Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 14 gru 2019, 23:14

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
Post: 14 wrz 2016, 15:28 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 maja 2015, 8:01
Posty: 289
Płeć: mężczyzna
Witam wszystkich, :)

Wpadłem na pewien pomysł.
Jako że prawie każda z osób wypowiadających się w tym dziale miała lub wciąż ma problemy zdrowotne, warto byłoby zebrać informacje o tym co danej osobie pomogło/pomaga.
Będzie to swego rodzaju kompendium wiedzy dla nowych osób, które stale się pojawiają.
Nowi forumowicze zakładają kolejne wątki, otrzymują kilkanaście rozmaitych porad z czego niektóre się wykluczają. Koniec końców nie wiedzą co jest tak naprawdę skuteczne lub też co mogłoby pomóc w trybie ekspresowym.

Idea jest następująca:
- najpierw opisujemy historię swoich dolegliwości i to co mogło być przyczyną - jak wiadomo często trudno to określić, ale warto się podzielić nawet przemyśleniami,
- co zastosowałem/zastosowałam i która rzecz, czynność lub zmiana w życiu przyniosła największe rezultaty,
- co zdecydowanie odradzam, np. jakieś suplementy, elementy diety, nawyki i tak dalej.

Zależy mi (oraz mam nadzieję innym forumowiczom) na dłuższych ale też w miarę konkretnych wypowiedziach.
Kto z was ma chwilę, niech zaparzy sobie jakieś zioła, usiądzie i napisze.
Zapraszam.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 14 wrz 2016, 15:28 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 14 wrz 2016, 18:48 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
Ja swego czasu mialam cysty na jajnikach. Uciskaly na jakis nerw i sprawialy duzo bolu. Lekarz zalecil operacje. Na sama mysl o operacji robilo mi sie slabo, wiec zaczelam szukac czegos innego. Znalazlam homeopate, ktory przepisal mi homeopatyczne pigulki. Do tego sama codziennie masowalam stopy, refleksologia to sie nazywa. Po miesiacu nie bylo sladow cyst co potwierdzila kontrola u lekarza. Lekarz byl bardzo zdziwiony.

Moj syn, wtedy 18 letni mial mononukleoze. To jest wirusowa choroba, na ktora nie ma lekarstwa. To dosyc nieprzyjemna choroba, bo dlugo trwa, a potem moga byc rozne komplikacje, zmeczenie... Syn mial 40 stopni goraczki, biale, cuchnace, duze wypryski w gardle.
Zastosowalam homeopatyczne lekarstwa (3 rodzaje). Jedno na uklad imunologiczny, drugi Vinceel psiukacz do gardla i jeszcze jedno, ktorego nazwy nie pamietam. Po tygodniu syn byl calkowicie zdrowy, co potwierdzil lekarz, zdziwiony bardzo, ale jak mu powiedzialam, ze zastosowalam homeopatyczne lekarstwa to udawal, ze nie slyszy.
Vinceel jest cudownym srodkiem przy problemach gardlowych, np, anginie, bolu gardla. Wiele razy uratowal mnie przed przeziebieniami, bo zwykle poczatki przeziebienia czulam w gardle. Popsikalam nim gardlo i choroba rozchodzila sie po kosciach. Byl kiedys w Polsce, byl w Szwecji, ale byl za dobry i wycofali go ze sprzedazy. Widzialam ze mozna go kupic w Danii.

Depresja

Wiekszoc zycia mialam depresje, stany lekowe, nerwice...Kiedys wpadlam w taki dol, ze 3 miesiace niemalze bez przerwy plakalam. To co mi doraznie pomoglo, wyciagnelo z tego najgorzego to byl zwykly masaz ciala wykonany przez mojego partnera. Po nim rozjasnilo sie troche, ale wiedzialam ze musze to zrobic cos z tymi depresjami, bo jeszcze jednego takiego dola po prostu nie przezyje. Zdobylam wiedze (na kursie) jak pracowac ze soba i zaczelam prace ze soba. To bylo najlepsze co moglam dla siebie zrobic, bo samopoczucie zaczelo sie poprawiac i dzisiaj jest wzglednie dobrze.

Anemia.

Kilka lat temu mialam ciezka anemie. Lekarz zalecal zelazo, ale wiedzialam ze zelazo pokarze jedynie lepsze wyniki krwi i czytalam ze nie jest zbyt zdrowe.
Zastosowalam urzadzenie Bemer, mate elektromagnetyczna, ktora oddzialywuje na krew, dotlenia ja i strukturyzuje.
Po miesiacu wyniki krwi mialam bardzo dobre.
To urzadzenie jest dosyc drogie, ale jest mozliwosc wyporzyczenia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 wrz 2016, 16:07 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 mar 2012, 16:17
Posty: 50
Płeć: mężczyzna
phpBB [video]

To akurat nie moja historia,ale może komuś się przyda :tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 wrz 2016, 9:46 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 22 wrz 2016, 9:41
Posty: 5
Myślę, że najważniejsze jest odnaleźć w sobie samemu siłe do pozytywnego myślenia i ludzie którzy nas otaczają to też największy wpływ, nie oszukujmy się każdy z nas ma czasem moment, w którym myśli, że wszystko jest przeciwko niemu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 paź 2016, 18:34 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 23 lut 2015, 15:32
Posty: 217
Płeć: mężczyzna
Wczoraj odebrałem wyniki badań mojej tarczycy. Miałem zdiagnozowaną lekką niedoczynność i odczuwałem szereg objawów z nią związanych. Zimne stopy, zimne dłonie, migreny, spadki energii w ciągu dnia, niewyspanie nawet po 8-9 g snu, zwiększona lękliwość, wysuszona skóra itd. Badania wyszły idealnie :) Wreszcie wszystkie są w normie.
Przyczyną tego stanu był sposób mojego odżywiania. Pamiętam że już jako 4 letnie dziecko byłem karmiony przez rodziców i dziadków słodyczami. Do 17 roku życia większość mojego jadłospisu stanowił biały chleb, słodycze, słodkie napoje ( dziennie wypijałem 2 litry coli plus powerade i inne świństwa), mleko ( koniecznie z Nesquikiem :D ), chipsy itd. Jedyne co jadałem normalnego, to obiad w domu. Może schabowy, ziemniaki plus jakaś surówka nie jest według ekspertów od zdrowego odżywiania zdrowym posiłkiem, ale w tamtym czasie był to dla mnie swego rodzaju superfoods w porównaniu z ogromną ilością pochłanianych słodyczy.

W wieku 17 lat zdiagnozowano u mnie nerwice lękową. Miałem kołatania serca, silne lęki, uczucie duszności i milion innych objawów. Zdrowie posypało mi się z dnia na dzień. Próbowali mnie leczyć jakimiś psychotropami, ale na moje szczęście nie chciałem ich w ogóle brać. Karta się odwróciła w momencie, gdy trafiłem przypadkiem na jakiś artykuł poświęcony witaminie C. W artykule było napisane, że duże dawki tej witaminy mogą całkowicie cofnąć zmiany nowotworowe. To był przełom w moim myśleniu o zdrowiu, ten artykuł uświadomił mi że coś jest w tych witaminach i minerałach. Zawsze myślałem że choroba to loteria i zdrowe odżywianie nie ma żadnego znaczenia. Co prawda nigdy nie stosowałem dużych dawek tej witaminy ( przynajmniej takich jakie były sugerowane w tym artykule), ale to był impuls do zdobywania wiedzy tajemnej, której w mainestreamowych mediach się nie uświadczy ani tym bardziej od lekarzy do których chadzałem przez parę lat.

Oczywiście przerobiłem wiele diet i błądziłem trochę po omacku przez parę lat. Odżywiałem się wedle wskazań piramidy żywieniowej i objawy wcale się nie cofały. Podstawą mojej diety były pełnowartościowe zboża, nabiał, trochę owoców i warzyw, oraz mięso w ograniczonej ilości. Póżniej przyszedł czas na dietę wegetariańską, a następnie na weganizm. Nie doświadczyłem spokoju ducha i życia w zdrowiu o których piszą wegańscy i wegetariańscy guru po odstawieniu produktów odzwierzęcych. A nie byłem na diecie wegańskiej przez miesiąc, tylko przez rok czasu, więc jakieś efekty powinny się pojawić. Nie pojawiały się, a objawy dalej się utrzymywały i nie traciły na intensywności. Na forach wegańskich mówili mi że to "detoks".

Póżniej wpadłem na nasze forum i trafiłem na temat, gdzie zalecano odstawienie mleka i zbóż. Postanowiłem spróbować przez miesiąc czasu wprowadzić takie zmiany do swojego jadłospisu. Jakie było moje zdziwienie kiedy minęły wzdęcia, zgaga i kłucia w podbrzuszu. Potem obserwowałem własny organizm i obserwowałem co mi szkodzi. Niestety większość owoców wywoływała fermentacje i je też musiałem odstawić. Dzisiaj spożywamy tylko sezonowe owoce takie jak maliny, wiśnie czy borówki. Reszta mi nie smakuje.
Podstawą mojego odżywiania jest mięso, ryby ( raz na jakiś czas) kasza gryczana, ziemniaki, warzywa,miód ( szczególnie ten surowy), orzechy. Może wygląda to ubogo, ale najlepiej czuje się spożywając te produkty. Jajek nie spożywamy ze względu na silne objawy alergiczne.
Suplementy które pomogły mi przy moich schorzeniach to:
-Selen ( w postaci L-selenometioniny) 200mcg
- B-50
- Witamina c 1000-3000mg
- Witamina d3 10tys-20 tys m.j
- Holy Basil ( Święta Bazylia) stosowałem na obniżenie poziomu kortyzolu. Potrafi zwiększyć odporność na stres i przy okazji wspiera pracę wątroby.
- Glukonian Cynku 30 mg
- Cytrynian magnezu 1,5 g dziennie
- Różne preparaty multiwitaminowe w miarę dużych dawkach
Detoks nie trwał w nieskończoność jak na diecie wegańskiej. Przez miesiąc czasu były gorsze momenty, a teraz obserwuje jak cofają mi się schorzenia czego dowodem są badania tarczycy.
Dodam że nerwica lękowa ustąpiła całkowicie.
Pomógł mi fakt, że nigdy nie miałem problemów z silną wolą o ile byłem przekonany do słuszności podejmowanych działań. Przez 2 lata nie jadłem w ogóle słodyczy, odstawiłem alkohol i papierosy z dnia na dzień. Może trochę przesadziłem z tą samodyscypliną, ale być może w tamtym czasie była potrzebna. Teraz podczas świąt albo spotkań rodzinnych skuszę się na jakiś sernik czy inne słodkości.

Nie zapomnę wieczorów kiedy miałem stany podgorączkowe, bóle głowy, stawów ( nie chorowałem na żadną grypę ani przeziębienie w tym czasie, to była przez jakiś czas moja codzienność), silny stan przygnębienia i chęć odebrania sobie życia. Jak człowiek raz na jakiś czas czuje się gorzej, to jest w stanie to znieść, ale gdy staje się to codziennością, to odechciewa się żyć. Miałem z tego powodu naprawdę silne stany depresyjne tak że przez parę dni potrafiłem leżeć w łóżku i odczuwać nienawiść do całego świata. Wykonałem ogromną pracę dzięki czemu takie samopoczucie i objawy są już przeszłością. Jak patrze wstecz, to jestem z tego naprawdę dumny.
Pomogło mi polubienie samego siebie. Przestałem traktować siebie jako przeszkodę do realizacji swoich celów, a zacząłem widzieć w sobie jedyną szansę na zmianę swojego życia. Myślę że to najważniejszy punkt mojego długiego wywodu. Bez szacunku do samego siebie, bez zaufania i troski nie da się wiele ugrać. Dużo mi dała psychoterapia i zmiana swojego nastawienia do życia. Miałem destrukcyjne nawyki, depresyjne myśli i chwile zwątpienia. Przekonałem się że najlepszym lekarstwem na nie jest bycie bardziej upartym od nich. Po prostu czasem trzeba być upartym jak osioł i to procentuje w dłuższej perspektywie czasowej :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group