Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 sie 2018, 2:28

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
Post: 16 kwie 2018, 9:53 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 16 kwie 2018, 6:12
Posty: 3
Cześć wszystkim :).
Przejrzałam forum, użyłam wyszukiwarki, ale nigdzie nie znalazłam tematu o takiej nazwie. Niektóre wątki były poniekąd zbliżone, ale żaden nie traktował o strachu jako takim. A wydaje mi się, że jest to podstawa to tego, by ruszyć się z miejsca. A właśnie z tym mam największy problem.

Czasem odnoszę wrażenie, że nie ma dla mnie nadziei :(. Strach sprawia, że wciąż stoję w miejscu. Jeśli na jakiś czas odpuszczę sobie te tematy i żyję klasycznym mrówkowym życiem - jest ok. Ale ostatnio znów wzięłam książkę Davida do ręki i ponownie natchnęło mnie do próby (to była tylko myśl) czegokolwiek i co? Obudziłam się po 4 godzinach (gdzie zazwyczaj się bardzo, bardzo długo), przy próbie ponownego zaśnięcia zaczęłam widzieć fajne geometryczne, bliżej nieokreślone kształty, więc pojawiła się ta myśl, żeby tego nie przerywać. I w tej samej chwili strach przypomniał o swojej obecności, coś gdzieś uderzyło na klatce schodowej, "zdenerwujesz ich tym, jeśli będziesz to robić". No musiałam zapalić światło, a kiedy i to nie pomogło, to w końcu włączyłam komputer i było już ok.

Z czego to się bierze? Religijne oprogramowanie piekła samo w sobie mnie nie przeraża. Nie przeraża mnie też, że w stanie w jakim jestem teraz jakaś istota w innej częstotliwości może stać za moimi plecami i patrzeć na to co w tej chwili piszę. Najbardziej boję się jednak tego, że przy próbie medytacji czy czegokolwiek, co mogłoby poszerzyć moją świadomość ten byt wkradnie się do mojego umysłu / opęta go / nawiedzi (zwał jak zwał). I jestem przekonana, że myśląc o takich rzeczach, kiedy próbuje się medytacji to jak wołanie "ej, zły kolego, chodź, zapraszam cię do mnie, rozgość się".
Kiedyś przebudziłam się w nocy i podobnie jak dziś przy ponownej próbie zaśnięcia zaczęłam widzieć te kształty. Wtedy miałam odwagę, żeby kontynuować to dłużej. Pamiętam, że widziałam duże oko, a potem ujrzałam resztę twarzy (była androgeniczna). Po chwili poczułam jak krawędź łóżka delikatnie się ugina. Tak jakby ktoś się oparł łokciem. Nie trwało to długo, kiedy oprzytomniałam i zganiłam się za to, co robiłam. Musiałam wstać, wyjść z pokoju i zapomnieć o spaniu na kilka godzin.

Skąd takie przekonanie o opętaniu? Bawi mnie to naprawdę. Bo to tak jakbym sama sobie podcinała żyły i prosiła kogoś o zatamowanie krwi. Uwielbiam horrory. Szczególnie te o duchach. I jestem strachliwa, przezorna. O co w tym chodzi? Dlaczego tak robię? Te horrory mnie zaprogramowały, sprawiają mi przyjemność podczas oglądania, a kiedy ekran zgaśnie, kiedy wszystko zgaśnie to przychodzi strach "no cześć, zapraszałaś mnie, więc jestem".

Nie wierzę w swoją siłę. Za to wierzę, że te byty po drugiej stronie ją mają. Jak zresztą mają nie mieć, skoro są na tym polu dłużej, wiedzą jakich sztuczek używać. Nawet jeśli potrzebują mojej zgody, żeby wejść w mój umysł, to wydaje mi się, że strach i uznanie ich mocy jest niejako samym w sobie zaproszeniem. To bardzo przykre, że sama medytacja budzi we mnie niepokój :załamka:

Czy jest jakaś metoda bądź wersja soft czegokolwiek, by uwierzyć w siebie i w to że nic mi nie grozi, dopóty dopóki otaczam się pozytywną energią? Odstawiłam horrory już spory czas temu, ale od bardzo młodych lat oglądałam je z zamiłowaniem. No i teraz są tego skutki. Czy naprawdę jestem skazana na mrówkowe życie :pada:?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 16 kwie 2018, 9:53 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 20 kwie 2018, 11:43 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lis 2013, 18:51
Posty: 889
Płeć: mężczyzna
Cześć.
N00NA pisze:
Jak pokonać strach?

Rozpoznać jego przyczynę - ale łatwo powiedzieć.

N00NA pisze:
Z czego to się bierze? Religijne oprogramowanie piekła samo w sobie mnie nie przeraża. Nie przeraża mnie też, że w stanie w jakim jestem teraz jakaś istota w innej częstotliwości może stać za moimi plecami i patrzeć na to co w tej chwili piszę.

Tego raczej się nie wie. Jest coś takiego jak lęk przed nieznanym. Przyczyny lęku tkwią zwykle głęboko w podświadomości, w pokładach umysłu do których nie mamy normalnie dostępu, dopiero w wyniku np. hipnozy, czy w trakcie psychoterapii u dobrego psychoterapeuty (o jakiego b. trudno) można do nich dotrzeć.
Tak samo z oprogramowaniem - nie wiemy dokładnie jakie programy mamy wgrane i jak na nas działają, jaki wpły mają na nasze życie. A każdy, kto się wychował w systemie, jakieś programy ma.
N00NA pisze:
Najbardziej boję się jednak tego, że przy próbie medytacji czy czegokolwiek, co mogłoby poszerzyć moją świadomość ten byt wkradnie się do mojego umysłu / opęta go / nawiedzi (zwał jak zwał).

Czemu medytacja miałaby do tego doprowadzić?
Już prędzej "zabawy" z tabliczką Ouija, ale ja się na tym nie znam, nie miałem z tym do czynienia - tak tylko słyszałem.

N00NA pisze:
Skąd takie przekonanie o opętaniu?

Być może masz jakieś zdolności, jakiś dar... jak medium? Postrzeganie pozazmysłowe?

N00NA pisze:
Czy jest jakaś metoda bądź wersja soft czegokolwiek, by uwierzyć w siebie i w to że nic mi nie grozi, dopóty dopóki otaczam się pozytywną energią?

Nie wiem, nie pomogę Ci w tej kwestii. Powodzenia w szukaniu odpowiedzi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 kwie 2018, 14:53 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 16 kwie 2018, 6:12
Posty: 3
Przyczynę rozpoznałam - jako tako: oglądanie horrorów od najmłodszych lat; przekonanie, że oni mają większą siłę ode mnie; przekonanie, że podczas prób poszerzenia swojej świadomości niejako otwieram się na wszelkie byty (nieważne czy dobre czy złe), a to wszystko (tak jak zresztą napisałeś) jest lękiem przed nieznanym, a mój mózg poprzez te wszystkie oprogramowania (horrory między innymi) stworzył swój system wierzeń, który mnie wiąże. Zapewne potrzebowałabym jakiejś przeciwwagi, która nieco przekonałaby mnie do tego, że człowiek też ma w sobie moc, bo na razie przechylam się tylko w jedną stronę.

Ile zresztą jest takich filmów, w których dobry, zwyczajny człowiek (nie mutant a'la X-MEN) wygrywa z nadprzyrodzonymi siłami? Zawsze jest odwrotnie. Teksty/artykuły średnio mnie przekonują, bo programowanie idzie lepiej, kiedy człowiek coś widzi, wiadome.

A czemu medytacja miałaby do tego doprowadzić? Bo chyba tkwi we mnie przekonanie, że zło zawsze ciągnie do dobrego i stara się go ściągnąć na swoją złą drogę. Więc analogicznie, jeśli chcę wchodzić na wyższe poziomy, ten byt będzie starał się mnie zatrzymać w tej mojej ciemnej dziurze. Jak napisałam wcześniej, pojawia się we mnie myśl "zdenerwujesz go tym" i wtedy przychodzi strach, a strachem to co ja zrobię? Co ja mogę strachem wywołać z lasu?

Nie sądzę, żebym miała jakikolwiek dar. Wydaje mi się, że mamy go wszyscy, tylko że nie każdy doszedł do tego poziomu. Ja na pewno nie doszłam, bo to że interesowałam się sprawami paranormalnymi od dziecka to inna sprawa.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 kwie 2018, 9:58 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2014, 16:04
Posty: 218
Płeć: kobieta
Lokalizacja: PlanetaZiemia
Dla mnie strach to emocja. Gdy jest krótkotrwała jest pożyteczna (ostrzega przed niebezpieczeństwem) gdy długotrwała przynosi szkodę naszemu zdrowiu. Wygląda to u Ciebie trochę jak uzależnienie, obsesja, kompulsywność. To tak jak rzeka płynie ugruntowanym korytem a tu trzeba nadać jej nowy bieg, nadać swojemu życiu więcej radości, bo życie bez strachu jest przyjemniejsze. Musisz odzyskać kontrolę nad swoim życiem. Ba jak to to zrobić? Podeszłabym to tego jak do zaburzeń emocjonalnych bo coś jest nie tak z ośrodkiem odpowiedzialnym za emocje. Na Twoim miejscu Zaczęłabym od detoxu, mogą to być stany zapalne w móżgu, nawet tzw subkliniczne. Masz zaburzenia snu, też to jest czynnikiem nie sprzyjającym zdrowiu, wyrównywanie neuroprzekaźników odbywa się nocą.
Jest tu wątek CHAD i 'Depresja nie chorobą'; tam są podane sposoby na detoksykację. Zacznij ćwiczyć regularnie jogę, dobrym rozwiązaniem jest też joga śmiechu, są warsztaty w większych miastach. Musisz postawić sobie jakiś cel, zadanie, więcej przebywać na powietrzu (rower, jogging, spacery) zaczął się dobry czas by uprawiać te aktywności. W zdrowym ciele zdrowy duch. Może brakować Ci witamin, jakiś minerałów, poszłabym ogólnie tym tropem. Może medyczna marihuana mogłaby pomóc... Trzeba zacząć próbować różnych metod aż trafisz na właściwą, która pozwoli Ci na pozbycie się natręctw i życie bez strachu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group