Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 24 sie 2019, 14:56

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 351 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 12  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 26 paź 2009, 21:01 
Przede wszystkim jesteśmy świadomością, nieograniczoną czasem i przestrzenią inteligentną energią, ale czy tak naprawdę zadowalało by was istnienie tylko w takiej postaci? Czyż to nie jest cudowne że istniejemy także w fizycznym Świecie? mnie się zdaje że na dłuższą metę bycie "tylko" nieograniczoną i wszystkowiedzącą Świadomością stało by się nudne :lol: to super, że możemy poczuć różnego rodzaju ograniczenia w fizycznym życiu i całkiem na serio brać przeżycia jemu towarzyszące. To jest jak wakacyjny wyjazd w nieznane. I tu jest sedno sprawy: Jesteśmy duchowymi istotami ,które tworzą tą "wakacyjną" holograficzną rzeczywistość na poziomie kwantowym i to od nas zależy jakie przeżycia będą nam towarzyszyć podczas fizycznej inkarnacji. Dzięki prawu karmy poznajemy co jest dobre a co złe i dowiadujemy się co wolelibyśmy doświadczać a czego nie podczas urlopu (teraz na Ziemi:) i wszytko jest OK puki ma się wiedzę o tym, gorzej że ludzie dawno temu zostali zmanipulowani i nie wiedzą ,że to ich wakacje a jak wiadomo nawet wakacje mogą stać się przykrą przygodą. Naszczęście takie również się kiedyś kończą.



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: Re: KARMA
: 26 paź 2009, 21:01 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 26 paź 2009, 21:28 
> songohan

:shock:

Dokładnie o tym SAMYM wczoraj rozmyślałem :D

m. inn. jak by to było gdyby bezcieleśnie przebywać z ukochaną osobą i nie móc jej dotknąć bo "ręce" przesz(y)ły by na wylot.

i wtedy myśl jakie to cudowne móc się wcielić i doznawać również cieleśnie i namacalnie życia.

A może bezcielesność jest jeszcze bardziej fascynująca, jak czytam Sugiera to odnoszę wrażenie, że cieleśnie odczuwamy zaledwie kilka procent z całej dostępnej "tam" gamy :roll:
a co jeśli "tam" jest to wzmocnione wielokrotnie :roll: aż chce się "umierać" :mrgreen: JOKE:)

p.s.
Telepatia i synchroniczność Junga na tym forum jest codziennością :D



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 26 paź 2009, 21:31 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2009, 2:25
Posty: 688
Zasada celowości tak Easy ale skąd wiesz co jest celem?
Może to będzie ciekawe.
http://www.eioba.pl/waldemarw/articles
Ja osobiście nie jestem na takim poziomie by wnikać w różne objawione bełkociki i roztrząsać problem karmy ale niektóre idee mi się z tamtych tekstów spodobały.
Na przykład dusza jako taka "ameba" żyjąca sobie w sferze duchowej i wypuszczająca wiele "nibynóżek" jednocześnie do świata materialnego by karmić się nowymi wrażeniami.
Oczywiście nie przeczytacie tego tam ale po zapoznaniu z materiałem,odrobinie dobrej woli i wizualizacji można dojść do takich wniosków. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 26 paź 2009, 22:51 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2009, 22:33
Posty: 379
Płeć: mężczyzna
Kontynuując wątek reinkarnacji i chrześcijaństwa - zastanawiam się nad sprawą ponownego przyjścia Jezusa. Czego właściwie ludzie oczekują w tym zakresie - że człowiek ubrany jak 2 tysiące lat temu nagle pojawi się na ulicy? Czy nie jest to zbyt naiwne oczekiwanie? Czy tutaj aby nie chodziło o późniejsze inkarnacje, które może już miały lub nawet mają miejsce? Niektórzy twierdzą, że żyjący współcześnie Sai Baba, uważający siebie i uznawany przez wyznawców za awatara, może być inkarnacją Jezusa, gdyż potrafi nawet czynić cuda.
Niestety - chrześcijaństwo, zaprzeczając reinkarnacji, pozbawiło się możliwości weryfikacji tych domniemanych wcieleń.

Skorzystałem z podanego przez huuysuy linku do artykułów Witkowskiego na eioba.pl (dzięki!), gdzie jeden z artykułów nosi tytuł "Karma i reinkarnacja" (ciekawy, polecam tutaj), co nasunęło mi następującą propozycję dla Moderatorów:

czy nie warto byłoby zmienić tytułu niniejszego tematu właśnie na "Karma i reinkarnacja", bo tych spraw nie da się od siebie oddzielić?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 26 paź 2009, 23:00 
Easy_Rider pisze:
(...) czy nie warto byłoby zmienić tytułu niniejszego tematu właśnie na "Karma i reinkarnacja", bo tych spraw nie da się od siebie oddzielić?


Sama propozycja jest ze wszech miar słuszna, zmiana nie jest problematyczna, nie wiadomo jednak czy autor tematu życzył by sobie takiej ingerencji po za tym w ten sposób zabrniemy w taką "wyliczankę": jeśli karma to czemu nie reinkarnacja (nierozerwalnie wiążące się ze sobą), jeśli karma + reinkarnacja to czemu nie nieśmiertelność etc. ...

Dyskutujmy nad karmą w kontekście reinkarnacji i innych "praw" z tym powiązanych ale nie róbmy zamieszania.

Być może ktoś, kiedyś uzna za zasadne rozpoczęcie tematu tylko o reinkarnacji, który również będzie nieodparcie kojarzył się z karmą.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 27 paź 2009, 11:33 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Mogę zmienić nazwę tematu, jeśli faktycznie uważacie, że jest taka potrzeba, ale w sumie pojęcie karmy wiąże się nierozerwalnie z reinkarnacją, a może nawet nie ma bez niej sensu ;)

to o czym wspomniałeś Easy odnośnie ponownego przyjścia Jezusa w wierze katolickiej jest bardzo ciekawe - myślę, że katolicy wyobrażają sobie to właśnie jako zstąpienie Chrystusa z chmur (coś jak ostatnia scena z pierwszego matrixa, tylko na odwrót ;) ), który jednak powinien być ubrany w kiecke, jak na obrazkach lub świecić tak, żeby ubrania nie było widać ;) To moje wyobrażenie, wyobrażeń katolickich - chyba jednak lepiej żeby się jakiś katolik wypowiedział ;)

Natomiast odnośnie tego tematu mogę przedstawić wersję Szkoły Duchowej, której jestem członkiem, a o której aktywności pisałem np: tutaj.
Otóż traktuje się tutaj całą biblię raczej jako opis procesu zachodzącego w człowieku, który się budzi ku uniwersalnej świadomości, niż relację historycznych wydarzeń, o czym już pisałem tutaj.
I tak też opisane w Objawieniu Jana przyjście Syna Człowieczego w obłokach i zerwanie siedmiu pieczęci, odnosi się do procesu zachodzącego w człowieku, kiedy świadomość serca na poziomie duchowym, zrywa pieczęci z głównych czakramów materialnego ciała (o których mowa w np temacie Pieczęci...), tym samym zrywając więzy z systemem, matrixem.
To też odnosi się do cytatu (Mickiewicza?): "Choćby Jezus razy tysiąc urodził się w betlejemskim żłobie, biada ci, jeśli nie narodzi się w tobie"

hehe - szczerze mówiąc sam jestem zaskoczony po napisaniu tego posta, jak te wszystkie tematy łączą się ze sobą ;) A zrobiłem tu tylko bardzo krótki wstęp - gdyby to rozwinąć, okazało by się, że połączeń jest znacznie, znacznie więcej ;)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 02 lis 2009, 13:28 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 paź 2009, 15:04
Posty: 58
Płeć: mężczyzna
Karma to nasza codzienność. O ile nie uwolniłeś się od karmy całkowicie, to mniej czy bardziej jej podlegasz. Twoje relacje z rodzicami, rodzeństwem, małżonkiem czy własnymi dziećmi (jeśli takie masz), czy innymi bliskimi Ci osobami, to efekt karmy. Twoje zasadnicze decyzje, takie jak wybór szkoły, pracy, miejsca zamieszkania to też efekt karmy. Poważne choroby, czy chroniczne życiowe uciążliwości to też efekt karmy. Nawet przekonania, wyobrażenia, czy nawyki to też karma.

Myślenie o karmie, jako o czymś co zadziała dopiero za jakiś czas (np. po śmierci) jest błędne. Karma działa cały czas, choć nie wszystko materializuje się na raz w jednym momencie, czy też w jednym życiu.
Jeśli chodzi o kolejne życia, to nie jest tak, że tylko największe obciążenia "się przenoszą". "Przenosi się" wszystko co nasza podświadomość uznała za ważne. Tak więc nie gdzie indziej istnieje karma, jak tylko w naszej podświadomości. Ale nie należy patrzeć na karmę jako coś "złego". Karma to nie jest jakieś przekleństwo. To po prostu "duchowy mechanizm", który może a właściwie powinien służyć nam pomocą w procesie rozwoju. Problem w tym, że człowiek działa bardzo nierozsądnie i dopiero kiedy to co robi "odbije mu się czkawką" zaczyna poszukiwać przyczyn tego stanu rzeczy, choć to też nie zawsze.

Mówienie o kramie bez reinkarnacji ma sens, choć obraz tej pierwszej będzie niezbyt pełny. Chciałbym tu tylko dodać, że zanim się urodzimy, swoje kolejne życie w pewnym stopniu planujemy. Np. jeśli ktoś nam "zalazł za skórę" możemy np. zaplanować aby mu "dowalić" jak i to aby mu i sobie wreszcie przebaczyć. Możemy więc zaplanować sobie życie, które będzie nas wspierać w duchowym wzroście. To dlatego u wielu osób rzeczywiście rozwijających się duchowo tak wiele "szczególnych zbiegów okoliczności", których efektem jest podążanie "duchową ścieżką". Ale nie znaczy to, że jak ktoś sobie zaplanował jakieś życie, to już przepadło i nic się nie da zmienić. Da się zmienić, tym więcej im większa jest nasza otwartość i przygotowanie na zmiany.

Karma nie niweluje naszej woli. Tak naprawdę to wszystko to dzieje się z naszej woli. Choć często nie pamiętamy już decyzji które zapadły pod wpływem silnych emocji, lub też były tak dawno nasza świadomość straciła je z pola swego widzenia, albo miały miejsce w poprzednim życiu. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie aby przypomnieć sobie tę decyzję i z niej po prostu zrezygnować. W ten sposób można uwalniać się od karmy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 22 lis 2009, 15:33 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lis 2009, 16:56
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
W dużej mierze podzielam to co pisze dr02d2u tak samo jak podzielam wątpliwości (pytania) Easego Ridera wyrażone w jego pierwszym poście...
...trudno spodziewać żeby KARMA miała przynieść czy tez sprzyjać pożądanym efektom kiedy w zasadzie nie pamiętamy za co i co powinnismy odpokutować (jaką mamy wyciągnąć naukę z popełnionych czynów, lub zaniedbań, ludzi którymi potencjalnie byliśmy w innych czasach i w innym świecie w zupełnie odmiennych warunkach)...dlatego wydaje mi się, że ...żeby KARMA miała sens to musi działać przez cały czas w tym zwłaszcza tu i teraz jak sugeruje dr02d2u...

Tak samo jak mój przedmówca dopuszczam "rozdzielność" KARMY od Reinkarnacji (to naprawdę zasługuje na głębsze przemyślenie...) ..ale...uważam, że nie wszystko możemy "zaplanować" (stąd Reinkarnacja, KARMA i "wolna wola" nie tylko, że częściowo niezależne od siebie ale też nie wykluczają się wzajemnie).

Chodzi o to, że Istosty, które osiągnęły wyższy stopień rozwoju duchowego czasem powodowane miłością do rodzaju ludzkiego decydują się na wcielenie się w naszym świecie wiedząc, że ryzykują upadek i pogrążenie w kołowrocie wcieleń aż do odkupienia win ...
To dlatego (Jezus i Budda) zasługują na nasza wdzięczność bo pomimo istniejącego ryzyka podjęli wyzwanie ...
Każdy z Nas może kiedyś stanąć przed takim dylematem ...przejść do wyzszych poziomów wszechświata, czy zejść raz jeszcze na Ziemię, żeby pomóc jej mieszkańcom ...

Rzecz w tym, że nawet "Wyzwoleni" z zakletego kręgu nie są w stanie przewidzieć co ich spotka w ziemskim życiu (pokusy, wyzwania, okoliczności) ...
być może w jakis sposób da się "zaplanować" rodzinę, środowisko społeczne w którym się urodzimy, ...ale zakładając rozdzielność KARMY od Reinkarnacji (+wolna wola) należy przyjąć, że wcale tak nie musi być ...w końcu wszyscy ludzie są śmiertelnikami, choruja na te same dolegliwości, ulegają tym samym popedom czyli mówiąc inaczej wszyscy podlegają tym samym prawom i to nie zaleznie od statusu społecznego ...

Tak więc "wybór" konkretnej rodziny z odpowiednim statusem może nie miec aż takiego znaczenia jakie mu przypisujemy ...
Wcielenie tu i teraz równie dobrze (choc niekoniecznie) może być prawdziwą loterią ...


Pozdro ... :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 29 lis 2009, 11:17 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2009, 18:47
Posty: 705
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: mężczyzna
Znalazłem reklamówkę książki "Zen bez mistrzów zen" Camdena Benaresa (nie czytałem, a ponoć dobra - jak wszystkie od Okultury i Darka Misiuny), a w niej taki oto cytacik:
"Karma to siła wprawiana w ruch przez uczynki. Jej działanie zależy od indywidualnych wierzeń. Stąd też można powiedzieć, że każda karma jest instant. Wystarczy rozpuścić ją w wierze."
Ciekawe jak autor chce to udowodnić...?

_________________
To my dajemy im władzę. Ich pożywieniem są nasze negatywne myśli, emocje, żądze, lęki. Demaskujcie ich, ale nie walczcie z nimi. Przebaczcie im, a potem przesyłajcie światło i miłość. Miłości nikt się nie oprze, bo nikt nie wynalazł broni przeciwko bezwarunkowej miłości.
Wszyscy wyszliśmy z tej samej Iskry Monadycznej i wszyscy do niej wrócimy. „In lak’ech, ala ken” – „JA jestem w TOBIE, tak jak TY jesteś we MNIE”.

Hanna Kotwicka
http://www.maya.net.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 06 gru 2009, 11:13 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Sonial13 pisze:
Ciekawe jak autor chce to udowodnić...?
Sonial - zabiłeś mnie tym zdaniem xD
Jakbyś chciał udowodnić cokolwiek z tego o czym tutaj mówimy? wszelkie zawarte na tym forum dowody są tylko "nie wprost", a takie dowody, to tylko słowa. Wszystko jest możliwe i to jest dowód, który potwierdza słowa przytoczonego przez ciebie autora ;)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 06 gru 2009, 16:55 
Mówimy o dowodach przez poszlaki itp.

Weryfikowalny dowód trudno jest dostać wprost poruszając się w "tych" sferach i tak ulotnej "materii".

Karma nie zależy od tego czy się w nią wierzy czy nie, choć można ją zmieniać sztucznie na siłę czyli forsownie (przykład w DEIR,
Casteneda)

Zdrowiej i ciekawiej jednak chyba jest jechać choćby po wyboistych drogach ale ucząc się czegoś (kontemplując mimo wszystko krajobraz i napotkanych ludzi) niż wstawić Lamborghini na lawetę i iść za pomocą drogową albo jechać osiołkiem (i bać się żeby tylko nie ukradli) :lol:



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 07 gru 2009, 12:13 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 paź 2009, 15:04
Posty: 58
Płeć: mężczyzna
Nie chcę komentować "mądrości wielkich mistrzów". Przypomnę, że karma przejawia się w naszym życiu nieustannie. A więc uważne (świadomie) obserwowanie tego co nas spotyka ujawnia naszą karmę w jej najbardziej zewnętrznej postaci. Jeśli w naszym życiu pewne sytuacje kwitujemy "k... znowu nie wyszło", "ja p... czemu to tak zawsze", irytując się przy okazji i zastanawiając dlaczego to tak właśnie się dzieje, to są to najlepsze przykłady "owoców" naszej karmy. Oczywiście karma działa też pozytywnymi "owocami", ale nad dobrymi sytuacjami ludzie często przechodzą do porządku dziennego i nie zwracają na nie większej uwagi, więc "trudniej" je zauważyć.

Można pójść głębiej. Jeśli ktoś praktykuje medytację i nieobce mu są zagadnienia psychoanalizy, to może iść "po sznureczku" skojarzeń od skutku ("owocu" karmy), przez "kołowrotek przyczynowo-skutkowy", aż do pierwotnej przyczyny. Czyniąc to w medytacji ma się jasny wgląd w całość zagadnienia i możliwość uwolnienia się od pierwotnej przyczyny. Można też radzić sobie innymi wspierającymi ten proces metodami pracy z umysłem (wyższym ja). Oczywiście wymaga to wszystko odpowiedniego przygotowania, czy może nawet "dojrzałości", ale nie są to jakieś "niestworzone rzeczy", czy też dostępne tylko dla wybranych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 10 gru 2009, 14:08 
phpBB [video]


Czym jest grzech? : od 3:49

Karma jak ciąg przyczynowo-skutkowy w rozumieniu chińskim (Y&Y), hinduskim (koncepcja reinkarnalna), i buddyjskim (koło Sansary) nadal moim zdaniem jest związana ze Świadomością. Można posunąć się np do takiego przykładu: zabójca, w pełni świadomy tego co robi, jest w stanie odsuwać ciąg skutkowy - czyli np. nie ponosić odpowiedzialności za swoje czyny, on sam zadając cierpienie, nie cierpi. Mówimy o życiu doczesnym i sytuacji skrajnej. W większości jednak ludzie są nieświadomi następstw swoich czynów, dlatego prawo karmy działa na nich jak płachta na byka. Można odwrócić sytuację - tu także poziom świadomości jest języczkiem u wagi, osoba pobożna, współczująca i prawa - np Samarytanin - czyniąc dobre rzeczy, pomagając innym, służąc ludziom, itd itd, celowo ucieka przed odpowiedzialnością "What goes around - comes around" - a przecież spływałyby na niego same błogosławieństwa. Wiemy że tak nie jest.

Prawo karmy odwołuje się do starszych przekonań naszych przodków - nie czyń innym co Tobie nie miłe - to jest starsze niż cywilizacja - Karma jest użytecznym narzędziem ku temu by ludzie byli dla siebie dobrzy - "straszy" konsekwencjami, i zapowiada spływające dobra na pobożnego człowieka. Dodatkowe filary zyskała wraz ze starożytnymi filozofami, którzy zauważyli że akcja rodzi reakcję. Archimedes, Platon, czy Zenon zdawali sobie sprawę że rzeczy na siebie oddziałują, a i z ludźmi jest podobnie. Etyczne postępowanie powinno rodzić łańcuch takowych, ale tak nie było nigdy...i nie będzie. A wszystko za sprawą świadomości 8-)

Czy karma działa, pozostawiam Wam do oceny, moim zdaniem to tzw. przydatna bzdura w wartościach etycznych.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 10 gru 2009, 15:12 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 paź 2009, 15:04
Posty: 58
Płeć: mężczyzna
Aya Sophia pisze:
Czy karma działa, pozostawiam Wam do oceny, moim zdaniem to tzw. przydatna bzdura w wartościach etycznych.

Zapewne trudno o inny osąd, kiedy bazuje się na bzdurach i sprzecznych ze sobą doktrynach.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 10 gru 2009, 17:13 
Karma jako program rozwoju.

Jest też jeszcze następujący aspekt karmy kto wie czy nie najistotniejszy lub ewentualnie jedyny w ogóle:

Karma jako ciąg przyczynowo - skutkowy nie wynikający bezpośrednio z popełnionych (uczynionych) wcześniej uczynków
ale rozumiana jako program rozwoju świadomości i stawianie jej w ten sposób w różnych sytuacjach oraz korelacjach
z innymi istotami doświadczającymi drugiej strony tego samego medalu.
Ktoś ma takie doświadczenie, które uczy go tego czy tamtego (lub przynajmniej próbuje ;) ) a ktoś inny ma "za zadanie " doświadczyć odwrotności tego.
Stąd być może właśnie odwracanie się ról w życiu (np. ofiara - kat i vice versa) postulowane np. dzięki materiałom z sesji regresyjnych (badanie poprzednich wcieleń).

Przynajmniej jednego nie wyjaśnia takie "użycie" karmy:
dlaczego jedni mają wybitnie pod górkę a inni z górki - tu z kolei moim zdaniem jednak wkracza warunkowanie przyszłej karmy ("czynienie, działanie"):
za dobro nagradza a za zło karze.

de facto działa po prostu jak algorytm a co za tym idfzie prawdopodobnie zupełnie beznamiętnie (bezemocjonalnie).

Bóg który ogląda czyjeś życie jak film w kinie ale bez empatii na zasadzie:
Twoje rozterki są Twoje a nie moje, dostałeś życie więc czyń swoje ale mnie do tego nie mieszaj ;)



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 11 gru 2009, 19:19 
Karma jako program rozwoju świadomości stawiający nas w całej gamie różnych sytuacjach, jest dla mnie jak najbardziej prawdopodobny, być może jest tak, iż jesteśmy wręcz skazani na doświadczenie również negatywnych aspektów fizycznego życia. Bo jak inaczej można określać siebie mianem genialnej świadomości nie mając pojęcia co czują fizyczne istoty doświadczające w życiu zjawisk typu: bół, głód, strach. Pytanie tylko czy wystarczy nam jedna, dwie, pięć lekcji tego doświadczenia czy potrzebujemy pięciuset. I tu dochodzi do głosu aspekt przyczynowo skutkowy karmy, czyli ile czasu ci trzeba aby zrozumieć : Nie czyń bliźniemu swemu tego co tobie nie miłe. Niech każdy wybiera czy woli doświadczać miłości czy strachu.
Najlepiej jak najszybciej odrobić lekcję i przejść na wyższy poziom bo we Wszechświecie jest znacznie więcej odjazdowych rzeczy do zobaczenia i doświadczenia niż na Ziemi. Jak tylko poukładamy tu sprawy to ja się zmywam :)



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 11 gru 2009, 20:01 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
songohan pisze:
Najlepiej jak najszybciej odrobić lekcję i przejść na wyższy poziom bo we Wszechświecie jest znacznie więcej odjazdowych rzeczy do zobaczenia i doświadczenia niż na Ziemi.

Hmm... ciekawe słowa... szczególnie pierwsza połowa tego zdania stanęła mi przed oczami takim obrazem z mojego własnego życia:

Na piątym roku studiów stałem w któryś dzień ze znajomymi pod dziekanatem, a obok tłoczyli się studenci z drugiego lub trzeciego roku, ubrani na galowo, przeglądający nerwowo jakieś notatki - czekali na egzamin ustny. Jak to bywa w takich sytuacjach, ci którzy wychodzili z egzaminu, zdawali relację reszcie, mówili jakie dostali pytania... i jak często się zdarza, padło w końcu pytanie, na które nikt nie mógł wymyślić odpowiedzi - zaświeciły się oczy, zaszeleściły kartki, atmosfera zrobiła się nerwowa - "teraz będzie zadawał to pytanie kolejnym osobom, aż ktoś odpowie!". Gotujący się do egzaminu nie mogąc znaleźć odpowiedzi, w końcu zwrócili się do grupki, pośród której stałem: "Może pamiętacie o co chodzi w tym pytaniu?"
Cóż, nie wydawało się trudne, jakoś tak znajomo brzmiało, ale jedyną odpowiedzą, jaka pojawiła się z mojej głowie, była bezkształtna pustka. Ten egzamin zdałem od ręki, zresztą nie wiele ich powtarzałem na studiach, zawsze miałem stypendium naukowe, a tu taki zonk... Minęły dwa lata i nie mam pojęcia o co chodziło... Obok stało kilku innych "prymusów" i wszyscy, jak jeden, patrzyliśmy po sobie kryjąc zmieszanie, za uśmiechem ("kto by takie rzeczy pamiętał, skoro już zaliczył?" ;)). I wtedy, ku naszemu zaskoczeniu, odezwał się kolega, który do tego egzaminu podchodził tyle razy, ile tylko terminów dał nam wykładowca - w końcu zdał ledwo ledwo na trójczynę podczas egzaminu komisyjnego (taka ostateczna ostateczność, którą się często urządza, żeby przepuścić jeszcze kilku studentów za wytrwałość...). Ten właśnie trójkowy student, który w swojej karierze uczelnianej powtarzał sporą liczbę przedmiotów, a całą resztę zaliczył głównie dzięki kombinatoryce udzielił prawidłowej odpowiedzi. Wtedy pierwszy raz przeszła mi przez głowę myśl, że ci, którzy ledwo co zaliczają egzaminy, powtarzając je po kilka razy, w końcu uczą się tego, co zaliczającym bez najmniejszych problemów "orłom" po chwili z głowy ulatuje.

Taka bajka na dobranoc, ale warto się przy niej chwilę zatrzymać...
oczywiste oczywistości zwykle kryją jakieś niekoniecznie-łatwo-dostrzegalne zawiłości ;)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 11 gru 2009, 20:05 
"Pierwsi będą ostatnimi, ostatni pierwszymi"... :D

Odnośnie ponownych egzaminów lepiej uważać na to co się mówi wśród zdających po raz n-ty kursantów na "prawko" :lol:
chyba, że chcemy zaliczyć "dzwon" :ninja:



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 11 gru 2009, 22:42 
Chciałem dodać jeszcze kilka swoich przemyśleń w tym temacie . Otóż w kosmosie jest nie policzalnie wiele różnych planet do inkarnacji, może na Ziemi akurat są sprzyjające warunki aby poznać lub doświadczyć pewnych aspektów istnienia. Są w Kosmosie miejsca o jakich się filozofom nie śniło, jest tak wiele do doświadczenia i zobaczenia że proces fizycznego istnienia, może nigdy nie mieć końca i może być nierozłącznie związany z wieczna świadomością i poziomem duchowości. To może być odpowiedź na ludzkie wyobrażenia piekła i nieba. Fizyczne istnienie może być owym Piekłem i Niebem, w skutek karmicznych następstw własnych uczynków lądujemy w piekle lub niebie (albo czyśćcu :lol: ) bo jestem pewien, że w Kosmosie istnieją znacznie gorsze Światy do doświadczania niż Ziemia.
Manipulacja naszą planetą to lokalna sprawa w skali Kosmosu, co najwyżej dotycząca naszej maciupeńkiej, zagubionej w nieskończności Galaktyki, tak że jest co doświadczać na wieczność :D



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 19 gru 2009, 19:49 
Easy, nadążam za Twoim tokiem myślenia.

Sądzę jednak że błędnie zestawiasz ze sobą inkarnację i reinkarnację.Te doktryny nie są ze sobą tożsame. W kontekście karmy, a z nią mamy do czynienia w tym temacie, odnosi się ona TYLKO do reinkarnacji. Można powiedzieć, że w myśl teologii judeo-chrześcijańskiej, tej najbardziej fundamentalnej i zgodnej w obu religiach, Duch Święty jest inkarnacją Boga, bytem nie tożsamym z Bogiem, ale raczej Jego siłą sprawczą. Logos - porządek - rzekomo miał być nim Jezus - również jest inkarnacją. Reinkarnację stworzono na potrzeby koncepcji karmy, nie odwrotnie. Być może jest tak że "co dajesz, dostaniesz", ale ja tego nie zauważyłem - byt poza materialny jest niesprawdzalny, a tu, na Ziemi gro dobrych ludzi dostaje baty. Karma więc nie działa. Jak pisałem, użyteczna głupota, w mojej ocenie oczywiście. To coś jak czyściec/piekło - sugestywny straszak, kodyfikacja duchowa. Nic więcej ;)

Myślę że przede wszystkim - ludzie powinni czynić dobro, pielęgnować współczucie bez oglądania się na rzekome "profity" karmiczne. Powinni czynić to bezinteresownie i bezwarunkowo.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 20 gru 2009, 1:15 
Witajcie!

Jak ktoś mi powie że wszystko co się dzieje w moim życiu jest zdeterminowane przez jakieś poprzednie wcielenia i drakońskie prawo karmy roześmieję się serdecznie i zapytam:
Czy słyszałeś o rezonansie?
O tym że w zależności od tego co nadajesz to dostajesz?
Czy wiesz że cuda się zdarzają?
Podam Ci Prawdziwy Przykład - moja córka (6,5 roku) wysłała list do Mikołaja.
List był kolorowy i szczery.
Dostała odpowiedź i prezent o który prosiła...
Myślę że może mieć to związek z jej uśmiechniętą, przekonaną na 100% mordką gdy wrzucała list do skrzynki :D
Zbadałem temat. Człowiek na poczcie miał takich listów parę tysięcy. Wybrał jeden.
Karma czy kreacja rzeczywistości?
Pojęcie karmy kojarzy mi się z modulacją częstotliwości na której nadajemy, z moich obserwacji wynika że nie zawsze ten proces przepływa liniowo, niektórzy (dzięki "dobrej karmie") robią jakieś kwantowe przeskoki :hejka:

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 20 gru 2009, 16:27 
Wygląda na to, że dziecko nieświadomie (czy aby na pewno nieświadomie będą jeszcze dzieckiem?) skorzystało
z Prawa Przyciągania (opisywanego m. inn. w "sekrecie").

Powstaje pytanie na ile istnieje rozdzielność karmy, prawa przyciągania (kreacji rzeczywistości aktualnej
i przyszłej) i ile w tym wszystkim tak właściwie jest wolnej woli a jeśli tak to czyjej :roll: 8-) :ninja: :wacko:

"Algorytm", prosty jak drut a może i zupełnie bezduszny :ninja: - do (zero-jedynkowej) logiki [tak, nie] nie potrzeba wiele:) - "który za dobro wynagradza a za zło każe".



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 21 gru 2009, 12:39 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 paź 2009, 15:04
Posty: 58
Płeć: mężczyzna
Zrozumienie tego czym jest karma i jak działa nie jest łatwe. Podstawowym błędem jaki popełnia wiele osób chcących zrozumieć czym jest karma, jest postrzeganie jej jako determinanty i/lub czegoś co ma tłumaczyć wszelkie ludzkie aktywności i doświadczenia. Tak może się stać ale w jakimś skrajnym przypadku kogoś, kto z wyjątkową głupotą i determinacją sprowadził swe życie na samo dno ludzkiej egzystencji. Jednak znakomita większość ludzi, jak każdy z nas z resztą widzi, wiedzie zwyczajne życie, będące "wypadkową" wolnej woli i karmy, o różnym wpływie tego drugiego.

Przede wszystkim dobrze jest wiedzieć (zanim się to samemu zauważy i zrozumie), że człowiek jest istotą ewoluującą od nieświadomego do świadomego. Taka była decyzja każdego z nas i była to nasza wola. Ewolucja ta przebiega poprzez różne fizyczne formy. Od najprostszych zwierząt, przez bardziej złożone, aż po ostateczne jaką ma ludzkie ciało. Celem takiej ewolucji nie jest doświadczanie chłodu, głodu czy choroby. Nie jest też pławienie się w luksusie, sławie czy bogactwie. Celem tym jest wzrost świadomości, dokonujący się poprzez wiedzę. Oczywiście wiedza może płynąć również z doświadczenia. Ale niestety wiele razy doświadczenie uczy, że niczego nie uczy.

Jako istoty ludzkie jesteśmy obdarzeni pewnymi właściwościami. Do nich należy m.in zdolność do kształtowania otaczającej nas "rzeczywistości". To na tej zdolności bazują wszelkiego rodzaju metody kreacji jakie spotkać można w książkach z zakresu "prosperującej świadomości", czy kursach "doskonalenia umysłu". Ta właściwość sprawia, że kiedy odpowiednio skoncentrujemy się na czymś i skierujemy na to odpowiednią ilość swej energii, nadamy temu pewien "kształt", który będzie usiłował zamanifestować się w otoczeniu człowieka i "przy sprzyjających okolicznościach" może się "urzeczywistnić".

Inną doniosłą właściwością człowieka jest posiadanie przez niego wolnej woli. Człowiek może podejmować autonomiczne, suwerenne decyzje. Istotą wolności jest to, że może on podejmować decyzje, których granice swobody wyznacza jedynie jego świadomość.

Świadomość człowieka zawiera obszar, który ogólnie nazywany jest podświadomością, oraz "obszar roboczy", który zwany jest umysłem. Kiedy myślisz, lub tworzysz obrazy w wyobraźni, to czynisz to właśnie w umyśle. Można stworzyć bardzo wymyślne "myślokształty", które podświadomość będzie przechowywać. Można też te "myślokształty" wysłać do kogoś, lub "przywiązać" do jakiegoś miejsca. Kiedy chcesz coś sobie przypomnieć podświadomość odbiera ten sygnał i wrzuca to do umysłu, wtedy właśnie następuje "przypomnienie". Podświadomość pełni wiele różnych funkcji, z których istotne jest m.in., że odpowiada za reakcje, "opracowywanie strategii" osiągania celu, oraz pamięć.

To co zostało opisane powyżej to jest podstawa by zrozumieć czym jest i jak działa karma. Nie muszę chyba dodawać, że jest to tylko "szkicowy zarys" i że ludzie piszą o tych sprawach grube książki?

Ponieważ w niektórych wątkach tego forum przejawia się koncepcja "wyłączania umysłu", poświęcę temu zagadnieniu ten akapit. Gdyby dosłownie wyłączyć umysł, to świadomość pozbawia się pola działania. Taki stan nie jest niemożliwy do uzyskania. Są nawet takie praktyki "medytacyjne", których celem jest wyłączenie umysłu. W efekcie świadomość trafia w pustkę, choć oczywiście jest to pewna metafora, ponieważ po wyłączeniu umysłu nie ma pustki jest tylko "świadomość trwania". Podobny stan można uzyskać po wprowadzeniu w głęboką hipnozę. Na całe szczęście dla praktykujących takie "wyłączanie umysłu" w takiej pustce nie da się trwać wiecznie i koniec końców praktykujący wraca do punktu z którego zaczął, niestety czasem z opłakanym skutkiem. Praktyka medytacji wymaga wyciszonego umysłu. I to jest to o co właśnie chodzi. To czego trzeba, to cichego, spokojnego umysłu. Umysłu, w którego obszar wchodzi tylko to co jest naszym świadomym działaniem, i tylko to co pojawia się jako odpowiedź na to działanie. Wyższym stopniem medytacji jest kontemplacja, w której nie pojawiają się myśli lecz coś co można nazwać "czuciem połączonym z pojmowaniem". Ale i tu nie ma mowy o wyłączeniu umysłu, a jedynie o zaprzestaniu posługiwania się myślami i wyobrażeniami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 22 gru 2009, 14:34 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 paź 2009, 15:04
Posty: 58
Płeć: mężczyzna
A teraz przykład z życia wzięty.

Przyszła do nas w odwiedziny znajoma mojej partnerki, która miała różne "przeboje" ze wszystkimi partnerami jacy "przewinęli" się w jej życiu. Słuchając jej perypetii, zacząłem dostrzegać problem z jakim się boryka. Przerwałem jej opowieści i zadałem kilka pytań naprowadzających na ten problem. Powoli zaczęła ujawniać się ogromna złość za którą ukrywało się coś, czego skutkiem był brak przebaczenia. Mówiąc inaczej, ktoś zadał jej ogromny cios, którego nie przebaczyła. Odpowiadała na moje pytania nie bardzo wiedząc do czego zmierzam, lecz kiedy zadałem jej pytanie które trafiło w sedno problemu, zmieniła się na twarzy "nie do poznania", podniosła do góry zaciśniętą pięść i z wściekłością przez mocno zaciśnięte zęby wycedziła "nie puszczę tego, nie puszczę, rozumiesz?". Zrozumiałem, że nie jest gotowa by stanąć "twarzą w twarz" ze swym problemem i dokonać przebaczenia.

Pierwotny problem jaki nosiła w sobie, a jakiego nie chciała odpuścić, powodował, że jej "rzeczywistość" po pozornej zmianie (partnera, otoczenia itp.) kształtowała się zawsze w taki sposób, że po pewnym czasie ponownie wchodziła w te same "krytyczne" sytuacje.

Analizując ten przykład można powiedzieć, że karmą tej osoby był ten pierwotny problem. "Ekstrapolując" ten przypadek można więc stwierdzić, że karma to zbiór nierozwiązanych pierwotnych problemów. Lecz jak pisałem w powyższych wpisach tego wątku, karma jest czymś więcej. O tym, czym jest jeszcze, co wchodzi w jej skład, to już po świętach, a może i w nowym roku.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 22 gru 2009, 17:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lis 2009, 20:52
Posty: 70
@dr02d2u.

Dobry przykład, fajnie, że starasz się innym pomóc zrozumieć ich problem.

Problemem jest to co trzyma emocjonalnie i ujawnia się w postaci wybuchu emocji właśnie.

To jest co często chcemy wykrzyczeć światu ale tłamsimy w sobie ale to jest właśnie ten problem, który powinien wypłynąć na wierzch żeby można było się z nim zmierzyć.

Jak dobrze znam takie przypadki o jakich piszesz :ninja: :wacko:

Nierozwiązany problem wraca cały czas jak bumerang dopóki go nie zrozumiemy i za kolejny razem jeśli ktoś jeszcze da nam szansę nie postąpimy INACZEJ przebaczając poprzednie czyjeś i nasze własne winy.

_________________
"Żadna marionetka nie może być sterowana tylko jednym sznurkiem"
"Warto płynąć pod prąd, do źródła, bo z prądem płyną tylko śmieci" - Zbigniew Herbert
"Jeśli każdy pomyśli o sobie, to o każdym będzie pomyślane".

"Głupcem jest ten kto twierdzi, że świat jest realny, ale jeszcze większym ten kto uważa, że nie istnieje" - buddyjskie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 14 sty 2010, 11:49 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 paź 2009, 15:04
Posty: 58
Płeć: mężczyzna
monster pisze:
@dr02d2u.

Dobry przykład, fajnie, że starasz się innym pomóc zrozumieć ich problem.


Dzięki.

Tak, kiedyś trochę pomagałem ludziom, czego dziś już nie czynię, bo ... wierzcie lub nie, ale ludzie wolą żyć ze swymi problemami.

Gdyby ktoś, zadał mi dziś pytanie, czy mogę jednym słowem powiedzieć czym jest karma, odpowiedziałbym: przywiązanie.

Czym jest zatem uwalnianie od karmy? Uwalnianiem od przywiązań!
O tym jak to jest ważne niech pokaże kolejny przypadek z życia wzięty.

Mój znajomy, dojrzały, inteligentny facet żyjący w trwałym związku ze znacznym już stażem zaczął odczuwać, że jego życie nie idzie tak jakby chciał. Po znajomości zrobiłem mu kilka sesji psychoanalizy, z których wyszło, że otacza się ludźmi, którzy wywierają na niego wpływ powstrzymujący go przed zmianami. Miał marzenia i aspiracje, których nie wprowadzał w życie, ponieważ "postawił" na osoby, które sprawiały, że niemógł/niepotrafił/niechciał ich osiągnąć. Za tym wszystkim krył się jeszcze lęk i pragnienie podporządkowania się, oraz parę innych drobiazgów, ale na tym sprawa utknęła, gdyż znajomy zaprzestał analizy i nie podjął pracy nad sobą. Po około roku, odezwał się znowu, tym razem poprosił o wsparcie moja partnerkę. I znów kilka sesji, z których wyszło to samo. Miał jednak dodatkową motywację. Chciał wybudować dom i założyć rodzinę. Jednak obecna partnerka nie podzielała jego "chciejstwa". Był jednak tak zdeterminowany, że kupił działkę budowlaną, projekt domu, załatwił pozwolenie na budowę, znalazł inną kobietę, rozstał się z dotychczasową partnerką, wyprowadził z dotychczasowego mieszkania i... wszystko wróciło na "stare koleiny". Z tą tylko różnicą, że się ożenił i mieszka w większym mieszkaniu. Domu nie buduje, działkę chce sprzedać, a na pytanie o dziecko, tylko się uśmiecha.

Dlaczego tak się dzieje? Bynajmniej nie dlatego, że coś/ktoś wymierzył w ten sposób "sprawiedliwość". Dzieje się tak dlatego, że w podświadomości tkwią tendencje, które przyciągają ku nam (jak i są przyciągane przez) okoliczności będące na to odpowiedzią. Podświadomie jesteśmy przywiązani do czegoś, czego podświadomie uwolnienia się boimy, albo wydaje się bardziej atrakcyjne od tego co rzekomo świadomie byśmy chcieli.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 17 sie 2010, 18:25 
bardzo zaciekawiło mie co ta pani ma do powiedzenia na temat Karmy. Pamiętajmy, że tradycyjne rozumienie karmy zakłada, że niektóre uczynki są złe, inne dobre. Ktoś tej oceny musi dokonywać. I pytanie: komu dano taki autorytet i jak to się odbywa? Warto przemyśleć, gdyż mówi jedną niezwykle istotną rzecz 'Źródło nie ocenia nikogo ani niczego'.
Karma and Choosing Physical Lifetimes
phpBB [video]



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 18 sie 2010, 8:09 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
Tangerine pisze:
Pamiętajmy, że tradycyjne rozumienie karmy zakłada, że niektóre uczynki są złe, inne dobre. Ktoś tej oceny musi dokonywać. I pytanie: komu dano taki autorytet i jak to się odbywa? Warto przemyśleć, gdyż mówi jedną niezwykle istotną rzecz 'Źródło nie ocenia nikogo ani niczego'.


tylko na bardzo podstawowym poziomie rozumienia...
dobro/zło to iluzja - produkt małego umysłu
jeśli się z nim identyfikujemy, to gramy w tej grze dualizmu
źródło - podobnie, jak traktujemy je jako byt osobny, to osobno działamy cały czas szukając drogi do niego
im więcej doświadczam i słucham na ten temat, tym mocniej utwierdzam się w przekonaniu że trudno to opisać i gadać o tym
generalnie idzie o skumanie, na swojej drodze zabawy w matrixie, relacji przyczyna-skutek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 18 sie 2010, 17:49 
Tangerine pisze:
Ktoś tej oceny musi dokonywać. I pytanie: komu dano taki autorytet i jak to się odbywa? Warto przemyśleć, gdyż mówi jedną niezwykle istotną rzecz 'Źródło nie ocenia nikogo ani niczego'.


Oczywista oczywistość 8-)



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 18 sie 2010, 19:25 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2009, 21:18
Posty: 142
Jak dla mnie karma to ściema, bynajmniej jeżeli miałaby działać na przestrzeni między życiami. Gdzie tu miejsce na to całe przebaczenie? Zresztą determinizm ma duże znaczenie jeżeli chodzi o rozwój psychiczny osoby "x" i jej zachowanie, więc za co ma być ukarana? Chyba nie jej wina, że urodziła się tu nie gdzie indziej i takie wzorce wszczepili jej rodzice i otoczenie.

Wygląda mi to na nieudaną próbę wytłumaczenia sobie pojawiających się w życiu problemów.

Myślę, że teoria ta ma odwzorowanie jeżeli chodzi o siłę myśli i wiary.
Jeżeli zrobisz coś co uważasz za złe wróci to do Ciebie poprzez wyrzuty sumienia, a więc pojawiające się myśli zakorzenione gdzieś w podświadomości albo negatywne myśli innych co do Ciebie, którym dasz ciche przyzwolenie. Ewentualnie ścignie Cię jakaś kosmiczna sprawiedliwość 8-) :ninja:

Wiadomo, odpowiednie myśli czynią cuda! :uczeń:

_________________
"Wiem, że nic nie wiem..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 351 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 12  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group