Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 20 sty 2017, 6:40

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 08 cze 2012, 1:48 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 29 paź 2011, 6:13
Posty: 9
Lokalizacja: nz
Płeć: mężczyzna
Myślenie przeciwieństwami

W świecie wywiadu i kontrwywiadu znany jest tryb operacyjny zwany jako myślenie lub praca "przeciwieństwami". "Przeciwieństwa" to unikalny język dla wywiadu i grup do specjalnych działań, jak również dla tych, którzy są w szeregach tajnych stowarzyszeń. Zasadniczo oznacza to mówienie lub myślenie przeciwnie do tego, co tak naprawdę zamierzamy zrobić. Kiedy jakikolwiek członek grupy Bilderberg przemawia publicznie lub w telewizji mówi o rzeczach pozornie przyziemnych, takich jak ekonomia czy edukacja, rutynowo mówi w ten właśnie sposób, mówi "przeciwieństwami". Jest to ukryty i tajny język, nieprzeznaczony dla ogółu społeczeństwa, które nie powinno go rozumieć.

Na przykład, jeśli używam szpiega w obcym kraju, mogę przekazać mu wiadomość przed rozpoczęciem misji, która brzmi: "Stwórz dobry wizerunek siebie. Zdobądź sympatię lokalnej społeczności. Bądź gotowy do aktywacji w przeciągu pięciu lat od dziś". Innymi słowy, komunikat oznacza, aby nie robić nic, oprócz uzyskania wiarygodności i prowadzenia regularnego życia zwykłej osoby w lokalnej wspólnocie. Nawet jeśli oznacza to założenie rodziny i otworzenie firmy. Klasyczny "śpioch w akcji".

Jednakże, jeśli mówię "przeciwieństwami", wówczas naprawdę mam na myśli: "nawiązać kontakt z agentem X natychmiast. Rozpocząć operację w ciągu 48 godzin od otrzymania tej wiadomości. Towary zostaną przeniesione do bezpiecznego miejsca. Otrzymywać eskortę do ich przeniesienia". I tak dalej i tak dalej.

Zakłada się, iż zanim użyje się tego trybu komunikacji, istnieje już wcześniejsze porozumienie między zaangażowanymi stronami.

Zastosujmy teraz tryb myślenia "przeciwieństwami" odnośnie tego, co Reptilianie wiedzą o uprowadzonych i czego my z kolei możemy nauczyć się od nich.

Gady i ich wasale mogą manipulować uprowadzonymi, aby ci wychodzili z ciała fizycznego i do niego wracali. Obcy zdają sobie sprawę z tej wrodzonej zdolności człowieka do oddzielenia naszego astralnego ciała lub eterycznej świadomości/matrycy duszy od ciała fizycznego.

Procedury medyczne wykonywane na astralnych ciałach uprowadzonych narażają ich na rzeczywiste procesy fizyczne. W tym środowisku (astralu) obcy mogą widzieć porwanych, efekty swoich procedur i odpowiednio na nie reagować. Uprowadzony może odczuwać ból i dyskomfort, a nawet widoczne są fizyczne pamiątki z przeprowadzonych procedur np. znamiona punktowe, znaki odciśniętych zacisków, kleszczy.

W tym samym czasie, druga połówka uprowadzonego może leżeć w domu, we własnym łóżku, zastanawiając się jak, do cholery, może być w dwóch miejscach na raz. To jest przykład bilokacji. Innymi słowy, kosmici mogą manipulować realnym ciałem fizycznym, które odczuwa i czuje, co czuje twoje "prawdziwe"[astralne] ciało, mimo że z pozoru nadal bezpiecznie leżysz w swoim łóżku.

To przydarzyło mi się raz, gdy ta dziwnie wyglądająca, maleńka "pielęgniarka" w kitlu i w czepku, z czarną peruką, która była przekrzywiona i pomarszczoną twarzą Szarego wstrzyknęła coś w mój lewy biceps. Strzykawka wyglądała podobnie do jednego z tych wielkich, czarnych ołówków, którymi pierwszoklasiści uczą się pisać. Ta "pielęgniarka" była bardzo apodyktyczna i zdecydowanie okazywała brak dobrych manier.

Następnie pozwolono mi wstać ze stołu. Wyszedłem na zewnątrz tej "kliniki" i stanąłem pod jasnym, błękitnym niebem. Ujrzałem nakłucie na moim lewym bicepsie i mogłem je wyczuć, dotykając palcem. Kiedy pocierałem to miejsce palcem, czułem ból.

Przez cały czas, moja druga połowa leżała w łóżku z zamkniętymi oczami, próbując pogodzić ten obraz w moim umyśle z towarzyszącym dyskomfortem, który czułem w moim prawdziwym ramieniu. W tym momencie zadzwoniła moja przyjaciółka, która też była uprowadzoną. Opisałem jej co się stało. Chociaż nie było widocznego nakłucia na moim ramieniu, niemniej jednak ból nadal tam był.

Czego możemy się nauczyć z tego wszystkiego? Być może kosmici pracują na sklonowanych ciałach, których odczucia rejestrowane są przez prawdziwe fizyczne ciała. Może chcą nas rozdzielić i pracować na naszych eterycznych ciałach w innym aspekcie wibracji stworzenia, gdzie pełna fizyczność jest pozornie wstrzymana?

Procedury wykonywane w ten sposób mają bardzo realny wpływ na nasz organizm, tutaj, w tym wymiarze. To bardzo szeroki temat, ale chcę zwrócić uwagę na fakt, że - co oczywiste - obcy wiedzą o naszej możliwości oddzielania ciał i wykorzystują ją dla własnych celów. Sugeruję, abyśmy wyciągali wnioski z tych doświadczeń i nauczyli się wykorzystywać te sytuacje dla naszej własnej korzyści.

Istotnym jest również, żebyśmy zdali sobie sprawę z realności klonowania oraz faktu, że niektórzy z nas mają już swoje sklonowane kopie.

Testowania i przerabianie treningowych scenariuszy - "Tajne szkoły"

Duża część nauczania i szkolenia odbywa się w odmiennych stanach świadomości, w alternatywnych światach egzystencji. W tych odmiennych stanach świadomości wykonujemy zadania i spełniamy pewne funkcje, ale dla wielu z nas krytyczne myślenie zostało wyłączone. Wydaje się, że mnóstwo informacji zostało w nas zapisanych, ale nie jesteśmy w stanie uzyskać dostępu do tych danych w normalnym stanie świadomości. Wielu uprowadzonych rozwija w sobie poczucie własnej ważności tylko dlatego, że są studentami "uniwersytetu UFO". Straciłem rachubę ile razy brałem udział w tych zajęciach i mogę powiedzieć, że nie poprawiło to materialnie mojego życia ani na jotę.

Część szkoleń ma aspekt parapsychiczny, czyli przechodzenie przez obiekty stałe, lewitacja i tym podobne. Nie jest rzadkością, aby w ramach niektórych wschodnich tradycji metafizycznych, a nawet niektórych zachodnich, które inicjują rozwój tego rodzaju umiejętności w czasie, wykształcić w sobie takie umiejętności poprzez przestrzeganie rygorystycznej dyscypliny. "Cokolwiek umysł człowieka może sobie wyobrazić i w co uwierzyć, człowiek to osiągnie".

Wielu uprowadzonych poddawanych jest testom i są szkoleni w procedurach, które wydają się być zaprojektowane w celu określenia ich procesu podejmowania decyzji pod przymusem. Często takie scenariusze obejmują "ucieczkę i uniki" lub też umieszczają uprowadzonego w sytuacjach, gdy ma do wyboru ratowanie obcych lub bliskich. Niektóre z treningów wydają się mieć na celu określenie postawy, uprzedzeń i moralności uprowadzonego.

Czy to możliwe, że ten program jest zaprojektowany do identyfikacji osób o właściwych zdolnościach przywódczych i tych, którzy mogliby być wykorzystani w jakiejś roli w futurystycznej wojnie? Z drugiej strony, może ma to na celu identyfikację osób, które są po prostu dobrymi "podwładnymi"? Znaczna część szkoleń, przez które przechodzą uprowadzeni ma charakter wojskowy z zaawansowaną bronią, w tym nauka latania różnymi rodzajami pojazdów obcych. Wiem na pewno, że niektóre z tych treningów z bronią są przeprowadzane w sklonowanych ciałach na rozkaz Reptilian.

Wiemy również, że niektóre tajne, czarne grupy wojskowych prowadzą intensywny program szkoleniowy w alternatywnym wymiarze egzystencji. Szkolenie to wydaje się być ukierunkowane na upewnieniu się, że porwani, w tym konkretnym programie, przetrwają kataklizmy przybywając tu - na powierzchni. Wiemy też, że określona grupa wojska pracuje dla konkretnej rasy Gadów w środku pustyni w Kalifornii. Nasz zespół jest o tym dobrze poinformowany.

Jeden z moich najbliższych przyjaciół jest w trakcie tego rodzaju kosmicznego szkolenia G.I.Jane. Ja i kilku moich bliskich kolegów również braliśmy udział w niektórych z tych scenariuszy.

Przynajmniej możemy wywnioskować, że tajne grupy wojskowe oczekują czegoś drastycznego, jakiejś katastrofy, która ma wystąpić tu, na powierzchni w niezbyt odległej przyszłości i że mają oni żywotny interes w przetrwaniu przynajmniej niektórych z uprowadzonych.

Możemy też wywnioskować, że gady również mają swój interes w przetrwaniu uprowadzonych. Nasz zespół nie podpisuje się pod ideą, że "hybrydy" w końcu wyprą ludzką populację z powierzchni Ziemi. Taki scenariusz całkowicie pomija ogromny dramat, który tutaj się rozgrywa. Faktu drenowania rasy ludzkiej z energii i emocji - esencji życia dla reptiliańskich władców. Barbara Bartholic określa to jako "Wielka Ludzka Gra Nintendo". Taki scenariusz nie bierze też pod uwagę liczby nosicieli, którzy działają obecnie na powierzchni jako aktywna piąta kolumna na wszystkich poziomach społeczeństwa.

Szkolenie jest naprawdę wyczerpujące. Widziałem zmianę jednej kobiety z bitej i wykorzystywanej kury domowej w wyszkolonego agenta o perfekcyjnym przygotowaniu z "instynktem zabójcy".

Ona musiała znosić ekstremalne formy "szkolenia". Mianowicie: doświadczyła zbiorowych gwałtów przez pozornie wojskowy personel w celu pokazania jej, że jest to coś, z czym może mieć do czynienia w przyszłości, i że musi nauczyć się to blokować. Podczas tych sesji telepatycznie przypominano jej seksualnie wykorzystywanie przez ojczyma (dawny człowiek Marynarki), który często gwałcił ją i jej siostry, proceder ten zaczął się, kiedy miała cztery latka. Przypominają jej, że już rozwinęła zdolność "odcinania się" w tamtym czasie, i należy wykorzystać to podczas treningu, a w przyszłości powinna rozwijać tą umiejętność. Powiedziano jej, że nie może pozwolić, aby tego typu doświadczenia, jak zbiorowy gwałt, miały "zamienić ją w worek ziemniaków".

Co ciekawe, jej gadzi operator pojawił się podczas jednej z takich "sesji" i nakazał komenderującemu człowiekowi zaprzestanie i zaniechanie ćwiczeń, jak gdyby Reptoid zdecydował, że miała już dość.

To również nasuwa pytanie czy jej ojczym pojawił się, aby SPECJALNIE praktykować te perwersje na niej? Kwestia czy ojczym był świadomy swojej roli w tym projekcie nie ma znaczenia. W wywiadzie i służbach bezpieczeństwa większość ludzi jest częściej używana niż użyteczna.

Czy zgadzam się z tego typu szkoleniami? Nie, ale jako student historii wojskowości mogę powiedzieć, że nierzadko w czasie wojny, kobiety mogą być zgwałcone trzy razy w ciągu trzech dni przez wojska poruszające się w trzech różnych kierunkach. W rzeczywistości oddanie całych podbitych i podporządkowanych narodów w niewolę była akceptowalną częścią "prawa zdobywcy" w czasie wojny i była praktykowana przez tysiące lat. Niezależnie od okoliczności musimy nauczyć się dostosować do najbardziej ekstremalnych warunków.

Muszę pogodzić się z faktem, iż mój bliski przyjaciel jest - z braku lepszego określenia - pod "kontrolą umysłu" i może zwrócić się przeciwko mnie w przeciągu chwili. Istnieje taka możliwość i musi być ona uwzględniona. Myślę w taki sposób, ponieważ rozpoznaję rzeczywistą naturę mojego środowiska.

Czego możemy się z tego nauczyć, kiedy zastosujemy pojęcie przeciwieństw? Przynajmniej część z uprowadzonych została przeszkolona na wielowymiarowych agentów, którzy mają przetrwać nadchodzące kataklizmy na powierzchni Ziemi. Te kataklizmy mogą oznaczać zagładę dla wielu ludzi. Możemy wywnioskować, że szkolenie to ma na celu przygotowanie uprowadzonych do walki z wrogiem lub z rzekomym wrogiem. Inteligencja stojąca za tym szkoleniem podchodzi do sprawy śmiertelnie poważnie. Zgotowali mojemu przyjacielowi piekło, kiedy nie chciał z nimi współpracować.

Wraz z kilkoma członkami naszego zespołu brałem udział w niektórych z tych szkoleń, bral w nich rownież udzial nasz przyjaciel. Jednak wiele z naszych szkoleń było innej natury.

Myślę, że czytelnik zdał sobie sprawę, że jest tu coś więcej niż "szare plamy" brakującego czasu, hybrydyzacja itd. Powiem wam tak: kiedy rozmawiam z Barbarą Bartholic słowa "porwania", "obcy" "UFO" rzadko, jeśli w ogóle, można usłyszeć. To nazbyt proste. Myślimy w kategoriach stuleci i narodów.

Współczynnik X - podatność na manipulację i kontrolę umysłu

Zanim zacznę zagłębiać się w kwestiach kontrwywiadu, dezinformacji i propagandy chciałbym podkreślić dwie ważne rzeczy.

Po pierwsze, nasz zespół nie wierzy w żadną z tych "równościowych" bzdur. Uprowadzony, który jest manipulowany i jest źródłem oskarżeń, chaosu, zamieszania, dysonansu, egoizmu, plotek, nędzy, który posiada trujący, obrażalski temperament, NIE jest równy tym uprowadzonym z podwyższonym poczuciem świadomości i poczucia osobistego przeznaczenia, którzy są gotowi poświęcić swoje ego i ambicje dla większego dobra i działać w ramach zespołu.

Zidentyfikowaliśmy współczynnik "X" wśród uprowadzonych, którzy wydają się odporni na niektóre bardzo podstawowe uwarunkowania i gadzią kontrolę umysłu, która jest normą w ramach "Muppet Show". Chaos, zamęt, dysonans i pretensjonalność są symptomatyczne dla wpływów gadzich i demonicznych.

Nasz czas jest cenny. Spożytkowujemy nasz produktywny czas z produktywnymi ludźmi. Napoleon powiedział: "mogę przegrać bitwę, ale nigdy nie stracę minuty". Napoleon wiedział, że podczas wojny, czas to składnik, który raz utracony nigdy nie można zostać odzyskany.

Mówiąc to, nie mam na myśli marginalizacji lub unieważniania charakteru doświadczeń niektórych ludzi. Proszę nie usłyszeć tego, czego nie mówię.

Mówię po prostu, że jeśli mielibyśmy wybór, to wolelibyśmy rozwijać przyjaźń opartą na wzajemnym podziwie i szacunku z uprowadzonym, który ma zwiększone poczucie świadomości i poczucia własnej wartości, a nie z manipulowaną kukiełką, która sieje niezgodę i nędzę - naturalne produkty uboczne jej istnienia.

Wiem, o czym mówię, bo byłem na tyle głupi, że wpuściłem gadziego nosiciela w swoje pobliże, nie raz, ale dwa razy. Ta istota prowadzi grupę wsparcia w południowo-zachodniej części kraju, a niedawno umieściła stronę internetową w sieci.

Ta istota pisze "przeciwieństwami" od początku do końca na swojej stronie internetowej. Z jednej strony twierdzi, że zastopowała uprowadzenia przez obcych w swoim życiu, a z drugiej mówi, że stara się wypełnić lukę między ludzką rasa i Reptilianami. Podaje tylko tyle "negatywnych" informacji o gadach (najlepsza dezinformacja zawsze zawiera w sobie element prawdy), aby zmusić uprowadzonych, mających gadzie doświadczenia, do uznania jej strony jako wiarygodnego źródła informacji, a to jest najgorsza rzecz, jaką uprowadzony może kiedykolwiek zrobić. Widziałem tego złego nosiciela, jak siedział z dziećmi uprowadzonych i pokazywał im szkice gadów i obcych. Nosi te obrazki w segregatorze (ja to nazywam "Album rodzinny". Niektóre z tych śmierdzących szkiców zdobyła ode mnie.) Potem zwraca się do dzieci z prośbą o nazwanie obcych, których widzieli i mówi żeby się ich nie bać i zaakceptować ich jako normalny element ich życia.

Mój przyjaciel widział czarne, eteryczne nitki makaronu. jak w kreskówce, wychodzące z głowy tej istoty, kiedy była w transie. Przy innej okazji, również w stanie transu, kiedy słychać było głośną muzykę afrykańskich bębnów, ta istota leżąc na plecach "wygięła się w powietrze", znaczy energicznie wypięła swe biodra do góry w seksualnie agresywny sposób i utrzymywała się w tym stanie przez ponad dwie godziny.

Kilku naocznych świadków widziało astralne gadzie "łupiny" wpływające i wypływające z jej brzucha po warsztatach "ponownego narodzenia" ("Rebirthing") w Sedonie, Arizona. To prowadzi mnie do bardzo ważnego punktu, którym musimy się zająć.

Chciałbym mocno odradzić każdemu medytacje na lub w pobliżu energetycznych linii (ley lines), wymiarowych obszarów wirowych i tym podobnych. Takie miejsca służą jako "membrany" między wymiarami - właśnie dlatego UFO są często widziane na obszarach o wysokim poziomie anomalii elektromagnetycznych. (Co nie znaczy, że uważam UFO za ściśle międzywymiarowe w swojej naturze. Istnieje szkoła myślenia, który głosi, że zjawiska UFO są albo pozaziemskie albo mają charakter wielowymiarowy i wzajemnie się wykluczają. Nie zgadzam się. To wszystko odnosi się do częstotliwości i rezonansu).

Rytuały okultystyczne są praktykowane w obszarach, gdzie występują anomalie elektromagnetyczne, ponieważ łatwiej tam stworzyć portale, aby istoty z innych wymiarów mogły wejść do naszego kontinuum czasoprzestrzennego.

Ideą medytacji jest dążenie do boskości, który jest wewnątrz nas. To nie znaczy otworzyć się dla każdego grasującego gada lub demonicznej istoty we wszechświecie, co wydaje się obecnie być główną formą rozrywki dla wielu New sraty-taty Age'owców.

"Przewodnie duchy" zmuszają ludzi do podróżowania do takich miejsc, jak Sedona w Arizonie czy Machu Pichu w Peru i wzięcia udziału w warsztatach medytacyjnych. Po powrocie ich rodzina i znajomi zastanawiają się, dlaczego zachowują się w tak inny sposób, niż poprzednio.

Wspomniany gadzi nosiciel próbował zaatakować mnie w astralu, a podczas snu próbował mnie opętać. Obudziłem się, czując mrowienie od stóp do głów i zdawałem sobie sprawę z obecności paskudnej, gadziej energii wypełniającej moją sypialnię. Próbował mnie zastraszyć na zbyt wiele sposobów by je zliczyć. Wiele z tego miało miejsce w czasie, gdy starałem się zdemaskować "moderatora grupy wsparcia", pokazać czym to naprawdę było. Zwłaszcza zdemaskować gadziego nosiciela.

Większość "normalnych" ludzi, po prostu, nie może zrobić wielu z rzeczy, które ta istota robi. Mam wątpliwości czy ta kobieta nosiciel jest świadoma własnych możliwości. Ona/to to nie tylko gospodarz dla gada, z którym walczyłem w astralnym wymiarze. Były też inne, ale nie chcę wymieniać ich po imieniu, ponieważ mogą nie być świadomi, że mają takie możliwości.

Znany naukowiec, który również ma stronę internetową (jej posiadanie staje się warunkiem koniecznym dla tych nosicieli), wykładał w wielu miejscach, wyglądał na kogoś, z kim jestem bardzo blisko w astralnej formie. Moja przyjaciółka zaobserwowała go w gadziej postaci, jakiej nigdy wcześniej nie widziała (ona zna różne gatunki), kiedy brutalnie ją zgwałcił. Moja przyjaciółka jest bardzo uzdolniona psychicznie, widzi istoty astralne i może dostrzec gadzie wizerunki nałożone na postać gospodarza.

Podczas tego brutalnego gwałtu "naukowiec" siedział na brzegu łóżka, obserwując moją przyjaciółkę z nieukrywaną radością.

Usłyszałem również od innego wykładowcy ze wspólnoty badań nad UFO, że są chwile, kiedy nie widzi ona swojego własnego odbicia w lustrze. Zamiast siebie widzi oblicze kogoś lub czegoś patrzącego na nią.

Czy są to typy "ludzi", od których chcesz uzyskać informacje dotyczące syndromu porwań przez obcych?

Gadzi nosiciel, z którym mój przyjaciel dzielił mieszkanie, przypomniał mi o kobiecie, która dosłownie była opętana przez demona. Mówiąc o niej, używam określenia Demonami Nawiedzona Debora. Demonami Nawiedzona Debora wniosła niewyobrażalne ilości smutku i nieszczęścia do mojego życia.

Debora była opętana przez najbardziej prymitywnego, perwersyjnego i wulgarnego stwora, jakiego można sobie wyobrazić i była hipnoterapeutką w grupie wsparcia gadziego nosiciela ! (Nazywała siebie "alchemiczną hipnoterapeutką", której życiową misją było "deprogramowanie" ludzi. Powinna była zacząć od siebie.)

Tylko gadzi gospodarz mógł znaleźć kogoś takiego, jak ona. Faktem jest, że najbardziej stuknięci i zdezorientowani ludzie, jakich kiedykolwiek spotkałem byli w tej właśnie "grupie wsparcia". Demonami Nawiedzona Debora mieszka obecnie na przedmieściach Atlanty, w Georgii.

Czy znajdzie się jakiś ochotnik, który zechce poddać się regresji hipnotycznej przez kogoś, kto jest dosłownie w posiadaniu ducha, który sprawia multum kłopotów, i którego zachowanie jest niewyobrażalnie zatęchłe? Jacyś chętni? A jeśli nie wierzysz w opętania, ujawniasz tylko swoją ignorancję, ponieważ opętania występują w wielu społeczeństwach i kulturach na świecie, z wyjątkiem tej jednej tutaj (Ameryka). Zidentyfikowałem co najmniej pięć różnych demonów wewnątrz Demonami Nawiedzonej Debory i w tym też momencie przestałem liczyć.

Moją jedyną "zbrodnią" w odniesieniu do leczenia przeze mnie gadziego nosiciela i Demonami Nawiedzonej Debory było to, że kochałem je bezwarunkowo, nie oceniałem ich i zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc im przezwyciężyć wszelkie problemy, z którymi się borykały. Równie dobrze mogłem próbować zatrzymać falę przypływu gołymi rękami. Po prostu w gadziej naturze i w naturze demonicznych istot leży, aby życzliwość odpłacać, niczym innym, niż smutkiem i nieszczęściem.
Tajne

Nie zamierzam ujawniać, czym są te czynniki "X", ponieważ jesteśmy w stanie oblężenia w chwili obecnej, ale stopniowo osiągamy stopień operacyjnej wolności. Ćwiczymy OPSEC, czyli Bezpieczeństwo operacyjne (Operational Security), ale nie dogmatycznie i w niewolniczy sposób, jak robią to niektórzy "naukowcy". Byłbym szalony, ujawniając to, co sprawia, żeta szczególna grupa uprowadzonych jest unikalna.

"W czasie wojny prawda jest tak cenna, że powinna zawsze być pod ochroną kłamstwa." - Winston Churchill

Tyle wam powiem: niektórzy z tych ludzi przeszli przez najbardziej trudne doświadczenia z godnym pochwały spokojem i chętnie poddają się dokładnym wypytywaniom o każdą minutę swoich przeżyć. A my ich słuchamy, a nie tylko słyszymy.

Jeśli ktoś miał na tyle szczęścia zobaczyć Barbarę Bartholic podczas jednego z jej rzadkich wykładów, to przyzna, że jej taktyką jest pokazać nagrania wideo z uprowadzonymi w całości, gdzie ci opisują własnymi słowami, dokładnie, co się z nimi działo. Ta taktyka jest prawie całkowicie sprzeczna z metodami stosowanymi przez większość tak zwanych badaczy uprowadzeń, którzy uparcie wciskają kwadratowy kołek (ustne świadectwa uprowadzonych) w okrągły otwór (ich własne, wcześniej określone wyobrażenia zespołu porwań, które zazwyczaj zawierają "szarych","hybrydy " itd. do znudzenia).

Jedynym sposobem, żebyśmy kiedykolwiek opracowali skuteczne środki zaradcze i zdolności ofensywne przeciwko reptiliańskim władcom tego świata, jest uzyskanie WSZYSTKICH dostępnych informacji od ludzi, którzy mieli rzeczywiste doświadczenia (uprowadzeni) i poprawna interpretacja tych informacji. Następnie należy rozesłać te dane do tych, którzy najbardziej ich potrzebują, tj. do uprowadzanych.

Zauważcie, że powiedziałem "uprowadzanych". Nie powiedziałem inżynierów, psychologów, badaczy UFO, albo ludzi związanych z wojskiem. Powiedziałem "uprowadzanych". Jesteśmy zainteresowani ludźmi, którzy są w okopach i faktycznie mają doświadczenia z obcymi. Nazywam ich "weteranami kosmicznych wojen".

Uprowadzeni nie zdobywają danych

Wywiad dzieli się na trzy podstawowe aspekty: zbieranie, interpretacja i upowszechnianie. Żeby skuteczne środki zaradcze mogły zostać opracowane, wszystkie trzy elementy muszą zaskoczyć i współgrać ze sobą przez cały czas.

To ewidentnie nie ma miejsca w dziedzinie badań nad uprowadzeniami. Leży to we wszystkich trzech punktach, ale zwłaszcza w ostatniej kategorii -upowszechniania. Kiedy nie dostarczysz gotowego produktu do ludzi, którzy ich najbardziej potrzebują, katastrofy, takie jak japoński atak na Pearl Harbour będą tego rezultatem.

Nie było żadnego "podstępu" w tym ataku. Szyfry dyplomatyczne oraz szyfry japońskiej marynarki, zarówno wysokiej i niskiej klasy, były odczytywane przez kryptografów z armii i z marynarki (Ultra i Magic), informacja została dostarczona do FBI na sześć miesięcy przed atakiem przez podwójnego agenta brytyjskiej MI5 (działającego dla Twenty Committee lub XX Cross). Dlaczego więc Amerykanie nie byli przygotowani na fatalny niedzielny ranek 7 grudnia 1941? Niekompetencja na wszystkich poziomach. Ego i imperia. Co jeszcze jest nowe?

Dokładnie to samo dzieje się w dziedzinie badań nad uprowadzeniami. Powody załamania na wszystkich etapach, a zwłaszcza w fazie publikacji, są zawsze takie same. Egotyczni, zmanipulowani badacze.

Wydaje się trudnym dla niektórych uświadomienie sobie, że obcy kontrolują umysły uprowadzonych, ale też, a może zwłaszcza, umysły badaczy. Co ciekawe, wszyscy zaangażowani w badania UFO i badania konspiracji w ogólności, jednomyślnie zgadzają się, że rząd stosuje praktyki kontroli umysłu, ale milczą na temat kontroli umysłu przez obcych i warunkowania ludzkiego życia.

Powtarzam to za każdym razem: podstawowym celem obcych jest aktywowanie ego uprowadzonego lub badacza. Jeśli chodzi o mnie, to badacz uprowadzeń, który pozwolił aktywować obcym swoje drobne ego, jest w najlepszym razie bezwartościowy, a w najgorszym - niebezpieczny.

Wiele uprowadzonych kobiet padło ofiarą niewłaściwego sposobu przeprowadzania hipnozy regresywnej przez ich hipnoterapeutę. Obowiązkiem tych kobiet jest identyfikacja sprawców, żeby inne kobiety nie padły ofiarą takich, perwersyjnych od podstaw, "badaczy".

Opowiem coś innego na temat uprowadzonych z czynnikiem "X": niektórzy z nich mogą dosłownie widzieć gadzi obraz nałożony na innych uprowadzonych czy BADACZY.

Gdyby ktoś mógł rozwinąć coś w rodzaju fotografii Kirlianowskiej, to pozwoliłby to nam sfotografować gadzią istotę przysłaniającą nosiciela. Umieszczenie takich zdjęć w Internecie zagwarantowałoby zachwianie pewnych paradygmatów.

Społeczność uprowadzonych byłaby przerażona faktem, jak wielu jest nosicieli i jak powszechny jest ich szkodliwy wpływ na życie uprowadzonych.

Gadanie nic nie kosztuje

Ostatnią rzeczą, o której chcę wspomnieć, zanim przejdziemy do spraw związanych z kontrwywiadem i propagandą, jest to, że wielu naukowców i badaczy UFO uderza się w klatkę piersiową niczym Tarzan i rozpowiada o tym, jak są oni wspaniali i jak głupi są wszyscy pozostali.

Cóż, gadanie nic nie kosztuje. Czyny przemawiają głośniej niż słowa. Oto co myślę na temat aktualnego stanu badań uprowadzeń:

Jeśli nazywasz siebie badaczem uprowadzeń i jesteś nieświadomy, że:

A) Reptilianie i obcy manipulują snami i stanem fizycznym organizmu, aby wywołać reakcje na określone bodźce o zabarwieniu erotycznym lub nawet o charakterze perwersyjnym,

B) gady promują stosowanie narkotyków, zwłaszcza metamfetaminy i crank'u, aby przekształcić uprowadzonego w łatwą do manipulowania marionetkę do wysysania energii, a czasami używać go do dalszych szczególnie brutalnych lub seksualnie perwersyjnych planów,

C) gady mogą manipulować zdrowiem uprowadzonych na tysiące sposobów, a nawet doprowadzić do śmierci,

D) faktycznie używają porwanych i badaczy jako nosicieli,
to nie traktuję cię poważnie.

Nie obchodzi mnie, jak popularny jesteś, ile razy byłeś na pokazie Art Bell, jak ładna jest Twoja strona internetowa, jak wiele książek sprzedałeś, jak wielkie jest twoje ego lub jak długo grałeś rolę "wielkiego badacza".

Proszę nie mów mi, że jesteś badaczem, bo wszystko o czym wspomniałem to podstawy, to nie jest nawet śmieszne. To tragedia, że ludziom, którzy mają takie doświadczenia lub są dotknięci ich negatywnymi skutkami (manipulowani uprowadzeni i mściwi obcy) nie jest oferowana prawda lub chociaż sugestia, że to co opisałem powyżej jest związane z syndromem uprowadzenia. W tym wypadku, uprowadzeni pozostają niedoinformowani, znajdują się w granicach narzuconej ignorancji. Są zmuszani do dokonywania wyborów, które nie leżą w ich interesie.

Jeśli nigdy nie doświadczyłeś uprowadzenia - lub, co gorsze, nie przyznajesz się do niego, to zamknij paszczę. Jestem znużony badaczami, którzy nigdy nie przeżyli porwania, a przeinaczają losy wielu uprowadzonych, którzy takich porwań doświadczyli. Mam w pogardzie tych uprowadzonych, którzy trzymają swe przeżycia w ukryciu i ośmielają się pouczać innych o syndromie uprowadzenia, i którym brakuje odwagi i własnej godności, aby przyznać przed sobą, nie wspominając o innych, że nie doświadczyli żadnego porwania.

Tacy ludzie nawet nie kwalifikują się do wyrażania opinii na ten temat. W moim przekonaniu mogą oni wziąć swój doktorat z psychologii, historii lub z dowolnego działu i wydmuchać w niego nos. Dyplom nie uprawnia ich do komentowania syndromu uprowadzeń przez obcych (Alien Abduction Syndrome).

Jeśli ty jako "badacz" lub jako porwany - nie wierzysz, nie rozumiesz lub nigdy wcześniej nie słyszałeś o niektórych informacjach, którymi się tutaj dzielę,to nie znaczy to, że nie są one prawdziwe, że nie jest to prawda. To tylko oznacza, że nie wierzysz w nie, nie rozumiesz albo o nich nie słyszałeś. Nic więcej to nie znaczy.


Tłumaczenie: kowal

Źródło: http://www.whale.to/b/bartley1.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 08 cze 2012, 1:48 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2012, 13:56 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 kwie 2012, 9:37
Posty: 105
Płeć: kobieta
Dzięki wielkie za tłumaczenie :okok:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 cze 2012, 14:09 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 04 gru 2010, 15:49
Posty: 91
Płeć: kobieta
Ostra jazda.. :winko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 cze 2012, 14:35 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 kwie 2012, 9:37
Posty: 105
Płeć: kobieta
Cytuj:
Ideą medytacji jest dążenie do boskości, który jest wewnątrz nas. To nie znaczy otworzyć się dla każdego grasującego gada lub demonicznej istoty we wszechświecie, co wydaje się obecnie być główną formą rozrywki dla wielu New sraty-taty Age'owców


Obserwuje takie zjawisko wśród tzw. rozwojowców, ludzie nie weryfikują z czym pracują i w jakim celu.

Cytuj:
Czy znajdzie się jakiś ochotnik, który zechce poddać się regresji hipnotycznej przez kogoś, kto jest dosłownie w posiadaniu ducha, który sprawia multum kłopotów, i którego zachowanie jest niewyobrażalnie zatęchłe? Jacyś chętni? A jeśli nie wierzysz w opętania, ujawniasz tylko swoją ignorancję, ponieważ opętania występują w wielu społeczeństwach i kulturach na świecie, z wyjątkiem tej jednej tutaj (Ameryka).


W Ameryce nie ma opętań ?

Co do regresji to w Polsce od kilku lat są praktykowane ustawienia Hellingera, promowane jako ustawienia rodzinne, gdzie w czasie sesji dochodzi do przejęcia ciała przez huk wie co.

Cytuj:
"W czasie wojny prawda jest tak cenna, że powinna zawsze być pod ochroną kłamstwa." - Winston Churchill


Absolutnie tak, uważam, że im mniej info się publikuje na swój temat tym lepiej, to dotyczy zdjęć, informacji o zdolnościach itp. itd.

Cytuj:
Jeśli nigdy nie doświadczyłeś uprowadzenia - lub, co gorsze, nie przyznajesz się do niego, to zamknij paszczę. Jestem znużony badaczami, którzy nigdy nie przeżyli porwania, a przeinaczają losy wielu uprowadzonych, którzy takich porwań doświadczyli. Mam w pogardzie tych uprowadzonych, którzy trzymają swe przeżycia w ukryciu i ośmielają się pouczać innych o syndromie uprowadzenia, i którym brakuje odwagi i własnej godności, aby przyznać przed sobą, nie wspominając o innych, że nie doświadczyli żadnego porwania.

Tacy ludzie nawet nie kwalifikują się do wyrażania opinii na ten temat.


Jeśli ty jako "badacz" lub jako porwany - nie wierzysz, nie rozumiesz lub nigdy wcześniej nie słyszałeś o niektórych informacjach,
którymi się tutaj dzielę,to nie znaczy to, że nie są one prawdziwe, że nie jest to prawda. To tylko oznacza, że nie wierzysz w nie, nie rozumiesz albo o nich nie słyszałeś. Nic więcej to nie znaczy
.

Nie wiem jak wy to odbieracie ale mnie agresja tego gościa irytuje.

Zakładając kontakt z jaszczurkowcami jest powszechny to każdy z nas w taki czy inny sposób tego kontaktu doświadczył.

Moje zdanie na dzisiaj jest takie, każdy wybiera ile informacji o sobie puszcza w obieg, uprowadzeni tak jak wszyscy mają prawo do trzymania info na swój temat dla siebie, nie publikowanie info na ten temat to fundamentalne prawo każdej jednostki.

Gość ma wzorzec " odwaga i godność" totalnie destrukcyjny program, który w imię wydumanych konceptów społecznych ma zmusić jednostkę do określonych zachowań, w powyższym wypadku ma wpędzić w poczucie winy, które zaowocuje otwarciem się jednostki na badacza.

Totalna manipulacja.

To co on przekazuje nie jest prawdą absolutną bo taka nie istnieje, jeśli w coś nie wierzymy to zawsze warto sobie to zweryfikować i na podstawie tej weryfikacji podjąć decyzje co z daną info zrobimy.

Cały tekst w moim odczuciu to typowa mieszanka gdzie informacje zmiksowane są z dezinformacją.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 cze 2012, 15:04 
Cytuj:
Co do regresji to w Polsce od kilku lat są praktykowane ustawienia Hellingera, promowane jako ustawienia rodzinne, gdzie w czasie sesji dochodzi do przejęcia ciała przez huk wie co.



Doinformuj sie w temacie, bo naprawdopodobniej pierdyknélas wlasnie niczym goláb na parapet. Mruga
Nie znaczy ze polecam albo ze zachwycona jestem wszystkim jak leci lacznie z lewitacja czy paleniem ziela, ale ustawienia sa demonizowane bardzo czesto przez osoby ktore nie chca pewnych rzeczy w swoich relacjach rodzinnych zobaczyc. A nie chca, bo im to rozwali caly system.
Jednak bardzo duzo zalezy od umiejetnego terapeuty prowadzacego ustawienie.

EDIT. ustawienia Hellingera nie maja kompletnie nic wspolnego z regresjá hipnotyczná.



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2012, 15:39 
BlueSowa pisze:
Gość ma wzorzec " odwaga i godność" totalnie destrukcyjny program, który w imię wydumanych konceptów społecznych ma zmusić jednostkę do określonych zachowań, w powyższym wypadku ma wpędzić w poczucie winy, które zaowocuje otwarciem się jednostki na badacza.


Sorry ale coś tu nie bardzo rozumiem. Twierdzisz że odwaga i godność prowadzą do destrukcji??? To w takim razie czym dla ciebie jest jest miłość a czym nienawiść? Czym jest tchórzostwo a czym odwaga? Czym jest godność a czym ślepe poddaństwo? Zweryfikuj na nowo swoje prawo moralne bo pleciesz bzdury. Sorki jeśli cie "ubodłam" ale jestem szczera aż do bólu zębów.

Odczułam czytając ten artykuł że Bartley jest raczej sfrustrowany, tym że wiele osób uznaje się za wielkich wszystko wiedzących badaczy a tak naprawę często się okazuje gówno wiedzą, i ta jego frustracja przełożyła się na doświadczających, czego nie powinien robić, bo to jest włażenie z buciorami w sferę prywatną jednostki.



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2012, 15:52 
Cytuj:
Jeśli nigdy nie doświadczyłeś uprowadzenia - lub, co gorsze, nie przyznajesz się do niego, to zamknij paszczę. Jestem znużony badaczami, którzy nigdy nie przeżyli porwania, a przeinaczają losy wielu uprowadzonych, którzy takich porwań doświadczyli. Mam w pogardzie tych uprowadzonych, którzy trzymają swe przeżycia w ukryciu i ośmielają się pouczać innych o syndromie uprowadzenia, i którym brakuje odwagi i własnej godności, aby przyznać przed sobą, nie wspominając o innych, że nie doświadczyli żadnego porwania.

Tacy ludzie nawet nie kwalifikują się do wyrażania opinii na ten temat. W moim przekonaniu mogą oni wziąć swój doktorat z psychologii, historii lub z dowolnego działu i wydmuchać w niego nos. Dyplom nie uprawnia ich do komentowania syndromu uprowadzeń przez obcych (Alien Abduction Syndrome).


Chrzan sie panie Bartley, chrzan sie, chrzan sie.
Za informacje- szacun. wielka robota.
Za podejscie do ludzi- CHRZAN SIE. z serdecznymi pozdrowieniami.

Jak ktos kto doswiadczyl probuje racjonalizowac i chce zeby inni uprowadzeni tez racjonalizowali doswiadczenia, to znaczy tylko jedno: ma taká traume, ze nie umie tego ruszyc. Jest nawet gorzej- jest tak poblokowany i straumatyzowany, ze jedyny sposob w jaki umie prosperowac to zaklamanie faktu ze sie cos stalo, racjonalizacja doswiadczenia i traktowanie innych w taki sam racjonalizatorski sposob. Inaczej by sie jego psycha rozpadla w kawalki.

Nigdy sie nikt nie spotkal z ludzmi po ciezkim dziecinstwie, ktorzy byli zdziwieni i oburzeni faktem przypomnienia im ze w ich wczesnych latach zycia z ich swiatem bylo cos NIE TAK ??
To jest jedna z metod obronnych umyslu, czasem jedna z ostatnich. Zeby nie zwariowac.
Ja bym sie bardziej przejela faktem ze ci ludzie tak sie boja przyznac co ich spotkalo, ze wola wyprzec wszystko.
Pogardá w stosunku do nich to sie mozna bardziej podetrzec, niz tymi wspomnianymi w tekscie dyplomami.

PS. @kowal, tlumaczenia robisz ze mucha nie siada :spoko:



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2012, 16:42 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 kwie 2012, 9:37
Posty: 105
Płeć: kobieta
Iriomote Okti pisze:
Cytuj:
Co do regresji to w Polsce od kilku lat są praktykowane ustawienia Hellingera, promowane jako ustawienia rodzinne, gdzie w czasie sesji dochodzi do przejęcia ciała przez huk wie co.



Doinformuj sie w temacie, bo naprawdopodobniej pierdyknélas wlasnie niczym goláb na parapet. Mruga
Nie znaczy ze polecam albo ze zachwycona jestem wszystkim jak leci lacznie z lewitacja czy paleniem ziela, ale ustawienia sa demonizowane bardzo czesto przez osoby ktore nie chca pewnych rzeczy w swoich relacjach rodzinnych zobaczyc. A nie chca, bo im to rozwali caly system.
Jednak bardzo duzo zalezy od umiejetnego terapeuty prowadzacego ustawienie.

EDIT. ustawienia Hellingera nie maja kompletnie nic wspolnego z regresjá hipnotyczná.



Akurat w rozgryzanie ustawień zainwestowałam 4 miesiące swojego życia, gdybym miała wskazać najbardziej szkodliwą terapię na ten moment w Polsce to bym wskazała na ustawienia rodzinne Hellinegera.

W ustawieniach Hellinegera dochodzi do przejęcia ciała i są udokumentowane przypadki, że ludzie po ustawieniach popełnili samobójstwo. Jeden wielki kosmiczny mega syf. Zdecydowane NIE dla tej terapii.

Co do klasyfikacji metody istnieje kilka opini jedna to taka, że to regresing hipnotyczny,
z tym, że regresingowi podlega nie jednostka tylko struktura rodzinna.

http://www.youtube.com/watch?v=RDPl6HcZNhg

http://www.youtube.com/watch?v=9xwTGAHeZx8

Canicula pisze:
BlueSowa pisze:
Gość ma wzorzec " odwaga i godność" totalnie destrukcyjny program, który w imię wydumanych konceptów społecznych ma zmusić jednostkę do określonych zachowań, w powyższym wypadku ma wpędzić w poczucie winy, które zaowocuje otwarciem się jednostki na badacza.


Sorry ale coś tu nie bardzo rozumiem. Twierdzisz że odwaga i godność prowadzą do destrukcji??? To w takim razie czym dla ciebie jest jest miłość a czym nienawiść? Czym jest tchórzostwo a czym odwaga? Czym jest godność a czym ślepe poddaństwo? Zweryfikuj na nowo swoje prawo moralne bo pleciesz bzdury. Sorki jeśli cie "ubodłam" ale jestem szczera aż do bólu zębów.


Odwaga i godność to abstrakty, mające na celu wymusić pewne zachowania, w tym wypadku użyte aby wymusić na jednostce działanie takie jakiego Pan B. by sobie życzył. Typowe rzucanie kotwicy " udowodnij mi że nie jesteś tchórzem" i zrób to czego JA chcę.

Używanie abstraktów jako narzędzi wymuszających na innych określone zachowania to zwykły programming

I tak uważam, że używanie słów odwaga i godność może prowadzić do destrukcji, bo jako abstrakty można używać je jak gumę do żucia i naginać do swoich celów.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 cze 2012, 16:58 
Cytuj:
Akurat w rozgryzanie ustawień zainwestowałam 4 miesiące swojego życia, gdybym miała wskazać najbardziej szkodliwą terapię na ten moment w Polsce to bym wskazała na ustawienia rodzinne Hellinegera.

W ustawieniach Hellinegera dochodzi do przejęcia ciała i są udokumentowane przypadki, że ludzie po ustawieniach popełnili samobójstwo. Jeden wielki kosmiczny mega syf. Zdecydowane NIE dla tej terapii.



A to ciiekawe...zastanawiam sie czy terapeuta nie schrzanil roboty. Sa ludzie ktorych nei powinno sie dopuszczac do ustawien, bo sie wlasnie tak moze skonczyc. Ale to czy ktos jest gotowy czy nie, trzeba umiec rozpoznac.

Nie zgadzam sie z opinia. Ustawienia Hellingera uratowaly mi zycie.
Widac dla kazdego co innego.

Cytuj:
Co do klasyfikacji metody istnieje kilka opini jedna to taka, że to regresing hipnotyczny,
z tym, że regresingowi podlega nie jednostka tylko struktura rodzinna.



Pierwsze slysze. A jak wyzej- bralam udzial, sama odgrywalam role w ustawieniu czyims.
Widac klasyfikacja metody tyle samo budzi zamieszania, co sama metoda.

Ale dziekuje za spostrzezenia, rozumiem teraz Twoje podejscie. :)
Wybacz jesli zdanie sformulowalam ostro, mam nastroj nieco bojowy dzisiaj. :bukiet:



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2012, 20:13 
BlueSowa pisze:
Odwaga i godność to abstrakty, mające na celu wymusić pewne zachowania, w tym wypadku użyte aby wymusić na jednostce działanie takie jakiego Pan B. by sobie życzył. Typowe rzucanie kotwicy " udowodnij mi że nie jesteś tchórzem" i zrób to czego JA chcę.

Używanie abstraktów jako narzędzi wymuszających na innych określone zachowania to zwykły programming

I tak uważam, że używanie słów odwaga i godność może prowadzić do destrukcji, bo jako abstrakty można używać je jak gumę do żucia i naginać do swoich celów.


Z tym naginaniem to się zgadzam, wszystko można naginać i przeginać do własnych celów. Ale sama godność odwaga czy miłość, prawda, szlachetność czy dobro. To są wartości bardzo pozytywne i to jest oczywistość nie abstrakt. Problem leży w tym kto i jak je wykorzystuje a nie w samych wartościach.

Czy jeśli by cię niedźwiedź zaatakował a ktoś inny by się nie bał i stanoł w twojej obronie i przegonił miśka.
Czybyś mu powiedziała że jego odwaga była destruktywnym abstraktem???

Czy jeśli byś widziała że jakiś idiota bije bezdomnego? Stanęła byś w obronie godności tego bezdomnego?
Czy poszła byś dalej twierdząc że ten bity człowiek jest kłaków funta wart bo jego godność która została naruszona to kolejny abstrakt?



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2012, 21:06 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 kwie 2012, 9:37
Posty: 105
Płeć: kobieta
Canicula pisze:
BlueSowa pisze:

I tak uważam, że używanie słów odwaga i godność może prowadzić do destrukcji, bo jako abstrakty można używać je jak gumę do żucia i naginać do swoich celów.


Ale sama godność odwaga czy miłość, prawda, szlachetność czy dobro. To są wartości bardzo pozytywne i to jest oczywistość nie abstrakt. Problem leży w tym kto i jak je wykorzystuje a nie w samych wartościach.

Czy jeśli by cię niedźwiedź zaatakował a ktoś inny by się nie bał i stanoł w twojej obronie i przegonił miśka.
Czybyś mu powiedziała że jego odwaga była destruktywnym abstraktem???

Czy jeśli byś widziała że jakiś idiota bije bezdomnego? Stanęła byś w obronie godności tego bezdomnego?
Czy poszła byś dalej twierdząc że ten bity człowiek jest kłaków funta wart bo jego godność która została naruszona to kolejny abstrakt?


Widzisz ja to inaczej widzę, takie wartości nie istnieją wcale.
Postrzeganie ich jest wyuczone i ocena ich jest wyuczona. Ocena zmienia się w zależności od światopoglądu.

Ja nie staje w obronie godności, bo wiem, że coś takiego jak godność nie istnieje. Inaczej godność człowieka postrzegam ja, inaczej żołnierz, inaczej kobieta która się daje maltretować w imię xyz.

To nie jest wartość stała, jest przypisana do lokalizacji, programów kulturowych i rodzinnych.

Stawać można w obronie Istoty, która doświadcza przemocy, nigdy w obronie abstraktu. Huk z ideami.

Iriomote Okti pisze:

A to ciiekawe...zastanawiam sie czy terapeuta nie schrzanil roboty. Sa ludzie ktorych nei powinno sie dopuszczac do ustawien, bo sie wlasnie tak moze skonczyc. Ale to czy ktos jest gotowy czy nie, trzeba umiec rozpoznac.

Nie zgadzam sie z opinia. Ustawienia Hellingera uratowaly mi zycie.
Widac dla kazdego co innego.

Cytuj:
Co do klasyfikacji metody istnieje kilka opini jedna to taka, że to regresing hipnotyczny,
z tym, że regresingowi podlega nie jednostka tylko struktura rodzinna.



Wybacz jesli zdanie sformulowalam ostro, mam nastroj nieco bojowy dzisiaj. :bukiet:


Drobiazg :-)

Widzisz miałam moment gdy postanowiłam zostać terapeutą ustawień Hellingera i jak zwykle gdy się za coś zabieram zaczęłam zbierać info ze wszystkich możliwych źródeł, nałożyłam to na swoją wiedzę związaną z strukturami rodzinnymi, energetyką, bioenergią i zaczęło mi mocno coś nie pasować.

Oczy mi się otworzyły jak przyjaciel, bioenergoterapeuta z potężną wiedzą i bardzo świadomy wybrał się na ustawienia i wrócił z nich totalnie odmieniony, to była inna osoba, na poziomie energetycznym wyglądał jak ośmiornica, wszędzie miał wstrzelone śluzowate macki, był oklejony jakimś syfem, w życiu nie widziałam takiej przemiany w ciągu kilku godzin. Nie wiem co wróciło ale to "coś" miało inną osobowość, inną energetykę, inny sposób pobierania energii.

Rozmawiałam też z wieloma reprezentantami i ludzie opowiadali, że później słyszeli głosy, że od momentu ustawień zaczęli się źle czuć, że ich układy rodzinne zaczęły się sypać. Często używany jest argument, że to zależy od terapeuty, ale zauważ, każdy kto robi ustawienia ma na to papier, czyli metoda która powinna dawać identyczne rezultaty daje różne rezultaty, a jednostka zwykle nie umie zweryfikować świadomości terapeuty.

W ustawieniach terapeuci nie są uczeni odcinania klientów i reprezentantów po terapii, a to jest ABC bioenergii, że po zabiegu odcinasz się od klienta, jeśli tego nie zrobisz masz z nim otwarte linki energetyczne i nimi może płynąć absolutnie wszystko.

Weź poprawkę, że nikt nie wie jaka jest struktura i w co tak naprawdę się linkujesz jako reprezentant, szczególnie w świetle tych info o manipulacjach jaszczurkowców, myślisz, że terapeuta po zwykłym kursie potrafi zweryfikować stopień zagrożenia jaki niesie za sobą otwarcie jakiejś struktury ??

Ja dostaję gęsiej skórki jak widzę na ustawieniach ludzi wykrzywionych pod dziwnymi kątami, krzyczących, padających na ziemię, dla mnie to jest jakieś takie do gruntu chore i skrzywione.

Cieszę się, że Tobie pomogło ale ja za milion lat nie poleciłabym tej terapii nikomu.

Jeśli chodzi o uzdrawianie struktur rodzinnych ja stosowałam metodę związaną z Hawajami w stylu Hooponoono, czyli całościowe wybaczanie i uzdrawianie związków rodzinnych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 cze 2012, 22:15 
@BlueSowa Ty masz swoje przekonania. Ja mam swoje. Wartości nigdy dla mnie nie będą jakimiś nie istniejącymi abstrakcjami. Bo to jest nic innego jak odruch serca uczucia czasem emocje czasem myśli. Wszystkie istoty to mają począwszy od zwierząt (myśli u zwierząt odpadają).
A to że jedno nazywa się miłość, drugie odwaga, trzecie szlachetność. To ludzie to nazwali. A jak coś ludzie nazwą to może być to wykorzystane przez pierwszego lepszego cwaniaka do uzyskania określonej reakcji u innych. I tylko tu jest manipulacja. Nawet istoty które zaawansowane i biegłe w manipulowaniu, mają problem w oszukaniu serca. Tak czy siak dla mnie są i będą istnieć. I nikt inny mnie nie przekona że tak nie jest, choćby nie wiem jakie mądrości prawił. Bo na szczęście wiem co się pod tym słowami kryje, a przynajmniej to co tak naprawdę oznaczają bez manipulacji i gdzie jest ich prawdziwe źródło.

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2012, 22:30 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
ustawienia Helingera - bardzo trudny temat.

Na pierwszych - odblokowało mnie na niemożliwym wręćz poziomie - może i uratowało, a na pewno odmieniło moje życie na plus.
Na drugich - prawie mnie zabiło.

Dwie różne terapeutki - i choć metoda ta sama - efekty katastrofalnie odmienne.

Coś jest w tym co pisze Bluesowa. Absolutny brak umiejętności odcinania! A ponieważ w szkole tez tego nie uczą - to każdy uczestnik wychodzi z tym czymś do domu. Na tym poziomie - niewybaczalny błąd.

Generalnie - od ostatniej wpadki - nie polecam. Ja przeżyłam (natychmiastowa pomoc jasnowidza - przyjaciela), ale ktoś inny spokojnie mógłby się przekręcić w ciągu tygodnia.

_________________
// \\
\\ //



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 cze 2012, 22:53 
Cytuj:
W ustawieniach terapeuci nie są uczeni odcinania klientów i reprezentantów po terapii, a to jest ABC bioenergii, że po zabiegu odcinasz się od klienta, jeśli tego nie zrobisz masz z nim otwarte linki energetyczne i nimi może płynąć absolutnie wszystko.
Tym to bym sama pozabierala dyplomy. Wykonczenie KAZDEGO zabiegu energetycznego to podstawa BHP w tym zawodzie.

Cytuj:
od momentu ustawień zaczęli się źle czuć, że ich układy rodzinne zaczęły się sypać.

...co jest wlasnie efektem ustawien. Jesli dobrze je przeprowadzisz- chore uklady sie rozwalaja, nastepuje wtedy oczywisty kryzys, podswiadomosc sie przeprogramuje...nie jestem zdziwiona ze ktos nawet moze slyszec wtedy glosy.
Tak jak pisalam poprzednio- nie kazdy moze byc dopuszczony do ustawien. To jest metoda BARDZO inwazyjna.
Mialam szczescie do dobrej terapeutki, ktora wiedziala co robi. Nie po kursie, wieloletnie doswiadczenie. I swiadomosc odpowiedzialnosci.

Cytuj:
Ja dostaję gęsiej skórki jak widzę na ustawieniach ludzi wykrzywionych pod dziwnymi kątami, krzyczących, padających na ziemię, dla mnie to jest jakieś takie do gruntu chore i skrzywione.


Skonczylabys sie widzac moje ustawienie, choc z pozoru nie wygladalo tak drastycznie. Niestety, gdy do dzis siegam pamiecia wstecz- wiem ze manifestowalo tylko to, co NAPRAWDE w podswiadomosci we mnie i mojej rodzinie siedzi. Gdybym jednak tego nie zrobila, dzis chyba by mnie tu nie bylo. Najtrudniej sie pogodzic z tym, co widzisz, a zobaczyc nie chcesz.
Ale jak pisalam: mialam dobra terapeutke. I do ustawien dopuscila mnie dopiero po dlugim czasie terapii.
W zyciu bym nie poszla z marszu do kogos kogo nie znam.

Cytuj:
Jeśli chodzi o uzdrawianie struktur rodzinnych ja stosowałam metodę związaną z Hawajami w stylu Hooponoono, czyli całościowe wybaczanie i uzdrawianie związków rodzinnych.

KWINTESENCJA!
Tak sie powinno ustawienie zakonczyc. Prowadzácy ustawienie powinien obowiazkowo to wiedziec!
Inaczej marny Twoj los...



Przy okazji, wiem ze odbiegam od tematu, ale akurat to jest istotne, i poniekad sie z tematem moze wiázac:

Terapeutka o ktorej wspominam, opowiadala mi jakis czas temu, ze byla na kolejnym kursie.
Mocno zaawansowany poziom. Z calej Polski zjechali do specjalisty na ten kurs naprawde dobrzy, z doswiadczeniem, znakomici terapeuci. Jakos dwadziescia pare osob.
Mieli sie nauczyc nowej techniki, bardziej inwazyjnej jesli chodzi o dzialanie od samych ustawien- bez zadnych cudow, kwiatkow, odgrywania ról.
Metoda polega na bezposrednim ingerowaniu w BIOPOLE pacjenta. Podstawowy poziom- jak mowila moja terapeutka. Nizej juz zaden nie schodzi w leczeniu.
Zjechali sie, wydali kase na przyjazd, na kurs... spec zaczyna ich sprawdzac czy sa gotowi....
..i mowi wszystkim: NIE! Nie jestescie gotowi, zaden z was. ZA DUZO JESZCZE W WAS UKRYTEJ PODSWIADOMEJ AGRESJI.
Wyjedzaja do domu z niczym.
Dlaczego tak ostre normy?
Bo wnikanie w biopole to potezne narzédzie. I jest bezposrednim polaczeniem. Jezeli jest w tobie chocby odrobina agresji, zalu , strachu, zlosci- doslownie wlejesz to w czlowieka!

Jezeli mierzyc tymi normami, zaczác sprawdzac wszystkich terapeutow i Lightworkers roznej masci w Polsce...
ilu z nich zostanie z prawem do wykonywania zawodu??

Teraz jesli chodzi o temat:
Istoty, o ktorych tyle mowimy, Obcy... oni doskonale znaja tego typu techniki.
Jesli odrobina agresji moze tak szarpnac biopole, to nie dziwi fakt ze mozna manipulowac nawet zdrowiem "obiektow", psychika, pamiécia...albo po prostu opétac.
Przeciez nigdy nie chodzi o to zeby sie ukazac czlowiekowi i zdradzic obecnosc.
Chodzi o to zeby robic z nim to co sie chce, a on zeby nawet nie wiedzial ze jest manipulowany.
Elity stosuja tá sama metode, rozprawiamy o tym od dawna.

Dopoki nie widzisz wroga- on jest przynajmniej o jeden ruch do przodu.
A ty uderzasz na slepo.



Na górę
   
 
 
Post: 09 cze 2012, 8:21 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 wrz 2011, 16:16
Posty: 306
Lokalizacja: ząbki
Płeć: mężczyzna
artykuł ciekawy ale też uważam ,że facet w końcówce przesadził

nawet zwykłego lekarza wybiera się sprawdzonego z polecenia a co dopiero terapeutę od jakiś ustawień czy regresingu.
sam nigdy nie korzystałem z żadnej terapii i terapeuty więc nie mam żadnych doświadczeń. Staram się sam panować nad emocjami i uważam że każdy powinien szukać prostych metod które na niego działają a terapeuta to ostateczność. Chociaż jest wiele trudnych przypadków w których terapii pewnie się nie uniknie.

_________________
Fragment Mahatmy Gandhiego , który trafnie opisuje czym jest nasze życie.

"Twoje przekonania stają się twoimi myślami,
Twoje myśli stają się twoimi słowami,
Twoje słowa stają sie twoimi czynami,
Twoje czyny stają się twoimi zwyczajami,
Twoje zwyczaje stają się twoimi wartościami,
A twoje wartości stają się twoim przeznaczeniem."

A na gwiadkę możecie poczytać moje myśli na http://skyszaman.blog.interia.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 cze 2012, 18:28 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1451
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
temat Hellingera jest bardzo ciekawy
ale to inny temat - gdzieś kiedyś już była dyskusja
z chęcią podyskutuję ale w ... temacie
tym bardziej, że są tutaj podawane ciekawe argumenty obu "stron"
załóżcie może nowy temat... :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 cze 2012, 10:03 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
Ogólne wrażenia po przeczytaniu obu części "Obcej agendy..." - jak dla mnie:

1. Każdy, kto chce pracować dla rządu w organizacjach "siłowych" z założenia jest niewiarygodny chyba, że udowodni, że jest inaczej.
Wynika to m.in. z pewnych negatywnych, specyficznych cech charakteru i osobowości ludzi, którzy CHCĄ w nich pracować i które ładnie widać u tego pana.

2. Tekst wygląda jak typowe pomieszanie faktów i fikcji, z naciskiem położonym na mitologizowanie super- hiper- duper- mocy obcych i ich technologii, w dużej części najprawdopodobniej wymyślonej z brudnego palucha.

Na tym tylko forum jest co najmniej kilka/kilkanaście osób, które przerobiłyby na psychotroniczny pasztet najlepszych nawet przedstawicieli Reptilian i nawet by się nie zmęczyły.
Oczywiście gdyby chciały i uwierzyły w swoje kreatywne możliwości.

3. Za pkt. 2 przemawia też to, że ten tekst ktoś POZWOLIŁ mu napisać i opublikować.
Gdyby ujawniał naprawdę coś wartościowego nie pozwolono by mu na to, więc należy podejrzewać dezinformację albo mitologizację albo mieszankę.
Naprawdę usunięcie pionka przy takich projektach to w USA drobiazg.

4. Gra sił na Ziemi może być bardziej skomplikowana niż nam się wydaje i skupianie się tylko na tych, których nazywamy Raptilianami to jak dla mnie błąd.
Zastanówcie się na przykład, kto wymyślił podstawy i strukturę internetu, dzięki któremu istnieje to forum. :)
I za czyje pieniądze. :)

To tak na szybko. Pozdrawiam!

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 cze 2012, 10:17 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 29 lis 2011, 21:06
Posty: 126
Płeć: kobieta
MaksK
:tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 cze 2012, 11:16 
Offline
Administrator
Administrator

Rejestracja: 08 kwie 2009, 11:34
Posty: 3182
MaksK pisze:
Ogólne wrażenia po przeczytaniu obu części "Obcej agendy..." - jak dla mnie:


Wrażenia niestety mogą takie być, nie mniej to twoja subiektywna opinia i tylko opinia. Nie posiadasz wiedzy o działalności wywiadowczej także nie możesz oceniać niestety wiarygodności Bartleya.


Cytuj:
1. Każdy, kto chce pracować dla rządu w organizacjach "siłowych" z założenia jest niewiarygodny chyba, że udowodni, że jest inaczej. Wynika to m.in. z pewnych negatywnych, specyficznych cech charakteru i osobowości ludzi, którzy CHCĄ w nich pracować i które ładnie widać u tego pana.


To błędne myślenie które zakłada że wszyscy z nich to socjopaci, osobiście znam takich ludzi i mylisz się tutaj na całej linii, błąd podstawowy. No i od kiedy to "widać cechy" w tekście pisanym artykułu ?

Cytuj:
2. Tekst wygląda jak typowe pomieszanie faktów i fikcji, z naciskiem położonym na mitologizowanie super- hiper- duper- mocy obcych i ich technologii, w dużej części najprawdopodobniej wymyślonej z brudnego palucha.


Nie jesteś w stanie tego stwierdzić podając sensowne argumenty na poparcie swojej tezy ? Czy tylko tekst z przedszkola o brudnych palcach ma mnie do tego przekonać że masz rację ?

Cytuj:
Na tym tylko forum jest co najmniej kilka/kilkanaście osób, które przerobiłyby na psychotroniczny pasztet najlepszych nawet przedstawicieli Reptilian i nawet by się nie zmęczyły.
Oczywiście gdyby chciały i uwierzyły w swoje kreatywne możliwości.


Praktyka pokazuje co innego.

Cytuj:
3. Za pkt. 2 przemawia też to, że ten tekst ktoś POZWOLIŁ mu napisać i opublikować.
Gdyby ujawniał naprawdę coś wartościowego nie pozwolono by mu na to, więc należy podejrzewać dezinformację albo mitologizację albo mieszankę. Naprawdę usunięcie pionka przy takich projektach to w USA drobiazg.


Ostatnio była rozmowa Alexa Jonesa i Davida Icka o ludziach którzy tak myślą...że skoro mówi prawdę, to muszą go zabić inaczej jest niewiarygodny czyli kłamie. Czy tylko martwi mówią prawdę ? Wychodzi na to że tylko pijak Cooper ma rację...gratuluje "zdrowego" myślenia...

Cytuj:
4. Gra sił na Ziemi może być bardziej skomplikowana niż nam się wydaje i skupianie się tylko na tych, których nazywamy Raptilianami to jak dla mnie błąd.


...a o czym Bartley mówi i Eve Lorgen ?

Cytuj:
Zastanówcie się na przykład, kto wymyślił podstawy i strukturę internetu, dzięki któremu istnieje to forum. :) I za czyje pieniądze. :)


Wystarczy poczytać...historię, nikt nie "wymyślił" pierwotny projekt dotyczył uczelni...a współtwórców miał wielu.
Za pieniądze wielu. Jakbyś nie zauważył to właśnie go nam chcą ograniczyć lub zamknąć. Przy okazji Gregg Braden też maczał w tym palce...tzn w stworzeniu internetu.

To tak na szybko.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 cze 2012, 11:45 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 kwie 2012, 9:37
Posty: 105
Płeć: kobieta
redmuluc pisze:

Cytuj:
MaksK: 3. Za pkt. 2 przemawia też to, że ten tekst ktoś POZWOLIŁ mu napisać i opublikować.
Gdyby ujawniał naprawdę coś wartościowego nie pozwolono by mu na to, więc należy podejrzewać dezinformację albo mitologizację albo mieszankę. Naprawdę usunięcie pionka przy takich projektach to w USA drobiazg.


Ostatnio była rozmowa Alexa Jonesa i Davida Icka o ludziach którzy tak myślą...że skoro mówi prawdę, to muszą go zabić inaczej jest niewiarygodny czyli kłamie. Czy tylko martwi mówią prawdę ?



Prawdę mamy cały czas przed oczami, tacy ludzie jak Alex, David czy James Bartley ja tylko werbalizują, nazywają istniejące mechanizmy i innym łatwiej wtedy zauważyć. W ludziach jest zakodowany strach, że gdy zaczną nazywać, zaczną rozumieć to ktoś przyjdzie i im zrobi krzywdę, za karę, za brak posłuszeństwa, stąd płynie to przeświadczenie, że fakt, że ktoś jeszcze żyje świadczy o tym, że kłamie.

Życie jako nagroda za posłuszeństwo, paskudny program przez pryzmat, którego często filtrujemy info.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 cze 2012, 12:47 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
BlueSowa pisze:

Ostatnio była rozmowa Alexa Jonesa i Davida Icka o ludziach którzy tak myślą...że skoro mówi prawdę, to muszą go zabić inaczej jest niewiarygodny czyli kłamie. Czy tylko martwi mówią prawdę ?



Wojskowy uczestnik hiper tajnych i super zaawansowanych technologicznie badań, również z udziałem i pod nadzorem obcych, pisze sobie wspomnienia o tym co przeżył uczestnicząc w nich, przy okazji obnażając (choćby opisowo) użyte w nich technologie ziemskie, jak i pozaziemskie.

Dobrze to opisałem?
Widzisz jakąś różnicę pomiędzy nim a AJ i DI?

Czytałeś może "Penetrację" Ingo Svana?

BlueSowa pisze:
Prawdę mamy cały czas przed oczami, tacy ludzie jak Alex, David czy James Bartley ja tylko werbalizują, nazywają istniejące mechanizmy i innym łatwiej wtedy zauważyć. W ludziach jest zakodowany strach, że gdy zaczną nazywać, zaczną rozumieć to ktoś przyjdzie i im zrobi krzywdę, za karę, za brak posłuszeństwa, stąd płynie to przeświadczenie, że fakt, że ktoś jeszcze żyje świadczy o tym, że kłamie.


Sugerujesz, że jestem jednym z posłusznych? Eeeeeeech.....

Mimo to :hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 cze 2012, 14:43 
Cytuj:
Ostatnio była rozmowa Alexa Jonesa i Davida Icka o ludziach którzy tak myślą...że skoro mówi prawdę, to muszą go zabić inaczej jest niewiarygodny czyli kłamie. Czy tylko martwi mówią prawdę ? Wychodzi na to że tylko pijak Cooper ma rację...gratuluje "zdrowego" myślenia...


O tym mowisz:

phpBB [video]


Ladnie brzmi :)
Z wykonaniem- zobaczymy. Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 11 cze 2012, 14:46 
Offline
Administrator
Administrator

Rejestracja: 08 kwie 2009, 11:34
Posty: 3182
akurat tutaj jest pełna wersja

phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 cze 2012, 17:18 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 kwie 2012, 9:37
Posty: 105
Płeć: kobieta
MaksK pisze:

BlueSowa pisze:
Prawdę mamy cały czas przed oczami, tacy ludzie jak Alex, David czy James Bartley ja tylko werbalizują, nazywają istniejące mechanizmy i innym łatwiej wtedy zauważyć. W ludziach jest zakodowany strach, że gdy zaczną nazywać, zaczną rozumieć to ktoś przyjdzie i im zrobi krzywdę, za karę, za brak posłuszeństwa, stąd płynie to przeświadczenie, że fakt, że ktoś jeszcze żyje świadczy o tym, że kłamie.


Sugerujesz, że jestem jednym z posłusznych? Eeeeeeech.....


Nic nie sugeruje.

W Polsce praktycznie nieznany, dużo o Milab w swoim czasie mówił i pisał Stewart Swerdlow,
który pracował dla rządu w programie " Montauk project".
On przekazywał bardzo dużo info związanych np. z implantami.

phpBB [video]


phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 cze 2012, 7:52 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
@redmuluc

Mam do ciebie wiele szacunku za odwalanie naprawdę świetnej roboty w tłumaczeniach i wskazywaniu wielu ciekawych materiałów ale w tym wątku aż rażące jest przekroczenie pewnego progu naiwności i zignorowanie podstawowego pytania o wiarygodność takiego człowieka (chyba?) jak James Bartley.

Nie chcę budować wielopiętrowego flame'a więc napiszę trochę inaczej.

Oto objawia się były (?) wojskowy oficer wywiadu USA, uczestniczący z własnej woli w czarnoprojektowych wojskowych hipertajnych i superzaawansowanych technologicznie badaniach, również z udziałem i pod nadzorem obcych, pisze sobie i publikuje wspomnienia o tym co przeżył uczestnicząc w nich, przy okazji obnażając (choćby opisowo) użyte w nich technologie ziemskie, jak i pozaziemskie.
Sposób prowadzenia badań i skutki dla ich uczestników są traumatyczne i tragiczne, a całość kwalifikuje się jako zbrodnia w sensie prawnym i zdrada własnego gatunku (jakkolwiek to patetycznie brzmi).

Dla mnie (i mam nadzieję, że dla wielu uczestników forum) taki ktoś to paskudna kreatura, w kierunku której nie warto nawet splunąć, a co dopiero uwierzyć w jego wypowiedzi.

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2012, 0:52 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 17 kwie 2012, 12:36
Posty: 20
MaksK pisze:
@redmuluc
Oto objawia się były (?) wojskowy oficer wywiadu USA, uczestniczący z własnej woli w czarnoprojektowych wojskowych hipertajnych i superzaawansowanych technologicznie badaniach, również z udziałem i pod nadzorem obcych, pisze sobie i publikuje wspomnienia o tym co przeżył uczestnicząc w nich, przy okazji obnażając (choćby opisowo) użyte w nich technologie ziemskie, jak i pozaziemskie.
Sposób prowadzenia badań i skutki dla ich uczestników są traumatyczne i tragiczne, a całość kwalifikuje się jako zbrodnia w sensie prawnym i zdrada własnego gatunku (jakkolwiek to patetycznie brzmi).

Dla mnie (i mam nadzieję, że dla wielu uczestników forum) taki ktoś to paskudna kreatura, w kierunku której nie warto nawet splunąć, a co dopiero uwierzyć w jego wypowiedzi.
:hejka:


Może tak może nie. Mógł się zmienić. To nie jest niemożliwe. Nie można tak kategorycznie stwierdzić że jest :twisted:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2012, 7:50 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 kwie 2012, 9:37
Posty: 105
Płeć: kobieta
Swerdlow też pracował dla rządu i tylko dzięki temu jest zdolny przekazywać info o projektach, doświadczył, ma zdolności i wiedzę i się tym dzieli. Weryfikacja danych należy zawsze do odbiorcy informacji.

Jeśli nasze intencje są naprawdę czyste to dezinformacja zwyczajnie nie przejdzie przez filtry.

Wszyscy na tym forum w takiej czy innej przestrzeni pracowali dla rządu/obcych/itp. i to nie sprawia, że są przez to nikczemni, działania są związane ze świadomością i trzeźwością jednostki na dany moment i absolutnie każdy ma istotne przekazy dla innych.

To co odczuwamy na temat Bartleya czy kogokolwiek innego może być efektem działania nakładki energetycznej, która ma powodować taki czy inny odbiór i nie mieć NIC wspólnego z daną jednostką.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2012, 8:45 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
BlueSowa pisze:
Swerdlow też pracował dla rządu i tylko dzięki temu jest zdolny przekazywać info o projektach, doświadczył, ma zdolności i wiedzę i się tym dzieli. (...)


Tym gorzej dla niego, jego zdolności i wiedzy. Nie ma litości dla skurwysynów.
Jedna relacja napisana na tym forum przez np. angelrage jest więcej warta niż wszystkie wynurzenia Jamesa Bertleya.

BlueSowa pisze:
Jeśli nasze intencje są naprawdę czyste to dezinformacja zwyczajnie nie przejdzie przez filtry.


Za dużo chyba się naczytałaś newage'owych cudowności.
Rozumiem, że mam jakoś cudownie odróżniać co jest prawdą, a co dezinformacją w jego tekstach?

BlueSowa pisze:
Wszyscy na tym forum w takiej czy innej przestrzeni pracowali dla rządu/obcych/itp. i to nie sprawia, że są przez to nikczemni, działania są związane ze świadomością i trzeźwością jednostki na dany moment i absolutnie każdy ma istotne przekazy dla innych.


Dlatego też wcześniej pytałem, czy przeczytałaś "Penetrację" Ingo Svana?

BlueSowa pisze:
To co odczuwamy na temat Bartleya czy kogokolwiek innego może być efektem działania nakładki energetycznej, która ma powodować taki czy inny odbiór i nie mieć NIC wspólnego z daną jednostką.


Jaka znów "nakładka energetyczna"?
Facet opisuje kim był (a raczej dalej jest), co robił i dlatego odbieram go jako coś, co może przylepić się do podeszwy buta na trawniku.
I nie chodzi mi o gumę do żucia.

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2012, 10:32 
Offline
Admin junior
Admin junior
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 paź 2011, 22:49
Posty: 542
Lokalizacja: Temple of NOD
MaksK pisze:
BlueSowa pisze:
Swerdlow też pracował dla rządu i tylko dzięki temu jest zdolny przekazywać info o projektach, doświadczył, ma zdolności i wiedzę i się tym dzieli. (...)


Tym gorzej dla niego, jego zdolności i wiedzy. Nie ma litości dla skurwysynów.
Jedna relacja napisana na tym forum przez np. angelrage jest więcej warta niż wszystkie wynurzenia Jamesa Bertleya.

BlueSowa pisze:
To co odczuwamy na temat Bartleya czy kogokolwiek innego może być efektem działania nakładki energetycznej, która ma powodować taki czy inny odbiór i nie mieć NIC wspólnego z daną jednostką.


Jaka znów "nakładka energetyczna"?
Facet opisuje kim był (a raczej dalej jest), co robił i dlatego odbieram go jako coś, co może przylepić się do podeszwy buta na trawniku.
I nie chodzi mi o gumę do żucia.

:hejka:


A ja nie mam litości dla podobnych idiotów z bezmyślnym podejściem
fanatycznego Paladyna z gry RPG z mottem "nigdy nie ubrudzę sobie rączek."
"Jestem najlepszy i bez winy więc mogę ferować wyroki i słusznie nienawidzieć
kogo zechcę co nie zmienia faktu, że jestem doskonały i wszystko mi wolno."
Czy ci się to podoba czy nie będziemy tłumaczyć materiały podobnych osób.
Ponieważ tylko osoby które mają brudne ręce mogą coś wiedzieć, takie osoby
jak np. Phil Schneider, Duncan OFinioan czy też potencjalnie Arizona Wilder mają
krew na rękach i to dużo ale nie można ich informacji skreślać na tej podstawie.
Tak, bierzemy pod uwagę możliwość dezinformacji ale nie skreślamy nikogo
na podstawie jego przeszłych czynów, czasem amnestia jest potrzebna.
A jeśli nie amnestia to przynajmniej tolerancja dla podobnych osób
ze względu na wagę informacji jakie mogą one potencjalnie posiadać
i umiejętność rozmowy z nimi pomimo ich przeszłości.

Darek Kwiecień wiele by się nie dowiedział o Riese gdyby miał podobnie fanatyczne
podejście w stosunku do SS-manów, współczesnych nazistów z Thule dających mu
czasem informacje czy też osób takich jak Jarecki - bezpośredni świadek i uczestnik
eksperymentów Lebensbornu. W przypadku Milab również nie da się tego uniknąć.

Desiree Rover przyczyniła się do wielu chorób nieświadomie szczepiąc ludzi
podczas swej kariery zawodowej a teraz po uświadomieniu sobie tego czym
to się kończyło rozpoczęła aktywnie uświadamiać ludzi na temat szczepień.
Stosując podobne podejście jej informacje są nic nie warte ponieważ
aktywnie pracowała w przemyśle medycznym i jest jak piszesz "gównem."

"Tak, ale tym gorzej dla niej, jej wiedzy i doświadczenia w jej temacie." :dope:


MaksK pisze:
Za dużo chyba się naczytałaś newage'owych cudowności.
Rozumiem, że mam jakoś cudownie odróżniać co jest prawdą, a co dezinformacją w jego tekstach?


Tak, a tym cudownym zmysłem jest zdolność kojarzenia faktów,
szeroki zakres informacji porównawczych oraz własny mózg.
Z używaniem tego ostatniego Paladyni zawsze miewali problemy.
Dla tych którzy szukają jasnych i zdecydowanych odpowiedzi na wszystko
polecam religię - dowolną.

Wszystkie wynurzenia Bartleya z tymi na wideo włącznie się tu znajdą.
Jak się nie podoba to twój problem, możesz nie czytać jak cię drażni.
Lepsza jedna osoba która stara się naprawiać swoje błędy niż cała horda
świętojebliwych fanatyków czystości.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2012, 12:24 
Offline
Administrator
Administrator

Rejestracja: 08 kwie 2009, 11:34
Posty: 3182
Dodam tylko do wypowiedzi brata, że największą skuteczność w walce mają ci co dawniej byli częścią tego.
W przypadku Bartleya jest wyraźnie powiedziane kim on jest :

Cytuj:
James Bartley był uprowadzanym którego wystawiono na bardzo wysoki poziom Wojny Duchowej. Studiował w Anglii i w Niemczech. Jest studentem Historii Wojskowej z naciskiem na Wywiad-Kontrwywiad i Operacje Specjalne. James pracował w przemyśle półprzewodników, telekomunikacji, w Rządzie Hrabstwa jako Rzecznik Praw Obywatelskich. James pracował również w Służbach Cywilnych na ważnym stanowisku dowódczym w sprawach z zakresu wywiadu. Jest również byłym właścicielem biznesu.


Dodaje wyraźnie że pracuje w kontrwywiadzie, studiował i poznał te zagadnienia i się nimi dzieli co widać wyraźnie.

i wyraźnie mówi dla kogo i z kim pracuje

Cytuj:
NASZA DRUŻYNA
Nasza ekipa mając do czynienia z przedmiotem uprowadzeń przez obcych przyjmuje punkt widzenia Agencji Wywiadowczej. Nie jesteśmy zainteresowani "Edukowaniem opinii publicznej" ani innym podobnym nonsensem. Zwykły dosłowny zdrowy rozsądek podyktowałby nam, że opinia publiczna jest kompletnie niezainteresowana przedmiotem a nawet gdyby wykazywała najmniejszy stopień zainteresowania z całą pewnością nie otrzymałaby żadnych ważnych informacji. TAKICH KTÓRE PRZYGOTOWAŁYBY ICH NA TO CO PRZYSZŁOŚĆ MA DLA NICH W ZANADRZU. Ludzie nie uzyskają tych informacji ani od rządu ani od tego mętnego szamba które podaje się za Wspólnotę Badań UFO.

Nasza ekipa koncentruje się na twardym zbieraniu wywiadu w temacie Syndromu Uprowadzenia przez Obcych. Dlaczego? Ponieważ wszystko inne – podziemne bazy, rządowe programy kontroli umysłu, odwrócona inżynieria obcej technologii są w pierwszym miejscu w całości niczym więcej niż pochodną/wnioskiem Doświadczenia Uprowadzenia przez Obcych. Powodem dla którego jest tak mało ważnych informacji dostępnych uprowadzanym jest to, że to właśnie uprowadzani stanowią utajoną groźbę dla Reptiliańskiego Panowania nad tym światem i dla ich widzialnych ludzkich wasali wewnątrz Nowego Porządku Świata. To my jesteśmy w posiadaniu supernaturalnych i paranormalnych zdolności. Teraz, problemem jest to co robią Reptilianie, ich szare sługi i ludzcy kosmiczni wasale którzy zdają się być tego świadomi i eksploatują pełny potencjał pewnych uprowadzanych jako wielowymiarowych działaczy operacyjnych. Wkrótce rozwinę temat tego dlaczego tak właśnie jest..



Mówi wyraźnie "Nie jesteśmy zainteresowani Edukowaniem opinii publicznej" co nie oznacza wyraźnie że "NIE JEST TO ZABRONIONE" i może to robić na własną rękę... Logika i sens zdania... podstawy komunikacji... Ten sens jest jego zamiarów jest wyraźnie do odczytania w tekście...w przeciwieństwie co do idiotyzmów jakie wymyślają co niektórzy na jego temat...bez cienia dowodów tylko i wyłącznie na podstawie własnego "widzimisię".



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group