż druga, to dojdzie do dużego naprężenia w kierunku biorcy. Jeżeli biorca nie ma dużego długu wobec dawcy i jest istotą względnie świadomą, to będzie starał się dług zrównoważyć lub przynajmniej go nie powiększać. Wówczas nie przyjmie darów od dawcy, jeżeli nie będzie mógł za nie zapłacić, ponieważ z długiem czuje się niewygodnie.
Reakcja na dług zależy w dużej mierze od świadomości istoty. Im istoty są bardziej świadome, tym mniej chętnie zadłużają się. Dług, bowiem ogranicza możliwość działania. Tak samo niekorzystne jest bycie dłużnikiem jak wierzycielem, szczególnie wtedy, gdy dłużnik ma wysoki dług.
Dlaczego?
I tutaj niespodzianka!
Jeżeli biorca ma bardzo duży dług do spłacenia, co robi? Atakuje dawcę!
Jest to mechanizm często obserwowany w tym świecie. Ludzie, którzy wiele zawdzięczają innym, są wobec nich, co najmniej niesprawiedliwi. Dzieci i młodzież są wredne w stosunku do swoich rodziców, którym zawdzięczają wszystko. Z drugiej strony rodzice żyjący zbyt długo, ponad normę dla środowiska, niepełnosprawni i nie dający swoim dzieciom „rozwinąć skrzydeł”, nie zwalniający przestrzeni i potencjału dla nowego pokolenia, stwarzają naprężenia przestrzeni.
Podwładni okradający szefa, który ich nie „dociska” i nie szykanuje, lub odwrotnie, szef wyciskający „siódme poty” ze swoich dobrych pracowników i niepłacący adekwatnie do wykonywanej pracy. Przykłady moglibyśmy mnożyć w nieskończoność.
Stąd również wzięło się powiedzenie „Jak chcesz stracić przyjaciela, to pożycz mu pieniądze”.
Z powodu nierównowagi pomiędzy braniem i dawaniem powstają irracjonalne i nielogiczne stosunki międzyludzkie, kiedy ten, który zawdzięcza innemu bardzo dużo, często jest wobec niego niesprawiedliwy a nawet agresywny. Stąd bierze się relacja ofiary i agresora.
Jak natomiast czuje się w takich relacjach dawca? Jest osłabiony i obciążony. Nie może osiągnąć tego, co udałoby mu się, gdyby nie było tego naprężenia. Żyjąc permanentnie z nim, wiedzie mu się coraz gorzej. Nie ma możliwości wykorzystania swojego potencjału.

Ten mechanizm wydaje się być nielogiczny i niesprawiedliwy. Ale jest dokładnie odwrotnie. W prawidłowo działających środowiskach zapewnia sprawiedliwość i wyklucza wykorzystywanie jednej istoty przez drugą. Wymaga od wszystkich podobnego wysiłku ewolucyjnego. Nie jest, bowiem możliwe zdobycie wartości cudzym kosztem. Nie uda się ukraść cudzych osiągnięć czy skorzystać z nie swojej zdobyczy ewolucyjnej. Jeśli nawet otrzyma się dużą pomoc, to trzeba za nią w jakiś sposób zapłacić. Zdobycie funduszy, z kolei wymaga wysiłku i kreacji a to jest już pracą własną dla rozwoju.
Przy czym nie należy zależności tych rozpatrywać w prostych układach. W złożonym środowisku często trudno dostrzec prawdziwe relacje.

Te same zależności obowiązują w relacjach pomiędzy cywilizacjami w kosmosie. Nie ma między nimi bezinteresowności i nie należy się jej spodziewać od innych. Wymaganie bezinteresowności lub cudzego poświęcenia jest wielkim afrontem i świadczy o braku elementarnej wiedzy o rzeczywistości. Naiwnym jest również myślenie, że jakaś obca cywilizacja, prawiąca komplementy i mówiąca miłe słówka oraz obiecująca bezinteresowną pomoc, ma rzeczywiście taki zamiar. Jeśli tak obiecuje, to jest to tylko manipulacja i nie należy w żadnym wypadku spodziewać się spełnienia tych obietnic. Jest to fizycznie niemożliwe. Nawet, jeśli zostanie „podarowana” jakaś pomoc, to i tak kiedyś trzeba będzie za nią zapłacić.
W normalnym środowisku istota zadłużona jest atakowana przez to środowisko. Zaczyna wpadać w chaos. Dzieją się jej dziwne i nieprzyjemne rzeczy, choruje, traci poparcie, sympatie itp. Siły przestrzeni, które to powodują, starają się wyeliminować pasożyta. Siły te nazywane są właśnie karmą. Jest to jednak tylko jedno ze znaczeń tego terminu. Właściwe pojęcie karmy jest znacznie szersze i dotyczy, czego innego. Ale to już inny temat.

Tymczasem w naszym świecie oprawcy mają się świetnie. Krwiopijcy różnego autoramentu z powadzeniem wykorzystują swoje ofiary i nic złego z tego powodu im się nie dzieje. Jest tak, gdyż środowisko ludzkie i panujące między ludźmi zależności są całkowicie patologiczne. Nie jest to kosmiczny wzór a jego totalne wypaczenie. Tutaj, te sprawiedliwe relacje są odwrócone. Takie środowisko nie ma prawa przetrwać. Jest to wręcz alternatywna rzeczywistość, którą Wszechświat likwiduje. Ten patologiczny świat w takim układzie już się skończył. Oglądamy ostatnie chwile ziemskiej cywilizacji w tej formie. Przestrzeń już upomniała się o swój dług.

Szczególnie cenna, wartościowa i droga jest świadomość. Jest to zrozumiałe, gdyż świadomość jest celem rozwoju i w końcowej rozgrywce tylko ona się liczy. Żadna forma nie przetrwa. Wieczna jest tylko świadomość a forma (życie) służy do jej stworzenia.
Ludzie zajmujący się tym, co w sposób bezpośredni pomaga w rozwoju świadomości, są dawcami najcenniejszych wartości. Jest tak dlatego, że przestrzeń zaprogramowana jest na rozwój. Wszystko, co dostarcza dodatkowej wartości, jest przez przestrzeń promowane. Z tego powodu nauczyciele duchowi powinni być sowicie wynagradzani. Nie na darmo kiedyś, (kiedy układy były mniej patologiczne) mówiło się, że do mistrza duchowego należy przyjść z garncem złota. Może wydać się to dziwne, dlaczego duchowość ma być opłacona wartościami materialnymi, w tym pieniędzmi. Nie ma w tym jednak niczego dziwnego. W świecie, w którym egzystencja zależy od pieniędzy, stanowią one ekwiwalent dla nauczyciela za włożony wkład w rozwój przestrzeni. Uczeń płacący sowicie nauczycielowi, pozostaje wobec niego bez długu. Jest to wygodna pozycja dla ucznia. Nauczyciel za to zapewnia sobie bezpieczeństwo, ponieważ zadłużone wobec niego środowisko stanowi dla niego śmiertelne zagrożenie. Przykładów na taką sytuację w historii świata mamy aż nadto. Większość ludzi, będących lokomotywami cywilizacji, którym ludzkość zawdzięcza wszystko, rzadko kiedy prowadzili godne życie i umierali śmiercią naturalną. Najczęściej byli potępiani, wyśmiewani, odrzucani, a dawniej nawet torturowani i w okrutny sposób zabijani. Za to wygodnie sobie żyli konsumenci ich osiągnięć. Jednak, jak mówi przysłowie „Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy”. Zapłata zostanie wyegzekwowana. Jeżeli długów sobie narobiła istota z cosupem (patrz artykuł Ewolucja człowieka) to dług ten wejdzie w zasób karmy istoty. Jeśli jest to człowiek z pre-corsupem, to poniesie karę najwyższą. Karę śmierci. Zostanie usunięty z przestrzeni „Ja”, czyli pozbawiony dalszej szansy ewolucyjnej.
Rozwinięte istoty we Wszechświecie doskonale znają te mechanizmy i tam nikt od nikogo nie wymaga poświęceń i bezinteresowności.
Ludzie nie znają tych mechanizmów, ale ci bardziej rozwinięci wiedzą podświadomie, że nie warto się zadłużać. Tacy ludzie rzadko, kiedy są wyzyskiwaczami. Również są zdrowo asertywni. Nie warto, bowiem być ani dłużnikiem ani wierzycielem.

Teraz widać, dlaczego Mikołaj zawiesił działalność. Opór i atak zadłużonego wobec niego środowiska był już taki, że Mikołaj tego nie wytrzymał. Poza tym, za swoją wymagającą pracę nie otrzymywał żadnej gratyfikacji. Ani w postaci pieniędzy, które zapewniłyby mu komfort bycia, ani satysfakcji z wdzięczności i współpracy. Za to krytyka i obelgi sypały się sowicie. Mogłabym wymienić takich, którzy w tym się specjalizują, ale po co, i tak każdy ich widzi. Przestrzeń tym bardziej.
Jak można konsumować z czystym sumieniem czyjąś pracę nie mając najmniejszego zamiaru zrewanżować się w jakikolwiek sposób! Mało tego, jedyną reakcją jest krytyka a nawet obelga. Nade wszystko wymaganie a nawet żądanie – daj mi więcej, wysil się na lepsze bo to już mnie nie satysfakcjonuje. Przede wszystkim jednak nie śmiej oczekiwać żadnych gratyfikacji. Daj mi swoją pracę za darmo a ja ją skonsumuję i resztki wypluję. Tak, niestety wielu rozumuje.
Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jaki dług macie (mowa o uczestnikach forum i czytelnikach internetu) wobec wszystkich autorów i organizatorów portali, dzięki którym Wasza świadomość rozwinęła się. Nie wszyscy czytelnicy zdołali coś zrobić konstruktywnego ze swoją świadomością nawet czytając całe „tony” opracowań. Tym dostarczono rozrywki i Ci mają dług największy. Miejcie pewność, że niebawem przestrzeń o ten dług się upomni.



Na górę
   
 
 
Post: 20 maja 2011, 22:46 
Mądre słowa pani Rajska, mam podobne odczucia w tej kwestii a pani wiedza spowodowała ich uporządkowanie, za co dziekuje. Warto aby każdy z nas wspierał projekty świadomościowe swoją energią, działaniem lub pieniędzmi zwracając w ten sposób zaciągnięty dług.

W praktyce działą to tak, iż można się spotkać w grupie, porozmawiać co kto robi, jakich narzędzi potrzebuje, zorganizować zbiórke potrzebnej kasy i przedsięwziąć wspólne działania. Era sportów indywidualnych się skończyła jak ostatnio powiedział ktoś mądry na konferencji " Od przebudzenia do Oświecenia";)



Na górę
   
 
 
Post: 20 maja 2011, 23:48 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
Znane mi są te mechanizmy. Da się je wychwycić przez swoitą wręcz obserwację i wyciąganie odpowiednich wniosków.
Post świetny, technicznie to właśnie tak wygląda, temat można rozszerzyć niesamowicie, choć nie ma po co, bo treść jest uproszczona i bardzo dobra, myślę że zrozumiała.
Dziękuję za ten post :) i podpisuję się pod nim. Mam tylko jedno "ale" . Dzisiaj pieniądze nie mogą być jedyną formą wynagrodzenia za działania w celach duchowych, ani nie mogą być priorytetową formą wynagrodzenia. Dlaczego nie mogą ? A spójrzmy kto je produkuje i po co. A jakże wielkie problemy przez to narzędzie. I system śmiga, a przecież chodzi o to by znikł ten beznadziejny machino-wóz wyzysku.
To wszystko jest chore, popieprzone.
Czas zdecydować co robię ja.

Pozdrawiam.

_________________
Nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2011, 2:19 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 kwie 2009, 15:11
Posty: 407
Lokalizacja: Bliżej nieokreślona
Płeć: mężczyzna
Nawet kiedy wydaje się, że robimy coś bezinteresownie, to tak naprawdę zyskuje sympatię osoby, której pomagaliśmy, a więc nie mam tu dosłownej wymiany, lecz zyskuje ją na poziomie uczuć. Dlatego też osoby, które są skore do pomocy innym, mają wyżej rozwiniętą empatię, a ich serca są bardziej otwarte. Trudne zaobserwować takie zjawiska w tych czasach, bo teraz każdy chce brać, a nikt dawać. Niektórzy chcieliby być może i dać coś od siebie, ale boją się wyjść przed szereg, gdyż mogliby zostać wyśmiani. Wymaga to pewnej odwagi i dojrzałości. Ale dobre uczynki liczą się podwójnie, dzięki czemu wymazują te złe. Najłatwiej jest wrzucić pieniążki do puszki, ale pomoc osobista wymaga poświęcenia czasu i energii oraz pewnej dozy otwartości na drugiego człowieka. Nie za często widzi się takie sceny łapiące za serce.

_________________
Jestem tylko zbuntowanym trybikiem wielkiej machiny. Programiści już próbują mnie naprawić , ale ja czynię uniki niczym wytrawny bokser tańczący w ringu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2011, 7:20 
No i Ziemba znowu nic nie zrozumiał!



Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2011, 8:37 
bardzo nie ciekawy ten wrzechświat który pani Rajska opisuje,
nie ma w nim miłości bezwarunkowej, i ciągła gonitwa ,,duchowej ewolucji" w nieznanym nam celu, do X wymiaru gdzie wszystko wiemy, wszystko potrafimy, wszystiego doświadczamy na raz.

Karma to kolejna rzecz która uwłacznia istotę, a która jest iluzją nałożoną na planetę ziemię.
Pani artykuły w ogule ze mną nie rezonują, czuję po przeczytaniu ich uaktywniające się podświadome blokady.

Wiedza bardzo zubożona, rozpoznawalna pod wzgędem prawdziwości niczym katolickie brednie.
Nie ma nic wspólnego z nieskończonością, i wrzechświatem który ja poznałem własnym doświadczeniem.
Pani źródło mogło zostać zniekształcone przez negatyw czego finałem są opisy na pograniczu manipulacji...



Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2011, 9:43 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 07 sty 2011, 18:56
Posty: 310
Cytuj:
Pojęcie karmy pochodzi z filozofii wschodnich i związane jest z reinkarnacją. Oznacza nagrodę lub karę za uczynki, zwykle, popełnione w poprzednich wcieleniach. To jedno ze znaczeń tego terminu.

Owszem, występują inne znaczenia - więc dlaczego podawać takie będące jednym z największych wypaczeń w religiach wschodu? Karma oznacza mniej lub bardziej odległą relację przyczynową między dawnymi czynami a obecną sytuacją i powinna służyć samodoskonaleniu. Nic więcej. Twierdzenie, że bieda i kłopoty są jej wynikiem, to zrzucanie odpowiedzialności na rozmaite siły wyższe, przez co nikt nie pomyśli o swoim charakterze lub niewiedzy.

Poza tym masz rację, ale przy założeniu, że mówisz o osobach do IV poziomu świadomości według Twojej klasyfikacji. Inni powinni rozumieć, w jaki sposób funkcjonuje ich ego. Dawanie oraz branie wiąże się z kłopotami przede wszystkim wtedy, gdy nie traktujemy ich wyłącznie jako fakt, przez co powstają oczekiwania. Za to nadświadomość jest raczej zadowolona, ponieważ wisi jej nagroda. (którą i tak otrzymuje poprzez np. poczucie jedności lub uśmiech) Myślę, że może to potwierdzić każdy obserwujący własny umysł, dlatego nie rozumiem, jak jego działanie można naciągać do praw wszechświata.

PS Dług wobec informatorów przejawia się raczej jako myślokształt wynikły z potrzeby jego spłacenia przez oprogramowanie. Poza tym jeśli pomagający nie ma intencji, wystarczającym wynagrodzeniem jest zaistniały wzrost świadomości, więc proszę nie "straszyć".



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2011, 9:50 
Nie lękajcie się. Jeżeli czegoś nie rozumiecie, na pewno Lightworkerzy rozwieją wasze wątpliwości w autorskich audycjach Radia BC, podobno mają się tam pojawić na stałe(podoba mi się ten pomysł). Dowiecie się dlaczego potrzebujecie jeszcze tysiąca wcieleń aby wznieść się na ich poziom i doprowadzić do kolapsu ciała najwyższego oraz zjednoczenia czakr.



Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2011, 10:11 
Rajska pisze:
Jeżeli jedna strona relacji będzie dawała więcej niż druga, to dojdzie do dużego naprężenia w kierunku biorcy. Jeżeli biorca nie ma dużego długu wobec dawcy i jest istotą względnie świadomą, to będzie starał się dług zrównoważyć lub przynajmniej go nie powiększać. Wówczas nie przyjmie darów od dawcy, jeżeli nie będzie mógł za nie zapłacić, ponieważ z długiem czuje się niewygodnie.


Karma nie funkcjonuje w myśl zasady naczyć połączonych, jest to bardzo prymitywne rozumowanie wykorzystywane przez wszystkie religie.

Myślę że Ziemba jednak zrozumiał to doskonale , i opisał to bardzo trafnie aczkolwiek trochę zbyt "dobitnie"
Proszę mnie nie zrozumieć żle, nie mam zamiaru nikogo krytykować .
Temat KARMY jest bardzo trudny i potwornie złożony.

Autorytetem w dziedzinie karmy jest dla mnie ŁAZARIEW a także ORGOREVC którego za chwilę zacytuję.

Myślę ze POWSTAWANIE KARMY doskonale przedstawił TREHLEBOV , i chociaz w duzym uproszczeniu, to zgodnie ŁAZARIEWEM , LOGIKĄ a także mądrością pokoleń.
Trehlebov karma
phpBB [video]


OGOREVC będąc uczniem ŁAZARIEWA twierdzi ze karma jest zapisana całkowicie w naszym BIOLOGICZNYM POLU.
Człowiek według niego jest "STRUKTURĄ ENERGETYCZNO-INFORMACYJNĄ.

Pole biologiczne człowieka składa się z 9 WARSTW "informacij

1.) O ciele fizycznym
2.) O wszystkich "uczynkach"i doświadczeniach
3.) O karmie rodzinnej, przodkach , i własnych dzieciach
4.) O poprzednich inkarnacjach na ziemi i dzieciach z poprzednich wcieleń
5.) O następnych inkarnacjach i dzieciach z przyszłych wcieleń
6.) O pobytach między poszczególnymi inkarnacjami na ziemi i w astralu
7.) O inkarnacjach na innych planetach
8.) O O pobytach pomiędzy inkarnacjami na innych planetach
9.) O bezcielesnych inkarnacjach.

W drugiej warstwie znajdują się informacje o naszych uczuciach i myślach.
W tej warstwie odnajdujemy "NASZE DŁUGI" i "DŁUŻNIKÓW"

Biopole człowieka jest częścią WSZECHŚWIATA i podlega zjawisku SAMOREGULACJI.
A więc wszystkie nasze myśli POZYTYWNE bądż NEGATYWNE budują siatkę informacyjną w naszym polu.
Jakikolwiek brak harmonii w tym ORGANIZMIE WSZECHSWIATA będzie prędzej czy pózniej wyrównany.
Działanie w myślach może być bardziej szkodliwe od fizycznego z powodu nieograniczonego rozprzestrzeniania myśli.
"Negatywne" fizyczne działanie pozostaje nim tylko do chwili istnienia informacji o nim w siatce informacyjnej
i zostaje "wymazane" z chwilą zniknięcia pamięci (informacji) o nim. NAZYWA SIĘ TO ROZGRZESZENIEM.

Sugerowanie innym konieczności OKAZYWANIA WDZIĘCZNOŚCI jest prostym zabiegiem manipulowania cudzą karmą.
Jest wiele przysłów ludowych uczacych tych zależności karmicznych. Jednym z nich jest:
Nigdy nie oczekuj wdzieczności od swojego dłużnika.
Czorta nie gań , a anioła nie chwal.


Ostatnio zmieniony 21 maja 2011, 11:06 przez fARMER, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2011, 10:16 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 maja 2009, 21:56
Posty: 569
Lokalizacja: galactic heart
Płeć: kobieta
Rajska pisze:
No i Ziemba znowu nic nie zrozumiał!

Tez mam takie wrazenie, nie pierwszy raz...
A co do tematu bardzo prawdziwe spostrzezenie, ktorych warto byc swiadomym podejmujac rozne dzialania na kazdym polu zyciowym.

_________________
All of it was made for you and me
cause it just belongs to you and me
So lets take a ride and see whats mine...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2011, 10:21 
No to mamy bardzo fajny opis zachowania właściwej równowagi i proporcji, jako determinanta zrównoważonego, konstruktywnego rozwoju.

Poruszyła też Pani myślę bardzo ważną kwestię: mianowicie zrównoważonej wymiany powiedzmy „zasobów” . Pod pojęciem <zasoby> rozumiem nie tylko wartości materialne, lecz również te osadzona na bardziej subtelnym planie. Mogą nimi być na przykład uwaga czy wsparcie. Równowagę w moim odczuciu buduje dynamiczny przepływ owych zasobów.
Rajska pisze:
Ażeby zachowana była równowaga, istoty wchodzące w relacje powinny tyle samo brać, co dawać. Jeżeli nie zostanie to zachowane, dochodzi do wspomnianego naprężenia. Wynika z tego, że nie istnieje coś takiego jak bezinteresowność.


Pozwolę sobie od siebie zintepretowac, ze ów brak bezinteresowności= czyli inetesownosc w moim odczuciu można określic jako wspólne dążenia do stanu utrzymywania równowagi w przestrzeni :uśmiech: Ta równowaga zapewnia potem zrównoważone warunki do dalszego rozwoju. A jeśli rozwój jest immanentnym dążeniem wszechświata, to siłą rzeczy istoty muszą byc w taką zdrową interesownośc wyposażone.

Jeśli popatrzmy na to w ten sposób- to owa wizja zawiera w sobie również wymiar kolektywny :uśmiech: Taka suwerenno -intergralnośc, o której pisze James z Wingmakers.

Rozważania nad kwestią zdrowej "wymiany" dóbr to dobry punkt do tego by zastanowic się nad tym, w jaki sposób nasza nędzna kultura wypaczyła takie proste zasady w imię tego, by siac chaos i bark równowagi. Chciałabym to przeanalizowac pod kątem relacji jakie nawiązujemy- zarówno tych ze środowiskiem jak i samymi ze sobą.

Jeśli kultura do tej pory służyła temu, by generowac odpowiednio wartościowe"zbiory" na czwartej gęstości, to nic dziwnego, że promowała chaos i nieporozumienia . Mam wrażenie, że doskonałym narzędziem do generowania takich obfitych w cierpienia ludzkie plonów, było wykształcenie powszechników kulturowych, które wprowadzają kompletny brak higieny umysłowej w zakresie tworzenia i utrzymywania relacji międzyludzkich.

Już wyjaśniam co konkretnie mam na myśli:

Mam wrażenie, że ludzi od najmłodszych lat "tresuje" się do funkcjonowania w trybie kompletnej zależności od środowiska. Swoje poczucie szczęścia, równowagi i harmonii uzależniamy w sposób totalnyod czyjejś/ zewnętrznej uwagi. Tymczasem cała zabawa polega na tym, że to poczucie buduje się w wyniku interakcji naszego wnętrza ze środowiskiem zewnętrznym. Obarczenie totalną odpowiedzialnością za nasz stan tylko jednego ze wspomnianych źródeł prowadzi do stanu nierównowagi (mam wrażenie, że niektóre błędnie interpretowane źródła "ezpopou" przydają nadmierną wartość wpływowi wnętrza li tylko). Popadając w jedną bądź drugą skrajnośc kreujemy - w sensie dosłownym- w chory stan. Może można byłoby o ując właśnie jako takie "zadłużenie" karmiczne względem samych siebie, co w dalszej konsekwencji rodzi takie zadłużenia wobec siebie nawzajem.

Ludzie wyhodowani w przekonaniach, że źródło szczęśliwości leży na zewnątrz ich samych, wyhodowani w poczuciu odcięcia od samych siebie (ilu z nas potrafi w ciszy godzinami wytrwac we własnym tylko towarzystwie ? :uśmiech: ) domagamy się od środowiska zewnętrznego zaspokojenia naszych własnych potrzeb. Zalania, zagłuszenia poczucia pustki, która permanentnie nas gdzieś ściga. OSHO bardzo fajnie o tym mówi - kiedy spotyka się dwójka lub więcej takich niezrównoważonych ludzi, przypomina to spotkanie dwójki żebraków, z których od drugiego oczekuje napełnienia swojej miski, gdzie obie miski są puste :tak: Źródło tego czegoś "na wymianę" trzeba też niestety pielęgnowac w sobie, a to nierzadko niezbyt przyjemne.

Czegóż więcej mogliby chciec architekci systemu, projektujący go w sposób mający zapewnic jak największe plony ludzkiego nieszczęścia?

Myślę, że ten artykuł jest na tyle uniwersalny, że pozwala poprzez swój pryzmat spojrzec na wiele kwestii w odmienny sposób, stawiając je w bardziej <uporządkowanym> świetle.


Pozdrawiam serdecznie



Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2011, 10:56 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 mar 2011, 15:29
Posty: 219
Ciekawy artykuł , pokusiła sie Pani o analizę zjawiska - choć samo narzucanie na nie ramek ( definiowanie ) jest już niebezpieczne .
Kusi tu by dopisać jakąś swoją wersję -przemyślę to sobie bo faktycznie jest to jakiś dość szczególny moment działania tego forum i jego organizatorów . Na razie nie mam na to odwagi i chyba nawet za kilka dni się nie odważę.
Po pierwsze za mało znam wydarzenia , nie znam Mikołaja ( szczerze pisząc to u mnie osobiście ta jedna osoba budzi nici sympatii -wyczuwam jakieś "gorąco w sercu " . Pozostali ludzie z "miejscowego zarządu" raczej budzą odruchy obronne [ a ja zapoznałam się już w rozmaitych sytuacjach ze swoją osobistą " świtą astralną " i ufam ich podpowiedziom :) ] ) .
Po drugie - uważam,że z obecnego pułapu naszego widzenia ( współistnienia w tej samej gęstości ) - wszelkie próby definiowania tych wydarzeń są skazane na niepowodzenie . nie będziemy tu mieli właściwej optyki .Zawsze będzie brak jakiejś małej składowej

Co do nauk o karmie dodam jak rozróżniają to Słowianie . Według nich istnieją 3 rodzaje działań:
KARMA - czyli to o czym wspomniała pani Rajska , wikłanie się w sieć zależności tego świata poprzez jakieś uczynki . Jeśli ja komuś wyświadczyłem przysługę , to ona w jakiś sposób mnie wiąże i wszechświat wygeneruje sytuację w jakiej to wyrządzone do nas dobro powróci .
VIKARMA- w zasadzie mechanizm podobny z tym,że dotyczy krzywdy wyrządzanej innym - jaki uczynek to też nić łącząca nas z tą przestrzenią i powodująca nasze " uwięzienie " w zależnościach .
Sposobem opuszczenia tej sieci jaka w konsekwencji nas oplata i niewoli w kolejnych wcieleniach jest działanie według zasad AKARMY czyli sztuka postępowania bez oglądania się na zapłatę .
Tu jest co nieco o tych podziałach
Trechlebov karma
phpBB [video]
.

Tak jak pisałam - będąc " w trybach" tej machiny wszechświata mamy taki sam ograniczony wgląd w zjawisko jak z tego znanego przykładu o kole rowerowym ( Przewracamy rower tak jak do naprawy do góry kołami i zakręcamy kołem - szprych nie widać gdy się wpatrujemy w nie z bliska - gdybyśmy włożyli tam palec to będziemy mieli problemy . Z daleka widać już trochę więcej a najlepiej rozpoznać budowę koła gdy ono stoi . Nasze życie jest w ruchu tak jak to koło ). Kto ma lepszy wgląd w naszą sytuację ? Tylko istoty z wyższego pułapu a więc nasi opiekunowie czy też Przodkowie , nasze wyższe "ja" - definicję pozostawiam czytającym w zależności od indywidualnych wyobrażeń czy analiz.
Jedyną według mnie rozsądną alternatywą jest poddać się wyższemu prowadzeniu - oczywiście tu jest nasz wybór bo jest kilka alternatyw , miewamy rozmaite oferty od przewodników fałszywych (pisała pani Rajska rzecz znaną ,że świat ten obecnie jest karykaturą - ostatnią fazą destrukcji ).

Idealną postawą działania Akarmicznego ( synchronizacji z wolą wszechświata ) jest postawa Jasia Głuptasa- słynnego z rosyjskich bajek Iwana Duraka ( Duo-Ra ... Durak to ten , który ma większą łączność z wszechświatem, z energią życia "Ra") .
Głupi Jasio cz 1
phpBB [video]


By się nadmiernie nie rozgadać i nie odbiec od tematu . jest taka zasada Słowiańska :
" działanie w oczekiwaniu wynagrodzenia jest kradzieżą" - to z przyjemnością dopisuję bo jest zgodne z fragmentem wykładu pani Rajskiej.

Skoro się stało co się stało ( w działaniach Mikołaja R. ) to widać tak ma być na tym etapie . Podsumowywanie tego nie ma żadnego sensu bo nie wiemy co będzie za choćby tydzień . Chłop coś wykonał w co wierzy i czynił to z 100% zaangażowaniem . Nie wiem czy oczekiwał czegoś na poziomie materialnym czy nie ( pani Rajska piosze tu o garncach złota - tu zupełnie się rozmijamy z panią Rajską - Jasio z podanej powyżej bajki dostał od braci "piątaka " i się z tego ucieszył. Nigdy nie wiemy co tak naprawdę ma jaką wartość - za tego piątaka Jasio kupił bałałajkę , która mu pomogła zdobyć serce królewny (tu już nie ma wstępu jak w poprzedniej części )
Głupi Jasio cz 2
phpBB [video]
.

może tylko taka przypowieść na zakończenie a jak sądzę obrazująca te emocje jakie towarzyszą " niepowodzeniu " mikołaja Rozbickiego :

Żył we wiosce chłop , pewnego dnia przybłąkał się na jego podwórko piękny koń . Ludzie we wsi zazdroszczą :-" och !! jakiś ty szczęściarz , nie miałeś konia a tu nagle taki skarb , taki ładny koń "-. .
Mądry chłop ze spokojem odpowiada:-" może tak, może nie - któż to naprawdę wie ?"- .
Za jakiś czas koń któregoś dnia zniknął , uciekł . Ludzie dalej w lamenty:
-" och ! jakiś ty nieszczęśliwy !! był kopń , nie ma konia , taka strata "-
Nasz chłop na to : -" może tak, może nie - któż to naprawdę wie ?"-
Mija kolejny czas i koń powraca ale w towarzystwie dwóch młodych . Ludzie znów wpadają w euforię :
"ojejej!! ty to szczęściarz jesteś .... " .i tak dalej . Nasz znajomy chłop spokojnie swoje :
-" może tak, może nie - któż to naprawdę wie ?"-
Zdarzyło się dalej ,że syn chłopa ujeżdżał nowe konie , spadł i złamał nogę - ludzie jak to ludzie , dawaj użalać się i lamentować jak uprzednio . Nasz chłop przyjął zdarzenie spokojnie jak jasiu Durak piątaka od braci .
Niedługo potem do wsi przyszła królewska świta i wszystkich młodych i sprawnych wzięli do wojska a syna naszego gospodarza nie . Ludzie znów zazdroszczą ..........................


nie będę przedłużać choć opowiadanko można kontynuować .
Mikołaju - ktoś tu już mądrze napisał ;" koniec jednego jest początkiem drugiego " , nie wiemy tak naprawdę co i po co sie wydarza bo całościowej perspektywy nam brak a życie zaskakuje swoimi scenariuszami . Jeśli postępowałeś według głosu serca to nic nie żałuj . Życie jest falowaniem jak na morzu . Dołki fal sa też bardzo potrzebne. Spokoju i ufności życzę ( zaufania do swojego losu /opiekuna ). Pozdrawiam .

_________________
wszystko co nowe to dawno zapomniane stare



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2011, 11:01 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 13 paź 2009, 8:50
Posty: 147
Płeć: mężczyzna
Wiadomo skąd autorka tematu ma takie informacje że jest ich tak pewna ? Wybaczcie moją nonszalancje ale osoby piszące tutaj takie "bomby informacyjne" powinny zakładać że nie każdy czytający ma o nich wiedzę, mi te nazwisko nic nie mówi. Sesje regresyjne, channeling czy jakieś bezpośrednie kontakty z obcymi cywilizacjami :) ?

Edit OK już się dowiedziałem... na razie nie kupie tematu lightworkersów


Ostatnio zmieniony 21 maja 2011, 18:37 przez pawel86ck, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2011, 11:15 
Aver pisze:
Karma oznacza mniej lub bardziej odległą relację przyczynową między dawnymi czynami a obecną sytuacją i powinna służyć samodoskonaleniu.


Podobnie i ja uważam. Jakiś czas temu miałem pewne przemyślenia odnośnie karmy i wpływu inkarnacji na inkarnację, który jest w jakimś procencie zakotwiczony w nieświadomości indywiduum. Pewnie to pokręcone ale spróbuje to wyjaśnić.

Moim zdaniem karma zakłada się z dwóch elementów:

*wewnątrz egzystencjalnego(oddziaływanie energetyczne we wcieleniu-podwalina karmy zewnątrz egzystencjonalna)- karma wew. egz. czyli energia wskutek naszych myśli/czynów, która wychodząc wróci do nas po pewnym czasie-i będzie wracać do nas ( w przyszłych wcieleniach także) dopóki nie zrozumiemy sedna sprawy i nie wyciągniemy wniosków i nauk, zamiast zwyczajowo pod naciskiem ego reagować na daną sprawę- zazwyczaj czyniąc, źle. Człowiek jest chodzącym polem energii, która układa się w pewien wzorzec i moim zdaniem zapisuje obraz życia podczas śmierci- ten wzorzec (powstały podczas naszego życia) wpływa na drugi element karmiczny- zewnątrz egzystencjalny.

*zewnątrz egzystencjalny(oddziaływanie mechaniczne pomiędzy inkarnacjami- z niej wynika wzorzec energetyczny początkowy- baza do elementu wewnątrz egzystencjonalnego)-karma zewn. egz. czyli przesunięcie, ustawienie naszego następnego wcielenia w oparciu o wzorzec energetyczny poprzedniego życia. Jest to etap w którym dokonuje się specjalistycznego ustawienia następnego życia, tutaj odtwarza się talenty, zalety, wady i słabości, tu kształtują się lęki życia w którym będziemy uczestniczyć, czyli to wszytko co mieliśmy w życiu/ach przedtem, zawarte są także te sytuacje z którymi nie uporaliśmy się wcześniej.
Moim zdaniem to na podstawie tego procesu kształtuje się część nieświadomość indywiduum i od wartości wzorca energetycznego zależy to w jakim stopniu będzie miała nieświadomość wpływ na świadomość. Im wyższy wzorzec energetyczny tym większy wpływ nieświadomości indywiduum a więc łatwiejsze zrozumienie w następnym życiu i bliżej oświecenia, tego konkretnego.

Spróbuje to zobrazować.

Obrazek

Obrazek odnosi się do rzeczywistości konkretnej jednostki.
Planetą jesteśmy my, księżyce są elementami dualizmu, czyli dobro/zło. Zgadzam się to jest iluzja, ale to całkiem inaczej wygląda niż to opisuje Icke. Według mnie został słabo poinformowany. Nasza rzeczywistość jest prawdziwa, ale widoczna spoza naszej rzeczywistości jest iluzją, w której doskonale spełnia rolę program-świadomość. Świadomość tutaj jest rzeczywistością jak dualizm ale z innego miejsca jest tak samo iluzją jak dualizm. Moim zdanie nieświadomość indywiduum ma dużo wspólnego z prawdziwą świadomością- dlatego tak słabo jest dostępna.

Spróbujmy sobie wyobrazić, że planeta wysyła energię w rzeczywistość, kumuluje się ona w którymś z dualistycznych księżyców- po czasie wraca, i pozostaje zrozumiana albo wysłana z powrotem- czyli powiększa się wielkość jednego z księżyców wskutek naszych czynów. Wzorzec energetyczny karmy wewnątrz egzystencjonalnej oddaje rzeczywisty wygląd i parametry kompleksu człowiek- dualizm. Wiadomo, że księżyce mają wpływ na orbitę planety, więc im większy jeden tym przeciwległy analogicznie staję się mniejszy a więc jego oddziaływanie na człowieka staje się mniejsze. Orbita wygina się w którąś stronę...To wygięcie obrazuje wywodzące się z konkretnego wzorca energetycznego, po śmierci człowieka wpływa na karmę zewnątrz egzystencjonalną-mechaniczną- przesunięcie, korekta toru, zapoczątkowanie nowego życia...

Można to tak zobrazować.

Obrazek

Tak jak wspomniałem, rzeczywistość wpływa na człowieka. Wielkość księżyców A/B (dualizm dobro/zło) wpływa na planetę (człowieka), na jego orbitę (wzorzec energetyczny)- [zmienia jego orbitę...]
I tak uważam jak na obrazku, że karma zewnątrz egzyst. (mechaniczna) jest przesunięciem z orbity na której się poruszaliśmy (poprzednia inkarnacje) na nową- wyżej lub nizej, a więc bliżej słońca lub dalej. Słońce utożsamiam z punktem oświecenia.

Rozwój świadomości jest potrzebny ale moim zdaniem jest to podwalina pod wgląd w nieświadomość indywiduum, rozwój prawdziwej świadomości.

Cytuj:
Z tego powodu nauczyciele duchowi powinni być sowicie wynagradzani. Nie na darmo kiedyś, (kiedy układy były mniej patologiczne) mówiło się, że do mistrza duchowego należy przyjść z garncem złota.


Najczęściej formą zapłaty byłaby bomba w kinol, w podzięce za ich kłamstwa. Kiedyś Aver wspomniał, że prawdziwy mistrz nie chciałby być mistrzem- i tak ja to widzę.

Kto ma wiedzę, ten ma rozsądek- w innym przypadku naraziłby się. Zapewne dla niego samo dzielenie się wiedzą byłoby przyjemnością, prawdziwy mistrz nie jest stara się nim być, po to by ludzie mu dziękowali. Jest po to żeby dawać siebie po trochu- to go cieszy. :język:

Tak to widzę.

Cytuj:
Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jaki dług macie (mowa o uczestnikach forum i czytelnikach internetu) wobec wszystkich autorów i organizatorów portali, dzięki którym Wasza świadomość rozwinęła się. Nie wszyscy czytelnicy zdołali coś zrobić konstruktywnego ze swoją świadomością nawet czytając całe „tony” opracowań. Tym dostarczono rozrywki i Ci mają dług największy. Miejcie pewność, że niebawem przestrzeń o ten dług się upomni.


Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jaki dług macie (mowa o pijanych mistrzach i oszustach w internecie) wobec zwykłych ludzi, którzy chcą żyć sprawiedliwie i cieszyć się sobą-będąc tymi kim są a nie tymi jakich stworzono. Dzięki nim Wasza pycha się powiększa. Nie wszyscy pijani mistrzowie zdążyli wypluć swoje kłamstwa i zwieść masy. Większości jednak dostarczono mamony i Ci mają największego kaca. Miecie pewność, że białe myszki czy szaraki to tylko kwestia czasu.

Cytuj:
Podczas imprezy jeden z gości słyszy pukanie do drzwi, wstaje i idzie je otworzyć . Patrzy-nikogo nie ma. Rozgląda się,w pewnym momencie zauważa na dole przed drzwiami, stoi śmierć z kosą. Ale taka tyci '---'. Tak się jej przygląda- posrany, a śmierć do niego.
Nie bój nic. Ja po chomika.


A czy i Ty masz chomika??



Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2011, 15:28 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 wrz 2009, 13:38
Posty: 301
Płeć: mężczyzna
Po raz kolejny intuicja dobrze mi podpowiadała... aby uważać na te gierki umysłowe pani Rajskiej i trzymać się od niej z daleka.
bartezzz, Aver, INSPEK, fARMER - zgadzam się z wami.


divinorum też wcześniej dawał lekkie sygnały aby uważać i być czujnym, teraz widzę, że w dobie manipulatorów nastawionych na zysk, trzeźwość i krytyczne podejście stają się niezbędnymi atrybutami.


i polecam przeczytać jeszcze raz ten post radosława...
http://davidicke.pl/forum/kana-filmowy-lightworkers-poland-t6833-120.html#p91738



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2011, 19:15 
:lol:
No jak to się nieszczęsna tłumaczy, usprawiedliwia, malowniczo i uczenie wplata karmiczne bajędy.
Drodzy czytacze farmazonów pani Rajskiej padajcie pokotem na kolana, bijcie w pierś z okrzykiem "mea culpa", bo inaczej będziecie to słowotwórstwo odpracowywać w nieustannych inkarnacjach 3d piekiełka. Czapki w garść, buzia w ciup, rączki w małdrzyk, oczka skromnie wbić w glebę i sypać dutki :język: I nie podskakiwać jaśnie oświeconej nosiciele latarni - nie napisze świtała, bo ten wakat już zajęty :lol:

Bartezz, Aver :daje kwiatek:
A dla Ziemby - wcale nie był nie delikatny - :bużki: Chłopie jesteś wielki Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2011, 19:37 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2010, 8:20
Posty: 22
Płeć: kobieta
Dopisuję się do postu wyżej. (detro)
Proponuję pani Rajskiej jakiś kurs pozytywnego myślenia bo sieje tylko zamęt i straszy swoimi wywodami.


Wysyłam bezinteresownie wszystkim buziaki :bużki: ot tak na poprawę humoru...i niech pani R. nie czuje się dłużna.

P.S. Poza tym musi się pani strasznie męczyć jeżeli np: każdą okazaną wdzięczność, wyraz sympatii, podarunek itp. postrzega tylko i wyłącznie w postaci jakiegoś długu. (Tak wywnioskowałam ze sposobu opisywanego zagadnienia.)

Nie neguję tematu samego w sobie, ale można podjąć wątek w zupełnie inny sposób. Z mojej strony będzie to ostatni pani post, przeze mnie przeczytany, ponieważ owe posty są szkodliwe, wywołują poczucie winy i strach.
A gdzie zrozumienie, miłość itd. coś co dla Lightworkera powinno być oczywiste.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2011, 20:33 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
Przeczytalam rankiem :shock: ..niestety, taka karma :lol: do pracy trzeba bylo truchtem zaiwaniac. Kolejny przyklad zabierania energii mniej swiadomym i prowokacja ..tu sie pasnik robi, na jelenie :shock:
Dzieki ze sa tu jeszcze ludki :D ze swiadomoscia rozrozniajaca :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2011, 21:41 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 mar 2011, 15:29
Posty: 219
barbelo pisze:
Przeczytalam rankiem :shock: ..niestety, taka karma :lol: do pracy trzeba bylo truchtem zaiwaniac. Kolejny przyklad zabierania energii mniej swiadomym i prowokacja ..tu sie pasnik robi, na jelenie :shock:
Dzieki ze sa tu jeszcze ludki :D ze swiadomoscia rozrozniajaca :D
to jest paśnik z atrapą siana i zakamuflowaną dojarką :mrgreen: :spoko:

_________________
wszystko co nowe to dawno zapomniane stare



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 10:59 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Jeśli chodzi o samą karmę, to przychylam się do wielu innych wypowiedzi, dla mnie osobiście to co mamy obecnie na naszej planecie jest dysfunkcją - chorobą, a nie stanem naturalnym - prawem.
Co prawda konsekwencją istnienia świata formy opartej na dualizmie i iluzji rozdzielenia, jest powstawanie podobnych mechanizmów, ale zaliczanie ich do praw uniwersalnych jest totalnym przegięciem.
IMHO Nic ze świata formy nie wiąże nas w sposób bezwzględny.
Jednak pani Rajska posuwa się dalej, twierdzi że bezinteresowne dawanie jest złe.
Tak może być ale tylko w jednym przypadku, kiedy dawca podświadomie (nieświadomie) oczekuje zapłaty.
Biorcą jest podobnie, kiedy czuje że powinien się odwdzięczyć.

Czy zjadając jabłko, również oczekujemy że nasze ciało jakoś się za nie odwdzięczy np. dodatkową energią.
A czy zrywając to same jabłko z bezpańskiej przydrożnej jabłoni czujemy potrzebę dania jej coś w zamian ( odlania się pod nią - nawóz :lol: ).
Na wyższych poziomach wszyscy jesteśmy jednią, więc dając innym dajemy sobie, a odbierając ... (na niższych również jak w powyższym przykładzie).
Ludzie nie zdolni do bezinteresowności są kalecy i kaleczą świat, sprawiają że świat formy oparty na iluzji rozdzielenia staje się źródłem cierpienia.

Ale nie bajdurzenie o karmie, było powodem zabrania głosu w tym temacie.

Autorka pierwszego posta najwyraźniej oprócz "wkładania wiedzy", przemyca pewne sugestie podprogowe.
Np. "Z drugiej strony rodzice żyjący zbyt długo....." czyż to nie jest dziwnie zgodnie z planami NWO,
takich kwiatuszków wyłapałem więcej w różnych wypowiedziach naszej świetliczki :) .
Dotychczas ignorowałem, bo najwyraźniej było to robione w sposób nie świadomy.
Ale w tym temacie mamy do czynienia z inną sugestią podprogową, której na dodatek nie można już zwalić na kark nie świadomości.
Stało się to wyraźniejsze dzięki instrumentalnemu użyciu sytuacji w jakiej znalazło się Radio BC.
Zdaje sobie sprawę, że to wygląda na formalne oskarżenie, ale tym razem ma ono jakieś podstawy i jeśli o mnie chodzi to wieszam przy Pani wizerunku medialnym ŻÓŁTĄ KARTKĘ



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 11:19 
Wiecie co, zaczyna mi się tutaj coraz bardzie pdobac- poziom dyskusji ewidentnie się podnosci, @ Małowiedzący- super rozbudowane przedstawienie Twojego oglądu rzeczywistości. Naprawdę dałeś radę, podobnie @Barbara Mała- zaczyna się tu robic naprawdę interesjąco :uśmiech:

Powiedzcie mi, Kochani, czy na przykład przemawia do Was teoria hydrauliczna Freuda? A czy przemawia do Was fakt, że jeśli chcemy utrzymywac dwie szalki wagi w równowadze, to muszą byc one równo obciążone?
W astrologii jest znak Wagi oraz tzw siódmy dom, za który jest ona "odpowiedzialna". Waga "opiekuje" się bliskimi relacjami jakie mamy z ludźmi (jest ogólnie odpowiedzialna za harmonię w naszym życiu). Czy nie jest zastanawiające, dlaczego akurat Waga jest symbolem czy alegorią zachowania harmonii?
Rozumiem, że znów dostaliśmy obstrzał z artylerii, jednak osobiście nie widzę w pisaniu i tych długach karmicznych niczego zupełnie nowego, czegoś o czy po raz pierwszy bylibyśmy słyszeli. Czy nikomu z Was czasami kiedyś na przykład nie przyszło uczestniczenie lub obserwowanie relacji, która za założenia była nierówna? Barbello, milita, aniszai- nie wiem co Wy negujecie: czy prostą zasadę utrzymywania równowagi w życiu, czy po prostu z zasady przykleiliście już etykiety pewnym osobom i cokolwiek by nie mówiły, dajecie im po prostu "bana" za twarzowe. ?

Małowiedzący pisze:
Kiedyś Aver wspomniał, że prawdziwy mistrz nie chciałby być mistrzem- i tak ja to widzę.


Wiesz, że ja też ta uważam-jednak wiesz dlaczego? Tzw "Mistrz" może po prostu miec takie nieszczęście, że urodzi się w środowisku, które zupełnie go nie "kuma". Nie klei pewnych rzeczy. Podejrzewam, że taki "Mistrz" naprawdę najchętniej byłby sobie po prostu spokojnie pogadał w poczuciu tego, że to co mówi jest najnormalniej w świecie zrozumiałe i "normalne", a nie jakiejś napuszonej formie i wersji mistrzowskiej. Mam niesane wrażenie, że to mogłoby byc męczące i mało satysfakcjonujące. Coś mi się zdaje, że jeśli anioły wcielają się w ludzkie powłoki to dlatego, że im się nudzi i szukają towarzystwa :język: Nie to, żebym sugerowała, że ktokolwiek tu jest aniołem- tak sobie tylko dywaguję :)

Cytuj:
Jak rozumiem zabawa w poczucie winy i strach,

Cytuj:
więc proszę nie "straszyć".

A może warto byłoby pomyślec o tym wszystkim nie w kategoriach strachu, a raczej odpowiedzialności za to co się samemu robi. I to w każdej najmniejszej materii- nasze najmniejsze gesty, słowa, uśmiechy- wszystko tak naprawdę wpływa na przestrzeń w której żyjemy. Uważam, że nas się tresuje w poczuciu maluczkości i małości naszych działań, a tym samym pozbawia realnej władzy nad rzeczywistością. Czy ktoś z Was myślał nad tym, że sam na własne życzenie często pozbawia się wpływu poprzez zanegowanie tego jak dalece istotne i mające realny wpływ na przestrzeń są jego działania? Więc jeśli masz świadomośc, że masz wpływ, a nie uwzględniasz go potem w swoich poczynaniach, to takie beztroskie i radosne generowanie jakiegokolwiek stanu nierównowagi nie jest czasami zwyczajną bezmyślnością?
xpio pisze:
Ludzie nie zdolni do bezinteresowności są kalecy i kaleczą świat, sprawiają że świat formy oparty na iluzji rozdzielenia staje się źródłem cierpienia.


A w moim odczuciu @xpio, robią tak ludzie, którzy nie zdają sobie sprawy z tego na czym owa jednośc działa i jak o nią dbac. Tacy, którzy nieświadomie generują stany nierównowagi w imię ideałów, których rzeczywistego znaczenia nie do końca zdają się mieć świadomość. Wiecie o tym, że jedną z technik podkręcania sprzedaży jest wręczanie tzw upominków? Potem jak dostaniecie saszetkę z szamponem na promocji w markecie, to podświadomie czujecie się zobligowani do tego by ów szampon kupic. Nawet badania psychologiczne potwierdzają, że ludzie niechętnie przyjmują prezenty, bo otrzymanie czegoś powoduje reakcję w postaci checi odwdzięczenia się. Proponuję poczytac "Techniki manipulacji" Calemana, tam znajdziecie bardziej szczegółowe opisy tych mechanizmów.



Wybaczcie mi te ostre słowa, jednak naoglądałam się w życiu takich nierównych sytuacji. Byłam świadkiem i uczestnikiem wielu piekielnych zdarzeń które były wynikiem takiej bezmyślności, równiez MOJEJ. Wiele cierpień wygenerowanych przez takie układy mogłoby po prostu nie miec miejsca, bo generowały niesamowite ilości niepotrzebnego cierpienia...... Okazało się po niewczasie, że jednak potrzebnego- dla tych parszywych reptyli!

Jeśli wyobrazilibyśmy sobie przestrzeń jako dmuchany materac z powietrzem, to naciśnięcie materaca w jednym punkcie automatycznie powoduje wybrzuszenie w drugim miejscu. Efektem jest to, że materac dążyć będzie do wyrównania zaistniałej różnicy ciśnień.
Na tym właśnie w moim odczuciu polega dojrzała i świadoma postawa względem życia: na poczuciu zdrowej odpowiedzialności. Taka odpowiedzialność nie zawiera się w kwestiach typu "kochanie, przepraszam, że się przeze mnie źle czujesz". Odpowiedzialność to świadomość, że to "Kochanie samo się czuje" w określony sposób, bo to on/ona jest administratorem swojego istnienia. To on/ona generuje takie a nie inne emocje, które odczuwa, również poprzez własną kreację określonych relacji ze środowiskiem oraz późnejszą interpretację feetbackuze środowiska płynącego. A jeśli "Kochanie" tego nie rozumie, to mam wrażenie, że nie ma lepszej rzeczy jaką dla "Kochania" możesz zrobic, niż tylko starac się mu/jej to uświadomic.

Boli mnie to, że ludzie nie uświadamiają sobie tego jak potężna moc kreacji w nich tkwi. Kluczem do tej mocy jest "ogarnięcie" siebie i wzięcie za siebie odpowiedzialności. Ilu z nas może z ręką na sercu powiedziec, że nie TRWONI SWOJEJ MOCY?


pozdrawiam :serducho"



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 11:34 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 07 sty 2011, 18:56
Posty: 310
Co do tego mistrzostwa, sens był nieco inny - stwierdziłem, że mistrz przestaje nim być w momencie, kiedy zaczyna nim się określać.
Cytuj:
A może warto byłoby pomyślec o tym wszystkim nie w kategoriach strachu, a raczej odpowiedzialności za to co się samemu robi.

Owszem, można pomyśleć o tak naturalnej rzeczy, jaką jest odpowiedzialność za siebie. Tylko dlaczego autorka zamiast napisać sensowego artykułu w tonie porady posługuje się fałszywymi ideami, z drobnych mechanizmów robi prawa uniwersalne oraz stosuje słownictwo wywołujące negatywne odczucia?

Ładnie piszesz, Kate, ale skoro masz jakieś pojęcie o technikach manipulacji, dlaczego nie zastosujesz ich do tematu o długu karmicznym?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 11:49 
Milita oświadczyła, że nie będzie czytała więcej moich artykułów. To bardzo dobry pomysł. Sugeruję podchwycić go jeszcze przez inne osoby.

Ezoteryka zawsze była wiedzą elitarną. Raz ze względu na to, że przekazuje prawdę o rzeczywistości a to nie pasuje władcom tego świata, bo nie daj bóg, niewolnik dowie się jaka jest prawda.
Po drugie. Ezoteryka oparta jest na bardzo zaawansowanym sposobie myślenia dostępnym dla niewielu osób (jakieś 5%). Publikuję te artykuły w tym miejscu, bo nie ma teraz miejsc elitarnych, adresując je właściwie do tych nielicznych. Resztę proszę o nieczytanie ich.



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 12:00 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
Hej..Kate
Jaka sobie obralas role w tym wszystkim? Bezinteresownie na pewno nie weszlas w to :? co widac i czuc Mruga
Kazdy przecietny czlowiek szuka mistrza..powiedz jaka masz stala numerologiczna i jaka ma Twoj mistrz?
Rozwinieta swiadomosc Mruga ktora dzieli sie wiedza, nie oczekuje zwrotu..jest ponad tym.
Srodki finansowe.. jako odzwierciedlenie ciemej strony mocy :mrgreen:
I na tym forum sa ludzie ktorzy to widza.
Zastanawiajace jest jedno.. kazdy wypalony temat zastepuje sie innym, rownie kontrowersyjnym
i komu tu zalezy na energii i kto tu z kogo czerpie????
Czuje sie wyssana ..nie dlatego ze zostalam sprowokowana ale dlatego ze ktos zabawia sie kosztem innych i choc w takie gry sie nie bawie, zal mi tych :bangheadwall: ktorzy szukaja w tym przeblysku wiedzy :bangheadwall: ktorej tu nie ma, jest tylko zlepek informacjii podany w innej formie..



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 12:06 
Kolejny potok pustosłowia w wykonaniu Kate.

Cytuj:
Barbello, milita, aniszai- nie wiem co Wy negujecie: czy prostą zasadę utrzymywania równowagi w życiu, czy po prostu z zasady przykleiliście już etykiety pewnym osobom i cokolwiek by nie mówiły, dajecie im po prostu "bana" za twarzowe. ?


Proponuję zapoznać się ze słownikiem i znaczeniem słowa równowaga. Bo tu jej nie ma. Jest za to ordynarne dojenie pod przykrywką górnolotnych bajeczek i prostackiej manipulacji. Tym jest miedzy innymi podsycanie zainteresowania, o którym pisała wyżej Barbelo. Energia idzie za uwagą. Ot, Projekt Cheops bis w nowym wydaniu. Wersja dla bardziej rozgarnięty, niemniej nie na tyle, skoro to kupują.
Za twarzowe bana nie daje, to nie wina istoty, że ja "karma" pokarała niewyjściową facjata :lol: Pewnie za pazerność :lol: i żerowanie na mniej rozgarniętych bliźnich.
Zamek z piasku. który runął - tytuł Larssona doskonale oddaje specyfikę tego wątpliwego konstruktu, którym jest towarzystwo wzajemnej adoracji nosicieli latarni. Ot boli, że co niektórym klapek na oczach brak i kruszą piaskową fasadę.



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 12:16 
Rajska pisze:
Ezoteryka zawsze była wiedzą elitarną. Raz ze względu na to, że przekazuje prawdę o rzeczywistości a to nie pasuje władcom tego świata, bo nie daj bóg, niewolnik dowie się jaka jest prawda.Po drugie. Ezoteryka oparta jest na bardzo zaawansowanym sposobie myślenia dostępnym dla niewielu osób (jakieś 5%). Publikuję te artykuły w tym miejscu, bo nie ma teraz miejsc elitarnych, adresując je właściwie do tych nielicznych. Resztę proszę o nieczytanie ich.


Gadzia ezoteryka a i owszem, widać to po zachowaniu "elity". Karkołomna próba odwrócenia uwagi poprzez oddzielenie ezo od nwo, hehehe
Powiem wprost:
Istoty z wyższych gęstości się na to nie załapią ale obserwować będą z zaciekawieniem tę egzotyczna próbę utrzymania unoszenia się fekaliów na wodzie.
Trzymam grudkę ziemi w garści przygotowana do pogrzebu idei ezo :)



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 351 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 12  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group