Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 17 lis 2019, 5:22

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 351 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 01 sty 2015, 23:58 
Pisałem, klikałem aż pogubiłem się. Tak to jest z tą karmą. :(



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: Re: KARMA
: 01 sty 2015, 23:58 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 02 sty 2015, 0:43 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Cytuj:
Awar, nie czytałam Twoich wcześniejszych wypowiedzi, tylko bieżące w tym temacie. Powiedz mi? Czy Ty udzielasz się tylko po to, żeby innym udowadniać, że generalnie to forum w ogóle nie powinno istnieć?


Do udzielania się to już mi daaaaaaleko :) jakbym chciał coś udowodnić, to udzielał bym się codziennie w wielu postach. :) Forum, to czy inne w pewnym momencie przestaje być potrzebne i na to chciałbym zwrócić uwagę.
Staje się balastem (lub smyczą), tak jak książki, filmy i wszystkie inne teorie wchłaniane z rozdziawionymi ustami.
Komuś to służy... Smutny
Im więcej się wchłonie, tym więcej trzeba potem odmulić :)
I żeby nie było to nie traktuje tego jako "zło", a jego uczestników "gorszymi". Taka kolej rzeczy, droga... sam ją przeszedłem :) Potem przychodzi taki moment, gdy stwierdza się, że to wszystko szmira (ale trzeba poznać, żeby stwierdzić :) ) i należy to wszystko zostawić. Z patrzenia na zewnątrz przestawić się na wewnątrz.


Cytuj:
Jezus mówił do tłumów i tłumy go słuchały, ale miał tylko 12 apostołów Gdyby do nich mówił to samo co do tłumów, to jaki sens miałoby mieć w ogóle uczniów


(J 16, 12-15):
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Miałbym wam jeszcze dużo do powiedzenia, lecz teraz nie jesteście w stanie tego udźwignąć. Po swoim przyjściu On – Duch Prawdy – poprowadzi was ku pełnej prawdzie. Nie będzie bowiem mówił od siebie, lecz powie to wszystko, co usłyszy. Będzie także nauczał o sprawach przyszłych. On Mnie uwielbi, gdyż będzie czerpał z tego, co moje, i będzie wam to głosił. Wszystko, co należy do Ojca, jest moje; dlatego powiedziałem: Będzie czerpał z tego, co moje, i będzie wam to głosił”.


Cytuj:
Tutaj nie potrzeba się martwić o odruchy obronne i jak najbardziej można nawijać o czekoladzie


Wiesz jakie były kiedyś jazdy na tym forum? :mrgreen:

Cytuj:
Sorki za małe żarty, ale przecież jeśli ci temat nie odpowiada to nie masz obowiązku w nim się udzielać


Dlatego jak napisałem wyżej nie udzielam się już praktycznie na tym zacnym forum.
Czasem jeszcze tylko świerzbi mnie, że by wetknąć gdzieś szpilę.
Nie ze złości, czy innych niskich pobudek, ale z troski, żeby pomóc.
Szanuje jednocześnie drogi innych i unikam ingerencji, bo to Ich drogi i wybór.
Może choć ktoś uniknie mojej małej, ale jednak "rzeźni".

... nie ma za co :)

Cytuj:
opiszę moje doświadczenie rozszerzenia Jaźni


O, widzisz, forum się przyda :)

czym-jestesmy-kim-jestesmy-dlaczego-i-po-co-t8325.html?hilit=kim%20czym%20jesteśmy

Temat znam z własnych doświadczeń...
... i chodzi mi tylko o to, żeby Stamtąd czerpać.

P.S. A z tym zakładaniem/się to i tak na jedno wychodzi :język:

Cytuj:
Pisałem, klikałem aż pogubiłem się. Tak to jest z tą karmą. :(


Kosmiczny Podróżniku przecież Bow1 już napisał:

Cytuj:
W jakieś karmy, obciążenia rodowe, narodowe to ja nie wierzę. Wierzę, że jeżeli ktoś w to wierzy to cholernie go to obciąża i jest mi go żal.
Ja nawet chorobę potraktowałem jako pomoc w dotarciu do celu. Zero obciążeń, zero karmy. Trzeba czymś straszyć maluczkich. KK straszył piekłem, a niektórzy guru straszą karmą.


:spoko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 02 sty 2015, 9:48 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Cytuj:
No i właśnie o to chodzi, że macie pomieszanie z poplątaniem. Nie wierzysz w karmę, ale jednocześnie wierzysz że choroba pojawia się po to, aby ci pomóc w tym czy owym, czyli wierzysz w karmę. Jeśli ta choroba nie byłaby ci do czegoś potrzebna, to by sie nie pojawiła. To prawo automatycznego przywracania równowagi. Wszystko co się pojawia w życiu, każde nasze doświadczenie życiowe, to informacja od naszej podświadomości, co mamy przepracować, a więc karma. Chcesz dotrzeć do punktu zero, do swojej duszy, to musisz zneutralizować czy tam można powiedzieć zutylizować to co stoi na przeszkodzie. A to jest właśnie to co sie nazywa karma.


Dokładnie tak, natomiast wmawianie ludziom, że karma to spłata/zadośćuczynienie za "grzechy"
jest manipulacją na ich osobach.
Poplątanie z pomieszaniem wynika z używaniem jednego słowa
bez jego zdefinowania wobec różnych rzeczy.
Dotyczy to także takich popularnych określeń jak "dusza", "wyższa jaźń" itp,
tak na tym forum, jak i poza nim.

Oświadczam też publicznie, że jestem wyluzowany i promieniście szczęśliwy
oraz, że lubię Cię Zuzanno. :bukiet:
Pewnie dlatego, że jak myślę, jesteśmy do siebie bardzo podobni:

Cytuj:
wiem że z tym co pisze nie da się dyskutować i może dlatego to niektórych złości. Bo sami nie potrafią wytłumaczyć, a przyczepić się nijak nie można


Takie lustro :)

... i teraz z czystym sumieniem mogę przejść w stan nieudzielania się... ...chyba... :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 02 sty 2015, 10:23 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
Awar, odbierasz Zuzannę nieprawidłowo. To forum, podobnie, jak inne jest miejscem dyskusji. Nie ma możliwości dyskusji, kiedy wszyscy się ze sobą zgadzają. To byłaby tragedia. W mojej ocenie, masz wiedzę wyższego rzędu i spoglądasz na np. mnie, czy na Zuzannę jak na przedszkolaków. To normalne, bo o czym tu z nimi...kiedy... To zjawisko, polegające na trudności intelektualnego zejścia do niższego poziomu. Nie ma w tym nic złego, sam go doświadczałem po wielokroć, próbując rozmawiać na tematy filozoficzne z ludźmi elementarnie do tego nie przygotowanymi lub wręcz niechętnymi. To tak jak w podstawówce, nagle uczyć wyższej matematyki. Nie ma to celu, sensu, niczemu nie służy a i efekt będzie żaden, o ile w ogóle nie zniechęci uczniów do tej królowej nauk.
Bardzo ciekawe są wypowiedzi w tym temacie poprzedników - od str. 1. Polecam Ci Zuzanno je przeczytać.
Wstawiam poniżej intelektualną "perłę". Część tekstu wytłuszczona przeze mnie dotyczy...prawidłowego zrozumienia istoty - metafory słowiańskiej, polskiej, postaci Piasta Kołodzieja, w istocie świadomości, znajdującej się w środku Koła Dziejów, a nie jak to nam "tłumaczy" historiografia judeochrześcijańska, naszego przodka, który był rzemieślnikiem...wytwarzającym koła. Tu odsyłam do badania źródeł, znaków, symboli Słowian - wiodą do prawdy, którą nam zakłamano, lub odebrano, zatajono - kim my jesteśmy. A oto ta "perełka":
Cytuj:
Badając i doświadczając rzeczywistości Wszechświata, swoją świadomość lokujemy równocześnie w wielu czasoprzestrzeniach naszego Kosmosu. Jak to się dzieje, że tu na Ziemi nic na ten temat nie wiemy, że nie odczuwamy, będąc w ludzkim ciele, naszych równoległych istnień.

Aby to zrozumieć, wyobraźmy sobie, że stoją przed nami dwa naczynia: jedno z gorącą, zaś drugie z lodowatą wodą. Wkładamy lewą dłoń do pierwszego naczynia, a prawą do drugiego. Co wtedy czujemy? – oczywiście odczuwamy gorąco płynące z lewej ręki oraz lodowaty chłód z prawej. Przenieśmy teraz naszą świadomość do lewej dłoni – co teraz czujemy? Nasze dotykowe receptory zalewa fala gorąca i nic więcej nie jesteśmy w stanie odbierać, ani chłodu prawej ręki, ani możliwości obserwowania nas jako ludzkiej całości, bo przecież nasza świadomość jest świadomością wyłącznie lewej dłoni i wysoka temperatura wody jest jedynie tym, co możemy obecnie odczuwać. A teraz przenieśmy świadomość do prawej dłoni – odczuwamy tylko lodowaty chłód, gdyż nasza świadomość jest świadomością prawej dłoni i zimno jest wyłącznie tym, co możemy obecnie odbierać. Gorąca woda tworzy dla lewej dłoni dominujące środowisko, dające dłoni pozór jej kompletności istnienia. Podobnie zimna woda, dominując odbiór czuciowy prawej dłoni, daje jej wrażenie całości funkcjonowania. Wracając do normalnego naszego trybu postrzegania, znowu jednocześnie doświadczamy ciepła i zimna. Podobnie jest z nami, jako Całością.

Będąc w ludzkim ciele, bombardują nas bodźce z otaczającej nas rzeczywistości, stwarzając iluzję pełni naszej zindywidualizowanej formy i w efekcie to, co do nas dociera, uważamy za jedyną, prawdziwą rzeczywistość.

Jako Istota, jesteśmy czystą świadomością i dla oddzielenia się od Stwórcy przyoblekliśmy się w świetliste ciało, za którego pośrednictwem kontaktujemy się z niżej wibrującą materią. Jeżeli chcemy wejść w gęstsze rejony Wszechświata, zakładamy na siebie kolejne warstwy materii, pozwalające na odbieranie wybranej przez nas rzeczywistości. W naszym naturalnym stanie nie jesteśmy ograniczeni czasem, ani przestrzenią, nie mamy też wyszczególnionych zmysłów - całe nasze świetliste ciało jest jednym wielkim zmysłem, który możemy lokować w dowolnym miejscu Wszechświata. Chcąc doświadczać np. ziemskiej trójwymiarowej rzeczywistości, przenosimy część Siebie na Ziemię, otaczamy kolejnymi warstwami materii, aż do fizycznego ciała włącznie. Ponieważ część Nas Samych, doświadczająca na Ziemi, zarzucana jest danymi z trójwymiarowego środowiska, nie mamy przez to możliwości odbioru Siebie, jako Całości i otaczające nas realia uznajemy za jedyne prawdziwe, zaś naszą formę ludzką za całość naszego istnienia. Oczywiście, część Nas Samych obserwująca to doświadczanie, odbiera całość naszego wielowymiarowego życia. Aby to lepiej zrozumieć, przyrównajmy Nas, jako obserwujących i odbierających doświadczenia, do piasty koła, z której rozchodzące się szprychy symbolizują lokowanie Nas, jako doświadczających, w poszczególnych czasoprzestrzeniach. Końcówki szprych zamontowane na kole mają kontakt wyłącznie z wycinkiem koła, symbolizującym daną czasoprzestrzeń, zaś sama piasta, poprzez wszystkie szprychy, ma już kontakt z całością koła, reprezentującego zbiór wszystkich doświadczanych rzeczywistości. A ponieważ rzeczywistości te wibrują bardzo wolno, w porównaniu z wibracjami Istoty, jako Istota nie mamy żadnych problemów z jednoczesnym przetwarzaniem informacji, pochodzących z tysięcy naszych równolegle przejawionych istnień, jedną z których jest nasza obecna ludzka postać.
Doświadczanie w nisko wibrujących rzeczywistościach w sposób nierozłączny wiąże się z tzw. reinkarnacją. Wchodząc w sferę oddziaływania niebieskiej planety, musimy założyć na Siebie warstwy materii, pozwalające na efektywne funkcjonowanie w ziemskich realiach. Załóżmy, iż jako Istota, w ramach swoich dotychczasowych równoległych przejawień, nie funkcjonowaliśmy jeszcze w trójwymiarowej rzeczywistości, a doświadczenia tego typu są nam bardzo potrzebne na innych płaszczyznach naszego istnienia. Aby je uzyskać, decydujemy się zatem na wcielenie na planecie Ziemia w ludzkie ciało w konkretnym miejscu i czasie. Otrzymujemy genetyczny materiał, związany z rodziną, w której rodzimy się i wśród której będziemy dorastać. Brak nam natomiast własnej, indywidualnej historii ziemskiego istnienia (bo przecież wcielamy się tu po raz pierwszy), a przez to indywidualnych umiejętności, doświadczeń, predyspozycji, które niezbędne nam będą w naszym fizycznym życiu. Dlatego też, korzystając z tego, iż jakiekolwiek doświadczenia jakiejkolwiek istoty gromadzone są na poziomie warstwy przyczynowej Wszechświata, możemy wybrać z ogólnego zbioru doświadczeń życiowych te nam przydatne i wprowadzić do naszej indywidualnej historii, wbudowując je w warstwę przyczynową naszego nośnika – w ten sposób, gdybyśmy podczas ziemskiego pobytu poddani zostali regresywnej hipnozie, to okazałoby się, iż już niejednokrotnie żyliśmy na naszej planecie. Zabieg utworzenia „wstępnej” historii naszej ziemskiej przygody konieczny jest ze względu na nasze, jako Istoty, cele – wprowadzenie do podświadomości pamięci „czyichś” doświadczeń daje możliwość skutecznego funkcjonowania w faktycznym wcieleniu, ale, poprzez samo wprowadzenie zapisów, nie rozwija nas jako Istoty. Aby rozwój ten mógł nastąpić, potrzebne nam są faktyczne doświadczenia w trójwymiarowej rzeczywistości. Przygotowanie, w postaci wprowadzonej historii „przeszłych żywotów”, daje nam tylko możliwość efektywnego zaistnienia po raz pierwszy w konkretnych ziemskich realiach, określając przy tym punkt startowy naszej reinkarnacyjnej przygody. Jak już wcześniej zaznaczyliśmy, zaraz po urodzeniu uaktywniamy w sobie pierwsze zakodowane zapisy oraz jesteśmy poddani wpływowi odpowiedniej frakcji zbiorowego, genetycznie uwarunkowanego umysłu. Przez pierwsze lata naszego życia najbliższe środowisko buduje fundament naszego światopoglądu, który później modyfikować będziemy, zgodnie z pozyskiwanymi własnymi doświadczeniami życiowymi oraz wpływem różnych frakcji zbiorowego umysłu. Pojęcia dobra i zła, religie, systemy prawne, uznawane moralne i etyczne normy, to wszystko kształtuje nas i w dużym stopniu kontroluje powodując, iż przez życie poruszamy się w wyznaczonych przez czynniki te strefach. W trakcie ziemskiego wcielenia nasze wewnętrzne zapisy, zgodne z akceptowanymi przez nas światopoglądowymi wartościami, w naturalny sposób stają się dominantami tworzonej przez nas rzeczywistości i przez to powiększają znacząco swój energetyczny potencjał. Po tzw. śmierci, tracimy co prawda swój trójwymiarowy nośnik, ale nasze dominanty dalej decydują o postrzeganiu i tworzeniu równie realnej, jak dotychczasowa fizyczna, rzeczywistości w nowych wymiarach, w których się właśnie znaleźliśmy. To, gdzie świadomie teraz odbieramy nowe wrażenia, zależy od przekonań, jakie mieliśmy podczas fizycznego życia. Jeżeli dominantą był określony, religijny model istnienia, to na pewno trafimy w świat danej religii, odpowiadający naszym o nim wyobrażeniom. W zależności od tego, jak sami siebie oceniamy, trafiamy w odpowiadające tej ocenie miejsce nowej rzeczywistości, równie realnej jak ta trójwymiarowa, której doświadczaliśmy na Ziemi. Po przejściu przez oczyszczający nas przejściowy etap, trafiamy w końcu np. do wspaniałego nieba, gdzie nie ma bólu, smutku, ani żadnego cierpienia. Nie jesteśmy sami, wokół mamy dużo przyjaciół, których sami sobie dobieramy oraz innych istot, chętnie pomagających nam w pozaziemskim istnieniu. Również i tu oddziaływujemy na PNM (Pole Nieskończonych Możliwości), bardzo szybko uzyskując odpowiedzi w przejawiającej się wokół rzeczywistości na nasze twórcze impulsy. Istotną różnicą, w stosunku do naszego ziemskiego istnienia, jest to, że praktycznie nie tworzymy nowych wewnętrznych zapisów, lecz posługujemy się tymi już posiadanymi, stopniowo wyczerpując ich energetyczne zasoby. Gdy energia, odpowiadająca przejawionej wokół rzeczywistości, w końcu rozprasza się, przenosimy się w wyżej wibrujące rejony istnienia, posługując się pozostałymi jeszcze, bardziej subtelnymi zapasami naszej, zgromadzonej na Ziemi energii. Aby jakakolwiek rzeczywistość mogła przejawiać się, musi być podtrzymywana, za pośrednictwem PNM, twórczymi impulsami doświadczających jej realiów istnień – dlatego też, po wyczerpaniu się naszych energetycznych zapasów, nie mając na poziomie warstwy przyczynowej (duszy) wbudowanych energii wyjścia z reinkarnacyjnego obiegu, nie mamy innego wyjścia i decydujemy się na powrót do ziemskiego istnienia w celu naładowania na nowo naszych energetycznych akumulatorów. Wspólnie ze swymi Przewodnikami ustalamy miejsce i realia nowego pobytu, a także zadania i cele do zrealizowania podczas zbliżającego się wcielenia.

Wcielamy się, znowu najbliższe otoczenie buduje nasz światopogląd, stopniowo tworzymy swoje wewnętrzne zapisy i znowu, po tzw. śmierci, doświadczamy nowych rzeczywistości w innych wymiarach zgodnie z programami wpisanymi podczas fizycznego życia przez nas samych, a także przez zbiorowy, genetycznie uwarunkowany umysł. Gdy, poprzez proces tworzenia, wyczerpiemy posiadane zasoby energii, ponownie powracamy w trójwymiarowe realia, aby na nowo zbudować swój świat.

I właśnie w taki to sposób toczy się nasze koło kolejnych narodzin, które obraca się, aż do momentu, gdy zaczynamy hamować jego pęd, stopniowo uniezależniając się od mocy wewnętrznych programów oraz ukierunkowując się na Istotę, jaką jesteśmy naprawdę. Gdy już w pełni rozumiemy, kim jesteśmy, gdy czujemy swoją boskość i wielkość, wówczas reinkarnacyjna pętla rozrywa się, zaś my powracamy do Siebie samego, wzbogaceni o doświadczenia, jakie przypadły nam w udziale podczas naszej reinkarnacyjnej przygody.

Pośmiertne światy są bardzo różnorodne i każda z istot ludzkich znajdzie ten jej odpowiadający. Istnienie tych rzeczywistości zainicjował, tak jak i zresztą wszystko, Wielki Stwórca, tworząc pierwsze energetyczne struktury pierwotnych systemów wierzeń. Systemy te miały bardzo duży udział w kształtowaniu się zbiorowego Praumysłu, który z kolei wywierał na nie nie mniej istotny wpływ, modyfikując je, co oczywiście nie pozostawało bez znaczenia na zawartość całości zbiorowego umysłu itd. Ten krótki opis ukazuje w prosty sposób, jak działa ewolucyjny system rozwoju wielkich zbiorowości: energetyczne systemy wierzeń kształtują zbiorowy umysł, zbiorowy umysł, rozwijając się, modyfikuje systemy wierzeń itp. I również w ten sam sposób, na drodze ewolucyjnych przemian, wielowymiarowe światy rozwijają się i podtrzymywane są w swym istnieniu, za pośrednictwem PNM, przez odpowiadające im frakcje zbiorowego umysłu. Oczywiście, mechanizm ten został przedstawiony tu w sposób niezwykle uproszczony, ale jego zaletą jest łatwość zrozumienia procesu ewolucji systemów i przez to ustawienie własnej, wewnętrznej percepcji na znacznie szersze zakresy odbioru otaczającej nas rzeczywistości.

Pętla reinkarnacyjna, w zależności od posiadanej historii (własnej i wbudowanej) poprzednich wcieleń, może mieć różnej wielkości średnicę (w sensie czasu pobytu oraz subtelności odwiedzanych światów). Jeżeli człowiek funkcjonuje na Ziemi głównie na „fizycznym” poziomie, dbając przede wszystkim o potrzeby swojego ciała, to nie wykształci zbyt wielu subtelnych, wewnętrznych struktur, umożliwiających mu dłuższy pobyt w bardziej subtelnych rzeczywistościach – po tzw. śmierci przebywa więc w cięższych zasobach wyższych wymiarów i stosunkowo szybko inkarnuje, wcielając się w następną ludzką postać. Z kolei, jeżeli ziemskie „wewnętrzne” życie jest bardzo bogate, a także zrozumienie swojej umysłowo-duchowej struktury stanowi ważny aspekt rzeczywistości człowieka, to jego pobyt w wyższych wymiarach przeważnie będzie miał znacznie dłuższy przebieg i to także w tych wysoko wibrujących realiach. O miejscu pobytu w wyższych wymiarach decydują przede wszystkim posiadane przez nas wewnętrzne, dominujące programy. Jeżeli doświadczaną rzeczywistość, utworzoną za pośrednictwem PNM, odbieramy jako prawdziwą i głównym naszym celem jest jak najlepsze się w niej ulokowanie, to prawdopodobnie jeszcze wiele wcieleń nas czeka, zanim przerwiemy reinkarnacyjne koło. Natomiast, jeśli nasze wewnętrzne zapisy, a w szczególności te mające dominujący charakter, traktujemy jako narzędzie, wykorzystywane podczas ziemskiego istnienia, to jesteśmy już na dobrej drodze do skutecznego wyjścia ze spirali wcieleń.

Znajomość przedstawionego powyżej procesu jest o tyle istotna, że aby świadomie i skutecznie tworzyć rzeczywistość, należy zdawać sobie sprawę z bardzo silnych, własnych uwarunkowań, pochodzących od przeszłych już dawno zdarzeń. Wiedza ta pozwala na uwzględnienie w naszym życiu wpływu tego typu oddziaływań, a następnie, po nabraniu do nich pewnego dystansu, uniezależnienia się od ich dominującego wpływu.

Mówiąc o reinkarnacji, nie możemy pominąć tematu, związanego z tzw. karmą. Często mówimy, iż mamy „złą”, albo „dobrą” karmę, że dany aspekt naszego życia jest karmicznie uwarunkowany. Co to znaczy?

Przypomnijmy sobie schemat tworzenia rzeczywistości (zamieszczony w części drugiej cyklu „Tajemnice Istnienia”) i zauważmy, iż PNM „non-stop” pobiera twórcze impulsy z podświadomości, konfigurując na tej podstawie przejawioną rzeczywistość w kolejnych czasowych ramach procesu Tworzenia. Wspomnianych impulsów, normalnie funkcjonując, nie można zablokować, bo przecież myślimy, czujemy, przeżywamy, a to m.in. znajduje swoje odbicie, za pośrednictwem PNM, w otaczającej nas rzeczywistości. „Stara” karma zawarta jest w naszych, wcześniej uformowanych, wewnętrznych zapisach, zaś „nową” karmę tworzymy, wprowadzając nowe energie do zbioru naszych programów. Energie te mogą, albo wzmacniać dotychczasowe programy, albo nieznacznie je modyfikować, albo (ale stosunkowo rzadko) w istotny sposób je zmieniać. A zatem karma w bezpośredni sposób wynika z naszego działania w ziemskiej trójwymiarowej rzeczywistości. To, co zewnętrznie teraz odbieramy, jest efektem naszych przeszłych działań, które utworzyły aktualną karmę, zaś to, co zewnętrznie odbierzemy w przyszłości, zależeć będzie od naszej obecnej działalności, tworzącej w efekcie przyszłą karmę. Zrozumienie funkcjonowania tego mechanizmu pozwala na rozpoczęcie efektywnego porządkowania naszego wnętrza, skutkującego świadomym oddziaływaniem na proces tworzących się, tu i teraz, nowych uwarunkowań. Wynika z tego, iż na powrót na właściwą dla nas (z punktu widzenia Istoty) drogę nigdy nie jest za późno – nawet dokonany w ostatniej fazie życia zwrot ku istotnym dla nas celom skutkować będzie korzystną sytuacją początkową w następnym wcieleniu, przyspieszając znacznie w ten sposób naszą reinkarnacyjną podróż.

Tworząc karmę, przeważnie przez ogromną większość naszego ziemskiego istnienia nie doświadczamy w sposób bezpośredni życia tu i teraz, lecz stale i uporczywie zadręczamy się, setki razy analizując te same zapisy naszych warstw: emocjonalnej i mentalnej, w większości przypadków potwierdzając i umacniając dotychczasowe, wewnętrzne programy. Po opuszczeniu fizycznego nośnika, stopniowo rozpraszamy energie tych warstw, funkcjonując w coraz to bardziej subtelnych realiach. Każda nasza myśl, emocja, decyzja, każda chwila naszego wielowymiarowego istnienia trwale zapisywana jest w obrębie naszej warstwy przyczynowej, którą niektórzy nazywają duszą. Na podstawie danych w niej zawartych, tworzy się konstrukcję następnego wcielenia. Warstwa ta, według rozumowania ludzkiego umysłu, ma wieczną, choć zmienną konstrukcję, zaś z punktu widzenia Istoty, stanowi nośnik świadomości Jej części doświadczającej, wspólny dla wszystkich kolejnych inkarnacji, począwszy od momentu wejścia w pole przyciągania trójwymiarowej rzeczywistości, aż do jego opuszczenia po zrealizowaniu się w warunkach zindywidualizowanego istnienia.

Z przedstawionego wyżej rozumowania wynika, iż nie ma „złej”, czy też „dobrej” karmy – karma po prostu jest i stanowi efekt naszego działania, które z kolei jest integralną częścią całego procesu tworzenia i doświadczania tworzonej rzeczywistości.

I choć dzisiaj ponosimy konsekwencje naszego dotychczasowego działania, to również i dzisiaj możemy podjąć decyzje, co do jakości naszej przyszłości, świadomie wybierając w tym celu, tu i teraz, odpowiednie działania, bo przecież jesteśmy tym, za kogo się uważamy, a nasza karma jest aktywna tylko wtedy, gdy odpowiadającym jej energiom przypisujemy istotne znaczenie – w chwili, gdy przestaną one cokolwiek dla nas znaczyć, przestaną istnieć i właściwa im karma nie będzie miała na nas żadnego już wpływu.


Cdn.


Powyższy artykuł, opracowany został przy wykorzystaniu książki Waldemara Witkowskiego „Tworzenie Rzeczywistości – praktyczny podręcznik obsługi człowieka”, której treści zainspirowane zostały naukami Jezusa, wiedzą Hermesa i filozofią „Stwórców Skrzydeł”.
http://www.eioba.pl/a/1ibz/tajemnice-istnienia-cz-6



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 02 sty 2015, 10:42 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 wrz 2011, 16:16
Posty: 404
Lokalizacja: ząbki
Płeć: mężczyzna
witam
nie czytałem wszystkiego bo na razie nie mam tyle czasu ale odnośnie karmy to rozumiem ją tak:
w naszym fizycznym -materialnym świecie za złe czyny idziemy do paki zaś w niefizycznym z jakiego zapewne pochodzi nasza nieśmiertelna część do paki nas nie zamkną ponieważ nie mamy ciała a nie wieżę że na tamtym "świecie" wszyscy są nieomylni, uczciwi i dobrzy że tak to określę - zakładam że światy niefizyczne też mają swoje stopnie rozwoju duchowego i tam tez się popełnia "przestępstwa" tylko wtedy taką nazwijmy "duszę" zbłąkaną zamiast w więzieniu zamyka się w ciele fizycznym i wysyła na jakąś planetę aby tam odpracowała swoje winy.
Niestety może ona też bardziej pobłądzić w tym ciele i zamknąć się cyku inkarnacji na bardzo długi okres.
Niestety Ziemia nie jest Rajem, przypomina bardziej Czyściec a czasami Piekło ale trzeba w nim żyć.
Oczywiście zakładam że przybywają tutaj dobrowolnie różni nauczyciele duchowi aby wspomóc tych zagubionych ale widać jak to się kończy.
Uważam że są tzw. ciemne siły ,które niewolą człowieka a co za tym idzie zamknięte w ciałach dusze aby nigdy nie odnalazły drogi do swojego prawdziwego domu.
ogólnie i w skrócie to tyle.
Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku w naszym Matrixie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 02 sty 2015, 10:44 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 19 kwie 2013, 19:43
Posty: 208
Płeć: mężczyzna
O rany...po prostu siadajmy na poduszce czy róbmy to co nam pomaga "być ludźmi"...Nie wiem to nie wiem.Tylko nie wiem.A tak mielimy na próżno.Jak w polityce.

Akurat w tym temacie.

Wszystkiego co trzeba w tym roku a zwłaszcza zdrowia życzę wszystkim.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 02 sty 2015, 14:35 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Jednak muszę się jescze odezwać :mrgreen:

Szawle przyznaję, że na początku swego ostatniego postu rozgryzłeś mnie doskonale.
Chciałbym Ci i Zuzannie, a także innym uczestnikom tego wątku podziękować już teraz za to,
że mogłem dzięki Wam zrobić u siebie małe porządki, zburzyć pewne "mury, blokady" i takie tam...
Widać taka moja karma :)

Cieszę się bardzo także z tego, że ludzie czytają Waldemara Witkowskiego.
Polecam jego autorstwa: "Jam jest" i "Tworzenie i rzeczywistości".
Jedne z kilku wartościowych książek w życiu, które należy przeczytać.
Doskonała podbudowa teoretyczna która przyda się/ pomaga zrozumieć w nagłym przypadku
takim jak "rozszerzenie jażni". Ryczałem, kiedy czytałem Twój doskonały opis Zuzanno...
bo znowu To poczułem.

To wszystko jest bardzo ważne dla mnie, co napisałem.

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 02 sty 2015, 22:14 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
„Tworzenie Rzeczywistości – praktyczny podręcznik obsługi człowieka” nie wiedziałem że to taka dobra książka, a miałem ją na wyciągnięcie ręki.
Szaweł pisze:
bo przecież jesteśmy tym, za kogo się uważamy, a nasza karma jest aktywna tylko wtedy, gdy odpowiadającym jej energiom przypisujemy istotne znaczenie – w chwili, gdy przestaną one cokolwiek dla nas znaczyć, przestaną istnieć i właściwa im karma nie będzie miała na nas żadnego już wpływu.

O proszę, a jednak miałem rację. Jak ktoś w nią wierzy to ona go determinuje.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 02 sty 2015, 22:54 
Bow1 pisze:
O proszę, a jednak miałem rację. Jak ktoś w nią wierzy to ona go determinuje.


Zainspirowany kulinariami: Jest to przepis na "leniwe pierogi" :D

Leżą na talerzu, nic nie robią, są takie jakie "wyciśnie się".

Bow1 pisze:
Ja nawet chorobę potraktowałem jako pomoc w dotarciu do celu. Zero obciążeń, zero karmy. Trzeba czymś straszyć maluczkich. KK straszył piekłem, a niektórzy guru straszą karmą.


Twoja choroba miała przyczynę i skutek. Nie zamierzam zaczepiać podręcznikowo.
Rozumiem Ciebie, jak i Szawła.

Podejrzewam że jesteś wśród ludzi "dzieje się", Szaweł ( i ja) pośród tych " dzieje się, ale w jaki sposób?"

/często skutków tyle ilu ludzi przeżywających stan, wielu wierzy w niezmienność rzeczy-losu, to jest ich słabością/ Ludzie słabi często szukają chorób!!!!! aby podkreślić słabość i liczyć na współczucie/



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 02 sty 2015, 23:05 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
Wybacz ale chyba mówimy różnymi językami.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 03 sty 2015, 8:24 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
zuzanna pisze:
Bow1 Zacznijmy od tego, że ty nie wiesz w co wierzysz, a w co nie. Bo to czego jesteś świadomy, jest takiej wielkości jak łepek od szpilki na szczycie Mount Everest.
zuzanna pisze:
A Ty jesteś jak horągieweczka na wietrze. Aby zmienic jej program potrzeba trochę się natyrać

Ocenę rozmiarów twojej świadomości pozostawiłem sobie.
Wszystko jest umowne i karma również.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 03 sty 2015, 12:39 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Cytuj:
To doświadczenie które Cię przenika na wylot. I takie doświadczenie daje siłę psychiczną. Jak mam kłopoty wystarczy, że sobie o tym pomyślę i przywołam wspomnienie. Od razu atmosfera wokół mnie się zmienia, czuję ciszę, we mnie, wokół mnie, wszędzie, i czuję tą istotę, nie tak wyraźnie jak opisywałam, ale jakis aromat tego doświadczenia. I od razu czuję, że nie jestem sama, że mam opiekę, że reżyser czuwa Właśnie to odkrycie, że jest to rola, że jest to jakiś etap przez który przechodzisz, trzyma Cię przy życiu, a nie popycha do ucieczki czyli samobójstwa. Mam rację Awar?


Jakby było inaczej, to nie ryczałbym "przez" Ciebie drugi dzień z rzędu :)

Cytuj:
Niestety, ale tu nasza podświadomość karty rozdaje A Ty jesteś jak horągieweczka na wietrze. Aby zmienic jej program potrzeba trochę się natyrać Można i bez tyrania, po prostu poddać się działaniu Wyższej Jaźni


O tym to wysmarowałem kiedyś tu:

praktyka-nie-trzeba-nic-robic-t5403.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 03 sty 2015, 14:40 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 02 sty 2015, 16:55
Posty: 3
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
Dzień dobry wszystkim.Mam pytanie.Co jeżeli dusza jest tylko jedynie rodzajem programu i nie posiada pełnej wolnej woli ewentualnie posiada ją tylko w bardzo małym zakresie aby jej się tylko wydawało że ma pełną wolną wolę.Natomiast odnośnie naszego ego i naszego umysłu czy to że jesteśmy kontrolowani przez obce siły nie rozciąga się na poziom duszy i karmy związanej z tym systemem planetarnym w którym obecnie żyjemy ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 03 sty 2015, 16:51 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Witaj OsaEnder :)

Cytuj:
Co jeżeli dusza jest tylko jedynie rodzajem programu i nie posiada pełnej wolnej woli ewentualnie posiada ją tylko w bardzo małym zakresie aby jej się tylko wydawało że ma pełną wolną wolę


Moja definicja duszy (żeby było wiadomo o czym to): zespół ciał, mentalnego, emocjonalnego, może na pewnym etapie "blisko" inkarnacji - eterycznego. Co jeśli? Jeśli tak to mamy fajny samochodzik do podróży Świadomości (lub wstawić inną nazwę).
Niektóre samochodziki myślą, że są swoim pasażerem, lub czasowo przejęły władzę nad kierowcą, a przynajmniej
tak im się wydaje.

Cytuj:
Natomiast odnośnie naszego ego i naszego umysłu czy to że jesteśmy kontrolowani przez obce siły nie rozciąga się na poziom duszy i karmy związanej z tym systemem planetarnym w którym obecnie żyjemy ?


Jak słusznie zauważyłeś, że ego i umysł "są nasze". A jak są nasze to znaczy,
że nie jesteśmy nimi tylko że ich używamy jak tego samochodziku co powyżej :)
Kontola rozciąga się do pewnego poziomu który obejmuje ten nasz samochodzik, może też i kierowcę, lecz nie sięga
do pasażera, który to podróżuje na tylnej kanapie samochodu, a którym w istocie jesteśmy.
:)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 03 sty 2015, 17:28 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
W odpowiedzi dla OsaEnder, zawarłeś Awar doskonałe porównanie. Oddaje ono istotę rzeczy - kim tak naprawdę jesteśmy i dlaczego, to kim jesteśmy, jest poza zasięgiem wpływu innego - niż my sami.
Pozwoliłem sobie jednak też poczytać Ciebie z zamieszczonego powyżej linku do innego wątku, gdzie napisałeś:
Cytuj:
Praktyka NIE TRZEBA NIC ROBIĆ.

Objaśnienie:
Jesteśmy zanurzeni po uszy w wielopoziomowym systemie.
Wszelkie podsystemy czyli wierzenia, idee, przekonania, tradycje,
hierarchie są mini systemami, które wzmacniają działanie systemu głównego.
Cokolwiek robimy wzmacnia system.
Każdy kto ma wierzenia, idee, przekonania, kultywuje tradycje lub należy
do jakiejkolwiek hierarchii jest strażnikiem systemu.

Niepotrzebne informacje i doznania produkowane przez uczestników systemu
oraz wierzenia, idee, przekonania, tradycje, hierarchie
do których się należy zakłócają ich/nasze połączenia pomiędzy poszczególnymi poziomami ich/naszego
wielopoziomowego, wielowymiarowego/gęstościowego ciała/instrumentu.

Uzyskane kożyści:
Kultywując praktykę NIE TRZEBA NIC ROBIĆ uzyskujemy integrację naszych poszatkowanych części w integralną całość
obejmującą wszystkie poziomy/gęstości w całym spektrum Stworzenia.
Po jej uzyskaniu jesteśmy w stanie niezależnie i dowolnie kreować naszą rzeczywistość
i doświadczać jej bez narzuconych nam przez system ram i filtrów.

NIE TRZEBA NIC ROBIĆ wystarczy BYĆ.

Zachodzi jednak pytanie czym jest BYĆ, co to znaczy? Kwestię nic nie robienia, można powiedzieć przerobił w praktyce Budda, przy czym...był on księciem (aspekt ekonomiczny). Wydaje się, że postawa Buddy była możliwa gdyż wyłączył on ...ego, którym tu jesteśmy, a które czyni nas tu tym, kim tu jesteśmy (określona osobowość na drodze karmicznej). Wydaje się, że Budda pojął iluzję tego wszystkiego, co nam wydaje się realne, ale czy takim jest naprawdę? Nic co go otaczało, nic co się działo jakby go nie dotyczyło- nie reagował. W sumie dla mnie osobiście zdumiewające. Czy mógłbyś Awar przybliżyć nam tę koncepcję. Jeśli jest ona trafna to i to -stare porzekadło hinduskie ma sens -" Połowa z tego co robimy jest zbędna, a druga połowa niepotrzebna". Co zatem robić? Trochę nierealnym byłoby abyśmy wszyscy siedli pod drzewem jak Budda i pogrążyli się w medytacji. Nie możemy tego pojąc m.in. dlatego, że jesteśmy już jak maszyny w technokratycznej cywilizacji. Praca, którą wykonujemy nie tylko jest nie do przerobienia, ale też chyba w ogromnej części nie jest nikomu potrzebna.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 03 sty 2015, 18:10 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Szawle to co napisałeś to zbyt "wyintelektualizowane" dla mnie :mrgreen:
Kiedyś napisałem "być" dziś napisałbym coś innego, w sensie "nie przeszkadazć".
Jest czas, żeby sobie pobrykać, a potem czas (czyli to "być"/"nie przeszkadzać"), żeby pasażer z tylnego siedzenia
zaordynował kurs "do domu".
I w tym momencie jak napisałem trochę dalej w tamtym wątku:
Cytuj:
Podczas nierobienia niczego ten ktoś na innym poziomie niż 3D, czyli jego wyższa jaźń, czy jak ja to nazywam
Istota ma wreszcie czas aby pracować. Ma wtedy czas, spokój, brak zakłóceń i może odbudowywać
strukturę połączeń/a ze swiom "dołem", odbudowywać go samego, jak i za pomocą swego "dołu" przekazywać
wibracje, energie, itp, itd, czy co tam jeszcze do struktur 3D.
Są tu Istoty, które tylko po to tu się zamanifestowały.

Można powiedzieć, że nasze "działanie" podlega manipulacji poprzez tych którym z jakichś wazględów na tym zależy
("działanie" - take haczyki za które można kogoś złapać),
a "nie przeszkadzać" to usunięcie owych.

To tyle, tak choatycznie trochę.

EDIT:
Cytuj:
Nic co go otaczało, nic co się działo jakby go nie dotyczyło- nie reagował. W sumie dla mnie osobiście zdumiewające.

Jak to wszystko prawda z tym Buddą, to po prostu wysiadł z samochodu.
Dojechał, pojazd spełnił swoją rolę, co go interesowało, że jak wysiadał to koła odpadły...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 03 sty 2015, 19:29 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 02 sty 2015, 16:55
Posty: 3
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
A co jeżeli dusza nie chciałaby uczestniczyć w tym procesie niby rozwoju by móc potem połączyć się z Bogiem /Absolutem/,oczywiście nie chodzi mi o pomysł np. samobójstwa bo on dotyczy tylko ego.Bo jeżeli nasze ego i nasz umysł nie ma dobrego i świadomego połączenia z duszą/nadświadomością/ to jak realizować koncept, które nie do końca są nasze albo ich totalnie nie rozumiemy i nie czujemy.Jeżeli założymy że dla duszy nie ma upływu czasu i zna ona dokładnie naszą przyszłość obecną a także w przyszłych reinkarnacjach to i tak musimy kiedyś w przyszłości dojść do punktu który dusza sobie wyznaczy ,obojętnie jak bardzo nasze ego będzie starało się to utrudnić. Wynika z tego że jesteśmy w tym planie pewnego rodzaju marionetką i do tego zupełnie ślepą. Mam pytanie do osób bardziej oświeconych i mających dużo większą wiedzę ode mnie - Dlaczego przez tyle tysięcy lat naszej cywilizacji ludzkość nie próbuje stworzyć systemu edukacji rozwoju duchowego by wszyscy ludzie mogli łatwiej osiągać odpowiednie stopnie rozwoju. Z ludzkiego punktu widzenia duszom powinno zależeć aby następował rozwój zarówno jednostek jak i całych społeczeństw. Jednak widać jak jest : rozwój technologiczny idzie cały czas do przodu a rozwój duchowy praktycznie stoi w miejscu przez eony czasu. Bardzo dziękuję za wasze dotychczasowe posty bo wnoszą one duży wkład w mój rozwój i czekam z niecierpliwością na następne.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 03 sty 2015, 20:36 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
Odpowiedź na to pytanie jest m.in. na tym forum i także zawarta w tym wątku. Trzeba jednak OsaEnder przeczytać go od początku.
Ciekawie opisuje tę kwestię w aspekcie indywidualnym np. Wanda Prątnicka:
Cytuj:
Bóg stworzył wszystkie dusze doskonałe; piękne, dobre, mądre, wolne, pełne miłości, które w bogactwie, zgodzie i harmonii żyją z Nim przez całą wieczność. Nikt ani nic nie może tego DOBRA, tej danej mu od Boga DOSKONAŁOŚCI, zmienić, bo jest to jej stały, naturalny stan. Zanim pojawiłeś się tutaj na ziemi, żyłeś wraz z innymi duszami w świecie, który różni ludzie różnie nazywają. Jedni mówią na niego Niebo, inni Raj, jeszcze inni Eden, a naukowcy i teozofowie Świat Przyczynowy. Bez względu na nazewnictwo, mowa o tym samym niezmiennym stanie, który kojarzony jest z jednym i tym samym miejscem. Zrozumiesz to, gdy zrozumiesz istotę śmierci, wtedy dopiero naprawdę zrozumiesz, czym jest życie i wtedy dopiero zaczniesz żyć naprawdę.
Przebywając w tym niematerialnym świecie byłeś świadom siebie, świadom swojego życia i otaczającego cię świata. Żyłeś w stanie Doskonałości i Miłości. Jest to stały i niezmienny stan duszy i nic nie może go zmienić, gdyż jest wieczny. Nie oznacza to jednak, że żyjemy w nim na podobieństwo marionetek, a jedynie, że gdziekolwiek byśmy nie byli i cokolwiek robili, nasz dany nam od Boga stan, nigdy się nie zmienia, czy jesteśmy tego świadomi, czy też nie. Jednocześnie w stałości i niezmienności tego stanu dusza każdego z nas nieustannie pragnie się rozwijać. Nic nie może stać w miejscu, ponieważ Bóg, cały Wszechświat pragnie rozwoju i twoja dusza także. A rozwijać się można tylko poprzez doświadczanie. Doświadczanie jest konieczne, ponieważ intelektualne zrozumienie nie wsparte ładunkiem emocjonalnego przeżycia niestety z czasem słabnie i ulega zapomnieniu.
Oczywiście, mógłbyś istnieć w ogóle nie przychodząc na ziemię i wiele dusz, przez dłuższy lub krótszy czas, decyduje się na takie właśnie życie. Jednak w duszy pojawiają się pragnienia i to one motywują ją do działania, czy przymuszają ją do ich doświadczania.
Żyjąc w tym niematerialnym, nie fizycznym świecie byłeś, drogi czytelniku, całkowicie wolny i w pełni świadom swojego życia i otaczającego cię świata. Nie tylko miałeś świadomość tego, że istniejesz, ale i odbierałeś siebie samego dokładnie w taki sam sposób, w jaki odbierasz siebie teraz, gdy masz fizyczne ciało. I dokładnie tak jak teraz postrzegasz otaczający cię świat i tłumaczysz go sobie z fizycznej perspektywy, tak samo odbierałeś i tłumaczyłeś otaczający cię świat ze swojej nie fizycznej, duchowej perspektywy.

http://www.egzorcysta.pl/zanim_kolowrot_zycia_1.html
Sprawa jest trochę bardziej skomplikowana w aspekcie zbiorowości, czyli świadomości zbiorowej ludzkości. Tu jesteśmy hamowani na wiele sposobów, aby nie doszło do podniesienia na wyższy poziom. Rozpisuje się na ten temat m.in. D. Icke - wyjaśniając dlaczego tak się dzieje.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 03 sty 2015, 20:56 
Cytuj:
Oczywiście, mógłbyś istnieć w ogóle nie przychodząc na ziemię i wiele dusz, przez dłuższy lub krótszy czas, decyduje się na takie właśnie życie. Jednak w duszy pojawiają się pragnienia i to one motywują ją do działania, czy przymuszają ją do ich doświadczania.
Żyjąc w tym niematerialnym, nie fizycznym świecie byłeś, drogi czytelniku, całkowicie wolny i w pełni świadom swojego życia i otaczającego cię świata.


Czy na prawdę uważacie, że pragnienia związane są z duszą, które to odnoszą się do materialnego świata? Seks/bogactwo/wiedza w projekcji na władzę?
Czy będąc poza materią będę słyszał muzykę, czuł smak potrawy, widział piękną naturę, czuł miłe w dotyku rzeczy? Jak mogę ich pragnąć skoro ICH NIE ZNAM?

Cytuj:
Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem6. 32 Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła7


http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1032&werset=30#W30



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 03 sty 2015, 21:20 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Czy będąc poza materią będę słyszał muzykę, czuł smak potrawy, widział piękną naturę, czuł miłe w dotyku rzeczy? Jak mogę ich pragnąć skoro ICH NIE ZNAM?


No właśnie - nie wiem czy ich nie znasz (- amy). Wydaje mi się, że znamy. Oczywiście może być też motywacją doświadczenie miłości kobiety i mężczyzny (w tym jego element fizyczny - stania się jednym ciałem. W sumie piękne, euforyczne, bardzo silne przeżycie). Szczerze powiedziawszy nie mogę pojąć, co mnie osobiście tu przywiodło. Jak tylko zakończę ( obecna nazwa zgon, uprzednia skon od skończyć) te podróż, pewnie się dowiem.
Wydaje się, że muszą być też dusze, które z jakichś powodów potrzebują doświadczeń
Cytuj:
Seks/bogactwo/wiedza w projekcji na władzę
, zależnie od poziomu rozwoju.

Dla mnie jest np. dziwne, że są ludzie którzy chcą zdobywać górskie ośmiotysięczniki. Wydaje się, że muszą mieć coś z głową nie tak, bo to i zimno i kosztowne, śnieg,a i niewiele widać ze szczytu (chmury), no i ryzykowne, a tu proszę - skąd ta silna motywacja, pasja, ten cel i po co? Tak jak ludzie mają czasem dziwne motywacje, cele, tak i dusze - są takie same (jak na górze, tak na dole).

Jak się nad tym głębiej zastanowić, to rozrywkowe dusze mogą traktować życie fizyczne jak...jazdę kolejką w wesołym miasteczku - bawią się. Spotkałem się już z takim poglądem. Po zakończeniu przygody np. wspinaczkowej...już jako dusze, wybierają sobie inną - teraz np. chcą doświadczyć jak to jest, jakie to emocje będą w formule 1. Jednak to jeszcze jest do zrozumienia, ale czym wytłumaczyć te, które wybierają doświadczenie bycia arcymistrzami szachowymi - może inne emocje - intelektu? W sumie nie wiem, bo nie pamiętam po co ja tutaj...się wybrałem. W szachy owszem gram, ale do arcymistrza sporo mi brakuje....ale na Rysy wlazłem (za młodu).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 03 sty 2015, 22:30 
Szaweł pisze:
Oczywiście może być też motywacją doświadczenie miłości kobiety i mężczyzny (w tym jego element fizyczny - stania się jednym ciałem. W sumie piękne, euforyczne, bardzo silne przeżycie). Szczerze powiedziawszy nie mogę pojąć, co mnie osobiście tu przywiodło. Jak tylko zakończę ( obecna nazwa zgon, uprzednia skon od skończyć) te podróż, pewnie się dowiem.


A czy zdajesz sobie sprawę z tego, że ludzie rodzą się w różnych warunkach (także geny w ich puli są odmienne [mogą determinować choroby, stany patologiczne organizmu, ogólny brak przystosowania ] które prędzej czy później odbiją się w ukształtowanym-"uporządkowanym" świecie), wychowani przez rodziców o różnych predyspozycjach psychicznych (często powstałych podczas życia / nieuświadomionych/niezrozumianych/cierpiących), czyli osoby z którymi dziecko ma kontakt od początku na tym świecie? Za pośrednictwem rodziców dochodzi do pierwszych konfrontacji ze światem zewnętrznym, umożliwiającym asymilację z nim- stania się częścią jego.

O początkach cierpienia / życia w materii / można pisać wiele, jednak nie o to chodzi.


Uważam, że tak jak ziarno tworzy podobiznę tych z których powstało a zmienną jest "element doświadczany" czyli, podłoże a więc jego kwasowość itp.,warunki klimatyczne które są zmienne, tak i człowiek jest kopią rodziców, związany bezpośrednio z przodkami a "dusza" odziedziczona, niepodzielna/nieprzynależna do "ja" która nie odradza się. Ogólnie moim zdaniem dusza jest u wszystkich taka sama (obraz nieświadomości zbiorowej Junga), zmiennych można dopatrywać się w czynnościach utrwalanych/podtrzymywanych/wykonywanych/wyuczonych przez przodków(obraz nieświadomości indywidualnej Junga). Jest to teoria niezmiernie ciekawa w zestawieniu z odkryciami z zakresu neurobiologii. Może też rozjaśnić tradycję czczenia przodków u Indian, u Słowian oraz w innych kulturach. W jednym z tekstów dot. Indian padło stwierdzenie:
W pojęciu Indian, mówi się: starsi (przodkowie) idą na przedzie; oni torują drogę, my podążamy za nimi (po tej drodze), idziemy ich śladami.

Cytuj:
Dla mnie jest np. dziwne, że są ludzie którzy chcą zdobywać górskie ośmiotysięczniki. Wydaje się, że muszą mieć coś z głową nie tak, bo to i zimno i kosztowne, śnieg,a i niewiele widać ze szczytu (chmury), no i ryzykowne, a tu proszę - skąd ta silna motywacja, pasja, ten cel i po co? Tak jak ludzie mają czasem dziwne motywacje, cele, tak i dusze - są takie same (jak na górze, tak na dole


Sława, pieniądze, przełamanie stereotypów, dowartościowanie siebie. Czy dusze tego potrzebują?
Czy dusza w Twoim świecie powinna podejmować takie decyzje jakie związane są z ludzkim (ułomnym mózgiem).
Ktoś kto nie pragnie być tym kim nie jest ma szansę na realny wgląd w to co jest, skoro przebywa w tym. /TU I TERAZ/?

Cytuj:
Spotkałem się już z takim poglądem. Po zakończeniu przygody np. wspinaczkowej...już jako dusze, wybierają sobie inną - teraz np. chcą doświadczyć jak to jest, jakie to emocje będą w formule 1. Jednak to jeszcze jest do zrozumienia, ale czym wytłumaczyć te, które wybierają doświadczenie bycia arcymistrzami szachowymi - może inne emocje - intelektu? W sumie nie wiem, bo nie pamiętam po co ja tutaj...się wybrałem. W szachy owszem gram, ale do arcymistrza sporo mi brakuje....ale na Rysy wlazłem (za młodu).


Czy uważasz, że pełnia a więc psyche jest tak próżna aby kierować się takimi działaniami? Dla mnie liczy się najbardziej moja integralność i nawet gdy ludzie okrzykną wariatem, z uśmiechem będę obserwował wiewiórki, przyrodę- bo wtedy rozumiem, że jako część natury też powinienem pracować mięśniami jak i myślami, aby zapewnić spokojną jesień/zimę. By móc pożegnać się przyzwoicie ze światem.

Zgadzam się z wieloma Twoimi przemyśleniami ale tutaj wyrażam inne zdanie, a nie będę podbijał tego argumentami bo jest to zupełnie nieistotne.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 03 sty 2015, 22:55 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 884
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
TO TAK JAKBYSMY POD HIPNOZĄ BYLI PODZIELENI NA DWIE CZĘSCI – I PRZYPALALI SOBIE RĘKĘ PPRZECIWNEJ STRONY - ALE POD WPŁYWEM HIPNOZY BÓLU NIE CZUJEMY – TZN LEWA STRONA NIE CZUJE BÓLU PRAWEJ I ODWROTNIE. I TERAZ TAK: Hipnotyzer programuje obie strony programami kary i winy, oraz zemsty i zadość uczynienia. A ponieważ podstawowy program to podział na części- więc nie będziemy w stanie doświadczać tego jako całość. I tak świadomość będzie przeskakiwać z lewej na prawą stronę…doświadczając tego bólu w przeciwnej roli ALE NIE BĘDZIE DOŚWIADCZENIA JAKO CAŁOSĆ- CZYLI JA KRZYWDZĘ SIEBIE SAMEGO. To jest pułapka hipnotyzera.
W momencie wyrwania siebie z hipnozy odczujemy JEDNOCZESNIE OBIE STRONY….


POWIEDZMY- GDYBYM JAKO OSOBA TORTUROWAŁ KOGOS – NIE ZE SWIADOMEGO WYBORU – ALE DLATEGO ŻE MNIE KTOŚ TRZECI „ZAHIPNOTYZOWAŁ”- MNIE JAKO POSTAĆ W TEJ ROZGRYWCE- TO AUTOMATYCZNIE MAM PRZYCZEPIONY PROGRAM BÓLU I KONCEPCJI KAT-OFIARA – PONIEWAZ WCHODZĘ WE WSPÓLNĄ PRZESTRZEŃ DOSWIADCZENIA – TUTAJ OSOBY KTÓRĄ SKRZYWDZIŁEM.
Oczywiście sama możliwość zaistnienia takiej sytuacji wynika podziału.

Jeszcze inaczej- wyobraźcie sobie ze kochacie kogoś, bliska osoba- i zostajecie zahipnotyzowani przez przebiegłego psychopatę, który potem każe wam skrzywdzić tą osobę. Jakaś część was wie co zrobiła i czuje ogrom bólu- ale bol jest tak ogromny ze ego( czyli postać oddzielona do WJ) go blokuje wtłaczając sama sobie sztuczne programy kary po to aby z tego poziomu wyrównać poziom ZABURZENIA RÓWNOWAGI. To jednak jest błędnym kołem a manipulatorzy się cieszą bo mają taką istotę na widelcu….BO TĄ METODĄ JEDYNIE DALEJ ZAPLĄTUJEMY SIĘ W WĘZEŁ GORDYJSKI….
Trzeba dojść do samego sedna, rozpoznać przyczyny, rozpoznać dlaczego, i- JAK Z TEGO SYFU WYJŚĆ a nie tworzyć kolejne iluzje.


Teraz- jak według mnie można się od tego uwolnić.

Poprzez odnawianie więzi z WJ –Bez tego nie ma nawet impulsu do pragnienia uwolnienia. Trzeba rozpoznać program/y, który nas oddziela od odczuwania WJ( poprzez co możemy zrobić rzeczy jakich normalnie byśmy NIGDY NIE ZROBILI- BO NASZE DZIALANIA WYNIKAŁY Z MANIPULACJI !
Skonfrontować się z tym obszarem doświadczenia- czyli wspólna przestrzeń kat – ofiara KTORĄ TRZEBA „WYZEROWAĆ”(czucie obu stron ciała)

CZYLI ZAMIAST GRAĆ WEDŁUG ZASAD OSZUSTÓW( KÓLKO CHOMIKA I GONIENIE WŁASNEGO OGONA) STAWIAMY CZOŁA PRZYCZYNIE I SUMIE DOŚWIADCZENIA - ODCZUWAMY TO CO ZROBILIŚMY ALE TYM RAZEM PRZY CZUCIU SERCEM- WJ….I ODCZUWAMY JAKBY POWTÓRKĘ NASZYCH DOŚWIADCZEŃ ALE TAK JAKBYSMY ROBILI TO CO WCZESNIEJ- POD WPŁYWEM "UROKU" ALE TYM RAZEM CZUJEMY TO DIŚWIADCZENIE CZUJĄC…. A TO OZNACZA BÓL.

Trzeba też Nauczyć się- poprzez intuicję i wyrobienie woli - JAK SIĘ NIE DAĆ ZACHIPNOTYZOWAĆ NA PRZYSZŁOSĆ POPRZEZ UTWORZENIE „ odporności” – przy udziale intuicji i woli.

Nie zmienia to faktu ze zło to zło i choroba to choroba , która toczy organizm tego swiata i mimo ze nawet na dnie piekła można się nauczyć czegoś to nie zmienia faktu ze chorobę trzeba wyeliminować tego układu i oczyścić organizm. Przeciwnik jest przeciwnikiem i rozumiemy to w momencie przypomnienia sobie naszych pierwotnych „zadań”

Po co jest zło ? Dla mnie - Jeśli już po coś sensownego (w tej kosmicznej rozgrywce) TO PO TO ABY NAUCZYĆ SIĘ JAK SKOPAĆ MU DUPĘ … z miłością - ale bezwzględnością ostrza odcinającego hydrze łeb. Jest to doświadczenie? Jest. Można się czegoś nauczyć ?- można.


Kolejna kwestia:

Są byty z natury czysto psychopatyczne- nie odczuwające współczucia, nie są zdolne po prostu. Nie potrafię powiedzieć czy „nie mają WJ” wcale, czy w takiej formie zostali stworzeni – jak wirus, tak po prostu- bo czyż nie jest to podobne do infekcji wirusa- replikującego się poprzez zdrowe komórki?- ich kosztem? Osobiście widzę tu podobieństwo.

Są też byty które pod płaszczykiem duchowości wmawiają ze „program karma” jest czymś co mamy mozolnie przerabiać dopóki nie osiągniemy poziomu „srającego uduchowioną różową tęczą”. A jest to granie według ich zasad a nie uwolnienie się od podstaw programu… powtarzam- uwolnienie nie oznacza „umycia rączek” na zasadzie tłumaczenia:

krzywdziłem kogoś kto czuje?- eetam to nic się nie stało- teraz skoro o tym przeczytałem to jestem „uduchowiony” więc mnie to nie dotyczy… JAK JUŻ PISAŁEM- JAK KTOŚ SIĘ ZACZNIE NAPRAWDĘ UWALNIAĆ - TO TYLKO POPRZEZ WJ I WTEDY POCZUJE BEZPOSREDNIO CO ZROBIŁ POD WPŁYWEM EWENTUALNEJ MANIPULACJI.

I ZAMIAST ODTWARZAĆ Z POZIOMU EGO PROGRAM KTÓREGO NIEROZUMIEMY( DLACZEGO CIERPIĘ ?)SWIADOMIE ODCZUWAMY ENERGIĘ JAKĄ WŁOŻYLISMY W DZIALANIE, - TYLE ŻE PERPSKTYWY NIE ja coś komuś zrobiłem- ALE JA SAM SOBIE TO UCZYNIŁEM. ( pomijam pranie pasożytów- oni od tego są by ich eliminować)

TAK WIĘC ENERGIA WŁOŻONA W MATRIX WRÓCI ALE NIE JAKO KARA( ILUZJA KARY)TYLKO W POSTACI ZRÓNOWARZENIA - POPRZEZ SWIADOME DOŚWIADCZENIE Z POZIOMU CAŁOŚCI SIEBIE
I BĘDZIE BOLAŁO- TYLE ZE SWIADOMIE TEN BÓL PRZYJMUJEMY NA KLATĘ- ŻE TAK POWIEM, A NIE UCIEKAMY W RÓZOWE OBŁOKI 10 GĘSTOŚCI MISTRZÓW OSIWECONYCH ITP, KTÓRZY NAM DAJĄ JEDYNIE ZNIECZULENIE...


Dopiero wtedy sami sobie wybaczamy i stajemy się wolni- kotwice się rozpuszczają a prawdziwi oszuści tacą pole do manipulacji. Przypominamy sobie własną pełnię.

Nie ma żadnych długów do spłacenia oprócz takich, które sami pozwalamy sobie wprogramować w „Ich chory scenariusz”.

Tak naprawdę to "jedyne" co trzeba zrobić - to dotrzeć do takiego poziomu siebie gdzie przypomnimy sobie naszą " przeszłość" (skumulowane jakości doświadczeń) i pozwolimy aby one przepłynęły przez nas - często jest to ból, różne inna jakości- wtedy wszystko wraca na swoje miejsce.

I TEGO NIE DA SIĘ ZROBIĆ CZYTAJĄC ALBO PYTAJĄC CIĄGLE INNYCH, ZAPEŁNIAJĄC SOBIE MÓZG SUCHYMI DANYMI.


Wewnętrzne scalenie- nie musi oznaczać uwolnienia od zdolności do doświadczania bólu jako takiego- choćby fizycznie- bo jak mówiłem, toczy się pewna potyczka której wielu z nas jest częścią od dawien dawna i dalej będziemy pod obstrzałem pewnego rodzaju. Zmienia się natomiast sposób odczuwania w jaki przyjmujemy pewne doświadczenia i jaka nasza rola.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 04 sty 2015, 8:54 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
Kosmiczny Podróżnik napisał:
Cytuj:
Uważam, że tak jak ziarno tworzy podobiznę tych z których powstało a zmienną jest "element doświadczany" czyli, podłoże a więc jego kwasowość itp.,warunki klimatyczne które są zmienne, tak i człowiek jest kopią rodziców, związany bezpośrednio z przodkami a "dusza" odziedziczona, niepodzielna/nieprzynależna do "ja" która nie odradza się. Ogólnie moim zdaniem dusza jest u wszystkich taka sama (obraz nieświadomości zbiorowej Junga), zmiennych można dopatrywać się w czynnościach utrwalanych/podtrzymywanych/wykonywanych/wyuczonych przez przodków(obraz nieświadomości indywidualnej Junga). Jest to teoria niezmiernie ciekawa w zestawieniu z odkryciami z zakresu neurobiologii. Może też rozjaśnić tradycję czczenia przodków u Indian, u Słowian oraz w innych kulturach. W jednym z tekstów dot. Indian padło stwierdzenie:
W pojęciu Indian, mówi się: starsi (przodkowie) idą na przedzie; oni torują drogę, my podążamy za nimi (po tej drodze), idziemy ich śladami.

Podzielam ten pogląd. Jest jednak pewien niuans dotyczący Dusz. Otóż wszystkie one są tym samym i takie same, lecz z różnym poziomem doświadczenia. Jeśli maja wolną wolę, a wydaje się, że tak same wybierają nowe doświadczenia - podobnie jak ludzie (na ich podobieństwo). Biorąc pod uwagę różnorodność ludzkich postaw, często bardzo głupich, lekkomyślnych itd. wydaje się, że są dusze, które zwyczajnie są rozrywkowe i tak samo wcielają się dokonując wyboru m.in. rodziców ( w uzgodnieniu z ich duszami) i czasu wcielenia. Oczywiście jest to jeden z determinantów życiowych, do których, obok rodziców zaliczam - datę i miejsce urodzenia, płeć, narodowość, rodzeństwo, czyli te elementy stałe, których nie można zmienić (constans). Płeć, to nic innego jak wybór - czy energia żeńska, czy męska? W kwestii czczenia przodków - jak najbardziej masz rację. Ma to swoje odniesienie także w religii/kulturze judeochrześcijańskiej - " Czcij ojca twego i matkę, jak ci przykazał Pan, Bóg twój, abyś żył przez długi czas i żeby ci się dobrze wiodło na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie." Obecnie znane w Polsce w skrócie: "Czcij matkę i ojca swego" (ciekawostką jest zmiana kolejności, gdyż pozycja matki w rodzinie Słowian była silniejsza). Sam wyraz matka, pochodzi od...materia. Pomimo tego, przyjmuje się za najważniejsze znaczeniowo dziedziczenie, po tzw. mieczu, czyli ojcu. Po matce, to inaczej po tzw. kądzieli. Co ciekawe w judaizmie, Żydzi jakby świadomi znaczenia DNA mitochondrialnego (nazwa od łac. matrix), uznają za najważniejsze dziedziczenie po matce. Nie ulega wątpliwości, że na planie fizycznym należymy m.in. pokoleniowo do rodziny biologicznej (genetycznej), co również nas poprzez genotyp determinuje. Reasumując, czczenie przodków, to nic innego jak dbałość o świadomość własnej tożsamości, energetyczne połączenie z dorobkiem poprzedników na płaszczyźnie Rodu, jako rodziny i tak samo jako Narodu. Świadomość znaczenia tego aspektu życia na Ziemi nazywa się patriotyzm (od łac./gr patria - ojczyzna - energia u źródła męska, w naszym języku żeńska - miłość do...kobiety, jak do matki).
Cytuj:
Nazwa „patriotyzm” wywodzi się z greckiej nazwy „πατριά” – „patria” oznaczającej rodzinę, grupę, plemię lub naród wywodzący się od wspólnych przodków, ojców tzw. ojczyznę. „Patria” jest z kolei derywatem źródłowej nazwy greckiej „πατήρ” – „patēr” oznaczającej „ojca” – głowę rodu[1]. Te greckie terminy zostały przejęte później przez Rzymian i przeniknęły do łaciny w formie „pater” i „patrio” rozpowszechniając się także w innych językach europejskich. Słowo „patriotyzm” literalnie oznacza „miłość ojczyzny”.

Przekaz ten jako fundamentalny, ostatnimi czasy na obu płaszczyznach jest gorliwie, systemowo poprzez energetyczne osłabienie wymazywany nam (stąd m.in. mamy kryzys życia rodzinnego, w tym niechęć do tworzenia rodzin i analogicznie w skali szerszej - kryzys stanu państwa - jako terytorialnego, materialnego zaplecza Rodów (Polska to też energia żeńska - "kobieta-matka"). Taki np. już Tutykides tysiące lat temu wiedział, że : Narody, które tracą pamięć tracą życie". To samo jest z człowiekiem, którego głównym tu zadaniem, jest odnaleźć własną tożsamość - kim jest naprawdę. Wiedza ta staje się najpotężniejszą siłą, bo wypiera strach.
W kwestii Twojego cytatu ze listu św. Pawła (Szawła z Tarsu) do Efezjan: „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem”, oczywistym jest, że dzieje się tak na prawie naturalnym, gdyż nie sposób inaczej stworzyć rodziny (od pnia etymologicznego....przyroda - vide: słowiańskie Wedy). Ponieważ najprawdopodobniej wybieramy sobie małżonków na poziomie WJ, stąd mamy kolejne przesłanie św. Pawła: „Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje." To z kolei wynika z tego, że przychodzimy tu z Jedności. Z jednego fragmentu tego listu: - "Dlatego opuści człowiek ojca i matkę...", wzięło się powtarzane przez kk od wczesnego średniowiecza, literalne - bez zrozumienia, czy poprawnego tłumaczenia znaczeniowego, nieprawidłowe przeświadczenie, że kobieta to... nie człowiek i stąd nierówne jej traktowanie. Ten sam kk, jednak równolegle oddawał cześć jej energii żeńskiej, bez której, tenże wg kk człowiek, w tym Chrystus, nie miał/ma szans przyjścia tutaj - do matki Ziemi - Terra (Tellus, Gaia, Gea, Zemla, Żeme, Ziemla, Earth, D'Erde) - która wszędzie jest rodzaju żeńskiego - ona, jak też oznaczona jest znakiem żeńskim (kółko - znak doskonałości... z krzyżem znakiem....w środku).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 04 sty 2015, 18:07 
Szaweł pisze:
Jest jednak pewien niuans dotyczący Dusz. Otóż wszystkie one są tym samym i takie same, lecz z różnym poziomem doświadczenia. Jeśli maja wolną wolę, a wydaje się, że tak same wybierają nowe doświadczenia - podobnie jak ludzie (na ich podobieństwo)


Uważam tak samo. I tu /pogrubione/ temat można sprowadzić do pojęcia nieświadomości zbiorowej zbudowanego na podstawie obserwacji przez CG. Jung.W założeniu której jesteśmy tacy sami ( w podstawowym, jak uważam pierwotnym sensie naszego istnienia)

Zastanowić można się czym jest "różny poziom doświadczenia". Na pewno nawiązuje do jednostki, więc może być powiązany z nieświadomością indywidualną jak i świadomością która z nią "reaguje". Nie mam pojęcia jak wkomponować tu "tradycję, kulturę, język" aby stało się to czynnikiem pozostającym w kontakcie ze zróżnicowaniem poziomu doświadczenia. Bo łatwo dostrzec tradycja, kultura, język, religia kształtują nas od początku. Istotne jest również wychowanie, postawa rodziców która jest wynikiem ich poziomu doświadczenia a więc zbieranych i utrwalanych reakcji na rzeczywistość, które wyrażane są poprzez emocje, myśli etc..a także ich swoistych interakcji z tradycją, kulturą, językiem, religią w której dorastali.

Więc:
Cytuj:
Biorąc pod uwagę różnorodność ludzkich postaw, często bardzo głupich, lekkomyślnych itd. wydaje się, że są dusze, które zwyczajnie są rozrywkowe i tak samo wcielają się dokonując wyboru m.in. rodziców ( w uzgodnieniu z ich duszami) i czasu wcielenia.


Nie rozumiem dlaczego współczesna ezoteryka "nadbudowuje" a tym samym zniekształca/przeinacza koncepcje które zostały już ( prawdopodobnie ) wcześniej przeinaczone. Dopóki człowiek będzie miał decydenta w postaci duszy, dopóty będzie nieszczęśliwym bo nieszczęściem jest "utknięcie w przekonaniu" niezmienności rzeczy, stanów, losów. Dlatego są ludzie którzy "cierpią" a tym cierpieniem się dzielą i pośród innych, którzy nazywają ich "złymi", wykazując się reakcjami w czynach i słowach podobnymi. Tutaj w kontekście ucieczki pojawia się religia i ogólnie przekonanie związane z "wiarą". Ci którzy nie wiedzą, że cierpią bo nie cierpią gdy czują, że mają wszytko czego chcieli, akceptują to co ich otacza. Oni nie skupiają się na duszy i nie zastanawiają nad karmą.

Cytuj:
Nie ulega wątpliwości, że na planie fizycznym należymy m.in. pokoleniowo do rodziny biologicznej (genetycznej), co również nas poprzez genotyp determinuje.


A na planie duchowym? Choroby psychiczne mają podłoże w uszkodzonych związanych z mózgowiem a więc jak najbardziej fizycznym elementem naszej natury. Wystarczy powierzchownie prześledzić życiorysy świętych( nawet bardzo pobieżnie ) aby stwierdzić, że obecna psychiatria odpowiednio sklasyfikowałaby ich i umieściła w specjalnie wyznaczonych ośrodkach.

Zastanawiało mnie dlaczego takie autorytety jak np. Carl Gustav Jung nie wniosły sprzeciwu wobec tych praktyk ( podejrzewam, że ten człowiek spotkał znał problemy ludzi chorych i na pewno postawiłby inną diagnozę aniżeli "specjalista"). Ostatnio czytałem Torę. Rozumiem dlaczego tak się dzieje i dlaczego "elity" taki obraz namalowały.

Cytuj:
Taki np. już Tutykides tysiące lat temu wiedział, że : Narody, które tracą pamięć tracą życie". To samo jest z człowiekiem, którego głównym tu zadaniem, jest odnaleźć własną tożsamość - kim jest naprawdę. Wiedza ta staje się najpotężniejszą siłą, bo wypiera strach.


Raz jeszcze:

Cytuj:
Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. 10 Badajcie, co jest miłe Panu. 11 I nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie [tamtych]! 12 O tym bowiem, co u nich się dzieje po kryjomu, wstyd nawet mówić. 13 Natomiast wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem. 14 Dlatego się mówi:
Zbudź się, o śpiący,
i powstań z martwych
,
a zajaśnieje ci Chrystus2.


http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1032&werset=30#W30

Ten co zmartwychwstanie- ten żyje wiecznie, ten co żyje wiecznie- wszystko wie, ten który wszystko wie-pamięta wszystko.

Cytuj:
Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: "Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami 32 i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". 33 Odpowiedzieli Mu: "Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: "Wolni będziecie?"" 34 Odpowiedział im Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze.


Szaweł pisze:
Reasumując, czczenie przodków, to nic innego jak dbałość o świadomość własnej tożsamości, energetyczne połączenie z dorobkiem poprzedników na płaszczyźnie Rodu, jako rodziny i tak samo jako Narodu. Świadomość znaczenia tego aspektu życia na Ziemi nazywa się patriotyzm (od łac./gr patria - ojczyzna - energia u źródła męska, w naszym języku żeńska - miłość do...kobiety, jak do matki).


Czczenie przodków nie tyczy się tylko kultury Greckiej - naszego kontynentu. Jest związana z nim pewnego rodzaju powszechność.Jeżeli Indianie Ameryki stosują podobne praktyki, to można przypuszczać, że tradycja tej czci zrodziła się zanim narody rozeszły się całkowicie, w różne strony świata. A nawet gdy już miało to miejsce po rozejściu się mogło tak być, że dobry kontakt między grupami wiązał się z przekazywaniem informacji...co pozwoliło na przedstawienie należytej dbałości o przodków/ojczyznę. Czym dla przodków ludzi żyjących w starożytności była ojczyzna/miejsce w którym żyli przodkowie?
Rajem.



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 04 sty 2015, 21:06 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
Cóż ja mogę Tobie - Kosmiczny Podróżniku powiedzieć? Jesteś Mistrzem, co zresztą nie wynika tylko z tego Twego postu powyżej, ale wielu innych.
Jeśli możesz, wyjaśnij mi jednak tę wypowiedź-
Cytuj:
Odpowiedział im Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze.

Pomimo lat poszukiwań, nadal nie wiem czym jest grzech pierworodny? Czy w ogóle taki jest/był, w jaki sposób się objawił i kto go popełnił - wobec kogo. Jeśli nawet był czyn niegodny, lecz popełniony został z niewiedzy, to dlaczego....
czym-byl-grzech-pierworodny-t11074.html
Nie wiem też czym w ogóle jest grzech? Najprościej odnoszę go do łamania zasad dekalogu, ale czy słusznie?
Ponadto, czy jest możliwym żyć tu i nie popełnić żadnego grzechu, a nawet jeśli - to dlaczego ów człowiek ma stać się od razu niewolnikiem grzechu. Z cyt. biblijnego rozumiem więc, że grzesznik musi tu wrócić na kolejną lekcję bo nie stał się ...synem - nie jest godny tego miana. Zatem planowanie przed urodzeniowe to droga...oczyszczania z grzechów (?), wzrastanie, naprawa, doświadczenie skutków poprzednich wcieleń, tak aby zebrać taką wiedzę, aby już nie wracać - zakończyć tu lekcje inkarnacyjne. Czy dobrze zrozumiałem? W kwestii logicznej jest tu jednak problem - skoro bowiem możemy tu grzeszyć, to oznaczałoby to, że jako ludzie też posiadamy wolną wolę 9nie jesteśmy związani własnym planem), choć na wiele sposobów mocno ograniczoną (determinanty)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 04 sty 2015, 21:51 
Szaweł

Proszę, bez mistrza było znaczniej wygodniej. Wielu ludziom zależy na mistrzostwie, ale dążą do niego by być najlepszym- ten tytuł o tym z resztą świadczy.
Kiedyś pisałem, że pragnę poznać zasadę działania rzeczywistości. Nie pragnę wiecznego życia, młodości,bogactwa materialnego.
Człowiek który odstawi "przywiązania" na pewien czas zrozumie wiele rzeczy- niekoniecznie związanych z danym "przywiązaniem". Jeden krok w odpowiednim kierunku znaczy więcej niż tysiące w innym.

Cytuj:
Zatem planowanie przed urodzeniowe to droga...oczyszczania z grzechów (?), wzrastanie, naprawa, doświadczenie skutków poprzednich wcieleń, tak aby zebrać taką wiedzę, aby już nie wracać - zakończyć tu lekcje inkarnacyjne. Czy dobrze zrozumiałem? W kwestii logicznej jest tu jednak problem - skoro bowiem możemy tu grzeszyć, to oznaczałoby to, że jako ludzie też posiadamy wolną wolę 9nie jesteśmy związani własnym planem), choć na wiele sposobów mocno ograniczoną (determinanty)


Zastanawiałem się dość sporo nad tematem powrotu do domu i czym on jest...Nie chcę przedstawiać przemyśleń, bo są niejasne. Ostatnia inkarnacja jest związana z uwolnieniem. Nie rozumiem na jakim planie jednak, Jest to zagadką. Założenie, że Chrystus nie istniał na planie fizycznym jest niezmiernie ciekawe, bo...nie miałby matki. A więc skąd historia o wniebowzięciu? Jeszcze jako dziecko odczuwałem, że żyję w czyśćcu...Jest to ciężkie do ogarnięcia, bo "uwolnienie" może być na wieloraki sposób interpretowane a wydaje mi się, że przynajmniej 2 składniki (wymiary) w których zawiera się są istotne.

Grzech pierworodny ze względu na symbol może mieć aspekt seksualny, ale jak to wygląda nie wiem póki co. Był to element skutkujący tym,że człowiek został wygnany z "raju", natomiast w mitologii indian ameryki południowej to bóg opuścił ludzi. Te dwie rzeczy kłócą się.

Co do "niewolnika" grzechu, być może ten który zgrzeszył i to akceptował/ gwałty-orgie-kradzieże etc ( bo czuł się z tym dobrze, żyło mu się wygodnie).
został zniewolony. Cholernie istotne jest w tym wszystkim to, jak rzeczywistość wpływa na zmiany w mózgowiu, skoro na obecnym poziomie wiemy, że odpowiednie jego części powiązane są z określonymi czynnościami.

Pisałem w poprzednim poście:

Ci którzy nie wiedzą, że cierpią bo nie cierpią gdy czują, że mają wszytko czego chcieli, akceptują to co ich otacza. Oni nie skupiają się na duszy i nie zastanawiają nad karmą.

Mam pewną ideę, ale dotychczas szukałem odpowiedniej informacji na temat zawierania małżeństw w różnych kulturach. W Indiach odbywają się w dość wcześnie. Należałoby zbadać relacje z filozofią hinduską. Czy ta tradycja nie jest odpowiedzią na grzeszenie?



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 15 sty 2015, 0:48 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
Dlaczego nie możecie uwolnić się od karmy, a teraz jeszcze grzechu pierworodnego?
Grzech pierworodny wymyślono z przyczyn politycznych, a wy tracicie czas.
Jak umrze zatwardziały katolik to trafia do świata gdzie ruchem sterują katoliccy księża. Przebywa w czymś co przypomina raj. NUDA
Jak zakończy pobyt na ziemi taki gość jak np. ty Szaweł to trafia do świata pełnego zależności, komplikacji, karmy obciążeń, grzechów.
Wszystko jest umowne i każda opcja możliwa. Od nas zależy którą sobie wybierzemy. Nie znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania tu ani na żadnym innym forum. Nie znajdziesz jej w żadnej książce ani nie udzieli ci jej Zuza czy Awar. Ja też ci jej nie udzielę ponieważ wszystko już wiesz.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 15 sty 2015, 7:43 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
Nie ma co Bow 1, umiesz człowieka pocieszyć.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 24 sty 2015, 17:30 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 406
Płeć: kobieta
A czy karma albo inaczej, swiadomosc karmy, w jakikolwiek sposob obciaza?

Swiadomosc karmy to swiadomosc, ze kazda przyczyna ma swoj skutek. Nic wiecej. Jezeli przestajemy tworzyc przyczyny... to i nie ma skutkow.

Ciagle w zyciu ocieramy sie o opcje przyczynowo-skutkowa.

Rozwiazaniem jest zyc swiadomie. Wiedziec, co sie robi, dlaczego sie to robi, ze wszystko, co robimy, myslimy, mowimy, wszystko ma swoje konsekwencje... teraz, za rok a moze w nastepnym wcieleniu.

;) Nic nie pozostaje bez odpowiedzi.

Dlaczego wiec sie od tego uwalniac? Lepiej zamiast walczyc z czyms, co sami tworzymy na bierzaco, starac sie zyc uwaznie... ksztaltowac swoje zycie w tu i teraz.

I jak pisalam wyzej... nie tworzyc bezsensownie przyczyn... ;) karmicznych... Jak ktos ma alergie na slowo karmiczny/karma... to niech zwyczajnie pomysli... ze chodzi o nietworzenie opcji, za ktore przyjdzie nam zaplacic. A ze za wszystko rachunek przychodzi... to jasne jak slonce. ;) We wszechswiecie musi byc plynny przeplyw energii... Wiec dajesz cos i otrzymujesz cos... Nie z tego, to z innego kierunku... ale jednak... Skoro wszystko jest czescia jednego, nie ma znaczenia skad to przychodzi... po prostu przychodzi... ;)

Umowne cos moze byc dla tych, ktorzy czytaja ksiazki albo przekonuja sie na sile na forach, czyja racja mojsza... Opcje karmy zawsze najlepiej sprawdzic samemu.. jak to dziala i czy dziala... :mrgreen: Wtedy sie wie... ;) Jakby nie bylo... opcja na doswiadczanie a nie gadki go upadlego na forum...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: KARMA
Post: 20 lut 2015, 11:24 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
Koncepja karmy moze przetrwac doputy, dopoki wierzy sie w przeszle zycia. Zamiast traktowac Zycie jako Dar, zaczelismy traktowac je jako przymus splacania zaciagnietych w poprzednich zyciach dlugow, czy tez mozliwosc dokonania zemsty.
W chwili, gdy zrozumie sie/doswiadczy, ze wszystkie rzeczywistosci, wszystkie nasze zycia dzieja sie teraz, burzy sie ta cala koncepja karmy. Bo skoro nie ma przeszlych zyc, nie ma tez dlugow, ani krzywd z poprzednich zyc. Wiec skad to cale cierpienie...? Zaczyna sie widziec prawdziwych manipulatorow. Nie na darmo mowi sie, ze gdzie dwoch sie bije tam trzeci korzysta.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 351 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group