Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 13 gru 2019, 6:09

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 338 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 12  Następna
Autor Wiadomość
Post: 04 maja 2011, 10:38 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 07 sty 2011, 18:56
Posty: 310
Słowo do szczególnie krytykujących: moim zdaniem ludzie bardzo inteligentni, ale z brakami w sercu najmocniej zasilają szeregi jaszczurów/astrala. Rozumiem, że lightworkersi mogą się nie podobać, jednak warto trochę wyluzować i może spróbować - jak już proponowano - współpracy. Kiedyś trzeba będzie zacząć, a nie ma na co czekać.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 04 maja 2011, 10:38 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 04 maja 2011, 11:17 
Jak tak sobie niektóre obserwuję komentarze, jakie tutaj występują na okolicznośc zadanego tematu, to nasuwają mi się dwa wnioski: jeden pozytywny- rzeczywiście poziom dyskusji nam się podnosi. Nawet zjadliwośc niektórych wypowiedzi występuje na poziomie wyższym niż wcześniej- myślę, że może to świadczyc o pewnym progresie :)

Jest też druga rzecz, która jednak dośc mocno mnie smuci. W dalszym ciągu jednak dyskusja bardzo często zjeżdza na boczne tory. Pojawiają się zarzuty z natury tego, że ktoś chce zarabiac na wydanej książce. Albo znowu, że nie jest wystarczająco miękki odbiorze. Albo że ktoś próbuje zrobic tutaj jakieś New Age, szukając „wyznawców”. Le masakr.! Nie będę tego komentowac, bo wdawanie się w dyskusje w tej materii będzie tylko podsycało niekończącą się szermierkę słowną, która moim zdaniem prowadzi tylko na antypody tego samego zakresu spektrum świadomości, nie dając żadnego asumptu do jego rozszerzenia.

Zastanawia mnie, z czego wynika obecnośc takiej zjadliwej krytyki? Osobiście jeszcze jakiś czas temu prezentowałam również tego typu postawę umysłową, która za szczyt honoru poczytywała sobie niezostawianie suchej nitki na niczym i na nikim, co tylko wydało mi się odrobinę podejrzane. I jakoś niczego szczególnego nie przypominam sobie, bym tym sposobem osiągnęła. Nie ma nic złego w krytycznym nastawieniu do rzeczywistości. Chodzi tylko o to, żeby optymalnie wyregulowac poziom natężenia tego krytycyzmu
tak, żeby się dzięki niemu nie udusic!

Może warto zastanowic się nad tym, że to co wydaje nam się być rzeczywiście sprzeczne, w istocie jest względem siebie w jakiś sposób komplementarne? Może uważamy coś za „jakieś” dlatego, że nauczeni jesteśmy myślec o pewnych rzeczach w określony sposób? Kto i co decyduje o sposobie w jaki mapujemy rzeczywistośc? Nie wiem jak to jest, nie mam na to gotowej recepty, jeszcze nigdzie nie znalazłam. Osobiście przyszłam tutaj na to forum, żeby sobie <głośno pomyślec>. Jednak widzę, że nawet i tutaj istnieje silna presja na to, że trzeba myślec to co wypada!

Czy ktoś z Was zastanawiał się dlaczego np. 2x2 jest cztery właśnie? No wiem, że to bardzo głupie pytanie i za chwilę pewnie ruszy cały szwadron feed backu, w deseń rodzaju :że to przecież oczywista oczywistośc, a postawienie tego pytania świadczy o ignorancji, tępocie intelektualnej i pewnego rodzaju nieudacznictwie…. Już je widzę przed oczyma duszy swojej.

No ale cóż- racja, nie drążmy, nie pytajmy, nie zastanawiajmy się nad tym co faktycznie spina rzeczywistość pod powierzchnią zdarzeń. Proponuję okopać się w systemach swoich dotychczasowych wierzeń i przekonań. Harramein, Winter, Icke i pewnie jeszcze kilka innych figur już dostatecznie mocno zapełniło tą przestrzeń, po co szukac dalej. Lepiej nie, bo to przecież może być New Age, albo jakaś <flądra jedna z drugą>, która próbuje sobie swój właśny kościół wyznawców zbudowac i jeszcze przy tym pewnie jakąś kasę niezłą zarobic…… Pięknie. :bezradny:

Gdzie tu miejsce na wolnośc myśli? Na szacunek dla drugiej istoty? Jeśli istniałaby jakaś metoda pomiaru, która obrazowałaby poziom zaawansowania cywilizacyjnego, to chyba faktycznie jedynym logicznym określeniem na to co my tutaj tworzymy to jest zwyczajne barbarzyństwo. I ze smutkiem stwierdzam, że przebija ono dośc mocno z wypowiedzi co niektórych osobistości występujących na tym forum, które uchodzi za najlepsze tego typu forum w Polsce. I o co my niby walczymy? Co nowego próbujemy stworzyc? „nową” przestrzeń semantyczną, w której można stosowac te same schematy myślowe, z tą różnicą, że operujące na innych danych? idiem per idiem ?



Na górę
   
 
 
Post: 04 maja 2011, 14:10 
Aver pisze:
Rozumiem, że lightworkersi mogą się nie podobać, jednak warto trochę wyluzować i może spróbować - jak już proponowano - współpracy. Kiedyś trzeba będzie zacząć, a nie ma na co czekać.


Współpracy można spróbować ale gdy m.in. zmienią nastawienie do zwykłego człowieka. Póki co Lightworkersi opierają się na starych programach.
Doskonale różnicę między starymi a nowymi programami wyperswadował mi wczoraj MRozbicki. Nigdy dotąd nie patrzyłem na sprawę NWO w ten sposób. Sama odpowiedź na moje pytanie już wiązała się z tym, że temu człowiekowi zależy na uświadamianiu i dzieleniu się wiedzą z innymi. Nie odesłał mnie do swoich książek w których pewnie ta przekazana wiedza na którejś ze stron zalega.
Nie lubię czytać i książek nie kupuje. Więc odsyłanie mnie do książek / tak to odebrałem gdy p. Rajska nie odpowiedziała mi na pytanie, wiąże się z niechęcią z mojej strony. Postawa w której żyją lightowrkersi a raczej p. Rajska jest sprawą wyjątkowa niestrawna. Jak komuś zależy na dobrych relacjach to trzeba zrobić zwrot ku sobie a nie uciekać ponad.

Swoją drogą chciałbym mieć żonę która zadba o moje interesy, tak jak Kate o interesy Lightworkersów. :zęby:

Ps. I zróbcie coś z tą nazwą bo kojarzy mi się ze stadem surykatek z National Geographic-whiskersami :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 04 maja 2011, 14:18 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 07 sty 2011, 18:56
Posty: 310
Tak, pisałem o tym na poprzedniej stronie.
Cytuj:
Jeśli spojrzeć na dowolną bajkę lub rzeczywistość (czyli wersję bardziej zaawansowaną), tak zwani "mistrzowie" zachowują się zupełnie inaczej. Najbardziej podstawową różnicą jest podejście do odbiorcy. Brak stwierdzeń "jestem tak wysoko, że nie możesz mnie pojąć" oraz komentarzy nawiązujących do matryc STS. Raczej występuje stwierdzenie: "Po prostu otwórz oczy" + krótkie wyjaśnienie. Charakterystyczna jest też zadziwiająca cierpliwość, skromność oraz wyrozumiałość. Pracownicy światła mają pewne braki w tych kwestiach, co zwyczajnie czuć.
Swoją drogą: słucham każdego, ale narzucanie granic bez próby porozumienia byłoby dla mnie nie do przyjęcia. Zanim ktoś powie "nie zrozumiesz", oczekuję pokazania mi tej rzeczy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 maja 2011, 14:39 
:)

Racja, wracając do formy, u mnie ona również budzi zastrzeżenia- i pisałam o tym wcześniej, chociaż może zniknęło to gdzieś w tych tasiemcach co wcześniej pisałam. :tak:
Dlatego piszę krócej :)


Jednak myślę, że nie warto oceniac książki po okładce, choc jeśli ktoś chce brac taką ocenę jako oparcie swojego punktu widzenia to jego wolna wola, wolny wybór.

Dla mnie osobiście nie ma znaczenia czy autorem jakichś treści jest pani Rajska, David Icke, Osho czy Ken Wilber. Z tego co wiem, kiedy David Icke miał pierwsze swoje wystąpienia to w jakimś jednym z wywiadów określił się jako "syn Chrystusa" i pogrzebał sobie na wiele lat. Może warto z tego zdarzenia wyciągnąc jakieś wnioski?

Dla mnie ważne jest to co mogę sobie z tego dla samej siebie czerpac z różnych przekazów. I fajnie byłoby się po prostu przemyśleniami móc spokojnie podzielic.

pozdrawiam :)



Na górę
   
 
 
Post: 04 maja 2011, 14:42 
Małowiedzący- ale ja na przykład lubię czytać, i gdy ktoś odsyła mnie (po pytaniu) do książki, raczej nie wezmę tego za złe. A więc już problem okazuje się względny! Poza tym, wolę zdecydowanie rozmówcę czy autora nawet o zimnym czy aroganckim sposobie bycia, za to mającego coś ciekawego do powiedzenia. Pierwszy raz to się we mnie pojawiło w pierwszej pracy mojej, gdzie na przekór wszystkim i wszystkiemu lubiłem moją kierowniczkę- postrach jej podwładnych :) Jak się potem okazało - dała się lubić. Ale to na marginesie.

O co mi chodzi- przy odrobinie dobrej woli można spojrzeć inaczej na fakt odesłania do książki- przecież Autor(ka) może zwyczajnie nie mieć czasu aby zadowolić odpowiedzią każdego zainteresowanego, do tego z zachowaniem wszelkich kanonów tzw savoir vivre (tfu), czy manier. Ależ maniery i konwenanse to są formy, formy! Ustanowione i praktykowane przez ludzi, których ciężko podejrzewać o zmysł wolności czy spontaniczności tudzież tworzących sobie takie zasady, w których memlą sobie iluzje bezpieczeństwa.
Ja nie cierpię wszystkiego, co każe mi zachowywać się tak a nie inaczej, społecznych norm i wzorców zachowań, i wraz z moim rozwojem ten dysonans rośnie, tak więc uwaga będzie trzęsło :) Bo często pozwalam sobie przekornie i celowo łamać te zasady, szczególnie w sytuacjach nimi nasiąkniętymi.

I dalej o co mi chodzi- o takie nieurodzajne odbieranie treści z względnej pozycji obserwatora, względne, gdyż mi, na przykład, z racji małego zboczenia, o wiele bardziej odpowiadają postaci o cechach ekscentrycznych, czy nawet, zimnych, niemiłych, takie osoby zawsze powodują zamieszanie w bezpiecznych, wydawać by się mogło, przystaniach ego :)
A p.Czaplewski i p. Rajska, dalecy są od tego, bardzo dalecy.
Ergo- punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Badajmy te treści, które są (przynajmniej w jakimś stopniu) obiektywne.

Po obejrzeniu tych filmików "Pracowników Światła", ani razu nie poczułem się, dotknięty ani urażony jakimś zdaniem/zwrotem, z resztą trochę głupio jest przekaz z pewnymi dość konkretnymi (lub i nie.. ale powinniśmy na tym się właśnie skupiać a nie na pierdołach) treściami, analizować z pozycji ego i miejsca siedzenia; owszem, dobrze jest takie poboczne analizy sobie robić ale tylko dla całości obrazu.



Na górę
   
 
 
Post: 04 maja 2011, 14:53 
Kate pisze:
Z tego co wiem, kiedy David Icke miał pierwsze swoje wystąpienia to w jakimś jednym z wywiadów określił się jako "syn Chrystusa" i pogrzebał sobie na wiele lat. Może warto z tego zdarzenia wyciągnąc jakieś wnioski?


Chyba zrobię jakieś FAQ bo normalnie nie wytrzymam. :lol: Pisałem to już nawet nie zliczę ile razy i najpierw warto zapoznać się z faktami a nie plotkami bo całość wyglądała zupełnie inaczej.
Icke nigdy w jakimkolwiek wywiadzie nie wspomniał że jest synem Chrystusa to totalna bzdura. Wywiad z Woganem był prześmiewczy i ta kwestia nigdy się nie pojawiła w tym wywiadzie.

skopiuje swój wcześniejszy post.


Cytuj:
David Icke nigdy nie powiedział, że jest Chrystusem - Synem Boga, to kolejny mit. Powiedział, że jest „synem Boga” a dokładnie “the son of God”. Wszyscy jesteśmy jego dziećmi Bożymi… córkami i synami. Słyszymy to codziennie w każdym kościele na całym świecie. W Wogan Show Tery Wogan użył słów "...prasa twierdzi że ogłosiłeś się synem boga..."

Chociaż on to interpretował jeszcze inaczej:

“Icke stwierdził później, że media źle go zrozumiały. Wedle tego, co twierdzi, użył wyrażenia „syn Boga” w sensie bycia aspektem – jak to w tamtym czasie rozumiał – nieskończonej świadomości, która jest wszystkim. Jak wcześniej napisał, jesteśmy jak kropelki wody w oceanie nieskończonej świadomości.”

to tyle na ten temat...


Także precyzja wypowiedzi nadal obowiązuje, prawda ? :tak:



Na górę
   
 
 
Post: 04 maja 2011, 14:59 
@Malowiedzacy, troche mi uprzedziles osobiste pierdykniecie retoryczne. :so:

Troche sie juz naobserwowalam w dzialalnosci mniej lub bardziej Lightworkerow, przebudzonych, oswieconych itp.
Mam pewne problemy ze zrozumieniem, czemu nie mozna czesto w praktyce zachowywac sie przy nich "ponizej poziomu", bo to "nie wypada"...
Poznalam sie tez juz z ludzmi, ktorzy sie ani nie nazywaja zadnymi pracownikami swiatla, ani nauczycielami, ani niczym takim, ani nawet nie uwazali ze maja prawo mi w czymkolwiek udzielac rad czy pomagac... a NIGDY mnie nie oceniali (kurcze, a ja za to czesto... :? ). Moglam sie przy nich zachowac tak jak sie akurat czulam i NIGDY nie zachowywali sie na zasadzie ze ich zawiodlam, i nie bylo presji "podnoszenia poziomu".



Na górę
   
 
 
Post: 04 maja 2011, 15:02 
@redmuluc,

pewnie masz rację, nie mam na celu przekomarzania sie na okolicznośc precyzji przytaczania pewnych faktów. Nie mam pamieci do szczegółów, co nie zmienia faktu, że mam ogólne wrażenie, że oglądałam jakiś film na youtube dot. początków jego kariery, kiedy doznał jakiegoś wglądu, którym chciał się podzielic i ujął to w ten sposób. Albo w podobny- w każdym razie wzbudził tym kontrowersje.

Chociaż jak obserwuję sobie to w jaki sposób konstruujesz swoje wypowiedzi i co jest dla Ciebie istotne, to pewnie to co napisałam znów będzie asumptem do wytknięcia jakiegoś braku precyzji :lol:

Więc na zaśkę już Ci odpiszę : pewnie masz rację :język:



Na górę
   
 
 
Post: 04 maja 2011, 17:13 
metzengerstein

Tylko, że ja kolego, odnoszę się do p. Rajskiej jako lightworkersa a nie tylko osoby która jest autorem książki. Dlatego myślę, że nasze rozbieżności wywodzą się z powyższego.

Nie boję się gdy ciemno jest, lightworkers za ręke prowadzi mnie... :z jęzorem:

Osobom które czują się w powinności wprowadzania nas w nieznane trzeba patrzeć na ręce. Ja tego nie muszę robić bo jestem dosyć o(d)porny. :P Ale są ludzie, którzy pójdą tą ścieżką, ale pytanie czy ona będzie wiązać się ze słusznym wyborem, czyli w pełni świadomym?
Zaufać mogę istotom które nie mają nic do ukrycia, a argumenty typu: nie zrozumiecie tego, bo jesteście mniej świadomi niszczą to moje zaufanie.

Człowiek w wieku pięciu lat nie jest świadomy tego dlaczego ludzie się zabijają, natomiast w wieku 20-stu lat już jest. Nic specyficznego się nie stało, tylko powiększył swą wiedzę. A świadomość podążyła za nią.



Na górę
   
 
 
Post: 04 maja 2011, 19:37 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
Małowiedzący pisze:
metzengerstein

Tylko, że ja kolego, odnoszę się do p. Rajskiej jako lightworkersa a nie tylko osoby która jest autorem książki. Dlatego myślę, że nasze rozbieżności wywodzą się z powyższego.

Nie boję się gdy ciemno jest, lightworkers za ręke prowadzi mnie... :z jęzorem:

Osobom które czują się w powinności wprowadzania nas w nieznane trzeba patrzeć na ręce. Ja tego nie muszę robić bo jestem dosyć o(d)porny. :P Ale są ludzie, którzy pójdą tą ścieżką, ale pytanie czy ona będzie wiązać się ze słusznym wyborem, czyli w pełni świadomym?
Zaufać mogę istotom które nie mają nic do ukrycia, a argumenty typu: nie zrozumiecie tego, bo jesteście mniej świadomi niszczą to moje zaufanie.

Człowiek w wieku pięciu lat nie jest świadomy tego dlaczego ludzie się zabijają, natomiast w wieku 20-stu lat już jest. Nic specyficznego się nie stało, tylko powiększył swą wiedzę. A świadomość podążyła za nią.


Kapitalne podsumowanie. :tak:

A co do dyskusji.
Przypominam o szacunku i bez zbytniego obrzucania oskarżeniami.
Jeżeli chcecie podjąc dyskuję to przestańcie oceniać, zacznijcie dyskutować na temat treści przekazywanych.
Do niczego nie prowadzi zgadywanka o intencjach, ponieważ wywoła to burzę nieobiektywności, a przez to brak podejścia meritum do spraw SAMEJ TREŚCI przekazywanej w książce, czy ogólnie przez tą dwójkę ludzi.

A jeżeli ktoś jest na tyle taki mądry - niech sam wyda książkę, nakręci film, cokolwiek, niech pociągnie ludzi za sobą, niech pomoże zburzyć mury, niech pokaże inny punkt widzenia - szerszej publice.
Bez względu co i jak - wystawili się na światło dzienne, ludzie ich widzą teraz - należy się szacunek.

Weryfikacja przyjdzie z czasem.
Łatwo jest ocenić od razu, nikt nie jest nieomylny.
Nie myli się ten kto nic nie robi.
Kto nic nie robi, tego nie widać. Proste.

Pozdrawiam.

_________________
Nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 maja 2011, 20:17 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
W tak krotkim czasie ile enegi poszlo.. szkoda
Energia podaza za uwaga :shock: skupiacie ja na czyms czego nie lubicie ..szok..a mowicie ze rozumiecie wiecej???



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 maja 2011, 22:01 
Do pani Joanny Rajskiej i pana Jacka Czapiewskiego.

1.Co się stanie jeżeli niedługo się dowiecie że wasze informacje są nic niewarte.
2.Co się stanie jak byty z każdej warstwy od których czerpiecie całą waszą wiedzę niewiedzą do końca jaki jest nowy plan i same do końca nie wiedzą co się z nimi stanie, chyba nie jesteście na tyle naiwni że wierzycie im na słowo.Nawet tym bytom które potrafią szarpnąć ręką i zostawić ślad na ciele.
3.Jak wam się wydaje kto trzyma wszystkie byty w ryzach i warstwach ,kto ma nalepszy kontakt z ziemią.
4.Kto daje nam możliwość rozwoju ,daje światło , miłość i pozwala się rozwijać każdej istocie na ziemi.
5.Jak wasza jak to określacie wyższa świadomość nie jest już waszą świadomością tylko obcą świadomością.Jaką macie pewność że wasze pakiety informacji dobrze odczytujecie i dlaczego niepotraficie sięgnąć wyżej.
6.A nawet jak sięgniecie wyżej to skąd macie pewność że myśli RA niezostana rozliczone za swój błąd przez SŁOŃCE.
7.I dlaczego stawiacie się wyżej w waszej sztucznej hierarchi. :hejka:



Na górę
   
 
 
Post: 05 maja 2011, 11:36 
JEDEN pisze:
Do pani Joanny Rajskiej i pana Jacka Czapiewskiego.

1.Co się stanie jeżeli niedługo się dowiecie że wasze informacje są nic niewarte.

To odpalimy szampana - nadeszły złote czasy...
Obserwując rzeczywistość już wielokrotnie dochodziłem do wniosku, że wolałbym się mylić!
JEDEN pisze:
2.Co się stanie jak byty z każdej warstwy od których czerpiecie całą waszą wiedzę niewiedzą do końca jaki jest nowy plan i same do końca nie wiedzą co się z nimi stanie, chyba nie jesteście na tyle naiwni że wierzycie im na słowo.Nawet tym bytom które potrafią szarpnąć ręką i zostawić ślad na ciele.

Przypominam, że już wspominaliśmy o tym, iż pewne kwestie ewidentnie podajemy jako scenariusze możliwe do zrealizowania, nie zamknięty schemat. No i skąd pomysł, że swoją wiedzę czerpiemy wyłącznie od "tych" bytów?
Jak dużo wiesz o stosowanej przez nas metodologii badawczej?
JEDEN pisze:
3.Jak wam się wydaje kto trzyma wszystkie byty w ryzach i warstwach ,

Nie ma żadnego kogoś trzymającego wszystkie byty, jest coś, zwie się prawa fizyki lub jak wolisz prawa wszechświata.
JEDEN pisze:
kto ma nalepszy kontakt z ziemią.
Proszę o sprecyzowanie pytania.
JEDEN pisze:
4.Kto daje nam możliwość rozwoju ,daje światło , miłość i pozwala się rozwijać każdej istocie na ziemi.

a)Jeśli spojrzymy "ostatecznie" to nikt. Prawo do rozwoju, światła, miłości ma każda istota. Pytaniem jest raczej, czy umie z tego prawa korzystać?
b) Bardziej "bezpośrednio", to można by przyjąć, że obdarza nas tym "środowisko", czyli w tym wypadku głównie mowa o Ziemi.
JEDEN pisze:
5.Jak wasza jak to określacie wyższa świadomość nie jest już waszą świadomością tylko obcą świadomością.

To pytanie z natury naprawdę ciężkich tematów. Trzeba spróbować na sprawę spojrzeć niedualnie. Istota i "jej świadomość" są w pewnym sensie odizolowanym, przypisanym tylko do tej istoty "pakietem". Nie można zapominać, że we Wszechświecie wszystkie elementy ze sobą współgrają, tzn. powiedzmy, że "jesteśmy jednością". Te dwa zjawiska to nie dwie strony bieguna, tylko wartości powiedzmy komplementarne. W zależności od tego, jak spojrzymy, to możemy przyjąć, że mamy wyłącznie "własną świadomość" i nie ma innej możliwość, albo np. można patrzeć, że w zasadzie w ogóle nie ma czegoś takiego jak indywidualna świadomość. Sam sobie wybierz, którą wersję wolisz.
JEDEN pisze:
Jaką macie pewność że wasze pakiety informacji dobrze odczytujecie i dlaczego niepotraficie sięgnąć wyżej.

O tyle mamy pewność, o ile udaje nam się znaleźć odzwierciedlenie w rzeczywistości. Nie potrafimy sięgnąć dalej bo się nie nauczyliśmy.
JEDEN pisze:
6.A nawet jak sięgniecie wyżej to skąd macie pewność że myśli RA niezostana rozliczone za swój błąd przez SŁOŃCE.

Każdej istocie lub bytowi przychodzi prędzej czy później się zmierzyć ze swoimi niedoskonałościami (nieciągłościami). Opis konsekwencji to już sprawa bardziej zawiła. I jeśli o to się pytasz, to nie czuję się w myśli "ducha RA".
JEDEN pisze:
7.I dlaczego stawiacie się wyżej w waszej sztucznej hierarchi. :hejka:

Pytanie niestety nie precyzyjne lub wynikające z niedoinformowania. Nie mniej jednak, Joanna pracuje nad artykułem, który mam nadzieję sprawę wyjaśni.



Na górę
   
 
 
Post: 05 maja 2011, 18:21 
Tak się zastanawiam, że cały czas chyba ten nasz temat oscyluje wokół tematu świadomości. Rozwijaj świadomość, „ignorancja naraża, świadomość chroni”, czym tak naprawdę ta świadomość jest? Nie jestem pewna czy jesteśmy w stanie w ogóle to pojąc, nie mniej jednak chciałabym podzielic się swoim przypuszczeniem na temat tego jak świadomośc powstaje i osadzic to w kontekście dyskusji jaka się toczy w tym wątku, a która to bardzo często krąży wokół nieporozumień natury językowej- oczywiście to jedynie moja perspektywa oglądu. Zaznaczam, że będę pisała o języku , jednak nie uważam, że świadomośc jest wynikiem rozwoju tylko języka. To tylko przykład na podstawie którego chciałabym przeanalizowac proces jej wznoszenia.

Porozumiewamy się za pomocą języka. Język to system znaków. Nie chciałabym się zagłębiac w różnice pomiędzy znakami, pojęciami etc, bo nam się zrobi niepotrzebny galimatias. Przyjmijmy, że znak jest najmniejszą jednostką informacyjną.

„Znak jest to obserwowalny (postrzegalny) układ rzeczy czy zjawisk spowodowany przez kogoś (nadawcę) ze względu na to, że istnieją zwyczajowo ukształtowane określone reguły nakazujące wiązać z danym układem rzeczy lub zjawisk myśli określonego typu, oraz na to, że nadawca znaku postanowił wywołać tę myśl u odbiorcy znaku". (http://pl.wikipedia.org/wiki/Znak_(semiotyka)).

Czyli jakbyśmy sobie to wyobrazili bardziej plastycznie: jeśli słyszymy np. słowo „kot”, to automatycznie „wyświetla” nam się w głowie obraz futrzaka. Jeśli słyszymy słowo hierarchia- od razu widzimy strukturę piramidy. Przykładowo, bo każdy może sobie wyobrazic innego kota. Albo inną piramidę.

Znakiem niekoniecznie są tylko słowa. Znakiem może być cały tekst, obraz, jakiś kształt. W każdym razie znaki budują język, a język to struktura. Struktura ograniczona ze względu na sam fakt bycia strukturą, jednak struktura plastyczna- jeśli Istota jest otwarta na to, by plastycznośc tej struktury uskuteczniac. Do znaku mogą być "podłączone" nie tylko obrazy, ale również np. emocjonalne odniesienia, inne znaki, albo odnośniki do nich.

Moja teza robocza jest następująca: Rozwój świadomości rozwija się na continuum informacja- światopogląd. Świadomośc jest czynnikiem który to continuum buduje (a raczej rozszerza, rozciąga), sama jednocześnie „produktem tego continuum będąc”. Continuum nie jest linią prostą- jeśli miałabym to sobie wyobrazic to najprędzej przyjmowałoby kształt torusa.

Obrazek

To nie żadne novum. Znamy przecież takie struktury m. in. z wykładów Wintera.


Znaki wchodzą ze sobą we wzajemne relacje. Jeśli stworzy się bardziej zaawansowany pakiet relacyjny, to zwykliśmy postrzegac to jako wiedzę. ( o tym pisze pani Asia i pan Jacek, str. 212) Pakiety wiedzy we wzajemnych relacjach do siebie tworzą w mojej ocenie światopogląd. To właśnie na poziomie światopoglądu Istota decyduje jakie pakiety wiedzy włącza do swojego „krwioobiegu mentalnego”. Albo nie decyduje, tylko odtwarza to, co zostało jej zaimplementowane. W takim układzie wszystkie elementy są z sobą połączone. Jedno wynika z drugiego, jest ze sobą współzależne, komplementarne. Informacja jest najbardziej bazowa- więc pewnie będzie mieściła się gdzieś w środku konstrukcji, im bardziej "wstęga" na zewnątrz torusa, tym bliżej wiedzy, a później światopoglądu. Programowanie czy manipulacja może miec miejsce na każdym jego poziomie. Przynajmniej tak to sobie tłumaczę. :lol:


Także spektrum świadomści w mojej ocenie przyjmuje kształt toroidalny. „Ilośc” czy też „poziom” świadomości z jednej strony jest wynikiem dynamiki działania całego układu, z drugiej: jej produktem.
No właśnie: dobre pytanie: jak coś może byc i nie byc czymś jednoczesnie? Tzn że np. informacja i światopogląd są względem siebie przeciwstawne czy komplementarne? A może to stanowi asumpt do przypuszczeń, że jakakolwiek dualnośc jest względna i zależna od skupienia uwagi na na danej "warstwie" wstąg budujących torus? :boisie:

Im więcej istota posiada świadomości, tym ów torus jest bardziej „napęczniały”, rozciągnięty, większy. Tym samym może włączyc weń więcej wiedzy i tworzyc bardziej zaawansowane relacje i połęczenia między znakami, znakami znaków i znakami znaków znaków. :haha: :tak:


Jeśli w tym momencie mówilibyśmy o poziomie świadomości, trzeba byłoby go raczej odnieśc do poziomu wody w rzece czy w jeziorze. Tu nasuwa się również kwestia jak my zwyczajowo łączymy znaki. Słyszymy „wyższy poziom świadomości” i już widzimy panią Rajską na ambonie albo na szczycie jakiejś piramidy. Może to jest dobry punkt do tego, żeby zastanowic się na jak bardzo subtelnym poziomie mamy powygrywane pewne programy?. Czy moglibyśmy powiedziec, że jest coś obraźliwego w poziomie wody w jeziorze? Chyba każdy jest w stanie sobie uzmysłowic logiczne konsekwencje takiego zjawiska, nie będę tego dalej komentować, Kochani. :nauka:
Obrazek

Swoją drogą chciałabym zwrócic Waszą szczególną uwagę na to, że z premedytacją próbuję Wam za pomocą tych obrazków zaprogramowac umysł. Nie mniej jednak piszę o tym otwarcie, więc chyba to nie jest jednak perfidna manipulacja z mojej strony? Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone :lol:


Torus jest oczywiście bardzo dużym uproszczeniem, bo każdy ze znaków sam w sobie ma strukturę fraktalną (jest zbudowany z mniejszych całości, które razem tworzą zupełnie nową jakośc). Tworzenie kolejnej „warstwy” torusa nie jest wynikiem jedynie liniowego przyrostu ilości znaków jakie znajdują się na danej warstwie, ale również tworzeniem różnego rodzaju połączeń między nimi. To takie tworzenie „spinek” pod „powierzchnią” znaków, które jesteśmy przyzwyczajeni ze sobą kojarzyc w określony sposób. "Spinki" tworzą nowe jakości dla tych samych znaków, bo znaki osadzone w szerszym kontekście modyfikują swoje pierwotne znaczenie
Jak już jakaś warstwa jest dostatecznie mocno "pospinana" tworzą się warunki do tworzenia/przyrostu/implozji kolejnej : wyższej/szerszej/dalszej - jak kto chce już to nazywac :uśmiech:

Tak to widzę. Zaznaczam, że to moja subiektywna opinia i mogę się mylic. Tak też mniej- więcej wygląda moje rozumienie kwestii świadomości poruszanej w Hiprefizyce :uśmiech: Jednak podobne odniesienia, tylko zdecydowanie mniej precyzyjne w swoim przekazie można znaleźć również np. w „Spektrum Świadomości” Kena Wilbera, albo w „Świadomości” Osho czy w publikacjach Wintera. To co pisze pani Asia i pan Jacek zazębia się po prostu z tym, co spotkałam wczesniej.

Ciekawa jestem również Waszych, Szanowni Interlokutorzy, osobistych przemyśleń na temat tego czym jest świadomośc :) Moje zdanie znacie, znacie również zdanie pani Asi i pana Jacka. Jakie jest Wasze? Jak to widzicie? Jakie są Wasze osobiste przemyślenia?

pozdrawiam :tak:



Na górę
   
 
 
Post: 05 maja 2011, 19:38 
Ciekawe opracowanie Kate :)

Jako, że prosty człowiek jestem to wypowiem się mniej elokwentnie.

W moim skromnym świecie świadomość jest strukturą budowaną na wielu płaszczyznach. Wśród nich jest wiedza która zbita w zazębiający się element staje się światopoglądem. Uważam jednak, że to jeden z kilku elementów świadomości.

Drugim który przychodzi mi do głowy, jest zrozumienie/odpowiednie wnioski-czyli coś co może stanowczo wykraczać poza światopogląd ale zawiera się i buduje świadomość. Można być istotą niezwykle oczytaną i ze światopoglądem bliskim stanu faktycznego, ale nawet wtedy nie musi to determinować naszej świadomości.

Trzecim składnikiem świadomości może być intencja którą człowiek się kieruje- wynika to ze zrozumienia.

Poza tym świadomość jest dla mnie coraz bardziej sztuczna, plastikowy twór-program umożliwiający życie na tej planecie. Nieświadomość indywiduum może być bardziej naturalnym tworem dlatego tak trudno dostępnym w tym-naszym wcieleniu.

( to tak na szybko-może później coś dopiszę)

Pozdrawiam!



Na górę
   
 
 
Post: 06 maja 2011, 18:02 
@ Małowiedzący: muchos gracias :)

Cieszę się że opracowanie się podobało :) Tak sobie analizuję to co tutaj napisałeś i wnioski jakie mi się nasuwają są takie, że chyba często ludzie w gruncie rzeczy miewają podobne odczucia albo <światopoglądy>, tylko w inny sposób o nich po prostu mówią :)

Małowiedzący pisze:
(...)jest zrozumienie/odpowiednie wnioski-czyli coś co może stanowczo wykraczać poza światopogląd ale zawiera się i buduje świadomość


czy to mogłyby byc na przykład te moje "spinki" ? :lol: Chociaż gdybym skupiła się na samych pojęciach oraz kontekstach w jakich ich używamy, pewnie znalazłyby się i różnice :)

Tak się zastanawiam, że chyba cała zabawa nie polega na tym, żeby za wszelką cenę doszukiwac się różnic, albo za wszelką cenę podobieństw w różnych częściach ogarniającej nas całości. Właściwa i świadoma postawa to taka, która zakłada istnienie jednych i drugich, ich współwystępowanie oraz wzajemne zależności :tak:

Małowiedzący, super, że się podzieliłeś swoim stanowiskiem, mam nadzieję że za jakiś czas znajdzie się kolejny śmiałek, który będzie chciał od siebie coś dodac :muza:

Tak też się zastanawiam, że sprawdza się w tym momencie ładnie zasada o której pisali wcześniej m.in. @Hakun, czy @Jacolo, a mianowicie, że o wiele prościej przychodzi krytykowanie tego, z czym ktoś wychodzi do publiczności z chęcią podzielenia się czymś od siebie, niż samemu tego uczynienie :tak: .

A bardzo szkoda, myślę bowiem, że wymiana myśli i poglądów jest jednym z najbardziej cennych sposobów na to, żeby swój światopogląd rozszerzać no i chyba pogłębiać świadomość?

Pani Rajska napisała w wątku obok zapowiadany artykuł odnośnie ewolucji..... W jego kontekście pojęcie świadomości okazuje się już jako coś, na co chyba w ogóle ciężko znaleźc w naszym języku słowa.... Moje wynurzenia dotyczące torusów chyba ledwie i w dodatku nieśmiało dotykają złożoności problemu zatytułowanego "świadomośc" :lol: :tak:



pozdrawiam :uśmiech:



Na górę
   
 
 
Post: 06 maja 2011, 23:57 
Kate pisze:
czy to mogłyby byc na przykład te moje "spinki" ? :lol: Chociaż gdybym skupiła się na samych pojęciach oraz kontekstach w jakich ich używamy, pewnie znalazłyby się i różnice


Mogą to być spinki ale jak na końcu cytatu zawarłaś-sprawa nie musi być wcale taka prosta.

Cytuj:
Tak się zastanawiam, że chyba cała zabawa nie polega na tym, żeby za wszelką cenę doszukiwac się różnic, albo za wszelką cenę podobieństw w różnych częściach ogarniającej nas całości.


Nie nie nie :) Nie za wszelką cenę.

Każdy ma punkt odniesienia. Nie znam prac Wintera i innych ludzi jego pokroju. Swoją wiedzę czy coś tam :) opieram na obserwacji. Dlatego możemy pewne sprawy widzieć inaczej. Każdy opiera się na danych treściach/obrazach i/lub także innych treściach/obrazach w mniejszym lub większym stopniu. Uważam, że takie działanie powoduje różnice które bywają widoczne przy konkretnych sprawach, a jeśli chodzi o całokształt to te niuanse już oscylują wokół sedna tematu, w ten sposób iż tylko subiektywnie patrząc można je zauważyć.
Tak moim zdaniem wygląda podczas gdy myśli są zbieżne.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
ŚwIaDoMoŚćNiEśWiAdOmOśĆ

I to kocham, te budowane z wnętrza człowieka a nie narzucane z zewnątrz myśli. Inność jest czymś wyjątkowym/nieskalanym.
Może ta moja egzaltacja wygląda sztucznie ale w wersji light jest najzupełniej prawdziwa. :język:

Poza tym coraz bardziej wierci mnie coś w środku. Jest to ból spowodowany obecnością świadomości. Fakt istnienia świadomości mnie coraz to bardziej boli. Wszystko co nas spotkało (w innych wcieleniach)-przykryte je prze świadomość...Tak, możemy widzieć jak koniki biegają, jak muchy bzykają, jak ludzie w pudle tv się cieszą...ale tak naprawdę my nic nie wiemy. Wszystko co stare do nas dochodzi jako to nie zrozumiałe, nasze ślady z przeszłości nie mogą być rozszyfrowane przez świadomość.
Świadomość-czego świadomość? To jest nieświadomość...:bezradny:


Cieszę się Kate, że Ciebie zadowolniłem :D

Tak jak pisałem nie atakowałem wiedzy p. Rajskiej-bo dla mnie przykładowo nawet ostatni artykuł jest ciekawy. Atak a może obrona tyczy się postawy LW i to nie z zazdrości lecz ze zdrowego rozsądku.
Wiedza p. Rajskiej i p. Jacka (nazwiska nie pamiętam)-tak, cieszy mnie. Koncepcja/postawa LW- nie, zniekształca :uoeee:

Nic i nikt nie zmieni mojego podejścia-nawet najbardziej wyszukane słowa/najmilsze gesty...Wtedy jeszcze bardziej będę przekonany, że mam do czynienia z ludźmi którzy są tacy jak ja/MY bo w końcu inni.

Chcecie pomóc??Bądźcie z nami...

Zacytuje tu mojego kolegę który często przed podniesieniem kielicha mówi:

Ty ze mną? czy przeciwko mnie? :)

Dopiska:

Zaraz jak wstałem to znów zacząłem myśleć o tej kwestii i powiem, że uważam podobnie jak Ty-ogólnie rzecz ujmując ale zamiast torusa i spinek przyszła koncepcja atomu.
Atom ze względu na umieszczenie w tabeli Mendelejewa ma unikalne właściwości twórcze-różnią się liczbą powłok a także elektronów walencyjnych które biorą udział w tworzeniu wiązań z innymi atomami pierwiastków.

Więc elektrony wal. mogę odnieść do Twoich spinek i rozumienia
Atomy do myśli człowieka które wychodzą z niego/ w nie wielkim stopniu z nieświadomości indywiduum
Związki chemiczne-Twój torus czyli światopogląd
Pamiętajmy, że każdy związek chemiczny ma określone właściwości które zależą m.in. od ułożenia, budowy struktury, które wpływają na oddziaływania międzycząsteczkowe, dalej idąc polaryzacji ...
Moim zdaniem określone właściwości wynikają tak jak pisałem od m.in. ułożenia atomów miedzy sobą przy pomocy wiązań pomiędzy atomami-czyli od rozumienia myśli- Twoich spinek...Rozumienie złożoności swych myśli rodzi intencje..
Więc nie chciałem specjalnie uciec od Twej koncepcji tylko ja tak to rozumiem...Poza tym widzę dużo więcej w kwestii budowy świadomości, ale czasami tego wszystkiego myślami nie ogarniam. Mam nadzieję, że tyle co napisałem wystarczy-reszta wyjdzie w praniu.

Wiedza nie polega na tym by strzelać nią z siłą kanonady, wiedza lubi swobodę i w ten sposób najlepiej do mnie trafia. :shock: Podświadomość się inaktywowała. :D Już wiem dlaczego nie lubię czytać :lol: :język:

Ps. jakieś 'krzywe' sny miałem :? Mam nadzieję, że to nie szaraki astralne :mrgreen:

Pozdrawiam! :)



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2011, 17:29 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 wrz 2010, 19:06
Posty: 35
Lokalizacja: Kraków - dawna stolica Polaków
Płeć: mężczyzna
@ Kate
Dziękuję za Twój post, ponieważ dał mi wiele do myślenia. Dlatego też piszę swój pierwszy post na forum. Nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiałem i właśnie uświadomiłaś mi, że pewien pakiet wiedzy może być właściwie jednocześnie informacją i światopoglądem. Przejście od jednego do drugiego jest bardzo płynne, praktycznie niezauważalne i zależy od nastawienia:
a) z jednej strony sucha, obiektywna informacja
b) z drugiej strony światopogląd - niby to samo co wyżej, ale nacechowane subiektywnie, z elementem osobowości.
Być może wyjdę na idiotę dla większości czytelników tego forum, ale wcześniej na to nie wpadłem. :bangheadwall: Uznałem więc Twój post za jeden z najmądrzejszych jakie przeczytałem.

A co do samej świadomości to podoba mi się powyższe stwierdzenie:
Małowiedzący pisze:
Poza tym świadomość jest dla mnie coraz bardziej sztuczna, plastikowy twór-program umożliwiający życie na tej planecie. Nieświadomość indywiduum może być bardziej naturalnym tworem dlatego tak trudno dostępnym w tym-naszym wcieleniu.

Cały czas mam wrażenie, że moja obecna "świadomość" jest nieprawdziwa, mało trwała i tymczasowa, jak nieistotny program w komputerze, który w każdej chwili może zostać zastąpiony innym. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że jest coś więcej ale nie mam do tego dostępu.

_________________
Na tym świecie nie ma prawdy, jest jedynie wiele prawd domniemanych. Każdy człowiek ma swoją własną prawdę lub przywłaszcza sobie prawdę innych ludzi i właśnie dlatego życie polega na ciągłych sprzecznościach.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2011, 22:24 
misio

Spoko. :)

Poszukujesz wiedzy jak każdy, wiele razy miałem momenty olśnienia- w których mówiłem-to jest to/to tak wygląda. Mnie to cieszyło, więc życzę Ci tego samego.

Zacytowany fragment z mojej wypowiedzi też nie powstał przypadkowo...Skłoniła mnie do tego a raczej utrwaliła w tym/ rozbudowała wizje, właśnie wymiana postów z Kate.

Wtedy na sprawę szerzej popatrzyłem...

I tu może być potwierdzenie, że każdy z nas-tak, każdy z nas jest wyjątkowy. To nie są puste słowa, to jest część naszego wnętrza do którego trzeba się zwrócić.

Tam są odpowiedzi na to kim jestem/ co ja tu robię- dlaczego się boję tego, dlaczego lubię akurat to-dlaczego mam taki talent a nie inny. :) :hi hi:



Na górę
   
 
 
Post: 08 maja 2011, 13:26 
Wydaje mi się, że rozszerzanie perspektywy oglądu jest polega – tak najprościej- na próbie spojrzenia na to co dotychczas „znane” w trochę inny sposób niż dotychczas mieliśmy w zwyczaju czynic.

Przykład:

Jeśli myślimy np. o jakiejś fali energii, podejrzewam, że przed oczami pojawia nam się obraz zwykłej sinusoidy.
Obrazek

W taki sposób mówi nam się o tym zjawisku szkołach, dlatego konwencjonalnie przyzwyczajeni jesteśmy myślec o nim w taki właśnie „płaski” sposób.

Jednak jeśli zrobilibyśmy przekrój poprzeczny przez czoło fali i zajrzeli jakby „ z przodu do środka” , okazałoby się, że ona nie jest czymś płaskim, tylko trójwymiarowym wirem (powtarzam za Haremeinem, ).


Obrazek



O tym naukowcy współcześnie wiedzą, jednak nie mówią, bo z jakichś względów jest to dla nich niewygodne. Poza tym taki rysunek jak powyżej raczej mało naukowo by wyglądał jak się domyślam. Mruga

I tak na przykład, jeśli sobie teraz pomyślimy, że promienie słoneczne również są takimi trójwymiarowymi wirami, wśród których żyjemy….. głowa boli od pytań, intuicji i przypuszczeń jakie zaczynają się w głowie kłębic na tą okolicznośc :język:

@Małowiedzący, @ Misio, Wasze posty pozwalają wnioskowac o bardzo istotnej kwestii: do tego, żeby „skoczyc” oczko dalej czasami pozwala- z jednej strony- jakaś niewielka wskazówka płynąca ze środowiska zewnętrznego- jednak z drugiej- również własne przyzwolenie/chęc/ intencja/intuicja do tego, żeby taką inną perspektywę oglądu złapac. Wznoszenie świadomości - w mojej ocenie- jest interakcją tych dwóch wartości.

W każdym razie- 3 majcie tak dalej :spoko: , bądźcie twórczy i wychodźcie z własnymi przemyśleniami do innych - kieruję to do WSZYSTKICH Jeśli pozwalamy na zaistnienie twórczych, niekonwencjonalnych takich treści w środowisku, to pozwalamy jednocześnie na to, żeby je między sobą wymieniac. Nawet, jeśli wizja którą na dany moment czasu mamy jest niepełna- to już jest kwestią wtórną, ważna jest sama postawa, w której wyraża się dążenie do rozwoju.
Ludzie często wiele rzeczy wiedzą, jednak czasami brakuje im zrozumienia/spinek/elektronów walencyjnych, żeby pójść dalej :tak:

Zacytuję tu fragment z Hiperfizyki na potwierdzenie powyższego stwierdzenia:

„ (…)wiedzą jest wszystko co łączy ze sobą informację. Świadomością jest zrozumienie wiedzy. Każdy posiada to zrozumienie, tylko są różne jego poziomy. Zróżnicowanie jest tylko w poziomie syntezy. Poziomy syntezy są jednocześnie poziomami świadomości. (…)”
(hiperfizyka, str 227)

I jeszcze jeden:

„(….) Współczesna wiedza, w tym wiedza naukowa, tworzy odseparowane od siebie specjalności. Dziedziny wiedzy nie współpracują ze sobą. Obserwatorowi takiego zjawiska wydaje się, że poszczególne dziedziny życia opisują nieprzystające do siebie rzeczywistości. To jest właśnie sytuacja braku świadomości, czyli braku wyższej syntezy samej wiedzy.
Po wykonaniu takiej syntezy okaże się, że procesy społeczne zależą od stanu fizycznego przestrzeni, a pogoda od nastrojów ludzi. Takie stwierdzenia dla ludzi nie posiadających świadomości są karkołomne. Jednak jeśli wszystkie dziedziny wiedzy obejmiemy świadomością , to tezy te okażą się wprost oczywiste. We współczesnym języku pojęciowym takie połączenie wszystkiego ze wszystkim nazywa się holizmem.”

(Hiprefizyka, str 226)

Wszechświat jest nieskończony, więc można poszukiwać w nieskończoność, zawsze znajdzie się jakaś nieznana perspektywa. Na tym polega cała ta zabawa - tak mi sie wydaje.

pozdrawiam :uśmiech:



Na górę
   
 
 
Post: 10 maja 2011, 4:10 
TwinEarth pisze:
Odkąd przyjęłam, że istnieją inne cywilizacje niż nasza ziemska, pojawił się u mnie cały ciąg pytań, od kim są? po czym się poruszją po kosmosie? (bo na pewno nie maszynami typu nasze blaszane rakiety :wysmiewacz: )

W przekazach innych cywilizacji przewija się informacja, że rozwój technologii jest nierozłącznie związany
z poziomem świadomości
. Połączenie tzw. "duchowości" z przekaraczaniem prędości światła
w zaawansowanych pojazdach międzyplanetarnych było dla mnie niezłym wyzwaniem intelektualnym.

Dlatego też zapraszam do rzeczowej dyskusji na temat książki Między chaosem a świadomością. Hiperfizyka
wszystkich, którzy ją przeczytali


Coś dziwne mi się wydaje, że jest tu parę osób które zaczęły tu pisać
właśnie w tym wątku, a czasami wyłącznie w tym wątku. Czyżby jakiś fanklub hiperfizyki?
Nikogo nie wyganiam oczywiście ale zastanawia mnie to tak jak i parę innych osób tutaj.
Ciekawe jakie będzie wasze stanowisko jeśli nic się nie stanie w 2012?

Odpowiedź na pytania o napęd. Silniki implozyjne. Google: TR3B Astra, Aurora spaceship.
phpBB [video]


Rozwój technologii wcale nie musi iść w parze z rozwojem świadomości.
Takie założenie jest bardzo niebezpieczne i wynika wyłącznie z nadziei
na to, że nie istnieje i nie dotyka nas mroczna strona tego zjawiska.

Jak mówi Duncan OFinioan ludzie muszą przyjąć do wiadomości, że
istnieją grupy ludzi i obcych istot które można jedynie zwalczać.
Potwierdza też to co mówił Phil Schneider - szkodniki nigdzie się nie wybierają
i należy im w tym pomóc bezpośrednimi formami perswazji.
Ciekawe ile osób nabierze się na krecią robotę Dr. Greera z Project Disclosure
który też twierdzi wbrew masie dowodów, że wszyscy obcy są życzliwi ludziom.
Co do przekazów od obcych to polecam zapoznanie się z materiałami
Dr. Karli Turner ponieważ obcy nie takie numery potrafią odwalać.

http://davidicke.pl/index.php/artykuly/67-obce-cywilizacje-ufo/239-drapiecy-ludzkie-niwa.html

phpBB [video]


Nie mam zastrzeżeń do autorów książki ale wg. mnie taka jest
wlaśnie geneza ich źródeł, mogą podlegać właśnie takiej manipulacji.
I przy okazji tak jak niektórzy już wspominali powinni popracować
nad swoim podejściem ponieważ nazywanie siebe wybrańcami,
najwyższymi istotami itp., zdecydowanie działa na ich niekorzyść.



Na górę
   
 
 
Post: 10 maja 2011, 8:00 
Bardzo dziękuję za ciepłe słowa @TwinEarth, w zasadzie @Małowiedzący i @misio, Wam również powinnam za nie podziękować wcześniej- i przepraszam że tego nie uczyniłam. Cieszę się, że to co piszę jest w jakiś sposób pożyteczne :uśmiech:

@ Redmix, poczułam się wywołana do odpowiedzi Toim postem.
Redimix pisze:
Coś dziwne mi się wydaje, że jest tu parę osób które zaczęły tu pisać
właśnie w tym wątku, a czasami wyłącznie w tym wątku. Czyżby jakiś fanklub hiperfizyki?

Czy mam rozumieć w takim układzie, że o możliwości zabrania głosu na tym forum decyduje :. ilość wcześniejszych postów jakie ktoś zamieścił, bez względu na to, co chciałby w nich napisać? Rozumiem zatem, że na przykład byłabym bardziej wiarygodna, gdybym tych postów na swym koncie miała o kilkaset więcej i najlepiej zamieszczonych w innych działach :uśmiech:

Napisz mi szczerze Redmix, czy to, ze nie posiadam tych wyżej wymienionych parametrów, rzeczywiście czyni mnie w Twoich oczach kimś, kogo należy obdarzyć podejrzliwością i uznać, że nie ma nic do powiedzenia?
:uśmiech:

Nie wiem czy to fanklub Hiperfizyki. Odpowiem pytaniem : czy forum Davide Icke'a jest jego fanklubem?
Redimix pisze:
Ciekawe jakie będzie wasze stanowisko jeśli nic się nie stanie w 2012?

To zależy co dla kogo znaczy "coś" albo "nic". Osobiście nie sądzę, żeby zdarzyło sie cokolwiek czego nie znamy, jesli się wydarzy, to bedzie to miało większe natężenie i na pewno wiele osób będzie utrzymywało stanowisko, że nic się nie dzieje. To co realnie w mojej ocenie może się zmienić to sposób oglądu rzeczywistości u wiekszej ilosci osób niż gdyby wszystko szło "normalnym torem". Może, ale nie musi.
Cokolwiek by się nie działo, uważam, że jedyną trwałą, realną wartością nad którą wszyscy powinnismy pracować to po prostu rozwój świadomości, bez względu na to czy 2012 będzie się wiązał z jakimiś <fajerwerkami> czy też nie . W mojej prywatnej ocenie Hiperfizyka jest jedną z wielu publikacji, która dostarcza bardzo wartościowego budulca do rozwoju rzeczonej wyżej świadomości. Jeśli znasz jakieś inne wartościowe źródło, naprawdę chętnie (serio- bez żadnych złośliwości) je poznam. :tak:


Redimix pisze:
ozwój technologii wcale nie musi iść w parze z rozwojem świadomości.
Takie założenie jest bardzo niebezpieczne i wynika wyłącznie z nadziei
na to, że nie istnieje i nie dotyka nas mroczna strona tego zjawiska.

Zgadzam się z tym. Myślę jednak, że TwinEarth mogła mieć jednak coś innego na myśli. Chodzi o to, ze jeśli posiadasz zaawansowaną technologię, to świadomość konsekwencji jej używania powinna być po prostu w równym stopniu zaawansowana. Sama technologia jest tylko obiektywnym zjawiskiem w rzeczywistosci, od subiektywnego jej "uzycia" zalezy jaki będzie efekt jej wykorzystania.


Masz rację, trzeba mieć świadomość tego z jakim zagorożeniem możemy mieć do czynienia, co z jednej strony te istoty mogą nam złego uczynić, z drugiej strony rozwijać w sobie świadomość odpowiedzialności (to chyba na myśli bardziej miała TwinEarth).

Z tego co kojarzę, to pani Rajska mówi wyraźnie, że te istoty które nas obserwują nie wszystkie nas <kochają> że należy mieć tego pełną świadomość.

Co do "wybrańców" - wypowiadałam się już na ten temat w poprzednich postach. :uśmiech:
@Redmix, w każdym razie dzięki za wypowiedź. Co prawda nie zgadzam się w pełni z Twoim stanowiskiem, uważam jednak, że zarówno w formie jak i w treści jest fajną konstruktywną krytyką :)

pozdrawiam :słonko:



Na górę
   
 
 
Post: 10 maja 2011, 12:47 
TwinEarth pisze:
I momentami wydawało mi się, że weszłam przez przypadek na jakąś stronę ludzi "słusznie" i "poprawnie" myślących, gdzie każdą inność wdeptuje się z impetem w ziemię.


Zależy na czym ta inność się opiera i z czego się wywodzi. Poza tym:

Cytuj:
{...}gdzie każdą inność wdeptuje się z impetem w ziemię.


jest to nie prawdą. Mam nadzieję, że zmienisz podejście.

Cytuj:
W przekazach innych cywilizacji przewija się informacja, że rozwój technologii jest nierozłącznie związany
z poziomem świadomości.


Nie trzeba nawiązywać kontaktów z innymi cywilizacjami aby dojść do takich wniosków. Technologia to jest narzędzie, które przy niewielkiej świadomości-jak widać, bywa źle wykorzystywane.

Tak jak przy rozwoju technologii ważny jest rozwój świadomości, tak i przy kontaktach z innymi cywilizacjami świadomość jest ważna a rozsądek kluczowy.

Mogą być dobrzy ale to nie znaczy, że nas w jakiś sposób nie będą chcieli wykorzystać. :tak:

Cytuj:
Dlatego też zapraszam do rzeczowej dyskusji na temat książki Między chaosem a świadomością. Hiperfizyka
wszystkich, którzy ją przeczytali.


Załóż/cie temat poświęcony Hiperfizyce :)

Cytuj:
Połączenie tzw. "duchowości" z przekaraczaniem prędości światła
w zaawansowanych pojazdach międzyplanetarnych było dla mnie niezłym wyzwaniem intelektualnym.


Intuicyjnie czuję, że wcale nie trzeba przekroczyć prędkości światła aby być w danym punkcie szybciej od światła...Światło podąża drogą czasoprzestrzeni-wystarczy ją zakrzywić w odpowiedni sposób aby skrócić drogę.
Tak uważam.



Na górę
   
 
 
Post: 11 maja 2011, 7:04 
To nie chodzi o samą Hiperfizykę, albo zakładanie jakiegokolwiek kółka adoracji na tą okolicznośc, chodzi o szerszy kontekst w jakim można tą publikację osadzić. Ten sam potencjał moim zdaniem niosą w sobie na przykład materiały Wingmakers- opisują rzeczywistośc w równie szeroki i spójny sposób- jednak w innym języku opisu. To, że takie materiały w ogóle się pojawiają jest zastanawiające, a dwa mnie osobiście zastanawia, co można z takimi materiałami dalej robic, do czego wykorzystac dla siebie, czy ich zaistnienie może sygnalizować i katalizować większe zmiany w ogóle? Chyba jednak nie warto o tym pisac Smutny

Zresztą po tym co przeczytałam wyżej (i nie tylko zresztą) nie jestem pewna czy powinnam w ogóle się jeszcze na ten temat wypowiadac w tym wątku, bo jak widzę, każde środowisko posiada swoje "miary" :lol: . I nawet tutaj widzę, nie do końca ważne jest to co się pisze, tylko raz że liczba postów, dwa w jakiej liczbie różnorodnych jak sądzę wątków się je osadza. No i chyba jeszcze czy są wysycone dostatecznie dużą ilością jadu i krytykanctwa. No cóż. Widac jednak wszystko wszędzie kręci się wokół wrażenia. Samoistnie nasuwa się wniosek, że najlepsze co mogę w takiej sytuacji zrobic to tylko pomilczec :uśmiech: .

Swoją drogą Ciekawe zjawisko socjologiczne- sam sposób funkcjonowania takiej społeczności na forum, jak się okazuje nawet w internecie istnieją niepisane reguły certyfikacji :uśmiech:

pozdrawiam :uśmiech:



Na górę
   
 
 
Post: 13 maja 2011, 17:20 
TwinEarth pisze:
Dzięki za pozytywne :P przyjęcie mnie.


Pozytywnie też potrafię. :przytul:
:zęby:

Cytuj:
A jeśli się dowiesz, że abstrakt myślowy "czasoprzestrzeń" nie istnieje? Co wówczas zrobisz?


Nie wiem, zależy kto będzie mną manipulował. :z jęzorem:
Trzeba będzie to zweryfikować.

Cytuj:
Najpierw świadomość, potem technologia taka jest kolejność.


Zgadzam się. :tak:

Tak Robert. :) Znamy się?Czy po prostu zostałem przemaglowany w próżni/międzyczasie? :hi hi:

Cytuj:
Moje podejście w każdej sprawie zmieniam po zaistnieniu faktów, które są podstawą do jego zmiany. Zadam Ci pytanie: Czy mogę to zrobić odnośnie tego forum?


Możesz, bylebyś bana nie dostała. :)

Prymityw pozdrawia! Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 13 maja 2011, 21:44 
TwinEarth pisze:
Redimix pisze:
Ciekawe jakie będzie wasze stanowisko jeśli nic się nie stanie w 2012?


Jeśli NIC się nie stanie, będę miała "tylko" poszerzoną świadomość. Zresztą podobnie, o tym pisała już @Kate. A poza tym zapraszam do odwiedzania innych portali, bo to NIC nabiera coraz bardziej realnych kształtów! W tej mało znanej Hiperfizyce jest o zjawisku Fala 2012. Ale tutaj ta książka mało kogo interesuje, przecież !

Z czałym szacunkiem, ale mylisz pojęcia. Świadomość, to nie zamiary jakiejś cywilizacji. Cywilizacji w naszej galaktyce (łącznie na 3 i 4 gęstości) jest 300 MILIONÓW !!!

"W kontekście świadomości nie ma dobra i zła, czegoś właściwego i niewłaściwego. Są tylko warianty rzeczywistości i ich kombinacje. Świadomość potrafi połączyć wieloznaczności i sprzeczności. (...) Ażeby mogła zaistnieć, to istota musi zaznać wielu różnorodnych doświadczeń i wyciągnąć z nich wnioski".

Redimix pisze:
Nie mam zastrzeżeń do autorów książki ale wg. mnie taka jest
wlaśnie geneza ich źródeł, mogą podlegać właśnie takiej manipulacji.

Twój sąd wynika z zapoznania się z książką? Czy po prostu opierasz się na domniemaniu własnym i opiniach innych?

I na koniec:
Nie nazwali siebie najwyższymi istotami, bo nimi nie są. Wybrańcami w pewnym sensie są, ale jak powiedzieli w wywiadzie, jakoś do tej roboty ludzie się nie palą
:so:


Jeśli w 2012 stanie się to co przewiduje "prorok" Lindsay Williams to ja będę na froncie
a wasze rozważania na temat fali 2012 będą wtedy najmniejszym z moich problemów.
A jest on typem proroka w rodzaju Aarona Russo, ma informacje z pierwszej ręki.

Jeśli ktoś cię np. postrzeli i obrabuje lub zgwałci nadal będziesz teoretyzować,
że podział na dobro i zło jest niewłaściwy?

Dane na temat ilości cywilizacji w galaktyce Drogi Mlecznej która wcale nie jest nasza są "z dupy wzięte."
Proponuje zapoznać się z danymi na temat Galaktyki Strzelca/Saggitariusa której jesteśmy częścią.
Ach ci akademicy, znowu spier"olili nam swoim odkryciem takie piękne koncepcje. :mrgreen:

Świadomość i zamiary to dokładnie to samo, czyjeś zamierzenia są zwykle w pełni świadome.
Nie można nieświadomie podjąć decyzji o np. najechaniu jakiegoś państwa.


Nie nazwali siebie wyższymi istotami?
Cytuj:
Czy jesteśmy rzeczywiście lightworkerami ?- tak, zdecydowanie podtrzymujemy to stwierdzenie,
bez względu na to , czy się to komuś podoba. Takie są fakty a z faktami się nie dyskutuje.
Nie możecie tego zweryfikować. To prawda. Jest reguła świadomości, że niższa świadomość
nie zweryfikuje wyższej. To jest chyba oczywiste.


Mamy dyskutować z kimś takim na poważnie? Nie sądze.
Marketing prowadzony wokół tej książki i zazdrosne wydzielanie z niej
ochłapów tekstu by nadać jej ważności jakoś mnie nie przekonują,
i nie tylko mnie zresztą jak widać w tej dyskusji.
Jako niższe świadomości wręcz nie powinniśmy tego robić. :twisted:


Ostatnio zmieniony 14 maja 2011, 3:35 przez Redimix, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 13 maja 2011, 22:31 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
:mrgreen: :lol: :lol: :lol:
Ostatni akapit jest debesciarski :okok:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 maja 2011, 7:36 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lip 2010, 3:36
Posty: 322
Lokalizacja: Planeta Ziemia
Płeć: mężczyzna
Zawsze myślałem, że wyższa świadomość potrafi się obyć bez pieniędzy... niestety bardzo się myliłem! :tak:
:D :D :D

_________________
Pozdrawiam,
-----------------
Claude mOnet

posłuchaj mojej audycji Teoria Chaosu
teraz na żywo w Radiu Na Fali i Radiu Paranormalium w każdy piątek po 24!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2011, 21:27 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Kate pisze:
....
Poza tym wątek gęstości wdaje się być kompatybilny z wieloma innymi kwestiami poruszanymi w naszej „egzopolitycznej” społeczności, takimi jak okrojone ludzkie DNA czy wielowymiarowość ludzkiego istnienia w kontekście materiałów Wingmakers, podróży astralnych etc. Myślę, że ten argument podtrzymuje wcześniejszą tezę o tym, że Hiperfizyka sporo rzeczy wyjasnia i porządkuje :)


To że w innych materiałach znajdujemy podobne treści, tak naprawdę o niczym nie świadczy.
Wspomniani wingmakers-i, to dobry przykład na wyjaśnienie co tak naprawdę razi mnie w przekazach pani Rajskiej.
Co prawda James z wingmakers też co nieco mówi o konstrukcji fizycznego świata, ale jest to raczej odskocznia do wymiaru duchowego ludzkiej istoty, czyli miejsca na którym tak naprawdę się skupia.
Sama sucha wiedza bez wyraźnego progresu na w.w polu, jest po prostu bezużyteczna, a skupianie się na niej jest jednoznaczne z zapętleniem się w kręgu "bardzo trudnych zagadnień".
IMHO kluczem do prawdziwego progresu, jest "wprowadzenie" większego poziomu świadomości do świata formy trzeciej gęstości, a nie kreowanie sztucznego "mechanicznego" zrozumienia.
A jeśli już jesteśmy przy wingmakersach to naprawdę mimo że prezentują materiały często o wiele bardziej wymagające, James nie przejawia nawet 1% procenta "arogancji" która bije od pary naszych świetliczków, żadnego "my jesteśmy lepsi" "bardziej rozwinięci" ....

Jeszcze jedno, to z całą pewnością nie jest atak !!
Po prostu piszę o tym co widzę - jest jak jest i to nie powód żeby o tym nie mówić.
Czasami podlizywanie się i przymykanie oczu, jest gorsze od walenia prosto z mostu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 338 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 12  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group