Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 28 kwie 2017, 1:32

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 13 cze 2012, 15:00 
Cytuj:
Dodaje wyraźnie że pracuje w kontrwywiadzie, studiował i poznał te zagadnienia i się nimi dzieli co widać wyraźnie.




Oj, widac :)
Podejscie typowo wojskowe. Konkret, logika, przyczyna-skutek...i frustracja z powodu ludzkich zachowan Mruga


Cytuj:
Myślenie przeciwieństwami

W świecie wywiadu i kontrwywiadu znany jest tryb operacyjny zwany jako myślenie lub praca "przeciwieństwami". "Przeciwieństwa" to unikalny język dla wywiadu i grup do specjalnych działań, jak również dla tych, którzy są w szeregach tajnych stowarzyszeń. Zasadniczo oznacza to mówienie lub myślenie przeciwnie do tego, co tak naprawdę zamierzamy zrobić. Kiedy jakikolwiek członek grupy Bilderberg przemawia publicznie lub w telewizji mówi o rzeczach pozornie przyziemnych, takich jak ekonomia czy edukacja, rutynowo mówi w ten właśnie sposób, mówi "przeciwieństwami". Jest to ukryty i tajny język, nieprzeznaczony dla ogółu społeczeństwa, które nie powinno go rozumieć.



Ja bym nazwala: Myslenie dyplomatyczne

Posluchajcie prezydenta Obamy...jak mowi ze wycofa wojska, to znaczy dokladnie odwrotnie. Jak mowi ze zredukuje bezrobocie, to znaczy ze bezrobocie dramatycznie wzrosnie.
To samo swiatowa polityka...jak na forum ONZ albo podobnych instytucji oglaszaja, ze robiá wszystko, zeby wszystkim narodom zapewnic pokoj, bezpieczenstwo,godne warunki do zycia, to... :język:



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 13 cze 2012, 15:00 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 13 cze 2012, 18:36 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 763
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Posluchajcie prezydenta Obamy...jak mowi ze wycofa wojska, to znaczy dokladnie odwrotnie. Jak mowi ze zredukuje bezrobocie, to znaczy ze bezrobocie dramatycznie wzrosnie.
To samo swiatowa polityka...jak na forum ONZ albo podobnych instytucji oglaszaja, ze robiá wszystko, zeby wszystkim narodom zapewnic pokoj, bezpieczenstwo,godne warunki do zycia, to


Innymi słowy w tym świecie praktycznie wszytko zostało odwrócone do góry nogami.

+ to -
białe to czarne
Ochrona cywili=bombardowanie cywili
Misja stabilizacyjna=okupacja
Wprowadzanie demokracji= podbój,okupacja, eksploatacja
itd.

W Polsce mamy idealny przykład- "aby żyło się lepiej" = "aby zdychało się lepiej". Oczywiście ta nomenklatura dotyczy tylko szarych ludzi. Bo eminencjom żyje się o wiele lepiej...

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2012, 21:35 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 maja 2012, 17:41
Posty: 70
Płeć: kobieta
O jasna cholera....no pięknie się rozkręca... :shock:

"...Kiedy jakikolwiek członek grupy Bilderberg przemawia publicznie lub w telewizji mówi o rzeczach pozornie przyziemnych, takich jak ekonomia czy edukacja, rutynowo mówi w ten właśnie sposób, mówi "przeciwieństwami". Jest to ukryty i tajny język, nieprzeznaczony dla ogółu społeczeństwa, które nie powinno go rozumieć..."

Przypomniał mi się Tusek mówiący "ja chcę waszego dobra" Naturalny odruch winien być: chowamy nasze dobra i rodziny i uciekamy gdzie pieprz rośnie...

"...Część szkoleń ma aspekt parapsychiczny, czyli przechodzenie przez obiekty stałe, lewitacja i tym podobne...Wielu uprowadzonych poddawanych jest testom i są szkoleni w procedurach, które wydają się być zaprojektowane w celu określenia ich procesu podejmowania decyzji pod przymusem. Często takie scenariusze obejmują "ucieczkę i uniki" lub też umieszczają uprowadzonego w sytuacjach, gdy ma do wyboru ratowanie obcych lub bliskich. Niektóre z treningów wydają się mieć na celu określenie postawy, uprzedzeń i moralności uprowadzonego. Czy to możliwe, że ten program jest zaprojektowany do identyfikacji osób o właściwych zdolnościach przywódczych i tych, którzy mogliby być wykorzystani w jakiejś roli w futurystycznej wojnie? Z drugiej strony, może ma to na celu identyfikację osób, które są po prostu dobrymi "podwładnymi"?..."

Zaczyna mi się to znów paskudnie kojarzyć z jedną grupą "uzdrowień kosmicznych". Czyżby ich ogoniaste guru czyniło werbunek wstępny dla służb specjalnych albo grupę do eliminacji przez rząd? Ciekawe czy jest tu na forum wątek o sektach...i nie mówię tu o tej od Turłaków czy Turlaków...choć szlag i tą wie...

"...Przynajmniej możemy wywnioskować, że tajne grupy wojskowe oczekują czegoś drastycznego, jakiejś katastrofy, która ma wystąpić tu, na powierzchni w niezbyt odległej przyszłości i że mają oni żywotny interes w przetrwaniu przynajmniej niektórych z uprowadzonych..."

Bitwa gadów z ludźmi po przestawieniu wymiarów?

"...Muszę pogodzić się z faktem, iż mój bliski przyjaciel jest - z braku lepszego określenia - pod "kontrolą umysłu" i może zwrócić się przeciwko mnie w przeciągu chwili. Istnieje taka możliwość i musi być ona uwzględniona. Myślę w taki sposób, ponieważ rozpoznaję rzeczywistą naturę mojego środowiska..."

Nawet rodzina może się zwrócić przeciwko nam w jednej sekundzie.

"...To nazbyt proste. Myślimy w kategoriach stuleci i narodów..."

Ha. Bo tyle to już trwa i taki ma zasięg.

"...Po pierwsze, nasz zespół nie wierzy w żadną z tych "równościowych" bzdur. Uprowadzony, który jest manipulowany i jest źródłem oskarżeń, chaosu, zamieszania, dysonansu, egoizmu, plotek, nędzy, który posiada trujący, obrażalski temperament, NIE jest równy tym uprowadzonym z podwyższonym poczuciem świadomości i poczucia osobistego przeznaczenia, którzy są gotowi poświęcić swoje ego i ambicje dla większego dobra i działać w ramach zespołu..."

Duże, przesadne uproszczenie. Za mało informacji, nakreślania konkretnych sytuacji. Niektórzy po prostu NIE są sobą i zwyczajnie nie są w stanie "podołać energetycznie" i się wyzwolić. Nie wymagajmy cudu, ale próbować muszą.

"...Chaos, zamęt, dysonans i pretensjonalność są symptomatyczne dla wpływów gadzich i demonicznych..."

No chyba, że tak. Tendencja do "jam jest jedynym mistrzem zbawicielem, buty mi czyście, a reszta do gazu" jest tu wysokim wskaźnikiem.

"Nasz czas jest cenny. Spożytkowujemy nasz produktywny czas z produktywnymi ludźmi. Napoleon powiedział: "mogę przegrać bitwę, ale nigdy nie stracę minuty". Napoleon wiedział, że podczas wojny, czas to składnik, który raz utracony nigdy nie można zostać odzyskany."

??? :?

"Wiem, o czym mówię, bo byłem na tyle głupi, że wpuściłem gadziego nosiciela w swoje pobliże, nie raz, ale dwa razy. Ta istota prowadzi grupę wsparcia w południowo-zachodniej części kraju, a niedawno umieściła stronę internetową w sieci."

No to pięknie!! :evil:

"Ta istota pisze "przeciwieństwami" od początku do końca na swojej stronie internetowej. Z jednej strony twierdzi, że zastopowała uprowadzenia przez obcych w swoim życiu, a z drugiej mówi, że stara się wypełnić lukę między ludzką rasa i Reptilianami. Podaje tylko tyle "negatywnych" informacji o gadach (najlepsza dezinformacja zawsze zawiera w sobie element prawdy), aby zmusić uprowadzonych, mających gadzie doświadczenia, do uznania jej strony jako wiarygodnego źródła informacji, a to jest najgorsza rzecz, jaką uprowadzony może kiedykolwiek zrobić. Widziałem tego złego nosiciela, jak siedział z dziećmi uprowadzonych i pokazywał im szkice gadów i obcych. Nosi te obrazki w segregatorze (ja to nazywam "Album rodzinny". Niektóre z tych śmierdzących szkiców zdobyła ode mnie.) Potem zwraca się do dzieci z prośbą o nazwanie obcych, których widzieli i mówi żeby się ich nie bać i zaakceptować ich jako normalny element ich życia."

:bangheadwall: Wziąść i odstrzelić a gada zanihilować. NATYCHMIAST zanim narobi więcej szkód...dzieci-pyszne jedzonko :załamka:

"Mój przyjaciel widział czarne, eteryczne nitki makaronu. jak w kreskówce, wychodzące z głowy tej istoty, kiedy była w transie. Przy innej okazji, również w stanie transu, kiedy słychać było głośną muzykę afrykańskich bębnów, ta istota leżąc na plecach "wygięła się w powietrze", znaczy energicznie wypięła swe biodra do góry w seksualnie agresywny sposób i utrzymywała się w tym stanie przez ponad dwie godziny."

PRAWDA.

"Chciałbym mocno odradzić każdemu medytacje na lub w pobliżu energetycznych linii (ley lines), wymiarowych obszarów wirowych i tym podobnych. Takie miejsca służą jako "membrany" między wymiarami...Rytuały okultystyczne są praktykowane w obszarach, gdzie występują anomalie elektromagnetyczne, ponieważ łatwiej tam stworzyć portale, aby istoty z innych wymiarów mogły wejść do naszego kontinuum czasoprzestrzennego."

Nie ma co przesadzać. Owszem, bywa to niebezpieczne ale w nieciekawym towarzystwie o paskudnych zamiarach...

"Ideą medytacji jest dążenie do boskości, który jest wewnątrz nas. To nie znaczy otworzyć się dla każdego grasującego gada lub demonicznej istoty we wszechświecie, co wydaje się obecnie być główną formą rozrywki dla wielu New sraty-taty Age'owców."

:tak:

"Wspomniany gadzi nosiciel próbował zaatakować mnie w astralu, a podczas snu próbował mnie opętać. Obudziłem się, czując mrowienie od stóp do głów i zdawałem sobie sprawę z obecności paskudnej, gadziej energii wypełniającej moją sypialnię. Próbował mnie zastraszyć na zbyt wiele sposobów by je zliczyć. Wiele z tego miało miejsce w czasie, gdy starałem się zdemaskować "moderatora grupy wsparcia", pokazać czym to naprawdę było. Zwłaszcza zdemaskować gadziego nosiciela. Większość "normalnych" ludzi, po prostu, nie może zrobić wielu z rzeczy, które ta istota robi. Mam wątpliwości czy ta kobieta nosiciel jest świadoma własnych możliwości. Ona/to to nie tylko gospodarz dla gada, z którym walczyłem w astralnym wymiarze. Były też inne, ale nie chcę wymieniać ich po imieniu, ponieważ mogą nie być świadomi, że mają takie możliwości. Znany naukowiec, który również ma stronę internetową (jej posiadanie staje się warunkiem koniecznym dla tych nosicieli), wykładał w wielu miejscach, wyglądał na kogoś, z kim jestem bardzo blisko w astralnej formie. Moja przyjaciółka zaobserwowała go w gadziej postaci, jakiej nigdy wcześniej nie widziała (ona zna różne gatunki), kiedy brutalnie ją zgwałcił."

BARDZO WAŻNE.

"...Moja przyjaciółka jest bardzo uzdolniona psychicznie, widzi istoty astralne i może dostrzec gadzie wizerunki nałożone na postać gospodarza..."

NO TO JESTESMY W DOMU!!!!! :shock:

"...Gadzi nosiciel, z którym mój przyjaciel dzielił mieszkanie, przypomniał mi o kobiecie, która dosłownie była opętana przez demona. Mówiąc o niej, używam określenia Demonami Nawiedzona Debora. Demonami Nawiedzona Debora wniosła niewyobrażalne ilości smutku i nieszczęścia do mojego życia. Debora była opętana przez najbardziej prymitywnego, perwersyjnego i wulgarnego stwora, jakiego można sobie wyobrazić i była hipnoterapeutką w grupie wsparcia gadziego nosiciela ! (Nazywała siebie "alchemiczną hipnoterapeutką", której życiową misją było "deprogramowanie" ludzi. Powinna była zacząć od siebie.) Tylko gadzi gospodarz mógł znaleźć kogoś takiego, jak ona. Faktem jest, że najbardziej stuknięci i zdezorientowani ludzie, jakich kiedykolwiek spotkałem byli w tej właśnie "grupie wsparcia". Demonami Nawiedzona Debora mieszka obecnie na przedmieściach Atlanty, w Georgii..."

I znowu coś perfekcyjnie znajomego....

"...A jeśli nie wierzysz w opętania, ujawniasz tylko swoją ignorancję, ponieważ opętania występują w wielu społeczeństwach i kulturach na świecie, z wyjątkiem tej jednej tutaj (Ameryka)..."

Tak. Tylko nie wiem czy pisze o tym, że Amerykanie nie wierzą w opetania czy o tym, że nie są opętywani? A mam wrażenie, że jest to jeden z najbardziej pod tym względem zapaskudzonych krajów...

"...Moją jedyną "zbrodnią" w odniesieniu do leczenia przeze mnie gadziego nosiciela i Demonami Nawiedzonej Debory było to, że kochałem je bezwarunkowo, nie oceniałem ich i zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc im przezwyciężyć wszelkie problemy, z którymi się borykały. Równie dobrze mogłem próbować zatrzymać falę przypływu gołymi rękami. Po prostu w gadziej naturze i w naturze demonicznych istot leży, aby życzliwość odpłacać, niczym innym, niż smutkiem i nieszczęściem..."

I znowu deja vu....

"...Tyle wam powiem: niektórzy z tych ludzi przeszli przez najbardziej trudne doświadczenia z godnym pochwały spokojem i chętnie poddają się dokładnym wypytywaniom o każdą minutę swoich przeżyć. A my ich słuchamy, a nie tylko słyszymy. Jeśli ktoś miał na tyle szczęścia zobaczyć Barbarę Bartholic podczas jednego z jej rzadkich wykładów, to przyzna, że jej taktyką jest pokazać nagrania wideo z uprowadzonymi w całości, gdzie ci opisują własnymi słowami, dokładnie, co się z nimi działo. Ta taktyka jest prawie całkowicie sprzeczna z metodami stosowanymi przez większość tak zwanych badaczy uprowadzeń, którzy uparcie wciskają kwadratowy kołek (ustne świadectwa uprowadzonych) w okrągły otwór (ich własne, wcześniej określone wyobrażenia zespołu porwań, które zazwyczaj zawierają "szarych","hybrydy " itd. do znudzenia)...Leży to we wszystkich trzech punktach, ale zwłaszcza w ostatniej kategorii -upowszechniania.....Dokładnie to samo dzieje się w dziedzinie badań nad uprowadzeniami. Powody załamania na wszystkich etapach, a zwłaszcza w fazie publikacji, są zawsze takie same. Egotyczni, zmanipulowani badacze. Wydaje się trudnym dla niektórych uświadomienie sobie, że obcy kontrolują umysły uprowadzonych, ale też, a może zwłaszcza, umysły badaczy. Co ciekawe, wszyscy zaangażowani w badania UFO i badania konspiracji w ogólności, jednomyślnie zgadzają się, że rząd stosuje praktyki kontroli umysłu, ale milczą na temat kontroli umysłu przez obcych i warunkowania ludzkiego życia..."

Nie wiem dlaczego panuje taka ohydna ignorancja i śmiechy po kątach co do tematu uprowadzonych i kontaktowców w ogóle...Liczy się tylko latający spodek, najlepiej dobrze sfotografowany, a kobieta mówiąca o tym, że napastował ją gadoid to już wariatka i musi kłamać. A już pytania "na jakiej podstawie twierdzisz, że oni są źli, po czym to poznajesz" otwierają siekierę, nie nóż w kieszeni a krew zalewa. Mają czipy już czy już są marionetkami energetycznymi?

"...Opowiem coś innego na temat uprowadzonych z czynnikiem "X": niektórzy z nich mogą dosłownie widzieć gadzi obraz nałożony na innych uprowadzonych czy BADACZY..."

Do tego nie trzeba być uprowadzonym.......

"...Gdyby ktoś mógł rozwinąć coś w rodzaju fotografii Kirlianowskiej, to pozwoliłby to nam sfotografować gadzią istotę przysłaniającą nosiciela. Umieszczenie takich zdjęć w Internecie zagwarantowałoby zachwianie pewnych paradygmatów..."

:D uch...marzyciel....a wszak wystarczy poczuć i spojrzeć...a jak przetrzebiło by to "środowiska różowej cudowności"...

"...Ostatnią rzeczą, o której chcę wspomnieć, zanim przejdziemy do spraw związanych z kontrwywiadem i propagandą, jest to, że wielu naukowców i badaczy UFO uderza się w klatkę piersiową niczym Tarzan i rozpowiada o tym, jak są oni wspaniali i jak głupi są wszyscy pozostali. Cóż, gadanie nic nie kosztuje (.....) Jeśli ty jako "badacz" lub jako porwany - nie wierzysz, nie rozumiesz lub nigdy wcześniej nie słyszałeś o niektórych informacjach, którymi się tutaj dzielę,to nie znaczy to, że nie są one prawdziwe, że nie jest to prawda. To tylko oznacza, że nie wierzysz w nie, nie rozumiesz albo o nich nie słyszałeś. Nic więcej to nie znaczy."

I wreszcie, po tylu latach konkrety...

Dziękuję kowal za tłumaczenie...Człowiek pisze ostro ale z punktu widzenia toczącej się wojny o ciało i duszę nie ma co się dziwić-czas nachmurkowych lotów z aniołkami minął...Ktoś tu gdzieś pisał, że jej/mu się puzelki dołożyły. Mi się ugruntowały i jednak cieszę się, że nie oślepłam i widzę z czym mam do czynienia. Co bedzie dalej?

_________________
Tylko psy mają pana...i to w dodatku nie wszystkie...

BIAŁY SAMOISTNY ŁĄCZNIK



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2012, 22:48 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 824
Iriomote Okti pisze:

Cytuj:
Myślenie przeciwieństwami


Ja bym nazwala: Myslenie dyplomatyczne



Ponoć uznano, że "przepowiednia" Orwella się nie sprawdziła.
A tu nowomowa rozkwita, w prawdzie nie ma jeszcze ministerws miłości, ale za to w krajach NATO (szczególnie USA) mamy takowe od obrony, co jest równie niedorzeczne.
Obserwuję to od dłuższego czasu, to taka sprytna taktyka bo kto by podejrzewał osobnika który medialnie angażuje się w walkę o przestrzeganie praw np. pracowniczych, o to że tak naprawdę robi (czyli podejmuje konkretne działania) wszystko aby je maksymalnie ograniczyć.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2012, 22:52 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 maja 2012, 17:41
Posty: 70
Płeć: kobieta
BlueSowa pisze:
Życie jako nagroda za posłuszeństwo, paskudny program przez pryzmat, którego często filtrujemy info.

:tak:

1. ŻYJĄ bo owce i zombiaki i tak mu/jej nie uwierzą więc nie ma się czym przejmować, takim ujawnionym i mówiącym...
2. ŻYJĄ bo jakoś im udaje się przeżyć, uciekać...choć i to czasem trwa krótko i musi umrzeć by uwierzyli!!!

_________________
Tylko psy mają pana...i to w dodatku nie wszystkie...

BIAŁY SAMOISTNY ŁĄCZNIK



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2012, 23:01 
@MaksK

Ostro oceniasz... w kazdym razie co do wszelkich informacji- trzeba podchodzic z dystansem.
Bartely na pewno wie co opisuje. A DLACZEGO- ciézko powiedziec.

Szczerze mowiac, troszke co poniektore jego informacje budzá moje wspomnienia..
Przypominaja mi sie podobne wzmianki, sprzed ilus lat...z dziecinstwa.
Tak jak o tym opisie myslenia przeciwienstwami, co zreszta nie bez przyczyny od razu skojarzylam z mowá dyplomatyczna... nie przypuszczalam ze znowu kiedys sie z tymi informacjami zetkne. Dla mnie to byly wtedy tylko opowiastki.



Na górę
   
 
 
Post: 13 cze 2012, 23:34 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 29 paź 2011, 6:13
Posty: 9
Lokalizacja: nz
Płeć: mężczyzna
Diaemus Youngi pisze:
"...A jeśli nie wierzysz w opętania, ujawniasz tylko swoją ignorancję, ponieważ opętania występują w wielu społeczeństwach i kulturach na świecie, z wyjątkiem tej jednej tutaj (Ameryka)..."

Tak. Tylko nie wiem czy pisze o tym, że Amerykanie nie wierzą w opetania czy o tym, że nie są opętywani? A mam wrażenie, że jest to jeden z najbardziej pod tym względem zapaskudzonych krajów...


Mr JB miał na myśli, iż jak w wielu, wielu kulturach występują opętania, tak w Ameryce "nie występują". Taki wyjątek - ot zagadka! Zgodnie z wytycznymi - w Ameryce opętań nie było, nie ma i nie będzie...Skoro się o czymś nie mówi, to tego nie ma! Nieprawdaż?

Skoro Batley pisze ostro, to jak określić Twój styl pisania? :D
Twoje komentarze - jak zwykle bomba!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2012, 0:28 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 maja 2012, 17:41
Posty: 70
Płeć: kobieta
kowal pisze:
Mr JB miał na myśli, iż jak w wielu, wielu kulturach występują opętania, tak w Ameryce "nie występują". Taki wyjątek - ot zagadka! Zgodnie z wytycznymi - w Ameryce opętań nie było, nie ma i nie będzie...Skoro się o czymś nie mówi, to tego nie ma! Nieprawdaż? Skoro Batley pisze ostro, to jak określić Twój styl pisania? :D Twoje komentarze - jak zwykle bomba!


Ano. Tak miałam nadzieję, że o to chodzi. Byłam się zapatrzyłam na Icka i ulubionego pitbulla Jones'a :D Jak myślę ile tu linków mam do nadrobienia to czas przestać spać.

Nie twierdzę, że pan B. pisze za ostro. Jakie czasy, takie pisanie.

Ja piszę od serca, emocjonalnie, strumieniem świadomości. Jestem za takie pisanie permanentnie banowana gdzie się da i jak się da choć staram się gonić głupotę, nie ludzi jako takich. Zobaczymy ile ze mną tu wytrzymają, choć nie widzę tu zbyt wielu pieszczochów :bużki: Ludzi też lubię żywych, iskrzących. Przymulone, półzdechłe aniołki porażone światełkiem ------> :dobani:

_________________
Tylko psy mają pana...i to w dodatku nie wszystkie...

BIAŁY SAMOISTNY ŁĄCZNIK



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2012, 9:43 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
redmuluc pisze:
Dodam tylko do wypowiedzi brata, że największą skuteczność w walce mają ci co dawniej byli częścią tego.


Jesteś pewien, że "byli"?
Skąd czerpiesz taką wiarę?
Jakiej walce? Kogo, z kim i po co?
Przyszło ci na myśl, że MOGĄ dalej realizować cele wywiadu albo kontrwywiadu?

A tak a propos brata - jako admin możesz mu przekazać, że wyzwiska NIE SĄ mile widziane na forum DI.

redmuluc pisze:
W przypadku Bartleya jest wyraźnie powiedziane kim on jest :

James Bartley był uprowadzanym którego wystawiono na bardzo wysoki poziom Wojny Duchowej. Studiował w Anglii i w Niemczech. Jest studentem Historii Wojskowej z naciskiem na Wywiad-Kontrwywiad i Operacje Specjalne. James pracował w przemyśle półprzewodników, telekomunikacji, w Rządzie Hrabstwa jako Rzecznik Praw Obywatelskich. James pracował również w Służbach Cywilnych na ważnym stanowisku dowódczym w sprawach z zakresu wywiadu. Jest również byłym właścicielem biznesu.
Dodaje wyraźnie że pracuje w kontrwywiadzie, studiował i poznał te zagadnienia i się nimi dzieli co widać wyraźnie.

i wyraźnie mówi dla kogo i z kim pracuje


Czyli wracamy do "Oficer wywiadu itd. itp..." z usprawiedliwieniem "uprowadzany".

redmuluc pisze:
NASZA DRUŻYNA
Nasza ekipa mając do czynienia z przedmiotem uprowadzeń przez obcych przyjmuje punkt widzenia Agencji Wywiadowczej.


No tak, gratulacje.

redmuluc pisze:
Nie jesteśmy zainteresowani "Edukowaniem opinii publicznej" ani innym podobnym nonsensem.


Tak, dlatego piszą wspomnienia.

redmuluc pisze:
Zwykły dosłowny zdrowy rozsądek podyktowałby nam, że opinia publiczna jest kompletnie niezainteresowana przedmiotem a nawet gdyby wykazywała najmniejszy stopień zainteresowania z całą pewnością nie otrzymałaby żadnych ważnych informacji.


Tak, oczywiście - dlatego się objawili i będą nauczać.

redmuluc pisze:
TAKICH KTÓRE PRZYGOTOWAŁYBY ICH NA TO CO PRZYSZŁOŚĆ MA DLA NICH W ZANADRZU. Ludzie nie uzyskają tych informacji ani od rządu ani od tego mętnego szamba które podaje się za Wspólnotę Badań UFO.


Bójcie się ludziska - "mętne szambo" was nie obroni ale jesteśmy MY! :)

redmuluc pisze:
Nasza ekipa koncentruje się na twardym zbieraniu wywiadu w temacie Syndromu Uprowadzenia przez Obcych.


Jak "twarde zbieranie" to poproszę twarde dowody.

redmuluc pisze:
(...) To my jesteśmy w posiadaniu supernaturalnych i paranormalnych zdolności. Teraz, problemem jest to co robią Reptilianie, ich szare sługi i ludzcy kosmiczni wasale którzy zdają się być tego świadomi i eksploatują pełny potencjał pewnych uprowadzanych jako wielowymiarowych działaczy operacyjnych. Wkrótce rozwinę temat tego dlaczego tak właśnie jest..

Mówi wyraźnie "Nie jesteśmy zainteresowani Edukowaniem opinii publicznej" co nie oznacza wyraźnie że "NIE JEST TO ZABRONIONE" i może to robić na własną rękę... Logika i sens zdania... podstawy komunikacji... Ten sens jest jego zamiarów jest wyraźnie do odczytania w tekście...w przeciwieństwie co do idiotyzmów jakie wymyślają co niektórzy na jego temat...bez cienia dowodów tylko i wyłącznie na podstawie własnego "widzimisię".


Chłopie (i bracie :) ) - publikujcie co sobie chcecie i ile chcecie, co nie znaczy, że mam to traktować jak prawdy objawione i mocno sceptycznie (a nawet złośliwie i sarkastycznie) nie skomentować.

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2012, 10:14 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 kwie 2012, 9:37
Posty: 105
Płeć: kobieta
MaksK pisze:
redmuluc pisze:
największą skuteczność w walce mają ci co dawniej byli częścią tego.


Jesteś pewien, że "byli"?
Skąd czerpiesz taką wiarę?
Jakiej walce? Kogo, z kim i po co?
Przyszło ci na myśl, że MOGĄ dalej realizować cele wywiadu albo kontrwywiadu?



A przyszło Ci na myśl, że Ty możesz realizować tutaj cel, który ja postrzegam jako rozmywanie tematu do takich granic gdzie gubi się główny przekaz ?

Ku przypomnieniu główny przekaz jest taki: istnieją siły które chcą ludziom wtłuc, istnieją siły które są zdolne uprawiać "hodowle" ludzi planując swoje poczynania na setki lat do przodu.

Co w Tobie sprawia, że zamiast skupić się na głównym przekazie atakujesz messenger'a ?

Przekazy o uprowadzeniach pojawiają się, ze wszystkich możliwych stron, istnieją teksty sprzed tysięcy lat mówiące iż to miewało miejsce, jak Ci mało przeczytaj sobie popularną w Polsce mitologię grecką, przeczytaj sobie Wedy, posłuchaj legend ludów Australii, wiedza o tym jest i ludzie mówią o tym od momentu pierwszego kontaktu.

Nie musisz w nic ślepo wierzyć, weryfikuj fakty dla siebie, ale nie atakuj niosącego informacje,
bo nigdy nie wiesz kim jest i jaką ma wiedzę i doświadczenia.

Ja o James Bartley nigdy nie słyszałam, nie pasuje mi energetycznie, ale tak samo nie pasują mi ludzie po obozach koncentracyjnych, też są naznaczeni przeżyciem, też widać w nich koszmarne traumy, ale po odrzuceniu "zasłony" uczą mnie rzeczy o istnieniu których nie miałam pojęcia.

Nie atakuj messenger'a !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2012, 10:54 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 cze 2012, 16:25
Posty: 93
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
Istnieją gdzieś nagrania z wykładów Barbara Bartholic, na których pokazuje nagrania wideo z uprowadzonymi?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2012, 10:56 
Offline
Admin junior
Admin junior
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 paź 2011, 22:49
Posty: 542
Lokalizacja: Temple of NOD
BlueSowa dobrze to ujęłaś.

Bartley zainteresował nas ponieważ niezależnie wspominał
o tym samym typie istot co Mutwa, Schneider czy Karla Turner
włącznie ze szczegółami takimi jak szczególny chemiczny odór, szpony oraz to,
że Szaraki skrywają pod swym wyglądem/kombinezonem gadzią naturę.
Być może nie wszystkie ale te które na interesują tak.

MaksK pisze:
Przyszło ci na myśl, że MOGĄ dalej realizować cele wywiadu albo kontrwywiadu?

A tak a propos brata - jako admin możesz mu przekazać, że wyzwiska NIE SĄ mile widziane na forum DI.


Tak, zawsze w ciekawym temacie znajdzie się jakiś malkontent
z objawami obrażonej primadonny z powodu paru ostrych słów.
Chcesz walczyć z reptilianami, demonami a rażą cię drobne złośliwości?
Komentarz nie dotyczył twojej osoby ale fanatycznie negatywnego
podejścia do każdego kto miał jakikolwiek związek ze strukturami systemu.
Z takim podejściem nigdy niczego się nie dowiesz i nigdzie nie zajdziesz.
Podejście na poziomie fanów JP100% i Firmy, i równie dojrzałe.

MaksK pisze:
Chłopie (i bracie :) ) - publikujcie co sobie chcecie i ile chcecie, co nie znaczy, że mam to traktować jak prawdy objawione i mocno sceptycznie (a nawet złośliwie i sarkastycznie) nie skomentować.


Sugerowanie, że my traktujemy to jako prawdy objawione
i chcemy by inni traktowali to tak samo jest manipulacją.

My również mamy prawo do sarkastycznych i złośliwych odpowiedzi.
Wkrótce będzie film z wykładu Bartleya z tezami równie możliwymi
aktualnie do udowodnienia co słowa np. Phila Schneidera czy Arizony Wilder.
Dostarczamy informacji które uznajemy za ciekawe, na ile są one prawdziwe
każdy musi rozsądzić sam. Jak pisałem chcesz jasnych odpowiedzi na wszystko
z prowadzeniem za rączkę to proponuję dowolną stara religię bądź New Age.

Co by nie sądzić o Bartleyu ma rację co do faktu, że środowisko ufologiczne
składa się w większości z karierowiczów i dziwaków których badania nie
wnoszą absolutnie nic wartościowego do tematu.

Wystarczy spojrzeć na to jak traktowany jest w tym środowisku proceder
okaleczania ludzi identyczny jak w przypadku bydła czy też relacje dotyczące
brutalnych incydentów z obcymi. Tymczasem triumfy święci taki Boylan czy Dr. Greer.
Największym grzechem ludzi takich jak Bartley, Mutwa, Schneider czy Dr. Karli Turner
jest mówienie o pasożytniczej naturze pewnych frakcji obcych.


Ostatnio zmieniony 14 cze 2012, 11:02 przez Redimix, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2012, 11:01 
Cytuj:
Wystarczy spojrzeć na to jak traktowany jest w tym środowisku proceder
okaleczania ludzi identyczny jak w przypadku bydła czy też relacje dotyczące
brutalnych incydentów z obcymi.


A jak jest traktowany? Negacja?



Na górę
   
 
 
Post: 14 cze 2012, 11:13 
Offline
Admin junior
Admin junior
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 paź 2011, 22:49
Posty: 542
Lokalizacja: Temple of NOD
W przypadku okaleczeń ludzi i tematów Schneidera czy Mutwy
jest to ignorowanie lub negacja, ewentualnie zwalanie tego na
"czynniki rządowe które chcą w ten sposób zniechęcić nas do
naszych obcych przyjaciół," negowanie istnienia złych obcych.
A t w przypadku bolesnych doświadczeń wmawianie np. kobietom,
że procedury medyczne którym je poddawano były przeprowadzane
dla ich dobra a negatywne wspomnienia wynikają z faktu, że jeszcze
nie dojrzały do tego duchowo. To ostatnie jest specjalnością właśnie
znanych na zachodzie Dr. Johna E. Macka, Dra. Boylana czy też Greera.

Tak, te procedury według Muppetów służą podnoszeniu rozwoju i ewolucji
duchowej uprowadzanych a nie podtrzymywaniu kosztem ludzi istnienia
zdegenerowanych, pasożytniczych w swej naturze frakcji obcych oraz
manipulowania ludzkim gatunkiem do własnych celów.

Kiedyś wystarczało im podawanie się za bogów, teraz są zmuszeni
częściowo ujawniać swoją nie tak znowu boska naturę. Nic jednak
nie zmienia faktu, że są zwykłymi zdegenerowanymi pasożytami.
Ich pachołkami byli i są naziści chociaż nigdy tego nie przyznają.

Zobaczcie pod co przygotowują grunt ludzie tacy jak Dr. Greer.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2012, 11:22 
@Redimix

Bo patrza z LUDZKIEGO punktu widzenia, a nawet tylko i wylacznie ze swojego.
Jakby tym badaczom-ufologom przyszlo istote ludzka potraktowac jak przydatne urzádzenie, pojemnik na wartosciowe elementy przydatne w produkcji, mineral, chodzácá spizarnie...
Dla ludzi takie podejscie jest absolutnie nienaturalne, a nie tylko nieakceptowalne.

Tylko ze ci "ONI" patrza ze SWOJEGO punktu widzenia.
Takiego, ktory sie badaczom w glowach nie miesci.

Dlatego druga wojna swiatowa byla tak chora, tak ciézko do dzis sobie poradzic z ogarniéciem czym wlasciwie byla... tam dzialaly przede wszystkim,na niespotykana wczesniej we wspolczesnych czasach skale, potezne sily, ktore nas traktuja w sposob przekraczajacy ludzkie naturalne pojmowanie i odczuwanie dobra-zla.
Do tych stworzen sie nasza wrodzona skala moralna nie przyklada.
Sprobuj to wyjasnic badaczom...ze chcác naprawde zrozumiec o co chodzi, musza zaakceptowac ze kompletnie nie panuja nad sytuacja i relacjami z Obcymi...



Na górę
   
 
 
Post: 14 cze 2012, 11:32 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 kwie 2012, 9:37
Posty: 105
Płeć: kobieta
Jako ciekawostka.

W "Nieznanym świecie" (6. 2012, strona 70) jest recenzja książki "Dlaczego myślimy to, co myślimy o życiu i śmierci" Tomasza Tubilewicza.

Cytuj:
Nasi przyjaciele z bardziej subtelnych rzeczywistości, oprócz sprawiania nad nami opieki i dbałości o nasze zdrowie, cały czas się z nami kontaktują. Zdarzało mi się kilka razy podczas doświadczeń w innych przestrzeniach, że byłem operowany lub poddawany operacjom. Oto opis takiego doświadczenia.

Odzyskałem świadomość w innej rzeczywistości. Leżałem na sali operacyjnej (...). Zauważyłem, że moja głowa jest otwarta. Czaszka została rozcięta wzdłuż na pół ( ...). Wokół krzątali się lekarze. Wiedziałem, że przeprowadzają operację na moim mózgu, a konkretnie na jego bocznych płatach. Łaczyli ze sobą pewne włókna nerwowe, wiedziałem, że aktywują mi pewne zwoje mózgu. Te informacje napływały do mnie z zewnątrz, jakby ktoś wyjaśniał mi sytuację(...). Rozpoznałem swoich przyjaciół, wiedziałem że ich znam z tamtej rzeczywistości i mam do nich pełne zaufanie. Chciałem zapytać, co robią. Ale jeden z nich stanął nade mną, kazał mi milczeć i powiedział, że pogadamy, jak synapsy zaczną lepiej działać. Podali mi coś w rodzaju narkozy i zasnąłem...


I dalej:

Cytuj:
Z pewnością nie było to moje ciało fizyczne. Było to raczej jedno z ciał subtelnych. Jednak po tym doświadczeniu moja percepcja w ciele fizycznym wyostrzyła się. Podczas odbierania info spoza rzeczywistości fizycznej zauważyłem aktywność operowanych obszarów mózgu.... odczuwałem jakby zwiększone pulsowanie krwi w tamtych obszarach głowy i lekkie napięcie...


Co o tym myślicie ? Mnie szokuje bierność tego człowieka.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2012, 12:08 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1451
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
nie ma co się szokować

może warto skupić się na zbieraniu faktów/doświadczeń
oceny zjawiska uprowadzeń, szczególnie w kategoriach "naszej" moralności, zostawmy na później

wszelkie nadmierne emocje, epitety nie służą badaniu zjawiska uprowadzeń
wręcz szkodzą bardzo
podobnie szkodzą bardzo uogólniające oceny środowiska jakiegokolwiek (np ufologów, wojskowych)

biorąc się za ten temat trzeba być przygotowanym na wyszydzanie i totalną negację
ale dalej robić swoje

i nie zakładałbym z góry, że uprowadzenia to domena wyłącznie wojskowych operacji(MILAB)
być może oni po prostu też starają się stosować tą technologię w swoich celach

to się "w głowie" nie mieści....



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2012, 12:21 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 kwie 2012, 9:37
Posty: 105
Płeć: kobieta
Wiesz mnie szokuje skala manipulacji, na fali New Age pojawiło się zjawisko gdzie w huk i trochę ludzi wierzy, że istnieją jakieś miłe stwory, które jak niania dbają o ich samopoczucie i zdrowie. Niania/przyjaciel kroi człowieka, każe mu się zamknąć, a ten ani nie piśnie, bo ma "zaufanie" bo niania jest z innej przestrzeni.

Ostatnio gdzieś czytałam łzawą historię o tym jak biedne szaraki, pozbawione kobiecej energii nie mogą się rozmnażać i dlatego używają ciała ludzkich kobiet ( i je otaczają szacunkiem), bo inaczej nie są zdolne dopiąć się do strumienia witalności, historia poza info, że jakaś kobieta była w ciąży 3 razy "rodząc" dzieci dla szaraków ( "tak mało boleśnie, na ile to było możliwe") została na koniec poddana operacji sterylizacji, żeby jej nikt już nie wykorzystał. Art był zamknięty przesłaniem do szaraków, że ziemskie kobiety chętnie im pomogą ale chcą to robić świadomie,no bo ziemskie kobiety przecież kochają dzieci.

Jak czytam takie przekazy to zgrzytam zębami.

Nie i jeszcze raz NIE. Zero zgody na porwania, operacje, używanie ludzi jak materiał biologiczny. NO WAY !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2012, 13:33 
Offline
Administrator
Administrator

Rejestracja: 08 kwie 2009, 11:34
Posty: 3181
Redimix pisze:
Kiedyś wystarczało im podawanie się za bogów, teraz są zmuszeni
częściowo ujawniać swoją nie tak znowu boska naturę. Nic jednak
nie zmienia faktu, że są zwykłymi zdegenerowanymi pasożytami.
Ich pachołkami byli i są naziści chociaż nigdy tego nie przyznają.

Zobaczcie pod co przygotowują grunt ludzie tacy jak Dr. Greer.



Istnieje coś takiego jak "Dzień Ujawnienia" zapoczątkowany przez Steve Basseta.
http://www.worlddisclosureday.org/

Takie organizacje jak MUFON nie są zainteresowane rozpowszechnianiem istotnych informacji. To widać po ich działaniach i rozgrywkach.

W petycji Basseta czytamy:

W petycji m.in. czytamy:

Cytuj:
„Setki osób z sektora wojskowego miało okazję obserwować lub wchodzić w interakcję z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi.”

„Pięćdziesiąt procent Amerykanów wierzy w istnienie UFO, a osiemdziesiąt procent sądzi, że rząd ukrywa prawdę przed obywatelami. Ludzie są w stanie zrozumieć prawdę, niezależnie od tego, jaka ona jest.”


Petycje do rządu USA to inicjatywa rozpoczęta przez administrację Baracka Obamy, tzw. „We the People.”

(Szczegóły - Obywatele chcą ujawnienia informacji nt. UFO. Petycja do Baracka Obamy).

W pierwotnej wersji wystarczyło pięć tysięcy podpisów zebranych przez Internet w ciągu miesiąca, aby sprawą zajął się Biały Dom. Obecnie, minimum wynosi dwadzieścia pięć tysięcy podpisów.

Larson dodaje jednak, że szanse na istnienie życia we wszechświecie są „całkiem spore”, a temat zjawiska obcych cywilizacji jest jak najbardziej analizowany przez tęgie umysły tego świata. Niestety, według eksperta, problem dystansu pomiędzy cywilizacjami wyklucza raczej jakikolwiek kontakt.

Osobiście, jako redakcja serwisu NPN całą tę sprawę skomentować możemy jedynie w jeden sposób… Mruga

a....to odpowiedź rządowego eksperta, Phill’a Larson’a: :bangheadwall:

„Rząd USA nie posiada żadnych dowodów na to, że jesteśmy odwiedzani przez inteligencje pozaziemskie. Brak również wiarygodnych argumentów potwierdzających, iż takie dowody ukrywane są przed opinią publiczną.”

To tyle na ten temat...oni nigdy niczego nie ujawnią...jak myślicie dlaczego?? Czym jest ten Rząd...?Kto go kontroluje...a no ta sama siła która teraz atakuje nawet poszczególne osoby z naszego kręgu aby nawet nie wspominały o szarkach...mam na myśli poważną tematykę bo bajki dopuszczają masowo do obiegu.

Teraz jeśli chodzi o ujawnienie...to nie chodzi o ujawnienie "marki" UFO tylko tego kto nimi kieruje ? Myślę że teraz starają się najpierw za wszelką cenę naprawić swój PR ale nie postępowaniem tylko kłamstwami.
Ten kto ujawnia ich postępowanie...jest ich wrogiem. Dosyć prosta filozofia...

bo
BlueSowa pisze:
Wiesz mnie szokuje skala manipulacji, na fali New Age pojawiło się zjawisko gdzie w huk i trochę ludzi wierzy, że istnieją jakieś miłe stwory, które jak niania dbają o ich samopoczucie i zdrowie. Niania/przyjaciel kroi człowieka, każe mu się zamknąć, a ten ani nie piśnie, bo ma "zaufanie" bo niania jest z innej przestrzeni.


Dlatego mamy taki wysyp channelingów...nie trzeba pokazywać swojej twarzy pokrytej "łuską"... Bardziej ufam Bartleyowi niż całemu środowisku ezoterycznemu...które potrafi bardzo ale to bardzo kogoś skrzywdzić...za samą tylko ich krytykę. I to taką która ujawnia że mogą być kontrolowani.

Są inni gracze...którzy nie mają imion...nie mówią channelingami...maja inny kanał...serce - intuicja. Decyzje co zrobić z tą informacją zostawią człowiekowi. Dlatego czasem błądzimy z informacjami podejmując złe decyzje...ale jedno wiem na pewno... wszystko (wg tego co zdołaliśmy poznać) to co mówi Bartley ma pokrycie z rzeczywistością i warto się wgłębić w tą tematykę. Decyzję zostawiamy także wam co zrobicie z tą informacją.
Jednak ja nie wyznaję ideii "TO TYLKO INFORMACJA" w sensie "byle klapać dziobem" To sprawdzona informacja na tyle na ile to możliwe..."To DOBRA informacja" nie musi być pozytywna...nie wiemy czy prawdziwa...ale wiem że to dobra informacja i tyle nam musi starczyć na tą chwilę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2012, 18:29 
Dla mnie to co mówi Bartley, to nic nowego, dawno to wiedziałam. Po prostu dla mnie to tylko potwierdzenie moich doświadczeń.
Osobiście mnie by najbardziej interesowały informacje. Imiona władców jaszczurów ich głównych sługusów. Frakcje, rody (nie te ludzkie-gadzie tylko czysto smocze) Państwa gadzie - gdzie się znajdują dokładnie? Jaka jest dokładnie tam sytuacja? Kto jeszcze macza palce oprócz jaszczurów, szarych i ich kościelno -masońsko -iluminacko- politycznych podnóżków? I co moja skromna osóbka ma z nimi wspólnego, że się tak uczepili i robili z tego taką tajemnicę? Dokładnie, kto z kim trzyma sztamę? kiedy? jak? i dlaczego?
A jak widać bardzo ciężko jest zdobyć takie konkrety.



Na górę
   
 
 
Post: 18 cze 2012, 15:56 
MaksK nie przejmuj się ; :twisted: ja też jestem podobnego zdania ,owszem można wybaczyć ludziom wiele złego ,ale tylko tym którzy naprawdę naprawili zło jakie wyrządzili ,innej drogi nie ma ,samym paplaniem nikt nie naprawił świata i to jest wiadomo od kilku tysiecy lat !
Proszę spojrzeć jak Watykan od dawna mówi o wielu dobrych niby sprawach i co? Coś się zmieniło na lepsze ?
Tu jest to samo w najlepszym razie półprawdy ,ot tak aby ludziska mieli czym się zajmować !



Na górę
   
 
 
Post: 18 cze 2012, 23:01 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 28 paź 2011, 10:07
Posty: 77
cytat James Bartley
Cytuj:
Dlaczego więc Amerykanie nie byli przygotowani na fatalny niedzielny ranek 7 grudnia 1941? Niekompetencja na wszystkich poziomach. Ego i imperia.

W swoich wypowiedziach Bartley zauważa jak wielkim czynnikiem destrukcyjnym jest EGO. Nie wnika wprawdzie głębiej w ten temat, ale przynajmniej to widzi. Ego da się sterować i to dość łatwo.
Cytuj:
Dokładnie to samo dzieje się w dziedzinie badań nad uprowadzeniami. Powody załamania na wszystkich etapach, a zwłaszcza w fazie publikacji, są zawsze takie same. Egotyczni, zmanipulowani badacze.

I znów ten podstawowy czynnik destrukcyjny. No dlaczego nam znowu nie wychodzi ? Z powodów egotycznych, Panowie. I sam Bartley nie jest wolny od nonszalanckiego ferowania ocen i obrażania ludzi, co już paru komentatorów wcześniej zauważyło. Prawda jest cały czas przed oczyma, tylko ciągle niepełna więc całość umyka....
I wisienka na torcie :
Cytuj:
Wydaje się trudnym dla niektórych uświadomienie sobie, że obcy kontrolują umysły uprowadzonych, ale też, a może zwłaszcza, umysły badaczy. Co ciekawe, wszyscy zaangażowani w badania UFO i badania konspiracji w ogólności, jednomyślnie zgadzają się, że rząd stosuje praktyki kontroli umysłu, ale milczą na temat kontroli umysłu przez obcych i warunkowania ludzkiego życia.

Powtarzam to za każdym razem: podstawowym celem obcych jest aktywowanie ego uprowadzonego lub badacza.

Cała Prawda - a nie fragmentaryczna - jest bardziej okrutna . Taka mianowicie ,że obca instalacja panoszy się w każdym człowieku na tej planecie. Pod tym względem badacze nie są żadną szczególnie narażoną grupą.
Cytuj:
Jeśli chodzi o mnie, to badacz uprowadzeń, który pozwolił aktywować obcym swoje drobne ego, jest w najlepszym razie bezwartościowy, a w najgorszym - niebezpieczny.

I tu , Panie i Panowie badacze, proszę odrobić lekcje od Bartleya.
Mniej emocji , więcej rozpoznania. Nie daj sie złapać za ego , bądź szybszy i po prostu je rozpuść. Możesz to uczynić uczciwie rozprawiwszy się z iluzją , którą wydaje Ci się , że jesteś.To twór wczepiony w Twój system nerwowy , zaimplementowany w procesie wzrastania i edukacji.
To on umożliwia kontrolę nad człowiekiem i bezkarne hodowanie go.

Bartleyowskie "ego" to ledwie cień prawdziwego rozpoznania. Ledwo pobożne życzenie i wielka nadzieja, ze tylko o jakieś "drobne" ego tu chodzi.
Nie dajcie się zwieść . Tu rzecz idzie o to, czym uważasz, że jesteś i jaki jesteś. Nawet jak walczysz z gadami, to też jest zbudowana egotyczna tożsamość z tego samego, "gadziego" rdzenia JA .
Utożsamiając się ze swoją rolą stajesz się niczym innym, jak kontrolowaną opozycją, wentylem ,którym można upuścić trochę ciśnienia przeciwko reptyliańskiej agendzie.
I Bartley nie miał odwagi tego do końca rozpoznać. Dlatego obraża różnych badaczy i zamiast połączenia wysiłków następuje rozdrobnienie . Oskarża więc, że "Oni znowu to mi zrobili". Klasyczna projekcja win. To wszystko są wprogramowane myślowe schematy postępowania.

"Zabawne" jest to, że JA nie ma żadnej mocy. Dopiero Istota Ludzka utożsamiona tą moc nadaje. Bez tej mocy to tylko nieaktywny program, wirus "komputerowy". Nie zasilany nie istnieje. :tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 cze 2012, 0:16 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1451
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
@ex-east, podzielam to rozpoznanie

aczkolwiek w tym zapętlonym ciągu przyczynowo-skutkowym, którego istotnym elementem jest systematyczne programowanie podświadomości w procesie abdukcji, trudno uchwycić moment co jest ego projekcją pochodzącą od obcej instalacji
nie postrzegam ego jako obcej instalacji (to oczywiście kwestia opisu) bardziej jako informatyczną matrycę(duszy?), którą obce istoty przejmują dla "swojego programowania", po zainstalowaniu którego staje się ONO właśnie obcą instalacją

jak odwrócić ten proces i programować "po swojemu'? :ninja:

w pierwszej kolejności do wykonania mamy sporo pracy odnośnie ustalenia faktów
wnioski wyciągamy być może zbyt pochopnie...
jeszcze mało wiemy



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 cze 2012, 10:54 
konserwa :tak:
trafne spostrzeżenie, ktoś już tu na forum wcześniej ogłosił to samo.

Skoro nie można zniszczyć dosłownie czegoś nieśmiertelnego można tylko to zmienić zarówno w jedną jak i w drugą stronę.

Esencja JAM JEST pozostaje bez zmian bo natura tego się nie zmienia. To jest podstawa podstaw przetrwania i wszystkiego innego.



Na górę
   
 
 
Post: 19 cze 2012, 11:50 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1451
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
@timewave

tylko co NAM po ESENCJI JAM JEST, skoro tak bardzo MY jesteśmy osadzeni w świecie stworzonym przez "sztuczne" ego?

na razie mamy do przerobienia sporą już ilość faktów z dziedziny MILAB itp
jak na moje rozeznanie, niestety ale za dużo emocji towarzyszy temu procesowi na łamach DIF
emocji, które sprytnie rozgrywane są w przestrzeni ego-ja
chyba z tym procesem, JAM JEST nie ma nic wspólnego

już na poziomie bazowej logiki małego umysłu znamienne jest popadanie niektórych badaczy uprowadzeń w misjonarko-mentorski styl w relacjach dyskusyjnych, a aprzecież mamy do czynienia z .... systematycznie uprowadzanymi ofiarami różnych gier/eksperymentów :bezradny:

jakiego rezonansu można tutaj oczekiwać?
zrozumienie i akceptacja przyjdzie ale "nie od razu"



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 cze 2012, 12:44 
Bardzo dużo nam tego, z rozpoznania esencji a właściwie powrotu do niej jeszcze za życia jak po długiej podróży, odzyskaniu, przypomnieniu, uzmysłowieniu, odczuciu etc.

Ziemia jest kolebką ludzkości ale ile można tkwić w kolebce.
Gdzie wyobraźnia, zmysł kosmicznego podróżnika, gdzie wreszcie wiedza o esencji...

Nie chciałbym wracać na ziemię w obecnej / podobnej scenerii, szambo, obłęd i paranoja mnie nie rajcuje.

Czy po przedstawieniu teatralnym aktora się zabija czy tylko zmienia kostium / scenerię. Program danego życia / miejsca odchodzi zostajesz Ty.

Kierowcy też nie wyrzuca się razem z samochodem na złomowisko.

Gdybyś myślał tylko "umysłem samochodu" który przejął funkcje życiowe i kierunek oraz plan jazdy mógłbym jedynie współczuć. Mruga

Jednym z aspektów uprowadzeń jest złudna wiara, że ciało nie jest ważne, to tylko powłoka etc. Owszem i nie jest ważne ale... dopiero po śmierci. Jest niezbędne do przejawienia się na czas życia a bagatelizowanie tego oznacza pozwolenie na ingerencję w ciało. A ciało to też niestety czy chcemy czy nie komfort egzystencji. Ale jeśli uprowadzony zgodzi się na w-programowania nieważności ciała tym samym zezwala na ingerencję w nie i np. umieszczenie implantu. Czy zgodziłbyś się na pozostawienie przez kogokolwiek w ramach eksperymentu na środku pokoju guano z zapewnieniem, że musi tam pozostać bo to przecież tylko eksperyment i podłoga oczywiście dla dobra ludzkości + wpojenie syndromu Sztokholmskiego (współczucie dla oprawcy i utożsamianie się z jego działaniem).

Cały ten bajzel bierze się z dysharmonii o której akurat ostatnio ponownie JEDEN napisał.

John Leary - 10 lutego 1997 pon. pisze:
... w mojej wizji zobaczyłem kapłana składającego złotą ozdobną szkatułkę na ołtarzu. Zawartość szkatułki reprezentowała dar życia dany każdemu z nas. ... gdy w dzisiejszych czytaniach rozważacie Moje stwarzanie świata, pomyślcie o tym, jak cenne jest życie dane każdemu z was. Jesteście stworzeni z prochu ziemi, i Ja tchnąłem Mojego Ducha życia na każdego z was. Przy końcu twego życia, duch twój opuszcza twe ciało, które zamieni się znowu w proch, z którego ongiś powstało. Pomiędzy początkiem i końcem twego życia istniejesz na ziemi po to, by pokazać, gdzie chcesz być. Możesz miłować Mnie i być posłuszny Mej woli, albo będziesz czcił siebie samego i kierował się wyłącznie swoją własną wolą. Poprzez własne czyny decydujesz, do jakiego celu będziesz zmierzał. Wykorzystajcie ten Wielki Post, Moi przyjaciele, na skierowanie waszych dróg życiowych bardziej w Moim kierunku. Patrzcie i kontrolujcie stale, w którym miejscu jesteście na swej życiowej drodze. Pamiętajcie, że spełnianie Moich wskazań i zabieganie u Mnie o przebaczenie grzechów świadczy, że macie miłość dla Mnie i dla bliźniego. Podejmujcie swój krzyż z większym zapałem w waszych wielkopostnych postanowieniach. Naśladujcie Mnie w drodze na Kalwarię, kiedy przeżywacie swoje próby i rozczarowania. Przywołujcie Mnie na pomoc na drodze waszego życia, a przy waszym zmartwychwstaniu dostąpicie tego, że ponownie złączę waszego ducha z ciałem. Wtedy nie będziecie już więcej podatni na zepsucie, ale staniecie się dziećmi i świętymi Boga."



Na górę
   
 
 
Post: 19 cze 2012, 20:16 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 28 paź 2011, 10:07
Posty: 77
@timewave
Cytuj:
Czy po przedstawieniu teatralnym aktora się zabija czy tylko zmienia kostium / scenerię. Program danego życia / miejsca odchodzi zostajesz Ty.
Kierowcy też nie wyrzuca się razem z samochodem na złomowisko.

Kostiumy, scenerie, samochody ... to są kategorie osadzone dalej w tej samej rzeczywistości. Zostały powołane do życia przez JA i z tego powodu niosą to przesłanie, że " zostajesz TY ". Tak, ciało to cudowny mechanizm/pojazd , który na dobrą sprawę nie potrzebuje CIebie jako kierowcy. Czy jak przestaniesz czuwać, to serce przestanie bić , nerki przestaną pracować ,a płuca zapomną wziąć oddechu ? Jak zasypiasz , to gdzie jest ten kontroler, który - jak Ci się wydaje - jest niezbędny do kierowania pojazdem ? Świadomość - ale nie ta, którą sądzisz, że kontrolujesz - koordynuje pracą 50 trylionów komórek ciała. Ty nie jesteś w stanie rozkazać komórce dwunastnicy by zmieniła swoje położenie. Nie jesteś w stanie dopilnować tych bilionów operacji na sekundę , która się dzieje w ciele non stop. A myśli ? Myślisz ? W którym dokładnie momencie decydujesz o momencie pojawienia się myśli oraz jej zawartości ZANIM ona się pojawi ?
Kiedy zobaczysz, że myśli nie pochodzą od Ciebie ,to może przyjdzie i taka myśl - jako wynik tego rozpoznania - że mogą one być nadawane i nie będziesz w stanie rozpoznać, które są pojawiają się naturalnie, a które są celowo, kierunkowo nadawaną stacją radiową wprost do umysłu.
I kto dekoduje te myśli, utożsamia je ze sobą ? Ty.
Skoro nie da się rozpoznać na 100% źródła myśli i nie da się wykryć nadajnika, to może dałoby się coś zrobić ze sobą, czyli z odbiornikiem ?

@konserwa
Cytuj:
nie postrzegam ego jako obcej instalacji (to oczywiście kwestia opisu) bardziej jako informatyczną matrycę(duszy?), którą obce istoty przejmują dla "swojego programowania", po zainstalowaniu którego staje się ONO właśnie obcą instalacją

Jak zwał tak zwał . Na dobrą sprawę pytanie o to "kim jestem" nie da się rozstrzygnąć dla każdego w ten sam sposób. Stąd i źródło pochodzenia EGO właściwie to nie za bardzo ma znaczenie. Poza tym, żeby rozpoznać to, o czym wspomniał Bartley, a mianowicie, że Obcy (kogokolwiek za to słowo podstawimy) jako podstawowy cel obierają aktywację EGO . Czyli ok, być moze taką aktywację , w takim zakresie, w jakim im to odpowiada wspaniałomyślnie pozostawiając resztę systemu do zagaspodarowania Tobie :D Naiwne myślenie, prawda ? Tu nie ma miejsce na altruizm (no wszak mowa o gadach).
Być może właśnie owa "aktywacja" odnosi się aż do samej podstawy, aż do rdzenia JA. To będzie z pewnością przedmiotem dalszych dociekań imć Bartleya.
Tymczasem w każdym przypadku można skorzystać , choćby prewencyjnie, z narzędzia, jakim jest Brama Oświecenia.
Cytuj:
jak odwrócić ten proces i programować "po swojemu'?
Z tym pytaniem można przyjść na BO . Można to potraktować jako szkolenie "uodparniające" na działania Obcych.
Nie chodzi o zdeptanie kogokolwiek. Pracując z podobnymi pytaniami możesz uzyskać takie rozpoznanie "siebie" oraz tego wszystkiego, co człowieka dręczy, gryzie, szarpie, wkurza -wykorzystuje , jednym słowem - które pomoże się od "obcej instalacji " uniezależnić. Odwrócić proces to znaczy uciąć mu łeb. Wyzerować i spojrzeć na wszystko na nowo. Bo przecież patrzenie , postrzeganie, ani "odbiornik myśli" nie zniknie. Zmysły nie ulegną pomieszaniu, a logika będzie dalej funkcjonować. Tylko perspektywa postrzegania rzeczywistości będzie już całkiem inna.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 cze 2012, 23:30 
Offline
Admin junior
Admin junior
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 paź 2011, 22:49
Posty: 542
Lokalizacja: Temple of NOD
ex-east pisze:
cytat James Bartley
Cytuj:
Dlaczego więc Amerykanie nie byli przygotowani na fatalny niedzielny ranek 7 grudnia 1941? Niekompetencja na wszystkich poziomach. Ego i imperia.

W swoich wypowiedziach Bartley zauważa jak wielkim czynnikiem destrukcyjnym jest EGO. Nie wnika wprawdzie głębiej w ten temat, ale przynajmniej to widzi. Ego da się sterować i to dość łatwo.
Cytuj:
Dokładnie to samo dzieje się w dziedzinie badań nad uprowadzeniami. Powody załamania na wszystkich etapach, a zwłaszcza w fazie publikacji, są zawsze takie same. Egotyczni, zmanipulowani badacze.

I znów ten podstawowy czynnik destrukcyjny. No dlaczego nam znowu nie wychodzi ? Z powodów egotycznych, Panowie. I sam Bartley nie jest wolny od nonszalanckiego ferowania ocen i obrażania ludzi, co już paru komentatorów wcześniej zauważyło. Prawda jest cały czas przed oczyma, tylko ciągle niepełna więc całość umyka....
I wisienka na torcie :
Cytuj:
Wydaje się trudnym dla niektórych uświadomienie sobie, że obcy kontrolują umysły uprowadzonych, ale też, a może zwłaszcza, umysły badaczy. Co ciekawe, wszyscy zaangażowani w badania UFO i badania konspiracji w ogólności, jednomyślnie zgadzają się, że rząd stosuje praktyki kontroli umysłu, ale milczą na temat kontroli umysłu przez obcych i warunkowania ludzkiego życia.

Powtarzam to za każdym razem: podstawowym celem obcych jest aktywowanie ego uprowadzonego lub badacza.

Cała Prawda - a nie fragmentaryczna - jest bardziej okrutna . Taka mianowicie ,że obca instalacja panoszy się w każdym człowieku na tej planecie. Pod tym względem badacze nie są żadną szczególnie narażoną grupą.
Cytuj:
Jeśli chodzi o mnie, to badacz uprowadzeń, który pozwolił aktywować obcym swoje drobne ego, jest w najlepszym razie bezwartościowy, a w najgorszym - niebezpieczny.

I tu , Panie i Panowie badacze, proszę odrobić lekcje od Bartleya.
Mniej emocji , więcej rozpoznania. Nie daj sie złapać za ego , bądź szybszy i po prostu je rozpuść. Możesz to uczynić uczciwie rozprawiwszy się z iluzją , którą wydaje Ci się , że jesteś.To twór wczepiony w Twój system nerwowy , zaimplementowany w procesie wzrastania i edukacji.
To on umożliwia kontrolę nad człowiekiem i bezkarne hodowanie go.

Bartleyowskie "ego" to ledwie cień prawdziwego rozpoznania. Ledwo pobożne życzenie i wielka nadzieja, ze tylko o jakieś "drobne" ego tu chodzi.
Nie dajcie się zwieść . Tu rzecz idzie o to, czym uważasz, że jesteś i jaki jesteś. Nawet jak walczysz z gadami, to też jest zbudowana egotyczna tożsamość z tego samego, "gadziego" rdzenia JA .
Utożsamiając się ze swoją rolą stajesz się niczym innym, jak kontrolowaną opozycją, wentylem ,którym można upuścić trochę ciśnienia przeciwko reptyliańskiej agendzie.
I Bartley nie miał odwagi tego do końca rozpoznać. Dlatego obraża różnych badaczy i zamiast połączenia wysiłków następuje rozdrobnienie . Oskarża więc, że "Oni znowu to mi zrobili". Klasyczna projekcja win. To wszystko są wprogramowane myślowe schematy postępowania.

"Zabawne" jest to, że JA nie ma żadnej mocy. Dopiero Istota Ludzka utożsamiona tą moc nadaje. Bez tej mocy to tylko nieaktywny program, wirus "komputerowy". Nie zasilany nie istnieje. :tak:


Tak, jestem pewien, że ludzie bez JA(j) kiedy już uznają fakt, że nie mają JA(j)
staną się prawdziwym, śmiertelnym zagrożeniem dla istnienia i działań kompleksu
militarno-przemysłowego dyrygowanego przez obcych. Pewno umrą ze śmiechu.
Doktrynalne pieprzenie w bambus które zaleca rozpoznanie braku JA(j) jako
uniwersalny oręż przeciwko wszelkim zagrożeniom tak fizycznym jak i duchowym.

Vortex, Ex-east uprzedzam, wkrótce tematy w dziale MILAB zostaną
wysprzątane z waszego pustego filozofowania rodem z Bramy Oświecenia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 cze 2012, 9:35 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 29 lis 2011, 21:06
Posty: 126
Płeć: kobieta
Cytuj:
Tak, jestem pewien, że ludzie bez JA(j) kiedy już uznają fakt, że nie mają JA(j)
staną się prawdziwym, śmiertelnym zagrożeniem dla istnienia i działań kompleksu
militarno-przemysłowego dyrygowanego przez obcych. Pewno umrą ze śmiechu.

Nie, nie umrą, ale jest mniej punktów do zaczepienia człowieka.
Z drugiej strony, tak poczucie humoru to jest cos unikalnego w świecie, mozna wykorzystac do obrony :)

Cytuj:
Doktrynalne pieprzenie w bambus które zaleca rozpoznanie braku JA(j) jako
uniwersalny oręż przeciwko wszelkim zagrożeniom tak fizycznym jak i duchowym.

To nie jest oręż w żadnym znaczeniu. Każde gadanie o jakimkolwiek rozpoznaniu jest jak pieprzenie w bambus, dopóki się nie samemu nie rozpozna. :)


[
Cytuj:
b]Vortex, Ex-east[/b] uprzedzam, wkrótce tematy w dziale MILAB zostaną
wysprzątane z waszego pustego filozofowania rodem z Bramy Oświecenia.[/quote
]

Ex-east dobrze powiazał mechanizm uprowadzeń i sposoby docierania pasożytów do ludzi.
Przeczytaj bez wczesniejszej oceny, że to z Bramy gość. :)
Nie szukaj wrogów tak usilnie, sami sie znajdą.
:przytul:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 cze 2012, 10:35 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 28 paź 2011, 10:07
Posty: 77
@Redimix
Napisz Waść co wolno, a czego cenzura nie przepuści, to będzie prościej ;)
Widać, ze co wolno wojewodzie ... no, w każdym razie Bartleyowi uchodzi podkreślanie, że
Cytuj:
Powtarzam to za każdym razem: podstawowym celem obcych jest aktywowanie ego uprowadzonego lub badacza.

Jednak , jak widać rozpoznanie ma swoje granice. Gdzieżby tam Bartleyowi w rozpoznanie wchodzić, albo je rozwijać nie daj Boże ....

Za to wyobrażenia granic nie mają :D
Cytuj:
Tak, jestem pewien, że ludzie bez JA(j) kiedy już uznają fakt, że nie mają JA(j)
(..)
Doktrynalne pieprzenie w bambus które zaleca rozpoznanie braku JA(j) jako
uniwersalny oręż przeciwko wszelkim zagrożeniom tak fizycznym jak i duchowym.


Argumenty w dyskusji to ŻADNE ,a jedynie próba ośmieszenia dyskutantów własnym (czy na pewno własnym ?), egotycznym zdaniem.
Doktryną jest raczej to, co wynika z postawy "jestem pewien, że .." niż to, co wynika z rozpoznania doświadczalnego. Jak nie sprawdzisz to sobie możesz być pewien , ze istota ludzka pod nickiem ex-east nie ma jaj ;) Otóż są na swoim miejscu .... :język:
Cytuj:
staną się prawdziwym, śmiertelnym zagrożeniem dla istnienia i działań kompleksu
militarno-przemysłowego dyrygowanego przez obcych. Pewno umrą ze śmiechu.

Nie chodzi o to ,aby stać się zagrożeniem dla Obcych, albo dla jakichś kompleksów militarno-przemysłowych (a śmiech to zdrowie, a nie śmierć ). Tu w ogóle nie chodzi, aby się dla nich stać w jakimkolwiek sensie. Retoryka zagrożeń i walki to jest to, co obcy uwielbiają. Nie lubią za to nie widzieć "przeciwnika". W terminologii wojskowej można by to nazwać kamuflażem z tym, że w przypadku BO nie chodzi o ukrywanie się za krzakiem - umysł obcego niech sobie widzi wrogów za każdym krzakiem, to go osłabia - ale o to, że nigdzie nie ma tego Ciebie jako celu do ustrzelenia.

Cytuj:
[obcy] Pewno umrą ze śmiechu.
Ooo to obcy mają poczucie humoru ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group