Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 09 lip 2020, 5:48

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
Post: 28 lut 2011, 21:59 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 kwie 2010, 19:06
Posty: 52
Płeć: mężczyzna
uważaj , cenne porady napewno nie w tvn , doceń maxmartini może skuma że ciało to nie wszystko .



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 28 lut 2011, 21:59 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 28 lut 2011, 22:17 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 06 gru 2010, 18:09
Posty: 45
Lokalizacja: podwarszawa
Płeć: mężczyzna
obywatel pisze:
MaxMartini szuka porady a jak zwykle niektórzy robią sobie jaja ... Wiem, że forum jest po to żeby każdy się wypowiedział ale ludzie jak nie macie nic ciekawego do powiedzenia to nic nie piszcie.
więc co radzisz?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2011, 22:53 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 sty 2010, 19:43
Posty: 159
żeby sie zaopatrzyć w nóż Rambo :lol: :mrgreen: właśnie przypomniała mi sie moja sąsadka co to z kotem wychodziła na smyczy na spacery,pytam sie "dlaczego na smyczy"?a ona -"bo mi wpadnie pod samochód",no i razu pewnego kot uciekł z domu i ....wpadł prosto pod samochód. :uoeee: Jaki z tego morał?

_________________
UWOLNIJ UMYSŁ


wolność=OBSERWACJA SWOJEGO UMYSŁU

NIE JEST WAŻNE CO SIĘ DZIEJE NA ŚWIECIE-ważne jest to jak ty to odbierasz, jak i do czego używasz



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2011, 22:57 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 kwie 2010, 19:06
Posty: 52
Płeć: mężczyzna
radzisz,radek,sobieradek,niech się patrzy na siebie i w siebie a nie słucha że mu potrzeba igieł , 150 kilo mąki tudzie :bangheadwall: rz młyna, tratwy do pokonania oceanu



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2011, 23:04 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 15 sty 2011, 15:36
Posty: 61
obywatel pisze:
MaxMartini szuka porady a jak zwykle niektórzy robią sobie jaja ... Wiem, że forum jest po to żeby każdy się wypowiedział ale ludzie jak nie macie nic ciekawego do powiedzenia to nic nie piszcie.


mialem napisac to samo, ale wczesniej dalem sobie na luz

od filozofi, umyslu, i innych tego typu sa inne dzialy
dlaczego rozwalacie ciekawy watek swoimi wtraceniami ktore maja sie nijak do watku, co?

po co wam w takim razie ten dzial o polityce, nwo? no to usiadzcie sobie jeden z drugim i czekajcie na smierc, na to co przyniesie los i sie z tym pogodzcie, oczyscie dusze i umysl...
ale skoro tak, to po co w ogole czytacie jakis dzial na forum dotyczacy rzeczy bardzo materialnych, jak polityka, ekonomia? po co to robicie? lepiej trenujcie ducha i nie zajmujcie sie pierdolami :)

albo lepiej przygotujcie sie na jutro do szkoly, bo moze byc kartkowka :)

myslalem ze przerodzi sie to w naprawde ciekawy i pouczajacy watek ktory kiedys bedzie mozna sobie dodac do ulubionych
ale sie przeliczylem



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2011, 23:14 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 kwie 2010, 19:06
Posty: 52
Płeć: mężczyzna
maxmartini nie gniewaj się to zalerzy co chcesz uchronić czy ciało czy duszę , na tym forum znajdziesz odpowiedzi na te pytania jeślitylko chcesz znaleźdź :tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2011, 23:18 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 15 sty 2011, 15:36
Posty: 61
chce ochronic dusze, co nie wyklucza ze chce ochronic takze i cialo jak najdluzej sie da

skonczcie prosze juz te bezsenowne dywagacje nie na temat, wyjasnilem w paru miejscach o czym jest ten watek
a ci dalej swoje



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2011, 23:29 
Olać to :tak:
Niektorzy lubia zasmiecac forum swoimi jakze błyskotliwymi postami :mrgreen:
Wiesz duza czesc osob mysli ze wszystko moga puki siedza przed kompem w domu, chca przyblizyc sie do natury czlowieka, ale do lasu juz nie pojda bo po co :P . A ich wiedza na temat roslin i ich zastosowania ogranicza sie tylko do teorii, tak samo przetrwanie ogladaja w discovery i mysla ze to takie proste, a pierwsza noc w lesie by prosili zeby to sie skonczylo albo by zamarzli bo ogniska by nie potrafili rozpalic lub tez szalasu zrobic. Wszystko ladnie pieknie puki nie trzeba tego umiec zastosowac. Nikt nie wie w jakiej sytuacji sie w zyciu znajdzie i nie wie jaka wiedza bedzie mu potrzebna. A moim zdaniem survival to podstawa nawet majowie i inne cywilizacje najpierw musieli opanowac sztuke przetrwania zeby sie dalej rozwijac. A rozwoj duchowy to swoja droga tez jest wazny ale zeby przezyc ocalic siebie rowniez.



Na górę
   
 
 
Post: 28 lut 2011, 23:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 maja 2010, 17:09
Posty: 54
Lokalizacja: Małopolskie
Płeć: mężczyzna
@ MaxMartini
To zależy w sumie jak duże masz nakłady finansowe, ile chcesz przeznaczyć mniej więcej pieniędzy na takie przygotowanie. Jakbyś mógł tak podać orientacyjnie to myślę że byłbym w stanie Ci jakoś pomóc tworząc liste potrzebnych rzeczy z mojego punktu widzenia, pomagając przy okazji innym:)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2011, 23:47 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 06 gru 2010, 18:09
Posty: 45
Lokalizacja: podwarszawa
Płeć: mężczyzna
poważnie
Cytuj:
Złoto, srebro, platyna: Pan Williams radzi wszystkim aby wymienili pieniądza, akcje, obligacje i inne formy papierów, na metale szlachetne. Informator Wiliamsa, Pan Ken Fromm stwierdzał wielokrotnie, że jest to jedyna forma kapitału, która przetrzyma czasy depresji.
co do lasu i ogniska, mieszkam prawie w lasie a ogieniek rozpalam codziennie.Nie wszyscy ludzie mieszkają w mieście.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2011, 23:55 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 kwie 2010, 19:06
Posty: 52
Płeć: mężczyzna
thomasis odłóż pilota i nie pocieszaj innych jeśli jedynym lasem jest las na twojej głowie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2011, 23:56 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 28 lut 2011, 20:22
Posty: 46
Płeć: mężczyzna
Witam.
Jestem tu nowy, z nieznanych przyczyn kilka razy odrzucano moje podania o przyjęcie do forum DI. :?
Wracając do wątku, zajmuję się survivalem, wspinaczką, eksporacją starych podziemi. Survival to przede wszystkim jest głowa, od tego się wszystko zaczyna. Sprzęt owszem jest dosyć ważny, ale czy ktoś z was potrafi rozpalić ogień bez krzesiwa, zapałek, zapalniczki...?? Czy zdajecie sobie sprawę z tego że prawie nikt z was nie ma na tyle środków finansowych, sprzętu oraz miejsca żeby zgromadzić zapasy na kilka lat.
Tyle piszecie na waszym forum o Tsunami. OK przetrwacie powiedzmy w górach. Jednak zadajcie sobie pytanie co to tsunami będzie zgarniać po drodze pustosząc Europę zachodnią od strony Atlantyku. Elektrownie atomowe! Fabryki Chemiczne! Składowiska odpadów radioaktywnych! Oczyszczalnie ścieków itd. itp. Więc proszę ruszyć trochę głową i pomyśleć że nawet gdy przetrwacie w górach, cały ten syf zostanie wymieszany i uwolniony, rozpuszczony w wodzie z tsunami i wybity po części do atmosfery. To nie jest takie proste jak kupno domu w Szwajcarii na 1800 m.n.p.m. Ile osób z was przebywało kilka dni w lesie mając tylko nóż, plecak, zapałki i powiedzmy poncho?
Kto potrafi zjeżdżać na linie i po niej wchodzić, kto potrafi rozpalić ognisko Łukiem ogniowym?? Widzę niestety tutaj teoretyzowanie nastolatków a nie osób które jakąś praktykę w terenie posiadają.
Nie wiem co nas tak naprawdę czeka, nie da się przygotować na wszystko...Jak powiedział Alex Colier w jednym ze swoich wykładów z końca 2009 r. Pomyślcie jak chcielibyście przeżyć następne dwa lata swojego życia, co będzie potem , w którym miejscu będziecie jak coś się zacznie dziać...ile będziecie mieć szczęścia...nie macie na to wpływu! Pomyślcie o tym, rozwijajcie się duchowo... Nie na wszystko mamy wpływ.

Dla zainteresowanych survivalem i znajomością roślin jadalnych(ważne) polecam:

http://survival.strefa.pl/survival.htm
http://www.survival.infocentrum.com/s/index.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2011, 0:11 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 kwie 2010, 19:06
Posty: 52
Płeć: mężczyzna
maxmartini jeśli wszystko zawiedzie to tylko fema nas uratuje albo wojsko polskie :hmmm:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2011, 3:20 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2009, 2:25
Posty: 688
Chaos pisze:
Witam.
Jestem tu nowy, z nieznanych przyczyn kilka razy odrzucano moje podania o przyjęcie do forum DI. :?

Ja o czymś nie wiem??? :shock:

A wątek... czekacie aż wam ktoś załatwi tą katastrofę, aż wasze domy i mieszkania runą w gruzach żeby w końcu z nich wyjść, żeby się uwolnić od systemu?
Bardzo popularne zajęcie. :twisted:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2011, 7:38 
Chaos pisze:
Ile osób z was przebywało kilka dni w lesie mając tylko nóż, plecak, zapałki i powiedzmy poncho?
Kto potrafi zjeżdżać na linie i po niej wchodzić, kto potrafi rozpalić ognisko Łukiem ogniowym?? Widzę niestety tutaj teoretyzowanie nastolatków a nie osób które jakąś praktykę w terenie posiadają.


Proszę o wybaczenie mistrzu. Nie wszyscy to nastolatkowie i są tu tacy, którzy od lat spędzają całe tygodnie w lesie i mają opanowany łuk ogniowy i nie tylko w różnych wariantach. Są tacy co mają doświadczenie w eksploracji jaskiń, opuszczonych instalacji przemysłowych, kanałów, chodzą po górach i potrafią spać pod nawisem 300 m nad przepaścią. Są tacy, którzy do lasu na kilka dni idą nawet bez holenderskiego poncho DPM i dają radę, aczkolwiek nóż zabierają i nie jest to filmowa zabawka, która musi ciążyć i robić wrażenie na kibicach ale być kompletnie niepraktyczna w pracach leśnych. No może batonowanie nożem Rambo nieźle wychodzi, ale przy tej cenie i wadze polecałbym Kukri i małego foldera np. CRKT czy zwykłą Morę za 35 zł.

Granice mojej cierpliwości i wyrozumiałości sięgają zenitu gdy po dłuższej nieobecności jednak postanowiłem sie odezwać. Zgodzę się z tobą Chaos, że najwyższy czas by dla dobra poziomu tego forum i wartości jakie może reprezentować warto zwrócić się z apelem do licznej grupy użytkowników.

Apel w formie chwilowego off-topu dotyczy prośby o powstrzymanie sie od pustych komentarzy, które dowodzą wiele, lub raczej jak niewiele mają niektórzy do powiedzenia. Gdybym zrobił eksperyment polegający na skopiowaniu dyskusji w tym temacie na forum dla ludzi zainteresowanych survivalem, reakcją byłby śmiech i głosy politowania. Po raz kolejny uwidacznia się tendencja do desperackiego nabijania licznika postów poprzez dodawanie bezwartościowych, nieprzemyślanych, pozamerytorycznych pogaduszek dobrych dla chatów dla generacji Neo, Emo czy jakie tam inne trzy, cztery litery chcecie sobie wstawić.

Czy każdy z was uważa się za speca od wszystkiego ? Czy każdy temat niezwłocznie oznacza konieczność wtrącenia swoich trzech groszy ? Jak spytał kolega Chaos, kto z was posiada doświadczenie praktyczne ( teoretyczne nie oznacza oglądanie Beara Gryllsa na Discovery - sic! ) ? Nie pragnę zwracać na siebie uwagę, ale dla argumentacji wypowiedzi informuję, że moja wiedza o orgonitach, ich budowie i działaniu jest poza moim doświadczeniem i nie wypowiadam się. Nie oznacza to, że wątku nie czytam, że nie podchodzę do tego z otwartością i zainteresowaniem. Zostawiam temat dział orgonowych i cloudbusterów tym, którzy siedzą w "branży" przez co nie dokładam sie do "pitu-pitu" ( jak to fajnie że taki temat powstał, o ironio ).

Jak powiedział kolega Obywatel, nie wszyscy to nasto- i dwudziesto-latkowie, są tu osoby dorosłe z rodzinami i dziećmi i w sytuacji hipotetycznego kataklizmu, konieczności eksodusu czy załamania podstawowych funkcji społeczeństwa, administracji, gospodarki i usług komunalnych, chciałyby dowiedzieć sie co w takiej sytuacji robić ?

Tego typu rozmowy i tematy są traktowane poważnie w wielu przypadkach. Proszę sobie wyobrazić jak wiele istnień ludzkich można było uratować po przejściu choćby Catriny ? Myślę, że taka wiedza i praktyka w takim przypadku staje się zasadna. Idąc dalej, widzę, że rozwija się wątek upadku systemu finansowego świata, sytuacja społeczna w Europie nie rokuje świetlaną przyszłością. Zadajmy sobie pytanie : Co jeśli czeka nas nie apokaliptyczna wizja wyparowującej w 100ms planety a np. załamanie dostaw wody pitnej, żywności, prądu i komunikacji ? Powiedzmy na 3 miesiące. Myślę, że na taką ewentualność warto wątek rozwinąć nawet jeśli ogranicza się to tylko do ustalenia POWAŻNYCH i MERYTORYCZNYCH zagadnień i procedur.

Wbrew pozorom, jak część z was to sugeruje nie jest to forma paranoi czy obłędu jaki towarzyszy kampanii strachu i paniki promowanej czy przez Hollywood czy rozczochranych naukowców z podziemnych baz. Wielu z was będzie zaskoczona, jak wiele czynników może ukrócić współistnienie w miłości i poszanowaniu, gdy twoje dzieci czy rodzina skąpane w fekaliach załapią tyfus nawet gdy to tylko czysto przyziemny epizod nie oznaczający preludium do waporyzacji w piątą gęstość.

Dewagacje na temat możliwych scenariuszy odbywają się w innych wątkach, w tym mimo niechęci "istot czystego światła" warto omówić po kolei zwykłe, przyziemne i praktyczne porady jakie mogą się przydać w okresie przejściowym gdy np. nastąpi w Polsce powódź o nieznanej nam skali, wielotygodniowe zamieszki związane z plądrowaniem, załamanie dystrybucji żywności, wody, pożary itp. Jeśli ktoś uznaje wiedzę o przetrwaniu takich zdarzeń za zbędną niech się powstrzyma od kwitowania tego obietnicami pomocy Plejadian czy innych życzliwych nam istot.

Skąd moje, nie ukrywam, podirytowanie ? Ano wynika ono z faktu, że w cudownej przygodzie jaką jest życie oprócz naprawdę najistotniejszego przygotowania duchowego i mentalnego są jeszcze kwestie czysto fizyczne. Jeśli czyjeś życie jest nacechowane aż tak wielkim cierpieniem i brakiem akceptacji, że jedyne co widzi w przyszłości to natychmiastowe ukrócenie jego jak smutnej egzystencji - jego sprawa. Na tym forum są także ludzie, którzy chcą żyć, są szczęśliwi na tej planecie i nie poddają się, nie chcą oddawać cennego życia tak łatwo i szybko. Skoro nasz żywot jest jak wielu z was przyznaje cennym doświadczeniem niosącym nauki, możliwość rozwoju i stawania sie uwieńczeniem fenomenu życia, nie wykluczajmy możliwości, że będzie nam dane jeszcze wiele lat wędrówki po tym padole. Szczegolnie gdy obok stoi kilkuletnia gawiedź, która nie zrozumie że Tatuś czy Mamusia nie pójdzie zdobyć wody bo rodzice uznali wcześniej, że wystarczy się wpatrywać w żarówkę w piwnicy i to zaspokoi pragnienie i głód.

By dać przykład konkretny, konkretną technologię opowiem o szkoleniu z zakresu survivalu dla Straży Pożarnej w jakim uczestniczyłem jakiś czas temu. Po wykładach i ćwiczeniach oczywiście wszystko zakończyło się na ognisku z piwem i kiełbaskami, czyli dobrą okazją do swobodnych rozmów. Jeden ze starszych strażaków zaskoczył mnie mówiąc, że uratował więcej domostw w swoim życiu dając jedną prostą poradę praktyczną niż faktycznymi akcjami gaśniczymi. Całe swoje życie powtarzał znajomym, sąsiadom, obcym ludziom - ZAWSZE TRZYMAJCIE DOBRĄ DUŻĄ GAŚNICĘ W DOMU! Okazuje się, że w sytuacji paniki, zadymienia, gwałtownego pożaru zasłon, syntetycznych narzut i tapicerki, latanie z miednicą po mieszkaniu jest zupełnie nieskuteczne i nawet potafi pogorszyć sprawę ! Wiele płonących syntetyków potrafi rozpalić się jeszcze mocniej polanych wodą, jedna gaśnica śniegowa potrafi załatwić sprawę w kilka sekund. Jak ów strażak stwierdził, całe życie ludzie dziękowali mu, że gdyby nie posłuchali i nie postawili w przedpokoju czy kuchni gaśnicy - straciliby cały dobytek lub nawet życie. Każdy strażak wam powie, że nie byłoby tylu doszczętnie spalonych mieszkań gdyby ludzie nauczyli się trzymać gaśnicę w domu. Proste i skuteczne ! Pomyślcie czy w środku nocy macie 100% gwarancję, że wasza instalacja elektryczna nie zacznie się topić i nie zaskoczy was już jutro pożarem wypełniającym mieszkanie toksycznym dymem, który unosić się będzie do wysokości 70 cm nad podłogą. Czy wtedy będziecie w stanie wygrać wyścig z czasem w łazience napełniając miednicę na kolanach, czy wiadro w duszącej chmurze tlenku węgla i łzawiącej chmury toksyn ?

Proszę o potraktowanie tematu poważnie. Mimo, że czasem mam ochotę palnąć niejedną osobę na tym forum za dziecinadę i bezkrytyczność, w dalszym ciągu uważam, że z całego tłumu ludzi warto zatroszczyć się o przetrwanie szczególnie nas, gdyż może się okazać będziemy stanowić awangardę gdy spanikowana okolica będzie potrzebować waszej pomocy, porad i działania. Dlatego proszę się na mnie nie gniewać, aczkolwiek dla dobra tego zacnego towarzystwa po raz kolejny zagdzam sie przyjąć rolę "chłopca do bicia" i jeśli chcecie to zapraszam - po nóż sięgam jak zawodnik dosięgnie mojej gardy ;)

Działajmy na wielu frontach, bądźmy jak przystało na ludzi odważnych, mądrych i skutecznych przygotowani na więcej niż nasz konformizm kanapowo-monitorowy zdaje się pozwalać. Nie wszystko może się ułożyć jakbyśmy tego pragnęli i czyż nie jest lepiej przynajmniej teoretyczne zapamietać coś co w sytuacji sprawdzianu może nam uratować życie, naszym dzieciom, przyjacielowi, ukochanej ? Mowa o niesieniu pomocy i konkretnym przygotowaniu do konkretnych działań. Nawet jeśli będziecie jedyną osobą w waszej społeczności, która przyniesie taką wiedzę może to oznaczać czyjeś życie, nawet jeśli nie dbacie o własne.

Dlatego uważam, że warto temat rozwinąć i jeszcze raz proszę o same praktyczne informacje, linki, porady, patenty. Ewentualną dyskusję ograniczyć do konkretów. Temat survivalu miejskiego, leśnego ma na polskich forach 10x więcej użytkowników, wątków i tematów, więc trudno oczekiwać, że dotkniemy czubka góry lodowej. Można jednak ograniczyć się do absolutnych "essentials", które nie oznaczają strzelań z M4A1 czy klejenia złamań klejem SUper-glue.

Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam za dramatyzm.



Na górę
   
 
 
Post: 01 mar 2011, 8:10 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 15 sty 2011, 15:36
Posty: 61
na nasze wojsko bym nie liczyl, naszego wojska nie ma
widac jak sie spisalo podczas ostatniej powodzi, a porownac sobie do tego akcje naszego wojska za czasow komuny

na obrone cywilna tez bym nie liczyl, w naszym kraju jest rozklad wszystkiego

dlatego uwazam ze kazda rodzina powinna miec minimalny zestaw rzeczy potrzebnych w razie ewentualnej katastrofy

w usa dbaja o to bardziej i informuja obywateli co powinni posiadac i jak sie zachowac

niektorzy maja srodki zeby zgromadzic sobie minimum potrzebnych rzeczy, to dla nich ten watek
dziekuje za info o tym filtrze do wody i tabletkach z militariow

ja zapodam tlumaczenie instrukcji fema, ale z przed 2 lat (w czesciach)
Kod:
http://jarek1958.blog.onet.pl/ABC-przeciwdzialania-na-wypade,2,ID336735884,n



rozwazamy sytuacje kleski, zamieszek protestow, jak i np kryzys pieniadza, inflacje na poziomie tysiac procent
to ostatnie wydaje sie chyba coraz bardziej prawdopodobne
zalozcie jako pewnik, ze przed tym nikogo wczesniej nie ostrzega!
a bedzie trzeba przetrwac jakis czas az sytuacja sie unormuje, w sklepach na pewno beda pustki
najgorzej beda mieli ci w miescie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2011, 9:49 
Oto kilka przydatnych porad, które każdy z was może żadnym, minimalnym lub racjonalnym wydatkiem poczynić bez wpadania w przesadę i uleganie szaleństwom typu bunkier, działka przeciwlotnicze czy sprzet turystyczno-survivalowy za 10000 zł.

Pierwszą i niezwykle przydatną rzeczą nawet w życiu codziennym jest zwykła latarka. Moja propozycja nie polega na kupowaniu wielkich czarnych metalowych pałek szturmowych jakie używa amerykańska policja. Takie latarki wyglądające jak wielkie męskie przyrodzenie są dobre jako kompromis pomiędzy pałką służącą do obrony a źródłem światła w jednym. Osobiście do zastosowań domowo-survivalowych polecam tzw. czołówkę, czyli noszoną na elastycznym pasku na głowie. W pracach typu majsterkowanie, naprawa bezpieczników w ciemności, poszukiwania starych gratów w ciemnej piwnicy czy wreszczie wędrówka w nocy w lesie czy terenie otwartym w nowiu - rozwiązanie idealne. Po pierwsze mamy wolne obie ręce a światło intuicyjnie kierujemy za spojrzeniem. Gdy przychodzi nam naprawić "korki" - nie musimy prosić żony by trzymała latarkę gdyż najczęściej znudzi się po 30 sekundach i zaczną się kłótnie: "świeć dobrze ! nie ruszaj bo nic nie widzę !". Dobre czołówki produkuje firma PETZL - w ofercie od prostych modeli do profesjonalnych z filtrami kolorowymi, regulacją jasności, pulsowaniem, żywotnością itp. Nie polecam latarek z klasycznymi żarówkami - zdecydowanie lepsze są te oparte na diodach LED - świecą nieprzerwanie wiele dni a nawet tygodni. Te posiadające funkcję błysków-impulsów dają mocne sygnały na wiele kilometrów, te oparte na żarówce nie rzucają się tak w oczy np. załodze śmigłowca ze względu na tzw. bezwładność.

Najtańsze czołówki można kupić za kilkanaście złotych, lecz jeśli ktoś szuka rozwiązania trwałego, wodoszczelnego i wysokiej jakości - PETZL za około 100 zł to idealne rozwiązanie np. seria zawierająca w nazwie oznaczenie TIKKA. Oczywiście jest wiele innych producentów. Naprawdę polecam kupić czołówkę do domu już teraz - baardzo przydatna gdy trzeba pracować w ciemności, rewelacja w warsztacie, świetna na rower gdy ma funkcję błysku na czerwono ( zakładamy na potylicę i mamy dodatkową sygnalizację ). Modele zasilane bateriami AAA ( 2-3 sztuki ) potrafią w opcji oszczędzania energii świecić kilkadziesiąt, kilkaset godzin bez przerwy. Są modele świecące miesiącami działające na zasadzie krótkich impulsów o częstotliwości większej niż 25Hz przez co odnosimy wrażenie ciągłości. Tylko LED - żarówki klasyczne ciągną baterie, są mniej odporne na wstrząsy i znacznie szybciej się przepalają.

Drugie narzędzie jakie przynajmniej każdy mężczyzna powinien posiadać to nóż. Proszę wybacz Szeptaczu moją uszczypliwość dotyczącą noża Rambo, lecz w kwestii praktyczności myślę, że za 500 zł można znacznie lepiej ulokować finanse. Z wieloletniego doświadczenia mogę polecić absolutnie najlepszy nóż jaki w opinii środowiska survivalowego można kupić za... 10-45 zł. Sam posiadam kilka sztuk i największą zaletą sprzętu jest waga, pewna rączka, dobra szwedzka stal i przede wszystkim cena ! Po prostu nie szkoda takie coś zgubić, złamać, oddać czy zniszczyć w pracach domowo-leśnych. Noż ów, to szwedzka MORA:

http://allegro.pl/noz-mysliwski-mora-stainless-steel-i1467889029.html ( sam posiadam 5 sztuk, z czego 3 nówki )

Sam posiadam w swojej kolekcji kilka "ostrzy" w tym oryginalny PHROBIS M-9 czyli bagnet armii USA. Nóż czysto kolekcjonerski. Ciężki jak diabli, nieporęczny i zupełnie zbędny chyba, że planujemy rzeź wroga lub chcemy ścinać świerki, ciąć siatkę ogrodzeniową, rąbać beton i ogłuszać niedźwiedzie. Do tego celu lepiej zakupić tzw. Kukri - idealnie spełnia zadanie jako siekierka, narzędzie do rąbanki i poza tym wygląda znacznie niebezpieczniej gdy stoimi twarzą w twarz z agresywnym przeciwnikiem. Tak to jest ta słynna maczeta, którą Ghurkowie używali na Falklandach w 1982 powodując paniczną ucieczkę wojsk argentyńskich widzących taki oręż w dłoni:

http://allegro.pl/khukuri-kukri-noz-maczeta-ghurkow-promocja-i1473326214.html ( To oczywiście tylko "tania replika" ale do zastosowań okazjonalno-amatorsko-domowych ( kukri w domu - hehe ) zupełnie wystarczy.

Oczywiście zdecydowanie polecam zwykły toporek - z takim czymś i narąbiemy drewna i zniechęcimy napastnika do wejścia w "strefę intymną".

Innym znacznie tańszym i praktycznym rozwiązaniem jest mały nożyk typu "folder". Składany,najlepiej ze stali węglowej, praktyczny i dosłownie kieszonkowy. Do zrobienia łyżki z drewna, zaostrzenia dzidy, kijka na kiełbaskę, cięcia materiału, drutu, linek, do prac w warsztacie, do obrony własnej ( dużym nożem trzeba się umieć posługiwać i duża waga noża spowalnia ruchy, ogranicza szybkość i precyzję cięć, zwiększa szanse samozranienia - jeśli już mówimy o nim jako broni ).Sam używam od lat noża CRKT M-21, który jest jedną z wieeeelu pozycji dostępnych na rynku. Nie polecam tanich tandet poniżej 100 zł dostępnych na targowiskach - często wyglądają lepiej niż działają. Jakość stali i wykonanie oznacza jak szybko się stępi lub czy nie rozpadnie się w dłoni przy obciążeniu raniąc rękę, bardzo często udo czy palce ( widziałem już takie przypadki głębokich cięć od rozpadających się w rękach noży z plastiku za 25 zł ).

Drugim absolutnie niezbędnym gadżetem jest stary dobry sprzęt od Victorinox czyli scyzoryk Armii Szwajcarskiej zwany "Vickiem". Prosty, tani, wielofunkcyjny. Wielość modeli oferuje sprzęt od tych najprostszych z samym nożem po zaawansowane kombajny ( mniej poręczne i cięższe zatem ) z piłkami, nożyczkami, pilnikami, śrubokrętami, otwieraczami do konserw, teraz nawet latarkami i pamięciami USB-FLASH. Osobiście polecam modele z jednym ostrzem, piłką do drewna, szpikulcem-igłą do szycia ( wyjmowaną z rękojeści ) plus otwieracz do konserw ewentualnie korkociąg ( wbrew pozorom ten ma wiele innych zaskakujących zastosowań w tym ratujące życie i chirurgiczne nawet ). Ostrzegam przed podróbkami i zdecydowanie polecam oryginała: dobra stal, trwała konstrukcja i nic lepszego nie wymyślono do tej pory.

Powyższe to są proste przedmioty, które pomagają w życiu codziennym, w sytuacji kryzysowej - zwiększają nasze możliwości. Reszta ekwipunku typu odzież, buty, żywność, akcesoria zapewne zostaną omówione póżniej.

Trzymając się tematyki przygotowań w domu oto kilka kolejnych porad praktycznych szczególnie przydatnych tym mieszkającym w domkach jednorodzinnych. Warto w miejscu zlokalizowania zaworów odcinających wodę, gaz zostawić przygotowany klucz pozwalający natychimastowe odcięcie mediów. W sytuacji gdy np. wstrząs lub uszkodzone rury zagrażają zalaniem lub wypełnieniem gazem domostwa, poszukiwania "francuza" mogą oznaczać stratę czasu podczas której ulegniemy zalaniu lub pożarowi. Odpowiedni klucz pozostawiony w torebce foliowej zawieszonej na zaworze, lub schowanej w "studzience" pozwoli nam na natychmiastowe odcięcie wody czy gazu bez desperackiego biegania za skrzynką narzędziową, która może znajdować się w już zalanej piwnicy czy zawalonym garażu ! Co równie ważne, każdy zawór powinien być regularnie odcinany i otwierany ponownie co jakiś czas, powiedzmy co kilka miesięcy. Nie chcemy by w sytuacji zagrożenia okazało się, że zawór zardzewiał bądź zapiekł się i złamiemy klucz czy ukręcimy "główkę" gdyż nie był używany od lat. Właścicielom domków polecam procedurę inspekcji co jakiś czas, jeżeli zawory zabezpieczone są w tej chwili plombami - żądać inspekcji od odpowiednich służb - są to czynności darmowe, które należą do obowiązków dostawców wody i gazu, chyba że w umowie podpisaliśmy zgodę na odpłatne serwisy. Dla "świętego spokoju" warto zrezygnować z kilku piw raz, dwa razy w roku i opłacić upoważnioną osobę by dokonała inspekcji.

Instalacja elektryczna wymaga więcej uwagi i ostrożności. W przypadku gdy została naruszona konstrukcja budynku jak wiadomo może stanowić śmiertelne zagrożenie. Warto zawczasu znać lokalizację wyłącznika głównego, mieć przygotowany klucz do otwarcia skrzynki. Należy wiedzieć jak natychmiast odciąć prąd szczególnie gdy zalewa nas woda. Większość porażeń prądem w domostwach związanych jest z wodą - to oczywiste.

Gdy dochodzi do katastrofy np. bombardowanie, trzęsienie ziemi, budynek się wali i gdy nie możemy go opuścić w danej chwili, najbezpieczniejszym miejscem, w którym chcemy się znajdować jest co ciekawe - futryna drzwi. Dobrze gdy jest metalowa - wtedy stoimy pod dosyć mocną ramą, która ochroni nas lepiej przed opadającym dachem niż np. stół. Drugim miejscem jest wanna. Niestety dziś popularne wanny akrylowe nie dają tego co starsze żeliwne, lecz mimo wszystko chronią nas lepiej gdyż znajdujemy się w wytrzymałej skorupie zdolnej wytrzymać kilkastek kilogramów wody ze sporym zapasem. Walący się dach opadnie na krawędzie wanny, pod zwykłym stołem spłaszczy nas na placuszek niczym w kreskówkach i trzeba nas wtedy dosłownie zdrapywać z podłogi. Zwróćcie uwagę, że w Hollywood wszyscy uciekają pod stół - nie zawsze to najlepsze rozwiązanie.

W następnych postać omówię proste rozwiązanie kwestii sanitarnych i hignienicznych gdy przyjdzie nam bytować tygodnie lub miesiące bez bieżącej wody i prądu.



Na górę
   
 
 
Post: 01 mar 2011, 10:10 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 10 cze 2010, 20:37
Posty: 65
Płeć: mężczyzna
Takie posty są mile widziane moim zdaniem .... Treściwe i trafne .... Czekam na kolejne Panie "Stalker" :tak:
Mam nadzieje, że to resztę nakłoni do dialogu tylko w takiej formie ...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2011, 10:30 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
Stalker zgadzam się z twoim "prostującym postem". Należy być przygotowanym.

Co wcale nie znaczy, że jeśli nie oczyścimy umysłu, to pomoże nam maczeta albo tabletki do oczyszczania wody, bo zwykła nienawiść lub strach wewnątrz nas może odstręczyć nas od tworzenia choćby grupy wzajemnego przetrwania lub dołączania do już się tworzącej. To tylko drobny przykład.

Postawa samotnego surviwalowca z nożem Rambo i dzidą na rzucające się zwierzaki raczej nie sprzyja otwarciu się na nowe możliwości przetrwania, choć taka osoba przy odpowiednich zdolnościach społecznych może być cennym nabytkiem dla grupy! To też element przygotowania!!!

Z praktycznych sprzętów, połączenie siekiery (masa) z ostrym nożem - znacznie ułatwia prace "ogniskowe" i inne związane z obróbką drewna w terenie. Zwykła, taka do pracy, bez zbędnych bajerów, drewniana rączka, stal nierdzewka, 800g, ostrze ok 45cm, ok. 45 zł. Kupiłem na Allegro, jakaś hiszpańska firma, nie pamiętam już nazwy.

Obrazek
http://grab.by/9dMI

Największą zaletą jest to, że można małym wysiłkiem porąbać np. zwaloną brzózkę, leżącą na swoich gałęziach. Toporek lub siekierka "odbijają" bo są zbyt tępe. Oczywiście maczeta ma też wiele innych zastosowań, jednak to najbardziej mnie urzekło. Praktykę w rąbaniu drewna siekierą mam od 7 roku życia, dziadek mnie uczył. W trzeciej klasie podstawówki kupiłem sobie swój własny toporek w sportowym... Siekierką się da, nożem się da, ale maczetą zrobimy to samo trzy razy szybciej do tego przy znacznie mniejszym wysiłku.

Pozdrawiam

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2011, 10:33 
Zadekować się na wsi, wtedy przetrwasz cały kryzys :) Możesz nie mieć się w co się ubrać, czym jeździć ale jeść zawsze będziesz miał co. :tak:



Na górę
   
 
 
Post: 01 mar 2011, 10:36 
Stalker bardzo dobry post :tak: . Mi sie nie chcialo az tyle pisac :język:

Na temat survivalu to mozna pisac i pisac (jest tyle ksiazek). Przykładowo ogniska mozna o tym pisac duzo (kurde lukiem nie rozpalalem nigdy ale juz wiem ze musze to zrobic bo nie wytrzymam jak sie nie naucze:D) tutaj zamieszczam link tak ogolnie o rozpalaniu ognisk http://www.mokotow.zhr.pl/et/vh/ogien.htm
a tutaj o kilku rodzajach drewna na ognisko http://lesni.zhr.pl/index.php/terenoznawstwo/20-ognisko-rodzaje-drewna.
to takie podstawowe info na temat rozpalania ogniska, teraz jechac w las i probowac rozpalac.:P
A co do tego noża. To dobrze jest miec wlasnie taki "duzy" i "maly" bo takim ciezko niektore rzeczy zrobic. najlepiej miec jak najwiecej rzeczy razy dwa. Np. zapalki najlepiej ze szturmowe bo one sie prawie zawsze pala i dodatkowo krzesiwo.



Na górę
   
 
 
Post: 01 mar 2011, 12:42 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 18 gru 2009, 11:03
Posty: 80
Płeć: kobieta
,,Zadekować się na wsi,,,
Każdy mieszczuch będzie tam gnał nawet na piechotę, mysląc o tym samym ,,TAM PRZETRWAM,,
Stalker
Bardzo dziekuję, :spoko: ja musze myśleć niestety w takim wypadku za facetów i liczyc na swoje umiejetności :bangheadwall:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2011, 12:57 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 wrz 2010, 11:05
Posty: 171
Płeć: mężczyzna
Warto mieć ze sobą maskę przeciwgazowa i filtry. Nigdy nie wiadomo co może latać w powietrzu, pył promieniotwórczy, pył wulkaniczny, albo możemy być w zadymionym terenie.

_________________
"Nie próbuj! Rób albo nie rób. Prób nie ma."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2011, 13:07 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 9:50
Posty: 486
Płeć: mężczyzna
ciekawy temat zostal poruszony
zapewne nie mam az tak duzej i praktycznej wiedzy o przetrwaniu jak Stalker ale tez mam pare spostrzezen
Stalker bedzie kontynowac swoj poradnik jak zapowiedzial wiec nie bede sie zbytnio wymadrzac wiedzac ze jego nastepne posty wyczerpia temat (mam nadzieje)

zaczne od tego ze np w stanie California chodzac na bezplatny kurs jezyka angielskiego organizowany dla emigrantow spotkalem sie z praktyczna nauka jezyka w polaczeniu z zasadami przetrwania kataklizmow -przede wszystkim trzesienie ziemii oraz powodz

i tego u nas w Polsce brakuje
kiedys uczono Przysposobienia Obronnego - teraz niestety zaniechano tego a szkoda bo dawalo podstawy chociazby co do sposobow udzielania piewrszej pomocy
teraz malo kto z "normalnych" szarych ludkow potrafilby udzielic pomocy poszkodawanemu w roznych wypadkach



ok co do wyposazenia
osobiscie wole noze kombajny Lethermana jako uzupelnienie podstawowego sprzetu, bardziej jak Victorinoxy
http://www.leatherman.com/product/Wave

akurat ten model multitoola jest kompromisem miedzy cena, waga i uzytecznoscia
oczywiscie sa bardziej lub mniej zaawwansoweane modele ale mi osoboscie najbardziej odpowiada ten
pomimo ciezaru i tak sie nadaje do surwivalu (moim zdaniem lepiej niz viktorinoxy)
dla mnie posiada on B. WAZNE cechy:
- mozliwosc otwierania ostrzy jedna reka
- dobra mocna pila do drzewa/plastiku i innych miększych od stali materialow
- dobre mocne nozyczki
- 4 koncowki srobokretow
- MOCNE DUZE KOMBINERKI


uwierzcie mi ze w podrozach jest on niezastapiony natomiast w czasach ostatecznych :mrgreen: bedziecie miec (prawie) wszystko w jednej rece

podstawowy noż MORA :spoko:
TANI, MOCNY, LEKKI, PORECZNY
lecz ja preferuje 15cm ostrze:
http://allegro.pl/knifemaking-mora-knifeblade-3-i1466365596.html
kilkanascie lat temu byly do kupienia modele z nacinana u gory klinga
z tej racji ze bylem zapalonym wedkarzem wolalem te norze gdyz byly kompromisem pomiedzy zastosowaniem w lesie a sprawianiem ryb
ogolnie jak dla mnie 15 cm ostrze ma wiekszy zasieg i jest lepsze w ogolnym uzyciu

latarka- czolowka jak najbardziej PETZL - wodoodporna, energoosczedna, bez trzymania w rekach

maczeta? hm... thozo tu bym polemizowal
tak jak Stalker podaje - kukri jest lepsze jesli chodzi o oprawianie np zwierzyny lub drobne przygotwanie opalu
ale i tak kukri ani maczeta nie zastapi siekiery
sciac galezie czyms takim jest ok
ale gorzej juz z z wiekszymi pniami
stad zachodzi koniecznosc posiadania co NAJMNIEJ dwoch wielkosci siekier
jednej malej (jednorecznej) i drugiej wiekszej (dworecznej)do rozlupywania pni/ rabania stolarki okiennej, drzwiowej itp
dobrym przenosnym rozwiazaniem jest pila sznurkowa ew. linkowo-lancuchowa
http://kolba.pl/produkt/pila-turystyczna-linkowa-lancuchowa-1645.html

Z RACJI POSTAWIONEGO PYTANIA RACZEJ TRZEBA SIE NASTAWIC NA SPRZET STACJONARNY
(niska zabudowa - na obrzezach miast - domy szeregowe, jednorodzinne itp)
ale i tak trzeba brac pod uwage ewentualnosc przemieszcenia sie wraz z rodzina w rejony np mniej skazone lub bogatsze w w zasoby wody i/lub pozywienia

stad zachodzi potrzeba rozdzielenia sprzetu na taki ktory bedzie lepiej sluzyc stasjonarnie oraz taki ktory bedzie bardziej pomocny podczas przemieszcania sie

kompleksowe wyposazenie sprawdzajace sie przy obu zalozeniach to:
- karimaty
-spiwory (lepsze syntetyczne od puchowych jesli chodzi o mokre warunki terenowe)
- koce ratunkowe - Folia Ochronna - Thermal Blanket w miare tanie naprawde pomocne
- plandeki wodoodporne
http://www.plandekiochronne.pl/
moga sluzyc jako uszczelnienie dachu sufitu ale takze jako niezbednik w drodze
- palniki benzynowe ( gazowe tez dobre ale bedzie w takiej sytuacji problem z gazowymi kartuszami a paliwo bedzie o wiele bardziej dostepne)
- zestaw menazek (stalowe lepsze od aluminowych - zdrowsze buahahaa :mrgreen: oraz bardziej wytrzymale)
- filtr do wody
- camel bagi do wody
- saperka (stacjonarnie dobrej jakosci szpadel)
- linka - srednica ok 5 mm dlugosc 20 m
- lina srednica ok 10 mm - powinna wytrzymac ciecar jednej osoby - min 10 m dlugosci
- tasma izolacyjna i naprawcza (srebna)
-kompas
- MAGNEZJA DO ROZPALANIA OGNIA
- kosmetyczki z podstawowymi przyborami do higieny
- plecaki
-namiot typu iglo
-ciekawa rzecz - wykorzystanie dynama i baterii slonecznych
http://www.toys4boys.pl/Osobista-Elektrownia-item229.html
http://www.3moce.pl/

-wojskowe/turystyczne racje zywnosciowe
- maski przeciw pylowe - dobre jakosciowo do celow budowlanych z wymiennymi filtrami koszt ok 60 zl - powinny nas uchronic przed wiekszym zanieczyszczeniem pylami
- podkoszulki, kalesony, bluzy, spodnie na bazie wlokien termicznych (lepsze od bawelnianych)
- kurtki przeciwdeszczowe
- DOBRE BUTY DO PIESZEJ WEDROWKI


- APTECZKA STACJONARNA JAK I PODROZNA
powinna zawierac bandaze zwykle i elastyczne, gazy opatrunkowe, plastry w rolkach, igly z nicmi do zszywania ran, igly do strzykawek, strzykawki, dobre ostre nozyczki, komplet ostrzy do skalpeli, pean
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kleszczyki_chirurgiczne
pęseta
tego typu instrumenty mozna kupic tanio w hurtowniach medycznych

lekarstwa: NAJWAZNIEJSZE TO:
-antybiotyki
* amoksiklav
*doksycyklina
*ampicilina
*sulfacetamid
*pabiamid
(mozna zdobyc recepte od zaprzyjaznionego lekarza pierwszego kontaktu i wykupic na zapas -ok 4 lata waznosci)
-przeciwbólowe tabletki
rozkurczowe
*no-spa
- nasercowe
cardiamid (pobudzające) lub milocardin (uspokajające)
- woda utleniona
- masc propolisowa
- wegiel
-loperamid
- spirytus
- glukoza
- wezyki gumowe (ok 1.5 dlugosci - dobre na kroplowke)
-suplementy diety (witaminy, mikroelementy)

PRZYBORY DO SZYCIA i napraw
-rozne rozmiary igiel ( w tym szydla)
- guziki
-agrafki
- nici -POLECAM PLECIONKI WEDKARSKIE - trzy srednice po 20 metrow (wyjdzie taniej niz szpulki 100 m)
*0'08mm
*0'20 mm
*0'30mm
naprawde sa niezastapione jesli chodzi o wytrzymalosc przy roznego rodzaju naprawach ciuchow, plecakow, butow, sandalow, zagli, workow

powyzszy zestaw wg mnie powinna posiadac kazda rodzina lub jednostka ktora spedza w miare aktywnie czas wolny (biwaki, wycieczki)
w zaleznosci od zasobnosci kieszeni mozna kupowac leszy- drozszy ekwipunek jesli chodzi o ciuchy, buty, namioty i spiwory

jesli chodzi o apteczke to jest to minimum
pozostaly sprzet mozna modyfikowac w zaleznosci od uznania

STACJONARNIE powinnismy sie zaopatrzyc w:
-agregat pradotworczy
-zapas paliwa
-zapas baterii
- zapas wody w pieciolitrowych butlach
- zapas konserw (warzywa, owoce, mieso, ryby)
- zapas maki, cukru, kasz, makaronow, ryzu, fasoli
- zapas alkoholu (na wymiane)
- rozbudowany park narzedziowy (mlotki, gwozdzie, pily , sruby, klucze itp)

ciekawym spojrzeniem fabularnym na temat przetrwania w post apokaliptycznym swiecie jest film "Road" z Vigo Motensenem w roli glownej
polecam kazdemu :spoko:

_________________
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!(Mt10:16)
A gdy widział (Jan Chrzciciel), że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? (Mt3:7)
Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. (Mt10:26)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2011, 14:04 
Wracając do dylematu toporek/maczeta/nóż jest jeszcze dodatkowy argument za toporkiem - funkcja młotka. Gdy przychodzi wbijać kijki w grunt, klinować pieńki przydaje się tępe, ciężkie i szerokie narzędzie w tym wypadku obuch. Z doświadczenia wiem, że nie zawsze można znaleźć kamien by np. wbić maszty pod konstrukcję, czy np. rozbić pieniek na potrzeby zaawansowanych palenisk. Poza tym, dobry i dobrze naostrzony toporek w sprawnych rękach jest w końcu uniwersalnym narzędziem na standardzie większości kultur i cywilizacji.



Na górę
   
 
 
Post: 01 mar 2011, 17:36 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 28 lut 2011, 20:22
Posty: 46
Płeć: mężczyzna
Stalker nie wyczuwasz ironii w moim poście? Właśnie o to mi chodzi aby zachować równowagę pomiędzy ciałem a duchem. To jest kwestia zachowania odpowiednich proporcji. Jak ktoś chce faktycznie czegoś się nauczyć, w świecie w którym wielu ludzi uległo czarowi podania wszystkiego na tacy, to taki sposób znajdzie. Rzecz jasna nauczyć się przetrwania w sytuacjach ekstremalnych.
Również obracam się w środowisku któremu nie są obce działania w bardzo trudnych warunkach. Jednakże obserwuję też zniewieścienie, nieporadność ludzi w naszym społeczeństwie zwanych Kowalskimi...i to nie chodzi o jakieś ekstremalne przykłady, bardziej o przerażające uzależnienie od cywilizacji na każdym poziomie funkcjonowania. Wiesz wiele lat jeżdżę w Bieszczady i obserwuję zachowanie osób tzw. plecakowców którzy coraz bardziej są uzależnieni od zdobyczy cywilizacji, wybrzydzają na każdym kroku....a to nie jest żaden extreme w najmniejszym stopniu. Nie wspominam o tym co się dzieje w Tatrach, jakże zadeptanych, gdzie każdy dresik w białych adidasach czuje się zdobywcą szczytów...a potem TOPR ściąga delikwenta, często w czarnym worku...czasem po roztopach na wiosnę. Nie nie jestem mistrzem, mistrzem jest Jacek Pałkiewicz , jednakże mam duże doświadczenie w temacie(gór, podziemi, polowania, wędkarstwa, psychologii przetrwania, ognia, improwizacji technicznej, energii odnawialnej). Obserwuję bardzo uważnie trendy i zachowania i jestem przerażony, ponieważ zdaje sobie sprawę że ludzie tak bardzo uzależnieni od cywilizacji, polegną już w samej kwestii psychologicznej, nie wytrzymają, większość nie odnajdzie się w nowej sytuacji.
Stąd moja ironia o teoretyzujących nastolatkach, nie wątpię w to że są ludzie na tym forum o dużych umiejętnościach. Wiedza książkowo-internetowa to zaledwie prolog...prawie wszystko to praktyka i praca nad swoim umysłem i umiejętnościami praktycznymi, bo w ekstremalnych sytuacjach głowa jest ważniejsza od mięśni....


Ostatnio zmieniony 02 mar 2011, 3:25 przez Chaos, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2011, 19:19 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Nareszcie widzę konkretne posty i w sam raz dla wyznawców rychłego końca obecnej cywilizacji (za jakiego sam siebie również uważam). Jednak kiedy wyobrażam sobie świat po upadku (dużą pomoc stanowią relacje z krajów arabskich ogarniętych zamieszkami), widzę bezradność jednostki wobec głodnej tłuszczy. Wyobraźmy sobie siebie - dobrze wyposażonych w sprzęt survivalowy wędrujemy samotnie lub w małych grupkach przez leśne knieje - jest dobrze. Jednak ludność miast - ta od piwa i meczy w tv, jest głodna - bardzo głodna, bo od tygodnia nie było dostawy chleba w markecie (który zresztą został już doszczętnie splądrowany). W poszukiwaniu żywności swoje pierwsze kroki kieruje do lasu - bo tam jest zwierzyna - mięso. Ale jesteśmy też my - jak już wspomniałem dobrze wyposażeni do przetrwania ale nie do walki na śmierć i życie. Dlaczego tak ostro? Ano dlatego że ktoś zdesperowany i będący w liczebnej przewadze widząc osobnika w lesie (bez świadków) który ma wszystko co niezbędne w czasie przełomu, będzie chciał mu to odebrać siłą lub "po dobroci".

Po leśnej zwierzynie przyjdzie kolej na wioski i rolnicze osady. Jednak w tym miejscu zgadzam się z redmulucem - warto zadekować się na wsi. Warto zawczasu zaproponować rolnikom swoje usługi - siły roboczej, umiejętności specjalistycznych - np leczenie, budownictwo albo ochrona, bo kiedy zabraknie elektryczności i środków transportu tacy ludzie zawsze będą cenni dla zorganizowanej społeczności. Z drugiej strony spora wioska zawsze się obroni przed zorganizowana grabieżą. A że bronić się będzie kolektywnie i solidarnie - tego jestem pewien.

Myślę że dopiero zdecydowany opór przed grabieżą skłoni ludzi do opamiętania i myślenia jak sobie poradzić w zaistniałej sytuacji poprzez oddolnie organizowanie nowego, współpracującego społeczeństwa. Ale i tak (prze)życie w dużych miastach będzie bardzo trudne.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2011, 20:16 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 9:50
Posty: 486
Płeć: mężczyzna
zakladajac wariant czysto materialnego konca pewnej epoki to mozna przyjac ze i tak w pierwszych dniach ludnosc zostanie zredukowna o ok 75-85 % wiec nie przejmowalbym sie zbytnio tym nawalem mieszcanskiej stonki na wies :mrgreen:

w zaleznosci jaki bedzie final populacja wielkich miast zginie prawie w 70% w pierwszych 3 dniach a nastepne 10-20% w przeciagu miesiaca (w zaleznosci tez od pory roku) i minie sporo czasu zanim niedobitki sie rusza z miejsca gdyz przy zredukowanej ilosci populacji dobr materialnych (wody, pozywienia, paliwa) w bylych sklepach starczy na dlugo

nikt tak naprawde nie wie jakiego rodzaju bedzie fizyczna dezintegracja ludzkosci czy wyniku katastrof czy tez dzialan wojennych (konwecjonalnychi i niekonwecjonalnych) czy obu naraz czynnikow
nikt nie wie przez jaki dlugi czas beda sie utrzymywac niesprzyjajace warunki bytowe ograniczajace ludzka aktywnosc na powierzchni ziemi

faktem niestety jest ze docelowo dla tych co przezyja w wymiarze fizycznym wielkie BUM bedzie konieczne zaopatrzenie sie w jakas bron dalekiego zasiegu (broń palna, miotajaca czyli kusze, luki, proce) zeby zdobywac pozywienie oraz odpierac ataki zombiakow i innych takich smiesznych stworkow i ludzikow chcacych zabrac nasze kobiety i papu :mrgreen:

_________________
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!(Mt10:16)
A gdy widział (Jan Chrzciciel), że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? (Mt3:7)
Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. (Mt10:26)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2011, 20:45 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 paź 2010, 20:44
Posty: 84
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: kobieta
aquabart powiało grozą :język:
Przecież w kryzysowych sytuacjach ludzie powinni się integrować,wspierać nawzajem a nie atakować
i niszczyć,dajmy przykład powodzi zeszłorocznej-społeczeństwo pięknie współpracowało :)

_________________
Jeden ogień, cicha burza w moim sercu w mojej duszy...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 mar 2011, 10:23 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 9:50
Posty: 486
Płeć: mężczyzna
Yennefer a czy ja gdziekolwiek napisalem o wzajemnym atakowaniu i niszczeniu sie?

skad ta groza? od czasu Kaina :mrgreen: czlowiek czlowiekowi byl wilkiem i jeden drugiego strzygl

ci co nie beda chcieli byc strzyzeni podejma zapewne jakies srodki obrony o ktorych napisalem

ot i to wszystko

_________________
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!(Mt10:16)
A gdy widział (Jan Chrzciciel), że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? (Mt3:7)
Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. (Mt10:26)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group