Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 14 paź 2019, 15:09

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
Post: 03 gru 2017, 18:41 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
Wyraz zgon, ma źródło w skoń...czył, a pogrzeb w języku angielskim to funeral, czyli fun real....teraz zabawa. Zatem jak to jest skończyć, czy dopiero wtedy jest naprawdę ciekawie?
http://www.egzorcysta.pl/iluzja_smierci.html
Cytuj:
Bardzo boimy się też śmierci, gdyż nie wiemy co się z nami stanie, dokąd pójdziemy po opuszczeniu tego świata. Nie jesteśmy do niej przygotowani. Od samego urodzenia uczono nas najróżniejszych rzeczy, nawet kobiety jak mają rodzić, ale nikt nie uczył nas jak umierać, co to jest śmierć i co po śmierci się z nami dzieje. Gdybyśmy to za życia wiedzieli, uznalibyśmy, że umieranie jest bardzo radosną, szczęśliwą chwilą, której nie tylko nie trzeba się bać, ale należy z radością oczekiwać. Śmierć i narodziny to jedno i to samo. Żeby się urodzić na Ziemi, to tam po drugiej stronie musimy umrzeć. I na odwrót, żeby tam się narodzić musimy tutaj umrzeć, ale to nic innego jak tylko zamiana jednej formy istnienia na drugą.

Ciekawe są np. dyktowania informacje od ludzi zmarłych...
http://biuro-duchow.blog.onet.pl/2017/0 ... i-w-duchu/
Zatem jak jest po drugiej stronie, kiedy wracamy tam skąd tu przyszliśmy?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 03 gru 2017, 18:41 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 03 gru 2017, 20:04 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
??
a jak to jest być tu żywym?Jesteś,czujesz?
Coś Ci się skończy,nie bęvdziesz musiał jeść,wydalać-nie będziesz mięskiem.
Nia masz nastu lat a wiem,że dość wiekowy jesteś

o chwila nierozróżnienia-tak w większości
Nawet nie wdechem,wydechem,powietrzem,bo gdybyś był chociaż powietrzem to byłbyś w stanie swoim bliskim
nawet zdmuchnąć zapaloną świeczkę,zapalone byle co-by dać znać,że ciągle żyjesz,jesteś
:dlaczego płaczecie?
Bo gdybyś był chociaż powietrzem to byłbyś w stanie swoim bliskim dać znać-jakby zapytali,i według pewnych formuł,reguł-nie ma takich,to kwestia umowna a nie religijna-od tych z daleka!

Masz dostępne wszystkie znane Ci zmysły po odejściu,niby odejściu.

Szukasz zbawiciela?jak znajdziesz to spokojnie kopasz w dupkę-jest Ci wrogiem,i warto to przyswoić-jest Twoim sługą i NIGDY nie odwracaj proporcji,czyli kota ogonem-nawet jakby miał skrzydełka i był Twoim "zbawicielem"-spdalaj,ot co.

A jak swoim bliskim nie potrafię dać znać to co??
Da się dać znać,ale to na sb kiedyś zapodałem..ale to raczej nieprzyswajalne,więc nie ma znaczenia--mają płakać,może ryczeć-tak wychowani o tak załzawieni dają co?pokłon?POEBANI, a Ty się będziesz niby tym bawił?,hmm-raczej nie.Dojdzie zrozumienie i poniekąd wzajemno≤ść.

ODPUŚCISZ SOBIE TE ŚCIEMY,JAKO I MY ODPUSZCZAMY,heh
,
bajki sie pisze po ,a nie w trakcie
Pozdrawiam

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 gru 2017, 0:08 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 884
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
a jak chcesz żeby było? to pytanie o wiele lepsze.
dojdziesz nie dalej niż teraz jesteś w stanie poczuć i tą jakość skrystalizować w sobie. Nie dojdziesz dalej niż sam sobie pozwolisz poprzez integrację z wyższym poziomem siebie. Jeśli będziesz miał jakości energii( kody synchronizacji)skrystalizowane/ utrwalone w tobie na tyle, ze potrafisz je przywołać "w ciągu dnia na życzenie" to potem je użyjesz. Jeśli masz w sobie tylko jakości tego świata to dalej nie pójdziesz bo niby jak.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 gru 2017, 9:21 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 406
Płeć: kobieta
BYCIE umarłym zakłada z góry, ze jest to stan ciągły, że tkwi się w nim przyajmniej przez jakis czas.
Zakłada też jakiś bezruch, niebyt, nieistnienie.
Czy jest to w ogóle możliwe?

Czym jest w ogóle śmierć/ umieranie?
Jako tarocistka spoglądam na arkan XIII. Śmierć. U Osho Transformacja.
W innych taliach, jak i ogólnie wyobrazeniach kulturowych, postać z kosą.
Transformacja.
Przemiana.
Z kosą.
Czyli jak?
Tak troche?
Kosa kosi całkiem i umiera sie całkiem. Umiera, czyli transformuje całkiem.
Pelna transformacja.
Jak to było?
Jeżeli spalimy drzewo, to będzie popiół. Z popiołu drzewa nie będzie.
Śmierć to tak głęboka i całkowita transformacja, że w chwili śmierci zrzucamy wszystko, co łączy nas z tutaj.
O arkanie XIII mówi się, że transformacja jest tym łatwiejsza, im bardziej jesteśmy na nią otwarci.
Jej głębia i zakres, jaki obejmuje, czesto wywołuje lęk przed tym.
Wynika on też z tego, że większość boi się tego, co potem.
13=4
Tarotowo np. to Cesarz, nowa, stabilna struktura. Nowa. Nieznana.
Czy będzie lepsza czy gorsza?
Kto to wie...

Pracuję na co dzień z ludźmi na ich ostatnim kawałku życia.
Widzę, jak odchodzą.
Czasem wracałam po urlopie kilkutygodniowym, żeby zaraz po powrocie do pracy towarzyszyć od razu 3 ludziom w umieraniu.
I to jest tak, że przygladajac się im, widzę nieraz, jak umierają za życia.
Bywa tak, że ciało zaczyna gnic, zaczynaja go toczyc robaki a umysł nadal trzyma...
Bardzo mało jest ludzi, którzy odchodzą godnie.
Pamietam jedną babkę, która tuż przed śmiercią promieniała.
Dziękowała za wszystko. To bylo piękne.

Do czego zmierzam. Ano do tego, że nie ma opcji bycia umarłym.
To tylko umysł i klatki, w które się dobrowolnie pakujemy.
Śmierć, tak jak i narodziny, nie istnieje.
Więc trudno mówić o byciu umarłym.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 gru 2017, 10:06 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 wrz 2011, 16:16
Posty: 404
Lokalizacja: ząbki
Płeć: mężczyzna
Alraune - ciekawi mnie co czują i myślą ludzie ,którzy wiedzą że niedługo skończy się ich ziemskie życie?
Skoro pracujesz z nimi to może byś napisała co zaobserwowałaś u tych ,którzy byli świadomi i chcieli mówić?
Może powiedzieli coś ciekawego ,podzielili się swoimi myślami ,obawami itp.?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 gru 2017, 0:52 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 paź 2009, 15:04
Posty: 58
Płeć: mężczyzna
To jak tak, może przy okazji tego tematu, napiszę coś nieco innego.
Byłem dziś na pogrzebie mojego wujka, który zmarł w wyniku choroby. Dwa- trzy dni przed śmiercią był u niego w odwiedziny mój tata, który opowiedział mi takie oto zdarzenie. W pewnym momencie wujek odezwał się "O zobacz znowu przyszła". Na to ciocia pyta go "Kto przyszedł?". A wujek "Jak to kto? Śmierć przyszła. Nie widzisz?". Parę minut później wujek odezwał się jeszcze raz "Śmierć chodzi i zabiera ludzi".
Szkoda, że nie powiedział co dokładnie widział.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 gru 2017, 6:51 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 406
Płeć: kobieta
Co czują i myślą...
Wiesz, ludzie są bardzo różni.
Pisalam wyżej, ze zdecydowana większość boi się.
Dużo też czegoś sie trzyma.
Bliskich np.
Co myślą. Różnie myślą.
Jedna babeczka powiedziała mi, żebym myślała o sobie a nie tylko o innych. Że ona cale zycie wypierala swoje potrzeby i ze teraz widzi, że to nie było dobre.
Robić cos dla siebie. Nie czekać, ze ktoś to dla nas zrobi. Chocby to byl drobiazg.
Osobiscie na tyle dobrze czuję, kiedy ktoś umrze, że koledzy nie czekają na fizyczne sygnały(np. marmurowanie się ciała itp.) i dzwonią po rodzinę tej osoby, żeby sie pożegnali.
W czwartek miałam tak. Zawolalismy rodzine a babka ich odrzucala. Przychdzilam, lapala mnie za ręce i dopiero sie uspokajala i zasypiala.
Mówię, że umrze, jak oni pojda (duzo przy niej plakali) i rzeczywiscie, poszli i umarla.
Co ciekawe, nie bylam przy niej a dokladnie poczulam, kiedy odeszla.
Przychodze na drugi dzien do pracy i pytam, czy pani x odeszla o 21szej.
Kolezanka mowi , ze "tak... Ty to wiedzialas wczoraj"...
No czuje sie to.
W oczach to maja.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 sie 2019, 22:20 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 31 sty 2017, 23:12
Posty: 120
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Bayern
W sumie do napisania tego postu sklonil mnie po przeczytaniu artykul na WP o paryskich katakumbach.
Jak pamietam z czasu gdy mialem swoja 3 smierc kliniczna, to przed samym, "umieraniem" bardzo sie balembolu, tego ze nie zlapie powietrza, itp. A pozniej to wspaniale uczucie gdy nie musisz wiecej oddychac, twoje cialo nic nie wazy mozesz latac dokad zechcesz z szybkoscia mysli. No i pozniej juz po tamtej stronie wyspa czy tez polwysep, i ten plonacy ogien- swiatlo na wzgorzu, i ta niewyobrazalna ilosc energi, boskiej energi.
Ale wracajac do tematu, niektore dusze przechodza bezposrednio po smierci do swojego domu po tamtej stronie, ale wiekszosc zostaje po tej stronie i sie blaka. Trzymaja je rozne zaleznosci wynikle z racji prowadzonego zycia. Wielka milosc do pieniedzy, slawy, dzieci, rzeczy, itp. Dusze te pozostaja w naszej rzeczywistosci, i moga straszyc, pokazywac sie roznym ludziom, moga byc zlosliwe, czasem dobre. W naszej rzeczywistosci dusze potrzebuja energi do egzystowania, dlatego czerpia te energie z zyjacych ludzi. I poza tym nie moga sie inkarnowac.
Gdy jestem na cmentarzu slysze halas wywolywany przez dusze ktore nie odeszly z naszej rzeczywistosci i pozostaja w poblizu swoich resztek cial. Gdy wizualizuje obraz tego swiatla na wzgorzu po tamtej stronie slysze jak robi sie coraz ciszej, jak tam odchodza, jak wracaja do domu.
Od nich wiem ze nazywaja mnie wskazowka, przewodnikiem do domu. Czesto gdy umieraja znajomi czy ktos z rodziny, to przychodza do mnie w chwili smierci bym im wskazal droge na tamta strone.
Moze to jest wlasnie to zadanie ktore mam wykonywac, za kazdym razem gdy bylem po tamtej stronie slyszalem "wracaj, nie wykonales swojego zadania"
Mam nawet taka prosbe by inni tez probowali pomoc tym zagubionym duszom, przez wizualizacje plomienia jakby swiecy, tylko wielkosci kilku metrow, bardzo jasnej barwy, moze tez przypominac plonacy krzak, ktory stoi na zielonym wzgorzu posrodku wyspy, lub polwyspu. Ja widzialem ten lad z trzech stron oblany woda, czwartej strony nie widzialem.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 wrz 2019, 12:48 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 12 wrz 2017, 12:18
Posty: 117
Płeć: kobieta
Lokalizacja: EU
W wiekszosci trudno odniesc sie do tego tematu z wlasnego doswiadczenia.
Zwrocilam uwage na posty rici. Mysle, ze takich ludzi jak rici jest wiecej.
Coz ... otoczenie najczesciej wysmiewa sie z nich, a przynajmniej patrzy na nich "z pod oka", czy tez jak "na psychicznie chorych" ...
Takie doswiadczenie jakie przezylam okreslane jest przez lekarzy jako nieprawidlowa praca mozgu.
Byc moze tak, tym bardziej ze jestem od wielu lat epikiem, wiec widze te sprawy inaczej.
Bedac po przebytym ataku znalazlam sie przed tunelem. Co dla mnie najdziwniejsze, nie wchodzilam do niego i tak stalam.
Czulam obezwladniajacy spokuj, harmonie, bezpieczenstwo, milosc i lagodnosc. Brak wlasciwych slow na okreslenie tego stanu.
Okreslam wiec slowami dostepnymi w naszym slownictwie.
Tunel byl lagodnie granatowy z jasnym swiatelkiem na koncu. Tak jak mowie - nie wchodzilam tylko stalam przed nim.
Bylam tam w taki sam sposob cztery razy. Czy zaliczalam sie w tych momentach do umarlych ? -
Rozmawialam na ten temat z corka, jeszcze za jej zycia. (Corka nie zyje od dwoch miesiecy)
Powiedziala mi, ze jeszcze nie dla mnie pora by tam wejsc, ze najprawdopodobniej mam cos do zrobienia, tu na Ziemi.
Kazdy ma prawo miec swe wlasne spojrzenie na takie zajscie.
Ja mam wlasne, ktore jest dla mnie prawdziwe i przekonywujace ...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group