Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 20 sie 2018, 9:29

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ] 
Autor Wiadomość
Post: 21 lut 2010, 16:34 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2009, 11:51
Posty: 980
Płeć: mężczyzna
Życie bez pieniędzy

Była nauczycielka z Niemiec całkowicie zrezygnowała z używania pieniędzy. Od trzynastu lat żyje bez gotówki - i zachęca do tego innych. Sprawdź jak to możliwe!

Dwadzieścia lat temu Heidemarie Schwermer, rozwiedziona nauczycielka, wyprowadziła się z dwójką swoich dzieci z niedużego miasteczka Lueneburg i zamieszkała w Dortmundzie. Zdumiona liczbą bezdomnych osób na ulicach tego dużego miasta w Zagłębiu Ruhry, postanowiła zrobić coś dla polepszenia ich sytuacji. Otworzyła "Tauschring" - rodzaj sklepu, w którym można wymieniać towary i usługi bez udziału pieniędzy. Swoje przedsięwzięcie Schwermer nazwała "Gibb und Nimm", czyli "Daj i weź". (…)

Bezdomni nie podchwycili pomysłu, ale za to sklep zaczęli tłumnie odwiedzać bezrobotni. Emerytowane fryzjerki ochotniczo ścinały włosy bezrobotnym elektrykom, którzy za to naprawiali im kuchenki, a nauczycielki angielskiego dawały lekcje języka w zamian za wyprowadzanie psa na spacer. Najważniejszą zasadą było to, żeby żaden fenig nie przeszedł z rąk do rąk.

Sukces sklepu sprawił, że Schwermer zaczęła zastanawiać się nad życiem, które sama prowadzi. - Zdałam sobie sprawę, że mam całą masę niepotrzebnych rzeczy. Postanowiłam więc, że nie kupię niczego, jeśli jednocześnie nie oddam jakiejś rzeczy. Tak to się zaczęło. Potem doszłam do wniosku, że świetnie mogę się obejść bez większości przedmiotów. Weźmy ubrania - tak naprawdę wystarczy mi to, co zmieści się na dziesięciu wieszakach. Pozbycie się tych wszystkich niepotrzebnych rzeczy było prawdziwą ulgą.

Jak twierdzi Schwermer, im bardziej ascetycznie żyła, tym bardziej była szczęśliwa. W 1996 roku uznała, że czas pójść dalej. Podjęła wówczas najbardziej radykalną decyzję w swoim życiu: całkowicie przestała używać pieniędzy.

Zrezygnowała z mieszkania i pracy, a zamiast tego przenosiła się z domu do domu, oferując swoją pracę w zamian za gościnę. Eksperyment miał trwać rok, ale nowy styl życia tak spodobał się Schwermer, że postanowiła go przedłużyć. Trzynaście lat później nadal żyje według zasady "Daj i weź". - Moje życie stało się dużo bardziej ekscytujące i piękniejsze. Zawsze chciałam zmieniać świat, a życie bez pieniędzy jest do tego pierwszym krokiem.

Nadal mieszka w wolnych pokojach u członków Tauschringu, sprzątając albo wykonując inne prace w zamian za mieszkanie. Zazwyczaj nie ma konfliktów z właścicielami, a jeśli pojawiają się napięcia, rozładowuje je idąc na spacer. Jej cały dobytek zawiera się w jednej czarnej walizce i plecaku. Ma rezerwowe oszczędności w wysokości 200 euro. Wszystkie dodatkowe pieniądze rozdaje potrzebującym. - Zdecydowałam, że zachowam moją emeryturę, ale większość tych pieniędzy i tak oddaję, z wyjątkiem tego, co idzie na zakup biletów kolejowych.

(…) Schwermer ma nadzieję, że jej przykład pomoże innym zmienić swoje nastawienie do pieniędzy i sposobu, w jaki funkcjonują w społeczeństwie. Jak mówi, konsumpcjonizm jest "próbą wypełnienia wewnętrznej pustki". Ludzie obawiają się, że jeśli przestaną kupować i posiadać różne rzeczy na własność, wypadną ze społecznego obiegu. Tymczasem żadne dobra materialne nie zapełnią duchowej pustki.

Czy naprawdę uważa, że uda jej się przekonać innych ludzi do swojej filozofii? - To nasza przyszłość - mówi Schwermer. - Pewnego dnia wszyscy będziemy żyć bez pieniędzy. Tak naprawdę potrzebujemy dużo mniej rzeczy, niż nam wmawiają koncerny i producenci. Używamy pieniędzy, bo tego wymaga od nas system. Ale jeśli myślisz, że kapitalizm, w którym teraz żyjemy, jest jedynym możliwym systemem, jesteś w błędzie.

from: http://biznes.onet.pl/zycie-bez-pieniedzy,18495,3062282,1,prasa-detal

[edit:]
wersja do przesłuchania dla tych co nie lubią za dużo czytać :P thx Ayerys za cynka :)
phpBB [video]

_________________
W jedności siła nie w budowanych murach
Wszystko ma swoją głębię
Zdolność do dziwienia się jest początkiem do mądrości
Prawa jednego człowieka kończą się tam, gdzie zaczynają się prawa drugiej osoby.
Na każdym człowieku spływa odpowiedzialność za cały świat!
--> http://zakazaneowoce.pl
:jabłko:


Ostatnio zmieniony 22 lut 2010, 19:50 przez divinorum, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 21 lut 2010, 16:34 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 21 lut 2010, 19:12 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2010, 20:01
Posty: 354
Lokalizacja: Zach. Małopolska i Misiones(Argentyna)
Płeć: mężczyzna
Ja sądzę, że życie tej kobiety tylko pozornie odbywało się bez pieniędzy. Sama osobiście nie posługiwała się nimi, ale większość ludzi żyjących wokół niej je miała i ich używała. Więc wszystkie prace, które wykonywała, były przeliczane na jakąś umowną wartość pieniężną i zapewne wynagrodzenie w naturze, które do niej trafiało też na taką wartość było przeliczane. Dla mnie wychodzi na to samo. A teraz jeśli chodzi o sprawę czy żyć skromnie i ubogo, czy konsumpcyjnie i wygodnie? Moim zdaniem życie konsumpcyjne zabija w nas wolne myślenie rozleniwiając umysł. Żyjemy tylko po to aby zaspokajać nasze zmysły i podniety. Żyjąc zaś skromnie i biednie( to rzecz względna) nie ma czasu na wolne, swobodne myślenie jest czas tylko na myślenie o przetrwaniu ( wiem coś o tym :tak: ) Więc i tak źle i tak nie dobrze. Chyba najlepiej mają tacy co mieszkają w różnych aśramach czy zakonach: skromne życie, nie za wiele pracy, jest czas na rozmyślanie, refleksję czy medytację i trzeba się martwić co jutro włożyć do garnka. Ale takie życie w mniej lub bardziej zchieraryzowanych i sztywnych strukturach to też raczej nie dla mnie. A może tak całkowita samowystarczalność? Mając doświadczenia z mojej tropikalnej działki wiem, że jest to do zrobienia. Oczywiście na start jest potrzebna jakaś tam suma pieniędzy na narzędzia, nasiona etc. Potem tylko 2,3 lata wytężonej i systematycznej pracy i potem już całkowicie możemy się obywać bez pieniędzy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 lut 2010, 19:44 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 paź 2009, 3:00
Posty: 254
Płeć: mężczyzna
SpringGlory pisze:
Moim zdaniem życie konsumpcyjne zabija w nas wolne myślenie rozleniwiając umysł. Żyjemy tylko po to aby zaspokajać nasze zmysły i podniety.


Przy czym myślę, że odnosi się to raczej do konsumpcjonizmu jako naczelnej wartości, a nie stanu posiadania. Można przecież rozwijać się duchowo, niezależnie od tego, czy jest się ascetą-pustelnikiem, czy milionerem śmigającym własnym odrzutowcem ;).

Georgij Gurdżijew pisze:
"Jeśli wyobrazimy sobie ludzkość w postaci czterech koncentrycznych okręgów, to na obwodzie trzeciego, wewnętrznego koła, czyli kręgu egzoterycznego, możemy wyobrazić sobie cztery bramy, poprzez które mogą przenikać ludzie należący do kręgu mechanicznego.

Te cztery bramy odpowiadają czterem opisanym wcześniej drogom.

Pierwsza droga jest drogą fakira, drogą ludzi nr 1, ludzi ciała fizycznego; ludzi instynktu, ruchu i zmysłów, którzy mają niewiele rozumu i niewiele serca.

Druga droga jest drogą mnicha, drogą religijną, drogą ludzi nr 2, to znaczy ludzi, którymi rządzą emocje. W tym wypadku umysł i ciało nie powinny być zbyt silne.

Trzecia droga jest drogą jogina. Jest to droga umysłu, droga ludzi nr 3. Serce i ciało nie powinny być tutaj szczególnie mocne, gdyż w przeciwnym razie mogą one na tej drodze przeszkadzać.

Oprócz tych trzech istnieje jeszcze czwarta droga, którą mogą po podążać ci, którzy nie są w stanie iść żadną z trzech pierwszych dróg.
(...)
Czwarta droga różni się od starych i nowych dróg tym, że nigdy nie jest drogą trwałą. Nie ma ona ustalonych form i nie są z nią związane żadne instytucje. Pojawia się i znika, rządzona przez pewne szczególne, tylko jej przynależne prawa.

Czwartej drodze zawsze towarzyszy pewna praca o określonym znaczeniu. Występuje ona tylko w związku z jakimś przedsięwzięciem, które stanowi podstawę i jedyne uzasadnienie jej istnienia. Kiedy praca dobiega końca, a więc kiedy wyznaczony cel zostaje osiągnięty, czwarta droga znika, to znaczy znika z danego miejsca i znika w danej formie, być może nadal istniejąc w innym miejscu i w innej formie.

http://quantumfuture.net/pl/intro07.htm

Co przez to rozumiem..? Wiele dróg prowadzi do tego samego celu; cokolwiek działa dla danej osoby, jest ok ;)

_________________
Anunnaki, obce cywilizacje, paleoastronautyka - kompilacja materiałów:
http://www.scribd.com/doc/55616065/Anton-Parks-Kroniki-Uras (aktualizacja - 19.12.2010; 222 strony)
Obrazek
http://bramaoswiecenia.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 lut 2010, 20:08 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 19 cze 2009, 9:35
Posty: 1508
Ja zbieram takie historyjki na stronce... są bardzo inspirujące...

http://www.vismaya-maitreya.pl/kryzys_ducha.html#odchodzenie_od_materializmu



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 lut 2010, 20:40 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2010, 20:01
Posty: 354
Lokalizacja: Zach. Małopolska i Misiones(Argentyna)
Płeć: mężczyzna
Wyspa pisze:
Ja zbieram takie historyjki na stronce... są bardzo inspirujące...

http://www.vismaya-maitreya.pl/kryzys_ducha.html#odchodzenie_od_materializmu


Fajna strona już wcześniej na nią zaglądałem( mam ją w ulubionych :) ) Może kiedyś w jakiejś dyskusji na tym forum wykorzystam z niej jakieś cytaty?


A co do materializmu i duchowości, to przeczytałem kiedyś wypowiedź jakiegoś wschodniego guru, który uważa iż zarówno wszchodnia droga życiowa( nastawiona prawie włącznie na duchowość) jak i zachodnia( nastawiona prawie włącznie na materializm) są błędne. Konieczne jest wypośrodkowanie, równowaga obu dróg ( takie coś jakby jin-Yang)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 lut 2010, 21:14 
przepraszam bo nie bardzo mam czas żeby dokładnie Was przeczytać ale mam chwile żeby zapodać coś w temacie: kiedyś zagłębiłem się mocno w siebie to trwało dłuższy okres i chciałem sprawdzić jak to możliwe żeby żyć bez żebrania a mieć na życie-wszędzie widziałem nadmiar,musiałbym wybierać z produktów leżących na ziemi tu kawałek bułki tam czekoladowego batona,słodzony napój gazowany,gdybym chciał to nawet loda owocowego bym chapsnął,tylko z wiedzą byłoby gorzej bo biblioteki za kasę koncerty nawet w kościołach za kasę ale i to by się przeskoczyło.Jeśli chodzi o "handel"wymienny o którym piszecie-tak miało wyglądać normalne życie zanim chyba Nimrod(Nemrod)stworzył pierwsze państwo miasto i pieniądz.Takie życie ma wrócić bez wyceny tylko braterska miłość :uśmiech:



Na górę
   
 
 
Post: 21 lut 2010, 23:03 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 sie 2009, 20:24
Posty: 575
Lokalizacja: Maryjenburg
Płeć: mężczyzna
A może wyzwaniem dla nas jest właśnie ta niesamowita sztuka wypośrodkowania między odepchnięciem chorego materializmu (chorego bo niestety zbyt wielu pożąda "mieć" żeby władać) - a "wolnością" życia w ascezie prawdziwej - kto tak naprawdę znalazłby w takiej egzystencji szczęście i Siebie??

Ja mam takie podejście:
Mogę obyć się bez wielu (naprawdę) dóbr takich jak ciuchy, gadżety, leki (może prowokacyjnie zabrzmieć, ale naprawdę praktycznie nie używam - tak się ustawiłem), jadanie na mieście i knajpy (w sensie rozrywki), ale nie mógłbym pogodzić się z odpuszczeniem sobie dostępu do narzędzi ułatwiających wyrażanie siebie - takich jak:

czas, pióro, audio - rejestracja/obróbka/instrumenty - majk), kamera/aparat, auto (może być ewentualnie coś innego, byle mogło przemieścić mnie i moją rodzinę skutecznie) i tym podobne. Mam z tym ogromne trudności, ale nie spocznę w staraniach..

Więc Ying vs Yang, tyle że nie w tak szalonych okolicznościach, jak ma to ostatnio globalnie miejsce.

Skrajności nie potrafią budować....


Ostatnio zmieniony 22 lut 2010, 22:20 przez NarajanaJane, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lut 2010, 19:26 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 cze 2009, 9:43
Posty: 546
Płeć: kobieta
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lut 2010, 10:42 
SpringGlory pisze:
... A co do materializmu i duchowości, to przeczytałem kiedyś wypowiedź jakiegoś wschodniego guru, który uważa iż zarówno wschodnia droga życiowa( nastawiona prawie włącznie na duchowość) jak i zachodnia( nastawiona prawie włącznie na materializm) są błędne.
Konieczne jest wypośrodkowanie, równowaga obu dróg ( takie coś jakby jin-Yang)


Dokładnie to samo uważam i dlatego też coraz częściej powtarzam: zasada złotego środka, najpierw rozpoznać co nią może być w swoim życiu a następnie próbować wdrażać.


Odnośnie banków czasu to chcieli już je opodatkować :wacko: :

Opodatkowanie pomocy sąsiedzkiej - wyjaśnienie MF
Dodany: 2009-11-16 15:20:23 , autor: grazyna

Katowicka Izba Skarbowa wydała interpretacja przepisów podatkowych wskazującą, że wzajemna nieodpłatna pomoc powinna być opodatkowana. W związku z tym poseł Krystyna Łybacka skierowała do Ministra Finansów interpelację w sprawie opodatkowania świadczeń nieodpłatnych.

Cytuj:
W odpowiedzi na interpelację Ministerstwo Finansów wyraziło następujący pogląd na temat opodatkowania tzw. wzajemnej pomocy sąsiedzkiej.

Podstawową zasadą podatku dochodowego jest zasada powszechności opodatkowania. W nawiązaniu do tej zasady ustawodawca ustanowił, że przychodami są otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika w roku kalendarzowym pieniądze i wartości pieniężne oraz wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń.

Zdaniem MF nie można jednak uznać, że osoba korzystająca z usług innej osoby otrzymuje z tego tytułu dochód w rozumieniu ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Nie można też stwierdzić, iż pomoc sąsiedzka czy też inna działalność danej osoby fizycznej polegająca na udzielaniu wsparcia czy wzajemnych nieodpłatnych usług podlega przepisom ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Jednak w przypadku, gdy za daną usługę osoba fizyczna otrzymuje wynagrodzenie, w tym o charakterze rzeczowym, to jego wartość już stanowi dla tej osoby przychód z tzw. innych źródeł. W związku z tym przychód ten podlega opodatkowaniu na zasadach ogólnych, tj. według skali podatkowej określonej w art. 27 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Ponadto Ministerstwo Finansów zapewniło, że podjęło działania, których celem jest zapoznanie się z przedstawionym przez wnioskodawcę stanem faktycznym, który był jej podstawą. Ministrowi finansów przysługuje prawo dokonania z urzędu zmiany indywidualnej interpretacji prawa podatkowego. Jednak obecnie nie można stwierdzić, czy taka zmiana będzie zasadna.

Ministerstwo Finansów poinformowało w odpowiedzi na interpelację, że zajmowało w latach ubiegłych stanowisko dotyczące pomocy sąsiedzkiej. Opinia dotyczyła świadczeń uzyskiwanych w ramach pomocy zorganizowanej w formie tzw. banków czasu i została wydana na skutek zapytania poselskiego.

> http://www.bibliotekakp.pl/news.aid,395,Opodatkowanie_pomocy_sasiedzkiej___wyjasnienie_MF.html

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/3362AD81




Jak żyć bez pieniędzy?
wszechobecny BARTER, bank czasu, giełda usług i towarów etc.

możliwości mnóstwo, chęci brak...
przyzwyczajenie systemowe :ninja: :wacko:



Na górę
   
 
 
Post: 02 mar 2010, 20:06 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 22 lut 2010, 21:59
Posty: 29
Płeć: mężczyzna
A jednak można, no cóż gdyby uderzyć w ekonomie... to chyba najbardziej wrażliwy punkt tego systemu coś jakby jądra. Gdybyśmy ograniczyli konsumpcje, zwłaszcza towarów wysoko przetworzonych system zaczołby
śpiewać falsetem.
Na koniec jeszcze nieśmiertelny Kazik Staszewski, tak dla przypomnienia:

Jm zależy żebys ty był konsument
nie myslał ale, działał jak instrument


Pozdrawiem.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 mar 2010, 21:12 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 sie 2009, 20:24
Posty: 575
Lokalizacja: Maryjenburg
Płeć: mężczyzna
Jm zależy żebys ty był konsument
nie myslał ale, działał jak instrument


Cenię Kazika od dawien dawna po dziś dzień,
jednak choć pisał i śpiewał powyższe słowa
to sam stał się niestety "mega konsumentem"

(piją wódkę, gadają, fioletowe twarze mają)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 mar 2010, 23:50 
Dobry Papież Jan pisze:
A jednak można, no cóż gdyby uderzyć w ekonomie... to chyba najbardziej wrażliwy punkt tego systemu coś jakby jądra. Gdybyśmy ograniczyli konsumpcje, zwłaszcza towarów wysoko przetworzonych system zacząłby śpiewać falsetem.


Kilka lat temu Argentyna i nie tylko, obecnie Łotwa, Grecja, Portugalia, Hiszpania już cienko piszczą, kiedy kolej na nas? pewnie długo nie trzeba będzie czekać.

Jak ludzie pokumają, że ileś procent "kasy" to lipa wytworzona w w oparciu o "system" dłużny czyli mówiąc "po ludzku" piramida finansowa wdrożona przez finansowe nwo niemal na całym świecie jeszcze się "zdenerwują", że tyrają #1 nie dla siebie, #2 na nic nie warte kolorowe karteluszki. :wacko:



Na górę
   
 
 
Post: 03 mar 2010, 21:21 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 22 lut 2010, 21:59
Posty: 29
Płeć: mężczyzna
Tak naprawde wartość pieniądza oparta jest na niepisanej umowie która mu wartość nadaje. Pieniądz ma wartość tylko dlatego że dwie strony wymiany umowe tę respektują, gdyby ludzie to zrozumieli byłby to duży krok naprzód.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 mar 2010, 21:32 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 sie 2009, 20:24
Posty: 575
Lokalizacja: Maryjenburg
Płeć: mężczyzna
Właśnie - "gdyby" - to pojemne pojęcie..



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group