Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 13 sie 2020, 3:44

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ] 
Autor Wiadomość
Post: 09 sty 2012, 17:19 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
Cytuj:
Jak poradzić sobie z grypą żołądkową?


Grypa żołądkowa to choroba za którą odpowiedzialne są rotawirusy. Wywołują one stan zapalny żołądkowo-jelitowy.
Choroba ta jest niebezpieczna szczególnie dla dzieci (rocznie umiera w jej wyniku kilka tysięcy dzieci!!!), dlatego nie należy bagatelizować jej objawów i w razie konieczności bezzwłocznie udać się do lekarza lub szpitala.
Jak można się zarazić?
Zarazić się można drogą oddechową i pokarmową.
Czas inkubacji (czyli wylęgania się choroby, od zakażenia organizmu do momentu wystąpienia pierwszych objawów) wynosi zwykle 1-3 dni.
Aby zmniejszyć ryzyko zakażenia należy często myć ręce, dbać o czystość i regularną dezynfekcje muszli, nocników itp. Ponadto nie należy pić nieprzegotowanej, zanieczyszczonej wody, a przygotowując posiłki koniecznie trzeba zwrócić uwagę na czystość produktów i przyrządów kuchennych.
Szczególnie narażone na zakażenie i najciężej przechodzące chorobę są dzieci między 6 miesiącem a 3 rokiem życia.
Objawy
Grypie żołądkowej zazwyczaj towarzyszą:
• gorączką;
• bóle brzucha;
• wymioty;
• biegunka;
• ogólne zmęczenie.
Czas trwania choroby waha się od 1 do nawet 9 dni. Jednak najczęściej są to 2-4 dni, po których dolegliwości całkowicie ustępują.
Leczenie
Niestety, nie ma skutecznej metody na wyleczenie grypy żołądkowej, którą trzeba zwyczajnie przeczekać. Pamiętać jednak należy o regularnym uzupełnianiu płynów, gdyż jednym z najpoważniejszych powikłań może być odwodnienie, co jest niebezpieczne dla zdrowia i życia!
W cięższych przypadkach może się okazać konieczne nawadnianie dojelitowe lub dożylne z zastosowaniem kroplówek. Wówczas niezbędna może okazać się hospitalizacja.
Co jeść i pić
Pij wodę niegazowaną, słabą herbatę (np. z mięty). Unikaj mleka, soków, kawy. Pamiętaj by pić dużo i często, aby nie dopuścić do odwodnienia! W miarę ustępujących objawów można wprowadzić rozcieńczone z wodą soki owocowe.
Do jedzenia na początek (tzn. gdy ustąpią wymioty) można przygotować kleik, niezbyt tłusty rosół, a w miarę poprawy stanu zdrowia wprowadzić startą marchewkę, gotowane ziemniaki, ryż, gotowane mięso drobiowe.

Macie jakieś własne doświadczenia w walce z tą dokuczliwą chorobą jeśli tak to zapraszam do dyskusji. :hejka:

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 09 sty 2012, 17:19 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 09 sty 2012, 21:54 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 maja 2011, 19:24
Posty: 215
Lokalizacja: H.- Niemcy / k.B-B
Płeć: kobieta
Tigeroo, jeżeli o tym piszesz to przypuszczam, że również Cię to dopadło…………..
Na początek mam pytanie do innych osób, w innych częściach kraju, czy w okresie między świętami a sylwestrem, bądź początkiem roku też miały takie problemy jelitowe.
Ja miałam i większość mojej rodziny też, również słyszałam od osób, z którymi nie mieliśmy bezpośredniego kontaktu.
Tigeroo, skoro dzieli nas parę set kilometrów i w podobnym czasie mieliśmy takie dolegliwości to moje skromne przypuszczenia mogą okazać się słuszne, że nam z Chemitralami jakieś wirusy bądź jakąś inną mieszankę chemiczną zaserwowali pod choinkę.
Może nawet to mieć coś wspólnego z tym dziwnym zjawiskiem (grubą smugą), które pojawiło się nad Rybnikiem krótko przed Świętami :zły:

Co do moich dolegliwości to w środę (po świętach) wieczorem trochę się źle poczułam :zmęczony: , jakbym miała jakąś niestrawność, ale myślałam, że to nic takiego więc najadłam się jeszcze mandarynek…………… W nocy miałam problemy ze spaniem bo coś mi w brzuchu bulgotało i około 4 nad ranem poczułam, że chyba będę miała jakąś biegunkę, i faktycznie biegunka była, a do tego poczułam, że chyba chce mi się wymiotować, więc zmieniłam pozycje i normalnie tak wymiotowałam, że hej……………..
Po tym wyczerpującej wizycie w toalecie wróciłam do łóżka, podłączyłam sobie Blutzappera i myślałam, że zasnę, ale chyba po pół godzinie znowu pogoniło mnie do toalety i tym razem siedząc na kibelku trzymałam w rękach wiaderko i leciało z dwóch stron, normalnie masakra.
Poszłam spać, rano około 9 powtórka z rozrywki. Postanowiłam więc większość dnia spędzić w łóżku, nic nie jedząc cały dzień, piłam tylko wodę i rumianek. Do tego zażywałam żel krzemowy „Enterosgel” , który polecam http://enterosgel.pl/

Cytuj:
„ENTEROSGEL Działa w przewodzie pokarmowym, gdzie wiąże z sobą średniocząsteczkowe substancje: związki toksyczne, produkty rozkładu, cholesterol, toksyny, które uszkadzają błonę śluzową żołądka i jelit, alergeny, bakterie chorobotwórcze i wirusy. Odnawia naturalną mikroflorę jelitową. Nie wiąże pierwiastków śladowych i innych pożytecznych substancji. Sam nie ulega wchłonięciu przez organizm i wydalany jest z niego wraz z toksynami. Nie ma niepożądanych efektów.
Wychwytuje i wyprowadza patogenną mikroflorę przewodu pokarmowego, genitaliów (przy zastosowaniu aplikacyjnym) i produkty jej działalności: helicobacter pylori, salmonella, shigella, klebsiella i in. gram ujemne i gram dodatnie mikroorganizmy, a także grzyby rodzaju Candida. Preparat nie adheruje i nie niszczy saprofitycznej mikroflory jelita (laktobakterii, bifidobakterii itd.). W odróżnieniu od eubiotycznej mikroflory (laktobakterii, bifidobakterii), patogenna mikroflora nieodpowiednia dla jelit, jest wyprowadzana z organizmu drogą fizjologiczną na zewnętrznej powierzchni Enterosgelu, co likwiduje objawy zaburzenia równowagi bakteryjnej.

Wiąże i wyprowadza wirusy: wirusy grypy, paragrypy, rotawirusy, cytomegalowirusy i in.
Alergeny: niekompletne alergeny (hapteny) trafiają w pory preparatu całkowicie; pełne alergeny są wyłapywane przez grupy determinacyjne, które utrzymują się w porach preparatu dzięki wiązaniom hydrofobowym, wielkocząsteczkowa białkowa (przesuwna) część alergenu jest sorbowana na powierzchni Enterosgelu, co powoduje szybką eliminację alergenu z organizmu.”

Więcej na stronie podanej wyżej……………

Wieczorem było mi już w miarę dobrze, zresztą mieliśmy gości bo synek miał imieniny to musiałam trochę z nimi posiedzieć popijając wodę i rumianek. Na drugi dzień wstałam jak nowo narodzona, lżejsza i uwolniona od tego świątecznego obżarstwa. Tak właściwie nawet to nie patrzę na to jak na coś złego bo jak to mówią nie ma złego co by na dobre nie wyszło………… Po takim gruntownym oczyszczeniu naprawdę człowiekowi aż ulży. W czwartek przechodziłam moje „oczyszczanie” a w sobotę bawiłam się na Sylwestrze do białego rana bez jakiegokolwiek zmęczenia………………
Nawet przypomniał mi się pewien artykuł, który zresztą mam gdzieś w swoich „zbiorach” – „Czy choroba może być wybawieniem?”. Moim skromnym zdaniem uważam, że tak, zresztą to samo zawsze podkreśla Józef Słonecki, twórca MO mikstury oczyszczającej, którą z synkiem pijemy już 3 lata…………………
Tak więc najlepiej nie robić nic tylko zrobić sobie głodówkę, żeby organizm całą swoją energię spożytkował na oczyszczanie, zamiast na niepotrzebne trawienie, dużo płynów i to wszystko. Oczywiście ten żel jest także pomocny…………………..

Pozdrawiam!

_________________
http://www.youtube.com/user/Atena7777Szczepienia
http://www.youtube.com/user/1Atena7777



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sty 2012, 22:19 
Przy grypie zoladkowo-jelitowej wazne jest przede wszystkim, aby nie doprowadzic do odwodnienia. Czyli przede wszystkim picie. Np. dopoki sa ostre wymioty czy ostra biegunka wazne, zeby pic, pic i jeszcze raz pic.
Woda, niegazowana, herbatki ziolowe np. rumianek, koper wloski, mieta.
Ja ze swojej strony stosuje albo:
- 1 litr herbaty ziolowej (rumianek, koper wloski lub mieta), 10 lyzeczek cukru gronowego (Traubenzucker), lyzeczka soli.
albo:
- sok pomaranczowy z niegazowana woda mineralna (w proporcjach 1 czesc soku, 2 czesci wody)...

Do jedzenia mozna podawac sucharki, slone paluski, precle, pieczywo tostowe biale, chleb turecki itd. Przy biegunce np. mozna jesc zgniecionego banana lub starte jablko). Gdy stolec sie ustabilizuje co nieco mozna podawac ryz gotowany, purre z ziemniakow z marchwia (bez masla i mleka).

Ogolnie przy grypie zoladkowo-jelitowej powinno sie unikac pewnych produktow:
- jajek
- mleka krowiego
- cukru bialego (gronowy jest ok, nawet wskazany), slodyczy, lodow
- tluszczu i potraw smazonych, tlustych

I jeszcze raz... najwazniejsze to pic. Bo organizm dosc latwo moze sie odwodnic. Pamietajac o tym nie potrzeba zadnych specjalnych lekow...


PS. Moja Sredniutka ze 2 lata temu miala tak ostra infekcje zoladkowo-jelitowa, ze masakra normalnie. Najpierw lalo sie z niej gora (wymioty), doslownie chlustalo, potem dolem (biegunka jak woda). Mloda byla tak slaba, ze przelewala mi sie w rekach. Byl weekend. Leczylam ja sama w domu. Nie chciala pic to bralam wode w strzykawke i pompowalam w nia co chwila. Jak zaczelo sie w sobote wieczor tak w poniedzialek rano wstala z lozka. W srode rano byla zupelnie zdrowa. Na szczescie to byl jedyny raz, gdy mialam do czynienia z tak ostrym przebiegiem tego chorobska.
A ogolnie to od czasu do czasu sie zdarza. Tyle, ze trwa 1 dzien, gora 2 dni i jest ok...



Na górę
   
 
 
Post: 09 sty 2012, 23:17 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
Witajcie ,witaj Atena7777 niestety dopadła i to przed wczoraj nasilające się wymioty na zielono i rozwolnienie na maksa.Te sukinsyny muszą coś sypać w tych trujących opryskach Chemtrailsowych bo inaczej ktoś by nie zarabiał.Zerknąłem na forum i zobaczyłem że nie ma wątku dotyczącego grypy żołądkowej,więc napisałem.Też podłączyłem się pod zappera i głodówka półtorej dnia o wodzie.Dzięki Atena7777 i La_Mandragora za cenne porady,powoli zaczyna by coraz lepiej.Wszystkim życzę dużo zdrowia i jak najmniej chorób spowodowanych przez psychopatów i zwyrodnialców....Pozdrawiam Was :hejka:

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sty 2012, 23:38 
Zapomnialabym... jak wtedy mloda byla tak chora to podawalam jej srebro koloidalne. Ja i obie pozostale cory tez to pilysmy. Mlodziutka dosc szybko stanela na nogi... a nas nic nie wzielo. Przy czym byl to okres, gdy rozkladalo cale rodziny. Takze z zastosowanych srodkow u nas... srebro koloidalne. :)

Na... wczoraj pisalam w tym temacie, a dzis najmlodsza mi rozlozylo. Od rana wymiotuje. Smutny



Na górę
   
 
 
Post: 10 sty 2012, 18:42 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 16 lip 2009, 16:34
Posty: 38
Płeć: mężczyzna
Zioła wykazujące aktywność antyrotawirusową:

- Stevia Analysis of anti-rotavirus activity of extract from Stevia rebaudiana.

- Gorzka pomarańcza Inhibitory effect of herbal medicines on rotavirus infectivity.

- Pięcornik kurze ziele Effect of oral administration of tormentil root extract (Potentilla tormentilla) on rotavirus diarrhea in children: a randomized, double blind, controlled trial.

Prawdopodobnie pomaga też rumianek, babka lancetowata i imbir http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=816.0. Poza tym melisa jest bardzo skuteczna na wiele wirusów, na pewno nie zaszkodzi :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 sty 2012, 18:55 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1103
Płeć: mężczyzna
Może się mylę ale mam wlasne zdanie na temat tzw grypy żołądkowej i innych infekcji. Pamiętacie zapewne naszą dyskusję na temat witaminy C. Ja wtedy kupiłem kilkanaście buteleczek tej witaminy z bioflawonidami 250 caps 1000 mg. Rozdałem je w rodzinie i dla moich pracowników.
Jeden z pracowników nie chciał tych witaminek pozostali wzięli i stosują.
Nikt z nas nie bierze tego regularnie ale staramy się aby średnio było tego około 2 - 3 gr dziennie.
Od tamtej pory nikt jeszcze nie zachorował, a tylko pracownik, który witaminek nie przyjął zachorował 3 stycznia. Wcześniej chorowała jego mama i siostra, a po nim zachorowała jego żona i córka.
Może to przypadek, a może nie.
Moritz pisał coś o wirusach, że organizm sam je zaprasza i wykorzystuje je do pewnego rodzaju sprzątania. Choroba ta więc jest sposobem na pozbycie się odpadów.
Może odpowiednio wysoki poziom witaminy C powoduje, że te odpady usuwane są na bieżąco i nie potrzebne są "generalne porządki".

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 sty 2012, 19:52 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:44
Posty: 808
Lokalizacja: NRW
Płeć: kobieta
Dopadlo mnie to rankiem 6 grudnia (dzieki temu mialam dlugi weekend, hehe). Niestety po sniadaniu, wiec myslalam ze mi zeby wyleca, tak silne i obfite mialam wymioty. Chorowalam juz na to w zeszlym roku, zlapalo mnie w srodku nocy (nudnosci mnie obudzily). Zadne ziolka, soki nie byly w stanie mi pomoc . Mama co chwile robila mi herbate z roznych ziol, miety itd, ale juz po kilku lyczkach lecialam do lazienki, po prostu zoladek odmawial przyjecia kazdego plynu, po kilkunastu godzinach bylam jak wyzeta scierka i nie moglam ustac na nogach, z powodu bolow i oslabienia. Zajrzalam wiec w internet i ku memu wielkiemu zdziwieniu wiele osob pisalo ze jesli zwraca sie nawet wode, aby sprobowac coca-coli. Kretyni, pomyslalam, ale po nastepnej porcji zwroconej wody sprobowalam tej coli, bo balam sie odwodnienia. Na probe wypilam kilka lykow i czekelam co bedzie, ale zoladek nie zareagowal, wiec wypilam szklanke i wymioty ustaly, wiec pilam ja dalej i nawet udalo mi sie potem jesc precle i zatrzymywac je w zoladku. Pozniej sobie przypomnialam ze wiele osob na bole zoladka czy niestrawnosc pija wlasnie cole. Zna moze ktos dokladny sklad coca-coli i co moze tak uspokajajaco wplywac na zoladek?

W piatek tez zastosowalam te metode i przeszlo. Niektorzy przy chorobach pija wodke, wiec czemu nie i cole? :D

Faktycznie grypa zoladkowa ostatnio czesto atakuje, tej "zimy" wokol mnie pojawila sie juz dwukrotnie. Moja siostra jakies 2 tygodnie temu tez miala wymioty i biegunke ale podejrzewala raczej zatrucie pokarmowe.

_________________
Go to work, send your kids to school
Follow fashion, act normal
Save for your old age, obey the law
Walk on the pavement, watch T.V.
Repeat after me: I am free



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 sty 2012, 20:09 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 kwie 2010, 8:57
Posty: 521
Bow1 pisze:
Może się mylę ale mam wlasne zdanie na temat tzw grypy żołądkowej i innych infekcji. Pamiętacie zapewne naszą dyskusję na temat witaminy C. Ja wtedy kupiłem kilkanaście buteleczek tej witaminy z bioflawonidami 250 caps 1000 mg. Rozdałem je w rodzinie i dla moich pracowników.
Jeden z pracowników nie chciał tych witaminek pozostali wzięli i stosują.
Nikt z nas nie bierze tego regularnie ale staramy się aby średnio było tego około 2 - 3 gr dziennie.
Od tamtej pory nikt jeszcze nie zachorował, a tylko pracownik, który witaminek nie przyjął zachorował 3 stycznia. Wcześniej chorowała jego mama i siostra, a po nim zachorowała jego żona i córka.
Może to przypadek, a może nie.


Mogę potwierdzić działanie Witaminy C, stosuję ją od paru miesięcy a moi 77 i 83 latkowie ;) od około 3 miesięcy i co mogę powiedzieć... 83 latek :) pozbył się kataru , żadnego przeziębienia od tamtego czasu i obydwoje nie chorują w tym roku, zimową porą.. co wcześniej zdarzało się rokrocznie, wiek robi swoje niestety.. do tego codziennie naparstek srebra i jak na razie z przeziębieniami jest spokój :)

Pozdrawiam.. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2012, 15:18 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2011, 9:00
Posty: 116
Lokalizacja: Z Kosmosu
Płeć: mężczyzna
Cottontail pisze:
Zajrzalam wiec w internet i ku memu wielkiemu zdziwieniu wiele osob pisalo ze jesli zwraca sie nawet wode, aby sprobowac coca-coli. Kretyni, pomyslalam, ale po nastepnej porcji zwroconej wody sprobowalam tej coli, bo balam sie odwodnienia. Na probe wypilam kilka lykow i czekelam co bedzie, ale zoladek nie zareagowal, wiec wypilam szklanke i wymioty ustaly, wiec pilam ja dalej i nawet udalo mi sie potem jesc precle i zatrzymywac je w zoladku. Pozniej sobie przypomnialam ze wiele osob na bole zoladka czy niestrawnosc pija wlasnie cole. Zna moze ktos dokladny sklad coca-coli i co moze tak uspokajajaco wplywac na zoladek?

W piatek tez zastosowalam te metode i przeszlo. Niektorzy przy chorobach pija wodke, wiec czemu nie i cole?


Potwierdzam. Wielokrotnie sprawdzone w gronie wielu znajomych/rodziny. Co do picia wódki przy takich schorzeniach zawsze mam w domu specyfik o nazwie Fernet Stock Obrazek

Nie zastąpiony przy podrażnieniach żołądka spowodowanymi np przyklejoną skórką pomidora, kiełbasy etc. Pół kieliszka, dosłownie 15ml i po dość nie długim czasie owa "przyklejona" skórka przestaje nam przeszkadzać.
Dobry i sparwdzony jest też drink fernet [koniecznie w wersji 'oryginalnej" nie citron] i coca-cola też oryginalna koniecznie.

_________________
"Eter-Orgon może być sterowany skoncentrowanymi myślami, o czym mówią nam wszystkie religie świata i "nauki tajemne". Jest wykonawcą naszych pragnień, przez co odpowiednio afirmując podświadomość budujemy nasze życie społeczne i osobiste w dłuższym lub krótszym czasie."
"Kryształy są dowodem na istnienie podstawowych zasad bytu i jeśli nie zdołamy zrozumieć kryształów, nie będziemy w stanie pojąć życia.” Nikola Tesla



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2012, 15:32 
Z coca-cola potwierdzam. Ogolnie nie lubie, ale np. w ciazy wymiotowalam tak paskudnie (i to nie tylko na poczatku), doslownie nic nie trzymalo mi sie zoladka... Masakra. Troche coca-coli i cos niecos zostawalo...

Z kolei z wodka moja przyjaciolka miala ciekawe doswiadczenie... byla w Egipcie (u meza) i czyms sie porzadnie zatrula. Ale to tak, ze mowi, ze na twarzy byla autentycznie zielona... nie mogla nic jesc.
Poszla do restauracji obok... i tak siedziala taka zlamana przy stole a kelner do niej, ze ma lekarstwo. Przyniosl jej kieliszek jakiejs wodki... minelo moze kilkanascie minut i moja kumpelka czula sie tak swietnie, ze zjadla obiad.

PS. Skojarzylo mi sie cos. To byla wodka z pieprzem. :D



Na górę
   
 
 
Post: 12 sty 2012, 15:52 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sty 2010, 11:35
Posty: 170
Płeć: mężczyzna
cannabis uśmierza ból i łagodzi trochę objawy

_________________
DAVID ICKE
MOON MATRIX HAS U...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 sty 2012, 21:42 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 gru 2011, 10:27
Posty: 201
Cytuj:
Strzeżcie się tych botaników,którzy twierdzą,że drzewo poznania rodzi korzenie zła. S.J.Lec.

Nie sposób uciec od kolejnej przemysłowej histerii,tym razem programującej wręcz strach wobec rotawirusów.

Zrozpaczone matki noworodków oddałyby wszystko za spokój o życie swojego dziecka,czym więc wobec perspektywy zgonu ukochanego malucha -bo takie wizje stwarzają nachalne nawoływania o „ochronę” niemowlaków szczepionkami-jest poddanie go „niewinnemu ukłuciu” lub- jak w tym przypadku-łykowi kropli „eliksiru” mającego mu zapewnić zdrowie?Zerowanie na matczynym strachu od dawna było i niestety-pozostało domeną medycyny szkolnej.Dziwne,że tej,jednej z największych podłości współczesnego człowieka nie towarzyszy pilna obserwacja i wyciąganie wniosków oraz konsekwencji z takiego postępowania.

Samym pojęciem wirusów oraz ich „chorobotwórczości”:-)doskonale zajął się dr Stefan Lanka,chętni znajdą bez problemu jego opracowania i rzetelne wyjaśnienia dotyczące roli wirusów,nie będę więc przytaczać tu jego wywiadów,ponieważ zrobili to inni-i dzięki Bogu,bo to był dosłownie ostatni moment na wyjaśnianie takich rzeczy. Nadmieniam,że żadnemu z instytutów podlegających oficjalnemu systemowi „służby zdrowia” nie udało się do tej pory badań oraz wyników badań dra Lanki podważyć-mimo wielokrotnych prób.Sądzę,że większość zainteresowanych tematem szczepień zapoznała się z badaniami p.Lanki,nie powinno więc być dla nich żadnym zaskoczeniem to,co napiszę o tzw.rotawirusach.

Od czego by tu zacząć…..Czy nie wydaje się Wam dziwne,że tak,wg reklam-bo za reklamę i to wyjątkowo perfidną uznaję zachęcanie do szczepień-”zjadliwy i niebezpieczny” wirus „powodujący śmierć” dzieci ujawnił się dopiero teraz?

Wcześniej go nie było?

A może „nie zabijał”?

Może nie był taki „zjadliwy” i „niebezpieczny”?

A może dzieci były na niego odporne…..Jeżeli były,to…..dlaczego,no jak mogły być odporne,jeżeli nie było na niego szczepionek?!

A jeżeli nie były odporne,to….dlaczego nie zabijał?DLACZEGO???

Patrząc na historię szczepień na rotawirusy i samego wirusa,do końca 1970 praktycznie nie odgrywał on żadnej znaczącej roli w biznesie farmaceutycznym.Nie było go?Był.No więc?

Zerknijcie wstecz…szczepienia przybrały na sile OD 1970.Wtedy zaczęto szczepić dosłownie na wszystko,na co szczepić się dało i poszukiwać dalszych „cudownych rozwiązań” rzecz jasna do zaaplikowania w strzykawce.

Jeżeli przyjrzycie się też statystykom chorób prezentowanym-a jakże-przez firmy produkujące szczepionki,to zobaczycie,że to statystyki chorób,na które „właśnie wynaleziono” a nawet już wyprodukowano…tak,szczepionki.

Te piekielne rotawirusy….jak to się stało,że dopiero od 2001 jest w Niemczech obowiązek meldowania zachorowania „spowodowanego rotawirusem”???Jeżeli wcześniej go nie było,to….skąd liczby?Skąd statystyki?W niektórych krajach „były zbierane dobrowolnie”,w innych….szacowano.

No to ja sobie oszacuję,że bez kawałka np.papieru,który wg mnie ma cudowne właściwości,ileś tam ludzi zachoruje i oczywiście umrze na chorobę spowodowaną brakiem rzeczonego papierka!

Najpierw zajrzyjmy na ciekawą konferencję zorganizowaną przez Sanofi Pasteur w Lizbonie w lecie 2006,na której ogłosiła swoją „Wunderwaffe” przeciwko rotawirusom:

„Liczba niepożądanych efektów po zastosowaniu szczepionki była porównywalna z grupą,która otrzymała placebo”.

Hurra!Hurra,bo ….”wymioty,gorączka,biegunka…w grupie placebo wystąpiły w 2,5 %”.TYLKO 2,5%!

To ja pytam,CO PODANO GRUPIE DZIECI NA KTOREJ PODOBNO TESTOWANO PLACEBO???

A jeżeli to było placebo,to…..po kiego diabła szczepionka,jeżeli ma taki sam efekt?

W kręgach badaczy i wielu interesujących się badaniami oraz obserwujących pacjentów lekarzy wiadomo OD DAWNA, że przeciwciała NIE mają NIC WSPOLNEGO z ochroną organizmu-są tylko wskazówką,że organizm miał kontakt z tzw.zarazkami.

Dlaczego więc ciągle ktoś chce nam wepchnąć teorię,że musimy się zaszczepić aby wytworzyć przeciwciała PRZECIWKO czemuś,jeżeli to się kompletnie,ale to kompletnie nie trzyma kupy?!

A może chętnie odpowiedziałby na to pan dr Paul A.Offit-pediatra (???) i dyrektor (!) oddziału zakaźnego szpitala dziecięcego w Filadelfii,WSPOŁWŁAśCICIEL PATENTU NA SZCZEPIONKę „przeciw” rotawirusowi oraz DORADCA FIRMY MERCK-do czego się przyznaje-no cóż,trudno byłoby to ukryć,odpowiedzialny za dopuszczenie szczepionki w USA?!

Zajmijmy się więc przybliżeniem samej istoty „zachorowania przez rotawirusy”…..

Rotawirus(żeby nie było zbyt łatwo-jest ich 7 tzw.serogrup) wg oficjalnej wersji powoduje u niemowląt biegunki. Jasne,u takich maleństw masowa utrata płynów prowadzi do dehydratacji-odwodnienia i szkód w organizmie mogących prowadzić do śmierci.ALE dlaczego wobec tego zaszczepione dzieci również chorują?

I tu przemysł ma wyjaśnienie-jak zwykle logiczne:”BO INNY ZARAZEK SPOWODOWAŁ CHOROBę”.Lub:”BO INNY RODZAJ TEGO SAMEGO WIRUSA” spowodował chorobę.Jasne,w tym wypadku szczepionka niewinna,no bo jak-szczepienie było na rotawirus a przyplątał się inny….albo podobny….albo zmutował…..ale jak on się przyplątał?

Bo oficjalnie sporo rotawirusa odnotowuje się w Krajach Trzeciego Swiata,gdzie oficjalnie też jest posądzany o wysoką śmiertelność,ale….wg statystyk WHO wśród 800 000 zgonów spowodowanych brakiem higieny w krajach III świata,z czego 440.000 do 600.000 przez biegunkę,winę rotawirusa przypisuje się w tych samych danych 20%-z tych 800.000!Zwracam uwagę,że statystyki się tu rozciągają…bo tu niby 800.000…..ale tu 440.000….a może 600.000?

Przy okazji chciałam zauważyć,że faktycznie fatalne warunki higeniczne np.w wielu krajach afrykańskich to przede wszystkim brak czystej wody i niedożywienie- o co już się troszczą różne organizacje podarowując biedakom g……ą-przykro mi,naprawdę można porównać z tylko z odchodami-,często spleśniałą i brudną żywność GMO,ale nie śpiesząc się z budową studni ani dostarczaniem wody ani też jej filtrowaniem,bo Afryka ma jeszcze tyle bogactw naturalnych,że biali chętnie by się nimi pocieszyli,po co one Afrykanom?!Biali zniszczyli już tyle,że kontynent mniej,kontynent więcej nie robi różnicy!

Dlaczego firma sprzedająca mleko w proszku namawiała afrykańskie matki do rezygnacji z karmienia piersią?

Mleko rozpuszczone afrykańską,nieprzegotowaną wodą zrobiło się bardzo popularne.Nic dziwnego,że po takim miksie były biegunki i w rezultacie zmarło wiele niemowląt tak,że nawet UNICEF nie wytrzymał krytyki i ustanowił kodeks, który mówi,że ” nie wolno reklamować mleka w proszku bez zaznaczenia,że mleko matki jest najwartościowszym i najlepszym pokarmem dla niemowląt”.

DLACZEGO NIE MóWI SIę,ZE ROTAWIRUS NIE POWODUJE W OGOLE NICZEGO U DZIECI KARMIONYCH PIERSIą,bo one,kiedy mają taki pokarm,na „infekcje spowodowane(?!!) rotawirusem” nie chorują?

No dobrze,zostawmy już Afrykę,pole doświadczalne białego konkwistadora,wróćmy do Jewropy:

Ponoć u nas nie III Swiat?Ponoć u nas higienicznie,sterylnie….to dlaczego zakażenie rotawirusem to „fekalno-oralna infekcja,występująca najczęściej zimą,najczęściej-wg jej obrazu- przy infekcji banalnymi zarazkami w szpitalach”?

Szpitale i brak higieny?Brak odpowiednich kwalifikacji personelu?Bezkrytyczne terapie antybiotykowe?Ciasnota na oddziałach?Jasne,skąd biegunki?Z BRUDU! W cywilizowanej Jewropie niemowlęta chorują z niedożywienia-karmione sztucznym mlekiem-i z braku higieny na oddziałach?Coś nowego…..ale że od razu znalazł się winowajca-ROTAWIRUS!

A więc-problemem jest nie rzekoma „zjadliwość” wirusa a organizacja szpitali oraz ich właściwa budowa,czy też zagospodarowanie oraz odejście matek od naturalnego sposobu odżywiania niemowląt?

Pragnę jeszcze dodać,że normalnie zjawisko uznane za infekcję rotawirusem przebiega łagodnie a często asymptomatycznie (bezobjawowo)-przynajmniej w Europie i śmiertelność na niego jest praktycznie żadna.

Nadmieniam też,że rotawirusy mają być „odporne środowiskowo”,co oznacza,że nie ima ich się żaden środek,ale…. inaktywuje je alkohol.Higiena w szpitalu przede wszystkim?No i rzecz jasna czyste butelki na mleko oraz woda-to podstawa,jeżeli chcemy uniknąć kłopotów z biegunką maluchów.

Zwróćcie jeszcze uwagę na broszurki reklamujące szczepionki-wg nich chronią w 98%,ale….przyjrzycie się dokładniej a dowiecie się,że chodziło o ….50% z zainfekowanych 98%.Fifty-fifty?Trochę maławo nawet jak na reklamę…..i same szczepionki:pierwszą-Rotashield wycofano ze względu na poważne skutki uboczne-oszczędzę tu detali,bo już jej się nie produkuje,finito.

Teraz w obiegu są dwie…jedna posiada materiał ludzki,serogrupa AG1P,druga… wytworzona technologią inżynierii genetycznej,pierwotnie od bydła,typ WC3,materiał żywy,osłabiony, (to cukierek dla specjalistów,którzy szczepią-mam nadzieję,że wiecie,czym?).

Do możliwości wystąpienia efektów ubocznych jednej z nich należy -co musiało zostać ujęte w ulotce,więc „nie w kij dmuchał”-możliwość wystąpienia syndromu Kawasaki (ostra,gorączkowa systemiczna choroba,m.in.zapalenie mniejszych i średnich arterii aż po zapalenia organów).Do tych samych drugiej-m.in.psychiatryczne zaburzenia, BIEGUNKA,gorączka…..co nie wyklucza,że nie wystąpią one przy pierwszej;-)

Do tej pory nigdzie nie ma obowiązku szczepień na rotawirusy,ale……kto wie………może Polska będzie uhonorowana nim jako pierwsza?To przecież dla koncernów taka druga Afryka a chętnych do współpracy nie brakuje,bo sumienie dziś tanie,oj tanie….

I jeszcze jedno-nie dajcie się zwieść,że rotawirusy ze zwierząt przenoszą się na ludzi-absolutnie NIE a zwierzak w domu to gwarancja oswajania się z naturą od maleńkiego,wykształcania empatii,poznawania innych istot;-) niż dwunogi, oczywiście,higienicznie…oby nie przesadzić ze środkami czyszczącymi-to też nie ta droga,nie dajmy się zwariować, ostatecznie dzieciaki żyjące na wsi-pod warunkiem,że dobrze odżywione (bo to niestety nie jest już oczywistością) wykształcają najlepsze systemy odpornościowe:-)

Lektura:”Kinderheilkunde”,miesięcznik,2007


http://naturalhealthconsult.wordpress.com/2010/03/21/szczepieniaczyli-skad-ten-pomyslcz-7-rotawirusy/

_________________
Provehito Im Altum
Obrazek

Rozdziobią ich kruki i wrony



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 sty 2012, 1:02 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Mam pytanie do was.
Na jakiej podstawie twierdzicie, że jest to grypa żołądkowa (jelitowa)?

Takie objawy jakie opisujecie to mogą mieć różne podstawy. Rozumiem, że dysponujecie mikroskopem elektronowym i znaleźliście "tego" wirusa u siebie. Ja jak bym znalazł go u siebie to zrobiłbym mu zaraz zdjęcie. Jeżeli zrobiliście tak jak ja myślę i macie to zdjęcie to wklejajcie go na forum. Będzie to największy postęp w historii człowieka w zwalczaniu chorób wirusowych. Jeżeli mamy zwalczać wroga to należy go w pierwszej kolejności zidentyfikować rozesłać o nim informację, a potem przygotować na niego broń z odpowiednią amunicją. Strzelanie na oślep to strata czasu i nic nas nie uczy.

Cytuj:
Grypa jako choroba prozdrowotna

Nie ma żadnej przesady w stwierdzeniu, że grypa jest najbardziej prozdrowotną z chorób. Wirus grypy powraca do nas sezonowo nieco zmutowany, a więc uodpornienie na poprzedniego wirusa traci niejako ważność z nowym sezonem, czyli że dwa razy do roku mamy szansę zachorować na grypę. Chorowanie na grypę nie jest, rzecz jasna, celem samym w sobie. Celem jest osiągnięcie takiej czystości organizmu, by żadne zarazki nie były potrzebne do robienia porządków. Oczywiście, że samo odchorowywanie gryp nie wystarczy, by cel ten osiągnąć. Podstawowym warunkiem jest usunięcie przyczyny powstawania zdefektowanych komórek.

Po uszczelnieniu nabłonka przewodu pokarmowego i wdrożeniu zasad zdrowego odżywiania mamy wszelkie szanse, by na grypę nie chorować w ogóle. Przedtem jednak musimy odchorować wcześniej unikane albo leczone grypy. Dlatego warto jest wiedzieć, jak w tej chorobie należy postępować.

Grypa nie jest chorobą prozdrowotną bezwarunkowo, a jedynie potencjalnie. Niemniej jednak jest chorobą, a więc równie dobrze może wyjść na zdrowie, jak i przysporzyć kłopotów zdrowotnych. Sztuka polega na tym, by maksymalnie wykorzystać jej potencjał prozdrowotny oraz zminimalizować związane z nią zagrożenia.

Musimy przyjąć do wiadomości, że grypa jest specyficznym remontem, na którym zna się tylko nasz organizm, nikt inny. Nam pozostaje tylko jedno – nie przeszkadzać, czyli nie robić nic wbrew organizmowi. Nie zbijać gorączki, nie jeść, gdy nie ma apetytu, a nade wszystko nie zapobiegać, nie mówiąc już o leczeniu, czyli blokowaniu objawów chorobowych. Dotyczy to nie tylko leków chemicznych, ale także naturalnych – czosnku, witamin.

Nie powinno się popadać w skrajności. Jeśli doskwiera nam zbyt silny ból, to zażywamy środek przeciwbólowy, albo zbijamy gorączkę, jeśli jest zbyt wysoka, ale raczej za pomocą mokrych okładów, niż środków farmaceutycznych.

Wysoka gorączka wiąże się z intensywnym poceniem, a więc utratą wody, co grozi odwodnieniem, czyli zwiększeniem stężenia toksyn krążących w płynach ustrojowych, co z kolei przyczynia się do osłabienia i tak już osłabionego chorobą organizmu, a także do zakłócenia sygnału zapotrzebowania na wodę, jakim jest uczucie pragnienia. Z tego względu należy pamiętać o piciu wody, ale nie w jakichś niewyobrażalnych ilościach, które zakłóciłyby przebieg procesu chorobowego. W zupełności wystarczy jedna, dwie łyżki wody co godzinę, chyba że mamy ochotę na więcej.

Ważne jest także postępowanie w rekonwalescencji, czyli okresie powrotu do pełni zdrowia. Często pozostaje wtedy kaszel, który może trwać nawet kilka tygodni. Nie jest on objawem choroby, lecz, wprost przeciwnie, objawem prawidłowego funkcjonowania systemu odpornościowego. Czyli że tego kaszlu także nie leczymy.

Korzyści wynikające z odchorowania gryp

Jak już wiemy, organizm w szczególny sposób niejako zaprasza wirusy grypy do infekcji, gdy widzi taką konieczność. Trochę przypomina to otwarcie bram grodu w oczekiwaniu na odsiecz, nie mając pewności, czy w tym czasie pod bramami nie pojawi się wróg. Otwarcie wrót pierwszej linii obrony organizmu w oczekiwaniu na wirusy grypy może wykorzystać każdy inny zarazek, w tym bezwzględny patogen o niezwykłej zjadliwości, mogący spowodować uszkodzenie ważnych organów, a nawet zagrozić życiu.

Tym niemniej, bez względu na związane z tym ryzyko, w naszym żywotnym interesie jest odchorowanie gryp po to, by nabyć przeciwko nim naturalną odporność, wynikającą nie z wytworzenia przeciwciał, bo to jest wytwór propagandy medycznej, lecz dzięki oczyszczeniu naszego ciała ze zdefektowanych komórek.

Bez uszczelnienia jelit oraz dostarczenia organizmowi niezbędnych substancji odżywczych można jedynie często chorować na grypę, nic więcej. Dlatego usunięcie przyczyny powstawania nadżerek nabłonka jelitowego oraz wprowadzenie zasad zdrowego odżywiania jest podstawowym warunkiem procesu nabywania naturalnej odporności dzięki odchorowaniu gryp. Na początku nieleczone infekcje grypowe mogą być długotrwałe, z gwałtownymi objawami, ale każda następna jest coraz krótsza, a objawy łagodniejsze, aż w końcu przestajemy chorować w ogóle. Jest zatem wysoce prawdopodobne, że nabyliśmy naturalną odporność nie tylko przeciwko grypie, ale także przeciwko wszelkim chorobom infekcyjnym.

Także na inny aspekt warto zwrócić uwagę, omawiając korzyści wynikające z nabycia naturalnej odporności przeciwko chorobom infekcyjnym, a mianowicie czystość naszego ciała, wolnego nie tylko od zdefektowanych komórek – potencjalnej przyczyny zmian zwyrodnieniowych i nowotworowych, ale także wolnego od wszystkich innych toksyn. Właśnie z tego powodu po każdej odchorowanej grypie czujemy przypływ wewnętrznej energii i chęci do życia. Jest to jakże wymowny dowód na to, że choroby nie przychodzą z wiekiem, tylko z czasem tworzenia się zmian zwyrodnieniowych i gromadzenia toksyn w konsekwencji blokowania objawów chorobowych.

Autor: Józef Słonecki


http://www.bioslone.pl/istota-chorob-infekcyjnych/grypa-choroba-prozdrowotna



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 sty 2012, 9:09 
Swietny artykul @homorek...

Ja ogolnie jestem przeciwna wszelkim smectom itp. ktore maja na celu wstrzymanie biegunki, jak rowniez wszelkim lekom przeciwwymiotnym. Mysle, ze jezeli organizm reaguje w ten sposob to jest cos, z czego musi sie oczyscic.
Jedyne, co robie to zapobiegam odwodnieniu.
Picie jest wtedy wazniejsze od jedzenia i snu. Mruga I to wystarczy, bo wlasnie gdy organizm ulegnie odwodnieniu zaczynaja sie schody.

Cytuj:
Właśnie z tego powodu po każdej odchorowanej grypie czujemy przypływ wewnętrznej energii i chęci do życia. Jest to jakże wymowny dowód na to, że choroby nie przychodzą z wiekiem, tylko z czasem tworzenia się zmian zwyrodnieniowych i gromadzenia toksyn w konsekwencji blokowania objawów chorobowych.


Fakt, dodatkowo lapia je male dzieci, gdy nie maja jeszcze w pelni wyksztalconego ukladu odpornosciowego. I przykladowo. Pozniej juz nie tak latwo.

Ja np. po jakiejkolwiek chorobie... (zawsze choruje kilka godzin - 1 dzien) wstaje na drugi dzien jakby oczyszczona z czegos wewnatrz. No nie wiem... ciekawe uczucie.
Nie mam od razu przyplywu energii, wrecz oslabienie, ale jednoczesnie poczucie (ciala), ze cos sie oczyscilo.
Z naturalnych lekow stosuje zazwyczaj homeopatie.
Zero chemii...

Moja babcia (Ukrainka) byla taka wsiowa madra baba od ziol, leczenia i odbierania porodow. Wychowywala mnie do 2. urodzin... Heh... jeszcze jako dziecko pamietam, jak wsiowe dzieci mowily, ze moja babcia to czarownica... ale za to znala sie swietnie na ziolach. Miala 5. dzieci i z zadnym nie chodzila do lekarza. Leczyla sama w domu.

Stad wlasnie nie moge pojac, dlaczego ludzie tak lekaja sie chorob? Gdy jest katarek, kaszelek a nie daj boze goraczka! :boisie: Zbijanie goraczki przy (tylko!) 38°C to teraz powszechne. Wymioty i biegunka... do lekarza!
A przeciez leczenie jest proste.

Z tym bieganiem po lekarzach to jeszcze inna kwestia. Organizm oslabiony jednym wirusem, podczas wysiadywania w poczekalni pelnej chorych, moze zlapac jakiegos bonusa... i rozchorowac sie na dobre. Mruga

Czasem ewidentnie sie to nie oplaca. :)


Stronka Sloneckiego jest przeswietna. Sama korzystalam z wielu roznych porad tam (wlacznie z oczyszczaniem).

Mam tez ksiazke... naprawde madry facet. :tak:


PS. Co do tego pochopnego nazewnictwa, ze cos jest grypa. No np. ludzie szczepia sie przeciwko grypie... pomijajac, ze wirus grypy mutuje ciagle... to, na co ludzie zazwyczaj choruja to zwykle przeziebienie... i nie grypa. :)



Na górę
   
 
 
Post: 03 mar 2013, 17:17 
Dzis dopadło majege 5 letniego synka. Puki co to tylko wymiotuje. Dałam już mu zaparzoną miete ale na nie pomogła. Skarzy sie na brzuch, ale biegunki nie ma. Ciekawe jest to ze mówi mi że jest głody, cuz jestem zmuszona mu dtumaczyć że dziś ma ditete i jesć nie moze tylko pic.
Ja mam dośc mocny żełondek i szczere niewiele jest umnie przypadku gdzie wymotowałam, nawet jak byłam w ciąży to mnie nie muliło. Więc ciezko jest mi tu sie wypowiadać, bo generalnie nigdy nie byłam zmuszona sie leczyc.



Na górę
   
 
 
Post: 03 mar 2013, 18:26 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Nathalie09 pisze:
Dzis dopadło majege 5 letniego synka. Puki co to tylko wymiotuje. Dałam już mu zaparzoną miete ale na nie pomogła. Skarzy sie na brzuch, ale biegunki nie ma.




Zatrucia pokarmowe Drogowskazy zdrowia porady Odc 25 Sezon I 360p

phpBB [video]


.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 mar 2013, 20:30 
Offline
Admin junior
Admin junior
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 paź 2011, 22:49
Posty: 542
Lokalizacja: Temple of NOD
Na grypę żołądkową polecana jest... Coca Cola.
Picie jej na codzień jest szkodliwe ale lekarze
polecają ją na grypę żołądkową ze względu na
kwas ortofosforowy który rozpuszcza mikroby.
Zalecana jest w wersji odgazowanej.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 mar 2013, 21:04 
W Krakowskim szpitalu dziecięcym cocacola jest podawana, ale przegotowana wczesniej.
Wiem to od kilerzanki której dziecko wylondowało, z wyniku odwodnienia.



Na górę
   
 
 
Post: 27 paź 2014, 9:09 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 27 paź 2014, 9:03
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Witam, mam pytanie. Czy po objawach danej choroby znalezionych na stronie internetowej, można mniej więcej ocenić czy dana choroba dotyczy danej osoby? Posłużę się moim przykładem, otóż sądzę że mam problemy z grypą jelitową lub żołądkową, diagnozuje sobie to na podstawie właśnie tekstu znalezionego na internecie, posłużę się kolejnym przykładem; http://www.biomedical.pl/zdrowie/objawy-jelitowki-3990.html a sytuacja jest taka, że od piątku brzuch mnie tak napierr.... że nie mogę funkcjonować, jeść, spać ani nawet porządnie się zwymitowoać ;/// do szpitala iść nie chcę bo nie jestem ubezpieczony od początku tego miesiąca z racji tego, że straciłem pracę no i ubezpieczenia do końca tego miesiąca nie mam (dziwne nie?) dopiero zacznę robotę od grudnia i znów bd ubezpieczony (BO TO POLSKA!!) i szukam sposobu na tą grypę... zaciekawiła mnie wypowiedź
Cytuj:
cannabis uśmierza ból i łagodzi trochę objawy
- co to jest ta cannabis? w internecie znalazłem, że to marihuana - faktycznie może mi pomóc? leki biorę ale nie lubię chemi... więć szukam alternatywy ;>



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 paź 2014, 12:19 
Kiedy ja miałam grype jelitową po prostu czekłam aż przejdzie. Piłam dużo, ale w małych ilościach. Podobno węgiel leczniczy http://www.doz.pl/leki/p1383-Wegiel_leczniczyl pomaga i wygazowana cola.

Nie jestem pewna czy to co opisujesz to grypa jelitowa...skoro masz problemy z wymiotami, a przy grypie to nie możesz wręcz powstrzymać wymiotów. Ten bolący brzuch to po której stronie? bo może to wyrostek?

cannabis - to tak, marihuana, jak znajdziesz dealera to daj znać? :P



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group